forum.nie.com.pl

Forum Tygodnika Nie
Dzisiaj jest 20 lip 2018, 22:56

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 145 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12 ... 15  Następna
Autor Wiadomość
Post: 29 mar 2018, 11:39 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 46
wezyr pisze:
(...) My nie chcemy nic zmieniać! No chyba że 500+ zabiorą. Do Dudy możesz pisać, ale lepiej napisz do Kaczyńskiego.(...)


Najsz.
Najszanowniejszy panie Wezyr, dlaczego miałbym pisać do najszanowniejszego pana posła Kaczyńskiego? Pan poseł Kaczyński to stary schorowany polityk na skraju załamania nerwowego, na którego różne służby bezpieczeństwa (Stasi, KGB, Mosad, CIA …) oraz nieformalne stowarzyszenia byłych lub obecnych członków tych służb mogą mieć bardzo solidne haki.
Wygląda mi on bardziej na wpływową w partii PiS wtyczkę, poprzez którą mogą doić z pieniędzy nasze państwo różne mafie.
Pieniądze te mogą być wysysane w różny sposób.
Na przykład przez obsadzanie dobrze płatnych stanowisk państwowych.
Państwowe dotacje na różne instytucje w tym na kościół, który był znakomicie rozpracowany przez służby.
Może być tak, że formalnie to pan poseł Kaczyński podejmuje decyzję, ale ponad nim może być grupa trzymająca władzę, która faktycznie decyzje podejmuje.
Poza tym najszanowniejszy panie Wezyr ja piszę w swych listach o poważnych sprawach polityczno religijnych, które najszanowniejszy poseł Kaczyński mógłby nie zrozumieć.
Moje listy to nie ilustrowany atlas kotów i stojący już tylko na jednej zdrowej nodze nad grobem, stary schorowany poseł mógłby nie zrozumieć.
Być może po przeczytaniu moich listów mógłby na zawał umrzeć i sprawa niepotrzebnie by się pogmatwała, a moje pisanie okazało by się mniej pożyteczne.
Z najszanowniejszym panem Dudą jest inaczej. Jest on młodszy, więc haków na niego może być mniej. Poza tym ma on lepsze warunki ku temu by coś dla Polski zrobić.
Dysponuje pokaźnym budżetem i ludźmi do dyspozycji.
Tak widzę tę sytuację.
Co pan myśli o tych argumentach?

W kwestii 500 + list do najszanowniejszego pana prezydenta Andrzeja Dudy list napisałem.
Oto jego treść:

Jacek Kwaśniewski 27 dzień 4 miesiąc 9 rok EY


Najsz. Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, piszę do pana drugi list otwarty. W pierwszym pisałem o niedzielach wolnych od handlu. Już jedna taka niedziela była. Nie przypominam sobie takiej zwykłej niedzieli, podczas której widział bym na stacji benzynowej aż tylu ludzi. Widziałem tam pracowników kas pracujących w niedzielę. Podczas uroczystego podpisywania sławetnej ustawy tak pan przemawiał:

„Cieszę się, że daje nam ona możliwość wyrównywania z jednej strony szans, przede wszystkim wyrównywania szans dzieciom, żeby dzieci miały jednakowy kontakt ze swoimi rodzicami, tak jak do tej pory miały te dzieci, których rodzice nie muszą pracować w niedzielę. Tak samo, żeby miały dzieci pracowników handlu. Uważam, że to jest ważne. Cieszę się, że mamy wreszcie która faktycznie jest pokazaniem takiej naszej wewnątrz społecznej, wewnątrz polskiej solidarności. (...) Podpiszę ją z wielką satysfakcją, tym bardziej, że to projekt społeczny, pod którym było ponad pół miliona podpisów.”

Z tego co mi wiadomo do Piekła trafia dużo roześmianych, zadowolonych z życia, cieszących się grzeszników. Tam ich radość momentalnie znika. Uśmiech tężeje, zastępuję go grymas bólu, któremu towarzyszy smutek zmieszany z przerażeniem, z rozpaczą.

Najszanowniejszy panie prezydencie, jak pan myśli, kasjerzy pracujący na stacjach benzynowych, pracownicy radia i telewizji, pracownicy komunikacji miejskiej, pracownicy innych zawodów nie objęci ustawą są gorsi?
To jakiś podgatunek ludzi, roboty, którzy nie mają prawa do dnia wolnego?
A co z dziećmi tych pracowników?
Czy to są dzieci gorszego sortu?

Najszanowniejszy panie Prezydencie nie wiem czy zna pan obowiązującą w Polsce konstytucję.
Jeżeli pan nie zna to radzę się z nią zapoznać. Można w niej znaleźć takie prawo:

Rozdział II
Art. 32.
1.Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.

Uważam, że jet to dobre prawo. Jest jasno sformułowane, sprawiedliwe i łatwe do zastosowania. Niestety bywa ono często ignorowane przez naszych prawodawców.
Jest to jeden z uroków totalitarnej demokracji, w której rządząca większość nie przejmuje się prawami mniejszości. Bywa nawet i tak, że ignoruje prawa zawarte w konstytucji.
Przykład takiej ignorancji dał również pan prezydent podpisując sławetną ustawę, która dzieli ludzi na tych mających prawo do wolnej niedzieli i tych, którzy takiego prawa nie mają. Ale nie o tym chcę napisać w tym liście. Podczas swego kazania dotyczącego niedzieli cieszył się pan, z wyrównywania szans dzieci. Bardzo proszę przypomnijmy sobie pańskie słowa:

„Cieszę się, że daje nam ona możliwość wyrównywania z jednej strony szans, przede wszystkim wyrównywania szans dzieciom, żeby dzieci miały jednakowy kontakt ze swoimi rodzicami, tak jak do tej pory miały te dzieci, których rodzice nie muszą pracować w niedzielę.”

