forum.nie.com.pl

Forum Tygodnika Nie
Dzisiaj jest 23 lis 2020, 19:46

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 283 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 29  Następna
Autor Wiadomość
Post: 11 paź 2014, 8:54 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 16:57
Posty: 7808
Lokalizacja: Ballybran, a jakże
Historii Tybetu ciąg dalszy.
Tybet cz. VI. Mongolska ekspansja wojsk Czyngis- chana wywarła wpływ także na sytuację w Tybecie, który rozpadł się ostatecznie na szereg mniejszych państw . Jednakże w połowie XIII w.został on ponownie zjednoczony pod mongolskim zwierzchnictwem i wraz z przejęciem władzy przez mongolską dynastię Yuan (1279-1368) popadł w zależność od cesarzy chińskich.Jednakże Mongołowie, po zapoznaniu się z buddyzmem, stali się jego wiernymi wyznawcami, a-mimo osłabienia jego pozycji przez komunizm- do dziś istnieją tak w Mongolii , jak i w chińskiej Mongolii Wewnętrznej klasztory posługujące się rytuałem tybetańskim.
Także w Chinach w czasach dynastii Yuan wzmógł się wpływ buddyzmu tybetańskiego. W samym Tybecie coraz więcej władzy politycznej przechodziło w ręce lamów, a jeden z nich-wielki lama P’ags-pa-bla-ma, , przywódca sekty Sa-skja-pa, uzyskał w r.1260(czasy panowania Kubilaj-chana) stanowisko wasalnego władcy Tybetu.
Potęga i wpływy buddyzmu tybetańskiego rosły, rozprzestrzeniał się poza granice Tybetu, ale jednocześnie jako religia państwowa ucierpiał -ujawnienie jego potęgi zaowocowało zeświecczeniem, spłyceniem. W działaniach lamów doszły do głosu, w nadmiernym stopniu, ambicje polityczne,a klasztorom poświęcali znacznie mniej uwagi. Skutki nie dały długo na siebie czekać-brak właściwego, silnego zarządzania oraz nadzoru nad klasztorami spowodował ich podupadanie ,doszły do głosu tendencje preferujące nieobyczajność ,mnisi angażowali się w takie zajęcia, jak wróżbiarstwo, czary, czarna magia,(co niewątpliwie stanowiło spore źródło dochodów i podziwu ludu zarazem), zaniedbywali natomiast obowiązki religijne. Obce wpływy przyspieszyły upadek stanu zakonnego.Jak silne było to zjawisko, świadczyć mogą wzmianki Marco Polo o cudach związanych z lewitacją przedmiotów, jakie oglądał w wykonaniu tybetańskich mnichów na dworze chana Kubilaja. W parze z osłabieniem buddyzmu jako religii państwowej szedł rozpad kraju na szereg oddzielnych księstw regionalnych-lokalni władcy kaptowali jako stronników przywódców poszczególnych sekt, sowicie ich wynagradzając, nadając ich klasztorom intratne beneficja.
W dziejach Tybetu nie brak historii o (wywodzących się z prastarej indyjskiej wiary w reinkarnacje wielkich świętych) sensacyjnych narodzinach. W roku 1357, na terenie północno- wschodniego Tybetu(dzisiejszy klasztor Kumbum),
przyszło na świat chłopskie dziecko o wielkich zdolnościach natury religijnej, wcześnie uznane za inkarnację Mańdźusriego, bodhisattwy boskiej mądrości. .Nawet w kraju tak związanym z kwestiami reinkarnacji było to wydarzenie wyjątkowe. Dziecko to przeszło do historii jako reformator buddyzmu i państwa. Był to Cong-k’a-pa.
