forum.nie.com.pl

Forum Tygodnika Nie
Dzisiaj jest 18 sie 2017, 2:06

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 280 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 28  Następna
Autor Wiadomość
Post: 05 paź 2014, 19:18 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 16:57
Posty: 4074
Lokalizacja: Ballybran, a jakże
Na prośbę zainteresowanych tematem zakładam wątek poświęcony sprawom Dalekiego Wschodu. Zaczynam od historii Tybetu, zaginionej wraz z dawnym fo, na szczęście posiadając oryginalne materiały mogę to odtworzyć.
Zatem- zaczynamy.
TYBET cz. I.
T y b e t - szczypta historii.
Tybet- ” dach świata” ,kraina niedostępna, mało znana ,przez wielu postrzegana powierzchownie, jedynie w kategoriach egzotyki. To kraj stulecia całe odizolowany od otaczającego świata, od roku 1950 jest autonomicznym regionem Chin.
Pochodzące sprzed ponad 1200 lat proroctwo indyjskiego guru Padmasambhavy, który-jak mówi legenda- w VIII wieku poskromił tybetańskie demony i wprowadził buddyzm do Tybetu-głosi, iż ”Kiedy pofrunie ptak z metalu, a konie potoczą się przed siebie na kołach, wtedy Tybetańczycy rozproszą się po świecie jak mrówki, a nauczanie Buddy dotrze do najodleglejszych krajów.”
Tak dzieje się od 1959 roku- od ucieczki dalajlamy i sporej części ludności.
Urzeczywistnienie tej przepowiedni, stulecia temu zaiste niewyobrażalne, to konsekwencja położenia geograficznego Tybetu, wynik sąsiadowania kraju ogromnego, praktycznie bezbronnego, na dużych obszarach niemal bezludnego, z najbardziej zaludnionym krajem na świecie. Chiny wszak zamieszkuje ponad miliard ludzi, a graniczą z ogromnym tybetańskim obszarem, zaludnionym niewielkim procentem ludności Ziemi. Trudno się więc dziwić ,że na przestrzeni dziejów występowały zrozumiałe i wytłumaczalne tendencje chińskie do
powiększenia swego terytorium, praktycznie- odkąd istnieje pisana historia Chin.
Tybet – w całej swojej udokumentowanej historii-nie miał z żadnym innym krajem tak bliskich związków, na przemian wrogich i przyjaznych, jak właśnie z Chinami. Jest to o tyle ciekawe ,że początki historii Tybetu związane są z wpływami indyjskimi i środkowoazjatyckimi. Silny wpływ na tybetańską kulturę wywarł zwłaszcza buddyzm, który dotarł tu ponad 1500 lat temu. Buddyzm w tybetańskiej postaci z kolei silnie promieniował na Chiny- zwłaszcza w ostatnich stuleciach cesarstwa.
Przedbuddyjską religią Tybetu była religia b o n , która dotarła tam z północy. Zawiera elementy szamanizmu zbliżone do znanych wśród rdzennych plemion na Syberii i w Mongolii. W ciągu wielu wieków kultu wiele elementów bon uległo asymilacji z nową religią-jak medytacja , pogłębienie doznań religijnych, rytualne tańce w transie, głoszenie przepowiedni.
Dla Tybetańczyka religia to podstawa istnienia, które jest przemijającą, ale wciąż powtarzającą się postacią bytu. Chińczycy bardziej uzależnieni są od życia ziemskiego. Pokonanie i rezygnacja z ziemskich dążeń zgodnie z naukami Buddy , tak ważne dla Tybetańczyków, są Chińczykom obce.


Tybet to obszar, którego z niczym na Ziemi nie da się porównać .Mimo istnienia tak połączeń lotniczych, jak i najnowszego chińskiego połączenia kolejowego, musimy pamiętać ,że to wciąż obszar 2 i pół miliona km2, położony na wysokości 3800-5200 m, otoczony górami o wys. ponad 8000m.Przejścia lądowe znajdują się na wys. 4000-6000m.n.p.m.
Geologicznie tereny te stanowiły niegdyś morze. Potwierdzają to znaleziska geologiczne datowane na wczesny trzeciorzęd. Himalaje, choć są górami na Ziemi najwyższymi ,są też najmłodszymi, i ciągle jeszcze się wypiętrzają.
W okresie tak zwanych przesunięć kontynentów i kształtowania się obecnej postaci powierzchni Ziemi subkontynent indyjski, zwany Gondwaną, przesunął się na północny wschód, wypierając morze Himalaje i doprowadzając do spiętrzenia znanego nam dziś masywu górskiego.
Trudno się dziwić, że warunki życia w tej niesamowitej krainie są tak trudne. Powietrze jest rozrzedzone, zawartość tlenu mniejsza, szaleją burze piaskowe i lodowe. Bytowanie ludzkie składa się od pierwszej chwili- z samych zagrożeń. Nowo narodzone tybetańskie dziecko niesie się – zgodnie z tradycją- do strumienia lodowatej wody i zanurza na kilka minut. Jeżeli przeżyje, da sobie radę z trudami życia. Praktycznie życie jest tu bowiem uzależnione od natury w najskrajniejszych jej przejawach. Tu przyroda jest nieobliczalna .Nieustanne zmiany pogodowe, słońce, śnieg, deszcz, kamienne lawiny, wichury niosące żwir, piasek i kamienie(podróżować trzeba w maskach na twarzy),powodzie. Sporo tu jezior, w znakomitej większości-słonych. Średnio na 1 km2 żyje tu 0,8 człowieka.

