forum.nie.com.pl

Forum Tygodnika Nie
Dzisiaj jest 14 lis 2019, 14:32

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 481 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 45, 46, 47, 48, 49  Następna
Autor Wiadomość
Post: 16 paź 2019, 18:45 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 273
Pantryglodytes pisze:
Na polecanym forum znalazłem taki fragment:

Cytuj:
Do niedawna modlitwa ta była wspólnym fundamentem większości znanych mi kościołów chrześcijańskich.
Następnie najszanowniejszy pan papież Franciszek dokonuje dokładnie takiej samej zmiany w treści modlitwy Ojcze nasz jak Świadkowie Jehowy.
Wygląda na to, że zarówno nad Świadkami Jehowy w Polsce a być może i na całym świecie oraz nad Kościołem Rzymskokatolickim ktoś zły przejął władzę i sieje ferment.
Być może najpierw za pośrednictwem zaufanych Świadków Jehowy w Polsce sprawdził jak ludzie reagują na zmianę fundamentalnych podstaw wiary chrześcijan następnie przeprowadził atak na nauki biblijne w Kościele Rzymskokatolickim.”

Pisząc te słowa byłem nieświadomym tego, że w Kościele Rzymskokatolickim w Polsce zmiany treści modlitwy Ojcze Nasz dokonano znacznie wcześniej.
Posiadam Biblię Tysiąclecia sprzed 39 lat (wydanie drugie) i ma ona już treść modlitwy zmienioną:


Nie jestem specjalistą ale bardzo dawno temu zauważyłem że wiara nie ma sensu z powodu braku jakichkolwiek jej podstaw.
Coś co jest rzekomo przekazem bożym dla nas ludzi, jest tak naprawdę dowolnie zmieniane i dostosowywane do aktualnych potrzeb rozmaitych czynników kierowniczych.
Moim zdaniem najbardziej podejrzane jest to że zamiast przekazywać słowo boże tak jak dotrwało do naszych czasów usiłujemy je tłumaczyć na tzw. języki narodowe.
Gdyby bóg istniał i chciał wszystkim ludziom na ziemi przekazać prawdy wiary to by to zrobił, żadne tłumaczenia nie byłyby nigdy potrzebne.
Skoro tego nie zrobił to oznacza że nigdy nie miał i nie ma niczego do przekazania, albo co pewniejsze, on sam nie istnieje i nigdy nie istniał. Innego wytłumaczenia nie widzę.
A Pan co sądzi na ten temat?

Pozdrawiam

Najsz :) Najszanowniejszy panie Pantryglodytes, postanowiłem sprawę przemyśleć i napisałem w kwestii wiary list otwarty do Świadków Jehowy. Podałem tam przykłady wiary w kłamstwa z Biblii i życia wzięte. List ten podsumowałem tak:

Wiara nie jest wiedzą. Wiara to nasza niewiedza i nasz osobisty stosunek do rzeczy nieznanych, niezbadanych, nieudowodnionych. Czysta wiara bierze pod rozwagę wszystko, niezależnie od tego kto to powiedział, czy też napisał, niezależnie od tego czy zgodne to jest z naszym rozumem, rozsądkiem lub też przeczy powszechnie przyjętym poglądam.
Uważam, że najlepiej stosować zasadę domniemanej prawdomówności połączonej z zasadą ograniczonego zaufania. Nawet największym kłamcom zdarza się mówić prawdę i jeżeli w nią nie uwierzymy oskarżymy niewinną osobę o kłamstwo. Stare przysłowie mówi, że złodziej grzeszy tylko raz, osoba okradziona grzeszy każdorazowo, gdy kogoś niewinnego o tę kradzież osądza.
Jeżeli ktoś nam coś mówi, to wierzymy czystą wiarę, nie osądzając, nie oceniając prawdziwości tego co powiedział. Jeżeli sprawa jest tego warta i mamy taką możliwość, to sprawdzamy informację. W związku z tym, że wiara bywa mylnie rozumiana podam uogólniona definicja wiary.

Wiara jest to nasz osobisty stosunek do czegoś czego nie znamy.
Wiara może dotyczyć nieudowodnionej hipotezy, niesprawdzonej informacji, słuszności jakiejś niesprawdzonej idei, prognozy; przypuszczenia próbującego wyjaśnić niezbadane zjawiska.

Wiara nie jest wiedzą i trwa tak długo, jak długo przedmiot naszej wiary nie został zbadany.
Wraz z wiedzą znika wiara.
Udowodniona hipoteza staje się prawem, zasadą, która może mieć praktyczne zastosowanie w życiu.
Potwierdzone informacje stają się faktami.

Czysta wiara jest zgodnie z prawdą (faktem, że wiara nie jest wiedzą) wolna od naszego osądu, czy też oceny przedmiotu, którego dotyczy.
Jeżeli na przykład czysta wiara dotyczy jakiejś informacji, to zakłada ona możliwość, że dana informacja jest prawdziwa lub fałszywa.
Czysta wiara dopuszcza też możliwość, że informacja może być po części prawdziwa lub fałszywa, oczywiście o ile istnieje taka możliwość.

Czysta wiara, może być skażona naszym osobistym osądem, oceną przedmiotu wiary.
Skrajnym przypadkiem skażenia wiary jest dogmat, czyli założenie bez dowodów, że nasza wiara, nasz osąd, ocena, opis czegoś czego nie znamy jest ponad wszelką wątpliwość prawdziwy co nie zmienia jednak faktu, że jaka jest prawda, nie wiemy. Dogmat naszej wiary może być kłamstwem.
Kłamstwo dotyczące wiary nazywamy herezją, a my heretykami.

Częstym błędem dotyczącym wiary jest nazywanie niewiary przeciwieństwem wiary.
Tymczasem niewiara jest przeciwstawnym do przedstawionej tezy dogmatem wiary.
Dla przykładu podam dwa różne zdania będące skrajnymi, wzajemnie się wykluczającymi dogmatami / aksjomatami wiary.
1 - Wierzę że Bóg istnieje.
2 - Nie wierzę, że Bóg istnieje.
Mówiąc logiczniej powinniśmy powiedzieć w drugim przypadku Wierzę, że Bóg istnieje.
Dlatego też dla lepszego wzajemnego zrozumienia lepiej zrezygnować, z któregoś słów.
Można te dwa dogmaty wiary przedstawić bazując na słowie wiara:
1 - Wierzę że Bóg istnieje.
2 - Wierzę, że Bóg nie istnieje.
Te same dwa dogmaty możemy przedstawić bazując na słowie niewiara.
1 – Nie wierzę w nieistnienie Boga.
2 – Nie wierzę w istnienie Boga.

Słuchając różnych ludzi różnych wyznań, w tym i ateistów, zauważyłem, że chociaż rozmawiają oni o wierze, często mylnie lub nawet opacznie ją pojmują. Zdarza się też, że wierzą w kłamstwa nie zdając sobie z tego sprawy. Postawa taka wynika z wiary w autorytety, z ignorancji lub niewiedzy.

Wdzięczny będę za wszelkie słowa krytyki.
Pozdrawiam najserdeczniej i życzę najlepszości na zawsze. Naj :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 23 paź 2019, 17:43 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 273
jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski 14 dzień 12 miesiąc 10 rok EY

Najsz.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich listów otwartych poprzedni 61 list otwarty poświęcony był przede wszystkim żebrakom, których część udaje filantropów i pozakładała nawet fundacje i zdarza się, że okrada nas w świetle jupiterów wykorzystując swoje wpływy w rządzie. Fakt, że takie rzeczy dzieją się w naszym kraju świadczy zarówno o fatalnym prawie jak i o szalejącym bezprawiu. Znakomicie opisują ten wyjątkowy stan słowa najszanowniejszego pana Jarosława Kaczyńskiego:

„Polska byłaby dzisiaj już wyraźnie inna niż jest, lepsza, bogatsza, gdybyśmy nie byli rabowani, bo to rabunek. To proszę państwa sytuacja, której nie obawiam się nazwać kleptokracją.”

Myślę, że bez cienia wątpliwości można chrześcijański demokratyczny reżim, który w Polsce sprawuje władzę nazwać kleptokracją. W poprzednim liście napisałem:

„Żebracy coraz bardziej natrętni. Plują, awanturują się... Zaczepiają gości, zaglądają im do posiłków, plują, awanturują się...”

Dotarli nawet do ław sejmowych. Najszanowniejszy pan poseł Paweł Kukiz tak opisał to środowisko:

„Kukiz został też pytany o nocne posiedzenie Sejmu. – Podczas wczorajszego posiedzenia, prawie jak w rock'n'rollu: odór wódki, śmiechy, chichy, głupawka – powiedział nieoczekiwanie. – To bardzo poważne oskarżenie, które może skutkować złym wizerunkiem polskiego parlamentu – zwrócił uwagę Bogdan Rymanowski. – A on miał kiedykolwiek dobry wizerunek? Jetem w nim 3 lata i to jest... hades.”

Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że najszanowniejszy pan poseł Paweł Kukiz jest znany jako człowiek, który od alkoholu nie stroni i jeżeli takiego człowieka razi pijaństwo wybrańców narodu, znaczy że bardzo źle się w sejmie dzieje, co oczywiście może wprawiać w doskonały nastrój piekielnych sadystów, którzy uwielbiają z pasją torturować głupich posłów, durnych senatorów, niewiernych premierów, niegodziwych prezydentów. W interesie piekielnych sadystów jest by praworządność w Polsce była coraz gorsza. Bardzo proszę przypomnijmy sobie sejmowy spór, o którym pisały media:

„Kukiz: Gdzie są pieniądze na Dom Weterana? Morawiecki: Nie oddam Kukizowi 700 tys zł!
Takiej politycznej wojny jeszcze nie było! Paweł Kukiz (55 l.) i Kornel Morawiecki (77 l.) jeszcze do niedawna grali w jednej politycznej drużynie, ale teraz między nimi są tylko wzajemne pretensje, urazy i kłótnie! Stowarzyszenie Kornela Morawieckiego, czyli Solidarność Walcząca, dostała od Komitetu Wyborczego Kukiz’15 720 tys. zł m.in. na budowę domu weterana. Problem w tym, że minęło sporo czasu, a domu jak nie było tak nie ma! (…) Jeżeli nie ma nawet działki kupionej, nie ma zaczętej budowy, to tak Kornel oszukał mnie, jak i weteranów z Solidarności Walczącej. Jestem bardzo zaskoczony i zdumiony taką sytuacją. Co się z tymi pieniędzmi dzieje?!”

Ta sytuacja może być wytłumaczeniem dlaczego naszym posłom i senatorom może bardzo zależeć na tym byśmy mieli fatalne prawo i podły wymiar sprawiedliwości. Pozostawianie w rękach demokratycznych posłów tworzenia prawa i nadzorowanie praworządności jest oznaką wielkiej głupoty lub zdemoralizowania. Złodziejskim ścierwom zasiadającym w sejmowych ławach może bardzo zależeć na tym byśmy mieli beznadziejne prawo i karygodny wymiar sprawiedliwości.
Bardzo proszę poczytajmy jeszcze trochę doniesień medialnych mówiących o tym do czego zdolni są demokratyczni politycy:

„Ks. Tomasz Jegierski twierdzi, że Kornel Morawiecki pożyczył od niego 96 tys. zł w zamian za uzyskanie dotacji z banku WBK, którym kierował jego syn... Miała je pożyczyć Fundacja „SOS dla życia” kierowana przez ks. Jegierskiego, pożyczającym zaś było Stowarzyszenie Solidarności Walczącej, na którego czele stoi Kornel Morawiecki. Te środki finansowe miały pochodzić z dotacji otrzymanej przez fundację z banku, którego prezesem był wówczas Mateusz Morawiecki... Od udzielenia pożyczki minęło obecnie 5 lat, a ksiądz nadal nie otrzymał zwrotu pieniędzy. Duchowny twierdzi, że był zastraszany, aby zaprzestał żądania zwrotu pożyczki. (…) Fundacja Kornela Morawieckiego dostała w ubiegłym roku od rządu 300 tysięcy złotych dotacji. To o wiele więcej niż w poprzednich latach... Nie ma co – dobrze jest być ojcem premiera, kiedy piastuje się stanowisko prezesa stowarzyszenia, które otrzymuje dotacje od organizacji rządowych.”

W normalnym, sprawiedliwym kraju, takie osoby jak najszanowniejszy pan Kornel Morawiecki czy najszanowniejszy pan prezes rady ministrów, premier Mateusz Morawiecki już dawno stanęli by przed organami dbającymi o przestrzeganie praworządności i sędzia wydał by sprawiedliwy wyrok.
Najszanowniejszy pan Mikołaj Gogol napisał:

„Im wyższe stanowisko, tym powinno ono być świętsze.”

Uważam, że jest to bardzo dobra myśl.
Im wyższe, ważniejsze stanowisko zajmuje w kraju jakiś urzędnik tym większe powinien spełniać wymagania. Z szczytów władzy koniecznie szybko i skutecznie powinni być ściągani ludzie, którzy kradną, oszukują, nie dotrzymują umów, kłamią, łamią przysięgi.
Na przykład pan, najszanowniejszy panie prezydencie przysięgał, że dochowa wierności Konstytucji i okazało się, że jest najszanowniejszy pan wyjątkowo niewiernym człowiekiem. Bardzo proszę powróćmy myślami do najszanowniejszego pana Kornela Morawieckiego.
Jeżeli to co napisano o najszanowniejszym panu Kornelu Morawieckim jest prawdą to powinien on trafić do więzienia, tymczasem najszanowniejszy pan prezydent odznaczył go Orderem Orła Białego:

„Kornel Morawiecki uhonorowany.
Andrzej Duda odznaczył Kornela Morawieckiego, Orderem Orła Białego w uznaniu znamienitych zasług na rzecz przemian demokratycznych w Polsce, za wybitne osiągnięcia w działalności publicznej i państwowej.”

Nie zdziwił bym się, gdyby biały orzeł na orderze zrobił się czerwony z wstydu.
Z tego co przeczytałem, długo najszanowniejszy pan Kornel Morawiecki orderem się nie nacieszył.
Być może swymi kłamstwami najszanowniejszy pan prezes rady ministrów, premier Mateusz Morawiecki walnie przyczynił się do śmierci swojego taty:

„Uroczystości pogrzebowe Kornela Morawieckiego. Spocznie na Powązkach Wojskowych
Dziś w Warszawie odbędzie się pogrzeb marszałka seniora Kornela Morawieckiego. O godz. 12 w Katedrze Polowej Wojska Polskiego odbędzie się msza, następnie o godz. 15 na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach będzie miała miejsce ceremonia pogrzebowa. Pogrzeb będzie miał charakter państwowy. Udział w uroczystościach zapowiedział m.in. prezydent Andrzej Duda.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, teoretycznie możliwe jest, że najszanowniejszy pan prezes rady ministrów, premier Mateusz Morawiecki chcąc zaoszczędzić na pogrzebie wykorzystał swoje znajomości by odznaczyć swego tatę przed śmiercią i zorganizować pogrzeb państwowy inaczej pisząc komunistyczny, czyli pogrzeb, do którego zorganizowania zostali przymuszeni wszyscy ludzie naszego kraju niezależnie od swojej woli w tym temacie.
Czy najszanowniejszy pan premier użył swoich znajomości tego nie wiem, ale wiem, że pogrzeb państwowy kogokolwiek poza ludźmi bezdomnymi, bez rodzin i innej możliwości pochówku jest w mojej ocenie czymś haniebnym i sprzecznym z zasadami zawartymi w obowiązującej Konstytucji.
Jeżeli prawdą jest to co napisano o najszanowniejszym panu Kornelu Morawieckim, to dla takich ludzi powinno się zorganizować specjalne gdzieś na obrzeżach wysypisk śmieci cmentarze hańby i wstydu i na nagrobkach powinno się pisać za co trafili na to haniebne miejsce.
Tymczasem upadła moralnie Gazeta Polska nazwała najszanowniejszego pana Kornela Morawieckiego człowiekiem legendą.

Człowiek legenda Solidarności Walczącej.
KORNEL MORAWIECKI KAWALEREM ORDERU ORŁA BIAŁEGO

Ale czegoż innego można oczekiwać po upadłej moralnie gazecie?

W podobnym tonie o najszanowniejszym panu Kornelu Morawieckim wypowiedziało się wielu ludzi. Podam dwa przykłady:

„Do rzeczy - Tygodnik Lisickiego. "Odszedł bohater". Nie żyje Kornel Morawiecki.”

„Europoseł PiS Joachim Brudziński, wpis na Twitterze:
'Był i pozostanie na zawsze w moim sercu PRAWDZIWYM Bohaterem'.”

Najszanowniejszy pan Lech Wałęsa inaczej sprawę widzi:

„Zdrajca. A co oni z niego robią? Bohatera.”

Wygląda na to, że kult kryminalistów bywa normą w demokratycznych krajach. Najszanowniejszy pan Oscar Wilde już przed wielu laty zauważył:

„Amerykanie mają wielki kult dla bohaterów i zawsze wybierają bohaterów spośród kryminalistów.”

Myślę, że powyższa myśl mówi nam bardzo wiele o istocie demokracji.
Jeżeli na przykład w wyborach prezydenckich na urzędnika zostanie wybrany kłamca, kryminalista to prezydentem będzie.
Ułomność, głupota demokratycznych wyborów jest tak oczywista, że nawet najbardziej zagorzali zwolennicy demokracji nazywają demokrację najgorszym z możliwych ustrojów:

„Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów, tylko, że lepszego nikt jeszcze nie wymyślił.”

Agitatorzy demokracji chamsko i bezczelnie kłamią przy tym, że nikt nie wymyślił nic lepszego, co jest oczywiście wierutnym łgarstwem. Nawet w demokratycznych krajach zdarza się urzędników wyłaniać przy pomocy konkursów, egzaminów i by dostać pracę trzeba się wykazać wiedzą i predyspozycjami i bywa, że procedury takie dotyczą również pracowników niskiego szczebla.

Obserwując owoce demokracji dochodzę do wniosku, że wszelkiej maści głupim przestępcom, w tym kryminalistom może bardzo zależeć na istnieniu takiego ustroju.

Najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę powróćmy myślami do słów najszanowniejszego pana Mikołaja Gogola:

„Im wyższe stanowisko, tym powinno ono być świętsze.”

Proszę zwrócić uwagę na fakt, że cztery najbardziej wpływowe osoby w państwie – najszanowniejszy pan prezydent Andrzej Duda, najszanowniejszy pan prezes rady ministrów, premier Mateusz Morawiecki, pierwszy sekretarz partii PiS najszanowniejszy pan Jarosław Kaczyński, prezes Telewizji Polskiej najszanowniejszy pan Jacek Kurski, to wyjątkowo podli kryminaliści skazani prawomocnymi sądowymi wyrokami za kłamstwa wyborcze.
Kwestie te omówiłem w 59 liście otwartym zatytułowanym Best of dobra zmiana i nie będę się powtarzał. Fakt, że tacy ludzie mogą pełnić swe pozornie zaszczytne stanowiska i jeszcze na dodatek my, społeczeństwo musimy im za to płacić wiele nam mówi do czego prowadzi demokracja. O szkodliwości demokracji napisałem już w 26 liście otwartym i nie będę się powtarzał.

62 list otwarty poświęcony będzie sądom, sędziom i sprawiedliwości. Wiemy, że dzięki demokracji mamy fatalne prawo i katastrofalny wymiar sprawiedliwości.
Wielką rolę w tej feralnej układance odgrywają sędziowie. Od decyzji sędziów zależy bardzo wiele.
To oni ferują wyroki i dlatego sędziami powinni być zarówno najmądrzejsi ludzie, dlatego by mogli właściwie sprawę osądzić i jednocześnie najszlachetniejsi by wyroki były sprawiedliwe.
Być może wśród sędziów trafić się mogą być tacy ludzie, ale ja świadomie z takimi się nie spotkałem. Najszanowniejszy pan Leszek Bubel zajmujący się problemami prawa, tak scharakteryzował środowisko sędziowskie - 10 grzechów głównych sędziów:

1.nie czytanie akt, lenistwo
2.mściwość i chamstwo
3.brak pokory wobec własnej niewiedzy
4.pewność, że są lepsi od innych
5.brak empatii
6.poczucie bezkarności jakie gwarantuje im immunitet i solidarność środowiska
7.pyszałkowatość, powszechny nepotyzm
8.kierowanie się przy ferowaniu wyroków interesem własnym, a nie prawem i sprawiedliwością, powszechne łamanie ślubowania
9.brak cyklicznych badań psychiatrycznych
10. pogarda dla ludzi spoza swojej klasy

W moich kontaktach z środowiskiem sędziowskim stwierdziłem, że zdarza im się stawać w obronie jawnych przestępców rażąco lekceważąc przy tym prawo, procedury i zdrowy rozsądek.
Wraz z innymi przedstawicielami prawa – policjantami, prokuratorami, prawnikami, komornikami mogą tworzyć mafijne sieci, których podstawowym celem może być wyciągnięcie jak najwięcej pieniędzy i innych dóbr od osób je posiadającym. Celem ich ataków może być nawet Skarb Państwa, czyli każdy obywatel płacący podatki, a podatki płacą niemal wszyscy.
Podatki zawarte są w cenach benzyny, żywności, wody, prądu. W cenach większości towarów i usług. Proceder wymuszania odszkodowań od Skarbu Państwa opisałem w 46 liście otwartym. Przypomnę jego najistotniejsze fragmenty:

Zauważyłem, że co jakiś czas ktoś pozywa Skarb Państwa za coś.
Czasami sprawę wygrywa i dostaje nasze pieniądze pochodzące z naszych podatków.
Myślę, że idealnym przykładem są odszkodowania wypłacane ludziom powiązanym z katastrofą smoleńską:

„Niekończąca się historia odszkodowań dla rodzin ofiar
Okazuje się, że państwo wciąż wypłaca zadośćuczynienia rodzinom ofiar katastrofy smoleńskiej. Nie wiadomo jednak do końca, wedle jakich reguł i jak długo może to potrwać.
Ponad stu członków rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej dostało dotąd od Skarbu Państwa około 70 mln zł. (...)

Szczegółowiej proceder ten opisałem w 27 liście otwartym poświęconym tak zwanym hienom smoleńskim okradających nasze państwo. Jeżeli ktoś tematu nie zna to zachęcam do przeczytania tego listu.

Sytuacja, w której za jakieś błędy urzędników odpowiada naród jest skrajnie niesprawiedliwa i zwyrodniała. Jeżeli jakiś urzędnik państwowy coś popsuł to on powinien płacić odszkodowanie a nie my. Rolą sądu powinno być wskazanie i ukaranie winnego a nie karanie podatników za nieudolność urzędników. Odnoszę wrażenie, że wytworzył się mafijny układ na linii adwokat, sędzia i nieudolne państwo. Istnieje teoretyczna możliwość, że adwokaci dzielą się wyłudzonymi od nas pieniędzmi z skorumpowanymi sędziami i oczywiście z poszkodowanymi obywatelami, którym może się odszkodowanie należeć, ale w żadnym wypadku nie z naszych – podatników pieniędzy.
Jeżeli jakiś państwowy urzędnik lub grupa urzędników doprowadziła, że jakiś obywatel poniósł stratę, to poszkodowany powinien dostać stosowne zadośćuczynienie a rolą odpowiednich organów prawnych – policja, prokuratora, sąd powinno być wskazanie winnych osób i ich ukaranie, a nie karanie niewinnych podatników. Urzędnikom państwowym zdarza się popełniać błędy, przez które zwykli obywatele ponoszą straty. Sprawiedliwość wymaga by straty te zostały naprawione.
Niedopuszczalną z punktu obowiązującego prawa jest sytuacja by za błędy urzędników płacił Skarb Państwa, czyli my – podatnicy. W Konstytucji mamy zanotowaną zasadę równości wobec prawa:

Art. 32. Zasada równości obywatela wobec prawa
1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.

Zwykły szary obywatel traki jak ja musi płacić za swoje błędy. Mandaty, kary.
To jest normalne i sprawiedliwe.
Podobnie powinni odpowiadać za swoje błędy urzędnicy państwowi, a nie Skarb Państwa – czyli my, podatnicy. Jeżeli są wydawane wyroki pomijające winnych urzędników państwowych, to są one zasądzane wbrew obowiązującej Konstytucji, a sędziowie je zasądzający powinni za swoje zbrodnie odpowiedzieć i w normalnym kraju majątki takich sędziów zostały by skonfiskowane na poczet kar, a gdyby były one nie wystarczające sędziowie pracowali by uczciwie w karnych obozach pracy.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę zwróćmy uwagę na fakt, że żyjemy w kraju, w którym szerzy się bezprawie i niesprawiedliwość, a tymczasem jak na ironię partia, która aktualnie odgrywa przewodnią rolę i ponosi największą odpowiedzialność za tragiczny stan praworządności nosi nazwę Prawo i Sprawiedliwość. Myślę, że urzędowo powinno się zakazać używania tej partii taliej nazwy.
Niech się nazywają PiS, lub lepiej Bezprawie i Niesprawiedliwość, w skrócie BiS, lub Pisuar, lub PiSda (nazwa nawiązujące do grabieży i rozdawnictwa naszych państwowych pieniędzy), ale w żadnym wypadku nie Prawo i Sprawiedliwość, bo nazwa ta urąga prawdziwej sprawiedliwości i wprowadza społeczeństwo w błąd, a takie rzeczy w normalnym, sprawiedliwym kraju powinny być niedopuszczalne. W Księdze Mosjasza zanotowano ciekawe pragnienie:

Księga Mosjasza 27:32
Pragnę, aby nigdy nie było na tej ziemi (...) niesprawiedliwości, szczególnie pośród mego ludu, pragnę, aby ta ziemia była ziemią wolności, aby każdy miał jednakowe prawa i przywileje, jak długo Władca uzna za właściwe, abyśmy tutaj mieszkali i zajmowali ten kraj, i jak długo nasi potomkowie pozostaną na tej ziemi.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy mam podobne pragnienia z tą różnicą, że nie ograniczam się pragnieniem do kraju w jakim żyję. Dlatego też ten list otwarty poświęcony będzie sędziom oraz wielce zależnej od niej sprawiedliwości.

Słowo sprawiedliwość tak bywa definiowane:

Sprawiedliwość – "uczciwe, prawe postępowanie".
Jedno z podstawowych pojęć etycznych i prawnych, oznaczające cechę przypisywaną jednostkom (osoba sprawiedliwa), działaniom (sprawiedliwe postępowanie) czy instytucjom społecznym (sprawiedliwe prawa, sprawiedliwy ustrój, sprawiedliwy wyrok), wiązaną najczęściej z odpowiednim rozdziałem dóbr lub bezstronnością.

Kluczową rolę w dbaniu o sprawiedliwość powinny odgrywać sędziowie i sądy.
Słowo sąd tak zdefiniowano:

Sąd - państwowy organ wymiaru sprawiedliwości; zespół sędziów
Sąd apelacyjny, kasacyjny, rewizyjny.
Sąd cywilny, karny.
Sąd wojewódzki.
Sąd dla nieletnich.
Prezes sądu.
Skład sądu.
Wyrok sądu.
Pozew, wezwanie do sądu.
Sąd bada, rozpatruje sprawę.
Sąd orzekł, postanowił.

Bardzo proszę jeszcze raz z uwagą przeczytajmy definicję:

„Sąd - państwowy organ wymiaru sprawiedliwości; zespół sędziów.”

Już w tej nazwie kryje się źródło bylejakości praworządności w naszym kraju.
Państwowy to inaczej komunistyczny.
O szkodliwości idei komunizmu oraz o komunistach coraz bezczelniej panoszących się w naszym kraju napisałem w 60 liście otwartym i nie będę się powtarzał.

Bardzo proszę powróćmy myślami do sprawiedliwości, sądów i sędziów. W Konstytucji mamy zapisane prawo do sprawiedliwego jawnego bezzwłocznego rozpatrzenia sprawy:

Rozdział II
WOLNOŚCI, PRAWA I OBOWIĄZKI CZŁOWIEKA I OBYWATELA
Art. 45.
Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd. (…) Wyrok ogłaszany jest publicznie.

Ideę sprawiedliwości, równości znajdziemy również w Traktacie Europejskim:

„Artykuł 2. Traktatu Europejskiego - UE opiera się na wartościach poszanowania godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, państwa prawnego, jak również poszanowania praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości.”

Zasada równości obywateli naszego kraju została również zapisana w obowiązującej Konstytucji:

Art. 32. Zasada równości obywatela wobec prawa
1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. (...)

Dokładnie w tej samej Konstytucji pojawiły się zapisy tworzące nadzwyczajne kasty, nową arystokrację, nadludzi mających wyjątkowe przywileje:

Art. 105. Treść i zakres immunitetu poselskiego
1. Poseł nie może być pociągnięty do odpowiedzialności za swoją działalność wchodzącą w zakres sprawowania mandatu poselskiego ani w czasie jego trwania, ani po jego wygaśnięciu. Za taką działalność poseł odpowiada wyłącznie przed Sejmem, a w przypadku naruszenia praw osób trzecich może być pociągnięty do odpowiedzialności sądowej tylko za zgodą Sejmu.
2. Od dnia ogłoszenia wyników wyborów do dnia wygaśnięcia mandatu poseł nie może być pociągnięty bez zgody Sejmu do odpowiedzialności karnej. (…)

Art. 181. Immunitet sędziowski
Sędzia nie może być, bez uprzedniej zgody sądu określonego w ustawie, pociągnięty do odpowiedzialności karnej ani pozbawiony wolności. Sędzia nie może być zatrzymany lub aresztowany, z wyjątkiem ujęcia go na gorącym uczynku przestępstwa, jeżeli jego zatrzymanie jest niezbędne do zapewnienia prawidłowego toku postępowania. O zatrzymaniu niezwłocznie powiadamia się prezesa właściwego miejscowo sądu, który może nakazać natychmiastowe zwolnienie zatrzymanego.

Art. 206. Immunitet Prezesa NIK
Prezes Najwyższej Izby Kontroli nie może być bez uprzedniej zgody Sejmu pociągnięty do odpowiedzialności karnej ani pozbawiony wolności. Prezes Najwyższej Izby Kontroli nie może być zatrzymany lub aresztowany, z wyjątkiem ujęcia go na gorącym uczynku przestępstwa i jeżeli jego zatrzymanie jest niezbędne do zapewnienia prawidłowego toku postępowania. O zatrzymaniu niezwłocznie powiadamia się Marszałka Sejmu, który może nakazać natychmiastowe zwolnienie zatrzymanego.

Powyższe artykuły są dowodem na wielką głupotę osób, które Konstytucje napisały, a następnie zalegalizowały. Artykuły o immunitetach – 105; 181; 206 kolidują w sposób jawny z konstytucyjną równością wobec prawa zagwarantowaną w artykule 32:

Art. 32. Zasada równości obywatela wobec prawa
1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. (...)

Bardzo źle to świadczy o obowiązującym najwyższym akcie prawnym oraz o osobach, które napisały i zatwierdziły obowiązującą Konstytucję. Być może ktoś, kto nadawał w Konstytucji nadzwyczajne przywileje nie znał wcześniejszego zapisu o zasadzie równości wobec prawa.
By było ciekawie na sprzeczności te nie zwrócono uwagi, lub też celowo przemilczano i ułomna Konstytucja stała się ułomnym najwyższym prawem w Polsce.
Temat nadzwyczajnych kast rozwinąłem w 20 liście otwartym i nie będę się powtarzał.
Dodam jednak, że mamy poważny konflikt prawny, którym moim zdaniem w trybie pilnym zostać rozwiązany ustawowo. Uważam, że zasada sprawiedliwości jest dobra, natomiast prawa tworzące kasty nadludzi mających nadzwyczajne przywileje są bardzo złe i dlatego powinno się wprowadzić ustawę anulującą wszelkie prawa kolidujące z zasadą równości wobec prawa.
Odkąd zaczęła obowiązywać obecna, ułomna Konstytucja powstało bardzo wiele ustaw i uchwał, które w sposób oczywisty łamią zapis konstytucyjny o równości wobec prawa, czego dowodem są niektóre ustawy podpisane przez najszanowniejszego pana prezydenta. Sprawiedliwość wymaga, by znaleźć wszystkich tych prawodawców i przykładnie ukarać.

Bardzo proszę powróćmy myślami do stanu praworządności w naszym kraju.
Najszanowniejszy pan Kuba Wojewódzki tak się o działaniu prawa w Polsce wypowiedział:

„Każdy kraj ma własną mafię. U nas mafia ma własny kraj.”

Najszanowniejszy pan poseł Jarosław Kaczyński wyjątkowo trafnie opisał stan praworządności w naszym kraju i świetnie wytłumaczył komu to służy:

„My wiemy, jak w Polsce funkcjonuje prawo, że opowieść o państwie prawa jest kompletną bajką. Polskie sądownictwo, to jest jeden gigantyczny skandal (…) Słabe państwo służy wyłącznie gangom.”

Inny polityk tak opisał stan prawa w Polsce:

„Mafia przejęła wymiar sprawiedliwości. Życie codzienne, uczciwi dziennikarze w mediach ukazują nam bezmiar bezprawia, jaki w coraz szerszym zakresie ogarnia nasz kraj. Odnosimy wrażenie, jakby to wszystko zostało skrzętnie, z premedytacją zaplanowane. Dzisiejszy sędzia, prokurator, coraz częściej utożsamiany jest, jako jeden z przedstawicieli mafijnego systemy, zalewającego nasz kraj. Typowy mafioso, który obłożony stosem kodeksów i wymuszonych na władzy przepisów, arogancko i bezwzględnie realizuje własne i władzy interesy. Obszar i zakres bezprawności przyjął już tak wielkie rozmiary, że bezsilni wobec tego zjawiska stają się również przedstawiciele parlamentu.”

Były sędzia tak opisał środowisko sędziowskie:

„W środowisku sędziowskim widać poczucie bezkarności, przekonanie, że możemy wszystko, i nawet gdy wydamy w zły, niesprawiedliwy, nikt nam nic nie zrobi. Dzisiaj nawet minister sprawiedliwości nie ma żadnych kompetencji wobec sądów.”

Kiedy powstała idea by wypłaty dla państw Unii Europejskiej powiązać z przestrzeganiem praworządności najszanowniejszy pan wicepremier Jacek Sasin bardzo bardzo ostro zaprotestował:

"To jest sytuacja absolutnie skandaliczna (…) To jest szantaż wobec całego narodu i wobec tego nie może być akceptacji. Taka postawa musi być napiętnowana.”

Z tej reakcji możemy wyciągnąć wniosek, że cały nasz naród to przestępcy nie przestrzegający prawa. Natomiast najszanowniejszy pan poseł Jarosław Kaczyński być może przerażony perspektywą utraty pieniędzy tak się ustosunkował do idei powiązania wypłat z przestrzeganiem praworządności:

„To jest przekroczenie wszelkiego rodzaju granic, politycznej przyzwoitości.”

Wygląda na to, że dla najszanowniejszego pana posła Jarosława Kaczyńskiego przyzwoitością jest całkowity brak praworządności. W podobnym tonie wypowiedział się eurodeputowany PiS, najszanowniejszy pan Jacek Saryusz-Wolski:

„To jest działanie na szkodę Polski...”

Z tych wyjątkowo zgodnych wypowiedzi możemy wyciągnąć wniosek, że brak praworządności jest zamierzonym efektem działań zarówno Zjednoczonej Prawicy, jak i poprzednich demokratycznych reżimów, które sprawują władzę w sposób totalitarny nie licząc się z prawem i sprawiedliwością. Tak być absolutnie nie powinno i tylko dzięki braku praworządności osoby ponoszące odpowiedzialność za stan prawa nie siedzą w karnych obozach pracy i na przykład nie sortują śmieci. Równie surowo powinno się karać sędziów wydających niesprawiedliwe wyroki.
Trzeba w tym momencie dodać, że niesprawiedliwy wyrok wydany przez sędziego, to jedna z najcięższych zbrodni przeciwko sprawiedliwości i sędziowie wydający niesprawiedliwe wyroki powinni być koniecznie odsuwani od zawodu i z wielką surowością karani. Można by z myślą o niesprawiedliwych, nierzetelnych, nieudolnych, opieszałych sędziach przywrócić tortury.
I koniecznie niech niewierni sędziowie za nie płacą.
Na przykład sędziom, którzy uniewinniają kłamców i plotkarzy można by wypalać języki, obcinać palce, wyrywać paznokcie.
Sędziom, którzy nie dopilnują by złodzieje oddali zrabowane mienie można by obcinać kończyny.
Sędziów, którzy łagodnie osądzają gwałcicieli można by by kastrować na różne sposoby.
Chemicy mogli by testować na niewiernych sędziach piorunian rtęci, semtex i inne pożyteczne związki chemiczne. Kaci zaś mogli by na sędziach doskonalić swe rzemiosło i wymyślać nowe tortury. Pewien Internauta przedstawiający się jako Polska podziemna zaproponował dla niegodziwców takie tortury:

Pompowanie betonu do płuc.
Topienie w wrzącym oleju.
Plasterkowanie sekatorem elektrycznym.
Ciąganie ciągnikiem.
Spychanie spychaczem.
Grzechotanie grzechotnikiem.
Bronowanie żywcem bez znieczulenia.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, czy któraś z powyższych tortur przypadła najszanowniejszemu panu do gustu? Gdyby weszły one do praktyki prawnej, to której tortury najszanowniejszy pan prezydent chciałby zasmakować?

Oczywiście osoba skazana będzie musiała zapłacić za bolesne usługi, z których skorzysta, według cennika, który może tak wyglądać:

Wyrwanie paznokcia 30 zł.
Obcięcie palca 50 zł.
Obcięcie dłoni 200 zł.
Mała kastracja połączona z miażdżeniem jąder 300 zł.
Wypalenie języka 400 zł.
Duża kastracja 500 zł.

