forum.nie.com.pl

Forum Tygodnika Nie
Dzisiaj jest 20 paź 2019, 17:27

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 471 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 43, 44, 45, 46, 47, 48  Następna
Autor Wiadomość
Post: 23 wrz 2019, 8:17 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 265
W tym liście przybliżyłem postać obleśnego kłamcy, kryminalisty skazanego prawomocnym wyrokiem za wyjątkowo podłe kłamstwo wyborcze, najszanowniejszego pana posła Jarosława Kaczyńskiego, który to degenerat moralny ma czelność mówić o prawdzie:

„Jeśli chcemy odzyskać to, co się nam należy, czyli status wielkiego europejskiego narodu, to musimy o prawdę walczyć. Rozumiał to dobrze prezydent Lech Kaczyński, rozumiemy to my i rozumie to prezydent Andrzej Duda.”

Jeżeli zadeklarowany kłamca mówi o prawdzie znaczy, że Diabeł się nim interesuje:

Jana 8:44
Waszym ojcem jest Diabeł, a wy chcecie spełniać pragnienia swojego ojca. On od początku był zabójcą i nie stał mocno w prawdzie, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy kłamie, robi to zgodnie z własną naturą, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa.

Taka odrażająca postawa jaką prezentuje najszanowniejszy pan poseł Jarosław Kaczyński jest dla najszanowniejszego Boga Jehowy obrzydzeniem:

Przysłów 12:22
Kłamliwe usta budzą w Jehowie obrzydzenie

Wygląda na to, że najszanowniejszy pan poseł Jarosław Kaczyński kłamstwo uznaje za jedyny powszechnie znany system wartości a prawdę nazywa nihilizmem, który odrzuca:

„Kościół był i jest głosicielem jedynego, powszechnie znanego w Polsce systemu wartości, poza nim mamy tyko nihilizm, który odrzucamy.”

Kolejnym obślizłym bohaterem tego listu jest najszanowniejszy pan prezes Telewizji Polskiej, odrażający cudzołożnik, obleśny kłamca, kryminalista, skazany prawomocnym wyrokiem za kłamstwo, najszanowniejszy pan Jacek Kurski. Również ten szkaradny niegodziwiec ma czelność twierdzić fałszywie że, telewizja publiczna jako jedyna stoi „na straży prawdy i rzetelności”.

Jeżeli jawnogrzesznik i skazany za kłamstwo kryminalista mówi, że stoi na straży prawdy i rzetelności, znaczy, że Diabeł się nim interesuje:

Jana 8:44
Waszym ojcem jest Diabeł, a wy chcecie spełniać pragnienia swojego ojca. On od początku był zabójcą i nie stał mocno w prawdzie, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy kłamie, robi to zgodnie z własną naturą, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa.

Również najszanowniejszy pan, najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo jest bohaterskim, odważnym, zwyrodniałym kłamcą, który ma czelności mówić o prawdzie jednocześnie w sposób bezwstydny i obleśny kłamiąc na temat drugiej wojny światowej:

„80. rocznica wybuchu II wojny światowej to idealna okazja do tego, by pokazać całemu światu prawdę o bestialskiej napaści Niemiec na Polskę, o bohaterskiej obronie Polaków, o niezłomności i wytrwałej walce o wolność.”

Temat tych kłamstw najszanowniejszego pana prezydenta omówiłem, w 56 liście otwartym i nie będę się powtarzać, dodam tylko, że z tego co przeczytałem, wynika, że również najszanowniejszy pan prezydent jest obleśnym kryminalistą:

„Andrzej Duda jako wierny uczeń J.Kaczyńskiego, osiągnął mistrzostwo w politycznej grze cynizmem, hipokryzją oraz populistyczną demagogią.
Andrzej Duda to ciekawa postać, dla której posługiwanie się kłamstwem oraz oszczerstwem jest tak naturalnym procesem jak dla innych oddychanie. Przykładem takiego zachowania jest skazanie A.Dudy prawomocnym wyrokiem sądowym za pomówienie R.Ciepielni, b. wicemarszałka Małopolski - za rozpowszechnianie o nim nieprawdziwych informacji. Andrzej Duda, europoseł oraz kandydat PiS na prezydenta, musiał przeprosić R.Ciepielę oraz Sąd Okręgowy w Tarnowie nakazał Andrzejowi Dudzie zaprzestania rozpowszechniania tych dezinformacji i sprostowanie ich w mediach.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo gdy najszanowniejszy pan prezydent kłamie, to najwyraźniej Diabeł się najszanowniejszym panem prezydentem interesuje:

Jana 8:44
Waszym ojcem jest Diabeł, a wy chcecie spełniać pragnienia swojego ojca. On od początku był zabójcą i nie stał mocno w prawdzie, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy kłamie, robi to zgodnie z własną naturą, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa.

Kłamiąc naraża się najszanowniejszy pan prezydent na nienawiść i obrzydzenie najszanowniejszego Boga Jehowy:

Przysłów 6:16-19
Jest sześć rzeczy, których Jehowa nienawidzi, a nawet siedem, którymi się brzydzi:
wyniosłe oczy, kłamliwy język, ręce przelewające niewinną krew, serce, które knuje niegodziwe intrygi, nogi, które szybko biegną do zła, fałszywy świadek, który kłamie na każdym kroku,
oraz każdy, kto wywołuje spory między braćmi.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, bardzo proszę zapamiętać sobie, że najszanowniejszego pana prezydenta ostrzegałem przed konsekwencjami grzechów różnych. Być może przypomni sobie najszanowniejszy pan prezydent moje słowa gdy w Piekle dobiorą się do najszanowniejszego pana prezydenta piekielni sadyści. Wszak nie tylko przeze mnie chrześcijanie zostali ostrzeżeni przed tym co czeka kłamców i innych niegodziwców:

Objawienie 21:8, 27; 22:15
Ale tchórze, ludzie bez wiary, zachowujący się obrzydliwie, mordercy, dopuszczający się niemoralności, uprawiający spirytyzm, bałwochwalcy i wszyscy kłamcy zostaną wrzuceni do jeziora, w którym płonie ogień i siarka. (…) Ale w żaden sposób nie wejdzie do niego (Raju) nic skalanego, ani nikt, kto postępuje obrzydliwie i trwa w kłamstwie (…) Na zewnątrz są psy (osoby dopuszczające się rzeczy obrzydliwych w oczach Boga), uprawiający spirytyzm, rozpustnicy, mordercy, bałwochwalcy oraz wszyscy, którzy kochają kłamać i w kłamstwie trwają.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy o prawdzie ma czelność mówić również największy znany mi współczesny tytan kłamstwa, bohaterski apostoł zła i nienawiści posiadający tytuły człowieka roku, najszanowniejszy pan prezes rady ministrów, premier Mateusz Morawiecki. Bardzo proszę przypomnijmy sobie jak na uroczystym szkolnym apelu wychwalając prawdę najszanowniejszy pan prezes rady ministrów, premier Mateusz Morawiecki zachęcał dzieci i dorosłych do kłamstwa:

„W hymnie waszej szkoły była taka fraza, że będziecie zawsze dbać o prawdę. To przepiękna fraza, dziękuję za nią. Za to co usłyszałem w tym pięknym śpiewie. Musimy zawsze dbać o prawdę, dlatego proszę was też o to, gdziekolwiek będziecie spędzać te wakacje, żebyście zawsze o Polsce mówili dobrze.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę zwróćmy uwagę, że w gronie czterech niezwykle ważnych osób w państwie – Prezydent, Premier, przewodniczący partii mającej większość w rządzącej koalicji oraz Prezes Telewizji Polskiej będącej tubą propagandową reżimowego rządu, to kryminaliści skazani prawomocnymi wyrokami za kłamstwa. W normalnym kraju takie parszywe indywidua odsunięte zostały by od sprawowania jakichkolwiek funkcji publicznych. Tymczasem w Polsce kryminaliści nie dość, że zajmują najwyższe stanowiska, to jeszcze najsłynniejszy, wyraźnie wybijający się ponad przeciętność kłamca, kryminalista Mateusz Morawiecki najpierw zostaje człowiekiem roku upadłej Gazety 'Polskiej', a następnie człowiekiem roku Forum 'Ekonomicznego' w Krynicy zorganizowanego przez upadłą moralnie Fundację Instytut Studiów Wschodnich. Takie postępowanie jest bezsprzecznie złe. Jest pochwałą jednego z najcięższych grzechów jakim jest kłamstwo.
O społeczeństwie akceptującym takie indywidua najszanowniejsza pani Marie von Ebner-Eschenbach bardzo trafnie napisała:

„Najniżej upadło społeczeństwo, które w milczeniu wysłuchuje, jak jawni dranie prawią kazania o moralności.”

O upadku części społeczeństwa świadczą też wyniki rankingów zaufania oraz sondaże przedwyborcze, z których wynika, że największe moralne ścierwa, jawnogrzesznicy, kryminaliści, kanalie niegodne litości cieszą się dużym zaufaniem upadłego moralnie i upadłego na umyśle społeczeństwa. Bardzo proszę zapoznajmy się z wynikami potwierdzającymi to co napisałem:

„Prezydent Andrzej Duda pozostaje liderem rankingu zaufania do polityków - ufa mu 65 proc. badanych ; drugi jest premier Mateusz Morawiecki (57 proc.) - wynika z sierpniowego sondażu CBOS”

„TVP INFO - Najnowszy sondaż: Miażdżąca przewaga PiS.”

Zaufanie do polityków jest przejawem głupoty osób je przejawiających, a w przypadku chrześcijan na dodatek świadczyć może o wielkim kryzysie wiary, albo o brakiem wiedzy na temat zasad swojego kościoła i tożsame jest z łamaniem dobrych zasad biblijnych. Im więcej osób chce głosować na jakąś partię tym głupsze mamy społeczeństwo, a w przypadku chrześcijan również bardziej grzeszne. Uzasadnienie tej tezy zawarłem w 39 liście otwartym i nie będę się powtarzał. Przypomnę za to słowa napisane już w tym liście, które moim zdaniem trafnie podsumowują stan umysłowy osób angażujących się w demokratyczne wybory - najszanowniejszy pan George Herbert Walker Bush po wygranych demokratycznych wyborach powiedział:

„Niesamowite, że wygrałem. W wyborach występowałem przeciwko pokojowi, dobrobytowi i urzędującej administracji. (…) Ludzie mi ufają. Cały czas przychodzą do mnie mówiąc „nie zawiedź mnie znowu.”

Ciąg dalszy być może nastąpi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 24 wrz 2019, 13:30 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 265
Uważam, że trzeba w tym momencie dodać, że obecnie rządząca koalicja ma swój współudział w największym ludobójstwie naszych czasów, ma na rękach krech mordowanych bezbronnych dzieci. Dzieci mordowanych w swym wyjątkowo trudnym wymagającym szczególnej opieki okresie życia. Temat ten rozwinąłem w 22 liście otwartym i nie będę się powtarzał.

By było perwersyjniej zauważyłem, że moralne ścierwa, o których piszę, kreują się na ludzi wierzących, lubiących na uroczystościach religijnych zajmować eksponowane miejsca, a zdemoralizowani duchowni na to im pozwalają. Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę przypomnimy sobie nauki najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) piętnujące taką postawę:

Mateusza 6:1, 2
Pilnie zważajcie, żeby nie afiszować się swoją prawością przed ludźmi. W przeciwnym razie nie otrzymacie nagrody od swojego Ojca, który jest w niebie.

Bardzo proszę zwróćmy uwagę, że w tym wersecie zwrócono uwagę, by nie afiszować się swą prawością, tymczasem nasze krajowe łże elity afiszują się swym bezprawiem. Wiele wskazuje na to, że uwielbiają pierwsze miejsca na uroczystościach religijnych lub państwowych:

Łukasza 11:43
Biada wam, faryzeusze, bo uwielbiacie pierwsze siedzenia w synagogach i pozdrowienia na rynkach!

Podobnie postępuje również nasz największy narodowy zakała, tytan kłamstwa, najszanowniejszy pan prezes rady ministrów, premier Mateusz Morawiecki. Bez wątpienia jest to osoba wierząca. Na jego internetowym profilu pojawiło się takie wyznanie wiary:

„Przed nami wielkie piłkarskie emocje. Wierzę, że nasz kapitan Robert Lewandowski poprowadzi reprezentację Polski do zwycięstwa nad Słowenią. Mój typ to 2:1 dla Polski. A jakie są Wasze prognozy?”

W powyższym wyznani wiary kryje się zachęta do hazardu. Zachęta do próby przewidzenia przeszłości i odwiedzenia zakładu bukmacherskiego. Dlaczego tak nie powinno się postępować, pośrednio wyjaśniłem w 53 liście otwartym, w którym pisałem o bardzo drogim pakiecie klimatycznym i spekulantach i nie będę się powtarzał.

Najszanowniejsi czytelnicy bardzo proszę zwróćmy uwagę, że wiara najszanowniejszego pana prezesa rady ministrów, premiera Mateusza Morawieckiego okazała się kłamstwem. Polacy nie wygrali ze Słowenią 2:1 tylko przegrali 0:2.
Myślę, że wzorem do naśladowania w kwestii wiary i to nie tylko dotyczącej meczów piłkarskich, ale też każdej innej są słowa wybitnego polskiego trenera piłkarskiego Kazimierza Górskiego.
Kiedy go zapytano przed meczem, która drużyna wygra mecz odpowiedział:

„Mi się wydaje, że wygra drużyna, która strzeli więcej bramek.”

Z wypowiedzią tą harmonizują inne wypowiedzi tego trenera:

„Piłka jest okrągła, a bramki są dwie, albo my wygramy, albo oni. (…) Dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe.”

Wiara nie jest wiedzą i wiara najszanowniejszego pana prezesa rady ministrów, premiera Mateusza Morawieckiego okazała się w krótkim czasie kłamstwem.
Podobny los spotkał wiarę najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa).
Kiedy na początku swej działalności rozsyłał swych uczniów wierzył w to, że jego misja zbawienia ziemi szybko się skończy:

Mateusza 10:16-23
Posyłam was jak owce między wilki, okażcie się więc ostrożni jak węże, a zarazem niewinni jak gołębie. Miejcie się na baczności, bo ludzie będą was wydawać lokalnym sądom i biczować w synagogach. I z mojego powodu będziecie ciągani przed namiestników i królów — na świadectwo im i narodom. Jednak gdy was wydadzą, nie zamartwiajcie się, jak lub co powiecie, bo w danej chwili otrzymacie pomoc — w gruncie rzeczy to nie wy będziecie mówić, ale będzie przez was mówić duch waszego Ojca. I brat wyda na śmierć brata, a ojciec własne dziecko, z kolei dzieci wystąpią przeciw rodzicom i też wydadzą ich na śmierć. Z powodu mojego imienia wszyscy będą was nienawidzić. Ale ten, kto wytrwa do końca, zostanie wybawiony. Gdyby was prześladowali w jednym mieście, uciekajcie do drugiego, bo zapewniam was, że nie zdążycie obejść miast Izraela, zanim przybędzie Syn Człowieczy.

