forum.nie.com.pl

Forum Tygodnika Nie
Dzisiaj jest 16 lip 2019, 5:34

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 341 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 35  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Archiwum armii.
Post: 02 wrz 2014, 21:16 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 20:59
Posty: 4673
Temat powstał w ślad za utraconym tematem z poprzedniego forum. Proszę o zamieszczanie na nim informacji historycznych
dot. wojska polskiego w ogóle ze szczególnym uwzględnieniem LWP.

_________________
Ceterum censeo Ukrainem esse Delendam


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 04 wrz 2014, 18:18 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 17:00
Posty: 3473
https://www.google.pl/search?q=archiwum ... d=0CDEQsAQ


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 04 wrz 2014, 18:56 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 17:00
Posty: 3473
OKhttp://upload.wikimedia.org/wikipedia ... -8_RB2.jpg Bies


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06 wrz 2014, 17:18 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 wrz 2014, 8:08
Posty: 83
Pożegnanie po ostatnim locie mjr.pil.Zbigniewa Wojtana - stoi w środku [ kandydata na pierwszego Polskiego Kosmonautę ] - 26plm Zegrze Pomorskie 1984 rok. Historia lotniczego życia :
http://www.rosnowo.pl/wojtan/wojtan.html
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 wrz 2014, 0:31 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2014, 2:49
Posty: 6684
Lokalizacja: warmińsko-mazurskie
I jeszcze ten ulubieniec ze starego FoNiE >
Załącznik:
Lim 6.jpg
Lim 6.jpg [ 46.11 KiB | Przeglądany 5515 razy ]

_________________
*******


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 wrz 2014, 0:35 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2014, 2:49
Posty: 6684
Lokalizacja: warmińsko-mazurskie
Historia lotniska w Leźnicy Wielkiej to nie tylko czasy 37. pułku śmigłowców transportowych. Zaczęła się w czasie II Wojny Światowej, kiedy to niemcy we wsi Krzepocin ( Krzepocinek?) wybudowali betonowy pas startowy o wym. 1200x60 m. Tuż po wojnie stacjonowało tu dowództwo 3. Brandenburskiej Myśliwskiej Dywizji Lotniczej oraz jej 10 i 11 pułk lotnictwa myśliwskiego ( 9 plm rozformowano). W lutym 1946 r. dywizji zmieniono nazwę na 1 Myśliwską Dywizję Lotniczą, a pułki odpowiednio na 2 i 3 plm i przniesiono na lotnisko Czyżyny w Krakowie. W styczniu 1946 r. z rozformowanej 1 Dywizji Lotnictwa Bombowego, jednocześnie na bazie 3 pułku lotnictwa bombowego ( stacjonował na lotnisku Sochczew - Bielice) utworzono na lotnisku w Leźnicy Wielkiej 7. samodzielny pułk lotnictwa bombowców nurkujących. W kwietniu 1947 r. pułk przebazowano na lotnisko poznańskiej Ławicy. W tym okresie infrastruktura lotniska była uboga np. nie było hangaru, a stan osobowy był zakwaterowany w starych przedwojennych koszarach przy ul. Kaliskiej. Dopiero w marcu 1952 r. ( po rozbudowie) przebazowano tu z lotniska Babice ( Warszawa - Bemowo) 13. plm, który rozformowano w dniu 30. 12.1971 r. Po tym zaczyna się historia 37 pśt. Z ciekawostek związanych z lotniskiem w Leźnicy Wielkiej można przypomnieć fakt, że w początkach lat 50 służył w 13. plm starszy brat jedynego polskiego kosmonauty Władysław Hermaszewski. W październiku 1956 r. urządzono tu polowe miejsce postoju Dowództwa Północnej Grupy Wojsk Radzieckich maszerujących na Warszawę przebywał tam min. Iwan Koniew. Lotnisko w Leźnicy Wielkiej zapewne skrywa jeszcze wiele innych interesujących faktów, może jeszcze ktoś coś dorzuci. W pułku tym służbę wojskową pełniła ppłk. pil. Zofia
Andrychowska - jako jedna z dwóch (w tamtych latach) latająca kobieta pilot. Mąż jej płk. Pil. Bolesław Andrychowski był d-ca 37 pśt..

