forum.nie.com.pl

Forum Tygodnika Nie
Dzisiaj jest 30 lis 2020, 2:37

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 429 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5 ... 43  Następna
Autor Wiadomość
Post: 20 mar 2016, 11:00 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2014, 1:12
Posty: 7799
Obrazek

_________________
Kobieta mnie bije - nigdy nie należy wierzyć informacjom niezdementowanym.


Ostatnio zmieniony 31 mar 2016, 13:36 przez stanax, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 20 mar 2016, 11:02 
Offline

Rejestracja: 19 mar 2016, 16:54
Posty: 310
O co chodzi w tym poście.
Wskazuje już sam jego tytuł.

Dodatkowe wyjaśnienia sytuacji i konstruktywnej alternatywy:

TUŻ PRZED TRAGEDIĄ - Zbiorowe samobójstwo w Jonestown HQ
http://www.youtube.com/watch?v=nfvdxl87jN0
[Sądzicie, że m.in. organizacje partyjne, to jest coś innego... Sądzicie, że prominenci tych organizacji czymś się różnią... Sądzicie, że wy, ich wyznawcy/ofiary, czymś się różnicie... - red.]

Nie ma dobrych ustrojów (np. demokracji), religii/rozwiązań, tylko ludzie są źli!
Skoro ludzie w imię czegoś, pod wpływem czegoś, w ramach czegoś, praktycznie, mogą i postępują źle, to oznacza że to coś jest nieskutecznym, złym rozwiązaniem, więc nie wolno tego nie tylko rozpowszechniać, ale w ogóle kontynuować!

Sytuacja umysłowo-psychiczna i psychiczno-umysłowa tam, gdzie realizuje się utopie, a więc zajmuje się destrukcją...
Otóż w takich warunkach nim ktoś jest bardziej świadomy, mądrzejszy, w tym dalekowzroczny, odpowiedzialny, tym będzie uchodził za większego głupca, szkodnika, wroga... A nim ktoś będzie bardziej zaangażowany w realizację politycznej, ekonomicznej, gospodarczej, religijnej, społecznej utopii/destrukcji, tym w większym stopniu będzie uchodził za osobę świadomą, mądrą, w tym dalekowzroczną, odpowiedzialną, godną zaufania i będzie bardziej popierany...

Itp., itd.

Czyli jakie warunki, tacy ludzie, takie skutki, efekty, konsekwencje...

Więc w demokracji, gdzie nic nie jest kompetentne, pozytywnie weryfikowane, w tym destrukcja nie jest nie tylko zabroniona, ale wręcz przeciwnie, bo wymuszana, gdzie konstruktywizm nie jest nie tylko wymuszany, ale niedopuszczany, zabroniony, gdzie sprawy przedstawia, uzasadnia się na odwrót, a więc m.in. nic nie jest odpowiedzialne, w tym dalekowzroczne, będą miały miejsce tylko nowe odsłony/oblicza destrukcji...

Absolutnie, niepodważalnie jedynie słuszne, jedynie możliwe/niemożliwe do zmiany ideologie, doktryny, systemy wartości: społeczne, polityczne, ekonomiczne, gospodarcze, które zapewniają sprawiedliwość, równość, moralność, bezpieczeństwo, porządek, ład, dobro, itp., itd...:
Kanibalizm tak! Wypaczenia Nie!
Niewolnictwo tak! Wypaczenia Nie!
Patriarchalizm (podleganie władzy najstarszego w rodzie) tak! Wypaczenia Nie!
Monarchia tak! Wypaczenia Nie! (Do zwolenników monarchii. Czyli wystarczy mianować prezydenta królem, premiera marszałkiem dworu, itd., a już będzie normalnie, dobrze…)
Feudalizm tak! Wypaczenia Nie!
Klerykalizm tak! Wypaczenia Nie!
Islamizm tak! Wypaczenia Nie!
Faszyzm tak! Wypaczenia Nie!
Kapitalizm tak! Wypaczenia Nie!
Komunizm tak! Wypaczenia Nie!
Socjalizm tak! Wypaczenia Nie!
Konsumpcjonizm tak! Wypaczenia Nie!
Demokracja tak! Wypaczenia Nie!
Degeneracjonizm tak! Wypaczenia Nie!
Przeludnienie tak! Wypaczenia Nie!
Ekspansjonizm tak! Wypaczenia Nie!
Zagładyzm tak! Wypaczenia Nie!
------------------------------------
Wiara w jedyną aktualną słuszność/nie myślenie; nie rozumienie tak! Wypaczenia Nie!
-----------------------------------
Absurdalizm tak! Wypaczenia Nie!
------------------------------------
Utopizm tak! Wypaczenia Nie!
---------------------------------------------
Destrukcjonizm tak! Wypaczenia Nie!
_____________________________

Normalizm/racjonalizm NIE! Bo NIE!

----------------
Więcej tutaj


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 20 mar 2016, 11:07 
Offline

Rejestracja: 19 mar 2016, 16:54
Posty: 310
stanax pisze:
Przypomniało mi się, że ty już tu kiedyś pisałeś. Co się stało, że znikłeś?

Co jakiś czas "znikam", by poczekać na wzrost destrukcji - wówczas rośnie prawdopodobieństwo, że tego ofiary będą zainteresowane konstruktywną alternatywą.

Obrazek

Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 20 mar 2016, 11:09 
Offline

Rejestracja: 19 mar 2016, 16:54
Posty: 310
„Gwiezdne Wojny” wg PiS - Latający Klub 2
https://www.youtube.com/watch?v=XrN9yyevhFQ | 04.01.2016
https://www.youtube.com/watch?v=XrN9yyevhFQ&l | 04.01.2016


http://fakty.interia.pl/polska/news-sej ... t105768204 | 25.02.2016 r.
Sejm odrzucił projekty Nowoczesnej i Kukiz'15 w sprawie finansowania partii politycznych
Za odrzuceniem projektu Nowoczesnej głosowało 250 posłów, przeciw było 188, wstrzymało się trzech. Odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu klubu Kukiz'15 poparło 243 posłów, przeciw było 194, wstrzymało się dwóch.
(...) klub Kukiz'15 zaproponował w swym projekcie m.in. likwidację finansowania partii z budżetu państwa i wprowadzenie możliwości odpisania od podatku dochodowego 5 zł z przeznaczeniem na wybraną partię.


