forum.nie.com.pl

Forum Tygodnika Nie
Dzisiaj jest 16 gru 2018, 21:11

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 248 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21 ... 25  Następna
Autor Wiadomość
Post: 09 sie 2018, 21:18 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 17:33
Posty: 8253
ksionc pisze:
A świstak siedzi i zawija...


Zawijał wtedy zawija i dziś.
Ta cała "tolerancja" przyniosła Polsce wyłącznie rozbiory i pożogę wojenną, utratę państwa.

Zaczęło się jeszcze wcześniej a po Konfederacji Warszawskiej 1573r z górki leciało.
Potop szwedzki bo o nim mowa, był również oczywiście starciem wyznaniowym, pomiędzy Polską, a luterańską szwecją, wspieraną przez luterańskiego elektora brandenburskiego i przez kalwińskich zdrajców, magnatów litewskich, przykładem choćby janusz radziwiłł.
Oprócz takich kreatur jak karol gustaw i zdrajca bogusław radziwił, swoje dołożyli fryderyk wilhelm hohenzollern, jerzy rakoczy, oraz, zdrajca bohdan chmielnicki.
Polska po tej agresji nie podniosła się już nigdy.
Jedno co zrobiono pozytywnego po tej wojnie to wygnano Arian, tylko tyle!
Słusznie zarzucając im udział w pierwszym nieudanym rozbiorze Polski.
Cała reszta zdrajców, obcych, powstałych w międzyczasie jurgieltników, wraz z polskim bezhołowiem, pozostała i pracowała usilnie na następne, już udane traktaty rozbiorowe.

Zaiste piękna historia, jest się czym chwalić.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 16 sie 2018, 8:21 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 107
MMM pisze:
Wystarczy porąbanych wątków na tym forum.
Nie można.

Najsz.

Najszanowniejsza pani MMM, dlaczego wątek o pisaniu nowej konstytucji uważa pani za porąbany?

Pisząc szczerze, to pamiętam czasy kiedy na forum można było zakładać różne tematy. Jeżeli temat wzbudzał zainteresowanie to był widoczny. Jeżeli nie, to z czasem znikał z pierwszej strony, ale można było do niego wrócić.
Odnoszę wrażenie jakby na Forum NIE jakaś wojna przeszła i spowodowała traumę u moderatorów.

Najszanowniejsza pani MMM, co pani o tym myśli?

Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 16 sie 2018, 8:29 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 107
ksionc pisze:
A świstak siedzi i zawija...

Najsz.

Najszanowniejszy panie ksionc, myślę, że dobrze zrobimy jak sprawy świstaków pozostawimy świstakom, natomiast zamiast tego skupimy się na sprawach ludzkich.
Do ludzkich zaś spraw należy namiot, w którym najszanowniejszy pan prezydent Andrzej Duda wygłosił swoją mowę.
O namiocie tym można przeczytać między innymi:

"Ze strony internetowej Kancelarii Sejmu wynika, że udzieliła już zamówienia na „Wynajem obiektu na dziedzińcu Zamku Królewskiego w Warszawie oraz świadczenie usług związanych z organizacją obrad Zgromadzenia Narodowego w dniu 13 lipca 2018 r.”. Postępowanie zostało przeprowadzone w trybie tzw. zamówienia z wolnej ręki."

Okazuje się, że urzędnicy państwowi mogą z 'wolnej ręki' wydawać nasze pieniądze milionami na dowolny cel.

Moim zdaniem bardzo źle, że tak się dzieje. A co najszanowniejszy pan ksionc o tym myśli?

Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: tolerancja
Post: 16 sie 2018, 8:48 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 107
Pantryglodytes pisze:
(...)
Ta cała "tolerancja" przyniosła Polsce wyłącznie rozbiory i pożogę wojenną, utratę państwa.

Zaczęło się jeszcze wcześniej a po Konfederacji Warszawskiej 1573r z górki leciało.
Potop szwedzki bo o nim mowa, był również oczywiście starciem wyznaniowym, pomiędzy Polską, a luterańską szwecją, wspieraną przez luterańskiego elektora brandenburskiego i przez kalwińskich zdrajców, magnatów litewskich, przykładem choćby janusz radziwiłł.
Oprócz takich kreatur jak karol gustaw i zdrajca bogusław radziwił, swoje dołożyli fryderyk wilhelm hohenzollern, jerzy rakoczy, oraz, zdrajca bohdan chmielnicki.
Polska po tej agresji nie podniosła się już nigdy.
Jedno co zrobiono pozytywnego po tej wojnie to wygnano Arian, tylko tyle!
Słusznie zarzucając im udział w pierwszym nieudanym rozbiorze Polski.
Cała reszta zdrajców, obcych, powstałych w międzyczasie jurgieltników, wraz z polskim bezhołowiem, pozostała i pracowała usilnie na następne, już udane traktaty rozbiorowe.

Zaiste piękna historia, jest się czym chwalić.


Najsz. Najszanowniejszy panie Pantryglodytes, można zatem zaryzykować tezę, że postęp parlamentaryzmu przyczyniał się do rozpadu polskiej państwowości. Wygnanie zaś Arian mogło proces ten przyspieszyć, było bowiem sprzeczne z przysięgą jaką składali królowie:

„Obiecuję i przysięgam Bogu Wszechmogącemu, [że] (...) mir i spokojność pomiędzy dyssydentami religji chrześcijańskiej utrzymam i zachowam, a nie pozwolę żadnym sposobem, aby ktokolwiek (...) dokuczał lub uciskał kogokolwiek z powodu religji”.

Złamanie tej złożonej Bogu obietnicy mogło być jedną z wielu przyczyn upadku Polski.

Do upadku państwowości może się też przyczyniać nadmierna tolerancja. Wszystko swoją ma granicę. Tolerancja również. Zbytnia tolerancja przeobrazić się może w liberalizm, który jest drogą do anarchii. Czy prawidłowo rozumuję?

Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: tolerancja
Post: 16 sie 2018, 23:22 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 17:33
Posty: 8253
ahmadeusz szatan pisze:
.....

Do upadku państwowości może się też przyczyniać nadmierna tolerancja. Wszystko swoją ma granicę. Tolerancja również. Zbytnia tolerancja przeobrazić się może w liberalizm, który jest drogą do anarchii. Czy prawidłowo rozumuję?

Naj.


Wygląda na to że tak, królom tolerancja była potrzebna.
Od pewnego bowiem czasu, królowie musieli szukać pieniędzy, których napływ, dość gwałtownie, ustał.
Skarbiec królewski był pełen tylko gdy cienka warstwa bogaczy była w stanie i chciała na grzbietach niewolnego chłopstwa wypracować i zapłacić podatki do królewskiego skarbca.
To się zmieniło od czasu Ludwika Węgierskiego.
Dwa stany, szlachta i stan duchowny, wymusiły przywileje zwalniające od płacenia podatków, przywileje trwały 400! lat. O wysokości danin oraz ich zakresie nie decydował król, a ciało ustawodawcze.
Załamanie się władzy króla widać w przywilejach generalnych 1374r dla szlachty i w 1381r. kościół.
Przywileje znosiły wszelkie obciążenia podatkowe szlachty i duchownych, pozostały tylko jakieś smętne grosze "łanowego"
Czym zaowocowała demokracja szlachecka wśród zubożałej gwałtownie szlachty po takim na przykład potopie szwedzkim? ......

Król, władza królewska, zwróciła się w stronę ..... tak, tak, ....gdy Konrad mazowiecki nie wiedział co zrobić to sprowadził krzyżaków do Polski.....
Gdy rządy państw zachodnich nie wiedziały co zrobić, sprowadziły gastarbajterów do europy....a następnie to choćby i połowę Afryki, albo całą, wszystko jedno....
Kogo sprowadzili do Polski Królowie Polscy? oczywiście nadając odpowiednie przywileje i gwarancje ..... sam może Pan odpowiedzieć....


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 17 sie 2018, 6:58 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 107
Jacek Kwaśniewski 8 dzień 9 miesiąc 9 rok EY

Najsz. Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, piszę kolejny list otwarty. W poprzednim liście napisałem, że to jest list 13, ale się pomyliłem. Był to list 12. Wielce przepraszam za pomyłkę i bardzo proszę o wybaczenie.

Najszanowniejszy panie prezydencie, najszanowniejsi czytelnicy moich listów, staram się pisać tylko i wyłącznie o sprawach ważnych dla naszej ojczyzny. Bardzo proszę przypomnijmy sobie dotychczasowe listy.

1
W pierwszym liście pisałem o nikczemnej ustawie ograniczającej handel w niedzielą. Podczas uroczystego podpisania tej sławetnej ustawy, czasy kiedy niedziele były wolne od pracy niezależnie od wierzeń i przekonań obywateli nazwał pan słusznie minionymi. Bardzo proszę przypomnijmy sobie pana własne słowa:

„Kiedy przed wielu, wielu laty byłem jeszcze chłopcem to było w czasach, które dzisiaj czasem określamy jako słusznie minione...”

Pomimo tej deklaracji podpisał najszanowniejszy pan ustawę przywracającą totalitaryzm minionej epoki. Najszanowniejszy panie prezydencie, pisząc szczerze, to nie ogarniam pańskiego sposobu myślenia i postępowania. Niedawne pańskie wielce uroczyste wystąpienie sprawiło, że postanowiłem kolejny raz poruszyć ten temat. Nim jednak to nastąpi, bardzo proszę przypomnijmy sobie dotychczasowe listy.

2
W drugim liście pisałem o dzieciach gorszego sortu, o dzieciach skrzywdzonych przez los i ustawodawców, w tym również i przede wszystkim przez pana prezydenta. Mijają kolejne miesiące i krzywda dzieciątek i niesprawiedliwość rośnie. Rośnie też wina pana prezydenta, co przełożyć się może na wielkie w Piekle bóle, rozpacze, cierpienia.

3
W trzecim liście pisałem o chrześcijańskiej rachubie kłamstw, która jest obrazą dla najszanowniejszego Boga Biblii i najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) oraz przejawem wielkiej obłudy oraz głupoty chrześcijan używających tego urojonego kalendarza. Kolejny list bez odpowiedzi. Zauważyłem też, że w swoich wystąpieniach z maniakalnym, potępienia godnym uporem używa najszanowniejszy pan prezydent chrześcijańskiej rachuby kłamstw.
Istnienie takich chrześcijańskich kłamliwych proroków przewidział najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus). Bardzo proszę sprawdźmy w Biblii:

Mateusza 24:11, 12
(...)I powstanie wielu fałszywych proroków, i wielu wprowadzą w błąd; a z powodu wzrostu bezprawia miłość większości oziębnie.

Podobnie nauczał również najszanowniejszy pan apostoł Paweł:

1 Tymoteusza 4:1, 2; 2 Tymoteusza 3:13
(...)Jednakże natchniona wypowiedź wyraźnie mówi, że w późniejszych czasach niektórzy odpadną od wiary, zwracając uwagę na zwodnicze natchnione wypowiedzi oraz nauki demonów, przez obłudę ludzi, którzy mówią kłamstwa(...)
(...)Natomiast ludzie niegodziwi i oszuści będą się posuwać od złego ku gorszemu, wprowadzając w błąd i będąc w błąd wprowadzani.

4
W czwartym liście pisałem o tym czym jest wiara, czym jest tradycja i czym są przekonania.

5
W piątym liście pisałem o pomnikach, o komunizmie i faszyzmie, który jest wielce popularny i objawia się antykomunistycznymi fobiami. Na własne oczy widzimy jak lokalni lub też centralni watażkowie jedne pomniki niszczą inne zaś stawiają.

