forum.nie.com.pl

Forum Tygodnika Nie
Dzisiaj jest 26 cze 2019, 13:03

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 366 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34 ... 37  Następna
Autor Wiadomość
Post: 18 kwie 2019, 12:15 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 180
Bardzo proszę powróćmy do daty narodzin najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Błąd w encyklopedii religijnej PWN dotyczący narodzin został powielony.
Chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że najszanowniejszy pan Michał Wojciechowski przesunął w czasie datę narodzin najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa), ale zostawił tradycyjną hipotetyczną datę śmierci niezmienioną. W stosunku do nie religijnej encyklopedii zrezygnował z daty 33 r.n.e. Tak to uzasadnił:

„... skazał Jezusa na śmierć przez ukrzyżowanie. Nastąpiło ono na wzgórzu Golgota pod Jerozolimą, przypuszczalnie na dzień przed Paschą, w piątek 7 IV 30 r. (Męka Pańska – temat, że i ta data jest fantasmagorią objaśniłem w jednym z wcześniejszych listów); rok 33 jest o wiele mniej prawdopodobny.”

Wyjątkowo osobliwa argumentacja, dlatego, że w swoim teologicznym opracowaniu stwierdził:

„Działał niecałe 3 lata.”

Jest to jawny błąd, bo teolodzy, którzy obstawiają trzyletnią działalność obstają przy 33 roku naszej ery. Według Biblii najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) rozpoczął działalność mając około 30 lat. Gdyby działał jako kaznodzieja niecałe 3 lata, to powinien umrzeć w 33 roku naszej ery. Myślę, że zdolne dziecko w wieku przedszkolnym mające opanowane podstawy matematyki takiego oczywistego błędu by nie popełniło. Najszanowniejszy pan Michał Wojciechowski w encyklopedii indoktrynuje jeszcze:

„Jezus rozpoczął działalność prawdopodobnie na przeł. 27 i 28 r., wkrótce po Janie Chrzcicielu.”

Najszanowniejszy pan Michał Wojciechowski musiał cofnąć początek działalności najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) bo inaczej jego teza o trzyletniej działalności legła by w guzach.

Swoje błędne wywody najszanowniejszy pan Michał Wojciechowski poparł bogatą bibliografią:

Ch.H. Dodd Założyciel chrześcijaństwa, Kraków 1983
J. Kudasiewicz Jezus historii a Chrystus wiary, Lublin 1987
F. Dreyfus Czy Jezus wiedział, że jest Bogiem?, Poznań 1995
J.D. Crossan Historyczny Jezus, Warszawa 1997
J. Gnilka Jezus z Nazaretu, Kraków 1997
M. Uglorz Teologia zwiastowania i czynów Jezusa, Warszawa 1999
Jezus. 2000 lat obecności, Warszawa 2000.
N. Perrin Rediscovering the Teaching of Jesus, London 1967
J. Roloff Das Kerygma und der irdische Jesus, Gottingen 1970
Aufstieg und Niedergang der Romischen Welt, Bd. 25/1, Berlin 1982
W. Kummel Dreiig Jahre Jesusforschung, Bonn 1985
W.P. Sanders Jesus and Judaism, Philadelphia 1985
C.A. Evans Life of Jesus Research. An Annotated Bibliography, Leiden 1988
A.J. Hultgren New Testament Christology, New York 1988
G.H. Stanton The Gospels and Jesus, Oxford 1989
J.P. Meier Marginal Jew. Rethinking the Historical Jesus, vol. 1-3, New York-London 1991-2001
R. Schnackenburg Person Jesus Christi im Spiegel der vier Evangelien, Freiburg im Breisgau 1993
C.A. Evans Life of Jesus Research. An Annotated Bibliography, ed. 2., Leiden 1996
N. Wright Jesus and the Victory of God, London-Minneapolis 1996
F.J. Matera New Testament Christology, Louisville 1999.
Michał Wojciechowski

Bardzo proszę powróćmy do dat domniemanej śmierci najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa), którą w nie religijnej encyklopedii PWN ustalono na 30 lub 33 rok naszej ery.
Różnica bierze się stąd, że część teologów uważa, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) działał tylko rok i od jego narodzin do śmierci upłynęło tylko 30 lat.
Są też tacy teologowie, którzy nauczają, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) działał około trzech i pół lat i według nich najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) umarł w 33 roku naszej ery. Jeszcze inną hipotezę przyjął najszanowniejszy pan Michał Wojciechowski, który naucza:

„Działał niecałe 3 lata.”

Wygląda na to, że najszanowniejszy pan Michał Wojciechowski, w ogóle nie rozumie zagadnień które porusza lub też celowo chce wprowadzić społeczeństwo w błąd.
Przesunął on w czasie o osiem siedem lat domniemaną datę narodzin, ale daty śmierci nie ruszył wydłużając tym samym długość życia najszanowniejszego władcy Jehoszua Maszich (Jezusa Chrystusa) do około czterdziestu lat. Aby mu wyszedł rok śmierci na 30 rok naszej ery musiał przesunąć też w czasie datę rozpoczęcia działalności najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) i to zrobił:

„Jezus rozpoczął działalność prawdopodobnie na przeł. 27 i 28 r., wkrótce po Janie Chrzcicielu.”

Załóżmy całkiem hipotetycznie, do celów poglądowych, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) urodził się w 8 roku przed naszą erą to wynikało by z tego, że w momencie rozpoczęcia działalności według chronologii najszanowniejszego pana Michała Wojciechowskiego w 27 lub w 28 roku naszej ery miałby około 35 lat lub 36 lat, co oczywiście podważa wiarygodność Biblii, w której pisze:

Łukasza 3:23
(…) Sam zaś Jezus, gdy rozpoczął swą działalność, miał około trzydziestu lat, (…)

Bardzo proszę powróćmy jeszcze myślami do tezy najszanowniejszego pana Michała Wojciechowskiego o niespełna trzyletniej działalności najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa):

„Działał niecałe 3 lata.”

To ile działał najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) ma ogromne znaczenie dla chrześcijańskiej chronologii bo bez tej informacji jest ona niepełna.
Najstarsze dzieła myślicieli Chrześcijańskich wykazują, że działalność kaznodziejska najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) trwało rok. Oznaczało ono bowiem, jak pisze w Ewangelii Łukasza , „rok łaski”, zapowiedziany przez przez najszanowniejszego pana proroka Izajasza:

Łukasza 4:16-19
I przybył do Nazaretu, gdzie się wychowywał; zgodnie zaś ze swym zwyczajem wszedł w dzień sabatu do synagogi i stanął, żeby czytać. Podano mu więc zwój proroka Izajasza, a on, otworzywszy zwój, znalazł miejsce, gdzie było napisane: „Spoczywa na mnie duch Jehowy, gdyż on mnie namaścił, abym oznajmiał dobrą nowinę, biednym, posłał mnie, abym ogłaszał jeńcom uwolnienie, a ślepym odzyskanie wzroku, abym zdruzgotanych odsyłał jako uwolnionych, abym ogłaszał rok dobrej woli Jehowy”.

W oparciu między innymi o ten werset najszanowniejszy pan Klemens Aleksandryjski twierdził że, „tylko przez jeden rok miał głosić swą naukę” Jednoroczny okres działalności przyjmowali także inni autorzy II-III wieku. Między innymi najszanowniejsi panowie teologowie Bazylidian, Walentynian, Tertulian, Orygenes. Podobne opinie można znaleźć też u późniejszych autorów.

Później pojawiła się opinia, że publiczne nauczanie to trwało od dwóch do trzech lat. Powoływano się na Ewangelię Jana, która podobno wylicza trzy albo ewentualnie cztery różne święta paschalne.
Taką chronologię życia najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) spotyka się już u autorów II-III wieku. Przyjął ją i spopularyzował najszanowniejszy pan Euzebiusz, mentor historiografii chrześcijańskiej, za nim powtarzali inni, późniejsi autorzy. Autor Tablic Wielkanocnych najszanowniejszy pan Dionizy Mniejszy twierdził, że od chrztu najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) do jego męki upłynęło „trzy lata i 76 dni" określając czas Jego nauczania na „ponad dwa lata", natomiast wiek w chwili śmierci na 33 lata i 3 miesiące. Także główny zwolennik i popularyzator ery Dionizego, najszanowniejszy pan Beda Czcigodny twierdził, że „życie Pana do czasu Jego męki obejmowało nieco więcej niż 33 lata" i że „po chrzcie głosił Dobrą Nowinę przez trzy i pół roku”.

Podobnie nauczają również Świadkowie Jehowy. W leksykonie Wnikliwe Poznawanie Pism podali takie daty narodzin i śmierci najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa):

*** it-1 s. 983 Jezus Chrystus ***
2 p.n.e., Betlejem Narodziny Jezusa (...)
33 n.e., 14 Nisan Jerozolima (…) piątek, Golgota, Śmierć Jezusa na palu męki

Popełniono tu podobny błąd lub też celową dezinformację jak w Encyklopedii PWN.
Według Świadków Jehowy najszanowniejszy władca Jehoszu Masziach (Jezus Chrystus) urodził się dwa lata przed naszą erą, czyli dwa lata przed swoimi narodzinami. Podali też fałszywą datę dzienną śmierci, dlatego, że według Biblii najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) 16 Abiib (Nisan) spożył z uczniami tak zwaną Ostatnią Wieczerzę. Kwestię tę wytłumaczyłem w jednym z wcześniejszych listów.

Bardzo proszę powróćmy myślami do tego ile lat najszanowniejszy władca Jehoszua Maszich (Jezus Chrystus) działał jako kaznodzieja.
Są też teologowie, którzy nauczają, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) dożył sędziwego wieku. Na przykład najszanowniejszy pan Ireneusz z Lyonu, twierdził, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nauczał publicznie co najmniej przez 10-15 lat.
Jak to uzasadnił?
Twierdził, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) został ochrzczony w młodym wieku, gdy miał „jedynie 30 lat”. Kiedy jednak nauczał w Jerozolimie, musiał osiągnąć wiek mistrza, a więc więcej niż 40 lat. By dokonać odkupienia najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) stał się jednym z nas, musiał więc poznać wszystkie etapy zwykłego ludzkiego życia: nie tylko narodzenie, dzieciństwo i młodość, ale także wiek dojrzały i podeszły. Najszanowniejszy Ireneusz swój pogląd popiera tym, że Izraelici wytykali najszanowniejszemu władcy Jehoszua Masziach (Jezusowi Chrystusowi) jego niedostateczny wiek, mówiąc: „Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś”:

Jana 8:57
Żydzi zatem rzekli do niego: „Jeszcze nie masz pięćdziesięciu lat, a widziałeś Abrahama?”
Taki zarzut, zdaniem biskupa Lyonu, mógł być skierowany jedynie do kogoś, kto zbliżał się do pięćdziesiątki, albo przynajmniej przekroczył lat czterdzieści.

Rozumowaniem to można poprzeć listem do Hebrajczyków, którym pisze, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) został wypróbowany pod każdym względem:

Hebr. 4:15
Nie takiego bowiem mamy arcykapłana, który by nie mógł się wczuć w nasze słabości, lecz wypróbowanego pod każdym względem tak jak my, ale bez grzechu.

Spróbujmy podsumować temat i wyciągnąć wnioski.

Za roczną długością służby przemawiają słowa z Biblii:

Łukasza 4:19
„ ... abym ogłaszał rok dobrej woli Jehowy”.

Twierdzenie, że w ewangeliach są opisane są trzy lub cztery święta paschalne nie obala tego rozumowania. Wszystkie te opisy mogą dotyczyć dwóch świąt paschalnych (rok ‘dobrej woli’ zawiera dwie paschy; pierwsza będąca niejako rozpoczęciem służby najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) i ostatnia kończąca działalność. Powinniśmy też pamiętać o tym, że szeroko pojęte święto Paschy trwało osiem dni i różnice mogą właśnie z tego wynikać:

Liczb 28:16,17
A w miesiącu pierwszym, czternastego dnia tego miesiąca, będzie Pascha Jehowy. A piętnastego dnia tego miesiąca będzie święto. Siedem dni będzie się jeść przaśniki.

Za tym że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nauczał wiele lat i mógł dożyć starości przemawiają słowa jakie Izraelici wypowiedzieli do Jezusa:

Jana 8:57
Żydzi zatem rzekli do niego:
„Jeszcze nie masz pięćdziesięciu lat, a widziałeś Abrahama?”

Słowa takie mogły być wypowiedziane do mężczyzny ponad czterdziestoletniego.
Fakt, że opisano tak niewiele świąt obchodzonych przez Jezusa nie jest tu żadnym dowodem.
Można tę myśl podeprzeć fragmentem z Ewangelii Jana:

Jana 21:25
Jest też zresztą wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał; a gdyby je spisano ze wszystkimi szczegółami, sądzę, że cały świat nie pomieściłby spisanych zwojów.

Na całe młodzieńcze życie Jezusa znajdujemy tylko jeden opis obchodzenia Paschy:

Łukasza 2:41,42
Jego rodzice mieli zwyczaj chodzić co roku do Jerozolimy na święto Paschy. Kiedy miał dwanaście lat, poszli tam, zgodnie ze zwyczajem owego święta

Za tym że służba Jezusa trwał dwa lub trzy lata (lub też inną określoną liczbę lat) nie ma przekonujących dowodów. Ewangelie nie są spisywane w ciągu chronologicznym i porozrzucane opisy różnych wydarzeń związanych z paschą mogą dotyczyć tylko dwóch ośmiodniowych świąt paschalnych będących początkiem i końcem działalności kaznodziejskiej najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa).

