forum.nie.com.pl

Forum Tygodnika Nie
Dzisiaj jest 10 kwie 2020, 13:42

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 797 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76 ... 80  Następna
Autor Wiadomość
Post: 25 sie 2019, 21:51 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 17:33
Posty: 9702
Komandor pisze:
Tu się nie ma co śmiać Maupa. Mnie to bardziej przeraża niż polityka węglowa PiS i wycinka Puszczy B.

stanax pisze:


A tak, też o tym wspominałem. I bardzo dobrze. Ale każdy kij ma dwa końce. Pierwsze skutki już odczuliśmy - brak leków (przy tej okazji własnie wspominałem). Kolejnym będą - koniec taniochy z Chin. A przede wszystkim znacznie droższe baterie do telefonów. laptopów, samochodów i neodymy do wiatraków...Zresztą praktycznie, prócz Siemensa, który się jeszcze jako tako trzyma, już przejęli rynek turbin wiatrowych.
Chiny zaczyna być już powoli na to stać. Ale nadal truć będą Hindusi, w Malezji wycinać lasy itp.

Mimo wszystko ten artykuł pokazuje, że pomimo walki z CO2 tak różowo nie jest:

Cytuj:
I choć Pekin zamknął właśnie ostatnią elektrownię węglową, to w innych prowincjach w ciągu 4 lat ma ich powstać więcej, niż pracuje dziś w całej Unii Europejskiej.


Pewno że nie jest wesoło wszystko to polityka, a Chińczycy cokolwiek węglowego zlikwidują to po to by w to miejsce rozwinąć przemysł atomowy potrzebny do utrzymania w sprawności dotychczasowego arsenału i budowy nowych głowic nuklearnych.
A pozostając przy atomowych tematach, wyjaśniło się już co tak naprawdę się stało w Japońskiej fukushima?
Jakoś nie słychać by pociągnięto kogokolwiek do odpowiedzialności.

PS
Dyplomacja w Polsce która zorganizowała niedawną konferencję przeciw Iranowi zapewne teraz pije szampana.
Kilka godzin temu na szczycie G7 w Biarritz pojawił się zaproszony, minister spraw zagranicznych Iranu, konferuje sobie z uczestnikami. Klimat się ociepla.

https://www.rferl.org/a/macron--france- ... 28020.html


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 sie 2019, 6:54 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 lip 2016, 18:59
Posty: 16796
Dziwne to, że Polaków bardziej przerażają pożary lasów deszczowych, niż nasza sytuacja energetyczna. Za chwilę przyjdzie jesień, liście opadną drzewka, wejdą w stan hibernacji bo im się to słusznie należy i nowych dostaw tlenu nie będzie. Za to będzie podwójna dostawa smrodu. I to nas nie zajmuje tylko las w Amazonii. Owszem to ważne ale co u nas? Lepiej mówić o Chinach, USA jakimi to trucicielami są, bo to wygodniej.

_________________
Aby długo i szczęśliwie żyć, oddychaj przez nos i miej zamknięte usta.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 sie 2019, 10:10 
Offline

Rejestracja: 11 gru 2018, 16:59
Posty: 2481
Panie Boruch, jak ktoś coś wie i myśli to go przeraża.

Te lasy w Amazonii to jak piszą ok 25% pochłaniania CO2 i produkcji tlenu. 25% tlenu, którym oddychamy stamtąd pochodzi. Podzielmy po równo na przemysł, rolnictwo, ludzi i przyrodę. Jest nas blisko 8 mld. To oznacza, że 2 mld oddycha tlenem z tych lasów. Podobnie z "oddychaniem" naszych elektrowni, ciepłowni, hut, zwierząt hodowlanych itd . 25% każdej z tych kategorii korzysta z tlenu z Amazonii. Albo inaczej mówiąc co czwarty atom tlenu zużywany przez nie z tamtąd pochodzi.

