forum.nie.com.pl

Forum Tygodnika Nie
Dzisiaj jest 19 lut 2019, 10:43

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 263 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 23, 24, 25, 26, 27  Następna
Autor Wiadomość
Post: 11 sty 2019, 16:07 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 6:37
Posty: 5169
Lokalizacja: Kongresówka
Masz tu swój temat i pisz w nim. Proszę nie zakładać żadnych nowych tematów.

_________________
Mniej wiesz, krócej będziesz przesłuchiwany.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 11 sty 2019, 16:14 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 120
MMM pisze:
Masz tu swój temat i pisz w nim. Proszę nie zakładać żadnych nowych tematów.

Najsz. Najszanowniejsza pani MMM, nowy temat zrobiłem przez pomyłkę. Przepraszam i będę się starał pilnować. Powróćmy proszę myślami do dzików. Jak najszanowniejsza pani myśli, lepiej jest zabijać ciężarne lochy, czy lepiej czekać na rozwiązanie i zabijać mamy mamy na oczach dzieci, dzieci na oczach mam?
Pozdrawiam najserdeczniej i życzę najlepszości. Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 17 sty 2019, 17:25 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 120
jacek kwaśniewski 5 dzień 3 miesiąc 10 rok EY

Najsz.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, poprzedni 18 krwawy list otwarty poświęcony był dzikom, aborcji i ludobójstwu, które najszanowniejszy Bóg Jehowa zgotował Izraelitom na pustyni zagłady. Mój 19 list otwarty będzie poświęcony mowie nienawiści, która może prowadzić do przemocy, a nawet wielkich zbrodni, do wojen domowych i masowego ludobójstwa. Być może na skutek mowy nienawiści zginął najszanowniejszy pan prezydent Gdańska obecnie już denat Paweł Adamowicz. Śmierć ta spowodowała duże poruszenie w mediach. Organizowane są marsze przeciwko nienawiści, w które zaangażowali się różni politycy, również najszanowniejszy pan prezydent. To wydaje się być czymś naturalnym, ale również i zwyrodniałym – przecież zginął ktoś z nadzwyczajnej kasty uprzywilejowanych polityków. To może boleć. Uważam to za przejaw zwyrodniałej solidarności nadzwyczajnej kasty polityków, dlatego, że na co dzień morderstwami się ona nie przejmuje. Według statystyk, codziennie w Polsce jest mordowany co najmniej jeden człowiek. Warto zwrócić uwagę na fakt, że śmierci najszanowniejszego pana prezydenta Pawła Adamowicza do tych statystyk wpisać nie można, bo podobno zmarł jakiś czas później. Statystycznie codziennie w Polsce mordowani są ludzie, a najszanowniejszy pan prezydent nie ogłasza, że w dniu ich pogrzebu będzie żałoba narodowa. By tak się stało, musiał zginąć ktoś z kasty do której najszanowniejszy pan prezydent należy. Podam przykład z życia wzięty:

„Zabił dziewczynę tłuczkiem do mięsa (...) Zapadł wyrok
Kamila próbowała się bronić 27-latek dokonał zbrodni w nocy z 5 na 6 maja 2017 r. Swoją dziewczynę Kamilę N. uderzał wielokrotnie tłuczkiem do mięsa, powodując liczne rany, m.in. złamania kości podstawy czaszki, kości nosa, stłuczenie mózgu (…) czterokrotnie zadał jej ciosy nożem. Potem dusił. Zwłoki kobiety schował w walizce (...) Został skazany na dożywocie.”

Takich zdarzeń jest wiele. Niemal codziennie jest mordowana jakaś Polka, jakiś Polak, których śmierć nadzwyczajnej kasty zwyrodniałych polityków nie interesuje. Kiedy jednak ginie któryś z Was, to wówczas robi się wielki szum. Najszanowniejszy pan premier Mateusz Morawiecki wysłał za nasze wspólne, komunistyczne pieniądze nasz rządowy samolot po małżonkę denata. A przecież śmierć na biednego nie trafiła. Czytałem wiele artykułów na temat majątku najszanowniejszego pana Pawła Adamowicza. Również na temat jego ilości jego kont i mieszkań. Podaję przykład:

„Informowaliśmy jako pierwsi! Lewa kasa prezydenta Gdańska. Paweł Adamowicz otrzymał na konto ponad 400 tys. zł!
Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz przez lata otrzymywał „darowizny” na dzieci, których nie uwzględniał w swoich zeznaniach podatkowych. Gotówkę – ponad 400 tys. zł – wpłacali rzekomo dziadkowie jego żony. Urząd skarbowy wykazał, że nie mieli oni jednak pokrycia na tak znaczne kwoty w posiadanym majątku. Nie wyjaśniono, skąd pochodziły pieniądze. Przestępstwo prezydenta Adamowicza zostało uznane przez sąd za nieszkodliwe, a sprawę umorzono. W Singapurze urzędnik państwowy, który ma majątek niewiadomego pochodzenia, z automatu uznawany jest za winnego korupcji.”

Rozumiałbym, gdyby najszanowniejszy pan premier Mateusz Morawiecki wysłał swój prywatny samolot za swoje własne pieniądze - to bym rozumiał. Jego pieniądze, jego sprawa. W Internecie natrafiłem na anonimowy wiersz, który moim zdaniem trafnie opisuje to, co się teraz w Polsce dzieje:

A jak umarł pan bogaty,
To mu nieśli wieńce kwiaty
Order dali mu po śmierci
by mu złocił się na piersi

A jak umarł chłop z fabryki
To uznali, że był nikim
Odszkodowań nie ma wtedy
Trumnę trzeba brać na kredyt.

A jak padło dziecko z głodu
Nie ruszyło to narodu
Dalej po bogaczu kwilił
Taki to był wzniosły nastrój chwili

A jak umarł pan bogaty,
To mu nieśli wieńce kwiaty
Order dali mu po śmierci
by mu złocił się na piersi

Najszanowniejszy pan prezydent ogłosił żałobę narodową. Niektórzy posłowie w sejmie na minutę zamilkli. Bardzo proszę przypomnijmy sobie słowa najszanowniejszego pana Bronisława Komorowskiego, który kiedyś w podobnej sytuacji powiedział:

„Jak za każdym razem na zmarłego będziemy ją robić (minutę ciszy), to nie starczy czasu.”

Myślę, że to była rozsądna i sprawiedliwa postawa. Uważam, że jak ktoś chce obchodzić żałobę, jak ktoś chce pomilczeć minutę a nawet godzinę, to niech to robi prywatnie, po godzinach pracy.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, zasadniczym tematem tego listu będzie jednak nie postać najszanowniejszego pana denata Pawła Adamowicza, ani żałoba, ani chwile milczenia, ale mowa nienawiści, która wydaje się być wszechobecna w Polsce. Zdarza się, że używają jej małe dzieci, młodzież, ludzie dorośli a nawet starcy. Dzieje się tak pomimo tego, że przynajmniej teoretycznie jest ona zakazana, a za jej używanie grożą kary. Za taki stan rzeczy odpowiada przede wszystkim nadzwyczajna kasta polityków, w tym również najszanowniejszy pan prezydent. W liście tym zastanowimy się też nad tym dlaczego tak się dzieje. Najpierw zdefiniujmy czym jest mowa nienawiści:

Mowa nienawiści (ang. hate speech) – używanie języka w celu znieważenia, pomówienia lub rozbudzenia nienawiści wobec pewnej osoby, grupy osób lub innego wskazanego przez mówcę podmiotu. Narzędzie rozpowszechniania antyspołecznych uprzedzeń, stereotypów i dyskryminacji ze względu na rozmaite cechy, takie jak: rasa (rasizm), pochodzenie etniczne (ksenofobia), narodowość (szowinizm), płeć (seksizm), tożsamość płciowa (transfobia), orientacja psychoseksualna (homofobia, heterofobia), wiek (ageizm), światopogląd religijny (antysemityzm, chrystianofobia, islamofobia).
Rada Europy definiuje ten termin jako „wszystkie formy ekspresji, które rozpowszechniają, podżegają, wspierają lub usprawiedliwiają nienawiść rasową, religijną, ksenofobię, antysemityzm lub inne formy nienawiści wynikające z nietolerancji, łącznie z nietolerancją wyrażoną za pomocą agresywnego nacjonalizmu i etnocentryzmu, dyskryminacją i wrogością wobec przedstawicieli mniejszości, imigrantów i osób obcego pochodzenia”.

Skrajnym, wyjątkowo negatywnym przykładem mowy nienawiści są przekleństwa i wulgaryzmy. W słowniku PWN tak tak zdefiniowano te terminy:

przekleństwo
1. częściej w lm obelżywe, wulgarne wyrazy używane w stosunku do kogoś lub dla wyrażenia gniewu, złości.
2. książk. wyrażone przez kogoś życzenie komuś złego losu, nieszczęścia, klęski itp.; klątwa

WULGARYZMY są wyrazami i zwrotami dosadnymi, nieprzyzwoitymi i ordynarnymi. Do niedawna były wyróżnikami językowymi osób prymitywnych, najczęściej z marginesu społecznego. Ostatnie lata przyniosły niepokojący wzrost częstości użycia tego typu słownictwa, połączony z jego przenikaniem do innych środowisk, zwłaszcza młodzieżowych, z uczniowskimi i studenckimi włącznie. Wyzwiska, przekleństwa oraz niemedyczne określenia narządów i czynności płciowych lub wydalniczych, nacechowane wulgarnością odpowiedniki wyrażeń neutralnych, używane na ogół seryjnie, w dużym zagęszczeniu, dostąpiły tam szczególnej 'nobilitacji' stały się atrakcyjnymi, uniwersalnymi sposobami wyrażania myśli, symbolami osobliwie pojmowanej wolności, zastąpiły formy adresatywne, a nawet znaki przestankowe.
Moim zdaniem szanowny pan Jezus w swoich kazaniach wytyczył złe standardy obrażania i wyzywania całych grup społecznych, nie biorąc pod uwagę faktu, że w ten sposób może krzywdzić jednostki, które na takie traktowanie nie zasłużyły. (...)

W Polsce mowa nienawiści jest karalna - przynajmniej teoretycznie. W Kodeksie Karnym jest wiele paragrafów, które gdyby były egzekwowane w znacznej mierze wyeliminowały by mową nienawiści:

Art. 18.
§ 1. Odpowiada za sprawstwo nie tylko ten, kto wykonuje czyn zabroniony sam albo wspólnie i w porozumieniu z inną osobą, ale także ten, kto kieruje wykonaniem czynu zabronionego przez inną osobę lub wykorzystując uzależnienie innej osoby od siebie, poleca jej wykonanie takiego czynu.
§ 2. Odpowiada za podżeganie, kto chcąc, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, nakłania ją do tego.
§ 3. Odpowiada za pomocnictwo, kto w zamiarze, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, swoim zachowaniem ułatwia jego popełnienie, w szczególności dostarczając narzędzie, środek przewozu, udzielając rady lub informacji; odpowiada za pomocnictwo także ten, kto wbrew prawnemu, szczególnemu obowiązkowi niedopuszczenia do popełnienia czynu zabronionego swoim zaniechaniem ułatwia innej osobie jego popełnienie.

Art. 190
§ 1. Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Art. 190a
§ 1. Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto, podszywając się pod inną osobę, wykorzystuje jej wizerunek lub inne jej dane osobowe w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej.
§ 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Art. 207
§ 1. Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. Jeżeli czyn określony w § 1 połączony jest ze stosowaniem szczególnego okrucieństwa, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

Art. 212
§ 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
§ 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
§ 3. W razie skazania za przestępstwo określone w § 1 lub 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.
§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 odbywa się z oskarżenia prywatnego.

Art. 216
§ 1. Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
§ 2. Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
§ 3. Jeżeli zniewagę wywołało wyzywające zachowanie się pokrzywdzonego albo jeżeli pokrzywdzony odpowiedział naruszeniem nietykalności cielesnej lub zniewagą wzajemną, sąd może odstąpić od wymierzenia kary.
§ 4. W razie skazania za przestępstwo określone w § 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.
§ 5. Ściganie odbywa się z oskarżenia prywatnego.

Art. 256
§ 1. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, nabywa, przechowuje, posiada, prezentuje, przewozi lub przesyła druk, nagranie lub inny przedmiot, zawierające treść określoną w § 1 albo będące nośnikiem symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej.
§ 3. Nie popełnia przestępstwa sprawca czynu zabronionego określonego w § 2, jeżeli dopuścił się tego czynu w ramach działalności artystycznej, edukacyjnej, kolekcjonerskiej lub naukowej.
§ 4. W razie skazania za przestępstwo określone w § 2 sąd orzeka przepadek przedmiotów, o których mowa w § 2, chociażby nie stanowiły własności sprawcy.

Art. 257
Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Przynajmniej teoretycznie przed wulgaryzmami powinna nas bronić ustawa o języku polskim:

USTAWA z dnia 7 października 1999 r. o języku polskim
Art. 3. 1. Ochrona języka polskiego polega w szczególności na:
1) dbaniu o poprawne używanie języka i doskonaleniu sprawności językowej jego użytkowników oraz na stwarzaniu warunków do właściwego rozwoju języka jako narzędzia międzyludzkiej komunikacji,
2) przeciwdziałaniu jego wulgaryzacji

Przed wulgaryzmami powinien nas bronić bronić kodeks wykroczeń:

Kodeks wykroczeń Art. 141. Kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenie, napis lub rysunek albo używa słów nieprzyzwoitych, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1 500 złotych albo karze nagany.

Pomimo tego, że istnieje obowiązujące prawo broniące nas przed mową nienawiści, której skrajnym przypadkiem są wulgaryzmy, mowa nienawiści i przekleństwa są tolerowane, tak jakby było na nie przyzwolenie rządzącego reżimu oraz przyzwolenie stanowiącego zdecydowanej demokratycznej większości społeczeństwa Rzymskokatolickiego, które od chwili wprowadzenia demokracji ma największy wpływ na to co się w naszym kraju dzieje. Podam przykłady z życia wzięte. Rozpocznę od najszanowniejszego pana Jurka Owsiaka, który znany jest przede wszystkim z głoszenia potencjalnie demoralizującego hasła 'róbta co chceta'. Hasło to wywodziło się z lansowanego przez dawną reżimową telewizję programu kierowanego do młodzieży, zatytułowanego: „Róbta co chceta czyli rockendrollowa jazda bez trzymanki”. Najszanowniejszy pan Jerzy Owsiak tak wspomina tamte czasy:

„Rzeczywiście mogłem w nim robić, co chciałem. (…) Pełny odlot. Dzisiaj wyglądałoby to poczciwie, ale w ówczesnej telewizji było czymś świeżym. I trafialiśmy w estetykę młodych ludzi.”

W podobnym, ale wyraźnie przekornym tonie zachęcał do korzystania z młodości najszanowniejszy pan Salomon. Wyraźnie jednak zaznaczył, że za wszystko co zrobimy najszanowniejszy Bóg postawi nas przed sądem:

Kaznodziei 11:9
Znajduj radość, młodzieńcze, w swojej młodości i niech twoje serce wyświadcza ci dobro w dniach twego wieku młodzieńczego, i chodź drogami twego serca oraz zgodnie z tym, co widzą twoje oczy. Ale wiedz, że za to wszystko prawdziwy Bóg stawi cię przed sądem.

Najszanowniejszy pan Salomon w powyższych wersetach zachęcał młodzież by chodzić drogami swych serc, natomiast najszanowniejszy pan Jeremiasz ostrzegł nas przed tym, że serce jest zdradliwe i nieobliczalne:

Jeremiasza 17:9
(…) Serce jest zdradliwsze niż wszystko inne i nieobliczalne. (…)

Natomiast w Księdze Przysłów ludzi ufających swemu sercu nazwano głupcami:

Przysłów 28:26
Kto ufa swojemu sercu, jest głupi, lecz kto chodzi w mądrości, ten ujdzie cało.

W podobnym tonie wypowiedział się najszanowniejszy pan apostoł Paweł:

1 Koryntian 10:23, 24
(…) Wszystko wolno, ale nie wszystko jest korzystne. Wszystko wolno, ale nie wszystko buduje...

Odezwę najszanowniejszego pana Jurka Owsiaka można przyrównać do hasła – hulaj dusza piekła nie ma. Oprócz tej odezwy najszanowniejszy pan Jerzy Owsiak słynie z współorganizacji tak zwanej Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, której istotą jest żebranie o pieniądze po to by przeznaczyć je na doposażenie szpitali publicznych w sprzęt medyczny, dzięki któremu lekarze mogą lepiej pomagać chorym i więcej zarabiać. Chyba o to w tym chodzi, ale nie to jest tematem tego listu. Właśnie podczas żebrania o pieniądze na Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy zginął najszanowniejszy pan prezydent Paweł Adamowicz.

Oprócz współorganizacji Wielkiej Świątecznej pomocy najszanowniejszy pan Jerzy Owsiak znany jest mi z tego, że organizuje koncerty muzyczne i przede wszystkim z tego, że używa wulgaryzmów, które mogą stanowić najbardziej odrażającą formę mowy nienawiści. Bardzo proszę przypomnijmy sobie, że działanie takie przynajmniej teoretycznie jest karalne:

Kodeks wykroczeń Art. 141.
Kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenie, napis lub rysunek albo używa słów nieprzyzwoitych, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1 500 złotych albo karze nagany.

Według tego prawa najszanowniejszemu panu Jerzemu Owsiakowi można by ograniczyć wolność na tak długo, aż oduczył by się używać wulgaryzmów w miejscu publicznym. Myślę, że taka kara była by najlepsza w tym przypadku, dlatego, że najszanowniejszy pan Jerzy Owsiak wywiera wielki wpływ przede wszystkim na młodzież, która bywa szczególnie podatna na demoralizację. Tymczasem okazało się, że najszanowniejszy pan Jerzy Owsiak może bezkarnie używać wulgaryzmów. W mediach znalazłem taką informację:

„Jerzy Owsiak nie odpowie za użycie wulgarnych słów.
Sąd Rejonowy we Wrocławiu Śródmieściu umorzył postępowanie ws. Jerzego Owsiaka, oskarżonego o używanie wulgarnych słów w miejscu publicznym. Zdaniem rzecznika WOŚP Krzysztofa Dobiesa, we wtorek we wrocławskim sądzie została obroniona wolność wypowiedzi artystycznej - Obroniliśmy wolność wypowiedzi artystycznej i wolność do tego, żeby takiej sztuki móc wysłuchać - zaznaczył. Dodał, że "to najważniejszy przekaz, który wypłynął z sali wrocławskiego sądu".

Z tego co udało mi się dowiedzieć, kosztami tego postępowania sądowego i wyroku zostały obarczone wszystkie Polki, wszyscy Polacy, czyli mówiąc wprost skarb państwa. Okazało się, że za wulgaryzmy najszanowniejszego pana Jerzego Owsiaka musiałem zapłacić również ja. Ciekawy jestem jak się nazywa sędzia, który za to, że najszanowniejszy pan Jerzy Owsiak używa wulgaryzmów obciążył mnie kosztami procesu. Opisana rozprawa nie była jedyną, dlatego, że najszanowniejszy pan Jerzy Owsiak od wulgaryzmów nie stroni. W Internecie znalazłem film, w którym najszanowniejszy pan Jerzy Owsiak zajadle niczym rozjuszony lew bronił swojego prawa do łamania prawa i używania wulgaryzmów. Bardzo proszę zapoznajmy się tą moim zdaniem wielce negatywną obroną:

„(...) Do głowy by mi nie przyszło, że po naszym ostatnim koncercie, czyli tradycyjnie, od wiele, wielu lat Piotr Bukartyk, oraz jego pokorna (?) akademia sztuki, którą uczy występu na Przystanku Woodstock, gdzie wykonujemy razem utwory, do głowy by mi nie przyszło, że ten utwór muzyczny także w moim wykonaniu będzie przedmiotem tego oskarżenia. A więc oskarżenie mówi o tym, że podczas wykonywania tego utworu użyłem kilka słów niecenzuralnych, słów, które w wykonaniu moim mają swoją moc, mają swoją moc przekazu, mają swoją poezję, mają element rapu, w którym mówimy o wielu sprawach i oceniamy je bardzo emocjonalnie, a także oceniamy je w sposób swój artystyczny, ze swoją wizją artystyczną. W moim wystąpieniu nie było żadnych personalnych ataków, na nikogo. Nie były to wulgaryzmy wynikające z samych tylko wulgaryzmów, żeby je użyć, żeby potocznie je z siebie wyrzucić, to był zapis mojego, mojej wizji utworu, który co roku, w podobnej wersji przekazuję wszystkim uczestnikom Przystanku Woodstock. Stało się inaczej, okazało się, że o czym wam wcześniej nie mówiłem, nie chciałem nikomu zawracać tym głowy, takie przewidywania, że rozsądek zwycięży i że ta sprawa po prostu zostanie wyrzucona do kosza. (…) Panie inspektorze, podejrzewam, że chce pan cenzurować wypowiedzi artystów co jest piekielnie bardzo trudne. Nie ma utworu muzycznego, nie ma zespołu, powiedział bym inaczej nie ma zespoły muzycznego, na jakimkolwiek festiwalu, który się odbywa w Polsce, który by nie użył wulgaryzmu, ale jest on zaprogramowany, w całości wykonywanego utworu. Niech mi pan wierzy, nikogo to nie denerwuje, nikogo, to nie drażni, znamy granice, gdzie jest wulgaryzm po prostu z siebie wyrzucony, który jest mową zła, mową nienawiści, a gdzie wulgaryzm podkreśla swoją istotę rzeczy. Często nawet politycy używają wulgaryzmów i nikt z tego nie robi wielkiego krzyku...”

W powyższej obronie wulgaryzmów i mowy nienawiści, najszanowniejszy pan Jerzy Owsiak zasugerował, że artystom absolutnie wszystko wolno i nie mogą za to ponosić odpowiedzialności. Bezczelnie też skłamał, że nie ma zespołu muzycznego, festiwalu, na którym nie były by używane wulgaryzmy. Sam byłem na nie jednym festiwalu, na nie jednym koncercie i nie przypominam sobie, bym słyszał wulgaryzmy. Nawet na Przystanku Woodstock, widziałem występy zespołów, które wulgaryzmów nie używały. Według argumentów najszanowniejszego pana Jerzego Owsiaka można wyciągnąć wniosek, że jeżeli jakiś polityk czy inny działacz społeczny tudzież artysta będzie szerzył mowę nienawiści okraszoną wulgaryzmami na tle podkładu muzycznego lub wierszem to ma do tego pełne prawo. Mamy przecież wolność słowa. Zauważyłem, że na wolność słowa powołuje się wielu przestępców, w tym również wierutnych kłamców, którzy chcą mieć prawo do mówienia absolutnie wszystkiego, co im ślina na myśl przyniesie, ale nie chcą słyszeć o tym, że za swoje słowa czasami trzeba odpowiedzieć. O tym, że od takiej odpowiedzialności w ostatecznym rozrachunku nie da się uciec mówił również sam najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus):

Mateusza 12:34-37
(...) Bo z obfitości serca mówią usta. Dobry człowiek ze swego dobrego skarbu wydobywa rzeczy dobre, natomiast niegodziwy człowiek ze swego niegodziwego skarbu wydobywa rzeczy niegodziwe. Mówię wam, że z każdej nieużytecznej wypowiedzi, którą ludzie wyrzekną, zdadzą sprawę w Dniu Sądu; bo na podstawie twoich słów zostaniesz uznany za prawego i na podstawie twoich słów zostaniesz potępiony”.

W Biblii znajdziemy też wyraźne ostrzeżenie przed wielce niszczącą mocą mowy nienawiści:

Jakuba 3:5, 6; Przysłów 16:27
(...)Oto jakże małego ognia trzeba, żeby podpalić jakże wielki las! Tak, język jest ogniem. (...)
Nicpoń wykopuje zło, a na jego wargach jest jakby ogień parzący.

Bardzo proszę powróćmy myślami, do najszanowniejszego pana Jerzego Owsiaka. Zapoznaliśmy się już z jego pochwałą i obroną wulgaryzmów. Zapoznajmy się teraz z jego twórczością artystyczną okraszoną przekleństwami:

„Przez kilka dni byliśmy ze sobą, przez kilka dni, w których poczuliśmy, że rozmawiamy, normalnym językiem, mamy dla siebie tyle przyjaźni (…) Polska jest moim krajem i dam się za nią pociąć. Polska to jest właśnie takie miejsce, jak tutaj. Rok temu żegnaliśmy się,i myślałem, że coś się przez ten czas zmieni. Pierdolę polityków - fałszywy kraj, fałszywa rzeczywistość. Rzeczywistość, która jest oderwana od nas, od naszego bytu, Chcę zapytać ich o jedno, czy macie kurwa serce do ludzi!? Nie mów kurwa, że jest tu podwyższone ryzyko, tu, na tym miejscu. Kłamiesz, kłamiesz, kłamiesz. Nie mów kurwa, że jestem gorszego sortu!”

Moim zdaniem powyższy tekst zwłaszcza w połączeniu z obroną 'wolności słowa' to etyczna masakra. Duchowa katastrofa. Słyszałem wiele wulgarnych zespołów - również takie, które używają wulgaryzmów w sposób przesadny, dla samego ich używania, ale w porównaniu z najszanowniejszym Jurkiem Owsiakiem bardzo blado wypadają. Najszanowniejszy pan Jerzy Owsiak bronił się, że nie spersonalizował swej mowy nienawiści.
To prawda, ale prawdą jest też to, że obraził absolutnie wszystkich polityków słowami:

„Pierdolę polityków - fałszywy kraj, fałszywa rzeczywistość.”

Gdyby najszanowniejszy pan Jerzy Owsiak spersonalizował przekaz, na przykład zamiast słowa polityków wykrzyczał by imię i nazwisko najszanowniejszego pana prezydenta, wówczas zaatakował by tylko jednego polityka i tylko jeden polityk, jeżeli poczuł by się urażony, mógłby zareagować. Jego wina była by mniejsza.
Najszanowniejszy pan Jerzy Owsiak zaatakował absolutnie wszystkich polityków, mówiąc wcześniej, że rozmawia normalnym językiem:

„rozmawiamy, normalnym językiem, mamy dla siebie tyle przyjaźni”

Moim zdaniem jest to bardzo dziwny normalny język, bardzo dziwna przyjaźń.
Odnoszę wrażenie, że pod słowem przyjaźń w słowach najszanowniejszego pana Jerzego Owsiaka kryje się czysta, złowroga nienawiść. Najszanowniejszy pan prezydent Paweł Adamowicz też był politykiem, którego najszanowniejszy pan Jerzy Owsiak pierdoli i używając słownictwa najszanowniejszego pana Jerzego Owsiaka został on pierdolnięty na scenie.
Przypomniała mi się piosenka rosyjskiej piosenkarki Alai Oli zatytułowana 'Kradnij, zabijaj reggae'. Śpiewa ona o nienawiści, ale nienawiść tę przedstawia jako coś szkodliwego, bydlęcego:

„Ja nienawidzę hipisów, jestem prostym uralskim bydłem.
Ja gram muzykę tylko za pieniądze.
Ja marzę o tym by mnie wszyscy hipisi nienawidzili.”

W piosence tym usłyszymy jeszcze kogo i dlaczego bohaterka piosenki nienawidzi.
Powodem tym są włosy czy też ubiór, jednak w moim odczuciu piosenkarka szydzi z osób nienawidzących i uważa je za bydło, co oczywiście może być obraźliwe dla bydła i bydło gdyby miało taką możliwość mogło by piosenkarce wytyczyć proces o znieważenie.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 17 sty 2019, 17:25 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 120
Słyszałem o przypadkach zbrodni których inspiracją mogła być mowa nienawiści zawarta w treści piosenek. Niedawno temu Rosją wstrząsnęła wiadomość. W miejscowości Kercz na Krymie siedemnastoletni chłopiec dokonał w szkole rzezi. 19 osób zginęło, 50 zostało rannych. Ze śledztwa wynika, że to był dobry chłopiec, ale słuchał złej muzyki. Słuchał rapu nasączonego mową nienawiści. Po tym zdarzeniu rząd Rosji podobno zareagował. W Internecie znalazłem taką informację:

„Zdaniem Władimira Putina rosyjskie władze powinny kontrolować twórczość raperów. Prezydent Rosji twierdzi, że ten rodzaj muzyki może prowadzić do "degeneracji narodu". "Rap opiera się na trzech filarach: seksie, narkotykach i buncie" – stwierdził Putin, dodając, że to narkotyki mają najbardziej negatywny wpływ na rosyjskie społeczeństwo. Putin przyznał, że skoro władza nie może kontrolować muzyków, to powinna przynajmniej ich odpowiednio "nakierować". (…)

Uważam, że wolność słowa w twórczości artystycznej powinna nierozerwalnie wiązać się z odpowiedzialnością za to co się pisze. Niedawno w jednym z serwisów Internetowym natrafiłem na teledysk zespołu, który szerzył nienawiść do osób ubierających się w spodnie rurki. Według mnie jest to sprawa kryminalna i powinny się nią zająć odpowiednie służby. Dobrze by było, gdyby odpowiednie służby na bieżąco monitorowały Internet i występy artystów i by istniał mail alarmowy, na który można by zgłaszać przestępstwa. Osoby zgłaszające ewidentne przestępstwa można by na przykład nagradzać jedną trzecią mandatów przewidzianych za głoszenie nienawiści. Największa kara powinna zaś spotkać portal, który mowę nienawiści reklamuje. Bardzo proszę powróćmy myślami do najszanowniejszego pana Jerzego Owsiaka. W obronie wulgaryzmów tak infantylnie argumentował:

„Często nawet politycy używają wulgaryzmów i nikt z tego nie robi wielkiego krzyku.”

W Biblii mamy zapisane wyraźnie ostrzeżenie, by nie iść za tłumem w złych celach:

Wyjścia 23:1, 2
(…) Nie podawaj nieprawdziwej wiadomości. Nie współpracuj z niegodziwcem, stając się świadkiem, który knuje zło. Nie wolno ci iść za tłumem w złych celach, nie wolno ci też tak składać świadectwa w spornej sprawie, by pójść za tłumem i wypaczyć sprawiedliwość.

Myślę, że choćby wszyscy politycy używali mowy nienawiści i wulgaryzmów, to nie było by to żadne usprawiedliwienie. Pamiętam czas młodości. Czas PRL. Czas gdzie za powiedzenie słowa dupa można było dostać mandat. Czas kiedy mieszkaliśmy bezpiecznie odgrodzeni od wulgaryzmów żelazną kurtyną. Pojawiła się jednak Solidarność, która kurtynę zdemontowała i do kraju za żelaznej kurtyny zaczęło się wlewać szambo, któremu i ja dałem się ponieść. Kiedy zaś pojawiła się teoria płaskiej ziemi to na dowód kulistości ziemi użyto argumentu, że sramy na wschód, a gówno z zachodu leci. Nastała chrześcijańska demokracja a z nią pojawiła się wulgarna mowa. Z tego co pamiętam to jako pierwszy w reżimowej telewizji wulgaryzmu użył najszanowniejszy pan Kazimierz Staszewski, który w Opolu 'zaśpiewał' do suszarki:

„... I gdy w końcu odprowadziłem ją pod sam dom
Tam na dole całowałem ją długo i dłoń
Wędrowała moja w górę, w dół, na boki i wzdłuż
Byłem tak napięty. I nagle już
Stało się, stało się to co miało się stać
Dopiero w jej mieszkaniu, nosz, kurwa mać
Gdy ona do mieszkania swego szła wolnym krokiem
Jacyś leszcze obili mi ryja pod jej blokiem ...

Na innych scenach jak się domyślam do polityków 'dobrej' chrześcijańskiej zmiany w utworze Jeszcze Polska z żalem i złością w głosie wykrzyczał najszanowniejszy pan Kazimierz Staszewski 'coście skurwysyny uczynili z tej krainy':

„Popatrz dookoła, ile brudu na ulicy
Jacy ludzie są zniszczeni, jacy oni umęczeni
A nocami pod domami stoją brudne prostytutki
Boję chodzić się po nocy, tyle teraz jest przemocy
Te kobiety, co pracują dni i noce po fabrykach
Ci mężczyźni, którzy topią swoją rozpacz w tanich winach
Nie widzący ładnych rzeczy, dla nich nie ma ładnych rzeczy
Popatrz, popatrz dookoła i nie staraj się zaprzeczyć
Te parkingi hotelowe z żebrzącymi dzieciakami
Szczęściem ich jest umyć auto z niemieckimi numerami
Taksówkarze w samochodach grają w karty za pieniądze
Wyczekują całe życie na swojego dobroczyńcę
Te widoki nienormalne dla nas przecież są normalne
Już jesteśmy nienormalni, heheheheheh
Coście skurwysyny uczynili z ta krainą?
Pomieszanie katolika z manią postkomunistyczną
Ci modlący się co rano i chodzący do kościoła
Chętnie by zabili ciebie tylko za kształt twego nosa
Już ruszyły wody z góry do jeziora zatrutego
Do jeziora nienawiści, domu smoka pradawnego
W każdym jednym towarzystwie tylko mowa o pieniądzach
Przedsiębiorcy się bogacą, ale coraz brudniej w kiblach
Na ulicy pod pałacem smród handlarzy się unosi
Piją, plują i rzygają i sprzedają w międzyczasie
Na plandekach i gazetach leży ścierwo zabrudzone
A na stołach czekolada razem z piwem przywieziona
Te kobiety, co pracują aż po dwunastą godzinę
Aby kupić trochę chleba i wyżywić swa rodzinę (…)”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, sam kiedyś jako producent i wydawca rozprowadzałem kasety z utworami zawierającymi wulgaryzmy i w pewnym momencie zacząłem umieszczać ostrzeżenia – uwaga niecenzuralne teksty. Myślę, że takie postępowanie powinno być normą. W telewizji zaczęto też postępować podobnie. Filmy i programy zaczęto oznaczać latami będącymi potencjalnym ostrzeżeniem. Zauważyłem jednak, że w reżimowej telewizji nie za bardzo się tymi oznaczeniami przejmują. Widziałem filmy dozwolone od lat 12, w których można było usłyszeć wulgaryzmy i dopatrzeć się pornograficznych scen.
Ciekawy jestem, kto za to personalnie odpowiada?

Myślę, że powinno się wprowadzić obowiązkowe ostrzeganie przed wulgaryzmami już na plakatach, recenzjach, biletach na występy. Powróćmy proszę myślami do mowy nienawiści, polityków i chrześcijaństwa. Po minionym ustroju odziedziczyliśmy scenę polityczną i artystyczną wolną od wulgaryzmów. Jako pierwsi zbezcześcili ją artyści do czego przyczyniłem się i ja za co bardzo przepraszam. Później przyszła pora na polityków. Pamiętam słowa najszanowniejszego pana denata Lecha Kaczyńskiego – byłego prezydenta naszego kraju, który o najszanowniejszej pani Indze Rosińskiej powiedział szeptem:

„Nie od tej małpy w czerwonym”.

Do niechlubnej historii mowy pogardy i nienawiści weszło też powiedzenia najszanowniejszego pana denata Lecha Kaczyńskiego:

„Spieprzaj dziadu”.

Z kolei najszanowniejsza pani poseł Krystyna Pawłowicz w sejmie użyła słowa:

„Spierdalaj”.

Do historii mowy nienawiści weszły też słowa najszanowniejszego pana Radosława Sikorskiego skierowane do najszanowniejszego pana Donalda Tuska:

„Jeszcze jedna bitwa, panie Marszałku, dorżniemy watahę”.

Natomiast najszanowniejszy pan Janusz Palikot jawnie nawoływał do zbrodni:

„Zastrzelimy Jarosława Kaczyńskiego, wypatroszymy i skórę wystawimy na sprzedaż w Europie”.

Artyści posunęli się jeszcze dalej i cyklicznie zbierają pieniądze na śmierć najszanowniejszego pana Jarosława Kaczyńskiego:

„"Klątwa" bez monologu o zbiórce pieniędzy na zabójcę Kaczyńskiego
Dzień po śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza aktorka Teatru Powszechnego powstrzymała się od wygłoszenia części swojej roli, kiedy powinna mówić o zbiórce pieniędzy na wynajęcie zabójcy Jarosława Kaczyńskiego. Podczas kolejnego występu, spektakl wróci jednak do swojej pierwotnej formy.
Premiera "Klątwy" – sztuki na motywach dramatu Stanisława Wyspiańskiego, w reżyserii Olivera Frljića, odbyła się w lutym 2017 roku, a patronat medialny nad spektaklem objęła m.in. spółka Agora. Reklamowała ją również część polityków, w tym posłanka Nowoczesnej, Joanna Scheuring-Wielgus. W sztuce znajdują się m.in. sceny seksu oralnego z figurą św. Jana Pawła II, która odbywa się przy akompaniamencie nagrania papieskiego kazania, sceny w których aktorzy niszczą krzyże uderzając nimi w podłogę oraz kończącą spektakl deklamacja aktorki, która tłumaczy, że chciałaby przeprowadzić zbiórkę na zabójstwo prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, ale nie może ponieważ tego typu apele są niezgodne z prawem.”

Również najszanowniejszy pan denat Paweł Adamowicz do niewiniątek nie należał:

„Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz był nie tylko ofiarą przemocy, agresji czy nienawiści, ale sam też był agresorem. Gdański sąd przyznał, że poniżył inną osobę i naruszył jej nietykalności cielesną. Sprawę umorzono ze względu na znikomą społeczną szkodliwość czynu.
W lipcu 2018 r. Sąd Rejonowy w Gdańsku skazał Adamowicza na karę na karę 2,5 tys. grzywny w procesie, w którym działacz Młodzieży Wszechpolskiej w prywatnym akcie oskarżenia zarzucił samorządowcowi poniżenie go poprzez nazwanie faszystą oraz naruszenie nietykalności cielesnej. Sąd zasądził ponadto od prezydenta Gdańska na rzecz oskarżyciela prywatnego 300 zł tytułem zwrotu kosztów procesu.
Działacz MW, sekretarz koła Młodzieży Wszechpolskiej w Gdańsku Aleksander Jankowski oskarżył Adamowicza, że „stosując siłę fizyczną” uderzył go ręką w pierś – „powodując silną utratę równowagi”. Skarżący napisał, że nazwanie go faszystą, spowodowało „poniżenie mojej osoby w opinii publicznej, oraz naraziło mnie na utratę zaufania potrzebnego do aktywnego udziału w miejskiej przestrzeni publicznej”.
Ten incydent wydarzył się 7 listopada 2017 r. w Ratuszu Głównego Miasta w Gdańsku podczas odczytu Adama Michnika pt. „Dwie Niepodległości – 1918/1989 – wyzwania i bilans” w ramach Gdańskich Debat Obywatelskich.
Sąd Rejonowy wydał wyrok na podstawie dowodu w postaci nagrania wideo z telefonu komórkowego. Sąd uznał, że na filmie widać, jak Adamowicz krzyczy „won faszyści” oraz dwukrotnie popycha Jankowskiego, czym doprowadził go do „lekkiej utraty równowagi”, co „niewątpliwie wyczerpuje znamiona przestępstwa naruszenia nietykalności cielesnej”.
Sprawa miała dalszy ciąg w drugiej instancji.
„Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz poniżył, nazywając faszystą, i naruszył nietykalność cielesną działacza Młodzieży Wszechpolskiej, ale z uwagi na znikomą społeczną szkodliwość tego czynu postępowanie karne w tej sprawie zostało umorzone” – orzekł Sąd Okręgowy w Gdańsku. Wyrok stał się prawomocny.”