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę spróbujmy podsumować ten temat. W Biblii nie napisano wprost ile lat trwała publiczna służba najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Z różnych wersetów można wyciągnąć różne wnioski pośrednie. Niepewne hipotezy. Przypomniał mi się ciekawy werset z Koranu, objaśniający jak się powinno zachować w takich sytuacjach:

Sura 3:7
On jest Tym, który zesłał tobie Księgę. W niej są znaki solidne - one stanowią istotę. Księgi i inne - dwuznaczne.
Ci, co w sercach mają skłonność do zwątpienia, postępują za tym, co w niej jest wieloznaczne, poszukując niezgody i dążąc do wyjaśnienia tego, co niejasne; lecz nikt nie zna tego wyjaśnienia, tylko Bóg!
A ci, którzy są utwierdzeni w wiedzy, mówią: "My wierzymy w niego; wszystko pochodzi od naszego Władcy." Lecz przypominają to sobie tylko ludzie obdarzeni rozumem.

Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że długość życie najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) nie została podana. Ponadto, nie znalazłem żadnego wersetu, z którego by wynikało, że znajomość tej informacji jest chrześcijanom do czegokolwiek potrzebna.
Pewnym natomiast jest, że zagadnienie to jest źródłem potępionych w Biblii teologicznych sporów, które według nauk biblijnych powinniśmy odrzucać:

2 Tymoteusza 2:23
(…) Ponadto odrzucaj głupie i ignoranckie dociekania, wiedząc, iż wywołują spory.

Najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) podał znak pozwalający rozpoznać jego prawdziwych uczniów. Znakiem tym ma być miłość:

Jana 13:35
(...) Po tym wszyscy poznają, że jesteście moimi uczniami, jeśli będzie wśród was miłość”.

Nauczał też, że miłość to przestrzeganie jego przykazań. Kto go kocha przestrzega jego przykazań. Kto go nie kocha, nie zachowuje jego słów:

Jana 14:21, 24; Jana 15:9-10
Kto ma moje przykazania i przestrzega ich, ten mnie miłuje.
A tego, kto mnie miłuje, umiłuje mój Ojciec i ja go miłuję, i wyraźnie mu się pokażę”.
Kto mnie nie miłuje, nie zachowuje moich słów; a słowo, które słyszycie, nie jest moje, lecz należy do Ojca, który mnie posłał.
Tak jak Ojciec umiłował mnie, a ja umiłowałem was, pozostańcie w mojej miłości.
Jeżeli będziecie przestrzegać moich przykazań, to pozostaniecie w mojej miłości, tak jak ja przestrzegałem przykazań Ojca i pozostaję w jego miłości.

Dokładnie taką samą naukę znajdziemy w pismach jego ucznia, najszanowniejszego pana Jehochanana:

1 Jana 2:1-6, 3:21, 22, 5:3
(...)Dziateczki moje, piszę to do was, żebyście nie popełniły grzechu.
A gdyby jednak ktoś popełnił grzech, to mamy wspomożyciela u Ojca: Jezusa Chrystusa, prawego. I on jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, ale nie tylko za nasze, lecz także całego świata.
A to, że go poznaliśmy, wiemy stąd: jeśli stale przestrzegamy jego przykazań.
Kto mówi:
„Poznałem go”,
a jednak nie przestrzega jego przykazań, jest kłamcą i nie ma w nim prawdy.
Ale kto zachowuje jego słowo, w tym istotnie miłość do Boga została wydoskonalona.
Stąd wiemy, że jesteśmy w jedności z nim.
Kto mówi, że pozostaje z nim w jedności, ten również ma obowiązek sam chodzić tak, jak on chodził.
(...)Umiłowani, jeśli nas serca nie potępiają, mamy wobec Boga swobodę mowy; i o cokolwiek prosimy, otrzymujemy od niego, gdyż przestrzegamy jego przykazań i czynimy to, co znajduje upodobanie w jego oczach.
(...)Bo miłość do Boga polega na tym, że przestrzegamy jego przykazań; (…)

Z powyższej analizy tematu wynika, że długość życia najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) nie powinna mieć dla chrześcijan żadnego znaczenia.

Liczy się tylko przestrzeganie przykazań, które powinny determinować całe chrześcijańskie życie. To wokół nich powinny się toczyć teologiczne dociekania a w przypadku wątpliwości chrześcijanie powinni podejmować jak najrozsądniejsze decyzje.

Na przykład chrześcijanie są podzieleni w kwestii obchodzenia sabatów.
Jedni nauczają, że można je bezcześcić inni nauczają, że trzeba je uświęcać.
Dwie skrajne postawy. Jeżeli w tej kwestii wypowiedział się najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) to jego zdanie powinno być dla chrześcijan najważniejsze:

Mateusza 5:17-20
(...)„Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę powróćmy myślami do encyklopedycznego hasła dotyczącego daty narodzin najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa):

Nowa encyklopedia powszechna PWN Wydawnictwo Naukowe PWN 2002
JEZUS, Jezus Chrystus, Jezus z Nazaretu (ok. 8/7 p.n.e. 30 lub 33 n.e.), centr. postać wiary chrześc

Autor tej notatki wydłużył życie najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) o siedem lub osiem lat. Zawarł też w haśle wiele błędów tak łatwych do wykrycia przez osobę jako tako zorientowaną w wierzeniach chrześcijan, że wielce prawdopodobna wydaje się teza, że mamy do czynienia z celową dezinformacją. Być może celem tej dezinformacji mogła być chęć ośmieszenia chrześcijan, Państwowego Wydawnictwa Naukowego oraz wszystkich osób, które te absurdy będą powtarzać.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, chciałem zwrócić uwagę na fakt, że data narodzin najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) poddana została w wątpliwość. Kiedy zobaczyłem, że różni historycy poddają ją w wątpliwość i podają różne daty, postanowiłem sprawę zbadać. Zakupiłem książki poświęcone chronologii, skorzystałem z bibliotek by dotrzeć do materiałów źródłowych. Ściągnąłem dostępne w internecie książki historyczne i okazało się, że nie ma żadnych dowodów historycznych pozwalających ustalić chociażby w wielkim przybliżeniu datę narodzin i śmierci najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Gdy nastała moda na tak zwaną chrześcijańską rachubę lat, historycy dopasowali historię swoich krajów do wymyślonej chronologii a rozbieżności pomiędzy nimi mogą wynosić nawet wieleset lat. Znakomitą ilustracją tezy, iż świeckie kroniki nie są rzetelnym wzorcem nadającym się do oceny dokładności chronologii biblijnej, jest poniższa wypowiedź popularyzatora archeologii C. W. Cerama na temat naukowców zajmujących się datowaniem znalezisk historycznych:

„Każdy, kto dopiero zaczyna studiować historię starożytną, jest pod wrażeniem pewności siebie, z jaką historycy współcześni określają daty wydarzeń, które miały miejsce tysiące lat temu. W trakcie dalszych studiów ten podziw jeszcze wzrasta, bo gdy się bada źródła historii starożytnej, wychodzi na jaw, jak skąpe, niedokładne i zakłamane były one już w okresie powstawania. A jeśli były ubogie na samym początku, to o ileż uboższe przetrwały do dnia dzisiejszego, na pół zniszczone zębem czasu albo uszkodzone na skutek ludzkiej nieostrożności i niedbalstwa”.

Strukturę chronologiczną zbudowaną przez historyków Ceram opisał jako „układ czysto hipotetyczny, w którym lada chwila rozpadną się wszystkie wiązania”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, kiedy trafiłem do szkoły do pierwszych bardziej skomplikowanych słów jakich mnie nauczono pisać w szkole należy słowo lekcja.
W zeszytach na środku kartki pisałem słowo lekcja, a po prawej stronie pisałem bieżącą datę.

Nie przypominam sobie jednak lekcji, na której by wyjaśniono co oznacza ta data.
Ukrywano też przede mną fakt, że nie jest to data historyczna, ale hipotetyczna i na dodatek błędna. Można ją też nazwać urojoną.
Bez wątpienia jest to data kościelna, ale o tym dowiedziałem się jako człowiek dorosły, który zainteresował się religią.
Być może dzieci chodzące na religię te fakty znały, może wiedziały, że żyją w kalendarzowym matriksie. W wielkim oszustwie, ale że ja na lekcje religii nie chodziłem dowiedziałem się o tych faktach dopiero jako człowiek dorosły.

Najszanowniejszy panie prezydencie, bardzo proszę zwrócić uwagę na fakt, że kłamstwo związane z datami chrześcijańskiej rachuby lat nie jest zwykłym kłamstwem.
Jest to kłamstwo dotyczące najważniejszej dla chrześcijan postaci.
Weźmy na przykład najszanowniejszego pana prezydenta urojoną datę urodzenia.
Według ogólnie dostępnych danych urodził się pan 16 maja 1972 w Krakowie.
Jest to data według kalendarza gregoriańskiego tak zwanej 'naszej ery'.
Teoretycznie data ta łączy życie pana z życiem najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Teoretycznie narodził się pan 1972 lata 5 miesięcy i 16 dni po narodzeniach najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa).
Jest to jednak tylko teoria, fantasmagoria wyssana z brudnego palca zakłamanej chrześcijańskiej historii. O tym fakcie powinni mówić nauczyciele już w wieku przedszkolnym.
Niestety pedagodzy tego nie robią.
Mogą tak postępować, bo nie muszą wiedzieć, że chrześcijańskie daty są fałszywe.

Mi na przykład przez cały okres nauki szkolnej nawet na myśl nie przyszło, że niemal wszystkie daty, których mnie nauczono to są daty zmyślone i cała ta chronologia nie ma potwierdzenia w dokumentach historycznych. Nawet do głowy mi nie przyszło, że w metryce wpisano mi fałszywą datę urodzenia i że fałszywą datę urodzenia wpisano mi do wszelkich dokumentów państwowych.

W podobnej nieświadomości może być większość nauczycieli. Sami w błąd wprowadzeni w błąd wprowadzają innych. W Biblii mamy ostrzeżenie przed takimi nauczycielami:

2 Tymoteusza 3:13
(…) Natomiast ludzie niegodziwi i oszuści będą się posuwać od złego ku gorszemu, wprowadzając w błąd i będąc w błąd wprowadzani.

Są jednak nauczyciele, którzy sprawę znać powinni. Mam na myśli historyków i teologów.
Jeżeli poważnie traktowali swoją edukację to o chronologicznym kłamstwie doskonale powinni wiedzieć i jeżeli go nie dementują to grzeszą świadomie. Rozmyślnie tkwią w jednym z największych grzechów w jaki się uwikłało chrześcijaństwo. A rozmyślne trwanie w grzechu to wielki grzech. Nawet mały grzech popełniony świadomie urasta do miana wielkiego. Kłamstwo dotyczące narodzin najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) jest grzechem wielkim.
Dotyczy bowiem najważniejszej dla chrześcijan postaci. Przed świadomym grzechem mamy w Biblii zanotowane bardzo wyraźne ostrzeżenie:

Hebrajczyków 10:26-31
(...)Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu oraz ognista zazdrość, która ma strawić przeciwników. Każdy, kto zlekceważył Prawo Mojżeszowe, umiera bez współczucia na podstawie świadectwa dwóch lub trzech. Jak myślicie, o ileż surowsza kara należy się temu, kto podeptał Syna Bożego i za pospolitą uznał wartość krwi przymierza, którą został uświęcony, oraz ze wzgardą znieważył ducha niezasłużonej życzliwości? Znamy bowiem tego, który rzekł: „Pomsta jest moja, ja odpłacę”; i znowu: „Jehowa będzie sądził swój lud”. Straszliwa to rzecz wpaść w ręce Boga żywego.

Warto tu dodać, że chrześcijańscy teologowie mogą nas celowo okłamywać, bo mogą nie chcieć naszego wybawienia. Na przykład najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) zwodził tłumy po to by nie dostąpiły przebaczenia i nie jest to jakaś moja nauka, ale informacja zanotowana w Biblii. Bardzo proszę sprawdźmy:

Mateusza 13:34; Marka 4:34; Łukasza 8:10; Marka 4:10-12
(…) Wszystko to Jezus mówił do tłumów w przykładach. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił (…) Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił, ale na osobności wszystko swym uczniom wyjaśniał. (…) On zaś rzekł: „Wam dano zrozumieć święte tajemnice królestwa Bożego, ale dla pozostałych jest to w przykładach, żeby patrząc, patrzyli na próżno, i słuchając, nie pojęli znaczenia. (…) A gdy został sam, ci wokół niego wraz z dwunastoma zaczęli go pytać o te przykłady. I przemówił do nich: „Wam dano świętą tajemnicę królestwa Bożego, ale dla tych na zewnątrz wszystko dzieje się w przykładach, żeby patrząc, patrzyli, a jednak nie widzieli, i słuchając, słyszeli, a jednak nie pojęli sensu ani w ogóle nie zawrócili i nie dostąpili przebaczenia”.

Z powyższych wersetów wynika bezspornie, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) zwodził tłumy przy użyciu przypowieści zawierających ukryte znaczenie zarezerwowane tylko dla wybrańców.
Być może podobnie postępują niektórzy nauczyciele w szkołach.
Mogą dobrze wiedzieć, że system edukacji został tak skonstruowany by ogłupiać dzieci i ukrywają przed nimi jego zgubne mechanizmy. W tym liście podałem tylko kilka przykładów błędów jakie zauważyłem w podręcznikach, ale zauważyłem ich o wiele więcej. Gdybym chciał je wszystkie po kolei opisywać i udowadniać list ten miałby kilkaset stron.

