forum.nie.com.pl

Forum Tygodnika Nie
Dzisiaj jest 14 kwie 2021, 20:23

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 619 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 57, 58, 59, 60, 61, 62  Następna
Autor Wiadomość
Post: 29 sty 2021, 21:24 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 17:33
Posty: 9991
ahmadeusz szatan pisze:
....

Z wyrazami .....


Jak zwykle przejrzałem Pana teksty i dziękuję, zawsze coś ciekawego znaleźć można.

Niech Elohim i jego Aszera Panu błogosławią dobry człowieku :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 29 sty 2021, 22:26 
Offline

Rejestracja: 28 kwie 2016, 22:42
Posty: 1059
Ja też przejrzałam (bo czytać się nie da) i mam pytanie: kto to jest foliarz Krzysztof S.?
Bo mi jakoś opis nie leży w kontekście,


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 29 sty 2021, 23:25 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 405
ika pisze:
Ja też przejrzałam (bo czytać się nie da) i mam pytanie: kto to jest foliarz Krzysztof S.?
Bo mi jakoś opis nie leży w kontekście,


„Krzysztof Adam Simon – polski lekarz, profesor nauk medycznych, nauczyciel akademicki Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu, specjalności naukowe: choroby wewnętrzne (wątroba i drogi żółciowe), choroby zakaźne, hepatologia zakaźna, zakażenia HIV.
Urodzony w Wrocławiu., syn mgr farm. Marty Simon. Ukończył studia medyczne w Akademii Medycznej im. Piastów Śląskich (później przemianowanej na Uniwersytet Medyczny im. Piastów Śląskich). Uzyskał stopień naukowy doktora. Na podstawie dorobku naukowego oraz monografii pt. Badania nad wpływem kolchicyny na przebieg doświadczalnego uszkodzenia wątroby u szczurów rasy Buffalo otrzymał w macierzystej uczelni stopień naukowy doktora habilitowanego nauk medycznych w dyscyplinie medycyna. Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski nadał mu tytuł naukowy profesora nauk medycznych. Po uzyskaniu tytułu profesora pracował na Akademii Medycznej (późniejszym Uniwersytecie Medycznym) im. Piastów Śląskich na Wydziale Lekarskim Kształcenia Podyplomowego w Katedrze i Klinikce Chorób Zakaźnych, Chorób Wątroby i Nabytych Niedoborów Odpornościowych, później zaś na Wydziale Lekarsko-Stomatologicznym, gdzie był kierownikiem Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii.
Wszedł w skład Komitetu Immunologii i Etiologii Zakażeń Człowieka PAN. Został wiceprzewodniczącym Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, sekretarzem Polskiego Towarzystwa Naukowego AIDS oraz prezesem Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych. (...)
Znany ze szczucia w mediach na osoby krytyczne wobec narracji o tzw. pandemii prof. Krzysztof Simon był finansowany przez koncern Pfizer. Nazwisko prof. Simona znalazło się na liście Wiley Online Library wśród osób, które pobierały wynagrodzenie od giganta farmaceutycznego.
Mowa o badaniu pt. „Rzeczywiste doświadczenie z produktem Grazoprevir/Elbasvir w leczeniu wcześniej „trudnych do wyleczenia” pacjentów zakażonych wirusem zapalenia wątroby typu C genotypem 1 i 4″ – podaje nczas.com. Prof. Simon otrzymał doradztwo od: AbbVie, Gilead, Merck, Alfa-Wassermann, Novartis, Lilly i Bayer, a także pozyskał finansowanie badań od: AbbVie, Allergan, Bayer, EISAI, Gilead, Intercept i Pfizer. Sam fakt pobierania środków na badania nie jest niczym nadzwyczajnym. To normalna praktyka. Jednak lepiej by było dla wiarygodności profesora, gdyby sam o tym wspomniał, zanim stał się jednym z głównych propagatorów szczepionek Pfizera w polskich mediach. Teraz trudno będzie brać go za obiektywnego eksperta, skoro ta sprawa wyszła już na jaw – podkreśla redakcja.”

Najszanowniejszy pan profesor Krzysztof S. jest jednym z doradców medycznych rządzącego nami reżimowego rządu. Nasz narodowy foliarz, prezes rady ministrów, premier Mateusz M. tak zachwala doradzających mu medyków:

„Najlepsi z najlepszych, najwspanialsze umysły, jakie polska medycyna ma do zaoferowania.”


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 lut 2021, 21:50 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 405
105 list otwarty – Sprawiedliwie ukarać mikołajowych zwyrodnialców.

jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski 5 dzień 4 miesiąc 12 rok EY

Najsz :)

Najszanowniejszy panie Andrzeju D., najszanowniejsi Czytelnicy moich listów otwartych, w poprzednim, 104 liście otwartym zatytułowanym – Sprawiedliwie ukarać szczepionkowych foliarzy pisałem o ludziach wyjątkowo podłych i parszywych - o medykach, którzy z sobie znanych przyczyn zdecydowali się bezczelnie kłamać na temat szczepionek mających uodparniać na koronawirusy SARS-CoC-2. Wypada tu nadmienić, że słowo foliarz według mojej uogólnionej definicji oznacza kogoś, kto świadomie kłamie. W Polsce jednym z najbardziej zwyrodniałych foliarzy jest aktualny prezes rady ministrów, premier Mateusz M..
Niedługo po tym jak objął swoje stanowisko zasłynął na forum międzynarodowym jako kłamca:

„Bank Zachodni był jednym z nielicznych banków, który wtedy tych kredytów nie udzielał" – tak zimą podczas wizyty w Davos zapewniał premier Mateusz Morawiecki w telewizji Polsat News.
Temat kredytów we frankach szwajcarskich udzielanych przez Bank Zachodni WBK powrócił w ostatnich dniach za sprawą Barbary Husiew. Podczas programu "Studio Polska" w TVP Info klientka banku zarządzanego przed laty przez Mateusza Morawieckiego użyła wyjątkowo mocnych słów wobec premiera.
"Kłamca i bankster"
– Jest moralnie odpowiedzialny za śmierć mojego męża i za to, że od 9 lat jako żona samobójcy, który w banku BZWBK spłacał kredyt denominowany we frankach szwajcarskich, walczę z nim w sądzie. Mateusz Morawiecki jest moralnie odpowiedzialny za tę śmierć i za los mojej rodziny – wykrzyczała zaproszona do programu kobieta.”

Jeżeli kogoś ten temat podstępnych kredytów interesuje, to polecam przeczytać mój 16 list otwarty do Prezydenta zatytułowany - Kredyty 'frankowe' i kłamiący Premier i Prezydent wraz z aneksami.
Gdyby najszanowniejszy Mateusz M. miał odrobinkę honoru, to gdy to bezczelne kłamstwo wyszło na jaw w mgnieniu ognia spłonął by ze wstydu a o tej honorowej śmierci pisały by wszystkie media na świecie. Wszak poczucie honoru wśród polityków należy do rzadkości i takie samospalenie było by sensacją na skalę światową. Najwyraźniej honor jest to pojęcie jak i uczucie totalnie obce temu zdemoralizowanemu do szpiku kości człowiekowi, który swym postępowaniem przynosi wstyd rodzajowi ludzkiemu i Bogu na którego podobieństwo ponoć został stworzony:

Rodzaju 1:27
I Bóg przystąpił do stworzenia człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył; stworzył ich jako mężczyznę i kobietę.

Z okazji święta tak zwanego 'Bożego Narodzenia', ten wierutny kłamca złożył życzenia:

„Święta Bożego Narodzenia to wyjątkowy czas ciepła, radości i nadziei, czas budowania tego, co najważniejsze, życzliwości, bliskości, szacunku (...) No i niech żadnego dziecka nie zawiedzie Święty Mikołaj...”

Kwestii 'Świąt Bożego Narodzenia' poświęciłem już 32 list otwarty do najszanowniejszego pana Prezydenta zatytułowany - O wyższości Bożego Narodzenia nad świętem Wielkanocnym.
Wytłumaczyłem w nim dlaczego chrześcijanie najlepiej zrobią jak święta te będą obchodzić jak najszerszym łukiem. Tym razem rozwinę inną, być może nawet ważniejszą kwestię, która może być odpowiedzialna za zarazę, która nawiedziła nasz kraj. Izraelici zostali ostrzeżeni, że jak nie będą posłuszni prawu, to najszanowniejszy Bóg Jehowa będzie ich karał:

Powtórzonego Prawa 28:58, 59
Jeśli nie będziesz dbał o to, by wprowadzać w czyn wszystkie słowa tego prawa, które są zapisane w tej księdze, aby się bać tego chwalebnego i napawającego lękiem imienia — Jehowy, twego Boga, to Jehowa też sprawi, że twoje plagi i plagi twego potomstwa będą plagami szczególnie dotkliwymi, wielkimi i długotrwałymi oraz chorobami złośliwymi i długotrwałymi.

Jednym zaś z wymogów Prawa Bożego jest prawdomówność. Ludzie zakłamani rodzaju najszanowniejszego pana premiera, Mateusza M., są dla najszanowniejszego Boga Jehowy obrzydliwością i w ostatecznym rozrachunku tacy zwyrodnialcy mogą trafić do Piekła:

Przysłów 12:22 ; Objawienie 21:8
Wargi fałszywe są dla Jehowy obrzydliwością, lecz postępujący w sposób nacechowany wiernością są dla niego rozkoszą. (…) Ale co do tchórzów i tych bez wiary, i obrzydliwych w swej plugawości, i morderców, i rozpustników, i uprawiających spirytyzm, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców — ich dział będzie w jeziorze płonącym ogniem i siarką.

Jeżeli premier, Mateusz M., się radykalnie w nie zmieni na lepsze najprawdopodobniej trafi do Piekła i chociaż na ziemi nie spłonął ze wstydu gdy jego kłamstwo zostało zdemaskowane, to w Piekle być może będzie miał okazję płonąć i to nie raz, bo w Piekle śmierci nie ma:

Sura 2:24 ; 4:56
A jeśli jesteście prawdomówni! a jeśli tego nie uczynicie a wy nigdy tego nie uczynicie - to bójcie się ognia a paliwem jego będą ludzie i kamienie - który został przygotowany dla niewiernych. (...)
Zaprawdę, tych, którzy nie uwierzyli w Nasze znaki, będziemy palić w ogniu. I za każdym razem, kiedy się ich skóra spali, zamienimy im skóry na inne, aby zakosztowali kary. Zaprawdę, Bóg jest potężny, mądry!

Jeżeli najszanowniejszy pan, panie Andrzeju D. ma jakiś kontakt, z Mateuszem M. to bardzo proszę ostrzec go przed ewentualnymi konsekwencjami trwania w kłamstwie. Takie ostrzeżenie będzie świadczyło o miłości i według Biblii jest to obowiązek człowieka:

Kapłańska 19:17
Nie wolno ci żywić w sercu nienawiści do swojego brata. Masz zdecydowanie upominać swojego bliźniego, żeby nie obciążyć się grzechem razem z nim.

Najszanowniejsi Czytelnicy, najszanowniejszy panie Andrzeju D., zastanawiałem się jaki rodzaj foliarstwa na ziemi jest najpowszechniejszy, doszedłem do wniosku, że ten związany z fałszywymi datami, które są w powszechnym użyciu w wielu krajach na ziemi.
Mam na myśli błędne daty chrześcijańskiej rachuby lat.
Według kościelnej nomenklatury mamy 2021 rok. Teoretycznie jest to 2021 rok od narodzin Chrystusa, ale według wszystkich zorientowanych w temacie znanych mi teologów i historyków data ta została ustalona błędnie i brak jest wiarygodnych dowodów historycznych by pomyłkę móc naprawić. Używanie tych dat to przejaw niewiedzy, ignorancji bądź głupoty i gigantycznej niegodziwości. Przeciętny człowiek może sobie sprawy nie zdawać z tego faktu.
Sam w błąd wprowadzony w błąd wprowadza innych. To dla mnie jest zrozumiałe, ale dlaczego używają tych dat świadomi błędów historycy i teolodzy tego nie wiem.
Wiem jednak, że osoby takie grzeszą świadomie, część być może z lenistwa inni być może z premedytacją i jedno jest pewnie, że w przypadku osób świadomych błędu jest to grzech ogromy:

Hebrajczyków 10:26-31 ; Sura 2:24
Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu oraz ognista zazdrość, która ma strawić przeciwników. Każdy, kto zlekceważył Prawo Mojżeszowe, umiera bez współczucia na podstawie świadectwa dwóch lub trzech. Jak myślicie, o ileż surowsza kara należy się temu, kto podeptał Syna Bożego i za pospolitą uznał wartość krwi przymierza, którą został uświęcony, oraz ze wzgardą znieważył ducha niezasłużonej życzliwości? Znamy bowiem tego, który rzekł: „Pomsta jest moja, ja odpłacę”; i znowu: „Jehowa będzie sądził swój lud”. Straszliwa to rzecz wpaść w ręce Boga żywego. (…) A jeśli jesteście prawdomówni! a jeśli tego nie uczynicie a wy nigdy tego nie uczynicie - to bójcie się ognia a paliwem jego będą ludzie i kamienie - który został przygotowany dla niewiernych.

Bezspornie do prawdomównych osób premier naszego kraju Mateusz M. nie należy.
Wprost przeciwnie – można by go nazwać tytanem kłamstwa. Jeżeli ktoś jest zainteresowany kłamstwami tego wyjątkowo odrażającego foliarza to polecam mój 68 list otwarty do Prezydenta zatytułowany - Best of Mateusz Morawiecki, dzieje grzechu kłamstwa.

Fakt, że taki jawnogrzesznik piastuje tak wysokie stanowisko bardzo źle świadczy o elitach rządzącego nami reżimu. Zjednoczona Prawica zwana też 'dobrą zmianą' wygląda na zgromadzenie wyjątkowo podłych kanalii. Temat rozwija mój 59 list otwarty do Prezydenta - Best of dobra zmiana, łże elity i ich sojusznicy. Przyczyną zaś takiego okropnego stanu rzeczy może być ustrój w jakim mamy nieszczęście żyć. Demokracja to jedna z największych plag trapiących współczesny świat i w interesie ludzi jest zastąpienie jej normalnym ustrojem. Temat ten opisuje mój 26 list otwarty do Prezydenta - Ostry seks oraz wady demokratycznej zarazy.

Myślę, że nadeszła odpowiednia pora by przejść do zasadniczej treści tego listu.
Będzie on poświęcony wyjątkowo parszywym foliarzom, którzy okłamują malutkie dzieci i tym samym uczą kłamać młodzież od najmłodszych lat. Są to ludzie wyjątkowo podli i odrażający.
Bardzo proszę przypomnijmy sobie słowa prezesa rady ministrów, premiera Mateusza M.:

„Niech żadnego dziecka nie zawiedzie Święty Mikołaj.”

Temat 'Świętego Mikołaja', jest bardzo dobrym materiałem do zgłębienia pojęcia ukrytego pod słowem wiara. Wiara nie jest wiedzą. Wiara to nasz osobisty stosunek do rzeczy nieznanych - nasza ocena, nasze mniemanie, nasz osąd. Skrajnym przypadkiem wiary jest dogmat wiary. Dogmat jest to przekonanie, że nasze mniemanie dotyczące czegoś nieznanego jest ponad wszelką wątpliwość poprawne, jedyne, słuszne. W tym przypadku dogmatem wiary jest przekonanie, że Święty Mikołaj istnieje i przynosi dzieciom prezenty. Niektóre małe dzieci wierzą w istnienie Świętego Mikołaja, bo im to wmówiono. Według niektórych wierzeń by dostać prezenty trzeba być grzecznym dzieckiem, według innych trzeba być dzieckiem grzesznym.
Różnica wynika z tego, że są chrześcijanie, którzy wierzą w to, że aby dostąpić zbawienia, muszą skorzystać z niezasłużonej życzliwości i aby z niej skorzystać koniecznie trzeba grzeszyć.
Wiara ta ma swoje uzasadnienie biblijne:

Jana 1:14-17 ; Efezjan 2:8-10 ; Rzymian 3:20, 23-36, 11:5,6 ; Galatów 5:4,5
A Słowo stał się ciałem i przebywał wśród nas. Widzieliśmy jego chwałę — chwałę, jaką jednorodzony syn otrzymuje od ojca. Był pełen niezasłużonej życzliwości Bożej i prawdy. (To o nim świadczył Jan. Zawołał wręcz: „Właśnie o nim mówiłem: ‚Ten, który idzie za mną, wysunął się przede mnie, bo istniał przede mną’”). A ze swojej pełni wszystkich nas obficie obdarzał niezasłużoną życzliwością. Bo Prawo zostało przekazane za pośrednictwem Mojżesza, a niezasłużona życzliwość i prawda przyszły za pośrednictwem Jezusa. (...)
Zostaliście wybawieni właśnie za sprawą tej niezasłużonej życzliwości — dzięki wierze. Nie jest to wasza zasługa. To Boży dar. Nie, nie jest to rezultat waszych uczynków, żeby nikt nie miał podstaw do chełpienia się. Jesteśmy dziełem Bożych rąk, stworzeni dzięki jedności z Chrystusem Jezusem do spełniania dobrych uczynków, które Bóg z góry dla nas ustalił. (…) Dlatego żadne ciało nie zostanie przed nim uznane za prawe na podstawie uczynków prawa, gdyż dzięki prawu jest dokładne poznanie grzechu. (…) Wszyscy grzeszą i daleko im do chwały Bożej. Jest to więc dar, że zostają uznani za prawych. Dzieje się to za sprawą niezasłużonej życzliwości Bożej, dzięki wyzwoleniu na podstawie okupu zapłaconego przez Chrystusa Jezusa. Bóg ustanowił go ofiarą służącą przebłaganiu grzechów, które jest możliwe dzięki wierze w jego krew. Zrobił to, by pokazać, że był prawy, gdy wyrozumiale przebaczał grzechy w przeszłości, i by pokazać swoją prawość teraz, gdy uznaje za prawego człowieka wierzącego w Jezusa. (…) Podobnie i teraz istnieje ostatek wybrany przez Boga dzięki Jego niezasłużonej życzliwości. A jeśli dzięki niezasłużonej życzliwości, to już nie dzięki uczynkom. W przeciwnym razie niezasłużona życzliwość nie byłaby już niezasłużoną życzliwością. (…) Wy, którzy próbujecie zostać uznani za prawych na podstawie Prawa, odeszliście od Chrystusa i pozbawiliście się jego niezasłużonej życzliwości. Natomiast my za sprawą ducha z przejęciem oczekujemy uznania za prawych dzięki wierze.

Spotkałem się nawet z żartem nawiązującym do tej demagogii:

„Dlaczego Mikołaj jest zawsze uśmiechnięty? Jako jedyny zna adresy wszystkich grzesznych dziewczynek.”

To aby być grzecznym by dostać prezenty od Świętego Mikołaja i ewentualnie dostąpić po śmierci wybawienia też ma swoje biblijne uzasadnienie:

Jakuba 2:14-17
Jaki z tego pożytek, bracia moi, jeśli ktoś mówi, że ma wiarę, ale nie ma uczynków? Czyż ta wiara może go wybawić? Jeżeli brat lub siostra są nadzy i nie mają dość pokarmu na dany dzień, a ktoś z was mówi im: „Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i dobrze najedzcie”, ale nie dajecie im tego, co konieczne dla ciała, to jaki z tego pożytek? Tak też wiara, jeśli nie ma uczynków, sama w sobie jest martwa.

Mętnymi, wewnętrznie sprzecznymi wierzeniami chrześcijan nie będziemy się zajmować w tym liście, ale zwyrodnialcami, którzy okłamują dzieci na temat tak zwanego 'Świętego Mikołaja'.
Na stronie portalu internetowego, na Temat natrafiłem na bardzo złą wiadomość:

„Dobra wiadomość: polskie dzieci wciąż wierzą w św. Mikołaja. Przodują pod tym względem na świecie (...) Polska jest globalną potęgą w dziedzinie... pisania listów do św. Mikołaja.”

Zastanawiam się jakim podłym i zdemoralizowanym dziennikarzem trzeba być, by wiarę w kłamstwo ocenić jako dobrą wiadomość, ale wiem, że w Polsce żyje wielu ludzi totalnie zdemoralizowanych. Co gorsze kanalie nawet zło nazywają dobrem. Jeden z nich, najszanowniejszy pan minister, Jarosław K., bezczelnie indoktrynował swoich popleczników:

„Żadne krzyki i płacze nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne.”

Taka postawa jest skrajnie zła i została w Biblii potępiona, a osoby tak postępujące czeka biada:

Izajasza 5:20
Biada tym, którzy mówią, że dobre jest złe, a złe jest dobre, którzy ciemność przedstawiają jako światło, a światło jako ciemność, którzy gorycz przedstawiają jako słodycz, a słodycz jako gorycz!

Wiemy już, że wiara nie jest wiedzą. Wiara to nasz stosunek do rzeczy nieznanych.
Niektóre dzieci oszukane zazwyczaj przez dorosłych, często przez swoich rodziców lub inne dzieci mogą wierzyć w istnienie takiej postaci zwłaszcza, że może je ktoś odwiedzać podający się za 'Świętego' Mikołaja, a jeżeli nawet nie, to mogą znajdować w jakimś miejscu – na przykład pod poduszką prezenty, a zwyrodniali rodzice mogą je bezczelnie okłamywać, że prezenty przyniósł nocą Święty Mikołaj.
Jednak z biegiem czasu mające zmysł obserwacji dzieci mogą podejrzewać, że z tym Świętym Mikołajem jest coś nie tak. Niedawno widziałem filmik z roztrzęsioną małą dziewczynką, która zauważyła, że Mikołaj przyjechał samochodem a nie saniami. Biedne dziecko użyło nawet wulgaryzmu na literę k oznaczającego niewiernego polityka lub też prostytutkę.
Z czasem spostrzegawcze dzieci mogą się też zorientować, że rodzice ich okłamują i fakt ten mogą zapamiętać do końca życia. Mogą się zacząć odwdzięczać kłamstwami oraz podupaść na zdrowiu psychicznym. Bardzo proszę powróćmy myślami do listów do Świętego Mikołaja:

„Polska jest globalną potęgą w dziedzinie... pisania listów do św. Mikołaja.”

Bywa, że zwiedzione przez niegodziwych dorosłych dzieci wierzą w Świętego Mikołaja i nawet listy do tej urojonej postaci piszą. W Internecie znalazłem takowe, ale nie wiem, czy są autentyczne, ale i tak mogą nam dać wgląd w to co dziecko może czuć podczas pisania listów.
Zacznijmy proszę od listu syna domniemanego mafioza:

„Mikołaju, jeśli chcesz jeszcze kiedykolwiek zobaczyć swoją matkę to przynieś mi prawdziwy karabin.”

Jednym z warunków od jakich się warunkuje dostanie prezentu od Mikołaja jest grzeczność.
Rodzi to możliwość, że dziecko w tym temacie nakłamie. Wyjątkowy chuligan może skłamać – byłem grzeczny – i dostanie prezent. Nauczy się w ten sposób, że kłamstwo się opłaca, ale uczciwe dzieci może skłonić do rezygnacji z prezentu:

„Drogi Mikołaju!
Byłam grzeczna przez cały rok.
No dobra, przez większość roku.
No dobra, przez jeden dzień.
Aaaa! Chrzanić to. Sama sobie coś kupię.”

Na portalu na Temat ukazał się też materiał, dotyczący Świętego Mikołaja, w którym niegodziwcom nie spodobała się uczciwa katechetka obalająca ohydne kłamstwa mikołajowych foliarzy:

„Pani od religii: ”Świętego Mikołaja nie ma”. I bez pardonu obala mit Bożego Narodzenia.
To był dla dziecka szok. Wróciło ze szkoły całe w emocjach i niewiele już tego dnia było dla niego ważne. Tylko to, że Mikołaja nie ma. Bo pani od religii powiedziała, że to rodzice kładą prezenty pod choinką. A Mikołaj, owszem, święty był, ale dawno temu i już nie żyje.
To prawdziwa historia. Tak, jak i moje oburzenie na katechetkę w jednej z warszawskich szkół. Skoro dziecko wierzy w Mikołaja, czemu mu taką radość odbierać? I kto dał jej prawo wyręczania w tej kwestii rodziców? (...)”

Artykuł doczekał się komentarzy. Niektórzy zwyrodnialcy użalali się nad losem wyrodnego rodzica, którego kłamstwa zostały zdemaskowane, ale przeważały głosy rozsądku.
Bardzo proszę zapoznajmy się z wybranymi przeze mnie komentarzami:

Paweł Rawelski
Ludzie, jak nie umiecie wychowywać własnych dzieci , to się czepiacie katechetki. Świat runął, bo kłamiecie i dziecko wam już nie zaufa. Szukanie winnych, zamiast spojrzeć prawdzie w oczy, że balast wychowania pozostawiacie obcym- księdzu szkole itd A sami, ani nie orientujecie się w rzeczywistości, ani nie szukacie faktów. Lepiej nazmyślać! Oj tragedia się stała - prawda wyszła na jaw- co to będzie :))))) Tragedia to głód, kłamstwo, i chamstwo.

Mikołaj Michalski
KTO TO SŁYSZAŁ, ŻEBY WŁASNYM DZIECIOM WMAWIAĆ JAKIEŚ BZDURY O MIKOŁAJU I JESZCZE CHODZIĆ NA SKARGĘ DO DYREKTORKI ZA TO, ŻE NAUCZYCIELKA POWIEDZIAŁA PRAWDĘ!
Dyrektorka nie ma podstaw prawnych, żeby stosować środki służbowe przeciwko osobie, która powiedziała prawdę, czyli postąpiła zgodnie z założeniem swojego zawodu.

Paweł Ostromecki
Z Mikołajem jest tak samo jak z Jezusem, tylko ten drugi jest trudniejszy do zdemaskowania...

Andrzej Stefan Muchowicz
Dziwne, moje 6 i 8 lat wnuczki wiedzą, że Mikołaj to fikcja,skąd to ich sprawa. Ja w wieku 5ciu lat zauważyłem - mamo ten Mikołaj był bardzo podobny do naszej Antosi. Antosia mieszka do dziś naprzeciwko mnie. Komu to przeszkadza, ani ja, ani moje wnuczki nie odczuwamy dyskomfortu z powodu uświadomienia.

Paweł Kaniewski
"To był dla dziecka szok. Wróciło ze szkoły całe w emocjach i niewiele już tego dnia było dla niego ważne. Tylko to, że Mikołaja nie ma. Bo pani od religii.."
Świat wstrzymał oddech i stanął na krawędzi wojny..co będzie,gdy dziecko dowie się,że wróżka - zębuszka nie zabiera mleczaków??

Beata Szepietowska
To nie jest wina katechetki która - jako czarny wyjątkowo - powiedziała prawdę. Nie wiem o co chodzi rodzicom którzy przez ileś lat wkładają do głowy kłamstwo a potem rozpacz bo dziecko zawiedzione i rozczarowane. Pewnie nie tym, że mikołaja nie ma a tym, że rodzice oszukiwali go tyle lat.

Robert Wojno
Każdy wierzy w to, na co zasłużył i tak naprawdę jest to ich problem. Jedni wierzą w Boga / boga inni w św. Mikołaja, a najciekawsze jest to, że to tylko wiara, czyli przekonanie w istnienie czegoś lub kogoś. Jak w każdej wierze, jedni starają się przekonać / zmanipulować drugich do swoich wierzeń, a najgorsze jest w tym to, że część ludzi czerpie z tego korzyści i nie kryje się z tym, a wręcz próbuje narzuć swoje przekonania także tym, którzy ich wierzeń nie podzielają.

Hanna Wiśniewska
Pani katechetka powinna się douczyć. Jest duża szansa na to, że św. biskup Mikołaj również nie istniał, bowiem nie ma na to żadnych historycznych dowodów. Z tego powodu Paweł VI w roku 1969 wykreślił go z Martyrologium Romanum, czyli oficjalnej księgi liturgicznej zawierającej wykaz świętych, męczenników i błogosławionych. Wykreśleni zostali ponadto św. Krzysztof, św Barbara, św. Jerzy i tłumy innych świętych istniejących tylko w przekazach ludowych i legendach. Papież dopuścił kult lokalny wykreślonych świętych. Zapewne chodziło o zapobieżenie bałaganowi w parafiach, których patronami byli ci święci.

