forum.nie.com.pl

Forum Tygodnika Nie
Dzisiaj jest 20 cze 2018, 4:48

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 5294 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 517, 518, 519, 520, 521, 522, 523 ... 530  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: wysypisko
Post: 13 mar 2018, 20:21 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2014, 1:12
Posty: 5924
Swoją drogą ciekawa sprawa, bo jeśli faktycznie nie on jest autorem,
to kto mu w ten sposób robi koło pióra? Ma chyba większych przyjaciół
niż ja albo Hornet :lol:

_________________
° „ √ ” ⁰¹²³⁴⁵⁶⁷⁸⁹
Kobieta mnie bije - nigdy nie należy wierzyć informacjom niezdementowanym.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: wysypisko
Post: 13 mar 2018, 21:30 
Offline

Rejestracja: 05 cze 2015, 10:58
Posty: 7694
Przez chwilę nawet , kiedy napisałam w Twoim wątku o remoncie, a napisałam zgodnie z prawdą, a Wy mnie olaliście, przelękłam się, że może myślicie że to ja na tych sfiniach i dlatego mnie ignorujecie. Przykro mi się zrobiło, ale potem sobie przetłumaczyłam, i pomyślałam, że skoro mnie tak postrzegacie, to kim ja mam się przejmować?
Bankowo autorem paszkwili na sfiniach, jest osoba czynna na forum NIE, Polara nie podejrzewam, On jak coś, napisze wprost, podpisze się swoim nickiem. Ja podejrzewam kobietę. Kobietę, która być może coś sobie wyobrażała, a poczuła się odrzucona i teraz szuka zemsty. Fatalnie to wygląda, ale na moje oko, to babska sprawa. Za bardzo w jajka celuje,w męskość, za bardzo poniżej pasa, jak na wkurwionego faceta. Chłopaki, kiedy są wkurwione, walą się po mordkach i szlus, a to są wyrachowane, pełne emocji wpisy, którę mają za zadanie zajebać ofiarę, w tym przypadku Horneta, długotrwale Mu dokuczyć.Jak nic ich autorem jest samica, ba! Wściekła samica.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: wysypisko
Post: 13 mar 2018, 21:45 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2014, 1:12
Posty: 5924
E tam, to my wspólnie z Hornetem takimi wrednymi chujami jesteśmy.
Każdy ci to powie :lol:

_________________
° „ √ ” ⁰¹²³⁴⁵⁶⁷⁸⁹
Kobieta mnie bije - nigdy nie należy wierzyć informacjom niezdementowanym.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: wysypisko
Post: 13 mar 2018, 21:48 
Offline

Rejestracja: 05 cze 2015, 10:58
Posty: 7694
Jasne :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 15 mar 2018, 20:48 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 wrz 2014, 9:25
Posty: 6146
Agafia ma kaca..
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 15 mar 2018, 20:54 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 wrz 2014, 9:25
Posty: 6146
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 16 mar 2018, 10:07 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 23
Najsz.

(Najsz – jest to wymyślone przeze mnie słowo - jest ono skrótem najserdeczniejszego, możliwie najszczerszego powitania połączonego z wyrazami najwyższego szacunku oraz życzeniami osiągnięcia wszystkiego najlepszego co też człowiek, grupa ludzi czy też inna istota lub grupa istot może osiągnąć w swym życiu. Życzenia te są połączone z najżarliwszą prośbą / modlitwą do najlepszego z wszystkich najlepszych dobrych Bogów Boga o to by dopomógł on osobie lub osobom z którą się witamy uzyskać w życiu powodzenie czyli znalezienie najlepszej drogi do zbawienia, do wolności).

Najszanowniejsi Forumowicze, przed wielu laty na tym Forum podjąłem inicjatywę polityczną, której celem było reaktywowanie Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.
Pisałem wtedy pod nazwą Jacek.K.
Niestety operacja zakończyła się niepowodzeniem. Byli członkowie PZPR okazali się nie być zainteresowani projektem, a bez nich nie ma mowy o reaktywacji.
Dlatego też zdecydowałem się projekt zawiesić.
Z polityki jednak nie zrezygnowałem. Czas, który mnie na tym forum nie było wykorzystałem między innymi w celu dokształcenia się.
Mam nową koncepcję prowadzenia polityki.
Mój powrót do polityki rozpocząłem od listów otwartych do najszanowniejszego pana prezydenta Andrzeja Dudy, które też planuję zamieszczać na tym Forum.

Pozdrawiam wszystkich najserdeczniej i życzę najlepszości, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 16 mar 2018, 10:13 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 wrz 2014, 20:43
Posty: 4368
To prowadź tę politykę, a nam nie zawracaj dupy. My nie chcemy nic zmieniać! No chyba że 500+ zabiorą. Do Dudy możesz pisać, ale lepiej napisz do Kaczyńskiego. Nie wiem gdzie się dokształcałeś, ale chyba chujową szkołę sobie wybrałeś.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 16 mar 2018, 10:13 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 23
Najsz. Najszanowniejsi Forumowicze, wiele się w naszym kraju zmieniło. Mamy nową ustawę wpływającą pośrednio na życie każdego człowieka. Ustawa ta pobudziła mnie do napisania listu otwartego do najszanowniejszego pana prezydenta Andrzeja Dudy. Oto ten list:
Jacek Kwaśniewski 20 dzień 4 miesiąc 9 rok EY

Najsz.