Fakty są takie, że w Polsce istnieje zorganizowany system państwowego przymusowego ogłupiania dzieci, którego celem jest również ograbienie Polek i Polaków z pieniędzy. Za podręczniki trzeba płacić a ogłupianie dzieci jest obowiązkowe. Mamy do czynienia z zorganizowaną grupą przestępczą, którą podstawę tworzą nauczyciele szkół rozsianych po wsiach i miastach.
Przestępczy proceder nadzorują demokratycznie wybrani posłowie i senatorowie. Większość z nich może sobie z tego sprawy nie zdawać bo to są zazwyczaj głupcy, z których wielu może być wtórnymi analfabetami:

„W Polsce żyje kilkadziesiąt tysięcy analfabetów, a prawie połowa naszych rodaków nie rozumie tego, co czyta. (…) Taką średnią analfabetów przyjmuje się także w pozostałych krajach UE. Niestety, coraz powszechniejszym zjawiskiem jest obecność pośród nas analfabetów wtórnych, czyli osób, które zatraciły umiejętność czytania i pisania. Z badań przeprowadzonych przez socjologów w ubiegłym roku wynika, że 42 proc. Polaków nie rozumie niemal nic z tego, co czyta, a 35 proc. rozumie niewiele.”

Z ramienia rządu proceder nadzorują ministrowie oświaty i szkolnictwa wyższego. Najszanowniejsza pani ministerka Anna Zalewska.
Minister nauki i szkolnictwa wyższego najszanowniejszy pan Jarosław Gowin.
Nad nimi czuwa najszanowniejszy pan prezes rady ministrów Mateusz Morawiecki oraz pan – najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo.
Całej tej obleśnej zwyrodniałej mafii bezkarność gwarantuje minister sprawiedliwości będący jednocześnie prokuratorem generalnym, najszanowniejszy pan Zbigniew Ziobro.
Pomagają mu w tej podłej działalności dwaj sekretarz stanu ministerstwa sprawiedliwości: najszanowniejszy pan Patryk Jaki oraz najszanowniejszy pan Michał Wójcik.

W normalnym kraju całe to wielkie zgromadzenie głupców – wszyscy nauczyciele, posłowie, senatorowie, premierzy, ministrowie, prezydenci odpowiedzialni za ogłupianie narodu siedzieli by teraz w obozach pracy z dożywotnim zakazem zbliżania się do placówek edukacyjnych i stanowisk publicznych.

Kiedy przeczytałem Protokoły 'Mędrców Syjonu' doszedłem do wniosku, że wszyscy posłowie, senatorowie, premierzy, ministrowie, prezydenci to tylko marionetki w rękach Głupców z Syjonu.
Durnie ci zaś są marionetkami w rękach najszanowniejszego Boga Jehowy, który albo nie potrafi wychować swojego Narodu Wybranego, albo raczej nie chce, bo chce im urządzać nowe pogromy, bo chce ich dręczyć męczyć torturować.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy myślę, że nadeszła odpowiednia pora na podsumowanie tego listu. Nim to jednak nastąpi bardzo proszę zapoznajmy się ze słowami piosenki zespołu Turbo zatytułowanej 'Dorosłe dzieci':

Nauczyli nas regułek i dat.
Nawbijali nam mądrości do łba.
Powtarzali, co nam wolno, co nie.
Przekonali, co jest dobre, co złe.

Odmierzyli jedną miarą nasz dzień.
Wyznaczyli czas na pracę i sen.
Nie zostało pominięte już nic.
Tylko jakoś wciąż nie wiemy, jak żyć!

Ref.:
Dorosłe dzieci mają żal,
Za kiepski przepis na ten świat.
Dorosłe dzieci mają żal,
Że ktoś im tyle życia skradł.

Nauczyli nas, że przyjaźń to fałsz.
Okłamali, że na wszystko jest czas.
Powtarzali, że nie wierzyć to błąd.
Przekonali, że spokojny jest dom.

Odmierzyli każdy uśmiech i grosz.
Wyznaczyli niepozorny nasz los.
Nie zostało pominięte już nic.
Tylko jakoś wciąż nie wiemy, jak żyć.

Ref.:
Dorosłe dzieci mają żal,
Za kiepski przepis na ten świat.
Dorosłe dzieci mają żal,
Że ktoś im tyle życia skradł.

Nauczymy się więc sami na złość.
Spróbujemy, może uda się to.
Rozpoczniemy, od początku nasz kurs.
Przekonamy się, czy twardy ten mur.

Odmierzymy, ile siły jest w nas.
Wyznaczymy sobie miejsce i czas.
A gdy zmienią się reguły tej gry.
Może w końcu odkryjemy, jak żyć! ...

Myślę, że w podobnie jak autor tej piosenki czuje się nie jeden dorosły człowiek.
Czasami może być przekonany, że ma głowę wypełnioną mądrościami nie zdając sobie sprawy, że część z tak zwanej 'mądrości szkolnej' to zwyczajne fantasmagorie nawiedzonych pseudonaukowców oraz fałszywe daty zmyślone przez zwodniczych teologów a celem tej 'edukacji' nie było zdobycie życiowej mądrości ale celowe ogłupianie w złych celach.
Wielką winę za istniejący katastrofalny stan polskiej nauki ponoszą nauczyciele, którzy przymykają oczy na błędy zawarte w podręcznikach. W Biblii napisano, że nauczycieli czeka cięższy sąd:

Jakuba 3:1
(…) Niechaj niewielu z was zostaje nauczycielami, bracia moi, gdyż wiecie, że czeka nas cięższy sąd.

Uważam, że nie ulega najmniejszej możliwości, że obecny system nauczania jest zły.
Zastanawiam się co mi się w życiu z nauki szkolnej przydało?

Po pierwsze nauka czytania i pisania.

Po drugie z matematyki nauka dodawania, odejmowania, mnożenia oraz elementy logiki.

Przydatne były też zajęcia praktyczni techniczne dzięki którym mogę wykonywać wiele drobnych naprawczych prac domowych.

W kontaktach międzyludzkich przydatna się okazała znajomość języka rosyjskiego (mogła by być lepsza). Najbardziej zdumiała mnie jednak moja znajomość języka francuskiego. Przez cztery lata uczyłem się go w liceum. Orłem nie byłem, ale większych problemów z czytaniem nie miałem. Co do mnie w tym języku nauczycielka mówiła rozumiałem mniej więcej, podobnie jak po rosyjsku. Zdumiałem się jednak, kiedy w Krakowie poszedłem na francuskie przedstawienie teatralne w ramach Krakowskich Reminiscencji Teatralnych. Aktorzy mówili bardzo wyraźnie, ale dla mnie jakoś dziwnie. Zdania zlewały się w jedną całość do tego stopnia, że nie potrafiłem zrozumieć ani jednego zdania, rozpoznać choćby jednego słowa.
Okazało się, że nauczono mnie jakiegoś innego francuskiego. Kiedyś po latach trafiłem do Szydłowca. Pojechałem tam w celach turystycznych. W encyklopedii, którą często czytałem i oglądałem była czarno biała fotografia tak zwanej Bramy Krakowskiej.
Postanowiłem tam pojechać i zobaczyć ją w realu. Pozwiedzać, obfotografować miasto. Tak też zrobiłem. Podczas zwiedzania spotkałem francuskich turystów. Coś zaczęli do mnie mówić po francusku. Odpowiedziałem im po francusku – ja nic nie rozumiem. Chyba jedyne zdanie w tym języku, które mi utkwiło w pamięci. Wygląda na to, że zrozumieli – uśmiechnęli się i już o nic mnie nie pytali.
Uważam, że w życiu pomocna mogła być nauka gry w szachy, w której uczestniczyłem w szkole podstawowej – na zajęciach dodatkowych. Nie mam tu na myśli jakiegoś konkretnego pożytku, ale ogólny pożytek z treningu umysłu. Wiadomą rzeczą jest, że narządy ludzkie nie używane tracą swoją sprawność, podobnie może być z mózgiem. Dlatego codziennie staram się grać korespondencyjnie w szachy, warcaby i inne gry wymagające myślenia.

W życiu wykonywałem wiele różnych prac, ale zawsze wymagały one nauki niemal od podstaw. Kiedy zaczynałem pracę jako zwrotniczy do wykonywanego zawodu wystarczały podstawy języka polskiego i nauka liczenia do 20. Z tego co pamiętam na dworcu więcej torów nie było.
Jako handlowiec byłem samoukiem a raczej nieukiem i dobrze na tym nie wyszedłem.
Jako grafik musiałem nauczyć się programów graficznych.
Do tej nauki potrzebne mi były książki, ale nie były to książki szkolne, ale zwykłe poradniki dostępne w zwykłych księgarniach. Pomocne były też rady innych grafików.
Jako akustyk – realizator dźwięku musiałem nauczyć się (nie na pamięć) podstawowych zwrotów angielskich używanych w instrukcjach obsługi sprzętu. Wiedza szczątkowa i specjalistyczna, która zazwyczaj w kursach językowych bywa pomijana. Ważne by wiedzieć do czego dany przycisk służy i w jaki sposób można go wykorzystać. I w tym przypadku przydatnymi były praktyczne rady innych osób wykonujących tę samą pracę.
Przypomniała mi się jeszcze jedna szkoła policealna, do której uczęszczałem.
Był to Zespół Szkół Łączności w Krakowie na ulicy Zielnej. Była to osobliwa szkoła, w której wykłady mieli sami profesorowie. Zazwyczaj byli to profesorowie, tylko na niby.
Nauczyciele takich tytułów naukowych nie posiadali ale kazali kłamać na siebie i zwracać się do siebie – panie profesorze. Uczyli tym samym nas uczniów kłamstwa a siebie megalomani.
Uważam, że taka postawa jako skrajnie szkodliwa powinna być karalna i ciekawy jestem czy coś w tym temacie się w tej szkole zmieniło. Trafiłem do tej szkoły bo fascynowała mnie gra na gitarze elektrycznej. Myślałem, że nauczę się robić przystawki do modyfikacji dźwięku gitary, ale okazało się, że w tym temacie niewiele mogę się w tej szkole nauczyć. Ze szkoły zostałem usunięty z powodu zbyt dużej liczby opuszczonych godzin. Koledzy z klasy radzili mi bym poszedł do jednego nauczyciela, który podobno za alkohol i drobną sumę pieniędzy pomagał skutecznie zdać do następnej klasy. Ta metoda promocji mi się nie spodobała i z internatu przeniosłem się do akademika, do znajomego studenta. Ale nie o tym chciałem napisać.
W ramach nauki mieliśmy zajęcia praktyczne w Krakowskich Zakładach Elektronicznych Unitra - Telpod. W chwilach wolnych chodziłem na dach zakładu, który był według mnie ciekawym punktem obserwacyjnym. Lubiłem to miejsce, ale nie o tym chciałem pisać.
Okazało się, że aby wykonywać różne prace w tym zakładzie nie trzeba mieć niemal żadnego wykształcenia. Na kontroli jakości wystarczyło by znać kilka cyfr bez konieczności wiedzy co one oznaczają. Być może w dzisiejszych czasach czynności te wykonują proste automaty.
W życiu wykonywałem jeszcze wiele innych czynności, do których niemal cała szkolna edukacja okazywała się do niczego nie potrzebna.
W wojsku nauczono mnie rozbrajać miny, strzelać do wrogów narodu polskiego, obsługiwać piłę mechaniczną, obsługiwać traki, kafary.
W ramach zajęć zbudowaliśmy kilku przęsłowy most drewniany.
Całą tę wiedzę przekazano nam w kilka miesięcy, z czego sporą część czasu zajęła musztra, ćwiczenia fizyczne i nauka dyscypliny.
We wszystkich różnych miejscach gdzie pracowałem najważniejsze były zasady bezpieczeństwa i higieny pracy. Każdorazowo były jednak różne w szczegółach i dostosowane do specyfiki produkcji.

Z powyższych doświadczeń wynika, że do większości prac jakie przeciętny mieszkaniec ziemi wykonuje nie wiele trzeba umieć.
Większość tak zwanej wiedzy przekazywanej w ramach szkolnej edukacji dla większości ludzi jest wiedzą niepotrzebną, bezużyteczną, potencjalnie szkodliwą. Nadmiar informacji może doprowadzić do dezinformacji. W gąszczu czasami wzajemnie się wykluczających danych przeciętny człowiek się pogubi.
Większość zajęć szkolnych jest zbędnym balastem mogącym być przeszkodą dezorganizującą codzienne życie. Jeżeli dodamy do tego stres związany ze słabymi ocenami, egzaminami to szkoła może też źle wpływać na zdrowie zwłaszcza psychiczne naszych dzieci. I tak się dzieje. Na to wskazują najnowsze analizy stanu zdrowia naszych dzieci:

Jak wynika z publikacji fundacji Dajemy Dzieciom Siłę pt. „Dzieci się liczą 2017 – raport o zagrożeniach bezpieczeństwa i rozwoju dzieci w Polsce", nasz kraj jest drugi, po Niemczech, pod względem zakończonych zgonem prób samobójczych dzieci w wieku 10-19 lat.
Niestety, jeśli chodzi psychiatrię dzieci i młodzieży, mamy w Polsce zapaść – o czym nie raz alarmowali, również na łamach „Rzeczpospolitej”, specjaliści.

