forum.nie.com.pl

Forum Tygodnika Nie
Dzisiaj jest 17 wrz 2019, 2:33

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 447 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33 ... 45  Następna
Autor Wiadomość
Post: 12 mar 2019, 9:07 
Offline

Rejestracja: 05 cze 2015, 10:58
Posty: 9070
Słodko...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 30 mar 2019, 20:29 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 246
jacek kwaśniewski 17 dzień 5 miesiąc 10 rok EY

Najsz.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich otwartych listów, poprzedni dwudziesty piąty list poświęcony był żałobie narodowej, która wbrew prawu została wprowadzona w stosunkowo krótkim czasie trzy razy. Sprawcami tej zbrodni na sumieniach i prawie był pan, najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo wespół z najszanowniejszym panem prezesem rady ministrów – premierem Mateuszem Morawieckim.
Jeżeli ktoś poniósł z tego powodu jakieś straty finansowe lub moralne może śmiało żądać od najszanowniejszych panów stosownego zadośćuczynienia.
Najszanowniejsi panowie stanowią też ciekawy przykład skrajnej głupoty.
Zastanawiałem się, który z najszanowniejszych panów jest głupszy i doszedłem do wniosku, że ten jest głupszy, który jest sprawniejszy intelektualnie. Z dwóch głupców popełniających taką samą głupią decyzję, ten jest głupszy, który ma wyższy iloraz inteligencji.

Dwudziesty szósty list poświęcony będzie …

Nim to zdradzę bardzo proszę zapoznajmy się z bardzo aktualną baśnią dla najmłodszych dzieci, podczas czytania której być może najszanowniejszy pan prezydent domyśli się o czym będzie ten list:

„Nowe szaty najszanowniejszego pana prezydenta i jego małżonki.
Dawno dawno temu, za sześcioma górami, za sześcioma lasami, za sześcioma morzami w biednym, udręczonym kraju w środku Europy żył najszanowniejszy pan prezydent wybrany w demokratycznych wyborach, który uwielbiał się stroić tak bardzo, że wszystkie pieniądze z podatków wydawał na stroje. Nie dbał o swoich żołnierzy, nie zależało mu ani na państwie ani na małżonce, zależało mu tylko na tym, by paradować przed ludźmi w coraz to nowych strojach. Nienarodzone dziki miały dla niego większą wartość od nienarodzonych dzieci i jeszcze większą od dzieci już narodzonych. Na każdą godzinę dnia miał inne ubrania, i tak samo, jak się mówi o normalnym prezydencie, że jest w sypialni z prezydentową, mówiono o nim zawsze: „Najszanowniejszy pan prezydent jest w garderobie”.
W państwie, w którym rządził prezydent, było biednie i smutno bo większość ludzi musiała ciężko pracować by zaspokoić zachcianki prezydenta. Pomimo tego dużo ryzykując codziennie przyjeżdżało do kraju wielu cudzoziemców, którzy współczuli udręczonym zbyt wielkimi podatkami obywatelom mieszkającym w tym jednym z najgorszych do zamieszkania państw świata. O katastrofalnym stanie państwa świadczą nazwy niektórych miejscowości:
Alfonsów, Burdele, Cipki, Chujki, Poronin, Plugawice, Bezpraw, Pacanów, Kłopotów, Kłopot, Zła Wieś, Podła Góra, Betlejem, Kocury, Półkoty, Zdrada, Uraz, Wielkie Oczy, Krzywe Kolano, Oszczywilk, Zgon, Flaki, Złe Mięso, Blizna, Bolęcin, Sucha Psina, Pupki, Wódka, Młoty, Kleszcze, Tłuki, Sieroty, Klocek, Stolec, Białykał, Budy, Stara Piła, Spalona, Gniew, Kałek, Wiry, Prochy, Krzywda, Żebraczka, Żebrak, Żebry, Wścieklice, Zgniłocha, Cierpisz, Pomyje, Szkaradowo, Wińsko, Diabelec, Ropuchy, Kocury, Nędza, Niezdara, Czarne Błoto, Zgniłe Błoto, Wielka Lipa, Zmarłe, Jęczydół, Ścięgna, Gniła, Sieroty, Ścieki, Diabla Góra, Małachowo – Złych Miejsc, Stary Łom, Spalona, Lenie Wielkie, Czarne Bagno, Mokradła, Krogulec, Katowice, Nałogi, Barłogi, Żulin, Syberia, Piekło Dolne, Piekło Górne, Piekło, Koniec Świata …
Pewnego dnia do tego wielce udręczonego kraju przybyło w interesach do najszanowniejszego pana prezydenta dwóch biznesmenów z dalekiego azjatyckiego kraju położonego w Palestynie. Dwóch biznesmenów z państwa Izrael, które słynie z tego, że mężczyznom w tym kraju okalecza się penisy. Gdy to usłyszała małżonka najszanowniejszego pana prezydenta, bardzo się ucieszyła, albowiem byli to jej rodacy. Podświadomie czuła, że będą się działy cudowne rzeczy, bo według legend, gdziekolwiek się pojawili Izraelici, zawsze towarzyszył im najszanowniejszy Bóg Jehowa wspierający ten naród potężnymi cudami jeżeli byli mądrzy i grzeczni, natomiast gdy byli głupi i niegrzeczni organizował im pogromy. A że najszanowniejszy Bóg Jehowa wybrał sobie naród wyjątkowych głupców, historia tego narodu to przede wszystkim historia niezliczonych, niekończących się pogromów.
Biznesmeni podali się za tkaczy i powiedzieli, że potrafią tkać najpiękniejsze tkaniny. Tkaniny piękniejsze od marzeń. Nie tylko barwy i wzory miały być cudownie piękne, ale także szaty uszyte z tej tkaniny miały cudowną własność: były niewidzialne dla każdego, kto był zły albo też był zupełnie głupi.
„To rzeczywiście wspaniałe szaty! — pomyślał najszanowniejszy pan prezydent. — Gdybym je miał na sobie, mógłbym się przekonać, którzy ludzie w moim państwie nie nadają się do swoich urzędów; odróżniłbym mądrych od głupich.
Poprosił o próbki. Biznesmeni pokazali najszanowniejszemu panu prezydentowi próbki, których tak naprawdę nie było. Zachwalali ich wzory, kolory, wyjątkowo delikatną fakturę. Pomimo, że najszanowniejszy pan prezydent nic nie zobaczył uwierzył w słowa biznesmenów i powiedział. „Tak z tego materiału muszą mi utkać szaty ci dobrodzieje”. I dał obu biznesmenom z góry wiele pieniędzy, aby mogli rozpocząć pracę. Biznesmeni ustawili warsztaty tkackie, udawali że pracują, ale nie mieli nic na warsztatach. Zażądali też najdroższych jedwabi, najwspanialszego złota oraz diamentów; ale skrywali je głęboko i pracowali przy pustych warsztatach, i to często do późnej nocy. Nocą zaś przy pomocy firmy kurierskiej otrzymywane kosztowności wysyłali do dalekiego kraju.
„Chciałbym jednak wiedzieć jak postępują prace” — pomyślał najszanowniejszy pan prezydent, ale zrobiło się mu nieswojo na myśl, że jest człowiekiem głupim, złym, niezdatnym do urzędu, który piastuje, bo cudownej tkaniny nie widział; pocieszał się tym, że o siebie nie potrzebuje się obawiać bo nikt mu stanowiska do końca kadencji nie odbierze. Poza tym sondaże wskazują, że spośród wszystkich polityków cieszy się największym zaufaniem w społeczeństwie, co pozwalało najszanowniejszemu panu prezydentowi marzyć o zwycięstwie w kolejnych wyborach i oczywiście o coraz to nowych, coraz to piękniejszych i coraz droższych szatach. W sondażach bowiem wprost miażdżył konkurencję. Zaufanie jakim się cieszył w społeczeństwie było gigantyczne. Im najszanowniejszy pan prezydent więcej pieniędzy wydawał na stroje, im głupsze ustawy podpisywał, tym większym się cieszył zaufaniem a sondaże wykazywały coraz wyższe poparcie skrajnie udręczonego społeczeństwa.
Najszanowniejszy pan prezydent był wielce ciekawy jak postępują prace przy jego najnowszym stroju i by sprawdzić jak postępują prace przy jego nowym stroju postanowił wysłać kogoś najmądrzejszego z rządu.
Również poddani prezydenta byli ciekawi nowych szat bowiem wszyscy ludzie w mieście uwierzyli w cudowne właściwości tkaniny, i wszyscy pragnęli się przekonać, czy ich sąsiad jest głupi lub zły, co zresztą na jedno wychodzi.
„Poślę do tkaczy najszanowniejszego pana prezesa rady ministrów — pomyślał prezydent — ten będzie mógł najlepiej ocenić ich pracę, bo ma bardzo dużo rozumu i nikt lepiej niż on nie sprawuje swojego urzędu”.
Najszanowniejszy pan premier poszedł do sali, gdzie siedzieli dwaj biznesmeni i pracowali przy pustych warsztatach tkackich.
„Najszanowniejszy drogi Boże Jehowo — pomyślał premier i wytrzeszczył oczy — ależ ja nic nie widzę” — ale głośno nie przyznał się do tego.
Obaj biznesmeni prosili go, aby łaskawie zbliżył się do nich, i pytali, czy wzór nie jest piękny i barwa wspaniała? Wskazywali przy tym na puste warsztaty i prezes rady ministrów otwierał coraz bardziej oczy, ale nie mógł nic dostrzec bo szat żadnych nie było.
„Wielki najszanowniejszy Boże Jehowo! — pomyślał najszanowniejszy pan premier. — Czyżbym był aż tak durny? Zawsze uważałem się za kogoś wyjątkowo mądrego, a okazało się, że jestem durniem. Czyżbym nie nadawał się do swojego urzędu? Nie, nie mogę nikomu powiedzieć, że nie widziałem tkaniny”. — No i co, nic najszanowniejszy pan pan premier nie mówi? — powiedział jeden z biznesmenów.
— O, tkanina jest śliczna, bardzo ładna, przepiękna, zaniemówiłem z zachwytu! — powiedział najszanowniejszy pan premier i zdruzgotany przetarł okulary z nadzieją, że coś zobaczy. — Co za wzór i jakie kolory! Tak, powiem najszanowniejszemu panu prezydentowi, że mi się tkanina niezwykle podoba.
— To nas cieszy — powiedzieli biznesmeni i wymienili nazwę barwy oraz objaśnili detale kunsztownych wzorów.
Najszanowniejszy pan premier pilnie uważał, aby móc dokładnie powtórzyć wszystko prezydentowi, co też uczynił, ale swoim zwyczajem wielce ubarwił opowieści tkaczy bo był to najbardziej znany w kraju, na ziemi, a nawet wśród mieszkańców innych planet kłamca.
Kiedy małżonka najszanowniejszego pana prezydenta usłyszała zachwycające opisy cudownej tkaniny również zapragnęła mieć taki strój. Najszanowniejszy pan prezydent z początku nie chciał się zgodzić, bo miał przysłowiowego węża w kieszeni, ale gdy małżonka odmówiła mu posługi małżeńskiej uległ jej szantażowi.
Biznesmeni bardzo się ucieszyli z nowego zamówienia. Pobrali miarę z najszanowniejszej pani małżonki i zażądali więcej pieniędzy i nowego zapasu jedwabiu, złota i diamentów, potrzebnego jakoby do dalszej pracy. Ale znów wszystko schowali dla siebie, a na warsztatach tkackich nie było ani jednej nitki. Pomimo to siedzieli jak przedtem przy pustych warsztatach i udawali, że pracują.
Prezydent posłał wkrótce najszanowniejszego pana prokuratora generalnego, aby zobaczył, jak postępuje praca tkaczy i czy tkanina będzie już wkrótce skończona. Powiodło mu się zupełnie tak samo jak premierowi. Patrzał i patrzał, ale ponieważ nie było nic na warsztatach, nie mógł więc nic zobaczyć.
— Czyż to nie cudowna tkanina? — zapytali obaj biznesmeni i pokazali mu zmyślony materiał, zachwalając wspaniały wzór, który wcale nie istniał.
„Myślałem, że głupi nie jestem — pomyślał prokurator generalny. — A więc nie nadaję się do mojego świetnego stanowiska.” A że był głupi tak bardzo, że mógłby śmiało z powodzeniem wystartować w konkursie na najgłupszego prokuratora galaktyki, pochwalił nieistniejącą tkaninę i zapewnił biznesmenów, że bardzo mu się podobają jej wspaniałe barwy i kunsztowny wzór.
— „Nowy strój jest przepiękny. Jeszcze tak pięknego stroju moje oczy nie widziały, niech będzie chwała najszanowniejszemu Bogu Jehowie, który sprawił, że do naszego państwa zawitali ci wspaniali rzemieślnicy” — powiedział do prezydenta.
Wszyscy ludzie w mieście mówili o wspaniałej, cudownej tkaninie i wierzyli, że istnieje ona na prawdę.
Najszanowniejsza pani prezydentowa, jako, że była odważniejsza i przede wszystkim dużo inteligentniejsza od małżonka jako pierwsza zaczęła chodzić na przymiarki. Tym, że materii nie widziała się nie dziwiła. Za mądrą się nie uważała. Bez skrępowania się rozebrała do naga, a krawcy zaczęli wkładać na nią nieistniejące ubrania. Gładzili ją przy tym po pośladkach, łonie, piersiach, delikatnie uciskali sutki pytając przy tym, czy stroje dobrze leżą. Najszanowniejszej pani prezydentowej bardzo ta przymiarka się spodobała. Poprosiła by poprawić krój na pośladkach, zamówiła też getry dobrze opijające uda, łono i pośladki. Poprosiła o sprawdzenie czy sutki nie za bardzo sterczą. Czuła się przy tej przymiarce jak do siódmego nieba wzięta. Drżała na całym ciele. Poczuła, że w pochwie robi się jej wilgotno i śluz spływa jej po udach. Po powrocie do domu nachwalić się nie mogła nowego stroju, ale twierdziła, że potrzebne są poprawki i kilka razy dziennie biegała do biznesmenów strój przymierzać. Tak się przy tym rozochociła, że zaczęła biznesmenów dotykać w miejsca intymne czym doprowadziła do tego, że przymiarki przeobraziły się w erotyczne orgie. Początkowo taki obrót sprawy biznesmenom wielce się spodobał, ale że najszanowniejsza pani prezydentowa z każdym dniem stawała się coraz bardziej nienasycona - natomiast biznesmeni z każdym dniem stawali się coraz słabsi entuzjazm ich począł opadać. Odnieśli wrażenie, że z Nieba zstąpili do Siódmego Piekła. Zaczęli marzyć o tym by jak najszybciej dokończyć wyimaginowane stroje, tym bardziej, że zaczęły na nich spadać nieszczęścia.
Najpierw jeden biznesmen stracił penisa wraz z jądrami.
Było to tak. Najszanowniejsza małżonka prezydenta miała wielką ochotę na stosunek, ale biznesmenowi po kolejnym wytrysku penis tak zmalał, że był maleńki jak paluszek. Małżonka najszanowniejszego pana prezydenta wzięła więc do buzi przyrodzenie biznesmena z nadzieją, że językiem doprowadzi do zmartwychwstania penisa, który sprawiał wrażenie martwego. Namiętnie lizała też jego jądra. Drugi zaś biznesmen postanowił zrobić kochankom psikusa. Wziął dużą oprawną Biblię i uderzył nią w głowę małżonki najszanowniejszego pana prezydenta.
Chciał w ten żartobliwy sposób zwrócić uwagę małżonce prezydenta na prawo najszanowniejszego Boga Jehowy zabraniające rozpusty i cudzołóstwa. Zrobił to jednak odrobinę za mocno i małżonka odgryzła to co w ustach miała. Pozbawiony męskości nieszczęśnik tak się zdenerwował, że nie na żarty, ale na poważnie wielkimi krawieckimi nożycami pozbawił swojego towarzysza męskości.
Z takiego obrotu sprawy najbardziej niezadowolona był spragniona cielesnych doznań małżonka najszanowniejszego pana prezydenta. Biznesmeni zaś oprócz bólu poczuli ulgę, bo po wielu przymiarkach słaniali się na nogach.
Pozbawiona największych atrakcji związanych z szyciem nowego stroju, rozochocona żona najszanowniejszego pana prezydenta zaczęła marzyć o erotycznych przygodach.
A to roiła sobie, że sypia z każdym z ministrów po kolei.
Doszło nawet do tego, że zaczęła sobie roić, że współżyje z pewnym wielce wpływowym, ale bardzo głupim posłem, który słynął z obłudnej miłości do zwierząt. Wyobrażała sobie, że najszanowniejszy pan poseł początkowo się opierał, ale w końcu zgodził się na erotyczne ekscesy, ale pod warunkiem, że będzie to trójkąt.
Najszanowniejsza pani prezydentowa też początkowo się w myślach opierała, ale myśl o trójkącie zaczęła ją podniecać i pomimo że gardziła posłem, którego uważała za wyjątkową kanalię uległa propozycji. Poseł zaś w w wyimaginowanym łóżku okazał się prawdziwym ogierem. Zarówno kotka jak i najszanowniejsza pani prezydentowa miały orgazm po orgazmie.
Na rojeniach najszanowniejsza pani małżonka prezydenta nie poprzestała. Zaczęła szukać bez skrępowania okazji do rozpusty i je znajdowała. Ale, że jest to bajka dla małych dzieci grzeszne przygody najszanowniejszej małżonki najszanowniejszego pana prezydenta pominiemy.
Wreszcie prezydent, który przez ten czas wiele się uczył, wiele czytał wykorzystując każdy wolny czas na edukację - chciał sprawdzić czy nauka przyniosła efekty. Wybrał się więc z całą zgrają poddanych mu ludzi, wśród których znajdowali się też ci dwaj głupi urzędnicy, którzy już na wizytacji byli, i zastał sprytnych biznesmenów pracujących jak najgorliwiej, lecz bez nici i bez osnowy.
— Czyż szaty nie są wspaniałe? — spytali najszanowniejszego pana prezydenta dwaj durni urzędnicy. — Niech jego prezydencka mość tylko spojrzy, co za wspaniały wzór, co za niesamowite barwy! — I pokazali puste krosna, gdyż wierzyli, że wszyscy prócz nich widzą tkaninę.
„Cóż to? — pomyślał najszanowniejszy pan prezydent. — Dalej nic nie widzę. To straszne! Czyżbym był tak głupi, że nawet lekcje mi nie pomagają? A może złe książki czytam? Czy jestem niewart tego, aby być prezydentem? To byłoby najstraszniejsze, co mi się mogło przytrafić”.
— „O tak, szaty są cudowne” — przytaknął najszanowniejszy pan prezydent! — kiwnął z zadowoleniem głową i zaczął oglądać puste krosna, bo nie chciał pokazać, że nic nie widzi. Cały orszak, który otaczał prezydenta, patrzał i patrzał, ale także nic nie widział, wszyscy jednak mówili tak jak najszanowniejszy pan prezydent:
— „O tak szaty są cudowne.”
Premier wraz z prokuratorem generalnym poradzili najszanowniejszemu panu prezydentowi, aby szaty z tego nowego wspaniałego materiału włożył po raz pierwszy na orszak Sześciu Króli, który miał się wkrótce odbyć.
Najszanowniejszy pan prezydent odznaczył Izraelitów złotym krzyżem zasługi i nadał każdemu tytuł honorowego mieszkańca państwa. Natomiast prezes Narodowego Banku Kraju odznaczył biznesmenów honorowymi odznakami za szczególne zasługi dla bankowości RP oraz zatrudnił jako swoich współpracowników zapewniając im niebotyczne pensje. Za tak zwanymi szczególnymi zasługami dla bankowości kryły się homoseksualne skłonności prezesa Narodowego Banku Kraju. Do biznesmenów zapałał on zboczoną namiętnością i chciał mieć ich przy sobie. Prezesowi Narodowego Banku Kraju bardzo spodobało się to, że nie mają oni atrybutów męskości bo w homoseksualnych stosunkach preferował rolę mężczyzny i odbytnice biznesmenów do tego celu w zupełności mu wystarczały. O biznesmenach dowiedział się najszanowniejszy pan prezes Narodowego Banku Kraju od żony z najszanowniejszego pana prezydenta, z którą utrzymywał intymne kontakty od czasu gdy była jeszcze nauczycielką. O romansie tym wiedziała cała szkoła nie wykluczając klas najmłodszych. Zdarzało się bowiem, że na przerwach się całowali. Dowiedział o tym się też dyrektor szkoły i w zamian za tolerowanie miłosnych ekscesów nauczycielka odwdzięczała się całym swym ciałem. Robiła to z wielkim zadowoleniem, bo w dyrektorze szkoły się podkochiwała. W dyrektorze szkoły kochał się też nauczyciel wychowania fizycznego i gdy nakrył dyrektora szkoły z nauczycielką, zaszantażował dyrektora, że powie wszystko jego żonie i też zaczął sypiać z dyrektorem szkoły.
Od dnia kiedy biznesmeni dostali pracę w Narodowym Banku Kraju, dni spędzali na towarzyszeniu prezesowi Narodowego Banku Kraju a nocami udawali, że pracują nad szatami dla najszanowniejszego pana prezydenta i jego małżonki. Załatwianie intratnych posad w spółkach skarbu państwa poprzez znajomości było normą w tym kraju, dlatego, że rządzili w nim chrześcijańscy demokraci.
Przez całą noc poprzedzającą procesję biznesmeni nie spali i szyli szaty przy zapalonym świetle i odsłoniętych oknach. Ludzie widzieli, jak się śpieszyli, aby wykończyć nowe szaty dla prezydenta i jego małżonki. Wykonywali takie ruchy, jakby zdejmowali materiał z krosien, cięli wielkimi nożycami w powietrzu, szyli igłami bez nici i wreszcie powiedzieli:
— „Cudowne szaty są gotowe.”
Prezydent przyszedł do nich wraz z małżonką oraz z najdostojniejszymi ministrami, a dwaj biznesmeni podnosili ramiona takim ruchem, jakby coś trzymali w ręku, i mówili:
— „Oto spodnie, oto frak, a oto płaszcz, a oto kapelusz.” — I tak dalej.
Zachwalali, że wszystko jest lekkie jak pajęczyna; tak cienkie, że się nic na ciele nie czuje, ale na tym polega cała zaleta tych cudownych szat, bowiem są to najlepsze szaty jakie można na ziemi stworzyć.
— „Istotnie” — powiedzieli wszyscy dworzanie prezydenckiego pałacu, ale nie mogli nic zobaczyć, bo przecież nic nie było. Byli jednak święcie przekonani, że są źli i głupi i nic zobaczyć nie mogą.
— „Może jego prezydencka mość raczy łaskawie zdjąć swoje stare szaty — powiedzieli oszuści — przymierzymy nowe szaty tu przed tym wielkim lustrem!”
Najszanowniejszy pan prezydent zdjął ubranie, trochę się przy tym podniecił na myśl o tym, że większość jego poddanych to głupcy i jego wspaniałych szat nie zobaczą, w zamian zobaczą jego goliznę. Biznesmeni udawali, że wkładają na niego różne części nowych szat. Najszanowniejszy pan prezydent zaś ze sterczącym z podniecenia penisem kręcił się i obracał przed lustrem.
— „Najszanowniejszy Boże Jehowo, jak to wspaniale leży, jak prezydentowi w tym nowym stroju do twarzy” — mówili biznesmeni.
— „Najszanowniejszy Boże Jehowo, jak to wspaniale że mój mąż ma tak wielkiego penisa” — myślała sobie małżonka najszanowniejszego pana prezydenta.
— „Samochód, który ma zawieźć prezydenta na procesję, czeka przed domem” — oznajmił szef biura ochrony rządu z trudem powstrzymując śmiech widząc gołego prezydenta ze sterczącym narządem płodnym.
— „Dobrze, jestem gotów” — odrzekł najszanowniejszy pan prezydent.
Ministrowie, którzy mieli nieść tren, schylili się i czynili takie ruchy rękami, jakby ów tren podnosili; a potem szli i udawali, że coś niosą w powietrzu; nie ośmielili się okazać najmniejszym gestem, że nic nie widzą, bali się bowiem, że podatnicy zobaczą, że są kretynami i się zbuntują. Prezydencki samochód po drodze miał stłuczkę i kilka niegroźnych kolizji – pomimo tych przeciwności losu prezydencka para bezpiecznie dotarła na na uroczystość i golutka stanęła na czele orszaku Sześciu Króli.
I tak oto kroczył na oczach społeczeństwa najszanowniejszy pan prezydent goły podwójnie.
Raz goły dlatego, że nie miał na sobie ubrań, drugi raz dlatego, że był goły jak święty turecki — w budżecie od dawien dawna pieniędzy nie było i prezydent od początku kadencji zadłużał kraj u lichwiarzy. Tym się jednak najmniej przejmował, bo wiedział, że za wszystko podatnicy będą z własnej krwawicy musieli zapłacić.
Podwójnie goły prezydent dumnie, z wysoko zadartą głową i sterczącym penisem kroczył na czele uroczystej procesji pod wspaniałym baldachimem, obok niego nagusieńka paradowała jego małżonka a wszyscy ludzie na ulicy i w oknach powtarzali jak papugi:
— „Najszanowniejszy Boże Jehowo, jakież te nowe szaty pary prezydenckiej są przepiękne! Jaki wspaniały strój, jaki świetny krój.”
Jeszcze bardziej wychwalał strój prezes telewizji państwowej, która pokazywała uroczystość na żywo. Nikt nie chciał po sobie pokazać, że nic nie widzi, bo wtedy okazałoby się, że jest zły i głupi.
Żadne szaty prezydenta nie cieszyły się dotąd takim powodzeniem jak te. Żadne nie wzbudziły tylu zachwytów i komentarzy.
Największą uwagę przykuwał jednak penis najszanowniejszego pana prezydenta. Wielki był bowiem jak wał tkacki.
Dziewice jak i kobiety nie będące już dziewicami na ten niecodzienny widok mdlały. Jedne z podniecenia, inne z przerażenia, jeszcze inne z zawstydzenia, a jeszcze inne z zażenowania. Dzieci z otwartymi ze zdumoenia ustami wpatrywały się w wielkiego penisa najszanowniejszego pana prezydenta, bo wcześniej jeszcze nic takiego nie widziały. Również mężczyźni skupili wzrok na penisie najszanowniejszego pana prezydenta, zazdroszcząc wielkości i marząc o tym by mieć chociaż cząstkę tego co ma najszanowniejszy pan prezydent. Najszanowniejsza pani małżonka prezydenta od czasu do czasu z dumą spoglądała na przyrodzenia małżonka i tak się przy tym podnieciła, że śluz z pochwy zaczął jej ściekać po udach.
— „Patrzcie, przecież najszanowniejszy pan prezydent oraz jego małżonka są nadzy!” — zawołało nagle małe dziecko, które słynęło z mądrości i rozsądku.
— „Klnę was w imieniu najszanowniejszego Boga Jehowy, słuchajcie głosu mego dziecka” — powiedział tata dziecka i poddani zaczęli szeptem powtarzać jeden drugiemu to, co dziecko powiedziało:
— „Najszanowniejszy pan prezydent oraz jego małżonka są nadzy, mądre dziecko powiedziało, że najszanowniejszy pan prezydent oraz jego małżonka są nadzy!”
— „Najszanowniejszy pan prezydent oraz jego małżonka są nadzy!” — zawołał cały lud.
Tylko prezes telewizji państwowej z uporem godnym wyjątkowego debila powtarzał – „Najszanowniejszy pan prezydent wraz z małżonką kroczą dumnie na czele orszaku Sześciu Króli, w szatach najpiękniejszych w całym wszechświecie. Żadna para prezydencka na żadnej planecie nie ma tak pięknych strojów.”
Wtórował mu najszanowniejszy pan prezes rady ministrów, który wraz z prezesem telewizji państwowej na żywo relacjonował przebieg uroczystości państwowej.
Prezydent zmieszał się, bo zaczął podejrzewać, że jego podwładni mają słuszność, ale, że był bardzo głupi pomyślał sobie:
„Muszę wytrzymać do końca procesji”.
I wyprostował się jeszcze dumniej, głowę zadarł jeszcze wyżej do góry, tylko penis, który z nadmiaru podniecenia miał wytrysk mu opadł. A wytrysk nastąpił bo prezydent zobaczył przewodniczącego partii, z ramienia której został prezydentem.
Pomyślał sobie, że kto jak kto, ale prezes z całą pewnością szat zobaczyć nie może. Uważał go bowiem za wyjątkowego imbecyla. Myśl, że poseł widzi go gołego tak podnieciła prezydenta, że stało się to co się stało.
Durni ministrowie również z zadartymi głowami szli za prezydentem, niosąc tren, którego wcale nie było. Najszanowniejsza pani małżonka prezydenta, która była zdecydowanie mądrzejsza od męża, również wysoko zadarła głowę myśląc, że wszyscy jej poddani są głupi, cudownych szat zobaczyć nie mogą i widzą ją nagą.
Myśl, że naga paraduje przed wielkim tłumem podnieciła ją jeszcze bardziej i śluz wydobywający się z pochwy jeszcze obficiej zmoczył jej uda”

...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 30 mar 2019, 20:31 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 246
Najszanowniejszy panie prezydencie, najszanowniejsi czytelnicy widzę wielką analogię pomiędzy nowymi szatami najszanowniejszej pary prezydenckiej i zaletami demokracji. Z punktu dobra społeczeństwa demokracja nie ma najmniejszych zalet. Kiedy demokracja stanęła przed sądem ostatecznym zadano jej pytania:
„Co dobrego dla ludzkości uczyniłaś a co złego?”
Demokracja zgodnie z prawdą odpowiedziała.
„Dobrego? Trudno się czegoś dobrego we mnie dopatrzeć, ale za to zła jakie uczyniłam nie sposób policzyć!”

Najszanowniejszy panie prezydencie, zastanowimy się czy demokracja powiedziała prawdę?

Co wiemy o demokracji?

Termin „demokracja” wywodzi się ze starożytnej myśli politycznej i filozoficznej. Pierwsza opisana znana mi demokracja powstała w Atenach pod przywództwem najszanowniejszego pana Klejstenesa około 500 lat przed tak zwaną naszą erą. Dlatego też najszanowniejszego pana Klejstenesa nazywa się niekiedy „ojcem demokracji ateńskiej”. Słowo demokracja oznacza rządy ludu. Wydaje się wielce prawdopodobne, że ktoś tę formę sprawowania władzy wymyślił pod wpływem narkotyków.
Grecy z tamtego okresu znani byli z tego, że lubili się odurzać alkoholem. Bardzo proszę zapoznajmy się z fragmentem książki Uczta, najszanowniejszego pan Platona:

„... Potem - powiada - ułożył się Sokrates i zjadł, a inni też; każdy odlał z kielicha trochę wina na cześć bogów, pochwalili boga śpiewem wedle zwyczaju i przystąpili do trunków. Potem Pauzaniasz tak, mniej więcej, mówić począł:
- Dobrze, moi panowie, ale jakby tu można sobie ułatwić to picie. Co do mnie, to powiadam wam, że, doprawdy, bardzo mi jest niedobrze z tego wczorajszego pijaństwa i pragnąłbym jakiegoś odświeżenia. A myślę, że i niejeden z was także. Piliście przecież wczoraj. Pomyślcie więc,
jakim by też sposobem można pić możliwie lekko.
Arystofanes na to odpowiedział:
- Tak, naprawdę, Pauzaniaszu, dobrze mówisz; to, żeby sobie na każdy sposób urządzić jakąś ulgę w tym pijaństwie, bo i mnie dziś cięży łeb; wczoraj piłem - dzisiaj kiep!
Kiedy ich usłyszał Eryksimachos, syn Akumenosa powiedział:
Istotnie, powiada, pięknie mówicie, ale jedno tylko jeszcze chciałbym od was usłyszeć: jak się zapatruje na właściwy stopień picia Agaton.
- Niedużo - powiada Agaton - i ja tam dziś wypić potrafię.
- A to by dla nas było jak znalazł, dla mnie, dla Arystodema i Fajdrosa, i tych tutaj, gdybyście dziś dali pokój, wy, którzy najlepiej umiecie pić: bo my tam nigdy tego nie umiemy. No, Sokratesa wyjmuję z rozważań; on potrafi i jedno, i drugie, tak że jemu to nie zrobi różnicy, cokolwiek i ilekolwiek byśmy pili. (…)
Za małą chwilę dał się słyszeć w sieniach podpity głos dobrze pijanego Alkibiadesa.
Ryczał wolim głosem, gdzie tu mieszka Agaton, i kazał się prowadzić do Agatona.
Zatem go pod ramiona wzięli i prowadzili: flecistka i kilka innych osób z orszaku.
Stanął w drzwiach, a wieńczył go z bluszczu i z fiołków jakiś wieniec gęsty, i wstążek miał na głowie bez liku. Stanął i powiada: - Obywatelom uszanowanie!
Pijanego obywatela, i to bardzo mocno pijanego, przyjmiecie, panowie, do towarzystwa? (...)
Wy się śmiejecie, że jestem pijany; możecie się śmiać, a ja i tak wiem, że mam rację. No, więc mi w tej chwili powiedzcie: mam wejść czy nie? Będziecie ze mną pili czy nie?
Podniósł się hałas zaproszeń, wszyscy zaczęli prosić, żeby wszedł, żeby się ułożył, i Agaton też go prosić zaczął. (…) Ułożywszy się, powiada: - Wszystko to ładnie, moi panowie; zdaje mi się jednak, żeście trzeźwi; na to wam nie można pozwolić, musicie pić! Tu nie ma dwóch zdań!
Zatem wybieram na króla pijaństwa, aż do czasu, kiedy się dostatecznie popijecie, siebie samego. Agatonie, każ no przynieść jakie wielkie naczynie, jeżeli gdzie masz. Albo, lepiej, nie; tylko, chłopcze, daj no - powiada - ten tam oziębiacz. - Zobaczył bowiem wazę, która dobrych osiem kwaterek zawierała. Nalał ją tedy i wypił najpierw sam, a potem Sokratesowi kazał nalać i powiada: - Sokratesa, moi panowie, tu i takim argumentem nie pobiję; on wypija, ile mu tylko kto każe, a mimo to nigdy nie jest pijany. - Sokratesowi zaś chłopak nalał i ten pił.”

Idea demokracji mogła się zrodzić w trakcie podobnej mocno zakrapianej imprezy. Grecy, którzy jako pierwsi doświadczyli demokracji, która w pijanym widzie mogła się podobać szybko wytrzeźwieli i zaznawszy uroków demokracji przyznali się do błędu. Najszanowniejszy pan Platon tak scharakteryzował ten ustrój:

„W demokracji mnożą się próżniacy i rozrzutnicy, trutnie. Oni wiodą prym w demokracji. Oblegają mównice i naokoło robią hałas i szum i zamieszanie i nie dają do słowa dojść nikomu, kto by mówił inaczej. Taki motłoch rządzi wszystkim w demokracji. (...) Demokracja zawsze prowadzi do despotyzmu i tyranii.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, myślę, że powyższy opis idealnie pasuje do tego co się w Polsce i innych demokratycznych krajach dzieje. W Konstytucji mamy zagwarantowaną przynajmniej teoretycznie wolność sumienia i wyznania oraz równość wobec prawa. Bardzo proszę zapoznajmy się z tymi fundamentalnymi prawami będącymi złudną gwarancją swobód obywatelskich:

Art. 32. Zasada równości obywatela wobec prawa
1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

Art. 53. Zasada wolności sumienia
1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii. (...)
6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.

Doskonałym przykładem despotyzmu i tyrani są tak zwane dni świąteczne obowiązujące w Polsce. To, który dzień jest świąteczny, a który nie zależy od osobistych upodobań każdego człowieka, od jego sumienia, ideałów, przekonań religijnych i politycznych.
Uczynienie jakiegokolwiek dnia świątecznym dla wszystkich obywateli jest jawnym złamaniem podstawowych praw człowieka zagwarantowanych w Konstytucji. Może być atakiem na naszą osobistą wolność - atakiem odbierającym nam wolność wyboru, wolność decydowania o sobie.
Obowiązkowe dni świąteczne są też znakomitym przykładem obnażającym głupotę demokracji. Zgromadzenie wyjątkowych głupców wykorzystując demokratyczną większość terroryzuje ustawami społeczeństwo nie licząc się z obowiązującym prawem.
Szczególnie jaskrawym przykładem zarówno gigantycznej głupoty jak i tyrani naszych ustawodawców jest podpisana przez najszanowniejszego pana prezydenta ustawa o narzuceniu wolnych niedziel wybranym podmiotom gospodarczym.
Ustawodawcy nie kryli się z podtekstami religijnymi narzuconej ustawy.
Bezspornie ustawa ta narusza sumienie Polaków, którzy niedzieli nie święcą, a bywają zmuszani do powstrzymywania się od pracy w te dni.
Ustawa ta też jest jawnie niesprawiedliwa. Na przykład kasjer w sklepie ogólnospożywczym - w wybrane a docelowo w wszystkie wolne niedziele - pracować nie może.
Kasjer w sklepie o zbliżonym asortymencie położonym na stacji benzynowej pracować musi. Podobna anomalia występuje w punktach gastronomicznych mieszczących się na terenie sklepów wielkopowierzchniowych. W wybrane niedziele muszą one być zamknięte.
Te położone niewiele dalej bywają otwarte w niedzielę.
Jawna niesprawiedliwość i dyskryminacja.
Istnieją grupy zawodów, które muszą pracować w niedzielę i nikt się o nie nie troszczy.
Istnieje też nadzwyczajna kasta urzędników państwowych, którzy mają wszystkie wolne niedziele a wybrańcy mają nawet wolne soboty.
Gdyby ustawa ta była zgodna z Konstytucją mieli byśmy do czynienia z despotyzmem i tyranią konstytucyjną. A że nie jest dowodzi to, że demokracja w polskim wydaniu to nie tylko despotyzm i tyrania, ale również niesprawiedliwość, bezprawie inaczej pisząc anarchia zarezerwowana przede wszystkim dla nadzwyczajnych kast. Zwyczajnych obywateli zmusza się do przestrzegania nawet sprzecznych z Konstytucją ustaw, natomiast bezkarna kasta polityków może wszystko.
Może przyznawać sobie pieniądze, przywileje, podróżować niemal pustymi samolotami na koszt podatników. Może wprowadzać w życie jawnie bezprawne i niesprawiedliwe ustawy.
Oczywistą rzeczą jest też to, że nim najszanowniejszy pan prezydent podpisał ustawę o ograniczeniu handlu w niedzielę - ten bezdyskusyjnie bubel prawny sprzeczny z Konstytucją - musieli się wcześniej znaleźć głupcy, którzy ustawę przygotowali oraz ją przegłosowali zarówno w Sejmie i Senacie. I tacy durnie się znaleźli. Zostali oni wybrani w demokratycznych wyborach.
Fakt ten jest dowodem na to, że wybory to wyjątkowo zły mechanizm ustanawiania urzędników państwowych.
Z powyższej analizy wynika też bezspornie, że zdecydowana większość rządzących nami posłów i senatorów to wyjątkowi głupcy. Warto się zastanowić nad tym, skód wypływa źródło tej ogromnej głupoty.
Ponad wszelką wątpliwość zdecydowaną większość tych głupców to chrześcijanie lub ich sympatycy. Świadczy o tym przegłosowana niedawno wyjątkowo durna ustawa:

„Sejm podjął decyzję o ustanowieniu nowego święta. 14 kwietnia będziemy obchodzić Święto Chrztu Polski, upamiętniające wydarzenie z 966 roku. Święto to nie będzie dniem wolnym od pracy. (…) Z treści projektu wynika, że ustanowienie nowego święta ma upamiętnić wydarzenie, które miało "kluczowe znaczenie dla rozwoju naszej Ojczyzny", a którego świadomość społeczna jest "znikoma".”