Co najszanowniejszy pan prezydent myśli o zaproponowanych cenach?
Nie są za niskie?

Być może takie prawo walnie przyczyni się walnie do poprawy jakości sądownictwa, ale puki co żyjemy w kraju, w którym między innymi za sprawą sędziów panoszy się bezprawie i niesprawiedliwość.

Co ciekawe w tak zwanych Protokołach 'mędrców' Syjonu taki stan prawny został dawno temu przewidziany i skrupulatnie w życie wprowadzony. Bardzo proszę zapoznajmy się z złożeniami programowymi tego dokumentu:

„Upadek powagi praw i władzy
Pod wpływem naszym wykonanie praw gojów (nie Izraelitów) spadło do minimum.
Powaga jest zachwiana przez komentowanie wolnomyślne, wprowadzone przez nas do tej sfery.
W najważniejszych sprawach politycznych i zasadniczych, sądy wydają wyroki w myśl wskazań naszych, widzą sprawy w takim świetle, jakim je zabarwiamy dla administracji gojów (nie Izraelitów), rzecz prosta, przez osoby podstawione, z którymi na pozór nie mamy nic wspólnego oraz przy pomocy opinii gazet i innych środków. Nawet posłowie, senatorowie i przedstawiciele wyższej administracji korzystają z rad naszych. Zwierzęcy par excellence umysł gojów (nie Izraelitów) niezdolny jest do analizy i obserwacji, tym więcej zaś nie może przewidzieć, co ma na celu odpowiednie postawienie danej sprawy. (...)
Następstwa liberalizmu sędziów i władzy gojów (nie Izraelitów).
Obecni sędziowie gojów (nie Izraelitów) pobłażliwi są dla wszystkich przestępstw, nie mają bowiem właściwego poglądu na obowiązki swoje, a to dlatego, że władcy obecni, mianując sędziów, nie troszczą się o wpojenie w nich poczucia obowiązku i zrozumienia zadań.
Podobnie jak zwierzęta wypuszczają potomstwo swe po zdobycz - goje (nie Izraelici) rozdają podanym swoim stanowiska zyskownie, nie myśląc nawet wyjaśnić im, po co utworzono dane stanowisko. Z tej przyczyny rządy gojów burzone są przez ich własne siły, przez działania ich własnej administracji.”

W protokołach tych pisano o fatalnym sądownictwie w czasie teraźniejszym, ale od tego czasu w Polsce sytuacja praworządności znacznie się pogorszyła i tolerowanie takiej sytuacji szkodzi wszystkim ludziom, którzy chcą żyć zgodnie z prawem, w poczuciu bezpieczeństwa, wolności i sprawiedliwości. Jest jednak grupa społeczna, której jeszcze bardziej niż 'mędrcom' z Syjonu zależeć może na fatalnym prawie, na tolerowaniu przekupnych sędziów, na nieudolnych i również przekupnych służbach odpowiedzialnych za przestrzeganie prawa i wykonywaniu wyroków.
Tą grupą społeczną są wszelkiej maści przestępcy.
Sutenerzy, złodzieje, oszuści, kłamcy, hochsztaplerzy - wszelkiej maści niegodziwcy. Najszanowniejszy pan Claude Frédéric Bastiat tak nauczał:

„Gdy grabież staje się sposobem życia dla grupy ludzi, na przestrzeni czasu stworzą oni dla siebie system prawny, który usprawiedliwi ich działania i kodeks moralny, który będzie go gloryfikował.”

Dokładnie tak się dzieje w Polsce.
Posłowie i senatorzy ponadawali sobie przywileje niedostępne dla zwykłych obywateli.
Utworzyli nadzwyczajne kasty. Stworzyli beznadziejne prawa.
Do takich praw należy możliwość wydania wyroku w zawieszeniu.
Decyzja o tym czy wyrok będzie w zawieszeniu nie zależy od okoliczności, ale od widzimisię sędziego. Sytuacja taka może sprzyjać łapówkarstwu i demoralizacji środowiska prawniczego:

„Wyrok w zawieszeniu za gwałt w Pietrzykowicach: Skandal czy standard?
Arkadiusz P., Dawid A., Jakub N., Rafał S. i Jacek K. - zostali oskarżeni o to, że wykorzystując stan nietrzeźwości małoletniej i wynikającą z tego bezradność, wielokrotnie doprowadzili ją do obcowania płciowego, powodując obrażenia ciała. Oskarżonych skazał na karę od jednego roku i trzech miesięcy do dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat.”

Kolejnym złym prawem jest przedawnienie przestępstw, długów etc. Dzięki temu prawu przestępca może liczyć na to, że uniknie odpowiedzialności za swoją niegodziwość i tak też bywa:

„Właściciel ZNTK przegrał proces, ale wygrał przedawnienie
Zbigniewowi M., właścicielowi poznańskich ZNTK, udało się doprowadzić do przedawnienia zarzutów o zniesławienie, za które został skazany. Pomogło mu w tym zaświadczenie lekarza sądowego. Na procesie Zbigniewa M., właściciela poznańskich ZNTK, oskarżonym przez byłych prezesów spółki o zniesławienie, mogliby się uczyć studenci prawa i... kryminaliści. Po sześciu latach udało mu się doprowadzić do przedawnienia zarzutów. Faktem jest, że dwukrotnie prowadzono mediacje, nieskuteczne zresztą. Jednak powodem, dla którego rozpoczęty w 2009 roku proces toczył się przed sądem rejonowym aż pięć lat, była chroniczna nieobecność oskarżonego.
Zbigniew M. nie pojawił się blisko na 30 (!) rozprawach. Często chorował, a na sędziowski stół trafiało wystawione przez lekarza sądowego zaświadczenie o jego niezdolności do uczestniczenia w rozprawach...”

Wygląda na to, że złodzieje i inni przestępcy siedzący w ławach sejmowych dwoją się i troją by prawo uczynić jak najmniej skutecznym a ludziom uczciwym żyło się jak najgorzej:

„Ma zmienić się kwota, od której kradzież jest przestępstwem. Sejm przyjął nowelizację
Kradzież ma być przestępstwem od kwoty 500 zł - zakłada nowelizacja prawa przyjęta przez Sejm 13 września... Za zmianą głosowało 395 posłów, przeciw było trzech, zaś siedmiu wstrzymało się od głosu... Nowelizację przygotował resort sprawiedliwości. Zaproponował zmianę zasady, według której określa się, czy popełniona kradzież jest jeszcze wykroczeniem, czy już przestępstwem. "To istotna różnica, bo za wykroczenie grozi najczęściej grzywna, a za kradzież będącą przestępstwem - nawet pięć lat więzienia" - zwracało uwagę Ministerstwo Sprawiedliwości.”

Ciąg dalszy być może nastąpi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 24 paź 2019, 19:09 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 273
Kolejnym złym prawem jest przedawnienie przestępstw, długów etc. Dzięki temu prawu przestępca może liczyć na to, że uniknie odpowiedzialności za swoją niegodziwość i tak też bywa:

„Właściciel ZNTK przegrał proces, ale wygrał przedawnienie
Zbigniewowi M., właścicielowi poznańskich ZNTK, udało się doprowadzić do przedawnienia zarzutów o zniesławienie, za które został skazany. Pomogło mu w tym zaświadczenie lekarza sądowego. Na procesie Zbigniewa M., właściciela poznańskich ZNTK, oskarżonym przez byłych prezesów spółki o zniesławienie, mogliby się uczyć studenci prawa i... kryminaliści. Po sześciu latach udało mu się doprowadzić do przedawnienia zarzutów. Faktem jest, że dwukrotnie prowadzono mediacje, nieskuteczne zresztą. Jednak powodem, dla którego rozpoczęty w 2009 roku proces toczył się przed sądem rejonowym aż pięć lat, była chroniczna nieobecność oskarżonego.
Zbigniew M. nie pojawił się blisko na 30 (!) rozprawach. Często chorował, a na sędziowski stół trafiało wystawione przez lekarza sądowego zaświadczenie o jego niezdolności do uczestniczenia w rozprawach...”

Wygląda na to, że złodzieje i inni przestępcy siedzący w ławach sejmowych dwoją się i troją by prawo uczynić jak najmniej skutecznym a ludziom uczciwym żyło się jak najgorzej:

„Ma zmienić się kwota, od której kradzież jest przestępstwem. Sejm przyjął nowelizację
Kradzież ma być przestępstwem od kwoty 500 zł - zakłada nowelizacja prawa przyjęta przez Sejm 13 września... Za zmianą głosowało 395 posłów, przeciw było trzech, zaś siedmiu wstrzymało się od głosu... Nowelizację przygotował resort sprawiedliwości. Zaproponował zmianę zasady, według której określa się, czy popełniona kradzież jest jeszcze wykroczeniem, czy już przestępstwem. "To istotna różnica, bo za wykroczenie grozi najczęściej grzywna, a za kradzież będącą przestępstwem - nawet pięć lat więzienia" - zwracało uwagę Ministerstwo Sprawiedliwości.”

Rządząca nami Zjednoczona Prawica dopuściła nawet do tego, że Minister Sprawiedliwości jest jednocześnie Prokuratorem Generalnym, który ma nie tylko prawo, ale i obowiązek nadzorować działania prokuratury, czyli samego siebie. Myślę, że obecne Ministerstwo Sprawiedliwości powinno się nazywać Ministerstwem Bezprawia a Prokurator Generalny Antyprokuratorem Generalnym. Najszanowniejsza pani posłanka Kamila Gasiuk Pihowicz tak wypowiedziała się na temat działalności Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego:

„Zbigniew Ziobro jest najgorszym i najbardziej nieudolnym ministrem sprawiedliwości po ‘89 !? r. ! Ziobro przypomina trochę mechanika, który dostał zadanie wymiany opon, lecz zamiast tego wymontował silnik, zdemontował drzwi i maskę i nie ma pojęcia jak to wszystko złożyć ponownie. Jako Polce jest mi wstyd za rząd PiS, za to że Jarosław Kaczyński, Zbigniew Ziobro i Andrzej Duda doprowadzili do takiej sytuacji, w której w naszym kraju nie ma już instytucji mogącej ocenić zgodność uchwalanych ustaw z polską Konstytucją.”

Nie będę się wdawał w polemikę, który z ministrów sprawiedliwości był najgorszym i najmniej udolnym. Skoncentruję się na sposobach zaradzenia prawnym anomaliom.
To, że w Polsce wymiar sprawiedliwości działa fatalnie, nie ulega najmniejszej wątpliwości. Napisano o tym nawet w podręczniku szkolnym dla dzieci:

„Polskie sądy źle funkcjonują, w środowisku obowiązuje klanowa solidarność, nie eliminuje się sędziów złych lub skorumpowanych. (…) Sędziowie mają immunitet, który pozwala unikać odpowiedzialności za błędy (…) pracują opieszale i leniwie, a to dlatego, że ich wynagrodzenia nie zależą od ilości wydawanych wyroków. Tekst pochodzi z podręcznika "Wiedza o społeczeństwie" Elżbiety Dobrzyckiej i Krzysztofa Makary (Wydawnictwo Edukacyjne Operon). Cytowany fragment jest przedrukiem z tygodnika "Wprost"... To publicystyczna reakcja na sondaż, w którym tylko co piąty Polak oceniał pracę sądów pozytywnie.”

Być może co piątą osobą oceniającą pracę sędziów pozytywnie był kryminalista, który uniknął sprawiedliwości. Wietnamskie przysłowie mówi wiele o środowisku sędziowskim:

„Nieostrożny przychodzi do sędziów, sędziowie czatują na nieopatrznych.”

To, że sędziowie mają immunitety nie ulega najmniejszej wątpliwości. To, że ich wynagrodzenia nie zależą od wyników pracy też jest prawdą. To, że mogą pracować opieszale i leniwie też może być prawdą. Czasami jednak to co odbieramy za opieszałość i lenistwo może być celowym przeciąganiem sprawy. Sędzia może być przekupiony przez oskarżonego i robić wszystko by osobie pokrzywdzonej nie chciało się sprawy ciągnąć, a nawet jak będzie się chciało to sędzia może ciągnąć sprawę latami by doprowadzić do przedawnienia, co bywa tożsame z zapewnieniem bezkarności.

Uczciwi sędziowie powinni być zadowoleni z takich zapisów w podręczniku dla dzieci, bowiem zła sława sędziów przestępców spływa również na sędziów uczciwych, o ile w tym środowisku takowi się ostali. Sędziowie niegodziwi z podręcznikiem podjęli walkę:

„Sędziowie żądają od MEN wycofania podręcznika
To groźne. Młodym ludziom wpajamy, że sądy są niewiarygodne, a sędziowie przekupni. To podważy w nich wiarę w sprawiedliwość i państwowość. Ten podręcznik nas obraża - mówi sędzia Maciej Strączyński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia", autor protestu do MEN.”

Uważam, że powinien powstać zapis w prawie karnym, według którego każdy, który w jakikolwiek sposób będzie próbował tłumić prawdę powinien zostać surowo ukarany. J
eżeli kogoś obraża prawda to znaczy, że coś z nim jest nie ten tego.

Bardzo proszę powróćmy myślami do sądów, sędziów i sprawiedliwości. Podam teraz kilka wiadomości z mediów ukazujących potworne oblicze polskiego wymiaru sprawiedliwości:

„Janusz Ansion i Zbigniew Walczak, dziennikarze "Kuriera Słupeckiego", zniesławili wicemarszałka Sejmu Eugeniusza Grzeszczaka (PSL) – orzekł wczoraj Sąd Rejonowy w Koninie. Uzasadnienia wyroku nie ujawnił. Przed jego odczytaniem poprosił, by dziennikarze opuścili salę. (...) Utajniając uzasadnienie wyroku w sprawie "Kuriera Słupeckiego" sąd dowiódł, że wstydzi się przedstawić publicznie swoje racje – uważa Dominik Księski...”

„Przez 4 lata sędzia Tomasz Sikora z Sądu Rejonowego w Oświęcimiu procesował się z właścicielką nadmorskiego pensjonatu, która zaoferowała mu apartament niespełniający jego oczekiwań. Proces toczył się na koszt podatników, bo w roli oskarżyciela publicznego występowała oświęcimska prokuratura, która zarzucała kobiecie oszustwo. Sprawę zamknęło dopiero orzeczenie krakowskiego Sądu Okręgowego, który prawomocnie uniewinnił właścicielkę pensjonatu, a oskarżenie o oszustwo uznał za nieporozumienie, wynikające z nieznajomości przepisów prawa karnego. Tyle, że sędzia Tomasz Sikora orzeka w oświęcimskim sądzie właśnie w sprawach karnych.”

„Najpierw pomylił go urząd skarbowy, potem prokuratura, aż w końcu sąd... Mieszkający w Poznaniu Kanadyjczyk Matthew Harris został skazany na karę grzywny za rzekome niepłacenie podatków. – Chociaż jesteśmy zadowoleni, to było frustrujące, że niewinna osoba została skazana przez sąd oraz musiała poświęcać swój czas i pieniądze, aby udowodnić niewinność – opowiada Anna Harris, żona Matthew.”

„Sąd się pomylił i wysłał komornika nie tam, gdzie trzeba. Teraz błędy Temidy będzie trudno odkręcić. Wartość długu wyniosła prawie 2,2 tys. zł, jednak wszystkich kosztów nazbierało się 3,7 tysiąca - mówi pani Anna, która próbuje przekonać sąd, że nie jest tą Anną, której dług dotyczy.
Anna Kruś z Bydgoszczy została wzięta przez sąd za inną osobę o tym samym imieniu i nazwisku. W konsekwencji komornik zajął jej pensję.W tej sprawie wszystko jest dziwne i na opak. Zaczęło się od tego, że w czerwcu Anna Kruś zorientowała się, że komornik zajął jej pensję. Zabrał 800 złotych. Zostało niewiele więcej. To był cios dla młodej kobiety, która spodziewa się dziecka.
Jak doszło do tej absurdalnej sytuacji? Przeciwko imienniczce pani Anny oraz drugiemu pozwanemu toczyło się postępowanie w I Wydziale Cywilnym Sądu Rejonowego w Bydgoszczy. Chodziło o zapłatę z tytułu najmu lokalu. Wyrok, jaki zapadł... Do tego momentu wszystko szło prawidłowo. Jak to w takich wypadkach bywa, wyrok zaopatrzono w klauzulę wykonalności.
- I właśnie wtedy sąd się pomylił. W postanowieniu o nadaniu klauzuli wykonalności pojawił się numer PESEL mojej mandantki, a nie osoby, przeciwko której toczyło się postępowanie. Sama nie wiem, jak mogło do tego dojść. To pytanie do sądu - mówi mec. Małgorzata Lehmann, pełnomocnik Anny Kruś... Wyrok był zaoczny, to znaczy, że sąd wydał go, nie widząc na oczy osoby, której rzecz dotyczyła. Jednak pomyłka dziwi tym bardziej, że we wcześniejszych aktach sprawy występuje prawidłowy PESEL. (…) Pełnomocniczka pani Anny złożyła zażalenie na postanowienie Sądu Rejonowego o nadaniu klauzuli wykonalności. Rozpatrzy je II Wydział Cywilny Odwoławczy Sądu Rejonowego. Zła wiadomość jest taka, że okres oczekiwania wynosi tam osiem miesięcy.”

„Komornik zabrał rolnikowi jedyny ciągnik, bo… sąsiad mężczyzny miał niespłacone długi. Tę absurdalną, wręcz trudną do uwierzenia historię, która wydarzyła się w centrum Polski, opisuje „Gazeta Polska Codziennie”. Nie pomogło tłumaczenie rolnika, że to pomyłka. Policja stanęła w obronie bezdusznego egzekutora, a nie właściciela maszyny. Przyjechała laweta i traktor zabrała.
Oczywiście rolnik wziął adwokata, który tydzień później złożył w Sądzie Rejonowym w Mławie powództwo z żądaniem wstrzymania postępowania egzekucyjnego. Sprawa utknęła w sądzie, a w tym czasie komornik wystawił traktor w komisie. Wycenił go na 40 tys. zł. Maszyna została
sprzedana. Tego też dnia sąd postanowił o zabezpieczeniu ruchomości. Oznaczało to, że
traktor nie powinien zostać sprzedany. Niestety, było już za późno...”

„Pomyliła mnie z bandytą. Spędziłem miesiąc w więzieniu.
Wyciągnęli mnie z autobusu i wsadzili do więzienia. Tylko dlatego, że jakaś kobieta wskazała, że to ja na nią napadłem. I nieważne, że w tym czasie byłem w pracy… mówi rozgoryczony Piotr Kurmanowski. (…) Człowiek ma w więzieniu naprawdę dużą czasu na myślenie. Bo co tam innego robić? A różne myśli przychodziły mi do głowy. Były i takie, że skoro zamknęli niewinnego
człowieka tylko na podstawie oskarżenia jednej osoby, co do tej pory wydawało mi się nierealne, to może dostanę wysoki wyrok i już nigdy stąd nie wyjdę. W pewnym momencie już nie mogłem wytrzymać - miałem już tak dość, tak chciałem wyjść, że zastanawiałem się, czy się nie przyznać,
mimo że na nikogo nie napadłem, to może wypuszczą mnie na wolność, choć na kilka dni – wspomina Piotr. (…) Nie ma jednak żalu do kobiety, która go pomyliła. – Nie sądzę, żeby zrobiła to specjalnie, że wskazała mnie złośliwe. Ona też jest osobą poszkodowaną, ona też przeżyła szok podczas napadu. Mam natomiast ogromny żal do wymiaru sprawiedliwości. Nie rozumiem, dlaczego nie można było sprawdzić mego alibi przed upływem tych 48 godzin. Przecież w czasie napadu byłem kilkanaście kilometrów dalej. Na dodatek teraz nikt się nie przyznaje do błędu i wszyscy umywają ręce – podkreśla 25-latek. - I do tej pory nawet nie usłyszałem od nikogo zwykłego: przepraszam…”

„Aresztowany sędzia pobiera pensję. Sąd dyscyplinarny nie chciał w to ingerować
Były prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie Krzysztof S. pobiera miesięczne uposażenie i to mimo tego, że od czerwca przebywa w areszcie. Sąd dyscyplinarny postanowił nie ingerować w wynagrodzenie sędziego, choć miał do tego prawo – informuje "Super Express".
Krzysztof S. został aresztowany w związku z aferą finansową. S. został zawieszony w czynnościach sędziego przez Sąd Apelacyjny w Łodzi, ale pomimo tej decyzji, sąd nie zdecydował zmniejszyć mu się uposażenia. 15 marca sędzia przeszedł w stan spoczynku, ale od tego czasu na jego konto wpływa pełna kwota uposażenia - prawie 12 tys. zł, czyli 75 proc. ostatniej pensji. Były prezes jest podejrzany o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, niedopełnienie obowiązków i przyjmowanie korzyści majątkowych. Prokuratura zarzuca mu również pranie brudnych pieniędzy.”

„Sędzia lichwiarzem i windykatorem? Tak twierdzi rzecznik dyscyplinarny
Sędzia Marek Szociński-Klein z Puław orzeka w sprawach karnych, a po godzinach swojej pracy zajmuje się udzielaniem lichwiarskich pożyczek oraz windykacją długów. Zdaniem rzecznika dyscyplinarnego Sądu Okręgowego w Lublinie jest to "rażące uchybienie sprawowanego urzędu".
-[Sędzia Szociński-Klein - red.] Został oskarżony o dokonanie dwóch czynów. Polegać to miało na udzielaniu pożyczek w znacznych kwotach, z ustaleniem wysokich, niedopuszczalnych przez polskie prawo odsetek o charakterze lichwiarskim. Drugi zarzut dotyczył rzekomych niegodnych zachowań, mających na celu uchybienie urzędu sędziego - powiedział Cezary Wójcik, rzecznik Sądu Apelacyjnego w Lublinie. Zdaniem rzecznika, odsetki od pożyczek udzielanych przez sędziego mogły sięgać 40 procent rocznie. Kiedy dłużnik sędziego zaczął mieć problemy z regularnym spłacaniem rat, sędzia wcielił się w rolę windykatora. Według zeznań świadków miał nachodzić swojego dłużnika w jego komisie z używanymi telefonami. Miały pojawić się też groźby.
Sędzia odmówił komentowania sprawy.”

„Patologia wśród sędziów, podsłuchy CBŚ.
Prokuratura zignorowała informacje CBŚ o patologii w wymiarze sprawiedliwości. Zamieszani w nieprawidłowości sędziowie i prokuratorzy nie ponieśli żadnych konsekwencji. Siedem lat temu w tajnej do niedawna analizie policjanci CBŚ z Olsztyna opisywali towarzyski układ stworzony przez prezesa spółdzielni mieszkaniowej Pojezierze w Olsztynie. Chodziło o proceder fałszowania wyborów do władz jednej z największych w Polsce spółdzielni mieszkaniowych i sprzedaż mieszkań po cenach niższych od rynkowej sędziom prokuratorom i urzędnikom. Do pisma CBŚ dotarli dziennikarze programu Uwaga! TVN. O wstrząsającej patologii w mówił Kazimierz Olejnik, ówczesny zastępca Prokuratora Generalnego. Wstrząsające były też rozmowy przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości zaprzyjaźnionych z prezesem spółdzielni mieszkaniowej. CBŚ pisał o utrudnianiu śledztwa i działaniach prowadzących do niszczenia dowodów. Tymczasem cała sprawa została wyciszona. Prokuratura Okręgowa w Elblągu, do której trafiły nagrania z podsłuchanych rozmów sędziów i prokuratorów nie rozpoczęła nawet śledztwa, aby sprawdzić sygnały CBŚ. Problemu nie widzieli również przełożeni prokuratorów z prokuratur apelacyjnej i krajowej.”

„Sędzia miłowała, ale nie prawo. Dzięki temu układowi gangsterzy wychodzili na wolność
Sędzia Magdalena Płonka z Sądu Rejonowego w Gdańsku została skazana przez Sąd Najwyższy na usunięcie z zawodu po 13 latach procesu dyscyplinarnego. Sędzia była już skazana karnie za ustawianie z bliskim sobie adwokatem wyroków, dzięki czemu gangsterzy wychodzili na wolność.”

„Wobec sędzi Frąckowiak toczy się sprawa dyscyplinarna dotycząca przekroczenia ustawowych terminów na sporządzenie uzasadnień wyroków. Sprawa ta trafiła do Sądu Dyscyplinarnego-Sądu Apelacyjnego w Lublinie.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich otwartych listów, powyższe doniesienia medialne to być może tylko malutka szpilka umieszczona na szczycie ogromnej góry niesprawiedliwości usypanej przez nieuczciwych sędziów i prawników.
Szczególnie wymowny jest ostatni wpis o przekraczaniu ustawowych terminów na sporządzenie uzasadnień wyroków. Z tego wpisu można wyciągnąć wniosek, że istnieją sędziowie, którzy ogłaszają na rozprawie wyroki, a potem zastanawiają się, jak swój wyrok uzasadnić.
Przypomniała mi się rozprawa jaką przeprowadził sędzia w Wieliczce.
Była to bodajże pierwsza rozprawa w jakiej uczestniczyłem jako strona.
Na sali rozpraw usłyszałem z ust ASR Macieja Czajki uzasadnienie niekorzystnego dla mnie, ale korzystnego dla przestępców wyroku. Uzasadnienie w skrócie można by ująć trzema słowami – 'Nie bo nie'.
Zdumiony i nieświadomy działalności sądów poprosiłem o pisemne uzasadnienie, za które zapłaciłem, ale w zamian dostałem rozwinięcie tezy 'nie bo nie'. Za to 'uzasadnienie' musiałem zapłacić. Napisałem w tej sprawie list do Sądu i najszanowniejszego pana ASR Macieja Czajki, w którym między innymi zadałem pytanie:

„Proszę przypomnijmy sobie jeszcze słownikową definicję uzasadnienia. (słownik PWN, jeżeli korzysta Pan z innej proszę o jej przytoczenie i prawne umocowanie na wstępie uzasadnienia.):
uzasadnienie «zbiór argumentów, motywów, dowodów itp. uzasadniających czyjeś działanie»
uzasadnić — uzasadniać «poprzeć coś dowodami, argumentami»
uzasadniony «oparty na obiektywnych racjach, podstawach»
Bardzo proszę o rzetelne uzasadnienie swego postanowienia albowiem jeżeli takiego nie dostanę uznam, że zostały w sposób rażący naruszone zasady postępowania sądowego.”

List okazał się listem bez odpowiedzi. Być może do sprawy jeszcze powrócę, bo całe szczęście w obowiązującej Konstytucji jest zapis, że zbrodnie przeciw ludzkości nie ulegają przedawnieniu, a wydawanie nie uzasadnionego wyroku jest zbrodnią. Jeszcze większą zbrodnią jest wzięcie pieniędzy za uzasadnienie i zamiast uzasadnienia przesłanie opinii nierzetelnie uzasadnionej na dodatek w mojej ocenie wyjątkowo złej jakości popartej wyjątkowo nie przekonującymi argumentami.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, bardzo proszę zapoznajmy się z jeszcze jednym wielce wymownym doniesieniem medialnym:

„Polska jest jednym z krajów najczęściej przegrywających z obywatelami przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu (ETPC) – informuje „Dziennik Polski”.
Tylko przez ostatnie 5 lat odszkodowania zasądzone przez trybunał kosztowały budżet państwa ok. 11 mln zł. Liczba wyroków i kwota kar mogłyby być znacznie mniejsze, ale polscy politycy lekceważą orzeczenia europejskich sędziów.”

Z doniesienia tego wynika, że za błędy państwowych urzędników, karani bywają zwykli podatnicy, co jest jednoznaczne z istnieniem zwyrodniałych, nadzwyczajnych kast mających nadzwyczajne przywileje – w tym zagwarantowaną bezkarność. Do tych zwyrodnialców należą też źli sędziowie.
Sędzia, który wydaje niesprawiedliwy, niezgodny z prawem wyrok nie jest zwykłym przestępcą, ale przestępcą wyjątkowo podłym i godnym surowej kary. W Księdze Mormona opisano podobne środowisko adwokackie:

Trzeci Nefi 6:26-30
I stało się, że pojmano tych sędziów i przyprowadzono na sąd, by według prawa ustanowionego przez lud skazać ich za popełnione przestępstwa. A sędziowie ci mieli wielu przyjaciół i krewnych, dlatego prawie wszyscy pozostali prawnicy i wyżsi kapłani zgromadzili się i zjednoczyli z krewnymi sędziów, których miano sądzić zgodnie z prawem. I zawarli między sobą przymierze, które diabeł dał ludziom w dawnych czasach dla zniszczenia wszelkiej prawości. Zjednoczyli się więc przeciwko ludowi Władcy i zawarli przymierze, by ich zniszczyć, a uwolnić sędziów winnych morderstw od sprawiedliwej kary, która miała im być wymierzona. Mieli za nic prawo kraju i prawa jego obywateli i sprzymierzyli się między sobą, by zabić naczelnika kraju i ustanowić króla, aby mieszkańcy tego kraju podlegali królowi i nie mieli więcej swobód.”

Wygląda na to, że podobnie działają sądy w Polsce. Nieprawi sędziowie nie dość, że niszczą praworządność, ale są również krzywoprzysięzcami. Przy powołaniu sędzia składa ślubowanie wobec Prezydenta Polski według następującej roty.

„Ślubuję uroczyście jako sędzia sądu powszechnego służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej, stać na straży prawa, obowiązki sędziego wypełniać sumiennie, sprawiedliwość wymierzać zgodnie z przepisami prawa, bezstronnie według mego sumienia, dochować tajemnicy państwowej i służbowej, a w postępowaniu kierować się zasadami godności i uczciwości.”

Składający ślubowanie sędzia może dodać na końcu zwrot:

„Tak mi dopomóż Bóg.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę spójrzmy na sprawę sprawiedliwości z duchowego punktu patrzenia.
Najszanowniejszy pan papież Franciszek naucza:

„Miłość drogą sprawiedliwości:
Pismo Święte przedstawia nam Boga jako nieskończone miłosierdzie, ale także jako doskonałą sprawiedliwość. Jak pogodzić te dwie rzeczy? W jaki sposób rzeczywistość miłosierdzia łączy się z wymogami sprawiedliwości? Mogłoby się wydawać, że są to dwie rzeczywistości sprzeczne ze sobą; w gruncie rzeczy tak nie jest, bowiem to właśnie miłosierdzie Boga prowadzi do pełni prawdziwej sprawiedliwości. Lecz o jaką sprawiedliwość tu chodzi? (...)
Sprawiedliwość Boga to Jego przebaczenie. A my, jako dzieci tego dobrego Ojca, jesteśmy wezwani, aby przyjąć Boże przebaczenie, i do przebaczenia z kolei naszym braciom. Módlmy się, aby Bóg nas do tego uzdolnił, abyśmy mogli się do Niego zwrócić z prośbą, żeby «odpuścił nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom» i abyśmy Go mogli nazywać w całej prawdzie «Ojcem naszym».”

W encyklice Dives in misericordia najszanowniejszy pan Jan Paweł II, opierając się na tekstach biblijnych, pokazuje fundamentalny związek łączący sprawiedliwości z miłością. Miłość niejako warunkuje sprawiedliwość, a sprawiedliwość ostatecznie służy miłości:

„Nie istnieje żadna sprzeczność między przebaczeniem a sprawiedliwością. Przebaczenie bowiem nie usuwa ani nie umniejsza konieczności naprawienia zła, będącej nakazem sprawiedliwości, lecz zmierza do ponownego włączenia osób i grup do społeczności, państw do wspólnoty narodów. (...)
Sprawiedliwość społeczna polega na poszanowaniu i urzeczywistnianiu praw człowieka w stosunku do wszystkich członków danego społeczeństwa. Sprawiedliwość jest podstawą realizacji dobra wspólnego.

Papieskie orędzie Benedykt XVI również nawiązywało do sprawiedliwości:

„Niech każda ziemia stanie się dobrą ziemią, przyjmującą i rodzącą miłość, prawdę, sprawiedliwość i pokój.”

Również najszanowniejszy pan `Abdu'l-Bahá przedstawiciel jednej z najmłodszych religii w Mowach Paryskich również nawoływał do sprawiedliwości:

„Sprawiedliwość powinna być kręgosłupem społeczeństwa.
Królowie muszą rządzić mądrze i sprawiedliwie; książę, członek parlamentu i wieśniak mają takie samo prawo do sprawiedliwego traktowania; żaden nie powinien mieć specjalnych względów. Sędziemu nie wolno uznawać „osobistości”, ale stosować prawo z największą bezstronnością w każdym danym przypadku.”

O wielkiej roli sprawiedliwości napisano również w Starym i Nowym Testamencie oraz w Koranie:

Psalmy 106:3; Micheasza 6:8; Sura 5:8
Szczęśliwi ci, którzy przestrzegają sprawiedliwości (…) On ci powiedział, ziemski człowieku, co jest dobre. I czego Jehowa wymaga od ciebie prócz tego, żebyś czynił zadość sprawiedliwości i miłował życzliwość oraz był skromny, chodząc ze swoim Bogiem? (…) O wy, którzy wierzycie! Trzymajcie się prosto przed Bogiem, dając świadectwo sprawiedliwości. I niech nienawiść do jakiegokolwiek ludu nie skłania was do grzechu, abyście nie popełnili niesprawiedliwości. Bądźcie sprawiedliwi! To jest najbliższe bogobojności. Bójcie się Boga! Zaprawdę, Bóg jest w pełni świadomy tego, co czynicie!

Ciekawe myśli dotyczące sprawiedliwości przedstawiono na Soborze Laterańskim IV:

„O sprawiedliwości świeckiej
Jak chcemy, by świeccy nie uzurpowali sobie praw duchownych, tak samo powinniśmy chcieć, aby duchowni nie przywłaszczali sobie praw świeckich. Zabraniamy przeto wszystkim duchownym powiększania zasięgu swojej jurysdykcji, pod pretekstem wolności kościelnej, ze szkodą dla sprawiedliwości świeckiej. Niech zadowalają się ustawami spisanymi i zwyczajami przyjętymi do tej pory, aby zgodnie ze sprawiedliwą miarą „to, co cesarza, cesarzowi" było oddawane, „a to, co Boskie, Bogu".”

Z kolei najszanowniejszy pan Ignacy Loyola w swych regułach zwrócił uwagę na przyczyny braku sprawiedliwości:

„Reguła 4. Anioł zły ma tę właściwość, że się przemienia w anioła światłości [por. 2Kor 11,14] i że idzie najpierw zgodnie z duszą wierną, a potem stawia na swoim; a mianowicie podsuwa jej myśli pobożne i święte, dostrojone do takiej duszy sprawiedliwej, a potem powoli stara się ją doprowadzić do swoich celów, wciągając duszę w ukryte swe podstępy i przewrotne zamiary. (...)
Reguła 13. [Nieprzyjaciel] zachowuje się jak uwodziciel. który chce pozostać w ukryciu i nie być ujawnionym. Albowiem człowiek przewrotny, namawiając do złego córkę jakiegoś dobrego ojca, albo żonę jakiegoś dobrego męża, chce żeby jego słowa i namowy zostały w tajemnicy; a przeciwnie bardzo mu się nie podoba, gdy córka ojcu, lub żona mężowi wyjawi jego chytre słowa i zamiar przewrotny, bo wtedy łatwo wnioskuje, że sprawy rozpoczętej nie będzie mógł doprowadzić do skutku. (…) Podobnie i nieprzyjaciel natury ludzkiej, kiedy poddaje duszy sprawiedliwej swoje podstępy i namowy, chce i pragnie, żeby zostały przyjęte i zachowane w tajemnicy; a kiedy się je odkrywa przed dobrym spowiednikiem albo inną osobą duchowną, która zna jego podstępy i złości, bardzo mu się to nie podoba; wnioskuje bowiem, że nie będzie mógł doprowadzić do skutku swego już zaczętego a przewrotnego zamiaru, bo odkryte zostały jego wyraźne podstępy.”

W katolickiej encyklopedii tak napisano o człowieku sprawiedliwym:

Sprawiedliwy — według zasad etyki katolickiej to:
1° człowiek, który żyje bez grzechu, czyli w stanie łaski uświęcającej, nie grzeszy też tym samym również przeciw wymogom cnoty sprawiedliwości; 2°
Bóg, który w najwyższym stopniu jest twórcą i realizatorem w stosunku do swojego Dzieła wymogów sprawiedliwości: nagradza według zasług, karze zaś według winy.

Kiedy pisze się o sprawiedliwości i ludziach sprawiedliwych nie sposób pominąć Księgi Henocha, dlatego, że poświęcono w niej wiele miejsca sprawiedliwości oraz pokoleniu ludzi sprawiedliwych. W większości znanych mi Biblii Księgi Henocha nie ma, ale pozostał po niej trwały ślad w postaci cytatu zamieszczonego w Liście Judy, który nawiązuje do czasów ostatecznych:

Judy 1:14
O nich też prorokował siódmy w linii od Adama, Henoch, gdy powiedział:
„Oto przyszedł Jehowa ze swymi świętymi miriadami, aby nad wszystkimi dokonać sądu i aby wszystkim bezbożnym udowodnić winę w związku ze wszystkimi ich bezbożnymi uczynkami, które bezbożnie popełnili, oraz w związku ze wszystkimi szokującymi rzeczami, które mówili przeciwko niemu bezbożni grzesznicy”.

Cytat ten jest cytatem wprost z Księgi Henocha, który w dostępnym mi przekładzie brzmi:

Henocha 1:9
Oto przychodzi Jehowa z dziesięcioma tysiącami świętych, aby dokonać sądu nad nimi i aby zniszczyć grzeszników, i aby złajać każdego, za to wszystko, co przeciwko Niemu uczynili grzesznicy i niegodziwcy.

