forum.nie.com.pl

Forum Tygodnika Nie
Dzisiaj jest 18 sie 2019, 9:04

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 288 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 24, 25, 26, 27, 28, 29  Następna
Autor Wiadomość
Post: 31 lip 2016, 11:27 
Offline

Rejestracja: 26 paź 2014, 19:32
Posty: 1176
viewtopic.php?f=4&t=298&start=1420#p153182


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 31 lip 2016, 12:02 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 17:09
Posty: 8157
Lokalizacja: z czeluści piekielnych
Kowal, nie grej f huja, bo ciem obserwuja. :lol:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 31 lip 2016, 12:24 
Offline

Rejestracja: 26 paź 2014, 19:32
Posty: 1176
:lol:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06 sie 2019, 9:42 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 lip 2016, 18:59
Posty: 16043
Zainspirowany propozycją pewnej miłej pani z tego forum postanowiłem powrócić do dawnego procederu przestępczego, którego protoplastą był mój przodek w prostej linii bliźniak jednojajowy bez napletka.

Oto pierwszy po przerwie tekst. Nie będzie to może wejście smoka, ale niemniej reaktywacja. Zapraszam do lektury i do komentowania tego co boruchowa resztka mózgu z demencją przeniknięta socjopatią wymyśliła.

Wykład I

O uzależnieniach.

Człowiek wynajduje sobie środki, które pomagają nam pozbyć się frustracji. Nasi przodkowie mieszkający w jaskiniach przed tysiącami lat odkryli narkotyki. Liście koki, różne świństwa, zbierał grzybki halucynogenne. Niektóre z tych roślin uważaliśmy nawet za leki. Poniekąd mając rację, bo taka np. „marycha” uśmierza ból. Spożywamy lekkie narkotyki dla smaku, poprawy humoru chociażby kofeinę. Najprawdopodobniej przez przypadek odkryliśmy jak wyprodukować alkohol. Potem z tego odseparować za pomocą szpiral i rurek szpirytus.

W minionej epoce, jeszcze przed komputerowej i internetowej chłop, kiedy go wkurzyli w pracy szedł z kumplami do knajpy, gdzie dawał w szyję. Popijał kufel za kuflem „siątkę” za „siątktą”. Często na umór. I na czas przyjemnego szumu w głowie pomagało. Poczuł się wtedy silny, niezwyciężony, rycerz, cyklop, heros, bohater. Polak przez duże „P”. Wracał do domu późno i tu niezrozumienie, wyrzuty żony, zdziwienie dzieci, że tata pionu nie trzyma. Czasem do tego stopnia, że własny pies lizał go po buzi. Czasem wyczerpany walką nie był w stanie powrócić w pierzyny domowe i panowie w niebieskich mundurach zawieźli do hotelu z kanapami, gdzie mocuje się delikwenta pasami żeby nie spadł na posadzkę – bo zimna. Ale bywało drastyczniej – przemoc w rodzinie. Na drugi dzień kac, pragnienie, poszukiwania lekarstwa. Koledzy radzili - kaca lecz nie trzeźwiejąc. I apiać. To pierwsza droga do uzależnienia. Żona wiecznie zdenerwowana, bo mąż coraz częściej ma stany podobne, rozkład rodziny i rozwód. Szukanie pomocy u kolegów okazywało się złudne, bo ci instynktownie nie zwracali uwagi na upadek kolegi lecz na stan jego portfela. Bo może jakieś 2 złote do naleweczki jeszcze posiada.

Ale cywilizacja idzie naprzód. Człowiek wymyśla nowe zabawki. Technika idzie do przodu, rozwinęła się nowa dziedzina informatyka i komputeryzacja. A wraz z nią nieskończoność nowych zabaw dla człowieka. Nadeszła więc era internetu, „emile”, „facebuki”, „tfitery”( pisownia niepoprawna rozmyślnie). I myślałby kto, że teraz nareszcie wkurzony chłop po pracy przybiegnie do domu a żona będzie zadowolona, bo ma go w domu. Trudno, niech wali w te klawiaturę, niech nic nie robi, niech mu brzuch rośnie. Niech w internecie wylewa żale. I tu niestety nowa niespodzianka, jak z deszczu pod rynnę. Siecioholizm. Co to za nowa cholera? Nie będę tu cytował definicji, niech każdy znajdzie sobie sam. W każdym razie wygląda na to, że przesiadując bez przerwy i naparzając paluchami w klawiaturę na pewno nie pozbędziemy się problemów, a wręcz przeciwnie. Przybędzie nam ich. A może nawet zakończy się to ogólną całościową szajbą.

