forum.nie.com.pl

Forum Tygodnika Nie
Dzisiaj jest 14 kwie 2021, 21:28

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 619 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 58, 59, 60, 61, 62  Następna
Autor Wiadomość
Post: 26 lut 2021, 22:47 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 405
108 list otwarty – Ryba psuje się od głowy, ścierwa i krzyż w Sejmie.

jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski 26 dzień 4 miesiąc 12 rok EY

Najsz :)

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju D., najszanowniejsi Czytelnicy moich listów, jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli chrześcijańskich jest krzyż. W przestrzeni publicznej bywa on wszechobecny. Przede wszystkim wieńczy on kościoły i inne budynki sakralne. Można zobaczyć go na prywatnych posesjach, a nawet w przydrożnych rowach. Dzieje się tak pomimo tego, że jest on zakazany prawem Bożym i ludzkim. Jakiś czas temu napisałem 100 list otwarty zatytułowany - Swastyka, krzyż; chrześcijańskie symbole zakazane prawem Bożym i ludzkim. W liście tym wytłumaczyłem, dlaczego chrześcijański krzyż jest znakiem prawnie w Polsce zakazanym. Zakaz ten wynika zarówno z prawa Bożego zapisanego w Biblii jak i świeckiego. W Biblijnym Dekalogu najszanowniejszy Bóg Jehowa zakazał czynienia podobizny czegokolwiek, jakiegokolwiek symbolu:

Powtórzonego Prawa 4:15-18
I pilnie zważajcie na swe dusze, gdyż nie widzieliście żadnej postaci w dniu, gdy Jehowa mówił do was na Horebie spośród ognia, żebyście nie postąpili zgubnie i nie zrobili sobie rzeźbionego wizerunku, postaci jakiegokolwiek symbolu, podobizny mężczyzny lub kobiety, podobizny jakiegokolwiek zwierzęcia, które jest na ziemi, podobizny jakiegokolwiek skrzydlatego ptaka, który lata pod niebiosami, podobizny czegokolwiek, co się porusza po ziemi, podobizny jakiejkolwiek ryby, która jest w wodach pod ziemią;

Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że Rzymscy Katolicy stanowiący większość mieszkańców naszego kraju mogą sobie z tego faktu sprawy nie zdawać, dlatego, że niewierni kapłani rozpropagowali w Polsce sfałszowaną wersję Dekalogu, z którego między innymi usunięto 2 przykazanie. Bardzo proszę zwróćmy szczególną uwagę na początek zacytowanego przeze mnie wersetu. Jest to nakaz pilnego zważania na 2 przykazanie Biblijnego Dekalogu, tymczasem niegodziwi teolodzy pilnie zadbali o to, by przykazanie to zniknęło z Dekalogu.
Przykazanie wyrzucono ale by ilość przykazań się zgadzała ostanie dziesiąte przykazanie sztucznie podzielili na dwa różne przykazania:

9 - Nie pożądaj żony bliźniego swego.
10 - Nie pożądaj żadnej rzeczy bliźniego twojego.

Złoczyńcy w fałszerstwie tym zdobyli się na bezczelną ekwilibrystkę słowną, zmieniając szyk słów dziesiątego biblijnego przykazania, które w prawdziwej wersji brzmi mniej więcej tak:

Wyjścia 20:17
Nie wolno ci pożądać domu twego bliźniego. Nie wolno ci pożądać żony twego bliźniego ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego byka, ani jego osła, ani niczego, co należy do twego bliźniego.

Bardzo proszę zwróćmy uwagę, że w biblijnej wersji dziesiąte przykazanie zaczyna się od zakazu pożądania (może to być efekt zazdrości) domu bliźniego. W dalszej kolejności wymieniono to co zazwyczaj dom zawiera – żony, niewolników, zwierzęta i inne rzeczy będące własnością bliźniego.
Tymczasem fałszerze Biblijnego Dekalogu na pierwsze miejsce wyciągnęli z wnętrza domu żonę:

9 - Nie pożądaj żony bliźniego swego.

Natomiast w dziesiątym przykazaniu wymienili pożądanie rzeczy bliźniego:

10 - Nie pożądaj żadnej rzeczy bliźniego twojego.

Temat sfałszowanego dekalogu opisałem szerzej w 99 liście otwartym zatytułowanym - Ostry cień mgły i potwornie okaleczony Dekalog. Bardzo proszę przypomnijmy sobie wyrzucone przykazanie:

Powtórzonego Prawa 4:15-18
I pilnie zważajcie na swe dusze, gdyż nie widzieliście żadnej postaci w dniu, gdy Jehowa mówił do was na Horebie spośród ognia, żebyście nie postąpili zgubnie i nie zrobili sobie rzeźbionego wizerunku, postaci jakiegokolwiek symbolu, podobizny mężczyzny lub kobiety, podobizny jakiegokolwiek zwierzęcia, które jest na ziemi, podobizny jakiegokolwiek skrzydlatego ptaka, który lata pod niebiosami, podobizny czegokolwiek, co się porusza po ziemi, podobizny jakiejkolwiek ryby, która jest w wodach pod ziemią;

Teraz zapoznajmy się z nauką najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) dotyczącą starotestamentowych przykazań:

Mateusza 5:17-20
Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios.

Bardzo proszę zwróćmy uwagę na początek tej ewangelicznej nauki. Zaczyna ona się nakazem, by nawet nie myśleć, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) przyszedł znieść Prawo. Zacytowany werset kończy się zapewnieniem, że kto będzie Prawo kwestionował, nie wejdzie do królestwa niebios. Przeciwieństwem królestwa niebios jest Piekło – w którym piekielni sadyści wielce boleśnie się zaopiekuję przede wszystkimi teologami fałszującymi Boży Dekalog. Dzięki temu fałszerstwu wielka rzesza zwiedzionych chrześcijan może do Piekła trafić.
Temat sfałszowanego dekalogu opisałem szerzej w 99 liście otwartym zatytułowanym - Ostry cień mgły i potwornie okaleczony Dekalog. Nadszedł czas na napisanie kolejnego listu. 108 listowi otwartemu nadałem tytuł – Ryba psuje się od głowy, ścierwa i krzyż w Sejmie.

Najszanowniejsi Czytelnicy, najszanowniejszy panie Andrzeju D. - jedziemy z tematem.
Zwrot „Ryba psuje się od głowy” piszemy zazwyczaj mając na myśli to, że demoralizacja w jakimś społeczeństwie lub w jakimś środowisku zaczyna się od ludzi stojących na szczycie panującej w nim hierarchii. Zepsucie, które pojawia się u szczytu władz zazwyczaj prowadzi do wielkiej demoralizacji i z czasem do rozkładu państwa. Uważni obserwatorzy naszej sceny politycznej wyraźnie mogą widzieć, że dokładnie to się w Polsce dzieje. Jeżeli nasz biedny kraj przyrównamy do ryby, to wydaje się ona być tak zepsuta, że lada moment odpadnie od niej głowa, ogon, przegniłe mięso odpadnie od totalnie popsutych kości. Będąca przy władzy tak zwana Zjednoczona Prawica zwana też 'dobrą zmianą' wygląda na zgromadzenie wyjątkowo podłych kanalii. Temat rozwija mój 59 list otwarty do Prezydenta - Best of dobra zmiana, łże elity i ich sojusznicy.

Najszanowniejszy panie Andrzeju D., najszanowniejsi Czytelnicy w dalszej części listu będę miał nieprzyjemność pisać o wyjątkowych ścierwach, ludziach podłych, zdemoralizowanych do cna, o ludziach, słowach i czynach obrzydliwych, podłych, haniebnych, odrażających. W liście tym padną też imiona i nazwiska, które mogą ludzi uczciwych i szlachetnych doprowadzić do wymiotów, torsji i innych nieprzyjemności, tak że bardzo proszę zebrać się w sobie, przygotować na najgorsze, ewentualnie przygotować jakieś wiadro lub inne naczynie na rzygowiny. Temat ten chociaż obleśny uważam, że trzeba koniecznie poruszyć, bo jest on przyczyną wielkiej demoralizacji, która rozpełzła się po naszym kraju niczym olbrzymia plaga szarańczy tysiące razy większa od tej, która według opowieści biblijnych spustoszyła Egipt:

Wyjścia 10:12-15
A Jehowa rzekł do Mojżesza: „Wyciągnij rękę nad ziemię egipską po szarańcze, żeby się pojawiły nad ziemią egipską i pożarły wszelką roślinność tej ziemi, wszystko, co pozostawił grad”. Mojżesz od razu wyciągnął swą laskę nad ziemię egipską i Jehowa sprawił, że wiatr wschodni wiał nad krajem przez cały ten dzień i całą noc. Nastał ranek i ów wschodni wiatr przyniósł szarańcze. I szarańcze zaczęły się pojawiać nad całą ziemią egipską i obsiadać całe terytorium Egiptu. Były one bardzo dokuczliwe. Przed nimi nigdy tak nie wystąpiły szarańcze, jak te, i po nich nigdy więcej tak nie wystąpią. I pokryły widoczną powierzchnię całego kraju, i kraj pociemniał; i pożarły wszelką roślinność tej ziemi i wszystek owoc drzew, który pozostawił grad; i nie zostało nic zielonego na drzewach ani na roślinności polnej w całej ziemi egipskiej.

Bardzo proszę poznajmy nazwiska dwóch ścierw, wyjątkowo podłych kanalii. Jeden z nich, to najszanowniejszy pan Piotr Krutul. Drugie ścierwo to najszanowniejszy pan Tomasz Feliks Wójcik.
Bardzo proszę poszukajmy trochę informacji, które pozwolą nam odróżnić od innych, być może szlachetnych i prawych ludzi niosących takie same imiona i nazwiska:

„Piotr Krutul (urodzony w Suchowoli) – polski polityk, samorządowiec, rolnik indywidualny, poseł na Sejm I, III i IV kadencji. Bez powodzenia, startował na burmistrza Suchowoli z ramienia komitetu Dobro Wspólne...”

„Tomasz Feliks Wójcik ( w Gądkowie Wielkim) – polski polityk, inżynier i związkowiec, działacz opozycji demokratycznej w okresie PRL, poseł na Sejm III kadencji. Zatrudniony w Instytucie Nauk Humanistycznych Politechniki Wrocławskiej. Za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce, za osiągnięcia w pracy zawodowej i społecznej, został odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski...”

Ci wyjątkowo zwyrodniali panowie pewnej nocy dokonali wyjątkowo haniebnego czynu, który wielce się przyczynił do demoralizacji naszego kraju. Było to według mojego kalendarza w minus 12 roku 8 miesiąca 15 dnia. Był to dzień szczerości, miesiąc piękna, kwartał rozumu, półrocze wiedzy, rok wolności. Tego dnia te dwa wyjątkowe niewierne ścierwa, pod osłoną straszliwej nocy, poza wszelkim obowiązującym prawem, łamiąc złożone ślubowania, mocą głupoty i bezprawia zawiesili w sali sejmowej, zakazany chrześcijański krucyfiks:

„W nocy z 19 na 20 października 1997 posłowie Akcji Wyborczej Solidarność i Unii Wolności podpisali umowę koalicyjną. Nocą, po zakończeniu posiedzenia klubu AWS, Tomasz Wójcik z pomocą posła Piotra Krutula samowolnie powiesili krzyż na ścianie Sali Posiedzeń Sejmu. Poseł Krutul wieszając krucyfiks użył jako drabiny fotela marszałkowskiego. Spadając z niego, zniszczył framugę drzwi sejmowych, starając się jej przytrzymać podczas upadku. Całe zdarzenie zostało zarejestrowane przez kamery na Sali Posiedzeń.”

Bardzo proszę zwrócić uwagę na datę roczną tej notatki. Data ta to data kościelna i jednocześnie odrażający fałsz. Używanie tych dat to przejaw niewiedzy, ignorancji bądź głupoty, gigantycznej niegodziwości, a zarazem świadectwo degrengolady moralnej inteligencji naszego kraju. Temat omawia 3 list otwarty do Prezydenta - Chrześcijańska rachuba kłamstw i bardzo grzeszne daty.
Bardzo proszę zapoznajmy się z jeszcze jedną notatką historyczną, która rzuci nam więcej światła na temat tak zwanego krzyża sejmowego – krucyfiksu znajdującego się w Sali Posiedzeń Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej:

„19 października 2017 (?!) po mszy świętej w intencji ojczyzny, matka księdza Jerzego Popiełuszki podarowała parlamentarzystom krzyż leżący na jego grobie. Jeszcze tej samej nocy posłowie Krutul i Wójcik zawiesili go w Sejmie, niszcząc przy tym framugę drzwi wejściowych i używając fotela marszałka w roli swoistej drabiny. Dokładny przebieg nocnej akcji znamy, gdyż został on zarejestrowany przez sejmowy monitoring. (…) Krzyż podczas mszy świętej w intencji ojczyzny 19 października 1997 leżał na grobie księdza Jerzego Popiełuszki na Żoliborzu. Po mszy jego matka przekazała krzyż parlamentarzystom. (…) Krzyż, który zawisł w sali obrad Sejmu, ma formę krzyża łacińskiego. Został wykonany z drewna hebanowego, pochodzącego z ołtarza Kaplicy Cudownego Obrazu na Jasnej Górze. Na krzyżu umieszczona jest XIX-wieczna figurka Jezusa Chrystusa z drewna lipowego.”

Najszanowniejsi Czytelnicy, najszanowniejszy panie Andrzeju D., czytając te doniesienia zwróciłem uwagę na szereg faktów. Najszanowniejszy pan ksiądz Jerzy Popiełuszko, Jasna Góra, Częstochowa – te informacje sugerują, że za haniebną sprawą zawieszenia krucyfiksu w Sejmie mogą się kryć tajne służby. Wszak najszanowniejszy pan ksiądz Jeży Popiełuszko odbył podróż po wschodniej Europie w czasach kiedy takie podróże księża odbywali tylko wtedy, gdy byli współpracownikami tajnych służb, a Częstochowa w tej układance odgrywała dużą rolę. Szczegóły tego wątku rozwija mój 8 list otwarty do Prezydenta zatytułowany - Tajne służby, tajemnice, haki, prostytutki i sex. Osoby zainteresowane tematem odsyłam do przeczytania tamtego listu. Nie sugeruję tu, że ścierwa, najszanowniejsi panowie Piotr Krutul i Tomasz Feliks Wójcik byli agentami służb specjalnych wrogich naszemu krajowi, ale nie wykluczam takiej możliwości.
Mogli to być naiwni debile, którzy mogli się dać podpuścić przez inspiratorów tej obrzydliwości.
Jaka jest prawda nie wiem, ale wiem, że stała się rzecz okropna, która przyniosła ujmę przede wszystkim Kościołowi Rzymskokatolickiemu, ale także chrześcijaństwu rozumianemu bardziej ogólnie a także rodzajowi ludzkiemu. Krucyfiks wiszący w Sejmie jest świadectwem rujnującego nasz kraj bezprawia i niesprawiedliwości. Za tą profanacją mogą się kryć życzący źle chrześcijaństwu tajne służby państwa Izrael. W Biblii mamy wyraźne ostrzeżenie przed tą nacją:

Jeremiasza 4:22
Bo mój lud jest głupi. Nie zwracają na mnie uwagi. Są niemądrymi synami; i nie wykazują zrozumienia. Mądrzy są, aby wyrządzać zło, lecz nie mają wiedzy, by wyświadczać dobro.

Czy tajne służby były inspiratorem zawieszenia obrzydliwości w Sejmie tego nie wiem, ale wiem, że zrobiono to bezprawnie, tchórzliwie, nocą, poza wszelkimi procedurami. Już to jest wielkim złym świadectwem urągającym chrześcijaństwu i przede wszystkim Bogu, który w swoim prawie zakazał robić podobizn czegokolwiek. Bardzo proszę przypomnijmy sobie to prawo:

Powtórzonego Prawa 4:15-18
I pilnie zważajcie na swe dusze, gdyż nie widzieliście żadnej postaci w dniu, gdy Jehowa mówił do was na Horebie spośród ognia, żebyście nie postąpili zgubnie i nie zrobili sobie rzeźbionego wizerunku, postaci jakiegokolwiek symbolu, podobizny mężczyzny lub kobiety, podobizny jakiegokolwiek zwierzęcia, które jest na ziemi, podobizny jakiegokolwiek skrzydlatego ptaka, który lata pod niebiosami, podobizny czegokolwiek, co się porusza po ziemi, podobizny jakiejkolwiek ryby, która jest w wodach pod ziemią;

A teraz przypomnimy sobie fragment historycznej notatki dotyczącej krucyfiksu:

„Krzyż, który zawisł w sali obrad Sejmu, ma formę krzyża łacińskiego. Został wykonany z drewna hebanowego, pochodzącego z ołtarza Kaplicy Cudownego Obrazu na Jasnej Górze. Na krzyżu umieszczona jest XIX-wieczna figurka Jezusa Chrystusa z drewna lipowego.”

Podobnie jak był czas, w którym żaden krucyfiks w Sejmie nie wisiał, był też czas, w którym chrześcijanie przestrzegali Biblijnego Dekalogu. Nie mieli symboli. Krzyż w historii nie istniał. Nawet w Bibliach nie było słowa krzyż, a greckie słowo stauros, które obecnie znaczy krzyż, znaczyło pal lub drzewo. Z czasem, po wiekach nabrało nowego znaczenia i zaczęło się kojarzyć z krzyżem. Początkowo w symbolice chrześcijańskiej pojawił się znak wzięty z świątyń najszanowniejszego Boga Słońca, który można opisać jako literkę X, połączoną z literką I.
Z czasem na górze literki I po lewej stronie dodano haczyk i zaczęto mówić, że jest to monogram imienia i tytułu najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Czas biegł dalej i monogram ten przepoczwarzył się w różne formy krzyży i ostatecznie wzbogacony został postacią roznegliżowanego mężczyzny. Tę farmę krzyża nazywamy krucyfiksem i krucyfiks zawisł bezprawnie w Sejmie. Zauważyłem, że stwierdzenie użyte w historycznej notatce o krucyfiksie w Sejmie - „figurka Jezusa Chrystusa” - świadczy o nierzetelności autora. Sugeruje ona, że wiszący na krzyżu roznegliżowany to podobizna najszanowniejszego władcy Jechoszu Masziach (Jezusa Chrystusa) co może był wierutną bzdurą. W Biblii nie ma opisów, według których można by się pokusić na odtworzenie choćby nawet przybliżonego szkicu. Świętokradcy wykonujący tego typu podobizny mają zazwyczaj pełną swobodę i ich twórczość może nie mieć nic wspólnego z rzeczywistością. Przypomniała mi się stara chrześcijańska anegdota powiązana z tematem:

„Proboszcz górskiej osady w Apeninach wysłał do miasta wikarego i paru ludzi, by kupili drewniany krucyfiks, który miał zostać zawieszony w ich kościele. Emisariusze udali się do snycerza i złożyli zamówienie. Rzemieślnik zapytał „czy chcą na krzyżu Chrystusa żywego czy martwego”. Zaskoczeni możliwością kupcy poszeptali ze sobą na stronie i po krótkim namyśle odpowiedzieli, że wolą żywego. Jeśli w tej wersji nie spodoba się on parafinom, to go zabiją”.

Sprawa krucyfiksu w naszym Sejmie nie jest jednak śmieszna, ale piekielnie poważna. Religia nie jest grą ani zabawą, a Ci co myślą i postępują inaczej mogą się na sądzie ostatecznym zdziwić:

Sura 18:47 ; 6:70 ; 4:56
Wszyscy będą mieć księgę w ręku. Bezbożni czytać ją będą ze drżeniem i zawołają: Biada nam! Jakaż to księga! Najmniejsze rzeczy są w niej zapisane z największą dokładnością; ujrzą tam wszystkie swe czyny spisane; Bóg w niczym nie zawiedzie. (...)
I pozostaw tych, którzy wzięli sobie swoją religię za grę i zabawę! Zwiodło ich życie tego świata! I napominaj przy jego pomocy, żeby dusza ich nie została zatracona za to, co uczyniła. Nie będzie miała poza Bogiem ani opiekuna, ani orędownika! I gdyby ona nawet zaofiarowała jakąkolwiek zamianę, to nie zostanie od niej przyjęta. A ci, którzy zostaną skazani na zatracenie, za to, co sobie zarobili, to otrzymają napój z wrzątku i karę bolesną, ponieważ oni nie uwierzyli. (...)
Zaprawdę, tych, którzy nie uwierzyli w Nasze znaki, będziemy palić w ogniu. I za każdym razem, kiedy się ich skóra spali, zamienimy im skóry na inne, aby zakosztowali kary.
Zaprawdę, Bóg jest potężny, mądry!

Bez cienia najmniejszej wątpliwości wytwarzanie zakazanych w biblijnym Dekalogu rzeczy jest odrażającym aktem bałwochwalstwa i uważam, że lepiej się w nie nie wikłać.
Wszelkie wizerunki, rzeźby, płaskorzeźby, szkice, fotografie i inne dzieła to profanacja drugiego przykazania z Biblijnego Dekalogu. Temat rozwija mój 33 list otwarty do Prezydenta - Profanacja wizerunku 'Matki Boskiej'. Osoby zainteresowane tematem odsyłam do tamtego list.
Bardzo proszę przypomnijmy sobie naukę najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) dotyczącą starotestamentowych przykazań:

Mateusza 5:17-20
Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios.

Bardzo proszę zwróćmy uwagę na ostatnie zdanie tej myśli - jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios.
Zwrócono tu uwagę na prawość. Bardzo proszę zwróćmy uwagę na fakt, że krucyfiks został zawieszony w sali sejmowej totalnie bezprawnie, w nocy, poza wszelkimi procedurami.
Odrażające ścierwa, które dokonały tego haniebnego aktu ściągnęły tym samych wielki grzech na chrześcijan, których było nie było reprezentują, ale przede wszystkim na najszanowniejszego władcę Jehoszu Masziach (Jezusa Chrystusa), który według przypowieści biblijnych mógł być obecny pamiętnej haniebnej nocy w Sejmie:

Mateusza 18:20
Bo gdzie jest dwóch lub trzech zebranych w moim imieniu, tam jestem pośród nich.

Według Biblii chrześcijanie są ambasadorami reprezentującymi najszanowniejszego Boga Jehowę, zastępującymi najszanowniejszego władcę Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa):

2 Koryntian 5:20
Jesteśmy więc ambasadorami zastępującymi Chrystusa, jak gdyby przez nas Bóg upraszał. Jako zastępujący Chrystusa prosimy: „Pojednajcie się z Bogiem”.

Chrześcijanie powinni świecić przykładem praworządnego postępowania:

Mateusza 5:14-16 ; 2 Koryntian 6:14-18 ; Psalm 11:7, 33:4, 5 ; Micheasza 6:8
Wy jesteście światłem świata. Nie można ukryć miasta położonego na górze. Lampę zapala się i stawia nie pod korcem, lecz na świeczniku, i świeci wszystkim, którzy są w domu. Podobnie niech wasze światło świeci przed ludźmi, żeby widzieli wasze szlachetne uczynki i wychwalali waszego Ojca, który jest w niebiosach. (…) Nie wprzęgajcie się nierówno w jarzmo z niewierzącymi. Bo cóż wspólnego ma prawość z bezprawiem? Albo jakaż jest wspólnota światła z ciemnością? Ponadto jakaż jest zgoda między Chrystusem a Belialem? Albo jakiż dział ma wierny z niewierzącym? I jakąż ugodę ma świątynia Boża z bożkami? My bowiem jesteśmy świątynią Boga żywego, jak to Bóg powiedział: „Będę wśród nich przebywał i się przechadzał, i ja będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem”. „‚Dlatego wyjdźcie spośród nich i się oddzielcie — mówi Jehowa — i przestańcie dotykać tego, co nieczyste’”; „‚a ja was przyjmę’”. „‚I ja będę dla was ojcem, a wy będziecie dla mnie synami i córkami’ — mówi Jehowa, Wszechmocny”. (...)
Jehowa bowiem jest prawy; miłuje prawe uczynki. Prostolinijni ujrzą jego oblicze. (...)
Bo słowo Jehowy jest prostolinijne, a wszelkie jego dzieło dokonuje się w wierności.  Miłuje on prawość i sprawiedliwość.

Przekaz biblijny w kwestii prawości jest jasny, prosty i jednoznaczny. Ścierwa, które zawiesiły krzyż w Sejmie najwyraźniej zaparły się wiary i zhańbiły tym samym najszanowniejszego Boga Jehowę. Najszanowniejsza pani Joanna Senyszyn ten haniebny czyn tak skomentowała:

„Ręka boska ukarała posła, który zawiesił krzyż w Sejmie
Sprowadzanie tego (symbolu krzyża w chrześcijaństwie - red.) do oznaczania swojego terenu, jak to robią katolicy za pomocą zbitych desek, to bardzo duże uproszczenie - mówiła w Polsat News Joanna Senyszyn odnosząc się do postulatu posłanki Lewicy, Magdaleny Biejat, która uważa, że w Sejmie, gdzie "są osoby różnych wyznań i niewierzące krzyża być nie powinno".
Senyszyn podkreślała, że "w krzyżu chodzi o poświęcenie dla ludzkości", więc "sprowadzanie tego do oznaczania swojego terenu (...) to bardzo duże uproszczenie".
Posłanka Lewicy przypomniała przy tym, że poseł AWS Tomasz Wójcik, który powiesił krzyż w Sejmie(...), w czasie jego wieszania "spadł i złamał rękę".
- Później już nigdy nie wszedł do Sejmu, ani żadnej rady wojewódzkiej, ani żadnej innej. Jeśli wierzycie w Opatrzność, to trzeba powiedzieć, że to "ręka boska" go ukarała - oceniła posłanka Lewicy. Jednocześnie Senyszyn zapewniła, że posłowie Lewicy nie będą samowolnie zdejmować krzyża, bo "to nie należy do zadań posłów". Zapowiedziała natomiast wystąpienie do do marszałek Sejmu z pismem w sprawie wiszącego w sali obrad Sejmu krzyża.”

Wypowiedź i postawę przedstawicielki tak zwanej lewicy uważam za rozsądną, ale obawiam się, że tak zwana prawica zazwyczaj w Polsce utożsamiana z chrześcijaństwem może tego nie zrozumieć. Pisząc w różnych mediach Internetowych zauważyłem, że część prawicy, zwłaszcza ta szczególnie aktywna po pierwsze nie zna podstaw swoich wierzeń, po drugie przejawia pogardę do tak zwanej lewicy. Na ustach prawicowych ekstremistów pojawiają się takie słowa jak lewus, lewak. Generalnie lewica bywa odsądzana od czci i wiary. Tendencję tę potwierdza słownik wyrazów bliskoznacznych. Bardzo proszę zapoznajmy się z częścią słów, które bywają utożsamiane z lewicą:

„Aferalny, bezprawny, brudny, karalny, kryminalny, mętny, nieformalny, nielegalny, nieoficjalny, nieprawny, nieprawy, nieprzepisowy, nieuczciwy, niezgodny z prawem, piracki, pokątny, pozaoficjalny, pozaprawny, półoficjalny, przestępczy, przestępny, samowolny, śliski, śmierdzący, trefny, występny, wzbroniony, zabroniony, zakazany, fałszywy, kombinatorski, krętacki, lipny, matacki, niepewny, oszukańczy, podejrzany, szachrajski, szalbierski, szarlatański, szemrany, deklaratywny, fantastyczny, fikcyjny, iluzoryczny, mityczny, na niby, naciągany, nieautentyczny, nieprawdziwy, nierzeczywisty, odrealniony, pozorny, rzekomy, sfingowany, symulowany, ułudny, umowny, urojony, wątpliwy, wydumany, złudny, zmyślony, półlegalny, hochsztaplerski, kuglarski, łgarski, szalbierczy, złodziejski, imitowany, oszukany, podrobiony, pozorowany, robiony, sztuczny, wystudiowany, ciemny, grząski, mętnawy, niebezpieczny, niejasny, niewyraźny, ryzykowny, zdradliwy, zdradziecki, kradziony, bandycki, bezpodstawny, interes podejrzany, niepraworządny, apokryficzny, niewiarygodny, sfałszowany, udawany, czerwony...”

Tendencja ta może się brać z tendencyjnej, wybiórczej interpretacji biblijnych wersetów.
Według biblijnych proroctw w czasach ostatecznych na ziemię powróci najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) i niegodziwych ludzi ustawi po swej lewicy i następnie odeśle ich do Piekła w ogień wieczny przygotowany dla niegrzecznych ludzi:

Mateusza 25:31-33
Kiedy Syn Człowieczy przybędzie w swojej chwale, a wraz z nim wszyscy aniołowie, wtedy zasiądzie na swym chwalebnym tronie. I będą przed nim zebrane wszystkie narody, i będzie oddzielał jednych ludzi od drugich, jak pasterz oddziela owce od kóz. I postawi owce po swej prawicy, ale kozy po swej lewicy. Wtedy król powie do tych po swej prawicy: ‚Chodźcie, pobłogosławieni przez mego Ojca, odziedziczcie królestwo przygotowane dla was od założenia świata. (…) Wtedy powie z kolei do tych po swej lewicy: ‚Idźcie ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany dla Diabła i jego aniołów.

Kiedy jednak zapoznamy się z całą wypowiedzią to zauważymy, że kryterium podziału na tych po prawicy i po lewicy nie jest przynależność kościelna czy partyjna, ale uczynki:

Mateusza 25:31-46
„Kiedy Syn Człowieczy przybędzie w swojej chwale, a wraz z nim wszyscy aniołowie, wtedy zasiądzie na swym chwalebnym tronie. I będą przed nim zebrane wszystkie narody, i będzie oddzielał jednych ludzi od drugich, jak pasterz oddziela owce od kóz. I postawi owce po swej prawicy, ale kozy po swej lewicy. „Wtedy król powie do tych po swej prawicy: ‚Chodźcie, pobłogosławieni przez mego Ojca, odziedziczcie królestwo przygotowane dla was od założenia świata. Bo zgłodniałem, a daliście mi jeść; odczułem pragnienie, a daliście mi pić. Byłem obcym, a przyjęliście mnie gościnnie; byłem nagi, a odzialiście mnie. Zachorowałem, a zaopiekowaliście się mną. Byłem w więzieniu, a przyszliście do mnie’. Wtedy prawi odpowiedzą mu tymi słowy: ‚Panie, kiedy widzieliśmy ciebie głodnym i cię nakarmiliśmy, lub spragnionym — i daliśmy ci pić? Kiedy widzieliśmy cię obcym i przyjęliśmy cię gościnnie, lub nagim — i cię odzialiśmy? Kiedy widzieliśmy cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do ciebie?’ A król, odpowiadając, rzeknie im: ‚Zaprawdę wam mówię: W jakiej mierze uczyniliście to jednemu z najmniejszych spośród tych moich braci, w takiej uczyniliście to mnie’. „Wtedy powie z kolei do tych po swej lewicy: ‚Idźcie ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany dla Diabła i jego aniołów. Bo zgłodniałem, ale nie daliście mi jeść, i odczułem pragnienie, ale nie daliście mi pić. Byłem obcym, ale nie przyjęliście mnie gościnnie; byłem nagi, ale mnie nie odzialiście; chory i w więzieniu, ale się mną nie zaopiekowaliście’. Wtedy i oni odpowiedzą tymi słowy: ‚Panie, kiedy widzieliśmy cię głodnym lub spragnionym, lub obcym, lub nagim, lub chorym, lub w więzieniu i ci nie usłużyliśmy?’ Wtedy odpowie im tymi słowy: ‚Zaprawdę wam mówię: W jakiej mierze nie uczyniliście tego jednemu z tych najmniejszych, w takiej nie uczyniliście tego mnie’. I ci odejdą w wieczne odcięcie, prawi zaś do życia wiecznego”.

