forum.nie.com.pl

Forum Tygodnika Nie
Dzisiaj jest 26 lut 2024, 13:03

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 154 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 11, 12, 13, 14, 15, 16  Następna
Autor Wiadomość
Post: 15 wrz 2018, 15:20 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2014, 1:12
Posty: 6422
Lokalizacja: Mokolodi - Okavango
Smok bieszczadzki normalnie :lol:

_________________
Kobieta mnie bije - nigdy nie należy wierzyć informacjom niezdementowanym.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 15 wrz 2018, 16:17 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 wrz 2014, 20:43
Posty: 6010
zritah pisze:
jerzyk wróbel ma super wejście. :shock:



No, szlakiem na tarnicę.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 15 wrz 2018, 16:19 
Offline

Rejestracja: 02 wrz 2014, 17:32
Posty: 8006
To jakiś lepszy cwaniak, coś tutaj przewąchuje, żeby nas tylko wrobić.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 15 wrz 2018, 19:57 
Offline

Rejestracja: 22 wrz 2014, 17:53
Posty: 10656
Lokalizacja: Czestochowa.
Jaki tam "cwaniak" ?!
Zoba jakiej gramatyki/ortografii używa.....!
To osobnik który najprawdopodobniej ma 14 lat i kłopoty z ukończeniem podstawówki........ :roll:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 cze 2019, 7:50 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 lip 2016, 18:59
Posty: 17117
Postanowiłem reaktywować ten wątek, bo nadarza się okazja. Ukazał się ciekawy i moim zdaniem kontrowersyjny tekst. Proponuję poczytać i zapoznać się z tezami autora. Na ten temat powstała również książka.

Cytuj:
Ćwiartowanie siekierami, wyłupywanie oczu, wycinanie z brzucha płodów, rozrywanie na strzępy końmi, obwiązywanie słomami i palenie żywcem. To tylko kilka z wymyślonych przez ukraińskich nacjonalistów sposobów mordowania Polaków na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1943–1945. Dlaczego doszło do tej potwornej zbrodni?


Znalezienie odpowiedzi na to pytanie nie wydaje się trudne. Przybierający na sile nacjonalizm ukraiński, nawarstwiające się latami resentymenty, kusząca wizja powstania jednorodnego etnicznie państwa ukraińskiego i wojenna zawierucha wyciągająca z ludzi to, co najgorsze. Piotr Zychowicz woli jednak zadać nieco odmienne pytanie.

Autor kontrowersyjnego "Paktu Ribbentrop–Beck" i szokującego "Obłędu ’44" pyta, jak MOGŁO dojść do tej potwornej zbrodni. Zbytnio nie docieka więc, dlaczego UPA mordowała Polaków, lecz szuka wyjaśnienia, jak to możliwe, że oprawcy mieli taki "luksus" w dokonaniu tej rzezi. Swoje tezy przedstawia w książce pt. "Wołyń zdradzony".

Jeśli myślicie, że najnowsza publikacja w dorobku lubiącego wbijać kij w mrowisko publicysty historycznego zrzuca całą winę na Niemców – tych zdeprawowanych szkopów zacierających z radości ręce nad gehenną żyjących pod okupacją Polaków – to jesteście w błędzie. Suchej nitki nie zostawia za to pisarz na świętej dla wielu Armii Krajowej.

PIOTR ZYCHOWICZ
Fragment książki "Wołyń zdradzony", Dom Wydawniczy REBIS
Gdzie było Polskie Państwo Podziemne w lipcu 1943 roku, gdy na Wołyniu ukraińscy nacjonaliści wyrzynali naszych rodaków? Skoro Armia Krajowa była tak potężna, to jak mogła dopuścić do tego ludobójstwa?

Dlaczego pozwolono na to, aby luźne watahy uzbrojonych w cepy i siekiery oprawców przez wiele miesięcy całkowicie bezkarnie wycinały w pień polskie wioski? Dlaczego nikt nie przybył na odsiecz Wołyniowi? Gdzie byli ci wszyscy malowani chłopcy z AK o dziarskich, groźnie brzmiących pseudonimach? Gdzie były te wszystkie „Wilki”, „Błyskawice” i „Gromy”?

Dlaczego Wołyniacy umierali w osamotnieniu?

Te podszyte zarzutami i pretensjami pytania znajdziemy we wstępie książki zatytułowanym "Wołyńskie pytanie". Nie da się ukryć, że choć ostre jak brzytwa, to jednak są one jak najbardziej zasadne i trafiające w samo sedno współczesnej debaty o pogromach ludności polskiej na Kresach Wschodnich i odpowiedzialności za te krwawe zbrodnie.