Wierzył w to, że jego uczniowie nie zdążą obejść miast Izraela i powróci. Naukę tę powtórzył jakiś czas później:

Mateusza 16:24-28
Potem Jezus zwrócił się do uczniów:
„Jeśli ktoś chce pójść za mną, niech się wyrzeknie samego siebie, weźmie swój pal (krzyż) męki i stale mnie naśladuje. Bo kto by chciał uratować swoją duszę, ten ją straci, ale kto by z mojego powodu stracił swoją duszę, ten ją uratuje. Jaki pożytek odniesie człowiek, jeśli pozyska cały świat, ale straci swoją duszę? Albo co człowiek da w zamian za swoją duszę Bo Syn Człowieczy przyjdzie w chwale swego Ojca ze swoimi aniołami, a wtedy odpłaci każdemu według jego postępowania. Zapewniam was, że niektórzy ze stojących tutaj nie zakosztują śmierci, dopóki nie zobaczą Syna Człowieczego przychodzącego w swoim Królestwie”.

Już po zmartwychwstaniu, kiedy uczniowie spytali czy już przywraca królestwo, już nie zaryzykował podawania jakichkolwiek czasów i pór, które zależą tylko od Ojca i lepiej przed szereg się nie wysuwać by kłamcą się nie okazać:

Dzieje 1:6-11
Kiedy więc zebrali się razem, zapytali Jezusa:
„Panie, czy teraz przywrócisz królestwo Izraelowi?”.
Powiedział im:
„Nie musicie wiedzieć, kiedy coś się wydarzy. Czasy i pory są pod kontrolą Ojca. Gdy zstąpi na was duch święty, otrzymacie moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie, w całej Judei, Samarii i aż do najdalszego miejsca na ziemi.”
Kiedy to powiedział, zobaczyli, jak unosi się w górę, aż w końcu zakrył go obłok i stracili go z oczu. Gdy jeszcze wpatrywali się w niebo, nagle stanęli obok nich dwaj mężczyźni w białych szatach i rzekli:
„Galilejczycy, czemu stoicie i wpatrujecie się w niebo? Jezus, który był z wami, a został zabrany do nieba, powróci w taki sam sposób, w jaki widzieliście, że odchodzi do nieba”.

Nauki tej być może nie znał najszanowniejszy pan apostoł Paweł, bo zaczął nauczać, że on i jego towarzysze wiary nie umrą, że dożyją czasów ostatecznych:

1 Koryntian 15:51, 52 ; 1 Tesaloniczan 4:13-18
Wyjawiam wam świętą tajemnicę: Nie wszyscy zaśniemy snem śmierci, ale wszyscy będziemy przemienieni, w jednym momencie, w mgnieniu oka, podczas brzmienia ostatniej trąby. Trąba zabrzmi i umarli zostaną wskrzeszeni jako niepodlegający zepsuciu, a my będziemy przemienieni.
(…) Ponadto, bracia, nie chcemy, żebyście pozostawali w niewiedzy co do tych, którzy śpią snem śmierci, i się smucili jak pozostali, którzy nie mają nadziei. Bo jeśli wierzymy, że Jezus umarł i znowu powstał, to tak samo wierzymy, że Bóg przywróci do życia tych, którzy zasnęli snem śmierci jako uczniowie Jezusa — żeby mogli być razem z nim. I mówimy wam na podstawie słowa Jehowy, że my, żyjący — którzy pozostaniemy przy życiu aż do obecności Pana — w żaden sposób nie wyprzedzimy tych, którzy zasnęli snem śmierci. Bo sam Pan zstąpi z nieba z trąbą Bożą, wyda głośny nakaz, zawoła archanielskim głosem, i ci, co umarli, będąc w jedności z Chrystusem, powstaną pierwsi. Potem my, którzy będziemy jeszcze żyć, zostaniemy wraz z nimi porwani w obłokach, żeby spotkać się z Panem w powietrzu. I już zawsze będziemy z Panem. Wciąż więc pocieszajcie się nawzajem tymi słowami.

Czas pokazał, że głoszona przez najszanowniejszego pana apostoła Pawła święta tajemnica okazała się wierutnym kłamstwem. Od tysięcy lat chrześcijanie żyją złudną jak dotąd nadzieją na powrót najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa), ale jak mawiał najszanowniejszy pan Kazimierz Górski piłka ciągle jest w grze i dlatego zachęcam wszystkich do wytrwałości, do gry do samego końca. Do gry po stronie prawdy i walki z kłamstwem. W Księdze Objawienia (Apokalipsa) zanotowano takie słowa:

Objawienie 18:1-3
Potem zobaczyłem innego anioła, który zstępował z nieba i miał wielką władzę. Swoją chwałą rozświetlił ziemię. I zawołał silnym głosem:
„Upadła! Upadła metropolia Babilon Wielki i stała się siedliskiem demonów oraz kryjówką wszystkich nieczystych duchów i wszystkich nieczystych, wstrętnych ptaków! Bo wszystkie narody upiły się winem jej namiętności, winem jej niemoralności, i ziemscy królowie wdawali się z nią w rozpustę, a ziemscy kupcy wzbogacili się dzięki jej ogromnemu, bezwstydnemu przepychowi”.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich otwartych listów, być może żyjemy w opisanym w powyższych wersetach czasie i na naszych oczach upada Babilon Wielki zwany wielką prostytutką:

Objawienie 14:6-8
Jeden z siedmiu aniołów, którzy mieli siedem czasz, przyszedł i powiedział mi:
„Chodź, pokażę ci, jak zostanie wykonany wyrok na wielkiej prostytutce, która siedzi nad wieloma wodami. Ziemscy królowie wdawali się z nią w niemoralne kontakty seksualne, a mieszkańcy ziemi upili się winem jej niemoralności.
Anioł przeniósł mnie mocą ducha na pustkowie. Zobaczyłem tam kobietę, która siedziała na szkarłatnej bestii pełnej bluźnierczych imion oraz mającej siedem głów i 10 rogów.
Kobieta była ubrana w purpurowe i szkarłatne szaty oraz przystrojona w złoto, drogocenne kamienie i perły. W ręku trzymała złoty kielich napełniony rzeczami budzącymi obrzydzenie oraz nieczystościami jej niemoralności. Na czole miała napisane imię, które jest tajemnicą:
„Babilon Wielki, matka prostytutek i ziemskich obrzydliwości”.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, jak myślicie, kto jest tą wielką prostytutką, matką prostytutek i ziemskich obrzydliwości? I nie zachęcam tu nikogo do zgadywania, ale odpowiedzi opartej na poważnej analizie tekstów biblijnych. ...

Ciąg dalszy być może nastąpi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 24 wrz 2019, 13:57 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 17:09
Posty: 8180
Lokalizacja: z czeluści piekielnych
Adin, dwa, tri, czetyrje...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 24 wrz 2019, 14:26 
Offline

Rejestracja: 22 wrz 2014, 17:53
Posty: 9415
Lokalizacja: Czestochowa.
:lol: :lol: :lol: :lol: :lol:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 04 paź 2019, 9:33 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 265
Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, jak myślicie, kto jest tą wielką prostytutką, matką prostytutek i ziemskich obrzydliwości? I nie zachęcam tu nikogo do zgadywania, ale odpowiedzi opartej na poważnej analizie tekstów biblijnych.

Najszanowniejsi czytelnicy, myślę, że nadeszła stosowna pora na podsumowanie tego listu otwartego. Pisałem w nim o wyjątkowych kanaliach, zakłamanych ścierwach, jawnogrzesznikach lubiących zajmować eksponowane miejsca zarówno na uroczystościach religijnych jak i państwowych. Pisałem też o upadłej części społeczeństwa, która to część deklaruje swoje zaufanie do kłamców i złodziei oraz chęć głosowania w wyborach na te czasami wyjątkowo podłe szumowiny. Pisałem też o upadłej moralnej Gazecie 'Polskiej' która, kłamcę uznała za człowieka roku. Pisałem też o upadłej Fundacji Instytut Studiów Wschodnich, która zorganizowała Forum 'Ekonomiczne' w Krynicy i które to forum za człowieka roku uznało kłamcę, kryminalistę, recydywistę. Pisałem też o wierutnych obleśnych kłamcach, którzy wciąż nam prawią kazania o moralności. Takie rzeczy dzieją się w Polsce. Ten stan pani Marie von Ebner-Eschenbach bardzo trafnie opisała:

„Najniżej upadło społeczeństwo, które w milczeniu wysłuchuje, jak jawni dranie prawią kazania o moralności.”

Fakt, że takie rzeczy dzieją się w Polsce świadczy o tym, że bardzo źle się dzieje. Na ten tragiczny stan składa się wiele czynników. Między innymi złe prawo, zły wymiar sprawiedliwości, bylejakość pracy najważniejszych urzędników państwowych, ale czego oczekiwać od urzędników, skoro o najważniejszych urzędach decydują nie kompetencje, ale demokratyczne wybory i szemrane układy tajemniczych grup trzymających władzę w Polsce. Oj, bardzo źle się dzieje w kraju nad Wisła.
Ja by coś zmienić na lepsze napisałem ten list otwarty.

Oprócz napisania tego listu postanowiłem się również pomodlić do najszanowniejszego, najlepszego spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boga:

Najsz. Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić o być dopomógł ludziom opracować jak najlepszy ustrój społeczny, jak najlepiej służący wszystkim istotom zamieszkującym ziemię. Ustrój który jak najlepiej będzie dbał zarówno o potrzeby materialne jak i duchowe?

Jeżeli mogę, to proszę o to – błagam – najbardziej jak tylko można. Naj.

Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski

Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 04 paź 2019, 9:35 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 265
jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski 3 dzień 11 miesiąc 10 rok EY

Najsz.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich listów otwartych, 41 list otwarty z dnia 1 dzień 8 miesiąc 10 rok EY poświęcony był profanacji mszy świętej oraz fałszowaniu Biblii i modlitwy Ojcze Nasz. Niestety popełniłem w nim błąd, za co wszystkich czytelników moich listów otwartych wielce przepraszam i dlatego piszę ten list będący erratą do listu 41, w którym napisałem:

„Zmiana tego tekstu biblijnego bezsprzecznie jest profanacją i bezczeszczeniem podstaw wiary wszystkich znanych mi chrześcijan oraz profanacją i bezczeszczeniem nauk najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa).
Zaś fakt, że tekst ten w Kościele Rzymskokatolickim jest integralną częścią Mszy Świętej, jeżeli kapłani zastosują się do zaleceń wówczas zbezczeszczona i sprofanowana zostanie Msza Święta. Na internetowej oficjalnej stronie Kościoła Rzymskokatolickiego w Polsce treść Biblii już zmieniono:

Mateusza 6:9-13
Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci imię Twoje!
Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie.
Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego!

Łukasza 11:2-4
Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie.

Nie dostrzegłem też żadnego przypisu informującego o zmianie treści Biblii. Pojawił się tylko przypis:

Mt 6, 9-13 - Por. Łk 11,2-4. Ostatni wyraz - "złego" - można też rozumieć osobowo - o szatanie.”

Bardzo proszę zwróćmy uwagę na moje słowa:

„Na internetowej oficjalnej stronie Kościoła Rzymskokatolickiego w Polsce treść Biblii już zmieniono.”

To co napisałem jest wierutnym kłamstwem. Bezpodstawnie oskarżyłem twórców strony Internetowej treści Biblii, bo treść ta została zmieniona znacznie wcześniej a twórcy strony internetowej mogli nawet nieświadomie błąd skopiować. Wielce ich przepraszam.
Na usprawiedliwienie swoje dodam tylko, że nieraz uczestniczyłem w misterium kościelnym, na którym kapłan powoływał się na Biblią, na Biblię Tysiąclecia, która jest oficjalnym liturgicznym tekstem Kościoła Rzymskokatolickiego w Polsce i zawsze jak odmawiano modlitwę Ojcze Nasz odmawiano ją zgodnie z pradawnym przekazem. Nawet na myśl mi nie przyszło, że może być inaczej. Niedawno, kiedy rozmawiałem na temat modlitwy Ojcze Nasz, zwrócono mi uwagę na fakt, że w Kościele Rzymskokatolickim w Polsce zmiany treści modlitwy Ojcze Nasz dokonano znacznie wcześniej.
Że już w starszych wydaniach Biblii Tysiąclecia modlitwę zmieniono.
Uwierzyłem na słowo, a że w domu mam w kolekcji starsze wydanie, sprawdziłem informację.
Biblia Tysiąclecia – wydanie II poprawione.
Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu w przekładzie z języków oryginalnych.
Opracował zespół biblistów polskich z inicjatywy Benedyktynów Tynieckich.
Wydawnictwo Pallottinum Poznań Warszawa 1971 (?!)
Redaktorzy Książki:
KS Tomasz Bielski SAC
KS Wacław Markowski SAC
Pro Novo Testamento
Nihil Obstat. Poznań dnia 15 lutego 1971 (?!), KS, DR Marian Wolniewicz – Cenzor.
Imprimatur, Poznań dnia 6 marca 1971 (?!), L.DZ.1340/71 Antoni Baraniak, Arcybiskup Poznański Metropolita, KS. Tadeusz Jabłoński, Kanclerz Kurii Metropolitalnej:

Mateusza 6:9-13
Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci imię Twoje!
Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie.
Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego!

Wygląda na to, że zmiany modlitwy Ojcze Nasz opracował zespół biblistów polskich z inicjatywy Benedyktów Tynieckich.
Zmiana ta mogła zostać wprowadzona jeszcze wcześniej, bo dysponuję tylko wydaniem drugim tej Biblii.
Poszukam wydania pierwszego i sprawdzę, czy teza ta jest prawdziwa.
Informacja ta uświadomiła mi jak wcześnie wśród chrześcijan pojawiła się chęć sfałszowania modlitwy Ojcze Nasz oraz z jakim benedyktyńskim uporem fałszerze Biblii dążą do celu.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich otwartych listów, wielce przepraszam, za wprowadzenie w błąd i proszę o wybaczenie. By naprawić błąd napisałem ten krótki list – erratę.

Oprócz napisania tego listu postanowiłem się również pomodlić do najszanowniejszego, najlepszego spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boga:

Najsz. Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić o to byś dopomógł wszystkim istotom dostrzegać swoje błędy i je jak najszybciej i jednocześnie najlepiej naprawiać?

Jeżeli mogę, to proszę o to – błagam – najbardziej jak tylko można. Naj.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, jeżeli najszanowniejszy pan prezydent zainteresowany jest szczerą i poważną dyskusją na tematy poruszane w moich listach otwartych to najserdeczniej zapraszam na forum, które powinno być dostępne na tej stronie:

http://www.poszukiwaczeboga.fora.pl/

Z góry przepraszam za wszelkie niedogodności – na razie nie mam pojęcia jak się takie forum prowadzi. Wdzięczny będę za wszelkie uwagi krytyczne i sugestie oraz za wykazanie błędów logicznych, rzeczowych, ortograficznych, stylistycznych … zawartych w moich listach otwartych. Im większa i uzasadniona będzie krytyka, tym większa będzie moja wdzięczność.

Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski

Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 04 paź 2019, 9:38 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 265
jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski 24 dzień 11 miesiąc 10 rok EY

Najsz.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich listów otwartych poprzedni 59 list otwarty poświęcony był przede wszystkim wyjątkowo podłym, bezwstydnym ścierwom, kryminalistom, kłamcom, będącym przy władzy – kanaliom, które mają nawet czelność prawić kazania narodowi na temat moralności.

