forum.nie.com.pl

Forum Tygodnika Nie
Dzisiaj jest 14 lis 2019, 18:52

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 13059 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 1306  Następna
Autor Wiadomość
Post: 06 wrz 2014, 13:40 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 16:57
Posty: 7459
Lokalizacja: Ballybran, a jakże
Zatem czekam na przepis! :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06 wrz 2014, 18:15 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2014, 17:35
Posty: 1568
Lokalizacja: Kresy pn-wsch.
Ano przepis powiadacie.... znaczy z proporcjami to ja nie teges, jakby ale bulew trza obrać i potarkować, najlepiej pół porcji potarkować tak "drobniej" a pół grubiej. Zaopatrzeć się należy wew fliaki wieprzowe ( ja wolę grubsze, takie pasztetowe ale, ączywizda, cieńsze też są oki ). Do bulwy należy dodać jajko, co najmniej jedno na kilogram starkowanych ziemniaków, podsmażony boczuś wew kostkach ( Parafka pytaj o wymiary, bo nie pamiętam, 3,93x3,93mm czy 3,91x3,91mm ) w ilości odpowiedniej, do tego majeranek, pieprz, sół i podsmażona w kostkach cybula ( Parafek ). Napychasz miksturę tą wew fliaki ale tak z umiarem, nie do końca, tak na 85-90%, i nakłuwasz, wykałaczkiem natenprzykład, co parę centymetrów tego fliaka. Pakujesz na blach i pieczesz przez około godzinę w temperaturze ok 160-170 stopni, na złoty kolor. Ot i wsio :)

Acha, jak kupisz flaki solone, nie świeże, to je trza moczyć przez ok. 12 godzin zmieniając wodę, zimną wodę.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06 wrz 2014, 19:38 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 16:57
Posty: 7459
Lokalizacja: Ballybran, a jakże
Jaroo, THX, wypróbuje najszybciej, jak się da, tzn. jak zdobędę odpowiednie flaki. :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 wrz 2014, 17:44 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 wrz 2014, 13:22
Posty: 462
Lokalizacja: tam gdzie się wpenetruję
Po ostatniej libacji doznałem olśnienia. By wypyszczyć co nieco a propos jedzenia. Od zarania ludzkości, rozliczne diety reklamowane zręcznie, obiecują siłę, odwagę, potencję, spokój, wieczną młodość, mądrość, szczęście wewnętrzne i powodzenie w miłości. Czuję, że na starość potrzebuję negliżu smakowitości takich porad kucharsko-magicznych w całej ich dowcipnej rozciągłości. Tudzież ich pobożno-życzeniowej naiwności, mitów i efektów placebo'icznych.

Multum sprzeczności w kulinarno-seksualnych poradnikach, tworzy mętlik nie do ogarnięcia przez jednego czytelnika. Ostatecznie załamany, po tych wszystkich mądrościach pos*anych, z palcem na spuście sedesu; wiem, że nic nie wiem. W temacie żarcia i karesów. Ale w kupie siła. Proszę o kolegialne podpowiedzi w temacie seksu i jedzenia. Żadna chemia typu viagra mnie nie kręci. I zanim znów wodę spuszczę; Błagam! Pomóżcie!

Możliwości erotycznego konsumowania, -wiele. Doprecyzuję więc, owej diety, liczne a być może sprzeczne fizjologicznie wymagania. Bo do skutecznego doradzania, niezbędne są jasno określone cele i celnie zadawane pytania. Moja skromna kariera antenowego montera dowiodła, że w tych tematach najbardziej obyte i postępowe, pardon, bez obrazy, są gospodynie domowe. Dla tego listonosz puka dwa razy.

Właściwie, do tej pory, to samice mnie wabiły i zdobywały, a nawet czasem terroryzowały i po pysku biły. Wyznaję z trudem i bardzo nie chętnie, że wszystkie były ode mnie zdecydowanie bardziej inteligentne i szalenie namiętne.