6
W szóstym liście pisałem o złodziejach, którzy kraj rujnują.

7
W siódmym liście pisałem o kłamcach, którzy nas okłamują.

8
W ósmym liście pisałem o tajnych służbach, które mogą działać na niekorzyść Polek i Polaków.

9
W dziewiątym liście pisałem o wcieleniu się pana prezydenta w rolę antychrysta.

10
W dziesiątym liście pisałem o katastrofalnym stanie bezpieczeństwa na polskich drogach.

11
W jedenastym liście pisałem o obłudzie oraz o złotej regule.

12
W dwunastym liście pisałem o pytaniach dotyczących nowej konstytucji,

Nadszedł czas na napisanie trzynastego listu. Będzie on dotyczył po raz kolejny świąt.
Najszanowniejszy panie prezydencie, pisząc szczerze, to nie ogarniam pańskiego sposobu myślenia i postępowania. Widzę wielki rozdźwięk pomiędzy tym co pan mówi, a tym co pan robi a zwłaszcza podpisuje. Wolny dzień tygodnia czy też obchodzenie jakiegoś święta to kwestia wyznawanej religii lub politycznych upodobań. Kwestia sumienia. Przynajmniej teoretycznie jest ono konstytucyjnie zagwarantowane:

Rozdział I
Art. 25.
1.Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione.
Rozdział II
Art. 32.
1.Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.

Rozdział II
WOLNOŚCI, PRAWA I OBOWIĄZKI CZŁOWIEKA I OBYWATELA
Art. 53.
Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.

Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują. (...)

Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.
(...)

Z wypowiedzi najszanowniejszego pana prezydenta wynika, że szanuje pan te wartości.
Na przykład podczas Zgromadzenia Narodowego z okazji 550-lecia Parlamentaryzmu za najistotniejszy akt prawny uznał pan Konfederację Warszawską gwarantującą wszystkim obywatelom wolność religijną i równe prawa. Najszanowniejszy panie prezydencie bardzo proszę przypomnieć sobie słowa jakie pan publicznie wypowiedział:

„Konfederacja Warszawska uchwalona 445 lat temu. (...)
W okresie bezkrólewia, po wygaśnięciu dynastii Jagiellonów , kiedy dalsze losy państwa i ustroju i przyszłego sposobu sprawowania władzy były niewiadomom, skonfederowane sejmujące stany postanowiły by dla zapewnienia pokoju w Rzeczypospolitej zagwarantować wszystkim obywatelom wolność religijną i równe prawa, niezależnie od wyznawanej wiary. A działo się to, przypomnijmy, w drugiej połowie XVI wieku. W tym samym czasie gdy wiele krajów Europy ogarniały wojny religijne. I zaledwie niecałe pół roku po pamiętnych wydarzeniach paryskich Nocą Świętego Bartłomieja. Tymczasem mądrość posłów i senatorów Rzeczypospolitej pozwoliła zapobiec tu na naszej ziemi podobnej tragedii.
Kiedy gdzie indziej starano się uzyskać dominację nad mniejszościami i innowiercami, w Polsce wprowadzono zasadę tolerancji. Słuszność tej decyzji potwierdziła później historia. Pół wieku później wojna trzydziestoletnia podczas której armie walczące przecież w Imię tego samego chrześcijańskiego Boga, choć różnie pojmowanego spustoszyły liczne kraje zachodu...”

Najszanowniejszy panie prezydencie, bardzo proszę przypomnijmy sobie czym była 'noc Świętego Bartłomieja', bo być może nie wszyscy czytelnicy tego listu znają tę chrześcijańską okrutną i krwawą historię:

„Noc świętego Bartłomieja, krwawy epizod wojen rel. we Francji; … w czasie wesela króla Henryka III Nawarskiego (późniejszy Henryk IV) i Małgorzaty de Valois, mającego przypieczętować pokój między hugenotami i katolikami, dokonano w Paryżu masowej rzezi hugenotów; na czele spisku, przygotowanego za wiedzą króla Karola IX, stali królowa Katarzyna Medycejska i Henryk de Guise; spiskowcy wykorzystali fakt, że na uroczystości do Paryża przybyła licznie szlachta hugenocka oraz jej przywódcy; wymordowano wówczas ok. 3 tys. hugenotów, łącznie z ich przywódcą, admirałem G. de Colignym;...”

Najszanowniejszy panie prezydencie, w Polsce chrześcijanie obrządku Rzymskokatolickiego stanowią w Polsce zdecydowaną większość. Jakiejkolwiek wojny domowej z innymi mniejszościami religijnymi trudno oczekiwać. Co najwyżej można by mówić o pojedynczych aktach zbrodni lub o pogromach mniejszości religijnych. Na przykład lata powojenne tak wspominają Świadkowie Jehowy:

„Świat nie był ich wart”
(...) z różnych stron kraju zaczęły do Biura Oddziału napływać informacje o brutalnych aktach przemocy, których się dopuszczano na Świadkach Jehowy. Wyjątkowo bezwzględnymi wrogami okazały się oddziały formacji partyzanckiej Narodowe Siły Zbrojne. Działalność ich była wymierzona nie tylko przeciw władzom komunistycznym, lecz z inspiracji kleru katolickiego — także przeciwko Świadkom Jehowy. W swoich żądaniach przypominali w dużej mierze Szatana, który domagał się od Jezusa Chrystusa: ‛Choć jeden raz upadnij i złóż mi pokłon’ (Mat. 4:9, 10). Partyzanci żądali: ‛Choć raz złóż pokłon i pokaż, że jesteś katolikiem’.
Na przykład w dniu 1 marca 15-letnia Henryka Żur z okolic Chełma wybrała się z bratem z miejscowego zboru do pobliskiej miejscowości, żeby odwiedzić zainteresowanych. Były to jej ostatnie odwiedziny. Oboje wpadli w ręce członków NSZ, którzy owego dnia kwaterowali w tej wiosce. Brat, choć dotkliwie pobity, uszedł z życiem. Siostrę przez kilka godzin straszliwie torturowano. „W duchu możesz sobie myśleć, co chcesz, tylko przeżegnaj się po katolicku, bo inaczej czeka cię kula” — doradzał jeden z dręczycieli. W końcu młodą siostrę wywleczono do pobliskiego lasu i zastrzelono. Nie udało się złamać jej prawości.
Niecałe trzy tygodnie później, wieczorem 18 marca, trzydziestoosobowa grupa wdarła się do domu Jana Ziemcowa, mieszkającego na wschodzie kraju. Napastnicy próbowali najpierw zmusić całą rodzinę do wyspowiadania się u miejscowego księdza katolickiego i przyniesienia od niego stosownego zaświadczenia. Kiedy przedstawiano im prawdę biblijną, wpadli we wściekłość. Zaczęli bez litości tłuc brata Ziemcowa pałkami, a w przerwach kazali ucałować krzyż. Bili do utraty przytomności, aby wymusić przyrzeczenie, że odrzuci Biblię i powróci do praktykowania religii katolickiej. Nieprzytomnego polewali zimną wodą, aż go zatłukli na śmierć. Po dokonaniu tego morderstwa najspokojniej w świecie zjedli kolację, a później pobili do nieprzytomności resztę rodziny. Dnia 12 czerwca doszło do kolejnego zabójstwa. Aleksander Kulesza, zamieszkały na Podlasiu, poszedł zaopiekować się bratem Kądzielą i jego rodziną, których zaatakowano poprzedniej nocy. Widok był przerażający: trudno było nawet rozpoznać pobite przez bandę osoby! Po udzieleniu pomocy brat Kulesza z rodziną wrócił do domu. Nie wiedzieli jeszcze, że zostali wytypowani na kolejne ofiary.
Wieczorem banda otoczyła ich dom i przez 6 godzin oprawcy nasłani przez miejscowego proboszcza znęcali się nad tą rodziną. Tak bezwzględnie usiłowali wymusić na Aleksandrze Kuleszy zgodę na powrót do Kościoła katolickiego, że i jego zatłukli na śmierć. (…) Kiedy (...) zliczono akty przemocy, których dopuszczono się na Świadkach Jehowy w celu nawrócenia ich na katolicyzm, okazało się, że ucierpiało z tego powodu około 4000 osób, a 60 z nich zamordowano. Narodowe Siły Zbrojne dokonały około 800 napadów na domy naszych braci. Zgodnie z prawdą można więc o nich powiedzieć, podobnie jak o świadkach na rzecz Jehowy z czasów starożytnych: „Świat nie był ich wart” (Hebr. 11:38, BT).

Do chrześcijańskiej tradycji weszły też pogromy mniejszości Izraelskiej, które trwają od dni pradawnych aż po czasy obecne. Bardzo proszę przypomnijmy sobie niektóre z nich, które wydarzyły się na terenach Polski.
W roku około minus 607 EY w Krakowie doszło do pogromu Izraelitów, oskarżonych przez proboszcza kościoła św. Barbary o dokonanie mordu rytualnego. Mieszczanie podpalali i plądrowali domy Izraelitów, siłą chrzcili ich dzieci.

Pretekstem do wywołania antyizraelskich zamieszek w Poznaniu w roku około minus 452 EY było oskarżenie Izraelitów o wywołanie pożaru miasta.

Podczas powstania Chmielnickiego (w latach około minus 367 do minus 360 EY), skierowanemu przeciwko szlachcie polskiej, a więc również przeciwko współpracującym z nią Izraelitom, zamordowanych zostało ponad 60 tysięcy Izraelitów, tysiące zostało sprzedanych w jasyr albo zmarło od ran lub w wyniku chorób.

We Lwowie w roku około minus 350 EY wskutek zamieszek wywołanych przez studentów szkoły jezuickiej, zaatakowano zostało getto izraelskie, zamordowano około stu osób.

Na teren zaboru rosyjskiego; antyizraelskie wystąpienia miały miejsce między innymi w Warszawie w roku około minus 130 EY.

Kolejna seria pogromów nastąpiła w latach około minus 108 do minus 105 EY; w Białymstoku w minus 105 roku EY zamordowano około stu Izraelitów.

Do kolejnych pogromów, m.in. we Lwowie i w Wilnie w roku około minus 91 EY.
W latach przed drugą wojną światową nastroje antysemickie w społeczeństwie polskim nasiliły się, wprowadzono szereg dyskryminujących przepisów: Izraelitom utrudniano obejmowanie stanowisk państwowych i dostęp do zawodu prawnika, na uniwersytetach wprowadzono "numerus clausus" (ograniczenie liczby izraelskich studentów) i getto ławkowe (osobne ławki na salach wykładowych przeznaczone dla Izraelitów).
Izraelska młodzież studiującą na uniwersytetach regularnie padała ofiarą przemocy ze strony skrajnie prawicowych studentów, w tym licznych członków Młodzieży Wszechpolskiej. Dochodziło do licznych bójek, zdarzały się też zabójstwa. W zajściach antysemickich w latach do około minus 75 do około minus 73 EY zabito 70 Izraelitów, kilkuset zostało rannych.

Druga wojna światowa przyniosła masową eksterminację tego plemienia.

Po wojnie też zdarzały się przejawy antysemityzmu.
W Krakowie 2 dnia 9 miesiąca minus 65 roku EU splądrowano należące do Izraelitów domy na Kazimierzu oraz synagogę, pobito kilkadziesiąt osób. Przyczyną rozruchów była plotka o mordowaniu chrześcijańskich dzieci przez Izraelitów.

Podobną genezę miały zajścia kieleckie: wywołane zostały informacją o rzekomym planowaniu zabójstwa ośmioletniego chłopca. Wskutek pogromu w dniu 29 miesiąca 7 roku minus 64 EY zostało rannych 35 Izraelitów, 37 zamordowano.

Pogromy i inne akty przemocy wobec Izraelitów, spotkały się z obojętnością ówczesnej władzy i akceptacją sporej części społeczeństwa, a których kulminacyjnym momentem był pogrom kielecki, znacznie przyspieszyły ich emigrację. Pod koniec lat czterdziestych Polskę opuściło około 150 - 170 tysięcy Izraelitów.

Najszanowniejszy panie prezydencie, takie informacje można znaleźć w opracowaniach historycznych. Można by napisać, że mordowanie Izraelitów to chrześcijańska tradycja – rytuał religijny. W naszych czasach można również znaleźć napisy na budynkach zachęcające do mordowania Izraelitów. Sam niemal codziennie w Krakowie widzę namalowaną na murze odezwę zachęcającą do mordowania Izraelitów. Również podpisaną przez najszanowniejszego pana ustawę o ograniczeniu handlu w niedzielę można podciągnąć pod przejaw antysemityzmu, dlatego, że Izraelici w niedzielę pracować mogą.