Rośnie liczba samobójstw wśród dzieci
730 prób samobójczych wśród dzieci i młodzieży odnotowała policja w ubiegłym roku. Według psychiatrów, mogło ich być nawet sto razy więcej
Aż 116 śmierci samobójczych wśród osób do 18. roku życia i 730 prób samobójczych odnotowała policja w 2017 r. Prób mogło być jednak znacznie więcej.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudom najszanowniejsi czytelnicy, ja mam ten komfort, że mam wyjątkowo słabą pamięć, z której większość tej tak zwanej wiedzy ulatuje.
Kiedy pomyślę o tym ile fałszywych dat mi wpajano wdzięczny jestem za to, że ich nie pamiętam.
Co mają zrobić dzieci, które pamiętają setki a w skrajnych przypadkach tysiące dat i dowiadują się, że wszystkie te daty to kłamstwa wyssane z brudnego palca zakłamanej chrześcijańskiej historii?

Pisałem o tym, że większości przypadków przeciętny człowiek niemal całej przymusowej edukacji szkolnej nie potrzebuje.

Istnieje też mniejszość, wąskie grono specjalistów, którzy muszą wiedzieć więcej i ciągle się uczyć. Na przykład pracownik fabryki samochodów, nie musi w ogóle nic wiedzieć na ten temat jak samochód jest zbudowany, ale mechanicy samochodowi muszą ciągle się uczyć. Poznawać coraz to nowe konstrukcje – ich wady i zalety, sposoby diagnozowania usterek oraz metody ich usuwania. Również konstruktorzy coraz nowocześniejszych samochodów ciągle się uczą. Nie jest to jednak zazwyczaj wiedza akademicka, która zwykle nie nadąża za rozwojem nowych technologii. W tym zakresie wiele podręczników akademickich nawet w momencie druku bywa w wielu istotnych kwestiach nieaktualna. Świat się zmienił i niezbędna jest zmiana systemu edukacyjnego, który w obecnej formie przynosi większej szkody niż pożytku.

Z powyższej analizy wynika, że cały obecny system edukacji to jedno wielkie nieporozumienie i w interesie wszystkich Polek i Polaków i przede wszystkim w interesie naszych dzieci powinien zostać w trybie pilnym zmieniony. Można do tego wykorzystać czas strajków. Szkoły zamknąć do odwołania. Zrezygnować z matur, egzaminów, które zazwyczaj do niczego dobrego nie są potrzebne. Jeżeli jakaś uczelnia będzie miała nadmiar chętnych do nauki to zatrudni więcej nauczycieli.
Spotkałem się z zdaniem, że współczesne szkoły są dobre tylko w okresie wakacji gdy są pozamykane. W większości przypadków może to być prawda.
Trzeba jednak pamiętać o tym, że za współczesnym modelem pseudo edukacji kryje się potężne lobby nauczycieli, dla których ogłupianie dzieci stało się celem życia oraz źródłem utrzymania. Istnieje też potężne lobby producentów książek i ćwiczeń, które w większości przypadków są zbędnym balastem mogącym pokrzywić kręgosłupy naszych dzieci. Na dobrą sprawę w dzisiejszych czasach jedyną rzeczą wystarczającą dzieciom do edukacji jest dobry tablet z dostępem do internetu i z dobrą, nie za dużą bazą danych.
Przypomniał mi się okres gimnazjum mojej najmłodszej córki. Nie chodząc do szkoły w rok czasu zaliczyła dwa lata nauki. Uczyła się w domu. Dzieci chodziły do szkoły, a nam zdarzało się w tym czasie zwiedzać różne ciekawe miejsca. Pamiętam, że pojechaliśmy do Pacanowa, gdzie według podań kozy kują. Mam z tej wycieczki sporo zdjęć. Kozy są główną ozdobą Pacanowa. Zdobią one budynki a nawet drzewa. Udało się nam znaleźć też prawdziwą kozę, którą właściciel bardzo zachwalał. Dbała ona o trawnik, dawała mleko, ponoć nawet zaspakajała potrzeby seksualne właściciela. Myślę, że taka koza jest lepiej wykształcona, mniej otumaniona od przeciętnego absolwenta państwowej szkoły. Szkoła w znanej nam formie jest nie tylko zbędna, ale i szkodliwa.
Kiedy chodziłem do szkoły, zwłaszcza tej ponadpodstawowej - ale nie tylko - więcej czasu i myśli poświęcałem koleżankom szkolnym i nauczycielkom niż nauce. Rozpraszały mnie one bardzo. Myślę, że lepszym rozwiązaniem jest gdy mężczyzna uczy chłopców, a kobieta dziewczynki.
Mam na myśli normalnych mężczyzn i kobiety.
Szczególnie trzeba uważać na kobiety i mężczyzn Kościoła Rzymskokatolickiego żyjących w celibacie.
Oni mogą być nienormalni.
Po pierwsze to są seksualni zboczeńcy. Bezspornie do największych zboczeń seksualnych należy celibat, którego ideą jest całkowicie powstrzymanie się od seksu. Rozpropagowanie tego zboczenia może doprowadzić do wymarcia ludzkości. Celibat nie leczony może doprowadzić do wynaturzeń seksualnych objawiających się pedofilią, homoseksualizmem, zoofilią – rozpustą wszelkiej postaci. Przed tym, że tak się może skończyć mamy ostrzeżenie w Biblii:

Rzymian 1:24-27
(...)Dlatego też Bóg, stosownie do pragnień ich serc, wydał ich na pastwę nieczystości, żeby między sobą hańbili swe ciała, właśnie tych, którzy prawdę Bożą zamienili na kłamstwo oraz wielbili stworzenie i dla niego pełnili świętą służbę zamiast dla Tego, który stworzył i który jest błogosławiony na wieki. Amen. Dlatego też Bóg wydał ich haniebnym żądzom seksualnym, bo zarówno ich kobiety zamieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze, jak i mężczyźni podobnie porzucili zgodne z naturą pożycie z kobietą i gwałtownie zapłonęli w swej pożądliwości jedni ku drugim, mężczyźni z mężczyznami czyniąc to, co sprośne, i na samych sobie otrzymując pełną odpłatę należną za ich błąd.

Również doniesienia z policyjnych wizji lokalnych mogą być ilustracją a także ostrzeżeniem, do czego może celibat doprowadzić:

„Skandal, który wstrząsnął Austrią - Seminarium w St. Pölten
Zaczęło się niewinnie - do prasy oraz władz kościoła katolickiego w Austrii docierały informacje o gejowskich orgiach w seminarium w St. Poelten. Po plotkach pojawiły się zdjęcia: Regent Kuechl, wpychający uczniowi seminarium łapę w krocze, jego zastępca Wolfgang Rothe całujący namiętnie mężczyznę. Nic nowego. Kolejne "zagejone" seminarium, kolejna porcja sensacji dla austriackich brukowców a dla znawców tego środowiska kolejny dowód na to, że nigdzie nie nawiązuje się tak łatwo kontaktów homoseksualnych jak w seminarium. Bez wątpienia cała historia poszłaby po kilku dniach w niepamięć, gdyby nie kolejne fakty, które wyszły na światło dzienne. W momecie gdy padło hasło "pedofilia" sprawą zainteresowała się policja.
Wyniki przyszukania budynku seminarium były zniewalające. Na dyskach komputerów znaleziono ok. 40.000 fotografii pornograficznych, setki filmów hardcore, zdjęcia uczniów wkładających sobie do odbytu różne przedmioty użytku codziennego i wiele innych materiałów, których nie powstydziłyby się największe firmy oferujące pornografię. Dla niektórych to szokujące, dla innych tylko śmieszne. Incydent przestaje być jednak śmieszny i przestaje być incydentem, gdy w grę wchodzi pornografia z udziałem dzieci. W cyfrowej kolekcji seminarzystów znaleziono na przykład fotkę przedstawiającą 5-letnią dziewczynkę, która zadowala oralnie dwóch dorosłych mężczyzn. W ten sposób z afery zrobił się skandal, który pogrążył kościół katolicki w Austrii. Nagłośnienie całej sprawy pomogło ujawnić dalsze fakty. Posypały się donosy, skargi o molestowanie i w tej chwili nie tylko austriacki kościół ma ręce pełne roboty, lecz także prokuratura w dolnoaustriackiej stolicy St. Poelten.”

W szkole w klasach koedukacyjnych, w których dziewczynki uczą się wraz z chłopcami dzieci muszą się borykać nie tylko z myślami o seksualnych podtekstach. Istnieje też możliwość, że naszymi dzieciątkami zainteresują się również heteroseksualni nauczyciele. Świadczą o tym liczne doniesienia prasowe:

„Nauczyciel wykorzystywał zaufanie i naiwność dziewczynek czterech z klas O do III i jednej z piątej klasy. Ofiary pokazały na rysunkach gdzie dotykał je nauczyciel. Okazuje się, że poprzedni dyrektor szkoły przeprowadził już z nauczycielem rozmowę dotycząc jego „niestosownych zachowań”. Niepokojące zachowania obserwowali też inni nauczyciele. Ale to dopiero matki dziewczynek poinformowały o sprawie policję. Mężczyznę właśnie oskarżyła prokuratura w Krośnie Odrzańskim. Grozi mu kara do 12 lat więzienia.”

„Nauczyciel szkoły podstawowej zgwałcił 12-letnią uczennicę w gabinecie dyrektora. Rodzice dziewczynki w obawie przed "upokorzeniem" zwlekali z zawiadomieniem policji...”

„5,5 roku więzienia dla nauczyciela za molestowanie uczennic
Karę 5 lat i 6 miesięcy więzienia wymierzył w piątek żywiecki sąd rejonowy byłemu nauczycielowi religii w specjalnym ośrodku szkolno-wychowawczym w Żywcu, który odpowiadał za molestowanie uczennic.”

„25-letnia nauczycielka wykorzystywała seksualnie TRZECH NIELETNICH UCZNIÓW!
Opinią publiczną regularnie wstrząsają skandaliczne "romanse" nauczycieli, a nawet nauczycielek, ze swoimi podopiecznymi. Przypadek 13-latka i 28-letniej nauczycielki matematyki spotkał się nawet z akceptacją rodziców chłopca! Niestety, stróże prawa okazali się o wiele mniej wyrozumiali wobec jej "nietypowego gustu"...”

W przypadku starszych uczniów szkoła koedukacyjna może być zagrożeniem również dla nauczycieli:

„19-latek zaciągnął nauczycielkę do pustej sali. Później brutalnie ją zgwałcił.”

Myślę, że warto wyciągnąć z tych doniesień wnioski i zastosować środki zaradcze.
Myślę, że każdy nauczyciel powinien być wyposażony w kamerę edukacyjną a lekcje obowiązkowo powinny być nagrywane. Kamera taka powinna mieć możliwość zgrywania danych, a nauczyciele powinni mieć obowiązek przechowywania kopi lekcji przez okres na przykład trzech miesięcy od czasu odbycia lekcji. Również dzieci powinny mieć niezbywalne prawo nagrywania lekcji jak i swego otoczenia przy pomocy kamery. Myślę, że normą powinien być niezbędnik ucznia. Niewielka amera połączona z siecią telefoniczną mającą połączenie z telefonem alarmowym, na który w razie zagrożenia przy pomocy przytrzymanego dłużej przycisku przesłać nagrany film. Myślę, że takie rozwiązanie znacznie podniosło by bezpieczeństwo naszych dzieci nie tylko w szkole, czy poza nią, ale również w domu, bo i tam nie zawsze dzieci mogą się czuć bezpiecznie:

Ojciec zgwałcił niepełnosprawną córkę w Toruniu.

Żory: Zboczeniec zgwałcił swoją córkę a potem 12-letnią wnuczkę!

Zgwałcił 15-letnią córkę. Od dwóch lat znęcał się także nad żoną …

Taki niezbędnik również przydatny był by dla każdego człowieka, na którego może czyhać niebezpieczeństwo nawet z rąk najbliższych:

Szok! Bohater "Chłopaków do wzięcia" chciał zgwałcić swoją babcię ...

Tarnów. Wnuczek usiłował zgwałcić swoją babcię.

W współczesnej Polsce nawet żołnierze nie mogą się czuć bezpiecznie:

„Ksiądz molestował żołnierza? - ŻW bada sprawę
Żandarmeria Wojskowa wszczęła dochodzenie w sprawie naruszenia nietykalności cielesnej żołnierza służby zasadniczej z 7. Brygady Obrony Wybrzeża w Słupsku (Pomorskie).
W postępowaniu przewija się osoba duchowna - poinformował PAP rzecznik Ministerstwa Obrony Narodowej Piotr Paszkowski...”

