forum.nie.com.pl

Forum Tygodnika Nie
Dzisiaj jest 22 lis 2019, 18:26

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 481 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47 ... 49  Następna
Autor Wiadomość
Post: 22 sie 2019, 12:39 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 273
jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski 3 dzień 9 miesiąc 10 rok EY

Najsz.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich listów otwartych poprzedni 50 list otwarty poświęcony był pułapkom ukrytym w nazwach dni tygodnia czyhających na chrześcijan. Wytłumaczyłem w nim dlaczego najlepiej nie używać tych nazw i stworzyć nowy kalendarz, który będzie zawierał tylko dni tygodnia a nazwę będzie miał tylko siódmy dzień tygodnia, sabat – sobota.

Kolejny 51 list otwarty poświęcony będzie defiladom i paradom wojskowym.
Do napisania tego listu zainspirowały złe wieści jakie zaczęły rozpowszechniać media:

„Andrzej Duda: "Wielka defilada Wojska Polskiego tym razem w Katowicach"
Prezydent RP Andrzej Duda poinformował w Chorzowie o nietypowej decyzji dotyczącej Święta Wojska Polskiego. Defilada - która jest zazwyczaj kulminacyjnym wydarzeniem obchodów - wyjątkowo odbędzie się na Śląsku. (…) Błaszczak przekazał, że w defiladzie weźmie udział 2,6 tys. żołnierzy, 190 pojazdów i 60 statków powietrznych. Przemaszeruje 27 pododdziałów kompanii reprezentacyjnych i wystawionych zostanie 60 pocztów sztandarowych. Defilować będą także żołnierze wojsk sojuszniczych stacjonujący w Polsce, a więc żołnierze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Rumunii i Chorwacji. Do uczestnictwa w defiladzie w Katowicach minister obrony zaprosił też górników.”

Wiadomość ta przypomniała mi fragment książki zatytułowanej Egipcjanin Sinuhe, którą napisał najszanowniejszy pan Mika Waltari. Tytułowy bohater, najszanowniejszy pan Sinuhe trafił na dwór króla Babilonu, ówczesnej potęgi gospodarczej i militarnej. Dopomógł królowi w trudnej zdrowotnej sytuacji i w zamian mógł o coś go poprosić. Poprosił o defiladę:

„Królu Burnaburiaszu, panie czterech części świata (…) każ swoim wojskom przemaszerować przed sobą tak żebym poczuł swoją moc...
Prośba moja spodobała się, bo powiedział:
Doprawdy, nikt nie mówił do mnie tak jak ty, Sinuhe, toteż spełnię twe żądanie, choć bardzo mnie to znuży, bo będę musiał przez całą defiladę siedzieć jako król na tronie i zmęczą mi się oczy i będę ziewał. Ale niech będzie jak poprosiłeś. (…)”

Defilada się odbyła, ale najszanowniejszy król Babilonu nie był zadowolony.

„Otrzymałeś to co chciałeś, Sinuhe choć lepiej by było gdybyś poprosił o coś innego.
Moi doradcy bardzo są źli z powodu tego pomysłu, który pochłonął wiele podatków.
Żołnierzom trzeba zapłacić, dać jeść i jeszcze przez jakiś czas po paradzie drogi będą niepewne z powodu żołnierzy, którzy lubią hulać po mieście i dopuszczać się różnych wybryków jak to żołnierze. Nie było to rozsądne posunięcie, tyłek mi zdrętwiał od siedzenia na złotym tronie i w głowie mi się kręci od patrzenia na paradujących żołnierzy.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, mam nadzieję, że przesłanie zawarte w tym opowiadaniu jest zrozumiałe. Defilady, parady wojskowe zazwyczaj mają na celu zaspokojenie bardzo chorych ambicji zakompleksionych, niedorozwiniętych umysłowo, ohydnych przywódców, złych dowódców, zwyrodniałych polityków. W przypadku krajów totalitarnych rządzonych przez głupich bandytów, defilady, parady wojskowe bywają pokazem siły, bufonadą mającą zastraszyć sterroryzowane społeczeństwo.

Za defilady wszyscy płacimy, a najbardziej cierpią na nich żołnierze i stan obronności naszego kraju. Przymuszanie zaś żołnierzy w dniu Święta Wojska Polskiego do udziału w defiladzie uważam za perwersyjny sadyzm. Defilady poza tym, że drogo kosztują wymagają wielogodzinnych przygotowań, które do przyjemnych nie należą i do podnoszenia zdolności obronnych się nie przyczyniają. Godziny poświęcone na przygotowanie do defilady, a potem w niej udział, można by znacznie lepiej wykorzystać na podniesienie umiejętności taktycznych lub praktycznego zaangażowania się wojska w stan bezpieczeństwa naszego kraju. Na przykład na polskich drogach nie jest zbyt bezpiecznie. Temat katastrofalnego stanu bezpieczeństwa na polskich drogach poruszyłem w 10 liście otwartym i nie będę się powtarzał. Przypomnę tylko, że co roku tysiące ludzi ginie, a dziesiątki tysięcy jest rannych jak na jakiejś wojnie. Policja sobie nie radzi i mogło by jej pomoc wojsko.

Proszę powróćmy jeszcze myślami do Święta Wojska Polskiego. Jeżeli naprawdę zależy nam na tym by żołnierze mieli swój świąteczny dzień, to niech to będzie dzień wolny od pracy i warto uszanować tu osobiste upodobania żołnierzy. Pozwolić im, by sami sobie wybrali, w który dzień chcą świętować i jak. Każdy indywidualnie. Zasada ta powinna dotyczyć wszystkich grup zawodowych. Dzień Hutnika, Dzień Rolnika, Dzień Sprzątacza, Dzień Ogrodnika …

Co najszanowniejszy pan prezydent myśli o takim pomyśle?

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich otwartych listów, myślę, że nadeszła stosowna chwila na podsumowanie tego listu.

Defilady, wojskowe parady nie służą dobrze obronności kraju.
Zazwyczaj są stratą czasu, sił, pieniędzy.
Bywają zbędną bufonadą ujawniającą głupotę ich organizatorów.
Mogą osłabiać morale wojska, dlatego też radzę by z nich zrezygnować.
Dla obronności kraju najlepiej nawet jak najsprawniejszych ćwiczeń wojska, jego uzbrojenia i możliwości najlepiej nikomu nie pokazywać, ale jak zajdzie potrzeba działać.
Fakt, że trwają przygotowania do kolejnej defilady świadczy o tym, że źle się dzieje w naszym kraju. By coś zmienić coś na lepsze napisałem ten list otwarty.
Postanowiłem się też pomodlić o mądrość dla najszanowniejszego pana Prezydenta i innych przywódców do najszanowniejszego, najlepszego spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boga:

Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić o to byś dopomógł najszanowniejszemu panu prezydentowi Andrzejowi Dudzie oraz wszystkim innym przywódcom osiągnąć jak najlepszą mądrość i o to by mądrość tą wykorzystywali skutecznie dla dobra ludzkości i innych istot?

Jeżeli mogę, to proszę o to – błagam – najbardziej jak tylko można.

Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski

Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 sie 2019, 20:34 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 273
jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski 6 dzień 9 miesiąc 10 rok EY

Najsz.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich listów otwartych poprzedni 51 list otwarty poświęcony był defiladom, paradom wojskowym. Wytłumaczyłem w nim dlaczego mogą być one szkodliwe a ich organizatorzy mogą być głupcami.

W 52 liście zastanowimy się nad tym czy lepiej być biednym czy może lepiej bogatym.
Do napisania tego listu zainspirował mnie agitacyjny film puszczony w reżimowej telewizji.
Nosił on tytuł:

„Słowo na niedzielę – szuflady.”

Już sam tytuł jest kontrowersyjny bo użyto w nim słowa 'niedziela'.
W 50 liście otwartym wytłumaczyłem dlaczego chrześcijanie lepiej zrobią gdy przestaną używać tradycyjnych nazw większości dni tygodnia. Wyjątkiem jest siódmy dzień tygodnia – sabat / sobota.
Tytuł tej agitacji powinien brzmieć:

„Słowo na pierwszy dzień tygodnia – szuflady.”

Myślę, że najszanowniejszy pan Prezydent powinien w tej sprawie zainterweniować.
Skoro najszanowniejszy pan Prezydent miał odwagę ukraść między innymi i moje pieniądze i przekazać je między innym na TVP, a przede wszystkim do prywatnych kieszeni najszanowniejszego pana prezesa tvp Jacka Kurskiego, który jest jednym z największych beneficjentów ukradzionych pieniędzy, (Temat tej haniebnej kradzieży opisałem w 43 liście otwartym, a postać Prezesa TVP i jego cudzołożną sagę przedstawiłem w 49 liście poświęconym temu, że abonament RTV nie jest obowiązkowy.) to powinien zadbać o to, by pieniądze te nie były przeznaczane na wątpliwej jakości programy religijne.

Bardzo proszę powróćmy myślami do reżimowej agitacji.
Do największych grzechów prowadzącego program aktora należało nazwanie najszanowniejszego Boga Jehowy imieniem Pan, oraz zastąpienie imienia najszanowniejszego władcy Jehoszua Maszaich (Jezusa Chrystusa) przezwiskiem Jezus.
Temat ten omówiłem w 17 liście otwartym i nie będę się powtarzał – przypomnę tylko mantrę, która wyjaśnia tę kwestię:

Najszanowniejszy Bóg Jehowa
To jeden Bóg Jehowa
Jehowa to jego imię
Najszanowniejszy władca Jehoszua
to najszanowniejszego Boga Jehowy Chrystus
Jehoszua to jego imię
imię Jehoszua znaczy
Jehowa jest wybawieniem

Bardzo proszę powróćmy myślami do programu reżimowej telewizji.
Prowadzący program kapłan wiele namieszał. Wielokrotnie używał słowa żyd, które może być uważane za słowo obraźliwe. Pisałem już o tym w swoich listach i wytłumaczyłem dlaczego lepiej tego słowa nie używać. Zamiast tego słowa lepiej użyć słowa Jehudejczyk, będący odpowiednikiem tego słowa.

Dla jasności sprawy lepiej będzie porzucić zwodnicze wywody prezentera telewizyjnego i sprawę przemyśleć z Biblią w ręku. Bardzo proszę zapoznajmy się z analizowaną w słowie na pierwszy dzień tygodnia przypowieścią:

Łukasza 10:25-37
A oto pewien człowiek biegły w Prawie wstał, by go wystawić na próbę, i powiedział: „Nauczycielu, co mam czynić, by odziedziczyć życie wieczne?”
On rzekł do niego:
„Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?”
Ten, odpowiadając, rzekł:
„‚Masz miłować Jehowę, twojego Boga, całym swym sercem i całą swą duszą, i całą swą siłą, i całym swym umysłem’ oraz ‚swego bliźniego jak samego siebie’”.
Rzekł do niego:
„Odpowiedziałeś poprawnie; ‚czyń to, a osiągniesz życie’”.
Ale człowiek ten, chcąc dowieść, że jest prawy, rzekł do Jezusa:
„Kto właściwie jest moim bliźnim?”
Jezus, odpowiadając, rzekł:
„Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł między zbójców, którzy go odarli z szat, jak również zadali mu razy, po czym odeszli, pozostawiając go na wpół umarłego. Przypadkowo schodził tą drogą pewien kapłan, lecz gdy go ujrzał, przeszedł drugą stroną.
Podobnie też Lewita, gdy dotarł do tego miejsca i go ujrzał, przeszedł drugą stroną.
Ale natknął się na niego pewien Samarytanin, podróżujący tą drogą, i na jego widok zdjęła go litość. Podszedł więc i przewiązał jego rany, polewając je oliwą i winem.
Potem, wsadziwszy go na swoje zwierzę, zawiózł do gospody i się o niego zatroszczył. A następnego dnia wyjął dwa denary, dał je właścicielowi gospody i rzekł:
‚Troszcz się o niego, a cokolwiek ponad to wydasz, oddam ci, gdy tu wrócę’.
Jak ci się wydaje, który z tych trzech okazał się bliźnim tego, co wpadł między zbójców?”
On rzekł:
„Ten, który wobec niego postąpił miłosiernie”.
Wtedy Jezus mu powiedział:
„Idź i czyń tak samo”.

Na początek proszę ustalmy, kto jest kim w tej przypowieści.
Poraniony człowiek jest nieznanym z narodowości człowiekiem.
Kapłan jest Lewitą, ale nie każdy Lewita był kapłanem.
Lewici byli jednym z plemion Izraela, ale nie mieli przydzielonej ziemi.
Mieli zajmować się sprawami duchowymi oraz usługiwać w świątyni.
W świątyni powinni usługiwać tylko Lewici.
Fakt, że droga prowadziła z Jerozolimy do Jerycha ma duże znaczenie, ponieważ świadczyło to o tym, że zarówno kapłan jak i Lewita nie mieli służby w świątyni. Gdyby udawali się do świątyni powinni starannie wystrzegać się wszelkiej nieczystości pod groźbą kary śmierci:

Kapłańska 22:3
‚Przez wszystkie wasze pokolenia każdy mężczyzna z całego waszego potomstwa, który — gdy jest na nim jego nieczystość — zbliży się do świętych rzeczy, uświęcanych przez synów izraelskich dla Jehowy, dusza ta ma zostać zgładzona sprzed mego oblicza. Jam jest Jehowa.

Podczas podróży do świątyni w Jeruzalem przejście na drugą stronę w opisywanej sytuacji było by czymś naturalnym i nawet wskazany.
Kapłan (wyróżniony Lewita) jak i zwykły Lewita udający się na służbę do świątyni mieli by ważne powody by ominąć wpół umarłego i ewentualnie poprosić o pomoc dla niego pierwszą napotkaną osobę. Dotknięcie zwłok (leżący przy drodze człowiek mógł wyglądać na martwego) mogło by im uniemożliwić wykonanie zadania lub narazić na śmierć, gdyby w stanie nieczystości udali się do świątyni. W drodze z Jerozolimy obawiać się o swoje życie nie musieli i omijając rannego człowieka wykazali się brakiem najmniejszej chęci udzielenia mu pomocy.

Wytłumaczę też kim byli Samarytanie.
Samarytanie byli potomkami tak zwanego 10 pokoleniowego Królestwa Izraelskiego, które powstało po śmierci najszanowniejszego Króla Salomona. Królestwo Izraela zostało podzielone na Samarię i Jehudeę, w skład której weszły dwa pozostałe plemiona. Jehudejczycy i Beniaminici.
Lewici zaś żyli rozproszeni pomiędzy tymi plemionami. Byli oni rodakami zarówno Samarytan jak i Jehudejczyków.

Według przeanalizowanej opowieści bliźnim okazała się ta osoba, która pomogła osobie znajdującej się w potrzebie. Bardzo proszę powróćmy myślami do głównych przykazań Izraelitów:

„‚Masz miłować Jehowę, twojego Boga, całym swym sercem i całą swą duszą, i całą swą siłą, i całym swym umysłem’ oraz ‚swego bliźniego jak samego siebie’”.

Trzeba tutaj koniecznie dodać, że w chrześcijaństwie nic nie jest oczywiste.
Najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) zwodził ludzkość przypowieściami mającymi w sobie ukryte tajne znaczenie, a celem tej mistyfikacji było to by słuchające nauk tłumy nie dostąpiły przebaczenia:

Mateusza 13:34; Marka 4:34; Łukasza 8:10; Marka 4:10-12
(…) Wszystko to Jezus mówił do tłumów w przykładach. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił (…) Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił, ale na osobności wszystko swym uczniom wyjaśniał. (…) On zaś rzekł: „Wam dano zrozumieć święte tajemnice królestwa Bożego, ale dla pozostałych jest to w przykładach, żeby patrząc, patrzyli na próżno, i słuchając, nie pojęli znaczenia. (…) A gdy został sam, ci wokół niego wraz z dwunastoma zaczęli go pytać o te przykłady. I przemówił do nich: „Wam dano świętą tajemnicę królestwa Bożego, ale dla tych na zewnątrz wszystko dzieje się w przykładach, żeby patrząc, patrzyli, a jednak nie widzieli, i słuchając, słyszeli, a jednak nie pojęli sensu ani w ogóle nie zawrócili i nie dostąpili przebaczenia”.

Bardzo proszę zwróćmy uwagę na słowa kochaj bliźniego swego jak siebie samego.
Kłócą się one w sposób jawny z ideą chrześcijaństwa.
Najszanowniejszy władca Jehoszua Maszich (Jezus Chrystus) szerzył nienawiść do najbliższych, do samego siebie, a nawet do swojej duszy:

Łukasza 14:26
Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem.