Jedną z obietnic wyborczych Prawa i Sprawiedliwości było przyznanie 500 zł na każde dziecko. Słowa 'każde dziecko' było często powtarzane przez agitujących do głosowania na siebie członków Prawa i Sprawiedliwości. Uważam, że inicjatywa ta była dobra, ale okazało się, że nie każde dziecko zostało sprawiedliwie potraktowane.
Okazało się, że są dzieci gorszego sortu. Dzieci nie mające rodzeństwa.
Dzieci takie już przez sam fakt tego, że nie mają naturalnych towarzyszy zabaw i edukacji zostały pokrzywdzone również przez twórców prawa. Bez cienia najmniejszej wątpliwości mają one też mniej szans od dzieci, których rodzice dostają 500 zł. Jest to jawna niesprawiedliwość i pogwałcenie konstytucyjnej gwarancji równości obywateli wobec prawa.
Obawiam się, że twórcy tej ustawy – ci co ją pisali, ci co ją przegłosowali, a przede wszystkim najszanowniejszy pan prezydent, który ustawę podpisał – mogą trafić do Piekła. A w Piekle piekielni sadyści tylko czekają na takich delikwentów i bynajmniej nie będą j się z nimi czule obchodzić. Piekielni sadyści to mistrzowie w zadawaniu bólu. A najszanowniejszy pan prezydent i wszyscy inni współtwórcy feralnej ustawy mają szansę trafić do Piekła dla VIP-ów.
A w Piekle dla VIP-ów tortury zadają najwybitniejsi z piekielnych sadystów. Bezlitośni i perfekcyjni.

Jak długo najszanowniejszy pan prezydent oraz osoby odpowiedzialne za niesprawiedliwość jeszcze żyją, mają szansę na naprawę krzywd wyrządzonych dzieciom nie mającym rodzeństwa. Dzieciom pokrzywdzonym przez życie i ustawodawców.
A życie człowieka jest krótkie i bardzo kruche. Człowiek wstaje rano i nie wie czy żywy położy się spać. Kładzie się spać nie mając pewności, że żywy się obudzi. Umierają ludzie starzy, umierają ludzie w kwiecie wieku, umierają dzieci, umierają też nie narodzone niemowlęta.

Niedawno opinię publiczną poruszyła kwestia nagród jakie rząd przyznał członkom rządu.
To by mogło tłumaczyć dlaczego zdecydowano się okraść samotne dzieci. Skądś fundusze na nagrody trzeba było wziąć.
Ale czy taka postawa jest dobra? Moim zdaniem absolutnie nie.
Dlatego przez wzgląd na męki piekielne apeluję do najszanowniejszego pana prezydenta oraz innych prawodawców – naprawcie swój błąd. Poprawcie ustawę. Wypłaćcie rodzicom pokrzywdzonych dzieci zaległe pieniądze. Myślę, że zarówno dla najszanowniejszego pana prezydenta jak i dla rządzącej partii jet to jedna z priorytetowych kwestii. Piekielnie paląca sprawa, którą powinien pan i rządząca partia, koniecznie, w trybie pilnym się zająć. A czas ucieka. Z każdym miesiącem, z każdą comiesięczną wypłatą świadczenia, krzywda pominiętych w ustawie dzieci rośnie. A pański anioł stróż czuwa. Każdy pański grzech rejestruje, w potem jeżeli pan do Piekła trafi dopilnuje by za skrzywdzone dzieci otrzymał pan należną porcję bólu z rąk piekielnych sadystów. Ja nie chcę by najszanowniejszy pan prezydent, ani ktokolwiek inny do Piekła trafi, dlatego też napisałem ten ostrzegający list. Postanowiłem się też pomodlić w intencji pana oraz wszelkich innych ustawodawców:

Najszanowniejszy Boże Ojcze, Boże chrześcijan, muzułmanów (…) czy mogę Cię prosić o to byś dopomógł wszelkim prawodawcom pisać jak najlepsze, jak najsprawiedliwsze prawa?
Jeżeli mogę, to proszę Ciebie najmocniej jak tylko można w imieniu twojego syna, najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa).

Na wszelki wypadek postanowiłem się też pomodlić w tej samej intencji do najlepszego ze wszystkich najlepszych Dobrych Bogów Boga:

Najszanowniejszy, najlepszy ze wszystkich najlepszych Dobrych Bogów, Boże, czy mogę Cię prosić o to byś dopomógł wszelkim prawodawcom tworzyć jak najlepsze, jak najsprawiedliwsze prawa?
Jeżeli mogę, to proszę Ciebie o to najmocniej jak tylko można.

Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski


Najszanowniejsi Forumowicze, co myślicie o treści powyższego listu?
Zgadzacie się z użytymi argumentami?


Ostatnio zmieniony 29 mar 2018, 12:38 przez ahmadeusz szatan, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 29 mar 2018, 12:04 
Offline

Rejestracja: 22 wrz 2014, 17:53
Posty: 6503
Czytał to kto......?!
Ja wysiadłem po trzecim wyrazie...... :oops:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 29 mar 2018, 12:16 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 wrz 2014, 9:25
Posty: 6283
spróbuj przeczytać do końca..., potem nam opowiesz..


