forum.nie.com.pl

Forum Tygodnika Nie
Dzisiaj jest 24 cze 2019, 16:30

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 327 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 28, 29, 30, 31, 32, 33  Następna
Autor Wiadomość
Post: 22 maja 2019, 22:01 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 20:59
Posty: 4673
Pytanie do Wezyru; sam opracowałeś czy ściągnąłeś? Oczywiście nie mam Ci za złe. jeśli sam opracowałeś to masz moje pięć. Jak na laika w temacie lotnictwa bardzo rzetelne. Nie będę tu bronił Łosia jak niepodległości mimo, że we wrześniu latał na nim i walczył mój wujek. Był jednym z tych którzy odlecieli do Rumunii. Bombardował kolumny niemieckie. Było to jedno z udanych użycia Łosi w boju.
Co do meritum sprawy. Jako lotnik i bombardirowszczik nie ze wszystkim mogę się zgodzić. Co do danych technicznych i taktycznych nie będę się sprzeczał. To co napisane pokrywa się z faktami. Natomiast inną sprawą jest czy raczej było posiadanie bombowców. Nastawienie się wyłącznie na myśliwce jest równie błędną koncepcją jak teoria Douheta. Same myśliwce nie zapewnią wsparcia pola walki. Do tego potrzebne są bombowce. Lekkie, nurkujące, szturmowe. Średnie bombowce jak Łoś do bombardowania bliskiego zaplecza i rejonów zgrupowania przeciwnika. We wrześniu 1939 r. dochodziło do kuriozalnych sytuacji gdy przeciw pancernym kolumnom niemieckim rzucano zupełnie do tego nie przystosowane P-!!. Kończyło się masakrą. To było zadanie dla Karasi, niestety wówczas już przestarzałych. Ponadto było ich za mało i wychodziła jak szydło z dziurawego worka brak koncepcji użycia bombowców na polu walki. Oczywiście, że zemścił się brak nowoczesnych myśliwców i w ogóle brak myśliwców. Problemem trochę innego rodzaju polskiej armii II Rzeczypospolitej była jej przestarzała struktura oparta na doświadczeniach I w. św. i wojny z 1920 r. Był tu znaczący wpływ marszałka Piłsudskiego i jego współpracowników. Nie widzieli oni konieczności rozwoju nowoczesnej techniki, uważając ją za środki pomocnicze. Koncepcję oparto na licznych związkach piechoty, kawalerii i artylerii. Nieliczni którzy mieli inną koncepcję i głosili potrzebę modernizacji armii i jej mechanizacji byli źle widziani i odsuwani od możliwości decyzyjnych . Sikorski który był wielkim zwolennikiem mechanizacji armii, kojarzony z endekami, musiał wyjechać z kraju. Ciekawe, że we Francji podobne teorie głosił gen. de Gaulle. Oczywiście niezbyt go słuchano i złośliwie przezywano Generał Motor. Za rozwój lotnictwa wzięto się trochę za późno. Negatywny wpływ miały ścierające się przeciwstawne koncepcje. Do tego dochodziły braki nowoczesnych technologii. Po I w. św. i wojnie 1920 r., po kryzysie ekonomicznym startowaliśmy od zera. Praktycznie wszystko wypracowywaliśmy sami. To zdumiewające, że jednak osiągnęliśmy tak wiele jak na ówczesne możliwości. Na tym wszystkim zaważyły nasze mocarstwowe ambicje. Ich echa pobrzmiewają do dzisiaj i brak spójnej koncepcji jaka ma być armia i do czego służyć.
Wracając do sprawy. Słusznym jest stwierdzenie, że Kierunki rozwoju polskiej floty były błędne. Na tak małym akwenie jak Bałtyk duże oceaniczne okręty podwodne i francuskie podwodne stawiacze min nie sprawdzały się na dodatek francuskie okręty były obarczone licznymi wadami. Przestarzałe również i nieprzystosowane do naszych warunków były francuskie niszczyciele. Oba bardzo nowoczesne i silnie uzbrojone niszczyciele wyprodukowane w stoczniach brytyjskich nie miały by szans wobec przewagi floty i lotnictwa niemieckiego. Ponadto koncepcja strategiczna w sztabie generalnym była taka, że jako potencjalnego przeciwnika rozpatrywano ZSRR. Też na niego byliśmy za słabi. Jedyną rozsądną decyzją było wysłanie naszych trzech niszczycieli do W.B. Należało wysłać wszystkie duże okręty i i okręty podwodne od razu. Może tam do czegoś by się przydały. Wicher i Gryf zatopione w porcie na Helu. Okręty podwodne bez żadnych sukcesów internowane w Szwecji. Orzeł po samotnej anabasis przedarł się do W.B. Tam też poza przechwyceniem Rio de Janeiro bez sukcesów zaginął. Przepraszam do WB dotarł ORP Wilk, ale był w tak złym stanie technicznym, że do działań bojowych się nie nadawał. W takich warunkach bez silnej osłony lotniczej nasza flota na Bałtyku nie miała szans, a osłony tej nie było.
Kończąc to ciekawą sprawą jest, że od teorii Douheta dość szybko odeszli Niemcy, Rosjanie, a na zachodzie Francuzi i przede wszystkim Brytyjczycy inwestując w rozwój myśliwca Huricane, potem Spitfire. Uratowało to im tyłki w Bitwie o Anglię. Natomiast koncepcja Douheta znalazła zwolenników w USA gdzie zainwestowano w rozwój ciężkich bombowców dalekiego zasięgu B-17, a dość lekceważąco potraktowano samoloty myśliwskie. Zemściło się to w początkowej fazie wojny na Pacyfiku.