Jednostka powstała w pażdzierniku 1971 na bazie 37 eskadry śmigłowców transportowych, którą sformowano 28 lutego 1970 w oparciu o 31 eskadre śmigłowców rozpoznania artyleryjskiego.
Od początku istnienia pułk stacjonował w Leżnicy wielkiej. Latał na MI-4, MI-8, MI-6, MI-17 i przez jakis czas na MI-24D.
Godło pułku zaprojektował w 1985 roku żołnierz służby zasadniczej. Na godle widnieje stylizowany MI-8 w wieńcu laurowym.

Dla tych co nie mieli okazji oglądać Mi 4 w realu, ja miałem to szczęście że nawet nim leciałem.
Załącznik:
Mi 4 z zasobnikami rakietow..jpg
Mi 4 z zasobnikami rakietow..jpg [ 10.56 KiB | Przeglądany 5512 razy ]


Pułk już nie istnieje - został rozwalony.

_________________
*******


Ostatnio zmieniony 12 wrz 2014, 1:37 przez wa ma, łącznie zmieniany 2 razy

Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 wrz 2014, 1:44 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2014, 2:49
Posty: 6684
Lokalizacja: warmińsko-mazurskie
W sierpniu minęło 70 lat od forsowania Wisły przez jednostki 8 Armii Gwardii i Wojska Polskiego i uchwycenie na lewym brzegu przyczółka magnuszewskiego. Tak wygląda obecnie pomnik upamiętniający to wydarzenie .
Załącznik:
PB290437.JPG
PB290437.JPG [ 67.71 KiB | Przeglądany 3181 razy ]

_________________
*******


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 19 wrz 2014, 1:50 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2014, 2:49
Posty: 6684
Lokalizacja: warmińsko-mazurskie
To ze starego AA opracowane - napisane przez Komandora . Myślę, że nie obrazi się za wklejenie tego archiwalnego już materiału, odzyskanego z archiwum starego FoNiE.
Cytuj:
20-02-2011, 09:05 #2
Komandor
Krótka analiza Polskich SZ na przestrzeni lat ze szczególnym uwzględnieniem okresu międzywojennego, PRL i IIIRP

Wstęp.

Obserwując rozwój naszych wojsk na przestrzeni dziejów można zauważyć tendencję do występowania wielu błędów zarówno w organizacji jak i podstawowym uzbrojeniu. Daje się też zauważyć lekceważenie potrzeby utrzymywania silnej, dobrze uzbrojonej i profesjonalnej armii. Przez wieki, oprócz krótkiego okresu Wazów i czasów nowożytnych zaniedbywano sprawy morza i floty wojennej.

Struktura naszych wojsk w okresie Rzeczpospolitej Obojga Narodów znacznie odbiegała od tendencji europejskich. Należy tu zwrócić uwagę na nadreprezentatywność jazdy (w tym ciężkiej – husaria) nad innymi rodzajami sił. Co prawda można by się w naszej taktyce dopatrzyć pewnych elementów nowoczesności. Zmasowane użycie ciężkiej jazdy do przełamania szyków nieprzyjaciela przypomina współczesną rolę czołgów. Działania zagonów lekkiej jazdy (np. dragonów) działania obecnych lekkich sił (Kawalerii powietrznej). Wysoka manewrowość naszych wojsk była zaś ewenementem na skalę europejską.
Taka struktura wojsk wynikała częściowo z położenia geopolitycznego Polski i przyjętych założeń politycznych. Idealnie nadawała się do prowadzenia wojny na naszych kresach wschodnich. Walk z Tatarami, tłumienia powstań kozackich a nawet prowadzenia wojny z Rosją. Zawodziła już niestety wielokrotnie w starciu nawet z regularną armia turecką (Kamieniec).
Czasami też udawało się odnieść spektakularne zwycięstwa nad nowoczesnymi armiami zachodnimi (Kircholm, Kłuszyn). Wynikały one z geniuszu militarnego naszych najwybitniejszych dowódców w historii Chodkiewicza i Żółkiewskiego i umiejętnego wykorzystania przez nich manewrowości i siły przełamującej najlepszej jazdy tego okresu – husarii. Do zwycięstw tych nie zaliczam zwycięstwa pod Wiedniem. Siły polskie nie działały same tylko razem z niemieckimi i austriackimi. Przeciwnik był wykończony przemarszem z Turcji w złych warunkach pogodowych a przede wszystkim długotrwałym oblężeniem Wiednia. Kara Mustafa bardzo pewny i butny popełnił w tej bitwie (całej kampanii zresztą) wiele karygodnych (nomen omen) błędów. Bitwa trwała 12 godzin, w tym potężne przygotowanie artyleryjskie, szarża zaś naszej husarii około pól godziny. Pomógł tez trochę umiejętnie przez Sobieskiego wykorzystany przypadek, że działania rozpoznawcze jednej chorągwi husarów zostały wzięte przez turków za główne uderzenie.
Do takich zwycięstw nie zaliczam również wyparcia Szwedów z Polski przez Czarneckiego. Armia szwedzka była wymęczona i zdemoralizowana przeciągającą się kampanią w oddaleniu od własnego kraju i umiejętnie prowadzoną walka partyzancką Polaków. Przy fiasku zaś celów politycznych i sami dowódcy stracili wolę walki.