Seksuolodzy, chyba na pocieszenie piszą, że to kobieta zawsze wybiera i zatwierdza chłopa, szacując głównie jego mienie. I nie zależnie od kultury czy klasy poświęca romantyzm dla władzy i kasy. Aby zdjąć z babek odium materialnego łakomstwa dodają, że kobiety kobiece czynią tak z reguły dla dobra wspólnego potomstwa. Natomiast, panie męskie, samodzielne, zwycięskie i rozrywkowe jak tęczy kolory, preferują, na matrymonialnym rynku, na równi; manipulacyjną sterowność samczyka, dowcipność i jego materialne walory. Głównie u bogato uposażonych maminsynków. Tak czy owak my jesteśmy w tej konsumpcji związków, jedynie bezmyślnym, udomowionym i bezwolnym mięskiem, jak baranie kotlety z wykazem obowiązków.

To, podobno, jakaś psychologiczna prawidłowość ludzkiego gatunku związana z wyższością intelektu kobiecego nad męskim. Większości chłopów samolubnie się wydaje, że jest odwrotnie. Dopóki potencji staje. Albo skrywa niewiedzę, w lękliwym samookłamywaniu zakładając z góry, że ich wątłe metroseksualne ego nie zdzierży takiej psychicznie poniżającej tortury. A uroczo i namiętnie przebiegłe panie sprytnie stawiają na (tego samczego urojenia) permanentne podtrzymywanie. Może stąd wynika szkaradna chamowatość wobec kobiet i niepełnosprawnych osób, złotoustej Qr-Winy-Micki, którego paranoicznej logiki lęku przed kobiecą samodzielnością, nawet po trawce przetrawić nie sposób?

Teraz chciałbym przejąć inicjatywę, ale!!! do zmiany płci na pełną gracji, inteligentniejszą, piękną i wabiącą, brak mi finansów i determinacji. Może, to depresja ateisty, wywoływana bezkarnością i zakłamaniem wyświęconych zboków, nie pozwala mi na podjęcie bardziej zdecydowanych kroków? Być może, Cóś w tem może być. Lekarze twierdzą, że kobiece kobiety znacznie częściej zapadają na depresje niż męscy faceci.

Niestety kakaowy seks z mężczyznami na wzór greckiej tradycji epickiej koliduje mi z uprzedzeniami nabytymi na katechetycznych seansach homofobii katolickiej. Jest jeszcze dysonans pomiędzy głową a ciałem. Fizjologicznie, tzn. w zakresie pierwszorzędowych cech płciowych jestem mężczyzną ale mózg mam raczej matczyny, na co wskazują moje typowo kobiece reakcje zazdrościowe, strategie działania i zachowania w kontaktach społecznych oraz uczuciowe poczucie winy i podwyższony płaczliwości iloraz. Co wyszło mi w licznych testach psychologicznych.

By nie wpadać autosugestywnie w pułapkę dołującego nastroju nie spełnionych pragnień klęski, wyznam, że wieczorem chędożę łagodnie jak kobiecy talib a z rana miłuję agresywnie jak poderwany do boju komandos izraelski. Szkoda, że kraftmaga na seks jednopłciowy popędu nie wzmaga. I tak od kołyski aż do trumny wieka połowa ustosunkowanych okazji bokiem mi ucieka. Bo, jak bożysyn Jerzuś, kochający jednocześnie; wino, Maryhujanę, swych uczniów i upadłą na kolana kobietę, ponoć mawiał w skrócie; "zaprawdę nie płeć najważniejsza ino uczucie".

Od dzieciństwa, męski chu...łopem być chciałem ale z homofobicznych wyzwisk od partnerek, wnioskuję, że słabo się starałem. No i jako mentalna kobieta, raczej jestem lesbijką, bo pociągają mnie panie dominujące, władcze i męskie zdecydowanie. Aby moje męczarnie były bardziej diaboliczne, kobitki, które mnie zdobyły, posiadają i posiądą, z reguły są niewierne i programowo poligamiczne. Jak to baby, młode czy białogłowy, zasadniczo zawsze na tle finansowym.

