forum.nie.com.pl

Forum Tygodnika Nie
Dzisiaj jest 14 maja 2021, 21:20

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 6114 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 573, 574, 575, 576, 577, 578, 579 ... 612  Następna
Autor Wiadomość
Post: 07 gru 2020, 14:09 
Offline

Rejestracja: 11 gru 2018, 16:59
Posty: 4577
Jak kanclerz nie do końca suwerennego kraju (bo to przed 1990 roku), który na dodatek w tymczasowym prawie podstawowym miał wpisane zjednoczenie całego narodu niemieckiego ze wszystkich landów (w dawnych granicach), a tak było przed 1990, to trochę tak nie do końca szczere. To znaczy u niego może i nawet szczere ale bez znaczenia. Symboliczne.

Tak na serio to dopiero po 1990 można uznać za dokonane faktyczne ( i też nie do końca) a nie deklaratywne, bez oparcia w prawie zrzeczenie się z roszczeń terytorialnych do Polski i Rosji (obwód Kaliningradzki) przez RFN. Bo dopiero wówczas (i to nie z własnej nieprzymuszonej woli ale po nosiskiem 4 mocarstw okupacyjnych dokonano zmian w tej waszej ustawie zasadniczej co nie jest konstytucją (RFN jako państwo się dotąd nie ukonstytuowało w ostatecznych granicach co sami Niemcy piszą). * i wpisano w preambule, że zjednoczenie narodu niemieckiego dobiegło końca. Urzeczywistniło się. Tylko dlaczego nadal nie chcecie się ukonstytuować w obecnych granicach? Przyklepać ostatecznie. Nadal się obawiacie tego co kiedyś?

Cytuj:
Dlaczego do dziś mówimy o ustawie zasadniczej a nie o konstytucji?
Premierzy zachodnich krajów związkowych obawiali się, że konstytucja jako dokument założycielski nowego państwa może pogłębić rozłam Niemiec na Wschód i Zachód. Konstytucja miała mieć charakter prowizoryczny i obowiązywać tylko do momentu przezwyciężenia podziału i ponownego zjednoczenia Niemiec. Z tego względu mówiło się tylko o ustawie zasadniczej.

https://www.deutschland.de/pl/topic/pol ... jsze-fakty

No właśnie DLACZEGO DO DZIŚ?

Zjednoczenie jak w preambule dobiegło końca a z realizacją postanowień art 146 by wolą całego zjednoczonego narodu ogłosić nową, już prawdziwą a nie czasową prowizorkę, czekacie. Na co? Ale nawet jakby to przecież kilka artykułów zniknęło całkowicie w poprzednim brzemieniu (np. ten 23) a wiele innych (jak preambula i inne) zostały częściowo zmienione. Więc jak już nie chcecie zamieniać dobrze działającego prawa podstawowego na nowe to mogliście zmienić (wykreślić) art 146 mówiący o tej tymczasowości do czasu ostatecznego zjednoczenia narodu. Czemu on nadal jest i to nierealizowany przed 30 lat od podobno zakończonego zjednoczenia?

Taka furteczka, że jak okazja się nadarzy, sytuacja międzynarodową będzie sprzyjać i mocarstwa będące gwarantem zjednoczenia (w tym Rosja) nie będą się rzucać to się zjednoczy i inne landy obecnie na terytorium Polski? (Rosja Kaliningradu nie odda chociaż kto wie co będzie za dziesiąd lat)
Nadal, " do dziś" się obawiacie, "że konstytucja jako dokument założycielski nowego państwa może pogłębić rozłam Niemiec"? Tym razem na Zachód w obecnych granicach i wschodnie landy okupowane prze Polskę?

I nawet godzicie się być lege artis prowizorycznym państwem w prowizorycznych granicach z prowizoryczną ustawą zasadniczą.