Najszanowniejsi czytelnicy, najszanowniejszy panie prezydencie, nie było czegoś takiego jak Chrzest Polski. Natomiast rok 966 nie jest datą historyczną opartą na jakimkolwiek dokumencie, ale fantasmagorią wyssaną z brudnego palca zakłamanej chrześcijańskiej historii. Jeżeli chrystianizacja miała kluczowe znaczenie to na pewno nie był to rozwój, ale powolny rozpad naszej Ojczyzny. Polska podzieliła los Cesarstwa Rzymskiego, które po chrystianizacji się rozpadło. Również Polska z czasem zniknęła z mapy Europy. Nim się to stało najpierw dosięgły ją chrześcijańskie wojny religijne, których kulminacyjnym momentem był tak zwany Potop Szwedzki. Ewentualnie to zdarzenie można by nazwać Chrztem Polski. Polsce zadano cios, z którego już się nie podniosła, na co dowodem są liczne ruiny zdobiące polskie ziemie. Świadomość społeczna tego faktu faktycznie jest znikoma, podobnie jak znikoma jest wiedza o tym, że chrześcijaństwo jest religią wojny oraz nienawiści rujnującej rodziny. Bardzo proszę przypomnijmy sobie nauki najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa):

Mateusza 10:34-37; Łukasza 12:49-53, 14:26
„Nie myślcie, że przyszedłem przynieść na ziemię pokój; nie przyszedłem przynieść pokoju, tylko miecz. Przyszedłem bowiem spowodować rozdźwięk między mężczyzną a jego ojcem, i córką a jej matką, i młodą małżonką a jej teściową. Doprawdy, nieprzyjaciółmi będą człowiekowi jego domownicy. Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godzien. (...)Przyszedłem wzniecić ogień na ziemi i czego więcej mam sobie życzyć, skoro już zapłonął?! (...) Czy mniemacie, że przyszedłem dać pokój na ziemi? Bynajmniej, mówię wam, lecz raczej rozdźwięk. Bo odtąd w jednym domu pięcioro będzie podzielonych, troje przeciwko dwojgu i dwoje przeciwko trojgu. Podzieleni będą: ojciec przeciw synowi i syn przeciw ojcu, matka przeciw córce i córka przeciw matce, teściowa przeciw synowej i synowa przeciw teściowej. (…) Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem.”

Okazuje się, że chrześcijaństwo to miłość do do najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) – miłość ponad wszystkich ludzi, oraz nienawiść do najbliższych”
Chrześcijaństwo to nienawiść do mamy.
Chrześcijaństwo to nienawiść do taty.
Chrześcijaństwo to nienawiść do żony.
Chrześcijaństwo to nienawiść do dzieci.
Chrześcijaństwo to nienawiść do braci.
Chrześcijaństwo to nienawiść do sióstr.
Chrześcijaństwo to nienawiść braterska.
Chrześcijaństwo to podzielone rodziny, podzielone społeczności, podzielone kraje.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę powróćmy myślami do analizowanej ustawy:

„Sejm podjął decyzję o ustanowieniu nowego święta. 14 kwietnia będziemy obchodzić Święto Chrztu Polski, upamiętniające wydarzenie z 966 roku. Święto to nie będzie dniem wolnym od pracy. (…) Z treści projektu wynika, że ustanowienie nowego święta ma upamiętnić wydarzenie, które miało "kluczowe znaczenie dla rozwoju naszej Ojczyzny", a którego świadomość społeczna jest "znikoma".”

Pewne jest to, że przegłosowana ustawa z powodu tego, że w bezspornie narusza obowiązującą Konstytucję w ogóle nie powinna być w Sejmie i Senacie rozpatrywana.
Niestety w Sejmie i Senacie większość stanowią głupcy, którzy na dodatek mogą nie znać obowiązującej Konstytucji. By zostać posłem lub senatorem nie trzeba znać Konstytucji, chociaż znać się powinno, bo obejmujący urząd wybrańcy narodu ślubują:

„Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej. Konstytucja dopuszcza dodanie po ślubowaniu słów: Tak mi dopomóż Bóg.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, warto się zastanowić skąd wypływa źródło tak wielkiej, gigantycznej głupoty posłów i senatorów - wybrańców w większości chrześcijańskiego narodu. Odpowiedź na to pytanie znajdziemy w Biblii będącej podstawą wiary większości chrześcijańskich kościołów:

1 Koryntian 1:26, 27
(...)Widzicie bowiem, bracia, jak was powołał, że powołano niewielu mądrych na sposób cielesny, niewielu mocnych, niewielu szlachetnie urodzonych; lecz Bóg wybrał to, co głupie u świata, (…)

Bardzo proszę zwróćmy uwagę na fakt, że według Biblii na chrześcijan powołano niewielu mądrych. Według Biblii wśród chrześcijan nie ma ani jednego bardzo mądrego człowieka, a większość chrześcijan to słabi, nieszlachetni głupcy. Trudno nie zgodzić się z tym stwierdzeniem.
Przypominam sobie lata szkolne i to, że w różnych klasach, do których uczęszczałem większość uczniów nie potrafiła ogarnąć materiału. Ja chociaż nie byłem chrześcijaninem (wychowałem się w domu ateistycznym) też należałem do grona osób niezbyt rozgarniętych.
Nigdy nie miałem świadectwa z tak zwanym czerwonym paskiem świadczącym o ponad przeciętnych zdolnościach. W liceum miałem nie mal same trójki, z czego część tak zwanych naciąganych. Być może nie był to efekt niezrozumienia materiału, ale raczej jego pamięciowego nieopanowania. Z wyjątkowo krótką pamięcią się urodziłem co oczywiście nie zmienia faktu, że do orłów w nauce bezsprzecznie nie należałem. I chociaż śmiało by mnie można nazwać człowiekiem wszechstronnie nieutalentowanym, to pomimo tego faktu myślę, że nie dałbym się przekonać, że dwa plus dwa równa się pięć, ani nie dał bym się w przeciwieństwie do najszanowniejszego pana Jarosława Kaczyńskiego przekonać, że białe jest czarne, a czarne jest białe. Bardzo proszę przypomnijmy sobie zwodnicze słowa tego bezsprzecznie wybitnego, ale złego posła:

„Żadne krzyki i płacze nas nie przekonają, że białe jest białe a czarne jest czarne.”

Taka obłudna i przewrotna postawa najszanowniejszego pana posła Jarosława Kaczyńskiego została zdecydowanie w Biblii potępiona:

Izajasza 5:20; Przysłów 17:15
(...)Biada tym, którzy mówią, że dobre jest złe, a złe jest dobre, którzy ciemność przedstawiają jako światło, a światło jako ciemność, którzy gorycz przedstawiają jako słodycz, a słodycz jako gorycz!
(…) Ten, kto uznaje niegodziwca za prawego, i ten, kto uznaje prawego za niegodziwca — obaj są dla Jehowy obrzydliwością.

Bardzo proszę powróćmy myślami do źródła wielkiej głupoty rządzących nami wybrańców, czyli do Biblii, z której wynika, że większość chrześcijan to głupcy:

1 Koryntian 1:26, 27
(...)Widzicie bowiem, bracia, jak was powołał, że powołano niewielu mądrych na sposób cielesny, niewielu mocnych, niewielu szlachetnie urodzonych; lecz Bóg wybrał to, co głupie u świata, (…)

Tezę tę potwierdzają współczesne badania naukowe:

„Kraj wtórnych analfabetów
Trzy czwarte Polaków nie rozumie tego, co czyta. Czy można to zmienić?
Według badań międzynarodowych organizacji PISA (Międzynarodowego Programu Oceny Umiejętności Uczniów) i OECD (Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) blisko 40% Polaków nie rozumie tego, co czyta, a kolejne 30% rodaków rozumie, ale w niewielkim stopniu. Powodów postępującego otępienia społeczeństwa jest kilka – najważniejszy to zanik nawyku czytania, bezrefleksyjne oglądanie telewizji oraz wzrastające ubóstwo (dzieci wychowywane w biedzie mogą mieć nawet o 9 punktów niższy iloraz inteligencji). (…)
Analfabeta po uniwersytetach
Choć brzmi to zaskakująco, analfabetyzmem wtórnym i funkcjonalnym zagrożeni są nawet absolwenci szkół wyższych. Z badań przeprowadzonych pod patronatem OECD wynika, że co szósty magister znad Wisły to analfabeta funkcjonalny! (...)”

Bardzo proszę przypomnijmy sobie biblijną historię, opisującą uleczenie przez najszanowniejszego władcę Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) dwóch ślepców:

Mateusza 9:27-29
(…) Kiedy Jezus stamtąd odchodził, szli za nim dwaj ślepi, wołając i mówiąc:
„Zmiłuj się nad nami, Synu Dawida”.
A gdy już wszedł do domu, przyszli do niego owi ślepi i Jezus ich zapytał:
„Czy wierzycie, że mogę to uczynić?”
Odpowiedzieli mu:
„Tak, Panie”.
Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc:
„Według waszej wiary niech się wam stanie”.

Najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) uzdrowił dwóch ślepców, ale źródłem tego uzdrowienia była ich wiara.
Analogicznie wiara w Biblię może być źródłem głupoty chrześcijan, którą widać, słychać i czuć. Istnieje też realna groźba, że jeżeli jakiś człowiek mądry trafi do Sejmu lub Senatu pod przytłaczającym wpływem większości głupców zgłupieje. Obawa ta ma również swoje biblijne poparcie:

1 Koryntian 15:33
(…) Nie dajcie się wprowadzić w błąd. Złe towarzystwo psuje pożyteczne zwyczaje.

To, że większość demokratów jest głupia doskonale wiedzą specjaliści od tłumu i mas ludzkich.
Wiedzę tę wykorzystują bez skrupułów, posługując się kłamstwami i sprawdzonymi trikami, na które głupcy są podatni. Techniki, te poznał również najszanowniejszy pan prezes rady ministrów, premier Mateusz Morawiecki i kiedy był jeszcze bankierem tak się o reklamach i ich wpływie na Polki i Polaków wypowiedział:

„A ludzie są tacy głupi, że to działa. Niesamowite!”.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy bardzo proszę przypomnijmy sobie opinię najszanowniejszego pana Platona na temat demokracji:

„W demokracji mnożą się próżniacy i rozrzutnicy - trutnie. Oni wiodą prym w demokracji. Oblegają mównice i naokoło robią hałas i szum i zamieszanie i nie dają do słowa dojść nikomu, kto by mówił inaczej. Taki motłoch rządzi wszystkim w demokracji. (...) Demokracja zawsze prowadzi do despotyzmu i tyranii.”

A co najszanowniejszy pan prezydent myśli o tej ocenie demokracji?

Bardzo proszę zapoznajmy się jeszcze z opinią najszanowniejszego pana Arystotelesa:

„Zależnie od tego kto rządzi ( jednostka, grupa czy ogół) istnieją trzy ustroje dobre ( rządy dla dobra powszechnego): monarchia, arystokracja i politea oraz trzy ustroje zdegenerowane ( rządy dla własnej korzyści rządzących): tyrania, oligarchia, demokracja. (…) Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów, bowiem są to rządy hien nad osłami.”

Najszanowniejszy pan Arystoteles uznał demokrację za najgorszy a możliwych złych, zdegenerowanych ustrojów – nazwał ją rządami hien nad osłami. P
orównanie demokracji do hien i osłów uważam za niestosowne.
Zarówno hieny jak i osły mogły by się poczuć wielce urażone takim porównaniem i gdyby mogły najszanowniejszemu panu Arystotelesowi wytoczyć proces o zniesławienie i trafiły na uczciwego sędziego bezspornie proces taki by wygrały.
Obserwując naszych demokratycznych radnych, posłów, senatorów, ministrów, premierów, prezydentów dostrzegam takie zwyrodnienia, tak wielką głupotę, że jakikolwiek przyrównanie demokratów do jakiegokolwiek znanego mi zwierza mogło by być obraźliwe dla tego stworzenia. Spacerując lasami położonymi z dala od uczęszczanych szlaków i osiedli ludzkich widać ład i porządek. Kiedy będziemy zbliżali do osiedli ludzkich możemy natrafić na wiele śmieci. Można śmiało powiedzieć, że śmieci stały się symbolem rozpoznawczym współczesnej nam cywilizacji.
Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, nie wiem czy kiedykolwiek spacerował pan niedzielnym, letnim wczesnym rankiem przed siódmą rano najbardziej reprezentacyjnymi ulicami Krakowa? Ulicą Sieną, Grodzką, Szewską, Floriańską? A może przechodził najszanowniejszy pan o tej porze przez Rynek Główny? Mi się zdarzało i w pamięci utkwiły mi śmieci, bardzo wiele śmieci. Porozrzucane i częściowo potłuczone butelki po alkoholu. Resztki pokarmów pomieszane z rzygowinami. Wiele różnych śmieci i walczące z nimi zazwyczaj skutecznie służby porządkowe. Najbardziej w pamięci utkwił mi jednak obraz ulicy Floriańskiej, po sławetnej tak zwanej Nocy Paryskiej zorganizowanej przez artystów związanych z Piwnicą pod Baranami. Takiej ilości śmieci na ulicy nie widziałem ani wcześniej ani później.
Najszanowniejszy panie prezydencie, bardzo proszę powróćmy myślami do demokracji.
Wydawać by się mogło, że po takich negatywnych opiniach poważanych w świecie greckich myślicieli, którzy uroki demokracji poznali, ustrój ten na dobre wyląduje na śmietniku historii.
Pojawili się jednak ludzie, którzy uważają demokrację za najlepszy z możliwych ustrojów politycznych. Do takich ludzi należał najszanowniejszy pan La Mennais Hugo, Felicjan, Robert żyjący na przełomie XVIII i XIX wieku tak zwanej naszej ery. Francuski teolog. Urodził się w Saint-Malo w Bretanii w rodzinie głęboko katolickiej, w 1816 r. (?) otrzymał święcenia kapłańskie. Od samego początku uwagę zwracała jego ortodoksyjność. Dowodził też, że rewolucja jest nie tylko prawem ludu, ale jego obowiązkiem i że z niej dopiero wykształtuje się nowe demokratyczne państwo i wyjdzie odrodzone chrześcijaństwo.

Z powyższej notatki wynika, że idea demokracji odżyła w chrześcijańskich krajach. To by wiele tłumaczyło, bo jak już wcześniej się dowiedzieliśmy według Biblii większość chrześcijan stanowią ludzie głupi:

1 Koryntian 1:26, 27
(...)Widzicie bowiem, bracia, jak was powołał, że powołano niewielu mądrych na sposób cielesny, niewielu mocnych, niewielu szlachetnie urodzonych; lecz Bóg wybrał to, co głupie u świata, (…)

Jeżeli to co pisze w Biblii jest prawdą, to większość chrześcijan jest głupia i oczywistą rzeczą jest to, że jak głupcy zaczną sprawować władzę to można się spodziewać głupich ustaw, a w skrajnych przypadkach głupoty wielkiego deficytu budżetowego. Do skrajnie głupiej demokracji można bezsprzecznie zaliczyć ustrój naszego kraju.
Współczesną demokrację w słowniku języka polskiego PWN słowo demokracja tak zdefiniowano:

Demokracja
1. forma rządów, w której władzę sprawuje lud bezpośrednio lub przez swoich przedstawicieli; władza ludu, ludowładztwo
2. forma ustroju państwa, w którym oficjalnie uznaje się wolę większości obywateli jako źródło władzy i przyznaje się wszystkim obywatelom swobody i prawa polityczne zapewniające im udział w sprawowaniu władzy

Spotkałem się też z taką definicją:

Demokracja – rządy większości z poszanowaniem praw mniejszości.

Zwłaszcza ta ostatnia definicja to tylko teoria niewiele mająca wspólnego z rzeczywistością. Nie znam demokratycznego kraju, który szanował by prawa mniejszości. Oczywiście nie wyklucza to teoretycznej możliwości, że takie kraje istnieją. Dlatego też znane mi współczesne demokrację uważam za wyjątkowo szkodliwe ustroje, ale nim przystąpię do krytycznej analizy współczesnej demokracji najpierw napiszę co dobrego w demokracji zauważyłem.
Znam przysłowie, które uważam za mądre – punkt widzenia zależny bywa od punktu siedzenia. Bezspornie z punktu widzenia piekielnych sadystów demokracja jest ustrojem niemal idealnym.
W żadnym innym ustroju za złe czyny niewielu wybranych ponosi współodpowiedzialność tak wielu wyborców. Za grzechy niewielu wybrańców do Piekła trafia wielka rzesza wyborców.
Dzięki demokracji bardzo dobre czasy dla Piekła nastały. Bezsprzecznie jest z najlepszych piekielnych wynalazków, dzięki któremu do Piekła trafia trudna do policzenia masa złodziei, łapowników, cudzołożników, kłamców, kanalii, hazardzistów, gwałcicieli, spekulantów, alkoholików, ministrów, popaprańców, premierów, degeneratów, prezydentów, rozpustników, posłów, kryminalistów, radnych, dzieciobójców, senatorów … oraz wyborców dzięki których głosom niegodziwcy do władzy się dorwali. Współwinni są też ludzie, którzy demokrację popierająca, propagują.
Angażujący się w wybory wyborcy wiele ryzykują, co oczywiście jest głupotą, ale największego głupstwa dopuszczają się wybrańcy.
To im grożą największe kary. To na nich czekają najokrutniejsze piekielne tortury.
W nomenklaturze piekielnej demokracja nazywana jest demonkracją lub debilkracją.
Dlatego też demokracja jest zalecana przez apostołów zła, siewców niegodziwości, propagatorów nienawiści. Dzięki demokracji grzesznicy wszelkiej maści mnożą się demokratycznych krajach bardziej od królików. Wzorowym przykładem popierającym to co napisałem jest to co się w naszym kraju dzieje.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, jest to chyba jedyna zaleta demokracji jaką udało mi się dostrzec.

Zalety demokracji już poznaliśmy, pora przejść do wad współczesnej demokracji.
Z punktu widzenia dobra ludzkości demokracja to jedna, wielka, gigantyczna wada. Czarna dziura, w której absolutnie nic poza złem nie widać. Demokracja zamieniła władzę w cyrkową arlekinadę. Błazny, głupcy przy władzy czują się w niej szczęśliwi.
Weźmy na przykład najszanowniejszego pana prezydenta.
Z jednej strony wykazuje się najszanowniejszy pan prezydent wyjątkową głupotą, co też wykazałem już nie raz w poprzednich listach z drugiej zaś strony sprawia najszanowniejszy pan wrażenie człowieka zadowolonego z życia i posiadanej władzy.
Jest to typowa cecha ludzi krótkowzrocznych, dla których liczy się tylko chwila obecna, doraźne zyski. Wygląda na to, że najszanowniejszy pan prezydenta jak i inni zwolennicy demokracji nie biorą pod uwagę tezy, że za wszystko trzeba będzie odpowiedzieć najdalej w Piekle. Ludzi podobnych do najszanowniejszego pana prezydenta tak w Biblii opisano:

Judy 17-19; 2 Tymoteusza 3:1-5
(…) „W czasie ostatnim będą szydercy, postępujący według własnych pragnień tego, co bezbożne”. Są to ci, którzy wywołują podziały, ludzie zezwierzęciali, nie mający usposobienia duchowego. (...) A to wiedz, iż w dniach ostatnich nastaną krytyczne czasy trudne do zniesienia. Albowiem ludzie będą rozmiłowani w samych sobie, rozmiłowani w pieniądzach, zarozumiali, wyniośli, bluźniercy, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, nielojalni, wyzuci z naturalnego uczucia, nieskłonni do jakiejkolwiek ugody, oszczercy, nie panujący nad sobą, zajadli, nie miłujący dobroci, zdrajcy, nieprzejednani, nadęci pychą, miłujący bardziej rozkosze niż miłujący Boga, zachowujący formę zbożnego oddania, ale sprzeniewierzający się jego mocy; i od tych się odwróć.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 30 mar 2019, 20:31 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 246
Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, został najszanowniejszy pan wybrany w wyborach bezpośrednich i myślę, że jest najszanowniejszy pan doskonałym przykładem na to, że takie wybory to gigantyczne nieporozumienie, przez które cierpi cały naród.
Już sama idea wyborów jest sama w sobie bardzo głupia. Wybierać to możemy sobie kolor auta. Krój stroju. Film, na który chcemy pójść do kina. Ale w żadnym wypadku nie urzędników, zwłaszcza w kraju chrześcijańskim, w którym według Biblii większość stanowią głupcy:

1 Koryntian 1:26, 27
(...)Widzicie bowiem, bracia, jak was powołał, że powołano niewielu mądrych na sposób cielesny, niewielu mocnych, niewielu szlachetnie urodzonych; lecz Bóg wybrał to, co głupie u świata, (…)

Podpisuje najszanowniejszy pan prezydent durne ustawy, które w sposób bezsporny łamią fundamentalne prawa zapisane w Konstytucji. Na własne oczy widzimy, że demokracja sprzyja powstawaniu głupich i jawnie niesprawiedliwych ustaw. Jakieś światło rozjaśniające istniejącą sytuację znajdziemy w zakazanej w Polsce przez demokratyczne władze twórczości najszanowniejszego pana Adolfa Hitlera. Bardzo proszę zapoznajmy się z tym co ten pan napisał na temat demokracji:

„Celem obecnej demokracji nie jest ukształtowanie zgromadzenia mądrych ludzi, ale raczej zebranie tłumu, który jest do niczego nieprzydatny, daje się łatwo poprowadzić w określonym kierunku, szczególnie jeżeli inteligencja poszczególnych jednostek jest ograniczona.”

Trudno nie zgodzić się z przedstawioną tezą, która znakomicie opisuje funkcjonowanie również naszej demokracji. Trudno też nie rozumieć demokratów, którym może zależeć by takie trafne spostrzeżenia były objęte zakazem publikacji.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, przeanalizowaliśmy już przypadek wyborów bezpośrednich i na własne oczy widzimy, że takie wybory mogą być jednym wielkim nieporozumieniem. Gigantyczną stratą czasu, nerwów i pieniędzy, co oczywiście wielce pasuje piekielnym sadystom, ale szkodzi mieszkańcom ziemi.

Zastanówmy się teraz nad wyborami pośrednimi, kiedy wybrani w wyborach przedstawiciele ludu wyznaczają osoby, które mają sprawować jakieś ważne funkcje społeczne. Wzorcowym przykładem na to, że również taka forma wyznaczania urzędników jest gigantycznym nieporozumieniem jest najszanowniejszy pan prezes rady ministrów – premier Mateusz Morawiecki. Czas pokazał, że jest to kłamca, kryminalista, recydywista skazany prawomocnymi wyrokami za kłamstwa już w trakcie pełnienia swej wielce odpowiedzialnej funkcji.
Dokładniej tę moralnie mega szkaradną postać opisałem w wcześniejszych listach, dlatego też tego obleśnego tematu nie będę rozwijał. W zamian bardzo proszę zapoznajmy się z doniesieniami prasowymi, które wiele powiedzą nam o życiu w naszym demokratycznym kraju:

„Nasze życie się skróciło. I to drugi rok z rzędu. W 2018 roku zmarło najwięcej Polaków od II wojny światowej.”

„Tragedia w szpitalu w Sosnowcu. Krzysiek konał godzinami bez pomocy.
Zmarł po 9 godzinach czekania na Izbie Przyjęć. Kto za to odpowie?”

„Szukająca pomocy dla cierpiącego ojca rodzina przez półtorej doby woziła go od szpitala do szpitala. Pacjenta wypisano dwukrotnie, raz bez wykonania żadnych badań. Mężczyzna zmarł.”

„Kolejki do lekarzy rosną. Nigdy dotąd Polacy nie czekali tak długo ...”

„Polacy biją rekordy w piciu alkoholu
W ubiegłym roku o prawie 30 mln zł wzrosły wpływy z podatku od koncesjonowanych punktów sprzedaży alkoholu. Pijemy już więcej niż w PRL. I nie powiedzieliśmy ostatniego słowa.”

„Niepokojący wzrost liczby wypadków z powodu nadmiernej prędkości.”

„Samobójstwa nieletnich: Polska na drugim miejscu w Europie.”

„Jesteśmy w światowej czołówce pod względem liczby samobójstw ...”

„W Polsce „dobrej zmiany” mamy coraz więcej podsłuchów i coraz więcej donosów, a efekty? Więcej zabójstw, brutalnych pobić i przemocy, a jednocześnie coraz dłuższe prokuratorskie śledztwa.”

Podobne wieści dochodzą do nas z największego źródła demokratycznej zarazy, z USA:

„Amerykanie zabijają się na potęgę. Najgorsze statystyki użycia broni palnej od 20 lat. Rośnie zarówno liczba zabójstw, jak i samobójstw – alarmują władze.”

A teraz dla odmiany przenieśmy się do wirtualnego nie mającego wiele wspólnego z tym co się w rzeczywistym świecie dzieje, świata demokratycznej propagandy. Bardzo proszę przypomnijmy sobie słowa najszanowniejszego pana prezesa rady ministrów – premiera Mateusza Morawieckiego:

„Wg. CEOWORLD Polska jest drugim najlepszym miejscem na świecie do inwestowania i prowadzenia biznesu, a także siódmym krajem najbardziej przyjaznym start-upom. Są to wyróżnienia o tyle cenne, że przyznawane na podstawie opinii przedsiębiorców i kadr kierowniczych. Dziękujemy!”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, bardzo proszę przypomnieć sobie swoje własne słowa:

„Polska jest bezpieczna i silniejsza niż kiedykolwiek.”

A teraz przypomnijmy sobie doniesienia medialne świadczące o tym jak się w tej 'bezpiecznej i silniejszej niż kiedykolwiek Polsce żyje:

„Nasze życie się skróciło. I to drugi rok z rzędu. W 2018 roku zmarło najwięcej Polaków od II wojny światowej.”

„Tragedia w szpitalu w Sosnowcu. Krzysiek konał godzinami bez pomocy.
Zmarł po 9 godzinach czekania na Izbie Przyjęć. Kto za to odpowie?”

„Szukająca pomocy dla cierpiącego ojca rodzina przez półtorej doby woziła go od szpitala do szpitala. Pacjenta wypisano dwukrotnie, raz bez wykonania żadnych badań. Mężczyzna zmarł.”

„Kolejki do lekarzy rosną. Nigdy dotąd Polacy nie czekali tak długo ...”

„Polacy biją rekordy w piciu alkoholu
W ubiegłym roku o prawie 30 mln zł wzrosły wpływy z podatku od koncesjonowanych punktów sprzedaży alkoholu. Pijemy już więcej niż w PRL. I nie powiedzieliśmy ostatniego słowa.”

„Niepokojący wzrost liczby wypadków z powodu nadmiernej prędkości.”

„Samobójstwa nieletnich: Polska na drugim miejscu w Europie.”

„Jesteśmy w światowej czołówce pod względem liczby samobójstw ...”

„W Polsce „dobrej zmiany” mamy coraz więcej podsłuchów i coraz więcej donosów, a efekty? Więcej zabójstw, brutalnych pobić i przemocy, a jednocześnie coraz dłuższe prokuratorskie śledztwa.”

Myślę, że te doniesienia są wystarczającym dowodem na to, że rządzące nami demokratyczne elity w sposób bezczelny próbują naród okłamywać. Myślę, że nikogo nie powinny dziwić słowa najszanowniejszego pana posła Jarosława Kaczyńskiego wypowiedziane na partyjnym wiecu:

„Nie możemy pozwolić na to, żeby społeczeństwo miało wiedzieć, że my kłamiemy.”

Natomiast podczas kampanii wyborczej ten moralny karzeł tak bezczelnie okłamuje naród:

„My jesteśmy formacją, która przestrzega konstytucji.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, sami boleśnie doświadczamy na własnej skórze czym jest demokracja w naszym Polskim wydaniu.
Nie lepiej jest w Europie.
Jeden z najbardziej wpływowych urzędników europejskich, najszanowniejszy pan Jean-Claude Juncker według doniesień medialnych udokumentowanych wieloma filmami dostępnymi w Internecie to narkoman przynoszący wstyd nie tylko Europie, ale być może także całej naszej galaktyce. Okazuje się, że pod wpływem alkoholu nie można kierować motocyklem, nie można kierować samochodem ciężarowym, nie można kierować samochodem osobowym, ale można kierować Komisją Europejską i to nawet w stanie silnego upojenia alkoholowego. Tematu nie będę rozwijał bo nie chcę się powtarzać. Sprawę najszanowniejszego pana narkomana Jean-Claude Junckera opisałem dokładniej w wcześniejszym liście.
Zastanówmy się jeszcze nad najszanowniejszym panem Donaldem Tuskiem, obecnym przewodniczącym Unii Europejskiej. Bywa on też tytułowany Carem lub Cesarzem Europy.
Bez sprzecznie jest kolejny twór demokratycznych regulacji prawnych.
W Polsce zasłynął kłamstwami, grabieżą pieniędzy emerytów. Bardzo proszę przypomnijmy sobie dwie wielce kontrastowe wypowiedzi najszanowniejszego pana Donalda Tuska, ówczesnego prezesa rady ministrów naszego kraju:

"Nie mam mowy o tym, żeby państwo sięgnęło po pieniądze, które Polacy odkładali w OFE Otwarty Fundusz Emerytalny). (…) To są pieniądze, które mają być w przyszłości gwarancją dobrej emerytury. Nie mam mowy o tym, żeby te pieniądze zabrać komukolwiek.”

Następnie najszanowniejszy pan Donald Tusk zmienił zdanie i stwierdził, że pieniądze z OFE nie są własnością Polaków, dlatego, że są częścią systemu partycypacyjnego.

„Pieniądze zgromadzone w OFE i ZUS "nie są własnością Polaków", ponieważ polski system emerytalny jest systemem partycypacyjnym.”

Być może ówczesny najszanowniejszy pan prezes rady ministrów, premier Donald Tusk liczył na to, że przeciętny obywatel nie wie co znaczy słowo partycypacja. Słowo to oznacza branie w czymś udziału. Natomiast pieniądze partycypacyjne to inaczej mówiąc budżet partycypacyjny, który został zdefiniowany tak:

Budżet partycypacyjny – demokratyczny proces dyskusji i podejmowania decyzji, w którym każda mieszkanka i każdy mieszkaniec gminy decyduje o tym, w jaki sposób wydawać część budżetu gminnego lub też publicznego. Jeżeli pieniądze z OFE były systemem partycypacyjnym, to ze słów najszanowniejszego pana Donalda Tuska wynika, że to każdy człowiek podejmuje decyzje co zrobić ze swoimi pieniędzmi. Chrześcijańska demokracja ma jednak to do siebie, że lubi kraść cudze pieniądze. Po zagarnięciu znacznej części pieniędzy z OFE wielu emerytów było oburzonych. O tej chrześcijańskiej demokratycznej reformie napisano:

„Reforma OFE z 1999 r. to jeden z największych skandali współczesnej Europy i na pewno największy przekręt w III RP, skutecznie przeprowadzony przez dobrze zorganizowaną grupę, na czele z L. Balcerowiczem, J. Buzkiem, M Bonim, J Hausnerem, E. Lewicką, przedstawicielem Banku Światowego M. Rutkowskim itd. (...)
Przy pomocy setek milionów złotych i kolorowych telewizyjnych reklam, wciskano Polakom przysłowiowy kit o szczęśliwej starości pod palmami. Dziś II filar okazuje się filarem, ale pod mostem Poniatowskiego, a z palm pozostaje wyłącznie ta na placu de Gaulle’a. To gigantyczne oszustwo odbyło się w blasku kamer i umożliwiło stworzenie kolejnych elit finansowych, olbrzymiej sieci wpływów i uzależnień oraz powstanie potężnego lobby finansowego, politycznego i medialnego.”

Jeżeli to co napisano jest prawdą to w normalnym kraju wszystkie osoby odpowiedzialne za straty emerytów trafiły by przed normalny sąd, ich majątki by skonfiskowano a jeżeli nie starczyło by to na pokrycie strat emerytów to trafili by do obozów pracy i pracowali tam tak długo, aż wszystkie pieniądze co do grosza były by zwrócone. Niestety żyjemy w nienormalnym kraju. Najszanowniejszy pan poseł Jarosław Kaczyński tak się wypowiedział na temat funkcjonowania prawa w Polsce:

„My wiemy, jak w Polsce funkcjonuje prawo, że opowieść o państwie prawa jest kompletną bajką.”

Myślę, że nikogo nie zdziwił wyrok sądu:

„Pieniądze z OFE do ZUS. Sąd oddalił pozew zbiorowy w sprawie transferu
Choć reforma OFE naruszyła zaufanie obywateli do państwa, to nie jest to wystarczający powód, by ją cofnąć - orzekł w środę warszawski sąd okręgowy, który oddalił pozew zbiorowy w tej sprawie.”

Taki wyrok zapewne wielce ucieszył piekielnych sadystów, którzy uwielbiają niesprawiedliwych sędziów dręczyć,męczyć, torturować ze szczególnym okrucieństwem.

Najszanowniejszy pan Donald Tusk oraz sterowana przez niego koalicja władzę utraciła. Nastały rządy 'Prawa i Sprawiedliwości'. Wiem, że społeczeństwo wiele oczekiwało po tych rządach. Liczyło na to, że przestępcy trafią do więzień. Nic z tych rzeczy. Okazało się po co pieniądze z OFE trafiły do ZUS. Były tam bardzo potrzebne, bo konieczne są nagrody dla dyrektorów oraz ich zastępców:

„Gigantyczne pieniądze na nagrody w ZUS. A emeryci biedują. Tak się pasie „dobra zmiana”.
23 tys. zł dla dyrektorów i ponad 18 tys. dla ich zastępców - to średnie nagrody, które w 2018 roku otrzymali pracownicy wysokich szczebli w ZUS.”

Na pozostałe pieniądze emerytów ma też chrapkę obecna koalicja rządząca. Natrafiłem na taką wiadomość:

„W 2018 r. 75 proc. aktywów z OFE ma trafić na Indywidualne Konta Emerytalne Polaków, a 25 proc. do Funduszu Rezerwy Demograficznej, którym ma zarządzać Polski Fundusz Rozwoju - zapowiedział wicepremier Mateusz Morawiecki.”

Wygląda też na to, że nowy rząd chce w podobny sposób żerować na podatnikach:

„Rząd Mateusza Morawieckiego przyjął projekt ustawy o Pracowniczych Planach Kapitałowych. To dobrowolne fundusze emerytalne, które powstaną przy zakładach pracy. Do emerytur dopłaci pracodawca i co roku państwo z budżetu. Rząd liczy na to, że zachęci Polaków do oszczędzania na emeryturę.”

Oprócz sprawy OFE najszanowniejszy pan prezes rady ministrów, premier Donald Tusk zasłynął
wspomaganiem europejskich bankierów co jest jednoznaczne z złamaniem naszej Konstytucji, która gwarantuje nam wolność sumienia i wyznania. A wolność sumienia i wyznania to również stosunek do instytucji lichwiarskich. Chrześcijanie wierni biblijnym wartościom lichwy nie pochwalają:

Kapłańska 25:35-38
„‚A jeśli twój brat, który jest koło ciebie, zubożeje i finansowo podupadnie, to masz go wesprzeć. Ma żyć u ciebie jak osiadły przybysz i osiedleniec. Nie bierz od niego odsetek ani lichwy, lecz masz się bać swego Boga; a twój brat będzie żył u ciebie. Nie dawaj mu swych pieniędzy na procent i nie dawaj swej żywności na lichwę. Jam jest Jehowa, wasz Bóg, który was wyprowadził z ziemi egipskiej, aby dać wam ziemię Kanaan i okazać się waszym Bogiem.

Podobne jest oficjale stanowisko Kościoła Katolickiego:

Sobór Laterański II
XIII. O lichwiarzach
Potępiamy następnie nienasyconą chciwość zysku lichwiarzy, uznaną za przeklętą i haniebną przez prawa Boże i ludzkie, zakazaną przez Pismo Święte, tak w Starym, jak i w Nowym Testamencie; ludziom trudniącym się lichwą odmawiamy wszelkiej posługi kościelnej i zarządzamy, aby żaden
arcybiskup, żaden biskup, ani opat jakiegokolwiek zakonu i w ogóle żaden duchowny nie dopuszczał do siebie lichwiarzy bez największej ostrożności.
Przez całe życie mają być uważani za pozbawionych czci, a jeśli się nie opamiętają, należy ich pozbawić chrześcijańskiego pogrzebu.

Tymczasem nasze wspólne pieniądze zostały przekazane na ratunek banków lichwiarskiej strefy euro:

„Rząd Donalda Tuska przed dwoma laty wspomógł strefę euro, do której Polska nie należy większą kwotą niż ta, której nam dzisiaj brakuje w budżecie ponad "zaplanowany deficyt" – ponad 24 miliardy złotych. Cztery miesiące później Tusk otrzymał od Niemców nagrodę imienia antypolskiego polityka republiki weimarskiej. Szklane paciorki za złoto i diamenty?”

Z doniesień medialnych wynika, że wiele z pieniędzy ukradzionych obywatelom mogło trafić do prywatnych kieszeni lichwiarzy:

„Bankierzy "robią z rządu durnia"
Brytyjskie banki, które za pieniądze podatników trzeba było ratować przed upadkiem, wypłacają swoim pracownikom doroczne premie i nagrody.
Dokumenty, które wyciekły z Royal Bank of Scotland świadczą, że dyrekcje banków lekceważą wytyczne premiera Gordona Browna i kanclerza skarbu Alistaira Darlinga, którzy sprzeciwiają się takim praktykom. Zarząd szkockiego banku, który został w ostatniej chwili uratowany przed upadkiem kosztem 20 miliardów funtów wyłożonych ze skarbu państwa, przeznaczył prawie 1 miliard 800 milionów funtów na premie dla personelu departamentu inwestycji. Nietrafione decyzje tego departamentu tylko w pierwszym półroczu tego roku przyniosły bankowi straty sięgające sześciu miliardów funtów. Komentując te informacje Vince Cable, poseł do Izby Gmin z ramienia partii Liberalnych Demokratów, stwierdził, że bankierzy "robią z rządu durnia".”

Najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę przypomnijmy sobie doniesienie medialne o najszanowniejszym panu przewodniczącym Unii Europejskiej Donaldzie Tusku:

„Rząd Donalda Tuska przed dwoma laty wspomógł strefę euro, do której Polska nie należy większą kwotą niż ta, której nam dzisiaj brakuje w budżecie ponad "zaplanowany deficyt" – ponad 24 miliardy złotych. Cztery miesiące później Tusk otrzymał od Niemców nagrodę imienia antypolskiego polityka republiki weimarskiej. Szklane paciorki za złoto i diamenty?”