(Najsz – jest to wymyślone przeze mnie słowo - jest ono skrótem najserdeczniejszego, możliwie najszczerszego powitania połączonego z wyrazami najwyższego szacunku oraz życzeniami osiągnięcia wszystkiego najlepszego co też człowiek, grupa ludzi czy też inna istota lub grupa istot może osiągnąć w swym życiu. Życzenia te są połączone z najżarliwszą prośbą / modlitwą do najlepszego z wszystkich najlepszych dobrych Bogów Boga o to by dopomógł on osobie lub osobom z którą się witamy uzyskać w życiu powodzenie czyli znalezienie najlepszej drogi do zbawienia, do wolności).

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, piszę do pana ten list w sprawie, która pośrednio dotyczy każdego mieszkańca naszego kraju. Dlatego zdecydowałem się na formę otwartą listu. Tematem listu jest kwestia cotygodniowych dni wolnych od pracy. Podczas uroczystego przemówienia związanego z podpisaniem ustawy powiedział pan między innymi:

„Kiedy przed wielu, wielu laty byłem jeszcze chłopcem - to było w czasach, które określamy jako słusznie minione ,była taka audycja,(...) która nazywała się teleranek - dla dzieci - w niedzielę. I tam była proszę państwa taka piosenka:
'Niedziela z tatą, niedziela z mamą, to najpiękniejszy w tygodniu dzień, mówiąc dzień dobry, aż po dobranoc cała rodzina razem jest.'”

Nazwał pan tamte czasy słusznie minionymi i jednocześnie zacytował piosenkę, która coś nam o tych czasach mówi. Ja też pamiętam tamte czasy. Wszystkie niedziele były wtedy wolne. Zakłady pracy, sklepy, szkoły … były pozamykane. Zdumiewa mnie to, że pomimo tego, że takie czasy nazwał pan słusznie minionymi, jednocześnie podpisał pan ustawę przywracającą totalitarną praktykę minionego okresu. Podobną praktykę można spotkać w wielu reżimach, również demokratycznych. Sprawująca władzę większość narzuca wszystkim obywatelom swój ulubiony dzień wolny. Czytałam o krajach, w których można spotkać obowiązkowo wolne piątki, niedziele lub też sobotę.

Do tego sławetnego grona za sprawą pana podpisu dołączyła również Polska. By uzasadnić swój podpis zacytował pan piosenkę dla dzieci, które reżimowa telewizja indoktrynowała w kwestii wyjątkowości niedzieli. Powiedział pan też, że projekt ustawy był wspierany bardzo silnie przez biskupów, przez episkopat. Jest to zgodne z prawdą. Czytając różne media spotkałem się z argumentami, że wolne niedziele to nakaz Boży wynikający wprost z dekalogu. Podobnie też indoktrynuje chrześcijan najszanowniejszy pan kapłan Tadeusz Rydzyk. Na stronie Radia Maryja można przeczytać:

„To wynika wprost z Dekalogu, który dał nam Pan Bóg. Trzecie przykazanie mówi nam jasno: „Pamiętaj, abyś dzień święty święcił”. Przykazanie to jest zrozumiałe dla wszystkich wierzących osób, ono nakazuje, abyśmy w niedzielę więcej czasu poświęcili Bogu, aby niedziela była świętem, a nie dniem powszednim. To oznacza, że w niedzielę powinniśmy się powstrzymywać od wszystkich niekoniecznych prac. A na pewno otwieranie sklepów, centrów handlowych i prowadzenie w nich sprzedaży nie należy do prac koniecznych i nie trzeba ich wykonywać tego dnia. W niedzielę muszą pracować szpitale, policja, straż pożarna, muszą jeździć autobusy, pociągi, tramwaje, pracuje radio, telewizja, jednak sklepy można i trzeba w dzień świąteczny zamykać.”

Bardzo proszę zastanówmy się nad tą argumentacją.
Po pierwsze świadczy ona niezbicie o tym, że albo najszanowniejszy pan kapłan Tadeusz Rydzyk nie zna Dekalogu, albo też jest wierutnym kłamcą.
Dlaczego?
Bo według dekalogu dniem świętym jest sabat w Polsce zwany sobotą. Siódmy dzień tygodnia. Bardzo proszę sprawdźmy w Biblii:

Wyjścia 20:8, 9
(...)„Pamiętaj o tym, by uważać dzień sabatu za święty, przez sześć dni masz pracować i wykonywać wszelką swą pracę.

