forum.nie.com.pl

Forum Tygodnika Nie
Dzisiaj jest 20 lis 2017, 10:35

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 9076 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 870, 871, 872, 873, 874, 875, 876 ... 908  Następna
Autor Wiadomość
Post: 18 paź 2017, 9:49 
Offline

Rejestracja: 05 cze 2015, 10:58
Posty: 6549
Nie, smaczny?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 paź 2017, 9:50 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 16:15
Posty: 12897
Rożne rasy różnie smakują.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 paź 2017, 11:08 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 18:41
Posty: 5182
Tak, zjadłem ze smakiem. Było to w zamierzchłych czasach w Opocznie na melinie, gdzie podano to mięsko na zgrzychę. Dowiedziałem się co jadłem nazajutrz i nie zrobiło to na mnie większego wrażenia. Mięso jak mięso... M<yslę, że odmowa jedzenia czegoś tkwi w głowie nie w jedzeniu.;)

_________________
Brak poczucia humoru nie zawsze jest dowodem powagi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 paź 2017, 12:29 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 lip 2016, 18:59
Posty: 4680
Gdyby mi podano i nie mówiono co, to pewnie by i zjadł. Ale świadomie nigdy. To jakbym był kanibalem. Kiedy byłem dzieckiem mieszkałem na osiedlu w mieście, gdzie każdy miał swój ogródek swoją małą zagródkę. Tam trzymał wszystkiego po trochę, jak na wsi. Kury, kaczki, gołębie, króliki, świnkę, kózkę, owieczkę a nawet zdarzała się i krasula. Był okres, że prawie każdy hodował, np nutrie, na skórki. Jadłem świadomie mięso z nutrii, kiełbasę własnej roboty. W pewnym okresie było bardzo popularne a w czasie PRLu ze względu na "okresowe trudności z zaopatrzeniem w podstawowe towary" można było takie mięsko kupić w sklepie z chabaniną. Smakowało podobnie jak królik. Chociaż na początku trochę mi rosło w gębie.

_________________
"Biada temu kto ma rację"


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 paź 2017, 13:44 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 wrz 2014, 23:08
Posty: 1101
Lokalizacja: z tamtąd
Kudy tam jakiemuś psu do wiewiórki czy upieczonego na chrupiąco kuja.
A pies naprawdę smakuje jak cielęcina.

_________________
MMM pisze "Mniej wiesz, krócej będziesz przesłuchiwany."
A gówno prawda im szybciej i więcej powiesz tym krócej boli na przesłuchaniu, A przesłuchanie i tak trwa tyle ile trzeba.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 paź 2017, 13:50 
Offline

Rejestracja: 05 cze 2015, 10:58
Posty: 6549
Cytuj:
kuja

Rozumiem, że to jakiś zwierz?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 paź 2017, 15:06 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 16:15
Posty: 12897
Jadalny jak wszystko.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 paź 2017, 15:34 
Offline

Rejestracja: 05 cze 2015, 10:58
Posty: 6549
Nie do końca.

Casu Marzu jest prawdziwym sardyńskim smakołykiem. Bez urazy, ale to po prostu zgniły i cierpki w smaku ser, ale o dziwo – niezwykle delikatny, nafaszerowany larwami muchówki Piophila casei, zwanej muchą serową. Półprzezroczyste, białe czerwie, mają około 8 mm długości i potrafią skakać na wysokość do 15 cm. Dlatego podczas jedzenia sera, zaleca się osłanianie oczu. To właśnie obecność żywych larw świadczy o przydatności sera do spożycia, martwe czerwie oznaczają, iż ser stał się toksyczny. Dlatego spożywany jest tylko „żywy” ser.
Aby wyprodukować Casu Marzu sardyńscy serowarzy pozostawiają Pecorino Sardo (Fiore Sardo) na świeżym powietrzu, pozwalając muchom serowym znieść w nim jaja, z których wkrótce wyklują się larwy powodujące coś więcej niż tylko fermentację (rozpad gnilny)


Zjadłby Pan?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 paź 2017, 15:46 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 16:15
Posty: 12897
Nie stać mnie.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 paź 2017, 15:57 
Offline

Rejestracja: 22 wrz 2014, 17:53
Posty: 4196
Sama se zjedz.
W zasadzie nie jem niczego co nie jest zabite i po obróbce termicznej za wyjątkiem
jakiejś odmiany małża którego to poławialiśmy w niewielkich ilościach na Atlantyku na szelfie wschodnio amerykańskim.
Cechował się sporą muszlą natomiast jadalna byłe jedynie "noga" ......taki biały kawałek mięsa wielkości dużej szpulki z nićmi.
Wycinało się z małża ten mięsień, na widelec, psik,psik cytrynką i chlip! - wciągało się jak porcję zimnych nóżek........ :lol:
Z początku wydawał się smak nieco dziwny ale po paru kęsach..........poezja w gębie.
Najlepsze bylo w tym, że jak go się prysnęło sokiem z cytryny, to "mięsko" się dosyć gwałtownie kurczyło........
Znaczy żarłem slimaka na surowo i w dodatku był jeszcze żywy...........kurwa@ - czlowiek mógł by kanibalem zostać........ :twisted:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 9076 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 870, 871, 872, 873, 874, 875, 876 ... 908  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group