Na ogół jednak politycy wulgaryzmów nie używają w debacie publicznej, ale jak pokazały nagrania dokonane z ukrycia, to wielu z naszych polityków prywatnie używa wulgaryzmów, o których myślę, że warto napisać osobny list do najszanowniejszego pana prezydenta. Myśl ta przyszła mi do głowy kiedy usłyszałem kibiców polskiej drużyny piłkarskiej, wystrojonych w biało czerwone barwy, którzy przed meczem z drużyną Senegalu optymistycznie śpiewali:

„Senegal tu, Senegal tam, Senegal huja zrobi nam”.

List rozrósł się już do takich rozmiarów, że być może powstanie cała książka o chrześcijańskich wulgaryzmach, które zazwyczaj wiążą się z seksualnością człowieka. Chciałbym dodać tutaj, że jestem przeciwnikiem używania wulgaryzmów, ale jestem też za tym by uczyć wulgaryzmów dzieci od samego dzieciństwa po to by nieświadomie ich nie używały. Jeżeli uda mi się dokończyć list o wulgaryzmach to na przykładzie z życia wziętym to uzasadnię. Bardzo proszę powróćmy myślami do mowy nienawiści. Mowa nienawiści przybrała też formę publicznych przedstawień teatralnych. Na przykład najszanowniejszy pan Rybak spalił kukłę symbolizującą Izraelitę za co trafił do więzienia. Kiedy spalono kukłę najszanowniejszego pana Ryszarda Petru prokuratura podległa najszanowniejszemu panu Zbigniewowi Ziobrze odmówiła wszczęcia postępowania:

„Prokuratura Rejonowa Białystok-Południe odmówiła wszczęcia postępowania w sprawie spalenia kukły z podobizną Ryszarda Petru przez działaczy Młodzieży Wszechpolskiej. Podlegli Ziobrze śledczy uznali, że nie było „znamion czynów zabronionych w działaniu uczestników happeningu”.
Osoba, która staje się osobą publiczną, wystawia się na krytykę i nie każdy przejaw krytyki może być oceniany jako naruszenie jej praw” – „tłumaczył” dzisiejsza odmowę rzecznik Prokuratury Okręgowej w Białymstoku Łukasz Janyst.”

Myślę, że wzorowym przykładem politycznej mowy nienawiści jest Gazeta Warszawska, gdzie najwznioślejsze religijne teksty mieszają się ze słowami pogardy skierowanymi do przeciwników politycznych. Zacytuję przede wszystkim tytuły artykułów, które w gazecie tej drukowane bywają wielkim literami i wielką czcionką:

Gazeta Warszawska
MIŁOSIERDZIE CHRYSTUSA KRÓLA POLSKI POPRZEDZA OSTATECZNĄ SPRAWIEDLIWOŚĆ CHRYSTUSA KRÓLA WSZECHŚWIATA
Troglodyci w polityce
LEWACKIE ŁAJNO HISTORII ZABRAŁO GŁOS
Alleluja i do przodu!
POCZET SMOLEŃSKICH SZUBRAWCÓW – Oto ci, którzy zasłużyli by splunąć im prosto w parszywe kłamliwe gęby.
KONDUKT LEWACKICH SZUBRAWCÓW
Kto się boi Bożego miłosierdzia
Z LEWACTWA POLSKĘ OCZYŚCIMY
Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem, Polska jest Polską, a Polak Polakiem – Adam Mickiewicz
LEWACTWO OTRZYMAŁO CIOS MIĘDZY ŚLEPIA
Przypowieści zakutego łba
OLABOGA! „RUDA” Z KOD DOSTAŁA W PYSK
Gretkowska jak hitlerowcy z NSDAP
TYLKO POD KRZYŻEM POLSKA JEST POLSKĄ Ksiądz Stanisław Małkowski
Ks. prof. Guz odpowiada lewackiej szczujni
LIGA POLITYKÓW UPADŁYCH
Zastrzelić ją i wypatroszyć Proponuję Hannę Gronkiewicz-Waltz „zastrzelić i wypatroszyć”, a jej skórę wystawić na sprzedaż w Europie. Za taki pomysł nic mi nie grozi ponieważ (…) przedstawiciele 'nadzwyczajnej kasty ludzi' XIV Wydziału Karnego Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa uznali, że Janusz Palikot w identyczny sposób nawołujący do zabicia Jarosława Kaczyńskiego nie popełnił żadnego przestępstwa.
LURDES- NAJWIĘKSZY CUD W EUROPIE
Idioci i imbecyle zabrali głos
RADOŚĆ W MIŁOŚCI I PRAWDZIE
Lepiej, żeby porzucili posługę, niż wiedli podwójne życie
TOTALNA PROPOZYCJA CZY TOTALNA PROSTYTUCJA
Przyjęliśmy Chrystusa za Króla i Pana
ZWIERZĘCY KRZYK MORALNO-ETYCZNYCH ŁACHMANARZY
Schamienie elit
OBMIERZŁE ROJOWISKO GADÓW I PŁAZÓW
Krucjata różańcowa za ojczyznę
NOWOCZESNA=KŁAMSTWO – CHAMSTWO – PROSTACTWO
Króluj nam, Chryste!
TIMMERMANS TO BEZCZELNY LEWACKI TĘPAK
O poszanowaniu Bożego prawa
NASZ PAN JEST WŚRÓD NAS, Z NIM TWORZYMY WIĘKSZOŚĆ
PRAWDZIWI NAZIŚCI SIEDZĄ W BUKSELI Nowa rasa panów
Najpiękniejsze sanktuaria w Polsce - PRZEWODNIK
MATOŁY IMPREGNOWANE NA WIEDZĘ
Górnicza brać u tronu Jasnogórskiej Matki i Królowej w dniu Chrystusa Króla
POLITYCZNE BADZIEWIE Z NIEPRAWGO ŁOŻA
Smród lewackich 'autorytetów'
BĄDŹMY MĘŻNI W WALCE Z PRADAWNYM WĘŻEM

Wiele z powyższych zdań uważam za niestosowne, nasycone jadem nienawiści i pogardy dla drugiego człowieka. Myślę jednak, że wiele z tych emocjonalnych wpisów bardzo do chrześcijan je piszących pasuje. Najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nauczał:

Łukasza 6:31
(...)I jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, czyńcie im tak samo.

Wygląda na to, że politycy, redaktorzy i księża tworzący Gazetę Warszawską chcą by nazywać ich matołami impregnowanymi na wiedzę, obmierzłym rojowiskiem gadów i płazów, ligą polityków upadłych, łajnem historii itd.

Chciałbym tutaj dodać, że powyższą naukę najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) uważam za potencjalnie wielce szkodliwą i etycznie naganną. Jest skrajnie egoistyczna. Inny człowiek się nie liczy. Czyń drugiemu to co ty chcesz by tobie czyniono. Liczysz się tylko ty.

Bardzo proszę powróćmy myślami do moim zdaniem szkodliwego słownego jadu ukrytego w tytułach z Gazety Warszawskiej, które w porównaniu ze słownictwem najszanowniejszego pana Jerzego Owsiaka wypadają blado. Bardzo proszę przypomnijmy sobie jego słowa:

„(…) Pierdolę polityków - fałszywy kraj, fałszywa rzeczywistość. Rzeczywistość, która jest oderwana od nas, od naszego bytu, Chcę zapytać ich o jedno, czy macie kurwa serce do ludzi!? Nie mów kurwa, że jest tu podwyższone ryzyko, tu, na tym miejscu. Kłamiesz, kłamiesz, kłamiesz. Nie mów kurwa, że jestem gorszego sortu!”

Oprócz tego, że najszanowniejszy pan Jerzy Owsiak słynie z tego, że używa wulgaryzmów, zasłynął również wraz Orkiestrą Wielkiej Świątecznej Pomocy aktywnym propagowaniem mordowania dzieci nienarodzonych. Swoją morderczą ideologię tak usprawiedliwia:

"Nasza załoga będzie brała udział w poniedziałkowym czarnym proteście i proszę nawet przez chwilę nie próbować obrzucać nas inwektywami, gdyż właśnie my, powtórzę mocno jeszcze raz - Fundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, dla dzieci zrobiliśmy i robimy ogromną pracę. To również dzięki Fundacji tysiące mam w czasie ciąży leczone są pompami insulinowymi i mają możliwość przeprowadzenia fachowych badań (…) Razem z Dzidzią solidaryzujemy się ze wszystkimi polskimi kobietami, które w poniedziałek będą brały udział w czarnym proteście. Razem z Dzidzią wiemy też, jak ogromna rzesza Polek potrafi oddać swoje serce, swoje życie dla życia swojego dziecka. Jak bardzo je kochają i jak bardzo o nie dbają. Pozostawmy im prawo decyzji na mocy istniejącej już ustawy. W naszym pojęciu czarny z białym się nie wyklucza, pod warunkiem, że biały nie będzie tylko oparty na pustej demagogii. Drogie siostry Karmelitanki, nie jesteśmy mordercami!"

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, najszanowniejszy pan Jerzy Owsiak oraz załoga Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy twierdzi, że pomimo tego, że popierają mordowanie dzieci nienarodzonych nie są mordercami. Teoretycznie jest w tym trochę prawdy. Mordowanie dzieci nienarodzonych jest prawnie dopuszczalne, ale etycznie naganne. W prawach Boskich, w tym również i chrześcijańskich, które zacytowałem w poprzednim liście poświęconym również dzikom, mordowanie dzieci nienarodzonych jest zbrodnią:

Wyjścia 21:22-25
(...)A jeżeli mężczyźni biją się i wyrządzą krzywdę kobiecie brzemiennej, i wyjdą z niej dzieci, lecz nie nastąpi wypadek śmiertelny, to bezwarunkowo należy od niego zażądać odszkodowania zgodnie z tym, co na niego nałoży właściciel tej kobiety; i ma to dać za pośrednictwem sędziów. Ale jeśli nastąpi wypadek śmiertelny, to masz dać duszę za duszę, oko za oko, ząb za ząb, rękę za rękę, nogę za nogę, oparzenie za oparzenie, ranę za ranę, cios za cios.

Fargard 15:13,14
Jeżeli mężczyzna zbliży się do panienki, zależnej bądź niezależnej od głowy rodziny, dla której wybrano już męża bądź jeszcze nie, i na jego oczach urodzi ona dziecko oraz powie: „Zaszłam z tobą w ciążę”, a on odpowie: „Idź więc do starszej kobiety i poproś ją o usunięcie dziecka;”
Gdy następnie panienka pójdzie do starszej kobiety i poprosi ją o usunięcie dziecka, tamta spowoduje poronienie, mężczyzna powie, „Niech twój owoc przepadnie!”, grzech popełniają wszystkie trzy osoby: mężczyzna, młoda dama i starsza kobieta. Zostaną ukarani tak, jak za umyślne morderstwo.

I chociaż z punktu ludzkiego prawa mordować, a tym bardziej podżegać do mordowania dzieci nienarodzonych można, to według prawa wyższego - prawa Bożego – za podżeganie do mordowania dzieci nienarodzonych można trafić do Piekła w bezlitosne ręce piekielnych sadystów.
Najszanowniejszy pan Jerzy Owsiak na scenie wykrzyczał:

„Kłamiesz, kłamiesz, kłamiesz. Nie mów kurwa, że jestem gorszego sortu!”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, ja nie wiem do jakiego sortu grzeszników zostanie zaliczony najszanowniejszy pan Jerzy Owsiak, ale z tego co się orientują to zarówno najszanowniejszy pan Jerzy Owsiak, jak i najszanowniejszy pan prezydent mają szanse trafić do najgorszego sortu grzeszników. Grzeszników którzy trafiają do najlepszego Piekła dla VIP-ów. Trafiają tam grzeszni prezydenci, premierzy, słynni celebryci. Jeżeli na sądzie ostatecznym najszanowniejszego pana Jerzego Owsiaka uznają za gorszego sortu grzesznika, to może się okazać, że to najszanowniejszy pan Jerzy Owsiak kłamał, twierdząc, że ktoś kłamał, że jest gorszego sortu. A piekielnych sadystów bardzo cieszą kłamcy, którzy w ich ręce wpadają, bo bardzo lubią oni kłamców dręczyć, męczyć, torturować. Kiedyś napisałem tekst, w którym pojawiają się również kłamcy. Nosi on tytuł, elektryczna grzałka do gotowania wody:

piekielni ambasadorzy
pilnie obserwują rozwój nowych technologi na ziemi
jeżeli pojawia się jakiś nowy wynalazek
przekazują go do Piekła
gdzie specjaliści starają się znaleźć dla niego
jakieś pozytywne zastosowanie
dla dobra grzeszników
kiedy pierwsza grzałka elektryczna
do gotowania wody
trafiła do Piekła
znalazła szerokie zastosowanie
podglądaczom
zaczęto wypalać nią oczy
kłamcom zaczęto wypalać języki
przy okazji powodując
ścinanie się mózgu
cudzołożnikom płci męskiej
zaczęto grzałką wypalać
jądra i penisy
cudzołożnicom
rozgrzaną do czerwoności grzałkę
wciskano do pochwy
miłośnikom stosunków doodbytniczych
zaczęta wsadzać grzałkę do odbytu
niby taka mała i prosta konstrukcja
a sprawiła piekielnym sadystom
ogromną radość

Bardzo proszę powróćmy myślami do aborcji i przeczytajmy co o skali wykonywania aborcji wiemy w naszym kraju:

„W Polsce w ostatnich latach wykonywano co roku ok. tysiąca legalnych aborcji - wynika z danych opublikowanych w raporcie Rady Ministrów. (…) Najczęstszą przyczyną legalnych aborcji w Polsce jest zespół Downa  - wynika z raportu opublikowane w styczniu przez Radę Ministrów. W 2016 r. dokonano 221 zabiegów przerywania ciąży w sytuacji, gdy u płodu rozpoznano tę chorobę. W 167 przypadkach oprócz zespołu Downa stwierdzono także inne wady, np. serca, mózgu.”

Z powyższego raportu wynika, że najwięcej zamordowano dzieci z zespołem Downa. Liczbę chorych na zespół Downa osób w Polsce szacuje się na około 60 tysięcy. Są to ci szczęśliwcy, których zwolennicy aborcji nie wykryli i których mam tudzież też tatów nie namówili do morderstwa. Obserwując ludzi zauważyłem, że zdarzają się wśród nich zwyrodnialcy, którzy czują obrzydzenie do osób chorych, upośledzonych. Bywa, że takie osoby przezywają a nawet mordują. Na przykład chrześcijanie posłuszni najszanowniejszemu panu Adolfowi Hitlerowi mordowali ludzi upośledzonych umysłowo lub fizycznie. Bardzo proszę zapoznajmy się jak historycy opisali tę zbrodnię:

„Program Aktion T4 (Akcja T4), którego celem była fizyczna eliminacja ludzi niedorozwiniętych psychicznie i fizycznie, przewlekle chorych czy niepoczytalnych był realizowany przez Niemców w latach II wojny światowej. Programowi temu nadano kryptonim T4, od adresu placówki kierującej akcją zagłady, mieszczącej się w Berlinie przy Triergartenstrasse 4.
Jak tłumaczy prokurator IPN Jacek Kozłowski z Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Łodzi Akcja T4 została osobiście zainicjowana przez Adolfa Hitlera, a jej kierownictwo powierzono szefowi jego kancelarii Philippowi Bouhlerowi i osobistemu lekarzowi Hitlera, komisarzowi Rzeszy ds. zdrowia i higieny - Karlowi Brandtowi. Za wykonanie akcji T4 byli odpowiedzialni wyznaczeni przez nich niemieccy lekarze.
Według historyków już we wrześniu i październiku 1939 r. Niemcy zaczęli mordować pacjentów szpitali psychiatrycznych na ziemiach polskich włączonych do Rzeszy. Niemcy postępowali według z góry ustalonego planu. Pierwszym krokiem było przejęcie kierownictwa szpitala przez niemieckiego dyrektora, kierownika administracji i nadpielęgniarza. Nowy dyrektor natychmiast wydawał zarządzenie zabraniające wypisywania pacjentów ze szpitala i nakazywał sporządzenie listy chorych z podziałem na trzy kategorie wg stanu zdrowia. Listy te przekazywano władzom centralnym w Berlinie. Następnym krokiem było zabijanie chorych...”

Wszystko to odbywało się zgodnie z prawem i sprawiedliwością chrześcijańskiej narodowej demokracji. Najszanowniejszy pan Adolf Hitler być może z dumą mógł napisać:

„Żarliwi protestanci mogli stać ramię w ramię z żarliwymi katolikami w naszych szeregach bez najmniejszych niepokojów sumienia związanych z ich religijnymi przekonaniami.”

Z tego co się w naszym kraju dzieje wynika, że idee najszanowniejszego pana Adolfa Hitlera znalazły kontynuatorów, ale wygląda na to, że wyjątkowo tchórzliwych. Mordują najsłabszych - bezbronne, nienarodzone dzieci. Dzieci, których krzyków rozpaczy nie słychać. Mordują upośledzone dzieci już w łonach mam. Jeżeli aparatura dostarczana do szpitali przyczynia się do rozpoznawania choroby Dawna i innych chorób będących pretekstem do mordowania dzieci to bezspornie Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy bierze współudział w mordowaniu dzieci nienarodzonych. Z tego co przeczytałem również najszanowniejszy pan prezydent z najszanowniejszą małżonką wsparł Wielką Świąteczną Orkiestrę Pomocy rzeczami używanymi – kurtką i sukienką. Dary te są wielce wymowne i wiele mi mówią o szczodrości pary prezydenckiej. Myślę, że Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy powinna zmodyfikować swoją nazwę na Wielka Orkiestra Świątecznej Przemocy. Myślę, że tak by było uczciwiej. Wygląda na to, że najszanowniejszy pan Adolf Hitler i jego idea czystej rasy, żyje w sercach wielu Polek i Polaków. Niewykluczone, że gdyby takie osoby doszły do władzy, historia by się powtórzyła i zaczęło by się polowanie na osoby chore i upośledzone. Bardzo proszę porzućmy te czyny nienawiści i powróćmy myślami do zasadniczego tematu listu, czyli mowy nienawiści. Najszanowniejszy pan denat Paweł Adamowicz tak jeszcze za życia indoktrynował społeczeństwo:

„Chrześcijaństwo łączy, nie dzieli. Miłość może tylko łączyć”.

Powyższe stwierdzenie jest wierutnym kłamstwem sprzecznym z tym czego się dowiadujemy z Biblii o chrześcijaństwie. Sam najszanowniejszy władca Jehoszu Masziach (Jezus Chrystus) inaczej nauczał. Bardzo proszę sprawdźmy w Biblii:

Mateusza 10:34-3; Łukasza 12:51-53; Łukasza 14:26
(...)Nie myślcie, że przyszedłem przynieść na ziemię pokój; nie przyszedłem przynieść pokoju, tylko miecz. Przyszedłem bowiem spowodować rozdźwięk między mężczyzną a jego ojcem, i córką a jej matką, i młodą małżonką a jej teściową. Doprawdy, nieprzyjaciółmi będą człowiekowi jego domownicy. Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godzien. (…) Czy mniemacie, że przyszedłem dać pokój na ziemi? Bynajmniej, mówię wam, lecz raczej rozdźwięk. Bo odtąd w jednym domu pięcioro będzie podzielonych, troje przeciwko dwojgu i dwoje przeciwko trojgu. Podzieleni będą: ojciec przeciw synowi i syn przeciw ojcu, matka przeciw córce i córka przeciw matce, teściowa przeciw synowej i synowa przeciw teściowej”. „Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem.

Z powyższych nauk wynika niezbicie, że kościół chrześcijański opiera się na podziałach i nienawiści wzajemnej. Również z listu najszanowniejszego pana apostoła Pawła wyłania się podzielony kościół:

1 Koryntian 1:12, 13 (
...)każdy z was mówi: „Ja należę do Pawła”, „A ja do Apollosa”, „A ja do Kefasa”, „A ja do Chrystusa”. Chrystus jest podzielony. (...)

Od tamtych pradawnych czasów chrześcijanie podzielili się jeszcze bardziej. Przeczytałem, że doliczono się ponad 50 tysięcy kościołów chrześcijańskich i wciąż powstają nowe. Wniosek z tego wypływa jeden. Chrześcijaństwo jest religią nienawiści, która dzieli nie łączy. Chrześcijanie słyną z wzajemnej nienawiści i jeżeli mają ku temu możliwość chętnie zabijają się wzajemnie. Czytając kazania najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) zwróciłem uwagę na fakt, że w swoich kazaniach stosował mowę nienawiści. Obrażał w nich ludzi oraz wyklinał:

Mateusza 23:16, 17, 26-23, 33; Łukasza 6:24, 25; 11:46
(…) Biada wam, ślepi przewodnicy (...) obłudnicy! (…) Głupi i ślepi! (...)
(…) Ślepy faryzeuszu (…) Biada wam, uczeni w piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Przypominacie bowiem pobielane groby, które z zewnątrz wprawdzie wydają się piękne, ale wewnątrz są pełne kości zmarłych oraz wszelkiej nieczystości. Tak i wy wprawdzie z zewnątrz wydajecie się ludziom prawi, ale wewnątrz jesteście pełni obłudy i bezprawia. (…) Węże, pomiocie żmijowy (…) Biada i wam, biegłym w Prawie (…) biada wam, bogacze, gdyż w pełni odbieracie swe pocieszenie. „Biada wam, którzy teraz jesteście nasyceni, gdyż będziecie głodować. „Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, gdyż pogrążycie się w żałości i będziecie płakać.

Zastanawiając się nad tymi przekleństwami i wyzwiskami zwróciłem uwagę na fakt, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) w swych przemówieniach zrównał bez wyjątku wszystkie wymienione przez siebie klasy społeczne nie licząc się z tym, że mogą wśród nich być ludzie nie zasługujący na takie traktowanie. Zwyzywani zostali ludzie uczeni, religijni (faryzeusze), prawnicy, biznesmeni, którym się powiodło, oraz ludzie zadowoleni z życia i roześmiani. Oprócz złowróżbnych przekleństw zawartych w zwrocie 'biada wam', zwyczajnie ich obrażał przezywając takimi słowami jak pomiot żmijowy, ślepiec, głupiec, obłudnik, grób pobielany, wąż. Dającym do myślenia jest fakt, że to zwyzywany i przeklęty bogaty człowiek osobiście zadbał o pogrzeb najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa):

Mateusza 27:57-60
(...)A że było późne popołudnie, przyszedł pewien bogaty człowiek z Arymatei, imieniem Józef, który sam również został uczniem Jezusa. Człowiek ten poszedł do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Wtedy Piłat kazał je wydać. A Józef wziął ciało, zawinął je w czystą, delikatną tkaninę lnianą i złożył je w swym nowym grobowcu pamięci, który wcześniej wykuł w masywie skalnym. I przytoczywszy duży kamień przed wejście do tego grobowca pamięci, odszedł.

Również zwyzywany i wyklęty uczony faryzeusz, najszanowniejszy pan apostoł Paweł został naczelnym teologiem większości znanych mi kościołów chrześcijańskich:

Dzieje 22:3; 26:4-6
Jestem Żydem, urodzonym w Tarsie w Cylicji, lecz kształconym w tym mieście u stóp Gamaliela, szkolonym według rygorów Prawa przodków, gorliwym dla Boga (…) Doprawdy, jeśli chodzi o to, jaki styl życia od samej młodości wiodłem wśród mego narodu i w Jerozolimie, wszyscy Żydzi, którzy przedtem mnie znali, od początku wiedzą — gdyby tylko chcieli świadczyć — że jako faryzeusz żyłem według najbardziej rygorystycznej sekty naszej formy oddawania czci.

Moim zdaniem kazania najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) były zbyt emocjonalne i krzywdzące jednostki. Podobnie krzywdzą świat naśladujący najszanowniejszego władcę Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) chrześcijanie. Tak muszą postępować chcący być chrześcijanami:

Mateusza 16:24
(...)Potem Jezus rzekł do swych uczniów:
„Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie swój pal męki, i stale mnie naśladuje.

To by tłumaczyło dlaczego pośród chrześcijan jest tak wiele zła i nienawiści. Bardzo proszę powróćmy myślami do manifestu zawartego w jednym z zacytowanych wcześniej nagłówków z Gazety Warszawskiej:

BĄDŹMY MĘŻNI W WALCE Z PRADAWNYM WĘŻEM

Bardzo proszę z Biblią w ręku przeanalizujmy ten temat. Proroctwo o pradawnym wężu znajdziemy w Księdze Rodzaju:

Rodzaju 3:14, 15
(...)I Jehowa Bóg przemówił do węża: „Ponieważ to uczyniłeś, jesteś przeklęty wśród wszelkich zwierząt domowych i wśród wszelkich dzikich zwierząt polnych. Na brzuchu będziesz się poruszał i proch będziesz jadł przez wszystkie dni swego życia. I ja wprowadzę nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę i między twoje potomstwo a jej potomstwo. On rozgniecie ci głowę, a ty rozgnieciesz mu piętę”.

Mowa w nim o potomstwie kobiety i potomstwie węża. Proroctwo to zostało wypowiedziane do węża, któremu najszanowniejszy Bóg Biblii zapowiedział rozgniecenie głowy. Wąż miał zaś rozgnieść potomstwu niewiasty piętę. Motyw pięty pojawia się następnie w proroctwie zapisanym w Psalmie:

Psalm 41:9
Również mąż, z którym żyłem w pokoju, któremu ufałem, który jadł mój chleb, podniósł przeciw mnie swą piętę.

Proroctwo to odniósł do siebie najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus):

Jana 13:18
(...) Ale to jest w tym celu, żeby się spełniło Pismo: ‚Ten, który spożywał mój chleb, podniósł przeciw mnie swą piętę’.

W Biblii został on nazwany głową:

1 Koryntian 11:3; Efezjan 4:15
(…) Ale chcę, byście wiedzieli, że głową każdego mężczyzny jest Chrystus, (…) Ale mówiąc prawdę, przez miłość wzrastajmy we wszystkim ku temu, który jest głową, ku Chrystusowi.

Jeżeli te wersety odnoszą się do proroctwa o wężu z Księgi Rodzaju, to najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) jest pradawnym wężem, wrogiem ludzkości, złem wcielonym na ziemi, którego celem było zwiedzenie ludzkości po to by nie dostąpiła ona przebaczenia. Że tak jest jawnie w Biblii pisze:

Mateusza 13:34; Marka 4:34; Łukasza 8:10; Marka 4:10-12
(...)Wszystko to Jezus mówił do tłumów w przykładach. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił (...)Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił, ale na osobności wszystko swym uczniom wyjaśniał. (...)On zaś rzekł: „Wam dano zrozumieć święte tajemnice królestwa Bożego, ale dla pozostałych jest to w przykładach, żeby patrząc, patrzyli na próżno, i słuchając, nie pojęli znaczenia. (...)A gdy został sam, ci wokół niego wraz z dwunastoma zaczęli go pytać o te przykłady. I przemówił do nich: „Wam dano świętą tajemnicę królestwa Bożego, ale dla tych na zewnątrz wszystko dzieje się w przykładach, żeby patrząc, patrzyli, a jednak nie widzieli, i słuchając, słyszeli, a jednak nie pojęli sensu ani w ogóle nie zawrócili i nie dostąpili przebaczenia”.

Bardzo proszę sięgnijmy do jeszcze jednego tytułu z Gazety Warszawskiej:

POLITYCZNE BADZIEWIE Z NIEPRAWGO ŁOŻA

W prawie danym Izraelitom najszanowniejszy Bóg zapowiedział, że nikt z nieprawego łoża aż do dziesiątego pokolenia nie może wejść do zboru Jehowy:

Powtórzonego Prawa 23:2
(...)„Żaden syn z nieprawego łoża nie może wejść do zboru Jehowy. Aż do dziesiątego pokolenia nikt od niego nie może wejść do zboru Jehowy.

Cudzołóstwo bowiem w prawie jest zakazane:

Wyjścia 20:14
(…) Nie wolno ci cudzołożyć.

Tymczasem najszanowniejsza panienka Miriam (Maria) gdy najszanowniejszy anioł Gabriel się nią zainteresował miała już przyrzeczonego męża:

Łukasza 1:26-35
(…) anioł Gabriel został posłany od Boga do galilejskiego miasta zwanego Nazaret, do dziewicy przyrzeczonej w małżeństwo mężczyźnie imieniem Józef, z domu Dawida; a dziewicy było na imię Maria. I przyszedłszy do niej, rzekł: „Witaj, obdarzona łaską, Jehowa jest z tobą”. Ona zaś była do głębi poruszona tą wypowiedzią i zaczęła rozważać, co by to mogło być za pozdrowienie. Toteż anioł rzekł do niej: „Nie bój się, Mario, znalazłaś bowiem łaskę u Boga; i oto poczniesz w swym łonie, i urodzisz syna, i masz mu nadać imię Jezus. Ten będzie wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Jehowa Bóg da mu tron Dawida, jego ojca, i będzie on królował nad domem Jakuba na wieki, a jego królestwu nie będzie końca”. Maria zaś rzekła do anioła: „Jakże to się stanie, skoro nie współżyję z mężczyzną?” Anioł, odpowiadając, rzekł do niej: „Duch święty przyjdzie na ciebie i moc Najwyższego cię ocieni. Dlatego też to, co się narodzi, będzie nazwane świętym, Synem Bożym.

Gdy jej mąż się dowiedział, że jest w ciąży nie z nim chciał się z nią rozwieść:

Mateusza 1:19
A ponieważ Józef, jej mąż, był prawy i nie chciał z niej uczynić publicznego widowiska, zamierzał się z nią potajemnie rozwieść.

Trudno ten plan nazwać prawością. Zgodnie z prawem najszanowniejsza panienka Miriam (Maria) wraz z sprawcą cudzołożnej ciąży powinna zostać bezwarunkowo uśmiercona i żaden bękart by się nie urodził:

Kapłańska 20:10
A mężczyzna, który cudzołoży z żoną innego mężczyzny, cudzołoży z żoną swego bliźniego. Ma być bezwarunkowo uśmiercony — zarówno cudzołożnik, jak i cudzołożnica.

Bardzo proszę powróćmy myślami do mowy nienawiści i zwodniczej działalności najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). W mojej ocenie działalności ta była bezsprzecznie zła. W Biblii mamy sugestię, że przyczyną tego mogły być demony:

Jana 8:52
Żydzi rzekli do niego: „Teraz już wiemy, że masz demona.(...)

W ewangelii zanotowano również sprawozdanie, według którego najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) postradał zmysły. Tak twierdzili jego krewni:

Marka 3:21
(...)Ale gdy o tym usłyszeli jego krewni, wyszli, by go pochwycić, bo mówili: „Postradał zmysły”.

Teoretycznie jedni i drudzy mogli mieć rację. Gdyby w dzisiejszych czasach najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) wygłaszał podobne kazania, a prawo było by przestrzegane mógłby trafić do więzienia lub szpitala psychiatrycznego, być może nawet na oddział zamknięty. Podobny los powinien też spotkać wiernych naukom najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) chrześcijan.
I pewnie tak by się działo gdyby nie fakt, że w naszym kraju stanowią oni demokratyczną większość, sprawują rządy i przede wszystkim lekceważą obowiązujące prawo.
Nie wiem czy mowa nienawiści przyczyniła się do śmierci najszanowniejszego pana denata Pawła Adamowicza. Mogło tak być. Mógł swoją mową nienawiści kogoś sprowokować.
Istnieje też teoretyczna możliwość, że atak na najszanowniejszego pana Pawła Adamowicza mógł być zwykłym porachunkiem gangsterskim, a publiczne wykonanie egzekucji mogło mieć na celu zastraszenie innych polityków uwikłanych w mafijne układy. Na przykład najszanowniejszego pana Donalda Tuska, który po zamachu wyglądał na autentycznie wystraszonego. Za zamachem mogły stać też służby specjalne jakiegoś kraju co oczywiście nie wyklucza, a być może uwiarygadnia tezę o mafijnych porachunkach. Zamach wyglądał na starannie wykonany i perfekcyjnie przeprowadzony. Zamachowiec miał podrobioną wejściówkę, ale niedokładnie. Być może w celu zmylenia organów śledczych. Miał też starannie przygotowany życiorys. Choroba psychiczna, zgłoszenie do policji, że jest groźny i przygotowaną mowę uzasadniającą atak, której celem mogło by być odwrócenie uwagi od prawdziwych organizatorów zamachów. Również reanimacja, którą widziałem w Internecie wyglądała według mnie wyjątkowo podejrzanie. Według doniesień trwała ona kilkanaście minut. Widziałem jak jeden z ratowników pochylony nad przyszłym denatem z pasją uciskał klatkę piersiową. Bardzo proszę zapoznamy się z wynikami sekcji zwłok:

„Sekcję zwłok przeprowadzono we wtorek w gdańskim Zakładzie Medycyny Sądowej. W środę gdańska prokuratura otrzymała wstępne pisemne wyniki autopsji. „Bezpośrednią przyczyną zgonu Pawła Adamowicza był wstrząs krwotoczny "najprawdopodobniej współistniejący z niewydolnością wielonarządową będącą następstwem krwotoku wewnętrznego z uszkodzonych narządów wewnętrznych".”

Ratownikiem nie jestem, ale myślę, że w takim przypadku powinno się tamować rany i jak najszybciej przewieźć rannego do szpitala. Teoretycznie istnieje możliwość, że ratownicy również współdziałali z zamachowcem, a ich rola polegała na tym by dopilnować zejście rannego ze świata żywych. Tak długo uciskać jego klatkę piersiową, aż się wykrwawi do tego stopnia, że już się go nie da uratować. Maksymalnie długo pozorować akcję ratunkową. Teoretycznie istnieje też możliwość, że ratownicy byli zwykłymi łowcami skór i dlatego tak a nie inaczej przeprowadzili akcję ratowniczą. Być może najszanowniejszy pan prezydent nie wie co oznacza określenie łowcy skór, dlatego przypomnę o co chodzi:

„"Łowcy skór" skazani
Były sanitariusz Andrzej N. został skazany na dożywocie. To kara łączna za zabójstwo 5 pacjentów i sfałszowanie kilkunastu recept. Drugi sanitariusz Karol B. został uznany winnym zabójstwa pacjenta i skazany na karę łączną 25 lat pozbawienia wolności.
Na kary 5 i 6 lat więzienia skazał Sąd Okręgowy w Łodzi dwóch b. lekarzy łódzkiego pogotowia oskarżonych o narażenie życia łącznie 14 pacjentów, którzy zmarli. Obu lekarzom, którzy nie pojawili się na ogłoszeniu wyroku, na 10 lat sąd zakazał także wykonywania zawodu.
Na 6 lat więzienia został skazany Janusz K., którego sąd uznał za winnego narażenia życia 10 pacjentów. Karę 5 lat więzienia sąd wymierzył Pawłowi W. za bezpośrednie narażenie życia czterech osób. Dwóch b. sanitariuszy łódzkiego pogotowia, oskarżonych o zabójstwo łącznie pięciu pacjentów sąd skazał na dożywocie i 25 lat więzienia. Zakazał im także na 10 lat wykonywania zawodu. Wyrok nie jest prawomocny.
Obaj zostali uznani za winnych wyłudzenia na szkodę rodzin zmarłych pacjentów i przyjmowania pieniędzy od zakładów pogrzebowych w zamian za informacje o zgonach.
Materiał dowodowy w sprawie nie budzi żadnych wątpliwości, że oskarżeni uczestniczyli w tym procederze - powiedział sędzia Jarosław Papis uzasadniając wydany wyrok w sprawie "łowców skór". Przyznał, że na jego podstawie wynika, iż handel informacjami o zgonach trwał w łódzkim pogotowiu od lat 90 ub. wieku.
"Załogi pogotowia współpracowały z przedstawicielami zakładów. W zamian pracownicy pogotowia otrzymywały pieniądze, a ich kwota rosła wraz z rosnącą liczbą zakładów" - mówił sędzia. Według sądu, nie ma żadnych wątpliwości, że taki proceder funkcjonował. Potwierdziło to także kilkudziesięciu świadków podczas sądowych rozpraw.
"Opierając się na wyjaśnieniach składanych przez jednego z sanitariuszy Andrzeja N. można powiedzieć, że rozmiary tego procederu nabierały niekontrolowanego szaleństwa". - powiedział sędzia. Obrońcy, jak i sami oskarżeni, którzy nie przyznali do winy, domagali się uniewinnienia - lekarze w całości, sanitariusze od najpoważniejszych zarzutów.
Materiał dowodowy w sprawie nie budzi żadnych wątpliwości, że oskarżeni uczestniczyli w tym procederze - powiedział sędzia Jarosław Papis uzasadniając wyrok.
W styczniu 2002 r. "Gazeta Wyborcza" i Radio Łódź ujawniły, że w łódzkim pogotowiu handlowano informacjami o zgonach, a być może celowo zabijano pacjentów. Media podały, że istnieją poszlaki, iż niektórym chorym podawano lek zwiotczający mięśnie, co w określonych przypadkach powodowało ich śmierć.
Sprawa dotyczyła lat 2000-2001. Według prokuratury, b. sanitariusz 38-letni obecnie Andrzej N. dokonał zabójstw czterech pacjentów poprzez nieuzasadnione podanie im leku zwiotczającego mięśnie - pavulonu. O dwa lata starszego Karola B. oskarżono o zabójstwo jednej osoby i pomoc w zabójstwie czterech. Według prokuratury, oskarżeni dokonywali zabójstw z "motywacji zasługującej na szczególne potępienie", bowiem otrzymywali pieniądze od właścicieli firm pogrzebowych za informacje o zgonach pacjentów.
Byłemu lekarzowi pogotowia 51-letniemu Januszowi K. prokuratura zarzuciła zaniechanie podjęcia akcji reanimacyjnej lub niewłaściwego podania leków wobec 10 pacjentów, drugiemu z lekarzy 35-letniemu Pawłowi W. - w stosunku do 4 pacjentów. W ten sposób - zdaniem prokuratury - narazili oni pacjentów na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i nieumyślnie doprowadzili do ich śmierci. B. sanitariuszom zarzucono także fałszowanie recept na pavulon. W sumie, zdaniem śledczych, pobrali oni na podstawie sfałszowanych recept 97 ampułek tego leku. Natomiast cała czwórka została oskarżona też o przyjęcie w ciągu kilku lat od 12 do ponad 70 tysięcy złotych łapówek od firm pogrzebowych w zamian za informacje o zgonach pacjentów. Według prokuratury, o wysokość tych łapówek zakłady pogrzebowe zawyżały koszty pochówku.”

