10N list otwarty – Zwierzęta, zoofile i rasistowskie prawa.
jacek kwaśniewski 30 dzień 2 miesiąc 17 rok ery arytmetycznej
Kraków
ul: Bartla 19A/44
mail:
jacektrudcccp@poczta.fmDo 'prezydenta' Polski, najszanowniejszego pana Karola Nawrockiego, do 'premiera' Polski, najszanowniejszego pana Donalda Tuska i do wszystkich zainteresowanych losami ludzkości list otwarty.
Najsz

(Najsz – jest to wymyślone przeze mnie słowo - jest ono skrótem najserdeczniejszego, możliwie najszczerszego powitania połączonego z wyrazami najwyższego szacunku oraz życzeniami osiągnięcia wszystkiego najlepszego co też człowiek, grupa ludzi czy też inna istota lub grupa istot czy też sztucznych inteligencji może osiągnąć w czasie swego istnienia. Życzenia te są na zawsze i połączone z najżarliwszą prośbą / modlitwą do najlepszego z wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boga o to by dopomógł on osobie lub osobom z którą się witamy uzyskać w życiu powodzenie czyli znalezienie najlepszej drogi do zbawienia, do wolności, do szczęścia.)
Najszanowniejszy, najukochańszy panie Karolu N., najszanowniejszy, najukochańszy panie Donaldzie T. najszanowniejsi, najukochańsi Czytelnicy moich listów otwartych w poprzednim liście pisałem o plugawych złodziejach okradających nas metodą na choinki i święta kościelne, Za sprawą wielkich emocji jakie wzbudziły buble prawne dotyczące zwierząt a zwłaszcza psów ten list będzie poświęcony zwierzętom. Nie jest to temat nowy. Już kiedyś temat ten za sprawą dzików rozgrzał opinię publiczną, i do byłego prezydenta, pana Andrzeja D., napisałem 18 list otwarty zatytułowany - Ochrona przyrody, dziki i aborcja. Kwestię zwierząt też rozwija mój 82 list otwarty do pana Andrzeja D. zatytułowany - Rządowe limuzyny i zgwałcone koty. Osoby zainteresowane tematem polecam zapoznanie się z tamtymi listami, w których postarałem się szczegółowo przedstawić ważne aspektu związane z ochroną jak i panowaniem nad zwierzętami i są ważnym uzupełnieniem tematu. Wspomniałem tam też o kociarzach, w tym liście więcej będzie o psiarzach, bo zauważyłem, że zwłaszcza psiarze w tym temacie są szczególnie aktywni. Najszanowniejszy pan Patryk Bartłomiej Jaskulski polityk i samorządowiec, radny Szczecina, poseł pseudo Sejmu X kadencji, członek Koalicji Obywatelskiej tak argumentował w dyskusji dotyczącej psów i prawa:
„Pies w domu w kawalerce dwudziesto cztero metrowej zazwyczaj śpi ze swoimi właścicielami w łóżku i ma ciepło, ma miłość, jest pielęgnowany. (...) Powiem uczciwie, ja znam wielu właścicieli psów, ponad 90 procent zawsze śpi z psami w swoim łóżku. Dla mnie pies jest do kochania, do przytulania...”
Szczerze pisząc mam inne doświadczenia i obserwacje w tym temacie. Zazwyczaj psy mają swoje legowiska, jeżeli mieszkają w bloku, to w mieszkaniu na swoim legowisku, jeżeli w jakimś domu z ogródkiem to mogą spać w budzie lub w domu. Nie przypominam sobie psów śpiących z swymi właścicielami, ale czytałem, że są ludzie, którzy z psami sypiają i zazwyczaj takich ludzi nazywa się zoofilami. Tacy psiarze czy kociarze zazwyczaj żyją ze swoimi zwierzęcymi partnerami na psią czy kocią łapę w konkubinacie, ale może się zdarzyć, że zechcą związek zalegalizować. Czytałem, że taka możliwość dla zoofilów otworzyła się w Unii Europejskiej w Chorwacji:
„Brytyjka wzięła ślub z psem! (a dokładnie - suczką)!