60 list otwarty będzie poświęcony komunizmowi i najgorszego rodzaju komunistom, którzy podstępnie szerzą najgorszą formę tego zakazanego w Polsce ustroju.
Myślę, że najstosowniejszą nazwą tych piewców zakazanej ideologii, to neokryptokomuniści.
Neo oznacza ponowne się pojawienie, a krypto oznacza to, że powracający do władzy komuniści ukrywają swoje komunistyczne poglądy. List będzie o zajadłych komunistach udających zacietrzewionych antykomunistów. O komunistach wyjątkowo podłych i podstępnych, o etycznych ścierwach ukrywających przed opinią publiczną swoją prawdziwą naturę.
O konieczności walki z ideą komunizmu wypowiadał się najszanowniejszy pan Jarosław Marek Rymkiewicz:

„Polskę trzeba oczyścić z komunistycznego śmiecia.”

Najszanowniejszy pan poseł Jarosław Kaczyński w dniach poprzedzających wybory nawoływał:

„W 1989 ?! roku w Polsce upadł komunizm. I nie ma sensu temu przeczyć (...) upadł, co do tego nie ma żadnych wątpliwości (...) To był postkomunizm, specjalna, nieistniejąca nigdy przedtem formacja ustrojowa – ocenił Kaczyński i stwierdził, że jego była partia, Porozumienie Centrum, jako jedne z nielicznych faktycznie walczyło z postkomunizmem. - PiS wyrosło z Porozumienia Centrum. (…) Ten moment jest naprawdę szczególny. (…) chodzi o stawkę tych wyborów (…) zdecydujemy, w którą stronę pójdzie Polska. (…) Czy pójdzie do przodu, ku rozwojowi, ku państwu dobrobytu, polskiej wersji państwa dobrobytu, ku sprawiedliwości, solidarności, czy też pójdzie w tył, zacznie wracać na tej historycznej drodze, zacznie się odwrót, odmarsz w stronę postkomunizmu, w stronę tego wszystkiego, co ograniczało nasze możliwości, co krzywdziło tak wielu ludzi, co doprowadziło do tego, że szanse tych 30 lat, które już za nami, zostały wykorzystane tylko po części”.

Muszę w tym momencie wtrącić, że wyłanianie najważniejszych urzędników w Polsce za pomocą demokratycznych wyborów można zaliczyć do największych szczytów idiotyzmów.
Demokratyczne wybory jako system rekrutacji najważniejszych w państwie urzędników mógł wymyślić wyjątkowy idiota pozbawiony jakiejkolwiek wyobraźni, lub też człowiek wyjątkowo zły, perwersyjny i sadystyczny – człowiek, który chciał doprowadzić do nieszczęścia jak najwięcej ludzi. Dlatego też w wybory angażują się przede wszystkim ludzie bardzo głupi.
Najwięksi głupcy o większej inteligencji, większej wiedzy starają się w demokratycznych wyborach objąć władzą. Spośród głupców robiących to samo głupstwo, ten jest głupszy, który jest bardziej inteligentny, posiada większą wiedzę.

Jakie jest prawdziwe zdanie na temat wyborów najszanowniejszego pana prezydenta nie wiem, wiem jednak, że przynajmniej oficjalnie najszanowniejszy pan prezydent wybory i zło z wyborów wynikające aktywnie popiera. Proszę sobie przypomnieć swoje własne słowa:

„To państwo decydujecie, jaka ma być Polska. To nie jakieś klany o tym decydują, jakieś kasty, czy inne elity - nie. To zwykli ludzie mają decydować o tym, jakiego obrazu swojego państwa chcą i jak chcą być rządzeni. Od tego są wybory.”

Muszę przyznać, że najszanowniejszy pan prezydent pięknie okłamuje swoich potencjalnych wyborców. Bez cienia żenady powtarza najszanowniejszy pan prezydent wyświechtane frazesy, jawne kłamstwa. Podziwiam kunszt z jakim najszanowniejszy pan prezydent mami tłumy, ale nie pochwalam takiej postawy. Zachowanie takie uważam za niegodziwe i nikomu nie polecił bym takiej podłej orientacji, zwłaszcza, że w oczach ludzi rozsądnych tak postępując robi najszanowniejszy pan prezydent z siebie idiotę. Szydzi z powagi urzędu Prezydenta Polski.
W rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie niż przekonywał najszanowniejszy pan prezydent. Najważniejsze stanowiska w Polsce – premier, ministrowie, wiceministrowie, członkowie rad nadzorczych etc, obsadzane są przez klany, kasty, demokratyczne, często łże elity.
Kto zostanie premierem, ministrem zależy od szemranych układów koalicji mającej większość w sejmie i senacie. Przykładem może być stanowisko szefa Najwyższej Izby Kontroli, o którym można przeczytać:

„Z sobotniego materiału Superwizjera TVN wiadomo, że Marian Banaś, szef NIK i były minister finansów w rządzie PiS prowadził interesy z sutenerami i manipulował majątkiem. W związku z ujawnieniem afery, Banaś poinformował, że w piątek udaje się na bezpłatny urlop. Jednak przed tym zawnioskował o odwołanie wszystkich swoich zastępców. Powód? Utrzymanie Izby w rękach PiS. (…) Planowo szef NIK miał udać się na urlop w czwartek, jednak szybko zmienił zdanie i kierowanie izbą odda dzień później. Powód? Według dziennikarzy RMF FM chodzi o realizację „planu Banasia”, który zakłada utrzymanie NIK pod kontrolą PiS, podczas nieobecności jej szefa.
Realizację planu Banaś rozpoczął w środę. Polityk niespodziewanie złożył trzy wnioski o odwołanie wiceszefów NIK – Ewy Polkowskiej, Wojciecha Kutyły oraz Mieczysława Łuczaka. Jednocześnie wniósł o powołanie na stanowisko nowej szefowej NIK Małgorzaty Motylow, która obecnie jest radczynią prezesa NIK.”

Nim wyznaczono nowego szefa Najwyższej Izby Kontroli rozeszła się złowieszcza pogłoska:

„Małgorzata Motylow, która podczas urlopu Mariana Banasia ma pokierować NIK, to bliska znajoma Marty Kaczyńskiej.”

Pogłoska okazała się prawdziwa:

„PiS powołało nową wiceprezes NIK. Ale ta nie ma doświadczenia i uprawnień, by kierować izbą
W dodatku odwołanie trzech wiceprezesów i powołanie na ich miejsce tylko jednego jest niezgodne z prawem. Co więcej, Małgorzata Motylow nie posiada doświadczenia i uprawnień, by kierować NIK. (…) Głosowanie nad odwołaniem dotychczasowych prezesów odbyło się w czwartek i zamieniło w burzę. W głosowaniu za pozytywną opinią dla wniosku o odwołanie Polkowskiej opowiedziało się czterech członków komisji, tylu samo było za zaopiniowaniem go negatywnie.
Szef komisji, Wojciech Szarama z PiS ogłosił, że „komisja zaopiniowała negatywnie” wniosek o odwołanie Ewy Polkowskiej. Przedstawiciel biura legislacyjnego zwrócił uwagę, że przy równej liczbie głosów wniosek nie uzyskuje większości, więc nie ma rozstrzygnięcia.
Obrady zostały wznowione po godzinie 17.40. Powtórzono więc głosowanie, które tym razem uzyskało wymaganą większość i wniosek o odwołanie Polkowskiej został zaopiniowany pozytywnie. (…) Robert Kropiwnicki, poseł (...): - Naruszono procedury odwołania wiceprezesów. Pani Motylów jest nieprzygotowana do takiego stanowiska. Pracowała na niskich stanowiskach w NIK przez 18 lat. W delegaturze w Gdańsku. To tak, jakby majster z dalekiego oddziału Azji, został szefem. Pytaliśmy ją, czy zarządzała jakimiś dużymi kontrolami na całą Polskę. Nie zarządzała.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, kiedy tak czytam o tym co się w Polsce dzieje, w jaki sposób są obsadzane stanowiska w spółkach państwowych, w Narodowym Banku Polskim etc, oraz ile pieniędzy ci figuranci zarabiają, to można by w oparciu o te informacje nakręcić polską wersję filmu Niewolnica Izaura, zatytułowaną Zniewolona.
Zniewoloną w tym serialu będą grali zwykli obywatele naszego kraju a stręczycielami byli by kłamliwe ścierwa, złodziejskie kanalie zajmujące prominentne stanowiska.
Chocholi taniec demokratycznych ścierw trwa od wielu lat.
Tylko nazwiska na świeczniku się zmieniają, zmieniają się również nazwy partii.
Kompetencje się nie liczą. Dziś możesz być premierem, jutro ministrem, potem ambasadorem, następnie prezesem państwowej spółki.
Na przykład najszanowniejszy pan Ryszard Czarnecki to prawdziwy kameleon demokratycznych elit. Był członkiem Unii Polityki Realnej, Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, Samoobrony, dziś jest w PiS. Przez kilka miesięcy, sprawował funkcję wiceministra kultury w rządzie Hanny Suchockiej. Gdy jego partia, ZChN, przystąpiła do koalicji z AWS, został przewodniczącym Komitetu Integracji Europejskiej, następnie został ministrem bez teki w rządzie Jerzego Buzka.
Kolejnym przykładem może być najszanowniejszy pan Jarosław Gowin, minister nauki i wicepremier w rządzie PiS. Przez sześć lat reprezentował w sejmie Platformę Obywatelską. Był ministrem sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska.
Podam kolejny przykład. Najszanowniejszy pan Piotr Naimski jest dziś sekretarzem stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Służył u sześciu premierów. W czasie rządów Jana Olszewskiego zajmował stanowisko szefa Urzędu Ochrony Państwa. W gabinecie politycznym Jerzego Buzka był doradcą do spraw bezpieczeństwa. U Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego był z kolei sekretarzem stanu w Ministerstwie Gospodarski.
Najszanowniejszy pan Krzysztof Tchórzewski, dziś minister energii, ma również doświadczenie 4 lat pracy jako sekretarz stanu w Ministerstwie Transportu i Gospodarki Morskiej w rządzie AWS.

Najszanowniejszy panie prezydencie, kiedy się tak czyta, jakie zaszczytne i jak różne stanowiska zajmują wybrani w demokratycznych wyborach urzędnicy, można by dojść do wniosku, że demokratyczne wybory, to najwspanialszy w wszechświecie system rekrutacji najważniejszych urzędników państwowych, dzięki któremu do władzy dochodzą najmądrzejsi, najszlachetniejsi, najbardziej honorowi, najwszechstronniejsi ludzie, ale kiedy z wnikliwością słucham wywodów prominentnych polityków to mam nieodparte wrażenie, że są to moralne ścierwa pozbawione resztek przyzwoitości i przede wszystkim rozumu.
Przypomniał mi się Kabaret Dudek i skecz zatytułowany rozum, wygłoszony przez najszanowniejszego pana Jana Kobuszewskiego. Bardzo proszę zapoznajmy się z tym moim zdaniem wielce pouczającym tekstem, który brzmiał mniej więcej tak:

„Otóż idę ja sobie raz ulicą, nagle patrzę coś leży… takie niewielkie, szare.
Leży i nie rusza się.
Podchodzę bliżej, jeszcze bliżej, przyglądam się i poznaję… to rozum.
Ktoś zapewne przechodził tędy i po drodze chlast… zgubił rozum.
Ciekawe kto?
Wygląda ten rozum na męski, taki poważny. Rozmiar średni. Stan rozumu – niemal w ogóle nie używany.
Co robić myślę?
Zostawić tak rozum na ulicy, nie wypada. Chodzić od człowieka do człowieka i przyglądać się czy mu rozumu nie brak - nie uchodzi.
Zresztą po czym poznam, kto z nas ma rozum, a kto go nie ma. Na oko tak tego nie widać.
Poszedłem z tym rozumem do gazety. Ogłoszenie wypisałem:
Znaleziono rozum męski, stan bardzo dobry.
Wydrukowali.
Czekam tydzień. Dwa tygodnie i nikt się nie zgłasza.
Oj, głupi ja człowiek – niemądry!
No jakże on ma się zgłosić, skoro jego rozum jest u mnie?
Przypuśćmy, że mu ta gazeta wpadnie do ręki, że on przeczyta to moje ogłoszenie, to co on z tego zrozumie?
Nic, bo on nie ma rozumu.
Poszedłem z tym rozumem na policję:
Rozum znalazłem, taki błeee i nie wiem co z nim zrobić.
Policja też nic nie wiedziała, bo skąd ma wiedzieć.
Och, gdyby rozum był skradziony, bardzo proszę, moglibyśmy się nim zająć.
Z znalezionym proszę iść do biura rzeczy znalezionych.
Chwileczkę, mówię.
Biuro rzeczy znalezionych dochodzenia nie zrobi, a my musimy wiedzieć czyj to rozum.
U mnie on leży zupełnie bezczynnie, tymczasem komuś może być bardzo potrzebny.
Zgodzili się.
Dochodzenie przeprowadzili. Nawet niedługo to trwało. Coś tam głowy prześwietlali, czy coś w tym rodzaju i cóż się okazało?
Okazało się, że ten rozum do niedawna należał do skromnego prawnika, który bardzo wysoko awansował. Pobiegłem do niego z tym rozumem. Przyjął mnie grzecznie, rękę podał.
Proszę zawołałem, oto pańska zguba i chlast mu ten jego rozum na prezydenckie biureczko.
Co to - pyta?
Nie poznał.
Mówię - rozum, pański rozum znalazłem.
Jakże on się wtedy zdenerwował, jak krzyczał na mnie! Pięściami wygrażał!
Ochrona wyrzuciła mnie wraz z tym rozumem za drzwi pałacu prezydenckiego.
Ja nie mam pretensji.
Człowiek bez rozumu do wszystkiego jest zdolny.
Zresztą nie mógł się przyznać, że był na takim zaszczytnym stanowisku bez rozumu.
Zabrałem ten rozum, poszedłem na ulicę i chlast - wyrzuciłem.
Nurtował mnie jednak niepokój, jak on sobie daje radę na takim zaszczytnym stanowisku, bez tego rozumu.
No i na drugi dzień zatelefonowałem do jego sekretarki.
Dzień dobry, mówię.
Dzień dobry odpowiada sekretarka.
Proszę pani, chciałem się zapytać czy pani szef, nie ma przypadkiem doradców.
A, ma! - odpowiada sekretarka - Wielu doradców.
Skoro ma wielu doradców, to wszystko jasne. Po diabła mu rozum.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, wybrani w demokratycznych wyborach posłowie, senatorowie zazwyczaj rozumu nie mają.
Większość z nich, to nie dość, że głupcy to na dodatek zwykłe pasożyty i co gorsze bardzo szkodliwe. Szkodliwe jak tyfus plamisty, dżuma, syfilis aids i większość plag wszechświata razem wzięte. Bez demokratów żyło by się nam o wiele lepiej.
Wybrani w demokratycznych wyborach politycy już nie raz okazali się kłamcami i złodziejami.
Pomimo tego faktu wielu ludzi jest zadeklarowanymi demokratami, a z demokratami jest ten problem, że nawet najprostsze, najbardziej logiczne argumenty do nich nie docierają, dlatego, że zazwyczaj są głupi i nie potrafią przeprowadzić logicznej analizy nawet prostych twierdzeń.
Bywa, że wierzą oni bardzo mocno w to, że demokracja jest najwspanialszą metodą rekrutacji najważniejszych urzędników państwowych i za obronę tej jawnej głupoty są skłonni oddać swoje życie. Znakomitym przykładem takiej postawy jest postać najszanowniejszego pana Jarosława Kaczyńskiego, który z wielkim przekonaniem indoktrynował swoich słuchaczy:

„Żadne krzyki i płacze nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne.”

Dokładnie ten sam człowiek nawołuje do walki z komunizmem:

„Precz z komuną a przede wszystkim precz z postkomuną.”