Spotkałem się też z hipotezą, że całe to wydarzenie to tak zwany teatr dla gojów (goj – nie Izraelita) przygotowany przez mafiozów z Mosadu. Mosad są to tajne służby państwa Izrael, które słyną z mordowania ludzi. Bardzo proszę przypomnijmy sobie sławetne zamordowanie niewinnego kelnera:

„Grupa morderców Mosadu zabiła kelnera lokalnej restauracji, Marokańczyka Ahmeda Boushiki. Po dokonaniu zamachu zamachowcy pozostawili wiele śladów, tak że policja norweska nie miała żadnych kłopotów ze znalezieniem sprawców. Jeden z zamachowców, agent Mosadu, przywódca szwadronu śmierci Dan Aerbel, w zamian za zmniejszenie wyroku powiedział oficerom norweskiego kontrwywiadu wszystko o działalności oddziału.”

Według tezy z jaką się spotkałem celem akcji miało nie być zabicie najszanowniejszego pan Piotra Adamowicza, ale upozorowanie jego morderstwa. W drodze do szpitala ulotnił się w nieznanym kierunku, a na stół operacyjny trafił poraniony w karetce osobnik łudząco podobny do najszanowniejszego pana Piotra Adamowicza, który teraz z rozbawieniem może śledzić doniesienia z Polski i cieszyć się, że cała operacja zakończyła się sukcesem, a grupa mafijna może dalej realizować swoje cele, do realizacji których cały ten spektakl został zainscenizowany.

Jaka jest prawda nie wiem. W podobnych kwestiach gdzie wkrada się wiara, staram się stosować ideę czystej wiary. Nie oceniać, nie osądzać, brać pod rozwagę każdą, nawet najbardziej absurdalną możliwość. Myślę, że podobnie do każdej sprawy powinni podchodzić śledczy rozpatrujących każdą sprawę.

Najszanowniejszy panie prezydencie, najszanowniejsi czytelnicy, myślę, że nadeszła odpowiednia pora na podsumowanie tego listu. Po przeanalizowaniu tematu doszedłem do wniosku, że winę za istniejący stan rzeczy ponoszą osoby sprawujące władzę oraz osoby im podległe.
Mam tu na myśli prokuraturę i przede wszystkim ich zwierzchnika, najszanowniejszego pana Zbigniewa Ziobrę, oraz jego poprzedników. Prawo niby istnieje, ale jest ono lekceważone w całej swej rozciągłości. Myślę, że historia kołem się toczy. W Biblii opisano podobną sytuację, która dotknęła starożytny Izrael:

Ozeasza 4:1-3
(…) Słuchajcie słowa Jehowy, synowie Izraela, bo Jehowa ma sprawę sądową z mieszkańcami kraju, gdyż w kraju nie ma prawdy ani lojalnej życzliwości, ani poznania Boga. Rozprzestrzeniło się przeklinanie i zwodzenie, i mordowanie, i okradanie, i cudzołożenie, a akty przelewu krwi sięgnęły następnych aktów przelewu krwi. Dlatego kraj pogrąży się w żałobie, każdy zaś jego mieszkaniec zmarnieje wraz z dzikim zwierzem polnym i z latającym stworzeniem niebios, i nawet ryby morskie będą zebrane w śmierci.

Osobną, niezależną grupę winowajców stanowią sędziowie, którzy albo zbyt łagodnie karali mowę nienawiści, albo stawali w obronie przestępców. Myślę, że do tragicznego stanu rzeczy przyczynić się mogło poczucie bezkarności, które zdominowało te publiczne służby. Prokurator może umorzyć sprawę na korzyść przestępcy i nic mu za to nie grozi. Podobnie sędzia może uniewinnić zbrodniarza i nic mu za to nie grozi. Myślę, że powinno się to jak najszybciej zmienić. Chciałbym tutaj dodać, że i tę kwestię w Biblii opisano i wynika z niej, że sędziowie i prokuratorzy wypaczający prawo to zbrodniarze przeciwko ludności, przeciwko Bogu i przede wszystkim przeciwko sobie, bo z tego co się dowiedziałem cały ból jaki zadali niesprawiedliwymi wyrokami wróci na ich głowy, za pośrednictwem bezlitosnych piekielnych sadystów. Bardzo proszę sprawdźmy co na temat sądów i niesprawiedliwych wyroków napisano w Biblii:

Wyjścia 23:8, Przysłów 17:23; Izajasza 1:23; 5:22, 23
„Nie masz przyjmować łapówki, bo łapówka zaślepia tych, którzy dobrze widzą, i wypacza słowa ludzi prawych. (…) Niegodziwy weźmie łapówkę z zanadrza, by wypaczyć ścieżki sądu. (...)
Twoi książęta są oporni, to wspólnicy złodziei. Każdy z nich kocha łapówkę i ugania się za darami. Nie wydają wyroku na rzecz chłopca nie mającego ojca; i nawet nie dociera do nich sprawa wdowy.
(...)Biada mocnym w piciu wina i mężczyznom, którzy mają energię życiową do mieszania odurzającego napoju, tym, którzy za łapówkę ogłaszają niegodziwca za prawego i którzy prawemu odbierają prawość!

Winę za istniejący stan rzeczy ponoszą również ustawodawcy. Bardzo proszę zastanówmy się nad konkretnym przykładem z kodeksu wykroczeń:

Kodeks wykroczeń Art. 141.
Kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenie, napis lub rysunek albo używa słów nieprzyzwoitych, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1 500 złotych albo karze nagany.

To jaki wyda wyrok sędzia zależy tylko od jego widzimisię.
Uważam, że tak nie powinno być.
W prawie powinno być jasno określone kiedy stosuje się naganę, kiedy więzienie, a kiedy karę pieniężną i żadnych wyjątków nie powinno być.
Jeżeli zaś chodzi o karę pieniężną, to nie powinna ona być kwotowa, ale zależna od zarobków przestępcy.
Dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zapłacenie tysiąca pięciuset złotych przy obrotach sięgających milionów złotych, taka kara była by obrzydliwie niska i nie miała by mocy resocjalizacyjnej.
Natomiast dla osoby zarabiającej tysiąc pięćset złotych taka kara mogłaby być za bardzo dotkliwą. Myślę, że kara powinna być uzależniona od dochodów. Na przykład zamiast 1500 zł mogłaby być określona na miesięczną pensję. Taka sama zasada powinna dotyczyć również mandatów za nieprawidłową jazdę samochodem.

Kolejną, być może nie mniej znaczącą przyczyną jest dominująca religia oparta na nienawiści. I nie są to moje słowa, ale nauka najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa):

Mateusza 10:34-3; Łukasza 12:51-53; Łukasza 14:26
(...)Nie myślcie, że przyszedłem przynieść na ziemię pokój; nie przyszedłem przynieść pokoju, tylko miecz. Przyszedłem bowiem spowodować rozdźwięk między mężczyzną a jego ojcem, i córką a jej matką, i młodą małżonką a jej teściową. Doprawdy, nieprzyjaciółmi będą człowiekowi jego domownicy. Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godzien. (…) Czy mniemacie, że przyszedłem dać pokój na ziemi? Bynajmniej, mówię wam, lecz raczej rozdźwięk. Bo odtąd w jednym domu pięcioro będzie podzielonych, troje przeciwko dwojgu i dwoje przeciwko trojgu. Podzieleni będą: ojciec przeciw synowi i syn przeciw ojcu, matka przeciw córce i córka przeciw matce, teściowa przeciw synowej i synowa przeciw teściowej”. „Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem.

Czytając kazania najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) zauważymy, że w swoich kazaniach obrażał ludzi oraz ich wyklinał:

Mateusza 23:16, 17, 26-23, 33; Łukasza 6:24, 25; 11:46
(…) Biada wam, ślepi przewodnicy (...) obłudnicy! (…) Głupi i ślepi! (...)
(…) Ślepy faryzeuszu (…) Biada wam, uczeni w piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Przypominacie bowiem pobielane groby, które z zewnątrz wprawdzie wydają się piękne, ale wewnątrz są pełne kości zmarłych oraz wszelkiej nieczystości. Tak i wy wprawdzie z zewnątrz wydajecie się ludziom prawi, ale wewnątrz jesteście pełni obłudy i bezprawia. (…) Węże, pomiocie żmijowy (…) Biada i wam, biegłym w Prawie (…) biada wam, bogacze, gdyż w pełni odbieracie swe pocieszenie. „Biada wam, którzy teraz jesteście nasyceni, gdyż będziecie głodować. „Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, gdyż pogrążycie się w żałości i będziecie płakać.

Warto się zastanowić jak temu zaradzić bo według mojej wiedzy bycie naśladowcą najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) wiąże się nierozerwalnie z byciem na szerokiej drodze wiodącej prosto do Piekła w bezlitosne ręce piekielnych sadystów. Najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nauczał:

Mateusza 7:13, 14
(...)„Wchodźcie przez ciasną bramę; gdyż szeroka i przestronna jest droga prowadząca do zagłady i wielu jest tych, którzy nią wchodzą, natomiast ciasna jest brama i wąska droga prowadząca do życia i niewielu jest tych, którzy ją znajdują.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, proszę zwrócić uwagę na fakt, że walka z mową nienawiści jest jednocześnie walką z Biblią, w której wiele przykładów mowy nienawiści znalazłem i część w tym liście ukazałem. Walka zaś z Biblią jest równocześnie walką z najszanowniejszym Bogiem Jehową oraz walką z najszanowniejszym władcą Jehoszua Masziach (Jezusem Chrystusem). W związku z tym, że są to potężne istoty duchowe, a my ludzi jesteśmy tylko prochem, możemy tylko poprosić pokornie by istoty te porzuciły drogę nienawiści i weszły na drogę miłości. Dlatego w tej kwestii postanowiłem się pomodlić do najszanowniejszego Boga Jehowy:

Najszanowniejszy Boże Jehowo, czy mogę prosić o to byś porzucił drogi nienawiści i dopomógł zrobić to samo swoim wszystkim czcicielom i w zamian zaczął chodzić najlepszymi drogami miłości i nauczył tego samego swoich wszystkich czcicieli, oraz dopomógł w ustanowieniu najlepszego najsprawiedliwszego prawa oraz w opracowaniu najlepszych procedur wprowadzania takiego prawa w czyn.
Jeżeli mogę, to proszę, błagam o to w imieniu najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa).

Oprócz tego postanowiłem się w podobnej intencji pomodlić do najszanowniejszego, najlepszego spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boga:

„Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić o to byś dopomógł najszanowniejszemu Bogu Jehowie, najszanowniejszemu władcy Jehoszua Masziach (Jezusowi Chrystusowi) oraz wszystkim innym istotom porzucić drogi nienawiści a w zamian dopomógł znaleźć najlepsze, najdoskonalsze drogi miłości oraz nauczył chodzić nimi w jak najlepszy sposób, oraz dopomógł w ustanowieniu najlepszego najsprawiedliwszego prawa oraz w opracowaniu najlepszych procedur wprowadzania takiego prawa w czyn?

Jeżeli mogę, to proszę o to – błagam – najbardziej jak tylko można.

Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski

Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 24 sty 2019, 14:02 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 120
jacek kwaśniewski 11 dzień 3 miesiąc 10 rok EY

Najsz.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, poprzedni 19 list otwarty poświęciłem mowie nienawiści i jej przyczynom. 20 list poświęcony będzie nadzwyczajnym kastom, nadludziom mającym szczególne przywileje nazywane immunitetami oraz sprawiedliwości, dlatego, że istnienie kasty nadludzi urąga istocie sprawiedliwości. Bezkarność, którą mogą gwarantować immunitety może się też obrócić przeciwko uprzywilejowanym kastom. Poniżony lud może w poczuciu bezsilności i braku sprawiedliwości zacząć sam wymierzać sprawiedliwość i wykonywać wyroki na członkach kast nadzwyczajnych. Istnieje też groźba, że zwyrodniali członkowie nadzwyczajnych kast po śmierci trafią w bezlitosne ręce piekielnych sadystów, ale to dopiero po wyroku sądu ostatecznego, od którego odwołania już nie ma – jest tylko ból, rozpacz, cierpienie. Najszanowniejszy pan papież Jan Paweł 2 nauczał:

„Jeśli pragniecie ojczyzny wolnej, pełnej sprawiedliwości, nie bójcie się wyzwań. Nie bójcie się odważnie mówić o tym, co boli, i co jest niesprawiedliwe. Los ojczyzny leży dziś w Waszych rękach. Nie jutro. Jutro będzie takie, jakie sami sobie utworzycie. Oby to nie było jutro, - bez ojczyzny.”

Myślę, że pragnienie ojczyzny pełnej sprawiedliwości jest bardzo dobrym pragnieniem, które powinno pobudzać nas do tego by sprawiedliwość była wprowadzana i szanowana. Wprowadzanie w czyn sprawiedliwości jest też jednym z podstawowych wymogów i powinności wielu religii. Na przykład w Biblii i Koranie tak o sprawiedliwości napisano:

Psalmy 106:3; Micheasza 6:8; Sura 5:8
Szczęśliwi ci, którzy przestrzegają sprawiedliwości (…) On ci powiedział, ziemski człowieku, co jest dobre. I czego Jehowa wymaga od ciebie prócz tego, żebyś czynił zadość sprawiedliwości i miłował życzliwość oraz był skromny, chodząc ze swoim Bogiem? (…) O wy, którzy wierzycie! Trzymajcie się prosto przed Bogiem, dając świadectwo sprawiedliwości. I niech nienawiść do jakiegokolwiek ludu nie skłania was do grzechu, abyście nie popełnili niesprawiedliwości. Bądźcie sprawiedliwi! To jest najbliższe bogobojności. Bójcie się Boga! Zaprawdę, Bóg jest w pełni świadomy tego, co czynicie!

Idei sprawiedliwości dopatrzyłem się również w obowiązującej konstytucji:

Art. 32. Zasada równości obywatela wobec prawa
Dz.U.1997.78.483 - Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r.
1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

Istnienie nadzwyczajnych kast ludzi uprzywilejowanych bez wątpienia urąga zasadzie sprawiedliwości. Sprzeczne też jest z jednym z artykułów obowiązującej konstytucji, której zapisami niestety większość zwyrodniałych polityków się nie przejmuje. Weźmy na przykład kwotę wolną od podatków. W różnym stopniu, zależnym od dochodów podatki płacić powinni wszyscy ludzie osiągający dochody. Nie dotyczy to jednak uprzywilejowanej kasty degeneratów – posłów i senatorów, którzy sami sobie te przywileje ustanowili. Degenerat będący premierem, najszanowniejszy pan prezes rady ministrów, Mateusz Morawiecki tak tłumaczy to jawne bezprawie:

„Doceńmy ciężką pracę polityków”.

Użyte przeze mnie słowa degenerat i zwyrodnialec, w stosunku do najszanowniejszego pana prezesa rady ministrów – premiera Mateusza Morawieckiego uważam za w pełni zasadne. Bardzo proszę sprawdźmy w słowniku co oznaczają te słowa:

degenerat - człowiek odznaczający się trwałymi cechami degeneracji, głównie w zakresie charakterologicznym; zwyrodnialec

zwyrodnialec - człowiek zwyrodniały, zwłaszcza odznaczający się zmianami charakterologicznymi; degenerat

Warto tutaj dodać, że nasz premier – najszanowniejszy pan prezes rady ministrów Mateusz Morawiecki jest również kłamcą. I to nie zwykłym kłamcą, ale kłamcą kryminalistą, recydywistą – skazanym prawomocnymi wyrokami za kłamstwa.

Teraz podam inny przykład łamania sprawiedliwości i zapisów konstytucyjnych.
Tym razem posłużę się przykładem innego degenerata.
Mam na myśli najszanowniejszego pana, najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo.
Jakiś czas temu podpisał pan ustawę ograniczającą pracę wybranym szczęśliwcom w niektóre niedziele, a docelowo we wszystkie. Ustawę ta łamie nie tylko prawo do równości wobec prawa, ale również wolność sumienia i wyznania. Ten aspekt częściowo omówiłem w jednym z wcześniejszych moich listów. Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy tego listu proszę zwrócić uwagę na fakt, że według tego wielce szkodliwego prawnego bubla wytworzyła się nowa kasta pracowników mających dodatkowe przywileje niedostępne dla innych pracowników wykonujących nawet dokładnie taką samą pracę. Na przykład kasjer w sklepie objętym haniebną ustawą ma w niektóre niedziele zagwarantowany dzień wolny od pracy. Inny kasjer, pracujący w sklepie na stacji benzynowej dokładnie w te same dni pracować musi.
Bez wątpienia jest to jawna niesprawiedliwość o ustanowienie której walczyło wielu posłów i senatorów z nadzwyczajnej kasty zwyrodniałych polityków.
Wiem jednak, że nie wszyscy politycy głosowali za przyjęciem tej haniebnej ustawy. Wiem, że podpisał ją najszanowniejszy pan prezydent. Chciałbym też poznać nazwiska innych kanalii, którzy przyczynili się do wejścia tej ustawy w życie.

Czy można prosić najszanowniejszego pana prezydenta o podanie szczegółów, kto i jak głosował w tej kwestii?

Może jest jakaś rządowa strona, gdzie te informacje można znaleźć?

A może czytelnicy tego listu otwartego wiedzą, gdzie takie informacje można znaleźć?
Będę wdzięczny za pomoc.
Informacje te potrzebne mi są, bo postanowiłem stworzyć listę hańby dla osób jawnie obstających przy niesprawiedliwości. Postanowiłem też zacząć przyznawać tytuły 'doctor infamia causa' dla osób mających wybitne osiągnięcia w szerzeniu niesprawiedliwości i zła. Infamia znaczy hańba. Jako pierwszemu człowiekowi na ziemi postanowiłem przyznać ten haniebny tytuł najszanowniejszemu pan prezydentowi. Od teraz może najszanowniejszy pan prezydent dokumenty podpisywać w ten sposób: Doctor infamia causa Andrzej Duda.

Bardzo proszę powróćmy myślami do nadzwyczajnych kast. Nadludzi mających przywileje niedostępne dla innych członków społeczeństwa, których można nazwać podludźmi. Najszanowniejszy pan denat, były prezydent Polski Lech Kaczyński przedstawicielkę 'podludzi', osobę nie z jego kasty nazwał małpą, a do innego przedstawiciela 'podludzi' skierował nasączone pogardą słowa spieprzaj dziadu. Być może podobnie myślą o ludziach inni przedstawiciele nadzwyczajnych kast.
Ustawa o ograniczeniu handlu w niedzielę pokazała jak się takie kasty tworzą.
Warto tutaj dodać, że wielu pracowników zwłaszcza z kasty pracowników państwowych przywileje takie ma zagwarantowane od czasów pradawnych. Dokąd wstecz sięgam pamięcią to wiele państwowych urzędów czy też firm ma wolne niedziele, a niektóre nawet wolne soboty.
Spotkałem się też z opiniami, że podmioty gospodarcze mogące prowadzić handel w niedzielę są uprzywilejowane i może to być prawdą zwłaszcza z punktu widzenia pracodawców i osiąganych zysków. Jakiś czas temu, wieczorem w 'wolną niedzielę', poszedłem wyrzucić śmieci i moim oczom ukazał się otwarty sklep – Żabka. Myślę sobie – coś się dzieje. Postanowiłem sprawdzić i znalazłem w Internecie taką informację:

„Żabka będzie otwarta w niedziele. Legalnie
Sądy stają po stronie sklepów. Są już pierwsze prawomocne decyzje umożliwiające placówkom prowadzenie sprzedaży w dni wolne od handlu.
Do tej pory sądy zbadały merytorycznie osiem spraw franczyzobiorców Żabki, którym Państwowa Inspekcja Pracy zarzuciła złamanie zakazu handlu w niedziele. Wszystkie wygrali przedstawiciele sieci. Powoływali się oni na wyjątek przewidziany w ustawie zakazującej handlu, który umożliwia otwieranie w niedziele placówek pocztowych (ich sklepy miały podpisane umowy z operatorami pocztowymi).”

Jeszcze bardziej zdumiała mnie wiadomość, że Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu podpisała list o współpracy z właścicielem sklepów Żabka:

„W Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu podpisano list intencyjny o współpracy pomiędzy uczelnią założoną przez ojca Tadeusza Rydzyka a amerykańskim funduszem CVC Capital Partners - właścicielem sieci sklepów Żabka. Współpraca ma dotyczyć m.in. realizacji wspólnych działań na rzecz podniesienia jakości kształcenia.”

W świetle tego, że najszanowniejszy pan ksiądz Tadeusz Rydzyk był aktywnym propagatorem ograniczania możliwości pracy w niedzielę to podpisana umowa z firmą, która jako jedna z pierwszych ominęła obowiązującą ustawę cuchnie mi obłudą.
Między innymi dlatego również najszanowniejszemu panu księdzu Tadeuszowi Rydzykowi postanowiłem przyznać tytuł doctor infamia causa.
Uważam, że taki tytuł to mało w przypadku najszanowniejszego pana księdza Tadeusza Rydzyka. Postanowiłem utworzyć też tytuł przyznawany wybitnym obłudnikom – doctor tortitudo causa.
Po przemyśleniu zasług najszanowniejszego pana – najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, również najszanowniejszemu panu ten tytuł przyznaję.

Bardzo proszę powróćmy myślami do nadzwyczajnych kast i ich przywilejów. Uważam, że skrajnym przypadkiem niesprawiedliwości są immunitety:

„Immunitet (łac. immunitas – uwolnienie od obciążeń) – instytucja prawna, mocą której osoba z niej korzystająca nie podlega określonym przepisom, do przestrzegania których inne osoby są zobowiązane. Immunitet może też oznaczać ograniczenie odpowiedzialności prawnej danej osoby z tytułu pełnienia przez nią określonej funkcji. Istotą immunitetu jest więc wyłączenie spod określonego obowiązku. (…)
Immunitet materialny oznacza trwałe wyłączenie spod przepisów sankcjonujących określone zachowanie. Najważniejszym przykładem immunitetu materialnego jest immunitet materialny parlamentarzysty, oznaczający, że poseł oraz senator nie mogą być pociągnięci do odpowiedzialności za działania wchodzące bezpośrednio w zakres sprawowania ich funkcji parlamentarnych, np. za wystąpienia w parlamencie, sposób głosowania, zgłaszane inicjatywy ustawodawczej. Zakaz ten trwa w trakcie oraz po ustaniu mandatu parlamentarzysty i nie może zostać uchylony. Immunitet w znaczeniu materialnym nie zwalnia jednak parlamentarzysty z odpowiedzialności za naruszenie praw innych osób (np. w przypadku naruszenia dóbr osobistych innej osoby w przemówieniu sejmowym). (...)
Immunitet materialny, w ograniczonej postaci, posiadają sędziowie i asesorzy sądowi, prokuratorzy i asesorzy prokuratorscy w zakresie wykroczeń. Oznacza on, iż osoby pełniące te funkcje nie podlegają zwykłej odpowiedzialności za wykroczenia, a wyłącznie dyscyplinarnej przed właściwym sądem dyscyplinarnym. (...)

Myślę, że immunitety te są jedną z podstawowych przyczyn bylejakości naszego państwa i mogą doprowadzać do wielu nieszczęść. Gwarantować bowiem mogą zdegenerowanym członkom nadzwyczajnych kast poczucie bezkarności. Zwyrodniali posłowie i senatorowie mogą uchwalać niesprawiedliwe ustawy w poczuciu bezkarności. Źli prokuratorzy w podobnym poczuciu mogą umarzać postępowania na korzyść przestępców. Sędziowie w poczuciu bezkarności mogą wydawać nawet jawnie niesprawiedliwe wyroki.

Bardzo proszę przypomnijmy sobie artykuł Konstytucji teoretycznie gwarantujący równość:

Art. 32. Zasada równości obywatela wobec prawa
Dz.U.1997.78.483 - Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r.
1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. (...)

Dokładnie w tej samej Konstytucji pojawiły się zapisy przyznające nadzwyczajnym kastom wyjątkowe przywileje:

Art. 105. Treść i zakres immunitetu poselskiego
Dz.U.1997.78.483 - Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r.
1. Poseł nie może być pociągnięty do odpowiedzialności za swoją działalność wchodzącą w zakres sprawowania mandatu poselskiego ani w czasie jego trwania, ani po jego wygaśnięciu. Za taką działalność poseł odpowiada wyłącznie przed Sejmem, a w przypadku naruszenia praw osób trzecich może być pociągnięty do odpowiedzialności sądowej tylko za zgodą Sejmu.
2. Od dnia ogłoszenia wyników wyborów do dnia wygaśnięcia mandatu poseł nie może być pociągnięty bez zgody Sejmu do odpowiedzialności karnej. (…)

Art. 181. Immunitet sędziowski
Dz.U.1997.78.483 - Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r.
Sędzia nie może być, bez uprzedniej zgody sądu określonego w ustawie, pociągnięty do odpowiedzialności karnej ani pozbawiony wolności. Sędzia nie może być zatrzymany lub aresztowany, z wyjątkiem ujęcia go na gorącym uczynku przestępstwa, jeżeli jego zatrzymanie jest niezbędne do zapewnienia prawidłowego toku postępowania. O zatrzymaniu niezwłocznie powiadamia się prezesa właściwego miejscowo sądu, który może nakazać natychmiastowe zwolnienie zatrzymanego.

Art. 206. Immunitet Prezesa NIK
Dz.U.1997.78.483 - Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r.
Prezes Najwyższej Izby Kontroli nie może być bez uprzedniej zgody Sejmu pociągnięty do odpowiedzialności karnej ani pozbawiony wolności. Prezes Najwyższej Izby Kontroli nie może być zatrzymany lub aresztowany, z wyjątkiem ujęcia go na gorącym uczynku przestępstwa i jeżeli jego zatrzymanie jest niezbędne do zapewnienia prawidłowego toku postępowania. O zatrzymaniu niezwłocznie powiadamia się Marszałka Sejmu, który może nakazać natychmiastowe zwolnienie zatrzymanego.

Powyższe artykuły są moim zdaniem dowodem na wielką głupotę osób, które Konstytucje napisały, a następnie zalegalizowały. Artykuły o immunitetach – 105; 181; 206 kolidują w sposób jawny z konstytucyjną równością wobec prawa zagwarantowaną w artykule 32:

Art. 32. Zasada równości obywatela wobec prawa
Dz.U.1997.78.483 - Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r.
1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. (...)

Bardzo źle to świadczy o obowiązującym najwyższym akcie prawnym oraz o osobach, które napisały i zatwierdziły obowiązującą Konstytucję.

Zastanawiam się jak do tego mogło dojść.
Być może kto inny pisał Artykuł 32 o równości obywateli wobec prawa, a kto inny artykuły sprzeczne z zasadą równości wobec prawa.
Mogło być też tak, że autorzy konstytucji dobrze sobie sprawę zdawali z sprzeczności w niej zawartych ale liczyli na to, że przeciętny obywatel tego się nie dopatrzy.
Lobbować za tą jawną niesprawiedliwością mogli przede wszystkim przedstawiciele uprzywilejowanych kast – oni na immunitetach zyskać mogli najwięcej.
Jaka jest prawda trudno dociec.
Największy znany mi propagator obowiązującej konstytucji, najszanowniejszy były prezydent Aleksander Kwaśniewski znany jest z tego, że nie stroni od alkoholu.
To mogło by być jakimś wytłumaczeniem. W stanie upojenia alkoholowego mógł nie rozumieć tego co w Konstytucji pisze. Ale jeżeli nawet tak było, to jako sprawujący urząd prezydenta miał możliwości sprawdzić jakość treści Konstytucji, korzystając z rad ludzi mądrych.
Dlatego postanowiłem również najszanowniejszemu panu Aleksandrowi Kwaśniewskiemu przyznać tytuł: doctor infamia causa.
W przypadku najszanowniejszego pana Aleksandra Kwaśniewskiego, na jego korzyść przemawia fakt, że to człowiek niewykształcony z mózgiem zniszczonym alkoholem.
Natomiast najszanowniejszy pan, najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, z tego co pisze wynika, że ponoć jest doktorem prawa.
Najszanowniejszego pana podpisy pod jawnie niesprawiedliwymi ustawami mają zupełnie inną wagę. Dlatego też postanowiłem zacząć nadawać osobom z wykształceniem prawniczym popierającym niesprawiedliwość tytuł Doktora Bezprawia.
Poza tym będę lobbował również za tym by wszystkim Doktorom Bezprawia odebrać tytuły prawnicze i zakazać pracy w zawodzie oraz w podmiotach powiązanych ze skarbem państwa. Najszanowniejszy panie prezydencie, szczerze pisząc zdumiewa mnie jak najszanowniejszy pan doktor prawa mógł popisywać takie prawne buble.
Czyżby ktoś przystawił najszanowniejszemu panu prezydentowi pistolet do głowy i kazał podpisać?
Szantaż mógłby wiele tłumaczyć.
Istnieje też możliwość, że uczelnię najszanowniejszy pan prezydent ukończył dzięki znajomościom lub za łapówkę. Myślę, że podpisywane przez najszanowniejszego pana prezydenta ustawy są wystarczającym powodem do tego by sprawą zainteresowały się CBA i CBŚ.

Najszanowniejszy panie prezydencie, doktorze bezprawia Andrzeju Dudo, najszanowniejszy czytelnicy tego listu otwartego dostrzegłem jednak w tak zwanych immunitetach coś dobrego. Immunitety dotyczą zazwyczaj bardzo ważnych dla sprawnego funkcjonowania państwa urzędników państwowych. Posłów, senatorów, prokuratorów, sędziów itd. Bez cienia wątpliwości urzędnicy ci wywierają wielki wpływ na nasze codzienne życie. Jeżeli rzetelnie wykonują powierzone im funkcje sprawiają, że żyje się nam lepiej, ale jeżeli lekceważą swoje obowiązki jakość naszego życie się pogarsza. Zgodnie z prawem zapisanym w Konstytucji, każdy ma prawo do jawnego, sprawiedliwego i bezzwłocznego rozpatrzenia sprawy:

Prawo do sprawiedliwego jawnego bezzwłocznego rozpatrzenia sprawy
Rozdział II
WOLNOŚCI, PRAWA I OBOWIĄZKI CZŁOWIEKA I OBYWATELA
Art. 45.
Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd.

Uważam, że przestępstwa urzędników objętych immunitetem wymagają wyjątkowo szybkiej i skutecznej reakcji. Obsługi w sądach poza wszelką kolejnością. Dlatego dobrym rozwiązaniem było by utrzymanie immunitetów przy jednoczesnym ich zmodyfikowaniu. Można by powołać sądy polowe na przykład pod nadzorem prokuratury wojskowej, które by w trybie doraźnym sądziły objętych immunitetem, łamiących prawo urzędników. Powinno się karać posłów i senatorów lobbujących a zwłaszcza głosujących za niesprawiedliwym lub wadliwym prawem. Sędziów wydających niesprawiedliwe wyroki, prokuratorów umarzających słuszne postępowania lub stawiających fałszywe zarzuty. W zakres immunitetu wchodziło by też obowiązkowe, bezapelacyjne więzienie do czasu rozprawy, oczywiście jawnej, transmitowanej przez Internet i zainteresowane sprawą media. Taka jest moja propozycja rozwiązania istniejącej patologii.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, myślę, że nadszedł czas na podsumowanie tego listu, poświęconego przede wszystkim nadzwyczajnym kastom – nadludziom mającym w prawie zapisane nadzwyczajne przywileje. Istnienie takich kast urąga zasadzie sprawiedliwości teoretycznie zagwarantowanej w obowiązującej Konstytucji:

Art. 32. Zasada równości obywatela wobec prawa
1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.

Zasada sprawiedliwości zawarta jest też w Prawie Bożym:

Psalmy 106:3; Micheasza 6:8; Sura 5:8
Szczęśliwi ci, którzy przestrzegają sprawiedliwości (…) On ci powiedział, ziemski człowieku, co jest dobre. I czego Jehowa wymaga od ciebie prócz tego, żebyś czynił zadość sprawiedliwości i miłował życzliwość oraz był skromny, chodząc ze swoim Bogiem? (…) O wy, którzy wierzycie! Trzymajcie się prosto przed Bogiem, dając świadectwo sprawiedliwości. I niech nienawiść do jakiegokolwiek ludu nie skłania was do grzechu, abyście nie popełnili niesprawiedliwości. Bądźcie sprawiedliwi! To jest najbliższe bogobojności. Bójcie się Boga! Zaprawdę, Bóg jest w pełni świadomy tego, co czynicie!

Najszanowniejszy pan papież Jan Paweł 2 zachęcał do wyzwań i dążenia do sprawiedliwości:

„Jeśli pragniecie ojczyzny wolnej, pełnej sprawiedliwości, nie bójcie się wyzwań. Nie bójcie się odważnie mówić o tym, co boli, i co jest niesprawiedliwe. Los ojczyzny leży dziś w Waszych rękach. Nie jutro. Jutro będzie takie, jakie sami sobie utworzycie. Oby to nie było jutro, - bez ojczyzny.”

Ja ze swej strony by coś zmienić w tej kwestii napisałem ten list. Zaproponowałem zmiany w prawie. Ustanowiłem też kilka tytułów dla osób łamiących dobre prawo i zasady sprawiedliwości.

1. Doctor iniquitatem causa - iniquitatem znaczy bezprawie, przestępstwo – tytuł przeznaczony dla osób prawo łamiących, popierających łamanie prawa.
Polska nazwa Doktor Bezprawia.

Jako pierwszemu człowiekowi na ziemi przyznałem ten tytuł najszanowniejszemu panu prezydentowi.

2. Doctor infamia causa – infamia znaczy hańba. Tytuł należny wybitnym urzędnikom i popularnym osobom łamiącym prawo i sprawiedliwość. Namawiającym do popełniania zła.
Polska nazwa Doktor Hańby
Również ten tytuł przyznałem najszanowniejszemu panu prezydentowi.

3. Doctor tortitudo causa – tortitudo znaczy niesprawiedliwość i obłuda. Tytuł należny wybitnym politykom, urzędnikom i popularnym osobom łamiącym prawo i sprawiedliwość. Namawiającym do popełniania zła, ale jednocześnie głoszącym konieczność czynienia dobra i przestrzegania prawa i sprawiedliwości.
Po polsku Doktor Obłudy

4. Doctor cloaca causa – cloaca znaczy kloaka, ściek. Tytuł należny wybitnym politykom, urzędnikom i popularnym osobom używającym w miejscach publicznych wulgarnej mowy lub broniących prawa do używania wulgaryzmów.
Polska nazwa Doktor Szamba

5. Doctor mendax causa – mendax znaczy kłamca. Tytuł należny wybitnym politykom, urzędnikom i popularnym osobom posługującym się kłamstwami.
Polska nazwa Doktor Kłamstwa.

Oprócz tego postanowiłem się w intencji rozwiązania kwestii nadzwyczajnych kast pomodlić do najszanowniejszego, najlepszego spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boga:

„Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić o to byś dopomógł ludziom i innym istotom zlikwidować nadzwyczajne kasty oraz ustanowić najsprawiedliwsze prawa oraz byś dopomógł w ustanowieniu najlepszych procedur wprowadzania doskonałego prawa w czyn?

Jeżeli mogę, to proszę o to – błagam – najbardziej jak tylko można.

Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski

Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 01 lut 2019, 21:49 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 120
jacek kwaśniewski 20 dzień 3 miesiąc 10 rok EY

Najsz.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, piszę do najszanowniejszego pana 21 list otwarty. Poprzedni 20 list był poświęcony nadzwyczajnym kastom polityków, sędziów, prokuratorów itd. List ten będzie rozwinięciem tematu z listu 19. W 19 liście przedstawiłem hipotezę, że za zabójstwem najszanowniejszego pana Pawła Adamowicza mogły stać tajne służby wywiadowcze, których przedstawiciele mogą korzystać z wpływów w Kościele Rzymskokatolickim. Uzasadnienie tej tezy można znaleźć w jednym z moich wcześniejszych listów poświęconych tajnym służbom i ich wpływom w kościele.
Istnieje teoretyczna możliwość, że atak na najszanowniejszego pana Pawła Adamowicza mógł być starannie przygotowanym widowiskiem przygotowanym przez służby specjalne jakiegoś kraju, nie wykluczając Polski. Zamach wyglądał na starannie wykonany i perfekcyjnie przeprowadzony. Być może celem publicznej egzekucji było pozbycie się nieposłusznego polityka i jednoczesne zastraszenie innych uwikłanych w mafijne machlojki polityków. Na zdjęciach zaraz po zamachu najszanowniejszy pan Donald Tusk wyglądał na szczerze przestraszonego i być może zależne od jego możliwości unijne fundusze migiem trafiły na wskazane konto. Ponad wszelką wątpliwość najszanowniejszy pan Paweł Adamowicz podpadł najszanowniejszemu panu Grzegorzowi Schetynie, który publicznie się odgrażał:

„Lider PO Grzegorz Schetyna pytany w TVN24, czy wyobraża sobie, że Paweł Adamowicz będzie kandydatem PO na prezydenta Gdańska powiedział, stanowczo, że nie ma takiej możliwości.
- Już teraz to jest niemożliwe. Uważam, że po prostu wybrał decyzję kandydowania przeciwko Platformie Obywatelskiej i muszą być tego konsekwencje. (...) Decyduje się na kandydowanie samodzielne, podejmuje decyzje bez Platformy i musi za to zapłacić.”

Również ze słów najszanowniejszej pani Elżbiety Bieńkowskiej można wywnioskować, że coś mogła wiedzieć o planowanej egzekucji, chociaż mogła nie zdawać sobie sprawy kto i na kim wyrok wykona:

„Zdaniem Elżbiety Bieńkowskiej, która sama określa się jako "dobra znajoma" Pawła Adamowicza, był to mord polityczny. – Mówiłam moim kolegom w Brukseli, że coś się w Polsce stanie, jakaś straszna rzecz.”

Zamachowiec mógł mieć starannie przygotowany życiorys. Choroba psychiczna, zgłoszenie do policji, że jest groźny i przygotowaną mowę uzasadniającą atak, której celem mogło by być odwrócenie uwagi od prawdziwych organizatorów zabójstwa, których z różnych względów może kryć:

„... przestępca ten na początku przebywał w bardzo ciężkich zakładach karnych w Sztumie i Malborku, po czym nagle znalazł się w Zakładzie Karnym w Gdańsku-Przeróbce. Czyli miejscu, które co do zasady przeznaczone jest dla osób, które nie mają na swoim koncie poważnych przestępstw, a ich resocjalizacja dobrze rokuje.”