Chrześcijaństwo nie jest religią pokoju i jedności, ale wojny i podziałów:

Mateusza 10:34-36 ; Łukasza 12:49-53
(…) Nie myślcie, że przyszedłem przynieść na ziemię pokój; nie przyszedłem przynieść pokoju, tylko miecz. Przyszedłem bowiem spowodować rozdźwięk między mężczyzną a jego ojcem, i córką a jej matką, i młodą małżonką a jej teściową. Doprawdy, nieprzyjaciółmi będą człowiekowi jego domownicy. (...)„Przyszedłem wzniecić ogień na ziemi i czego więcej mam sobie życzyć, skoro już zapłonął? (...) Czy mniemacie, że przyszedłem dać pokój na ziemi? Bynajmniej, mówię wam, lecz raczej rozdźwięk. Bo odtąd w jednym domu pięcioro będzie podzielonych, troje przeciwko dwojgu i dwoje przeciwko trojgu. Podzieleni będą: ojciec przeciw synowi i syn przeciw ojcu, matka przeciw córce i córka przeciw matce, teściowa przeciw synowej i synowa przeciw teściowej”.

Historia chrześcijaństwa jest dowodem prawdziwości tych słów.
W naszych czasach istnieje dziesiątki tysięcy różnych kościołów, które kłócą się o wiele rytuałów, zasad, tak zwanych 'prawd wiary' ('prawdy wiary' omówiłem w 38 liście).
Pomimo tego potwornego podzielenia chrześcijanie w jednym są zgodni.
Mianowicie łączy je kłamstwo.
Podobnie jak przed wieloma wiekami zwodził ludzkość podstępnymi przypowieściami najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) w podobny, a czasem nawet w identyczny sposób zwodzą ludzkość kaznodzieje wszystkich znanych mi kościołów chrześcijańskich.
Najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) zwodził tłumy, ale miał garstkę uczniów, którym podobno wszystko objaśniał.
Zastanawiam się, na jakim etapie wtajemniczenia współcześni chrześcijanie dowiadują się, że celem ich działalności jest propagowanie kłamstw by ludzkość nie dostąpiła przebaczenia?
Czy na przykład osobisty kapelan najszanowniejszego pana Prezydenta, zdradził ten fakt, czy też tę zapisaną w Biblii chrześcijańską zasadę ukrywa?
A może sam nie został wtajemniczony i wprowadzony w błąd, w błąd wprowadza wszystkich, których naucza?

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy bardzo proszę powróćmy myślami do przypowieści wykazującej kto jest bliźnim dla drugiego człowieka:

„Jezus, odpowiadając, rzekł:
„Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł między zbójców, którzy go odarli z szat, jak również zadali mu razy, po czym odeszli, pozostawiając go na wpół umarłego. Przypadkowo schodził tą drogą pewien kapłan, lecz gdy go ujrzał, przeszedł drugą stroną.
Podobnie też Lewita, gdy dotarł do tego miejsca i go ujrzał, przeszedł drugą stroną.
Ale natknął się na niego pewien Samarytanin, podróżujący tą drogą, i na jego widok zdjęła go litość. Podszedł więc i przewiązał jego rany, polewając je oliwą i winem.
Potem, wsadziwszy go na swoje zwierzę, zawiózł do gospody i się o niego zatroszczył. A następnego dnia wyjął dwa denary, dał je właścicielowi gospody i rzekł:
‚Troszcz się o niego, a cokolwiek ponad to wydasz, oddam ci, gdy tu wrócę’.
Jak ci się wydaje, który z tych trzech okazał się bliźnim tego, co wpadł między zbójców?”
On rzekł:
„Ten, który wobec niego postąpił miłosiernie”.
Wtedy Jezus mu powiedział:
„Idź i czyń tak samo”.”

Najszanowniejszy panie Prezydencie, najszanowniejsi czytelnicy, proszę zwróćmy uwagę, że w tej przypowieści bliźnim okazał się człowiek majętny.
Troska jaką okazał człowiekowi w potrzebie wiązała się z wydatkami.
Samarytanin zapłacił za opiekę i zobowiązał się do jeszcze większych wydatków, gdyby taka potrzeba zaszła. Z przypowieści tej wynika, że aby być bliźnim, trzeba posiadać jakiś kapitał.
W chrześcijaństwie jednak nic nie jest normalne.
Propagowanie wojny i podziałów nazywa się krzewieniem pokoju i jedności.
W ideologii tej nic do niczego zdaje się nie pasować.
W powyższej przypowieści miłosierny Samarytanin był człowiekiem majętnym.
Z Biblii możemy wywnioskować, że człowiekiem majętnym był również najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus). W okresie niemowlęcym dostał królewską wyprawkę:

Mateusza 2:11, 12
A gdy weszli do domu, zobaczyli dziecię z Marią, jego matką, i upadłszy, złożyli mu hołd. Otworzyli też swe skarby i dali mu w prezencie dary: złoto i wonną żywicę, i mirrę.

Być może starczyła ona do końca działalności. W Biblii i w innych opowieściach nie znalazłem informacji, by najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) musiał na siebie pracować. W przypowieści o Samarytanie jako wzór do naśladowania przedstawił człowieka majętnego. Tymczasem w swoich zwodniczych naukach wywyższał ludzi biednych:

Łukasza 6:20
Szczęśliwi jesteście wy, biedni, gdyż wasze jest królestwo Boże.

Bogatych zaś przeklął słowem biada:

Łukasza 6:24
Natomiast biada wam, bogacze, gdyż w pełni odbieracie swe pocieszenie.

Zachęcił do gromadzenia sobie skarbów w Niebie zamiast na ziemi:

Mateusza 6:19-21
Przestańcie gromadzić sobie skarby na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną. Raczej gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczy i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb, tam też będzie twoje serce.

W przypowieści o ubogiej wdowie najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) wykazał też, dlaczego skromne ofiary dawane przez ludzi biednych mogą być cenniejsze od pokaźnych danin ludzi bogatych:

Marka 12:41-44
I usiadłszy naprzeciw skarbon, zaczął się przyglądać, jak tłum wrzuca do skarbon pieniądze; i wielu bogatych wrzucało dużo monet. A pewna biedna wdowa przyszła i wrzuciła dwa pieniążki, mające znikomą wartość. Przywołał więc swych uczniów i rzekł do nich: „Zaprawdę wam mówię, że ta biedna wdowa wrzuciła więcej niż ci wszyscy wrzucający pieniądze do skarbon; bo oni wszyscy wrzucili ze swojego nadmiaru, ale ona ze swej nędzy wrzuciła wszystko, co miała, całe swoje utrzymanie”.

Kiedy zaś do najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) zwrócił się o radę człowiek majętny nakazał mu rozdanie bogactw i bycie jego naśladowcą. Bardzo proszę zapoznajmy się z tą przypowieścią:

Mateusza 19:16-24
A oto ktoś podszedł do niego i rzekł:
„Nauczycielu, co dobrego mam czynić, żeby otrzymać życie wieczne?”
Rzekł mu:
„Dlaczego pytasz mnie o to, co dobre? Jeden jest dobry. Jeśli jednak chcesz wejść do życia, stale przestrzegaj przykazań”.
Rzekł do niego: „Których?”
Jezus powiedział:
„Otóż: Nie wolno ci mordować; nie wolno ci cudzołożyć; nie wolno ci kraść; nie wolno ci składać fałszywego świadectwa; szanuj swego ojca i swą matkę; a także: Masz miłować swego bliźniego jak samego siebie”.
Młodzieniec rzekł do niego:
„Tego wszystkiego przestrzegałem; czego mi jeszcze brakuje?”
Jezus powiedział mu:
„Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj swoje mienie i daj biednym, a będziesz miał skarb w niebie, i chodź, bądź moim naśladowcą”.
Gdy młodzieniec usłyszał tę wypowiedź, odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości. A Jezus rzekł do swych uczniów:
„Zaprawdę wam mówię, że trudno będzie bogaczowi dostać się do królestwa niebios. Znowu wam mówię: Łatwiej jest wielbłądowi przedostać się przez ucho igły, niż bogaczowi dostać się do królestwa Bożego”.

Bardzo proszę zwróćmy uwagę na końcówkę tej przypowieści, według której łatwiej wielbłądowi przedostać się przez ucho igły niż człowiekowi bogatemu do królestwa Bożego.
Podobną myśl znajdziemy w innej ewangelii:

Łukasza 18:25
Doprawdy, łatwiej jest wielbłądowi przedostać się przez ucho igły do szycia, niż bogaczowi dostać się do królestwa Bożego”.

Z nauk tych możemy wywnioskować, że ludzie bogaci w ogóle nie mogą dostać się do królestwa Bożego. Podobną wizję znajdziemy w liście apostolskim:

Jakuba 5:1-6
Nuże teraz wy, bogacze, płaczcie, wyjąc nad niedolami, które na was przychodzą. Wasze bogactwo zgniło, a wasze szaty wierzchnie zostały zjedzone przez mole. Wasze złoto i srebro przerdzewiało, a ich rdza będzie świadectwem przeciw wam i strawi wasze ciała. To, coście zgromadzili w dniach ostatnich, jest jak ogień. Oto zapłata należna pracownikom, którzy zebrali plony z waszych pól, zatrzymana przez was, wciąż woła, a wołania żniwiarzy o pomoc doszły do uszu Jehowy Zastępów. Żyjecie w zbytku na ziemi i oddajecie się rozkoszy zmysłowej. Tuczycie swe serca w dniu rzezi. Potępiacie, mordujecie prawego. Czy on się wam nie przeciwstawia?

W opisie tym ludzie bogaci zostali przedstawieni jako nieuczciwi kapitaliści, wykorzystujący bezwzględnie ludzi pracy. Żyją oni w zbytku i zaspokajają swoje zmysły. Potępiają oni ludzi prawych a nawet ich mordują. Nauki te mogą działać destrukcyjnie na chrześcijan. Zniechęcać do dobrze płatnej pracy oraz rozwoju działalności prywatnej. Najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nakazał swym uczniom posprzedawać majątki i rozdawać dary:

Łukasza 12:32-34
Nie bój się, mała trzódko, gdyż wasz Ojciec uznał za dobre dać wam królestwo. Sprzedajcie to, co do was należy, i dawajcie dary miłosierdzia. Sprawcie sobie sakiewki, które nie niszczeją, niewyczerpany skarb w niebiosach, gdzie złodziej nie podchodzi ani mól nie niszczy. Bo gdzie jest wasz skarb, tam też będzie wasze serce.

Natomiast w dziejach apostolskich opisano pierwotną chrześcijańską komunę, która sprzedawała majątki i wszystko miała wspólne:

Dzieje 2:43-47
Doprawdy, każdą duszę ogarnęła bojaźń, a za sprawą apostołów poczęło się dziać wiele proroczych cudów i znaków. Wszyscy, którzy uwierzyli, byli razem, mieli też wszystko wspólne i zaczęli sprzedawać swe posiadłości oraz majątki, a to, co uzyskali, rozdzielali wszystkim — każdemu tyle, ile potrzebował. I dzień w dzień wciąż jednomyślnie przebywali w świątyni i przyjmowali posiłki w domach prywatnych, a także spożywali pokarm z wielką radością oraz szczerością serca, wysławiając Boga i znajdując łaskę u całego ludu. A Jehowa codziennie przyłączał do nich dostępujących wybawienia.

Chrześcijanie przejadali swe majątki korzystając z gościnności domów prywatnych.
Tak funkcjonująca pierwotna chrześcijańska komuna musiała z przyczyn ekonomicznych upaść i ślad po niej pozostał tylko na kartach Biblii.
Pozostał jednak dylemat.
Zarobione majątki łatwo rozdać, ale co dalej?
W Biblii pojawia się kult pracy.
Najszanowniejszy pan apostoł Paweł napisał, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nauczał, że więcej szczęścia wynika z dawania niż z otrzymywania:

Dzieje 20:33-35
Niczyjego srebra ani złota, ani odzienia nie pożądałem. Sami wiecie, że te oto ręce służyły potrzebom moim i tych, którzy byli ze mną. Pokazałem wam we wszystkim, że tak się trudząc, macie dopomagać słabym i zachowywać w pamięci słowa Pana Jezusa, który sam powiedział: ‚Więcej szczęścia wynika z dawania niż z otrzymywania’”.

Czy to są faktyczne słowa najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) tego nie wiem, bo w ewangeliach z takimi słowami się nie spotkałem, a sam najszanowniejszy pan apostoł dziwił się, że jako kłamca był osądzany jako grzesznik:

Rzymian 3:7
Ale jeśli wskutek mego kłamstwa prawda Boga bardziej się uwydatniła ku Jego chwale, to dlaczego jeszcze i ja jestem osądzany jako grzesznik?

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich otwartych listów bardzo proszę powróćmy myślami do biblijnego dylematu być biednym czy bogatym. Majątek łatwo jest rozdać, ale co dalej?
Żebrać i żyć dalej jako pasożyt, jak to robią mnisi wielu żebraczych zakonów?
Nic nie robić i tylko brać?
Najszanowniejszy pan apostoł Paweł napisał, że gotowość (w tym gotowość do dawania) jest szczególnie godna upodobania według tego co się ma, a nie według tego co się nie ma:

2 Koryntian 8:12
Bo jeśli najpierw jest gotowość, jest ona szczególnie godna upodobania według tego, co się ma, a nie według tego, czego się nie ma.

By móc dawać trzeba mieć.
Bardzo proszę przypomnijmy sobie dobrego Samarytanina z przypowieści. Był on dobry dzięki majątkowi, który posiadał. Gdyby obok niego przechodził chrześcijanin, który wszystko rozdał niewielu by mógł pomóc temu poranionemu człowiekowi, bo sam nic nie posiadał. W podobnej sytuacji znaleźli się najszanowniejsi apostołowie Piotr i Jan.
Zobaczmy proszę jak sobie poradzili?:

Dzieje 3:1-9
Piotr i Jan szli do świątyni na godzinę modlitwy, godzinę dziewiątą, a niesiono właśnie pewnego mężczyznę, który już od łona swej matki był kulawy; codziennie kładziono go przy wrotach świątynnych zwanych Pięknymi, aby wchodzących do świątyni prosił o dary miłosierdzia. Gdy zobaczył Piotra i Jana, którzy właśnie mieli wejść do świątyni, zaczął prosić o dary miłosierdzia. Ale Piotr, a z nim Jan, wpatrując się w niego, rzekł: „Spójrz na nas”. Zwrócił się więc ku nim, spodziewając się coś od nich otrzymać. Piotr jednak powiedział: „Złota ani srebra nie posiadam, ale co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź!” Wtedy ujął go za prawą rękę i podniósł. Natychmiast umocniły się spody jego stóp oraz jego kostki; a podskoczywszy, wstał i zaczął chodzić, i wszedł z nimi do świątyni, chodząc i skacząc, i wysławiając Boga. A wszyscy ludzie zobaczyli go, jak chodzi i wysławia Boga.

Według Biblii takie znaki miały towarzyszyć wierzącym chrześcijanom:

Marka 16:17, 18
A te oto znaki będą towarzyszyć wierzącym: Dzięki użyciu mojego imienia będą wypędzać demony, będą mówić językami i będą rękami brać węże, a jeśli się napiją czegoś śmiercionośnego, wcale im to nie zaszkodzi. Będą wkładać ręce na chorych i ci wyzdrowieją”.

Nic mi nie wiadomo o chrześcijanach, którzy w naszych czasach by posiadali takie umiejętności. Podobno zdarzają się cudowne uzdrowienia, ale należą one do rzadkości i niekoniecznie muszą być świadectwem bycia chrześcijaninem. Najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) ostrzegał przed fałszywymi prorokami:

Mateusza 24:24
Bo powstaną fałszywi Chrystusowie oraz fałszywi prorocy i będą czynić wielkie znaki i dziwy, żeby — jeśli to możliwe — wprowadzić w błąd nawet wybranych.

Być może dziś prawdziwych chrześcijan już nie ma.
Nauka najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) by rozdawać majątki i być jego naśladowcą została porzucona – potraktowana jak herezja i zastąpiona kultem pracy. Najszanowniejszy pan apostoł Paweł zaczął nawoływać do dobrej pracy by móc być 'dobrym Samarytaninem' i pomagać będącym w potrzebie:

Efezjan 4:28
Kto kradł, niech już nie kradnie, ale niech raczej ciężko pracuje, wykonując swymi rękami dobrą pracę, aby mieć z czego udzielić będącemu w potrzebie.