Najszanowniejszy panie prezydencie, odniosłem wrażenie, że o Nocy Świętego Bartłomieja najszanowniejszy pan prezydent wspomniał by zastraszyć mniejszości religijne, w tym przede wszystkim Izraelitów, którzy najczęściej z rąk chrześcijan doznają boleści.

Bardzo proszę powróćmy myślami do analizowanego przemówienia.
Z kazania wygłoszonego przez najszanowniejszego pana prezydenta wynika, że ceni pan prezydent wolność religijną i równe prawa, ale jednocześnie podpisuje ustawę pozbawiające niektórych obywateli wolności religijnej.
Z tego co się orientuję za ustawą o ograniczeniu handlu w niedzielę kryją się przede wszystkim zwierzchnicy Kościoła Rzymskokatolickiego niewierni prawu z Biblijnego Dekalogu oraz inni zwiedzeni i otumanieni chrześcijanie.

Najszanowniejszy panie prezydencie, dlaczego pan tak postępuje?

Z jednej strony wychwala pan wolność religijną i równe prawa a jednocześnie podpisuje ustawę, która równość i wolność brutalnie gwałci.

Zastanawiam się czyżby najszanowniejszy pan prezydent nie wiedział, że istnieją chrześcijanie, którzy niedzielę traktują jako zwykły dzień pracy a za dzień święty mają sobotę?

Gdyby tak było to chciałbym najszanowniejszego pana prezydenta z tej niewiedzy wyzwolić.
Na pewno słyszał pan o Izraelitach.
Wierni Biblijnemu Dekalogowi Izraelici świętują sobotę, która trwa od piątku po zachodzie słońca aż do sobotniego zachodu słońca.
Takie jest bowiem Boskie zrozumienie dnia.

Sobotę święcą nie tylko Izraelici.
W Polsce działają też między innymi Zbory Boże Chrześcijan Dnia Siódmego, Kościół Chrześcijan Dnia Sobotniego, Kościół Adwentystów Dnia Siódmego …
Najszanowniejsza pani Ellen White, prorokini kościoła Adwentystów Dnia Siódmego tak napisała na temat świętowania niedzieli:

„Papiestwo przeniosło siódmy dzień odpoczynku na pierwszy.
Zmieniło prawdziwe przykazania, które było dane człowiekowi po to by pamiętał o swym Stwórcy. Zmieniło w dekalogu najważniejsze przykazanie, stawiając w ten sposób siebie na równi z Bogiem a nawet wyżej od Niego. Bóg jest niezmienny i dlatego też zakon jego zmieniony być nie może, ale Papiestwo wywyższyło się nad Boga, gdyż pokusiło się o zmienienie probierza świętości, sprawiedliwości i dobroci. Zdeptało nogami święty dzień Boży i własnym prawem wyznaczyło na jego miejsce jeden z sześciu roboczych dni. Cały świat poszedł śladami bestii i każdego tygodnia okrada Boga z Jego świętego czasu. Papiestwo zrobiło lukę w świętym zakonie Bożym.”

Wypowiedź ta harmonizuje z tym co napisano w Księdze Mormona na temat odstępczego kościoła:

Pierwsza Księga Nefiego 13:25-29
Dlatego zgodnie z prawdą w Bogu jest ona nieskażona (księga) wychodząc od Jehudejczyków (Izraelitów) do ludzi innych narodów.
I gdy apostołowie Baranka ponieśli ją od Jehudejczyków (Izraelitów) do innych narodów, widziałeś, że nastąpiło założenie wielkiego i występnego kościoła, bardziej występnego niż wszystkie inne, bo usunął on z ewangelii Baranka wiele prostych i cennych prawd, a także wiele obietnic Boga. I uczynił to wszystko, aby wykrzywić proste drogi Boże, aby zaślepić ludzi i znieczulić ich serca. Dlatego widziałeś, że gdy księga ta przeszła przez ręce tego wielkiego i występnego kościoła, wiele prostych i cennych prawd zostało z niej usuniętych.
Gdy te proste i cenne prawdy zostały z niej wyłączone, została ona dana wszystkim tym innym narodom, a potem, jak widziałeś, ludzie innych narodów, którzy wydostali się z niewoli, zabrał i ją przez wielkie wody, ale ponieważ wiele prostych i cennych prawd zostało usuniętych z tej księgi, a były one łatwo zrozumiałe dla ludzi, jak zrozumiała jest prawda Baranka Bożego, dla bardzo wielu będzie to przeszkodą, o którą będą się potykali, i Szatan będzie miał nad nimi wielką władzę.

Najszanowniejszy pan prezydent jest przedstawicielem niewiernego Biblijnemu Dekalogowi Kościoła i za Dzień Święty uznaje niedzielę. Jeden z kanonów tego Kościoła brzmi:

Laodycea we Frygii
29. O chrześcijanach zachowujących szabat lub przestrzegających innych zwyczajów izraelskich.
Chrześcijanie nie powinni zachowywać się jak Izraelici, w szabat powinni pracować, a nie odpoczywać;
jeśli pragną odpoczynku, powinni odpoczywać raczej dla uczczenia dnia Pańskiego, tak jak to czynią chrześcijanie;
gdyby zaś upierali się przy zachowywaniu zwyczajów izraelskich, niech będą wyłączeni ze wspólnoty Chrystusa.

Czytając ten kanon odniosłem wrażenie, że chrześcijanie, którzy go napisali i zatwierdzili zapomnieli kim był najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus).
W jakim kraju się urodził, jaki miał rodowód i przede wszystkim zapomnieli o jego naukach. Obawiam się, że kiedy nadejdzie chwila rozliczenia za to co uczynili, zostaną odtrąceni zgodnie z biblijnym proroctwem wypowiedzianym przez najszanowniejszego władcę Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa):

Mateusza 7:21-23
„Nie każdy, kto do mnie mówi: ‚Panie, Panie’, wejdzie do królestwa niebios, lecz tylko ten, kto wykonuje wolę mego Ojca, który jest w niebiosach. Wielu mi powie w owym dniu: ‚Panie, Panie, czyśmy w twoim imieniu nie prorokowali i w twoim imieniu nie wypędzali demonów, i w twoim imieniu nie dokonywali wielu potężnych dzieł?’ Ale ja wtedy im wyznam: Nigdy was nie znałem! Odstąpcie ode mnie, czyniciele bezprawia.

Najszanowniejszy panie prezydencie kiedy tak się zastanawiam nad pana obłudnym postępowaniem przypomniała mi się postać jednego z najwybitniejszych biblijnych kłamców, najszanowniejszego pana apostoła Pawła:

Rzymian 3:7
(...)Ale jeśli wskutek mego kłamstwa prawda Boga bardziej się uwydatniła ku Jego chwale, to dlaczego jeszcze i ja jestem osądzany jako grzesznik?

On również podobnie jak najszanowniejszy pan prezydent dobra, którego chciał nie czynił, a w zamian dopuszczał się zła, którego nie chciał:

Rzymian 7:19, 22-24
(...)Gdyż dobra, którego chcę, nie czynię, ale dopuszczam się zła, którego nie chcę. (...)Doprawdy rozkoszuję się prawem Bożym zgodnie z człowiekiem, jakim jestem wewnątrz, ale w mych członkach dostrzegam inne prawo, toczące wojnę przeciwko prawu mego umysłu i prowadzące mnie jako jeńca prawa grzechu, które jest w mych członkach. Nieszczęsny ja człowiek! (...)

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, uznanie jakiegokolwiek dnia za święty i wolny od pracy narusza zagwarantowaną w konstytucji wolność sumienia i wyznania.
I nie jest pan pierwszym prezydentem, który takiego przestępstwa się dopuścił.
Przed panem działali podobni chuligani, którzy wiele świąt kościelnych czy też ideologicznych uczynili Świętami Państwowymi. Podaję najszanowniejszemu panu spis takich świąt.

Dni ustawowo wolne od pracy – tak zwane święta państwowe:

1 stycznia (poniedziałek) Nowy Rok, Świętej Bożej Rodzicielki
6 stycznia (sobota) Trzech Króli (Objawienie Pańskie)
1 kwietnia (niedziela) Wielkanoc
2 kwietnia (poniedziałek) Poniedziałek Wielkanocny
1 maja (wtorek) Święto Pracy
3 maja (czwartek) Święto Konstytucji 3 Maja
20 maja (niedziela) Zesłanie Ducha Świętego (Zielone Świątki)
31 maja (czwartek) Boże Ciało
15 sierpnia (Środa) Święto Wojska Polskiego, Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny
1 listopada (czwartek) Wszystkich Świętych
11 listopada (niedziela) Święto Niepodległości
25 grudnia (wtorek) Boże Narodzenie (pierwszy dzień)
26 grudnia (Środa) Boże Narodzenie (drugi dzień)

Większość tych świąt są to święta religijne chrześcijan obrządku Rzymskokatolickiego.
Nie wszystkie Polki, nie wszyscy Polacy do tego odłamu chrześcijaństwa należą.
Są też tacy chrześcijanie, którzy wszystkie powyższe święta kościelne uważają za heretyckie a nawet bluźniercze.
Mniejszość z tych świąt, to święta ideologiczne, z którymi też nie wszyscy się utożsamiają.
Absolutnie wszystkie powyższe święta gwałcą moją wolność sumienia i wyznania i nie tylko moją. Są w Polsce Kościoły, które też mają swoje święta w inne dni, ale nie są one państwowe.
Złamana zatem została równoprawność kościołów i związków wyznaniowych.
Zarówno wolność sumienia i religii jak równoprawność kościołów jest prawem konstytucyjnym.
Bardzo proszę przypomnijmy sobie w celu utrwalenie te prawa:

Rozdział I
Art. 25.
1.Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione.
Rozdział II
Art. 32.
1.Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.

Rozdział II
WOLNOŚCI, PRAWA I OBOWIĄZKI CZŁOWIEKA I OBYWATELA
Art. 53.
Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.

Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują. (...)

Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.
(...)

Z tego co się orientuję, to dotychczas w sejmie i senacie nikt poważnie obowiązującej konstytucji nie traktował.

Najszanowniejszy panie prezydencie, chciałem przypomnieć, że ja nie mam nic przeciwko świętom. W wcześniejszym liście do najszanowniejszego pana pisałem o tym, że każdy człowiek powinien mieć niezbywalne prawo do obchodzenia swoich świąt.
Myślę, że prawo takie można by nawet wpisać do konstytucji.

Uznawanie zaś czyichś świąt za państwowe uważam za wielce głupie i niegodziwe.
Bezsprzecznie ustanowienie takich świąt jest niezgodne z konstytucją gwarantującą wolność sumienia i wyznania oraz równouprawnienie kościołów.
Myślę, że powinno się winnych tej sytuacji odnaleźć i ukarać.
Łamanie konstytucji uważam za wyjątkowo groźne przestępstwo, które powinno zostać surowo i przykłądnie ukarane.
Trzeba dotrzeć do spisu osób, które ustawy zgłosiły do sejmu.
Spisu osób, które ustawy świąteczne przegłosowały, oraz spisu prezydentów, którzy ustawy podpisali.
Myślę, że w przypadku takich osób jak posłowie można by zastosować karę 50 000 zł, za głosowanie za przyjęcie ustawy łamiącą konstytucje a w przypadku prezydentów 500 000 zł za jeden podpis ustawy łamiącej konstytucję.
Jeżeli pobierają oni jakąś państwową pensję, emeryturę, uposażenie poselskie, rentę etc można by świadczenie to obniżyć do wysokości pensji minimalnej.

Najszanowniejszy panie prezydencie, do pan myśli takich karach?
Czy nie są one zbyt niskie za tak poważne przestępstwo jak złamanie konstytucji?

Ja myślę, że kary za łamanie konstytucji powinny zostać w niej zapisane i bezwzględnie stosowane już na wstępnym etapie.
Na przykład w kwestii ograniczenia handlu w niedzielę, nim projekt ustawy dotarł do sejmu był on opracowywany w kręgach związanych z kościołem Rzymskokatolickim i wśród zwyrodniałych niegodziwców związanych z ruchem Solidarność.
Już na takim etapie powinna zadziałać policja, prokuratura i sąd.
Wysokie kary pieniężne mogły by ostudzić zakusy pustogłowych ideologów i sprawić, że zaczną oni rozsądnie myśleć.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, bardzo proszę powróćmy myślami do pańskiego orędzia, podczas którego zachwalał pan zagwarantowanie wszystkim obywatelom wolności religijnej i równych praw, niezależnie od wyznawanej wiary i do faktu, że podpisał pan ustawę gwałcącą te ideały.