Księga ta zachowała się między innymi w Kanonie Chrześcijańskiego Kościoła Etiopii.
Bardzo proszę zapoznajmy się z fragmentami Księgi Henocha, w których mowa jest o sprawiedliwości i pokoleniu ludzi sprawiedliwych:

Henocha 1:1 ; 5:7,8 ; 10:7,8
Błogosławieństwo Henocha, którym pobłogosławił wybranych i sprawiedliwych obecnych w dniu ucisku, podczas którego wszyscy źli i niegodziwi zostaną usunięci. (…) Wybrani otrzymają światło, radość, pokój i odziedziczą ziemię. A wy niegodziwcy otrzymacie przekleństwo. (…) Następnie sprawiedliwi posiądą mądrość. Będą oni wszyscy żyć i już więcej nie będą grzeszyć, czy to przez zapomnienie, czy z powodu pychy. Lecz ci, którzy posiadają mądrość, będą pokorni. (…) Wybrani otrzymają światło, radość, pokój i odziedziczą ziemię. A wy niegodziwcy otrzymacie przekleństwo.
Następnie sprawiedliwi posiądą mądrość. Będą oni wszyscy żyć i już więcej nie będą grzeszyć, czy to przez zapomnienie, czy z powodu pychy. Lecz ci, którzy posiadają mądrość, będą pokorni.

Bardzo proszę zwróćmy uwagę, że w przeczytanych wersetach sprawiedliwość powiązano z posiadaniem mądrości, która objawia się z powstrzymywaniem od grzechów i pokorą.
Wniosek z tego, że ludzie niesprawiedliwi to głupcy, grzesznicy i pyszałki. Głupców czeka przekleństwo.

Również w Księdze Daniela w wersetach dotyczących czasów ostatecznych przewidziano pojawienie się ludzi wnikliwych, którzy poprowadzą wielu do prawości:

Daniela 12:3
I wnikliwi będą jaśnieć jak blask przestworza, a ci, którzy prowadzą wielu do prawości, jak gwiazdy — po czas niezmierzony, na zawsze.

W czasach ostatecznych zmartwychwstanie poprzedzi pojawienie się społeczności sprawiedliwych:

Henocha 38:1,3
Kiedy ukaże się społeczność sprawiedliwych i grzesznicy z powodu swoich grzechów zostaną osądzeni i wypędzeni z powierzchni ziemi, kiedy Sprawiedliwy objawi się sprawiedliwym i wybranym, których uczynki zaniesiono przed Władcę Duchów, i kiedy światło oświeci sprawiedliwych i wybranych żyjących na ziemi, to gdzie będzie mieszkanie dla grzeszników i odpocznienie dla tych, którzy zaparli się Władcy Duchów? Byłoby dla nich lepiej, gdyby się byli nie narodzili.

Następnie nastąpi zmartwychwstanie i sprawiedliwi będą mieszkać na ziemi:

Henocha 51:1-5
W owych dniach ziemia odda to, co jej powierzono, Szeol zwróci to, co otrzymał, i Zagłada odda to, co posiada. Wybierze spośród nich sprawiedliwych i świętych, bo nadszedł dla nich dzień zbawienia. W owych dniach Wybrany zasiądzie na swym tronie i usta jego wyjawią wszystkie tajemnice mądrości, bo Władca Duchów wyjawił mu je i go uwielbił. W owych dniach góry będą skakać jak barany, a pagórki brykać jak jagnięta nasycone mlekiem i wszyscy staną się aniołami w niebie. Oblicza ich jaśnieć będą radością, bo w owych dniach powstanie Wybrany i ziemia ucieszy się i sprawiedliwi będą na niej mieszkać, a wybrani po niej będą chodzić i przechadzać się.

O czasach tych pisze też w Księdze Daniela:

Daniela 12:1,2
W tym czasie powstanie Michał, wielki książę, który stoi dla dobra twojego ludu. I nadejdzie czas takiej udręki, jakiej nie było od chwili, gdy powstał naród. Wtedy twój lud ujdzie cało, każdy, kto jest zapisany w księdze. Wielu z tych, którzy śpią w prochu ziemi, zbudzi się: jedni do życia wiecznego, a drudzy na pohańbienie i wieczną pogardę.

Podobne orędzie zapowiadające sąd ostateczny znajdziemy w Księdze Objawienia zwanej też Apokalipsą:

Objawienie 20:13
Morze wydało swoich umarłych oraz śmierć i szeol wydały swoich umarłych. I byli oni sądzeni — każdy według swoich uczynków.

O dniu tym napisano też w Koranie:

Koran Sura 18:47
Wszyscy będą mieć księgę w ręku. Bezbożni czytać ją będą ze drżeniem i zawołają: Biada nam! Jakaż to księga! Najmniejsze rzeczy są w niej zapisane z największą dokładnością; ujrzą tam wszystkie swe czyny spisane; Bóg w niczym nie zawiedzie.

Niesprawiedliwi zostaną wypędzeni z powierzchni ziemi:

Henocha 53:1,2
Moje oczy ujrzały tam głęboką dolinę, a usta jej były otwarte. Ci wszyscy, którzy mieszkają na suchym lądzie i morzu i wyspach, znosili do niej dary, prezenty i ofiary, ale ta głęboka dolina nie napełniała się. Ręce ich popełniały zło i to wszystko, co sprawiedliwi wypracowali, grzesznicy złośliwie zjadali. Tak zatem grzesznicy zostaną unicestwieni przed obliczem Władcy Duchów i wypędzeni na wieki wieków z powierzchni ziemi.

Księga Henocha jest pochwałą sprawiedliwości i naganą bezprawia. Bardzo proszę zapoznajmy się jeszcze kolejnymi wersetami obwieszczającymi to orędzie:

Henocha 58:2,3 ; 91:1-9
Błogosławieni jesteście, sprawiedliwi i wybrani, bo los wasz jest chwalebny!
Sprawiedliwi będą w świetle słońca i wybrani w świetle życia wiecznego. Nie będzie końca dniom ich życia i niezliczone będą dni świętych. (…) A teraz, synu mój Matuzalemie, zawołaj do mnie wszystkich twoich braci i zgromadź do mnie wszystkie dzieci twojej matki, bo woła mnie głos i spoczął na mnie juch, abym mógł ci pokazać wszystko, co się stanie do końca czasów.
Wówczas Matuzalem poszedł i przywołał wszystkich swoich braci do (Henocha) i zebrał swoich krewnych. Henoch przemówił do wszystkich swoich sprawiedliwych dzieci i powiedział:
Posłuchajcie, moje dzieci, wszystkich słów waszego ojca i dokładnie wsłuchujcie się w głos moich ust, bo zaklinając was mówię do was: Umiłowani moi! Miłujcie sprawiedliwość i chodźcie w niej.
Nie podchodzicie do sprawiedliwości z podwójnym sercem i nie łączcie się z [ludźmi] o podwójnym sercu, ale chodzicie w sprawiedliwości, moje dzieci, a poprowadzi was ona dobrymi ścieżkami i sprawiedliwość będzie waszym towarzyszem. Albowiem ja wiem, że niegodziwość nadal będzie trwać na ziemi i na ziemię spadnie wielka kara. Nastanie koniec wszelkiej nieprawości, zostanie odcięta od swoich korzeni, a cała jej konstrukcja przeminie. Niesprawiedliwość po raz drugi wzmoże się na ziemi, wszelkie czyny niesprawiedliwości i ucisku podwoją się. Ale kiedy nieprawość, grzech, bluźnierstwo, zło i wszelki rodzaj [złych] czynów wzrośnie i [kiedy] odstępstwo, niegodziwość i nieczystość wzrosną, z nieba spadnie na nich wszystkich wielka kara. Święty Władca przyjdzie w zapalczywości swej i gniewie i dokona na ziemi sądu. W owych dniach ucisk zostanie odcięty od korzeni, a korzenie niegodziwości razem z oszustwem zostaną pod niebem zniszczone. Wszystkie idole narodów razem z ich świątyniami zostaną wydane palącemu ogniu. Ich wieże zostaną spalone ogniem i usuną je z całej ziemi. Zginą w wyniku surowego wyroku wydanego na wieki.

Również w Koranie przewidziano surową sprawiedliwość sądu ostatecznego

Koran Sura 2:281
Bójcie się dnia w którym powrócicie do Boga, gdzie każdy odbierze nagrodę za swoje sprawy, a gdzie surowa sprawiedliwość przewodniczyć będzie sądom.

Ludzie niesprawiedliwi oczywiście na czele z złymi władcami, niesprawiedliwymi sędziami, niegodziwymi stróżami prawa trafią do Piekła zwanego też jeziorem ognia. Pisze o tym zarówno w Księdze Mormona jak i w Nowym Testamencie:

Księga Jakuba 6:10 ; Objawienie 21:8
I zgodnie z wymaganiami sprawiedliwości, gdyż sprawiedliwości musi się stać zadość, będziecie musieli pójść w jezioro ognia i siarki, którego płomienie nie gasną i którego dym unosi się na wieki, a to jezioro ognia i siarki oznacza nieskończoną mękę. (…) Tchórze, ludzie bez wiary, zachowujący się obrzydliwie, mordercy, rozpustnicy, uprawiający spirytyzm, bałwochwalcy i wszyscy kłamcy zostaną wrzuceni do jeziora, w którym płonie ogień i siarka.

W dalszej części Księgi Henocha znajdziemy kolejne zachęty do bycia sprawiedliwymi oraz słowa nagany dla niesprawiedliwych:

Henocha 94:1 ; 96:8 ; 97:8-10 ; 104:1
A teraz mówię wam, moi synowie: miłujcie sprawiedliwość i chodźcie w niej. Albowiem ścieżki sprawiedliwości godne są przyjęcia, ale ścieżki niegodziwości prędko zostaną zniszczone i zginą.
(…) Biada wam, mocni, którzy waszą władzą ciemiężycie sprawiedliwych, albowiem dzień waszego zniszczenia przyjdzie. W owych dniach wiele dobrych dni nastanie dla sprawiedliwych. Będzie to dzień sądu nad wami. (…) 8 Biada wam, którzy nabywacie niesprawiedliwie srebro i złoto i mówicie: "Staliśmy się bardzo bogaci, mamy posiadłości, kupiliśmy wszystko, cośmy zapragnęli. Róbmy teraz, co dusza zapragnie, bo nagromadziliśmy w naszych skarbach srebra, a w domach naszych mamy tyle bogactwa, że aż przelewa się ono jako woda ". Tymczasem kłamstwo wasze odpłynie jak woda, wasze bogactwa nie przetrwają, ale zostaną wam szybko odebrane, gdyż wszystko nabyliście niegodziwie. Wy sami zostaniecie wydani na wielkie przekleństwo. (…) Przysięgam wam, sprawiedliwi, że aniołowie w niebie wspomną was łaskawie przed chwałą Wielkiego i że wasze imiona zapisane są przed chwałą Najwyższego.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, żyjemy w czasach, w których codziennie można przeczytać o działalności partii mającej w sobie słowo sprawiedliwość. Zauważyłem też, że niektórzy ludzie związani z tą partią nachalnie manifestują swoją religijność. Widać ich na przeróżnych misteriach religijnych, w pierwszych ławach kościołów.
Można by pomyśleć, że narodziło się społeczeństwo ludzi sprawiedliwych, ale stan praworządności w Polsce świadczy o tym, że to jedno wielkie oszustwo.
Stan praworządności zdaje się rozpaczliwie krzyczeć – ratunku, gwałcą mordują z słowem sprawiedliwość na ustach.
Przed wielu laty chrześcijański apologeta Marcus Minucius Felix w swej książce Oktawiusz napisał jak niechrześcijanie postrzegali chrześcijaństwo:

„Niewinność sprawiedliwość prawdomówność ofiarami chrześcijan.
Kto żyje w niewinności, ten czci Boga, kto żyje w sprawiedliwości, składa mu ofiarę, kto unika kłamstwa, ma w Bogu ostoje, a kto ustrzeże drugiego człowieka przed niebezpieczeństwem, ten wielbi Boga najbardziej. To są nasze ofiary i to są nasze nabożeństwa. Sprawiedliwość każdego z nas jest miarę jego pobożności.”

Pominę w dalszej części zwodnicze mowy zachęcające do bycia chrześcijaninem, ale pozwolę przemówić Biblii będącej najbardziej poważanym świadectwem zwodniczej misji chrześcijan.
Weźmy pod lupę tak zwaną ideę niezasłużonej życzliwości.
Niezasłużona życzliwość to inaczej mówiąc życzliwość nienależna, życzliwość niesprawiedliwa i na niej opiera swe wierzenia przerażająca większość różnorodnych kościołów chrześcijańskich. Pierwszą wzmiankę o tej skrajnie niesprawiedliwej koncepcji znalazłem w Nowym Testamencie:

Jana 1:14-17
A Słowo stał się ciałem i przebywał wśród nas. Widzieliśmy jego chwałę — chwałę, jaką jednorodzony syn otrzymuje od ojca.
Był pełen niezasłużonej życzliwości Bożej i prawdy.
(To o nim świadczył Jan. Zawołał wręcz: „Właśnie o nim mówiłem: ‚Ten, który idzie za mną, wysunął się przede mnie, bo istniał przede mną’”).
A ze swojej pełni wszystkich nas obficie obdarzał niezasłużoną życzliwością. Bo Prawo zostało przekazane za pośrednictwem Mojżesza, a niezasłużona życzliwość i prawda przyszły za pośrednictwem Jezusa.

Ideę tę rozpowszechnił przede wszystkim najszanowniejszy pan apostoł Paweł w swych listach. Bardzo proszę zapoznajmy się bliżej z jego wywodami w tym temacie:

Efezjan 2:8-10 ; Rzymian 3:20, 23-36, 11:5,6 ; Galatów 5:4,5
Zostaliście wybawieni właśnie za sprawą tej niezasłużonej życzliwości — dzięki wierze. Nie jest to wasza zasługa. To Boży dar. Nie, nie jest to rezultat waszych uczynków, żeby nikt nie miał podstaw do chełpienia się. Jesteśmy dziełem Bożych rąk, stworzeni dzięki jedności z Chrystusem Jezusem do spełniania dobrych uczynków, które Bóg z góry dla nas ustalił. (…) Dlatego żadne ciało nie zostanie przed nim uznane za prawe na podstawie uczynków prawa, gdyż dzięki prawu jest dokładne poznanie grzechu. (…) Wszyscy grzeszą i daleko im do chwały Bożej. Jest to więc dar, że zostają uznani za prawych. Dzieje się to za sprawą niezasłużonej życzliwości Bożej, dzięki wyzwoleniu na podstawie okupu zapłaconego przez Chrystusa Jezusa. Bóg ustanowił go ofiarą służącą przebłaganiu grzechów, które jest możliwe dzięki wierze w jego krew. Zrobił to, by pokazać, że był prawy, gdy wyrozumiale przebaczał grzechy w przeszłości, i by pokazać swoją prawość teraz, gdy uznaje za prawego człowieka wierzącego w Jezusa. (…) Podobnie i teraz istnieje ostatek wybrany przez Boga dzięki Jego niezasłużonej życzliwości. A jeśli dzięki niezasłużonej życzliwości, to już nie dzięki uczynkom. W przeciwnym razie niezasłużona życzliwość nie byłaby już niezasłużoną życzliwością. (…) Wy, którzy próbujecie zostać uznani za prawych na podstawie Prawa, odeszliście od Chrystusa i pozbawiliście się jego niezasłużonej życzliwości. Natomiast my za sprawą ducha z przejęciem oczekujemy uznania za prawych dzięki wierze.

Trzeba tutaj koniecznie dodać, że najszanowniejszy pan apostoł Paweł to kłamca i nie są to moje słowa, ale jego osobiste wyznanie zapisane na kartach Biblii. Sam najszanowniejszy pan apostoł Paweł być może przyłapany na kłamstwie w liście swym napisał:

Rzymian 3:7
Ale jeśli przez moje kłamstwo jeszcze wyraźniej widać, że Bóg mówi prawdę, i to przynosi Mu chwałę, to dlaczego jestem sądzony jako grzesznik?

W innym liście przyznał się też do wielkiej obłudy:

1 Koryntian 9:20-23
Dla Żydów stałem się jak Żyd, żeby pozyskać Żydów. Dla przestrzegających Prawa stałem się jak przestrzegający Prawa — chociaż mu nie podlegam — żeby również ich pozyskać. Dla tych, którzy nie mają Prawa, stałem się jak ten, który nie ma Prawa — choć w oczach Boga nie jestem bez prawa, lecz podlegam prawu Chrystusa — żeby również ich pozyskać. Dla słabych stałem się słaby, żeby pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla najróżniejszych ludzi, żeby w miarę możliwości choć niektórych wybawić. Wszystko to robię ze względu na dobrą nowinę, żeby dzielić się nią z innymi.

Będąc pośród Izraelitów praktykował obrzezanie (okaleczanie penisa):

Dzieje 16:3
Paweł wyraził pragnienie, żeby Tymoteusz mu towarzyszył. Ale ze względu na tamtejszych Żydów najpierw go obrzezał, bo wszyscy wiedzieli, że jego ojciec był Grekiem.

W listach do chrześcijan nieobrzezanych walczył z obrzezywaniem:

Galatów 5:2 ;1 Koryntian 7:18
Ja, Paweł, mówię wam, że jeśli zostaniecie obrzezani, Chrystus na nic się wam nie przyda. (…) Ktoś został powołany jako obrzezany? Niech się nie wypiera swego obrzezania. Ktoś został powołany jako nieobrzezany? Niech nie poddaje się obrzezaniu.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę powróćmy myślami do ewangelii zwiastującej niezasłużoną życzliwość:

Jana 1:14-17
A Słowo stał się ciałem i przebywał wśród nas. Widzieliśmy jego chwałę — chwałę, jaką jednorodzony syn otrzymuje od ojca. Był pełen niezasłużonej życzliwości Bożej i prawdy.
(To o nim świadczył Jan. Zawołał wręcz: „Właśnie o nim mówiłem: ‚Ten, który idzie za mną, wysunął się przede mnie, bo istniał przede mną’”).
A ze swojej pełni wszystkich nas obficie obdarzał niezasłużoną życzliwością. Bo Prawo zostało przekazane za pośrednictwem Mojżesza, a niezasłużona życzliwość i prawda przyszły za pośrednictwem Jezusa.

Napisano w niej wielce zwodnicze słowa, że prawda przyszła za pośrednictwem najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa), tymczasem uważny czytelnik Biblii wie, że jest to wierutne kłamstwo.
Najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nauczał:

Jana 14:6
Ja jestem drogą, prawdą i życiem.

Słowa te często powtarzają chrześcijanie różnych kościołów, ale wnikliwi badacze Biblii dobrze wiedzą, że najszanowniejszy władca Jehoszu Masziach (Jezus Chrystus) na wielką skalę zwodził tłumy. To też nie jest jakiś mój wymysł, ale informację taką znajdziemy w Biblii:

Mateusza 13:34; Marka 4:34; Łukasza 8:10; Marka 4:10-12
O tym wszystkim Jezus nauczał tłumy za pomocą przykładów. Bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił (...) Bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił, ale swoim uczniom na osobności wszystko wyjaśniał. (...) On im powiedział: „Wam dano zrozumieć święte tajemnice Królestwa Bożego, ale pozostali słyszą tylko przykłady, żeby patrzyli, ale nie widzieli, i żeby słyszeli, ale nie pojęli sensu. (...) Potem ci, którzy z nim pozostali, w tym również Dwunastu, zaczęli go pytać na osobności o te przykłady. Powiedział więc do nich: „Wam wyjawiono świętą tajemnicę Królestwa Bożego, ale inni słyszą tylko przykłady, żeby patrzyli, a jednak nie widzieli, i słyszeli, a jednak nie pojęli sensu, i żeby w ogóle nie zawrócili i nie dostąpili przebaczenia”.

Przykłady, którymi w nauczaniu tłumów posługiwał się najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) miały na celu to by ludzie słyszeli, ale nie pojęli sensu i by nie dostąpili przebaczenia. Przykłady pomagały zaciemnić nawet proste sprawy. Ich celem było jak największe zamącenie w głowach słuchaczy. Chociaż pisze o tym bardzo jasno w Biblii, współcześni chrześcijanie próbują obraz zaciemniać. Nadawać przykładom inne znaczenie niż według Biblii one mają. Na przykład Świadkowie Jehowy w książce Bądź moim naśladowcą napisali:

„Bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił”
UCZNIOWIE, którzy towarzyszyli Jezusowi w wędrówkach, dostępowali niezwykłego zaszczytu. Mogli się uczyć bezpośrednio od Wielkiego Nauczyciela. Słyszeli na własne uszy, jak objaśnia Słowo Boże i przedstawia wspaniałe prawdy. Ale ponieważ jego cenne wypowiedzi nie były jeszcze utrwalane na piśmie, musieli je przechowywać w umyśle i sercu. Na szczęście Jezus ułatwiał im zapamiętywanie tego, co mówił. W jaki sposób? Przez stosowanie odpowiednich metod nauczania, zwłaszcza przez mistrzowskie posługiwanie się przykładami.
2 Rzeczywiście, dobre przykłady mają to do siebie, że nieprędko się je zapomina. Jak podaje autor pewnej książki, „zamieniają uszy w oczy i tworzą w umysłach słuchaczy obrazy”. A ponieważ obrazy pomagają człowiekowi w myśleniu, przykłady ułatwiają nam zrozumienie rozmaitych pojęć, nawet tych abstrakcyjnych. Omawiane sprawy stają się jasne i w rezultacie bez trudu zapadają w pamięć.
3 Żaden nauczyciel na ziemi nie posługiwał się przykładami równie umiejętnie jak Jezus Chrystus. Żyją one w pamięci ludzi po dziś dzień. Dlaczego Jezus używał ich tak często? Co decydowało o skuteczności tej metody nauczania? I jak my możemy ją sobie przyswoić?
Dlaczego Jezus używał przykładów
4 Biblia wyjaśnia, że Jezus nauczał za pomocą przykładów z dwóch istotnych powodów. Po pierwsze, spełniał w ten sposób proroctwo. W Ewangelii według Mateusza 13:34, 35 czytamy: „Jezus mówił do tłumów w przykładach. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił — żeby się spełniło, co zostało powiedziane przez proroka, który rzekł: ‚Otworzę swe usta, podając przykłady’”. Wspomnianym prorokiem był jeden z psalmistów, który powyższe słowa wypowiedział pod natchnieniem ducha Bożego setki lat przed narodzinami Jezusa (Psalm 78:2). Skoro Jehowa z tak dużym wyprzedzeniem postanowił, że Mesjasz będzie stosował przykłady, to niewątpliwie bardzo sobie ceni tę metodę nauczania.
*** cf rozdz. 12 s. 120 ak. 7 „Bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił” ***
7 Jako naśladowcy Chrystusa, chcemy się na nim wzorować, a więc również nauczać za pomocą przykładów. Podobnie jak przyprawa podnosi smak potrawy, tak przykłady dodadzą smaku przekazywanym przez nas pouczeniom. Gdy je starannie przemyślimy, możemy ułatwić naszym słuchaczom zrozumienie istotnych prawd. Zbadajmy teraz dokładniej, co między innymi decydowało o skuteczności przykładów Jezusa. Dzięki temu dowiemy się, jak sami moglibyśmy stosować tę cenną metodę nauczania.

Najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę zwróćmy uwagę na fakt, że w powyższej argumentacji pominięto główny cel używania przykładów, czyli to by słuchacze słysząc nie pojmowali sensu i nie dostąpili przebaczenia:

„Słyszą tylko przykłady, żeby patrzyli, a jednak nie widzieli, i słyszeli, a jednak nie pojęli sensu, i żeby w ogóle nie zawrócili i nie dostąpili przebaczenia.”

Bardzo proszę przeczytajmy jak najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) genialnie zwodził tłumy:

Jana 8:42-45
Jezus im powiedział:
„Gdyby Bóg był waszym Ojcem, kochalibyście mnie, bo ja przyszedłem i jestem tutaj od Boga. Nie przyszedłem z własnej inicjatywy, ale to On mnie posłał. Dlaczego nie rozumiecie tego, co mówię? Dlatego, że nie możecie słuchać moich słów. Waszym ojcem jest Diabeł, a wy chcecie spełniać pragnienia swojego ojca. On od początku był zabójcą i nie stał mocno w prawdzie, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy kłamie, robi to zgodnie z własną naturą, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa. Ja natomiast mówię wam prawdę i dlatego mi nie wierzycie.

Kłamcom zdarza się często używać słowo prawda. Najszanowniejszy pan Jack Reacher zauważył:

„Każdy dobry oszust trzyma się tak blisko prawdy, jak to możliwe.”

W naukach najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) można znaleźć słowa prawdy umiejętnie przeplatane misternymi kłamstwami. Według tych zwodniczych nauk, za tym krętactwem stał najszanowniejszy Bóg Ojciec:

Jana 12:47-49 ; 14:9
Jeśli ktoś słyszy moje słowa, ale się ich nie trzyma, to ja go nie osądzam — bo nie przyszedłem osądzić ludzi, ale ich wybawić. Kto mnie lekceważy i nie przyjmuje tego, co mówię, ma swojego sędziego. Moje własne słowa osądzą go w dniu ostatnim, bo nie mówiłem z własnej inicjatywy, ale to Ojciec, który mnie posłał, nakazał mi, co mam mówić i czego nauczać. (…) Kto mnie ujrzał, ujrzał też Ojca.

Z Biblii dowiedzieliśmy się, że najszanowniejszy władca Jehoszu Masziach (Jezus Chrystus) zwodził tłumy na wielką skalę używając przypowieści. Celem tego oszustwa było doprowadzenie do tego by ludzie nie dostąpili przebaczenia. Zastanówmy się teraz proszę nad najszanowniejszym Bogiem Jehową. Najszanowniejszy pan apostoł Paweł kłamliwie agitował, że Bóg nie może kłamać:

Tytusa 1:1,2
Paweł — niewolnik Boga i apostoł Jezusa Chrystusa, mający wiarę, jaką odznaczają się Boży wybrani, oraz dokładnie znający prawdę związaną z oddaniem dla Boga i opartą na nadziei życia wiecznego, obiecanego przed wiekami przez Boga, który nie może kłamać.

Również w Starym Testamencie zanotowano podobną myśl:

Liczb 23:19
Bóg nie jest człowiekiem, by miał kłamać, ani synem ludzkim, by miał żałować.

Z tej informacji oprócz fałszywego twierdzenia, że Bóg nie może kłamać, dowiedzieliśmy się też, że Bóg też nie żałuje.

Dokładnie tę samą informację nakazał najszanowniejszy Bóg Jehowa swojemu prorokowi najszanowniejszemu panu Samuelowi przekazać królowi Saulowi:

1 Samuela 15:28, 29
Wtedy Samuel rzekł do niego (króla Saula):
„Dzisiaj Jehowa oderwał od ciebie władzę królewską w Izraelu i da ją twemu bliźniemu, lepszemu niż ty. A ponadto Wspaniałość Izraela się nie sprzeniewierzy i nie będzie On niczego żałował, nie jest bowiem ziemskim człowiekiem, żeby miał czegoś żałować”.

Osoby znające Biblię wiedzą jednak, że słowa o tym, że Bóg nie żałuje są wierutnym kłamstwem wypowiedzianym z rozkazu Boga, który 'nie może kłamać'. Bardzo proszę sięgnijmy do Biblii i zobaczmy co mówił najszanowniejszy Bóg Jehowa do swego proroka Samuela:

1 Samuela 15:10-12
Wtedy Jehowa przemówił do Samuela:
Żałuję, że uczyniłem Saula królem, bo odwrócił się ode mnie i nie wykonał moich poleceń.
Samuel bardzo się tym dręczył i żarliwie modlił się do Jehowy przez całą noc.

Bardzo proszę zwróćmy uwagę, że najszanowniejszy pan prorok Samuel bardzo się dręczył tym co usłyszał. Mógł bowiem doskonale znać słowa z Biblii, że Bóg nie może kłamać i nie żałuje. Tymczasem na własne uszy usłyszał, że najszanowniejszy Bóg Jehowa żałuje, a na dodatek nakazał mu w tej kwestii okłamać króla Saula. Po tym haniebnym okłamaniu króla Saula w Biblii znajdziemy potwierdzenie, że najszanowniejszy Bóg Jehowa żałuje:

1 Samuela 15:34
Następnie Samuel odszedł do Ramy, a Saul udał się do swojego domu w Gibei. Samuel aż do dnia swej śmierci nie widział się z Saulem. I z powodu Saula pogrążył się w smutku. A Jehowa żałował, że ustanowił Saula królem Izraela.

Być może z powodu wypowiedzianego kłamstwa najszanowniejszy pan prorok Samuel pogrążył się w smutku, czyli popadł w depresję. O tym, że Bóg żałuje możemy dowiedzieć się już czytając pierwszą księgę biblijną:

Rodzaju 6:5-7
I Jehowa widział, że ogromna jest niegodziwość człowieka na ziemi i że każda jego myśl i każda skłonność jego serca przez cały czas jest zła. Jehowa żałował, że uczynił ludzi na ziemi, i bardzo się smucił. Dlatego Jehowa powiedział: „Zetrę z powierzchni ziemi ludzi, których stworzyłem — ludzi razem ze zwierzętami domowymi i pełzającymi oraz stworzeniami latającymi pod niebem, bo żałuję, że ich uczyniłem”.

Również w depresję mogą popaść naiwnych chrześcijan, którzy wierzyli w fałszywe słowa najszanowniejszego pana apostoła Pawła, że Bóg nie może kłamać:

Tytusa 1:1,2
Paweł — niewolnik Boga i apostoł Jezusa Chrystusa, mający wiarę, jaką odznaczają się Boży wybrani, oraz dokładnie znający prawdę związaną z oddaniem dla Boga i opartą na nadziei życia wiecznego, obiecanego przed wiekami przez Boga, który nie może kłamać.

Kłamstwa takie można wmawiać tylko ludziom nie znającym bardzo dobrze Biblii i z tego co zauważyłem wśród chrześcijan tacy ludzie mogą stanowić zdecydowaną większość.
W fakcie tym kryje się wielki dramat niedouczonych chrześcijan.
Sami zwiedzeni przez przywódców swoich kościołów zwodzą wszystkich, którym zwodnice nauki powtarzają. Ludzie, którzy wnikliwie znają Biblię, wiedzą, że słowa najszanowniejszego pana apostoła Pawła należy traktować z wyjątkową dozą nieufności, bo to kłamca i człowiek obłudny i nie jest to moje osobiste zdanie, ale informacje zapisane w Biblii. Sam apostoł Paweł być może przyłapany na kłamstwie w liście swym napisał:

Rzymian 3:7
Ale jeśli przez moje kłamstwo jeszcze wyraźniej widać, że Bóg mówi prawdę, i to przynosi Mu chwałę, to dlaczego jestem sądzony jako grzesznik?

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, trudno po ludziach, którzy swoją wiarę budują na kłamstwie i niesprawiedliwości oczekiwać czegoś dobrego. Czegoś złego owszem, i owocem tego zła jest fatalny system praworządności w Polsce, dzięki któremu pleni się niesprawiedliwość i bezprawie.
Taki stan rzeczy może odpowiadać głupim przestępcom, przekupnym policjantom, chciwym prokuratorom, nieuczciwym adwokatom, wiarołomnym sędziom, ale najbardziej piekielnym sadystom, którzy uwielbiają grzeszne ścierwa bezlitośnie męczyć, wprawnie dręczyć, misternie torturować. Natomiast na takim stanie praworządności tracą przede wszystkim ludzie starający się żyć uczciwie. W trosce o tych ludzi zastanówmy się nad tym co zrobić by jakość działania sądów i wydawanych wyroków poprawić. Stara rzymska sentencja brzmi:

„Prawo bez sprawiedliwości jest największym bezprawiem.”

Ciąg dalszy być może nastąpi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 25 paź 2019, 6:33 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 273
Każdy sędzia, który wydaje nieprawy, niesprawiedliwy wyrok popełnia przestępstwo. Szerzy bezprawie. Łamie złożoną przysięgę i być może w Polsce zazwyczaj unika kary za swoją zbrodnię.
Nakazy w tej sprawie niewiele zmienią. W starym chińskim przysłowiu zauważono:

„Sprawiedliwemu nie trzeba nakazywać, żeby słusznie postępował, a niesprawiedliwemu, choć się rozkaże, i tak nie posłucha.”

Dlatego też koniecznością jest opracowanie procedur skutecznej eliminacji nierzetelnych sędziów, oraz stworzenie mechanizmów umożliwiających jak najlepsze rozstrzyganie spraw sądowych.

Myślę, że wielce pomocne adeptom sądownictwa będą myśli najszanowniejszego pana Arai Hakuseki japońskiego uczonego, historyka i filozofa konfucjańskiego:

„Od dnia swej nominacji namiestnik Shigemune począł codziennie bywać w trybunale.
Najpierw składał pokłon w galerii położonej od strony zachodu, a potem wchodził, stawiał przed sobą młynek do mielenia herbaty i zasiadał za papierową przegrodą.
Wtedy dopiero rozmawiał i wydawał wyroki, jednocześnie nieustannie mieląc własnymi rękami herbatę.
Wszyscy uważali to za dziwne, ale jakoś nie uchodziło go o to dokładniej wypytywać.
Dopiero po latach zapytał go ktoś, dlaczego tak czyni i otrzymał na to taką odpowiedź:
— Dlaczego składam pokłon zaraz w zachodniej galerii?
Oto oddaję w ten sposób cześć bogom z góry Atago.
Z niezliczonej liczby Bogów Bogowie z Atago szczególnie słyną ze swej cudownej mocy.
Kłonię się przed nimi i proszę o jedno tylko, żeby dozwolili memu sercu wydawać sprawiedliwe wyroki, a jeśliby kiedykolwiek miało być inaczej, niech zabiorą mi za karę życie.
Tę modlitwę odmawiałem każdego dnia.
W dalszym ciągu pomyślałem tak:
jeśli czyjeś wyroki nie są jasne, jest to znak, że sercem jego miota jakaś pasja.
Człowiek nieposzlakowany potrafi zapewne taką pasję w sobie stłumić, ja jednak do takich nie należę. Czy moje serce jest spokojne czy nie, stwierdzam to w ten sposób, że własnymi rękami mielę herbatę. Dopóki serce moje jest spokojne i pewne siebie, nie inaczej jest z moją ręką, a wtedy młynek porusza się miarowo i herbata miele się idealnie.
Wiem wtedy, że i serce moje nie drży i wtedy wydaję wyrok.
Teraz, dlaczego przesłuchania odbywam za papierową przesłoną?
Bo ludzkie twarze bywają przykre i przyjemne, otwarte i zacięte, w ogóle twarze różnego rodzaju.
Wypowiedzi człowieka o rysach otwartych wywierają na nas wrażenie prawdy, a jeśli wygląda on na złego, to wydaje się nam, że kłamie, choćby nawet sprawa jego była jak najbardziej słuszna. Wyglądającemu sympatycznie wierzy się wprost na słowo, gdy składa jakąś skargę; gdy jednak ktoś wygląda nieprzyjemnie, bez dłuższych ceregieli nie przyznajemy mu słuszności.
Oto jeszcze nim ludzie ci się wypowiedzieli, serce nasze uległo już wpływowi oczu i pobraliśmy w nim przedwczesną decyzję. Gdy w tym stanie rzeczy wysłuchamy toczącej się przed sądem sprawy, znajdziemy dość powodów, aby ją uporządkować odpowiednio do naszego z góry powziętego zdania. A przecież przed sędzią stają nieraz szkaradni ludzie o miłym wyglądzie, a czasami mili ludzie choć z zewnątrz szkaradni; bywają kłamcy między dobrze postawionymi, a ludzie prawi między pokrzywdzonymi. To, co się widzi, to jeszcze nie wszystko! Serce człowieka nie jest łatwo zgłębić, a nie wolno go sądzić po samym obliczu. Owszem, dawniej ferowano wyroki według zewnętrznych cech ludzkich, lecz to mogliby robić tylko ludzie nieomylni. Taki człowiek jak ja zbyt często daje się zwodzić swoim oczom. Przecież w dodatku każdy człowiek boi się stanąć przed trybunałem, a jakież dopiero przerażenie musi ogarniać człowieka, gdy staje przed kimś, kto ma nad nim prawo życia i śmierci. Sprawę swoją przedstawia się wtedy nieodpowiednio i można być za to też ukaranym jak za przestępstwo lub występek. Lepiej więc, gdy sędzia i oskarżony nie widzą wzajemnie swych twarzy. Z tego właśnie powodu kazałem postawić przed sobą przegrodę.

Z kolei najszanowniejszy pan Marcus Aurelius Antoninus radził:

„Każdej chwili usilnie dbaj o to, (...) byś to, co masz właśnie pod ręką, załatwił z pełną, a nieudaną godnością i miłością, i swobodą, i zachowaniem sprawiedliwości i byś zapewnił sobie niezależność od wszelkich innych myśli. Zapewnisz zaś ją sobie, jeżeli będziesz każdą pracę wykonywał, jak gdyby ostatnią w życiu.”

Dokładnie tak powinni pracować sędziowie. Jest takie przysłowie – saper myli się tylko raz. Podobna zasada powinna obowiązywać w sądownictwie. Każdy niesprawiedliwy, niezgodny z prawem wyrok powinien skutkować natychmiastowym odsunięciem od zawodu oraz z odpowiednią karą na rzecz osoby pokrzywdzonej.

