forum.nie.com.pl

Forum Tygodnika Nie
Dzisiaj jest 15 wrz 2019, 8:57

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 446 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 41, 42, 43, 44, 45
Autor Wiadomość
Post: 03 wrz 2019, 12:14 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 245
Pantryglodytes pisze:
ahmadeusz szatan pisze:
Pantryglodytes pisze:
Niestety nie mogę się zgodzić, podstawowym źródłem energii jakim obdarzył ziemię i jej mieszkańców stwórca, była energia pochodząca z reakcji termojądrowej, nic nie zmieni mego przekonania, radzę jeszcze raz przeczytać biblię, w tym wypadku ona się nie myli, myli się Pan, Szanowny.


Najszanowniejszy panie Pantryglodytes, ma pan na myśli teorię, że energia, która jest zawarta w promieniach słonecznych pochodzi z reakcji termojądrowej?


Nie teorię, pewność.
Na dodatek jest to jedyna znana energia, ta pochodząca z przemian jądrowych, syntezy, reszta to pochodne, nie zaistniały by, gdyby nie pierwotna.


Teoria ciekawa i teoretycznie możliwa. Wierzę, że najszanowniejszy pan pisze prawdę, ale jak jest na prawdę to nie wiem. Wiem jednak, że ludzie wciąż pracują na udoskonalaniem znanych metod uzyskiwania energii i poszukują nowych. Jest nad czym pracować.

Przypomniał mi się dowcip:
Spotyka się dwóch profesorów przed tablicą z wykresami.
- wiesz, mówi jeden z nich do drugiego - kompletnie nie rozumiem tego wykresu
- Spokojnie, zaraz ci wykres wyjaśnię.
- Eeee, no wyjaśnić, to ja też potrafię.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 wrz 2019, 12:17 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 245
jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski 11 dzień 10 miesiąc 10 rok EY

Najsz.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich listów otwartych poprzedni 54 list otwarty poświęcony był giełdom spekulacyjnym, krachom ekonomicznym oraz tragediom mogącym do nich doprowadzić. Podałem w nim też propozycje przeciwdziałania. 55 list otwarty poświęcony będzie homoseksualizmowi i cudzołóstwie.
Piszę ten list bo zauważyłem, że zwłaszcza homoseksualizm wzbudza w społeczeństwie duże emocje. Uważam jednak, że cudzołóstwo powinno wzbudzać emocje większe. Żyjemy w kraju, w którym większość stanowią chrześcijanie, a omawiane czynności seksualne są grzechem, z który przewidziano karę śmierci:

Kapłańska 20:10 ; 20:13
Jeśli mężczyzna dopuszcza się cudzołóstwa z żoną innego mężczyzny, z żoną swojego bliźniego, to oboje mają być bezwarunkowo uśmierceni. (…) Jeśli mężczyzna współżyje z innym mężczyzną, obaj robią coś obrzydliwego. Mają być bezwarunkowo uśmierceni. Ich krew spadnie na nich.

Zgodnie z obowiązującą Konstytucją gwarantującą wolność sumienia i wyznania chrześcijanie dopuszczający się przestępstw seksualnych powinni być uśmiercani. Temat kary śmierci omówiłem w 44 liście otwartym i nie będę się powtarzał. Przypomnę tylko, że cudzołóstwo dotyczy również chrześcijan rozwiedzionych a także erotomanów marzycieli. Wynika to z nauk najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa).

Mateusza 5:27-32
„Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, tak by rozbudzić w sobie pożądanie do niej, już popełnił z nią cudzołóstwo w swoim sercu. Jeśli więc twoje prawe oko prowadzi cię do upadku, wyłup je i odrzuć. Bo lepiej, żebyś stracił jedną z części ciała, niż żeby całe twoje ciało wrzucono do Gehenny (Piekła). Również jeśli twoja prawa ręka prowadzi cię do upadku, odetnij ją i odrzuć. Bo lepiej, żebyś stracił jedną z części ciała, niż żeby całe twoje ciało trafiło do Gehenny (Piekła). Ponadto powiedziano: ‚Kto się rozwodzi z żoną, niech jej da dokument rozwodowy’. Ja jednak wam mówię, że każdy, kto się rozwodzi z żoną — jeśli podstawą do tego nie są pozamałżeńskie kontakty seksualne — naraża ją na cudzołóstwo, a ktokolwiek żeni się z taką rozwiedzioną kobietą, popełnia cudzołóstwo.

Z powyższych nauk możemy wyciągnąć wniosek, że uśmiercać się powinno również chrześcijan rozbudzających w sobie grzeszne myśli. I chociaż ja w myślach nie potrafię czytać a sam grzesznik może zatajać swoje cudzołóstwa nawet podczas spowiedzi, to czasami cudzołożnicy tacy mogą się zdradzić. Zauważyłem bowiem, że czasami pod zdjęciami zamężnych kobiet niektórzy internauci jawnie deklarują chęć cudzołóstwa. W takim wypadku sprawą powinna się zająć policja obyczajowa i gdyby się okazało, że korespondencyjny lowelas jest chrześcijaninem lub zadeklarował chęć cudzołóstwa z chrześcijanką, to w celu uniknięcia rozprzestrzeniania się zła powinno się taką osobę zgodnie z obowiązującą Konstytucją i Prawem Bożym uśmiercić.

Powtórzonego Prawa 22:22
Jeśli jakiś mężczyzna zostanie przyłapany na tym, że współżyje z żoną innego mężczyzny, to oboje poniosą śmierć — zarówno mężczyzna, jak i kobieta. W ten sposób usuniecie z Izraela zło.

Podobną zasadę powinno się zastosować względem homoseksualistów. Zastanawiam się również nad osobami należącymi do LGBTO. Ich anomalne stosunki seksualne też mają posmak homoseksualizmu. Jeżeli ktoś nie wie co to jest LGBTO to zapraszam do przeczytania 36 listu otwartego poświęconego LGBT plus.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich otwartych listów zwróciłem uwagę na fakt, że różne anomalie seksualne – szczególnie homoseksualizm wzbudzają wiele negatywnych emocji w naszym społeczeństwie chociaż większość z nich (pomijając LGBTO) stanowią margines społeczeństwa. Są w zdecydowanej mniejszości. Cudzołożników zaś jest zdecydowanie więcej i jeżeli w cudzołóstwo zaangażowani są chrześcijanie to bezwarunkowo powinni być oni zgodnie z obowiązującą Konstytucją i Prawem Bożym uśmiercani:

Kapłańska 20:10
Jeśli mężczyzna dopuszcza się cudzołóstwa z żoną innego mężczyzny, z żoną swojego bliźniego, to oboje mają być bezwarunkowo uśmierceni.

Trzeba tutaj koniecznie dodać, że chrześcijanie cudzołożą również po wzięciu formalnego państwowego rozwodu. Bardzo proszę przypomnijmy sobie naukę najszanowniejszego władcy Jehoszusza Masziach (Jezusa Chrystusa):

Mateusza 5:31,32
Ponadto powiedziano: ‚Kto się rozwodzi z żoną, niech jej da dokument rozwodowy’. Ja jednak wam mówię, że każdy, kto się rozwodzi z żoną — jeśli podstawą do tego nie są pozamałżeńskie kontakty seksualne — naraża ją na cudzołóstwo, a ktokolwiek żeni się z taką rozwiedzioną kobietą, popełnia cudzołóstwo.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, podobne stanowisko w kwestiach małżeńskich zajmuje Kościół Rzymskokatolicki. Bardzo proszę zajrzyjmy do obowiązującego Katechizmu:

„IV. Wykroczenia przeciw godności małżeństwa
2380 Cudzołóstwo. Słowo to oznacza niewierność małżeńską. Gdy dwoje partnerów, z których przynajmniej jeden jest w związku małżeńskim, nawiązuje stosunki płciowe, nawet przelotne, popełniają oni cudzołóstwo. Chrystus potępia cudzołóstwo nawet w postaci zwykłego pożądania. Szóste przykazanie i Nowy Testament bezwzględnie zakazują cudzołóstwa. Prorocy ukazują jego ciężar. Widzą w cudzołóstwie figurę grzechu bałwochwalstwa.”

Najszanowniejsi czytelnicy w powyższym tekście zauważyłem rażący błąd. By go dostrzec trzeba znać dekalog. Kilka razy oglądając program Jeden z dziesięciu zauważyłem, że jest to błąd dość powszechny, bo również prowadzący to spotkanie pan go nie korygował przez co w pytaniach i odpowiedziach dotyczących Dekalogu powielał. Błąd ten bierze się z tego, że chrześcijanie obrządku Rzymskokatolickiego znają dekalog z Katechizmu a nie z Biblii.
W Katechizmie wyraźnie napisano, że Dekalog pochodzi z Biblii i od Boga:

Dekalog w Piśmie świętym
2056 Słowo "Dekalog" znaczy dosłownie "dziesięć słów" (Wj 34, 28; Pwt 4, 13; 10, 4). Te "dziesięć słów" objawił Bóg swojemu ludowi na świętej górze. Napisał je "swoim palcem" (Wj 31, 18; Pwt 5, 22) w odróżnieniu od innych przepisów spisanych przez Mojżesza. Są one słowami Boga w szczególnym znaczeniu. Zostały nam przekazane w Księdze Wyjścia i w Księdze Powtórzonego Prawa. Już w Starym Testamencie święte księgi powołują się na "dziesięć słów", ale dopiero w Nowym Przymierzu, w Jezusie Chrystusie, zostanie objawiony ich pełny sens.

Nie każdy błąd można dostrzec, dlatego, że fałszerze Biblii pozmieniali też jej treść. Na przykład imiona najważniejszych dla chrześcijan postaci biblijnych zastąpili przezwiskami.
Na przykład imię najszanowniejszego Boga - Jehowa, zastąpili imieniem Pan, co ma wielki wpływ na treść przykazania Dekalogu dotyczącego imienia Bożego. Zmieniono też imiona ważnych postaci biblijnych zawierających w sobie fragmenty tego imienia. Nie oszczędzono nawet imienia najszanowniejszego władcy Jehoszua Maszich (Jezusa Chrystusa). Zatroskany tą moim zdaniem patologiczną sytuacją napisałem dla chrześcijan mantrę na ten temat:

Najszanowniejszy Bóg Jehowa
To jeden Bóg Jehowa
Jehowa to jego imię
Najszanowniejszy władca Jehoszua
to najszanowniejszego Boga Jehowy Chrystus
Jehoszua to jego imię
imię Jehoszua znaczy
Jehowa jest wybawieniem

Dokładne uzasadnienie użytych imion i zawarłem w 17 liście otwartym do najszanowniejszego pana prezydenta i jeżeli kogoś temat zainteresował to polecam przeczytanie tamtego listu.

Błąd, a raczej przekłamanie przygotowane przez niewiernych teologów dotyczy też świętowania dnia uświęconego przez najszanowniejszego Boga Jehowę. Tym dniem jest sabat – sobota. Temat ten rozwinąłem w 1 liście do najszanowniejszego pana Prezydenta i nie będę się powtarzać.
Kolejnym błędem, tym razem łatwiejszym do dostrzeżenia jest numeracja przykazań dekalogu. Czytając Katechizm zwróciłem na wstęp do 'czwartego' przykazania:

2197 Czwarte przykazanie rozpoczyna drugą tablicę Dekalogu. Ukazuje porządek miłości. Bóg chciał, abyśmy po Nim czcili naszych rodziców, którym zawdzięczamy życie i którzy przekazali nam wiedzę o Bogu. Jesteśmy zobowiązani czcić i szanować tych wszystkich, którym Bóg - dla naszego dobra udzielił swojej władzy.

Wstęp ten sugeruje, że czwarte przykazanie otwiera drugą tablicę Dekalogu.
U uważnego czytelnika powinna się zapalić ostrzegająca lampka – coś jest nie tak.
Skoro przykazań jest dziesięć, to drugą tablicę powinno rozpoczynać piąte przykazanie.
Widziałem wiele narysowanych wyobrażeń tablic dekalogu i zawsze miały one po pięć przykazań przypadających na jedną tablicę.
Coś zatem jest nie tak.
Kiedy zaczniemy porównywać biblijne przykazania z katechizmowymi zauważymy, że jedno z przykazań zostało pominięte – wyrzucone z Katechizmu. Uznane za nieobowiązujące.
Pozostało dziewięć przykazań.
Powstaje pytanie dlaczego w Katechizmie mamy dziesięć przykazań skoro jedno przykazanie usunięto?
Uważny czytelnik zauważy, że aby zachować pozory zgodności z przekazem biblijnym, wyraźnie jednolite treściowo i moralnie przykazanie dziesiąte rozbito na dwa różne przykazania i nadano mu numer dziewiąty i dziesiąty.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę powróćmy myślami do cudzołożników, których się powinno bezwarunkowo uśmiercać. Bardzo proszę sprawdźmy w Katechizmie, co jeszcze w nim na temat cudzołóstwa i małżeństwa napisano:

2381 Cudzołóstwo jest niesprawiedliwością. Ten, kto je popełnia, nie dotrzymuje podjętych zobowiązań. Rani znak przymierza, jakim jest węzeł małżeński, narusza prawo współmałżonka i godzi w instytucję małżeństwa, nie dotrzymując umowy znajdującej się u jego podstaw. Naraża na niebezpieczeństwo dobro rodzicielstwa ludzkiego oraz dzieci, które potrzebują trwałego związku rodziców.

Rozwód
2382 Pan Jezus podkreślił pierwotny plan Stwórcy, który chciał nierozerwalności małżeństwa. Znosi pobłażliwość, która przeniknęła do Starego Prawa.
Między ochrzczonymi "małżeństwo zawarte i dopełnione nie może być rozwiązane żadną ludzką władzą i z żadnej przyczyny, oprócz śmierci".