PS. Opracowano u nas udany ale w fazie prototypu lekki bombowiec Sum. Nie został użyty bojowo, jedynie jako łącznikowy do oblężonej Warszawy. Nie pamiętam dokładnie co się z nim stało, a nie chce mi się grzebać. Kto zainteresowany to sobie znajdzie.

_________________
Ceterum censeo Ukrainem esse Delendam


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 23 maja 2019, 7:25 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 19:22
Posty: 13785
Lokalizacja: Nad Bałtykiem
Niestety, sam nie opracowałem.
Trafiłem na to w czeluściach FB. Autor nieznany.
Tekst był zamieszczony jako polemika z bezkrytycznymi miłośnikami Łosia.
Uznałem jednak ten tekst na tyle interesujący, że warto go podrzucić tutaj jako przyczynek do rozmowy.
Dla formalności objąłem tekst cudzysłowem.
Pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 23 maja 2019, 8:15 
Offline

Rejestracja: 22 wrz 2014, 17:53
Posty: 8889
Lokalizacja: Czestochowa.
Dzięki chłopaki za oba artykuły.
Z ciekawością przeczytałem gdyż jako syn pilota walczącego na Karasiu, tematyka jest mi bliska.
Niestety, nie wiele wiem o tamtych czasach gdyż byłem za mały, by się tematem interesować.Wprawdzie ojciec nie raz opowiadał mi o swoich "przygodach" ale były to opowiadania przeznaczone dla dziecka a więc pozbawione istotnych szczegółów.
Ale temat jest mi znany i nadal mnie interesuje.
A i jedną tutejszą damę pewnie też....... :lol:


p.s
Ojciec do końca miał do mnie żal, że poszedłem "na wodę"........ :(
Ale co miałem robić, skoro od drugiego piętra w górę nie wychodzę na balkon.....( akrofobia)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 23 maja 2019, 8:33 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2014, 17:35
Posty: 1496
Lokalizacja: Kresy pn-wsch.
Również chciałem podziękować za Waszą pisaninę jak też i za superanckie zdjątka :D
Lubię letadła. :P


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 23 maja 2019, 8:59 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 6:37
Posty: 5580
Lokalizacja: Kongresówka
Dla Jaroo.

Foto Oryś, a samolocik jeden z moich ulubionych i jeszcze ze spadochronem :D

Samo piękne.


Załączniki:
oryś.jpg
oryś.jpg [ 46.46 KiB | Przeglądany 201 razy ]

_________________
- Jaki jest ulubiony zespół muzyczny moderatorów?
- Al Bano.
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 23 maja 2019, 10:38 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2014, 17:35
Posty: 1496
Lokalizacja: Kresy pn-wsch.
Bo on jest poprost kuźwa pikny :D Ołówek tyż mnie się podobie :P

Dzięki śliczne Małgoś


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 23 maja 2019, 10:44 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 6:37
Posty: 5580
Lokalizacja: Kongresówka
Przepiękna historia polskiego lotnictwa szkolnego, czyli poprzednik dęblińskiej Iskry - PZL P.11c:

W ostatnich miesiącach 1927 roku Departament Aeronautyki zlecił Centralnym Zakładom Lotniczym, przemianowanym w następnym roku na Państwowe Zakłady Lotnicze, opracowanie myśliwca mogącego być następcą używanych powszechnie francuskich samolotów SPAD. Prace nad nowym płatowcem rozpoczął inż. Zygmunt Puławski.
Pierwszy z rodziny samolotów Puławskiego P.1 zwrócił uwagę zagranicy. Następnie przyszła kolej na P.6 i P.7, wszystkie wzbudzały zainteresowanie obcych konstruktorów i zdobywały nagrody na międzynarodowych salonach lotniczych.
W 1930 roku Departament Aeronautyki polecił opracować następcę dla P.6 i P.7. Nowy myśliwiec PZL P.11 był jednomiejscowym, całkowicie metalowym, zastrzałowym, górnopłatem ze stałym podwoziem. Samolot należał do konstrukcji charakteryzujących się oryginalnymi rozwiązaniami technicznymi
i technologicznymi. Pierwszym z nich było pokryte blachą drobnofalistą, tzw. blachą Wibault, skrzydło o oryginalnym kształcie i konstrukcji, pozwalającej
uzyskać mały ciężar, dużą wytrzymałość, dobre właściwości aerodynamiczne oraz doskonałą widoczność z kabiny pilota do przodu i na boki.

