forum.nie.com.pl

Forum Tygodnika Nie
Dzisiaj jest 11 gru 2017, 12:32

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 237 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 20, 21, 22, 23, 24  Następna
Autor Wiadomość
Post: 30 maja 2017, 7:55 
Offline

Rejestracja: 19 mar 2016, 16:54
Posty: 132
30.05.2017
List otwarty

Do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego

Czy nie zechcieliby P. uzupełnić program tzw. nauczania tzw. religii o m.in. następujące materiały:

http://historia.wp.pl/title,Kult-zmartw ... omosc.html | 2016-03-25
Kult zmartwychwstania. Historia walki życia ze śmiercią
• Motyw zmartwychwstania obecny jest w wielu religiach przedchrześcijańskich
• W starożytności święta zmartwychwstania bogów łączono z odradzającą się przyrodą
• Podobnie jak w chrześcijaństwie, również w starszych religiach święta związane ze zmartwychwstaniem obchodzono na początku wiosny
• Najstarsze wierzenia związane ze zmartwychwstaniem pojawiły się prawdopodobnie u neandertalczyków

Kiedy naprawdę urodził się Jezus?
Kim byli nowotestamentowi Trzej Królowie?
Religia z epoki „kamienia łupanego”

Proces socjalizacji jaką przebył człowiek był bardzo długi i niezwykle złożony. Australopiteka od homo sapiens dzielą ponad 4 miliony lat. Przyjmujemy obecnie, że wyraźne wyodrębnienie się typowo ludzkich cech nastąpiło u neandertalczyka. W 1960 r. w irackiej jaskini Szanidar uczeni odkryli groby kilku neandertalczyków. Zawierały one ogromne ilości pyłków hiacyntów, malw i innych kwiatów nienadających się do jedzenia w żadnej postaci. Wywnioskowano stąd, że kwiatami zasypano ciała zmarłych w takim samym celu, w jakim czynimy to również obecnie. Oprócz zachowań wspomnianych powyżej, wykształciły się wówczas kolejne cechy zastrzeżone jedynie dla gatunku ludzkiego - uczucia wyższe. Neandertalczyk miał poczucie dobra i zła, stworzył system wierzeń i w „filozoficzny” sposób zaczął postrzegać otaczający go świat.

Tak wysoki poziom rozwoju intelektualnego człowiek osiągnął w efekcie długotrwałych obserwacji zjawisk naturalnych. Niektóre budziły w nim lęk, taki sam, jaki dzisiaj odczuwamy przed tym, czego nie rozumiemy. Szukając sposobów wyjaśnienia tych zjawisk, dostrzegł ich cykliczność, związaną z poszczególnymi fazami Księżyca. Już 20 tysięcy lat temu, człowiek próbował rejestrować jego fazy na kościanych „kalendarzach”. Braki wiedzy wypełnił magią i religijnymi kultami ściśle związanymi z Księżycem. Nazywamy je lunarnymi (łać. luna - księżyc). Przykładem tych kultów są sposoby grzebania zmarłych. Groby wyposażano obficie darami w postaci ubiorów, ozdób, narzędzi i elementów uzbrojenia myśliwskiego. Domyślamy się, że wynikało to głównie z obawy przed powrotem z zaświatów zmarłego, ogarniętego chęcią upomnienia się o swój dobytek. Na wszelki wypadek jednak wiązano zmarłego rzemieniami, a jego grób okładano ciężkimi głazami. Od tej chwili kulty i wierzenia na stałe weszły do kultury człowieka, by przez długie tysiąclecia ewoluować i przybierać różne formy. Nieodzowną częścią kultów religijnych stała się wiara w życie pozagrobowe oraz... pokonanie śmierci, czyli zmartwychwstanie.

Odwieczna walka dobra ze złem, życia ze śmiercią, oraz triumf dobra, prawdy i życia nad złem, kłamstwem i śmiercią jest nieodzownym motywem wielu kultów i systemów wierzeń znanych ludzkości od czasów najdawniejszych.

Spisywana przez całe stulecia Biblia (najstarszy tekst Biblii, „Pieśń Debory z Księgi Sędziów” pochodzi najprawdopodobniej z II poł. XI wieku p.n.e., zaś powstanie Ewangelii św. Jana datuje się na lata 90 - 100 n.e.) przetłumaczona na wszystkie języki świata i corocznie wydawana w milionach egzemplarzy, stanowi dla badaczy nie lada problem. Cała masa wierzeń ludów pogańskich przedostała się na karty Pisma Świętego i po pewnej modyfikacji została przystosowana najpierw na potrzeby judaizmu, później zaś chrześcijaństwa.

Motyw zmartwychwstania w kulturze starożytnej
W mitologii starożytnych Sumerów, ludu który na przełomie IV i III tysiąclecia p.n.e. na terenie dzisiejszego Iraku stworzył wysoko rozwiniętą cywilizację, spotkać możemy Dumuziego (znanego również jako Tammuz) pasterza-boga, czczonego przez Sumerów jako opiekuna wszelkiej wegetacji. Zdaniem protestanckiego duchownego Alexandra Hislopa (1807-1865) symbolem Dumuziego była litera „tau”, którą w religii chrześcijańskiej połączono z krzyżem. Swoje rewelacje Hislop opisał w wydanej w 1858 r., książce pt: „Dwa Babilony”. Ciężko zgodzić się z pastorem Hislopem, gdyż w starożytności "tau" traktowany był bardziej jako podpis przy wystawianiu dokumentów, o czym wspomina m.in. Księga Hioba.

Mieszkańcy starożytnej Mezopotamii w ciągu roku obchodzili dwa święta ku czci Dumuziego. Pierwszą uroczystość obchodzono na pamiątkę jego ślubu z boginią Isztar (sumeryjska Innana). Wówczas to Dumuzi schodził do świata podziemnego - Kur - którym władała jego żona i umierał. Drugie święto obchodzono na przełomie marca i kwietnia. Czczono jego powrót na Ziemię. Z radości, że Dumuzi wraca do świata żywych, na ziemi budziła się przyroda.

Inna wersja sumeryjskiego mitu głosi, że Isztar wypowiedziała wojnę swojej starszej siostrze, bogini śmierci - Ereszkigal i postanowiła ją zdetronizować, jako królową świata zmarłych. Odziana w najpyszniejsze stroje udała się do krainy zmarłych, by walczyć z Ereszkigal. Została jednak zaatakowana przez wierne swojej władczyni demony - Pazuzu i Lamasztu - i pozbawiona przez nie odzienia, biżuterii i broni, przez co, gdy stanęła przed Ereszkigal, była zupełnie naga i bezbronna. Ereszkigal zabiła uzurpatorkę, zaś jej okaleczone ciało zawiesiła na słupie, jako przestrogę dla każdego, kto ośmieliłby się zakwestionować jej prawo do władania Kur. Po trzech dniach od śmierci Isztar, jej wierna służąca, Ninszubur, zalewając się łzami, błagała bogów o wskrzeszenie jej pani. Bogowie okazali litość i za pomocą dwóch demonów - Kuszgarry i Galaturry - wyrwali ze szponów śmierci Isztar. Bogini zmartwychwstała. Po powrocie do domu, Isztar zauważyła, że jej mąż, Dumuzi, zamiast rozpaczać po śmierci ukochanej, wesoło biesiaduje. Rozgniewana tym faktem, Isztar, rzuciła na małżonka klątwę, w wyniku której połowę roku musiał spędzać w krainie umarłych jako niewolnik Ereszkigal. Gdy schodził do podziemia, przyroda zamierała, zaś jego powrót był czczony jako święto płodności.

Kolejnym, przedchrześcijańską przekazem o zmartwychwstaniu był grecki mit o Adonisie - słynnym z urody młodzieńcu, ulubieńcu Afrodyty. W mitach greckich, Adonis pojawia się - najczęściej - jako dziecko zrodzone z drzewa mirtowego (według Hezjoda, był synem Fojniksa i Alfesibei, zaś na podstawie późniejszych źródeł możemy orzec, że był dzieckiem zrodzonym z kazirodczego związku księżniczki Myrry i jej ojca - Kinyrasa). Niemowlę znalazła Afrodyta i nazwała je - Adonisem. Następnie w tajemnicy przed bogami oddała na wychowanie żonie Hadesa Persefonie - władczyni krainy zmarłych. Gdy Adonis wyrósł na pięknego młodzieńca, w którym kochali się wszyscy, Afrodyta zażądała od Persefony „zwrotu” chłopca. Żona Hadesa, bez pamięci zakochana w Adonisie nie chciała nawet słuchać bogini miłości. O kłótni pomiędzy boginiami dowiedział się Ares, który nasłał na Adonisa wielkiego dzika, który zabił pięknego młodzieńca, raniąc go śmiertelnie kłem w udo. Martwego Adonisa odnalazła Afrodyta, która błagała króla bogów Zeusa o wskrzeszenie ukochanego. Na prośbę Afrodyty, niemal natychmiast zareagowała Persefona, twierdząc, że skoro Adonis nie żyje, to należy do świata zmarłych, a więc do niej. Król bogów zarządził, iż odtąd Adonis jedną trzecią roku spędzać będzie z Afrodytą, jedną trzecią z Persefoną i jedną trzecią tam, gdzie sam będzie chciał.

Z kulturowego, a także literackiego punktu widzenia, bardzo ciekawym wydaje się być frygijski mit o bogu Attisie, starożytnym bóstwie wegetacji, który był przedstawiany jako młody pasterz. Był on synem dziewicy, która urodziła syna poprzez... położenie na łonie migdału (inna wersja głosi, że dziewczyna zjadła migdał). W dorosłym Attisie zakochała się bez pamięci bogini Kybele - patronka płodności, urodzaju oraz budzącej się do życia przyrody. Jednak jego przybrani rodzice wysłali go do Pesynuntu, gdzie miał poślubić miejscową królewnę. Do ślubu jednak nie doszło, gdyż przed uroczystością do miasta przybyła zazdrosna Kybele, która zesłała na pana młodego szaleństwo, w wyniku którego Attis pozbawił się męskości i wykrwawił. Kybele ubłagała jednak Zeusa, by ten nie dopuścił, aby ciało Attisa uległo rozkładowi i po pewnym czasie wskrzesił go, aby jako mąż lub kochanek Kybele stał się patronem wiosny i przyrody.