Czas pokazał, że nie o szklane paciorki i diamenty chodzić mogło w tym przestępczym procederze ale o moim zdaniem gigantyczne pieniądze:

„Tusk i Juncker dostaną podwyżki - ich pensje mogą zwalić z nóg
Brytyjski "The Telegraph" poinformował wczoraj o podwyżkach dla unijnych urzędników. Gazeta podaje kwotę przyszłych zarobków m.in. szefa Komisji Europsejskiej, Jeana Claude-Junckera oraz szafa Rady Europejskiej, Donalda Tuska. Pensje polityków mogą dosłownie zwalić z nóg.
Brytyjski dziennik podaje, że szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Janucker i przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk będą zarabiać 32,7 tys. euro miesięcznie, co oznacza ok. 131 tys. zł. To podwyżka o 550 euro miesięcznie.”

Powyższe kwoty doskonale tłumaczą dlaczego demokracja może się podobać zwłaszcza ludziom łaknącym pieniędzy. Dostanie się do demokratycznych elit owocuje wielkimi pieniędzmi. Dlatego demokratyczne wybory można przyrównać do hazardu. Kto wygra może liczyć nawet na wielkie z mojego punktu widzenia pieniądze. Dlatego też demokracja przyciąga do siebie wszelkiej maści obrzydliwe kreatury łaknące pieniędzy. Według Biblii takie nastawienie może doprowadzić do duchowej ruiny:

1 Tymoteusza 6:9, 10
(...) Jednakże ci, którzy są zdecydowani być bogaci, wpadają w pokusę i sidło oraz wiele nierozumnych i szkodliwych pragnień, pogrążających ludzi w zagładę i ruinę. Albowiem korzeniem wszelkich szkodliwych rzeczy jest umiłowanie pieniędzy, a zabiegając o to umiłowanie, niektórzy dali się odwieść od wiary na manowce i sami się poprzebijali wieloma boleściami.

Było by znośniej gdyby demokratyczni politycy tylko samych siebie przebijali wieloma boleściami, ale na wyższe od normalnych pensje polityków muszą zapracować podatnicy. Ludzie pracy ciężko pracujący na demokratycznych darmozjadów i szkodników. Dodatkowo wysokie pensje demokratycznych kacyków sprawiają, że żyją oni w oderwaniu od problemów zwykłych ludzi. Z nadmiaru pieniędzy może im odbić tak zwana szajba. Inaczej pisząc mogą stracić rozum i zacząć robić głupie i niemoralne rzeczy, które zaprowadzą ich do Piekła w bezlitosne ręce piekielnych sadystów, którzy uwielbiają złoczyńców dręczyć, męczyć, torturować. I z tego co widzę demokraci po dojściu do władzy zazwyczaj stają się jeszcze głupsi. Bardzo proszę przypomnijmy sobie postać demokratycznego dygnitarza, który przyrównał się do najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa):

„Jestem Jezusem Chrystusem polityki
Najpierw był Napoleon, teraz Chrystus. Premier Włoch Silvio Berlusconi porównał się z oboma, wywołując pogardę przeciwników politycznych i zdziwienie własnych partnerów koalicyjnych.
"Jestem Jezusem Chrystusem polityki" - cytują włoskie media wypowiedź premiera na kolacji z jego zwolennikami w sobotę wieczorem. "Jestem cierpliwą ofiarą, znoszę każdego, poświęcam się dla każdego" - powiedział Berlusconi.
Lewicowy parlamentarzysta Giuseppe Giulietti zażartował w związku z tym, że jest pewien, iż "Pan Bóg i reszta rodziny Pana Jezusa nie przyjęli tego dobrze".
Komunistyczny parlamentarzysta Marco Rizzo nazwał wypowiedź Berlusconiego "groteskowym porównaniem".
Pierferdinando Casini, ustępujący przewodniczący parlamentu, zdystansował się: "Żyję na ziemi. Nie chcę mieszać głupstw ze sprawami poważnymi".
W piątek Berlusconi porównał się z Napoleonem, mówiąc, że tylko cesarz Francuzów zrobił więcej dla swego kraju niż on. Berlusconi ponownie kandyduje w wyborach parlamentarnych 9 - 10 kwietnia. Jego głównym rywalem jest przywódca centrolewicowej opozycji Romano Prodi.”

Najszanowniejszy pan Silvio Berlusconi – przedstawiciel demokratycznych elit zasłynął również tym, że organizował tak zwane bunga bunga - erotyczne imprezy również z udziałem nieletnich, za które został skazany:

„Do więzienia za bunga-bunga
Sąd w Mediolanie skazał w piątek troje organizatorów rozpustnych przyjęć w domu byłego premiera Włoch Silvio Berlusconiego na kary od 5 do 7 lat więzienia za nakłanianie do prostytucji, także nieletnich. Kary 7 lat otrzymali impresario gwiazd Lele Mora oraz były prezenter wiadomości w stacji telewizyjnej Berlusconiego, Emilio Fede, a 5 lat - była radna regionu Lombardia z jego partii Nicole Minetti. Również na 7 lat więzienia skazany został w osobnym procesie 24 czerwca były premier za korzystanie z prostytucji nieletnich i nadużycie władzy.”

Z tego wyroku najszanowniejszy pan Silvio Berlusconi się wywinął, ale został jeszcze raz skazany ale za oszustwa podatkowe. Nie jest tajemnicą, że politycy stanowią uprzywilejowaną kastę mającą przywileje niedostępne dla zwykłych obywateli. Najszanowniejszy pan Silvio Berlusconi do tej kasty należy i chociaż został skazany również za oszustwa podatkowe do więzienia nie trafił:

„Berlusconi skazany, ale do więzienia nie trafi
Sąd Kasacyjny w Rzymie potwierdził w czwartek karę więzienia dla byłego premiera Włoch Silvio Berlusconiego, skazanego za oszustwa podatkowe w jego telewizji Mediaset. Sąd rozpatrywał odwołanie Berlusconiego od orzeczenia sądów dwóch poprzednich instancji. Sąd Kasacyjny w Rzymie potwierdził w czwartek karę więzienia dla byłego premiera Włoch Silvio Berlusconiego. Sąd nakazał jednak ponowne przeanalizowanie kilkuletniego zakazu pełnienia urzędów publicznych przez byłego szefa rządu. Berlusconi został skazany na cztery lata więzienia, ale ze względu na swój wiek nie trafi do zakładu karnego.”

By sprawiedliwości stała się zadość dla takich polityków stworzono Piekło dla VIP-ów. Och! Gdyby demokraci wiedzieli, co ich w tym piekle czeka robili by wszystko by tam nie trafić.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, w mojej ocenia nic tak nie zrujnowało Polski jak chrześcijańska demokracja. Za pierwszym razem postępująca demokratyzacja zwana też parlamentaryzmem doprowadziła do rozbioru i unicestwienia kraju. Za drugim razem doprowadziła znaczną część kraju do ruiny oraz do gigantycznego zadłużenia, które grozi kolejnym unicestwieniem. Miliony ludzi z biedy i podłych warunków pracy w walcząc o przeżycie musiało wyjechać z kraju. Kolejne miliony przedwcześnie umierają z biedy. Często w kolejkach do lekarzy. Nawet jak się żywi doczekają na wizytę, to może się okazać, że nie mają pieniędzy na wykup lekarstw. Proszę zapoznajmy się z opracowaniami dotyczącymi biedy w Polsce:

„Bieda zabija więcej Polaków niż wypadki drogowe!
Ten dramat rozgrywa się w czterech ścianach, a ofiary często nawet nie są świadome zagrożenia życia. Ubóstwo energetyczne to cichy i skryty zabójca. Ale nie ulega wątpliwości, że przebywanie w niedogrzanych pomieszczeniach obniża odporność i naraża na groźne choroby. Skalę wpływu ubóstwa energetycznego na śmiertelność Polaków ciężko ująć w statystykach, ale wiadomo, że co roku przedwcześnie z tego powodu umierają tysiące osób.”

„Nawet 35 tys. osób może umierać w wyniku niedogrzanych mieszkań (…). Tak wynika z badań dr Grzegorza Libora Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.”

Bieda to również domena najpotężniejszej militarnej ostoi demokratycznej zarazy – USA. Kraju wielkich bogaczy, ale i żebraków:

„Biedna twarz Ameryki. Tak źle nie było od czasów Wielkiego Kryzysu...”

Według słów demokratycznych elit Polska istnieje tylko teoretycznie. Były minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz tak się wypowiedział o braku koordynacji służb odpowiedzialnych za ściganie przestępstw gospodarczych:

„Państwo polskie istnieje tylko teoretycznie.”

Natomiast najszanowniejszy pan poseł Jarosław Kaczyński tak się wypowiedział na temat funkcjonowania prawa w Polsce:

„My wiemy, jak w Polsce funkcjonuje prawo, że opowieść o państwie prawa jest kompletną bajką.”

Natomiast Polskie Inwestycje Rozwojowe - flagowy projekt rządu najszanowniejszego pana Donalda Tuska były minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz określił niecenzuralnymi słowami, które sparafrazuję:

„Penis, pupa i kamieni kupa.”

Natomiast najszanowniejszy pan prezes rady ministrów, premier Mateusz Morawiecki kiedy był wicepremierem powiedział takie słowa:

„Jesteśmy w sytuacji w pewnym sensie nie do odwrócenia, ponieważ jesteśmy krajem posiadanym przez kogoś z zagranicy”.

Trudno nie zgodzić z tym stwierdzeniem. Uzasadnienie tej tezy znajdziemy w Biblii:

Przysłów 22:7
(…) Bogaty sprawuje władzę nad ubogimi, a kto się zapożycza, jest sługą człowieka udzielającego pożyczki.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, bardzo proszę przypomnieć sobie swoje słowa:

„Polska jest bezpieczna i silniejsza niż kiedykolwiek.”

Być może z najszanowniejszego pana prezydenta miejsca siedzenia tak to wygląda. Stała wysoka pensja. Samoloty, limuzyny na zawołanie. Gigantyczny budżet do dyspozycji.
Odnoszę wrażenie, że wszystkie te pieniądze, to pieniądze wrzucone przez naród do wielkiej bezdennej studni pełnej fekaliów, odchodów i wszelkiej nieczystości.
Może najszanowniejszego pana prezydenta Polska faktyczne jest bezpieczna i silniejsza niż kiedykolwiek, ale udręczony biedny naród umiera. Umiera z biedy.
Bogatsi umierają na ulicach, bo chrześcijańska demokracja nie potrafi porządku na drogach utrzymać. Według statystyk rocznie ginie około 3 tysięcy ludzi, około 40 tysięcy jest rannych. Nie wszyscy wyzdrowieją, część z nich umiera, część straci ręce, część nogi, część do śmierci nie odzyska pełnej sprawności. Według statystyk w ubiegłym roku umarło najwięcej ludzi od czasów drugiej wojny światowej. Są ludzie, którzy z biedy popełniają samobójstwa. Człowiek, który wychodzi z domu nie ma pewności, czy przypadkiem nie spadnie na niego jakiś samobójca, bo w Polsce i takie rzeczy się zdarzają:

„To tragiczna historia. Na trenerkę i fizjoterapeutkę Beatę Jałochę spadł samobójca skaczący z siódmego piętra. Szła do swojej pacjentki. Ma złamany kręgosłup i jest sparaliżowana.”

Najszanowniejszy panie prezydencie, najszanowniejsi czytelnicy, czytając o tym co się w Polsce dzieje odnoszę wrażenie, że mieszkamy w jakimś gigantycznym obozie zagłady. Gigantycznej trupiarni, w której najszanowniejszy pan prezydent nadzoruje proces unicestwiania narodu polskiego. Wiele z tych koszmarów to owoce demokracji. W interesie każdej Polki, każdego Polaka jest to, by demokrację zastąpić nowym lepszym ustrojem. Każdy kolejny dzień trwania demokracji oznacza nowe ofiary. Nową krew plamiące ręce demokratów. Myślę, że każdy człowiek obdarzony chociaż odrobinką rozumu powinien być zainteresowany tym by zadać śmierć demokratycznemu układowi władzy. Kiedy czasami przyglądam się i przysłuchuję temu co się w Sejmie dzieje odnoszą wrażenie, że jestem w cyrku lub kabarecie, ale wcale to nie jest śmieszne z punktu widzenia myślącego człowieka. Demokracja to najdroższy kabaret i przez to, że w nim żyjemy i za niego płacimy jest straszny, przerażający i perwersyjny. Myślę, że powinniśmy się postarać by wyciągnąć kraj z bagna demokracji. Z demokracją zawitało szaleństwo i bezprawie. Chrześcijańscy demokraci łamią prawo by zaspokoić swoje zachcianki, by narzucić całemu narodowi swoje święta religijne i polityczne.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę zapoznajmy się jeszcze z innymi moim zdaniem bardzo trafnymi myślami opisującymi demokrację:

Demokraci śmiało mogą wpisać w CV ludobójstwo.

Demokraci, banda zbirów broniąca bezprawia i swoich korzyści. Niemal każdy ma coś do stracenia lub ukrycia. Zorganizowana banda przestępcza złoczyńców.

Despotyzm demokratyczny ogranicza wolność myślenia.

Pora zadąć w trąby przeciwko przeciwko ohydnym, potwornym rządom demokracji.

Mamy nie tylko prawo, ale i obowiązek rozliczyć demokratycznie wybrane rządy z efektów ich pracy.

Zboczeńcy z monogamicznych sekt bezkarnie wykorzystując demokratyczną przewagę narzucają swoją monogamiczną orientację seksualną innym religiom.

Demokracja stała się głównym wrogiem wolności okradająca mniejszości etniczne, religijne, polityczne.

Współczesne demokracje przyjęły rolę barbarzyńskich wandali.

Arytmetyczna demokratyczna większość terroryzuje i okrada zniewolone społeczeństwa.

Dobry władca demokratycznie wybrany to wyjątek. Zazwyczaj wybierani są głupcy. Istnienie tego ustroju zagraża całej populacji ludzkiej.

Pojedynczy chwast bywa ozdobą ogrodu podobnie pojedynczy głupiec może być pożyteczny ale gdy w populacji ludzi głupcy zaczynają przeważać może być bardzo źle. Dobrze o tym wiedzą mieszkańcy demokratycznych krajów którzy zmuszani bywają do wybierania głupców.

Rządzenie krajem jest sprawą zbyt poważną by powierzyć je politykom których wybór zależy od upodobania wyborców z których większość nie ma pojęcia o rządzeniu krajem.

Demokracja to życiowy bałagan, życie od wyborów do wyborów i niepewność jutra.

Na likwidacji demokracji wszyscy skorzystają.

Mądrość wobec demokracji jest bezsilna. Jeżeli głupców jest więcej, głupota triumfuje.

Ludzie głupi i naiwni stanowią zdecydowaną większość. Dlatego demokracja jest tak popularna i tak dużo ludzi krzywdzi.

Hołota to zbiorowisko ludzi wyjątkowo głupich. W krajach demokratycznych zdarza się, że dochodzi ona do władzy.

Bardzo skuteczną formą deprawowania ludzi jest totalitarne urzędowe zmuszanie ich do różnych grzechów. Dla Piekła szczególnie cenny jest totalitaryzm demokratyczny w którym wyborcy są współodpowiedzialni za zbrodnie wybranych dyktatorów.

Naucz się kłamać w sposób wiarygodny, obiecaj dużo ale obietnice spełniaj tylko częściowo.
Jeżeli jesteś demokratycznym politykiem przede wszystkim spełniaj obietnice tylko tych ludzi
którzy mogą ci pomóc wygrać kolejne wybory.

Demokracja zwana też piekielnymi wyborami to bardzo dobry ustrój, dzięki któremu
wielka liczba wyborców i wybrańców do Piekła trafia.

Podstawową siłą demokracji utrzymującą ją przy władzy jest dyktatura głupców, którzy dzięki swojej wrodzonej ograniczonej zdolności logicznego myślenia nie widzą jej demonicznego pochodzenia.

By utrzymać korzystną dla Piekła demokrację demoniczni stratedzy zalecają szum informacyjny
plus nadmiar nauki i egzaminów w szkołach. Dzięki tej strategii głupcy są w większości
i demokracja się przy władzy utrzymuje.

Demokracja zalecana przez demonicznych myślicieli, siewców zła i nienawiści jest formą dyktatury, w której większość może mocą bezprawia gwałcić, tłamsić, prześladować, mniejszości oraz okradać większość podatników.

Och! Gdyby demokraci widzieli co ich w Piekle czeka, ile demokracja zła wyrządziła, ile z jej powodu osób do Piekła trafia, aktywnie całą swą życiową siłą demokrację by zwalczali.

Demokratyczne reżimy znacząco przyczyniły się do rozpowszechnienia zła i nienawiści na ziemi.
Demokratyczne reżimy znacząco przyczyniły się do wyżu demograficznego w Piekle.

Demokracja czasami przybiera postać rewolucji. Zgubnych rządów bezmyślnego i okrutnego motłochu, który tłumnie do Piekła trafia.

Demokrację zwaną też piekielnymi wyborami zazwyczaj trzeba siłą i przemocą oraz propagandą
wykorzystując głupców marzących by zostać władcami.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, szczególne ta ostatnia myśl tłumaczy dlaczego demokracja jest tak popularna w dzisiejszym świecie. Mianowicie jest ona propagowana często przemocą, siłą przez największą militarną potęgę współczesnego nam świata. Mam na myśli USA. Świat pod przewodnictwem amerykańskiej demokratycznej dyktatury oraz wielu demokracji będącymi pachołkami tej militarnej bestii pogrąża się w coraz większej biedzie i zamieszaniu. Parę lat temu napotkałem na ciekawe opracowanie krzewienia demokracji przez USA:

Krótka historia walki o demokrację przez USA
1901-wprowadzenie wojsk do Kolumbii
1902-najazd na Panamę
1903-USA skierowały do Przesmyku Panamskiego okręty wojenne w celu izolowania Armii Kolumbijskiej
1903-inwazja Hondurasu, Republiki Dominikany i Syrii
1904-inwazja Korei, Maroko i Republiki Dominikany
1904-1905-wojska amerykańskie interweniują w wojnie rosyjsko-japońskiej
1905-wojska amerykańskie ingerują w rewolucję w Hondurasie
1905-wprowadzenie wojsk do Meksyku (pomagano dyktatorowi Porfirio Diazowi w tłumieniu powstania)
1905-wprowadzenie wojsk do Korei
1906-inwazja amerykańska na Filipiny, stłumienie powstania narodowowyzwoleńczego
1906-1909-amerykańskie wojska wkraczają na Kubę w czasie wyborów
1907-wojska amerykańskie wprowadzają w życie protektorat „dolarowej dyplomacji” w Nikaragui
1907-wojska amerykańskie interweniują w rewolucję w Republice Dominikany
1907-wojska amerykańskie uczestniczą w wojnie Hondurasu z Nikaraguą
1908-wojska amerykańskie wkraczają do Panamy podczas wyborów
1910-Nikaragua. Wojska amerykańskie wkraczają do portów Bluifilz i Corinto
1911-Amerykanie lądują w Honduranie w celu wsparcia powstania pod wodzą byłego prezydenta Manuela Bonnity przeciwko legalnie wybranemu prezydentowi Miguelowi Davila
1911-stłumienie antyamerykańskiego powstania na Filipinach
1911-wprowadzenie wojsk amerykańskich do Chin
1912-wojska amerykańskie wchodzą do Hawany (Kuba)
1912-wojska amerykańskie wchodzą do Panamy podczas wyborów
1912-napaść wojsk amerykańskich na Honduras
1912-1933-okupacja Nikaragui, ciągła walka z partyzantami. Nikaragua przekształciła się w kolonię monopolu „United Fruit Company” i innych firm amerykańskich
1914-wojska amerykańskie wchodzą do Republiki Dominikany, walki z powstańcami o Santo Domingo
1914-1918-seria najazdów na Meksyk
1914-1934-Haiti. Po licznych powstaniach Ameryka wprowadza swoje wojska, okupacja trwa 19 lat
1916-1924-8-letnia okupacja Republiki Dominikany
1917-1933-okupacja wojskowa Kuby, protektorat ekonomiczny
1917-1918-udział w I Wojnie Światowej. Początkowo Ameryka utrzymuje neutralność czyli sprzedaje broń za astronomiczne kwoty, bogaci się niewyobrażalnie, przystępuje do wojny dopiero w 1917 roku to znaczy prawie przy samym końcu, straciła zaledwie 40 tysięcy ludzi (przykładowo Rosjanie 2 miliony) ale po wojnie ogłasza się głównym zwycięzcą
1918-1922-interwencja w Rosji
1918-1920-Panama. Po wyborach wprowadza wojska w celu pacyfikacji zamieszek
1919-Kostaryka. Powstanie przeciwko reżimowi prezydenta Tinoco. Pod naciskiem USA Tinoco zrezygnował ze stanowiska prezydenta jednakże niepokoje w kraju nie ustały. Lądowanie wojsk USA w celu „obrony amerykańskich interesów”. Wybór na urząd prezydenta D. Garia. W kraju przywrócono rządy demokratyczne
1919-wojska amerykańskie walczą po stronie Włoch przeciwko Serbom w Dalmacji
1919-wojska amerykańskie wchodzą do Hondurasu podczas wyborów
1920-Gwatemala. Dwutygodniowa interwencja
1921-Amerykańskie wsparcie dla rebeliantów walczących o obalenie prezydenta Gwatemali Carlosa Herrero w interesie „United Fruit Company”
1922-interwencja w Turcji
1922-1927-wojska amerykańskie w Chinach podczas powstania ludowego
1924-1925-Honduras. Amerykańskie wojska napadają na kraj podczas wyborów
1925-Panama. Wojska amerykańskie rozpraszają i tłumią strajk generalny
1926-amerykańska inwazja na Nikaraguę
1927-1934-Na całym terytorium Chin stacjonują wojska amerykańskie
1932-Salwador. Inwazja od strony morza. W tym czasie trwało powstanie
1936-Hiszpania. Wprowadzenie wojsk podczas wojny domowej
1937-pojedyncze starcie militarne z Japonią
1937-Nikaragua. Z pomocą wojsk amerykańskich Somoza dochodzi do władzy obalając legalny rząd Sacasa. Somoza zostaje dyktatorem, członkowie jego rodziny rządzili krajem przez 40 lat
1939-wprowadzenie wojsk do Chin
1950-1953-wojna w Korei. W działaniach bojowych brało udział 350 tysięcy ludzi, 1 tysiąc czołgów, ponad 300 okrętów. Przeważającą część kontyngentu i sprzętu wojskowego dostarczyły USA
1961, kwiecień-próba amerykańskiej inwazji na Kubę w rejonie Zatoki Świń w celu obalenia rządu Fidela Castro
1965-1973-wojna w Wietnamie. Największy udział sił zbrojnych USA po II Wojnie Światowej
1964-1973-operacja zbrojna USA przeciwko Frontowi Patet Lao w Laosie. Brało udział ponad 50 tysiące ludzi
25 października 1983-czerwiec 1985-operacja wojskowa USA „Nagła furia” na Grenadzie w celu obalenia lewicowego rządu tego wyspiarskiego państwa
1986, kwiecień-po wprowadzeniu sankcji ekonomicznych USA rozpoczęły akcje wojskowe przeciwko Libii. Zbombardowano dzielnice mieszkalne Trypolisu i Benghazi
1989, grudzień-wojskowa operacja USA pod nazwą „Just Cause” w Panamie w celu 1991-1995 i 1998-1999 usunięcia szefa kraju, prezydenta Noriegi, oskarżonego o handel narkotykami i o popieranie terroryzmu
1991, 17 stycznia-28 lutego-operacja wojskowa USA i ich sojuszników, o nazwie „Pustynna burza”, w wyzwoleniu Kuwejtu od irackiej okupacji
1991-1995 i 1998-1999-wojna etniczna w Jugosławii i agresja NATO przeciwko Federalnej Republice Jugosławii 1993, 17 stycznia-USA rozpoczęły atak rakietowy na iracki obiekt gdzie , według twierdzeń Waszyngtonu, prowadzono prace nad bronią jądrową w odległości 20 kilometrów od centrum Bagdadu
1993, 26 czerwca-USA dokonały uderzenia rakietowego w główny kompleks dowodzenia wywiadu irackiego w Bagdadzie w odpowiedzi na rzekome opracowanie przez Bagdad planów zabicia amerykańskiego prezydenta George’a Busha
1996, 3 września-USA dokonały ataku rakietowego na Irak po tym jak wojska irackie przeprowadziły operację przeciwko Kurdom w rejonie Erbil na północy Iraku
1998, 20 sierpnia-atak na „cele terrorystyczne” w Afganistanie i Sudanie w odpowiedzi na zamachy terrorystyczne na ambasady amerykańskie w Tanzanii i Kenii
1999, 24 marca-operacja „Sojusznicza siła”. Interesujący jest zwłaszcza ten historyczny przegląd na tle tego jak zachowują się USA i sojusznicy w sytuacji kiedy jeden niepodległy kraj próbował spacyfikować jedną samozwańczą republikę
2001, 7 października-Afganistan. USA przeprowadzają operację w Afganistanie w ramach operacji „Enduring Freedom”, rozpoczętej rzekomo w odpowiedzi na zamach terrorystyczny z 11 września 2001 roku
2003, 20 marca-wojna iracka, konflikt który rozpoczął się od napaści sił USA i ich sojuszników na Irak w celu obalenia reżimu Saddama Husseina. Operacja nosiła nazwę „Iracka wolność”
2008, sierpień-konflikt zbrojny w południowej Osetii. Nieudana próba USA rozpoczęcia wojny z Rosją z wykorzystaniem Gruzji
2011, 19 marca-wojna w Libii. Pod wymyślonym i kłamliwym pretekstem stworzono powód do napaści na Libię
2013, wspieranie Al-Kaidy (co za perfidia!) w Syrii
2014, Obalenie legalnie wybranego Prezydenta i rewolta na Ukrainie

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, bardzo proszę skupmy uwagę na jednym z ostatnich dokonań demokracji. Mam na myśli Irak i operację Iracka Wolność, w którą bardzo aktywnie zaangażowała się również Polska demokracja. Obnażyła ona jeszcze jedną cechę chrześcijańskiej demokracji, mianowicie bezczelne kłamstwa. Kłamstwa, którymi demokraci próbują bezczelnie zwodzić cały świat. Bardzo proszę poczytajmy o kłamstwach w największej oazie demokratycznej zarazy, czyli w USA:

„Przywódcy USA okłamali świat w sprawie broni atomowej?
CIA odtajniła raport, który stał się argumentem za inwazją na Irak w 2003 roku. Wynika z niego, że ekipa George'a W. Busha świadomie wprowadzała w błąd opinię publiczną (…)”

Pod wpływem tego kłamstwa wiele krajów wzięło udział w bandyckim napadzie na Irak.
Wśród tej haniebnej koalicji znalazła się również Polska. Były prezydent Polski, najszanowniejszy pan Aleksander Kwaśniewski tak po latach się wypowiedział:

„Kwaśniewski: Powell wprowadził mnie w błąd
Polska przyłączyła się do wojny w Iraku na podstawie błędnych informacji o irackiej broni masowej zagłady przekazanych mu przez ówczesnego sekretarza stanu USA Colina Powella - powiedział Aleksander Kwaśniewski dla dziennika "Der Tagesspiegel". (...)
Były prezydent RP powiedział, że obecnie naciskałby bardziej na Amerykanów, by przed interwencją pozyskali większe międzynarodowe poparcie. Z większą nieufnością traktowałby też informacje pochodzące od służb wywiadowczych. "Wtedy nie myślałem, że można nas tak bardzo wprowadzić w błąd. Może było to naiwne" - wyznał.”

Pamiętam entuzjazm, który okazywali polscy zwolennicy bandyckiego napadu na Irak.
Pamiętam rozradowane twarze bandytów z elitarnej jednostki Grom na zdjęciach, których tłem był dewastowany i rozgrabiany Irak. Pamiętam niespełnione marzenia na wielkie dostawy polskiej broni do Iraku oraz nadzieje na wielkie dostawy taniej ropy z Iraku do Polski. Według tych entuzjastycznych doniesień dla polskiej gospodarki odbudowa Iraku miała być żyłą złota. Okazało się, że nie dla psa kiełbasa:

„Koncerny naftowe Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii zagarną lwią część bogactw naftowych Iraku dzięki nowej ustawie, która wkrótce będzie poddana pod głosowanie w irackim parlamencie.”

Co dała Irakijczykom demokracja i operacja Iracka Wolność? Można o tym poczytać:

„Był perłą arabskiego świata, a stał się najgorszym miejscem do życia.
Bagdad zajął ostatnie miejsce w rankingu firmy Mercer, która ocenia jakość życia w największych metropoliach. Stolica Iraku utrzymuje tą niechlubną pozycję już trzeci rok z rzędu. Miasto jest biedne i podzielone oraz ma ogromne problemy z przemocą i bezpieczeństwem.”

Bardzo proszę zapoznajmy się z jeszcze jednym doniesieniem obnażającym zwyrodniałe praktyki amerykańskich chrześcijańskich demokratów:

„Donald Trump na początku tego roku obejrzał wideo z dokonanej w roku 2015 egzekucji kilkunastoletniego chłopca w okolicach Aleppo przez członków Ruchu Nour al-Din al-Zenki walczącego z siłami rządowymi w Syrii.
Podczas egzekucji rebelianci obcięli chłopcu głowę, którą następnie zatknęli na nożu i prezentowali na rozpowszechnianym w internecie wideo jak trofeum.
"Prezydent Trump po obejrzeniu wideo natychmiast zażądał od amerykańskiego wywiadu wyjaśnienia, dlaczego zdolni do popełnia takiej odrażającej zbrodni ekstremiści z Ruchu Nour al-Din al-Zenki, związanego z główną organizacją zbrojną syryjskiej opozycji, Wolną Armią
Syrii (WAS), otrzymują amerykańską pomoc materialną - poinformował, powołując się anonimowo cytowanych uczestników rozmów w Białym DOMU, Thomas Joscelyn, ekspert bliskowschodni ponadpartyjnej Fundacji Obrony Demokracji (Foundation for Defense of Democracy) na łamach konserwatywnego tygodnika "The Weekly Standard".”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, myślę, że nie ma wątpliwości co do tego, że demokracja jest zarazą ludzkiej cywilizacji i należy ją wykorzenić.
Demokrację należy zwalczać jak się zwalcza szkodliwe gryzonie - szczury, myszy, karaluchy, insekty. Demokrację należy zwalczać jak się zwalcza zarazki syfilisu zwanego kiłą lub zarazki trypla zwanego rzeżączką. Demokrację należy zwalczać jak zarazki gruźlicy czy ptasiej grypy.
Demokraci to zazwyczaj intelektualni dewianci - ludzie pozbawieni rozsądku, albo ludzie intelektualnie zdolni, czasem nawet ponadprzeciętnie zdolni ale moralnie koszmarnie pokrzywieni - popierający demokrację dla swych własnych korzyści. W związku z tym, że demokraci zazwyczaj są bardzo głupi i bardzo niebezpieczni i mają za sobą najpotężniejszą armię współczesnego świata, którą bez wahania mogą użyć przeciwko swym oponentom, walkę z demokracją potrzeba prowadzić nie zbrojnie ale pokojowo. Nie siłą, ale przez edukację społeczeństwa. Poprzez dyskusję i obnażanie demokratycznych zbrodni i kłamstw. Trzeba przy tym pamiętać, że przeciętny demokrata to głupiec, wielce prawdopodobnie wtórny analfabeta i w dyskusji potrzeba mu spokojnie, wielokrotnie wyjaśniać znaczenie podstawowych słów i nie dziwić się, jeżeli będzie on agresywny. Na jego złość powinniśmy odpowiedzieć spokojem i wielką cierpliwością. Być może setki razy trzeba będzie demokracie objaśniać znaczenie podstawowych słów bez gwarancji, że cokolwiek zrozumie. W Biblii zanotowano ostrzeżenie:

Przysłów 27:22
(...) Choćbyś głupiego utarł tłuczkiem w moździerzu pośród tłuczonego ziarna, jego głupota od niego nie odejdzie.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, przypomniała mi się Czechosłowacja i tak zwana aksamitna rewolucja, w wyniku której bezkrwawo powstały dwa oddzielne państwa. Podobnie trzeba przeprowadzić antydemokratyczną krucjatę. Nim to jednak nastąpi potrzeba na nowo zdefiniować Państwo. Napisać nową Konstytucję. Demokrację trzeba zastąpić czytelnymi, nie podlegającymi różnym interpretacjom regułami rządzenia. Każdy państwowy urzędnik powinien mieć ściśle określone prawa i obowiązki. Z góry ustaloną płacę maksymalną. Bezsprzecznie trzeba zlikwidować system wyborczy. Urzędnik ma rozwiązywać problemy naszego życia. Przyrównajmy je proszę do zadań szachowych. By dobrze się nam żyło potrzeba znaleźć kogoś kto te zadania będzie umiał rozwiązywać. W współczesnej demokracji i wyborach ubiegać się o takie stanowisko może każdy. Nie ważne, czy umie grać w szachy czy też nie. Wyniki wyborów w wielkiej mierze zależą bardziej od tego ile kto pieniędzy przeznaczy na kampanię wyborczą niż od tego, czy potrafi on rozwiązać jakikolwiek szachowy problem. By znaleźć urzędników umiejących rozwiązywać problemy trzeba przygotować konkursy. Z góry określone pytania konkursowe na wzór pytań na prawo jazdy. Określić ilość punktów niezbędną do objęcia stanowiska. Jeżeli kryteria spełni więcej kandydatów, wówczas można przeprowadzić licytację, który za mniejsze pieniądze zechce podjąć się pracy.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy myślę, że nadeszła pora na podsumowanie tego listu. Nim to jednak nastąpi bardzo proszę przypomnijmy sobie słowa piosenki najszanowniejszego pana Marka Grechuty:

Władza w kraju jest potrzebna, jak ster dla okrętu
Żeby kraj się nie pogrążył w otchłani zamętu.
Cechą władzy sprawiedliwej jest szacunek władcy
Do poddanych - tak mawiają najlepsi doradcy.
Władzę swą wybiera naród - dlatego powinien
Władzę swą szanować, z tego demokracja słynie

Spokój jest potrzebny ludziom, by czegoś dokonać,
Rząd ma znaleźć dobrą drogę, naród ją pokonać.
Lecz jeżeli taka droga będzie jednak zmorą,
Ludzie pójdą inną drogą, nowy rząd wybiorą.
Aby czasu nie marnować i sił nie roztrwonić
Mądrych ludzi trzeba słuchać i jak skarb ich chronić.

Lecz czasami władza bierze przykład z króla słońca,
A jej wzrok i słuch dosięga ledwie biurka końca
Naród zaś czasami żąda cudów, manny z nieba,
Zamiast swoją pracą pomóc, gdy potrzeba chleba.
Dobrze będzie tylko wtedy, kiedy naród władzę,
No i władza naród mieć też będzie na uwadze.

Podstawowym błędem powyższego myślenia jest demokracja i wybory. Myślę, że w liście wykazałem, że demokracja i wybory to wielki błąd. Istnieje jednak obawa, że demokraci z racji swej głupoty tego nie zrozumieli. Trzeba też pamiętać, że zwłaszcza wśród demokratycznych władców na szczeblu lokalnym jak i państwowym mogą być złodzieje i bandyci, którzy wielką głupotę idei demokratycznej widzą, ale że pozwala ona im kraść i się panoszyć bardzo ją cenią. Oni mogą najbardziej demokracji bronić. Ich koniecznie trzeba odsunąć od władzy a na ich miejsce w drodze konkursu znaleźć ludzi możliwie jak najmądrzejszych.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, myślę, że w naszym wspólnym interesie jak i interesie wszystkich mieszkańców ziemi jest to by demokrację jak najszybciej wykorzenić i spalić jak się pali chwasty. Ja by coś zrobić w tym temacie napisałem ten list otwarty. Oprócz napisania tego listu postanowiłem się również pomodlić do najszanowniejszego, najlepszego spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boga:

Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić o to byś dopomógł ludziom zdobyć mądrość, dzięki której będą mogli demokrację zastąpić nowym, możliwie jak najlepszym system prawnym.

Jeżeli mogę, to proszę o to – błagam – najbardziej jak tylko można.

Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski

Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 kwie 2019, 16:30 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 246
jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski 27 dzień 5 miesiąc 10 rok EY

Najsz.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich otwartych listów, poprzedni dwudziesty szósty list poświęcony był wielkiej szkodliwości demokracji. Dwudziesty siódmy list będzie poświęcony hienom, ale nie tym sympatycznym zwierzątkom żyjącym w w Afryce i Azji, ale obrzydliwym, odrażającym ludziom, żerującym na czyimś nieszczęściu. List ten będzie poświęcony tak zwanym hienom cmentarnym – kanaliom żerującym na ludzkiej śmierci. Zdarza się, że ktoś okradnie zwłoki po to by wejść w posiadanie cennych rzeczy:

„Hańba! Okradli zwłoki Hańba! Okradli zwłoki
Zwłoki wyciągnięte z trumien, zdewastowane groby, połamane płyty nagrobne. Taki makabryczny widok ujrzał jeden z mieszkańców Szewnej (woj. świętokrzyskie), który przyszedł w środę rano na miejscowy cmentarz. Tego bestialstwa dopuścili się złodzieje, którzy plądrowali groby. Cmentarne hieny zrywały z nieboszczyków biżuterię i wybijały nieboszczykom złote zęby!”

Podobna historia spotkała tak zwaną Wdowę Smoleńską:

W”dowa po szefie NBP: Okradli zwłoki męża
Kolejny skandal na miejscu katastrofy prezydenckiego tupolewa. Wdowa po szefie NBP Sławomirze Skrzypku podejrzewa, że ktoś okradł zwłoki jej męża, zmarłego pod Smoleńskiem. Jej zdaniem, zaginięcie cennych rzeczy osobistych nie jest dziełem przypadku, a osób trzecich.
Chodzi o złoty szwajcarski zegarek marki Torneau i eleganckie spinki do koszuli.”

Najszanowniejszy panie prezydencie proszę sobie przypomnieć słowa jakie pan wypowiedział w Warszawie:

„Tu na Krakowskim Przedmieściu powinny się znaleźć dwa pomniki.
Tu powinien powstać pomnik tych, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej.
Ale tutaj, proszę państwa, też tutaj powinien powstać jeszcze drugi pomnik, powinien powstać pomnik tego, który tu pracował i który ich zebrał by razem pojechać. Ale także dla tego, że był prezydentem Warszawy. (…)

List poświęcony pomnikom już napisałem. Przypomnę tylko, że zgodnie z obowiązującą Konstytucją na naszym wspólnym – państwowym terenie nie powinien stać absolutnie żaden pomnik, a na budowę i utrzymywanie pomników zgodnie z obowiązującym prawem nie powinien trafić nawet złamany grosz pochodzący z podatków. Przynajmniej teoretycznie gwarantuje to Konstytucja:

Art. 53. Zasada wolności sumienia
1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii. (...)
6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.

Niestety nie żyjemy w normalnym państwie. Rządzą nami chrześcijańscy demokraci, wyjątkowe kanalie, które prawo mają za nic. Najszanowniejszy pan poseł Jarosław Kaczyński tak moim zdaniem wyjątkowo trafnie opisał funkcjonowanie prawa w Polsce:

„My wiemy, jak w Polsce funkcjonuje prawo, że opowieść o państwie prawa jest kompletną bajką.”