Najszanowniejszy panie prezydencie, bardzo proszę wytłumaczyć mi dlaczego pan tak haniebnie postępuje?

Chwali pan wolność religijną i jednocześnie terroryzuje pan mniejszości religijne podpisaną własną ręką ustawą ograniczającą handel w niedzielę.

Dlaczego?

Czyżby był pan kolejną osobą, która nie chce ale musi?

Czyżby marzył pan o kolejnej kadencji i liczył na to, że w zamian za złamanie konstytucji niewierni Biblijnemu Dekalogowi chrześcijanie poprą pana w wyborach?

Nie wiem jaka jest przyczyna takiego haniebnego postępowania, ale obawiam się, że niezależnie od niej znalazł się najszanowniejszy pan prezydent na równi pochyłej prowadzącej wprost do Piekła dla VIP-ów.
Równia pochyła do Piekła to zazwyczaj jest tylko przenośnia.
Tak naprawdę szlaki prowadzące do Piekła są kamieniste, wyboiste, a grzesznicy trafiają do Piekła mocno poobijani, dotkliwie potłuczeni, skomplikowanie połamani - czasami zarówno fizycznie jak i duchowo.

Najszanowniejszy panie prezydencie, bardzo proszę pamiętać, że przed konsekwencjami takiego bardzo złego postępowania pana ostrzegłem. Podpisy, które pan składa pod ustawami mają wielki wpływ na to co się dzieje w naszym kraju, ale przede wszystkim będą one miały wielkie znaczenie na sądzie ostatecznym. W Koranie mamy zapisane wyraźne ostrzeżenie przed tym dniem:

Sura 18:47
Wszyscy będą mieć księgę w ręku. Bezbożni czytać ją będą ze drżeniem i zawołają: Biada nam! Jakaż to księga! Najmniejsze rzeczy są w niej zapisane z największą dokładnością; ujrzą tam wszystkie swe czyny spisane; Bóg w niczym nie zawiedzie.

Być może wspomni najszanowniejszy pan pan prezydent moje słowa gdy piekielni sadyści zaczną najszanowniejszemu panu zadawać ból, gdy zasmakuje najszanowniejszy pan prezydent piekielnej rozpaczy i piekielnego cierpienia. Niestety, jeżeli do tego dojdzie będzie już za późno na skruchę i na naprawienie popełnionych niegodziwości.

Najszanowniejszy panie prezydencie, myślę, że nadeszła stosowna chwila na zakończenie tego listu. Napisałem go bo zauważyłem rażącą rozbieżność pomiędzy zachwalanymi przez najszanowniejszego pana ideałami a postępowaniem, którego najbardziej niepokojącym objawem są podpisywane przez najszanowniejszego pana prezydenta ustawy.

To, że w chrześcijańskiej demokracji ustawodawcy piszą głupie ustawy bywa normą i jest tego przyczyna – totalitarna chrześcijańska demokracja, której najszanowniejszy pan prezydent jest wybitnym przedstawicielem.
Demokrację tą można też nazwać dyktaturą głupców i nie jest to tylko moje zdanie, ale wynik analizy chrześcijańskiej Biblii.
O tym, że większość chrześcijan jest głupia, pisze o tym jawnie w Biblii:

1 Koryntian 1:26, 27
(...)Widzicie bowiem, bracia, jak was powołał, że powołano niewielu mądrych na sposób cielesny, niewielu mocnych, niewielu szlachetnie urodzonych; lecz Bóg wybrał to, co głupie u świata, (...)

Bardzo proszę zwróćmy uwagę na fakt, że według Biblii na chrześcijan powołano niewielu mądrych. Według Biblii wśród chrześcijan nie ma ani jednego bardzo mądrego człowieka, a większość chrześcijan to głupcy.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo bardzo proszę zwrócić uwagę, że ze słów najszanowniejszego pana apostoła Pawła wynika wprost, że to wielkie chrześcijańskie zgromadzenie głupców to dzieło Boga.
Jeżeli zaś głupcy w demokratycznych wyborach będą spomiędzy siebie wybierać władze, rzeczą naturalną będzie to, że władza będzie głupia, czego dowodem są podpisywane przez najszanowniejszego pana prezydenta ustawy łamiące podstawowe prawa człowieka teoretycznie zagwarantowane w konstytucji.
To bardzo źle, że tak się dzieje.
Dlatego oprócz napisania tego listu postanowiłem pomodlić się o mądrość dla najszanowniejszego pana prezydenta oraz o mądrość dla wszystkich mieszkańców Ziemi, do najszanowniejszego, najlepszego spośród najlepszych, najbardziej Dobrych Bogów, Boga.

Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej Dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić o to byś obdarzył najszanowniejszego pana prezydenta Andrzeja Dudę oraz wszystkich mieszkańców Ziemi, największą mądrością i dopomóc ludziom pisać a prezydentom podpisywać tylko najlepsze ustawy?

Jeżeli mogę, to proszę o to – błagam – najbardziej jak tylko można.

Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: hymn narodowy
Post: 17 sie 2018, 13:30 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 107
Najsz.
Najszanowniejsi Forumowicze, co jakiś czas powraca kwestia 'naszego' hymnu narodowego. A to wykonanie nie takie, a to słowa zmienione. Niedawno emocję wzbudziło wykonanie hymnu na mistrzostwach lekkoatletycznych:

"Kontrowersyjne wykonanie hymnu Polski na Mistrzostwach Europy w Berlinie. Organizatorzy przepraszają ..."

Również historyczne postacie występujące w hymnie budzą kontrowersję:

Stefan Czarniecki – kontrowersyjny bohater Mazurka Dąbrowskiego
W XVI wieku Szwedzi wyzwolili się spod panowania duńskiego. Duńczycy, nie mogąc się z tym faktem pogodzić, podejmowali kilka prób, by ponownie przejąć kontrolę nad Skandynawią. Wszystkie kończyły się dla nich tragicznie. W dobie potopu podjęli kolejną, wykorzystując zaangażowanie Szwedów w wojnę na terenie Polski.
Wtedy to powstał plan wspólnego działania Danii, Rzeczpospolitej oraz elektora branderburskiego, a zarazem księcia Prus Fryderyka Wilhelma. Jesienią 1658 roku, gdy ówczesna stolica Danii - Roskilde była oblegana przez Szwedów, z odsieczą ruszył polski hetman. Wojska Stefana Czarnieckiego, które przybyły na teren Półwyspu Jutlandzkiego liczyły ok. 5 tysięcy ludzi. Była to wyprawa dywersyjna, składająca się wyłącznie z jazdy konnej. Kampania duńska polegała na nieustannych oblężeniach z jednej strony i drobnych starciach oraz podjazdach z drugiej.
"Jak Czarniecki do Poznania"
Pomimo skromnej liczebności, wojska Stefana Czarnieckiego odnosiły sukcesy. Przy przeprawie na wyspę Alsen i zdobyciu twierdzy Koldyng Polacy wykazali się wielkim hartem ducha. Wydarzenia te przeszły do historii. W sposób wyidealizowany opisał je w swym pamiętniku uczestnik wyprawy, Jan Chryzostom Pasek.
- Do legendy przeszło stwierdzenie: "Dla ojczyzny ratowania puścił się przez morze". Z pamiętnika Paska wyglądałoby jakby Polacy zimą przepłynęli cieśninę. W rzeczywistości Polacy płynęli łodziami, a w lodowatej wodzie konie były ciągnięte – zaznaczał prof. Wisner.
Jednak to niespodziewane przekroczenie cieśniny i determinacja w walce o twierdzę były nielicznymi plusami wyprawy duńskiej.
Od początku kampanii stosunki między dywizją Czarnieckiego a pozostałymi sojusznikami układały się źle. Na półwyspie Jutlandzkim Duńczycy jako najeźdźców traktowali Polaków, a nie Szwedów. Nie ulega wątpliwości, że ludność miejscowa miała powody by żywić wrogie zamiary. Oddziały dowodzone przez Czarnieckiego zasłynęły rabunkiem, gwałtami i paleniem wsi. (...)

Między innymi te kwestie wpłynęły na to, że następny list do najszanowniejszego pana prezydenta Andrzeja Dudy postanowiłem poruszyć kwestię hymnu.

Najszanowniejsi Forumowicze, a Wy co myślicie o tej sprawie?
Podoba się Wam hymn Polski, czy jesteście za jakimiś zmianami w tej kwestii?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 20 sie 2018, 18:34 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 107
jacek kwaśniewski 10 dzień 9 miesiąc 9 rok EY

Najsz. Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, piszę do najszanowniejszego pana kolejny list otwarty dotyczący moim zdaniem ważnych dla Polek i Polaków spraw.
Niedawno zakończyły się mistrzostwa świata w piłce nożnej.
Pamiętam wielki optymizm jaki towarzyszył drużynie narodowej przed wyjazdem do Rosji. Niektórzy widzieli polską drużynę w półfinale, byli też tacy co widzieli ją nawet w finale. Być może niejeden z tych niepoprawnych optymistów skłonny by był dać sobie głowę uciąć, że tak będzie. Byli też tacy, którzy mieli nadzieję, że Polska zdobędzie mistrzostwo świata. Najszanowniejszy pan Jan Tomaszewski przed meczem z Kolumbią tak indoktrynował:

"Kaczyński jest jak Nawałka, Morawiecki jest jak Lewandowski (...) Europa się z nami liczy (...) Biało-Czerwoni nie są już chłopcami do bicia (...) to jest zupełnie nowa drużyna, dobra zmiana"

Czas pokazał że ten optymizm, ta wiara i wola zwycięstwa na nic się zdały.
Polska reprezentacja z grupy nie wyszła. Zakończyła mistrzostwa jako ostatnia w grupie i jako jedna z najsłabszych drużyn biorących udział w tym turniejów.
Do osiągnięć można zaliczyć fakt, że jako jedyna drużyna przegrała mecz z drużyną afrykańską mającą czarnoskórego trenera. Do historii przejdą też ostatnie minuty meczu z drużyną z Japonii. Przykład to jednak negatywny - przykład tego jak się w piłkę nożną grać nie powinno. Wyjątkową negatywną pomysłowością wykazał się najszanowniejszy pan Kamil Grosicki, który zamiast walczyć o piłkę zaczął nieudolnie symulować kontuzję. Po meczu zadano mu pytanie:

„Pod koniec przy linii bocznej długo rozgrzewał się Kuba Błaszczykowski. Zdaje się, że byłeś do zmiany, ale chyba też symulowałeś kontuzję, żeby sędzia przerwał mecz i Kuba mógł wejść.”

Sam najszanowniejszy pan Kamil Grosicki przyznał, że bardzo źle to wyglądało:

„Bardzo źle to wyglądało. Ale szanuję Kubę i dlatego chciałem tak zrobić. Mi to w oczy wpadło dopiero 3-4 minuty, jak sędzia doliczył czas i oni zaczęli klepać. Albo ja byłem w innym świecie albo te ostatnie minuty to był taki kabaret, że my staliśmy z tyłu, a Japończycy klepali tę piłkę. Ja tylko zrobiłem to z szacunku do Kuby, bo wiem, co czuje piłkarz stojąc tyle przy linii.”