Brazylia ma ponad 200 mln. Znacznie mniej niż dwa miliardy. W przemyśle i energetyce też nie ma 25% udziału. Oznacza to że tyn naddatkiem tlenu "wyprodukowanym" powietrzem w Brazylii oddychamy my wszyscy. I ja i Pan, Panie Boruch co czwarty oddech. 1/4 naszej energetyki (i przemysłu, rolnictwa) też ten tlen zużywa. Za friko.
A do tego dojdą inne skutki klimatyczne związanie nie ze wzrostem emisji CO2 a zmniejszeniem zdolności jego pochłaniania.

Ale powiem szczerze, że nie dziwie się tym rolnikom z Brazylii ze mają to w dupie czym Pan czy ja oddychamy. Tym bardziej, że żyjąc otoczeni przez bujną przyrodę nie mają świadomości jaka ona jest cenna. Tak jak pan bardziej przejmuje się śmietnikiem w pobliskim lesie, kominem sąsiada co pali butelki i starym dieslem tego naprzeciwko. a lasy deszczowe... a co one Pana. Daleko.

Może by było wyjście z tej sytuacji i zacząć płacić tym krajom, które bilans tlen - CO2 mają na plusie aby nie musieli palić lasów by polepszyć sobie byt. Na razie to występujemy w roli grubego obżartucha przy suto zastawionym stole, który poucza głodującego biedaka by nie nie wycinał drzewa na podwórku bo chce zasadzić marchewkę dla dzieci. No ale tą marchewkę jeszcze u niego chętnie kupi po cichu.

Tylko znowu niebezpiecznie. Jak dostaną taką kasę za to produkuje sama z siebie dżungla (czyli bez swojej pracy i wysiłku) to się zaczną mnożyć bez opamiętania a i konsumować znacznie więcej za tę kasę i tym samym zwiększać produkcje CO2. Wyżywić też trzeba ich będzie.

Te lasy deszczowe w Brazylii, ale nie tylko bo i Afryce płoną i są niszczone, i Malezji i Indochinach to nasze być albo nie być.
Naprawdę Panie Boruch są większe problemy niż PiS, sędziowie, LGBT i czy los krów zdeterminowany przez ich pleć.

Teraz, tam w tych lasach waży się los całego naszego gatunku i naszej cywilizacji a może w ogóle życia na Ziemi.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 sie 2019, 10:24 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 18:41
Posty: 8836
Wiesz pan co?
Normalny zjadacz kawioru i szampana nie mysli globalnie.
A nawet ten co z szychty przyjdzie w stoczni i zje kaszanki z kartoflami i cebulą też se zalegnie z piwem i obejrzy jakis meczyk w abonamencie za 15 zł.
I co mu zrobita!?
To tak działa.
Mnie jebie to czy Irek wygra czy przegra pykanie wieczorem, ale dla niego ważna to rzecz.
Chcę powiedzieć, że z pozycji państw wszystkich chuj obchodzi Afryka i Amazonia, wazne są stopy procentowe spready i ew. Kary za emisję CO dwa.
Paru sie na tym upasie , kilkuset dobrze pozyje a nasze dzieci i wnuki będą musiały se z tym poradzić- jak będą chciały przeżyć.
No, chyba, że nie będą chciały.

_________________
Brak poczucia humoru nie zawsze jest dowodem powagi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 sie 2019, 10:45 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 17:33
Posty: 9702
Komandor pisze:
Panie Boruch, jak ktoś coś wie i myśli to go przeraża.

Te lasy w Amazonii to jak piszą ok 25% pochłaniania CO2 i produkcji tlenu. 25% tlenu, którym oddychamy stamtąd pochodzi. Podzielmy po równo na przemysł, rolnictwo, ludzi i przyrodę. Jest nas blisko 8 mld. To oznacza, że 2 mld oddycha tlenem z tych lasów. Podobnie z "oddychaniem" naszych elektrowni, ciepłowni, hut, zwierząt hodowlanych itd . 25% każdej z tych kategorii korzysta z tlenu z Amazonii. Albo inaczej mówiąc co czwarty atom tlenu zużywany przez nie z tamtąd pochodzi.