Te wszystkie bardziej lub mniej „zasłużone” zwycięstwa polskich wojsk (jazdy) w generalnym rozliczeniu przyniosły więcej złego niż pożytku.
Ugruntowały bowiem w nas przekonanie o słuszności dotychczasowej polityki wojskowej a także o wyjątkowych zdolnościach wojskowych i waleczności Polaków.
Bo po co łożyć na dobrze wyposażoną i liczna armię stałą, fortyfikacje, skoro 3,5 tysiąca naszych „rycerzy” roznosi w pył 12 tysięczną nowoczesną armię szwedzką (Kircholm) a 7 tysięcy daje radę 40 tysięcznej rusko-szwedzkiej (Kluszyn).
Zemściło się to też odwiecznym przekonaniem o wielkich zaletach polskiej kawalerii. Na domiar złego mit ten „potwierdziły” późniejsze wojny – Napoleońskie (Samosierra) i wojna 1920 roku.
Kierując się powyższymi przesłankami całkowicie zapomniano o rozwoju artylerii, fortyfikacji, saperów i zbagatelizowana rosnąca siłę ognia piechoty. Nie przywiązywano tez większej wagi do spraw morza i roli floty dla gospodarki i siły kraju. Zapomniano, że w coraz to bardziej nasyconej techniką armii zaczyna coraz większą rolę grac wyszkolenie i profesjonalizm. Dyscyplina i musztra bojowa.
Pozostała naiwna wiara we wrodzoną bitność i zdolność mobilizacji w ciężkich sytuacjach. W skuteczność działań na HURRA!!!
Koniec cz, I

_________________
*******


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 19 wrz 2014, 1:53 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2014, 2:49
Posty: 6684
Lokalizacja: warmińsko-mazurskie
Cd.>
Cytuj:
20-02-2011, 09:18 #3
Komandor
WOJSKA LĄDOWE "PORÓWNANIE" II RP, PRL i OBECNIE.