Warto tu dodać, że ta bestia demoralizująca dzieci i rodziców przyszła do nas z wschodu:

„Żyjący na Podkarpaciu grekokatolicy i prawosławni obchodzą w czwartek dzień św. Mikołaja. Według kalendarza juliańskiego przypada on 19 grudnia.
Św. Mikołaj jest jednym z ważniejszych świętych chrześcijan wschodnich
"W nocy ze środy na czwartek wierni obdarowali się prezentami. Natomiast w czwartek w cerkwiach odprawia się nabożeństwa związane z kultem świętego" - powiedział PAP dziekan sanocki i proboszcz parafii greckokatolickiej w Komańczy ks. Andrzej Żuraw.
Na Wschodzie kult św. Mikołaja rozpowszechnił się od VI stulecia, na Zachodzie - od przeniesienia w 1087 r. jego relikwii do Bari w południowych Włoszech. Jest m.in. patronem Rusi.
Na Wschodzie kult św. Mikołaja rozpowszechnił się od VI stulecia, na Zachodzie - od przeniesienia w 1087 r. jego relikwii do Bari w południowych Włoszech. Jest m.in. patronem Rusi.
Postać Świętego, mimo braku wiadomości o jego życiu, jest jedną z najbardziej barwnych w hagiografii. Jest patronem Grecji, Rusi, Antwerpii, Berlina, Miry, Moskwy, Nowogrodu; bednarzy, cukierników, dzieci, flisaków, jeńców, kupców, marynarzy, młynarzy, notariuszy, panien, piekarzy, pielgrzymów, piwowarów, podróżnych, rybaków, sędziów, studentów, więźniów, żeglarzy.”

Bardzo proszę zastanówmy się nad fragmentem ostatniego, zacytowanego przeze mnie komentarza:

„Z tego powodu Paweł VI w roku 1969 wykreślił go z Martyrologium Romanum.”

Jaki 1969 rok? Przecież data ta to fałsz, o czym już wcześniej pisałem.
Używanie tych dat to przejaw niewiedzy, ignorancji bądź głupoty i gigantycznej niegodziwości.
Ja sam tych dat używałem po części z niewiedzy, po części z ignorancji.
Nie interesowałem się specjalnie historią, a zwłaszcza datami, do których nie miałem i nie mam pamięci. Być może w podobnej sytuacji jest większość ludzi naszej planety. Niektórzy mogą nie wiedzieć co oznacza ta data i co oznacza określenie nasza era. Jeżeli ktoś nie wie co oznacza ten termin, to zapraszam do zajrzenia do słownika Państwowego Wydawnictwa Naukowego:

Era - okres zapoczątkowany jakimś doniosłym wydarzeniem (rzeczywistym lub legendarnym), od którego niekiedy liczono lata.
Era starożytna, nowożytna. Era rewolucji. Era kosmiczna. Era od założenia Rzymu.
Nasza era (skrót: n.e.) era rozpoczynająca się od roku narodzenia Chrystusa.

Mam w domu wielotomową encyklopedię o religii Państwowego Wydawnictwa Naukowego.
Jest w encyklopedii tej w 5 tomie hasło poświęcone najszanowniejszemu władcy Jehoszua Masziach (Jezusowi Chrystusowi). Hasło jest obszerne. Opracowali je trzej autorowie, najszanowniejsi państwo - Michał Wojciechowski, Jan Harasimowicz, Antoni Bednarek.
Powołano się w nim na bogatą bibliografię mogącą świadczyć o tym, że na świecie również idiotów nie brakuje. Bardzo proszę sięgnijmy do tego hasła - Encyklopedia PWN. T. 5:

„Jezus Chrystus (...) Jezus z Nazaretu, ur. ok. 8-7 r. p.n.e.”

Skrót – p.n.e. - oznacza czas przed 'naszą' erą, lata prze narodzinami Chrystusa, czyli, że według wiedzy zawartej w Encyklopedii PWN Chrystus urodził się 8, 7 lat przed swoim narodzeniem, co jest oczywiście nonsensem – bzdurą mogącą świadczyć albo o niewiedzy osób pracujących nad tym hasłem, tudzież o foliarstwie. Być może autorzy, kolektorzy, wydawcy tej encyklopedii z pełną świadomością zamieścili tę absurdalną informację licząc na to, że chrześcijanie lub inni niedouczeni ludzie będą te idiotyzmy powtarzać, co też się dzieje.
Podobne duby smalone dominują w różnych dziełach czy to 'naukowych', czy też teologicznych.
Zastanawiam się tylko dlaczego? Na stronie jednej z uczelni nauczającej historii napisano:

„Ucząc się historii, uczymy się siebie, poznajemy sposób myślenia przodków, kształtując tym samym nasze spojrzenie na świat. Rozumiejąc czynniki przyczynowo-skutkowego układu dziejów, zdobywamy cenną wiedzę o życiu ludzkim. Historia należy do nauk humanistycznych, zbieranie danych z dawniejszych lat towarzyszy ludzkości od zarania dziejów. Historia jest jedną z najstarszych dziedzin wiedzy.
Bazuje na opowieściach o wydarzeniach z życia jednostek, jak i całych społeczności. W dużej mierze opiera się na mitach i legendach scalających całe pokolenia. Historia ma wiele twarzy - zajmuje się sztuką, literaturą, myślą i kulturą polityczną, jak i muzyką czy archeologią, gromadząc przedmioty z dawnych lat.
Świadomość historyczna jest świadomością życia. Dzięki nauce historii rozumiemy skąd przybyliśmy, kim jesteśmy, a nawet i dokąd zmierzamy. Historia wyznacza nasze cele, jak i przestrzega przed popełnieniem tych samych błędów. Historia jest również prowokatorką, bowiem lubi zataczać koła i prowadzić nas w te same miejsca.”

W pełni rozumiem, że ludzie niedouczeni, źle nauczeni powtarzają taką dezinformację nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Sam też przez większość swego życia używałem chrześcijańskiej rachuby kłamstw i nawet na myśl mi nie przyszło, że kłamię, i że mogłem w tym temacie być okłamywany przez nauczycieli historii i innych przedmiotów.
Kiedy się w mistyfikacji zorientowałem i zacząłem sprawę nagłaśniać, to okazało się, że są historycy i przede wszystkim teologowie znakomicie są w oszustwie zorientowani.
Spotkałem się z stwierdzeniem, że ameryki nie odkryłem, ale dobrze sobie sprawę zdawałem, że każdy rzetelny historyk zapoznany z powstaniem chrześcijańskiego kalendarza wie o mistyfikacji.
Rozumiem jednak, że przeciętny wykładowca historii może sobie sprawy nie zdawać z tego, że tkwi w błędzie i w błąd wprowadza innych.
Na lekcjach poświęconych chronologii historycznej (chronologia - określanie dat wydarzeń; pomocnicza nauka historii zajmująca się ustalaniem dat) mogli się nie przykładać do nauki.
To rozumiem, ale są przecież historycy, którzy doskonale sobie sprawę zdają z błędu i z tego, że przy obecnym stanie wiedzy nie ma możliwości go naprawić.
Tacy ludzie to podli i szkaradni foliarze, wyjątkowo podłe bestie, które z sobie tylko znanych przyczyn dbają o to byśmy trwali w błędzie. Największą rolę w tej niegodziwości odgrywają przede wszystkim ministrowie, premierzy, posłowie, senatorowie. To oni ustalają prawa, mają pośredni wpływ na to co się naucza w szkołach, uczelniach, ale być może większość z nich to ignoranci lub ludzie wyjątkowo otępiali umysłowo. Kiedy obradują posłowie, radni, rząd - życie każdego jest zagrożone dlatego, że rządzą nami głupcy. Dowody w listach otwartych do Prezydenta - 92 Stop wariatom u władzy; 93 Stop debilom w Sejmie i Senacie; 94 - Stop idiotom w samorządach terytorialnych.

Człowieka mądrego od głupiego różni między innymi stosunek do błędu. Gdy mądremu człowiekowi ktoś wytknie błąd, to będzie wdzięczny. Podziękuje i postara się go naprawić oraz zapamiętać by więcej go nie powtarzać. Głupiec, gdy mu wytknąć błąd może się obrazić. Mataczyć. Próbować błąd zamieść pod przysłowiowy dywan...
Przeciętny poseł, senator czy minister może mieć wielkie problemy z zrozumieniem mowy pisanej. Do takich osób nawet najprostsze argumenty mogą nie dotrzeć.
Czytając ten tekst mogą myśleć, że to ja jestem głupi i chcę ich w coś wkręcić.

To rozumiem, ale nie rozumiem dlaczego osoby inteligentne, temat znający być może dużo lepiej ode mnie, nie interweniują?

Czyżby im wszystkim zależało na tym by chrześcijanie robili z siebie debili i tym samym sprawiali, że ludzie postronni obelżywie mówili o ich Bogu?

Wszak chrześcijanie używający tych dat, nie tylko kłamią, ale również grzeszą obrzydliwie.
Myślę, że koniecznie trzeba skończyć z tą odrażającą foliarską praktyką.
Zachętę do porzucenia grzechów znajdziemy też w Biblii:

1 Piotra 4:1-4
Skoro więc Chrystus cierpiał w ciele, wy też uzbrójcie się w to samo nastawienie umysłu; gdyż ten, kto cierpiał w ciele, zaniechał grzechów, aby przez resztę swego czasu w ciele żyć już nie dla pragnień ludzkich, lecz dla woli Bożej. Wystarczy bowiem, że w minionym czasie wykonywaliście wolę narodów, gdy się oddawaliście rozpasaniu, pożądliwościom, nadużywaniu wina, hulankom, pijatykom i bezprawnym bałwochwalstwom. Ponieważ już nie biegniecie z nimi do tego samego dołu rozwiązłości, dziwią się i mówią o was obelżywie.

W Biblii znajdziemy też ostrzeżenie przed ludźmi pokroju premiera Mateusza M.:

Psalm 58:3
Niegodziwcy już od wyjścia z łona są zwyrodnialcami; już od wyjścia z brzucha się błąkają; mówią kłamstwa.

Bardzo proszę powróćmy myślami do tematu Świętego Mikołaja.
Okłamywane dzieci o nie istnieniu Świętego Mikołaja przynoszącego im prezenty mogą dowiedzieć się też od swoich rówieśników. Ja byłem od młodości wychowany w ateistycznej rodzinie i wiedziałem, że prezenty kupują rodzice lub inni ludzie, ale znałem dzieci wierzące w Świętego Mikołaja. Kłóciły się one i próbowały przekonać, że Święty Mikołaj istnieje i to on przynosi im prezenty. Przypomniała mi się książka autobiograficzna najszanowniejszej pani Isodory Duncan, wybitnej tancerki. Bardzo proszę zapoznajmy się z jej fragmentem:

„Wcześnie, w piątym roku życia, zaczęłam uczęszczać do szkoły publicznej. Zdaje mi się, że matka sfałszowała mój wiek. Trzeba było znaleźć miejsce, gdzie by można było mnie zostawiać. Sadzę, że już u dziecka przejawia się to, czego dokona ono później w życiu. Byłam już tancerką i rewolucjonistką. Moja matka, ochrzczona i wychowana w katolickiej rodzinie irlandzkiej, była gorliwa katoliczką aż do chwili, gdy stwierdziła, że ojciec nie był tym wzorem doskonałości, za jaki go zawsze uważała. Rozwiodła się i pozostała sama z czworgiem dzieci, przepychając się przez życie. Od tego czasu wyrzekła się wiary katolickiej — stała się ateistką, zwolenniczką Boba
Ingersolla (Amerykański mówca, polityk prawnik, popularyzujący krytykę Biblii), którego dzieła nam czytywała. Między innymi nabrała przekonania, że wszelki sentymentalizm jest nonsensem. Gdy jeszcze byłam dzieckiem, wyjawiła nam tajemnicę świętego Mikołaja. Skutek był taki, że podczas szkolnej uroczystości gwiazdkowej, gdy nauczycielka rozdawała ciastka i cukierki, mówiąc: ,,patrzcie, dzieci, co wam przynosi święty Mikołaj, powstałam uroczyście i odparłam:
— Ja pani nie wierzę, nie ma żadnego świętego Mikołaja.
Nauczycielka wyraźnie zirytowała się.
— Cukierki są tylko dla małych dziewczynek, które wierzą w świętego Mikołaja — powiedziała.
— Więc nie chcę pani cukierków — odparłam.
Nauczycielka nierozważnie wpadła w gniew i dla odstraszającego przykładu kazała mi wyjść z ławki i usiąść na podłodze.
Podeszłam do tablicy i zwracając się do klasy, wygłosiłam pierwsze z mych słynnych przemówień. .
— Nie wierzę w kłamstwa — krzyknęłam. — Matka mi powiedziała, że jest za biedna, aby być świętym Mikołajem, tylko bogate matki mogą udawać świętego Mikołaja i rozdawać podarki.
Zaledwie to powiedziałam, nauczycielka schwyciła mnie i usiłowała posadzić na podłodze. Trzymając się jej, wyprężyłam nogi, tak że zdołała tylko bić moimi obcasami o parkiet. Ponieważ nie mogła sobie dać ze mną rady, postawiła mnie do kąta. Stałam tam i odwróciwszy głowę, krzyczałam: „nie ma świętego Mikołaja! nie ma świętego Mikołaja'", tak że wreszcie
zmuszona była odesłać mnie do domu. Szłam do domu, przez całą drogę krzycząc:
— Nie ma świętego Mikołaja!
Nigdy nie przezwyciężyłam poczucia niesprawiedliwości, z jaką mnie wówczas potraktowano, pozbawiając cukierków i karząc za to, że powiedziałam prawdę. Gdy opowiedziałam sprawę matce i zapytałam, czy miałam słuszność mówiąc; przecież nie ma świętego Mikołaja? — matka odparła:
— Nie ma świętego Mikołaja i nie ma Boga, tylko nasz własny rozum może nam pomóc.
Gdy tego wieczora siedziałam u je] nóg na dywaniku, czytała mi wykłady Boba Ingersolla.
Zdaje mi się, że ogólne wykształcenie, jakie dziecko otrzymuje w szkole, jest całkowicie bezużyteczne. Pamiętam, ży w szkole uważano mnie albo za zdumiewająco inteligentną i przodującą, albo za beznadziejnie głupią, na szarym końcu. Zależało to od kaprysu pamięci, od tego, czy zadałam sobie trud, by nauczyć się zadanej lekcji. W rzeczywistości nie miałam zielonego pojęcia, o co chodzi. Niezależnie od tego, czy byłam na czele klasy, czy na samym końcu, nudziłam
się jednakowo. Patrzyłam na zegar, aż wskazówka pokaże trzecią i będziemy wolni. Prawdziwe wykształcenie otrzymywałam wieczorami, gdy matka grywała nam Beethovena, Schumanna, Schuherta, Mozarta, Chopina lub głośno czytała Szekspira, Shelleya, Keatsa czy Burnsa, Tymi lekcjami byliśmy zachwyceni. Poezję recytowała matka przeważnie z pamięci.
Biorąc z niej przykład, pewnego dnia na uroczystości szkolnej — jako sześciolatka — zelektryzowałam pbliczność, recytując Wiliama Lytle'a poemat Antoniusz i Kleopatra...”

Bardzo proszę powróćmy myślami do naszego narodowego foliarza, prezesa rady ministrów – premiera Mateusza M. i jego słów:

„Niech żadnego dziecka nie zawiedzie Święty Mikołaj.”

Życzenie to zaliczył bym do kategorii brudnej utopii.
Być może są dzieci, których 'Mikołaje' nie zawodzą, ale mogą być dzieci niezwykle rozczarowane otrzymanymi prezentami.
Niektóre dzieci podchodzą bardzo poważnie do pisania listów do Mikołaja i potrafią poprosić o wszystko o czym marzą. Czytałem, że niektóre listy potrafią mieć wiele stron, a życzenia dzieci mogą znacznie przekraczać budżet ich rodziców.
Im większa różnica pomiędzy złożonym zamówieniem a otrzymanym prezentem tym większe może być rozczarowanie dziecka. Buszując w Internecie natrafiłem wiele listów pisanych być może przez dzieci do 'Mikołajów' i myślę, że warto część z nich przypomnieć.

„Chciałbym narty, łyżwy, sanki i grypę na zakończenie ferii świątecznych.”

Zwłaszcza życzenie grypy na zakończenie ferii pokazuje, że nie każde życzenie dzieci jest w zasięgu możliwości rodziców. Sam jako dziecko zazdrościłem innym chorobliwym dzieciom.
Ten czy inny kolego leżał sobie w łóżku, czy szpitalu, a ja musiałem chodzić do szkoły, w której uczono mnie wielu niepotrzebnych w życiu rzeczy w tym fałszywych dat. Temat ten rozwija mój 29 list otwarty zatytułowany - Żenujące, żałosne, karygodne, szkolnictwo państwowe.

Bardzo proszę powróćmy myślami do listów z pretensjami. Są to listy pisane już po dostaniu prezentów. Powodem tych listów bywa rozczarowanie. Dzieje się tak dlatego, że dzieci mogą bardzo poważnie traktować pisanie listów z życzeniami i szczerze wierzyć w to, że Mikołaj spełni ich marzenia. Gdy nie spełnia mogą się czuć bardzo rozczarowane:

„Drogi święty Mikołaju już jest po twoim święcie. Jestem baradzo nie zadowolony z otrzymanych prezentów. Od 8 lat przesyłam Ci listy z prośbami o różne rzeczy. Żadna się nie spełniła. 7 lat temu gdy prosiłem o piłkę do nogi, dostałem piłeczkę tenisową. 6 lat temu chciałem dostać Iron Mana, a dostałem plastikowego Kubusia Puchatka, który 2 tygodniach się rozleciał. 5 lat temu bardzo prosiłem o saksofon, a dostałem plastikowy flet. 4 lata temu stwierdziłem że przez ostatnie 4 lata nie byłem wystarczająco dobrym dzieckiem, więc postanowiłem się zapisać do znienawidzonego chóru kościelnego. I tak nic nie pomogło, zamiast bluzy firmowej dostałem parę tanich skarpetek z bazaru. To jest właśnie sprawiedliwość. Rok temu prosiłem o samolot na sterowanie, a co dostałem ? Papierowy latawiec który zawisł na drzewie. Postanowiłem postawić na jedną kartę. Doszedłem do wniosku że jesteś święty, a ja się nie modliłem od bardzo długie czasu, więc te prezenty to kara za nie chodzenie do kościoła . Stwierdziłem że chodzenie tylko w niedziele nie pomoże, a więc trzeba się wstawiać na msze co dzień. Przez 363 dni maszerowałem do kościoła z myślą że na św. Mikołaja dostane upragniony nowy komputer. Wreszcie nadszedł ten dzień z upragnieniem czekałem aż ktoś zadzwoni do drzwi. Zapukałeś do mnie dokładnie o godzinie 19 minut 22. Ja od razu zacząłem rozpakować prezenty, i co ujrzałem - czerwony sweterek, para wełnianych skarpet i radio w kształci ekomputera . Byłem totalnie załamany. Święty Mikołaju w liście wyraźnie było napisane jaki ma być komputer. Żądam wyjaśnień , chodziłem co dzień do kościoła, miałem bardzo dobre stopnie w szkole. Czekam na odpowiedz! Z poważaniem ...”

„DROGI MIKOŁAJU !!!
Musisz być zaskoczony, że piszę do Ciebie dziś, 26 grudnia. No cóż, bardzo pragnąłbym wyjaśnić pewne sprawy, które miały miejsce na początku miesiąca, kiedy, pełen złudzeń, napisałem do ciebie list. Prosiłem o rower, kolejkę elektryczną, parę rolek oraz strój do piłki nożnej. Zniszczyłem sobie umysł ucząc się przez cały rok. Nie tylko byłem pierwszy w klasie, ale miałem też najlepsze oceny w całej szkole. Nie skłamie, jak powiem, że nie było nikogo w całej okolicy, kto zachowywał się lepiej ode mnie wobec rodziców, braci, przyjaciół i sąsiadów. Byłem posłuszny i nawet pomagałem starszym przechodzić przez ulicę. Faktycznie nie było niczego możliwego dla mnie do zrobienia, czego bym nie zrobił dla ludzkości. I gdzie Ty k**** masz jaja, żeby dać mi jakieś p******** jo-jo, c***** gwizdek i parę wstrętnych skarpetek? Co ty sobie, k**** wyobrażasz Ty stary, tłusty kutasie, że robisz ze mnie frajera przez cały rok, żeby na koniec pod choinkę puścić mi takie gówno? I na dodatek, jakbyś jeszcze mnie za mało wydymał, to Kowalskiemu z naprzeciwka dałeś tyle zabawek, że ledwo do domu wszedł. Żebym Cię kurwa nie widział, jak próbujesz zmieścić te swoje wielkie, tłuste dupsko w moim kominie w przyszłym roku. W********* Cię i obrzucam kamieniami te Twoje j***** renifery ! Wypłoszę je, i będziesz musiał z********* na ten swój biegun północny na piechotę, tak jak ja muszę z**********, skoro nie przywiozłeś mi tego zasranego roweru. P****** SIĘ! W przyszłym roku się przekonasz, jaki mogę być wstrętny!
TY GRUBY O********!”

Przypomniał mi się żart dotyczący wulgaryzmów:

Mama pyta Jasia:
- Kto cię nauczył przeklinać?
- Święty Mikołaj mamo!
- Mikołaj? Jak to!
- Bo zawsze przynosi mi takie prezenty, że nic tylko usiąść i kląć.

Bardzo proszę zapoznajmy się jeszcze z kilkoma żartami, które pozwolą nam lepiej zrozumieć dzieci okłamywane przez zwyrodniałych rodziców i innych niegodziwców:

Święty Mikołaju! Ponieważ mam małe kieszonkowe, włóż mi pod poduszkę bębenek, trąbkę i pistolet na kapiszony. Dzięki temu dziadek będzie mi płacił za to, że nie zagram na bębenku, narzeczony mojej siostry za to, że nie zatrąbię, kiedy oni się całują, a moja babcia, która ma słabe serce, za to, że nie będę jej straszyć wystrzałami z pistoletu.
Jasio.

Mały chłopczyk pyta kolegę:
- Jak myślisz, czy Święty Mikołaj istnieje?
- Istnieje.
- A skąd wiesz?
- Bo rodzice nie kupowaliby mi takich głupich prezentów.

- Mamo, z mego listu do św. Mikołaja wykreśl kolejkę elektryczną, a wpisz łyżwy.
- A co, nie chcesz już pociągu?
- Chcę, ale jeden już znalazłem w Waszej szafie.

Dzieci wybierają zawody aktorek, piosenkarzy, strażaków, policjantów itp.
Tylko Jaś mówi, że chciałby zostać św. Mikołajem.
- Czy dlatego Jasiu, że roznosi prezenty? - pyta nauczycielka.
- Nie. Dlatego, że pracuje raz w roku.

Jasio do mamy:
- Mamusiu, to prawda, że dzieci przynosi bocian?
-Tak synku.
-A Święty Mikołaj przynosi prezenty?
-Tak Jasiu.
-A ty gotujesz, sprzątasz i robisz zakupy?
-Tak skarbie.
-To właściwie po co trzymamy tatę?

Zbliżają się święta, lecz w rodzinie Jasia się nie przelewa. Zdesperowany Jasio pisze list do św. Mikołaja:
"Drogi św. Mikołaju, jestem bardzo biedny, ale chciałbym dostać na gwiazdkę klocki Lego, piłkę i kolejkę elektryczna."
Panie na poczcie nie bardzo wiedzą co zrobić z tym listem, gdyż Jasio nie napisał adresu do Mikołaja.
Postanawiają przeczytać list.
Tak się wzruszają losem biednego Jasia, że postanawiają spełnić jego życzenia.
Jednak pracownice poczty same dużo nie zarabiają, więc pieniędzy starczyło tylko na piłkę i klocki.
Wysyłają prezenty do Jasia.
Po jakimś czasie przychodzi list od Jasia, panie na poczcie otwierają go i czytają:
"Drogi Mikołaju dziękuję Ci za wspaniale prezenty, a tę kolejkę to pewnie te jędze z poczty ukradły".

Przedszkolak pyta kolegę:
- Co dostałeś na gwiazdkę?
- Trąbkę.
- Mówiłeś, że dostaniesz lepsze prezenty!
- To super prezent! Dzięki niej zarabiam codziennie złotówkę!
- W jaki sposób?
- Tata mi daje, żebym przestał trąbić!

Przed świętami św. Mikołaj rozdaje prezenty na ulicy. Jasio po otrzymaniu jednego z nich mówi:
- Święty Mikołaju, dziękuję ci za prezent.
- Głupstwo - odpowiada święty Mikołaj. - Nie masz mi za co dziękować.
- Wiem, ale mama mi kazała.

- Mamo, z mego listu do św. Mikołaja wykreśl kolejkę elektryczną, a wpisz łyżwy.
- A co, nie chcesz już pociągu?
- Chcę, ale jeden już znalazłem w Waszej szafie.

Po świętach Bożego Narodzenia do psychiatry przychodzi mały Jasio i mówi:
- Panie doktorze, z moim tatą jest coś nie w porządku. Przed kilkoma dniami przebrał się za starego dziadka i twierdził, że nazywa się św. Mikołaj!

Św. Mikołaj przyjechał do Etiopii i rozmawia z dziećmi:
- Dzieci, a czemu wy takie chude jesteście?
- Bo nie jadłyśmy od miesiąca!
Co! Jak nie jadłyście, to nie będzie prezentów!!!


Ostatnio zmieniony 05 lut 2021, 21:55 przez ahmadeusz szatan, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 lut 2021, 21:54 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 405
Lata lecą, ustrój się zmienił, papieże też, ale kłamstwa o Świętym Mikołaju jak i chrześcijańska rachuba kłamstw trwają niewzruszenie niczym Sfinks w Egipcie.
Wygląda na to, że w zmieniających się że rządach naszego kraju mogą być bardzo wpływowi obywatele, którym wielce zależy na tym by chrześcijanie robili z siebie idiotów używając trefnych dat, podobnie jak debili robią z siebie i z swoich dzieci ludzie, którzy ohydnie kłamią, że istnieje Święty Mikołaj i że przynosi dzieciom prezenty.
Bardzo proszę przypomnijmy sobie postać wyjątkowego debila, który przed laty był w naszym kraju marszałkiem Sejmu i Ministrem Spraw Zagranicznych:

„Radosław Sikorski spotkał się ze Świętym Mikołajem. Marszałek prosił o prezenty.
Wizyta w wiosce św. Mikołaja była częścią jednodniowej wizyty Sikorskiego w Finlandii, podczas której marszałek Sejmu spotka się również z prezydentem Saulim Niinistö i premierem Alexandrem Stubbem.”

W to odrażające foliarstwo włącza się wiele różnych instytucji czy przedsiębiorstw:

„Polska Policja - Z okazji #Mikołajki przesyłamy Wam życzenia: dużo uśmiechu, radości, szczęścia i marzeń spełniania. Bezpiecznej mikołajkowej niedzieli!”

„Panorama TVP2 Zastawiony stół, a przy nim rodzina. W kącie choinka a pod nią? Prezenty! Dostarczone wiadomo przez Mikołaja, któremu pomagały prawdziwe elfy.”

„Sejm Rzeczypospolitej Polskiej
W piątek 6 grudnia w Dniu św. Mikołaja marszałek Sejmu Elżbieta Witek gościła wyjątkową grupę dzieci ze Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Jaworze wraz z ich opiekunami. Spotkanie było okazja do złożenia sobie życzeń oraz podzielenia się opłatkiem. Dzieci wspólnym okrzykiem przywołały św. Mikołaja, który obdarował ich prezentami.”

„Urszula Pakuła Estrada Szkolna
Każdy może być Mikołajem. Napisałam prościutką piosenkę do pokazywania.”

„Po zielonogórskich ulicach kursuje dziś Mikołaj i rozdaje prezenty! Śniegu brak, sanie zostały w Laponii, a święty zasiadł za kółkiem miejskich autobusów :)

„Jacek Majchrowski - Co roku Wodociągi Krakowskie z okazji św. Mikołaja fundują prezenty dzieciom z rodzin zastępczych. Rodziny objęte są wsparciem Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. W tym roku przygotowano dla dzieci 50 paczek mikołajowych.”

„Puławy: Mikołaje na sportowo. Biegali i pomagali - Dziennik Wschodni.”

„Audi Polska - W te Święta Mikołaj podróżuje wyjątkowymi saniami: w pełni elektrycznym #Audi e-tron GT concept. Poznaj całą historię i przygotuj się na nową erę mobilności.”

„UPC Polska - Mikołaj z pomocą internetu UPC wypełnił magią świąt domy małych zwycięzców konkursu UPC – od podłogi po sam dach. Dzieci były zachwycone… zobacz ich reakcje!”

„Gmina Pilzno - Na pilźnieński rynek wjechał św. Mikołaj na saniach.”