Myślę, że obraz ten powinien być wykorzystany do edukacji młodzieży, jak się zachowywać nie należy, obok obrazu najszanowniejszego pan Jarosława Kaczyńskiego stojącego obok karnista z benzyną sugerującego obniżenie podatków zawartych w benzynie.
Dla porównania można by pokazać reakcję obłudników z Prawa i Sprawiedliwości na podobny kanister wniesiony na mównicę sejmową przez najszanowniejszego posła Kukiz15. Obrazy z tych zdarzeń można było znaleźć w Internecie. Myślę, że warto je utrwalić dla dobra potomnych, jako przykład obłudy i złego zachowania.
O obłudzie list już napisałem.
Ten list będzie o czym innym. Nim przejdziemy do tematu, to bardzo proszę przypomnijmy sobie moje dotychczasowe listy do najszanowniejszego pana prezydenta:

1
W pierwszym liście pisałem o bestialskiej ustawie dotyczącej ograniczenia handlu w niedzielę. List bez odpowiedzi, co może być źródłem ogromnej radości dla piekielnych sadystów. Oni też chcą żyć, chcą kogoś męczyć, dręczyć torturować. Będą panu prezydentowi bardzo wdzięczni, gdy najszanowniejszy pan prezydent trafi w ich ręce. Odwdzięczą się panu prezydentowi wyjątkowo solidnymi torturami.
2
W drugim liście pisałem o dzieciach gorszego sortu, o dzieciach skrzywdzonych przez los i ustawodawców, w tym również i przede wszystkim przez pana prezydenta. Z każdym miesiącem krzywda dzieciątek i niesprawiedliwość rośnie. Rośnie też wina pana prezydenta, co przełożyć się może na dłuższy w Piekle pobyt.
3
W trzecim liście pisałem o chrześcijańskiej rachubie kłamstw, która jest obrazą dla najszanowniejszego Boga Biblii i najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) oraz przejawem wielkiej obłudy oraz głupoty chrześcijan używających tego urojonego kalendarza. Kolejny list bez odpowiedzi. Kolejny powód do radości dla piekielnych sadystów.
4
W czwartym liście pisałem o wierze, tradycji, przekonaniach.
5
W piątym liście pisałem o pomnikach, o komunizmie i faszyzmie, który jest wielce popularny i objawia się antykomunistycznymi fobiami.
6
W szóstym liście pisałem o złodziejach, którzy kraj rujnują.
7
W siódmym liście pisałem o kłamcach, którzy nas okłamują.
8
W ósmym liście pisałem o tajnych służbach, które mogą działać na niekorzyść Polek i Polaków.
9
W dziewiątym liście pisałem o wcieleniu się pana prezydenta w rolę antychrysta.
10
W dziesiątym liście pisałem o katastrofalnym stanie bezpieczeństwa na polskich drogach.
11
W jedenastym liście pisałem o obłudzie oraz o złotej regule.
12
W dwunastym liście pisałem o pytaniach dotyczących nowej konstytucji,
13
W trzynastym liście pisałem po raz kolejny o niedzieli i świętach i o wyjątkowo dla mnie niezrozumiałej postawie najszanowniejszego pana prezydenta.

Nadeszła pora do napisania kolejnego listu, Nim jednak przejdę do zasadniczego tematu to mam do najszanowniejszego pana prezydenta pytanie.

W mistrzostwach świata w piłce nożnej brały udział najlepszych z najlepszych drużyn piłkarskich, które by zagrać o mistrzostwo musiały przejść przez długie i trudne eliminacje potwierdzające wysokie umiejętności piłkarskie. W drużynach tych grają wyselekcjonowani piłkarze przez doskonale na piłce się znających trenerach. Najlepsi piłkarze z najlepszych drużyn, pośród których znajdują się też piłkarze odnalezieni przez łowców talentów piłkarskich.
Najszanowniejszy panie prezydencie bardzo proszę sobie wyobrazić inne mistrzostwa świata, w których biorą udział drużyny wybrane w demokratycznych wyborach.
O tym, kto zostanie mistrzem świata decydowały by nie wyniki meczów, ale wybory kibiców. Drużyny by tylko się pokazywały na boisku.
Publicznie by trenowały różne elementy gry, ale o tym kto zostanie mistrzem świata decydowały by wybory kibiców.
Podejrzewam, że niewiele było by osób zainteresowanych takimi mistrzostwami.
Na tym polega jednak istota demokracji i w ten sposób wybiera się tych, którzy Polską rządzą.
Myślę, że system ten wymyślił albo ktoś upośledzony umysłowo, być może pod mocnym wpływem alkoholu, albo ktoś inteligentny ale złośliwy, chcący uprzykrzyć życie ludziom. Ktoś inteligentny, ale bardzo, bardzo głupi.
Ktoś być może był zarażony kiłą, która mu mózg zaatakowała. Anonimowy autor Compendium medicum auctum tak słownie zilustrował tę chorobę:

„Venus zdradliwa roskosz cukruje,
Wkrótce nad kata ciało morduje
Uprzykszonemi, zbyt bolesnemi
Wrzody, guzami zaraźliwemi...
Usta wyrzuca y podniebienie,
Mowę odmienia jej zarażenie...
Rękom y nogom władzę odjęła,
Wszystkiego człeka w niewolę wzięła...
Zmięszała głowę, snu nie pozwoli,
Sumienie gryzie dla swojej woli.
O jak mizerna uciecha ciała,
Niejednemu się we znaki dała.”

Skoro już jesteśmy myślami przy kile, to warto tu dodać, że w USA, oazie i źródle demokratycznej zarazy obywatele w ramach eksperymentów medycznych kiłą byli zarażani. W artykule Amerykańscy Doktorzy Mengele? Tajne Badania USA tak opisano demokratyczne eksperymenty:

„Amerykańscy lekarze również prowadzili eksperymenty na ludziach. Nie zawsze za ich zgodą. Tak było na przykład w Tuskegee.
Celowe zarażanie ludzi malarią. Masowe infekowanie kiłą. Testy, od których pękały kości i naczynka w oczach. Brzmi, jak eksperymenty wyjątkowych szaleńców? Tak wyglądały programy badawcze armii amerykańskiej. (...)
Stany Zjednoczone przeprowadzały eksperymenty, które można by uznać za wysoce nieetyczne prawie od początku swojego istnienia. (...) Do prób wykorzystywano żołnierzy, prostytutki czy chorych umysłowo. Czasem "obiekty" badań zgłaszały się dobrowolnie, czasami nie miały wyboru.(...) amerykańscy naukowcy nie ograniczali się do używania w roli królików doświadczalnych własnych obywateli. Kiedy istniała taka potrzeba, czy wręcz kaprys sięgali po "zasoby ludzkie" innych państw. (…) kolejnym poligonem dla ich badań stała się Gwatemala w Ameryce Środkowej. Przy współpracy tamtejszych urzędników żołnierze, prostytutki i chorzy umysłowo byli zarażani kiłą. Zakażania były oczywiście celowe, jednakże już sami "pacjenci" o całym procederze nie byli informowani. Następnie chorych leczono antybiotykami.
Do zatrzymania nieludzkich prac doprowadził dopiero demaskatorski artykuł opublikowany w minus 38 roku EU.”

Być może od tego czasu demokraci lepiej zaczęli ukrywać swe zbrodnicze eksperymenty. Według różnych poszlak za wirusem HIV mogą się kryć demokraci z USA oraz ich bardzo wybitni doktorzy z tajnych rządowych laboratoriów. Być może jednym z agentów lub też ofiar demokratów z USA może być tajemniczy Grzegorz. G, który zasłynął tym, że zarażał kiłą zwaną też chorobą chrześcijan Polki sympatyzujące z partią Wolność. Jej lider tak się wypowiedział na temat demokracji:

„Demokracja polega na tym, że jeżeli ja z panem i panią będziemy na bezludnej wyspie, to większością głosów ustalimy, że pani ma z nami na zmianę sypiać! To jest właśnie demokracja! A mając większość 2/3 wpiszemy to nawet do konstytucji…”

Myślę, że bardzo celnie najszanowniejszy pan Janusz Korwin-Mikke wyłuszczył ideę totalitarnej demokracji czym mógł się narazić USA, która teoretycznie mogła przeprowadzić próbę osłabienia tej partii poprzez chorobę weneryczną . Niedawno głośniej było o partii Wolność za sprawą syfilisu:

„Jeden z najbliższych współpracowników Janusza Korwin-Mikkego swoją pozycję w partii wykorzystywał do uwodzenia kobiet . (…) Grzegorz G. - bo o nim mowa - pochodzi z Krakowa. Jak informuje "Fakt" jest nie tylko przyjacielem kandydata na prezydenta tego miasta Konrada Berkowicza, ale także bliskim współpracownikiem Janusza Korwin-Mikkego i członkiem zarządu partii Wolność. (...)
Kobiety, które uwiódł i zaraził działacz partii Wolność twierdzą, że działał z premedytacją. Złożyły nawet w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury. (...)
Kasia z Wielkopolski ma 27 lat. Poznała Grzegorza G. na partyjnym spotkaniu w Krakowie. (…) Jeden z byłych działaczy partii opowiada, że takie spotkania często przeradzają się w „dziwne imprezy”. – Zawsze było tam dużo alkoholu i piękne kobiety – opowiada nam były już działacz partii Wolność. Dodaje, że tak Grzegorz „polował na swoje wybranki”.
Z Kasią też mu się udało. O chorobie dowiedziała się dopiero, kiedy zaczęliśmy sprawdzać sygnały, które docierały do redakcji. – On chciał mnie zabić! Nigdy mu tego nie daruję – mówi nam zrozpaczona. Prosiła go o pomoc, gdy odkryła, że jest chora. G. zlekceważył apele jej i koleżanki.
„Zapewniał, że jest zdrowy. Uwierzyłam mu”
Kolejna ofiara Grzegorza G. to 24-letnia Monika z Podkarpacia. Poznali się przez Internet. – Taki niby zwykły chłopak, ale jednak się zakochałam. Sprawiał wrażenie dobrze wychowanego – wspomina. Nie miała pojęcia, że jej nowy partner jest nosicielem kiły. – Na początku naszej znajomości pytałam go, czy jest na coś chory. Stanowczo zaprzeczył – opowiada nam. Działacz Wolności zapewniał dziewczynę, że niedawno się badał i jest zdrowy. (…) Po miesiącu znajomości, Monika po raz pierwszy poczuła się źle. Potem była opryszczka, wizyty u ginekologa, a w maju poważna wysypka. Lekarze nie wykryli syfilisu. Monika pamięta, że gdy Grzegorz zobaczył u niej pierwsze objawy choroby, przestał z nią współżyć. Jej zdaniem być może właśnie wtedy podjął leczenie. – Jak zobaczył, że mam na brzuchu wysypkę, przestał ze mną sypiać. Tłumaczył się, że bierze leki na łuszczycę i jest przez to impotentem – opowiada dziewczyna.
Monika o tym, że ma kiłę, dowiedziała się od innej partnerki G., u której zdiagnozowano chorobę. – Kobieta, której nie znałam, napisała do mnie, że Grzegorz zaraził ją kiłą. Wtedy zaczął się mój koszmar – mówi nam. Badania wykazały, że Monika jest już w później fazie choroby, a w jej układzie nerwowym mogły zajść zaawansowane zmiany. – Z badań wynika, że jestem zarażona. Mam już późną kiłę i najprawdopodobniej zaatakowany układ nerwowy – mówi nam Monika i pokazuje wyniki badań. – Zanim zaczęłam się leczyć, nie mogłam już nawet chodzić. Bolały mnie wszystkie stawy. Kolana, nadgarstki, palce – opisuje swój stan zdrowia ze łzami w oczach. (…)

Najszanowniejszy pan Janusz Korwin-Mikke sprawę tę skomentował tak:

„To taki partyjny Don Juan, bawidamek. Taką chorobę musiał gdzieś załapać, nie?”