Opisane przeze mnie wcześniej mity o wyjątkowej roli kawalerii oraz szukanie w dalszym ciągu głównych wrogów na wschodzie przesądziły o utrzymywaniu w okresie międzywojennym zbyt wielu jednostek jazdy – po 1937 – 11 brygad 9 wcześniej 14. Ta sytuacja miała miejsce pomimo wyników ćwiczeń i gier wojennych jasno wykazujących, że potencjał bojowy (siła ognia) brygady kawalerii jest mniejszy od batalionu piechoty. Koszt zaś jej wyposażenia i utrzymania niewspółmiernie wyższy. Więcej, koszt utrzymania był wyższy niż pułku pancernego czy brygady zmotoryzowanej! Koń kawaleryjski do tanich nie należał a i żreć musiał nie tylko na ćwiczeniach czy w boju, w przeciwieństwie do czołgu czy samochodu. Wymagał tez dużej liczby „bezproduktywnych” stajennych i luzaków. Za cenę wyekwipowania i utrzymania przedwojennych dużych jednostek kawalerii byliśmy wstanie zorganizować kilka brygad zmotoryzowanych czy jak proponowali niektórzy światli oficerowie (np. Piskor, Maczek, Skibiński) kilka Zmotoryzowanych Oddziałów Zaporowych.
Mało kto jednak wie, że Polska w okresie przedwojennym przez długi czas była pancerną potęgą. I to do początku lat 30, Pod względem ilości czołgów zajmowaliśmy bodajże IV. miejsce na świecie. Po ZSRR, Francji i Włoszech. Niestety gro z nich stanowiły przestarzałe francuskie Renaulty i tankietki o niewielkiej wartości bojowej. Nie byliśmy też aż tak zacofani taktycznie w jej użyciu jak obecnie się sądzi. Przykładem tego mogą być zagony (rajdy) na Żytomierz i późniejszy na Kowel, gdzie użyto znaczną ilość samochodów pancernych oraz samochodów ciężarowy do przewozu wojsk w celu szybkiego zajęcia ważnych węzłów komunikacyjnych i baz zaopatrzenia na tyłach przeciwnika. Wypisz wymaluj działania zmotoryzowanych wojsk niemieckich z Początku II WŚ.
Niestety te doświadczenia nie zostały przyjęte przez polskie elity wojskowe gdzie królowała doktryna gen. Rozwadowskiego wyrażona w publikacji "Kawaleria w armiach przyszłości".
Często tłumaczy się taki stan rzeczy niską kultura techniczną społeczeństwa uniemożliwiająca rozwój nowoczesnych broni. Zapomina się jednak o szkoleniowej roli armii, która właściwie prowadzona, tę kulturę właśnie mogłaby podnieść (jak stało się to po II WS).
I jak to często bywa do dzisiaj, nawet niezłą myśl wojskowa i osiągnięcia techniczne potrafimy zaprzepaścić przez grzech zaniechania i złą organizację.
Bo jak należy rozumieć rozwiązanie we wczesnych latach 30. trzech pułków pancernych i przejście na strukturę batalionową? Jak rozumieć rozproszenie naszych sił pancernych nawet do pojedynczych plutonów w kampanii wrześniowej? Nawet błąd z osławionymi rusznicami przeciwpancernymi nie polegał na zbyt późnym dostarczeniu do jednostek i tajemnicy uniemożliwiającej właściwe przeszkolenie tylko w ich rozproszeniu po jednostkach co spowodowało, ze było ich za mało na najbardziej zagrożonych kierunkach a bezużytecznie czekały na innych. Czyż powolne prace nad nowymi polskimi całkiem udanymi konstrukcjami czołgów TP10, TP14 czy pływającego (sic!) PZInż 130 nie przypomina nam dzisiejszych chryj z rodzimymi programami badawczymi uzbrojenia???
Pozwolę sobie teraz przytoczyć stan jednostek pancernych ww wrześniu 1939 roku:
2 bataliony czołgów lekkich (1. i 2.) - czołgi 7TP - 49 czołgów 7TP w każdym
1 batalion czołgów lekkich (21.) - czołgi R-35 - 45 czołgów Renault R-35
11 dywizjonów pancernych - 8 samochodów pancernych i 13 tankietek w każdym
15 samodzielnych kompanii czołgów rozpoznawczych - 13 tankietek TK /TKS w każdej
3 kompanie czołgów lekkich - czołgi FT-17 - 15 czołgów Renault FT-17 w każdej
10 pociągów pancernych - numery: 11-15, 51-55
2 brygady zmotoryzowane :
- kompania czołgów lekkich - 16 czołgów Vickers E
- kompania czołgów rozpoznawczych - 13 tankietek TK /TKS
- szwadron czołgów rozpoznawczych - 13 tankietek TK /TKS


Jak widać i z tych sił można było utworzyć w miarę silne Przeciwpancerne Odziały Zaporowe proponowane przez m. in. Maczka i Skibińskiego lub znacznie wzmocnić istniejące brygady zmotoryzowane dając im po batalionie czołgów lekkich zamiast kompanii.
Można dla usprawiedliwienia dodać, ze Francuzi popełnili ten sam błąd pomimo doświadczeń września 1939.

Podsumowując okres międzywojenny można powiedzieć, że pomimo znacznych wydatków na wojsko, gdzieś tak w latach 30. straciliśmy szanse na jej nowoczesne wyposażenie i organizację. Zaprzepaściliśmy też własne doświadczenia z wojny polsko-rosyjskiej 1920 r.