Przykładów można by mnożyć, ale trzeba tu koniecznie dodać, że odrażający mikołajowi foliarze to nie tylko polska dziedzina i debili na eksponowanych stanowiskach na świecie nie brakuje.

„Premier Włoch Giuseppe Conte zwrócił się na Facebooku do najmłodszych Włochów. Zapewnił dzieci, że mimo panującej pandemii i obowiązujących ograniczeń, Święty Mikołaj dotrze do nich w tym roku.”

„Premier Boris Johnson zapewnił dzieci, że mimo wprowadzonych z powodu epidemii koronawirusa restrykcji w podróżowaniu, Święty Mikołaj będzie mógł przyjechać w Boże Narodzenie i rozdać prezenty.”

„Już niedługo Świętego Mikołaja będzie można spotkać nie tylko w Rovaniemi ale także ... w Chinach. Tam bowiem buduje on swój drugi dom. Choć większość Chińczyków nie obchodzi Świąt Bożego Narodzenia, to jednak chce zobaczyć Świętego Mikołaja. W ostatnich latach rośnie liczba Chińczyków odwiedzających Rovaniemi. Ze Świętym Mikołajem w Rovaniemi podczas oficjalnej wizyty do Finlandii w 2010 (?!) roku sfotografował się m.in. prezydent Chin Xi Jinping, który wówczas piastował urząd wiceprzewodniczącego ChRL
Jak pisze hongkoński dziennik "South China Morning Post" liczba turystów z Chin w świątecznym parku w Rovaniemi w ubiegłym roku zwiększyła się o 20 procent.”

„Amerykanie tropią św. Mikołaja, akcja NORAD
Raz do roku Dowództwo Obrony Północnoamerykańskiej Przestrzeni Powietrznej i Kosmicznej (NORAD) w USA pomaga dzieciom śledzić podróż św. Mikołaja - w tym roku telefony od pociech oprócz wolontariuszy odbiera m.in. Pierwsza Dama USA Michelle Obama.
Śledzenie podróży św. Mikołaja to w USA już tradycja. Wolontariusze i pracownicy bazy, uzbrojeni w najnowsze zdobycze technologii, odbierają telefony od dzieci z całych Stanów Zjednoczonych i informują ich o aktualnym miejscu pobytu świętego. W tym roku w zabawie bierze udział Pierwsza Dama USA Michelle Obama. Aktualnie przebywa ona w Honolulu na Hawajach, gdzie cała prezydencka rodzina spędza święta. Zaplanowanie całej akcji trwa 4 miesiące, a potrzeba do niej ok. 1,2 tys. wolontariuszy, 30 laptopów i dwóch telebimów - wyjaśniła rzeczniczka NORAD-u Joyce Frankovis. Akcja "NORAD Tracks Santa" (NORAD śledzi św. Mikołaja) po raz pierwszy odbyła się w 1955 (!?) roku przez pomyłkę. W miejscowej gazecie w Colorado Springs pojawiła się wtedy reklama z numerem, pod który dzieci miały dzwonić, by rozmawiać o św. Mikołaju.
Jednak podany numer był nieprawidłowy - należał do NORAD-u, jednostki kontrolującej przestrzeń kosmiczną i powietrzną nad Ameryką Północną. Obecni tam oficerowie przyłączyli się do zabawy, relacjonując dzwoniącym dzieciom postępy św. Mikołaja w jego podróży.”

Bardzo proszę zwrócić uwagę na to jak powstała ta demoralizująca dzieci tradycja.
Debile oszukujący dzieci pomyliły numer telefonu a idioci, którzy zaczęli odbiera telefony od oszukiwanych dzieciątek i zamiast zdemaskować kłamstwa wymyślili nowe. W dalszej części informacji można przeczytać:

„Obecnie akcja ma konto na portalach społecznościowych Twitter i Facebook, kanał na Youtube, aplikacje na telefony komórkowe i stronę www.noradsanta.org, którą w grudniu zeszłego roku odwiedziło ponad 13 mln internautów.”

Być może te zwyrodniałe kłamstwa przyczyniły się do rozprzestrzenienia plagi koronawirusów:

„Koronawirus: Eksperci w USA uspokajają, że Święty Mikołaj nie będzie zarażał.
“Santa Claus is coming to town”, to słowa bardzo popularnej świątecznej piosenki, które w tym roku wzbudziły obawy amerykańskich dzieci. Uspokajają je eksperci zapewniając, że Święty Mikołaj nie będzie rozprzestrzeniał COVID-19.”

Bardzo proszę zastanówmy się nad tym ostatnim zapewnieniem naukowców. Mogło ono sprawić, że ludzie wielce naiwni i bardzo głupi mogli uwierzyć w to zapewnienie, stracić czujność i się pozarażać, a nawet umrzeć. Z tego co napisano wynika, że do takiej tragedii doszło w Belgii:

„Mikołaj grozy roznosił koronawirusa w domu opieki. Są ofiary śmiertelne.
Około 121 mieszkańców domu opieki zakaziło się koronawirusem, a 18 z nich zmarło po tym, jak Święty Mikołaj przyjechał z wizytą do Belgii. Niestety zamiast prezentów nieświadomie roznosił śmiertelne zagrożenie. Na zdjęciach widać, że nie zachowano wystarczających środków ostrożności. Niestety, gdy Mikołaj dostał pozytywny wynik testu na Covid-19, było już za późno.
Belgijski odpowiednik Świętego Mikołaja, Sinterklaas i jego pomocnik Zwarte Piet ("Czarny Piotruś") na początku tego miesiąca zarazili 121 mieszkańców i 36 pracowników domu opieki Hemelrijck w Mol w Antwerpii na północy Belgii. Zdjęcia mężczyzny przebranego za Mikołaja pojawiły się w internecie dwa tygodnie temu. Od tamtej pory to on obwiniany jest za rosnącą liczbę ofiar śmiertelnych - jako "supernosiciel".
Pięciu kolejnych starszych mieszkańców belgijskiego domu opieki zmarło w Wigilię i Boże Narodzenie, a co najmniej jeden znalazł się pod respiratorem. Aktor, który wcielił się w rolę Mikołaja zachorował trzy dni po ostatniej wizycie i uzyskał pozytywny wynik testu na obecność Covid-19. To skłoniło urzędników służby zdrowia do rozpoczęcia testów w ośrodku, który odwiedzał.”

Mikołaj nawet bez koronawirusów może być groźny. Przekonała się o tym rodzina w USA:

„Napastnik, który w Teksasie zastrzelił w Boże Narodzenie sześciu członków jednej rodziny, a następnie popełnił samobójstwo, był ubrany w strój św. Mikołaja - poinformowała w poniedziałek miejscowa policja. (…) Według rzecznika policji Roberta Eberlinga, była to najkrwawsza strzelanina w historii 46-tysięcznego Grapevine, położonego na przedmieściach Dallas.”

Być może echem tego wydarzenia jest żart krążący w sieci:

„Wchodzi Święty Mikołaj do klasy, patrzy, dzieci siedzą w kółeczku.
Wyciąga Kałasznikowa i strzela.
Zabija wszystkich.
Jaki z tego morał?
Mikołaj trafia do wszystkich dzieci.”

To, że istnieją odrażający ludzie, okłamujący małe dzieci ucząc je tym samym kłamać nie wydaje mi się śmieszne, ale może cieszyć piekielnych sadystów. Dróg kłamstwa jest wiele. Jedne są proste, inne zawiłe, ale łączy je jedna cecha. Końcem ich jest Piekło:

Przysłów 12:22 ; Objawienie 21:8
Wargi fałszywe są dla Jehowy obrzydliwością, lecz postępujący w sposób nacechowany wiernością są dla niego rozkoszą. (…) Ale co do tchórzów i tych bez wiary, i obrzydliwych w swej plugawości, i morderców, i rozpustników, i uprawiających spirytyzm, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców — ich dział będzie w jeziorze płonącym ogniem i siarką.

Być może z tego sprawy sobie nie zdają niektórzy ludzie, którzy angażują się w odrażającą tradycję Świętego Mikołaja. Niektórzy być może kłamią z czystej głupoty. Bezmyślnie powtarzają to co się wokół nich dzieje. Bo tak robili ich rodzice, dziadkowie, znajomi, nauczyciele.
Inni mogą kłamać bo mogą lubić kłamstwa. Podobnie jak istnieją kobiety kochające jawnych drani tak mogą istnieć ludzie, którzy kochają w Świętym Mikołaju wszystko to co ohydne. Tak naprawdę Święty Mikołaj nawet jego pierwowzór wcale nie musi być święty. Lepiej tego słowa w stosunku do ludzi nie używać, bo możemy okazać się kłamcami. To czy ktoś jest święty, czy też nie okaże się dopiero na sądzie ostatecznym. Możemy się zdziwić spotykając w Piekle ludzi, których za świętych uważaliśmy. Są też ludzi, którzy na Święcie Mikołajowym doskonale zarabiają i dlatego też robić mogą bardzo wiele by tradycja okłamywania dzieci trwała zawsze. Chęć zysku jest większa od szlachetnych wartości – od prawdy. Tacy zwyrodnialcy kłamią zawodowo:

„Lipcowy kongres Św Mikołajów
Ponad 150 Świętych Mikołajów zebrało się w najstarszym parku rozrywki na świecie - Królewskim Parku Bakken pod Kopenhagą na dorocznym Światowym Kongresie Świętych Mikołajów.
Podczas dwudniowej konwencji odbędzie się m.in. konkurs na najładniej ubraną choinkę.
Mikołaje będą omawiać kwestie prezentów oraz problemy związane z ich pracą...”

Uważam, że stanowczo się powinno zabronić takich niecnych praktyk, ale rozumiem, że może taka postawa nie spodobać się zwyrodnialcom zarabiającym na okłamywaniu dzieciątek.
Przypomniała mi się reakcja rzemieślników, których interesom zagroziła wiara chrześcijan.
Bardzo proszę zapoznajmy się z tą pouczającą biblijną opowieścią:

Dzieje 19:23-41
W tymże czasie powstało niemałe poruszenie w związku z Drogą. Albowiem pewien człowiek imieniem Demetriusz, kujący w srebrze, zapewniał rzemieślnikom niemały zysk przez wyrabianie srebrnych świątyniek Artemidy; zebrał ich oraz tych, którzy przy takich rzeczach pracowali, i rzekł: „Mężowie, dobrze wiecie, że nasz dobrobyt zawdzięczamy temu interesowi. Widzicie też i słyszycie, że nie tylko w Efezie, lecz niemalże w całym okręgu Azji ów Paweł przekonał spory tłum ludzi i skłonił ich do zmiany poglądu, mówiąc, iż ci, których rękami uczyniono, nie są bogami. Ponadto grozi niebezpieczeństwo, że nie tylko to nasze zajęcie pogrąży się w niesławie, ale i świątynia wielkiej bogini Artemidy będzie poczytana za nic, a nawet zostanie niebawem obrócona wniwecz jej wspaniałość, którą wielbi cały okręg Azji oraz zamieszkana ziemia”. Usłyszawszy to, wpadli w gniew i zaczęli wołać, mówiąc: „Wielka jest Artemida Efezjan!” Miasto było więc pełne zamieszania; i jednomyślnie popędzili do teatru, wziąwszy przemocą Gajusa oraz Arystarcha — Macedończyków, towarzyszy podróży Pawła. Paweł zaś chciał wejść między lud, lecz uczniowie mu nie pozwalali. Nawet niektórzy przyjaźni mu członkowie komisji do spraw świąt i igrzysk posłali do niego i zaczęli gorąco prosić, żeby się w teatrze nie narażał na niebezpieczeństwo. Rzeczywiście, jedni wołali to, a drudzy co innego, bo w zgromadzeniu zapanował zamęt i większość z nich nie wiedziała, dlaczego się zeszli. Razem więc wyprowadzili z tłumu Aleksandra, gdyż Żydzi wypchnęli go do przodu; Aleksander zaś skinął ręką i chciał się bronić wobec ludu. Ale gdy rozpoznali, że jest Żydem, wszyscy podnieśli jeden krzyk, wołając około dwóch godzin: „Wielka jest Artemida Efezjan!” A pisarz miejski, uciszywszy w końcu tłum, rzekł: „Mężowie efescy, któż z ludzi nie wie, że miasto Efezjan jest świątynnym strażnikiem wielkiej Artemidy oraz wizerunku, który spadł z nieba? Skoro jest to bezsporne, powinniście zachować spokój i niczego nie czynić pochopnie. Przyprowadziliście bowiem tych mężczyzn, którzy ani nie obrabowują świątyń, ani nie bluźnią naszej bogini. Jeżeli więc Demetriusz i rzemieślnicy, którzy są z nim, rzeczywiście mają przeciw komuś jakąś sprawę, to są dni sądzenia i są prokonsulowie; niech wniosą zarzuty jedni przeciwko drugim. Ale jeśli chodzi wam o coś ponad to, musi o tym zadecydować prawnie zwołane zgromadzenie. Bo z powodu dzisiejszych wydarzeń doprawdy grozi nam niebezpieczeństwo, że zostaniemy oskarżeni o rebelię, gdyż nie ma żadnej przyczyny, którą moglibyśmy wytłumaczyć zejście się tego bezładnego motłochu”. A to powiedziawszy, rozwiązał zgromadzenie.

Sidłem dla człowieka jest chęć bycia bogatym. Ostrzeżenie przed taką postawą znajdziemy też Biblii:

1 Tymoteusza 6:9-12
Jednakże ci, którzy są zdecydowani być bogaci, wpadają w pokusę i sidło oraz wiele nierozumnych i szkodliwych pragnień, pogrążających ludzi w zagładę i ruinę. Albowiem korzeniem wszelkich szkodliwych rzeczy jest umiłowanie pieniędzy, a zabiegając o to umiłowanie, niektórzy dali się odwieść od wiary na manowce i sami się poprzebijali wieloma boleściami. Jednakże ty, o człowiecze Boży, uciekaj od tych rzeczy. Dąż natomiast do prawości, zbożnego oddania, wiary, miłości, wytrwałości, łagodności usposobienia. Walcz w szlachetnej walce o wiarę, mocno się uchwyć życia wiecznego, do którego zostałeś powołany i o którym złożyłeś wspaniałe publiczne wyznanie wobec wielu świadków.

Z tych wersetów można wyciągnąć wniosek, że wszelkie kłamstwa dotyczące Świętego Mikołaja jawnie kolidują z wartościami chrześcijańskimi a także z ideałami rozsądnych ludzi o wszelkich światopoglądach. Prędzej czy później na ziemi powinien powstać ruch, który położy tamę mikołajowym foliarzom demoralizujących przede wszystkim małe dzieciątka.
Buszując w Internecie znalazłem informację o takich działaniach:

„Ruch przeciwników świętego Mikołaja
W Niemczech i Austrii narodził się ruch przeciwników... świętego Mikołaja.
Działacze z obu krajów twierdzą, że sympatyczny staruszek, który co roku tradycyjnie przynosi grzecznym dzieciom prezenty, jest wymysłem amerykańskiego koncernu Coca-Cola i powinien być zbojkotowany. Organizatorzy austriackiej kampanii "Pro Christkind" domagają się, aby skomercjalizowana postać brodatego starca w czerwonym płaszczu została zastąpiona wizerunkami Dzieciątka Jezus i prawdziwego świętego Mikołaja. Od 2 grudnia działacze będą rozdawać naklejki z napisem "strefa wolna od Mikołaja" oraz ulotki przypominające o prawdziwej idei świąt Bożego Narodzenia. W sprzedaży znajdą się również zestawy do samodzielnego przekształcenia czekoladowych figurek Mikołaja w prawdziwego świętego.
Charakterystyczny dla kampanii reklamowych Coca Coli Mikołaj został wymyślony w latach 30-tych przez amerykańskiego artystę szwedzkiego pochodzenia, Haddona Sundbloma, który korzystał z XIX-wiecznych rysunków niemieckiego imigranta Thomasa Nasta. Postać była wzorowana prawdopodobnie na słynącym ze szczodrości biskupie Mikołaju z IV-wieku, rosyjskim Dziadku Mrozie i pogańskim Zielonym Człowieku.”

W innej publikacji tak napisano na temat obecnie lansowanej postaci Świętego Mikołaja:

„Zbliża się Sylwester, więc już wkrótce na ekranach telewizorów pojawi się noworoczna reklama Coca-Coli. Z tego atmosferycznego teledysku z rozpoznawalną muzyką i poczuciem zbliżającego się święta, a wizerunek Świętego Mikołaja w kampanii reklamowej ma swoją ciekawą historię. W 1931 (?!) roku firma zleciła amerykańskiemu artyście Haddon Sundbloom zaprojektowanie czerwono-białego garnituru dla Świętego Mikołaja. Wcześniej Święty Mikołaj był ubrany jak powinien, w różne kolory i odcienie, które nie wyglądały zbyt zabawnie. Artysta przez długi czas zastanawiał się, jaką twarz narysować Mikołaja i... zrobił autoportret. Wizerunek ten stał się bardzo popularny, a Haddon kontynuował współpracę z firmą przez 45 lat, w tym czasie wykonał 40 ilustracji. Haddon Sundblom pomógł stworzyć nowoczesny świąteczny wizerunek dla wielu z nas. Nawet dziś, 41 lat po śmierci artysty, Coca-Cola nadal posługuje się różnymi ilustracjami, które stworzył w oryginalnej formie. Tak właśnie, od wielu lat, życzliwy i wesoły Santa Haddon patrzy na nas w Wigilię Bożego Narodzenia.”

Sama idea walki z mikołajowymi kłamstwami uważam za słuszną i bardzo pożądaną, ale idea zastąpienia jednego wizerunku innym wizerunkiem z perspektywy prawa Bożego zawartego w Biblii jest zła. Wszak zapisano w niej jasno i dobitnie:

Powtórzonego Prawa 4:15-18
I pilnie zważajcie na swe dusze, gdyż nie widzieliście żadnej postaci w dniu, gdy Jehowa mówił do was na Horebie spośród ognia, żebyście nie postąpili zgubnie i nie zrobili sobie rzeźbionego wizerunku, postaci jakiegokolwiek symbolu, podobizny mężczyzny lub kobiety, podobizny jakiegokolwiek zwierzęcia, które jest na ziemi, podobizny jakiegokolwiek skrzydlatego ptaka, który lata pod niebiosami, podobizny czegokolwiek, co się porusza po ziemi, podobizny jakiejkolwiek ryby, która jest w wodach pod ziemią;

Osoby zainteresowane tym zagadnieniem odsyłam polecam mój 33 list otwarty do Prezydenta zatytułowany - Profanacja wizerunku 'Matki Boskiej'.

Zdaję sobie jednak sprawę, że przeciętny chrześcijanin może tych prostych praw nie znać, dlatego, że w Katechizmie Kościoła Katolickiego Biblijny Dekalog sfałszowano. Temat przybliża mój 99 list otwarty do Prezydenta - Ostry cień mgły i potwornie okaleczony Dekalog.

Bardzo proszę powróćmy myślami do Świętego Mikołaja i demoralizowanych dzieci.
W pamięci utkwił mi list podpisany - Grzegorz R lat 9:

„Drogi Nikołaju.
Mam już wszystko. Jeśli możesz to podaruj innym dzieciom domy i spokojne życie. Dziękuję.”

Ktoś napisał, że dzieciak ma wspaniałych rodziców, ale uważam, że brakuje mu znajomości prawdy. Zmieszane z kłamstwami mikołajowymi prezenty z czasem mogą zaowocować czymś bardzo złym, podobnie jak zły, wielce frustrujący wpływ mogą mieć niespełniające oczekiwań prezenty przynoszone przez Świętego Mikołaja:

„KULWA! Zamawiałem czalny lowelek, a dostałem czelwony swetelek!”

Dziecko najwyraźniej myliło literkę r z literką l. Zastanowił mnie pierwszy wyraz KULWA.
Może on oznaczać jakiegoś niewiernego polityka łamiącego ślubowania i nie przestrzegającego obowiązującej Konstytucji – na przykład pana, najszanowniejszy panie Andrzeju D., ale może też nawiązywać do uczelni, która odgrywa w naszym kraju wielką rolę w propagowaniu chrześcijańskiej rachuby kłamstw:

„KULWA – Katolicki Uniwersytet Lubelski Wielkich Arcyłgarzy.”

Ludzie, którzy skończyli tę uczelnię powinni być doskonale zorientowani w tym, że chrześcijański kalendarz to wielkie oszustwo i swoim milczeniem aprobują kłamstwo, ale być może sianie dezinformacji, propagowanie fałszu jest zasadniczą misją chrześcijaństwa.
Wszak najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) pod pozorem litości bezlitośnie zwodził tłumy przypowieściami mającymi ukryte przesłanie i celem tego oszustwa było to by niewtajemniczeni słuchacze nie dostąpiły przebaczenia. Informację taką znajdziemy w Biblii zestawiając wersety powiązane z tematem.
Bardzo proszę zapoznajmy się z tym wielce ciekawym przekazem biblijnym:

Mateusza 9:35, 36; Marka 6:34; Mateusza 13:34; Marka 4:34; Łukasza 8:10; Marka 4:10-12
A Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski, nauczając w ich synagogach i głosząc dobrą nowinę o królestwie oraz lecząc wszelką dolegliwość i wszelką niemoc. Widząc tłumy, litował się nad nimi, były bowiem złupione i porzucone niczym owce bez pasterza. (…) A on, wyszedłszy, ujrzał wielki tłum, lecz ulitował się nad nimi, gdyż byli jak owce bez pasterza. I zaczął ich nauczać wielu rzeczy. (…) Wszystko to Jezus mówił do tłumów w przykładach. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił (…) Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił, ale na osobności wszystko swym uczniom wyjaśniał. (…) On zaś rzekł: „Wam dano zrozumieć święte tajemnice królestwa Bożego, ale dla pozostałych jest to w przykładach, żeby patrząc, patrzyli na próżno, i słuchając, nie pojęli znaczenia. (…) A gdy został sam, ci wokół niego wraz z dwunastoma zaczęli go pytać o te przykłady. I przemówił do nich: „Wam dano świętą tajemnicę królestwa Bożego, ale dla tych na zewnątrz wszystko dzieje się w przykładach, żeby patrząc, patrzyli, a jednak nie widzieli, i słuchając, słyszeli, a jednak nie pojęli sensu ani w ogóle nie zawrócili i nie dostąpili przebaczenia”.

Podobnie mogą państwowi urzędnicy odpowiedzialni za szkolnictwo czy też za administrację, która może mieć za zadanie jak najwięcej ludzi wprowadzić do Piekła. Wytrawni kłamcy zazwyczaj starają się trzymać jak najbliżej prawdy. Wychwalać ją. Stawiać za wzór, do którego powinniśmy dążyć, ale wplatają w nią kłamstwa po to by jak najwięcej ludzi zbałamucić w sobie znanym celu.
W Biblii tak przedstawiono takie działania ku naszemu ostrzeżeniu:

2 Koryntian 11:12-15
A co czynię, nadal będę czynił, żeby pozbawić pretekstu tych, którzy chcą mieć jakiś pretekst, by ich uznawano za równych nam pod względem urzędu, którym się chlubią. Gdyż tacy są fałszywymi apostołami, zwodniczymi pracownikami, przeobrażającymi się w apostołów Chrystusa. I nic dziwnego, bo sam Szatan ciągle się przeobraża w anioła światła. Nic zatem wielkiego, jeśli również jego słudzy ciągle się przeobrażają w sług prawości. Ale ich koniec będzie według ich uczynków.

Przykładem takiego arcyłgarza może być najszanowniejszy pan Przemysław Czernek pełniący urząd Ministra Edukacji i Nauki. Przemysław Czarnek urodził się w Kole. Ukończył studia prawnicze na Wydziale Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. Na tej uczelni ten ambasador chrześcijańskiej rachuby kłamstw miał czelność mówić o prawdzie:

„Jeśli celem nauki nie jest poszukiwanie prawdy, to nauka nauką nie jest, jest zwykłym hołdowaniem głupocie. To hołdowanie głupocie widzimy dzisiaj w wielu miejscach na polskich uczelniach, niestety tylko dlatego, że wyrzuca się kryterium prawdy jako cel, do którego nauka ma zmierzać”.

Bez cienia najmniejszej wątpliwości używanie chrześcijańskiej rachuby kłamstw jest hołdowaniem głupocie a nauczanie jej w szkołach od najniższych szczebli po najwyższe jest świadectwem wyjątkowego debilizmu i moralnego upadku intelektualnych elit współczesnego świata.
Aktualnie prym temu demoralizującemu młodzież jak i ludzi w podeszłym wieku na uniwersytetach trzeciego wieku (uczelnie dla osób najstarszych) zaczął nadawać Katolicki Uniwersytet Lubelski.
Niedawno premier Mateusz M. powołał Tomasza Rzymkowskiego na stanowisko sekretarza stanu w Ministerstwie Edukacji i Nauki oraz pełnomocnika rządu do spraw kształcenia ogólnego i nadzoru pedagogicznego. Tomasz Rzymkowski (PiS) jest doktorem nauk prawnych. Stopień doktora uzyskał na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II.

Najszanowniejszy panie Andrzeju D. myślę, że koniecznie trzeba położyć kres temu odrażającemu kłamstwu. Uważam, że najszanowniejszy pan z racji uzurpowanego stanowisko powinien pilnie z tą niegodziwością coś zrobić. Bardzo proszę się nie bać, tylko działać.
Może najszanowniejszy pan w trybie pilnym wezwać Premiera, odpowiedzialnych za tolerowanie fałszywych dat Ministrów oraz innych decyzyjnych urzędników i zażądać by w trybie nadzwyczajnym opracowali nowy, zgodny z Konstytucją, prawdą i sprawiedliwością kalendarz. Wiem, że nie jest to trudne. Sam w szybkim czasie opracowałem swój kalendarz i jest to dowód na to, że jak się chce to można. Życzę by najszanowniejszy pan wykazał się w tym temacie stanowczością, rozsądkiem i odwagą. Proszę rozważyć to, że istnieje biblijna groźba, według której tchórze do Piekła trafią:

Objawienie 21:8
Ale co do tchórzów i tych bez wiary, i obrzydliwych w swej plugawości, i morderców, i rozpustników, i uprawiających spirytyzm, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców — ich dział będzie w jeziorze płonącym ogniem i siarką. (...)

Niech najszanowniejszy pan nie okaże się kolejnym miękiszonem w stylu prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości Zbigniewa Z..

Bardzo proszę powróćmy myślami do zasadniczego tematu tego listu – czyli tak zwanego Świętego Mikołaja i haniebnej tradycji okłamywania dzieci. Coraz więcej ludzi rozsądnych zaczyna walkę i zaczyna odnosić sukcesy. Niedawno natrafiłem na taką informację:

„Microsoft usunął czapkę Mikołaja, bo „Boże Narodzenie kosztowało życie miliony Żydów”!
Microsoft dostał zgłoszenie od norweskiego Żyda nietypowe zgłoszenie dotyczące pakietu programistycznego Visual Studio. Przeszkadzała mu ikonka czapki Mikołaja, ponieważ – jego zdaniem – Boże Narodzenie „kosztowało życie miliony Żydów”. Ikonkę usunięto i przeproszono za jej umieszczenie.”

Myślę, że jest to krok w dobrym kierunku, podobnie jak inicjatywa pewnej firmy:

„Święty Mikołaj nie istnieje" takie hasło pojawiło się na plakatach reklamowych sklepu Netto, które wiszą m.in. na przystankach autobusowych. W Internecie zawrzało. Niektórzy mówią, że najmłodszym zrujnowano dzieciństwo, a inni się cieszą, że maluchy w końcu poznały prawdę.”

Koniecznie trzeba tu dodać, że w świętomikołajowe foliarstwo zaangażowane jest też państwowe i być może też prywatne szkolnictwo. Na przykład dwa lata temu w Krakowie a szkole podstawowej na ulicy Mazowieckiej w klasie siódmej dzieciom nakazano przyjść do szkoły w stroju mającym czerwone elementy. W przypadku mojej znajomej wiązało się to z zakupami. Osobiście nie mam nic przeciw czerwonemu strojowi i gdyby mi nawet nakazano przyjść w czerwonych slipach nie miał bym z tym problemu, ale uważam, że w tym przypadku pedagodzy wykazali się wyjątkowym brakiem przyzwoitości i rozsądku. Zamiast lekcji zorganizowano pseudoreligijną biesiadę połączoną z choinką i opłatkiem. Takie postępowanie urąga godności zawodu nauczycieli i zastanawiam się tylko, czy tego typu zwyrodniały rozkład zajęć wynika z odgórnie narzuconego programu, czy też jest oddolną inicjatywą upośledzonych umysłowo nauczycieli?