Bardzo proszę zwróćmy uwagę, że w tej przypowieści zarówno prawi jak i lewi byli zdziwieni osądem. Jeszcze bardziej dobitne są inne wersety, z których wynika, że wśród lewych ludzi będzie wielu ludzi wierzących, proroków, chrześcijan dokonujących w swoim mniemaniu wielu potężnych dzieł. Bardzo proszę zapoznajmy się z tymi proroczymi wersetami:

Mateusza 7:21-23
Nie każdy, kto do mnie mówi: ‚Panie, Panie’, wejdzie do królestwa niebios, lecz tylko ten, kto wykonuje wolę mego Ojca, który jest w niebiosach. Wielu mi powie w owym dniu: ‚Panie, Panie, czyśmy w twoim imieniu nie prorokowali i w twoim imieniu nie wypędzali demonów, i w twoim imieniu nie dokonywali wielu potężnych dzieł?’ Ale ja wtedy im wyznam: Nigdy was nie znałem! Odstąpcie ode mnie, czyniciele bezprawia.

Być może ścierwa, które zawiesiły krucyfiks w Sejmie i podjęły walkę o to by ten akt bezprawia utwierdzić mogą myśleć, że dokonały potężnego dzieła i uważają siebie za prawych ludzi reprezentujących większą kulturę. Na przykład najszanowniejszy pan europoseł Patryk Jaki z dumą na konferencji prasowej oznajmił światu:

„Bo my jesteśmy formacją, która reprezentuje sobą wyższą kulturę.”

Z kolei najszanowniejszy pan poseł Jarosław Kaczyński w sejmowej utarczce słownej wykrzyczał:

„Tak, jesteśmy ludzkimi panami, bo jesteśmy panami w przeciwieństwie do niektórych ludzi.”

Taka postawa urąga biblijnej mądrości, o której napisano:

Przysłów 8:13
Nienawidzę wywyższania się i pychy, i złej drogi, i przewrotnych ust.

Z wypowiedzi najszanowniejszego pana posła Jarosława Kaczyńskiego wynika, że zalicza się do racy panów, która jest przeciwieństwem do niektórych ludzi. Jakaś logika może się kryć w tym toku myślenia, dlatego że, słowo pan wywodzi się od imienia znanego z greckich podań religijnych Boga o imieniu Pan. Bardzo proszę zapoznajmy się z fragmentem encyklopedycznych zapisów:

„Pan w mit. gr. bóstwo lasów, pól.
Pana przedstawiano jako istotę koźlonogą, dwurogą i pokrytą sierścią. Cechowała go niezmożona aktywność seksualna, a obiektem jego zalotów byty boginie, nimfy, młodzieńcy i zwierzęta...”

Jeżeli podania te są prawdziwe, to być może po dziś dzień po świecie chodzą potomkowie najszanowniejszego Boga Pana, którzy mogą z racji rodowodu słusznie uważać się za rasę panów i być może najszanowniejszy pan poseł Jarosław Kaczyński ma prawne postawy uważać się w przeciwieństwie do normalnych ludzi za ludzkiego pana. Teoretycznie jest to możliwe, ale nie wiem czy to najszanowniejszy pan poseł Jarosław Kaczyński miał na myśli. Analizę tematu komplikuje fakt, że imię, a właściwie przezwisko Pan niewierni tłumacze nadali Biblii na język polski najszanowniejszemu Bogu Jehowie. Bardzo proszę zajrzyjmy do różnych przekładów Biblii na język polski i na własne oczy zobaczmy tę obrzydliwość:

Biblia Gdańska

Psalm 83:19
A tak niech poznają, żeś ty, którego imię jest Pan, tyś sam Najwyższym nad wszystką ziemią.

Biblia Warszawsko Praska:

Psalm 83:19
Niech poznają, że to Ty jesteś, i “Pan" jest Twoje imię, i że Tyś jeden najwyższy ponad całą ziemią.

Biblia Tysiąclecia

Kapłańska 19:12
Nie będziecie przysięgać fałszywie na moje imię. Byłoby to zbezczeszczenie imienia Boga twego. Ja jestem Pan!
Powtórzonego Prawa 5:11  Nie będziesz brał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, bo nie dozwoli Pan, by pozostał bezkarny ten, kto bierze Jego imię do czczych rzeczy.
Amosa 9:6  Pan zbudował na niebiosach pałac wysoki, a sklepienie jego oparł o ziemię; nazywa wodę morzem i rozlewa ją na powierzchni ziemi, Pan - oto imię Jego.

Biblia Warszawska

Zachariasza 14:9  
I będzie Pan królem całej ziemi. W owym dniu Pan będzie jedyny i jedyne będzie jego imię.

Biblia Nowego Świata

Mateusza 7:22,23
Wielu mi powie w owym dniu: ‚Panie, Panie, czyśmy w twoim imieniu nie prorokowali i w twoim imieniu nie wypędzali demonów, i w twoim imieniu nie dokonywali wielu potężnych dzieł?’ Ale ja wtedy im wyznam: Nigdy was nie znałem! Odstąpcie ode mnie, czyniciele bezprawia.

Sprawę komplikuje i jednocześnie pikanterii dodaje fakt, że na Pan bywa też tłumaczone imię najszanowniejszego Boga Baala. Informację taką można znaleźć w encyklopedii:

„Baal [semickie, 'Pan'], jedno z gł. bóstw kananejskich, czczone przez plemiona zachodniosemickie, znany we wszystkich mitologiach semickich...”

Kult Boga Baala był w Izraelu zwalczany przez wiernych Bogu Jehowie proroków:

2 Królów 10:18-29
Ponadto zebrał o zebrał Jehu cały lud i rzekł do nich: „Achab mało czcił Baala. Jehu będzie mu oddawał wielką cześć. Zwołajcie więc do mnie wszystkich proroków Baala, wszystkich jego czcicieli i wszystkich jego kapłanów. Niechaj żadnego nie zabraknie, gdyż mam wielką ofiarę dla Baala. Kogo zabraknie, ten nie pozostanie przy życiu”. A Jehu działał chytrze, by zgładzić czcicieli Baala. I przemówił Jehu: „Uświęćcie uroczyste zgromadzenie dla Baala”. Oni więc to obwieścili. Następnie Jehu rozesłał po całym Izraelu, tak iż przybyli wszyscy czciciele Baala. I nie pozostał żaden, który by nie przybył. Wchodzili zatem do domu Baala i napełnił się dom Baala od krańca do krańca. Wówczas rzekł do tego, który był ustanowiony nad szatnią: „Wynieś szaty dla wszystkich czcicieli Baala”. On więc wyniósł dla nich odzienie. Wtedy Jehu wszedł z Jehonadabem, synem Rechaba, do domu Baala. I rzekł do czcicieli Baala: „Starannie poszukajcie i dopilnujcie, żeby nie było tu z wami żadnego z czcicieli Jehowy, lecz tylko czciciele Baala”. W końcu weszli, by złożyć ofiary i całopalenia, Jehu zaś ustawił na zewnątrz do swojej dyspozycji osiemdziesięciu mężczyzn i powiedział: „Jeśli ujdzie jakiś mąż spośród mężów, których wydaję w wasze ręce, dusza jednego będzie za duszę drugiego”. A gdy tylko dobiegło końca składanie całopalenia, Jehu natychmiast rzekł do biegaczy i przybocznych: „Wejdźcie, powybijajcie ich! Niech żaden z nich nie wyjdzie”. I biegacze oraz przyboczni wybijali ich ostrzem miecza, i wyrzucali, i szli aż do miasta domu Baala. Następnie powynosili z domu Baala święte słupy i je spalili. Ponadto zburzyli święty słup Baala, zburzyli też dom Baala i przeznaczyli go na ustępy — aż po dziś dzień. W ten sposób Jehu usunął Baala z Izraela. Tylko nie odwrócił się Jehu od podążania za grzechami Jeroboama, syna Nebata, którymi on przywiódł (…)

1 Królów 18:21-40
Eliasz zbliżył się do całego ludu i rzekł: „Jak długo będziecie utykać, mając dwa różne poglądy? Jeśli Jehowa jest prawdziwym Bogiem, to idźcie za nim, a jeśli Baal, to idźcie za nim”. Lud zaś nie odpowiedział mu ani słowem. A Eliasz przemówił do ludu: „Ja sam pozostałem jako prorok Jehowy, tylko ja, podczas gdy proroków Baala jest czterystu pięćdziesięciu mężów. Niech zatem dadzą nam dwa młode byki i niech oni wybiorą sobie jednego byka, i go porozcinają, i położą go na drewnie, ale niech nie podkładają ognia. Ja też oprawię drugiego byka i położę go na drewnie, lecz ognia nie podłożę. I wy będziecie wzywać imienia waszego boga, ja zaś będę wzywał imienia Jehowy; i stanie się tak: prawdziwy Bóg, który odpowie ogniem — ten jest prawdziwym Bogiem”. Na to cały lud odpowiedział, mówiąc: „Dobra to rzecz”. Eliasz rzekł więc do proroków Baala: „Wybierzcie sobie jednego młodego byka i oprawcie go pierwsi, bo was jest więcej; i wzywajcie imienia waszego boga, ale ognia nie wolno wam pod to podkładać”. Wzięli zatem młodego byka, którego im dał. Potem go oprawili i od rana do południa wzywali imienia Baala, mówiąc: „Baalu, odpowiedz nam!” Lecz nie było żadnego głosu i nikt nie odpowiadał. I utykając, chodzili wokół ołtarza, który zrobili. A około południa Eliasz zaczął z nich drwić i mówić: „Wołajcie na cały głos, wszak to bóg; bo na pewno jest zajęty jakąś sprawą i chce się wypróżnić, i musi iść do ustępu. Albo może śpi i powinien się zbudzić!” I zaczęli wołać na cały głos oraz zgodnie ze swym zwyczajem robić sobie nacięcia sztyletami i dzidami, aż krew po nich spływała. A gdy minęło południe, oni zaś dalej zachowywali się jak prorocy aż do czasu składania ofiary zbożowej, oto nie było żadnego głosu i nikogo, kto by odpowiadał, ani oznak niczyjej uwagi. W końcu Eliasz rzekł do całego ludu: „Podejdźcie do mnie”. Cały lud podszedł więc do niego. Wówczas on zaczął naprawiać zburzony ołtarz Jehowy. I wziął Eliasz dwanaście kamieni, stosownie do liczby plemion synów Jakuba, do którego doszło słowo Jehowy, mówiące: „Będziesz się nazywał Izrael”. I z tych kamieni począł budować ołtarz w imię Jehowy, a dookoła ołtarza uczynił rów o powierzchni, którą można obsiać nasieniem w ilości mniej więcej dwóch miar sea. Potem ułożył drwa oraz porozcinał byka i położył go na drwach. Wówczas powiedział: „Napełnijcie wodą cztery wielkie dzbany i wylejcie ją na ofiarę całopalną i na drwa”. Następnie rzekł: „Zróbcie to znowu”. Zrobili to więc ponownie. On zaś rzekł: „Zróbcie to po raz trzeci”. Zrobili to więc po raz trzeci. I woda rozlała się dookoła ołtarza; także rów napełnił on wodą. A w czasie składania ofiary zbożowej prorok Eliasz podszedł i począł mówić: „Jehowo, Boże Abrahama, Izaaka i Izraela, niech dzisiaj stanie się wiadome, że ty jesteś Bogiem w Izraelu, a ja jestem twoim sługą i wszystko to uczyniłem na twoje słowo. Odpowiedz mi, Jehowo, odpowiedz mi, żeby ten lud poznał, że ty, Jehowo, jesteś prawdziwym Bogiem i ty zawróciłeś ich serce”. Wówczas spadł ogień Jehowy i strawił całopalenie oraz drwa i kamienie, i proch, a wodę w rowie wylizał. Kiedy cały lud to zobaczył, natychmiast padli na twarze i rzekli: „Jehowa jest prawdziwym Bogiem! Jehowa jest prawdziwym Bogiem!” Wtedy Eliasz powiedział do nich: „Schwytajcie proroków Baala! Nie pozwólcie ujść żadnemu z nich!” Od razu ich schwytali, a Eliasz sprowadził ich do doliny potoku Kiszon i tam ich pozabijał.

Bywało też tak, że Izraelici z powodu najszanowniejszego Boga Baala, zapominali o imieniu najszanowniejszego Boga Jehowy. O tym też w Biblii pisze:

Jeremiasza 23:27
Mój lud zapomniał moje imię, tak jak ich ojcowie zapomnieli o moim imieniu przez Baala.

W dzisiejszych czasach też można spotkać chrześcijan, którzy nie znają prawdziwego imienia Jehowy i posługują się przezwiskiem Pan. Zatroskany tą moim zdaniem patologiczną sytuacją napisałem dla chrześcijan mantrę na temat najważniejszych dla chrześcijan imion:

Najszanowniejszy Bóg Jehowa
To jeden Bóg Jehowa
Jehowa to jego imię
Najszanowniejszy władca Jehoszua
to najszanowniejszego Boga Jehowy Chrystus
Jehoszua to jego imię
imię Jehoszua znaczy
Jehowa jest wybawieniem

Dokładne uzasadnienie użytych imion i zawarłem w 17 liście otwartym do najszanowniejszego pana Prezydenta zatytułowanym - Jehowa Jehoszua najważniejsze imiona dla chrześcijan.
...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 lut 2021, 22:49 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 405
Taka patologiczna sytuacja chrześcijan nie wzięła się znikąd. Podobnie jak rozkład państwa rozpoczyna się od demoralizacji rządzących nim elit podobnie rozkład kościoła zaczyna się od demoralizacji kapłanów. Największym zagrożeniem dla kościołów chrześcijańskich są niewierni kapłani i ich źle nauczeni, niedouczeni uczniowie tolerujący neopogańskie nauki i tradycje oraz fałszujący podstawy wiary zawarte w Biblii, w tym nawet Biblijny Dekalog i modlitwę Ojcze Nasz. Napisałem o tym kilka listów do najszanowniejszego pana prezydenta Andrzeja Dudy. Na przykład: 99 list otwarty - Ostry cień mgły i potwornie okaleczony Dekalog. 41 list otwarty - Profanacja Mszy Świętej i modlitwy Ojcze Nasz. 35 list otwarty - Krytyka Kościoła mową miłości. 9 list otwarty - Antychryści, i Ty możesz być Antychrystem.

Bardzo proszę powróćmy myślami do krucyfiksu, którego odrażające ścierwa zawiesiły w Sejmie i popatrzmy na niego z bardziej ludzkiej, cielesnej perspektywy. Najszanowniejsza pani Veronika Louise Ciccone artystka znana pod pseudonimem Madonna wyznała:

„Krucyfiksy są seksowne, gdyż mają na sobie nagich mężczyzn.”

Podobnie może myśleć część posłów i posłanek. Mogą tak myśleć i przy tym niezdrowo się podniecać, onanizować, masturbować. Taka ewentualność jest możliwa i myślę, że koniecznie coś z tym fantem powinno się zrobić bo w trakcie erotycznej ekstazy towarzyszącej samogwałtowi posłowie mogą podejmować nieprzemyślane decyzje i głosować po prostu głupio, co też się dzieje. Kiedy obradują posłowie, radni, rząd - życie każdego jest zagrożone. Rządzą nami głupcy. Dowody w listach otwartych do Prezydenta - 92 Stop wariatom u władzy; 93 Stop debilom w Sejmie i Senacie; 94 - Stop idiotom w samorządach terytorialnych.
Nie można wykluczyć tego, że na głupie decyzje posłów może wpływać wiszący na krzyżu niemal całkiem goły mężczyzna. Gdyby chrześcijanie mieli choć odrobinę przyzwoitości jak starsi synowie Noego to by golasa przykryli lub jakąś narzutą, lub też uszytym na miarę kunsztownym, eleganckim strojem. Wkrótce po potopie najszanowniejszemu panu Noemu przydarzyła się krępująca historia. Bardzo proszę sięgnijmy do Biblii i zapoznajmy się z nią:

Rodzaju 9:20-25
A Noe zajął się rolnictwem i zasadził winnicę. I zaczął pić wino, i się upił, i wtedy odkrył się w swoim namiocie. Później Cham, ojciec Kanaana, zobaczył nagość swego ojca i na zewnątrz zaczął o tym opowiadać dwom swoim braciom. Wówczas Sem i Jafet wzięli płaszcz i włożywszy go sobie na ramiona, weszli tyłem. W ten sposób zakryli nagość swego ojca, mając twarze odwrócone, i nie widzieli nagości swego ojca. W końcu obudził się Noe po winie i się dowiedział, co mu uczynił jego najmłodszy syn. Wtedy rzekł: „Przeklęty niech będzie Kanaan. Niech się stanie najniższym niewolnikiem swych braci”.

Przeanalizowaliśmy już sprawę krzyża z ludzkiego, cielesnego, erotycznego punktu widzenia.
Warto też spojrzeć na nią z bardziej mistycznej perspektywy, która może też mieć swój erotyczny haniebny finał. W Bożym Prawie, w Dekalogu zakazano czynienie podobizny czegokolwiek.
W późniejszych czasach najszanowniejszy Bóg Jehowa kolejny raz ostrzegł ludzkość przed robieniem wizerunków, rzeźb, krzyży, krucyfiksów ciekawą przypowieścią:

Izajasza 44:9-20
Wszyscy twórcy rzeźbionego wizerunku są nicością, a ich ulubione twory będą bezużyteczne; i jako ich świadkowie one nic nie widzą i nic nie wiedzą — żeby oni się zawstydzili. Kto utworzył boga lub wykonał lany posąg? Na nic się to nie przydaje. Oto wszyscy jego towarzysze będą zawstydzeni, a rzemieślnicy są spośród ziemskich ludzi. Wszyscy oni zbiorą się razem. Staną. Będą w strachu. Razem się zawstydzą. Ten, kto rzeźbi dłutem w żelazie, obrabia je nad węglami; i nadaje mu kształt młotami, i obrabia je swym mocnym ramieniem. I zgłodniał, nie ma więc siły. Nie pił wody, toteż się męczy. Ten, kto rzeźbi w drewnie, rozciąga sznur mierniczy; kreśli po nim czerwoną kredą; obrabia je dłutem do drewna; i kreśli je cyrklem, i w końcu czyni z niego podobiznę mężczyzny, niby piękność ludzką, aby przebywała w domu. Oto ktoś zajmuje się ścinaniem cedrów; i obiera sobie pewien gatunek drzewa, okazałego drzewa, i pozwala, by spotężniało wśród drzew lasu. Zasadził drzewo laurowe, a ulewny deszcz zapewnia mu wzrost. I służy ono człowiekowi do podtrzymywania ognia. Część z niego bierze on więc, żeby się ogrzać. Rozpala ognisko i piecze chleb. Robi także boga, żeby mu się kłaniać. Czyni z niego rzeźbiony wizerunek i pada przed nim na twarz. Połowę spala w ogniu. Na połowie starannie piecze mięso, które zjada, i staje się syty. Ogrzewa się też i mówi: „Ha, ogrzałem się. Widziałem blask ognia”. Z reszty zaś czyni sobie boga, rzeźbiony wizerunek. Pada przed nim na twarz i kłania się, i modli się do niego, mówiąc: „Ratuj mnie, bo jesteś moim bogiem”. Nie poznali ani nie rozumieją, gdyż ich oczy są zamazane, aby nie widziały, ich serce — aby nie przejawiało wnikliwości. I nikt nie wspomina w swym sercu ani nie ma poznania ni zrozumienia, aby rzec: „Połowę spaliłem w ogniu, a poza tym na jego węglach upiekłem chleb; piekę mięso i jem. Czyż z reszty mam uczynić obrzydliwość? Czyż mam padać na twarz przed suchą kłodą jakiegoś drzewa?” Taki karmi się popiołem. Zwiodło go jego obałamucone serce. I taki nie ratuje swej duszy ani nie mówi: „Czyż to nie fałsz w mej prawicy?”

Pomimo tego jakże wymownego świadectwa chrześcijanie zapominali o swoich obowiązkach, a Ci bardziej podli sfałszowali nawet Dekalog być może po to by móc go bezcześcić w jeszcze większym stopniu, ale najszanowniejszy Bóg Jehowa nie jest kimś z kogo można drwić. Chrześcijan zajmujących się bałwochwalstwem ukarał w bardzo osobliwy sposób.
Bardzo proszę zapoznajmy się z proroczymi słowami zapisanymi w Biblii:

Rzymian 1:18-32
Albowiem srogi gniew Boży objawia się z nieba przeciw wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy w sposób nieprawy tłumią prawdę, ponieważ to, co można wiedzieć o Bogu, jest wśród nich jawne, gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem jego niewidzialne przymioty — jego wiekuista moc i Boskość — są wyraźnie widoczne już od stworzenia świata, gdyż dostrzega się je dzięki temu, co zostało uczynione, tak iż oni są bez wymówki; chociaż bowiem znali Boga, nie wychwalali go jako Boga ani mu nie dziękowali, lecz stali się pustogłowi w swych rozumowaniach, a ich bezrozumne serce ogarnęła ciemność. Mimo zapewniania, iż są mądrzy, stali się głupi i zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na coś podobnego do wizerunku zniszczalnego człowieka, a także ptaków oraz stworzeń czworonożnych i pełzających. Dlatego też Bóg, stosownie do pragnień ich serc, wydał ich na pastwę nieczystości, żeby między sobą hańbili swe ciała, właśnie tych, którzy prawdę Bożą zamienili na kłamstwo oraz wielbili stworzenie i dla niego pełnili świętą służbę zamiast dla Tego, który stworzył i który jest błogosławiony na wieki. Amen. Dlatego też Bóg wydał ich haniebnym żądzom seksualnym, bo zarówno ich kobiety zamieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze, jak i mężczyźni podobnie porzucili zgodne z naturą pożycie z kobietą i gwałtownie zapłonęli w swej pożądliwości jedni ku drugim, mężczyźni z mężczyznami czyniąc to, co sprośne, i na samych sobie otrzymując pełną odpłatę należną za ich błąd. A ponieważ nie podobało im się zważać na Boga według dokładnego poznania, Bóg wydał ich w stan umysłu niegodny upodobania, aby czynili to, co niestosowne, napełnieni wszelką nieprawością, niegodziwością, zachłannością, złem, pełni zawiści, morderstwa, waśni, podstępu, złośliwości, rozsiewający pogłoski, obmówcy, nienawidzący Boga, zuchwali, wyniośli, zarozumiali, wynajdujący to, co szkodliwe, nieposłuszni rodzicom, nie mający zrozumienia, łamiący ugody, wyzuci z naturalnego uczucia, niemiłosierni. Chociaż zupełnie dobrze znają prawe postanowienie Boże, iż trwający w czymś takim zasługują na śmierć, oni nie tylko dalej to czynią, lecz także zgadzają się z tymi, którzy w tym trwają.

Uważam, że wiele plag przepowiedzianych w tym proroctwie dosięgło naszą Ojczyznę, w znacznie mierze chrześcijańską i jednocześnie potwornie grzeszną. Jak Polska długa i szeroka można spotkać zakazane Prawem Bożym krzyże, krucyfiksy z roznegliżowanymi mężczyznami. Można je spotkać w leśnych odstępach, na szczytach gór, ale przede wszystkim w Kościołach, które przypominają mi muzea bałwochwalstwa. Tym przybytkom niegodziwości towarzyszą akty nieprawości, homoseksualizmu a nawet pedofilii. Przez lata sprawy takie były starannie skrywane przed opinią publiczną oraz umarzane przez prokuraturę, ale ostatnimi laty, głównie za sprawą Internetu wypływają spod przysłowiowego dywanu pod który były skrupulatnie zamiatane. Nadepnąć w ten dywan to bardzo niebezpieczne bo można utonąć w szambie chrześcijańskich nieczystości i zejść z tego świata w bardzo nieprzyjemnych okolicznościach.
Bardzo proszę zapoznajmy się kilkoma informacjami dziennikarskimi, które uchylą rąbka tego co skrywa się pod dywanem:

„Znany radomski duchowny, harcerz i karateka latami wykorzystywał seksualnie dzieci – ustalili śledczy. Ksiądz Stanisław S. jest w Radomiu, Pionkach, Suchedniowie osobą znaną. Działacz podziemia antykomunistycznego, organizator mszy za ojczyznę, harcerz, sportowiec – jeden z bardziej znanych w Polsce popularyzatorów karate.”

„Józef Wesołowski urodzony w Mizernej, zmarły w Watykanie – polski duchowny rzymskokatolicki, arcybiskup tytularny, nuncjusz apostolski w Dominikanie, legat papieski, obywatel Watykanu. Oskarżony o seksualne wykorzystywanie nieletnich chłopców oraz posiadanie dziecięcej pornografii. Były arcybiskup Józef Wesołowski podejrzany o pedofilię miał na swoich komputerach ogromne archiwum pornografii. Wesołowski zgromadził 100 tys. plików z pornografią dziecięcą, w tym 86 tys. zdjęć – ujawnia dziennik „Corriere della Sera”.
Śledczy podejrzewają, że Wesołowski mógł należeć do internetowej siatki pedofilów, która wymieniała się plikami. Policja stara się obecnie zlokalizować resztę zboczeńców. Dziennik ujawnia, że część archiwum zawsze podróżowała z duchownym w jego prywatnym komputerze. To tam przechowywał zdjęcia i nagrania własnych ofiar. Zmarł wkrótce po rozpoczęciu procesu przed trybunałem w Watykanie, nie doczekawszy prawomocnego rozstrzygnięcia sprawy i odpowiedzialności za zarzucane czyny.”

„Nie żyje ksiądz Andrzej Dymer, bohater przedstawionego wczoraj w TVN24 reportażu „Najdłuższy proces Kościoła”. Śmierć duchownego potwierdziła Katolicka Agencja Informacyjna.
Komentarz – śpieszmy się kochać pedofilii albowiem tak szybko odchodzą.”

Takie rzeczy dzieją się nie tylko w Polsce:

„Skandal, który wstrząsnął Austrią - Seminarium w St. Pölten
Zaczęło się niewinnie - do prasy oraz władz kościoła katolickiego w Austrii docierały informacje o gejowskich orgiach w seminarium w St. Poelten. Po plotkach pojawiły się zdjęcia: Regent Kuechl, wpychający uczniowi seminarium łapę w krocze, jego zastępca Wolfgang Rothe całujący namiętnie mężczyznę. Nic nowego. Kolejne "zagejone" seminarium, kolejna porcja sensacji dla austriackich brukowców a dla znawców tego środowiska kolejny dowód na to, że nigdzie nie nawiązuje się tak łatwo kontaktów homoseksualnych jak w seminarium. Bez wątpienia cała historia poszłaby po kilku dniach w niepamięć, gdyby nie kolejne fakty, które wyszły na światło dzienne. W momencie gdy padło hasło "pedofilia" sprawą zainteresowała się policja.
Wyniki przyszukania budynku seminarium były zniewalające. Na dyskach komputerów znaleziono ok. 40.000 fotografii pornograficznych, setki filmów hardcore, zdjęcia uczniów wkładających sobie do odbytu różne przedmioty użytku codziennego i wiele innych materiałów, których nie powstydziłyby się największe firmy oferujące pornografię. Dla niektórych to szokujące, dla innych tylko śmieszne. Incydent przestaje być jednak śmieszny i przestaje być incydentem, gdy w grę wchodzi pornografia z udziałem dzieci. W cyfrowej kolekcji seminarzystów znaleziono na przykład fotkę przedstawiającą 5-letnią dziewczynkę, która zadowala oralnie dwóch dorosłych mężczyzn...”

Szerzej temat zboczeń seksualnych omawia mój 36 list otwarty do Prezydenta - Sex, LGBT+, pedofilia, celibat i inne zboczenia. A zboczenia te nie biorą się znikąd. Według Biblii jest to kara zesłana przez najszanowniejszego Boga Jehowę na bałwochwalców:

Rzymian 1:22-27
Mimo zapewniania, iż są mądrzy, stali się głupi i zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na coś podobnego do wizerunku zniszczalnego człowieka, a także ptaków oraz stworzeń czworonożnych i pełzających. Dlatego też Bóg, stosownie do pragnień ich serc, wydał ich na pastwę nieczystości, żeby między sobą hańbili swe ciała, właśnie tych, którzy prawdę Bożą zamienili na kłamstwo oraz wielbili stworzenie i dla niego pełnili świętą służbę zamiast dla Tego, który stworzył i który jest błogosławiony na wieki. Amen. Dlatego też Bóg wydał ich haniebnym żądzom seksualnym, bo zarówno ich kobiety zamieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze, jak i mężczyźni podobnie porzucili zgodne z naturą pożycie z kobietą i gwałtownie zapłonęli w swej pożądliwości jedni ku drugim, mężczyźni z mężczyznami czyniąc to, co sprośne, i na samych sobie otrzymując pełną odpłatę należną za ich błąd.

Są jednak chrześcijanie, którzy zdają się dostrzegać zagrożenie. Przed kilkunastoma wiekami biskupi podjęli decyzję by pedofilom nawet na łożu śmierci nie udzielać komunii:

Elwira Synod Kościoła Katolickiego
71 O pedofilach
Gwałciciele dzieci nawet na koniec nie otrzymają komunii.

Najszanowniejszy pan Tomasz Terlikowski, filozof, teolog, publicysta katolicki zamiatanie przestępstw seksualnych pod dywan przyrównał do plucia Chrystusowi w twarz:

„Biskupi, którzy plują w twarz ofiarom, plują w twarz Chrystusowi
Zamiatanie pod dywan spraw nadużyć seksualnych to jest konsekwentne działanie polskiego Kościoła. To nie ma nic wspólnego z Ewangelią, a po drugie - to jest plucie w twarz ofiarom. A jeśli pluje się w twarz ofiarom, to warto przypomnieć słowa papieża Franciszka, który mówi, że Chrystus ma dziś twarz ofiar. To znaczy, że pluje się w twarz Chrystusowi.”