Zaczął zachęcać chrześcijan do pracy swoimi rękoma i skarcił leni słowami - Jeżeli ktoś nie chce pracować, niech również nie je:

1 Tesaloniczan 4:9-12 ; 2 Tesaloniczan 3:6-12
A jeśli chodzi o miłość braterską, nie potrzebujecie, żebyśmy wam pisali, gdyż sami jesteście przez Boga uczeni miłować się wzajemnie i rzeczywiście to czynicie względem wszystkich braci w całej Macedonii. Usilnie was jednak zachęcamy, bracia, żebyście dalej czynili to w jeszcze pełniejszej mierze i żebyście postawili sobie za cel prowadzić ciche życie oraz dbać o swoje sprawy i pracować własnymi rękami, tak jak wam nakazaliśmy; abyście postępowali przyzwoicie wobec ludzi będących na zewnątrz i niczego nie potrzebowali.
(...)A nakazujemy wam, bracia, w imię Pana Jezusa Chrystusa, żebyście się odsuwali od każdego brata postępującego nieporządnie, nie według tradycji, którą przyjęliście od nas. Gdyż sami wiecie, jak powinniście nas naśladować, ponieważ nie zachowywaliśmy się wśród was nieporządnie ani u nikogo nie jedliśmy pokarmu za darmo. Wręcz przeciwnie, w trudzie i mozole pracowaliśmy nocą i dniem, żeby żadnego z was nie obarczać kosztownym brzemieniem. Nie jakobyśmy nie mieli prawa, ale żeby dać wam siebie za przykład, abyście nas naśladowali.
Bo też gdyśmy u was byli, tak wam nakazywaliśmy:
„Jeżeli ktoś nie chce pracować, niech również nie je”.
Słyszymy bowiem, że niektórzy wśród was postępują nieporządnie, wcale nie pracując, lecz mieszając się w to, co ich nie dotyczy. Takim nakazujemy i usilnie ich zachęcamy w Panu Jezusie Chrystusie, żeby w cichości pracując, jedli pokarm, na który sami zarobili.

Podobne dylematy dotyczące pieniędzy przeżywają młodsi chrześcijan bracia w wierze – muzułmanie. Najszanowniejszy pan prorok Mahomet wywyższył ludzi biednych:

„Biedacy wejdą do raju na pięćset lat przed bogatymi.”

Z myśli tej wnioskuję, że ludzie bogaci będą przebywali 500 lat dłużej w Piekle od ludzi biednych.
Z czasem najszanowniejszy pan prorok Mahomet zdanie zmienił. Być może po przemyśleniu sprawy doszedł do podobnego wniosku co najszanowniejszy pan apostoł Paweł i napisał:

„Nikt ci nie będzie czynił wyrzutów, że żyjesz skromnie, choć jesteś bogaty. Albowiem ręka, która daje, lepsza jest od ręki, która bierze.”

W myśli tej pochwalił ludzi bogatych, oraz zachęcił ich do skromności. W innej zaś sentencji zauważył miłość Boga do ludzi bogatych:

„Bóg kocha ludzi bogatych, mądrych i skromnych, nie znosi natomiast bezczelnych, rozpustnych, dopraszających się i upartych.”

Warunkiem tej miłości jest jednak mądrość i skromność, które zazwyczaj idą w parze.
Spotkałem w życiu wielu ludzi biednych i jednocześnie bardzo głupich.
Dokładnie takich o jakich napisał najszanowniejszy pan prorok Mahomet – ludzi bezczelnych, rozpustnych, żebrzących i upartych. Uważających się jednak za bardzo mądrych i sprytnych. Pasożytów żerujących na ludziach pracy.

Można zauważyć, że najszanowniejszy pan prorok Mahomet przeszedł podobną drogę jak chrześcijanie. Od wywyższenia ludzi biednych i potępienia bogatych do pochwały bogatych.
Bogatych, ale mądrych. Nie każdy zaś bogaty człowiek musi być człowiekiem mądrym.
Zwłaszcza wśród chrześcijan, wśród których według biblijnych nauk przeważają głupcy:

1 Koryntian 1:26, 27
Widzicie bowiem, bracia, jak was powołał, że powołano niewielu mądrych na sposób cielesny, niewielu mocnych, niewielu szlachetnie urodzonych; lecz Bóg wybrał to, co głupie u świata (…)

Jeżeli zaś przeciętny, głupi chrześcijanin zdecyduje się być bogaty, na bogactwie może wiele stracić. Na bogatych ludzi czeka wiele pokus:

1 Tymoteusza 6:9, 10
Jednakże ci, którzy są zdecydowani być bogaci, wpadają w pokusę i sidło oraz wiele nierozumnych i szkodliwych pragnień, pogrążających ludzi w zagładę i ruinę. Albowiem korzeniem wszelkich szkodliwych rzeczy jest umiłowanie pieniędzy, a zabiegając o to umiłowanie, niektórzy dali się odwieść od wiary na manowce i sami się poprzebijali wieloma boleściami.

Warto tu dodać, że umiłowanie pieniędzy niekoniecznie musi się wiązać z byciem bogatym. Najszanowniejszy pan Oscar Wilde napisał:

„Istnieje tylko jedna grupa, która więcej myśli o pieniądzach od bogatych – ubodzy.”

Natomiast japońskie przysłowie mówi, że bieda może doprowadzić do głupoty:

„Biedniejesz — głupiejesz.”

Ludziom ubogim zdarza się marzyć o bogactwie i nawet wpaść w sidła hazardu, który zazwyczaj czyni ich jeszcze biedniejszymi. Nie każdy człowiek biedny musi być złym i głupim.
W Biblii ludzi ubogich, ale prawych i sprawiedliwych wywyższono ponad ludzi bogatych, ale głupich.

Przysłów 16:8 ;19:1 ; 22:16
Lepiej mieć odrobinę z prawością niż obfitość plonów bez sprawiedliwości. (…) Ubogi, który chodzi w swej nieskazitelności, jest lepszy niż ktoś o spaczonych wargach i ktoś głupi. (…) Lepszy jest ubogi, który chodzi w swej nieskazitelności, niż człowiek, którego drogi są kręte — nawet jeśli jest bogaty.

Do innych zalet stanu ubogiego zaliczono w Biblii spokojny bezstresowy sen, któremu przeciwstawiono bezsenność bogaczy:

Kaznodziei 5:12
Słodki jest sen sługi, czy zje on mało, czy dużo; lecz bogatemu jego dostatek nie pozwala spać.

Ostrzeżono też przed oszustwem w celu wzbogacenia się:

Przysłów 22:16
Kto oszukuje maluczkiego, by się zaopatrzyć w wiele dóbr, jak również ten, kto daje bogatemu, niechybnie będzie cierpiał nędzę.

Zauważono też zalety bogactwa, które służyć może ochronie, ale większą wartość przypisano mądrości:

Kaznodziei 7:12
Bo mądrość służy ochronie, tak jak ochronie służą pieniądze; lecz korzyść z wiedzy jest ta, że mądrość zachowuje przy życiu tych, którzy ją posiadają.

Ostrzeżono też przed pokładaniem ufności w bogactwie:

Przysłów 11:28
Kto ufa swemu bogactwu, ten upadnie, lecz prawi bujnie się rozwiną niczym listowie.

Za niegodziwca uznano człowieka, który zapożycza się i nie spłaca i przeciwstawiono mu człowieka prawego rozdającego dary:

Psalm 37:21
Niegodziwiec zapożycza się i nie spłaca, prawy zaś okazuje łaskę i rozdaje dary.

By móc rozdawać dary trzeba być bogatym. Według Biblii bogactwo daje też władzę:

Przysłów 22:7
Bogaty sprawuje władzę nad ubogimi, a kto się zapożycza, jest sługą człowieka udzielającego pożyczki.

W Koranie znajdziemy myśl, z której możemy wywnioskować, że bieda może pochodzić od Boga i ma na celu wypróbowanie nas:

Sura 2:150
Próbować was będę: bojaźnią, głodem, umniejszeniem władz umysłu i dostatków waszych; szczęśliwi, którzy cierpliwie zniosą te próby nieszczęścia.

Przykładem takich prób jest postać najszanowniejszego pana Hioba, który został solidnie wypróbowany:

Hioba 1:1-21
Był w ziemi Uc pewien mąż imieniem Hiob; a mąż ten był nienaganny i prostolinijny oraz bojący się Boga i stroniący od zła. I urodziło mu się siedmiu synów i trzy córki. A dobytek jego stanowiło siedem tysięcy owiec i trzy tysiące wielbłądów oraz pięćset par bydła i pięćset oślic, miał także bardzo wiele służby; i mąż ten był najzamożniejszym ze wszystkich mieszkańców Wschodu. A jego synowie chodzili i urządzali ucztę w domu każdego w jego dniu; posyłali też po swoje trzy siostry, które zapraszali, aby z nimi jadły i piły. A gdy u każdego z nich po kolei minął dzień ucztowania, Hiob posyłał i ich uświęcał; i wstawał wczesnym rankiem, i składał ofiary całopalne według liczby ich wszystkich; bo Hiob mówił: „Może zgrzeszyli moi synowie i przeklęli Boga w swym sercu”. Tak Hiob czynił zawsze. I nadszedł dzień, gdy synowie prawdziwego Boga weszli, żeby stanąć przed Jehową, i również Szatan wszedł pośród nich. Wtedy Jehowa rzekł do Szatana: „Skąd przychodzisz?” Wówczas Szatan odpowiedział Jehowie, mówiąc: „Z wędrowania po ziemi i przechadzania się po niej”. A Jehowa rzekł jeszcze do Szatana: „Czy w swym sercu zwróciłeś uwagę na mego sługę Hioba, że nie ma na ziemi nikogo takiego jak on — mąż to nienaganny i prostolinijny, bojący się Boga i stroniący od zła?” Szatan odpowiedział na to Jehowie, mówiąc: „Czyż za nic Hiob boi się Boga? Czy ty sam nie posadziłeś żywopłotu wokół niego i wokół jego domu, i wokół wszystkiego, co ma dookoła? Pracy jego rąk pobłogosławiłeś, a jego dobytek mnoży się na ziemi. Ale dla odmiany wyciągnij, proszę, swą rękę i dotknij wszystkiego, co ma, i zobacz, czy nie będzie cię przeklinał prosto w twarz”. Jehowa rzekł więc do Szatana: „Oto wszystko, co ma, jest w twoim ręku. Tylko przeciw niemu samemu nie wyciągaj ręki!” Toteż Szatan odszedł sprzed osoby Jehowy. I nadszedł dzień, gdy jego synowie i córki jedli oraz pili wino w domu ich brata, pierworodnego. A do Hioba przyszedł posłaniec i rzekł: „Bydło właśnie orało, a oślice się pasły obok niego, gdy nagle wtargnęli Sabejczycy i je zabrali, a sług pozabijali ostrzem miecza; a ja uszedłem, tylko ja sam, aby cię powiadomić”. Gdy ten jeszcze mówił, przyszedł inny i rzekł: „Ogień Boży spadł z niebios i zapłonął wśród owiec oraz sług, i pochłonął ich; a ja uszedłem, tylko ja sam, aby cię powiadomić”. Gdy ten jeszcze mówił, przyszedł inny i rzekł: „Chaldejczycy utworzyli trzy oddziały i napadli na wielbłądy, i zabrali je, sług zaś pozabijali ostrzem miecza; a ja uszedłem, tylko ja sam, aby cię powiadomić”. Gdy ten jeszcze mówił, przyszedł inny i rzekł: „Twoi synowie i twoje córki jedli oraz pili wino w domu swego brata, pierworodnego. A oto od strony pustkowia zerwał się silny wiatr i uderzył w cztery węgły domu, tak iż ten upadł na młodych i oni zginęli. A ja uszedłem, tylko ja sam, aby cię powiadomić”. A Hiob wstał i rozdarł swój płaszcz bez rękawów, i ostrzygł głowę, i upadłszy na ziemię, pokłonił się i rzekł:
„Nagi wyszedłem z łona mojej matki i nagi tam wrócę. Jehowa dał i Jehowa zabrał. Niech imię Jehowy dalej będzie błogosławione”.

Próby w różnych krajach różnie wyglądają. Różnice pomiędzy człowiekiem biednym i bogatym szczególnie są widoczne zimą, w krajach, w których jest sroga zima. Wietnamskie przysłowie oznajmia:

„Dopiero zimą można odróżnić bogatych od biednych.”

Problem rosnącej biedy dostrzeżono również w współczesnej Polsce:

„Bieda zabija więcej Polaków niż wypadki drogowe!
Ten dramat rozgrywa się w czterech ścianach, a ofiary często nawet nie są świadome zagrożenia życia. Ubóstwo energetyczne to cichy i skryty zabójca. Ale nie ulega wątpliwości, że przebywanie w niedogrzanych pomieszczeniach obniża odporność i naraża na groźne choroby. Skalę wpływu ubóstwa energetycznego na śmiertelność Polaków ciężko ująć w statystykach, ale wiadomo, że co roku przedwcześnie z tego powodu umierają tysiące osób.”

„Polacy zabijają się z biedy. Rośnie liczba samobójstw
W zastraszającym tempie rośnie w Polsce liczba samobójców. (…) Dlaczego ludzie decydują się odebrać sobie życie? Fachowcy nie pozostawiają złudzeń. Obok nieporozumień rodzinnych, najczęstszą przyczyną jest brak środków do życia.”

W Biblii zauważono, że ucisk (w tym bieda) mędrców może doprowadzić do szaleństwa:

Kaznodziei 7:7
Gdyż ucisk może przywieść mędrca do szaleńczego postępowania, a dar potrafi doprowadzić serce do zguby.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich otwartych listów, myślę, że nadeszła stosowna pora na podsumowanie tego listu i wyciągnięcie wniosków.
Fakt, że reżimowa telewizja indoktrynuje telewidzów przypowieściami, których celem jest zwidzenie ludzi by nie dostąpiły wybawienia uważam za karygodne zło w czystej postaci. Obejrzałem wiele religijnych filmów nadawanych przez reżimową telewizję i zauważyłem, że łączy je jedna wspólna cecha. Wyjątkowa amatorszczyzna.
Ja dobrze Biblii nie znam. Nie przeczytałem jej w całości ani razu, ale czytając robię notatki. Wersety segreguję tematyczne i chociaż mam słabą pamięć to trudno mnie oszukać.
I chociaż program Słowo na niedzielę (lepsza by była nazwa słowo na pierwszy dzień tygodnia) prowadzi osoba podająca się za duchowną, to wykazuje się ona moim zdaniem skandaliczną nieznajomością podstaw wiary chrześcijańskiej i nie wiem, czy jest to celowe zwodzenie telewidzów, czy też niedouczenie lub źle nauczenie.
W Biblii mamy zanotowane ostrzeżenie przed takimi ludźmi:

2 Tymoteusza 3:13
Natomiast ludzie niegodziwi i oszuści będą się posuwać od złego ku gorszemu, wprowadzając w błąd i będąc w błąd wprowadzani.

Pacząc zaś z szerszej biblijnej perspektywy chrześcijanie muszą zwodzić ludzi, bo taki wzór pozostawił im najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus), który zwodził tłumy by nie dostąpiły przebaczenia. Pisze o tym jawnie w Biblii:

Mateusza 13:34; Marka 4:34; Łukasza 8:10; Marka 4:10-12
(…) Wszystko to Jezus mówił do tłumów w przykładach. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił (…) Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił, ale na osobności wszystko swym uczniom wyjaśniał. (…) On zaś rzekł: „Wam dano zrozumieć święte tajemnice królestwa Bożego, ale dla pozostałych jest to w przykładach, żeby patrząc, patrzyli na próżno, i słuchając, nie pojęli znaczenia. (…) A gdy został sam, ci wokół niego wraz z dwunastoma zaczęli go pytać o te przykłady. I przemówił do nich: „Wam dano świętą tajemnicę królestwa Bożego, ale dla tych na zewnątrz wszystko dzieje się w przykładach, żeby patrząc, patrzyli, a jednak nie widzieli, i słuchając, słyszeli, a jednak nie pojęli sensu ani w ogóle nie zawrócili i nie dostąpili przebaczenia”.

Chrześcijanie zaś są zobowiązani do naśladowania najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa):

Mateusza 16:24 ; 1 Piotra 2:21
Potem Jezus rzekł do swych uczniów:
„Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie swój pal (krzyż) męki, i stale mnie naśladuje. (…) Właśnie do tego biegu zostaliście powołani, gdyż i Chrystus cierpiał za was, pozostawiając wam wzór, abyście podążali dokładnie jego śladami.