Może pan, najszanowniejszy panie Andrzeju D., coś na ten temat wie?

Z tego co się orientuję to może to być samowola debili nauczających w szkołach.
Przypominam sobie czasy, w których moje dzieci chodziły do szkoły w Gaju pod Krakowem.
Jakieś modlitwy na lekcjach, wyjścia do kościoła całą klasą a moja kilkuletnia córka musiała stać pod kościołem na mrozie czekając na koniec diabolicznego misterium w ramach edukacji szkolnej. Albo jakieś obrazoburcze topienie Bogini Marzanny. Nadmieniłem o tym w 31 liście otwartym zatytułowanym - Spalenie kukły Jehudy, Izraelici i Święto Purim.
Niestety z nieznanych mi przyczyn do dzisiejszego dnia nie mam odpowiedzi na ten list a sprawa była również poważna. Okazuje się, że nauczyciele, którzy powinni uczyć dzieci wysokich mierników moralnych dopuszczają się przemocy, okrucieństwa i demoralizacji nawet wobec najmłodszych dzieci. Najszanowniejszy pan prezes rady ministrów, premier Mateusz M. problem zdaje się dostrzegać i nawet publicznie to wyznał:

„Dzisiaj też wiemy doskonale, że dzieci są narażone na różnego rodzaju ryzyka i ataki, na hejt. Wiemy, że poprzez to dochodzi do różnego rodzaju działań autodestrukcyjnych, do wielu problemów psychiatrycznych w tym obszarze.”

Dziwi mnie tylko dlaczego do tego typu destrukcyjnych akcji w stylu ubierania mającej pogański rodowód choinki, obchody zmyślonego Bożego Narodzenia, czy kultywowanie zwyczajów związanych z kłamstwami mikołajowymi angażują się zwyrodniali nauczyciele, którzy postępując w ten sposób sprzeniewierzają się podstawowym prawom dziecka zapisanym w Konstytucji:

„Art. 72 - Prawa dziecka
1. Rzeczpospolita Polska zapewnia ochronę praw dziecka. Każdy ma prawo żądać od organów władzy publicznej ochrony dziecka przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem i demoralizacją...”

Myślę, że koniecznie tego typu niecnym praktykom trzeba dać zdecydowany odpór.
Kiedyś w marynarce Wielkiej Brytanii, w czasach, gdy kraj ten był potęgą morską istniało pojęcie dziewięcioogoniastego kota. W książce poświęconej pionierom morskich podróży można coś więcej o tym pojęciu się dowiedzieć:

„Dziewięcioogoniastym kotem nazywano dyscyplinę używaną w marynarce brytyjskiej, gdzie kary były były oficjalnie aż do początku XX wieku. James Cook przeszedł w swej młodości bardzo surową szkołę. (…) Dziewięcioramiennej dyscypliny używano na jego statku używano tak samo jak i na wszystkich innych okrętach brytyjskich (…) zgodnie z regulaminem. Cook zaś nie interpretował regulaminu bezmyślnie. Pewnego dnia chory marynarz zagrożony szkorbutem, odmówił zjedzenia swojej porcji świeżego mięsa. Dostał dwanaście batów i to pomogło: idiota zjadł mięso i wyzdrowiał.”

Z czasem dyscyplina zelżała i Angielska marynarka podupadła. Jedną z przyczyn mogło być porzucenie kar cielesnych rekomendowanych w Biblii:

Przysłów 13:24 ; 22:15 ; Powtórzonego Prawa 25:2, 3
Kto powstrzymuje swą rózgę, nienawidzi swego syna, ale miłuje go ten, kto go dogląda z karceniem. (...) Głupota jest przywiązana do serca chłopca; rózga karności oddali ją od niego.
(…) A jeśli niegodziwy zasłuży na bicie, sędzia każe położyć go twarzą do ziemi i przed swoim obliczem wymierzyć uderzenia według liczby odpowiadającej jego niegodziwemu czynowi. Może mu wymierzyć czterdzieści uderzeń.

Fakt jest taki, że zwyrodniali nauczyciele dopuszczają do tego by w szkołach szaleli zdemoralizowani nie tylko mikołajowi foliarze, a odpowiedzialni za ten katastrofalny stan najwyżsi urzędnicy kraju typy Prezydent, Premier, Ministrowie, Kuratorzy, Dyrektorzy szkół przymykają na niegodziwość i demoralizację dzieci swe parszywe oczy.
Tak być nie powinno.
Myślę, że powinno się takich niegodziwców solidnie wybatożyć. Rozebrać publicznie do naga i solidnie wychłostać. Niech ich głupota i niegodziwość w ból i wstyd się zamieni.
Być może, jeżeli jakiś nauczyciel obdarzony zrozumieniem po przeczytaniu tego listu podejmie sprawiedliwą i słuszną walkę z rycerzami kłamstwa i niegodziwości rujnującymi psychikę naszych dzieci czy wnuków. Mądrego wystarczy upomnieć, ale głupców trzeba batożyć:

Przysłów 17:10
Na tego, kto ma zrozumienie, nagana oddziałuje głębiej niż na głupiego sto uderzeń.

Myślę, że koniecznie walkę z mikołajowymi foliarzami i innymi zwyrodniałymi kłamcami powinno się wytoczyć z całą stanowczością nie tylko w szkole ale i poza nią.
Niektórzy żartują, że dzień prima aprilis, w który głupcy dla zabawy okłamują się wzajemnie powinien być naszym świętem narodowym dlatego, że politycy regularnie nas okłamują, ale jestem temu przeciwny. Kłamstwo jest złem i nie można go tolerować.
Zło powinniśmy zwalczać stanowczo. Na kłamstwo reagować prawdą oraz wprowadzić prawo, które sprawi, że notoryczni kłamcy będą batożeni tak długo i skutecznie aż prawda przylgnie na stałe do ich ust. Debile pozbędą się wówczas dylematów, przed jakimi muszą stawać teraz z powodu swojej głupoty i szalonych decyzji:

„Mikołaju, jesteś tam? Co mam o tobie opowiedzieć mojemu dziecku?
Jako mama dwulatka wiem, że w końcu i ja usłyszę to pytanie: „Mamo, jak to jest z tym Mikołajem?”. Póki co, gdy zainteresowania i rozwój mowy syna skupia się na typach pojazdów, mam spokój. Ale ten dzień w końcu nadejdzie i czuję się do tego kompletnie nieprzygotowana! Czy mówić, co mówić, jak mówić? Na ten moment to ja mam w głowie mnóstwo pytań i nie umiem sama znaleźć na nie odpowiedzi. Moje wewnętrzne przekonanie, że okłamywanie dziecka jest nie w porządku, ściera się z zewnętrznymi naciskami (mowa o babci, a jakże!), by nie odbierać dziecku magii Świąt. A ja przecież nie chcę odbierać magii – po prostu nie chcę opowiadać o wyimaginowanym brodaczu z Bieguna Północnego jako rzeczywistej postaci. Jak z tego wybrnąć z twarzą i w duchu Rodzicielstwa Bliskości?”

Święty Mikołaj, wróżka zębuszka, Boże Narodzenie, prima aprilis oraz inne kłamstwa zatruwają umysły milionów ludzi i trzeba podjąć z złem stanowczą walkę. Zła się nie toleruje. Zło się zwalcza. Można wprowadzić prawo zakazujące takich praktyk i karzące nieposłusznych głupców.
Być może tych najbardziej odpornych na wiedzę debili trzeba będzie uśmiercić. Wszak według Prawa Bożego kamieniować powinno się nawet niegrzeczne dzieci:

Powtórzonego Prawa 21:18-21
Jeśli jakiś mężczyzna ma syna, który jest uparty i buntowniczy, nie słucha głosu swego ojca ani głosu swej matki, a oni go korygowali, lecz on nie będzie ich słuchał, to ojciec i matka wezmą go i zaprowadzą do starszych miasta i do bramy w jego miejscowości, i powiedzą do starszych miasta: ‚Ten nasz syn jest uparty i buntowniczy; nie słucha naszego głosu, jest żarłokiem i pijakiem’. Wtedy wszyscy mężczyźni z jego miasta ukamienują go kamieniami i umrze. Tak usuniesz spośród siebie zło, a cały Izrael usłyszy i będzie się bał.

W Polsce mamy zagwarantowaną wolność sumienia i wyznania, a ta może regulować kwestię kary śmierci. Dlatego też, jeżeli ktoś dokona przestępstwa wobec kogoś, kto akceptuje karę śmierci i przestępstwo to jest objęte tą właśnie karą, to wówczas kara śmierci jest dopuszczalna.
Nasza wolność, nasze prawa kończą się tam, gdzie zaczyna się wolność, zaczynają się prawa innego człowieka. Jeżeli przekraczamy tę granicę powinniśmy się liczyć z konsekwencjami prawnymi w tym z karą śmierci. Szerzej temat kary śmierci omawia mój 44 list otwarty do Prezydenta zatytułowany - Kara śmierci zgodna z obowiązującą Konstytucją.

W Polsce przewidziano karę za propagowanie faszyzmu lub innego totalitarnego światopoglądu:

Art. 256. Propagowanie faszyzmu lub innego ustroju totalitarnego
§ 1. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, nabywa, przechowuje, posiada, prezentuje, przewozi lub przesyła druk, nagranie lub inny przedmiot, zawierające treść określoną w § 1 albo będące nośnikiem symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej.
§ 3. Nie popełnia przestępstwa sprawca czynu zabronionego określonego w § 2, jeżeli dopuścił się tego czynu w ramach działalności artystycznej, edukacyjnej, kolekcjonerskiej lub naukowej.
§ 4. W razie skazania za przestępstwo określone w § 2 sąd orzeka przepadek przedmiotów, o których mowa w § 2, chociażby nie stanowiły własności sprawcy.

Myślę, że prawo to ma w sobie dobry potencjał, ale powinno być one elastyczne i powinno tłumić wszelkie totalitaryzmy już w zarodku, dlatego, że na świecie raz po raz pojawiają się ludzie, którzy chcą ingerować w życie innych ludzi i zapędy te kierują nawet ku najmniejszym, najbardziej bezbronnym obywatelom naszej planety – mam na myśli nienarodzone dzieciątka, które przez wrogów życia poczętego nazywane bywają zygotą, płodem.
Odmawia im się nawet prawa do nazywania człowiekiem, pomimo tego, że od czasów pradawnych poczęte dzieci utożsamiano z człowiekiem:

Łukasza 1:39-45
A wstawszy w tych dniach, Maria poszła śpiesznie do górzystej krainy do pewnego miasta judzkiego i weszła do domu Zachariasza, i pozdrowiła Elżbietę. Kiedy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Marii, podskoczyło dzieciątko w jej łonie, a Elżbieta została napełniona duchem świętym i wydała głośny okrzyk, i rzekła: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony owoc twego łona! Jakże to spotkał mnie ten przywilej, iż przyszła do mnie matka mego Pana? Bo oto gdy dotarł do mych uszu głos twego pozdrowienia, podskoczyło z wielkim weselem dzieciątko w moim łonie.

Totalitarne ruchy mają swoje symbole i od jakiegoś czasu symbolem ludzi walczących o prawo do mordowania dzieciątek poczętych stał się symbol błyskawicy. Jest to start biblijny symbol i między innymi jest on znakiem powrotu najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Wynika to z biblijnych wersetów:

Łukasza 17:22-24
Potem rzekł do uczniów: „Przyjdą dni, gdy zapragniecie ujrzeć jeden z dni Syna Człowieczego, lecz nie ujrzycie. I ludzie będą do was mówić: ‚Spójrzcie tam!’ lub: ‚Spójrzcie tu!’ Nie wychodźcie ani nie biegnijcie za nimi. Bo jak błyskawica, rozbłysnąwszy, świeci od jednej strony pod niebem aż do drugiej strony pod niebem, tak będzie z Synem Człowieczym.

Może się zdarzyć, że organizacja o szlachetnych celach i pokojowych zamiarach może się przekształcić w totalitarną bestię. Przykładem takiej organizacji jest tak zwana Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Jej dyrygent, najszanowniejszy pan Jerzy Owsiak to postać barwna i znany jest też z szerzenia wulgaryzmów i popierana mordowania dzieci nienarodzonych.
Temat rozwija mój 65 list otwarty do Prezydenta - Wielka Orkiestra Świątecznej Przemocy i Wojenny Nobel.
Zasadniczym celem tej Orkiestry jest żebranie o pieniądze i przeznaczanie ich na doposażanie państwowego systemu zdrowia w przeróżny, bywa, że najnowocześniejszy sprzęt.
Zauważyłem pewną zbieżność pomiędzy śmiertelnością a działalnością tej Orkiestry.
Im więcej sprzętu trafia do państwowej służby zdrowia, tym bardziej rośnie śmiertelność w Polsce.
W ubiegłym roku padł rekord od czasów 2 wojny światowej.
Wygląda na to, że państwowy system opieki zdrowotnej nosi znamiona zbrodni przeciw ludzkości. Winnych powinno się ukarać - oko za oko, śmierć za śmierć. Temat rozwija mój 103 list otwarty do Prezydenta - Polskie Obozy Zagłady i Narodowy Fundusz Zabijania. W tym roku padł rekord pieniędzy użebranych przez Orkiestrę. Czyżby się zanosiło na nowy rekord śmiertelności?

Skoro zahaczyliśmy już o kwestią żebrania, to trzeba wobec żebraków zachować szczególną ostrożność, bo część z nich z żebrania uczyniło swoją procesję. Temat ten analizuje mój 61 list otwarty do Prezydenta zatytułowany - Fundacje - filantropi, żebracy, złodzieje i bandyci.

Bardzo proszę powróćmy myślami do totalitarnych symboli i Wielkiej Orkiestry Świątecznej Przemocy. Już wcześniej najszanowniejszy pan Jerzy O. promował wulgaryzmy, mowę nienawiści oraz aborcję. W tym roku swój kurs podtrzymał a nawet zradykalizował:

„Bardzo dziękuję Strajkowi Kobiet, który przesłał do nas pięknego maila. Strajk Kobiet w sobotę i w niedzielę gra z orkiestrą - powiedział w piątek na konferencji prasowej szef Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jurek Owsiak. (…) Jerzy Owsiak przekazał na aukcję WOŚP obrazek własnego autorstwa, na którym widnieje charakterystyczny, znany z kobiecych protestów, czerwony piorun i napis "Jesteśmy mocni. To jest wojna".”

Dokładnie to jest wojna osób dorosłych a jej celem jest uśmiercenie dzieci najbardziej bezbronnych i potrzebujących szczególnej opieki ze strony osób dorosłych. Ci rycerze na sztandarach mają dzieci upośledzone fizycznie i te nieszczęścia mają być usprawiedliwieniem chęci zabijania:

„Rodzą się dzieci z bezmózgowiem, bezczaszkowiem. Jeśli takie dzieci będą się teraz rodzić, to wielka szkoda, że nie ma prawa o eutanazji, bo lepiej byłoby takie dziecko za pomocą zastrzyku pozbawić życia, niż pozwolić żeby w męczarniach konało, w konwulsjach i bólu - stwierdziła w programie „Strefa Starcia” posłanka Lewicy Joanna Senyszyn.”

Z słów tych można wywnioskować, że istnieją ludzie, którzy chcą zabijać dzieci narodzone. Te cierpiące z powodu bólu. Z czasem granica ta może się przesuwać. I chociaż najczęściej mówi się, o zabijaniu nienarodzonych dzieci chorych, na przykład tych z zespołem Downa to jednak celem tej wojny są dzieciątka wszelkiego pokroju.
Jednym z haseł strajku kobiet jest aborcja na życzenie - przerwanie ciąży z wyboru kobiety, bez podawania przyczyny, na każdym etapie ciąży.
Natknąłem się na ankietę, z której wynika, że mniej więcej co piąta pytana osoba jest zwolennikiem zabijania dzieciątek nienarodzonych na życzenie matki dziecka:

„24,3 proc. ankietowanych uważa, że aborcja powinna być dopuszczalna w przypadku osoby niepełnoletniej, 21,6 proc. jest zdania, że dopuszczalna powinna być aborcja z powodu złej sytuacji materialnej kobiety, 23,3 proc. - gdy matka jest w trudnej sytuacji osobistej; a 23,7 proc. - gdy matka nie chce mieć dziecka.”

Na moich oczach Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy przerodziła się w Wielką Orkiestrę Świątecznej Przemocy i myślę, że uczciwość nakazała by zmianę nazwy na adekwatną do działań.
Symbol – czerwone serduszko można by zmienić na czarny i obok napisu Wielka Orkiestra Świątecznej Przemocy powinien się pojawić czerwony piorun symbolizujący ludzi czyhających na życie osób nienarodzonych. Uważam także, że nawet bez tych zmian symbol orkiestry należało by dopisać do zakazanych symboli zakazanych w Polsce i karać mandatami ludzi je noszące.

Bardzo proszę powróćmy myślami do Świętego Mikołaja i spróbujmy udać się na Ukrainę:

„"Wracacie, nie ma Mikołaja". Paczki dla Polaków na Ukrainie uznano za kontrabandę.”

Myślę, że postawa ukraińskich służb granicznych była słuszna i powinna stać się impulsem do bardziej zdecydowanych działań. Już za samo posiadanie czapki Świętego Mikołaja można wprowadzić mandaty a recydywistów batożyć tak długo aż zmądrzeją. Podobne prawa obowiązują w różnych krajach. Na przykład na Ukrainie zakazano symboli faszystowskich i radzieckich:

„Policja lwowska zatrzymała przyjezdnego, który chodził po mieście w czapce stylizowanej na radziecką.
Lwowscy policjanci otrzymali w poniedziałek około godziny 16.30 zawiadomienie, że w jednej z lwowskich kawiarni siedzi osobnik noszący czapkę z zakazaną prawnie symboliką komunistyczną. Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze ujawnili 19-letniego, jak się potem okazało, obywatela. Posiadał on czapkę typu uszanka stylizowaną na radziecką czapkę wojskową. Znajdował się na niej znak czerwonej gwiazdy oraz sierpa i młota, jaki stosowano w Armii Radzieckiej.
Policjanci skonfiskowali czapkę, jak podał portal Hromadske i spisali dane jej właściciela. Wobec 19-latka, który jest mieszkańcem Kijowa, wszczęto postępowanie karne z paragrafu o „produkcji, upowszechnianiu komunistycznej, nazistowskiej symboliki i propagowaniu komunistycznego i narodowo socjalistycznego (nazistowskiego) reżimu totalitarnego”. Za czyn przewidziany w tym paragrafie kodeksu karnego Ukrainy grozi kara pozbawienia wolności do lat 5.
Zakaz propagowania między innymi symboliki komunistycznej wprowadzono na Ukrainie po rewolucji Majdanu. Teoretycznie dotyczy on także symboliki nazistowskiej, jednak niedawno Sąd Apelacyjny w Kijowie uchylił postanowienie sądu niższej instancji i tym samym przychylił się do stanowiska ukraińskiego IPN mówiącego, że często eksponowana przez ukraińskich nacjonalistów symbolika złożonej z Ukraińców dywizji Waffen SS Galizien nie podlega ustawowemu zakazowi propagandy totalitarnego ustroju narodowosocjalistycznego.”

Wygląda na to, że i na Ukrainie są ludzie równi i równiejsi i do uprzywilejowanej warstwy podobnie jak w Polsce należą faszyści. O tej grupie ideowców napisałem 66 list otwarty do Prezydenta zatytułowany - Polscy faszyści i ich udział w II Wojnie Światowej.
Również w Polsce sądy to koszmar.
Źli sędziowie czy prokuratorzy mogą liczyć na bezkarność. Temat omawiają moje dwa listy do Prezydenta: 62 - Sądy, niegodziwi sędziowie i niesprawiedliwość. 63 list - Stop debilom w prokuraturze i na salach rozpraw.
Dowodem na uprzywilejowaną pozycję totalistów jest fakt, że krzyż chrześcijański pomimo że jest w Polsce zakazany, wciąż widywany jest w miejscach publicznych.
Tematowi temu poświęciłem 100 list otwarty do Prezydenta zatytułowany - Swastyka, krzyż; chrześcijańskie symbole zakazane prawem Bożym i ludzkim – i nie będę się powtarzał.

Najszanowniejsi Czytelnicy, najszanowniejszy panie Andrzeju D., myślę, że nadciągnęła stosowna chwila do zakończenia tego listu, zwłaszcza, że kolejne czekają na dokończenie.
Zasadniczą treścią tego listu był tak zwany Święty Mikołaj. Odrażająca tradycja okłamywania dzieci od najmłodszych lat. Najszanowniejszy pan prezes rady ministrów, premier Mateusz M. zauważył:

„Dzieci narażone są na ataki, na hejt, poddawane są presji. Musimy wyciągnąć do nich pomocną dłoń.”

Jest to prawda. Dzieci już od najmłodszych lat w przedszkolach, szkołach narażone są na ataki, hej, poddawane presji przez zwyrodniałych pedagogów nauczających kłamstw, organizujących mikołajki i inne foliarskie zakłamane misteria. Bywa, że tym zdemoralizowanym pedagogom w sukurs idą głupi rodzice tolerując kłamstwa. Sami okłamujące swe własne dzieci.
Działalność taka może i zazwyczaj fatalnie odbywa się na psychice dzieci jak i dorosłych.
Rośnie ilość depresji i samobójstw i nie jest to mój wymysł, ale analiza tematu poparta badaniami i danymi statystycznymi:

„O 20 proc. rok do roku wzrosła liczba osób w wieku 85+, które popełniły samobójstwo. W całej grupie osób 65+ odsetek ten wzrósł o 10 proc. Podobnie sytuacja wygląda wśród najmłodszych. Tu odsetek prób samobójczych wzrósł również o 10 proc.”

Myślę, że koniecznie powinno się zakazać okłamywania dzieci jak i dorosłych. Za kłamstwa wprowadzić kary. Stroje mikołajowe zaliczyć do totalitarnych praktyk i za używanie też karać.
Myślę, że koniecznie i stanowczo powinno się powiedzieć Świętemu Mikołajowi – idź precz.

Kolejnym, pośrednio związanym tematem tego listu była chrześcijańska rachuba kłamstw.
Fałszywe daty wpisywane są bowiem do metryk dzieci, wszelkich dokumentów. Od najmniejszych lat dzieci w szkołach są uczone fałszywych, opartych na kłamstwie dat. W czasach przed internetowych świadomość tego odrażającego foliarstwa miała tylko drobna grupa pasjonatów chronologii historycznej i wnikliwi teolodzy, ale teraz w dobie Internetu wiedza ta jest coraz bardziej dostępna i coraz więcej ludzi zaczyna sobie zdawać sprawę, że żyje w kłamstwie i z tego, że winę za to ponoszą przede wszystkim ludzie wykształceni oraz wpływowi decyzyjni urzędnicy.
Takie działanie jest niczym innym jak przestępstwem i istnieją na to paragrafy.
Myślę, że nastała dziejowa chwila ich użycia. Ja kiedy dokończę pisać listy, które na dzień dzisiejszy są priorytetem mam w planach zaczęcie walki z fałszywymi datami.
Rozważam odsyłanie każdego urzędowego pisma z stosowną adnotacją i poproszenie o przysłanie pisma z datą prawdziwą i z prośbą o nie przysyłanie listów wprowadzających w błąd.
Taką mam ideę, ale pan, najszanowniejszy panie Andrzeju D., z racji uzurpowanego stanowiska powinien zadziałać niezwłocznie i stanowczo. Odwagi najszanowniejszy panie Andrzeju D..
Proszę się nie bać, ale działać z myślą o przyszłości naszego kraju jak i swoją własną, tą rzeczywistą, w którą wierzą chrześcijanie jak wyznawcy różnych Bogów. Wierzą oni w to, że po śmierci życie się nie kończy, że istnieje życie po śmierci i przyjdzie nam odpowiedzieć za nasze czyny:

Sura 18:47
Wszyscy będą mieć księgę w ręku. Bezbożni czytać ją będą ze drżeniem i zawołają: Biada nam! Jakaż to księga! Najmniejsze rzeczy są w niej zapisane z największą dokładnością; ujrzą tam wszystkie swe czyny spisane; Bóg w niczym nie zawiedzie.

Wiara nie jest wiedzą. Wiara to nasz stosunek do rzeczy nieznanych. W tej kwestii propaguję ideę czystej wiary, która nie ocenia, nie mniema, ale bierze pod rozwagę każdą ewentualność, również taką, że słowa zapisane w Koranie mogą być prawdziwe:

Sura 64:7
Bałwochwalcy uważają zmartwychwstanie za bajkę; lecz powiedz im, że zmartwychwstaną, Bóg im ukaże ich sprawy, ten cud nie jest wcale trudnym dla Jego potęgi.

Pożyjemy i być może się przekonamy. I to by było na tyle.

Oprócz napisania tego listu, zgodnie z swym zwyczajem postanowiłem się pomodlić do najlepszego z najlepszych dobrych Bogów o pomoc.

Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić o to byś dopomógł ludzkości ustanowić prawa, które oczyszczą świat z kłamstwa, foliarstwa i wszelkiej niegodziwości typu Święty Mikołaj, Wróżka Zębuszka, Prima aprilis, fałszywe daty i tym podobne sprawy?

Jeżeli mogę, to proszę o to – błagam – najbardziej jak tylko można.

Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski

Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 lut 2021, 12:24 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 405
106 list otwarty – Młodzieżowe słowo roku i bezkarne bandziory.

jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski 11 dzień 4 miesiąc 12 rok EY

Najsz :)

Najszanowniejszy panie Andrzeju D., najszanowniejsi Czytelnicy moich listów otwartych, w poprzednim, 105 list otwarty – Sprawiedliwie ukarać mikołajowych zwyrodnialców, pisałem o ludziach wyjątkowo podłych i parszywych, którzy okłamują najmniejsze dzieci. Kolejny list też będzie między innymi o ludziach wyjątkowo podłych, o bandziorach, którzy powinni cieszyć się urokami życia w odosobnieniu, ale poprzez nieudolność służb odpowiedzialnych za przestrzeganie prawa nie reagują, ale co się dziwić, skoro prokuratorem generalnym i ministrem sprawiedliwości jest wyjatkowy miękiszon – człowiek zdegenerowany i podły. Piszę o Zbigniewi Z., ale nie on będzie głównym bohaterem tego listu.
Protagonistą tego listu będzie główny laureat spewuenowanego konkursu na młodzieżowe słowo roku. Słowo spewuenić jest nowym słowem i powstało jako reakcja na decyzję gremium odpowiedzialne za wyznaczenie młodzieżowego słowa roku:

„Młodzieżowe Słowo Roku to plebiscyt organizowany przez Wydawnictwo Naukowe PWN we współpracy z projektem Słowa klucze w ramach inicjatywy Narodowego Centrum Kultury „Ojczysty – dodaj do ulubionych”. Plebiscyt na Młodzieżowe Słowo Roku organizowany jest przez Wydawnictwo Naukowe PWN od 2016 roku. Przez ostatnie lata wprowadził do powszechnej polszczyzny wiele słów i wyrażeń, wcześniej znanych głównie młodemu pokoleniu. Pragniemy podziękować wszystkim, którzy się do tego przyczynili, biorąc udział w głosowaniu.
Kapituła plebiscytu Młodzieżowe Słowo Roku postanowiła w roku 2020 nie wyłaniać zwycięskiego słowa. Konkurs, który przez lata był zabawą z językiem i służył refleksji nad nim, stał się w tym roku areną walki na słowa, a tego faktu nie możemy i nie chcemy akceptować. Najczęściej zgłaszane były słowa wulgarne, wyśmiewające konkretne osoby, poglądy, postawy lub płeć.
Na pierwszym miejscu znalazło się nazwisko polityka na S oraz słowa od tego nazwiska utworzone. Na drugim miejscu jest nazwa stygmatyzująca popularne imię żeńskie, którego zwycięstwo wykluczyliśmy tydzień temu, na trzecim miejscu jest czasownik pochodzący od nazwy instytucji organizującej plebiscyt, wyrażający sprzeciw uczestników wobec naszej decyzji. Na czwartym i piątym miejscu są hasła znane z ulicznych demonstracji zawierające słowa wulgarne na W oraz J (drugie hasło symbolizowane jest często przez osiem gwiazdek). Słowa, które znalazły się na pięciu pierwszych miejscach, są sprzeczne z regulaminem plebiscytu, na mocy którego eliminuje się określenia wulgarne, obraźliwe, nawołujące do nietolerancji, odnoszące się do konkretnych osób (w tym nazwiska). Z tych powodów kapituła plebiscytu nie wskazała zwycięskiego słowa roku 2020.”

