forum.nie.com.pl

Forum Tygodnika Nie
Dzisiaj jest 01 gru 2020, 19:34

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 597 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25 ... 60  Następna
Autor Wiadomość
Post: 19 paź 2018, 16:46 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 378
Najszanowniejszy panie prezydencie, myślę, że powyższy werset jest bardzo dobrym wstępem do zasadniczej treści tego listu. Będzie on dotyczył sprawy niezwykle ważnej dla miliardów chrześcijan zamieszkujących ziemię.
Będzie on poświęcony imieniu najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) oraz imienia Boga chrześcijan.
Najszanowniejszy panie prezydencie, jakiś temu wziął pan udział w tańcu podczas imprezy demoralizującej młodzież w Lednicy.
Tańczył pan i przemawiał.
Nie mam tu na myśli tego, że pański taniec był wyuzdany, demoralizujący.
Nie zauważyłem w nim nic zdrożnego.
Według mnie pociesznie pan zatańczył.
Odnoszę wrażenie, że lepszy z najszanowniejszego pana prezydenta jest tancerz niż mówca. Być może pod okiem doświadczonej trenerki tańca mógłby pan prezydent odnieść większe sukcesy, na przykład w Tańcu z Gwiazdami niż w polityce. Odradzam jednak panu ten rodzaj kariery, dlatego, że taniec z kobietą nie będącą pańską małżonką może się skończyć cudzołóstwem, a zgodnie z prawem cudzołożników powinno się unicestwiać. Takie jest bowiem biblijne prawo:

Powtórzonego Prawa 22:22
(...)Jeśli jakiś mężczyzna zostanie przyłapany na tym, że leży z kobietą, która jako żona jest własnością jakiegoś właściciela, to oboje umrą, mężczyzna leżący z tą kobietą oraz ta kobieta. Tak usuniesz z Izraela zło.

Śmierć, to dla cudzołożników może być grą wstępną przed prawdziwymi męczarniami, które mogą czekać na grzeszników w Piekle. W Biblii pisze wyraźnie, że cudzołożnicy nie odziedziczą królestwa Bożego, co może być tożsame z pobytem w Piekle. Bardzo proszę zapoznajmy się z informacją, kto oprócz cudzołożników do Piekła może trafić:

1 Koryntian 6:9, 10
(...)Nie dajcie się wprowadzić w błąd. Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani mężczyźni utrzymywani do celów sprzecznych z naturą, ani mężczyźni kładący się z mężczyznami, ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani rzucający obelgi, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego.

Dlatego też pomimo tanecznego talentu odradzam najszanowniejszemu panu prezydentowi tanecznej kariery. Dlatego też nie o tanecznej choreografii będzie ten list.
List ten poświęcę słowom, w takt których pan prezydent pląsał, oraz o słowach, które najszanowniejszy pan prezydent wypowiedział na tej imprezie demoralizującej młodzież.
To co napiszę, będę pisał jako osoba nie będącą wybitnym znawcą tematu, ale jako pasjonat tematu mający jako takie rozeznanie. Będę pisał o obcych językach, których nie znam. Nie znam nawet dobrze języka polskiego. Będę pisał o sprawach teologicznych, ale nie jestem teologiem, dlatego też bardzo proszę by najszanowniejszy pan prezydent czy też czy też ewentualni czytelnicy tego listu osobiście temat przeanalizowali, a w przypadku wątpliwości zwrócili się do osób w temacie lepiej ode mnie zorientowanych. Najszanowniejsi czytelnicy tego listu, gdybyście zauważyli jakiekolwiek błędy w tym co piszę to usilnie proszę o wykazanie mi ich.

Najszanowniejszy panie prezydencie, uważam, że słowa piosenki w tak których pan tańczył są wzorowym przykładem zwiedzenia i zwodzenia. Doskonałe zwiedzenie polega na tym, że osoba zwiedziona nie zdaje sobie z tego sprawy. Na przykład podśpiewuje, tańczy, cieszy się myśląc, że w czymś bardzo dobrym uczestniczy. Najszanowniejszy panie prezydencie, bardzo proszę przejdźmy do konkretów. Najczęstszym motywem piosenki, w takt której najszanowniejszy pan pląsał były słowa:

„(...) Tak tak Panie, ty wiesz, że Cię kocham. Tak tak Panie Ty to wiesz. (…)”

Z treści piosenki wywnioskowałem, że użyte w niej słowo pan, może dotyczyć płci (pan, pani), może być tytułem oznaczającym władcę lub właściciela użytym w stosunku do najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) lub w stosunku do najszanowniejszego Boga Biblii. Słowo Pan w tej piosence może też być imieniem, a raczej przezwiskiem Boga Biblii, a być może też imię Boga Ojca. Z pozoru wszystko wydaje się w porządku. Spotkałem się kiedyś z taką myślą teologiczną:

„Pan to imię Boże. Jezus przyszedł w imieniu Ojca. Imię to musiał poznać cały świat. Taka była rola Apostołów, aby zasiali ziarno prawdy. Cały świat już chyba poznał imię Boże, ale czy je przyjął?”