http://fakty.interia.pl/polska/news-jar ... Id,2153164 | 26.02.2016 r.
Jarosław Kaczyński: Potrzebujemy dwóch kadencji, by zmienić Polskę
[A także podwyżek tzw. diet poselskich... Kolejnych urzędników-swojaków i dla nich także podwyżek pensji... Jak również stanowisk dla kolejnych swojaków, gdzie się da i dla nich także podwyżek pensji... Potrzebują także obracać miliardami naszych pieniędzy... Robić grube interesy... A po wszystkim potrzebować będą wysokich odpraw dla wszystkich... By wdzięczni swojacy za jakiś czas znów ich, wraz ze swoimi rodzinami, wybrali do zajmowania się tzw. rządzeniem; przydzielania stanowisk, zapewniania podwyżek pensji i dostęp do obracania miliardami naszych pieniędzy oraz zajmowania się grubymi interesami...
Wielu z nich zmienia Polskę już nie przez 2-wie, ale przez kilka kadencji... - red.]


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 20 mar 2016, 11:09 
Offline

Rejestracja: 19 mar 2016, 16:54
Posty: 310
„FAKTY I MITY” nr 26, 05.07.2007 r. PATRZYMY IM NA RĘCE
REGULACJA KORYTA
Rząd głowi się, czy i skąd wysupłać dla pielęgniarek jakieś grosze. Podsuwamy panu premierowi gotowy pomysł...

W dodatku „Bankierzy Boga”, dołączonym do nr 13/2007 „FiM” i stale dostępnym na naszej stronie internetowej, ujawniliśmy liczne kanały transferu publicznych pieniędzy do instytucji kat. Kościoła oraz oszacowaliśmy wydatki budżetu państwa i samorządów lokalnych (czyli wszystkich podatników bez względu na ich światopogląd) na cele – najogólniej rzecz biorąc – kościelne.
I teraz sedno naszego pomysłu: a może by koryto tej rzeki pieniędzy przekierować do bardziej potrzebujących?! Oto tylko niektóre, wybrane kwoty, które tym sposobem mogłyby zostać każdego roku (!) uwolnione:
¤ 42-tysięczna armia katechetów, których pensje (gdy „tylnymi drzwiami” wprowadzano religię do szkół) miały być wyłącznym problemem Kościoła – 650 mln zł;
¤ finansowanie stricte kościelnego szkolnictwa wyższego (w tym nauki alumnów w seminariach duchownych i prywatnych uczelniach teologicznych) – 172 mln zł;
¤ rozmaite dotacje – 123 mln zł (w tym 103 mln zł na cele remontowo-budowlane);
¤ Fundusz Kościelny (od kilkudziesięciu już lat „rekompensujący” Kościołowi dawno oddane mu nieruchomości) – 96 mln zł;
¤ księża kapelani (wygodnie usadowieni w szpitalach, policji, wojsku, więzieniach, straży pożarnej, leśnictwie i diabli wiedzą, gdzie jeszcze) – 27 mln zł;
¤ daniny (zwane darowiznami) spółek skarbu państwa, przedsiębiorstw komunalnych itp. – 10 mln zł;
¤ bonifikaty przy sprzedaży nieruchomości (jest regułą, że kat. Kościół kupuje grunty i obiekty za 1–5 proc. wartości) – 250 mln zł;
¤ nieruchomości wciąż jeszcze przekazywane parafiom i zakonom w ramach rekompensowania „krzywd” wyrządzonych przez komunę – 100 mln zł.
Gdy podsumujemy, wyjdzie prawie półtora miliarda złotych rocznie!
Dominika Nagel


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 20 mar 2016, 11:10 
Offline

