forum.nie.com.pl

Forum Tygodnika Nie
Dzisiaj jest 21 paź 2018, 17:40

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 45 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna
Autor Wiadomość
Post: 14 wrz 2014, 7:09 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 wrz 2014, 13:22
Posty: 462
Lokalizacja: tam gdzie się wpenetruję
CO NAS NIE ZABIJE TO NAS WZMOCNI.
Alkohol w małych, dawkowanych ilościach korzystnie działa na organizm, wydłuża życie i polepsza jakość życia ludzi starszych ale tylko tych uprawiających sporty i wysiłek fizyczny na świeżym powietrzu.
Link; Instrukcja Sączenia Spirytusu
Podobnie jest z kawą i herbatą.
Przedawkowanie teiny lub kofeiny,(to ta sama substancja tylko inaczej nazywana w kawie a inaczej w herbacie) też może spowodować zgon na skutek modyfikacji działania układu cholinergicznego.

Środki owadobójcze działają na tej samej zasadzie co kofeina, czyli oddziaływając na układ cholinergiczny owadów powodują nadmiernego pobudzenie komórek nerwowych prowadzące do natychmiastowego obumarcia ich na skutek niedotlenienia i niedożywienia. Organizm nie nadąża z dostarczeniem tlenu i glukozy do tychże "naspidowanych" komórek systemu nerwowego.

Ludzki system nerwowy jest wielokrotnie odporniejszy od owadziego, dla tego dawki owadobójcze są dla ludzi nieszkodliwe, choć nie polecam wdychania muchozolu na poprawienie pamięci i likwidację senności przed sesją egzaminacyjną.

Marrychujana pomaga w leczeniu wielu dolegliwości systemu nerwowego. Od kilkudziesięciu lat tragedią farmakologii psychiatrycznej jest ogólnoświatowa histeria antynarkotykowa, która zatrzymała badania nad wieloma tanimi i skutecznymi lekami dla mózgu.

Sama zaś czysta nikotyna, (bez dymu) zmniejsza ryzyko wystąpienia innych rodzajów nowotworów, np. raka piersi i raka szyjki macicy. Wiadomo, że podczas palenia tytoniu powstają substancje organiczne odpowiedzialne za wywoływanie niektórych rodzajów nowotworów, czyli tzw. raka.

Tytoń palimy, bo w postaci dymka najłatwiej jest wchłaniać zawartą w tytoniu nikotynę.Nikotyna poprawia czasowo wydolność umysłową.Tytoń, możemy jednak rzuć zamiast palić.Zamiast palenia Maryśki, możemy chyba stosować ją w postaci nalewek i jako dodatek do szarlotki.

Zgoda, że palący powinni płacić wyższą stawkę ubezpieczenia aby sprawiedliwie rozkładały się późniejsze koszty leczenia raka.Ale obywatele zażywający używek pod kontrolą lekarza, powinni mieć zniżkę ubezpieczenia zdrowotnego, bo zwiększają swoją wydajność w pracy, powiększają dochód narodowy.Co więcej, będąc szczęśliwymi "po kontrolowanym spożyciu" powodują mniej błędów, wypadków i konfliktów, przyczyniając się do poczucia ładu i bezpieczeństwa całego społeczeństwa.

Czy zastanawialiście się o ile więcej wypadków samochodowych, śmiertelnych bójek na noże, samobójstw, wypadków w pracy, decyzji o zrzuceniu następnej bomby atomowej, byłoby na świecie gdyby nie kojący wpływ używek na mózg ludzki?

UWOLNIĆ MIĘKKIE NARKOTYKI.
Jeśli nasz system ochrony zdrowia nie jest zdolny zapewnić bezpłatnych leków wszystkim potrzebującym ludziom ze schorzeniami i niedomaganiem układu nerwowego, to przynajmniej dajmy im możliwość chorowania na luzie dzięki marrychuanie hodowanej legalnie w doniczkach na oknie w domu.
PZDR, Jerzuś Jerzysyn Cieślański.
Link;NADH, lepsze na kaca niż K i Ca
Tu zamieszczamy przepisy i opisy rytuałów konsumpcji.