Najszanowniejsi czytelnicy bardzo proszę zwróćmy uwagę na fakt, że dla chrześcijan jedyną przyczyną rozwodu jest śmierć. Jeżeli niewierny małżonek zostanie złapany na zdradzie – to on i cudzołożnik powinni zostać uśmierceni. Jak długo współmałżonek zdrajca żyje, małżeństwo trwa i nawet jeżeli nastąpi cywilnoprawny rozwód, małżeństwo dalej w oczach zasad chrześcijańskich jest małżeństwem. W dzisiejszych czasach problem rozwodów to bardzo poważny problem.
Według aktualnych danych statystycznych dzisiaj rozpada się prawie co drugie małżeństwo.
Część rozwodników, być może większa, zaangażuje się w kolejne – cudzołożne związki.
Jeżeli przynajmniej jeden z partnerów jest chrześcijaninem, to związek taki będzie związkiem cudzołożnym podpadającym pod karę śmierci.
Bardzo proszę przeanalizujmy problem na znanym przykładzie z życia wziętym.
Najszanowniejsza pani Marta Kaczyńska jest córką nieżyjącej pary prezydenckiej, która zginęła w katastrofie smoleńskiej oraz bratanicą najszanowniejszego pana Jarosława Kaczyńskiego, posła będącego również przewodniczącym partii o przekornej nazwie Prawo i Sprawiedliwość.
Najszanowniejsza pani Marta Kaczyńska jest również bohaterką filmu dokumentalnego zatytułowanego Córka. Wystąpiła także w filmach dokumentalnych Gorycz i chwała, Lista pasażerów i Lider najszanowniejszego pana Jana Pospieszalskiego o najszanowniejszym pośle Jarosławie Kaczyńskim. W filmie Dama najszanowniejsza pani Marta Kaczyńska czyta fragmenty z pamiętnika swojej mamy. Ukazała się też jej książka Moi rodzice, której współautorką jest najszanowniejsza pani Dorota Łosiewicz. Najszanowniejsza pani Marta Kaczyńska zajmuje się pisaniem felietonów do tygodnika „Sieci”, w których porusza kwestie etyczne, moralne (!) i społeczne. Należy też do sławetnej, nieformalnej grupy tak zwanych hien smoleńskich.
Działalność hien smoleńskich opisałem w 27 liście otwartym i nie będę się powtarzał. Najszanowniejsza pani Marta Kaczyńska znana też jest z swojego bogatego życia małżeńskiego. Zawarła trzy związki małżeńskie. Jej pierwszym mężem był najszanowniejszy pan Piotr Smuniewski. Będąc w związku z nim urodziła córką. Po latach wystąpiła z wnioskiem do sądu o zaprzeczenie ojcostwa. Ojcostwo przyznano najszanowniejszemu panu Marcinowi Dubienieckiemu, drogiemu mężowi najszanowniejszej pani Marty Kaczyńskiej. Według obowiązującej Konstytucji i Prawa Bożego, to drugie małżeństwo jako cudzołożne powinno zostać bezwarunkowo uśmiercone i zło zostało by wyplenione. Powstrzymało by się w ten sposób szerzącą się gangrenę niemoralności. To drugie małżeństwo też nie przetrwało próby czasu i najszanowniejsza pani Matra Kaczyńska, ekspertka od etyki i moralności wzięła ślub z najszanowniejszym panem Piotrem Zielińskim. I to małżeństwo również powinno zostać uśmiercone.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, widziałem raz w Krakowie tak zwaną paradę równości. Towarzyszyła jej kontrmanifestacja, złożona być może w sporej części z osób należących do LGBTO. Szpaler ten rozdzielał rząd rosłych policjantów. Paradę równości trzeba było chronić przed agresywnie zachowującą się kontrmanifestacją zachowującą się wyjątkowo agresywnie. Agresja skupiała się przede wszystkim na osobach homoseksualnych płci męskiej. Podobną postawę zaprezentował jeden z polityków Platformy Obywatelskiej, najszanowniejszy pan poseł Robert Węgrzyn:

„Z gejami to dajmy sobie spokój, ale z lesbijkami... to chętnie bym popatrzył.”

Być może podobnie myśli najszanowniejszy Bóg Jehowa. Bardzo proszę zwróćmy uwagę na fakt, że w Prawie Bożym mowa o homoseksualnych mężczyznach, a nie o karach dla kobiet z sobą współżyjących:

Kapłańska 20:13 ; 1 Koryntian 6:9-10
Jeśli mężczyzna współżyje z innym mężczyzną, obaj robią coś obrzydliwego.
Mają być bezwarunkowo uśmierceni. Ich krew spadnie na nich. (…)
Czy nie wiecie, że ludzie nieprawi nie odziedziczą Królestwa Bożego?
Nie dajcie się wprowadzić w błąd.
Ani dopuszczający się niemoralności, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani mężczyźni zgadzający się na kontakty homoseksualne, ani homoseksualiści, ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani rzucający obelgi, ani zdziercy nie odziedziczą Królestwa Bożego.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę powróćmy myślami do przestępstw seksualnych. Z statystyk wynika, że bezspornie do największej grupy seksualnych bandytów należą cudzołożnicy, ale największe społeczne oburzenie wywołują homoseksualiści.

Przypomniał mi się artykuł o tym jak najszanowniejszy pan wojewoda lubelski przyznał wyróżnienia osobom sprzeciwiającym się ideologii LGBT:

„Wojewoda lubelski Przemysław Czarnek rozdał wczoraj wyróżnienia lokalnym samorządowcom zasłużonym w „obronie rodziny”. Kluczowym kryterium było podjęcie uchwał sprzeciwiających się ideologii LGBT. (…) Jeżeli chcemy realnie działać w obronie rodziny i dziecka, to rozmawiajmy rzetelnie o tej zbrodni. Rzetelnie to jest wówczas, kiedy powiemy, jaka jest rola homoseksualizmu w tej zbrodni i dlaczego homoseksualizm jest główną przyczyną pedofilii w kościele.”

W powyższej informacji skupiono się przede wszystkim na homoseksualistach pomijając zupełnie fakt, że największym problemem są cudzołożnicy w tym również ci, którzy żyją w formalnych, zarejestrowanych, ale powtórnych, przez co cudzołożnych związkach. W tych pełnych jadu i nienawiści napadach na homoseksualistów może się kryć próba odwrócenia uwagi od własnej niemoralności i być może ukryte skłonności homoseksualne do czego przekonują naukowcy:

„Obrażają, bo sami są homoseksualistami. Naukowcy demaskują homofobię
Naukowcy nie mają większych wątpliwości. Najczęściej bywa tak, że ludzie prezentujący najostrzejszy sprzeciw wobec homoseksualistów... sami również odczuwają pociąg seksualny do osób tej samej płci. Najnowsze badanie potwierdzające taką kontrowersyjną tezę przedstawia amerykański "Journal of Personality and Social Psychology". Ustalenia oparto na analizie czterech niezależnych eksperymentów, w których wzięło udział około 160 studentów ze Stanów Zjednoczonych i Niemiec. W ocenie naukowców, wyniki dostarczają nowych dowodów na poparcie teorii psychoanalitycznej, że strach, lęk i niechęć wobec gejów i lesbijek może wynikać z tłumienia przez homofobów własnych pragnień homoseksualnych. W wielu przypadkach są to ludzie, którzy są w stanie wojny z samym sobą i przenoszą ten wewnętrzny konflikt na zewnątrz. (…) Profesor Ryan stanowczo podkreślił też, że w świetle kolejnych dowodów na taki stan rzeczy, homofobia nie powinna być traktowana jako rodzaj wyrachowanej hipokryzji. To bowiem poważny problem z psychiką, który buduje w dotkniętych nim ludziach poczucie ciągłego zagrożenia...”

Stanowisko Kościoła Rzymskokatolickiego jest w kwestii homoseksualizmu jednoznaczne. Bardzo proszę zajrzyjmy do Katechizmu Kościoła Rzymskokatolickiego:

Czystość i homoseksualizm
2357 Homoseksualizm oznacza relacje między mężczyznami lub kobietami odczuwającymi pociąg płciowy, wyłączny lub dominujący, do osób tej samej płci. Przybierał on bardzo zróżnicowane formy na przestrzeni wieków i w różnych kulturach. Jego psychiczna geneza pozostaje w dużej części nie wyjaśniona. Tradycja, opierając się na Piśmie świętym, przedstawiającym homoseksualizm jako poważne zepsucie, zawsze głosiła, że "akty homoseksualizmu z samej swojej wewnętrznej natury są nieuporządkowane" . Są one sprzeczne z prawem naturalnym; wykluczają z aktu płciowego dar życia. Nie wynikają z prawdziwej komplementarności uczuciowej i płciowej. W żadnym wypadku nie będą mogły zostać zaaprobowane.
2358 Pewna liczba mężczyzn i kobiet przejawia głęboko osadzone skłonności homoseksualne. Skłonność taka, obiektywnie nieuporządkowana, dla większości z nich stanowi ona trudne doświadczenie. Powinno się traktować te osoby z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji. Osoby te są wezwane do wypełniania woli Bożej w swoim życiu i - jeśli są chrześcijanami - do złączenia z ofiarą krzyża Pana trudności, jakie mogą napotykać z powodu swojej kondycji.
2359 Osoby homoseksualne są wezwane do czystości. Dzięki cnotom panowania nad sobą, które uczą wolności wewnętrznej, niekiedy dzięki wsparciu bezinteresownej przyjaźni, przez modlitwę i łaskę sakramentalną, mogą i powinny przybliżać się one - stopniowo i zdecydowanie - do doskonałości chrześcijańskiej.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy bardzo proszę zwróćmy uwagę na fragment Katechizmu traktujący o tym jak należy postępować z osobami homoseksualnymi:

„Powinno się traktować te osoby z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji.”

Kiedyś trafiłem przez przypadek na paradę równości, w której uczestniczyli również ludzie o skłonnościach homoseksualnych. Paradzie tej towarzyszyła kontr parada, której zdawała się przewodzić osoba duchowna wyraźnie zadowolona z zachowania swoich podopiecznych. Kontr parada zachowywała się agresywnie i być może, gdyby nie oddzielający parady policjanci doszło by do samosądu. Chrześcijanie manifestujący swoją religijność z wściekłością w głosie krzyczeli – raz sierpem raz młotem czerwoną hołotę.
Bardzo proszę zwróćmy uwagę na kontrast pomiędzy głoszonymi poglądami a ich praktycznym zastosowaniem w życiu

„Powinno się traktować te osoby z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji.”

„RAZ SIERPEM RAZ MŁOTEM CZERWONĄ HOŁOTĘ!”

Uczestniczka jednego z marszów równości tak się wypowiedziała na temat przeciwników:

„Agę na płockim marszu równości najbardziej przeraziły dzieci. Nie dorośli napakowani narodowcy. Nie kibole krzyczący coś o „pedałach”. Dzieci. Wściekłe, nienawistne.
Całą drogę szły z marszem, po drugiej stronie policyjnego kordonu, i syczały, wyzywały, rzucały jajkami.”

Najszanowniejsi czytelnicy, najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nauczał chrześcijan tak zwanej złotej reguły:

Mateusza 7:12
Dlatego wszystko, co chcecie, żeby ludzie wam czynili, sami też im czyńcie. Taki w rzeczywistości jest sens Prawa i pism proroków.

Nikogo nie zachęcam do stosowania w życiu tej skrajnie egoistycznej reguły uczącej tego, że drugi człowiek się nie liczy. Ty jesteś najważniejszy. Czyń drugiemu to co chcesz by TOBIE czyniono. Potencjał zła kryjącego się w tej złotej regule przedstawiłem w 11 liście otwartym i nie będę się powtarzał. Chciałem zwrócić uwagę na fakt, że chrześcijanie krzycząc RAZ SIEPEM RAZ MŁOTEM CZERWONĄ CHOŁOTĘ, dają wyraźnie sygnał, że sami chcą być tak traktowani. Chcą by ktoś inny w odwecie zaczął krzyczeć RAZ KRZYŻEM RAZ MŁOTEM CZARNĄ CHOŁOTĘ.

Zauważyłem jednak, że marsze równości, które widziałem nie odwzajemniały agresji.
W odpowiedzi na nienawistne słowa padały słowa zachęcające do miłości.
Być może właśnie dlatego chrześcijanie muszą bić się pomiędzy sobą. Niedawno w internetowej sieci zobaczyłem bijących się wzajemnie kibiców:

„Kędzierzynie-Koźlu grupa kilkudziesięciu mężczyzn pobiła się w biały dzień na ulicy. Nagranie bójki pokazuje niewyobrażalną skalę przemocy wylewającej się na ulice polskich miast, ale rzuca się w oczy jeszcze jeden szczegół – na nagraniu nie widać ani jednego patrolu policji.
Nagranie zostało wykonane przez pasażera samochodu osobowego i udostępnione na Twitterze (...)
Całe zdarzenie miało miejsce pod stadionem w Kędzierzynie-Koźlu. Agresywni mężczyźni dla celów szybkiej identyfikacji podzielili się na grupy "tych w koszulkach" i "tych z gołą klatą", którzy biją się na pięści i kopniaki. Agresji jest tam tyle co pod Grunwaldem, a kunsztu walki wręcz mógłby pozazdrość sam Chuck Norris. Problem w tym, że do takiego zdarzenia w ogóle nie powinno dojść w centrum miasta, a jeśli już, to na miejscu natychmiast powinna pojawić się policja.
"Ćwiczenia patriotów przed nawracaniem homoseksualistów", "Zupełnym przypadkiem jest fakt, że prezesem Chemika jest polityk lokalnego PiS-u", "Polska brunatna" – kpią Polacy na Twitterze.”

Tak sobie pomyślałem, że skoro w społeczeństwie istnieją osoby mające wielką potrzebę bicia się pomiędzy sobą, to może jakoś ucywilizować te bitki. Organizować co tydzień ustawkę na przykład na Stadionie Narodowym i niech się biją, zabijają. Państwo zarobi na biletach, chuliganów ubędzie.

Na małą skalę walki takie już się toczą. Mam na myśli bokserów i inne sporty walki. Bokser najszanowniejszy pan Deontay Wilder powiedział:

„Boks to sport, w którym legalnie można kogoś zabić i jeszcze dostać za to pieniądze.”

Co jakiś czas media obiegają wieści o śmierci jakiegoś boksera:

„Rosyjskie media, a za nimi także agencje informacyjne z innych krajów, podały tragiczne wieści na temat Maksima Dadaszewa. 28-letni bokser zmarł po walce z Subrielem Matiasem. Rosjanin w ringu przyjął 260 ciosów. Informacje o śmierci boksera potwierdziła także rosyjska federacja.”

Agresywnie nastawieni ludzie mieli by szansę na legalne rozładowanie swojej agresji. Można by organizować turnieje drużyn rycerskich itp. Niech się rżną, biją, zabijają. Nie można jednak pozwalać, by takie bójki odbywały się na ulicach.
Policja i inne służby powinny błyskawicznie i stanowczo reagować, a jeżeli zachodzi taka potrzeba dla przykładu i postrachu użyć broni. Niekoniecznie od razu zabijać. Można oddać kilka ostrzegawczych strzałów w nogi i gdyby to nie pomogło dopiero strzelać w tułowia.

Co najszanowniejszy pan Prezydent myśli o takim pomyśle? Dobry jest czy zły?