A ty tutaj jako niebywały i podniosły wręcz akt zapodajesz, ze kanclerz prowizorycznego i tymczasowego państwa (patrz wyżej) uklęknął i wieniec złożył i bąknął przepraszam. Co w sumie nic kosztuje. Bo to tylko gesty. Puste jeżeli nie poparte w konstytucji. KON-STY-TU -CJI (Die Verfassung) a nie prowizorycznych i tymczasowych prawach podstawowych (Grundgesetz)

I wiesz Ireneuszu nawet nie porównuj. Bo tego się nie da porównać. Zbrodnia zbrodni powiedzmy, że równa bo ciężko na liczby ofiar ją ważyć. Że jak 100 osób to mniejsza i może od biedy być a kilka milionów większa i straszniejsza. Pomimo to się przelicza. Szczególnie Żydzi. Spróbuj powiedzieć np o holokauście Cyganów (Romów).

Tego się nie da porównać przede wszystkim ze względu na charakter zbrodni.

W Jedwabnym mordował zdziczały tłum (tak przy okazji i ta zbrodnia pośrednio Niemcy obciąża bo zgodnie z Konwekcjami Międzynarodowymi Prawa Wojny za porządek prawny, przestrzeganie prawa ( w tym za zapobieganie aktom ludobójstwa, linczów itp) na terenach okupowanych dopowiada okupant.
Na życzenie mogę wskazać i zacytować konkretny przepis. Łupaszki, Ognie itp to byli watażkowie i oni jak i ich ludzie prawnie (znowu zgodnie z prawem wojennym) nie byli kombatantami (tak się określa w prawie wojennym członków Sil Zbrojnych, Powstańców itp) tylko członkami uzbrojonych band. Cokolwiek by nie mówili o tym historycy z IPN i inni. Bo nie (nawet jeśli) słuszność spawy się liczy tylko spełnienie warunków. Musi być jednolite zwierzchnictwo polityczne nad takimi silami. Uznanego oficjalnie rządu, rządu podziemnego, powstańczego , rewolucyjnego itp. A oni nie byli militarną silą, co oczywiste uznanego, na świecie rządu Polski (PRL) ani nawet (przynajmniej oficjalnie) Rządu na Uchodźstwie.
Popełnione przez nich zbrodnie są wiec zbrodniami na ich własny rachunek. Nikt ich nie autoryzował. Nawet z tytułu nadzoru tylko żadna siła polityczna (np. Rząd w Londynie) nie może brać za nie odpowiedzialności. A tym bardziej rząd Polski. Które te bandy zwalczał.
Wiec żaden przedstawiciel polskich władz nie ma za co przepraszać. Jeśli przeprasza (jak Kwaśniewski) to z dobrej woli, na wyrost.
Tak jak np rząd Egiptu czy innego państwa muzułmańskiego nie musi przepraszać za terrorystów i ich zamachy w USA, GB. Niemczech czy Francji. Rząd Irlandii za czyny IRA. A rząd Rosji (ani nawet autonomii czeczeńskiej) za mafię czeczeńską.

Natomiast przedstawiciele rządu Niemiec mają za co. I to za wiele rzeczy.
Bo to uznany na niwie międzynarodowej rząd Niemiec rozpętał II WŚ.
Bo to uznany rząd Niemiec za pomocą podległych mu oficjalnie sil zbrojnych, sil policyjnych, agend rządowych, administracji okupował nasz kraj.
Bo wszystkie zbrodnie były przez władze Niemiec autoryzowane a nawet więcej zorganizowane.

Komendant obozu zagłady, szef gestapo w jakimś polskim mieście, gubernator Frank i każdy inny rzeźnik (nie tylko u nas ale np Paryża czy Pragi -chociaż to w porównani do tych z terenu Rosji I Polski to drobni amatorzy ) to byli urzędnicy państwowi Niemiec wyznaczeni na te stanowisko przez właściwe ku temu organy władz państwowych i działający w ich imieniu na podstawie i w granicach przez nich określonych: prawa, rozporządzeń, zadań, rozkazów i poleceń służbowych.

Tak wiec kanclerz Niemiec przeprasza za swojego poprzednika kanclerza Rzeszy, jego kancelarie, rząd, aparat administracyjny itd.

A Ty oczekujesz aby nasz prezydent czy premier się kajał za Jontka i Ziutka, którym z jakiś powodów (nie ważne teraz jakich) odbiło, oszaleli z nienawiści, podburzyli tłum i z widłami polecieli mordować i to pod okiem okupacyjnych władz - "stróżów prawa", którzy nie reagowali, a całkiem możliwe, ze dodatkowo podburzali i zachęcali? Mimo to przepraszali.
Albo za równie chorego z nienawiści i opętanego posłannictwem dziejowym psychopatę i zwykłego bandziora Ognia czy innego.

