forum.nie.com.pl
http://forum.nie.com.pl/

wysypisko
http://forum.nie.com.pl/viewtopic.php?f=4&t=343
Strona 513 z 551

Autor:  polar [ 20 paź 2018, 13:48 ]
Tytuł:  Re: NOWI WYBRAŃCY NARODU

older pisze:
Byś se z Talleyrandem pokonwersował, prosta twoja budowa! Polityka... He, he, he... :) Interesy. Tylko interesy, chłopczyku. Partia Zmiana to wie. A ty? :)


I znowu musiał się pochwalić.
Tym razem, że czyta. :lol:

A teraz napisz coś czego nie wiem.
Wiem, musisz najpierw przeczytać, bo samodzielnie, to problem. ;)

Autor:  older [ 20 paź 2018, 14:33 ]
Tytuł:  Re: NOWI WYBRAŃCY NARODU

Nic nie wniosłeś oprócz poniewierki słownej interlokutora. Coś na temat, biedaku?

Autor:  polar [ 20 paź 2018, 14:50 ]
Tytuł:  Re: NOWI WYBRAŃCY NARODU

Ale na jaki?
Ty oczywiście wznosisz wiele, bez grama ironii, pod szyldem intelektualnego bełkotu, który nazywasz własnym stylem.
I wiecznie do spawacza. Do nikogo innego. Do Baryckiego odwagi nie starczyło, do Pantego strach paraliżuje paluchy, tylko odwaga jest do spawacza. :lol:
No, ale dobrze, choć, przytulę. Ukoję twe rozchwiane emocje.
O czym byś chciał? O jakich wielkich sprawach? O wielobiegunowości tego świata w którym nie chodzi tylko o dupę i pieniądze, a o coś czego spawacze nie ogarniają. O jakąś niezdefiniowaną transcendencję człowieka w kosmiczny, kurwa, byt, mogący mierzyć się z samym Bogiem o wpływy na los miliardów istnień rozsianych po całym uniwersum.

P.S.
:) :)

P.S.S
A ten post jest jak najbardziej w temacie.

Autor:  stanax [ 20 paź 2018, 16:36 ]
Tytuł:  Re: wysypisko

Obrazek




Obrazek

Autor:  st1111 [ 25 paź 2018, 9:39 ]
Tytuł:  Re: Ale kino...

Kurwa dlaczego nie interesuje mnie życie aktorów?

Ps.
Jednak mnie interesuje-jak umrą.

Autor:  polar [ 25 paź 2018, 10:11 ]
Tytuł:  Re: Ale kino...

WLR pisze:
ale mając wybór, wolę się przekomarzać z Polarem.

No pewnie, że wolisz.
Muj ty Artyho ulóbiony.
(...brrrr...i-haaa...rży jak koń...)

Cytuj:
Równo 20 lat temu premierę miał kawałek "Baby one more time". Nieważne, czy za dzieciaka słuchaliście Paktofoniki, Bayer Full czy nosiliście glany. To Britney jest muzą tego pokolenia, chociaż o Polsce pewnie ma blade pojęcie.

Najpierw wdarła się do naszej rzeczywistości w 1998 śpiewając, że "oł bajden bajden, skąd miała wiedzieć, moja loneliness is killing mnie, uderz mnie dziecko jeszcze raz" (nie znaliśmy wtedy za bardzo angielskiego*). Ale wszyscy zrozumieliśmy, że oto mamy nową przyjaciółkę. Taką z problemami, jakimś smutkiem, ale też odnoszącą sukcesy, roztańczoną blondynkę z Ameryki, niewinną ale w jakiś sposób pociągającą. Chłopcy byli zaintrygowani, bo to kleiło się też z tą dziewczyną co grała w "Buffy, postrach wampirów". Dziewczyny odkrywały pewien typ bycia, decydowały czy to lubią, czy nie. To Britney też wbiła na lata modę na białe kozaczki, fatalne połączenia i ogólne faszyn from raszyn.

Taka gwiazda, a z wadami, taka jak my.

Kiedy już osłodziła nam słodycz pierwszych pocałunków na dyskotekach i domówkach, powiadomiła nas, że Oooops, zrobiła to znowu, ona played with your hart. Jednak nie jest taka czysta, ale kto z nas jest? W Polsce tymczasem miejscowość Czchów uzyskuje prawa miejskie, rodzi się Filmweb, śmiejemy się w kinach na "Chłopaki nie płaczą", do dziś to ukrywamy. Britney jest niekwestionowaną gwiazdą. Wszyscy wierzymy, że też będziemy, jeżeli zechcemy. O marzeniach rozmawiamy na świeżo zainstalowanym Gadu-Gadu.

Britney niesiona falą sukcesu zdobi okładki Bravo, sprzedaje kolejny album, prezesem NBP jest Balcerowicz. Britney śpiewa, że "nie jest już dziewczyną, ale jeszcze nie kobietą". Mamy 2001, SLD wygrywa mając 41% poparcia.

Do 2004 Britney zdąży zaznać goryczy życia i kolejnych sukcesów. Była z Justinem Timberlejkiem, ale wzięli i się rozstali. Briney całuje się z Madonną na gali MTV, nagrywa balladę "Everytime", na wideoklipie popełnia samobójstwo, przez kontrowersje trzeba było przemontować końcówkę. Generalnie dzieje się jakiś dramat. Justin śpiewa "Cry my a river"(wypłacz mi tako rzeke). Britney żeni się z takim jednym Kevinem.