_________________
link; A żeby ci nie stawał wytryskiem nazbyt szybki, któren wycinasz z postów soczyste jędrne cipki


Ostatnio zmieniony 14 wrz 2014, 16:48 przez Jerzy Cieślański, łącznie zmieniany 4 razy

Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 wrz 2014, 10:12 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2014, 20:09
Posty: 91
Przepis pierwszy #1
Zjarany gowniarz stuffem bratowym starszym, czy tatowym na oddziale ratunkowym laduje z lawki parkowej zwiniety wprost, inicjacji dokonawszy zawrotnej, a i debiut swoj na kogutach ambulansem zaliczajac niezamierzenie, personel medyczny tamze swa trupioblada morda nie na zarty straszac. A wszystko to za sprawa lufy tatowej, co nabita okrutnie w polu widzenia gowniarzowego ostala sie, a suplementem legalnym juz przecie, jakze to? W wiatrakow krainie sprawdzonym. Z gowniarza wiatrak tenze zrobiwszy jednak... Zaznaczam, ze nie jestem wrogiem uzywek jakichkolwiek, jednak znajac nasze polskie piekielko, realia, przyglupia polska mentalnosc, zasciankowa wsiowosc i buractwo skretyniale niech uzywki nielegalne nielegalnymi pozostana tu u nas lepiej juz. Nie dla elit, czy kumatych, lecz dla dobra ogolu. Na drodze dostepnosci legalnej domena cywilizowanych narodow bardziej pozostajac niestety. Wyjsc z mieszkania wystarczy pora dowolna, by zdziczalej najebanej husarii przedstawicieli zarzyganej pojedynczo i grupowo ujrzec trunkiem legalnym, a jakze. A dopalacze niedawno jeszcze? Ze inna polka i wieksze scierwo? No wieksze. Ale gowniarze ci sami byli. A to Polska wlasnie.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 wrz 2014, 10:33 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 wrz 2014, 13:22
Posty: 462
Lokalizacja: tam gdzie się wpenetruję
Wódka z żeń-szeń'em na niemoce wszelakie i potencję.
Składniki;
miód pszczeli 10dag
wodka 45% -1litr
korzeń żeń-szeń, możliwie długi egzemplarz,
Korzeń włożyć do alkoholu z miodem, szczelnie zamknąć słoik twist i pozostawić na miesiąc aby zdrowaśne substancje przeszły do roztworu. Przyjmować dziennie jeden kieliszek 25ml. Korzeń można wykorzystywać wielokrotnie. Na potencję, też, trzeba go tylko solidnie przytroczyć! :)

Ogólnie wyciąg działa wzmacniająco, tonizująco na układ nerwowy i ożywczo na popęd seksualny..
Korzeń (azjatycki)zawiera trójpersaponiny, substancje biorące udział w procesach biologicznych rośliny składające się z ginsenosidów, olejków eterycznych, skrobi, cukru, pierwiastków śladowych. Amerykańska roślina zawiera te same substancje choć w innych nieco proporcjach.
Syberyjska odmiana zawiera glikozydy złożone z eleuterozydów, które działają nieco mocniej niż ginsenoidy. Stąd, CCCP stał się ogólnoświatowym dostawcą tańszego i mocniejszego żeń-szenia zarówno z plantacji jak i z dzikiego zbioru.

_________________
link; A żeby ci nie stawał wytryskiem nazbyt szybki, któren wycinasz z postów soczyste jędrne cipki


Ostatnio zmieniony 14 wrz 2014, 16:15 przez Jerzy Cieślański, łącznie zmieniany 3 razy

Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 wrz 2014, 12:04 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 12:50
Posty: 2001
Wywołałeś temat to masz.

http://wiadomosci.onet.pl/lodz/dopalacz ... ynku/4gq0x


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 wrz 2014, 12:12 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 22:01
Posty: 3318
Ta nalewka z żeńszeniowa mi się podoba. Ale mam tylko w domu Spirytus Gdański 77% - może być?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 wrz 2014, 14:52 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 wrz 2014, 13:22
Posty: 462
Lokalizacja: tam gdzie się wpenetruję
Dakota pisze:
Wywołałeś temat to masz.