Bardzo proszę zastanówmy się nad tak zwanym rokiem 2020. Jaki 2020 rok?
Przecież data ta to fałsz. Używanie tych dat to przejaw niewiedzy, ignorancji bądź głupoty i gigantycznej niegodziwości. Temat omawia 3 list otwarty do Prezydenta - Chrześcijańska rachuba kłamstw i bardzo grzeszne daty. Do tematu nawiązałem też w poprzednim liście otwartym poświęconym mikołajowym niegodziwcom. Świadomi tego błędu niegodziwcy używają tych dat z premedytacją i jest to grzech ogromny:

Hebrajczyków 10:26-31
Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu oraz ognista zazdrość, która ma strawić przeciwników. Każdy, kto zlekceważył Prawo Mojżeszowe, umiera bez współczucia na podstawie świadectwa dwóch lub trzech. Jak myślicie, o ileż surowsza kara należy się temu, kto podeptał Syna Bożego i za pospolitą uznał wartość krwi przymierza, którą został uświęcony, oraz ze wzgardą znieważył ducha niezasłużonej życzliwości? Znamy bowiem tego, który rzekł: „Pomsta jest moja, ja odpłacę”; i znowu: „Jehowa będzie sądził swój lud”. Straszliwa to rzecz wpaść w ręce Boga żywego.

Nie wiem jak jest w przypadku członków Państwowego Wydawnictwa Naukowego. Posiadam kilka wielotomowych encyklopedii tego wydawnictwa i łączy je jedna cecha. W hasłach dominują fałszywe daty. Nawet sztandarowe hasła dla chrześcijan – poświęcone najszanowniejszemu władcy Jehoszua Masziach (Jezusowi Chrystusowi) świadczy lub o wyjątkowej niewiedzy, lub o wyjątkowym foliarstwie. Bardzo proszę zajrzyjmy do hasła w religijnej encyklopedii PWN:

„Jezus Chrystus [gr. Iesous < hebr. Ye(ho)su'a '(Jahwe) zbawieniem', skrócone do Yesu'], Jezus z Nazaretu, ur. ok. 8-7 r. p.n.e., zm. 7 IV 30(?) r. n.e. (...)”

Podana data narodzin jest jawną bzdurą bo tak zwana n.e. - 'nasza era' to według najczęściej spotykanej interpretacji jest to czas liczony od narodzin najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) a skrót p.n.e. to czas przed narodzinami Chrystusa. Z informacji tej wynika, że Chrystus narodził się 8 do siedmiu lat przed swoimi narodzinami.
Zapis ten jest świadectwem głupoty autorów tej notatki. Jako ciekawostkę dodam, że nieuki tudzież foliarze przesunęli datę narodzin w czasie, ale datę śmierci pozostawili tradycyjną wydłużając tym samym domniemaną długość życia Chrystusa o 7 do 8 lat. Warto tu dodać, że teolodzy w kwestii długości życia są podzieleni. Jedni uważają, że jego publiczna służba, którą rozpoczęła się w wieku około 30 lat trwała od roku według najkrótszej opcji aż do później starości bliżej nieokreślonej według innej opcji. W dzisiejszych czasach dominuje opcja około trzyletniej działalności, ale nie jest to nauka poparta dowodami, ale tylko luźna interpretacja zapisów biblijnych.
Hasło poświęcone najszanowniejszemu władcy Jehoszua Masziach (Jezusowi Chrystusowi) w Encyklopedii PWN jest doskonałym świadectwem niekompetencji lub foliarstwa Państwowego Wydawnictwa Naukowego i uważam, że powinno się koniecznie tej instytucji zmienić nazwę.
Zastanawiam się nad nazwami - Państwowe Wydawnictwo Nieuków lub na Państwowe Wydawnictwo Niegodziwców.

Najszanowniejsi Czytelnicy, najszanowniejszy panie Andrzeju D., która nazwa bardziej pasuje do tej wyjątkowo nienaukowej instytucji państwowej?

Bardzo proszę powróćmy myślami do słowa spewuenić. Definicję tego słowa można już znaleźć w Internetowym słowniku Państwowego Wydawnictwa Naukowego:

„Spewuenić - czasownik pochodzący od nazwy instytucji organizującej plebiscyt, wyrażający sprzeciw uczestników wobec decyzji jury.”

Rzeczywista definicja tego słowa jest jednak odmienna. Wiadomym jest, że definicje tworzą ludzie.
Definicje mogą się one różnić szczegółami. Mogą być bardziej lub mniej precyzyjne.
Przykładem jest słowo foliarz, którego znaczenie omówiłem w 104 liście otwartym do Prezydenta zatytułowanym - Sprawiedliwie ukarać szczepionkowych foliarzy – i nie będę się powtarzać.

Bardzo proszę powróćmy myślami do słowa spewuenić.
Najszanowniejsza pani Paulina Mikuła, popularyzatorka wiedzy na temat naszego języka ojczystego, na swoim Internetowym kanale Mówiąc Inaczej omawiając młodzieżowe słowo roku podała alternatywną definicję słowa spewuenić:

„Spewuenić - przestraszyć się konsekwencji społecznych i nie uznać demokratycznych wyników własnego konkursu.”

Nie wiem czy autorzy kuriozalnej decyzji przestraszyli się konsekwencji społecznych, czy może raczej chcieli się podlizać rządzącemu nami reżimowi. Bardzo proszę przypomnijmy sobie decyzję kapituły:

„Kapituła plebiscytu Młodzieżowe Słowo Roku postanowiła w roku 2020 nie wyłaniać zwycięskiego słowa. Konkurs, który przez lata był zabawą z językiem i służył refleksji nad nim, stał się w tym roku areną walki na słowa, a tego faktu nie możemy i nie chcemy akceptować. Najczęściej zgłaszane były słowa wulgarne, wyśmiewające konkretne osoby, poglądy, postawy lub płeć. Na pierwszym miejscu znalazło się nazwisko polityka na S oraz słowa od tego nazwiska utworzone. Na drugim miejscu jest nazwa stygmatyzująca popularne imię żeńskie, którego zwycięstwo wykluczyliśmy tydzień temu, na trzecim miejscu jest czasownik pochodzący od nazwy instytucji organizującej plebiscyt, wyrażający sprzeciw uczestników wobec naszej decyzji. Na czwartym i piątym miejscu są hasła znane z ulicznych demonstracji zawierające słowa wulgarne na W oraz J (drugie hasło symbolizowane jest często przez osiem gwiazdek).
Słowa, które znalazły się na pięciu pierwszych miejscach, są sprzeczne z regulaminem plebiscytu, na mocy którego eliminuje się określenia wulgarne, obraźliwe, nawołujące do nietolerancji, odnoszące się do konkretnych osób (w tym nazwiska).”

Już słowo kapituła mówi nam wiele o członkach Państwowego Wydawnictwa Nieuków (lub Niegodziwców). Bardzo proszę sprawdźmy w słowniku PWN co oznacza słowo kapituła:

„1. w niektórych państwach: kolegium honorowe nadające pewne odznaczenia i ordery
2. rel. zespół duchownych (kanoników) przy katedrze lub kolegiacie”

Bardzo proszę przeanalizujmy decyzję tego honorowego kolegium pewuenowców:

„Na drugim miejscu jest nazwa stygmatyzująca popularne imię żeńskie, którego zwycięstwo wykluczyliśmy tydzień temu.”

Decyzję o wykluczeniu słowa stygmatyzujące ogólnie jedno z imion uważam za słuszną.
Uważam nawet, że powinno się wprowadzić za tego typu praktyki mandaty.

Jedziemy dalej:

„Na trzecim miejscu jest czasownik pochodzący od nazwy instytucji organizującej plebiscyt, wyrażający sprzeciw uczestników wobec naszej decyzji.”

Z tą argumentacją bym polemizował. Słowo spewuenić oceniam raczej jako nawiązujące do podejrzanego, haniebnego, pozbawionego honoru działania kapituły konkursu.
Nie napisano, też dlaczego wykluczono to słowo. Czas na kolejne miejsca:

„Na czwartym i piątym miejscu są hasła znane z ulicznych demonstracji zawierające słowa wulgarne na W oraz J (drugie hasło symbolizowane jest często przez osiem gwiazdek).
Słowa, które znalazły się na pięciu pierwszych miejscach, są sprzeczne z regulaminem plebiscytu, na mocy którego eliminuje się określenia wulgarne, obraźliwe, nawołujące do nietolerancji, odnoszące się do konkretnych osób (w tym nazwiska).”

Wulgaryzmy uważam za szkodliwe i godne wyeliminowania z mowy potocznej poprzez system mandatów. Bywa, że niosą one z sobą złe emocje, bywają też częścią składową mowy nienawiści.
Jako ciekawostkę podam, że słowo wulgarne słowo na literkę J ma swój biblijny rodowód i wiąże się z wielce tragiczną historią z dziejów Izraela i nawiązuje bezpośrednio do prastarej nazwy stolicy tego kraju, ale temat wulgaryzmów jest obszerny i warty oddzielnego listu. Dodam tylko, że najszanowniejszy władca Jehszoa Masziach (Jezus Chrystus) ostrzegł nas o konsekwencji jaka może nas spotkać za wypowiadane słowa:

Mateusza 12:36, 37
Mówię wam, że z każdej nieużytecznej wypowiedzi, którą ludzie wyrzekną, zdadzą sprawę w Dniu Sądu; bo na podstawie twoich słów zostaniesz uznany za prawego i na podstawie twoich słów zostaniesz potępiony”.

Przysłowie mówi – poznasz głupiego, po słownictwie jego. Myślę, że wiele w nim prawdy. Niektórzy głupcy używają wulgaryzmów, kłamią i tym samym mogą sobie zablokować drogę do przyszłego życia w Raju. Świadczyć może o tym werset z Księgi Izajasza:

Izajasza 35:8
I powstanie tam gościniec, droga; i będzie zwana Drogą Świętości. Nie będzie nią chodził nieczysty. I będzie przeznaczona dla idącego tą drogą, a głupcy nie będą się po niej błąkać.

Z Biblii można wywnioskować, że królestwo Boże jest nie dla idiotów. Dla nich przygotowano Piekło i bolesne tortury skuteczne w nauce mądrości, ale nie o tym jest ten list.
Nadszedł czas na analizę zwycięzcy spewuenionego konkursu:

„Na pierwszym miejscu znalazło się nazwisko polityka na S oraz słowa od tego nazwiska utworzone. Na drugim miejscu jest nazwa stygmatyzująca popularne imię żeńskie, którego zwycięstwo wykluczyliśmy tydzień temu.”

Tym politykiem na literę S, jest najszanowniejszy pan Jacek S., o którym można przeczytać:

„Jacek Robert Sasin (ur. w Warszawie) – polski polityk i urzędnik samorządowy.
Poseł na Sejm VII, VIII i IX kadencji. Były wojewoda mazowiecki, zastępca szefa Kancelarii Prezydenta RP, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, wiceprezes Rady Ministrów, aktualnie minister aktywów państwowych. Syn Wojciecha i Ireny. Został absolwentem XX Liceum Ogólnokształcącego im. Bolesława Chrobrego w Warszawie. Rozpoczął studia na kierunku historia na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego; uzyskał tytuł zawodowy magistra...”

Najwyraźniej kapituła spewuenionego konkursu, też uznała, że to kryminalista, dlatego, że w Polsce istnieje tradycja wymieniani tylko pierwszej litery nazwiska kryminalisty.
Wygląda na to, że kolegium konkursu uznało bohatera tego konkursu za wyjątkowego kanalię, którego imię nie powinno być nawet wymieniane. Wcześniej podobny los spotkało imię najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Przeciętny chrześcijanin zna tylko przezwiska – na przykład Jezus lub Pan. Według niektórych teologów pierwowzorem przezwisk Jezus... jest antychrześcijańska literatura, w której celowo posługiwano się przezwiskiem Jeszu, a nie całym imieniem, obdzierając je celowo z czci. Przezwisko Jeszu przez wrogów chrześcijan było i jest uważane za akronim – wyraz stworzony z sparafrazowanego wersetu z Psalmu 109 wersetu 13 - Niech jego potomkowie zostaną zgładzeni. Oby ich imię zostało zapomniane w ciągu pokolenia. Parafraza ta brzmi:

„ Niech będzie wymazane jego imię i pamięć po nim.”

Bóg, Chrystus mają swoje imiona, ale zdarza się, że chrześcijanie je bezczeszczą. Na przykład używają imienia wymiennie dla obu tych biblijnych postaci imienia Pan. Bardzo proszę sprawdźmy w encyklopedii, kto jest pierwowzorem imienia Pan:

„Pan w mit. gr. bóstwo lasów, pól.
Pana przedstawiano jako istotę koźlonogą, dwurogą i pokrytą sierścią. Cechowała go niezmożona aktywność seksualna, a obiektem jego zalotów byty boginie, nimfy, młodzieńcy i zwierzęta.”

Dokładniej temat analizuje mój 17 list otwarty do Prezydenta - Jehowa Jehoszua najważniejsze imiona dla chrześcijan.

Bardzo proszę powróćmy myślami do bohatera spewuowanego konkursu, najszanowniejszego pana ministra Jacka S., które to nazwisko kapituła uznała za niegodne wymienienia, z nieznanych mi przyczyn. W życiu ludzi zdarza się, że ich nazwiska żyją po ich śmierci i nie jest to zasługa potomstwa, ale dzieł dokonanych przez ludzi noszących konkretne imiona, a w naszych czasach nazwiska. W Biblii napisano na ten temat:

Przysłów 22:1 ; Przysłów 10:7
Lepiej wybrać imię niż obfite bogactwo; łaska jest lepsza niż srebro i złoto.
Pamięć o prawym jest ku błogosławieństwu, lecz imię niegodziwych zgnije.

Niektóre nazwiska stały się pierwowzorem dla wielu nazw. Podam kilka przykładów.

Nikotyna.

Nazwa nikotyny – substancji zawartej w liściach tytoniu, trucizny z papierosów wywodzi się od najszanowniejszego pana Jeana Nicota. Był to francuski ambasador w Portugalii, który wysłał tytoń do Francji i przyczynił się do rozpropagowania kultury trucia organizmu dymem papierosowym.
Co ciekawe najszanowniejszy pan Nicot zachwalał lecznicze właściwości tytoniu i być może szczerze w nie wierzył. Przeczytałem, łosił, że to świetny środek na leczenie bólu głowy czy nowotworu! Producenci papierosów wsparci nazwiskami z świata nauki reklamowali papierosy jako zdrowe i bezpieczne podobnie jak to robią dzisiaj akwizytorzy eksperymentalnych szczepionek przeciw koronawirusom. Szczepieniom towarzyszy gigantyczna reklama, a niektórzy 'specjaliści', profesorowie, członkowie rządu kłamią przy tym odrażająco. Myślę, że trzeba z tym skończyć. Temat omawia mój 104 list do Prezydenta - Sprawiedliwie ukarać szczepionkowych foliarzy.

Bardzo proszę zapoznajmy się z innymi słowami pochodzącymi od nazwisk:

Masochizm

Przyjemność z zadawania sobie bólu lub zboczenie seksualne z tym związane wywodzi się od nazwiska austriackiego pisarza urodzonego we Lwowie. Najszanowniejszy pan Leopold Ritter von Sacher-Masoch oddawał się tego typu przyjemnościom, a psychiatra Richard Freiherr von Krafft-Ebing opisał tę anomalię właśnie na przykładzie Sacher-Masocha.

Sadyzm

Masochizm czerpie przyjemność z sprawiania sobie bólu. Sadyzm radość czerpie z zadawaniu bólu fizycznego lub psychicznego komuś innemu. Nazwa wywodzi się od nazwiska najszanowniejszego pana Marquisa de Sade, francuskiego arystokraty i pisarza. Jego prywatne praktyki związane z uwolnieniem wszystkich instynktów były inspiracją dla twórczości. We Francji dzieła pana Marquisa de Sade były kiedyś zakazane.

Bojkot

Bojkot to między innymi zerwanie stosunków. Zaprzestanie kupowania czegoś. W dzisiejszych czasach są ludzi, którzy bojkotują szczepionki. Nazwa wywodzi się od najszanowniejszego pana Charlesa Boycotta, brytyjskiego zarządcy nieruchomości. Odmówił obniżenia czynszu o 25% w związku z trudną sytuacją finansową w Irlandii. Najemcy unikali więc kontaktów z ludźmi, którzy nie spełnili ich żądań. Boycott był zatem pierwszą ofiarą bojkotu!

Mauzoleum

Nazwa dla pokaźnego grobu pochodzi od greckiego króla Mauzolosa, któremu w zbudowano cudowne, ale niestety nie zachowane do dziś Mauzoleum w Halikarnasie - obecnie ruiny znajdują się na terenie Turcji.

Saksofon

Znany instrument muzyczny wywodzi się od nazwiska jego wynalazcy – najszanowniejszego Aldophe’a Saxa. Sax wynalazł także inne, podobne instrumenty jak sakstrombę, sakshorn lub sakstubę, ale to saksofon zrobił największą karierę.

Lincz

Określenie na samosąd i ukaranie przez wściekły tłum. Znany szczególnie w kontekście brutalnych morderstw Afroamerykanów na tle rasowym po zniesieniu niewolnictwa, ale nie tylko. Zwolennicy monogamii zlinczowali najszanowniejszego pana Josepha Smitha – poligamistę, założyciela Kościoła Jezusa Chrystus Świętych w Dniach Ostatnich. Nie ma jednak pewności, od kogo nazwa lincz się wywodzi, dlatego, że nazwisko nosiło więcej osób – pod uwagę bierze się dwóch panów - Charlesa i Williama Lyncha, którzy w tamtych czasach mieszkali na terenie Wirginii.
Prawem Lyncha określano kary bez wyroków wobec wiernym Anglii (lojalistów) w amerykańskich koloniach.

Panika

Nazwa wywodząca się od najszanowniejszego Boga Pana, który bywa przedstawiany jako koźlonga, brodata, włochata, z głową przyozdobioną rogami istota. Jego objawienia wzbudzały popłoch – paniczny strach – wśród zwierząt i ludzi. Wzbudzał też panikę podczas bitew.

Decybel

To podstawowa jednostka poziomu natężenia dźwięku. Jeden decybel to 1/10 bela. Miarę tę nazwano, na cześć najszanowniejszego pana Alexandra Grahama Bella, który opatentował pierwszy sprawnie działający telefon.

Niuton

Nazwa niuton upamiętnia angielskiego uczonego najszanowniejszego pana Isaaca Newtona.
Niuton – jednostka siły w układzie SI, oznaczana N.
1 N to siła, z jaką trzeba działać na ciało o masie 1 kg, aby nadać mu przyspieszenie równe 1 m/s².

Skoro doszliśmy już do miar i nazw, to myślę, że nadszedł odpowiedni moment do przybliżenia spewuowanego młodzieżowego słowa roku. Według kapituły konkursu można ją skrócić do 1 S:

1 Sasin - jednostka miary pieniądza i oznacza 70 milionów złotych.

Od nazwiska Sasin utworzono wyraz sasinić.

Sasinić - wydawać cudze pieniądze bez sensu - jest to nawiązanie do wydania siedemdziesięciu milionów na wybory korespondencyjne zwane też koperowymi, które się nie odbyły.

Najszanowniejsza pani Pauslina Mikuła podała alternatywną definicję słowa sasinić:

Sasinić - planować osiągnięcie sukcesu, pozytywnego wyniku, jednak w efekcie zrobić to źle, byle jak, nieudolnie.

Po przeanalizowaniu tematu zdecydowałem się na podanie własnej definicji tego nowego słowa:

Sasinić – sprzeniewierzać publiczne pieniądze z pominięciem prawa, przekraczając uprawnienia.

Urzędników tak postępujących można nazwać sasinistami.

Sasinista – urzędnik wydający publiczne pieniądze z pominięciem prawa.

W użyciu jest też słowo sasinizm, któremu nadałem taką definicję:

Sasinizm – totalne, bezprawne marnowanie pieniędzy.

W użyciu mogą istnieć jeszcze inne słowa wywodzące się od nazwiska najszanowniejszego pana ministra Jacka S., jak też różne definicje różniące się szczegółami. Definicje piszą ludzie i zdarza się, że z czasem mogą one zmieniać znaczenie, dlatego też prowadząc dyskusję zawsze powinniśmy o tym pamiętać. Sam byłem świadkiem burzliwej dyskusji, w której dwie różne grupy kłóciły się zażarcie i z toku dyskusji wywnioskowałem, że przyczyną sporu jest zupełnie inne zrozumienie kluczowego dla sporu słowa. Próbowałem to wyjaśnić, ale dyskutanci byli tak zażarci, że nie dopuścili mnie do słowa. Tymczasem znaczenie słów może odgrywać wielką rolę w dyskusji.
Bardzo proszę wyobraźmy sobie dwoje ludzi, którzy spierają się, o to czy najszanowniejszy pan minister Jacek S. jest człowiekiem spolegliwym. Pierwszy rozmówca mówi, że jest człowiekiem spolegliwym. Drugi zaś oponuje – to nie jest człowiek spolegliwy. Na to pierwszy oponuje – kłamiesz, to człowiek wyjątkowo spolegliwy. Na to pierwszy rozmówca odpiera kontratak – prawdę mówię, a ty jesteś głupi i mnie obrażasz. Atmosfera dyskusji stała się gorącą i skończyła się bójką i pobytem w szpitalu. W rzeczywistości obaj niezbyt rozgarnięci dyskutanci mogli mieć rację i sporu by nie było, gdyby na początku uściślili jak każdy z nich rozumie słowo spolegliwy bowiem słowo to miewa dwie różne, przeciwstawne definicje:

spolegliwy
1. «taki, który wzbudza zaufanie i można na nim polegać»
2. «taki, który łatwo ustępuje i podporządkowuje się innym»

Oczywistą rzeczą jest, że człowiek, który łatwo ustępuje i podporządkowuje się innym nie wzbudza zaufania i lepiej na nim nie polegać, bo może nas zawieść. Pierwszy rozmówca mógł mieć na myśli, że pan Jacek S. jest człowiekiem, który łatwo ustępuje i tak rozumiał słowo spolegliwość, natomiast drugi znał tylko inną definicję słowa spolegliwość – oznaczającą kogoś na kim można polegać i dlatego oponował. Hipotetyczni, krewcy dyskutanci pobili się tylko dlatego, że inaczej rozumieli to samo słowo i chociaż w ocenie najszanowniejszego pana ministra Jacka S. byli zgodni, nie znaczy, że mieli rację. Osobiście nie znam tego pana i nie zaryzykował bym postawienia diagnozy w tym temacie, zwłaszcza, że jeden człowiek może być jednocześnie godnym zaufania i uległym.
I chociaż kapituła konkursu spewueniła wyniki to zdecydowała się wyróżnić inne słowo:

Tozależyzm

Wybór tak uzasadniła: „Staramy się docenić inwencję słowotwórczą zgłaszających. Za najciekawszy neologizm roku uznajemy rzeczownik tozależyzm (zgłoszony ponad 300 razy). (…) Rzeczownik utworzono od konstrukcji składniowej z dodatkiem przyrostka abstrakcyjnego –yzm, tak jak niegdyś tumiwisizm. Tozależyzm, w odróżnieniu od tumiwisizmu, jest jednak przynajmniej w pewnym stopniu pożyteczny, chroni nas przed kategorycznością osądu. Najciekawsza nadesłana definicja tozależyzmu brzmi „idea mówiąca o tym, że nic nie jest takie, jakie się wydaje”.”

Osoby spolegliwe w zależności od okoliczności mogą być bardzo często spotykane zwłaszcza wśród polityków zasiadających w Sejmie czy Senacie. Weźmy na przykład sławetną tak zwaną dyscyplinę partyjną. Polega ona na tym, że grupa posłów, umawia się, że w jakiejś sprawie często związanej z jakimiś korzyściami, jakie grupa lub osoba wpływowa w grupie może uzyskać i głosuje tak a nie inaczej. Dyscyplinie partyjnej mogą towarzyszyć groźby na przykład wyrzucenia z partii i utraty przywilejów, profitów. Dyscyplina partyjna może się wiązać z porzuceniem godności, rozumu, z totalnym upadkiem wartości moralnych. Podam przykład z życia Sejmu wzięty. Zacytuję najszanowniejszą panią posłankę Krystynę P.:

„Z powodów politycznych będę głosowała tak jak mój klub, natomiast podzielam w pełni pogląd ministra Warchoła i uważam, że zapis tutaj zamieszczony zamieszczony w 86 paragraf 1 punkt jest wprost jaskrawie sprzeczny z Konstytucją w swoim brzmieniu. Sam fakt, że piszemy coś sprzecznego z Konstytucją jest niezwykle demoralizujący prawnie.”

Najszanowniejsza pani Krystyna P. z jednej strony była osobą godną zaufania dla członków z klubu bandziorów piszących coś wprost jawnie sprzecznego z obowiązującą Konstytucją i jednocześnie totalnie nielojalna wobec przyzwoitości i zobowiązań wynikających z zajmowanego stanowiska.
Wszak każdy poseł uroczyście ślubował:

„Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej.”

Okazuje się, że w Polsce można jawnie nie przestrzegać prawa najwyższego - Konstytucji i innych praw - i w nagrodę dostać jeden z najwyższych i prestiżowych stanowisk – zostać członkiem Trybunału Konstytucyjnego i nie ma co się dziwić, że w Polsce Trybunał Konstytucyjny to wyjątkowo upiorny koszmar.
Prezydent podpisuje sprzeczne z Konstytucją ustawy, a Trybunał nie reaguje. Temat przedstawia mój 69 list otwarty do Prezydenta - Kryminaliści i ścierwa moralne w Trybunale Konstytucyjnym.

Szczególnie bulwersująca jest postawa osób, które przysięgali przestrzegać Konstytucji i innych praw naszej Ojczyzny odwołali się zgodnie z możliwością do Boga i sprzeniewierzyli się swojej przysiędze. Uczynili tym samym wspólnikiem swojej niegodziwości Boga, w którego być może wierzą. Najgorsi z nich to Ci, którzy świadomie łamią obowiązujące prawo.
Najszanowniejszy Bóg Jehowa przewidział dla nich rzeczy straszliwe:

Hebrajczyków 10:26-31
Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu oraz ognista zazdrość, która ma strawić przeciwników. Każdy, kto zlekceważył Prawo Mojżeszowe, umiera bez współczucia na podstawie świadectwa dwóch lub trzech. Jak myślicie, o ileż surowsza kara należy się temu, kto podeptał Syna Bożego i za pospolitą uznał wartość krwi przymierza, którą został uświęcony, oraz ze wzgardą znieważył ducha niezasłużonej życzliwości? Znamy bowiem tego, który rzekł: „Pomsta jest moja, ja odpłacę”; i znowu: „Jehowa będzie sądził swój lud”. Straszliwa to rzecz wpaść w ręce Boga żywego.

Nie każdy poseł, senator, czy członek rządu musi świadomie łamać swoje ślubowania.
Niektórzy z nich mogą być zwykłymi debilami, mającymi wielkie problemy z zrozumieniem treści pisanej a ulotnej mowy mogą totalnie nie ogarniać. Fakt jest taki, że rządzą nami głupcy.
Kiedy obradują posłowie, radni, rząd - życie każdego jest zagrożone, bo debile bywają nieprzewidywalni. Dowody zawarłem w listach otwartych do najszanowniejszego pana Prezydenta:

92 Stop wariatom u władzy;

93 Stop debilom w Sejmie i Senacie;

94 - Stop idiotom w samorządach terytorialnych.

Pisanie o głupim, że jest głupi, jest jak najbardziej na miejscu i nie ma w tym nic obraźliwego, ale głupcy mogą się obrażać. Ten mechanizm złego myślenia został w Biblii opisany:

Kaznodziei 7:8, 9
Lepszy jest koniec sprawy niż jej początek. Lepszy jest człowiek cierpliwy niż wyniosły w duchu. Nie śpiesz się w duchu do obrażania się, bo obraza spoczywa w zanadrzu głupców.