W faktach tych kryje się wielki dramat chrześcijan. Tym większy, że przeciętny chrześcijanin nie zna tych prostych prawd dotyczących zwodniczej misji chrześcijaństwa, bo wersety te bywają skrzętnie przemilczane przez duchownych, ale zwodnicze słowa dotyczące bogactwa już nie.
A są one jednoznaczne:

Łukasza 6:20, 24 ; 18:25
Szczęśliwi jesteście wy, biedni, gdyż wasze jest królestwo Boże. (…) Natomiast biada wam, bogacze, gdyż w pełni odbieracie swe pocieszenie. (…) Doprawdy, łatwiej jest wielbłądowi przedostać się przez ucho igły do szycia, niż bogaczowi dostać się do królestwa Bożego”.

Celem tych słów było namieszanie w głowach Izraelitom, po to by nie dostąpili wybawienia.

Jaki więc powinniśmy mieć stosunek do bogactwa?

Myślę, że nie ma na to pytanie jednej odpowiedzi.
Wiele zależy od tego jakie cele sobie stawiamy i ile do realizacji tych celów potrzebujemy pieniędzy, oraz przede wszystkim od tego czy jesteśmy mądrzy, czy też głupi.
Człowiek głupi, który postawi sobie złe cele na byciu bogatym może wiele stracić.
Bogactwo może przeznaczać na grzeszne życie i dla niego lepiej być biednym, bo mniej nagrzeszy i mniejsza go kara w Piekle może spotkać.
Bogactwo może też okazać się zgubne i dla ludzi mądrych, otwiera bowiem wiele możliwości, które mogą sprawić, że człowiek zgłupieje i zacznie grzeszyć.
Chęć bycia bogatym lub jeszcze bardziej bogatym, może skusić do przestępstw finansowych i przyczynić się do długiego pobytu w Piekle co oczywiście jest bardzo na rękę piekielnym sadystom.
Każdy przypadek uważam za indywidualny i lepiej w tej kwestii wystrzegać się wszelkich uogólnień.
Bez wątpienia jednak by być dobrym samarytaninem musimy posiadać jakiś kapitał i nie powinniśmy go w sposób głupi roztrwonić.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, a co najszanowniejszy pan myśli o byciu bogatym?
Jeszcze bardziej interesuje mnie co najszanowniejszy pan Prezydent, o kłamstwach religijnych propagowanych przez reżimową telewizję?

Moim zdaniem bardzo źle się dzieje, że reżimowa telewizja kłamie i jeszcze gorzej, że ukradziono mi pieniądze by te kłamstwa dotować. Ja by coś na lepsze napisałem ten list otwarty.

Oprócz napisania tego listu postanowiłem się również pomodlić do najszanowniejszego, najlepszego spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boga:

Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić o to byś dopomógł ludziom i innym istotom mieć jak najwłaściwszy pogląd na temat posiadania pieniędzy oraz nauczyć jak najlepszego z nich korzystania.

Jeżeli mogę, to proszę o to – błagam – najbardziej jak tylko można.

Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski

Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 30 sie 2019, 14:24 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 273
jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski 12 dzień 9 miesiąc 10 rok EY

Najsz.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich listów otwartych poprzedni 52 list otwarty poświęcony był dylematowi czy lepiej być biednym czy może lepiej być bogatym oraz kłamstwom reżimowej telewizji, w które to kłamstwa aktywnie zaangażowały się osoby reprezentujące Kościół Rzymskokatolicki.
W 53 liście otwartym nastąpi zmiana klimatu.
Będzie on bowiem poświęcony zmianom klimatu i tak zwanemu globalnemu ociepleniu.
Kiedyś najszanowniejszy pan prezydent wypowiedział się w ten sposób:

„Ja nie wiem, na ile w rzeczywistości człowiek przyczynia się do zmian klimatycznych. Głosy naukowców są bardzo różne. Wiemy doskonale o tym, że mamy do czynienia też ze skrajnościami, ale patrząc obiektywnie, historycznie, według takiej wiedzy, która jest pewna: zmiany klimatu były w historii świata.”

Z tego co mnie nauczono, to człowiek ma duży wpływ na zmiany klimatyczne.
Jeżeli na jakimś terenie wytniemy bujne lasy, osuszymy teren, to lokalny klimat bez wątpienia się zmieni. W dni słoneczne będzie cieplej. W zimę zimne wiatry zaś będą dotkliwsze.
Przykładów można by mnożyć.
Są to zmiany, na które człowiek ma wpływ i mogą się one sumować i wpływać na klimat ziemi.
Są jednak zmiany klimatyczne na które wpływu nie mamy.
Zależą one tylko i wyłącznie od wiatrów i od tego co też one przyniosą.
30 maja tego roku ukazała się taka informacja meteorologiczna:

„„Pia” sprawi, że będzie ponad 30 stopni. Gorące powietrze „wleje” się do Polski.
Ostatnie dni to zimne poranki, ale teraz ma się to zmienić. Temperatura ma systematycznie rosnąć. Pod koniec przyszłego tygodnia termometry mogą przekroczyć 30 stopni.”

Pamiętam, że długo tym ciepłym powietrzem się nie nacieszyliśmy. Również najszanowniejszy pan Prezydent był rozczarowany:

„Jak sobie pomyślę że płacimy za "globalne ocieplenie" i popatrzę za okno to mnie trafia szlag.”

W mediach można było przeczytać:

„10 lipca odnotowano znaczne obniżenie temperatury:
W Tatrach w lipcu spadł śnieg. TOPR wydał ostrzeżenia dla turystów
Pogoda w Polsce zwariowała. W nocy w Tatrach spadł śnieg. TOPR odradza wyprawy w góry osobom niedoświadczonym.”

Kiedy wieją do nas gorące wiatry, wówczas robi się gorąco, kiedy wieją zimne wiatry robi się zimno. Zasada ta jest bardzo prosta i każdy uważny obserwator pogody zauważy tę zależność.
Kiedy do miasta przywieje gorące powietrze, wówczas robi się gorąco i w zależności od otoczenia – lokalnego mikroklimatu – upalne dni przebiegają łagodniej lub ostrzej.
Zdarza się, że nawet w upalne dni pojawią się chmury, pojawi się deszcz a nawet grad i na jakiś czas ochłodzi się temperatura:

„Rekordowy grad w Meksyku - sceny jak z filmu katastroficznego
Pogoda w Polsce szaleje, na poniedziałek 1 lipca zapowiadano burze z piekła rodem i silne gradobicia. W porównaniu z tym co wydarzyło się w Meksyku, polski grad wydaje się ledwie igraszką. Prognoza pogody w Polsce przypomina wiadomości meteo z piekła. Zapowiadany był nawet „grad morderca”. Tymczasem w Meksyku potężne gradobicie przypominało sceny z filmu katastroficznego „2012” lub „Pojutrze”. Jak podaje radiozet.pl, apokaliptyczna burza gradowa uderzyła około 01.00 w nocy czasu lokalnego W niedzielę ulice meksykańskiej Guadalajary zostały dosłownie ZASYPANE przez grad.  Theguardian.com informuje, że jego warstwa była gruba na prawie 2 metry. Żywioł uszkodził 200 budynków, samochody ugrzęzły w zaspach.”

W słoneczne dni w miastach gdzie jest mniej drzew a więcej betonowych powierzchni jest cieplej, a w miastach mocno zadrzewionych, temperatura zwłaszcza w cieniu drzew bywa niższa.
Warunki lokalne mają swoje znaczenie, ale najważniejsze są wiatry.
W słoneczne upalne dni, w miastach przemysłowych duże emisje pyłów, dymów itp., mogą się przyczynić do lokalnego obniżenia temperatury.
Podobnie dzieje się też w przyrodzie. W rejonach silnej erupcji wulkanów, na wskutek dużej emisji pyłów wulkanicznych i gazów może dojść do lokalnego obniżenia temperatury:

Rok bez lata (ang. Year Without a Summer) – określenie jakim nazwano rok 1816 (Uwaga powyższa daty roczna może być fałszywa, dlatego, że została ona wyssana z brudnego palca zakłamanej chrześcijańskiej historii. Temat omówiłem w 3 liście otwartym poświęconym chrześcijańskiej rachubie kłamstw i zasygnalizowałem w 29 liście otwarty poświęconym wyśmienitej bylejakości państwowego szkolnictwa.), w którym wystąpił szereg gwałtownych letnich anomalii klimatycznych, przede wszystkim na półkuli północnej. W efekcie doprowadziło to do zniszczenia upraw w Europie Północnej, północno-wschodniej Ameryce. Uważa się, że anomalie te były zimą wulkaniczną wywołaną wybuchem wulkanu Tambora.
Niespotykane klimatyczne aberracje roku 1816 miały największe nasilenie na terenach północno-wschodnich Stanów Zjednoczonych (Nowa Anglia), wybrzeżach Kanady, Nowej Fundlandii i w północnej Europie. Na ogół temperatury późną wiosną i latem w północno-wschodnich Stanach Zjednoczonych są stosunkowo stabilne: średnio, zarówno dla dnia, jak i nocy, wynoszą ok. 20–25 °C, i bardzo rzadko spadają poniżej 5 °C. Śnieg podczas lata jest zjawiskiem niezwykle rzadkim, aczkolwiek majowe opady czasami się przytrafiają.
Jednakże w maju 1816 mróz zniszczył większość plonów, a w czerwcu dwie wielkie burze śnieżne we wschodniej Kanadzie i w Nowej Anglii doprowadziły do wielu ofiar śmiertelnych wśród ludzi. Na początku czerwca w mieście Québec leżało prawie 30 cm śniegu, doszło do wymrożenia ziemi i zniszczenia tych upraw roślinnych, których plony zbiera się latem. Rezultatem klęski nieurodzaju były lokalne klęski głodu i masowe zgony na skutek chorób wśród ludzi, których układ odpornościowy był osłabiony niedostatkiem pożywienia.

Brak wiatru może sprawić, że w miastach pojawi się smog, a nad terenami wokół wulkanicznymi będzie się unosił pył. Mniej słońca będzie docierać do ziemi co wpłynie na temperaturę.
Sytuacje mogą zmienić wiatry. Według wierzeń miliardów ludzi, władzę nad wiatrami sprawuje najszanowniejszy Bóg Jehowa.

Psalm 135:6, 7 ; Amosa 4:7, 8 ; Hioba 38:22
Jehowa uczynił wszystko, co zechciał, w niebiosach i na ziemi, w morzach i we wszystkich głębinach wodnych.  Sprawia, że z krańca ziemi wznoszą się obłoki pary; upusty uczynił dla deszczu; wyprowadza wiatr z jego składnic —
(...)Ponadto ja odmówiłem wam ulewy, gdy jeszcze było trzy miesiące do żniwa; i spuściłem deszcz na jedno miasto, lecz na drugie nie spuściłem deszczu. Na jedno pole deszcz padał, pole zaś, na które deszczu nie spuszczałem, wysychało. I dwa lub trzy miasta, słaniając się, szły do jednego miasta, by pić wodę, ale się nie napiły; lecz nie wróciliście do mnie’ — brzmi wypowiedź Jehowy.
(...)Czyś wszedł do składnic śniegu albo czy widzisz składnice gradu …

Według Biblii Bóg może się pogodą posługiwać w celu wymierzania kar i pomagają mu w tym aniołowie:

Jeremiasza 49:34-36 ; Objawienie 7:1 ; Jeremiasza 25:32 ; 30:23
Oto, co na początku królowania Sedekiasza, króla Judy, doszło do proroka Jeremiasza jako słowo Jehowy o Elamie, mówiące: „Tak rzekł Jehowa Zastępów: ‚Oto łamię łuk Elamu, początek ich potęgi. I sprowadzę na Elam cztery wiatry z czterech krańców niebios. (...)
Potem ujrzałem czterech aniołów stojących na czterech narożnikach ziemi, trzymających mocno cztery wiatry ziemi, aby wiatr nie wiał na ziemię ani na morze, ani na żadne drzewo. (…) Tak rzekł Jehowa Zastępów: ‚Oto nieszczęście idzie od narodu do narodu, a z najodleglejszych miejsc na ziemi zostanie wzbudzona wielka nawałnica. (…) Oto zerwał się wicher Jehowy, sama złość, pustosząca nawałnica. Będzie wirował nad głową niegodziwców.

Są ludzie, którzy wierzą w tę hipotezę, są ludzie, którzy nie wierzą, ale jedno jest pewne - pogoda zależy przede wszystkim od wiatrów.
W Polsce w lipcu może spaść śnieg, a w lutym przysłowiowo w mróz podkutym może świecić słońce i być dodatnia temperatura.
Jeżeli nad Grenlandię napłynie ciepłe powietrze, to będzie tam cieplej i będzie następowało lokalne ocieplenie klimatu i działania człowieka niewiele tu mogą zmienić. Teraz przejdę do najważniejszej części listu. Mianowicie do wielkiego oszustwa klimatycznego i finansowego zwanego też pakietem klimatycznym. Można o nim przeczytać:

„Pakiet energetyczno-klimatyczny (znany także jako pakiet klimatyczny, pakiet „3x20” lub „20-20-20”) jest zbiorem wiążących ustaw mających na celu zapewnienie realizacji założeń Unii Europejskiej dotyczących przeciwdziałania zmianom klimatycznym.
Pakiet został przedstawiony po raz pierwszy w marcu 2007 roku i po miesiącach negocjacji pomiędzy państwami członkowskimi, został przyjęty przez Parlament Europejski w grudniu 2008 roku. Dokumenty wchodzące w skład pakietu skupiają się na trzech kluczowych celach: ograniczeniu emisji gazów cieplarnianych, promowaniu stosowania energii ze źródeł odnawialnych i podnoszeniu sprawności energetycznej Unii Europejskiej. (...)
Krajowe cele dotyczące energii odnawialnej.
Zgodnie z dyrektywą w sprawie odnawialnych źródeł energii, państwa członkowskie podjęły wiążące zobowiązania mające na celu zwiększenie udziału energii odnawialnej w ich krajowym zużyciu energii do 2020 roku. (Uwaga powyższa daty roczna może być fałszywa, dlatego, że została ona wyssana z brudnego palca zakłamanej chrześcijańskiej historii. Temat omówiłem w 3 liście otwartym poświęconym chrześcijańskiej rachubie kłamstw i zasygnalizowałem w 29 liście otwarty poświęconym wyśmienitej bylejakości państwowego szkolnictwa.)
Cele krajowe umożliwią UE jako całości osiągnąć udział 20% energii odnawialnej w całkowitej produkcji energii do 2020 r., jak również 10% udziału energii odnawialnej w sektorze transportowym. Cele pomogą również w ograniczeniu emisji gazów cieplarnianych oraz zmniejszą zależność UE od importowanej energii. (...)
Wychwytywania i składowania dwutlenku węgla.
Czwartym elementem pakietu klimatyczno-energetycznego jest dyrektywa, tworząca ramy prawne bezpiecznego dla środowiska wykorzystania technologii wychwytywania i składowania dwutlenku węgla. Sekwastracja dwutlenku węgla polega na przechwytywaniu dwutlenku węgla emitowanego w procesach przemysłowych i przechowywanie go w podziemnych formacjach geologicznych, gdzie nie przyczynia się do globalnego ocieplenia.
Dyrektywa obejmuje wszystkie formy składowania CO2 w formacjach geologicznych w UE i określa wymagania, które trzeba zastosować do składowisk przez cały okres ich istnienia.”

W powyższej informacji wychwyciłem wiele nonsensów, na których objaśnianie szkoda czasu tracić. Nadmienię tylko, że pozyskiwanie elektryczności w wyniku spalania węgla bezspornie należy do tak zwanej energii odnawialnej. Powstałe w trakcie spalania CO2 zostanie po jakimś czasie zamienione w wyniku fotosyntezy w produkty, które po krótszym lub dłuższym czasie ponownie będzie można spalić. Przypomnę tylko co to jest fotosynteza:

„Najczęściej substratami fotosyntezy są dwutlenek węgla i woda, produktem – węglowodan i tlen (jako produkt uboczny), a źródłem światła – słońce.”

