forum.nie.com.pl

Forum Tygodnika Nie
Dzisiaj jest 28 lut 2021, 19:47

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1636 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 160, 161, 162, 163, 164
Autor Wiadomość
Post: 28 lut 2021, 17:40 
Offline

Rejestracja: 26 lut 2021, 10:46
Posty: 72
Boruch pisze:
AGAFIA pisze:
Wszystkich zainteresowanych zapraszam do przeczytania
https://dorzeczy.pl/kraj/174072/dr-mart ... etali.html

Opamiętajmy się!


A widzicie - prorządowy periodyk wysilił na wolność słowa. Zamiast zmieszać z błotem jak przystało na PiSowski magiel pozostawiają czytelnikowi pole do własnych wniosków. Niestety tu robią błąd, albowiem przeważająca część czytelników OdRzeczy to PiSowski elektorat. Im trzeba napisać jak się do tego odnieść. Sami tego nie zrobią.


Na to wychodzi..
Niestety ludzie czytając same nagłówki i po okładce oceniają treści. Albo po tym, że to "do Rzeczy". Szczerze mówiąc nawet nie wiedziałam, że to jakiś prorządowy periodyk. Tym bardziej uważam że wywiad jest wart przeczytania i przemyślenia.
Ale jeżeli uraziłam czyjeś uczucia hmmm albo czyjś intelekt, to proszę wszystkich urażonych o wybaczenie.
Najwidoczniej nie wyłapapałam modus operandi, a może właśnie je wyłapałam?
To już historia oceni.
Warto by było podyskutować nad samą treścią, oczywiście jeżeli ktoś z Was ma ochotę.
Ja się z tym panem zgadzam.
Ale rozumiem też wszystkich, którzy niekoniecznie.

Żeby dalej nie bajać, tak uważam że za większość zgonów odpowiada nie śmiercionośny wirus, a brak dostępu do opieki lekarskiej, tak ogólnie rozumiany.
Uważam że prewencja, przyniosła więcej szkód, niż pożytku.
Uważam że maski nam szkodzą. Pal sześć, jeśli zakładasz ją przy wejściu do marketu na 15 minut.
ale pracując 8 godzin w masce nie ma bata żeby to się nie odbiło na twoim zdrowiu. Wiedzą to pracujący bliscy, znajomi.
Wiem czym się kończy codzienny brak dostępu do diagnostyki, rehabilitacji, fizjoterapii itd.
Godzinami mogłabym wymieniać skutki tych idiotycznych rozporządzeń.Za nimi idą niestety zgony i cała masa innych nieszczęść.
Ale jak w wielu innych sprawach, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lut 2021, 18:33 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 17:33
Posty: 9976
AGAFIA pisze:
....

Żeby dalej nie bajać, tak uważam że za większość zgonów odpowiada nie śmiercionośny wirus, a brak dostępu do opieki lekarskiej, tak ogólnie rozumiany.
Uważam że prewencja, przyniosła więcej szkód, niż pożytku.
Uważam że maski nam szkodzą. Pal sześć, jeśli zakładasz ją przy wejściu do marketu na 15 minut.
ale pracując 8 godzin w masce nie ma bata żeby to się nie odbiło na twoim zdrowiu. Wiedzą to pracujący bliscy, znajomi.
Wiem czym się kończy codzienny brak dostępu do diagnostyki, rehabilitacji, fizjoterapii itd.
Godzinami mogłabym wymieniać skutki tych idiotycznych rozporządzeń.Za nimi idą niestety zgony i cała masa innych nieszczęść.
Ale jak w wielu innych sprawach, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.



Cytuj:
Patrząc na statystyki, COVID-19 stanowi marginalne zagrożenie dla młodszych i prawie żadne dla osób zdrowych. Przypomnę, że przypadki zgonów wśród osób zdrowych w Polsce w zeszłym roku to zaledwie 4 promile ogółu zachorowań. Patrząc na to z tej strony, można się zgodzić z profesorem Gutem, że skoro młodsi są bezpieczni, a starsi nabędą odporności w wyniku szczepienia - to epidemia będzie zmierzać do końca.