Niedziela zaś, według chrześcijańskiej rachuby dni jest pierwszym dniem tygodnia.
Zdumiało mnie również zaliczenie takich prac jak komunikacja autobusowa, tramwajowa, pociągowa do prac koniecznych. Przecież ludzie, którzy poważnie chcą traktować jakiś dzień za święty, wcale nie muszą jeździć ani autobusami, ani pociągami, ani tramwajami. Mogą oni też zrezygnować w tym dniu z używania własnego środka lokomocji. Znam wiele, a nawet bardzo wiele miejscowości, w których nie ma ani pociągów ani tramwajów, a pomimo tego ludzie w nich żyją i nie umierają z tego powodu. Najbardziej zdumiało mnie jednak zaliczenie do prac koniecznych działanie radia i telewizji. Ja osobiście mam okresy, że nawet miesiącami nie włączam telewizora ani radia i na własne uszy i oczy przekonałem się, że ponad wszelką wątpliwość, słuchanie czy też oglądanie tych mediów nie należy do prac koniecznych.
Powróćmy myślami do kwestii praw zawartych w Biblii i świętowania cotygodniowego soboty. Wiązał on się z całkowitym powstrzymywaniem się od każdej pracy. Izraelici nie mogli w tym dniu rozpalać nawet ogniska:

Wyjścia 35:3
(...)W dniu sabatu nie wolno wam rozpalić ognia w żadnym z waszych miejsc zamieszkania.

Z powyższej analizy podpisana przez najszanowniejszego pana prezydenta ustawa, jest kulawym krokiem polskich chrześcijan w kierunku niewierności. Dodatkowo niewierność ta jest narzucana wszystkim osobo, których obejmuje, niezależnie od ich wierzeń. Faworyzuje ona pracowników sklepów, dyskryminując tym samym inne grupy zawodowe. Weźmy na przykład piłkarzy, którzy w pocie czoła, z narażeniem zdrowia - częste kontuzje - pracują na swoje utrzymanie. Dlaczego oni nie mają prawa do dnia wolnego od pracy? Myślę, że z tej ustawy najbardziej mogą się cieszyć piekielni sadyści, w których ręce mogą trafić wszystkie osoby, które tworzyły i zalegalizowały ustawę w takim a nie innym kształcie.

Chciałem w tym momencie zaznaczyć, że prawo do cotygodniowego dnia odpoczynku uważam za dobre i jestem zwolennikiem prawnego uregulowania tej kwestii. Prawo takie powinno być integralną częścią umowy o pracę. Jakakolwiek próba nakłonienia do pracy w takie dni kogokolwiek powinna być surowo i dotkliwie karana. Wyjątkiem mogły by być dyżury służb specjalnych – straż, policja, służba zdrowia, pogotowia techniczne etc.. Osoby do pracy w takich służbach powinny mieć jednak zapewniony stały inny dzień wolny w zamian. Może się jednak okazać, że i w tych służbach można by zachować zgodny z prawem dzień wolny dla chrześcijan czy też muzułmanów. Istnieją jeszcze ateiści, którzy mogli by mieć dyżury w te dni.
Kolejną kwestią, pominiętą przez twórców feralnej ustawy o ograniczeniu pracy w niedziele jest pominięcie faktu, że obowiązujący dziś podział na dnie i noce nie pokrywa się z chrześcijańskim podziałem dni. Dla wiernych prawu chrześcijan dzień wolny – sobota – zaczyna się w piątek o zachodzie słońca i kończy się w sobotę o zachodzie słońca.

Kapłańska 23:32
(...)Od wieczora do wieczora macie obchodzić wasz sabat”.

Jest to święto ruchome i jego początek i koniec zależny bywa od położenia geograficznego i pory roku. Mieszkańcy krajów, w których występuje noc i dzień polarny mogą mieć problem teologiczny, ale naszego kraju to nie dotyczy. Doba trwa z dużą dokładnością 24 godziny. Kwestia ta powinna być koniecznie uwzględniona w ustawie. To pracownik w umowie o pracę podawał by kiedy jego 24 godzinny dzień wolny się zaczyna i kiedy kończy.
Warto przypomnieć, że biblijne prawo dotyczące sabatu, – cotygodniowego dnia świętego - jest rygorystyczne. Za nieprzestrzeganie sabatu przewidziano karę śmierci:

Wyjścia 31:14
(...)I będziecie zachowywać sabat, bo jest dla was czymś świętym. Kto go zbezcześci, niechybnie zostanie uśmiercony. Jeżeli ktoś będzie wtedy pracował, dusza taka zostanie zgładzona spośród swego ludu.