Taka sytuacja cieszy przede wszystkim piekielnych sadystów, którzy bardzo lubią ludzi szerzących bezprawie i niesprawiedliwość torturować. Z takiego stanu prawa cieszą się też wszelkiej maści zwyrodnialcy, zdemoralizowani demokraci, przestępcy, którym brak prawa sprzyja. Jest to oczywiście radość głupców, którzy też trafić mogą w bezlitosne ręce piekielnych sadystów.

Najszanowniejszy panie prezydencie, bardzo proszę przypomnijmy sobie przemówienie najszanowniejszego pana posła Jarosława Kaczyńskiego podczas odsłonięcia pomnika ofiar sławetnej katastrofy komunikacyjnej:

„Spójrzmy na napis na tym pomniku. Tam jest 96 nazwisk. Bez żadnych tytułów, bez funkcji, po prostu 96 osób. 96 osób, Polek i Polaków - choć nie wszyscy byli polskiej narodowości, to wszyscy byli polskimi obywatelami - osób, które wspólnie wybrały się do Katynia właśnie po to, by podtrzymać pamięć. I już to jest wystarczającym powodem, żeby ten pomnik tutaj staną. Gdyby to była zwykła wycieczka ludzi, którzy nie pełnią żadnych funkcji i nie są szeroko znani to i tak pomnik powinien tutaj stanąć.”

Tezę najszanowniejszego pana Jarosława Kaczyńskiego, że gdyby w wypadku komunikacyjnym zginęła zwykła wycieczka ludzi, którzy nie pełnią żadnej funkcji i nie są szeroko znane to powinno się im postawić pomnik uważam za dowód na zwyrodniały przejaw populizmu, fałszu i obłudy.
Co miesiąc ginie w wypadkach komunikacyjnych więcej osób i nie słyszałem by jakikolwiek polityk chciałby budować ofiarom wypadków drogowych pomniki i obchodzić miesięcznice ich śmierci. Również najszanowniejszy pan poseł Jarosław Kaczyński nie podjął takiej inicjatywy, a okazji miał bez liku. Zostawmy proszę tego starego, stojącego nad grobem wyjątkowo podłego, obleśnego i obłudnego polityka będącego na prostej drodze w bezlitosne ręce piekielnych sadystów i powróćmy myślami do rzeczywistych problemów dręczących Polki i Polaków. Kiedy w katastrofie górniczej, o której pisałem w jednym z wcześniejszych listów zginęli górnicy najszanowniejszy pan premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że rodziny zmarłych górników dostaną renty górnicze. Podobnie los uśmiechnął się do rodzin sławetnego wypadku lotniczego w Smoleńsku. Zostali oni obficie obsypani przez państwo cmentarnymi, brudnymi pieniędzmi skradzionymi podatnikom. Oprócz rodzin po pieniądze sięgnęły różne tak zwane hieny cmentarne – ludzie, którzy zarabiają na ludziach zmarłych. Bardzo proszę zapoznajmy się z różnymi doniesieniami medialnymi na temat wydatków jakie poniósł i dalej ponosi nasz udręczony naród:

„Renty dla rodzin ofiar katastrofy pod Smoleńskiem
Dzieci ofiar katastrofy - w sumie 71 osób - otrzymają renty specjalne w wysokości 2 tys. zł brutto. Będą one wypłacane do ukończenia 25. roku życia. Troje dzieci niepełnosprawnych będzie otrzymywać renty bez względu na wiek. - Zostały podpisane również renty specjalne dla wdów z rodzin, w których jest troje i więcej dzieci. Trzy osoby otrzymały renty specjalne wyższe. Podpisane zostały również renty specjalne dla współmałżonków niepracujących, to jest 9 osób, oraz renty specjalne dla rodziców jednej z ofiar, rodziców starszych, niepełnosprawnych, którymi ta osoba się opiekowała - powiedział Boni na konferencji prasowej. Poinformował też, że ZUS przyznaje już renty rodzinne.” „Wszyscy bliscy ofiar, łącznie 270 osób dostali po 250 tysięcy odszkodowania wypłacanego przez Skarb Państwa.” „Rząd na organizację pogrzebów zagospodarował w budżecie kwotę 20 mln złotych. (...) Pogrzeb pary prezydenckiej na Wawelu kosztował ponad 2,2 mln złotych. Krakowscy urzędnicy, na głowie których była np. naprawa nawierzchni ulic, dbanie o zieleń, mycie chodników i ulic wyliczyli, że ostateczne koszty były większe i sięgały 3,5 mln zł. Chodzi o pierwszy pogrzeb. Pod koniec zeszłego roku w trakcie ekshumacji uszkodzono nagrobek, więc do rachunku trzeba dopisać kolejne setki tysięcy złotych. Pierwszy sarkofag kosztował 167 tysięcy, nowy zbudowany jest z o wiele droższego materiału, z marmuru kararyjskiego. Specjaliści twierdzą, że jego wartość mogła wynieść nawet 200-250 tysięcy złotych, tym bardziej, że prace odbywały się w wielkim pośpiechu, co zwykle podnosi cenę wykonawstwa. W sumie zaplanowano 83 ekshumacje. Źródła zbliżone do prokuratury podają szacunkowy koszt jednej na około 100-120 tysięcy złotych, co łącznie da kwotę około 9-10 mln złotych. (…) Według Macierewicza (…) Zdradził przy tym, ile podkomisja smoleńska (powstała w lutym 2016 roku) wydała do tej pory pieniędzy, mówiąc: - Dotychczasowe wydatki przekroczyły już 2 mln i zapewne przekroczą jeszcze dalej, ale nadal są dużo mniejsze niż te pieniądze, które wydała tzw. komisja Millera (Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego pod kierownictwem Jerzego Millera- red.).

Najszanowniejszy panie prezydencie, bardzo proszę przypomnijmy sobie słowa najszanowniejszego posła Jarosława Kaczyńskiego:

„Spójrzmy na napis na tym pomniku. Tam jest 96 nazwisk. Bez żadnych tytułów, bez funkcji, po prostu 96 osób.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy myślę, że przy każdym nazwisku powinna się pojawić kwota jaką państwo wypłaciło bezpośrednio i pośrednio osobom spokrewnionym z domniemanymi denatami – ofiarami lansowanego przez niektórych polityków zamachu. Mam na myśli wszelkie koszty jakie państwo poniosło w wyniku tego wypadku komunikacyjnego. W związku z tym, że kwoty te z dnia na dzień rosną czasami nawet drastycznie tablica powinna być nie kamienna ale elektroniczna i dane te powinny być codziennie aktualizowane:

„Do warszawskich sądów wpływają kolejne wnioski krewnych ofiar katastrofy o wypłatę zadośćuczynienia" - informuje OKO.press. Według ustaleń serwisu takich wniosków jest ponad 50, niektóre na kwoty po kilka milionów złotych. „Do wcześniejszych argumentów – o stracie bliskich i o niekończącym się śledztwie - krewni dodają nowy: o bólu związanym z prowadzonymi ekshumacjami” - opisuje Mariusz Jałoszewski. „Ministerstwo w większości przypadków godzi się na wypłatę zadośćuczynień. Płaci zarówno najbliższym ofiar, którzy już wcześniej dostali rekompensaty, jak i tym, którzy ich nie dostali (m.in. rodzeństwo i wnuki ofiar). A nawet tym, których roszczenia w świetle prawa już się przedawniły” Na przykład wnuk Anny Walentynowicz - Piotr, gdański radny PiS, w grudniu 2016 r. wystąpił o 250 tys. zł zadośćuczynienia. Przekonywał, że jego krzywdę pogłębia to, że sprawa katastrofy do dziś toczy się w prokuraturze i jest obecna w mediach. W wyniku zaniedbań aparatu państwa narażony jest też na traumę ekshumacji. I że wcześniej nie dostał od państwa żadnej rekompensaty" - opisuje OKO. - W marcu 2017 roku MON podpisał z nim ugodę, przyznając mu całą żądaną kwotę – czyli 250 tys. zł"

Najszanowniejszy panie prezydencie te dostępne w Internecie doniesienia świadczą o tym, że w kraju panuje przerażająca wielka niesprawiedliwość. Ofiary nieszczęśliwych wypadków są wyjątkowo niesprawiedliwie traktowane. Jest to jawne łamanie obowiązującego w Polsce prawa, które przynajmniej teoretycznie zapewnia nam równość wobec prawa:

Art. 32. Zasada równości obywatela wobec prawa
1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.

Rodziny ofiar smoleńskich mogą liczyć na wieleset tysięczne odszkodowania. Renty. Wystawne pogrzeby. Pochówki w miejscach niedozwolonych:

„"Lech Kaczyński pochowany na Wawelu niezgodnie z prawem"
Ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych
Stan prawny aktualny na dzień: 19.05.2018
Dz.U.2017.0.912 t.j. - Ustawa z dnia 31 stycznia 1959 r. o cmentarzach i chowaniu zmarłych
Art. 12. cmentarze
Sposoby pochowania zwłok
1. Zwłoki mogą być pochowane przez złożenie w grobach ziemnych, w grobach murowanych lub katakumbach i zatopienie w morzu. Szczątki pochodzące ze spopielenia zwłok mogą być przechowywane także w kolumbariach.
2. Przenoszenie lub przewożenie zwłok w otwartych trumnach jest wzbronione.
3. Groby ziemne, groby murowane i kolumbaria przeznaczone na składanie zwłok i szczątków ludzkich mogą znajdować się tylko na cmentarzach. (...)

Ciekawa jest też historia trumien, w których pochowano zwłoki osób zmarłych w wyniku katastrofy smoleńskiej. Według doniesień prasowych społeczeństwo nie musiało za nie płacić:

„Smoleńsk. Kolejna afera - tym razem z trumnami
Okazało się, że już 10 kwietnia przedstawiciele Polskiej Izby Pogrzebowej zaoferowali rządowi bezpłatnie: trumny dla wszystkich ofiar katastrofy, transport zwłok oraz organizację pogrzebów. Nie dostali jednak odpowiedzi. Rząd zlecił za to obsługę pogrzebu prywatnej firmie, która trumny dla wszystkich ofiar zamówiła we Włoszech.”

Niewykluczone, że trumny we Włoszech zostały zakontraktowane jeszcze przed sławetnym lotem. Gdyby tak było to świadczyło by o tym, że katastrofę zaplanował i przeprowadził polski rząd i być może włoska mafia. Katastrofa smoleńska ujawniła obrzydliwy obraz niesprawiedliwości i bezprawia niszczących nasz kraj. Wszelkiej maści złodzieje wykorzystują panującą anarchię do okradania społeczeństwa. Napisałem już list o złodziejach okradających Polki i Polaków na przeróżne sposoby. Ten list został poświęcony złodziejom okradającym naród polski metodą na Smoleńsk. Złodzieje ci współpracują również z sędziami lekceważącymi prawo. Bywa, że i z międzynarodowymi instytucjami prawnymi:

„Wyrok prawomocny, odszkodowania za ekshumacje smoleńskie do wypłaty
Krewni ofiar katastrofy - Arkadiusza Rybickiego i Leszka Solskiego - otrzymają od państwa polskiego po 16 tys. euro odszkodowania, ponieważ Polska nie odwołała się od wyroku.”

Cóż oznacza ten wyrok?
Oznacza on, że za ekshumacje dostaną odszkodowanie krewni ofiar smoleńskich.
Odszkodowanie to wypłaci państwo polskie – czyli podatnicy. Polki i Polacy.
Zastanówmy się proszę nad tym przypadkiem.
Według osób prowadzących sprawę katastrofy niezbędna była ekshumacja denatów.
Czy faktycznie była ona potrzebna tego nie jestem pewien.
Za ekshumacjami mogą się kryć firmy dokonujące ekshumacji i badań denatów, które nie robią tego za darmo. Osobom tym płaci się pieniądze i mogą one lobbować za ekshumacjami bo mają w tym interes. Załóżmy jednak całkiem hipotetycznie, że dla dobra sprawy ekshumacje te były konieczne.
Co to oznacza?
Oznacza to, że urzędnicy, którzy zezwolili na pogrzeby nie dopełniły swoich obowiązków. Wszelkie czynności na denatach niezbędne do prawidłowego przeprowadzenie śledztwa powinny zostać wykonane przed pogrzebem. Prokuratorzy prowadzący sprawę mieli pełne prawo do zatrzymania denatów w kostnicy aż do czasu zakończenia wszystkich niezbędnych badań.
Skoro ekshumacje denatów okazały się niezbędne, znaczy, że urzędnicy, którzy zezwolili na pogrzebanie denatów zaniedbali swoje obowiązki. Są oni ponad prawem.
Za ich niedbalstwo musi płacić naród – podatnicy.
Jest to jawna niesprawiedliwość co jest jednoznaczne ze złamaniem obowiązującej Konstytucji, która przynajmniej teoretycznie gwarantuje równość wobec prawa:

Art. 32. Zasada równości obywatela wobec prawa
1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.

Wielce ciekawe, pouczające i rzucające światło na tego typu sprawy jest niedawne doniesienie w sprawie najszanowniejszego pana Tomasza Komendy. Według doniesień spędził on wiele lat w więzieniu niesprawiedliwie skazany przez sędziego. Dostał on rentę, która została podwyższona:

„Tomasz Komenda dostał wyższą rentę. Premier sam wyszedł z inicjatywą
Z informacji Wirtualnej Polski wynika, że szef rządu podwyższył rentę Tomaszowi Komendzie o 500 złotych. – Mieliśmy już przygotowany wniosek o przedłużenie świadczenia, ale premier nas uprzedził i z własnej inicjatywy przyznał rentę na trzy lata. Została ona też podwyższona o 500 złotych – mówi Wirtualnej Polsce mec. Zbigniew Ćwiąkalski.”

Najszanowniejszy pan Tomasz Komenda ubiega się o odszkodowanie. W związku z tym złożył sprawę do sądu a media obiegła taka wiadomość:

„Chichot losu w sprawie Tomasza Komendy. Decyzję o zadośćuczynieniu może wydać sędzia, który go skazał.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy zauważyłem, że co jakiś czas ktoś pozywa Skarb Państwa za coś.
Czasami sprawę wygrywa i dostaje nasze pieniądze pochodzące z naszych podatków.
Taką sytuację uważam za zwyrodniałą.

Jeżeli jakiś urzędnik państwowy coś popsuł to on powinien płacić odszkodowanie a nie my.
Rolą sądu powinno być wskazanie i ukaranie winnego a nie karanie podatników za nieudolność urzędników.
W sprawie najszanowniejszego pana Tomasza Komendy rentę i ewentualne odszkodowania powinni płacić policjanci, prokuratorzy, świadkowie, sędziowie, którzy przyczynili się do niesprawiedliwego wyroku. W żadnym wypadku nie społeczeństwo.
Tymczasem zbrodniarz, który dopuścił się przestępstwa dalej orzeka jako sędzią. Tak absolutnie być nie powinno. Sędziowie i prokuratorzy standardowo powinni odpowiadać za swoje zbrodnie. Każdy niesprawiedliwy wyrok sędziego, każde niesłuszne oskarżenie lub umorzenie sprawy przez prokuratora jest zbrodnią przeciwko sprawiedliwości i tacy przedstawiciele prawa powinni zostać przykładnie i surowo ukarani.
Powinni też z własnych pieniędzy wypłacać odszkodowania osobom przez siebie pokrzywdzonym.

Podobnie w katastrofie smoleńskiej, jeżeli ktoś ma dostać jakieś wyższe świadczenia niż te przysługujące ofiarom katastrof komunikacyjnych – a jest to zazwyczaj zasiłek pogrzebowy – to świadczenia te powinni płacić urzędnicy, ewentualnie sprawcy katastrofy.

Powróćmy proszę myślami do szczególnego rodzaju obleśnych hien cmentarnych żerujących na katastrofie smoleńskiej. Mam na myśli członków różnych komisji, które badały i badają tą katastrofę, sięgając przy tym swymi obleśnymi i lepkimi rękoma po nasze pieniądze:

„Berczyński wciąż pracuje w podkomisji smoleńskiej. Zarobki mogą zadziwiać
133 złote i 61 groszy brutto za godzinę - tyle wynosi stawka doktora Wacława Berczyńskiego jako członka podkomisji smoleńskiej. "Wykonuje on swoje zadania na rzecz podkomisji w wymiarze nie przekraczającym 100 godzin miesięcznie" - taką odpowiedź otrzymało Radio ZET z sekretariatu podkomisji.”

„Wysokie zarobki ludzi PiS od Smoleńska! Jest lista płac
Ile będzie kosztować nas praca ekspertów specjalnej podkomisji, która zbada teorie dotyczące katastrofy smoleńskiej? Na ich badania wydamy co najmniej 3,5 mln.”

Przy takich kwotach nie dziwi mnie dlaczego przez tak wiele lat komisja niemal nic nie wyjaśniła. Komisja ta jest bowiem dla jej członków kurą znoszącą złote jaja. Sprawą tą mogą się zajmować jeszcze sto lat. W normalnym kraju istnienie takiej komisji było by nie do pomyślenia. Sprawę mogłaby rozwiązywać na przykład wojskowa komisja, w której zasiadali by żołnierze zajmujący się lotnictwem. Za pracę otrzymywali by wynagrodzenie jakie i tak otrzymują za bycie żołnierzem. Przebieg prac komisji powinien być jawny.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, myślę, że nadeszła pora na podsumowanie listu. Katastrofa smoleńska ujawniła katastrofalny stan prawny naszego kraju. Przeróżne pazerne i obleśne indywidua wykorzystując rozkład prawa oraz niesprawiedliwy system sądownictwa okradają Polki i Polaków. Z punktu patrzenia piekielnych sadystów bardzo dobrze się dzieje. Wiele z osób uwikłanych w przestępcze procedery ma wielkie szanse trafić w ich bezlitosne ręce i zakosztować wybornego bólu, gigantycznego cierpienia, wielkiej rozpaczy.
Jednak z punktu widzenia dobra społeczeństwa dzieje się bardzo źle.
Można temu zaradzić zakazując wszelkich wypłat odszkodowawczych płatnych przez Skarb Państwa. Rolą prokuratorów i sędziów powinno być wskazanie winnych zaniedbań i jeżeli jakieś pieniądze miały by być wypłacane to powinni je płacić osoby winne niedbalstwa.
Reformy wymagają też prokuratura i sądownictwo. O tym jak prawo w Polsce funkcjonuje w sposób nie budzący złudzeń wypowiedział się najszanowniejszy pan poseł Jarosław Kaczyński:

„My wiemy, jak w Polsce funkcjonuje prawo, że opowieść o państwie prawa jest kompletną bajką.”

Inny polityk tak opisał stan prawa w Polsce:

„Życie codzienne, uczciwi dziennikarze w mediach ukazują nam bezmiar bezprawia, jaki w coraz szerszym zakresie ogarnia nasz kraj. Odnosimy wrażenie, jakby to wszystko zostało skrzętnie, z premedytacją zaplanowane. Dzisiejszy sędzia, prokurator, coraz częściej utożsamiany jest, jako jeden z przedstawicieli mafijnego systemy, zalewającego nasz kraj. Typowy mafioso, który obłożony stosem kodeksów i wymuszonych na władzy przepisów, arogancko i bezwzględnie realizuje własne i władzy interesy. Obszar i zakres bezprawności przyjął już tak wielkie rozmiary, że bezsilni wobec tego zjawiska stają się również przedstawiciele parlamentu.”

Tak absolutnie być nie powinno. Sędziowie i prokuratorzy standardowo powinni odpowiadać za swoje zbrodnie. Każdy niesprawiedliwy wyrok sędziego, każde niesłuszne oskarżenie lub umorzenie sprawy przez prokuratora jest zbrodnią przeciwko sprawiedliwości i tacy przedstawiciele prawa powinni zostać przykładnie i wyjątkowo surowo ukarani.
Powinni też z własnych pieniędzy wypłacać odszkodowania osobom przez siebie pokrzywdzonym.

Ja by coś zmienić w tej sprawie napisałem powyższy list. Oprócz napisania tego listu postanowiłem się również pomodlić do najszanowniejszego, najlepszego spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boga:

Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić o to byś dopomógł ludziom znakomite prawa oraz zaprowadzić prawo i sprawiedliwość?

Jeżeli mogę, to proszę o to – błagam – najbardziej jak tylko można.

Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski
Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 16 kwie 2019, 12:22 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 246
jacek kwaśniewski 3 dzień 6 miesiąc 10 rok EY

Najsz.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich otwartych listów, poprzedni 27 list poświęcony był tak zwanym hienom smoleńskim okradającym naród metodą na katastrofę smoleńską. W ten obleśny proceder zaangażowani są sędziowie, prokuratorzy oraz wysoko postawieni urzędnicy. Wszystko to dzieje się na oczach narodu za aprobatą zasiadających w sejmie i senacie posłów. Jest to dowód na to, że oba te polityczne twory jak i cała demokracja są bardzo szkodliwe i powinny zostać jak najszybciej usunięte. Jako, że przeciętny demokrata jest bardzo głupi może nie zrozumieć tego że jest szkodnikiem. Ci głupsi mogą to wiedzieć ale myślą tylko o tym jak demokrację wykorzystać dla własnych celów i w rezultacie trafić do Piekła.
Dlatego też wielką rolę w procesie oddemokratyzowowania społeczeństwa odgrywa właściwa edukacja. Niestety edukacja w Polsce jest w tak fatalnym stanie, że nauczycieli oraz odpowiedzialnych za ten stan rządzących demokratów powinno się pozamykać w więzieniach, ale nie o tym będzie ten list ale o pożarze katedry słynnej z najszanowniejszego pana dzwonnika Quasimodo. Ostatnio znowu głośno o tej katedrze za sprawą pożaru, na który zwrócił uwagę również pan prezydent:

„W marcu Saint-Sulpice, dziś Katedra Notre Dame. Tragedia dla ludzi wierzących, katastrofa dla światowej kultury i sztuki.”

W sprawie katedry wypowiedzieli się też inni demokratyczni notable.
Znany kryminalista, recydywista skazany prawomocnymi wyrokami za kłamstwa, prezes rady ministrów – premier najszanowniejszy pan Mateusz Morawiecki zadeklarował:

„Katedrę Notre Dame odbudujmy wszyscy razem jako Europejczycy.”

Powyższa deklaracja jest typowa dla ludzi ułomnych umysłowo, nie znających świata. Ludzie tacy myślą, że jak oni chcą coś zrobić, to wszyscy chcą tego samego.

Zapoznajmy się proszę z wypowiedzią watażki od kultury, najszanowniejszego pana minista Piotra Glińskiego:

„Jesteśmy oczywiście gotowi wspomóc Francję przy odbudowie.”

Nie wiem dlaczego najszanowniejszy pan Piotr Gliński, który zabrał głos jako minister kultury wypowiedział się w liczbie mnogiej. Katedra Notre Dame to budynek kościelny, religijny i z naszych wspólnych podatków nie powinien na odbudowę zostać przekazany nawet złamany grosz. Takie mamy prawo. Według Konstytucji nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia w praktykach religijnych:

Art. 53. Zasada wolności sumienia
1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii. (...)
6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.

Zgodnie z prawem – z Konstytucją i Koranem, jeżeli ktoś przeznaczy nasze wspólne pieniądze na jakikolwiek cel religijny jest złodziejem i powinno mu się obciąć rękę:

Sura 5:38
Złodziejowi i złodziejce obcinajcie ręce w zapłatę za to, co oni popełnili. To jest przykładna kara od Boga. Bóg jest potężny, mądry!

Gdyby choć jeden muzułmanin w przypadku przekazania publicznych pieniędzy zgłosił sprawę na policję wówczas osobom winnym zbrodni łamania Konstytucji i kradzieży powinno się obciąć ręce.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, bardzo proszę przypomnieć sobie swoje własne słowa:

„W marcu Saint-Sulpice, dziś Katedra Notre Dame. Tragedia dla ludzi wierzących, katastrofa dla światowej kultury i sztuki.”

Według mojej oceny tego zdarzenia nie była to tragedia, ale proces oczyszczania chrześcijaństwa z bałwochwalstwa.
Znak ostrzegawczy dla ludzi wierzących.
Najszanowniejszy Bóg Jehowa wyznaczył swoim czcicielom wyraźnie granice postępowania, których nie powinni przekraczać. Zakazał robić podobizny czegokolwiek oraz oddawania tym podobiznom jakiejkolwiek czci. Prawo to znajdziemy w biblijnym dekalogu:

Wyjścia 20:4-6
„Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku ani postaci podobnej do czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, lub tego, co jest na ziemi na dole, lub tego, co jest w wodach pod ziemią. Nie wolno ci kłaniać się im ani dać się namówić do służenia im, gdyż ja, Jehowa, twój Bóg, jestem Bogiem wymagającym wyłącznego oddania, zsyłającym karę za przewinienie ojców na synów, na trzecie pokolenie i na czwarte pokolenie, w wypadku tych, którzy mnie nienawidzą, lecz okazującym lojalną życzliwość tysiącznemu pokoleniu w wypadku tych, którzy mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.

Prawo to zostało dwukrotnie powtórzone w Księdze Powtórzonego Prawa.

Powtórzonego Prawa 4:15-20
„I pilnie zważajcie na swe dusze, gdyż nie widzieliście żadnej postaci w dniu, gdy Jehowa mówił do was na Horebie spośród ognia, żebyście nie postąpili zgubnie i nie zrobili sobie rzeźbionego wizerunku, postaci jakiegokolwiek symbolu, podobizny mężczyzny lub kobiety, podobizny jakiegokolwiek zwierzęcia, które jest na ziemi, podobizny jakiegokolwiek skrzydlatego ptaka, który lata pod niebiosami, podobizny czegokolwiek, co się porusza po ziemi, podobizny jakiejkolwiek ryby, która jest w wodach pod ziemią; i żebyś nie podniósł oczu ku niebiosom, a widząc słońce i księżyc, i gwiazdy, cały zastęp niebios, w końcu nie został zwiedziony i nie kłaniał się, i nie służył im — Jehowa, twój Bóg, przydzielił je wszystkim ludom pod całymi niebiosami. Ale to was wziął Jehowa, żeby was wyprowadzić z pieca do wytopu żelaza, z Egiptu, byście się stali ludem stanowiącym jego osobistą własność, jak to jest dzisiaj.

Powtórzonego Prawa 5:6-10
„‚Jam jest Jehowa, twój Bóg, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewolników. Nigdy nie wolno ci mieć innych bogów na przekór mojemu obliczu. „‚Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku, żadnej postaci podobnej do czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, albo tego, co jest na ziemi na dole, lub tego, co jest w wodach pod ziemią. Nie wolno ci kłaniać się im ani dać się namówić do służenia im, gdyż ja, Jehowa, twój Bóg, jestem Bogiem wymagającym wyłącznego oddania, zsyłającym karę za przewinienie ojców na synów i na trzecie pokolenie, i na czwarte pokolenie, w wypadku tych, którzy mnie nienawidzą, lecz okazującym lojalną życzliwość tysiącznemu pokoleniu w wypadku tych, którzy mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.

Twórca i główny teolog chrześcijaństwa najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) w kwestii tego prawa wypowiedział się w sposób nie budzący najmniejszej wątpliwości:

Mateusza 5:17-20
(...)„Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios.

Znacznie też zaostrzył prawo.
Izraelita grzeszył tylko cieleśnie.
Chrześcijanin grzeszy już samą myślą i za ten grzech może trafić do Gehenny – Piekła dla osób zmartwychwstałych:

Mateusza 5:27-30
(...)„Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. Jeśli więc twoje prawe oko cię gorszy, wyłup je i odrzuć od siebie. Pożyteczniej bowiem jest dla ciebie, żebyś stracił jeden z twych członków, niż żeby całe twoje ciało wrzucono do Gehenny. Także jeśli twoja prawa ręka cię gorszy, odetnij ją i odrzuć od siebie. Pożyteczniej bowiem jest dla ciebie, żebyś stracił jeden z twych członków, niż żeby całe twoje ciało znalazło się w Gehennie.

Z powyższych wersetów wynika, że jeżeli chrześcijanin pomyśli o wykonaniu jakiejkolwiek podobizny już grzeszy. Tymczasem zwiedzając różne kościoły zauważyłem, że bywają one przepełnione przeróżnymi podobiznami. Obrazami, płaskorzeźbami, krzyżami, rzeźbami – wszystkim tym czego Bóg zabronił. Na początku tak nie było. Bardzo proszę zapoznajmy się z starym Katolickim Kanonem:

Elwira Kanon 36
36. Aby nie było obrazów w kościele
Uznano, że w kościołach nie powinno być obrazów, ażeby na ścianach nie malowano tego, co się czci oraz adoruje.

Z czasem w Kościele Katolickim za sprawą antychrysta – papieża sprzeciwiającego się naukom najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) przyszło wielkie odstępstwo:

Sobór Konstantynopolitański IV
III. Wizerunek Pana naszego Jezusa Chrystusa powinien być otaczany czcią i adoracją tak samo jak księgi świętych ewangelii i figura drogocennego krzyża; podobnie niech będą czczone obrazy Niepokalanej Matki Jego, Bożej Rodzicielki Marii oraz wszystkich świętych i aniołów.
Postanawiamy, że święty obraz Pana naszego Jezusa Chrystusa, Wyzwoliciela i Zbawiciela wszystkich, powinien być otaczany taką samą czcią jak księga świętych ewangelii. Jak dzięki słowom zawartym w księdze wszyscy dostępujemy zbawienia, w ten sam sposób, przez działanie na naszą wyobraźnię kolorowych malowideł, wszyscy - zarówno wykształceni, jak i ludzie prości - czerpiemy oczywistą korzyść z oglądania tego, co one przedstawiają. To bowiem, co w mowie oznajmiane jest słowami, obraz przekazuje nam i poucza nas o tym swoimi barwami.
Przeto jest rzeczą stosowną, ażeby zgodnie ze zdrowym rozsądkiem oraz starodawną tradycją dotyczącą oddawania czci, także ikony, ponieważ odnoszą się do rzeczy istotnych, w konsekwencji były czczone i adorowane na równi z czcigodną księgą świętych ewangelii, jak również figurą drogocennego krzyża.
Jeśli więc ktoś nie oddaje czci obrazowi Chrystusa Zbawiciela, nie tylko nie ujrzy Jego postaci kiedy przyjdzie w ojcowskiej chwale, aby być uwielbionym i uwielbić swoich świętych, lecz będzie wyłączony ze wspólnoty z Nim i oddalony od Jego blasku.
To samo mówimy o obrazie Niepokalanej Matki Jego i Bożej Rodzicielki, Marii. Malujemy także wizerunki świętych aniołów, według tego Jak zostali opisani słowami Bożych pism.
Ponadto obrazy najchwalebniejszych apostołów, proroków, męczenników, sławnych świątobliwych mężów i w ogóle wszystkich świętych - czcimy i wielbimy.
Kto zajmuje w tej sprawie inne stanowisko niech będzie odłączony od Ojca i Syna i Ducha Świętego.

Najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nauczał tłumy przy pomocy przykładów. Niewiele z nich zostało w Biblii wytłumaczonych. Jedną z nielicznych wytłumaczonych przypowieści jest przypowieść o pszenicy i chwastach. Bardzo proszę zapoznajmy się z tą pouczającą przypowieścią:

Mateusza 13:24-30
(…) Podał im inny przykład, mówiąc: „Królestwo niebios stało się podobne do człowieka, który na swym polu zasiał wyborne nasienie. Kiedy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel i między pszenicę nasiał chwastów, i odszedł. Gdy źdźbło wyrosło i wydało plon, wtedy ukazały się też chwasty. Podeszli więc niewolnicy gospodarza i rzekli do niego: ‚Panie, czyż nie posiałeś na swym polu wybornego nasienia? Skąd się zatem wzięły chwasty?’ On powiedział do nich: ‚Jakiś nieprzyjaciel, jakiś człowiek, to uczynił’. Rzekli do niego: ‚Czy więc chcesz, żebyśmy poszli i je zebrali?’ On powiedział: ‚Nie, żebyście przypadkiem, zbierając chwasty, nie wykorzenili wraz z nimi pszenicy. Pozwólcie obu rosnąć razem aż do żniwa, a w porze żniwa powiem żniwiarzom: Najpierw zbierzcie chwasty i powiążcie je w wiązki na spalenie, potem idźcie zgromadzić pszenicę do mojego spichrza’”.

A teraz proszę zapoznajmy się z jej wyjaśnieniem:

Mateusza 13:36-43
(...)Potem, rozpuściwszy tłumy, przyszedł do domu. A jego uczniowie podeszli do niego i powiedzieli:
„Wyjaśnij nam przykład o chwastach w polu”.
On, odpowiadając, rzekł:
„Siewcą wybornego nasienia jest Syn Człowieczy, polem jest świat, a wybornym nasieniem są synowie królestwa, chwastami zaś są synowie niegodziwca, a nieprzyjacielem, który je zasiał, jest Diabeł. Żniwem jest zakończenie systemu rzeczy, a żniwiarzami są aniołowie. Dlatego jak zbiera się chwasty i pali ogniem, tak będzie podczas zakończenia systemu rzeczy. Syn Człowieczy pośle swych aniołów i zbiorą z jego królestwa wszystko, co powoduje zgorszenie, oraz tych, którzy czynią bezprawie, i wrzucą ich do ognistego pieca. Tam będą płakać i zgrzytać zębami. W owym czasie prawi będą świecić jasno jak słońce w królestwie ich Ojca. Kto ma uszy, niech słucha.

Z opowieści tej wynika, że chrześcijanie zachęcający do przestrzegania prawa to pszenica.
Ludzie prawi. Będą oni świecić jasno jak słońce w królestwie ich Ojca.
W mojej ocenie do tych ludzi można zaliczyć chrześcijan, którzy tak nauczają:

Elwira Kanon 36
36. Aby nie było obrazów w kościele
Uznano, że w kościołach nie powinno być obrazów, ażeby na ścianach nie malowano tego, co się czci oraz adoruje.

Do niegodziwców - chwastów przeznaczonych do pobytu w ognistym piecu (Piekle) należą chrześcijanie, którzy tak nauczają:

Sobór Konstantynopolitański IV
III. Wizerunek Pana naszego Jezusa Chrystusa powinien być otaczany czcią i adoracją tak samo jak księgi świętych ewangelii i figura drogocennego krzyża; podobnie niech będą czczone obrazy Niepokalanej Matki Jego, Bożej Rodzicielki Marii oraz wszystkich świętych i aniołów.
Postanawiamy, że święty obraz Pana naszego Jezusa Chrystusa, Wyzwoliciela i Zbawiciela wszystkich, powinien być otaczany taką samą czcią jak księga świętych ewangelii. Jak dzięki słowom zawartym w księdze wszyscy dostępujemy zbawienia, w ten sam sposób, przez działanie na naszą wyobraźnię kolorowych malowideł, wszyscy - zarówno wykształceni, jak i ludzie prości - czerpiemy oczywistą korzyść z oglądania tego, co one przedstawiają. To bowiem, co w mowie oznajmiane jest słowami, obraz przekazuje nam i poucza nas o tym swoimi barwami.
Przeto jest rzeczą stosowną, ażeby zgodnie ze zdrowym rozsądkiem oraz starodawną tradycją dotyczącą oddawania czci, także ikony, ponieważ odnoszą się do rzeczy istotnych, w konsekwencji były czczone i adorowane na równi z czcigodną księgą świętych ewangelii, jak również figurą drogocennego krzyża.
Jeśli więc ktoś nie oddaje czci obrazowi Chrystusa Zbawiciela, nie tylko nie ujrzy Jego postaci kiedy przyjdzie w ojcowskiej chwale, aby być uwielbionym i uwielbić swoich świętych, lecz będzie wyłączony ze wspólnoty z Nim i oddalony od Jego blasku.
To samo mówimy o obrazie Niepokalanej Matki Jego i Bożej Rodzicielki, Marii. Malujemy także wizerunki świętych aniołów, według tego Jak zostali opisani słowami Bożych pism.
Ponadto obrazy najchwalebniejszych apostołów, proroków, męczenników, sławnych świątobliwych mężów i w ogóle wszystkich świętych - czcimy i wielbimy.
Kto zajmuje w tej sprawie inne stanowisko niech będzie odłączony od Ojca i Syna i Ducha Świętego.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy bardzo proszę przypomnijmy sobie prawo biblijnego dekalogu:

Wyjścia 20:4-6
„Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku ani postaci podobnej do czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, lub tego, co jest na ziemi na dole, lub tego, co jest w wodach pod ziemią. Nie wolno ci kłaniać się im ani dać się namówić do służenia im, gdyż ja, Jehowa, twój Bóg, jestem Bogiem wymagającym wyłącznego oddania, zsyłającym karę za przewinienie ojców na synów, na trzecie pokolenie i na czwarte pokolenie, w wypadku tych, którzy mnie nienawidzą, lecz okazującym lojalną życzliwość tysiącznemu pokoleniu w wypadku tych, którzy mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.

Przypomnijmy też sobie nauki najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) dotycząca prawa:

Mateusza 5:17-20
(...)„Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, myślę, że trzeba być wyjątkowym durniem by nie rozumieć tych prostych nauk i jeszcze większym głupcem i niegodziwcem by zachęcać chrześcijan do łamania praw najszanowniejszego Boga Jehowy.
Myślę, że warto przypomnieć sobie ciekawą, moim zdaniem wielce pouczającą historię biblijną.
Izraelici otrzymali już prawo zakazujące czynienia jakichkolwiek podobizn. Najszanowniejszy pan Mojżesz oddalił się od ludu i nie wracał. Lud w tym czasie uczynił sobie cielca:

Wyjścia 32:1-6
(...)Tymczasem lud zobaczył, że Mojżesz długo nie schodzi z góry. Lud zebrał się więc wokół Aarona i powiedział do niego: „Wstań, uczyń nam boga, który pójdzie przed nami, bo jeśli chodzi o tego Mojżesza, męża, który nas wyprowadził z ziemi egipskiej, naprawdę nie wiemy, co się z nim stało”. Na to Aaron im rzekł: „Pozdejmujcie złote kolczyki, które są w uszach waszych żon, waszych synów oraz waszych córek, i przynieście je do mnie”. I cały lud zaczął zdejmować złote kolczyki, które były w ich uszach, i przynosić je do Aarona. Wówczas wziął z ich rąk złoto i je ukształtował rylcem, i uczynił z niego lany posąg cielca. A oni poczęli mówić: „Oto twój Bóg, Izraelu, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej”. Kiedy Aaron to zobaczył, przystąpił do budowania przed nim ołtarza. W końcu Aaron zawołał i rzekł: „Jutro jest święto dla Jehowy”. Nazajutrz więc wstali wcześnie i zaczęli ofiarować całopalenia oraz składać ofiary współuczestnictwa. Potem lud usiadł, by jeść i pić. Następnie wstali, aby się zabawić.

Kiedy najszanowniejszy Bóg Jehowa zobaczył co zrobili Izraelici chciał od razu ich wszystkich wytracić:

Wyjścia 32:7-10
(...)Wówczas Jehowa rzekł do Mojżesza: „Idź, zstąp, gdyż twój lud, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej, postąpił zgubnie. Śpiesznie zboczyli z drogi, którą im nakazałem iść. Uczynili sobie lany posąg cielca i mu się kłaniają, i składają mu ofiary, mówiąc: ‚Oto twój Bóg, Izraelu, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej’”. I Jehowa przemówił do Mojżesza: „Spojrzałem na ten lud, a oto jest to lud o sztywnym karku. Teraz więc zostaw mnie, żeby zapłonął przeciwko nim mój gniew i żebym ich wytracił, ciebie zaś uczynię wielkim narodem”.