Rejestracja: 19 mar 2016, 16:54
Posty: 310
„FAKTY I MITY” nr 26, 05.07.2007 r. PATRZYMY IM NA RĘCE
TANIE DRANIE
To bizantyjski dwór, jeden z najdroższych w Europie, cechujący się rozpasaniem finansowym i kolosalnym przerostem zatrudnienia, ale my to radykalnie zmienimy – mówili o kancelariach Kwaśniewskiego i Millera bracia Lech i Jarosław Kaczyńscy. Rzeczywiście zmienili...
Od początku rządów Lecha K. liczba etatów z jego kancelarii wzrosła z 280 (punkt wyjścia) do obecnych 350 i stale rośnie.
Rosną też lawinowo koszty działalności (i płace) w innych instytucjach opanowanych bez reszty przez PiS. Kancelaria Senatu RP zje w tym roku o 26 milionów złotych więcej, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji o 2 miliony więcej, Rzecznik Praw Dziecka – Sowińska od lustrowania teletubisiów – też o 2 mln, a Centralne Biuro Antykorupcyjne – pieszczoch braci K., zwany młotem na lekarzy – dostało w roku 2007 całe 120 milionów!
Przyjrzyjmy się na kilku tylko przykładach, jak administracja rządząca hasłem „Teraz K...a My” wciela w życie ideę „taniego państwa”...
¤ Rządy PiS przejęły państwową administrację z jej stanem osobowym liczącym 379 278 urzędników. Rzecz jasna większość pracowników wszystkich szczebli została natychmiast wymieniona i kiedy zrobiono ponowny bilans, okazało się, że zatrudnienie wzrosło o ponad 800 osób, a miało zmaleć (wg zapowiedzi Jarosława Kaczyńskiego – o 150 tysięcy). To był początek roku 2006. W połowie 2007 r. liczbę państwowych urzędników szacuje się już na 400 tysięcy;
¤ Na wynagrodzenie tej armii trzeba wydać w bieżącym roku 17,6 miliarda złotych! O 70 milionów więcej niż rok wcześniej;
¤ Na rozmowy telefoniczne rządu, na kserokopiarki i inny sprzęt biurowy, a także na remonty swoich siedzib rząd wyda w tym roku o 2 miliardy więcej niż rok temu;
¤ Zapowiadano zmniejszenie liczby aut służbowych pracowników administracji wszelkich szczebli z 50 do 30 tysięcy. Nic takiego nie nastąpiło. Przeciwnie, w stajniach władców przybyło ponad 200 nowych autek; liczba komórek służbowych, a co za tym idzie rachunków – niemal się podwoiła;
¤ Obiecywano redukcję liczby urzędów centralnych. Zamiast tego powołano nowe, np. Narodowy Instytut Wychowania, Centrum Badań Naukowych, trzy nowe ministerstwa (o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym już wspominaliśmy);
¤ W 2006 roku samolot prezydencki woził Kaczora 70 razy do jego domu w Sopocie (i z powrotem). Kosztowało to podatników 140 tys. euro. Do połowy roku 2007 samolot na tej trasie kursował już 50 razy;
¤ CBA wydało w minionym roku 25 mln złotych (w tym roku ma 120 mln) i zatrzymało... aż trzy osoby. Osoby zaangażowane w te „brawurowe akcje” wypłaciły sobie pół miliona zł nagród. Słusznie, po co brać łapówki, skoro można legalnie... Utrzymanie wszystkich tajnych służb w 2007 roku ma nas kosztować 812 mln.
W roku 2006 było to 612 mln;
¤ Środki na podwyżki dla urzędników centralnych wzrosły o 14 procent. 33 mln będą nas kosztować kolejne czystki w administracji.
Według ostrożnych szacunków, wydatki „taniego państwa” wzrosły w minionym roku (w stosunku do wydatków administracji Millera i Belki) o 10 miliardów złotych. POŁOWA TEJ SUMY WYSTARCZYŁABY NA ZASPOKOJENIE PŁACOWYCH MARZEŃ PIELĘGNIAREK.
Ale to przecież nie koniec, bo nastał rok 2007, a wraz z nim:
¤ już na samiuśkim początku stycznia PiS-owski Senat RP ostatecznie klepie państwową dotację do Świątyni Opatrzności Bożej w kwocie 40 mln złotych;
¤ z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych zostaje zabrane 32 miliony złotych na zwiększenie rezerwy budżetowej (na podwyżki płac w administracji, czyli dla swoich);
¤ w połowie miesiąca budżet państwa przekazuje 6,6 miliona na remont (remontowanej przed dwoma laty) siedziby prezydenta. Z tego ponad 3 miliony idzie na renowację prezydenckiej fontanny (pisaliśmy o tym). Taką samą kwotę pochłaniają podgrzewane chodniki wokół rezydencji;
¤ w tym samym czasie kadrze kierowniczej Kancelarii Prezydenta, Premiera i innych głównych jednostek organizacyjnych zostają przywrócone (zabrane przez SLD) trzynaste pensje. Na partie polityczne wydamy 95 mln zł.
Mało? No to mamy i taki kwiatuszek: Kancelaria Prezydenta zakupuje pięć aparatów fotograficznych za 64 tysiące złotych – po to, jak brzmi komunikat, „aby dokumentować uroczystości z udziałem prezydenta”... Ale lista wywalonych w kacze błoto pieniędzy nie ma końca...
¤ Sejm RP zwiększa wydatki na Kancelarię Prezydenta i Premiera o dalsze 50 mln złotych. IPN kupuje nowe biura za 12 mln, a Sejm dla wygody posłów – budyneczek za drobne 9 mln;
¤ Wychodzi na jaw, że minister Kalata wydaje miesięcznie ok. 13 tysięcy złotych państwowych pieniędzy na... wizażystkę. Premie podwładnych minister Kalaty, i to niezależnie od efektów ich pracy, tylko w pierwszym kwartale 2007 roku kosztowały nas 8 mln złotych;
¤ W połowie lutego Narodowy Fundusz Ochrony Zdrowia przekazuje fundacji ojca Rydzyka Lux Veritatis 12 milionów złotych dotacji;
¤ Na początku marca Centralne Biuro Antykorupcyjne ogłasza przetarg na zakup 108 samochodów. Koszt transakcji to 8 milionów złotych;
¤ W połowie kwietnia ogłoszony jest przetarg na kupno 456 aut dla urzędników rządowych różnych szczebli. Przewidywany koszt to 33 mln złotych;
¤ Maj – Instytut Pamięci Narodowej dostaje dodatkowe 20 milionów zł na podwyżki wynagrodzeń, Biuro Ochrony Rządu, wobec przewidywanej eskalacji niezadowolenia służby zdrowia, bierze z budżetu 15,5 mln na zakup sprzętu do tłumienia demonstracji (m.in. karabinów gładkolufowych na gumowe kule), Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zostaje zasilona nieplanowaną kwotą 4,4 mln – też na zakup broni. Na kogo ta broń?
¤ Koniec maja – Ministerstwo Gospodarki Morskiej (bastion LPR) przenosi się do nowej siedziby, w związku z czym czynsz płacony przez nie wzrasta z 24 tysięcy zł do 100 tysięcy. Miesięcznie!
¤ Początek czerwca – szefostwo Narodowego Funduszu Zdrowia zapewniające strajkujących lekarzy, że pieniędzy nie ma już na nic, kupuje dla swojego szefostwa z oddziału dolnośląskiego luksusową skodę superb za 90 tys. złotych.
Oto nasza – bardzo przecież niekompletna – lista wydatków „taniego państwa”, które mówi paniom pielęgniarkom i panom lekarzom, że już ani złotówki z budżetu nie da się wykroić, bo groziłoby to katastrofą finansów publicznych. Tak prawią pospołu i Zyta Gilowska, i Lech Kaczyński, dla którego specjalnie opancerzona limuzyna jechała z Warszawy do Brukseli tylko po to, aby przewieźć państwową głowę... 800 metrów – z lotniska do siedziby NATO.

W tym miejscu aż prosi się, aby zajrzeć do portfeli koryfeuszy polskiej sceny politycznej. Ci, co to prawią, że pracownikom służby zdrowia już nic się nie należy, bo przecież niedawno dostali „wielką podwyżkę”, zarabiają taką oto wielokrotność (mnożnik) średniej krajowej (2709 zł): premier – 6,2 średniej plus 2,0 dodatku funkcyjnego; wicepremierzy po 5,7 plus 1,6; ministrowie – 5,6 plus 1,5; szefowie Kancelarii Prezydenta i Premiera po 5,6 plus 1,5.

Nad losem głodnych, przemoczonych, strajkujących pielęgniarek i lekarzy użalają się za to posłowie niektórych partii. No to na koniec podliczmy i ich: pensja posła to 9669 złotych; za pracę w komisji (każdy jest członkiem kilku) dostają po ok. 15 procent tej kwoty. Na tak zwane „wydatki poselskie” biorą jeszcze po 2471 zł miesięcznie. Każdy z nich utrzymuje też swoje biura – 10 150 zł miesiąc w miesiąc; jest też ryczałt za noclegi poza miejscem zamieszkania i Warszawą – 7600 zł plus darmowe przejazdy (jeśli lotnicze, to tylko w klasie biznes), plus ryczałt na benzynę, plus darmowa korespondencja.
Na obsługę i do usług tej armii „460 sejmowych wybrańców” państwo zatrudnia przy ul. Wiejskiej 1300 osób – każdej płacąc średnio (bez uposażeń kierowników) 4 tys. złotych.