W erze paleolitu żyły tu niewielkie grupy ludzi należących do rasy paleomongolskiej .Prawdopodobnie dotarły tu z północy .Chińscy uczeni datują najstarsze ślady obecności człowieka na Wyżynie Tybetańskiej na okres sprzed 50 tysięcy lat.(wykopaliska w Tingri, na wys. 4300m n.p.m.).Przypuszczalnie przybysze zmieszali się tu z nieznanymi ludami pierwotnie zamieszkującymi te ziemie.

Klasyfikując dziś Tybetańczyków w strukturze ras Azji Środkowej i Wschodniej, mówimy o części rasy tybetobirmańskiej, osiedlonej na obszarze pomiędzy Birmą Północną, chińskim Junnanem, Tybetem i południową granicą pustyni Gobi. Jako podgrupa plemiona te należą do rasy mongolskiej, zasiedlającej Azję Środkową.
Ponad dwa tysiące lat jednakże Tybetańczycy rozwijali się niezależnie, i w ostatnich stuleciach nie mieli praktycznie styczności z inna grupą ludności, poza Chińczykami, jednakże bardzo rzadko dochodziło do przemieszania się ras. Tybetańczycy stanowią więc praktycznie do dziś grupę stosunkowo mało przemieszaną i zachowującą swoją tradycję kulturalną i religijną. To swoista kultura, wytworzona przez naród, który niewiarygodnie dostosował się do naturalnych warunków otoczenia, chyba na ziemi najtrudniejszych.
Analizując tryb życia i sposób bytowania, Tybetańczyka- koczownika można pod względem etnograficznym zaliczyć do ludów pierwotnych. Aż do VII wieku naród ten nie posiadał bowiem pisma. Powstało ono po roku 632 na mocy decyzji króla Song-Kan-Gampy , a uczeni tybetańscy rozwinęli tybetański alfabet , wywodząc go z tzw. pisma guptyjskiego, odmiany dewangari. Nie wpłynęło to bynajmniej na poprawę ogólnego stanu niepiśmienności, bowiem spowodowało rozłam na dwie warstwy :wykształconej mniejszości(rodziny wysoko urodzone ,mnisi wyższej rangi) i szerokich mas ludu, tkwiących dalej w analfabetyzmie.Ten podział ludu na warstwę wykształconą i niewykształconą utrzymał się do dziś. Chociaż Chińczycy wprowadzili obowiązek uczęszczania do szkoły, jednak ogromne odległości między wioskami, z niewielką liczbą dzieci , i brak nauczycieli czynią to niemożliwym. Edukacja szkolna jest zapewniona jedynie w skupiskach ludności- w większych miastach i osiedlach.
Koniec części pierwszej.
C . d. n.
Bibliografia całości:
Zestawienie literatury: Chandhuri S., Bibliography of Tibetan Studies, Calcutta 1971
Barber N.,From The Land of Lost Content.The Dalai Lamas Fight for Tibet.Boston, 1970
Beyer S.The Cult of Tara.Magic and Ritual in Tibet.Berkeley Los Angeles, London 1973.
Von Guenther H.The Tantric View of Life.Berkeley, London, 1962.
Hermanns M.Die Nomaden von Tibet.Wien, 1949
Uhlig H. Tybet.Warszawa 1999


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06 paź 2014, 8:53 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 12:50
Posty: 2000
W deklaracjach Kiziora wątek ma zahaczać o Japonię,wybrałem krótki spektakl do strawienia dla zabieganych.Sandra K.,bez przecięcia wstęgi,bez sakramentalnego "wątek uważam za otwarty",poszło,przykładam małe ziarnko jako miłośnik,a nie specjalny znawca.
Parafon pisał o muzyce wzywam go wątku.

https://www.youtube.com/watch?v=QU8kHbsj4tQ


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06 paź 2014, 10:32 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 16:57
Posty: 4074
Lokalizacja: Ballybran, a jakże
THX, Wodzu, interesujące, zwłaszcza, że role kobiece grają mężczyźni.