Jak ktoś cymbał to nie ma rady. Ja, jak widzę, że coś jest do kolekcjonowania, jeszcze z napisem "Nie do spożycia", to do gęby nie biorę.

Na szkoły i nauczycieli trzeba dać pieniądze a nie na walkę z chemicznym gównem, którego odpowiednio wykształcony i spełniony sukcesami rozwoju naukowego młody człowiek do pyska nie weźmie.

No, ale widać ewolucja gatunku postanowiła wytłuc słabsze dzieci bogatych rodziców wierzących w bożą opiekę a nie w podstawowe zasady pedagogiki i znajomość minimum bezpieczeństwa żywieniowego. Na uzależnienia od nałogu podatni są ludzie z objawami dysfunkcji układów dopaminowego, serotoninowego, adrenalinowego acetylocholinowego, endorfinowego i systemu odpornościowego. Z tak predysponowanych osobników wyrastają genialni artyści jeśli im się stworzy odpowiednie warunki rozwoju i bezpieczeństwa egzystencjalnego szeroko pojmowanego.

Ale nam, na rozwój i na kryzys gospodarczy potrzeba inżynierów i naukowców a nie podziwianych uczuciowców "rzeźbiących" w psyche gapiów dźwiękiem, obrazem, kształtem i ujmującym mieszaniem tego za pomocą rożnych środków komunikacji międzyludzkiej. To nie zakazy żarcia świństwa wszelakiego zapobiegają degeneracji społeczeństwa ale dawanie odpowiednich (do zastanego poziomu bazowego) podstaw do nauki, motywacji i samorozwoju. Dla tego społeczeństwa z wysokim dochodem narodowym popadają w stagnację intelektualną a ich ratunkiem jest import mózgów z krajów o niższym dochodzie narodowym.

Malina pisze:
Ta nalewka z żeńszeniowa mi się podoba. Ale mam tylko w domu Spirytus Gdański 77% - może być?

A i owszem.
To nie spirytus tylko mocna wódka. W Gdańsku wszystko jakieś takie prze....zwietrzałe, gofry wanilinowe, jarmark, legenda stoczni...Ale przynajmniej nie śmierdzi starym kutrem rybackim.

Właśnie o takim czymś jest w oryginalnym przepisie. Ale młodzież jest na forum, wątróbki nie przedwojenne, to zszedłem ociupinkę z tych 77% dla dobra redakcji. Niegdyś, było najlepiej Golden wasser, taki prawdziwy z płatkami pływającego złota, mieszać pół na pół ze spirytusem rektyfikowanym 96%. Ale jak ktoś się uprze na delikatny smak to se może rozcieńczać sodówką gotowy "lek" i co dziennie zrobić z tych 25ml, litr szampana lawendowego. No to se rozcieńczam deko na upały, coby mógł przepłukać prostatę mój małysz.
PZDR, Jerzuś, jerzysyn Cieślański

_________________
link; A żeby ci nie stawał wytryskiem nazbyt szybki, któren wycinasz z postów soczyste jędrne cipki


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06 paź 2014, 7:12 
... trochę bajek, trochę prawdy o Ayahuasce:


http://polska.newsweek.pl/ayahuasca-nar ... 625,1.html


Ayahuasca - narkotyk od czarownika

Daje kopa, jakiego nie dają najtwardsze narkotyki. Pięć, sześć godzin oddzielenia się od ciała, wizje, rozmowy z duchami. Już jest w Polsce, a z nią jej kapłani. Niepozorny, brązowy płyn. Ayahuasca.

Żeby jej skosztować, trzeba znać czarownika. W Warszawie jest ich co najmniej kilkunastu. – Niektórzy szamani przylatują z Peru, inni działają na miejscu – opowiada Michał (imię zmienione), menedżer w międzynarodowej korporacji. – Grupa zwołuje się przez znajomych. Piętnaście, dwadzieścia, dwadzieścia pięć osób. Spotkanie wieczorem. Każdy z karimatą, śpiworem, dla każdego miska na wymioty.