Brazylia ma ponad 200 mln. Znacznie mniej niż dwa miliardy. W przemyśle i energetyce też nie ma 25% udziału. Oznacza to że tyn naddatkiem tlenu "wyprodukowanym" powietrzem w Brazylii oddychamy my wszyscy. I ja i Pan, Panie Boruch co czwarty oddech. 1/4 naszej energetyki (i przemysłu, rolnictwa) też ten tlen zużywa. Za friko.
A do tego dojdą inne skutki klimatyczne związanie nie ze wzrostem emisji CO2 a zmniejszeniem zdolności jego pochłaniania.

Ale powiem szczerze, że nie dziwie się tym rolnikom z Brazylii ze mają to w dupie czym Pan czy ja oddychamy. Tym bardziej, że żyjąc otoczeni przez bujną przyrodę nie mają świadomości jaka ona jest cenna.

Może by było wyjście z tej sytuacji i zacząć płacić tym krajom, które bilans tlen - CO2 mają na plusie aby nie musieli palić lasów by polepszyć sobie byt. Na razie to występujemy w roli grubego obżartucha przy suto zastawionym stole, który poucza głodującego biedaka by nie nie wycinał drzewa na podwórku bo chce zasadzić marchewkę dla dzieci. No ale tą marchewkę jeszcze u niego chętnie kupi po cichu.

Tylko znowu niebezpiecznie. Jak dostaną taką kasę za to produkuje sama z siebie dżungla (czyli bez swojej pracy i wysiłku) to się zaczną mnożyć bez opamiętania a i konsumować znacznie więcej za tę kasę i tym samym zwiększać produkcje CO2. Wyżywić też trzeba ich będzie.

Te lasy deszczowe w Brazylii, ale nie tylko bo i Afryce płoną i są niszczone, i Malezji i Indochinach to nasze być albo nie być.
Naprawdę Panie Boruch są większe problemy niż PiS, sędziowie, LGBT i czy los krów zdeterminowany przez ich pleć.

Teraz, tam w tych lasach waży się los całego naszego gatunku i naszej cywilizacji a może w ogol życia na Ziemi.


Cytuj:
Tylko znowu niebezpiecznie. Jak dostaną taką kasę za to produkuje sama z siebie dżungla (czyli bez swojej pracy i wysiłku) to się zaczną mnożyć bez opamiętania a i konsumować znacznie więcej za tę kasę i tym samym zwiększać produkcje CO2. Wyżywić też trzeba ich będzie.


Może warto przestać bawić się w boga?
Tak wiem to nierealne, niezłą kasę trzepie się na słomianych/oszukańczych interesach

PS

https://www.encyklopedialesna.pl/haslo/ ... cja-tlenu/

Wie Pan gdzie jest dodatni bilans tlenowy? tam gdzie tną drewno i przerabiają na deski puki te deski nie zgniją/spalą się.
Innym miejscem jest trawiasty step, tam czasowo, czarnoziem/torf, nie wszystko gnije,
Las deszczowy, gnije w całości.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 sie 2019, 11:28 
Offline

Rejestracja: 11 gru 2018, 16:59
Posty: 2481
Ja tam nie wiem ale nie sądzę. Może ja nie leśnik ale myślę przyrodniczo (fizyka, chemia itp to nauki przyrodnicze jakby kto pytał) i matematycznie też, wiem jak się rozwiązuje i co to są obie strony równania. Jakby tak było jak pisze ten profesor to praktycznie ludzie i zwierzęta hodowlane oraz inne pochłaniacze tleny nie miały by prawa istnieć bo bilans byłby ujemny. Stare lasy dają zero, uprawy i stepy tyle co nic okresowo) ledwo nowo zasadzone lasy trochę. Aż tyle ich nie ma. Nie wiem czy to by starczyło dla nas przemysłu, hodowli. Co innego (i to chwiejną z pewną histerezą) równowaga w ujęciu globalnym. Niemniej zgadzam się rosnący las ma lepszy bilans od starego. To logiczne.
Ale nawet on przyznaje ze wylesianie i zmiana przeznaczenia gruntów po lesie ma negatywny wpływ. Więc plantacje soi, hodowla bydła na miejsce wypalonych lasów też.