Pomimo takich antykomunistycznych deklaracji komunistyczna hydra podnosi swoje głowy.
Nie wiem, czy najszanowniejszy pan prezydent uwierzy, a jak uwierzy to czy zrozumie, że te zakłamane ścierwa mają czelność powoływać się na ruch Solidarności.
Najszanowniejszy pan poseł Jarosław Kaczyński nawet w tym temacie zaczął pisać nową historię:

„Pamiętajcie państwo, bo czasem warto też wspomnieć o czymś z historii, o czymś, co mnie akurat mocno bezpośrednio dotyczy, interesuje. Solidarność powstała nie 31 sierpnia. Sensu stricto powstała 17 września i brał udział w tej operacji, i to znaczący udział, mój świętej pamięci brat. Jakoś tam malutki także i ja.”

Historia ta choć nowa, może być prawdziwa. Były członek KGB najszanowniejszy pan Anatolij Golicyn w książce „Nowe kłamstwa w miejsce starych. Komunistyczna strategia podstępu i dezinformacji” przekonuje, że Solidarność została stworzona przez komunistyczne tajne służby. W przedmowie książki znalazłem ciekawą wypowiedź najszanowniejszego pana Antoniego Macierewicza:

"Golicyn w 1984 r. przewidział powstanie rządu grubej kreski Tadeusza Mazowieckiego"

Teza bardzo ciekawa i jeżeli jest prawdziwa, to faktycznie komunistyczne służby specjalne 17 września założyły Solidarność, po to by wykorzystać niczego nie świadomych robotników do pomocy w przejęciu władzy, do skoku na nasz majątek państwowy. Wielce wymownym jest też fakt, że wśród obecnych demokratycznych elit byli członkowie PZPR wciąż funkcjonują. Najszanowniejszy pan poseł Paweł Kukiz opublikował listę byłych członków PZPR należących do Platformy Obywatelskiej. Lista ta zaskoczyła mnie, bo z jakiegoś nieznanego mi powodu najszanowniejszy pan poseł Paweł Kukiz przemilczał byłych członków PZPR należących do Prawa i Sprawiedliwości. Kreował się na przeciwnika partii politycznych, ale dyskretnie wspierał Zjednoczoną Prawicę. Najszanowniejsza pani Maria Nurowska, wnuczka polskiego arystokraty, córka legionisty i członkini Armii Krajowej, należąca Stowarzyszenia Pisarzy Polskich opublikowała alternatywną listę. Bardzo proszę zapoznajmy się z nią:

1. Andrzej Kryże – Wiceminister Sprawiedliwości IV RP- członek PZPR do jej końca. Skazywał działaczy opozycji w stanie wojennym.

2. Wojciech Jasiński – Minister Skarbu IV RP, członek PZPR w latach 1976-1981, szef Wydziału Spraw Wewnętrznych w Płockim Urzędzie Miasta, przybudówki SB. Zasłynął umorzeniem milionowych długów PC, byłej partii Jarosława Kaczyńskiego.

3. Karol Karski (PiS) – działacz władz centralnych socjalistycznego ZSP na Wydziale Prawa i Administracji UW. Pod koniec lat 80 startował z poparcia PRON (organizacji utworzonej przez PZPR w stanie wojennym) w wyreżyserowanych i sfałszowanych przez komunistów wyborach do rad narodowych.

4. Andrzej Aumiller – Minister Budownictwa IV RP, zasłużony komunista, wieloletni członek PZPR.

5. Anna Kalata – Minister Pracy i Polityki Społecznej IV RP. Członek PZPR jak i SLD, a dalej w Samoobronie.

6. Zbigniew Graczyk – Wiceminister Gospodarki Morskiej IV RP – przez 20 lat należał do PZPR będąc między innymi członkiem jej Komitetu Wojewódzkiego w Szczecinie. Był również w kierownictwie nomenklaturowej spółki Interster, która była folwarkiem partyjnych dygnitarzy, m. in. Sekuły i Rakowskiego.

7. Marek Grabowski – Wiceminister Zdrowia IV RP (członek PZPR i SLD) dzięki rekomendacji SLD był zastępcą głównego inspektora sanitarnego w rządach Leszka Millera i Marka Belki.

8. Ewa Sowińska – Rzecznik Praw Dziecka IV RP. W latach 1977-1980 należała do PZPR.

9. Krzysztof Zaręba – Wiceminister Środowiska IV RP, były członek PZPR, od 2005 roku w Samoobronie.

10. Bogdan Socha – Wiceminister Pracy i Polityki Społecznej IV RP – był do samego końca członkiem PZPR.

11. Romuald Poliński – kolejny Wiceminister Pracy i Polityki Społecznej IV RP. Przez wiele lat członek PZPR, a w rządach SLD doradca ministra Kołodki.

12. Maciej Łopiński – Rzecznik Prezydenta IV RP; w okresie 1975 – grudzień 1981 należał do PZPR.

13. Ryszard Siewierski – Zastępca Komendanta Głównego Policji IV RP – członek PZPR do końca (1990).

14. Stanisław Kostrzewski – od 25.02.2006 skarbnik i finansista PiS – był aktywnym członkiem PZPR do końca jej działalności.

15. Henryk Biegalski – nominowany na szefa Centralnego Zarządu Służby Więziennej IV RP, był członkiem PZPR od 1969 r. do końca lat 80.

16. Jerzy Bahr – 19.05.2006 mianowany ambasadorem RP w Moskwie. W latach 1976 – 1980 w randze I sekretarza pracował w Ambasadzie PRL w Bukareszcie. Do stanu wojennego był członkiem PZPR.

17. Krzysztof Czabański – mianowany 01.07.2006 na prezesa Polskiego Radia S.A. – były dziennikarz m.in. „Sztandaru Młodych” i „Zarzewia”. W latach 1967-1980 należał do PZPR.

18. Stanisław Podlewski – mianowany 17.07.2006 dyrektorem departamentu rybołówstwa w ministerstwie rolnictwa – należał do PZPR do końca jej istnienia.

19. Marcin Wolski – 21.07.2006 mianowany został dyrektorem I programu PR – od 1975 roku do końca był w PZPR, będąc m.in. sekretarzem POP w PR. Od 11 lipca 2016 dyrektor TVP2 (przyp. red.)

20. Jan Sulmicki – kandydat na prezesa Narodowego Banku Polskiego, zgłoszony 11.12.2006 przez Kaczyńskiego – były aktywista PZPR w SGPiS (obecnie SGH), także w stanie wojennym.

21. Janusz Kaczmarek – szef MSWiA, prokurator krajowy z ramienia PiS – Członek PZPR od 1986 r.

22. Piotr Cybulski – poseł PiS. Były członek ZSMP i PZPR.

23. Aleksander Chłopek – poseł z Gliwic. Członek PZPR od roku 1978. W latach 80. był członkiem egzekutywy Komitetu Miejskiego PZPR.

24. Halina Molka – posłanka na Sejm RP V kadencji. Były członek PZPR. Od 23 sierpnia 2007 posłanka PiS.

25. Stanisław Piotrowicz – W 1978 rozpoczął pracę w Prokuraturze Rejonowej w Dębicy, następnie w 1980 został przeniesiony do Prokuratury Wojewódzkiej w Krośnie, na początku lat 80. przeniesiony do Prokuratury Rejonowej w Krośnie. Od 1978 należał do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Był członkiem egzekutywy PZPR w Prokuraturze Wojewódzkiej i Rejonowej w Krośnie.

26. Katarzyna Łaniewska– W czasie studiów należała do socjalistycznej organizacji młodzieżowej ZMP, donosiła na kolegów. Następnie należała do PZPR.

Lista ta mogłaby tłumaczyć, dlaczego idea komunizmu wciąż jest żywa w Zjednoczonej Prawicy. Najszanowniejszy pan poseł Kornel Morawiecki tak związki te ocenił:

„Solidarnościowi partnerzy władzy komunistycznej w parciu i przygotowaniach do Okrągłego Stołu niebezpiecznie ocierali się o zdradę pozostających w podziemiu kolegów, o zdradę niepodległościowych ideałów i solidarnościowych marzeń.”

Natomiast pan, najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo (o ile to pan osobiście napisał odczytany list) tak się wyraził:

„To tutaj, na Wybrzeżu w sierpniu 1980 ?! roku ludzie pracy zjednoczyli się, aby zamanifestować swój sprzeciw wobec zła i niesprawiedliwości. Ten sprzeciw wobec komunizmu wyrastał z samych korzeni polskiego ducha i polskiej tożsamości (…) Jest naszą patriotyczną powinnością, aby pamiętać o nich wszystkich, aby niczyje zasługi na drodze wolności nie zostały pominięte, ani zapomniane, aby oddać cześć tym, którzy doprowadzili nas do wolnej Polski”

Natomiast najszanowniejszy pan prezes rady ministrów, premier Mateusz Morawiecki tak indoktrynował słuchaczy:

„Polski Sierpień dał światu wzór pokojowego protestu i udowodnił, że ludzie dzięki wierności swoim ideałom mogą zmieniać świat (...) Chcemy, żeby cała Polska była triumfująca i szczęśliwa, pod znakiem Solidarności. (…) Ruch Solidarności, jak mało które wydarzenia z przeszłości, ma dziś cały czas wielką moc zmiany rzeczywistości na lepsze. (…) Te słynne postulaty Solidarności zmieniły historię Polski, Europy i świata. Dzisiaj po latach wiemy, że z tych wielkich pokojowych ruchów wywodzą się wielkie zmiany. Zmiany, które doprowadziły do suwerenności, niepodległości Rzeczypospolitej.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, proszę zwrócić uwagę na fakt, że najszanowniejszy pan premier powołał się na postulaty Solidarności.
W poprzednim liście poruszyłem kwestię wolnych sobót, wprowadzenie których było jednym z zapomnianych postulatów i nie będę się powtarzał.
W tym liście przypomnę inny postulat, który też legł w gruzach:

„12 Wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej oraz znieść przywileje MO, SB i aparatu partyjnego poprzez: zrównanie zasiłków rodzinnych zlikwidowanie specjalnych sprzedaży, itp.”

Jaką mamy teraźniejszość?
Służby i aparaty partyjne mają przywileje nie dostępne dla zwykłych obywateli a dobór kadr zależy przede wszystkim nie od kwalifikacji a od przynależności partyjnej lub znajomości.
Nie wiem czy pamięta najszanowniejszy pan sprawę tak zwanych aniołków prezesa Narodowego Banku Polskiego. Gdy pojawiły się pogłoski o ich niebotycznych zarobkach tak najszanowniejszy pan prezydent je skomentował:

„Pytany o płacę Wojciechowskiej prezydent przyznał, że gdyby potwierdziły się doniesienia o jej wysokości wówczas on "jako prezydent, zazdrości" przypominając jaki jest poziom uposażenia prezydenta (ok. 20 tys. zł).”

Doniesienia się potwierdziły, ale chciałem ostrzec najszanowniejszego pana prezydenta przed zazdrością. To bezspornie zła cecha, która może zaprowadzić do Piekła. W Biblii tak o niej pisze:

Przysłów 14:30 ; Jakuba 3:14-16
Zazdrość jest zgnilizną dla kości. (…) Ale jeśli w swych sercach macie gorzką zazdrość i swarliwość, to się nie przechwalajcie i nie kłamcie przeciwko prawdzie. Nie jest to mądrość zstępująca z góry, lecz ziemska, zwierzęca, demoniczna. Bo gdzie zazdrość i swarliwość, tam zamęt i wszelka podłość.

Najszanowniejszy panie prezydencie bardzo proszę powróćmy myślami do prezesa NIK i szemranych układów zwyrodniałych demokratycznych elit. Bardzo proszę poczytajmy sobie o nich:

"Jakub junior Banaś oprócz synekur w spółkach państwowych, prowadził szkolenia z zakresu unikania podatków, czyli optymalizacji fiskalnej. Nota bene jego tatuś posadzony był na urzędach, które zwalczały tego typu działania w firmach. (…) Kariera syna Mariana Banasia: Firmy w kamienicy ojca, brak sprawozdania finansowego, posady w spółkach państwowych. (…) Dziennik "Fakt" ustalił, że spółka syna Mariana Banasia nie złożyła sprawozdania finansowego, a za takie zaniedbanie grożą nawet 2 lata ograniczenia wolności. Okazuje się więc, że trudne pytania o sprawy majątkowe można kierować nie tylko do Mariana Banasia, szefa NIK-u, ale również do członków jego rodziny. (…) Kariera młodego Banasia w dodatku ma wiele punktów stycznych z działalnością ojca. Po pierwsze, Jakub Banaś był prezesem dwóch firm, które mieściły się w kamienicy Banasia seniora: Pi Investments (usługi hotelarskie) i Room4You (usługi internetowe). Kolejna firma, którą zarządza Banaś junior, to Open Qualis. Świadczy usługi szkoleniowo-doradcze. To ta spółka z kolei, której sprawozdania finansowego brak. To nie koniec dziwnych splotów okoliczności w karierze Jakuba Banasia, absolwenta prawa. W 2017 roku rozpoczął on karierę w państwowych spółkach, zaczynając od podległej ministrowi obrony narodowej Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
W listopadzie 2018 r. syn Mariana Banasia trafił do państwowego zakładu zbrojeniowego Maskpol - podległego Polskiej Grupie Zbrojeniowej, produkującego m.in. kamizelki kuloodporne dla policji. Już po 16 dniach został prezesem zarządu Maskpolu. A 14 lutego 2019 odszedł z Maskpolu.
Obecnie pełni funkcję pełnomocnika zarządu państwowego Banku Pekao S.A. Zasiada także w radzie nadzorczej Związku Pracodawców Przedsiębiorstw Przemysłu Obronnego i Lotniczego, zrzeszającego państwowe firmy jak PGZ, Bumar czy Rosomak.”

Jeden z internautów, najszanowniejszy pan Łukasz Pietrzykowski tak skomentował te doniesienia:

„A ja głupi w gimnazjum na lekcjach historii strasznie się dziwiłem jak to mogło dojść do rozbiorów...”

Najszanowniejszy pan Michał Sułdrzyński z czasopisma Rzeczpospolita przypomniał - 'Banaś wyjaśnił w TVP w jaki sposób wszedł w posiadanie kamienicy. - No też chciałbym mieć takie szczęście, żeby spotkać byłego żołnierza Armii Krajowej i dostać kamienicę. Każdy, kto nie dostał kamienicy od byłego AK-owca niech pierwszy rzuci kamieniem w prezesa NIK'.

Najszanowniejszy pan dziennikarz Piotr Kraśko sugerował, że może najszanowniejszy pan Marian Banaś myślał, że sutener jest mecenasem sztuki, bo miał "pierścionki na palcach".
Nawiązał tą wypowiedzią do pogłoski, że w tej kamienicy wynajmuje się pokoje na godziny w celach lubieżnych. Nie zdziwił bym się, gdyby najszanowniejszy pan prezes rady ministrów, premier Mateusz Morawiecki się przechwalał, że co prawda rząd PiS nie wybudował stu tysięcy mieszkań, ale wyremontowane za unijne pieniądze pokoje na godziny już są. W Tygodniku Powszechnym tak sprawę skomentowano:

„Jak to możliwe, że CBA przez prawie pół roku nie było w stanie ustalić, iż jeden z najważniejszych ludzi w kraju wynajął kamienicę sutenerom i zaniża koszty wynajmu? Marian Banaś jest dobrze umocowany politycznie.”