Jeszcze raz. Niemcom kazał popełniać zbrodnie, organizował je, nadzorował ich rząd. Naszym bandytom żaden rząd polski nic nie kazał. Jeden się oficjalnie odciął ( Londyński, delegatura na kraj. dowództwo AK) a drugi (ten Lubelski a potem Warszawski) aktywnie zwalczał i karał. I za to ma przepraszać?

I kurwa żaden przyszywany prowizoryczny obywatel prowizorycznego tymczasowego państwa bez konstytucji nie będzie mnie pouczał za co mamy przepraszać i kogo!

:lol: :lol: :lol: :mrgreen:

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 gru 2020, 17:25 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 7:47
Posty: 5967
a mnie chodzilo o takie zwykle , spontaniczne z potrzeby ducha......przepraszam. Takie w stylu: kto przeprosi za jednego zamordowanego czlowieka ratuje caly Świat.......i nie wazne czy zamordowal w poczuciu prawa....miedzynarodowego jakiejs konwencji wersalskiej, weneckiej wiedenskiej czy tez warszawskiej..........ale przyjdzie mi zejsc z tego padolu nie doczekawszy skoku cywilizacyjnego u innych nacji.

A jesli chodzi o obawy ze Niemcy zawolaja o swoje utracone ziemie na wschodzie Europy, to umowa 2 plus cztery o zjednoczeniu Niemiec zawiera ustalenie o nienaruszalnosci granicy na Odrze i Nysie i ze ten temat jest pozamiatany. Zreszta juz wtedy kiedy Kanzlerz ukleknal bo przez glowe przeszla mu mysl ze polozenie wieńca to nie zalatwia sprawy, ukleknal pod ciezarem zbrodni jakiej dokonali Niemcy, on sam byl antyfszysta i walczyl z hitleryzmem, wiec osobiscie mial prawo czuc sie niewinnym.

_________________
Ceń słowa. Każde może być twoim ostatnim. S.J.L. weil...Alle sagten: Es geht nicht. Da kam einer, der das nicht wusste und der es einfach tat.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 gru 2020, 17:35 
Offline

Rejestracja: 11 gru 2018, 16:59
Posty: 4577
Cytuj:
Takie w stylu: kto przeprosi za jednego zamordowanego czlowieka ratuje caly Świat.


Słyszałem, że gdzieś jakiś Niemiec, turysta, kogoś zabił już nie pamiętam gdzie ale można sprawdzić.
Kiedy Merkel w końcu pojedzie tam i przeprosi w imieniu narodu niemieckiego i Niemiec. I uratuje świat.

No dobra. Merkel nie ma czasu.

Ale chociaż ty jako obywatel Niemiec być przeprosił.

A i Niemców jako Polak od nas możesz np za Cafe Club i inne takie.

Do dzieła! Ratuj świat Irek

A jeśli o umowę chodzi to właśnie o niej mówiłem wiele razy i te Plus Cztery wymusiły na Was te zmiany w waszych prawach podstawowych. W preambule, która kiedyś wzywała do zjednoczenia całego narodu i tym art 23. To był jeden z warunków zjednoczenia.

No ale jednak nie wszystko w tej swojej tymczasowej niby konstytucji zmieniliście. Art 146 został i na zjednoczenie ostateczne czeka.

Pewnie naiwnie te Plus Cztery myślało ze zaraz po zjednoczeniu (w kilka lat) Wasz już zjednoczony parlament wyrażając wolę zjednoczonego ostatecznie narodu uchwali nową konstytucję i ukonstytuuje RFN jako państwo o ostatecznych granicach. No ale...

I pewnie mało kto to teraz pilnuje. Bo przecież wszystko OK jest na razie.

Ale wasz rządowy chyba portal jeszcze teraz mówi ze nie mówi się konstytucji do dziś bo są obawy ze podział niemieć to ugruntuje i pogłębi. Dlaczego do dziś te obawy? To nie było ostatecznego zjednoczenia? Co jeszcze na zjednoczenie czeka?