Jednak ten sam prof. Gut stwierdził jednocześnie, że "pandemia mogłaby się zakończyć z punktu widzenia tak zwanego myślenia zdroworozsądkowego", ale "z punktu widzenia rozgrywek, które są prowadzone" - ta pandemia nigdy się nie skończy. I dalej mówi, że "istnieje konieczność utrzymania pewnej ilości zachorowań po to, żeby swoje szczepionki rozpropagować". Tak więc "świat sobie nie poradzi, ale nie jest to wynik straszliwego wirusa tylko przyjętych egoistycznie interesów poszczególnych firm". Ponadto "koronawirus daje szerokie możliwości (...) do możliwości zamykania i zacieśniania, zależy w czyje ręce wpadnie pomysł".

Warto wziąć jeszcze pod uwagę, iż mamy do czynienia z wirusem sezonowym i mutującym (co było wiadomo od razu, wbrew przekazom medialnym), więc podawać szczepionkę również należałoby co roku. I do tego wszystko zmierza. Czy to będzie koniec epidemii? W zeszłym roku zanotowaliśmy 1,26 miliona zakażeń SarsCoV-2. Dla porównania, liczba zachorowań na grypę w sezonie 2017/2018 to 5,41 miliona przypadków. Jeżeli mówimy o epidemii SarsCoV-2, to gwoli uczciwości, musielibyśmy mówić o czymś w stylu mega-epidemii grypy.

Co roku koronawirusy powodują część zachorowań z ilości przypadków kwalifikowanych dotychczas jako grypopochodne. Ponieważ mutują, jak wirus grypy, powodują zachorowania raz cięższe, raz lżejsze (różne w różnych sezonach). W tym sezonie SARS-COV-2 w większości przypadków powoduje infekcję, która nie przeradza się w chorobę (bo nie istnieje nic takiego, jak "bezobjawowy COVID-19"), w mniejszym procencie wywołuje chorobę o przebiegu cięższym od tegorocznej grypy. Nie jesteśmy w stanie w żaden sposób przewidzieć, jak sytuacja będzie wyglądała za rok czy dwa - równie dobrze modele mogą się odwrócić o 180 stopni.

Biorąc pod uwagę obecne wyniki, jaką strategię wobec COVID-19 należałoby przyjąć?

Skończyć lockdown, przywrócić normalne funkcjonowanie ochrony zdrowia - jak w poprzednich latach. Dotychczasowa polityka rządu kosztowała życie ponad 75 tysięcy osób - niediagnozowanych i nieleczonych, właśnie przez "walkę" z koronawirusem. Ile jeszcze ludzi musi umrzeć, żebyśmy się opamiętali?
Źródło: DoRzeczy.pl




Można się z tym tekstem nie zgadzać, w szczególności nie zgodzi sie nikt, kto jest płatnym trollem władzy lub jest zainteresowany finansowo wiecznym trwaniem obecnej sytuacji, innych przypadków nie dostrzegam.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lut 2021, 18:41 
Offline

Rejestracja: 25 lut 2021, 16:50
Posty: 71
Pantryglodytes pisze:
innych przypadków nie dostrzegam

Bo jesteś ślepcem, a są jeszcze przypadki głupków, przykładem widoczny tu u nas, Komandor.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lut 2021, 19:03 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 lip 2016, 18:59
Posty: 17048
AGAFIA pisze:
Boruch pisze:
AGAFIA pisze:
Wszystkich zainteresowanych zapraszam do przeczytania
https://dorzeczy.pl/kraj/174072/dr-mart ... etali.html

Opamiętajmy się!


A widzicie - prorządowy periodyk wysilił na wolność słowa. Zamiast zmieszać z błotem jak przystało na PiSowski magiel pozostawiają czytelnikowi pole do własnych wniosków. Niestety tu robią błąd, albowiem przeważająca część czytelników OdRzeczy to PiSowski elektorat. Im trzeba napisać jak się do tego odnieść. Sami tego nie zrobią.