Myślę, że taki prosty elektroniczny niezbędnik powinien stać się obowiązkowym wyposażeniem każdego człowieka, a jakakolwiek próba ograniczenia jego użycia powinna być wyjątkowo surowo karana. Dodatkowo rodziny patologiczne posiadające dzieci powinny podobnie jak placówki edukacyjne obowiązkowo wyposażone w kamery nagrywające ich kontakt z dziećmi.
Myślę, że takie rozwiązania znacząco poprawiły by zarówno jakość edukacji jak i bezpieczeństwo narodu.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy powróćmy proszę myślami do edukacji. W dzisiejszym wydaniu jest to ona nie do zaakceptowania.
Dzieci zdolne ona ogranicza, natomiast dzieci mniej zdolne ogłupia.
Dlatego należy odrzucić podział na roczniki i klasy.
Pierwsze lata nauki powinny się ograniczyć do nauki liczenia, czytania i myślenia oraz poznawania podstawowych słów. Pierwszą zaś czytanką powinna być Konstytucja.
Gdyby najszanowniejszy pan prezydent znał obowiązującą Konstytucję to być może nie podpisywał by głupich ustaw sprzecznych z nią. Przykłady podałem w wcześniejszych listach.
Zastanawiam się do czego przydała się najszanowniejszemu panu prezydentowi zdobyta wiedza i myślę, że do niczego. W przypadku najszanowniejszego pana prezydenta nauka czytania na nic się nie zdała. Jedyne co najszanowniejszy pan prezydent musiał się nauczyć to umieć napisać zwrot Andrzej Duda. To wystarczyło by w zupełności by móc pełnić funkcję prezydenta. Alfabetu całego najszanowniejszy pan prezydent znać nie musi. Podpisując ustawy radził bym najszanowniejszemu panu prezydentowi nic nie mówić, bo niepotrzebnie najszanowniejszy pan prezydent zdradza objawy wtórnego analfabetyzmu. Najszanowniejszy panie prezydencie proszę się nie przejmować tym faktem. Z tego co mi wiadomo takich osób jest więcej. Można o tym przeczytać w mediach:

"Polski analfabeta może mieć nawet dyplom wyższej uczelni i nie rozumieć tego, co czyta. W sensie technicznym umie czytać i rozumie słowa, ale związków między nimi już nie. Tacy ludzie zajmują nawet kierownicze stanowiska, bywają też dyrektorami szkół" – przekonywał też na łamach "Nowej Trybuny Opolskiej" prof. Zbigniew Kwieciński z UMK w Toruniu.”

Najszanowniejszy pan prezydent może być zwykłą ofiarą państwowej edukacji. Jest w Biblii rada, która pozwoliła by znacznie ocieplić najszanowniejszego pana prezydenta wizerunek:

Przysłów 17:28
(...) Nawet głupi, gdy milczy, będzie uchodził za mądrego; kto zamyka swe wargi — za mającego zrozumienie.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę powróćmy myślami do szkoły. Szkoła powinna przede wszystkim uczyć dzieci uczenia się. Nauczyć jak szukać informacji. Jak odróżnić kłamstwo od prawdy i przede wszystkim przygotować dzieci do dorosłego życia. Przedstawić wszelkie możliwe problemy z jakim człowiek się może zetknąć i sposoby ich rozwiązywania.
Nauczyć myślenia przede wszystkim w podejmowaniu ważnych w życiu decyzji.
Obowiązek nauki powinien zostać ograniczona do nauki języka polskiego z ukierunkowaniem do umiejętności pisania i czytania podań, umów, dokumentów urzędowych, listów oraz umiejętności jak najprostszego zamienienia myśli w słowo pisane, oraz oczywiście do czytania i pisania ze zrozumieniem.
Matematyka powinna też zostać ograniczona do minimum.
Do prostego liczenia potrzebnego przy dokonywaniu zakupów, obliczania kosztów budżetu domowego. Kalkulacji kredytów.
Powinien też obowiązkowy przedmiot nauki logicznego myślenia i przewidywania skutków swojego postępowania na podstawie gier logicznych.
Kiedy gramy na przykład w szachy każdy nasz ruch powoduje jakieś skutki. Zmienia się sytuacja, nawet diametralnie. Podobnie bywa w naszym życiu. Wiele decyzji ma wielki wpływ na nasze życie. Szkoła powinna nas przygotowywać przede wszystkim do życia i podejmowania decyzji w ważnych dla życia sprawach. Do takich rzeczy należy wybór zawodu, partnera życiowego.
Niezbędna wydaje mi się też nauka jak etyka i prawo, w zakres którego obowiązkowa była by znajomość Konstytucji i praw obowiązujących każdego obywatela.
Mile widziana były by też podstawy ekologii.
W tym zakresie mogły by funkcjonować obowiązkowe egzaminy państwowe.
Przypomniały mi się młodzieńcze lata, kiedy zdawałem egzamin na kartę rowerową.
Z tego co pamiętam to był egzamin teoretyczny i praktyczny. Nie było jednak żadnej szkoły. Żadnych ocen. Żadnych sprawdzianów. Liczyły się tylko umiejętności. Myślę, że tak powinna wyglądać edukacja.

Pamiętam, że kiedy uczyłem się różnych zawodów nie potrzebowałem szkoły. Za zwyczaj wystarczała teoria i opanowanie umiejętności praktycznych.
W dzisiejszych czasach dostęp do teorii za sprawą Internetu zwiększył się niesamowicie. Istnieją specjalistyczne fora dyskusyjne, bezpłatne lekcje etc.
By się czegoś nauczyć nie potrzeba żadnych szkół obowiązkowych, które często bywają szkodliwe.
Myślę, że najlepiej było by wszystkie szkoły sprywatyzować, uczniów zwolnić z obowiązku szkolnego – pozostał by tylko obowiązkowe egzaminy ograniczone do koniecznego minimum.
Pieniądze, które dzisiaj dostają uczelnie można by dać uczniom, którzy jeżeli by chcieli wydać na edukację to by wydali. Jeżeli ktoś by chciał być dentystą, zapisał by się na staż do dentysty, a ten by go nauczył zawodu...

Na dzień dzisiejszy lepiej zająć się jakąkolwiek, nawet mniej płatną płacą niż być nauczycielem, który zwodzi i okłamuje uczniów.
Szkoły powinno się sprywatyzować a wszyscy nauczyciele powinni przejść na samozatrudnienie.
Myślę, że na prywatyzacji edukacji zyskali by przede wszystkim uczniowie. Dobre szkoły, dobrzy nauczyciele nie skrępowani przymusowymi państwowymi programami znacznie lepiej wykształcą ludzi.
Ministrowie odpowiedzialni za szkolnictwo byli by odpowiedzialni za utrzymanie dyscypliny nauczycieli. Gdyby jakiś uczeń lub rodzic zgłosił jakiś przypadek wprowadzania w błąd ucznia miałby obowiązek sprawę rozstrzygnąć i w przypadku zasadnego zgłoszenia zalecić odszkodowanie i dopilnować odsunięcie nieuczciwego czy też niedouczonego nauczyciela od kształcenia kogokolwiek.

To są tylko wstępne trochę chaotyczne postulaty, które trzeba przemyśleć i po dopracowaniu jak najszybciej wdrożyć.

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że istniejący system edukacyjny jest zły, szkodliwy a nawet kryminalny. Odpowiedzialne za istniejący stan urzędnicy powinni trafić do karnych obozów pracy. Bycie nauczycielem w szkole publicznej to wstyd, hańba i sromota. By zmienić coś w tej kwestii postanowiłem napisać ten list otwarty.

Oprócz napisania tego listu postanowiłem się również pomodlić do najszanowniejszego, najlepszego spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boga:

Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić o to byś dopomógł ludziom opracować jak najlepszy system edukacji, dzięki któremu będą mogli żyć jak najlepiej, najpożyteczniej.

Jeżeli mogę, to proszę o to – błagam – najbardziej jak tylko można.

Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski

Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 kwie 2019, 13:35 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 17:09
Posty: 8135
Lokalizacja: z czeluści piekielnych
Adin, dwa, tri, czetryje...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 kwie 2019, 14:04 
Offline

Rejestracja: 22 wrz 2014, 17:53
Posty: 8906
Lokalizacja: Czestochowa.
Się czasem zastanawiam, czy gość to umieszcza tu na zasadzie kopiuj-wklej, - czy tłucze na klawiaturze......... :shock:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 kwie 2019, 15:24 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 17:33
Posty: 9171
ahmadeusz szatan pisze:
....To są tylko wstępne trochę chaotyczne postulaty....


.... Boże, czy mogę prosić o to byś dopomógł ludziom opracować jak najlepszy system edukacji, dzięki któremu będą mogli żyć jak najlepiej, najpożyteczniej.......


Ma Pan oczywiście rację, postulaty są chaotyczne, wstępne i moim zdaniem nieoryginalne, więc ostatecznie zbędne jako że kondycja ludzka jest dobrze znana, pragnienia i niedomagania również.

Co do systemu edukacji jest problem, bardzo duży.
Wynika on z faktu że ludzkości "dobry Bóg" nie dał zupełnie nic, porównując do reszty stworzenia.
Jedyną różnicą jest wykazujący wyższy nieco stopień skomplikowania mózg.
Ten twór jest w swych funkcjach identyczny z ogromną ilością gatunków zwierząt a odróżnia go jedynie większe "upakowanie"
Ta złożoność mózgu, może, potencjalnie, skutkować wytworzeniem bardziej złożonych społeczności, i z tego właśnie potencjału, wynikają Pańskie modły.

Modły zupełnie bezsensowne bo gdyby "dobry Bóg" chciał dać ludziom rozum i życie to by to zrobił.
Tymczasem wolał ofiarować ludziom śmierć i wieczną nicość z której z mozołem wychodzą coraz to nowe pokolenia bez żadnych szans na życie, czeka je zawsze tyko nicość, upadek i zniszczenie.

Podsumowując, system edukacji choćby najlepszy nie da człowiekowi nic, na końcu czeka zawsze śmierć.
Bóg jest mądry, skoro zdecydował zabrać ludziom życie, nie daje nic w zamian, to zbędna fatyga, dodatkowe rozpraszanie sił i środków, kolejny przyczynek do wzrostu entropii.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 kwie 2019, 16:14 
Offline

Rejestracja: 22 wrz 2014, 17:53
Posty: 8906
Lokalizacja: Czestochowa.
To chłop się napisał a Ty go tak....?! :roll:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 kwie 2019, 16:49 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 17:33
Posty: 9171
Tak, białko gnije. :o


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 kwie 2019, 19:00 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 180
ksionc pisze:
Adin, dwa, tri, czetryje...

Najsz. :)
Najszanowniejszy panie ksionc, czy według najszanowniejszego pana potrzebna jest reforma edukacji?
Jeżeli tak, to co najszanowniejszy pan by zrobił by poprawić jakość szkolnictwa?
Pozdrawiam najserdeczniej i życzę najlepszości.
Naj. :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 kwie 2019, 19:03 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 180
stary praktyk pisze:
Się czasem zastanawiam, czy gość to umieszcza tu na zasadzie kopiuj-wklej, - czy tłucze na klawiaturze......... :shock:

Najsz. :)
Najszanowniejszy panie stary praktyk, to zależy. Część materiałów mam zarchiwizowane w formie tekstowej. Jak pasują to wklejam. Komentarze tłukę na klawiaturze.
Najszanowniejszy panie stary praktyk, czy według najszanowniejszego pana potrzebna jest reforma edukacji?
Jeżeli tak, to co najszanowniejszy pan by zrobił by poprawić jakość szkolnictwa?
Pozdrawiam najserdeczniej i życzę najlepszości.
Naj. :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 kwie 2019, 19:11 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 180
Pantryglodytes pisze:
ahmadeusz szatan pisze:
....To są tylko wstępne trochę chaotyczne postulaty....


.... Boże, czy mogę prosić o to byś dopomógł ludziom opracować jak najlepszy system edukacji, dzięki któremu będą mogli żyć jak najlepiej, najpożyteczniej.......


Ma Pan oczywiście rację, postulaty są chaotyczne, wstępne i moim zdaniem nieoryginalne, więc ostatecznie zbędne jako że kondycja ludzka jest dobrze znana, pragnienia i niedomagania również.

Co do systemu edukacji jest problem, bardzo duży.
Wynika on z faktu że ludzkości "dobry Bóg" nie dał zupełnie nic, porównując do reszty stworzenia.
Jedyną różnicą jest wykazujący wyższy nieco stopień skomplikowania mózg.
Ten twór jest w swych funkcjach identyczny z ogromną ilością gatunków zwierząt a odróżnia go jedynie większe "upakowanie"
Ta złożoność mózgu, może, potencjalnie, skutkować wytworzeniem bardziej złożonych społeczności, i z tego właśnie potencjału, wynikają Pańskie modły.

Modły zupełnie bezsensowne bo gdyby "dobry Bóg" chciał dać ludziom rozum i życie to by to zrobił.
Tymczasem wolał ofiarować ludziom śmierć i wieczną nicość z której z mozołem wychodzą coraz to nowe pokolenia bez żadnych szans na życie, czeka je zawsze tyko nicość, upadek i zniszczenie.

Podsumowując, system edukacji choćby najlepszy nie da człowiekowi nic, na końcu czeka zawsze śmierć.
Bóg jest mądry, skoro zdecydował zabrać ludziom życie, nie daje nic w zamian, to zbędna fatyga, dodatkowe rozpraszanie sił i środków, kolejny przyczynek do wzrostu entropii.