Ta Brytyjka zaszokowała świat! Wzięła rozwód z mężem, a potem... ślub z psem, który w dodatku jest suczką. - Zawsze wiedziałam, że jesteśmy dla siebie stworzone - opowiadała Amanda Rodgers (47 l.) w wywiadzie dla telewizji ITV. - Sheba sprawia, że śmieję się i bawię. Ślubu nie mógł udzielić tej dziwacznej parze ksiądz ani nawet urzędnik stanu cywilnego, ale Amandzie udało się zorganizować tego rodzaju imprezę w dalekiej Chorwacji. W obecności 200 osób wyrecytowała tam przysięgę małżeńską do ubranego w białe szaty psa. Sheba odszczekała coś w odpowiedzi, co Amanda zrozumiała jako sakramentalne "tak".”
Z doniesień medialnych wynika, że teraz tego typu małżeństwa muszą być w UE uznawane:
„Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) orzekł, że państwa członkowskie muszą uznawać małżeństwa jednopłciowe zawarte w innych krajach UE, co ma istotne konsekwencje dla osób LGBT+ w Polsce.”
Do sprawy odniósł się 'minister sprawiedliwości i prokurator generalny' Waldemar Ż.:
„Polska konstytucja mówi o ochronie małżeństw różnopłciowych, ale nie mówi o niemożliwości małżeństw jednopłciowych albo nie mówi, że tylko małżeństwa jednopłciowe są dopuszczalne w Polsce – przekonywał Waldemar Żurek... Dodał, że orzeczenie TSUE będzie respektowane a jego konsekwencje będą takie, że jeśli ktoś mieszkający w innym kraju UE zawarł tam legalnie małżeństwo z osobą tej samej płci i para ta przeprowadzi się do Polski, to powinno to być odnotowane w polskich ewidencjach. — I to na pewno się stanie. Będziemy rozmawiać na rządzie, jak to zrealizować — zapowiedział. Dodał, że pracownicy resortu sprawiedliwości analizują, czy w związku z orzeczeniem TSUE konieczna będzie modyfikacja przepisów ustawy o aktach stanu cywilnego.”
Teraz możemy się spodziewać, że do Chorwacji zaczną się zjeżdżać zoofile nie chcący żyć w konkubinacie. Małżeństwa jednopłciowe mogą liczyć na wpis w akcie stanu cywilnego, a małżeństw różnopłciowe – na przykład pan człowieka z panią psicą mogą liczyć na ochronę.
Dobrze jest analizując temat zoofilii pamiętać o tym, że zoofil zoofilowi nie jest równy. Najczęstszą formą zoofilii jest zoofilia lekka. Polega ona na tym, że że zoofil głaszcze, drapie zwierzę, przytula się do niego jeżeli zaś zwierzę jest homofilem to postępuje podobnie, ale w tej lekkiej formie oblubieńcy sypiają oddzielnie. W zoofili klasycznej oblubieńcy sypiają z sobą, tulą, pieszczą znajdują przyjemność w cielesnym kontakcie i zazwyczaj na tym się kończy. Kolejnym stadium zoofilli jest zoofilia ciężka. W tej sytuacji dochodzi już do napięć erotycznych. Pojawiają się pocałunki, oblizywania. Dotykanie stref erogennych powodujących podniecenie. Pojawić się mogą odgłosy zadowolenia, mruczenie, może się pojawić drapanie, podgryzanie, erotyczna ekstaza, która u osobników płci męskiej może zaowocować wytryskiem nasienia. Skrajnym zaś stadium zoofilii jest wersja najcięższa zwana też hardcore, w której mamy do czynienia z penetracją narządów rodnych czy to przy pomocy prącia w przypadku par różnopłciowych lub w przypadku par o tej samej płci może dojść do lubieżnych praktyk połączonych z penetracją pochw, odbytów na różne sposoby.
Koniecznie wypadało by tu dodać, że na przykład chrześcijanie takie postępowanie uważają za zboczenie i przeklęte bezeceństwo i takich chrześcijan i zwierzęta powinni uśmiercać zgodnie z prawem Bożym zapisanym w Biblii:
Kapłańska 18:23; Powtórzonego Prawa 27:21; Wyjścia 22:19
Mężczyźnie nie wolno współżyć ze zwierzęciem, bo stanie się przez to nieczysty. Również kobiecie nie wolno oddać się zwierzęciu. Jest to czyn niezgodny z naturą. (…) Przeklęty ten, kto współżyje ze zwierzęciem’. (A cały lud powie: ‚Amen!’). (…) Kto się kładzie ze zwierzęciem, bezwarunkowo ma być uśmiercony.