A teraz Tybet cz.II
Tybet- cz.II.
Kolebką kultury tybetańskiej jest legendarna dolina Jarlungu. Tu znajdują się grobowce najdawniejszych tybetańskich królów .To tu, w jednej z najbardziej urodzajnych dolin Tybetu, gdzie łączą się rzeki Jarlung i Cangpo, mieli owi władcy swą siedzibę –praktycznie aż do IXw, zanim jeszcze została założona Lhasa.
Niewiele wiadomo o wczesnym królestwie tybetańskim. Podstawowym tekstem źródłowym jest pochodząca z Leh tybetańska kronika królewska, przełożona na j.niemiecki przez Emila Schlagintweita w 1866 r., uzupełniona badaniami H .Hoffmanna z 1949r. Pierwsze informacje o władcach maja charakter mityczny: ponad dwa tysiące lat temu królowie owi zstąpili na ziemię z nieba po duchowej linie- niebiańskim sznurze i w tej dolinie zbudowali zamek Jumbu Lhakang. Grobowiec pierwszych siedmiu władców wzniesiono w regionie niebiańskim,a jako, że posiadali oni ciało boskie,”znikali w tej przestrzeni jak tęcza, nie pozostawiając za sobą szczątków doczesnych”(za Hoffmannem).
Podobnie określa to Dalajlama V w swej kronice o królach Tybetu: ”znikali w niebie i nie posiadali żadnego grobowca” .Dopiero gwałtowna śmierć ósmego z owych pierwszych królów, który pozbawiony podstępnie magicznej zbroi, został zabity przez sługę, uczyniła z niego istotę ziemską, a więc śmiertelną.Wtedy to powstały kurhany grobowe,z grobem pierwszego historycznego króla Tybetańczyków, założyciela buddyzmu tybetańskiego- Srong- ban sgam-py na czele.(Inna transkrypcja- Songcen Gampo).Ten legendarny władca, pierwszy, którego istnienie zostało historycznie udokumentowane,podbił królestwo Szang –szung, zjednoczył Tybet ,przeniósł stolice do Miasta Bogów- Lhasy, zbudował tam zamek Potala.(siedziba Dalajlamy).Dzięki jego żonom, które przywiozły ze soba pierwze posągi buddyjskie, buddyzm zawitał do Tubetu. Były to:nepalska księżniczka Belsa(Trisun Bhrikuti Deva) i chińska księżniczka Gjasa(Wen- czen-kung- czu). Swiątynię poświęconą tej ostatniej można dziś oglądać w Lhasie.
We wspomnianych kurhanach spoczywają kolejni królowie- aż do Ral-po-czana.Te kurhany grobowe należą do stosunkowo dużych, co wskazuje,że przestrzegano wtedy starych tybetańskich obrzędów pogrzebowych i umieszczano w grobie królewskim zarówno przedmioty osobiste, jak i zaufanych ludzi.

c.d.n.
Bibliografia jw.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06 paź 2014, 12:21 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 12:50
Posty: 2000
Uważam,że to mieści się w konwencji wątku.


http://www.tvn24.pl/pekin-nie-zostawia- ... 920,s.html


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06 paź 2014, 12:25 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 16:57
Posty: 4074
Lokalizacja: Ballybran, a jakże
Socjalizm z chińską twarzą...... szeregowi obywatele Chin indagowani w tej kwestii mówią,że sami już nie wiedzą, jaki panuje u nich ustrój, ale żyje się coraz lepiej( w Szanghaju tak mówią ).
Co do opinii Chin w zakresie zalet zachodniej demokracji zmuszona jestem się z tym zgodzić.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 paź 2014, 13:56 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 16:57
Posty: 4074
Lokalizacja: Ballybran, a jakże
Tybet cz.III
Tybet III.
Kraina bogów i demonów.