Do takiego nieustannego plucia najszanowniejszemu władcy Jehoszua Masziach (Jezusowi Chrystusowi) w twarz można zaliczyć krucyfiks wiszący w Sejmie. Jest on świadectwem niegodziwości, bezprawia, bałwochwalstwa i pogardy dla Prawa Bożego i ludzkiego.
Kiedy ten akt obrzydliwości zawisł w Semie ludzie posiadający rozsądek zaprotestowali:

„Rzecznik prasowy klubu parlamentarnego Sojuszu Lewicy Demokratycznej złożył formalny protest przeciwko „ostentacyjnym działaniom posłów Akcji Wyborczej Solidarność obliczonych na wywołanie politycznej awantury” dokonanym bez zgody Marszałka Seniora oraz bez pytania o zgodę posłów z innych ugrupowań politycznych, jednak stwierdził, że „byłoby rzeczą najgorszą dla perspektyw Polski, gdyby rozpętano wojnę o symbole, zastępując nią spór o przyszłość kraju i Polaków“.”

W normalnym kraju, w którym przestrzega się prawa i sprawiedliwości, Marszałek Sejmu zawiadomił by organy ścigania by zabezpieczyły dowód przestępstwa i ustaliły winnych profanacji sali sejmowej a służbom porządkowym nakazał doprowadzenie sali sejmowej do porządku na koszt złoczyńców, ale my nie żyjemy w normalnym kraju. Sprawę błyskawicznie i skrupulatnie zamieciono pod dywan, ale wypłynęła ona na wierzch po latach za sprawą najszanowniejszego pana Janusza Palikota:

„Wniosek o usunięcie krzyża złożył klub Ruchu Palikota. Napisano w nim m.in., że krzyż w sali obrad Sejmu został umieszczony "sprzecznie z prawem". Wnioskodawcy uważają też, że obecność symbolu religijnego w tym miejscu jest niezgodna z konstytucją, Konwencją o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności oraz zapisami konkordatu między Stolicą Apostolską a Rzeczpospolitą Polską.”

Tym razem kwestia wywołała znacznie większą dyskusję, która pozwoli nam poznać, kto stał po stronie prawa, sprawiedliwości, porządku i normalności, a kto po stronie bezprawia, niesprawiedliwości, bałaganu i debilizmu. Pozwoli nam odróżnić upadłe moralnie ścierwa od ludzi prawych. Przed przystąpieniem do analizy tematu pod tym kątem bardzo proszę przypomnijmy sobie prawo najwyższe naszego kraju dotyczące kwestii religijnych do których bez cienia najmniejszej wątpliwości należy krzyż z gołym mężczyzną wiszącym w sali sejmowej.

„Art. 53. 1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii. (…) 6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.”

Prawo to wytycza w sposób jasny i moim zdaniem bardzo dobry granicę religii. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia w cudzych praktykach religijnych, dlatego też przestrzeń publiczna – nasza wspólna własność - powinna być wolna od jakichkolwiek symboli związanych z jakąkolwiek ideologią. Krucyfiks wiszący w sali sejmowej ponad wszelką wątpliwość wisi i łamie prawo najwyższe naszego kraju, którym jest Konstytucja:

Art. 8. Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej.

Organy państwowe powinny działać tylko i wyłącznie w granicach obowiązującego prawa:

„Art. 7. Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.”

Urzędnik nie przestrzegający Konstytucji jest przestępcą. Przestępcami są ścierwa, które zawiesiły krucyfiks w sali sejmowej, przestępcami są wszystkie osoby odpowiedzialne za czystość i porządek w sali sejmowej, a największymi ścierwami są marszałkowie sejmu, którzy przestępstwo tolerują.
Nawet gdyby krzyż z nagim mężczyzną zawisł na wniosek posłanek, posłów i wniosek ten przyjęty był większością głosów, to i tak byłby to haniebny akt bezprawia. Najszanowniejszy pana prezes rady ministrów, premier Mateusza Morawiecki dobrze ubrał tę prawną zasadę w słowa:

„Warto przytoczyć ten podstawowy prawny, prawniczy argument: nie może prawo wtórne, omijać prawa pierwotnego. To tak jakby nad Konstytucją Polską postawić jakąś ustawę, albo postawić jakieś rozporządzenie. Tego u nas w porządku prawnym nie przewidujemy!”

Warto tu dodać, ze posłanki i posłowie ślubowali sumiennie i rzetelnie przestrzegać Konstytucji. Niektórzy nawet poprosili Boga o pomoc w tej sprawie:

Art. 104. Poseł jako przedstawiciel Narodu (…) Przed rozpoczęciem sprawowania mandatu posłowie składają przed Sejmem następujące ślubowanie: "Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej." Ślubowanie może być złożone z dodaniem zdania "Tak mi dopomóż Bóg".

Ścierwa, które w Sejmie krzyż zawiesili, dokonali tego aktu bezprawia przekroczyli swoje uprawnienia. Konstytucyjnym obowiązkiem absolutnie każdego posła było i jest poruszanie sprawy wiszącego nielegalnie w Sejmie krucyfiksu i doprowadzenie do jego z Sejmu usunięcia.
Ci, którzy tego nie zrobili złamali ślubowania i zaniechali swoich obowiązków. Zarówno jedna jak i druga postawa jest przestępstwem, za który w Kodeksie Karnym przewidziano karę:

Art. 231 kodeksu karnego
§ 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Bardzo proszę przejdźmy do analizy wypowiedzi różnych ludzi dotyczących krzyża z obnażonym, niezidentyfikowanym mężczyzną. Najszanowniejszy pan Leszek Miller tak się wypowiedział:

„"Janusz Palikot zrobił dokładnie to, co klub SLD zrobił 14 lat temu, kiedy zaraz po zaprzysiężeniu posłów ten krzyż się pojawił. My wtedy protestowaliśmy, rozmawiałem z ówczesnym marszałkiem Sejmu Maciejem Płażyńskim i otrzymałem odpowiedź, że Prezydium Sejmu i większość sejmowa nie widzą niczego niestosownego w obecności krzyża. Przypuszczam, że pan Palikot usłyszy to samo" - powiedział natomiast szef klubu SLD Leszek Miller.”

Wypowiedź ta wiele nam mówi o tym jak ścierwa sprawę krucyfiksu sejmowego zamiotły pod dywan. Dwaj wpływowi niegodziwcy porozmawiali z sobą i nielegalny krzyż z roznegliżowanym mężczyzną pozostał w Sejmie stając się symbolem bezprawia i niegodziwości chrześcijan.
Wielką rolę w tym procesie odegrało ścierwo będące marszałkiem sejmu, czyli najszanowniejszy pan Maciej Płażyński. Z czasem na stanowisku marszałka sejmu pojawili się kolejni niegodziwcy, którzy z racji sprawowanego urzędu powinni zadbać o usunięcie obrzydliwości z sali sejmowej.
Bardzo proszę zapoznajmy się z imionami i nazwiskami tych odrażających ścierw:

Maciej Płażyński
Marek Borowski
Józef Oleksy
Włodzimierz Cimoszewicz
Marek Jurek
Ludwik Dorn
Bronisław Komorowski
Grzegorz Schetyna
Ewa Kopacz
Radosław Sikorski
Małgorzata Kidawa-Błońska
Marek Kuchciński
Elżbieta Witek

Kolejną grupą totalnych ścierw są Prezydenci, którzy zgodnie z obowiązującą Konstytucją powinni czuwać nad tym by Konstytucja byłe przestrzegana:

„Art. 126 (…) Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium.”

Prezydenci składali też ślubowania, że dochowają wierności postanowieniom Konstytucji:

Art. 130. Treść przysięgi przy objęciu urzędu Prezydenta
Prezydent Rzeczypospolitej obejmuje urząd po złożeniu wobec Zgromadzenia Narodowego następującej przysięgi: "Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem". Przysięga może być złożona z dodaniem zdania "Tak mi dopomóż Bóg".

Niektórzy poprosili o pomoc Boga, ale żaden z nich nie dochował wierności swym ślubom i nie dopilnował, by niegodziwy krucyfiks hańbiący chrześcijan i ich Boga zniknął z sejmowej sali.
Bardzo proszę zapoznamy się z nazwiskami tych parszywych ścierw:

Aleksander Kwaśniewski
Lech Kaczyński

Następnie, po opróżnieniu stanowiska przez najszanowniejszego pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego obowiązki prezydenckie na krótki okres zajęły trzy ścierwa:

Bronisław Komorowski
Bogdan Borusewicz
Grzegorz Schetyna

W kolejnych wyborach prezydentami zostali:

Bronisław Komorowski
Andrzej Duda

Pan, najszanowniejszy panie Andrzeju D., wciąż ma szansę na to, by wywiązać się z obowiązku, zmazać z siebie część hańby i zadbać o to, by przynoszący ujmę chrześcijaństwu i władzą państwowym krucyfiks, jak i inne krzyże i symbole religijne znikną z sali sejmowej i z przestrzeni publicznej. Jak długo najszanowniejszy pan uzurpuje swoje stanowiska ma pan szansę wywiązać się z swoich obowiązków do czego gorąco zachęcam i jednocześnie ostrzegam przed konsekwencjami złego postępowania. Zachęty te i ostrzeżenie piszą z troski o najszanowniejszego pana przyszłość i podyktowane to jest prawem miłości. Z Biblii wynika, że powinniśmy siebie ostrzegać, przed skutkami złego postępowania. Brak takiego działania świadczył by o trwaniu w nienawiści i o tym, że znajdujemy się na drodze do Piekła. Bardzo proszę zapoznajmy się z wersetami, z których to wynika:

Kapłańska 19:17 ; Ezechiela 3:18-21
Nie wolno ci żywić w sercu nienawiści do swojego brata. Masz zdecydowanie upominać swojego bliźniego, żeby nie obciążyć się grzechem razem z nim. (…)
Gdy mówię niegodziwemu: ‚Na pewno umrzesz’, a ty go nie ostrzegasz i nie przemówisz, by ostrzec niegodziwego przed jego niegodziwą drogą w celu zachowania go przy życiu, to on, będąc niegodziwym, umrze w swym przewinieniu, lecz jego krwi będę się domagał z twojej ręki. Jeśli jednak ty ostrzegłeś niegodziwego, a on się nie odwraca od swej niegodziwości i od swej niegodziwej drogi, to umrze z powodu swego przewinienia, ty zaś uratujesz swą duszę. A gdy ktoś prawy odwraca się od swej prawości i popełnia niesprawiedliwość, a ja położę przed nim przyczynę potknięcia, to on umrze, gdyż go nie ostrzegłeś. Umrze za swój grzech i nie będzie się pamiętać jego prawych czynów, których dokonał, lecz jego krwi będę się domagał z twojej ręki. A jeśli ty ostrzegłeś prawego, żeby ten prawy nie grzeszył, i on nie grzeszy, to na pewno będzie dalej żył, gdyż został ostrzeżony, a ty uratujesz swą duszę”.

Bardzo proszę powróćmy myślami do krzyża z przyczepionym doń golasem wiszącego bezprawnie w sali sejmowej. W obronie bezczeszczenia Bożych Praw zaangażowało się wiele ścierw.
Podam kilka przykładów. Najszanowniejszy pan poseł Jarosław Kaczyński tak agitował:

„Krzyż musi wisieć w Sejmie, tak było zawsze. (...) W naszym życiu parlamentarnym pojawił się nowy problem - problem krzyża. Zawieszono go jeszcze za rządów AWS i nikomu nie przeszkadzał, nawet SLD. Składamy wniosek o to, żeby Sejm uchwałą uznał, że krzyż jest w sali. Wtedy wszystkie próby usunięcia go będą złamaniem reguł obowiązujących w Sejmie i straż marszałkowska będzie musiała interweniować...”

Wygląda na to, że ten debil nie zdaje sobie sprawy, że jeżeli nawet Sejm taką uchwałę przyjmie, będzie to bubel prawny świadczący o idiotyzmie osób, które taką uchwałę przegłosował będzie ona aktem bezprawia. Bardzo proszę przypomnijmy sobie słowa najszanowniejszego pana Premiera:

„Warto przytoczyć ten podstawowy prawny, prawniczy argument: nie może prawo wtórne, omijać prawa pierwotnego. To tak jakby nad Konstytucją Polską postawić jakąś ustawę, albo postawić jakieś rozporządzenie. Tego u nas w porządku prawnym nie przewidujemy!”

Bardzo proszę dopuśćmy do głosu kolejne ścierwo. W sprawie postanowił głos zabrać również były prezydent, najszanowniejszy pan Lech Wałęsa:

„Jeśli Palikot waży się, dotknąć krzyża, będzie miał także ze mną do czynienia. Krzyża nikt nie może ruszyć, bo Polacy to naród katolicki. Nigdy nie pozwolę, by ktokolwiek ważył się na krzyż.”

Sprawa rozpoczęta przez najszanowniejszego pana Janusza Palikota, miała swój finał w sądzie apelacyjnym. Wyjątkowe podłe ścierwo, najszanowniejsza pani Edyta Jefinko sędzina sądu apelacyjnego, stanęła po stronie bezprawia i tak swe obleśne stanowisko uzasadniła

„Ukształtował się pewien zwyczaj przez ten okres 16 lat, że przez 16 lat krzyż znajdował się w sali posiedzeń plenarnych Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej a zwyczaj stanowi jeden z elementów systemu prawnego w tym systemu prawa cywilnego. (…) Eksponowanie krzyża mieści się w zakresie prawa do publicznego demonstrowania wyznania religijnego. (…) Krzyż jest symbolem religijnym, ale nie można pomijać jego znaczenia jako symbolu kultury i tożsamości narodowe.”

Myślę, że ten wyrok dobrze opisują słowa najszanowniejszego pana posła Jarosława Kaczyńskiego:

„Polskie sądownictwo, to jest jeden gigantyczny skandal (…) My wiemy, jak w Polsce funkcjonuje prawo, że opowieść o państwie prawa jest kompletną bajką. (…) Słabe państwo służy wyłącznie gangom.”

Inny polityk tak opisał stan prawa w Polsce:

„Życie codzienne, uczciwi dziennikarze w mediach ukazują nam bezmiar bezprawia, jaki w coraz szerszym zakresie ogarnia nasz kraj. Odnosimy wrażenie, jakby to wszystko zostało skrzętnie, z premedytacją zaplanowane. Dzisiejszy sędzia, prokurator, coraz częściej utożsamiany jest, jako jeden z przedstawicieli mafijnego systemy, zalewającego nasz kraj. Typowy mafioso, który obłożony stosem kodeksów i wymuszonych na władzy przepisów, arogancko i bezwzględnie realizuje własne i władzy interesy. Obszar i zakres bezprawności przyjął już tak wielkie rozmiary, że bezsilni wobec tego zjawiska stają się również przedstawiciele parlamentu.”

Sądy w Polsce to koszmar. Źli sędziowie czy prokuratorzy mogą liczyć na bezkarność. Temat omawiają moje dwa listy do Prezydenta: 62 - Sądy, niegodziwi sędziowie i niesprawiedliwość. 63 list - Stop debilom w prokuraturze i na salach rozpraw. Uważam, że koniecznie coś trzeba z tą sprawą zrobić. Najszanowniejsza pani sędzina Edyta Jafienko powinna odpowiedzieć za swój sprzeczny z obowiązującą Konstytucją i tym samym bezprawny wyrok. Uważam, że takie ścierwa powinny być uśmiercane i powinny umierać długo i powoli, bo szybka śmierć za mało boli.
Gdyby ktoś miał wątpliwości co do kary śmierci to zgodnie z obowiązującą Konstytucją jest ona dopuszczalna. Wszelkie ustawy ją znoszące są niekonstytucyjne i bezprawne, a osoby, które je wprowadziły w czyn powinny zostać z wielką surowością ukarane. Na przykład w Biblii karę śmierci przewidziano między innymi za cudzołóstwa, morderstwa, kradzieże, porwania, homoseksualizm, zoofilię, jedzenie tłuszczu zwierząt lub krwi na przykład w postaci kaszanki, za nieposłuszeństwo rodzicom, stosunki seksualne w trakcie miesiączki … Karać śmiercią powinno się też niegrzeczne dzieci. Karę śmierci przewidziana też za kilkadziesiąt innych grzechów. Szczegóły zawarłem 44 liście otwartym do najszanowniejszego pana prezydenta Andrzeja Dudy zatytułowanym - Kara śmierci zgodna z obowiązującą Konstytucją.

Oczywiście nie wszyscy ludzie okazali się ścierwami. Najszanowniejszy pan Jan Hartman, filozof, bioetyk, profesor nauk humanistycznych, wydawca, publicysta tak sprawę podsumował:

Krzyż w Sejmie znieważa konstytucję i państwo
Dlaczego krzyż wciąż wisi w sali plenarnej Sejmu?
Odpowiedź jest prosta: bo ci, którzy rozumieją, że wisi tam bezprawnie, symbolizując przewagę katolicyzmu nad innymi religiami, nie mają odwagi, żeby go zdjąć. Ci, którzy wiele lat temu go zawiesili, też się bali. Ba, byli tchórzami – zrobili to po kryjomu, pod osłoną nocy, co stanowi najlepszy dowód na to, że zdawali sobie sprawę, iż jest to czyn bezprawny, a ściśle biorąc – zamach na konstytucję, gwarantującą, że państwo, a więc w szczególności organy władzy publicznej, będą religijnie neutralne.
Jednak nocni harcownicy nie musieli się bać przemocy i brutalnej nagonki tak jak posłowie demokratyczni, którzy zdejmując krzyż, byliby narażani nawet na wyzwiska i pobicie, a krzyż i tak za chwilę wróciłby na miejsce. Taki tu jest stosunek sił: kto wiesza bezprawnie krzyż, jest bezkarny, a raz powieszony krzyż – „nietykalny”; kto zaś go zdejmuje, przywracając praworządność i przyzwoitość, ten narusza tabu i dokonuje świętokradztwa.
Wiszący w Sejmie krzyż to nie tylko jawna kpina z równości wyznań, kpina z neutralności religijnej państwa i podżeganie posłów do łamania przysięgi poselskiej i kierowania się w stanowieniu prawa świeckiej republiki wiarą w Boga i prawem wyznaniowym, lecz jednocześnie szantaż moralny. Szantażyści, czyli ci, co krzyż powiesili i zapewne gotowi są na agresywne zachowania względem osób starających się przywrócić porządek prawny i godność Sejmu, mogą być dziś pewni swej przewagi. Mogą dziś śmiać się w nos obrońcom polskiej racji stanu przed ideologiczną presją Kościoła. Ale do czasu.
Jest i głębsza przyczyna tej hańby niż bojaźliwość demokratów i groźba użycia przemocy. To głęboka ignorancja polityczna narodu. Narodu, który od małego słyszy, że Maryja była dziewicą, lecz o tym, czym jest demokratyczne państwo prawa, a zwłaszcza czym jest państwo świeckie, słyszy – jeśli w ogóle – raz albo dwa w ciągu całego czasu trwania edukacji. Ogromna większość Polaków nie dostrzega związku między wolnością i równością a świeckością, która gwarantuje wszystkim – wierzącym i niewierzącym – równe traktowanie oraz zapobiega podporządkowaniu całego społeczeństwa, w całej jego różnorodności, prawu wyznaniowemu. I właśnie z powodu tej ignorancji – z pewnością dotykającej również posłów – prawie nikt nie protestuje przeciwko krzyżowi w Sejmie.
Grecy nazywali ludzi o ograniczonych horyzontach myślowych i nierozumiejących spraw publicznych idiotami. Starożytny idiota nie korzystał ze swych praw i nie zjeżdżał do Aten na posiedzenia Areopagu. Współczesny idiota mówi: „a komu przeszkadza krzyż w Sejmie?”.
Ano każdemu, kto rozumie, że wisi on tam, aby urągać artykułowi 25 konstytucji RP, gdzie w punkcie 2 powiedziane jest: „Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym”. Sformułowanie to jest – umyślnie, bo nie sami pisaliśmy naszą konstytucję, lecz pod nadzorem rzymskich biskupów! – mylące, mogąc sugerować, że gdy krzyż wisi w Sejmie, to znaczy, że ktoś po prostu publicznie wyraził swoje przekonanie religijne”.
Otóż nie – Sejm nie jest tak po prostu miejscem publicznym jak ulica, lecz publiczną przestrzenią państwa, miejscem, w którym manifestują się wyłącznie wartości konstytucyjne i symbole państwa. Krzyż wiszący na ścianie sali obrad plenarnych nie wyraża osobistych przekonań tego czy innego posła, lecz wyraża stanowisko władzy publicznej – podobnie jak godło; za to brak symboli religijnych w takich miejscach oznacza szacunek dla konstytucji, a nie ateizm...”

Pomimo batalii ludzi prawych złoczyńcy zwyciężyli i krucyfiks w Sejmie pozostał. Zgodnie z przysłowiem – ryba psuje się od głowy – krucyfiks zaczął wywierać demoralizujący wpływ na społeczeństwo a zdemoralizowane ścierwa zaczęły wieszać krzyże w miejscach publicznych. Bardzo proszę zapoznajmy się z kilkoma dowodami w sprawie:

„Opole: w sali rady miasta zawisł krzyż; kto go powiesił?
W sali im. Karola Musioła w opolskim ratuszu, gdzie odbywają się posiedzenia rady miasta, zawisł krzyż. Nie wiadomo jednak kto konkretnie odpowiada za jego zawieszenie. (…) Krzyż – niewielki, drewniany – zawisł nad wejściem w ratuszowej sali im. Karola Musioła najprawdopodobniej w środę wieczorem. Na czwartkowej sesji Rady Miasta stał się głównym tematem kuluarowych rozmów, tym bardziej, że żaden z klubów nie przyznał się do jego zawieszenia. Gospodarz obiektu, prezydent Opola Ryszard Zembaczyński, pytany o sprawę przez dziennikarzy mówił, że wie o zawieszeniu krzyża, i że to inicjatywa radnych. Nie chciał jednak zdradzić, których...”

„W auli Uniwersytetu Opolskiego przy Oleskiej zawisł krzyż. I stało się to w stylu, w jakim ten symbol pojawił się kiedyś w Sejmie i niedawno w opolskim ratuszu - potajemnie, bez wiedzy władz uczelni, które jednak zdejmować go nie zamierza...”

„Na terenie kompleksu budynków Sejmu znajdują się także inne krzyże między innymi ufundowany przez parlamentarzystów krzyż ołtarzowy dla sejmowej kaplicy. Krzyż znajduje się również w Sali Posiedzeń Senatu.”

Bardzo proszę zapoznajmy się z myślami kolejnego idioty. Tym ścierwem jest też były prezydent, najszanowniejszy pan Lech Kaczyński, który w dniu Święta Niepodległości zadeklarował:

„Nikt nie będzie w Polsce przyjmował do wiadomości, że w szkołach nie wolno wieszać krzyży, nie ma na co liczyć. Być może gdzie indziej tak, ale w Polsce nie.”

Okazuje się, że ścierwa chcą na siłę demoralizować dzieci w szkołach. Fałszywe daty chrześcijanom mało. Koniecznie powinno się pociągnąć do odpowiedzialności wszystkich nauczycieli i ich zwierzchników nauczających w szkołach fałszywych dat. Temat omawia 3 list otwarty do Prezydenta - Chrześcijańska rachuba kłamstw i bardzo grzeszne daty.

Inne ścierwo, najszanowniejszy pan Donald Tusk w swoim przemówieniu niczym wytrawny demagog mamił swych słuchaczy:

„Narodowa wspólnota potrzebuje także wspólnych znaków, wspólnych symboli, wspólnej tradycji, poszanowania dla niej, nie musimy wyznawać tego samego systemu wartości w 100 proc., nikt nikomu tego nie nakaże, ale nie powinniśmy także ani na siłę nikogo chrystianizować, ale też na pewno nie musimy też nikogo na siłę laicyzować. Niech żaden polityk nie próbuje też bezcześcić tak ważnych, świętych znaków i symboli dla większości Polaków.
Krzyż nie powinien służyć do łomotania przeciwnika politycznego niczym maczugą, ale krzyż też nie powinien być powodem do kolejnej wojny politycznej, tu, w Sejmie, czy poza tym budynkiem.
Jeśli mamy być wielkim, silnym narodem w tych trudnych czasach, to musimy umiejętnie i mądrze oprzeć się także na tej wspólnej tradycji. Nie możemy konfliktować wyzwań, tradycji i nowoczesności, naprawdę nowocześni będziemy wtedy, kiedy będziemy wspólnie umieli poszanować także to, co jest naszym fundamentem, czy to jest krzyż, czy to jest pamięć po Janie Pawle II, czy to są symbole narodowe, czy to jest nasza biało-czerwona flaga, czy to jest święto 11 Listopada, czy to jest orzeł.”

Bardzo proszę przypomnimy sobie, że krzyż chrześcijański wraz z innymi obrazkami, obrazami i innymi podobiznami jest jawnym, jaskrawym przykładem łamania Prawa Bożego. W Biblii opisano analogiczną sytuację – naród izraelski uwikłał się bałwochwalstwo i podobnie jak w dzisiejszych czasach prym w tej plugawości wiedli kapłani. Bardzo proszę zajrzyjmy do Biblii:

Ezechiela 8:7-10
Przyprowadził mnie więc do wejścia na dziedziniec i zobaczyłem, a oto jakiś otwór w murze. Potem rzekł do mnie: „Synu człowieczy, proszę, przebij mur”. I przebiłem mur, a oto było tam jakieś wejście. I rzekł do mnie: „Wejdź i zobacz okropne obrzydliwości, których oni się tu dopuszczają”. Wszedłem więc i zobaczyłem, a oto była tam wszelka podobizna stworzeń pełzających i wstrętnych zwierząt oraz wszystkie gnojowe bożki domu izraelskiego, wyryte dookoła na ścianie.

Najszanowniejszy Bóg Jehowa postanowił położyć kres niegodziwości:

Ezechiela 9:4-7
I Jehowa rzekł do niego:
„Przejdź przez środek miasta, przez środek Jerozolimy, i zrób znak na czołach mężów, którzy wzdychają i jęczą nad wszystkimi obrzydliwościami popełnianymi pośród niego”. A do tych drugich rzekł, tak iż słyszałem to na własne uszy: „Przejdźcie za nim przez miasto i uśmiercajcie. Niech wasze oko się nie użali i nie okazujcie współczucia. Starca, młodzieńca i dziewicę oraz małe dziecko i niewiasty macie pozabijać — aż do wytracenia. Ale do nikogo, na kim jest znak, nie podchodźcie, a zacznijcie od mego sanktuarium”. I rozpoczęli od starców, którzy byli przed domem. I jeszcze rzekł do nich: „Skalajcie dom i napełnijcie dziedzińce zabitymi. Wyruszajcie!” I wyruszyli, i uśmiercali w mieście.

Najszanowniejsi Czytelnicy, najszanowniejszy panie Andrzeju D., proszę zwrócić na fakt, że chrześcijaństwo, które nawiedziło nasz kraj oprócz bałwochwalczego krzyża przyniosło lata utrapień i nieszczęść. Pod rządami chrześcijan Polska zaczęła maleć. Najpierw jeden rozbiór, potem drugi, potem trzeci. Następnie pierwsza wojna światowa, następnie druga wojna światowa, a po latach spadła na nasz biedny kraj spadła kolejna plaga – demokracja. Najszanowniejsi Czytelnicy demokracja i związane z nią wybory to gigantyczne nieporozumienie, wielce szkodliwa zaraza wywierająca ogromnie zły wpływ na funkcjonowanie społeczeństwa, czego dowodem jest między innymi krucyfiks wiszący w Sejmie. Udział w demokratycznych wyborach może być oznaką głębokiego upośledzenia umysłowego i często też moralnego. Wybory są gigantyczną stratą energii, czasu i pieniędzy, a zdarza się, że wyłonieni w nich politycy okazują się zwyrodniałymi kanaliami niegodnymi sprawowania jakichkolwiek funkcji publicznych. Za wieloma przestępstwami kryją się wybrani w demokratycznych wyborach posłowie, senatorowie, premierzy, prezydenci i inni demokratyczni urzędnicy. Ludzie głosujący na nieudaczników i przestępców stają się ich wspólnikami. Demokracja jest bardzo groźna dla świata podobnie jak groźny jest każdy kto ją popiera. Najszanowniejszy pan Adolf Hitler legalnie doszedł do władzy w demokratycznym kraju. Również najszanowniejszy pan Andrzej Duda został prezydentem dzięki demokratycznych wyborach. Na dodatek objęcie wielu kluczowych stanowisk w demokratycznych społeczeństwach nie zależy od kompetencji, ale od szemranych, zatajanych układów politycznych. Demokracja jest obrazą ludzkiej inteligencji. Demokracja bezspornie jest zarazą ludzkiej cywilizacji i w interesie ogółu ludzkości należy demokrację wykorzenić. Kto popiera demokrację, namawia do demokracji i bierze udział w wyborach staje się wspólnikiem demokratycznych zbrodniarzy. Udział w wyborach jest etycznie naganną, potencjalnie grzeszną postawą – wstyd, obciach i świadectwo braku rozsądnego myślenia. Ludzie rozsądni i zdrowi psychicznie w demokratyczne wybory się nie angażują. Demokraci to zazwyczaj intelektualni dewianci - ludzie pozbawieni rozsądku – oni zła demokracji nie widzą i nie rozumieją - albo ludzie inteligentni, czasem nawet ponadprzeciętnie zdolni ale bardzo głupi i moralnie koszmarnie pokrzywieni wyrachowani łajdacy– oni zło widzą, ale popierają demokrację dla swych własnych korzyści. Demokracje mogą popierać też tchórze w bojaźni przed demokratami, wśród których nie brak terrorystów skłonnych narzucać całym narodom demokrację w sposób bestialski poprzez zbrojne pro demokratyczne interwencje. Demokracja odbiera nam wolność – sprawia, że stajemy się niewolnikami głupców.
O wadach i zaletach demokracji oraz o sposobach dyskusji z demokratami napisałem 26 list otwarty do najszanowniejszego pana prezydenta Andrzeja Dudy, zatytułowany - Ostry seks oraz wady demokratycznej zarazy. Ale to może być dopiero początek dręczącej boleści. Najszanowniejszy Bóg Jehowa nie jest kimś, z kogo można drwić i obrażać krucyfiksami. Tymczasem zło zamiast zanikać się pleni. Państwowi pracownicy nawet po lasach bałwochwalcze krzyże zaczęli stawiać:

„Świętokrzyscy i radomscy leśnicy na polecenie dyrekcji uczcili dwie daty. Stawiali „krzyże rocznicowe”. Nasi leśnicy zajmują się nie tylko gospodarką leśną i ochroną przyrody (polskie lasy stawiane są w Europie za wzór), ale też działają na rzecz krzewienia patriotyzmu. W ostatnich latach, co równie ważne, także kultu religijnego. W tym roku postawili lub wyremontowali 23 krzyże.”