Z toczących się dyskusji wnioskuję, że miłośników psów wcale nie jest tak dużo, ale są oni szczególnie aktywni, wyszczekani i mają wielki wpływ na tworzone w Polsce prawo. Najszanowniejszy panie Donaldzie T., zauważyłem, że również pan się dołączył do tej psiej lubieżnej histerii i w mediach społecznościowych zamieścił takie przesłanie:
„Donald Tusk - Portos, Szeryf, Franek, Karo, Bej - wszystkie nasze psy są lub były przyjaciółmi, członkami rodziny. Weto Prezydenta Nawrockiego wobec ustawy łańcuchowej nie mieści mi się w głowie. To już nie jest polityka, to zwykła podłość.”
Do psiarzy walczących o szczególe przywileje dla psiarzy dołączył również niby 'minister sprawiedliwości i prokurator generalny, najszanowniejszy pan Waldemar Ż., zamieszczając w mediach filmik propagandowy opatrzony takim komentarzem:
„Waldemar Żurek - Prezydent zawetował ustawę, która miała poprawić los naszych czworonożnych przyjaciół. Poznajcie Tofika - pieska, który nigdy nie był na łańcuchu. Niestety, tysiące innych psów wciąż spędza życie uwiązane, na mrozie i w deszczu. Na łańcuchach, które dodatkowo ograniczają ich ruch i skazują je na cierpienie. Panie Prezydencie, te zwierzęta nie mogą mówić - dlatego my mówimy za nie. Czas chronić, a nie wetować! Jeden podpis zdejmie łańcuchy z psiaków w całej Polsce. Pozdrawiamy razem z Tofikiem.”
Te rasistowskie wpisy mogące być też świadectwem zoofilii to jawny akt lobbowania za bezprawiem co też udowodnię. Według Konstytucji wszyscy mamy przynajmniej teoretycznie zapewnioną równość wobec prawa i wolność sumienia, wyznania a nasz kraj jest krajem świeckim:
Art. 8. Konstytucja jako ustawa najwyższa
1. Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej.
Art. 32. [Zasada równości; zakaz dyskryminacji]
1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.
Art. 53. Konst.
Zasada wolności sumienia
1.
Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.
2.
Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują. (...)
6.
Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych...
Art. 10. [Świeckość państwa]
1. Rzeczpospolita Polska jest państwem świeckim, neutralnym w sprawach religii i przekonań...
Rzeczą nie budzącą najmniejszej wątpliwości jest fakt, że tworzymy społeczeństwo wielowyznaniowe, w naszym kraju mieszkają ludzie różnych kultur i religii i wszelkie stanowione prawo powinno brać ten niezaprzeczalny fakt pod rozwagę, ale żyjemy też w kraju znacznej mierze rzymskokatolickim, a to często są ludzie bez zasad, bez kręgosłupa moralnego i ci degeneraci wywrzeć potrafią koszmarnie zły wpływ na stanowione prawo. Dowodem na to są powszechnie używane daty. W kwestii zwierząt mamy już od wielu lat prawo, które ma swoje zarówno dobre jak i fatalne zapisy. Bardzo proszę zapoznajmy się z jego fragmentami i dokładnie je przeanalizujmy:
„Ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r.o ochronie zwierząt.”
Już w tym fragmencie mamy wpis kolidujący z obowiązującą Konstytucją o zasadą świeckości i neutralności w sprawach religijnych i przekonań. Mam na myśli kościelną, rzymskokatolicką datę.
1997 rok? Według naukowców, teologów to kościelna fałszywa data. Używanie tych dat to przejaw niewiedzy bądź upośledzenia umysłowego lub totalnej niegodziwości. Sprawa dla prokuratury. Wypadało by ustalić co za zwyrodnialec wpisał w świeckie prawo heretycką, bluźnierczą, plugawą datę i sprawiedliwie degenerata ukarać. Bardzo proszę powróćmy myślami do zwierząt i prawa:
Rozdział 1 Przepisy ogólne Art. 1. 1. Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę.