Już w czasach prehistorycznych Tybetańczycy walczyli z różnorodnymi niebezpieczeństwami związanymi z warunkami przyrodniczymi. Niewiele jest miejsc na Ziemi ,gdzie warunki naturalne są tak groźne, a bieda tak powszechna, jak w Tybecie. Jednakże nigdzie na świecie ludzie nie przeciwstawiają się temu tak zdecydowanie i skutecznie, jak właśnie tutaj. Od dawien dawna Tybetańczycy czynili to z udziałem sił ponadnaturalnych. Do dziś uważa się je za skuteczne w kulcie religii bon ,która istniała w Tybecie przed nastaniem buddyzmu .W odległych rejonach żywa jest obok buddyzmu nawet dziś. Buddyzm w swej tybetańskiej wersji zaczerpnął wiele inspiracji z tradycji bon, do tego stopnia, iż przejęte zostały rytuały i obrzędy, czyli miało miejsce dwustronne wpływanie na siebie.
Tybetańczycy nie są zwolennikami zasady albo-albo. W istocie bliższa jest im maksyma :nie tylko, lecz także. To właśnie ta zasadnicza postawa pozwala im łączyć przeciwstawne elementy życia. Taka postawa pozwoliła im przetrwać czasy zakazu praktyk religijnych. Mnogość legend i wierzeń pozwalała wzbogacać wrażenia dnia powszedniego , zapełniać puste otoczenie bytami nadprzyrodzonymi.
Nie da się wyodrębnić przedziału między tybetańskimi wyobrażeniami religijnymi ,a legendami z zamierzchłej przeszłości, ciągle wpływającymi na teraźniejszość .Prosty Tybetańczyk uznaje zarówno duchy domowe, miejscowe demony ,bóstwa gór, bóstwa religii bon i buddyjskie. Tworzą one dlań jedną rodzinę, ożywiają otoczenie, wymagają ofiar, czci i względów .Nie występuje tu zróżnicowanie świadomości religijnej, bowiem elementy przyrody, religii, wiary bon i buddyzmu zlewają się w jedno. Funkcjonuje tu duchowa rzeczywistość składająca się z wielu splecionych ze sobą warstw .Każdy dąży do oświecenia w miarę swych sił i według własnego zrozumienia .Każda żywa istota musi jednak liczyć się z ponownym narodzeniem po czasie swego istnienia. Reinkarnacja to cykl nie kończących się ponownych narodzin.
Tybet to kraj, w którym funkcjonują nierozerwalnie duże bogactwo i duża bieda, zacofanie, przestępczość i wielka pobożność .Charakterystyczne dla Tybetu są mieszanki-historii i legend, rzeczywistości i mitów.
Trudno jednoznacznie określić, gdzie ma swe źródło mit tybetański, ale znanych jest kilka poematów opisujących powstanie świata, bóstw i ludzi. Treść ich sięga głęboko w przeszłość, daleko poza buddyjski sposób myślenia. U Buddy ziemia i nasz byt są czymś bez początku i końca, natomiast w tych utworach początki świata zostały przedstawione wyraźnie.
Można tu wyodrębnić dwa przedbuddyjskie jądra tradycji, choć ich powstanie trudno jest dziś ściśle wyizolować, ale jedno wywodzi się z wysp Indonezji.Dotyczy to opowieści o żółwiu ,który wynurzył się z pramorza i ukształtował ziemię i niebo. Żółwia spotyka się w ogóle w epoce wczesnohistorycznej jako siłę sprawczą kosmogonii.W wedyjskiej epoce Indii owego żółwia powiązano z bóstwem stwórczym Pradźapati,od którego wywodzi się świat.Podobna symbolika spotykana jest na Bali.
Inna tybetańska wersja mitu o powstaniu świata zlewa się z wyobrażeniami wyznawców tantryzmu o kosmosie.Opowieść ta mówi o powstaniu Ziemi i ludzi łącznie z pierwotnego jaja.
Oto fragment jednej z dawnych opowieści z czasów panowania religii bon:

Nie stworzona jeszcze istota wydała białe światło.Z samej esencji tego rzeczywistego światła wydobyło się skończenie doskonałe jajo .Było ono skończenie dobre i promieniowało na zewnątrz światłem. Nie miało ani części ciała, ani rąk, ani nóg .Było jednak wypełnione siłą poruszania się. Nie miało wprawdzie żadnych skrzydeł, potrafiło jednak latać .Nie miało ani głowy ani ust, ani oczu, ale wydobywał się z niego jakiś głos.
Po pięciu miesiącach to cudowne jajo pękło. Wyszedł z niego człowiek.Ten człowiek sam sobie nadał imię. Brzmi ono różnie, odpowiednio do różnych języków.Siedział na złotym tronie ,który stał na wyspie leżącej pośrodku wielkiego morza.Porządkował wszechświat, przepisywał i regulował oddawanie czci duchom,gnębił demony.