„Dziennikarz Wojciech Czuchnowski zauważył, że w mediach przypominane są zdjęcia, na których najszanowniejszy Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik, odpowiedzialni za służby specjalne, gratulują Banasiowi nominacji – 'To są demoniczne obrazy'.”

Najrozsądniej w tej kwestii moim zdaniem wypowiedziała się najszanowniejsza pani Agata Szczęśniak:

„Służby mogły wiedzieć, co "kryje się w szafie pana Banasia" - Dlatego został szefem NIK, instytucji, która ma kontrolować inne instytucje. Okazało się, że jest osobą, na którą są haki. Mieli pewność, że nie będzie za wysoko podskakiwał. Dziennikarka dodała, że przyznanie się Banasia do kontaktów z sutenerem może być albo wyrazem "bezczelności i pewności siebie" , albo "kompletnej głupoty". - Jedno i drugie jest kompromitujące.”

Kwestia haków wydaje się bardzo prawdopodobna. Przypomniał mi się rozdział z Protokołów 'Mędrców' z Syjonu:

㤠12. ,,Haki"
Aby plan nasz doprowadził do wyników powyższych, będziemy organizowali wybory takich prezydentów, w których przeszłości istnieje jakaś niewyjaśniona ciemna sprawa, jakieś ,,haki". Wówczas będą oni wiernymi wykonawcami planów naszych, a na to w obawie rewelacji oraz z powodu wrodzonej każdemu, kto doszedł do władzy - dążności zachowania dla siebie przywilejów i zaszczytów, związanych z godnością prezydenta.”

Jeżeli ten plan jest realizowany przez tajemniczą grupę trzymającą władzę, to do najważniejszych stanowisk dopuszczane są tylko osoby z wielkimi skazami na życiorysie po to by były posłuszne. By szantażowane tuszowały przekręty, kradzieże, kłamstwa i wszelką inną podłość. By destabilizowały system sprawiedliwości - co też się dzieje.

Bardzo proszę powróćmy myślami do sprawy najszanowniejszego pana prezesa NIK:

„Wojciech Czuchnowski ocenił, że wielu wyborców, którzy oglądają TVP, może się o niej nie dowiedzieć. - Ostatnio służbowo oglądam "Wiadomości" TVP. We wtorek widzowie nie mieli możliwości dowiedzenia się, że Banaś idzie na urlop. A dzień wcześniej usłyszeli w "Wiadomościach" o brutalnym ataku mafii VAT-owskiej na szefa NIK.”

Ja też czasami oglądam reżimową telewizję i zwłaszcza o wiadomościach i programach politycznych mam bardzo złe zdanie. Takich mamiących telewidzów ścierw i tak zmanipulowanych wiadomości nie pamiętam nawet z czasów PRL-u.
Ale cóż się dziwić, skoro prezesem upadłej moralnie telewizji jest cudzołożnik, kłamca kryminalista, który kłamstwa telewizji wzniósł na niebotyczne szczyty. Zapodam najnowsze doniesienia dotyczące tej upadłej moralnie instytucji:

„Krzysztof Bosak zapowiedział, że Konfederacja pozwie TVP za kłamanie na wizji. W „Wiadomościach” pokazano sondaż „Super Expressu”. Skłamano w nim, że do Sejmu wchodzą jedynie PiS, KO, SLD i PSL. Tymczasem Konfederacja według niego również znalazłaby się w Sejmie. Wycięto też Konfederację z popularności wśród młodych, gdzie miała ponad trzykrotnie lepszy wynik, niż pokazany PSL.
Chodzi o sondaż dla „Super Expressu”, którego zmanipulowanie przez TVP jest tak obrzydliwe, że nie można tego nawet nazwać urbaniadą, gdyż uwłaczałoby propagandziście stanu wojennego. (...)
PiS liderem najnowszego sondażu poparcia mógłby liczyć na 45 %poparcia. Druga KO na którą chce głosować 26% badanych. Na SLD swój głos oddałoby 14 % osób. Do Sejmu weszłoby jeszcze PSL. Pozostałe ugrupowania nie przekroczyły progu wyborczego – kłamią „Wiadomości” TVP na Twitterze. W załączonym materiale także prowadząca słownie kłamie powtarzając, że „pozostałe partie nie przekroczyłyby pięcioprocentowego progu wyborczego”.
W materiale przedstawiono też poparcie wśród wyborców w wieku 18-24 lata. Wycięto Konfederację z poparciem 10 proc., pokazano zaś PSL mający 3 proc. Oznacza to, że prawicę wywalono z sondażu mimo, że prezentowała nie najgorszy wynik.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, jeżeli te słowa są prawdziwe to koniecznie sprawą powinny się zająć jakieś organy prawne i winnych manipulacji dziennikarzy i przede wszystkim prezesa TVP – najszanowniejszego pana Jacka Kurskiego koniecznie powinny surowo ukarać.
Nie chodzi mi o to, by ich od razu zabijać.
Uważam, że przed śmiercią można by ich poddać wymyślnym bolesnym torturom po uprzednim podaniu środków zwiększających ból. Niech te zakłamane kanalie zasmakują bólu, niech ci apostołowie fałszu delektują się cierpieniem, niech ci mistrzowie obłudy zachłysną się rozpaczą. Można by w ramach NFZ-tu dla tego typu przestępczych ścierw otworzyć specjalnie gabinety stomatologiczne, w których dentyści sadyści specjalnymi wiertłami rozwiercili by nikczemnikom ząb po zębie. Najpierw wiertłem niech się dowiercą do miazgi zębowej. Potem specjalnym cieniutkimi giętkimi nano wiertłami niech się wwiercają w nerwy aż do mózgu.
Wszystko to oczywiście bez znieczulenia w zamian z lekarstwami zwiększającymi wrażliwość na ból i oczywiście z dużą ilością soli trzeźwiących.
Gdyby najszanowniejszy pan prezes TVP Jacek Kurski zemdlał podczas takiego zabiegu to trzeba koniecznie odczekać aż wróci mu przytomność i czucie i zabieg dentystyczny będzie można kontynuować. Taka zaprawa w przyszłości, w Piekle mu może się przydać.
Lżej będzie mu znosić piekielne katusze.
Najszanowniejszemu panu prezydentowi też bym radził zacząć się oswajać z bólem. Mógłby najszanowniejszy pan zacząć sobie przypalać na przykład grzałką do gotowania herbaty najbardziej wrażliwe na ból części ciała. Może najszanowniejszy pan prezydent nabrać moczu w usta, potem wsadzić grzałkę i zagotować. Gdy już woda zawrze to powolutku zaczął ją pić.
Lepiej pić powoli, bo szybko mniej boli, a w zaprawie tej chodzi o to, by z bólem się oswoić. Następnie może najszanowniejszy pan prezydent wsadzić grzałkę głęboko w odbytnicę i czekać, aż para zacznie nosem buchać.

Wiem, że są ludzi, który w Piekło nie wierzą, ale wiara może w tej kwestii nie mieć wielkiego znaczenia, chociaż może się przełożyć na dłuższy pobyt w Piekle.
W świecie popularne jest powiedzenie – hulaj dusza, Piekła nie ma.
Są ludzie, którzy wierzą, że najgorszą karą jest śmierć i niebyt, co skłonić ich może do grzesznego postępowania spowodowanego wiarę w brak bolesnej konsekwencji.
Poczucie bezkarności może też potęgować fatalny stan praworządności w naszym kraju. W Biblii tak oceniono taki stan rzeczy:

Kaznodziei 8:11
Ponieważ wyrok za zły czyn nie jest wykonywany szybko, ludzie nabierają w sercach śmiałości do popełniania zła.

Wiem, że są ludzie, którzy śmieją się zarówno z Piekła jak i z wiary w Boga. Myślę, że szczególnie z myślą o takich osobach zapisano w Biblii ostrzeżenie:

Galatów 6:7
Nie dajcie się wprowadzić w błąd: Bóg nie da się z siebie naśmiewać. Co ktoś sieje, to będzie zbierać.

O tym, że najszanowniejszy Bóg Jehowa nie jest jakimś łagodnym misiem, którego można bezkarnie targać za uszy przekonał się wiele razy i wciąż się przekonuje naród Izraelski i dowodem na to są powtarzające się od tysięcy lat pogromy tego narodu, o których pisałem już 48 liście otwartym i nie będę się powtarzał. Tym dobitnym przykładem posłużono się też w Koranie:

Sura 2:211
Zapytaj synów Izraela, jak wiele jasnych znaków im daliśmy? A jeśli kto zamienia dobrodziejstwo Boga, kiedy już ono spłynęło na niego... zaprawdę, Bóg jest straszny w karaniu!

Według Koranu niewierność i niegodziwość wymaga kary i uważam, że jest to sprawiedliwe.
Wiara nie ma tu większego znaczenia.
Osobiście w kwestiach wiary jestem zwolennikiem idei czystej wiary, która polega na nie ocenianiu, nie osądzaniu, na pod rozwagę każdej ewentualności. Również takiej, że po śmierci życie się nie kończy i że przyjdzie nam za nasze grzechy odpowiedzieć.
Bardzo proszę sprawdźmy w Koranie, co na ten temat napisano:

Sura 35:36,37 ; Sura 39:71 ; Sura 32:20 ; Sura 78:17-30 ; Sura 4:56
A tych, którzy nie uwierzyli, czeka ogień Gehenny. I nie zostanie postanowione, aby umarli, ani też nie doznają ulgi od męki. W ten sposób płacimy każdemu niewiernemu.
I będą tam krzyczeć:
"Władco nasz, wyprowadź nas! Będziemy czynić dobro, nie to, co czyniliśmy!"
Czyż nie daliśmy wam dość długiego życia, tak iżby mógł się opamiętać ten, kto się zastanawiał?
I przychodził do was ostrzegający. Zakosztujcie więc! Dla niesprawiedliwych nie będzie żadnego pomocnika! (…) Niewierni skazani zostaną do piekła; oni tam pułkami wstępować będą. Bramy przepaści otworzą się, a ich zapytają: Czyż Prorocy pośród was nie byli? czyż wam nie opowiadali prawdziwej wiary? Myśmy słyszeli ich opowiadanie, odpowiedzą. Niewierni będą przeznaczeni na wieczny ogień. (…) Dzień rozstrzygnięcia jest wyznaczony. Ognie piekielne będą mieszkaniem niegodziwych, tam ich wiecznie będą grillować, wołając:
Znoście teraz męczarnie ognia, który uważaliście być zmyślonym. (…)
Zaprawdę, Dzień Rozstrzygnięcia jest wyznaczony!
Tego Dnia, kiedy zadmą w trąbę, przybędziecie grupami.
Niebo zostanie otwarte i stanie się bramami.
Góry zostaną z posad poruszone i staną się mirażem.
Zaprawdę, Gehenna jest na czatach jako miejsce powrotu dla buntowników!
Będą przebywać w niej przez wieki. Nie zakosztują w niej ani ochłody, ani napoju, a jedynie wodę wrzącą i ropę cuchnącą jako zapłatę odpowiednią.
Zaprawdę, oni się nie spodziewali, iż będą zdawali rachunek!
Uważali znaki Nasze za kłamstwo podczas gdy My wyliczyliśmy każdą rzecz, zapisując ją.
Zakosztujcie więc! My nie zwiększymy dla was niczego oprócz cierpienia! (...)
Zaprawdę, tych, którzy nie uwierzyli w Nasze znaki, będziemy palić w ogniu. I za każdym razem, kiedy się ich skóra spali, zamienimy im skóry na inne, aby zakosztowali kary. Zaprawdę, Bóg jest potężny, mądry!

Ciąg dalszy być może nastąpi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 paź 2019, 19:49 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 265
Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, bardzo proszę opuśćmy te miłe dla piekielnych sadystów opowieści i powróćmy myślami do naszej koszmarnej demokratycznej rzeczywistości. Bardzo proszę przypomnieć sobie swoje własne słowa, które można potraktować jako pochwałę demokratycznej zarazy:

„My się cały czas jeszcze wszyscy tej demokracji uczymy, jeszcze cały czas dochodzimy do tego, co jest jej sednem, a mianowicie: że jak wybierasz, to masz swoich przedstawicieli, że jak wybierasz, to potem następnym razem możesz ich rozliczyć. Karą za niezrealizowanie obietnic, że karą za niemyślenie o sprawach ludzi, jest utrata władzy.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, zastanawiam się, czy najszanowniejszy pan jest tak głupi, że wierzy w to co mówi, czy też jest jeszcze głupszy i nie wierzy tylko chce najszanowniejszy pan prezydent nas bałamucić dla osobistych korzyści?

Jaką karę spotkała najszanowniejszą panią Ewę Kopacz, która kłamała, że ziemia w Smoleńsku została przekopana na metr w głąb?

Ma intratną pracę w parlamencie Unii Europejskiej.

Weźmy kolejny przykład – najszanowniejszy pan Donald Tusk, ten, który kłamał w sprawie OFE i ukradł nasze pieniądze by dać je bankierom. O jego zarobkach można przeczytać:

„Brytyjski "The Telegraph" poinformował wczoraj o podwyżkach dla unijnych urzędników. Gazeta podaje kwotę przyszłych zarobków m.in. szefa Komisji Europejskiej, Jeana Claude-Junckera oraz szafa Rady Europejskiej, Donalda Tuska. Pensje polityków mogą dosłownie zwalić z nóg.
Brytyjski dziennik podaje, że szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Janucker i przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk będą zarabiać 32,7 tys. euro miesięcznie, co oznacza ok. 131 tys. zł. To podwyżka o 550 euro miesięcznie. (…)
TUSK DOSTANIE WIELKĄ ODPRAWĘ. POLACY PĘKNĄ Z ZAZDROŚCI
Donald Tusk pewnie będzie płakał za swoją obecną pracą. Nie ma się co dziwić, skoro zarabia prawie 140 tys. złotych miesięcznie. Na odchodne Bruksela hojnie go nagrodzi, na pożegnanie dostanie 1,4 mln złotych. Przez 2 lata co miesiąc będzie pobierał 2/3 swojej pensji podstawowej. Jest to tzw. „dodatek przejściowy”. (…) Tusk na stare lata biedy klepał nie będzie. Jak wyliczyła „Wirtualna Polska, będzie dostawał 80 tys. złotych netto emerytury. Do pieniędzy za europejską fuchę dochodzi emerytura za okres bycia premierem RP. Co ciekawe, może przejść na wcześniejszą emeryturę niż Polacy, bo świadczenie będzie przysługiwać już po skończeniu 62. roku życia. WP.pl podało przy okazji, że średnia emerytura netto nie przekracza w Polsce 2 tys. złotych.”

Weźmy kolejną panią premier kłamczuchę, najszanowniejszą panią Beatą Szydło. Też jest już wśród europosłów i dalej kłamie:

„My mówimy wyraźnie: polski przemysł ma być kołem zamachowym naszej gospodarki. Chcemy reindustrializować kraj. Świdnik i Mielec to były kiedyś polskie zakłady. W wyniku transformacji nasi poprzednicy niestety tę politykę wyprzedaży polskiej gospodarki kontynuowali. My będziemy robili dokładnie odwrotnie.”