Nie ma dla nas ratunku, oj nie ma. No może zimny prysznicem od czasu do czasu. A najlepiej to spacer.


ps.

moje zasoby komputerowe są w posiadaniu jeszcze kilka takich podobnych tekścików. Wkrótce się ukażą. Muszę je tylko zmodyfikować, albowiem pisane były przeze mnie z innej zupełnie okazji. Ale to po czasie.

_________________
Aby długo i szczęśliwie żyć, oddychaj przez nos i miej zamknięte usta.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06 sie 2019, 14:31 
Online

Rejestracja: 04 wrz 2014, 19:45
Posty: 1233
Wydostać się z uzależnień to ciężka sprawa.
Chociaż niektóre bywają fajne i nie takie jednostajne, jak chlanie czy siecioholizm.
Oglądam czasem odcinki o "poszukiwaczach historii" - lata paru facetów z wykrywaczami metali po lasach i bezdrożach, najchętniej w rejonach, gdzie odbywały się jakieś bitwy. Tego nam w Polsce nie brakuje.
Kiedy wykrywacz im zapiska, zaczynają kopać, i znajdują rozmaite militarne kawałki, a to jakiś hełmik, a to kawałek granatu, a to - słowo daję - cały czołg!
I jestem pełna podziwu, jak trzyma taki poszukiwacz w garści kawałek czegoś przerdzewiałego, i ze znawstwem stwierdza, że to małe gówienko to jest kawałek od lufy czegoś tam. Oni wiedzą wszystko!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06 sie 2019, 15:17 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 lip 2016, 18:59
Posty: 16043
No właśnie to fajne uzależnienie. Oglądałem kiedyś w jednej ze stacji reportaż o takich poszukiwaczach, ale skarbów, różnych precjozów sprzed wieków. Niestety okazuje się, że takie uzależnienie prowadzi czasem do konfliktu z prawem albowiem okazuje się, że to co się znajduje w ziemi a trafi przypadkiem w ręce uzależnionego jest własnością państwa.

_________________
Aby długo i szczęśliwie żyć, oddychaj przez nos i miej zamknięte usta.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06 sie 2019, 17:07 
Online

Rejestracja: 04 wrz 2014, 19:45
Posty: 1233
Zgadza się.
Przy cennych znaleziskach należy się znaleźne (Sorry za wyjątkowo niezgrabne brzmienie tego zdania).
Ale cała frajda to te poszukiwania własnie.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06 sie 2019, 18:00 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 lip 2016, 18:59
Posty: 16043
Ale jak to mówią z samej frajdy człowiek nie wyżyje. Poza ty, ja np nie mógłbym być takim poszukiwaczem bo prócz tego wpadłbym w uzależnienie gromadzenia pięknych rzeczy. Jestem tego pewny. I tu z naszym państwem zgody by już nie było. :)

_________________
Aby długo i szczęśliwie żyć, oddychaj przez nos i miej zamknięte usta.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06 sie 2019, 18:59 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 lip 2016, 18:59
Posty: 16043
Jest to tekst, który został popełniony przeze mnie na pożytek jednego z portali regionalnych internetowych prawie dokładnie rok temu. Opisuje wydarzenia trochę już zapomniane ale przecież niewiele się zmieniło jeżeli chodzi o groteskę polityczną.


I Bareja nie dałby rady.

Wstęp

Tak, to prawda. Bareja gdyby żył miałby zmartwienie, że znalazł się ktoś a raczej grupa kabaretowa, która prześcignęła go w śmiesznych scenach i rozbawianiu Polaków do łez. A tą grupą kabaretową jest PiS oraz prezydent Duda. Niestety jak na razie tylko śmiech do łez nam pozostał, choć tak naprawdę to co się dzieje nie jest śmieszne. Aby nie zginął duch w Narodzie trzeba go podsycać komentarzem. Śmiech i żart był od dziesiątek lat poważną bronią Polaków przed tym aby nie poddać się złej woli złych ludzi. Począwszy od walki z okupantem, skończywszy na poczynaniach rodzimych watażków, takich jak Jarosław Kaczyński.

Pan Prezydent

Zacznę od Prezydenta, jako najważniejszej osoby w państwie. Jaki jest Prezydent, a raczej quasi Prezydenta każdy widzi. Każdy jego publiczny występ to obciach, żenada i wpadka za wpadką. Nie widzi tego oczywiście elektorat pisowski. Ale oni są jak owieczki. Można już przestać liczyć ile tego było, bo nie ma to najmniejszego sensu.