Podobnych przykładów można by mnożyć, ale wyszukiwaniem ich i karaniem niegodziwych ścierw powinni się zająć prokuratorzy. Przypomniała mi się historia krzyża opisana przez najszanowniejszego pana Georgesa Blonda w książce Wielcy Żeglarze.
Chrześcijanie dopłynęli na dalekie ziemie:

„Zapytaj ich o nazwę tej ziemi — powiedział Magellan do swego wiernego Enrique'a.
Machinalnie niewolnik zwrócił się do przybyłych po malajsku. Najpierw osłupieli ze zdumienia, a potem zaczęli mówić wszyscy razem: zrozumieli! Enrique powrócił do swoich, do kolebki swojej rasy. Pierwszym człowiekiem, który odbył podróż dookoła świata, nie jest Europejczyk, lecz malajski niewolnik, który wyruszył z Sumatry i zamknął krąg minąwszy Indie, Przylądek Dobrej Nadziei, Lizbonę, Atlantyk, Patagonię i Pacyfik na całej jego szerokości.
Wyspa nazywała się Massaua i była rządzona przez królika imieniem Calambu. Dla ludzi, którzy tyle wycierpieli, była ona istnym rajem na ziemi. Zapraszano ich na festyny, na uczty, gdzie była wielka obfitość wieprzowiny przyrządzonej z aromatycznymi przyprawami, pieczonych koźląt, kurczaków z ryżem, owoców i gdzie strumieniami lało się wino palmowe, bogate w alkohol.
Mszę wielkanocną odprawiono na lądzie z wielką pompą. Członkowie ekspedycji stwierdzili z miłym zdziwieniem, że tubylcy, którzy asystowali na tej ceremonii, starali się naśladować punkt po punkcie gesty i postawę chrześcijan.
Magellan zaproponował im wzniesienie wielkiego krzyża na wybrzeżu — przystali z ochotą. Ten symbol nic im nie mówił, ale wszystko, co pochodziło od przybyszów, wydawało się im godne szacunku, gdyż szanowali siłę. Armatnie ślepe wystrzały sprawiły na nich wielkie wrażenie, tak samo jak pewien pokaz wymyślony przez Magellana: tubylcy zostali zaproszeni do wypuszczenia strzał na ludzi zakutych w zbroje, ci zaś tylko śmieli się z ich pocisków. (...)
Aż nazbyt często oskarżano odkrywców, że szerzyli Ewangelię szpadą lub groźba, i niekiedy w tych zarzutach jest wiele prawdy. Zęby dowiedzieć się, ile jej jest i tutaj, wystarczy przeczytać część reportażu Pigafetty dotyczącą chrztu Cebu:
„Magellan oznajmił mieszkańcom, że nie powinni przyjmować chrześcijaństwa ze strachu lub żeby się nam przypodobać. Jeśli chcą naprawdę zostać chrześcijanami, to trzeba, żeby to było z własnej, nieprzymuszonej woli i z miłości do Boga.
Jeśli tego sobie nie życzą — włos im z głowy nie spadnie. Ale ci, którzy przyjmą chrześcijaństwo, będą jeszcze więcej kochani i lepiej traktowani. Wtedy wszyscy zakrzyknęli jednym głosem, że chcą być chrześcijanami, nie ze strachu czy dla przypodobania się Magellanowi, ale z własnej i nieprzymuszonej woli. Młody historiograf włoski, którego relacja jest zawsze trochę naiwna, nie wymyśliłby takiej rozmowy. Gdyby zgoda chrzczonych była osiągnięta innym sposobem, Pigafetta
po prostu by to przemilczał. Tubylcy z Cebu z królem na czele oczywiście nie dali się ochrzcić
przez miłość do Boga, którego jeszcze nie zdołano im dać poznać, ale też nie działali pod wpływem groźby: po prostu sądzili, że będą mieli udział w potędze Europejczyków, wielbiąc ich Boga. (...)
Działalność niedobitków ekspedycji Magellana przez następne sześć miesięcy można określić jednym jedynym słowem: piractwo. Pozostało przy życiu stu piętnastu ludzi na dwustu siedemdziesięciu pięciu wyruszających z Sewilli, a więc za mało, żeby normalnie obsłużyć trzy
statki. Na brzegu pustynnej wyspy spalono „Concepcion", który przecieka, i podróż trwa dalej. Dokąd? To nieważne. Statki snują się tam i sam po archipelagu malajskim, grabiąc napotkane dżonki, przybijając do lądu, tu, aby rabować, lam, aby porwać wodza, za którego następnie żąda się okupu, ówdzie, żeby gwałcić. Carvalho sam wieńczy ten niesławny rozdział, żyjąc na statku z trzema Malajkami. (...)
W tym samym czasie runął podcięty wielki krzyż, postawiony w Cebu ku chwale Boga białych.”

Myślę, że podobny los powinien spotkać krzyże i inne symbole religijne czy ideologiczne znajdujące się w przestrzeni publicznej, ale człowiek człowiek, wyjątkowo odrażające ścierwo, które z racji zajmowanego stanowiska jest odpowiedzialne za przestrzeganie w Polsce prawa i sprawiedliwości – mam na myśli najszanowniejszego pana ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobro – to właśnie podłe ścierwo prześladuje kobietę, która miała odwagę krzyż ściągnąć:

„Spór o krzyż w szkole. Zbigniew Ziobro nie odpuszcza szykanowanej nauczycielce
Sąd Najwyższy znów zajmie się sprawą emerytowanej nauczycielki matematyki z Krapkowic, która z powodu ściągnięcia krzyża z pokoju nauczycielskiego była nękana przez dyrekcję szkoły. Choć sądy wszystkich instancji stanęły w obronie nauczycielki, prokurator generalny Zbigniew Ziobro nie odpuszcza i składa skargę nadzwyczajną do upolitycznionej Izby Kontroli SN.”

O tym damskim bokserze koniecznie trzeba będzie napisać list otwarty. Ma on już roboczy tytuł - Zwyrodniały miękiszon Zbigniew Ziobro. Wyjaśnię w nim też co dokładnie znaczy używane przeze mnie słowo ścierwo i skąd się wzięło słowo miękiszon.

Myślę, że nadeszła stosowna chwila na podsumowanie tego listu otwartego.
Pewnej strasznej nocy, wyjątkowe ścierwa bezprawnie, poza wszelkim trybem zawiesili krucyfiks w sali sejmowej. Pomimo, że czyn ten naruszył zarówno prawo ludzkie jak i Boskie nie znalazł się w naszym kraju ani jeden człowiek, który by sprawił, by prawu i sprawiedliwości stała się zadość, ale za to pojawiła się cała masa ścierw, które z wielką determinacją walczą o to by bezprawie kwitło w kraju i krzyż w sali sejmowej wisiał dalej ku hańbie całej społeczności chrześcijańskiej.
Dodatkowo wiszący w Sejmie krucyfiks podobnie jak wszelkie inne symbole i znaki zakazane Prawem Bożym w chrześcijańskich kościołach czy też domach prywatnych mogą być przyczyną plagi homoseksualizmu, pedofilii i innych zboczeń, które nawiedziły zwłaszcza kapłanów Kościoła Rzymskokatolickiego. Proroctwo o takich konsekwencjach bałwochwalstwa zapisano w Biblii:

Rzymian 1:23-27
Zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na coś podobnego do wizerunku zniszczalnego człowieka, a także ptaków oraz stworzeń czworonożnych i pełzających. Dlatego też Bóg, stosownie do pragnień ich serc, wydał ich na pastwę nieczystości, żeby między sobą hańbili swe ciała, właśnie tych, którzy prawdę Bożą zamienili na kłamstwo oraz wielbili stworzenie i dla niego pełnili świętą służbę zamiast dla Tego, który stworzył i który jest błogosławiony na wieki. Amen. Dlatego też Bóg wydał ich haniebnym żądzom seksualnym, bo zarówno ich kobiety zamieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze, jak i mężczyźni podobnie porzucili zgodne z naturą pożycie z kobietą i gwałtownie zapłonęli w swej pożądliwości jedni ku drugim, mężczyźni z mężczyznami czyniąc to, co sprośne, i na samych sobie otrzymując pełną odpłatę należną za ich błąd.

Fakt, że takie rzeczy dzieją się w Polsce bardzo cieszy apostołów zła, siewców niegodziwości i nienawiści oraz oczywiście piekielnych sadystów, którzy przede wszystkim korzystają z tego, że dzięki krzyżowi wiszącemu w Sejmie bardzo wiele osób może do Piekła trafić. Jeżeli pan, najszanowniejszy panie Andrzeju D., nic z krzyżami i innymi symbolami nielegalnie przebywającymi w przestrzeni publicznej nic nie zrobi, to ma najszanowniejszy pan szansę trafić do Piekła dla VIP-ów, czego jednak nie życzę i radzę koniecznie coś szybko i skutecznie zrobić coś z tym odrażającym fantem. Ja by zmienić coś na lepsze napisałem ten list otwarty.
Oprócz tego postanowiłem pomodlić się do najlepszego z najlepszych dobrych Bogów o pomoc.

Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić o to byś dopomógł chrześcijanom jak i innym ludziom mieć jak najwłaściwszy stosunek do krzyża, Prawa Bożego i ludzkiego oraz zadbać o to by ustanawiane prawa były jak najlepsze i przede wszystkim przestrzegane ku najlepszości wszystkich istot?

Jeżeli mogę, to proszę o to – błagam – najbardziej jak tylko można.

Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski

Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 lut 2021, 22:58 
Offline

Rejestracja: 25 lut 2021, 16:50
Posty: 113
Jeżeli chcesz tu dalej pisać, kanalio plugawa, to musisz wszystkim zakomunikować, że twoim największym pragnieniem jest pocałować mnie w dupę, a jak nie, kanalio plugawa, to won stąd w pizdu.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 lut 2021, 23:06 
Offline

Rejestracja: 26 lut 2021, 10:19
Posty: 54
Przepraszam a gdzie napierdalamy na Suskiego?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 lut 2021, 23:09 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 lut 2021, 15:23
Posty: 333
W wątku Bóg ŁP JWPB,tylko trzeba założyć :D

_________________
Inteligentni ludzie są często zmuszani do picia, by móc bezkonfliktowo spędzać czas z idiotami


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 lut 2021, 23:22 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 405
Bóg ŁP JWPB pisze:
Jeżeli chcesz tu dalej pisać, kanalio plugawa, to musisz wszystkim zakomunikować, że twoim największym pragnieniem jest pocałować mnie w dupę, a jak nie, kanalio plugawa, to won stąd w pizdu.

Dlaczego najszanowniejszy pan nazwał kanalią plugawą?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 lut 2021, 23:24 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 405
szerszeń pisze:
Przepraszam a gdzie napierdalamy na Suskiego?

Niewiele wiem o tym panu. Aktualnie zacząłem pisać o naszym narodowym miękiszonie, Zbigniewie Z.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06 mar 2021, 1:02 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 405
109 list otwarty – Zwyrodniałe ścierwo, miękiszon Zbigniew Ziobro.

jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski 4 dzień 5 miesiąc 12 rok EY

Najsz :)

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju D., najszanowniejsi Czytelnicy moich listów,
w poprzednim 108 liście otwartym zatytułowanym – Ryba psuje się od głowy, ścierwa i krzyż w Sejmie – pisałem o krucyfiksie wiszącym w sali sejmowej i przedstawiłem tezę opartą na biblijnym, że krzyż ten może być przyczyną zboczeń seksualnych i innych nieszczęść, które spadły na nasz kraj jako kara za niewierność chrześcijańskim naukom:

Rzymian 1:24-27
Dlatego też Bóg, stosownie do pragnień ich serc, wydał ich na pastwę nieczystości, żeby między sobą hańbili swe ciała, właśnie tych, którzy prawdę Bożą zamienili na kłamstwo oraz wielbili stworzenie i dla niego pełnili świętą służbę zamiast dla Tego, który stworzył i który jest błogosławiony na wieki. Amen. Dlatego też Bóg wydał ich haniebnym żądzom seksualnym, bo zarówno ich kobiety zamieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze, jak i mężczyźni podobnie porzucili zgodne z naturą pożycie z kobietą i gwałtownie zapłonęli w swej pożądliwości jedni ku drugim, mężczyźni z mężczyznami czyniąc to, co sprośne, i na samych sobie otrzymując pełną odpłatę należną za ich błąd.

Wymieniłem też ludzi z imienia i nazwiska, najwyższych dostojników państwowych, którzy winni są temu, że obrażający prawo, rodzaj ludzki, najszanowniejszego władcę Jehoszua Masziach oraz najszanowniejszego Boga Jehowę krucyfiks wisi w Sejmie. Nazwałem tych podłych ludzi ścierwami dlatego, że uważam, że słowo te bardzo pasuje do tych zwyrodniałych kanalii.
Obiecałem też, co też dokładnie według mnie znaczy to słowo. Wielce prawdopodobnym jest, że słowo to usłyszałem pierwszy raz w życiu słuchając muzyki zespołu Kult. Słowa napisał najszanowniejszy pan Kazimierz Staszewski. Tytuł piosenki - Hej, czy nie wiecie:

Widziałem, wyrywali sobie ścierwo zębami
widziałem, grozili sobie karabinami
widziałem, podawali sobie z uśmiechem dłonie
widziałem, siadali na tronie w koronie
widziałem, chodzili po sobie butami
widziałem, jeździli po sobie czołgami
refren
hej, czy nie wiecie, nie macie władzy na świecie (…)

Bardzo proszę zwróćmy uwagę na refren. Zwrócono w nim uwagę na władzę na świecie.
Kiedy w Biblii najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) został oskarżony o to, że mówiąc, że jest synem Bożym czynił siebie równym Bogu, sądzący go najszanowniejszy pan Piłat przestraszył się:

Jana 19:8-11
Kiedy więc Piłat usłyszał tę wypowiedź, tym bardziej się przestraszył; i znowu wszedł do pałacu namiestnikowskiego, i powiedział do Jezusa: „Skąd jesteś?” Ale Jezus nie dał mu żadnej odpowiedzi. Piłat rzekł więc do niego: „Nie odzywasz się do mnie? Czy nie wiesz, że mam władzę cię zwolnić i mam władzę zawiesić cię na palu?” Jezus mu odpowiedział: „Nie miałbyś nade mną żadnej władzy, gdyby ci jej nie dano z góry. Dlatego też człowiek, który mnie tobie wydał, ma większy grzech”.

Z wersetu tego wynika, że wszelka władza pochodzi od Boga. Jest to popularna teza zwłaszcza wśród teistów. Ateiści mają na ten temat inne zdanie, ponieważ wierzą w to, że Boga nie ma
Przypomniała mi się książka, w której ateiści wdali się w dyskusję z teistą, ale według treści nie był to zwykły teista, ale prorok znający przyszłość. Książka ta to Mistrz i Małgorzata najszanowniejszego pana Michaiła Bułhakowa.
Zaczyna się ona cytatem z utworu, który napisał najszanowniejszy pan Johann Wolfgang von Goethe – niemiecki poeta, dramaturg, prozaik, filozof, uczony i mąż stanu:

„... Więc kimże w końcu jesteś? Jam częścią tej siły, Która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro.”

Słowa te pochodzą z poematu pod Faust. Wiecznie zła pragnąc i wiecznie dobro czynić może tylko człowiek niedouczony, biorący zło za dobro, a dobro za zło, lub też wyjątkowy nieudacznik.
Faust był to człowiek stary i bardzo uczony, mędrzec świadomy swej niewiedzy i jej spragniony.
Marzył, że odkryje mechanizmy rządzące światem, sens istnienia, ale zdobyta wiedza odpowiedzi na te fundamentalne dla niego pytania odpowiedzi nie dawała. W tym właśnie czasie Diabeł zakłada się z Bogiem, że uda mu się opętać duszę uczonego. Przybywa do niego i proponuje podpisanie cyrografu. Coś na ten temat wiem, bo sam kupiłem kilkaset dusz nieśmiertelny. Chętnych do sprzedaży duszy było tyle osób, że wprowadziłem do użytku civigrafy, które ludzie przed podpisaniem cyrografów musieli wypełniać chcący sprzedać mi swoją duszę.
Początkowo Faust odmawia i udaje mu się nawet uwięzić Diabła. W końcu zgadza się i w zamian Szatan stworzy mu taką chwilę, o której bohater powie „trwaj, jesteś piękna”. Najpierw Faust został odmłodzony za pomocą eliksiru przygotowanego przez czarownicę, która pokazała mu lustro, w którym bohater zobaczył młodziutką dziewczynę, która bardzo mu się spodobała. Była to Małgorzata, do której Faust zapłonął pożądaniem. Mefistofeles na prośbę Fausta go do niej zaprowadził. Faust poznaje Małgorzatę, uwodzi ją i zostaje ojcem jej dziecka. Porzucił jednak dziewczynę w pogoni za nowymi wrażeniami. Udaje się na sabat czarownic, Małgorzata zaś trafia do więzienia za zabicie swego dziecka, a wcześniej za otrucie matki. Podała matce zbyt dużą dawkę środka nasennego, zabiła niemowlę w rozpaczy, porzucona przez Fausta. Skazano ją za to na śmierć. W ostatniej chwili Faust rozkazał Mefistofelesowi, by zaprowadził go do Małgorzaty. Podczas spotkania kaja się i na koniec widzi, jak dusza Małgorzaty uzyskuje przebaczenie win. Poemat ten napisał Johann Wolfgang von Goethe, który na temat wiary napisał - Człowiek bez wiary jest tylko półczłowiekiem. Wiara jest wszechobecna w naszym życiu i czasami dotyczy ona Boga. Ateiści wierzą, że Boga nie ma, teiści wierzą, że istnieje. W Biblii wiarę zaliczono do miłości i napisano, że miłość wszystkiemu wierzy:

1 Koryntian 13:4-7
Miłość jest wielkodusznie cierpliwa i życzliwa. Miłość nie jest zazdrosna, nie przechwala się, nie nadyma się, nie zachowuje się nieprzyzwoicie, nie szuka własnych korzyści, nie daje się rozdrażnić. Nie prowadzi rachunku krzywdy. Nie raduje się z nieprawości, ale się współraduje z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy (...)

Być może pod wpływem tego wersetu i ja zacząłem w wszystko wierzyć, ale do takiej postawy potrzebna jest prosta wiedza – właściwe pojęcie słowa wiara. Pierwsze co może się nasunąć na myśl, to to, że stwierdzenie – miłość wszystkiemu wierzy, jest bez sensu, a przeciwstawne wierzenia wykluczają się wzajemnie. Teiści wierzą, że Bóg istnieje, ateiści, że Bóg nie istnieje.
Ktoś musi się mylić. Ktoś musi kłamać, a przecież miłość współraduje się z prawdą.
Pierwszy rozdział książki Mistrz i Małgorzata nosi tytuł - Nigdy nie rozmawiaj z nieznajomymi.
Akcja rozgrywa się w radzieckiej Moskwie, w ówczesnej kolebce ateizmu. Na Patriarszych Prudach, spotkało się dwóch ateistów. Michał Aleksandrowicz Berlioz – przewodniczący Massolitu - literackiego stowarzyszenia stolicy oraz poeta Iwan Bezdomny. Dyskutowali na temat najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa), podważając fakt jego istnienia:

„Mowa była..., o Jezusie Chrystusie. Chodzi o to, że redaktor zamówił u poety obszerny antyreligijny poemat do kolejnego numeru miesięcznika. I taki utwór Iwan Nikołajewicz stworzył, nawet w bardzo krótkim czasie, niestety, w najmniejszym stopniu nie usatysfakcjonował on redaktora. Główną postać, Jezusa, Bezdomny odmalował wprawdzie w nader ciemnych barwach, ale i tak, zdaniem Berlioza, cały poemat należało napisać na nowo. Wygłaszając teraz coś w rodzaju wykładu o Jezusie, redaktor próbował unaocznić poecie jego podstawowy błąd.
Trudno powiedzieć, co konkretnie sprowadziło Iwana na manowce – siła twórczej wyobraźni czy może całkowita nieznajomość zagadnienia, o którym pisał. Tak czy owak, Jezus wyszedł mu jak żywy, jak gdyby rzeczywiście kiedyś istniał, z tą różnicą, że w poemacie Iwana został obdarzony licznymi cechami negatywnymi.
Berlioz zaś chciał poecie udowodnić, że istota problemu nie polega na tym, jaki był Jezus, dobry czy zły, ale na tym, że Jezusa jako żywej osoby nigdy na świecie nie było, a wszystkie opowieści o nim to czcze wymysły, najzwyklejszy w świecie mit.
Trzeba tu zauważyć, że redaktor był człowiekiem oczytanym i z prawdziwym znawstwem odwoływał się w swej przemowie do starożytnych historyków, na przykład do słynnego Filona z Aleksandrii14 czy wielkiego erudyty Józefa Flawiusza15, którzy nigdy ani słowem nie wspomnieli o istnieniu Jezusa. Dowodząc swej gruntownej wiedzy, Michał Aleksandrowicz poinformował poetę również i o tym, że wiadome miejsce w piętnastej księdze, w rozdziale czterdziestym czwartym słynnych Roczników Tacyta – tam gdzie mowa o straceniu Jezusa – to nic innego, jak późniejsza, fałszująca obraz rzeczy wstawka. Poeta, dla którego wszystko, co mówił redaktor, stanowiło zupełną nowość, z uwagą słuchał Michała Aleksandrowicza, wlepiwszy weń bystre zielone oczy, i tylko z rzadka czkał, przeklinając pod nosem napój morelowy.
– Nie ma takiej religii Wschodu – kontynuował Berlioz – w której niepokalana dziewica nie wydałaby na świat boga. Tak samo chrześcijanie nie wpadli na nic nowego i w identyczny sposób stworzyli sobie Jezusa, który w rzeczywistości nigdy nie istniał. I na to właśnie należy położyć nacisk. Wysoki tenor Berlioza niósł się po opustoszałej alei. A im bardziej Michał Aleksandrowicz zagłębiał się w karkołomne meandry, w które brnąć wolno tylko człowiekowi gruntownie wykształconemu, tym więcej interesujących i pożytecznych rzeczy dowiadywał się Iwan. I o łaskawym egipskim bogu Ozyrysie, synu Nieba i Ziemi, o fenickim bogu Tamuzie, i o Marduku, a nawet o mniej znanym, surowym bogu Huitzilopochtli17, którego niegdyś otaczali szczególnym kultem Aztekowie w Meksyku.
I właśnie wtedy, gdy Michał Aleksandrowicz opowiadał poecie o tym, jak Aztekowie lepili z ciasta figurki Huitzilopochtli, w alei pojawił się pierwszy człowiek.”

W trakcie tej rozmowy, pojawił się przedziwny osobnik:

„Rozmaite instytucje – swoją drogą, poniewczasie – przedstawiały różne wersje rysopisu tego człowieka. Zdumiewająca jest ich rozbieżność. I tak według pierwszej wersji był on niewielkiego wzrostu, miał złote zęby i utykał na prawą nogę. Według drugiej był niezwykle wysoki, miał platynowe koronki i utykał na nogę lewą. Trzecia informowała lakonicznie, że niczym szczególnym się nie wyróżniał.
Trzeba przyznać, że wszystkie te rysopisy są do niczego.
Przede wszystkim człowiek ów na żadną nogę nie utykał. Nie był ani niskiego, ani nazbyt wysokiego wzrostu – zwyczajnie wysoki. Jeśli chodzi o zęby, to z lewej strony miał platynowe koronki, a z prawej – złote. Nosił drogi szary garnitur18 i zagraniczne półbuty pod kolor. Szary beret włożył zawadiacko na bakier, a pod pachą trzymał laskę z czarną gałką w kształcie głowy pudla19. Na oko – czterdziestka z okładem. Usta jakieś krzywe. Gładko wygolony. Brunet. Prawe oko czarne, lewe – niespodziewanie zielone. Brwi czarne – jedna wyżej, druga niżej. Krótko mówiąc, cudzoziemiec.”

Człowiek ten okazał się teistą – profesorem od czarnej magii – dosiadł się do dyskutujących ateistów i wtrącił się do rozmowy:

„Cudzoziemiec opadł na oparcie ławki i aż się zachłysnął z ciekawości.
– Panowie są ateistami!?
– Tak, jesteśmy ateistami – odpowiedział z uśmiechem Berlioz, a rozdrażniony Bezdomny pomyślał: „Ale się przyczepił ten zagraniczny osioł”.
– Ach, to cudownie! – wykrzyknął dziwny cudzoziemiec, kręcąc głową i przenosząc wzrok z jednego pisarza na drugiego.
– W naszym państwie ateizm nikogo nie dziwi – z dyplomatyczną uprzejmością wyjaśnił Berlioz. – Znakomita większość ludności naszego kraju już dawno świadomie odrzuciła bajki o Bogu.
W tym momencie cudzoziemiec wyciął następujący numer – zerwał się, uścisnął rękę zdumionemu redaktorowi i oznajmił:
– Pozwoli pan, że mu podziękuję z całego serca!
– Za co niby mu pan dziękuje? – dopytywał się Bezdomny, otwierając szeroko oczy.
– Za niezwykle ważną informację, która dla mnie jako podróżnika jest nadzwyczaj interesująca – objaśnił zagraniczny oryginał, unosząc znacząco palec...
– Jednak pozwolą panowie, że zapytam – powiedział gość z zagranicy po chwili trwożliwej zadumy – co w tej sytuacji począć z dowodami na istnienie Boga, których, jak wiadomo, jest dokładnie pięć?”

Być może tajemniczy teista miał na myśli 5 'dowodów', a raczej tez najszanowniejszego pana Tomasza z Akwinu, teologa i filozofa, który wywarł duży wpływ na wiarę Kościoła Katolickiego:

„Dowody na istnienie Boga:
1.Dowód I (kosmologiczny) – „ruch” – świat się zmienia i jest w ciągłym ruchu, musi zatem istnieć coś, co wprawia go w ruch, a samo nie jest poruszane, czyli Pierwszy Poruszyciel – Bóg.
2.Dowód II (kosmologiczny) – „niesamowitość świata” – nic nie istnieje samo z siebie, a przez to musi istnieć Byt samoistny, od niczego niezależny.
3. Dowód III (kosmologiczny) – „przypadkowość rzeczy” – jeżeli wszystko jest przypadkowe i skończone, musi istnieć Istota konieczna, nieskończona.
4. Dowód IV (moralny) – „różnice w doskonałości” - wśród tworów doskonałych musi istnieć Istota Najdoskonalsza.
5. Dowód V (teologiczny) – „celowość przyrody” – Bóg jako Pierwszy Architekt zaprojektował i stworzył świat doskonały.”

Teiści zazwyczaj też w czasie dyskusji przywołują myśl najszanowniejszego pana apostoła Pawła:

Rzymian 1:18-20
Albowiem srogi gniew Boży objawia się z nieba przeciw wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy w sposób nieprawy tłumią prawdę, ponieważ to, co można wiedzieć o Bogu, jest wśród nich jawne, gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem jego niewidzialne przymioty — jego wiekuista moc i Boskość — są wyraźnie widoczne już od stworzenia świata, gdyż dostrzega się je dzięki temu, co zostało uczynione, tak iż oni są bez wymówki (...)

Jeżeli dzieła Boże świadczą o Bogu to wielkim świadectwem na Jego temat są biblijne zapisy:

Rodzaju 6:5-7
A Jehowa widział, że ogromna jest niegodziwość człowieka na ziemi i że każda skłonność myśli jego serca przez cały czas jest wyłącznie zła. I Jehowa żałował, że uczynił ludzi na ziemi, i bolał w swym sercu. Toteż Jehowa rzekł: „Zetrę z powierzchni ziemi ludzi, których stworzyłem, od człowieka do zwierzęcia domowego, do wszelkiego innego poruszającego się zwierzęcia i do latającego stworzenia niebios, gdyż żałuję, że ich uczyniłem”.

Na ateistach wzmianka na o dowodach na istnienie Boga nie zrobiła najmniejszego wrażenia:

„– Niestety – odrzekł z żalem Berlioz. – Żaden z tych dowodów nie ma najmniejszej wartości i ludzkość już dawno schowała je do lamusa. Wszak zgodzi się pan, że w sferze rozumu nie może być miejsca dla żadnego dowodu na istnienie Boga.”

Na te słowa zagadkowy teista się ucieszył i powołał się na najszanowniejszego pana Kanta:

„– Brawo! – zawołał cudzoziemiec. – Brawo! Powtórzył pan słowo w słowo myśl sformułowaną przez żwawego staruszka Immanuela. Ale, co zabawne, rozprawił się on bezlitośnie z wszystkimi pięcioma dowodami, potem jednak, jakby kpiąc z samego siebie, skonstruował własny, szósty!”

Była to mocna szpila wymierzona w ateizm, dlatego, że dzieło najszanowniejszego pana Immanuel Kanta, niemieckiego filozofa - Religia w obrębie samego rozumu, jak i inne prace niemieckiego filozofa znajdowały się na liście książek zakazanych w ZSRR, ułożonej przez wdowę po Leninie, najszanowniejszą panią Nadieżdę Krupską. Niewykluczone, że ta cenzura stała się gwoździem do trumny Związku Radzieckiego i wyraźnie kolidowała z myślami najszanowniejszego pana Władimira Ilicza Lenina, który był zwolennikiem otwartej dyskusji:

„Po co wszczynać polemikę, jeśli nie ma się ochoty merytorycznego rozpatrzenia poglądu przeciwnika i otwartego wypowiedzenia swego własnego?”

Do otwartej dyskusji zachęcono też chrześcijan:

1 Piotra 3:15
Zawsze bądźcie gotowi bronić swojej nadziei przed każdym, kto żąda od was jej uzasadnienia. Tylko okazujcie przy tym łagodność i głęboki respekt.

Immanuel Kant zaliczany jest w poczet filozofów niemieckich, profesor logiki i metafizyki na Uniwersytecie Królewieckim. Stworzył pojęcie filozofii krytycznej – transcendentalnej.
Kant poddał w wątpliwość wszystkie dowody na istnienie Boga, ale nie dowiódł tym samym, że Bóg nie istnieje, nie udowodnił również, że istnieje. Nie zaprzeczył nieśmiertelności duszy i wolności woli. Opowiedział się w tej kwestii po stronie wiary, zwrócił się nie ku rozumowi, ale ku naturalnemu poczuciu człowieka wobec problemów ostatecznych. Napisał:

„Musiałem obalić wiedzę, żeby zrobić miejsce dla wiary.”