Kim są? Różnie. Buddyści, ludzie od zdrowego jedzenia, od naturalnej medycyny. Ci, którzy szukają sposobów na oczyszczenie. Najpierw trochę muzyki i medytacji, potem szaman uzdrowiciel okadza każdego dymem i piórkami, daje do wypicia kilka łyków ayahuaski. Znów medytacja i muzyka. Ludzie reagują różnie. Często wymiotują, bo ayahuasca przeczyszcza. Ale większość ma konkretny lot. Zupełnie inny niż po narkotykach. Skąd ayahuasca? Z plastikowej butelki!

Sesje odbywają się w prywatnych domach i biurach. Michał: – Moja ostatnia? W salce konferencyjnej.

Aya, cudowne ziele

Zwolennicy chwalą: po jednym kieliszku tego brunatnego napoju o gorzkawym smaku jest mocny odlot, wyjście z ciała, cztero-, sześciogodzinny trip, podróż poza siebie. Niby narkotyk, ale nie uzależnia. Podobno leczy, poszerza świadomość, nie powoduje kaca. Uruchamia nieznane moce i uśpione siły, pozwala czynić cuda.



Farmakolodzy o ayahuasce mówią wprost: dopalacz. Nie wiadomo, jak dokładnie działa. Nie wiadomo, jak bardzo jest niebezpieczna. Wiadomo, że wywołuje halucynacje, a mózg dostaje substancje, z którymi nie powinien się zetknąć. Jak będzie pracował ten sam mózg za 30 lat? Nikt nie wie. Natura? Muchomory sromotnikowe też występują w naturze, a jednak zabijają.


Barbara Wilamowska, koordynator ministra sprawiedliwości do spraw przeciwdziałania narkomanii: – Słyszałam o ayahuasce. Jest ekskluzywna, więc jest na nią popyt. Jaka jest skala zjawiska? Ministerstwo nie zbiera informacji o pobudzaczach świadomości.

Informacje o spotkaniach, na których szamani podają ayahuascę, rozchodzą się pocztą pantoflową. Prawdziwej ayahuaski nie sposób przyrządzić samemu. To wywar z pnącza banisteriopsis caapi i rośliny psychotria viridis, obie rosną w amazońskiej puszczy. Wywaru od wieków używali Indianie do uzdrowień i sesji narkotycznych, zawsze w towarzystwie szamana albo curandero – przewodnika, który objaśnia wizje.

W Warszawie działają szamani Polacy i szamani Peruwiańczycy. Bez rozgłosu, bo składniki ayahuaski są wpisane na listę substancji nielegalnych. Dlatego nalewany z plastikowej butelki płyn najczęściej jest przemycony. Szaman Andrzej (imię zmienione): – Z łatwością można obie składowe zastąpić innymi, niewpisanymi na listę. Przepisów na ayę jest tyle, co uzdrowicieli.

Wakacje z ziołami

Za jedną sesję ayahuaski w Warszawie płaci się od 400 do 800 złotych. Klienci: od studentów, przez zamożnych biznesmenów, którzy „radzą się duchów”, ludzi władzy i polityki, aż po emerytów.

Nie wiadomo, którzy z szamanów są wiarygodni. – Niektórzy każdego śniadego kolesia, który wsadzi sobie piórko we włosy, traktują z nabożną czcią – sarka Pepe, jeden z curanderos (uzdrowiciel). – Do Europy ściąga się podejrzanych fachowców, jednak europejscy samozwańczy szamani także mnożą się jak grzyby po deszczu. Degeneraci i przebierańcy. A prawdziwy szaman to omnibus, zna się na wszystkim. Nie ekscytuje się miksturą. Wie, że nie może przedawkować. Nie szuka odlotu. Ale teraz to się wymyka spod kontroli. Ludzie mylą ayahuascę z narkotykami. Duże dawki, wzmocnione ekstrakty. W Warszawie możesz trafić na dwie szkoły – peruwiańską, bardzo ludową, i europejską, wyczyszczoną z prymitywnych wierzeń.