Czasami to się dziwię determinacji niektórych ludzi z jaką próbują zdyskredytować wpływ czlowieka na klimat. Pewnie zdychając z braku tlenu w upale 70 st dalej będą przytaczać jakieś dziwne argumenty.

PS. Nie jestem też ideologicznie fanatycznym ekologiem. Ich argumenty też są czasami z dupy wzięte i oderwane od rzeczywistości.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 sie 2019, 11:41 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 lip 2016, 18:59
Posty: 16796
No i kurwa dale swoje. Older jedynie coś tu kuma. Mnie chuj obchodzą Chiny, USA. Ja chcę wiedzieć co my w Polsce robimy aby ograniczyć emisje CO2. Bo z tego co wiem mamy w chuju cały ten światowy bajzel i dawaj kopcić Europie pod nosem. Typowo polskie. Zajmować się tym co u sąsiada, albo dwa ploty ode mnie. A z tego co się czyta u nas nawet nie ma chęci aby cokolwiek w tej sprawie zmienić. Pierwszy smrodator Europy to my.

Panie Komandor. Czyli co ja mam mieć w dupie nasza emisje smogu, bo na mnie las Amazonii robi? I dalej Pan pisze, że Brazylijczyk ma w dupie czym ja oddycham. On chce banany uprawiać a do tego potrzebuje gruntu. To czy ja mogę też położyć lachę tu w Polsce bo Brazylijczyk ma mnie w dupie?

_________________
Aby długo i szczęśliwie żyć, oddychaj przez nos i miej zamknięte usta.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 sie 2019, 12:40 
Offline

Rejestracja: 11 gru 2018, 16:59
Posty: 2481
Rozumiem ze jest Pan zwolennikiem działań pozornych i nieskutecznych. A często globalnie przeciwskutecznych. Polska i Europa to nie jest osobne akwarium z Chinami czy Brazylią a razem jesteśmy w jednym.

To trochę jakby pan miał czyściutko u siebie na podwórku, kwiaty, drzewka zapachy a obok sąsiad by miał wysypisko śmieci i ogniska z nich palił. Może się Pan podniecać jaki to Pan porządny bo u siebie ma porządek ale i tak smród od sąsiada do pana dojdzie. I będzie nim Pan oddychał. Tym bardziej, że Pan aby u siebie mieć czyściutko to tylko ekowytwarzaniem się zajmuje ale już wszystko czego produkcja smrodzi to od sąsiada kupuje. Np świnek pan już nie hoduje u siebie bo śmierdzą i gnój dają. Ale od sąsiada kiełbasę kupuje i wcina. I cieszy się, że tania bo sąsiad brudas i eko ma w dupie. W starej szopie trzyma i nawet gnoju nie wyrzuca. To taniej produkuje jak pan porządniś by robił. na dodatek w ramach recyklingu by pan mu śmieci podrzucał jak EU do Ghany (a Niemcy bo ekologiczni też i do nas).

I tak jest właśnie w ujęciu globalnym. W ramach robienia porządku u siebie wyrzuciliśmy cały uciążliwy przemysł z Europy do Chin itd. No może nie wyrzuciliśmy ale przez często niemożliwe do spełnienia (nie tylko technicznie ale i ekonomicznie) ograniczenia i wymagania, kary i opłaty emisyjne sam się przeniósł tam gdzie nie musi tych wymagań spełniać. I wychodzi, że u nas huta by emitowała N dwutlenku węgla (bo filtry, bo technologia lepsza) a w Indiach tej samej wielkości wali 2 razy N aż milo. I się onanizujemy jacy jesteśmy cacy i ze coś robimy. Tyle ze w bilansie doprowadziliśmy do tego że ta huta 2 razy więcej emituje niż emitowała. Ale stal jest przecież potrzebna, bo autstrady mosty, wieżowce piękne. I ślicznie jest.