Wiara nie jest wiedzą. Wiara to nasz stosunek do rzeczy nieznanych. Do niesprawdzonych informacji, przedstawionych tez... Wiara to nasza ich ocena, osąd, mniemanie. Gdy pojawia się wiedza wiara znika. Niesprawdzone informacje zostają zweryfikowane dowodami, udowodnione tezy stają prawami i znaleźć mogą zastosowanie w życiu codzienny.
Najszanowniejszy pan Immanuel Kant pozostawił po sobie wiele myśli i zdecydowałem się na przypomnienie kilku, które będą nam przydatne w omawianym temacie:

„Moralną koniecznością jest zakładać istnienie Boga.”

W kwestii wiary wypracowałem ideę czystej wiary, opartej na tezie, że miłość wszystkiemu wierzy.
Czysta wiara polega na nie ocenianiu, na nie osądzaniu, ale na braniu pod rozwagę każdej ewentualności. Przeciwieństwem czystej wiary jest dogmat, czyli nasze przekonanie, nasze mniemanie, nasza ocena rzeczy nieznanej jest ponad wszelką wątpliwość słuszne. Taką postawę uważam za skrajnie głupią i urągającą rozumowi. Do używania rozumu zachęcił najszanowniejszy pan Immanuel Kant:

„Miejcie odwagę posługiwać się rozumem.”

Zastanówmy się proszę nad kolejną myślą tego filozofa:

„Boskie dzieło stworzenia nigdy nie dobiega końca. Zaczyna się, a potem trwa nieskończenie, w nieustannym trudzie dając początek nowym sceneriom, nowym przedmiotom i nowym światom.”

Jako ludzie żyjemy krótko i widzimy mało. W Biblii napisano, że przymioty Boga widoczne są w dziełach twórczych i po tym co się dzieje na ziemi, po tym jak postępują zwłaszcza źli ludzie można by sądzić, że Bóg to skrajnie zła i niegodziwa istota, ale my jesteśmy świadkami tylko bardzo małego odcinku czasu a na dodatek nie znamy wszystkich ludzi, a może być tak, że ludzi dobrych może być więcej. Najszanowniejszy pan Czesław Niemen śpiewał:

Dziwny jest ten świat,
Gdzie jeszcze wciąż
Mieści się wiele zła.
I dziwne jest to,
że od tylu lat
Człowiekiem gardzi człowiek.
Dziwny ten świat,
świat ludzkich spraw,
Czasem aż wstyd przyznać się.
A jednak często jest,
że ktoś słowem złym
Zabija tak, jak nożem.
Lecz ludzi dobrej woli jest więcej
I mocno wierzę w to,
że ten świat
Nie zginie nigdy dzięki nim...

Czas pokaże, czy nadzieja – wyznanie wiary – że ludzi dobrej woli jest więcej i że ten świat nie zginie dzięki nim jest jest prawdziwa, ale my możemy nie dożyć tej chwili. Wszak nasze życie jest krótkie a ponadto zdarzają się nieprzewidziane dla nas zdarzenia.

„Policja z Mławy (woj. mazowieckie) została zaalarmowana w piątek rano, że w jednym z gospodarstw w gminie Strzegowo rolnik został zaatakowany przez byka, który uciekł w nocy z zabudowań. Gdy mężczyzna poszedł szukać zwierzęcia, został zaatakowany przez rozjuszonego samca i zginął.”

„Samochód osobowy wpadł do Zalewu Kamieńskiego w Dziwnowie (woj. zachodniopomorskie) - poinformował w niedzielę rzecznik komendanta wojewódzkiego PSP w Szczecinie kpt. Tomasz Kubiak. W wyciągniętym po godz. 15:00 na nabrzeże samochodzie znaleziono ciała 38-letniej kobiety i 41- letniego mężczyzny oraz dzieci w wieku 7 i 3 lat podała policja. W aucie był także pies Jednym z pierwszych, którzy pojawili się na miejscu zdarzenia, był lokalny nurek Zbigniew Jeszka. Jak opowiadał, w skafandrze i z butlą był na nabrzeżu kilkanaście minut po wezwaniu. Kiedy go wzywano, usłyszał, że osoby uczestniczące w wypadku mogły jeszcze żyć.
Poszukiwania rozpoczęto tuż przy brzegu, jednak samochód znaleziono dopiero 40 metrów dalej. – W tej mętnej wodzie prawie nic nie było widać, a samochód leżał do góry kołami – opowiadał Jeszka. Nurek miał nadzieję, że pasażerowie przeżyją dzięki poduszce powietrznej. Kiedy jednak ujrzał wypełniony wodą samochód, uświadomił sobie daremność akcji ratunkowej...
Zbigniew Jeszka podkreślał, że całe zdarzenie mogło być wynikiem drobnej pomyłki. – Z tego, co wiem, po zjechaniu na nabrzeże siedząca za kierownicą kobieta jechała bardzo wolno. Potem nagle samochód ruszył ostro do przodu i wpadł do wody. To był automat i kierowca mógł pomylić pedał hamulca z pedałem gazu – wyjaśniał..”

Przypomniało mi się jak kiedyś z córką Tonią jeździliśmy po Polsce i fotografowaliśmy zamki.
Po skończonej sesji trzeba było znaleźć jakieś ustronne miejsce do noclegu, zrobiło się ciemno. Wjechałem w polną drogę porośniętą z boków krzakami. Po prawej stronie w jednym miejscy zarośla się przerzedziły i tak zaparkowałem. Spaliśmy chyba w aucie – był to obszerny wan, ale niewykluczone, że w namiocie.
Rano kiedy słońce oświetliło ziemię zauważyliśmy, że zatrzymaliśmy się tuż nad skarpą, poniżej której płynęła rzeka. Wystarczyło mocniej nacisnąć na pedał gazu i skończyć mogliśmy tragicznie.
Najszanowniejszy pan Immanuel Kant zauważył:

„Szaleństwo trwa krótko, żal długo.”

Szczególnie niebezpieczni bywają szaleni władcy. Jedni rządzą krócej inni dłużej, ale swoimi szaleństwami są wstanie zaszkodzić wielu ludziom. Najszanowniejszy pan Adolf Hitler za długo się ni narządził, ale swoim szaleństwem mógł zagrozić wielu ludziom. Najszanowniejszy pan John Emerich Edward Dalberg-Acton angielski historyk, filozof polityczny, teoretyk wolności i polityk. Bardziej znany jako Lord Acton na temat władzy napisał:

„Każda władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie.”

Człowiek o władzy absolutnej raczej nie ma co marzyć, ale może by pomyśleć, że im większą ktoś ma władzę tym bardziej będzie zdemoralizowany. Czy teza ta jest prawdziwa tego nie wiem, ale wiem, że aktualnie rządzą nami wyjątkowo zdemoralizowani ludzie, którzy nie liczą się ani z prawem ani z sprawiedliwością. Zjednoczona Prawica zwana też 'dobrą zmianą' wygląda na zgromadzenie wyjątkowo podłych kanalii. Temat rozwija mój 59 list otwarty do Prezydenta - Best of dobra zmiana, łże elity i ich sojusznicy. Jest to możliwe dzięki głównemu bohaterowi tego listu.
Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny w jednej osobie Zbigniew Z. to koszmarnie zły minister. Notable z reżimowych władz łamią prawa a prokuratura czuwa nad ich bezkarnością. Dowody w 95 liście otwartym do Prezydenta - Prokuratorzy idioci i najszybsze śledztwo świata.
Taki totalny brak poszanowania dla prawa i sprawiedliwości świadczyć może o wyjątkowym debilizmie, ale to bardzo dobrze dla piekielnych sadystów, którzy mogą kibicować takim urzędnikom państwowym bo dzięki nim wiele osób korzystających z bezprawia do Piekła trafia.
Takie wyjątkowe podłe ścierwo jak najszanowniejszy pan Zbigniew Z., chociaż szkodzi wielu ludziom to szkodzi przede wszystkim sobie. Z nauk chrześcijańskich wynika, że najdalej w Piekle odpowie za swą niegodziwość. Być może wykrzyknie jak bohaterowie proroctwa zanotowanego w Koranie – biada mi!:

Sura 18:47 ; Sura 6:70
Wszyscy będą mieć księgę w ręku. Bezbożni czytać ją będą ze drżeniem i zawołają: Biada nam! Jakaż to księga! Najmniejsze rzeczy są w niej zapisane z największą dokładnością; ujrzą tam wszystkie swe czyny spisane; Bóg w niczym nie zawiedzie. (…)
I pozostaw tych, którzy wzięli sobie swoją religię za grę i zabawę! Zwiodło ich życie tego świata! I napominaj przy jego pomocy, żeby dusza ich nie została zatracona za to, co uczyniła. Nie będzie miała poza Bogiem ani opiekuna, ani orędownika! I gdyby ona nawet zaofiarowała jakąkolwiek zamianę, to nie zostanie od niej przyjęta. A ci, którzy zostaną skazani na zatracenie, za to, co sobie zarobili, to otrzymają napój z wrzątku i karę bolesną, ponieważ oni nie uwierzyli.

Bardzo proszę myślami do myśli najszanowniejszego pana Immanuela Kanta. W jednej z myśli zwrócił uwagę na sumienie:

„Sumienie to świadomość, że istnieje w człowieku trybunał wewnętrzny.”

Sumienie by dobrze działało powinno być używane, bo nieużywane może zaniknąć lub się wypaczyć, dlatego też, zawsze powinniśmy się zastanawiać nad tym co mówimy, co robimy. Jeżeli zaś dostrzeżemy zalążki złych myśli, słów, czynów powinniśmy się starać poprawić, za wyrządzone zło zadośćuczynić. Dzięki temu dobre sumienie może nasz strzec:

1 Piotra 3:16
Zachowujcie dobre sumienie, aby w tym, co się mówi przeciwko wam, zostali zawstydzeni ci, którzy się wypowiadają lekceważąco o waszym dobrym postępowaniu w związku z Chrystusem.

Myślę, że można już pożegnać najszanowniejszego pana Immanuela Kanta.
Zrobimy to jeszcze jedną sentencją:

„Zaletą literatury jest to, że pozwala ludziom postawić się na miejscu innych.”

Czytając książki możemy lepiej zrozumieć otaczający nas świat. Ateiści mogą poznać teistów, teiści zrozumieć tok rozumowania ateistów. Kiedy ateiści z Moskwy usłyszeli o Kancie i jego dowodach jeden z nich zaoponował z subtelnym uśmiechem:

„– Dowód Kanta – z subtelnym uśmiechem zaoponował wykształcony redaktor – jest równie nieprzekonujący. Schiller słusznie twierdził, że podobne rozważania mogą zadowolić jedynie ludzi o mentalności niewolników, a Strauss dowód Kanta zwyczajnie wyśmiał.”

Subtelny uśmiech mógł oznaczać zwątpienie w trafność użytych przez siebie argumentów. Powołanie się na najszanowniejszego pana Schillera to był kolejny niewypał, ale by to wiedzieć, trzeba znać jego poglądy. Najszanowniejszy pan Johann Christoph Friedrich von Schiller niemiecki poeta i dramaturg napisał:

„Z głupotą sami Bogowie walczą nadaremno.”

Bardzo proszę połączmy tę bezspornie teistyczną w duchu wypowiedź z biblijnymi wypowiedziami dotyczącymi Boga i głupoty:

Psalm 10:4; Przysłów 27:22
Niegodziwiec w zarozumialstwie swym nie podejmuje poszukiwań; wszystkie jego myśli to: „Nie ma Boga”. (…) Choćbyś głupiego utarł tłuczkiem w moździerzu pośród tłuczonego ziarna, jego głupota od niego nie odejdzie.

Myśli te mogą się nie spodobać każdemu ateistycznemu dogmatykowi wierzącemu całym sercem, że Boga nie ma. Ciekawa też jest myśl, najszanowniejszego pana Schillera, że nie ma przypadków:

„Przypadków nie ma; to, co jawi się nam jako ślepy traf, pochodzi właśnie z najgłębszych źródeł.”

Rozmowa potoczyła się najwyraźniej nie po myśli ateistów i jeden z nich stracił nerwy i rozum:

„Wpakować by tego Kanta na trzy lata na Sołówki za takie dowody! – palnął znienacka Iwan Nikołajewicz.
– Ależ Iwanie… – wyszeptał skonsternowany Berlioz.
Jednak pomysł zesłania Kanta na Sołówki nie tylko nie zszokował cudzoziemca, ale wręcz wprawił go w zachwyt.
– Racja, racja! – zakrzyknął z błyskiem w zielonym oku, skierowanym na Berlioza. – Tam jest jego miejsce! Przecież mówiłem mu wtedy przy śniadaniu: „Za pozwoleniem, pan, profesorze, wymyślił coś zupełnie bez ładu i składu! Może to i mądre, ale przeraźliwie mętne. Wystawia się pan na pośmiewisko”.
Berlioz wybałuszył oczy. „Przy śniadaniu… z Kantem? Co on plecie?” – pomyślał.
– Wszelako – zaczął obcokrajowiec, w ogóle niespeszony zdumieniem Berlioza, i zwracając się do poety, kontynuował – na Sołówki nie da się go zesłać z tej prostej przyczyny, że od ponad stu lat przebywa w regionach znacznie bardziej odległych niż Sołówki i wydobycie go stamtąd jest absolutnie niemożliwe, zapewniam panów!
– A szkoda! – odezwał się zadziornie poeta.
– Istotnie szkoda – potwierdził nieznajomy, błyskając okiem, i mówił dalej: – Jednak dręczy mnie następujący problem: jeśli Boga nie ma, to kto kieruje życiem ludzkim i w ogóle całym biegiem ziemskich wydarzeń?”

Sołówki to popularne określenie archipelagu Wysp Sołowieckich na Morzu Białym, gdzie sowieci zsyłali niegrzecznych lub niewygodnych ludzi do obozu pracy. Myśl o zesłaniu Kanta do obozu pracy mogła być aluzją do tego, że jego twórczość trafiła na listę ksiąg zakazanych.
Myślę, że trzeba tu koniecznie dodać o tym, że cenzura w dzisiejszych czasach przeżywa drugą młodość. Popularne serwisy internetowe typu Facebook, Twitter, czy YouTube, stosują cenzurę. Blokują niewygodne dla swej ideologii teksty. Podobnie postępują co poniektórzy użytkownicy. Blokują rozmówców. Zamieszczają teksty czy inne materiały bez możliwości dawania komentarzy, być może dlatego, że nie do końca wierzą w słuszność tego co zamieszczają, lub też zamieszczają to za co im płacą i nie chcą czytać niewygodnych, spodziewanych komentarzy.. O cenzurze tej zrobiło się głośno, gdy byłemu już prezydentowi zablokowano konto. Fakt, że stało się to w USA, które kiedyś walczyły o wolność wypowiedzi świadczy o upadku moralnym oraz być może o tym, że swobody wypowiedzi USA chciały tylko i wyłącznie w krajach demokracji ludowej i gdziekolwiek ich nie ma, może nawet na marsie, byle tylko nie u siebie w USA.
Kiedy zablokowano możliwość wypowiedzi najszanowniejszemu panu jeszcze wtedy urzędującemu ostatnie godziny prezydentowi, to w Polsce wzmogła się dyskusja na temat wolności słowa i cenzury w Internecie, a prym w tej dyskusji wiodły środowiska tak zwane prawicowe. Jedno z ścierw nadających ton dyskusji to najszanowniejszy pan Tomasz Sakiewicz, guru tak zwanej Gazety Polskiej swoją obłudną postawą przynoszący wstyd nie tylko Polsce, ale całemu rodzajowi ludzkiemu. Zapowiedział on utworzenie nowego portalu internetowego i przedstawił jako strefę wolnego słowa - "który ma być alternatywą dla światowych gigantów społecznościowych. Nie będzie na nim cenzury i blokowania kont, czyli praktyk, które dotychczas obserwowaliśmy m.in. na Facebooku, Twitterze, Instagramie i innych platformach. (…) Albicla - pozwól by wszystko stało się jasne... Utwórz konto lub zaloguj się na portalu społecznościowym Albicla.com. To alternatywa dla wolnych ludzi, którzy cenią sobie szczerość i otwartość.”

Zachęcony tymi informacjami zarejestrowałem się w pierwszym możliwym dla normalnych ludzi terminie. Wcześniej dochodziły bowiem informacje o tym, że niektórzy dygnitarze rządowi i osoby znane już się zapisały po znajomości i taka praktyka już mogła budzić uzasadniony niepokój o prawo, sprawiedliwość i szczerość twórców portalu.
Obawy okazały się w pełni uzasadnione.
Udało mi się założyć profil z powitaniem i życzeniem najlepszości dla wszystkich, oraz zachętę do czytania moich listów otwartych. Zamieściłem też tablicę powitalną z napisem o treści:

„Kimkolwiek jesteś, życzę Ci najlepszości, na zawsze. :)
Najlepszość - najwyższy stopień jakichś cech dodatnich, bycie najlepszym, doskonałość, idealność, wzorowość.”

Udało mi się napisać kilka komentarzy nie naruszających w niczym regulaminu forum, ale po krótkim czasie uniemożliwiono mi nawet dostępu do mojego profilu. Pojawił się komunikat:

„Przepraszamy
500
Profil tymczasowo niedostępny. Zapraszamy wkrótce.”

Wkrótce przyniosło kolejne nieszczęścia, ale z informacji dobiegających od innych albiclian można wywnioskować, że cenzura, brak szczerości i swobody dyskusji jest normą na tym portalu:

„Albicla w oparach absurdu. Portal "bez cenzury" usuwa konta "niewygodnych" dziennikarzy.”

Temat jest na tyle poważny, że warto mu poświęcić osobny list otwarty, a administratorów portalu może trzeba będzie wpakować do jakiegoś obozu pracy przymusowej.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06 mar 2021, 1:04 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 405
Bardzo proszę powróćmy myślami do profesora czarnej magi i metafizycznej dyskusji:

„Istotnie szkoda – potwierdził nieznajomy, błyskając okiem, i mówił dalej: – Jednak dręczy mnie następujący problem: jeśli Boga nie ma, to kto kieruje życiem ludzkim i w ogóle całym biegiem ziemskich wydarzeń?
– Człowiek tym wszystkim kieruje. – Rozsierdzony Iwan wyrwał się z odpowiedzią na to, trzeba przyznać, nie całkiem jasne pytanie.
– Proszę wybaczyć – odezwał się łagodnie obcy – ale by móc czymś kierować, trzeba posiadać dokładny plan tego, co ma się wydarzyć, choćby w najbliższej przyszłości. Pozwolę więc sobie zapytać, jak człowiek miałby tym wszystkim kierować, skoro nie tylko nie jest w stanie niczego zaplanować na tak śmiesznie krótki okres jak, dajmy na to, tysiąc lat, ale nie potrafi nawet przewidzieć, co stanie się z nim jutro. W rzeczy samej – tu obcy zwrócił się do Berlioza – niech pan sobie wyobrazi, że zaczyna pan czymś kierować, rozporządzać sobą i innymi, i powiedzmy, już pan w tym nawet zasmakował, a tu nagle okazuje się, że ma pan, khe-khe – zakaszlał znacząco – sarkomę płuc… – I słodko się uśmiechnął, tak jakby myśl o sarkomie sprawiła mu przyjemność. – Tak, sarkoma… – powtórzył to dźwięczne słowo, zmrużywszy oczy jak kot. – I oto pańskie zarządzanie się kończy. Wówczas interesuje pana już tylko własny los, niczyj inny. Najbliżsi zaczynają pana okłamywać. Przeczuwając najgorsze, zaczyna pan biegać po najlepszych lekarzach, potem udaje się do znachora, czasem nawet do wróżki. Ale dobrze pan wie, że zarówno pierwsze, drugie, jak i trzecie nic a nic nie pomoże. I wszystko kończy się tragicznie: ten, kto jeszcze do niedawna uważał, że czymś kieruje, leży teraz nieruchomo w drewnianej skrzyni29, a ludzie wokół, widząc, że pożytku już z niego nie będzie, palą go w piecu30. A bywa i znacznie gorzej: człowiek dopiero co wybierał się do Kisłowodzka, ot, błahostka – tu cudzoziemiec przymrużył oczy, kierując wzrok na Berlioza – ale nawet tego nie może zrealizować, bo nagle ni stąd, ni zowąd poślizgnie się i wpadnie pod tramwaj! Czy i wówczas powie pan, że to on sam tak sobą pokierował? Nie słuszniej byłoby przyznać, że kieruje nim ktoś zupełnie inny?
Tak, człowiek jest śmiertelny, ale to dopiero pół biedy. Najgorsze jest to, że bywa śmiertelny znienacka, w tym cały szkopuł! Człowiek nie może nawet mieć pewności, co będzie robił dzisiejszego wieczoru.
„Cóż za niedorzeczne stawianie sprawy” – pomyślał Berlioz i zaoponował:
– To już chyba przesada. Przebieg dzisiejszego wieczoru jest mi mniej więcej znany. To oczywiste, że jeśli tylko na Małej Bronnej nie spadnie mi na głowę cegła…
– Cegła – przerwał mu obcy w pół słowa – nigdy nikomu, ot tak, na głowę nie spada. A już szczególnie panu to nie grozi, zapewniam. Pan umrze inną śmiercią.
– A pan pewnie wie jaką? – ze zrozumiałą ironią zapytał Berlioz, wdając się w tę doprawdy niedorzeczną dyskusję. – To może mi pan powie?
– Z miłą chęcią – odparł nieznajomy. Zmierzył Berlioza wzrokiem, jakby miał zamiar szyć dla niego garnitur, i wymruczał przez zęby coś w rodzaju: „Raz, dwa… Merkury w drugim domu… księżyc zniknął35… sześć… nieszczęście… wieczór… siedem”, po czym gromko i radośnie zawołał: – Utną panu głowę!
Bezdomny dziko wytrzeszczył oczy na aroganckiego przybysza, a Berlioz zapytał, krzywo się uśmiechając:
– Ale kto? Wrogowie? Interwenci?
– Nie – odpowiedział rozmówca. – Rosjanka, komsomołka.
– Hm… – wymamrotał Berlioz poirytowany żarcikiem nieznajomego. – Pan wybaczy, ale to mało prawdopodobne.
– Ja również proszę o wybaczenie – odpowiedział cudzoziemiec – ale tak właśnie będzie. Chciałbym teraz zapytać, jeśli to nie tajemnica: co pan będzie robił dziś wieczorem?
– Żadna tajemnica. Zaraz podejdę do siebie, na Sadową, a potem o dziesiątej wieczorem w Massolicie odbędzie się zebranie, któremu osobiście przewodniczę.
– Niestety, nic z tego – kategorycznie sprzeciwił się cudzoziemiec.
– A to niby dlaczego?
– A dlatego – cudzoziemiec zmrużył oczy i spojrzał w niebo, gdzie w przeczuciu wieczornego chłodu krążyło bezszelestnie stado czarnych ptaków – że Annuszka już kupiła olej słonecznikowy, i nie dość, że kupiła, to właśnie go rozlała. Zebrania zatem nie będzie.
W tym momencie, co w pełni zrozumiałe, pod lipami zapanowało milczenie.
– Proszę wybaczyć – odezwał się po chwili Berlioz, zerkając na wygadującego głupoty cudzoziemca – co ma do tego olej słonecznikowy… i co to za Annuszka?
W tym momencie, co w pełni zrozumiałe, pod lipami zapanowało milczenie.
– Proszę wybaczyć – odezwał się po chwili Berlioz, zerkając na wygadującego głupoty cudzoziemca – co ma do tego olej słonecznikowy… i co to za Annuszka?
– Ja wiem, co olej słonecznikowy ma do tego! – odezwał się nagle Bezdomny, gotów wypowiedzieć wojnę nieproszonemu rozmówcy. – Czy panu aby nie zdarzyło się przebywać kiedyś w szpitalu dla umysłowo chorych?”

Najszanowniejsi Czytelnicy, najszanowniejszy panie Andrzeju D., wszelkie uwagi personalne nie związane z tematem dyskusji są nieeleganckie i niemądre. Dużo głupsze od nich są argumenty siłowe, do których można zaliczyć cenzurę. Lepiej takich argumentów nie używać bo można się ośmieszyć i jeżeli się przesadzi to można nawet do Piekła trafić. Jeżeli nie zgadzamy się z przedtawioną z tezą mądrze jest to uzasadnić. Teza taka a taka, jest błędna, dlatego, że ... i w tu podajemy uzasadnienie. Mile widziana była by też przeciw teza, która temat uzupełni.
Więcej rozsądku miał towarzysz Bezdomnego:

„– Ależ Iwanie!… – zawołał cicho Michał Aleksandrowicz.
Ale cudzoziemiec wcale się nie obraził, tylko roześmiał się głośno.
– Zdarzyło się, zdarzyło, i to nie raz! – potwierdził wesoło, wpatrując się w poetę okiem, w którym jednak ani cienia uśmiechu nie było. – Gdzie to ja nie bywałem! Ubolewam tylko, że brakło czasu, by zapytać profesora, co to takiego schizofrenia. Niech więc pan, Iwanie Nikołajewiczu, już sam się o to dopyta!
– Skąd pan wie, jak się nazywam?
– Ależ Iwanie Nikołajewiczu, kto by pana nie znał?
Tu cudzoziemiec wydobył z kieszeni wczorajszy numer „Gazety Literackiej” i Bezdomny zobaczył na pierwszej stronie własną podobiznę, a pod nią swoje wiersze. Jednakże to, co jeszcze wczoraj było dla poety radosnym dowodem popularności i sławy, teraz wcale go nie ucieszyło.
– Proszę wybaczyć – powiedział, a twarz mu pociemniała. – Czy mógłby pan chwilkę zaczekać? Chciałbym zamienić z kolegą parę słów.
– Ach, z przyjemnością! – zawołał nieznajomy. – Tak miło pod tymi lipami, a ja właściwie nigdzie się nie spieszę.
– Słuchaj, Misza… – szepnął poeta, odciągnąwszy Berlioza na bok. – Z niego żaden zagraniczny turysta. To szpieg. Rosyjski emigrant, który się do nas prześlizgnął. Wylegitymuj gościa, bo nam zwieje…
– Myślisz? – szepnął trwożliwie Berlioz i natychmiast przemknęło mu przez głowę: „Przecież on ma rację…”.
– Zaufaj mi – chrypiał mu do ucha poeta. – On tylko udaje durnia, liczy, że coś wyśpiewamy. Słyszałeś, jak zasuwa po rosyjsku – mówił dalej, cały czas łypiąc okiem na nieznajomego, by ten czasem nie dał nogi. – Szybko, łapmy go, bo ucieknie…
I Bezdomny zaczął ciągnąć Berlioza za rękę w stronę nieznajomego.
Ten już nie siedział, lecz stał obok ławki, trzymając w ręku książeczkę w ciemnoszarej oprawie, jakąś grubą kopertę z ozdobnego papieru i kartę wizytową.
– Panowie wybaczą, w ferworze dyskusji zapomniałem się przedstawić. Oto moja wizytówka, paszport i zaproszenie do Moskwy na konsultacje – powiedział dobitnie, wpatrując się badawczo w literatów.
Obaj byli wyraźnie zakłopotani. „Do diabła, wszystko słyszał…” – pomyślał Berlioz, dając zarazem uprzejmym gestem do zrozumienia, że nie ma potrzeby okazywania dokumentów. Gdy cudzoziemiec podsuwał papiery Berliozowi, poeta zdążył dostrzec na wizytówce wydrukowane łacińskim alfabetem słowo „profesor” oraz pierwszą literę nazwiska – „W”.
– Bardzo mi miło – wymruczał nieco skonfundowany redaktor, cudzoziemiec zaś schował dokumenty do kieszeni.
Poprawne stosunki zostały przywrócone i cała trójka z powrotem usiadła na ławce.
– A zatem został pan do nas zaproszony jako konsultant, profesorze? – zapytał Berlioz.
– Jako konsultant.
– Jest pan Niemcem? – dopytywał się Bezdomny.
– Ja…? – zaczął profesor i znienacka popadł w zadumę. – Tak, chyba jestem Niemcem – powiedział.
– Pierwszorzędnie pan mówi po rosyjsku – zauważył Bezdomny.
– O, ja to w ogóle jestem poliglotą, znam całe mnóstwo języków – odparł profesor.
– A jaka jest pańska specjalność? – dociekał Michał Aleksandrowicz.
– Jestem specjalistą w zakresie czarnej magii.
„Masz ci los!…” – przeszyła głowę Berlioza nagła myśl.
– I zaproszono pana do nas jako specjalistę w tej właśnie dziedzinie? – zapytał, jąkając się lekko.
– Tak, w tej dziedzinie – potwierdził profesor i uściślił: – W tutejszej bibliotece państwowej odnaleziono oryginalne rękopisy Gerberta z Aurillac, mistrza czarnej magii z dziesiątego wieku. Poproszono mnie, bym je rozszyfrował. Jestem w tej materii jedynym specjalistą na świecie.
– A, już wiem! Pan jest historykiem? – z wyraźną ulgą i zarazem z szacunkiem spytał Berlioz.
– Tak, jestem historykiem – potwierdził uczony i ni w pięć, ni w dziewięć dorzucił: – Dziś wieczorem na Patriarszych Prudach wydarzy się niezwykle interesująca historia!
Tu znowu redaktora z poetą ogarnęło zdumienie, a profesor kiwnął na nich palcem i gdy obaj się ku niemu nachylili, szepnął:
– Pamiętajcie, że Jezus istniał naprawdę.
– Widzi pan, profesorze – odezwał się Berlioz z wymuszonym uśmiechem – szanujemy pańską rozległą wiedzę, lecz mamy w tej kwestii zgoła odmienny pogląd.
– Poglądy nie mają tu nic do rzeczy – odpowiedział dziwaczny profesor. – On po prostu istniał i tyle.
– Ale potrzebny jest jakiś dowód… – zaczął Berlioz.
– Żadnych dowodów nie potrzeba – odparł profesor i kontynuował już ciszej, przy czym jego cudzoziemski akcent nie wiedzieć czemu zniknął: – To wszystko jest bardzo proste: w białym płaszczu ze szkarłatnym jak krew podbiciem, wczesnym rankiem czternastego dnia wiosennego miesiąca nisan…”

Trzeba tu koniecznie się zatrzymać po to by obalić pewien mit, błąd, czy też świadome kłamstwo.
W terminologii chrześcijańskiej istnieje nawet pojęcie demitologizacji. Zobaczmy co ono oznacza:

Demitologizacja — (łac. de = z, o, od itp., gr. mythologia = mitologia, czyli nauka o mitach) — czyli pozbawianie czegoś cech mitu, legendy, albo „odmity czulenie" albo „odlegendnienie"; termin ten jako Entmythologisierung (niem.) nabrał szczególnego znaczenia u niemieckiego teologa R. Bultmanna. Bultmann żądał odmitologizowania całego Nowego Testamentu, zwłaszcza Ewangelii, a za mity uważał wszystkie cuda i wiele tzw. dogmatów. Sądził, że odrzuciwszy z Nowego Testamentu i z chrześcijaństwa w ogóle mity i legendy można dopiero dochodzić do znajdywania właściwego sensu Nowego Testamentu i chrześcijaństwa.