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 29 mar 2018, 12:43 
Offline

Rejestracja: 22 wrz 2014, 17:53
Posty: 6503
Aż tyle samozaparcia we mnie nie ma...... ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 31 maja 2018, 9:37 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 46
Jacek Kwaśniewski 4 dzień 5 miesiąc 9 rok EY


Najsz.
Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, piszę do pana trzeci list.

W pierwszym liście pisałem do pana o sławetnej ustawie ograniczającej pracę pracownikom wybranych placówek handlowych w niedzielę. Minęła kolejna wolna dla wybrańców niedziela. O ile poprzedniej niedzieli była wiosenna pogoda to tej niedzieli w Krakowie szalała zima. Była zamieć śnieżna, ale na placówce handlowej sprzedającej benzynę i nie tylko handel kwitł. Z moich obserwacji odniosłem wrażenie, że większość klientów nie po benzynę przyjechała na stację benzynową. Przy dystrybutorach było mniej samochodów niż poza nimi.

W drugim liście napisałem o dzieciach gorszego sortu, dzieciach pokrzywdzonych przez los i przez ustawodawców. Niedługo po wysłaniu do pana tego listu Polskę obiegła wiadomość, że grono pokrzywdzonych dzieci się powiększy. Część rodziców, którym czasami nieznacznie wzrosły dochody będą zmuszane oddać pobrane pieniądze. Ale czy wszystkie?
Nie.
Dotyczy to tylko dzieci nie mające rodzeństwa.
Bardzo proszę wyobraźmy sobie ciężko pracującą rodzinę mającą tylko jedno dziecko.
Starają się o drugie. Chodzą do lekarzy i do tych publicznych opłacanych z podatków i tych prowadzących prywatną praktykę. Czasami są to ci sami lekarze. Na wizytę opłacaną z pieniędzy publicznych trzeba czekać czasami nawet latami w gigantycznej kolejce, ale kiedy za wizytę zapłaci się nie pieniędzmi, przekazanymi w formie podatku na służbę zdrowia, ale własnymi to okazuje się, że kolejki nie ma. Znika ona jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Lekarz nas przyjmie z otwartymi kieszeniami i czasami nawet dokładnie w tym samym gabinecie, przed którym stoi gigantyczna kolejka ludzi chorych. Część z tych ludzi może nie doczekać się na wizytę bo wcześniej choroba spowoduje zejście z padołu żywych.
Powróćmy proszę myślami do ludzi starających się bardzo o drugie dziecko.
Rodzina ta wynajmuje mieszkanie, wydaje pokaźną sumę na lekarzy, którzy obiecują pomoc, ale obietnic nie dotrzymują. Rodzina ta żyje w ubóstwie. Zapożycza się, bo nie starcza im pieniędzy do końca miesiąca. Pomimo swej katastrofalnej sytuacji majątkowej rodzina ta będzie musiała oddać pobrane na dziecko pieniądze, bo ich wspólny dochód przekroczył minimalnie przewidziany w ustawie próg dochodowy.
A teraz proszę wyobraźmy sobie człowieka mającego dwoje dzieci, ale wraz z żoną doszli do wniosku, że nie chcą mieś więcej dzieci bo na więcej ich nie stać ani finansowo ani emocjonalnie. Człowiek ten jest posłem. Dodatkowo ma stanowisko w rządzie. Jest ministrem. Zarabia około dwudziestu tysięcy miesięcznie. Jest to jednak człowiek rozrzutny i też skarży się, że nie zawsze starcza mu pieniędzy do końca miesiąca. Sytuacja obu rodzin jest podobna ze strony finansowej. Obu rodzinom nie starcza pieniędzy na godne życie od wypłaty do wypłaty.
Ze strony chęci posiadania więcej dzieci rodziny się różną.
Jedna rodzina chce się powiększyć, druga nie chce.
Jedna rodzina musi oddać pieniądze pobierane na dziecko, druga nie musi pomimo tego, że pieniędzy dostaje dwa razy więcej.
Czy to jest sprawiedliwe?
Moim zdaniem jest to jawna niesprawiedliwość, którą zgotowali nam twórcy obowiązującego prawa,ale o sprawiedliwość proszę się nie martwić.
\Według teologów w celu zapewnienia sprawiedliwości utworzone zostało Piekło.
Tam najpóźniej każdy, nawet najbardziej zwyrodniały, najbardziej niesprawiedliwy grzesznik dozna Bożej sprawiedliwości.
Piekielni sadyści to mistrzowie w wyrównywaniu krzywd, ale nie o tym będę pisał w tym liście.
W tym liście napiszę o wielkiej i bardzo złej tradycji chrześcijańskiej.
O chrześcijańskiej rachubie kłamstw, która wdarła się w życie miliardów ludzi na całym świecie.
O kłamstwie, które jest wszechobecne.
Kłamstwie, które wryło się nawet do naszych dowodów osobistych, metryk urodzenia i niezliczonej liczby różnych dokumentów urzędowych jak i prywatnych listów i notatek.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, brał pan udział w uroczystym otwarciu nowego roku akademickiego, w którym udział wzięły także władze uczelni, studenci, doktoranci, absolwenci, pracownicy i przyjaciele szkoły.
Podczas przemówienia wykazał się pan znajomością zarówno starożytnych zagranicznych myślicieli oraz znajomością żyjącego jeszcze naszego krajowego filozofa:

„Proszę państwa, jeden z wielkich filozofów antycznych powiedział, że najważniejszy jest początek, ale nasz krajowy klasyk mówił, że mężczyznę rozpoznaje się nie po tym jak zaczyna ale po tym jak kończy. Ja myślę, że te dwa elementy na uczelni splatają się w doskonały sposób. Początek jest niezwykle ważny. Ale jak studenci dobrze wiedzą ważne jest także zakończenie.”