Art. 4. Ilekroć w ustawie jest mowa o: humanitarnym traktowaniu zwierząt - rozumie się przez to traktowanie uwzględniające potrzeby zwierzęcia i zapewniające mu opiekę i ochronę,
Art. 5. Każde zwierzę wymaga humanitarnego traktowania.
Generalnie do tych zapisów nie mam zastrzeżeń i mogą one być podstawą nowego, zmodyfikowanego prawa dotyczącego zwierząt. Niestety w dalszej części pojawiają się zapisy, które w sposób jawny kolidują zarówno z zacytowanymi już zasadami jak i prawem najwyższym:
Art. 6.
1
Nieuzasadnione lub niehumanitarne zabijanie zwierząt oraz znęcanie się nad nimi jest zabronione.
2.
Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności:
11)
porzucanie zwierzęcia, a w szczególności psa lub kota, przez właściciela bądź przez inną osobę, pod której opieką zwierzę pozostaje,
Zapis gloryfikujący psy i koty w sposób rażący dzieli zwierzęta na równe i równiejsze. Za tym zapisem mogą kryć się zoofile wykorzystujący seksualnie lub emocjonalnie te zwierzątka i nie licząc się z prawem i przyzwoitością dali upust swoim seksualnym i rasistowskim skłonnościom.
Tego typu zachowanie bywa naturalne u osób ślepo zapatrzonych w siebie i nie liczących się z innymi. Tego typu nazistowsko rasistowskie idee znajdują odzwierciedlenie w hasłach typu Niemcy, Niemcy ponad wszystko; po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy, Psy i Koty ponad wszystko i w zacytowanym prawie tę rasistowską ideę widzimy w słowach – w szczególności psa lub kota.
Myślę, że koniecznie trzeba przeprowadzić śledztwo i wszystkich zwyrodniałych rasistów, którzy wprowadzili te ksenofobiczne prawo gloryfikujące psy i koty przykładnie ukarać bo tego typu zachowanie jest według naszego prawa karalne:
Art. 256. Mowa nienawiści - rasizm - dyskryminacja - ksenofobia
Kodeks karny
§ 1. Kto publicznie propaguje nazistowski, komunistyczny, faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 1a. Tej samej karze podlega, kto publicznie propaguje ideologię nazistowską, komunistyczną, faszystowską lub ideologię nawołującą do użycia przemocy w celu wpływania na życie polityczne lub społeczne.
Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że wywyższanie psów i kotów ponad inne zwierzęta to rasizm w czystej postaci wpływający na nasze życie polityczne, społeczne i wymuszający sprzeczne z Konstytucją i przyzwoitością zachowania. Nie każdy zoofil czy też inny miłośnik psów czy kotów może wiedzieć, że koty i psy są też jadalne i mogą być hodowane na mięso. W Szwajcarii koty nazywane królikami dachowymi czy też psy bywają cenioną potrawą mającą swoich wielbicieli i czytałem że są szczególnie popularne w okresie świątecznym:
„Szwajcarzy jak Chińczycy jedzą koty i psy. To bożonarodzeniowa tradycja. Kocie mięso w czterech szwajcarskich kantonach podaje się na bożonarodzeniowym stole w formie bitek lub pasztetu.”
Smalec zaś z psa w Polsce bywa uważany za prozdrowotny suplement diety i może być legalnie, zgodnie z Konstytucją pozyskiwany. W sieci znalazłem taką prozdrowotną radę:
„Psi smalec dodaje się do gorącego mleka przy przeziębieniach i innych chorobach dróg oddechowych. Można też zapodawać sobie łyżkę od czasu do czasu jako środek zapobiegający przeziębieniom.... Można też stosować zewnętrznie. Przyspiesza gojenie się ran, uśmierza ból”
Również w innych krajach psy czy koty mają swoich wielbicieli kulinarnych. To jest normalne i naturalne, ale zwłaszcza zoofilom - z pominięciem nekrofilów, dla których martwe psy czy koty mogą być bardziej atrakcyjne – może się to nie podobać, że ktoś zabija i je psy, koty.
Bardzo proszę powróćmy myślami do prawa dotyczącego zwierząt i kolejnego, równie olbrzymiego przykładu rasizmu wywyższającego tym razem tak zwane zwierzęta kręgowe - kręgowce:
Art. 34.
1. Zwierzę kręgowe w ubojni może zostać uśmiercone tylko po uprzednim pozbawieniu świadomości przez osoby posiadające odpowiednie kwalifikacje.