No i to by było na tyle. Może jeszcze dla porównania nadmieńmy, że w liczącej 63,5 miliona obywateli i większej obszarowo Francji wydatki na administrację publiczną są o ok. 27 procent niższe. No, ale akurat tam z bizantyjskim dworem... Ludwików poradzono sobie raz na zawsze w roku 1789. Za pomocą gilotyny!
Marek Szenborn


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 20 mar 2016, 11:10 
Offline

Rejestracja: 19 mar 2016, 16:54
Posty: 310
„FAKTY I MITY” nr 36, 13.09.2007 r. CZYTELNICY DO PIÓR
SZCZYT CHAMSTWA
Przed wyborami bracia Kaczyńscy wraz z PiS-em obiecywali nam tanie państwo. Zapowiadali ogromne cięcia finansowe w sektorze administracji państwowej i likwidację przeróżnych agencji.
Oto jak realizowany jest program taniego państwa:
o w ciągu niecałych dwóch lat o 1500 osób zwiększyło się zatrudnienie na stanowiskach rządowych;
o zostały utworzone nowe, kompletnie niepotrzebne resorty;
o rośnie liczba ministrów i ich zastępców (w 2005 roku mieliśmy 70 sekretarzy i podsekretarzy stanu, rok później było ich już 85, a w zeszłym m-cu liczba wiceministrów wyniosła 93);
o jeszcze szybciej rozrastają się dwory ministrów (2 lata temu w gabinetach politycznych pracowało 60 osób, dziś jest ich 130);
o na początku tego roku z budżetu przekazano 6,6 mln zł na remont siedziby prezydenta, z czego 3 mln poszły na remont fontanny, a drugie tyle na podgrzewane chodniczki wokół pałacu;
o wydatki na Kancelarię Premiera i Prezydenta zwiększono w roku br. o 50 mln zł (w tym 6 mln zabrano studentom z funduszu stypendialnego);
o prezydent przywrócił trzynastą pensję kierownikom państwowych jednostek organizacyjnych podległych premierowi i ministrom, co będzie nas kosztowało ok. mln zł;
o już na pierwszym posiedzeniu rząd zdecydował o uruchomieniu rezerwy celowej na wzrost zatrudnienia i wynagrodzeń w państwowych jednostkach budżetowych (mimo iż wcześniej zapowiadał ich zmniejszenie);
o w marcu ogłoszono przetarg na zakup 108 samochodów za
o ok. 8 mln zł, w kwietniu zaś zorganizowano przetarg na nowe samochody dla urzędników rządowych, wojewódzkich i agencji państwowych na zakup 456 aut za kwotę 33 mln zł;
o minister pracy i polityki społecznej Anna Kalata wydaje miesięcznie na wizażystkę 10 tysięcy zł;
o jak doniósł „Fakt”, Kalata chce również wydać ok. 520 tysięcy zł na remont bufetu o powierzchni 31 mkw., ulokowanego w ministerstwie.
To tylko wybrane wydatki w ramach taniego państwa. Tak to jest, jak do władzy dorwie się dziadostwo... Teraz można się domyślać, dlaczego nie ma środków na podwyżki dla lekarzy, pielęgniarek i nauczycieli. To szczyt bezczelności i chamstwa ze strony władzy, aby tak marnować publiczne pieniądze! KACZORY, prędzej czy później zostaniecie rozliczeni!!!
Stanisław Chmiel

„POLITYKA” nr 35 (2618), 01.09.2007 r.
KANCELARIA SIĘ BUJA
Brytyjska królowa Elżbieta II ma dziewięć rezydencji, z których siedem utrzymuje państwo, a dwie są jej rezydencjami prywatnymi. Lech Kaczyński nie jest królem, ale polscy podatnicy utrzymują aż osiem prezydenckich rezydencji i ośrodków (Pałac Prezydencki, Belweder, Jurata-Hel, Ciechocinek, Lucień, Klarysew, Promnik i Wisła) oraz kilka innych gmachów, w których mieszczą się m.in.: Kancelaria Prezydenta, jej archiwum, hotel Belweder i BBN. W kampanii prezydenckiej sztabowcy PiS zapewniali, że ich kandydat nie będzie potrzebował tylu rezydencji co prezydent Aleksander Kwaśniewski. Po prawie dwóch latach prezydentury Lech Kaczyński z żadnej rezydencji nie zrezygnował, a jego Kancelaria co rusz ogłasza nowe przetargi na remonty oraz zakupy wyposażenia i usług. Z ostatniego zamówienia na meble biurowe i stylowe wiemy, że Kancelaria chce kupić m.in. 19 foteli gabinetowych, tapicerowanych naturalną skórą, z „mechanizmem ruchowym pozwalającym na swobodne »bujanie się« w fotelu”. Stylowe meble (biurka, stoły, kredensy, szafy, bufety i sofy) mają być z drewna czereśniowego, w stylu „klasycyzm polski” z lat 1820–1860. W lipcu Kancelaria rozstrzygnęła przetarg na elektroniczny monitoring mediów. Za prawie 140 tys. zł firma Newton PL prezydentowi i jego urzędnikom będzie przygotowywać codzienny (do godz. 10) przegląd mediów, obejmujący serwis agencji Reuters i PAP, 132 tytuły prasowe, 13 stacji radiowych i 10 telewizyjnych oraz 15 internetowych portali. Przedmiotem zamówienia jest „wyszukiwanie przekazów medialnych zgodnie z ustalonymi grupami haseł”. Monitorowane w mediach hasła to m.in.: Pałac Prezydencki, Lech Kaczyński i Maria Kaczyńska. Na liście haseł są nazwiska prezydenckich ministrów, doradców i kapelana. Nie zapomniano o sześciu partiach reprezentowanych w Sejmie oraz Hannie Gronkiewicz-Waltz, prezydencie stolicy. Monitoring obejmie poważne pisma i kolorowe gazety z sensacjami (m.in.: „Chwila dla Ciebie”, „Cienie i Blaski”, „Dobre Rady”, „Na żywo”, „Sukcesy i Porażki”, „Twoje Imperium” i „Życie na Gorąco”).
M.H.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 20 mar 2016, 11:11 
Offline

Rejestracja: 19 mar 2016, 16:54
Posty: 310
„FAKTY I MITY” nr 34, 30.08.2007 r. PATRZYMY IM NA RĘCE
KARUZELA...
...kadrowa w PiS-owskiej republice kolesiów nie zwalnia tempa obrotów. Ba, w obliczu wyborów kręci się coraz szybciej, żeby jak najwięcej swojaków mogło przytulić sute odprawy.