Najszanowniejszy panie prezydencie rozpoczął pan swoja prezydenturę fatalnie.
Ułaskawił pan kogoś nie skazanego prawomocnym wyrokiem. Postawił się pan wyżej od prawa i sprawiedliwości.
Wolno panu – taki mamy ustrój i takie mamy prawo.
Prawo, które stawia prezydenta ponad sąd i sprawiedliwość.
Następnie popisał się pan podpisaniem wielu piekła godnych ustaw.
W demokracji bywa to normą, a my właśnie taki mamy ustrój.
Czy on jest zły?
Zależy to od punktu widzenia.
W oczach piekielnych sadystów jest to jeden z najlepszych ustrojów sprowadzających w ich bezlitosne ręce wielkie rzesze demokratów.
W żadnym innym znanym mi ustroju za błędy tak niewielu polityków odpowiada tak wielu ludzi na nich głosujących.
W stanowieniu prawa jest pan tylko jednym z trybików machiny urzędowej tworzącej prawo, ale trybikiem jednym z najważniejszych.
Od pana podpisów bardzo wiele zależy.
Pańskie podpisy wpływają na losy milionów ludzi, mogą też mieć wpływ na pana pośmiertne życie. A ja nie chcę żeby pana koniec był zły, ale jak długo jest pan prezydentem może pan wiele zmienić. Bardzo proszę przypomnijmy sobie jeszcze jeden fragment pana przemówienia:

„Szanowni państwo na zakończenie chciałbym państwu złożyć najserdeczniejsze życzenia jak najlepszego, pełnego sukcesu w roku akademickiego 2017 - 2019. Przepraszam 2018.”

Wymienił najszanowniejszy pan prezydent szereg dat.
Przypomniały mi się lata szkolne.
Zmuszano mnie do wyuczenia się na pamięć bardzo wielu dat.
Na przykład daty bitwy pod Grunwaldem.
Według podań była to jedna z największych bitew w historii średniowiecznej Europy, pod względem liczby uczestników. W bitwie tej walczył Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie, wspomagany przez kwiat rycerstwa chrześcijańskiego (głównie z Czech, z wielu państewek na Śląsku, z Pomorza Zachodniego i z pozostałych państewek Rzeszy), pod dowództwem wielkiego mistrza chrześcijańskiego Ulricha von Jungingena, przeciw połączonym wojskom polskim i litewskim (złożonymi głównie z Polaków, Litwinów i Rusinów) oraz niewielkim oddziałom mongolskim. Jeden z pisarzy tak scharakteryzował biorących udział w walce chrześcijan:

„Dziwna to jest natura Krzyżaka. Gdy z Krzyżakiem źle, będzie ci wyrozumiały jak franciszkanin, pokorny jak jagnię i słodki jak miód – tak, że lepszego na świecie nie znajdzie. Ale niech jeno poczuje za sobą moc – nikt ci się więcej nie napuszy i u nikogo nie znajdziesz mniej zmiłowania. Widać Pan Jezus dał im krzemienie zamiast serc. Przypatrywałem ja się przeróżnym narodom i nieraz widziałem, jak prawy rycerz oszczędzi drugiego, który jest słabszy, mówiąc sobie: „Nie przybędzie mi czci, skoro leżącego potratuję. A Krzyżak wtedy właśnie najzaciętszy”.

Nie tylko mnie nauczono tej daty. Najszanowniejszy pan Krzysztof Klenczon w jednej ze swoich piosenek śpiewał:

(...)
Ciotka Florentyna ma dziś urodziny
Stary szympans w zoo robi głupie miny
Bitwa pod Grunwaldem bardzo ważna data
Jutro będzie lepiej, los figla nie spłata
(...)

Najszanowniejszy panie prezydencie, bardzo proszę przypomnijmy sobie fragment pana przemowy do uczestników uroczystego rozpoczęcia roku akademickiego:

„Proszę państwa, jeden z wielkich filozofów antycznych powiedział, że najważniejszy jest początek.”

Bardzo proszę cofnijmy się do początku, czyli do początku chrześcijańskiej rachuby lat zwanej też chrześcijańską rachubą kłamstw.
W swoim przemówieniu użył pan też dat. Rok 2017, 2018, 2019.
Są to daty tak zwanej 'Naszej Ery'.
By lepiej zrozumieć temat bardzo proszę zajrzyjmy do encyklopedii Państwowej Akademii Nauk i dowiedzmy się co oznacza nazwa 'Nasza Era':

„Nasza era (skrót: n.e.) era rozpoczynająca się od roku narodzenia Chrystusa.”