Najszanowniejszy pan prorok Mahomet nauczał:

„Sędzia, który jest w gniewie, niechaj nie sądzi ludzi.”

Najszanowniejszy pan Lucius Cassius Longinus radził rozpoczęcie sprawy zaczynać od ustalenia:

„Komu to miało przynieść korzyść. Komu to wyjść miało na pożytek?”

Natomiast stara chińska maksyma głosi:

„Mistrz unikał czterech rzeczy; przedwczesnych wniosków, z góry powziętych sądów, uporu i egoizmu.”

Z chińskiej mądrości można wywnioskować, że sędziowie powinni wyróżniać się w społeczeństwie szlachetnością:

„Mistrz powiedział o ministrze Tsy—cz'anie, że ma cztery cechy męża szlachetnego; jest uprzejmy w postępowaniu, pełen szacunku wobec zwierzchników, łaskawy w żywieniu ludu i sprawiedliwy w rozkazywaniu.”

Trudno jednak oczekiwać szlachetności po sędziach w kraju, w którym monopol na sądzenie mają tylko i wyłącznie instytucje państwowe inaczej mówiąc komunistyczne. Monopole zaś potrafią działać wyjątkowo destrukcyjnie na społeczeństwo. Rząd, sądy i system prawny udowodniły, że nie potrafią lub nie chcą zapewnić w państwie praworządności i sprawiedliwości.
Trzeba to koniecznie zmienić i to jak najszybciej. O potrzebie sprawiedliwości mówił najszanowniejszy pan poseł Jarosław Kaczyński:

„Pamiętajmy, że musimy jeszcze wiele uczynić, by nasz naród był zwarty, miał poczucie siły, znaczenia i sprawiedliwości. Sprawiedliwości, która jest niezwykle potrzebna, by nasza Ojczyzna była prawdziwą wspólnotą.”

Krytycznie o sądach wypowiedział się również najszanowniejszy pan prezes rady ministrów, premier Mateusz Morawiecki:

„Ja widzę w Sądzie Najwyższym, nie mówiąc o sądach okręgowych, tych samych sędziów, którzy sądzili moich kolegów z podziemnej Solidarności (...), kiedy moi koledzy byli bici. Jeden z nich do dzisiaj jest niepełnosprawny na skutek tamtego skatowania. Sędziowie osądzali nas, tych młodych chłopców, którzy walczyli z komuną, a nie zomowców czy esbeków, którzy nas bili.”

Trzeba jednak pamiętać, że najszanowniejszy pan Jarosław Kaczyński oraz prezes rady ministrów, premier Mateusz Morawiecki to kłamcy, kryminaliści, skazani prawomocnymi wyrokami za wyjątkowo podłe oszczerstwa wyborcze i może im bardzo zależeć na tym by w ławach sędziowskich zasiadali sędziowie wydający niesprawiedliwe wyroki a cały system sprawiedliwości służył przede wszystkim gangsterom. Stare przysłowie mówi:

„Gdy krew na rękach najlepiej robić z innych oprawców. Złodzieje krzyczą łapać złodzieja.”

Uważam, że słowa te bardzo pasują do działań Zjednoczonej Prawicy, której członkowie nawołują do reformy aparatu sprawiedliwości, tymczasem prawo działa coraz gorzej. Weźmy na przykład bardzo prostą sprawę wypadku jaką miała najszanowniejsza pani, wówczas premierka, Beata Szydło. Sprawa nadzwyczaj prosta. Zwykły wypadek komunikacyjny i w normalnym kraju sprawa definitywnie była by rozstrzygnięta w kilka dni. Tymczasem w Polsce ciągnie się ona latami tak jakby starano coś tajemniczego ukryć przed opinią publiczną. Od samego początku sprawę zaczęła mataczyć reżimowa telewizja:

„W sobotnich wydaniach „Wiadomości” TVP1 i „Faktów” TVN przedstawiono komputerowe wizualizacje wypadku z udziałem trzech samochodów rządowych (w jednym z nich podróżowała Beata Szydło), do którego doszło w piątek w Oświęcimiu. Rządowe auta wyprzedzały fiata czekającego, żeby skręcić w lewo w boczną drogę. Fiat przepuścił pierwszy samochód, natomiast uderzył w drugi (w którym była premier), wskutek czego uderzył w drzewo. W wizualizacji w „ Wiadomościach” na całym odcinku drogi jest linia przerywana pozwalająca wyprzedzać. Tymczasem niektórzy dziennikarze sprawdzili w Google Maps, że jest tam podwójna ciągła, na której nie można wyprzedzać.”

Wkrótce w sieci pojawiły się autentyczne zdjęcia demaskujące kłamstwa reżimowej telewizji, której działania tak skomentowano:

„Skala kłamstw i manipulacji „Wiadomości” każe spytać czy już przestało być procesowe nazywanie tego serwisu „goebbelsowskim”. Na liście hańby epoki państwa PIS, pracujący w „Wiadomościach” powinni być blisko szczytu.”

Kolejnym krokiem reżimowej władzy było utajnienie procesu:

„Wypadek Beaty Szydło. Proces jest tajny, choć nie powinien
Nie ma powodów, aby utajniać wszystkie informacje związane z wypadkiem Beaty Szydło - twierdzą eksperci cytowani przez "Rzeczpospolitą".”

Potem dowody w sprawie zaczęły być niszczone:

„Dowód z wypadku Szydło w Oświęcimiu został zniszczony skutecznie – ocenili biegli.
Nie wiadomo, kto konkretnie to zrobił. Nie da rady też przesądzić, czy stało się to przypadkiem, czy celowo. Pewne jest to, że nie da się odzyskać danych z uszkodzonej płyty będącej dowodem w sprawie wypadku rządowej kolumny Beaty Szydło. Taką opinię zaprezentowali biegli na rozprawie przed oświęcimskim sądem.”

Wygląda na to, że wypadek może mieć jakieś drugie dno. Jakieś tajne sprawy, które rządzący reżim próbuje ukryć. W mataczenie zaangażował reżimową telewizję, reżimową prokuraturę, reżimowych sędziów, którzy dowody w sprawie wypadku skutecznie zniszczyli. Myślę, że to wyjaśnianie bardzo prostego wypadku samochodowego jest znakomitym odzwierciedleniem tego jak w Polsce działa praworządność oraz dowodem na to, że konieczna jest jak najszybsza reforma sądownictwa. O reformie sądownictwa najszanowniejszy pan Jarosław Marek Rymkiewicz mówił:

„Polskę trzeba oczyścić z komunistycznego śmiecia. (…) Powinniśmy zachowywać spokój, mniej mówić, albo niemal nic nie mówić, nie przekonywać ich, nie dyskutować z nimi. Oni i tak nie dadzą się przekonać, nie usłuchają żadnych argumentów.”

Myślę, że powyższa uwaga jest słuszna. Dotychczasowe sądy to relikt PRL-u i były tworzone pod nadzorem Komunistycznej Partii ZSRR. Zgodnie z ustawą dekomunizacyjną powinny być rozwiązane i sprywatyzowane. By Polskę oczyścić z komunistycznego śmiecia (nierzetelnych, nieprawych, opieszałych, nieudolnych, niesprawiedliwych sędziów) potrzeba rozwiązać sądy, tak jak kiedyś rozwiązano Państwowe Gospodarstwa Rolne. Sądy udowodniły, że sobie nie radzą z prawem i dlatego powinny zostać w trybie natychmiastowym rozwiązane. Wielu sędziów trzeba będzie osądzić i przykładnie ukarać, ale kto powinien być ukarany okaże przy spisie likwidacyjnym sądów. Wyszukiwanie niegodziwych sędziów można rozpocząć od analizy przegranych spraw w Trybunale Europejskim. Kolejnym krokiem może być analiza spraw, których wyroki zostały zakwestionowane przez sądy wyższych instancji, bowiem za każdą niesprawiedliwie rozstrzygniętą sprawą może się kryć lub nieudolny sędzia lub sędzia mafiozo, który stanął po stronie przestępców i niesprawiedliwości. Po likwidacji sądów, należy sprywatyzować całe mienie nieruchome.
Pozytywnie zweryfikowani sędziowie zaś powinni przejść na samozatrudnienie. Zacząć uczciwie zarabiać i brać pieniądze tylko i wyłącznie za poprawnie i sprawiedliwie rozwiązanie sprawy. Rozprawy sędziowskie powinny być płatne według wyceny sędziego, ale w ramach ujętych jakimś rozsądnym grafikiem. Za sprawę powinna płacić strona przegrana, ale fakt, że przegraną stroną może być osoba sprawę zgłaszająca może preferować sędziów tańszych, lepiej znających się na badanej sprawie, przez co szybszych i skuteczniejszych. Trzeba też koniecznie uwolnić zawód sędziego. Sędzią będzie mógł zostać każdy czujący się na siłach człowiek. By zostać sędzią powinno wystarczyć na stronie sędziowskiej podać swój pesel, specjalność, ale na stronie sędzia byłby tylko kolejnym anonimowym numerem.
Swoje konkretne dane podawał by tylko na ostatnim etapie sprawy, w przypadku pozbawienia prawa do wykonywania zawodu.
Podobnie jak istnieją lekarze specjaliści w jakiejś dziedzinie podobnie powstaną sędziowie wyspecjalizowani w jednej dziedzinie prawa.
Inni od prawa drogowego.
Inni od prawa budowlanego.
Inni od prawa karnego.
Inni od prawa skarbowego...
Można też wprowadzić dla nowych sędziów okres próbny.
Każdy nowy sędzia będzie musiał rozstrzygnąć poprawnie trzy sprawy bezpłatnie, potem będzie mógł zostać sędzią zawodowym. Państwo by tylko prowadziło oficjalną stronę sędziów, gdzie każdy chętny do zawodu sędziego musiał by się zarejestrować, a klienci sędziów mieli by możliwość oceniania pracy sędziów. Oceny te musiały by być konkretne i prawdziwe.
Dotyczyć na przykład czasu rozstrzygnięcia sporu, wyceny usługi, krytyczne uwagi.
Za kłamliwe oceny pozytywne lub negatywne można by wprowadzić wysokie mandaty na rzecz na rzecz pomówionego sędziego w przypadku negatywnych komentarzy i na rzecz państwa w przypadku pozytywnych, nieuzasadnionych komentarzy. Wraz z uwolnieniem zawodu sędziego powinno się wprowadzić pełną odpowiedzialność za wydawane wyroki. Sędziowie i prokuratorzy standardowo powinni odpowiadać za swoje zbrodnie. Każdy błędny wyrok sędziego – skazanie osoby niewinnej lub uniewinnienie osoby winnej, każde nie poparte dowodami oskarżenie lub bezpodstawne umorzenie sprawy przez prokuratora jest zbrodnią przeciwko prawu i sprawiedliwości i tacy przedstawiciele prawa powinni zostać przykładnie i surowo ukarani. Powinni też z własnych pieniędzy wypłacać odszkodowania osobom przez siebie pokrzywdzonym.
Jednocześnie jedną i tą samą sprawę mogło by rozstrzygać dwóch różnych sędziów zatrudnionych przez obie strony konfliktu, zdarzyć się bowiem może, że obie strony mogą się czuć pokrzywdzone. Strony sprawy będą mogły się odwoływać od wyroku. Jeżeli odwołanie strony pokrzywdzonej będzie jasne, zrozumiałe i bezdyskusyjne, a sędzia będzie się upierał przy wyroku, to będzie świadczyło o tym, że albo jest głupi albo jest przestępcą trzymającym stronę przestępcy.
Dla takich ludzi zawód sędziego powinien zostać zakazany.
Konieczne też było by wprowadzenie zasady 'sapera', która mówi, że saper myli się tylko raz.
Sędzia, który wyda niesprawiedliwy wyrok tracił by prawo do wykonywania zawodu i obowiązkowo musiał by wyrównać szkody finansowe, które swoim niesprawiedliwym wyrokiem spowodował oraz zapłacić wysoką karę.
Kaucję o wysokości grożącej kary każdy sędzie powinien mieć obowiązkowo przygotowaną na wypadek pomyłki. Jeżeli sędzia nie ma takiej kwoty to obowiązkowo powinien się ubezpieczyć na wypadek pomyłki sądowej.
Jeżeli sędzia skaże kogoś niesłusznie na rok pozbawienia wolności i wyrok zostanie wykonany, ale okaże się, że niesprawiedliwie na przykład z powodu sfabrykowania dowodów, a z wyrokiem i wiarygodnością dowodów nie zgadzał się oskarżony, to wszystkie osoby, które przyczyniły się do niesprawiedliwego wyroku będą musiały odsiedzieć po dwa lata, a sędzia, czy też sędziowie wyższej instancji jeżeli wątpliwy wyrok poparli będę musieli też trafić do na jeszcze dłużej do więzienia, na przykład na trzy lata.
Sędziami odwoławczymi wyższej instancji mogli by być sędziowie mający najwięcej rozstrzygniętych oczywiście pozytywnie spraw.
Spory pomiędzy sędziami powinna zaś rozstrzygać prokuratura wojskowa i sądy wojskowe, które do rozpatrywanie tego typu spraw powinny zostać przygotowane.
Prokuratorzy wojskowi będą rozsądzać anonimowo i korespondencyjnie.
Aby zminimalizować ryzyko znajomości prokuratorów odwoławczych można by ich losować i powinni oni pochodzić z odległego rejonu od stron konfliktu sędziowskiego.
Odwołanie od decyzji prokuratury wojskowego rozpatrywać będzie anonimowe kolegium sędziów zawodowych w rozprawie jawnej na forum internetowym, którą to sprawę będą mogły relacjonować wszelkie dostępne media takie jak prasa, radio, telewizja.
Spory pomiędzy sędziami a prokuraturą wojskową powinna rozpatrywać 'starszyzna sędziowska' składająca się na przykład z 3 sędziów wybranych losowo spośród sędziów wojskowych mających największą liczbę bezdyskusyjnie prawidłowo rozstrzygniętych rozpraw i trzech wybranych losowo sędziów 'wolego zawodu' wybranych losowo spośród sędziów mających największą liczbę bezdyskusyjnie prawidłowo rozstrzygniętych rozpraw.
Wiadomo, że każdy się myli i w przypadku pomyłki sędziego, który ma na przykład ponad sto prawidłowo rozstrzygniętych spraw może w nagrodę za dotychczasową pracę otrzymać zakaz wykonywania zawodu tylko na sześć lat. Sędzia, który podczas swojej kariery trzeci raz źle rozpatrzy karę otrzyma zakaz wykonywania zawodu dożywotnio.
Świadomość tego, że przez zły osąd sędzia straci możliwość wykonywania zawodu i dodatkowo będzie musiał wynagrodzić szkody oraz zapłacić karę powinna działać trzeźwiąco i skutecznie eliminować z zawodu osoby nieodpowiednie.
Być może powstaną prywatne szkoły szkolące sędziów i zwłaszcza sprawy dotyczące przestępstw sędziów poddawane były by w ramach nauki zawodu wnikliwej analizie.
Wszelkie sprawy były by prowadzone jawnie w zakresie toczonego sporu co powinno skutecznie wyeliminować błędne wyroki. Każdy bowiem wyrok będzie mógł zakwestionować każdy postronny obserwator. Jeżeli na stronie konkretnej sprawy pojawi się uzasadnienie błędne, każdy będzie miał prawo zgłosić ten fakt i otrzymać stosowną nagrodę za wykrycie błędu na przykład w wysokości dwu krotności kwoty pobranej przez sędziego.
Taka możliwość może doprowadzić do powstania wyspecjalizowanych prawników czekających na niekompetentnych lub przekupnych sędziów, co zasadniczo pozytywnie powinno wpłynąć na wzrost jakości sądownictwa w Polsce. Myślę, że internetowe rozstrzyganie spraw w obecnym czasie jest najlepszym rozwiązaniem. Proste sprawy mogły by bezpłatnie rozwiązywać automatyczne strony, na których sędzią byłby komputer. By możliwie jak najbardziej uniknąć możliwość stronniczości powinno się zapewnić anonimowość stron na każdym etapie postępowania z zachowaniem pełnej jawności sprawy, ale tylko w kwestiach związanych z sprawą. Na przykład policjant, do którego trafi poszkodowany sporządzał by protokół, ale do prokuratury przesyłał by tylko sprawę bez danych osobowych stron sporu, co powinno by skutecznie utrudnić ewentualne matactwa i przekupstwo. Sprawa internetową drogą korespondencyjną trafiała by do anonimowego dla policjanta i stron sporu prokuratora na przeciwnym końcu kraju. Na etapie prowadzenia sprawy prokurator byłby osobą anonimową. Jeżeli by potrzebował jakieś dodatkowe informacje zbierał by je za pośrednictwem policji, też dla niego anonimowej. Wszelkie sprawy będą mogły być rozstrzygane na internetowych forach sędziowskich, a dowody będą mogły być przesyłane drogą elektroniczną – zdjęcia, filmy, skany dokumentów, stenogramy rozmów. Takie podejście do spraw może pomóc sędziom uniknąć niepotrzebnych emocji.

Do wolnych sądów droga daleka, dlatego uważam też, że na początek powinno się wprowadzić obowiązkowe kary za niesprawiedliwe wyroki połączone z zakazem wykonywania zawodu i odszkodowaniami dla osób pokrzywdzonych przez nieudolnych sędziów.
Rozprawy sędziów powinny być rozpatrywane w trybie natychmiastowym na podobnych zasadach jak są rozpatrywane sprawy w kampaniach wyborczych, z tą różnicą, że kary za prawne przestępstwa powinny być wyjątkowo surowe. Podobne mechanizmy powinny objąć również prokuraturę i policję. Najszanowniejszy pan Herodot napisał:

„Sisamnesa, jednego z sędziów królewskich, kazał król Kambyzes stracić i całkiem odrzeć ze skóry, ponieważ za pieniądze wydał niesprawiedliwy wyrok, a po ściągnięciu mu skóry kazał z niej wyciąć pasy i napiąć na krzesło, na którym w sądzie zasiadał. Następnie w miejsce zabitego i obdartego ze skóry Sisamnesa mianował na sędziego jego syna i zalecił mu pamiętać o tym, na jakim krześle siedząc, wydaje wyroki”.

Być może i w naszych czasach podobne kary mogły podziałać zbawiennie na środowisko sędziowskie, co jednak może się nie spodobać piekielnym sadystom, którzy uwielbiają boleśnie torturować niewiernych strażników praworządności. Jeżeli obecny rząd podejmie zdecydowane kroki w kwestii naprawy wymiaru sprawiedliwości, może stać się wzorem dla innych krajów, które borykają się z podobnymi bolączkami. Na przykład w USA powstał ruch „Jail for Judges”, czyli „Więzienie dla sędziów”:

„Sędziowie pod sąd
Być może niebawem Amerykanie niezadowoleni z orzeczenia sądowego będą mogli zrobić coś więcej, niż tylko apelować. Projekt referendum mającego ograniczyć „absolutną” władzę sędziów proponuje, by strażnicy prawa także odpowiadali za swoje decyzje. Niewłaściwy werdykt mógłby zakończyć się dla sędziego nawet karą więzienia. (…) Środowiska sędziowskie bulwersuje propozycja przeprowadzenia ludowego głosowania w sprawie odpowiedzialności sądowej sędziów „Jail for Judges”, czyli „Więzienie dla sędziów”.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, myślę, że nadeszła stosowna pora na podsumowanie tego listu poświęconego sprawiedliwości, sądom, sędziom i strażnikom prawa. Pisałem w nim o fatalnej jakości prawa i zaproponowałem konkretne rozwiązania, które uważam za dobre, ale wymagają one koniecznie dopracowania.
Bardzo proszę potraktować je jako nakreślony kierunek, jako wstęp do dyskusji, której celem jest znalezienie jak najlepszych rozwiązań prawnych oraz jak najlepszych procedur postępowania.
Bardzo proszę przypomnijmy sobie głównie punkty dotyczące sędziów i sądów.

1. Wprowadzenie odpowiedzialności za błędne wyroki.
2. Obligatoryjna naprawa wyrządzonych przez sędziów szkód.
3. Weryfikacja sędziów na podstawie błędnych wyroków.
4. Usuwanie z zawodu nieudolnych i nieuczciwych sędziów.
5. Samozatrudnienie sędziów.
6. Płaca tylko za wykonaną pracę.
7. Uwolnienie zawodu sędziego.
8. Wprowadzenie listy sędziów z możliwości pisania komentarzy.
9. Kary za nieprawdziwe komentarze.
10. Przeniesienie rozpraw z sal sądowych na jawne fora internetowe.
11. Anonimowość sędziów, oskarżonych i oskarżycieli na czas rozprawy, ale z zachowaniem pełnej jawności przedmiotu sporu.
12. Stworzenie algorytmów i stron automatycznie rozstrzygających proste sprawy.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy co sądzicie o moich propozycjach? Są dobre? Jeżeli tak, to co warto w nich udoskonalić? Jeżeli są złe, to co w nich jest złego i co zrobić by zło to wyeliminować?

Uczciwość i sprawiedliwość wymaga działania, aktywności, walki do czego też zachęcam wszystkich czytelników. Ja by coś zmienić na lepsze napisałem ten list otwarty.

Oprócz napisania tego listu postanowiłem się również pomodlić do najszanowniejszego, najlepszego spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boga:

Najsz. Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić o to byś dopomógł ludziom opracować jak najlepsze sposoby jak najsprawiedliwszego i skutecznego rozwiązywania spraw sądowych?
Jeżeli mogę, to proszę o to – błagam – najbardziej jak tylko można. Naj.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, jeżeli najszanowniejszy pan prezydent zainteresowany jest szczerą i poważną dyskusją na tematy poruszane w moich listach otwartych to najserdeczniej zapraszam na forum, które powinno być dostępne na tej stronie:

http://www.poszukiwaczeboga.fora.pl/

Z góry przepraszam za wszelkie niedogodności – na razie nie mam pojęcia jak się takie forum prowadzi. Wdzięczny będę za wszelkie uwagi krytyczne i sugestie oraz za wykazanie błędów logicznych, rzeczowych, ortograficznych, stylistycznych … zawartych w moich listach otwartych. Im większa i uzasadniona będzie krytyka, tym większa będzie moja wdzięczność.

Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski

Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06 lis 2019, 16:38 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 273
jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski 27 dzień 12 miesiąc 10 rok EY

Najsz.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich listów otwartych poprzedni 62 list otwarty poświęcony był sprawiedliwości, fatalnej jakości sądom, zdegenerowanym sędziom, którzy przyczyniają się wielce do szerzenia się rujnującego nasz kraj bezprawia. Zwróciłem uwagę na fakt, że sędzia, który wydaje niesprawiedliwy, niezgodny z prawem wyrok mógł się dać przekupić przestępcom, albo nie zna się na prawie i nie wie co to jest sprawiedliwość. Każdy sędzia, który wydaje nieprawy, niesprawiedliwy wyrok popełnia przestępstwo. Szerzy bezprawie i niesprawiedliwość. Łamie złożoną przysięgę i być może w Polsce zazwyczaj unika kary za swoją zbrodnię. Tak być nie powinno. Tacy sędziowie w trybie pilnym powinni być usuwani z zawodu. Najszanowniejszy pan Napoleon Bonaparte nauczał:

„Sprawiedliwość jest pierwszym obowiązkiem monarchów... Słabość władzy najwyższej jest najgorszym nieszczęściem ludów.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, co najszanowniejszy pan myśli, o tych myślach?

Bez cienia wątpliwości należy najszanowniejszy pan prezydent do grona demokratycznych monarchów sprawujących władzę w naszym kraju, podobnie jak bez cienia najmniejszej wątpliwości władza ta względem sądów i innych organów odpowiedzialnych za praworządność, za sprawiedliwość jest totalnie nieudolna. Bardzo proszę zastanówmy się jeszcze nad innymi myślami tego myśliciela. Wszak śpiewając nasz państwowy – komunistyczny hymn śpiewamy - dał nam przykład Bonaparte jak zwyciężać mamy:

„Nazwa i forma rządu są bez znaczenia. Ważne, aby obywatele byli równi wobec praw i aby sprawiedliwość była sprawiedliwie egzekwowana. Nie może być półsprawiedliwości – sprawiedliwość jest niepodzielna! (…) Wolność obywatelska istnieje tylko tam, gdzie sądy są silne.”

Bezspornie sądy w Polsce są nieudolne, niewydolne, zdarz się nawet, że skorumpowane i przestępcze przez co nasza wolność obywatelska narażona bywa na zniewolenie. W kraju panoszą się złodzieje i bandyci. Zdominowali też ławy sejmowe. Najszanowniejszy pan Adam Mickiewicz napisał:

„Dopóki wiara kwitła, szanowano prawa. Była wolność z porządkiem i z dostatkiem sława.”

W Polsce prawo nawet najwyższe nie jest szanowane. Odpowiadają za to nie tylko sądy, ale również prokuratura. Koniecznie trzeba się stanowczo przeciwstawić tej prawnej anarchii dostępnej przede wszystkim dla nadzwyczajnych kast terroryzujących nasz kraj. Najszanowniejszy pan Karl Hess nauczał:

„Ekstremizm w obronie wolności nie jest złem, umiarkowanie w obronie sprawiedliwości nie jest cnotą.”

W liście poświęconym sędziom, sądom i sprawiedliwości zaproponowałem środki zaradcze i wdzięczny byłbym zarówno najszanowniejszemu panu prezydentowi jak i najszanowniejszym czytelnikom moich listów otwartych za słowa poważnej krytyki.

W liście zwróciłem również na aspekt religijny mogący mieć wielki wpływ na bezprawie panoszące się coraz bezczelniej w naszym kraju.
Poruszyłem kwestię rozpropagowanej wśród chrześcijan idei niezasłużonej życzliwości – inaczej mówiąc życzliwości nienależnej, życzliwości niesprawiedliwej.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, bardzo proszę przypomnieć sobie mszę, podczas której najszanowniejszy pan wygłosił kazanie w sanktuarium św. Andrzeja Boboli w Strachocinie. Było to w czasach, kiedy najszanowniejszy pan był kandydatem na prezydenta.
W mszy między innymi wzięli również udział Jarosław Kaczyński, Jarosław Gowin, Marek Jurek oraz Zbigniew Ziobro. Tak wówczas najszanowniejszy pan agitował z mównicy:

„Musimy walczyć, by do naszego systemu prawnego nie przeszczepiano nam obcych wzorców sprzecznych z naszą tradycją a nawet starających się ją wykorzenić. Nie może być zgody na takie działanie i to jest także kwestia władz państwowych. (…) Jeżeli dziś mówimy o tradycji, o kulturze, o fundamentach narodu polskiego, z całą pewnością trzeba powiedzieć jedno: to właśnie nasza wiara katolicka jest fundamentem, który ukształtował nas jako społeczeństwo i naród.”

Słowa te odebrałem jako nawoływanie do tolerowania bezprawia i złodziejstwa dlatego, że taką naród ma tradycję ukształtowaną przez wiarę katolicką. Myślę, że sporo prawdy w tym stwierdzeniu jest. Zauważyłem, że im większy wpływ dominujący Kościół Rzymskokatolicki wywiera wpływ na życie publiczne w Polsce tym bardziej bardziej szerzy się bezprawie na co dowodem może być fakt, że cztery najbardziej wpływowe osoby w Polsce – pan, najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, Premier, Prezes reżimowej, państwowej / komunistycznej telewizji, przewodniczący partii PiS mającej największy wpływ na stanowione prawo w Polsce, to kłamcy, kryminaliści. Temat ten szerzej opisałem w 59 liście otwartym, który zatytułowałem Best of dobra zmiana, łże elity i ich sojusznicy i nie będę się powtarzał.

Fakt, że osoby manifestujące swą religijność deprawują nasz kraj może mieć głębsze, teologiczne uzasadnienie. Bardzo proszę przypomnijmy sobie przypowieść najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa):

Łukasza 16:1-12
„Pewien bogaty człowiek miał zarządcę domu, którego oskarżono o to, że marnotrawi jego mienie. Wezwał go więc i powiedział: ‚Co ja o tobie słyszę! Rozlicz się ze swojej pracy, bo już nie będziesz zarządzał domem’. Wtedy zarządca zaczął się zastanawiać:
‚Co tu zrobić, skoro mój pan mnie zwalnia? Kopać nie mam siły, a żebrać się wstydzę. A! Już wiem, co zrobię, żeby ludzie przyjęli mnie do swoich domów, gdy już nie będę zarządcą’. Następnie przywołał po kolei wszystkich dłużników swojego pana. Pierwszego zapytał:
‚Ile jesteś winien mojemu panu?’.
Ten odrzekł:
‚100 miar oliwy’.
Powiedział więc do niego:
‚Weź swoją umowę, usiądź i szybko napisz: 50’.
Potem zapytał innego:
‚A ty ile jesteś winien?’.
On odrzekł:
‚100 dużych miar pszenicy’.
Powiedział więc do niego:
‚Weź swoją umowę i napisz: 80’.
Pan więc pochwalił zarządcę, bo chociaż był on nieprawy, to wykazał się praktyczną mądrością.
Bo w załatwianiu spraw z innymi ludzie w tym świecie okazują się bardziej zaradni niż synowie światła.
„Dlatego mówię wam:
Zjednujcie sobie przyjaciół za pomocą nieprawego bogactwa, żeby — gdy go wam zabraknie — przyjęli was do wiecznych miejsc zamieszkania. Kto jest wierny w najmniejszym, jest też wierny w wielkim, a kto jest nieprawy w najmniejszym, jest też nieprawy w wielkim. Jeśli więc nie okażecie się wierni w związku z tym, jak korzystacie z nieprawego bogactwa, to kto wam powierzy prawdziwe bogactwo? I jeśli nie okażecie się wierni w związku z tym, jak korzystacie z tego, co cudze, to kto wam da to, co przygotowano dla was?

Najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę zwróćmy uwagę na fakt, że zarządca defraudujący powierzony majątek został wyraźnie pochwalony przez swego pana za praktyczną mądrość.
Proszę zwrócić też uwagę na fakt, że była to przypowieść, a według Biblii przypowieści najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) miały na celu zwodzenie słuchaczy. Słuchacze zaś mieli nic nie rozumieć po to by nie dostąpili przebaczenia:

Mateusza 13:34; Marka 4:34; Łukasza 8:10; Marka 4:10-12
O tym wszystkim Jezus nauczał tłumy za pomocą przykładów. Bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił (...) Bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił, ale swoim uczniom na osobności wszystko wyjaśniał. (...) On im powiedział: „Wam dano zrozumieć święte tajemnice Królestwa Bożego, ale pozostali słyszą tylko przykłady, żeby patrzyli, ale nie widzieli, i żeby słyszeli, ale nie pojęli sensu. (...) Potem ci, którzy z nim pozostali, w tym również Dwunastu, zaczęli go pytać na osobności o te przykłady. Powiedział więc do nich: „Wam wyjawiono świętą tajemnicę Królestwa Bożego, ale inni słyszą tylko przykłady, żeby patrzyli, a jednak nie widzieli, i słyszeli, a jednak nie pojęli sensu, i żeby w ogóle nie zawrócili i nie dostąpili przebaczenia”.

Przykłady pomagały zaciemnić nawet najprostsze sprawy. Ich celem było jak największe zamącenie w głowach. Oczywiście jako rasowy kłamca najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) często powoływał się na prawdę:

Jana 8:42-45
Jezus im powiedział: „Gdyby Bóg był waszym Ojcem, kochalibyście mnie, bo ja przyszedłem i jestem tutaj od Boga. Nie przyszedłem z własnej inicjatywy, ale to On mnie posłał. Dlaczego nie rozumiecie tego, co mówię? Dlatego, że nie możecie słuchać moich słów. Waszym ojcem jest Diabeł, a wy chcecie spełniać pragnienia swojego ojca. On od początku był zabójcą i nie stał mocno w prawdzie, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy kłamie, robi to zgodnie z własną naturą, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa. Ja natomiast mówię wam prawdę i dlatego mi nie wierzycie.

Biblijne informacje są jednak jednoznaczne.
Fundamentem chrześcijaństwa jest kłamstwo i oszustwo.
Chrześcijanie - kapłani, ewangelizatorzy oraz ich uczniowie żyją w kłamstwie i zmierzają do miejsca przygotowanego dla kłamców, czyli do Piekła, zazwyczaj w ogóle sobie z tego sprawy nie zdając co oczywiście bardzo cieszy piekielnych sadystów szykujących bolesne niespodzianki dla zwiedzionych głupców marzących o pobycie w Niebie.
Ale nie o tym jest ten list.

63 list poświęcony będzie instytucjom i osobom, które też mają wielki wpływ na fatalny stan praworządności w Polsce. List ten będzie o prokuratorach, biegłych sądowych i świadkach.

Przypomniała mi się kwestia miliona dolarów, jakie najszanowniejszy pan Lech Wałęsa otrzymał za prawa nakręcenia filmu o sobie.
Zgodnie z prawem powinien w Polsce zapłacić od tych pieniędzy podatek.
Został jednak prezydentem i podatku nie zapłacił.
O sprawie przypomniano po upływie kadencji, gdy najszanowniejszy pan prezydent Lech Wałęsa ubiegał się ponownie o prezydenturę.
Być może właśnie dzięki temu, że podatku nie zapłacił wybory przegrał, pomimo tego, że jego przeciwnik, najszanowniejszy pan Aleksander Kwaśniewski udawał magistra, którym nie był, czym oczywiście mocno sobie zaszkodził.
Po wyborach wydawało się, że Urząd Skarbowy należne podatki wyegzekwuje, ale jak widać po to stworzono specjalne prawa, by milionerzy podatków płacić nie musieli. Bardzo proszę przypomnijmy sobie tamtą sprawę:

„Wałęsa wziął milion dolarów od Amerykanów. Pieniądze zostały w rodzinie
Gdy (...) upadł komunizm, Lech Wałęsa zaczął odcinać kupony od swojej sławy robotniczego przywódcy. Za okrągły milion dolarów sprzedał hollywoodzkiej wytwórni filmowej swoją biografię. (…) Nadchodzi jesień. Kampania w wyborach prezydenckich, w których o najwyższy urząd Wałęsa walczy z Kwaśniewskim, jest wyjątkowo brutalna. Dawny PRL-wski dygnitarz musi tłumaczyć się z udziałów w firmie ubezpieczeniowej „Polisa”, które ma jego żona, a które zataił. Kręci też w sprawie wykształcenia – jak się okazuje, nie skończył studiów, choć tytułuje się magistrem. Sztab kandydata lewicy odpowiada celnie. Wywleka Wałęsie sprawę miliona dolarów od Amerykanów i wytyka, że nie zapłacił od nich podatku. Walczący o drugą kadencję prezydent mętnie tłumaczy, że większość pieniędzy pożyczył dzieciom. – Z honorarium, które wynosiło milion dolarów, pozostało mi dziś około trzystu tysięcy – deklaruje w imieniu Wałęsy szef jego sztabu wyborczego. I pogrążą prezydenta. 19 listopada, legenda "Solidarności" przegrywa z Kwaśniewskim. (…) Miesiąc po wyborach skarbówka dobiera się do majątku Wałęsy. Żąda ponad miliona dzisiejszych złotych. To zaległy podatek i odsetki. Urząd skarbowy zajmuje dwa konta bankowe Wałęsy i połowę jego ostatniej prezydenckiej pensji. Występuje też do sądu o obciążenie hipoteki jego domu. Kolejne instancje, do których odwołuje się Wałęsa, nie mają wątpliwości, że były już prezydent jest winien państwu pokaźny podatek. Jednak w czerwcu, gdy rząd SLD dogorywa, a do przejęcia władzy szykuje się prawica, sąd orzeka, że sprawa podatku się przedawniła.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę przypomnijmy sobie jeszcze sprawę umorzenia długów partii Porozumienia Centrum:

„Umorzone długi Porozumienia Centrum na koniec władzy PiS
Cztery dni po przegranych przez PiS wyborach, szef resortu skarbu, Wojciech Jasiński, zdecydował o umorzeniu prawie 700 tysięcy złotych długu Porozumienia Centrum - donosi "Gazeta Wyborcza". Dziennik zarzuca byłemu ministrowi, że zadbał w ten sposób o interesy swojego zaplecza politycznego. Wojciech Jasiński tłumaczy, że data podjęcia tej decyzji to przypadek. Zapewnia, że zapoznał się ze sprawą i z powodu stwierdzenia braku majątku, który mógłby pokryć roszczenia wierzycieli, dług anulował. Długi PC sięgały czasów, gdy partia wynajmowała od RSW Prasa Książka Ruch lokal przy ulicy Bagatela 14 w Warszawie. Dziennik pisze, że Porozumienie Centrum miało zalegać z opłatą za czynsz i telefony. Sprawa ciągnęła się latami, aż do czasu, kiedy komornik zdecydował o umorzeniu postępowania z powodu braku majątku, który mógłby zająć.”

Doniesienia te wielce nam mówią o katastrofalnym stanie praworządności w Polsce.
Słowa najszanowniejszego pana Mikołaja Reja świadczą o tym, że tradycja tolerowania bezprawia na najwyższych szczeblach władzy i majętności jest prastara:

„Małe złodziejaszki wieszacie, wielkim – nisko się kłaniacie.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, a pamięta najszanowniejszy pan swoje przemówienie w wielkim namiocie i związaną z nim defraudację około miliona złotych?

Namiot był ponoć własnością 'Fundacji...', czyli jak nazwa wskazuje powinien się za nią kryć jakiś filantrop. Kwestię kradzieży metodą na fundację omówiłem w 61 liście otwartym zatytułowanym - Fundacje - filantropi, żebracy, złodzieje i bandyci – i nie będę się powtarzał.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, a udział w uroczystości 'wybuchu' Drugiej Wojny światowej Najszanowniejszy pan pamięta?