W Polsce 2004 oznacza wejście do Unii Europejskiej, dogasającą aferę Rywina, pierwszy lot Wizz Air z Przyrzowic do Londynu. Generalnie kto ma sprawne kończyny i nic go nie trzyma, wypierdala z Polski. Przez następne lata emigracja stanie się dla nas doświadczeniem pokoleniowym.

2008. Britney naćpana i rozbita psychicznie traci opiekę nad dziećmi, sąd orzeka o ubezwłasnowolnieniu. Od tej pory decyduje o niej jej ojciec i prawnik. Britney malowniczo ma wyjebane na wszystko, niedługo potem goli głowę na łyso i chyba coś postanawia.

W Polsce 2008 połowa z nas tyra i czuje, że jest inaczej niż miało być.Wciąż wyjeżdżamy. Przychodzi światowy kryzys, wciąż wyjeżdżamy. SLD w rozscypce, ulice, szkoły i place są nazywane imieniem Jana Pawła II.

W 2011 Britney wykopuje się spod gruzów i wraca na szczyt. W Polsce jakoś mniej o niej słychać. U nas właśnie powstaje Ruch Palikota, PO wygrywa wybory po raz drugi. Gdzieś daleko od nas formuje się nowy porządek, który kiedyś przyniesie falę migracyjną.

W 2013 Britney śpiewa nam "Work Bitch", gdzie wyjaśnia, że imprezowanie w Paryżu czy Lamborghini są w zasięgu ręki, ale trzeba na to zapracować. Wszyscy jeszcze w to wierzymy, ale tylko Britney imprezuje w Paryżu i jeździ Lambo.

W Polsce hitami są piosenki Enej, a ci bardziej miastowi puszczają "Blurred Lines".

Idą zmiany. Po drodze staje się jasne, że jako pokolenie nie bardzo chcemy mieć dzieci i coraz częściej się się rozwodzimy.

2018: Britney ma 36 lat i po prostu pracuje.Trzyma się. Wciąż ubezwłasnowolniona. Niespecjalnie udziela się społeczenie, nie angażuje się politycznie, nie udziela głębokich wywiadów. Pracuje, pracuje, pracuje.

* Szwedzi, którzy napisali ten kawałek też nie bardzo czaili angielski. "Hit me one more time" miało znaczyć tyle co "zadzwoń do mnie jeszcze raz" czy coś, a nie, że przemoc w związku.

Autor:  WLR [ 25 paź 2018, 10:46 ]
Tytuł:  Re: Ale kino...

Ni chuja nie kumam, co tekst Tow. Polara ma wspólnego z kinem?
Może tyle tylko, że Britney występowała w teledyskach. Jaki cel
ma to bełkotliwe połączenie życiorysu pośledniej gwiazdki z meandrami
polskiej polityki, ogarnia tylko tytan intelektu - Polar.
Natomiast Szwedzi znali język doskonale, a "hit me" ma wiele
znaczeń, m.in. "hit me again" do barmana znaczy "nalej mi jeszcze raz",
a w jankeskim slangu, "hit me one more time" znaczy "daj mi drugą szansę",
"sprawdź mnie" i pewnie kilka innych mnie nieznanych. Całkiem możliwe, że
slangowo oznacza "zadzwoń", bo i w potocznym polskim używa się "uderzać
do niej" w sensie zalotów - może i końskich. Co mnie to jednak obchodzi? Nic.

Autor:  polar [ 25 paź 2018, 11:19 ]
Tytuł:  Re: Ale kino...

WLR pisze:
Ni chuja nie kumam, co tekst Tow. Polara ma wspólnego z kinem?


Tyle samo co ten wpis drugiego tytana intelektu
WLR pisze:
ale mając wybór, wolę się przekomarzać z Polarem.



WLR pisze:
Jaki cel
ma to bełkotliwe połączenie życiorysu pośledniej gwiazdki z meandrami
polskiej polityki, ogarnia tylko tytan intelektu - Polar


A wiesz, że mnie to wcale nie dziwi że nie ogarniasz? I nie piszę tego złośliwie.
Nie masz prawa tego ogarniać, z innej bajki jesteś. To nie twoja wina. Inaczej ukształtowało cię środowisko w którym przebywałeś.
Ja też nie ogarniam performerów drących mordę w moskiewskim metrze. A dla innych to sztuka jest. Przez duże S.

Autor:  Boruch [ 25 paź 2018, 11:36 ]
Tytuł:  Re: Ale kino...

Panie WLR to jest normalny styl polara. Nasrać, rozmieszać prawicą i sobie pójść.

Obrazek

Autor:  Pantryglodytes [ 25 paź 2018, 11:42 ]
Tytuł:  Re: Ale kino...

polar pisze:
.....
Ja też nie ogarniam performerów drących mordę w moskiewskim metrze. A dla innych to sztuka jest. Przez duże S.


To proste ukraiński performer ma licencję na darcie mordy w moskiewskim metrze, ale ktoś posługujący się jego metodą na ulicy w Polsce licencji nie dostanie. :mrgreen:

Sam Pan zgadnij kto te licencje rozdaje.

Strona 513 z 551 Strefa czasowa UTC+1godz.
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
https://www.phpbb.com/