Tekst ten jest charakterystyczny, albowiem uwzględnia duchy i demony, ale i władzę człowieka nad nimi.
Takie symbole jak woda, żółw, jajo ,wąż, ptak tworzą elementy tybetańskiego wyobrażenia o stworzeniu świata. Niezależnie, skąd do Tybetu dotarły, odcisnęły ogromne piętno na obrazie świata i wierze Tybetańczyków.
Woda ma w Tybecie znaczenie mityczne, choć pojęcie morza nie występuje. Tu funkcjonują raczej ogromne jeziora i rzeki.Bogactwo wodne nie jest jednak tożsame z obfitością plonów, bo wiele jezior jest słonych, w pewnych rejonach deszcz pada rzadko ,a rozległe obszary podmokłe utrudniają roboty budowlane , a ziemie czynią nieurodzajną. Jak głosi legenda, nawet centrum Lhasy znajdowało się niegdyś pod płytkim jeziorem. Łączy się to z najstarszym tybetańskim wyobrażeniem, iż człowiek tybetański powstał ze związku małpy z górską diablicą.Przedtem pewien tytan obrał sobie za siedzibę pozbawiony ludzi Tybet( za Bu-stonem, najstarszym tybetańskim historykiem).To, co ludzkie i żywe,zrodziło się z diablicy.W pradawnych czasach na miejscu, w którym dziś wznosi się Lhasa,spoczywała na plecach olbrzymia kobieta-demon, a z krwi jej serca miało powstać jezioro.
Księżniczka Wen- Czen wystąpiła z inicjatywą zbudowania katedry Jokhang(Dżokang) pośrodku jeziora kryjącego równinę Lhasy .Złe duchy przeszkadzały w osuszaniu jeziora, tak więc król Srong-bcan sgam-po wrzucił pierścień do jego wód, mobilizując dobre duchy buddyzmu przeciw demonom wodnym ,i i tak osuszono jezioro. Tak powstała świątynia Jokhang, najświętsza świątynia Tybetu .Małpy i kobieta-demon zostały pokonane, i z wraz z nimi ich dzieci ,rozpoczął się pierwszy rozdział historii Tybetu,pierwszy spisany dzięki alfabetowi rozwiniętemu z pisma guptyjskiego na polecenie króla.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 paź 2014, 0:47 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 17:33
Posty: 5400
Killashandra Ree pisze:
Pochodzące sprzed ponad 1200 lat proroctwo indyjskiego guru Padmasambhavy, który-jak mówi legenda- w VIII wieku poskromił tybetańskie demony i wprowadził buddyzm do Tybetu-głosi, iż ”Kiedy pofrunie ptak z metalu, a konie potoczą się przed siebie na kołach, wtedy Tybetańczycy rozproszą się po świecie jak mrówki, a nauczanie Buddy dotrze do najodleglejszych krajów.”


Tulku Thondup Rinpocze
TAJEMNE ŻYCIE PADMASAMBHAWY I JEGO UCZNIÓW
Życie Padmasambhawy
Pięć głównych partnerek Guru Rinpocze


Niewielki fragment:

Cytuj:
Guru Rinpocze wiedział, że spełniając rolę króla, nie będzie w stanie
spełnić prawdziwych oczekiwań, duchowych potrzeb innych. Poprosił króla,
aby pozwolił mu opuścić królestwo, ale spotkał się z odmową. Później
dostrzegł zręczną możliwość ucieczki. Dzięki mocy swojego jasnowidzenia
ujrzał, że wkrótce -- wskutek poprzedniej karmy -- śmierć zabierze syna
niegodziwego ministra Kamaty. Kiedy więc tańczyli razem, Guru Rinpocze
wypuścił z ręki swój trójząb, który zabił chłopca
. Król ze smutkiem
uczynił zadość surowemu prawu królestwa i wygnał Guru Padmasambhawę na
pole kremacyjne


Padmasambhawa w Tybecie jest
powszechnie zwany jako Guru Rinpocze, uważany jest
za drugiego Buddę i czczony jako taki, okazuje się być zwyczajnym mordercą dziecka, zaiste niezły poczatek :o

pozostaję w rozterce


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 paź 2014, 7:02 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 16:57
Posty: 4074
Lokalizacja: Ballybran, a jakże
Pozostaje Ci zaprzestanie czytania, o ile masz takie słabe nerwy ;) Zawsze możesz się przerzucić na bajeczki dla grzecznych dzieci :)
W historii chrześcijaństwa dopiero masz serie mordów, nawet papieskich dzieci.