W mediach można znaleźć sprostowanie tego kłamstwa:

„Polskie Zakłady Lotnicze w Mielcu nie zostały sprzedane za rządów Platformy. W marcu 2007 roku Agencja Rozwoju Przemysłu w imieniu Skarbu Państwa sprzedała 100% udziałów w fabryce. Zakłady trafiły w ręce amerykańskiej spółki United Technologies Holdings S.A.; w ramach koncernu stały się wtedy spółka zależną Sikorsky Aircraft Corporation. Wszystko to działo się za rządów Jarosława Kaczyńskiego. (...)
A co z zakładami w Świdniku? W 2010 roku włosko-brytyjska spółka AgustaWestland kupiła 87,62 proc. akcji wytwórni. Wartość transakcji podpisanej przez Agencję Rozwoju Przemysłu wyniosła wówczas 339 mln zł.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, kto przekonuje, że demokratyczne wybory zaprowadzą kraj ku dobrobytowi, ku rozwojowi jest albo wielkim durniem, albo człowiekiem wyjątkowo podłym, chcącym wykorzystać demokratyczne mechanizmy dla swej korzyści, co na jedno w kwestii mądrości wychodzi, bo taka postawa świadczy o wyjątkowej głupocie i może taką kanalię do Piekła doprowadzić.
Najszanowniejszy pan George Orwell bardzo trafnie ocenił ludzi, którzy glosują w wyborach:

„Ludzie, którzy głosują na nieudaczników, złodziei, zdrajców i oszustów nie są ich ofiarami. Są ich wspólnikami.”

Kto popiera demokracje i zachęca do wyborów jest po prostu głupcem i publicznie robi z siebie idiotę. W obecnym przedwyborczym czasie widzę wiele wyborczych plakatów, z których wyzierają różne twarze. Niektóre wyglądają nawet na mądre, miłe i inteligentne i dziwię się jak tacy dorośli, na pozór poważnie wyglądający ludzie dla zdobycia władzy tak się upodlają.
Robią z siebie publiczne pośmiewisko, ale rozumiem, że taki mamy demokratyczny klimat.
Kiedy czytam doniesienia na temat niektórych posłów czy senatorów, analizuję ustawy jakimi nas uraczyli to myślę, że wiele z tych wyborczych plakatów powinno być listami gończymi a zamiast numeru listy wyborczej powinien figurować napis - Poszukiwany żywy lub umarły – nagroda 100 000 000 złotych.

Uważam, że po mistrzowsku demokratów i demokratyczną rzeczywistość opisał najszanowniejszy pan Jan Brzechwa w wierszu zatytułowanym Szelmostwa lisa Witalisa. Bardzo proszę zapoznajmy się z fragmentami tej wielce pouczającej poezji:

Znano różne w świecie lisy:
Był więc lis Ancymon Łysy;
Pospolity kłamca rudy,
Pełen sprytu i obłudy;
Lis niebieski - wielka sknera;
Zezowaty lis - przechera;
Czarny lisek ogoniasty;
Lis Patrycy Jedenasty;
Srebrny lis niezwykle szczwany;
Lis Mikita spod Oszmiany;
Lis Telesfor farbowany,
Niebezpieczny i zawzięty;
Lis Wincenty, lis Walenty,
Lecz nie było w świecie lisa
Ponad lisa Witalisa.
Kłamcy bandyty i złodzieja (…)

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, myślę, że niejeden polityk mógłby śmiało zostać dopisany do tego szelmowskiego grona czyhającego tylko na to jak by wyłudzić nasze dobra.
Bardzo proszę zapoznajmy się jak to robił lis Witalis:

W czas zimowej chłodnej pory
Wyszedł lis ze swojej nory:
- Do mnie, wszystkie głodomory,
Do mnie, z lasów, z kniei, z chaszczy!
Mam ja coś dla każdej paszczy!
Kto nie dojadł, ten się naje!
Znam zwierzęce obyczaje,
Znam zwierzęce apetyty
I mam pomysł znakomity,
Żeby każdy z was był syty.
Zewsząd zbiegły się zwierzęta,
Bo dla zwierząt to przynęta,
Pokąd iskra życia tli się.
- Gadaj, lisie Witalisie,
Przybywamy całą zgrają,
Bo nam kiszki marsza grają.
Opowiadaj, lisie, ściśle
O niezwykłym swym pomyśle!
Lis tych słów uważnie słuchał,
Po czym rzekł zdejmując z ucha
Swój kapelusz zawadiacki:
- Umiem piec ze śniegu placki.
Mam do tego obok, w lasku,
Piec własnego wynalazku.
Kto dostarczy kupę śniegu
I dorzuci mi do tego
Połeć sadła lub słoniny,
Ten w niespełna pół godziny
Prosto z pieca na śniadanie
Placków tłustych niesłychanie
Pełny taki wór dostanie.
Mówiąc to potrząsnął worem,
Że aż z wora nad otworem
Buchnął, mile łechcąc w chrapach,
Pieczonego ciasta zapach.
Zaś Witalis prawił dalej:
- Mnie bynajmniej się nie pali,
Takie placki stale jadam,
Ale sobie trud ten zadam,
By wyżywić was do wiosny,
Bo wasz wygląd jest żałosny.
Co za placki! Szkoda gadać!
Mógłbym tydzień opowiadać
O ich cudnym aromacie,
O ich smaku! Otóż macie.
Z tymi słowy wyjął z wora
Placków tuzin czy półtora
I sam zjadł je z apetytem,
Pomlaskując sobie przy tym.
Po szelmowskim tym popisie
Padły głosy: - Witalisie,
Co się zjadło, to przepadło,
Dostarczymy śnieg i sadło,
Uczta będzie wyśmienita,
Chcemy najeść się do syta,
Chcemy placki mieć - i kwita!
Lis przyczesał sobie ogon:
- Placki jutro być już mogą.
Więc nazajutrz bardzo wcześnie,
Gdy las tonął jeszcze we śnie,
Tłumy zwierząt szły w szeregu,
Wlokąc całe góry śniegu,
A do tego jeszcze sadło -
Tyle, ile go przypadło.
Lis już stał przed swoją norą.
Spojrzał: owszem, sadła sporo!
Pełen werwy i ochoty
Wziął się zaraz do roboty,
Zdjął kapelusz, duchem skoczył,
Z pięćset śnieżnych kul utoczył,
Każdą spłaszczył szybkim ruchem,
Tak jak robi się z racuchem,
Schwycił sadło i rzetelnie
Wysmarował nim patelnię;
I choć jest to rzecz kobieca,
Placki wkładać jął do pieca.
Z pieca wnet buchnęła para,
A Witalis już się stara,
Już dorzuca nowe placki,
Taki z niego kucharz chwacki.
Przyglądaj ą się zwierzęta,
Pilnie chodzą mu po piętach,
Wprost doczekać się nie mogą!
A Witalis pręży ogon,
Zda się, wącha cudny zapach,
Aż zwierzętom kręci w chrapach,
Aż zwierzętom skręca kiszki.
A Witalis zbiera szyszki
I do ognia je dorzuca,
Krąży, krząta się, przykuca.
- Sadła jeszcze! Sadła! Prędzej!
No, bo placki wam uwędzę!
Po upływie pół godziny,
Niewyraźne strojąc miny,
Z pieca wyjął lis patelnię
I do zwierząt rzekł bezczelnie:
- A to dziwna jest przygoda!
Proszę, spójrzcie, sama woda!
Z takim śniegiem trudu szkoda:
Rozpuszczony, mokry, sypki -
Mogłyby w nim pływać rybki!
A mówiłem, że to nie to!
Śnieg powinien być jak beton -
Zamarznięty i w kawałkach.
Taki właśnie jest w Suwałkach,
W Augustowie, w Ostrołęce...
A to co! Umywam ręce!
Poszło całe wasze sadło,
Tyle pracy mej przepadło!
Nie nabiorę się powtórnie,
Mam was dosyć, boście durnie!
Zawstydziły się zwierzęta.
Racja! Nikt z nich nie pamiętał,
Że przed samym świtem jeszcze
Padał śnieg zmieszany z deszczem.
A śnieg z deszczem jest wodnisty -
Fakt dla wszystkich oczywisty.
Na nic całe przedsięwzięcie!
Lis wykręcił się na pięcie,
Spuścił ogon na znak smutku
I do nory powolutku
Poszedł, by się zamknąć w norze,
Bo był w bardzo złym humorze.
Lecz gdy już odeszli goście,
Wtedy z pieca jak najprościej
Wyjął sadło, włożył w garnki,
Garnki schował do spiżarki,
Po czym, dumny z tego zysku,
Krzyknął: - Brawo, Witalisku! (…)

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, zaobserwowałem, że czas wyborów to czas składania przez polityków obietnic wyborczych.
W lesie, w którym żył najszanowniejszy pan lis Witalis też zorganizowano demokratyczne wybory. Bardzo proszę zapoznajmy się z tym jak najszanowniejszy pan Witalis poradził sobie z kampanią wyborczą:

Jak co rok w Zielone Święta
Zgromadziły się zwierzęta
Dla obioru prezydenta.
Jest to taka ważna sprawa,
Że zwierzęce wszystkie prawa
Dzień ten czynią dniem przymierza:
Zwierz na zwierza nie uderza,
Gęś jest pewna swego pierza,
Pies nie czai się na jeża,
Owca może wyjść ze stada -
Nikt nikogo nie napada.
Kot nie drapie, wilk nie zjada,
Nawet zając, choć ma pietra,
Z odległości kilometra
Obserwuje te wybory,
Nawet mysz wychodzi z nory,
Nawet tchórz ze strachu chory
Na wybory śpieszy żwawo,
Bo mu wolno. Bo ma prawo.
Lis Witalis, wielki szelma,
Łypie białkiem swego bielma,
Pręży ogon znakomity,
Zwisający na kształt kity,
I w tyrolskim kapeluszu
Krąży pełen animuszu.
Tu do wilka się przymili
I coś szepnie, tam po chwili
Do niedźwiedzia chyłkiem sunie,
Jakieś słówko rzuci kunie,
Chytrze mrugnie do jelenia,
Jeża muśnie od niechcenia,
Mysz ogonem połaskocze,
Mimochodem, Bóg wie o czym,
Porozmawia chwilkę z rysiem.
Świetnie, lisie Witalisie!
Wszyscy myślą: "A to szelma!
Jakiś w tym, widocznie, cel ma"
Już najstarszy wilk buławą
Machnął w lewo, machnął w prawo;
Takie jest zwierzęce prawo.
Już wybory rozpoczęte -
Któż zostanie prezydentem?
Lis spryciarzem był bezsprzecznie,
Więc o głos poprosił grzecznie,
Wszedł na pień i w słowach kilku
Tak powiedział:
- Zacny wilku,
I wy, wszyscy tu zebrani,
Tak przeze mnie szanowani,
Albo mówiąc wprost - zwierzęta!
Macie wybrać prezydenta.
Czyż jest ktoś, kto nie pamięta
Zasług lisa Witalisa?
W pięciu tomach ich nie spisać!
Otóż ja przed wielu laty,
Gdym był młody i bogaty,
W ciągu jednej tylko wiosny
Zasadziłem tutaj sosny,
Buki, dęby - niemal wszystko,
By zwierzętom dać schronisko!
Dla was szereg lat z zapałem
Drób w kurnikach hodowałem,
Dla was w chlewach tuczę wieprze,
Byście mieli życie lepsze.
Jestem waszym dobrodziejem,
A sam nie śpię, a sam nie jem,
Tylko myślę dniem i nocą,
Jak zwierzętom przyjść z pomocą...
Mruknął niedźwiedź do sąsiada:
- Co tu gadać - dobrze gada!
Szepnął borsuk: - Jaka swada,
Jaka dykcja i wymowa,
To przynajmniej tęga głowa!
A tymczasem lis po chwili
Ciągnął dalej: - Moi mili,
Nie namawiam, ale radzę:
Jeśli dziś otrzymam władzę,
Daję słowo, że zasadzę
W ciągu pięciu dni na piasku
Drzewa mego wynalazku.
Już nie szyszki, nie żołędzie,
Ale rosnąć na nich będzie
Schab wędzony i pieczony,
Boczki, szynki, salcesony,
Mortadela i serdelki,
Mięs przeróżnych wybór wielki,
Nawet prosię w galarecie,
Jeśli tylko zapragniecie.
Wszystkim oczy aż zabłysły:
- Lis niezgorsze ma pomysły.

Obserwując kampanię wyborczą różnych polityków widzę podobne mechanizmy. Demokraci niezależnie od partii prześcigają się w obietnicach. Być może liczą na to, że jak więcej obiecają, to potem więcej głosów dostaną. Najszanowniejszy pan lis Witalis naobiecywał tak wiele, że został prezydentem:

Niech zostanie prezydentem!
- Czy przyjęte? - Tak! Przyjęte!
Niedźwiedź objął go za szyję
I zawołał:
- Niech nam żyje!
- Żyj nam, lisie Witalisie! -
Powtórzyły za nim rysie,
Kuny, tchórze i jelenie
Oraz całe zgromadzenie.
Po wyborach zgodnie z prawem
Lis od wilka wziął buławę
I do domu cztery kozły
Z wielką pompą go zawiozły.
Kiedy jechał leśną drogą,
Wpierw widziano jego ogon,
Co jak ruda chmura zwisa,
A dopiero potem - lisa.
Już nazajutrz na polanie
Zaczął lis urzędowanie.

Czas pokazał, że obietnice były zwykłymi kłamstwami głoszonymi przez najszanowniejszego pana lisa Witalisa, w celu osiągnięcia korzyści materialnych. Bardzo proszę przeczytajmy jak się zwierzętom żyło w demokratycznym kraju.

Kazał podać sobie korę,
Wziął do garści pióro spore
I ustawę za ustawą
Jął wydawać z wielką wprawą:
- Zarządzamy, by zwierzęta
Do użytku prezydenta
Oddawały, prócz okupu,
Czwartą część swojego łupu.
Żeby każdy ptak od maja
Aż do maja wszystkie jaja
Niósł dla lisa Witalisa,
Który żółtka z nich wysysa.
Żeby kury i kurczęta
Same szły do prezydenta
I prosi ły, by na rożnie
Raczył upiec je ostro żnie.
Nie pamiętam już, niestety,
Jakie prawa i dekrety
Wydał jeszcze lis ponadto,
Lecz zwierzęcy cały świat to,
Pełen lęku i poddania,
Wykonywał bez szemrania.
Upływały dni, tygodnie...
Lis Witalis żył wygodnie,
Łupił wszystkich, jak się dało,
I korzyści miał niemało.
Przed siedzibą jego zawsze
Dwa niedźwiedzie co najżwawsze
Stały sprawnie i wzorowo
Pełniąc wartę honorową.
Stały też jelenie cztery,
By go wozić na spacery.
A wiewiórki przez dzień cały
Przy ogonie się krzątały
I chuchały, i dmuchały,
I bez przerwy go czesały.
Nikt spokoju nie miał w lesie:
Ten usłuży, tamten poda,
Ten przyniesie, ten odniesie,
Nawet borsuk - wojewoda,
Choć to bardzo dumna sztuka,
Był u lisa za hajduka,
Więc złościło to borsuka.
Jadł Witalis za dwudziestu
I zwierzęta bez protestu
Napychały mu spiżarnię,
Chociaż same jadły marnie.
Nigdy nie chciał z nikim gadać
Ani nawet odpowiadać
Na pytania, na podania
I nie dawał posłuchania.
Siedział dumny niczym basza,
Jadł i mówił: - Sprawa wasza
Dobrze dbać o mój żołądek.
Taki musi być porządek!
Jam prezydent, czyli władza,
A jak komu nie dogadza,
Niech zabiera się i zmiata,
Jeśli nie chce wąchać bata!

