forum.nie.com.pl

Forum Tygodnika Nie
Dzisiaj jest 24 sie 2019, 2:00

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 380 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26 ... 38  Następna
Autor Wiadomość
Post: 09 cze 2019, 20:28 
Offline

Rejestracja: 22 wrz 2014, 17:53
Posty: 9167
Lokalizacja: Czestochowa.
W tym miejscu muszę się przyznać, że i mnie wydarzył się podobny wypadek.
W trakcie pierwszego próbnego wodowania, po zrzuceniu łódki na wodę, Armator poszedł niczego nie świadomy, odprowadzić samochód z przyczepą na parking. Wracając usłyszałem coś na kształt.....SOS,
May-Day i temu podobne krzyki zaś na powaznie - jak moja żona ( pozostawiona na łódce, sama) wymachuje rozpaczliwie rękami i krzyczy: dawaj szbko....bo - kurwa, - ta twoja łódka tonie......!
Wprawdzie wszystko odbywało się przy pomoście gdzie głębokość wynosiła ok. 1m ale skąd to kobita mogła wiedzieć. Zadowolony z poczucia humoru małzonki spokojnie podeszłem na pomost a ta z wrzaskiem do mnie: czego się durniu śmiejesz....zobacz ile w środku wody.....!
To oczywiście zadziałało więc wskoczyłem na pokład, zaglądam do środka.....faktycznie...wody z pół metra i materace pływają..... :o
Skąd - kurwa, - ta woda........ale ponieważ nie ma czasu na zastanawianie się włączyłem pompę zenzową ( profilaktycznie mam taką zabudowaną) i uspokajając swojego I-ego oficera, że niebezpieczeństwo zażegnane i jest czas na ratunek.....kombinuję, co jest przyczyną.
I wtedy błysk inteligencji ( to czasem warunek przeżycia) - czy jest zakręcony korek spustowy w dnie....?! Tak jak stałem, w ubraniu, sru do wody i nura pod łódkę. Macam gdzie powinien być korek.....a tam dziura fi 30. Znaczy, znamy przyczynę ale teraz ..gdzie ten korek....?! Oczywiście, nigdy nie jest tak, by rzecz potrzebna NATYCHMIAST - była na swoim miejscu.
Epilog:
Po pięciu minutach korek znalazłem, i po ponownym zanurkowaniu otwór został zabezpieczony.
Po dalszych piętnastu, pompa wodę wyrzuciła. Co z satysfakcja zostało wpisane w historię "Flippera"
gdyż tak nazwałem swoją uć.
Tylko powrót do domu odbywałem w mokrych ciuchach więc do suszenia pozostała nie tylko łódka ale i wnętrze Poloneza - a przynajmniej siedzenie kierowcy........ :lol:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 cze 2019, 21:44 
Offline

Rejestracja: 11 gru 2018, 16:59
Posty: 1212
Dlatego nie mam korka ... :lol:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 cze 2019, 22:06 
Offline

Rejestracja: 22 wrz 2014, 17:53
Posty: 9167
Lokalizacja: Czestochowa.
I to jest mądre.......u mnie za późno zatykać.....niech już pozostanie..... :lol:
Na szczęście tak ten przypadek przeżyłem, że od tamtej pory sprawdzam jego obecność co miesiąc. Nawet, gdy nie pływam...... :lol:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 cze 2019, 9:29 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 18:41
Posty: 8441
stary praktyk pisze:
I to jest mądre.......u mnie za późno zatykać.....niech już pozostanie..... :lol:
Na szczęście tak ten przypadek przeżyłem, że od tamtej pory sprawdzam jego obecność co miesiąc. Nawet, gdy nie pływam...... :lol:


-Czyli , zawsze!!! :) :) :)

_________________
Brak poczucia humoru nie zawsze jest dowodem powagi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 cze 2019, 10:15 
Offline

Rejestracja: 11 gru 2018, 16:59
Posty: 1212
Napływał się Już. Teraz ma i patrzy. No i korka pilnuje :P


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 cze 2019, 10:41 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 lip 2016, 18:59
Posty: 16107
Chłopy, nie piszę na tym wątku, bo niby o czym? W polityce się udzielam, choć jak twierdzi Kizior znam się tylko na gotowaniu rosołu, ale czytam Wasze morskie opowieści i powiem wam, że to najbardziej interesujący wątek. Czego bym może jako czytelnik chciał więcej - ciekawych, zabawnych przygód wilków morskich. Coś w rodzaju jak kolega Praktyk opisał o korku.