Ostatnio zmieniony 08 paź 2014, 7:07 przez Killashandra Ree, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 paź 2014, 7:06 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 16:57
Posty: 4074
Lokalizacja: Ballybran, a jakże
Tybet cz. IV. Historii Tybetu ciąg dalszy.
Zmienne dzieje Świątyni Jokhang(Dżokang), nawet w okresie prześladowań buddyzmu w IXw.(za czasów króla Glang-dar-my) uczyniły z niej świadka wydarzeń.Ostatecznie buddyzm w Tybecie zwyciężył w walce z religią bon .
Czasy Dalajlamy V, nazywanego Wielkim Piątym, to okres utrwalania królestwa religii. Poszczególni dalajlamowie jednakże często padali ofiarami walk o władzę ,bywali narażeni na wielkie prześladowania i niebezpieczeństwa.Niektórzy nawet nie dożyli pełnoletności, gdyż skrytobójczo ich zamordowano.Wielki Piąty ustalił jednak zasadę, którą kontynuowano, aż nastał kolejny wybitny Dalajlama XIII.
Świadek wydarzeń- Świątynia Jokhang( Dżokang) przechodziła bardzo zmienne koleje losu. Zniszczona, odbudowana, kryje w sobie wiele tajemnic i cudów.
Dalajlama V napisał poemat-poradnik dla pielgrzymów, poświęcony zasadniczo tej świątyni.Opisał tam m.in. jak doszło do jej założenia.
Tytuł księgi, opublikowanej w 1647 r.brzmi:”Kryształowo jasne zwierciadło :opis klasztoru przyświątynnego , który dzięki działaniu mocy nadprzyrodzonej stał się mieszkaniem bogów.”
Oto fragmenty poematu(przekład wg. A. Grunwedel Die Tempel von Lhasa.Gedicht des erstenDalai Lama fur Pilgerbestimmt,Heidelberg 1919)
Bhrikuti,nepalska żona króla SRONG-BCAN-SGAM-PY,wysłała do żony chińskiej pokojówkę,aby się dowiedzieć,jakie położenie i jaki rodzaj gruntu byłby najbardziej korzystny przy budowie świątyni.Choć Chinka jasno i wyraźnie opisała metodę prowadzącą do pomyślnego wykonania zadania ,służąca nie zapamiętała dokładnie danych.Mimo, iż tym razem zostały przygotowane urządzenia do osuszania jeziora,jednak nie udało się tego przeprowadzić. Chinka, najwyraźniej motywowana uczuciem zajadłej niechęci,nie uwzględniła zwyczaju krajowego, a nawet nie zawiadamiając króla, poleciła położyć kamień węgielny .Kiedy złe moce zniszczyły go nocą tak, że nie pozostał niego ani ślad, a przyczyny tego dotarły do uszu króla,postąpił on jednak tak, jakby nic nie wiedział , i wraz z Bhrikuti zstąpił z góry O-t’ang na brzeg jeziora. Nakazał następnie rzucić w powietrze pierścionek z jego palca, pierścionek wpadł do jeziora.Wówczas szlachta ,ministrowie, krótko mówiąc , wszyscy obecni spojrzeli w głąb i wydało im się ,że powstaje tam wielka hala skonstruowana z różnobarwnych promieni .Gdy król złożył uroczyste ślubowanie, z kolei ministrowie i wszyscy wierni poddani poczęli ,prześcigając się nawzajem, rzucać kamienie w głąb jeziora.W wyniku tych zawodów powstał potężny stos kamieni i uformował trwałe podłoże.Kiedy następnie umieszczono belki w jego narożnikach, jezioro zostało osuszone bez żadnego wysiłku i udręki.Miejscowe bóstwa i koboldy zniszczyły wprawdzie budowę świątyni, gdyż jej styl i maniera były dla nich niemożliwe do przyjęcia, wówczas jednak przyniesiono królowi instrukcję z tabelą astrologiczną zapewniającą dobry wynik
, w jaki sposób da się uniknąć zła;można było to zrobić dlatego,że z założeń rachunkowych Chinki wynikały szczegółowe dane.To ucieszyło króla.Potem wraz z obu swymi zonami król odprawiał w dziewięciopiętrowym kamiennym domu, który wybudował , całotygodniową ceremonię zażegnywania niebezpieczeństwa; ujrzał oblicze”boga-stróża i opiekuna trzech rodzin” i otrzymał jego błogosławieństwo.Nastepnie założył cztery świątynie z klasztorami na cześć „początków nawrócenia”, cztery”upamiętniające nawrócenie” cztery na cześc”opanowania namiętności”.Tak więc, przy niesłabnącym zapale, pomyślnej prognozie, chroniącej przed wszelkim szkodliwym sąsiedztwem i wpływem w związku z miejscem wybranym pod budowę,została wzniesiona świątynia klasztorna Dżo-k’ang dzięki samemu królowi , któremu nikt nie dorównywał wśród tylu ludzi ,ponieważ wykazywał zwykłą, ale i nadnaturalną energię i wytrwałość, gdy naganiał do pracy swych tybetańskich poddanych.Budowa świątyni Ra-mo –cz’e też została ukończona w tym czasie.