Z pewnością nie był jedynym w owych czasach ,który dostrzegł upadek religii i państwa, jednak- w odróżnieniu od tych, którzy wycofali się do klasztorów o surowej regule, bądź wybrali los pustelników, postanowił działać. Napisał wiele pism traktujących o kwestiach związanych z wyznaniem wiary, atakował tych wysokich rangą duchownych, którzy zajęli się gromadzeniem majątków, pozyskiwaniem atrybutów świeckiego dobrobytu, nie byli zainteresowani odnowa religii i uporządkowaniem sytuacji w klasztorach.Na początku-jako młody zapaleniec, był lekceważony. Jednak ci z mnichów, którzy surowo przestrzegali religijnych reguł,zauważali, iż praktyka w klasztorach znacznie oddaliła się od nauki Buddy. Cong-k’a-pa przyciągnął do siebie ludzi młodych, którzy wstąpili do klasztorów z powołania, aprobujących treści zawarte w jego pismach ,i również pragnących, tak jak on, zaprowadzenia nowych porządków w klasztorach. Czuli się opuszczeni, zapomniani przez zwierzchników, stąd pisma Cong-k’a-py trafiały do ich serc. Reformator ów dostrzegł,iż istnieją ogromne luki w wykształceniu, jakie odbierali młodzi mnisi (uczono ich sztuczek magicznych i rytuałów zewnętrznych, oraz zafałszowanych praktyk tantrycznych),przestudiował więc dzieła wielkich indyjskich nauczycieli, oraz stare zbiory pism tybetańskich,co pozwoliło mu dostrzec sprzeczności istniejące między nauką a istniejącym stanem rzeczy. Sam szybko uzyskał stosowne wykształcenie- w pełni wyświęconym mnichem został mając lat 25. W swych wystąpieniach kładł główny nacisk na opisanie reguł zakonu i kultu, ponowne ustanowienie zasad obyczajności wśród mnichów, przywrócenie zaufania do zwierzchników, szerzenie ducha wspólnoty, postawy zgodnej z buddyzmem.Swoje opinie zawarł w dziele pt. ”Przegląd KANDŻURU’’,liczącym sobie sto osiem tomów, dotyczącym dyscypliny w zakonie.Naczelnym uczynił wezwanie Buddy:”Uciekać się do Buddy,do jego nauki i do jego wspólnoty”.
Cong-k’a-pa pobierał nauki i uzyskał święcenia trzeciego stopnia w południowotybetańskim klasztorze Jarkung Namgjal.Kilka różnych legend potwierdza ten sam fakt- przy jego wyświęcaniu zamiast tradycyjnego czerwonego nakrycia głowy założono mu żółte .Dla jego zwolenników noszenie żłótej czapki stało się obowiązujące.Tak powsta.ła Szkoła Żółtych Czapek, obok istniejącej Szkoły Czerwonych czapek, druga najwieksza sekta.
[Dla wyjaśnienia dodam,że ów podział utrzymuje się do dziś, a jedną z istotnych róznic jest, to,że Szkołę Żółtych Czapek obowiązuje celibat, zaś mnisi ze Szkoły Czerwonych Czapek mogą się żenić .Istnieje też – za granicą obecnie- Szkoła Czarnych Czapek, zajmująca się głównie magią i innymi aspektami ezoteryki nie dotyczącymi wspomnianych wcześniej szkół].
Ważnym osiągnięciem Cong-k’a-py było przywrócenie znaczenia podupadłym świątyniom Lhasy- Dżo-k’ang i Ra-mo-cz’e.To posunięcie zjednało mu przychylność starych rodzin szlacheckich. Kolejnym dziełem wybitnego reformatora było ustanowienie Święta Wielkiej Modlitwy, istotnego czynnika stabilizującego poczucie przynależności do zakonu. Cong-k’a-pa dążył do ożywienia grupowego rytuału klasztornego, stąd jako etap wstępnej medytacji dla wszystkich stworzył rytuał, który gromadził mnichów na wspólnej modlitwie, wyrażającej ich życzenia. Potrzebował do tego świątyń i sal modlitewnych. Odrestaurował Świątynię Dżo-k’ang i stworzył z niej duchowy ośrodek, cel pielgrzymek Tybetańczyków. Tak rozpoczął się wzrost znaczenia Dżo-k’angu jako świętego symbolu buddyjskiego Żółtych Czapek, a którą trzysta lat potem rozbudował Dalajlama V.