Pisząc o zmartwychwstaniu w różnych kulturach, nie sposób pominąć egipskiego mitu o Ozyrysie i jego małżonce Izydzie. Ozyrys, zgodnie z egipskim, monarszym zwyczajem poślubił swoją siostrę Izydę. Byli zgodnym i kochającym się małżeństwem. Pod ich panowaniem na świecie panowała zgoda i sprawiedliwość. Zazdrosny o pozycję swojego brata, okrutny Set zamordował Ozyrysa, następnie pociął jego ciało na 14 części, które rozrzucił po całym świecie. Zrozpaczona, ale i zdeterminowana żona Izyda, odnalazła wszystkie szczątki, złożyła je i za pomocą boga Re przywróciła Ozyrysa do życia. Gdy urodził im się syn - Horus - Ozyrys opuścił ziemię, by panować jako władca świata pozagrobowego. W legendzie tej Ozyrys symbolizuje Nil, zaś Izyda ziemię. Ich związek natomiast jest owocnym połączeniem wody i gleby. Set jest symbolem gorącego pustynnego wiatru wstrzymującego wody Nilu. Gdy Ozyrys został zamordowany, Nil wysechł. Kiedy Izyda przywróciła mu życie, rzeka zaczęła na powrót wylewać. Zdaniem Egipcjan, podobnie jak Ozyrys zapłodnił Izydę, dając tym samym nowe życie i nadzieję, tak samo rzeka użyźnia pola leżące wzdłuż jej biegu.

Śmierć i zmartwychwstanie
W historii literatury nie brakuje odniesień do walki życia ze śmiercią i zmartwychwstania, a więc pokonania - wydawałoby się niepokonanej - śmierci. Zmartwychwstanie stało się triumfem życia nad śmiercią, czasem nadziei i radości, wreszcie głębokiej wiary w to, że czeka na nas nieśmiertelne życie, że zgodnie ze słowami rzymskiego poety Properscjusza - śmierć nie kończy wszystkiego (łac. letum non omnia finit). Wiosenne święto dla starożytnych Greków, Rzymian, a nawet Babilończyków symbolizowało koniec zimy, okresu śmierci, zimna i pustki. Nadchodził czas wiosny, okres rozkwitającej przyrody, słońca, ciepła i plonów. W niezwykle trudnych warunkach, w jakich żyli niegdyś ludzie, w czasach, gdy głód i pandemie były na porządku dziennym, wiosna oznaczała większą szansę na przeżycie. Już nie musieli martwić się o jedzenie czy o ogrzanie rodziny. To czas, kiedy w ludzi znowu wstępowała radość i siły witalne - był to czas odrodzenia. Dzisiaj Święto Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa na całym świecie celebrują miliardy chrześcijan (nie zapominajmy, że miliony z nich wspominają mękę, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa z narażeniem życia), dawniej, na swój sposób czynili to Grecy, Rzymianie, Babilończycy, Egipcjanie a nawet Fenicjanie i Persowie.

Dr Paweł Więckowski dla Wirtualnej Polski


http://wiadomosci.onet.pl/tablica/-jezu ... dsainfo_mp
JEZUS CHRYSTUS JAKO SYN BOGA, TO POSTAĆ FIKCYJNA NIGDY NIE ISTNIAŁ
Ostatnio przeczytałem o badaniach Llogariego Pujola - katalońskiego biblisty i badacza tekstów staroegipskich, byłego księdza, który studiował teologię na uniwersytecie w Strasburgu. Napisał książkę „Jezus, 3000 lat przed Chrystusem. Faraon zwany Jezusem?, w której dowodzi, iż życie Jezusa Chrystusa opisane w Ewangeliach jest repliką wcześniejszych o 3000 lat pism egipskich mówiących o faraonie. Jako dowód podaje między innymi następujące zbieżności:

- Faraona w starożytnym Egipcie uważano za syna boga, był człowiekiem, a zarazem bogiem jak Jezus. Jego matce zwiastowano boskie poczęcie, tak jak potem poczęcie Jezusa. Faraon był pośrednikiem między ludźmi a Bogiem, zmartwychwstał i wstąpił do nieba.
- Modlitwa „Ojcze Nasz”, którą według tradycji chrześcijańskiej ułożył Jezus, jest prawie jednakowa z „Modlitwą ślepca”, która znajduje się w tekście egipskim z 1000 roku przed Chrystusem.
- Tekst egipski (w języku demotycznym) z 550 r. przed Chrystusem, „Opowieść Satmiego”, mówi: „Cień boga pojawił się przed Mahitusket i oznajmił jej: „Będziesz miała syna, którego będą zwać Si-Osiris”. W tłumaczeniu Mahitusket znaczy „Łaski pełna”. A Si-Osiris znaczy „syn boga”, czyli syn Ozyrysa.
- W mitologii egipskiej Set chce zabić dziecko imieniem Horus. Jego matka Izyda ucieka, więc z nim. Tak jak Święta Rodzina ucieka do Egiptu.
- Egipcjanie uważali mirrę, kadzidło i złoto za emanacje boga Ra: złoto było jego ciałem, kadzidło jego zapachem, a mirra jego nasieniem.
- Obraz uczty, który znajduje się on na grobie egipskim w Paheri (1500 lat przed Chrystusem). Przedstawia zamienienie wody w wino przez faraona (jest tam sześć dzbanów, w cudzie, jakiego dokonał Jezus, jest też sześć dzbanów. Teologowie ciągle zadają sobie pytanie, dlaczego sześć (Llogari Pujol twierdzi, że dlatego, iż skopiowano opowieść egipską)
- Bóg Sobek, o czym opowiadają „Teksty z piramid”, z 3000 roku przed Chrystusem rozmnożył chleb i ryby i rozdał ludziom na brzegu jeziora Faiun. Następnie chodzi po wodach tego jeziora. (Na gotyckich malowidłach przedstawiających cudowny połów ryb przez apostołów można się dopatrzyć, że te ryby to specjalny gatunek żyjący tylko w Nilu).
- Ozyrys, bóg zboża, umierający, co roku, pozwalał Egipcjanom żywić się swoim ciałem (chlebem). W „Tekstach z piramid” zwany jest także „panem wina”. Ozyrys daje Izydzie do picia z kielicha swoją krew, by pamiętała o nim po jego śmierci.

Horus został zrodzony z dziewicy - Jezus został zrodzony z dziewicy
Przybranym ojcem Horusa był Seb lub Seph - Przybranym ojcem Jezusa jest Joseph (Józef)
Horus miał królewski rodowód. - Jezus miał królewski rodowód
Narodzinom Horusa towarzyszyły solarne bóstwa [star gazers] które podążały za gwiazdą Syriusza przynosząc dary - Narodzinom Jezusa towarzyszyło 3ch mędrców [Zoroastrian star gazers], którzy podążali za „gwiazdą na wschodzie” niosąc dary
Narodziny Horusa były obwieszczone przez anioły. - Narodziny Jezusa były obwieszczone przez anioły
Herut próbował zamordować niemowlę Horusa. - Herod zamordował każdego pierworodnego próbując zabić Jezusa (przyszłego mesjasza)
Horus był ochrzczony przez chrzciciela Anupa nad rzeką w wieku 30 lat - Chrystus był ochrzczony przez Jana chrzciciela nad rzeką w wieku 30 lat
Horus opiera się pokusie złego Suta (Sut był prekursorem hebrajskiego Szatana) na wysokiej górze - Jezus opiera się pokusie szatana na wysokiej górze
Horus miał 12 uczni - Jezus miał 12 uczni.
Horus dokonywał cudów jak chodzenie po wodzie i uzdrawianie chorych - Jezus dokonywał cudów jak chodzenie po wodzie i uzdrawianie chorych
Horus wskrzesił z martwych swego Ojca Ozyrysa [Osiris] - Jezus wskrzesił z martwych Łazarza(Lazarus). Warto zwrócić uwagę na to że Lasarus to zdrobnienie Elasarus - końcówka „us” jest zromanizowana. Imię Elasar(us) jest wywiedzione od El-Asar, imieniem tym obdarzano Ozyrysa
Horus był pochowany i zmartwychwstał w mieście Anu. Miejsce Bethany wspominane przez św. Jana pochodzi od 2ch słów „Bet” i „Anu”, które należy tłumaczyć „Dom Anu”
Horus był ukrzyżowany - Jezus był ukrzyżowany
14. Horusowi towarzyszy 2 złodziei przy ukrzyżowaniu - Jezus został ukrzyżowany z dwoma łotrami.
Horus był pochowany w grobowcu Anu - Jezus został pochowany w grobowcu w Bethany
Horus zmartwychwstał po 3 dniach - Jezus Zmartwychwstał po 3 dniach.
Zmartwychwstanie Horusa było obwieszczone przez 3 kobiety - Zmartwychwstanie Jezusa było obwieszczone przez 3 kobiety
Horusowi nadano tytuł KRST co oznacza pomazaniec - Jezusowi nadano tytuł Chrystus[Christos] co oznacza pomazaniec

W tekstach historycznych z tamtych czasów niby życia Jezusa nie ma żadnej wzmianki o Jezusie. Nie ma tez wzmianki o trzęsieniu ziemi po jego śmierci ani o zaćmieniu słońca, które miało mieć miejsce po śmierci Jezusa. To, co można znaleźć to tylko fałszerstwa chrześcijańskich kopistów, którzy próbowali do tekstów Flawiusza wklejać nieudolnie zresztą zapiski o Jezusie. Jezus jest bogiem solarnym podobnie jak dziesiątki przed nim, zwróćmy uwagę jak często w kościele mówi się że Bóg to światłość lub światło, A monstrancja to wypisz wymaluj słońce jest tak dlatego że skopiowano wierzenia Egipcjan. Jezus Chrystus to postać całkowicie zmyślona, podobnie jak inni Bogowie przed nim. Czy ma ktoś jeszcze jakieś wątpliwości że nowa religia to plagiat wierzeń egipskich. Ktoś powie to przypadek !? Raczej nie za dużo podobieństw. Historię o Jezusie nawet nie zmyślone ale skopiowano to co wcześniej zmyślili Egipcjanie.