Z pozoru powyższa teza wydaje się poprawna. Harmonizuje ona z Biblijnym Dekalogiem zawartym w czwartym wydaniu Biblii, aktualnie używanym w liturgii Kościoła Rzymskokatolickiego w Polsce. Bardzo proszę zajrzyjmy do tej Biblii:

Wyjścia 20:1, 7
Wtedy mówił Bóg wszystkie te słowa:
«Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. (...)
Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy.

Tezę tę potwierdzają też wersety innych ksiąg biblijnych:

Ozeasza 12:6
Pan jest Bogiem Zastępów, Pan jest imieniem, które wspominał.

Imię to jest ponad wszelką wątpliwość imieniem wyjątkowym. Bardzo proszę przeczytajmy co słowniku w trzecim wydaniu Biblii Tysiąclecia napisano na temat imienia:

Biblia Tysiąclecia wydanie III Słownik
Imię - według pojęć starożytnych nie tylko wyróżnia człowieka od innych, lecz określając go, stanowi istotną część składową jego osobowości. Stąd to, co nie ma imienia, nie istnieje, a człowiek bez imienia jest bez znaczenia. Uważano, że imię odpowiada istocie człowieka lub jego przymiotom (nomem - omen). W zastosowaniu do Boga, imię jest synonimem chwały i potęgi Bożej.

Dodatkowo z Biblii wynika, że imię to ma ogromne znaczenie dla wybawienia Izraelitów i ich młodszych w wierze braci – chrześcijan:

Joela 3:5; Dzieje 2:19-21
Każdy jednak, który wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony, bo na górze Syjon <i w Jeruzalem> będzie wybawienie, jak przepowiedział Pan, i wśród ocalałych będą ci, których wezwał Pan. (…) I sprawię dziwy na górze - na niebie, i znaki na dole - na ziemi. Krew i ogień, i kłęby dymu, słońce zamieni się w ciemności, a księżyc w krew, zanim nadejdzie dzień Pański, wielki i wspaniały. Każdy, kto wzywać będzie imienia Pańskiego, będzie zbawiony.

Bardzo proszę przypomnijmy słowa piosenki, do której melodii najszanowniejszy pan prezydent pociesznie moim zdaniem podskakiwał:

„(...) Tak tak Panie, ty wiesz, że Cię kocham. Tak tak Panie Ty to wiesz. (…)”

A teraz bardzo proszę sięgnijmy do pierwotnych wydań Biblii Tysiąclecia. W pierwszym i drugim wydaniu Katolickiej Biblii Tysiąclecia w uwagach wstępnych kolegium redakcyjnego czytamy:

„Troska o autentyzm kazała nam nie stylizować zbyt współcześnie hebrajskiego sposobu opisywania, który tak różni się od dzisiejszego. Wprowadzamy wszędzie Boże imię JAHWE tam, gdzie dotąd za Wujkiem , Wulgatą i Septuagintą czytaliśmy imię - PAN - nie będące wcale przekładem tego imienia Bożego.”

Już pierwsze wydanie Biblii Tysiąclecia spotkało się z druzgocącą krytyką. Niektórzy Rzymscy Katolicy nazwali ten przekład Biblią tysiąca kłamstw. Najszanowniejszy pan Eugeniusz Dąbrowski, ksiądz, biblista, tłumacz Nowego Testamentu, krytyk i nauczyciel akademicki Wydziału Teologii Katolickiej Uniwersytetu Warszawskiego tak pisał o tym tłumaczeniu:

„Tych, którzy na Biblię Tysiąclecia czekali jako na ważne wydarzenie w życiu katolicyzmu polskiego spotkał niemały zawód. Jest to nie tyle „Biblia Tysiąclecia” ile Biblia tysięcy błędów, merytorycznych i formalnych, a zwłaszcza językowych ze względu na jej sakralny charakter.”

Diametralna zmiana w kwestii imienia Boga nastąpiła w wydaniu trzecim tej Biblii. Bardzo proszę przeczytajmy słowo wstępne redakcji naukowej do trzeciego wydania:

„Odkąd II wydanie BT z nieznacznymi zmianami weszło do liturgii, głównie w postaci czytań mszalnych, tekst ten nabrał cech poniekąd tekstu oficjalnego. Stąd też Episkopat Polski objął nad nim patronat. I tak zgodnie z uchwałą 151 Konferencji Plenarnej Episkopatu Polski z dnia 19 II 1976, zakomunikowaną Redakcji Naukowej BT pismem Prymasa Polski z dnia 23 II 1976, w niniejszym wydaniu wprowadza się w miejsce wyrazu JAHWE, stosowanego w dwóch pierwszych wydaniach BT, tradycyjne zwroty "Pan" lub "Pan Bóg" czy też "Bóg" z wyjątkiem nielicznych przypadków, gdzie pozostawienie biblijnego imienia Boga jest merytorycznie konieczne (np. Wj 3,14n).”