W ostatnich dniach zbiegło się kilka okazji do tego aby nasz Duduś przemówił do spragnionego jego mądrości Narodu. Rocznica porozumień sierpniowych, rocznica wybuchu II Wojny Światowej i rozpoczęcie roku szkolnego. I w każdej z tych okazji nasz Duduś dał popis upadku rozumu.

Z jakichś ważnych ust w mediach padła więc ocena, że uczniowie szkół potrafią lepiej i składniej się wysławiać niż Prezydent. Zakłopotanie może budzić fakt, że nasz Andrzej Duda to dr. prawa, a studia prawnicze miedzy innymi przygotowują delikwenta do umiejętności publicznych, logicznych, precyzyjnych wypowiedzi. Nasz Duduś przed tym nim został politykiem, prezydentem, był wykładowcą na uczelniach. Jaką wiedzę przekazał swoim studentom? Może lepiej nie pytać.

Jego rzecznik Krzysztof Łapiński

I nagle po tych kilku dniach licznych kompromitacji Prezydenta huknęło sensacją. Do dymisji podał się rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński. Nie wytrzymał chłop ciężaru bzdur, które był zmuszony prostować?


I nie ma się co dziwić, że zrezygnował. Łapiński jako rzecznik prezydenta RP miał chyba najtrudniejsze zadanie do wykonania spośród wszystkich po roku 89. No bo przecież jak można złożyć coś sensownego z bełkotu proponowanego przez Dudę?


Media donoszą, że powodem odejścia Łapińskiego jest chęć sprawdzenia się poza polityką w biznesie. To dziwne. Nie ma przecież lepszego biznesu niż polityka. Czas jednak pokaże co będzie dalej. Mieliśmy już kilka osób odchodzących z grona współpracowników Dudy, którzy za swoją pracę zostali nagrodzeni dobrym stanowiskami.

A tu są dopiero jaja. Jarosław Gowin – minister nauki.

Dzięki Jarosławowi Gowinowi astronomia w Polsce straciła status nauki. I tak to staliśmy się prekursorami nowej drogi. Zawróciliśmy naukę Świata z źle obranego kierunku wytyczonego kiedyś przez naszego rodaka Mikołaja Kopernika porażonego siłą rodzącego się w kościele lewactwa. Ziemia jest płaska - tak powiemy Światu. Jest ląd, potem ocean a za oceanem piekielna przepaść, siedziba diabła. A nad nami Niebo. Od trzech lat uczymy Świat i Europę nowej etyki, moralności chrześcijanina, teraz przyszedł czas na naukę o Kosmosie. Rzeczywiście czeka nas wiele pracy, bo trzeba będzie na nowo zbadać te wszystkie kosmiczne odkrycia od Kopernika do lotu Gagarina włącznie. Samo nazwisko Gagarin jako pierwszy podróżnik w niebiańskie przestrzenie utwierdzić może w przekonaniu, że pierwszy lot to oszustwo. No jak to Rosjanin, komunista pierwszy w Kosmosie!? Przecież to na wiorstę pachnie sprzecznością z prawem bożym. Bóg nie wpuściłby do przedsionka swojego pałacu komunisty. Co to, to nie! Wiemy przecież, że czeka na Polaka. Ale uczciwego. Nie komunistę. Hermaszewski, nie może być uznany, choć jest teściem europosła Czarneckiego z PiS. Ustawa ziemska o dekomunizacji może ewentualnie pozwolić inaczej spojrzeć na Hermaszewskiego ale nie Bóg.  

Możemy więc być dumni z Polski pod rządami pana Jarosława Kaczyńskiego, a jego imiennik pan Gowin zapisze się po wsze czasy jako prekursor nowej fali intelektualno-naukowej. Brawo! Ręce same składają się do owacji!

Macierewicz

PiS zawsze zaskakiwał Macierewiczem. Ministrem obrony miał być Gowin a został Macierewicz i wydawałoby się, że bardziej walniętego PiS nie znajdzie na to stanowisko. Antek się sprawdził i był tak dobrym ministrem obrony, że musiał odejść. Naród mógłby zwariować ze szczęścia a wojsko straciło chęć do walki bo Antek wszystko by za nich zrobił sam. Odszedł i przyszedł Błaszczak - kolejne zaskoczenie. Błaszczak zajmuje się raczej wykrywaniem sodomii w kraju, która jak się okazało jest plagą. 