W powyższym doniesieniach moją uwagę zwrócił fakt, że nazwisko najszanowniejszego pana syfilityka Grzegorz G. utajniono. Myślę, że lepiej by było, gdyby tak się nie stało. Jeżeli faktycznie jest on nosicielem choroby chrześcijan, to powinno się społeczeństwo ostrzec o tym fakcie.
Nosiciele groźnych wirusów powinni zostać obowiązkowo trwale oznakowani a ich wizerunek oraz nazwisko powinno się znaleźć w ogólnie dostępnej liście osób niebezpiecznych dla otoczenia.
Mniej więcej takie prawo dał Bóg starodawnym Izraelitom. Bardzo proszę przypomnijmy je sobie:

Kapłańska 13:40-46
(...)„Jeśli mężczyźnie łysieje głowa, jest to łysina. On jest czysty. A jeśli jego głowa łysieje z przodu, jest to łysina czoła. On jest czysty. Lecz jeśli na łysinie czubka głowy lub czoła rozwija się czerwonawobiała plaga, jest to trąd rozwijający się mu na łysinie czubka głowy lub czoła. I kapłan go obejrzy; i jeśli na łysinie jego czubka głowy lub czoła jest wykwit czerwonawobiałej plagi wyglądający jak trąd skóry ciała, jest on trędowaty. Jest nieczysty. Kapłan uzna go za nieczystego. Ma na głowie tę plagę. A co do trędowatego, na którym jest plaga, jego szaty mają być rozdarte, a włosy na głowie rozwichrzone, ma też zasłonić wąsy i wołać: ‚Nieczysty, nieczysty!’ Przez wszystkie dni, w których jest na nim ta plaga, będzie nieczysty. Jest nieczysty. Ma mieszkać w odosobnieniu. Jego miejsce zamieszkania jest poza obozem.

Myślę, że podobne prawo powinno zostać wprowadzone również w Polsce. Mogło by ono zapobiec wielu nieszczęściom. Bardzo proszę przypomnijmy sobie postać kameruńskiego artysty:

„Simon Mol kameruński pisarz, poeta i dziennikarz Simon Moleke Njie trafił do Polski razem z delegacją oddziału PEN-Clubu w Ghanie na kongres tej organizacji w Warszawie. Po przyjeździe złożył wniosek o nadanie statusu uchodźcy, który rozpatrzono pozytywnie. W imieniu prezydenta Polski, został nominowany do nagrody Sergio Vieira de Mello Prize, razem z Tadeuszem Mazowieckim i innymi zasłużonymi osobami, za „odbudowywanie pokoju w społecznościach po konfliktach”, przyznawanej pod patronatem UNHCR i innych instytucji.
Dzięki „efektom starań wielu osób” otrzymał nagrodę międzynarodowego PEN Clubu „Oxfam Novib/PEN Award for Freedom of Expression” Został zatrzymany w Warszawie i tymczasowo aresztowany przez sąd w związku z zarzutami z art. 156 Kodeksu karnego, tj. o zarażanie licznych partnerek seksualnych złośliwym szczepem wirusa HIV-1.
Nosicielstwo HIV stwierdzono u Moleke Njie po raz pierwszy w Centralnym Ośrodku dla Cudzoziemców w Dębaku w trakcie ubiegania się o status uchodźcy. Przepisy zabraniają upubliczniania informacji o wyniku takiego badania. Według informacji policji od Njie zaraziło się wirusem HIV przynajmniej 16 kobiet, niektóre z nich zachorowały na AIDS. Najszanowniejszy pan Simon Moleke Njie z aresztu został wypuszczony z powodu złego stanu zdrowia i zmarł.”

Tych i tym podobnych nieszczęść można by uniknąć zmieniając złe prawa, dzięki którym chorzy ludzie mogą ukrywać swoje choroby i zarażać coraz to nowe rzesze ludzi.
Ale nie tylko o chorobach wenerycznych jest ten list.
Będzie on o złych ideach zawartych w słowie pisanym.
Na siłę można by je podciągnąć pod chorobę weneryczną mózgu.
List ten bowiem będzie o słowach piosenki szczególnie ważnej dla Polek i Polaków.
O słowach tak zwanego hymnu narodowego.
Najszanowniejszy panie prezydencie, być może zauważył pan, że różne imprezy sportowe czasem zaczynają się, a czasem kończą odśpiewaniem tak zwanego hymnu narodowego.
Na przykład na mistrzostwach świta polscy piłkarze przed rozpoczęciem meczów śpiewali hymn Polski.
Hymnem Polski jest piosenka 'Mazurek Dąbrowskiego'.
Piosenka ta jest pod szczególnym nadzorem – jest prawnie chroniona.
Prawo to nakłada obowiązek szanowania jej i oddawania czci:

Ustawa o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych (…):

Art. 1.
1. Orzeł biały, biało-czerwone barwy i „Mazurek Dąbrowskiego” są symbolami Rzeczypospolitej Polskiej.
2. Otaczanie tych symboli czcią i szacunkiem jest prawem i obowiązkiem każdego obywatela Rzeczypospolitej Polskiej oraz wszystkich organów państwowych, instytucji i organizacji.
Art. 14. 1. Podczas wykonywania lub odtwarzania hymnu państwowego obowiązuje zachowanie powagi i spokoju. Osoby obecne podczas publicznego wykonywania lub odtwarzania hymnu stoją w postawie wyrażającej szacunek, a ponadto mężczyźni w ubraniach cywilnych — zdejmują nakrycia głowy, zaś osoby w umundurowaniu obejmującym nakrycie głowy, nie-będące w zorganizowanej grupie — oddają honory przez salutowanie. Poczty sztandarowe podczas wykonywania lub odtwarzania hymnu oddają honory przez pochylenie sztandaru.

Poświecono jej nawet miejsce w Konstytucji:

Rozdział I
Art. 28.
Godłem Rzeczypospolitej Polskiej jest wizerunek orła białego w koronie w czerwonym polu.
Barwami Rzeczypospolitej Polskiej są kolory biały i czerwony.
Hymnem Rzeczypospolitej Polskiej jest Mazurek Dąbrowskiego.
Godło, barwy i hymn Rzeczypospolitej Polskiej podlegają ochronie prawnej.
Szczegóły dotyczące godła, barw i hymnu określa ustawa.

Chciałbym w tym momencie dodać, że powyższy akt prawny jest sprzeczny z prawem konstytucyjnym gwarantującym wolność sumienia i wyznania:

Wolność sumienia i religii
Rozdział II
WOLNOŚCI, PRAWA I OBOWIĄZKI CZŁOWIEKA I OBYWATELA
Art. 53.
Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.
Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują. (…)

Ta konstytucyjna wolność sumie i religii obejmuje też stosunek ludzi wierzących do hymnów państwowych. Na przykład wierni swym wyznawanym zasadom Świadkowie Jehowy hymnów nie śpiewają i czci im nie oddają. Swoją postawę argumentują tak:

(…) Dzieci zostają wystawione na próbę, gdy w szkole oczekuje się od nich, że będą śpiewać hymn czy też ślubować wierność państwu bądź sztandarowi. Ponieważ są to w rzeczywistości formy kultu, chrześcijańskie dzieci zdecydowanie obstają przy zasadach Bożych, a ich wzorowa postawa bardzo nas raduje. (...)
Kierując się swym zrozumieniem Biblii, wielu chrześcijan postanawia nie uczestniczyć w pozdrawianiu flagi i śpiewaniu pieśni patriotycznych. Jak jednak powinni się zachować, gdy są obecni przy takich ceremoniach? (...)
Podczas grania hymnu narodowego obecni zazwyczaj powstają, by pokazać, że podzielają wyrażane w nim uczucia. W takich sytuacjach chrześcijanie dalej siedzą na swych miejscach. Gdyby jednak stali już przed odegraniem hymnu, nie ma potrzeby, by siadali, bo przecież nie wstali specjalnie do niego. (...)
Należy pamiętać, że chorągiew, czyli sztandar narodowy, to coś więcej niż tylko kawał materiału. Oficjalnie przecież uważa się ją za święty symbol narodu i otacza szacunkiem. W wielu krajach na przykład przyjęto, że w razie zużycia się chorągwi nie wyrzuca się jej po prostu, ale należy ją „zniszczyć w godny sposób, najlepiej przez spalenie”. Istnieją też przepisy regulujące sprawę podnoszenia, opuszczania, składania, rozwijania i wywieszania sztandarów. Pozdrowienie sztandaru i ślubowanie mu wierności uważa się za akt hołdu, akt świętego oddania, a ponieważ sztandar jest symbolem państwa, takie postępowanie stanowi formę bałwochwalstwa.

Swoją postawę popierają wersetami biblijnymi:

Wyjścia 20:4, 5; 1 Jana 5:21
(...)Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku ani postaci podobnej do czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, lub tego, co jest na ziemi na dole, lub tego, co jest w wodach pod ziemią. Nie wolno ci kłaniać się im ani dać się namówić do służenia im, gdyż ja, Jehowa, twój Bóg, jestem Bogiem wymagającym wyłącznego oddania, (...)
(...)Dziateczki, strzeżcie się bożków.

Powyższe rozumowanie uważam za rozsądne. Poprzez to, że piosenka Mazurek Dąbrowskiego jest prawnie chroniona i otoczona wymuszoną prawnie czcią i szacunkiem nabrała ona charakter oficjalnego hymnu religijnego obowiązującego wszystkich Polaków. Według mojej uogólnionej definicji słowo religia oznacza zespół praw, zasad, wartości, według których staramy się postępować w życiu. Z tego też powodu warto się bliżej zapoznać i z historią powstania tej piosenki jak i sensem jej treści. O Mazurku Dąbrowskiego napisano:

„Tekst Pieśni Legionów Polskich we Włoszech, noszącej później tytuł Mazurek Dąbrowskiego lub Jeszcze Polska nie zginęła, powstał w roku minus 215 EY w miejscowości Reggio nell'Emilia (niedaleko Bolonii), w ówczesnej Republice Lombardzkiej (Włochy). Napisał go Józef Rufin Wybicki - herbu Rogala, potomek rodu osiadłego na Pomorzu (on sam pochodził z Będomina). (...)
Mazurek Dąbrowskiego - jak nazywano potem tę pieśń - towarzyszył Polakom we wszystkich bitwach kampanii napoleońskiej, a także w roku minus 206 EY, kiedy to Dąbrowski w aurze zwycięzcy znalazł się w Wielkopolsce. Tu mieszkała Basia, która rok później została żoną generała. (…) Nadszedł czas Księstwa Warszawskiego i już wówczas pieśń Legionów Polskich we Włoszech stała się jakby nieoficjalnym hymnem; taka była jej popularność i legenda z nią związana. (...)
Od samego początku z aplauzem została przyjęta przez Legiony Dąbrowskiego. Dąbrowski pisał do autora tekstu z Bolonii: Żołnierze do Twojej pieśni coraz więcej gustu nabierają. Z początkiem roku minus 215 EY znana była już we wszystkich zaborach. (...)
Od dnia 11 miesiąca dwunastego roku minus 84 oficjalny hymn państwowy Rzeczypospolitej Polskiej.”

To by było na tyle w kwestiach historycznych. Teraz zajmiemy się rzeczą najistotniejszą, czyli treścią hymnu. Bardzo proszę przystąpmy teraz do analizy obowiązującego tekstu piosenki.

Zwrotka pierwsza:

Jeszcze Polska nie zginęła,
Kiedy my żyjemy,
Co nam obca przemoc wzięła,
Szablą odbierzemy.

Z pierwszego członu zwrotki - Jeszcze Polska nie zginęła, Kiedy my żyjemy - wynika, że Polska istnieje tak długo jak długo istnieją ludzie, którzy się z nią utożsamiają.

Drugi człon zwrotki - Co nam obca przemoc wzięła, Szablą odbierzemy – jest deklaracją zbrojnej walki o utracone ziemie.

Do ziem utraconych, o które nawet z samymi szablami deklarują się walczyć śpiewający hymn Polacy zazwyczaj zalicza się:

„Obszar ziem zabranych obejmował utracone w wyniku I rozbioru województwo inflanckie, północną część województwa połockiego, województwa mścisławskie, witebskie i południowo-wschodnią część województwa mińskiego (ok. 92 tys. km²); utracone w II rozbiorze województwo kijowskie, bracławskie, część podolskiego, wschodnią część wołyńskiego i brzeskiego, pozostałą część województwa mińskiego i część wileńskiego (ok 250 tys. km²); utracone w III rozbiorze pozostałe ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego i ziemie na wschód od Bugu (ok. 120 tys. km²) oraz obwód białostocki uzyskany przez Rosję na mocy traktatu tylżyckiego. Łączny obszar ziem zabranych wynosi ponad 462 tys. km².”