Najszanowniejszy pan Mojżesz zaczął upraszać najszanowniejszego Boga o łaskę. Użył według mnie bardzo przekonującego argumentu – co powiedzą Egipcjanie gdy się dowiedzą, że wywabieni z Egiptu Izraelici zostali pomordowani między górami:

Wyjścia 32:11-14
(...)A Mojżesz zaczął łagodzić oblicze Jehowy, swego Boga, i mówić: „Czemuż, Jehowo, miałby zapłonąć twój gniew przeciw twemu ludowi, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej wielką mocą i silną ręką? Czemuż Egipcjanie mieliby mówić: ‚W złym zamiarze ich wyprowadził, żeby ich zabić między górami i wytracić ich z powierzchni ziemi’? Zaniechaj swego płonącego gniewu i pożałuj zła wymierzonego przeciw twemu ludowi. Wspomnij na Abrahama, Izaaka i Izraela, twoich sług, którym przysiągłeś na samego siebie, mówiąc im: ‚Rozmnożę wasze potomstwo jak gwiazdy niebios, a całą tę ziemię, którą wskazałem, dam waszemu potomstwu, żeby ją wzięli w posiadanie po czas niezmierzony’”. I Jehowa począł żałować zła, o którym powiedział, że je ściągnie na swój lud.

Kiedy najszanowniejszy pan Mojżesz wrócił do obozu spalił cielca w ogniu oraz starł go na proch.

Wyjścia 32:19, 20
Gdy więc zbliżył się do obozu i zobaczył cielca oraz tańce, Mojżesz zapłonął gniewem i natychmiast wyrzucił tablice ze swych rąk, i roztrzaskał je u stóp góry. Potem wziął cielca, którego uczynili, i spalił go w ogniu, i starł go na proch, po czym go rozsypał na powierzchnię wód i kazał to pić synom Izraela. (…)

Na tym się nie skończyło. Ku przestrodze zabito około trzech tysięcy Izraelitów. Brat zabijał brata. Bliźni bliźniego, każdy swego najbliższego znajomego. Tak pisze w Biblii:

Wyjścia 32:25-28
(…) I Mojżesz zobaczył, że lud się rozzuchwalił, gdyż Aaron pozwolił im się rozzuchwalić ku hańbie wśród ich przeciwników. Wówczas Mojżesz stanął w bramie obozu i rzekł: „Kto jest po stronie Jehowy? Do mnie!” I zaczęli się przy nim zbierać wszyscy synowie Lewiego. Powiedział więc do nich: „Oto, co rzekł Jehowa, Bóg Izraela: ‚Niech każdy z was przypasze miecz do swego boku. Przejdźcie i wróćcie od bramy do bramy w obozie, i zabijcie — każdy swego brata i każdy swego bliźniego, i każdy swego najbliższego znajomego’” I synowie Lewiego zaczęli czynić to, co powiedział Mojżesz, tak iż w owym dniu padło z ludu około trzech tysięcy mężczyzn.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, najszanowniejszy pan Mojżesz gdy zobaczył cielca nie powiedział – jakie wspaniałe dzieło sztuki. Zbudujmy mu muzeum, wstawmy go świątyni.

Najszanowniejszy pan Mojżesz spalił go w ogniu i starł na proch nie bacząc na to, że z materialnego i artystycznego punktu widzenia mógł mieć wielką wartość – był przecież złoty.
Podobnie postąpili chrześcijanie w Polsce niecały miesiąc temu:

„Książki dotyczące magii, czarów i wróżbiarstwa spłonęły na stosie, jako niezgodne z nauką Kościoła. - Jesteśmy posłuszni Słowu - tak decyzję o spaleniu książek o magii, czarach i wróżbiarstwie uzasadniają księża z fundacji "SMS z Nieba". (...)
Na stosie znalazły się np. popularne książki dla dzieci ("Harry Potter", opowiadający o przygodach młodego czarodzieja) oraz literatura młodzieżowa ("Zmierzch" - książka o wampirach). Oprócz literatury, spalono także m.in. parasolkę z Hello Kitty, a także - jak dopatrzyli się internauci - posążek boga Wisznu (hinduizm) oraz Buddy.”

Moim zdaniem była to bardzo cenna inicjatywa na wskroś chrześcijańska i biblijna. Palenie książek jest prastarą chrześcijańską tradycją opisaną w Biblii:

Dzieje 19:19, 20
A niemało tych, którzy uprawiali sztuki magiczne, poznosiło swe księgi i spaliło je wobec wszystkich. I zliczywszy ich ceny, stwierdzili, że były warte pięćdziesiąt tysięcy sztuk srebra. Tak słowo Jehowy potężnie rosło i zyskiwało przewagę.

Podobnie jak wybrane książki rzeźby czy obrazy chrześcijanie powinni palić niektórych rozpustników:

Kapłańska 20:14; 21:9
(...)Jeśli mężczyzna weźmie sobie kobietę oraz jej matkę, jest to rozpasanie. Należy go wraz z nimi spalić w ogniu, żeby rozpasanie nie pozostawało wśród was. (...)A jeśli córka kapłana skala się uprawianiem nierządu, to kala swego ojca. Należy ją spalić w ogniu.

Myślę, że czyn księży z fundacji 'SMS z Nieba' powinni naśladować wszyscy chrześcijanie, ale w sposób bardziej cywilizowany.
Wszelkie książki, krzyże, filmy, obrazy etc. podważające chrześcijańskie ideały powinny zostać zutylizowane zgodnie z współczesnymi wymogami i zasadami odzysku surowców wtórnych.
Porządki powinno się zacząć zwłaszcza od świątyń pełnych bałwochwalczych wizerunków, krzyży, płaskorzeźb lub rzeźb.
Warto przy tym pamiętać, że nie powinno się ruszać przedmiotów nie swoich. Na przykład chrześcijanie nie powinni ruszać pomników komunistycznych. Powinny one zostać sprywatyzowane, a nowi właściciele zrobią z nimi to co uważają za stosowne.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę powróćmy myślami do pożaru Katedry Notre Dame.
Najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nauczał, że nawet wróbel nie spadnie ziemię bez wiedzy najszanowniejszego Boga Ojca:

Mateusza 10:29-31
(...)Czy nie sprzedaje się dwóch wróbli za monetę małej wartości? A przecież ani jeden z nich nie spadnie na ziemię bez wiedzy waszego Ojca. Nawet wasze włosy na głowie wszystkie są policzone. Dlatego nie bójcie się: Jesteście warci więcej niż wiele wróbli.

Jeżeli słowa te są prawdziwe to możemy wyciągnąć wniosek, że Katedra Notre Dame spłonęła za wiedzą i wielce prawdopodobnie za aprobatą najszanowniejszego Boga Jehowy, który być może rozpoczął oczyszczać chrześcijaństwo z bałwochwalstwa. Najszanowniejszy pan Tomasz Terlikowski tak się wypowiedział w tej sprawie:

„Znaki są do tego, żeby je odczytywać. Płonie katedra Notre Dame w Paryżu. Płonie Kościół, płonie Europa. Czas zmierzchu. Jeśli się nie nawrócimy spłoniemy wszyscy.”

Słowa te wypowiedziane przez człowieka wierzącego mają pełne uzasadnienie biblijne. W Biblii pisze, że najszanowniejszy Bóg Jehowa, który kiedyś ludzi bezbożnych potopił w Potopie, teraz planuje spalić ludzi w ogniu:

2 Piotra 3:5-7, 2 Tesaloniczan 1:6-8
Bo zgodnie ze swym życzeniem przeoczają fakt, iż od dawna były niebiosa oraz ziemia spoiście wystająca z wody i pośród wody za sprawą Bożego słowa; i przez te rzeczy ówczesny świat uległ zagładzie, gdy został zatopiony wodą. Lecz za sprawą tego samego słowa teraźniejsze niebiosa i ziemia są odłożone dla ognia oraz zachowane na dzień sądu i zagłady ludzi bezbożnych. (…)
Bo przecież jest u Boga rzeczą prawą, by tym, którzy was uciskają, odpłacić uciskiem, wam zaś, uciskanym — ulgą wespół z nami podczas objawienia się z nieba Pana Jezusa wraz z jego potężnymi aniołami w ogniu płomienistym, gdy będzie wywierał pomstę na tych, którzy nie znają Boga, oraz na tych, którzy nie są posłuszni dobrej nowinie o naszym Panu, Jezusie.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy bardzo proszę podsumujmy ten list. Jeżeli w Katedrze Notre Dame spłonęły zakazane przez najszanowniejszego Boga Jehowę obrazy, krzyże itp. to dla chrześcijan ogień ten był oczyszczający. Mądrzy chrześcijanie wyciągną właściwe wnioski i odstąpią od bałwanów. Głupi przystąpią do odbudowy i narażą się na pomstę najszanowniejszego Boga Jehowy.

Najszanowniejszy pan Jehochanan Chrzciciel przepowiedział, że przyjdzie po nim prorok, który oczyści chrześcijaństwo ogniem nieugaszonym:

Mateusza 3:11, 12
(…) Ja wprawdzie chrzczę was wodą ze względu na waszą skruchę, ale ten, który przychodzi za mną, jest silniejszy niż ja; nie jestem godzien zdjąć mu sandałów. Ten będzie was chrzcił duchem świętym i ogniem. Ma on w ręce szuflę do odwiewania i całkowicie oczyści swe klepisko, i zbierze swą pszenicę do spichrza, ale plewy spali ogniem nieugaszonym”.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy myślę, że temat się wyczerpał i nadszedł czas na podsumowanie listu. Według biblijnego dekalogu chrześcijanie nie powinni robić jakichkolwiek podobizn czegokolwiek co jest w niebiosach w górze lub w niebiosach, na dole na ziemi ani co jest w wodach:

Wyjścia 20:4-6
„Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku ani postaci podobnej do czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, lub tego, co jest na ziemi na dole, lub tego, co jest w wodach pod ziemią. Nie wolno ci kłaniać się im ani dać się namówić do służenia im, gdyż ja, Jehowa, twój Bóg, jestem Bogiem wymagającym wyłącznego oddania, zsyłającym karę za przewinienie ojców na synów, na trzecie pokolenie i na czwarte pokolenie, w wypadku tych, którzy mnie nienawidzą, lecz okazującym lojalną życzliwość tysiącznemu pokoleniu w wypadku tych, którzy mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.

Niestety prawo to bywa przez chrześcijan totalnie lekceważone, łamane, bezczeszczone. Dowodem na to są przede wszystkim niektóre Kościoły, w których nagromadzono czasami wielkie ilości zakazanych przez najszanowniejszego Boga Jehowę rzeźb, płaskorzeźb, krzyży, obrazów.
Uważam, że bardzo źle to świadczy o chrześcijanach i że istnieje realna groźba, że za karę po śmierci wszyscy odpowiedzialni za ten stan rzeczy trafią do Piekła w bezlitosne ręce piekielnych sadystów. Dlatego mam apel do chrześcijan – bardzo proszę zacznijcie poważnie traktować swoją religię. Róbcie wszystko by do Piekła nie trafić bo to bardzo złe miejsce przebywania. By zmienić coś na lepsze napisałem ten list otwarty.

Oprócz napisania tego listu postanowiłem się również pomodlić do najszanowniejszego, najlepszego spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boga:

Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić o to byś dopomógł chrześcijanom poważnie traktować swoją religię i tak przeżyć życie by znaleźli najlepszą dla siebie najlepszą drogę do zbawienia – wolności.

Jeżeli mogę, to proszę o to – błagam – najbardziej jak tylko można.

Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski

Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 kwie 2019, 12:11 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 246
jacek kwaśniewski 5 dzień 6 miesiąc 10 rok EY

Najsz.

Najszanowniejszy panie Prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich listów otwartych. Poprzedni list poświęciłem spalonej częściowo Katedrze Notre Dame. Myślę, że ocalałe z pożogi relikwie mogące w jakimkolwiek stopniu naruszać przykazanie z biblijnego dekalogu zakazujące chrześcijanom robienie jakichkolwiek podobizn czegokolwiek powinny zostać zutylizowane. Podobny los powinien też spotkać wszelkie przedmioty w tym książki naruszające czystość wiary, będące w posiadania chrześcijan.
29 list poświęcony będzie edukacji i szkołom państwowym, w których poziom nauczania bywa na skandalicznie niskim poziomie. Dzieci przymusowo uczone są fantasmagorii i ewidentnych kłamstw. W przypadku klas najmłodszych mamy do czynienia z intelektualną pedofilią i gwałtami na umysłach naszych dzieci. W liście tym podam przykład wzięty z jednego podręcznika szkolnego. W związku z tym list będzie długi i poważny, dlatego, że postawione przeze mnie zarzuty są poważne i wymagają poważnej i skrupulatnej argumentacji. Najszanowniejszy pan Jarosław Gowin minister nauki i szkolnictwa wyższego niedawno tak wypowiedział się o pedofilii:

„Pedofilia powinna być bezwzględnie karana, niezależnie czy pedofil nosi krawat czy koloratkę”.

Gwałty na dzieciach potępił też Kościół Katolicki:

Synod Kościoła Katolickiego
71 O pedofilach
Gwałciciele dzieci nawet na koniec nie otrzymają komunii.

W encyklopedii PWN tak zdefiniowano pedofilię:

PEDOFILIA, dewiacja seksualna; podejmowanie zachowań seksualnych wobec dzieci, najczęściej niedojrzałych fizycznie.

Według chrześcijańskich podań najszanowniejsza panienka Miriam (Maria – Maryja) miła 12 lat kiedy poczęła najszanowniejszego władcę Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa), a według Biblii sprawcą tego pedofilskiego, ale i też cudzołożnego czynu był Duch Święty:

Mateusza 1:18
(...)A z narodzinami Jezusa Chrystusa było tak: Kiedy jego matka, Maria, była przyrzeczona w małżeństwo Józefowi, okazało się, zanim się połączyli, że jest brzemienna za sprawą ducha świętego.

Według obowiązującego w Izraelu prawa, sprawca tej ciąży, jak i najszanowniejsza panienka Miriam (Maria – Maryja) powinni zostać ukamienowani:

Powtórzonego Prawa 22:23, 24
(...)Jeśli dziewczynę będącą dziewicą, zaręczoną z mężczyzną, spotka w mieście jakiś mężczyzna i się z nią położy, to ich oboje wyprowadzicie do bramy tego miasta i ukamienujecie ich kamieniami, i umrą (…)

Do tego nie doszło – w takim przypadku dzieciątko nie powinno wejść do zboru najszanowniejszego Boga Jehowy:

Powtórzonego Prawa 23:2
Żaden syn z nieprawego łoża nie może wejść do zboru Jehowy. Aż do dziesiątego pokolenia nikt od niego nie może wejść do zboru Jehowy.

Z powyższych biblijnych wersetów wynika, że kto propaguje chrześcijaństwo propaguje bezprawie, cudzołóstwo i pedofilię w dzisiejszym zrozumieniu tego słowa. Ale nie o cielesnej pedofilii będzie ten list. Ten list będzie o intelektualnej pedofilii, której dopuszczają się niektórzy nauczyciele.
List ten będzie również o intelektualnych gwałtach, których pedagodzy dopuszczają się także na osobach pełnoletnich a nawet na staruszkach i starcach na Uniwersytetach Trzeciego Wieku.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, w głowie utkwiło mi pewne zdarzenie z młodzieńczych lat. By towarzyszyć w nauce mojej wybrance – mojej żonie zacząłem chodzić po raz drugi do szkoły średniej, z trochę innym programem, bo przeznaczonym dla osób po szkole zawodowej. Na lekcji geografii nauczycielka przedstawiła budowę wnętrza ziemi. Chociaż pamięć mam słabą przypomniałem sobie, że uczono mnie innej budowy wnętrza ziemi. Po lekcji podszedłem do nauczycielki i spytałem o wytłumaczenie tego faktu. Nauczycielka odpowiedziała, że to są tylko teorie. Że tak naprawdę naukowcy nie wiedzą jak ziemia jest w środku zbudowana.
Okazało się, że w szkole nauczono mnie pseudo naukowych fantasmagorii nie wyjaśniając przy tym, że nie jest to wiedza, ale zmyślona teoria. Po uzyskaniu odpowiedzi o sprawie zapomniałem. Teraz uświadomiłem sobie, że reszta klasy mogła tkwić w błędzie.
Wygląda na to, że nauczyciele zdają sobie sprawę, że w błąd uczniów wprowadzają i tylko przyparci do muru przyznają się do swego etycznie nagannego postępowania.
W temacie budowy wnętrza ziemi niewiele się zmieniło. Podobnych fantasmagorii uczono moje córki, którym w domu musiałem wyjaśniać, że to mogą być kłamstwa. By nie być gołosłownym podam przykłady z podręcznika gimnazjum, przy pomocy którego nauczyciele próbowali ogłupić moje dzieci:

Geografia – podręcznik do klasy pierwszej gimnazjum. Wydawnictwa Edukacyjne Wiking
Edward Dudek, Jan Wójcik
Jak powstała nasza planeta? strona 68
Czy znasz, jakieś teorie lub hipotezy na temat powstawania naszej planety?
Już od dawna ludzie zastanawiali się, jak powstała Ziemia. Sformułowano na ten temat wiele teorii i hipotez. Na podstawie najnowszych obserwacji wszechświata, prowadzonych m. in. przez astronomów oraz badań geologicznych najstarszych skał budujących skorupę ziemską, ustalono, że planeta nasza liczy ok. 4,6 mld lat. Powstała z ogromnego obłoku - o długości wielu milionów i kilometrów, składającego się z gazów, pyłów i odłamków skalnych - który przemieszczał się we wszechświecie. W jego centrum gęstość wirującej materii (pyłów i odłamków skalnych) była największa, więc utworzyło się z niej Stonce. Krążące wokół Słońca pyły i bryły skalne
zderzały się i łączyły ze sobą, tworząc planety Układu Słonecznego, m. in. Ziemię. Procesy te przebiegały w warunkach wysokiej temperatury i ciśnienia, więc młoda jeszcze Ziemia nie była ciałem stałym. Plastyczna substancja tworząca kulę ziemską składała się z mieszaniny roztopionych skał. Występujące w niej ciężkie pierwiastki, takie jak żelazo i nikiel, opadały w głąb Ziemi, zaś lżejsze, np. glin i krzem, wędrowały ku górze. Dlatego też, badając dziś głębsze warstwy Ziemi, spotykamy tam cięższe skały. Środek naszej planety tworzy jądro utworzone ze stopu niklu (Ni) i żelaza (Fe), zwane Nife. (Więcej o budowie wnętrza Ziemi dowiesz się na następnych lekcjach geografii.) Stygnięcie kuli ziemskiej następowało najszybciej przy jej powierzchni, która narażona była na bezpośrednie oddziaływanie czynników zewnętrznych. Prawdopodobnie skorupa ziemska w stałym stanie skupienia powstała około 4,3 mld lat temu. Tyle lat liczą bowiem najstarsze znane na Ziemi skały. W tym samym okresie, z ulatniających się ze stygnącej kuli gazów wytworzyła się pierwotna atmosfera Ziemi, a ze skroplenia pary wodnej - wody na jej powierzchni. Pierwotny skład atmosfery ziemskiej był zupełnie inny niż
obecnie. Dominowały azot oraz tlenek i dwutlenek węgla. Przypuszcza się, że ilość dwutlenku węgla była aż 600 razy większa niż współcześnie. W tym czasie tlen znajdował się jedynie w wyższych warstwach atmosfery. Dopiero rozkład pary wodnej pod wpływem promieniowania słonecznego przyczynił się do pojawienia się tlenu przy powierzchni Ziemi. Wytworzenie się wody, atmosfery i pralądów umożliwiło powstanie życia organicznego i coraz szybszą produkcję tlenu przez rośliny. Dalszy rozwój Ziemi odtworzono na podstawie badań różnorodnych
skal budujących kulę ziemską oraz szkieletów organizmów niegdyś żyjących i ich odcisków, zwanych skamieniałościami.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że w powyższej fantasmagorii autorów podręcznika znalazło się kilka ewidentnych kłamstw.

W tekście tym wielu teoriom i hipotezom przeciwstawiono ponoć ustalenie jakoby ziemia powstała z ogromnego obłoku pyłów gazów i odłamków skalnych. Podano wyssaną z zakłamanego palca pseudonaukowców datę jakoby ustaloną. Twierdzenie przedstawiono jako wynik najnowszych badań i obserwacji naukowców. Tymczasem przedstawione w podręczniku twierdzenie jest starą hipotezą. Hipoteza dotycząca powstania ziemi i układu słonecznego z ogromnego obłoku o długości wielu milionów i kilometrów, składającego się z gazów, pyłów i odłamków skalnych jest stara i według wielu naukowców należy do najbardziej absurdalnych. Nie jest poparta żądnymi racjonalnymi zasadami znanymi współczesnej fizyce. Mało tego. Według innych naukowców znane nam zasady przeczą tej hipotezie. Podstawowe pytania na które nie udziela ona odpowiedzi to między innymi:

1. Jaki proces spowodował zagęszczenie się pyłów, gazów i odłamków skalnych do rozmiarów planety.
2. Jak i kiedy wytworzyła się siła ciążenia, skoro obłok tej siły nie mógł posiadać.
3. Szacuje się, że Słońce stanowi około 99% masy układu słonecznego. Obraca się jednak bardzo wolno i według obliczeń astrofizycznych ma około 1% obrotowego momentu pędu układu słonecznego. Tymczasem planety, które stanowią 1% masy układu według tych samych obliczeń mają mniej więcej 99% obrotowego momentu pędu. Gdyby planety i słońce powstały z tego samego obłoku powinno być na odwrót. Dlaczego tak nie jest hipoteza ta nie daje odpowiedzi.
4. Dlaczego w centrum wirującego obłoku pyłów, gazów i odłamków skalnych gęstość była największa skoro zgodnie z obowiązującymi zasadami (siła odśrodkowa) powinno być na odwrót.
5. Dlaczego w powstałych układach planetarnych (planety wraz z księżycami) część księżyców wiruje w jednym kierunku a część w przeciwnym.

Najszanowniejszy panie prezydencie myślę, że nie warto dalej zajmować się tą fantasmagorią, którą gwałcono umysły naszych dzieci. Przejdźmy teraz proszę do budowy wnętrza ziemi. W podręczniku do gimnazjum czytamy:

„Krążące wokół Słońca pyły i bryły skalne zderzały się i łączyły ze sobą, tworząc planety Układu Słonecznego, m. in. Ziemię. Procesy te przebiegały w warunkach wysokiej temperatury i ciśnienia, więc młoda jeszcze Ziemia nie była ciałem stałym. Plastyczna substancja tworząca kulę ziemską składała się z mieszaniny roztopionych skał. Występujące w niej ciężkie pierwiastki, takie jak żelazo i nikiel, opadały w głąb Ziemi, zaś lżejsze, np. glin i krzem, wędrowały ku górze. Dlatego też, badając dziś głębsze warstwy Ziemi, spotykamy tam cięższe skały. Środek naszej planety tworzy jądro utworzone ze stopu niklu (Ni) i żelaza (Fe), zwane Nife.”

Osobliwa hipoteza.
Nife?
Założenie wydaje się być logiczne, ale im głębiej w ziemię tym mniej logiki.
Według innej teorii opartej na tych samych zasadach im głębiej w głąb ziemi tym cięższe występują stopy i pierwiastki. Jądro zaś ziemi stanowią pierwiastki z grupy aktynowców, zaś w centrum jądra ze względu na występujące tam warunki mogą występować najcięższe pierwiastki nie znane nauce, o masie atomowej nie możliwej do uzyskania na powierzchni ziemi w laboratoriach.
Według innej hipotezy jądro ziemi stanowi wodór i hel. Cięższe pierwiastki na wskutek siły odśrodkowej są składnikiem półpłynnej lawy, która w okolicach biegunów opada w stronę jądra i z powrotem na wskutek siły odśrodkowej przesuwa się w stronę skorupy ziemskiej. Ruchy te są przyczyną trzęsień ziemi.

Najszanowniejszy panie prezydencie, najszanowniejsi czytelnicy to są tylko hipotezy, przypuszczenia, teorie na dzień dzisiejszy nie do udowodnienia. Na temat budowy wnętrza ziemi wiemy tylko tyle co wiemy z badań najgłębszych jaskiń, kopalń, odwiertów. Badań stoków rowów morskich. Bardzo proszę zapoznajmy się z opracowaniem naukowym dotyczącym budowy wnętrza ziemi z uwzględnieniem odwiertów:

„Nasza obecna wiedza dotycząca wnętrza Ziemi jest bardzo nikła. Ziemia posiada promień około 6370km, lecz najgłębszy otwór wiertniczy jaki kiedykolwiek został wykonany ma zaledwie 12km. Aby ukazać obecne osiągnięcia ludzkości w innej perspektywie, zredukujmy rozmiar Ziemi do rozmiaru globusa o średnicy 50cm. W tej skali nasz odwiert ma głębokość niecałego milimetra, czyli odpowiada w swojej grubości cienkiej warstwie skóry, którą nałożylibyśmy na globus. Innymi słowy naukowcy tylko zadrapali powierzchnię Ziemi. (…)
Niemniej jednak już ponad 100 lat temu, specjaliści w dziedzinie nauk o Ziemi złożyli w całość układankę przedstawiającą wnętrze Ziemie w oparciu o mgliste i rozbieżne dowody. (…)
W przypadku odwiertu w Kola, naukowcy spodziewali się znaleźć warstwę metamorficznych osadowych i wulkanicznych skał rozciągających się na długości 4,7km, a następnie warstwę granitu do głębokości 7km z warstwą bazaltową poniżej. Udało się wszakże dotrzeć do granitu, na głębokości 6,8km, który rozciągał się na głębokość ponad 12km odwiertu, nigdy natomiast nie odkryto warstwy bazaltowej! W przypadku badań sejsmicznych, w których fale dźwiękowe wysyłane wgłąb skorupy odbijały się, odkryto tzw. "Nieciągłość Conrada", granicę pod wszystkimi kontynentami, jednakże standardowa interpretacja, mówiąca, że na tej granicy mamy do czynienia z przejściem od warstwy granitu do bazaltu jest błędna. Bardziej prawdopodobną teorią jest ta, mówiąca, że granica ta utworzona została na skutek zmian związanych z temperaturą i ciśnieniem, a nie z uwagi na inną budowę skalną. (…)
Najgłębszy otwór odwiertowy wykonany w historii do celów naukowych znajduje się półwyspie Kola blisko Murmańska w Rosji, w północno-zachodniej części tarczy bałtyckiej. Wiercenia głównego otworu rozpoczęto w roku 1970, a finalną głębokość 12,262 metry osiągnięto w roku 1994. Docelowo otwór miał mieć głębokość 15km, jednakże z uwagi na duże koszta, prace przerwano na ponad 2km przed osiągnięciem celu. Odwierty dorównujące tej głębokości zawsze niosły ze sobą niespodzianki, pojawiające się jedna za drugą niczym lawina ku zaskoczeniu naukowców. Jeden z nich skomentował odwiert słowami: "Za każdym razem kiedy wiercimy dziurę znajdujemy coś niespodziewanego. To ekscytujące ale również niepokojące." Inny reporter naukowy zauważył: "Odwiert Kola pokazał nam, jak daleko od prawdy mogą znajdować się naukowe teorie."”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy tego listu bardzo proszę zadajmy sobie kilka pytań:

Dlaczego w programie nauczania znalazły się te dziwaczne, zmyślone hipotezy i przedstawia się je jako ustalenia?
Dlaczego okłamuje się dzieci, że coś wie o rzeczach, o których niemal nic się nie wie?
Po co w ogóle takich rzeczy uczyć?

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że hipotezy przedstawia się jako fakty.
Albo coś wiemy, albo nie wiemy.
Powstaje pytanie dlaczego nie ograniczyć się do nauki tego co się wie?
Do uczenia dzieci tylko tego co w życiu jest niezbędne?
Nie do przyjęcia jest natomiast przedstawianie hipotez jako ustaleń, praw czy też zasad.

Czyżby komuś zależało by nasze dzieci były głupie?

Uważam, że nauczycieli dopuszczających się takich zbrodni przeciwko umysłom dzieci powinno się surowo karać. Można by ich na przykład gotować w wrzątku, lub przeznaczyć na eksperymenty naukowe. Można by na nich testować nowe szczepionki lub lekarstwa. Można by też zorganizować safari, na których za duże pieniądze organizowało by się na tych łotrów polowania. Istnieje też teoretyczna możliwość, że jakaś ekskluzywna restauracja kupiła by ich na mięso. Ludzkość a zwłaszcza poziom edukacji bardzo by zyskał na takim rozwiązaniu.

Można by jakoś próbować usprawiedliwiać tych łotrów - że musieli zrealizować narzucony odgórnie przez program materiał - ale przecież przyzwoitość by wymagała by ostrzec dzieci, że wiele z tego co się w podręcznikach znalazło to fantasmagorie ludzi być może chorych umysłowo lub wierutnych kłamców. Poinformować, że kłamstwa w nauce się zdarzają. Bardzo proszę zapoznajmy się z krótką historią naukowych oszustw:

Południowokoreański naukowiec Hwang Woo- suk, oskarżony o sfałszowanie wyników badań w dziedzinie klonowania, kontynuuje listę badaczy i wynalazców, którzy "naginali" prawdę w pogoni za sukcesem medialnym.
Hwang przyznał przed sądem w Seulu, że nakazał swym podwładnym umieszczenie w 2005 roku w raportach naukowych nieprawdziwych danych. Wciąż jednak zaprzecza, by jego działalność stanowiła naruszenie zasad. Twierdzi, że posiadł technologię klonowania komórek macierzystych i zamierza otworzyć własne, prywatne laboratorium, gdzie kontynuować będzie badania naukowe.

Agencja Reutera przypomina o kilku innych głośnych skandalach naukowych.
W listopadzie 2000 r. jeden z najsłynniejszych archeologów japońskich Shinichi Fujimura, który ogłosił, że znalazł prastare wyroby kamionkowe z epoki kamiennej, został przyłapany na podrzucaniu "znalezisk" na miejscu wykopalisk. Fujimura publicznie przepraszał w telewizji.

W 1999 roku świat obiegła wiadomość o znalezieniu w Chinach skamieliny sprzed 120 milionów lat - archeoraptora, który miał być brakującym ogniwem między ptakami a dinozaurami. W 2002 roku eksperci ustalili jednak ponad wszelką wątpliwość, że ów archeoraptor był sprytnie posklejaną fałszywką, wykonaną przez poszukiwaczy skamielin.

W 1989 roku chemicy Martin Fleichmann i Stanley Pons z University of Utah ogłosili odkrycie "zimnej" fuzji jądrowej, zachodzącej w temperaturze pokojowej, a nie w temperaturze idącej w miliony stopni, czego wymaga fuzja "gorąca". Szybko okazało się, że nikt nie potrafi odtworzyć eksperymentu Fleichmanna i Ponsa, a oni sami wycofali się z niektórych rewelacji. Ostatecznie Amerykańskie Towarzystwo Fizyczne ogłosiło ich "niekompetencję" i poważni naukowcy przestali się zajmować zimną fuzją.

W 1974 roku William Summerlin, fizyk pracujący w nowojorskim instytucie badań nad rakiem, ogłosił odkrycie metody przeszczepiania skóry bez ryzyka odrzutu przeszczepu. Wkrótce jednak jeden z techników laboratoryjnych ujawnił, że Summerlin flamastrem zaczerniał futerko białych myszek i przedstawiał to jako udane przeszczepy. Naukowca wysłano na długi urlop zdrowotny.

W 1912 roku pojawił się Człowiek z Piltdown - rzekomo brakujące ogniwo między współczesnymi a prymitywnymi istotami ludzkimi. Podstawą tych sensacyjnych doniesień była dziwna czaszka, znaleziona w żwirowni w angielskim Piltdown. W listopadzie 1953 roku świat paleontologii przeżył jednak wstrząs - okazało się, że czaszka Człowieka z Piltdown była prymitywną fałszywką, wykonaną z czaszki współczesnego człowieka i szczęki orangutana...

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy bardzo proszę powróćmy myślami do podręcznika, przy pomocy którego zwyrodniali nauczyciele – intelektualni pedofile, antypedagodzy ogłupiali nasze dzieci. Podręcznik ten został dopuszczony do użytku przez oficjalne władze, a rodzice dzieci byli zmuszani do kupowania tego pseudonaukowego bubla oraz do posyłania dzieci do szkoły wprost w obleśne ręce intelektualnych dewiantów. W podręczniku można znaleźć taką informację:

„Podręcznik dopuszczony do użytku szkolnego przez ministra właściwego do spraw oświaty i wychowania i wpisany do wykazu podręczników szkolnych przeznaczonych do kształcenia ogólnego do nauczania geografii na poziomie klasy J gimnazjum na podstawie recenzji rzeczoznawców: prof. dr. hab. Leszka Baranieckiego, mgr. Andrzeja Kasprzyka, dr. Krzysztofa Olszewskiego, dr. Jana Piotrowskiego i dr. Tadeusza Patrzałka.
NUMER DOPUSZCZENIA: 158/99
Copyright by Wydawnictwo Edukacyjne Wiking II © Wszelkie prawa zastrzeżone Wrocław 2003”

Dodatkowo podręcznik przyozdobiono taką moim zdaniem zwodniczą agitacyjną obleśnie zakłamaną informacją:

„Należy szczególnie podkreślić bardzo dobry poziom merytoryczny podręcznika oraz właściwe ujecie metodyczne. Przejrzysty układ poszczególnych rozdziałów napisanych w przystępny dla ucznia sposób umożliwia wnikliwe poznanie elementów współczesnego środowiska przyrodniczego. Bogactwo środków graficznych doskonale uzupełnia przekazywany zakres wiedzy geograficznej.”
dr Iwona Piotrowska, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza Poznań, recenzent MENiS

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo myślę, że wszystkie osoby, które dopuściły do wydania tego pseudonaukowego podręcznika powinni zostać przykładnie ukarane. Osoby odpowiedzialne za edukacje znajdujące się dziś przy władzy powinny podjąć kroki zaradcze i wycofać wszelkie podręczniki mające podobne błędy lub jeżeli to możliwe wydrukować listy błędów znajdujących się w podręcznikach. Myślę, że wzorem postępowania dla osób odpowiedzialnych za edukację naszych dzieci mogłaby być firma Amazon, która wycofała z sprzedaży podręcznik cielesnego pedofila:

„Podręcznik pedofila wycofany ze sprzedaży
Internetowy dom towarowy Amazon.com wycofał ze sprzedaży "przewodnik pedofila", kiedy jego klienci zagrozili bojkotem. Przez dwa tygodnie sprzedawał jednak tę książkę mimo protestów.
Autorem książki, zatytułowanej "The Pedophile's Guide to Love and Pleasure" (Przewodnik pedofila do miłości i przyjemności) jest Phillip R. Greaves. Wydał on ją własnym kosztem.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę powróćmy myślami do naszych pseudo edukacyjnych pedofilii, antypedagogów którzy kłamstwami dokonują gwałtów na umysłach naszych dzieci. Podobnych błędów w różnych podręcznikach znalazłem więcej. Wygląda na to, że komuś bardzo zależy by z nas i naszych dzieci robić idiotów i wygląda to na celową starannie zaplanowaną i sprawnie przeprowadzoną dywersję, której celem jest ogłupianie całego narodu polskiego. Przypomniały mi się fragmenty książki „Protokoły Mędrców Syjonu.” Są w nim rady, które według tych 'mędrców' miały by doprowadzić do panowania Izraelitów nad światem. Środkiem do tego celu ma być ogłupianie osób nie należących do narodu Izraelskiego (gojów) przy pomocy szkodliwych programów edukacyjnych:

Owładnięcia programów wykształcenia i wychowania
Wtrąciliśmy się do programów edukacyjnych, do systemu wyborczego, do prasy, do wolności osobistej, a przede wszystkim do wykształcenia i wychowania, jako do kamieni węgielnych wolnego bytowania.

Fałszywe teorie
Ogłupiliśmy, odurzyliśmy i zdemoralizowaliśmy młodzież gojów (pogardliwa nazwa osób nie będących Izraelitami) przy pomocy wychowania w zasadach, znanych nam, jako fałszywe lecz wpajanych przez nas.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy zauważyłem, że te założenia programowe 'Mędrców Syjonu' są z wielkim powodzeniem realizowane nie tylko w naszym kraju. Wygląda na to, że współczesną koalicją demokratyczną skupioną wokół USA rządzą spadkobiercy idei 'Mędrców z Syjonu'. Programy szkolne są tak układane by nie uczyć a ogłupiać uczniów. Pamiętam ze szkoły, że wymagano od nas pamięciowego opanowania jak największej ilości zróżnicowanego materiału. Ciągle czegoś musiałem się uczyć na pamięć. Czasami były to rzeczy użyteczne takie jak tabliczka mnożenia, ale większość była szkodliwa. Przykładem może być przeanalizowana już w liście zmyślona budowa wnętrza ziemi.
Zauważyłem też, że w klasach starszych do większości przedmiotów potrzebny był oddzielny wyspecjalizowany nauczyciel. Działo się to i dzieje dalej dlatego, że zakres wiedzy tylko z jednego przedmiotu przekazywanej dzieciom przerasta możliwości przeciętnego człowieka.
Tymczasem wszyscy ci nauczyciele dzielili się swoją wiedzą z dziećmi, które za zadanie mają opanować najczęściej pamięciowo wszystkie przedmioty szkolne.
Moim zdaniem jest to głupota połączona z sadyzmem. W takim systemie dezinformacji młodzieży bardzo dobre oceny mogą mieć osoby nie koniecznie mądre, ale obdarzone znakomitą pamięcią. Samo nagromadzenie wiedzy nie czyni człowieka mądrym a jej nadmiar zgromadzony w pamięci może być szkodliwy. Zbyt dużo informacji, z których część jest kłamstwem, część fantasmagorią może być przeszkodą w byciu dobrym specjalistą.
Ja dobrą pamięcią nigdy nie dysponowałem i jeżeli nawet czegoś się na pamięć nauczyłem – po kilku dniach a czasem i godzinach lub sekundach miewam już pustkę w głowie.
Są jednak rzeczy, które utkwiły mi w pamięci być może na zawsze.
Na przykład pamiętam, że Polska od zachodu graniczy z Niemiecką Republiką Demokratyczną, od wschodu z Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich a od południa z Czechosłowacją. Tak mnie nauczono, ale nie wiem po co mi ta wiedza?
Wygląda na to, że w programach szkolnych realizowane są postanowienia 'Mędrców Syjonu', których celem jest ogłupianie ludzi nie będących członkami uprzywilejowanej kasty Izraelitów. Kasty mającej wielki wpływ na demokratyczne kraje.
Celowo piszę 'Mędrców Syjonu' w cudzysłowie, bo czytając tę książkę zwróciłem uwagę na wyjątkową głupotę idei zawartych w tych protokołach.
Wygląda na to, że wśród Izraelitów istnieje wielce wpływowe lobby durni, które chce na własną rękę zrealizować Bożą obietnicę panowania Izraelitów nad światem. Izraelitom najszanowniejszy Bóg Jehowa obiecał w Biblii, że będą jeździć po wyżynach ziemi:

Izajasza 58:13, 14
„Jeżeli ze względu na sabat odwrócisz swą stopę od postępowania w moim świętym dniu według własnych upodobań i nazwiesz sabat niezwykłą rozkoszą, świętym dniem Jehowy, wychwalanym, i będziesz go wychwalać, zamiast chodzić własnymi drogami, zamiast znajdować coś, czym się rozkoszujesz, i mówić słowo, to znajdziesz niezwykłą rozkosz w Jehowie, a ja sprawię, że będziesz jeździł po wyżynach ziemi i że będziesz jadł z dziedzicznej własności Jakuba, twego praojca, gdyż powiedziały to usta Jehowy”.