Miało być „tanie państwo”, a czego się Prawo i Sprawiedliwość nie dotknie, to jest drożej. Także w sprawach kadrowych, bo dziesiątki partyjnych aparatczyków oraz rozmaitych nieudaczników, którzy w efekcie koalicyjnej karuzeli lub „pomyłek” pana premiera Jarosława Kaczyńskiego odchodzą, częstokroć wracają i znowu odchodzą ze stanowisk rządowych, kosztują nas gigantyczne pieniądze.
Oto ustawa „o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe” przewiduje m.in., że spadający z ekstraklasy polityk (ewent. członek jego rodziny lub kolega) „zachowuje prawo do dotychczasowego wynagrodzenia przez okres: jednego miesiąca – jeżeli funkcję tę pełnił przez okres nie dłuższy niż 3 miesiące; dwóch miesięcy – jeżeli funkcję tę pełnił przez okres dłuższy niż 3 miesiące i nie dłuższy niż 12 miesięcy; trzech miesięcy – jeżeli funkcję tę pełnił przez okres dłuższy niż 12 miesięcy”.
O jakich kwotach mowa? Nie są one symboliczne, bo np. taka Anna Fotyga (minister spraw zagranicznych) ma na „pasku” (nie wiedzieć za co...) 14,5 tys. zł.

Tylko w minionym kwartale odeszło ze stanowisk rządowych dwudziestu pięciu ministrów i sekretarzy oraz podsekretarzy stanu (lub im równorzędnych). Przypomnijmy, że w ostatnich 3 miesiącach pożegnali się ze stołkami:
¤ ludzie z reprezentacji wystawionej przez Samoobronę: Andrzej Lepper (wicepremier i minister rolnictwa), Anna Kalata (minister pracy), Andrzej Aumiller (minister budownictwa) i Krzysztof Filipek (sekretarz stanu w Kancelarii Premiera).
Z mniej zaś znanych postaci: Marek Zagórski (sekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa), Romuald Poliński oraz Bogdan Socha (podsekretarze stanu w ministerstwie pracy);
¤ doborowa drużyna Ligi Polskich Rodzin: Roman Giertych (wicepremier i minister edukacji), Rafał Wiechecki (minister gospodarki morskiej) oraz sekretarze stanu: Radosław Parda (Ministerstwo Sportu i Turystyki), Mirosław Orzechowski (ministerstwo edukacji) i Piotr Ślusarczyk (skarbnik Ligi urzędujący w Kancelarii Premiera).
A ponadto Elżbieta Wilczyńska (wiceminister gospodarki) oraz całkiem epizodyczni: Arnold Masin (sekretarz stanu w Ministerstwie Sportu) i podsekretarze stanu Daniel Pawłowiec (Urząd Komitetu Integracji Europejskiej), Wojciech Bosak (Ministerstwo Budownictwa), Rafał Borutko i Zbigniew Graczyk (obaj z Ministerstwa Gospodarki Morskiej);
¤ niepotrzebni z ekipy PiS-u oraz niby-bezpartyjnych fachowców wypromowanych przez liderów tej partii: Tomasz Lipiec (minister sportu), Janusz Kaczmarek (szef MSWiA), Marek Surmacz i Zbigniew Rau (odpowiednio sekretarz i podsekretarz stanu w resorcie spraw wewnętrznych), Ireneusz Dąbrowski (podsekretarz stanu w Ministerstwie Skarbu), Marta Gajęcka (podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów), Marek Pasionek (podsekretarz stanu u boku koordynatora służb specjalnych Zbigniewa Wassermanna).
I choć zdecydowana większość tych ludzi warta była – naszym zdaniem – każdych pieniędzy, żeby wreszcie oderwać ich od bezpośredniego wpływu na sprawy państwa, odnotujmy, że otrzymali na otarcie łez od 38 tys. zł (Giertych) do 9,7 tys. zł (jednomiesięczna odprawa nieszczęśnika Raua, który honorowo zrezygnował z posady po wyrzuceniu z rządu min. Kaczmarka), nie licząc pieniężnych ekwiwalentów za niewykorzystane urlopy.
W sumie, my, podatnicy, zapłaciliśmy im na odchodne grubo ponad osiemset tysięcy złotych! Fachowcom, których jedyną często legitymacją do rządzenia była legitymacja partyjna...
Jeśli zaś dodać odprawy dla rozmaitego planktonu, którym otaczali się odwołani, tych wszystkich dyrektorów gabinetów politycznych, osobistych rzeczników prasowych, doradców od spraw wszelakich oraz asystentów, to okazuje się, że tylko w okresie maj–sierpień koalicyjne umizgi i swary Jarosława Kaczyńskiego kosztowały nas około 2,5 mln zł.
Gdyby zaś rozważać prawie dwuletni już okres rządów PiS-u, lista zmian (wynikających m.in. z roszady Marcinkiewicz-Kaczyński) porównywalna byłaby objętością z książką telefoniczną kilkutysięcznego miasteczka, a ich koszt (tylko odprawy dla zwalnianych) sięga – według naszych szacunków – kwoty 20 mln zł!
A przecież tym ludziom trzeba znaleźć jakąś mniej eksponowaną robotę, czyli kogoś od niej odsunąć.
I nie są to byle jakie posady, bo np. 30-letni politolog Konrad Ciesiołkiewicz (były rzecznik byłego premiera Kazimierza Marcinkiewicza) po kilkumiesięcznym wypoczynku przyjął w maju 2007 roku funkcję zastępcy dyrektora departamentu w firmie Polkomtel, gdzie – bez żadnego praktycznie w tej materii doświadczenia – zajmuje się „niestandardowymi formami komunikacji”.