Rozumiem obawy z 1949 roku. Ale dlaczego do dziś się nie mówi bo takie obawy 70 lat temu były. W czum Wam obawy sprzed 70 lat przeszkadzają dzisaj.

Przypomnę wyjaśnienia nie moje a Niemców:
Cytuj:
Dlaczego do dziś mówimy o ustawie zasadniczej a nie o konstytucji?

Premierzy zachodnich krajów związkowych obawiali się, że konstytucja jako dokument założycielski nowego państwa może pogłębić rozłam Niemiec na Wschód i Zachód. Konstytucja miała mieć charakter prowizoryczny i obowiązywać tylko do momentu przezwyciężenia podziału i ponownego zjednoczenia Niemiec. Z tego względu mówiło się tylko o ustawie zasadniczej.

Wyjaśnia Niemiec na propagandowym portalu Niemiec (coś jak Kraj Rad kiedyś).

https://www.deutschland.de/pl/topic/pol ... jsze-fakty

Bo się w 1949 obawiali to do dziś nie mówią.

No, no logika. Niemiecka. My się 600 lat temu Krzyżaków obawialiśmy i to najpewniej uzasadnia by w konstytucji wpisać strzeż się Niemca. Co prawda teraz już się nie obawiamy ale kiedyś tak, I dlatego.

Irek. ty nie kręć. Rozumiem to kiedyś ale tym mi powiedz czego dzisiaj się obawiacie aby do dziś nie mówić o swojej ustawie zasadniczej konstytucja. Jakiego pogłębienia podziału i jego ugruntowania się dzisiaj boicie? O Niemców Sudeckich czy o Prusaków z Mazur. dlaczego wygodnie wam tyle lat zatrzymywać tę prowizoryczność. skoro ponoć jak piszesz przyczyna zniknęła.

Konktretnie bez bajek.

I co wam przeszkadza uchwaliś nową konstytucję zgodnie zresztą z zapsem w tej tymczasowej.

_________________
Obrazek


Ostatnio zmieniony 07 gru 2020, 18:01 przez Komandor, łącznie zmieniany 2 razy

Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 gru 2020, 17:56 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 7:47
Posty: 5967
przepraszam !

_________________
Ceń słowa. Każde może być twoim ostatnim. S.J.L. weil...Alle sagten: Es geht nicht. Da kam einer, der das nicht wusste und der es einfach tat.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 gru 2020, 18:07 
Offline

Rejestracja: 11 gru 2018, 16:59
Posty: 4577
No i chwatit.
Sprawa załatwiona.

Od razu tak trzeba było a nie jojczyć.


PS. Niestety nie zauważyłem a nie chciałem post pod postem i dopisałem w starym.

Ad drugiej części o 2+4 więc powtórzę, I czekam na jasną i jednoznaczną odpowiedź. DLACZEGO czekacie i nadal nie mówicie o konstytucji.

A jeśli o umowę chodzi to właśnie o niej mówiłem wiele razy i te Plus Cztery wymusiły na Was te zmiany w waszych prawach podstawowych. W preambule, która kiedyś wzywała do zjednoczenia całego narodu i tym art 23. To był jeden z warunków zjednoczenia.

No ale jednak nie wszystko w tej swojej tymczasowej niby konstytucji zmieniliście. Art 146 został i na zjednoczenie ostateczne czeka.

Pewnie naiwnie te Plus Cztery myślało ze zaraz po zjednoczeniu (w kilka lat) Wasz już zjednoczony parlament wyrażając wolę zjednoczonego ostatecznie narodu uchwali nową konstytucję i ukonstytuuje RFN jako państwo o ostatecznych granicach. No ale...

I pewnie mało kto to teraz pilnuje. Bo przecież wszystko OK jest na razie.

Ale wasz, rządowy chyba portal, jeszcze teraz mówi, ze nie mówi się o konstytucji do dziś bo są obawy, ze podział Niemiec to ugruntuje i pogłębi. Dlaczego do dziś te obawy? To nie było ostatecznego zjednoczenia? Co jeszcze na zjednoczenie czeka?