Jest też wielce prawdopodobne, że egzekutor nie ma pojęcia, kto tak naprawdę jest zleceniodawcą. Czytałem, że służbom specjalnym zdarza się korzystać z usług pospolitych przestępców, ale przestępcy nie zdają sobie sprawy z kim mają do czynienia.
Inteligentny agent wywiadu nie mówi kryminaliście – nazywam się Abraham Kornhauser – jestem tajnym oficerem Mosadu i planuję zamordować najszanowniejszego pana Pawła Adamowicza.
Cała akcja mogła zostać starannie zaplanowana i starannie przeprowadzona, a dokonujący egzekucji człowiek mógł nie być świadomy, że jest pionkiem w rękach wytrawnego gracza.
Jeżeli operację przeprowadzały tajne służby to w akcję mogła być zamieszana ochrona widowiska, sanitariusze a nawet lekarze, którzy w tym czasie mogli mieć z góry zaplanowane dyżury. O współudziale ochrony w egzekucji świadczyć się wydaję dostępne filmy:

„Na filmie widać, że po ataku nożownika prezydent Paweł Adamowicz przez długą chwilę siedzi, trzymając się za brzuch. W tym czasie zabójca bezkarnie biega po scenie. Choć samorządowiec jest przytomny, nikt nie udziela mu pomocy ani nie próbuje go osłonić. Co więcej, w 44 sekundzie nagrania na scenę wbiega mężczyzna - prawdopodobnie z ochrony - który z rozpędu przypadkowo uderza Adamowicza w głowę biodrem lub kończyną. Po tym uderzeniu prezydent poprawia okulary. Następnie do Adamowicza podchodzi mężczyzna, z którym prezydent krótko rozmawia, gestykulując przy tym. O tych wszystkich faktach dotąd nie wiedzieliśmy.”

Również reanimacja, którą widziałem w Internecie wyglądała według mnie wyjątkowo podejrzanie. Według doniesień trwała ona kilkanaście minut. Widziałem jak jeden z ratowników pochylony nad przyszłym denatem z pasją uciskał jego klatkę piersiową. Bardzo proszę zapoznamy się z wynikami sekcji zwłok:

„Sekcję zwłok przeprowadzono we wtorek w gdańskim Zakładzie Medycyny Sądowej. W środę gdańska prokuratura otrzymała wstępne pisemne wyniki autopsji.
„Bezpośrednią przyczyną zgonu Pawła Adamowicza był wstrząs krwotoczny "najprawdopodobniej współistniejący z niewydolnością wielonarządową będącą następstwem krwotoku wewnętrznego z uszkodzonych narządów wewnętrznych".”

Ratownikiem nie jestem, ale myślę, że w takim przypadku powinno się tamować rany i jak najszybciej przewieźć rannego do szpitala. Teoretycznie istnieje możliwość, że ratownicy również współdziałali z zamachowcem, a ich rola polegać mogła na tym by dopilnować zejście rannego ze świata żywych. Tak długo uciskać jego klatkę piersiową, aż się wykrwawi do tego stopnia, że już się go nie da uratować. Maksymalnie długo pozorować akcję ratunkową. Nad przeprowadzeniem tej akcji miała by czuwać 'ochrona'.
Teoretycznie istnieje też możliwość, że ratownicy byli zwykłymi łowcami skór i dlatego tak a nie inaczej przeprowadzili akcję ratowniczą. Mogli działać rutynowo, jak to robią tak zwani łowcy skór. Łowcy skór są to pracownicy służb medycznych, którzy robią wszystko by zarobić na dobiciu chorego. Kilka lat temu głośna była sprawa sanitariuszy, którzy dobijali chorych by uzyskać prowizje od zakładów pogrzebowych. Podobnie mogą postępować lekarze, w których ekonomicznym interesie jest nie to by chory wyzdrowiał, ale by jak najdłużej chorował. By leki nie leczyły, ale by chorobę podtrzymywały. Kiedy zaś chory zejdzie to łowcy skór mogą liczyć na premię od zakłady pogrzebowego:

„"Łowcy skór" skazani
Były sanitariusz Andrzej N. został skazany na dożywocie. To kara łączna za zabójstwo 5 pacjentów i sfałszowanie kilkunastu recept. Drugi sanitariusz Karol B. został uznany winnym zabójstwa pacjenta i skazany na karę łączną 25 lat pozbawienia wolności.
Na kary 5 i 6 lat więzienia skazał Sąd Okręgowy w Łodzi dwóch b. lekarzy łódzkiego pogotowia oskarżonych o narażenie życia łącznie 14 pacjentów, którzy zmarli.”

Takie rzeczy dzieją się nie tylko w Polsce:

„Były pielęgniarz z Dolnej Saksonii, który jest oskarżony o dokonanie serii zabójstw na pacjentach, przyznał się do pozbawienia życia około 30 osób - powiedział przed sądem w Oldenburgu psychiatra, który jako rzeczoznawca badał oskarżonego.
W latach 2003-2005 oskarżony wstrzykiwał ciężko chorym pacjentom hospitalizowanym w szpitalu w Delmenhorst zawyżoną dawkę środka nasercowego. 60 chorych przeżyło pomimo otrzymania przedawkowanego lekarstwa. 38-mężczyzna odrzuca oskarżenia o podobne traktowanie pacjentów w innych szpitalach oraz w czasie, gdy pracował w pogotowiu ratunkowym - pisze agencja dpa.
Mężczyzna wpadł, gdy koleżanka z pracy przyłapała go na robieniu choremu śmiertelnego zastrzyku.
W akcie oskarżenia jest mowa o pięciu przypadkach - zabójstwie trzech osób i usiłowaniu pozbawienia życia dwóch chorych.
To już drugi proces w tej sprawie. Sąd w Oldenburgu skazał byłego pielęgniarza w 2008 roku za próbę zabicia pacjenta na siedem lat pozbawienia wolności. Już wtedy podejrzewano, że mężczyzna może mieć na sumieniu znacznie więcej ofiar.”

„Uznany onkolog wmawiał ludziom, że mają raka. Dla pieniędzy leczył chemioterapią ponad 500 zdrowych osób!
Uznany onkolog wmawiał ludziom, że mają raka. Dla pieniędzy leczył chemioterapią ponad 500 zdrowych osób!
Lekarz był szanowanym specjalistą i cieszył się ogromnym zaufaniem swoich pacjentów. Wykorzystując to wmawiał im bardzo poważne nowotwory i sugerował kosztowne leczenie.
Jakim potworem trzeba być, żeby robić takie rzeczy?
Doktor Farid Fata nadużył zaufania swoich pacjentów i naraził ich na ogromne niebezpieczeństwo, a część z nich po prostu pozbawił życia.
Fata jest z wykształceniem hematologiem-onkologiem i przez wiele lat pracował w szpitalach i przychodniach w stanie Michigan. Do 2013 roku leczył 533 pacjentów na nowotwory, których nie mieli. Chemioterapia skutecznie osłabiała ich organizm i wielu z nich uśmiercił. A wszystko dla pieniędzy...”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę powróćmy myślami do najszanowniejszego pana Pawła Adamowicza. Spotkałem się z hipotezą, że całe to wydarzenie to tak zwany teatr dla gojów (goj – nie Izraelita) przygotowany przez mafiozów z Mosadu. Mosad są to tajne służby państwa Izrael, które słyną z mordowania ludzi. Bardzo proszę przypomnijmy sobie sławetne zamordowanie niewinnego kelnera:

„Grupa morderców Mosadu zabiła kelnera lokalnej restauracji, Marokańczyka Ahmeda Boushiki. Po dokonaniu zamachu zamachowcy pozostawili wiele śladów, tak że policja norweska nie miała żadnych kłopotów ze znalezieniem sprawców. ”

Mosad od tamtego czasu mógł lekcje odrobić i przygotować lepsze i trudniejsze do wykrycia procedury zabijania ludzi. Według tezy z jaką się spotkałem celem akcji miało nie być zabicie najszanowniejszego pan Piotra Adamowicza, ale upozorowanie jego morderstwa. W drodze do szpitala ulotnił się w nieznanym kierunku, a na stół operacyjny trafił poraniony w karetce osobnik łudząco podobny do najszanowniejszego pana Piotra Adamowicza. Natomiast żywy najszanowniejszy pan Adamowicz może teraz z rozbawieniem śledzić doniesienia z Polski i cieszyć się, że cała operacja zakończyła się sukcesem, a grupa mafijna może dalej realizować swoje cele, do realizacji których cały ten spektakl został zainscenizowany.
Warto wziąć też pod rozwagę taką hipotezę, że na scenie od początku występował sobowtór, nie zdający sobie sprawy, że za występ przyjdzie mu zapłacić życiem.
Dowodem na to, że takie mistyfikacje się zdarzają jest niedawne przedstawienie odegrane w Kijowie. Światowe media przekazały wielce wiarygodną informację:

„Krytyk Kremla zamordowany w Kijowie.
W Kijowie zabity został rosyjski dziennikarz opozycyjny Arkadij Babczenko – poinformowała ukraińska policja. Strzelano do niego z broni palnej w jego własnym mieszkaniu.
41–letni Rosjanin został zaatakowany, gdy jego żona była w łazience. – Usłyszała strzały, wyszła i zobaczyła męża w kałuży krwi – powiedział rzecznik policji Jarosław Tarkało, cytowany przez gazetę internetową „Ukrainska Prawda”.
Według jego relacji Babczenko zmarł od odniesionych ran w karetce pogotowia, w drodze do szpitala.
We wtorek wieczorem kilkadziesiąt osób złożyło kwiaty i zapaliło znicze na Wielkim Moście Moskworeckim w Moskwie – w miejscu, w którym trzy lata temu został zamordowany lider rosyjskiej opozycji Borys Niemcow.”

Informacja ta wywołała wielkie poruszenie. Najszanowniejszy pan Boris Johnson tak, szef brytyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych tak skomentował to wydarzenie:

„Szef MSZ Wielkiej Brytanii oburzony morderstwem Arkadija Babczenki
Szef brytyjskiego MSZ Boris Johnson napisał w środę na Twitterze, że jest „oburzony kolejnym morderstwem wyrażającego głośno swoją opinię rosyjskiego dziennikarza” Arkadija Babczenki. Jednocześnie wezwał do ukarania zabójców i obrony wolności słowa.
„Jestem oburzony kolejnym morderstwem wyrażającego głośno swoją opinię rosyjskiego dziennikarza Arkadija Babczenki. Myślami jestem z jego żoną i jego małą córką. Musimy bronić wolności słowa i jest niezbędne, by sprawców (śmierci dziennikarza) pociągnąć do odpowiedzialności”.”

Być może poszło coś nie tak. Być może ktoś niepowołany dowiedział się o mistyfikacji i przedstawienie trzeba było przerwać. Informację zdementowano:

„Służba Bezpieczeństwa Ukrainy: rosyjski dziennikarz Arkadij Babczenko żyje
Zabójstwo rosyjskiego dziennikarza Arkadija Babczenki, do którego miało dojść wczoraj wieczorem w Kijowie, zostało sfingowane. Była to operacja specjalna Służby Bezpieczeństwa Ukrainy - poinformował szef SBU Wasyl Hrycak podczas konferencji prasowej, na której pojawił się sam Babczenko.”

W tego typu mistyfikacje nie muszą koniecznie być zaangażowane służby specjalne. Historia kryminalistyki zna wiele upozorowanych 'śmierci':

„24-latek upozorował własną śmierć. Wykradł zwłoki z cmentarza, włożył do auta i podpalił
Sławomir J. chciał uniknąć więzienia i zarazem wyłudzić 200 tysięcy złotych. W tym celu zamierzał upozorować własną śmierć, a potem wyjechać za granicę”

Jaka jest prawda w przypadku najszanowniejszego pana Pawła Adamowicza nie wiem.
W podobnych kwestiach gdzie wkrada się wiara, staram się stosować ideę czystej wiary.
Nie oceniać, nie osądzać, brać pod rozwagę każdą, nawet najbardziej absurdalną możliwość.
Myślę, że podobnie do każdej sprawy powinni podchodzić śledczy rozpatrujących każdą sprawę.
A opisywana sprawa wyglądała wyjątkowo podejrzanie.

Wkrótce po zajściu po żonę najszanowniejszego pana Pawła Adamowicza zostaje wysłany samolot rządowy. Z tego powodu podejrzanym w sprawie stał się również najszanowniejszy pan premier Mateusz Morawiecki. W widowisko zaangażował się również najszanowniejszy pan prezydent ogłaszając wbrew obowiązującemu prawu żałobę narodową. Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, kwestia żałoby czy pogrzebu jest kwestią religii. Najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) tak nauczał o pogrzebach:

Mateusza 8:21, 22; Łukasza 9:59, 60
(…) Wtedy inny spośród uczniów rzekł do niego:
„Panie, pozwól mi najpierw odejść i pogrzebać mego ojca”.
Jezus rzekł do niego:
„Stale chodź za mną, a niech umarli grzebią swych umarłych”. (…) Potem rzekł do drugiego: „Bądź moim naśladowcą”.
Ten powiedział:
„Pozwól mi najpierw odejść i pogrzebać mego ojca”.
Ale on rzekł do niego:
„Niech umarli grzebią swych umarłych, ty zaś idź i rozgłaszaj królestwo Boże”.

Jeżeli najszanowniejszy pan prezydent jest chrześcijaninem – a zauważyłem, że najszanowniejszy pan prezydent na takiego się kreuje – to powinien najszanowniejszy pan prezydent po godzinach pracy skupić się na głoszeniu królestwa Bożego, a nie mieszać się w grzebanie umarłych.
Tym bardziej najszanowniejszy pan prezydent nie powinien ogłaszać żałoby, która jest przecież kwestią religijną. Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, rozdział kościoła i religii od państwa mamy przynajmniej teoretycznie zagwarantowany w Konstytucji w prawie gwarantującym nam wolność sumienia i wyznania:

„1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii. (...) 6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych. (…)”

Niestety istnieją durnie, którzy tych prostych słów nie rozumieją lub jeszcze głupsze kanalie, które prawem obowiązującym w Polsce się nie przejmują.
Najszanowniejszy panie prezydencie, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę powróćmy myślami do denata.
Po ogłoszeniu śmierci została przeprowadzona sekcja zwłok.
Zwłok, które najpierw były maltretowane przez ochroniarza, sanitariuszy a potem mogły zostać poranione przez dokonujących operację lekarzy, którzy skalpelami, delikatnymi nacięciami mogli dopomóc zejść denatowi z tego świata. Uważam, że w takim przypadku normalną procedurą powinno być odstawienie zwłok denata do kostnicy, aż do czasu zakończenia czynności procesowych i rozwiania wszelkich wątpliwości.
Teoretycznie istnieje możliwość, że najszanowniejszy pan Paweł Adamowicz umarł nie z powodu ran nożem, ale z powodu nieprawidłowego zachowania sanitariuszy lub błędów czy też świadomych działań lekarzy. Z doniesień medialnych wynika, że najszanowniejszemu panu Pawłowi Adamowiczowi przetoczono krew. Bardzo dużo krwi:

„Po dramatycznych wydarzeniach w Gdańsku: prezydentowi Pawłowi Adamowiczowi przetoczono 41 jednostek krwi, czyli ok. 18,5 litra krwi.”

To transfuzja mogła być przyczyną zgonu:

„Wstrząs anafilaktyczny jest wynikiem wytworzenia przez organizm biorcy przeciwciał anty IgA. Jest to jedno z poważniejszych wczesnych powikłań po transfuzji, ponieważ wstrząs może mieć bardzo ciężki przebieg i zagrażać życiu pacjenta.”

Mogło się zdarzyć, że wśród przetaczanej krwi mogła się zdarzyć zła krew, która też mogła być przyczyną zgonu:

„Zapadł wyrok w sprawie pielęgniarki z ostrowskiego szpitala, która przetoczyła pacjentowi złą krew. Mężczyzna zmarł, kobieta na pierwszej rozprawie przyznała się do winy i złożyła wniosek o dobrowolne poddanie się karze, który uwzględnił sąd.”

Te wszystkie tezy powinny zostać starannie zbadane, a do tego niezbędne są zwłoki denata. Tymczasem według doniesień zostały one pospiesznie spopielone:

„W nocy najbliższa rodzina odprowadziła trumnę z ciałem prezydenta Gdańska do skremowania. Były to ostatnie chwile, gdy żona Magdalena, brat Piotr i kilka osób z najbliższego grona włodarza Gdańska, mogło zobaczyć go po raz ostatni. W domu zostały córki prezydenta Antonina i Teresa.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, zastanawiam się, który prokurator na to zezwolił? Czyżby i on współpracował z bandytami i zadbał o to by starannie spopielić kluczowe w sprawie dowody?

Spopielenie zwłok, które stanowiły kluczowy w sprawie dowód świadczyć mogą o tym, że w układ mafijny zamieszana jest również prokuratura, której zadaniem było zatrzeć ślady. W takim przypadku istnieje możliwość, że w sprawę zamieszany jest najszanowniejszy pan Zbigniew Ziobro sprawujący nadzór nad prokuraturą. Cała ta sytuacja stawia w bardzo złym świetle prokuraturę, za której katastrofalny moim zdaniem stan na dzień dzisiejszy ponosi przede wszystkim najszanowniejszy pan Zbigniew Ziobro. W sejmie najszanowniejszy pan Zbigniew Ziobro wygłosił takie słowa:

„Ziobro, odpowiadając na pytania posłów, mówił, że Stefan W. w wyjaśnieniach, jakie złożył, podał, że po wyjściu z zakładu karnego "poleciał niezwłocznie do Warszawy". - Był pod Pałacem Prezydenckim, był hotelach, gdzie znajdują się kasyna do gry - mówił. - Z jego wyjaśnień wynika również, że rozważał wejście na teren Pałacu Prezydenckiego.”

Celem tej wizyty mogło być wprowadzenie śledztwa na fałszywy trop. Możliwe też było, że zamachowiec udał się do stolicy po szczegółowe instrukcje, które mogły na niego czekać ukryte w ogrodzeniu terenu Pałacu Prezydenckiego. W dzisiejszych czasach powszechnej inwigilacji instrukcje przekazywane na zwykłym papierze, który łatwo spalić są bardzo rozsądne. Tezę tę mógłby potwierdzić monitoring, ale z doniesień medialnych wynika, że został on skasowany:

„Kilka dni temu gdańska prokuratura okręgowa zwróciła się o udostępnienie nagrań z monitoringu okolic Pałacu Prezydenckiego. Chodzi o sprawdzenie jak zachowywał się Stefan W., który tuż po wyjściu z więzienia pojechał do Warszawy i miał próbować dostać się do siedziby prezydenta.
Dzisiaj gdańska prokuratura uzyskała informację, że zapis monitoringu Pałacu Prezydenckiego w Warszawie, z pierwszej połowy grudnia ubiegłego roku, został już skasowany. Jak tłumaczyła w rozmowie z Polsat News Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, nagrania takie są kasowane po miesiącu.”

Zwłoki denata spopielone, monitoring skasowany. Nie zdziwił bym się gdyby obrońca zamachowca obstawał przy tym, że jego klient chciał zabić, ale tylko poranił niegroźnie najszanowniejszego pana Pawła Adamowicza, a dzieła dokończyli pielęgniarze i lekarze. Zadbano o to by tej tezy nie dało się obalić. Zagadkowy wydaje się też pochówek denata, który dobył się z pominięciem obowiązującego prawa:

„Prochy prezydenta złożono w Bazylice Mariackiej. Uroczystości pogrzebowe odbyły się w sobotę.”

Podobnie było w przypadku denata najszanowniejszego pana Lecha Kaczyńskiego:

"Lech Kaczyński pochowany na Wawelu niezgodnie z prawem"

Ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych
Stan prawny aktualny na dzień: 19.05.2018
Dz.U.2017.0.912 t.j. - Ustawa z dnia 31 stycznia 1959 r. o cmentarzach i chowaniu zmarłych
Art. 12. cmentarze
Sposoby pochowania zwłok
1. Zwłoki mogą być pochowane przez złożenie w grobach ziemnych, w grobach murowanych lub katakumbach i zatopienie w morzu. Szczątki pochodzące ze spopielenia zwłok mogą być przechowywane także w kolumbariach.
2. Przenoszenie lub przewożenie zwłok w otwartych trumnach jest wzbronione.
3. Groby ziemne, groby murowane i kolumbaria przeznaczone na składanie zwłok i szczątków ludzkich mogą znajdować się tylko na cmentarzach.
4. Minister właściwy do spraw budownictwa, planowania i zagospodarowania przestrzennego oraz mieszkalnictwa w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw zdrowia może w drodze rozporządzenia określić wyjątki od zasad ustalonych w niniejszym artykule oraz ustalić szczegółowy sposób stosowania przepisów niniejszej ustawy do tych wyjątków.

Warto tutaj dodać, że złamano nie tylko prawo świeckie ale również kościelne prawo kanonicze:

Rozdział V
CMENTARZE
Kan. 1240 -
§ 1. Tam, gdzie to możliwe, Kościół powinien mieć własne cmentarze albo przynajmniej kwatery na cmentarzach świeckich, przeznaczone na grzebanie wiernych zmarłych, należycie pobłogosławione.
§ 2. Jeśli to jest niemożliwe, należy każdorazowo błogosławić poszczególne groby.
Kan. 1241 -
§ 1. Parafie oraz instytuty zakonne mogą mieć własny cmentarz.
§ 2. Również inne osoby prawne albo rodziny mogą posiadać szczególny cmentarz lub grobowiec, który według uznania miejscowego ordynariusza należy pobłogosławić.
Kan. 1242 -
W kościołach nie należy grzebać zmarłych, chyba że chodzi o Biskupa Rzymskiego, kardynałów lub biskupów diecezjalnych, również emerytowanych, którzy powinni być chowani we własnym kościele.

To, że 'święte krowy' chowa się w Polsce z lekceważeniem prawa zarówno świeckiego jak i kościelnego świadczy o upadku moralnym zarówno władz państwowych oraz kościelnych.
W przypadku pogrzebu denata najszanowniejszego pana Lecha Kaczyńskiego zagadkowa była też kwestia trumien:

„Smoleńsk. Kolejna afera - tym razem z trumnami
Okazało się, że już 10 kwietnia przedstawiciele Polskiej Izby Pogrzebowej zaoferowali rządowi bezpłatnie: trumny dla wszystkich ofiar katastrofy, transport zwłok oraz organizację pogrzebów. Nie dostali jednak odpowiedzi. Rząd zlecił za to obsługę pogrzebu prywatnej firmie, która trumny dla wszystkich ofiar zamówiła we Włoszech.”

Niewykluczone, że trumny we Włoszech zostały zakontraktowane jeszcze przed sławetnym lotem.

Bardzo proszę powróćmy myślami do miejsca pochówku prochów denata. Podobnie jak w przypadku pochowania zwłok najszanowniejszego denata Lecha Kaczyńskiego pochówek odbył się z pogwałceniem prawa świeckiego i kościelnego.
Jak widać w Polsce istnieje nadzwyczajna kasta 'świętych krów', które po śmierci mogą być pochowane z pominięciem obowiązującego prawa. Uważam, że osoby odpowiedzialne za to przestępstwo powinny zostać ukarane zarówno przez władze świeckie jak i kościelne, a prochy i zwłoki powinny zostać przeniesione na najbliższy cmentarz miejski na koszt osób, które prawo złamały. Po tych wydarzeniach nie zdziwiła mnie wiadomość, na którą natknąłem się w Internecie:

„"Odwinęłam papier, a tam czaszka". Karton z ludzkimi kośćmi w piwnicy urzędu.
W trakcie porządkowania piwnicy urzędu gminy w Kostomłotach (woj. dolnośląskie) znaleziono karton, a w nim ludzkie kości. Sprawę bada prokuratura.”

Skoro można chować zwłoki w kościołach to czego nie w urzędach?
Nie zdziwił bym się gdyby i ta sprawa została umorzona przez prokuraturę, nad którą kierownictwo sprawuje najszanowniejszy pan Zbigniew Ziobro.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, nie wiadomo czy mężczyzna, który na scenie zaatakował najszanowniejszego pana Pawła Adamowicza (?) miał powiązania z tajnymi służbami. W Biblii opisano Izraelitę, który podstępnie zamordował króla Moabu. Bardzo proszę zapoznajmy się z tą pouczającą historią:

Sędziów 3:12-26
(...)I synowie Izraela znowu zaczęli czynić to, co złe w oczach Jehowy. Wtedy Jehowa pozwolił Eglonowi, królowi Moabu, wzrosnąć w siłę przeciwko Izraelowi, czynili bowiem to, co złe w oczach Jehowy. Ponadto zebrał przeciw nim synów Ammona i Amaleka. Wówczas wyruszyli i pobili Izraela, i wzięli w posiadanie miasto palm. I synowie Izraela służyli Eglonowi, królowi Moabu, przez osiemnaście lat. I synowie Izraela zaczęli wołać do Jehowy o pomoc. Jehowa wzbudził im więc wybawcę, Ehuda, syna Gery, Beniaminitę, mężczyznę leworęcznego. Po jakimś czasie synowie Izraela przez jego rękę posłali daninę Eglonowi, królowi Moabu. Tymczasem Ehud uczynił sobie miecz o dwóch ostrzach, długi na łokieć. Potem przypasał go pod swą szatą do prawego uda. I przystąpił do złożenia daniny Eglonowi, królowi Moabu. A Eglon był mężczyzną bardzo otyłym. Gdy skończył składać daninę, natychmiast odesłał ludzi — tych, którzy nieśli daninę. Sam zaś zawrócił przy kamieniołomach, które są obok Gilgal, i powiedział: „Mam dla ciebie, królu, poufną wiadomość”. On więc rzekł: „Cicho!” Wtedy wyszli od niego wszyscy, którzy przy nim stali. A Ehud podszedł do niego, gdy on siedział w swej chłodnej komnacie na dachu, którą miał dla siebie. I Ehud powiedział jeszcze: „Mam dla ciebie słowo od Boga”. A on podniósł się ze swego tronu. Wówczas Ehud wsunął lewą rękę i dobył miecza ze swego prawego uda, i zatopił go w jego brzuchu. A za ostrzem weszła też rękojeść, tak iż tłuszcz zamknął się nad ostrzem, bo on nie wyciągnął miecza z jego brzucha, i zaczął wychodzić kał. A Ehud wydostał się przez wietrznik, lecz zamknął za sobą drzwi komnaty na dachu i je zaryglował. Potem wyszedł. I przyszli jego słudzy, i spojrzeli, a oto drzwi komnaty na dachu były zaryglowane. Powiedzieli więc: „Akurat załatwia naturalną potrzebę w chłodnym wewnętrznym pomieszczeniu”. I czekali, aż w końcu poczuli się zawstydzeni, a oto nikt nie otwierał drzwi komnaty na dachu. Wówczas wzięli klucz i je otworzyli, a oto ich pan leżał na ziemi martwy! Ehud zaś uciekł, gdy oni tak zwlekali, i przeszedł obok kamieniołomów, i uciekł do Seiry.

Teoretycznie istnieje możliwość, że kata lub katów najszanowniejszego pana Pawła Adamowicze pobudził sam najszanowniejszy Bóg Jehowa. Na kartach Biblii najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) zapewnił chrześcijan, że nawet włos im z głowy nie spadnie be wiedzy najszanowniejszego Boga Ojca:

Mateusza 10:29-31; 1 Tesaloniczan 2:16
(…) Czy nie sprzedaje się dwóch wróbli za monetę małej wartości? A przecież ani jeden z nich nie spadnie na ziemię bez wiedzy waszego Ojca. Nawet wasze włosy na głowie wszystkie są policzone. Dlatego nie bójcie się: Jesteście warci więcej niż wiele wróbli. (…) w rezultacie stale dopełniają miary swych grzechów. Ale w końcu przyszedł na nich jego srogi gniew.

Być może, najszanowniejszy pan Paweł Adamowicz w życie tyle już nagrzeszył, że Bóg zesłał swego złego ducha na człowieka lub grupę ludzi, po to by wymierzyć karę. W Biblii opisano sposób działania takiego ducha na ludzi:

1 Samuela 18:10, 11
(...)A nazajutrz stało się, że duch Boży zły zaczął oddziaływać na Saula, tak iż zachowywał się on w domu jak prorok, podczas gdy Dawid grał swą ręką melodie, jak to bywało w poprzednich dniach; a w ręce Saula była włócznia. I Saul rzucił włócznią, mówiąc: „Przygwożdżę Dawida do ściany!”, lecz Dawid dwukrotnie się przed nim uchylił.

Bardzo proszę zapoznajmy się z jeszcze jedną historią biblijną, która może rzucić światło na morderstwo (?) najszanowniejszego pana Pawła Adamowicza. Bohaterem tego opowiadania będzie siepacz, najszanowniejszy pan Joab, dowódca wojsk innego bohatera narodu Izraelskiego, najszanowniejszego pana króla Dawida:

2 Samuela 19:11-13
(...)A król Dawid posłał do kapłanów Cadoka i Abiatara i rzekł: „Przemówcie do starszych Judy i powiedzcie: ‚Dlaczego mielibyście być ostatnimi, jeśli chodzi o sprowadzenie króla z powrotem do jego domu, gdy słowo całego Izraela doszło do króla do jego domu? Wyście moimi braćmi; jesteście moją kością i moim ciałem. Dlaczego więc mielibyście być ostatnimi, jeśli chodzi o sprowadzenie króla z powrotem?’ A do Amasy powiedzcie: ‚Czyż nie jesteś moją kością i moim ciałem? Niech Bóg mi to uczyni i tamto doda do tego, jeśli przed moim obliczem nie będziesz zawsze dowódcą wojska w miejsce Joaba’”.

Najszanowniejszy król Dawid postanowił awansować na miejsce najszanowniejszego pana Joaba, będącego dowódcą jego wojsk, najszanowniejszego pana Amasę. Zobaczmy jak zareagowała najszanowniejszy pan Joab:

2 Samuela 20:8-10
(...)Byli blisko wielkiego kamienia, który jest w Gibeonie, i Amasa wyszedł im na spotkanie. A Joab był przepasany, ubrany w szatę i miał miecz w pochwie, przypasany do biodra. I postąpił naprzód, tak iż ten mu wypadł. I odezwał się Joab do Amasy: „Czy dobrze ci się wiedzie, mój bracie?” Potem Joab prawą ręką chwycił Amasę za brodę, by go pocałować. Amasa zaś nie miał się na baczności przed mieczem, który był w ręce Joaba, toteż on zadał mu nim cios w brzuch i jego jelita wylały się na ziemię; i nie musiał mu tego robić po raz drugi. Ten więc tak poniósł śmierć. (…)

Podobnie w przypadku najszanowniejszego pana Adamowicza śmiertelne zdarzenie mogło być najzwyklejszym porachunkiem siepaczy panoszących się w Gdańsku.
Jest jeszcze inna historia biblijna, która może dopomóc nam rozwikłać sprawę widowiska z Gdańska. Bardzo proszę przypomnijmy sobie postać najszanowniejszego pana Uriasza. O najszanowniejszym panu Uriaszu możemy przeczytać czytając jeden z dwóch różnych rodowodów najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Figuruje w nim jak właściciel żony, która została mamą najszanowniejszego pana Salomona.

Mateusza 1:1, 6
Księga dziejów Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama:
(...)Dawid został ojcem Salomona, urodzonego przez żonę Uriasza;

Myślę, że słowo figuruje właściwie oddaje jego rolę w tym rodowodzie.
Można powiedzieć, że występuję w tym rodowodzie jako martwa dusza, dlatego że w momencie kiedy jego żona rodziła najszanowniejszym pana Salomona, najszanowniejszy pan Uriasz już nie żył podstępnie i bestialsko zamordowany.
Najszanowniejszy pan Uriasz był mocarzem, wiernym żołnierzem najszanowniejszego pana Dawida – wybrańca Bożego, o którym napisano, że uczyni wszystko czego Bóg zapragnie - człowieka, którego znalazł i namaścił na króla państwa Izrael sam najszanowniejszy Bóg:

Psalm 89:20, 21; Dzieje 13:22; 1 Kronik 11:9, 26, 41
(...)Znalazłem Dawida, mego sługę — namaściłem go moim świętym olejkiem — z nim niezachwianie będzie moja ręka, jego też wzmocni moje ramię.
(...)na króla wzbudził im Dawida, o którym złożył świadectwo i rzekł: ‚
Znalazłem Dawida, syna Jessego, męża według mego serca, który uczyni wszystko, czego ja pragnę’. (...)I Dawid stawał się coraz większy, bo Jehowa Zastępów był z nim. (...)A mocarzami wojsk byli: (...)Uriasz Hetyta ...

Najszanowniejszemu panu królowi Dawidowi Bóg obiecał, że jego potomek, który wyjdzie z jego wnętrza zbuduje mu dom – świątynię w mieści Jeruzalem.

2 Samuela 7:11-14
(...)I Jehowa powiedział ci, że Jehowa uczyni dla ciebie dom.
Gdy się dopełnią twoje dni i będziesz musiał spocząć ze swymi praojcami, ja wzbudzę po tobie twojego potomka, który wyjdzie z twego wnętrza; i utwierdzę jego królestwo.
To on zbuduje dom dla mego imienia, ja zaś utwierdzę tron jego królestwa po czas niezmierzony. Ja stanę się dla niego ojcem, a on stanie się dla mnie synem.(...)

Od tego czasu minęło wiele wojen, aż pewnego dnia zginął w walce żołnierz, najszanowniejszy pan Uriasz:

2 Samuela 11:16, 17
(...)Gdy więc Joab pilnował miasta, postawił Uriasza w miejscu, o którym wiedział, że są tam dzielni mężowie. Kiedy mieszkańcy miasta wyszli i zaczęli walczyć z Joabem, wtedy padli niektórzy z ludu, słudzy Dawida, i także Uriasz Hetyta poniósł śmierć.

Nim doszło do tej tragicznej śmierci najszanowniejszy pan król Dawid 'zaprzyjaźnił' się z najszanowniejszym panem Uriaszem. Wezwał go z wyprawy wojennej do siebie.
Wypytywał go o wieści z frontu. Razem też jedli i pili alkohol.
Dużo alkoholu - tak dużo, że najszanowniejszy pan Uriasz upił się:

2 Samuela 11:6-13
(...)Dawid posłał do Joaba, mówiąc:
„Przyślij do mnie Uriasza Hetytę”.
Joab posłał więc Uriasza do Dawida. Gdy Uriasz przybył do niego, Dawid zaczął pytać, jak się wiedzie Joabowi i jak się wiedzie ludowi oraz jak przebiega wojna.
W końcu Dawid rzekł do Uriasza:
„Zejdź do swego domu i obmyj swe stopy”.
I Uriasz wyszedł z domu królewskiego, a za nim — honorowy dar króla.
Ale Uriasz położył się u wejścia do domu królewskiego razem ze wszystkimi innymi sługami swego pana i nie zszedł do swego domu. Powiadomiono więc Dawida:
„Uriasz nie zszedł do swego domu”.
Wówczas Dawid rzekł do Uriasza:
„Czyż nie przybyłeś z podróży? Dlaczego nie zszedłeś do swego domu?”
Uriasz odrzekł Dawidowi:
„Arka oraz Izrael i Juda mieszkają w szałasach, a mój pan, Joab, i słudzy mego pana obozują w szczerym polu, ja zaś miałbym pójść do swego domu, by jeść i pić i by się położyć ze swą żoną? Jako żyjesz ty i jako żyje twoja dusza, nie uczynię tego!”
Wtedy Dawid rzekł do Uriasza:
„Pozostań tu również dzisiaj, a jutro cię odeślę”.
Uriasz zatem pozostał w Jerozolimie tego dnia i następnego dnia. I wezwał go Dawid, by przed jego obliczem jadł i pił.
W ten sposób go upił.
On jednak wyszedł wieczorem, by się położyć na swym posłaniu wraz ze sługami swego pana, lecz nie zszedł do swego domu.

Po tych wydarzeniach król Dawid napisał list do naczelnego dowódcy swoich wojsk, najszanowniejszego pana Joaba i wysłał go poprzez najszanowniejszego pana Uriasza:

2 Samuela 11:14
(...)A rano Dawid napisał list do Joaba i wysłał go przez rękę Uriasza.

Na miejscu okazało się, że najszanowniejszy pan Uriasz nic nie podejrzewając przywiózł wyrok śmierci na samego siebie, który podstępnie został wykonany:

2 Samuela 11:15-17
I tak napisał w tym liście: „Postawcie Uriasza na przedzie, gdzie się toczą najcięższe walki, i wycofajcie się zza niego, i niech zostanie ugodzony i umrze”.
(...)Gdy więc Joab pilnował miasta, postawił Uriasza w miejscu, o którym wiedział, że są tam dzielni mężowie.
Kiedy mieszkańcy miasta wyszli i zaczęli walczyć z Joabem, wtedy padli niektórzy z ludu, słudzy Dawida, i także Uriasz Hetyta poniósł śmierć.

Dlaczego dzielny i wierny królowi mocarz, dzielny żołnierz musiał zginąć?
Było wiele powodów.
Jednym z nich była jego piękna żona, najszanowniejsza pani Batszeba.
Spodobała się ona królowi tak bardzo, że spłodził jej dziecko:

2 Samuela 11:2-5 
(...)A w porze wieczornej Dawid wstał ze swego łóżka i przechadzał się po płaskim dachu domu królewskiego; i z dachu ujrzał kąpiącą się kobietę, a ta kobieta odznaczała się bardzo pięknym wyglądem. Wtedy Dawid posłał i zapytał o tę kobietę, a ktoś powiedział: 
„Czyż to nie Batszeba, córka Eliama, żona Uriasza Hetyty?” 
Potem Dawid wysłał posłańców, żeby ją zabrać. 
Przyszła więc do niego i on się z nią położył, chociaż właśnie uświęcała się z powodu swej nieczystości. 
Później wróciła do swego domu. 
I ta kobieta stała się brzemienna.
Toteż posłała i powiadomiła Dawida, i rzekła: 
„Jestem brzemienna”. (...)