Najszanowniejszy panie Prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę powróćmy myślami do cudzołóstw i homoseksualizmu.
Za oba te przewinienia przewidziano w Biblii karę śmierci.
Chociaż cudzołóstwo jest zdecydowanie bardziej powszechniejsze homoseksualizm wzbudza zdecydowanie większe emocje. Przyczyn może być wiele. Niektórzy naukowcy twierdzą, że najagresywniejsi są anonimowi homoseksualiści. Ich może być najwięcej.
Na przykład każdy onanista jest homoseksualistą. Współżyje z samym sobą. Pisze się nawet, że dokonuje samogwałtu. Ta forma homoseksualizmu jest zdecydowanie bardziej powszechna od homoseksualizmu z innym partnerem. Przyczyną może być lenistwo.
Po co szukać partnera jak się go ma pod ręką?
Przyczyną może być brak właściwej edukacji seksualnej. Nieznające swego ciała dzieci wraz z pojawianiem się z wiekiem seksualności nie wiedzą co to i co z tym robić. Natknąłem kiedyś na ciekawą analizę tego tematu:

„Samogwałt i homoseksualizm
CZY to nie zdumiewające, jak ciała chłopców i dziewcząt rozwijają się w okresie pokwitania, żeby mogli płodzić i rodzić dzieci? Wraz z tymi przemianami fizycznymi zmienia się także na ogół postawa wobec odmiennej płci. Wzrasta wyczulenie na powaby płci i na ogół chłopcy zaczynają się żywo interesować dziewczętami, a dziewczęta chłopcami. Jednocześnie chcieliby wiedzieć, co zachodzi w ich własnym, szybko się rozwijającym organizmie. Jak zaspokoić ten głód wiedzy względnie ciekawość? Czy może eksperymentowaniem na własnych narządach płciowych? Czy byłoby słuszne głaskanie lub pocieranie ich w jakiś sposób, aż podniecenie osiągnie punkt szczytowy?
2 Tego rodzaju praktyki nazwano samogwałtem albo masturbacją. Są one szeroko rozpowszechnione. W pewnej publikacji powiedziano na ten temat: „Wszystkie dostępne nam wyniki gruntownych badań statystycznych wskazują wyraźnie, że (...) co najmniej 95% chłopców i młodzieńców między 13 a 25 rokiem życia przechodzi dłuższy lub krótszy okres nałogowej masturbacji”. Na temat dziewcząt czytamy tam: „Stwierdzono, że 40 do 50% dziewcząt uprawia samogwałt”. Zdaniem niektórych osób liczby te dowodzą, że samogwałt jest „normalnym zjawiskiem”, a nawet że „nieuprawianie samogwałtu przez zdrowego, młodego człowieka jest niepokojące”.

W dalszej części artykułu przedstawiono wpływ jaki onanizm może wywierać na małżeństwo i zaproponowano środki zaradcze:

„7 Samogwałt może nawet zagrozić twemu przyszłemu szczęściu małżeńskiemu. Jeżeli ktoś ma zwyczaj zaspokajać swą namiętność uprawianiem samogwałtu, rozwija w sobie skłonności do szukania własnej przyjemności i zadowolenia. Tymczasem w małżeństwie zachodzi potrzeba, zwłaszcza ze strony mężczyzny, żeby sprawiać radość i zadowolenie drugiej stronie. W przeciwnym razie stosunki w małżeństwie się psują, a to prowadzi do przygnębienia i rozczarowania. Właśnie okoliczność, że wielu mężów myśli tylko o własnym zadowoleniu i nie zważa na potrzeby żony, stanowi jeden z najpoważniejszych problemów małżeńskich. Często można to przypisać nawykowemu uprawianiu samogwałtu przed wstąpieniem w związek małżeński.
8 W tym miejscu może się komuś nasunąć zastrzeżenie: „No dobrze, a co zrobić, gdy się jest jeszcze za młodym do wstąpienia w związek małżeński? Czy w okresie oczekiwania na małżeństwo samogwałt nie chroni przed poważniejszym wykroczeniem przeciw prawu Bożemu, na przykład przed nierządem albo homoseksualizmem?” Na pierwszy rzut oka mogłoby się tak wydawać. Ale czy takie rozumowanie jest poprawne? Nie. Samogwałt przytępia wrażliwość sumienia i umiłowanie dobra, a właśnie te czynniki stanowią najlepszą ochronę przed takimi praktykami. Podobnie jak nałogowe zażywanie narkotyków, samogwałt może się stać poniekąd schronieniem, do którego człowiek będzie uciekać za każdym razem, gdy odczuje jakiekolwiek napięcie nerwowe i gdy zabraknie mu sił albo woli do stawienia czoła trudnościom wywołującym to napięcie. Powstaje błędne koło, które w końcu spycha go do roli niewolnika nałogu. Bóg jednak mówi, żebyśmy panowali nad swymi ciałami, a nie żeby one nami rządziły.”

Bardzo proszę zapoznajmy się jeszcze ze standardami edukacji seksualnej w Europie opracowane w przez WHO. Dokument WHO to zbiór zaleceń dotyczących edukacji na określonym etapie rozwoju dziecka. W dokumencie podkreślono, że edukacja seksualna człowieka rozpoczyna się w momencie narodzin i trwa całe życie. Zwrócono uwagę, że najistotniejszą rolę, zwłaszcza we wczesnym okresie rozwoju dziecka, odgrywają rodzice. Stanowią oni także wzorce pełnienia ról płciowych oraz wyrażania emocji, seksualności i czułości.
Autorzy publikacji zaznaczają, że edukacja seksualna powinna być dostosowana do wieku, stopnia rozwoju młodych osób i zdolności rozumienia, a także do kultury, z jakiej się wywodzą, uwzględniając społeczno-kulturową tożsamość płci.
W dokumencie przedstawiono matrycę zawierającą zagadnienia, które powinny zostać omówione z dzieckiem w ramach edukacji seksualnej na określonym etapie rozwoju. Wyszczególniono grupy wiekowe dzieci i młodzież w wieku: 0-4 lata, 4-6 lat, 6-9 lat, 9-12 lat, 12-15 lat oraz osoby powyżej 15. roku życia. Zaznaczono jednocześnie, że graniczne limity wiekowe powinny być traktowane w elastyczny sposób. Według standardów WHO dzieci w grupie wiekowej 0-4 powinny znać wszystkie części ciała i ich funkcje, praktykować higienę osobistą (mycie każdej części ciała), posiadać wiedzę na temat różnego sposobu stawania się członkiem rodziny (na przykład poprzez adopcje). W tej grupie wiekowej zalecana jest także rozmowa z dzieckiem na temat radości i przyjemności z dotykania własnego ciała, masturbacji w okresie wczesnego dzieciństwa, rozmowa na temat zagadnień płodności i prokreacji, a także nauczenie dziecka poprawnego słownictwa. takiego jak ciąża, poród, posiadanie dzieci.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę zatrzymajmy się na moment nad fragmentem zaleceń WHO:

„W tej grupie wiekowej zalecana jest także rozmowa z dzieckiem na temat radości i przyjemności z dotykania własnego ciała, masturbacji w okresie wczesnego dzieciństwa.”

Do tego fragmentu mam wielkie zastrzeżenie. Jest wiele grzechów przyjemnych z dotyku, które głupcom sprawiają radość, a końcowym ich efektem jest ból, rozpacz, cierpienie. Od najmłodszych lat powinno się uczyć dzieci panowania nad swym ciałem, nad czynami, słowami, myślami. Jeżeli nie zapanujemy nad swymi myślami będziemy mieli w głowie anarchię, zniewalający zamęt mogący doprowadzić do wielkich tragedii, okaleczania się a nawet samobójstw, do których może doprowadzić ten fragment zalecenia WHO. Najszanowniejszy pan Epiktet z Hierapolis nauczał:

„Jeśli nie chcesz, aby twe namiętności cię chłostały, chłoszcz je ty.”

Do równie katastrofalnych skutków może doprowadzić zalecana w dalszej części zaleceń zabawa w doktora, która może się przerodzić w seksoholizm i zaowocować chorobami wenerycznymi, co też się dzieje. Przeżywają one renesans i dotykają coraz młodsze dzieci i dlatego się powinno im stanowczo przeciwstawić. Bardzo proszę powróćmy do dalszych zaleceń WHO:

„W standardach dla dzieci w tym wieku wskazano także na uzyskanie świadomości tożsamości płciowej, umiejętność wyrażania własnych potrzeb, życzeń i granic, na przykład w kontekście "zabawy w lekarza". Ten punkt - według WHO - ma odpowiadać na ciekawość dziecka dotyczącą własnego ciała i ciał innych osób oraz nauczenia szacunku wobec nich. Dzieci powinny także rozumieć, że uczucia mogą być wyrażane na wiele różnych sposobów, a także nabyć umiejętność rozmowy o własnych związkach i rodzinie.
W grupie wiekowej 4-6 dzieci powinny dodatkowo poznać różnice dotyczące ciała i rozwoju związane z płcią, a także różnice między miłością i przyjaźnią. Powinny też uzyskać informacje na temat mitów związanych z prokreacją (na przykład, że nowe dziecko zostało "przyniesione przez bociana"). Powinny poznać pojęcia takie jak pierwsza miłość, zauroczenie i nieodwzajemniona miłość. Dzieci w tym wieku powinny także znać różne koncepcje rodziny oraz mieć świadomość, że istnieją osoby, które nie są dobre, udają, że są uprzejme, ale mogą posunąć się do przemocy.
W grupie wiekowej 6-9 dziecko powinno rozpoznawać zmiany zachodzące w swoim ciele, poznać różnice między przyjaźnią, miłością i pożądaniem, poznać podstawowe metody antykoncepcji, posiadać podstawowe informacje związane z cyklem płodności, oraz mieć świadomość, że seks jest przedstawiany w mediach w różny sposób. Dzięki tym informacjom - jak tłumaczono - dzieci powinny rozumieć, że ludzie mogą wpływać na własną płodność.
Natomiast dzieci w wieku 9-12 powinny poznać sposoby radzenia sobie z presją grupy rówieśniczej. Powinny także posiadać informacje na temat skutecznego stosowania prezerwatyw i środków antykoncepcyjnych w przyszłości. W tej grupie wiekowej wskazano także na potrzebę nauki akceptacji, szacunku i rozumienia różnorodności dotyczącej seksualności i orientacji seksualnych. W tym wieku zalecana jest rozmowa na temat pierwszych doświadczeń seksualnych, przyjemności, masturbacji, orgazmu. Dziecko powinno także rozumieć, że każda osoba ma własny "zegar" rozwoju seksualnego.
Według standardów WHO dzieciom i młodzieży w wieku 12-15 powinno się udzielić szczególnej pomocy w radzeniu sobie z okresem dojrzewania. Powinny one posiadać umiejętność reakcji na niesprawiedliwości, dyskryminacje i brak równości. W tym wieku - jak wskazują autorzy dokumentu - młodzi ludzie powinni umieć rozpoznawać objawy ciąży czy chorób przenoszonych drogą płciową. Wskazano także na potrzebę rozwijania ich aspiracji do stworzenia udanych związków opartych na równości.
Z kolei młodzi ludzie w wieku 15 i więcej powinni znać i określić własne wartości i przekonania. Powinni także wiedzieć, jak właściwie komunikować się ze swoim partnerem na zasadach równości, rozumieć, że współżycie to więcej niż stosunek płciowy. Powinni także być gotowi na dokonanie "coming outu" (czyli ujawniania wobec innych uczuć homoseksualnych lub biseksualnych). Młodzież powinna także umieć zmienić możliwe negatywne odczucia, odrazy i nienawiści wobec homoseksualizmu na akceptację różnic seksualnych związków. Młodym ludziom w tym wieku powinno się także przekazać informacje na temat przemocy seksualnej i skutków przerywania ciąży w warunkach niebezpiecznych dla zdrowia kobiety. Powinni też posiadać poczucie odpowiedzialności za własną rolę/punkt widzenia w odniesieniu do zmian społecznych.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy był czas, że w Polsce homoseksualizm leczyło się prądem. Najszanowniejszy pan profesor Lew-Starowicz wspomina:

„Przed laty jako seksuolog leczyłem homoseksualistów prądem (...) w tej metodzie nie chodziło o to, by tracili oni przytomność, ale by odbierali ten bodziec jako przykry. Działałem w dobrej wierze, w dodatku ci pacjenci uważali siebie za chorych.”

Jeżeli ta metoda była skuteczna to i może onanizm można nim leczyć.

Najszanowniejszy panie Prezydencie? A czy pan się onanizuje?

Jeżeli tak to dla okiełzania homoseksualnej żżdzy może spróbować paralizatora. Jeżeli penis zacznie się wzbudzą to porazić go prądem. Trzeba jednak uważać. Paralizator to niebezpieczne narzędzie:

„Paralizatory nie są bezpiecznym zamiennikiem broni. To wyposażenie wysokiego ryzyka, które może prowadzić do nieodwracalnych skutków.”

Paralizator może doprowadzić nawet do śmierci:

„Policja użyła paralizatora. Mężczyzna z Przecławia zmarł. Sprawę bada prokuratura i MSWiA
Nie wiadomo, co było powodem śmierci. Wyjaśni to prokuratura. Sprawę bada ministerstwo spraw wewnętrznych. Wydało już w tej sprawie komunikat.
Do zdarzenia doszło w czwartek ok. godz. 22 na drodze krajowej nr 13 w Przecławiu.
Funkcjonariusze użyli paralizatora. Mężczyzna trafił do szpitala. Kilka godzin później zmarł.
Wiadomo, że mężczyzna szedł ulicą i na widok radiowozu zaczął wymachiwać rękoma. Według policji był agresywny. Gdy nie pomogły inne środki przymusu bezpośredniego, użyto paralizatora. Czy użyto go właściwie? Wyjaśni to wewnętrzne postępowanie.”

Nie słyszałem jednak o śmierci z powodu rażenia paralizatorem penisa lub łechtaczki. Spotkałem natomiast doniesienia sugerujące, że poza bólem większych konsekwencji na zdrowiu nie ma:

„Gdy byłem mały to mnie ojczym raził paralizatorem w penisa i wyrosłem na ludzi, jestem znanym piosenkarzem.”