Zabrania się:
2) uśmiercania zwierząt kręgowych przy udziale dzieci lub w ich obecności,
Podział zwierząt na kręgowe jest poniekąd sztuczny i podyktowany jest budową ciała i tak został między innymi zdefiniowany:
„Kręgowce (Vertebrata, od łac. vertebra – kręg) – najliczniejszy podtyp strunowców (Chordata), mocno zróżnicowany morfologicznie; obejmujący kręgouste, ryby, płazy, gady, ptaki i ssaki. Dotychczas opisano około 58 000 gatunków kręgowców, co stanowi około 5% opisanych gatunków zwierząt.”
Bezkręgowce stanowią zdecydowaną większość zwierząt zamieszkujących Ziemię a ja teraz się zastanawiam czy z uprzywilejowanej według analizowanego prawa kasty zwierzą kręgowych, których nie można uśmiercać przy dzieciach nie wyłączyć ludzi pozbawionych kręgosłupów moralnych i dla ostrzeżenia dla przyszłych pokoleń twórców analizowanej ustawy nie uśmiercić przy dzieciach. Zastanawiam się też, dlaczego ustawodawcy dopuszczają zabijanie przy udziale dzieci czy też w ich obecności bezkręgowców. Dlaczego na przykład można przy dzieciach i przy współudziale dzieci mordować kałamarnicę, której ciało może mieć kilkanaście metrów długości?
Najszanowniejszy panie Karolu N., na rządowej stronie przede wszystkim ujął się pan za psami. W tym, ze ktoś ujmuje się za losem jakichś zwierząt uważam za szlachetne i pożądane, ale jak ktoś pisze ustawę chroniącą tylko jeden gatunek zwierząt a inne pomija uważam za zwyrodniały objaw rasizmu. Na swojej stronie napisał pan między innymi:
„Szanowni Państwo, dziś podpisałem trzy ustawy, a jedną postanowiłem zawetować. Dwie decyzje dotyczyły tzw. ustawy o hodowli zwierząt na futra i tzw. ustawy łańcuchowej. To wybory trudne, ale konieczne. Obie budziły emocje, bo dotyczą tego, co niezwykle ważne dla wielu z Nas. Odpowiedzialność za zwierzęta to także ważna część świadectwa wrażliwości społecznej. Ale nie może być uderzeniem w polską wieś, w interes polskich rolników. Pogodzenie obu tych emocji wymagało roztropności w decyzji i zważenia wielu racji.
Szanowni Państwo, Ustawę o hodowli zwierząt na futra podpisuję. Słowa uzasadnienia tego działania, kieruję szczególnie do rolników i mieszkańców wsi. Fakty są jednoznaczne: ponad 2/3 Polaków, w tym także mieszkańców wsi, popiera zakaz hodowli zwierząt na futra. Ten głos nie może być zignorowany. To kierunek, który społeczeństwo wskazuje w zdecydowanej większości...”
Najszanowniejszy panie Karolu N., wierzę panu, że napisał pan prawdę. Czytałem, że pan Józef Stalin miał zwyczaj mawiać do podwładnych – wierzę Ci, ale cię sprawdzę. Ja też wierzę panu, bo niby dlaczego miałby pan być odrażającym ścierwem mnie okłamującym. Napisał pan:
„Fakty są jednoznaczne: ponad 2/3 Polaków, w tym także mieszkańców wsi, popiera zakaz hodowli zwierząt na futra. Ten głos nie może być zignorowany.”