W telegraficznym skrócie Piotr Zychowicz twierdzi, że Polskie Państwo Podziemne i jej zakonspirowane siły zbrojne (Armia Krajowa) odwróciły wzrok od antypolskiej czystki etnicznej, bo podeszły do tego problemu z zimną kalkulacją. Ich większe zaangażowanie oznaczałoby bowiem "trwonienie" sił potrzebnych do walki z Niemcami.
"Wołyń zdradzony" to kolejna wstrząsająca książka Piotra Zychowicza. Autor "Obłędu ’44" i "Paktu Ribbentrop–Beck" wyjaśnia, jak bierność Armii Krajowej doprowadziła do tak dużego pogromu ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1943-19
"Wołyń zdradzony" to kolejna wstrząsająca książka Piotra Zychowicza. Autor "Obłędu ’44" i "Paktu Ribbentrop–Beck" wyjaśnia, jak bierność Armii Krajowej doprowadziła do tak dużego pogromu ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1943-19•Dom Wydawniczy REBIS
Podejście ówczesnych decydentów do interwencji w sprawy wykraczające poza opór wobec niemieckiego okupanta najlepiej ilustruje przytoczone przez autora zdanie, jakie pochodzi z jednego z raportów podziemia z ziem wschodnich. Wynika z niego, że polskie władze tylko wtedy interesują się mordowaniem Polaków, jeśli mordercami są Niemcy.



Tę narrację o bierności akowców wobec zbrodni UPA Piotr Zychowicz obudowuje kolejnymi wnioskami, które powiększają plamę na honorze głównej organizacji polskiego ruchu oporu w okresie II wojny światowej. Wśród nich wymienia niedocenienie banderowskiego zagrożenia i naiwną wiarę, że z bojownikami UPA będzie można się dogadać.

PIOTR ZYCHOWICZ
Fragment książki "Wołyń zdradzony", Dom Wydawniczy REBIS
Dla Polaków z Wołynia bierność Armii Krajowej wobec banderowskiego ludobójstwa była szokiem. Mieszkańcy ziem wschodnich Rzeczypospolitej zawsze należeli do najbardziej patriotycznej części narodu polskiego. […]. Wierzyli, że w chwili próby Polska zatroszczy się o nich i obroni. Przybędzie na ratunek.

Niestety Polska ich na pastwę losu porzuciła. Gorzej, porzuciła ich na pastwę banderowców. W najbardziej dramatycznym okresie w dziejach polskiej społeczności Wołynia zostawiła ją na lodzie. Jak ubogich krewnych, od których nieszczęścia z niesmakiem odwraca się oczy.

Tym bardziej frapujące wydaje się pytanie – kto w takim razie pomógł tym polskim mieszkańcom, którym udało się uciec spod banderowskiego topora? Okazuje się, że kresowiacy mogli liczyć nie tylko na ukraińskich sąsiadów, których nie uwiodła ideologia OUN/UPA. Niekiedy pomocną dłoń wyciągnęli do nich... Niemcy albo Sowieci.



"Opcja niemiecka" i "Opcja sowiecka" to zdecydowanie najciekawsze rozdziały najnowszej książki Zychowicza. A to dlatego, że wyciągają na światło dzienne te sprawy, o których "nie wolno głośno mówić", gdyż nie pasują do kanonicznej wykładni II wojny światowej. Poza tym można czuć wstyd, gdy ludzie widzą ratunek w okupancie, a nie współrodaku.

PIOTR ZYCHOWICZ
Fragment książki "Wołyń zdradzony", Dom Wydawniczy REBIS
Niemiec w tej opowieści zawsze obsadzony jest w tej samej roli. Jako krwiożerczy potwór, który odgryza głowy polskim niemowlętom. Kopie, bije po twarzy, pali, grabi, gazuje i rozstrzeliwuje. Taki jednowymiarowy obraz niemieckiej okupacji wykreowała polska wojenna propaganda, a potem ugruntowała go literatura komunistyczna i patriotyczna.

Z tezami autora "Wołynia zdradzonego" niech najlepiej dyskutują historycy. Zwykli czytelnicy natomiast powinni dać szansę najnowszej książce Zychowicza chociażby z jednego powodu – przekonania, że w historii nie powinno być tematów tabu. A oparte na takim fundamencie rozważania wnoszą tak pożądanych odcieni szarości do zbyt często czarno-białego widzenia świata.