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich listów otwartych, uważam, że powyższe słowa znakomicie pasują do demokratycznych elit naszego kraju.
Rządzącym począwszy od najniższego szczebla aż po szczyty demokratycznych władz zdarza się, że kupują luksusowe limuzyny. Podnoszą sobie pensje. Przyznają sobie sowite nagrody.
Doszło nawet do tego, że pokupowali sobie samoloty, ale i tego było im mało bo do zaspakajania swych fanaberii zdarza się demokratycznym elitom używać wojskowych lub policyjnych statków powietrznych.

Politycy Zjednoczonej Prawicy szli do wyborów z hasłem :

'umiar i pokora'.

Najszanowniejszy pan poseł Jarosław Kaczyński kłamał swoim zwyczajem:

'do polityki nie idzie się dla pieniędzy.'

Ciekawa była też ewolucja hasła:

'wystarczy nie kraść'.

Kiedy różne afery obecnej władzy zaczęły wychodzić na wierzch hasło 'wystarczy nie kraść' zmieniono na:

'oni kradli więcej'.

Ale i to hasło okazało się pustym słowem i zostało zastąpione maksymą:

'oni też kradli'.

Bardzo proszę powróćmy myślami do demokratycznego lasu i zobaczmy jak się skończyła prezydentura najszanowniejszego pana lisa Witalisa:

Gdy już wreszcie lisi nierząd
Klęską spadł na życie zwierząt,
Wilk cichaczem, bez hałasu,
Zwołał wielki wiec do lasu
I gdy wszyscy się zebrali,
Rzekł:
- Nie może być tak dalej!
Czeka wszystkich nas zagłada
I jest na to jedna rada:
Złapmy lisa lub zastrzelmy -
Dość już rządów tego szelmy,
Tego lisa Witalisa,
Który soki z nas wysysa!
Padły słowa: - Racja! Brawo!
- Lis Witalis gwałci prawo!
- Zniszczył wszystkich nas ze szczętem!
- Precz! Precz z takim prezydentem!
I uchwalił wiec zwierzęcy,
Że nie ścierpi tego więcej,
Że lis broił co niemiara,
Więc go musi spotkać kara.
Lis tymczasem do lusterka
Niespokojnym okiem zerka;
Nagle widzi - co to? Rysa!
Strach obleciał Witalisa.
A tu rysa rośnie, rośnie,
Załamuje się ukośnie
I lusterko całe łamie.
A Witalis siedząc w jamie
Zimny pot ociera z czoła.
- Sprawa jednak niewesoła!
Machnął raz czy dwa ogonem,
Po czym smutnie rzekł:
- Skończone!
Co użyłem, to użyłem,
Dobrze jadłem, dobrze piłem,
Za to teraz czas mi w drogę.
Trudno. Zostać tu nie mogę!
Zapakował parę waliz.
I chciał umknąć lis Witalis.
Zatrzymały go niedźwiedzie:
- Po co śpieszyć się, sąsiedzie?
Nie tak prędko, jeszcze chwilka,
Wstąpić musisz wpierw do wilka,
Wilk ma spraw do ciebie kilka.
- Wilk zaprasza? Rzecz ciekawa!
- Wilk cię wzywa w imię prawa!
- Ani myślę. Nie chce mi się!
- Mamy rozkaz Witalisie,
Lepiej się nie stawiaj hardo,
Bo dostaniesz halabardą.
Tu lisowi ścierpła skóra.
Widząc, że już nic nie wskóra,
Ciężko westchnął, spuścił ogon
I potulnie ruszył drogą.
Wilk nań czekał w cieniu buka:
Z prawej strony miał borsuka,
Z lewej dzika. Nieco dalej
Delegaci zwierząt stali.
Lis zatrzymał się w pół drogi,
Ale wilk, ogromnie srogi,
Ryknął: - Bliżej! Ruszaj mi się!
Kara cię nie minie, lisie!
Brać go!
Wzięły go dwa rysie,
Ten za nogi, ów za głowę;
Wilk zawołał więc: - Gotowe!
Wtedy wyszły dwie łasiczki;
Miała każda z nich nożyczki.
Pochwyciły ogon lisa,
Co jak ruda chmura zwisał,
I do pracy się zabrały:
Cięły, strzygły, przystrzygały,
Odrzucały rude pęki,
Podcinały puszek miękki
Szybko, zwinnie, lecz ostrożnie.
A lis wił się jak na rożnie,
Jęczał, szlochał, zrozpaczony:
- Taki ogon nad ogony
Ostrzyc... zniszczyć! O zbrodniarze!
Jakżeż teraz się pokażę?
Jak pokażę się z ogonem
Tak nikczemnie ostrzyżonym?!
Rzeczywiście. Ogon lisa
Zwisał jak pałeczka łysa,
A wiatr rudy puch rozwiewał
I unosił ponad drzewa.
Wypuściły lisa rysie,
A wilk ryknął:
- Wynoś mi się,
Zmiataj, lisie Witalisie!
Lis uciekał, gdzie pieprz rośnie.
Raz zatrzymał się przy sośnie
I usłyszał zawstydzony,
Jak się z niego śmiały wrony,
Kuny, susły, nawet jeże -
Każdy ptak i każde zwierzę:
- Taki ogon zamiast tyczki
Mógłby być dla ogrodniczki!
- Toż to sęk, nie żaden ogon!
- Śmieszny widok, swoją drogą!
- To ci ogon nad ogony!...
Lis Witalis, ośmieszony,
Wyszydzony, uciekł z lasu
I już nikt od tego czasu
Nie oglądał Witalisa -
Nawet ja, com go opisał.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, wygląda na to, że w Polsce naród powinien wziąć sprawy w swoje ręce i rozliczyć wszystkich dotychczasowych polityków. Przyjrzeć się ich majątkom, rentom, emeryturom. Sprawdzić czy majątki zostały zdobyte w sposób uczciwy, nie budzący wątpliwości. Jeżeli nie to powinny one zostać skonfiskowane i zlicytowane. Najszanowniejszy pan Władimir Iljicz Lenin nauczał:

„Kiedy chodzi o nikczemność w sprawach dotyczących całego narodu, obowiązkiem obywatela jest zmusić tych, którzy ukrywają, by przemówili.”

Ciąg dalszy być może nastąpi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06 paź 2019, 18:11 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 265
Bardzo proszę powróćmy myślami do komunizmu.
Najszanowniejszy pan poseł Jarosław Kaczyński kreuje się na gorącego zwolennika walki z komunistycznymi nazwami ulic oraz z komunistycznymi pomnikami. Na temat katastrofy smoleńskiej tak się wypowiedział:

„Będzie, a właściwie już jest, prawdziwe śledztwo, a nie udawane. Jest komisja, która będzie dążyła do prawdy i dąży do prawdy, a nie do tego, by ją ukryć. Będzie prawda i będą pomniki. Oczywiście nie komunistyczne – te zniesiemy. Obrońcy komunistycznych pomników, komunistycznych nazw nie mają szans, a wiem, że są tacy, którzy chcą ich bronić.”

Tematy nazw ulic i pomników przeanalizowałem w 5 liście otwartym i nie będę się powtarzał. Kwestię zaś parszywych hien smoleńskich okradających naród godną wyjątkowego potępienia metodą na katastrofę smoleńską opisałem w 27 liście otwartym.
Osoby zainteresowane tymi tematami odsyłam do tamtych listów.
Bardzo proszę powróćmy myślami do myśli najszanowniejszego pana posła Jarosława Kaczyńskiego. Bajeruje on nas:

„Komunizm w Polsce rozpoczął się od okupacji po 1945 ?! r.”

Być może nie każdy wie, ale najszanowniejszy pan poseł Jarosław Kaczyński to kłamca i kryminalista, o czym nadmieniłem w poprzednim liście.
W powyższej wypowiedzi też można się dopatrzyć kłamstw.
Na przykład data roczna została zmyślona przez chrześcijańskich łże historyków. Temat ten omówiłem w 3 liście otwartym poświęconym haniebnej chrześcijańskiej rachubie lat.

Najwyraźniej też najszanowniejszy pan Jarosław Kaczyński nie rozumie też co oznacza słowo komunizm lub też ukrywa ten fakt przed swymi wyznawcami, bo dla ludzi obeznanych z tematem wiadomym jest, że skrajny komunizm dotarł do Polski wraz z ideologią chrześcijańską.
Dla potrzeb tego listu przypomnijmy sobie co się kryje pod słowem komunizm.

Komuna - grupa ludzi lub rodzin żyjących razem i dzielących się wszystkim; wspólnota.

Najmniejszą, najpopularniejszą formą komuny jest rodzina, chociaż coraz częściej ludzie decydują się na odrębność majątkową. Każda wspólnota jest inaczej mówiąc komuną.
Nasze państwo, Polska też jest komuną, a jej budżet jest budżetem komunistycznym.
Każdy zakład państwowy możemy nazywać zakładem komunistyczny, dlatego też wiele państwowych instytucji po dziś dzień nazywa się komunalnymi.
Słowa komunistyczny i państwowy to synonimy i mogą być stosowane wymienne.
Na przykład lasy państwowe to inaczej pisząc lasy komunistyczne.
Im wyższy w przeliczeniu na jednego mieszkańca jest budżet państwa, im więcej w państwie jest państwowej własności tym bardzie komunistyczne mamy państwo - tym kraj jest bardziej komunistyczny.
Oprócz wspólnot rodzinnych czy też terytorialnych, którymi zazwyczaj są państwa można spotkać też wspólnoty religijne. W teologii funkcjonuje nazwa – biblijni komuniści.
Bardzo proszę zajrzyjmy do encyklopedii teologicznej:

„Kanonicze życie — znaczy tyle, co życie wspólne (po łac. vita canonica seu communis = życie kanoniczne lub wspólne; kanonicy).”

„Biblijni Komuniści — to nazwa tych chrześcijan różnych ugrupowań, którzy w ciągu dziejów usiłowali realizować życie wspólne w zakresie religijnym i społeczno gospodarczym na podstawie zdań z Dziejów Apostolskich (Biblia).”

Mój znajomy najszanowniejszy pan Edward Wiktor Niemiec, członek Solidarności od tak zwanego 1980 ?! roku, były pracownik Zakładu Urządzeń Jądrowych Polon w Krakowie a obecnie kombatant zwrócił mi uwagę na fakt, że w Kościele Rzymskokatolickim istnieje tak zwana Komunia. Udział w niej jest potwierdzeniem przynależności do chrześcijańskiej komuny.
Komunę chrześcijańską opisano też w Biblii. Bardzo proszę zajrzyjmy do Biblii i poznajmy bliżej biblijnych komunistów:

Dzieje 2:44-47; 4:32-27
Wszyscy, którzy uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. Zaczęli sprzedawać swoje posiadłości i mienie, a uzyskane pieniądze rozdzielali między wszystkich stosownie do potrzeb. Połączeni wspólnym celem, dzień w dzień stale przebywali w świątyni. W różnych domach spotykali się na posiłkach, z wielką radością i w szczerości serca dzieląc się ze sobą jedzeniem i wysławiając Boga. I cały lud odnosił się do nich przychylnie. A Jehowa sprawiał, że codziennie przyłączali się do nich inni wchodzący na drogę wybawienia. (…) Wśród całej tej wielkiej liczby wierzących panowała jedność serc i dusz. I nikt nie mówił, że to, co ma, należy do niego, lecz wszystko mieli wspólne. Apostołowie w dalszym ciągu z wielką mocą dawali świadectwo o zmartwychwstaniu Pana Jezusa. A Bóg obdarzał wszystkich wielką miarą niezasłużonej życzliwości. W rzeczywistości nikt wśród nich nie był w potrzebie, bo wszyscy właściciele pól lub domów sprzedawali je, a pieniądze ze sprzedaży przynosili do apostołów i im je powierzali. A potem rozdzielano je każdemu według potrzeby. Tak samo zrobił Józef, nazywany też przez apostołów Barnabasem (to znaczy Synem Pocieszenia), Lewita pochodzący z Cypru. Sprzedał on swoje pole, a pieniądze powierzył apostołom.

Bardzo proszę zwróćmy uwagę na cechy charakterystyczne tej chrześcijańskiej biblijnej komuny. Chrześcijanie pozbywali się prywatnego majątku. Wszytko mieli wspólne i spotkało się to z pomocą najszanowniejszego Boga Jehowy, który przyłączał do komuny ludzi dostępujących wybawienia. W dalszej części Dziejów Apostolskich spotykamy ciekawy opis tak zwanych kułaków, osób próbujących zachować własność prywatną. Bardzo proszę zapoznajmy się z tą pouczającą sytuacją:

Dzieje 5:1-11
Był jednak człowiek o imieniu Ananiasz, który wspólnie z żoną, Safirą, też sprzedał pole, ale za wiedzą żony potajemnie zatrzymał część zapłaty, a apostołom przyniósł pozostałą część. Wtedy Piotr zapytał:
„Ananiaszu, czemu uległeś Szatanowi? Czemu ośmieliłeś się okłamać ducha świętego i potajemnie zatrzymałeś część zapłaty za pole? Zanim je sprzedałeś, czy nie było twoje? I czy po sprzedaniu go nie mogłeś sam rozporządzać pieniędzmi? Dlaczego obmyśliłeś w sercu coś takiego? Nie okłamałeś ludzi, ale Boga”.
Gdy tylko Ananiasz usłyszał te słowa, padł martwy. A wszystkich, którzy się o tym dowiedzieli, ogarnął wielki lęk. Potem podeszli młodsi mężczyźni, owinęli go w płótna, wynieśli i pochowali.
Jakieś trzy godziny później przyszła jego żona, nieświadoma tego, co się stało. Piotr ją zapytał: „Powiedz mi, czy za tyle sprzedaliście pole?”.
Odparła:
„Tak, za tyle”.
Wtedy rzekł:
„Dlaczego zmówiliście się, żeby wystawić na próbę ducha Jehowy? Za drzwiami słychać już kroki tych, którzy pochowali twojego męża. Ciebie też wyniosą”.
I natychmiast padła martwa u jego stóp. Gdy weszli ci młodzi mężczyźni i zobaczyli, że nie żyje, wynieśli ją i pochowali obok jej męża. W rezultacie wielki lęk ogarnął cały zbór oraz wszystkich, którzy o tym słyszeli.

Opisana w Biblii komunistyczna wspólnota, sprzedająca swoje mienie i dzieląca się wszystkim co posiadała była typową piramidą finansową. Jak długo przystępowali do komuny nowi członkowie mający co sprzedać komuna mogła istnieć. Kiedy należący do komuny posiadacze rozsprzedali swe pola i majątki komuna została bez dachu nad głową i środków do życia. Pozostał po niej tylko okraszony trupami najszanowniejszego małżeństwa Ananiasza i Safiry zapis w Biblii.
Idea komunizmu jednak przetrwała. Propagowali go liczni chrześcijańscy myśliciele.
Powstawały i wciąż powstają komuny chrześcijańskie, które ideę komunizmu usiłują w życie wprowadzać. Podam kilka przykładów.