Idea może i słuszna ale w świetle posiadanej przeze mnie wiedzy niemożliwa do urzeczywistnienia.
Jak bowiem odróżnić mity, legendy od opowieści prawdziwych, zwłaszcza, że mogą być one dokładnie z sobą poplątane. Są jednak mity i legendy, które stworzyli na swój użytek chrześcijanie i nie mają one potwierdzenia w ewangeliach będących podstawą wiary tech chrześcijan.
Te mity uważny czytelnik Biblii i jednocześnie znawca obyczajów chrześcijan może obalić sam.
Jednym z najczęstszych mitów jest wiara w to, że proces jak i egzekucja najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) odbył się 14 Nisan (Abib).
Przed wieloma wiekami ten sprzeczny z ewangeliami pogląd rozpropagowali Kwartodecymanie.
Był to chrześcijański kościół założony przez Sabbatiosa, prezbitera nowacjan. Jej członków
nazywano też protopaschitami lub sabbatianami od imienia założyciela.
Sabbatios nauczał, że święto tak zwaną pamiątkę śmierci Chrystusa (Wielkanoc w terminologii rzymskokatolickiej i pogańskiej należy obchodzić zgodnie z kalendarzem księżycowym czternastego dnia miesiąca nisan, bowiem tego dnia nastąpiła śmierć Chrystusa.
Tę błędną naukę tę przyjęło i powtarza większość znanych mi kościołów chrześcijańskich.
Łatwo też ten mit obalić, bowiem powszechnie akceptowane przez te kościoły ewangelie przeczą w sposób bezsporny tej dacie. Bardzo proszę zajrzyjmy do ewangelii:

Mateusza 26:17-19 ; Łukasza 22:7, 8 ; Marka 14:12
Pierwszego dnia Przaśników podeszli do Jezusa uczniowie, mówiąc: „Gdzie chcesz, żebyśmy ci przygotowali do zjedzenia posiłek paschalny?” On rzekł: „Idźcie do miasta, do człowieka tego a tego, i powiedzcie mu: Nauczyciel mówi: ‚Mój wyznaczony czas jest bliski; chcę w twoim domu obchodzić Paschę z moimi uczniami’”. I uczniowie uczynili, jak im kazał Jezus, i przygotowali posiłek paschalny. (…) Nadszedł Dzień Przaśników, w którym ma być złożona ofiara paschalna; i wysłał Piotra i Jana, mówiąc: „Idźcie i przygotujcie nam do zjedzenia posiłek paschalny” (...)
A pierwszego dnia Przaśników, gdy jak zwykle składano ofiarę paschalną, jego uczniowie rzekli mu: „Gdzie chcesz, żebyśmy poszli i przygotowali ci do zjedzenia posiłek paschalny?”

Pierwszego dnia święta Przaśników, najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) umówił się z uczniami na tak zwaną ostatnią wieczerzę, która odbyła się po zachodzie słońca czyli dnia 16 Nisan (Abib). Co do tego ewangelie są zgodne, ale aby to wiedzieć trzeba mieć podstawową wiedzę dotyczącą świąt biblijnych. Święto Przaśników zostało przepowiedziane w czasie pobytu Izraelitów w Egipcie:

Wyjścia 12:17 ; Kapłańska 23:6-8
I będziecie obchodzić Święto Przaśników, gdyż w tymże dniu wyprowadzę wasze zastępy z ziemi egipskiej. (…) A piętnastego dnia tego miesiąca jest Święto Przaśników dla Jehowy. Przez siedem dni macie jeść przaśniki. Pierwszego dnia urządzicie święte zgromadzenie. Nie możecie wykonywać żadnej ciężkiej pracy. Ale przez siedem dni będziecie składać Jehowie ofiarę ogniową. Siódmego dnia będzie święte zgromadzenie. Nie możecie wykonywać żadnej ciężkiej pracy.

Pierwszy dzień przaśników ponad wszelką wątpliwość wypada 15 Nisan (Abib) i tegoż dnia żywy najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) spotkał się z swymi uczniami, dlatego nie mógł umrzeć 14 Nisan. Nie trzeba być teologiem by ten fakt odkryć. Ja błąd chrześcijan zauważyłem wkrótce po tym kiedy się dowiedziałem, że pierwszy dzień święta Przaśników wypada 15 Nisan (Abib). Zastanawiam się tylko, dlaczego teolodzy chrześcijańscy świadomi tego faktu od kilkunastu setek lat okłamują chrześcijan w tej kwestii? To że ludzie niedouczeni wierzą i powtarzają te kłamstwo to rozumiem. Zaufali autorytetom swego kościoła, sprawy nie zgłębili i w błąd wprowadzeni wprowadzają w błąd innych. Najszanowniejszy pan Johann Wolfgang von Goethe zauważył i zapisał:

„Błąd łatwiej dostrzec niż prawdę, bo błąd leży na wierzchu, a prawda w głębi. (…)
Autorytety są główną przyczyną tego, że ludzkość stoi w miejscu.”

Myśl tę rozwinął najszanowniejszy pan Lew Tołstoj:

„Wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce.”

Oraz uzupełnił najszanowniejszy pan Quintus Horatius Flaccus (Horacy)

„Ślepo wierzyć; uznawać autorytet nauczyciela za argument ostateczny.”

To wiara w autorytety – przekonanie, że mówią prawdę, że nie mogą się mylić, powoduje, że ludzie niedouczeni powtarzają błędy czy też kłamstwa ludzi uczonych, cieszących się autorytetem.
Mechanizm ten jest prosty i w życiu często spotykany. Bardziej skomplikowana jest sprawa powtarzania kłamstw przez autorytety. Teolodzy znający Biblię, biblijny kalendarz i ewangelię muszą wiedzieć to, że nauka, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) zmarł 14 Nisan (Abib) to bujda na resorach – wierutne i bezsporne dla ludzi znających tema kłamstwo. Kłamstwo, które bywa powtarzane zazwyczaj w okresie Pamiątki zwanej też Wielkanocą. Przypomniało mi się, jak kiedyś rozmawiałem z chrześcijańskim kapłanem na ten temat. Nauczał mnie, że najszanowniejszy władca Jehoszua Maszich (Jezus Chrystus) umarł 14 Nisan i nie mogło być inaczej bo tego dnia Izraelici zabili baranka paschalnego symbolizującego śmierć Chrystusa i tego dnia wyszli z Egiptu. Ja na to, że to niemożliwe bo tego dnia najszanowniejszy Bóg Jehowa mordował pierworodne dzieci Egipcjan i że wyszli dopiero następnego dnia. Kapłan zaś na to, że 'Mojżesz wezwany po północy przez faraona zdążył jeszcze przed końcem 14 Nisan dotrzeć do Rameses i rozpocząć wędrówkę w kierunku Sukkot '.
Był to cytat z zwodniczego teologicznego opracowania tematu.
Na ten argument pokazałem werset biblijny, który temat zakończył:

Liczb 33:3, 4
I wyruszyli z Rameses w miesiącu pierwszym, piętnastego dnia miesiąca pierwszego. Zaraz nazajutrz po Passze synowie Izraela wyszli z podniesioną ręką na oczach wszystkich Egipcjan. Przez cały ten czas Egipcjanie grzebali tych, których Jehowa zabił wśród nich, czyli wszystkich pierworodnych; i Jehowa wykonał wyroki na ich bogach.

Zapanowało milczenie, ale najbardziej zdumiało mnie, że ten niewierny, zwodniczy kapłan dalej w temacie śmierci Chrystusa okłamywał swoje owieczki, być może z nadzieją, że wraz z nim trafią do Piekła. Postawę może tłumaczyć fakt, że podobnie postępował opisany w Biblii najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus). Udawał litość, karmił i przede wszystkim nauczał tłumy używając przypowieści mających skryte tajne znaczenie. O tym pisze w Biblii, ale wiedza to została rozczłonkowana w ewangeliach. By do niej dotrzeć trzeba się wysilić:

Mateusza 9:35, 36; Marka 6:34; Mateusza 13:34; Marka 4:34; Łukasza 8:10; Marka 4:10-12
A Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski, nauczając w ich synagogach i głosząc dobrą nowinę o królestwie oraz lecząc wszelką dolegliwość i wszelką niemoc. Widząc tłumy, litował się nad nimi, były bowiem złupione i porzucone niczym owce bez pasterza. (…) A on, wyszedłszy, ujrzał wielki tłum, lecz ulitował się nad nimi, gdyż byli jak owce bez pasterza. I zaczął ich nauczać wielu rzeczy. (…) Wszystko to Jezus mówił do tłumów w przykładach. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił (…) Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił, ale na osobności wszystko swym uczniom wyjaśniał. (…) On zaś rzekł: „Wam dano zrozumieć święte tajemnice królestwa Bożego, ale dla pozostałych jest to w przykładach, żeby patrząc, patrzyli na próżno, i słuchając, nie pojęli znaczenia. (…) A gdy został sam, ci wokół niego wraz z dwunastoma zaczęli go pytać o te przykłady. I przemówił do nich: „Wam dano świętą tajemnicę królestwa Bożego, ale dla tych na zewnątrz wszystko dzieje się w przykładach, żeby patrząc, patrzyli, a jednak nie widzieli, i słuchając, słyszeli, a jednak nie pojęli sensu ani w ogóle nie zawrócili i nie dostąpili przebaczenia”.

Wersety te układają się w logiczną całość i wynika z nich, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) zwodził tłumy po to by namieszać im w głowach i nie dostąpili przebaczenia. Ludzie wnikliwi na zwodzeniu się poznali, naiwni brali za dobrego człowieka:

Jana 7:12
Wśród tłumów wiele o nim po cichu rozmawiano. Jedni mówili: „To dobry człowiek”. Drudzy mówili: „Wcale nie, tylko w błąd wprowadza tłum”.

To, że kapłani chrześcijaństwa zwodzą, okłamują swoje owieczki ukrywając prawdziwą naukę opisanego w Biblii Chrystusa spostrzegł i opisał również ajszanowniejszy pan Johann Wolfgang von Goethe:

„Nauka Chrystusa nigdzie nie była bardziej tłumiona niż w chrześcijańskim Kościele.”

Bardzo trafne spostrzeżenie. Kiedy zacząłem czytać ewangelie zauważyłem, że wiele nauk Chrystusa zostało porzuconych, przeinaczonych, zakłamanych. Gdybym musiał obstawić na to, jakie kłamstwo chrześcijan związane z Chrystusem jest najpowszechniejsze i zarazem najbardziej grzeszne, to obstawił bym chrześcijańską rachubę lat, według której (najpowszechniejszej wersji) nasza era zaczyna się od narodzin Chrystusa. Według tej fałszywej rachuby mamy 2021 rok tak zwanej naszej ery, ale data ta to fałsz co potwierdzają zorientowani w temacie historycy i teolodzy. Używanie tych dat to przejaw niewiedzy, ignorancji bądź głupoty i gigantycznej niegodziwości. Temat omawia 3 list otwarty do Prezydenta - Chrześcijańska rachuba kłamstw i bardzo grzeszne daty.

Najszanowniejszy panie Andrzeju D., najszanowniejsi czytelnicy, jak myślicie dlaczego chrześcijanie świadomi tego faktu tkwią w kłamstwie i kłamstwo powielają?
Może bardzo, bardzo mocno chcą dostać się do Piekła?

Sura 78:17-30
Zaprawdę, Dzień Rozstrzygnięcia jest wyznaczony!
Tego Dnia, kiedy zadmą w trąbę, przybędziecie grupami.
Niebo zostanie otwarte i stanie się bramami.
Góry zostaną z posad poruszone i staną się mirażem.
Zaprawdę, Gehenna jest na czatach jako miejsce powrotu dla buntowników!
Będą przebywać w niej przez wieki. Nie zakosztują w niej ani ochłody, ani napoju, a jedynie wodę wrzącą i ropę cuchnącą jako zapłatę odpowiednią.
Zaprawdę, oni się nie spodziewali, iż będą zdawali rachunek!
Uważali znaki Nasze za kłamstwo podczas gdy My wyliczyliśmy każdą rzecz, zapisując ją.
Zakosztujcie więc! My nie zwiększymy dla was niczego oprócz cierpienia!

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju D., a według pana co jest lepsze? Bolesny pobyt w piekle, czy przyjemne życie w Raju?

Sura 5:88
Bóg wysłuchał ich głosu. On im da za wieczne mieszkanie ogrody rozkoszne, po których rzeki płyną. Taka będzie nagroda dobroczynnym; lecz niewierni i ci którzy naszą naukę kłamstwem nazwą, w piekle pogrążeni zostaną.

Bardzo proszę powróćmy myślami do 14 Nisan i Mistrza i Małgorzaty:

„Pamiętajcie, że Jezus istniał naprawdę. (…) To wszystko jest bardzo proste: w białym płaszczu ze szkarłatnym jak krew podbiciem, wczesnym rankiem czternastego dnia wiosennego miesiąca nisan…”

I w tym momencie zaczyna się drugi rozdział, który przenosi nas w czasie do czasów, kiedy najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) stanął przed najszanowniejszym hegemonem Piłatem oskarżony między innymi o podburzanie ludzi do zburzenia świątyni.
Dowiedzieliśmy się, że Chrystus wędrował od miasta do miasta, nie miał rodziny, umiał czytać, pisać, znał grekę, łacinę i aramejski. Był bystry, spostrzegawczy i inteligentny.
Na zarzuty odpowiadał szczerze. Piłat zadał mu pytanie:

„Więc ty namawiałeś lud do zburzenia jeruszalaimskiej świątyni?”

I usłyszał taką odpowiedź:

„Ja, hegemonie nikogo nie namawiałem do tak nonsensownego uczynku.”

Piłat, którego w tym dniu bardzo bolała głowa wyjątkowo głupio zawyrokował:

„Ty na przykład jesteś kłamcą. Zapisano tu wyraźnie - podburzałeś do zniszczenia świątyni. Tak zaświadczyli ludzie.”

To, że ktoś coś mówi, nie znaczy to, że jest to prawda. Kłamcy chodzą po ziemi i mogą kłamać dla jakiejś korzyści, z strachu, zawiści lub jakiegoś innego powodu. Słuchając kogoś można się przesłyszeć, niedosłyszeć, źle przekaz mówiony zrozumieć. W przypadku poważnej dyskusji zdecydowanie lepsze są dyskusje pisane dziś możliwe na forach internetowych. Każde zdanie można przeczytać, przetrawić, zadać pytanie pomocnicze. Dyskusja twarzą w twarz tych zalet nie ma. Przypomina pisanie palcem na wodzie. Wypowiedziane słowa niekoniecznie dobrze zrozumiane ulatują i jeżeli nie są nagrywane – mogą ulecieć bezpowrotnie. Najszanowniejszy pan Piłat wydając przedwczesny sąd postąpił wyjątkowo głupio. Przed takim postępowaniem znajdziemy ostrzeżenie w Biblii:

Przysłów 18:13
Gdy ktoś odpowiada w jakiejś sprawie, zanim jej wysłucha, jest to jego głupota i upokorzenie.

Bardzo proszę przeczytajmy jak na zarzut kłamstwa odpowiedział opisany w Mistrzu i Małgorzacie Chrystus:

„Ci dobrzy ludzie niczego nie studiowali i wszystko, co mówiłem poprzekręcali.
W ogóle zaczynam się obawiać, że te nieporozumienia będą trwały jeszcze bardzo długo, bardzo długo. A wszystko przez to, że on niedokładnie zapisuje co mówię... Chodzi za mną taki jeden z kozim pergaminem i bez przerwy pisze. Ale kiedyś zajrzałem mu do pergaminu i strach mnie zdjął. Nie mówiłem dosłownie nic z tego, co tam zostało zapisane. Błagałem go: spal proszę cię, ten pergamin! Ale on mi go wyrwał i uciekł.”

„Któż to taki” - opryskliwie spytał Piłat i dotkną dłonią skroni.

„Mateusz Lewita. Był poborcą podatkowym u spotkałem go po raz pierwszy na drodze do Bettagium... Rozmawiałem z nim. Na początku potraktował mnie nieprzyjaźnie, a nawet mnie obrażał, to znaczy wydawało mu się, że mnie obraża, ponieważ nazwał mnie psem. :) Co do mnie nie widzę w tym zwierzęciu nic złego, nic takiego, żeby się obrażać na to słowo... lecz wysłuchawszy mnie złagodniał a w końcu cisnął pieniądze na podłogę i oświadczył, że pójdzie ze mną na wędrówkę. (…) Mówiłem, hegemonie, o tym, że runie świątynia starej wiary i powstanie nowa świątynia prawdy. Powiedziałem tak, żeby mnie łatwiej zrozumieli. (...) wszelka władza jest gwałtem zadanym ludziom i że nadejdzie czas, kiedy nie będzie władzy ani cesarskiej, ani żadnej innej. Człowiek wejdzie do królestwa prawdy i sprawiedliwości, w którym niepotrzebna będzie już żadna władza.”

Jest to tylko skrót tego zdarzenie. Tymczasem w Moskwie na Patriarszych Prudach powoli zapadał wieczór. Ateistom wydało się, że wszystko to co usłyszeli z ust tajemniczego profesora czarnej magii im się przyśniło. Zarzucili profesorowi, że jego opowieść jest niezgodna z Ewangeliami. Trzeba tu koniecznie dodać, że chociaż w dzisiejszych czasach wiarę większości chrześcijan zbudowano na czterech ewangeliach, to istnieje znacznie więcej ewangelii czy też innych pism uznawanych za święte. W dzisiejszych czasach znana jest też Księga Mormona propagowana przez Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich. Jeszcze większą popularnością cieszy się Koran. Najszanowniejszy pan Johann Wolfgang von Goethe napisał:

„Mahomet był Prorokiem, a nie poetą i dlatego jego Koran musi być traktowany jako Boskie Prawo, a nie jako książka stworzona przez człowieka dla rozrywki lub edukacji.”

Rozmawiając z chrześcijanami zauważyłem, że zwłaszcza ci niedouczeni rozdzielają Islam od Chrześcijaństwa, a nawet twierdzą, że wierzą w zupełnie innego Boga. W tym stwierdzeniu jest prawda, bo bywa, że znają Boga, który bywa totalnie oderwany od tego co na jego temat napisano w Biblii. Wierzą w coś, co sami sobie wydumali. To samo dotyczy najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Bywa, że Chrystus znany przez Chrześcijan wielce różni się od Chrystusa opisanego w Biblii i od tego opisanego w Koranie:

Sura 5:116
I oto powiedział Bóg: "O Jezusie, synu Marii! Czy ty powiedziałeś ludziom: Bierzcie mnie i moją matkę za dwa Bóstwa, poza Bogiem?" On powiedział: Chwała Tobie! Nie do mnie należy mówić to, do czego nie mam prawa. Jeślibym ja tak powiedział, Ty przecież wiedziałbyś o tym. Ty wiesz, co jest w mojej duszy, a ja nie wiem, co jest w Twojej. Zaprawdę, Ty dobrze znasz rzeczy ukryte!

Bóg z Koranu i Bóg z Biblii to ten sam Bóg. Proszę porównajmy wersety Ze Starego, Nowego i Nowszego Testamentu (Koranu).

Wyjścia 3:1,2,6
A Mojżesz został pasterzem trzody Jetry, kapłana midianickiego, którego był zięciem. Kiedy pędził trzodę na zachodnią stronę pustkowia, przyszedł w końcu do góry prawdziwego Boga, do Horebu. Wówczas ukazał mu się anioł Jehowy w płomieniu ognia pośrodku ciernistego krzewu. Gdy tak patrzył, oto ciernisty krzew płonął ogniem, a mimo to ów ciernisty krzew nie spłonął. ... I powiedział jeszcze: „Jam jest Bóg twego ojca. Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba”. Wtedy Mojżesz zakrył sobie twarz, gdyż bał się patrzeć na prawdziwego Boga.

Islam z jednej strony jest rozwinięciem religii chrześcijańskiej i jednocześnie powrotem do wierzeń poprzedzającym religię Izraelitów:

Marka 12:26
Lecz jeśli chodzi o umarłych, że są wskrzeszani, czy nie czytaliście w księdze Mojżesza, w relacji o ciernistym krzewie, jak Bóg rzekł do niego: ‚Jam jest Bóg Abrahama i Bóg Izaaka, i Bóg Jakuba’?

Sura 2:133
Czy wy byliście świadkami, kiedy zjawiła się przed Jakubem śmierć? On powiedział do swoich synów:
"Co wy będziecie czcić po mnie?" Oni powiedzieli: "Będziemy czcić twego Boga i Boga twoich ojców - Abrahama, Isma`ila i Izaaka Boga Jedynego! I my Jemu poddajemy się całkowicie."

Z wersetów tych wynika, że jest to dokładnie ten sam Bóg, ale inaczej pojmowany przez różnych ludzi. Koran to Kolejna księga dana ludziom po naukach Chrystusa. Jest to z jednej strony rozwinięcie chrześcijaństwa, z drugiej zaś strony powrót do tradycji religijnej najszanowniejszego pana Abrahama poprzedzającej wierzenia Izraelitów:

Jakuba 2:22,23 ; Sura 4:125
Widzisz, że jego wiara współdziałała z jego uczynkami i dzięki uczynkom jego wiara została wydoskonalona, i spełniły się słowa Pisma, które mówią: „Abraham uwierzył Jehowie i poczytano mu to za prawość”, i został nazwany „przyjacielem Jehowy”. (…) A kto lepiej wyznaje religię aniżeli ten, kto poddał swoje oblicze Bogu, czyniąc przy tym dobro i postępując za tradycją religijną Abrahama, prawdziwie pobożnego hanifa? A Bóg wziął sobie Abrahama za przyjaciela!

Bardzo proszę powróćmy myślami do Chrystusa opisanego w Mistrzu i Małgorzacie oraz tego co tam zostało zapisane:

„Ci dobrzy ludzie niczego nie studiowali i wszystko, co mówiłem poprzekręcali.
W ogóle zaczynam się obawiać, że te nieporozumienia będą trwały jeszcze bardzo długo, bardzo długo. A wszystko przez to, że on niedokładnie zapisuje co mówię... Chodzi za mną taki jeden z kozim pergaminem i bez przerwy pisze. Ale kiedyś zajrzałem mu do pergaminu i strach mnie zdjął. Nie mówiłem dosłownie nic z tego, co tam zostało zapisane. Błagałem go: spal proszę cię, ten pergamin! Ale on mi go wyrwał i uciekł.”

A teraz bardzo proszę zajrzyjmy do Ewangelii:

Mateusza 12:1-4
W owej porze Jezus szedł w sabat przez łany zbóż. Uczniowie jego zgłodnieli i zaczęli zrywać kłosy zboża i jeść. Widząc to, faryzeusze rzekli do niego:
„Oto uczniowie twoi czynią coś, czego nie wolno czynić w sabat”.
On im rzekł:
„Czyście nie czytali, co uczynił Dawid, gdy zgłodniał on oraz ludzie, którzy z nim byli? Jak wszedł do domu Bożego i zjedli chleby przedkładania, coś, czego nie wolno było jeść jemu ani tym, którzy z nim byli, tylko kapłanom?

Bardzo proszę zajrzyjmy teraz do Starego Testamentu i zapoznajmy się z opisem zdarzeń, na który powołał się najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus)

1 Samuela 21:1-6
Później Dawid przybył do Nob do kapłana Achimelecha; i Achimelech, drżąc, wyszedł Dawidowi na spotkanie, i rzekł do niego:
„Dlaczego jesteś sam i nie ma z tobą nikogo?”
Dawid odrzekł (nakłamał) kapłanowi Achimelechowi:
„Król dał mi nakaz w pewnej sprawie, po czym rzekł do mnie: ‚Niech się nikt niczego nie dowie o sprawie, z którą cię posyłam i co do której dałem ci nakaz’. I umówiłem się z tymi młodzieńcami w takim a takim miejscu. Jeśli więc masz pod ręką pięć chlebów, to daj mi je do ręki, albo cokolwiek się znajdzie”.
Lecz kapłan odpowiedział Dawidowi, mówiąc:
„Nie mam pod ręką zwykłego chleba, tylko chleb święty — pod warunkiem, że ci młodzieńcy przynajmniej trzymali się z dala od kobiet”.
A Dawid odpowiedział kapłanowi i rzekł do niego:
„Przecież kobiety były od nas z dala, tak jak poprzednio, gdy wyruszałem, i ciała młodzieńców pozostają święte, chociaż sama misja jest zwykła. A o ileż bardziej dzisiaj, gdy człowiek staje się święty na ciele?”
Wtedy kapłan dał mu to, co święte, gdyż nie było tam innego chleba oprócz chleba pokładnego, który został usunięty sprzed oblicza Jehowy, aby w dniu, w którym się go zabiera, można było tam położyć świeży chleb.

Widoczne są wyraźne różnice pomiędzy tymi sprawozdaniami i przyczyną tych różnic mógł być autor ewangelii Mateusza. Warto tu dodać, że święty pokarm mogli jeść tylko kapłani:

Wyjścia 29:33
Lecz obcemu nie wolno tego jeść, gdyż jest to coś świętego.

Kapłanów za ten akt nieposłuszeństwa – wydanie obcym świętego pokarmu dosięgła kara:

1 Samuela 22:9-19
Wtedy Doeg Edomita, postawiony nad sługami Saula, odezwał się i rzekł:
„Widziałem, jak syn Jessego przyszedł do Nob do Achimelecha, syna Achituba. A ten pytał Jehowę w jego sprawie; i dał mu żywność, dał mu też miecz Filistyna Goliata”. Król natychmiast posłał, by wezwano kapłana Achimelecha, syna Achituba, i cały dom jego ojca, kapłanów, którzy byli w Nob. Wszyscy więc przyszli do króla. Wówczas Saul rzekł: „Posłuchaj, proszę, synu Achituba!”, a ten odrzekł: „Oto jestem, mój panie”. I Saul przemówił do niego: „Czemuście uknuli spisek przeciwko mnie, ty i syn Jessego, przez to, że dałeś mu chleb i miecz i że pytano Boga w jego sprawie, by powstał przeciwko mnie i czyhał w zasadzce, jak to jest dzisiaj?” Na to Achimelech odpowiedział królowi i rzekł: „A który spośród wszystkich twoich sług jest jak Dawid — człowiek wierny i zięć króla oraz dowódca twej straży przybocznej, szanowany w twym domu? Czy to od dzisiaj zacząłem pytać Boga w jego sprawie? To jest w moim wypadku nie do pomyślenia! Niech król niczym nie obciąża swych sług i całego domu mego ojca, bo w całej tej sprawie twój sługa nie wiedział o niczym małym ani wielkim”. Lecz król rzekł: „Niechybnie umrzesz, Achimelechu, ty i cały dom twego ojca”. Następnie król powiedział do biegaczy stojących koło niego: „Odwróćcie się i uśmierćcie kapłanów Jehowy, ponieważ ich ręka także jest z Dawidem i ponieważ wiedzieli, że jest zbiegiem, a nic mi nie wyjawili!” Ale słudzy króla nie chcieli wyciągnąć ręki, by targnąć się na kapłanów Jehowy. W końcu król rzekł do Doega: „Odwróć się ty i targnij się na kapłanów!” Doeg Edomita natychmiast się odwrócił i sam targnął się na kapłanów, i tego dnia uśmiercił osiemdziesięciu pięciu mężów noszących lniany efod. Nawet Nob, miasto kapłanów, wybił ostrzem miecza — mężczyznę i kobietę, dziecko i oseska, jak też byka i osła, i owcę — ostrzem miecza.

Bardzo proszę pamiętajmy o tym, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) zwodził tłumy po to by nie dostąpiły przebaczenia i zdarzenie z kłosami zboża jedzonymi w sabat (przed spożyciem wymagały zerwania i zmielenia w dłoni co było w sabat zakazane) mogło mieć na celu zachęcenie niewiernych ludzi do łamania przykazania Biblijnego Dekalogu co też z czasem nastąpiło, a wypowiedź Chrystusa bywa przytaczana jako usprawiedliwienie tej niewierności. Nie dość, że chrześcijanie zaczęli sabat bezcześcić, to na dodatek zaczęli oddawać cześć dniu poświęconemu słońcu – tak zwanej niedzieli. Już sama nazwa tego dnia może w błąd wprowadzać. Dlaczego tak jest tłumaczy mój 50 list otwarty zatytułowany - Niebezpieczeństwa ukryte w nazwach dni tygodnia. Tematowi bezczeszczenia sabatu poświęciłem mój 1 list otwarty - Niedziela, sfałszowany dekalog i łamanie Konstytucji + 2 aneksy.

Bardzo proszę powróćmy myślami do Moskwy i profesora czarnej magii. Na zarzut, że jego opowieść dotycząca Chrystusa odbiega od tego co zapisano w ewangeliach tajemniczy obcokrajowiec wyznał się, że osobiście uczestniczył w procesie Chrystusa, w co obydwaj rozmówcy nie uwierzyli. Uznali, że przybysz jest szalony i postanowili powiadomić odpowiednie służby. Kiedy Berlioz biegł, by to uczynić, niespodziewanie nadjechał tramwaj prowadzony przez motorniczego – kobietę, komsomołkę. Przewodniczący Massolitu pośliznął się na oleju słonecznikowym, który rozlała Annuszka i wpadł pod tramwaj. Koła tramwaju obcięły mu głowę, która potoczyła się ulicą. Spełniło się proroctwo tajemniczego profesora.
Bardzo proszę przypomnijmy je sobie:

„Utną panu głowę!
Bezdomny dziko wytrzeszczył oczy na aroganckiego przybysza, a Berlioz zapytał, krzywo się uśmiechając:
– Ale kto? Wrogowie? Interwenci?
– Nie – odpowiedział rozmówca. – Rosjanka, komsomołka.
– Hm… – wymamrotał Berlioz poirytowany żarcikiem nieznajomego. – Pan wybaczy, ale to mało prawdopodobne.
– Ja również proszę o wybaczenie – odpowiedział cudzoziemiec – ale tak właśnie będzie. Chciałbym teraz zapytać, jeśli to nie tajemnica: co pan będzie robił dziś wieczorem?
– Żadna tajemnica. Zaraz podejdę do siebie, na Sadową, a potem o dziesiątej wieczorem w Massolicie odbędzie się zebranie, któremu osobiście przewodniczę.
– Niestety, nic z tego – kategorycznie sprzeciwił się cudzoziemiec.
– A to niby dlaczego?
– A dlatego – cudzoziemiec zmrużył oczy i spojrzał w niebo, gdzie w przeczuciu wieczornego chłodu krążyło bezszelestnie stado czarnych ptaków – że Annuszka już kupiła olej słonecznikowy, i nie dość, że kupiła, to właśnie go rozlała. Zebrania zatem nie będzie.”