Tak jak napisano w encyklopedii rozumuje większość znanych mi chrześcijan, ale w tej kwestii zdania teologów i historyków są podzielone. Uważa się, że pierwowzoru tego określenia zaczął używać Dionysios Exiguus, kapłan zajmujący się wyznaczaniem dat tak zwanej Wielkanocy. Z sporządzonych przez niego tablic można wywnioskować, że pierwszy rok 'naszej ery' był rokiem, w którym najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) umarł i zmartwychwstał. Minęło setki lat od tego czasu i z czasem określenia tego zaczęło używać coraz więcej niedouczonych lub źle nauczonych albo też zakłamanych historyków. Początkowo historycy jak i teologowie zajmujący się chronologią krytykowali daty aż nastały czasy średniowiecza, w których za krytykę oficjalnego stanowiska mającego wielką władzę w Europie Kościoła Rzymskokatolickiego można było na stosie spłonąć w wyniku oskarżenia o herezję lub bluźnierstwo.
Bardzo proszę zajrzyjmy jeszcze raz do encyklopedii PWN i przeczytajmy notatkę poświęconą protoplaście nazwy 'nasza era':

„DIONIZY MAŁY, Dionysios Exiguus kanonik, chronograf; obliczył (nieściśle) datę narodzenia Jezusa, od której liczy się lata wg ery chrześcijańskiej;”

Z notatki tej dowiadujemy się, że najszanowniejszy pan Dionysios Exiguus nieściśle ustalił datę narodzenia najszanowniejszego władcy Jerhoszua Masziach (Jezusa Chrystusa).
A teraz bardzo proszę zajrzyjmy jeszcze raz do tej samej encyklopedii ale pod inne hasło:

„JEZUS, Jezus Chrystus, Jezus z Nazaretu (ok. 8/7 p.n.e. 30 lub 33 n.e.)”

Autor powyższej notatki popisał się wyjątkową nieznajomością historii oraz używanych przez siebie skrótów.
Według powszechnej opinii, skrót p.n.e. oznacza czas przed narodzinami najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Według mniej popularnego ale moim zdaniem zdecydowanie bardziej logicznego poglądu czas przed jego śmiercią.
Dla potrzeb poglądowych załóżmy, że większość ma rację.
Że faktycznie 'nasza era' to czas od domniemanych narodzin najszanowniejszego władcy Jehoszua (Jezusa), a skrót p.n.e. - 'przed naszą erą' oznacza czas przed narodzinami najszanowniejszego władcy Jeehoszua (Jezusa).
Okazuje się, że z encyklopedycznej notatki wynika, że najszanowniejszy władca Jehoszua (Jezus) urodził się na 7 do 8 lat przed swymi narodzinami.
Ewidentny błąd.
Załóżmy jednak – całkiem hipotetycznie – że, błąd w obliczeniach daty narodzin wynosił 7 lat. Notka dotycząca tych urodzin powinna brzmieć:

Najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) urodził się siedem lat wcześniej niż wcześniej nauczano.

Czym by to skutkowało?
Mianowicie tym, że trzeba by poprawić wszystkie daty.
Rok nie byłby 2018 rokiem 'naszej ery', ale rokiem 2025.

Sytuacja nie jest jednak tak prosta.
Poważni historycy dostrzegają rozbieżności dotyczące daty narodzin najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) nawet do kilkuset lat.
Pomyłki mogą być też różne w różnych krajach, dlatego, że historycy datowali wstecz całą znaną im historię. Różnym władcom przypisywano daty narodzin czy też śmierci nie mając ku tej operacji wystarczających dowodów.
A dowodów nie było bo w dawnych czasach zazwyczaj kalendarza się nie używało.
Nie było też metryk urodzenia i innych tym podobnych dokumentów.
Kidy sięgniemy do kronik najszanowniejszego Gala Anonima lub też Wincentego Kadłubka dat nie znajdziemy. Podobną sytuację znajdziemy też w najważniejszym dla chrześcijan dziele, to jest w Biblii. Nie ma tam jednolitego sposobu datowania. Mamy w niej daty liczone od Potopu. Daty liczone od panowania jakiegoś króla. Daty liczone od niewoli babilońskiej. Jeżeli zaś chodzi o datę narodzin najszanowniejszego władcy Jehosuza Masziach (jezusa Chrystusa) to daty takiej nie podano. Nie wiemy, w który dniu tygodnia się narodził, nie znamy też ani miesiąca ani roku.
Takie były czasy i nie znam żadnej metody datowania wydarzeń historycznych, która mogłaby sytuację zmienić.
W obliczu takich faktów wypadało byś się przyznać, że wszystkie daty tak zwanej 'naszej ery' to daty zmyślone.
Absolutnie wszystkie daty według tak zwanej 'naszej ery' kłamstwo historyczne, od którego wypadało by się odciąć.

Ja, kiedy to sobie uświadomiłem i przemyślałem stworzyłem swój własny kalendarz oparty o konkretne wydarzenie, co do którego nie mam żadnej wątpliwości.

Chrześcijańska rachuba lat została oparta na błędzie, ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że stara się ten błąd tuszować.
W szkołach do których uczęszczałem nikt mi nie mówił, że te wszystkie daty to daty hipotetyczne, nie mające nic wspólnego z prawdą historyczną.
By się o tym przekonać musiałem dotrzeć do wielu książek poświęconych datowaniu.
Książki poświęcone chronologii historycznej są nieliczne ale zgodnie dowodzą, że dat od narodzenia najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) nie sposób ustalić. Uważam, że sytuacja w tej kwestii zwłaszcza dla chrześcijan jest wyjątkowo katastrofalna i może ona bardzo źle się skończyć zwłaszcza dla nauczycieli, ale przede wszystkim ministrów szkolnictwa i oczywiście taż dla najszanowniejszego pana prezydenta, który też chrześcijańską rachubą kłamstw się posługuje.