Czytając Protokoły 'Mędrców Syjonu' doszedłem do wniosku, że napisali je wyjątkowi idioci, którzy zapomnieli o Bogu i jego prawach. Wielce przypominają oni Izraelitów, którzy na własną rękę próbowali wejść do Ziemi Obiecanej, w momencie kiedy najszanowniejszy Bóg Jehowa im tego zakazał. Bardzo proszę zapoznajmy się z tą wielce pouczającą historią. Po wyjściu z Egiptu Izraelici zostali uwięzieni na pustyni zagłady. Cudownie przeszli przez Może Czerwone, które zagrodziło im drogę powrotną do Egiptu. Z czasem dotarli do granic Ziemi Obiecanej. Zobaczmy proszę co się tam wydarzyło:

Liczb 13:1-33
(...)Wówczas Jehowa rzekł do Mojżesza, mówiąc: „Wypraw mężów, żeby przeszpiegowali ziemię Kanaan, którą daję synom Izraela. Wyślecie po jednym mężu z każdego plemienia jego ojców, takiego, który jest między nimi naczelnikiem”. Mojżesz wysłał ich zatem na rozkaz Jehowy z pustkowia Paran. Wszyscy ci mężowie byli zwierzchnikami synów Izraela. A oto ich imiona: Z plemienia Rubena Szammua, syn Zakkura; z plemienia Symeona Szafat, syn Choriego; z plemienia Judy Kaleb, syn Jefunnego; z plemienia Issachara Jigal, syn Józefa; z plemienia Efraima Hoszea, syn Nuna; z plemienia Beniamina Palti, syn Rafu; z plemienia Zebulona Gaddiel, syn Sodiego; z plemienia Józefa, za plemię Manassesa, Gaddi, syn Susiego; z plemienia Dana Ammiel, syn Gemalliego; z plemienia Aszera Setur, syn Michaela; z plemienia Naftalego Nachbi, syn Wafsiego; z plemienia Gada Geuel, syn Machiego. Są to imiona mężów, których Mojżesz wysłał celem przeszpiegowania tej ziemi. A Mojżesz dalej nazywał Hoszeę, syna Nuna, Jehoszuą. Mojżesz zaś, wysyłając ich, żeby przeszpiegowali ziemię Kanaan, przemówił do nich: „Podejdźcie tu do Negebu i udajcie się w górzystą okolicę. I zobaczcie, co to za ziemia i lud, który ją zamieszkuje, czy są silni, czy słabi, czy jest ich niewielu, czy dużo; i jaka jest ziemia, w której mieszkają, czy jest dobra, czy zła, i jakie są miasta, w których mieszkają, czy są to obozowiska, czy warownie; i jaka jest ziemia, czy jest tłusta, czy chuda, czy są na niej drzewa, czy nie. Okażcie się więc odważni i weźcie nieco owocu tej ziemi”. A dni te były dniami pierwszych dojrzałych owoców winogron. Wyruszyli więc i przeszpiegowali ziemię od pustkowia Cin po Rechob przy wejściu do Chamatu. Udawszy się do Negebu, przybyli do Hebronu. Byli tam Achiman, Szeszaj i Talmaj, którzy się urodzili Anakowi. A Hebron został zbudowany siedem lat wcześniej niż Coan w Egipcie. Gdy przybyli do doliny Eszkol, ucięli tam latorośl z jedną kiścią winogron. I nieśli ją we dwóch na drążku, a także trochę jabłek granatu i trochę fig. Nazwali to miejsce doliną Eszkol ze względu na kiść, którą synowie Izraela tam ucięli. W końcu po upływie czterdziestu dni powrócili z przeszpiegowania tej ziemi. A idąc, przyszli do Mojżesza i Aarona, i do całego zgromadzenia synów Izraela na pustkowie Paran, do Kadesz. I przynieśli im oraz całemu zgromadzeniu wiadomość oraz pokazali im owoc tej ziemi. I zaczęli mu opowiadać, mówiąc: „Weszliśmy do ziemi, do której nas wysłałeś, i ona naprawdę opływa w mleko i miód, a oto jej owoc. Ale faktem jest, że lud zamieszkujący tę ziemię jest silny, a miasta warowne są bardzo wielkie; ponadto widzieliśmy tam tych, którzy się urodzili Anakowi. Amalekici zamieszkują ziemię Negeb, Hetyci zaś i Jebusyci, i Amoryci zamieszkują górzystą okolicę, a Kananejczycy mieszkają nad morzem i nad Jordanem”. Wtedy Kaleb, próbując uspokoić lud wobec Mojżesza, przemówił: „Wyruszmy zaraz, a weźmiemy ją w posiadanie, gdyż na pewno zdołamy nią zawładnąć”. Lecz mężowie, którzy z nim wyruszyli, powiedzieli: „Nie możemy wyruszyć przeciwko temu ludowi, gdyż oni są silniejsi od nas”. I rozpuszczali pośród synów Izraela złą wieść o ziemi, którą przeszpiegowali, i mówili: „Ziemia, przez którą przeszliśmy, by ją przeszpiegować, jest ziemią, która pożera swych mieszkańców; a wszyscy ludzie, których widzieliśmy pośrodku niej, to mężczyźni nadzwyczajnego wzrostu. Widzieliśmy tam nefilimów, synów Anaka, którzy pochodzą od nefilimów; tak iż we własnych oczach byliśmy jak koniki polne i takimi też byliśmy w ich oczach”.

Wysłani na zwiady szpiedzy zgodnie twierdzili, że ziemia i jej owoce są wspaniałe, ale dziesięciu z zwiadowców doniosło też o tym, że ludzie tam zamieszkujący są rośli i silni i nie ma możliwości by ich unicestwić. Tylko dwóch szpiegów – najszanowniejszy pan Jehoszua (Jozue – Jezus) i najszanowniejszy pan Kaleb wierzyło w to, że można Ziemię Obiecaną opanować. Zobaczmy proszę jak na te wieści zareagowała demokratyczna większość Izraelitów:

Liczb 14:1-4
(...)Wówczas całe zgromadzenie podniosło głos, a lud głośno krzyczał i płakał przez całą tę noc. I wszyscy synowie Izraela zaczęli szemrać przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi, a całe zgromadzenie zaczęło mówić przeciw nim: „Obyśmy byli pomarli w ziemi egipskiej albo obyśmy byli pomarli na tym pustkowiu! I czemuż Jehowa prowadzi nas do tej ziemi, abyśmy padli od miecza? Nasze żony i nasze maleństwa staną się łupem. Czyż nie lepiej nam wrócić do Egiptu?” Mówili nawet jeden do drugiego: „Ustanówmy sobie zwierzchnika i wracajmy do Egiptu!”

Ciekawa jest reakcja najszanowniejszego Boga Jehowy na ten demokratyczny wybór:

Liczb 14:11, 12
W końcu Jehowa rzekł do Mojżesza:
„Jak długo lud ten będzie mnie traktował bez szacunku i jak długo nie będą mi wierzyć mimo wszystkich znaków, których pośród nich dokonałem? Uderzę ich zarazą i wypędzę ich, ciebie zaś uczynię narodem większym i potężniejszym od nich”.

Najszanowniejszy Bóg Jehowa gdy usłyszał werdykt demokratycznego zgromadzenia chciał wymordować i rozproszyć Izraelitów a z potomstwa najszanowniejszego pana Mojżesza uczynić naród większy i potężniejszy. Proszę przeczytajmy co było dalej:

Liczb 14:13-19
Lecz Mojżesz rzekł do Jehowy: „Wtedy Egipcjanie usłyszą, że to ten lud, który wyprowadziłeś spośród nich swoją mocą. I opowiedzą o tym mieszkańcom tej ziemi. Oni już słyszeli, żeś ty Jehowa, który jest pośród tego ludu i który się ukazał twarzą w twarz. Ty jesteś Jehowa i twój obłok stoi nad nimi, i idziesz przed nimi w słupie obłoku za dnia, a nocą w słupie ognia. Gdybyś uśmiercił ten lud co do jednego męża, to narody, które słyszały o twej sławie, mówiłyby tak: ‚Ponieważ Jehowa nie był w stanie wprowadzić tego ludu do ziemi, co do której im przysiągł, więc powybijał ich na pustkowiu’. Proszę zatem, niech twoja moc stanie się wielka, Jehowo, tak jak rzekłeś, mówiąc: ‚Jehowa, nieskory do gniewu i obfitujący w lojalną życzliwość, on przebacza przewinienie i występek, lecz bynajmniej nie pozwoli ujść bezkarnie — sprowadzi karę za przewinienie ojców na synów, na trzecie pokolenie i na czwarte pokolenie’. Przebacz, proszę, przewinienie tego ludu według obfitej miary twej lojalnej życzliwości, tak jak odpuszczałeś temu ludowi, począwszy od Egiptu aż dotąd”.

Najszanowniejszy pan Mojżesz, poprosił najszanowniejszego Boga Jehowę o przebaczenie Izraelitom podjętej zdecydowana demokratyczną większością decyzji. Użył też argumentu co Egipcjanie na to powiedzą, gdy usłyszą, że Bóg nie był w stanie wprowadzić Izraelitów do Ziemi Obiecanej. Ten argument mógł być najbardziej przekonujący. Najszanowniejszy Bóg Jehowa przebaczył Izraelitom:

Liczb 14:20-25
Wówczas Jehowa rzekł: „Przebaczam zgodnie z twoim słowem. Lecz jako żyję, cała ziemia zostanie napełniona chwałą Jehowy. Ale wszyscy, którzy widzieli moją chwałę i moje znaki, jakich dokonałem w Egipcie i na pustkowiu, a mimo to wystawiali mnie na próbę tych dziesięć razy oraz nie słuchali mego głosu, nigdy nie ujrzą ziemi, co do której przysiągłem ich ojcom; doprawdy, wszyscy, którzy traktowali mnie bez szacunku, nie ujrzą jej. Natomiast mego sługę Kaleba — ponieważ był on innego ducha i bez zastrzeżeń podążał za mną — na pewno wprowadzę do ziemi, do której poszedł, i jego potomstwo weźmie ją w posiadanie. Chociaż Amalekici i Kananejczycy zamieszkują nizinę, wy zawróćcie jutro i pomaszerujcie na pustkowie drogą Morza Czerwonego”.

Najszanowniejszy Bóg Jehowa przebaczył Izraelitom, ale w ramach tego przebaczenia postanowił wymordować niemal wszystkich dorosłych Izraelitów za wyjątkiem dwóch osób, a sieroty, które miały wejść do Ziemi Obiecanej musiały jeszcze czterdzieści lat krążyć po pustyni i grzebać mordowanych z wyroku najszanowniejszego Boga Jehowy swoich rodziców:

Liczb 14:26-38
I Jehowa odezwał się do Mojżesza i Aarona, mówiąc: „Jak długo jeszcze to nikczemne zgromadzenie będzie szemrać przeciwko mnie? Słyszałem szemrania synów Izraela, którymi szemrają przeciwko mnie. Powiedz im: ‚„Jako żyję — brzmi wypowiedź Jehowy — jeśli nie postąpię z wami tak, jak mówiliście do moich uszu! Na tym pustkowiu legną wasze trupy, wszyscy wasi spisani z całej waszej liczby od dwudziestu lat wzwyż, wy, którzy szemraliście przeciwko mnie. Wy nie wejdziecie do ziemi, w której podniosłem rękę do przysięgi, że będę z wami przebywał — z wyjątkiem Kaleba, syna Jefunnego, i Jozuego, syna Nuna. „‚„A wasze maleństwa, o których mówiliście, że staną się łupem, te wprowadzę i poznają ziemię, którą wyście odrzucili. Lecz wasze trupy legną na tym pustkowiu. Wasi synowie zaś będą pasterzami na pustkowiu przez czterdzieści lat i będą odpowiadać za wasze rozpustne czyny, dopóki wasze trupy nie zniszczeją na tym pustkowiu. Według liczby dni, w których przeszpiegowaliście tę ziemię, czterdzieści dni, dzień za rok, dzień za rok, czterdzieści lat będziecie odpowiadać za swe przewinienia, abyście poznali, co to znaczy, gdy się odsuwam. „‚„Ja, Jehowa, powiedziałem — nie inaczej postąpię z całym tym nikczemnym zgromadzeniem, z tymi, którzy się zebrali przeciwko mnie: Wyginą na tym pustkowiu i tam wymrą. Mężowie zaś, których Mojżesz wysłał, by przeszpiegowali tę ziemię, i którzy po swym powrocie zaczęli pobudzać całe zgromadzenie do szemrania przeciwko niemu, rozpuszczając złą wieść o tej ziemi, mężowie, którzy rozpuszczali złą wieść o tej ziemi, wymrą od plagi przed obliczem Jehowy. Lecz Jozue, syn Nuna, i Kaleb, syn Jefunnego, pozostaną przy życiu spośród mężów, którzy wyszli, by przeszpiegować tę ziemię”’”.

Kiedy Izraelici usłyszeli tę radosną wieść o wybaczeniu posmutnieli i próbowali na własną rękę siłą wejść do Ziemi Obiecanej:

Liczb 14:39-45
Kiedy Mojżesz oznajmił te słowa wszystkim synom Izraela, lud zaczął się ogromnie smucić. Co więcej, wstali wczesnym rankiem i próbowali wejść na szczyt góry, mówiąc: „Oto jesteśmy i musimy wstąpić na miejsce, o którym wspomniał Jehowa. Myśmy bowiem zgrzeszyli”. Lecz Mojżesz rzekł: „Dlaczego przekraczacie rozkaz Jehowy? Przecież to się nie uda. Nie wstępujcie tam — gdyż Jehowy nie ma pośród was — byście nie zostali pokonani przez waszych nieprzyjaciół. Są bowiem tam przed wami Amalekici i Kananejczycy; i na pewno padniecie od miecza, gdyż Jehowa nie będzie z wami, dlatego że odwróciliście się od podążania za Jehową”. Jednakże oni ośmielili się wejść na szczyt góry, lecz Arka Przymierza Jehowy i Mojżesz nie przenieśli się ze środka obozu. Wtedy Amalekici i Kananejczycy, którzy mieszkali na tej górze, zeszli w dół i uderzyli na nich, i rozproszyli ich aż do Chormy.

Operacja wejścia Izraelitów na własną rękę do Ziemi Obiecanej zakończyła się klęską. Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, uważam, że durnie, którzy na własną rękę próbowali wejść do Ziemi Obiecanej wielce mi przypominają durni, którzy sformułowali Protokoły 'Mędrców Syjonu'. Myślę, że dokument ten powinien raczej nosić nazwę Protokoły Idiotów z Syjonu. Oceniam, że podręcznik ten jest bardzo dobrym drogowskazem do osiągnięcia nieszczęść w życiu doczesnym oraz bólu, rozpaczy, cierpienia w życiu przyszłym w Piekle. Stosując się do rad z tego podręcznika Izraelici mogą zapomnieć o Wyżynach Ziemi i przygotowywać się na poważnie do nowego pogromu, do nowego holokaustu. By myśleć o Wyżynach Ziemi potrzeba jednak mądrości a nie głupoty. Prawości a nie bezprawia. Uczciwości a nie oszustw. Dobra a nie zła. Pisze o tym jawnie w Biblii:

Izajasza 33:15, 16
(...)„Jest ktoś, kto chodzi w ustawicznej prawości i mówi to, co prostolinijne, kto odrzuca niesprawiedliwy zysk z oszustw, kto otrząsa ręce, by nie sięgnąć po łapówkę, kto zatyka ucho, żeby nie słuchać o przelewie krwi, i kto zamyka oczy, aby nie widzieć zła. Ten będzie przebywał na wysokościach; jego bezpiecznym wzniesieniem będą niedostępne miejsca na urwistych skałach. Będzie mu dawany jego chleb; jego zapas wody się nie wyczerpie”.

Gdyby Izraelici wykorzystywali swoje zdolności i majętności do tego by w krajach, do których trafili krzewić prawość, sprawiedliwość i dobrobyt zyskali by bardzo wiele w życiu doczesnym, a w życiu przyszłym jeszcze więcej. Najszanowniejszy Bóg Jehowa w Biblii obiecał Izraelitom:

Zachariasza 8:23
„Tak mówi Jehowa, Bóg Zastępów: ‚W tym czasie dziesięciu ludzi ze wszystkich narodów mówiących różnymi językami mocno uchwyci się szaty Żyda i powie: „Chcemy iść z wami, bo słyszeliśmy, że z wami jest Bóg”’”

Tymczasem za głupcami realizującymi założenia Protokołów Mędrców Syjonu, mogą pójść co najwyżej męty, zdrajcy, szumowiny, zdegenerowani politycy szukający osobistych korzyści. Idąc tą drogą mogą oni dojść wprost w objęcia piekielnych sadystów czekających w Piekle na durni. Izraelici chcący wprowadzać postanowienia 'Mędrców Syjonu' mogą liczyć na pogromy i cierpienia w życiu doczesnym a w życiu przyszłym na ból rozpacz cierpienie w Piekle.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę powróćmy myślami do podręczników szkolnych najeżonych kłamstwami, bajkami, błędami, bzdurami. Gdybyśmy żyli w normalnym kraju osoby odpowiedzialne za ogłupianie nas i naszych dzieci już dawno pracowały by w pocie czoła w karnych obozach pracy. Niestety nie żyjemy w normalnym kraju. O tym jak prawo w Polsce funkcjonuje w sposób nie budzący złudzeń wypowiedział się najszanowniejszy pan poseł Jarosław Kaczyński:

„My wiemy, jak w Polsce funkcjonuje prawo, że opowieść o państwie prawa jest kompletną bajką.”

Inny polityk tak opisał stan prawa w Polsce:

„Życie codzienne, uczciwi dziennikarze w mediach ukazują nam bezmiar bezprawia, jaki w coraz szerszym zakresie ogarnia nasz kraj. Odnosimy wrażenie, jakby to wszystko zostało skrzętnie, z premedytacją zaplanowane.
Dzisiejszy sędzia, prokurator, coraz częściej utożsamiany jest, jako jeden z przedstawicieli mafijnego systemy, zalewającego nasz kraj. Typowy mafioso, który obłożony stosem kodeksów i wymuszonych na władzy przepisów, arogancko i bezwzględnie realizuje własne i władzy interesy. Obszar i zakres bezprawności przyjął już tak wielkie rozmiary, że bezsilni wobec tego zjawiska stają się również przedstawiciele parlamentu.”

Były sędzia tak opisał środowisko sędziowskie:

„W środowisku sędziowskim widać poczucie bezkarności, przekonanie, że możemy wszystko, i nawet gdy wydamy w zły, niesprawiedliwy, nikt nam nic nie zrobi. Dzisiaj nawet minister sprawiedliwości nie ma żadnych kompetencji wobec sądów.”

I taki stan prawny został przewidziany w „Protokołach 'Mędrców Syjonu'”:

Upadek powagi praw i władzy
Pod wpływem naszym wykonanie praw gojów spadło do minimum. Powaga jest zachwiana przez komentowanie wolnomyślne, wprowadzone przez nas do tej sfery. W najważniejszych sprawach politycznych i zasadniczych, sądy wydają wyroki w myśl wskazań naszych, widzą sprawy w takim świetle, jakim je zabarwiamy dla administracji gojów, rzecz prosta, przez osoby podstawione, z którymi na pozór nie mamy nic wspólnego oraz przy pomocy opinii gazet i innych środków. Nawet posłowie, senatorowie i przedstawiciele wyższej administracji korzystają z rad naszych. Zwierzęcy par excellence umysł gojów niezdolny jest do analizy i obserwacji, tym więcej zaś nie może przewidzieć, co ma na celu odpowiednie postawienie danej sprawy.

Następstwa liberalizmu sędziów i władzy gojów
Obecni sędziowie gojów pobłażliwi są dla wszystkich przestępstw, nie mają bowiem właściwego poglądu na obowiązki swoje, a to dlatego, że władcy obecni, mianując sędziów, nie troszczą się o wpojenie w nich poczucia obowiązku i zrozumienia zadań. Podobnie jak zwierzęta wypuszczają potomstwo swe po zdobycz - goje rozdają podanym swoim stanowiska zyskownie, nie myśląc nawet wyjaśnić im, po co utworzono dane stanowisko. Z tej przyczyny rządy gojów burzone są przez ich własne siły, przez działania ich własnej administracji.

Jako, że wcześniej zetknąłem się w praktyce z systemem sądownictwa w Polsce, to pomimo tego, że w szkolnych obowiązkowych podręcznikach do 'edukacji' a raczej do ogłupiania młodzieży znalazłem wiele błędów i wierutnych kłamstw uznałem, że kierowanie spraw do sądów, w których w ławach sądowych zasiadać mogą idioci nie przejmujący się prawem i sprawiedliwością jest stratą czasu. Najpierw trzeba zmienić system, przywrócić prawo i sprawiedliwość, a dopiero potem można ewentualnie poświęcić czas na ukaranie intelektualnych dewiantów zadomowionych w szkolnictwie.

Na dzień dzisiejszy prokurator może umorzyć bezsporne przestępstwa, sędzia może uniewinnić złoczyńców i w praktyce bandytom tym kara nie grozi.
Uważam, że tak być nie powinno.
Sędziowie i prokuratorzy standardowo powinni odpowiadać za swoje zbrodnie.
Każdy błędny wyrok sędziego – skazanie osoby niewinnej lub uniewinnienie osoby winnej, każde nie poparte dowodami oskarżenie lub bezpodstawne umorzenie sprawy przez prokuratora jest zbrodnią przeciwko prawu i sprawiedliwości i tacy przedstawiciele prawa powinni zostać przykładnie i surowo ukarani oraz z własnej kieszeni powinni płacić odszkodowania osobom, które skrzywdzili.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy bardzo proszę powróćmy myślami to kanalii, pseudonaukowców, intelektualnych dewiantów, którzy okłamują nas i nasze dzieci. Podałem już przykłady ogłupiania młodzieży za pośrednictwem zorganizowanego przymusowego państwowego systemu. Bezspornie w podręcznikach do otumaniania dzieci są karygodne treści, które mogą skutecznie ogłupić człowieka. W liście tym podałem tylko dwa przykłady z jednego podręcznika, ale w innych też podobne przykłady obleśnej intelektualnej pedofilii znalazłem. ...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 kwie 2019, 12:13 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 246
Podam teraz przykład podobnego dezinformacyjnego działania z Internetu, z kanału YouTube, na którym można zamieścić filmy również na tematy naukowe.
Kiedyś ktoś na jakimś forum zachęcał do obejrzenia filmu zatytułowanego 'Krótki film o prawdzie i fałszu'. Czas trwania Czas trwania 1h 40min 1s.
Film zanotował 2 306 361 wyświetleń i być może ilość ta będzie rosła. Został on polubiony 74 tysiące razy. Nie spodobał 1,6 tysiąca razy. Opublikowany 5 mar 2016
Kanał SciFun, który go zaprezentował tak się przedstawił:

Ciekawostki, zagadki rzeczywistości i fantastyczny świat nauki. Program SciFun, to efekt mojej pasji poznawczej, ciekawości i olbrzymiego podziwu wobec złożoności i natury Wszechświata.
Kontakt: SciFun.Kontakt@gmail.com Współpraca biznesowa: scifun@lifetube.pl

W opisie filmu zamieszczone spis treści:

2:00 Błędy procesu rozumowania
32:14 Nieznajomość tematu
34:44 Nieumiejętność oceny źródeł
1:05:40 Manipulacja
1:21:26 Opinie

Uważam, że film ten jest bardzo dobrze zaprezentowany, ale dostrzegłem w przedstawionej treści błędy procesu rozumowania, nieznajomość niektórych poruszanych tematów, błędne oceny źródeł oraz manipulacje. Nie wiem jednak czy jest to celowe zwodzenie czy też autor treści filmu został źle nauczony i błędy wszczepione przez system państwowej edukacji powtarza.
W mojej ocenie film ten jest mało rzetelny i przede wszystkim zwodniczy. Ktoś mógłby powiedzieć, że to pseudonaukowy bełkot i trudno by było obalić tę tezę.
Zachęcam jednak do jego obejrzenia bo jest to ciekawy przykład zwiedzenia warty analizy - bo błędny sposób myślenia autora bywa spotykany w publicznych dyskusjach.
W filmie przedstawiono prawdy, półprawdy i ewidentne kłamstwa, czego dowodem może być tytuł tego filmu - 'Krótki film o prawdzie i fałszu'.
Film faktycznie porusza kwestię prawdy i kłamstwa, ale moim zdaniem nazwanie go krótkim może wprowadzać odbiorców w błąd. Oczywiście jest to kwestia osobistych odczuć. Komuś ten film może się wydawać krótkim i dla tego kogoś będzie on za długi. Myślę, że lepszy był by tytuł 'Zwodniczy film o prawdzie i fałszu'.

Będę teraz analizował Film, dlatego też dla lepszego zrozumienia poniższej treści zachęcam wszystkich zainteresowanych tematem do obejrzenia filmu.

https://www.youtube.com/watch?v=T1vW8YDDCSc&t=746s

Bez tego moje uzasadnienie może być niezrozumiałe.

Film zaczyna się słowami:

„Jak odróżniać informację rzetelną od bezwartościowej, prawdziwą od fałszywej...”

Rzetelnych odpowiedzi na postawione pytanie w tym filmie ciężko znaleźć, ale łatwo znaleźć próby podważenie wiarygodności źródła jakiejś informacji tylko ze względu na jej przynależność ideologiczną lub styl wypowiedzi autora.
Tymczasem zupełnie nieważne jest kto podaje jakąś informację, ale sama informacja.
Podczas sprawdzania wiarygodności takiej informacji najlepiej całkowicie zapomnieć kto jest jej autorem, bo świadomość ta może się przyczynić do braku obiektywizmu i należytej staranności w sprawdzaniu informacji. Bez znaczenia też są słowa użyte w informacji ale treść jaką tworzą.

Najszanowniejszy pan lektor próbuje wmówić słuchaczom, że słowo Teoria ma dwa znaczenia, które poparł tablicą z napisami:

Teoria:

Potocznie:
Teoretycznie to możliwe, ale w praktyce nie ma szans.
Mam taką teorię, że ziemia jest piramidą.
jest wiele teorii, ale nikt nie wie na pewno.

W nauce:
Wyjaśnienie zjawiska.
Została sprawdzona.
Oparta na dowodach i obserwacjach.
Nie podważona dowodami fałszywości.

Poruszył tym samym bardzo ważną kwestię – znaczenie słów. Temat ten rozwinę.

Wiele słów ma wiele znaczeń. Przykładem może być słowo pilot:

1. osoba odpowiednio wyszkolona, mająca uprawnienia do kierowania statkiem powietrznym; lotnik

2. osoba przeprowadzająca statki wodne morskie przez miejsca trudne do żeglugi, znająca doskonale warunki lokalne, np. w porcie, na określonych trasach, w kanałach, w ujściach rzek

3. w wyścigach samochodowych: osoba towarzysząca kierowcy rajdowemu, uprzedzająca go o przebiegu trasy w trakcie jej pokonywania;

4. w wyścigach kolarskich: motocyklista wskazujący trasę wyścigu

5. osoba prowadząca wycieczki, opiekująca się turystami przybywającymi z zagranicy, dbająca o ich zakwaterowanie, program pobytu, rozrywki

6. fragment czegoś, np. filmu, wystawy plastycznej, zachęcający do obejrzenia całości

7. elektron. urządzenie umożliwiające obsługę telewizora, magnetowidu itp. z pewnej odległości

8. techn. element ustalający położenie materiału (pasa lub taśmy) w tłoczniku

9. zool. Naucrates ductor, ryba z rodziny ostroboków, o barwie ciała błękitnoszarej z kilkoma ciemnymi poprzecznymi pasami; drapieżna, żyje w strefie pelagicznej mórz tropikalnych i subtropikalnych, gromadnie towarzyszy rekinom i statkom

10. Specjalnie oznaczony samochód jadący przed lub za samochodem przekraczającym przepisowe wymiary.

Bywa, że ludzie kłócą się o coś tylko dlatego, że jeden z dyskutantów zna tylko jedno znaczenie danego słowa a drugi inne znaczenia.
Podam hipotetyczny przykład.

Dwóch mężczyzn zobaczyło pilotkę. Kobietę kierującą statkiem powietrznym. Kobieta ta miała na głowie czapkę – tak zwaną pilotkę. Jeden z mężczyzn powiedział - jaka ładna pilotka – mając na myśli twarz kobiety.
Drugi powiedział – ta pilotka jest wyjątkowo brzydka, ale miał na myśli czapkę kobiety.
Po tej wymianie zdań w ruch poszły pięści i okazało się, że silniejszy mężczyzna miał rację. Słabszy powalony i z łzami w oczach przyznał pod przymusem – ta pilotka jest wyjątkowo brzydka.
Kłótni i bójki by nie było, gdyby dyskutanci polemikę rozpoczęli od definicji używanych słów.
Gdyby jeden powiedział – piękną ma twarz ta pilotka, a drugi na to by powiedział – ale czapkę, pilotkę ma wyjątkowo brzydką. Sprawy by nie było, chociaż często spotykany błąd logiczny w tych wypowiedziach można dostrzec. Mianowicie rozmówcy w powyższej wymianie myśli ocenie subiektywnej nadali ocenę obiektywną, która w tej sytuacji nie istnieje. Tak zwane kanony piękna ulegają zmianie a ponadto jako ludzie miewamy swoje własne poczucie piękna, które może odbiegać od powszechnie obowiązującego. Dla jasności sprawy podam przykład w którym obok subiektywnych ocen istnieje obiektywna prawda. Wyobraźmy sobie, że najszanowniejszą panią pilotkę dwóch mężczyzn podnosiło do kabiny awionetki. Najpierw spróbował ją podnieść cherlawy mężczyzna, ale nie dał rady. Powiedział – najszanowniejsza pani pilotka jest bardzo ciężka. Popełnił błąd – powinien powiedzieć – najszanowniejsza pani pilotka jest dla mnie za ciężka. Z kolei drugi mężczyzna o atletycznej posturze bez problemu podniósł pilotkę i powiedział – najszanowniejsza pani pilotka jest leciuteńka. Powinien powiedzieć – najszanowniejsza pani pilotka jest dla mnie lekka. Oprócz tych subiektywnych – indywidualnych ocen istnieje ocena obiektywna, ale nie jest ona zawarta w nieprecyzyjnych słowach określających wagę ale na przykład w kilogramach. Warto pamiętać, o błędach pomiarów. Waga może być wadliwa a odważniki oszukańcze.
Bardzo proszę powróćmy myślami do zdań określających urodę pilotek. Prawidłowo wypowiedziane analizowane zdania powinny brzmieć: - Według mnie najszanowniejsza pani pilotka ma bardzo ładną twarz. - Ale czapka pilotka jest według mnie wyjątkowo szpetna. Przy tak wypowiedzianych zdaniach sprawy by mogło nie być.

Podobnie jest ze słowem teoria. Jego znaczenie może być różne bo definicje słowom nadają ludzie, ale zazwyczaj w nauce słowo teoria dotyczy teoretycznego opracowania.

Autor filmu próbuje zaklinać rzeczywistość. Nadał teorii swą własną definicję, która jest odmienna od tej używanej w nauce. Teoretyczne opracowanie jakiegoś tematu, na przykład zagadnienia jak odróżnić prawdę od fałszu jest bez wątpienia teorią. Teoria taka może być oparta na dowodach i obserwacjach, połączonych z niesprawdzonymi hipotezami zwanymi w skrócie tezami.
Tezy te mogą być błędne lub trafne.
Istnieje też możliwość istnienia stanów pośrednich,
Część tezy może być fałszywa, a część prawdziwa.
Proszę przeczytajmy jakie znaczenie tego słowa podano w Słowniku PWN:

Teoria - ogólna koncepcja oparta na poznaniu i zrozumieniu istotnych czynników kształtujących pewną sferę rzeczywistości (np. w zakresie praw przyrody, procesów społecznych); konstrukcja myślowa tworząca z elementów pewną spoistą całość (np. w zakresie matematyki) …

Oprócz teorii ogólnych są też teorie szczegółowe, których teoretyczne części nazywa się hipotezami – w skrócie tezami. Jeżeli tezy te da się udowodnić to stają się one prawami lub zasadami..

Powróćmy proszę myślami do rozumowania wykładowcy i przyjrzyjmy się jego tezom dotyczącym znaczenia słowa teoria:

Potocznie:
1) Teoretycznie to możliwe, ale w praktyce nie ma szans.

Bardzo proszę powróćmy myślami do opisanej już wcześniej budowy wnętrza ziemi.
W Liceum mieliśmy się jej nauczyć na pamięć i udało mi się ją zapamiętać.
Po kilku latach trafiłem na podobną lekcję, ale w szkole dla osób pracujących.
Program nauczania ten sam, ale podręcznik napisał inny 'naukowiec'.
Ku mojemu zdumieniu podano tam inną budowę wnętrza ziemi.
Spytałem więc nauczycielki, która z tych definicji jest prawdziwa.
Usłyszałem, w odpowiedzi, że to tylko teorie, a tak naprawdę to ludzie nie wiedzą jak zbudowane jest wnętrze ziemi.
Naukowcy dogmatycy, tworzący te teorie, mogą wierzyć, że są one prawdziwe, ale jaka jest prawda?
Wiara nie jest wiedzą.
Jak sprawdzić taką teorię o budowie wnętrza ziemi?
Teoretycznie istnieje możliwość przewiercenia ziemi na wylot – zbudowania tunelu który ją przeszyje na wylot, ale w praktyce może nie być na to szans.

2) Mam taką teorię, że ziemia jest piramidą.

By móc ocenić prawdziwość tej teorii trzeba poznać jej szczegóły.
Dowiedzieć się też, co też autor tej teorii rozumie pod słowem piramida i dlaczego tak myśli.
Może na przykład, nauczać, że organizmy na ziemi tworzą piramidę żywieniową i intelektualną.
Podstawę tej piramidy tworzą rośliny i organizmy proste.
Kolejne warstwy piramidy tworzą organizmy coraz bardziej rozwinięte intelektualnie, przedostatnią warstwę tworzą ludzie, a na szczycie tej piramidy jest Bóg, który wszystkie te warstwy obserwuje i i czegoś je uczy. Uważny obserwator filmu dostrzeże taką piramidę na jednym z obrazków zamieszczonych przez najszanowniejszego autora analizowanego wykładu.

3) Jest wiele teorii, ale nikt nie wie na pewno.

Trudno się nie zgodzić z takim stwierdzeniem. Każdy naukowiec poważnie zajmujący się jakimś teoretycznym zagadnieniem wie o tym doskonale.
Ja kiedy kończyłem Liceum znałem tylko jedną z teorii budowy wnętrza ziemi i wierzyłem, że jest ona prawdziwa. Nikt mi nie powiedział, że to tylko jedna z wielu hipotez będąca wynikiem czyjejś wyobraźni i być może jakichś teoretycznych wyliczeń, które z punktu matematyki i zasad fizyki mogą być poprawne, teoretycznie możliwe, ale budowa wnętrza ziemi może być inna.

Powyższe rozumowanie autor tego filmu odrzucił i przeciwstawił mu swoją, jego zdaniem jedyną i słuszna definicją słowa teoria. Proszę przypomnijmy ją sobie:

W nauce:
1). Wyjaśnienie zjawiska.

Autor tego filmu też stara się nam wyjaśnić pewne zjawiska. Często odwołuje się do nauki, ale odnoszę wrażenie, że zapomniał o tym, że świat to nie tylko pastele i szarości, ale też skrajnie jaskrawe kolory oraz czerń i biel. To, że ktoś zajmuje jakieś skrajne i stanowcze stanowisko w jakiejś sprawie nie znaczy, że się myli. Ktoś nazywający bełkotem czyjeś wystąpienie może mieć 100% racji. Nie ważne kto coś mówi i w jaki sposób, ale ważne jest co mówi. Przykładem tego może być najszanowniejszy pan prezydenta, który często opowiada takie dyrdymały jakby nie wiedział na jakim świecie żyje. Przykłady można znaleźć w wcześniejszych listach, w których analizowałem przemówienia najszanowniejszego pan prezydenta.

2). Została sprawdzona.

Autor sugeruje, że teorie to rzeczy sprawdzone.
Proszę wyobraźmy sobie naukowca pracującego nad teorią wpływu wdrażania nowych technologi na zmniejszenie zanieczyszczeń emitowanych przez silniki samochodów zasilanych benzyną i ropą. Korzystał przy pracy nad tą teorią z najnowocześniejszych mierników kontrolowanych przez komputer. Z wyników tych wynikało, że zanieczyszczenie powietrza w samochodach produkowanych od lat przez koncern Volkswagen, systematycznie spada.
Pomimo tego, że jego teoria została sprawdzona w warunkach laboratoryjnych mogła być błędna tylko dlatego, że naukowcy z firmy Volkswagen opracowali program komputerowy fałszujący wyniki zanieczyszczeń emitowanych przez silniki poddanych analizie samochodów. Podczas kontroli mieszanka paliwa i powietrzna była inna niż podczas codziennego używania samochodu. Była tak dobierana by do urządzeń kontrolnych docierało jak najmniej zanieczyszczeń.
Mało tego – ten naukowiec mógł pomylić formularze – dane z silników benzynowych wpisywał w formularze przeznaczone dla silników na ropę i na odwrót. Kiedy zaś przystąpił do analizy otrzymanych wyników pomyłki nie zauważył. I tak oto opracował naukową teorię.
Możemy z tego częściowo z życia wziętego przykładu wyciągnąć wniosek, że nawet teoria gruntownie sprawdzona naukowo może zawierać błędy pomiarów. Może zawierać też błędy ludzkie. Może być mieszaniną tych błędów, poszerzoną o błędy logiczne – w rozumowaniu.

3). Oparta na dowodach i obserwacjach.

Opracowanie oparte na dowodach i obserwacjach może zawierać błędy.
Proszę wyobraźmy sobie geologa, który opracował teorię budowy wnętrza ziemi.
Aktywnie uczestniczył on w różnych odwiertach i je wszystkie badał. Gromadził dowody.
Dodatkowo brał udział w poszukiwaniu ropy i gazu, tworząc geologiczną mapę terenu. Wnętrze ziemi to bowiem także ropa i gaz.
Geolog porobił mapę terenu na podstawie odwiertów i stwierdził, że na badanym terenie gazu i ropy nie ma. Teoretycznie jest możliwe, że pomimo tego, że dowody i obserwacje wykazały brak ropy i gazu, to ziemia danego terenu może kryć w sobie olbrzymie jego zasoby i to nie koniecznie wszędzie głęboko. W przypadku jednego odwiertu wystarczyło dokonać odwiertu o metr głębszego by dowiercić się do gazu. W innym przypadku odwiert powinno się przesunąć o kilometr na zachód, by dowiercić się do ropy.
Gdyby ta teoretycznie możliwa historia była prawdziwa, to geologiczna mapa terenu była by błędna. Są przypadki, gdzie dowody i obserwacje mogą być niekompletne i wysnute na ich podstawie wnioski mogą być fałszywe.