Najsz. Najszanowniejszy panie Pantryglodytes, z tego co się orientuję to większość ludzi modli się do najszanowniejszego Boga Jehowy, który według wielu teologów należy do Bogów Złych. Ciężko po takim Bogu oczekiwać dobrych darów. Kwestia śmierci i ewentualnego życia po śmierci jest kwestią dyskusyjną i myślę, że szkoda czasu by o niej myśleć. Czas pokaże kto ma rację. Żyjemy tu i teraz. A teraz mamy wielki problem z systemem edukacji. Najszanowniejszy panie Pantryglodytes czy według najszanowniejszego pana potrzebna jest reforma edukacji?
Jeżeli tak, to co najszanowniejszy pan by zrobił by poprawić jakość szkolnictwa?
Pozdrawiam najserdeczniej i życzę najlepszości.
Naj. :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 19 kwie 2019, 13:04 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 180
jacek kwaśniewski 6 dzień 6 miesiąc 10 rok EY

Najsz.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich listów otwartych, poprzedni 29 list otwarty poświęcony był fatalnemu poziomowi polskiej oświaty co oczywiście łączy się w fatalnym stanem polskiej nauki. Wykazałem w jaki sposób okłamują nasze dzieci nauczyciele jak i naukowcy, encyklopedyści związani z Państwowym Wydawnictwem Naukowym. W tym liście napiszę jak okłamują nas teolodzy powiązani z różnymi kościołami chrześcijańskimi. Mam na myśli tak zwany Wielki Piątek i następujące po nim uroczystości. W liście tym wykażę, że jeżeli najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) mówił prawdę, to wydarzenia, które według teologów odbyły się w Wielki Piątek 14 Abib / Nisan, według Biblii nie mogły się odbyć. Po pierwsze wierzenia te podważają proroctwo wypowiedziane przez najszanowniejszego władcę Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa):

Mateusza 12:38-40
Wtedy odpowiedzieli mu niektórzy uczeni w piśmie i faryzeusze, mówiąc:
„Nauczycielu, chcemy zobaczyć jakiś znak od ciebie”.
On, odpowiadając, rzekł do nich:
„Pokolenie niegodziwe i cudzołożne stale szuka znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany oprócz znaku proroka Jonasza. Bo tak jak Jonasz był w brzuchu ogromnej ryby trzy dni i trzy noce, tak Syn Człowieczy będzie w sercu ziemi trzy dni i trzy noce.”

Dla wielu biblistów proroctwo to jet punktem wyjścia do próby ustalenia, którego dnia najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) został zabity i którego dnia zmartwychwstał. Są jednak teologowie, którzy kompletnie ignorują tę opowieść podobnie jak całą Biblię, która przynajmniej teoretycznie jest podstawą wiary większości znanych mi kościołów chrześcijańskich. Przykładem takiej ignorancji jest tak zwany Wielki Piątek w Kościołach Katolickich lub Prawosławnych:

„Wielki Piątek, jedno z gł. świąt chrześc., obchodzone na pamiątkę śmierci Chrystusa (...), a tym samym Odkupienia ludzi; przypada na piątek w Wielkim Tygodniu, 2 dni przed Niedzielą Wielkanocną (…) nabożeństwo, często odprawiane o godzinie 15 (godzina śmierci Chrystusa), obejmuje specjalne modlitwy, czytanie opisu Męki Pańskiej, adorację krzyża i komunię; w Kościołach ewangelickich nie praktykuje się procesji wielkopiątkowych i adoracji krzyża; W.P. jest dniem całkowitego wyciszenia i pokuty, a nabożeństwa odprawiane w tym dniu otrzymują specjalną oprawę liturgiczną.”

Podobnie celebrują to wydarzenie Świadkowie Jehowy. Według sprzecznych z ich własną Biblią wierzeń najszanowniejszy władca Jehoszu Masziach (Jezus Chrystus) umarł 14 Nissan w piątek i zmartwychwstał 16 Nissan w Niedzielę. Pisze o tym na przykład w Leksykonie 'Wnikliwe poznawanie Pism' – wydawnictwo Świadków Jehowy. Proszę sprawdźmy:

*** it-1 s. 977 ak. 4 Jezus Chrystus ***
umarł ok. trzeciej po południu w piątek 14 dnia wiosennego miesiąca Nisan (...)
16 Nisan Jerozolima Zmartwychwstanie Jezusa;

Bardzo proszę policzmy dni. Według biblijnych sprawozdań najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach umarł w przeddzień sabatu około godziny dziewiątej co podobno odpowiada mniej więcej naszej godzinie 15 w przeddzień sabatu:

Łukasza 23:44-54
(...)Było już około godziny szóstej, a jednak całą tę ziemię ogarnęła ciemność aż do godziny dziewiątej, gdyż zanikło światło słoneczne; wtedy zasłona sanktuarium rozdarła się przez środek. A Jezus zawołał donośnym głosem i rzekł: „Ojcze, w twoje ręce powierzam ducha mego”. Rzekłszy to, wydał ostatnie tchnienie. Kiedy setnik ujrzał, co się wydarzyło, zaczął wychwalać Boga i mówić: „Rzeczywiście był to człowiek prawy”. A całe tłumy, które się tam zebrały na to widowisko, ujrzawszy, co się wydarzyło, zaczęły wracać, bijąc się w piersi. Wszyscy zaś, co go znali, stali w pewnej odległości. Także niewiasty, które razem szły za nim z Galilei, stały, przypatrując się temu. A oto mąż imieniem Józef, członek Rady, mąż dobry i prawy — ten nie głosował za ich zamiarem i działaniem — był z Arymatei, miasta Judejczyków, i oczekiwał królestwa Bożego; mąż ten poszedł do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. A zdjąwszy je, zawinął w delikatną tkaninę lnianą i złożył w grobowcu wykutym w skale, w którym jeszcze nikt nie leżał. Był to dzień Przygotowania i pojawiała się zorza wieczorna sabatu.

Dla lepszego zrozumienia tematu powinniśmy zapoznać się z biblijnym podziałem na noce i dnie.
Dzień według biblii trwa od zachodu słońca jednego dnia do zachodu słońca kolejnego dnia:

Rodzaju 1:5; Kapłańska 23:32
(…) I Bóg zaczął nazywać światło Dniem, ciemność zaś nazwał Nocą. I nastał wieczór, i nastał ranek — dzień pierwszy. (...)Od wieczora do wieczora macie obchodzić wasz sabat (…)

Sabatem jest nazywana cotygodniowa sobota, która według przyjętego w naszym kraju podziału dnia zaczyna się w piątek o zachodzie słońca i kończy w sobotę o zachodzie słońca:

Wyjścia 34:21
(...)„Sześć dni masz pracować, ale dnia siódmego będziesz obchodził sabat. W czasie orki i w czasie żniwa będziesz obchodził sabat.

Wszelkie inne święta nazywane są też sabatami:

Kapłańska 16:29-31; Kapłańska 25:4
(...)W miesiącu siódmym, dziesiątego dnia tego miesiąca, macie trapić swe dusze i nie wolno wykonywać żadnej pracy — ani wam, ani rodowitemu mieszkańcowi, ani osiadłemu przybyszowi, który przebywa pośród was jako przybysz. W tym bowiem dniu zostanie za was dokonane przebłaganie, by uznać was za czystych. Będziecie przed Jehową oczyszczeni ze wszystkich waszych grzechów. Jest to dla was sabat całkowitego odpoczynku i będziecie trapić swe dusze. Jest to ustawa po czas niezmierzony. (…) Lecz w siódmym roku ma nastąpić sabat całkowitego odpoczynku dla ziemi, sabat dla Jehowy.

Za sabat jest uważana też tak zwana Pascha, która odbywa się 14 dnia miesiąca pierwszego zwanego Abib lub Nisan. Po nim następuje tak zwane Święto Przaśników, które trwa siedem dni od 15 dnia do dnia 21.

Kapłańska 23:4-8
(...)„‚Oto okresowe święta Jehowy, święte zgromadzenia, które macie ogłosić w ich wyznaczonych porach: W miesiącu pierwszym, czternastego dnia tego miesiąca, między dwoma wieczorami jest Pascha dla Jehowy. „‚A piętnastego dnia tego miesiąca jest Święto Przaśników dla Jehowy. Przez siedem dni macie jeść przaśniki. Pierwszego dnia urządzicie święte zgromadzenie. Nie możecie wykonywać żadnej ciężkiej pracy. Ale przez siedem dni będziecie składać Jehowie ofiarę ogniową. Siódmego dnia będzie święte zgromadzenie. Nie możecie wykonywać żadnej ciężkiej pracy.

Święto Przaśników jest też nazywane Paschą:

Łukasza 22:1
(…) A zbliżało się Święto Przaśników, zwane Paschą.

Bardzo proszę załóżmy całkiem hipotetycznie, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) umarł w piątek po południu i zmartwychwstał w niedzielę przed świtem jak naucza wielu teologów chrześcijańskich.
A teraz proszę policzmy dni:

Piątek do zachodu słońca kilka godzin. Załóżmy optymistycznie, że jest to jeden dzień.
Sobota od zachodu do zachodu słońca – jedna noc i jeden dzień.
Niedziela po zachodzie słońca, ale przed świtem jedna noc. Według podań chrześcijańskich tej nocy nastąpiło zmartwychwstanie:

Jana 20:1-10
(...)W pierwszym dniu tygodnia Maria Magdalena przyszła do grobowca pamięci wcześnie, gdy jeszcze było ciemno, i zobaczyła, że zabrano kamień sprzed grobowca pamięci. Pobiegła więc i przyszła do Szymona Piotra oraz do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i powiedziała do nich: „Zabrali Pana z grobowca pamięci i nie wiemy, gdzie go położyli”. Wtedy Piotr i ten drugi uczeń wyszli i ruszyli do grobowca pamięci. Wprawdzie obaj zaczęli biec razem, ale ten drugi uczeń, biegnąc prędzej, wyprzedził Piotra i pierwszy dotarł do grobowca pamięci. A pochyliwszy się, zobaczył leżące bandaże, lecz nie wszedł. Potem przybył za nim również Szymon Piotr i wszedł do grobowca pamięci. I ujrzał leżące bandaże, a także chustę, która była na jego głowie, nie leżącą z bandażami, lecz oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. A wówczas ten drugi uczeń, który pierwszy dotarł do grobowca pamięci, też wszedł i ujrzał, i uwierzył. Bo jeszcze nie rozumieli Pisma, że on musi powstać z martwych. I uczniowie ci poszli z powrotem do swych domów.

Jak by nie liczyć to nie doliczymy się trzech dni i trzech nocy, o których prorokował najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus):

Mateusza 12:38-40
Wtedy odpowiedzieli mu niektórzy uczeni w piśmie i faryzeusze, mówiąc: „Nauczycielu, chcemy zobaczyć jakiś znak od ciebie”. On, odpowiadając, rzekł do nich: „Pokolenie niegodziwe i cudzołożne stale szuka znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany oprócz znaku proroka Jonasza. Bo tak jak Jonasz był w brzuchu ogromnej ryby trzy dni i trzy noce, tak Syn Człowieczy będzie w sercu ziemi trzy dni i trzy noce.

Proszę podsumujmy policzone dni.
Piątek do zachodu słońca - optymistycznie licząc mamy jeden dzień.
Sobota – dzień i noc.
Niedziela – optymistycznie licząc jedna noc.
W sumie mamy dwa dni i dwie noce.

Tymczasem najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) wyraźnie prorokował, że Znak Jonasza jakie miało dostać pokolenie niegodziwe i cudzołożne ma obejmować trzy dni i trzy noce. Jeżeli nie skłamał to wszystkie uroczystości związane z obchodami Wielkiego Piątku oraz uroczystości bezpośrednio po tych wydarzeniach następujące oparte są na błędach teologicznych podważających nauki najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa).
Błędy te sprawiają, że chrześcijanie angażujący się w te święta tkwią w kłamstwie co wielce może ich przybliżać do Piekła w spragnione tortur ręce piekielnych sadystów, którzy mogą być bardzo wdzięczni chrześcijańskim kapłanom za wielką przysługę.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, teraz proszę zajmijmy się kolejnym kłamstwem rozgłaszanym prze niedouczonych chrześcijan. Mianowicie tezą, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrsytsus) umarł 14 Nisan. Tak głoszą Świadkowie Jehowy:

*** it-1 s. 977 ak. 4 Jezus Chrystus ***
umarł ok. trzeciej po południu w piątek 14 dnia wiosennego miesiąca Nisan (...)
16 Nisan Jerozolima Zmartwychwstanie Jezusa;

Podobnie nauczają źle nauczeni teologowie Kościoła Rzymskokatolickiego. Na przykład na stronie internetowej tygodnika Niedziela można znaleźć taką pseudonaukową informację zgodną z wiarą Świadków Jehowy, z której wynika, że 14 nisan najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) został ukrzyżowany:

„Data ukrzyżowania Jezusa Chrystusa
W Ewangelii wg św. Jana czytamy: „Od Kajfasza zaprowadzili Jezusa do pretorium. A było to wczesnym rankiem. Oni sami jednak nie weszli do pretorium, aby się nie skalać i móc spożyć Paschę” (J 18,28). A w innym miejscu: „Ponieważ był to dzień Przygotowania, aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat – ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem…” (J 19,31).Z tego tekstu jasno wynika, że ukrzyżowanie nastąpiło w dniu poprzedzającym Paschę, czyli dnia 14. nisan. (…) A zatem dochodzimy do wniosku, że Ukrzyżowanie mogło mieć miejsce tylko 7 kwietnia 30 r. lub 3 kwietnia 33 r. Jednocześnie jest oczywistym, że był to dzień 14. nisan (gdyż 15. nisan był możliwy tylko w roku 27 lub 34, które zostały właśnie wyeliminowane). Kwiecień roku 30 jest datą zbyt wczesną, ponieważ, jak wspomniałem powyżej, Jan Chrzciciel rozpoczął swoją działalność nad Jordanem najwcześniej jesienią 28 r., a jednocześnie z Ewangelii wg św. Jana wiemy, że w okresie działalności nauczycielskiej Jezusa miały miejsce trzy Paschy.
Rzeczywista data ukrzyżowania.
Na podstawie wyników omawianych tu dokładnych i rzetelnych badań naukowych opublikowanych w „Nature” – jednym z najlepszych czasopism naukowych współczesnego świata – piątek 3 kwietnia 33 r. jest jedyną możliwą do przyjęcia datą ukrzyżowania Jezusa Chrystusa. Konkluzji tej nie da się obalić, chociaż można wysuwać różnorakie wątpliwości.”