Bardzo proszę wyobraźmy sobie młodzieńca, studenta historii. Człowiek to szczery i ufny. Dodatkowo bardzo zdolny i sumienny.
Sam z własnej woli wyuczył się on na pamięć tysiące dat tak zwanej 'naszej ery'.
Oprócz tych cech studenta tego cechuje nadpobudliwość emocjonalna zwana też ADHD.
Student ten był wnikliwy i nadszedł czas, że zainteresował się też chronologią historyczną.
Czyta i zdumiony oczom nie wierzy.
Okazało się bowiem, że wszystkie daty, których się nauczył to daty mijające się z prawdą.
Student ten w przypływie emocji udał się na uczelnię.
Rozgorączkowany by dostać się do gmachu uczelni przeszedł przez ulicę w niedozwolonym miejscu. Miał pecha bo zatrzymało go dwóch funkcjonariuszy policji.
A że student oprócz historii uczył się też sztuk walki bez problemu obezwładnił funkcjonariusz i broń im zabrał.
Uzbrojony poszedł do dziekanatu i krwawą jatkę zrobił.
Na rektora uczelni zabrakło mu kul, więc udusił go własnymi rękoma.
Ale to nie koniec tej krwawej historii.
Okłamywany student trafił do szpitala psychiatrycznego, natomiast pomordowani lektorzy, magistrowie, doktorzy, profesorowie do Piekła trafili.
A to co z nimi tam robili piekielni sadyści trudno ziemskim słowami opisać. Opis byłby krwawy, bardzo drastyczny i bardzo perwersyjny.
Historia ta została przeze mnie zmyślona, ale jest ona teoretycznie możliwa.

Najszanowniejszy panie prezydencie bardzo pana proszę by w kwestii dat coś pan zmienił.
Ma pan ku temu możliwości – inicjatywę ustawodawczą.
Mi się udało opracować swój kalendarz więc dlaczego chrześcijanom miało by się nie udać?
Proszę zwrócić uwagę na fakt, że kłamstwo to bardzo poważny grzech.
Jeden z grzechów głównych, za który według wierzeń chrześcijan można trafić do Piekła.
Najszanowniejszy panie prezydencie, jak pan myśli – nauczyciel okłamujący ludzi to człowiek grzeczny czy raczej zły?
Moim zdaniem niegrzecznie jest kłamać. Izraelici zgodnie z prawem niegrzeczne dzieci kamienowali. Bardzo proszę przeczytajmy w Biblii:

Powtórzonego Prawa 21:18-21
(...)„Jeśli jakiś mężczyzna ma syna, który jest uparty i buntowniczy, nie słucha głosu swego ojca ani głosu swej matki, a oni go korygowali, lecz on nie będzie ich słuchał, to ojciec i matka wezmą go i zaprowadzą do starszych miasta i do bramy w jego miejscowości, i powiedzą do starszych miasta: ‚Ten nasz syn jest uparty i buntowniczy; nie słucha naszego głosu, jest żarłokiem i pijakiem’. Wtedy wszyscy mężczyźni z jego miasta ukamienują go kamieniami i umrze. Tak usuniesz spośród siebie zło, a cały Izrael usłyszy i będzie się bał.



Tak sobie myślę, że skoro niegrzeczne dzieci powinno się kamieniować, to czy tym bardziej podobny los, a nawet cięższy powinien czekać niegrzecznych nauczycieli. Może warto by przywrócić karę śmierci i palu profesorów od historii oraz nadzorujących ich pracę przykładnie ukarać śmiercią. W Biblii pisze, że nauczycieli czeka cięższy sąd:

Jakuba 3:1
(...)Niechaj niewielu z was zostaje nauczycielami, bracia moi, gdyż wiecie, że czeka nas cięższy sąd.

Skoro niegrzeczne dzieci powinno się kamieniować, to bez wątpienia cięższa kara powinna czekać niegrzecznych profesorów. Według prawa niewierne córki kapłanów powinny być palone w ogniu:

Kapłańska 21:9
(...)A jeśli córka kapłana skala się uprawianiem nierządu, to kala swego ojca. Należy ją spalić w ogniu.

Rozumiem, że zarówno pan prezydent jak i nie jeden z nauczycieli historii może sobie nie zdawać sprawy, że żyje w kłamstwie historycznym. Nie każdy zna historię powstawania kalendarzy i tworzenia się chrześcijańskiej rachuby kłamstw. Ale jeżeli jakiś profesor, jakiś minister w czasie studiów zaliczył dział poświęcony chronologii to powinien z całą surowością zostać ukarany.
A kara powinna być tym wyższa im wyższy stopień naukowy uzyskał obłudny naukowiec. Najwyższymi karami powinni zostać objęci nadzorujący szkolnictwo ministrowie.
A do naszych czasów trochę tych ministrów się nazbierało.
Ogień i mróz to bardzo skuteczne środki resocjalizacji.
Na ziemi w naszym kraju o ogień jest łatwiej. Dlatego też po przywróceniu kary śmierci można by odpowiedzialnych za życie w kłamstwie historycznym nauczycieli i ministrów skazać na śmierć przez spalenie. Ważne by ogień był nie za duży. Powinno się ich grillować na wolnym ogniu obracając wolno, powoli. Szybko nie wolno, bo mało boli. Im więcej taki kłamca się nacierpi na ziemi tym mniej potem w Piekle będzie cierpiał. A według Biblii kłamy do Piekła trafią. Bardzo proszę przeczytajmy werset, który o tym informuje:

Objawienie 21:8
(...)Ale co do tchórzów i tych bez wiary, i obrzydliwych w swej plugawości, i morderców, i rozpustników, i uprawiających spirytyzm, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców — ich dział będzie w jeziorze płonącym ogniem i siarką.(...)