Po pierwsze, dzięki jedzeniu tak zaleconych pyszności, chciałbym wzmóc pewność siebie w uwodzicielskiej mięs-kości. Abym w ataku serc kobiet, smakowo, żołądkom ich, wdzięcznym, miał siłę rażenia miłością jak ruski granat ręczny. Jak bojownicy alkaidy w porwaniach samolotów, zabójczo skuteczną wiarę w sukcseksy na froncie zalotów. Jak alfons czujący na wiosnę radosne pęcznienie kieszeni. Jak student miłością naiwny, gdy po raz pierwszy się żeni. Bym atakował celnie bufiaste silikony, bezwzględnie jak amfą naprute, hamerykanske drony. Upss! Troszku popłynąłem. Pewnie mnie poniosło rozeschnięte wiosło.

Po drugie, dla uproszczenia mych potrzeb, głodnego obstalunku, na razie poprzestanę, jedynie na ludzkim gatunku. Szanuję wszystkie zwierzęta, więc wytłumaczę pokrętnie, że z behawioru kochasia i recydywy porzuceń, samice, co mnie posiadły zmuszając do uległości, chude i te tłuściejsze, oraz te baaardzo przy kości, były ode mnie mądrzejsze, nie przesadzając w wierności. Czyli jednak, niestety, jak dotąd, władcze kobiety.

Pomimo, że w dyskusjach z paniami, przybieram, obrońcy zwierząt pozę, staram się odciągnąć w czasie ten zoofilny moment, gdy zdecyduję się ostatecznie na brodatą na kozę. Chóć byłby to osobisty triumf myśliwego, gdyby nadmieniona córka capa, wyposażona w mleczyste wymiona, oddała się wielkości intelektu łowcy. Nareszcie z rozsądku a nie z afektu. W/Po trawie goniona, na złość durnej owcy. Na przekór porządku dojonego stada.

Po trzecie, w "wędzonej" konsumpcji rozkoszy z kobietami, (w opozycji do picia alkoholi i dymienia papierosa, wyniszczających zdrowie łóżkowego herosa), ilość nie odgrywa tak drastycznej roli. Jeśli dieta zapewni pożądanie i wydolność hiperbolicznie rosnące, mogą być tych zdobywanych kobiet, nawet tysiące. Na przykład jak w przepisie;Link; Szamatka dla dwojga
Po czwarte, największa mych miłostek wada i męka to, że wszystkie muszą mieć czym oddychać i na czym siadać. Przez co, nawet w snach porannych nie daję rady nosić mych wyśnionych królowych na rękach. Stosowna dieta powinna mnie nauczyć jak te tłuste pupencje odchudzić, a te zbyt chude cyculki podtuczyć.

Po piąte, dieta powinna, czynić kobiety chętnymi i łatwymi dla mnie, i tylko dla mnie, ale bez użycia procentowych trunków. Zgodnie z zazdrośnie paranoicznymi uprzedzeniami, najlepiej aby dla innych chłopów, moje e-rajsko wyuzdane i nieziemsko piękne kochanki, były praktykującymi ścisły celibat, zaszytymi w esperal i habit brzydkimi zakonnicami.

Czekam samotnie na porady, w nieustającej nadziei prawa serii, na przekór wyliczeniom prawdopodobieństwa rachunków. Jak przeterminowana dziewica,na nałożnic lotterii, w haremie sułtana Brunei. Pomocy! Ratunku!