Datami nie biblijnymi tożsamymi z Kalendarzem Gregoriańskim nie będziemy się zajmować, dlatego, że tej chrześcijańskiej rachubie kłamstw list już jeden poświęciłem. Ilością pasch też nie, bo temat ten wyjaśniłem w poprzednim liście.
Skoncentruję się na obaleniu tezy, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) umarł14 nisan.
Bardzo proszę przypomnijmy sobie osobliwości biblijnego podziału dnia.
Dzień trwa od zachodu słońca do zachodu słońca.
14 nisan jest to 14 dzień miesiąca pierwszego nazywanego przez najszanowniejszego Boga Jehowę miesiącem Abib:

Wyjścia 13:3, 4
(…) I Mojżesz przemówił do ludu: „Niech będzie upamiętniany ten dzień, w którym wyszliście z Egiptu, z domu niewolników, gdyż Jehowa wyprowadził was stąd siłą ręki. Nie można więc jeść niczego, co jest na zakwasie. Wychodzicie dzisiaj, w miesiącu Abib.

W Biblii Tysiąclecia do tego wersetu dodano przypis - Później pod wpływem Babilończyków nazwę Abib zastąpiono nazwą Nisan.

Nazwa Abibi czy też Nisan w obalaniu błędnego rozumowania nie odgrywa żadnego znaczenia, ale wiele mówi o chrześcijanach jej używających. Wygląda na to, że nazwa nadana przez najszanowniejszego Boga Jehowę się im nie podoba i wolą używać nazwy Nisan. Być może nie jeden chrześcijanin marzy o tym by stać się właścicielem samochodu Nissan.

Bardzo proszę zapoznajmy się teraz z kilkoma wersetami, które pomogą nam ustalić dni świąt, które nas interesują.

Wyjścia 12:17, 18
(...)„‚I będziecie obchodzić Święto Przaśników, gdyż w tymże dniu wyprowadzę wasze zastępy z ziemi egipskiej. I macie zachowywać ten dzień przez wszystkie wasze pokolenia jako ustawę po czas niezmierzony. W miesiącu pierwszym, czternastego dnia tego miesiąca, macie jeść wieczorem przaśniki aż do wieczora dwudziestego pierwszego dnia tego miesiąca.

Liczb 33:1-3
(…) To były etapy wędrówki synów Izraela, którzy wyszli z ziemi egipskiej w swoich zastępach pod ręką Mojżesza i Aarona. Mojżesz zaś spisywał miejsca wymarszu według ich etapów na rozkaz Jehowy; a oto etapy od jednego miejsca ich wymarszu do drugiego: I wyruszyli z Rameses w miesiącu pierwszym, piętnastego dnia miesiąca pierwszego. Zaraz nazajutrz po Passze synowie Izraela wyszli z podniesioną ręką na oczach wszystkich Egipcjan.

Kapłańska 23:4-8
(...)„‚Oto okresowe święta Jehowy, święte zgromadzenia, które macie ogłosić w ich wyznaczonych porach: W miesiącu pierwszym, czternastego dnia tego miesiąca, między dwoma wieczorami jest Pascha dla Jehowy. „‚A piętnastego dnia tego miesiąca jest Święto Przaśników dla Jehowy. Przez siedem dni macie jeść przaśniki. Pierwszego dnia urządzicie święte zgromadzenie. Nie możecie wykonywać żadnej ciężkiej pracy. Ale przez siedem dni będziecie składać Jehowie ofiarę ogniową. Siódmego dnia będzie święte zgromadzenie. Nie możecie wykonywać żadnej ciężkiej pracy.

Święta wprowadzone przez najszanowniejszego Boga Jehowę nazywają się też sabatami:

Kapłańska 16:29-31; Kapłańska 25:4
(...)W miesiącu siódmym, dziesiątego dnia tego miesiąca, macie trapić swe dusze i nie wolno wykonywać żadnej pracy — ani wam, ani rodowitemu mieszkańcowi, ani osiadłemu przybyszowi, który przebywa pośród was jako przybysz. W tym bowiem dniu zostanie za was dokonane przebłaganie, by uznać was za czystych. Będziecie przed Jehową oczyszczeni ze wszystkich waszych grzechów. Jest to dla was sabat całkowitego odpoczynku i będziecie trapić swe dusze. Jest to ustawa po czas niezmierzony. (…) Lecz w siódmym roku ma nastąpić sabat całkowitego odpoczynku dla ziemi, sabat dla Jehowy.

Teraz proszę wypiszmy zebrane dane:

14 Abib / Nisan – Święto Paschy
15 Abib / Nisan – pierwszy dzień Święta Przaśników nazywanego też Paschą:

Łukasza 22:1
(…) A zbliżało się Święto Przaśników, zwane Paschą.

Kolejne dni Święta Przaśników zwanego też Paschą trwają aż do 21 Abib / Nisan i mogą też być nazywane sabatami.

Teraz proszę przejdźmy do wersetów związanych z życiem najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). W Biblii jest niewiele wersetów zawierających w sobie konkretne daty, to jest jednak wydarzenie, którego data miesięczna jest pewna. Tym dniem jest data tak zwanej Ostatniej Wieczerzy nazywanej też Pamiątką. Bardzo proszę sięgnijmy do Biblii:

Mateusza 26:17-20; Marka 14:12-17
(...)Pierwszego dnia Przaśników podeszli do Jezusa uczniowie, mówiąc: „Gdzie chcesz, żebyśmy ci przygotowali do zjedzenia posiłek paschalny?” On rzekł: „Idźcie do miasta, do człowieka tego a tego, i powiedzcie mu: Nauczyciel mówi: ‚Mój wyznaczony czas jest bliski; chcę w twoim domu obchodzić Paschę z moimi uczniami’”. I uczniowie uczynili, jak im kazał Jezus, i przygotowali posiłek paschalny. A kiedy nastał wieczór, półleżał przy stole wraz z dwunastoma uczniami.
(...)A pierwszego dnia Przaśników, gdy jak zwykle składano ofiarę paschalną, jego uczniowie rzekli mu: „Gdzie chcesz, żebyśmy poszli i przygotowali ci do zjedzenia posiłek paschalny?” Wówczas posłał dwóch swoich uczniów i powiedział im: „Idźcie do miasta, a napotka was człowiek niosący wodę w naczyniu glinianym. Pójdźcie za nim i tam, gdzie wejdzie, powiedzcie gospodarzowi: ‚Nauczyciel mówi: „Gdzie jest dla mnie pokój gościnny, w którym mógłbym z moimi uczniami zjeść posiłek paschalny?”’ A on pokaże wam urządzony duży górny pokój już przygotowany i tam dla nas przygotujcie”. Uczniowie odeszli więc i weszli do miasta, i zastali wszystko tak, jak im powiedział; i przygotowali posiłek paschalny. Po zapadnięciu wieczora przyszedł z dwunastoma.

Z powyższych wersetów wynika bezspornie, że żywy najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) spotkał się z uczniami pierwszego dnia Święta Przaśników to jest 15 Abib / Nisan.
Był to dzień, w którym była składana ofiara paschalna przypadająca na pierwszy dzień Święta Przaśników.
Po zapadnięciu wieczora rozpoczęła się pamiętna Ostatnia Wieczerza zwana też Pamiątką.
Biblia nie precyzuje czy zaczęła się ona wieczorem przed zachodem słońca, czy też po zachodzie słońca już dnia następnego. Znając jednak obyczaje Izraelskie wspomniana wieczerza powinna się zacząć po zachodzie słońca drugiego dnia Święta Przaśników to jest 16 Abib / Nisan. Ponad wszelką wątpliwość według Biblii przeciągnęła się ona do nocy. Bardzo proszę sprawdźmy:

Mateusza 26:20-30
(...)A kiedy nastał wieczór, półleżał przy stole wraz z dwunastoma uczniami. Gdy jedli, rzekł: „Zaprawdę wam mówię: Jeden z was mnie zdradzi”. Bardzo się tym zasmucili i każdy z nich począł do niego mówić: „Panie, chyba nie ja?” On, odpowiadając, rzekł: „Ten, który ze mną macza rękę w czaszy, właśnie ten mnie zdradzi. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, tak jak jest o nim napisane, ale biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy zostaje zdradzony! Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie urodził”. Odpowiadając na to, Judasz, który zamierzał go zdradzić, rzekł: „To chyba nie ja, Rabbi?” On rzekł do niego: „Sam to powiedziałeś”. Gdy jeszcze jedli, Jezus wziął chleb i pobłogosławiwszy, połamał go, a dając uczniom, rzekł: „Bierzcie, jedzcie. To oznacza moje ciało”. Wziął także kielich i złożywszy podziękowania, dał im go, mówiąc: „Pijcie z niego, wy wszyscy; bo to oznacza moją ‚krew przymierza’, która ma być wylana za wielu dla przebaczenia grzechów. Ale wam mówię: Odtąd na pewno nie będę pił tego produktu z winorośli aż do dnia, gdy będę z wami pił nowy w królestwie mojego Ojca”. W końcu, zaśpiewawszy pieśni pochwalne, wyszli ku Górze Oliwnej.

Z powyższej opowieści wynika bezdyskusyjnie, że według Biblii najszanowniejszy władca Jehoszua Maszich (Jezus Chrystus) dnia 16 Abib / Nisan wyszedł po spożyciu alkoholu ze śpiewem na ustach wraz z uczniami w kierunku Góry Oliwnej.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę przypomnijmy sobie dogmat wiary Świadków Jehowy i Rzymskich Katolików:

„Jezus Chrystus umarł ok. trzeciej po południu w piątek 14 dnia wiosennego miesiąca Nisan.”
„A zatem dochodzimy do wniosku, że Ukrzyżowanie mogło mieć miejsce tylko 7 kwietnia 30 r. lub 3 kwietnia 33 r. Jednocześnie jest oczywistym, że był to dzień 14 nisan.”

Te dogmaty wiary są ewidentnie sprzeczne z datami zapisanymi w Biblii.
Analizując wywody je broniące zauważyłem, że podstawowym błędem teologów je głoszących jest brak znajomości biblijnych pojęć.
Słowo sabat jest w Biblii synonimem słowa święto i może oznaczać którykolwiek dzień siedmiodniowego Święta Przaśników, a nie tylko cotygodniowe świętowanie w sobotę.
Kolejnym błędem jest nieznajomość tego, że Święto Przaśników jest też w Biblii nazywane Paschą i wszystkie rytualne posiłki w dniach Święta Przaśników noszą też nazwę posiłków paschalnych.
Człowiek niedouczony słysząc o tym że coś się wydarzyło w przeddzień sabatu może pomyśleć, że bez cienia wątpliwości musi to być piątek.
Podobnie człowiek źle nauczony, który myśli, że posiłek paschalny jada się tylko w Paschę dnia 14 Abib / Nisan może być święcie przekonany, że Ostatnia Wieczerza musiała się odbyć właśnie tego dnia. Musi przy tym nie znać Ewangelii Marka, która taką ewentualność wyklucza, bo według tej ewangelii w analizowanym dniu pierwszego dnia przaśników składana była ofiara paschalna:

Marka 14:12
(...)A pierwszego dnia Przaśników, gdy jak zwykle składano ofiarę paschalną, jego uczniowie rzekli mu: „Gdzie chcesz, żebyśmy poszli i przygotowali ci do zjedzenia posiłek paschalny?”

Dokładnie takie błędy popełnili niedouczeni lub źle nauczeni lub świadomie, z premedytacją okłamujący swe owieczki teolodzy różnych kościołów chrześcijańskich, którzy kłamią, że według Biblii najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) umarł w piątek dnia 14 Nisan.
To bardzo dobrze z punktu widzenia piekielnych sadystów, że jedne z największych doktrynalnych kłamstw wielu kościołów chrześcijańskich są jednocześnie jednymi z największych świąt, dzięki którym wielkie rzesze chrześcijan mogą trafiać do Piekła.

Bardzo proszę zastanówmy się jeszcze raz nad tymi błędami.