Dzięki CO2 rosną drzewa i inne rośliny. Brak CO2 może doprowadzić nawet do katastrofy ekologicznej i być może boleśnie jego brak już odczuwamy. W mediach ukazują się coraz bardziej alarmujące doniesienia dotyczące Bałtyku:

„Bałtyk umiera. Tak mało tlenu nie było w nim od 1500 lat. Tamtejsze martwe strefy są największymi na świecie. Najnowsze badania pokazują, że w Bałtyku istnieją największe na świecie martwe strefy. Co najgorsze, rozpoczynają się one już u wejścia do Zatoki Gdańskiej. Wszystko przez spadające stężenie tlenu, jakiego nie było od 1,5 tysiąca lat!
Martwe strefy to obszary pozbawione tlenu, na których nie występują żadne gatunki morskich stworzeń. Chociaż o tym zjawisku wiadomo od dawna, to jednak do tej pory świat naukowy nie zdawał sobie sprawy, jak zakrojony na szeroką skalę i szybko postępujący jest to proces w Morzu Bałtyckim.
Koniec ryby na Bałtyku - alarmujące wieści od pomorskich rybaków
W czwartek, w Morskim Instytucie Rybackim w Gdyni, odbyło się spotkanie środowiska rybackiego z przedstawicielami Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej oraz naukowcami zajmującymi się badaniem flory i fauny morskiej. Tematem spotkania był pogarszający się stan zasobów rybnych w Morzu Bałtyckim.
- To nie są dorsze, to skóra z kręgosłupem - tak pomorscy rybacy mówią o rybach, które w ostatnim czasie odławiają na Bałtyku.
Rybacy, którzy byli obecni na spotkaniu jednoznacznie wskazują, że stan ryb w Bałtyku, a szczególnie dorszy jest tragiczny. To już nie są ryby, tylko pływające kości ze skórą - mówili obecni na spotkaniu rybacy - Ryby nie ma na całym wybrzeżu. Najgorzej jest jednak na zatoce, gdzie ryba po prostu całkowicie zanikła. To już jest agonia Bałtyku. Jeżeli nic nie zrobimy, to za kilka lat Bałtyk będzie martwym morzem.”

Osoby zainteresowane akwarystykom wiedzą, że głównym źródłem zarówno węgla dla roślin jak i tlenu oraz pośrednio pokarmu dla ryb i innych organizmów jest właśnie CO2. Istnieją firmy, które handlują CO2 oraz aparaturą do jego dozowania w akwariach. Dzięki CO2 rośliny jak i ryby w akwariach lepiej się mają. Bardzo proszę zapoznajmy się z fachowym opracowaniem w tym temacie:

„CO2 główny składnik odżywczy
Wspomniany wielokrotnie wcześniej węgiel (C) jest niezbędnym składnikiem wszelkich form życia. Głównym źródłem węgla dla roślin akwariowych jest dwutlenek węgla czyli popularne CO2.
Rośliny lądowe i wodne w hodowli emersyjnej pobierają zazwyczaj wystarczające ilości CO2 z powietrza poprzez liście. Średnie stężenie CO2 w powietrzu to aktualnie 0,039%.
W środowisku wodnym sytuacja ulega jednak zmianie. W naturalnych zbiornikach wodnych oraz w akwariach niska zawartość dwutlenku węgla jest jednym z głównych czynników ograniczających wzrost roślin. Stężenie CO2 w wodzie i w powietrzu jest podobne. Problem polega jednak na tym że gaz ten (tak samo jak tlen) jest rozpuszczalny w wodzie blisko 10 000 razy wolniej niż ma to miejsce w powietrzu. To właśnie dlatego rośliny lądowe, które przenieślibyśmy do wody zgniłyby w niej, w niedługim czasie. Rośliny wodne dość dobrze zaadoptowały się do przyswajania dwutlenku węgla w warunkach całkowitego zanurzenia. Wiele gatunków potrafi przyswajać węgiel z węglanu wodoru jako alternatywę dla dwutlenku węgla. W naturze ilość roślin wodnych jest szczególnie duża na obszarach charakteryzujących się wysokim stężeniem CO2 czyli np. takich, gdzie woda gruntowa jest odprowadzana do jezior lub na obszarach zasilanych lokalnymi wiosennymi podtopieniami. (…) W akwariach roślinnych nawożenie roślin dwutlenkiem węgla zostało spopularyzowane stosunkowo niedawno. Pewne ilości dwutlenku węgla są obecne w akwarium za sprawą procesów przemiany materii ryb i procesów rozkładu materii organicznej. Wielu akwarystów celowo napowietrza wodę aby zwiększyć ilość tlenu w wodzie. W oświetlonych zbiornikach akwariowych rośliny zużywają cały dwutlenek węgla wytworzony w powyższych procesach, tak długo jak mają dostęp do światła. Brak dwutlenku węgla jest jedną z głównych przyczyn słabego wzrostu roślin. Stężenie CO2 na poziomie 20-30mg/l jest nieszkodliwe dla ryb i bezkręgowców, a wyraźnie sprzyja rozwojowi roślin.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich listów otwartych, Bałtyk umiera z powodu braku tlenu który mogą wytwarzać rośliny pobierające CO2 z wody a w tym czasie Polska płaci absurdalnie wysokie pieniądze po to by składować potrzebne Bałtykowi i roślinom CO2 tam gdzie on nie jest nikomu potrzebny.
Sytuację uważam za absurdalną.
Polska płaci za to, że produkuje CO2, tymczasem są firmy, które CO2 sprzedają właścicielom akwariów po to by rośliny i ryby lepiej żyły lub też sprzedają CO2 producentom wód gazowanych.
Najbardziej absurdalną sprawą w tej patologii jest fakt, że być może najwięcej pieniędzy wymuszanych na producentach CO2 trafia do kieszeni spekulantów, dlatego, że prawami do produkcji CO2 się spekuluje:

„Jak wynika z opinii wielu niezależnych ekspertów, największe znaczenie dla przyszłorocznych podwyżek prądu ma zwrot cen uprawnień do emisji CO2. Jeszcze rok temu owe pozwolenia kosztowały ok. 5-7 euro za tonę. Dziś kwota ta jest niemal 4 razy większa. Ceny uprawnień do emisji CO2 stale i zauważalnie rosną. Wynika to nie tylko ze zmieniającej się sytuacji rynkowej, lecz także i z celowych dążeń Unii Europejskiej. Jak w jednym ze swych wystąpień tłumaczył Filip Elżanowski, warszawski radca, UE zależy na podwyższeniu cen prądu produkowanego z węgla.
Nieco ponad rok temu standardową stawką za sprzedaż uprawnień do emisji CO2 było 5 euro za tonę. Na początku bieżącego roku wynik ten podskoczył do 8 euro. Obecnie koszt sprzedaży pozwolenia na emisję CO2 wynosi ok. 22,5 euro za tonę. W szczytowym i krytycznym momencie (początek września 2018 roku) cena uprawnień wynosiła aż 25 euro za tonę.”

„Polak skazany za nadużycia przy handlu emisja CO2
Założyciel największej polskiej spółki handlującej uprawnieniami do emisji CO2 Jarosław K. został uznany we Francji winnym oszustw podatkowych i skazany na więzienie. Warszawa zaprzecza jakimkolwiek wykroczeniom, nazywając oszustwo „niefortunnym wypadkiem”.
W maju br. francuski sąd uznał polski dom maklerski Consus za winny oszustw podatkowych na rynku uprawnień do emisji CO2. Skradzione sumy oscylują wokół 10-20 mld euro w latach 2008 – 2010, z czego w samej Francji zaginęło 1,6 mld euro.”

Z powyższych informacji można wywnioskować, że w Europie działa zorganizowana grupa przestępcza, której głównym celem jest wyłudzanie pieniędzy od polskich podatników i przekazanie tych pieniędzy spekulantom.
Drugim zaś celem tej przestępczej grupy jest uczynienie polskiej gospodarki opartej w znacznej mierze na prądzie wytwarzanym z odnawialnego paliwa kopalnego – węgla sztucznie mniej konkurencyjną.
Działania takie uważam za jawny przejaw agresji, której powinno się dać stanowczy odpór.
W trybie natychmiastowym Polska powinna się wypisać z pakietu klimatycznego i wdrożyć prace badawcze nad skierowaniem wytwarzanego CO2 do Bałtyku i innych akwenów wodnych, w których CO2 może być przydatne.
By sfinansować prace mające na celu ratowanie Bałtyku Polska powinna odzyskać pieniądze, które wydała na 'pakiet klimatyczny' i przeznaczyć ja też na prace nad zmniejszeniem emisji pyłów wytwarzanych przez elektrownie węglowe.
Można by gazy z pieców skierować do otaczających zazwyczaj elektrownie zbiorników wodnych i sprawdzić co z tego wyniknie. Jedno jest pewne – konieczne są natychmiastowe działania władz i natychmiastowe wstrzymanie wypłacania komukolwiek jakichkolwiek pieniędzy za tak zwany pakiet klimatyczny. USA już to zrobiły:

„Prezydent Donald Trump ogłosił 1 czerwca 2017 roku (Uwaga powyższa daty roczna może być fałszywa, dlatego, że została ona wyssana z brudnego palca zakłamanej chrześcijańskiej historii. Temat omówiłem w 3 liście otwartym poświęconym chrześcijańskiej rachubie kłamstw i zasygnalizowałem w 29 liście otwarty poświęconym wyśmienitej bylejakości państwowego szkolnictwa.) wycofanie USA z uzupełniającego ramową konwencję Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu porozumienia paryskiego, które wymaga od Stanów Zjednoczonych ograniczenia emisji gazów cieplarnianych.”

Pomimo tego wycofania nie zaobserwowałem wzrostu temperatury, a obecne lato do najcieplejszych nie należy.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich otwartych listów, myślę, że nadeszła stosowna chwila na podsumowanie listu.
Wykazałem w nim, że klimat zależny jest przede wszystkim od wiatrów.
Od tego skąd wieją i co z sobą przynoszą.
Z tego co mi wiadomo na ten aspekt człowiek nie ma wielkiego wpływu.
Wykazałem też, że handel CO2 godzi w Polską gospodarkę i przede wszystkim jest źródłem utrzymania spekulantów handlujących CO2 i dlatego tak zwany pakiet klimatyczny powinien być wypowiedziany w trybie natychmiastowym a osoby odpowiedzialne za jego wprowadzenie ukarane.
Działania Unii Europejskiej w tym temacie mogą się pośredni przyczyniać do umierania Bałtyku co też odbiło się na polskim przemyśle morskim. Ja by coś zmienić na lepsze napisałem ten list otwarty.

Oprócz napisania tego listu postanowiłem się również pomodlić do najszanowniejszego, najlepszego spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boga:

Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić o to byś dopomógł znaleźć ludziom jak najlepsze zastosowanie CO2 oraz maksymalne usprawnienie elektrowni węglowych oraz znalezienie jak najlepszego źródła pozyskiwania energii?

Jeżeli mogę, to proszę o to – błagam – najbardziej jak tylko można.

Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski

Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 30 sie 2019, 15:58 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 17:33
Posty: 9700
ahmadeusz szatan pisze:
....oraz znalezienie jak najlepszego źródła pozyskiwania energii?

.....


Coś mi się zdaje że bóg zrobił co mógł i udostępnił ludziom i to od zarania dziejów, źródło energii pochodzącej z syntezy termojądrowej, na nic więcej ani lepiej raczej nie możemy liczyć, anihilacja również jest nam znana.
Z tego wniosek że modły są bezcelowe, no chyba że wymyślimy nowa fizykę, nie zanosi się na to.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02 wrz 2019, 16:06 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 273
Pantryglodytes pisze:
ahmadeusz szatan pisze:
....oraz znalezienie jak najlepszego źródła pozyskiwania energii?

.....


Coś mi się zdaje że bóg zrobił co mógł i udostępnił ludziom i to od zarania dziejów, źródło energii pochodzącej z syntezy termojądrowej, na nic więcej ani lepiej raczej nie możemy liczyć, anihilacja również jest nam znana.
Z tego wniosek że modły są bezcelowe, no chyba że wymyślimy nowa fizykę, nie zanosi się na to.

Najsz :) Najszanowniejszy panie Pamtryglodytes, ciągle coś odkrywamy. Przez długi czas podstawowym źródłem energii było drewno i są rejony na ziemi, gdzie dalej tak jest. Potem rolę tę przejął węgiel, potem nafta i gaz. Potem pojawiła się energia jądrowa, ale wciąż trwają prace z różnymi pierwiastkami radioaktywnymi. Potem nauczono się uzyskiwać energię z promieni słonecznych i technologia ta wciąż się rozwija. Pozdrawiam najserdeczniej i życzę najlepszości. Naj :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02 wrz 2019, 16:07 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 273
jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski 5 dzień 10 miesiąc 10 rok EY

Najsz.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich listów otwartych poprzedni 53 list otwarty poświęcony był zmianom pogody i absurdzie wydawania pieniędzy na prawa do emisji CO2. Firmy wytwarzające CO2 zmuszane są przez bandyckie elity Unii Europejskiej do kupowania uprawnień. Na cenę uprawnień do emisji CO2 mają wpływ spekulanci giełdowi a w ostatecznych rozrachunku kieszenie spekulantom napychają podatnicy. Bardzo proszę przypomnijmy sobie fragmenty poprzedniego listu poświęcone cenom CO2 oraz spekulacjom:

„Nieco ponad rok temu standardową stawką za sprzedaż uprawnień do emisji CO2 było 5 euro za tonę. Na początku bieżącego roku wynik ten podskoczył do 8 euro. Obecnie koszt sprzedaży pozwolenia na emisję CO2 wynosi ok. 22,5 euro za tonę. W szczytowym i krytycznym momencie (początek września 2018 ?! roku) cena uprawnień wynosiła aż 25 euro za tonę.”

Uwaga daty roczne z tej informacji mogą zawierać duży błąd i nie powinny być używane. Uzasadnienie zawarłem w 3 liście otwartym do najszanowniejszego pana Prezydenta i nie będę się powtarzał.

W liście wykazałem, że klimat zależy od wiatrów oraz tego co z sobą niosą. Ludzie na to wpływ mają znikomy, a ludzie wierzący w Boga wierzą, że pogoda zależna jest od Boga.
Na ziemi zdarzają się dłuższe okresy suszy lub nadmiernej wilgotności mogące doprowadzić do klęski nieurodzaju i głodu.
W Biblii opisano takie zdarzenie i jeżeli historia ta jest prawdziwa to wynika z niego, że Bóg ma bezpośredni wpływ na klimat.
Bardzo proszę zapoznajmy się z tą pouczającą historią:
Działo się to dawno temu w rejonie Bliskiego Wschodu i Afryki.
Rodzina najszanowniejszego pana Izraela – praojca narodu izraelskiego była skłócona.
Nienawiść w rodzinie pojawiła się dlatego, że najszanowniejszy pan Izrael jednego z synów kochał bardziej od innych.
Nienawiść pogłębiły dodatkowo sny jakie zaczął miewać młodzieniec Józef:

Rodzaju 37:2-8
Gdy Józef miał siedemnaście lat, pasł ze swymi braćmi owce pośród trzody, a że był jeszcze chłopcem, przebywał razem z synami Bilhy i synami Zilpy, żon swego ojca. I Józef przyniósł ich ojcu złą wieść o nich. A Izrael miłował Józefa bardziej niż wszystkich swych pozostałych synów, gdyż był on synem jego starości; i sprawił mu długą, pasiastą szatę podobną do koszuli. Kiedy jego bracia spostrzegli, że ojciec miłuje go bardziej niż wszystkich jego braci, znienawidzili go i nie potrafili z nim rozmawiać pokojowo. Później Józef miał sen i opowiedział go swoim braciom, oni zaś znaleźli kolejny powód, by go nienawidzić. A on im rzekł: „Zechciejcie posłuchać tego snu, który mi się śnił. Oto wiązaliśmy snopy w środku pola, gdy oto mój snop się podniósł i stanął prosto, a oto wasze snopy zaczęły otaczać mój snop i mu się kłaniać”. A jego bracia odezwali się do niego: „Czyżbyś miał być królem nad nami albo czyżbyś miał nad nami panować?” Znaleźli więc nowy powód, by go nienawidzić ze względu na jego sny i ze względu na jego słowa.