Chrześcijański Kościół Antonian Szwajcaria - wspólnota dóbr i kobiet.
Chrześcijański Kościół Apostolskich Braci Włochy - wspólnota dóbr.
Chrześcijański Kościół Bartolomitów - Działali, mając swoje filie, w różnych państwach., w tym w kilku miastach Polski. Tu zwano ich po prostu Bartoszkami, a ponieważ prowadzili wspólne życie — po łacinie zwane vita communis — zwano ich też komunistami.
Chrześcijański Kościół Biegunów Rosja - posiadanie dóbr jest grzechem, wspólnota kobiet i dóbr.
Chrześcijański Kościół Bordelumitów - wspólnota własności wszystkiego, w tym kobiet.
Chrześcijański Kościół Braci Czeskich przeciwnicy własności prywatnej
Chrześcijański Kościół Dunkersów - USA Niemcy wspólnota materialna materialnej.
Harmoniści Niemcy - wspólnota dóbr
Kościół Esseńczyków - jedna z głównych grup Izraelskich z czasów Jehoszua Masziach żyjąca w komunach.

To tylko niektóre z komun.
Część z nich podzieliła los komuny opisanej w Biblii, są też takie, które istnieją do dzisiaj.
W obrębie Kościoła Rzymsko Katolickiego istnieje wiele wspólnot komunistycznych zwanych też zakonami.

Idea komunizmu nie jest jednak wynalazkiem tylko chrześcijańskim.
Na przykład filozof grecki najszanowniejszy pan Arystokles nazywany też Platonem uważał radykalnie ujęty komunizm jako idealny ustrój państwa, czemu dał wyraz w swojej Politei zwanej też Rzeczpospolitą. Idea ta trafiła również do Polski.
Komuniści nazywają Polskę Rzeczpospolitą.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, również najszanowniejszy pan przedstawia siebie w różnych wypowiedziach jako antykomunistę:

„Słoną cenę zapłaciliśmy za bezkrwawą rewolucję 1989 ?! roku, bo są instytucje, które jeszcze cały czas trzeba naprawiać i wyganiać z nich komunistów. Ale póki co udaje nam się Polskę odbudowywać. (…) Wierzę w to, proszę państwa, że będziemy mieli silną, wolną i sprawiedliwą Polskę, silną, wolną i sprawiedliwą, wolną od komunistów i postkomunistów.”

Podobną postawę prezentuje również najszanowniejszy pan prezes rady ministrów, premier Mateusz Morawiecki. Najszanowniejszy pan premier kreuje się nawet na bohatera walczącego z komuną:

„Ja widzę w Sądzie Najwyższym, nie mówiąc o sądach okręgowych, tych samych sędziów, którzy sądzili moich kolegów z podziemnej Solidarności w latach 80 ?!, kiedy moi koledzy byli bici. Jeden z nich do dzisiaj jest niepełnosprawny na skutek tamtego skatowania. Sędziowie osądzali nas, tych młodych chłopców, którzy walczyli z komuną, a nie zomowców czy esbeków, którzy nas bili.”

Najszanowniejszy pan prezes rady ministrów, premier Mateusz Morawiecki zwrócił też uwagę na fakt, że propagowanie totalitaryzmów jest nie tylko niezgodne z obowiązującym prawem, ale również tożsame z deptaniem pamięci naszych przodków:

„Propagowanie faszyzmu lub innych totalitaryzmów jest nie tylko niezgodne z polskim prawem. Jest przede wszystkim deptaniem pamięci naszych przodków i ich bohaterskiego wysiłku walki o Polskę sprawiedliwą i wolną od nienawiści. Nie ma przyzwolenia na tego typu zachowania i symbole.”

Bardzo proszę przypomnijmy sobie obowiązujące w Polsce prawo:

Art. 256. Propagowanie faszyzmu lub innego ustroju totalitarnego
§ 1. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, nabywa, przechowuje, posiada, prezentuje, przewozi lub przesyła druk, nagranie lub inny przedmiot, zawierające treść określoną w § 1 albo będące nośnikiem symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej. (...)

Bardzo proszę zapoznajmy się z definicją słowa totalitaryzm, będącego kluczowym słowem powyższego, obowiązującego w Polsce prawa:

„Totalitaryzm - system organizacji państwa polegający na ingerencji władz we wszystkie dziedziny życia politycznego, społecznego i kulturalnego oraz na sprawowaniu nad nimi kontroli.

Prawo zakazujące propagowania faszyzmu i innego ustroju totalitarnego jest w Polsce totalnie lekceważone, przez gnębiące nasz naród demokratyczne reżimy.
Weźmy na przykład sławetną ustawę ograniczającą możliwość handlu niektórym podmiotom gospodarczym w niedzielę.
Kwestię tę poruszyłem w 1 liście otwartym do najszanowniejszego pana prezydenta. Wszystkie osoby, które zaangażowane były w wcielenie w życie tej sprzecznej z obowiązującą Konstytucją ustawy powinny zostać koniecznie ukarane i w normalnym państwie prawa by do tego doszło, ale nie w Polsce.
O tym jak funkcjonuje prawo w Polsce osoby zainteresowane stanem praworządności i sprawiedliwości bardzo dobrze wiedzą. Najszanowniejszy pan poseł Jarosław Kaczyński, tak się wypowiedział na temat funkcjonowania prawa w Polsce:

„My wiemy, jak w Polsce funkcjonuje prawo, że opowieść o państwie prawa jest kompletną bajką. Polskie sądownictwo, to jest jeden gigantyczny skandal (…) Słabe państwo służy wyłącznie gangom.”

Inny polityk tak opisał stan prawa w Polsce:

„Życie codzienne, uczciwi dziennikarze w mediach ukazują nam bezmiar bezprawia, jaki w coraz szerszym zakresie ogarnia nasz kraj. Odnosimy wrażenie, jakby to wszystko zostało skrzętnie, z premedytacją zaplanowane. Dzisiejszy sędzia, prokurator, coraz częściej utożsamiany jest, jako jeden z przedstawicieli mafijnego systemy, zalewającego nasz kraj. Typowy mafioso, który obłożony stosem kodeksów i wymuszonych na władzy przepisów, arogancko i bezwzględnie realizuje własne i władzy interesy. Obszar i zakres bezprawności przyjął już tak wielkie rozmiary, że bezsilni wobec tego zjawiska stają się również przedstawiciele parlamentu.”

Były sędzia tak opisał środowisko sędziowskie:

„W środowisku sędziowskim widać poczucie bezkarności, przekonanie, że możemy wszystko, i nawet gdy wydamy w zły, niesprawiedliwy, nikt nam nic nie zrobi. Dzisiaj nawet minister sprawiedliwości nie ma żadnych kompetencji wobec sądów.”

Dowodów na prawdziwość tych słów można znaleźć wiele.
Są nimi między innymi podpisywane przez najszanowniejszego pana prezydenta liczne sławetne ustawy łamiące zapisy Konstytucji.
Myślę, że ten wątek tego listu dobitnie i trafnie podsumowują słowa najszanowniejszego pana Kuby Wojewódzkiego:

„Każdy kraj ma własną mafię. U nas mafia ma własny kraj.”

Kiedy powstała idea by wypłaty dla państw Unii Europejskiej powiązać z przestrzeganiem praworządności najszanowniejszy pan wicepremier Jacek Sasin tak zareagował:

"To jest sytuacja absolutnie skandaliczna (…) To jest szantaż wobec całego narodu i wobec tego nie może być akceptacji. Taka postawa musi być napiętnowana.”

Z tej reakcji możemy wyciągnąć wniosek, że cały nasz naród to przestępcy nie przestrzegający prawa. Natomiast najszanowniejszy pan poseł Jarosław Kaczyński być może przerażony perspektywą utraty pieniędzy tak się wypowiedział:

„To jest przekroczenie wszelkiego rodzaju granic, politycznej przyzwoitości.”

Wygląda na to, że dla najszanowniejszego pana posła Jarosława Kaczyńskiego przyzwoitością jest całkowity brak praworządności. W podobnym tonie wypowiedział się eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości Jacek Saryusz-Wolski:

„To jest działanie na szkodę Polski...”

Z tych zgodnych wypowiedzi możemy wyciągnąć wniosek, że brak praworządności jest zamierzonym efektem działań Zjednoczonej Prawicy, która sprawuje władzę w sposób totalitarny nie licząc się z prawem i sprawiedliwością, czego dobitnym dowodem są podpisywane przez najszanowniejszego pana prezydenta ustawy, o których w listach otwartych pisałem.
Zjednoczona prawica robi wszystko, by wymiar sprawiedliwości działał coraz gorzej bo jest to w interesie zwyrodniałych demokratycznych elit.
Ustawy sprzeczne z Konstytucją są również dowodem na to, że demokracja jest jednym z totalitarnych ustrojów zakazanych i osoby demokracje propagujące powinny zostać zgodnie z obowiązującym prawem ukarane.
Najjaskrawszym dowodem do czego prowadzi demokracja jest nie tylko pan, najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, ale również postać najszanowniejszego pana Adolfa Hitlera, który zdobył władzę dzięki demokracji oraz Druga Wojna Światowa będąca jej owocem.

Ciąg dalszy być może nastąpi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 paź 2019, 5:44 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 265
Bardzo proszę powróćmy myślami do komunizmu – czyli wspólnoty majątku etc.
Historia wielu komunistycznych z założenia państw wykazała, że narzucony siłą komunizm może doprowadzić do tragedii i traumatycznych przeżyć.
Najszanowniejszy pan prezes rady ministrów, premier Mateusz Morawiecki ma do dziś uraz do Pałacu Kultury i Nauki imieniem Józefa Stalina – daru narodu radzieckiego:

„Jestem za tym, żeby Pałac Kultury i Nauki, relikt panowania komunizmu, zniknął z centrum Warszawy. Marzę o tym od 40 lat (…) długo czekaliśmy, żeby rozmawiać o tym, że ten symbol panowania komunizmu, ten pałac, który przecież nazywał się kiedyś Pałacem Stalina, żeby rzeczywiście kiedyś zniknął. Myślę, że parę lat i powstaną tam przepiękne inne kamienice, budynki.”

Pałac ten jest darem od nieistniejącego już narodu radzieckiego i jest naszą wspólną własnością. Elementem komunistycznego ustroju. By go zdekomunizować trzeba by go sprzedać.
Nie jest to jednak takie proste.
Mieści się w nim wiele instytucji i trzeba by im wypowiedzieć użytkowanie i dopiero prywatyzować. Można sprzedawać każde pomieszczenie oddzielnie lub też zorganizować dwa przetargi na całość.
Wiem, że są zwolennicy wyburzenia Pałacu Kultury i Nauki imieniem Józefa Stalina jak i przeciwnicy tej opcji. Można by zorganizować kilka równoległych aukcji dekomunizacyjnych i ostatecznie wybrać najlepszą. Właścicielami staną się ci, co zapłacą najwięcej:

1) Sprzedawać każde pomieszczenie, każdy plac oddzielnie – sprzedawać absolutnie każdemu chętnemu. Jeżeli Salę Kongresową będzie chciało kupić wielu kupców to każdy zapłaci i stanie się jej współwłaścicielem.
2) Sprzedawać jako całość z opcją wyburzenia. Każdy chętny zapłaci ile zechce i stanie się współwłaścicielem całości terenu. Potem pałac wyburzą i z wolnym placem zrobią co zechcą. Na przykład centralny park Warszawy.
3) Sprzedawać jako całość z opcją dalszego użytkowania w niezmienionej formie architektonicznej.

Każdy z chętnych na kupno musiałby kwotę, którą chce przeznaczyć na zakup zdeponować na koncie aukcyjnym bez prawa wycofania się z oferty - jeżeli opcja, w której bierze udział zaoferuje cenę najwyższą. Każdy miałby też prawo przypisać swoją wpłatę do każdej opcji kupna, która go interesuje. Jeżeli na jakieś pomieszczenie będzie więcej jak jeden chętny, wówczas będzie miało ono kilku właścicieli, którzy staną się wspólnikami. Aukcja mogłaby trwać cztery miesiące, plus nieokreśloną ilość dni dodatkowych wpłat. Po końcowym terminie przyjmowane były by tylko wysokie wpłaty na przykład po minimum sto tysięcy złotych. Jeżeli minie tydzień od ostatniej wpłaty, wówczas sprzedaż zostanie zakończona.
Opcja, która zwycięży zostanie prawnie zatwierdzona, a pieniądze z sprzedaży można by przeznaczyć na spłatę długów zagranicznych, w pierwszej kolejności tych najdroższych.

Na podobnej zasadzie można by sprywatyzować całe zbędne komunistyczne mienie.
Zacząć można od wszelkich przynoszących straty państwowych spółek.
Od nierentownych kopalń, hut, nie przynoszących dochodu urzędów.
Sprywatyzować nierentowne teatry, domy kultury, muzea, szkoły, przedszkola, żłobki etc.
Dekomunizację należało by zawczasu rozreklamować na całym świecie, by przyciągnąć jak najwięcej inwestorów. Dekomunizację można by zacząć od Pałacu Kultury i nauki.
Sprzedaż Pałacu Kultury i Nauki imieniem Józefa Stalina na tych nowych zasadach prywatyzacji mogłaby być dobrą wizytówką zmiany - mam nadzieję, że na lepsze i dobrze rozreklamowana mogłaby przyciągnąć wielu inwestorów z zagranicy.
Można by sprywatyzować każdy skwer, każdy nieużytek i zadbać o to w umowie, że obowiązkiem nowego właściciela powinno być dbanie o swoją własność, pod groźbą utraty własności.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, niedawno zauważyłem w mediach zdjęcie skweru przy drodze. Wyróżniał się on moim zdaniem zdecydowanie na korzyść w porównaniu z innymi znanymi mi komunistycznymi skwerami. Bardzo proszę zapoznajmy się z opisem tego skweru:

„Pustą przestrzeń zamienił w miniaturowe ogrody!
Pan Marek Kiełczewski mieszka przy ul. Przemysłowej na Wildzie. Wolny czas postanowił wykorzystać na posadzenie kwiatów tuż przy swojej kamienicy.
Rośliny rosną obok drzew, które znajdują się przy ul. Przemysłowej. Wszystko zaczęło się w maju tego roku. Wśród tych roślin jest pewna część, która trafiła tutaj prosto z mojego parapetu. Jesienią, kiedy zrobi się chłodniej z powrotem zabiorę je do domu - mówi Pan Marek.
O ogródki dbają również jego wnuki. Latem pomagają mu podlewać rośliny.
Często zatrzymują się tutaj rodzice z małymi dziećmi i mówią "Zobaczcie co ten Pan tutaj robi", "O jakie ładne kwiatki". Nie chce żadnej zapłaty, chce żeby się uśmiechnąć bo kwiatki rosną lepiej jak się je darzy uśmiechem- tłumaczy Marek Kiełczewski.
Ogródki przypadły do gustu również mieszkańcom ulicy Przemysłowej.
Piękna inicjatywa, która cieszy oko. Jakby tak każdy miał swój kwadrat- byłoby jeszcze bardziej kolorowo. Proszę zobaczyć jak Wilda na tym zyskuje - mówi sąsiadka.
W jednym z dwóch ogródków pojawią się również zboża, aby dzieci mogły się nauczyć je rozróżniać. Będą także warzywa - jarmuż i fasola.”

Z tego co zrozumiałem, ochotnik zagospodarował przestrzeń publiczną na swój własny koszt. Postawa godna pochwały. Myślę, że takich właścicieli potrzebują wszystkie państwowe skwery lub nieużytki. Na prywatyzacji wszelkiej zbędnej komunistycznej własności mogli by zyskać wszyscy.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, co myślicie o takiej formie dekomunizacji naszego kraju? Czy można ją jakoś udoskonalić?

Ciąg dalszy być może nastąpi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 471 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 43, 44, 45, 46, 47, 48  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group