To właśnie dlatego najszanowniejszy król Dawid zaprosił najszanowniejszego pana Uriasza do siebie. Wszystko wskazuje na to, że najszanowniejszy pan Dawid z najszanowniejszą panią Batszebą ułożyli misterny plan, którego celem było doprowadzenie do obcowania płciowego jego nowej kochanki z jej mężem, najszanowniejszym panem Uriaszem.
Jak się domyślamy, celem tego planu było ukrycie zdrady niewiernej żony najszanowniejszej pani Batszeby, która zaszła w ciążę i wmówienie najszanowniejszemu panu Uriaszowi, że to on jest sprawcą tej ciąży.
Wygląda na to, że oboje kochankowie po zaspokojeniu potrzeb erotycznych nie planowali zawarcia małżeństwa.
Pomimo odurzenia alkoholem najszanowniejszego pana Uriasza podstęp jednak się nie udał i dlatego najszanowniejszy pan Uriasz został podstępnie i bestialsko zamordowany, a król Dawid został o tym poinformowany przez posłańca:

2 Samuela 11:18-24
(...)Wówczas Joab posłał, by powiadomić Dawida o wszystkim, co zaszło na wojnie. (...)
I posłaniec rzekł jeszcze do Dawida:
„Tamci mężowie nas przemogli, tak iż wyszli przeciwko nam w pole; lecz my spychaliśmy ich aż do wejścia do bramy.
A strzelcy wciąż strzelali z muru do twoich sług, tak iż niektórzy ze sług króla ponieśli śmierć; również twój sługa Uriasz Hetyta poniósł śmierć”.

Po tym zdarzeniu najszanowniejsza pani Batszeba po tradycyjnym okresie żałoby trafiła do haremu najszanowniejszego króla Dawida jako kolejna żona i urodziła syna, o którym pisze w biblii, że Bóg go miłował:

2 Samuela 11:26, 27; 12:24, 25
A żona Uriasza usłyszała, że Uriasz, jej mąż, poniósł śmierć, zaczęła więc opłakiwać swego właściciela. Gdy przeminął okres żałoby, Dawid od razu posłał i zabrał ją do swego domu, i została jego żoną. (...)I Dawid zaczął pocieszać Batszebę, swoją żonę.
Wszedł też do niej i się z nią położył.
Po jakimś czasie urodziła syna i nadano mu imię Salomon.
A Jehowa go miłował.
Posłał więc za pośrednictwem proroka Natana i nadał mu imię Jedidiasz — ze względu na Jehowę.

Kiedy najszanowniejszy pan Salomon urósł najszanowniejszy król Dawid przekazał mu wiadomość, że ma zbudować dom dla Boga:

1 Kronik 22:7-10
(...)I przemówił Dawid do Salomona, swego syna:
„Jeśli chodzi o mnie, stało się rzeczą bliską memu sercu zbudować dom dla imienia Jehowy, mojego Boga. Lecz doszło do mnie słowo Jehowy, mówiące:
‚Wiele krwi przelałeś i wielkie wojny toczyłeś. Nie zbudujesz domu dla mego imienia, gdyż wiele krwi rozlałeś na ziemi przed moim obliczem. Oto rodzi ci się syn.
Okaże się on mężem spokojnym i zapewnię mu spokój ze strony wszystkich jego okolicznych nieprzyjaciół; imię jego bowiem będzie brzmiało Salomon i za jego dni dam Izraelowi pokój oraz wytchnienie. Właśnie on zbuduje dom dla mego imienia i on stanie się dla mnie synem, a ja dla niego ojcem. (...)

Proszę przypomnijmy sobie to, że informację o tym otrzymał król Dawid na wiele lat przed śmiercią najszanowniejszego pana Uriasza:

2 Samuela 7:11-14
(...)I Jehowa powiedział ci, że Jehowa uczyni dla ciebie dom.
Gdy się dopełnią twoje dni i będziesz musiał spocząć ze swymi praojcami, ja wzbudzę po tobie twojego potomka, który wyjdzie z twego wnętrza; i utwierdzę jego królestwo.
To on zbuduje dom dla mego imienia, ja zaś utwierdzę tron jego królestwa po czas niezmierzony. Ja stanę się dla niego ojcem, a on stanie się dla mnie synem.(...)

Po śmierci najszanowniejszego króla Dawida, jego syn najszanowniejszy pan Salomon wybudował dla Boga dom.

1 Królów 6:1-3
A w czterysta osiemdziesiątym roku po wyjściu synów Izraela z ziemi egipskiej, w czwartym roku, w miesiącu Ziw, to znaczy w miesiącu drugim, po tym, gdy Salomon został królem nad Izraelem, przystąpił do budowy domu dla Jehowy.
A dom, który król Salomon zbudował dla Jehowy, miał sześćdziesiąt łokci długości i dwadzieścia szerokości, i trzydzieści łokci wysokości.
A portyk przed świątynią domu miał dwadzieścia łokci długości, wzdłuż szerokości domu. Jego głębokość wynosiła dziesięć łokci, licząc od domu.

Proszę przeanalizujmy zawarte w Biblii informacje. Na długo przed śmiercią najszanowniejszego pana Uriasza, Bóg podjął decyzję, kto zbuduje mu dom.
Budowniczym tym okazał się król Salomon, syn króla Dawida i najszanowniejszej pani Batszeby, żony najszanowniejszego pana Uriasza. By ten Boży zamiar mógł zostać spełniony musiał zostać zamordowany najszanowniejszy pan Uriasz. Warto tu jeszcze dodać, że według biblii król Salomon jest w linii rodowodowej najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa):

Mateusza 1:1, 6
Księga dziejów Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama:
(...)Dawid został ojcem Salomona, urodzonego przez żonę Uriasza;

Myślę, że te nasze rozważania dobrze podsumuje werset z Księgi Izajasza:

Izajasza 46:9-11
(...)Przypomnijcie sobie rzeczy pierwsze, dawne, że ja jestem Boski i nie ma innego Boga ani nikogo podobnego do mnie;
Tym, który od początku oznajmia zakończenie i od dawna — to, czego jeszcze nie uczyniono;
Tym, który mówi: ‚Mój zamiar się ostoi i uczynię wszystko, w czym mam upodobanie’;
Tym, który ze wschodu słońca wzywa drapieżnego ptaka, z dalekiej ziemi męża, który spełni mój zamiar. Ja to powiedziałem, ja też to urzeczywistnię. Ja nadałem temu kształt, ja też to uczynię.

Biblijne sprawozdania wskazują na to, że najszanowniejszy Bóg Biblii uknuł intrygę, która doprowadziła do śmierci najszanowniejszego pana Uriasza.

Bardzo proszę powróćmy myślami do śmierci (?) najszanowniejszego pana Pawła Adamowicza. Załóżmy całkiem teoretycznie, że to prawdziwy najszanowniejszy pan Paweł Adamowicz został raniony nożem na scenie. Potem przez kilkanaście minut na scenie sanitariusze uciskali mu klatkę piersiową. Potem jeszcze przez wiele godzin rannym człowiekiem zajmowali się lekarze. Przetaczali mu krew. Co więcej robili tego nie wiem. Rezultatem tych zabiegów była śmierć.
Kiedy małżonka najszanowniejszego pana Pawła Adamowicza wróciła z zagranicznych wojaży do kraju tak wspomina swoje spotkanie z denatem:

„(...) Paweł był w takim białym worku, otworzyłam go... i przytulałam się do niego...całowałam. Otworzyłam ten worek bardziej, żeby dotknąć jego rąk... miał je zabandażowane częściowo. Nie bałam się go. On jeszcze nie był... taki zimny... jeszcze był ciepły... nie mogłam zrozumieć dlaczego.”

Z powyższego opisu można wyciągnąć wniosek, że ponad wszelką wątpliwość najszanowniejszy pan Paweł Adamowicz przeżył atak nożownika, przeżył kilkunastominutowe uciskanie poranionej klatki piersiowej przez podejrzanych ratowników, a dzieła zniszczenia mogli dopełnić lekarze. Podobne przypadki w historii medycyny są znane:

„W Polsce kary za kardynalne błędy medyczne są rzadkością, pacjenci czekają na zadośćuczynienie latami. System sprzyja lekarzom, chorzy stoją pod ścianą.
Ta historia nie miała prawa się zdarzyć. 57-letniemu pacjentowi Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu wycięto zdrową nerkę, a zostawiono chorą z nowotworem. Wewnętrzna kontrola wykazała, że złamano wszelkie procedury. Chirurg z 30-letnim doświadczeniem nie zapoznał się z badaniami, przed operacją nie zrobił dodatkowego USG. Później pacjenta ratowano „na szybko”. Wycięto mu guza z chorej nerki. W efekcie ma tylko pół narządu. Takich bulwersujących przypadków jest więcej. Powodem jest to, że zawodzi cały system kontroli lekarskich błędów. W efekcie pacjenci często czują się zagrożeni.”

„Nastolatka zgłosiła się z objawami przedwczesnego porodu, mimo, że była dopiero w 32 tygodniu ciąży. Poród przebiegł bez zakłóceń. Jednak wcześniak wymagał inkubatora do utrzymania ciepła, a tych w placówce zabrakło.
Lekarze zamiast szukać mu miejsca w innym szpitalu postanowili improwizować i skonstruowali prowizoryczny inkubator z lamp. Niestety oświetlenie okazało się być nazbyt dużej mocy i maluch zaczął płonąć.
Obsługa szpitala zorientowała się zbyt późno. Wtedy poparzone maleństwo starali się przewieźć do innej specjalistycznej kliniki. Niestety maluszek nie przeżył transportu.
„Widziałam jak płonęła jego malutka rączka. Pamiętam przeraźliwy krzyk mojej kruszynki – mówiła lokalnym mediom 15-letnia matka – W szpitalu powiedzieli mi później tylko, że moje dziecko spłonęło.””

Bardzo proszę powróćmy myślami do śmierci najszanowniejszego pana Uriasza.
Zginął on dlatego, że jego żona dopuściła się zdrady.
I w tym przypadku pośrednią przyczyną też mogła być zdrada.
Małżonka denata mogła mieć już upatrzonego absztyfikanta.
Mogła też mieć wielkie wpływy w jakimś mafijnym układzie i mogła je wykorzystać w celu pozbycia się niewygodnego męża.
Istnieje też możliwość, że najszanowniejszy pan Paweł Adamowicz miał kochankę, a zazdrosna małżonka mogła wykorzystać swoje wpływy w mafijnym układzie by wykonać wyrok na niewiernym mężu.
O tym, że małżeństwo najszanowniejszego państwa Adamowiczów mogło być cząstką mafijnego układu świadczyć mogą słowa małżonki wypowiedziane po feralnym zdarzeniu:

„Zdradziła, że jej mąż instruował rodzinę co robić w przypadku, kiedy „przyjadą, aby wyprowadzić go w kajdankach o 6 rano".”

Bardzo proszę powróćmy myślami do Biblii i tam poszukajmy inspiracji w celu znalezienia nowych poszlak. Bardzo proszę przypomnijmy sobie postać najszanowniejszego pana Jehudy (Judy):

Rodzaju 38:1-26
(...)W owym czasie Juda, odszedłszy od swoich braci, rozbił swój namiot w pobliżu pewnego męża, Adullamity, imieniem Chira. I Juda zobaczył tam córkę pewnego Kananejczyka, który miał na imię Szua. Pojął więc ją i z nią współżył. I ona stała się brzemienna. Później urodziła syna, a on nadał mu imię Er. I znowu stała się brzemienna. Po jakimś czasie urodziła syna i nadała mu imię Onan. I jeszcze raz urodziła syna, i nadała mu imię Szela. A gdy tego urodziła, on był właśnie w Achzibie. Po pewnym czasie Juda wziął żonę dla Era, swego pierworodnego, a miała ona na imię Tamar. Lecz Er, pierworodny Judy, okazał się zły w oczach Jehowy; dlatego Jehowa go uśmiercił. Toteż Juda powiedział do Onana: „Współżyj z żoną twego brata i zawrzyj z nią małżeństwo lewirackie, i wzbudź potomstwo swemu bratu”. Ale Onan wiedział, że to potomstwo nie byłoby dla niego; toteż gdy współżył z żoną swego brata, marnował swe nasienie, kierując je na ziemię, żeby nie dać potomstwa swemu bratu. A to, co czynił, było złe w oczach Jehowy; dlatego również jego uśmiercił. Juda rzekł zatem do Tamar, swej synowej: „Mieszkaj jako wdowa w domu swego ojca, aż dorośnie Szela, mój syn”. Bo sobie powiedział: „On też mógłby umrzeć jak jego bracia”. Toteż Tamar poszła i mieszkała w domu swojego ojca. Po wielu dniach umarła córka Szuy, żona Judy; i Juda obchodził żałobę. Potem on i jego towarzysz Chira, Adullamita, udali się do postrzygaczy owiec, do Timny. Wówczas powiedziano Tamar: „Oto twój teść udaje się do Timny, by strzyc swe owce”. Wtedy ona zdjęła z siebie szaty swego wdowieństwa i zasłoniła się szalem, i zakrywszy się zasłoną, usiadła u wejścia do Enaim, które jest przy drodze do Timny. Widziała bowiem, że Szela dorósł, a jeszcze nie dano mu jej za żonę. Kiedy Juda ją zobaczył, od razu uznał ją za nierządnicę, gdyż miała zakrytą twarz. Zaszedł więc do niej z drogi i rzekł: „Pozwól mi, proszę, z tobą współżyć”. Nie wiedział bowiem, że to jego synowa. Jednakże ona rzekła: „Co dasz mi za to, żebyś mógł ze mną współżyć?” Wtedy on powiedział: „Sam ci przyślę koźlę z kóz mego stada”. Lecz ona rzekła: „Czy dasz mi zastaw, aż je przyślesz?” On zaś mówił dalej: „Jaki zastaw mam ci dać?”, na co ona rzekła: „Twój sygnet i sznur, i laskę, która jest w twojej ręce”. Wówczas on jej to dał i współżył z nią, tak iż za jego sprawą stała się brzemienna. Potem wstała i odeszła, i zdjęła z siebie szal, i przywdziała szaty swego wdowieństwa. A Juda przysłał koźlę z kóz przez rękę swego towarzysza Adullamity, żeby odebrać zastaw z ręki owej kobiety, ale on jej nie znalazł. I wypytywał mężczyzn z jej miejscowości, mówiąc: „Gdzie jest ta nierządnica świątynna w Enaim przy drodze?” Lecz oni mówili: „Nigdy nie było tu żadnej nierządnicy świątynnej”. W końcu wrócił do Judy i powiedział: „Nie znalazłem jej, a prócz tego tamtejsi mężczyźni powiedzieli: ‚Nigdy nie było tu żadnej nierządnicy świątynnej’”. Juda więc rzekł: „Niech je sobie weźmie, żebyśmy nie stali się przedmiotem wzgardy. W każdym razie ja posłałem to koźlę, ty zaś jej nie znalazłeś”. Jednakże jakieś trzy miesiące później powiedziano Judzie: „Tamar, twoja synowa, postąpiła jak nierządnica i oto jest brzemienna wskutek swego nierządu”. Wtedy Juda rzekł: „Wyprowadźcie ją i niech zostanie spalona”. Gdy ją wyprowadzano, posłała do swego teścia, mówiąc: „Jestem brzemienna za sprawą mężczyzny, do którego to należy”. I dodała: „Zechciej sprawdzić, do kogo to należy: sygnet i sznur, i laska”. Wówczas Juda obejrzał je i rzekł: „Ona jest bardziej prawa niż ja, gdyż nie dałem jej Szeli, mojemu synowi”. I potem już więcej z nią nie współżył.

W powyższej historii najszanowniejszy pan Jehuda (Juda) skorzystał z usług 'prostytutki', dziewczęcia, które tylko prostytutkę udawało, po to by mieć potomka. W sprawę najszanowniejszego pana Pawła Adamowicza mogą być zamieszane prawdziwe prostytutki męskie lub żeńskie. Media co jakiś czas donoszą o erotycznych ekscesach polityków sprawujących nad nami władzę:

„Seksafera ze Stefanem Niesiołowskim. Śledczy mają nagrania
Jak ustaliła Wirtualna Polska, Prokuratura Krajowa złoży do Marszałka Sejmu wniosek o uchylenie immunitetu poselskiego Stefanowi Niesiołowskiemu. Polityk miał przyjmować korzyści majątkowe w zamian za załatwianie intratnych zleceń w państwowych instytucjach dla trzech biznesmenów. Poseł miał przyjmować łapówki w postaci usług seksualnych. Według śledczych, przez dwa lata - 29 razy.
Informację o uchyleniu immunitetu uzyskaliśmy w źródłach zbliżonych do Prokuratury Krajowej. W tej sprawie śledczy wydadzą dzisiaj komunikat. - Niesiołowski miał załatwiać trzem przedsiębiorcom intratne kontrakty w instytucjach państwowych. W zamian miał otrzymywać m.in. korzyści majątkowe w postaci usług seksualnych opłacanych przez biznesmenów. Agenci CBA dysponują materiałami operacyjnymi, na których występuje poseł Stefan Niesiołowski - mówi nam nasze źródło.
- Takich usług seksualnych, z których skorzystał Niesiołowski, miało być 29. Proceder odbywał sie w mieszkaniu w Łodzi, należącym do biznesmenów. Do spotkań z kobietami dochodziło od stycznia 2013 roku do końca 2015 r. - mówi nam osoba znająca kulisy sprawy.
W podsłuchanych rozmowach biznesmeni mówią m.in. o "jurnym Stefanie". - Mówią, że zarwał łóżko i że teraz powinien korzystać z kanapy - mówi nam nasz informator. Usługi seksualne miały świadczyć opłacane przez biznesmenów prostytutki i jedna z pracownic łódzkich restauracji.
Bogdan W., Wojciech K. i Krzysztof K. - to oni w zamian za łapówki dla posła mieli otrzymać korzystne kontrakty i decyzje administracyjne w samorządzie łódzkim i innych instytucjach publicznych. Ich mieszkania zostały przeszukane, skonfiskowano również materiały, które będą dowodem w sprawie.
Do zatrzymań doszło w Łodzi i Konstantynowie Łódzkim - poinformował rzecznik CBA Temistokles Brodowski. Teraz trzech biznesmenów trafi do prokuratury krajowej w Łodzi, gdzie usłyszy zarzuty.”

Gdy afera wyszła na jaw najszanowniejszy pan Janusz Korwin Mike zaproponował by powołać w sprawie komisję śledzą:

„"Proponuję w tej sprawie powołać komisję śledczą. Komisja śledcza weźmie te panie, wypróbuje osobiście, wyceni te usługi seksualne i będzie można wiedzieć o ile posła Niesiołowskiego oskarżyć" - mówił Janusz Korwin-Mikke w kontekście seksafery z udziałem byłego posła Platformy Obywatelskiej.”

Gdyby doniesienia te okazały się prawdą, to zgodnie z biblijnym prawem powinno się bezwarunkowo uśmiercić najszanowniejszego pana posła Stefana Niesiołowskiego oraz kobiety, które z nim dopuszczały się cudzołóstwa. Takie jest prawo Boże:

Kapłańska 20:10
(...)‚A mężczyzna, który cudzołoży z żoną innego mężczyzny, cudzołoży z żoną swego bliźniego. Ma być bezwarunkowo uśmiercony — zarówno cudzołożnik, jak i cudzołożnica.

Najszanowniejszy pan Stefan Niesiołowski jest bowiem osobą żonatą:

Stefan Konstanty Niesiołowski – polski polityk, zoolog i nauczyciel akademicki, profesor nauk biologicznych. Działacz opozycji demokratycznej w okresie PRL oraz więzień polityczny. (...) Stefan Niesiołowski jest żonaty z Anną Królikowską-Niesiołowską.
...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 01 lut 2019, 21:50 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 120
Kto dopuszcza się z nim rozpusty cudzołoży. Bardzo proszę powróćmy myślami do Biblii i tam poszukajmy dalszych inspiracji w celu znalezienia nowych poszlak.
Związek Małżeński najszanowniejszego króla Dawida, był wyjątkowo skomplikowany. Przyrzeczona mu w małżeństwo najszanowniejsza panienka Merab wyszła za najszanowniejszego pana Adriela. Najszanowniejszy król Dawid poślubił jej młodszą siostrę, najszanowniejszą panienkę Michal, która poślubiła też najszanowniejszego pana Paltiego, ale pięciu synów miała z najszanowniejszym panem Adrielem. Z kolei najszanowniejszy pan Dawid poślubił najszanowniejszą panią Abigail, którego męża zabił sam najszanowniejszy Bóg Jehowa. Potem najszanowniejszy pan król Dawid brał sobie kolejne żony:

1 Kronik 14:2-7
(…) I Dawid poznał, że Jehowa umocnił go jako króla nad Izraelem, bo jego władza królewska została wysoko wyniesiona ze względu na jego lud, Izraela. I Dawid brał sobie kolejne żony w Jerozolimie, i zrodził Dawid dalszych synów i córki. A oto imiona dzieci, które mu się urodziły w Jerozolimie: Szammua i Szobab, Natan i Salomon, i Jibchar, i Eliszua, i Elpelet, i Nogah, i Nefeg, i Jafia, i Eliszama, i Beeliada, i Elifelet.

Erotyczne życie chrześcijan bywa tak skomplikowane, że nagromadziłem tak dużo materiałów, że być może napiszę książkę o seksualności chrześcijan.
Co najszanowniejszy pan prezydent myśli o tym pomyśle?

Bardzo proszę powróćmy myślami do najszanowniejszego Króla Dawida. Nie na żony chciałem zwrócić uwagę, ale na homoseksualne skłonności tego Izraelskiego bohatera narodowego. Jego słowa bywają przytaczane przez zwolenników związków homoseksualnych i uważane za najpiękniejszy hymn o miłości. Słowa te wypowiedział najszanowniejszy pan król Dawid po śmierci swego kochanka:

2 Samuela 1:26
(...)Jestem w udręce z powodu ciebie, mój bracie Jonatanie, byłeś mi bardzo miły. Twoja miłość była dla mnie cudowniejsza niż miłość kobiet.

Według tych słów miłość homoseksualna jest lepsza od miłości heteroseksualnej. Bardzo proszę sprawdźmy w biblii co o tej miłości napisano:

1 Samuela 18:3; 1 Samuela 20:30
A Jonatan i Dawid zawarli przymierze — miłował go bowiem jak własną duszę.
(…) Saul zapałał gniewem na Jonatana i rzekł do niego: „Synu buntowniczej służącej, czyż nie wiem, że wybierasz syna Jessego ku swej własnej hańbie i ku hańbie wstydliwych części ciała swej matki?

Warto tutaj dodać, że homoseksualizm jest według Biblii bardzo ciężkim grzechem i homoseksualni czciciele Boga Biblii powinni być zabijani:

Kapłańska 18:22; 20:13
(…) Nie wolno ci położyć się z mężczyzną tak, jak się kładziesz z kobietą. Jest to obrzydliwość.
(…) A gdy jakiś mężczyzna kładzie się z inną osobą płci męskiej, tak jak mężczyzna kładzie się z kobietą, obaj dopuszczają się obrzydliwości. Mają bezwarunkowo być uśmierceni. Spadnie na nich ich własna krew.

Z medialnych doniesień wynika, że również najszanowniejszy pan Paweł Adamowicz angażował się w imprezy propagujące homoseksualizm:

„Prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz zadeklarował podczas sobotniego homomarszu, w którym brał udział, że „tutaj odnalazł cząstkę siebie”.
Adamowicz czuł się podczas marszu, jak ryba w wodzie. Otworzył manifestację, której uczestnicy domagali się legalizacji homomałżeństw oraz tzw. tolerancji, które w języku homoseksualistów oznacza po prostu przyznanie im przywilejów. Przyznał, że ci, którzy krytykują homoseksualistów to „zboczeńcy”.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, myślę, że śledztwo powinno wziąć pod uwagę i środowiska homoseksualne, nie zapominając o lesbijkach, które mogą być przez męską połowę społeczności traktowane pobłażliwiej. Bardzo proszę przypomnijmy sobie postać i słowa najszanowniejszego pana polityka Roberta Węgrzyna:

„W 2011 r. polityk stracił legitymację partyjną po rozmowie przed kamerą TVN24. Odpowiadając na pytanie dotyczące legalizacji związków homoseksualnych, ówczesny poseł PO powiedział: "Z gejami to dajmy sobie spokój, ale z lesbijkami, to chętnie bym popatrzył".
Po tej wypowiedzi opolski sąd partyjny zdecydował o wykluczeniu go z partii. Decyzję regionalnych władz Platformy podtrzymano później na szczeblu krajowym.
Robert Węgrzyn jest z powrotem w Platformie Obywatelskiej. Polityk poinformował o tym na swoim Facebooku.”

Najszanowniejszy pan Paweł Adamowicz mógł mieć kochanka, a kochanek zazdrosnego, bardzo wpływowego partnera. Małżonka najszanowniejszego pana Pawła Adamowicza mogła mieć kochankę, a ta kochanka mogła mieć zazdrosną bardzo wpływową partnerkę, lub zazdrosnego bardzo wpływowego partnera. Możliwe są i inne skomplikowane stosunki partnerskie z zoofilią włącznie. Na przykład najszanowniejszy pan poseł Jarosław Kaczyński, znany jest ze swojej miłości do kotów. Zasłynął tym, że na sali sejmowej podczas obrad oglądał pornograficzną publikację z gołymi kotami. Rozumiał bym, gdyby najszanowniejszy pan poseł Jarosław Kaczyński przeglądał Playboya z najszanowniejszą panią Anną Muchą lub z najszanowniejszą panią Edytą Górniak lub z najszanowniejszą panią Dorotą Dodą Rabczewską, lub z najszanowniejszą panią Justyną Żyłą (...) - to było by to normalniejsze, ale etycznie też naganne. Chrześcijanie grzeszą nie tylko czynem czy też słowem, ale również myślą. Najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nauczał:

Mateusza 5:27-30
(...)„Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. Jeśli więc twoje prawe oko cię gorszy, wyłup je i odrzuć od siebie. Pożyteczniej bowiem jest dla ciebie, żebyś stracił jeden z twych członków, niż żeby całe twoje ciało wrzucono do Gehenny. Także jeśli twoja prawa ręka cię gorszy, odetnij ją i odrzuć od siebie. Pożyteczniej bowiem jest dla ciebie, żebyś stracił jeden z twych członków, niż żeby całe twoje ciało znalazło się w Gehennie.

Gehenna to jest nazwa Piekła, gdzie po zmartwychwstaniu i sądzie ostatecznym trafiają grzesznicy. Przypomniała mi się pewna Izraelska anegdota:

„Młody Jehudejczyk staje przed rabinem oskarżony o to, że gdzie tylko ujrzy kawałek słoniny, nie może się powstrzymać i musi go ugryźć, a także całuje każdą młodą gojkę, jaka mu wejdzie w drogę.
„Bo ja niestety jestem wariat!" powiada młodzieniec.
Na to rabin:
„Jakbyś ty całował wieprzowinę, a gryzł dziewczyny, wtedy byłbyś wariat. A tak jesteś całkiem w porządku!'

Bardzo proszę powróćmy myślami do najszanowniejszego pana posła Jarosława Kaczyńskiego, który ostentacyjnie przeglądał pornograficzną publikację z gołymi kotami. Pisząc szczerze, nie wiem jakie myśli chodziły najszanowniejszemu panu posłowi na widok gołych kotów, ale z doniesień medialnych wynika, że zoofilia istnieje i nie jest łatwa do wykrycia. Bardzo proszę zapoznajmy się z opracowaniem dotyczącym zoofilii:

„Kochają zwierzęta... za bardzo. Zoofile – cichy margines poza statystykami
Dotychczas można było pomyśleć, że osoby, które preferują seksualną egzotykę gatunkową, są tylko znikomym marginesem ogółu dewiacji seksualnych. Jednak statystyki pokazują, że zjawisko wcale nie jest małe i rośnie w siłę. A niektórzy doszukują się racjonalnych podstaw do uzasadnienia swoich dziwacznych upodobań.
Jak ostatnio pisaliśmy w naTemat tylko w Szwajcarii, kraju zegarków i czekolady, policja odnotowała w 2014 roku 1709 przypadków znęcania się nad zwierzętami, wśród nich skandaliczne incydenty zoofilskie, szczególnie z udziałem koni. Według badań problem dotyczy aż 10 000 osób mających tego typu preferencje stosunku do poprzednich lat rośnie. Jak podkreślają eksperci zjawisko w rzeczywistości jest dużo większe, a podane dane obejmują tylko przypadki wykryte przez władze.
Ciemna liczba
Niestety wykrywanie tego typu przestępstw jest niewielkie, ponieważ często jedynym świadkiem takich czynów jest sam zoofil. Wszystko się dzieje w zaciszu i tam zostaje. –Nie znam sytuacji podczas mojego 10-letniego doświadczenia w pracy na rzecz zwierząt nie pamiętam aby ktokolwiek był skazany za zoofilię – dodaje Cezary Wyszyński. Wtóruje mu były rzecznik policji Mariusz Sokołowski z katedry Bezpieczeństwa Wewnętrznego UW, który zauważa, że wykrywanie tego typu przestępstw jest bardo trudne.
– W statystykach policyjnych bardzo mało jest tego typu przestępstw, ale trzeba brać pod uwagę, że policja wie tylko o niewielkiej liczbie takich przestępstw. Wrzuca do internetu, można takiego sprawcę szybko namierzyć. Ale jak nie ma nagrania i świadków, to nikt nie wie, że do takiego czynu doszło – mówi naTemat Mariusz Sokołowski. (...)
Brak świadków
Zatem policja ma związane ręce i zajmuje się sprawą tylko jeśli jest zeznanie świadka albo dowód nagrania w internecie. – Mamy dużą ciemną liczbę tego zjawiska. Problem jest od wielu lat na podobnym poziomie. Internet zmienił sprawę tylko w tym stopniu, że zwiększył wykrywalność tego przestępstwa o te kilka przypadków – dodaje. Mieliśmy kilka takich spraw i lekarz weterynarii który robi obdukcje takiego zwierzęcia praktycznie nie może ze 100 proc pewnością powiedzie co spowodowało dany uraz zwierzęcia. I w sadzie mamy opinię weterynarza, który mówi to może być to, lub może być to lu tamto. Ściganie przestępstw w stosunku do zwierząt jest ciężkie do udowodnienia. Zoofilia jest tego typu przestępstwem, że poza drastycznymi przypadkami znęcania się nad zwierzęciem, udowodnienie winy oprawcy jest prawie niemożliwe. A ludzie nie chcą zeznawać. Najczęściej świadkami takich procederów są ludzie z najbliższego otoczenia jak sąsiad lub członek rodziny. A zwierzę się samo nie obroni.”

Z doniesień medialnych wynika też, że w Europie są domy publiczne dla zoofilii:

„Niemiecka „Die Welt”, jedna z czołowych gazet niemieckich, opublikowała artykuł o sodomii w Danii i o turystach-zoofilach, którzy przyjeżdżają do „zwierzęcych burdeli” i płacą za seks ze zwierzętami. Burdele umieszczone są w wiejskich nieruchomościach i budynkach gospodarskich z bydłem, na wsi, w gospodarstwach, które specjalizują się w takiej „turystyce”. Właściciel takiego burdelu prowadzi, przykładowo, stajnię z końmi i pobiera od każdego zoofila 1300 koron (około 170 euro) za „usługę”.”

Nie tylko z najszanowniejszym panem posłem Jarosławem Kaczyńskim może być coś w temacie zoofilii nie ten tego. Na przykład dziennikarz, najszanowniejszy pan Maciej Orłoś tak opisuje swoje stosunki z kotem:

„Kiedy kupowaliśmy go pięć lat temu, czułem się niepewnie, bo nigdy wcześniej nie miałem kota. Ale Willy szybko podbił nasze serca. Zawsze jest w centrum wydarzeń. Towarzyszy nam w salonie na kanapie i nawet w sypialni wskakuje do łóżka. Jest po prostu genialny.”

Natomiast przewodniczący Solidarności, najszanowniejszy pan Piotr Duda na oficjalnej konferencji tak się na temat swoich spraw łóżkowych wypowiedział:

„Kacper nie śpi w legowisku, od samego początku śpi z nami w łóżku. Ze mną i żoną - tłumaczył działacz, a dziennikarze buchnęli śmiechem. To są fakty!”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, proszę zwrócić uwagę na fakt, że dziennikarze, którzy usłyszeli o tym, że pies od samego początku śpi z nim i jego żoną w łóżku wybuchnęli śmiechem, ale ja nic wesołego w zoofilii nie widzę. Izraelici mają zoofilów bezwarunkowo uśmiercać. Dodatkowo najszanowniejszy Bóg Biblii ich przeklął:

Wyjścia 22:19, Powtórzonego Prawa 27:21
(...)„Kto się kładzie ze zwierzęciem, bezwarunkowo ma być uśmiercony.
„‚Przeklęty ten, kto się kładzie z jakimkolwiek zwierzęciem’. (A cały lud powie: ‚Amen!’)

W Biblii opisano czasy podobnej rozwiązłości seksualnej w miastach Sodoma i Gomora. Najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) powołał się na Sodomę zapowiadając czasy, w których ma być ujawniony:

Łukasza 17:26-30
(...)A jak działo się za dni Noego, tak też będzie za dni Syna Człowieczego: jedli, pili, mężczyźni się żenili, kobiety wydawano za mąż, aż do owego dnia, gdy Noe wszedł do arki i nadszedł potop, i zgładził ich wszystkich. Podobnie jak działo się za dni Lota: jedli, pili, kupowali, sprzedawali, sadzili, budowali. Ale w dniu, w którym Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba deszcz ognia i siarki i zgładził ich wszystkich. Tak samo będzie w owym dniu, w którym Syn Człowieczy ma być objawiony.

Podobne ostrzeżenie znajdziemy w liście najszanowniejszego pana Jehudy (Judy) i innych apostołów:

Judy 7; 2 Piotra 2:4-6; 3:5-7; 2 Tesaloniczan 1:6-8
(...)Tak też Sodoma i Gomora oraz miasta wokół nich, gdy już w ten sam sposób jak tamci bez umiaru pogrążyły się w rozpuście i poszły za ciałem ku pożyciu sprzecznemu z naturą, stanowią dany nam ostrzegawczy przykład przez to, że ponoszą sądową karę ognia wiecznego.
(…) Bo zgodnie ze swym życzeniem przeoczają fakt, iż od dawna były niebiosa oraz ziemia spoiście wystająca z wody i pośród wody za sprawą Bożego słowa; i przez te rzeczy ówczesny świat uległ zagładzie, gdy został zatopiony wodą. Lecz za sprawą tego samego słowa teraźniejsze niebiosa i ziemia są odłożone dla ognia oraz zachowane na dzień sądu i zagłady ludzi bezbożnych. (…) Doprawdy, jeśli Bóg nie powstrzymał się od ukarania aniołów, którzy zgrzeszyli, lecz przez wtrącenie ich do Tartaru wydał ich czeluściom gęstej ciemności, aby byli zachowani na sąd; i nie powstrzymał się od ukarania starożytnego świata, lecz Noego, głosiciela prawości, ocalił z siedmiorgiem innych, gdy sprowadził potop na świat ludzi bezbożnych; i przez to, że w popiół obrócił miasta Sodomę i Gomorę, potępił je, dając ludziom bezbożnym wzór tego, co ma nadejść;
(...)Bo przecież jest u Boga rzeczą prawą, by tym, którzy was uciskają, odpłacić uciskiem, wam zaś, uciskanym — ulgą wespół z nami podczas objawienia się z nieba Pana Jezusa wraz z jego potężnymi aniołami w ogniu płomienistym, gdy będzie wywierał pomstę na tych, którzy nie znają Boga(...)

Wygląda na to, że Bóg planuje zgładzić ludzkość ogniem. Być może w tym celu podnoszona jest temperatura na ziemi. Żyjemy jednak w czasach, w których większość ludzi Bogiem i jego prawami się nie interesuje. Wpływowy poseł ostentacyjnie na sali sejmowej ogląda pornograficzne wydawnictwo z gołymi kotami. Natomiast lider partii Wolność, najszanowniejszy pan Janusz Korwin-Mikke opublikował zdjęcie z psem w łóżku. Z kolei mecenas, najszanowniejszy pan Robert Nowaczyk pod przysięgą opowiedział taką historię:

„Kuba Rudnicki, odpowiadał mi, że na imprezach na dochodziło do takich pijaństw, że niejaki Mariusz Kamiński był tak pijany, że chodził na czworaka i całował się z psem. To są nielegalne działania. Mówię to pod przysięgą.”

W Europie istnieje też organizacja ZETA walcząca o legalizację zoofilii:

„Niemieccy zoofile wywożą polskie psy. Drastyczne zdjęcia [+18]!
Ta od ponad roku jest zabroniona, jednak zboczeńcy nie poddają się – działają w założonym przed pięcioma laty stowarzyszeniu ZETA i próbują wpłynąć na zmianę prawa. Członkowie ZETA, czyli Zoophiles Engagement für Toleranz und Aufklärung (zoofile zobowiązani do tolerancji i oświecenia) chcieliby, aby seks ze zwierzętami (psy, koty, owce i wiele innych) traktowany był w Niemczech na porządku dziennym.
Miłośnicy zwierzęcych orgii przyjeżdżają do Polski, wykupują czworonogi ze schronisk dla bezdomnych psów i zabierają je ze sobą. Co dalej się z nimi dzieje, tego nie wiadomo. Pewne jest, że w Niemczech nie trzeba psom wszczepiać chipów pod skórę i psy z polskich schronisk nie figurują w żadnej bazie. Przed zboczeńcami nic ich nie chroni i są masowo sprzedawane za cenę 250–300 euro za kundelka na różnego rodzaju portalach ogłoszeniowych. – „Sam mam suczkę kupioną z ogłoszenia lokalnego” – mówi Michael Kiok, prezes związku zoofilskiego ZETA.”

Aktorka i piosenkarka, najszanowniejsza pani Julia Wieniawa niedawno rozstała się ze swoim partnerem. O tym rozstaniu napisano, że z powodów rozbieżności charakterów i celów życiowych. Ponoć partner najszanowniejszej pani Julii Wieniawy chciał stabilności, natomiast najszanowniejsza pani Julia Wieniawa chce się bawić. Więcej światła na tę sprawę rzuciły kolejne doniesienia:

„Wieniawa pokazała zdjęcia. "Nie mogę dłużej ukrywać się z moją nową miłością"
Kilka tygodni temu Julia Wieniawa rozstała się z Antkiem Królikowskim. Na Instagramie aktorka pochwaliła się swoją nową miłością. „Już nie mogę dłużej ukrywać się z moją nową miłością...!”- napisała. Okazało się, że po rozstaniu Wieniawę pociesza... pies. Jej nowy pupil to maltańczyk o imieniu Gustaw. (…) Opublikowała także kilka zdjęć z uroczym czworonogiem. Piesek wywołał wśród internautów spore poruszenie. Wielu z nich zastanawia się, co się stało z jej poprzednim psem, kundelkiem – Klasykiem.
Przypomnijmy, że Wieniawa wspólnie z Królikowskim adoptowali psa ze schroniska i chociaż obydwoje byli do niego bardzo przywiązani, po rozstaniu pies został z Antkiem.”