Z informacji podanej przez pana wynika, że w Polsce przeprowadzono referendum, w którym wzięli udział wszyscy Polacy (Polki zostały wykluczone być może dlatego, że częściej lubią futra) i 2/3 Polaków poparło zakaz hodowli zwierząt na futra. W związku z powyższym bardzo proszę podać kiedy odbyło się to referendum i dlaczego z niego zostały wykluczone Polki. Ja osobiście nic o takim referendum nie słyszałem, ale być może umknęło mojej uwadze. Jeżeli nawet się takie referendum odbyło to według Konstytucji i zapisanych w niej praw do wolności sumienia i wyznania nikt nie powinien nam narzucać swoich upodobań i sympatii do jakichś gatunków zwierząt. Rozumiem w pełni to, że jakaś religia czy grupa ludzi połączona wspólną sympatią czy też antypatią do jakichś zwierząt może nie chcieć na przykład widzieć na oczy norek czy to żywych czy to martwych ale ich wolność kończy się tam gdzie się zaczyna wolność innych ludzi. Bywa, że stosunek ludzi do zwierząt bywa determinowany religią. Są buddyści czy czciciele Boga Kryszny, którzy w ogóle nie jedzą zwierząt. Są hinduiści, dla których krowy są święte i ich nie zabijają i nie spożywają. Izraelici, muzułmanie, chrześcijanie nie jedzą świń i tak zwanych zwierząt nieczystych:
Powtórzonego Prawa 14:3,7,8
Nie wolno ci jeść nic obrzydliwego. (...) Tylko takich oto nie wolno wam jeść z tych, które przeżuwają pokarm albo mają kopyto rozdzielone, rozszczepione: wielbłąda i zająca, i góralka, ponieważ przeżuwają pokarm, lecz nie mają rozdzielonego kopyta. Są dla was nieczyste. Również świni, ponieważ ma rozdzielone kopyto, lecz nie przeżuwa pokarmu. Jest dla was nieczysta. Nic z ich mięsa nie wolno wam jeść, a ich padliny nie wolno wam dotykać.
Mają też wytyczne dotyczące tego czego nie można jeść z zwierząt przeznaczonych do jedzenia:
Kapłańska 3:17; 7:26, 27
Oto ustawa po czas niezmierzony dla waszych pokoleń, we wszystkich waszych miejscach zamieszkania: Nie wolno wam jeść żadnego tłuszczu ani żadnej krwi. (...) I nie wolno wam jeść żadnej krwi — czy to z ptaka, czy z czworonożnego zwierzęcia — w żadnym z miejsc, gdzie mieszkacie. Każda dusza, która spożywa jakąkolwiek krew, dusza ta zostanie zgładzona spośród swego ludu.
Z dokumentów soborów i synodów wynika, że Katolicy (nie mylić z chrześcijanami) nauczają, że jedzenie mięsa poza wyjątkami nie pozbawia zbawienia, a duchowni, którzy nie chcą jeść mięsa powinni wcześniej przejść próbę, czy przypadkiem mięso nie budzi w nich obrzydzenia:
Gangra Kanony
2. O tych, którzy brzydzą się spożywać mięso
Gdyby ktoś potępiał chrześcijanina za to, że pobożnie i z wiarą spożywa mięso, wyjąwszy krew, mięso z ofiar bałwochwalczych albo z uduszonego zwierzęcia, twierdząc, że w ten sposób pozbawia się nadziei zbawienia, niech będzie wyklęty.
Ancyra (314), Kanony. 14. O duchownych, którzy nie chcą jeść mięsa
Postanowiono, że prezbiterzy i diakoni, którzy powstrzymują się od spożywania mięsa, powinni go skosztować i dopiero wówczas, jeśli taka jest ich decyzja, mogą go nie jeść. Gdyby jednak okazywali obrzydzenie i nie chcieli jeść nawet jarzyn gotowanych na mięsie, mają być usunięci ze stanu duchownego, ponieważ sprzeciwiają się postanowieniom kanonu'.
Nie powinniśmy też zapominać o ludojadach, którzy też mają zagwarantowane w Konstytucji swoje prawa i też chcą jeść to co lubią. Ich potrzeby kulinarne można by zaspokajać przy pomocy ludzi skazanych za swe czyny na karę śmierci i w takim przypadku będzie jak w przypowieści, w której wilk jest syty i owca zjedzona, bo była niegrzeczna i sobie na swój los zasłużyła.