„Policjanci razili go paralizatorem w genitalia, stanęli przed sądem
W tym tygodniu ruszył proces trzech byłych policjantów z Lublina, którzy zdaniem prokuratury mieli wielokrotnie razić paralizatorem zatrzymanego Francuza, Igora C. Wojciech Bojanowski, dziennikarz "Faktów" TVN i TVN24, który był na rozprawie, napisał na Twitterze, że wg pokrzywdzonego: "Przy mojej dziewczynie śmiali się ze mnie, że jestem pedałem i razili mnie paralizatorem w penisa". Drugiego z pokrzywdzonych nazywali "j.....m pedałem". (…) Policjantów szybko zwolniono i zabezpieczono dowody - w tym zakrwawioną odzież. (…) Mężczyzna badał się u dwóch lekarzy. Obaj potwierdzili, że jego rany mogą pochodzić od paralizatora. (…) Razili mnie prądem w klatkę piersiową, a jak się zasłaniałem to w krocze. I tak na zmianę – relacjonował w sądzie Rafał K. (…) "Uczył polskiego" paralizatorem. Bił, rozebrał, raził paralizatorem w jądra.”

Gdyby paralizator nie pomagał można by użyć jakichś środków obniżających popęd. Uważam jednak, że najlepszym rozwiązaniem było by uczyć dzieci od najmłodszych lat panowania nad sobą. Najszanowniejszy pan Arystoteles nauczał:

„Kto nie panuje nad sobą, popełnia złe czyny pod wpływem namiętności, wiedząc, że są złe, ten natomiast, kto panuje nad sobą, wiedząc, że żądze są złe, nie ulega ich podszeptom dzięki swemu rozumowi.”

Tymczasem dzieci zamiast uczyć praktycznych rzeczy takich jak panowanie nad sobą demoralizuje się w publicznej szkole między innym kłamstwami pomieszanymi z fantasmagoriami i wielką ilością wiedzy bezużytecznej przez co szkodliwej, odciągającej od spraw naprawdę ważnych.
Najszanowniejszy pan Antonie de Saint – Exupery napisał:

„Ledwie człowiek dorośnie pozostawia się go samemu sobie.”

W wielu ważnych kwestiach edukacyjnych w naszym państwie dzieci bywają pozostawione same sobie praktycznie od momentu narodzin. Przypomniała mi się piosenka zespołu TZN Xenna zatytułowana Dzieci z Brudnej Ulicy:

„Pojawiłeś się nieproszony
Porzucony w cieniu mrocznych bram
Nie dowiesz się, skąd się tutaj wziąłeś
Gardził tobą cały świat
Dzieci z brudnej ulicy
Niepotrzebne nikomu
Dzieci z brudnej ulicy
Dzieci bez swoich domów
W ciągłym strachu mija ci czas
Nie jesteś pewny następnego dnia
Aby żyć, musisz dziś kraść
Rodzinę widzisz tylko w swoich snach
Dzieci z brudnej ulicy
Niepotrzebne nikomu
Dzieci z brudnej ulicy
Dzieci bez swoich domów
Dzieci ulicy (...)
Bez celu błąkasz się pośród bloków
Nie mogąc znaleźć własnego "ja"
Zło otacza ciebie szczelnie
Miłość to wszystko, czego ci brak
Oni udają, że myślą o tobie
Ich modły to tylko otchłań bez dna.
Dzieci z brudnej ulicy
Dzieci bez swoich domów
Dzieci ulicy (...)”

Podobnie wyglądało moje życie. Uczyłem się intuicyjnie, obserwując życie. Nim poszedłem do szkoły edukację odbierałem przede wszystkim na podwórku, na trzepaku lub z telewizora, ale trzeba tu dodać, że telewizja z moich dziecinnych lat była inna. Były tylko dwa kanały telewizji i wiele programów edukacyjnych. Przeważały filmy polskie i radzieckie w znacznej mierze pozbawione obecnych w obecnej reżimowej telewizji wulgaryzmów i scen niemoralności.
Kiedy poszedłem do szkoły i nauczyłem się czytać, pochłonęły mnie książki z miejscowej biblioteki, ale można powiedzieć, że dalej mnie wychowywała ulica i wychowanie to było złe.
Czasy w jakich żyją nasze dzieci są jeszcze gorsze a ulica bardziej brutalna:

„Agę na płockim marszu równości najbardziej przeraziły dzieci. Nie dorośli napakowani narodowcy. Nie kibole krzyczący coś o „pedałach”. Dzieci. Wściekłe, nienawistne.
Całą drogę szły z marszem, po drugiej stronie policyjnego kordonu, i syczały, wyzywały, rzucały jajkami.”

„Kędzierzynie-Koźlu grupa kilkudziesięciu mężczyzn pobiła się w biały dzień na ulicy. Nagranie bójki pokazuje niewyobrażalną skalę przemocy wylewającej się na ulice polskich miast, ale rzuca się w oczy jeszcze jeden szczegół – na nagraniu nie widać ani jednego patrolu policji.”

Za ten istniejący stan rzeczy na dzień dzisiejszy odpowiada przede wszystkim pan – najszanowniejszy panie prezydencie oraz najszanowniejszy pan Premier oraz podlegli jemu ministrowie. Oczywiście nie jest to zasługa tylko obecnej władzy. W demokracji takie rzeczy bywają normą, co oczywiście bardzo cieszy piekielnych sadystów. O szkodliwym wpływie demokratycznej zarazy napisałem w 26 liście otwartym a o fatalnej, karygodnej jakości państwowego szkolnictwa ogłupiającego dzieci i dorosłych pisałem w 29 liście otwartym – nie będę się powtarzał. Bardzo proszę powróćmy myślami do cudzołóstwa i homoseksualizmu. W starożytnej Grecji homoseksualizm był chlebem powszednim. Bardzo proszę przenieśmy się myślami do tamtych czasów i przysłuchajmy się pijanym wywodom starożytnych filozofów na tematy erotyczne przedstawione w książce Uczta najszanowniejszego pana Platona:

„Atoli Eryksimachos się odezwał: - No jakże, mój Albkibiadesie, cóż będziemy robili?
Tak to ani nie będziemy rozmawiać przy kieliszku, ani śpiewać, tylko po prostu pić, jak ten, co ma pragnienie?
Jak się masz, najzacniejszy synu zacnego ojca i wstrzemięźliwego? - powitał go Alkibiades.
Jak się masz - powiada Eryksimachos - ale cóż będziemy robili właściwie?
Cokolwiek rozkażesz, ciebie słuchać trzeba, bo Mąż, który umie kurować, wart tyle, co moc ludzi innych. A zatem wydawaj rozkazy, do woli!
W takim razie słuchajcie - powiada Eryksimachos – myśmy tu, zanim przyszedłeś, postanowili, żeby każdy kolejno w prawą stronę powiedział coś o Erosie, jak potrafi najładniej, i żeby to była pochwała. Otóż każdy z nas już swoje powiedział. A ty, skoroś nic nie powiedział, ajużeś wypił,
powinieneś też coś powiedzieć, a jak skończysz, zadać coś Sokratesowi, co tylko zechcesz, a on to poda w prawą stronę i tak dalej.
Mój Eryksimachu - powiada Alkibiades – pięknie mówisz, ale trudno, żeby się pijany człowiek brał na słowa z trzeźwymi; nierówne siły; a potem, zacna duszo, ty wierzysz w to, co Sokrates dopiero mówił, czy też wiesz, że jest właśnie na odwrót? Toż on by mi dopiero dał, gdybym przy nim nie jego chwalił, tylko kogo innego, czy to boga, czy człowieka!
Nie gadałbyś też od rzeczy - powiada Sokrates.
Na Posejdona - woła Alkibiades - nie sprzeciwiaj mi się; ja i tak nie będę przy tobie nikogo innego chwalił!
No, rób już tak, jak chcesz - powiada Eryksimachos - chwal Sokratesa. (…)
Poczekaj, zaraz zacznę - powiada Alkibiades - a ty tak rób: gdybym się gdzieś mijał z prawdą, zaraz mi przerwij, jeżeli wola, i powiedz, że to kłamstwo. Umyślnie nie będę wcale kłamał. Ale jeżeli tak sobie będę przypominał i mówił tu to, a tam owo, to się nie dziw, bo to dla mnie dziś niełatwa rzecz, tak wytrząść i po porządku wyliczyć wszystkie twoje dziwactwa.
Otóż mam zamiar Sokratesa chwalić, moi panowie, i to chwalić go obrazową metodą. On będzie pewnie myślał, że to żarty, ale to będą obrazy naprawdę, nie na żarty. Otóż powiadam, że jest najpodobniejszy do tych sylenów siedzących w kapliczkach, których snycerze robią z pozytywką
albo fletem w ręku; sylen się otwiera, a w środku posążki bogów. I powiadam, że podobny jest do satyra Marsjasza. Żeś do niego z twarzy podobny, Sokratesie, o to się nawet ty sam sprzeczać nie będziesz. Ale żeś i poza tym do niego podobny, to zaraz usłyszysz. Przede wszystkim jesteś
szelma; może nie? Postawię świadków, jeżeli zaprzeczysz. (..) I ja wobec tego jedynego człowieka doznałem uczucia, o które by mnie nikt nie posądził, uczucia wstydu. Ja się jego jednego wstydzę.
Boja doskonale wiem i czuję, że go nie potrafię zbić; ja nie potrafię wykazać, że nie należy tak robić, jak on każe, a kiedy odejdę, wtedy mnie unosi ambicja, wtedy idę na lep uznania i oklasków hołoty. (…) Widzi z was każdy, jak to Sokrates za pięknościami ugania, jak za nimi przepada Jak on nigdy nic nie wie, jak wszystko „pierwszy raz słyszy". On też i wygląda na to, zupełnie jak sylen. No, nie? Ale to wszystko jest tylko na wierzchu, tak jak w tym wydrążonym sylenie; kiedy go otworzyć, to, jak się wam zdaje, towarzysze kielicha, ile tam w środku panowania nad sobą? Otóż musicie wiedzieć, że jemu na pięknościach nie zależy nic, ani troszkę; nikt by nie uwierzył, jak on tym pogardza, a tak samo majątkiem i wszystkim tym, co hołota za wielkie szczęście zwykła uważać. On to wszystko ma za nic, powiadam wam, on całe życie z ludzi podrwiwa i żartuje z nich sobie. I wiem, czy kto kiedykolwiek, gdy on był poważny i otwarty, popatrzył w niego i czy widział skarby, które w nim są. Ja je już raz widziałem i takie mi się boskie wydały i złote, i przecudne, że się po prostu jego niewolnikiem poczuł od tej chwili.
Zdawało mi się kiedyś, że Sokratesowi serio zależy na mojej piękności, więc sobie myślałem, że to dla mnie jak znalazł i że mi się szczególne szczęście trafiło, bo jeżeli mu pofolguję, będę mógł za to od niego słyszeć wszystko, co on tylko wie. A byłem strasznie zarozumiały na swoją piękność. Wiecem w tej myśli nieraz niewolnika odprawiał, który nam przedtem stale towarzyszył, i zostawaliśmy sami. Powiem wam już całą prawdę - zaprzecz, Sokratesie, jeżeli skłamię.
Otóż bywaliśmy, proszę was, sam na sam i ja byłem przekonany, że on mi zaraz zacznie mówić takie rzeczy, jak to miłośnik oblubieńcowi mawia na osobności, i już się z góry cieszyłem. Tymczasem nic z tego nie było; on ze mną, bywało, jak zwykle, dzień na rozmowie przepędził,
zabrał się i poszedł. Więc go do siebie na gimnastykę zapraszałem i ćwiczyliśmy się razem, bom znowu i tak próbował. Odbywał ze mną ćwiczenia i szedł w zapasy nieraz, a nikogo przy tym nie było. Ani mówić; nic więcej nie wskórałem. Więc kiedym tak w żaden sposób nie mógł do niego trafić, myślę sobie, że trzeba będzie gwałtem wziąć tego człowieka i nie darować, kiedy się raz postanowiło; niech przynajmniej wiem, co jest właściwie.
Więc go raz na wieczerzę zapraszam, zupełnie jak miłośnik oblubieńca łapie.
Nie chciał przychodzić – nareszcie raz dał się uprosić. Kiedy pierwszy raz przyszedł, zjadł i chciał iść do siebie. Wstydziłem się jeszcze wtedy, więc go puściłem do domu. Ale na drugi raz byłem mądrzejszy: po wieczerzy gadaliśmy zawsze długo w noc; więc kiedy się chciał zabierać, zatrzymałem go przemocą u siebie, bom uważał, że już późno było wracać. Posłuchał i wyciągnął na kanapie, która tuż przy mojej stała, tam, gdzie jadł kolację, a nikt więcej w domu nie nocował, tylko my sami. Dotąd można by tę historię swobodnie każdemu powiedzieć, ale dalszego ciągu pewnie byście ode mnie nie usłyszeli, gdyby, jak to mówią, prawda nie leżała na dnie wina i na języku dziecka, chociaż to nie o to idzie, a potem, myślę, że się nie godzi ukrywać pysznego czynu Sokratesa, kiedy się go chwalić zaczęło.
I jest mi tak, jakby mnie żmija ukąsiła: powiadają, że kogo żmija ukąsi, ten nikomu nie chce bólów swych opowiadać, chyba też pokąsanemu, bo tylko ten potrafi przebaczyć i zrozumieć, do jakich słów i czynów ból się zdoła posunąć. A ja jestem boleśniej ukąszony i w najczulsze miejsce, jakie w ogóle może być ukąszone: w serce czy w duszę, czy jak się to tam nazywa, ukąszony zębem filozoficznych rozmów, które się gorzej niż żmija w młodą, zdrową duszę wpijają i człowiek potem gada i robi sam nie wie co.
Ale, ot, widzę tu takich Fajdrosów, Agatonów, Eryksimachów, Pauzaniaszów, Arystodemów i Arystofanesów - co mówić o samym Sokratesie i o tych innych - wyście wszyscy półobłąkani, jak on, filozof, tedy mnie wszyscy słuchajcie, bo wy mi przebaczycie to, com wtedy zrobił, a teraz opowiadam! Ale służba i profany, i jaki tam inny ordynarny chłop niech sobie dobrze uszy pozatyka.
Więc kiedy światła pogasły, a służba się wyniosła, pomyślałem, że nie ma co robić z nim zachodów, ale mu otwarcie powiem, co myślę. Więc go trącam i powiadam:
Sokratesie, ty śpisz?
Jeszcze nie - odpowiedział.
Wiesz, co ja myślę?
No, cóż takiego? - powiada.
Ja myślę, że ty jeden godzien jesteś być moim miłośnikiem i zdaje mi się, żebyś rad ze mną o tym pomówił, ale nie wiesz jak. A ja tak uważam: to by było wielkie głupstwo z mojej strony, gdybym ci jeszcze i tego bronił, i nie chciał służyć w ogóle czymkolwiek, czego byś czy od mojej fortuny potrzebował, czy od przyjaciół. Przecież mi na niczym tak nie zależy, jak na tym, żebym był możliwie najdzielniejszym człowiekiem, a wiem, że mi nikt do tego lepiej pomóc nie potrafi jak ty. Toż bym się wstydzić musiał przed ludźmi mądrymi, gdybym takiemu jak ty człowiekowi nie folgował, a folgował za to tłumowi głupców!
On to usłyszał i powiada, tak po swojemu, tak ironicznie, jak on to zawsze:
Alkibiadesie miły, toś ty, widać, niegłupi, jeżeli to prawda, co o mnie mówisz, jeżeli we mnie taka moc siedzi, która ciebie może lepszym zrobić.
Toż to by znaczyło, żeś we mnie niewidzianą piękność odkrył, znacznie wyższą od dobrych linii twojego ciała. Więc jeśli ci o nią chodzi i chciałbyś ze mną obcować, i piękne za nadobne wymienić, to ładnie chcesz na mnie zarobić.
Bo naprawdę chciałbyś kupić istotę piękna za jego pozory i „miedź za złoto" wymienić. Uważaj lepiej, zacny chłopcze, żebyś się nie pomylił, bom ja nic nie wart!
Dusza ludzka dopiero wtedy jaśniej widzieć poczyna, kiedy się bystrość młodych oczu z wolna zatraca. A tobie jeszcze daleko do tego.
Ja mu na to:
Od siebie już ci wszystko powiedziałem; ani słowa inaczej nie mówiłem, tylko tak, jak myślę. Ty sam się zastanów, co będzie najlepsze, twoim zdaniem, dla ciebie i dla mnie.
O, to ci się udało - powiada. - Trzeba będzie na przyszłość istotnie nad tym pomyśleć i to zrobić, co się nam najlepsze wyda i w tej sprawie, i w innych.
Kiedym to usłyszał i powiedział, myślałem, że go przecież mój pocisk dosięgną!
Wstałem, nie dawszy mu nawet przyjść do słowa, wziąłem na siebie tę zarzutkę, bo mróz był wtedy wsunąłem mu się pod płaszcz, rękami objąłem tego nadludzkiego doprawdy i niepojętego człowieka i tak całą noc przeleżałem.
I w tym, Sokratesie, znowu mi kłamu nie zadasz.
I chociaż to wszystko robiłem, on bezpiecznie przebywał wszystko i gardził, i obśmiewał moje wdzięki, i urągał mi jeszcze, wysoki sądzie!
Tak jest, osądźcie wy tę Sokratesową dumę.
Bo pomyślcie, dla wszystkich Bogów i Bogiń, że chociaż spałem całą noc z Sokratesem, wstałem rano, jak gdybym był przy ojcu leżał albo starszym bracie.
Jak myślicie, co mi się działo potem, kiedym z jednej strony czuł poniżenie, a z drugiej brała mnie ta jego natura, to panowanie nad sobą, ta moc jego!
Nie przypuszczałem, żebym miał kiedykolwiek spotkać człowieka z takim rozumem i z taką wolą potężną. Toteż nie wiedziałem, jak się mam gniewać na niego i porzucić jego towarzystwo, ani jak go pozyskać, bom to doskonale rozumiał, że złotem do niego trafić było trudniej niż do Ajaksa żelazem. A zawiodła mnie była jedyna sieć, której jeszcze ufałem. Wiecem już nic nie wiedział
i ten człowiek tak mnie opanował i ujarzmił, jak nikt nigdy nikogo.”