W moim odczuciu błędy te są tak oczywiste, zdradzające ewidentne braki podstawowych pojęć biblijnych takich jak dzień, sabat, pascha, święto przaśników, że aż nie chce się wierzyć, że jest to przypadkowa pomyłka. Osoba, która te podstawowe terminy zna, przeczytawszy słowa z Mateusza 26:17 - Pierwszego dnia Przaśników podeszli do Jezusa uczniowie, mówiąc: „Gdzie chcesz, żebyśmy ci przygotowali do zjedzenia posiłek paschalny?” - od razu będzie wiedzieć, że dzień ten to 15 Abib zwany też Nisanem. Jest to tak oczywiste jak to, że 2 + 2 = 4 i nie potrzeba do tego żadnych teologicznych studiów, tylko znajomość podstawowych pojęć biblijnych.
Wystarczą maksimum kilku godzinne zajęcia o kalendarzu biblijnym i Izraelskich świętach.
A przecież w większości, jeżeli nie we wszystkich kościołach chrześcijańskich są teologowie, którzy te pojęcia doskonale znać powinni i być może doskonale sobie sprawę zdaję, że swe owieczki okłamują. A skoro je okłamują, może to znaczyć, że źle im życzą.
Chcą by tkwili w kłamstwie i do Piekła trafili.
W kościołach chrześcijańskich musi też istnieć bardzo silne lobby usytuowane wśród najwyższych dostojników kościelnych sprawujących władzę, które czuwa nad tym by osoby podważające te oczywiste bezczelne kłamstwa eliminować z zbrukanego łona kościołów.
Jeżeli istnieją takie grona, to uważam, że są one wyjątkowo perfidne i zwyrodniałe. Wyjątkowe zgromadzenie mętów, szumowin, złodziei i zdrajców nauk najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa).
Kapłani chrześcijańscy, nie dość, że nas okłamują, to jeszcze każą sobie za te kłamstwa płacić. Bywa, że nachalnie nawołują z ambon do składanie datków, a nawet wykorzystując polityczne wpływy dokonują rozbójniczych wymuszeń pieniędzy mocą bezprawia, tak jak to się dzieje w Polsce.
Z danych Ministerstwa Edukacji Narodowej wynika, że religia w szkole kosztuje państwo prawie 1,5 miliarda zł rocznie. Pieniądze te są złodziejom wypłacane wbrew obowiązującej Konstytucji, według której nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia w praktykach religijnych:

Art. 53. Zasada wolności sumienia
1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii. (...)
6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.

Otumanianie dzieci w szkołach jest bezspornie praktyką religijną a płacenie za nią przez państwo, czyli przez nas – przez pieniądze pochodzące z naszych podatków jest wymuszeniem rozbójniczym.
A podatki płaci każdy z nas. Są one poukrywane w cenach przedmiotów, żywności, benzyny, alkoholu.
Myślę, że bardzo trafnie osoby odpowiedzialne za ten przestępczy proceder scharakteryzował najszanowniejszy pan poseł Jarosław Kaczyński:

„W Polsce jest taka fatalna tradycja zdrady narodowej. I to jest właśnie nawiązywanie do tego, to jest jakby w genach niektórych ludzi, tego najgorszego sortu Polaków. No i ten najgorszy sort w tej chwili jest niesłychanie aktywny. (…) W każdym społeczeństwie jest taki element najbardziej zdemoralizowany, podły, animalny.”

Przewodzić zaś tym gronom może sam najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus), który wybranym uczniom obiecał, że będzie z nimi aż do zakończenia systemu rzeczy:

Mateusza 18:20
(...) Bo gdzie jest dwóch lub trzech zebranych w moim imieniu, tam jestem pośród nich”. (…) A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy”.

I nie mam tu na myśli, że jest on współwinnym tych odrażających kłamstw i grabieży, ale osobistym świadkiem tej niegodziwości. Świadkiem, który wszystkich tych niegodziwców rozliczy z ich obrzydliwych praktyk:

Malachiasza 3:5
„I przyjdę do was na sąd, i stanę się szybkim świadkiem przeciw czarnoksiężnikom i przeciw cudzołożnikom, i przeciw tym, którzy przysięgają fałszywie, i przeciw tym, którzy postępują oszukańczo, jeśli chodzi o zapłatę najemnika, o wdowę oraz o chłopca bez ojca, jak również przeciw tym, którzy odtrącają osiadłego przybysza, a mnie się nie boją” — rzekł Jehowa Zastępów.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy - najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nakazał swoim uczniom:

Mateusza 28:18-20
(…) Idźcie więc i czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów, chrzcząc ich w imię Ojca i Syna, i ducha świętego, ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. (…)

Podobny nakaz dostał również najszanowniejszy pan Jehoszua (Jozue – Jezus) wprowadzający Izraelitów do Ziemi Obiecanej:

Jozuego 1:7-9
„Tylko bądź odważny i bardzo silny, by dbać o postępowanie zgodne z całym prawem, które ci nakazał Mojżesz, mój sługa. Nie zbaczaj od niego na prawo ani na lewo, żebyś działał mądrze, dokądkolwiek pójdziesz. Ta księga prawa niech się nie oddala od twoich ust i czytaj ją półgłosem dniem i nocą, byś dbał o postępowanie zgodne ze wszystkim, co jest w niej napisane; bo wtedy zapewnisz swej drodze powodzenie i wtedy będziesz działał mądrze. Czyż ci nie nakazałem? Bądź odważny i silny. Nie drżyj ani się nie przerażaj, bo Jehowa, twój Bóg, jest z tobą wszędzie, dokądkolwiek idziesz”.

Bardzo konkretna i moim zdaniem jasna nauka.
Chrześcijanie mają nauczać przestrzegać wszystkiego tego co im nakazał najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus).
Liczy się przede wszystkim przestrzeganie prawa, wszystko inne może być niepotrzebnym balastem a nawet przeszkodą uniemożliwiającą osiągnięcie wybawienia.

Bardzo proszę zastanówmy się nad Świętami Wielkanocnymi.
Czy najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nauczał, że po jego odejściu chrześcijanie będą co roku w piątek, który nazwą wielkim obchodzić uroczystości?
Że będą malować jajka, święcić króliczki i robić jeszcze wiele innych rzeczy dokładnie w Biblii opisanych?

Nic takiego w Biblii nie znajdziemy. W zamian znajdziemy ostrzeżenie przed fałszywymi prorokami wprowadzającymi w błąd nawet wybranych:

Mateusza 24:24, 25
(...)Bo powstaną fałszywi Chrystusowie oraz fałszywi prorocy i będą czynić wielkie znaki i dziwy, żeby — jeśli to możliwe — wprowadzić w błąd nawet wybranych. Oto was przestrzegłem.

Obecność takich oszustów można przyrównać do ludzi chcących nas wprowadzić w błąd podczas egzaminów.
Przypomniał mi się mój pierwszy egzamin na prawo jazdy, którego nie zdałem.
Miejsce akcji Kraków. Skrzyżowanie przy Placu Wolności, który później został przechrzczony na Plac Inwalidów.
Jechałem ulicą Karmelicką w kierunku Placu Wolności.
Przed skrzyżowaniem instruktor powiedział do mnie, że przez skrzyżowanie jedziemy prosto. Pojechać tak chciałem i egzaminu nie zdałem.
Okazało się, że przed skrzyżowaniem jest nakaz skrętu w prawo i aby pojechać prosto trzeba było skręcić w prawo, następnie zawrócić i w drodze powrotnej ponownie skręcić w prawo.
Zestresowany zapomniałem o znakach i o tym, że nie raz podczas lekcji tak jeździłem i egzaminu nie oczywiście zdałem.

W podobnej sytuacji mogą być chrześcijanie, których kapłani namawiają do czegoś złego. Egzaminem jest nasze życie.
Celem tego zwodzenia ma byś ujawnienie ludzi uznanych, ludzi mających dostąpić wybawienia:

1 Koryntian 11:17-19
(…) Wydając zaś te polecenia, nie chwalę was, ponieważ nie ku lepszemu, lecz ku gorszemu się razem spotykacie. Przede wszystkim bowiem słyszę, że gdy się schodzicie w zborze, są wśród was rozdźwięki, i po części w to wierzę. Bo i muszą być wśród was sekty, żeby się też ujawnili wśród was ci, co są uznani.

Myślę, że tak zwane Święta Wielkanocne obchodzone przez różne chrześcijańskie kościoły śmiało możemy nazwać Wielkimi Wielkanocnymi Jajami, których celem jest wyłowienie spośród chrześcijan ludzi mających dostąpić wybawienia. Ludzi, którzy poważnie traktują swoją religię. Tacy ludzie dokładnie sprawdzają podstawy swojej wiary. Bardzo proszę zapoznajmy się z ciekawym wersetem biblijnym:

Dzieje 17:10, 11
(…) Zaraz w nocy bracia wysłali Pawła i Sylasa do Berei, a oni, przybywszy tam, weszli do synagogi Żydów. Ci zaś byli szlachetniej usposobieni niż tamci w Tesalonice, bo przyjęli słowo z największą gotowością umysłu, każdego dnia starannie badając Pisma, czy tak się rzeczy mają.

Bardzo proszę zwróćmy uwagę na fakt, że chrześcijanie, którzy starannie badali pisma zostali uznani za szlachetniej usposobionych.
Przyjęli oni swoją nową religię nie ze zwykłą, ale z największą gotowością umysłu.
Myślę, że tak powinien postępować chrześcijanie chcący dostąpić wybawienia.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich listów otwartych, Izraelitom najszanowniejszy Bóg Jehowa nakazał obchodzenie różnych świąt, podczas których składali ofiary, mnożyli modlitwy, ale swoim postępowaniem sprawili, że stały się one dla najszanowniejszego Boga Jehowy czymś odrażającym:

Izajasza 1:13-17
(…) Przestańcie już przynosić bezwartościowe ofiary zbożowe. Kadzidło — to dla mnie coś odrażającego. Nów i sabat, zwoływanie zgromadzeń — nie mogę znieść posługiwania się mocą tajemną w połączeniu z uroczystym zgromadzeniem. Wasze dni nowiu i okresy świąteczne znienawidziła dusza moja. Stały się dla mnie brzemieniem; zmęczyłem się znoszeniem ich. A gdy rozkładacie dłonie, kryję przed wami oczy. Chociaż mnożycie modlitwy, ja nie wysłuchuję; wasze ręce pełne są przelanej krwi. Obmyjcie się, oczyśćcie się; usuńcie sprzed moich oczu zło waszych postępków; przestańcie wyrządzać zło. Uczcie się czynić dobro; szukajcie sprawiedliwości; przywołajcie do porządku ciemięzcę; wydajcie wyrok na rzecz chłopca nie mającego ojca; brońcie sprawy wdowy”.

Myślę, że znacznie bardziej odrażające dla najszanowniejszego Boga Jehowy bywają święta, które urągają naukom najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa).
Święta, których najszanowniejszy Bóg Jehowa nie nakazał obchodzić.
Izraelici tak postępujących ludzi mieli kamieniować:

Powtórzonego Prawa 17:2-5
(...)„Jeżeli pośród ciebie w jednym z twoich miast, które ci daje Jehowa, twój Bóg, znajdzie się ktoś — mężczyzna albo kobieta — kto dopuszcza się czegoś złego w oczach Jehowy, twego Boga, naruszając jego przymierze, oraz idzie i oddaje cześć innym bogom, i kłania się im lub słońcu, lub księżycowi, lub całemu zastępowi niebios, czego nie nakazałem, i zostanie ci to powiedziane, a ty, usłyszawszy o tym, dokładnie zbadasz i oto rzecz ta potwierdzi się jako prawda, że dopuszczono się w Izraelu tej obrzydliwości, to taką osobę — tego mężczyznę lub tę kobietę — która się dopuściła tego zła, wyprowadzisz do swoich bram, tak, tego mężczyznę lub tę kobietę, i ukamienujesz kamieniami, i ktoś taki umrze.

A że tego prawa nie przestrzegali z czasem utracili przychylność najszanowniejszego Boga Jehowy i zostali rozproszeni po ziemi. Jeżeli by znali Biblię, to mogli by przewidzieć, że pobłażliwość do tego może doprowadzić:

Kaznodziei 8:11
(…) Ponieważ wyrok za zły czyn nie jest wykonywany szybko, przeto serce synów ludzkich całkowicie nastawiło się w nich na popełnianie zła.

O Świętach Wielkanocnych teologowie różnych kościołów nauczają podobnie:

„Symbole Wielkanocy, takie jak zajączek czy pisanka, zostały przejęte z religii pogańskich. Nie mają żadnego związku ze zmartwychwstaniem Jezusa, które Wielkanoc rzekomo ma upamiętniać.”

Najszanowniejszy panie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich listów otwartych, uważam, że bardzo źle się dzieje, że większość chrześcijan nie jest wiernych naukom najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa), oraz że jedno z największych swoich świąt oparli na kłamstwach podważających autorytet Biblii. Myślę, że lepszą nazwą tych świąt była by nazwa Wielkie Jaja Wielkanocne, dlatego, że odbieram je jako wielkie robienie sobie jaj z najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) oraz najszanowniejszego Boga Biblii. W Koranie mamy bardzo wyraźne ostrzeżenie przed taką postawą:

Sura 6:70
I pozostaw tych, którzy wzięli sobie swoją religię za grę i zabawę!
Zwiodło ich życie tego świata!
I napominaj przy jego pomocy, żeby dusza ich nie została zatracona za to, co uczyniła.
Nie będzie miała poza Bogiem ani opiekuna, ani orędownika!
I gdyby ona nawet zaofiarowała jakąkolwiek zamianę, to nie zostanie od niej przyjęta.
A ci, którzy zostaną skazani na zatracenie, za to, co sobie zarobili, to otrzymają napój z wrzątku i karę bolesną, ponieważ oni nie uwierzyli.

Ja ze swej strony by zmienić coś na lepsze napisałem powyższy list otwarty.
Oprócz napisania tego listu postanowiłem się również pomodlić do najszanowniejszego, najlepszego spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boga:

Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić o to byś dopomógł ludziom możliwie jak najpoważniej traktować swoją religię. Oczyścić ją z wszelkiego zła i sprawić by ludzie i inne istoty znaleźli dla siebie jak najlepszą drogę prowadzącą do zbawienia – do wolności – do szczęścia?

Jeżeli mogę, to proszę o to – błagam – najbardziej jak tylko można.

Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski

Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 366 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34 ... 37  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group