Najszanowniejsi Czytelnicy, w kraju, w którym mieszkamy jest moim zdaniem dobre prawo gwarantujące wolność co do religii i sumienia a religia może wpływać na to jakie zwierzęta jemy czy też nie jemy, w co się ubieramy i zauważyłem też, że znane mi religie przywiązują dużą wagę do dbania o zwierzęta i potępiają zadawanie cierpienia zwierzętom czy to domowym, czy też hodowlanym czy jakimkolwiek inny, i koniecznie trzeba tu zwrócić uwagę na fakt, że to samo zwierzę może żyć na wolności w stanie dzikim, nieudomowionym (przykładem bezpańskie, zdziczałe psy czy koty), może też być hodowane w różnym celu jak to się dzieje z psami. Bywają hodowane dla mięsa, smalcu ale też dla zaspokojenia zoofili czy też innych zachcianek czy też potrzeb i fanaberii miłośników psów. Wszystko to jest dozwolone i w każdym tym przypadku czy to pies, czy też jakiekolwiek inne zwierzę powinno mieć zapewnione godne warunki życia i w miarę bezstresową, szybką śmierć, kiedy przychodzi na niego pora. Dotyczyć to powinno absolutnie każdego zwierzątka, czy to robaczka, czy też krokodyla czy wieloryba. \Czytałem, że pan minister Waldemar Ż., trzymał krokodyla początkowo w wannie a potem coś się z tym zwierzątkiem stało. Może zostało porzucone? Podobno prokuratura sprawą się zajmuje. Myślę, że ten przypadek może nam być pomocny w analizie prawa.
Najszanowniejszy panie Karolu N., zauważyłem, że na swojej stronie napisał pan też takie słowa, po części wewnętrznie sprzeczne. Proszę zapoznajmy się z nimi:
„Szanowni Państwo, Podpisuję tę ustawę, bo pozwoli to branży na korzystny okres przejściowy. Jednocześnie rząd musi mieć świadomość, że za mojej prezydentury niemożliwe jest jakiekolwiek rozszerzanie zakazów i ograniczeń na produkcję rolną. To kwestia naszego bezpieczeństwa żywnościowego i trwania polskiej wsi jako jednego z najważniejszych filarów naszej suwerenności.”
Z jednej strony ogranicza pan produkcję rolną, z drugiej zaś strony kłamie pan, że za pana prezydentury niemożliwe jest jakiekolwiek rozszerzenie zakazów i nakazów na produkcję rolną.
W mojej ocenie to co pan napisał jest totalnie chore i nie wiem czy ma pan swoich czytelników za debilów, matołów nie umiejących czytać ze zrozumieniem, czy też pan nie rozumie tego co pisze? Produkcja zwierząt futerkowych na ekologiczne futra czy inną inną ekologiczną odzież czy galanterię to też jest produkcja rolna i w przeciwieństwie do różnych sztucznych, syntetycznych materiałów imitujących futra może być dużo bardziej przyjazna dla środowiska.
Najszanowniejszy panie Karolu N., a pan co o tym myśli? Zgadza się pan z moimi wnioskami? Może pan odpisać na forum. Proszę się nie bać. Odwagi życzę.
Bardzo proszę powróćmy do problemów zwierząt, za których życie my ludzie mający nad nimi przewagę ponosimy odpowiedzialność i uważam, że koniecznie powinniśmy dbać o wszystkie zwierzęta niezależnie od gatunku. Miłośnicy mrówek, myszek, kotów, psów, świń, ludzi, krokodyli, waranów i innych zwierząt mają takie same prawa jak i obowiązek dbania o swych oblubieńców i żaden z nich nie może być dyskryminowany. Oczywistą jest też rzeczą, że różne zwierzęta mają różne potrzeby i to nawet w obrębie jednego gatunku. Mały pies ma inne potrzeby, duży pies inne. Są psy, którym do szczęścia potrzeba wielkich wybiegów i przestrzeni, innym do szczęścia wystarczy mały kąt i oczywistą jest rzeczą, że jak ktoś nie ma warunków do zapewnienia zwierzęciu jego potrzeb nie powinien takiego zwierzęcia posiadać. Biorąc to wszystko pod rozwagę wespół z Sztuczną Inteligencją przygotowałem podstawy nowego prawa wolnego od rasizmu:
Art. 1. (Zasada równości gatunkowej)
Wszystkie zwierzęta, niezależnie od gatunku, rozmiaru, budowy anatomicznej, stopnia rozwoju układu nerwowego, mimiki czy udomowienia, podlegają równej ochronie prawnej.
Art. 2. (Zakaz zbędnego cierpienia)
Zabrania się zadawania zwierzętom bólu, stresu lub cierpienia, z wyjątkiem sytuacji, gdy:
jest to absolutnie konieczne dla pozyskania mięsa, skór, surowców,
odbywa się metodami uznawanymi naukowo za wywołujące najmniej cierpienia.