Tak więc jak to się u was mówi? Ahoj przygodo! :)

_________________
Aby długo i szczęśliwie żyć, oddychaj przez nos i miej zamknięte usta.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 cze 2019, 11:21 
Offline

Rejestracja: 22 wrz 2014, 17:53
Posty: 9167
Lokalizacja: Czestochowa.
Łazi ceper po Krupówkach i spotyka gazdę.
Achoj gazdo! - co słychać.....?! - pyta ceper;
A choj cie to obchodzi....odpowiedział mu uprzejmie gazda i poszedł w swoją stronę....... :lol:



p.s
W życiu jeszcze nie słyszałem, by się żeglarze, marynarze, czy insi ludkowie związani z pracą/ hobby na wodzie - pozdrawiali tym określeniem.
Jedynie w literaturze marynistycznej wszyscy wołają do siebie w ten sposób...... :lol:

U nas pozdrowienia brzmią mniej więcej tak:
Spotykają się dwie załogi na szlaku wielkich jezior:
O kurwa! - patrzcie,......Marian też tu jest......cześć Marian, nie masz, - kurwa, - pożyczyć zapasowej kotwicy bo wczoraj, - kurwa, - na Tałtach utopiłem swoją.........?! :D
To gdzie tam miejsce na słynne " a choj....?! :roll:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 cze 2019, 11:33 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 18:41
Posty: 8441
Zupełnie jak u Prousta: " W stronę swanna". ( Dla niekumatych - W poszukiwaniu straconego czasu...)

A baca poszedł " w stronę owcy"...
Taka sytuacja... :)

_________________
Brak poczucia humoru nie zawsze jest dowodem powagi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 cze 2019, 11:50 
Offline

Rejestracja: 22 wrz 2014, 17:53
Posty: 9167
Lokalizacja: Czestochowa.
older pisze:
stary praktyk pisze:
I to jest mądre.......u mnie za późno zatykać.....niech już pozostanie..... :lol:
Na szczęście tak ten przypadek przeżyłem, że od tamtej pory sprawdzam jego obecność co miesiąc. Nawet, gdy nie pływam...... :lol:


-Czyli , zawsze!!! :) :) :)


Faktem jest, że ostatnio niewiele a można powiedzieć, że wcale.
Niestety, najpierw choroba i śmierć mojego I-go oficera a obecnie konieczność dostosowania łódki do
prowadzenia w pojedynkę, - uniemożliwia mi korzystanie z tej zabawy.
I gdy już wykonałem prace związane ze sterowaniem silnikiem ze sterówki, ten zaparł się niczym muł i nie daje się odpalić. Zalany na zimę olejem, dostał takiej kompresji, że nie ma mocnego, który by pociągnął za linkę by uruchomić.Mało z tego, po miesiącu płukania wszelakimi miksturami, - nadal kompresja uniemożliwia jego uruchomienie. I nie ma mądrego, który by odgadł, co jest jej przyczyną......! :roll:
Ostatnio podpowiedzieli mi z serwisu motorowodnego, by spróbować przepłukać cylindry acetonem.
Jeśli to nie pomoże, - chyba go, - kurwa, - utopię........!
Tyle, że na nową Hondę mnie chwilowo nie stać.....znaczy, nie mam wyjścia.
Muszę się jeszcze trochę z "Wańką" użerać......... :shock:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 cze 2019, 12:23 
Offline

Rejestracja: 11 gru 2018, 16:59
Posty: 1212
stary praktyk pisze:

p.s
W życiu jeszcze nie słyszałem, by się żeglarze, marynarze, czy insi ludkowie związani z pracą/ hobby na wodzie - pozdrawiali tym określeniem.
Jedynie w literaturze marynistycznej wszyscy wołają do siebie w ten sposób...... :lol:



I Czesi, i Czesi (Słowacy też) najwięcej ...

Z marynarzy tego zawołania używają a raczej używali angielscy marynarze i to dawno raczej. Potem już chyba więcej w literaturze i na scenie. Niemcy i Duńczycy mają podobne. To na początku było raczej zawalenie, zwrócenie uwagi bo to głośny zlepek jak hop hop, hej, ho ho ho... itp. Raczej nasze "hej tam..." Potem gdzieniegdzie jako powitanie weszło. U nas pewnie popularność zdobyło jak w II RP zaczęto propagować sprawy morza. Jak to przed wojną trochę naiwnie i jak dla pensjonarek, na pokaz bardziej.
U nas, wśród PRAWDZIWYCH marynarzy (zawodowców i wytrawnych żeglarzy) raczej obciachowe :P


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 380 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26 ... 38  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group