Skonsultowałem, z doświadczoną ciocią, że dobrze, aby przypadkiem, dla trwałości miłości kandydatka na kochankę miała jak prezes Jarek, przynajmniej toksoplazmozę "odkocią". Schorzenie to czyni mężczyzn ociężałymi umysłowo a kobiety przytulnymi i łatwiejszymi w kontaktach seksualnych. Kota, (zwierza) nie mam. Aczkolwiek, z powyższego wywodu, ostrożnie wnioskuję pół inteligentnie sam, że być może, na pewno, jednak tego "drapieżnika noc-nickowego", w znaczeniu psychologicznej anomalii internetowej, bynajmniej, niestety wewnętrznie, wydaje mnie się, chyba, mam?

Mam również nadzieję że znajdzie, się taka nadziana laska, najlepiej gdy będzie tam "łysa", by bawiąc się z kotkiem rozkosznie, przed penetracją i po niej, pokocha mojego tygrysa zewnętrznie dopieszczać i głaskać. I tylko niech ciepłe ma dłonie!

Urocza znajoma, do pomocy w niemocy, zawsze bardzo chętna, zwłaszcza w nocy, zwierzyła mi się w sekrecie, na okoliczność utraty monogamii cnoty, że: "większości powściągliwych kobiet dieta jest obojętna; ważne, by rachunek za kolację wyniósł z tysiąc złotych".

Dzięki. Nie chciałbym pouczać i banały prawić ale aby wydać ten ponętny tysiąc, wpierw trzeba dziewicę jakoś apetycznie przywabić. Nie lekceważąc zalet finansowej atrakcyjności, wolałbym aby kobitki dawały mi z miłości. Lub pachnącego ferromonowo-warzywnym kompotem kochały tylko dla tego, że wzbudzam w nich ochotę. Poza tym, mając konto z permanentnym mankiem, to ja, wolę być raczej damskim utrzymankiem. Jako, że nie zamierzam już, dla dam podbijać świata, wystarczy mi, że z nas dwojga, to ona będzie bogata.

Zawsze leciałem na duże baby z pociągłymi twarzami dla "domowego ogniska", pomiędzy nogami. Zlekceważyć nie sposób rad hutniczych mądrali, jakoby "w wielkim piecu diabeł ogień pali". Z wiernością u siłaczek to wagin...ólnie słabo i trza w terminie płużyć miedzę białej sali by kłusownicy w bruździe maku nie zasiali. A w niemocy łechtać wibrującą grabą. Warto mieć kilka przyjaciółek w odwodzie coby się nie zakochać wsobnie na" bezdowcipnym" głodzie.

Niestety, jak dotąd trafiałem niskie gejsze, bo asekuracyjnie dopuszczałem zło możliwie najmniejsze. Licząc na stałość, maniłem się maksymą tą, jakoby malutkie wierniejsze som. A przynajmniej rok, dopóki im się na ambicję nie wjedzie jawnymi skokami w bok. Bo wtedy, s...eks miniaturki genialnie się mszczą.

U kobiet za agresywny, przedsiębiorczy pociąg seksualny i stosunki inicjowane bez owijania w bawełnę, czyli metodą prosto z mostu, odpowiadają; hormon maskulizujący -progesteron oraz hormon wzrostu. Kobitki co duże rosną, miały hormonów pod dostatkiem w młodości i popęd seksualny jak króliki wiosną. Lek ze wzrostu hormonem, nawet w okresie menopauzy, wróci apogeum chuci i uczyni białogłowę alkowy demonem. Natomiast kobiece estrogeny, np. w hormonalnych środkach antyk..., pośród zalet licznych, zmniejszają u kobiet poligamicznych pociąg seksualny i uzależniający od wielu jednocześnie kochanków, niebotyczny zakres doznań orgiastycznych. Lecz nie zawsze.

Przyszłe kochanki, ostatecznie żona, powinna być tą dietą dobrze odżywiona. Wiadomo. Duża stopa, duża kuciapka. W takim rozmiarze, w sposób oczywisty, nieprzeciętnie rajcuje przeciętnego samca, dowcipny fisting miłosnego szańca.
Fizjologicznie, w powyższych zabobonach chodzi nie o rozmiar ale o wysokich potrzeb seksualnych znamiona, które, wybujałe dziewice, od młodości zmuszają do autoerotycznego treningu płciowej wydolności. Albowiem regularna praktyka kobiecej masturbacji zapobiega anorgazmii i spół...ecznej frustracji.