Ponadto takich Jezusów w owych czasach było więcej

Jako chłopiec bywa często w świątyni i wszyscy podziwiają jego mądrość. Później w towarzystwie uczniów, wędruje wygłaszając kazania. Jego czyny zyskują mu sławę człowieka obdarzonego boskością i on sam podaje się za Boga, bądź wysłannika Bożego. Jego ambicje reformatorskie dotyczą nade wszystko etyki. Niejeden człowiek doczekuje się dzięki niemu poprawy swego losu, jest przeciwny krwawym ofiarom. Z pewnego młodego mężczyzny wypędza złe duchy i pozyskuje w nim naśladowcę. Uświadamia jakiemuś zamożnemu młodzieńcowi, że bogactwo nie ma żadnej wartości.. Zna nawet ludzkie myśli. Ucisza burzę na morzu, sprawia, że ustaje trzęsienie ziemi, uzdrawia paralityków, ślepców, wypędza demony, wskrzesza dziewczynę, którą chciano właśnie pogrzebać. Zapowiada swoim towarzyszom, że zostanie uwięziony i skazany. A potem mówi się o jego zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu. (...) zmartwychwstały ukazał się dwóm swoim uczniom i pozwolił im nawet ująć się za rękę, iżby się przekonali, że on żyje”

O kim mowa powiecie wiadomo to Jezus Chrystus.

Niestety błąd to opowieść o Apoloniuszu z Tiany

Ważniejsze bóstwa solarne:
- aztecki Huitzilopochtli
- babiloński Szamasz
- bałtycka Saule
- celtycki Lug
- egipski Re (Ra) lub Amon-Re (Amon-Ra), Aton
- grecki Apollo i Helios, którego kult przetrwał po części w kulcie świętego Eliasza
- indoirański Mitra
- indyjski Surja i Sawitri
- inkaski Inti
- japońska Amaterasu
- rzymski Sol
- słowiański Swaróg ............................................................................ Święto Bożego Narodzenia - 25 grudnia to nie narodziny Jezusa.
Sol Invictus czyli z łacińskiego Słońce Niezwyciężone to bóstwo rzymskie, łączące cechy greckiego Apollona i indoirańskiego Mitry. Był to potężny kult, łączący w sobie elementy mitraizmu, kultu El Gabala i bóstwa solarnego Sol. Kult Sol Invictus sprawowany był u schyłku cesarstwa, wprowadzony w 254 przez cesarza Aureliana. Dekretem z 7 marca 321 Konstantyn Wielki wprowadził niedzielę jako oficjalnie święto Sol Invictus - dies Solis.
Obchodzenie święta Sol Invictus, przypadającego 25 grudnia, pierwszy raz jest źródłowo poświadczone w 354 za panowania cesarza Juliana Apostaty. Kościół wykorzystał ogromną popularność tego święta pogańskiego i pod koniec IV wieku przepisał obchodzenie w tym dniu świąt Bożego Narodzenia.
Jeśli chodzi o naszych słowiańskich przodków, to mniej więcej wtedy obchodzili oni święto przesilenia letniego, jedno z najważniejszych wtedy świąt. W większości kultur przesilenie zimowe było okazją do świętowania odradzania się Słońca. Na podstawie istnienia kamiennych kręgów megalitycznych umożliwiających przewidywanie zmian w przyrodzie przypuszcza się, że obrzędy związane z przesileniem zimowym obchodzono już w epoce kamiennej. W starożytnym Rzymie obchodzono Saturnalia, w Persji – narodziny Mitry (bóstwa Słońca), wśród ludów germańskich – Jul, u Słowian zaś Święto Godowe, Szczodre Gody czy też Święto Zimowego Stania Słońca. Na początku naszej ery przesilenie wypadało 25 grudnia według kalendarza juliańskiego. Kościół postanowił nie zwalczać tego święta, lecz je „ochrzcić” i narodzenie nowego słońca uczynić narodzinami Chrystusa.

Przesilenie zimowe jest prastarym świętem nowego, słonecznego roku. Wierzono, że noc jest porą panowania złych sił, więc ludzie z radością świętowali nadejście czasu, w którym słońce zaczyna odzyskiwać swoją moc i zwyciężać ciemność. Najdłuższa noc w roku to jednocześnie czas ponownych narodzin Słońca i powracającej z nim nadziei.

Przesilenie zimowe to czas wiccańskiego sabatu Yule. W mitologii wiccańskiej Bogini Dziewica w tym czasie wydaje na świat dzieciątko - Boga i staje się Boginią Matką. Bóg, który umarł w Samhain, rodzi się ponownie.

Do tradycji święta Yule należy ozdabianie drzewka. Na drzewku zawieszano naturalne ozdoby, np. saszetki z wonnymi ziołami, jabłka (symbolizujące płodność Ziemi), pomarańcze, suszone plasterki cytryn, orzechy, laski cynamonu czy pierniczki. Na drzewku Yule oprócz ozdób powinno się umieścić płonące świeczki.

Innym ważnym elementem w tradycji obchodzenia Yule jest umieszczenie w domu ostrokrzewu, bluszczu, a przede wszystkim jemioły, świętej rośliny Celtów. Innymi tradycyjnymi roślinami Yule są: laur, cedr, rumianek, jałowiec, mech, szyszki sosnowe, rozmaryn.

Ważnym elementem świętowania Yule jest uroczysta wieczerza. Tradycja mówi, iż w czasie Yule podaje się orzechy, owoce, ciasta owocowe, kompot z owoców oraz wieprzowinę dla osób jedzących mięso.

Yule to czas oczekiwania, radości i nadziei, a także refleksji i odkrycia w sobie wewnętrznej siły. To czas na pozostawienie przeszłości za sobą i spojrzenie z nadzieją na przyszłość.


http://sciaga.pl/tekst/36748-37-czy_jez ... st_dzielem
Czy Jezus Chrystus istniał naprawdę? Czy Nowy Testament jest dziełem historycznym?
Jednym ze zwolenników Jezusa jako postaci fikcyjnej jest profesor Alvar Ellegard, który w opublikowanej w roku 1999 książce pod tytułem Jesus - One Hundred Years Before Christ przedstawił ciekawą hipotezę, że Jezus był wzorowany na esseńskim przywódcy religijnym z początków I wieku p.n.e.


http://www.sfora.pl/swiat/Jezus-Chrystu ... ial-s72627
Jezus Chrystus to tylko bajka? Nigdy nie istniał
Paulkovich, w swojej najnowszej książce „No Meek Messiah” przedstawia listę 126 pisarzy, żyjących w tym samym czasie co Jezus lub wkrótce po nim, Tylko jeden z nich wspomnial o jego istnieniu: Józef Flawiusz. Paulkovitch twierdzi jednak, że i ta wzmianka jest sfabrykowana: została dodana wiele lat po napisaniu dzieła, przez jego redaktorów.
To niemożliwe, by - jak twierdzą chrześcijanie - tak znana i czyniąca tyle cudów postać, pozostała niezauważona przez współczesnych mu pisarzy - twierdzi Paulkovich.