Temat poruszyłem w 56 liście zatytułowanym - Amoralne obchody 2 Wojny Światowej i onaniści. Pisałem w nim też o łże historykach.

Z kolei w 58 liście otwartym pisałem o mafiach jawnie okradające naród metodą na patriotę.
Okazuje się bowiem, że w kraju są złodziejskie ścierwa, które swoimi lepkimi rękoma pod przykrywką patriotyzmu sięgają po nasze wspólne państwowe pieniądze.
Dla swoich pazernych celów potrafią złodzieje ci wykorzystać każde, nawet najbardziej tragiczne wydarzenie. Bardzo proszę zapoznajmy się z doniesieniami z mediów, za którymi mogą się kryć złodzieje – 'patrioci':

„W środę 23 października odbyły się uroczystości 80. rocznicy rozstrzelań mieszkańców Ziemi Kościańskiej na kościańskim rynku.”

„W Sulejowie odbyły się uroczyste obchody 80. rocznicy bombardowania miasta.
Uroczystości odbyły się jak co roku przy ul. Piłsudskiego, przed pomnikiem upamiętniającym ofiary bombardowania Wielunia. W obchodach wziął udział m.in. wicepremier Piotr Gliński.”

„80. rocznica bombardowania Frampola.
Mszą św. w intencji ofiar rozpoczęły się w piątek obchody 80. rocznicy bombardowania przez Niemców Frampola (Lubelskie). Uczestniczy w nich premier Mateusz Morawiecki.”

„W poniedziałek o godz. 17:00 rozpoczęły się uroczystości z okazji 80-tej rocznicy rozstrzelania przez Niemców 30 obywateli Gostynia i okolicy.”

„75 rocznica pacyfikacji wsi Swaryszów w gminie Sędziszów .
17 sierpnia rozstrzelano tam 35 mieszkańców.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę przypomnijmy sobie tak zwane hieny smoleńskie, które na katastrofie komunikacyjnej zbijają kapitał finansowy lub polityczny lub i polityczny i finansowy.
Dla niektórych z tych hien rocznice to mało.
Zaczęli organizować miesięcznice.
Temat ten omówiłem w 27 liście otwartym zatytułowanym - Hieny Smoleńskie żerujące na tragicznej śmierci i nie będę się powtarzał.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, w jeszcze innych listach pisałem o innych złodziejach i jawnogrzesznikach. Z słów, jakie najszanowniejszy pan prezydent powiedział, wynika, że ten złodziejski fundament ukształtowała wiara katolicka:

„Jeżeli dziś mówimy o tradycji, o kulturze, o fundamentach narodu polskiego, z całą pewnością trzeba powiedzieć jedno: to właśnie nasza wiara katolicka jest fundamentem, który ukształtował nas jako społeczeństwo i naród.”

Zaznaczył również, że trzeba walczyć by do naszego systemu prawnego nie zaszczepiono nam obcych wzorów sprzecznych z 'naszą' tradycją:

„Musimy walczyć, by do naszego systemu prawnego nie przeszczepiano nam obcych wzorców sprzecznych z naszą tradycją a nawet starających się ją wykorzenić. Nie może być zgody na takie działanie i to jest także kwestia władz państwowych.”

Z słów najszanowniejszego pana prezydenta można wyciągnąć wniosek, że obecna władza tylko pozoruje reformę wymiaru sprawiedliwości, a ukrytym celem tej gry pozorów jest zapewnienie nadzwyczajnym kastom nietykalności. Były premier najszanowniejszy pan Jan Olszewski tak wspomina czasy, gdy bardzo krótko był premierem:

„Politycy KLD (Kongresu Liberalno Demokratycznego) przyszli po mnie, jako premiera, z propozycją nie do odrzucenia. W tej delegacji był Donald Tusk. Panowie zaproponowali mi swoje dalsze wsparcie, ale pod warunkiem, że zapewnimy im nietykalność. Na początku się żalili, że potocznie mówią o nich „liberały-aferały”, że bezpodstawnie się ich oskarża, że podobno trwa na nich nagonka. Powiedziałem, że skoro uważają, iż zarzuty kierowane pod ich adresem są całkowicie bezzasadne, to nie mają się czego obawiać.”

Być może aluzją i do tych słów są słowa najszanowniejszego pana Donalda Tuska promującego swą najnowszą książkę:

„Jak mówi obecna władza: uczciwi nie mają się czego obawiać - takim komentarzem były premier, szef Rady Europejskiej Donald Tusk opatrzył w poniedziałek informację zapowiadającą ukazanie się jego książki zatytułowanej "Szczerze", która ma opowiadać m.in. o kulisach europejskiej polityki.”

Być może bliższe prawdy od słów - uczciwi nie mają się czego obawiać - były by słowa – uczciwi na sprawiedliwość liczyć nie mogą.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, fatalnym stanie praworządności zyskują wszelkiej maści aferzyści i złodzieje. Nawet bezdomnym lumpom i złodziejom zdarza się dobrze wiedzieć ile można ukraść by do więzienia nie trafić, ale najbardziej na takiej rzeczywistości może zależeć nieuczciwym politykom, przekupnym radnym, głupim posłom, zwyrodniałym senatorom, nikczemnym ministrom, trefnym burmistrzom, wszetecznym premierom, grzesznym prezydentom.
Najsprytniejsi z nich kradną miliony a nawet miliardy złotych.
To oni najbardziej potrzebują przekupnych sędziów.

Za fatalny stan praworządności odpowiadają oczywiście nie tylko sędziowie. Kolejną grupą ludzi odpowiedzialnych za szerzenie się bezprawia są prokuratorzy. To do nich zazwyczaj w pierwszej kolejności trafiają kryminalne sprawy. Grupa ta może mieć znacznie większy wpływ na szerzenie się bezprawia niż sędziowie, dlatego też 63 list otwarty poświęcony będzie przede wszytskim prokuraturze i prokuratorom.

Prokuratorzy nadzorują pracę policji, prowadzą śledztwa oraz wznoszą i popierają akty oskarżenia przed sądem. Bardzo proszę zapoznajmy się z podstawowymi zadaniami prokuratury:

„Prokurator – organ władzy państwowej, którego zadaniem jest wykrywanie i ściganie przestępstw oraz wnoszenie i popieranie aktu oskarżenia przed sądem. Prokurator jest funkcjonariuszem publicznym prokuratury, uprawnionym do samodzielnego wykonywania czynności. Sprawuje pełny nadzór i kontrolę nad postępowaniem przygotowawczym, samodzielnie prowadzą (wszczynają, umarzają, zamykają) postępowania przygotowawcze w istotnych sprawach o przestępstwa (śledztwa, niektóre dochodzenia), wydają w razie potrzeby postanowienia o wspólnym/odrębnym rozpoznaniu spraw...”

Nad pracą prokuratorów czuwać powinien Prokurator Generalny.
Rządząca nami Zjednoczona Prawica dopuściła do tego, że Minister Sprawiedliwości jest jednocześnie Prokuratorem Generalnym, który powinien mieć prawo, ale i obowiązek nadzorować działania Prokuratora, czyli w obecnej sytuacji samego siebie.

Katastrofalny stan praworządności w Polsce głośno krzyczy, by Ministerstwo Sprawiedliwości nazywało się Ministerstwem Bezprawia a Prokurator Generalny Antyprokuratorem Generalnym. Najszanowniejsza pani posłanka Kamila Gasiuk Pihowicz tak wypowiedziała się na temat działalności Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego:

„Zbigniew Ziobro jest najgorszym i najbardziej nieudolnym ministrem sprawiedliwości po ‘89 !? r. ! Ziobro przypomina trochę mechanika, który dostał zadanie wymiany opon, lecz zamiast tego wymontował silnik, zdemontował drzwi i maskę i nie ma pojęcia jak to wszystko złożyć ponownie. Jako Polce jest mi wstyd za rząd PiS, za to że Jarosław Kaczyński, Zbigniew Ziobro i Andrzej Duda doprowadzili do takiej sytuacji, w której w naszym kraju nie ma już instytucji mogącej ocenić zgodność uchwalanych ustaw z polską Konstytucją.”

Najszanowniejszy pan Leszek Wierzchowski napisał:

Duch i litera prawa umiera Tam, gdzie uczciwość… poniżej zera!

Jako pierwsi mają okazję zadać śmierć literze prawa nieuczciwi prokuratorzy.

Przypomniał mi się znajomy mechanik samochodowy. Kiedyś miałem kilka samochodów.
W tym Poloneza. Ktoś mi go lekko stuknął. Znajomemu mechanikowi zleciłem by załatwił kwestię odszkodowania, oraz to by znalazł na niego kupca. Polonez nie był nowy, ale miał wymieniony silnik i skrzynię biegów w niezbyt odległym czasie na nowe. Silnik był dotarty na dobrym oleju.
W międzyczasie w drugim aucie - miniwanie dały znać o sobie klocki hamulcowe.
Zajechałem nim do mechanika i zleciłem wymianę klocków, która przeciągła się wiele miesięcy, bowiem mechanik przeciął w jakimś nieznanym mi celu wiązkę elektryczną co skutecznie auto unieruchomiło. Następnie w samochodzie pogryziona została dotkliwie kierownica.
Mechanik powiedział mi, że to pies zrobił.
Uwierzyłem, ale jaka jest prawda w temacie kierownicy, tego nie wiem.
Wiem jednak, że w podobnej jak ja sytuacji było coraz więcej posiadaczy automobili.
Podwórko zakładu zapełniło się rozbebeszonymi samochodami a główny mechanik, właściciel interesu starał się coraz trudniej uchwytny. Zauważyłem jednak, że zniknął mój Polonez. Mechanicy, którzy mnie znali powiedzieli, że w znacznej mierze został rozsprzedany na części. Powiedzieli mi nawet do jakiego samochodu zamontowali mój silnik.
Właściciel mechanik zaś kręcił w tym temacie. Zaniepokojony sytuacją zgłosiłem sprawę na policję. Byłem wtedy bardzo głupi bo myślałem, że policja pomoże mi odzyskać Poloneza.
Pod okiem policji udało mi się jednak odzyskać zdemolowanego, nieprawnego miniwana, po którego handlarz przyjechał wynajętą lawetą. Pozostała do rozwikłania między innymi sprawa Poloneza. Mechanicy powiedzieli mi, że mechanik właściciel policji się nie boi, bo ma znajomych w prokuraturze, po czym przestali się w zakładzie psucia samochodów pojawiać.
I chociaż znajomy mechanik należał do wyjątkowo niesłownych ludzi, to wiele wskazuje na to, że kwestii znajomości w prokuraturze nie kłamał.
Po niedługim czasie przyszło do mnie zawiadomienie o umorzeniu sprawy kradzieży Poloneza. Napisałem odwołanie do sądu, w którym napisałem, o tym co powiedzieli mi mechanicy o znajomościach w prokuraturze i o tym, że Polonez został w znacznej części sprzedany.
Sprawa wróciła z powrotem do tego samego prokuratora, który sprawę ponownie umorzył. Uznałem to za niewłaściwe, bo w moim odczuciu, podejrzany o niecne kontakty prokurator powinien zostać od sprawy odsunięty i sprawa powinna trafić do prokuratury w innym mieście by uniknąć mataczenia i znajomości.
Wygląda na to, że w Polsce można ukraść komuś samochód i jak się ma znajomości w prokuraturze to jest to legalne. Zdziwiony chyba jednak nie byłem, bo zdążyłem już zauważyć, że z prokuraturą i sądami jest coś bardzo mocno nie w porządku. Być może rządy nakazują prokuratorom wspierać złodziei, ale może też istnieć niepisana umowa pomiędzy prawnikami i prokuratorami, która obliguje prokuratorów do umarzania spraw ściganych z urzędu.

Przypomniała mi się sprawa banków BPH i PKO.
W tamtym czasie premierem był najszanowniejszy pan Tadeusz Marcinkiewicz i były robione jakieś machlojki z tymi bankami. Wysprzedawałem wtedy kolekcję swoich płyt i wiele płyt wysyłałem za granicę. Bankom ufałem, ale pewnego dnia zauważyłem dziwny wpis w tytule przelewu, że jakiś bank trzeci pobrał część moich pieniędzy, na co żadnej zgody nie wyrażałem.
Ceny zagranicznych przelewów w tamtym czasie standardowo były droższe i zawierały w sobie opłaty za transakcje pomiędzy różnymi bankami i w żadnym wypadku nikt bez mojej zgody i wiedzy nie powinien brać sobie (kraść) pieniędzy, które w całości powinny trafić na moje konto.
Wziąłem wyciąg z ostatniego miesiąca i zacząłem sprawdzać wpłaty i zauważyłem, że wiele wpłat jest niższych od tego jakie powinny być. Zwróciłem się z pisemnym zapytaniem, które złożyłem w banku BPH przy Rynku Głównym w Krakowie.
Spytałem się o ile dobrze pamiętam o to ile pieniędzy mi zniknęło i po czym mam rozpoznać wpłaty prawdziwe od fałszywych, bo w tytułach wpłat poza jednym przypadkiem nie widziałem żadnych informacji, które mogły by świadczyć, że ktoś przywłaszczył sobie moje pieniądze.
Otrzymałem jakieś pismo w tej sprawie, zawierające próbę mataczenia sprawy, ale na pewno nie odpowiedź na moje pytanie. W sprawie udałem się już do banku PKO, na ulicy Wielopole naprzeciw Poczty Głównej gdzie prowadzone było moje konto i ponowiłem pytanie ustnie.
Osoba, która zwykle mnie obsługiwała była jakaś dziwnie nieuprzejma i nie odpowiadała na zadawane mi pytania, ale mataczyła. Poprosiłem w takim razie o zamknięcie mojego konta, ale zaczęła wtenczas udawać, że mnie nie zna. Zażądała jakichś dokumentów. Zdenerwowany opuściłem bank i po jakimś czasie ta pracownica banku zadzwoniła do mnie i powiedziała, że sprawą zajmą się prawnicy banku, ale wszelkie znaki wskazują, że było to wierutne kłamstwo.
Czas upływał, bank milczał, zgłosiłem więc sprawę na policję.
Policjant sprawę przyjął, ale umorzyła ją prokuratura.
Okazuje się, że Banki w Polsce mogą okradać swoich klientów i nad tym by proceder ten przebiegał sprawnie i bezproblemowo czuwają prokuratorzy.
W moim przypadku na podejrzanych, utajnianych opłatach mogłem stracić kilkaset złotych, ale w skali całego kraju zyski bangsterów mogły wynosić setki tysięcy złotych miesięcznie. Być może demokratyczne rządy dały w tej sprawie bankowcom przyzwolenie i zapewniły ochronę policyjną i prokuratorską złodziejskim mafiom bankowym. Być może Komisja Nadzoru Finansowego nakazała okradać bankom klientów i czerpać z tego profity. A może za tym nakazem stać Minister Finansów i oczywiście czerpać z tego procederu profity, a prokuratorzy mają obowiązek umarzać tego typu sprawy. Jaka jest prawda w tym temacie tego nie wiem. Jakaś przyczyna takiego postępowania prokuratorów być musi. Nie są to wszystkie sprawy, z jakimi dane było mi się zetknąć i by nie przeciągać zbytnio sprawy opiszę ostatnią.
Pewnego dnia wpadłem na pomysł by kupić komputer. Znawcą komputerów nie jestem, ale wiedziałem dokładnie jaki komputer potrzebowałem. Miałem bowiem starą kartę muzyczną i stary program muzyczny, ale w pełni wystarczający do moich potrzeb.
Program pracuje jednak tylko na 32 bitowym programie operacyjnym. Znalazłem ofertę na Allegro i przed zakupem spytałem, czy komputer ma 32 bitowy program operacyjny. Dostałem odpowiedź, że tak. Po moim pytaniu obsługujący transakcję pracownik mógł się rozeznać, że na komputerach się nie znam. Zależało mi też na tym, by komputer był wyposażony w bardzo szybki dysk SSD. Firma miała taki w ofercie więc zamówiłem konkretny model, za który zapłaciłem przelewem.
Kiedy komputer dotarł i go podłączyłem okazało, się, że komputer zamiast 32 bitowego Windowsa ma zainstalowanego 64 bitowego Linuksa. Niezrażony tym pojechałem do serwisu komputerowego z prośbą o zainstalowanie 32 bitowego Windowsa.
Powiedzieli mi, że w takim wypadku nie będę mógł skorzystać z całej pamięci ram, ale się uparłem.
Próba instalacji się jednak nie powiodła, bo jak się dowiedziałem dla 32 bitowego programu operacyjnego do tego komputera nie ma sterowników, bo jest to konstrukcja konstruowana od podstaw do 64 bitowej architektury i nie ma możliwości by bez sterowników konieczny mi do pray program operacyjny działał, a bez oprogramowania komputer jest elektrośmieciem.
Poczytałem trochę w Internecie i znalazłem potwierdzenie tej informacji.
Zacząłem zakup reklamować, ale mailach sprzedawcy mataczyli - w takim razie postanowiłem odstąpić od transakcji na mocy przysługującego mi prawa.
Napisali mi, że mogę odstąpić od transakcji, ale komputer musi mieć zainstalowanego Linuksa.
Być może pracownicy zdawali sobie sprawę, że próba instalacji niezbędnego mi do pracy 32 bitowego Windowsa wiązała się z koniecznością usunięcia 64 bitowego Linuksa?
Było to dla mnie dziwne, bo w opisie aukcji nie było ani słowa o tym, że komputer ma zainstalowanego Linuksa.
W ofercie firmy widziałem takie opcje i omijałem je szerokim łukiem bo taki system operacyjny w ogóle mnie nie interesował.
Zapytano mnie też o to, co z dyskiem. Czy chcę go zostawić.
Pomyślałem sobie, że dysk może się mi przydać. Otworzyłem komputer i szukam dysku.
Został on na trwałe przyklejony do blach nad procesorem. Zauważyłem też, że nie jest to model za jaki zapłaciłem, ale wolniejszy, który mnie wcale nie interesował. Mój dysk ktoś ukradł.
Napisałem i o Linuksie i o ukradzionym dysku, ostrzegłem też firmę przed ewentualnymi pośmiertnymi konsekwencjami i piekielnymi sadystami, ale firma przestała odpisywać na moje maile. Pojechałem więc w sprawie na najbliższy posterunek policji, ale okazało się, że to nie ten rejon, że muszę jechać znacznie dalej, niemal na drugi koniec Krakowa.
Pojechałem, odczekałem kilka godzin i sprawę zgłosiłem.
Zgłosiłem sprzedaż niesprawnego komputera za pośrednictwem Allegro, zgłosiłem brak odpowiedzi na maile – do firmy nie dzwoniłem, bo z doświadczenia wiem, że to strata czasu a nieuczciwi rozmówcy potrafią się swych słów wypierać.
Jako odrębną choć powiązaną sprawę zgłosiłem kradzież dysku SSD, który zamówiłem. Zaznaczyłem jednak, że nie wiem, kto go ukradł. Po ofercie firma wyglądała na niemałą. Magazynier mógł wydać właściwy dysk, a sprytny sprzedawca widząc, że ma do czynienia z osobą nieznającą się na komputerach, mógł wykorzystać okazję, lepszy dysk SSD sobie zostawić a mi wcisnąć gorszy, którego nie chciałem i na pewno bym nie kupił. Zależało mi na szybszym dysku.
W tym celu sprzedawca mógł go tak zamontować, by maksymalnie utrudnić wykrycie kradzieży. Mógł też zakupowi się przyglądać właściciel i wiedząc, że sprzedaje sprzęt osobie nie znającej się na komputerach podjąć decyzję o kradzieży zamówionego dysku. Mogła być też jakaś trzecia osoba, jakiś monter. Mógł do montażu dostać dysk właściwy, mój dysk ukraść i zamontować mi jakiegoś parcha z reklamacji.
Jak było - kto ukradł dysk tego nie wiem - sprawdzeniem tego powinna zająć się policja.
Jakiś czas po zgłoszeni dostałem informację o umorzeniu sprawy zakupu komputera, ale w urzędowym piśmie nie było ani słowa o kradzieży dysku SSD.
Pomyślałem sobie, że sprawa dysku jest w toku i o sprawie zapomniałem.
Przypomniałem sobie o sprawie pisząc ten list.
Poszukałem postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia w sprawie komputera i zdumiałem się, że minęły już prawie dwa lata, a policja wciąż przeprowadza dochodzenie w sprawie kradzieży dysku SSD.
Postanowiłem więc przypomnieć się, ale zdumiony zauważyłem, że w postanowieniu nie ma maila ani policjanta, który sprawę przyjmował, ani prokuratora, który prowadzenie sprawy nadzorował.
Myślę, że w pierwszym wieku EY takie informacje powinny być normą, ale zdaję sobie sprawę, że nie żyję w normalnym kraju i wybrani w demokratycznych wyborach posłowie i senatorowie mogą się bardzo starać o to, by żyło się nam jak najgorzej lub też mogą chcieć dobrze, ale że są głupi wychodzi źle.
Znalazłem w sieci stronę posterunku i list wysłałem. Nadałem mu charakter listu otwartego:

„„pr.podgorze@krakow.po.gov.pl
Najszanowniejsza Prokuraturo, w dniu 6 miesiąca 12 roku 8 EY zgłosiłem najszanowniejszemu panu policjantowi, starszemu posterunkowemu Michałowi Fic między innymi kradzież zakupionego dysku SSD. Według słów jakie usłyszałem od najszanowniejszego pana Michała Fica kradzież jest przestępstwem ściganym z urzędu. W międzyczasie dostałem informację podpisaną między innymi przez najszanowniejszego pana Michała Fica oraz zatwierdzoną przez prokuratora prokuratury rejonowej Marka Bartmana, że część zgłoszenia została umorzona.
Umorzenie nosi sygnaturę L.dz MKHD – 4464/17 RPS 1196/17 PR Ds. KP VI w Krakowie.
Umorzenie dotyczyło zakupu na portalu aukcyjnym komputera marki DELL.
Komputer kupowałem jako sprawny, ale dostałem niesprawny bez możliwości uruchomienia na nim niezbędnego mi do pracy oprogramowania. Komputer zaś bez oprogramowania jest śmieciem.
W uzasadnieniu odmowy wszczęcia dochodzenia powołano się artykuł drugi paragraf 1 punkt drugi kpk, który jak sprawdziłem brzmi:
Art. 17. KPK
Negatywne przesłanki procesowe § 1. Nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy:
2) czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego albo ustawa stanowi, że sprawca nie popełnia przestępstwa;
Z decyzji prokuratury oraz jej uzasadnienia wynika, że sprzedaż popsutego, nie nadającego się do użycia komputera nie jest przestępstwem.
W tym przypadku gdybym zamiast komputera dostał cegłówkę to mógłbym odnieść z zakupu większy pożytek, tymczasem dostałem elektrośmiecia, którego nie mogę nawet wyrzucić do normalnego śmietnika. Co jakiś czas odbierane są elektrośmieci, ale komputera nie wyrzucam bo jest on dowodem w sprawie.
W związku z tym mam pytanie do przełożonego najszanowniejszego pana prokuratora Marka Bartmana czy prawdą jest, że przesłanie zamiast sprawnego komputera elektrośmiecia nie nadającego się do użytku jest czynem nie zawierającego znamion przestępstwa a oszust, który wmawiał mi, że sprzęt jest sprawny nie popełnił przestępstwa?
Pytam bo mam w tej kwestii bardzo poważne wątpliwości.
Bardzo proszę powróćmy myślami do postanowienia o odmowie wszczęcia dochodzenia.
Odmowa dotyczyła tylko i wyłącznie przysłania mi niezgodnego z zamówieniem elektrośmiecia, ale nie dotyczyła dysku SSD. Dysk kupowałem nie na Allegro i pomimo zgłoszenia w ten sam dzień, była to odrębna chociaż powiązana sprawa bo dotyczyła tego samego sprzedawcy. Zamówiłem konkretny dysk SSD i po dziś dzień zamówiony dysk do mnie nie dotarł.
Szczegóły podałem w zeznaniu i nie będę się powtarzał.
W związku z tym, że od zgłoszenia upłynęło już około dwóch lat mam pytanie co się dzieje z śledztwem dotyczącym kradzieży dysku SSD, który ktoś ukradł i nawet nie wiem kto?
Uważam, że dwa lata to trochę długo na rozwiązanie tak prostej sprawy.
W związku z tym, że sprawa jest dla mnie dziwna i moim zdaniem bardzo źle świadczy o działalności prokuratury zdecydowałem się na charakter otwarty listu, który być może zmieszczę w mediach. Mam też w planach zacytowanie tego listu w listach otwartych jakie piszę do najszanowniejszego pana prezydenta Andrzeja Dudy, bo zacząłem pisać list o problemach związanych z prokuraturą i myślę, że będzie on dobrym uzupełnieniem tematu. Rozważam też ewentualność przekazania listu do Prokuratora Generalnego zwłaszcza w przypadku gdyby odpowiedzi nosiły znamiona mataczenia lub były opieszałe...”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy bardzo proszę powróćmy myślami do prokuratorów. Najszanowniejszy pan Mikołaj Gogol napisał:

„Jeden tam tylko jest porządny człowiek – prokurator, ale i ten prawdę mówiąc świnia.”

Myślę, że świnie porównane do niektórych działających w Polsce prokuratorów mogły by się poczuć wielce obrażone i gdyby miały taką możliwość, mogły by wytoczyć proces zbiorowy i gdyby w Polsce działały normalnie sądy, proces by wygrały i otrzymały by sowite zadośćuczynienie.

Niestety żyjemy w kraju, w którym trudno liczyć na sprawiedliwość.

Podzieliłem się moimi spostrzeżeniami dotyczącymi prokuratury.
W poprzednim liście pisałem o wielce osobliwej sprawie wypadku komunikacyjnego, w którym uczestniczyła najszanowniejsza pani Beata Szydło. Jeden z internautów tak skomentował zniszczenie dowodów w sprawie:

„Tak działa polska prokuratura. Sprawa bardzo jasna. To się już wlecze ponad 2 czy 3 lata … Kogo chronią przecież premier nie prowadziła.!”

Bardzo proszę zapoznajmy się z drobnym wycinkiem doniesień medialnych o awanturach i wybrykach polskich prokuratorów. Zacznę od sprawy brudnej soli, jaka przed laty bulwersowała społeczeństwo:

„Prokuratura od lat wiedziała o brudnej soli
Wprowadzanie na rynek brudnej soli jako spożywczej wykrył już w 2003 (?!) r. wywiad skarbowy. Ale prokuratura umorzyła śledztwo. Dlaczego? Bo podejrzewane spółki zniszczyły dokumentację...
Sypali przemysłową sól do wędlin i serów. Zamieszane trzy firmy. W czym jest trefna sól? Sanepid wie, ale nie powie. Jak bezkarni musieli czuć się ci ludzie, wiedząc, że było w tej sprawie śledztwo, robili to przez następne lata - mówi urzędnik Ministerstwa Finansów, ujawniając nam ustalenia wywiadu skarbowego w sprawie handlu brudną solą. Wojewoda: Jedliśmy tę sól tyle lat, możemy jeszcze kilka dni.”

Sprawa była o tyle dziwna, że gdyby nie informacje z prasy być może zamiast normalnej soli po dziś dzień jedlibyśmy sól przemysłową w produktach spożywczych, i być może rozochoceni zyskami handlarze soli zaczęli by sprzedawać wodę przemysłową niezdatną do picia jako wodę mineralną, a nad sprawnością sprawnego funkcjonowania tego oszustwa czuwała by prokuratura umarzając kolejne doniesienia o przestępstwie. W normalnym kraju produkty zawierające sól przemysłową zostały by wycofane z obrotu, ale my żyjemy w Polsce. Opinia publiczna nie została nawet oficjalnie ostrzeżona przed trefnymi produktami.

Bardzo proszę zapoznajmy się z kolejnymi awanturami i wybrykami prokuratorów:

„KACZYŃSKI UNIKNĄŁ PRZESŁUCHANIA. KONTROWERSYJNY TRIK PROKURATURY
Aby odmówić wszczęcia śledztwa i nie przesłuchać Jarosława Kaczyńskiego w sprawie tzw. dwóch wież prokuratura zastosowała kontrowersyjny trik... Przypomnijmy, że prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie dwóch wież Srebrnej. Gerald Birgfellner oskarżył prezesa PiS, o to, że ten go oszukał. Tylko po wszczęciu śledztwa możliwe byłoby przesłuchanie kogokolwiek poza austriackim biznesmenem, w tym Jarosława Kaczyńskiego. Prokuratura zastosowała kontrowersyjny trik. Nie przesłuchała Kaczyńskiego, ale wykorzystała jego słowa z zupełnie innego postępowania. Prokurator Renata Śpiewak dołączyła do akt protokół z zeznań prezesa PiS złożonych w innej sprawie... Skoro dołączyli do akt sprawy dwóch wież protokół przesłuchania Kaczyńskiego z innej sprawy, to znaczy, że widzieli potrzebę jego przesłuchania. A skoro widzieli taką potrzebę, to powinni wszcząć śledztwo, przesłuchać go i dać szansę zadawania pytań pełnomocnikom Birgfellnera" – komentuje (...) jeden z doświadczonych prokuratorów.”

„Prokurator, który odsiaduje wyrok stracił państwową pensję. Po 13 latach!
Dopiero po trzynastu latach od ujawnienia przez "Newsweeka" sprawy Jerzego Hopa, skazany na odsiadkę prokurator stracił państwową pensję. Mimo, że siedział za kratkami, na jego konto co miesiąc wciąż spływało ok. 5 tys. zł z państwowej kasy. Do wczoraj.
To był największy skandal w polskiej prokuraturze i najwyżej postawiony prokurator w jej hierarchii, który stanął przed sądem oskarżony o wyłudzenie pieniędzy. Jerzy Hop, były prokurator apelacyjny, wyciągnął od przedsiębiorców co najmniej 1,7 mln zł (rzekomo na zakup sprzętu dla prokuratur). Pieniądze trafiały do jego kieszeni.”

„Prokurator ukradł batoniki i krem. Nie poniósł kary, a być może dostanie odszkodowanie. Prokurator ze Żnina (woj. kujawsko-pomorskie), który schował do kieszeni dwa batoniki i krem w jednym z dyskontów, nie poniesie dyscyplinarnej kary za swój czyn. Prokuratura orzekła, że w chwili kradzieży był niepoczytalny. Ponadto prokurator może dostać jeszcze odszkodowanie, bo przez rok dostawał zaniżoną pensję.”

„Warszawski prokurator stracił immunitet po raz drugi
Sąd Dyscyplinarny przy Prokuratorze Generalnym już po raz drugi uchylił immunitet warszawskiemu prokuratorowi Krzysztofowi W. - poinformował rzecznik łódzkiej prokuratury apelacyjnej Wojciech Górski. Decyzja jest nieprawomocna, prokurator może się od niej odwołać.
O uchylenie immunitetu wnioskowała łódzka prokuratura apelacyjna, która chce postawić 46-letniemu Krzysztofowi W. zarzuty wręczenia przez niego 25 tys. zł łapówki i złożenia obietnicy wręczenia 500 tys. zł w zamian za nieuchylanie mu immunitetu w jego pierwszej sprawie korupcyjnej. W marcu tego roku Krzysztof W. został zatrzymany przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego, kiedy za łapówki obiecał doprowadzić do przedterminowego zwolnienia z aresztu mężczyzny. Został jednak zwolniony, bowiem chronił go immunitet.”

„Tajny proces prokuratora. Coś kombinują?
Proces prokuratora, który prowadził samochód mając trzy promile, odbędzie się za zamkniętymi drzwiami - tak zdecydował sąd. To niedobrze, bo procesy sędziów czy prokuratorów powinny być szczególnie transparentne... Wnioskował o to oskarżający prokurator i obrońca oskarżonego. Sąd zgodził się na wyłączenie jawności procesu, uwzględniając argument oskarżyciela, że będą omawiane kwestie zdrowia podsądnego. Po utajnieniu sprawy sędzia prowadzący ujawnił tylko, że został odczytany akt oskarżenia. Czy oskarżony przyznał się - tego już sędzia nie powiedział.
Tymczasem o zdrowiu oskarżonego prokuratora sporo już wiadomo. Informował o tym między innymi szef olsztyńskiej prokuratury prowadzącej sprawę. Wiemy więc, że Zbigniew K. przyznał się do prowadzenia samochodu po pijanemu. Dodał jednak od razu, że był niepoczytalny - a to zwalnia z odpowiedzialności karnej. Podejrzanego badali biegli. Prokurator podważał kolejne opinie jako niejasne. Specjaliści chcieli go poddać obserwacji, ale się na to nie zgodził. Ostatecznie wydali opinię, że jest poczytalny. To wszystko opisywał PAP w czasie przeciągającego się śledztwa. To już nie jest tajemnica. Po co więc było utajniać proces?”

„Sąd uniewinnił prokuratora, który wziął ponad ćwierć mln zł łapówki
Oskarżony o popełnienie trzech przestępstw korupcyjnych warszawski prokurator Krzysztof W. został skazany na 7 lat więzienia, ale w drugiej instancji sąd go uniewinnił – informuje Onet.
Portal pisze, że prokurator wziął 300 tys. zł łapówki za uwolnienie gangstera i został złapany na gorącym uczynku przez policjantów z CBŚP. Choć Krzysztof W. nie pracuje od 10 lat, co miesiąc pobiera pensję – nawet 5 tys. zł miesięcznie. Sąd Okręgowy w Warszawie skazał go na karę 7 lat więzienia. Jednak 6 grudnia został uniewinniony przez sąd drugiej instancji. Powód? Uznano, że policja, która kontrolowała oskarżonego, nie dochowała wszystkich procedur... Kosztował (Krzysztof W. – red.) podatników już około pół miliona złotych. Nie można go jednak usunąć z zawodu, dopóki nie zostanie skazany prawomocnym wyrokiem.”

„Prokuratorzy "ustawiali" śledztwo?
Wymuszanie zeznań, zastraszanie świadków, szykany, pogróżki, preparowane "dowody", próba "zebrania kwitów" na dziennikarza, który ujawnił nieprawidłowości. A wszystko po to, by znaleźć jakiekolwiek "dowody" pozwalające na przygotowanie aktu oskarżenia... Dziś, choć sprawę w lipcu przejęła prokuratura w Poznaniu, wrocławska policja nadal nie dostarczyła kompletu rzekomych "dowodów przestępstwa". Jak ustalił "Nasz Dziennik", intensywnie natomiast zacierane są ślady nadużywania uprawnień i łamania prawa. Policja unika odpowiedzi na pytania i odpowiedzialnością obciąża prokuraturę... Trzeba się tej sprawie bardzo dokładnie przyjrzeć. Bo takie sprawy kończą się odszkodowaniami, a za błędy urzędników, prokuratorów to my zapłacimy. Pan zapłaci, ja zapłacę, moje dzieci zapłacą i wszyscy podatnicy" - mówi w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Piotr Woźniak, minister gospodarki.”

„Ogromne emerytury prokuratorów od Smoleńska. Sprawie przyjrzy się MON
Zatrważającymi nazwał rzecznik prasowy Ministerstwa Obrony Narodowej informacje dotyczące emerytur pobieranych przez wojskowych prokuratorów – w tym także tych, którzy zajmowali się śledztwem smoleńskim. Najwyższa z nich wynosi prawie 20 tysięcy złotych, a inne przekraczają 18, 17 i 16 tys. – Będziemy to sprawdzać i poinformujemy opinię publiczną o efektach – zapewnił Bartłomiej Misiewicz. Najwyższą emeryturę pobiera płk Zenon Serdyński – 19749 zł emerytury, w tym 14827 zł to stałe dodatki... Serdyński został emerytem w kwietniu 2015 roku, a od 2012 r. nadzorował śledztwo smoleńskie, po tym, jak z prokuratury odszedł w atmosferze skandalu gen. Krzysztof Parulski. Ten z kolei pobiera co miesiąc 18 tys. zł. Natomiast gen. Zbigniew Woźniak – autor pomysłu ekspertyz nagrań z czarnych skrzynek tupolewa w instytucie Sehna – jest jednym z najmłodszych emerytowanych oficerów wojskowych. Ma 55 lat i 18241 zł emerytury. Z kolei płk Stanisław Wójcicki dostaje co miesiąc 18039 zł, płk Jarosław Kieroński – 17923 zł, płk Wojciech Rzepniewski –17 349 zł, a płk Witold Kutzmann – 17 334 zł.”

„Prokurator skazany za jazdę po pijanemu. Nadal pobiera wynagrodzenie
Po ponad trzech latach unikania wymiaru sprawiedliwości Józef P., były zastępca prokuratora okręgowego w Nowym Sączu i prokurator Prokuratury Apelacyjnej, usłyszał wyrok za jazdę po pijanemu. Wyrok tarnowskiego sądu jest prawomocny, mimo to Józef P. wciąż otrzymuje prokuratorskie wynagrodzenie. Józefa P. próbowano osądzić od lipca 2008 r., kiedy to w Ptaszkowej (pow. nowosądecki) stracił panowanie nad samochodem, zjechał do rowu i uderzył w drzewo. Trafił do szpitala, gdzie przeszedł badania. Okazało się, że miał 2 promile alkoholu we krwi. Był to już drugi wypadek prokuratora, który rok wcześniej w tej samej miejscowości wjechał do rowu. I wtedy podejrzewano, że mógł być pijany, ale odmówił poddania się badaniu, zasłaniając się immunitetem. Wkrótce potem skorzystał z możliwości przejścia w stan spoczynku z powodu choroby. Jego sprawa nie mogła wejść na wokandę, najpierw ze względu na zaburzenia depresyjno-lękowe, a następnie schorzenia kardiologiczne... Walka o wysoką pensję. Jako prokurator Prokuratury Apelacyjnej Józef P. otrzymywał ok. 10 tys. zł pensji zasadniczej brutto, uzupełnionej dodatkiem funkcyjnym i za wysługę lat. Przejście w stan spoczynku oznaczało obniżenie poborów do 75 proc. To jednak i tak spora kwota. I pieniądze te nadal będą wpływały na jego konto, mimo prawomocnego wyroku za jazdę pod wpływem alkoholu. Może to zmienić dopiero sąd dyscyplinarny, działający przy Prokuraturze Generalnej. Sąd może się powołać na przepisy mówiące o możliwości utraty stanowiska prokuratora w stanie spoczynku, jeśli został prawomocnie skazany za przestępstwo. Czy tak się stanie w przypadku Józefa P.? Na tym etapie są to tylko hipotetyczne dywagacje - zastrzega Mateusz Martyniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Generalnej.”