Nie cały starożytny świat tolerował homoseksualizm. Czciciele najszanowniejszego Boga Ahura Mazdy, jednej z najstarszych religii objawionych tak nauczają na temat homoseksualizmu:

„Fargard 8:31-32
Zaratustra pyta:
Jedyny Święty Stwórco materialnego świata!
Kim jest człowiek zwany Demonem?
Kim jest ten, kto jest wyznawcą Demonów?
Kto jest kochanką, kochankiem Demonów?
Kto jest kobietą Demonów?
Kto jest w najgłębszych zakątkach duszy Demonem?
Kto w całym swoim jestestwie jest Demonem?
Kim jest ten, kto przed śmiercią jest Demonem, a po śmierci staje się jednym z niewidzialnych Demonów?
Ahura Mazda odpowiedział:
Demonem jest mężczyzna, który jest homoseksualistą; człowiek ten jest wyznawcą Demonów, jest kochankiem lub kochanką demonów, jest kobietą Demonów.
To człowiek, który w całym swoim jestestwie jest Demonem.
To człowiek, który przed śmiercią jest Demonem, a po śmierci staje się jednym z niewidzialnych Demonów; to człowiek współżyjący z mężczyznami tak jak mężczyzna lub tak jak kobieta.”

Dodatkowo homoseksualizm został przez Boga Ahura Mazdę zaliczony do najcięższych grzechów od których nie ma odpuszczenia.

Fargard 1:11
Dziewiątym z miejsc i krain najlepszych ja, Ahura Mazda, uczyniłem Khnenta mieszkanie Vehrkanasów.
A w przeciwieństwie do tego, śmiercionośny Angra Mainyu, stworzył grzech dla którego nie ma odpuszczenia – homoseksualizm.

Ciąg dalszy być może nastąpi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 04 wrz 2019, 12:18 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 245
W Nowym Testamencie miasta Sodoma i Gomora są symbolem kary Bożej dokonanej na rozpustnikach:

Judy 1:7
Tak też Sodoma i Gomora oraz miasta wokół nich, gdy już w ten sam sposób jak tamci bez umiaru pogrążyły się w rozpuście i poszły za ciałem ku pożyciu sprzecznemu z naturą, stanowią dany nam ostrzegawczy przykład przez to, że ponoszą sądową karę ognia wiecznego.

Bardzo proszę przypomnijmy sobie historię tych miast:

Rodzaju 18:20,21
Następnie Jehowa rzekł:
„Krzyk skargi na Sodomę i Gomorę jest naprawdę głośny, a ich grzech — bardzo ciężki. Zstąpię, żeby zobaczyć, czy skarga, która do mnie dotarła, jest uzasadniona i czy rzeczywiście postępują aż tak źle. Chcę się tego dowiedzieć”.

Najszanowniejszy pan Abraham musiał się dowiedzieć, że najszanowniejszy Bóg Jehowa zamierza zniszczyć miasta, bo zadał pytanie czy zniszczy niegodziwego razem z człowiekiem prawym:

Rodzaju 18:23-32

Wtedy Abraham zbliżył się do Niego i zapytał: „Czy naprawdę zgładzisz prawego razem z niegodziwym? Przypuśćmy, że w mieście jest 50 prawych. Czy ich zgładzisz i nie przebaczysz temu miastu ze względu na tych 50 prawych? To nie do pomyślenia, żebyś uśmiercił prawego razem z niegodziwym — żeby spotkał ich ten sam los! To nie do pomyślenia, żebyś zrobił coś takiego. Czy Sędzia całej ziemi mógłby postąpić niesprawiedliwie?”. Jehowa odrzekł: „Jeśli znajdę w Sodomie 50 prawych, to ze względu na nich przebaczę całemu miastu”. Lecz Abraham znowu się odezwał: „O Jehowo, ośmieliłem się do Ciebie mówić, chociaż jestem prochem i popiołem. Przypuśćmy, że do 50 prawych brakuje pięciu. Czy z powodu tych pięciu zniszczysz całe miasto?”. On odpowiedział: „Jeśli znajdę tam 45 prawych, nie zniszczę go”.
Ale Abraham jeszcze raz się do Niego zwrócił: „Przypuśćmy, że znajdzie się tam 40”. Bóg odrzekł: „Nie uczynię tego ze względu na tych 40”. Abraham odezwał się po raz kolejny: „Jehowo, proszę, nie gniewaj się, ale pozwól mi jeszcze raz coś powiedzieć. Przypuśćmy, że znajdzie się tam tylko 30”. On odparł: „Jeśli znajdę tam 30, nie uczynię tego”. Lecz Abraham dalej prosił: „Jehowo, ośmieliłem się jeszcze raz do Ciebie przemówić. Przypuśćmy, że znajdzie się tam tylko 20”. I znowu Bóg odpowiedział: „Nie zniszczę go ze względu na tych 20”. Na koniec Abraham powtórzył: „Jehowo, proszę, nie gniewaj się, ale powiem jeszcze ten raz: Przypuśćmy, że znajdzie się tam tylko 10”. I Bóg odrzekł: „Nie zniszczę go ze względu na tych 10”.

Okazało się, że krzyk skargi był uzasadniony. Bardzo proszę przeczytajmy co spotkało wysłanych do Sodomy i Gomory aniołów:

Rodzaju 19:1-17
Pod wieczór ci dwaj aniołowie przybyli do Sodomy, a Lot siedział wtedy w bramie miasta. Kiedy ich zobaczył, wstał, by wyjść im na spotkanie, i pokłonił się aż do ziemi. I powiedział: „Proszę, panowie, zajdźcie do domu waszego sługi, pozwólcie umyć sobie nogi i zostańcie na noc. Jutro wstaniecie wcześnie i pójdziecie dalej”. „Nie” — odrzekli. „Przenocujemy na placu”. Ale ponieważ bardzo nalegał, weszli do jego domu, a on wyprawił dla nich ucztę, upiekł przaśny chleb i zaczęli jeść. Zanim się położyli spać, dom tłumnie obstąpili wszyscy mężczyźni z Sodomy — od chłopca do starca. I wołali do Lota: „Gdzie są ci ludzie, którzy przyszli do ciebie wieczorem? Wyprowadź ich, żebyśmy mogli uprawiać z nimi seks”. Lot wyszedł więc do nich, zamknął za sobą drzwi i powiedział: „Bracia moi, proszę, nie róbcie im nic złego. Mam dwie córki, które są jeszcze dziewicami. Pozwólcie, proszę, że je do was wyprowadzę, a potem możecie robić z nimi, co chcecie. Tylko tych mężczyzn zostawcie w spokoju, bo schronili się pod moim dachem”. Ale oni zawołali: „Odsuń się! Przyszedłeś tu z obcego kraju, a śmiesz nas osądzać?! Teraz postąpimy z tobą gorzej niż z nimi”. I napierali na Lota, i rzucili się do drzwi, żeby je wyważyć. Wówczas mężczyźni będący w środku wciągnęli Lota do domu i zamknęli drzwi. Następnie porazili ślepotą tych, którzy byli na zewnątrz, od najmniej do najbardziej znaczącego. W rezultacie ludzie ci — choć bardzo się starali — nie potrafili znaleźć wejścia. Wtedy ci mężczyźni powiedzieli do Lota: „Czy masz tu jeszcze kogoś? Zbierz wszystkich krewnych, którzy mieszkają w mieście — zięciów, synów, córki — i wyprowadź ich stąd! Zniszczymy to miasto, bo Jehowa usłyszał głośną skargę przeciw jego mieszkańcom. I dlatego Jehowa wysłał nas, żebyśmy je zniszczyli”. Lot wyszedł więc porozmawiać ze swoimi zięciami, którzy mieli poślubić jego córki, i powtarzał im: „Szybko! Wyjdźcie stąd, bo Jehowa zniszczy to miasto!”. Ale zięciom wydawało się, że żartuje+.
Kiedy nastał świt, aniołowie zaczęli ponaglać Lota: „Pośpiesz się! Weź żonę i dwie córki, które są tu z tobą, bo inaczej zginiesz z tym miastem, gdy spadnie na nie kara!”. Ale Lot się ociągał. Ponieważ jednak Jehowa mu współczuł, mężczyźni ci chwycili go za ręce, a także jego żonę oraz dwie córki i wyprowadzili ich z miasta. Gdy tylko znaleźli się poza miastem, jeden z nich powiedział: „Ratuj swoje życie! Nie oglądaj się za siebie+ i nie zatrzymuj się nigdzie w Okręgu Jordanu! Uciekaj w góry, bo inaczej zginiesz!”.

Najszanowniejszy Bóg Jehowa zdecydował się zniszczyć Sodomę i Gomorę z wyjątkiem rodziny najszanowniejszego pana Lota:

Rodzaju 19:12-14
Wtedy ci mężczyźni powiedzieli do Lota: „Czy masz tu jeszcze kogoś?
Zbierz wszystkich krewnych, którzy mieszkają w mieście — zięciów, synów, córki — i wyprowadź ich stąd! Zniszczymy to miasto, bo Jehowa usłyszał głośną skargę przeciw jego mieszkańcom.
I dlatego Jehowa wysłał nas, żebyśmy je zniszczyli”. Lot wyszedł więc porozmawiać ze swoimi zięciami, którzy mieli poślubić jego córki, i powtarzał im: „Szybko! Wyjdźcie stąd, bo Jehowa zniszczy to miasto!”. Ale zięciom wydawało się, że żartuje.

Zięciowie najszanowniejszego pana Lota wieść o zagładzie Sodomy i Gomory uznali za żart i pozostali w Sodomie i zginęli. Zginęła też małżonka najszanowniejszego pana Lota pomimo tego, że niszczony okrąg opuściła. Proszę przeczytajmy jak do tego doszło:

Rodzaju 19:23-29
Słońce już wzeszło nad ziemią, gdy Lot przybył do Coaru. Wtedy Jehowa spuścił na Sodomę i Gomorę deszcz siarki i ognia; spadł on z nieba, od Jehowy. W ten sposób Bóg zniszczył te miasta, cały ten okręg, wszystkich mieszkańców oraz wszelką roślinność. A żona Lota, która szła za nim, zaczęła się oglądać za siebie i zamieniła się w słup soli. Abraham wstał wczesnym rankiem i udał się na miejsce, gdzie poprzednio stał przed Jehową. Kiedy spojrzał w stronę Sodomy i Gomory, i na cały Okręg Jordanu, zobaczył przerażający widok — z ziemi unosił się gęsty dym, jakby dym z pieca. Bóg więc pamiętał o Abrahamie, gdy niszczył miasta tego okręgu, w pobliżu których mieszkał Lot — wyprowadził Lota z miejsca skazanego na zagładę.