Historyczność Jezusa
https://pl.wikipedia.org/wiki/Historycz ... %87_Jezusa


„BEZ DOGMATU” kwartalnik kulturalno-polityczny nr 44, wiosna 2000 r.
O BOGACH UKRZYŻOWANYCH I ZMARTWYCHWSTAŁYCH
Podstawą religii chrześcijańskiej i najważniejszym jej dogmatem jest wiara w ukrzyżowanego i zmartwychwstałego boga, którym ma być żydowski prorok Jezus Chrystus, ukrzyżowany przez Rzymian w I w. n.e. Ilu chrześcijan wie, że na długo przed Jezusem wierzono w wielu innych ukrzyżowanych i zmartwychwstałych bogów?
W swojej książce Szesnastu Ukrzyżowanych Zbawicieli Świata (The World's Sixteen Crucified Saviors) Kersey Graves dostarcza wielu dowodów na istnienie, jak wskazuje tytuł, co najmniej szesnastu takich bogów, o których teraz kompletnie zapomniano. Zdumiewające jest to, jak wiele można znaleźć podobieństw między historią ukrzyżowanego Chrystusa, a tych co najmniej szesnastu przedchrześcijańskich bogów.
Quexalcote, bóg meksykański ukrzyżowany został w 587 r. przed Chrystusem jako ofiara pokutnicza za grzechy ludzkie. Jak mówi Graves, dowody na istnienie tego dogmatu są „dobitne, jasne i nie do zatarcia”! Według jednej wersji Quexalcote został przybity do krzyża w towarzystwie dwóch złodziei ukrzyżowanych razem z nim. W rękopisie azteckim „Codex Borgianus” opisane jest nie tylko ukrzyżowanie Quexalcote'a, ale również jego wstąpienie do piekieł i zmartwychwstanie trzeciego dnia. W innym rękopisie, „Codex Vaticanus”, wspomniany jest interesujący fakt, że Quexalcote poczęty został w sposób niepokalany i że jego matka Chimalman była dziewicą.
Hesus, bóg druidów, został ukrzyżowany ponad osiemset lat przed Chrystusem. Według Godfreya Higginsa, autora książki Druidzi Celtyccy (The Celtic Druids), który przez dwadzieścia lat studiował historię religii, Druidzi przedstawiali swego ukrzyżowanego boga w towarzystwie baranka z jednej strony i słonia z drugiej. Słoń, ponieważ był największym znanym zwierzęciem, symbolizował ogrom grzechów świata. Baranek natomiast, przysłowiowy symbol niewinności, wyrażał niewinność ofiary, jaką był bóg Hesus. I tak o to, twierdzi Graves, powstała koncepcja „Baranka Bożego, który gładzi grzechy świata”, koncepcja, która obecnie kojarzy się tylko z religią chrześcijańską O jej druidzkim pochodzeniu nie wie prawdopodobnie żaden współczesny chrześcijanin.
Spośród wielu pozostałych bogów dyskutowanych w pracy Gravesa, których nie sposób tu opisać, warto wspomnieć Mitrę, perskiego boga, ukrzyżowanego około 600 lat przed erą chrześcijańską. Niewielu chrześcijan wie obecnie, że Mitra, bóg perski, był najbardziej popularnym bogiem w okresie, gdy formowała się i umacniała religia chrześcijańska w Imperium Rzymskim w IV w. naszej ery, i że był on głównym konkurentem boga żydowskiego Jezusa Chrystusa. Mitra miał być urodzony 25 grudnia i podobnie jak Chrystus został ukrzyżowany, aby odkupić grzechy świata. Jest rzeczą znamienną, jak podkreśla Graves, że pisarze chrześcijańscy pisząc o Mitrze nie wspominają tym, że Mitra został ukrzyżowany. Czyżby obawiali się, że informacja o Mitrze i innych ukrzyżowanych bogach przedchrześcijańskich osłabi wiarę w „jedynego prawdziwego” boga chrześcijańskiego?
Ci chrześcijanie nie chcą przyjąć do wiadomości, że najważniejszy element ich wiary, dogmat o bogu ukrzyżowanym, to częsty motyw wielu innych religii. Ale dla obiektywnego historyka religii dogmat o bogu ukrzyżowanym i zmartwychwstałym jest banałem teologicznym, wskazującym na powtarzający się paradygmat w wierzeniach różnych prymitywnych ludów o tym, że żeby było dobrze, trzeba najpierw złożyć ofiarę, czyli często zamęczyć i zamordować kogoś niewinnego. W religii chrześcijańskiej nie ma w ogóle niczego, czego nie można by znaleźć w religiach przedchrześcijańskich.
Kersey Graves, The World's Sixteen Crucified, New York: The Truth Seeker Company, Publishers of Freethough Books, 38 Park Row, wydanie szóste, poprawione i rozszerzone (wyd. pierwsze w 1960 r.).
Kazimierz Dziamka


http://forum.gazeta.pl/forum/w,13,71572 ... nych_.html
Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 27.09.03, 15:44
Ukrzyżowanie Jezusa - jednym z wielu podobnych.
JEZUS MAŁO ORYGINALNY

Bogowie, którzy zmarli na krzyżu męczeńską śmiercią.
1. Jezus - Nazaret
2. Kryszna - India
3. Sakia - India
4. Iva - Nepal
5. Indra - Tybet
6. Mitra - Persja, ur. 25 grudnia, główny prekursor
mitu o Chrystusie
7. Tammuz - Babilonia
8. Criti - Chaldea
9. Attis - Frygia
10. Baili - Orissa
11. Thules - Egipt
12. Orontes - Egipt
13. Zbawiciel z Witoba - Telingonese
14. Odin - Skandynawia
15. Hesus - zbawiciel Druidów celtyckich, ukrzyżowany
jako baranek, który miał zgładzić grzechy Świata
16. Quetzalcoatl (Quexalcote) - Meksyk, ukrzyżowany w
587 r. przed Chrystusem, przybity wraz z dwoma innymi
złoczyńcami do krzyża, zmartwychwstał drugiego dnia

Ukrzyżowani i zmartwychwstani:
1. Quetzalcoatl
2. Mitra
3. Bachus
4. Jezus


https://histmag.org/Ilu-bylo-Jezusow-2396 | 2008-12-27
Ilu było Jezusów?
Znaleźliśmy grób Jezusa! – co kilka miesięcy archeologowie z triumfem ogłaszają w mediach. Zdarzało się, że na tej podstawie budowano zadziwiające teorie o rodzinie Jezusa lub jego (nie)istnieniu. Choćby amerykański reżyser James Cameron dwa lata temu ogłosił, że posiada urnę ze szczątkami Jezusa. Cóż, to, że archeologowie odnaleźli grób Jezusa nie ulega wątpliwości. Brian Palmer policzył, że zrobili to już... 71 razy.

Brian Palmer policzył, że odkryto łącznie 71 grobów z okresu śmierci Jezusa Chrystusa, w których pochowano osobę o jego imieniu. Konkretnie o imieniu „Joszua”. Z tego imienia wywodzi się stosowana na zachodzie forma, będąca efektem greckiej transliteracji – Jezus. Kolejne 30 razy Jezus (Joszua) pojawia się w Starym Testamencie... w odniesieniu do czterech różnych postaci. Kilkaset razy pojawia się też w Biblii dłuższa forma tego samego imienia – Jeszoszua.

Pamiętajmy też, że wyliczenie Palmera to tylko wierzchołek góry lodowej. Obok 71 „podpisanych” grobów Jezusa istnieje przynajmniej drugie tyle grobów tradycyjnych, co do których czasem od kilkudziesięciu a czasem od kilkuset lat tradycja twierdzi, że zawierały niegdyś ciało Jezusa z Nazaretu.

Źródło: http://www.slate.com/articles/news_and_ ... ticle-2396


http://forum.interia.pl/ilu-bylo-ukrzyz ... Id,2484243
Napisał(a): pintapalec - Wtorek, 12 sierpnia (20:22)
ILU BYŁO UKRZYŻOWANYCH ZBAWICIELI PRZED JEZUSEM???
Zatem krzyż nie jest symbolem chrześcijańskiego pochodzenia. Jest on znakiem uniwersalnym. Można go spotkać często na ścianach starożytnych budowli, pogańskich świątyń, na dawnych tablicach i dziełach sztuki.

Wystarczy przeczytać choćby historię Herkulesa, Mitry i Bachusa, aby zrozumieć pogańsko-mistyczne źródło całej tej opowieści o Jezusie. Herkules również narodził się z dziewicy, której na imię było Alcmene. Ojcem jego był bóg Zeus, a jego koleje życia są prawie takie same jak Jezusa.


Krzyż
Jest jednym z najstarszych symboli ludzkości znanym w większości starożytnych religii. Niemal w każdym zakątku ziemi odkryto przedmioty związane z tym znakiem.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Krzy%C5%BC

http://www.krzyjahu.pl/
(...) fundament wiary katolickiej jakim jest Jeden Bóg w trzech postaciach zwany „Trójcą” był znany na długo przed wprowadzeniem tego niebiblijnego kultu do chrześcijaństwa 300 lat po śmierci Jezusa. (...) kult innej postaci adorowanej przez kościół, zwanej nieraz „Królową Niebios”, miał swoje korzenie w starożytnym Babilonie. Jest rzeczą znaną nie od dziś, że przedmiotami kultu takimi jak krzyże, różańce czy motywy solarne, którymi zdominowane są WSZYSTKIE dzisiejsze religie, posługiwano się już w starożytnej Mezopotamii, setki lat przed narodzinami Jezusa Chrystusa.

http://eliasz.dekalog.pl/goscie/pajewski/trojca.htm
TRÓJCA ŚWIĘTA - MIT CZY RZECZYWISTOŚĆ?
Do podstawowych dogmatów większości współczesnych kościołów chrześcijańskich należy dogmat o Trójcy Świętej. Chrześcijanie sprzeciwiający się temu dogmatowi należą do tak znikomej mniejszości, że w potocznym odczuciu dogmat ten ma mocne uzasadnienie biblijne. Czy tak jest w istocie?

Okazuje się jednak, że w Biblii nie znajdujemy takich wyrażeń jak „Trójca Święta”, "Bóg w Trójcy Jedyny" czy „Trójjedyny Bóg”. Niekończące się przez lata ludzkie spekulacje na temat Boga przysłoniły biblijną prawdę na ten temat. Wśród tych spekulacji największy posłuch znajduje doktryna, że Bóg jest trzema równymi lecz oddzielnymi i boskimi osobami Ojcem, Synem i Duchem Świętym - które w niezrozumiały dla człowieka sposób jakoś łączą się w jedno. Przy czym nie chodzi tu tylko o jedność myśli, działania, celu itd., ale o jedność w sensie cyfry.

Czy sprawdziłeś Czytelniku kiedykolwiek historię doktryny Trójcy? Czy sądzisz, że doktryna ta była wyznawana przez pierwotne chrześcijaństwo, przez chrześcijan opisanych w Biblii?

Historia powzięcia decyzji popierającej doktrynę Trójcy jest szczegółowo opisana w pracach historyków. Powinieneś przejrzeć te okoliczności w tej czy innej historii Kościoła czy w Encyklopedii Katolickiej.3 Doktrynę Trójcy Świętej skompletowano w ciągu dwu wieków ze spekulacji ludzkich, których korzenie tkwiły w filozofii pogańskiej i żydowskiej. W końcu narzucono ją kościołowi w czwartym wieku na soborze zwołanym z powodów politycznych pod kierownictwem rzymskiego cesarza.

Nauka o Trójcy posiada uderzające podobieństwo z triadami powszechnymi w starożytnych religiach pogańskich Egiptu, Babilonii i innych społeczeństw.