4). Nie podważona dowodami fałszywości.

Fakt, że jakaś teoria nie jest podważona dowodami fałszywości nie świadczy o jej prawdziwości.
Proszę powróćmy myślami do tej teoretycznej mapy terenu z punktu powyżej. To, że nikomu nie udało się znaleźć ropy i gazu – bo tylko takie znalezisko było by dowodem na nieistnienie tych paliw na tym terenie – nie znaczy, że mapa terenu w tej kwestii jest bezbłędna. Brak dowodów fałszywości czegoś nie jest dowodem prawdziwości. Głębszy odwiert mógłby trafić na jakieś złoże i zmienić teorię z 'prawdziwej' na fałszywą.
Wyobraźmy sobie podrobiony przez urzędnika wydającego dowody, dowód osobisty.
Może on nosić wszelkie cechy prawdziwości. Nazwisko, imię, adres, znaki szczególne, (które mogą być podobne u różnych osób) i inne dane mogą być autentyczne, ale tylko zdjęcie może przedstawiać inną osobę. Dla osób postronnych fałszerstwo takie może być nie do wykrycia.

Pomimo wyraźnej fascynacji naukowcami autorowi tego filmu udało się podać znakomity przykład na to, że i środowiska naukowe mogą się mylić. Mam na myśli podany w filmie przykład najszanowniejszego pan Ignaza Semmelweisa, który doszedł do wniosku, że przyczyną śmierci w szpitalach mogą być brudne ręce lekarzy - jak wykazały późniejsze badania, drobnoustroje przenoszone na niemytych rękach.
Wniosek ten godził też nie tylko w środowisko naukowe lekarzy, ale przede wszystkim w całą ideologię chrześcijańską. Podważał wiarygodność kościoła, ale przede wszystkim chrześcijańską tradycję nie mycia się oraz godził w nauki najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Proszę sprawdźmy w Biblii, czy mówię prawdę:

Łukasza 11:37-40
(...)pewien faryzeusz zaprosił go (Jezusa Chrystusa), żeby zjadł u niego obiad.
Wszedł więc i ułożył się przy stole. Jednakże faryzeusz był zaskoczony, widząc, że on się najpierw nie umył przed obiadem. Lecz Pan rzekł do niego:
„Teraz wy, faryzeusze, oczyszczacie z zewnątrz kielich i miskę, ale wasze wnętrze jest pełne grabieży i niegodziwości. Nierozsądni! Czyż ten, który uczynił to, co na zewnątrz, nie uczynił też wnętrza?

Z powyższych wersetów wynika, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nie mył się przed obiadem. Podobny zwyczaj mieli też jego uczniowie:

Mateusza 15:1, 2
(...)Potem z Jerozolimy przyszli do Jezusa faryzeusze i uczeni w piśmie, mówiąc:
„Czemu twoi uczniowie naruszają tradycję mężów z dawniejszych czasów? Na przykład nie myją rąk, gdy mają jeść posiłek”.

Robili to dlatego, że aby być uczniem najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) trzeba go naśladować:

Mateusza 16:24
(...)Potem Jezus rzekł do swych uczniów: „Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie (...) i stale mnie naśladuje.

Najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Crystus) podał też wytłumaczenie, dlaczego jego uczniowie nie muszą się myć:

Mateusza 15:10, 11, 17, 18
(...)I przywoławszy tłum, rzekł do nich: „Słuchajcie i pojmujcie sens: Nie to, co do ust wchodzi, kala człowieka, ale co z ust wychodzi, właśnie to kala człowieka”.
(...)Czy sobie nie uświadamiacie, że wszystko, co wchodzi do ust, przechodzi do wnętrzności i zostaje wydalone do ścieku? Jednakże to, co wychodzi z ust, pochodzi z serca, i to kala człowieka.

Ze słów tych wynika, że jedzenie brudnymi rękoma nie kala człowieka. Wejdzie do wnętrzności i zostanie wydalone. Ponadto chrześcijanie wierzą, że nauki te pochodziły nie tylko od najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jeusa Chrystusa), ale od samego najszanowniejszego Boga Ojca. Ta wiara oczywiście też ma swoje Biblijne uzasadnienie:

Jana 3:34; 12:49
Bo ten, którego Bóg posłał, mówi wypowiedzi Boga, gdyż on nie daje ducha według miary.
(…) ponieważ ja nie mówiłem sam z siebie, ale to Ojciec, który mnie posłał, dał mi przykazanie dotyczące wszystkiego, co mam powiedzieć i co mówić.

Patrząc na wnioski do jakich doszedł najszanowniejszy pan Ignaz Semmelweis, to podważały oni nie tylko autorytet środowiska naukowego reprezentowanego w tym przypadku przez lekarzy, ale godziły w autorytet najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) a tym samym również samego szanownego Boga Ojca – Boga chrześcijan. Lekarze stanęli przed wyborem, komu być bardziej posłuszni – Bogu czy też nowej antychrześcijańskiej praktyce mycia rąk, która powoli wdzierała się do medycyny godząc w podstawy chrześcijaństwa.

Warto tutaj dodać, że chociaż oficjalnym celem działalności najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) było wybawienie świata, o czym pisze w Biblii:

Jana 12:46-48
(...)Przyszedłem na ten świat jako światło, żeby nikt, kto we mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności. Ale jeśli ktoś słyszy moje wypowiedzi, a ich nie zachowuje, ja go nie osądzam; bo nie przyszedłem, żeby świat osądzić, lecz żeby świat wybawić. (…)

To zasadniczym celem tej działalności było zwodzenie tłumów:

Mateusza 13:34, Marka 4:34
Wszystko to Jezus mówił do tłumów w przykładach. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił (...)
Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił, ale na osobności wszystko swym uczniom wyjaśniał.

A z tego co na osobności uczniom tłumaczył, wynika, że celem tej działalności było nie dopuszczenie tłumów do przebaczenia:

Marka 4:10-12
(...)A gdy został sam, ci wokół niego wraz z dwunastoma zaczęli go pytać o te przykłady. I przemówił do nich: „Wam dano świętą tajemnicę królestwa Bożego, ale dla tych na zewnątrz wszystko dzieje się w przykładach, żeby patrząc, patrzyli, a jednak nie widzieli, i słuchając, słyszeli, a jednak nie pojęli sensu ani w ogóle nie zawrócili i nie dostąpili przebaczenia”.

W tym kontekście – zwodzenie ludzi w celu nie dostąpienia przebaczenia – rada najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) była bardzo dobra, zaś zwolennicy mycia rąk walczyli z nim i z samym Bogiem. Z przedstawionej w filmie analizy wynika, że nauka zakazująca chrześcijanom mycia rąk przyczyniała się wyraźnie do wzrostu śmiertelności ludzi, którzy nie mają dostąpić przebaczenia. A oto przecież w chrześcijaństwie chodzi.

Spróbujmy proszę jakoś podsumować temat tego filmu. Bezsprzecznie pod pozorem nauki film wprowadza w błąd w wielu kwestiach. Jego autor stworzył dla swoich potrzeb swoją własną definicję słowa teoria. Film chociaż był o prawdzie i fałszu prawdę zafałszował.
Dlatego moja rada jest taka, że jeżeli słyszymy jakąś informację, to najlepiej jej wierzyć czystą wiarą, ale jednocześnie nie ufać jej. Jak długo informacji dokładnie i precyzyjnie nie sprawdzimy, najlepiej jej nie osądzać.

Dlaczego wierzyć czystą wiarą takiej niesprawdzonej informacji?

Po pierwsze wiara nie jest wiedzą. Czysta wiara zasłyszanej informacji nie ocenia, nie osądza – bierze pod rozwagę każdą ewentualną możliwość. Nawet notorycznym kłamcom zdarza się mówić prawdę.
Na przykład najszanowniejszy pan prezes rady ministrów, premier Mateusz Morawiecki to znany kłamca, recydywista, kryminalista skazany prawomocnymi wyrokami za kłamstwo, pomimo tego czasami może mówić prawdę, być może tylko po to by uwiarygodnić swoje kłamstwa.

Kiedy komuś nie wierzymy, zarzucamy mu kłamstwo.
Wierzymy w coś przeciwnego.
Jeżeli ten ktoś, komu nie wierzymy mówi prawdę, a my w nią nie wierzymy obstajemy przy kłamstwie.

Dlaczego nikomu nie ufać?

Dlatego, że nawet najbardziej prawdomównemu i szczeremu człowiekowi może się zdarzyć pomyłka i jego wypowiedź będzie kłamstwem.
Może to być na przykład przejęzyczenie.

Na przykład ktoś chciał powiedzieć - zawsze nie ufaj nikomu – ale w chwili roztargnienia powiedział – zawsze ufaj Bogu.

Bywa w życiu i tak, że z pozoru najbardziej nieprawdopodobne historie, mogą być prawdziwe, a wielce prawdopodobne kłamstwa mogą być misternym oszustwem.

Aby się przekonać o prawdziwości czegoś, to najlepiej samemu sprawę gruntownie zbadać.
Jeżeli ktoś na przykład chce kupić wielką sztabę złota, to nie wystarczy zmierzyć jej objętość i zważyć, bo może się okazać, że pomimo tego, że sztaba waży dokładnie tyle ile powinna ważyć złota sztaba o tej objętości, to z wierzchu ma ona warstwę złota, ale w środku ołów i puste przestrzenie.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy co myślicie o moich argumentach?
Czy wszystkie wnioski jakie wyciągnąłem są słuszne, czy też któreś są błędne i powinienem zmienić sposób myślenia? ...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 kwie 2019, 12:15 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 246
Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, opisałem już przykłady jak w szkole zwyrodniali nauczyciele okłamują i ogłupiają dzieci.
Podałem przykład z Internetu jak domorośli nauczyciele sieją dezinformację.
Podam teraz przykład jak próbują z nas robić durniów encyklopedyści.

Kiedy byłem dzieckiem Encyklopedia, którą posiadaliśmy była jedną z moich ulubionych lektur pozaszkolnych. Jako dziecko wierzyłem, że zgromadzono tam wiedzę i prawdę.
Czas pokazał, że i te dzieło jest skażone wielką ilością kłamstw nie tylko za sprawą pseudonaukowców pragnących sławy i pieniędzy, ale przede wszystkim za sprawą chrześcijańskich uczonych – teologów.
Posłużę się konkretnym przykładem najszanowniejszego pana Michała Wojciechowskiego. Z tego co pisze w Wikipedii jest to człowiek starannie wykształcony:

„Michał Wojciechowski Absolwent VI Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Reytana w Warszawie. Studiował fizykę na Uniwersytecie Warszawskim, a następnie teologię w Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie oraz w Instytucie Katolickim w Paryżu. W latach 1986-1989 redaktor "Przeglądu Katolickiego". Stopień naukowy doktora uzyskał w 1986, a stopień doktora habilitowanego w 1996. Od 1987 wykładowca ATK, potem UKSW. Konsultant encyklopedii PWN. Od 1999 pracuje na Wydziale Teologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego jako profesor i kierownik katedry. W 2002 uzyskał tytuł naukowy profesora, od 2011 jest profesorem zwyczajnym. Od 2016 członek rady NPRH (Narodowy Program Rozwoju Humanistyki).”

O tym teologu możemy tez przeczytać w Encyklopedii PWN poświęconej religii:

Wojciechowski Michał, ur. 9 II 1953, Łódź, teolog katol., biblista. W 1980-84 odbył studia specjalistyczne w Inst. Katolickim w Paryżu. Od 1998 prof. ATK (od 1999 Uniw. Kard. Stefana Wyszyńskiego). Od 1999 prof. na wydziale teologii Uniw. Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, od 2000 kieruje zakładem teologii biblijnej. Zakres badań nauk.: literatura staroż. judaizmu hellenistycznego jako tło Nowego Testamentu, charakter lit., hist. i teol. Ewangelii synoptycznych, teologia bibl., recepcja myśli bibl. w chrześcijaństwie. Oryginalnym kierunkiem działalności naukowej W. jest studium literatury deuterokanonicznej i parakanonicznej staroż. judaizmu hellenistycznego. W Apokryfach z Biblii greckiej (2001) W. podjął nierozstrzygnięty dotychczas w biblistyce i teologii katol. problem statusu doktrynalnego 5 pism przekazywanych w staroż. manuskryptach Septuaginty wraz z księgami deuterokanonicznymi Starego Testamentu (3 i 4 Księga Machabejska, 3 Księga Ezdrasza, Modlitwa Manassesa i Psalm 151). Autor prac popularnonauk. z zakresu teologii dogmatycznej, patrologii, ekumenizmu, metod teologii, nauczania Kościoła współcz. i jego miejsca w życiu społ. i kulturze. Inne dzieła: Czynności symboliczne Jezusa (1991), Grecko-polski Nowy Testament (1993, z R. Popowskim, przekład interlinearny 4 Ewangelii, Listów Janowych i Apokalipsy), Jezus jako Święty w pismach Nowego Testamentu (1996), Synopsa czterech Ewangelii w nowym przekładzie polskim (1997), Wiara, cywilizacja, polityka (2000); przełożył oraz opatrzył wstępem i objaśnieniami Atanazego z Aleksandrii: O wcieleniu Słowa (1998) i Przeciw poganom (2000).

Jego imieniem i nazwiskiem są podpisane różne hasła w encyklopediach Państwowego Wydawnictwa Naukowego. Na przykład takie:

Nowa encyklopedia powszechna PWN Wydawnictwo Naukowe PWN 2002
JEZUS, Jezus Chrystus, Jezus z Nazaretu (ok. 8/7 p.n.e. 30 lub 33 n.e.), centr. postać wiary chrześc., Bóg, który stał się człowiekiem. (...)

Osoba mająca podstawową wiedzę religijną i historyczną może dostrzec w tym krótkim haśle kilka karygodnych - elementarnych błędów.
Po pierwsze skoro mowa jest o centralnej postaci wiary chrześcijańskiej wypadało by podać prawdziwe imię tej postaci – imię Jehoszua.
Skandaliczna jest też domniemana data narodzin - ok. 8/7 p.n.e.
Wygląda na to, że najszanowniejszy pan Michał Wojciechowski albo nie wie co oznacza skrót p.n.e., lub też celowo chce ośmieszyć chrześcijan i wydawnictwo PWN.
Bardzo proszę sprawdźmy co oznacza skrót p.n.e. W nowym słowniku poprawnej polszczyzny PWN znajdziemy taką informację:

p.n.e. przed naszą erą albo: przed nową erą · Skrót pisany z kropkami, czytany jako całe wyrażenie, stosowany w tekstach odnoszących się do wydarzeń historycznych.

W tym samy słowniku znajdziemy też definicję naszej ery:

Nasza era (skrót: n.e.) era rozpoczynająca się od roku narodzenia Chrystusa.

Nasza Era jest systemem mierzenia czasu, którego teoretycznym początkiem są narodziny najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Są też tacy teologowie, którzy nauczają, że pierwotnym początkiem tej ery był dzień zmartwychwstania. Tę tezę pominiemy w rozważaniach ponieważ nie zmienia ona faktu, że przy obecnym stanie wiedzy żadna z tych dat jest nie do ustalenia.
Teraz proszę cofnijmy się do informacji dotyczącymi narodzin najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) jaką zamieszczono w Encyklopedii PWN:

Jezus Chrystus - ok. 8/7 p.n.e.

Według encyklopedii Państwowego Wydawnictwa Naukowego najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) urodził się osiem do siedmiu lat przed swoimi narodzinami.
Nonsens, niedorzeczność.
Absurd dotyczący narodzin najważniejszej dla chrześcijan postaci.
Dodatkowo, przesuwając tę datę o 8/7 lat w stosunku do obowiązującego kalendarza najszanowniejszy pan Michał Wojciechowski wydłużył życie najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa), dlatego, że datę śmierci pozostawił taką jaką ustalili historycy, którzy wiedzą co oznacza termin nasza era. To według nich najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) umarł w 30 lub 33 roku naszej ery.
Różnica bierze się stąd, że jedni chrześcijanie wierzą, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) działał rok inni, że około trzech trzech lat.

Podobną dezinformację dotyczącą najważniejszej dla chrześcijan postaci znajdziemy w wielotomowym dziele poświęconym religii:

Religia. Encyklopedia PWN. T. 5 Wydawnictwo Naukowe PWN SA 2003

Jezus Chrystus [gr. Iesous < hebr. Ye(ho)su'a '(Jahwe) zbawieniem', skrócone do Yesu'], Jezus z Nazaretu, ur. ok. 8-7 r. p.n.e., zm. 7 IV 30(?) r. n.e.,

Pod tą encyklopedyczną dezinformacją również podpisał się najszanowniejszy pan Michał Wojciechowski. I w tym opracowaniu nie podano prawdziwego imienia najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Gdyby najszanowniejszy pan Michał Wojciechowski pisał po angielsku, to by być może byłby bliższy prawdy. Anglicy zapisują to imię tak – Yehoshua, z tym, że literkę y wymawiają podobnie jak my wymawiamy literkę j.
Wygląda na to, że teologom chrześcijaństwa bardzo zależy na tym, by to najważniejsze dla chrześcijan imię było bezczeszczone.
Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, w książce najszanowniejszego pana Arkady Gajdara zatytułowanej Szkoła jest takie zdanie:

„W uroczystości uczestniczyły dzieciaki szewca, moja siostrzyczka i pies podwórkowy Burek, alias Azor, alias Żuczek – każdy bowiem wabił go wedle swego gustu.”

Podobnie postępują chrześcijanie z imionami najważniejszych dla siebie istot duchowych.
Na przykład Świadkowie Jehowy w Polsce używają imienia Jehowa, Świadkowie Jehowy w Rosji używają imienia Jegowa, Świadkowie Jehowy w Anglii używają imienia Dżiehowa.
Podobnie postępują niedouczeni chrześcijanie innych znanych mi chrześcijańskich kościołów.
Każdy wabi najważniejszą dla swojej wiary istotę duchową według swojego widzimisię.
Według mnie to bardzo zła postawa, dlatego, by zmienić coś w tym temacie napisałem już wcześniej list otwarty do najszanowniejszego pana prezydenta.
Ułożyłem też dla chrześcijan mantrę:

Najszanowniejszy Bóg Jehowa
To jeden Bóg Jehowa
Jehowa to jego imię
Najszanowniejszy władca Jehoszua
to najszanowniejszego Boga Jehowy Chrystus
Jehoszua to jego imię
imię Jehoszua znaczy
Jehowa jest wybawieniem
...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 kwie 2019, 12:15 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 246
Bardzo proszę powróćmy do daty narodzin najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Błąd w encyklopedii religijnej PWN dotyczący narodzin został powielony.
Chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że najszanowniejszy pan Michał Wojciechowski przesunął w czasie datę narodzin najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa), ale zostawił tradycyjną hipotetyczną datę śmierci niezmienioną. W stosunku do nie religijnej encyklopedii zrezygnował z daty 33 r.n.e. Tak to uzasadnił:

„... skazał Jezusa na śmierć przez ukrzyżowanie. Nastąpiło ono na wzgórzu Golgota pod Jerozolimą, przypuszczalnie na dzień przed Paschą, w piątek 7 IV 30 r. (Męka Pańska – temat, że i ta data jest fantasmagorią objaśniłem w jednym z wcześniejszych listów); rok 33 jest o wiele mniej prawdopodobny.”

Wyjątkowo osobliwa argumentacja, dlatego, że w swoim teologicznym opracowaniu stwierdził:

„Działał niecałe 3 lata.”

Jest to jawny błąd, bo teolodzy, którzy obstawiają trzyletnią działalność obstają przy 33 roku naszej ery. Według Biblii najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) rozpoczął działalność mając około 30 lat. Gdyby działał jako kaznodzieja niecałe 3 lata, to powinien umrzeć w 33 roku naszej ery. Myślę, że zdolne dziecko w wieku przedszkolnym mające opanowane podstawy matematyki takiego oczywistego błędu by nie popełniło. Najszanowniejszy pan Michał Wojciechowski w encyklopedii indoktrynuje jeszcze:

„Jezus rozpoczął działalność prawdopodobnie na przeł. 27 i 28 r., wkrótce po Janie Chrzcicielu.”

Najszanowniejszy pan Michał Wojciechowski musiał cofnąć początek działalności najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) bo inaczej jego teza o trzyletniej działalności legła by w guzach.

Swoje błędne wywody najszanowniejszy pan Michał Wojciechowski poparł bogatą bibliografią:

Ch.H. Dodd Założyciel chrześcijaństwa, Kraków 1983
J. Kudasiewicz Jezus historii a Chrystus wiary, Lublin 1987
F. Dreyfus Czy Jezus wiedział, że jest Bogiem?, Poznań 1995
J.D. Crossan Historyczny Jezus, Warszawa 1997
J. Gnilka Jezus z Nazaretu, Kraków 1997
M. Uglorz Teologia zwiastowania i czynów Jezusa, Warszawa 1999
Jezus. 2000 lat obecności, Warszawa 2000.
N. Perrin Rediscovering the Teaching of Jesus, London 1967
J. Roloff Das Kerygma und der irdische Jesus, Gottingen 1970
Aufstieg und Niedergang der Romischen Welt, Bd. 25/1, Berlin 1982
W. Kummel Dreiig Jahre Jesusforschung, Bonn 1985
W.P. Sanders Jesus and Judaism, Philadelphia 1985
C.A. Evans Life of Jesus Research. An Annotated Bibliography, Leiden 1988
A.J. Hultgren New Testament Christology, New York 1988
G.H. Stanton The Gospels and Jesus, Oxford 1989
J.P. Meier Marginal Jew. Rethinking the Historical Jesus, vol. 1-3, New York-London 1991-2001
R. Schnackenburg Person Jesus Christi im Spiegel der vier Evangelien, Freiburg im Breisgau 1993
C.A. Evans Life of Jesus Research. An Annotated Bibliography, ed. 2., Leiden 1996
N. Wright Jesus and the Victory of God, London-Minneapolis 1996
F.J. Matera New Testament Christology, Louisville 1999.
Michał Wojciechowski

Bardzo proszę powróćmy do dat domniemanej śmierci najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa), którą w nie religijnej encyklopedii PWN ustalono na 30 lub 33 rok naszej ery.
Różnica bierze się stąd, że część teologów uważa, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) działał tylko rok i od jego narodzin do śmierci upłynęło tylko 30 lat.
Są też tacy teologowie, którzy nauczają, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) działał około trzech i pół lat i według nich najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) umarł w 33 roku naszej ery. Jeszcze inną hipotezę przyjął najszanowniejszy pan Michał Wojciechowski, który naucza:

„Działał niecałe 3 lata.”

Wygląda na to, że najszanowniejszy pan Michał Wojciechowski, w ogóle nie rozumie zagadnień które porusza lub też celowo chce wprowadzić społeczeństwo w błąd.
Przesunął on w czasie o osiem siedem lat domniemaną datę narodzin, ale daty śmierci nie ruszył wydłużając tym samym długość życia najszanowniejszego władcy Jehoszua Maszich (Jezusa Chrystusa) do około czterdziestu lat. Aby mu wyszedł rok śmierci na 30 rok naszej ery musiał przesunąć też w czasie datę rozpoczęcia działalności najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) i to zrobił:

„Jezus rozpoczął działalność prawdopodobnie na przeł. 27 i 28 r., wkrótce po Janie Chrzcicielu.”

Załóżmy całkiem hipotetycznie, do celów poglądowych, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) urodził się w 8 roku przed naszą erą to wynikało by z tego, że w momencie rozpoczęcia działalności według chronologii najszanowniejszego pana Michała Wojciechowskiego w 27 lub w 28 roku naszej ery miałby około 35 lat lub 36 lat, co oczywiście podważa wiarygodność Biblii, w której pisze:

Łukasza 3:23
(…) Sam zaś Jezus, gdy rozpoczął swą działalność, miał około trzydziestu lat, (…)

Bardzo proszę powróćmy jeszcze myślami do tezy najszanowniejszego pana Michała Wojciechowskiego o niespełna trzyletniej działalności najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa):

„Działał niecałe 3 lata.”

To ile działał najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) ma ogromne znaczenie dla chrześcijańskiej chronologii bo bez tej informacji jest ona niepełna.
Najstarsze dzieła myślicieli Chrześcijańskich wykazują, że działalność kaznodziejska najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) trwało rok. Oznaczało ono bowiem, jak pisze w Ewangelii Łukasza , „rok łaski”, zapowiedziany przez przez najszanowniejszego pana proroka Izajasza:

Łukasza 4:16-19
I przybył do Nazaretu, gdzie się wychowywał; zgodnie zaś ze swym zwyczajem wszedł w dzień sabatu do synagogi i stanął, żeby czytać. Podano mu więc zwój proroka Izajasza, a on, otworzywszy zwój, znalazł miejsce, gdzie było napisane: „Spoczywa na mnie duch Jehowy, gdyż on mnie namaścił, abym oznajmiał dobrą nowinę, biednym, posłał mnie, abym ogłaszał jeńcom uwolnienie, a ślepym odzyskanie wzroku, abym zdruzgotanych odsyłał jako uwolnionych, abym ogłaszał rok dobrej woli Jehowy”.

W oparciu między innymi o ten werset najszanowniejszy pan Klemens Aleksandryjski twierdził że, „tylko przez jeden rok miał głosić swą naukę” Jednoroczny okres działalności przyjmowali także inni autorzy II-III wieku. Między innymi najszanowniejsi panowie teologowie Bazylidian, Walentynian, Tertulian, Orygenes. Podobne opinie można znaleźć też u późniejszych autorów.

Później pojawiła się opinia, że publiczne nauczanie to trwało od dwóch do trzech lat. Powoływano się na Ewangelię Jana, która podobno wylicza trzy albo ewentualnie cztery różne święta paschalne.
Taką chronologię życia najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) spotyka się już u autorów II-III wieku. Przyjął ją i spopularyzował najszanowniejszy pan Euzebiusz, mentor historiografii chrześcijańskiej, za nim powtarzali inni, późniejsi autorzy. Autor Tablic Wielkanocnych najszanowniejszy pan Dionizy Mniejszy twierdził, że od chrztu najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) do jego męki upłynęło „trzy lata i 76 dni" określając czas Jego nauczania na „ponad dwa lata", natomiast wiek w chwili śmierci na 33 lata i 3 miesiące. Także główny zwolennik i popularyzator ery Dionizego, najszanowniejszy pan Beda Czcigodny twierdził, że „życie Pana do czasu Jego męki obejmowało nieco więcej niż 33 lata" i że „po chrzcie głosił Dobrą Nowinę przez trzy i pół roku”.

Podobnie nauczają również Świadkowie Jehowy. W leksykonie Wnikliwe Poznawanie Pism podali takie daty narodzin i śmierci najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa):

*** it-1 s. 983 Jezus Chrystus ***
2 p.n.e., Betlejem Narodziny Jezusa (...)
33 n.e., 14 Nisan Jerozolima (…) piątek, Golgota, Śmierć Jezusa na palu męki

Popełniono tu podobny błąd lub też celową dezinformację jak w Encyklopedii PWN.
Według Świadków Jehowy najszanowniejszy władca Jehoszu Masziach (Jezus Chrystus) urodził się dwa lata przed naszą erą, czyli dwa lata przed swoimi narodzinami. Podali też fałszywą datę dzienną śmierci, dlatego, że według Biblii najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) 16 Abiib (Nisan) spożył z uczniami tak zwaną Ostatnią Wieczerzę. Kwestię tę wytłumaczyłem w jednym z wcześniejszych listów.

Bardzo proszę powróćmy myślami do tego ile lat najszanowniejszy władca Jehoszua Maszich (Jezus Chrystus) działał jako kaznodzieja.
Są też teologowie, którzy nauczają, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) dożył sędziwego wieku. Na przykład najszanowniejszy pan Ireneusz z Lyonu, twierdził, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nauczał publicznie co najmniej przez 10-15 lat.
Jak to uzasadnił?
Twierdził, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) został ochrzczony w młodym wieku, gdy miał „jedynie 30 lat”. Kiedy jednak nauczał w Jerozolimie, musiał osiągnąć wiek mistrza, a więc więcej niż 40 lat. By dokonać odkupienia najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) stał się jednym z nas, musiał więc poznać wszystkie etapy zwykłego ludzkiego życia: nie tylko narodzenie, dzieciństwo i młodość, ale także wiek dojrzały i podeszły. Najszanowniejszy Ireneusz swój pogląd popiera tym, że Izraelici wytykali najszanowniejszemu władcy Jehoszua Masziach (Jezusowi Chrystusowi) jego niedostateczny wiek, mówiąc: „Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś”:

Jana 8:57
Żydzi zatem rzekli do niego: „Jeszcze nie masz pięćdziesięciu lat, a widziałeś Abrahama?”
Taki zarzut, zdaniem biskupa Lyonu, mógł być skierowany jedynie do kogoś, kto zbliżał się do pięćdziesiątki, albo przynajmniej przekroczył lat czterdzieści.

Rozumowaniem to można poprzeć listem do Hebrajczyków, którym pisze, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) został wypróbowany pod każdym względem:

Hebr. 4:15
Nie takiego bowiem mamy arcykapłana, który by nie mógł się wczuć w nasze słabości, lecz wypróbowanego pod każdym względem tak jak my, ale bez grzechu.

Spróbujmy podsumować temat i wyciągnąć wnioski.

Za roczną długością służby przemawiają słowa z Biblii:

Łukasza 4:19
„ ... abym ogłaszał rok dobrej woli Jehowy”.

Twierdzenie, że w ewangeliach są opisane są trzy lub cztery święta paschalne nie obala tego rozumowania. Wszystkie te opisy mogą dotyczyć dwóch świąt paschalnych (rok ‘dobrej woli’ zawiera dwie paschy; pierwsza będąca niejako rozpoczęciem służby najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) i ostatnia kończąca działalność. Powinniśmy też pamiętać o tym, że szeroko pojęte święto Paschy trwało osiem dni i różnice mogą właśnie z tego wynikać:

Liczb 28:16,17
A w miesiącu pierwszym, czternastego dnia tego miesiąca, będzie Pascha Jehowy. A piętnastego dnia tego miesiąca będzie święto. Siedem dni będzie się jeść przaśniki.

Za tym że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nauczał wiele lat i mógł dożyć starości przemawiają słowa jakie Izraelici wypowiedzieli do Jezusa:

Jana 8:57
Żydzi zatem rzekli do niego:
„Jeszcze nie masz pięćdziesięciu lat, a widziałeś Abrahama?”

Słowa takie mogły być wypowiedziane do mężczyzny ponad czterdziestoletniego.
Fakt, że opisano tak niewiele świąt obchodzonych przez Jezusa nie jest tu żadnym dowodem.
Można tę myśl podeprzeć fragmentem z Ewangelii Jana:

Jana 21:25
Jest też zresztą wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał; a gdyby je spisano ze wszystkimi szczegółami, sądzę, że cały świat nie pomieściłby spisanych zwojów.

Na całe młodzieńcze życie Jezusa znajdujemy tylko jeden opis obchodzenia Paschy:

Łukasza 2:41,42
Jego rodzice mieli zwyczaj chodzić co roku do Jerozolimy na święto Paschy. Kiedy miał dwanaście lat, poszli tam, zgodnie ze zwyczajem owego święta

Za tym że służba Jezusa trwał dwa lub trzy lata (lub też inną określoną liczbę lat) nie ma przekonujących dowodów. Ewangelie nie są spisywane w ciągu chronologicznym i porozrzucane opisy różnych wydarzeń związanych z paschą mogą dotyczyć tylko dwóch ośmiodniowych świąt paschalnych będących początkiem i końcem działalności kaznodziejskiej najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa).

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę spróbujmy podsumować ten temat. W Biblii nie napisano wprost ile lat trwała publiczna służba najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Z różnych wersetów można wyciągnąć różne wnioski pośrednie. Niepewne hipotezy. Przypomniał mi się ciekawy werset z Koranu, objaśniający jak się powinno zachować w takich sytuacjach:

Sura 3:7
On jest Tym, który zesłał tobie Księgę. W niej są znaki solidne - one stanowią istotę. Księgi i inne - dwuznaczne.
Ci, co w sercach mają skłonność do zwątpienia, postępują za tym, co w niej jest wieloznaczne, poszukując niezgody i dążąc do wyjaśnienia tego, co niejasne; lecz nikt nie zna tego wyjaśnienia, tylko Bóg!
A ci, którzy są utwierdzeni w wiedzy, mówią: "My wierzymy w niego; wszystko pochodzi od naszego Władcy." Lecz przypominają to sobie tylko ludzie obdarzeni rozumem.

Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że długość życie najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) nie została podana. Ponadto, nie znalazłem żadnego wersetu, z którego by wynikało, że znajomość tej informacji jest chrześcijanom do czegokolwiek potrzebna.
Pewnym natomiast jest, że zagadnienie to jest źródłem potępionych w Biblii teologicznych sporów, które według nauk biblijnych powinniśmy odrzucać:

2 Tymoteusza 2:23
(…) Ponadto odrzucaj głupie i ignoranckie dociekania, wiedząc, iż wywołują spory.

Najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) podał znak pozwalający rozpoznać jego prawdziwych uczniów. Znakiem tym ma być miłość:

Jana 13:35
(...) Po tym wszyscy poznają, że jesteście moimi uczniami, jeśli będzie wśród was miłość”.

Nauczał też, że miłość to przestrzeganie jego przykazań. Kto go kocha przestrzega jego przykazań. Kto go nie kocha, nie zachowuje jego słów:

Jana 14:21, 24; Jana 15:9-10
Kto ma moje przykazania i przestrzega ich, ten mnie miłuje.
A tego, kto mnie miłuje, umiłuje mój Ojciec i ja go miłuję, i wyraźnie mu się pokażę”.
Kto mnie nie miłuje, nie zachowuje moich słów; a słowo, które słyszycie, nie jest moje, lecz należy do Ojca, który mnie posłał.
Tak jak Ojciec umiłował mnie, a ja umiłowałem was, pozostańcie w mojej miłości.
Jeżeli będziecie przestrzegać moich przykazań, to pozostaniecie w mojej miłości, tak jak ja przestrzegałem przykazań Ojca i pozostaję w jego miłości.

Dokładnie taką samą naukę znajdziemy w pismach jego ucznia, najszanowniejszego pana Jehochanana:

1 Jana 2:1-6, 3:21, 22, 5:3
(...)Dziateczki moje, piszę to do was, żebyście nie popełniły grzechu.
A gdyby jednak ktoś popełnił grzech, to mamy wspomożyciela u Ojca: Jezusa Chrystusa, prawego. I on jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, ale nie tylko za nasze, lecz także całego świata.
A to, że go poznaliśmy, wiemy stąd: jeśli stale przestrzegamy jego przykazań.
Kto mówi:
„Poznałem go”,
a jednak nie przestrzega jego przykazań, jest kłamcą i nie ma w nim prawdy.
Ale kto zachowuje jego słowo, w tym istotnie miłość do Boga została wydoskonalona.
Stąd wiemy, że jesteśmy w jedności z nim.
Kto mówi, że pozostaje z nim w jedności, ten również ma obowiązek sam chodzić tak, jak on chodził.
(...)Umiłowani, jeśli nas serca nie potępiają, mamy wobec Boga swobodę mowy; i o cokolwiek prosimy, otrzymujemy od niego, gdyż przestrzegamy jego przykazań i czynimy to, co znajduje upodobanie w jego oczach.
(...)Bo miłość do Boga polega na tym, że przestrzegamy jego przykazań; (…)

Z powyższej analizy tematu wynika, że długość życia najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) nie powinna mieć dla chrześcijan żadnego znaczenia.

Liczy się tylko przestrzeganie przykazań, które powinny determinować całe chrześcijańskie życie. To wokół nich powinny się toczyć teologiczne dociekania a w przypadku wątpliwości chrześcijanie powinni podejmować jak najrozsądniejsze decyzje.

Na przykład chrześcijanie są podzieleni w kwestii obchodzenia sabatów.
Jedni nauczają, że można je bezcześcić inni nauczają, że trzeba je uświęcać.
Dwie skrajne postawy. Jeżeli w tej kwestii wypowiedział się najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) to jego zdanie powinno być dla chrześcijan najważniejsze:

Mateusza 5:17-20
(...)„Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę powróćmy myślami do encyklopedycznego hasła dotyczącego daty narodzin najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa):

Nowa encyklopedia powszechna PWN Wydawnictwo Naukowe PWN 2002
JEZUS, Jezus Chrystus, Jezus z Nazaretu (ok. 8/7 p.n.e. 30 lub 33 n.e.), centr. postać wiary chrześc

Autor tej notatki wydłużył życie najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) o siedem lub osiem lat. Zawarł też w haśle wiele błędów tak łatwych do wykrycia przez osobę jako tako zorientowaną w wierzeniach chrześcijan, że wielce prawdopodobna wydaje się teza, że mamy do czynienia z celową dezinformacją. Być może celem tej dezinformacji mogła być chęć ośmieszenia chrześcijan, Państwowego Wydawnictwa Naukowego oraz wszystkich osób, które te absurdy będą powtarzać.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, chciałem zwrócić uwagę na fakt, że data narodzin najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) poddana została w wątpliwość. Kiedy zobaczyłem, że różni historycy poddają ją w wątpliwość i podają różne daty, postanowiłem sprawę zbadać. Zakupiłem książki poświęcone chronologii, skorzystałem z bibliotek by dotrzeć do materiałów źródłowych. Ściągnąłem dostępne w internecie książki historyczne i okazało się, że nie ma żadnych dowodów historycznych pozwalających ustalić chociażby w wielkim przybliżeniu datę narodzin i śmierci najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Gdy nastała moda na tak zwaną chrześcijańską rachubę lat, historycy dopasowali historię swoich krajów do wymyślonej chronologii a rozbieżności pomiędzy nimi mogą wynosić nawet wieleset lat. Znakomitą ilustracją tezy, iż świeckie kroniki nie są rzetelnym wzorcem nadającym się do oceny dokładności chronologii biblijnej, jest poniższa wypowiedź popularyzatora archeologii C. W. Cerama na temat naukowców zajmujących się datowaniem znalezisk historycznych:

„Każdy, kto dopiero zaczyna studiować historię starożytną, jest pod wrażeniem pewności siebie, z jaką historycy współcześni określają daty wydarzeń, które miały miejsce tysiące lat temu. W trakcie dalszych studiów ten podziw jeszcze wzrasta, bo gdy się bada źródła historii starożytnej, wychodzi na jaw, jak skąpe, niedokładne i zakłamane były one już w okresie powstawania. A jeśli były ubogie na samym początku, to o ileż uboższe przetrwały do dnia dzisiejszego, na pół zniszczone zębem czasu albo uszkodzone na skutek ludzkiej nieostrożności i niedbalstwa”.

Strukturę chronologiczną zbudowaną przez historyków Ceram opisał jako „układ czysto hipotetyczny, w którym lada chwila rozpadną się wszystkie wiązania”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, kiedy trafiłem do szkoły do pierwszych bardziej skomplikowanych słów jakich mnie nauczono pisać w szkole należy słowo lekcja.
W zeszytach na środku kartki pisałem słowo lekcja, a po prawej stronie pisałem bieżącą datę.