Korzystając z przychylnych okoliczności, bracia sprzedali znienawidzonego brata i trafił do Egiptu:

Rodzaju 37:12-28
Potem jego bracia poszli paść trzodę swego ojca w pobliżu Szechem. Po pewnym czasie Izrael powiedział do Józefa: „Czyż twoi bracia nie pasą trzody blisko Szechem? Chodź, chcę cię posłać do nich”. Ten mu odrzekł: „Oto jestem!” Powiedział więc do niego: „Idź, proszę. Zobacz, czy twoi bracia są cali i zdrowi i czy trzoda jest cała i zdrowa, i przynieś mi wiadomość”. Wtedy odprawił go z niziny Hebronu i on dotarł do Szechem. Później spotkał go pewien mężczyzna, a oto on błąkał się w polu. Wówczas ten mężczyzna zapytał go, mówiąc: „Czego szukasz?” On odrzekł: „Szukam moich braci. Powiedz mi, proszę, gdzie oni pasą trzody?” Mąż ów mówił dalej: „Odeszli stąd, gdyż słyszałem, jak mówili: ‚Chodźmy do Dotanu’”. Toteż Józef poszedł za braćmi i znalazł ich w Dotanie. A oni ujrzeli go z daleka i zanim się do nich zbliżył, zaczęli przeciwko niemu przebiegle knuć, żeby go uśmiercić. Rzekli więc jeden do drugiego: „Patrzcie, oto idzie ten, który miewa sny. Chodźmy więc i zabijmy go, i wrzućmy do jednego z dołów na wodę; i powiemy, że pożarł go groźny dziki zwierz. I zobaczmy, co będzie z jego snami”. Kiedy Ruben to usłyszał, próbował go uwolnić z ich ręki. Toteż powiedział: „Nie zadawajmy śmiertelnego ciosu jego duszy”. I Ruben rzekł jeszcze do nich: „Nie przelewajcie krwi. Wrzućcie go do tego dołu wodnego, który jest na pustkowiu, i nie podnoście na niego ręki”. Zamierzał bowiem uwolnić go z ich ręki, żeby go zwrócić ojcu. A gdy tylko Józef przyszedł do swych braci, ściągnęli oni z Józefa jego długą szatę — tę długą, pasiastą szatę, która była na nim, po czym wzięli go i wrzucili do dołu na wodę. W tym czasie dół był pusty; nie było w nim wody. Potem usiedli, by jeść chleb. Kiedy podnieśli oczy i spojrzeli, oto karawana Ismaelitów przybywała z Gileadu, a ich wielbłądy niosły labdanum i balsam, i korę żywiczną, by to zanieść do Egiptu. Wtedy Juda powiedział do swych braci: „Jakiż byłby pożytek, gdybyśmy zabili naszego brata i zakryli jego krew? Chodźmy i sprzedajmy go Ismaelitom, i nie podnośmy na niego ręki. Przecież jest naszym bratem, naszym ciałem”. Posłuchali zatem swego brata. A oto przechodzili mężowie, kupcy midianiccy. Oni więc wyciągnęli i wydostali Józefa z dołu na wodę, po czym sprzedali Józefa Ismaelitom za dwadzieścia srebrników. Ci zaś przyprowadzili Józefa do Egiptu.

W Egipcie najszanowniejszy młodzieniec Józef zrobił karierę w domu jednego z urzędników. Wpadł też w oko jego małżonki, która starała się go nakłonić do cudzołóstwa:

Rodzaju 39:1-9
Józefa zaś zaprowadzono do Egiptu, a Potyfar, dworzanin faraona, dowódca straży przybocznej, Egipcjanin, kupił go z ręki Ismaelitów, którzy go tam przyprowadzili. Lecz Jehowa był z Józefem, tak iż stał się on mężem, któremu się szczęściło, i ustanowiono go nad domem jego pana, Egipcjanina. I jego pan zobaczył, że Jehowa jest z nim i że Jehowa szczęści wszystkiemu, co on czyni swą ręką. A Józef znajdował łaskę w jego oczach i stale mu usługiwał, tak iż ten ustanowił go nad swym domem i wszystko, co miał, dał w jego rękę. I okazało się, że odkąd go ustanowił nad swoim domem i nad wszystkim, co miał, Jehowa błogosławił domowi Egipcjanina ze względu na Józefa i błogosławieństwo Jehowy spoczywało na wszystkim, co miał w domu i na polu. W końcu wszystko, co miał, pozostawił w ręku Józefa; i wcale już nie wiedział, co posiada, z wyjątkiem chleba, który jadł. Co więcej, Józef wyrósł na człowieka o pięknej postaci i pięknym wyglądzie. A po tym wszystkim doszło do tego, że żona jego pana zaczęła podnosić oczy na Józefa i mówić: „Połóż się ze mną”. Ale on nie chciał i mówił do żony swego pana: „Oto mój pan nie wie, co jest ze mną w domu, i wszystko, co ma, dał w moją rękę. Nie ma w tym domu nikogo większego niż ja i on nie odmówił mi w ogóle niczego z wyjątkiem ciebie, gdyż jesteś jego żoną. Jakże mógłbym dopuścić się tej wielkiej niegodziwości i zgrzeszyć przeciwko Bogu?”

Zdesperowana pożądaniem, niezaspokojona seksualnie kobieta fałszywie oskarżyła najszanowniejszego młodzieńca Józefa o gwałt, w wyniku czego trafił do więzienia:

Rodzaju 39:10-20
(...)I dzień po dniu mówiła do Józefa, on zaś jej nie posłuchał, żeby się przy niej położyć i z nią być. Lecz tego dnia, podobnie jak w innych dniach, wszedł do domu, by wykonać swoje zajęcia, a w domu nie było nikogo z domowników. Wówczas chwyciła go za szatę, mówiąc: „Połóż się ze mną!” Lecz on, zostawiwszy swą szatę w jej ręku, uciekł i wyszedł na zewnątrz. Skoro tylko zobaczyła, że zostawił swą szatę w jej ręku, by uciec na zewnątrz, zaczęła zwoływać domowników i mówić do nich: „Patrzcie, przyprowadził do nas mężczyznę, Hebrajczyka, by nas wystawić na pośmiewisko. Ten przyszedł do mnie, by się ze mną położyć, ale ja zaczęłam krzyczeć na cały głos. A gdy tylko usłyszał, że podniosłam głos i zaczęłam krzyczeć, zostawił przy mnie swą szatę i uciekł, i wyszedł na zewnątrz”. Potem trzymała jego szatę przy sobie, aż jego pan przyszedł do domu. Wówczas opowiedziała mu zgodnie z tymi słowami, mówiąc: „Hebrajski sługa, którego przyprowadziłeś do nas, przyszedł do mnie, żeby mnie wystawić na pośmiewisko. Lecz skoro tylko podniosłam głos i zaczęłam krzyczeć, zostawił przy mnie swą szatę i uciekł na zewnątrz”. Gdy jego pan usłyszał słowa swej żony, które mu powiedziała, mówiąc: „Tak a tak postąpił ze mną twój sługa”, zapłonął jego gniew. Toteż pan Józefa wziął go i oddał do więzienia, tam, gdzie trzymano pod strażą więźniów króla; i przebywał tam w więzieniu.

W więzieniu najszanowniejszy młodzieniec Józef zasłynął tym, że potrafił tłumaczyć sny.
Dwóm więźniom mającym niepokojące sny podał wytłumaczenia, które się spełniło:

Rodzaju 40:1-19
(…) A potem zdarzyło się, że podczaszy króla Egiptu oraz piekarz zgrzeszyli przeciw swojemu panu, królowi Egiptu. I faraon oburzył się na dwóch swoich dworzan, na przełożonego podczaszych i na przełożonego piekarzy. Osadził ich więc pod strażą w domu dowódcy straży przybocznej, w więzieniu, tam, gdzie Józef był więźniem. Wówczas dowódca straży przybocznej wyznaczył Józefa, żeby był z nimi, by im usługiwać; i przebywali oni w więzieniu szereg dni. I obu im przyśnił się sen, jednej nocy każdemu jego własny sen, każdemu sen mający własną wykładnię, podczaszemu i piekarzowi, którzy należeli do króla Egiptu i którzy byli więźniami w tym więzieniu. Gdy Józef przyszedł do nich rano i ich zobaczył, oto wyglądali na przygnębionych. I zaczął wypytywać dworzan faraona, którzy byli z nim pod strażą w domu jego pana, mówiąc: „Dlaczego wasze twarze są dzisiaj posępne?” Wtedy mu odrzekli: „Śnił się nam sen, a nie ma nikogo, kto by go wyłożył”. Józef rzekł więc do nich: „Czyż wykładnie nie należą do Boga? Proszę, opowiedzcie mi go”. I przełożony podczaszych zaczął opowiadać Józefowi swój sen, mówiąc do niego: „Oto w moim śnie była przede mną winorośl. I ta winorośl miała trzy gałązki, i zdawała się wypuszczać pędy. Pokryła się kwieciem. Na jej kiściach dojrzały winogrona. A w moim ręku był kielich faraona i zacząłem brać winogrona i wyciskać je do kielicha faraona. Potem dałem kielich faraonowi do ręki”. Wówczas Józef rzekł do niego: „Oto jego wyjaśnienie: trzy gałązki to trzy dni. Za trzy dni faraon podniesie twoją głowę i przywróci cię na twój urząd; i będziesz podawał faraonowi do ręki jego kielich zgodnie z poprzednim zwyczajem, gdy byłeś jego podczaszym. Niemniej pamiętaj o mnie, gdy ci się powiedzie, i okaż mi, proszę, lojalną życzliwość, i wspomnij o mnie faraonowi, i wydostań mnie z tego domu. Bo zostałem porwany z ziemi Hebrajczyków; a tu też nie zrobiłem nic, za co by mnie mieli wsadzić do więziennego dołu”. Kiedy przełożony piekarzy zobaczył, że tamtemu dał dobre wyjaśnienie, sam z kolei rzekł do Józefa: „Ja też śniłem i oto na mojej głowie były trzy kosze białego chleba, a w najwyższym koszu były wszelkiego rodzaju potrawy dla faraona, wytwór piekarza, i ptaki wyjadały je z kosza na samym wierzchu mojej głowy”. Wówczas Józef odpowiedział i rzekł: „Oto jego wyjaśnienie: trzy kosze to trzy dni. Za trzy dni faraon podniesie twoją głowę i zawiesi cię na palu; a ptaki będą z ciebie wyjadać twoje ciało”.

Po upływie dwóch latach najszanowniejszemu panu faraonowi, władcy Egiptu przyśnił się dwa razy ten sam sen, który go wielce zaintrygował. Od służby dowiedział się o młodzieńcu Józefie, który sny potrafił tłumaczyć:

Rodzaju 41:1-13
Po upływie pełnych dwóch lat faraonowi śniło się, że oto stoi nad Nilem. A oto wychodziło z Nilu siedem krów pięknych z wyglądu i tłustych i pasło się pośród traw Nilu. I oto wychodziło za nimi z Nilu siedem innych krów, brzydkich z wyglądu i wychudzonych, i stanęło obok tamtych krów na brzegu Nilu. Wówczas krowy brzydkie z wyglądu i wychudzone zaczęły pożerać siedem krów pięknych z wyglądu i tłustych. Wtedy faraon się zbudził. Jednakże znowu zasnął i śnił po raz drugi. I oto z jednej łodygi wyrastało siedem kłosów grubych i dorodnych. I oto wyrastało za nimi siedem kłosów chudych i spieczonych wiatrem wschodnim. I kłosy chude zaczęły pochłaniać siedem kłosów grubych i pełnych. Wtedy faraon się zbudził, a oto był to sen. Rano zaś jego duch się zaniepokoił. Posławszy więc, wezwał wszystkich kapłanów Egiptu uprawiających magię oraz wszystkich jego mędrców; i faraon zaczął im opowiadać swoje sny. Ale nie było nikogo, kto by je wyłożył faraonowi. Wówczas przełożony podczaszych odezwał się do faraona, mówiąc: „Dzisiaj wspominam swoje grzechy. Faraon oburzył się na swoich sług. Osadził mnie więc pod strażą w domu dowódcy straży przybocznej, zarówno mnie, jak i przełożonego piekarzy. Potem jednej nocy nam obu przyśnił się sen, zarówno mnie, jak i jemu. Każdemu przyśnił się sen mający własną wykładnię. A był tam z nami młodzieniec, Hebrajczyk, sługa dowódcy straży przybocznej. Gdy mu je opowiedzieliśmy, wyjaśnił nam nasze sny. Każdemu podał wyjaśnienie według jego snu. I okazało się, że jak nam wyjaśnił, tak się stało. Mnie przywrócono na mój urząd, a tamtego powieszono”.

Najszanowniejszego młodzieńca Józefa sprowadzono z więzienia i wyjaśnił on znaczenie snów.
Wyjaśnił, że sen to proroczy znak od Boga. Dzięki temu wyjaśnieniu najszanowniejszy młodzieniec Józef został zarządcą ziemi egipskiej:

Rodzaju 41:14-43
I faraon, posławszy, wezwał Józefa — żeby go szybko przyprowadzono z więziennego dołu. On więc się ogolił i zmienił swe płaszcze, i wszedł do faraona. Wówczas faraon rzekł do Józefa: „Śnił mi się sen, ale nie ma nikogo, kto by go wyjaśnił. Ja zaś słyszałem, jak mówiono o tobie, że gdy usłyszysz sen, potrafisz go wyjaśnić”. Na to Józef odpowiedział faraonowi, mówiąc: „Ja nic nie znaczę! Bóg zapowie pomyślność faraonowi”. A faraon mówił dalej do Józefa: „Oto w moim śnie stałem na brzegu Nilu. I oto wychodziło z Nilu siedem krów tłustych i pięknych z wyglądu, i zaczęło się paść pośród traw Nilu. A oto za nimi wychodziło siedem innych krów, mizernych i bardzo szpetnych z wyglądu, i wychudzonych. Tak szpetnych jak one nie widziałem w całej ziemi egipskiej. I te krowy wychudzone i szpetne zaczęły pożerać pierwsze siedem tłustych krów. Tamte więc dostały się do ich brzuchów, a jednak nie można było poznać, że się dostały do ich brzuchów, gdyż ich wygląd był równie szpetny jak na początku. Wtedy się zbudziłem. „Potem zobaczyłem w moim śnie i oto z jednej łodygi wyrastało siedem kłosów pełnych i dorodnych. A oto za nimi wyrastało siedem kłosów zeschniętych, chudych, spieczonych wiatrem wschodnim. I kłosy chude zaczęły pochłaniać siedem kłosów dorodnych. Ja więc oznajmiłem to kapłanom uprawiającym magię, ale żaden mi nic nie powiedział”. Wówczas Józef rzekł do faraona: „Sen faraona jest tylko jeden. Prawdziwy Bóg powiedział faraonowi, co uczyni. Siedem pięknych krów to siedem lat. Podobnie siedem dorodnych kłosów to siedem lat. Sen jest tylko jeden. I siedem krów wychudzonych i szpetnych, które wyszły za nimi, to siedem lat; a siedem kłosów pustych, spieczonych wiatrem wschodnim, będzie to siedem lat klęski głodu. Oto, co powiedziałem faraonowi: Prawdziwy Bóg dał faraonowi zobaczyć, co uczyni. Oto nadchodzi siedem lat wielkiej obfitości w całej ziemi egipskiej. Ale po nich nastanie siedem lat klęski głodu i cała ta obfitość w ziemi egipskiej na pewno pójdzie w niepamięć, a klęska głodu wprost wyniszczy tę ziemię. I poprzedniej obfitości w tej ziemi nie będzie znać z powodu owej klęski głodu po niej, gdyż na pewno będzie ona bardzo dotkliwa. A to, iż sen powtórzono faraonowi dwukrotnie, oznacza, że ta rzecz jest postanowiona przez prawdziwego Boga i prawdziwy Bóg śpieszy, by to uczynić. „Przeto niech teraz faraon wyszuka męża roztropnego i mądrego i postawi go nad ziemią egipską. Niech faraon działa i ustanowi nadzorców nad tą ziemią, i w ciągu siedmiu lat obfitości zbierze piątą część z ziemi egipskiej. I niech zbierają wszelką żywność w tych nadchodzących dobrych latach, i niech pod ręką faraona nagromadzą zboża jako zapasy żywności w miastach, i mają tego strzec. A żywność ta będzie stanowić zapas dla kraju na siedem lat klęski głodu, która nawiedzi ziemię egipską, żeby kraj nie został wyniszczony przez klęskę głodu”. I wydało się to dobre w oczach faraona i wszystkich jego sług. Przeto faraon powiedział do swych sług: „Czy można znaleźć innego męża, takiego jak ten, w którym jest duch Boży?” Potem faraon rzekł do Józefa: „Skoro Bóg dał ci poznać to wszystko, nie ma nikogo tak roztropnego i mądrego jak ty. Ty sam będziesz nad moim domem, a cały mój lud będzie ci bezwzględnie posłuszny. Tylko tronem będę cię przewyższał”. I faraon rzekł jeszcze do Józefa: „Oto ustanawiam cię nad całą ziemią egipską”. Po czym faraon zdjął ze swej ręki sygnet i włożył go na rękę Józefa, i przyodział go w szaty z delikatnego lnu, i włożył mu na szyję złoty naszyjnik. Ponadto posadził go na swoim drugim honorowym rydwanie, ażeby przed nim wołano: „Abrech!”, i w ten sposób ustanowił go nad całą ziemią egipską.