Wynika z tego, że Polacy nie akceptują swoich wschodnich granic i tylko czeka na okazję by odzyskać dawne wschodnie kolonie. Grożą szablą naszym sąsiadom ze wschodu.
Niektórym marzycielom marzy się nawet Polska od morza Bałtyckiego po morze Czarne.
Ten rewizjonizm, kłóci się jednak jedną z najważniejszych idei chrześcijaństwa o nadstawianiu policzka do bicia i nie proszenie o zwrot rzeczy zrabowanych. Nauczał o tym sam najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus).

Łukasza 6:27-30
(...)„Ale wam, którzy słuchacie, mówię:
Miłujcie swych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze tym, którzy was nienawidzą, błogosławcie tych, którzy was przeklinają, módlcie się za tych, którzy was znieważają.
Temu, kto cię uderza w jeden policzek, nadstaw także drugi, a temu, kto zabiera twoją szatę wierzchnią, nie odmawiaj nawet szaty spodniej.
Dawaj każdemu, kto cię prosi, a zabierającego to, co twoje, nie proś o zwrot.

Możemy z tego wyciągnąć wniosek, że śpiewający ten hymn chrześcijanie zapierają się Boga i najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) i mogą oczekiwać wzajemności.
Mają to nawet obiecane:

Mateusza 10:32, 33
(...)Co do każdego więc, kto przyzna się przed ludźmi do jedności ze mną, ja też przyznam się do jedności z nim — przed moim Ojcem, który jest w niebiosach; ale kto się mnie zaprze przed ludźmi, tego ja też na pewno się zaprę przed moim Ojcem, który jest w niebiosach.

Bardzo proszę przejdźmy teraz do analizy refrenu:

Marsz, marsz, Dąbrowski,
Z ziemi włoskiej do Polski,
Za twoim przewodem
Złączym się z narodem.

Pierwsze słowa refrenu - Marsz, marsz, Dąbrowski – są formą modlitwy, a jednocześnie rozkazu wydanego najszanowniejszemu panu Janowi Henrykowi Dąbrowskiemu, tytułowemu bohaterowi piosenki. Pan Dąbrowski już dawno nie żyje, dlatego też modlitwa ta jest spirytystyczną modlitwą – rozmową z nieboszczykiem, a tego chrześcijanie nie powinni czynić:

Kapłańska 19:3; Izajasza 8:19
(...)Nie zwracajcie się do mediów spirytystycznych i nie radźcie się tych, którzy trudnią się przepowiadaniem wydarzeń, żebyście przez nich nie stali się nieczyści.
Jam jest Jehowa, wasz Bóg.
(...)A gdyby wam powiedzieli:
„Zwróćcie się do mediów spirytystycznych albo do mających ducha przepowiadania, którzy kwilą i mówią półgłosem” — czyż każdy lud nie powinien się zwracać do swego Boga? [Czy należy się zwracać] do umarłych w sprawie żyjących?

Kontynuujmy proszę analizę refrenu.

Dalsze słowa skierowane są do rodaków zamieszkujących Włochy, którzy pod przewodnictwem najszanowniejszego pana Dąbrowskiego mają się wrócić do Polski by złączyć się z narodem - Z ziemi włoskiej do Polski, Za twoim przewodem Złączym się z narodem.

Z treści tego refrenu wynika, że powrót rodaków z Włoch nastąpi po zmartwychwstaniu najszanowniejszego pana Dąbrowskiego. Myślę, że ten pesymizm jest uzasadniony, dlatego, że twórcy hymnu pominęli w swoich marzeniach Boga, lokując ufność w ziemskim człowieku na przekór Bogu:

Psalm 146:3; 118:8, 9
(...)Nie pokładajcie ufności w dostojnikach ani w synu ziemskiego człowieka, do którego nie należy wybawienie.
(...)Lepiej jest schronić się u Jehowy, niż ufać ziemskiemu człowiekowi. Lepiej jest schronić się u Jehowy, niż ufać dostojnikom.

Nadszedł czas na analizę kolejnej zwrotki hymnu:

Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę,
Będziem Polakami,
Dał nam przykład Bonaparte,
Jak zwyciężać mamy.

Pierwsza część zwrotki - Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę, Będziem Polakami, - informuje nas, że aby być Polakiem trzeba przejść Wartę i Wisłę.

Jakiś czas temu czytałem, że na Wiśle zanotowano wyjątkowo niski poziom wody.
Jeżeli ktoś chce przejść przez Wisłę to powinien takie stany wód wykorzystywać by stać się Polakiem. Z Odrą może być ciężej, chyba, że się udamy w jej górny bieg.
Niestety autorzy piosenki nie sprecyzowali czy aby zostać Polakiem potrzeba przejść Wisłę i Wartę w szerz czy może wzdłuż?
W tym drugim przypadku do zostania Polakiem potrzeba stroju płetwonurka oraz dużo wolnego czasu, a na to już nie każdego stać.
Nie wiem co autor tych słów miał na myśli, ale mogło to być po prostu głupie.

Przejdźmy teraz do drugiej równie ważnej ale dodatkowo katastroficznej części zwrotki - Dał nam przykład Bonaparte, Jak zwyciężać mamy.

Cytowany również przez najszanowniejszego pana prezydenta najszanowniejszy pan Leszek Miler mówi, że nie ważne jak mężczyzna zaczyna, ale ważne jest jak kończy. Podobną myśl znajdziemy w Biblii:

Kaznodziei 7:8
Lepszy jest koniec sprawy niż jej początek. (…)

Zapoznając się z historią powstania hymnu dowiedzieliśmy się, że powstał on w okresie poprzedzającym klęski i upadek najszanowniejszego pana Bonaparte. Bardzo proszę roszę przypomnijmy sobie jaki był koniec najszanowniejszego pana Bonaparte:

„Napoleon Bonaparte poniósł klęskę w wielkiej Bitwie Narodów pod Lipskiem. Bitwa pod Lipskiem była największą bitwą w historii wojen napoleońskich. Poległ w niej m.in. Józef Poniatowski, który był jedynym marszałkiem polskiej narodowości. (...)
Po zdobyciu Paryża przez Sprzymierzonych rozpoczęła się rosyjska okupacja miasta. Pod wpływem nalegań marszałków Napoleon abdykował, zrzekając się władzy na rzecz syna. Koalicja zawiązana przeciwko Napoleonowi zażądała jednak bezwarunkowej kapitulacji, której Napoleon dokonał . Zesłano go na wyspę Elbę, położoną na Morzu Śródziemnym, 20 km od wybrzeża Włoch.
Napoleon uciekł z Elby i powrócił do Francji. Tak rozpoczęło się słynne 100 dni Napoleona, zakończone ostatecznie jego klęską w bitwie pod Waterloo na terytorium Belgii.
Wojny napoleońskie zakończyły się na terenie Belgii kapitulacją Francji i internowaniem obalonego Napoleona na Wyspie Świętej Heleny.”

Bardzo proszę powróćmy myślami do obowiązującego hymnu. Bandyta, zabijaka i złodziej, najszanowniejszy pan Bonaparte marnie skończył, ale hymn, według którego jest on wzorem do naśladowania przetrwał, pomimo rozsądnych głosów sprzeciwu:

„Po upadku Napoleona, w nowo utworzonym Królestwie Polskim pod zarządem księcia Konstantego, brata rosyjskiego cara, próbowano usunąć tę pieśń z narodowej pamięci. Ale już od powstania listopadowego roku minus 180 EY znów powszechnie ją śpiewano, jako jedną z najpopularniejszych pieśni patriotycznych.”

Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że w Królestwie Polskim znaleźli się ludzie inteligentni, którzy być może dostrzegali absurd w stawianiu pana Napoleona za wzór wiedząc jak marnie skończył, ale większość ludzi śpiewało tę piosenkę bez refleksji z takim uporem aż stała się oficjalnym hymnem Polski. Moim zdaniem, osoby, które podjęły tę decyzję postąpiły głupio ulegając tłumowi:

Wyjścia 23:2
(...)Nie wolno ci iść za tłumem w złych celach(...)

Do popularyzacji postaci najszanowniejszego pana Bonaparte jak i najszanowniejszego pana Dąbrowskiego mieli też polscy literaci. Na przykład fantasmagorie wierszem pisane pod tytułem 'Pan Tadeusz'. Bardzo proszę zapoznajmy się z fragmentami tej lektury:

Bitwa! gdzie? w której stronie? - pytają młodzieńce,
Chwytają broń; kobiety wznoszą w niebo ręce;
Wszyscy, pewni zwycięstwa, wołają ze łzami:
"Bóg jest z Napoleonem, Napoleon z nami!"

"Pokaż no, rzekł śmiejąc się jenerał Dąbrowski,
A to piękny scyzoryk, istny miecz katowski!"
I z zadziwieniem wielki rapier opatrywał,
I innym oficerom w kolej pokazywał;
Probowali go wszyscy, ale ledwie który
Z oficerów mógł podnieść ten rapier do góry.

Warto tu dodać, że najszanowniejszy pan generał Dąbrowski okupował Rzym będący stolicą nieistniejącego Państwa Kościelnego, oraz że najszanowniejszy pan Napoleon więził Papieży.
Bardzo proszę wyobraźmy sobie, że po zmartwychwstaniu, najszanowniejszy pan generała Dąbrowski zaczyna okupować Watykan, a najszanowniejszy pan Bonaparte uprowadza i więzi najszanowniejszego pana papieża Jana Pawła 2. Myślę, że taka hipotetyczna scena pozwoli lepiej zrozumieć zwłaszcza chrześcijanom kogo w hymnie narodowym opiewają.
Warto też zwrócić uwagę, że do kultu najszanowniejszego pana Napoleona, czy też najszanowniejszego pana Dąbrowskiego oraz pośrednio tak zwanego hymnu narodowego, mogło się przychylić alkoholowe zamroczenie, do którego bez skrępowania przyznaje się autor Pana Tadeusza:

A szlachta ciągle pije i wiwaty wznosi:
Napoleona, Wodzów, Tadeusza, Zosi,
I ja tam z gośćmi byłem, miód i wino piłem,
A com widział i słyszał, w księgi umieściłem.

Równie pijane mogły być osoby, które zadbały o to by piosenka zwana Marszem Dąbrowskiego jako hymn została wpisana do Konstytucji Polski. Najszanowniejszy pan Aleksander Kwaśniewski, który nad konstytucją pracował znany jest z tego, że alkoholu za kołnierz nie wylewa. Alkohol odgrywa w kulturze chrześcijańskiej wielką rolę. Został on nawet wyniesiony na ołtarze. Szczególnie groźne wydaje mi się wyniesienie alkoholu na ołtarze, dlatego, że Bóg tego swym kapłanom zakazał:

Kapłańska 10:8-11
(...)A Jehowa odezwał się do Aarona, mówiąc:
„Gdy przychodzicie do namiotu spotkania, nie pijcie wina ani odurzającego napoju, ty i twoi synowie z tobą, żebyście nie pomarli. Jest to ustawa po czas niezmierzony dla waszych pokoleń, aby odróżnić to, co święte, od tego, co nie jest święte, oraz to, co nieczyste, od tego, co czyste, i aby uczyć synów Izraela wszystkich przepisów, które Jehowa przekazał im przez Mojżesza”.

Bardzo proszę zwróćmy uwagę na fakt, że to jak skończył najszanowniejszy pan Napoleon może determinować poczynania osób śpiewających hymn.
Myślę, że nikogo nie powinny dziwić porażki naszych sportowców biorących przykład z najszanowniejszego pana Napoleona, który co prawda wygrał kilka bandyckich potyczek, ale wojnę przegrał.
Czas na analizę kolejnej zwrotki.

Jak Czarniecki do Poznania
Po szwedzkim zaborze,
Dla ojczyzny ratowania
Wrócim się przez morze.

Po raz kolejny za wzór do naśladowania został wzięty człowiek, najszanowniejszy pan Czarnecki.
Najszanowniejszy władca Jehoszua (Jezus Chrystus) może się poczuć pominięty. To on dla chrześcijan powinien być wzorem do naśladowania, a przecież żyjemy w kraju, w którym chrześcijanie stanowią znaczną większość. Bardzo proszę przypomnijmy sobie co w Biblii pisze:

Jana 14:6
(…) Jezus mu rzekł: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze mnie.