Ciekawe są też dalsze loty jedynego sprawiedliwego człowieka, który Sodomę opuścił. Współżył z swoimi córkami i dał początek dwóm rodom Moabitów i Ammonitów:

Rodzaju 19:33-38
Później Lot opuścił Coar, bo bał się w nim zostać, i razem ze swoimi dwiema córkami przeniósł się w góry. Zamieszkał z nimi w jaskini. I starsza z córek odezwała się do młodszej: „Nasz ojciec jest stary, a w tej krainie nie ma mężczyzny, który by z nami współżył, jak to jest w zwyczaju na całej ziemi. Chodź, damy naszemu ojcu wina do picia, położymy się z nim i w ten sposób zachowamy ród naszego ojca”. Tej nocy upiły więc ojca winem, a potem przyszła starsza córka i się z nim położyła. Ale on nie wiedział, kiedy się położyła ani kiedy wstała. Następnego dnia starsza powiedziała do młodszej: „Ostatniej nocy to ja położyłam się z ojcem. Upijmy go winem także dzisiaj wieczorem. Wtedy ty pójdziesz i się z nim położysz. Dzięki temu zachowamy ród naszego ojca”. Upiły więc ojca również tej nocy, po czym przyszła młodsza i się z nim położyła. Ale on nie wiedział, kiedy się położyła ani kiedy wstała. I obie córki Lota zaszły w ciążę ze swoim ojcem. Starsza urodziła syna i dała mu na imię Moab. Jest on ojcem dzisiejszych Moabitów. Młodsza też urodziła syna i nazwała go Ben-Ammi. Jest on ojcem dzisiejszych Ammonitów.

Historia Sodomy i Gomory wspomniana została też w Koranie:

Sura 7:80-84
"O ludu mój! Przekazałem wam posłanie mojego Władcy i dawałem wam dobrą radę; lecz wy nie kochacie dobrze doradzających i Lota! Kiedy powiedział on do swego ludu: "Czy będziecie popełniać bezecne czyny, jakich nie popełnił przed wami żaden ze światów? Oto przychodzicie przez namiętność do mężczyzn zamiast do kobiet.
Tak, jesteście ludem występnym!"
I odpowiedzią jego ludu były tylko słowa:
"Wyprowadźcie ich z waszego miasta! To są ludzie, którzy się uważają za czystych!"
I My uratowaliśmy jego i jego rodzinę - z wyjątkiem jego żony, która była wśród pozostających w tyle.
I zesłaliśmy na nich deszcz ognia.
Popatrz więc, jaki był ostateczny koniec grzeszników!

Najszanowniejszy panie prezydencie, najszanowniejsi czytelnicy bardzo proszę powróćmy myślami do homoseksualizmu i rozpusty. W Kościele Rzymskokatolickim i w wielu innych znanych mi kościołach oba te grzechy są potępiane chociaż nastąpiła niesamowita liberalizacja Bożego Prawa i wyroki śmierci nie są wykonywane. Najszanowniejszy pan papież Franciszek otwarcie powiedział, że homoseksualizm nie jest zbrodnią, zaznaczył jednak, że czyny homoseksualne są zakazane:

„Papież: homoseksualizm nie jest zbrodnią
Osób homoseksualnych nie należy osądzać ani dyskryminować - powiedział papież Franciszek drodze powrotnej ze Światowych Dni Młodzieży w Brazylii. Papież bronił ich też przed dyskryminacją i jednocześnie przypomniał zasady zawarte w Katechizmie Kościoła Katolickiego. Mówią one między innymi o tym, że sama orientacja homoseksualna nie jest grzechem. Czynem zabronionym są natomiast akty homoseksualne.”

Mówi się jednak o homoseksualnym lobby istniejącym w łonie Kościoła Rzymskokatolickiego:

„Ksiądz Wojciech Lemański: Powiem tak, problem homoseksualizmu dotyka wszystkie wspólnoty, więc Kościół nie jest wolny od tego zjawiska. Na jednym ze spotkań z księżmi w diecezji warszawskiej ksiądz prymas emeryt Józef Glemp, wtedy metropolita warszawski powiedział: - Kiedy obejmowałem tę diecezję nie spodziewałem się jak silne jest lobby homoseksualne w Kościele. Oczywiście wiedzieliśmy, że nie miał na myśli Kościoła w Austrii, czy w Belgii, ale Kościół polski, a prawdopodobnie konkretnie warszawski. Skoro ksiądz prymas tak powiedział, to zapewne coś takiego jak lobby homoseksualne w Kościele istnieje.”

Dowodem na istnienie takiego homo lobby jest postać wysoko postawionego urzędnika kościelnego, który zdecydował się na ujawnienie swojej orientacji seksualnej i korzystając z okazji przedstawił wiele postulatów dotyczących homoseksualizmu:

Ks. Charamsa domaga się zmian w doktrynie Kościoła
Ksiądz Krzysztof Charamsa dokonał głośnego coming outu, ujawniając swoją orientację seksualną. "Gazeta Wyborcza" opublikowała otrzymany od homoseksualnego kapłana, doktora teologii, członka Kongregacji Nauki i Wiary listę 10 postulatów, których realizacji domaga się ksiądz Charamsa.
1 Ksiądz Krzysztof Charamsa w pierwszej kolejności krytykuje język, w jakim Kościół prowadzi debatę o homoseksualizmie. Używanie określeń marginalizujących osoby homoseksualne Charamsa nazywa "miękkim prześladowaniem".
2 Następny punkt stanowi żądanie zajęcia przez Kościół jednoznacznego stanowiska potępiającego wszelkie prześladowania ze względu na orientację seksualną. Autor "manifestu" zaliczył tutaj też stosowanie "terapii naprawczych".
3 W trzecim postulacie Charamsa chce, aby Kościół zaniechał wywierania nacisków na te państwa, które dbają o równość wszystkich ich mieszkańców, niezależnie od orientacji seksualnej.
4 W czwartym, skierowanym do Ojca Świętego, punkcie manifestu Charamsa domaga się rewizji tych punktów doktryny rzymskokatolickiej, które odmawiają sposobowi życia zgodnemu z orientacją homoseksualną takiej samej wartości moralnej, jaką ma heteroseksualny styl życia. Charamsa wskazuje na pięć dokumentów kościelnych, w których znajdują się stwierdzenia stanowiące podstawę dla traktowania osób homoseksualnych jako ludzi w różny sposób "wybrakowanych".
Wśród pism wymieniony jest również Katechizm Kościoła katolickiego, w którym już samą orientację homoseksualną uznaje się za defekt.
"Skąd Kościół wie, co jest naszym cierpieniem i trudnością? Otóż nie jest nią orientacja seksualna, lecz homofobia Kościoła" - czytamy w tekście Charamsy.
5 Piąty punkt to żądanie otwarcia stanu kapłańskiego na osoby homoseksualne.
6 Punkt szósty to wezwanie do podjęcia badań naukowych nad relacją między seksualnością a moralnością (w tym także badań opierających się o teorię gender - płci kulturowej).
7 Teza siódma stanowi apel o odrzucenie interpretacji fragmentów Biblii, uznających homoseksualizm za dewiację. Według autora "nowego manifestu wyzwolenia", słów Pisma Świętego nie należy rozumieć tak, jakby zawierały one potępienie orientacji czy praktyk homoseksualnych.
8 W punkcie ósmym ksiądz Charamsa wzywa Kościół do dialogu między różnymi wyznaniami chrześcijańskimi, którego przedmiotem ma być homoseksualność.
9 W punkcie dziewiątym czytamy wezwanie Kościoła do ukorzenia się i zwrócenia się z prośbą o przebaczenie do osób o orientacji homoseksualnej.
10 Ostatni punkt stanowi podsumowujący postulat konieczności otwarcia się Kościoła na homoseksualistów i pełnej akceptacji ich orientacji oraz związanego z nią stylu życia.

Reakcja władz Kościoła była natychmiastowa:

„Watykan: ks. Charamsa nie będzie dalej mógł pełnić swych funkcji
Watykan oświadczył, że ksiądz Krzysztof Charamsa nie będzie mógł dalej pełnić funkcji w Kongregacji Nauki Wiary oraz papieskich uniwersytetach, gdzie naucza.
Rzecznik Watykanu ksiądz Federico Lombardi w wydanym komunikacie podkreślił: W związku z oświadczeniami i wywiadami udzielonymi przez ks. Krzysztofa Charamsę należy zauważyć, że - mimo szacunku, na jaki zasługują sprawy i sytuacje osobiste i refleksje nad nimi - decyzja, by dokonać tak głośniej manifestacji w przeddzień otwarcia synodu wydaje się bardzo poważna i nieodpowiedzialna, gdyż zmierza do wywarcia na zgromadzeniu synodalnym nieuzasadnionej presji medialnej.”

Podobne deklaracje mające na celu złagodzenie zasad moralnych pojawiły się u naszego zachodniego sąsiada:

„Szokująca deklaracja niemieckich zakonów
Niemieccy zakonnicy i zakonnice domagają się zmiany nauczania Kościoła odnośnie do życia seksualnego, małżeństwa i homoseksualizmu. W związku ze zbliżającym się synodem biskupów o rodzinie, Konferencja Wyższych Przełożonych Zakonnych, reprezentująca 18 tys. zakonnic i 4,5 tys. zakonników, wydała dokument, w którym wzywa, by Kościół zmienił swe podejście do seksualności i miał w tych sprawach więcej zaufania do wiernych. Głównym argumentem, do którego odwołują się niemieccy zakonnicy jest właśnie opinia świeckich. A dla nich – jak czytamy w dokumencie – akt płciowy nie musi być otwarty na życie, Kościół wzorem prawosławnych powinien błogosławić kolejne związki rozwodników, dopuszczając ich do komunii, a także nie powinien odmawiać błogosławieństwa parom homoseksualnym.”

Reakcja władz kościelnych nie była po myśli osób chcących akceptacji grzechu:

„Benedykt XVI - udało mi się rozwiązać "gejowskie lobby"

Pomimo tego, że w Prawie Bożym za homoseksualizm przewidziano bezwarunkową karę śmierci - Jeśli mężczyzna współżyje z innym mężczyzną, obaj robią coś obrzydliwego. Grzesznicy mają być bezwarunkowo uśmierceni - są jednak na świecie chrześcijańskie kościoły, w których homoseksualizm jest akceptowany. Homoseksualiści mogą brać śluby i nawet pełnić urząd kapłana:

„W przeciwieństwie do katolickiego, Kościół ewangelicki w wielu kwestiach poszedł bardzo daleko. Proboszcz i jego mąż - Alexander Brodt-Zabka i Jörg Zabka są gejami i obaj pracują jako proboszczowie (…) ich sentencja ślubna stała się rzeczywistością. Pochodzi z listu do Rzymian i brzmi: Miłość nie wyrządza bliźniemu zła. Właśnie dlatego miłość jest wypełnieniem prawa.”

„Należąca do Światowej Wspólnoty Anglikanów wspólnota episkopalna w Stanach Zjednoczonych będzie wyświęcała gejów i lesbijki na „biskupów”. Taką decyzję podjęli hierarchowie, kapłani i świeccy Kościoła Episkopalnego w Stanach Zjednoczonych (ECUSA) obradujący 14 lipca w Anaheim w stanie Kalifornia.”

„Polak, biskup-homoseksualista? Tak, święcenia przyjął w Anglii
Bóg mnie powołał. Dlatego zostałem biskupem - mówi Szymon Niemiec, wyświęcony na biskupa Zjednoczonego Kościoła Chrześcijańskiego. To znany działacz ruchu gejów i lesbijek.
Szymon Niemiec na biskupa Zjednoczonego Kościoła Chrześcijańskiego został wyświęcony w Portsmouth na południu Anglii. Tam przyjął sakrę z rąk trzech biskupów Zjednoczonego Ekumenicznego Kościoła Katolickiego.”

Wśród par homoseksualnych zdarzają się też rozwody:

„Biskup-homoseksualista wziął rozwód
Gene Robinson, biskup amerykańskiego Kościoła episkopalnego oświadczył, że po 25 latach rozstaje się ze swoim partnerem. Robinson był pierwszym zadeklarowanym homoseksualistą zajmującym wysokie stanowisko w amerykańskim Kościele episkopalnym. Otwarcie mówił o swojej orientacji seksualnej. Jego życiorys był podstawą dla filmu dokumentalnego „Love Free or Die”, który został wyróżniony Nagrodą Specjalną na festiwalu Sundance.”

Austen Ivereigh były rzecznik kardynała Cormaca Murphy-O’Connorana i biograf najszanowniejszego pan papieża Franciszka pisał na Twitterze o problemach związanych z homoseksualizmem:

„Sprawa, jak wyjaśnili księża, nie polega na celibacie i czystości, lecz konieczności ukrywania tego, kim są. Zaprzeczenie sprawia, że niemożliwe jest przeżywanie ślubów w wolności. Oto jest to, co oni mówią”.

Na wpis ten zareagował jeden z użytkowników portalu:

Księża księża powinni być heteroseksualni, a zarazem praktykować celibat. Oznacza to bowiem naśladowanie Chrystusa, który nie miał tendencji homoseksualnych.
W odpowiedzi papieski biograf napisał wielce ważne dla chrześcijan słowa:

„Dlaczego twierdzisz, że nasz Pan nie miał homoseksualnych tendencji? Z jakich znaków, słów lub gestów to dedukujesz?”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, kiedyś na Forum, na którym pisałem natknąłem się na takie pytania:

Dlaczego Waszym zdaniem Jezus nie powiedział ani słowa o gejach?
A może powiedział, ale nikt nie chciał tego zapisać?
Może niektórzy apostołowie byli gejami?

Sprawa wielce poważna i warta dokładnej analizy, są bowiem chrześcijanie, którzy wierzą w to, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) był pederastą. Pederastia jest to słowo oznaczające stosunek seksualny pomiędzy mężczyznami. Przykładem mogą być poglądy aktywnego homoseksualisty Eltoma Johna:

„Elton John podejrzewa, że Jezus był gejem.
Brytyjski piosenkarz wyjawił w wywiadzie dla magazynu "Parade", że chciałby, aby wszyscy ludzie kierowali się głoszoną przez Jezusa nauką o miłości i wybaczeniu.
- Myślę, że Jezus był pełnym współczucia i niezwykle inteligentnym gejem, który rozumiał ludzkie problemy i umierając na krzyżu wybaczył tym, którzy go ukrzyżowali. Chciał, żebyśmy kochali i wybaczali. Nie wiem, dlaczego ludzie są tacy okrutni. Wyobraźcie sobie życie lesbijki na Bliskim Wschodzie. Równie dobrze można od razu odebrać sobie życie - powiedział muzyk.”

Sprawa zrobiła się ogromnie poważna, bo gdyby najszanowniejszy władca był homoseksualistą, to homoseksualistami powinni być wszyscy mający obowiązek go naśladować mężczyźni:

Mateusza 16:24
Potem Jezus zwrócił się do uczniów:
„Jeśli ktoś chce pójść za mną, niech się wyrzeknie samego siebie, weźmie swój pal (krzyż) męki i stale mnie naśladuje.”