Dlatego warto przywrócić karę śmierci. W deklarowane dni świąteczne policja mogłaby dokonywać kontroli chrześcijan pod względem nic nie robienia i za wykonywanie innych niedozwolonych w chrześcijańskim prawie czynności karać przykładnie śmiercią. Myślę, że kilka pokazowych wyroków, zdyscyplinowało by chrześcijan. Zaczęli by poważnej traktować swoją religię i pilnować tego by znać swe własne prawa i obowiązki oraz je przestrzegać. Religia to moim zdaniem rzecz bardzo poważna. Najważniejsza w życiu człowieka. W Koranie mamy zapisane ostrzeżenie:

Sura 6:70
I pozostaw tych, którzy wzięli sobie swoją religię za grę i zabawę!
Zwiodło ich życie tego świata!
I napominaj przy jego pomocy, żeby dusza ich nie została zatracona za to, co uczyniła.
Nie będzie miała poza Bogiem ani opiekuna, ani orędownika!
I gdyby ona nawet zaofiarowała jakąkolwiek zamianę, to nie zostanie od niej przyjęta.
A ci, którzy zostaną skazani na zatracenie, za to, co sobie zarobili, to otrzymają napój z wrzątku i karę bolesną, ponieważ oni nie uwierzyli.

Powtórzę, że kwestię cotygodniowego dnia wolnego od pracy uważam za bardzo ważną sprawę. Zaproponowane przez ustawodawców rozwiązanie uważam za wyjątkowo fatalne, ale fatalne prawo bywa normą w krajach demokratycznych. Taki mamy ustrój i nie to jest tematem tego listu, chociaż bezsprzecznie może być przyczyną istniejącej, dramatycznej sytuacji. Na Stronie najszanowniejszego pana prezydenta Andrzeja Dudy można przeczytać:

Legislacja
Źródłami prawa w Polsce są: Konstytucja RP, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia. Nad przestrzeganiem Konstytucji czuwa Prezydent Rzeczypospolitej. Prezydent uczestniczy też w procesie legislacyjnym.
Przyjętą przez parlament ustawę prezydent może podpisać, zawetować lub wystąpić do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności ustawy z Konstytucją. Prezydent ma też inicjatywę ustawodawczą i może przedstawiać parlamentowi własne projekty ustaw. (…)

A teraz bardzo proszę zajrzyjmy do obowiązującej konstytucji.

Art. 8.
1. Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej.

Z tego artykułu wynika, że Konstytucja jest najwyższym prawem. Gwarantuje ona również każdemu kościołowi równouprawnienie:

Art. 25.
1. Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione.
2. Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym.

Teoretycznie gwarantuje też wolność sumienia.

Art. 53.
1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii. (...)

Jest to jednak tylko prawo na papierze, często łamane niejednokrotnie przez naszych ustawodawców. Mam na myśli wolność sumienia i religii. Gwałcenie sumień jest jednoznaczne z łamaniem konstytucji. Bez wątpienia do kwestii sumienia i religii należy kwestia cotygodniowego dnia wolnego od pracy. Od dawnych czasów w Polsce mieszkają muzułmanie. Dal nich cotygodniowym dniem wolnym od pracy jest piątek. W Polsce mieszkają też wierni prawu Izraelici. Dla nich cotygodniowym dniem wolnym od pracy jest sobota. Wierni prawu z Dekalogu chrześcijanie za dzień wolny od pracy uznają sobotę. Tacy chrześcijanie też w Polsce mieszkają. Gdyby najszanowniejszy pan Prezydent był kiedyś w Krakowie, to polecam odwiedzenie Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego. Oprócz wiernych Dekalogowi chrześcijan, są też czciciele niedzieli. Jak się domyślam, to ci niewierni Dekalogowi chrześcijanie lobbowali za ustawowym uznaniem niedzieli za dzień wolny od pracy. W Polsce mieszkają też chrześcijanie, którzy podobnie jak czciciele niedzieli odrzucili świętowanie soboty, ale nie wyznaczyli w sobie w zamian żadnego innego konkretnego dnia. Znam kilka takich kościołów, które pod wpływem nauk najszanowniejszego pana apostoła Pawła nauczają:

Rzymian 14:5
(...)Jeden osądza, że jakiś dzień jest ważniejszy niż inny, drugi osądza jakiś dzień jak wszystkie inne; niech każdy będzie zupełnie przekonany w swoim umyśle.

Konstytucja, przynajmniej teoretycznie każdemu obywatelowi gwarantuje wolność sumienia i religii, ale podpisana przez najszanowniejszego pana prezydenta ustawa dotycząca wolnych niedziel ponad wszelką wątpliwość ogranicza, a w wielu przypadkach nawet bezlitośnie gwałci sumienia wielu Polaków. I chociaż piekielni sadyści mają wile powodów do radości, to dla twórców tej ustawy wcale nie powinien być to powód do zadowolenia. Głupcy mogą się cieszyć, że coś im się udało w prawie zmienić, ale gdy trafią do Piekła ich śmiech może zamienić się w płacz. W przerażające jęki bólu i rozpaczy. Najszanowniejszy panie prezydencie, słuchając pan przemówień wnioskuję, że przynajmniej teoretycznie jest pan silnie wierzącym chrześcijaninem. Dlatego postanowiłem przypomnieć panu słowa najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa):

Mateusza 5:17-20
(...)Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios.