Skąd pochodzi doktryna Trójcy? Czy jest to doktryna katolicka lub protestancka? Okazuje się, że miliony ludzi wierzyło w Trójcę jeszcze przed powstaniem chrześcijaństwa!
Mieczysław Pajewski

http://arkabushiego.blox.pl/2014/09/Bal ... ryjny.html
BAŁWOCHWALSTWO - KULT MARYJNY
Kapliczki to budowle wnoszone na rozstajach dróg, lub na skrajach osad, rzymianie często mieli je w swoich sypialniach, kapliczki z zadaszeniem i figurką przywędrowały do nas z Rzymu i Grecji. W czasach przedchrześcijańskich w Grecji kapliczki były budowane jako osłony figur takich bóstw jak Dionizos. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa kapliczki uznawano za miejsca siedzib demonów. Chrześcijanie omijali je z daleka, jednak w czasach późniejszych, kiedy dokonano transformacji chrześcijaństwa na religię systemową z władzą centralną w Rzymie, doszło do wchłonięcia i wymieszania się pogańskich zwyczajów z chrześcijaństwem. Obleczono stare bóstwa w nowe „świeższe” imiona, i pozwolono na oddawanie im czci.

Bóg kategorycznie zabrania budowania czego kol wiek co ma przypominać, Boga , anioła, człowieka, zwierze, czy ciała niebieskie, w celu oddawania temu czci. W Starym testamencie ten proceder nazywa się bałwochwalstwem, a figura która przedstawia co kol wiek czemu mamy zamiar oddawać cześć, zwie się „bałwanem”.

Jeśli jesteś katolikiem i wydaje ci się że twoja figurka „matki boskiej” nie podpada pod bałwochwalstwo , musisz wiedzieć że jesteś w ogromnym błędzie, również tyczy się to wszelkich obrazów, krucyfiksów i różańców. Jest to dokładnie to: czego Bóg zabraniał w Starym testamencie, i to prawo obowiązuje do dziś i na wieki będzie obowiązywać. Nie może być tak że stworzenie wielbi i czci inne stworzenie, zamiast swojego Stwórcę. To tak jakby murarz wzniósł nam za darmo ładny dom własnymi rękami, a my w podziękowaniu postawilibyśmy przysłowiową „flaszkę wódki” przed betoniarką i jej złożyli podziękowanie mówiąc: „murarzu jesteś wielki”. Jak myślicie: czy murarz nie będzie miał prawa się pogniewać? Samo wykonywanie tego typu przedmiotów jest już obrzydliwe w oczach Boga.

Piotr Kołodyński - autor-redaktor:
http://www.wolnyswiat.pl
- racjonalny system/rząd/zarządzenia
- PROEKO-energia, transport-BIZNES
- ludzie coraz bardziej wartościowi
- antyludzcy
- jawny status
------------------------
Więcej:
Org. religijne, religijność, imigracja, islamizacja!!!
http://wolnyswiat.pl/forum/viewtopic.php?f=2&t=226

RACJONALNE MYŚLI, ANALIZY, WNIOSKI (kompentium mojego pisma http://www.wolnyswiat.pl )(cz. 2)/M.IN. O RELIGIJNOŚCI
http://www.wolnyswiat.pl/11ah5.html

4. M.IN. O KATOLICKIEJ ORGANIZACJI RELIGIJNEJ:
http://www.wolnyswiat.pl/15p4.html


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 cze 2017, 8:01 
Offline

Rejestracja: 19 mar 2016, 16:54
Posty: 132
Sumliński vs. MASA! O mafii Pruszkowskiej, WSI, przekrętach i styku interesów polityki z mafią!
https://www.youtube.com/watch?v=2MM9B3Ep5iw | 10 cze 2017


historia prywatyzacji banku śląskiego
https://www.google.pl/search?client=ope ... cji+banku+śląskiego&sourceid=opera&ie=UTF-8&oe=UTF-8

prywatyzacja warty
https://www.google.pl/search?client=ope ... 8&oe=UTF-8


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 lip 2017, 20:14 
Offline

Rejestracja: 19 mar 2016, 16:54
Posty: 132
10.07.2017 r.
List otwarty do rządu RP

3 pytania:
Jak zwiększenie wielkości populacji ludzkiej ma cokolwiek polepszyć - analizując, wnioskując, oceniając całościowo?


O PROGRAMIE 500+ I PODOBNYCH TEMATACH...
http://wolnyswiat.pl/forum/viewtopic.ph ... &start=165

TO TYLKO... REALIZACJA UTOPII/ZBRODNIE PRZECIWKO NAM I NASTĘPNYM POKOLENIOM, NATURZE; ŻYCIU NA ZIEMI!!! (skrót)
http://www.wolnyswiat.pl/14sh5.html


Jak zwiększanie długu Polski/Obywateli Polski ma polepszyć sytuację Polski/Obywateli Polski - analizując, wnioskując, oceniając całościowo?

EKONOMIA/FINANSE
http://wolnyswiat.pl/forum/viewtopic.php?f=2&t=166

RACJONALNE MYŚLI, ANALIZY, WNIOSKI (kompentium mojego pisma http://www.wolnyswiat.pl )(cz. 3)/EKONOMIA RACJONALNA
http://www.wolnyswiat.pl/11bh5.html


Jak działalność organizacji religijnych, religijność ma pomóc Polakom i czy P. posiadają chociaż elementarną wiedzę na temat religii, organizacji religijnych?

Org. religijne, religijność, imigracja, islamizacja!!!
http://wolnyswiat.pl/forum/viewtopic.php?f=2&t=226

Piotr Kołodyński - autor-redaktor: Wolnyswiat.pl


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 lip 2017, 20:18 
Online
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 wrz 2014, 9:25
Posty: 4822
Panie Barycki, pojawiają się przesłanki, że zgromadzonego wapna może nie wystarczyć.
Ponieważ chuj wie do którego wontka Pan zajrzy umieszczam tą informację na wszystkich wontkach opcjom ctrl+c, ctrl+v, w końcu Pan wymięknie i powie co z tym robimy. Jest jeszcze dobra strona, bo se postóf nabijem jak nie przymierzajonc ten samozwańczy żydjezuita.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 lip 2017, 6:48 
Offline

Rejestracja: 19 mar 2016, 16:54
Posty: 132
http://www.money.pl/gospodarka/wiadomos ... 32642.html | 10.01.2017
Dług Polski przekroczył właśnie bilion złotych - wynika z wyliczeń Forum Obywatelskiego Rozwoju. Co gorsza, nic nie wskazuje na to, by sytuacja mogła się poprawić. Tylko w trakcie czytania tego tekstu zadłużenie kraju wzrośnie o kolejne 300 tys. zł!

Dług publiczny w Polsce, czyli zadłużenie wynikające z deficytów budżetowych kolejnych lat, długów samorządów oraz różnego rodzaju funduszy pozabudżetowych (np. Funduszu Ubezpieczeń Społecznych), przekroczył okrągły 1 000 000 000 000 zł. To równowartość kosztów, jakie państwo musiałoby ponieść na 45 lat funkcjonowania programu 500+.

Kto będzie musiał spłacić te długi? Wszyscy Polacy i to wielu pokoleń. Jak mawiała premier Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher, "nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeśli rząd mówi, że komuś coś da, to znaczy, że zabierze Tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy." Można mieć jednak duże wątpliwości, czy kiedykolwiek zostaną spłacone. Przez ostatnie 16 lat zamiast się zmniejszać, długi potroiły się.

Maksymalny poziom deficytu tym samym może przekroczyć 59 mld zł. To rekord.

Dla porównania słynna "dziura Bauca" z 2001 roku miała 32,4 mld zł, czyli 17 mld zł więcej niż zapisano wtedy w ustawie budżetowej.

Bilion to dużo? Dług ukryty jest trzykrotnie większy
Dane prezentowane przez Ministerstwo Finansów robią wrażenie. Pokazują, że sytuacja finansów publicznych jest niepokojąca, a państwo funkcjonuje na kredyt. Jest to jednak tylko czubek góry lodowej. Oficjalne dane nie uwzględniają tzw. długu ukrytego, który według FOR jest trzykrotnie wyższy - wynosi 3 bln 246 mld 275 mln zł. Łącznie więc zadłużenie przekracza grubo ponad 4 bln zł, co oznaczałoby, że w porównaniu do PKB przekracza 200 proc.

Co to jest dług ukryty? To m.in. zobowiązania państwa do przyszłych płatności. W przypadku Polski przede wszystkim chodzi o nabyte prawa do świadczeń emerytalno-rentowych. FOR ostrzegał ostatnio, że w przypadku obniżenia wieku emerytalnego i podniesienia wypłacanych minimalnych świadczeń, dług będzie rósł jeszcze bardziej.

Koszty obsługi ukrytego długu publicznego, czyli wypłata wcześniej przyznanych świadczeń, były jednym z czynników, które wydatnie przyczyniły się do problemów m.in. Portugalii, Grecji czy bankructwa amerykańskiego miasta Detroit.


http://wyborcza.pl/7,155287,21586088,dl ... rects=true | 03 kwietnia 2017
Dług publiczny narasta
Jeszcze na koniec 2015 r. dług sektora finansów publicznych wynosił 51,1 proc. PKB. Teraz – na koniec grudnia ubiegłego roku – było to już 54,4 proc. PKB. To aż o 3,3 pkt proc. więcej niż rok wcześniej. W piątek z kolei Ministerstwo Finansów podało, ile nasz dług wynosi w złotówkach. Okazało się, że politycy zadłużyli nas na 1 bln 6 mld 281,6 mln zł.