„Prokuratorzy od Amber Gold bez kary. Miały być dyscyplinarki, a wszyscy nadal pracują
Choć prokuratura nie poradziła sobie ze sprawą parabanku Amber Gold, żaden z zajmujących się nią śledczych nie poniósł konsekwencji. Korporacyjny sąd dyscyplinarny uniewinnił kolegów po fachu. Dokładnie rok temu prokurator generalny Andrzej Seremet zapowiedział trzęsienie ziemi w trójmiejskiej prokuraturze, która nieudolnie prowadziła śledztwo ws. Amber Gold.
A właściwie nie prowadziła i nie śledztwo, tylko - jak ironicznie je określano - "paraśledztwo w parabanku". Bo gdyby prokuratura na serio potraktowała zawiadomienie Komisji Nadzoru Finansowego, afery by nie było. I 16 tys. klientów piramidy nie straciłoby 680 mln zł, które wpłacili, licząc na niezłe zyski.”

„Prokurator z Warszawy żądał seksu za umorzenia spraw - jest wyrok
W poniedziałek Sąd Rejonowy dla miasta stołecznego Warszawy skazał na osiem lat więzienia Konrada P. Uznano, że mężczyzna jest winny wykorzystania seksualnego kobiet, które przesłuchiwał jako prokurator... Konradowi P. przedstawiono łącznie 20 zarzutów. We wszystkich został uznany przez sąd za winnego.Był oskarżony między innymi o przekroczenie uprawnień, żądanie korzyści osobistej oraz doprowadzenie do obcowania płciowego przez "nadużycie stosunku zależności lub wykorzystanie krytycznego położenia".”

„Prokuratura Okręgowa w Gdańsku chce wyłączenia ze śledztwa w sprawie użycia broni przez oficera Wojska Polskiego w niedzielę w nocy w Gdańsku. Postrzelił on dwóch młodych mężczyzn, których, jak wyjaśniał, wziął za włamywaczy. Kolega postrzelonych: była impreza, to był dziecinny wybryk. Śledztwo w sprawie postrzelenia dwóch mężczyzn w wieku 21 i 23 lat, do którego doszło w nocy z soboty na niedzielę przy ulicy Lendziona w Gdańsku, nie będzie prowadzone przez tamtejszą prokuraturę. Oficer postrzelił dwóch mężczyzn. "Próbowali wejść do jego domu". Jak tłumaczy Grażyna Wawryniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, mężczyzna, który strzelał, jest oficerem Wojska Polskiego, który pełni funkcję prokuratora wojskowego, ale prowadził także sprawy cywilne w Prokuraturze Rejonowej w Gdańsku.”

„Prokurator Mikołaj Przybył strzelił do siebie na konferencji prasowej
Szokujący przebieg konferencji prasowej prokuratury wojskowej w Poznaniu. Pułkownik Mikołaj Przybył, który bronił działań prokuratury badającej kontakty dziennikarzy, w przerwie konferencji strzelił sobie w głowę. Jak podała prokuratura, przewieziony do szpitala Przybył żyje i udzielana jest mu pomoc. Prokurator aktualnie znajduje się w Szpitalu Klinicznym nr 2 w Poznaniu, gdzie o 18.00 ma się rozpoczął operacja. Prezes centrum medycznego HCP Lesław Lenartowicz, w którym na początku znalazł się prokurator, oświadczył, że postrzelony mężczyzna jest przytomny. - Ma uszkodzoną twarzoczaszkę i aktualnie są prowadzone badania diagnostyczne tomografem komputerowym. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo - podkreślił.
Prokuratura poinformowała, że Przybył postrzelił się z pistoletu posiadanego prywatnie, na który miał pozwolenie. - Broń służbowa pułkownika była zdeponowana w stosownym miejscu. Zgodnie z przepisami na teren prokuratury nie można wnosić broni palnej ani amunicji. Ten pistolet nie powinien być do prokuratury wniesiony - oświadczył rzecznik prasowy Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Sławomir Schewe.”

„Prokuratorzy umywają ręce - mają nieformalną licencję na nieodpowiedzialność
Teoretycznie prokurator odpowiada karnie i materialnie za swoje czyny. Tak stanowi prawo. Ale temu prawu wyrwano zęby i prokurator praktycznie nie odpowiada za nic
W zakończonym właśnie uniewinnieniem procesie Andrzeja Kratiuka, prezesa fundacji Porozumienie bez Barier Jolanty Kwaśniewskiej, i ośmiu innych oskarżonych, okazało się, że prokuratura pominęła dowody ich niewinności. Mieli sprzedać firmę ze stratą 23 mln zł - według jednego biegłego. Według drugiego - straty nie było. Prokurator nie pokazał też sądowi umowy sprzedaży. Ani opinii firmy rzekomo stratnej, która stracie zaprzecza.”

„W śledztwie przeciwko "doktorowi G." prokuratura miała zastraszać przesłuchiwanych aresztami wydobywczymi, byli przesłuchiwani przez CBA i prokuraturę także nocą. Sędzia Igor Tuleya określił te metody jako budzące skojarzenia ze stalinowskimi i doniósł na nie do prokuratury.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dydo, najszanowniejsi czytelnicy, podobne przykłady można by mnożyć i gdybym chciał to robić być może musiał bym zapełnić tysiące stron i życia mogło by mi zabraknąć na pisanie tego listu. Fakt jest taki, że praca prokuratorów walnie przyczynia się do katastrofalnego stanu praworządności w naszej zniewolonej bezprawiem ojczyźnie. Czasami zdarza się, że jakiś prokurator trafi przed wymiar niesprawiedliwości, ale zazwyczaj nie ponosi konsekwencji. Bardzo proszę zapoznajmy z artykułem analizujący ten wątek:

„Bez skutku. Prokuratorzy nie muszą się bać konsekwencji.
Prokuratura Generalna nie prowadzi statystyk, ile jest takich spraw. Poprosiłam o informacje prokuratury apelacyjne (odpowiedziały wszystkie - 10) i okręgowe (odpowiedziało 36 na 41).
W ciągu ostatnich lat (większość podała dane z pięciu lat) prokuratury przegrały 50 spraw za wyrządzone szkody i obrazę dóbr osobistych. Wypłaciły łącznie ponad milion złotych odszkodowań i zadośćuczynień. Przynajmniej drugie tyle wypłaciły zapewne prokuratury rejonowe (jest ich ponad 150). Do tego można dodać ok. 170 tys. zasądzonych w ciągu roku zadośćuczynień za przewlekłość postępowania.
A więc są wygrane procesy o "bezprawne" działania! Ale płaci prokuratura, a nie prokurator.
Prof. Łętowska wskazuje, że prokuratura może dochodzić zwrotu tych pieniędzy od prokuratora na podstawie art. 441 kc. Tak samo uważa dr Banaszczyk: - Jeśli uznano odpowiedzialność skarbu państwa np. za podstawienie zarzutu, który był całkowicie bezzasadny, to prokurator odpowiada względem skarbu państwa. Sąd może orzec zwrot całej zasądzonej od państwa sumy.
Ale Prokuratura Generalna nie chce z tej możliwości skorzystać - uważa, że ten artykuł kodeksu cywilnego nie stosuje się do prokuratorów. Dowodem ma być to, że ich odpowiedzialności nie przewiduje uchwalona w 2011 (?!) r. ustawa o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy publicznych. I że nie ma specjalnych przepisów o odpowiedzialności prokuratorów, choć jest osobna ustawa o odpowiedzialności policjantów i innych służb policyjnych. Zdaniem Prokuratury Generalnej jedyna odpowiedzialność, jaką mogą ponieść prokuratorzy, to - na podstawie art. 557 kpk - zwrot odszkodowania (do wysokości trzech pensji) za bezprawne zatrzymanie, aresztowanie czy skazanie. Ale - patrz wyżej - nie ponoszą jej, bo nie da się udowodnić, że działali "bezprawnie".
Czyli koło się zamyka - prokuratorzy mają nieformalną licencję na nieodpowiedzialność.
Można wygrać z prokuraturą. Sąd zdecydował, że ma zapłacić 10 tys. zł.
Prokuratura naruszyła dobra osobiste podejrzanego, przewlekając śledztwo i blokując mu paszport. Zapłaci 10 tys. zł odszkodowania.
Prokuratorzy nie odpowiadają karnie za przekroczenie uprawnień, gdy postawią komuś nieuzasadnione zarzuty, aresztują, skierują niepoparty dowodami akt oskarżenia. Mimo że takie sprawy trwają latami i narażają ofiary na infamię, utratę pracy, bankructwo firmy.
Odpowiedzialność karną prokuratorów praktycznie uniemożliwia orzecznictwo Sądu Najwyższego. Uznaje on, że skoro prokurator ma swobodę oceny dowodów, to nie można go pociągać do odpowiedzialności za korzystanie z niej. Nawet gdy ocenia je bardzo swobodnie. Chyba że naruszyłby prawo w sposób "oczywisty i rażący". A takiego przypadku dotąd nie było.
Ale można też wygrać z prokuraturą. Trzeba tylko trafić na sąd, który nie boi się stawić czoła utrwalonym schematom. Sędzia Elżbieta Jakacka z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa wydała taki właśnie wyrok.
Uznała, że utrzymywanie wobec podejrzanego biznesmena przez cztery lata zakazu opuszczania kraju i obowiązku stawiania się co tydzień na policji było naruszeniem dóbr osobistych. I zasądziła od prokuratury 10 tys. zł zadośćuczynienia...
Przez cztery lata czekano na ekspertyzę biegłego od rachunkowości. A podejrzanego przesłuchano raz. Wreszcie umorzono sprawę, bo ustalono, że nie ma dowodów na pranie brudnych pieniędzy. Można było postawić zarzut wystawiania fikcyjnych faktur, ale się przedawnił...
Wyrok, który utrzymał właśnie sąd apelacyjny, może otworzyć drogę do dyscyplinowania prokuratorów, by z większą odpowiedzialnością korzystali z uprawnień, które godzą w prawa i wolności. Pod warunkiem że prokuratura korzystałaby potem z możliwości ściągania tych pieniędzy z prokuratorów.
Prof. Ewa Łętowska, specjalistka od prawa cywilnego, wskazuje drogę: art. 441 kodeksu cywilnego, którego par. 3 mówi: "Ten, kto naprawił szkodę, za którą jest odpowiedzialny mimo braku winy, ma zwrotne roszczenie do sprawcy, jeżeli szkoda powstała z winy sprawcy".
- Jest mnóstwo przepisów - w prawie cywilnym, prawie pracy, specustawie o odpowiedzialności materialnej funkcjonariuszy publicznych i w prawie karnym - które umożliwiają dochodzenie zwrotu pieniędzy od funkcjonariusza za uczynione przez nich szkody. Czas wreszcie zacząć je wykorzystywać - dodaje prof. Łętowska.
Niechlujstwo i błędy prokuratorów. Nawet nie przeproszą. Jak ich ukarać?
- Chodzi o to, by wprowadzić jasne kryteria odpowiedzialności służbowej i dyscyplinarnej. Teraz ten system jest nieprzejrzysty, sprawy prowadzone są tajnie, bez udziału pokrzywdzonych - mówi Adam Bodnar, organizator konferencji "Licencja na nieodpowiedzialność"
Bogdan Wróblewski: "Licencja na nieodpowiedzialność" - to tytuł wtorkowej konferencji na Uniwersytecie Warszawskim o nieprawidłowościach w działaniu prokuratorów. Tytuł jak z filmów o Bondzie. Taka prowokacja?
Adam Bodnar, adiunkt w zakładzie praw człowieka na wydziale prawa UW: - Tak, chcieliśmy w ten sposób zachęcić do udziału w konferencji i udało się. Jeżeli przyjrzymy się tym sprawom, w których prokuratorzy popełnili błędy, nadużyli prawa, to nie kończą się one ani finansową odpowiedzialnością skarbu państwa, ani ich osobistą odpowiedzialnością, ani nawet słowem "przepraszam". Konstytucja, ustawy dają im władzę nad ludzkimi losami, ale ich odpowiedzialność jest tylko na piśmie, w praktyce nie jest do wyegzekwowania.
To teraz ja prowokuję, czyżby tych, którzy oskarżają niewinnych trzeba jakoś "zabijać"?
Nie chodzi o to, żeby "zabijać", tylko o wprowadzenie jasnych kryteriów odpowiedzialności służbowej i dyscyplinarnej. Dziś to system nieprzejrzysty, sprawy prowadzone są tajnie, bez udziału pokrzywdzonych. Prokuratura powie: spójrzmy na liczby, tych spraw jest sporo. Tak, ale dotyczą one ewidentnych przestępstw prokuratorów, a nie ich błędów popełnionych w związku z prowadzonymi śledztwami. Odpowiedzialność się rozmywa, bo śledztwo często prowadzi kilka osób, plus jest nadzór. Problemem są przedawnienia - nadchodzą szybciej niż kończy się śledztwo przeciwko komuś. To trzeba zmienić...” Ciąg dalszy być może nastąpi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 lis 2019, 14:25 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 273
Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, też uważam, że koniecznie powinniśmy coś zmienić w kwestii odpowiedzialności prokuratorów za nieudolne lub przestępcze działania. Jeżeli chcemy by w kraju żyło się nam bezpieczniej zmiany są niezbędne. Każdy prokurator, który oskarża niewinnego człowieka jest przestępcą i koniecznie powinien odpowiedzieć za swoje przestępstwo. Podobnie prokurator, który umarza śledztwo wbrew prawu jest przestępcą, wspólnikiem przestępcy. Pomysł, by prokuratorów recydywistów powinno się zabijać w szczególny sposób uważam dobry. Można by ich umieścić w zbiorniku wodnym i wodę podpalić. Można też zalać ich betonem i beton podpalić. Można by ich ubrać w ognioodporny strój z kevlaru, niepalnego materiału i następnie podpalić za pomocą pewnej substancji.
Jest to wielce pożyteczna substancja mogąca mieć szerokie zastosowanie w Piekle jak i tu na ziemi w resocjalizacji zatwardziałych kryminalistów.
Substancję tę próbowano wykorzystać jako paliwo rakietowe, ale spalała ona rakiety.
Próbowano używać jej w miotaczach ognia, ale gdy wlewano ją do miotaczy, to unicestwiała miotacze jak i wszystko dookoła. Substancja ta potrafi podpalić beton, piasek, azbest, ogniotrwały kevlar a nawet wodę. Ta wielce pożyteczna substancja może być wielce użyteczna przy przywracaniu w Polsce praworządności i sprawiedliwości. Może wydatnie pomóc w zdyscyplinowaniu sędziów czy prokuratorów. Substancją tą jest trifluorek chloru.
Stosowana w odpowiednich dawkach może pomóc szybko i skutecznie resocjalizować sędziów, prokuratorów czy też inne osoby odpowiedzialne za katastrofalny stan prawodawca.
Może wydatnie przyczynić się do poprawy działalności sądów, prokuratury, policji.
Może sprawić, że w Polsce będzie przestrzegane znakomite i sprawiedliwe prawo.
Nim do tego dojdzie najpierw trzeba oddzielić ziarna od plew.
Uczciwych i sumiennych prokuratorów od nieuczciwych, nieudolnych i leniwych.
Powinien postać urząd do spraw umorzeń niezależny od Sądu i Prokuratury, do którego to urzędu mógłby zgłaszać podejrzenie popełnienia przestępstwa, obywatel który czułby się pokrzywdzony decyzją prokuratury. Urząd ten mógłby też rutynowo sprawdzać umorzenia spraw sądowych czy prokuratorskich. Jeżeli okazało by się, że prokurator czy też współpracujący z nim sąd niesłusznie umorzył sprawę, mogło by to znaczyć, że sędzia lub prokurator są nieudolni i nie nadają się do sprawowania pełnionej funkcji. Mogło by to też znaczyć, że zostali przekupieni i zaangażowani w związek typu mafijnego i wymagają wyjątkowo surowego osądzenia.
W takim przypadku powinni być zwolnieni z pracy z zakazem wykonywania zawodu.
Osądzeniem ich powinna się zająć niezależna od sądu i prokuratury, powołana do tego celu instytucja. Każdy błędny wyrok sędziego – skazanie osoby niewinnej lub uniewinnienie osoby winnej, każde nie poparte dowodami oskarżenie lub bezpodstawne umorzenie sprawy przez prokuratora jest zbrodnią przeciwko prawu i sprawiedliwości i tacy przedstawiciele prawa powinni zostać przykładnie, surowo i możliwie jak najszybciej karani.
Koniecznie trzeba by też powiązać wypłaty z wynikami pracy.
Można by prokuraturę zdekomunizować. Prokuratorzy przeszli by na samozatrudnienie.
Jeżeli by chcieli mogli by wynająć dotychczasowe pomieszczenia, ale w pierwszym wieku EY takie rozwiązanie mogło by okazać się przestarzałe. Koniecznie powinno się też uwolnić zawód prokuratora. Prokuratorem mógłby zostać każdy chętny. Działalność rejestrował by w Internecie.
Wszelkie śledztwa powinny być prowadzone jawnie, na stronie internetowej z zachowaniem poufności do momentu zakończenie sprawy. Sprawę powinno się przekazywać drogą mailową, bez konieczności wychodzenia z domu. Prokurator na czas prowadzenia sprawy byłby anonimowy.
Weźmy na przykład sprawę komputera i dysku SSD, o której pisałem. Nieuczciwy sprzedawca przestał odpisywać na moje maile. By tego uniknąć można by wprowadzić przepis o konieczności udzielania odpowiedzi prokuratorowi. Gdybym sprawę przekazał wraz z korespondencją i adresem mailowym do prokuratora, wówczas firma była by zobligowania do odpowiedzi na zadane pytania w jakimś ściśle określonym terminie. Brak odpowiedzi jednoznaczny byłby z przyznaniem się do winy. Szczegóły do przemyślenia i myślę, że na nie jeszcze nie pora.

Sędziowie i prokuratorzy to nie jedyne słabe ogniwa naszego systemu sprawiedliwości.
Rozważmy proszę sprawę nieprawnego komputera, który został mi sprzedany jako sprawny i na dodatek ktoś ukradł mój dysk SSD.
Sprawę nadzorował najszanowniejszy pan prokurator prokuratury rejonowej Marek Bartman.
Mógł on być dokładnie takim samym laikiem w sprawie komputerów jak ja. Jeżeli tak było, to mógł on nic nie zrozumieć z sprawy. W takich sytuacjach pomocą powinni być pomocni biegli sądowi. Osoby znakomicie zorientowani w temacie. Wyłoniła się nam kolejna kwestia. Kompetencji prokuratora. By móc właściwie ocenić zeznania biegłego sądowego prokurator powinien być zorientowany w temacie sprawy jaką ma prowadzić. Jeżeli nie jest zorientowany, to najprawdopodobniej będzie ją prowadził nieudolnie i będzie zdany w całości na opinię biegłego sądowego. Będzie zdany na opinię, której może nie rozumieć. Tak być nie powinno.

Bardzo proszę przeanalizujmy temat kolejnego ogniwa mającego wielki wpływ na fatalny stan praworządności. Ogniwem tym są biegli sądowi:

„Biegli sądowi wkraczają do akcji, gdy sędzia ma rozstrzygnąć spór dotyczący np. błędu lekarskiego, wady budowlanej, księgowości, wypadku komunikacyjnego itp., a nie zna się wystarczająco na danej dziedzinie. – Specjalista przedstawia opinię, druga strona ją kwestionuje, kolejny biegły przedstawia inne obliczenia, czasem powołuje się następnych fachowców... Jak sędzia ma rozpoznać, która opinia jest bliższa prawdy? – pyta Zdzisław Raczkowski z portalu internetowego Afery Prawne.”

Na temat biegłych sądowych przeczytałem wiele negatywnych doniesień. Bardzo proszę przeczytajmy kilka opracowań, które pozwolą nam lepiej wniknąć w temat:

„W kraju jest ok. 13 tys. biegłych, w 2014 r. sądy zamówiły u nich ok. 300 tys. opinii, a prokuratury – ponad 100 tys. Wydano na to 350 mln zł. Ich ekspertyzy są konieczne w skomplikowanych sprawach gospodarczych, ale i dotyczących wypadków drogowych i błędów lekarskich. Mogą posłać oskarżonego za kraty lub go oczyścić z podejrzeń. Dlatego wymiar sprawiedliwości potrzebuje specjalistów o najwyższych kwalifikacjach. Problem w tym, że prezesi sądów okręgowych, którzy wpisują biegłych na listy, sami nie mają jak sprawdzić ich wiedzy (jest 156 podstawowych specjalności). W efekcie prawie każdy, kto się zgłosi, zostaje biegłym, zwłaszcza że brak ich z wielu dziedzin. Z 2,4 tys. starających się o wpis na listę (od 2013 r. do połowy 2014 r.) odmówiono tylko 254. Raz wpisani są na liście latami, nawet jeśli się nie sprawdzają. – Przedłużanie uprawnień odbywa się automatycznie, nie ocenia się pracy i rzetelności biegłego – mówi Dominika Tarczyńska, rzeczniczka Izby. Raport przyznaje, że wśród biegłych są czarne owce, które psują reputację środowisku. Spektakularne wpadki są znane: biegła w sprawie byłego prezesa PZU Grzegorza Wieczerzaka źle wyliczyła rzekome straty firmy, kładąc śledztwo. Nowy szokujący przypadek z innej kategorii: w Wielkopolsce biegły elektronik informatyk miał kierować gangiem, który wyłudził 5,6 mln zł VAT.”

„Biegłym brakuje biegłości
Ekspertyzy niezbędne do wydawania wyroków może sporządzać tylko specjalista. Okazuje się jednak, że nie musi być fachowcem w danej dziedzinie. Wystarczy, że potrafi przekonać sędziego o swoich kwalifikacjach. Prokuratura w Nowym Sączu już dwa lata czeka na opinię biegłego w sprawie śmierci bliźniąt na porodówce Szpitala Powiatowego w Limanowej. Ponieważ raportu z sekcji zwłok wciąż nie ma, śledztwo zawieszono. Te przykłady doskonale odzwierciedlają katastrofalny stan instytucji biegłych sądowych. Jedni są niekompetentni, a na opinie innych czeka się latami - mówi mecenas Zbigniew Ćwiąkalski. Były minister sprawiedliwości ocenia, że problem z biegłymi wynika głównie z braku systemu powoływania takich ekspertów.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy bardzo proszę przeanalizujmy działalność biegłych sądowych w oparciu o przypadek najszanowniejszego pana Pawła Adamowicza. Został on (?) raniony podczas żebrania o pieniądze w Gdańsku.
Następnie kilkadziesiąt minut na scenie ratownicy uciskali mu klatkę piersiową.
Potem dostał się w ręce lekarzy i zmarł.
Sprawę szczegółowiej opisałem w 21 liście otwartym Paweł Adamowicz - morderstwo czy mistyfikacja? Sprawa była o tyle dziwna bo wątpliwości w kwestii działań ratowników opinii publicznej były znane od razu, ale prokuratura badająca sprawę zadbała o to by kluczowy w tej kwestii dowód – zwłoki denata pospiesznie spopielić.
Wypadki toczyły się tak szybko jakby były z góry zaplanowane o czym w liście pisałem i nie będę się powtarzał. Niedawno media obiegła wieść, że wątek dotyczący działalności ratowników został umorzony. Z wieści wynika, że o decyzji zadecydowała opinia biegłego sądowego:

„Ratowali Adamowicza, byli pod lupą prokuratury. Śledczy wreszcie podjęli decyzję.
Ratownicy medyczni nie zawinili w trakcie ratowania Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska – tak zdecydowała prokuratura po otrzymaniu opinii biegłego. Ten wątek śledztwa został umorzony.”

Tymczasem wcześniej można było się zapoznać z przeciwną opinią innego biegłego sądowego:

„Adamowicz zmarł przez błąd medyczny ratowników?! Biegły sądowy: Nastąpiło wypompowanie krwi z ciała pacjenta. Jego zdaniem długotrwała reanimacja prezydenta Gdańska w miejscu zdarzenia, czyli na scenie WOŚP, była błędem medycznym. Zdaniem lekarza, pacjenta należało natychmiast przewieźć do najbliższego szpitala. Wówczas Paweł Adamowicz miałby dużo większe szanse na przeżycie, niemal graniczące z pewnością.
Jak zauważył biegły, reanimacja na scenie, która w jego ocenie trwała aż 40 minut, spowodowała nieodwracalne skutki, m.in. wstrząs hipowolemiczny, którego następstwem jest śmierć mózgu. Jego zdaniem masowanie serca z raną kłutą po prostu spowodowało wypompowanie krwi z ciała pacjenta. Biegły stwierdził również, że nieprawdą jest, że serce z krwotokiem przestaje pracować i należało w pierwszej kolejności pozszywać rany. W zawodzie pracuje on od 30 lat i jest specjalistą w dziedzinie patomorfologii.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, jedna sprawa, jeden denat i dwie różne, wzajemnie wykluczające się opinie biegłych sądowych.
Jedna została uzasadniona, druga nie.
Przeczytałem wiele artykułów na temat umorzenia wątku ratowników, ale w żadnej nie natrafiłem na rozsądne uzasadnienie biegłego, który zawyrokował, że ratownicy nie popełnili błędu.
Być może niespójność lub niedorzeczność była tak oczywista, że opinia biegłego została utajniona. Czy tak było nie wiem. Ja ratownikiem nie jestem, ale coś niecoś wiem na temat udzielania pomocy ludziom z ranami kłutymi i według mojej wiedzy ranę powinno się tamować i jak najszybciej rannego przewieźć do szpitala. Ratownicy z całą pewnością tak nie postąpili. Tymczasem jak stwierdził jeden z biegłych ratownicy mogli walnie przyczynić się do przedwczesnej śmierci denata. Z ciekawości poszukałem w Internecie wiadomości na temat ran kłutych, czy może nie wprowadzono jakichś nowych procedur pierwszej pomocy. Bardzo proszę sprawdźmy co znalazłem:

„Rana kłuta – powstaje w wyniku zadziałania długiego i wąskiego ostrza. Bardzo trudno zrewidować ranę, ze względu na to, że z zewnątrz wygląda na małą rankę. Niestety może sięgać na znaczną głębokość. Rewizję takiej rany i ocenę jej głębokości należy zostawić lekarzowi. Jeśli rana kłuta powstaje w obrębie szyi, klatki piersiowej lub brzucha, bardzo prawdopodobne jest uszkodzenie dużych naczyń tętniczych i powstanie krwotoku wewnętrznego, mogącego zakończyć się zgonem... Rana kłuta – długie i wąskie ostrze może spowodować krwotok wewnętrzny, powstaje w wyniku działania wąskiego ostrza; rana kłuta może nie wyglądać na poważną – ale może być jednocześnie bardzo głęboka i zagrażać życiu... Celem pierwszej pomocy przy ranie jest zatamowanie krwotoku. Najpierw należy ranę zdezynfekować – przemyć utlenioną wodą, a następnie założyć opatrunek z jałowej gazy lub bandażu. Nie należy kłaść na ranę środków typu wata czy lignina, ponieważ mogą się one przyklejać i utrudniać gojenie. Zranioną osobę należy zawieźć do lekarza, by w razie potrzeby podrażniona zmiana została zszyta...”

Informacje te są zgodne, ale opinie biegłych sądowych już nie. Wygląda na to, że coś bardzo złego w tej materii się dzieje i solidna dawka trifluorku chloru może okazać się niezbędna do zdyscyplinowania biegłych sądowych.

Bardzo proszę zapoznajmy się z jeszcze innymi doniesieniami na temat biegłych sądowych:

„Przykładem skrajnej niekompetencji biegłych jest sprawa byłego prezesa PZU Życie Grzegorza W. Dla potrzeb Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie Jadwiga M. wyliczyła, że działalność prezesa PZU Życie skończyła się na 173 mln zł strat. W trakcie procesu przyznała jednak, że pomyliła się o 35 mln na niekorzyść oskarżonego. W swojej opinii zmyśliła nawet kurs dolara.”

„Biegłych przebiegłych hodowano przez lata
Raport NIK w sprawie biegłych sądowych jeży włosy na głowie. Okazuje się, że parają się oni nie tylko łapownictwem, ale i... wyłudzają VAT w ramach zorganizowanych grup przestępczych. Są też pracusie sporządzający po kilkaset opinii rocznie – to biegli przebiegli, którzy mają oczywiście „podwykonawców" (czort wie jakich!), a sami tylko podpisują kwity. Żeby nie było wątpliwości, to oczywiście przestępstwo – fałszowanie opinii... Biegłym może w zasadzie zostać każdy. Prezesi sądów okręgowych wpisują na listy większość tych, którzy się zgłoszą... Nawet gdy biegli zawodzą, z powodzeniem przez lata pracują dalej... Jednak wyraźnie widać, że profesja, traktowana przez lata jako prestiżowa, ulega stopniowej degeneracji. Najlepsi z niej odchodzą. Przychodzą biegli przebiegli, którym bliżej do gangsterki niż sprawiedliwości.”

„Biegli: Morderca 5-latki może wyjść na wolność.
31-letni Mariusz L., który w kwietniu zamordował swoją 5-letnią córkę Milenę, zdaniem biegłych "nie zagraża bezpieczeństwu ani porządkowi publicznemu". Biegli psychiatrzy stwierdzili, że Mariusz L. w chwili popełnienia czynu był niepoczytalny (czyli nie popełnił przestępstwa) i może wyjść na wolność. Biegli przez cztery tygodnie obserwowali L., który w kwietniu br. wypisał się z detoksu w jednym z gdańskich szpitali, odebrał córkę z przedszkola, zabrał ją na spacer do parku, gdzie zmasakrował jej główkę kamieniem. Prokuratura osłupiała na widok tej ekspertyzy.
"Jeżeli zespół biegłych twierdzi, że ta osoba nie zagraża społeczeństwu, to mamy sytuację, w której prokurator będzie musiał umorzyć postępowanie i uchylić środek zapobiegawczy np. aresztowanie tymczasowe" - mówi "Gazecie Krakowskiej" Janusz Kaczmarek, były prokurator krajowy.
Są jeszcze dwie możliwości, by zatrzymać mordercę w areszcie. Prokuratura może powołać nowych biegłych i powtórzyć badanie, jeśli uzna, że opinia, którą otrzymała, jest "niejasna bądź niepełna". Ponadto matka dziewczynki, jako poszkodowana, może złożyć do sądu zażalenie na decyzję o wypuszczeniu L. na wolność.”

Myślę, że podstawową przyczyną takiego stanu rzeczy jest po pierwsze brak odpowiedzialności biegłych sądowych, co oczywiście jest niedopuszczalnym zaniedbaniem. Biegły, który wydaje błędną decyzję może się przyczynić do uwolnienia zbrodniarza lub do skazania osoby niewinnej. Biegły taki jest przestępcą i z całą surowością powinien zostać ukarany. Kara dla biegłego powinna być na przykład dwukrotnie większa niż za popełnienie jakiegoś przestępstwa. Na przykład w Biblii jeżeli złodziej został wykryty to miał zapłacić podwójne odszkodowanie osobie, która poniosła stratę:

Wyjścia 22:7
Jeśli złodziej zostanie wykryty, ma dać podwójne odszkodowanie.

Przeanalizujmy tę zasadę na przykładzie komputera, który kupiłem.
Zaokrąglijmy cenę do tysiąca złotych sumując cenę skradzionego dysku SSD i niesprawnego komputera. Pieniądze te wyłudzono ode mnie w zamian przysyłając elektrośmiecia.
Sprawa trafiła do prokuratora. Jeżeli prokurator się na komputerach nie znał, to by podjąć decyzję musiał zasięgnąć opinii biegłego sądowego. Załóżmy, że tak było.
Biegły sądowy mógł orzec, że komputer jest sprawny, a dysk SSD nie został skradziony, że w komputerze jest dokładnie taki sam dysk jaki zamówiłem i że został on prawidłowo zamocowany.
W takim wypadku koniecznie wraz z odmową prowadzenia postępowania powinna być dostarczona opina biegłego sądowego. Ja natomiast powinienem mieć pełne prawo oskarżyć w takim przypadku biegłego sądowego i naiwnego prokuratora o współudział w przestępstwie.
Sprawę tę powinien rozstrzygnąć sąd. Sędzia zobaczył by, czy w komputerze jest dysk SSD, taki jak zamówiłem. Sprawa jest tak oczywista, że nawet laik zauważy, że zamówionego dysku nie dostałem i że został on zamontowany niezgodnie z zaleceniami montowania dysków. Kolejną kwestią jest sprawność komputera. Jeżeli biegły sądowy twierdzi, że komputer jest sprawny, to w sądzie powinien zainstalować mój program jaki chciałem używać. Jeżeli tego nie zrobi okazało by się, że i w tej kwestii kłamał. W takim przypadku złodziej uchylający się od zwrotu wyłudzonych pieniędzy powinien zapłacić dwa tysiące złotych, biegły natomiast powinien zapłacić cztery tysiące złotych. Odpowiedzialność za takie rozwiązanie powinien ponieść również prokurator. Jako, że jego zadanie jest ważniejsze to powinien na przykład zapłacić karę trzy razy większą niż złodziej. Wychodzi na to, że prokurator powinien zapłacić 6 tysięcy złotych. Mogło by się okazać, że i sędzia jest głupcem. Nie chciało mu się czytać sprawy i stwierdził by, że przestępstwa nie było. Nawet by mu się nie chciało zaglądać do komputera, bo w głupocie swej zaufał prokuratorowi i biegłemu sądowemu. W takim wypadku sędzia powinien zostać obciążony czterokrotnością kwoty, od jakiej uwolnił przestępcę. W analizowanym wypadku była by to kwota ośmiu tysięcy złotych tytułem zadośćuczynienia za stratę. Oczywiście, sędzia taki musiał by zwrócić też pieniądze za wydanie błędnego uzasadnienia oraz koszta poniesione na dojazdy, składanie zeznań, pisanie odwołań etc. Cennik takich rzeczy powinien zostać ustalony.
Obecna sytuacja, w której prokurator nieudacznik, leń lub przestępca i podobny biegły sądowy może liczyć na bezkarność jest nie do zaakceptowania. W Biblii zanotowano takie ostrzeżenie:

Kaznodziei 8:11
Ponieważ wyrok za zły czyn nie jest wykonywany szybko, ludzie nabierają w sercach śmiałości do popełniania zła.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, odroczone w czasie wyroki mają zły wpływ na przestępców, to poczucie bezkarności może sędziów, prokuratorów, biegłych sądowych popychać do przestępstw. Do wikłania się w mafijne układy w przekonaniu, że żadna kara im nie grozi.

Kolejną grupą miewającą wielki wpływ na wyroki sądów są świadkowie. Zdarza się, że jedynym 'dowodem' na czyjąś zbrodnię lub niewinność są zeznania świadków. Bywa jednak, że świadek kłamie w sobie znanym celu. Przyczyn może być wiele. Ktoś za kłamstwo mógł zapłacić. Świadek może kłamać z chęci zemsty. Może też kłamać po to by na moment w sądzie poczuć się kimś ważnym. W Biblii takie działanie zostało potępione. Przewidziano też karę za takie postępowanie:

Powtórzonego Prawa 19:16-21
Jeżeli jakiś świadek ma złe zamiary i zezna przeciw komuś, oskarżając go o jakieś wykroczenie, to obie te osoby, między którymi toczy się spór, staną przed Jehową, przed kapłanami i sędziami pełniącymi wtedy służbę. Sędziowie dokładnie zbadają sprawę i jeśli człowiek, który złożył zeznanie, okazał się fałszywym świadkiem, jeśli fałszywie oskarżył swojego brata, to macie postąpić z nim tak, jak on zamierzał postąpić ze swoim bratem. Macie usunąć spośród siebie zło. Gdy inni to usłyszą, będą się bać i już nigdy nikt wśród was nie dopuści się takiego zła. Nie wolno wam się użalić: życie należy dać za życie, oko za oko, ząb za ząb, rękę za rękę, nogę za nogę.