Kiedy na ścieżce dobra i cnoty rozprzestrzeniła się wszędzie ,jak morze po odjęciu desek trzymających śluzy, drogocenna nauka potężnego w kierującej miłości najlitościwszego Awalokiteśwary oraz zwycięskiego Gautamy Buddy;kiedy na mocy swych właściwości i źródła z którego się wywodzi nauka ta objęła wszystkie niezliczone żyjące istoty,których szczegółowe przedstawienie i wyliczenie byłoby zadaniem nie mającym końca, wszystko to zaś zostało dokonane w celu ostatecznego udoskonalenia świata istot (wraz z włączonymi weń dewami),wówczas zadaniem króla, i to takiego,który był oddany buddyzmowi,było rządzić tym rozległym krajem z miłością do istot żywych ,tak, by zapewnić poparcie i powodzenie temu zadaniu.
Srong- bcan-sgam-po był królem chroniącym religię, interpretatorem
Hymnów i tańców triumfalnych.Znajomość ZWOJÓW PADMY niby czarodziejski welon osłania i wyznacza na prawdziwego duchowego syna Zwycięzcy z silną predyspozycją do miłowania swych poddanych, heroicznego i potężnego jako dokonywający i nawracający.Ponieważ jego sława, z którą inni nie mogli się równać ,zawsze i wszędzie wypełniała rozległe krainy wokół, wielcy królowie z Indii , z Chin, Persji,a nawet bohater Geser, kłaniając się uniżenie, przynosili dary w ofierze. Król wysłał T’on mi Sambhotę jako ministra do spraw religii buddyjskiej do Indii i polecił mu stworzyć pismo tybetańskie na podstawie pisma używanego w Indiach. Stworzony przez T’on mi Sambhote alfabet zawiera 30 znaków” spółgłoskowych” i diakrytyki dla samog losek i, u e,o .Efekt nauki mistrza ,wymagającej ogromnego zdyscyplinowania i mającej za podstawę dziesięć przepisów, ciążył potężnie-niby złote jarzmo-wielkim i maluczkim.
Ponieważ w tym czasie władcy Chin i Nepalu podpierali się w swej pysze trzema potężnymi poglądami:ortodoksją, heterodoksją oraz tajnymi tantrami ,królewski minister oraz minister od czarodziejskich praktyk przejrzał ich metody i przygotował potężne egzorcyzmy,pozbawiając władców ich pyszałkowatych manier oraz sposobu bycia.I oto niemały triumf i korzyść rozlały się po wszystkich częściach kraju,podobnie,jak latem zalewa je wezbrana rzeka: a tą korzyścią były rządy religii buddyjskiej i jej strażnika obrońcy.
Cytowany poemat, napisany tysiąc lat po zbudowaniu świątyni, bardzo dobrze opisuje epokę wprowadzania buddyzmu w Tybecie.Celebrowanie zwycięstwa buddyzmu przez dalajlamę staje się w tym aspekcie rzeczą zupełnie oczywistą.
Wynika z tego tekstu wyraźnie, jak oceniano role pierwszego buddyjskiego króla w Tybecie, tak pod względem politycznym ,jak i historyczno-religijnym.
Lud budził się do samookreślenia, a dalajlamowie całe stulecia z dumą utrzymywali swą pozycję wobec zagrożeń, zwłaszcza zewnętrznych, choć w istocie pozycja Tybetu nie była rangi potęgi światowej.Popatrzmy na pałac Potala- siedzibę władców i dalajlamów , na świątynie Dżo-k’ang,na zdobiące je posągi-Buddy historycznego(Drogocennego Pana Dżo-bo-rin-po-cze),Buddy Awalokiteśwary o tysiącu ramion , obrońcy i strażnika Tybetu, Buddy Maitrei-Buddy Przyszłości. Obiekty te przetrwały rozliczne niebezpieczeństwa, powstały w cudowny sposób, a ich znaczenie jako kosmicznych symboli religijnej rzeczywistości jest ponadczasowe.
Swiątynia Dżo-k’ang w wersji pierwotnej była niewątpliwie mniejsza, dziś-po odbudowie-stanowi olbrzymie założenie architektoniczne wraz z przybudówkami. Jednakże była dla swej epoki bardzo ważną budowlą, ujawniającą po raz pierwszy ,i to w sposób reprezentatywny istnienie buddyzmu w Tybecie. Symbolizuje wejście Tybetu do cywilizowanego świata.Decydujący był wpływ obu królowych- i nepalskiej, i chińskiej.Dzięki swej wierze i kulturze ukazały królowi ,iż obca,pochodząca z Indii religia, objęła szerokim zasięgiem wiele krajów przemieniła ich mieszkańców. Król doskonale się orientował,że buddyzm ze swym pokojowym nauczaniem działał łagodząco i uspokajająco w czasach walki o władzę.
-cdn.
Bibliografia jw.(patrz cz. I)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 paź 2014, 10:25 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 16:57
Posty: 4074
Lokalizacja: Ballybran, a jakże
Tybet cz.V
Tybet-„Dach świata,” kraj ludzi silnych, w którym nowo narodzone niemowlę zanurza się w lodowatym górskim strumieniu, aby przeżywszy, umiało radzić sobie z trudami .Symbolika stosowana przez takich ludzi musi mieć odpowiednio mocną wymowę. Takim symbolem kosmicznej rzeczywistości jest świątynia Dżo-k’ang.
Poemat Dalajlamy V opisujący jej powstanie nieprzypadkowo został zacytowany w poprzedniej części- miało to na celu zaprezentowanie nastroju,mającego uzasadnienie zarówno we wprowadzeniu buddyzmu do Tybetu, wraz z towarzyszącymi temu cudami, ale i w sukcesach politycznych i wojskowych , które wskutek przyjęcia tej religii miały miejsce. Oto garść faktów.