Z tego co udało mi się zrozumieć z Biblii, osoba najmniejsza w w odniesieniu do królestwa niebios, jest to osoba, która trafiła do Piekła dla VIP-ów. Jest to najgorsze z Piekieł. Najbardziej bolesne. Trafiają tam najgorsi grzesznicy, zwyrodniali mordercy. Źli dyktatorzy, źli prezydenci, źli prawodawcy. W Piekle dla VIP-ów takie tortury jak obdzieranie ze skóry, wydłubywanie oczu, miażdżenie jąder, sutków, kości, rozrywanie ciała, wydają się być odpoczynkiem od bólu. To co w tym piekle czeka złych prezydentów i innych niegodziwców bardzo trudno opisać ziemskimi słowami. Obawiam się, że sławetna ustawa zbliżyła do tego Piekła wielu ludzi, a najbardziej narażoną osobą jest najszanowniejszy pan prezydent. Podpisuje najszanowniejszy pan wiele ustaw i jeżeli są one złe, bierze pan na siebie współodpowiedzialność za zło z nich wynikające. Ja osobiście nie chce by najszanowniejszy pan prezydent trafił do Piekła, dlatego też w trosce o pana pośmiertną przyszłość jak i też o dobro Polski zdecydowałem się napisać do pana ten list. Postanowiłem też pomodlić się w intencji pana i wszystkich prawodawców.

Najszanowniejszy Boże Biblii, Boże Ojcze, czy mogę Cię o to prosić byś dopomógł swoim czcicielom ustanawiać jak najlepsze prawa, w tym też te dotyczące dotyczące dni wolnych od pracy?
Jeżeli mogę, to proszę Ciebie o to, najbardziej jak potrafię, w imieniu Twojego syna najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa).

Na wszelki wypadek postanowiłem w podobnej intencji pomodlić się do najlepszego z wszystkich najlepszych Dobrych Bogów, Boga:

Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich, najlepszych Dobrych Bogów, Boże, czy mogę Cię o to prosić byś dopomógł wszystkim ludziom ustanawiać prawa jak najlepsze?
Jeżeli mogę, to proszę Ciebie o to, najbardziej jak potrafię.

Z wyrazami najwyższego szacunku i życzeniami najlepszości, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski

Najszanowniejsi Forumowicze, a co Wy myślicie na ten temat? Ustawa się Wam podoba, czy też powinna ona zostać zmieniona?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 16 mar 2018, 10:17 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 kwie 2016, 9:00
Posty: 2481
ahmadeusz szatan pisze:
Najsz. Najszanowniejsi Forumowicze, wiele się w naszym kraju zmieniło. Mamy nową ustawę wpływającą pośrednio na życie każdego człowieka. Ustawa ta pobudziła mnie do napisania listu otwartego do najszanowniejszego pana prezydenta Andrzeja Dudy. Oto ten list:
Jacek Kwaśniewski 20 dzień 4 miesiąc 9 rok EY

Najsz.

(Najsz – jest to wymyślone przeze mnie słowo - jest ono skrótem najserdeczniejszego, możliwie najszczerszego powitania połączonego z wyrazami najwyższego szacunku oraz życzeniami osiągnięcia wszystkiego najlepszego co też człowiek, grupa ludzi czy też inna istota lub grupa istot może osiągnąć w swym życiu. Życzenia te są połączone z najżarliwszą prośbą / modlitwą do najlepszego z wszystkich najlepszych dobrych Bogów Boga o to by dopomógł on osobie lub osobom z którą się witamy uzyskać w życiu powodzenie czyli znalezienie najlepszej drogi do zbawienia, do wolności).

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, piszę do pana ten list w sprawie, która pośrednio dotyczy każdego mieszkańca naszego kraju. Dlatego zdecydowałem się na formę otwartą listu. Tematem listu jest kwestia cotygodniowych dni wolnych od pracy. Podczas uroczystego przemówienia związanego z podpisaniem ustawy powiedział pan między innymi:

„Kiedy przed wielu, wielu laty byłem jeszcze chłopcem - to było w czasach, które określamy jako słusznie minione ,była taka audycja,(...) która nazywała się teleranek - dla dzieci - w niedzielę. I tam była proszę państwa taka piosenka:
'Niedziela z tatą, niedziela z mamą, to najpiękniejszy w tygodniu dzień, mówiąc dzień dobry, aż po dobranoc cała rodzina razem jest.'”

Nazwał pan tamte czasy słusznie minionymi i jednocześnie zacytował piosenkę, która coś nam o tych czasach mówi. Ja też pamiętam tamte czasy. Wszystkie niedziele były wtedy wolne. Zakłady pracy, sklepy, szkoły … były pozamykane. Zdumiewa mnie to, że pomimo tego, że takie czasy nazwał pan słusznie minionymi, jednocześnie podpisał pan ustawę przywracającą totalitarną praktykę minionego okresu. Podobną praktykę można spotkać w wielu reżimach, również demokratycznych. Sprawująca władzę większość narzuca wszystkim obywatelom swój ulubiony dzień wolny. Czytałam o krajach, w których można spotkać obowiązkowo wolne piątki, niedziele lub też sobotę.