A w tym linku o Chinach, podano info, że u nich, pomimo walki z emisją CO2, powstanie niebawem w CZTERY RAZY WIĘCEJ nowych elektrowni węglowych niż jest ich w Europie.
Co to oznacza? Otóż to, że nawet jak w tym samym okresie zlikwidujemy u siebie wszystkie to i tak na świecie (globalnie) przybędzie emisji CO2 cztery razy więcej niż zlikwidowaliśmy. Zakładając ze ich elektrownie są tak samo emisyjne jak nasze.
A Chińczycy to jak pan myśli tą energię to tak dla rozrywki produkują? Nie, oni jej potrzebują by produkować dla nas. Miedzy innymi panele słoneczne i turbiny wiatrowe, ale też telefony, komputery, radia i barachło z bazaru, supermarketu czy ze sklepu za 5 złotych.
A my to potem poddajemy recyklingowi (bo firmy muszą odbierać) i to ląduje w Afryce na wysypisku, gdzie recykling obywa się w ognisku a potem młotkiem.
A jak w Brazylii (i paru innych miejscach) zniszczą lasy aby nam soję sprzedawać czy inną bawełnę, kawę itp sprzedać. to te nasze dbanie i tak możesz se pan w gacie włożyć. I będzie pan zdychał jak, napisałem wyżej z braku tlenu, upale 70 st, bez łyka wody ale szczęśliwy, z czystym sumieniem, bo tyle Pan zrobił, śmieci sortował, piec wymienił a nawet elektrycznym samochodem jeździł.

Jedyny ratunek dla nas to mniej konsumować. I to nie tam a tu u nas. W Europie, USA, Kanadzie i oczywiście w Polsce. Tak średnio coś wychodzi 5-6 razy mniej. Już to widzę, hehehehe. Tam ograniczyć przyrost naturalny - nie wiem jak. Politycznie i technicznie.
To oznacza zahamowanie a może nawet ujemny wzrost gospodarczy. Zmniejszenie produkcji i bardziej sprawiedliwy podział dóbr. Trudno.

Myślę, ze bez globalnego sterowania gospodarką na dodatek połączonego z dyktaturą (komunizm?), bo niestety odebrać komuś od ryja, jak się przyzwyczaił, bez siły i przymusu nie da rady, się to nie uda.

PS. Do łez mnie rozbawiła plącząca nad lasem i wołająca o działanie Angelina Jolie (inne gwiazdy) Kobieta, która zostawia ślad ekologiczny (czytaj konsumuje) tyle co 1000 hindusów czy tych rolników z Brazylii nawołuje do ekologi i ratowania świata. Ciekawe czy była by skłonna ogranicz konsumpcję do poziomu 5 hindusów np.

PPS. Pomimo to mam mam nadzieje, że nie to nie będzie koniec ziemi a nawet ludzkości. W ramach samoregulacji po prostu nastąpi globalne wymieranie, gatunku ludzkiego ale ktoś przetrwa (najprawdopodobniej, bo mają największe szanse, prymitywne plemiona). I po resecie, zaczniemy od początku. mam nadzieję, ze mądrzej.

PPPS. Odpowiadając na pytanie: Nie, nie powinien Pan mieć w dupie ale też jej nie przeceniać, że tym uratuje Pan świat.