W okresie PRL, trzeba przyznać, ze polskie wojska lądowe były dobrze zorganizowane i zrównoważone. Podstawowa zaleta ich organizacji był wyraźny podział na wojska operacyjne i obrony terytorialnej kraju. Struktura dowodzenia była względnie jawna i przejrzysta z wyraźnym rozdzieleniem dowodzenia siłami operacyjnymi a obroną terytorialna kraju. Podobny podział i sił i wojsk istniał też w lotnictwie (WL I WOPK) i MW (flotylla okrętów, lotnictwo MW - siły uderzeniowe - i dwie flotylle obrony wybrzeża – te ostatnie wydzielały część sił do wojsk operacyjnych np. trałowce, okręty desantowe, siły ZOP).

Zlikwidowanie, szczególnie w wojskach lądowych sił obrony terytorialnej, przy jednoczesnym zmarginalizowaniu i zaniedbaniu OC, osobiście uważam za jeden z podstawowych błędów obecnej organizacji sił zbrojnych. Wynikał on z naiwnego założenia pozbycia się ofensywnego charakteru armii. Po co taki podział sił skoro nie mamy przecież zamiaru wychodzić siłami operacyjnymi poza terytorium własnego kraju (a jednak wychodzimy). Zapomniano przy tym, że w każdym przypadku, również działań obronnych wysoce mobilne i silne wojska operacyjne działające na głównym kierunku nie będą miały czasu i sił na zabezpieczenie swoich tyłów, węzłów komunikacyjnych, ośrodków przemysłowych i baz zaopatrzenia. Nie będą też miały sił na obronę kierunków pomocniczych i ochronę pozostałych granic kraju .

Niestety okres PRL nie ustrzegł się też wielu błędów:
- zbytnie uzależnienie techniczne i technologiczne od ZSRR i związane z tym prawie całkowite zaniechanie rozwoju własnej myśli technicznej w dziedzinie uzbrojenia;
- nasilające się szczególnie w drugiej połowie lat 80. oszczędności na szkoleniu, konserwacji i remontach sprzętu i uzbrojenia;
- zbyt wysoki udział wojsk pancernych , szczególnie ciężkich dywizji pancernych (zmechanizowanych), w stosunku do lekkich i wysoko manewrowych sił zmotoryzowanych, kawalerii powietrznej, specjalnych, (pomimo istnienia 7 Łużyckiej Dywizji Desantowej, 6 Pomorskiej Dywizji Powietrzno – Desantowej i 5 pułku strzelców podhalańskich);
- duży udział jednostek zabezpieczenia przegrupowania wojsk.
Te dwa ostanie wynikały z ówczesnej doktryny UW i konieczności zabezpieczenia przegrupowania sił z ZSRR na Zachód.
Pomijając te wady wojska lądowe za czasów PRL mogły skutecznie zapewnić obronę kraju przed dowolną armia europejską może z wyjątkiem ZSRR a na pewno podnieść koszt agresji na nasz kraj do nieopłacalnego ze względów militarno-ekonomicznych.