Do tego sławetnego grona za sprawą pana podpisu dołączyła również Polska. By uzasadnić swój podpis zacytował pan piosenkę dla dzieci, które reżimowa telewizja indoktrynowała w kwestii wyjątkowości niedzieli. Powiedział pan też, że projekt ustawy był wspierany bardzo silnie przez biskupów, przez episkopat. Jest to zgodne z prawdą. Czytając różne media spotkałem się z argumentami, że wolne niedziele to nakaz Boży wynikający wprost z dekalogu. Podobnie też indoktrynuje chrześcijan najszanowniejszy pan kapłan Tadeusz Rydzyk. Na stronie Radia Maryja można przeczytać:

„To wynika wprost z Dekalogu, który dał nam Pan Bóg. Trzecie przykazanie mówi nam jasno: „Pamiętaj, abyś dzień święty święcił”. Przykazanie to jest zrozumiałe dla wszystkich wierzących osób, ono nakazuje, abyśmy w niedzielę więcej czasu poświęcili Bogu, aby niedziela była świętem, a nie dniem powszednim. To oznacza, że w niedzielę powinniśmy się powstrzymywać od wszystkich niekoniecznych prac. A na pewno otwieranie sklepów, centrów handlowych i prowadzenie w nich sprzedaży nie należy do prac koniecznych i nie trzeba ich wykonywać tego dnia. W niedzielę muszą pracować szpitale, policja, straż pożarna, muszą jeździć autobusy, pociągi, tramwaje, pracuje radio, telewizja, jednak sklepy można i trzeba w dzień świąteczny zamykać.”

Bardzo proszę zastanówmy się nad tą argumentacją.
Po pierwsze świadczy ona niezbicie o tym, że albo najszanowniejszy pan kapłan Tadeusz Rydzyk nie zna Dekalogu, albo też jest wierutnym kłamcą.
Dlaczego?
Bo według dekalogu dniem świętym jest sabat w Polsce zwany sobotą. Siódmy dzień tygodnia. Bardzo proszę sprawdźmy w Biblii:

Wyjścia 20:8, 9
(...)„Pamiętaj o tym, by uważać dzień sabatu za święty, przez sześć dni masz pracować i wykonywać wszelką swą pracę.

Niedziela zaś, według chrześcijańskiej rachuby dni jest pierwszym dniem tygodnia.
Zdumiało mnie również zaliczenie takich prac jak komunikacja autobusowa, tramwajowa, pociągowa do prac koniecznych. Przecież ludzie, którzy poważnie chcą traktować jakiś dzień za święty, wcale nie muszą jeździć ani autobusami, ani pociągami, ani tramwajami. Mogą oni też zrezygnować w tym dniu z używania własnego środka lokomocji. Znam wiele, a nawet bardzo wiele miejscowości, w których nie ma ani pociągów ani tramwajów, a pomimo tego ludzie w nich żyją i nie umierają z tego powodu. Najbardziej zdumiało mnie jednak zaliczenie do prac koniecznych działanie radia i telewizji. Ja osobiście mam okresy, że nawet miesiącami nie włączam telewizora ani radia i na własne uszy i oczy przekonałem się, że ponad wszelką wątpliwość, słuchanie czy też oglądanie tych mediów nie należy do prac koniecznych.
Powróćmy myślami do kwestii praw zawartych w Biblii i świętowania cotygodniowego soboty. Wiązał on się z całkowitym powstrzymywaniem się od każdej pracy. Izraelici nie mogli w tym dniu rozpalać nawet ogniska:

Wyjścia 35:3
(...)W dniu sabatu nie wolno wam rozpalić ognia w żadnym z waszych miejsc zamieszkania.

Z powyższej analizy podpisana przez najszanowniejszego pana prezydenta ustawa, jest kulawym krokiem polskich chrześcijan w kierunku niewierności. Dodatkowo niewierność ta jest narzucana wszystkim osobo, których obejmuje, niezależnie od ich wierzeń. Faworyzuje ona pracowników sklepów, dyskryminując tym samym inne grupy zawodowe. Weźmy na przykład piłkarzy, którzy w pocie czoła, z narażeniem zdrowia - częste kontuzje - pracują na swoje utrzymanie. Dlaczego oni nie mają prawa do dnia wolnego od pracy? Myślę, że z tej ustawy najbardziej mogą się cieszyć piekielni sadyści, w których ręce mogą trafić wszystkie osoby, które tworzyły i zalegalizowały ustawę w takim a nie innym kształcie.