To niekonwencjonalne rozwiązanie, nazwane za granicą "polskim płatem" lub "skrzydłem Puławskiego", nadawało płatom charakterystyczny "mewi" kształt. Drugim było stałe podwozie typu nożycowego, z amortyzatorami ukrytymi we wnętrzu kadłuba. Na uwagę zasługiwała też półskorupowa konstrukcja kadłuba, zastosowana wcześniej na myśliwcu P.7, oraz wyrzucany z kadłuba w wypadku pożaru główny zbiornik paliwa. Prace Puławskiego, który zginął śmiercią lotnika w 1931 roku, kontynuował inż. Wsiewołod Jakimiuk. Prototyp P.11 został oblatany w 1931 roku przez Bolesława Orlińskiego. Prezentowany w grudniu 1934 roku na Salonie Lotniczym w Paryżu wzbudził duże zainteresowanie wśród specjalistów. Technologicznie wyprzedzał współczesne mu konstrukcje o kilka lat.
Był zwrotny, posiadał doskonałe własności pilotażowe i znakomite osiągi. Wyprodukowano 50 P.11a dla lotnictwa polskiego i 50 eksportowych P.11b (z silnikiem Gnome-Rhone 9K) dla Rumunii. Prototyp PZL P.11c oblatano w lecie 1934 roku z silnikiem Merkury IV S2. Silnik ten zmieniono następnie na Gnome-Rhone Mistral. Samolot w tej konfiguracji posłużył jako wzorzec dla wersji licencyjnej P.11f. W rumuńskich zakładach IAR powstało 70 samolotów tej wersji.
W celu poprawienia stateczności, widoczności z kabiny pilota oraz wzmocnienia siły ognia opracowano płatowiec będący rozwinięciem bazującym na konstrukcji PZL P.11. Nowa konstrukcja otrzymała oznaczenie PZL P.11c. W Polsce zbudowano 175 egzemplarzy myśliwców P.11c z przeznaczeniem dla polskiego lotnictwa myśliwskiego. Prowadzono również próby nad wersją morską, zimową z nartami oraz nad możliwościami bombardowania z lotu nurkowego. Nie wyszły one jednak poza stadia projektów.

Jesienią 1936 roku republikański rząd w Hiszpanii usiłował zakupić 36 płatowców, jednak ze względu na ogłoszenie przez rząd polski deklaracji o neutralności transakcja nie doszła do skutku.
Kolejny typ, P.24, był ostatnim z tej rodziny samolotów. Dzięki uzbrojeniu w 2 działka i 2 karabiny maszynowe uznano go za najsilniej uzbrojony myśliwiec.
W 1937 roku, z chwilą wprowadzania przez inne kraje do służby nowoczesnych dolnopłatów, P.11 stał się konstrukcją przestarzałą.
PZL P.11c był podstawowym typem myśliwca na wyposażeniu lotnictwa polskiego we Wrześniu 1939 roku. Ustępował już wtedy płatowcom nowej generacji jakimi były niemieckie Bf-109. Jednak dzięki umiejętnościom polskich pilotów "Jedenastki" mogą zaliczyć na swoje konto około 120 zestrzeleń.
Prezentowany egzemplarz latał w 121 Eskadrze 2 Pułku Lotniczego w Krakowie. Samolot ten jest dzisiaj symbolem, najcenniejszym eksponatem Muzeum Lotnictwa. Nie chodzi tu o wartość materialną jest obecnie jedynym zachowanym polskim samolotem myśliwskim z okresu Września 1939 roku, symbolem samotnych zmagań z niemiecką Luftwaffe.

Tekst: Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie.

Zdjęcie i Źródło: Radek Mroczek​, Grupa "315. Dywizjon Myśliwski "Dębliński"


Załączniki:
rm.jpg
rm.jpg [ 131.68 KiB | Przeglądany 185 razy ]

_________________
- Jaki jest ulubiony zespół muzyczny moderatorów?
- Al Bano.
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 23 maja 2019, 23:18 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 20:59
Posty: 4673
Dzięki za komentarze i zdjęcia. Dobrze, że temat odżył po katastrofach i machlojkjach informatycznych.
Starajmy się nie zadeptywać go spamem.
Małgoś, zwróć proszę uwagę na ten i na Historię aby spamerzy głupotami ich nie zaśmiecali.

_________________
Ceterum censeo Ukrainem esse Delendam


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 24 maja 2019, 13:25 
Offline

Rejestracja: 22 wrz 2014, 17:53
Posty: 8889
Lokalizacja: Czestochowa.
Wychodzi mi, że teraz powinno być o "Karasiu"............. :lol:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 24 maja 2019, 14:07 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 6:37
Posty: 5580
Lokalizacja: Kongresówka
Foto WAF. Lotnisko w Bydgoszczy.

Lata 70.


Załączniki:
abydgoszcz waf.jpg
abydgoszcz waf.jpg [ 194.84 KiB | Przeglądany 123 razy ]

_________________
- Jaki jest ulubiony zespół muzyczny moderatorów?
- Al Bano.
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 327 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 28, 29, 30, 31, 32, 33  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group