¤ „Centrum Informacyjne Rządu zawiadamia, że prezes Rady Ministrów powołał pana Pawła Janusza Osucha (bezpartyjny – dop. red.) na stanowisko prezesa Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa” – przeczytaliśmy w komunikacie z 14 maja 2007 roku, a już 26 lipca 2007 r. pogniewany na Leppera „prezes Rady Ministrów odwołał pana Pawła Janusza Osucha ze stanowiska (...)”, powołując „pana Leszka Droździela” – piątego na przestrzeni roku prezesa tej niezwykle ważnej instytucji państwowej, w której wymieniono też 262 spośród 314 szefów biur powiatowych, a tuż po objęciu rządów w agencji Droździel odwołał trzech dyrektorów Oddziałów Regionalnych, obsadzając te stanowiska swoimi ludźmi;
¤ „Ryszard Wijas, dotychczasowy Dyrektor Generalny Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, został powołany 26 kwietnia 2007 r. przez Prezesa Rady Ministrów Pana Jarosława Kaczyńskiego na stanowisko Prezesa Zarządu Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych” – czytamy w innym komunikacie personalnym. A już w sierpniu br.: „Prezes Rady Ministrów odwołał pana Ryszarda Wijasa ze stanowiska...”, co oczywiście pociągnęło lawinę zmian kadrowych w samym PFRON-ie (jako pierwszego odstrzelono dyrektora generalnego Marcina Domagałę);
¤ Po kilku miesiącach od powołania zwolniono w sierpniu (drugiego już w tym roku) komendanta głównego policji Konrada Kornatowskiego, a za nim kolejnego szefa Centralnego Biura Śledczego – mł. insp. Jarosława Marca. Na przymusową emeryturę PiS odesłał ok. 20 komendantów wojewódzkich i powiatowych. Minister Ziobro dołożył swoją „cegiełkę”, uwalniając dla swojaków stołki 8 prokuratorów apelacyjnych i okręgowych.

Podane przykłady są, oczywiście, pierwszymi z brzegu, bo we wszelakich agendach i urzędach państwowych (a zwłaszcza spółkach skarbu państwa) karuzela kadrowa kręci się jeszcze szybciej niż w ekskluzywnym lunaparku rządowym.
„Spośród 50 największych spółek skarbu państwa, tylko w kilku PiS nie wymienił prezesa” – informuje specjalistyczny serwis giełdowy „Parkiet”.
Dowiadujemy się dalej, że obecna ekipa coraz częściej wymienia ludzi, których sama wypromowała. Przykładowo:
¤ Pawła Skowrońskiego odwołano ze stanowiska prezesa BOT Górnictwo i Energetyka po dziesięciu miesiącach kierowania firmą;
¤ Bronisława Wildsteina z TVP – po dziewięciu miesiącach;
¤ Włodzimierza Hereźniaka z Jastrzębskiej Spółki Węglowej – po pół roku;
¤ Jerzy Milewski był prezesem Polskiego Holdingu Farmaceutycznego cztery miesiące;
¤ Jan Michalin został odwołany z funkcji prezesa Polskiego Koksu zaledwie po dwóch miesiącach urzędowania;
¤ Jerzy Kochański stracił fotel prezesa PZU Życie po ośmiu miesiącach od wyboru na nową kadencję.
Odprawy? W samym tylko Orlenie wyniosły ponad 2 mln zł, a – według bardzo ostrożnych szacunków – cena, jaką zapłaciliśmy za uwalnianie miejsc w spółkach skarbu państwa dla PiS-owskich swojaków, oscyluje wokół 25 mln zł.
Dodajmy, że dla niektórych takie zmiany (czytaj: odprawy) są wymarzonym po prostu biznesem. Oto zaledwie po 3 miesiącach urzędowania na stanowisku przewodniczącego Rady Nadzorczej KGHM „Polska Miedź” SA, Adam Glapiński – jeden z najserdeczniejszych przyjaciół braci Kaczyńskich – złożył rezygnację. Odszedł na stanowisko prezesa znakomicie prosperującej (1,12 mld zł zysku netto w 2006 r.) firmy Polkomtel. Ile kosztowało nas jego pożegnanie oraz osiemnastu innych osób, które przewinęły się przez Radę Nadzorczą KGHM w ciągu roku? Ile nas będzie kosztował Krzysztof Skóra, nowy prezes zarządu miedziowego holdingu, który bezpośrednio przed objęciem posady był skarbnikiem gminy Ruja, ale za to ma w swoim życiorysie członkostwo Zarządu Głównego Stowarzyszenia Rodzin Katolickich Diecezji Legnickiej...
¤ ¤ ¤
¤ Ministerstwo Obrony Narodowej pozbyło się za półtorarocznych rządów Radka Sikorskiego ponad 60 generałów. Aktualnie w „rezerwie kadrowej” lub tzw. dyspozycji pozostaje ich jeszcze 23. Zdrowych na ciele i umyśle, a jednak bezrobotnych, pobierających 100 proc. uposażenia. Czekają na zwolnienie ze służby. Każdy weźmie ok. 170 tys. zł (półroczna odprawa i roczna pensja).
W podobnej sytuacji jest kilkudziesięciu wysokich rangą oficerów Policji.
¤ W spółce Operator Logistyczny Paliw Płynnych (OLPP) członkiem rady nadzorczej został historyk Sławomir Cenckiewicz, współpracownik Antoniego Macierewicza przy likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Prezesem zarządu jest tam Arkadiusz Siwko – dyrektor gabinetu Macierewicza z czasów gdy pan Antoni był szefem MSW, a przewodniczącym rady OLPP – Adam Taracha, będący w tamtym okresie zastępcą szefa Urzędu Ochrony Państwa.
„Na całym świecie partie płacą swoim działaczom synekurami, bo mają za mało pieniędzy” – tłumaczy przedstawione wyżej zjawiska senator PiS Zbigniew Romaszewski.
Dominika Nagel


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 20 mar 2016, 11:16 
Offline

Rejestracja: 19 mar 2016, 16:54
Posty: 310
http://www.money.pl/gospodarka/wiadomos ... 32553.html | 04.03.2016
Budżet 2016. Prezydent podpisał ustawę: Szacuje się, że deficyt sektora finansów publicznych w 2016 r. wyniesie 69,9 mld zł, zaś państwowy dług publiczny w ujęciu nominalnym wzrośnie o 42 mld zł.
W budżecie państwa limit wydatków ustalono na kwotę 368,5 mld. zł., zaś wysokość dochodów prognozowana jest na 313,8 mld. zł. Deficyt budżetu państwa ustala się na kwotę nie większą niż 54,7 mld tys. zł.