Rozumiem obawy z 1949 roku. Ale dlaczego do dziś się nie mówi bo takie obawy 70 lat temu były? W czym Wam obawy sprzed 70 lat przeszkadzają dzisiaj?

Przypomnę wyjaśnienia nie moje a Niemców:
Cytuj:
Dlaczego do dziś mówimy o ustawie zasadniczej a nie o konstytucji?

Premierzy zachodnich krajów związkowych obawiali się, że konstytucja jako dokument założycielski nowego państwa może pogłębić rozłam Niemiec na Wschód i Zachód. Konstytucja miała mieć charakter prowizoryczny i obowiązywać tylko do momentu przezwyciężenia podziału i ponownego zjednoczenia Niemiec. Z tego względu mówiło się tylko o ustawie zasadniczej.

Wyjaśnia Niemiec na propagandowym portalu Niemiec (coś jak Kraj Rad kiedyś).

https://www.deutschland.de/pl/topic/pol ... jsze-fakty

Bo się w 1949 obawiali to do dziś nie mówią.

No, no logika. Niemiecka. My się 600 lat temu Krzyżaków obawialiśmy i to najpewniej uzasadnia by w konstytucji wpisać strzeż się Niemca. Co prawda teraz już się nie obawiamy ale kiedyś tak, I dlatego.

Irek. ty nie kręć! Rozumiem to kiedyś ale ty mi powiedz czego dzisiaj się obawiacie aby do dziś nie mówić o swojej ustawie zasadniczej konstytucja. Jakiego pogłębienia podziału i jego ugruntowania się dzisiaj boicie? O Niemców Sudeckich czy o Prusaków z Mazur? Dlaczego wygodnie wam tyle lat utrzymywać tę prowizoryczność skoro ponoć jak piszesz przyczyna zniknęła.

Konkretnie bez bajek.

I co wam przeszkadza uchwalić nową konstytucję zgodnie zresztą z zapisem w tej tymczasowej, że po ostatecznym zjednoczeniu wolą całego narodu uchwalicie taką?

_________________
Obrazek


Ostatnio zmieniony 07 gru 2020, 18:34 przez Komandor, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 gru 2020, 18:33 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 7:47
Posty: 5967
Twoje tezy o jakims podwujnym dnie w Niemieckiej Konstytucji ktora po niemiecku Grundgesetz albo! Verfassung sie nazywa: tu link https://anwaltauskunft.de/magazin/gesel ... verfassung

przetlumaczyc czy dasz sam rade?


Zusammenfassend kann also nur noch einmal wiederholt werden: Das Grundgesetz ist die gültige, vollkommen rechtmäßige Verfassung der Bundesrepublik Deutschland.

_________________
Ceń słowa. Każde może być twoim ostatnim. S.J.L. weil...Alle sagten: Es geht nicht. Da kam einer, der das nicht wusste und der es einfach tat.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 gru 2020, 18:40 
Offline

Rejestracja: 11 gru 2018, 16:59
Posty: 4577
Nie to nie jest konstytucja sami Niemcy rodowici o tym piszą. To tymczasowa ustawa zasadnicza najwyżej. Ona tylko pełni role konstytucji. I nawet nie o nazwę chodzi a o zapisy w niej będące.

Znowu kręcisz.

Prościej. Dlaczego od 30 lat łamiecie (niech ci będzie) tę "konstytucję" a konkretnie art 146 mówiący o jej tymczasowości i konieczności uchwalenia nowej już nie tymczasowej suwerenną wolą całego zjednoczonego narodu niemieckiego a nie jakiejś nie do końca suwerennej rady pod kontrolą Aliantów

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 gru 2020, 18:50 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 7:47
Posty: 5967
Komandor pisze:
Nie to nie jest konstytucja sami Niemcy rodowici o tym piszą. To tymczasowa ustawa zasadnicza najwyżej. Ona tylko pełni role konstytucji. I nawet nie o nazwę chodzi a o zapisy w niej będące.

Znowu kręcisz.