Wykorzystując wiedzę dotyczącą przyszłości, najszanowniejszy zarządca Józef zaczął inwestować w żywność:

Rodzaju 41:46-49
Wówczas Józef odszedł sprzed oblicza faraona i jeździł po całej ziemi egipskiej. I w ciągu siedmiu lat obfitości ziemia rodziła całymi garściami. On zaś zbierał wszelką żywność w tych siedmiu latach, które nastały dla ziemi egipskiej, i składał tę żywność w miastach. Żywność z pola, które było wokół miasta, składał w nim. I Józef gromadził zboże w bardzo wielkiej ilości, jak piasku morskiego, aż w końcu przestano liczyć, gdyż było go bez liku.

Kiedy lata urodzaju się skończyły nastały lata prosperity. Interes na żywności rozkwitł:

Rodzaju 41:53-57 (...)I w końcu minęło siedem lat obfitości, które nastały w ziemi egipskiej, a zaczęło się siedem lat klęski głodu, tak jak Józef powiedział. I wszystkie krainy nawiedziła klęska głodu, ale w całej ziemi egipskiej był chleb. W końcu cała ziemia egipska wygłodniała i lud zaczął wołać do faraona o chleb. Wówczas faraon rzekł do wszystkich Egipcjan: „Idźcie do Józefa. Cokolwiek wam powie, to uczyńcie”. A ta klęska głodu wystąpiła na całym obliczu ziemi. Wówczas Józef zaczął otwierać wszystkie składy zboża, które były wśród nich, i sprzedawać Egipcjanom, gdyż ziemię egipską nawiedziła sroga klęska głodu. Ponadto ludzie z całej ziemi przychodzili do Egiptu, by kupować od Józefa, gdyż ta klęska głodu srożyła się na całej ziemi.

Wykorzystując okoliczności zarządca, najszanowniejszy pan Józef ogołocił Egipcjan z ziemi:

Rodzaju 47:13-21
(...)I nie było chleba w całej ziemi, gdyż klęska głodu była bardzo dotkliwa; a ziemia egipska i ziemia Kanaan były wyczerpane wskutek klęski głodu. A Józef dalej ściągał wszystkie pieniądze, które znajdowały się w ziemi egipskiej i w ziemi Kanaan, za zboże kupowane przez ludzi; i przynosił Józef pieniądze do domu faraona. Z czasem pieniądze z ziemi egipskiej i ziemi Kanaan się wyczerpały i wszyscy Egipcjanie zaczęli przychodzić do Józefa, mówiąc: „Daj nam chleba! I czemu mamy umierać na twoich oczach, dlatego że pieniądze się skończyły?” Wówczas Józef powiedział: „Skoro skończyły się pieniądze, wydajcie wasz dobytek, a dam wam chleb w zamian za wasz dobytek”. I zaczęli przyprowadzać swój dobytek do Józefa; a Józef dawał im chleb w zamian za ich konie i za dobytek w postaci trzody, i za dobytek w postaci stada, i za osły; i w owym roku zaopatrywał ich w chleb za cały ich żywy inwentarz. W końcu ów rok upłynął, a w roku następnym zaczęli do niego przychodzić i mówić: „Nie będziemy ukrywać przed panem moim, że pieniądze i stado zwierząt domowych zostały wydane mojemu panu. Nie pozostało przed moim panem nic oprócz naszych ciał i naszej ziemi. Czemu mielibyśmy umierać na twoich oczach, zarówno my, jak i nasza ziemia? Kup nas i naszą ziemię za chleb, a my wraz z naszą ziemią staniemy się niewolnikami faraona; i daj nam nasienie, żebyśmy żyli i nie pomarli i żeby nasza ziemia nie opustoszała”. Przeto Józef kupił dla faraona całą ziemię Egipcjan, gdyż każdy z Egipcjan sprzedał swoje pole, bo nad nimi srożyła się klęska głodu; i ziemia stała się własnością faraona. Ludzi zaś przeniósł do miast, od jednego krańca terytorium Egiptu po jego drugi kraniec.

Sprowadził też swoją rodzinę i osiedlił na najbardziej urodzajnej ziemi:

Rodzaju 47:11, 12
Józef osiedlił swego ojca i swoich braci i dał im posiadłość w ziemi egipskiej, w najlepszej części kraju, w ziemi Rameses, jak nakazał faraon. I Józef stale zaopatrywał swego ojca i swoich braci oraz cały dom swego ojca w chleb według liczby małych dzieci.

Ziemi nie stracili tylko kapłani, którzy należeli do uprzywilejowanej kasty:

Rodzaju 47:22
Tylko ziemi kapłanów nie kupił, gdyż racje żywnościowe dla kapłanów były przydzielone przez faraona i jedli oni swe racje żywnościowe, które im dał faraon. (…)

W Egipcie jedna rodzina w kilkaset lat rozrosła się w duży naród, który w zamian za gościnę wraz z swym Bogiem ogołocili kolejny raz Egipcjan:

Wyjścia 12:29-36
A o północy Jehowa ugodził każdego pierworodnego w ziemi egipskiej, od pierworodnego potomka faraona, który zasiada na tronie, do pierworodnego potomka jeńca, który był w więziennym dole, i do każdego pierworodnego potomka zwierzęcia. Wówczas faraon wstał w nocy, on i wszyscy jego słudzy oraz wszyscy inni Egipcjanie; i wśród Egipcjan zaczął się podnosić wielki krzyk, gdyż nie było domu, w którym nie byłoby umarłego. Od razu wezwał w nocy Mojżesza i Aarona i rzekł: „Wstańcie, wyjdźcie spośród mojego ludu, zarówno wy, jak i inni synowie Izraela, i idźcie, służcie Jehowie, tak jak oświadczyliście. Zabierzcie wasze trzody i wasze stada, tak jak oświadczyliście, i idźcie. A ponadto pobłogosławcie mnie”. I Egipcjanie zaczęli nalegać na lud, żeby ich szybko odprawić z tej ziemi, „gdyż — jak mówili — wkrótce wszyscy pomrzemy!” Toteż lud niósł ciasto, zanim się zakwasiło — mając na ramionach dzieże zawinięte w płaszcze. I synowie Izraela postąpili zgodnie ze słowem Mojżesza, prosząc Egipcjan o przedmioty ze srebra i o przedmioty ze złota oraz o płaszcze. A Jehowa sprawił, że lud znalazł łaskę w oczach Egipcjan, tak iż dali im to, o co prosili; i ogołocili Egipcjan.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich otwartych listów, bardzo proszę powróćmy myślami do pakietu klimatycznego i spekulacji CO2.
Poza jak najszybszym wycofaniem się z tego głupiego i urągającego zdrowemu rozsądkowi pakietu klimatycznego powinno się osoby odpowiedzialne za wprowadzenie jego w naszym kraju ukarać. Majątki skonfiskować i przeznaczyć na spłatę długów publicznych.
Instytucje stojące za pakietem klimatycznym oskarżyć o manipulacje i spekulacje i odzyskać wyłudzone pieniądze.

Bardzo proszę przejdźmy myślami do następnego listu.
Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy 54 list otwarty poświęcony będzie rynkowi spekulacyjnemu i niebezpieczeństwu jakie z sobą niesie.
Zastanowimy się też nad środkiem zaradczym.
W słowniku języka polskiego PWN tak zdefiniowano słowo spekulacja:

„Spekulacja - ekon. nieuczciwa operacja handlowa polegająca na wykupywaniu, gromadzeniu i odsprzedaży towarów, których podaż jest za mała w stosunku do popytu.”

Definicja ta opierała się na realiach gospodarczych panujących w PRL.
Dotyczyła ona tylko i wyłącznie towarów, których na rynku brakowało.
Spekulowanie uprawnieniami do emisji CO2 jest tak absurdalne w swej postaci, że w rozważaniach je pominiemy.
Po upadku PRL w Polsce pojawiły się giełdy aukcyjne, które umożliwiają kupno i sprzedaż towarów, pieniędzy i akcji.
Zazwyczaj spekulacyjne transakcje odbywają się w tak zwanych domach maklerskich:

„Dom maklerski – instytucja finansowa posiadająca zezwolenie organu nadzoru na wykonywanie określonych czynności stanowiących działalność maklerską.
Dom maklerski umożliwia swoim klientom założenie rachunku inwestycyjnego, na którym przechowywane są informacje o posiadanych przez niego środkach pieniężnych oraz papierach wartościowych. Klient może dokonywać zleceń transakcji kupna oraz sprzedaży instrumentów finansowych na giełdzie, które dom maklerski wykona w swoim imieniu, ale na rzecz klienta.
W domach maklerskich zatrudnieni są maklerzy, którzy są upoważnieni przez dany dom do dokonywania transakcji na giełdzie.”

Obecnie spekulanci spekulują na giełdzie nie tylko towarami, których brakuje na rynku, ale również tymi, których na rynku nie brakuje.
Spekuluje się akcjami firm, towarami, walutami a nawet uprawnieniami do emisji CO2.
W samym fakcie, że ktoś coś kupuje (pomijając prawo do emisji CO2) nie ma nic złego.
Dzięki sprzedaży akcji (udziału w firmie) podmioty gospodarcze (spółki akcyjne) pozyskują pieniądze, a ludzie mający pieniądze stają się współwłaścicielami firm i mogą liczyć na zysk z posiadanych akcji – dywidendę.
Spółkę aukcyjną tak zdefiniowano:

„Spółka akcyjna, S.A. (ang. anonymous society, franc. société anonyme, niem. Aktiengesellschaft) – rodzaj powszechnej w gospodarce wolnorynkowej spółki kapitałowej, której forma opiera się na pozyskiwaniu pieniędzy z akcji sprzedawanych akcjonariuszom. Kapitał zakładowy składa się z wkładów założycieli, którzy stają się współwłaścicielami spółki.”

Sprzedaż akcji przez podmioty gospodarcze nazywa się rynkiem pierwotnym:

„Rynek pierwotny- jest to część rynku kapitałowego, w którym dokonywana jest sprzedaż papierów wartościowych (akcji) nowo wyemitowanych przez podmioty gospodarcze do tego uprawnione. Są one emitowane w celu powiększenia zasobów kapitałowych, tych inwestorów, którzy mają zaangażowane własne środki finansowe z myślą, że zakup tych papierów jest dla nich korzystniejszą lokatą dla ich oszczędności od tych będących innymi możliwościami oszczędzania np. lokaty bankowe.”

Posiadane akcje można odsprzedać na tak zwanym rynku wtórnym:

„Rynek wtórny to segment rynku kapitałowego. Na rynku tym dokonuje się obrót instrumentami finansowymi, które wcześniej zostały wyemitowane, a następnie dany inwestor wszedł w jego posiadanie. Na rynku wtórnym wszystkie transakcje odbywają się bez udziału emitenta, co sprawia, że nie zwiększa on tutaj ulokowanego kapitału. Rynek wtórny i pierwotny oddziałują na siebie wzajemnie.”

Obecne giełdy aukcyjne, pieniężne towarowe opanowali spekulanci, których niekoniecznie interesują dywidendy.
Chcą oni zarobić na odsprzedaży akcji.
W spekulacje angażują się nie tylko indywidualni inwestorzy, ale również instytucje finansowe, gospodarcze a nawet państwa.
Na przykład od jakiegoś czasu Narodowy Bank Polski zaczął skupować złoto:

„NBP skupuje złoto. Polska zwiększyła rezerwy o 126 ton
Kupując złoto w tym i w ubiegłym roku Polska zwiększyła swoje zasoby aż o 120 proc. – podaje "Rzeczpospolita". Dziś nasze zasoby tego kruszcu wynoszą 229 ton. (...)”

By było ciekawiej to szaleńcze kupowanie złota odbywa się w czasie kiedy ceny złota notują historycznie wysokie ceny:

„Za kruszec w Polsce jeszcze nigdy nie było trzeba zapłacić tyle, co obecnie. Na tym hossa na rynku metali szlachetnych prawdopodobnie się nie skończy. To dobra wiadomość dla NBP i budżetu - pisze w środę "Rzeczpospolita”."Rz" podaje, że uncja złota kosztowała we wtorek ponad 1530 dolarów, najwięcej od kwietnia 2013 (?!) roku.”

Najinteligentniejsi gracze giełdowi zazwyczaj kupują akcję na rynku pierwotnym, oraz po krachu na giełdzie, kiedy ceny są najniższe jednocześnie najbliższe realnej wartości akcji lub towarów.
By na rynku wtórnym ktoś zarobił, ktoś stracić musi.
Innej możliwości nie ma.
Jeżeli ktoś zarabia milion złotych, ktoś więcej jak milion stracić musi, bo dochodzą opłaty giełdowe.
Giełda spekulacyjna jest typową grą hazardową, formą finansowej piramidy i jak każda finansowa piramida musi prędzej czy później runąć.
Są wygrani i przegrani.
W okresie hossy – wzrostu cen – giełda przyciąga wielu ludzi żądnych łatwego zarobku.
Zdarzyć się może, że jeden inwestor kryje się za kilkoma podmiotami gospodarczymi i kupuje sam od siebie akcje coraz drożej i drożej.
Postronni, zazwyczaj indywidualni gracze zyskują na tym procederze.
Łatwy zarobek sprawia, że inwestują w giełdę coraz więcej pieniędzy.
Akcje lub towary osiągają ceny znacznie wyższe od realnej wartości.
Kiedy najsprytniejsi spekulanci – zazwyczaj najbogatsi – dojdą do wniosku, że czas się wycofać wysprzedają akcje lub inne towary, ale już ich nie odkupują.
Tak stało się niedawno w Argentynie:

„Gospodarka Argentyny, trzecia co do wielkości w Ameryce Płd., przeżyła w poniedziałek głęboką zapaść. Gwałtownie runęły notowania giełdowe, osłabiła się także waluta. Centralny Bank Argentyny uruchomił rezerwy w wysokości 50 mln dolarów. Wydarzenia te przez ekspertów nazwane zostały "czarnym poniedziałkiem". Największe spadki od 18 lat.”

Trzeba tu dodać, że nazwa tygodnia 'poniedziałek' może wprowadzać w błąd chrześcijan i innych czcicieli najszanowniejszego Boga Jehowy i nie powinna być przez nich używana.
Wyjaśnienie zawarłem w 51 liście otwartym do najszanowniejszego pana prezydenta i nie będę się powtarzał. Zamiast nazwy poniedziałek powinno się używać określenia drugi dzień tygodnia

Dlaczego ‘krach’ na giełdzie tak mocno oddziałuje na rynek całego kraju?
W dobie globalizacji na rynki wielu krajów?:

„Czarny poniedziałek (?!) – dzień 19 października 1987 (?!) roku, kiedy wskaźnik giełdy nowojorskiej Dow Jones Industrial Average gwałtownie spadł o 508 punktów (22 procent), a wraz z nim inne indeksy giełdowe na całym świecie. Do końca października giełda w Hongkongu spadła o 45,8%, w Australii o 41,8%, w Hiszpanii o 31%, Wielkiej Brytanii o 26,4% i w Kanadzie 22,5%.
Był to największy na dzień zdarzenia spadek procentowy w historii tego indeksu.”

Pozornie wszystko jest w porządku.
Nic nie zginęło.
Kto sprzedał akcje, towary, waluty ma pieniądze.
Kto kupił akcje czy inne dobra objęte spekulacją ma je dalej.
Jeżeli posiada akcje może liczyć na pieniądze z zysków spółek, których akcje posiada.
Ceny akcji znacznie spadły, może w atrakcyjne cenie je dokupić i na przykład zwiększyć udziały w dobrze prosperującej spółce.

W czym tkwi problem?

Problemem jest zawyżona przez spekulantów w okresie hossy cena akcji etc.
Zdarza się, że mające najmniejszą realną wartość akcje mają najwyższą, wielokrotnie zawyżoną cenę.
Dużo osób widząc, że kupując i sprzedając akcje, można zarobić na tym pieniądze dołącza do spekulacji.
Skoro jest to źródło łatwego dochodu zdarza się, że inwestują w akcje wszystkie swoje środki finansowe.
Niektórzy sprzedają domy, ziemię – wszystko co mogą spieniężyć zamieniają na akcje by zwiększyć dochody z giełdy, dokonują zakupów na kredyt bankowy licząc, że dochód ze spekulacji będzie większy od kosztów kredytów.
Właściciele firm mogą zarabiane uczciwie pieniądze zamiast na rozwój przeznaczyć na grę spekulacyjną.
Spekulacje podobnie jak inne gry hazardowe potrafią uzależniać i odebrać ludziom rozum i nakłonić do przestępstw kryminalnych:

„Bankowiec ukradł miliony. Wszystko stracił
Stołeczni policjanci zatrzymali byłego pracownika banku, który ukradł z kont klientów ponad sześć milionów zł. Inwestował na rynku walut i wszystko stracił...”