Wygląda na to, że psy podzieliły związek aktorów. Najszanowniejszy pan Antek Królikowski wybrał życie z najszanowniejszym psem – kundelkiem Klasykiem. Natomiast najszanowniejsza pani Julia Wieniawa wybrała życie z najszanowniejszym psem o imieniu Gustaw. Po tym rozstaniu najszanowniejsza pani Julia Wieniawa zamieściła na Instagramie filmik, na którym, moim zdaniem z gracją podśpiewuje i tańczy w takt piosenki:

„A ja wolę brzydala
Co brzydki jest jak noc
Byle mnie zadowalał
W tym sensie mhm... no...”

Taniec ten przypomniał mi kolejną biblijną postać, której historia może rzucić światło na historię z finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Bohaterem tej historii jest najszanowniejszy pan Jehochanan (Jan) zwany chrzcicielem. Bardzo proszę zapoznajmy się i z tą historią biblijną:

Mateusza 14:1-11
(...)W tymże czasie Herod, władca okręgu, usłyszał wieść o Jezusie i rzekł do swych sług: „To jest Jan Chrzciciel. Został wskrzeszony z martwych i dlatego dokonują się przez niego potężne dzieła”. Herod bowiem pojmał Jana i go związał, i osadził w więzieniu ze względu na Herodiadę, żonę swego brata Filipa. Bo Jan mówił do niego: „Nie wolno ci jej mieć”. Jednakże, chociaż chciał go zabić, bał się tłumu, gdyż mieli go za proroka. Ale gdy obchodzono urodziny Heroda, zatańczyła na nich córka Herodiady i tak bardzo się spodobała Herodowi, że pod przysięgą obiecał jej dać, o cokolwiek poprosi. Wtedy za namową matki powiedziała: „Daj mi tu na półmisku głowę Jana Chrzciciela”. Król wprawdzie się zasmucił, ale ze względu na swe przysięgi i na tych, którzy z nim półleżeli przy posiłku, nakazał, żeby ją dano; i posłał, i kazał ściąć Jana w więzieniu. I przyniesiono jego głowę na półmisku, i dano dziewczęciu, ona zaś zaniosła ją swej matce.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, myślę, że nadeszła pora na podsumowanie tego. Śmierć faktyczna lub też swingowana najszanowniejszego pana Pawła Adamowicza obnażyła przede wszystkim nieudolność lub też celowe działanie prokuratury, która doprowadziła do spopielenia najważniejszego dowodu w sprawie.
Powodów tej bylejakości dostrzegam kilka.
Po pierwsze nieudolność lub też niechęć usprawnienia pracy prokuratorów przez osoby sprawujące nad nią nadzór. Na dzień dzisiejszy osobą najbardziej odpowiedzialną jest najszanowniejszy pan minister Zbigniew Ziobro.
Kolejnym powodem jest złe prawo, które na niedbalstwo pozwala. Prawo, które daje szczególne uprawnienia nadzwyczajnym kastom. Szerzej ten problem opisałem w poprzednim liście.
Za to złe prawo odpowiadają przede wszystkim politycy wybrani w demokratycznych wyborach. Myślę, że znakomicie stan umysłowy rządzących nami polityków reprezentuje wypowiedź byłej przezeski rady ministrów, premierki - najszanowniejszej pani Ewy Kopacz:

„Przypomnę strasznie dawne czasy. Wtedy, kiedy jeszcze były dinozaury, a ludzie nie mieli jeszcze żadnych strzelb, nie mieli broni nowoczesnej, która pozwoliłaby im je zabić.
Wie pani, co robili?
Rzucali kamieniami w tego dinozaura. Wiadomo, że od jednego rzucenia tym kamieniem na pewno dinozaur nie padł. Ale jeśli przez miesiąc, dwa miesiące rzucali tymi kamieniami, to go na tyle osłabili, że mogli go pokonać.”

Uważam, że głupio oczekiwać po wybranych w demokratycznych wyborach ludziach tego, że będą rozwiązywać nasze problemy, dlatego, że wybory nie gwarantują nam wyboru ludzi mądrych. Nawet największy dureń może startować w wyborach i zostać premierem. Posłami, senatorami, radnymi, prezydentami mogą zostać i nierzadko zostają różnej maści kanalie. Kłamcy, złodzieje, zboczeńcy, łapówkarze, przeróżni przestępcy nie liczący się z obowiązującym prawem. Oczywistą sprawą jest, że takim zwyrodnialcom na rękę są nieudolni, dyspozycyjni prokuratorzy, przekupni sędziowie, oraz złe prawo pozwalające uniknąć kary. Najszanowniejszy pan Frederic Bastiat tak opisał mechanizm powstawania złego prawa:

„Gdy grabież staje się sposobem życia grupy ludzi żyjących w społeczeństwie, to stworzą oni dla siebie system prawny, który usprawiedliwi ich działania i kodeks moralny będzie ją gloryfikował.”

Natomiast według doniesień medialnych najszanowniejszy pan poseł Jarosław Kaczyński tak ocenił sytuację prawa w Polsce:

„My wiemy, jak w Polsce funkcjonuje prawo, że opowieść o państwie prawa jest kompletną bajką.”

Trudno nie zgodzić się z taką opinią.
Umarzane przez prokuratorów postępowania, ciągnące się aż do przedawnienia sprawy sądowe, wyroki w zawieszeniu.
Wszystko to dzieje się za sprawą złego prawa i tworzących to prawo posłów i senatorów. Oczywiście taka postawa bardzo cieszy piekielnych sadystów, którzy bardzo lubią tępych radnych, głupich posłów, durnych senatorów, nieuczciwych prokuratorów, niesprawiedliwych sędziów, nieudolnych prezydentów męczyć, dręczyć, torturować.
Bez wątpienia największą winę za istniejący stan ponosi rządząca partia i współpracujący z nią najszanowniejszy pan prezydent Andrzej Duda.
Jeżeli chce ona przeprowadzić jakąś ustawę, to potrafi zrobić to błyskawiczne.
Nocne głosowania i bezzwłoczny podpis prezydenta.
Najwyraźniej rządzącej kaście bylejakość prawa, sądów, prokuratorów odpowiada.
Panoszące się bezprawie wpływa bardzo źle na jakość życia w Polsce. Bywa, że odstrasza uczciwych inwestorów a obywateli Polski zmusza do szukania za granicą lepszego miejsca do życia a czasami do przeżycia.
Dowodem na tę bylejakość jest śmierć najszanowniejszego pana Pawła Adamowicza i działania prokuratury w wyjaśnieniu tej sprawy. Za największy błąd uważam pośpieszną zgodę na pochówek i przede wszystkim spopielenie zwłok. W związku z tym, że w sprawę mogą być zamieszane najwyższe władze państwowe z premierem, prokuratorem generalnym i prezydentem dobrze by było, żeby powstała jawna komisja śledcza do wyjaśnienia tej sprawy.
Powinno się też w trybie pilnym zdyscyplinować cały aparat odpowiedzialny za jakość naszego życia. Ja by coś zmienić coś w tym temacie zdecydowałem się na napisanie tego listu otwartego. Oprócz tego postanowiłem się pomodlić o pomoc do najszanowniejszego, najlepszego spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boga:

Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić o to byś dopomógł ludziom i innym istotom rozwiązywać doskonale wszelkie problemy, sędziom wydawać najsprawiedliwsze wyroki, prokuratorom przeprowadzać wzorowo sprawy.

Jeżeli mogę, to proszę o to – błagam – najbardziej jak tylko można.

Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski

Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 lut 2019, 23:36 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 120
jacek kwaśniewski 27 dzień 3 miesiąc 10 rok EY

Najsz.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy piszę kolejny list otwarty. Poprzedni 21 list poświęcony był najszanowniejszemu panu Pawłowi Adamowiczowi. Był o tym cz aby na pewno umarł i temu czy najszanowniejszy pan prezydent nie maczał w tym swoich palców. Czy było to morderstwo tego nie wiem. 22 list otwarty będzie również krwawy, ale poświęcony jawnym przestępcom. Na Synodzie Kościoła Katolickiego ogłoszono takie prawo:

„O pedofilach
Gwałciciele dzieci nawet na koniec nie otrzymają komunii.”

Nie o gwałcicielach dzieci będzie jednak ten list, ale o mordercach najbardziej odrażających, o mordercach mających przyzwolenie rządzącej koalicji na bezkarne uprawianie swojego procederu. Mam na myśli tak zwaną aborcję, czyli mordowanie dzieci nienarodzonych w łonach matek.
Po raz pierwszy temat aborcji w moich listach pojawił się w liście o dzikach. Najszanowniejsza pani Magdalena Ogórek, była kandydatka na prezydentową z ramienia partii SLD tak się wypowiedziała:

"Nie oceniam sprawy zabijania dzików (nie znam się na ASF), ale wytłumaczcie mi proszę, jakim cudem locha nosi w sobie małego dzika, o którego życie należy walczyć, a kobieta w ciąży nosi „zlepek komórek”? Płód to nie człowiek, a dzik to od początku dzik".

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo co najszanowniejszy pan myśli o takiej wypowiedzi lewicowej działaczki? Czy nie wstyd najszanowniejszemu panu?
Często widzę najszanowniejszego pana na chrześcijańskich uroczystościach religijnych.
Bez wątpienia wygląda pan na osobę wierzącą. Najszanowniejsza pani Magdalena Ogórek pośrednio poruszyła kwestię tak zwanej aborcji, czyli mordowania dzieci nienarodzonych. Zauważyłem, że zabijanie nienarodzonych dzików wywołało najszanowniejszego pana prezydenta błyskawiczną reakcję:

„Prezydent Andrzej Duda zwrócił się do ministra środowiska Henryka Kowalczyka o rozważenie wyłączenia z odstrzału loch w ciąży...”

Kwestia obrony życia poczętego jest dla chrześcijan szanujących Biblię i najszanowniejszego Boga Jehowę bezdyskusyjna. Prawo biblijne w tej kwestii jest jest jednoznaczne. Po potopie ocalałej ludzkości najszanowniejszy Bóg powiedział, że kto przelewa krew człowieka zostanie przelana jego własna krew:

Rodzaju 9:1-7
(…) I Bóg błogosławił Noego i jego synów, mówiąc do nich: „Bądźcie płodni i stańcie się liczni oraz napełnijcie ziemię. A bojaźń przed wami i trwoga przed wami będzie nad wszelkim żywym stworzeniem na ziemi i nad wszelkim latającym stworzeniem niebios, nad wszystkim, co się porusza po ziemi, i nad wszelkimi rybami morza. Oto dane są w wasze ręce. Wszelkie poruszające się zwierzę, które żyje, może służyć wam za pokarm. Tak jak zieloną roślinność daję wam to wszystko. Tylko mięsa z jego duszą — jego krwią — nie wolno wam jeść. A ponadto będę żądał z powrotem krwi waszych dusz. Z ręki każdego żywego stworzenia będę jej żądał z powrotem; i z ręki człowieka, z ręki każdego, kto jest jego bratem, będę żądał z powrotem duszy człowieka. Kto przelewa krew człowieka, przez człowieka zostanie przelana jego własna krew, bo na obraz Boży uczynił On człowieka. Wy zaś bądźcie płodni i stańcie się liczni, sprawcie, by się od was zaroiła ziemia, i stańcie się na niej liczni”.

Zakaz mordowania został też zapisany w Biblijnym Dekalogu:

Wyjścia 20:13
(...)Nie wolno ci mordować.

Izraelici dostali nakaz bezwarunkowego uśmiercania świadomych morderców:

Kapłańska 24:17
(...)A jeśli ktoś śmiertelnie ugodzi jakąś duszę ludzką, ma bezwarunkowo zostać uśmiercony.

Obrońcy mordowania nienarodzonych dzieci używają argumentu, że nienarodzone dziecko to jeszcze nie człowiek. Najszanowniejszy Bóg Biblii ma inne zdanie na ten temat. Zadbał nawet o szczególną ochronę kobiet w ciąży. Nawet nieumyślne spowodowanie przedwczesnego porodu i śmierci dziecka karane powinno być śmiercią:

Wyjścia 21:22-25
(...)A jeżeli mężczyźni biją się i wyrządzą krzywdę kobiecie brzemiennej, i wyjdą z niej dzieci, lecz nie nastąpi wypadek śmiertelny, to bezwarunkowo należy od niego zażądać odszkodowania zgodnie z tym, co na niego nałoży właściciel tej kobiety; i ma to dać za pośrednictwem sędziów. Ale jeśli nastąpi wypadek śmiertelny, to masz dać duszę za duszę, oko za oko, ząb za ząb, rękę za rękę, nogę za nogę, oparzenie za oparzenie, ranę za ranę, cios za cios.

Podobne prawo znajdziemy w Pismach Świętych czcicieli najszanowniejszego Boga Ahura Mazdy:

Fargard 15:13,14
Jeżeli mężczyzna zbliży się do panienki, zależnej bądź niezależnej od głowy rodziny, dla której wybrano już męża bądź jeszcze nie, i na jego oczach urodzi ona dziecko oraz powie: „Zaszłam z tobą w ciążę”, a on odpowie: „Idź więc do starszej kobiety i poproś ją o usunięcie dziecka;”
Gdy następnie panienka pójdzie do starszej kobiety i poprosi ją o usunięcie dziecka, tamta spowoduje poronienie, mężczyzna powie, „Niech twój owoc przepadnie!”, grzech popełniają wszystkie trzy osoby: mężczyzna, młoda dama i starsza kobieta. Zostaną ukarani tak, jak za umyślne morderstwo.

Z tych Boskich praw wynika, że lekarze, którzy dokonują aborcji oraz osoby w aborcję zaangażowane są mordercami i według Biblii powinni być zabijani. Można by dla nich skonstruować specjalne duże macice, wsadzać do środka doktorów, profesorów i innych sprawców aborcji, a potem powolutku wyskrobywać. Najpierw wyrwać im paluszki, potem ręce i nóżki. Na końcu główkę.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo widzę, że najszanowniejszy pan prezydent oraz cała - często być może tylko na pokaz - rozmodlona koalicja rządząca stanowią paskudny, wyjątkowo odrażający przykład ogromnej obłudy akceptującej mordercze, dzieciobójcze prawo. Bardzo proszę zapoznajmy się z jeszcze jednym jeszcze bardziej jaskrawym i jeszcze bardziej paskudnym przykładem obłudy rządzącego reżimu, który sprzyja mordowaniu dzieci nienarodzonych. Mam na myśli wypowiedź najszanowniejszego pana wicepremiera Jarosław Gowina:

„Nie chcę mówić o kulisach sprawy, ale nie mam wątpliwości, że ostatni rok kadencji to nie jest okres na rozstrzyganie tak fundamentalnie trudnych spraw jak zakaz aborcji (…) Wydaje się, że jest jednoznaczne stanowisko kierownictwa koalicji, żeby tego tematu do końca kadencji nie podejmować...”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, bardzo proszę zwrócić swoją uwagę, że słowa te wypowiedział szef koalicji rządzącej, która potrafi jednego dnia lub jednej nocy przegłosować ustawę, a najszanowniejszy pan prezydent potrafi ją bezzwłocznie ją podpisać. Bez wątpienia najszanowniejsza koalicja rządząca potrafi to robić. A w Biblii pisze wyraźnie, że kto umie dobrze czynić, a tego nie robi to jego grzech:

Jakuba 4:17
Jeśli zatem ktoś umie czynić to, co słuszne, a jednak tego nie czyni, jest to jego grzech.

Myślę, że gdyby koalicja rządząca nie popierała mordowania nienarodzonych dzieci, to już dawno by stosowną ustawę antyaborcyjną przegłosowała a najszanowniejszy pan prezydent by ją podpisał.
Jeden dzień, jedna noc a następnego dnia podpis najszanowniejszego pana prezydenta.
Można a nawet trzeba było to przeprowadzić na początku kadencji, a być może wszyscy by o sprawie już zapomnieli.
Oczywiście za tą ustawą powinny pójść zmiany w innych ustawach.
Skoro dziecko jest dzieckiem od momentu spłodzenia to w chwili narodzin powinno otrzymać 9 x 500zł. Państwo też powinno roztoczyć opiekę finansową, a jeżeli zajdzie taka potrzeba i fizyczną nad dziećmi urodzonymi z wadami. Skoro już zeszliśmy na temat świadczeń dla dzieci to chciałbym przypomnieć najszanowniejszemu panu prezydentowi kwestię dzieci gorszego sortu, dzieci pokrzywdzonych przez los i zwyrodniałych, niesprawiedliwych ustawodawców. Pisałem o tym list, ale nie wiem czy najszanowniejszy pan prezydent się z nim zapoznał. Mam na myśli, dzieci, które nie mają rodzeństwa i pozbawione są z różnych przyczyn świadczeń państwowych. Podobno jest nadwyżka w budżecie. Jeżeli to prawda, to najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, myślę, że powinno się ją przeznaczyć na usunięcie krzywd wyrządzonych przez zwyrodniałych, niesprawiedliwych ustawodawców.

Sprawa aborcji pojawiła się też w moim liście dotyczącym mowy nienawiści, w którą ma swój niemały wkład najszanowniejszy pan Jerzy Owsiak. Oprócz tego, że najszanowniejszy pan Jerzy Owsiak słynie z tego, że używa wulgaryzmów, zasłynął również wraz Orkiestrą Wielkiej Świątecznej Pomocy aktywnym propagowaniem mordowania dzieci nienarodzonych. Swoją morderczą ideologię tak usprawiedliwia:

"Nasza załoga będzie brała udział w poniedziałkowym czarnym proteście i proszę nawet przez chwilę nie próbować obrzucać nas inwektywami, gdyż właśnie my, powtórzę mocno jeszcze raz - Fundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, dla dzieci zrobiliśmy i robimy ogromną pracę. To również dzięki Fundacji tysiące mam w czasie ciąży leczone są pompami insulinowymi i mają możliwość przeprowadzenia fachowych badań (…) Razem z Dzidzią solidaryzujemy się ze wszystkimi polskimi kobietami, które w poniedziałek będą brały udział w czarnym proteście. Razem z Dzidzią wiemy też, jak ogromna rzesza Polek potrafi oddać swoje serce, swoje życie dla życia swojego dziecka. Jak bardzo je kochają i jak bardzo o nie dbają. Pozostawmy im prawo decyzji na mocy istniejącej już ustawy. W naszym pojęciu czarny z białym się nie wyklucza, pod warunkiem, że biały nie będzie tylko oparty na pustej demagogii. Drogie siostry Karmelitanki, nie jesteśmy mordercami!"

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, najszanowniejszy pan Jerzy Owsiak oraz załoga Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy twierdzi, że pomimo tego, że popierają mordowanie dzieci nienarodzonych nie są mordercami. Teoretycznie jest w tym trochę prawdy. Mordowanie dzieci nienarodzonych jest prawnie dopuszczalne, ale etycznie naganne. W prawach Boskich, w tym również i chrześcijańskich, które zacytowałem mordowanie dzieci nienarodzonych jest bezspornie zbrodnią.
I chociaż z punktu ludzkiego prawa mordować, a tym bardziej podżegać do mordowania dzieci nienarodzonych można, to według prawa wyższego - prawa Bożego – za podżeganie do mordowania dzieci nienarodzonych można trafić do Piekła w bezlitosne ręce piekielnych sadystów.
Bardzo proszę powróćmy myślami do aborcji i przeczytajmy co o skali wykonywania aborcji wiemy w naszym kraju:

„W Polsce w ostatnich latach wykonywano co roku ok. tysiąca legalnych aborcji - wynika z danych opublikowanych w raporcie Rady Ministrów. (…) Najczęstszą przyczyną legalnych aborcji w Polsce jest zespół Downa  - wynika z raportu opublikowane w styczniu przez Radę Ministrów. W 2016 r. dokonano 221 zabiegów przerywania ciąży w sytuacji, gdy u płodu rozpoznano tę chorobę. W 167 przypadkach oprócz zespołu Downa stwierdzono także inne wady, np. serca, mózgu.”

Z powyższego raportu wynika, że najwięcej zamordowano dzieci z zespołem Downa. Liczbę chorych na zespół Downa osób w Polsce szacuje się na około 60 tysięcy. Są to ci szczęśliwcy, których zwolennicy aborcji nie wykryli i których mam tudzież też tatów nie namówili do morderstwa. Obserwując ludzi zauważyłem, że zdarzają się wśród nich zwyrodnialcy, którzy czują obrzydzenie do osób chorych, upośledzonych. Bywa, że takie osoby przezywają a nawet mordują:

„Uczniowie zakatowali kalekę dla 7 złotych!
Ile jest warte życia człowieka? Dwóch 18-letnich uczniów z Radomia wyceniło je na 7 złotych. Dla tej właśnie sumy zakatowali 48-letniego niepełnosprawnego.”

„Policja poszukuje listem gończym 26-letniego Pawła Włodarczyka w związku z zabójstwem 19-letniego niepełnosprawnego studenta. Do tej pory prokuratura przedstawiła zarzuty trzem podejrzanym. Chłopak został zwabiony do mieszkania w Świnoujściu, gdzie był katowany i w końcu zabity.”

Mordów osób niepełnosprawnych na wielką skalę dopuścili się podczas 2 Wojny Światowej chrześcijanie posłuszni najszanowniejszemu panu Adolfowi Hitlerowi. Mordowali ludzi upośledzonych umysłowo lub fizycznie. Bardzo proszę zapoznajmy się jak historycy opisali tę zbrodnię:

„Program Aktion T4 (Akcja T4), którego celem była fizyczna eliminacja ludzi niedorozwiniętych psychicznie i fizycznie, przewlekle chorych czy niepoczytalnych był realizowany przez Niemców w latach II wojny światowej. Programowi temu nadano kryptonim T4, od adresu placówki kierującej akcją zagłady, mieszczącej się w Berlinie przy Triergartenstrasse 4.
Jak tłumaczy prokurator IPN Jacek Kozłowski z Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Łodzi Akcja T4 została osobiście zainicjowana przez Adolfa Hitlera, a jej kierownictwo powierzono szefowi jego kancelarii Philippowi Bouhlerowi i osobistemu lekarzowi Hitlera, komisarzowi Rzeszy ds. zdrowia i higieny - Karlowi Brandtowi. Za wykonanie akcji T4 byli odpowiedzialni wyznaczeni przez nich niemieccy lekarze.
Według historyków już we wrześniu i październiku 1939 r. Niemcy zaczęli mordować pacjentów szpitali psychiatrycznych na ziemiach polskich włączonych do Rzeszy. Niemcy postępowali według z góry ustalonego planu. Pierwszym krokiem było przejęcie kierownictwa szpitala przez niemieckiego dyrektora, kierownika administracji i nadpielęgniarza. Nowy dyrektor natychmiast wydawał zarządzenie zabraniające wypisywania pacjentów ze szpitala i nakazywał sporządzenie listy chorych z podziałem na trzy kategorie wg stanu zdrowia. Listy te przekazywano władzom centralnym w Berlinie. Następnym krokiem było zabijanie chorych...”

Wszystko to odbywało się zgodnie z prawem i sprawiedliwością chrześcijańskiej narodowej demokracji. Najszanowniejszy pan Adolf Hitler być może z dumą mógł napisać:

„Żarliwi protestanci mogli stać ramię w ramię z żarliwymi katolikami w naszych szeregach bez najmniejszych niepokojów sumienia związanych z ich religijnymi przekonaniami.”

Z tego co się w naszym kraju dzieje wynika, że idee najszanowniejszego pana Adolfa Hitlera znalazły kontynuatorów, ale wygląda na to, że wyjątkowo tchórzliwych. Mordują najsłabszych - bezbronne, nienarodzone dzieci. Dzieci, których krzyków rozpaczy nie słychać. Mordują upośledzone dzieci już w łonach mam. Jeżeli aparatura dostarczana do szpitali przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy przyczynia się do rozpoznawania choroby Downa i innych chorób będących pretekstem do mordowania dzieci to bezspornie Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy bierze współudział w mordowaniu dzieci nienarodzonych. Z tego co przeczytałem również najszanowniejszy pan prezydent z najszanowniejszą małżonką wsparł Wielką Świąteczną Orkiestrę Pomocy rzeczami używanymi – kurtką i sukienką. Dary te są wielce wymowne i wiele mi mówią o 'szczodrości' pary prezydenckiej. Myślę, że Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy powinna zmodyfikować swoją nazwę na Wielka Orkiestra Świątecznej Przemocy. Myślę, że tak by było uczciwiej. Wygląda na to, że najszanowniejszy pan Adolf Hitler i jego idea czystej rasy, żyje w sercach wielu Polek i Polaków. Niewykluczone, że gdyby takie osoby doszły do władzy, historia by się powtórzyła i zaczęło by się polowanie na osoby chore i upośledzone. Od jakiegoś czasu czerwone serduszka jakie noszą zwolennicy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zaczęły mi się kojarzyć z serduszkami pomordowanych w łonach matek dzieci.
Szczerze pisząc i mi zdarzało się wspierać finansowo Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, ale kiedy zapoznałem się z tym jakie wartości najszanowniejszy pan Jerzy Owsiak popiera pożałowałem wpłat, które być może poszły na opłacenie prawników broniących wulgarnej mowy najszanowniejszego pana Jerzego Owsiaka i popieranie mordowania nienarodzonych dzieci. Żałuję i czuję się winny i chciałbym wszystkich za to wsparcie przeprosić. Działałem w nieświadomości. Być może dużo więcej osób było w podobnej sytuacji. Teraz nim przekażę jakiemuś żebrakowi jakiś datek, postaram się dowiedzieć kto to taki – co głosi i jakim językiem. Zdarzenie to uświadomiło mi jak łatwo stać się wspólnikiem zła. Najbardziej zdumiało mnie to, że kiedy do sejmu wpłynął projekt nowelizacji ustawy aborcyjnej do tak zwanego 'czarnego protestu' popierającego mordowanie dzieci oprócz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy dołączyło się dołączyło się wielu 'chrześcijan'. Najszanowniejszy pan Lech Wałęsa o czarnym proteście tak się wypowiedział:

"Kobiety pokazały swą siłę i moc."

Skrytykował go najszanowniejszy pan Daniel Grobelny:

"Panie Prezydencie w szoku jestem Pana wypowiedzią nosi Pan Matkę Boża w klapie i teraz wypowiada takie słowa o kobietach co opowiadają się za aborcją? Powoływał si e pan nieraz na słowa Ojca św. Proszę udzielić odpowiedzi jakie Pana stanowisko w sprawie ustawy antyaborcyjnej"

Najszanowniejszy pan Lech Wałęsa na to odpowiedział:

"Prawo wyboru mówi to panu coś!"

Zgadzam się, że każdy ma prawo wyboru. To oczywiste. Jeżeli jednak nasze wybory będą złe, zła możemy się spodziewać. Na skutki swoich wyborów zwrócił uwagę najszanowniejszy Bóg Jehowa:

Powtórzonego Prawa 30:15-20
(...)„Oto ja dzisiaj kładę przed tobą życie i dobro oraz śmierć i zło. [Jeśli będziesz słuchał przykazań Jehowy, twego Boga], które ci dzisiaj nakazuję, byś miłował Jehowę, twego Boga, chodził jego drogami oraz zachowywał jego przykazania i ustawy oraz jego sądownicze rozstrzygnięcia, to na pewno pozostaniesz przy życiu i się rozmnożysz, a Jehowa, twój Bóg, będzie ci błogosławił w ziemi, do której idziesz, by wziąć ją w posiadanie. „Lecz jeśli twe serce się odwróci i nie będziesz słuchał, i dasz się zwieść, i będziesz się kłaniał innym bogom, i im służył, to mówię wam dzisiaj, że nieuchronnie poginiecie. Nie przedłużycie swoich dni na ziemi, do której idziecie, przeprawiając się przez Jordan, by wziąć ją w posiadanie. Powołuję dzisiaj niebiosa i ziemię na świadków przeciwko wam, że położyłem przed tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo; wybierz więc życie, abyś mógł pozostać przy życiu, ty i twoje potomstwo — miłując Jehowę, swego Boga, słuchając jego głosu i lgnąc do niego; bo on jest twoim życiem i długością twoich dni, abyś mógł mieszkać na ziemi, co do której Jehowa przysiągł twoim praojcom, Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi, że im ją da”.

Mordowanie dzieci nienarodzonych popierał również najszanowniejszy pan Paweł Adamowicz:

„Zbierają podpisy za liberalizacją prawa aborcyjnego. Wsparcia udzielił prezydent Gdańska
Prezydent Adamowicz, który w swych wypowiedziach często odwołuje się do chrześcijańskich wartości, zdecydował się podpisać pod projektem "Ratujmy Kobiety 2017 (?)"

Najszanowniejszy pan Lech Wałęsa wsparł również Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy popierającą mordowanie dzieci nienarodzonych:

„Prezydent Lech Wałęsa
I w jego imieniu wystawiamy na licytację
Obraz Mateusza Rybki
"Nie chcem, ale muszem!"
Obraz opatrzony podpisem Lecha Wałęsy i Jurka Owsiaka
Technika: Akryl, spray, szablon na płótnie.”

Warto tutaj dodać, że najszanowniejsza pani żona Danuta Wałęsa wyraziła zdecydowane zgodne z naukami chrześcijan zdanie w tym temacie:

„Danuta Wałęsa o aborcji: To morderstwo
Która pani chce zamordować dziecko, niech je urodzi i niech je własnoręcznie zamorduje...”

Takie rzeczy się zdarzają. Niedawno natrafiłem na taką informację:

„Wyrzuciła noworodka przez okno. Jest wyrok sądu.
Urodziła synka, przerwała pępowinę i wyrzuciła noworodka przez okno łazienki. Dziecko pięć dni później zmarło w szpitalu. Sąd Okręgowy w Koszalinie orzekł, że Paula S. (25 l.) nie działała w szoku poporodowym, a była w pełni świadoma tego, co robi. Skazał wczoraj matkę na 10 lat więzienia.
Prokuratura chciała dla Pauli S. ze Szczecinka 25 lat pozbawienia wolności za zabójstwo dziecka. Oskarżyciel obrazowo przypominał dzień, w którym doszło do tragedii. 10 października 2017 r. (?) kobieta wiedząc, że zbliża się akcja porodowa, weszła do łazienki, odkręciła wodę, by szum zagłuszył poród. Po urodzeniu synka przerwała pępowinę, wyrzuciła noworodka przez okno. Wykapała się, posprzątała łazienkę, łożysko zapakowała w reklamówkę, którą ukryła pod łóżkiem i jak gdyby nigdy nic zaczęła się bawić z córeczką. Prokurator zaznaczył, że zebrane dowody wskazują na to, że działanie kobiety w momencie popełniania przestępstwa było spójne, logiczne i konsekwentne.
Z kolei obrońca wnosił o to, by sądzić Paulę S. o nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka. Przekonywał, że kobieta nie była świadoma, że rodzi. Myślała, że doszło do poronienia, dlatego nawet nie spojrzała na synka i nie wiedziała, że przez okno wyrzuca zdrowego, w pełni wykształconego noworodka. Do tego była w złej kondycji psychicznej - miała mnóstwo kompleksów, nie układało jej się w związku, nie miała na kogo liczyć.”

Swojego czasu głośna była sprawa najszanowniejszej panienki Madzi Wiśniewskiej, która ponoć została porwana. Okazało się jednak, że zabiła ją jej własna mama:

„REKONSTRUKCJA ZDARZEŃ
Tak Waśniewska zabiła Madzię
Madzia Waśniewska (6 mies.) z Sosnowca nie zginęła przypadkowo. Jej matka zaplanowała śmierć dziecka. Przygotowała się do tego i swój okrutny plan wcieliła w życie. Jak wynika z ustaleń śledztwa, które prowadziła Prokuratura Okręgowa w Katowicach, Katarzyna Waśniewska (22 l.) działała sama, zarówno wtedy, gdy udusiła córeczkę, jak i później, gdy ukrywała jej zwłoki. Jak wyglądały ostatnie chwile życia Madzi i pierwsze godziny po jej śmierci? Na podstawie uzyskanych informacji próbujemy dziś odtworzyć kulisy potwornej zbrodni
24 stycznia 2012 (?) roku. To był ostatni dzień, kiedy mała Madzia cieszyła się życiem. Tego dnia jej matka miała już bowiem w głowie uknuty plan zbrodni. Kilka dni wcześniej pokłóciła się ze swoim mężem Bartłomiejem Waśniewskim (23 l.). Nie podobało jej się to, że mężczyzna utrzymuje kontakty towarzyskie, a ona nie pracuje, nigdzie nie chodzi, tylko musi siedzieć w domu z 6-miesięczną córeczką. Śledczy doszli do wniosku, że to właśnie ta frustracja z powodu sytuacji rodzinnej mogła być przyczyną wprowadzenia w życie planu okrutnej zemsty na mężu. Madzia była bowiem oczkiem w głowie swego ojca. Czy dlatego musiała zginąć?
Wtorek 24 stycznia był mroźnym dniem. Wieczór Katarzyna Waśniewska i jej mąż mieli spędzić z przyjaciółmi. Oboje ustalili, ze Madzia trafi do dziadków. Na kolację mieli przygotować pizzę. Katarzyna powiedziała, że sama zawiezie małą wózkiem do rodziców. Sąsiedzi z ul. Floriańskiej, gdzie rodzice Madzi wynajmowali od jakiegoś czasu mieszkanie widzieli, jak oboje wychodzą krótko przed godziną 16.00 z mieszkania na I piętrze. Bartłomiej ruszył po drewno do swoich rodziców i po pieczarki na pizzę, a Katarzyna po chwili wróciła się na górę.
Waśniewska zostawiła wózek na dole i z córeczką weszły do mieszkania. Nie było świadków tego, co się wydarzyło za drzwiami mieszkania. Ale po wielu drobiazgowych badaniach, które przeprowadzili biegli, uznano, że powodem śmierci małej dziewczynki było uduszenie. Bezbronnemu dziecku, najprawdopodobniej właśnie matka zatkała nosek i buźkę. Biegli uznali na podstawie badań tkanek, że Madzię duszno miękkim przedmiotem np. poduszką albo workiem, a katusze maleństwa trwały co najmniej 5 minut. Z badań ciała dziewczynki wynika też, że dziecko upadło, ale sam upadek nie był śmiertelny. Czy Waśniewska po uduszeniu dziecka rzuciła jeszcze Madzią o podłogę?
Katarzyna zawinęła córeczkę w kocyk i zeszła na dół kamienicy. Tam do stojącego wózka włożyła swoje najprawdopodobniej już martwe dziecko. Wiedziała gdzie iść. Szła prosto do Parku Dietla. Tam miała upatrzone miejsce w starych ruinach. Droga zajęła jej 15-20 minut. Ubrała robocze rękawiczki i nimi wygrzebała dół dla swojej córeczki. Włożyła do niego ciałko i przykryła je kocykiem. Po wszystkim przysypała Madzię liśćmi, kamieniami i ziemią. Rękawiczki, którymi to robiła znaleźli potem śledczy w tym miejscu, w którym zakopała Madzię. Po wszystkim wypaliła spokojnie papierosa, a niedopałek porzuciła obok ciała. Z pustym wózkiem rozpoczęła wędrówkę w stronę domu swoich rodziców przy ul. Wesołej.
Od domu rodziców dzieliło ją kilkaset metrów. Po drodze obserwowała ludzi. To wówczas upatrzyła sobie mężczyznę w białej kurtce z kapturem na głowie. On w jej głowie urósł do miana porywacza. Niczego nieświadomy mężczyzna zmierzał ulicami Sosnowca do domu.
Waśniewska 300 metrów przed domem swoich rodziców postanowiła odegrać maskaradę. Położyła się na śniegu i udawała, że porywacz porwał jej dziecko, wcześniej ogłuszając ją uderzeniem w tył głowy. Wybrała miejsce uczęszczane przez ludzi. Na osiedlu o tej porze wielu wraca z pracy, wielu też wychodziło z psami na spacer. Wiedziała, że długo nie będzie leżeć na zimnym śniegu. I tak się stało. Po kilku minutach podeszło do niej dwóch młodzieńców z wiarą, ze kobiecie coś się stało.
Przechodnie powiadomili policję i wezwali karetkę pogotowia. Do poszukiwań rzekomo porwanej Magdy zaangażowano całą sosnowiecką policję. W tym czasie Waśniewska podała dokładny opis porywacza i trafiła do szpitala w Sosnowcu. Lekarze nie doszukali się widocznych obrażeń, ale Waśniewska twierdziła, ze boli ją tył głowy i że uderzona została mając czapkę i kaptur na głowie. Udzielono jej pomocy, a potem przesłuchiwano do późnych godzin nocnych.
O tym, że nie było porywacza i że Madzia nie żyje, dowiedzieliśmy się na początku lutego br. Wtedy Waśniewska pękła i przed detektywem Rutkowskim wyznała, że zakopała dziecko w gruzowisku. Do dzisiaj twierdzi uparcie, że jej Madzia zginęła w wyniku nieszczęśliwego wypadku, bo wysunęła jej się z kocyka i uderzyła główką w próg.”

25 lat za zabicie synka. Bił, bo "dziecko płakało"
Stanisław C. spędzi w więzieniu 25 lat Wyrok 25 lat więzienia usłyszał we wtorek Stanisław C. - mężczyzna, który skatował w 2008 roku swego półrocznego synka. Dziecko zmarło. Matce zabitego chłopca, sąd wymierzył karę czterech lat więzienia (została ona uznana winną nieudzielenia pomocy własnemu dziecku). Wyrok jest nieprawomocny. Półroczny Oliwier trafił do szczecińskiego szpitala w 2008 roku, gdzie zmarł w wyniku obrażeń. Prokurator oskarżył ojca dziecka o pobicie i zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Matka dziecka została oskarżona o narażenie go na niebezpieczeństwo utraty życia. Prokuratura żądała dla oskarżonego dożywocia, a dla matki dziecka - dwóch lat więzienia. Sąd: Rodzice są niedojrzali psychicznie Sąd Okręgowy w Szczecinie w ustnym uzasadnieniu wyroku podkreślił, że oskarżony niewątpliwie znęcał się nad dzieckiem. Bił je wielokrotnie, powodując m.in. złamania żeber i rąk. Sąd podkreślał także, że oboje oskarżeni to osoby niedojrzałe psychicznie do tego, by pełnić rolę rodziców. Zmarło skatowane niemowlę W szczecińskim... czytaj dalej » Zdaniem sądu, Stanisław C. znęcał się ze szczególnym okrucieństwem nad swym synkiem, zadając mu wielokrotnie uderzenia tępym narzędziem. Sąd uznał, że mężczyzna działając z ewentualnym zamiarem pozbawienia niemowlęcia życia, zadał mu ostatecznie z bardzo dużą siłą uraz lub urazy głowy nieustalonym przedmiotem, powodując rozległe obrażenia, w tym złamania kości czaszki, co było przyczyną śmierci dziecka.”