Najszanowniejszy panie prezydencie, bardzo proszę zwrócić uwagę na fakt, że kłamstwo związane z datami chrześcijańskiej rachuby lat nie jest zwykłym kłamstwem.
Jest to kłamstwo dotyczące najważniejszej dla chrześcijan postaci.
Weźmy na przykład pana fikcyjną datę urodzenia.
Według ogólnie dostępnych danych urodził się pan 16 maja 1972 w Krakowie.
Jest to data według kalendarza gregoriańskiego tak zwanej 'naszej ery'. Teoretycznie data ta łączy życie pana z życiem najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Teoretycznie narodził się pan 1972 lata po narodzeniach najszanowniejszego władcy Jehoszua (Jezusa). Tymczasem według rozsądnych historyków jest to kłamstwo, które możemy też nazwać bluźnierstwem religijnym lub herezją. Według Biblii tego typu kłamstwa zostają przebaczone. Kłamca pocierpi trochę w Piekle. Trochę się na ogniu opiecze, trochę na mrozie przemrozi i będzie mu wybaczone:

Mateusza 12:31, 32
(...)„Dlatego wam mówię: Wszelkiego rodzaju grzech i bluźnierstwo będą ludziom przebaczone, ale bluźnierstwo przeciw duchowi nie będzie przebaczone. Na przykład kto by mówił słowo przeciwko Synowi Człowieczemu, będzie mu przebaczone; ale kto by mówił przeciwko duchowi świętemu, temu nigdy nie będzie przebaczone — ani w tym systemie rzeczy, ani w przyszłym.

W przypadku chrześcijan trynitarian – a do takich pan należy – sprawa jest groźniejsza.
Według pana wierzeń – tych oficjalnych, wyznawanych, bo w co też najszanowniejszy pan prezydent wierzy naprawdę tego nie wiem – najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) jest również Bogiem Ojcem. Pisze o tym w Katechizmie pańskiego kościoła:

242 W ślad za nimi, zgodnie z Tradycją apostolską, Kościół wyznał w 325 r. na pierwszym soborze powszechnym w Nicei, że Syn jest "współistotny" Ojcu, czyli że jest z Nim jednym Bogiem. Drugi sobór powszechny zgromadzony w Konstantynopolu w 381 r. zachował to wyrażenie w swoim sformułowaniu Credo nicejskiego i wyznał, że wierzy w "Syna Bożego Jednorodzonego, który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami, Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego, zrodzony, a nie stworzony, współistotny Ojcu".

Wynika z tego, że kłamstwo zawarte w dacie pańskich narodzin, jest również kłamstwem dotyczącym nie tylko narodzin najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) ale również kłamstwem dotyczącym samego najszanowniejszego Boga Ojca.
Widzimy, że sprawa jest poważniejsza niż się na początku wydawało.
Ale to jeszcze nie koniec tej powagi.
Gdy zajrzymy do paragrafu 253 Katechizmu to dowiemy się, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) jest również najszanowniejszym Duchem Świętym).
Bardzo proszę zapoznajmy się z tym paragrafem:

Dogmat Trójcy Świętej
253 Trójca jest jednością. Nie wyznajemy trzech bogów, ale jednego Boga w trzech Osobach: "Trójcę współistotną" . Osoby Boskie nie dzielą między siebie jedynej Boskości, ale każda z nich jest całym Bogiem: "Ojciec jest tym samym, co Syn, Syn tym samym, co Ojciec, Duch Święty tym samym, co Ojciec i Syn, to znaczy jednym Bogiem co do natury". "Każda z trzech Osób jest tą rzeczywistością, to znaczy substancją, istotą lub naturą Bożą".

Jak wynika z pana oficjalny wierzeń, z którymi się najszanowniejszy pan prezydent afiszuje, w pana dacie urodzin zawarte jest kłamstwo – bluźnierstwo dotyczące zarówno najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) oraz najszanowniejszego Boga Ojca oraz najszanowniejszego Ducha Świętego.
A to już nie są przelewki.
Według nauk najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) bluźnierstwo przeciwko najszanowniejszemu Duchowi Świętemu nie będzie przebaczone ani w tym życiu ani w przyszłym:

Mateusza 12:31, 32
(...)„Dlatego wam mówię: Wszelkiego rodzaju grzech i bluźnierstwo będą ludziom przebaczone, ale bluźnierstwo przeciw duchowi nie będzie przebaczone. Na przykład kto by mówił słowo przeciwko Synowi Człowieczemu, będzie mu przebaczone; ale kto by mówił przeciwko duchowi świętemu, temu nigdy nie będzie przebaczone — ani w tym systemie rzeczy, ani w przyszłym.

Oznaczać to może, że osoby skazane za takie bluźnierstwo Piekła już nie opuszczą.
Taka jest pańska wiara, a najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nauczał:

Mateusza 9:29
(...)„Według waszej wiary niech się wam stanie”.

Najszanowniejszy panie prezydencie, myślę, że nadeszła stosowna pora by zakończyć ten list. Trochę długi, ale waga poruszonej kwestii tego wymagała. W argumentacji pominąłem wiele nazwisk i dzieł, które znawcom problemu powinny być dobrze znane. Bardzo proszę przypomnijmy sobie pana słowa dotyczące początku i końca:

„Proszę państwa, jeden z wielkich filozofów antycznych powiedział, że najważniejszy jest początek, ale nasz krajowy klasyk mówił, że mężczyznę rozpoznaje się nie po tym jak zaczyna ale po tym jak kończy. Ja myślę, że te dwa elementy na uczelni splatają się w doskonały sposób. Początek jest niezwykle ważny. Ale jak studenci dobrze wiedzą ważne jest także zakończenie.”

