forum.nie.com.pl
http://forum.nie.com.pl/

11 Listopada - kato-narodowa szopka ?
http://forum.nie.com.pl/viewtopic.php?f=4&t=247
Strona 93 z 93

Autor:  AGAFIA [ 14 lis 2019, 23:09 ]
Tytuł:  Re: 11 Listopada - kato-narodowa szopka ?

Tak, ja to przeszłam stercząc w szpitalu , kiedy córa miała wstrząśnienie mózgu, chwilową utratę słuchu i podejrzenie ostrego krwiaka podtwardówkowego. W ciągu 48 godzin, z ciemnej blondynki zrobiłam się praktycznie całkowicie siwym gołąbkiem.

Autor:  Komandor [ 14 lis 2019, 23:51 ]
Tytuł:  Re: 11 Listopada - kato-narodowa szopka ?

WLR pisze:

Małgoś, ja nie oskarżam WAS! Ja nawet niektórych z tych WAS lubię. Ja się np. ciągle zastanawiam,
co Komandor robił w LWP? Im więcej Go czytam, tym bardziej jestem przekonany, że to jest
cwany oszust, który system oszukał na żołd i emeryturę, bo to czystej krwi pacyfista jest, a nie
żołdak z mózgiem ograniczonym ciasnym otokiem.i!


To, i w sumie resztę (też nie głupie) przegapiłem jakoś.

Co robiłem w MW nie LMW ani MW PRL i na ORP nie OPRL?

Sprawa jest prozaiczna i głupia jednocześnie. Naczytałem się Pertka, Kosiarza i miniatur morskich (taka seria jak z tygrysem) i zachciało mi się za Polskę słodko umierać. Trochę opowieści o wujkach (dalekich nie znam się na konotacjach dlatego wujek), co to jeden w AK, drugi w AL, inny cholera wie gdzie, kolejny w Katyniu a z drugiej strony dziadek w GL I AL. Potem już może nie tak bardzo umierać ale walczyć (indoktrynacja pewnie). Z wiekiem przechodzi. Zostaje obowiązek tylko. Czasami ciężki.

Prawie każdy żołnierz co ma trochę służby, taki co chociaż trochę był linii lub ma odrobinę wyobraźni jest w sumie pacyfistą. Mniejszym lub większym. Ciężar decyzji przygniata często. Nawet wyobrażenie, że będę musiał ją podejmować. I nie tylko o siebie chodzi ale i ludzi.
Wiesz już świadomość, że to nie politycy, nie cywile wrzeszczący na Kowno, nie sekretarze czy finansiści pragnący ropy ale ty będziesz patrzył na śmierć ludzi i srał ze strachu w gacie czyni cię pacyfistą. Robisz swoje., Bo taki zawód, ale nie znaczy, że tego pragniesz. Ze tego chcesz. Są oczywiście szaleńcy spragnieni wrażeń i nie mogący bez tego żyć - ale to chorzy ludzie są. I nie tylko w wojsku...

Jak myślisz dlaczego Jaruzelski "przegrał pomimo sukcesu stanu wojennego? co myślisz, że nie był w stanie zdławić solidarności? Najwyżej więcej ofiar by było nie 40. To mit, że siły przymusu przegrywają z ludem bo lud jest taki silny. Przegrywają bo dyktator okazuje się w decydującym momencie slaby albo zwyczajnie nie chce przelewać zbyt wiele krwi. Tak było Z Ludwikiem XVI co to zamiast rozpędzić dał się bez oporu rozwrzeszczanym wściekłym kobietom (zaledwie 300 ich było bylo) z Luwru wyprowadzić. Potem byl niby uwieziony w Luwrze. Ale chroniony przez wierną gwardię szwajcarów. Coś z 1000 chłopa. Jak tłuszcza podpuszczona przez Marata - był taki, i własnie tłuszczą CYWILI pełna żądzy krwi, co gwałciła, mordowała, obdzierała żywcem ze skóry rozczłonkowywała na miejscu., kierował., na jego siedzibę ruszyła to zaczęła króla bronić,. Skutecznie, Nawet Gwardię Narodową z działami pogoniła. Ale trup zaczął się ścielić gęsto. I ten głupi Ludwik kazał złożyć Szwajcarom broń. aby krwi nie przelewać. Dowódca Szwajcarów powiedział. Wasza wysokość własnie wydala wyrok na siebie i na nas. Ale zdyscyplinowani Szwajcarzy broń złożyli. I wściekły tłum ich zatłukł i rozszarpał. I zapłacił za to głową. i jego zona, I syn i tysiące francuzów a dalej patrzeć tysiące ludzie w Europie na Polach bitew. Jego dziad by pewnie utopił rewolucje we krwi w kilka dni, no może tygodni.

I Jaruzelski "przegrał" bo też wiedział, że czym dłużej tym groźba poważnego przelewu krwi będzie coraz bardziej prawdopodobna. Już nie wystarczy stan wojenny z Kopalnią wujek a krew się może polać strumieniami będzie coraz większa. Postawił, że inne czasy , że jednak nie Iran (z szachem Iranu było podobnie jak Ludwikiem) i się udało. Chociaż gdyby tak stary Morawiecki do głosu wtedy doszedł to byście zobaczyli czym pachnie gniew ludu. Jakby Wam siostrę wywlekali i gwałcili na waszych oczach a potem wieszali na gałęzi (gdzie zamiast liści) bo ZMP była. A inni z krzyżem w dłoni i szaleństwem oczach kamieniowali matkę bo się wyskrobała. To nie konfabulację. To obrazki z innych rewolucji. Francuskiej. W Iranie itp.