Nie przypominam sobie jednak lekcji, na której by wyjaśniono co oznacza ta data.
Ukrywano też przede mną fakt, że nie jest to data historyczna, ale hipotetyczna i na dodatek błędna. Można ją też nazwać urojoną.
Bez wątpienia jest to data kościelna, ale o tym dowiedziałem się jako człowiek dorosły, który zainteresował się religią.
Być może dzieci chodzące na religię te fakty znały, może wiedziały, że żyją w kalendarzowym matriksie. W wielkim oszustwie, ale że ja na lekcje religii nie chodziłem dowiedziałem się o tych faktach dopiero jako człowiek dorosły.

Najszanowniejszy panie prezydencie, bardzo proszę zwrócić uwagę na fakt, że kłamstwo związane z datami chrześcijańskiej rachuby lat nie jest zwykłym kłamstwem.
Jest to kłamstwo dotyczące najważniejszej dla chrześcijan postaci.
Weźmy na przykład najszanowniejszego pana prezydenta urojoną datę urodzenia.
Według ogólnie dostępnych danych urodził się pan 16 maja 1972 w Krakowie.
Jest to data według kalendarza gregoriańskiego tak zwanej 'naszej ery'.
Teoretycznie data ta łączy życie pana z życiem najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Teoretycznie narodził się pan 1972 lata 5 miesięcy i 16 dni po narodzeniach najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa).
Jest to jednak tylko teoria, fantasmagoria wyssana z brudnego palca zakłamanej chrześcijańskiej historii. O tym fakcie powinni mówić nauczyciele już w wieku przedszkolnym.
Niestety pedagodzy tego nie robią.
Mogą tak postępować, bo nie muszą wiedzieć, że chrześcijańskie daty są fałszywe.

Mi na przykład przez cały okres nauki szkolnej nawet na myśl nie przyszło, że niemal wszystkie daty, których mnie nauczono to są daty zmyślone i cała ta chronologia nie ma potwierdzenia w dokumentach historycznych. Nawet do głowy mi nie przyszło, że w metryce wpisano mi fałszywą datę urodzenia i że fałszywą datę urodzenia wpisano mi do wszelkich dokumentów państwowych.

W podobnej nieświadomości może być większość nauczycieli. Sami w błąd wprowadzeni w błąd wprowadzają innych. W Biblii mamy ostrzeżenie przed takimi nauczycielami:

2 Tymoteusza 3:13
(…) Natomiast ludzie niegodziwi i oszuści będą się posuwać od złego ku gorszemu, wprowadzając w błąd i będąc w błąd wprowadzani.

Są jednak nauczyciele, którzy sprawę znać powinni. Mam na myśli historyków i teologów.
Jeżeli poważnie traktowali swoją edukację to o chronologicznym kłamstwie doskonale powinni wiedzieć i jeżeli go nie dementują to grzeszą świadomie. Rozmyślnie tkwią w jednym z największych grzechów w jaki się uwikłało chrześcijaństwo. A rozmyślne trwanie w grzechu to wielki grzech. Nawet mały grzech popełniony świadomie urasta do miana wielkiego. Kłamstwo dotyczące narodzin najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) jest grzechem wielkim.
Dotyczy bowiem najważniejszej dla chrześcijan postaci. Przed świadomym grzechem mamy w Biblii zanotowane bardzo wyraźne ostrzeżenie:

Hebrajczyków 10:26-31
(...)Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu oraz ognista zazdrość, która ma strawić przeciwników. Każdy, kto zlekceważył Prawo Mojżeszowe, umiera bez współczucia na podstawie świadectwa dwóch lub trzech. Jak myślicie, o ileż surowsza kara należy się temu, kto podeptał Syna Bożego i za pospolitą uznał wartość krwi przymierza, którą został uświęcony, oraz ze wzgardą znieważył ducha niezasłużonej życzliwości? Znamy bowiem tego, który rzekł: „Pomsta jest moja, ja odpłacę”; i znowu: „Jehowa będzie sądził swój lud”. Straszliwa to rzecz wpaść w ręce Boga żywego.

Warto tu dodać, że chrześcijańscy teologowie mogą nas celowo okłamywać, bo mogą nie chcieć naszego wybawienia. Na przykład najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) zwodził tłumy po to by nie dostąpiły przebaczenia i nie jest to jakaś moja nauka, ale informacja zanotowana w Biblii. Bardzo proszę sprawdźmy:

Mateusza 13:34; Marka 4:34; Łukasza 8:10; Marka 4:10-12
(…) Wszystko to Jezus mówił do tłumów w przykładach. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił (…) Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił, ale na osobności wszystko swym uczniom wyjaśniał. (…) On zaś rzekł: „Wam dano zrozumieć święte tajemnice królestwa Bożego, ale dla pozostałych jest to w przykładach, żeby patrząc, patrzyli na próżno, i słuchając, nie pojęli znaczenia. (…) A gdy został sam, ci wokół niego wraz z dwunastoma zaczęli go pytać o te przykłady. I przemówił do nich: „Wam dano świętą tajemnicę królestwa Bożego, ale dla tych na zewnątrz wszystko dzieje się w przykładach, żeby patrząc, patrzyli, a jednak nie widzieli, i słuchając, słyszeli, a jednak nie pojęli sensu ani w ogóle nie zawrócili i nie dostąpili przebaczenia”.

Z powyższych wersetów wynika bezspornie, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) zwodził tłumy przy użyciu przypowieści zawierających ukryte znaczenie zarezerwowane tylko dla wybrańców.
Być może podobnie postępują niektórzy nauczyciele w szkołach.
Mogą dobrze wiedzieć, że system edukacji został tak skonstruowany by ogłupiać dzieci i ukrywają przed nimi jego zgubne mechanizmy. W tym liście podałem tylko kilka przykładów błędów jakie zauważyłem w podręcznikach, ale zauważyłem ich o wiele więcej. Gdybym chciał je wszystkie po kolei opisywać i udowadniać list ten miałby kilkaset stron.

Fakty są takie, że w Polsce istnieje zorganizowany system państwowego przymusowego ogłupiania dzieci, którego celem jest również ograbienie Polek i Polaków z pieniędzy. Za podręczniki trzeba płacić a ogłupianie dzieci jest obowiązkowe. Mamy do czynienia z zorganizowaną grupą przestępczą, którą podstawę tworzą nauczyciele szkół rozsianych po wsiach i miastach.
Przestępczy proceder nadzorują demokratycznie wybrani posłowie i senatorowie. Większość z nich może sobie z tego sprawy nie zdawać bo to są zazwyczaj głupcy, z których wielu może być wtórnymi analfabetami:

„W Polsce żyje kilkadziesiąt tysięcy analfabetów, a prawie połowa naszych rodaków nie rozumie tego, co czyta. (…) Taką średnią analfabetów przyjmuje się także w pozostałych krajach UE. Niestety, coraz powszechniejszym zjawiskiem jest obecność pośród nas analfabetów wtórnych, czyli osób, które zatraciły umiejętność czytania i pisania. Z badań przeprowadzonych przez socjologów w ubiegłym roku wynika, że 42 proc. Polaków nie rozumie niemal nic z tego, co czyta, a 35 proc. rozumie niewiele.”

Z ramienia rządu proceder nadzorują ministrowie oświaty i szkolnictwa wyższego. Najszanowniejsza pani ministerka Anna Zalewska.
Minister nauki i szkolnictwa wyższego najszanowniejszy pan Jarosław Gowin.
Nad nimi czuwa najszanowniejszy pan prezes rady ministrów Mateusz Morawiecki oraz pan – najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo.
Całej tej obleśnej zwyrodniałej mafii bezkarność gwarantuje minister sprawiedliwości będący jednocześnie prokuratorem generalnym, najszanowniejszy pan Zbigniew Ziobro.
Pomagają mu w tej podłej działalności dwaj sekretarz stanu ministerstwa sprawiedliwości: najszanowniejszy pan Patryk Jaki oraz najszanowniejszy pan Michał Wójcik.

W normalnym kraju całe to wielkie zgromadzenie głupców – wszyscy nauczyciele, posłowie, senatorowie, premierzy, ministrowie, prezydenci odpowiedzialni za ogłupianie narodu siedzieli by teraz w obozach pracy z dożywotnim zakazem zbliżania się do placówek edukacyjnych i stanowisk publicznych.

Kiedy przeczytałem Protokoły 'Mędrców Syjonu' doszedłem do wniosku, że wszyscy posłowie, senatorowie, premierzy, ministrowie, prezydenci to tylko marionetki w rękach Głupców z Syjonu.
Durnie ci zaś są marionetkami w rękach najszanowniejszego Boga Jehowy, który albo nie potrafi wychować swojego Narodu Wybranego, albo raczej nie chce, bo chce im urządzać nowe pogromy, bo chce ich dręczyć męczyć torturować.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy myślę, że nadeszła odpowiednia pora na podsumowanie tego listu. Nim to jednak nastąpi bardzo proszę zapoznajmy się ze słowami piosenki zespołu Turbo zatytułowanej 'Dorosłe dzieci':

Nauczyli nas regułek i dat.
Nawbijali nam mądrości do łba.
Powtarzali, co nam wolno, co nie.
Przekonali, co jest dobre, co złe.

Odmierzyli jedną miarą nasz dzień.
Wyznaczyli czas na pracę i sen.
Nie zostało pominięte już nic.
Tylko jakoś wciąż nie wiemy, jak żyć!

Ref.:
Dorosłe dzieci mają żal,
Za kiepski przepis na ten świat.
Dorosłe dzieci mają żal,
Że ktoś im tyle życia skradł.

Nauczyli nas, że przyjaźń to fałsz.
Okłamali, że na wszystko jest czas.
Powtarzali, że nie wierzyć to błąd.
Przekonali, że spokojny jest dom.

Odmierzyli każdy uśmiech i grosz.
Wyznaczyli niepozorny nasz los.
Nie zostało pominięte już nic.
Tylko jakoś wciąż nie wiemy, jak żyć.

Ref.:
Dorosłe dzieci mają żal,
Za kiepski przepis na ten świat.
Dorosłe dzieci mają żal,
Że ktoś im tyle życia skradł.

Nauczymy się więc sami na złość.
Spróbujemy, może uda się to.
Rozpoczniemy, od początku nasz kurs.
Przekonamy się, czy twardy ten mur.

Odmierzymy, ile siły jest w nas.
Wyznaczymy sobie miejsce i czas.
A gdy zmienią się reguły tej gry.
Może w końcu odkryjemy, jak żyć! ...

Myślę, że w podobnie jak autor tej piosenki czuje się nie jeden dorosły człowiek.
Czasami może być przekonany, że ma głowę wypełnioną mądrościami nie zdając sobie sprawy, że część z tak zwanej 'mądrości szkolnej' to zwyczajne fantasmagorie nawiedzonych pseudonaukowców oraz fałszywe daty zmyślone przez zwodniczych teologów a celem tej 'edukacji' nie było zdobycie życiowej mądrości ale celowe ogłupianie w złych celach.
Wielką winę za istniejący katastrofalny stan polskiej nauki ponoszą nauczyciele, którzy przymykają oczy na błędy zawarte w podręcznikach. W Biblii napisano, że nauczycieli czeka cięższy sąd:

Jakuba 3:1
(…) Niechaj niewielu z was zostaje nauczycielami, bracia moi, gdyż wiecie, że czeka nas cięższy sąd.

Uważam, że nie ulega najmniejszej możliwości, że obecny system nauczania jest zły.
Zastanawiam się co mi się w życiu z nauki szkolnej przydało?

Po pierwsze nauka czytania i pisania.

Po drugie z matematyki nauka dodawania, odejmowania, mnożenia oraz elementy logiki.

Przydatne były też zajęcia praktyczni techniczne dzięki którym mogę wykonywać wiele drobnych naprawczych prac domowych.

W kontaktach międzyludzkich przydatna się okazała znajomość języka rosyjskiego (mogła by być lepsza). Najbardziej zdumiała mnie jednak moja znajomość języka francuskiego. Przez cztery lata uczyłem się go w liceum. Orłem nie byłem, ale większych problemów z czytaniem nie miałem. Co do mnie w tym języku nauczycielka mówiła rozumiałem mniej więcej, podobnie jak po rosyjsku. Zdumiałem się jednak, kiedy w Krakowie poszedłem na francuskie przedstawienie teatralne w ramach Krakowskich Reminiscencji Teatralnych. Aktorzy mówili bardzo wyraźnie, ale dla mnie jakoś dziwnie. Zdania zlewały się w jedną całość do tego stopnia, że nie potrafiłem zrozumieć ani jednego zdania, rozpoznać choćby jednego słowa.
Okazało się, że nauczono mnie jakiegoś innego francuskiego. Kiedyś po latach trafiłem do Szydłowca. Pojechałem tam w celach turystycznych. W encyklopedii, którą często czytałem i oglądałem była czarno biała fotografia tak zwanej Bramy Krakowskiej.
Postanowiłem tam pojechać i zobaczyć ją w realu. Pozwiedzać, obfotografować miasto. Tak też zrobiłem. Podczas zwiedzania spotkałem francuskich turystów. Coś zaczęli do mnie mówić po francusku. Odpowiedziałem im po francusku – ja nic nie rozumiem. Chyba jedyne zdanie w tym języku, które mi utkwiło w pamięci. Wygląda na to, że zrozumieli – uśmiechnęli się i już o nic mnie nie pytali.
Uważam, że w życiu pomocna mogła być nauka gry w szachy, w której uczestniczyłem w szkole podstawowej – na zajęciach dodatkowych. Nie mam tu na myśli jakiegoś konkretnego pożytku, ale ogólny pożytek z treningu umysłu. Wiadomą rzeczą jest, że narządy ludzkie nie używane tracą swoją sprawność, podobnie może być z mózgiem. Dlatego codziennie staram się grać korespondencyjnie w szachy, warcaby i inne gry wymagające myślenia.

W życiu wykonywałem wiele różnych prac, ale zawsze wymagały one nauki niemal od podstaw. Kiedy zaczynałem pracę jako zwrotniczy do wykonywanego zawodu wystarczały podstawy języka polskiego i nauka liczenia do 20. Z tego co pamiętam na dworcu więcej torów nie było.
Jako handlowiec byłem samoukiem a raczej nieukiem i dobrze na tym nie wyszedłem.
Jako grafik musiałem nauczyć się programów graficznych.
Do tej nauki potrzebne mi były książki, ale nie były to książki szkolne, ale zwykłe poradniki dostępne w zwykłych księgarniach. Pomocne były też rady innych grafików.
Jako akustyk – realizator dźwięku musiałem nauczyć się (nie na pamięć) podstawowych zwrotów angielskich używanych w instrukcjach obsługi sprzętu. Wiedza szczątkowa i specjalistyczna, która zazwyczaj w kursach językowych bywa pomijana. Ważne by wiedzieć do czego dany przycisk służy i w jaki sposób można go wykorzystać. I w tym przypadku przydatnymi były praktyczne rady innych osób wykonujących tę samą pracę.
Przypomniała mi się jeszcze jedna szkoła policealna, do której uczęszczałem.
Był to Zespół Szkół Łączności w Krakowie na ulicy Zielnej. Była to osobliwa szkoła, w której wykłady mieli sami profesorowie. Zazwyczaj byli to profesorowie, tylko na niby.
Nauczyciele takich tytułów naukowych nie posiadali ale kazali kłamać na siebie i zwracać się do siebie – panie profesorze. Uczyli tym samym nas uczniów kłamstwa a siebie megalomani.
Uważam, że taka postawa jako skrajnie szkodliwa powinna być karalna i ciekawy jestem czy coś w tym temacie się w tej szkole zmieniło. Trafiłem do tej szkoły bo fascynowała mnie gra na gitarze elektrycznej. Myślałem, że nauczę się robić przystawki do modyfikacji dźwięku gitary, ale okazało się, że w tym temacie niewiele mogę się w tej szkole nauczyć. Ze szkoły zostałem usunięty z powodu zbyt dużej liczby opuszczonych godzin. Koledzy z klasy radzili mi bym poszedł do jednego nauczyciela, który podobno za alkohol i drobną sumę pieniędzy pomagał skutecznie zdać do następnej klasy. Ta metoda promocji mi się nie spodobała i z internatu przeniosłem się do akademika, do znajomego studenta. Ale nie o tym chciałem napisać.
W ramach nauki mieliśmy zajęcia praktyczne w Krakowskich Zakładach Elektronicznych Unitra - Telpod. W chwilach wolnych chodziłem na dach zakładu, który był według mnie ciekawym punktem obserwacyjnym. Lubiłem to miejsce, ale nie o tym chciałem pisać.
Okazało się, że aby wykonywać różne prace w tym zakładzie nie trzeba mieć niemal żadnego wykształcenia. Na kontroli jakości wystarczyło by znać kilka cyfr bez konieczności wiedzy co one oznaczają. Być może w dzisiejszych czasach czynności te wykonują proste automaty.
W życiu wykonywałem jeszcze wiele innych czynności, do których niemal cała szkolna edukacja okazywała się do niczego nie potrzebna.
W wojsku nauczono mnie rozbrajać miny, strzelać do wrogów narodu polskiego, obsługiwać piłę mechaniczną, obsługiwać traki, kafary.
W ramach zajęć zbudowaliśmy kilku przęsłowy most drewniany.
Całą tę wiedzę przekazano nam w kilka miesięcy, z czego sporą część czasu zajęła musztra, ćwiczenia fizyczne i nauka dyscypliny.
We wszystkich różnych miejscach gdzie pracowałem najważniejsze były zasady bezpieczeństwa i higieny pracy. Każdorazowo były jednak różne w szczegółach i dostosowane do specyfiki produkcji.

Z powyższych doświadczeń wynika, że do większości prac jakie przeciętny mieszkaniec ziemi wykonuje nie wiele trzeba umieć.
Większość tak zwanej wiedzy przekazywanej w ramach szkolnej edukacji dla większości ludzi jest wiedzą niepotrzebną, bezużyteczną, potencjalnie szkodliwą. Nadmiar informacji może doprowadzić do dezinformacji. W gąszczu czasami wzajemnie się wykluczających danych przeciętny człowiek się pogubi.
Większość zajęć szkolnych jest zbędnym balastem mogącym być przeszkodą dezorganizującą codzienne życie. Jeżeli dodamy do tego stres związany ze słabymi ocenami, egzaminami to szkoła może też źle wpływać na zdrowie zwłaszcza psychiczne naszych dzieci. I tak się dzieje. Na to wskazują najnowsze analizy stanu zdrowia naszych dzieci:

Jak wynika z publikacji fundacji Dajemy Dzieciom Siłę pt. „Dzieci się liczą 2017 – raport o zagrożeniach bezpieczeństwa i rozwoju dzieci w Polsce", nasz kraj jest drugi, po Niemczech, pod względem zakończonych zgonem prób samobójczych dzieci w wieku 10-19 lat.
Niestety, jeśli chodzi psychiatrię dzieci i młodzieży, mamy w Polsce zapaść – o czym nie raz alarmowali, również na łamach „Rzeczpospolitej”, specjaliści.

Rośnie liczba samobójstw wśród dzieci
730 prób samobójczych wśród dzieci i młodzieży odnotowała policja w ubiegłym roku. Według psychiatrów, mogło ich być nawet sto razy więcej
Aż 116 śmierci samobójczych wśród osób do 18. roku życia i 730 prób samobójczych odnotowała policja w 2017 r. Prób mogło być jednak znacznie więcej.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudom najszanowniejsi czytelnicy, ja mam ten komfort, że mam wyjątkowo słabą pamięć, z której większość tej tak zwanej wiedzy ulatuje.
Kiedy pomyślę o tym ile fałszywych dat mi wpajano wdzięczny jestem za to, że ich nie pamiętam.
Co mają zrobić dzieci, które pamiętają setki a w skrajnych przypadkach tysiące dat i dowiadują się, że wszystkie te daty to kłamstwa wyssane z brudnego palca zakłamanej chrześcijańskiej historii?

Pisałem o tym, że większości przypadków przeciętny człowiek niemal całej przymusowej edukacji szkolnej nie potrzebuje.

Istnieje też mniejszość, wąskie grono specjalistów, którzy muszą wiedzieć więcej i ciągle się uczyć. Na przykład pracownik fabryki samochodów, nie musi w ogóle nic wiedzieć na ten temat jak samochód jest zbudowany, ale mechanicy samochodowi muszą ciągle się uczyć. Poznawać coraz to nowe konstrukcje – ich wady i zalety, sposoby diagnozowania usterek oraz metody ich usuwania. Również konstruktorzy coraz nowocześniejszych samochodów ciągle się uczą. Nie jest to jednak zazwyczaj wiedza akademicka, która zwykle nie nadąża za rozwojem nowych technologii. W tym zakresie wiele podręczników akademickich nawet w momencie druku bywa w wielu istotnych kwestiach nieaktualna. Świat się zmienił i niezbędna jest zmiana systemu edukacyjnego, który w obecnej formie przynosi większej szkody niż pożytku.

Z powyższej analizy wynika, że cały obecny system edukacji to jedno wielkie nieporozumienie i w interesie wszystkich Polek i Polaków i przede wszystkim w interesie naszych dzieci powinien zostać w trybie pilnym zmieniony. Można do tego wykorzystać czas strajków. Szkoły zamknąć do odwołania. Zrezygnować z matur, egzaminów, które zazwyczaj do niczego dobrego nie są potrzebne. Jeżeli jakaś uczelnia będzie miała nadmiar chętnych do nauki to zatrudni więcej nauczycieli.
Spotkałem się z zdaniem, że współczesne szkoły są dobre tylko w okresie wakacji gdy są pozamykane. W większości przypadków może to być prawda.
Trzeba jednak pamiętać o tym, że za współczesnym modelem pseudo edukacji kryje się potężne lobby nauczycieli, dla których ogłupianie dzieci stało się celem życia oraz źródłem utrzymania. Istnieje też potężne lobby producentów książek i ćwiczeń, które w większości przypadków są zbędnym balastem mogącym pokrzywić kręgosłupy naszych dzieci. Na dobrą sprawę w dzisiejszych czasach jedyną rzeczą wystarczającą dzieciom do edukacji jest dobry tablet z dostępem do internetu i z dobrą, nie za dużą bazą danych.
Przypomniał mi się okres gimnazjum mojej najmłodszej córki. Nie chodząc do szkoły w rok czasu zaliczyła dwa lata nauki. Uczyła się w domu. Dzieci chodziły do szkoły, a nam zdarzało się w tym czasie zwiedzać różne ciekawe miejsca. Pamiętam, że pojechaliśmy do Pacanowa, gdzie według podań kozy kują. Mam z tej wycieczki sporo zdjęć. Kozy są główną ozdobą Pacanowa. Zdobią one budynki a nawet drzewa. Udało się nam znaleźć też prawdziwą kozę, którą właściciel bardzo zachwalał. Dbała ona o trawnik, dawała mleko, ponoć nawet zaspakajała potrzeby seksualne właściciela. Myślę, że taka koza jest lepiej wykształcona, mniej otumaniona od przeciętnego absolwenta państwowej szkoły. Szkoła w znanej nam formie jest nie tylko zbędna, ale i szkodliwa.
Kiedy chodziłem do szkoły, zwłaszcza tej ponadpodstawowej - ale nie tylko - więcej czasu i myśli poświęcałem koleżankom szkolnym i nauczycielkom niż nauce. Rozpraszały mnie one bardzo. Myślę, że lepszym rozwiązaniem jest gdy mężczyzna uczy chłopców, a kobieta dziewczynki.
Mam na myśli normalnych mężczyzn i kobiety.
Szczególnie trzeba uważać na kobiety i mężczyzn Kościoła Rzymskokatolickiego żyjących w celibacie.
Oni mogą być nienormalni.
Po pierwsze to są seksualni zboczeńcy. Bezspornie do największych zboczeń seksualnych należy celibat, którego ideą jest całkowicie powstrzymanie się od seksu. Rozpropagowanie tego zboczenia może doprowadzić do wymarcia ludzkości. Celibat nie leczony może doprowadzić do wynaturzeń seksualnych objawiających się pedofilią, homoseksualizmem, zoofilią – rozpustą wszelkiej postaci. Przed tym, że tak się może skończyć mamy ostrzeżenie w Biblii:

Rzymian 1:24-27
(...)Dlatego też Bóg, stosownie do pragnień ich serc, wydał ich na pastwę nieczystości, żeby między sobą hańbili swe ciała, właśnie tych, którzy prawdę Bożą zamienili na kłamstwo oraz wielbili stworzenie i dla niego pełnili świętą służbę zamiast dla Tego, który stworzył i który jest błogosławiony na wieki. Amen. Dlatego też Bóg wydał ich haniebnym żądzom seksualnym, bo zarówno ich kobiety zamieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze, jak i mężczyźni podobnie porzucili zgodne z naturą pożycie z kobietą i gwałtownie zapłonęli w swej pożądliwości jedni ku drugim, mężczyźni z mężczyznami czyniąc to, co sprośne, i na samych sobie otrzymując pełną odpłatę należną za ich błąd.

Również doniesienia z policyjnych wizji lokalnych mogą być ilustracją a także ostrzeżeniem, do czego może celibat doprowadzić:

„Skandal, który wstrząsnął Austrią - Seminarium w St. Pölten
Zaczęło się niewinnie - do prasy oraz władz kościoła katolickiego w Austrii docierały informacje o gejowskich orgiach w seminarium w St. Poelten. Po plotkach pojawiły się zdjęcia: Regent Kuechl, wpychający uczniowi seminarium łapę w krocze, jego zastępca Wolfgang Rothe całujący namiętnie mężczyznę. Nic nowego. Kolejne "zagejone" seminarium, kolejna porcja sensacji dla austriackich brukowców a dla znawców tego środowiska kolejny dowód na to, że nigdzie nie nawiązuje się tak łatwo kontaktów homoseksualnych jak w seminarium. Bez wątpienia cała historia poszłaby po kilku dniach w niepamięć, gdyby nie kolejne fakty, które wyszły na światło dzienne. W momecie gdy padło hasło "pedofilia" sprawą zainteresowała się policja.
Wyniki przyszukania budynku seminarium były zniewalające. Na dyskach komputerów znaleziono ok. 40.000 fotografii pornograficznych, setki filmów hardcore, zdjęcia uczniów wkładających sobie do odbytu różne przedmioty użytku codziennego i wiele innych materiałów, których nie powstydziłyby się największe firmy oferujące pornografię. Dla niektórych to szokujące, dla innych tylko śmieszne. Incydent przestaje być jednak śmieszny i przestaje być incydentem, gdy w grę wchodzi pornografia z udziałem dzieci. W cyfrowej kolekcji seminarzystów znaleziono na przykład fotkę przedstawiającą 5-letnią dziewczynkę, która zadowala oralnie dwóch dorosłych mężczyzn. W ten sposób z afery zrobił się skandal, który pogrążył kościół katolicki w Austrii. Nagłośnienie całej sprawy pomogło ujawnić dalsze fakty. Posypały się donosy, skargi o molestowanie i w tej chwili nie tylko austriacki kościół ma ręce pełne roboty, lecz także prokuratura w dolnoaustriackiej stolicy St. Poelten.”

W szkole w klasach koedukacyjnych, w których dziewczynki uczą się wraz z chłopcami dzieci muszą się borykać nie tylko z myślami o seksualnych podtekstach. Istnieje też możliwość, że naszymi dzieciątkami zainteresują się również heteroseksualni nauczyciele. Świadczą o tym liczne doniesienia prasowe:

„Nauczyciel wykorzystywał zaufanie i naiwność dziewczynek czterech z klas O do III i jednej z piątej klasy. Ofiary pokazały na rysunkach gdzie dotykał je nauczyciel. Okazuje się, że poprzedni dyrektor szkoły przeprowadził już z nauczycielem rozmowę dotycząc jego „niestosownych zachowań”. Niepokojące zachowania obserwowali też inni nauczyciele. Ale to dopiero matki dziewczynek poinformowały o sprawie policję. Mężczyznę właśnie oskarżyła prokuratura w Krośnie Odrzańskim. Grozi mu kara do 12 lat więzienia.”

„Nauczyciel szkoły podstawowej zgwałcił 12-letnią uczennicę w gabinecie dyrektora. Rodzice dziewczynki w obawie przed "upokorzeniem" zwlekali z zawiadomieniem policji...”

„5,5 roku więzienia dla nauczyciela za molestowanie uczennic
Karę 5 lat i 6 miesięcy więzienia wymierzył w piątek żywiecki sąd rejonowy byłemu nauczycielowi religii w specjalnym ośrodku szkolno-wychowawczym w Żywcu, który odpowiadał za molestowanie uczennic.”

„25-letnia nauczycielka wykorzystywała seksualnie TRZECH NIELETNICH UCZNIÓW!
Opinią publiczną regularnie wstrząsają skandaliczne "romanse" nauczycieli, a nawet nauczycielek, ze swoimi podopiecznymi. Przypadek 13-latka i 28-letniej nauczycielki matematyki spotkał się nawet z akceptacją rodziców chłopca! Niestety, stróże prawa okazali się o wiele mniej wyrozumiali wobec jej "nietypowego gustu"...”

W przypadku starszych uczniów szkoła koedukacyjna może być zagrożeniem również dla nauczycieli:

„19-latek zaciągnął nauczycielkę do pustej sali. Później brutalnie ją zgwałcił.”

Myślę, że warto wyciągnąć z tych doniesień wnioski i zastosować środki zaradcze.
Myślę, że każdy nauczyciel powinien być wyposażony w kamerę edukacyjną a lekcje obowiązkowo powinny być nagrywane. Kamera taka powinna mieć możliwość zgrywania danych, a nauczyciele powinni mieć obowiązek przechowywania kopi lekcji przez okres na przykład trzech miesięcy od czasu odbycia lekcji. Również dzieci powinny mieć niezbywalne prawo nagrywania lekcji jak i swego otoczenia przy pomocy kamery. Myślę, że normą powinien być niezbędnik ucznia. Niewielka amera połączona z siecią telefoniczną mającą połączenie z telefonem alarmowym, na który w razie zagrożenia przy pomocy przytrzymanego dłużej przycisku przesłać nagrany film. Myślę, że takie rozwiązanie znacznie podniosło by bezpieczeństwo naszych dzieci nie tylko w szkole, czy poza nią, ale również w domu, bo i tam nie zawsze dzieci mogą się czuć bezpiecznie:

Ojciec zgwałcił niepełnosprawną córkę w Toruniu.

Żory: Zboczeniec zgwałcił swoją córkę a potem 12-letnią wnuczkę!

Zgwałcił 15-letnią córkę. Od dwóch lat znęcał się także nad żoną …

Taki niezbędnik również przydatny był by dla każdego człowieka, na którego może czyhać niebezpieczeństwo nawet z rąk najbliższych:

Szok! Bohater "Chłopaków do wzięcia" chciał zgwałcić swoją babcię ...

Tarnów. Wnuczek usiłował zgwałcić swoją babcię.

W współczesnej Polsce nawet żołnierze nie mogą się czuć bezpiecznie:

„Ksiądz molestował żołnierza? - ŻW bada sprawę
Żandarmeria Wojskowa wszczęła dochodzenie w sprawie naruszenia nietykalności cielesnej żołnierza służby zasadniczej z 7. Brygady Obrony Wybrzeża w Słupsku (Pomorskie).
W postępowaniu przewija się osoba duchowna - poinformował PAP rzecznik Ministerstwa Obrony Narodowej Piotr Paszkowski...”

Myślę, że taki prosty elektroniczny niezbędnik powinien stać się obowiązkowym wyposażeniem każdego człowieka, a jakakolwiek próba ograniczenia jego użycia powinna być wyjątkowo surowo karana. Dodatkowo rodziny patologiczne posiadające dzieci powinny podobnie jak placówki edukacyjne obowiązkowo wyposażone w kamery nagrywające ich kontakt z dziećmi.
Myślę, że takie rozwiązania znacząco poprawiły by zarówno jakość edukacji jak i bezpieczeństwo narodu.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy powróćmy proszę myślami do edukacji. W dzisiejszym wydaniu jest to ona nie do zaakceptowania.
Dzieci zdolne ona ogranicza, natomiast dzieci mniej zdolne ogłupia.
Dlatego należy odrzucić podział na roczniki i klasy.
Pierwsze lata nauki powinny się ograniczyć do nauki liczenia, czytania i myślenia oraz poznawania podstawowych słów. Pierwszą zaś czytanką powinna być Konstytucja.
Gdyby najszanowniejszy pan prezydent znał obowiązującą Konstytucję to być może nie podpisywał by głupich ustaw sprzecznych z nią. Przykłady podałem w wcześniejszych listach.
Zastanawiam się do czego przydała się najszanowniejszemu panu prezydentowi zdobyta wiedza i myślę, że do niczego. W przypadku najszanowniejszego pana prezydenta nauka czytania na nic się nie zdała. Jedyne co najszanowniejszy pan prezydent musiał się nauczyć to umieć napisać zwrot Andrzej Duda. To wystarczyło by w zupełności by móc pełnić funkcję prezydenta. Alfabetu całego najszanowniejszy pan prezydent znać nie musi. Podpisując ustawy radził bym najszanowniejszemu panu prezydentowi nic nie mówić, bo niepotrzebnie najszanowniejszy pan prezydent zdradza objawy wtórnego analfabetyzmu. Najszanowniejszy panie prezydencie proszę się nie przejmować tym faktem. Z tego co mi wiadomo takich osób jest więcej. Można o tym przeczytać w mediach:

"Polski analfabeta może mieć nawet dyplom wyższej uczelni i nie rozumieć tego, co czyta. W sensie technicznym umie czytać i rozumie słowa, ale związków między nimi już nie. Tacy ludzie zajmują nawet kierownicze stanowiska, bywają też dyrektorami szkół" – przekonywał też na łamach "Nowej Trybuny Opolskiej" prof. Zbigniew Kwieciński z UMK w Toruniu.”

Najszanowniejszy pan prezydent może być zwykłą ofiarą państwowej edukacji. Jest w Biblii rada, która pozwoliła by znacznie ocieplić najszanowniejszego pana prezydenta wizerunek:

Przysłów 17:28
(...) Nawet głupi, gdy milczy, będzie uchodził za mądrego; kto zamyka swe wargi — za mającego zrozumienie.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę powróćmy myślami do szkoły. Szkoła powinna przede wszystkim uczyć dzieci uczenia się. Nauczyć jak szukać informacji. Jak odróżnić kłamstwo od prawdy i przede wszystkim przygotować dzieci do dorosłego życia. Przedstawić wszelkie możliwe problemy z jakim człowiek się może zetknąć i sposoby ich rozwiązywania.
Nauczyć myślenia przede wszystkim w podejmowaniu ważnych w życiu decyzji.
Obowiązek nauki powinien zostać ograniczona do nauki języka polskiego z ukierunkowaniem do umiejętności pisania i czytania podań, umów, dokumentów urzędowych, listów oraz umiejętności jak najprostszego zamienienia myśli w słowo pisane, oraz oczywiście do czytania i pisania ze zrozumieniem.
Matematyka powinna też zostać ograniczona do minimum.
Do prostego liczenia potrzebnego przy dokonywaniu zakupów, obliczania kosztów budżetu domowego. Kalkulacji kredytów.
Powinien też obowiązkowy przedmiot nauki logicznego myślenia i przewidywania skutków swojego postępowania na podstawie gier logicznych.
Kiedy gramy na przykład w szachy każdy nasz ruch powoduje jakieś skutki. Zmienia się sytuacja, nawet diametralnie. Podobnie bywa w naszym życiu. Wiele decyzji ma wielki wpływ na nasze życie. Szkoła powinna nas przygotowywać przede wszystkim do życia i podejmowania decyzji w ważnych dla życia sprawach. Do takich rzeczy należy wybór zawodu, partnera życiowego.
Niezbędna wydaje mi się też nauka jak etyka i prawo, w zakres którego obowiązkowa była by znajomość Konstytucji i praw obowiązujących każdego obywatela.
Mile widziana były by też podstawy ekologii.
W tym zakresie mogły by funkcjonować obowiązkowe egzaminy państwowe.
Przypomniały mi się młodzieńcze lata, kiedy zdawałem egzamin na kartę rowerową.
Z tego co pamiętam to był egzamin teoretyczny i praktyczny. Nie było jednak żadnej szkoły. Żadnych ocen. Żadnych sprawdzianów. Liczyły się tylko umiejętności. Myślę, że tak powinna wyglądać edukacja.

Pamiętam, że kiedy uczyłem się różnych zawodów nie potrzebowałem szkoły. Za zwyczaj wystarczała teoria i opanowanie umiejętności praktycznych.
W dzisiejszych czasach dostęp do teorii za sprawą Internetu zwiększył się niesamowicie. Istnieją specjalistyczne fora dyskusyjne, bezpłatne lekcje etc.
By się czegoś nauczyć nie potrzeba żadnych szkół obowiązkowych, które często bywają szkodliwe.
Myślę, że najlepiej było by wszystkie szkoły sprywatyzować, uczniów zwolnić z obowiązku szkolnego – pozostał by tylko obowiązkowe egzaminy ograniczone do koniecznego minimum.
Pieniądze, które dzisiaj dostają uczelnie można by dać uczniom, którzy jeżeli by chcieli wydać na edukację to by wydali. Jeżeli ktoś by chciał być dentystą, zapisał by się na staż do dentysty, a ten by go nauczył zawodu...

Na dzień dzisiejszy lepiej zająć się jakąkolwiek, nawet mniej płatną płacą niż być nauczycielem, który zwodzi i okłamuje uczniów.
Szkoły powinno się sprywatyzować a wszyscy nauczyciele powinni przejść na samozatrudnienie.
Myślę, że na prywatyzacji edukacji zyskali by przede wszystkim uczniowie. Dobre szkoły, dobrzy nauczyciele nie skrępowani przymusowymi państwowymi programami znacznie lepiej wykształcą ludzi.
Ministrowie odpowiedzialni za szkolnictwo byli by odpowiedzialni za utrzymanie dyscypliny nauczycieli. Gdyby jakiś uczeń lub rodzic zgłosił jakiś przypadek wprowadzania w błąd ucznia miałby obowiązek sprawę rozstrzygnąć i w przypadku zasadnego zgłoszenia zalecić odszkodowanie i dopilnować odsunięcie nieuczciwego czy też niedouczonego nauczyciela od kształcenia kogokolwiek.

To są tylko wstępne trochę chaotyczne postulaty, które trzeba przemyśleć i po dopracowaniu jak najszybciej wdrożyć.

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że istniejący system edukacyjny jest zły, szkodliwy a nawet kryminalny. Odpowiedzialne za istniejący stan urzędnicy powinni trafić do karnych obozów pracy. Bycie nauczycielem w szkole publicznej to wstyd, hańba i sromota. By zmienić coś w tej kwestii postanowiłem napisać ten list otwarty.

Oprócz napisania tego listu postanowiłem się również pomodlić do najszanowniejszego, najlepszego spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boga:

Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić o to byś dopomógł ludziom opracować jak najlepszy system edukacji, dzięki któremu będą mogli żyć jak najlepiej, najpożyteczniej.

Jeżeli mogę, to proszę o to – błagam – najbardziej jak tylko można.

Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski

Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 447 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33 ... 45  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group