Chciałem w tym momencie zaznaczyć, że prawo do cotygodniowego dnia odpoczynku uważam za dobre i jestem zwolennikiem prawnego uregulowania tej kwestii. Prawo takie powinno być integralną częścią umowy o pracę. Jakakolwiek próba nakłonienia do pracy w takie dni kogokolwiek powinna być surowo i dotkliwie karana. Wyjątkiem mogły by być dyżury służb specjalnych – straż, policja, służba zdrowia, pogotowia techniczne etc.. Osoby do pracy w takich służbach powinny mieć jednak zapewniony stały inny dzień wolny w zamian. Może się jednak okazać, że i w tych służbach można by zachować zgodny z prawem dzień wolny dla chrześcijan czy też muzułmanów. Istnieją jeszcze ateiści, którzy mogli by mieć dyżury w te dni.
Kolejną kwestią, pominiętą przez twórców feralnej ustawy o ograniczeniu pracy w niedziele jest pominięcie faktu, że obowiązujący dziś podział na dnie i noce nie pokrywa się z chrześcijańskim podziałem dni. Dla wiernych prawu chrześcijan dzień wolny – sobota – zaczyna się w piątek o zachodzie słońca i kończy się w sobotę o zachodzie słońca.

Kapłańska 23:32
(...)Od wieczora do wieczora macie obchodzić wasz sabat”.

Jest to święto ruchome i jego początek i koniec zależny bywa od położenia geograficznego i pory roku. Mieszkańcy krajów, w których występuje noc i dzień polarny mogą mieć problem teologiczny, ale naszego kraju to nie dotyczy. Doba trwa z dużą dokładnością 24 godziny. Kwestia ta powinna być koniecznie uwzględniona w ustawie. To pracownik w umowie o pracę podawał by kiedy jego 24 godzinny dzień wolny się zaczyna i kiedy kończy.
Warto przypomnieć, że biblijne prawo dotyczące sabatu, – cotygodniowego dnia świętego - jest rygorystyczne. Za nieprzestrzeganie sabatu przewidziano karę śmierci:

Wyjścia 31:14
(...)I będziecie zachowywać sabat, bo jest dla was czymś świętym. Kto go zbezcześci, niechybnie zostanie uśmiercony. Jeżeli ktoś będzie wtedy pracował, dusza taka zostanie zgładzona spośród swego ludu.

Dlatego warto przywrócić karę śmierci. W deklarowane dni świąteczne policja mogłaby dokonywać kontroli chrześcijan pod względem nic nie robienia i za wykonywanie innych niedozwolonych w chrześcijańskim prawie czynności karać przykładnie śmiercią. Myślę, że kilka pokazowych wyroków, zdyscyplinowało by chrześcijan. Zaczęli by poważnej traktować swoją religię i pilnować tego by znać swe własne prawa i obowiązki oraz je przestrzegać. Religia to moim zdaniem rzecz bardzo poważna. Najważniejsza w życiu człowieka. W Koranie mamy zapisane ostrzeżenie:

Sura 6:70
I pozostaw tych, którzy wzięli sobie swoją religię za grę i zabawę!
Zwiodło ich życie tego świata!
I napominaj przy jego pomocy, żeby dusza ich nie została zatracona za to, co uczyniła.
Nie będzie miała poza Bogiem ani opiekuna, ani orędownika!
I gdyby ona nawet zaofiarowała jakąkolwiek zamianę, to nie zostanie od niej przyjęta.
A ci, którzy zostaną skazani na zatracenie, za to, co sobie zarobili, to otrzymają napój z wrzątku i karę bolesną, ponieważ oni nie uwierzyli.

Powtórzę, że kwestię cotygodniowego dnia wolnego od pracy uważam za bardzo ważną sprawę. Zaproponowane przez ustawodawców rozwiązanie uważam za wyjątkowo fatalne, ale fatalne prawo bywa normą w krajach demokratycznych. Taki mamy ustrój i nie to jest tematem tego listu, chociaż bezsprzecznie może być przyczyną istniejącej, dramatycznej sytuacji. Na Stronie najszanowniejszego pana prezydenta Andrzeja Dudy można przeczytać:

Legislacja
Źródłami prawa w Polsce są: Konstytucja RP, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia. Nad przestrzeganiem Konstytucji czuwa Prezydent Rzeczypospolitej. Prezydent uczestniczy też w procesie legislacyjnym.
Przyjętą przez parlament ustawę prezydent może podpisać, zawetować lub wystąpić do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności ustawy z Konstytucją. Prezydent ma też inicjatywę ustawodawczą i może przedstawiać parlamentowi własne projekty ustaw. (…)

A teraz bardzo proszę zajrzyjmy do obowiązującej konstytucji.

Art. 8.
1. Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej.

Z tego artykułu wynika, że Konstytucja jest najwyższym prawem. Gwarantuje ona również każdemu kościołowi równouprawnienie:

Art. 25.
1. Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione.
2. Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym.

Teoretycznie gwarantuje też wolność sumienia.

Art. 53.
1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii. (...)