Na to wychodzi..
Niestety ludzie czytając same nagłówki i po okładce oceniają treści. Albo po tym, że to "do Rzeczy". Szczerze mówiąc nawet nie wiedziałam, że to jakiś prorządowy periodyk. Tym bardziej uważam że wywiad jest wart przeczytania i przemyślenia.
Ale jeżeli uraziłam czyjeś uczucia hmmm albo czyjś intelekt, to proszę wszystkich urażonych o wybaczenie.
Najwidoczniej nie wyłapapałam modus operandi, a może właśnie je wyłapałam?
To już historia oceni.
Warto by było podyskutować nad samą treścią, oczywiście jeżeli ktoś z Was ma ochotę.
Ja się z tym panem zgadzam.
Ale rozumiem też wszystkich, którzy niekoniecznie.

Żeby dalej nie bajać, tak uważam że za większość zgonów odpowiada nie śmiercionośny wirus, a brak dostępu do opieki lekarskiej, tak ogólnie rozumiany.
Uważam że prewencja, przyniosła więcej szkód, niż pożytku.
Uważam że maski nam szkodzą. Pal sześć, jeśli zakładasz ją przy wejściu do marketu na 15 minut.
ale pracując 8 godzin w masce nie ma bata żeby to się nie odbiło na twoim zdrowiu. Wiedzą to pracujący bliscy, znajomi.
Wiem czym się kończy codzienny brak dostępu do diagnostyki, rehabilitacji, fizjoterapii itd.
Godzinami mogłabym wymieniać skutki tych idiotycznych rozporządzeń.Za nimi idą niestety zgony i cała masa innych nieszczęść.
Ale jak w wielu innych sprawach, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.



Mam inne zdanie. Otóż uważam, że gdyby uwolnić przychodnie i specjalistów, zabiegi, itp uruchomiono by przemieszczania się tłumów w przychodniach, szpitalach. Zakażeń byłoby niewątpliwie więcej. Przykład tylko jeden. Po zluzowaniu obostrzeń i otworzeniu, galerii, hoteli, stoków mamy po trzech tygodniach trzecią falę. Poza tym odezwałyby się głosy dlaczego nie można odwiedzać chorych w szpitalach. Tak mi się wydaje, że w tym przypadku trzeba wybrać lepsze zło. Nic tu nie jest dobrym wyjściem.

Co do maseczek. Zapewne długi czas noszenia nie jest bez wpływu na zdrowie. Ale tu też raczej nie wiadomo do końca co jest tak naprawdę lesze. Można powiedzieć, że maseczka na dłuższą metę szkodzi, ale przynajmniej w dużej mierze (te lepsze)chronią przed zakażeniem. Mam w rodzinie przypadek młodej kobiety, lat 36, złapała COVID19 w sierpniu u.r. Przechorowała w sumie w domu bo przebieg nie wymagał hospitalizacji. Ale do dziś odczuwa skutki uboczne. Nie czuje zapachu, smaku, odezwała się zaleczona astma i pojawiły się jakieś problemy z nerkami. To jest raczej zależne od indywidualnych cech. Jedni przechodzą gorzej drudzy lżej. A poza tym, kto wie czy nie pojawi się nam nowa choroba zawodowa właśnie w związku z noszeniem maseczek. Jak pylica u górników. To ostatnie zdanie to pewien rodzaj mojej fantazji. Nic jednak moim zdaniem nie jest wykluczone.

_________________
Aby długo i szczęśliwie żyć, oddychaj przez nos i miej zamknięte usta.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lut 2021, 19:06 
Offline

Rejestracja: 26 lut 2021, 10:46
Posty: 72
Pantryglodytes pisze:
AGAFIA pisze:
....

Żeby dalej nie bajać, tak uważam że za większość zgonów odpowiada nie śmiercionośny wirus, a brak dostępu do opieki lekarskiej, tak ogólnie rozumiany.
Uważam że prewencja, przyniosła więcej szkód, niż pożytku.
Uważam że maski nam szkodzą. Pal sześć, jeśli zakładasz ją przy wejściu do marketu na 15 minut.
ale pracując 8 godzin w masce nie ma bata żeby to się nie odbiło na twoim zdrowiu. Wiedzą to pracujący bliscy, znajomi.
Wiem czym się kończy codzienny brak dostępu do diagnostyki, rehabilitacji, fizjoterapii itd.
Godzinami mogłabym wymieniać skutki tych idiotycznych rozporządzeń.Za nimi idą niestety zgony i cała masa innych nieszczęść.
Ale jak w wielu innych sprawach, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.