Farmakolodzy o ayahuasce mówią wprost: dopalacz

Szamanka Aldona Miroński (działa w Holandii) narzeka: – Klienci często idą na lep „ludzi z dżungli”. Jak odróżnić wiarygodnego od niewiarygodnego, prawdziwego od nieprawdziwego? Nie wiem.

Szaman Andrzej w internecie zaprasza na ayahuascę do Czech, tu prowadzi mały ośrodek. Jest ostrożny. Mediów się boi. Ayahuascę traktuje jak religię. – Realizuję misję w Czechach nie bez powodu. W Polsce byłem prześladowany ze względu na praktykę – pisze w e-mailu. – Praca z roślinami i uzdrawianie to moja pasja, praca i hobby.

Taktyka Andrzeja: robić swoje i pozostać „poza zasięgiem radarów” Kościoła i mediów. Bo Andrzej w ciągu pięciu lat chce założyć kościół ayahuaski. Podobny, o nazwie Santo Daime, działa w Ameryce. Może uda się go zarejestrować w Polsce?

Oświecenie ekspresowo

Aldona Miroński, 52 lata, została oświecona po tym, jak zbrzydła jej konsumpcja. Na zdjęciu z lat 80. zrobionym w Niemczech nosi drogie futro i pozuje przy białej limuzynie. Na zdjęciu zrobionym 10 lat później w Indiach ubrana w białą, zwiewną szatę zastyga wygięta w asanie.

Przez ostatnie ćwierć wieku na drodze do szczęścia pani Aldona próbowała właściwie wszystkiego – jogi, terapii, psychocybernetyki, tarota oraz szamanizmu. Pisała do magazynu „Czwarty Wymiar” i zgłębiała piramidologię. Ma wiele wspomnień z minionych wcieleń.

Od sześciu lat podaje chętnym ayahuascę. – Szamanką zostałam niejako z automatu – tłumaczy. – Miałam już za sobą oświecenie, więc ten, który wprowadzał mnie w obrzęd, właściwie rozłożył ręce. Wiesz już tyle, powiedział, że nie musisz nic robić. Po prostu pij.

Więc pani Aldona piła. Wkrótce na własną rękę uruchomiła w Holandii sesje ayahuaski. Sama mieszka w Niemczech, ale Holandia to jedyny kraj w Europie, w którym składniki brunatnego płynu nie są zakazane. – Jak najprościej określić ayahuascę? Wyzwalacz świadomości. Detonator. Deszyfrant. Przekroczenie zmysłów – mówi szamanka. – Uwalnia z uwięzienia w trzech wymiarach.

– Długotrwała modlitwa podobno też uwalnia – sugeruję.

– Ale w ayahuasce to się dzieje błyskawicznie! Zazwyczaj kiedy wchodzi pan na ścieżkę rozwoju, to trwa latami, całą inkarnację. Ayahuasca szybko daje pojęcie, dokąd zmierzamy.

Szamanka na brak klientów nie narzeka, chociaż nie jest tania. Przelot do Holandii plus 300, 400 euro za osobę. – Ze względu na odległość i cenę nie trafiają tu ludzie przypadkowi. Wiedzą, czego szukają.




Czwarty wymiar Tymińskiego

Prawdziwy polski pionier ayahuaski nazywa się Stan Tymiński. Ten Stan Tymiński. W Iquitos, stolicy peruwiańskiej Amazonii, wystarczy powiedzieć, że jest się Polakiem. Miejscowi wiedzą, o jaką nację chodzi, jednym tchem wymieniają: – Wojtyła, Lato, Tymiński, Lewandowski!

Stan przyjechał do Peru w 1981 roku. Opowieści o telepatii wśród plemienia Jivaro przywiodły go do Iquitos. Prowadził tam interesy, zakładał pierwszą w mieście kablówkę.