Myślę, że zasada ta jest dobra i powinna znaleźć odzwierciedlenie w prawie świecki. Tymczasem z fałszywymi świadkami różnie bywa. Bardzo proszę zapoznajmy się z doniesieniem prasowym na ten temat:

„Domniemanych zleceniodawców zabójstwa gen. Papały prokurator oskarżył na podstawie zeznań kryminalistów, których los zależał od prokuratury. Amerykański sędzia, odmawiając zgody na ekstradycję ich rzekomego mocodawcy, powiedział, że takie zeznania są nic niewarte. Ale wystarczyły do postawienia ich przed polskim sądem, który oskarżonych uniewinnił.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę zapoznajmy się z jeszcze jedną sprawą, w której wielką rolę poza głupią lub zdemoralizowaną prokuraturą (lub głupią i zdemoralizowaną prokuraturą) odegrał kluczową rolę świadek koronny:

„Krzysztof Stańko z Turawy. Ścigany za niewinność
Był 24 września... Wieczorem biznesmen usłyszał potężny huk przed ośrodkiem. Myślał, że kolega, z którym był umówiony, postanowił zrobić mu żart. Otworzył okno, a wtedy do środka z każdej strony zaczęli wpadać się antyterroryści.
- Krzyczałem, że to chyba jakaś pomyłka, ale oni skuli mnie i rzucili na łóżko - relacjonował przed sądem mężczyzna. - W pewnym momencie na głowie córki zapaliła się czerwona plamka, świadcząca o tym, że ktoś do niej celuje z broni. Zacząłem krzyczeć, że ona ma 13 lat. Policjanci zabili naszego psa, bo - jak mi później powiedzieli - nie mogli znaleźć w samochodzie siatki do obezwładniania. Zwierzę miało przestrzelone płuca, przy każdym oddechu tryskała krew.
Dopiero w prokuraturze w Katowicach Stańko dowiedział się, że jest oskarżony o produkcję narkotyków i szefowanie grupie zbrojnej. (…) Świadek koronny wrabia w narkotyki
Krzysztof Stańko na podstawie zeznań gangstera w areszcie przesiedział aż 27 miesięcy, a jego sprawa ciągnęła się 10 lat. - To był koszmar. Ale gdy sąd ogłaszał wyrok, nie mogłem się napatrzeć na prokuratora, bo taki był czerwony ze wstydu – mówi...
Prokuratura postawiła mu zarzut, że w swoim ośrodku wypoczynkowym Kormoran w Turawie pod Opolem prowadził masową produkcję amfetaminy. - Antyterroryści wpadli nad ranem, zastrzelili mi psa, a córce przystawili lufę karabinu do skroni - opowiada Stańko.
A wszystko dlatego, że obciążyły go zeznania Macieja B., ps. "Gruby", z gangu zajmującego się wyłudzeniami, który zarobił w tej sposób co najmniej 5 mln zł.
Prokuratura obiecała mu status świadka koronnego, pod warunkiem że wyda kompanów wyłudzeń. Jego zeznania doprowadziły do oskarżenia 11 osób. Prokuratura uznała, że jest wiarygodnym świadkiem. Zdania nie zmieniła nawet wtedy, gdy wyszło na jaw, że "Gruby" szantażował rodziny, które obciążał, i próbował wyłudzić pieniądze w zamian za to, że wycofa zeznania. Wpadł, gdy jedna z rodzin zatrudniła prywatnego detektywa. Został za to skazany na siedem lat więzienia, wyszedł po połowie odbytej kary. Tamte sprawy nie mają znaczenia dla wątku z produkcją amfetaminy. Zresztą "Gruby" ostatecznie tamtych zeznań nie zmienił - mówił Leszek Goławski, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach, która zajmowała się sprawą gangu. I stwierdził, że zeznania świadka koronnego są spójne. - Poza tym to do sądu będzie należało ocenienie, czy są prawdziwe - uznał prokurator... Naiwnie wcześniej myślałem, że trafiają tam tylko przestępcy. Na własnej skórze przekonałem się, że nie tylko – opowiada. Złożył pozew do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu za nadużywanie aresztu. Sprawa wciąż czeka na rozpoznanie. Prokuratura zdecydowała się oskarżyć go o produkcję amfetaminy, chociaż poza zeznaniami "Grubego" nie dysponowała przekonującym dowodem. - Choć przekopano mój ośrodek do góry nogami, nie znaleziono żadnych pozostałości po rzekomym ogromnym laboratorium - mówi Stańko... Z naszych ustaleń wynika, że nawet szczegółowe analizy mikrośladów zabezpieczonych w Kormoranie wykonane przez laboratorium kryminalistyczne nie wykazały śladu narkotyku. Tymczasem w opisanej z detalami przez "Grubego" "linii produkcyjnej narkotyków" jej sercem miała być kuchnia w Kormoranie. I to wtedy, gdy w ośrodku było najwięcej turystów. Pracownicy ośrodka zgodnie zeznali, że mieli dostęp do każdego budynku na terenie ośrodka i żadnej aparatury nie zauważyli. Ale prokuratura nadal utrzymywała, że świadek koronny mówi prawdę, bo jego znajomość z właścicielem ośrodka potwierdzają wspólnie wypożyczane filmy wideo i łowienie ryb. Z billingów rozmów wynika, że od czasu do czasu do siebie dzwonili. - Owszem, znałem go, był moim klientem, przyjeżdżał tu wypoczywać - tłumaczył Stańko.
Katowickiej prokuratury to nie przekonywało, podobnie jak to, że od rozpoczęcia procesu. "Gruby" wielokrotnie mimo wezwań sądu nie stawiał się na rozprawach (płacił za to kary finansowe).
Prokuratura problemy ze świadkiem koronnym zwalała na policję. - Nie mamy żadnej możliwości, by wpłynąć na jego stawiennictwo w sądzie. Bo tylko CBŚ odpowiada za ochronę świadka koronnego - mówił Zbigniew Pustelnik, zastępca katowickiego prokuratora apelacyjnego. A policja tłumaczyła, że świadek koronny nie jest pod całodobową kontrolą. W końcu sąd wydał nakaz aresztowania świadka koronnego, by mógł go przesłuchać. "Gruby" do sądu wszedł w kominiarce na twarzy, a na czas jego zeznań sąd wyłączał jawność.
Z naszych informacji wynika, że jego zeznania nie wnosiły niczego nowego. Dlatego podczas mów końcowych prokurator przekonywał, że do wyprodukowania narkotyków użyto w Kormoranie tak nowoczesnych technologii, że po produkcji nie pozostał żaden ślad. I zażądał dla Stańki pięciu i pół roku więzienia. (...) Prokurator, wnioskując do sądu o tymczasowy areszt dla mnie, przekonywał że mój wygląd i zachowani świadczy o wysokim prawdopodobieństwo popełnienia czynów, o które jestem oskarżony - opowiadał mężczyzna. - A ja narkotyki po raz pierwszy zobaczyłem za kratkami, bo tam handlowało się nimi jak pomidorami. (...)
Obrona żądała uniewinnienia, dowodząc, że prokuratura nie ma nic poza zeznaniami niewiarygodnego świadka koronnego. W poniedziałek po godzinnej naradzie Sąd Okręgowy w Opolu ogłosił wyrok w tej sprawie: Stańko jest niewinny.
Sędzia Robert Mietelski wielokrotnie podkreślał, że prokuratura nie przedstawiła żadnych przekonujących dowodów. Że świadek koronny jest niewiarygodny, jego zeznania są niespójne, niekonsekwentne, nielogiczne, że odstają od zgromadzonego w aktach materiału dowodowego.
- To był mój najszczęśliwszy dzień w życiu od dziesięciu lat! Z ulgą słuchałem sądu, a jednocześnie patrzyłem na prokuratora, który coraz bardziej się czerwienił ze wstydu, gdy słuchał uzasadnienia - promienieje Stańko. Prokuratura odmawia komentarza do wyroku. Zapowiada apelację. - Nie boję się. Nie wierzę, by jakikolwiek sąd dał wiarę zeznaniom takiego świadka koronnego - mówi Stańko. (…) Krzysztof Stańko żąda ponad 3 milionów złotych za niesłuszne aresztowanie
Krzysztof Stańko spędził w areszcie 27 miesięcy, bo świadek koronny opowiadał bajki, a prokurator w nie wierzył. Teraz przedsiębiorca z Turawy domaga się odszkodowania za zrujnowane życie i zdrowie. Krzysztof Stańko wycenił każdy miesiąc spędzony za kratkami na 100 tys. złotych. Oprócz tego, właściciel ośrodka wypoczynkowego w Turawie domaga się też pół miliona za niesłuszne zatrzymanie, co w sumie daje ponad 3 miliony złotych.
- Kary za przestępstwa powinny być surowe, aby odstraszały od ich popełnienia. Ale wysokie powinny być również odszkodowania dla osób, które zostały potraktowane tak jak ja. Być może zmusi to organy ścigania do refleksji - wyjaśniał Stańko przed Sądem Okręgowym w Opolu, gdzie w piątek ruszył proces o odszkodowanie. (…) Przed zdarzeniem przedsiębiorca był zdrowym człowiekiem. Po kilku miesiącach aresztu zaczęły mu dokuczać bóle brzucha. Stańko twierdzi, że stres przypłacił wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego, a jedynym ratunkiem będzie dla niego w przyszłości wycięcie jelita i założenie stomii. (…)
Krzysztof Stańko ponad 2 lata spędził w więzieniu. Był niewinny, ale został pomówiony przez świadka koronnego. Ten twierdził, że mężczyzna produkował narkotyki, należał do grupy przestępczej i zajmował się paserstwem. Po latach procesu Stańko został uniewinniony i rozpoczął walkę o odszkodowanie. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu przyznał mu teraz 800 tys. złotych zadośćuczynienia za niesłuszny areszt, a w uzasadnieniu podkreślił, że ta sprawa "to plama w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości".

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, niestety nie udało mi się znaleźć informacji na temat jaką karę poniósł świadek koronny, jak ukarano prokuraturę i inne osoby, które przyczyniły się do bezpodstawnego aresztowania i jak się domyślam ukarania za zbrodnie prokuratury i współpracującej z nią bandy złoczyńców nas – podatników. Prokuratura nie ma bowiem własnych pieniędzy. Utrzymuje ją całe społeczeństwo i jeżeli komuś 'prokuratura' płaci odszkodowanie to płacą je wszyscy podatnicy. Te 800 tysięcy złotych to nie wszystko:

„Blisko 1 mln 800 tys. zł odszkodowania dla braci pomówionych o produkcję narkotyków

Blisko 600 tys. złotych odszkodowania dostaną bracia z Olesna za to, że zostali pomówieni przez świadka koronnego o wyprodukowanie 5 kilogramów narkotyków. Jan, Adam i Krzysztof Tyrałowie po 9 latach sprawy zostali uniewinnieni. Wyrok w procesie odszkodowawczym jest nieprawomocny, ale Sąd Okręgowy w Opolu zdecydował, że każdy z braci otrzyma: 360 tys. zł tytułem zadośćuczynienia za krzywdę wynikłą z wykonywania wobec nich środków przymusu, wraz z ustawowymi odsetkami oraz 226 tys. zł tytułem odszkodowania za szkodę wynikłą z wykonywania wobec nich środków przymusu. (…) Sprawa braci Tyrałów. jest związana z głośnym procesem właściciela ośrodka wypoczynkowego w Turawie, Krzysztofa Stańki. Przedsiębiorca był również pomówiony przez świadka koronnego o produkcję narkotyków. Został uniewinniony i otrzymał 800 tys. zł odszkodowania.”

W takich wypadkach kwotą odszkodowania powinni zostać obciążeni wszyscy zamieszani w aferę decyzyjni urzędnicy wymiaru 'sprawiedliwości'. Za sprawą mogą się kryć policjanci, ich zwierzchnicy, sędziowie, biegli sądowi, prokurator generalny, minister sprawiedliwości i być może więcej fałszywych świadków. Wszystkie osoby, które kryją się za sprawą powinny zapłacić odszkodowania, a w żadnym wypadku nie można karać za błędy urzędników podatników.
Temat ten szerzej omówiłem w 46 liście otwartym zatytułowanym Wymuszanie odszkodowań od Skarbu Państwa i nie będę się powtarzał.

Fakty są takie, że otacza nas bezmiar bezprawia, za który największą winę ponoszą struże prawa. Im wyższe zajmują stanowiska, tym większa może być ich wina.
Na dzień dzisiejszy najbardziej odpowiedzialną za te odmęty bezprawia ponosi winę minister sprawiedliwości i zarazem prokurator generalny, najszanowniejszy pan Zbigniew Ziobro.
Na naszych oczach odgrywa się wielki dramat tego człowieka, który za swoją nieudolność, ciapowatość, lub też uwikłanie w mafijne interesy, które dotarły do szczytów władzy może trafić do Piekła dla VIP-ów, a jest to miejsce, od którego człowiek mądry i świadomy chciałby się trzymać jak najdalej. Podobne dramaty przeżywają wszyscy urzędnicy państwowi, których stanowiska i obowiązki przerosły ich predyspozycje intelektualne i psychiczne.
W demokracji takie tragedie bywają normą, a dzieje się tak zazwyczaj dlatego, że stanowiska pracy państwowej bywają obsadzane nie według kompetencji, ale według szemranych układów demokratycznych notabli. Fakt, że większość elitarnych urzędników obecnej władzy można zobaczyć w pierwszych ławach misteriów religijnych urządzanych przez Kościół Rzymskokatolicki jest wielkim świadectwem mówiącym nam wiele o tym Kościele. Najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nauczał:

Mateusza 7:15-19
Miejcie się na baczności przed fałszywymi prorokami. Tacy przychodzą do was w owczej skórze, ale wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Rozpoznacie ich po owocach. Czy z cierni zbiera się winogrona albo z ostu figi? Podobnie każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a każde złe drzewo wydaje złe owoce. Dobre drzewo nie może rodzić złych owoców, a złe — dobrych. Każde drzewo, które nie wydaje dobrych owoców, ścina się i wrzuca w ogień. Rzeczywiście więc rozpoznacie tych ludzi po ich owocach.

Owoce Kościoła Rzymskokatolickiego wyglądają na wyjątkowo złe podobnie jak owoce polskiego wymiaru sprawiedliwości też bywają złe i osoby odpowiedzialne za ten stan mogą liczyć się z tym, że do Piekła trafią. W Księdze Objawienia zwanej też Apokalipsą traktującej o czasach ostatecznych według niektórych teologów pramatkę zła – drzewo wydające złe owoce nazwano Babilonem Wielkim

Objawienie 18:1-6
Potem zobaczyłem innego anioła, który zstępował z nieba i miał wielką władzę. Swoją chwałą rozświetlił ziemię. I zawołał silnym głosem:
„Upadła! Upadła metropolia Babilon Wielki i stała się siedliskiem demonów oraz kryjówką wszystkich nieczystych duchów i wszystkich nieczystych, wstrętnych ptaków! Bo wszystkie narody upiły się winem jej namiętności, winem jej niemoralności, i ziemscy królowie dopuszczali się z nią rozpusty, a ziemscy kupcy wzbogacili się dzięki jej ogromnemu, bezwstydnemu przepychowi”.
Wtedy usłyszałem inny głos z nieba:
„Mój ludu, wyjdźcie z niej, żebyście nie mieli udziału w jej grzechach i żeby nie spadły na was plagi, które ją spotkają. Bo jej grzechy narosły aż do nieba i Bóg przywołał na pamięć jej niesprawiedliwe czyny. Potraktujcie ją tak, jak ona traktowała innych, odpłaćcie jej podwójnie za to, co robiła. W kielichu, w którym przygotowywała napój, przygotujcie dla niej podwójną porcję.

Są też teologowie, którzy w oparciu o powyższe wersety nawołują do opuszczania kościołów, zazwyczaj tych, do których oni nie należą i wstępowania w szeregi nowo powstałych kościołów.
Takie rozumowanie uważam za niewłaściwe. Jeżeli ktoś należy do jakiegoś kościoła, na przykład do Kościoła Rzymskokatolickiego i w trakcie poznawanie swojej religii zobaczy zgniłe owoce – zachowania, rytuały, tradycje grzeszne to uważam, że w żadnym wypadku nie powinien opuszczać swego kościoła, bo tak postępując do dotychczasowego zła w jakim w większym lub mniejszym stopniu uczestniczył doda nowe, większe zło. Osoba, która uzyska świadomość powinna odciąć się od zła w Kościele. Przestać wspierać finansowo to co jest złe i nawoływać do porzucenia zła. Najszanowniejszy pan apostoł Paweł napisał:

1 Koryntian 11:19
Bo muszą być wśród was podziały (sekty), żeby stało się jawne, którzy z was cieszą się Bożym uznaniem.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę zwróćmy uwagę na fakt, że w zdaniu tym użytą słowa muszą być wśród was podziały.
Żyjemy w czasach, w których dobro miesza się z złem. Dobrzy apostołowie wymieszani są z złymi – z apostołami zła i nienawiści, którzy zazwyczaj udają niewiniątka wydające dobre owoce. Najszanowniejszy władca Jehoszua Maszich (Jezus Chrystus) ostrzegał przed tymi drugimi:

Mateusza 7:15-19
Miejcie się na baczności przed fałszywymi prorokami. Tacy przychodzą do was w owczej skórze, ale wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Rozpoznacie ich po owocach. Czy z cierni zbiera się winogrona albo z ostu figi? Podobnie każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a każde złe drzewo wydaje złe owoce. Dobre drzewo nie może rodzić złych owoców, a złe — dobrych. Każde drzewo, które nie wydaje dobrych owoców, ścina się i wrzuca w ogień. Rzeczywiście więc rozpoznacie tych ludzi po ich owocach.

Najszanowniejszy panie prezydencie, najszanowniejsi czytelnicy, aby móc odróżnić dobro od zła trzeba dokładnie wiedzieć co jest dobrem a co jest złem. Jeżeli kapłan namawia swoich wiernych do przestrzegania prawa, koniecznie trzeba to prawo znać. Bardzo proszę wyobraźmy sobie fałszywego proroka, złego księdza, biskupa, papieża, który będzie namawiał na do czegoś złego.
Na przykład do wzięcia udziału w jakieś złej religijnej uroczystości ku chwale najszanowniejszego Boga Jehowy. W Biblii opisano taki proceder. W czasie, gdy najszanowniejszy pan Mojżesz był nieobecny, Izraelici zrobili sobie złotego cielca i urządzili święto ku czci najszanowniejszego Boga Jehowy:

wyjścia 32:1-6
Gdy lud zauważył, że Mojżesz długo nie schodzi z góry, zebrał się wokół Aarona i zwrócił się do niego:
„Zrób nam boga. Niech nas poprowadzi. Bo nie wiemy, co się stało z tym Mojżeszem, który nas wyprowadził z Egiptu”.
Na to Aaron odpowiedział:
„Zbierzcie złote kolczyki, które mają w uszach wasze żony, synowie i córki, i przynieście je do mnie”.
Wszyscy zaczęli więc zdejmować swoje złote kolczyki i przynosić je Aaronowi. A on wziął od nich to złoto, obrobił je i wykonał z niego posąg cielca. Wtedy lud zaczął mówić:
„To jest twój Bóg, Izraelu, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej”.
Kiedy Aaron to zobaczył, zbudował przed cielcem ołtarz i ogłosił:
„Jutro jest święto ku czci Jehowy”.
Następnego dnia wstali więc wcześnie rano i zaczęli składać ofiary całopalne oraz ofiary współuczestnictwa, po czym zasiedli do jedzenia i picia. Potem wstali, żeby się bawić.

Najszanowniejszemu Bogu Jehowie, taka samowola się nie spodobała i urządził Izraelitom krwawą jatkę. Brat zabijał brata, sąsiad sąsiada, znajomy znajomego:

Wyjścia 32:26-28
Mojżesz stanął więc w bramie obozu i zawołał:
„Kto jest po stronie Jehowy, do mnie!”.
I zebrali się przy nim wszyscy Lewici. Wtedy przemówił do nich:
„Oto co rzekł Jehowa, Bóg Izraela: ‚Niech każdy z was weźmie miecz i przejdzie przez cały obóz, od jednego końca do drugiego, i niech zabija swoich braci, sąsiadów i bliskich znajomych’”.
Lewici zrobili tak, jak polecił Mojżesz. Tego dnia zginęło około 3000 mężczyzn.

W podobnej sytuacji jak Izraelici czekający na powrót najszanowniejszego pana Mojżesza znajdują się obecnie chrześcijanie czekający na powrót najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Miejsce najszanowniejszego pana Aarona, który uczynił zgubnego dla Izraelitów cielca oraz wymyślił zgubne święto ku czci najszanowniejszego Boga Jehowy, zajęli chrześcijańscy kapłani którzy przez tysiące lat oczekiwania na powrót mesjasza nawymyślali przeróżne uroczystości, święta, rytuały. Bardzo proszę przypomnijmy sobie zadanie jakie zlecił swym uczniom najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus):

Mateusza 28:16-20
A Jedenastu poszło do Galilei, na górę, na której Jezus wyznaczył im spotkanie. Na jego widok uczniowie złożyli mu hołd, choć niektórzy powątpiewali. Jezus podszedł do nich i powiedział: „Dano mi wszelką władzę w niebie i na ziemi. Idźcie więc i pozyskujcie uczniów wśród ludzi ze wszystkich narodów. Chrzcijcie ich w imię Ojca, Syna i ducha świętego. Uczcie ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A ja będę z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy”.

Podstawową działalnością chrześcijan powinno być uczenie przestrzegania wszystkiego co nakazał najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus). Przestrzeganie tych przykazań świadczy o miłości i według biblijnych nauk jest gwarancją miłości zarówno ze strony najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) jak i najszanowniejszego Boga Jehowy:

Jana 14:21, 23, 24 ; 15:10
Kto uznaje moje przykazania i ich przestrzega, ten mnie kocha. A tego, kto mnie kocha, będzie kochał mój Ojciec. Ja również będę go kochał i wyraźnie mu się pokażę”. (…) „Jeśli ktoś mnie kocha, to będzie trzymał się moich słów+ i mój Ojciec też będzie go kochał. I przyjdziemy do niego, i z nim zamieszkamy. Kto mnie nie kocha, nie trzyma się moich słów. A słowa, które słyszycie, nie są moje, lecz pochodzą od Ojca, który mnie posłał. (…) Jeżeli będziecie przestrzegać moich przykazań, to zawsze będę was kochał — tak jak ja przestrzegam przykazań Ojca i On nie przestaje kochać mnie.

Podobne przesłanie znajdziemy w liście najszanowniejszego pana apostoła Jehochanana (Jana).

1 Jana 2:1-6 ; 5:1-3
Moje dzieci, piszę to do was, żebyście nie popełniły grzechu. A gdyby jednak ktoś popełnił grzech, to u Ojca mamy pomocnika — Jezusa Chrystusa, który jest prawy. On jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, i to nie tylko za nasze, ale także za grzechy całego świata. Dzięki temu, że stale przestrzegamy jego przykazań, uświadamiamy sobie, że go poznaliśmy. Kto mówi, że go poznał, a jednak nie przestrzega jego przykazań, jest kłamcą i nie ma w nim prawdy. Ale kto się trzyma jego słowa, ten naprawdę wydoskonalił swoją miłość do Boga. Stąd wiemy, że pozostajemy z nim w jedności. Kto mówi, że pozostaje z nim w jedności, ten ma obowiązek żyć tak, jak on żył. (...)
Wszyscy, którzy wierzą, że Jezus jest Chrystusem, są dziećmi Bożymi. I każdy, kto kocha Ojca, kocha też Jego dzieci. Dzieci Boże kochamy wtedy, gdy kochamy Boga i spełniamy Jego przykazania. Bo miłość do Boga polega na tym, że przestrzegamy Jego przykazań.

Skoro miłość do najszanowniejszego Boga Jehowy i najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) polega na przestrzeganiu przykazań (praw, nakazów) to nieprzestrzeganie praw jest tożsame z nienawiścią. Obserwując chrześcijan różnych wyznań zauważyłem, że zazwyczaj nauk najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) nie przestrzegają. Według Biblii świadczy to o nienawiści. W mojej ocenie nie jest to nienawiść płynąca z serca, z jakichś uprzedzeń, ale zazwyczaj z zwykłej niewiedzy - z nieznajomości praw. Bardzo proszę wyobraźmy sobie, że chcemy gdzieś pojechać samochodem.
Na przykład z jednego końca miasta na drugi koniec miasta. By móc zrobić to w miarę bezpiecznie trzeba umieć jeździć i znać przepisy drogowe. Bez tej wiedzy nasza podróż może się skończyć katastrofą. Analogicznie chrześcijanie, którzy marzą o Niebie, mającym być nagrodą za dobre życie by do Nieba się dostać powinni znakomicie znać przepisy swojej religii i nie mam tu na myśli powymyślane przez blisko dwa tysiące lat oczekiwania na powrót najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) przeróżne rytuały i święta, ale nauki najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa), który nauczał:

„Uczcie ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem.”

By nie dać się zwieść, chrześcijanin koniecznie powinien znać te nauki. Jeżeli jakiś kapłan mówi – będziemy świętować cotygodniowe święto odpoczynku – niedzielę, to obowiązkiem chrześcijanina jest sprawdzić, czy nauka ta ma biblijne podstawy, czy też jest wymysłem apostołów kłamstwa i nienawiści. Temat ten rozwinąłem w 1 liście otwartym do najszanowniejszego pana prezydenta, zatytułowanym Niedziela, sfałszowany dekalog i łamanie Konstytucji i nie będę się powtarzał.
Kłamstwa związane z cotygodniowym dniem świętym znalazły też odzwierciedlenie w nazwach dnia tygodnia, którym zdarza się wzajemnie wykluczać. Temat ten przeanalizowałem 50 liście zatytułowanym - Niebezpieczeństwa ukryte w nazwach dni tygodnia. Natomiast rozpropagowany przez zwodniczych chrześcijańskich apostołów zła kalendarz opisałem w 3 liście zatytułowanym Chrześcijańska rachuba kłamstw i mega grzeszne daty.

Obowiązkiem chrześcijanina jest przestrzeganie przykazań i by móc wywiązać się ze swej powinności chrześcijanin doskonale powinien znać ewangelie i zawarte w nich nauki najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) oraz prawa starotestamentowe, które są podstawą chrześcijaństwa, czego dobitnym przykładem jest dekalog, który Kościół Rzymskokatolicki sfałszował. Bez znajomości praw biblijnych łatwo może dać się wkręcić w jakieś współczesne złote cielce i w rezultacie marząc o pobycie w Niebie trafić do Piekła w bezlitosne ręce piekielnych sadystów. Z ziemi do Piekła łatwo się dostać bo szeroka i zatłoczona jest autostrada do niego prowadząca:

Mateusza 7:13,14
Wchodźcie przez ciasną bramę, bo szeroka jest brama i przestronna droga prowadząca do zagłady i wielu wchodzi właśnie tą bramą. Natomiast ciasna jest brama i wąska droga prowadząca do życia i niewielu ją znajduje.

By znaleźć drogę prowadzącą do wybawienia trzeba się wykazać znakomitą znajomością Prawa Bożego oraz innych nauk zawartych w ewangeliach. Ciekawe pytanie w tej materii zadał najszanowniejszy pan apostoł Piotr:

1 Piotra 4:18
„A jeśli prawy człowiek z trudem dostępuje wybawienia, to co się stanie z bezbożnym i grzesznikiem?”

Z pytania tego wynika, że nawet prawi chrześcijanie z trudem dostępują wybawienia, dlatego też chrześcijanie marzący o wybawieniu koniecznie powinni być prawi, a do tego niezbędna jest znakomita znajomość prawa. Jeżeli ktoś namawia chrześcijanina do czegokolwiek, to powinien sobie zadać pytanie, co na ten temat nauczał najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus)? Czy to do czego mnie namawiają nie koliduje z jego naukami?
Chrześcijanie różnych wyznań obchodzą wiele świąt. Część nich jest wspólna, ale zdarza się że mają one różne nazwy. Na przykład Świadkowie Jehowy obchodzą tak zwaną Pamiątkę, a Rzymscy Katolicy obchodzę Święta Wielkanocne. Do wspólnych świąt dla wielu kościołów należą też święta tak zwanego Bożego Narodzenia. Świadkowie Jehowy tych świąt nie obchodzą.
Uważam, że każdy chrześcijanin przed wzięciem udziału w jakiejś uroczystości powinien zastanowić się nad rodowodem tej uroczystości. Znaleźć w Biblii odpowiedź na pytanie czy święto to, jego przebieg, obrzędy, oprawa, ma swoje uzasadnienie w naukach najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa)? Temat dwóch najpopularniejszych świąt chrześcijańskich przedstawiłem w 30 liście otwartym o szkodliwości Świąt Wielkanocnych oraz w 32 otwartym zatytułowanym Boże Narodzenie kontra Wielkanoc. Zdarzyć się może, że pewne chrześcijańskie święta mogą być jawną profanacją nauk najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Temat ten przeanalizowałem na przykładzie sprofanowania wizerunku postaci biblijnej w 33 liście otwartym zatytułowanym - Profanacja wizerunku 'Matki Boskiej'. Uważam, że skrajnym przypadkiem profanacji jest sprofanowanie imion najważniejszych dla chrześcijan postaci biblijnych. Mam na myśli imię najszanowniejszego Boga Jehowy oraz imię najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Temat tej wielce bluźnierczej profanacji opisałem w
17 liście otwartym zatytułowanym - Jehowa Jehoszua najważniejsze imiona dla chrześcijan.
Chrześcijanin, który swoimi myślami, czynami, słowami nie trwa w naukach najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrytstusa) może być antychrystem. Temat ten rozwinąłem w 9 liście otwartym zatytułowanym - Antychryści, i Ty możesz być Antychrystem. Natomiast w
41 liście otwartym zatytułowanym - Profanacja Mszy Świętej i modlitwy Ojcze Nasz – opisałem haniebny proceder fałszowania Biblii i zmiany treści modlitwy wzorcowej Ojcze Nasz.

By być dobrym chrześcijaninem trzeba dobrze znać prawo, propagować je i przede wszystkim stosować się do niego. Brak znajomości prawa może doprowadzić do tego, że człowiek chcący być dobrym chrześcijaninem w niewiedzy swej może stać się bardzo złym, uwikłanym w bardzo grzeszne postępowanie W Biblii opisano postać króla Jozjasza, o którym w Biblii napisano:

2 królów 22:1,2
Jozjasz miał osiem lat, gdy został królem, i panował w Jerozolimie 31 lat. Jego matką była Jedida, córka Adajasza z Bockatu. Jozjasz robił to, co słuszne w oczach Jehowy. We wszystkim naśladował swojego przodka Dawida — nie zboczył z tej drogi ani na prawo, ani na lewo.

Najszanowniejszy król Jozjasz narodził się w czasach, kiedy naród Izraelski uwikłał się w wiele wielce grzesznych poczynań i rozgniewany najszanowniejszy Bóg Jehowa postanowił zareagować.
W tamtych czasach, o prawie najszanowniejszego Boga Jehowy zapomniano, ale prawo było spisane i dotarło ono do króla Jozjasza. Bardzo proszę przeczytajmy jak zareagował król w momencie kiedy przeczytał nieznane mu prawo:

2 królów 22:8-13
Później arcykapłan Chilkiasz powiedział do sekretarza Szafana:
„Znalazłem w domu Jehowy księgę Prawa”.
I Chilkiasz dał tę księgę Szafanowi, a on zaczął ją czytać. Następnie sekretarz Szafan przyszedł do króla i powiadomił go: (...) Sekretarz Szafan powiedział jeszcze do króla:
„Kapłan Chilkiasz dał mi tę księgę”.
I Szafan zaczął ją czytać w obecności króla. Gdy tylko król usłyszał słowa księgi Prawa, rozdarł swoje szaty. Rozkazał kapłanowi Chilkiaszowi, Achikamowi, synowi Szafana, i Achborowi, synowi Michajasza, oraz sekretarzowi Szafanowi i Asajaszowi, swojemu osobistemu słudze: „Idźcie zapytać Jehowę o mnie, o lud i o całą Judę. Zapytajcie, co oznaczają dla nas słowa zapisane w odnalezionej księdze. Jehowa zapłonął na nas wielkim gniewem, bo nasi przodkowie nie byli posłuszni słowom tej księgi — nie przestrzegali wszystkiego, co jest w niej napisane”.

Księga Prawa sprawiła, że najszanowniejszy król Jozjasz zrozumiał w jak wielkie grzechy uwikłał się naród oraz pośrednio on sam. Rozdarł swe szaty i podjął działania. Za swoje postępowanie został nagrodzony przez najszanowniejszego Boga Jehowę:

2 królów 22:19,20
‚Ponieważ twoje serce okazało się wrażliwe i upokorzyłeś się przed Jehową, gdy usłyszałeś, co powiedziałem o tym miejscu i jego mieszkańcach — że spadnie na nich przekleństwo i staną się dla innych przerażającym widowiskiem — i ponieważ rozdarłeś swoje szaty i zacząłeś przede mną płakać, usłyszałem cię. Takie jest oświadczenie Jehowy. Dlatego przyłączę cię do twoich przodków i w pokoju spoczniesz w swoim grobie. Nie będziesz patrzeć na całe nieszczęście, które sprowadzę na to miejsce’”’”. Taką właśnie odpowiedź zanieśli królowi.

Gdy najszanowniejszy król Jozjasz dzięki znajomości prawa został oświecony, podjął zdecydowane kroki by oczyścić podległy sobie kraj z nieprawości:

2 Królów 23:1-15
Wtedy na polecenie króla zebrano wszystkich starszych Judy i Jerozolimy. Potem król razem ze wszystkimi mieszkańcami Judy i Jerozolimy, kapłanami i prorokami — całym ludem, od małego do wielkiego — poszedł do domu Jehowy. Tam odczytał na głos wszystkie słowa zapisane w księdze przymierza, którą znaleziono w domu Jehowy. Król stanął przy kolumnie i zawarł przymierze przed Jehową, że będzie podążać za Jehową oraz z całego serca i całej duszy przestrzegać Jego przykazań, przypomnień i ustaw — że będzie wprowadzać w czyn słowa przymierza zapisane w tej księdze. I cały lud przystąpił do przymierza. Następnie król nakazał arcykapłanowi Chilkiaszowi i innym kapłanom oraz odźwiernym wynieść ze świątyni Jehowy wszystkie przedmioty wykonane dla Baala oraz dla świętego pala i dla całego wojska nieba. Potem spalił je za Jerozolimą na zboczach Doliny Kidronu, a popiół z nich zaniósł do Betel. Pozbawił urzędu kapłanów cudzoziemskich bogów, których królowie Judy ustanowili, żeby składali ofiary na świętych wzniesieniach w miastach Judy i w okolicach Jerozolimy. Tak samo postąpił z tymi, którzy składali ofiary Baalowi, słońcu, księżycowi, gwiazdozbiorom zodiaku, całemu wojsku nieba. Ponadto wyniósł święty pal z domu Jehowy za Jerozolimę, do Doliny Kidronu, i tam go spalił. Starł go na proch, a popiół rozrzucił na groby prostego ludu. Zburzył też w domu Jehowy mieszkania mężczyzn uprawiających prostytucję świątynną, w których kobiety tkały namioty służące za sanktuaria świętego pala. Potem z miast Judy sprowadził wszystkich kapłanów i sprofanował święte wzniesienia, na których kapłani składali ofiary, od Geby po Beer-Szebę. Zburzył również wzniesienia przy bramie Jozuego, naczelnika miasta, znajdujące się na lewo od wejścia do bramy miasta. Kapłani świętych wzniesień nie usługiwali przy ołtarzu Jehowy w Jerozolimie, mogli jedynie jeść przaśny chleb razem ze swoimi braćmi. Król sprofanował też Tofet w Dolinie Synów Hinnoma, żeby nikt nie mógł spalać w ogniu swojego syna ani swojej córki w ofierze dla Molocha. Ponadto zabronił wprowadzania do domu Jehowy koni, które królowie Judy poświęcili słońcu i które wprowadzano obok sali dworzanina Natan-Melecha, znajdującej się w portyku. A rydwany poświęcone słońcu spalił w ogniu. Oprócz tego król zburzył ołtarze, które królowie Judy postawili na dachu górnej komnaty Achaza, oraz ołtarze ustawione przez Manassesa na dwóch dziedzińcach domu Jehowy. Roztrzaskał je, a ich proch wrzucił do Doliny Kidronu. Król sprofanował także święte wzniesienia koło Jerozolimy, znajdujące się na południe od Góry Zagłady, które Salomon, król Izraela, zbudował dla Asztarte, odrażającej bogini Sydończyków, dla Kemosza, odrażającego boga Moabu, i dla Milkoma, obrzydliwego boga Ammonitów. Król porozbijał święte słupy i pościnał święte pale, a miejsca po nich zapełnił ludzkimi kośćmi. Poza tym zburzył ołtarz w Betel i całe święte wzniesienie, które postawił Jeroboam, syn Nebata, czym nakłonił Izraelitów do grzechów. Tak więc Jozjasz zburzył ołtarz i wzniesienie, po czym spalił to wzniesienie, starł je na proch. Spalił też święty pal.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy myślę, że obowiązkiem każdego chrześcijanina jest postąpić podobnie jak zrobił najszanowniejszy król Jozjasz. Sięgnąć po Ewangelie, po Biblię i księgi zawierające prawa i do tych praw dostosować swoje życie. Co najszanowniejszy pan prezydent myśli o tej myśli? Najszanowniejsi czytelnicy, a Wy co myślicie?

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę powróćmy myślami do naszych czasów i fatalnej jakości praworządności. Z słów, jakie najszanowniejszy pan prezydent powiedział, można wywnioskować, że ten zdruzgotany fundament ukształtowała wiara katolicka:

„Jeżeli dziś mówimy o tradycji, o kulturze, o fundamentach narodu polskiego, z całą pewnością trzeba powiedzieć jedno: to właśnie nasza wiara katolicka jest fundamentem, który ukształtował nas jako społeczeństwo i naród.”

Zaznaczył również, że trzeba walczyć by do naszego systemu prawnego nie zaszczepiono nam obcych wzorów sprzecznych z 'naszą' tradycją:

„Musimy walczyć, by do naszego systemu prawnego nie przeszczepiano nam obcych wzorców sprzecznych z naszą tradycją a nawet starających się ją wykorzenić. Nie może być zgody na takie działanie i to jest także kwestia władz państwowych.”