Cytuj:
Patrząc na statystyki, COVID-19 stanowi marginalne zagrożenie dla młodszych i prawie żadne dla osób zdrowych. Przypomnę, że przypadki zgonów wśród osób zdrowych w Polsce w zeszłym roku to zaledwie 4 promile ogółu zachorowań. Patrząc na to z tej strony, można się zgodzić z profesorem Gutem, że skoro młodsi są bezpieczni, a starsi nabędą odporności w wyniku szczepienia - to epidemia będzie zmierzać do końca.

Jednak ten sam prof. Gut stwierdził jednocześnie, że "pandemia mogłaby się zakończyć z punktu widzenia tak zwanego myślenia zdroworozsądkowego", ale "z punktu widzenia rozgrywek, które są prowadzone" - ta pandemia nigdy się nie skończy. I dalej mówi, że "istnieje konieczność utrzymania pewnej ilości zachorowań po to, żeby swoje szczepionki rozpropagować". Tak więc "świat sobie nie poradzi, ale nie jest to wynik straszliwego wirusa tylko przyjętych egoistycznie interesów poszczególnych firm". Ponadto "koronawirus daje szerokie możliwości (...) do możliwości zamykania i zacieśniania, zależy w czyje ręce wpadnie pomysł".

Warto wziąć jeszcze pod uwagę, iż mamy do czynienia z wirusem sezonowym i mutującym (co było wiadomo od razu, wbrew przekazom medialnym), więc podawać szczepionkę również należałoby co roku. I do tego wszystko zmierza. Czy to będzie koniec epidemii? W zeszłym roku zanotowaliśmy 1,26 miliona zakażeń SarsCoV-2. Dla porównania, liczba zachorowań na grypę w sezonie 2017/2018 to 5,41 miliona przypadków. Jeżeli mówimy o epidemii SarsCoV-2, to gwoli uczciwości, musielibyśmy mówić o czymś w stylu mega-epidemii grypy.

Co roku koronawirusy powodują część zachorowań z ilości przypadków kwalifikowanych dotychczas jako grypopochodne. Ponieważ mutują, jak wirus grypy, powodują zachorowania raz cięższe, raz lżejsze (różne w różnych sezonach). W tym sezonie SARS-COV-2 w większości przypadków powoduje infekcję, która nie przeradza się w chorobę (bo nie istnieje nic takiego, jak "bezobjawowy COVID-19"), w mniejszym procencie wywołuje chorobę o przebiegu cięższym od tegorocznej grypy. Nie jesteśmy w stanie w żaden sposób przewidzieć, jak sytuacja będzie wyglądała za rok czy dwa - równie dobrze modele mogą się odwrócić o 180 stopni.

Biorąc pod uwagę obecne wyniki, jaką strategię wobec COVID-19 należałoby przyjąć?

Skończyć lockdown, przywrócić normalne funkcjonowanie ochrony zdrowia - jak w poprzednich latach. Dotychczasowa polityka rządu kosztowała życie ponad 75 tysięcy osób - niediagnozowanych i nieleczonych, właśnie przez "walkę" z koronawirusem. Ile jeszcze ludzi musi umrzeć, żebyśmy się opamiętali?
Źródło: DoRzeczy.pl




Można się z tym tekstem nie zgadzać, w szczególności nie zgodzi sie nikt, kto jest płatnym trollem władzy lub jest zainteresowany finansowo wiecznym trwaniem obecnej sytuacji, innych przypadków nie dostrzegam.