Znachor Fernando del Castillo tak wspominał halucynogenną podróż z Tymińskim: „Po modlitwach i pieśniach niebieskich zapytałem, czy jest na haju. Masz wizje? – zapytałem. Tak, jestem w samolocie – odparł. Jako pilot czy jako kucharz? – spytałem. Jako kucharz – odparł. Cóż, żeby zostać pilotem, trzeba dużo czasu”.

Składniki ayahuaski są wpisane na listę substancji nielegalnych

Jivarosi uczą Tymińskiego „panować nad odległością za pomocą myśli”. W 1990 roku dogłębnie oczyszczony opuszcza dżunglę i przybywa do Polski, startuje w wyborach prezydenckich. Robią wrażenie: on, jego czarna teczka, peruwiańska żona i hipnotyzujące spojrzenie.

W 1990 r. jednym ze współpracowników kandydata Tymińskiego jest nieżyjący już dziś Roman Samsel, były korespondent „Trybuny Ludu”. Leci z Tymińskim do Peru. Notuje: „O ayahuasce pamiętałem z jego relacji. (…) Kilkakrotnie opowiadał mi o swoich doświadczeniach i zawsze z emfazą w głosie (…). Do głowy mi nie przyszło, że zechce jej działanie wypróbować na mnie”. Samsel wypija ayahuascę: „Nie zwierzyłem się z moich obaw, ale dałem Stanowi telefon do mojej żony. Zapytał, gdzie ma mnie pochować. Odrzekłem, że w Polsce. Wyraźnie się skrzywił. Wiem, że drogo kosztuje transport ciała”.

Na Samsela boski napój działał dziwnie. W psychodelicznej wizji zamiast dzikich węży i jaguarów (typowe dla sesji w dżungli) oglądał Kielce lub Radom (pewności nie ma).

Spytałem Tymińskiego na Facebooku o jego doświadczenia z ayahuascą. Nie odpowiedział.

Po dysk do Arizony

Dziki Mietek, czyli Mieczysław Sobczak, żyje w sercu dżungli w La Merced, kilkaset kilometrów od Limy.

W połowie lat 80. wyjechał do USA, żył wśród Indian Navaho, podobno był tam jednym z dwóch białych szamanów. Zaczął przewidywać przyszłość. Ziołami i kamieniami pomagał chętnym dochodzić do „balansu wewnętrznego”. Prowadził sklepik z indiańskimi pamiątkami i zajazd przy słynnej Route 66 w Wiliams. A potem wylądował w Peru. Tu, głęboko w dżungli, odnalazł raj. Uprawia rośliny, zajmuje się medycyną naturalną. Radzi mi, żebym unikał pieczywa, od pieczywa rośnie brzuch.

Ayahuascę zna dobrze. – Ile razy brałem? Czterdzieści? Czterdzieści kilka – zastanawia się. – To nie ma nic wspólnego z religią. To natura. Kto szuka przygód, ten się zawiedzie.

Według niego jest kilka gatunków ayahuaski, jednak najmocniejsza jest czarna. Po niej zakrzywia się przestrzeń i czas: – Chciałem przyjaciołom pokazać zdjęcia, ale dysk ze zdjęciami zostawiłem w Arizonie. Przyjąłem czarną ayahuascę i zaraz znalazłem się w Arizonie. W jednej chwili. Jak podniosłem dysk, to za pierwszym razem mi upadł, ale w końcu się udało. Przeniosłem go do dżungli. Ile to trwało? Niedługo.

Aldonie Miroński raz przydarzyła się przykra historia: – Ayahuasca działa tak, jakbyśmy nagle otwarli granice między krajami. Ktoś trafi do Liechtensteinu, a ktoś inny do Korei Północnej. Wszystko zależy, w którą stronę się wybierze. Po to są szamani, by pilnować, aby każdy wrócił z podróży w dobrym stanie. Najgorzej to przywlec ze sobą przybysza.

W kwietniu jeden z gości pani Aldony z psychodelicznego tripu przywlókł ze sobą kosmitę. Na dwóch wcześniejszych ceremoniach doświadczał nawiedzenia boga natury nirwany. Na trzeciej trafił na UFO. – Nie mogłam odpędzić tego kosmity. Przybysze lubią wejść, zamieszkać w człowieku i porządzić się po swojemu.