Śmierć nie dość, że bywa nieunikniona, to na dodatek może przyjść w najbardziej nieodpowiednim dla umierającego momencie. Umierają zarówno biedni jak i ludzie bardzo bogaci:

Łukasza 16:19-31
Był pewien bogaty człowiek, który zwykł się stroić w purpurę i len oraz dzień w dzień wspaniale się bawił. Ale u jego bramy kładziono pewnego żebraka imieniem Łazarz, obsypanego wrzodami i pragnącego się nasycić tym, co spadało ze stołu bogacza. Psy zaś przychodziły i lizały jego wrzody. Po pewnym czasie żebrak umarł i został zaniesiony przez aniołów na miejsce u piersi Abrahama. „Także bogacz umarł i został pogrzebany. A w Hadesie podniósł oczy, będąc w męczarniach, i w oddali ujrzał Abrahama oraz Łazarza u jego piersi. Zawołał więc i rzekł: ‚Ojcze Abrahamie, zmiłuj się nade mną i poślij Łazarza, by umoczył w wodzie czubek palca i ochłodził mi język, gdyż znoszę udrękę w tym buchającym ogniu’. Lecz Abraham rzekł: ‚Dziecko, pamiętaj, że ty za życia w pełni otrzymałeś rzeczy dobre, tak jak Łazarz — rzeczy złe. Teraz jednak on doznaje tu pocieszenia, ty zaś znosisz udrękę. A prócz tego wszystkiego między nami a wami została ustanowiona wielka przepaść, tak iż ci, którzy chcą przejść stąd do was, nie mogą, ani stamtąd nie można się przedostać do nas’. Wtedy on rzekł: ‚W takim razie proszę cię, ojcze: poślij go do domu mego ojca — mam bowiem pięciu braci — żeby im dał dokładne świadectwo, by i oni się nie dostali do tego miejsca męczarni’. Ale Abraham powiedział: ‚Mają Mojżesza i Proroków; niech ich słuchają’. Wtedy on rzekł: ‚Bynajmniej, ojcze Abrahamie, lecz jeśli ktoś z umarłych pójdzie do nich, okażą skruchę’. On zaś mu powiedział: ‚Jeśli nie słuchają Mojżesza i Proroków, to nie dadzą się przekonać, choćby ktoś powstał z martwych’”.

Przypowieść ta została streszczona w Koranie jako zapowiedź tego co może ścierwa czekać:

Sura 7:50
I mieszkańcy ognia będą wołać do mieszkańców Ogrodu:
"Wylejcie na nas trochę wody albo coś z tego, w co zaopatrzył was Bóg!"
Oni powiedzą: "Zaprawdę, Bóg zakazał jednego i drugiego niewiernym....”

Śmierć może na nas przyjść niespodziewanie dlatego też szczególną uwagę powinniśmy przywiązywać do tego jak spędzamy czas, o czym myślimy, co mówimy, piszemy, czynimy.
Nasz czas na ziemi jest ograniczony i dlatego powinniśmy wykorzystać go jak najlepiej:

2 Tymoteusza 2:15, 16
Rób wszystko, co możesz, by się stawić przed Bogiem jako godny uznania, jako pracownik nie mający się czego wstydzić, poprawnie władający słowem prawdy.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06 mar 2021, 1:09 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 405
Żyjemy w czasach wyjątkowo trudnych. Za sprawą rządzącego nami reżimu wielu ludzi nie może normalnie pracować, a nawet żyć. Kiedy obradują posłowie, radni, rząd - życie każdego jest zagrożone. Rządzą nami głupcy. Dowody w listach otwartych do Prezydenta - 92 Stop wariatom u władzy; 93 Stop debilom w Sejmie i Senacie; 94 - Stop idiotom w samorządach terytorialnych.
Jest w naszym nieszczęśliwym kraju osoba od kilku lat szczególnie odpowiedzialna za szalejącą w kraju głupotę i bezprawie. Ten debil, to Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny w jednej osobie. Przydomek zero nadało mu inne ścierwo, najszanowniejszy pan Leszek Miller, w tamtym czasie pełniący funkcję prezesa rady ministrów. W trakcie komisji dotyczącej afery związanej z najszanowniejszym panem Lwem Rywinem, który powołując się na grupę trzymającą władzę zaproponował najszanowniejszemu panu Adamowi Michnikowi to, że za za łapówkę może zmienić przepisy prawa na sprzyjające jego interesom. Pan Adam Michnik sprawę nagłośnił i pan Lew Rywin trafił do więzienia. W dzisiejszych czasach być może został by gwiazdą telewizji publicznej.
Po latach najszanowniejszy pan Leszek Miller nawiązał do słynnej wypowiedzi o ministrze Zbigniewie Ziobrze:

„Pan jest zerem, panie Ziobro - powiedział Leszek Miller podczas posiedzenia komisji śledczej, która zajmowała się tzw. aferą Rywina. Kilkanaście lat później były premier odniósł się do swojej wypowiedzi, ponownie uderzając w ministra sprawiedliwości. Europoseł KO opublikował na swoim Facebooku fotografię Zbigniewa Ziobry w towarzystwie trzech współpracowników z resortu sprawiedliwości. "Matematyka jest bezlitosna. Zero podniesione nawet do potęgi czwartej to nadal zero" - podpisał zdjęcie.”

Najszanowniejsi Czytelnicy, najserdeczniejszy panie Andrzeju D., tylko proszę się nie śmiać, to nie żart, ale są tacy, którzy uważają, że najszanowniejszy pan Zbigniew Z., jest wart mniej niż zero i jest to myślenie całkiem zasadne. Z zerem położonym na wadze sprawiedliwości (zero to człowiek, którego dobre uczynki dokładnie równoważą złe) Bóg mógłby mieć problem z wymierzeniem sprawiedliwości, o której w Koranie napisano:

Sura 2:281 ; Sura 4:40
Bójcie się dnia w którym powrócicie do Boga, gdzie każdy odbierze nagrodę za swoje sprawy, a gdzie surowa sprawiedliwość przewodniczyć będzie sądom. (…) Zaprawdę, Bóg nie wyrządzi niesprawiedliwości nawet na ciężar jednego pyłku. A jeśli to będzie czyn dobry, to On go podwoi i da, ze Swojej strony, nagrodę ogromną.

W Internecie można znaleźć film z czasów kiedy najszanowniejszy pan Zbigniew Z., w komisji ścigał najszanowniejszego pana Leszka M.:

„Tomasz Lis zapytał w programie sprzed lat Zbigniewa Ziobrę, Lis prosił, by Ziobro zapewnił o tym, patrząc prosto w obiektyw kamery - „Czy pan poseł mógłby patrząc na tą kamerę powiedzieć, że jakby trafiła się taka historia, że to pan będzie ministrem sprawiedliwości to dokładnie z taką samą konsekwencją będzie pan ścigał "nie tych złych z SLD, ale być może tych złych, tych najgorszych ze swojej partii, z PiS-u".”
Zbigniew Ziobro zadeklarował:
„(...) Moim celem jest właśnie walka o sprawiedliwość, i mogę z przekonaniem patrząc w kamerę, powiedzieć: tak, będę walczył o sprawiedliwość, o prawdę, o uczciwość bo tak trafiłem do polityki. Tak trafiłem do polityki.”
Tomasz Lis naciskał :
„A może pan spojrzeć w tę kamerę powiedzieć, jak któryś z moich nabrudzi to będzie dokładnie tak samo.”
Zbigniew Ziobro potwierdził swoje publiczne przyrzeczenie:
„Konsekwentnie i równie skutecznie jak w przypadku Leszka Milera.””

Słowa te okazały się wierutnym kłamstwem. Weźmy na przykład sławetne nieodbyte wybory korespondencyjne, na których organizację zwyrodniali sasiniści zmarnowali około 70 milionów złotych. Sprzeniewierzenie tych pieniędzy odbyło się poza wszelkim prawem z jawnym nadużyciem uprawnień. Temat szerzej opisuje mój 107 list otwarty - Uwolnić kraj od sasinistów.
Już kiedy powstał pomysł zorganizowania w czasie epidemii nielegalnych wyborów łamiących prawo i obowiązującą Konstytucję, minister sprawiedliwości i prokurator generalny w pełni świadomy tego, że takie plany istnieją powinien zareagować konsekwentnie i skutecznie. Wszyscy organizatorzy powinni już na tym etapie trafić przed prokuratorów i zło powinno zostać zaduszone w zarodku, zanim na ten karygodny czyn popłynęły miliony naszych publicznych pieniędzy.
Tymczasem ścierwo, najszanowniejszy pan Zbigniew Z., nie tylko nie zareagował, ale też aktywnie współdziałał w defraudacji naszych pieniędzy. Oto słowa tego ścierwa:

„Lepiej jest wybory przeprowadzić korespondencyjnie 10 maja niż w apogeum pandemii - ocenił w czwartkowym wpisie na Twitterze minister sprawiedliwości, lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro.”

Kiedy ta jawnie sprzeczna z obowiązującą Konstytucją idea ujrzała światło dzienne natychmiast larum powinien podnieść Trybunał Konstytucyjny, ale ludzie zorientowani w stanie praworządności w naszym kraju dobrze wiedzą, że na ścierwa tam zasiadające nie ma co liczyć. W Polsce Trybunał Konstytucyjny to koszmar. Prezydent podpisuje sprzeczne z Konstytucją ustawy, a Trybunał nie reaguje. Temat przedstawia mój 69 list otwarty do Prezydenta - Kryminaliści i ścierwa moralne w Trybunale Konstytucyjnym. Podobne zdanie na temat tego upadłego moralnie, nieudolnego organu państwowego wyraził najszanowniejszy pan poseł Zbigniew Z.:

„Każdy student prawa wie, że Trybunał nie jest kompetentny, by orzekać w sprawie uchwał.”

Warto w tym momencie przypomnieć jeszcze inne słowa tego ścierwa, które mają wielkie znaczenie w temacie tego listu otwartego:

„Nic tak jak bezkarność nie zachęca przestępców do kolejnych zbrodni.”

Kolejna sprawa kryminalna wymagająca zdecydowanej reakcji Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego to sławetny krucyfiks wiszący w sali sejmowej i inne chrześcijańskie krzyże, symbole, pomniki również świeckie zaśmiecające przestrzeń publiczną.
Temat przybliżają moje listy otwarte:
5 list otwarty - Konstytucja i pomniki, nazwy ulic, placów, obiektów.
100 list otwarty - Swastyka, krzyż; chrześcijańskie symbole zakazane prawem Bożym i ludzkim.
108 list otwarty – Ryba psuje się od głowy, ścierwa i krzyż w Sejmie.

Tymczasem co robi prokurator generalny, najszanowniejszy pan Zbigniew Z.?

Ścierwo reaguje, ale nawet prześladuje, kobietę, dla której dobro wspólne jest ważne:

„Spór o krzyż w szkole. Zbigniew Ziobro nie odpuszcza szykanowanej nauczycielce
Sąd Najwyższy znów zajmie się sprawą emerytowanej nauczycielki matematyki z Krapkowic, która z powodu ściągnięcia krzyża z pokoju nauczycielskiego była nękana przez dyrekcję szkoły. Choć sądy wszystkich instancji stanęły w obronie nauczycielki, prokurator generalny Zbigniew Ziobro nie odpuszcza i składa skargę nadzwyczajną do upolitycznionej Izby Kontroli SN.”

Najszanowniejszy pan Zbignie Z., to jawny kryminalista, który nadużywa swego stanowiska i czasem jednocześnie nie dopełnia obowiązków na nim spoczywających z różnych nieznanych mi przyczyn. Bardzo proszę zapoznajmy się z kolejną sprawą tego jawnego łotra:

„Zbigniew Ziobro domaga się uniewinnienia księdza skazanego za zakłócanie spokoju
Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości i prokurator generalny, skierował do Sądu Najwyższego kasację od wyroku w sprawie proboszcza jednej z rybnickich parafii, który został skazany za zakłócanie spokoju poprzez uruchomienie dzwonów kościoła i wniósł o jego uniewinnienie - informuje dział prasowy Prokuratury Krajowej w Warszawie.”

Powyższą decyzję uważam za kuriozalną, dlatego, że jeżeli ktoś jest prawdziwym przyjacielem chrześcijan, to powinien dbać o to, by chrześcijanie, a zwłaszcza kapłani prawa przestrzegali i za przestępstwa ponosili surową odpowiedzialność. Chrześcijanie mają obowiązek dążyć do świętości:

1 Piotra 1:13-16
Przystosujcie więc swoje umysły do działalności, zachowujcie całkowitą trzeźwość umysłu; oprzyjcie swą nadzieję na niezasłużonej życzliwości, której macie dostąpić przy objawieniu Jezusa Chrystusa (najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach). Jako posłuszne dzieci, przestańcie się kształtować według pragnień, jakie poprzednio żywiliście w swej niewiedzy, ale w zgodzie ze Świętym, który was powołał, sami też stańcie się święci w całym swym postępowaniu, gdyż jest napisane: „Macie być święci, ponieważ ja jestem święty”.

Gdyby najszanowniejszy pan prokurator generalny Zbigniew Ziobro, miał chociaż odrobinkę zdrowego rozsądku, to na wieść o sprawie zlecił by swoim podwładnym sprawdzenie w całym kraju czy dzwony kościelne nie przekraczają obowiązujących w norm dotyczących hałasu, ale trudno się spodziewać po łotrze, że coś z prawdy do niego dotrze.
Kraj nawiedziły restrykcje wydane przez reżimowych urzędników. Jest nakaz noszenia maseczek, jest nakaz zalecający utrzymanie dystansu społecznego i organizowania imprez, a tymczasem nasze ścierwo narodowe jedzie do Torunia wraz z innymi podobnymi notablami na imprezę zorganizowaną przez zakonników. Jedzie na urodziny Radia Maryja i chociaż imprezę tę zorganizowały osoby kościelne to są to urodziny rozgłośni radiowej, impreza na której świeckość splata się z pozorami religijności i z łamaniem prawa.
Mam zarchiwizowane zdjęcia z tej uroczystości, na których widać ponad wszelką wątpliwość, że obowiązujące z powodu ogłoszonej epidemii restrykcje nie są przestrzegane.
Widać kapłanów bez maseczek i nie przestrzegających dystansu. Widać notabli co prawda w maseczkach, ale też nie przestrzegających dystansu fizycznego. Wisienką na torcie jest zdjęcie naszego narodowego ścierwa, Zbigniewa Z., który bez maseczki z pasją przemawia:

„W sobotę odbyła się uroczysta msza w Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu z okazji 29. urodzin Radia Maryja. Wzięli w niej udział czołowi politycy partii rządzącej - szef resortu sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i kierujący resortem obrony Mariusz Błaszczak, wiceminister klimatu i środowiska Jacek Ozdoba, wiceminister sprawiedliwości Michał Woś, wiceprezes PiS Antoni Macierewicz i europoseł PiS Ryszard Czarnecki. Mszę świętą koncelebrowało w Toruniu kilkunastu biskupów. Obecni byli między innymi arcybiskup Andrzej Dzięga, arcybiskup Sławoj Leszek Głódź, biskup Wiesław Mering, a także biskup Wiesław Śmigiel.
Na zdjęciach z mszy można zauważyć sporą grupę uczestników. Przypomnijmy, że w Polsce obowiązują przepisy w związku z pandemią koronawirusa, które zezwalają na organizację mszy, ale obowiązuje limit osób. Maksymalnie jedna osoba na 15 metrów kwadratowych, przy zachowaniu odległości nie mniejszej niż 1,5 metra.
Uczestnicy mszy z okazji urodzin Radia Maryja, jak można zaobserwować na zdjęciach, nie zawsze zachowywali minimalny odstęp. Według rządowego rozporządzenia w świątyniach obowiązuje nakaz zakrywania ust u nosa, z wyłączeniem osób sprawujących kult. Uroczystą mszę odprawiała liczna grupa duchownych, jednak żaden z nich nie zdecydował się na dobrowolne zakrycie ust i nosa. - To jest złamanie wszystkich zasad, które są obecnie przewidziane prawem - ocenia w rozmowie z Onetem dr Paweł Grzesiowski. - To jest sprawa dla sanepidu i prokuratury - dodaje.
Dr Grzesiowski przypomina, że w Polsce obowiązuje zakaz zgromadzeń powyżej pięciu osób. - Z punktu widzenia medycznego jest to oczywiste zagrożenie epidemiologiczne. Tutaj złamano prawo. Powinien usiąść prawnik i krok po kroku powiedzieć, które artykuły rozporządzeń zostały złamane - uważa lekarz. - Nie ma żadnych wątpliwości, że to jest zagrożenie epidemiczne i tak to powinno być traktowane. Teraz należałoby wszystkich tych ludzi wysłać na przymusową kwarantannę, skoro złamali zasady - ocenia dr Grzesiowski. - Nie ma znaczenia, czy to są księża, politycy, czy impreza domowa. Mamy jasne przepisy - dodaje.”

Znalazła się też szlachetna osoba, która złożyła zawiadomienie do Prokuratury:

„Posłanka Scheuring-Wielgus poinformowała w grudniu, że złożyła zawiadomienie do prokuratury w sprawie obchodów 29. rocznicy powstania Radia Maryja.
Zawiadomienie do prokuratury złożone przez posłankę Lewicy dotyczyło możliwości popełnienia przestępstwa sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób przez spowodowanie zagrożenia epidemiologicznego, a także łamania obostrzeń związanych ze stanem epidemii.”

Szczerze pisząc reakcja prokuratury była przewidywalna:

„Zapadła decyzja w tej sprawie. Odmówiliśmy wszczęcia śledztwa w tej sprawie wobec stwierdzenia braku znamion czynów zabronionych - powiedział szef Prokuratury Rejonowej w Golubiu-Dobrzyniu Bartosz Wieczorek. Prokurator zaznaczył, że wnikliwie analizowano przebieg uroczystości m.in. na podstawie przekazów medialnych, informacji z sanepidu, od policji i organizatorów. - Osoby, które zorganizowały i celebrowały uroczystości, nie dopuściły się w naszej ocenie zaniechań, które mogły przyczynić się do niekontrolowanego roznoszenia choroby zakaźnej. W mediach informowały wcześniej, aby zainteresowane osoby z całego kraju nie przyjeżdżały na uroczystości, nie zorganizowano ich jak co roku w dużej hali przy ul. Bema, a w świątyni w kulminacyjnym momencie było 200 osób przy powierzchni sanktuarium, która wynosi ponad 3000 mkw. Do tego rozstawione zostały środki do dezynfekcji, a uczestników wydarzenia informowano o konieczności przestrzegania zasad reżimu sanitarnego - podkreślił Wieczorek. Prokurator Wieczorek dodał, że ewentualne indywidualne złamanie przepisów przez pojedyncze osoby nie było przedmiotem analizy śledczych w tej sprawie, a podlegają one ocenie innych, stosownych organów m.in. sanepidu.”

Równie kuriozalna była decyzja Sanepidu:

„Sanepid nie nałoży kary na organizatorów obchodów 29. urodzin Radia Maryjaw Toruniu – dowiedziała się PAP. Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny otrzymał wyjaśnienia od organizatorów, z których wynika, że podczas mszy świętej w toruńskim sanktuarium przestrzegano obostrzeń epidemicznych. Organizatorzy przekazali Sanepidowi informację, że liczba uczestniczących we mszy świętej nie przekraczała limitu 1 osoby na 15 metrów kwadratowych.
„Ponadto wszystkie osoby, z wyjątkiem tych sprawujących kult religijny, miały zasłonięte usta i nos zgodnie z Rozporządzeniem Rady Ministrrów. Podczas trwania uroczystości zapewnione zostały dozowniki z żelami oraz płynami do dezynfekcji rąk. Dodatkowo świątynia została wywietrzona zarówno przed, jak i po liturgii. Na terenie sanktuarium umieszczono także tablice informujące o obowiązujących obostrzeniach i ograniczeniach sanitarnych” – wskazał Betański. Dodał, że organizatorzy wskazali również na prawidłowe zorganizowanie uroczystości, co potwierdziła ich zdaniem postawa policji, która zabezpieczała wydarzenie i nie miała do jego przebiegu żadnych wątpliwości oraz uwag.„W związku z powyższym Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Toruniu nie nałoży kary na organizatorów uroczystości” – zakończył Betański.”

Politycy nie tylko chodzą do Kościoła, ale zdarza się, że też Kościoły obdarowują na różne sposoby publicznymi pieniędzmi, co oczywiście jest sprawą kryminalną wymagającą interwencji Prokuratury, ale Prokurator generalny zamiast ścigać kryminalistów do nich dołącza:

„Ziobro przekazał fundacji ojca Rydzyka ponad 600 tys. złotych
10 listopada minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro podjął decyzję o podziale ponad 7 milionów złotych na „Przeciwdziałanie przyczynom przestępczości”. Na liście organizacji, które otrzymały pieniądze, znalazła się m.in. Fundacja Lux Veritatis, której prezesem jest ojciec Tadeusz Rydzyk.”

Oczywiście winę za ten stan ponoszą nie tylko politycy, którzy kradną nasze pieniądze, ale również osoby kościelne, które zrabowane pieniądze przyjmują. Wykorzystywanie mienia, pieniędzy publicznych do celów religijnych to sprawa kryminalna. Temat omawiam w listach otwartych do Prezydenta: 6 list - Parszywi złodzieje w Sejmie i Senacie. 37 - Złodziejskie etaty zwyrodniałych księży.

Sprawa jest też wielce poważna też z punktu etyki teologicznej, dlatego, że zwyrodnialcy zamieszanie w nią sprawiają, że Bóg, w którego wierzą czynią wspólnikiem grabieży, co oczywiście może bardzo cieszyć piekielnych sadystów, bo kiedy grzesznicy dotrą przed ich oblicza boleśnie odczują skutki swojego odrażającego postępowania.

Człowiekiem, który na dzień dzisiejszy ponosi największą winę za to co się w tym temacie dzieje jest ścierwo, najszanowniejszy pan Zbigniew Z., prokurator generalni i minister sprawiedliwości, który swoim postępowaniem sprawił, że mamy Polskę równych i równiejszych.
Normalni ludzie bywają błyskawicznie i surowo karani nawet za drobne przewinienia, tymczasem notable z reżimowych władz bezczelnie i bezkarnie łamią prawo a bywa, że jak kradną to miliony, miliardy złotych. Problem dokładniej opisuje mój 90 list otwarty do Prezydenta - Koronaparty, pogarda władz dla prawa i życia obywateli wraz a aneksem. Sądy w Polsce to koszmar. Źli sędziowie czy prokuratorzy mogą liczyć na bezkarność. Temat omawiają moje dwa listy do Prezydenta: 62 - Sądy, niegodziwi sędziowie i niesprawiedliwość. 63 list - Stop debilom w prokuraturze i na salach rozpraw. Dowodem szerzącego się bezprawia jest też, kuriozalna decyzja sądu w sprawie koronaparty, które odbyło się w Krakowie na Wawelu:

„Zaskakująca decyzja krakowskiego sądu. Politycy PiS podczas wizyty na Wawelu nie złamali prawa. Zakaz zgromadzeń jest niekonstytucyjny.. Politycy PiS, którzy w czasie pandemii koronawirusa w kwietniu 2020 (!?) r. spotkali się na Wawelu, aby uczcić rocznicę katastrofy smoleńskiej, nie poniosą konsekwencji, choć obowiązywał wtedy zakaz zgromadzeń. Powód? Sąd uznał, że do złamania prawa nie doszło m.in. dlatego, że zakazy są niekonstytucyjne - informuje "Gazeta Wyborcza". Do Krakowa przyjechali wtedy m.in.: Jadwiga Emilewicz, Andrzej Adamczyk, Ryszard Terlecki, Beata Szydło, oraz prezydencki minister Wojciech Kolarski.”

Najszanowniejsza pani posłanka Kamila Gasiuk Pihowicz tak wypowiedziała się na temat działalności Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego:

„Zbigniew Ziobro jest najgorszym i najbardziej nieudolnym ministrem sprawiedliwości po ‘89 !? r. ! Ziobro przypomina trochę mechanika, który dostał zadanie wymiany opon, lecz zamiast tego wymontował silnik, zdemontował drzwi i maskę i nie ma pojęcia jak to wszystko złożyć ponownie. Jako Polce jest mi wstyd za rząd PiS, za to że Jarosław Kaczyński, Zbigniew Ziobro i Andrzej Duda doprowadzili do takiej sytuacji, w której w naszym kraju nie ma już instytucji mogącej ocenić zgodność uchwalanych ustaw z polską Konstytucją.”

Najszanowniejszy pan Leszek Wierzchowski dodał bardzo trafny moim zdaniem komentarz:

„Duch i litera prawa umiera Tam, gdzie uczciwość… poniżej zera!”

Najszanowniejszy pan Adam Strzembosz równie trafnie zauważył:

„Minister sprawiedliwości jest wielkim szkodnikiem. Powołuje ludzi niekompetentnych o niskim morale. Ludzi, którzy są frustratami albo mają ogromne ambicje i mają gotowość zaspokoić się za każdą cenę. Czyli powołuje tych złych, "dobra zmiana" powołuje według selekcji wybitnie ujemnej.”

Merytoryczne pytanie w sprawie tego co się dzieje zadał najszanowniejszy pan Zbigniew Janas”

„Skoro wszyscy są równi wobec prawa, to jak to się dzieje, że Kamiński i Ziobro nie siedzą? Skoro wszyscy są równi, to Kamiński powinien już dawno siedzieć w więzieniu. PiS właśnie po to robi zmiany w sądownictwie, aby być bezkarnym, nie dlatego, żeby ludziom pomóc. Chcą być sami bezkarni i będą w tym układzie, jaki istnieje w tej chwili. Tu nie ma żadnej równości.”

Nie będę się wdawał w polemikę, który z ministrów sprawiedliwości był najgorszym i najbardziej nieudolnym, według Biblii prędzej lub później każdy osobiście odpowie przed Bogiem za swoje sprawy.

Rzymian 14:12 ; Kaznodziei 12:14
Tak więc każdy z nas sam za siebie zda sprawę Bogu. (…) Bo prawdziwy Bóg podda wszelki uczynek osądzeniu w związku z każdą ukrytą rzeczą, czy to dobrą, czy złą.

Im większą funkcję ktoś w kraju sprawuje tym większą ma odpowiedzialność, dlatego że wpływ wywiera na więcej ludzi.

Łukasza 12:48
Istotnie, komu dużo dano, od tego dużo się będzie żądać; a komu ludzie dużo powierzają, od tego będą żądać więcej niż zwykle.

Dlatego też urzędnicy państwowi mogą mieć nadzieję na większą nagrodę w przypadku kiedy byli dobrzy, mądrzy, sprawiedliwi lub spodziewać się boleśniejszej kary jeśli byli źli:

Sura 2:281
Bójcie się dnia w którym powrócicie do Boga, gdzie każdy odbierze nagrodę za swoje sprawy, a gdzie surowa sprawiedliwość przewodniczyć będzie sądom.

Najszanowniejszy pan prokurator generalny i minister sprawiedliwości, albo nikogo się nie boi, albo też bardziej od Boga boi się jakichś ludzi, którzy być może wywindowali go na stanowisko.
W Polsce to kto zostanie premierem, ministrem czy innym rządowym urzędnikiem zależy od szemranych układów, znajomości w Sejmie, Senacie i wśród lobbystów mających wpływy, pieniądze, haki. Podobne patologiczne mechanizmy działają w Unii Europejskiej.
Czy kogoś się ścierwo, najszanowniejszy pan Zbigniew Z., kogoś boi, czy też nie boi się nikogo, tego nie wiem, ale to nie jest ważne. Ważne, że minister sprawiedliwości i i prokurator generalny w jednej osobie to koszmarnie zły minister a na dodatek zagorzały sasinista. Pisałem już wcześniej o tym, że brał współudział w defraudacji naszych pieniędzy na bezprawne wybory korespondencyjne.
Bardzo proszę poznajmy jeszcze jedną wypowiedź tego wyjątkowo durnego ścierwa:

„Mamy dwa wyjścia: albo zmienić konstytucję i przenieść wybory na za dwa lata, albo przeprowadzić wybory je jak najszybciej możliwie bezpieczną metodą głosowanie korespondencyjnego.”

Wypowiedź ta to czysta demagogia – wierutne kłamstwo. Była w tym czasie konieczność dziejowa wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego i kadencja Prezydenta trwała by tak długo, aż można było by przeprowadzić wybory stacjonarne lub też zmienić Konstytucję i zamiast idiotycznych wyborów wprowadzić konkursy, które uniemożliwią idiotom sprawowanie tego bardzo ważnego stanowiska. Czegoś takiego jak wybory korespondencyjne w Konstytucji,prawie najwyższym naszego kraju nie przewidziano i by coś takiego przeprowadzić trzeba by zmienić Konstytucję. Tymczasem ścierwa chciały przegłosować jawnie bezprawną ustawę o wyborach korespondencyjnych, a pan, najszanowniejszy panie Andrzeju D., nawet podpisał ten haniebny akt bezprawia:

„Prezydent podpisał ustawę o wyborach, których 10 maja nie będzie.
Andrzej Duda podpisał ustawę o wyborach korespondencyjnych. Do głosowania 10 maja i tak nie dojdzie. O złożeniu podpisu pod ustawą poinformował rzecznik głowy państwa Błażej Spychalski. Dokument zacznie obowiązywać dzień po publikacji w Dzienniku Ustaw.”

Do wyborów korespondencyjnych nie mogło dojść bo czegoś takiego w Konstytucji nie przewidziano. Bardzo proszę przypomnijmy sobie słowa najszanowniejszego pana prezesa rady ministrów premiera Mateusza M., który tę kwestię ładnie słowami ujął:

„Warto przytoczyć ten podstawowy prawny, prawniczy argument: nie może prawo wtórne, omijać prawa pierwotnego. To tak jakby nad Konstytucją Polską postawić jakąś ustawę, albo postawić jakieś rozporządzenie. Tego u nas w porządku prawnym nie przewidujemy!”