Dochody podatkowe budżetu państwa prognozowane są w wysokości: 128,6 mld tys. zł - z podatku od towarów i usług, 64 mld zł - z podatku akcyzowego, 1,3 mld tys. zł - z podatku od gier, 26 mld zł - z podatku dochodowego od osób prawnych, 46,8 mld zł - z podatku dochodowego od osób fizycznych, 1,5 mld zł - z tytułu podatku od wydobycia niektórych kopalin.

W prognozie dochodów budżetu państwa uwzględniono także wpływy z nowych podatków, tj. z podatku bankowego (w wysokości 5,5 mld zł) oraz z podatku od sklepów wielkopowierzchniowych (w wysokości 2 mld zł). W ramach dochodów niepodatkowych przewiduje się m.in. następujące wielkości: cło - 3 mld zł, dywidendy i wpłaty z zysku przedsiębiorstw państwowych i jednoosobowych spółek Skarbu Państwa - 4,7 mld zł, wpłaty z zysku Narodowego Banku Polskiego - 3,2 mld zł.

Kwota dochodów ze środków Unii Europejskiej i innych źródeł niepodlegających zwrotowi prognozowana jest na 1. 737.550 tys. zł.

Limit wydatków przewidziany w ustawie budżetowej na rok 2016 uwzględnia m. in.:

finansowanie programu Rodzina 500+,
wprowadzenie bezpłatnych leków dla osób, które ukończyły 75 rok życia oraz dofinansowanie działań jednostek samorządu terytorialnego w rozwoju sieci Dziennych Domów "Senior-WIGOR",
zwiększenie o ponad 2 mld zł wynagrodzeń dla grup pracowniczych, które dotychczas były objęte tzw. "zamrożeniem" wynagrodzeń,
środki na jednorazowe dodatki pieniężne dla niektórych emerytów, rencistów i osób pobierających świadczenia przedemerytalne,
zasiłki przedemerytalne, emerytury pomostowe albo nauczycielskie świadczenia kompensacyjne w 2016 r.
oraz dofinansowanie zadań restrukturyzacyjnych w sektorze górnictwa węgla kamiennego.

W ramach wydatków budżetu państwa na 2016 r. uwzględniono również wydatki na realizację 35 programów wieloletnich w łącznej kwocie 13 mld zł.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 20 mar 2016, 11:18 
Offline