Jeżeli zaczniemy źle zapinać guziki koszuli to na końcu okaże się, że zrobiliśmy błąd. Wszystkie guziki mogą się znaleźć na nie swoim miejscu. By ten błąd naprawić, trzeba rozpiąć koszulę i zacząć zapinać od początku, dokładnie się pilnując by żadnego błędu nie zrobić.
Podobnie jest z kalendarzem.
Jeżeli błędnie wyznaczymy jego początek, to wszystkie daty będą błędne.
Jeżeli błędu nie zauważymy a błędne daty będziemy używać, to sami w błąd wprowadzeni, w błąd będziemy innych wprowadzać.
W takim przypadku będziemy nieświadomie grzeszyć.
Jeżeli zaś błąd zauważymy lub ktoś nam ten błąd wykaże, a my dalej będziemy błędnych dat używać, to w takim przypadku będziemy grzesznikami świadomymi.
O takich grzesznikach w Biblii napisano:

Hebrajczyków 10:26, 27
(...)Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu (…)

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, ja nie chcę by trafił pan do Piekła i był tam grillowany lub mrożony, dlatego bardzo pana proszę by pań coś w poruszonej przeze mnie sprawie zrobił. By wymyślił pan dla chrześcijan jakiś kalendarz oparty o jakąś faktyczną datę. Może to być data losowa, ważne by była prawdziwa.
Zaczął pan swoją prezydenturę fatalnie, podpisał pan wiele haniebnych, niesprawiedliwych ustaw. Ale jeszcze pan żyje. Jeszcze jest pan prezydentem. Jeszcze może się pan okazać mężczyzną, który dobrze skończy. Pański los jest przede wszystkim w pańskich rękach. Ja w trosce o pański los jak o los wszystkich ludzi, którzy używają feralnych kalendarzy zdecydowałem się napisać ten list. Postanowiłem się też pomodlić w poruszonej w liście kwestii:

Najszanowniejszy Boże Biblii, czy mogę Ciebie prosić o to byś dopomógł chrześcijanom jak i wszystkim innym ludziom używającym błędnych kalendarzy pozbyć się błędów i stworzyć nowe, lepsze, prawdziwe kalendarze?
Jeżeli mogę Cię o to prosić, to proszę o to najbardziej jak tylko można w imieniu najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa).

Na wszelki wypadek w podobnej intencji postanowiłem się też pomodlić do najlepszego spośród najlepszych Dobrych Bogów Boga:

Najszanowniejszy, najlepszy spośród dobrych Bogów, Boże, czy mogę Ciebie prosić o to byś dopomógł chrześcijanom i wszystkim innym ludziom czy też innym istotom stworzyć i używać jak najlepsze, jak najprawdziwsze kalendarze?
Jeżeli mogę Cię o to prosić, to proszę o to najbardziej jak tylko można.

Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 31 maja 2018, 10:28 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 kwie 2016, 9:00
Posty: 2531
Pamiętliwość to cechy przyziemne, ludzkie. Bogowie są nieskończenie wyrozumiali i łaskawi. Nieskończenie wyrozumiała Istota puszcza płazem ułomności maluczkich. Mateusz pierdolił głupoty. Nie powtarzaj słów głupca który Bogów sądzi własna miarą.

I streszczenia wstawiaj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 31 maja 2018, 10:43 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 wrz 2014, 18:41
Posty: 6600
Przebrnąłem to, w taki upał!!!
Pierdoli gościu komunały, znane skądinąd od dawna i wymysla jakiś uzasadnienia dla swej grafomanii. Na hasiok chuja!

_________________
Brak poczucia humoru nie zawsze jest dowodem powagi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 31 maja 2018, 13:12 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2014, 14:41
Posty: 1527
Przeczytałem, ofszem, z wysiłkiem ale przeczytałem. Ciekawa lektura, ciekawa, ale za dużo danych jak na jeden raz.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 31 maja 2018, 14:57 
Offline

Rejestracja: 22 wrz 2014, 17:53
Posty: 6503
wprawdzie jestem wędkarzem ale aż tyle cierpliwości by to czytać nie mam.Wolałem obejrzeć na you tubie filmy o transporcie na Syberii.
To o wiele ciekawsze od pierdolenia premiera.
Tym bardziej, że to wszystko i tak cygaństwo dla naiwnych.
Howgh!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 13 cze 2018, 7:29 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 46
Hornet pisze:
Pamiętliwość to cechy przyziemne, ludzkie. Bogowie są nieskończenie wyrozumiali i łaskawi. Nieskończenie wyrozumiała Istota puszcza płazem ułomności maluczkich. Mateusz pierdolił głupoty. Nie powtarzaj słów głupca który Bogów sądzi własna miarą.
I streszczenia wstawiaj.

Najsz. Najszanowniejszy panie Hornet, na początku każdego mojego listu znajdują się streszczenia listów poprzednich. Kwestia Bogów, to wiedza przede wszystkim abstrakcyjna, teoretyczna, a nasza ocena może być trafna lub błędna.
Bardzo dziękuję za uwagi i życzę najlepszości.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 145 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12 ... 15  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group