Prościej. Dlaczego od 30 lat łamiecie (niech ci będzie) tę "konstytucję" a konkretnie art 146 mówiący o jej tymczasowości i konieczności uchwalenia nowej już nie tymczasowej suwerenną wolą całego zjednoczonego narodu niemieckiego a nie jakiejś nie do końca suwerennej rady pod kontrolą Aliantów



Anders ausgedrückt besagt Artikel 146 also lediglich: „Sobald Gesetz B in Kraft tritt, verliert Gesetz A seine Gültigkeit.“ Damit wird aber in keiner Weise impliziert, dass Gesetz A bis zu diesem Zeitpunkt keine Legitimität besitzt.

poszedlem na latwizne i posluzylem sie googlem Übersetzer: Innymi słowy, artykuł 146 mówi po prostu: „Gdy tylko przepis B wejdzie w życie, ustawa A traci ważność”. W żaden sposób nie oznacza to, że przepis A nie ma legitymacji do tego momentu.

ale sam bym lepiej nie przetumaczyl :) :) :)

oczywiscie ze mamy takich ktorzy bajdurza takie kocopoly, przewaznie ci z AfD, to taki tutejszy pis tyle ze na razie w opozycji i musimy skurwysynsko uwazac zeby sie nie smykneli. Ale jestem przekonany ze wiekszosc naszej spolecznosci jest calkiem ok.

_________________
Ceń słowa. Każde może być twoim ostatnim. S.J.L. weil...Alle sagten: Es geht nicht. Da kam einer, der das nicht wusste und der es einfach tat.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 gru 2020, 19:30 
Offline

Rejestracja: 11 gru 2018, 16:59
Posty: 4577
Z tego twojego linku.

Widać, że sami Niemcy mają wątpliwości skoro o tym zawzięcie dyskutują.

I nawet ci co interpretują tę ustawę za konstytucję, tylko o innej nazwie, piszą o tym co ja.

Nie zmienia to faktu jednak, ze nie została napisana i ogłoszona z woli całego narodu a niedemokratycznie przez niesuwerenną w pełni Radę zależną od władz okupacyjnych i jeśli nie pod dyktando to pod ich nadzorem.

Co jest teza 2 stawianą przez krytyków jej legalności (Niemców zresztą). Konstytucje jednak uchwalają sejmy ustawodawcze kwalifikowaną większością głosów większa od wymaganej do jej zmian. A często dodatkowo jeszcze w referendum. a autorzy sobie falandyzują nieco pisząc o referendum. Ale wola narodu może też być wyrażona przez przedstawicieli do konstytuanty , parlamentu. I ratyfikacja przez sejmiki krajowe (2/3 zresztą) to nie to samo. I najważniejsze -Musi być ta wola wyrażona SUWERENNIE a nie pod nadzorem i za zatwierdzeniem okupanta.

No i niestety trochę się mijają z prawdą pisząc. że została wykreślony zapis o tymczasowość
No i czyją wolą zniesiony. jakim trybem?
Zapis o tymczasowości nadal istnieje. ten art 146. Co zresztą jest tezą 3 krytyków w tym artykule.

No nie da się ukryć. Ten zapis jest. A że faktycznie mówi „Ta Ustawa Zasadnicza, która ma zastosowanie do całego narodu niemieckiego po urzeczywistnieniu jedności i wolności Niemiec, traci ważność z dniem wejścia w życie konstytucji, która została swobodnie ustalona przez naród niemiecki”.

to do czasu ogłoszenia nowej obowiązuje. Bo musi. Inaczej po zjednoczeniu i w trakcie prac nad nową by było "bezkrólewie" Pustka prawna. A tak nie może być w żadnym państwie. I nas też do czasu nowej PRL obowiązywała ta z II RP a do czasu tej obecnej ta z PRL (plus ale też nie od razu z mała)

Ale to nie oznacza zapisu aby trwało w nieskończoność.

A tłumaczenie w stylu:

Cytuj:
Innymi słowy, artykuł 146 mówi po prostu: „Gdy tylko przepis B wejdzie w życie, ustawa A traci ważność”.

Wybacz. Jest co najmniej naiwne.
To jest oczywiste samo przez się, że każdy akt prawny ma ważność do czasu przyjęcia nowego zgodnie z procedurą jego przyjęcia.
I automatycznie unieważnia poprzedni, Czasami się (w nowym dopisuje kiedy wchodzi w życie i jakie powiązane przepisy tracą moc)

Ale nigdy nie ma potrzeby zapisywania, ze dana ustawy, akt prawny obowiązuje do czasu uchwalenia nowego.
Bo nie ma takiej potrzeby normalnie.