Dziki Mietek nie pamięta złych przygód. Chętnie wspomina, jak po ayahuasce przewidział atak na WTC. Opowiedział o tym w chicagowskim radiu u Sylwestra Skóry. Wkrótce zadzwonili do niego smutni panowie z FBI. Poprosili, żeby trzymał język za zębami. Mietek wie dlaczego: – Z wizji dowiedziałem się, że wszystko, co będzie mówione o zamachu, będzie mijać się z prawdą.

Piotrek (imię zmienione) na sesji w Warszawie miał ostatnio inną wizję: – Po prostu poczułem miłość. Że trwam od nieskończoności i do nieśmiertelności. Oddychałem haustami wielkimi jak nigdy dotąd. Czułem, że jestem w miejscu, gdzie zaczyna się wszechświat. Byłem jego częścią. Poczułem powietrze, jakbym sam był powietrzem. Czułem ciało, każdą komórkę, każdą cząstkę, aż iskrzyło. Traciłem rozum.


Na górę
  
 
Post: 06 paź 2014, 7:44 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 wrz 2014, 14:28
Posty: 1165
Jerzy Cieślański, na samym początku tej listy do najniebezpieczniiejszych MÓZGOJEBÓW zaliczył bym polityków przy władzy i resztę czekającą z ociekającą śliną po warach na ochłap ... to ta mniej więcej świadoma grupa mózgozjebów, następna już całkowicie nieświadoma, odurzona już przez pierwszą grupę byle jakim apanażem to "dziennikarze" wszelkiego typu, umieszczam tę grupę mózgozjebów w cudzysłowiu, bo tak należy.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06 paź 2014, 19:40 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 16:42
Posty: 378
Jerzy Cieślański pisze:
CO NAS NIE ZABIJE TO NAS WZMOCNI.
Sama zaś czysta nikotyna, (bez dymu) zmniejsza ryzyko wystąpienia innych rodzajów nowotworów, np. raka piersi i raka szyjki macicy. Wiadomo, że podczas palenia tytoniu powstają substancje organiczne odpowiedzialne za wywoływanie niektórych rodzajów nowotworów, czyli tzw. raka.

Tytoń palimy, bo w postaci dymka najłatwiej jest wchłaniać zawartą w tytoniu nikotynę.

Albo nie palimy :mrgreen: Zamiast palić można wapować, czyli używać elektronicznego papierosa. Niewiele w takim "dymku" chemii, nikotyny ile sobie użytkownik winszuje. W świetle najnowszych badań wykazano, że e-palenie jest na pewno mniej szkodliwe niż palenie. Nie hamerykanskich badań, bo oni mają WHO, a toto na sznurku koncernów tytoniowych uwiązane. Nawiasem mówiąc nagonka na e-papierosy to kolejny szwindel światowy, bo mimo braku jakichkolwiek danych i naukowych dowodów szkodliwości zakazuje się czegoś, co ludziom może pomóc, nie zaś zaszkodzić. Ale gra idzie o dużą kasę w skali świata, decydenci nie odpuszczą, bo przecież nie zdrowie motłochu jest ważne, a jego kasa.
Załącznik:
WHO.png
WHO.png [ 46.54 KiB | Przeglądany 2575 razy ]

_________________
Ludzie którzy głosują na nieudaczników, złodziei, zdrajców i oszustów nie są ich ofiarami. Są ich wspólnikami.
Georg Orwell


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 paź 2014, 19:33 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 paź 2014, 3:15
Posty: 2206
Jerzy Cieślański pisze:
CO NAS NIE ZABIJE TO NAS WZMOCNI.



ALBO OSŁABI (NIERAZ NIEODWRACALNIE).

_________________
Roztropny gospodarz opatrznie wyrozumie jak wiele mu wystarczy z jego zbioru, czym ma wyżywić swoję czeladź i swojej pracy towarzyszkę, bydlę, aż do nowego, żeby go na przednówku nie uciskał głód ani głaz polny.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 45 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 10 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group