Programowo, z każdym partnerem, miłują się one szalenie i nie mają problemów z wilgotnym dochodzeniem. Takie panie przewodzą w związku z chłopem, łowiąc z zasady panów raczej metroseksualnych, o ile nie ciotowatych w ogóle. Bo, w kraju rządzonym przez mafię księży pedofili, prałatów agentów, alkoholików biskupów i wielbicieli wszelkich patridjotycznych trupów, epidemia braku chłopów męskich przypomina suszę na poziomie stanu żywiołowej klęski.

Przy takiej babie, nawet kombatanci misji pokojowych wyglądają jak znerwicowane tłuste lalki chore na stres pourazowy pola walki. Ze sflaczałą procą. Bo ogon, od stresu, zamiast stanąć opada, jak h...umor, podstarzałemu pie...su, wypędzonemu z domu przed północą. Alkohol i "nikutyna", rutyna sfer mundurowych i tym podobnych utajnionych zawodów to zabójcy wzwodów.

Dzisiejsi zestresowani wojownicy alkowy bezpłciowi są jak klerycy induptrynowani przez księdza co duchy wypędza. I nie jednego, impotencją, miękki strach obleci przed kobietą samodzielną, dla której nie obce Chałupy i Mielno. Wielu zapalczywych myśliwych z niedowładem fallusa, pod wpływem alkoholi, dla utrzymania pozorów męskości jako samczej cnoty, woli bezmyślnie mordować zwierzęta, po lasach. I szczuć psami koty.

I aby zaradzić cokolwiek na to, nie wystarczy sama umiejętność gotowania kartofli w zacofanej seks-kulinarnie Republik of Potatoe. Bo tak po prawdzie mówiąc szczerze, między nami, abstrahując od polityki, to prawdziwej smakoszki na pewno nie dmuchniecie na kaczkę z jabłkami.

Bo Życie to wojna o rozmnażanie i żarcie. Bez tego nie było by nas. Walka o papu i szerzenie własnych genów, to rakietowy napęd ewolucji ziemskiej fauny. Seks bez żarcia nie ma sensu jak trotyl bez zapalnika. Żarcie bez seksu nie ma smaku jak nitrogliceryna bez cukru. Wabienie i głuszenie samic,u wielu gatunków, to obietnice obfitego dostępu do pożywienia lub smakowita korupcja pod postacią uwodzicielskich podarunków. Innymi słowy; jak będziesz dobry kucharz to nie tylko gołąbki se smacznie pogruchasz.

Ludzie, jako wyjątkowo bezczelne małpy naczelne, umyślne stosują napoje osłabiające wzajemne opory na amory.
Link; Picie to życie
Rozpalone spirytusem, ogniste rozbłyski w oczach i czułe głaskanie uda zwilżonego miodem pitnym, czy lodowaty kufel piwa nad kolankiem daje w miłości wybuchową mieszankę. Nie jedna rozrywkowa teściowa, porzuciła kościół dla seksu, gdy spożyła muszkatałowy koktajl mołotowa wstrząśnięty wibrującym bananem z lateksu. Gdyby nie suk-seksywne uwodzenie jedzeniem uwieńczane prokreacyjnym sukcesem, dawno wyginęlibyśmy z kretesem.

Nawet systemy religijne i społeczne są pośrednio wytworem tych zakodowanych instynktownych potrzeb. Co więcej, narzucają różne regulacje amam i rikitikitak. Religie i filozofie dalekiego wschodu serwują diety jakoby pożądanie wpływające na zdolności rozrodcze i zapał miłosny. Chłopa i kobiety.