Rejestracja: 19 mar 2016, 16:54
Posty: 310
- 2007 r. zaległe prywatne długi Polaków wynosiły 6 mld zł.
- 04.03.2010 r.: Tylko w ciągu ostatnich trzech miesięcy długi Polaków wzrosły o 2,47 mld złotych. W ciągu 2 lat - od lutego 2008 roku - zadłużenie wzrosło o 95 proc.
- 02.06.2011 r.: OGROMNE DŁUGI POLAKÓW. Zaległości ma 2,1 mln osób.
- 26.08.2011 r.: Jak podał Narodowy Bank Polski, wartość niespłaconego w terminie zadłużenia w bankach wyniosła na koniec lipca 62,9 mld zł. To o 4,5 mld zł więcej niż rok temu; zagrożonych kredytów jest już niemal 10 proc.
Jak czytamy, wartość kredytów „z utratą wartości” powiększyła się w ciągu roku z 31 do 36,4 mld zł.
- 10.01.2012 r. POLACY TONĄ W DŁUGACH Kwota zaległych płatności Polaków pod koniec 2011 r. wyniosła 35,48 mld zł. To o 42 proc. więcej niż rok wcześniej – wynika z raportu firmy BIG InfoMonitor. Od listopada 2009 roku zaległe zadłużenie Polaków zwiększyło się o aż o 150 proc.
W ciągu dwóch lat przybyło 457 tys. nowych dłużników.
- 28.06.2012 r. KOMORNICY LICYTUJĄ NA POTĘGĘ
W ubiegłym roku komornicy zajęli ponad 157 tys. nieruchomości. To aż o połowę więcej niż w 2010 r. Zlicytowali też 4476 nieruchomości, a rok wcześniej licytacji takich było 3657 - informuje „Dziennik Gazeta Prawna” - podaje rmf24.pl.
Ten rok może być rekordowy pod tym względem. Jak wynika z danych regionalnych izb komorniczych i największych portali licytacyjnych, zadłużonych i wystawianych na sprzedaż nieruchomości jest o 30-40 proc. więcej niż przed rokiem.
- 09.01.2013 r. POLACY ZADŁUŻENI PO USZY
Przeterminowane zobowiązania Polaków sięgnęły na koniec 2012 roku 38,29 mld zł, co oznacza wzrost o 11 proc. rok do roku - informuje TVP Info.
Z danych BIG InfoMonitor wynika, że długi niespłacane dłużej niż 60 dni, ma już 2,26 mln osób. To więcej o 170 tys. niż rok wcześniej.
Mariusz Hildebrand, prezes BIG InfoMonitor mówi, że jeśli sytuacja w gospodarce się nie poprawi, to zaległości i liczba zadłużonych będą rosły jeszcze szybciej.
- 14.02.2013 r. NIEPOKOJĄCE DANE: KOLEJNYCH 37,2 TYS. OSÓB W PĘTLI DŁUGÓW
Zadłużenie Polaków wzrosło w 2012 r. o 3,9 mld zł (Źródło: iStock)
Jeszcze tok temu łączna wartość zaległości wynosiła 34,3 mld zł, teraz jest już o ponad 4 mld zł większa.
- 26.05.2013 r. Przez ostatnie 3 lata liczba lombardów w Polsce wzrosła o 50 proc. i żaden nie narzeka na brak klientów. Dzisiaj większość klientów stanowią ludzie, którym brakuje na czynsz, chleb, spłatę kredytu.
- 2013 r. Polacy byli zadłużeni w bankach na 550 mld zł!
- 2015 r. zaległe prywatne długi Polaków przekroczą 50 mld zł.
- 15.06.2011 r.: Zadłużenie polskich miast wojewódzkich jest już gigantyczne - sięga 19,5 mld złotych. A to jeszcze nie wszystko, gdyby dodać do niego długi spółek, które do nich należą, wzrosłoby o kolejne 8 mld złotych.
- 10.09.2011 r.: Polskie samorządy toną w długach - alarmują ekonomiści. Szacuje się, że dziś są winne wierzycielom blisko 60 mld złotych.
- 09.06.2012 r.: POLSKIE MIASTA TONĄ W DŁUGACH Samorządy w tarapatach.
Instytucje rządowe i samorządowe popadają w coraz większe długi. Ich zobowiązania wobec banków wzrosły w ciągu roku aż o 30 proc. - donosi „Gazeta Polska Codziennie”.
W sumie pożyczyły w bankach już ponad 83 mld zł. Jeszcze rok temu samorządy miały o 1 mld zł więcej na lokatach niż pożyczek. Teraz suma kredytów przewyższa oszczędności o ponad 28 mld zł.
Samorządy pożyczają pieniądze, by pokryć wydatki inwestycyjne m.in. na budowę i remonty dróg, sieci cieplnej, budynków komunalnych. Brakuje im na podwyżki pensji dla nauczycieli, wspieranie rodziny, czy służby zdrowia - pisze dziennik.
Eksperci wskazują także na to, iż rząd przekazuje samorządom coraz więcej zadań, ale nie idą za tym większe dotacje i subwencje. Wiele gmin jest już pod finansową ścianą. Ich zadłużenie przekroczyło 60 proc. dochodów i nie mogą brać więcej pożyczek.
- 27.08.2011 r.: Firmy coraz częściej spóźniają się z płatnościami. W niektórych branżach zatory płatnicze są nawet o 40 proc. wyższe niż przed rokiem.
- Zadłużenie naszego kraju na koniec 2011 roku może wynieść aż 918 mld zł. Ale to nie koniec złych wiadomości. 918 mld zł to 61,4 proc. PKB, znacznie powyżej progu ostrożnościowego, ustalonego na 55 proc. PKB.
- DŁUG POLSKI WYNOSI 3 BILIONY ZŁ
https://www.google.pl/search?q=D%C5%81U ... =firefox-a
https://www.google.pl/search?q=D%C5%81U ... =firefox-a
- ILE POLSKA NAPRAWDĘ MA DŁUGÓW Słysz szacuje go, wraz z zobowiązaniami na rzecz przyszłych emerytów, na 3,1 bln zł, czyli ok. 240 proc. PKB.
DŁUG POLSKI WG EBC TO 415% PKB
Jak wyliczyło Centrum Międzygeneracyjne w Uniwersytecie we Freiburgu, na którego wyniki już wcześniej się powoływałem, w opracowaniu „Pension obligations of government employer pension schemes and social security pension schemes established in EU countries. Final Report” zobowiązania emerytalne tych państw są czterokrotnie(!) wyższe od ich zadłużenia względem rynku kapitałowego i wynoszą prawie 30 bilionów euro. Podczas gdy zadłużenie z tego tytułu w Polsce jest jeszcze wyższe gdyż wynosi 361% PKB i 3,828 bln PLN (s. 133).
- 15.08.2012: Dla przypomnienia: roczny deficyt budżetu USA $1,650,000,000,000 - Dług Narodowy USA $14,300,000,000,000 Liczby niewyobrażalne: słownie - czternaście tysięcy trzysta miliardów dolarów.
ZADŁUŻENIE ZAGRANICZNE POLSKI wg NBP: http://nbp.pl/home.aspx?f=/statystyka/zadluz.html , (dane kwartalne)
Stan na koniec I kwartału 2012 roku, na podstawie danych dnia 27 czerwca 2012 r.
Narodowy Bank Polski 20 988 mln PLN
Sektor rządowy i samorządowy 404 957 mln PLN
Sektor bankowy 208 836 mln PLN
Sektor pozarządowy i pozabankowy 458 281 mln PLN
OGÓŁEM 1 093 062 mln PLN
Słownie: Jeden Bilion dziewięćdziesiąt trzy miliardy sześćdziesiąt dwa miliony PLN!!!
To dane oficjalne. Ile jest naprawdę – Bóg raczy wiedzieć.! Wg nieoficjalnych szacunków zadłużenie Naszego Kraju wynosi ok. 4 Bilionów zł – ok. 105,000zł/ na każdego obywatela. Bez względu na wiek.

„Długi stworzono po to i w takiej ilości – aby nie było szansy ich spłacić. Żeby nie było czym i za co? Dług został stworzony jako instrument i narzędzie zniewolenia. W ten sposób uzyskano władzę i kontrolę.”

http://www.finanse.mf.gov.pl/documents/ ... 007_12.pdf
Ministerstwo Finansów podaje, że pod koniec 2007 roku, gdy rządy objęła Platforma Obywatelska, dług Skarbu Państwa w zaokrągleniu wynosił: 501.5 mld zł.

Liczniki długu:
http://www.dlugpubliczny.org.pl/pl

http://www.dlug-publiczny.pl/

http://www.wykop.pl/ramka/2196880/zegar ... panstwach/ - Zegar zadłużenia na świecie oraz w poszczególnych państwach

http://www.zegardlugu.pl/

10.2015 r.
Szacunkowo wielkość jawnego długu publicznego (grubo ponad 1 bilion zł)(czyli długu instytucji sektora rządowego i samorządowego) rośnie :
- 273 mln zł dziennie (w ciągu roku powiększy się o kolosalną kwotę 100 mld zł)
(http://wgospodarce.pl/informacje/20637- ... h-dziennie)

- dzienny przyrost długu wyniósł 294 mln zł (100 mld zł/rok)
(http://niewygodne.info.pl/artykul5/0228 ... e-2015.htm
http://www.bankier.pl/forum/temat_dzien ... 91127.html)

- 300 mln zł dziennie
(http://biznes.interia.pl/kraj/news/nasz ... 33942,4200)

- 477 mln zł na dobę (http://www.dlugpubliczny.org.pl/pl/metoda-liczenia)

Odsetki od tego długu jawnego wynoszą ponad 55 mld zł rocznie (to około 9 mld zł więcej niż wynosi deficyt budżetu państwa)...

http://orka.sejm.gov.pl/proc7.nsf/ustawy/2772_u.htm
Deficyt budżetu państwa ustala się na dzień 31 grudnia 2015 r. na kwotę nie większą niż 46 080 000 tys. zł.

Dług niejawny przekracza 3 biliony...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 429 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5 ... 43  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 23 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group