Jest to jednak tylko prawo na papierze, często łamane niejednokrotnie przez naszych ustawodawców. Mam na myśli wolność sumienia i religii. Gwałcenie sumień jest jednoznaczne z łamaniem konstytucji. Bez wątpienia do kwestii sumienia i religii należy kwestia cotygodniowego dnia wolnego od pracy. Od dawnych czasów w Polsce mieszkają muzułmanie. Dal nich cotygodniowym dniem wolnym od pracy jest piątek. W Polsce mieszkają też wierni prawu Izraelici. Dla nich cotygodniowym dniem wolnym od pracy jest sobota. Wierni prawu z Dekalogu chrześcijanie za dzień wolny od pracy uznają sobotę. Tacy chrześcijanie też w Polsce mieszkają. Gdyby najszanowniejszy pan Prezydent był kiedyś w Krakowie, to polecam odwiedzenie Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego. Oprócz wiernych Dekalogowi chrześcijan, są też czciciele niedzieli. Jak się domyślam, to ci niewierni Dekalogowi chrześcijanie lobbowali za ustawowym uznaniem niedzieli za dzień wolny od pracy. W Polsce mieszkają też chrześcijanie, którzy podobnie jak czciciele niedzieli odrzucili świętowanie soboty, ale nie wyznaczyli w sobie w zamian żadnego innego konkretnego dnia. Znam kilka takich kościołów, które pod wpływem nauk najszanowniejszego pana apostoła Pawła nauczają:

Rzymian 14:5
(...)Jeden osądza, że jakiś dzień jest ważniejszy niż inny, drugi osądza jakiś dzień jak wszystkie inne; niech każdy będzie zupełnie przekonany w swoim umyśle.

Konstytucja, przynajmniej teoretycznie każdemu obywatelowi gwarantuje wolność sumienia i religii, ale podpisana przez najszanowniejszego pana prezydenta ustawa dotycząca wolnych niedziel ponad wszelką wątpliwość ogranicza, a w wielu przypadkach nawet bezlitośnie gwałci sumienia wielu Polaków. I chociaż piekielni sadyści mają wile powodów do radości, to dla twórców tej ustawy wcale nie powinien być to powód do zadowolenia. Głupcy mogą się cieszyć, że coś im się udało w prawie zmienić, ale gdy trafią do Piekła ich śmiech może zamienić się w płacz. W przerażające jęki bólu i rozpaczy. Najszanowniejszy panie prezydencie, słuchając pan przemówień wnioskuję, że przynajmniej teoretycznie jest pan silnie wierzącym chrześcijaninem. Dlatego postanowiłem przypomnieć panu słowa najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa):

Mateusza 5:17-20
(...)Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios.

Z tego co udało mi się zrozumieć z Biblii, osoba najmniejsza w w odniesieniu do królestwa niebios, jest to osoba, która trafiła do Piekła dla VIP-ów. Jest to najgorsze z Piekieł. Najbardziej bolesne. Trafiają tam najgorsi grzesznicy, zwyrodniali mordercy. Źli dyktatorzy, źli prezydenci, źli prawodawcy. W Piekle dla VIP-ów takie tortury jak obdzieranie ze skóry, wydłubywanie oczu, miażdżenie jąder, sutków, kości, rozrywanie ciała, wydają się być odpoczynkiem od bólu. To co w tym piekle czeka złych prezydentów i innych niegodziwców bardzo trudno opisać ziemskimi słowami. Obawiam się, że sławetna ustawa zbliżyła do tego Piekła wielu ludzi, a najbardziej narażoną osobą jest najszanowniejszy pan prezydent. Podpisuje najszanowniejszy pan wiele ustaw i jeżeli są one złe, bierze pan na siebie współodpowiedzialność za zło z nich wynikające. Ja osobiście nie chce by najszanowniejszy pan prezydent trafił do Piekła, dlatego też w trosce o pana pośmiertną przyszłość jak i też o dobro Polski zdecydowałem się napisać do pana ten list. Postanowiłem też pomodlić się w intencji pana i wszystkich prawodawców.

Najszanowniejszy Boże Biblii, Boże Ojcze, czy mogę Cię o to prosić byś dopomógł swoim czcicielom ustanawiać jak najlepsze prawa, w tym też te dotyczące dotyczące dni wolnych od pracy?
Jeżeli mogę, to proszę Ciebie o to, najbardziej jak potrafię, w imieniu Twojego syna najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa).

Na wszelki wypadek postanowiłem w podobnej intencji pomodlić się do najlepszego z wszystkich najlepszych Dobrych Bogów, Boga:

Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich, najlepszych Dobrych Bogów, Boże, czy mogę Cię o to prosić byś dopomógł wszystkim ludziom ustanawiać prawa jak najlepsze?
Jeżeli mogę, to proszę Ciebie o to, najbardziej jak potrafię.

Z wyrazami najwyższego szacunku i życzeniami najlepszości, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski

Najszanowniejsi Forumowicze, a co Wy myślicie na ten temat? Ustawa się Wam podoba, czy też powinna ona zostać zmieniona?


tak.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 5294 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 517, 518, 519, 520, 521, 522, 523 ... 530  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group