Chrześcijanie powinni naśladować najszanowniejszego władcę Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) czuwając aż wróci a nie brać za wzór najszanowniejszego pana Czarneckiego:

Mateusza 16:24
(...)Potem Jezus rzekł do swych uczniów: „Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie swój pal męki, i stale mnie naśladuje.

Powróćmy proszę myślami do analizowanej zwrotki - Dla ojczyzny ratowania Wrócim się przez morze.

Słowa te są formą ślubu, uroczystej deklaracji zobowiązującej do powrotu do ojczyzny zza morza.
Dotyczą one przede wszystkim tych Polaków, którzy wyemigrowali na wyspy lub na inne kontynenty. W grę też może wchodzić Szwecja itp. Tych Polaków, których od ojczyzny dzieli morze. Fakt, że tekst piosenki zawiera formę deklaracji, ślubowania kłóci się z naukami najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa), który zakazał tego typu praktyk:

Mateusza 5: 33-37
Słyszeliście jeszcze, że tym w czasach starożytnych powiedziano:
Nie wolno ci przysięgać, a nie dotrzymać, lecz masz spłacić swe śluby Jehowie.
Ja zaś wam mówię:
W ogóle nie przysięgajcie - ani na niebo, ponieważ jest tronem Boga, ani na ziemię, ponieważ jest podnóżkiem jego stóp, ani na Jeruzalem, ponieważ jest miastem wielkiego Króla.
Nie wolno ci też przysięgać na twą głowę, gdyż ani jednego włosa nie możesz uczynić białym ni czarnym. Niechże wasze stówo Tak znaczy Tak, wasze Nie - Nie: gdyż co jest ponad to, Jest od niegodziwca.

Temat przysiąg, ślubów i innych deklaracji w życiu chrześcijan został już szerzej omówiony w jednym z wcześniejszych listów do najszanowniejszego pana prezydenta.

Przejdźmy teraz do analizy kolejnej, ostatniej już zwrotki piosenki będącej hymnem Polski:

Już tam ojciec do swej Basi
Mówi zapłakany –
Słuchaj jeno, pono nasi
Biją w tarabany.

Pierwsze zdanie tej zwrotki - Już tam ojciec do swej Basi – jest wypowiedzeniem nieposłuszeństwa najszanowniejszemu władcy Jehoszua Masziach (Jezusowi Chrystusowi). Nauczał on wyraźnie by nikogo nie nazywać ojcem. Słowo to zostało zarezerwowane dla Boga.

Mateusza 23:9, 10
(...)I nikogo na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem, bo jeden jest wasz Ojciec, ten niebiański. (...)

Gdyby w tekście było napisane – Już tam tata do swej Basi – sprawy by nie było.

Użycie w tekście słowa ojciec świadczy o braku szacunku dla nauk najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) oraz Boga Ojca:

Jana 5:23
(...)Kto nie szanuje Syna, ten nie szanuje Ojca, który go posłał.

Temat ten już też szerzej omówiłem w jednym z wcześniejszych listów do najszanowniejszego pana prezydenta. Czas na kolejne słowa zwrotki - Mówi zapłakany.

Nie wiem co jest przyczynę tego płaczu, ale bez wątpienia płacz jest tym czego chrześcijanie powinni unikać. Z uśmiechem na twarzy powinni oni przyjmować wszelkiego rodzaju przeciwności. Szczęście chrześcijan jest odwrotnie proporcjonalne od zaznawanych przyjemności.
Im więcej nieszczęść spotyka chrześcijan, tym są szczęśliwsi.
Prześladowania chrześcijan i ich męczeńska śmierć jest powodem do szczęścia, radości, śmiechu.

Mateusza 5:10-12
„Szczęśliwi, którzy są prześladowani ze względu na prawość, gdyż do nich należy królestwo niebios.”
„Szczęśliwi jesteście, gdy was lżą i prześladują, i ze względu na mnie kłamliwie mówią przeciwko wam wszelką niegodziwość.
Radujcie się i skaczcie z radości, gdyż wielka jest wasza nagroda w niebiosach; tak bowiem prześladowali proroków przed wami.”

Pozostają nam już do analizy ostatnie słowa hymnu - Słuchaj jeno, pono nasi Biją w tarabany.

Słowo pono, ponoć (przestarzale) znaczy to co słowa podobno, zdaje się.
Używa się go podczas plotkowania, rozpowszechniania niesprawdzonych informacji.
Moim zdaniem lepiej go nie używać podobnie jak nie powinno się plotkować.
Podobnie naucza również najszanowniejszy pan papież Rzymsko Katolicki:

„Za każdym razem, gdy obgadujemy swoich bliźnich, zachowujemy się tak, jakbyśmy zdradzali Jezusa – powiedział Franciszek w krótkiej homilii, komentującej fragment Ewangelii, czytanej w Wielką Środę.”

Pogłoski potępione zostały również w Biblii:

Rzymian 1:28-32
(...)A ponieważ nie podobało im się zważać na Boga według dokładnego poznania, Bóg wydał ich w stan umysłu niegodny upodobania, aby czynili to, co niestosowne, napełnieni wszelką nieprawością, niegodziwością, zachłannością, złem, pełni zawiści, morderstwa, waśni, podstępu, złośliwości, rozsiewający pogłoski, obmówcy, nienawidzący Boga, zuchwali, wyniośli, zarozumiali, wynajdujący to, co szkodliwe, nieposłuszni rodzicom, nie mający zrozumienia, łamiący ugody, wyzuci z naturalnego uczucia, niemiłosierni. Chociaż zupełnie dobrze znają prawe postanowienie Boże, iż trwający w czymś takim zasługują na śmierć, oni nie tylko dalej to czynią, lecz także zgadzają się z tymi, którzy w tym trwają.

Bardzo proszę podsumujmy analizę hymnu Polski.

Treść hymnu w wielu miejscach koliduje zarówno z zasadami chrześcijaństwa jak i zdrowego rozsądku. Podsyca nastroje separatystyczne i mocarstwowe przez co zagrożone mogą się czuć kraje graniczące z Polską od strony wschodniej.
Zawiera w sobie podteksty spirytystyczne również potępiane przez chrześcijan.
Akty prawne dotyczące hymnu kolidują z artykułem Konstytucji gwarantującymi wolność sumienia i religii.

Art. 53. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii...

Moim zdaniem akty prawne dotyczące hymnu powinno się zlikwidować w zamian zakazując publiczne wykonywanie tej piosenki, dlatego, że zawiera szkodliwe dla zdrowia psychicznego ludzi a zwłaszcza dla wierzących chrześcijan idee. Teoretycznie istnieje możliwość, że absolutnie żadna piosenka nie będzie spełniać wymogu gwarancji wolności wyznania i sumienia.
Istnieje wyjście z tej sytuacji.
Hymny i piosenki zazwyczaj trwają około trzech minut.
Hymnem Polski mogły by być trzy minuty ciszy. Na przykład gdyby na jakiejś imprezie były by odśpiewane hymny, spiker by zapowiedział trzy minuty ciszy i wyjaśnił, że w Polsce w kwestii hymnu panuje wolność i ci Polacy, którzy chcą śpiewają sobie w myślach, tę piosenkę, którą lubią. Śpiewają w myślach by wzajemnie sobie nie przeszkadzać.
Jeżeli hymn miałby śpiewać jakaś Polka lub Polak solo, wówczas mógłby poprosić o swoją ulubioną piosenkę i zaśpiewać, jeżeli czuje się na siłach razem z podkładem, lub też tylko wysłuchać.

Co najszanowniejszy pan prezydent myśli o tym pomyśle?

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, myślę, że nadeszła stosowna chwila by podsumować ten list. Poruszyłem w nim przede wszystkim kwestię syfilisu i innych chorób zaraźliwych. Myślę, że powinno powstać prawo obowiązkowego, wyraźnego oznaczenia osób chorych na zaraźliwe choroby, a za niedostosowanie się do tego wymogu surowo karać. Prawo takie było by zgodne z wartościami chrześcijańskimi opisanymi w Biblii. Bardzo proszę przypomnijmy sobie ten zapis:

Kapłańska 13:40-46
(...)„Jeśli mężczyźnie łysieje głowa, jest to łysina. On jest czysty. A jeśli jego głowa łysieje z przodu, jest to łysina czoła. On jest czysty. Lecz jeśli na łysinie czubka głowy lub czoła rozwija się czerwonawobiała plaga, jest to trąd rozwijający się mu na łysinie czubka głowy lub czoła. I kapłan go obejrzy; i jeśli na łysinie jego czubka głowy lub czoła jest wykwit czerwonawobiałej plagi wyglądający jak trąd skóry ciała, jest on trędowaty. Jest nieczysty. Kapłan uzna go za nieczystego. Ma na głowie tę plagę. A co do trędowatego, na którym jest plaga, jego szaty mają być rozdarte, a włosy na głowie rozwichrzone, ma też zasłonić wąsy i wołać: ‚Nieczysty, nieczysty!’ Przez wszystkie dni, w których jest na nim ta plaga, będzie nieczysty. Jest nieczysty. Ma mieszkać w odosobnieniu. Jego miejsce zamieszkania jest poza obozem.

Trzeba by też dla zapewnienia bezpieczeństwa osób chorych wprowadzić zakaz wyśmiewania, wyszydzania osób chorych etc, a osoby zakaz ten łamiący karać surowymi mandatami a część sumy mandatu przeznaczać jako odszkodowanie osobom pokrzywdzonym.

Kolejną sprawą poruszoną w tym liście jest kwestia piosenki, która jest hymnem narodowym.
Jej treść uważam za szkodliwą a zapisy prawne nakazujące oddawanie czci tej piosence uważam za złe i kolidujące z przepisami zapewniającymi wolność sumienia i wyznania.
Dlatego przepisy te powinno się czym szybciej zlikwidować co oczywiście wiąże się ze zmianą wadliwej konstytucji.

Poruszone w liście sprawy uważam za ważne i pilne, dlatego też napisałem ten list otwarty.
Oprócz napisania tego listu postanowiłem w intencji poruszonych spraw pomodlić o mądrość dla najszanowniejszego pana prezydenta oraz o mądrość dla wszystkich mieszkańców Ziemi piszących prawa, do najszanowniejszego, najlepszego spośród najlepszych, najbardziej Dobrych Bogów, Boga.

Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej Dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić o to byś obdarzył najszanowniejszego pana prezydenta Andrzeja Dudę oraz wszystkich mieszkańców Ziemi, największą mądrością i dopomóc ludziom pisać a prezydentom podpisywać tylko najlepsze ustawy dotyczące między innymi takich spraw jak najlepsze zabezpieczenie przed osobami chorymi na zaraźliwe choroby, czy też napisać jak najlepszą ustawę dotyczącą hymnu narodowego?

Jeżeli mogę, to proszę o to – błagam – najbardziej jak tylko można.

Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: szczyt NATO
Post: 22 sie 2018, 7:44 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 107
Najsz.
Najszanowniejsi Forumowicze, do napisania kolejnego listu do najszanowniejszego pana prezydenta Andrzeja Dudy zainspirowało mnie wydarzenie z bardzo ważnego dla bezpieczeństwa Europy, w tym też oczywiście Polski wydarzenia. Film ze szczytu państw NATO.
Jeden z najważniejszych polityków Unii Europejskiej przykuł swoim zachowaniem uwagę wielu obserwatorów.
Wydarzenie to można zobaczyć tutaj:
https://www.youtube.com/watch?v=2ztGUWsB_wc
Według oficjalnego stanowiska Unii Europejskiej przyczyną tego osobliwego zachowania był atak rwy kulszowej.
Najszanowniejsi Forumowicze jak myślicie, trafnie postawiono diagnozę?
Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 22 sie 2018, 8:59 
Offline

Rejestracja: 02 wrz 2014, 19:55
Posty: 1729
Nic w tym nadzwyczajnego wszyscy wiedzą ,że jest alkoholikiem , nadzwyczajne jest tylko to że wiedzą i pozwalają mu na pełnienie odpowiedzialnych funkcji.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 248 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21 ... 25  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group