Obecnie nasze SZ powielają niestety wszystkie błędy lat minionych zaprzepaszczając niewątpliwe osiągnięcia. Najbardziej groźną jest wieczna reorganizacja zarówno sił, systemu szkolenia jak systemu dowodzenia. Największym grzechem ostatniego 20-lecia było, oprócz pozbycia się wielu profesjonalnych oficerów z powodów politycznych, niewykorzystanie szansy na znaczne unowocześnienie armii w związku z przeprowadzoną restrukturyzacją i zmniejszeniem stanów osobowych (mniejsze koszty utrzymania).
Dzika nieprzemyślana restrukturyzacja i redukcja doprowadziła do sytuacji, ze nasza armia praktycznie nie jest w stanie samodzielnie stawić czoła żadnemu potencjalnemu przeciwnikowi. A nawet obronić kraju do czasu przybycia i rozwinięcia operacyjnego sił wzmocnienia sojuszu.
Kolejnym niewybaczalnym błędem jest zniszczenie rodzimego przemysłu zbrojeniowego z takim trudem budowanego za czasów II RP i PRL. I zabicie tej resztki innowacyjności, która pomimo grzechów PRL w nim pozostała.
Co ciekawe! W dzisiejszych naszych wojskach lądowych rolę zakutych kawaleryjskich głów przejęli oficerowie i generałowie pancerniacy. Nawet przecież tradycje swoje od husarii wywodzący. Obecnie to właśnie oni nie chcą zrównoważonego rozwoju sił. Pomimo zmieniających się warunków i zadań. Pomimo głośnym mówieniu, o potrzebie posiadania mobilnych sił lekkiej piechoty i sił specjalnych. Pomimo doświadczeń z misji i na misje właśnie ukierunkowania głównych zadań SZ, zlikwidowali swego czasu zarówno piechotę morska (7 ŁDD) jak i praktycznie siły desantowe z których ostała się jeno brygada. A już było tak pięknie gdy powstawał Korpus Powietrzno-Zmechanizowany w Krakowie. Zamiast go rozwijać i unowocześniać w coraz bardziej mobilne i samodzielne siły zdolne do dalekiego przerzutu po dwóch latach przekształcono w 2 Korpus Zmechanizowany „o starej sprawdzonej strukturze” by w końcu pozostawić nikomu niepotrzebne dowództwo bez sił (próby przekształcenia go w podległe organizacyjnie WL a operacyjnie DO SZ Centrum Operacji Lądowych na wzór Centrów Operacji Powietrznych (COP) i Morskich (COM) gdzie stanowiłoby operacyjne dowództwo komponentu lądowego, spełzły na niczym. A tak z wywodzą się z niego takie tuzy myśli wojskowej jak Stachowiak czy Bieniek.


CDN

_________________
*******


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 19 wrz 2014, 1:56 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2014, 2:49
Posty: 6684
Lokalizacja: warmińsko-mazurskie
Cd >
Cytuj:
20-02-2011, 09:35 #4
Komandor
SIŁY POWIETRZNE I OBRONA PRZECIWLOTNICZA

Przed wojną w latach 20 mieliśmy wiele raczej przestarzałych samolotów a co gorsza stanowiły one prawdziwą mieszankę typów i producentów. Wynikało to z używania sprzętu przejętego po zaborcach. Po wojnie z Rosją zaczęliśmy je sukcesywnie wymieniać na nowsze w ogromnej większości francuskie i niestety nie za bardzo nowoczesne.

Sytuacja ta uległa poprawie na początku lat 30. kiedy opracowano i sukcesywnie zaczęto wprowadzać do użycia samoloty polskiej konstrukcji PZL P7 i P11 oraz PZL 23 „Karaś” a przed samą wojną, najbardziej udany polski samolot, PZL 37 „Łoś”. O ile Karaś w przededniu wybuchu wojny był jeszcze całkiem przyzwoitym samolotem a Łoś wręcz rewelacyjnym to samoloty myśliwskie serii P pomimo że bardzo nowocześnie i nowatorskie w latach 34-35 w roku były już mocno przestarzałe i niespełniające wymogom walki, I tutaj dało się zauważyć ten specyficzny polski fenomen jaki w wcześniej opisywałem przy omawianiu broni pancernej. Po okresie całkiem przyzwoitego rozwoju na do pierwszej połowy lat 30. nagle zaniechano właściwego dbania o pewne rodzaje sił. Powodem tego była prawdopodobnie przyjęta doktryna Douheta, której gorącym zwolennikiem był dowódca lotnictwa (nie pamiętam – Rajski?). Mówiła ona w skrócie o dominującej roli bombowców.
Odczarowując kilka naszych mitów o lotnictwie okresu międzywojennego należy wspomnieć, że prototypy i projekty nowych samolotów myśliwskich PZL.50 Jastrząb i PZL.38 Wilk były konstrukcjami raczej nieudanymi (oj, narażę się Kiziorowi, narażę!). O projektach: PZL.53 Jastrząb II, PZL 48 Lampart i innych ciężko coś powiedzieć, bo istniały tylko na papierze.
Największą zaś bolączka polskiego lotnictwa była zła organizacja dowodzenia i brak środków łączności radiowej.
Obrona przeciwlotnicza wojsk i miast praktycznie nie istniała.