Chyba, że jest potrzeba podkreślenia, ze nie jest to akt prawny ostateczny a tymczasowy do czasu tego nowego już pełnoprawnego. jakby na konieczność ustanowienia tego ostatecznego wskazuje.

A jeśli akurat tak jest w niemieckim zwyczaju prawnym to znajdź mi jakiś inny przykład w starych konstytucjach Niemiec czy tylko ustawach, gdzie na końcu taki punkt o ich obowiązywaniu do czasu nowelizacji czy uchwalenia nowego istnieje.

I dziękuję ci za ten link (też korzystałem z google, który sobie całkiem dobrze poradził) bo pokazuje on ze nie tylko ja tępy polaczek się czepiam i doszukuje dziury w całym ale i w Niemczech trwa na ten temat dyskusja bo sami Niemcy i to pewnie politycy i prawnicy mają wątpliwości.
Ja mogę być tylko dumny, że podnoszą te same aspekty co ja. Nie Mniemiec i nie prawnik konstytucjonalista niemiecki.

Dla mnie osobiście to nie ma znaczenia jak sobie kraj urządzacie i na postawie jakiego prawa. Dopóki interpelujecie jak teraz i nie fikacie to jest OK. Będę się martwił jak zmienicie interpretacje i uznacie ją za nieważną bo narzuconą (te zmiany też zostały narzucone przez tych Plus Czterech), nie ustanowioną wolą narodu itp i uznacie wszystkie zobowiązania narodowe (w tym dot, Naszych granic za nie byle z mocy prawy).

Tym bardziej, ze są kraje i to poważne demokracje jak Wielka Brytania, które jednolitej konstytucji w ogóle nie mają. I sobie dobrze radzą i przynajmniej obecnie nikomu krzywdy nie robią.

Zwróciłem na to tylko dlatego uwagę ze czasami te Twoje (ale i Niemieckie w ogóle) pouczenia i wypominki to jak przyganiał kocioł garnkowi. Np te pouczenia o przestrzeganiu konstytucji ze strony kraju, który sam ma wątpliwą i nie do końca suwerennie i demokratycznie ustanowioną.

_________________
Obrazek


Ostatnio zmieniony 07 gru 2020, 19:52 przez Komandor, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 gru 2020, 19:45 
Offline

Rejestracja: 11 gru 2018, 16:59
Posty: 4577
Te zapisy o obowiązywaniu dotyczą tylko aktów prawnych TYMCZASOWYCH jak u nas np w tzw. Malej Konstytucji z 1947 i drugiej z 1992.

http://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/downlo ... 470071.pdf

http://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/downlo ... 20426L.pdf

Inne takich zapisów nie mają. Chociaż ich żywot bywa bardzo krotki w rzeczywistości.

Losowo wybrane ustawy niemieckie też nie mają nic o obowiązywaniu do czasu uchwalenia nowej.
Na początku ani na końcu. W środku nie patrzyłem ale tam mało prawdopodobne by było.

Bo tylko w dokumentach tymczasowych aby to podkreślić ustala się ich ważność do jakiegoś czasu (terminu, zdarzenia).
W normalnych aktach ważność jest określana OD. Np 14 dni od ogłoszenia.

I tak też jest w niemieckiej ustawie zasadniczej:

Cytuj:
Artykuł 145
(1) Rada Parlamentarna na posiedzeniu jawnym
przy współudziale deputowanych Wielkiego Berlina
stwierdza przyjęcie niniejszej Ustawy Zasadniczej,
sporządza ją i ogłasza
.
(2) Niniejsza Ustawa Zasadnicza wchodzi w życie
z upływem dnia jej ogłoszenia.

(3) Podlega ona opublikowaniu w Bundesgesetzblatt.




Wyobraź sobie naprawdę sprawdziłem chociaż nie znam niemieckiego (google)

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 6114 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 573, 574, 575, 576, 577, 578, 579 ... 612  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 22 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group