Religie bardziej prymitywne starają się ograniczać dostęp do pewnych pokarmów wzmacniających asertywność aby uczynić łatwowiernych wiernych bardziej posłusznymi rządzącym pasibrzuchom i szmanom pedofilii. W sytuacji niedoborów żywnościowych, to nie zjedzone przez masy żarełko, było masowo odstawianie do świątyni dla nielicznych kapłanów, niby jako ofiary dla bogów. Wszelakich.

Ograniczają też zachowania seksualne wykorzystywanych i manipulowanych poddanych danego urojonego boga aby trauma poczucia nieszczęśliwego niespełnienia, podatność na autorytarną uległość, jeszcze bardziej w nich wzmogła. Wbrew powiedzeniu "jedziesz -nie pij, piłeś -zjedz", różne sekty zniewieściałych katabasów, obrzydliwych kanibali i nie nasyconych wampirów, promujące boską golonkę z macy i krwisty alkohol jako sakrament zapewniający łaskawe punkty od boga zakazują jeść mięsa. Od czasu do czasu. A to, dla wielu wyznawców fanatycznych obyczajów liturgicznych, do alkoholizmu i anoreksji, czyli jadłowstrętu, całkiem prosta droga. Oraz innych zbrodniczych wynaturzeń religijno-psychicznych.

W najbardziej zbrodniczych i prymitywnych kultach religijnych kapłani zjadają własnych bogów i piją ich krew. Często, własnym misjonarskim zakazom ludożerstwa, wbrew. Pragnąc bardziej uwiarygodnić odczucia obcowania z tajemniczym transcendentem urojonym a nie poznanym, zjadano wrogów, w trakcie wojen religijnych, pojmanych. Czyniono tak, w intencji przebłagania gniewu bogów, zakazujących zabijania, czyli, o ironio, za własne mordy na członkach konkurencyjnej religijnej hordy. I aby przejąć ich rozum, siłę i wydolność seksualną. I zapijano alkoholem. Nic dziwnego, że pod religijnego totalitaryzmu butem pewien spirytualny trunek nazwano Absolutem.

Gdy nowa przyjaciółka ma w buzi mój siusiak, ja czule jej szepczę; "to ciało Jerzusia". Wiem, że takie teksty zalatują wioską ale zawsze mi się rymie, kiedy czuję się bosko. Podobno taka przypadłość gdy się wszystko z wszystkim rymuli to dopaminowa nad-aktywność kory prawej półkuli. Może to dla tego, że z depresji powodu, jako stabilizator nastroju, ćpam walproinian sodu?

PZDR. Słodkich i dowcipnych walentynek przez cały rok, w obrządku guseł słowiańskich życzy Jerzuś Jerzegosyn Cieślańskit:)

_________________
link; A żeby ci nie stawał wytryskiem nazbyt szybki, któren wycinasz z postów soczyste jędrne cipki


Ostatnio zmieniony 25 sie 2016, 10:03 przez Jerzy Cieślański, łącznie zmieniany 4 razy

Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 wrz 2014, 18:26 
Offline

Rejestracja: 05 wrz 2014, 1:57
Posty: 111
:o no, nie dałam rady przestudiować, ale kopię uczynię i postaram się zrozumieć tę epistołę


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 wrz 2014, 20:51 
Owielbiam Jurzusia, i to na kilku forach! Na wszystkich jego wiekopomne rymowanki subskrybuję (sic!) Ale tom razom kilka fraz mi się nie spodobało. Mizantrop z Jerzusia wyszedł.I drzewiej wychodził, ale żeby aż tak...?


Na górę
  
 
Post: 07 wrz 2014, 20:55 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 19:25
Posty: 1222
Może to nie jakowaś mizantropia tylko licentia poetica czy cuś.

Może go jeszcze zlustrujeta baby?