Niegodziwością było by pisanie o jawnym durniu, że jest mądry. Świadczyć by to mogło o szyderstwie. Przypomniała mi się relacja z procesu sądowego pomiędzy najszanowniejszym panem Lechem Wałęsą, a najszanowniejszym panem Jarosławem K., który na pytania - czy w wywiadzie dla "La Republica" określił Lecha Wałęsę jako "wielki deficyt intelektualny"; oraz - Co miał na myśli powód stwierdzając „nie traktujcie Wałęsy poważnie”? – odpowiedział:

„Nie przypominam sobie takiego wywiadu, w którym miałbym określić pozwanego jako „wielki deficyt intelektualny”, ale „co prawda to nie grzech”. (…) Moja ocena zdolności intelektualnych pozwanego jest oceną bardzo surową. Czasem to mówię publicznie. To jest po prostu mój pogląd oparty o obserwację pozwanego na przestrzeni czasu. Opinię publiczną należy informować o tym kto jest poważny, a kto nie.”

Myślę, że warto tu dodać, że spośród dwóch ludzi robiących takie samo lub podobne głupstwo, ta jest głupsza, która ma większą wiedzę, większe zdolności intelektualne, większą świadomość popełnianego głupstwa. Warto też pamiętać o tym, żeby na wypowiedzi osób nie patrzyć przez pryzmat wiedzy i zdolności intelektualnych mówców. Osoba bardzo mądra może się pomylić i powiedzieć coś bardzo durnego, natomiast osoba nawet wyjątkowo upośledzona umysłowo może powiedzieć coś bardzo mądrego. Każdą wypowiedź, każde zdanie powinniśmy oceniać osobno.
Nie ważne jest kto, ale co mówi. Na przykład odpowiedź najszanowniejszego pana Jarosława K., na zadawane mu w sądzie pytanie uważam, za rozsądną, ale proszę zastanówmy się nad wypowiedzią tego samego pana na temat cen węgla:

„Dzisiaj ceny węgla są niewysokie, mamy do czynienia z tym okresem zdarzającym się w dziejach gospodarki, kiedy ceny węglowodanów są niskie, z tym związane są także ceny węgla.”

Węglowodany to w skrócie związki organiczne występujące w pożywieniu człowieka i jakaś logika w tym rozumowaniu jest. Skoro ceny węgla zależą od węglowodanów, to jasne, że kiedy ceny węglowodanów są niskie, nie opłaca się wydobywać węgla, ale za to opłaca się palić makaronem lub innym związkiem organicznym zawierającym węglowodany, ale czy takie myślenie jest rozsądne?

Najszanowniejszy panie Andrzeju D., najszanowniejsi Czytelnicy, co o tym myślicie?

Fakt jest taki, że żądzą nami głupcy i wielką rolę w tym procesie odgrywają demokratyczne wybory. By w nich wziąć udział i zostać prezydentem nie trzeba wyróżniać się ani mądrością ani żadnymi innymi niezbędnymi do sprawowania władzy cechami. Wystarczy uzyskać przychylność większości wyborców. Najszanowniejsi Czytelnicy demokracja i związane z nią wybory to gigantyczne nieporozumienie, wielce szkodliwa zaraza wywierająca ogromnie zły wpływ na funkcjonowanie społeczeństwa. Udział w demokratycznych wyborach może być oznaką głębokiego upośledzenia umysłowego i często też moralnego. Wybory są gigantyczną stratą energii, czasu i pieniędzy, a zdarza się, że wyłonieni w nich politycy okazują się zwyrodniałymi kanaliami niegodnymi sprawowania jakichkolwiek funkcji publicznych. Za wieloma przestępstwami kryją się wybrani w demokratycznych wyborach posłowie, senatorowie, premierzy, prezydenci i inni demokratyczni urzędnicy. Ludzie głosujący na nieudaczników i przestępców stają się ich wspólnikami. Demokracja jest bardzo groźna dla świata podobnie jak groźny jest każdy kto ją popiera. Najszanowniejszy pan Adolf Hitler legalnie doszedł do władzy w demokratycznym kraju. Również najszanowniejszy pan Andrzej Duda został prezydentem dzięki demokratycznych wyborach. Na dodatek objęcie wielu kluczowych stanowisk w demokratycznych społeczeństwach nie zależy od kompetencji, ale od szemranych, zatajanych układów politycznych. Demokracja jest obrazą ludzkiej inteligencji. Demokracja bezspornie jest zarazą ludzkiej cywilizacji i w interesie ogółu ludzkości należy demokrację wykorzenić. Kto popiera demokrację, namawia do demokracji i bierze udział w wyborach staje się wspólnikiem demokratycznych zbrodniarzy. Udział w wyborach jest etycznie naganną, potencjalnie grzeszną postawą – wstyd, obciach i świadectwo braku rozsądnego myślenia. Ludzie rozsądni i zdrowi psychicznie w demokratyczne wybory się nie angażują. Demokraci to zazwyczaj intelektualni dewianci - ludzie pozbawieni rozsądku – oni zła demokracji nie widzą i nie rozumieją - albo ludzie inteligentni, czasem nawet ponadprzeciętnie zdolni ale bardzo głupi i moralnie koszmarnie pokrzywieni wyrachowani łajdacy– oni zło widzą, ale popierają demokrację dla swych własnych korzyści. Demokracje mogą popierać też tchórze w bojaźni przed demokratami, wśród których nie brak terrorystów skłonnych narzucać całym narodom demokrację w sposób bestialski poprzez zbrojne pro demokratyczne interwencje. Demokracja odbiera nam wolność – sprawia, że stajemy się niewolnikami głupców.
O ostrym seksie, wadach i zaletach demokracji oraz o sposobach dyskusji z demokratami napisałem 26 list otwarty do najszanowniejszego pana prezydenta Andrzeja Dudy, w którym w uzasadnieniu można znaleźć myśli starożytnych i nowożytnych filozofów na temat demokracji.
Jeszcze bardziej zawiła i głupia jest kwestia obsadzania stanowisk rządowych, lub w spółkach od rządzącego nami reżimu zależnych. W Polsce to kto zostanie premierem, ministrem czy innym rządowym urzędnikiem zależy od szemranych układów, znajomości w Sejmie, Senacie i wśród lobbystów mających wpływy, pieniądze, haki. Podobne patologiczne mechanizmy działają w Unii Europejskiej. Myślę, że koniecznie powinno się wprowadzić jawne egzaminy, konkursy połączone z dokładnymi badaniami lekarskimi, otwarte dla wszystkich wymagające konkretnej wiedzy i umiejętności, cech charakteru niezbędnych do sprawowania urzędu.
Nad przebiegiem egzaminów powinna czuwać sztuczna inteligencja. Komputer bezstronnie wykaże, który z kandydatów najlepiej zdał sprawdzian. Komputery już dawno prześcignęły możliwości obliczeniowe człowieka. Są też mniej od niego zawodne. Kto mądry korzysta z ich pomocy. Komputer nie ma znajomych, rodziny, zobowiązań - łapówki nie robią na nim wrażenia.
Komputery też się mylą, zawieszają i dlatego ważnym elementem powinna być przejrzystość egzaminów oraz możliwość sprawdzenia i porównania wyników.
Kończy się egzamin, wszyscy zainteresowani mają wgląd w wyniki i wyliczenia oraz możliwość korekty wyniku coś na wzór systemu war w piłce nożnej. Jeżeli istnieją wątpliwości, co do decyzji sędziego to zatrzymuje się mecz i powtórnie analizuje sytuację. Są to ważne elementy, które trzeba dopracować. Trzeba państwo zdefiniować od nowa. Konkretne stanowisko, konkretne wymagania.
Jeżeli potrzebujemy kierowcy, to musi mieć znajomość przepisów drogowych i wykazać się umiejętnością jazdy. Wybierani czy w wyborach, czy w szemranych układach urzędnicy państwowi niczego umieć nie muszą, ale rozumiem, że zwłaszcza ludziom głupim demokracja się może podobać bo daje miernotom szansę bycia kimś.
Koniecznie trzeba demokracji powiedzieć stanowcze nie i zastąpić ją normalnym ustrojem.
Normalny ustrój to taki, w którym wprowadzi się normy, jakie będą musieli spełniać urzędnicy państwowi, oraz konkursy, które pozwolą wyłonić najbardziej predysponowanych do stanowisk ludzi i usuwać tych, którzy norm przestaną przestrzegać. ...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 lut 2021, 12:25 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 405
Bardzo proszę powróćmy myślami do Wyborów Korespondencyjnych i głównego herosa tego listu, najszanowniejszego pana ministra Jacka S..

Wybory Korespondencyjnie, które się nie odbyły, były ponad wszelką wątpliwość sprzeczne z Konstytucją, dlatego, że według Konstytucji wybory mają być bezpośrednie.
Ma to w procesie wyborczym wielkie znaczenie, bo w budynku komisji wyborczej ludzie mają zapewniony komfort, że nikt im nie nakaże jak mają głosować. Wybory Korespondencyjne tego nie gwarantują. Cała organizacja Wyborów Korespondencyjnych od początku do końca była bezprawna, a wszelkie naciski, głosowania, próba prawnego usankcjonowania sprzecznych z Konstytucją praw była przykładem wyjątkowego bandytyzmu. Najszanowniejszy pan minister Jacek S. może być człowiekiem bardzo uległym i niegodnym zaufania społecznego, ale jednocześnie może być człowiekiem godnym zaufania, na którym mocodawczy mogą polegać jak na Zawiszy. Zwrot polegać jak na Zawiszy pochodzi od imienia najszanowniejszego pana Zawiszy Czarnego z Garbowa, polskiego rycerza i dyplomaty, uczestnika bitwy pod Grunwaldem. Już za życia cieszący się sławą „rycerza bez skazy i zmazy” i przeszedł do historii jako człowiek prawy, wiernie służący królowi aż do śmierci na polu walki.
Być może co grupa trzymająca władzę każe zrobić najszanowniejszemu ministrowi Jackowi S., ten będzie to robić bez szemrania narażając się na pośmiewisko i nawet śmierć i chociaż wybory korespondencyjne z racji tego, że były od podstaw bezprawne się nie odbyły, to najszanowniejszy pan Jacek S., stał się ich największym, bezspornym zwycięzcą, a kuriozalna decyzja kapituły PWN dodała tylko oliwy do ognia, dlatego, że o spewuenionej decyzji pisało wiele mediów i najszanowniejszy pan Jacek S., stał się jeszcze sławniejszy, a słowa utworzone od jego nazwiska jeszcze bardziej popularne.

Warto tu dodać, że słowa utworzone od nazwisk popularnych polityków już w Polsce się zdarzały.
Zdarzało mi się jeździć z Krakowa do Warszawy i z powrotem tak zwaną Gierkówką, drogą której nazwa pochodzi od imienia najszanowniejszego pana I sekretarza Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej Edwarda Gierka. Z kolei tak zwane Wałęsizmy to zbiór osobliwych mądrości byłego prezydenta, najszanowniejszego pana Lecha Wałęsy. Bardzo proszę przypomnijmy sobie niektóre z nich:

„Powinna być lewa noga i prawa noga. A ja będą pośrodku.”

„Atakowanie mnie, myślenie źle o mnie jest zbrodnią!”

„Mam dwie profesury, sto doktoratów i dwadzieścia razy tyle medali co Breżniew.”

„Za sto lat w każdym mieście będzie mój pomnik.”

„Nie można mieć pretensji do Słońca, że kręci się wokół Ziemi.”

Proszę zastanówmy się nad tą ostatnią myślą, być może burzącą myślenie wielu ludzi na temat konstrukcji układu słonecznego. Zdania na ten temat są podzielone.
Czytając Biblię można dojść do wniosku, że Słońce krąży wokół Ziemi:

Jozuego 10:8-14
Wtedy Jehowa rzekł do Jozuego:
„Nie bój się ich, gdyż wydałem ich w twoją rękę. Żaden z ich mężczyzn nie ostoi się przed tobą”. I Jozue uderzył na nich znienacka po całonocnym marszu z Gilgal. A Jehowa wywołał wśród nich zamieszanie na oczach Izraelitów i ci zaczęli ich zabijać, urządzając pod Gibeonem wielką rzeź, i ścigali ich drogą po zboczu Bet-Choron, i zabijali ich aż do Azeki i Makkedy. A gdy uciekali przed Izraelem i byli na zboczu Bet-Choron, Jehowa zrzucał na nich z niebios wielkie kamienie aż po Azekę, tak iż wyginęli. Więcej było tych, którzy zginęli od gradu kamieni, niż tych, których synowie Izraela zabili mieczem. Wtedy Jozue odezwał się do Jehowy — w dniu, gdy Jehowa wydał Amorytów synom Izraela — i zaczął mówić na oczach Izraela: „Słońce, stań nieruchomo nad Gibeonem, i księżycu — nad niziną Ajjalon”. Toteż słońce stało bez ruchu i zatrzymał się księżyc, aż naród wywarł pomstę na swych nieprzyjaciołach. Czyż nie jest to zapisane w Księdze Jaszara? I słońce stało pośrodku niebios, i nie śpieszyło ku zachodowi, mniej więcej przez cały dzień.
I ani przedtem, ani potem nie było takiego dnia, jako że Jehowa wysłuchał głosu człowieka, gdyż sam Jehowa walczył za Izraela.

Według starożytnych astronomów Ziemia była centrum wszechświata, a Księżyc, Słońce i inne planety krążyły wokół Ziemi. Co ciekawe w oparciu o ten model układu słonecznego astronomowie potrafili przewidywać zaćmienie słońca, księżyca oraz określać ruch innych planet układu po nieboskłonie. Podobno skonstruowano nawet mechanizm zwany najstarszym komputerem świata, który w sposób mechaniczny potrafił wyznaczać położenie planet względem siebie. Znany jest jako mechanizm z Antykithiry – starożytny mechaniczny przyrząd zaprojektowany do obliczania pozycji ciał niebieskich. Znaleziony został we wraku obok greckiej wyspy Andikitira (Antikythera, zwyczajowa polska nazwa to Antykithira), między Kíthirą a Kretą. Urządzenie można zobaczyć w Narodowym Muzeum Archeologicznym w Atenach:

„Mechanizm składa się z 37 kół zębatych z brązu, o średnicy od 1 do 17 cm. Koła były napędzane za pomocą korby z boku i poruszały kilkoma wskazówkami. Tarcza z przodu pokazywała ruch Słońca i Księżyca na tle zodiaku oraz używanego wówczas w Grecji kalendarza egipskiego z uwzględnieniem roku przestępnego co cztery lata. Ukazywała też fazy Księżyca (za pomocą cykli odkrytych przez Metona i Kallipposa). Tarcze z tyłu pozwalały synchronizować kalendarz słoneczny z księżycowym oraz przewidywać zaćmienia Słońca i Księżyca (cykl Saros). Poprzez niewspółśrodkowe połączenie dwóch kół mechanizm odtwarzał nawet takie szczegóły, jak nierównomierny ruch Księżyca na niebie (zgodnie z teorią starożytnego astronoma Hipparcha). Mechanizm pozwalał też przewidywać momenty wschodów i zachodów ważniejszych gwiazd i gwiazdozbiorów oraz prawdopodobnie także pozycje pięciu znanych wówczas planet.”

Z czasem urodził się najszanowniejszy pan Mikołaj Kopernik, który napisał rewolucyjne dzieło - O obrotach sfer niebieskich – w którym wykazał, że centralnym ciałem naszego układu planetarnego nie jest Ziemia, lecz Słońce. Zstąpił system geocentryczny systemem heliocentrycznym. Wydawca dzieła opatrzył je własną przedmową, w której teorię heliocentryczną przedstawił jako czysto matematyczną hipotezę. Koncepcję tę rozwinął włoski astronom, fizyk i matematyk najszanowniejszy pan Galileusz. Za pomocą zbudowanych przez siebie lunet, wyposażonych w nowo wynalezione soczewki, zaobserwował na niebie więcej szczegółów niż ktokolwiek wcześniej. Jego obserwacje potwierdziły koncepcję najszanowniejszego pana Kopernika, ale jego prace spotkały się z zdecydowaną krytyką władz kościelnych. Najszanowniejszy pan Galileusz pojechał do Rzymu bronić swego stanowiska, ale nie obronił. Kościół zakazał mu krzewienia poglądów Kopernika jednaki najszanowniejszy pan Galileusz opublikował kolejne dzieło popierające teorię Kopernika. Rok później inkwizycja skazała Galileusza na dożywotnie więzienie, ale ze względu na jego wiek wkrótce zamieniono je na areszt domowy.

Czas mijał, nauka się rozwinęła i pojawiły się nowe koncepcje, według których zarówno słońce, jak i ziemia się poruszają – że cały wszechświat się rusza, ale tym zagadnieniem nie będziemy się zajmować, ani nie będziemy się wkręcać w spór – co wokół czego się kręci.
Najszanowniejszy pan Lech Wałęsa wraz z niektórymi ludźmi, którzy wierzą, że Biblia jest dokładna pod względem naukowym i można na niej polegać głosi, że nie można mieć pretensji do Słońca, że kręci się wokół Ziemi.
Natomiast najszanowniejszy pan Mikołaj Kopernik zasłynął jako ten, który podobnie jak biblijny wódz Izraelitów, najszanowniejszy pan Jozue wstrzymał ziemię.
Oprócz tego nazwisko najszanowniejszego pana Mikołaja Kopernika stało się znane za sprawą banknotów, na których umieszczono jego podobiznę.
Czasami zamiast kwoty należnej za jakiś towar można było usłyszeć słowo Kopernik - bywa, że poprzedzone jakąś liczbą. Na przykład 10 Koperników.
1 Kopernik liczył 1000 złotych i był najwyższym nominałem w momencie edycji.
Początkowo banknot był kolorowy, ale po latach wprowadzono drugi bardziej stonowany projekt.
Z czasem doszli do władzy ludzie związani z Solidarnością i wraz z najszanowniejszym panem ministrem finansów Lechem Balcerowiczem doprowadzili do szaleńczej inflacji i wielkiego zubożenia kraju. Zaczęto drukować banknoty o coraz większych nominałach a z czasem przeprowadzono denominację. Stare banknoty zastąpiono nowymi i za jednego Kopernika można było dostać 10 groszy. Dziś banknoty te choć nie są legalnym środkiem płatności można sprzedać kolekcjonerom. W zależności od stanu, roku, serii, ceny się wahają mniej więcej od 10 do 100 złotych za jednego Kopernika.

Wygląda na to, że obecna władza może mieć w planach kolejne ograbienie narodu.
Dłuższy czas najwyższy nominałem było 100 złotych, potem pojawiły się banknoty o nominale 200 złotych, następnie 500 złotych, a obecnie w planach jest banknot 1000 złotowy:

„Prezes NBP zapowiedział dziś wprowadzenie do obiegu nowego banknotu o nominale 1000 zł. Narodowy emitent chcąc być konsekwentnym powinien na nowym banknocie zamieścić wizerunek kolejnego polskiego władcy. Kto zatem powinien znaleźć się na banknocie 1000 zł?”

Rozumiem konieczność wprowadzenia nowego nominału, albowiem reżimowi urzędnicy pracujący w spółkach skarbu państwa zarabiają coraz więcej pieniędzy. Niektórzy podobno kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie. I co taki biedny urzędnik ma zrobić jak weźmie wypłatę?
Proszę sobie wyobrazić jak gruby musi mieć portfel.
Niewygodne to i niebezpieczne – rzuca się w oczy i kusić może złodziei.
Jeżeli teraz urzędnik zarabia dajmy na to 50 000 złotych bez nagród, to dostaje 100 banknotów po 500 złotych, a jak wyjdzie nowy banknot o nominale 1000 złotych to dostanie tylko 50 banknotów, a 50 banknotów łatwiej ogarnąć niż 100. Portfel może być cieńszy i wygodniejszy a przecież w życiu o to chodzi by wszystkim nam się żyło wygodniej i dostatniej.
Tak sobie myślę, ale rozumiem, że ktoś może myśleć inaczej.
Fakt, że drukuje się coraz większe nominały jest niepokojącym sygnałem i być może za parę lat wszyscy będziemy milionerami, a reżimowi notable będą zarabiać miliardy i takimi kwotami zwyrodniałe bandziory już operują. Nie tak dawno temu grupa zbirów przekazała niemal dwa miliardy złotych na reżimowe media, a pan, najszanowniejszy panie Andrzeju D., grabież przypieczętował własnoręcznym podpisem. Kwoty robią się imponujące.
O ile 1 Kopernik miał wartość tysiąca złotych, to 1 Sasin ma wartość 70 milionów, a 1 Duda to już 2 miliardy złotych. Bardzo proszę przypomnijmy sobie obwieszczenie NBP:

„Prezes NBP zapowiedział dziś wprowadzenie do obiegu nowego banknotu o nominale 1000 zł. Narodowy emitent chcąc być konsekwentnym powinien na nowym banknocie zamieścić wizerunek kolejnego polskiego władcy. Kto zatem powinien znaleźć się na banknocie 1000 zł?”

Myślę, że można by podtrzymać tradycję, ale fakt, że większość obywateli naszego kraju to zadeklarowani chrześcijanie, to warto uszanować ich wiarę i pozbawić banknot wszelkich wizerunków. Wszak w 2 Przykazaniu Bożym wyraźnie zakazano robienia jakichkolwiek podobizn czegokolwiek czy to w niebie, czy też na ziemi. Wiem jednak, że w naszym kraju Boże Dekalog został przez niegodziwców sprofanowany i może być nieznany, dlatego też osoby nim zainteresowane odsyłam do mojego 99 list otwarty do Prezydenta zatytułowany - Ostry cień mgły i potwornie okaleczony Dekalog.

Fakt, że drukowane są coraz wyższe nominały świadczyć może o zbliżającej się inflacji i konieczności ulokowania oszczędności w jakimś towarze, a wiadomość ogłoszona przez Narodowy Bank Polski mogła być sygnałem dla spekulantów do rozpoczęcia w jakimś im znanym czasie spekulacji walutowych. Trzeba jednak przyznać, że strefa euro może być bardziej łakomym kąskiem do ugryzienia. Temat spekulacji przybliża mój 54 list otwarty do Prezydenta zatytułowany - Spekulacje, krachy giełdowe, tragedie i kryzysy – w którym proponuję jak ukrócić działania tych niegodziwców.

Przed pisaniem tego listu nie wiedziałem, ale zbierając materiały się dowiedziałem, że najszanowniejszy pan Mikołaj Kopernik był nie tylko astronomem, ale również ekonomem.
Bardzo proszę zapoznajmy się z fragmentem jego przemyśleń dotyczących pieniądza:

„Szczególniej te kraje kwitną, które mają dobrą monetę; upadają zaś i giną, które używają złej. Wiadomo, że te kraje, które używają dobrej monety, obfitują w sztuki piękne, wyborowych rzemieślników i dostatek, a tam, gdzie licha moneta w obrocie, przez gnuśność i uporną bezczynność jest zaniedbana uprawa sztuk pięknych i nauki, a dobrobyt zanika. Lichy pieniądz lenistwo raczej krzewi, aniżeli stanowi pomoc dla biednych ludzi.”

Kwestię pieniędzy, inflacji i jednego ustanowionego wzorca wartości pieniądza omawia mój 84 list otwarty do Prezydenta zatytułowany - Wirus, wojna i rozdawnictwo starzejącego się pieniądza!

Bardzo proszę powróćmy jeszcze na krótką chwilę do nowożytnych jednostek miar pieniądza:

1 S – 1 Sasin to 70 milionów złotych.

1 D – 1 Duda to 2 miliardy złotych.

Ostatnio pojawiła się nowa miara 1 – R:

„Ministrowie ujawniają, ile zapłacili ojcu Rydzykowi. Kwoty powalają!
Około 240 mln zł – na tyle szacuje się kwotę dofinansowania, jaką ministerstwa i podległe rządowi instytucje wpłaciły na działalność ojca Tadeusza Rydzyka, twórcy Telewizji „Trwam” i Radia Maryja. To jednak nie jest wszystko. Na jaw wychodzą kolejne umowy, na podstawie których resort wpłaciły redemptoryście ogromne kwoty z pieniędzy podatników. Dotarliśmy do informacji o dwóch kolejnych resortach, które hojnie dotowały działalność ojca Rydzyka w ostatnich latach.”

Uważam, że koniecznie trzeba zwrócić uwagę na tytuł, jakim zwracają się do najszanowniejszego pana kapłana Tadeusza Rydzyka niektórzy ludzie. Mam na myśli tytuł – ojciec.
Najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) pozostawił w tej kwestii zdecydowane, jasne i łatwe do stosowania wytyczne. Bardzo proszę zajrzyjmy do Biblii:

Mateusza 23:9, 10
Nikogo na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem, bo jeden jest wasz Ojciec, ten niebiański.

Widzimy z jednej strony ludzi, którzy ignorując jedną z prostych nauk najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) tytułują ojcem chrześcijańskiego kapłana, z drugiej zaś strony widzimy osobę duchową, kapłana, który daje się tak tytułować.
Przykład ten pokazuje jak łatwo można zostać antychrystem, osobą, która słowem i czynem gardzi naukami Chrystusa. Temat rozwija mój 9 list otwarty do Prezydenta zatytułowany - Antychryści, i Ty możesz być Antychrystem.

Bardzo proszę powróćmy myślami do nowożytnych jednostek monetarnych.
Najszanowniejszy pan Cezary Łazarewicz dokonał przeliczenia:

„Kursy dnia: 1 Rydzyk - 3,4 Sasina.”

Być może kiedyś w szkołach dzieci będą rozwiązywać zadania – 1 Duda ile to Sasinów i ile Rydzyków.

Warto nadmienić, że już dużo wcześniej najszanowniejszy pan kapłan Tadeusz Rydzyk zasłynął z zbiórki pieniędzy na ratowanie Stoczni Gdańskiej, ale stocznia nie dostała pieniędzy.
Można o tym przeczytać w Internecie w notatce poświęconej temu ciekawemu antychrystowi:

„Tadeusz Rydzyk urodzony w Olkuszu – polski duchowny rzymskokatolicki, redemptorysta, doktor nauk teologicznych, nauczyciel akademicki. Syn Stanisławy Rydzyk z domu Piątek i jej nieformalnego partnera Bronisława Kordaszewskiego. Otrzymał nazwisko matki, wdowy po Franciszku Rydzyku, Wczesne dzieciństwo spędził w rodzinnym Olkuszu. Uczył się w Wyższym Seminarium Duchownym Redemptorystów w Tuchowie, następnie studiował teologię biblijną na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie. Złożył wieczyste śluby zakonne oraz przyjął święcenia kapłańskie. Założył niepaństwową wyższą szkołę zawodową – Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Obronił pracę doktorską na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. (…)
Sprawa zbiórek pieniężnych
Po upadłości Stoczni Gdańskiej o. Tadeusz Rydzyk ogłosił chęć ratowania zakładu. Z inicjatywy słuchaczy powstał powołany przy Radiu Maryja przez osoby uczestniczące w audycji na temat sytuacji Stoczni Gdańskiej Społeczny Komitet Ratowania Stoczni Gdańskiej w celu zbiórki pieniędzy na uratowanie stoczni poprzez wykupienie jej. W skład Komitetu oprócz m.in. naukowców z Polskiego Stowarzyszenia Morsko-Gospodarczego im. Eugeniusza Kwiatkowskiego, weszły takie osobistości jak: biskup i były kapelan NSZZ „Solidarność” doktor Edward Frankowski, nestor polskiego okrętownictwa, były rektor Politechniki Gdańskiej, profesor Jerzy Doerffer, wieloletni rektor KUL i współtwórca Lubelskiej Szkoły Filozoficznej profesor Mieczysław Albert Krąpiec, profesor Piotr Jaroszyński, doktor Józef Krok, dyrektor sekcji polskiej i profesor literatury polskiej Uniwersytetu paryskiej Sorbony Jacek Trznadel, profesor i senator Adam Biela czy senator Jadwiga Stokarska. Zbiórka trwała dwa lata, do chwili gdy okazało się, że „wykupienie Stoczni nie jest już możliwe”. Po przejęciu Stoczni Gdańskiej przez Stocznię Gdynia na antenie Radia Maryja ogłaszano komunikat informujący, że zebrane pieniądze na ratowanie stoczni od darczyńców będą w zależności od ich woli: albo zwrócone, albo przekazane na inny wskazany przez nich cel dobroczynny. Zbiórka była prowadzona bez zezwolenia, a pieniądze i świadectwa udziałowe NFI nie wpłynęły do Stoczni i nie zostały nigdy publicznie rozliczone.
W doniesieniu do prokuratury podano że kwota zbiórki wyniosła 160 milionów dolarów.
W sprawie zbiórki pieniędzy przez osoby związane z Radiem Maryja polska prokuratura dwa razy rozpatrywała zgłoszone zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa i dwukrotnie odmówiła podjęcia kroków wszczynających postępowanie, ponieważ kwestowanie nie było przestępstwem i jako wykroczenie przedawniło się po roku. Za organizowanie nielegalnych zbiórek pieniężnych został ukarany grzywną.”