Dziękuję za pański wpis, przywrócił mi wiarę w ludzi...
Wie Pan, no tym forum przeczytałam kiedyś, że górale protestują przeciw lockdownowi, bo dudki...a przecież mają ich sporo.
Mam przyjaciółkę w Zakopanem, w wieku 55 lat sprzedała cały majątek odziedziczony między innymi po rodzicach, wybrała wszystkie oszczędności z konta żeby spełnić swoje marzenie i założyć pensjonat.
W ubiegłym roku o tej porze roku ją odwiedziliśmy.
Samo ogrzanie budynku gazem ( bo tam albo gaz, albo tylko prąd) to koszt 5 000 miesięcznie. Dolicz ZUS, dolicz podatek od nieruchomości ,podatek gruntowy, prąd, wodę, wywóz śmieci, internet, media tv....
Praktycznie od roku czasu nie może przyjąć gości, na karku też ma kredyt, który wzięła na przystosowanie budynku do potrzeb turystów. Nowe łazienki, wyposażenie pokojow. Kobieta ma dzisiaj 66 lat, nikt do pracy już nie weźmie, A nawet jeśli już nikt nie wypłacił pensji która pokryła wszystkie należności.
Dorobek całego życia poszedł w pizdu...
Marzenia szlag trafił.
Ja sama zdając sobie sprawę z takich rzeczy, dostaję depresji.
Gdzie mnie ten covid jakoś specjalnie nie dotknął.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lut 2021, 19:28 
Offline

Rejestracja: 26 lut 2021, 10:46
Posty: 72
Cytuj:
Mam inne zdanie. Otóż uważam, że gdyby uwolnić przychodnie i specjalistów, zabiegi, itp uruchomiono by przemieszczania się tłumów w przychodniach, szpitalach. Zakażeń byłoby niewątpliwie więcej. Przykład tylko jeden. Po zluzowaniu obostrzeń i otworzeniu, galerii, hoteli, stoków mamy po trzech tygodniach trzecią falę. Poza tym odezwałyby się głosy dlaczego nie można odwiedzać chorych w szpitalach. Tak mi się wydaje, że w tym przypadku trzeba wybrać lepsze zło. Nic tu nie jest dobrym wyjściem.

Co do maseczek. Zapewne długi czas noszenia nie jest bez wpływu na zdrowie. Ale tu też raczej nie wiadomo do końca co jest tak naprawdę lesze. Można powiedzieć, że maseczka na dłuższą metę szkodzi, ale przynajmniej w dużej mierze (te lepsze)chronią przed zakażeniem. Mam w rodzinie przypadek młodej kobiety, lat 36, złapała COVID19 w sierpniu u.r. Przechorowała w sumie w domu bo przebieg nie wymagał hospitalizacji. Ale do dziś odczuwa skutki uboczne. Nie czuje zapachu, smaku, odezwała się zaleczona astma i pojawiły się jakieś problemy z nerkami. To jest raczej zależne od indywidualnych cech. Jedni przechodzą gorzej drudzy lżej. A poza tym, kto wie czy nie pojawi się nam nowa choroba zawodowa właśnie w związku z noszeniem maseczek. Jak pylica u górników. To ostatnie zdanie to pewien rodzaj mojej fantazji. Nic jednak moim zdaniem nie jest wykluczone.



Rozumiem i szanuję Twoje zdanie. Serio, sama borykam się z wieloma wątpliwościami.
Ale przynajmniej na tą chwilę, uważam że ta pandemia jest ogłoszona zupełnie niepotrzebnie. A może nawet nie to, jest wirus, i jest nowy nie do końca zbadany, ale chyba nigdy w historii ludzkości, nie było takich obostrzeń, a przynajmniej tak długo nie trwały.
Nie mogłam napisać tego tutaj, ale dzisiaj już mogę.
4 6 tygodni temu Małżonek spotkał się na parkingu gdzieś w Antwerpii z kierowcą/ przyjacielem ze Słowacji, trochę już się znają, ale to najmniej ważne.
Ten kierowca ze Słowacji pyta się mojego męża: jak on się trzyma.
Mąż mówi, że spoko, że ok.
Słowak na to, kiedy ty ostatni raz w kraju byłeś? Małżonek, że 2 dni temu.
Słowak; i jak, rodzina jeszcze żyje? Zapytał delikatniej, ale chodzi o sens.
Mój Wiking zbaraniał i pyta, ale o ci chodzi kolego?
A Słowak na to, iż słowackie radio podało, że w Polsce jest taka liczba zgonów na covida, że trupy leżą na ulicach, a ciężarówki nie nadążają zbierać zwłok.

Przypomina Wam to coś? Te trumny z Bergamo?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1636 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 160, 161, 162, 163, 164

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group