W okresie PRL siły lotnicze i obrony powietrznej stały na przyzwoitym poziomie. Nowe konstrukcje samolotów wprowadzano sukcesywnie i zastępowano nimi przestarzałe, Średnio co 10 lat. Gdyby nie zawirowania lat 80. i 90. pewnie do roku 2000 podstawowym myśliwcem sił powietrznych byłby Mig 29. (Mig 23 jako niezbyt udana konstrukcja był wprowadzony w niewielu egzemplarzach) a szturmowym SU-22 (ten ostatni, ponieważ zaczęto go sprowadzać od 1883 roku, wszedł w użycie w szerszym zakresie).
Największą zaś zaleta tego okresu było wprowadzenie rozbudowanego i dobrze zorganizowanego systemu obrony powietrznej kraju (oraz wojsk ale to temat na WL i MW a nie SP). Opierał się on na niezłym systemie wykrywania, obserwacji i naprowadzania oraz systemie przeciwlotniczych dywizjonów rakietowych działających w systemie obrony strefowej i obiektowej oraz dywizjonów myśliwskich WOPK. Dość powiedzieć, ze na Półwyspie Helskim i okolicach stacjonowały 3 dywizjony rakietowe (Hel, Hel-Bór, Rozewie) oraz jeden bardzo blisko (Puck). Obecnie został tylko Puck. A Trójmiasta broni ponadto dywizjon w Gdyni i Wejherowie. W latach 80, zaczęto też wprowadzać nowe rakiety, z których najciekawsze to S-200 Wega o zasięgu ok 250 km (78 pułk rakiet OP w Mrzeżynie – jedyny pułk w WOPK).
Oczywiście nie uchroniono się od błędów. Między innymi w wyniku decyzji politycznych zaniechano rozwijania rodzimej myśli techniki lotniczej co potem skutkowało między innymi niepowodzeniami projektu Iryda i innych. Przez cały okres niestabilna była organizacja dowodzenia SP. Co pewien czas rozdzielano i łączono Siły Powietrze (lotnictwo) i Wojska Obrony Powietrznej (przede wszystkim radiolokacja i dywizjony rakietowe i myśliwcami OP)

Obecnie w wyniku „obrażenia” się na Rosję i zerwania programu wymiany sprzętu i uzbrojenia mamy co mamy. Podobnie jak w innych RSZ kryzys lat 80. i przemiany ustrojowe nieszczęśliwie zbiegły się koniecznością wymiany większości uzbrojenia na nowe systemy. 10 lat później i zakładając redukcję SZ zostalibyśmy z całkiem przyzwoitym sprzętem,
A tak mizerota dotknęła nas na każdym kroku. Po likwidacji dywizjonów rakietowych na przestarzałych rakietach (m.in. Wołchow) przeszliśmy na obronę obiektową obejmująca najważniejsze aglomeracje kraju: Warszawę, Górny Śląsk z Krakowem, Trójmiasto, Szczecin i słabiej Poznań, Łódź, Wrocław. Te ostatnie to chyba tak dla żartu tylko i przy okazji. Mizerię zakrawająca na farsę może udokumentować fakt jak zawzięcie walczymy o marną baterię rakiet Patriot.
O skali redukcji tych sił mówi też fakt, że polskiego wybrzeża jeszcze nie tak dawno broniło 18 dywizjonów rakietowych rozmieszczonych wzdłuż całego wybrzeża i wspomniany pułk a obecnie pułk i 3 dywizjony. Redukcja o 75%!!!!
W lotnictwie myśliwskim i szturmowym sytuacja wygląda podobnie, Po rezygnacji z Migów-29 przez wiele lat nie zdecydowano się na wybór następcy Miga -21 i w dalszej perspektywie Su-22 ponieważ nowy samolot miał być wielozadaniowy. W końcu zamiast postawić na nowoczesny samolot tzw generacji 4.5 jakim jest szwedzki JAS Gripen czy europejski Eurofighter Typhoon, który zapewnił by nam spokój na kolejne 20-30 lat, poszukaliśmy sobie z lekka już nieświeżych i raczej przestarzałych F-16 Falconów (sorki Jastrzrembi). Czy trzeba dalej i więcej pisać?
Odpowiedź z Cytowaniem

_________________
*******


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 341 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 35  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group