„Greenpeace stracił miliony na spekulacjach giełdowych
Oburzenie jest ogromne. Pracownik Greenpeace International postawił na ryzykowne spekulacje finansowe i stracił 3,8 mln dolarów od darczyńców. Może to wstrząsnąć zaufaniem do organizacji.(...) Niemieckie biuro Greenpeace zareagowało natychmiast informując, że "poważny błąd", który powstał podczas próby zabezpieczenia się przed wahaniami kursów walut spowodował straty finansowe w wysokości 3,8 mln euro. "Nadzwyczaj ubolewamy nad tą stratą i z naciskiem chcemy przeprosić naszych członków-darczyńców" - napisało niemieckie biuro organizacji (Greenpeace Deutschland).”

„Grupa osób przyznała się do manipulacji w związku z krachem na giełdzie w Chinach
Dziennikarz i osoby związane z chińską giełdą przyznali się do manipulacji i przekazywania danych wywołujących panikę - pisze w poniedziałek agencja Xinhua. Wcześniej informowano o ukaraniu ok. 200 ludzi za pogłoski o krachu giełdowym i katastrofie w Tiencin...”

„Poważny skandal w bankowości. Afera na światową skalę
W USA, W. Brytanii i Szwajcarii toczy się śledztwo ws. manipulowania rynkiem walutowym Forex. Dzięki zmowom i ustawianiu rynku traderzy walut osiągali czasem w ciągu 30 sekund zyski rzędu 100 tys. USD - piszą "New York Times" i "Financial Times"...”

„Rekordowe kary za kursowy skandal
Znamy już kary za manipulację kursami walutowymi, której w ubiegłym roku dopuszczali się pracownicy największych banków świata. Sześć podmiotów zapłaci w sumie 4,3 mld dol. na rzecz regulatorów rynku finansowego w USA, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii.
„Potajemna działalność traderów najwięcej, bo 1,02 mld dol., kosztowała Citigroup. O 6 mln grzywny mniej musi zapłacić JP Morgan. Pozostali winni nadużyć to: UBS (800 mln dol. kary), grupa Royal Bank of Scotland (634 mln dol.), HSBC Holdings (618 mln dol.), Bank of America (250 mln dol.) oraz Barclays, który negocjuje ugodę z odpowiednim organem. (...)
Dochodzenie amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości, Rezerwy Federalnej i brytyjskiego Urzędu ds. Poważnych Oszustw trwa, można więc spodziewać się kolejnych wezwań do zapłaty za machinacje, które miały doprowadzić do strat w wysokości 5,3 biliardów dolarów.”

Na giełdach spekulacyjnych pojedynczy spekulant może stracić miliardy:

„Najmłodszy australijski miliarder oficjalnie bankrutem
Nathan Tinkler wszedł do branży energetycznej dekadę temu. Dorobił się na węglowym boomie. Dzięki niemu stał się najmłodszym australijskim miliarderem. Ale niestety kilka lat temu koniunktura mocno się zmieniła. Teraz Tinkler został oficjalnie bankrutem.”

Na spekulacjach można stracić nie tylko olbrzymie majątki, ale również chęć do życia:

„Samobójstwo niemieckiego miliardera
Adolf Merckle (74), jeden z najbogatszych ludzi w Niemczech popełnił samobójstwo po trwających od tygodni rozmowach z wierzycielami, mającymi umożliwić mu ocalenie swojego holdingu, który ucierpiał w wyniku katastrofalnych inwestycji oraz światowego kryzysu finansowego.
Jak twierdzi rodzina miliardera, Merckle był "załamany" widząc jak jego imperium rozciągające się od farmaceutyków po produkcję cementu popada w ruinę. Merckle zmarł w poniedziałek wieczorem w wyniku uderzenia przez pociąg kilkaset metrów od swojego domu w południowych Niemczech. Rodzina w oświadczeniu stwierdziła, że Merckle targnął się na własne życie gdyż: "Rozpaczliwa kondycja należących do niego spółek, będąca wynikiem kryzysu na rynkach finansowych, niepewność ostatnich kilku tygodni oraz poczucie bezsilności wobec całej sytuacji złamały tego rodzinnego i pełnego pasji człowieka."...”

Wszystko jest dobrze, kiedy akcje drożeją i można je bez problemu sprzedać.
Kiedy jednak najwięksi spekulanci przestają kupować, ci co zostają z akcjami tracą źródło dochodów.
Bywa, że pomimo wielkich przecen akcji czy walut nikt ich nie chce kupować.
Spekulanci mogą się przenieść na drugi koniec ziemi i tam zacząć budować bańkę spekulacyjną – piramidę finansową. Na przykład zacząć 'inwestować' w ziemię lub złoto.

Skoro giełdy funkcjonują w tej formie, to znaczy, że jest na nią przyzwolenie społeczne.
Głupców na ziemi nie brakuje co bardzo cieszy piekielnych sadystów.
Cel istnienia giełd spekulacyjnych opisano w książce Protokóły Mędrców Syjonu:

„2 § 5. Rola spekulacji
Aby wolność doprowadziła społeczeństwa gojów do rozkładu i ruiny, należy przemysł wprowadzić na drogę spekulacji. W wyniku, to co przemysł odbierze ziemi, nie pozostanie przy właścicielach, lecz przejdzie do spekulacji, czyli do kas naszych.”

Giełdy spekulacyjne w okresie hossy to 'żyły złota', przyciągające do siebie przede wszystkim osobników wykolejonych i chciwych.
Bywa, że są to ludzie bardzo bogaci, wykształceni, pracowici, energiczni i inteligentni.
Dzięki swoim cechom charakteru mogli by osiągnąć sukces być może w każdej dziedzinie gospodarki. Oni jednak gardząc sumieniem i zdrowym rozsądkiem postanowili wzbogacić się za wszelką cenę. Oddali się spekulacji szukając bogactwa, które mogli by osiągnąć wytrwałą uczciwą pracą. Jedni bogacą się szybko, inni popadają w ruinę finansową.
W ruinę duchową zazwyczaj popadają i jedni i drudzy.
Taka sytuacja cieszy przede wszystkim piekielnych sadystów, w których bezlitosne, wielce wprawione w bolesnych torturach ręce wpaść mogą najsprytniejsi, najbogatsi spekulanci.
Kiedy nadejdzie krach na giełdzie oprócz przegranych spekulantów cierpią miliony uczciwych ludzi pracy:

„Argentyńska gospodarka na równi pochyłej
Trzy dni po "czarnym poniedziałku (?!)", kiedy to akcje na giełdzie w Buenos Aires taniały o 38 proc., a dewaluacja peso wobec dolara przekroczyła 32 proc., argentyńscy ekonomiści ostrzegają przed hiperinflacją. Niektórzy z nich zachęcają nawet aby zamiast dolarów - gwarancji ratowania w Argentynie oszczędności - kupować produkty żywnościowe, bo ich ceny lada chwila mogą wymknąć się spod kontroli. (…)
Od początku tygodnia w Argentynie działają nie wszystkie sklepy.
Sprzedaż wstrzymało wiele salonów samochodowych, towarów nie dowożą też niektórzy producenci żywności. - Boją się.
Nie wiedzą, jakich żądać cen, bo te rosną z dnia na dzień - wyjaśnia Sergio Levinsky, argentyński komentator sportowy Interii. W piątek za jednego dolara płacono 45 peso, w środę już 58 peso.”

Media, które mogą być własnością spekulantów starają się zaciemniać obraz sytuacji:

„Wydarzenia te przez ekspertów nazwane zostały "czarnym poniedziałkiem".
Największe spadki od 18 lat - to reakcja rynków na zwycięstwo w niedzielnych prawyborach prezydenckich kandydata opozycji Alberto Fernandeza.”

W spekulacyjnej grze pretekst nazywa się efektem.
Najwięksi spekulanci mogą być umówieni, że po ogłoszeniu jakiejś informacji – na przykład efektów wyborów – sprzedają wszystkie akcje towary i walutę narodową jakiegoś kraju i wycofują się z rynku, na krótszy lub dłuższy czas.
Waluta zaatakowanego kraju zazwyczaj zaczyna spadać.
Kiedy się zatrzyma i ustabilizuje spekulanci mogą zacząć ją kupować z powrotem.
Jeżeli sytuacja się nie poprawi opuszczą upadający kraj na dłużej.

Do czego prowadzi świat oparty na spekulacjach świadczy raport dotyczący bogactwa:

„Z badań bogactwa na świecie wynika, że 1 procent najbogatszych mieszkańców ziemi zgromadził niemal tyle bogactwa, co pozostałe 99 procent ludzkości.
Koncentracja bogactwa w rękach wąskiej elity będzie jeszcze postępować.
Brytyjska organizacja Oxfam opublikowała raport dotyczący bogactwa na świecie.
Okazuje się, że w 2014 roku (?!) 48 procent światowego majątku spoczywało w rękach zaledwie jednego procenta mieszkańców kuli ziemskiej - oczywiście tych najbogatszych. Pozostałe 52 procent posiadała cała reszta ludzi.”

Mechanizmy działania spekulantów są proste, ale nieprzewidywalne.
Nie ma spisanych reguł gry:

„Niezrozumiały amok na giełdzie w Szanghaju
Chiński parkiet już nie raz w przeszłości dostarczał inwestorom silnych wrażeń. Jednak to, co dzieje się tam od kilku miesięcy można porównać jedynie z superhossą z lat 2005-2007 (?!).
Obecna różni się tym, że towarzyszy jej najpoważniejsze od dziesięcioleci spowolnienie gospodarcze.”

„Do zamachu na piłkarzy Borussii Dortmund doszło we wtorek 11 kwietnia ...
Zaskakujący jest motyw zamachu, który dokładnie opisał dziennik "Bild". Rosjanin założył, że po ataku na autokar BVB, w którym zginie lub zostanie ciężko rannych wielu zawodników, akcje giełdowe klubu spadną na łeb na szyję. Był przed samym zamachem, co ustaliła niemiecka policja, gotowy do kupna 15 tysięcy akcji o wartości 78 000 euro. Notowania Borussii na giełdzie miały po pewnym czasie wrócić do normy, a wówczas 28-latek miał odsprzedać swoje akcje i zarobić nawet 3,9 miliona euro.”

Wiemy, że zyski z rynku wtórnego (spekulacyjnego) opierają się na tak zwanej piramidzie finansowej.
Każda taka piramida musi prędzej czy później runąć.
Łatwo temu zapobiec wdrażając mechanizmy zapobiegające tworzeniu się piramid zwanych też bańkami spekulacyjnymi.
Można na przykład zyski z spekulacji (różnica pomiędzy ceną zakupu i odsprzedaży) opodatkować dużym podatkiem.
Na przykład 95%.
Im wyższy podatek tym lepiej dla wszystkich, poza spekulantami.
Oprócz tego powinno się wprowadzić podatek obrotowy na przykład 10 procentowy.
Uspokoiło by to i uzdrowiło rynek spółek aukcyjnych i podniosło znacznie jakość życia na ziemi.
Na rynku pozostali by w większości świadomi inwestorzy liczący tylko na dywidendy (pieniądze z zysku spółki przeznaczone na wypłaty dla właścicieli akcji).
Sytuacja ta wpłynęła by również korzystnie na spółki.
Spółki zainteresowane były by tym, by wypracować jak najwięcej pieniędzy (zysku), który można by przeznaczyć na wypłatę dla dywidendy dla właścicieli akcji.
Dlaczego?
Dlatego, że te akcje cieszyły by się największym zainteresowaniem kupujących i w razie potrzeby mogła firma mogła by wprowadzić na rynek pierwotny więcej nowych akcji.
Akcje te bez problemu znalazły by nowych nabywców, a firma uzyskała by pieniądze na rozwinięcie działalności.
Wpłynęło by to też korzystnie na równomierność podziału zysku.
Na przykład wypłaty dla prezesów spółek mogły by być niższe, przez co zysk, który można by przeznaczyć na wypłaty dla właścicieli akcji, byłby większy.
Zyskali by wszyscy ludzie uczciwi, stracili by spekulanci.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich otwartych listów, myślę, że nadeszła stosowna pora na podsumowanie tego listu otwartego.

Po pierwsze powinno się ukarać wszystkie osoby, które wciągnęły nasz kraj w spekulacje CO2.

Po drugie powinno się wdrożyć prawo zapobiegające tworzeniu się piramid finansowych – baniek spekulacyjnych. Można to zrobić bardzo prosto wprowadzając duży podatek od zysków spekulacyjnych oraz podatek obrotowy.

Ja by coś zmienić na lepsze napisałem ten list otwarty.

Oprócz napisania tego listu postanowiłem się również pomodlić do najszanowniejszego, najlepszego spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boga:

Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić o to byś dopomógł ludziom wprowadzić jak najlepsze i prawa gospodarcze?

Jeżeli mogę, to proszę o to – błagam – najbardziej jak tylko można.

Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski

Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02 wrz 2019, 16:08 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 273
Najsz :) Najszanowniejsi Forumowicze, a Wy co myślicie o temacie poruszonym w liście otwartym? Zgadzacie się z moimi argumentami? Wdzięczny będę za wszelkie uwagi krytyczne i sugestie oraz za wykazanie błędów logicznych, rzeczowych, ortograficznych, stylistycznych … zawartych w moich listach otwartych. Im większa i uzasadniona będzie krytyka, tym większa będzie moja wdzięczność. Pozdrawiam najserdeczniej i życzę najlepszości na zawsze. Naj.:)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02 wrz 2019, 16:35 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 17:33
Posty: 9700
ahmadeusz szatan pisze:
Pantryglodytes pisze:
ahmadeusz szatan pisze:
....oraz znalezienie jak najlepszego źródła pozyskiwania energii?

.....


Coś mi się zdaje że bóg zrobił co mógł i udostępnił ludziom i to od zarania dziejów, źródło energii pochodzącej z syntezy termojądrowej, na nic więcej ani lepiej raczej nie możemy liczyć, anihilacja również jest nam znana.
Z tego wniosek że modły są bezcelowe, no chyba że wymyślimy nowa fizykę, nie zanosi się na to.

Najsz :) Najszanowniejszy panie Pamtryglodytes, ciągle coś odkrywamy. Przez długi czas podstawowym źródłem energii było drewno i są rejony na ziemi, gdzie dalej tak jest. Potem rolę tę przejął węgiel, potem nafta i gaz. Potem pojawiła się energia jądrowa, ale wciąż trwają prace z różnymi pierwiastkami radioaktywnymi. Potem nauczono się uzyskiwać energię z promieni słonecznych i technologia ta wciąż się rozwija. Pozdrawiam najserdeczniej i życzę najlepszości. Naj :)


Niestety nie mogę się zgodzić, podstawowym źródłem energii jakim obdarzył ziemię i jej mieszkańców stwórca, była energia pochodząca z reakcji termojądrowej, nic nie zmieni mego przekonania, radzę jeszcze raz przeczytać biblię, w tym wypadku ona się nie myli, myli się Pan, Szanowny.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 wrz 2019, 6:59 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 273
Pantryglodytes pisze:
Niestety nie mogę się zgodzić, podstawowym źródłem energii jakim obdarzył ziemię i jej mieszkańców stwórca, była energia pochodząca z reakcji termojądrowej, nic nie zmieni mego przekonania, radzę jeszcze raz przeczytać biblię, w tym wypadku ona się nie myli, myli się Pan, Szanowny.


Najszanowniejszy panie Pantryglodytes, ma pan na myśli teorię, że energia, która jest zawarta w promieniach słonecznych pochodzi z reakcji termojądrowej?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 wrz 2019, 10:25 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 17:33
Posty: 9700
ahmadeusz szatan pisze:
Pantryglodytes pisze:
Niestety nie mogę się zgodzić, podstawowym źródłem energii jakim obdarzył ziemię i jej mieszkańców stwórca, była energia pochodząca z reakcji termojądrowej, nic nie zmieni mego przekonania, radzę jeszcze raz przeczytać biblię, w tym wypadku ona się nie myli, myli się Pan, Szanowny.


Najszanowniejszy panie Pantryglodytes, ma pan na myśli teorię, że energia, która jest zawarta w promieniach słonecznych pochodzi z reakcji termojądrowej?


Nie teorię, pewność.
Na dodatek jest to jedyna znana energia, ta pochodząca z przemian jądrowych, syntezy, reszta to pochodne, nie zaistniały by, gdyby nie pierwotna.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 481 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47 ... 49  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group