Gdyby wiara najszanowniejszego pana Eltona Johna, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) był gejem była prawdą, to chrześcijanie walczący z homoseksualizmem walczyli by z Chrystusem podobnie jak to robił kiedyś najszanowniejszy pan apostoł Paweł zwalczający chrześcijan. Bardzo proszę zapoznajmy się z tą biblijną opowieścią:

Dzieje 26:12-18
„Kiedy w tym celu wyruszyłem do Damaszku z pełnomocnictwem i zleceniem od naczelnych kapłanów, w południe podczas drogi zobaczyłem, królu, światło z nieba, jaśniejsze niż blask słońca. Rozbłysło ono wokół mnie i wokół tych, którzy ze mną wędrowali. Gdy wszyscy padliśmy na ziemię, usłyszałem czyjś głos — ktoś przemówił do mnie w języku hebrajskim:
‚Saulu, Saulu, czemu mnie prześladujesz? Sam sobie wyrządzasz krzywdę, wierzgając przeciw ościeniom (Oścień to kij o zaostrzonym końcu używany do poganiania zwierząt.)’.
Zapytałem:
‚Kim jesteś, Panie?’.
A Pan rzekł:
‚Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz. Wstań jednak, bo po to ci się ukazałem, żeby cię wybrać na sługę i świadka — byś głosił o tym, co widziałeś i co jeszcze dam ci zobaczyć.
Będę cię ratował przed tym ludem i przed narodami, do których cię posyłam, żeby im otworzyć oczy - by odwrócili się od ciemności i skierowali ku światłu, by odeszli spod władzy Szatana pod władzę Boga. A wtedy dzięki wierze we mnie będą mogli uzyskać przebaczenie grzechów i dziedzictwo wśród uświęconych’.

W związku z tym, że sprawa jest wielce poważna wymaga wnikliwej analizy. Zatem bardzo proszę sięgnijmy do Biblii, wytężmy swe umysły i dokładnie temat przeanalizujmy. Zacznijmy proszę od Starego Testamentu, są bowiem w nim wersety, które według niektórych teologów świadczyć mogą o tym, że najszanowniejszy król Dawid był homoseksualistą:

1 Samuela 18:3 ; 20:17, 30
Ponieważ Jonatan kochał Dawida jak samego siebie, zawarł z nim przymierze. (…) I Jonatan znowu kazał przysiąc Dawidowi na jego miłość do niego, bo kochał go jak samego siebie. (…) Wówczas Saul zapałał gniewem na Jonatana i rzekł do niego: „Synu buntowniczej służącej, czyż nie wiem, że wybierasz syna Jessego ku swej własnej hańbie i ku hańbie wstydliwych części ciała swej matki?

Są też słowa, które mogą być uznane za najpiękniejszy hymn o miłości – wykazujący wyższość miłości homoseksualnej nad miłością heteroseksualną. Słowa te wypowiedział najszanowniejszy pan król Dawid po śmierci swego oblubieńca:

2 Samuela 1:26
Rozpaczam po tobie, mój bracie Jonatanie,
byłeś mi bardzo drogi.
Twoja miłość była dla mnie cenniejsza niż miłość kobiet.

Oczywistym jest, że najszanowniejszych panów Dawida i Jonatana łączyła miłość i być może skłonności homoseksualne, ale jeżeli miłość ta nie została ona skonsumowana w postaci aktu cielesnego nie było złamane prawo i grzech nie nastąpił. Temat ten jest w Biblii przemilczany i jeżeli nawet kochankowie obcowali ze sobą cieleśnie, to mógł być to epizod lat młodzieńczych, w których zazwyczaj człowiek bywa głupi:

Przysłów 22:15
Głupota jest przywiązana do serca chłopca; rózga karności oddali ją od niego.

Trzeba tu jednak ostrzec chrześcijan, że oni grzeszą nie tylko uczynkiem czy słowem i myślą. Proszę przypomnijmy sobie słowa najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa), będące prawem dla chrześcijan:

Mateusza 5:27, 28
Słyszeliście, że powiedziano:
‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, tak by rozbudzić w sobie pożądanie do niej, już popełnił z nią cudzołóstwo w swoim sercu.

Bardzo proszę sięgnijmy do Ewangelii i zbadajmy co one mówią nam na temat najszanowniejszego władcy Jehowszua Masziach (Jezusa Chrystusa).

Marka 10:17-21 ; Jana 13:23, 25
A gdy wyruszał w drogę, pewien człowiek podbiegł i padłszy przed nim na kolana, zadał mu pytanie:
„Dobry Nauczycielu, co mam czynić, żeby odziedziczyć życie wieczne?”
Jezus mu rzekł:
„Dlaczego nazywasz mnie dobrym? Nikt nie jest dobry oprócz jednego, Boga. Znasz przykazania:
‚Nie morduj; nie cudzołóż; nie kradnij; nie składaj fałszywego świadectwa; nie oszukuj; szanuj swego ojca i matkę’”.
Człowiek ten rzekł do niego:
„Nauczycielu, tego wszystkiego przestrzegałem od mej młodości”. Jezus, spojrzawszy na niego, umiłował go i powiedział mu (…)
U piersi Jezusa półleżał jeden z jego uczniów, ten, którego Jezus miłował.

Bez cienia najmniejszej wątpliwości najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) zakochiwał się w mężczyznach. Oczywiście słowo miłość, jest słowem wieloznacznym i miłość mężczyzny do mężczyzny wcale nie musi oznaczać miłości homoseksualnej, ale też nie wyklucza takiej możliwości. W samej miłości do tej samej płci nawet homoseksualnej nie ma jeszcze nic grzesznego, jeżeli nie przerodzi się ona w akt pederastii. Można całe życie być homoseksualistą, zakochiwać się w osobach tej samej płci, ale nie grzeszyć. Trzeba jednak pamiętać, że w czaszach, w których żył najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) za akty pederastii groziła kara śmierci:

Kapłańska 20:13
Jeśli mężczyzna współżyje z innym mężczyzną, obaj robią coś obrzydliwego. Mają być bezwarunkowo uśmierceni. Ich krew spadnie na nich.

Najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) wiedział też o tym, że miał wrogów, którzy chcieli go zabić i skłonni są wykorzystać każdy pretekst:

Mateusza 26:3, 4
„(...)Wtedy naczelni kapłani i starsi ludu zebrali się na dziedzińcu arcykapłana zwanego Kajfaszem i naradzali się wspólnie, żeby podstępem schwytać Jezusa i go zabić.”

Jeżeli najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) był inteligentnym gejem, to oczywiście w obawie o swoje życie musiał ukrywać swoje skłonności homoseksualne, w przeciwnym razie mógłby zostać ukamienowany zgodnie z obowiązującym prawem.
Kolejnym wersetem, który może świadczyć o homoseksualnych upodobaniach najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) był ostatni pocałunek jakim najszanowniejszy pan apostoł Jehuda (Judasz) pożegnał swojego nauczyciela:

Mateusza 26:48, 49 ; Marka 14:45
„A jego zdrajca wcześniej podał im znak, mówiąc:
„Ten, którego pocałuję — to on; weźcie go pod straż”.
I podchodząc wprost do Jezusa, rzekł:
„Witaj, Rabbi!”,
i pocałował go bardzo czule, (...)
A idąc prosto ku niemu, podszedł i powiedział: „Rabbi!”
i pocałował go bardzo czule.

Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że opisany pocałunek nie był zwykłym pocałunkiem. Był bardzo to czuły pocałunek. Pocałunek świadczący o czułych uczuciach, ale niekoniecznie gejowskich.
Być może najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) sam osobiście uzgodnił z z najszanowniejszym panem apostołem Jehudą (Judaszem), że tak ma go wydać. Można to wywnioskować ze słów, jakie powiedział:

Jana 13:27, 28
„(...)Toteż Jezus powiedział do niego: „Co czynisz, uczyń szybciej”. Jednakże nikt z półleżących przy stole nie wiedział, dlaczego mu to rzekł.”

Jeżeli nawet najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrsystus) był pederastą to niekoniecznie wszyscy jego uczniowie musieli o tym wiedzieć i mieć takie same skłonności. Inaczej to pożegnanie opisano w Ewangelii Łukasza. Pominięto czułość pocałunku:

Łukasza 22:47, 48
„Gdy on jeszcze mówił, oto tłum ludzi, a przed nimi szedł ten, którego zwano Judaszem, jeden z dwunastu; i podszedł do Jezusa, żeby go pocałować. Lecz Jezus rzekł do niego: „Judaszu, pocałunkiem zdradzasz Syna Człowieczego?”

Być może bardzo czuły pocałunek wydał się autorowi słów ewangelii Łukasza zbyt obsceniczny by go opisać słowami. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że w Ewangelii Jehochanana (Jana) opis bardzo czułego pocałunku został całkowicie pominięty:

Jana 18:1-5
„Powiedziawszy to, Jezus udał się ze swymi uczniami na drugą stronę potoku zimowego Kidron, na miejsce, gdzie był ogród, i wszedł tam on oraz jego uczniowie. Ale Judasz, jego zdrajca, także znał to miejsce, ponieważ Jezus wiele razy spotykał się tam ze swymi uczniami. Toteż Judasz wziął oddział żołnierzy, jak również urzędników od naczelnych kapłanów i faryzeuszy, i przyszli tam z pochodniami i lampami, i orężem. A Jezus, wiedząc o wszystkim, co go czeka, wyszedł i powiedział do nich: „Kogo szukacie?” Odpowiedzieli mu: „Jezusa Nazarejczyka”. Rzekł do nich: „Ja nim jestem”. A stał z nimi także Judasz, jego zdrajca.

Dlaczego najszanowniejszy pan apostoł Jehochanan (Jan), któremu przypisuje się autorstwo tej ewangelii pominął scenę bardzo czułego pocałunku?
Może odczuł zazdrość, że nie był na miejscu apostoła Jehudy (Judasza)?
Że to nie on bardzo czule się z nim na pożegnanie nie pocałował?
Przecież sam o sobie pisał, że był najbardziej ukochanym uczniem najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa):

Jana 21:20-25
Kiedy Piotr się odwrócił, zobaczył, że idzie za nimi uczeń, którego Jezus szczególnie kochał — ten, który podczas posiłku paschalnego nachylił się do Jezusa i zapytał:
„Panie, kto jest tym, który cię zdradzi?”.
Na jego widok Piotr zapytał: „Panie, a co z nim?”.
Jezus mu odpowiedział:
„Jeśli zechcę, żeby pozostał, aż przyjdę, to co ci do tego? Ty dalej mnie naśladuj”.
Wśród braci rozeszła się więc pogłoska, że ten uczeń nie umrze. Ale Jezus wcale nie powiedział, że on nie umrze, tylko: „Jeśli zechcę, żeby pozostał, aż przyjdę, to co ci do tego?”.
Ten właśnie uczeń zaświadcza o tych rzeczach i je spisał, a wiemy, że jego świadectwo jest prawdziwe. Jest zresztą wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał. Gdyby je opisano ze wszystkimi szczegółami, myślę, że cały świat nie pomieściłby spisanych zwojów.

Najszanowniejszy pan Jehochanana (Jana) sugeruje w swym liście, że znalazł sobie kolejnego oblubieńca:

List Trzeci Jana
Starszy do Gajusa, umiłowanego, którego ja naprawdę miłuję.

Świadkowie Jehowy w książce „Wnikliwe Badanie Pism” utożsamiają Jehochanana (Jana) z uczniem, którego Jezus miłował. Proszę przeczytajmy fragment tej publikacji:

„Jan jako pisarz Ewangelii. Pisarz Ewangelii według Jana nigdzie nie wymienia swego imienia. Mówi o sobie jako o jednym z synów Zebedeusza lub jako o uczniu, którego Jezus miłował, i w odróżnieniu od innych ewangelistów używa w odniesieniu do Jana Chrzciciela samego imienia „Jan”.”

Proszę powróćmy myślami do Biblii i sceny, która się wydarzyła po pojmaniu najszanowniejszego władcy Jechoszau Masziach (Jezusa Chrystusa):

Marka 14:50-52
„(...)Wszyscy pozostawili go, i uciekli. Ale pewien młodzieniec zaczął podążać tuż za nim, mając zarzuconą na nagie ciało szatę z delikatnego lnu; i próbowano go schwytać, lecz on pozostawił swą lnianą szatę i umknął nagi.”

Świadkowie Jehowy w książce poświęconej najszanowniejszemu władcy Jehoszua Masziach (Jezusowi Chrystusowi) sugerują że ten nagi mężczyzna, to uczeń najszanowniejszy pan apostoł Marek, któremu przypisuje się autorstwo ewangelii zawierającej powyższy opis:

„Wtedy gromada żołnierzy, ich dowódca oraz słudzy Żydów chwytają i związują Jezusa. Na ten widok apostołowie opuszczają go i rzucają się do ucieczki. Jednakże pewien młodzieniec — być może uczeń Marek — pozostaje pośród ciżby. Niewykluczone, że przebywał w domu, w którym Jezus obchodził Paschę, i potem szedł stamtąd za tłumem. Teraz zostaje rozpoznany i ludzie usiłują go zatrzymać. Porzuca jednak swą lnianą szatę i ucieka.”

Hipoteza teoretycznie możliwa, jak hipoteza, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) był gejem i miewał stosunki homoseksualne. Jednak to, że apostołowie pod szatą byli nadzy o niczym nie musi świadczyć. Każdy z nas pod ubraniem jest nagi. Proszę przypomnijmy sobie jeszcze jeden dramatyczny opis Biblijny:

Jana 19:25-27
Przy palu (krzyżu) męki Jezusa stała jego matka, jej siostra oraz Maria, żona Klopasa, i Maria Magdalena. Kiedy Jezus zobaczył, że jego matka i uczeń, którego szczególnie kochał, stoją w pobliżu, powiedział do niej:
„Matko, to twój syn!”.
Następnie zwrócił się do ucznia:
„To twoja matka!”.
Potem więc ten uczeń wziął ją do swojego domu.

Teoretycznie możliwe jest, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) przed śmiercią wziął ślub z apostołem, którego najbardziej kochał i w ten sposób jego matka stała się również matką jego homoseksualnego męża.
Kiedy już po zmartwychwstaniu najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) spotkał się z uczniami jeden z nich był goły:

Jana 21:4-7
Gdy już się rozwidniało, Jezus stanął na brzegu, jednak uczniowie go nie rozpoznali. Wtedy ich zapytał: „Dzieci, czy macie coś do jedzenia?”. Odpowiedzieli: „Nie!”. Rzekł do nich: „Zapuśćcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie”. Zapuścili więc, ale z powodu mnóstwa ryb już nie byli w stanie jej wciągnąć. Wtedy uczeń, którego Jezus szczególnie kochał, powiedział do Piotra: „To Pan!”. Na te słowa Szymon Piotr włożył wierzchnią szatę, bo był rozebrany, i skoczył do wody.