Pierwsze podwaliny wielkomocarstwowej polityki stworzył król Srong-bcan-sgam-po, gdyż podejmując szereg działań ekspansywnych podbił królestwo Sznag- szung(obejmującego zachodnią i centralną część Tybetu), zjednoczył Tybet i rozciągnął granice państwa aż po Chiny zachodnie ,Nepal , a na północy- jezioro Kuku-nor. Wybudowane i wytyczane na jego rozkaz drogi, mosty i kanały umożliwiły jego królewskim następcom wyprawy do Azji Środkowej, Fergany i Kaszmiru. On też przeniósł stolicę do Lhasy, gdzie wzniósł tez pałac Potala. Jeden z królów -K’ri-srong-ldebrcan(T’isong Decan) w roku 763 zdobył ówczesną stolicę Chin, stolicę dynastii Tang, Cz’ang-an(dzisiaj Xian).Ogromne wówczas królestwo Tybet obejmowało- po zwycięskich wojnch z kaszmirem i muzułmańskimi państwami Azji Środkowej, spory kawałek Chin,całą Azję Środkową oraz Indie północne-aż po Zatokę Bengalską, tereny dzisiejszego Pakistanu, rozległy obszar Afganistanu(aż do Kabulu), część wschodniego Turkiestanu(po Taszkient).To właśnie militarne sukcesy królów buddyjskich Tybetu spowodowały osłabienie pozycji wyznawców religii bon. Potęga młodego państwa w dziedzinie polityki zagranicznej nie zdołała jednakże bon całkowicie usunąć.Dlatego też wspomniany król po zdobyciu dzisiejszego Xian, wezwał do Tybetu Padmasambhavę, wielkiego indyjskiego guru, w celu wygnania demonów i złych duchów zagrażających wewnętrznemu spokojowi Oczywiście był to pretekst, w istocie władcy zależało na zdławieniu opozycji wewnętrznej, którą stanowiły konserwatywne rodziny szlacheckie i kapłańskie, które posługując się religią bon chciały usunąć buddyzm, a w raz z nim panujący dom królewski.Legenda głosi, iż Padmasambhava pokonał je i siłą uzależnił demony bon od Buddy, zmuszając je , aby stały się pomocnikami i strażnikami w służbie nauki buddyjskiej(Jak na przykład Pehar).
Tak ustalono wpływy i siłę nowej religii w Tybecie – w roku 779 buddyzm stał się religia państwową, świątynia Dżo-k’ang zaś zarówno centralnym środkiem życia religijnego, jak i potęgi politycznej imperium ,jakim stał się Tybet.
Na przełomie wieku VIII i IX tybetańskie wojska zajęły Samarkandę.Król Ral-pa-czan, ostatni wielki buddyjski władca starego Tybetu, zawarł układ z Chinami , dotyczący podzielenia wpływów i znaczenia w Azji Wschodniej między oboma państwami. Był to układ bardzo mądry, a jego celem było zapewnienie równowagi między mocarstwami.Niestety, następny król, Glang- dar-ma ,brat wspomnianego władcy, pozostawał pod wpływem wyznawców bon i konserwatywnych rodów szlacheckich .Zamknął klasztory i świątynie buddyjskie .Mimo umocnienia się buddyzmu w X w. Taka sytuacja trwała aż do połowy XIV wieku. Postępowało zeświecczenie życia mnichów w klasztorach. Problem dotyczył sporej części mnichów, gdyż członkowie sekty Czerwonych Czapek, nie byli związani celibatem i mogli się żenić.(Dopiero Cong-k’apa założył sektę zreformowaną Żółtych Czapek, z obowiązującym celibatem.).Zbyt wielu z nich utożsamiało seksualną symbolikę kultu tantrycznego z przyzwoleniem, a nawet koniecznością uprawiania w ramach obowiązujących rytuałów orgii seksualnych w klasztorach.
Mniej więcej w tym samym czasie, u przełomu tysiąclecia, przeszedł do Tybetu powstały w Indiach ruch przeciwny dążeniom tantryzmu ,skupiający się na pogłębieniu nauki kosmicznej. Przewodził mu indyjski guru Tilopa ,pierwszy z 84 wybitnych nauczycieli buddyzmu tantrycznego, czczony w Tybecie do dzisiaj.Po Tilopie nastąpili: Naropa, Tybetańczyk Mar-pa , założyciel słynnego odłamu bKa’rgjud-py jego uczeń, słynny tybetański poeta Mi-la-ras-pa,.

Był to czas rozkwitu tantryzmu tybetańskiego, czas niespokojnych zjawisk wątpliwej wartości.Zbyt wielu przeorów i opatów oddawało się wtedy z dużym zaangażowaniem sprawom świeckim,być może w związku z trwającymi przecież aż do X w. walkami religijnymi ze zwolennikami bon i wciąż postępującym rozwojem rytuałów tantrycznych.
Były to stulecia walk, nie tylko między buddyzmem a bon, ale i między samymi sektami buddyjskimi,walk związanych tak z rywalizacją zewnętrzną , jak i odmiennym pojmowaniem nauk Buddy. Tybetańska potęga załamała się w zasadzie w IX wieku, nastąpił rozpad na szereg mniejszych państw.


Ostatnio zmieniony 09 paź 2014, 15:55 przez Killashandra Ree, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 280 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 28  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group