_________________
Idźcie przez zboże, we wsi Moskal stoi!!!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 wrz 2014, 21:46 
Litentia poetica, powiadasz?
Wróćmy zatem do szczegółów.


Na górę
  
 
Post: 07 wrz 2014, 21:48 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 19:25
Posty: 1222
Chociaż z drugiej strony mogłabyś go posłać na "Oślą ławkę". Zobaczylibyśmy jak to działa.

_________________
Idźcie przez zboże, we wsi Moskal stoi!!!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 wrz 2014, 9:54 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 wrz 2014, 13:22
Posty: 462
Lokalizacja: tam gdzie się wpenetruję
ryba pisze:
Owielbiam Jurzusia...
dotąd mi się podobało alle dalej nie kumam.
Co do flaków na wyroby, to w naszej rodzinie wypruwało się własnoręcznie. Dziadek w czasie wojny do Warszawy mięso szmuglował. W socjalizmie, jednego cielaka na tydzień musiał zrobić. W dzień targowy chłop przywoził do komórki bydlątko na świeżo wymoszczoną słomą podłogę. Związane nogi ułatwiały cios obuchem siekiery i wciągnięcie na sznurze pod powałę. Ogłuszonemu zwierzakowi robiło się dziurę na szyi dla spuszczenia krwi na kaszankę do miednicy. Skórę skupowało państwo mimo że ubój był nie legalny. Flaki z treści pokarmowej na początku kiełbaśnic (jelito cienkie) i gówna na końcowych odcinkach(jelito grube) czyścił dziadek w komórce. Potem kilkukrotnie płukał przenicowane na odwyrt w wiadrze z wodą. Się miało 6 lat, się zapamiętało. W domu flaki były skrobane nożem i znów wiele razy płukane aż do zaniku zapachu gówna. Babcia miała nosa do takich specjałów. Nadzienie z kaszy, przypraw, cebuli, krwi, mielonych; podrobów, boczku, podgardla. Aaa, jeszcze mielona cielęcina „aby był klej” tzn. nadzienie po zagotowaniu i ukrojeniu plasterka nie rozsypywało się jak w dzisiejszym chłamie sklepowym przesiąkniętym zapachem odchodów zwierzęcych. Ja pomagałem tę breję mieszać w miednicy więc w lustracji wyjdzie na bank, że ręce miałem umazane krwią aż po same pachy. Uwielbiałem rozdrabniać skrzepy dłońmi i zjadać ich grudki posypane pieprzem i solą. Flaki napychało się w stanie przenicowanym na odwyrt (na lewo)aby ich naturalnie wewnętrzna strona mająca kontakt z treścią pokarmową nie zasmradzała nadzienia a wyparzyła się dodatkowo w trakcie gotowania.

A tera proszę o wyjaśnienie co to ten miziany-antrop i co wskazuje na niego?  Chętnie, się, bym, dowiedział, o jaką dietę na tego liza…antropa bo mnie język drętwieje od dowcipnej pianki z nanoxynolem-9. Najlepiej co by ów antrop wychodził ze mnie jak wspomniany drzewiec a nie flak na krupniok bo wtedy to zupełna kiszka. Co do formy, bynajmniej nie jest to żadna leconca ptica . Jak już to raczej cy-cuś. A lustrrrrrzycę posiadam od 85kg. Tak czy siak ja (i mój sęp) bardzom ciekaw owych szczygłów od uroczej Pani ryby. Może byśmy uwili jakie wspólne gniazdko, tak dla jaj, na jeden sezon lęgowy, bo ja z jedną orlicą, nie z...trzy...mam dłużej niż do pierwszych pieluch.
PZDR, Jerzuś Jerzysyn Cieślański

_________________
link; A żeby ci nie stawał wytryskiem nazbyt szybki, któren wycinasz z postów soczyste jędrne cipki


Ostatnio zmieniony 08 wrz 2014, 20:39 przez Jerzy Cieślański, łącznie zmieniany 3 razy

Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 13059 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 1306  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group