Takie rzeczy nie dzieją się tylko w Polsce. Bardzo proszę zapoznajmy się z relacją z Austrii:

„Monika i Waldek zabili niemowlę, bo płakało?
Czy Monika Z. (26 l.) i Waldemar O. (30 l.) zabili swojego 4-miesięcznego synka Maksa, bo ten ciągle płakał? Tak sądzą śledczy. Na wyciągnięcie takiego wniosku pozwala im korespondencja między partnerami. Niemowlę znaleziono w jego domu w Sankt Polten w Austrii z rozbitą głową i szeregiem innych obrażeń. Chłopiec zmarł w szpitalu.
Do tragedii w rodzinie polskich emigrantów w Austrii doszło w nocy z 11 na 12 lutego. Do małego jednorodzinnego domu w Sankt Polten nieopodal Wiednia wezwano karetkę pogotowia. 30-letni Waldemar O. zadzwonił po pomoc dla swojego niespełna 4-miesięcznego synka Maksymiliana, który miał rozbitą główkę.
Chłopiec natychmiast trafił do szpitala w Wiedniu, jednak na ratunek było już za późno. Dziecko zmarło. U niemowlaka zdiagnozowano pęknięcie czaszki oraz ciężki uraz mózgu. Całe ciało dziecka pokryte było sińcami. Co więcej, lekarze stwierdzili także złamania żeber, krwiaki oraz odwarstwienie siatkówki oka. Takie obrażenia wskazywały jasno na to, że Maks był od dłuższego czasu maltretowany. Już w niedzielę 12 lutego austriacka policja aresztowała Waldemara O.
Dwa dni później, we wtorek 14 lutego do policyjnego aresztu trafiła także matka 4-miesięcznego Maksa, Monika Z. (26 l.). W dniu tragicznych wydarzeń kobiety nie było w domu. - Byłam w Wiedniu ze znajomymi, gdy dostałam wiadomość od partnera, że z Maksem dzieje się coś złego. Natychmiast wróciłam do domu. Byłam tam godzinę po przyjeździe pogotowia. Syn już nie żył. Policja powiedziała mi, że zmarł na skutek mocnego wstrząsu. To takie straszne - mówiła austriackiej prasie tuż przed aresztowaniem Monika Z.
Dlaczego więc 26-latka została aresztowana? W wiadomościach wysyłanych do Waldemara O. Monika wielokrotnie narzekała, że Maks cały czas płacze. "Nie mogę już więcej znieść jego wrzasku" - miała pisać kobieta. Śledczy połączyli to z wcześniejszymi obrażeniami ciała Maksa, więc Polka jest teraz także podejrzana o maltretowanie syna i przyczynienie się do jego śmierci. Oficjalnie zarzutów jeszcze jednak nie postawiono.”

Teraz proszę zapoznajmy się z doniesieniem z Wielkiej Brytanii:

4-letni Daniel umierał w męczarniach - proces Polaków w Wielkiej Brytanii
Dożywocie dla polskiej pary za zabójstwo 4-letniego dziecka. Sąd uznał ich winnych morderstwa chłopca. Daniel P. zmarł w marcu zeszłego roku w Coventry, zagłodzony i ciężko pobity. W dniu śmierci ważył niecałe 10 kilo - informuje policja z West Midlands. W czasie ogłaszania werdyktu skazani nie okazali emocji. - Głodziliście go, aż jego kości zaczęły się kruszyć. To była kampania przemocy - uzasadniała wyrok sędzia. - Rodzice małych dzieci są po to, by je chronić, dbać i kochać, a ty zawiodłaś jako matka - powiedziała do Magdaleny Ł.

Oczywiście nie tylko Polacy są dziecięcymi bokserami mordercami:

Zamordował noworodka, bo za długo płakał. Więźniowie skatowali go w celi
Liam Deane został znaleziony martwy w celi w więzieniu w Leeds. Strażnicy, którzy znaleźli ciało nie mają wątpliwości, że za zgon odpowiedzialni są jego współwięźniowie.
Śledczy zajmujący się sprawą twierdzą, że zabójstwo to wynik samosądu. Mogło do niego dojść, gdy inni osadzeni dowiedzieli się, za co 22-letni Liam odsiaduje wyrok dożywocia w brytyjskim więzieniu.
Jednym z oskarżonych o morderstwo "kolegi spod celi" jest John Westland. Mężczyzna stanął przed sądem, by zeznawać w sprawie zabójstwa z 12 listopada, ale nie przyznał się do winy- donosi BBC.
Deane trafił do więzienia za zabicie córki. Luna zmarła dwa dni po narodzinach. Skazany na dożywocie ojciec przyznał podczas rozprawy, że zdenerwował się, bo nie mógł opanować płaczącego dziecka. Brutalny ojciec uderzył dziecko, gdy jego matka poszła do łazienki. Gdy ten "sposób" na płacz nie pomógł, mężczyzna podniósł dziewczynkę z łóżeczka i zaczął gwałtownie nią potrząsać. Jej twarz cała posiniała i w takim stanie dziecko trafiło do szpitala, gdzie ojciec kłamał, że dziecko uderzyło głową w ścianę. Lekarzom nie udało się go uratować.

Teraz proszę sięgnijmy po wiadomości z USA – głównego siedliska demokratycznej zarazy:

„Zabił dziecko, bo płakało podczas meczu
Policja w Teksasie aresztowała 27-letniego mężczyznę, podejrzanego o śmiertelne pobicie swojej 2-letniej pasierbicy. Płaczące dziecko prawdopodobnie przeszkadzało mu oglądać mecz - podaje Yahoo za agencją AP.
Do tragedii doszło w sobotę w miejscowości McAllen podczas meczu 1/8 finału piłkarskich mistrzostw świata Ghana - USA. Według policji 27-letni Hector Castro pobił dziewczynkę, ponieważ płakała, przeszkadzając mu w oglądaniu meczu.
Szef policji w McAllen Victor Rodriguez mówił, że sekcja zwłok dziecka wykazała, że było ono wcześniej wielokrotnie bite, dziewczynka miała m.in. połamane żebra.
W mieszkaniu, w chwili tragedii, była jeszcze czwórka dzieci. Wszystkie zostały zabrane przez pracowników opieki społecznej.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę zapoznajmy się z jeszcze jednym ciekawym doniesieniem z USA:

„USA: rodzina zakatowała 7-latka, bo nie nauczył się fragmentów Biblii
Ethan Hauschultz z Wisconsin został zamęczony fizycznie przez brata i rodziców, zmarł w następstwie hipotermii - informuje portal usnews.com.
Chłopiec nie umiał nauczyć się fragmentów Biblii, które wybrał jego brat. Chłopiec był bity przez 15-latka, a rodzice eskalowali przemoc, wymyślając dla malca kary. Był zmuszany m.in. do dźwigania na mrozie 20-kilogramowego pnia drzewa. Koszmar dziecka trwał kilka dni. Brat zasypał go za karę śniegiem, gdzie zapadł w hipotermię. W szpitalu przez pięć godzin lekarze walczyli o jego życie, bezskutecznie.
Sekcja zwłok chłopca wykazała, że był maltretowany. W raporcie z sekcji opisano obrażenia głowy, okolic brzucha i klatki piersiowej. Chłopiec miał też pęknięte żebro.
15-letni brat został oskarżony o morderstwo pierwszego stopnia. 48-letniego ojca oskarżono o przyczynienie się do śmierci, 35-letnią matkę o to, że nie zapobiegła fizycznemu krzywdzeniu dziecka.”

Podejrzewam, że gdybym znalazł się na miejscu tego dziecka popadł bym w podobne tarapaty. Mam bardzo słabą pamięć i choćbym nie wiem jak się wytężał mógłbym się nie nauczyć na pamięć wersetów z Biblii. Są jednak wersety biblijne, które ostrzegają nas przed niegrzecznymi dziećmi:

Psalm 58:3
(…) Niegodziwcy już od wyjścia z łona są zwyrodnialcami; już od wyjścia z brzucha się błąkają; mówią kłamstwa.

Są też takie wersety biblijne, które nakazują bezwarunkowo uśmiercać niegrzeczne dzieci.

Kapłańska 20:9; Powtórzonego Prawa 21:18-21
(...)„‚Jeśli jakiś człowiek złorzeczy swemu ojcu i swej matce, ma bezwarunkowo być uśmiercony. Złorzeczył przecież swemu ojcu i swej matce. Spadnie na niego jego własna krew.
(...)„Jeśli jakiś mężczyzna ma syna, który jest uparty i buntowniczy, nie słucha głosu swego ojca ani głosu swej matki, a oni go korygowali, lecz on nie będzie ich słuchał, to ojciec i matka wezmą go i zaprowadzą do starszych miasta i do bramy w jego miejscowości, i powiedzą do starszych miasta: ‚Ten nasz syn jest uparty i buntowniczy; nie słucha naszego głosu, jest żarłokiem i pijakiem’. Wtedy wszyscy mężczyźni z jego miasta ukamienują go kamieniami i umrze. Tak usuniesz spośród siebie zło, a cały Izrael usłyszy i będzie się bał.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę powróćmy myślami do mordowania dzieci nienarodzonych czyli inaczej mówiąc do aborcji. Istnieją zwolennicy mordowania dzieci i lobbują za tym by wprowadzić prawo aborcji nawet w trakcie porodu:

„W Wirginii chcą aborcji w trakcie porodu.
Po tym jak stan Nowy Jork zalegalizował aborcję aż do porodu, z podobnymi projektami mają już do czynienia politycy w stanach Rhode Island, Nowy Meksyk i Wirginia. W tej ostatniej proponowany jest projekt, który zezwalałby na aborcję również w trakcie porodu!
Demokratka Kathy Tran tak przedstawia projekt. Przepytuje ją republikanin Todd Gilbert:
„- Czy w sytuacji gdy zaczyna się poród, gdy kobieta odczuwa, że za chwilę będzie rodzić, wciąż mogłaby poprosić o aborcję?
-To byłaby decyzja lekarzy i kobiety.
-Rozumiem, ale pytam o to czy Pani ustawa na to zezwala
-Tak, moja ustawa by na to pozwoliła.”

Natomiast najszanowniejsza pani była prezeska rady ministrów - premierka a obecnie posłanka Ewa Kopacz tak argumentuje istnienie prawa do mordowania dzieci:

„Pozostaje nam tym powiedzieć wszystkim, którzy próbują nas pozbawić możliwości osobistego wyboru i równego traktowania – jesteście śmiesznie nieaktualni. Czuć od was naftaliną! (…) Nauczcie się wreszcie żyć w Europie!
Mamy prawo decydować, czy chcemy urodzić dziecko.”

Stanowiska Kościoła Rzymskokatolickiego jak i wielu innych kościołów nie tylko chrześcijańskich jest w tej sprawie jednoznaczne. Aborcja to zbrodnia. Według Biblii powinna być karana. Czytałem przypadkach dzieci skazywanych przez lekarzy na śmierć, ale z powodu decyzji matek przychodzących na świat:

„Dziewczynka urodziła się z sercem na zewnątrz. Po trzech operacjach opuszcza szpital.
Brytyjka Vanellope Wilkins urodziła się bez mostka. Jej serce było odkryte. Większość dzieci z taką wadą umiera, ale lekarzom udało się ocalić jej życie. Przeprowadzili trzecią, skomplikowaną operację. Teraz dziewczynka została na stałe wypisana do domu.”

Myślę, że szczególnie Polkom i Polakom powinien dać wiele do myślenia przypadek najszanowniejszego pana Karola Wojtyły:

„Namawiali ją do aborcji. Urodziła Karola Wojtyłę
„Nie przeżyje pani tego porodu, proszę dokonać aborcji” - te słowa usłyszała od swego lekarza Emilia Wojtyła, gdy się okazało, że spodziewa się dziecka. Gdyby posłuchała, nie byłoby Jana Pawła II.
To się wydarzyło jesienią 1919 (?) roku. Emilia z mężem Karolem i 13-letnim synem Edmundem mieszkali w Wadowicach w wynajętym mieszkaniu przy ulicy Kościelnej. Trzy lata wcześniej straciła córkę Olgę, która zmarła po 16 godzinach od porodu. Miała ponad 35 lat i obawiała się, że nie będzie mogła mieć więcej dzieci. Dlatego była w siódmym niebie, gdy się dowiedziała, że spodziewają się kolejnego dziecka.
Jednak znany wadowicki ginekolog i położnik stwierdził, że ciąża jest zagrożona, matka jej nie donosi i nie ma szans na urodzenie żywego dziecka. A jeśli urodzi, to kosztem własnego życia. „Nie przeżyje pani tego porodu, proszę dokonać aborcji” - oświadczył.
Kobieta odmówiła. Potem urodził się Karol, przyszły Jan Paweł II.”

Dla chrześcijan najszanowniejszy pan papież Jan Paweł 2 powinien w kwestii aborcji być autorytetem. Bardzo proszę zapoznajmy się z jego naukami:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 lut 2019, 23:37 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 120
„Wśród wszystkich przestępstw przeciw życiu, jakie człowiek może popełnić, przerwanie ciąży ma cechy, które czynią z niego występek szczególnie poważny i godny potępienia. Sobór Watykański II określa je wraz z dzieciobójstwem jako ''okropne przestępstwa''”. (...) „Tym, kto zostaje zabity, jest istota ludzka u progu życia, a więc istota najbardziej niewinna, jaką w ogóle można sobie wyobrazić: nie sposób uznać jej za napastnika, a tym bardziej za napastnika niesprawiedliwego! Jest ona słaba i bezbronna do tego stopnia, że jest pozbawiona nawet tej znikomej obrony, jaką stanowi dla nowo narodzonego dziecka jego błagalne kwilenie i płacz. Jest całkowicie powierzona trosce i opiece tej, która nosi ją w łonie. Ale czasem to właśnie ona, matka, podejmuje decyzję i domaga się zabójstwa tej istoty, a nawet sama je powoduje”.

Najszanowniejszy pan papież Jan Paweł 2 swej encyklice „ Evangelium vitae” napisał:

„Świadoma i dobrowolna decyzja pozbawienia życia niewinnej istoty ludzkiej jest zawsze złem z moralnego punktu widzenia i nigdy nie może być dozwolona ani jako cel, ani jako środek do dobrego celu. Jest to bowiem akt poważnego nieposłuszeństwa wobec prawa moralnego, co więcej, wobec samego Boga, jego twórcy i gwaranta; jest to akt sprzeczny z fundamentalnymi cnotami sprawiedliwości i miłości. ''Nic i nikt nie może dać prawa do zabicia niewinnej istoty ludzkiej, czy to jest embrion czy płód, dziecko czy dorosły, człowiek stary, nieuleczalnie chory czy umierający. Ponadto nikt nie może się domagać, aby popełniono ten akt zabójstwa wobec niego samego lub wobec innej osoby powierzonej jego pieczy, nie może też bezpośrednio ani pośrednio wyrazić na to zgody. Żadna władza nie ma prawa do tego zmuszać ani na to przyzwalać''”. (…) „Aby ułatwić rozpowszechnianie stosowania aborcji, zainwestowano i nadal inwestuje się ogromne fundusze w produkcję środków farmaceutycznych, pozwalających na zabicie płodu w łonie matki w taki sposób, że nie jest konieczna pomoc lekarza. Wydaje się, że prawie wyłącznym celem badań naukowych w tej dziedzinie jest uzyskiwanie produktów coraz prostszych w użyciu i coraz skuteczniej niszczących życie, a zarazem pozwalających na wykonywanie przerywania ciąży bez żadnej społecznej kontroli i odpowiedzialności”. (…) „Jesteśmy dziś świadkami deptania fundamentalnego prawa do życia wielkiej rzeszy słabych i bezbronnych istot ludzkich, jakimi są zwłaszcza dzieci jeszcze nie narodzone. Jeżeli u schyłku ubiegłego stulecia Kościół nie mógł milczeć wobec istniejących wówczas form niesprawiedliwości, tym bardziej nie wolno mu milczeć dzisiaj, gdy obok dawnych niesprawiedliwości społecznych, niestety nie wszędzie jeszcze przezwyciężonych, w wielu częściach świata obserwujemy zjawiska większej jeszcze niesprawiedliwości i ucisku, mylnie nieraz uważane za dowód postępu na drodze do ustanowienia nowego porządku światowego”.

Natomiast w homilii w czasie mszy świętej odprawionej na lotnisku wojskowym w Radomiu stwierdził:

„Cmentarzyska ofiar ludzkiego okrucieństwa w naszym stuleciu dołącza się inny jeszcze wielki cmentarz: cmentarz nienarodzonych, cmentarz bezbronnych, których twarzy nie poznała nawet własna matka, godząc się lub ulegając presji, aby zabrano im życie, zanim jeszcze się narodzą. A przecież już miały to życie, już były poczęte, rozwijały się pod sercem swych matek, nie przeczuwając śmiertelnego zagrożenia. A kiedy już to zagrożenie stało się faktem, te bezbronne istoty ludzkie usiłowały się bronić”.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy zdumiewa mnie fakt, że w chrześcijańskim kraju istnieją chrześcijanie popierający lub tolerujący aborcję.
Myślę, że wielka rola w istnieniu tej demoralizującej sytuacji przypada przede wszystkim kościołowi. Uroczystości pogrzebowe znanego zwolennika aborcji najszanowniejszego pana Pawła Adamowicza odbyły się w kościele. Wzięło w nich udział wielu dostojników kościelnych. Na dodatek jego (?) prochy spoczęły z pominięciem prawa kościelnego i świeckiego w kościele. Myślę, że dla duchownych wszystkich kościołów chrześcijańskich wzorem do naśladowania powinien się stać duchowny, o którym niedawno przeczytałem:

„Irlandzki ksiądz odmówił Komunii Świętej politykowi, który głosował za legalizacją aborcji. Polscy księża powinni wziąć przykład?
Głosował za legalizacją usług aborcyjnych i chciał przystąpić do Komunii Świętej, ale natrafił na księdza, który mu jej odmówił. W Irlandii doszło do wymownej sytuacji, kiedy proboszcz jednej z parafii odmówił udzielenia sakramentu politykowi, który przekonywał, że jest pro-life, ale jego ostatnie polityczne wybory temu zaprzeczały.
Patrząc na listę tych, którzy głosowali za odrzuceniem poprawek do ustawy o aborcji, widzę nazwisko tego, który, zaledwie kilka lat temu, będąc w moim domu przysięgał, że jest pro-life. Pragnienie władzy i popularności prowadzi do zrobienia najbardziej okropnych rzeczy…
—miał napisać na Twitterze duchowny.
Robert Troy tłumacząc czemu zagłosował za przyjęciem poprawek, które umożliwiły legalizację aborcji w Irlandii, stwierdził, że miał wątpliwość, czy zagłosować za tym, aby aborcja była dopuszczalna do 12 tygodnia ciąży, ale ostatecznie zagłosował „za”. Jak przyznał, kobiety wyjeżdżałyby zagranicę, aby dokonać aborcji.
Ksiądz, który odmówił politykowi Komunii Świętej, powiedział, że tacy politycy jak Robert Troy „wybrali pozycję, która jest wyraźnie poza komunią z Kościołem.”.
Nie ma sensu udawać, że jest inaczej
—dodał.
Czy i w Polsce nie powinniśmy się spotykać z podobną sytuacją wobec polityków, którzy jawnie opowiadają się za legalizacją aborcji?”

Myślę, że odmowa komunii chrześcijaninowi popierającemu mordowanie dzieci to oczywista ale za mała kara. Uważam, że w przypadku tak poważnym jak morderstwo z premedytacją nienarodzonych dzieciątek wielce wskazana, a nawet niezbędna powinna być ekskomunika.
Bardzo proszę przeczytajmy co na temat ekskomuniki napisano na Soborze Kościoła Katolickiego:

„Sobór Lyoński I
O wyroku ekskomuniki
l. Ekskomunika jest karą leczącą, a nie powodującą śmierć, mającą na celu poprawę, a nie wykluczenie, o ile ten, który w nią popadł, jej nie lekceważy. Dlatego sędzia kościelny niech postępuje roztropnie, aby pokazać, że orzekając ją działa w celu poprawy i uleczenia. Ktokolwiek więc ogłasza ekskomunikę, ma to uczynić pisemnie przedstawiając wyraźnie powód jej ogłoszenia. (…)”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo chrześcijanie w sejmie i senacie stanowią zdecydowaną większość. Gdyby ateiści stanowili większość to rozumiał bym istniejącą sytuację, ale bym jej nie pochwalał i starał bym się coś zrobić. Bardzo proszę przypomnijmy sobie proaborcyjną demagogię najszanowniejszej posłanki Ewy Kopacz:

„Pozostaje nam tym powiedzieć wszystkim, którzy próbują nas pozbawić możliwości osobistego wyboru i równego traktowania – jesteście śmiesznie nieaktualni. Czuć od was naftaliną! (…) Nauczcie się wreszcie żyć w Europie!
Mamy prawo decydować, czy chcemy urodzić dziecko.”

W internecie znalazłem jeszcze inne słowa przypisywanie najszanowniejszej pani Ewie Kopacz, ale że nie znalazłem potwierdzenia tej informacji zacytuję je jako anonimowy tekst, dlatego, że rzucają one ciekawe światło na przyczynę popierania aborcji:

„To, że kobieta popiera aborcję, świadczy o wrażliwości kobiety. Co ma zrobić kobieta, która zajdzie w ciążę, a potem nie wie kto jest ojcem, bo miała kilku facetów? Co ona ma zrobić? Każdy ma prawo do chwili zapomnienia.”

Rozpusta i niechciana ciąża może być przyczyną chęci zamordowania niechcianego dziecka i nie tylko kobiety są winne tego stanu. Obserwując życie zauważyłem, że w rozpuście prym wiodą mężczyźni pragnący zaspokoić swoje cielesne żądze:

„USA: Obmacywał kelnerkę na własnym weselu. Wyprowadziła go policja
Tego ślubu goście długo nie zapomną. Wszystko za sprawą skandalicznego zachowania pana młodego. Z wesela wyprowadzili go policjanci. Wezwali ich pracownicy klubu, w którym zorganizowano przyjęcie. 31-letni Matthew Aimers miał dobierać się do nastoletniej kelnerki. Był też agresywny wobec interweniujących funkcjonariuszy. Mundurowi musieli użyć paralizatora.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, rozumiał bym, gdyby słowa jakie wypowiedziała najszanowniejsza pani posłanka Ewa Kopacz należały do ateistki lub członkini jakiegoś kościoła dopuszczającego mordowanie dzieci nienarodzonych, ale słowa te wypowiedziała chrześcijanka manifestująca swoją religijność:

„Jestem wierząca, więc odbieram to w szczególny sposób. Polski Kościół to również ludzie, którzy nie narzucają innym własnej woli. Nie chcę walczyć z Kościołem, ale też nie podobają mi się ludzie, którzy stygmatyzują Polaków, mówiąc: „Nie jesteś dobrym katolikiem”. Nie chcę, żeby tak było w Polsce.”

Zaiste dziwny rodzaj chrześcijanki. Z jednej strony najszanowniejsza posłanka Ewa Kopacz deklaruje, że nie chce walczyć z Kościołem i jednocześnie zwalcza jego podstawowe prawa moralne. Zaznacza przy tym, że nie podobają się jej ludzie, którzy złych chrześcijan stygmatyzują.
Tymczasem stygmatyzacja złych chrześcijan to jedna z podstawowych zasad chrześcijańskiej wspólnoty. Na początek złoczyńcom odmawiać się powinno rozgrzeszenia i udzielania komunii. Zatwardziałych grzeszników powinno się ekskomunikować do czasu poprawy. I nie są to wymysły ludzkie ale biblijne prawa. Bardzo proszę zajrzyjmy do Biblii. W liście do Tesaloniczan zachęcono do napominania nieporządnych:

1 Tesaloniczan 5:14
(...)Ponadto usilnie was zachęcamy, bracia: napominajcie nieporządnych, pocieszajcie swą mową dusze przygnębione, wspierajcie słabych, wobec wszystkich bądźcie wielkodusznie cierpliwi.

W liście najszanowniejszego pana Jehochanana (Jana) jest rada by chrześcijan odrzucających nauki chrześcijańskie nie przyjmować w domach ani nie zwracać się do nich z pozdrowieniami:


2 Jana 10, 11
(...)Jeżeli ktoś przychodzi do was i nie przynosi tej nauki, wcale go nie przyjmujcie do domu ani nie zwracajcie się do niego z pozdrowieniem. Bo kto się do niego zwraca z pozdrowieniem, ten jest współuczestnikiem jego niegodziwych uczynków.

W liście do Koryntian znajdziemy apel do chrześcijan by spośród siebie usuwali niegodziwców:

1 Koryntian 5:9-13
(...)Napisałem wam w liście, żebyście przestali się zadawać z rozpustnikami, nie mając na myśli ogólnie rozpustników tego świata albo chciwców i zdzierców lub bałwochwalców. W przeciwnym razie musielibyście po prostu opuścić świat. Ale teraz piszę wam, żebyście przestali się zadawać z każdym, kto jest zwany bratem, a jest rozpustnikiem albo chciwcem, albo bałwochwalcą, albo człowiekiem rzucającym obelgi, albo pijakiem, albo zdziercą — żebyście z takim nawet nie jadali. Bo cóż mi do sądzenia tych na zewnątrz? Czy nie wy sądzicie tych wewnątrz, podczas gdy tych na zewnątrz sądzi Bóg? „Usuńcie niegodziwego spośród siebie”.

Chrześcijanie popierający aborcje to w świetle nauk biblijnych wyjątkowo odrażający niegodziwcy trwający w wielkim grzechu i nie ma już żadnej ofiary za ich przewinienia:

Hebrajczyków 10:26-31
(...)Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu oraz ognista zazdrość, która ma strawić przeciwników. Każdy, kto zlekceważył Prawo Mojżeszowe, umiera bez współczucia na podstawie świadectwa dwóch lub trzech. Jak myślicie, o ileż surowsza kara należy się temu, kto podeptał Syna Bożego i za pospolitą uznał wartość krwi przymierza, którą został uświęcony, oraz ze wzgardą znieważył ducha niezasłużonej życzliwości? Znamy bowiem tego, który rzekł: „Pomsta jest moja, ja odpłacę”; i znowu: „Jehowa będzie sądził swój lud”. Straszliwa to rzecz wpaść w ręce Boga żywego.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, zauważyłem, że ludzie odpowiedzialni za istnienie aborcji w naszym kraju chodzą do kościoła. Afiszują się swą niegodziwą religijnością zasiadając na uroczystościach religijnych na poczesnych miejscach. Być może brak im wstydu a kapłani na to pozwalający pozbawieni są jakiegokolwiek kręgosłupa moralnego. Skoro tacy niegodziwcy chcą siedzieć na widocznych miejscach na uroczystościach religijnych to myślę, że powinno się specjalnie dla nich utworzyć ławki wstydu i hańby. By nie było wątpliwości to nad takimi ławkami powinno się rozwiesić gigantyczne transparenty z napisem ŁAWKA WSTYDU I CHAŃBY. Najszanowniejszy panie prezydencie, najszanowniejsi czytelnicy bardzo proszę zapoznajmy się jeszcze ze sławnymi ostatnio słowami najszanowniejszej pani posłanki Ewy Kopacz dotyczącymi strasznych dawnych czasów:

„Przypomnę strasznie dawne czasy. Wtedy, kiedy jeszcze były dinozaury, a ludzie nie mieli jeszcze żadnych strzelb, nie mieli broni nowoczesnej, która pozwoliłaby im je zabić.
Wie pani, co robili?
Rzucali kamieniami w tego dinozaura. Wiadomo, że od jednego rzucenia tym kamieniem na pewno dinozaur nie padł. Ale jeśli przez miesiąc, dwa miesiące rzucali tymi kamieniami, to go na tyle osłabili, że mogli go pokonać.”

Nie będę kwestionował tego czy rzeczywiście tak było. Nie przypominam sobie bym żył w tamtych czasach i wiedzy na ten temat nie mam. Spotkałem się już wcześniej z podobnymi tezami. Podobnie nauczał najszanowniejszy pan profesor Maciej Giertych. Bardzo proszę zapoznajmy się z jego tezami:

Maciej Giertych: Dinozaury żyły w czasach ludzi
A dinozaury żyły w tych samych czasach co ludzie - przecież Polacy zapamiętali smoka wawelskiego - mówił w sobotę ojciec ministra edukacji narodowej, europoseł LPR Maciej Giertych.
To fragmenty sobotniego wykładu dla wszechpolaków z Akademii Orła, ich nieformalnej "uczelni". Prof. Giertych obalał teorię ewolucji ponad godzinę . Słuchaczy było niewielu (ok. 50 osób), wśród nich rzeczniczka MEN Kaja Małecka i szef gabinetu politycznego Romana Giertycha Paweł Sulowski.
Badania rosyjskie dowiodły, że wszystkie mamuty padły uduszone. I to błyskawicznie - w żołądku jednego z nich znaleziono niestrawione kaczeńce, a - to sprawa trochę wstydliwa - samce miały sztywne członki. Tak zawsze jest w przypadku uduszonych samców.
Uduszone mamuty ze sztywnymi członkami posłużyły jako poszlaka wskazująca, że mamucia katastrofa wydarzyła się nie tak dawno, jak się ewolucjonistom wydaje. - Bo w czasach gorączki złota na Alasce jadano befsztyki z mamuta. A mięso nie przetrwałoby tak długo - uzasadniał Giertych.
Druga poszlaka wskazująca na słabość teorii ewolucji - zdaniem Giertycha - to dinozaury. - Badania pokazują, że dinozaury były współczesne ludziom. Ze wszystkich kultur docierają informacje, że je pamiętamy. Szkoci - potwora z Loch Ness, my - smoka wawelskiego, a Marco Polo pisał, że smok był zaprzężony do karety cesarskiej w Chinach - przekonywał Giertych.”

A teraz proszę zajrzyjmy do kroniki biskupa krakowskiego, najszanowniejszego pana Wincentego Kadłubka:

„Polska zasię, przez Grakcha doprowadzona do świetnego rozkwitu, byłaby na pewno uznała jego potomka za najgodniejszego następcę tronu, gdyby drugiego z jego synów nie zhańbiła zbrodnia bratobójstwa.
Był bowiem w załomach pewnej skały okrutnie srogi potwór, którego niektórzy zwać zwykli całożercą. Żarłoczności jego każdego tygodnia według wyliczenia dni należała się określona liczba bydła. Jeśliby go mieszkańcy nie dostarczyli, niby jakichś ofiar, to byliby przez potwora pokarani utratą tyluż głów ludzkich. Grakch, nie mogąc znieść tej klęski, jako że był względem ojczyzny tkliwszym synem niż ojcem względem synów, skrycie synów wezwawszy, przedstawił [im swój] zamiar, radę przedłożył.
„Nieprzyjazna jest — rzecze — dzielności bojaźliwość, siwiźnie nierozum, młodości gnuśność. Żadna to bowiem dzielność, skoro bojaźliwa, żadna siwej głowy mądrość, skoro nierozumna, żadna młodość, skoro gnuśna. Co więcej, skoro nie ma żadnej sposobności do ćwiczenia odwagi, to trzeba ją sobie wymyślić. Któż zatem kiedykolwiek uchyliłby się od sławy, która narzuca się sama, chyba że byłby to ktoś wręcz niesławny! A przecież dobro obywateli, obronione i zachowane, do wiecznych wchodzi triumfów. Nie należy bowiem dbać o własne ocalenie, ilekroć zachodzi wspólne niebezpieczeństwo. Wam przeto, wam, naszym ulubieńcom, których tak jednego, jak i drugiego wychowaliśmy według naszych umiejętności, wam wypada uzbroić się, aby zabić potwora, wam przystoi wystąpić do walki z nim, ale nie wystawiać się [zbytnio], jako że jesteście połową naszego życia, którym należy się następstwo w tym królestwie".
Na to oni: „Zaiste, można by nas uważać za zatrutych pasierbową nienawiścią, gdybyś nam pożałował tak chlubnego zadania! Do ciebie należy władza rozkazywania, do nas — konieczność posłuchu".
Gdy więc doświadczyli po wielekroć otwartej męskiej walki i daremnej najczęściej próby sił, zmuszeni zostali wreszcie uciec się do podstępu. Bowiem zamiast bydląt podłożyli w zwykłym miejscu skóry bydlęce, wypchane zapaloną siarką. I skoro połknął je z wielką łapczywością całożerca, zadusił się od buchających wewnątrz płomieni.
I zaraz potem młodszy napadł i zgładził brata, wspólnika zwycięstwa i królestwa, nie jako towarzysza, lecz jako rywala. Za zwłokami jego z krokodylowymi postępuje łzami. Łże, jakoby zabił go potwór, ojciec jednak radośnie przyjmuje go jako zwycięzcę. Często bowiem żałoba przezwyciężona zostaje radością ze zwycięstwa.
Tak oto młodszy Grakch przejmuje władzę po ojcu, dziedzic zbrodniczy! Atoli dłużej skalany był bratobójstwem niż odznaczony władzą. Gdy bowiem wkrótce potem oszustwo wyszło na jaw, gwoli kary za zbrodnię skazany został na wieczne wygnanie:
...wszak prawem jest najsprawiedliwszym, gdy sprawców zbrodni ich własna zbrodnia zabija.”

Do smoków utożsamianych również z całożercami i dinozaurami zalicza się również biblijnego lewiatana:

Hioba 41:1-34
(...)„Czy zdołasz wyciągnąć Lewiatana haczykiem na ryby albo czy potrafisz przytrzymać powrozem jego język?  Czy możesz włożyć sitowie w jego nozdrza albo czy zdołasz przebić cierniem jego szczęki?  Czy zwróci się do ciebie z licznymi błaganiami albo czy przemówi do ciebie łagodnymi słowami?  Czy zawrze z tobą przymierze, byś wziął go za niewolnika po czas niezmierzony?  Czy pobawisz się z nim jak z ptaszkiem albo czy zwiążesz go dla swych dziewcząt?  Czy będą się o niego targować wspólnicy? Czy rozdzielą go między handlarzy?  Czy zapełnisz jego skórę harpunami albo jego głowę dzidami na ryby?  Połóż na nim rękę. Pamiętaj o bitwie. Nie czyń tego więcej.  Oto na niczym spełznie czyjeś oczekiwanie co do niego. Człowiek runie na sam jego widok. Nikt nie jest na tyle śmiały, by go drażnić. I któż się ostoi przede mną? Któż dał mi coś pierwszy, bym miał mu odpłacić? Pod całymi niebiosami — moje to jest. Nie przemilczę jego członków ani sprawy jego potęgi oraz uroku jego proporcji. Któż odsłonił wierzch jego odzienia? Któż wejdzie w jego podwójną szczękę? Któż otworzył wrota jego oblicza? Jego zęby dookoła są przerażające. Pyszni się swymi rzędami łusek, zamkniętymi jakby ciasną pieczęcią. Ściśle przylega jedna do drugiej i nie przechodzi między nimi nawet powietrze. Każda z nich spojona z drugą; trzymają się wzajemnie i nie można ich rozdzielić. Jego kichanie rzuca błyski światła, a jego oczy są jak promienie brzasku. Z jego paszczy wychodzą błyskawice, iskry ognia się wydobywają. Z jego nozdrzy wychodzi dym, niczym z pieca rozpalonego sitowiem. Dusza jego podpala węgle, a z jego paszczy wychodzi płomień. W jego karku mieszka siła, przed nim zaś skacze rozpacz. Przylegają do siebie fałdy jego ciała; są na nim jak odlew, nieporuszone. Serce jego odlewane, podobne do kamienia, tak, odlewane, podobne do dolnego kamienia młyńskiego. Gdy on wstaje, siłaczy ogarnia przerażenie; wystraszeni, wpadają w oszołomienie. Dosięgając go, nie sprosta mu miecz ani włócznia, dziryt czy grot strzały. On żelazo poczytuje za słomę, miedź za spróchniałe drewno. Nie odpędza go strzała; kamienie z procy zamieniają się dla niego w ścierń. Maczuga uchodzi u niego za ścierń i śmieje się on z potrząsania oszczepem. Jego dolne części są jak ostre skorupy gliniane; urządzenie młockarskie rozkłada na błocie. Sprawia, że głębiny kipią niczym kocioł; czyni morze podobnym do naczynia na maść. Powoduje, że świeci za nim ścieżka; głębinę wodną można by uważać za siwiznę. Na prochu nie ma podobnego do niego — uczynionego, aby był bez trwogi. Widzi wszystko, co wysokie. Jest królem wszystkich majestatycznych dzikich zwierząt”.

O lewiatanie możemy przeczytać również w biblijnej Księdze Psalmów:

Psalm 74:14
„(...)Ty roztrzaskałeś łby Lewiatana. Dawałeś go na pokarm ludowi — mieszkańcom bezwodnych okolic.”

Jak już napisałem nie chcę kwestionować tezy, że ludzie w dawnych czasach rzucali kamieniami w dinozaury. Chciałem zwrócić uwagę na kamienie. Na to, że w biblijnym prawie przewidziano rzucanie kamieniami w niegrzecznych ludzi po to by ich uśmiercić. Bardzo proszę zajrzyjmy do Biblii i zapoznajmy się zarówno z prawem oraz sposobem wykonania wyroku:

Kapłańska 24:10-16, 23
„(...)A oto syn pewnej izraelskiej kobiety, który był jednak synem Egipcjanina, wszedł między synów Izraela i ten syn Izraelitki oraz pewien Izraelita zaczęli się ze sobą bić w obozie. I syn tej izraelskiej kobiety zaczął lżyć Imię oraz mu złorzeczyć. Przyprowadzono go więc do Mojżesza. A jego matka miała na imię Szelomit i była córką Dibriego z plemienia Dana. Wtedy oddano go pod straż, dopóki nie otrzymają wyraźnego oznajmienia według tego, co powie Jehowa.
A Jehowa przemówił do Mojżesza i rzekł: „Tego, który złorzeczył, wyprowadź poza obóz; a wszyscy, którzy go słyszeli, niech położą ręce na jego głowie i niech całe zgromadzenie ukamienuje go kamieniami. I masz powiedzieć do synów Izraela, mówiąc: ‚Jeżeli ktoś złorzeczy swemu Bogu, to odpowie za swój grzech. Tego więc, kto lży imię Jehowy, należy koniecznie uśmiercić. Całe zgromadzenie ma go koniecznie ukamienować kamieniami. Osiadłego przybysza, tak samo jak rodowitego mieszkańca, należy uśmiercić za to, że lżył Imię. (...) Potem Mojżesz przemówił do synów Izraela, a oni wyprowadzili tego, który złorzeczył, poza obóz i ukamienowali go kamieniami. Synowie Izraela uczynili więc tak, jak Jehowa nakazał Mojżeszowi.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, myślę, że nadeszła stosowna pora na podsumowanie i zakończenie tego listu. Według Prawa Bożego morderstwo jest grzechem, a aborcja jest tożsama z mordowaniem dzieci poczętych:

Wyjścia 20:13; Kapłańska 24:17; Wyjścia 21:22-25
(...)Nie wolno ci mordować. (...)A jeśli ktoś śmiertelnie ugodzi jakąś duszę ludzką, ma bezwarunkowo zostać uśmiercony.
(...)A jeżeli mężczyźni biją się i wyrządzą krzywdę kobiecie brzemiennej, i wyjdą z niej dzieci, lecz nie nastąpi wypadek śmiertelny, to bezwarunkowo należy od niego zażądać odszkodowania zgodnie z tym, co na niego nałoży właściciel tej kobiety; i ma to dać za pośrednictwem sędziów. Ale jeśli nastąpi wypadek śmiertelny, to masz dać duszę za duszę, oko za oko, ząb za ząb, rękę za rękę, nogę za nogę, oparzenie za oparzenie, ranę za ranę, cios za cios.