Myślę, że te dwa różne przypisy do Biblii czytelnie pokazują jak działają zwodziciele, oszuści, kłamcy, którzy chcą zaszkodzić chrześcijanom a za ich pośrednictwem ludzkości ziemi. Najszanowniejszy panie prezydencie bardzo proszę zwrócić uwagę, że w pierwszych wydaniach Biblii Tysiąclecia wprowadzano imię Jahwe, natomiast w przedmowie do wydania trzeciego o imieniu tym napisano wyraz:

„(...) w niniejszym wydaniu wprowadza się w miejsce wyrazu JAHWE, stosowanego w dwóch pierwszych wydaniach BT, tradycyjne zwroty "Pan" lub "Pan Bóg" czy też "Bóg" (…)

Po tej zmianie treści można by nowe wydanie Biblii Tysiąclecia nazwać Biblią wielu tysięcy błędów, Biblią wielu tysięcy kłamstw.

Najszanowniejszy panie prezydencie, z Biblii wynika, że omawiane imię jest najważniejszym zarówno dla Izraelitów jak i chrześcijan imieniem, dlatego uważam, że powinniśmy bardzo dokładnie temat przeanalizować.
Bardzo proszę powróćmy myślami do wyrazu pan.
Chrześcijanie w Polsce w dysputach teologicznych zazwyczaj tego wyrazu tego używają jako słowo zastępcze słów właściciel, władca, lub też jako tytuł przysługujący najszanowniejszemu władcy Jehoszua Masziach (Jezusowi Chrystusowi) lub jako imię własne Boga Biblii lub Boga Ojca, lub imię własne przedludzkiego wcielenia najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Ale nie są to wszystkie znaczenia tego imienia. PAN pisany dużymi literami jest skrótem Państwowego Wydawnictwa Naukowego. Słowo Pan jest też to imię lub tłumaczenie imienia różnych Bogów. Bardzo proszę zajrzyjmy do Encyklopedii Teologicznej PWN:

„Baal [semickie, 'pan'], jedno z gł. bóstw kananejskich, czczone przez plemiona zachodniosemickie, znany we wszystkich mitologiach semickich.”

Okazuje się, że wyraz pan jest tłumaczeniem znaczeniowym imienia najszanowniejszego Boga Baala. Bóg ten też znany jest z Biblii. Bardzo proszę zapoznajmy się z wielce wymownym wersetem odnoszącym się do tego Boga:

Jeremiasza 23:27
(...)ich ojcowie zapomnieli o moim imieniu przez Baala.

Tak oto poznaliśmy już dwóch Bogów o imieniu Pan. Ale to nie wszyscy Bogowie o tym imieniu. W teologii jest jeszcze jeden najszanowniejszy Bóg noszący imię Pan. W teologicznych encyklopediach można o nim przeczytać:

Pan, gr. Pan, Paon, w religii staroż. Grecji bóg pasterski wywodzący się z Arkadii, opiekun owczych i kozich stad. Jego tryb życia (m.in. umiłowanie muzyki) odpowiadał zwyczajom pasterskim, lecz sam bóg strzegł stad, pozostając w oddali, a jego objawienie się wzbudzało popłoch wśród zwierząt i ludzi ("paniczny strach"); wywoływał także panikę podczas bitew. Wyobrażany był jako bóstwo koźlonogie, o brodatym obliczu, z rogami; (...) syn Hermesa i nimfy Dryope. (…) Dryope porzuciła nowo narodzonego chłopca przerażona jego brzydotą, ale Hermes zabrał owiniętego w zajęczą skórę syna na Olimp, gdzie dziecko spodobało się wszystkim bogom (gr.pan „wszystek"). (…) Cechowała go niezmożona aktywność seksualna, a obiektem jego zalotów byty boginie, nimfy, młodzieńcy i zwierzęta. Znalazł miejsce schronienia Demeter, co pozwoliło Mojrom nakłonić ją do powrotu na Olimp; ostatecznie więc przyczynił się walnie do przerwania głodu panującego na ziemi. Przebywał w górach i gajach, gdzie u źródeł drzemał w upalne południa, a tych. którzy go budzili, karał nagłym (panicznym) strachem, stąd sen o Panie traktowano Jako zapowiedź zamętu i niepokoju. U boku Zeusa walczył z tytanami, przerażając ich swoim rykiem i wsparł Ateńczyków w bitwach z Persami pod Maratonem i Salaminą. Zmarł u schyłku świata antycznego. W koncepcji orfików elementy Wszechświata uznawano za części ciała Pana, on sam uchodził za stwórcę ziemi, którą oddzielił od morza. W Rzymie Pana identyfikowano z Inuusem. (…) Według Plutarcha, w czasach Tyberiusza żeglarze, przepływający w pobliżu wyspy Paksos, usłyszeli wołanie "Wielki Pan umarł!"; pisarze chrześc. połączyli tę relację z narodzinami Chrystusa. (...)

Postać najszanowniejszego Boga Pana oraz jego imię stało się znane w naszych czasach za sprawą powieści Peter Pan autorstwa najszanowniejszego pana Jamesa Matthew Barrie, znanej także pod polskim tytułem Przygody Piotrusia Pana. Powieść ta została sfilmowana lub też przedstawiona w postaci bajek animowanych itp.

Okazuje się, że w języku polskim występują czterej Bogowie o imieniu Pan. Jeden być może nawet w dwóch różnych postaciach. W takim przypadku mieli byśmy do czynienia z pięcioma Bogami o imieniu Pan.