Tzw. państwowy dług publiczny wyniósł na koniec IV kwartału 2016 r. 965 mld 201,5 mln zł. To poziom długu o 50 mld zł wyższy, niż prognozowany w rządowej strategii zarządzania długiem sektora finansów publicznych w latach 2017-20.


http://www.bankier.pl/wiadomosc/Zadluze ... 25403.html | 2017-06-12
Zadłużenie Polski przekroczyło bilion złotych. I wciąż rośnie
Dług jest o 75,1 mld zł wyższy niż rok wcześniej, co oznacza przyrost aż o 8% rdr.

Trzeba też wziąć pod uwagę pozytywny dla statystyk zadłużenia efekt umocnienia złotego. Ponieważ niemal jedna trzecia (ponad 300 mld zł) długu Skarbu Państwa denominowana jest w walutach obcych, to spadek notowań euro, dolara, franka czy jena skutkuje zmniejszeniem kwoty zadłużenia w polskich złotych. Dzięki temu wyrażona w PLN wartość zadłużenia zagranicznego w pierwszym kwartale 2017 roku obniżyła się o 14,7 mld zł.


wzrost cen
https://www.google.pl/search?client=ope ... 8&oe=UTF-8

wzrost opłat
https://www.google.pl/search?client=ope ... op%C5%82at


zadłużenie Polaków 2017
https://www.google.pl/search?client=opera&q=zadłużenie+polaków+2017&sourceid=opera&ie=UTF-8&oe=UTF-8

długi Polaków
https://www.google.pl/search?client=opera&q=zadłużenie+polaków+2017&sourceid=opera&ie=UTF-8&oe=UTF-8#q=d%C5%82ugi+polak%C3%B3w+2017


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lip 2017, 19:42 
Offline

Rejestracja: 19 mar 2016, 16:54
Posty: 132
http://www.wp.pl / https://www.money.pl/gospodarka/wiadomo ... 48386.html | 25.07.2017
Rząd zwraca coraz mniej VAT - niech żyje nadwyżka budżetowa...
Co ciekawe, różnica w zwrotach VAT dokonanych w tym półroczu i rok wcześniej to ponad 10 mld zł. Jeśli więc o tę kwotę zmniejszyć wynik zaprezentowany przez Ministerstwo Finansów, okaże się, że jednak nie ma nadwyżki, a zamiast tego blisko 4 mld zł deficytu.

Jak zauważa Forum Obywatelskiego Rozwoju, w tym roku wydatki budżetu państwa mają wynieść prawie 385 mld zł. Z tym że jest to mniej niż połowa wszystkich wydatków państwa. Poza budżetem pieniądze podatników przechodzą przez ZUS, KRUS, NFZ i samorządy.


Sytuacja w Szwajcarii a w Polsce...
http://ulatowski.neon24.pl/post/139344, ... demokracja | 17.07.2017
Często mówi się, że Szwajcaria zawdzięcza bogactwo sieci swoich banków, w których światowi potentaci ukrywają „rezerwy finansowe” – jednak zaledwie 13-15% jej PKB pochodzi od sektora bankowego – natomiast przeszło 80% majątku tworzą przemysły; głównie farmaceutyczny i urządzeń precyzyjnych. To także ewenement wobec braku surowców naturalnych i trudnych warunków geograficznych. Zresztą – wracając jeszcze do sprawy marki i roli szwajcarskich banków, które z pewnością miały istotny wkład w neutralność tego kraju podczas obydwu światowych wojen – przecież zanim międzynarodowy kapitał zdecydował się deponować środki akurat tutaj, coś musiało o tym zadecydować. Była to wyjątkowa stabilność polityczna i ekonomiczna.

Niedawno, bo w 2016r., świat był zszokowany wiadomością, że obywatele Szwajcarii większością 77-procentową odrzucili możliwość otrzymywania przez każdego z nich comiesięcznego dofinansowania w kwocie 2500 franków. Podobnie postąpili 4 lata wcześniej z możliwością wydłużenia urlopu z 4 tygodni do 6-ciu (67% przeciw). Oni po prostu wiedzą, skąd się biorą pieniądze – że nie z czarodziejskiej różdżki, drukarki czy abstrakcyjnego państwowego skarbca – ale z ciężkiej pracy. Rozumieją podstawowe związki przyczynowo-skutkowe ekonomii. Może po części także dlatego, że z mocy umowy społecznej od 80-ciu lat partycypują w podziale zysków ze swoimi pracodawcami...

Jak to się ma do naszych kolejek po zasiłki, pomysłów przekupywania ludzi ich własnymi pieniędzmi w ramach „500+”, „Mieszkanie +” itp.?...


http://fakty.interia.pl/prasa/news-fakt ... Id,2421820 | 27.07.2017
"Fakt": Za rządów PiS rosną wypłaty urzędników
Rekordowy skok wynagrodzeń nastąpił w Krajowym Biurze Wyborczym. Tam płace wzrosły średnio o 1037 zł. Spore podwyżki dostali też pracownicy Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (średnio 797 zł), Sądu Najwyższego (700 zł), kancelarii Senatu (545 zł) czy Trybunału Konstytucyjnego (456 zł).
W kancelarii Sejmu i kancelarii prezydenta wypłaty "skoczyły" o 320-340 złotych.


https://finanse.wp.pl/wladza-przyznala- ... 215945857a |
Władza przyznała sobie wysokie podwyżki. Płace urzędników państwowych w górę nawet o ponad tysiąc złotych
Jak się okazuje, najwięcej zyskali pracownicy Krajowego Biura Wyborczego, którzy dostali średnio o 1037 zł więcej. Przeciętna pensja w KBW wynosi teraz 6334 zł brutto.
Jak się okazuje, najwięcej zyskali pracownicy Krajowego Biura Wyborczego, którzy dostali średnio o 1037 zł więcej. Przeciętna pensja w KBW wynosi teraz 6334 zł brutto.

Niemal 800 zł więcej zarabiają członkowie i pracownicy Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, którzy mogą teraz liczyć średnio na 7160 zł brutto.

O równe 700 zł wzrosły pensje w Sądzie Najwyższym, przy czym w przypadku samych sędziów podwyżka wyniosła 1,8 tys. zł. Średnia pensja w SN wynosi teraz 12 100 zł brutto.

Na pensje nie mogą narzekać także zatrudnieni w Trybunale Konstytucyjnym. Wprawdzie średnia podwyżka wyniosła wyraźnie skromniejsze 456 zł, ale średnia pensja w TK to prawie 11 tys. zł brutto.

Podwyżki wprowadziła też Kancelaria Senatu. Jej pracownicy dostali o 545 zł więcej i zarabiają średnio 8762 zł brutto. W przypadku Kancelarii Sejmu podwyżka jest mniejsza, bo wyniosła 337 zł, ale średnia pensja jest wyższa - 9349 zł brutto.

Najskromniejszą podwyżkę przyznano pracownikom Kancelarii Premiera. Pensje urosły tylko o 37,90 zł, dzięki czemu średnia pensja wynosi 8056 zł brutto.

Zestawienie podwyżek pensji wysokich urzędników przygotował "Fakt".
http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/ ... zl/fgmq0l5
Krajowe Biuro Wyborcze - wzrost o 1037 zł; średnia pensja 6334 zł
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji - wzrost o 797 zł; średnia pensja 7160 zł
Sąd Najwyższy - wzrost o 700 zł, średnia pensja 12 100 zł
Kancelaria Senatu - wzrost o 545 zł; średnia pensja 8762 zł
Trybunał Konstytucyjny - wzrost o 456 zł; średnia pensja 10 929 zł
Naczelny Sąd Administracyjny - wzrost o 435 zł; średnia pensja 10 207 zł
Biuro Rzecznika Praw Dziecka - wzrost o 370 zł; średnia pensja 5940 zł
Instytut Pamięci Narodowej - wzrost o 365 zł; średnia pensja 5955 zł
Kancelaria Sejmu - wzrost o 337 zł; średnia pensja 9349 zł
Kancelaria Prezydenta - wzrost o 318 zł; średnia pensja 10 253 zł
Rzecznik Praw Obywatelskich - wzrost o 110 zł; średnia pensja 6594 zł
Kancelaria Premiera - wzrost o 37,90 zł; średnia pensja 8056 zł


Kaucje za puszki, szkło i plastik
Kaucja od plastikowych butelek? Producenci są sceptyczni, a sklepy nie mówią "nie". Wszyscy z niecierpliwością czekają na szczegóły ewentualnych propozycji resortu środowiska – pisze w poniedziałek "Rzeczpospolita".
http://biznes.onet.pl/wiadomosci/handel ... ach/x3vb98 | 17.07.2017

[Najlepiej jest nie produkować przyszłych śmieci (a m.in. my nie potrzebujemy ponad 90-ciu procent obecnie oferowanych produktów spożywczych, które są szkodliwe, trujące, i ponad 90-ciu procent sklepów spożywczych, tylko w ich miejsce Jadłodajnie/Publiczne Centra Posiłków!).
RACJONALNE ZARZĄZDENIA DLA ŚWIATA
http://wolnyswiat.pl/24.html
- red.]


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 sie 2017, 17:52 
Offline

Rejestracja: 19 mar 2016, 16:54
Posty: 132
05.07.2017
Z mojego życia wzięte, jako przykład sposobu rozumowania, postępowania, zdolności do współpracy znacznej części społeczeństwa…
Już kilka razy starałem się wyperswadować oczywistość, jak mi się zdawało, tym bardziej, że kolejny raz zostałem przez kilku pracowników skrytykowany (za co, wynika z dalszej części opisu)… Dzisiaj próbowałem ponownie. Więc pytam się, podczas krótkiej przerwy w czasie pracy, którą sobie zrobił, pracownika: „Ile jest 5 razy 15 metrów? A ile jest 1 raz 15 metrów? I ile jest 5 razy 20 sekund? A ile jest 1 raz 20 sekund?” Odpowiedział mi, że nie wie. I żebym się nie wymądrzał. Bo trzeba zajmować się robotą, a nie dyskutowaniem!… I weź się za robotę! I on nie ma czasu i chęci na wysłuchiwanie głupot! Po dalszej części wstał i odszedł.