U nas w Polsce chociaż Konstytucja reguluje wiele spraw, rządzące nami reżimy demokratyczne totalnie się z Konstytucją nie liczą. Do nielegalnych wyborów korespondencyjnych nie doszło, ale ścierwa zmarnowały na nie około 70 milionów złotych według oficjalnych informacji.
Kiedy zwyrodnialcy z Sejmu i Senatu zatwierdzili kradzież blisko dwóch miliardów złotych na reżimowe media najszanowniejszy pan prezydent długo się wahał by przyłożyć rękę do złodziejskiego procederu. Ciekawy jestem kto i jak najszanowniejszego pana prezydenta naciskał w tej sprawie? Może opisze najszanowniejszy pan prezydent szczegóły tej kryminalnej akcji?
Temat tej grabieży opisuje mój 43 list otwarty do Prezydenta - Gigantyczna grabież i kłamstwa reżimowej telewizji. TVP to wspólnicy bandziorów i złodziei zasiadających w Sejmie. Współpracować z TVP to grzech, wstyd, hańba, żenada i popieranie grabieży.

Reżimowe władze traktują w Polsce prawo wyjątkowo wybiórczo i nie jest to coś nowego w historii naszego nieszczęsnego kraju. Już przed wiekami najszanowniejszy pan Mikołaj Rej napisał:

„Małe złodziejaszki wieszacie, wielkim – nisko się kłaniacie.”

Najszanowniejszy panie Andrzeju D., najszanowniejsi Czytelnicy, to co się w Polsce dzieje zwłaszcza w kręgach reżimowej władzy nie jest śmieszne, a może być nawet dla ludzi o słabych nerwach przerażające. W Polsce istnieją tak zwane elity, do których zaliczają się między innymi posłowie, senatorowie, członkowie reżimowych władz, urzędnicy państwowi różnych szczebli i mogą oni liczyć nie tylko na bezkarność, ale nawet na ochronę służb.
By tak się działo, na dzień dzisiejszy oprócz najszanowniejszego pana prezydenta czuwa minister sprawiedliwości i prokurator generalny w jednej osobie, najszanowniejszy pan Zbigniew Z..
Dokładnie tak jest w współczesnej Polsce i nierówność wobec prawa widać co krok.
Temat ten rozwinąłem w 90 liście otwartym zatytułowanym - Koronaparty, pogarda władz dla prawa i życia obywateli. Pokazałem tam wiele przykładów na to, że zwykli obywatele bywają karani, a jawne przestępstwa zwłaszcza polityków i urzędników reżimowych władz bywają nawet osłaniane przez Policję. Zgłoszone przestępstwa dokonane przez reżimowych notabli bywają przez organy odpowiedzialne za nasze bezpieczeństwo ignorowane a jeżeli sprawa trafi do prokuratury to może być poza wszelkim trybem momentalnie umorzona. Przypadek taki opisałem w 95 liście otwartym zatytułowanym - Prokuratorzy idioci i najszybsze śledztwo świata.
Szerzej działalność prokuratury opisałem w 63 liście otwartym zatytułowanym - Stop debilom w prokuraturze i na salach rozpraw. Jeżeli jakaś sprawa trafi do uczciwego i sumiennego prokuratora i jakimś dziwnym trafem, może przez przeoczenie prokuratura skieruje sprawę do sądu wówczas złoczyńca może liczyć na przychylność niegodziwego sędziego. Temat ten też gruntowniej przeanalizowałem i opisałem w 62 liście otwartym zatytułowanym - Sądy, niegodziwi sędziowie i niesprawiedliwość. Największą osobistą odpowiedzialność na dzień dzisiejszy za ten stan rzeczy ponosi wyjątkowy ciamajda, miękiszon, najszanowniejszy pan prokurator generalny i minister sprawiedliwości, Zbigniew Z..
Zauważyłem, że ten nieudacznik znakomicie potrafi pozorować działanie.
Z nadętą groźną miną potrafi on udawać człowieka starającego się o nasze bezpieczeństwo.
Na przykład jak reżimowe władze ogłosiły restrykcje związane z domniemaną epidemią za pośrednictwem reżimowych mediów społeczeństwo zostało poinformowane:

„Na polecenie prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry powołany został zespół prokuratorów mający koordynować postępowania dotyczące nadużyć gospodarczych wykorzystujących sytuację zagrożenia koronawirusem - poinformowała we wtorek Prokuratura Krajowa, w ramach której działa ten zespół. (…) Nie możemy pozwolić na to, żeby przestępcy żerowali na ludzkiej krzywdzie, lęku, niepewności - powiedział we wtorek Ziobro w TVP Info. Jak zaznaczył, ludzie chcąc zapewnić sobie i swojej rodzinie poczucie bezpieczeństwa, często "w desperacji są gotowi za to płacić duże pieniądze i pojawiają się osoby, które z niskich pobudek, bezwzględnie, cynicznie chcą to wykorzystywać... Za każdym razem, kiedy będziemy mieli sygnały wskazujące, że doszło do konkretnego przestępstwa, będziemy z całą stanowczością prowadzić śledztwo i pociągać takie osoby do odpowiedzialności karnej - zapowiedział Ziobro.”

Sygnały o popełnieniu przestępstwa zaczęły napływać. Wielką aferą jest opisana przeze mnie sprawa testów, które nie nadają się do poważnego traktowania a mimo tego reżimowe władze wydają na nie wielkie ilości naszych pieniędzy i niewykluczone, że jest to podstawowy cel używania testów. Temat opisuje mój 96 list otwarty - Koronawirus, oszuści, testy i urojona epidemia + aneksy. Sprawa dla prokuratorów i już dawno osoby w nią zamieszane powinny przebywać w więzieniu by nie mogli mataczyć, ale w Polsce jak widać ministrów prawo nie dotyczy, a nad tym by mogli działać bezkarnie czuwa Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny w jednej osobie.

Analogiczną sprawę mamy z maseczkami, których najszanowniejszy pan minister zdrowia Łukasz Szumowski nie zalecał, ale nagle wprowadził przymus ich używania.
Być może ktoś wysoko postawiony, ktoś kto sprowadził wielką ilość niezalecanych maseczek mu rozkazał – 'masz kilka dni na wprowadzenie nakazu noszenia mateczek i jak tego nie zrobisz wykończymy cię.'? Taka sytuacja wydaje mi się wielce prawdopodobna, podobnie jak prawdopodobną jest teoria, że ktoś wiele zapłacił za tę potencjalnie zabójczą decyzję. Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, odnoszę wrażenie, że w Polsce na ministrów i inne odpowiedzialne stanowiska wybiera się ludzi usłużnych i zamieszanych w jakieś przestępcze działania, tak zwane słupy tylko po to by za ich pośrednictwem kraść z budżetu miliony, miliardy naszych pieniędzy.
Nakaz noszenia wcześniej niezalecanych maseczek wprowadzono i stało się to co niektórzy specjaliści przepowiedzieli. Nastąpił wzrost zakażeń i zgonów. Temat omówiłem w 89 liście otwartym do Prezydenta zatytułowanym - Maseczki, koronawirus i wielkie oszustwo naukowców i rozwinąłem w aneksach.

Kolejna afera to eksperymentalne szczepionki mające zapewnić bezpieczeństwo przed koronawirusami. Szczepieniom towarzyszy gigantyczna reklama, a niektórzy 'specjaliści', profesorowie, reprezentujący rządzący nami reżim kłamią przy tym odrażająco. Szczepienia te to eksperyment i może zakończyć się ludobójstwem. Osoby odpowiedzialne trzeba będzie rozliczyć zgodnie z biblijną zasadą – oko za oko, śmierć za śmierć:

Kapłańska 24:17-21
A jeśli ktoś śmiertelnie ugodzi jakąś duszę ludzką, ma bezwarunkowo zostać uśmiercony. Ten zaś, kto śmiertelnie ugodzi duszę zwierzęcia domowego, ma dać za nią odszkodowanie, duszę za duszę. A jeśli ktoś spowoduje u swego towarzysza jakieś uszkodzenie, to jak on uczynił, tak należy uczynić jemu. Złamanie za złamanie, oko za oko, ząb za ząb; takie samo uszkodzenie, jakie spowodował u tego człowieka, należy spowodować u niego. A kto śmiertelnie ugodzi zwierzę, ma za nie dać odszkodowanie, lecz kto śmiertelnie ugodzi człowieka, ma zostać uśmiercony.

Obowiązująca Konstytucja dopuszcza wykonywanie wyroków śmierci, a wszelkie ustawy ją znoszące są niekonstytucyjne i bezprawne. Bardzo proszę przypomnijmy sobie słowa najszanowniejszego pana prezesa rady ministrów premiera Mateusza M.:

„Warto przytoczyć ten podstawowy prawny, prawniczy argument: nie może prawo wtórne, omijać prawa pierwotnego. To tak jakby nad Konstytucją Polską postawić jakąś ustawę, albo postawić jakieś rozporządzenie. Tego u nas w porządku prawnym nie przewidujemy!”

Temat rozwija mój 44 list otwarty do Prezydenta zatytułowany - Kara śmierci zgodna z obowiązującą Konstytucją.

Bardzo proszę powróćmy myślami do eksperymentalnych szczepionek i zwyrodniałych ścierw, reżimowych urzędników, którzy kłamią odrażająco na tematy związane z epidemią.
Temat tych ohydnych ścierw omawia mój 104 list do Prezydenta - Sprawiedliwie ukarać szczepionkowych foliarzy. Tymczasem odpowiedzialne za przestrzeganie prawa w Polsce służby nie reagują. Kłamstwa serwowane nam przez reżimowe władze mogły wzbudzić w społeczeństwie fałszywe poczucie bezpieczeństwa i narazić nas na niebezpieczeństwo utraty życia lub uszczerbku na zdrowiu. Kraj opanowała pandemia kłamstw, a jej głównym wodzirejem jest najszanowniejszy pan prezes rady ministrów, premier Mateusz M.. Na czele reżimowego rządu stoi kłamca, kryminalista, recydywista z prawomocnymi wyrokami, dlatego wszelkie instytucje państwowe są totalnie niewiarygodne. Kłamstwa demaskuje mój 68 list otwarty do Prezydenta - Best of Mateusz Morawiecki, dzieje grzechu kłamstwa. Zjednoczona Prawica zwana też 'dobrą zmianą' wygląda na zgromadzenie wyjątkowo podłych kanalii. Temat rozwija mój 59 list otwarty do Prezydenta - Best of dobra zmiana, łże elity i ich sojusznicy.
Najszanowniejszy pan Prokurator Generalny i Minister Sprawiedliwości udaje, że nic się nie stało, a stało się bardzo wiele. Według szacunków historyków w kampanii wrześniowej, podczas napaści na Polskę zginęło ponad 66 tysięcy ludzi. Rządzący nami reżim przyczynił się do tego, że w ubiegłym roku zmarło w Polsce o ponad 76 tysięcy ludzi więcej niż w roku poprzednim. Jest to największa liczba zgonów od czasów zakończenia 2 wojny światowej. Według wielu specjalistów przyczyną większości tych zgonów nie były koronawirusy, ale decyzje reżimowych urzędników odpowiedzialnych za nasze zdrowie. Państwowy system opieki zdrowotnej nosi znamiona zbrodni przeciw ludzkości. Winnych powinno się ukarać - oko za oko, śmierć za śmierć. Temat rozwija mój 103 list otwarty do Prezydenta - Polskie Obozy Zagłady i Narodowy Fundusz Zabijania.
By było perwersyjniej według statystyk w tym czasie kiedy rządzący nami reżim doprowadził do rekordowej liczby zgonów, o kilkanaście procent zmalała liczba osób, którzy zmarli i trafili do szpitala z powodu wypadków komunikacyjnych. Ta statystyka jeszcze bardziej pogrąża rządzących nami ludobójców. Wielce wymowne są dane z sąsiadującej z nami Białorusi. Kraj ten w znacznej mierze nie uległ koronawirusowemu szaleństwu. Odbywały się tam zawody sportowe, imprezy artystyczne. Nikt nie zamykał parków, hoteli. W podobnym do Polski terminie odbyły się na Białorusi wybory po czym kraj nawiedziły nie spotykane od lat protesty polityczne, które wyciągnęły na ulice dziesiątki tysięcy ludzi, nie zachowujących dystansu fizycznego.
I co się stało? Według danych, do których udało mi się dotrzeć zmarło tam najmniej ludzi.
Można z tego faktu wyciągnąć wniosek, że decyzje rządu Białorusi w obliczu 'epidemii' były dobre, a rządzącego nami reżimu zabójcze dla społeczeństwa, ale może o to właśnie chodzi naszym władcom, nad których bezkarnością czuwa prokuratura. Ta karygodna bierność służb porządkowych naszego kraju zwłaszcza w czasach epidemii tożsama jest z narażaniem życia i zdrowia Polek, Polaków i obcokrajowców i na to też są paragrafy, ale niestety martwe. Inne ścierwo, najszanowniejszy pan minister Jarosław K., tak się na temat stanu praworządności wypowiedział:

„My wiemy, jak w Polsce funkcjonuje prawo, że opowieść o państwie prawa jest kompletną bajką. Polskie sądownictwo, to jest jeden gigantyczny skandal (…) Słabe państwo służy wyłącznie gangom.”

Inny polityk tak opisał stan prawa w Polsce:

„Mafia przejęła wymiar sprawiedliwości. Życie codzienne, uczciwi dziennikarze w mediach ukazują nam bezmiar bezprawia, jaki w coraz szerszym zakresie ogarnia nasz kraj. Odnosimy wrażenie, jakby to wszystko zostało skrzętnie, z premedytacją zaplanowane. Dzisiejszy sędzia, prokurator, coraz częściej utożsamiany jest, jako jeden z przedstawicieli mafijnego systemy, zalewającego nasz kraj. Typowy mafioso, który obłożony stosem kodeksów i wymuszonych na władzy przepisów, arogancko i bezwzględnie realizuje własne i władzy interesy. Obszar i zakres bezprawności przyjął już tak wielkie rozmiary, że bezsilni wobec tego zjawiska stają się również przedstawiciele parlamentu.”

Tymczasem główny bohater naszego listu, Prokurator Generalny i Minister Sprawiedliwości wydaje majątek – oczywiście nie swój, ale nasz – na to by usprawiedliwić celowość wydatków resortu:

„Ministerstwo Zbigniewa Ziobry wyłoży 17,5 mln zł netto na kampanię promującą Fundusz Sprawiedliwości. Ma ona przekonywać Polaków o celowości wydatków z FS i o skuteczności działania sieci ośrodków pomocy dla ofiar przestępstw. Część z tych ośrodków prowadzą organizacje powiązane personalnie z partią Ziobry i PiS, a część z nich w ogóle jeszcze nie działa.”

Sprawiedliwość w Polsce woła o pomstę do Piekła i kiedy w Unii Europejskiej pojawiła się koncepcja powiązania transferu unijnych pieniędzy z przestrzeganiem praworządności na rządzący nami reżim padł blady strach, reżimowi dygnitarze wpadli w popłoch. A nasze narodowe ścierwo, Prokurator Generalny i Minister Sprawiedliwości w jednej osobie nakłamał na nasz kraj za granicą:

„Krytyka pod adresem Polski jest niesprawiedliwa i nieprawdziwa; Polska nie ma problemów z demokracją i praworządnością - przekonywał minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro na posiedzeniu komisji wolności obywatelskich PE dotyczącym sytuacji w sferze praworządności w Polsce.”

Dla dobra ludzi uczciwych koniecznie powinno się powiązać wypłaty z praworządnością i zacząć od wypłat europosłów i posłów. Na przykład dopłaty do rolnictwa łamią prawo UE i Polski.
Temat omawia 71 list otwarty do Prezydenta - Niesprawiedliwe dopłaty dla rolnictwa.
Nieetycznym jest dawanie wypłat posłom, którzy jawnie łamią prawo. Na przykład wszystkim posłom i urzędnikom państwowym, którzy zaangażowali się w organizację nielegalnych wyborów korespondencyjnych, powinno się wstrzymać wypłaty i zadbać o to, by wyrównali z swojego majątku straty, których się dopuścili. Tymczasem w Polsce przyjął się niegodziwy obyczaj, że za przestępstwa urzędników karani są podatnicy. Co jakiś czas ktoś pozywa Państwo i dostaje odszkodowanie. Za przestępstwa urzędników płacą podatnicy a powinni płacić urzędnicy z swojego własnego majątku. Temat omawia 46 list do Prezydenta - Wymuszanie odszkodowań od Skarbu Państwa. Kiedy piszę ten list, to szczerze pisząc jestem zdumiony, że takie zwyrodniałe rzeczy dzieją się w kraju, w którym się urodziłem i żyję. Bezprawie rozpanoszyło się w sposób niebywały i głównym odpowiedzialnym za ten stan jest główny bohater tego listu, prokurator generalny i minister sprawiedliwości w jednej osobie, Zbigniew Z., znany też pod różnymi przydomkami – Zero, Mniej niż zero, Miękiszon... Gdybym miał szczegółowo opisać wszystkie sprawy, w których pan Zbigniew Z, albo nadużył swych uprawnień lub też dopuścił się zaniedbań, to mojego życia mogło by braknąć, dlatego myślę, że nadeszła stosowna pora, by przejść do dalszej części listu.
Obiecałem, że napiszę co oznacza słowo ścierwo i to robię.
W słowniku PWN tak zdefiniowano to słowo:

ścierwo
1. «rozkładające się ciało zwierzęcia»
2. pot. «nieapetyczny lub nieświeży kawałek mięsa»
3. pogard. «o człowieku bezwartościowym moralnie»

W używanym przeze mnie słowie ścierwo, nie ma ani cienia pogardy. Jest w zamian troska o człowieka, którego nazywam tym słowem, dlatego, że każdemu bez wyjątku życzę najlepszości.
Najlepszość jest to - najwyższy stopień jakichś cech dodatnich, bycie najlepszym, doskonałość, idealność, wzorowość, czego szczerze życzę również najszanowniejszemu panu Zbigniewowi Z..
Ścierwo, jest to osoba, która ze względu na piastowane stanowisko, powinna być wzorem do naśladowania, tymczasem łamie zasady współżycia społecznego. Kłamie, kradnie, sasini, mataczy, przeklina, unika odpowiedzialności. Im wyższe stanowisko taka osoba zajmuje, im bardziej jest znana, wpływowa, tym większym jest ścierwem. Ja nie chcę by najszanowniejszy pan Zbigniew Z., umarł jako ścierwo, dlatego zdecydowałem się napisać ten list otwarty i liczę na to, że najszanowniejszy pan, panie Andrzeju D., mu przekaże, ale przede wszystkim pan, ze względu na uzurpowaną funkcję powinien wezwać to ścierwo do siebie i zdyscyplinować chociaż słownie, bo z odwołaniem zwyrodnialca może być problem. Do tego potrzeba większości sejmowej, a większość ta to również zwyrodniałe kanalie i mogą bronić niewiernego szefa Prokuratury i Ministerstwa Sprawiedliwości bo dzięki niemu mogą bezkarnie kraść i sprzeniewierzać nasze wspólne pieniądze.
Taka jest prawda, a na temat prawdy najszanowniejszy pan Zbigniew Z., powiedział:

„Mówienie prawdy nie jest psuciem państwa.”

Uważam, że mówienie prawdy jest czymś przeciwnym do psucia państwa. Mówienie prawdy jest naprawianiem państwa, a to co się w Polsce dzieje to rozbój w biały dzień, a rozboju tego dokonują wyjątkowo zwyrodniałe ścierwa a nad ich bezkarnością czuwa prokurator generalny i minister sprawiedliwości Zbigniew Z.. Bardzo proszę przypomnijmy sobie słowa tego pana:

„Nic tak jak bezkarność nie zachęca przestępców do kolejnych zbrodni.”

Nie jest to jakaś nowa, odkrywcza myśl, ale jest trafmna.
Dawno, bardzo dawno temu w Biblii napisano podobną sentencję:

Kaznodziei 8:11
Ponieważ wyrok za zły czyn nie jest wykonywany szybko, przeto serce synów ludzkich całkowicie nastawiło się w nich na popełnianie zła.

Bardzo proszę przypomnijmy sobie jeszcze jedną wypowiedź ścierwa Zbigniewa Z.:

„Buta kroczy przed upadkiem i o tym chyba zapomina pan prezes Rzepliński, który rości sobie prawo, żeby mówić, które orzeczenia są dobre, a które złe, które mu pasują, które nie pasują, zanim jeszcze dojdzie do rozstrzygnięcia sprawy przez Trybunał Konstytucyjny. Tak samo rości sobie uprawnienia, by mówić kiedy prokurator może prowadzić śledztwo, a kiedy nie i za prokuratorów decydować i z góry rozstrzygać, co jest słuszne, a co nie jest słuszne.”

A teraz skonfrontujmy myśl ścierwa, najszanowniejszego pana Zbigniewa Z., dotyczącą Trybunału Konstytucyjnego z jego własną myślą na temat tego upadłego organu państwowego:

„Każdy student prawa wie, że Trybunał nie jest kompetentny, by orzekać w sprawie uchwał.”

Myślę, że szczególnie swoje słowa – 'buta kroczy przed upadkiem' powinien najszanowniejszy pan Zbigniew Z., odnieść do samego siebie i Zjednoczonej Prawicy, której jest elementem, a władza ta jest wyjątkowo butna i przy tym robi wrażenie przekonania o totalnej bezkarności.
Przed taką postawą znajdziemy również ostrzeżenie w Biblii:

Przysłów 16:18 ; 11:2 ; 18:12
Pycha poprzedza upadek, a duch wyniosły — potknięcie. Przyszło zuchwalstwo? Przyjdzie i hańba; lecz mądrość jest u skromnych. Przed upadkiem serce człowieka jest wyniosłe, a chwałę poprzedza pokora.

Z tego co widzę to z skromnością i pokorą obecna władza niewiele ma wspólnego, ale z wyniosłością, zuchwalstwem i pychą to i owszem a to jest bardzo dobra droga do Piekła, wyśmienita droga do ognistego mieszkania przygotowanego dla niegodziwców:

Sura 2:81 ; 32:20 ; 39:71 ; 4:56
Tak! Ten, kto popełnił zło i kogo objął grzech - tacy jak on będą mieszkańcami ognia; tam będą przebywać na wieki. (…) Ognie piekielne będą mieszkaniem niegodziwych, tam ich wiecznie będą obracać, wołając: Znoście teraz męczarnie ognia, który uważaliście być zmyślonym. (...)
Niewierni skazani zostaną do piekła; oni tam pułkami wstępować będą. Bramy przepaści otworzą się, a ich zapytają: Czyż Prorocy pośród was nie byli? czyż wam nie opowiadali prawdziwej wiary? Myśmy słyszeli ich opowiadanie, odpowiedzą. Niewierni będą przeznaczeni na wieczny ogień. (...)
Zaprawdę, tych, którzy nie uwierzyli w Nasze znaki, będziemy palić w ogniu. I za każdym razem, kiedy się ich skóra spali, zamienimy im skóry na inne, aby zakosztowali kary. Zaprawdę, Bóg jest potężny, mądry!

Najszanowniejszy panie Andrzeju D., czy najszanowniejszy pan chce, żeby najszanowniejszy pan Zbigniejw Z., i inne ścierwa z Zjednoczonej Prawicy zamieszkali na okropnie długo w ogniu?

Jeżeli tak, to bardzo proszę nic nie robić, ale jeżeli dobrze pan życzy tym podłym ścierwom to proszę ich ostrzegać przed drogami obłudy, kłamstwa, niesprawiedliwości, taka jest bowiem powinność wszystkich ludzi, którzy dobrze życzą mieszkańcom naszej planety:

Kapłańska 19:17
Nie wolno ci żywić w sercu nienawiści do swojego brata. Masz zdecydowanie upominać swojego bliźniego, żeby nie obciążyć się grzechem razem z nim.

Nie podjęcie zdecydowanych działań w tym temacie jest tożsame z wzięciem na siebie części grzechów ludzi niewiernych. Zasada ta została rozwinięta w Księdze Ezechiela:

Ezechiela 3:18-21
Gdy mówię niegodziwemu: ‚Na pewno umrzesz’, a ty go nie ostrzegasz i nie przemówisz, by ostrzec niegodziwego przed jego niegodziwą drogą w celu zachowania go przy życiu, to on, będąc niegodziwym, umrze w swym przewinieniu, lecz jego krwi będę się domagał z twojej ręki. Jeśli jednak ty ostrzegłeś niegodziwego, a on się nie odwraca od swej niegodziwości i od swej niegodziwej drogi, to umrze z powodu swego przewinienia, ty zaś uratujesz swą duszę. A gdy ktoś prawy odwraca się od swej prawości i popełnia niesprawiedliwość, a ja położę przed nim przyczynę potknięcia, to on umrze, gdyż go nie ostrzegłeś. Umrze za swój grzech i nie będzie się pamiętać jego prawych czynów, których dokonał, lecz jego krwi będę się domagał z twojej ręki. A jeśli ty ostrzegłeś prawego, żeby ten prawy nie grzeszył, i on nie grzeszy, to na pewno będzie dalej żył, gdyż został ostrzeżony, a ty uratujesz swą duszę”.

Każdy człowiek jak długo żyje ma szansę się zmienić. Człowiek prawy może upaść porzucając ścieżki prawości, niegodziwiec zaś ma szansę odkupić swoje winy porzucając złą drogę:

Ezechiela 33:12
Ty zaś, synu człowieczy, powiedz synom twego ludu: ‚Prawość prawego nie uratuje go w dniu jego buntu. A niegodziwość niegodziwego nie doprowadzi go do potknięcia w dniu, w którym on zawróci od swej niegodziwości.(...)

Ludziom prawym najszanowniejszy Bóg Jehowa obiecał wybawienie, ale niegodziwcom zapowiedział biada:

Izajasza 3:10, 11 ; Sura 18:47
Powiedzcie, że prawemu będzie się dobrze wiodło, bo tacy będą spożywać owoc swych uczynków. Biada niegodziwemu! — Nieszczęście; co bowiem czynił swymi rękami, uczynią jemu! (...)
Wszyscy będą mieć księgę w ręku. Bezbożni czytać ją będą ze drżeniem i zawołają: Biada nam! Jakaż to księga! Najmniejsze rzeczy są w niej zapisane z największą dokładnością; ujrzą tam wszystkie swe czyny spisane; Bóg w niczym nie zawiedzie.

Bardzo proszę przeczytajmy jeszcze co też obiecano ludziom prawym, szczerym, sprawiedliwym:

Sura 5:119 ; 22:23 ; 44:55 ; 78:34 ; Objawienie 21:4
Powiedział Bóg: "To jest Dzień, kiedy szczerość przynosi korzyść ludziom szczerym. Dla nich są przygotowane Ogrody, gdzie w dole płyną strumyki; oni tam będą przebywać na wieki." Bóg jest zadowolony z nich, a oni są zadowoleni z Niego. To jest osiągnięcie ogromne! (…)
Tych, którzy uwierzyli i pełnili dobre dzieła, Bóg na pewno wprowadzi do Ogrodów, gdzie w dole płyną strumyki. Oni będą tam przystrojeni w bransolety ze złota i pereł, a szaty ich będą z jedwabiu.
(…) Sprawiedliwi mieszkać będą w przybytku pokoju. Ogrody i źródła będą ich dziedzictwem.
Oni będą przyodziani w szaty jedwabne i poglądać będą na siebie z uprzejmością.
Huryski z alabastrowymi łonemi i pięknymi oczyma, będą ich małżonkami. (…) Zaprawdę, dla bogobojnych - miejsce szczęśliwości: sady i winnice i dziewczęta o zaokrąglonych piersiach - jednakowej młodości i puchary napełnione! (…) I otrze z ich oczu wszelką łzę, i śmierci już nie będzie ani żałości, ani krzyku, ani bólu już nie będzie. To, co poprzednie, przeminęło”.

Najszanowniejsi Czytelnicy, najszanowniejszy panie Andrzeju D., które z obietnic najszanowniejszego Boga Jehowy wam się bardziej podobają?
Ogniste mieszkania, swąd palonej skóry, przeraźliwe krzyki niewiernych polityków i miliardy innych nieszczęść, których ziemskie oka nie widziało ani ucho nie słyszało?

Czy też może rajskie ogrody z pięknymi kobietami i przystojnymi mężczyznami, gdzie panuje pokój, sprawiedliwość i dostatek?

Najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nauczał:

Mateusza 7:13, 14
Wchodźcie przez ciasną bramę; gdyż szeroka i przestronna jest droga prowadząca do zagłady i wielu jest tych, którzy nią wchodzą, natomiast ciasna jest brama i wąska droga prowadząca do życia i niewielu jest tych, którzy ją znajdują.

Drogę do zagłady łatwo znaleźć. Wysilać się też nie trzeba. Można tylko leżeć, bo lenistwo to również dobra droga do Piekła. Inaczej jest z wybawieniem, ale trzeba uważać, bo apostołowie zła, siewcy nienawiści przygotowali wiele wyboistych, trudnych i wąskich dróg z drogowskazami – Droga do Raju, Droga Wybawienia, Droga do Nieba. Trzeba uważać, ale nie o tym jest ten list.
Myślę, że nadeszła stosowna chwila do jego podsumowania. Wytłumaczyłem w nim co znaczy używane przeze mnie słowo ścierwo, oraz to, że używając tego słowa zależy mi na najlepszości ludzi, których tym słowem nazywam. Najlepszość jest to najwyższy stopień jakichś cech dodatnich, bycie najlepszym, doskonałość, idealność, wzorowość, czego życzę również panu, najszanowniejszy panie Andrzeju D..

Zasadniczym zaś tematem tego listu była zbrodnicza działalność prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości, wyjątkowo podłego ścierwa, najszanowniejszego pana Zbigniewa Z.. Jeżeli najszanowniejszemu panu zależy na dobru tego człowieka – a taka moim zdaniem jest powinność człowieka – to proszę coś zrobić bo to do czego ten człowiek doprowadził wraz z Zjednoczoną Prawicą naszą Ojczyznę woła o pomstę do Piekła.
Ja by coś zmienić na lepsze napisałem ten list otwarty. Oprócz napisania tego listu, zgodnie z swym zwyczajem postanowiłem się pomodlić do najlepszego z najlepszych dobrych Bogów o pomoc.

Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić o to byś dopomógł ludzkości ustanowić prawo, które sprawi, że ścierwa sprawujące władzę będą błyskawicznie usuwane z stanowisk i zastępowane ludźmi jak najlepszymi, najbardziej odpowiednimi do pełnionych funkcji.

Jeżeli mogę, to proszę o to – błagam – najbardziej jak tylko można.

Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski

Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 619 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 58, 59, 60, 61, 62  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group