1. Bóg Biblii, Bóg Ojciec.

Powtórzonego Prawa 6:4, 5
Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił.

Bóg ten na Świecie znany jest pod wieloma imionami i przezwiskami. Na przykład Lord, Jahwe, Jehowa (…) Inne jego imię to El, Elohim, Allach. To imię bywa tłumaczone na Bóg Jeden:

Powtórzonego Prawa 6:4
Słuchaj, Izraelu: Jehowa, nasz Bóg, to jeden Jehowa.

W Biblii Tysiąclecia, wydanie czwarte werset ten brzmi tak:

Powtórzonego Prawa 6:4
Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem - Panem jedynym.

Ta różnorodność imion prowadzi do zamieszania i konfliktów. Zdarza się, że chrześcijanie myślą, że wierzą w zupełnie innego Boga niż muzułmanie. Na przykład w Gazecie Warszawskiej, w której regularnie są zamieszczane różne teologiczne opracowania natknąłem się na takie zdanie:

„'My chcemy Boga' to w dzisiejszych czasach najlepsza odpowiedź na islamską nawałnicę. Walka o wiarę, to walka o naszą tożsamość.”

Tymczasem według większości znanych mi teologów Bóg z Koranu i Bóg z Biblii to ten sam Bóg. Proszę porównajmy wersety Starego, Nowego i Nowszego Testamentu (Koranu).

Wyjścia 3:1,2,6; Marka 12:26; Sura 2:133
A Mojżesz został pasterzem trzody Jetry, kapłana midianickiego, którego był zięciem. Kiedy pędził trzodę na zachodnią stronę pustkowia, przyszedł w końcu do góry prawdziwego Boga, do Horebu. Wówczas ukazał mu się anioł Jehowy w płomieniu ognia pośrodku ciernistego krzewu. Gdy tak patrzył, oto ciernisty krzew płonął ogniem, a mimo to ów ciernisty krzew nie spłonął. ... I powiedział jeszcze: „Jam jest Bóg twego ojca. Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba”. Wtedy Mojżesz zakrył sobie twarz, gdyż bał się patrzeć na prawdziwego Boga. (…) Lecz jeśli chodzi o umarłych, że są wskrzeszani, czy nie czytaliście w księdze Mojżesza, w relacji o ciernistym krzewie, jak Bóg rzekł do niego: ‚Jam jest Bóg Abrahama i Bóg Izaaka, i Bóg Jakuba’.(...) Czy wy byliście świadkami, kiedy zjawiła się przed Jakubem śmierć? On powiedział do swoich synów: "Co wy będziecie czcić po mnie?" Oni powiedzieli: "Będziemy czcić twego Boga i Boga twoich ojców - Abrahama, Isma`ila i Izaaka Boga Jedynego! I my Jemu poddajemy się całkowicie."

Zarówno wierzący muzułmanin jak i wierzący chrześcijanin chce tego samego Boga.
Bardzo proszę powróćmy myślami do imion najszanowniejszego Boga Biblii. Znany jest On też pod imieniem Kanna. Imię to na język polski bywa tłumaczone na Zawistny lub Zazdrosny:

Wyjścia 34:14
(...)nie wolno ci padać na twarz przed innym bogiem, gdyż Jehowa, który ma na imię Zazdrosny, jest Bogiem zazdrosnym(...)

Podobno spośród Złych Bogów zazdrośni Bogowie należą do najgorszych demonów. Autor biblijnego listu, najszanowniejszy pan Jakub tak pisze o zazdrości:

Jakuba 3:14-16
(...)Ale jeśli w swych sercach macie gorzką zazdrość i swarliwość, to się nie przechwalajcie i nie kłamcie przeciwko prawdzie. Nie jest to mądrość zstępująca z góry, lecz ziemska, zwierzęca, demoniczna. Bo gdzie zazdrość i swarliwość, tam zamęt i wszelka podłość.

Poproszę bardzo byśmy powrócili myślami do Bogów o imieniu Pan.

2. Bóg Syn, najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus).
Za Boga o imieniu Pan uważa się również najszanowniejszego władcę Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Według wierzeń niektórych chrześcijan, w tym Rzymskich Katolików był on w swoim przedludzkim bycie aniołem Panem wyprowadzającym Izraelitów z Egiptu i nadzorującym ten naród:

Sirmium (rok około minus 1682 EY), Pierwsze wyznanie wiary
14. Jeśli ktoś mówi, że słowa: „Uczyńmy człowieka" powiedział nie Ojciec do Syna, ale Bóg sam do siebie, niech będzie wyklęty.
15. Jeśli ktoś mówi, że Abraham widział nie Syna, ale niezrodzonego Boga albo Jego część, niech będzie wyklęty.
16. Jeśli ktoś mówi, że to nie Syn jako człowiek mocował się z Jakubem, ale niezrodzony Bóg albo Jego część, niech będzie wyklęty.
17. Jeśli ktoś słowa: „Pan spuścił deszcz ognia od Pana'" nie łączy ich z Ojcem i Synem, ale mówi, że [Bóg Ojciec] spuścił go sam od siebie, niech będzie wyklęty. Albowiem ogień spuścił Syn-Pan od Ojca-Pana.