Znakomitym pociągnięciem ze strony Cong-k’a-py było powiązanie czasowe ustanowionego święta z tybetańskim świętem Nowego Roku. Do dzisiaj przybywają tego dnia do miasta tysiące pielgrzymów. Tak przywrócił żarliwość i jedność religijną w Tybecie.
Oto fragment biografii Cong-k’a-py,opisujący ,jakie wyobrażenie o święcie miał jego twórca i jak je obchodził po raz pierwszy w 1409 roku:
[..]W ostatnim dniu dwunastego miesiąca zebralo się gromadzenie złozone z przeszło osmiu tysięcy mnichów i zebrało ofiary Dżo-bo-rin-po’cz’e Śakjamuniemu oraz przebywających w dziesięciu okolicach trzem drogocennym bóstwom ucieczki duchowej;oddawali im cześć hymnami pochwalnymi oraz odprawianymi modłami błagalnymi,pozwalali im rozbrzmieć i recytowali Wielką Modlitwę Życzeń wygłaszana przy okazji Cudownej Ofiary.Święty Cong-k’a-pa ze swymi uczniami był panem darczyńcą tej wspólnoty.Wszystkim klerykom zapewnił zgodnie z miarami stosowanymi w Lhasie 4 porcje masła wraz ze 180gramami dobrej herbaty,zwanej białą herbatą ugotowanej tak, by była gotowa do picia.Tak oto obchodzono Święto Nowego Początku. Ponieważ jedna porcja masła wynosiła zgodnie z obyczajem kupieckim około 150 gramów,więc przydzielał każdemu mnichowi w tym zgromadzeniu około 600 gramów dodatkowo.Tak więc, w 53 roku swego życia, w roku bawołu,stworzył podstawy do uroczystych obchodów wielkiego okresu świętowania misterium,trwającego od pierwszego do piętnastego dnia pierwszego miesiąca.
Teraz, kiedy poznał cudowną mądrość Buddy,mistrza i nauczyciela, pragnął także zadba o to,aby tej mądrości okazać pełne wiary zaufanie, wykładał i objaśniał przed zgromadzeniem każdego dnia przed południem jedną część z trzydziestoczteroczęściowych opowieści o życiu Buddy.Po południu święty ukazał się zgromadzeniu, stojąc przy figurze świętego Dżo-bo-rin-po-cz’ego i tam pozostał.Wraz z orszakiem kleryków, liczącym do dziesięciu tysięcy ludzi, błogosławił przygotowane ofiary wśród medytacji i sakralnych gestów. Następnie spełniono ofiarę według właściwego rytuału ,wyłożonego w sutrach i w tantrach. Kierując się silnym pragnieniem,
aby ustawicznie wyjednywać dobro płynące z nauki i z istnienia,odprawiał każdego dnia Wielką Modlitwę.[…]
W ten sposób przytłaczająca część całego zebranego kleru Tybetu zgromadziła się w jednym miejscu i w pełni zjednoczona, na podobieństwo jeziora, z mistrzem wiedzy Buddą ,odprawiła przed katedrą Świętego Dżo-bo-rin-po-cz’ego Wielką Modlitwę .Nastepnie rozdzielili się na szesnaście grup i odprawiali aż do nowiu ofiarowywanie lamp i potraw.Jest rzeczą powszechnie znaną ,że nigdy jeszcze do tej pory nie odbyło się w Tybecie tak liczne zgromadzenie lamów składających ślubowania czystości[…].



c.d.n.
Bibliografia:j.w.,oraz : Kaschevsky R.,Das Leben des lamaistischen Heiligen Tsongkhapa Blo-Bzan-Grags-Pa, dagerstellt und erlautert anhand seiner vita „Quellort Allen Glucks”,Wiesbaden, 1971.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 11 paź 2014, 18:41 
Pani Killashandro Ree, podli ziemianie perfidnie Panią oszukali, z książek o historii Tybetu powyrywali brzydkie kartki o podłym pospólstwie grzebiącym w brudnym błocie materii, a pozostawili tylko ładne o wspaniałej elicie unoszącej się w obłokach wspaniałego ducha. Trudno wymagać od Pani, przybyłej tu z dalekiej planety Fuerte, aby sama Pani odkryła to podłe oszustwo, ale na szczęcie ma Pani mnie i ja Pani opowiem prawdziwą historię Tybetu. Ta nieliczna uduchowiona elita za najmniejsze uchybienie podłego pospólstwa w płaceniu daniny, obdzierała je żywcem ze skóry, wydłubywała oczy, obcinała członki i głowy. Ot i to cała historia Tybetu.