Art. 3. (Neutralność gatunkowa)
Prawo nie wyróżnia żadnego gatunku jako „bardziej” lub „mniej” chronionego, chyba że jest to uzasadnione:
ochroną zagrożonych populacji, lub
profesjonalną oceną biologiczną dotyczącą trwałości ekosystemu.
Art. 4. (Metody uśmiercania)
Najwyższą zasadą jest minimalizacja cierpienia.
Dopuszcza się wyłącznie metody naukowo potwierdzone jako najmniej bolesne.
Zakazuje się metod powodujących długotrwałe konanie, takich jak:
a) mechaniczne ogłuszanie wywołujące złamania,
b) przeciągłe rażenie prądem,
c) miażdżenie, dławienie, podtapianie, podduszenie.
Dopuszczalne są metody szybkie, natychmiastowe, np.:
a) przecięcie głównych naczyń krwionośnych (jeśli wykonane precyzyjnie),
b) dekapitacja natychmiastowa,
c) środki chemiczne powodujące nagłą utratę przytomności.
Art. 5. (Wolność kulinarna i religijna)
Każdy obywatel ma prawo do spożywania dowolnych gatunków zwierząt, zgodnie ze swoją kulturą, religią lub tradycją, o ile nie narusza to:
zasad minimalnego cierpienia,
przepisów sanitarnych.
Art. 6. (Kontrola)
Państwowe instytucje weterynaryjne kontrolują tylko warunki humanitarne, nie wybór gatunku.
UZASADNIENIE NAUKOWE (skrótowe)
Owady mają receptory bólu — potwierdzone.
Ośmiornice wykazują złożone zachowania bólowe — potwierdzone.
Ryby odczuwają ból i stres — potwierdzone.
Zwierzęta niecierpiące mimicznie (gady, płazy) również mają reakcje bólowe — potwierdzone.
Brak prawa do stronniczego oceniania „które zwierzę jest fajne, a które nie”.
Ponadto myślę, że osoby dręczące, zabijające bez uzasadnienia zwierzęta na przykład przez porzucenie powinno się uśmiercać.
Warto tu dodać, że dbanie o dobro zwierząt leży w żywotnym interesie ludzi bo według prawa karmy zwanego też zasadą zachowania bólu, ból zadany musi zostać odebrany. Jeżeli ktoś na przykład je zwierzęta czy nosi skórzaną odzież, z zwierzęcia, które w czasie hodowli czy później uboju cierpią może się liczyć, że ten ból wróci na jego głowę. Wszak zapłacił hodowcom czy też rzeźnikom za to. Cena została wliczona w mięso czy też skóry. To samo może też dotyczyć wegetarian, którzy są właścicielami zwierząt mięsożernych. Za sympatią do zwierząt mięsożernych może kryć się ból, rozpacz, cierpienie zwierząt hodowanych dla mięsa.
Najszanowniejsi Czytelnicy, w Wy co o tym myślicie? Czy moja ocena jest prawidłowa a zaproponowane prawo jest właściwe i sprawiedliwe?
Zapraszam do poważnej dyskusji na forum gdzie zamieszczam moje listy otwarte:
http://www.poszukiwaczeboga.fora.plWarto tu koniecznie dodać, że uchwalane obecnie prawa przez niby Sejm i podpisywane przez niby Prezydenta nie mają mocy prawnej bo obecne władze nie są konstytucyjne. Temat omówiłem w poprzednim liście otwartym. I to by było na tyle.
Na koniec zgodnie z swym zwyczajem na koniec postanowiłem się pomodlić do najlepsześciowego Boga.
Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić o to byś dopomógł ludzkości rozwiązać jak najlepiej poruszone w liście kwestie i przede wszystkim w osiągnięciu miłości, najlepszości, zbawienia, wolności?
Jeżeli mogę, to proszę o to, błagam najbardziej jak to możliwe.
Jeżeli zaś moja prośba jest nie na miejscu to proszę uznać ją za niebyłą.
Z najserdeczniejszymi pozdrowieniami i życzeniami najwspanialszych dni, nocy i najlepszości na zawsze, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski. Naj.
(Najlepszość - najwyższy stopień cech dodatnich, bycie najlepszym, doskonałość, idealność, wzorowość.)