Według prastarych chrześcijańskich podań Bóg ten istniał od momentu spłodzenia w dwóch różnych postaciach. Jednej anielskiej u boku Boga Ojca i drugiej ludzkiej. Bardzo proszę zapoznajmy się tą ciekawą relacją zawartą w starożytnym podaniu chrześcijańskim:

List Apostołów 1:14
Czy wiecie, jak anioł Gabriel przyszedł i zwiastował Maryi?"
Powiedzieliśmy Mu:
„Tak, Panie".
Odpowiedział i rzekł nam:
„Czy nie przypominacie sobie, że przedtem powiedziałem wam, że stałem się dla aniołów jak anioł?"
Powiedzieliśmy Mu:
„Tak, Panie".
Rzekł nam:
„Wtedy, w postaci archanioła Gabriela ukazałem się Maryi Dziewicy i mówiłem do niej, a jej serce przyjęło i uwierzyła, uśmiechnęła się, a Ja, Słowo, wszedłem do niej i stałem się ciałem, i Ja sam byłem wysłannikiem siebie samego, w postaci anioła tak czyniłem, a potem powróciłem do mego Ojca.

Z powyższego tekstu można wyciągnąć wniosek, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) przybrał postać anioła Gabriela (udawał go wobec najszanowniejszej panienki Maryi) współżył z nią i zapłodnił ją. Gdyby to była prawda, to zrodzone z tego pożycia seksualnego dzieciątko było nefilimem:

Rodzaju 6:4
(...)W owych dniach byli na ziemi nefilimowie, a także potem, gdy synowie prawdziwego Boga dalej współżyli z córkami ludzkimi i one rodziły im synów; byli to mocarze, którzy istnieli od dawna, ludzie sławni.

Ci sławni ludzie doprowadzili ludzkość do upadku, a najszanowniejszego Boga zmusili do zagłady populacji ludzkiej w potopie:

Rodzaju 6:5-7
(...)A Jehowa widział, że ogromna jest niegodziwość człowieka na ziemi i że każda skłonność myśli jego serca przez cały czas jest wyłącznie zła. I Jehowa żałował, że uczynił ludzi na ziemi, i bolał w swym sercu. Toteż Jehowa rzekł: „Zetrę z powierzchni ziemi ludzi, których stworzyłem, od człowieka do zwierzęcia domowego, do wszelkiego innego poruszającego się zwierzęcia i do latającego stworzenia niebios, gdyż żałuję, że ich uczyniłem”.

Według Biblii, równie złym okazał się najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus), który zwodził i za pośrednictwem słowa pisanego dalej zwodzi ludzkość przypowieściami zawierającymi ukryte znaczenie. Celem tego zwodzenia jest to, by ludzkość nie dostąpiła wybawienia:

Mateusza 13:34; Marka 4:34; Łukasza 8:10; Marka 4:10-12
(…) Wszystko to Jezus mówił do tłumów w przykładach. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił (…) Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił, ale na osobności wszystko swym uczniom wyjaśniał. (…) On zaś rzekł: „Wam dano zrozumieć święte tajemnice królestwa Bożego, ale dla pozostałych jest to w przykładach, żeby patrząc, patrzyli na próżno, i słuchając, nie pojęli znaczenia. (…) A gdy został sam, ci wokół niego wraz z dwunastoma zaczęli go pytać o te przykłady. I przemówił do nich: „Wam dano świętą tajemnicę królestwa Bożego, ale dla tych na zewnątrz wszystko dzieje się w przykładach, żeby patrząc, patrzyli, a jednak nie widzieli, i słuchając, słyszeli, a jednak nie pojęli sensu ani w ogóle nie zawrócili i nie dostąpili przebaczenia”.

Ponadto z analizowanych tekstów wynika, że sam najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) sam dla siebie był ojcem i od tego momentu istniał w dwóch postaciach. Jednej anielskiej, drugiej ziemskiej. Według wierzeń niektórych chrześcijan, ziemski władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) został ukrzyżowany i zmartwychwstał po czym trafił do nieba:

Marka 16:19
(...)Pan Jezus więc, przemówiwszy do nich, został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga.

Można stąd wywnioskować, że od tego momentu w Niebie zasiadało dwóch różnych aniołów o imieniu Pan. Trzeba tu jednak dodać, że są Biblie, w których zacytowanej wzmianki nie ma i że istnieją chrześcijanie, którzy wierzą, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) przeżył ukrzyżowanie i wyemigrował na wschód, gdzie dożył sędziwej starości i zmarł. Tam też został pochowany i jego grób istnieje po dziś dzień. Kto chce może pojechać i go zobaczyć. Nie ta historia jest jednak tematem tego listu.

Oprócz tych dwóch lub trzech Bogów nazywanych imieniem, a raczej przezwiskiem Pan są znani jeszcze dwaj Bogowie. Z wierzeń Semitów najszanowniejszy Bóg o imieniu Baal:

1 Królów 18:26
(...)od rana do południa wzywali imienia Baala(...)

Imię Baal w tłumaczeniu na język polski to właśnie Pan:

Baal [semickie, 'pan'], jedno z gł. bóstw kananejskich, czczone przez plemiona zachodniosemickie, znany we wszystkich mitologiach semickich.