Czekamy na kolejne zaskoczenie. Jeżeli nie NIK, do czego Antek ma naturalne predyspozycje, to co? A może minister Zdrowia albo chociaż pełnomocnik ds zdrowia – psychicznego?

„I kopa i w mordę...”

Za za skandowanie „Konstytucja” można zarobić od członka PiSu w papę z liścia. Przekonała się o tym pewna uczestniczka obchodów uroczystości upamiętniających wybuchu II Wojny Światowej. Ów czyn spotkał się z aplauzem prasy prawicowej oraz PiSowskich polityków na czele z Joachimem Brudzińskim MSWiA, posłanką Krystyną Pawłowicz. Władza przekroczyła kolejny rubikon. Zapomina jednak, że spoliczkowany może chcieć oddać z nawiązką i to nie dłonią, lecz bejsbolem. I co wtedy będzie?

Scenariusz tego serialu jak widać pisze życie. Ile będzie miał odcinków to zależy od nas.

Dobranoc państwu. Śpijcie spokojnie PiS czuwa.

_________________
Aby długo i szczęśliwie żyć, oddychaj przez nos i miej zamknięte usta.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06 sie 2019, 19:47 
Offline

Rejestracja: 05 cze 2015, 10:58
Posty: 9053
nick pisze:
Wydostać się z uzależnień to ciężka sprawa.
Chociaż niektóre bywają fajne i nie takie jednostajne, jak chlanie czy siecioholizm.
Oglądam czasem odcinki o "poszukiwaczach historii" - lata paru facetów z wykrywaczami metali po lasach i bezdrożach, najchętniej w rejonach, gdzie odbywały się jakieś bitwy. Tego nam w Polsce nie brakuje.
Kiedy wykrywacz im zapiska, zaczynają kopać, i znajdują rozmaite militarne kawałki, a to jakiś hełmik, a to kawałek granatu, a to - słowo daję - cały czołg!
I jestem pełna podziwu, jak trzyma taki poszukiwacz w garści kawałek czegoś przerdzewiałego, i ze znawstwem stwierdza, że to małe gówienko to jest kawałek od lufy czegoś tam. Oni wiedzą wszystko!

Widzę, że ktoś tu chce ratować Borucha przed piekłem. ;)


Nicku, weszłaś w mój temat, w sensie takim, że moje hobby, przez lata prześmiewane, sprowadzane i tutaj przez naczelnego bufona, śmierdzącego drogim bimbrem, do poszukiwania żelastwa, za które potem na złomie dostaniesz na jabola.
To nie tak.. wiem, ktoś kto ma pasję, zrozumie pasję innych. Kiedy ja zaczęłam z wykrywką chadzać, w Polsce to nie było znane ani modne. Ja nawet nie chciałam skarbów szukać na wielka skalę, ot po zakończeniu wojny dziadek zakopał na łące jakieś artefakty ze swastyką, maszyny do szycia, wtedy wywalało się wszystko, co Niemce naznaczyli. Kiedy ja kupowałam pierwszy sprzęt, nie było u nas sklepów, stowarzyszeń, serwisów, kupiłam jakieś gówno przez czeski serwis za niewiele 500 zł. Łaziłam jak ten debil po łąkach, polach, coś tam się znalazło, nie minęły 4 lata, pełna kultura się porobiła. Mamy już stowarzyszenia, ale prawo nadal niejasne. Poszłam w pasję dalej, mam profesjonalny sprzęt za w chuj kasy, czy coś znalazłam, a pewnie, czy się pochwalę? Kiedyś się chwaliłam, ale ja nie szukam złota, kosztowności a historii, a niestety wielu idiotów, ma parcie na korzyści finansowe, czym robią świństwo poszukiwaczom takim jak ja. Gnoje potrafią łazić po cmentarzach, stanowiskach archeo, odkopać niewybucha i uciec. Stąd inne kraje pod tym względem są bardziej poukładane, zasady są jasno określone, a u nas, burdel. Hobby jednak przecudowne, jak już usłyszysz dźwięk, bo z czasem odróżniasz czy piszczy na gwoździa, czy na metal zwykły lub szlachetny, puls przyspiesza, serduchno wali jak oszalałe, oj to jest mega jazda.
Kolega przechadzając się po polu, znalazł takie coś

Obrazek

trzy miesiące wcześniej przechodziłam przez to pole.. To situla z epoki brązu, bezcenna.
Facet dostał na konto 50 tysięcy gratyfikacji.

jeśli boruchowi nie pasi, proszę skasować i nie będę roszczeń miała.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 288 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 24, 25, 26, 27, 28, 29  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: piotrek i 8 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group