Przecież:
- sam zrobił sobie przerwę…
- ja również, bo ostatnią dostawę śmieci posegregowaliśmy…
- obrazowo wyjaśniam, a nie dyskutuję…
- sprawa dotyczy właśnie tej pracy…
- chodzi o to, by się mniej narobić, w tym mieć dłuższe przerwy w pracy (a więc zyskać i czas dla siebie)…
- chodzi o to, by mniej ryzykować chodząc po śmieciach zawierających m.in. z szkło, deski z gwoździami…
- konstruktywna inicjatywa powinna spotkać się z aprobatą, powinno się za to nagradzać, a nie strofować, krytykować, do tego zachęcać, a nie zniechęcać…
- kto postępuje i mówi głupio…

Mimo wszystko kontynuuję.
Przecież zamiast chodzić tam i z powrotem(5 razy 15 metrów w jedną stronę, następnie z powrotem = 150 metrów przez 100 sekund. Czego ode mnie m.in. ten człowiek oczekuje (…)) z dwoma śmieciami, lepiej jest zebrać ich większą porcję i pójść z całością jeden raz.
Na co odpowiedział, że on nie chodzi, tylko rzuca śmieci na stertę. I ile zajmuje to czasu... Skoro ja taki mądry jestem. Przecież ja nie krytykuję tego jeszcze efektywniejszego sposobu, go popieram i sam stosuję. Tylko chodzi o sytuacje, gdy sterta jest poza zasięgiem rzutu, bądź/i jest za kimś, czymś. I wtedy do niej chodzi, i także ja, za co jestem krytykowany, bo najpierw zbieram większą ilość śmieci.
Podobnie merytorycznie, sensownie, konstruktywnie przedstawiają się m.in. z nim i inne sprawy (np. niszczenie organizmu śmierdzącą nikotynową, obrzydliwą w smaku alkoholową trucizną; psychiczne, fizyczne upośledzanie się, z tego powodu zajmowanie się i wydawanie pieniędzy na tzw. leczenie jest używaniem życia.. A inna postawa jest objawem głupoty, nienormalności… Czyli chory, upośledzony, cierpiący z powodu chorób i wydający pieniądze na trucizny, lekarzy, leki człowiek bardziej używa życia od człowieka zdrowego i wydającego pieniądze na zaspokajanie rozsądnych potrzeb)...
Podobnie sensownie, w innych, w tym także w skrajnie oczywistych, sprawach, przedstawia się sytuacja z milionami ludzi (widać to efektach ich działalności, ich argumentacji)… A m.in. konstruktywizm, odpowiedzialność traktują jako ich obrażanie, atakowanie, objawy nienormalności, choroby psychicznej, głupoty, chęć szkodzenia, niszczenia, zło…
Tacy osobnicy nas otaczają, są aktywni, w tym jako rządzący, bo zostali wybrani, są słuchani, popierani… Dlatego ludzkość przegrywa…!!!
PS
(Jeden z przykładów sytuacji:) Kolejny rok wykonuję pracę na poziomie debila, jest uważany przez tych ludzi za debila i pracuję z (moje pisma używają jako podkładki pod stopy, gdy zmieniają obuwie)…


Kolejna, emocjonalnie, pomoc, by otrzeźwieć z prania mózgu, medialnego, wizerunkowego, naśladowniczego, stadnego otępienia, zamroczenia, nałogu
Demokracja, produkcjonizm-konsumpcjonizm (PKB) to jest ideologiczno-ustrojowo-polityczno-ekonomiczno-gospodarcze GÓWNO NAD GÓWNAMI DO POTĘGI!!!

Gdy widzisz, słyszysz występ polityka w prosysemowych mediach, to intensywnie pomyśl: nie wierzę, nie będą słuchać, wybierać tego aktora, debila, gnoja, psychopaty, sukinsyna, skurwiela, który nie nadaje się do pełnienia tej funkcji, a jest tam wyłącznie dla pieniędzy, sławy, zaspokajania potrzeby szkodzenia, niszczenia pogrążania, takiej nikczemnej zabawy, zaspokajania potrzeby rządzenia.
Nie posiadają oni odpowiedniej wiedzy Potrafią tylko naśladować, powtarzać slogany, postępować na odwrót, realizować utopie, bez względu na tego skutki i ich konsekwencje; szkodzić, niszczyć, pogrążać (a m.in. realizować gówno, np. demokratyczne, gospodarcze - tylko produkowanie „szybkich śmieci”-konsumpcjonizm-PKB/rabowanie surowców, skażanie, z tego powodu leczenie, dzięki temu i w tego efekcie zadłużanie, wszechstronnie degeneracjonizm naszego gatunku, zwiększanie wielkości populacji ludzkiej, która już jest o rząd wielkości większa, niż jest to wstanie znieść Natura, wojny gospodarcze, militarne.!!! Itp., itd.)

Prozdroworozsądkowe myślenie:
Nie ma dla mnie absolutnie żadnego znaczenia jaką ktoś pełnił, pełni funkcję, jakie ma wykształcenie, tytuły, czy występuje w mediach, jest znany, sławny, popierany, tylko i wyłącznie co, jak, dlaczego - wykazując to całościowo etycznie, w tym, dalekowzrocznie, a zatem i odpowiedzialnie - chce osiągnąć, co sobą reprezentuje, jakie ma zdolności, wiedzę, kwalifikacje, by zajmować się polityką.
I tyko takich ludzi będę słuchać, wspierać, wybierać!!!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06 sie 2017, 8:53 
Offline

Rejestracja: 19 mar 2016, 16:54
Posty: 132
http://cia.media.pl/polowa_polakow_nie_rozumie_co_czyta | 2007-11-20
Z badań przeprowadzonych przez socjologów w ubiegłym roku wynika, że 42% Polaków nie rozumie niemal nic z tego, co czyta, a 35% rozumie niewiele.


http://www.o2.pl / http://www.sfora.pl | Poniedziałek [09.11.2009, 08:00] 1 źródło
NASZE SZKOŁY PRODUKUJĄ ANALFABETÓW?
Nauczyciele obwiniają rodziców.
Co piąty gimnazjalista potrafi przeczytać tekst, ale go nie rozumie, wynika z międzynarodowego badania kompetencji uczniów PISA. Badanie pokazało też, że gimnazjaliści nie umieją poprawnie pisać, opowiadać i posługiwać się przyswojoną wiedzą - donosi "Polska".
Eksperci wskazują, że coraz więcej Polaków w przyszłości może mieć kłopoty chociażby ze zrozumieniem instrukcji obsługi pralki czy telewizora.
Polskie dzieci są coraz bardziej nadpobudliwe i nie potrafią się skupić.
Z roku na rok jest gorzej. Wszystko przez to, że dzieci są wychowywane przez telewizję. Rodzice zamiast czytać maluchom bajki przed snem, włączają kreskówki. To nie nauczy dzieci logicznego myślenia, ani nie rozwinie ich wyobraźni - mówi Janusz Brzozowski, wicedyrektor Gimnazjum nr 10 w Łodzi.
Pedagodzy wskazują, że to przede wszystkim rodzice ponoszą winę za funkcjonalny analfabetyzm u gimnazjalistów. Zamiast czytać dziecku, włączają telewizor. Sprawę wykształcenia pozostawiają szkole.
Dobry nauczyciel może zdziałać cuda, ale tylko we współpracy z rodzicami. Niestety, większość rodziców nie poświęca czasu swoim dzieciom i wysiłek pedagogów idzie na marne. A problemy z rozumieniem tekstu uczniowie mają już w szkole podstawowej. Dlatego część z nich do gimnazjum przychodzi już jako wtórni analfabeci - dodaje Brzozowski.
Międzynarodowe badania PISA oceniały umiejętność czytania oraz kompetencje matematyczne i naukowe 15-latków. | AJ

http://www.o2.pl | Poniedziałek [29.06.2009, 12:53] 1 źródło
TEGOROCZNE MATURY TO KLĘSKA
Jak donosi "Rzeczpospolita", wnioski z przestawionych przez Centralną Komisję Egzaminacyjną są wstrząsające.
W liceach ogólnokształcących, gdzie egzaminy dojrzałości wypadły najlepiej, matury nie zdał co dziesiąty uczeń. Zdecydowanie gorzej było w technikach i liceach profilowanych, w których maturę oblało odpowiednio: 33 i 39 procent zdających.
Jednak prawdziwa maturalna klęska dotknęła licea i technika uzupełniające, w których dorośli chcą zdobyć świadectwo maturalne. W liceach uzupełniających matury nie zdało 60 procent, a w technikach uzupełniających niemal 70 procent - pisze "Rzeczpospolita".
Według danych CKE, najtrudniejsze dla maturzystów okazały się matematyka i biologia. Najatwiejszego poziomu podstawowego z tych przedmiotów nie zdał co piąty maturzysta.
Optymizmem nie napawają również wyniki tych, którzy zdali. Z matematyki uczniowie zdobywali średnio na poziomie podstawowym 49 procent punktów (by zdać trzeba było uzyskać 30 procent) a z biologii 44,42 procent.
Jak pisze "Rzeczpospolita", te dane pokazują, że w przyszłym roku może być jeszcze gorzej, bo wówczas matematyka będzie przedmiotem obowiązkowym.
I tylko z jej powodu egzamin może oblać blisko 20 procent uczniów - czytamy w internetowym serwisie gazety. | BW

http://www.o2.pl | Niedziela [ 7.06.2009, 17:45]
POLSCY STUDENCI TO DEBILE? "MÓWIĘ DO NICH POWOLI"
Studenci się bawią. Nic innego nie umieją?
Żacy już dawno przestali być uważani w naszym kraju za intelektualną elitę. Całkiem słusznie.
O postępującej degeneracji intelektualnej wśród młodzieży w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" opowiadał prof. Mikołaj Rudolf z Wydziału Chemii Uniwersytetu Wrocławskiego:
Podczas wykładu mówię wolniej, bo wiem, że większość studentów ma problemy z przyswojeniem podstawowych informacji.
Standardem są też dziś błędy ortograficzne w pracach zaliczeniowych, a poprawne i zrozumiałe zdania stały się rzadkością. Coraz częściej stosowany jest zapis fonetyczny, świadczący o tym, że studenci w ogóle nie czytają. No, może zerkną czasem do Wikipedii i spytają o coś Google'a.
Niektórzy w ogóle zatracili (albo nie zdobyli nigdy) umiejętność czytania. Dukają tylko bez zrozumienia. Jak twierdzi Jan Hartman, profesor filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego, kilkanaście procent
studentów w Polsce to najzwyklejsi analfabeci.