Kolejnym Bogiem o imieniu Pan jest Bóg Grecki:

Pan, gr. Pan, Paon, w religii staroż. Grecji bóg pasterski wywodzący się z Arkadii, opiekun owczych i kozich stad.

Myślę, że warto tu dodać, że spotkałem się z hipotezą, że był to dokładnie ten sam anioł, co Biblijny anioł o imieniu Jehowa. W Grecji działał pod swoją normalną kozłokształtną, demoniczną postacią, ale Izraelitom ukazywał się pod ludzko anielską postacią. Z Biblii możemy wywnioskować, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) mógł przyjmować różne postacie. Bardzo proszę przypomnijmy sobie spotkanie z uczniami, podczas którego najszanowniejszy zmartwychwstały władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) niemal do końca był nierozpoznany:

Łukasza 24:28-31
(...)W końcu zbliżyli się do wioski, do której wędrowali, a on sprawiał wrażenie, jak gdyby miał wędrować dalej. Ale oni przymusili go, mówiąc: „Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił”. Wówczas wszedł, by z nimi zostać. A gdy się z nimi ułożył do posiłku, wziął chleb, pobłogosławił go, połamał i zaczął im podawać. Wtedy otworzyły się im oczy i rozpoznali go, on zaś im zniknął. ... ciąg dalszy być może nastąpi


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 19 paź 2018, 17:52 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 16:15
Posty: 17049
Bardzo ciekawe.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 19 paź 2018, 18:10 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 17:33
Posty: 9909
Że zniknął? czy że nastąpi?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 19 paź 2018, 19:11 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 21:29
Posty: 3929
Lokalizacja: 5 księżyc Saturna
Że być może nastąpi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 19 paź 2018, 19:15 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 17:33
Posty: 9909
Aaaa.....no ciekawe


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 20 paź 2018, 19:00 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 378
anioł tasmański pisze:
Że być może nastąpi.

Najsz.
Najszanowniejszy aniele tasmański, piszę być może nastąpi, bo nikt nie zna dnia ani godziny zejścia z tego świata.
Może mnie na przykład piorun trafić i następnej części nie będzie pomimo moich chęci.
Gdybym napisał - ciąg dalszy nastąpi - a by nie nastąpił, okazał bym się kłamcą, jak najszanowniejszy pan prezes rady ministrów - premier Mateusz Morawiecki.
Pozdrawiam najserdeczniej i życzę najlepszości.
Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 20 paź 2018, 19:07 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 378
Bardzo ciekawie zdolność przyjmowania różnych postaci opisano w poważanej przez pierwotnych chrześcijan Księdze Pawła i Tekli. W księdze tej poruszono kilka ciekawych kwestii. Bardzo proszę zapoznajmy się z przemówieniem najszanowniejszego pana apostoła Pawła, które można znaleźć w tej księdze:

Paweł i Tekla 1:5.
(...) Paweł począł mówić:
Błogosławieni czystego serca, bowiem oni ujrzą Boga.
Błogosławieni, którzy strzegą czystym swe ciało, bo staną się świątynią Boga.
Błogosławieni wstrzemięźliwi, bo do nich przemówi Bóg.
Błogosławieni, którzy wyrzekli się tego świata, bo będą się podobali Bogu.
Błogosławieni ci, którzy mają żony jakoby ich nie mieli, bo oni posiądą Boga w dziedzictwo.
Błogosławieni, którzy boją się Boga, bo oni staną się zwiastunami Boga.
Błogosławieni, którzy drżą wobec słów Boga, bo oni zostaną pocieszeni.
Błogosławieni, którzy przyjęli mądrość Jezusa Chrystusa, bo oni zostaną nazwani synami Najwyższego.
Błogosławieni, ci którzy strzegą chrztu, bo oni znajdują spoczynek u Ojca i Syna.
Błogosławieni, którzy osiągnęli poznanie Jezusa Chrystusa, bo oni pozostaną w świetle.
Błogosławieni, którzy z miłości Boga odeszli od kształtów tego świata, bo oni będą sądzili aniołów i będą błogosławieni po prawicy Ojca.
Błogosławieni miłosierni, bo i oni doznają miłosierdzia, a gdy ujrzą dzień sądu nie będzie on dla nich gorzkim.
Błogosławione ciała dziewic, bo będą się Bogu podobały i nie stracą nagrody za swą czystość, bo Słowo Ojca stanie się dla nich sprawcą zbawienia w dniu jego Syna i osiągną odpoczynek na wieki wieków.