Trzeba tu koniecznie dodać, że jakiekolwiek przekazywanie publicznych publicznych na jakiekolwiek cele religijne jest sprzeczne z najwyższym prawem naszego kraju, z obowiązującą Konstytucją, według której każdy ma zagwarantowaną wolność sumienia i wyznania:

Art. 53 - Wolność sumienia i wyznania
opis kategorii - Art. 53 - Wolność sumienia i wyznania
1 Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii. (...)
6 Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.

Jeżeli ktoś bierze publiczne pieniądze i przeznacza je na jakikolwiek cele religijne zmusza tym samym podatników pośrednio lub bezpośrednio do uczestniczenia w praktykach religijnych to to sprawa robi się kryminalna. Temat omawiam w listach otwartych do Prezydenta: 6 list - Parszywi złodzieje w Sejmie i Senacie. 37 - Złodziejskie etaty zwyrodniałych księży.

Patrząc z perspektywy piekielnych sadystów to bardzo dobrze, że istnieje wielu złodziei przeznaczających pieniądze publiczne na cele religijne i osób duchowych takie splamione kradzieżą pieniądze przyjmują. Im więcej osób angażuje się w ten przestępczy proceder, tym więcej osób trafi do piekła ku wielkiej radości piekielnych sadystów.

Bardzo proszę powróćmy myślami do najszanowniejszego pana ministra Jacka S., który został niekwestionowanym zwycięzcą nieodbytych Wyborów Korespondencyjnych. Chodzącą legendą, która szturmem wdarła się do języka polskiego i jednostek miar. I chociaż cała chwała, gloria, splendor spadły na jego barki, to uważam, że całkiem niezasłużenie.
Trzeba pamiętać o tym, że najszanowniejszy pan minister Jacek S. był i jest tylko posłusznym trybikiem grupy trzymającej władzę. Był co prawda organizatorem bezprawnych Wyborów Korespondencyjnych, ale miał nad sobą mocodawców mogących o wiele więcej i to oni zlecili dokonanie tego przestępstwa. Nie sposób pominąć w tym sasinieniu, szefa PiS, prezesa Jarosława K., prezesa rady ministrów, premiera Mateusza M..
Również pan, najszanowniejszy panie Andrzeju D. aktywnie agitował za przeprowadzeniem Wyborów Korespondencyjnych.
To są główni hersztowie, którzy walnie przyczynili się do sprzeniewierzenia 70 milionów publicznych pieniędzy, ale to nie są wszystkie zbiry. Do bandziorów trzeba też koniecznie doliczyć posłów i senatorów, którzy głosowali za przeprowadzeniem Wyborów Korespondencyjnych a także wszelkich innych agitatorów tego sasinienia.
Gdybyśmy żyli w normalnym kraju, w którym przestrzegane jest prawo i sprawiedliwość, to zbiry, które przyczyniły się do sprzeniewierzenia państwowych pieniędzy już dawno pracowali by w jakichś karnych obozach pracy na przykład sortując śmieci, a naród odzyskał by swoją własność. My jednak żyjemy w nienormalnym kraju. Największe zbiry piastują wysokie stanowiska państwowe i wygląda na to, że czuwają nad tym by bezprawie kwitło a bandziory żyli długo, bezkarnie, bezpiecznie i na bogato. Najszanowniejszy pan minister Jarosław K., przewodniczący Komitetu Spraw Wewnętrznych, Sprawiedliwości i Obrony Narodowej tak się wypowiedział na temat praworządności w naszej Ojczyźnie:

„Polskie sądownictwo, to jest jeden gigantyczny skandal (…) My wiemy, jak w Polsce funkcjonuje prawo, że opowieść o państwie prawa jest kompletną bajką. (…) Słabe państwo służy wyłącznie gangom.”

Inny spostrzegawczy polityk tak opisał stan prawa w Polsce:

„Życie codzienne, uczciwi dziennikarze w mediach ukazują nam bezmiar bezprawia, jaki w coraz szerszym zakresie ogarnia nasz kraj. Odnosimy wrażenie, jakby to wszystko zostało skrzętnie, z premedytacją zaplanowane. Dzisiejszy sędzia, prokurator, coraz częściej utożsamiany jest, jako jeden z przedstawicieli mafijnego systemy, zalewającego nasz kraj. Typowy mafioso, który obłożony stosem kodeksów i wymuszonych na władzy przepisów, arogancko i bezwzględnie realizuje własne i władzy interesy. Obszar i zakres bezprawności przyjął już tak wielkie rozmiary, że bezsilni wobec tego zjawiska stają się również przedstawiciele parlamentu.”

Najszanowniejszy panie Andrzeju D., najszanowniejsi Czytelnicy ja się pytam dlaczego zbiry -
Mateusz M., Jarosław K., Jacek S., Andrzej D., oraz inni sasiniści, którzy przyczynili się do defraudacji państwowych pieniędzy chodzą na wolności?

Dlaczego odpowiedzialne za przestrzeganie prawa służby nie działają?

Gdzie jest najszanowniejszy pan Zbigniew Z. Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny w jednej osobie?

Prokurator Generalny Zbigniew Z. to koszmarnie zły minister.
Notable z reżimowych władz łamią prawa a prokuratura czuwa nad ich bezkarnością. Dowody w 95 liście otwartym do Prezydenta - Prokuratorzy idioci i najszybsze śledztwo świata.

Gdzie jest najszanowniejszy pan Mariusz K. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji?

Szef MSWiA Mariusz K. to koszmarnie zły minister.
Notable z reżimowych władz bezczelnie łamią prawa a policja czuwa nad ich bezkarnością. Dowody zawarłem w 90 liście otwartym do Prezydenta - Koronaparty, pogarda władz dla prawa i życia obywateli.

Gdzie jest najszanowniejszy pan minister Jarosław K., przewodniczący Komitetu Spraw Wewnętrznych, Sprawiedliwości i Obrony Narodowej?

Gdzie oni są? Dlaczego nie działają? Dlaczego bandziory nie siedzą w aresztach, więzieniach, obozach pracy? Dlaczego w kraju prawo i sprawiedliwość nie jest przestrzegane?

Zjednoczona Prawica zwana też 'dobrą zmianą' wygląda na zgromadzenie wyjątkowo podłych kanalii, a krajem rządzą jawni przestępcy. Temat rozwija mój 59 list otwarty do Prezydenta - Best of dobra zmiana, łże elity i ich sojusznicy. Dowodem na to jest też ten list opisujący Wybory Korespondencyjne, które się nie odbyły i odbyć nie mogły z racji obowiązującego w Polsce prawa.

Zastanawiam się, czy bandziory, które nami rządzą doczekają się kiedyś sprawiedliwości?

Pisma uważane za święte dają taką nadzieję. Nawet jeżeli bandyci umrą syto i bezkarnie to po śmierci mogą ich dopaść pierwsze konsekwencje niegodziwego życia. Bardzo proszę zapoznajmy się z biblijną dobrą zapowiedzią:

Łukasza 16:19-24
„Był pewien bogaty człowiek, który zwykł się stroić w purpurę i len oraz dzień w dzień wspaniale się bawił. Ale u jego bramy kładziono pewnego żebraka imieniem Łazarz, obsypanego wrzodami i pragnącego się nasycić tym, co spadało ze stołu bogacza. Psy zaś przychodziły i lizały jego wrzody. Po pewnym czasie żebrak umarł i został zaniesiony przez aniołów na miejsce u piersi Abrahama. „Także bogacz umarł i został pogrzebany. A w Hadesie podniósł oczy, będąc w męczarniach, i w oddali ujrzał Abrahama oraz Łazarza u jego piersi. Zawołał więc i rzekł: ‚Ojcze Abrahamie, zmiłuj się nade mną i poślij Łazarza, by umoczył w wodzie czubek palca i ochłodził mi język, gdyż znoszę udrękę w tym buchającym ogniu’(...)

Prawdziwe udręki i rzeczywisty ból czekać będzie na złoczyńców dopiero po zmartwychwstaniu:

Jana 5:28, 29
Wszyscy w grobowcach pamięci usłyszą jego głos i wyjdą: ci, którzy czynili to, co dobre, na zmartwychwstanie życia; ci, którzy się dopuszczali tego, co podłe, na zmartwychwstanie sądu.

Co może nas czekać po zmartwychwstaniu przybliżają nam optymistyczne słowa zanotowane w Koranie. Bardzo proszę zapoznajmy się z tymi dającymi nadzieję na sprawiedliwość słowami:

Sura 18:47 ; 6:70 ; 4:56
Wszyscy będą mieć księgę w ręku. Bezbożni czytać ją będą ze drżeniem i zawołają: Biada nam! Jakaż to księga! Najmniejsze rzeczy są w niej zapisane z największą dokładnością; ujrzą tam wszystkie swe czyny spisane; Bóg w niczym nie zawiedzie. (...)
I pozostaw tych, którzy wzięli sobie swoją religię za grę i zabawę! Zwiodło ich życie tego świata! I napominaj przy jego pomocy, żeby dusza ich nie została zatracona za to, co uczyniła. Nie będzie miała poza Bogiem ani opiekuna, ani orędownika! I gdyby ona nawet zaofiarowała jakąkolwiek zamianę, to nie zostanie od niej przyjęta. A ci, którzy zostaną skazani na zatracenie, za to, co sobie zarobili, to otrzymają napój z wrzątku i karę bolesną, ponieważ oni nie uwierzyli. (...)
Zaprawdę, tych, którzy nie uwierzyli w Nasze znaki, będziemy palić w ogniu. I za każdym razem, kiedy się ich skóra spali, zamienimy im skóry na inne, aby zakosztowali kary.
Zaprawdę, Bóg jest potężny, mądry!

Czy te wielce optymistyczne słowa okażą się prawdziwe, to kwestie nieznanej przyszłości. Kwestie wiary. W takich kwestiach preferuję ideę czystej wiary. Wiara nie jest wiedzą. Wiara to nasz osobisty stosunek do rzeczy nieznanych. Nasz osąd, ocena, mniemanie. Czysta wiara nie ocenia, ale bierze pod rozwagę każdą ewentualność i zdanie się na czas, który ją zweryfikuje.
Na razie żyjemy tu i teraz i na sprawiedliwość na razie raczej nie ma co liczyć, zwłaszcza, że najwyższe stanowiska odpowiedzialne za sprawowanie władzy opanowały zdemoralizowane bandziory. W obowiązującej Konstytucji napisano - Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio. Skoro przedstawiciele narodu sobie nie radzą nadszedł czas by naród wziął sprawę w swoje ręce. Uważam, że istnieje konieczność dziejowa powołania Konstytucyjnego Bezpośredniego Trybunału Narodowego, który surowo rozliczy urzędników dokonujących przestępstw. Wybory korespondencyjne od początku były sprzeczne z obowiązującą Konstytucją według której wybory mają być bezpośrednie. Pośrednictwo poczty czy jakiekolwiek inne jest wykluczone. Kto je popierał w sejmie, agitował za nimi w jakiejkolwiek formie jest współwinnym kradzieży naszych pieniędzy i powinien zostać przykładnie i sprawiedliwie ukarany.
Uważam, że koniecznie trzeba odzyskać zsasinimie pieniądze przez bandziorów.
Ja by zrobić coś w tym kierunku, napisałem ten list otwarty. Oprócz napisania tego listu, zgodnie z swym zwyczajem postanowiłem się pomodlić do najlepszego z najlepszych dobrych Bogów o pomoc.

Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić o to byś dopomógł ludzkości zamienić demokrację jak najlepszym ustrojem, dzięki któremu nad ziemią zapanuje jak najlepsze prawo i jak najlepsza sprawiedliwość?

Jeżeli mogę, to proszę o to – błagam – najbardziej jak tylko można.

Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski

Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 20 lut 2021, 7:34 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 405
107 list otwarty – Uwolnić kraj od sasinistów.

jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski 19 dzień 4 miesiąc 12 rok EY

Najsz :)

Najszanowniejszy panie Andrzeju D., najszanowniejsi Czytelnicy moich listów otwartych, w poprzednim, 106 list otwarty – Młodzieżowe słowo roku i bezkarne bandziory – poznaliśmy kilka nowych słów, które pojawiły się w naszym języku ojczystym. Poznaliśmy też kilka nowych jednostek miar. Bardzo proszę przypomnijmy sobie część z nich.
Poznane nowe miary to jednostki wartości pieniądza to:

1 S - 1 Sasin 70 milionów złotych.

1 R - 2 Rydzyk 240 milionów złotych

1 D – 1 Duda to 2 miliardy złotych.

Moim zdaniem najciekawsze nowe słowa jakie pojawiły się w języku polskim, to te nawiązujące do ministra, najszanowniejszego pana Jacka S., który brał współudział w sprzeniewierzeniu publicznych pieniędzy. Bardzo proszę zapoznajmy się z tymi nowymi słowami i ich znaczeniami:

Sasinić – sprzeniewierzać publiczne pieniądze z pominięciem prawa, przekraczając uprawnienia.

Sasinista – urzędnik wydający publiczne pieniądze z pominięciem prawa.

Sasinizm – totalne, bezprawne marnowanie pieniędzy.

Impulsem do powstania tych słów były nielegalne Wybory Korespondencyjne, którym towarzyszyło sprzeniewierzenie według dostępnych danych 70 milionów złotych publicznych pieniędzy. Wybory Korespondencyjne od samego początku były ponad wszelką wątpliwość bezprawne – w sposób jawny kolidowały z prawem naszego kraju zapisanym w Konstytucji, według której wybory muszą być bezpośrednie.
Konstytucja jest najwyższym prawem naszego kraju. Pisze o tym w Konstytucji:

Art. 8. Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej.

Żadne prawo niższe nie może kolidować z prawami zapisanymi w Konstytucji. Prezes rady ministrów, premier, najszanowniejszy pan Mateusz M., bardzo trafnie ujął tę zasadę słowami:

„Warto przytoczyć ten podstawowy prawny, prawniczy argument: nie może prawo wtórne, omijać prawa pierwotnego. To tak jakby nad Konstytucją Polską postawić jakąś ustawę, albo postawić jakieś rozporządzenie. Tego u nas w porządku prawnym nie przewidujemy!”

Ta prawnicza opinia wypowiedziana przez najszanowniejszego pana Mateusza M., jest dowodem na to, że nawet wyjątkowy debil, kłamca, kryminalista, skazany prawomocnymi wyrokami może czasami powiedzieć coś bardzo mądrego, dlatego nie powinniśmy przywiązywać znaczenia do tego, kto coś mówi, ale co mówi. Nawet człowiek bardzo mądry, wszechstronnie wykształcony może się pomylić i powiedzieć coś głupiego i odwrotnie. Człowiek nieuczony, niedorozwinięty umysłowo może powiedzieć coś bardzo mądrego. Nie sugeruję tutaj, że najszanowniejszy pan Mateusz M., jest człowiekiem nieuczonym i niedorozwiniętym umysłowo. Wprost przeciwnie. Zajmowane stanowisko, zdobyte wykształcenie i czasami błyskotliwe, świadczące o dużej erudycji wypowiedzi świadczą o tym, że to przedstawiciel inteligencji, co oczywiście nie świadczy o mądrości.
Można być człowiekiem wykształconym, posiadać wielką wiedzę i inteligencję i przy tym bardzo głupim. Spośród dwóch ludzi robiących podobne głupstwo ten jest głupszym, który ma większą wiedzę, jest sprawniejszy intelektualnie. Z wypowiedzi najszanowniejszego pana Mateusza M. - „Warto przytoczyć ten podstawowy prawny, prawniczy argument: nie może prawo wtórne, omijać prawa pierwotnego. To tak jakby nad Konstytucją Polską postawić jakąś ustawę, albo postawić jakieś rozporządzenie. Tego u nas w porządku prawnym nie przewidujemy!” - możemy wyciągnąć wniosek, że organizatorzy nielegalnych Wyborów Korespondencyjnych mogli doskonale sobie sprawę zdawać, że działają nielegalnie. Koniecznie trzeba od bandziorów zaangażowanych w tę gangsterkę odzyskać utracone pieniądze, ale puki co to złoczyńcy zamiast siedzieć w areszcie śledczym oczekując na zasłużony surowy wyrok są na wolności co jest jawną drwiną z prawa i sprawiedliwości. Mający największy wpływ na ten stan z racji pełnionych funkcji, prokurator generalny i minister sprawiedliwości w jednej osobie, najszanowniejszy pan Zbigniew Z., może doskonale wiedzieć, że taki stan rzeczy sprzyja szerzeniu się przestępczości. Sam kiedyś na konferencji prasowej mądrze się w tym temacie wypowiedział:

„Nic tak jak bezkarność nie zachęca przestępców do kolejnych zbrodni.”

Nie jest to myśl nowa. Już tysiące lat temu w Biblii zapisano podobną regułę:

Kaznodziei 8:11
Ponieważ wyrok za zły czyn nie jest wykonywany szybko, przeto serce synów ludzkich całkowicie nastawiło się w nich na popełnianie zła.

Koniecznie trzeba tu dodać, że najszanowniejszy pan minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Z, sam aktywnie uczestniczył w organizowaniu nielegalnych wyborów.
Bardzo proszę przypomnijmy sobie jego pisemną deklarację:

„Lepiej jest wybory przeprowadzić korespondencyjnie 10 maja niż w apogeum pandemii.”

Mamy kuriozalną sytuację. Za przestrzegane prawa w Polsce odpowiada człowiek, który jest gangsterem i jako kryminalista powinien siedzieć w areszcie śledczym. Taka bezkarność wysoko postawionych bandziorów może wpływać zachęcająco na urzędników państwowych do jeszcze większego sasinienia naszych wspólnych pieniędzy, co zresztą już się dzieje od bardzo wielu lat.
Od morza do Tatr, od Odry po wschodnią granicę, jak Polska długa i szeroka, w całym kraju sasiniści przekraczając uprawnienia szastają naszymi pieniędzmi na lewo i prawo, w dół i w górę.
Cudze pieniądze łatwo się wydaje a rządzący nami reżim pokazuje, że można robić to bezkarnie.
Bycie złodziejem to dobry wybór dla osób chcących dostać się do Piekła. Z tego co się dowiedziałem w Piele docenia się bólem przede wszystkim urzędników sprzeniewierzających publiczne pieniądze bo zazwyczaj tym złodziejom udaje się ukraś naprawdę dużo, tym złodziejom
udaje się okraść najwięcej ludzi. Zwykli złodzieje na ogół takich możliwości nie mają, dlatego sasiniści szczególnie cieszą piekielnych sadystów, bo mogą się na nich wyżywać z wielką radością.
W dalszej części listu postaram się wymienić przeróżnych sasinistów z podziałem na rodzaj kradzieży. Rozpocznę od moim zdaniem największych zwyrodnialców.

1 Sasiniści sprzeniewierzający publiczne pieniądze na cele religijne.

1 Sasin - 70 milionów sprzeniewierzonych przez organizatorów wyborów korespondencyjnych, o których pisałem w poprzednim liście to kwota nieduża w porównaniu z 1 Rydzykiem. Przypomnijmy sobie tę jednostkę miary pieniądza.
1 Rydzyk to 240 milionów złotych wydanych wbrew obowiązującemu prawu na cele powiązane z kościołem. Parszywi złodzieje, którzy przekazali te pieniądze złamali 53 artykuł obowiązującej Konstytucji. Bardzo proszę przeczytajmy istotne dla sprawy fragmenty tego artykułu:

„Art. 53 - Wolność sumienia i wyznania - Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii. (…) Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.”

W Koranie zadano pytanie - Sura 6:93:

„Cóż może być bezbożniejszego, jako czynić Boga wspólnikiem kłamstwa?”

Większym świętokradztwem może być czynienie Boga wspólnikiem kradzieży.
Przekazanie jakiejkolwiek kwoty z publicznych pieniędzy na cele pośrednio lub bezpośrednio związane z jakimkolwiek kościołem jest zmuszeniem wszystkich podatników do uczestniczenia w praktykach religijnych. Wykorzystywanie mienia, pieniędzy publicznych do celów religijnych to sprawa kryminalna. Temat omawiam w listach otwartych do Prezydenta: 6 list - Parszywi złodzieje w Sejmie i Senacie. 37 - Złodziejskie etaty zwyrodniałych księży.

Do największych sukcesów sasinistów należą wydatki na nauczanie religii w szkołach. Na szybko znalazłem taką informację:

„MEN: religia w szkole kosztuje państwo prawie 1,5 miliarda zł rocznie
21,7 tys. katechetów zatrudniały w 2018 r. polskie przedszkola i szkoły publiczne - poinformowało Ministerstwo Edukacji Narodowej w odpowiedzi na interpelację poselską.”

Koniecznie trzeba tu dodać, że data roczna 2018 jest datą kościelną i fałszywą, a to, że daty te są używane w szkołach państwowych woła o pomstę do Piekła. Koniecznie powinno się pociągnąć do odpowiedzialności wszystkich nauczycieli i ich zwierzchników nauczających w szkołach fałszywych dat. Temat omawia 3 list otwarty do Prezydenta - Chrześcijańska rachuba kłamstw i bardzo grzeszne daty i rozwija 105 list otwarty - Sprawiedliwie ukarać mikołajowych zwyrodnialców. Bardzo proszę powróćmy myślami do sasinistów sprzeniewierzających nasze pieniądze. Fakt, że ludzie związani z kościołem przekazują, przyjmują publiczne pieniądze bardzo cieszy piekielnych sadystów, bo to grzech ogromny ściągający hańbę na Boga, którego są reprezentantem. Najszanowniejszy władca Jahoszua Masziach (Jezus Chrystus) złożył obietnicę:

Mateusza 18:19, 20
Znowu zaprawdę wam mówię: Jeśli dwóch z was na ziemi uzgodni coś ważnego, żeby o to prosić, stanie się im to za sprawą mego Ojca w niebie. Bo gdzie jest dwóch lub trzech zebranych w moim imieniu, tam jestem pośród nich”.

Osoba ograniczona umysłowa nie rozumiejąca tych prostych zależności może grzeszyć nieświadomie, ale ludzie wykształceni mogą robić to rozmyślnie na przykład z chciwości, poniewierając tym samym przelaną za nich krew Chrystusa. Surowsza ich czekać może kara:

Hebrajczyków 10:26-31
Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu oraz ognista zazdrość, która ma strawić przeciwników. Każdy, kto zlekceważył Prawo Mojżeszowe, umiera bez współczucia na podstawie świadectwa dwóch lub trzech. Jak myślicie, o ileż surowsza kara należy się temu, kto podeptał Syna Bożego i za pospolitą uznał wartość krwi przymierza, którą został uświęcony, oraz ze wzgardą znieważył ducha niezasłużonej życzliwości? Znamy bowiem tego, który rzekł: „Pomsta jest moja, ja odpłacę”; i znowu: „Jehowa będzie sądził swój lud”. Straszliwa to rzecz wpaść w ręce Boga żywego.

Kiedy ateista grzeszy hańbi przede wszystkim swoją osobę i swój światopogląd, natomiast ludzie wierzący hańbią przede wszystkim Boga, w którego wierzą. Kiedy religię do szkół wprowadzano najszanowniejszy pan prymas Józef Glemp mamił społeczeństwo:

„Kościół nie chce ani złotówki z budżetu państwa za nauczanie religii w szkołach publicznych. My do szkół nie idziemy po pieniądze, my tam idziemy z misją”.

Tymczasem sami katecheci to koszt około 1,5 miliarda złotych rocznie. Są też koszty ukryte. Utrzymywanie budynków, sal, w których wykłada się religię.

Kolejną religijną farmą religijnego sasinienia pieniędzy jest wydawanie pieniędzy z okazji jakiś kościelnych świąt. Sasiniści religianci bywają bardzo kreatywni. W miejscach publicznych stawiają choinki, memory, zmyślne oświetlenia. Co bardziej głupi podobne religijne obrzędy szmuglują do urzędów państwowych. Organizują 'opłatki' i inne religijne misteria, łamiąc przy tym najwyższe prawo naszego kraju. Wszelkie ustawy, rozporządzenia, dyrektywy, uchwały na to zezwalające są bezprawne. Bardzo proszę przypomnijmy sobie słowa najszanowniejszego pana prezesa rady ministrów premiera Mateusza M.:

„Warto przytoczyć ten podstawowy prawny, prawniczy argument: nie może prawo wtórne, omijać prawa pierwotnego. To tak jakby nad Konstytucją Polską postawić jakąś ustawę, albo postawić jakieś rozporządzenie. Tego u nas w porządku prawnym nie przewidujemy!”

Jeżeli jakiś urzędnik państwowy chce mieć choinkę ma do tego pełne prawo, ale tylko w swoim prywatnym mieszkaniu nie opłacanym z pieniędzy podatników i oczywiście musi za to zapłacić swymi własnymi pieniędzmi. Jeżeli jakiś urzędnik państwowy – niezależnie od zajmowanego stanowiska – chce wziąć udział w jakiejś uroczystości religijnej ma do tego pełne prawo, ale musi to zrobić prywatnie. Na swój kosz. Po godzinach pracy. Jeżeli jakiś poseł chce pojechać na uroczystość religijną nie może skorzystać z przywileju bezpłatnej podróży – musi za nią zapłacić bo inaczej złamie prawo najwyższe naszego kraju – Konstytucję. Złamie też swoje śluby, bo przysięgał przestrzegać prawa. To są proste zasady, ale bywają one totalnie bezczeszczone przez urzędników państwowych. Na przykład podczas Światowych Dni Młodzieży (chrześcijańskiej) totalnie lekceważono prawo i ponadto na zorganizowanie tych demoralizujących młodzież obchodów wydano miliony państwowych pieniędzy:

„Wojewoda małopolski Józef Pilch zapowiedział, że Kraków otrzyma na organizację Światowych Dni Młodzieży 18,7 mln zł.”

Część tej kwoty przeznaczono na dekoracje, liczne szmaty, banery, chorągiewki. Jeden z tramwajów przemalowano na żółto. Przyozdobiono nawet pomnik Boga Ojca, być może odnowiony na tę okazję. I tak doszliśmy do kolejnego rodzaju działalności sasinistów.

2 Sasiniści sprzeniewierzający publiczne pieniądze na pomniki.

Pomniki związane z religią omówiliśmy w punkcie poprzednim.
Nie każdy pomnik ma charakter religijny. Mogą mieć one różne inspiracje. Pomniki mogą być pamiątkowe, artystyczne, abstrakcyjne. Mogą przyjmować formę płaskorzeźby, tablicy pamiątkowej, ale także ulicy, budynku, mostu, kopca, czy też znaczków pocztowych …
Pomniki, nazwy ulic, budynków to kwestia drażliwa, ale reguluje ją Konstytucja.
Najlepiej pomniki sprywatyzować, a ulice ponumerować. Temat rozwija mój 5 list otwarty do Prezydenta - Konstytucja i pomniki, nazwy ulic, placów, obiektów.
Jeżeli ktoś chce sobie wybudować jakiś pomnik, ma do tego pełne prawo. Może to zrobić, ale na własnym terenie i na swój koszt. Zakupić ziemię, postawić pomnik, a potem go utrzymywać na własny koszt. Jeżeli ktoś chce wydać znaczek upamiętniający jakieś wydarzenie, postać... może to robić prywatnie, ale nie może togo robić państwowa poczta, tak jak nie miała prawa angażować się w bezprawne wybory korespondencyjne. W budowę jakichkolwiek pomników nie powinny się zaangażować żadne instytucje czy przedsiębiorstwa państwowe. Takie mamy prawo najwyższe i każdy urzędnik państwowy powinien je przestrzegać.
Wszelkie ustawy, rozporządzenia, dyrektywy, uchwały na pośrednio lub bezpośrednia związane z budową jakichkolwiek pomników są bezprawne. Bardzo proszę przypomnijmy sobie słowa najszanowniejszego pana prezesa rady ministrów premiera Mateusza M.:

„Warto przytoczyć ten podstawowy prawny, prawniczy argument: nie może prawo wtórne, omijać prawa pierwotnego. To tak jakby nad Konstytucją Polską postawić jakąś ustawę, albo postawić jakieś rozporządzenie. Tego u nas w porządku prawnym nie przewidujemy!”

Czas na omówienie kolejnych sasinistów. Do tej pory sklasyfikowaliśmy dwa gatunki:

1 Sasiniści sprzeniewierzający publiczne pieniądze na cele religijne.

2 Sasiniści sprzeniewierzający publiczne pieniądze na pomniki.

Czas na poznanie trzeciego gatunku złodziei. Są to sasiniści, którzy czasami udają patriotów.