_________________
Obrazek


Ostatnio zmieniony 26 sie 2019, 12:45 przez Komandor, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 sie 2019, 12:45 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 17:33
Posty: 9702
Komandor pisze:
Ja tam nie wiem ale nie sądzę. Może ja nie leśnik ale myślę przyrodniczo (fizyka, chemia itp to nauki przyrodnicze jakby kto pytał) i matematycznie też, wiem jak się rozwiązuje i co to są obie strony równania. Jakby tak było jak pisze ten profesor to praktycznie ludzie i zwierzęta hodowlane oraz inne pochłaniacze tleny nie miały by prawa istnieć bo bilans byłby ujemny. Stare lasy dają zero, uprawy i stepy tyle co nic okresowo) ledwo nowo zasadzone lasy trochę. Aż tyle ich nie ma. Nie wiem czy to by starczyło dla nas przemysłu, hodowli. Co innego (i to chwiejną z pewną histerezą) równowaga w ujęciu globalnym. Niemniej zgadzam się rosnący las ma lepszy bilans od starego. To logiczne.
Ale nawet on przyznaje ze wylesianie i zmiana przeznaczenia gruntów po lesie ma negatywny wpływ. Więc plantacje soi, hodowla bydła na miejsce wypalonych lasów też.

Czasami to się dziwię determinacji niektórych ludzi z jaką próbują zdyskredytować wpływ czlowieka na klimat. Pewnie zdychając z braku tlenu w upale 70 st dalej będą przytaczać jakieś dziwne argumenty.

PS. Nie jestem też ideologicznie fanatycznym ekologiem. Ich argumenty też są czasami z dupy wzięte i oderwane od rzeczywistości.


Cytuj:
ludzie i zwierzęta hodowlane oraz inne pochłaniacze tleny nie miały by prawa istnieć bo bilans byłby ujemny.


I zawsze był ujemny.
Powstanie organizmów żywych które uwalniają tlen do atmosfery w bo w ich cyklu życiowym tlen jest zbędny/nadmiarowy/szkodliwy ( i w następstwie umożliwiły powstanie tych które potrzebują wolnego tlenu by żyć)
To incydent który w sprzyjających warunkach zdarzył się w swoim czasie i trwa do dziś.
Pierwotnie atmosfera tlenu nie zawierała.
Na pewno nie są to lasy, drzewa, trawy. Rośliny zielone i zwierzęta to część systemu który jest zależny od wolnego tlenu w powietrzu. Ich bilans tlenowy w długim okresie czasu jest zerowy, lub właśnie ujemny.
Natomiast cykl węglowy nie był w stanie równowagi nigdy, za sprawą aktywności wulkanicznej, węgiel nieorganiczny jest uwalniany z wnętrza planety jako dwutlenek węgla i stąd jest stały dopływ zarówno węgla jak i tlenu niezwiązanego w skałach.
Planeta kiedyś wygaśnie, oziębi się, cykl ustanie, wszystko zdechnie.

"Ekologom" zakłamanym wcale się nie dziwię, robią kasę na kłamstwie bo tak jest prościej niż wziąć się do pożytecznej roboty.

PS
jakoś nic nie słychać o cięciu lasów Kanady szwecji norwegii....


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 sie 2019, 13:15 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 7:47
Posty: 5316
walke z globalnym unicestwieniem planety zwanej Ziemia, nalezy zaczac od regulacji populacji, nalezy obnizyc liczbe ludzi do poziomu z przelomu lat 60 i 70, mysle ze trzy i pol miliarda to swiat i ludzie......i chwacit.

Jak??? i tu jest problem.......po urodzeniu jednego potomka przymusowa sterylizacja, wrazie wpadki przymusowa aborcja.....nieludzkie to ?, nie tak bardzo kiedy zlikwidujemy edukacje religijna i wprowadzimy edukacje zdroworozsadkowa, ale czym jest zdrowy rozsadek? no w kazdym razie kiedy przeewoluujemy psychike czlowieka i uswiadomimy jednostece ze zeby przetrwac to nalezy sie ograniczyc populacyjnie, samokontrola. Mniejsza populacja mniejsze zuzycie zasobow naturalnych.

_________________
Ceń słowa. Każde może być twoim ostatnim. S.J.L. weil...Alle sagten: Es geht nicht. Da kam einer, der das nicht wusste und der es einfach tat.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 797 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76 ... 80  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 24 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group