Przemówieniu temu przysłuchiwała się panienka Tekla. Miała ona narzeczonego, ale po wysłuchaniu kazania najszanowniejszego pana apostoła Pawła zapragnęła stać się żywą świątynią Boga zachowując dziewictwo. Było to wbrew obowiązującemu prawu – była ona już bowiem zaręczona. Pawła przesłuchano. Ciekawe są słowa, jakich najszanowniejszy pan Paweł użył do swojej obrony:

Paweł i Tekla 1:17
Paweł podniósł więc głos i zawołał:
„Jeśli ja dziś jestem badany, czego nauczam, to posłuchaj, o prokonsulu! Bóg żywy, Bóg zemsty, Bóg zazdrosny, Bóg niczego nie potrzebujący a pragnący jednak zbawienia ludzi posłał mnie, abym wyrwał z zepsucia i nieczystości, a także od wszystkich rozkoszy i śmierci, aby już więcej nie błądzili.(...)”

Najszanowniejszego pana apostoła Pawła ubiczowano i wygnano z miasta. Panienkę Teklę skazano na spalenie. Nagą Teklę, z tłumu oglądał sam najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus), który przyjął postać najszanowniejszego pana apostoła Pawła:

Paweł i Tekla 1:21
Prokonsul bardzo się tym przeląkł: Pawła ubiczowanego wygnał z miasta, Teklę natomiast skazał na spalenie. I natychmiast prokonsul powstawszy udał się do teatru, cały zaś tłum również poszedł na to widowisko tortur. A jak jagniątko na pustyni wygląda pasterza, tak Tekla szukała Pawła. I rozglądając się po tłumie ujrzała Pana, który siedział przybrawszy kształty Pawła i rzekła:
„Przyszedł Paweł, aby mi się przyglądać, jakbym nie była zdolna znieść (cierpienia)”.
I zwróciła się wpatrzona weń, lecz on uleciał w niebo.

Warto tu dodać, że powyższy opis świadczy o umiejętności przybrania różnych postaci przez najszanowniejszego władcę Jahoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Pierwotni chrześcijanie tłumaczyli tym, że miał on ciało pozorne. Dlatego mógł chodzić po wodzie i przenikać przez ściany. W teologii istnieje nawet termin Doketyzm:

„Doketyzm — (gr. dokem == wydawać się) — to pogląd gnostyczny, który szerzył się w pierwotnym chrześcijaństwie, a który dowodził, że Jezus Chrystus nie miał prawdziwie ziemskiego, ludzkiego, ciała, a miał jedynie ciało pozorne, które wydawało się być ciałem normalnym (tak uczył Marcjon i jego zwolennicy, również Bazylides, albo że było to ciało ale inne niż ziemskie, mianowicie eteryczne (np. Walentynian i in.”

Powróćmy proszę bardzo myślami do nagiej najszanowniejszej panienki Tekli. Zobaczmy co się z nią stało: ... ciąg dalszy być może nastąpi


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 20 paź 2018, 20:42 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 17:09
Posty: 8169
Lokalizacja: z czeluści piekielnych
ahmadeusz szatan pisze:
Może mnie na przykład piorun trafić i następnej części nie będzie(...)


Nie życzy siem bliźniemu źle; ale oby...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 21 paź 2018, 21:11 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 378
Paweł i Tekla 1:22.
A chłopcy i dziewczęta znosili drzewo i słomę do spalenia Tekli. Gdy ją wprowadzono nagą namiestnik wybuchnął płaczem i podziwiał jej moc. Rozłożono drzewo i kaci nakazali jej, aby wstąpiła na stos. Gdy więc ona z rozłożonymi rękoma na kształt krzyża wstąpiła na drewna (stosu), podłożyli ogień, który choć rozbłysnął ogromny, nie dotknął jej jednak, bo Bóg zmiłowawszy się spowodował, że rozległy się grzmoty podziemne, a w górze pojawiła się ciemna chmura pełna deszczu i gradu i wylała wszystko, co zawierała jej powłoka tak, że wielu znalazło się w niebezpieczeństwie, wielu zginęło. Ogień jednak został ugaszony, Tekla zaś została ocalona.

Splot okoliczności sprawił, że najszanowniejszą panienkę Teklę skazano po raz kolejny na karę śmierci. Tym razem miała zostać pożarta przez zwierzęta:

Paweł i Tekla 1:28, 29; 32-38
(...)Przyczyna jej skazania stała napisana: „Świętokradztwo”. Kobiety i dzieci wołały z góry:
„O Boże, bezbożny wyrok wydano w tym mieście”. A po uroczystym pochodzie znowu wzięła ją Tryfena, bowiem jej córka Falkonilla, która umarła, powiedziała jej we śnie: „Matko weź opuszczoną Teklę, cudzoziemkę na moje miejsce, aby się za mnie modliła, a wtedy zostanę przeniesiona do miejsca sprawiedliwych”. Gdy więc Tryfena przeprowadziła Teklę po pochodzie zwierząt, cierpiała, ponieważ miano nazajutrz rzucić Teklę zwierzętom i ponieważ pokochała ją bardzo, jak swoją córkę Falkonillę. Rzekła więc: „Druga córko moja, Teklo, nuże, pomódl się teraz za moje dziecko; tak mi ona bowiem objawiła we śnie”. A ta, bez zwłoki, zawołała głośno: „O Boże, mój Boże, Synu Najwyższego, który jesteś w niebiesiech: niech stanie się wedle jej woli: niech jej córka Falkonilla żyje na wieki!” (…).
Powstał zgiełk: ryk zwierząt, krzyki ludu i kobiet tam siedzących. Ci krzyczeli: „Wprowadzić świętokradczynie!”, tamte natomiast: „Niech zginie miasto z powodu takiego bezprawia, zabij nas wszystkie, o prokonsulu, smutne to widowisko, zły to sąd!”.
Wtedy wyrwano Teklę z rąk Tryfeny i zdarto szaty; włożyła przepaskę, rzucono ją na stadion i wypuszczono na nią lwy i niedźwiedzie. Przybiegła jednak dzika lwica i ułożyła się u jej stóp. Na to tłum kobiet zaczął głośno krzyczeć. Podbiegł ku niej niedźwiedź, ale wybiegła lwica rzuciła się na niego i rozerwała go. I znowu wybiegł lew Aleksandra poganiany przez ludzi, podbiegł ku niej, ale lwica zwarła się z nim w walce i rozszarpały się wzajemnie. Kobiety wybuchnęły ogromnym lamentem, bo zginęła lwica, która była jej obrończynią.
Rzucało się na nią jeszcze wiele zwierząt, a ona stała z wyciągniętymi rękoma i modliła się. A gdy skończyła modlitwę i ujrzała wielki dół pełen wody, rzekła: „Teraz nadszedł czas mojego obmycia”. I rzuciła się doń mówiąc: „W imię Jezusa Chrystusa chrzczę się w godzinie ostatecznej”. Gdy to ujrzały kobiety i cały tłum, wybuchnęli płaczem, wołając: „Nie rzucaj się do wody!” I nawet prokonsul zapłakał, że taką piękność pożrą foki. Ona jednak rzuciła się do wody w imię Jezusa Chrystusa, a foki ujrzały tylko światło błyskawicy i wypłynęły martwe. Otaczała ją bowiem taka chmura ognia, że ani zwierzęta nie mogły się jej dotknąć, ani nie można było dojrzeć jej nagości.
Gdy wypuszczono inne jeszcze dzikie zwierzęta, kobiety zaczęły głośno krzyczeć i rzucały: jedne liście, inne nard, inne kasję, inne jeszcze cynamon — a były to wszystko rzeczy wielce aromatyczne. A wszystkie zwierzęta, które wypuszczono poruszały się jakoby we śnie i nie ruszały jej. W końcu Aleksander powiedział prokonsulowi: „Mam bardzo dzikie byki, wypuśćmy je w czasie tych igrzysk!” Namiestnik pozwolił na to ze smutkiem mówiąc: „Rób, co chcesz!” A on kazał ją przywiązać do nogi pośrodku byków, a pod ich brzuchami poprowadził rozpalone łańcuchy, aby nimi bardzo podniecone rozszarpały ją. One więc skoczyły z miejsca, ale palący płomień spalił więzy, a ona stanęła jakoby nie związana.
A Tryfena, która stała przy wejściu na arenę, padła bez ducha, a służące jej wołały: „Królowa Tryfena umarła!” Wtedy prokonsul zakończył igrzyska, całe miasto zdjął lęk, a Aleksander padł do nóg prokonsula wołając: „Zmiłuj się nade mną i nad całym miastem i uwolnij rzuconą zwierzętom, aby nie zginęło całe miasto! Jeśliby bowiem usłyszał o tym cesarz, wkrótce zginęłoby miasto wraz z nami, bo królowa Tryfena była jego krewną, a ona umarła przy wejściu do teatru”.
I kazał przywołać namiestnik Teklę znajdującą się pośród zwierząt i rzekł do niej: „Kim ty jesteś? I jaką masz siłę w sobie, że żadne ze zwierząt nawet ciebie nie dotknie?” Ona na to rzekła: „Jestem służebnicą Boga żywego. A siła moja polega na tym, że uwierzyłam w Tego, którego uczynił Bóg chwalebnym — to jest w Jego Syna— dzięki Niemu to właśnie żadne ze zwierząt nawet mnie dotknęło. On bowiem, sam jeden, jest skałą zbawienia i podstawą życia bez śmierci. On jest miejscem ucieczki dla rozbitków, odpoczynkiem dla rozbitków, opieką dla ufających, i zgoła, jeśli kto w niego nie wierzy, nie będzie żył, lecz umrze na wieki”.
Gdy prokonsul usłyszał te słowa, kazał odnieść jej szaty i rzekł: „Włóż szaty!” Ona odpowiedziała: „Ten, który mnie nagą odział pomiędzy zwierzętami, ten sam odzieje mnie zbawieniem w dniu sądu”. I wziąwszy szaty, odziała się w nie. I odesłał natychmiast namiestnik Teklę wypowiadając wyrok: „Uwalniam wam bogobojną służebnicę Boga, Teklę”.
Wszystkie kobiety zawołały głosem wielkim i jakby jednymi ustami chwaliły Boga:
„Jeden jest Bóg, który ocalił Teklę”, a głos był tak potężny, że zatrzęsło się całe miasto. ... ciąg dalszy być może nastąpi


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 22 paź 2018, 18:05 
Offline

Rejestracja: 02 wrz 2014, 17:32
Posty: 8127
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 597 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25 ... 60  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group