Choć z poziomem intelektualnym polskich żaków jest coraz gorzej, nie wywołuje to większego odzewu środowiska akademickiego. Czemu? Winny jest przede wszystkim system szkolnictwa wyższego.
Uczelnie dostają pieniądze na kształcenie każdego studenta. Dlatego, szczególnie w dobie demograficznego niżu, jakość straciła na znaczeniu, dla większości szkół wyższych ważna jest już tylko ilość. No a potem nawet najmniej uzdolnionych trzeba przepuszczać na następny rok, żeby pieniądze za nich wciąż przychodziły.

Dla większości dzisiejszych żaków studia są długą serią imprez, coraz bardziej szalonych. Nauka dawno już zeszła na bardzo daleki plan. Niektórym całkiem znikła z oczu.

Co można zrobić, by ratować sytuację, która z roku na rok robi się coraz bardziej dramatyczna? Prof. Rudolf sugeruje wprowadzenie zmian w programie nauczania i rozmów kwalifikacyjnych na studia. Ale czy rzeczywiście mogłoby to pomóc?
Nie łudźmy się i spójrzmy w oczy prawdzie. Drobne modyfikacje na nic się nie zdadzą, cały system edukacji mamy dziś do wymiany: szkoły średnie oduczające samodzielnego myślenia, matury, których oblanie wymaga niebagatelnych starań i taśmową produkcję magistrów.
Magistrów, do których trzeba mówić powoli, bo mają problemy z przyswajaniem informacji.
Daniel Nogal


http://www.o2.pl | Niedziela [28.09.2008, 9:30]
POLACY NIE ROZUMIEJĄ PROGRAMÓW TV. NARÓD IDIOTÓW?
Nie rozumiemy aż 75 proc. informacji przekazywanych w "Faktach" i "Wiadomościach".
Obraz jaki wyłania się z rozmowy "Gazety Wyborczej" z psychologiem mediów dr Lucyną Kirwil jest bardzo niepokojący. Okazuje się, że polscy telewidzowie nie rozumieją od 65 do 75% informacji podawanych w TV, a politykę traktują jak kolejny serial w TV. Może to świadczyć o tym, że polski widz wciąż nie przystosował się do życia w mediokracji i błądzi w natłoku informacji. Dr Kirwil powiedziała:
W Polsce o polityce rozmawia się często jak o serialu, w kategoriach "co tam się komu przydarzyło". Polityków ogląda się chętnie, ale raczej nie mają na nas większego wpływu. Gdyby mieli, ludzie garnęliby się do aktywności politycznej, a Polska pośród wszystkich krajów UE ma jeden z najniższych odsetków ludzi aktywnych społecznie. Zresztą widzowie nie rozumieją średnio od 65 do 75 proc. materiału pokazanego w programach informacyjnych. Pamiętają jedną trzecią informacji, i to w zniekształconej formie.
Przypomina to sytuację półślepego człowieka w różowych okularach. Gorzej, że nawet telewidzowie zainteresowani polityką, podążają za krzykaczami z ADHD, uważając najwyraźniej spokojnych i rzeczowych polityków za mało atrakcyjnych. Czy w innym wypadku Ferdynand Kiepski polskiej polityki - Andrzej Lepper, wszedłby w upapranych błotem gumofilcach do sejmu?
Politykę oglądają głównie mężczyźni w średnim wieku. Jak to na nich działa? Politycy wygrywają wizerunkiem, wyrazistym, często emocjonalnym zachowaniem. Jeden zachowuje się spokojnie, trzeźwo, mówi o rzeczach ważnych. Drugi jest ruchliwy, porywczy, nerwowy, przeskakuje z tematu na temat. Kogo lepiej widz pamięta? Tego, który robi więcej zamieszania.
Trudno ocenić, czy problemem jest nieprzystosowanie do życia w społeczeństwie informacyjnym, czy też ogłupiające działanie telewizji, która buduje swój przekaz na pojedynczych, wyrwanych z kontekstu zdaniach. Przed wydaniem miażdżącego werdyktu na temat intelektualnej kondycji polskiego telewidza, warto też sprawdzić podobne statystyki w innych krajach.
Mamy sporo do nadrobienia, więc nawet europejska średnia to za mało, a wielokrotnie już bito na alarm, że Polacy nie potrafią czytać ze zrozumieniem. Będzie to jednak niewielki problem, jeśli okaże się, że równie ciężko przychodzi im przyswojenie sobie wiadomości w TV. Wtedy Polaków czeka powtórka z rozrywki, czyli kolejne lata narzekania na polityków, których sami sobie wybrali.
Gniewomir Świechowski


http://natemat.pl/45631,analfabeci-praw ... pki-pogody | 06 stycznia 2013
Prawie połowa Polaków gubi się, czytając rozkład jazdy i mapkę pogody. Lekarze muszą pisać pacjentom skróty z ulotek, bo wielu z nich nie rozumie słów "skutki uboczne". Nic w tym dziwnego. Myślenie Polaków zdominowały skróty i piktogramy. Dłuższych tekstów nie potrafią zrozumieć nawet magistrzy, którzy przez studia prześlizgują się, nie czytając ani jednej książki.


https://wiadomosci.wp.pl/jezykoznawcy-a ... 081867905a | 08-04-2013
Językoznawcy alarmują: Polacy nie rozumieją polityków
Przemówień Donalda Tuska nie jest w stanie zrozumieć 85 proc. Polaków - wynika z badań językoznawców z Uniwersytetu Wrocławskiego, do których dotarł tygodnik "Wprost". Podobnie niejasne są wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego.

Magiczne ułamki
– Prowadzę zajęcia ze studentami pierwszego roku. Wielu z tych, którzy przychodzą na zajęcia nie potrafi dodawać ułamków. To nie jest żart. Nie potrafią też wypowiadać złożonych zdań. Są kompletnie nieprzygotowani do samodzielnego studiowania. To nie jest większość, ale ta grupa jest bardzo widoczna – mówi dr Mikołaj Jasiński z Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych UW.

"Polski analfabeta może mieć nawet dyplom wyższej uczelni i nie rozumieć tego, co czyta. W sensie technicznym umie czytać i rozumie słowa, ale związków między nimi już nie. Tacy ludzie zajmują nawet kierownicze stanowiska, bywają też dyrektorami szkół" – przekonywał też na łamach "Nowej Trybuny Opolskiej" prof. Zbigniew Kwieciński z UMK w Toruniu.

"25 procent osób z wyższym wykształceniem nie przeczytało czy nawet nie przejrzało w ciągu roku żadnej książki. Choćby albumu czy książki kucharskiej. Dziesięć lat wcześniej było to tylko 2 procent. Nie czyta też jedna trzecia uczniów (od 15. roku życia, bo tę grupę obejmują badania) i studentów. To znaczy, że można zaliczyć rok szkolny czy akademicki wyłącznie na podstawie bryków i cudzych notatek, nie mając kontaktu z żadnym dłuższym tekstem"

"Polski analfabeta może mieć nawet dyplom wyższej uczelni i nie rozumieć tego, co czyta. W sensie technicznym umie czytać i rozumie słowa, ale związków między nimi już nie. Tacy ludzie zajmują nawet kierownicze stanowiska, bywają też dyrektorami szkół"

Trzy czwarte rodaków bezradnie rozkładało ręce przy pytaniu, czy dostrzegają związek między dwoma wykresami (jeden dotyczył sprzedaży petard, drugi - liczby wypadków). W rezultacie na najwyższych (piątym i czwartym) poziomie znalazło się zaledwie 3% Polaków.

Dr Barbara Murawska z Wydziału Pedagogicznego UW zwraca uwagę, że wtórny analfabetyzm odbija się też na komunikacji międzyludzkiej. Także tej mówionej. – Coraz mniej rozumiemy język metaforyczny. Komunikaty przestają mieć subtelność symbolu. Jeśli ktoś się nim posłuży, nie zostanie zrozumiany. Mówimy do siebie, ale się nie rozumiemy – mówi.

To z kolei może prowadzić nawet do erozji demokracji, w której nieprzygotowane umysły nie są w stanie rozliczyć rządzących. "Ludzie nie rozumieją, czy dane posunięcie ekonomiczne będzie dla nich korzystne. A skoro nie rozumieją, to przestają zajmować się sprawami państwa. Głosowanie w wyborach staje się więc mechaniczną czynnością, a wynik ma niewiele wspólnego z demokracją. Władza będzie mogła robić, co chce, bo ludzie dobrowolnie oddają kontrolę nad nią"
| Anna Wittenberg


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06 sie 2017, 15:01 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 16:57
Posty: 6322
Wstawiłeś odkrywczy post.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 sie 2017, 6:22 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 16:57
Posty: 4994
Lokalizacja: Ballybran, a jakże
A w starożytnym Egipcie pisano:Swiat zmierza ku upadkowi,dzieci nie słuchają rodziców,wszyscy chcą pisać książki....


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 237 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 20, 21, 22, 23, 24  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group