Najszanowniejszy pan papież Franciszek jasno się o aborcji wypowiada:

„Nie może być "prawem człowieka"
- Ci, którzy zostali poczęci, są dziećmi całego społeczeństwa - powiedział papież Franciszek. I zaapelował, by bronić życia od samego początku. Poprosił też polityków, by włączyli się w działania na rzecz nienarodzonych dzieci.”

Natomiast najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nauczał:

Mateusza 5:21, 22
„Słyszeliście, że tym w czasach starożytnych powiedziano: ‚Nie wolno ci mordować; a kto popełni morderstwo, będzie odpowiadał przed sądem’. Ja jednak wam mówię, że każdy, kto trwa w srogim gniewie na swego brata, będzie odpowiadał przed sądem; a kto by skierował do swego brata niegodne wymówienia słowo pogardy, będzie odpowiadał przed Sądem Najwyższym; kto zaś powie: ‚Podły głupcze!’, będzie podlegał ognistej Gehennie.

Z nauk tych wynika, że już srogi gniew człowieka na człowieka jest grzechem, za który można trafić do ognistej Gehenny, czyli ognistego Piekła, które czeka złoczyńców po sądzie ostatecznym.
To że w chrześcijańskim kraju, w którym większość obywateli to zdeklarowani chrześcijanie aborcja jest dopuszczalna świadczy o katastrofie moralnej. Przyczyną tej degrengolady mogą być błędy w edukacji religijnej chrześcijan, za którą w moim odczuciu ponoszą odpowiedzialność kapłani tego kościoła. Słyszałem o księdzu, do którego ludzie się w kolejce ustawiają do spowiedzi tylko dlatego, że wyjątkowo łatwo udziela rozgrzeszenia. Myślę, że pobłażliwi kapłani są jednym z wielu powodów rozprzężenia moralnego chrześcijan. Im wyżej w hierarchii kościelnej usadzony jest pobłażliwy kapłan tym gorzej dla niego i dla jego podopiecznych. Bardzo proszę zapoznajmy się z historią pobłażliwego kapłana:

1 Samuela 1:9; 2:12-17; 2:22-25; 4:1-18
(...)kapłan Heli siedział na krześle przy odrzwiach świątyni Jehowy. (…) A synowie Helego byli nicponiami; nie uznawali Jehowy. Jeśli chodzi o to, co zgodnie z prawem przysługiwało od ludu kapłanom, ilekroć ktoś składał ofiarę, przychodził sługa kapłana z trójzębnymi widełkami w ręce, gdy akurat gotowało się mięso, i wsadzał je do misy lub garnka z dwoma uchwytami, lub kotła, lub garnka z jednym uchwytem. Cokolwiek widełki wydobyły, kapłan brał dla siebie. Tak czynili w Szilo wszystkim Izraelitom, którzy tam przychodzili. A zanim zdołali zamienić tłuszcz w dym, przychodził sługa kapłana i mówił do człowieka składającego ofiarę: „Daj no mięso na pieczeń dla kapłana, żeby nie otrzymał od ciebie mięsa gotowanego, tylko surowe”. Kiedy ów człowiek mówił do niego: „Niechże najpierw zamienią tłuszcz w dym. Potem bierz sobie, czego zapragnie twa dusza”, tamten mówił: „Nie, lecz masz dać teraz; a jeśli nie, będę musiał to zabrać siłą!” I grzech tych sług był bardzo wielki przed obliczem Jehowy; bo mężowie ci lekceważąco traktowali dar ofiarny Jehowy. (…) Heli zaś bardzo się zestarzał, a słyszał o wszystkim, co jego synowie czynili całemu Izraelowi, i o tym, że kładli się z kobietami, które służyły u wejścia do namiotu spotkania. I mawiał do nich: „Dlaczego dopuszczacie się takich rzeczy? Bo złe jest to, co o was słyszę od całego ludu. Nie, moi synowie, gdyż niedobra to wieść, którą słyszę i którą lud Jehowy rozpowszechnia. Jeżeli człowiek zgrzeszy przeciwko człowiekowi, Bóg będzie dla niego rozjemcą; ale jeśli człowiek zgrzeszy przeciw Jehowie — któż będzie się za niego modlił?” Lecz oni nie słuchali głosu swego ojca, gdyż Jehowa uznał za słuszne ich uśmiercić. (…) W owym czasie Izrael wyszedł, by się zmierzyć z Filistynami w bitwie; i rozłożyli się obozem obok Eben-Ezer, a Filistyni obozowali w Afeku. I Filistyni ruszyli w szyku przeciwko Izraelowi, i bitwa przybrała zły obrót, tak iż Izrael został pokonany przez Filistynów, którzy na polu zabili około czterech tysięcy mężów, będących w zwartych szeregach. Kiedy lud przyszedł do obozu, starsi Izraela zaczęli mówić: „Dlaczego Jehowa rozgromił nas dzisiaj na oczach Filistynów? Weźmy sobie z Szilo Arkę Przymierza Jehowy, aby weszła pośród nas i wybawiła nas z dłoni naszych nieprzyjaciół”. Posłał więc lud do Szilo i przyniesiono stamtąd Arkę Przymierza Jehowy Zastępów, siedzącego na cherubach. A z Arką Przymierza prawdziwego Boga byli tam dwaj synowie Helego: Chofni i Pinechas. I gdy tylko Arka Przymierza Jehowy weszła do obozu, wszyscy Izraelici zaczęli wznosić głośne okrzyki, tak iż ziemia drżała. Również Filistyni usłyszeli odgłos okrzyków i zaczęli mówić: „Co znaczy odgłos tych głośnych okrzyków w obozie Hebrajczyków?” W końcu dowiedzieli się, że to Arka Jehowy weszła do obozu. I Filistyni się zlękli, mówili bowiem: „Bóg przybył do obozu!” Rzekli więc: „Biada nam, bo coś takiego jeszcze nigdy się nie zdarzyło! Biada nam! Kto nas wybawi z ręki tego majestatycznego Boga? To Bóg, który pobił Egipt, sprawiając na pustkowiu wszelkiego rodzaju rzeź. Bądźcie odważni i okażcie się mężami, Filistyni, żebyście nie służyli Hebrajczykom, tak jak oni służyli wam; okażcie się więc mężami i walczcie!” Toteż Filistyni walczyli i Izrael został pokonany, i pouciekali, każdy do swego namiotu; a rzeź była bardzo wielka, tak iż padło z Izraela trzydzieści tysięcy pieszych. I Arka Boża została zdobyta, a dwaj synowie Helego, Chofni i Pinechas, ponieśli śmierć. A pewien mąż z Beniamina wybiegł z pola bitwy i tego dnia przybył do Szilo w podartej szacie i z prochem na głowie. Kiedy nadszedł, Heli siedział na krześle przy drodze, czuwając, gdyż jego serce już zaczęło drżeć o Arkę prawdziwego Boga. A ów mąż wszedł, by o tym opowiedzieć w mieście, i całe miasto podniosło krzyk. A Heli usłyszał odgłos krzyku. Rzekł więc: „Co znaczy odgłos tego zgiełku?” I mąż ów pośpieszył się, by wejść i powiadomić Helego. (Heli miał wtedy dziewięćdziesiąt osiem lat, a jego oczy już zastygły, tak iż nie widział). I przemówił ten mąż do Helego: „Oto przychodzę z pola bitwy i uciekłem dziś z pola bitwy”. Ten zaś powiedział: „Cóż to się stało, synu mój?” Wówczas przynoszący tę wieść odpowiedział, mówiąc: „Izrael uciekł przed Filistynami, doszło też do wielkiej klęski wśród ludu; także dwaj twoi synowie, Chofni i Pinechas, ponieśli śmierć, a Arka prawdziwego Boga została zdobyta”. I gdy tylko wspomniał o Arce prawdziwego Boga, on spadł z krzesła do tyłu przy bramie i złamał sobie kark, tak iż umarł, był bowiem człowiekiem starym i ciężkim; a sądził Izraela czterdzieści lat.

Najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę zwróćmy uwagę jaka zła w skutkach okazała się pobłażliwość kapłana. Jego synowie ponieśli śmierć, a on sam padł martwy na wieść o tym.
Do podobnych katastrofalnych skutków może doprowadzić pobłażliwe duchowieństwo chrześcijańskich kościołów. Myślę, że warto dla ich dobra i dobra ich podopiecznych to zmienić. Już samo popieranie aborcji jest jawnym buntem przeciwko kapłanom. Takie osoby według Prawa Bożego powinno się uśmiercać:

Powtórzonego Prawa 17:12
(...)A mężczyzna zachowujący się zuchwale i nie słuchający kapłana, który stoi, by tam pełnić służbę dla Jehowy, twego Boga, ani sędziego — mężczyzna ten umrze; i usuniesz z Izraela zło.

Myślę też, że chrześcijanie powinni pamiętać, że przede wszystkim powinni być posłuszni Bogu:

Dzieje 5:29
(...)Piotr i inni apostołowie, odpowiadając, rzekli: „Musimy być bardziej posłuszni Bogu jako władcy niż ludziom.

A Prawo Boże w kwestii aborcji jest jednoznaczne. Nie zabijaj. Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi chrześcijanie, bardzo proszę przypomnijmy sobie odezwę najszanowniejszego pana apostoła Piotra zanotowaną w Biblii:

1 Piotra 1:13-16
(…) Przystosujcie więc swoje umysły do działalności, zachowujcie całkowitą trzeźwość umysłu; oprzyjcie swą nadzieję na niezasłużonej życzliwości, której macie dostąpić przy objawieniu Jezusa Chrystusa. Jako posłuszne dzieci, przestańcie się kształtować według pragnień, jakie poprzednio żywiliście w swej niewiedzy, ale w zgodzie ze Świętym, który was powołał, sami też stańcie się święci w całym swym postępowaniu, gdyż jest napisane: „Macie być święci, ponieważ ja jestem święty”.

Oraz słowa najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa):

Mateusza 12:30
(…) Kto nie jest po mojej stronie, ten jest przeciwko mnie, a kto nie zbiera ze mną, ten rozprasza.

Chrześcijanin, który popiera aborcję lub też mając prawną możliwość jej zablokowania tego nie robi grzeszy wielkim grzechem i wielkiego bólu w Piekle się może spodziewać. Jest jawnym antychrystem zbuntowanym przeciwko najszanowniejszemu władcy Jehoszua Masziach (Jezusowi Chrystusowi) oraz samemu najszanowniejszemu Bogu Ojcu. Nie zbiera, ale rozprasza. Kapłani, którzy tolerują wśród swoich owieczek takich ludzi w mojej ocenie są współwinni zbrodni, ale ich dział w tej zbrodni jest największy. Moim zdaniem to bardzo, bardzo źle. Ja ze swej strony by coś zmienić w tej sprawie napisałem ten list otwarty adresowany przede wszystkim do chrześcijan. Postanowiłem też w tej intencji pomodlić się do najszanowniejszego Boga Jehowy.

Najsz. Najszanowniejszy Boże Jehowo, czy mogę prosić o to byś dopomógł chrześcijanom być jak najlepszymi chrześcijanami, oraz o to by mieli odwagę zwalczać w sobie zło i rozwijać dobro, oraz by mieli odwagę wprowadzić jak najlepsze prawa zapobiegające mordowaniu dzieci nienarodzonych, oraz o odwagę dla chrześcijańskich kapłanów by mieli odwagę napominać, a jeżeli zajdzie potrzeba wykluczać ze swej społeczności grzesznych, złych chrześcijan?
Jeżeli mogę, to proszę o to, błagam najbardziej jak tylko potrafię. Prośbę tę zasyłam w imieniu najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Naj.

Oprócz tego postanowiłem się pomodlić o pomoc do najszanowniejszego, najlepszego spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boga:

Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić o to byś dopomógł ludziom ustanowić jak najlepsze prawa chroniące dzieci nienarodzone?

Jeżeli mogę, to proszę o to – błagam – najbardziej jak tylko można.

Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski

Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 16 lut 2019, 21:08 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 120
jacek kwaśniewski 4 dzień 4 miesiąc 10 rok EY

Najsz.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy do napisania tego listu otwartego przymusiły mnie wydarzenia ostatnich dni.
Poprzedni 22 list był o aborcji i współodpowiedzialności chrześcijan za ten morderczy proceder. List 23 będzie o człowieku nieprzeciętnym - bardzo wybitnym.
List ten będzie o premierze jakich w dziejach Polski chyba jeszcze nie było i być może więcej nie będzie.
Myślę, że nie przesadą będzie nazwanie tego wielce szacownego człowieka premierem tysiąclecia. Nim przejdę do konkretów bardzo proszę zapoznajmy się z fragmentem pewnej książki, który moim zdaniem znakomicie powinien nas w klimat tego listu wprowadzić:

„A teraz chodź tu do mnie i opowiedz mi, jak się to stało, że wpadłeś w ręce rozbójników.
_ Tak się stało, że Ogniojad, dyrektor teatru marionetek, dał mi kilka cekinów i powiedział:
„Masz, zanieś je tatusiowi!” A ja tymczasem spotkałem po drodze Lisa i Kota, dwie wielce
szanowne osobistości, które zapytały mnie: „Chcesz, żeby te cekiny pomnożyły się o tysiąc
lub dwa tysiące? Chodź z nami, to cię zaprowadzimy na Pole Cudów”. A ja powiedziałem:
„Chodźmy”, a oni powiedzieli: „Wstąpmy do gospody »Pod Czerwonym Rakiem«,
a o północy ruszymy dalej”. Ale kiedy się obudziłem, już ich nie było, bo odeszli. Więc
zacząłem błądzić nocą w strasznych ciemnościach i dlatego spotkałem po drodze dwóch
rozbójników, odzianych w worki od węgla, którzy powiedzieli: „Oddaj pieniądze”, a ja im
powiedziałem: „Nie mam żadnych pieniędzy”, bo te cztery cekiny ukryłem pod językiem,
a jeden z tych zbójców próbował włożyć mi rękę w usta, a ja jednym ukąszeniem odgryzłem
mu rękę, a potem ją wyplułem, ale zamiast ręki wyplułem łapkę kota. A zbójcy zaczęli mnie
ścigać, ja uciekam, oni gonią za mną, aż mnie dopadli i powiesili za szyję na jednym drzewie
w tym lasku i powiedzieli: „Jutro wrócimy tutaj, a ty już będziesz wisiał martwy i z otwartymi
ustami i w ten sposób odbierzemy ci złote monety, które schowałeś pod językiem”.
— A gdzie masz teraz te monety? — zapytała Wróżka.
— Zgubiłem je — odrzekł Pinokio, ale skłamał, gdyż miał je w kieszeni.
Zaledwie powiedział to kłamstwo, nos jego, już i tak dość długi, wydłużył mu się nagle o dwa
palce.
— A gdzież je zgubiłeś?
— W lasku, tu w pobliżu.
Po tym drugim kłamstwie nos Pinokia jeszcze bardziej się wydłużył.
— Jeżeli zgubiłeś je tu, w pobliskim lasku — rzekła Wróżka — to poszukamy ich
i znajdziemy, gdyż wszystko, co ginie w tym lasku, zawsze się odnajduje.
— Ach! Teraz lepiej sobie przypominam — odparł pajac zmieszany — ja nie zgubiłem tych
cekinów, tylko nawet nie zauważywszy, połknąłem je razem z lekarstwem.
Po tym trzecim kłamstwie nos wydłużył mu się tak niesłychanie, że biedny Pinokio nie mógł
obrócić się w żadną stronę. Gdy się obrócił tu, uderzał nosem o łóżko, gdy się obrócił tam,
uderzał o ściany albo o drzwi pokoju, a gdy trochę podniósł głowę, o mało nie wybił okna
Wróżce.
A Wróżka patrzyła na niego i śmiała się.
— Czemu się śmiejesz? — zapytał pajac bardzo zawstydzony i zaniepokojony z powodu tego
nosa, który rósł w oczach.
— Śmieję się z twojego kłamstwa.
— Skąd wiesz, że skłamałem?
— Mój chłopcze, kłamstwo zaraz można poznać, ponieważ istnieją dwa rodzaje kłamstw:
takie, co mają krótkie nogi, i takie, co mają długi nos. Twój rodzaj to właśnie kłamstwo, co
ma długi nos.
Pinokio, nie wiedząc, gdzie się schować ze wstydu, chciał uciec z pokoju, ale nie udało mu
się. Nos jego urósł do takich rozmiarów, że już nie mógł się zmieścić w drzwiach.”

Niedawno światowe media obiegła wiadomość, że odebrano sygnał radiowy z kosmosu:

„Odebrano sygnał radiowy z kosmosu. Przebył 1,5 mld lat świetlnych
Nowy sygnał radiowy z kosmosu! Nawet naukowcy są zaskoczeni. To drugie tego typu odkrycie w historii. (…) Szybki i powtarzający się sygnał radiowy z kosmosu wzbudził sensację wśród astronomów i innych naukowców zajmujących się badaniem przestrzeni kosmicznej.”

Niewykluczone, że sygnał ten odebrał najszanowniejszy pan Jean-Claude Juncker – przewodniczący Komisji Europejskiej, który oficjalnie przyznał się, że spotyka się z przywódcami innych planet:

„Musicie wiedzieć, że ci, którzy obserwują nas z daleka, są zmartwieni. Spotkałem się z wieloma przywódcami innych planet i wysłuchałem ich. Są naprawdę bardzo zmartwieni. Są zaniepokojeni, bo wciąż aktualne jest pytanie dokąd zmierza Unia Europejska”.

Biorąc pod uwagę powszechnie znany fakt, że najszanowniejszy pan Jean-Claude Juncker to nałogowy alkoholik nie dziwi mnie to, że przywódcy innych planet są zaniepokojeni tym dokąd zmierza Unia Europejska. Ja też jestem zaniepokojony tym dokąd zmierza Unia Europejska mająca za przewodniczącego nałogowego alkoholika. Pijany człowiek stanowi zagrożenie dla siebie oraz dla ludzi ze swojego otoczenia. Im bardzie odpowiedzialne stanowisko zajmuje, w chwili upojenia alkoholowego większe stanowi zagrożenie.
Pijany najszanowniejszy pan Jean-Claude Juncker może być groźny dla wszystkich mieszkańców Europy, całej ziemi, może też być zagrożeniem dla mieszkańców innych planet. Tolerowanie nałogowego alkoholika na jakimkolwiek odpowiedzialnym stanowisku woła o pomstę do Piekła i nie dziwi mnie to, że coraz więcej państw zaczyna poważnie się zastanawiać czy nie opuścić Unii Europejskiej. Najszanowniejszy pan Jean-Claude Juncker nie jest jest jedynym człowiekiem, który twierdzi, że ma kontakty z mieszkańcami innych planet. Podam teraz kilka przykładów podobnych opowieści:

„Niezwykła historia porwania przez UFO.
Kanadyjczyk przedtem twierdził, że ma kontakt z obcymi.
Mężczyzna z Kanady, który zbudował replikę statku UFO na swoim podwórku, zaginął w tajemniczych okolicznościach. Granger Taylor zniknął z domu swoich rodziców bez śladu w wieku 32 lat w 1980 roku (...) Taylor utrzymywał, że cały czas ma kontakt z kosmitami...”

„Żona premiera porwana przez UFO
Żona nowego premiera Japonii, pani Miyuki Hatoyama, została porwana w kosmicznym „trójkącie” na planetę Wenus w latach 70-tych – tak z przekonaniem opowiada ona sama. – To było piękne miejsce, bardzo zielone - przekazała. Jej mąż Yukio Hatoyama zostanie powołany na urząd premiera Japonii 16 września. Opozycja zwycięża po 50 latach Japońska opozycja... czytaj dalej » O niezwykłej pani premier pisze m.in. londyński Times. Miyuki Hatoyama ma 66 lat, grała wcześniej w musicalach, pisała książki kucharskie, projektowała ubrania, występowała w telewizji. Twierdzi, że została porwana przez UFO na Wenus, a także, iż znała Toma Cruise’a w poprzednim wcieleniu, kiedy ten był Japończykiem. Wszystko to opisała w jednej ze swoich książek.”

Naukowcy z Harvardu doszli do wniosku, że tajemniczy obiekt, który dotarł do układu słonecznego może być statkiem badawczym wysłanym przez obca cywilizację:

„Sensacyjna teoria naukowców z Harvardu. Oumuamua to statek zwiadowczy obcej cywilizacji?
Obiekt o nazwie Oumuamua, który dotarł do Układu Słonecznego w październiku 2017 (?) roku, może być statkiem badawczym wysłanym przez obcą cywilizację w celu zebrania informacji o Ziemi – sugerują badacze z Uniwersytetu Harvarda. Ich odkrycie opisuje CNN.”

Myślę, że warto też wspomnieć o Realianach – religii, która według wierzeń niektórych ziemian wywodzi się z kosmosu. Bardzo proszę zapoznajmy się z szerszym opracowaniem tej religii:

"Przybyliśmy z innego układu słonecznego i stworzyliśmy wszelkie formy życia na Ziemi, włącznie z człowiekiem, na nasz obraz. Braliście nas za bogów ... Teraz, gdy jesteście zdolni zrozumieć kim jesteśmy, chcielibyśmy nawiązać z wami kontakt w oficjalnej ambasadzie."
Słowa Elohim do całej ludzkości, 13 grudnia 1973 roku. (…)
Było już wielu proroków i wielu bogów na Ziemi. Historia ludzkości to historia religii, wierzeń i kultów, historia objawień. Przez tysiąclecia staraliśmy się nadać pewien sens naszemu istnieniu, poszukując odpowiedzi najbardziej racjonalnych w swej irracjonalności, nierzadko niemożliwych do empirycznej weryfikacji, bo zanurzonych w czystej metafizyce, przez co mogą trwać wiecznie jako niefalsyfikowalne. Z czasem stały się jedynymi niezaprzeczalnymi prawdami swoich kultur, usprawiedliwiając świat i dając wyznaczniki jak się w nim poruszać. Tak powstawały i nadal powstają ruchy religijne, wrażliwe na znaki czasu filozofie ludzkości.
Aż trudno dzisiaj uwierzyć, że chrześcijaństwo też kiedyś zaczynało swą historię jako niewielka sekta. Nazewnictwo to uraża w swoim dzisiejszym pejoratywnym wydźwięku to klasyczne już wyznanie. A nie powinno, gdyż nazwa ta określa odłam religijny, pewne odcięcie w obrębie wyznania. Jednak chcę Wam przedstawić inny ruch religijny, który został zarejestrowany stosunkowo niedawno, bo w latach 70-tych ubiegłego stulecia i mimo, że opiera się na treści i historii wielkich ksiąg różnych religii, czerpie i analizuje dzieje ludzkości w kontekście wielu wyznań, to nie wywodzi się z żadnej z tradycji. Mowa tu o nowym ruchu religijnym jakim jest filozofia raeliańska. Założycielem ruchu jest Claude Vorilhon, Francuz o korzeniach judeochrześcijańskich. Urodzony w roku 1946 w Vichy, spędza dzieciństwo ze swoją matką, babcią i ciocią. Po zainteresowaniach związanych z poezją oraz muzyką, jego pasja dla sportu samochodowego prowadzi go do uczestniczenia w zawodach jako kierowca samochodów wyścigowych oraz do kariery dziennikarza sportowego. Wydaje pismo poświęcone tej tematyce. Żonaty, ojciec dwojga dzieci. Tak upływało jego życie do roku 1973-go. Nic nie zapowiadało przełomu, który nastąpił 13-go grudnia w kraterze starego wulkanu Owernii.
Skąd jesteśmy?- Przesłanie od Elohim. Otóż 13 grudnia 1973-go roku (?), Claude Vorilhon doświadcza kontaktu z istotami pozaziemskimi, które cechuje wzrost około 1,20 m, długie czarne włosy i broda, oczy ciemne migdałowatego kształtu, skóra w odcieniu lekko zielonkawym. Elohim, bo tak siebie nazywają, przekazali mu przesłanie do całej ludzkości, w którym to zdradzają odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytania.
"Dawno temu na odległej planecie, rozwój wiedzy pozwalał na naukowe tworzenie życia. Komisja etyczna ustanowiona przez rząd tamtejszej planety, zabroniła jakichkolwiek badań w tej domenie. Ekipy naukowców dysponowały technologią oraz środkami, które pozwalały im polecieć na inne planety, by kontynuować badania uznane za niebezpieczne przez ludność ich macierzystej planety. Nasza planeta "Ziemia" była jednym z tych miejsc, gdzie sztucznie stworzono życie w laboratorium." Tą informację możemy przeczytać na oficjalnej stronie organizacji. Dowiadujemy się również, że początkowo w laboratorium stworzono też prostsze organizmy takie jak rośliny i zwierzęta, dopiero później na swój wzór i podobieństwo, Elohim stworzyli człowieka. Jednak lider opozycyjnej partii na ich planecie- Szatan- dążył do zgładzenia życia na Ziemi, wydarzenie to zostało opisane w Biblii jako potop, w rzeczywistości Arka była statkiem kosmicznym, na który ewakuowano część Ziemian, podczas bombardowania kosmicznego naszej planety przez siły Szatana. Biblia jest kluczem do odczytywania przesłania Elohim. Ponoć to ludzie źle ją zinterpretowali, analizując "świętą księgę". Np. samo słowo "Elohim" zostało przetłumaczone z hebrajskiego na łacinę przez Jeremiasza jako "Bóg" natomiast oznacza po pierwsze rzeczownik w liczbie mnogiej, czyli jeżeli już je tłumaczyć, to na "bogowie", ewentualnie lepszym tłumaczeniem tego słowa byłby zwrot: "Ci, którzy przybyli z nieba". Elohim informują nas również, że z połączenia Ziemianek i Elohim powstał naród wybrany- Żydzi, a także wszyscy wielcy prorocy ludzkości, tacy jak Jezus, Budda czy Mahomet są hybrydami tych dwóch cywilizacji. Byli oni wysłannikami i pośrednikami między Elohim a ludzkością. Rael, bo tak nazwali przybysze Clauda Vorilhona jest również połączeniem Jahwe, czyli głowy Elohim z ziemską kobietą i ma szerzyć owe rewelacje na całym świecie. W dalszej części Elohim tłumaczą, dlaczego akurat teraz przybyli, aby wyjawić prawdę. Otóż wg nich w 1945 roku rozpoczęła się "era Apokalipsy", ale znów została źle zinterpretowana przez badaczy Pisma Świętego. W tym ujęciu apokalipsa oznacza przebudzenie, oświecenie, czas w którym jesteśmy gotowi, aby poznać prawdę o nas samych, o naszym pochodzeniu. Rok 1945 rozpoczyna okres w dziejach Ziemi, w którym potrafimy używać broni atomowej, jesteśmy na wysokim poziomie technologicznym, rocznie robimy tysiące operacji siatkówki oka i stajemy przed wyzwaniami z zakresu genetyki. W roku tym powstało państwo Izrael oraz poczęty został "ten, który niesie światło" czyli Rael. Dlatego Elohim uznali nas za gotowych na przyjęcie prawdy, pragną również odwiedzić nas osobiście w 2035 roku, o ile sami tego będziemy chcieli, a symbolem nasze dobrej woli ma być wybudowana w pobliżu Jerozolimy ambasada. Po tym znaczącym spotkaniu Rael wydaje "Książkę, która mówi prawdę"(1974) i zakłada ruch MADECH(Movement for the Welcome of the Elohim, Creators of Humanity), jednak wewnętrzne nieporozumienia skłaniają go do odejścia z organizacji w roku 1975. W tym samym roku, 7 października znowu doznaje kontaktu z Elohim, którzy zabierają go na swoją planetę, gdzie spotyka wielkich nauczycieli ludzkości- Jezusa, Buddę i innych, którzy to są poddawani klonowaniu i w ten sposób utrzymywani przy życiu. Jednak klonowanie to nie przypomina naszego, gdyż osobie zamienia się osłabione komórki na nowe, z których eliminuje się wszelkie wady, w ten sposób organizm niejako się odmładza i jest wolny od wcześniejszych chorób, zachowując przy tym pamięć i swą tożsamość. Elohim obiecują w ten sam sposób klonować najbardziej zasłużonych Ziemian, którzy zdecydują się przekazać im swój plan komórkowy oraz wspierać organizację Raela. Elohim uczą również Vorilhona sztuki "medytacji zmysłowej", dzięki której można osiągnąć harmonię z kosmosem a przy okazji kontaktować się z Elohim. Zalecają oni także noszenie długich włosów, które to pełnią rolę przekaźników i wzmacniają odbiór fal kosmicznych. Rael wraca z tej podróży wzmocniony i w roku 1976 zakłada w Quebecu w Kanadzie Międzynarodowy Ruch Raeliański, którego nazwę zmienia na Religię Raeliańską w roku 1998.”

Warto tu dodać, że również najszanowniejszy pan apostoł Paweł, główny teolog większości chrześcijańskich kościołów chlubił się znajomością z człowiekiem, który został porwany do trzeciego nieba:

2 Koryntian 12:1-7
(...)Muszę się chlubić. Nie jest to pożyteczne; przejdę jednak do nadprzyrodzonych wizji i objawień Pana. Znam człowieka w jedności z Chrystusem, który czternaście lat temu — czy w ciele, nie wiem, czy poza ciałem, nie wiem; Bóg to wie — został jako taki porwany do trzeciego nieba. Tak, znam takiego człowieka — czy w ciele, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie — i wiem, że został porwany do raju i usłyszał niewypowiedziane słowa, których człowiekowi nie wolno mówić. Takim człowiekiem będę się chlubił, ale nie będę się chlubił samym sobą, chyba że swymi słabościami. Bo jeśli już zechcę się chlubić, nie będę nierozsądny, gdyż powiem prawdę. Ale się powstrzymuję, żeby nikt nie przypisywał mi więcej niż to, jakim mnie widzi, albo to, co ode mnie słyszy — ze względu na sam nadmiar objawień.(...)

Również najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nauczał, że jego królestwo jest nie z tego świata:

Jana 8:23; 18:36
(...)Wy jesteście z tego świata, ja nie jestem z tego świata. (…) Jezus odpowiedział: „Moje królestwo nie jest częścią tego świata. Gdyby moje królestwo było częścią tego świata, moi słudzy walczyliby, żebym nie został wydany Żydom. Ale przecież moje królestwo nie jest stąd”.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy zwróciłem uwagę na fakt, że najszanowniejszego pana Jean-Claude Junckera, najszanowniejszego pana apostoła Pawła i najszanowniejszego władcę Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) poza kontaktami z pozaziemskimi światami łączy jeszcze coś jedno. Tym czymś jest zamiłowanie do alkoholu. Za pierwszy cud najszanowniejszego władcy Jehoszu Masziach (Jezusa Chrystusa) uznaje się zamianę wody w alkohol. Bardzo proszę zapoznajmy się z sprawozdaniem biblijnym tego wydarzenia, które wywarło ogromny wpływ na kulturę chrześcijan:

Jana 2:1-11
„A trzeciego dnia odbywała się w Kanie Galilejskiej uczta weselna i była tam matka Jezusa. Jezus i jego uczniowie też zostali zaproszeni na tę ucztę weselną. Gdy zabrakło wina, matka Jezusa powiedziała do niego: „Nie mają wina”. Ale Jezus rzekł jej: „Co tobie do mnie, niewiasto? Jeszcze nie nadeszła moja godzina”. Matka jego powiedziała do usługujących: „Cokolwiek wam powie, uczyńcie”. A stało tam sześć kamiennych dzbanów na wodę, jak tego wymagały żydowskie reguły oczyszczeń, każdy zaś mógł pomieścić dwie lub trzy miary płynów. Jezus powiedział do nich: „Napełnijcie te dzbany wodą”. I napełnili je po brzegi. I rzekł do nich: „Teraz zaczerpnijcie trochę i zanieście gospodarzowi uczty”. Oni więc zanieśli. A gdy gospodarz uczty skosztował wody, która się zamieniła w wino — ale nie wiedział, skąd się wzięło, chociaż ci usługujący, którzy zaczerpnęli wody, wiedzieli — ów gospodarz uczty zawołał oblubieńca i powiedział do niego: „Każdy inny człowiek najpierw podaje wino wyborne, a gdy sobie podpiją — gorsze. Ty zachowałeś wyborne wino aż dotąd”. Jezus dokonał tego w Kanie Galilejskiej jako początek swych znaków i ujawnił swą chwałę; a jego uczniowie uwierzyli w niego.”

Bardzo proszę zwróćmy uwagę na fakt, że uczniowie najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) uwierzyli w niego w stanie upojenia alkoholowego. Najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) znany był z tego, że alkoholu za kołnierz nie wylewał:

Łukasza 7:34
Przyszedł Syn Człowieczy, jadł i pił, a mówicie: ‚Oto człowiek żarłoczny i oddający się piciu wina, przyjaciel poborców podatkowych i grzeszników!’

Chrześcijanie, którzy chcą być uczniami najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) tez powinni być żarłoczni i oddający się piciu alkoholu, mają go bowiem naśladować:

Mateusza 16:24
(...)Potem Jezus rzekł do swych uczniów: „Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie swój pal męki, i stale mnie naśladuje.

Bardzo proszę zwróćmy uwagę na to jaką radę dał najszanowniejszy pan apostoł Paweł jednemu z chrześcijan:

1 Tymoteusza 5:23
Nie pij już wody, lecz używaj po trosze wina ze względu na swój żołądek i swoje częste zachorowania.

A teraz proszę przeczytajmy jaki wpływ na żołądek wywiera alkohol:

„Alkohol wpływa na kondycję całego ciała. Jednym z pierwszych narządów, który ma z nim problem, jest żołądek. Wszystko przez to, że to właśnie w żołądku zatrzymuje się część spożytego alkoholu i zaczyna przechodzić proces metabolizmu. Alkohol powoduje duże szkody żołądkowi. Zaostrza objawy choroby wrzodowej żołądka. Może przyczynić się nawet do pojawienia się nowotworu.”

Być może rada najszanowniejszego pana apostoła Pawła przyczyniła się do wcześniejszego zejścia ze świata tego chrześcijanina. Alkohol atakuje nie tylko żołądek ale również mózg:

„Trudności w chodzeniu, zamazany obraz, bełkotliwa mowa, zwolniony czas reakcji, nadwerężona pamięć — to jasne, alkohol wpływa na mózg. Niektóre z tych skutków pojawiają się już po jednym czy dwóch drinkach (...) Jednak osoba intensywnie pijąca przez długi czas może mieć deficyty w mózgu, które będą trwały jeszcze długo po wytrzeźwieniu. (…) Intensywne picie, jak wiadomo, może powodować rozległe i daleko posunięte zmiany w mózgu, poczynając od prostych luk w pamięci, a kończąc na trwałym osłabieniu, które wymaga dożywotniej opieki. Nawet umiarkowane picie prowadzi jednak do przemijających uszkodzeń, jak to pokazały obszerne badania nad wpływem spożywania alkoholu na prowadzenie pojazdów...”

U osób stale nadużywających alkoholu może się pojawić biała gorączka alkoholowa:

„Biała gorączka alkoholowa (delirium tremens) - przyczyny, objawy, leczenie
Biała gorączka alkoholowa, czyli majaczenie drżenne lub delirium alkoholowe jest najgroźniejszą postacią zaburzeń związanych z odstawieniem alkoholu. Jej wystąpienie powinno stanowić powód do pilnego poszukiwania pomocy medycznej – majaczenie drżenne jest bowiem stanem zagrożenia życia. Objawy delirium alkoholowego może wywołać zarówno długotrwałe spożywanie alkoholu etylowego, jak i nagłe zaprzestanie picia. W organizmach osób, które nadużywają alkoholu przez dłuższy czas, dochodzi do pewnych zmian, przez które – w sytuacji nagłego zaprzestania picia etanolu – pojawiać się mogą różne objawy abstynencyjne.
Białą gorączkę alkoholową fachowo określa się mianem majaczenia drżennego lub jeszcze inną nazwą – delirium tremens. Szacuje się, że w populacji osób uzależnionych od alkoholu ryzyko wystąpienia tego zaburzenia u osób pijących nałogowo wynosi od 5 do 10%. Z kolei wśród pacjentów, którzy (z różnych przyczyn) odstawiają alkohol, majaczenie drżenne szacunkowo występuje u 5% z nich.
Biała gorączka alkoholowa (delirium tremens) – objawy:
zaburzenia orientacji allopsychicznej (czyli dotyczącej otoczenia, w którym pacjent przebywa),
znaczne pobudzenie,
silne wahania nastroju,
urojenia (zazwyczaj nieusystematyzowane i w żaden sposób niepowiązane ze sobą),
omamy (najczęściej w postaci omamów słuchowych i wzrokowych – to stąd się wzięło popularne powiedzenie o widywaniu „białych myszek” przez alkoholików) …

W przypadku przewodniczącego Komisji Europejskiej, najszanowniejszego pana Jean-Claude Junckera istnieje też możliwość, że jego omamy mogły zostać spotęgowane poprzez atak wrogich europejczykom sił wojskowych. Niedawno media obiegła taka wiadomość:

„Rosyjska propaganda - flota chwali się bronią, która wywołuje halucynacje.
Lasery, broń wywołująca stres i omamy to nowy konik rosyjskich wojskowych. W rzeczywistości system nie jest nowy, a jego możliwości są ograniczone. W dodatku broń laserowa w wydaniu rosyjskim jest mocno zapóźniona technologicznie w stosunku do konstrukcji amerykańskich.”

Może być i tak, że najszanowniejszy pan Jean-Claude Juncker, przewodniczący Komisji Europejskiej może być atakowany tajną bronią laserową przez USA. ...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 263 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 23, 24, 25, 26, 27  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group