Słowa najszanowniejszego pana prezydenta można odebrać jako pochwałę bezprawia i niesprawiedliwości, które to ideały bywają w demokratycznych krajach normą. Najszanowniejszy pan Samuel Langhorne Clemens znany bardziej pod pseudonimem Mark Twain tak ocenił Kongres USA:

„Sójka ma równie mało zasad moralnych, co członek naszego Kongresu. Sójka kłamie, sójka kradnie, sójka oszukuje, sójka zdradza i w czterech wypadkach na pięć cofa najuroczystsze przyrzeczenie.”

Ja na ptakach się nie znam, ale widzę wielką analogię pomiędzy opisanym przez najszanowniejszego pana Marka Twaina Kongresem USA i naszymi senatorami, posłami, czy radnymi. Zdarza się, że kradną, oszukują, kłamią, łamią najuroczystsze przyrzeczenia. Bardzo proszę zapoznajmy się z jeszcze jedną bardzo trafnym spostrzeżeniem najszanowniejszego pana Marka Twaina trafnie charakteryzującym demokratyczne reżimy:

„Niczyje zdrowie, wolność, ani mienie nie jest bezpieczne kiedy obraduje Parlament.”

Uważam, że również te słowa idealnie pasują do obrad naszego Sejmu i Senatu. Żyjemy w kraju, w którym nasze zdrowie, nasze bezpieczeństwo, nasze pieniądze narażone są na coraz większe niebezpieczeństwo. Najszanowniejszy pan Mark Twain napisał jeszcze:

„Można zapewne wykazać za pomocą faktów, że nie ma żadnej rdzennie amerykańskiej klasy przestępczej za wyjątkiem Kongresu.”

Z tym zdaniem bym polemizował. Trudno nazwać emigrantów i jawnych najeźdźców, którzy nawiedzili Amerykę rdzennymi amerykanami. Najszanowniejszy pan Mark Twain tak opisał to nawiedzenie różnych narodów przez chrześcijan i narodzenie potęgi USA:

„Spacyfikowaliśmy kilkanaście tysięcy wyspiarzy i pochowaliśmy ich. Zniszczyliśmy ich pola, spaliliśmy ich wioski i wygnaliśmy z domostw ich wdowy i sieroty; kilku tuzinom uprzykrzonych patriotów złamaliśmy serca, wysyłając ich na wygnanie, a pozostałe dziesięć milionów podporządkowaliśmy sobie poprzez Dobroczynną Asymilację (to nowa, pobożna nazwa karabinu); posiedliśmy własność naszego partnera biznesowego sułtana Sulu w postaci trzystu nałożnic oraz innych niewolników i podnieśliśmy nad tym łupem nasz ochronny sztandar. I tak oto, dzięki Bożej Opatrzności – to nie moje wyrażenie, lecz rządu – staliśmy się Światowym Mocarstwem.”

W dzisiejszych czasach politycy USA dużo mówią o wolności zapominając o tym, że wzbogacili się na nieszczęściu rdzennych mieszkańców ameryki, z których większość zginęła, a mniejszość trafiła do rezerwatów, w których ocalała część przebywa po dziś dzień. Najszanowniejszy pan Orson Scott Card napisał słowa, które wielce pasują do analizowanego problemu:

„Wolność nie polega na mieszkaniu w domu ludzi, których zabiłem.”

Uważam też, że bardzo trafnie politykę USA scharakteryzował najszanowniejszy pan Michaił Siergiejewicz Gorbaczow - polityk radziecki, ostatni przywódca ZSRR; laureat Pokojowej Nagrody Nobla:

„Amerykańska polityka opiera się na dwóch zasadach: każdy prezydent USA powinien mieć swoją wojnę. I druga: mogą przy tym zostawić innych bez pomocy.
A przy tym podkreślają z upodobaniem, że są prawdziwymi chrześcijanami.”

Najszanowniejsi czytelnicy bardzo proszę powróćmy myślami do do myśli najszanowniejszego pana Marka Twaina:

„Można zapewne wykazać za pomocą faktów, że nie ma żadnej rdzennie amerykańskiej klasy przestępczej za wyjątkiem Kongresu.”

Podobną rolę w Polsce pełni Sejm i Senat, na co dałem dowody w wielu listach otwartych do najszanowniejszego pana prezydenta. By przestępcza działalność Sejmu i Senatu mogła kwitnąć niezbędny jest fatalnej jakości wymiar sprawiedliwości. Wygląda na to, że przestępcy zasiadający w sejmowych ławach i współpracujący z nią członkowie rządu dwoją się i troją by dewastować praworządność w Polsce. Z słów najszanowniejszego pana prezydenta można wywnioskować, że fundamentem tego bezprawia jest wiara katolicka i że trzeba walczyć z sprzecznymi z tą tradycją wzorcami:

„Jeżeli dziś mówimy o tradycji, o kulturze, o fundamentach narodu polskiego, z całą pewnością trzeba powiedzieć jedno: to właśnie nasza wiara katolicka jest fundamentem, który ukształtował nas jako społeczeństwo i naród. (…) Musimy walczyć, by do naszego systemu prawnego nie przeszczepiano nam obcych wzorców sprzecznych z naszą tradycją a nawet starających się ją wykorzenić. Nie może być zgody na takie działanie i to jest także kwestia władz państwowych.”

Uważam, że jeżeli nawet jakiś obcy nam wzorzec jest jawnie sprzeczny z jakąkolwiek tradycją, ale jest dobry, to znaczy, że ta tradycja jest zła i wzorzec powinien zostać w trybie pilnym wprowadzony i udoskonalony, a zła tradycja wykorzeniona. Moim zdaniem najszanowniejszy pan Ralph Waldo Emerson bardzo trafnie zauważył:

„Głupia stałość jest ulubieńcem ciasnych umysłów.”

Natomiast najszanowniejszy pan Oscar Wilde zaobserwował i poczuł:

„Im dłużej żyję, tym mocniej czuję, że wszystko co było dość dobre dla naszych ojców, nie jest dość dobre dla nas.”

Natomiast najszanowniejszy pan Feliks Chwalibóg tak się wypowiedział w podobnej kwestii:

„Gdyby każde pokolenie trzymało się z pietyzmem przykładu ojców, bylibyśmy dalej ludożercami. Dobry syn lepszy od ojca.”

Myślę, że rady powyższe są dobre, warte przemyślenia i zastosowania w życiu. A najszanowniejszy pan prezydent co myśli o tych radach?

Ciąg dalszy być może nastąpi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 lis 2019, 7:14 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 273
Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, myślę, że nadeszła stosowna pora na podsumowanie i zakończenie tego listu. Poświęcony był on przede wszystkim działalności prokuratury – prokuratorom oraz mającym duży wpływ na wyniki pracy prokuratorów biegłym sądowym i świadkom.
Uważam, że największym błędem wynikającym poniekąd z zaniedbania i być może przestępczej solidarności wszelkiej maści zwyrodniałych przestępców jest bezkarność na jaką mogą liczyć źli prokuratorzy, nierzetelni biegli oraz fałszywi świadkowie. Tak absolutnie być nie powinno i powinno powstać proste prawo, które pozwoli na szybkie i skuteczne karanie tego typu przestępców. Najszanowniejszy pan Albert Einstein nauczał:

„Świat jest w większym niebezpieczeństwie ze strony tych, którzy tolerują lub wspierają zło niż ze strony tych, którzy rzeczywiście je popełniają.”

Tolerowanie złego stanu praworządności, zwłaszcza przestępców wśród stróżów prawa – sędziów, prokuratorów, biegłych sądowych, świadków doprowadza do eskalacji przestępstw i do tego, że zło popełniane przez przestępców bywa znacznie mniejsze od zła popełnionego przez osoby odpowiedzialne za praworządność i tak się w Polsce dzieje. Moim zdaniem to bardzo źle i by coś zmienić na lepsze napisałem ten list otwarty. Oprócz napisania tego listu postanowiłem się również pomodlić do najszanowniejszego, najlepszego spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boga:

Najsz. Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić o to byś dopomógł ludziom napisać jak najlepsze prawa i wdrożyć procedury ich najlepszego egzekwowania?

Jeżeli mogę, to proszę o to – błagam – najbardziej jak tylko można. Naj.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, jeżeli najszanowniejszy pan prezydent zainteresowany jest szczerą i poważną dyskusją na tematy poruszane w moich listach otwartych to najserdeczniej zapraszam na forum, które powinno być dostępne na tej stronie:

http://www.poszukiwaczeboga.fora.pl/

Z góry przepraszam za wszelkie niedogodności – na razie nie mam pojęcia jak się takie forum prowadzi. Wdzięczny będę za wszelkie uwagi krytyczne i sugestie oraz za wykazanie błędów logicznych, rzeczowych, ortograficznych, stylistycznych … zawartych w moich listach otwartych. Im większa i uzasadniona będzie krytyka, tym większa będzie moja wdzięczność.

Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski

Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 lis 2019, 20:35 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 273
jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski 28 dzień 12 miesiąc 10 rok EY

Najsz.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich listów otwartych jakiś czas temu w 40 liście otwartym, który zatytułowałem - Wizy do USA dowodem na ciapowatość Rządów Polski – poruszyłem kwestię wiz do USA. Ostatnie wydarzenia sprawiły, że poczułem się zobligowany do napisanie aneksu do tego listu. Na początek bardzo proszę zapoznajmy się z znaczeniem słowa wiza:

„Wiza - zezwolenie na przekroczenie granicy i pobyt cudzoziemca na terytorium innego państwa.”

Wczoraj w mediach przeróżne serwisy informacyjne podały wiadomość mniej więcej tej treści:

„Od 11 listopada Polacy polecą do USA bez wiz.”

W tej kwestii zabrał też głos pan, najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo:

„Dzisiaj w Waszyngtonie zostanie ogłoszony oficjalny komunikat o tym, że Polska została przyjęta do programu bezwizowego. Możliwość bezwizowego podróżowania do USA w celach turystycznych i biznesowych będzie już od 11 listopada... Bardzo dziękuję prezydentowi Donaldowi Trumpowi, który obiecał mi, że Polska będzie przyjęta do programu bezwizowego przed końcem jego kadencji, dziękuję pani ambasador USA w Polsce za zaangażowanie w to i bardzo poważne potraktowanie tej sprawy, dziękuję wszystkim moim rodakom, którzy się w tę sprawę zaangażowali.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, takiej parszywej, zakłamanej, bezwstydnej, bezczelnej propagandy mogli by pozazdrościć zarówno panu prezydentowi jak i innym ludziom czy mediom zapowiadających ruch bezwizowy najwybitniejsi demagodzy Hitlerowskich Niemiec, Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, a nawet sam najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus), który zwodził tłumy słuchających go Izraelitów i za pośrednictwem chrześcijan zwodzi obecnie miliardy ludzi naszego globu.
Zwodnicza działalność najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) nie jest jakimś moim wymysłem, ale taki przekaz znajdziemy w Biblii, w której napisano, że część ludzi twierdziła, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) jest dobrym człowiekiem, ale byli też tacy, którzy temu zaprzeczali i twierdzili, że zwodzi wszystkich:

Jana 7:12
Wśród tłumów wiele o nim po cichu rozmawiano. Jedni mówili:
„To dobry człowiek”,
a drudzy:
„Wcale nie. Tylko wszystkich zwodzi”.

Co do tego, że opisany w Biblii najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) zwodził tłumy nie ulega najmniejszej wątpliwości, dlatego, że otwarcie o tym napisano:

Mateusza 13:34; Marka 4:34; Łukasza 8:10; Marka 4:10-12
O tym wszystkim Jezus nauczał tłumy za pomocą przykładów. Bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił (...) Bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił, ale swoim uczniom na osobności wszystko wyjaśniał. (...) On im powiedział: „Wam dano zrozumieć święte tajemnice Królestwa Bożego, ale pozostali słyszą tylko przykłady, żeby patrzyli, ale nie widzieli, i żeby słyszeli, ale nie pojęli sensu. (...) Potem ci, którzy z nim pozostali, w tym również Dwunastu, zaczęli go pytać na osobności o te przykłady. Powiedział więc do nich: „Wam wyjawiono świętą tajemnicę Królestwa Bożego, ale inni słyszą tylko przykłady, żeby patrzyli, a jednak nie widzieli, i słyszeli, a jednak nie pojęli sensu, i żeby w ogóle nie zawrócili i nie dostąpili przebaczenia”.

Celem tego zwodzenia było to, by słuchacze nie dostąpili przebaczenia. Z nauk najszanowniejszego pana apostoła Pawła, wynika, że wszystko to zapisano dla naszego pouczenia:

Rzymian 15:4
Wszystko, co wcześniej napisano, napisano dla naszego pouczenia, żebyśmy dzięki wytrwałości i dzięki pocieszeniu płynącemu z Pism mieli nadzieję.

Najszanowniejszy pan apostoł Paweł zachęcał też do czerpania z pism nadziei. Nadzieja jest jednym z elementów wiary. Bardzo proszę sprawdźmy w słowniku jak zdefiniowano słowo wiara:

Wiara jest to nasz osobisty stosunek do czegoś czego nie znamy.
Wiara może dotyczyć nieudowodnionej hipotezy, niesprawdzonej informacji, słuszności jakiejś niesprawdzonej idei, prognozy; przypuszczenia próbującego wyjaśnić niezbadane zjawiska.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, zauważyłem, że ludzie uważający się za wierzących jak i ci uznający się za niewierzących najczęściej nie rozumieją używanego przez siebie słowa wiara. Podstawowym błędem jest dostrzeganie w słowie wiara tylko skrajnego znaczenia tego słowa – dogmatu wiary, którego formą jest nadzieja. W encyklopedii Państwowego Wydawnictwa Naukowego definicja słowa wiara obraca się wokół pojęcia dogmatu.

Słowo dogmat tak zdefiniowano:

Dogmat - twierdzenie przyjmowane za pewnik, bez dowodzenia, na mocy autorytetu osoby, która je wypowiada.

Słowem bliskoznacznym dla słowa wiara jest słowo aksjomat:

Aksjomat:
1) w znaczeniu tradycyjnym i potocznym - twierdzenie bezspornie prawdziwe, oczywiste, pewnik;
2) w znaczeniu współczesnym - każde naczelne twierdzenie (założenie) systemu dedukcyjnego, przyjmowane w nim bez dowodu (bez uzasadnienia prawdziwości) jako główna i ostateczna przesłanka dowodzenia wszelkich innych twierdzeń tego systemu; dane twierdzenie jest zatem aksjomatem jedynie ze względu na rolę, jaką odgrywa w systemie dedukcyjnym.

Słowo wiara natomiast tak zdefiniowano:

Wiara - przeświadczenie, przekonanie, pewność, że coś jest prawdą, że coś jest słuszne; ufność, że coś się spełni, wierzenie w coś.
Wiara w ideały, w słuszność jakiejś sprawy.
Wiara we własne siły.
Przywracać komuś wiarę w coś.
Stracić wiarę w coś.
Coś budzi, pobudza wiarę w kimś.
Coś zasługuje na wiarę.
Czyjeś słowa tchną wiarą.
Czucie i wiara silniej mówi do mnie niż mędrca szkiełko i oko. (Mickiewicz)
«zespół zasad, na których się opiera czyjś pogląd na świat, czyjś program działania, czyjeś postępowanie»

Słowem bliskoznacznym dla słowa wiara, jest słowo nadzieja:

Nadzieja - oczekiwanie spełnienia się czegoś pożądanego; ufność, że się to spełni, urzeczywistni
Głęboka, niepłonna, uzasadniona nadzieja.
Mała, słaba, złudna nadzieja.
Nadzieja zobaczenia, zrobienia czegoś.
Nadzieja zwycięstwa (na zwycięstwo).
Błysk, promyk, iskra itp. nadziei.
Nadzieja (palcem) na wodzie pisana.
Mieć, żywić nadzieję.
Żyć, karmić się nadzieją.
Tracić, stracić nadzieję.

W przykładach użycia słowa nadzieja widać głębię znaczenia słowa wiara.
Nadzieję / wiarę można ją przyrównać do palety kolorów.
Skrajnymi kolorami są dogmaty wiary - kolor czarny i biały.
Dwa skrajne kolory, pomiędzy którymi można znaleźć miliony odcieni różnych barw.
Kolory czarny i biały są wzajemnie wykluczającymi się dogmatami wiary.

Kolejnym najczęściej spotykanym błędem jest rozumienie niewiary jako przeciwieństwa wiary.
W słowniku języka polskiego Państwowego Wydawnictwa Naukowego tak zdefiniowano to słowo:

Niewiara - brak wiary w coś, brak zaufania; nieuznawanie dogmatów religijnych.

Niewiara jest też dogmatem wiary, dlatego słowo niewiara może wprowadzać w błąd.
Dla przykładu podam dwa różne zdania będące skrajnymi, wzajemnie się wykluczającymi dogmatami / aksjomatami wiary.

1 - Wierzę że Bóg istnieje.
2 - Nie wierzę, że Bóg istnieje.

Mówiąc logiczniej powinniśmy powiedzieć w drugim przypadku Wierzę, że Bóg istnieje.
Dlatego też dla lepszego wzajemnego zrozumienia lepiej zrezygnować, z któregoś słów.
Można te dwa dogmaty wiary przedstawić bazując na słowie wiara:

1 - Wierzę że Bóg istnieje.
2 - Wierzę, że Bóg nie istnieje.

Te same dwa dogmaty możemy zapisać bazując na słowie niewiara.

1 – Nie wierzę w nieistnienie Boga.
2 – Nie wierzę w istnienie Boga.

Jeżeli będziemy dobrze znali i rozumieli znaczenia słowa wiara, wówczas jest szansa, że będziemy poprawnie je używali. Osobiście jestem zwolennikiem idei czystej wiary. Polega ona na nie osądzaniu, na nie ocenianiu przedmiotu wiary. Na braniu pod rozwagę, nawet teoretycznie niemożliwej możliwości.
Na przykład w kwestii wiz do USA ostatnimi czasy napisano, że z Polski do USA od 11 listopada można będzie podróżować bez wiz. Co to znaczy podróżować bez wiz dobrze wiem.
Bardzo proszę przypomnijmy sobie znaczenie słowa wiza:

„Wiza - zezwolenie na przekroczenie granicy i pobyt cudzoziemca na terytorium innego państwa.”

Jakiś czas po tym gdy jako osiemnastolatek dostałem dowód, pojechałem do Czechosłowacji na motorowerze. Na granicy pokazałem dowód osobisty i granicę przekroczyłem. W podobny też sposób wróciłem z powrotem.
Będąc już trochę starszy pojechałem pociągiem do Berdianśka nad morzem Azowskim.
Środek transportu się zmienił, ale przekroczenie granicy w obie strony nie bardzo.
Różnica polegała na tym, że zamiast dowodu osobistego potrzebny był paszport.
Za jakiś czas wybrałem się na wakacje do Karolino-Buhaz. Tym razem autem, ale przejazd przez granicę odbył się podobnie. Z powrotem był mały problem, bo pomiędzy granicznymi punktami kontrolnymi, na ziemi niczyjej auto zgasło i nie chciało odpalić, ale nie o tej przygodzie jest ten list, ale o wizach do USA.

Być może istnieją ludzie niedoświadczeni i głupi, którzy mają nadzieję, że od 11 listopada będą mogli wsiąść w jacht i bez wiz popłynąć do USA marząc o tym że pozwiedzają portowe miasta i przede wszystkim mają nadzieję na to, że wypożyczą sobie samochód i pozwiedzają rezerwaty, z nadzieją, że zobaczą rdzennych amerykanów. Bardzo proszę zastanówmy się nad ich nadzieją. Najszanowniejszy pan Seneka radził:

"Człowiek mądry nadzieję przeplata zwątpieniem: nie będzie niczego oczekiwał bez powątpiewania i nigdy nie zwątpi bez nadziei".

Natomiast najszanowniejszy pan Epiktet z Hierapolis napisał:

„Nie należy ani okrętu przytwierdzać do jednej kotwicy, ani życia opierać na jednej nadziei.”

Z kolei najszanowniejszy pan George Savile zauważył:

„Nadzieja jest z reguły złym przewodnikiem, ale za to dobrym towarzyszem w podróży.”

Człowiek wybierający się w podróż do USA bez wizy może mieć nadzieję na zobaczenie rdzennych mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Nadzieja ta może mu towarzyszyć przez całą podróż i być źródłem wielkiej radości. Może sobie wyobrażać, że robi sobie zdjęcie z uroczą Indianką i nie tylko zdjęcia bo w marzeniach zapałali do siebie gorącą namiętnością, która zaowocowała erotycznymi przeżyciami przy blasku księżyca i mnogą ciążą. Nasz podróżnik może już obliczać ile pieniędzy miesięcznie będzie dostawał tytułem 500 + i na co je wyda. Może też sobie wyobrażać erotyczne pozycje, w których będzie zapładniał uroczą Indiankę i dla lepszego wczucia się w rolę kochanka może ten niepoprawny marzyciel namiętnie się masturbować.
Wszelkie znaki na ziemi wskazują na to, że nadzieja ta jest płonna.
Stare przysłowie głosi, że nadzieja jest matką głupich i wiele jest w tych słowach prawdy, bo wygląda na to, że politycy USA nie chcieli nawet przez moment znieść wiz dla obywateli Polski.
Cała ta szopka o zniesieniu wiz, to jeden wielki pic na wodę – fotomontaż.
Być może jest to brzydliwe, chamskie, wyrachowane kłamstwo mające na celu ogłupianie ludzi i stworzenie iluzji, że niby wiz nie ma lub też przejaw głupoty kongresmenów mogącej być świadectwem kiepskiej edukacji członków rządu Stanów Zjednoczonych. W serwisie Niezależna tak napisano o 'bezwizowym' podróżowaniu do USA:

"Od Święta Niepodległości, 11 listopada, Polacy będą mogli bez wiz podróżować do USA na okres do 90 dni w celach turystycznych i biznesowych. W Waszyngtonie ma być ogłoszony oficjalny komunikat o tym, że Polska została przyjęta do programu bezwizowego. Na jakich zasadach będziemy mogli podróżować do USA? U nas znajdziesz wszystkie potrzebne informacje.
By pojechać do USA po zniesieniu obowiązku wizowego dla Polaków konieczna będzie rejestracja w elektronicznym systemie weryfikacji (ESTA). Z reguły zgody na wjazd do USA nie uzyskają w nim osoby, którym w przeszłości odmówiono wizy. Mogą jednak znów o nią się ubiegać.

- Co będzie konieczne, by polecieć do USA bez wizy po wejściu Polski do programu ruchu bezwizowego (Visa Waiver Program, VMP)?

Konieczne będą: rejestracja i otrzymanie autoryzacji w elektronicznym systemie weryfikacji (ESTA); biometryczny paszport ważny przynajmniej 90 dni; bilet powrotny lub bilet na dalszą podróż z datą wyjazdu z USA.

- Czy o autoryzację ESTA muszą ubiegać się osoby posiadające wizy?

Nie. Podróżni z wizą nie muszą ubiegać się o autoryzację ESTA i mogą dalej korzystać z wizy.

- Ile kosztuje rejestracja w systemie ESTA?

Cena rejestracji to 14 USD. Opłata za wizę turystyczną/biznesową wynosi obecnie 160 USD.

- Jak długo po autoryzacji w systemie ESTA można będzie przebywać w USA?

Zgoda dotyczy pobytu do 90 dni. Nie ma legalnej możliwości przedłużenia tego terminu.

- Ile ważna jest zgoda na wjazd do USA w systemie ESTA?

Zgoda ważna jest dwa lata.

- Ile trzeba czekać od rejestracji w systemie ESTA na otrzymania zgody na podróż do USA?

48 godzin. Rekomenduje się dokonanie procedury ESTA na minimum 72 godziny przed przybyciem do USA.

- Czy program ruchu bezwizowego pozwala na pracę na terytorium USA?

Nie. Program ruchu bezwizowego nie pozwala na podjęcie pracy w Stanach Zjednoczonych. Służy on jedynie celem turystycznym i biznesowym.

- Kto nie otrzyma autoryzacji w systemie ESTA?

Nie otrzymają jej z reguły osoby, którym w przeszłości odmówiono wizy lub które "miały problemy mogące wpłynąć na prawo do otrzymania wizy, takie jak wyrok sądowy lub złamania prawa imigracyjnego USA" – czytamy na stronie amerykańskiej ambasady w Polsce.

Program ruchu bezwizowego nie obejmuje też osób, które po 1 marca 2011 roku odwiedziły Koreę Północną, Iran, Irak, Libię, Somalię, Sudan, Syrię lub Jemen. W przypadku braku otrzymania autoryzacji ESTA można ubiegać się o wizę w amerykańskiej ambasadzie lub konsulacie.

- Kto podejmuje ostateczną decyzję o wpuszczeniu na terytorium Stanów Zjednoczonych?

Leży ona w kompetencjach amerykańskiego urzędnika służby imigracyjnej w porcie lotniczym lub porcie. Ma on prawo do odesłania każdej osoby, która wzbudzi jego podejrzenia...

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy bardzo proszę przypomnijmy sobie znaczenie słowa wiza:

„Wiza - zezwolenie na przekroczenie granicy i pobyt cudzoziemca na terytorium innego państwa.”

Jeżeli do jakiegoś kraju możliwy jest ruch bezwizowy, to się po prostu idzie, jedzie, płynie, leci do takiego kraju, okazuje się na granicy wymagany dokument – zazwyczaj paszport – i na tym koniec formalności. To jest prawdziwy ruch bezwizowy.
Visa Waiver Program to jest wielkie oszustwo.
Nazwę tego programu można przetłumaczyć na Program Odstąpienia od Wiz.
Słowo weiver bywa tłumaczone na zrzeczenie, odstąpienie, rezygnacja, ale w przypadku podróży do USA nie ma mowy o rezygnacji z wiz. Zmieniono tylko procedury przyznawania wiz oraz ich cenę, a dla zwiedzenia ludzi naiwnych i głupich nazwę wiza zastąpiono bardziej skomplikowaną nazwą - rejestracja i autoryzacja w elektronicznym systemie weryfikacji (ESTA) - co w praktyce znaczy dokładnie to samo. Zmienił się tylko tryb przyznawania wiz.
Urzędników zastąpił program komputerowy, co oczywiście wielce obniżyło koszty związane z przyznawaniem wiz co znalazło odzwierciedlenie cenie nowej wizy. Zmiana nazwy w dokumencie uprawniającym przekraczania granicy absolutnie nie oznacza zniesienia wiz.
Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, zastanawiam się, dlaczego Amerykanie to robią? Czy są tacy głupi, że nawet nie wiedzą co oznaczają słowa wiza i rezygnacja, czy też może resztę świata mają za głupców, którzy uwierzą, że do Stanów Zjednoczonych będą mogli podróżować bez wiz? A może używają słów, których znaczenia nie rozumieją?

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, przykro mi, że w tę odrażającą sieć ohydnej, zakłamanej propagandy USA dał się najszanowniejszy pan prezydent złapać i zrobił z siebie idiotę ogłaszając, że do USA będzie można podróżować bez wizy. Proszę przypomnieć sobie własne słowa:

„Dzisiaj w Waszyngtonie zostanie ogłoszony oficjalny komunikat o tym, że Polska została przyjęta do programu bezwizowego. Możliwość bezwizowego podróżowania do USA w celach turystycznych i biznesowych będzie już od 11 listopada... Bardzo dziękuję prezydentowi Donaldowi Trumpowi, który obiecał mi, że Polska będzie przyjęta do programu bezwizowego przed końcem jego kadencji, dziękuję pani ambasador USA w Polsce za zaangażowanie w to i bardzo poważne potraktowanie tej sprawy, dziękuję wszystkim moim rodakom, którzy się w tę sprawę zaangażowali.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, przypomniały mi się słowa najszanowniejszego pana Boba Marleya:

„Nigdy więcej słodkich słów z ust marionetek, nigdy więcej słodkich słów z ust hipokrytów.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, mam dla najszanowniejszego pana radę, by przygotowując swoje publiczne wystąpienia używał tylko słów, których znaczenie zna i rozumie.
Trzeba pamiętać przy tym o tym, że zmiana jakiejś nazwy niewiele może zmienić. Nazwy jakichś rzeczy się zmieniają, ale ich istota się nie zmienia. Na przykład w Polsce nazwę Milicja Obywatelska zamieniono słowem Policja, ale podstawowe zadania Milicji Obywatelskiej przejęła Policja. Proszę wyobraźmy sobie, że nazwę opłata parkingowa zmieniono na rejestracja i autoryzacja w elektronicznym systemie weryfikacji, i że za autoryzację można zapłącić elektronicznie. Chociaż nazwa się zmieniła, opłata pozostała. Jeżeli najszanowniejszy pan prezydent mówi o wizach i ruchu bezwizowym warto zaznajomić się z znaczeniem słowa wiza i pojechać do jakiegoś cywilizowanego kraju, do którego można pojechać bez wizy. Myślę, że po takiej edukacji najszanowniejszy pan prezydent nie będzie okłamywał siebie jak i swoich słuchaczy, że wizy do USA zostaną zniesione. Zmiana nazwy i sposobu wydawania zezwoleń na wjazd do jakiegoś kraju nie oznacza zniesienia restrykcji. Być może po przeczytaniu tego aneksu niektórzy czytelnicy stracą nadzieję na podróż bez wizy do USA. Tego nie polecam. Brak nadziei też jest dogmatem wiary, ale przeciwstawnym. Najszanowniejszy pan Leonard da Vinci napisał:

„Rodzi się próżnia tam, gdzie umiera nadzieja.”

Myślę, że to bardzo dobrze, że w kwestii wiz nadzieja umiera na naszych oczach i uważam, że powstałą po niej próżnię powinno się zastąpić konkretnymi, zdecydowanymi działaniami.
Podróż do USA w przypadku przeciętnego obywatela Polski wybierającego się do Stanów Zjednoczonych wiąże się z koniecznością posiadania wizy, o którą musi się starać, za którą musi zapłacić. Po wprowadzeniu tak zwanego 'ruchu bezwizowego' wiele się zmieni, ale konieczność posiadania wizy pozostanie. Wiza będzie się nazywała rejestracją i autoryzacją w elektronicznym systemie weryfikacji (ESTA). Obywatel USA podróżując do Polski wiz posiadać nie musi.
Jest to jawna niesprawiedliwość, za którą ponoszą odpowiedzialność przede wszystkim nienormalne, zdemoralizowane, tchórzliwe demokratyczne rządy naszego kraju, które już dawno powinny wprowadzić wizy dla obywateli USA. Obecny prezydent USA najszanowniejszy pan Donald Trump przed laty fałszywie obiecał, być może zdając z sobie tego sprawę, że Program Odstąpienia od Wiz to wielkie propagandowe oszustwo:

„W ciągu kilku tygodni od zaprzysiężenia Polska zostanie włączona do Visa Waiver Program - obiecał Polonii w USA Donald Trump.”

Gdybyśmy mieli normalnych a nie ciapowatych przywódców sprawa już dawno była rozwiązana.
W pierwszej kolejności powinno się uznać Prezydenta USA, za personę non grata – intruza, osobę niepożądaną w kraju i w porozumieniu z UE zabronić mu odwiedzać kraje UE. Myślę, że jeżeli najszanowniejszy pan Donald Trump ma choćby odrobinę zdrowego rozsądku to zrozumie taką decyzję i nie pojawi się w Unii Europejskiej do czasu zniesienia wiz. Nim to nastąpi koniecznie powinno się objąć obywateli USA podobnymi restrykcjami jakimi borykają się Polki i Polacy czy inni obywatele Unii Europejskiej. Należy przygotować płatny system elektronicznej rejestracji, autoryzacja i weryfikacji. Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy bardzo proszę przypomnijmy sobie jakie restrykcje przygotowano w nowym programie wizowym dla podróżników wybierających się na wycieczki do USA:

„Program 'ruchu bezwizowego' nie obejmuje też osób, które po 1 marca 2011 (?!) roku odwiedziły Koreę Północną, Iran, Irak, Libię, Somalię, Sudan, Syrię lub Jemen.”

Myślę, że podobną zasadę koniecznie powinno się wprowadzić dla obywateli USA. Na przykład o elektroniczną wizę nie mogli by się ubiegać ci obywatele USA, którzy po 2 roku 3 miesiącu 5 dniu EY odwiedzili Koreę Południową, Japonię, Arabię Saudyjską, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Izrael, Niemcy, Francję lub Szwecję.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich otwartych listów, myślę, że nadeszła stosowna pora na podsumowanie tego aneksu do 40 listu otwartego zatytułowanego - Wizy do USA dowodem na ciapowatość Rządów Polski.
Poruszyłem w nim problem wiz do USA oraz zaproponowałem działania, które mogą uzdrowić chore stosunki pomiędzy USA i Polską.

W aneksie tym zwróciłem też uwagę na dużo większy problem, z którym być może boryka się zdecydowana większość mieszkańców naszej planety. Problemem tym jest używanie słów, których znaczenia się nie zna. Mi samemu nie raz zdarzało się użyć słowa, którego znaczenia nie znałem lub też opacznie rozumiałem i potem czułem się zobligowany do sprostowań, przeprosin oraz dziękowania za życzliwe słowa krytyki.
Jeżeli używamy słów, których znaczenia nie rozumiemy możemy zrobić z siebie kłamcę i nawet idiotę, w przypadku kiedy zechcemy się usprawiedliwiać, mataczyć, ukrywać swą ignorancję.
Wielką winę, za taki katastrofalny stan rzeczy ponoszą systemy edukacji. Zamiast nacisku na dokładne poznanie znaczenie najważniejszych dla życia ludzi słów obciąża się umysły uczniów tysiącami zbędnych, przez co szkodliwych informacji.
Państwowa nauka w naszym kraju bywa na skandalicznie niskim poziomie a system szkolnictwa służy nie uczeniu mądrości lecz na ogłupianiu, krzywdzeniu, intelektualnym okaleczaniu nas samych, oraz naszych dzieci. Nie oszczędza się nawet starców na Uniwersytetach Trzeciego Wieku. Fatalnej jakości program edukacji może prowadzić do depresji i prób samobójczych wśród dzieci i nauczycieli. Nauczyciele szkołę mogą opuścić, dzieci nie mogą.
W podręcznikach szkolnych można znaleźć ewidentne kłamstwa i fantasmagorie.
Największym kłamstwem propagowanym w szkole są fałszywe daty, o których pisałem już w 3 liście otwartym lub niektóre wzajemnie się wykluczające dni tygodnia opisane w 50 liście otwartym do najszanowniejszego pana prezydenta.
Największą bezpośrednią winę za istniejący stan rzeczy ponoszę odpowiedzialni za szkolnictwo ministrowie, dyrektorzy szkół oraz tolerujący patologię nauczyciele. Uważam, że ministrowie w pierwszej kolejności powinni trafić do karnych obozów pracy przymusowej. Mogliby na przykład pracować przy sortowaniu śmieci. W tej sprawie napisałem 29 list otwarty poświęcony szkolnictwu i nauce. Orędzie najszanowniejszego pana prezydenta dotyczące zniesienia wiz do USA jest dowodem na to, że koniecznie trzeba do problemu edukacji powrócić.
Myślę, że każdy kandydat na prezydenta lub posła, senatora, ministra powinien koniecznie znać dokładne znaczenia takich słów jak wiza czy konstytucja.
Wygląda na to, że najszanowniejszy pan prezydent jest zwyczajną ofiarą państwowego systemu edukacji, ale zgodnie z ideą czystej wiary nie osądzam, nie wyrokuję, biorę pod rozwagę każdą możliwość, również taką, że najszanowniejszy pan prezydent doskonale zna definicję znaczenia słowa wiza i doskonale wie, że wizy pozostaną, ale udaje głupca w sobie znanym celu. Jaka jest prawda tego nie wiem, ale wiem, że źle się dzieje w naszym kraju, dlatego też zdecydowałem się napisać ten aneks do 40 listu otwartego. Oprócz napisania tego aneksu postanowiłem się również pomodlić do najszanowniejszego, najlepszego spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boga:

Najsz. Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić o to byś dopomógł ludziom unormować kwestię granic, wiz i podróżowania po ziemi, oraz o to czy możesz dopomóc ludziom i innym istotom w sposób jak najdoskonalszy prowadzący do doskonałości, do zbawienia, do najlepszości?

Jeżeli mogę, to proszę o to – błagam – najbardziej jak tylko można. Naj.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, jeżeli najszanowniejszy pan prezydent zainteresowany jest szczerą i poważną dyskusją na tematy poruszane w moich listach otwartych to najserdeczniej zapraszam na forum, które powinno być dostępne na tej stronie:

http://www.poszukiwaczeboga.fora.pl/

Z góry przepraszam za wszelkie niedogodności – na razie nie mam pojęcia jak się takie forum prowadzi. Wdzięczny będę za wszelkie uwagi krytyczne i sugestie oraz za wykazanie błędów logicznych, rzeczowych, ortograficznych, stylistycznych … zawartych w moich listach otwartych. Im większa i uzasadniona będzie krytyka, tym większa będzie moja wdzięczność.

Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski

Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 lis 2019, 22:07 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 7:47
Posty: 4815
skoncz pierdolic......

_________________
Ceń słowa. Każde może być twoim ostatnim. S.J.L. weil...Alle sagten: Es geht nicht. Da kam einer, der das nicht wusste und der es einfach tat.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 13 lis 2019, 6:40 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 273
IroB pisze:
skoncz pierdolic......

Najsz :) Najszanowniejszy panie IroB, widzę już światełko w tunelu. Mam już szkic przedostatniego i ostatniego listu, ale jeszcze trochę ważnych tematów do poruszenia pozostało. A o 'zniesieniu' wiz do USA co najszanowniejszy pan myśli? Pozdrawiam najserdeczniej i życzę najlepszości. Naj :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 481 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 45, 46, 47, 48, 49  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group