Adam Barycki


Na górę
  
 
Post: 11 paź 2014, 18:42 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 16:57
Posty: 7808
Lokalizacja: Ballybran, a jakże
Pamięta to Pan, Panie Barycki, ze swojego poprzedniego wcielenia? W roli obdzierającego czy też obdzieranego?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 11 paź 2014, 18:50 
Myśli Pani, że zostałem oszukany, że ktoś mi podrzucił fałszywe kartki historii? Mój boże, podłość ludzka nie zna granic. Jak bardzo podła musi być kanalia, która mnie tak ohydnie oszukała. Na całe szczęście jest Pani i nareszcie poznam prawdziwą historię.

Adam Barycki


Na górę
  
 
Post: 11 paź 2014, 19:05 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 16:57
Posty: 7808
Lokalizacja: Ballybran, a jakże
Cieszę się niezmiernie, że wyzwolę wreszcie Pana z tych okowów stalinizmu, z którymi nie może się Pan samodzielnie rozstać.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 11 paź 2014, 19:09 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 16:57
Posty: 7808
Lokalizacja: Ballybran, a jakże
Może pozostawmy wybór samym Tybetańczykom?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 11 paź 2014, 19:17 
Drogi przybyszu z kosmosu, jak Pani widzi, na tej plugawej Ziemi nie tylko ja jestem brudnym robalem niezdolnym do wzlotów ducha. Huk roboty przed Panią, aby nas utytłanych w gnoju materii ucywilizować i duchem napełnić dusze nasze, których i tak nie mamy.

Adam Barycki


Na górę
  
 
Post: 11 paź 2014, 19:20 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 16:57
Posty: 7808
Lokalizacja: Ballybran, a jakże
Porozmawiaj,WLR , z Tybetańczykami na emigracji, nie z okupantem.Naprawdę sądzisz, że Tybetańczycy tęsknią za feudalizmem?
Panie Barycki, ograniczę się do wyzwolenia Pana.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 11 paź 2014, 19:24 
Killashandra Ree pisze:
Może pozostawmy wybór samym Tybetańczykom?


Jako i pozostawiono Polakom. I dokonali Polacy wolnego wyboru, i już jakiś schorowany staruszek w telewizji płacze, że za pożyczone 700 zł, komornik ściąga z niego 120 000 zł dla uduchowionego lamy.

Adam Barycki


Na górę
  
 
Post: 11 paź 2014, 20:07 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 17:33
Posty: 9909
barycki pisze:
Pani Killashandro Ree, podli ziemianie perfidnie Panią oszukali, z książek o historii Tybetu powyrywali brzydkie kartki o podłym pospólstwie grzebiącym w brudnym błocie materii, a pozostawili tylko ładne o wspaniałej elicie unoszącej się w obłokach wspaniałego ducha. Trudno wymagać od Pani, przybyłej tu z dalekiej planety Fuerte, aby sama Pani odkryła to podłe oszustwo, ale na szczęcie ma Pani mnie i ja Pani opowiem prawdziwą historię Tybetu. Ta nieliczna uduchowiona elita za najmniejsze uchybienie podłego pospólstwa w płaceniu daniny, obdzierała je żywcem ze skóry, wydłubywała oczy, obcinała członki i głowy. Ot i to cała historia Tybetu.

Adam Barycki


Oby, chętnie dowiem się czegoś nowego zwłaszcza o systemie pańszczyźnianym i niewolnictwie w tybecie


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 283 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 29  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group