A teraz spać. Bo chyba zaczynam się niepotrzebnie nakręcać.

Autor:  logik [ 14 lis 2019, 23:58 ]
Tytuł:  Re: 11 Listopada - kato-narodowa szopka ?

Komandor pisze:
Ja też widziałem. Na moich oczach młody człowiek a kilka chwil prawie osiwiał jak stara mina denna (II WŚ, brytyjska)tak z 500 kg heksagonu zaczęła dziwne odgłosy ni z tego ni owego wydawać.

Heksagon - to sześciokąt, hexogen to RDX towarzyszu. :lol: :lol: :lol: :lol:

Autor:  Komandor [ 15 lis 2019, 0:16 ]
Tytuł:  Re: 11 Listopada - kato-narodowa szopka ?

Tak racja. Tak to jak się szybko z słownika i jego podpowiedzi korzysta.

Autor:  wa ma [ 15 lis 2019, 2:21 ]
Tytuł:  Re: 11 Listopada - kato-narodowa szopka ?

AGAFIA pisze:
polar pisze:
Komandor pisze:
Nie pochwalam strzelania do cywili dokładniej uważam to za zbrodnie.
Ale durniu patentowy jak myślisz kto strzelał. Czy przypadkiem nie taki sam stoczniowiec, baca, student w kamasze wzięty?
Armia wówczas z poboru była. Kto im bronił się odwrócić i swojemu dowódcy w łeb strzelić. A czy ty myślisz, że ten dowódca tak sobie dla zabawy w cel ruchomy uciekający stoczniowiec kazał strzelać?


Komo, czy Tobie już też czasami odbija?
Jak można w ogóle taką brednie napisać?
Zgrabna teoryjka.
Robole obalili PRL i strzelali do stoczniowców.
No brawka na stojąco.
A bidulki z nasranym na pagonach, własną piersią bronili roboli przed jeszcze bardziej krwiożerczymi robolami.

Gorzej niż wirnik, zdecydowanie.


W formie dygresji.
Mam wśród dalszej rodziny, wówczas chłopaczka, miał niespełna 20 lat. Wysłałi ich do kopalni, bo zadyma, konkretnie do Wujka, wszystkich, młodzianów też. Dziecak wątły, cherlawy, wzięli go, to poszedł. Chłopaczek miał pecha, wyszedł z szeregu się odlać, a może się zaplątał, w każdym razie gdzieś go górnicy przechwycili. Jak już tego dzieciaka przechwycili uwiązali linami i głową w dół nad szybem powiesili. Nie wiem ile tam gówniarz wisiał, ale osiwiał podczas tego wiszenia, przeżył. Teraz ma rentę, na głowę. Kosmici mu bowiem w tym szybie nadajnik zamontowali.

Przeszedł setki terapii, już nie sika w łóżko, ale do pełnego zdrowia raczej nie wróci.

:( :( :(


Ale o tym się nie pisało i nie pisze w mendiach bo etos solidaruchów musi być "kryształowy" jak banaś.

Autor:  AGAFIA [ 15 lis 2019, 8:12 ]
Tytuł:  Re: 11 Listopada - kato-narodowa szopka ?

Ano dokładnie, podobnych akcji pewnie było wiecej, zresztą Komandor już pisał w poście do WLR. Nic nie jest takie oczywiste jak nam starają się wmawiać.

Autor:  Malina [ 15 lis 2019, 8:31 ]
Tytuł:  Re: 11 Listopada - kato-narodowa szopka ?

Zawsze dla pewności, prawdzie przyczepia się etykietkę teorii spiskowej.
Amerykanie błąd JFK w czasie kryzysu kubańskiego przekuli w sukces i dziś wszyscy
tak to komentują, że JFK ocalił świat a tak w zasadzie to ocalił Chruszczow, choć CIA i grupa z Pentagonu robiła co mogła by wywołać konflikt.
W Polsce też chcieli wywołać ostry konflikt zbrojny. Pierwsza propozycja jaka padła to możliwość dostarczenia broni, ludzie Solidarności odmówili (nie wszyscy jednak). Plan doskonale zrealizowano kilka lat później w byłej Jugosławi. Była broń, były loty "ćwiczebne", wszystko o czym marzyli.
Ale oficjalna wersja tego oczywiście nie uwzględnia. I tak jest ze wszystkim.
Dziś sama UE jest projektem mocno agresywnym. Władze wybierane w kuluarach, dzielone między sobą stanowiska, zarządzenia sprzyjające faszystowskiemu korporacjonizmowi. Tak właściwie, to II wś nigdy się nie skończyła na zachodzie, trwa w najlepsze nadal mimo stwarzanych pozorów wolności i pokoju, wciągając w to państwa Europy środkowej i wschodniej.
Ale przecież to nie jest prawda. Jest "wolność, jest pięknie, progresywnie no miód malina".
ps

Strona 93 z 93 Strefa czasowa UTC+1godz.
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
https://www.phpbb.com/