3 Sasiniści sprzeniewierzający pieniądze na uroczystości świeckie.

Zazwyczaj przy okazji jakiejś daty, czy to tragicznej czy też radosnej tak zwani pseudopatrioci często w towarzystwie fotografów, filmowców pojawiają się zazwyczaj przy jakichś pomnikach, tablicach pamiątkowych i składają kwiaty, wieńce. Zazwyczaj robią to z okazji jakiejś rocznicy.
Bywa, że te złodziejskie uroczystości są kameralne, ale bywają też organizowane na bogato.
Mogą towarzyszyć im koncerty i inne fanaberie.
Parszywcy ci skłonni są wykorzystać każdą datę z historii naszego narodu, czy to tragiczną, czy to radosną do wyłudzenia naszych wspólnych państwowych pieniędzy lub zgromadzenia kapitału politycznego. Temat rozwinąłem w 58 liście otwartym zatytułowanym - Mafie jawnie okradające naród metodą na patriotę. Zwyrodnialcy Ci są bardzo kreatywni i idą z postępem czasu. Ostatnio stało się modne podświetlanie budynków publicznych. Bardzo proszę przeanalizujmy doniesienie prasowe dotyczące takiej akcji:

„Wybory samorządowe 2018 już w tą niedzielę, 21 października. Fundacja Wolni Obywatele RP postanowili, że właśnie wtedy, a dokładniej dzień przed, zorganizują wyświetlenie grafiki Konstytucja na Pałacu Kultury i Nauki. Cena takiego wyświetlania przez tydzień to koszt aż.. 30 tys złotych. Członkowie fundacji zorganizowali zbiórkę publiczną aby uzyskać potrzebną kwotę.”

Data roczna oczywiście fałszywa, ale taką mamy w Polsce w kwestii dat obrzydliwą chrześcijańską tradycją. Sama idea sfinansowania samemu tej akcji pozytywna, ale wykonanie fatalne. Jeżeli ktoś chce coś podświetlić to może zgodnie z Konstytucją wykorzystać swój budynek, a nie publiczny.
Zastanówmy się nad kolejnym przykładem podświetlenia tego samego budynku z innej okazji:

„Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski i stołeczny ratusz po raz kolejny opowiadają się po stronie proaborcyjnej organizacji Strajk Kobiet. W piątek wieczorem na fasadzie Pałacu Kultury i Nauki pojawiła się iluminacja, która przedstawia symbol tego ruchu – czerwona błyskawica.”

Sprawa ewidentnie dla prokuratora. Jeżeli jakiś urzędnik chce zamanifestować jakieś swoje polityczne czy jakiejkolwiek inne sympatie powinien to zrobić tylko na swój koszt. Najszanowniejszy pan Rafał T., mógł wyświetlić błyskawicę na szybie swojego prywatnego mieszkania oczywiście na swój koszt. Podam teraz przykład sasinistów z innego miasta:

„W Wielkopolsce, znanej z samorządności oraz pracy organicznej mamy wspaniałych gospodarzy.
Takim gospodarzem jest Pan Marszałek Marek Woźniak, a tak wygląda Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego: Flaga USA i portret plakat z podobizną prezydenta USA Joe Bidena. (…) Na gmachu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego pojawiły się banery z życzeniami powodzenia dla Joe Bidena i Kamali Harris. Jak tłumaczył marszałek, to wyraz wsparcia dla nowego prezydenta USA. Ekspozycja okazała się kosztowna.
Baner z Bidenem na budynku urzędu w Poznaniu. Koszt? 10 tys. zł Podczas poniedziałkowej sesji sejmiku zapytany o koszt instalacji został marszałek województwa Marek Woźniak - informuje portal epoznan.pl. Okazuje się, że instalacja kosztowała 10 tys. zł.
To samo słyszymy, dzwoniąc do biura prasowego UM. Dyspozycję miał, według pracowników biura, wydać marszałek Woźniak. Taki był koszt wykonania baneru, jego instalacji i utrzymywania go przez miesiąc na budynku. Z okazji zaprzysiężenia Joe Bidena na 46. prezydenta Stanów Zjednoczonych przy wejściu do Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu pojawiła się okolicznościowa ekspozycja, ukazująca wizerunki prezydenta elekta oraz wiceprezydentki Kamali Harris - informuje Urząd Marszałkowski na swoim koncie na Facebooku.”

Nie każdy chce uczestniczyć w szopkach tego rodzaju, a współwłaścicielami urzędów państwowych jesteśmy wszyscy. Urzędnicy przekroczyli uprawnienia a na to jest paragraf.
Jeżeli w celu wywieszenia obrazka z jakimś człowiekiem użyto prywatnych pieniędzy i wywieszono go na budynku prywatnym sprawy nie ma.
Jeżeli sięgnięto po pieniądze publiczne zmuszono wszystkich podatników do współfinansowania czyichś obsesji politycznych. Rozumiem, że ktoś na przykład na własnym balkonie wiesza swojego idola, ale na budynku publicznym?! Sprawa dla prokuratora i takie sprawy powinny być w trybie natychmiastowym rozpatrywane przez odpowiedzialne za praworządność służby, zaś sasinione pieniądze powinny być bezzwłoczne zwracane do wspólnego budżetu. Wszak według obowiązującej Konstytucji mamy wolność podlegającą ochronie prawnej i nikt nie wolno zmuszać kogokolwiek do czynienia tego co mu prawo nie nakazuje. Bardzo proszę sięgnijmy do Konstytucji:

„Art. 31. Wolność człowieka podlega ochronie prawnej. Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.”

Nasze upodobania polityczne, światopoglądowe bywają różne i nikt nie ma prawa sięgnąć po publiczne pieniądze by na cudzy koszt dać nim wyraz. Urzędników państwowych to prawo również obowiązuje.:

„Art. 7. Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.”

Wszak według Konstytucji wszyscy jesteśmy równi wobec prawa:

„Art. 32. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.”

Prawa te bywają jednak totalnie lekceważone przez rządzący nami reżim. Mamy Polskę równych i równiejszych. Notable z reżimowych władz bezczelnie i bezkarnie łamią prawo. Problem opisuje mój 90 list otwarty do Prezydenta - Koronaparty, pogarda władz dla prawa i życia obywateli.

Bardzo proszę powróćmy myślami do sasinistów udających patriotów, wykorzystujących każdą datę w naszej historii do wyłudzenia publicznych pieniędzy. Zazwyczaj składają przy tej okazji jakieś wieńce, kwiaty, pod jakimś pomnikiem, tablicą. I tu rodzi się kolejny koszt. Nawet jeżeli kwiaty, wieńce zakupili za własne pieniądze, to powinni po uroczystości po sobie posprzątać.
Można by wprowadzić prawo, które nakaże zabieranie takich śmieci. Na przykład każdy miałby prawo położyć bukiet czasu na jakiś określony czas – dajmy na to do jednej godziny – a potem powinien wszystko co przyniósł wziąć z powrotem i zrobić co będzie uważał. Porządek koniecznie powinien zostać pozostawiony. Niektórzy sasiniści uroczystości organizują częściej. Przykładem tego są tak zwane miesięcznice smoleńskie. Katastrofa smoleńska zaowocowała pojawieniem się tak zwanych Hien Smoleńskich, bogacących się na nieszczęściu. Temat omawia mój 27 list otwarty do Prezydenta - Hieny Smoleńskie żerujące na tragicznej śmierci.

Bardzo proszę podsumujmy ten temat. Każdy ma prawo do obchodzenia jakichkolwiek uroczystości kiedy chce, ale w ramach obowiązującego prawa. Może to robić tylko i wyłącznie na własny koszt i w czasie wolnym od pracy. Jeżeli musi dojechać na miejsce celebracji, to nie może korzystać ani z służbowych pojazdów, ani z innych przywilejów związanych z zajmowanym stanowiskiem bo inaczej stanie się złodziejem i powinny się nim zająć organy ścigania.
Takie mamy prawo i uważam, że to jest dobre prawo. Jeżeli jakiś urzędnik wydaje polecenia je omijające staje się przestępcą. Wszelkie ustawy, rozporządzenia, dyrektywy, uchwały na to zezwalające są bezprawne. Bardzo proszę przypomnijmy sobie słowa najszanowniejszego pana prezesa rady ministrów premiera Mateusza M.:

„Warto przytoczyć ten podstawowy prawny, prawniczy argument: nie może prawo wtórne, omijać prawa pierwotnego. To tak jakby nad Konstytucją Polską postawić jakąś ustawę, albo postawić jakieś rozporządzenie. Tego u nas w porządku prawnym nie przewidujemy!”

Bardzo proszę podsumujmy dotychczasowe ustalenia. Opisaliśmy do tej pory 3 typu sainistów:

1 Sasiniści sprzeniewierzający publiczne pieniądze na cele religijne.

2 Sasiniści sprzeniewierzający publiczne pieniądze na pomniki.

3 Sasiniści sprzeniewierzający pieniądze na uroczystości świeckie.

Czas na czwarty gatunek.

4 Sasiniści sędziowie, którzy za błędy urzędników karzą podatników.

Co jakiś czas ktoś pozywa Państwo i dostaje odszkodowanie. Za przestępstwa urzędników płacą podatnicy a powinni płacić urzędnicy z swojego własnego majątku. Temat omawia 46 list do Prezydenta - Wymuszanie odszkodowań od Skarbu Państwa.

Nie może być tak, że jakiś urzędnik, lub grupa urzędników popełnia przestępstwo, a karę za nieudolność, niedbalstwo, przekroczenie uprawnień ponosiło społeczeństwo.
Wszak wszyscy jesteśmy równie wobec prawa. Jeżeli ktoś przykładowo przekroczy prędkość może zapłacić stosowny mandat i to jest normalne, ale gdyby mandat miał zapłacić skarb państwa, czyli wszyscy podatnicy mielibyśmy karygodne nadużycie. Rolą sędziego jest wykazanie winnych i ich ukaranie a nie karanie wszystkich podatników, z których zdecydowana większość bywa w sprawie absolutnie niewinna. Bardzo proszę przypomnijmy sobie słowa najszanowniejszego pana prezesa rady ministrów premiera Mateusza M.:

„Warto przytoczyć ten podstawowy prawny, prawniczy argument: nie może prawo wtórne, omijać prawa pierwotnego. To tak jakby nad Konstytucją Polską postawić jakąś ustawę, albo postawić jakieś rozporządzenie. Tego u nas w porządku prawnym nie przewidujemy!”


Sędzia, który zasądza takie odszkodowania przekracza uprawnienia i sam staje się przestępcą.

Bardzo proszę podsumujmy dotychczasowe ustalenia:

1 Sasiniści sprzeniewierzający publiczne pieniądze na cele religijne.

2 Sasiniści sprzeniewierzający publiczne pieniądze na pomniki.

3 Sasiniści sprzeniewierzający pieniądze na uroczystości świeckie.

4 Sasiniści sędziowie, którzy za błędy urzędników karzą podatników.

Kolej na zapoznanie się z następnym typem sasinistów. W naszym nieszczęsnym kraju nawiedzonym przez różnego rodzaju sasinistów działają tak zwani fundatorzy, którzy udają filantropów. Fundacje mają swoje cele i może się zdarzyć, że zamiast coś fundować ich właściciele żebrają i uzyskiwane dobra zdarza się im wykorzystywać w innym od deklarowanego celu.
W tej kwestii mamy specyficzny galimatias pojęciowy i prawny. Opisuje go mój 61 list otwarty - Fundacje - filantropi, żebracy, złodzieje i bandyci.
Kolejny gatunek sasinistów przeznacza publiczne pieniądze na jakieś fundacje.

5 Sasiniści przeznaczający państwowe pieniądze na dotowanie jakichkolwiek fundacji.

Dotowanie fundacji publicznymi pieniędzmi jest prawnie zabronione. Jeżeli jakiś urzędnik państwowy chce dofinansować jakąś fundację ma do tego pełne prawo, ale może to zrobić przeznaczając na ten cel tylko i wyłącznie swoje własne pieniądze. Skrajnym przypadkiem tego gatunku sasinizmu jest zakładanie państwowych fundacji i szastanie naszymi pieniędzmi na przeróżne sposoby. Podam przykład z życia wzięty:

„Dla wszystkich Polaków udających się na 34. Światowe Dni Młodzieży w Panamie Polska Fundacja Narodowa przygotowała pakiety pielgrzyma. Polskie barwy narodowe będą w odpowiedni sposób wyeksponowane. Jest to kolejna okazja, żeby dalej świętować 100-lecie Niepodległej. (...) Dar Młodzieży w ramach Rejsu Niepodległości promował Polskę na Światowych Dniach Młodzieży w Panamie. W dniach 22-27 stycznia Dar Młodzieży stacjonował w porcie w Panamie. Podczas 34. Światowych Dni Młodzieży Polskę promowało niemal 400 laureatów Rejsu Niepodległości. To 19. port polskiego żaglowca w ramach tej inicjatywy. (…) Rejs Niepodległości to sposób, aby uczcić stulecie odzyskania niepodległości przez Polskę. Kulminacją podróży jachtu ma być zaś udział w 34. Światowych Dniach Młodzieży w Panamie... Cały projekt jest finansowany przez Polską Fundację Narodową - szacuje się, że kosztować ma łącznie ok. 21 mln zł.”

Tego typu inicjatywy mogą być podejmowane tylko i wyłącznie za prywatne pieniądze. Jeżeli tak nie jest, to mamy do czynienia z sprawą kryminalną, a zmieszani w sprawę urzędnicy przekroczyli swoje uprawnienia. Wszelkie ustawy, rozporządzenia, dyrektywy, uchwały na to zezwalające są bezprawne. Bardzo proszę przypomnijmy sobie słowa najszanowniejszego pana prezesa rady ministrów premiera Mateusza M.:

„Warto przytoczyć ten podstawowy prawny, prawniczy argument: nie może prawo wtórne, omijać prawa pierwotnego. To tak jakby nad Konstytucją Polską postawić jakąś ustawę, albo postawić jakieś rozporządzenie. Tego u nas w porządku prawnym nie przewidujemy!”

Bardzo proszę bierzmy dotychczas przebadane typy sasinistów.

1 Sasiniści sprzeniewierzający publiczne pieniądze na cele religijne.

2 Sasiniści sprzeniewierzający publiczne pieniądze na pomniki.

3 Sasiniści sprzeniewierzający pieniądze na uroczystości świeckie.

4 Sasiniści sędziowie, którzy za błędy urzędników karzą podatników.

5 Sasiniści przeznaczający państwowe pieniądze na dotowanie jakichkolwiek fundacji.

Wszystkie te rodzaje sasimizmu mają jedną wspólną cechę. Opierają się na niesprawiedliwości.
Podobnych przypadków jest dużo więcej i wszystkie mają wspólną cechę – rasizm, który przybierać może różne formy i przede wszystkim jest bezprawny. W sposób jaskrawy łamie on obowiązującą Konstytucję. Bardzo proszę zapoznajmy się z zapisami obowiązującej Konstytucji, z których to jasno wynika. Zacznijmy od Preambuły:

(…) w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem, ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej jako prawa podstawowe dla państwa oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości (…)

Zapisano w Preambule zasadę poszanowania sprawiedliwości. Zasadę poszanowania sprawiedliwości można też znaleźć i w konkretnych prawach zapisanych w Konstytucji. By nie przeciągać tego listu podam tylko dwa zapisy:

Art. 2. Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.

Art. 32. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

Zapisy te w pełni harmonizują z kluczowymi zapisami Karty praw podstawowych Unii Europejskiej. Bardzo proszę sprawdźmy:

TYTUŁ III Równość. Artykuł 20 - Równość wobec prawa. Wszyscy są równi wobec prawa.

Artykuł 21 - Niedyskryminacja
1. Zakazana jest wszelka dyskryminacja w szczególności ze względu na płeć, rasę, kolor skóry, pochodzenie etniczne lub społeczne, cechy genetyczne, język, religię lub przekonania, poglądy polityczne lub wszelkie inne poglądy, przynależność do mniejszości narodowej, majątek, urodzenie, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną.
2. W zakresie zastosowania Traktatów i bez uszczerbku dla ich postanowień szczególnych zakazana jest wszelka dyskryminacja ze względu na przynależność państwową.

Teraz podam przykład totalnego łamania tych praw nie tylko przez sasinistów krajowych, ale też tych na szczeblu europejskim. Mam na myśli niesprawiedliwe dopłaty dla rolników z różnych krajów Unii Europejskiej. Rolnicy niemieccy dostają więcej pieniędzy niż rolnicy polscy.
Jest to dyskryminacja ze względu na przynależność państwową – zakazana w Unii Europejskiej.
Kolejna dyskryminacja ma charakter majątkowy. Wielcy obszarnicy dostają więcej pieniędzy od ludzi uboższych, posiadających mniej ziemi. Nierówności te mogą doprowadzić rolników dostających mniejsze dotacje do bankructwa. Szerzej temat ten opisuje mój 71 list otwarty do Prezydenta zatytułowany - Niesprawiedliwe dopłaty dla rolnictwa i łamanie Konstytucji.
Natomiast mój 79 list otwarty do prezydenta - Muzea, złodzieje w sejmie i łamanie Konstytucji – w który omówiłem dotacje do muzeów.
Podobna zasada dotyczy wszelkich instytucji kulturalnych typu tetry, kina, obiekty sportowe, rozgłośnie radiowe czy telewizyjne. Zazwyczaj korzystają z nich zawodowcy i jeżeli są bardzo dobrzy w tym co robią zarabiają bardzo duże pieniądze.
Niegodziwością było by ich dofinansowywanie z publicznych pieniędzy. Podobna zasada dotyczy wszelkich danin, grantów, dotacji, ulg podatkowych w wszystkich gałęziach przemysłu.
Podobnie jak dopłaty do rolnictwa psują one rynek i zdarza się, że sprawiają, że normalne, uczciwe, sprawnie działające podmioty gospodarcze muszą zbankrutować ze względu na niesprawiedliwość. Urzędnicy państwowy zarówno na szczeblu Unii Europejskiej jak i krajowym przyznając takie dotacje łamią obowiązujące prawo. Wszelkie ustawy, rozporządzenia, dyrektywy, uchwały na to zezwalające są bezprawne. Bardzo proszę przypomnijmy sobie słowa najszanowniejszego pana prezesa rady ministrów premiera Mateusza M.:

„Warto przytoczyć ten podstawowy prawny, prawniczy argument: nie może prawo wtórne, omijać prawa pierwotnego. To tak jakby nad Konstytucją Polską postawić jakąś ustawę, albo postawić jakieś rozporządzenie. Tego u nas w porządku prawnym nie przewidujemy!”

Każdy z tych tematów, każda gałąź gospodarki wymaga głębszej analizy, ale ze względu na brak czasu i inne priorytety ten typ sasinistów zaliczę do jednego gatunku. Bardzo proszę podsumujmy dotychczasowe ustalenia:

1 Sasiniści sprzeniewierzający publiczne pieniądze na cele religijne.

2 Sasiniści sprzeniewierzający publiczne pieniądze na pomniki.

3 Sasiniści sprzeniewierzający pieniądze na uroczystości świeckie.

4 Sasiniści sędziowie, którzy za błędy urzędników karzą podatników.

5 Sasiniści przeznaczający państwowe pieniądze na dotowanie jakichkolwiek fundacji.

Szóstym bardziej ogólnym i zarazem wielce różnorodnym gatunkiem sasinistów są sasiniści - rasiści gospodarczy, w tym kulturalni i sportowi.

6 Sasiści rasiści dofinansowujący instytucje kulturalne, sportowe, gospodarcze.

Jednym z najbardziej spektakularnych bandyckich dokonań tej grupy była grabież naszych wspólnych pieniędzy i przeznaczenie ich na powiązane z rządzącym z naszym reżimem media – przede wszystkim na TVP. TVP to wspólnicy bandziorów i złodziei zasiadających w Sejmie. Współpracować z TVP to grzech, wstyd, hańba, żenada i popieranie grabieży. Temat opisuje mój 43 list otwarty do Prezydenta - Gigantyczna grabież i kłamstwa reżimowej telewizji. Temat rozwija 49 list otwarty - Abonament RTV i cudzołożna saga Prezesa TVP. Wielce wymownym jest fakt, że z tymi jawnogrzesznikami Kościół Rzymskokatolicki podpisał współpracę:

„Znamy treść umowy TVP i episkopatu.
Telewizja Publiczna odmawiała upublicznienia dokumentu.
Portal Gazeta.pl ujawnia warunki umowy zawartej w ubiegłym roku przez zarząd Telewizji Polskiej i przedstawicieli Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski. W porozumieniu dokładnie wyliczono obowiązki TVP. Telewizja Polska obiecała m.in., że będzie uwzględniać stanowisko Kościoła katolickiego w "audycjach publicystycznych, podejmujących problemy moralno-społeczne, życia zawodowego, społecznego i kulturalnego"...”

Umowa ta świadczy o degrengoladzie moralnej Kościoła Rzymskokatolickiego w Polsce, ale nie o tym jest ten list otwarty.

Najszanowniejsi Czytelnicy, najszanowniejszy panie Andrzeju D., a Wy jakie rodzaje sasinistów znacie? Wdzięczny będę za rozwinięcie tematu.

W normalnym, prawym i sprawiedliwym kraju wszelkiej maści sasiniści, jak przystało na bandziorów – siedzieli by w jakichś obozach pracy i w pocie czoła pracowali na to by oddać z nawiązką sprzeniewierzone pieniądze. Niestety służby odpowiedzialne za ten proceder udają, że nic się nie dzieje, a być może nawet umarzają zgłoszenia ludzi prawych, co oczywiście bardzo cieszy piekielnych sadystów, którzy uwielbiają takich niewiernych urzędników dręczyć, męczyć, torturować z prawdziwą pasją. Policjanci, prokuratorzy, sędziowie, którzy umarzają sprawy sasinistów, stają się ich wspólnikami i podlegają podobnym paragrafom:

Art. 231. Nadużycie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego
§ 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 3. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 działa nieumyślnie i wyrządza istotną szkodę,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 4. Przepisu § 2 nie stosuje się, jeżeli czyn wyczerpuje znamiona czynu zabronionego określonego w art. 228 łapownictwo pełniącego funkcję publiczną.

O ile sasiniści sprzeniewierzający publiczne pieniądze przekraczają swoje uprawnienia to policjanci, prokuratorzy, sędziowie, którzy umarzają takie sprawy nie dopełniają obowiązków.
Dzieje się tak poprzez ciapowatość tudzież nieuczciwość osób odpowiedzialnych za ten stan.
Są to minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Z., minister Jarosław K., minister MSWiA Mariusz K, oraz nadzorujący ich pracę prezydent Andrzej D., i premier Mateusz M..

Winę za to, że w Polsce jest Konstytucja bezczeszczona ponosi też tak zwany Trybunał Konstytucyjny. Bardzo proszę przypomnijmy sobie jego obowiązki:

Art. 188.
Trybunał Konstytucyjny orzeka w sprawach:
zgodności ustaw i umów międzynarodowych z Konstytucją, zgodności ustaw z ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi, których ratyfikacja wymagała uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie, zgodności przepisów prawa, wydawanych przez centralne organy państwowe, z Konstytucją, ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi i ustawami...

Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego ślubowali, że będą stać na straży Konstytucji, oraz, że powierzone obowiązki będą wykonywać z najwyższą starannością:

Art. 4. ślubowanie sędziego
1. Osoba wybrana na stanowisko sędziego Trybunału składa wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ślubowanie następującej treści: „Ślubuję uroczyście przy wykonywaniu powierzonych mi obowiązków sędziego Trybunału Konstytucyjnego służyć wiernie Narodowi, stać na straży Konstytucji, a powierzone mi obowiązki wypełniać bezstronnie i z najwyższą starannością.”. Ślubowanie może być złożone z dodaniem zdania „Tak mi dopomóż Bóg.”.

Dlaczego członkowie Trybunału Konstytucyjnego nie dotrzymują ślubowań tego nie wiem, ale działalność tego wyjątkowo parszywego grona opisuje mój 69 list otwarty do Prezydenta zatytułowany - Kryminaliści i ścierwa moralne w Trybunale Konstytucyjnym.

Również pan, najszanowniejszy panie Andrzeju D., podobnym jest nicponiem. Dbanie o przestrzeganie Konstytucji to najszanowniejszego pana podstawowy konstytucyjny obowiązek.

Art. 126. Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium.

Kidy PiS dorwał się do władzy zapowiadał dobrobyt, przejrzystość, tanie państwo, wsłuchiwanie się w wolę społeczeństwa, więcej pieniędzy w budżecie, koniec z aferami. Najważniejsze hasło to pokora, umiar, praca. I co zostało z tych obietnic?! Obserwujemy pychę, przesadne szastanie pieniędzmi i wszechobecny sasinizm. Myślę, że koniecznie trzeba dać mu odpór.
Zadbać o to by odzyskać utracone pieniądze. Każdy przypadek sasinienia publicznych pieniędzy zgłaszać na policję, do prokuratury, zakładać urzędnikom sprawy sądowe.
Można też pomyśleć o pozwach zbiorowych. W sukurs powinny przyjść też odpowiedzialne za przestrzeganie prawa służby. Policjanci, prokuratorzy, urzędników przekraczających uprawnienia powinni ścigać z urzędu. Wiadomo, że wszystkich przypadków sprzeniewierzania publicznych pieniędzy mogą nie dostrzec, dlatego też powinno się uruchomić maile alarmowe w urzędach policyjnych, w biurach prokuratorskich. Warto też powołać specjalne komisje, które przyjrzą się wszystkim wydatkom publicznym i w przypadku natrafienia nadużyć ustalą, który urzędnik przekroczył uprawnienia i podejmą próbę odzyskania pieniędzy. Jeżeli konfiskata mienia urzędnika nie starczy na odzyskanie pieniędzy warto zastanowić się nad uśmierceniem takich niegodziwców.
Obowiązująca Konstytucja dopuszcza wykonywanie wyroków śmierci, a wszelkie ustawy ją znoszące są niekonstytucyjne i bezprawne. Temat rozwija mój 44 list otwarty do Prezydenta - Kara śmierci zgodna z obowiązującą Konstytucją. Wszelkie ustawy, rozporządzenia, dyrektywy, uchwały kwestionujące wykonywanie katy śmierci są bezprawne. Bardzo proszę przypomnijmy sobie słowa najszanowniejszego pana prezesa rady ministrów premiera Mateusza M.:

„Warto przytoczyć ten podstawowy prawny, prawniczy argument: nie może prawo wtórne, omijać prawa pierwotnego. To tak jakby nad Konstytucją Polską postawić jakąś ustawę, albo postawić jakieś rozporządzenie. Tego u nas w porządku prawnym nie przewidujemy!”

Gdyby te kroki okazały się nieskuteczne to w Konstytucji mamy ciekawe rozwiązanie.
W Konstytucji napisano - Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio. Jeżeli rzedstawiciele narodu sobie nie radzą, to czas na naród.
Istnieje konieczność dziejowa powołania Konstytucyjnego Bezpośredniego Trybunału Narodowego, który rozliczy złych urzędników. Myślę, że ta myśl jest odpowiednim zakończeniem tego listu otwartego. Oprócz napisania tego listu, zgodnie z swym zwyczajem postanowiłem się pomodlić do najlepszego z najlepszych dobrych Bogów o pomoc.

Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić o to byś dopomógł ludzkości ustanowić prawo, które sprawi, że pieniądze publiczne będą jak najlepiej wykorzystywane, a w przypadku sprzeniewierzenia skutecznie i szybko odzyskiwane? Jeżeli mogę, to proszę o to – błagam – najbardziej jak tylko można.

Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski

Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 22 lut 2021, 21:44 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 lut 2021, 15:23
Posty: 333
Betonka,Ty masz lepszą pamięć niż ja.
Który z dawnych forumowych kaznodziejów obdarzał nas takimi takimi epistołami ?

Fascynująca lektura ............

_________________
Inteligentni ludzie są często zmuszani do picia, by móc bezkonfliktowo spędzać czas z idiotami


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 23 lut 2021, 0:49 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2014, 17:33
Posty: 9991
ahmadeusz szatan pisze:
.... Konstytucyjnego Bezpośredniego Trybunału Narodowego, który rozliczy złych urzędników. ....


To dobrze że konstytucja przewiduje takie rozwiązania, źle że historia uczy tylko tego że jeszcze nikogo niczego nie nauczyła.
Co może być przyczyną? może to że historię najczęściej piszą zwycięzcy....
Mało kto cokolwiek pamięta a jeśli nawet to nie dalej niż przedwczoraj.

Tu filmik, tak jakoś mi się skojarzył:

https://www.youtube.com/watch?v=5gTxArJCwnA


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 619 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 57, 58, 59, 60, 61, 62  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group