Niewykluczone, że wielu uzna "Wołyń zdradzony" za najbardziej wstrząsającą książkę Piotra Zychowicza, na równi, a może nawet przewyższającą "Skazy na pancerzach", w których autor z kolei odbrązowił legendę tzw. żołnierzy wyklętych. Z opracowaniem przez niego tematu rzezi wołyńskiej będzie można zapoznać się od 2 lipca.


https://natemat.pl/275741,wolyn-zdradzo ... brodni-upa

_________________
Aby długo i szczęśliwie żyć, oddychaj przez nos i miej zamknięte usta.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 cze 2019, 8:02 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 19:22
Posty: 14868
Lokalizacja: Nad Bałtykiem
Nie bardzo mam ochotę czytać Zychowicza.
Czytałem "Obłęd 44".
Facet pisze histerycznym językiem, przepełnionym własnymi uczuciami i przekonaniami.
Historyk chyba nie powinien tak jawnie eksponować swoich emocji.
Moim zdaniem mało ma to wspólnego z obiektywnym opisywaniem minionych wydarzeń.
Po Obłędzie straciłem zainteresowanie pisaniną Zychowicza.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 cze 2019, 8:34 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 lip 2016, 18:59
Posty: 17117
Też dlatego napisałem "ciekawy i kontrowersyjny". Tylko, że kwestia zachowania się w tamtym czasie AK jest moim zdaniem prawdopodobna. Owszem emocje przelewa Zychowicz. Chociażby pisząc:

Cytuj:
Gdzie byli ci wszyscy malowani chłopcy z AK o dziarskich, groźnie brzmiących pseudonimach? Gdzie były te wszystkie „Wilki”, „Błyskawice” i „Gromy”?


Ale może uda się wziąć to przez durszlak?

_________________
Aby długo i szczęśliwie żyć, oddychaj przez nos i miej zamknięte usta.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 cze 2019, 11:34 
Offline

Rejestracja: 11 gru 2018, 16:59
Posty: 4687
Zdziwienie autora w sprawie okrucieństw niebywałych wynika ze skupienia się na konkretnym jednym, fakt dotyczącym nas Polaków bezpośrednio, przypadku.
Ale, jak powtarzam wiele razy, tak po prostu wyglądają wojny domowe. Obojętnie na jakim tle. Etnicznym, religijnych czy innym ideologicznym. I nawet te dziejące się nie tak dawno w samym sercu Europy. Nowoczesnej Europy, gdzie edukacja, gdzie slow wiele o tolerancji, humanitaryzmie.
Po prostu nikt tak ładnie cię nie oprawi jak sąsiad, czasami nawet szwagier. Żaden okupant, żaden żołdak wrogi. NKWD w Smoleńsku przy takich zdarzeniach to wręcz wzór humanitaryzmu ze swoim strzelaniem w potylice.
I o tym uczy historia wszystkich pogromów, wojen domowych, rewolucji.


Językowi histerycznemu się nie dziwie. Ktoś to bada dowody, czyta relacje świadków, i to w dużej ilości bo zgłębia temat zaczyna się w końcu z utożsamiać z ofiarami. Człowiek jest tylko człowiekiem i emocje nie są mu obce.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 cze 2019, 11:44 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 19:22
Posty: 14868
Lokalizacja: Nad Bałtykiem
Jeśli ktoś chce być uczciwym historykiem, nie może ulegać emocjom.
Emocje wykluczają obiektywizm.
Człowiek ma prawo do emocji, autor książki, która chce rzetelnie opisywać wydarzenia historyczne, nie ma takiego prawa.
Ja uważam, że historyk powinien opisywać tylko fakty. I na zimno.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 cze 2019, 11:49 
Offline

Rejestracja: 11 gru 2018, 16:59
Posty: 4687
Tak, zgadzam się.

ale HISTORYK!

A Zychowicz historykiem, naukowcem, nie jest. No dobra, z wykształcenia tylko. To publicysta historyczny. Dziennikarz.

I według mnie trochę pisarz sci-fi piszący też o alternatywnych historiach. Np co by było gdyby Polska była w sojuszu z Hitlerem i napadła na ZSRR.

Więc jego książek nie należy traktować jako historyczne, nawet nie popularno-naukowe, a raczej jako publicystykę. A ta się rządzi innymi wymogami.

_________________
Obrazek


Ostatnio zmieniony 28 cze 2019, 11:57 przez Komandor, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 154 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 11, 12, 13, 14, 15, 16  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group