Fakt bycia nagim nie musi świadczyć o homoseksualizmie. Być może niektórzy apostołowie byli naturystami i w miejscach odosobnionych bez skrępowania odsłaniali swoją nagość.

Wersety, które mogę sugerować, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) był homoseksualistą pojawiły się Biblii podczas wieczerzy zwanej ostatnią, która odbyła się 16 Abib (Nisan). Jezus wiedział, że zgodnie z planem ma zostać zabity i być może dlatego postanowił nie kryć przed uczniami swoich homoseksualnych upodobań. I tak w najbliższych dniach miał umrzeć, mógł więc bez większych obaw ujawnić swoją homoseksualną orientację. Proszę wnikliwie prześledźmy te wersety:

Jana 13:23, 25
U piersi Jezusa półleżał jeden z jego uczniów, ten, którego Jezus miłował. (…) Ten zatem oparł się na piersi Jezusa i rzekł do niego.

W moim odczuciu, nie jest normalnym to, że jeden mężczyzna leży na piersi drugiego mężczyzny, ale proszę pamiętajmy, że była to impreza alkoholowa, a pod wpływem alkoholu ludzie mogą robić różne rzeczy.

Przysłów 23:31-35 ; 20:1 ; Psalm 107:27
Nie patrz na wino, gdy się czerwieni, gdy się skrzy w kielichu, gdy gładko spływa. W końcu kąsa jak wąż i wydziela jad niczym żmija. Twoje oczy ujrzą dziwne rzeczy, a twe serce będzie mówić rzeczy przewrotne. I staniesz się podobny do kogoś, kto leży w sercu morza, do kogoś, kto leży u szczytu masztu. „Pobili mnie, lecz nie zachorowałem; smagali mnie, lecz o tym nie wiedziałem. Kiedyż się ocknę? Poszukam go jeszcze trochę więcej”. (…) Wino to szyderca, odurzający napój jest hałaśliwy, a kto pod jego wpływem błądzi, nie jest mądry. (…) Zataczają się i poruszają niepewnie jak pijany, a nawet cała ich mądrość okazuje się pogmatwana.

Jeżeli nawet najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) był aktywnym pederastą, to są wersety, które wskazują na to, że nie był to zwykły gej, ale gej biseksualny, bowiem w Biblii dowiemy się, że kochał również kobiety:

Jana 11:5
A Jezus kochał Martę, jej siostrę i Łazarza.

W nienależącej do Kanonu Biblii Ewangelia Filipa zanotowano ciekawy opis:

„Marię Magdalenę zbawca kochał bardziej niż [wszystkich] uczniów i całował ją często w jej usta. Pozostali [uczniowie] rzekli mu:
„Dlaczego miłujesz ją bardziej niż nas wszystkich?”
Zbawca odpowiadając rzekł im:
„Dlaczego miłuję was nie tak, jak ją?”

Również wielce ciekawą informację w badanym przez nas temacie znajdziemy w Tajemnej Ewangelii Marka. Wynika z niej, że ucząc najszanowniejszego pana Łazarza tajemnic Królestwa Bożego najszanowniejszy władca Jehoszua Maszich (Jezus Chrystus) spełnił z nim noc:

„I przychodzą do Betanii, i była tam pewna kobieta, której to brat umarł. A przyszedłszy pokłoniła się Jezusowi i mówi mu: „Synu Dawida, zlituj się nade mną!” Zaś uczniowie karcili ją. A rozgniewawszy się Jezus odszedł z nią do ogrodu, gdzie był grobowiec; i zaraz dał się słyszeć z grobowca głos wielki. Podszedłszy Jezus odtoczył kamień od drzwi grobowca i wszedłszy zaraz tam, gdzie był młodzieniec, wyciągnął rękę i podniósł go, chwyciwszy za rękę. Zaś młodzieniec ujrzawszy go, umiłował go i zaczął prosić go, „żeby mógł z nim być”. I wyszedłszy z grobowca przyszedł do domu młodzieńca; „był bowiem bogaty” A po sześciu dniach dał mu Jezus polecenie; „i gdy nastał wieczór, przychodzi” młodzieniec do niego, „odziany w prześcieradło na nagim [ciele]”. I pozostał z nim owej nocy. Uczył go bowiem Jezus „tajemnicy Królestwa Bożego”.

Wielce wymowne jest to, że młodzieniec przyszedł na nauki odziany tylko w prześcieradło.
O Tajemnej Ewangelii Marka wspomina jeden z najstarszych chrześcijańskich teologów, najszanowniejszy pan Klemens Aleksandryjski w liście do Teodora:

„Marek zatem podczas pobytu Piotra w Rzymie spisał czyny Pana; nie wszystkie jednak rozgłosił; nie dał poznać tajemnych, wybrawszy te, które uznał za najprzydatniejsze dla wzrostu wiary u katechumenów. Gdy Piotr poniósł śmierć męczeńską, udał się Marek do Aleksandrii, zabierając ze sobą zapiski własne i Piotra. Z nich przenosząc do swej pierwszej księgi rzeczy postępom w wiedzy sprzyjające, ułożył Ewangelię bardziej duchową dla potrzeb doskonalących się. Aż do oznajmienia rzeczy nie wymawianych jednak się nie posunął, ani nie zapisał nauki mistagogicznej Pana...”

O tym, że uczniowie najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) mieli tajemnice niedostępne dla uczniów pisze w oficjalnej Biblii:

Mateusza 13:34; Marka 4:34; Łukasza 8:10; Marka 4:10-12
(…) O tym wszystkim Jezus nauczał tłumy za pomocą przykładów. Bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił (...) Bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił, ale swoim uczniom na osobności wszystko wyjaśniał. (...) On im powiedział: „Wam dano zrozumieć święte tajemnice Królestwa Bożego, ale pozostali słyszą tylko przykłady, żeby patrzyli, ale nie widzieli, i żeby słyszeli, ale nie pojęli sensu. (...) Potem ci, którzy z nim pozostali, w tym również Dwunastu, zaczęli go pytać na osobności o te przykłady. Powiedział więc do nich: „Wam wyjawiono świętą tajemnicę Królestwa Bożego, ale inni słyszą tylko przykłady, żeby patrzyli, a jednak nie widzieli, i słyszeli, a jednak nie pojęli sensu, i żeby w ogóle nie zawrócili i nie dostąpili przebaczenia”.

Z słów tych wynika, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) zwodził ludzkość. Celem tego zwodzenia było to, by postronni słuchacze nie dostąpili przebaczenia a jedną z tajemnic mogło być propagowanie homoseksualizmu.

Z Biblii dowiedzieliśmy się, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) kochał w mężczyznach i kobietach, ale proszę zwróćmy uwagę na fakt, że zalecanym przez niego najlepszym dla osiągnięcia zbawienia było nie małżeństwo mężczyzny i kobiety, ale celibat i kastracja. Wyjawił to uczniom wtedy gdy po tym jak usłyszeli, że nie można się rozwodzić doszli do wniosku, że w takim razie nie warto się żenić:

Mateusza 19:9-12
Mówię wam, że kto się rozwodzi z żoną — jeśli podstawą do tego nie są pozamałżeńskie kontakty seksualne — i poślubia inną kobietę, popełnia cudzołóstwo”.
Wtedy do Jezusa odezwali się uczniowie:
„Jeśli tak wygląda sytuacja żonatego mężczyzny, to nie warto się żenić”.
Rzekł do nich:
„Nie wszyscy mogą uczynić temu miejsce w swoim życiu, ale tylko ci, którzy mają dar.
Bo są eunuchowie, którzy się takimi urodzili, i są eunuchowie, których takimi uczynili ludzie, i są eunuchowie, którzy sami się takimi uczynili ze względu na Królestwo Niebios. Kto może uczynić temu miejsce, niech to zrobi”.

Być może najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nie potrafił zapanować nad swoją seksualnością i dlatego zalecił kastrację?

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy wiele wersetów biblijnych wskazuje na to, że bez cienia najmniejszej wątpliwości najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) kochał się w mężczyznach i teoretycznie mógł być pederastą.
Gdyby to była prawda, to z Biblii wynika, że również najszanowniejszy Bóg Ojciec też jest pederastą, bo najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) jest obrazem Ojca:

Jana 14:1-11
„Niech wasze serca nie będą zatroskane. Wierzcie w Boga i wierzcie we mnie. W domu mojego Ojca jest wiele mieszkań. Gdyby było inaczej, powiedziałbym wam o tym. Tymczasem idę przygotować wam miejsce. 3 A gdy pójdę i przygotuję wam miejsce, to przyjdę znowu i przyjmę was do siebie, żebyście wy też byli tam, gdzie ja. 4 Tam, dokąd idę, drogę znacie”.
Tomasz powiedział do niego:
„Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?”.
Jezus mu rzekł:
„Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze mnie. Jeśli poznaliście mnie, poznacie też mojego Ojca. Zresztą już Go znacie i widzieliście Go”.
Filip powiedział:
„Panie, pokaż nam Ojca i to nam wystarczy”.
Wtedy Jezus zwrócił się do niego:
„Filipie, tyle czasu jestem z wami, a nie poznałeś mnie? Kto widział mnie, widział też Ojca.
Czemu więc chcesz, żebym pokazał wam Ojca? Czy nie wierzysz, że ja pozostaję w jedności z Ojcem, a Ojciec w jedności ze mną? Tego, co do was mówię, nie mówię sam z siebie. To Ojciec, który pozostaje w jedności ze mną, realizuje swoje dzieła. Wierzcie mi, że pozostaję w jedności z Ojcem, a Ojciec w jedności ze mną.

Gdyby hipoteza homoseksualizmie najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziah (Jezusa Chrustusa) i Boga Ojca była prawdziwa tłumaczyło by to stosunek najszanowniejszego Boga Biblii i chrześcijan do kobiet, które według Biblii są podgatunkiem człowieka. Z Nowego Testamentu możemy nawet wywnioskować, że kobiety nie są ludźmi. Najszanowniejszy pan apostoł Paweł nauczał, że jest tylko jeden pośrednik pomiędzy Bogiem a ludźmi:

1 Tymoteusza 2:5
Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus.

Tymczasem głową kobiety jest mężczyzna:

1 Koryntian 11:3 Ale chcę, byście wiedzieli, że głową każdego mężczyzny jest Chrystus, a głową kobiety jest mężczyzna, a głową Chrystusa jest Bóg.

Wniosek z tych wersetów wynika, że ludźmi są tylko mężczyźni, a kobiety można umieścić na liście zwierząt. W Biblii Izraelscy mężczyźni zostali nazwani prostytutkami, dlatego, że zdradzali najszanowniejszego Boga Jehowę z innymi Bogami:

Ezechiela 16:35-42
„Dlatego, prostytutko, posłuchaj słowa Jehowy. Oto co mówi Wszechwładny Pan, Jehowa: ‚Ponieważ dawałaś upust swoim żądzom i odsłaniałaś swoją nagość, uprawiając prostytucję ze swoimi kochankami i ze wszystkimi obrzydliwymi, odrażającymi bożkami, którym składałaś w ofierze nawet krew swoich synów, więc ja zbieram razem wszystkich twoich kochanków, którym sprawiałaś przyjemność, wszystkich, których kochałaś, i wszystkich, których nienawidziłaś. Zbiorę ich przeciwko tobie ze wszystkich stron i obnażę cię na ich oczach, tak iż zobaczą cię kompletnie nagą. ‚I ukarzę cię tak, jak się karze cudzołożnice i kobiety przelewające krew, a twoja krew zostanie przelana w gniewie i zazdrości. Wydam cię w ręce twoich kochanków, tak iż zburzą twoje ołtarze i święte wzniesienia, zdejmą z ciebie ubranie, zabiorą twoje piękne klejnoty i zostawią cię nagą, nieubraną. Przyprowadzą przeciw tobie tłum, ukamienują cię i zabiją swoimi mieczami. Spalą twoje domy i wykonają na tobie wyrok na oczach wielu kobiet. Sprawię, że przestaniesz uprawiać prostytucję i nie będziesz już dawać zapłaty. I uśmierzę swoją złość, moje oburzenie na ciebie ustanie. Uspokoję się i już nie będę obrażony’.”

Z historii wiemy, że najszanowniejszy Bóg Jehowa srogo ukarał Izraelitów i to nie raz. Pogromy tego narodu od tysięcy lat powtarzają się cyklicznie o czym pisałem już w 48 liście otwartym poświęconym holokaustowi Izraelitów i nie będę się powtarzał.
Zauważyłem, że miłość pomiędzy narodem Izraelskim a Bogiem Biblii podobnie jak podobna miłość chrześcijańska czy muzułmańska przypomina mobbing i stalking.

Mobbing – prześladowanie, uporczywe nękanie i zastraszanie, stosowanie przemocy psychicznej wobec podwładnego lub współpracownika w miejscu pracy. Termin wywodzi się od angielskiego czasownika to mob (nagabywać, napadać, zaczepiać) i rzeczownika mob (motłoch, tłum). W języku angielskim termin ma szersze znaczenie, które nie dotyczy wyłącznie miejsca pracy;

Stalking – termin pochodzący z języka angielskiego, który oznacza „podchody” lub „skradanie się”. Z czasem stalking zyskał dodatkowe negatywne znaczenie na skutek nowego zjawiska społecznego, jakim było obsesyjne podążanie fanów za gwiazdami filmowymi Hollywood. Obecnie stalking jest definiowany jako „złośliwe i powtarzające się nagabywanie, naprzykrzanie się czy prześladowanie zagrażające czyjemuś bezpieczeństwu”.

Według Biblii już kiedyś najszanowniejszy Bóg Jehowa potopił ludzkość w Potopie. Ocalała tylko jedna rodzina najszanowniejszego pana Noego. Z wdzięczności najszanowniejszy pan Noe spalił kilka ocalałych zwierząt. Zapach ten bardzo się Bogu spodobał:

Rodzaju 8:20-22
Potem Noe zbudował ołtarz dla Jehowy i złożył na nim ofiary całopalne ze zwierząt czystych oraz czystych stworzeń latających. I Jehowa poczuł przyjemną woń. Wtedy Jehowa postanowił:
„Już nigdy nie przeklnę ziemi z powodu człowieka, bo jego serce jest skłonne do zła od samej młodości. I już nigdy nie zniszczę wszystkiego, co żyje, tak jak to uczyniłem. Od tej pory na ziemi nigdy nie ustanie siew i żniwa, zimno i gorąco, lato i zima, dzień i noc”.

Kiedy najszanowniejszy Bóg Jehowa wybrał sobie naród Izraelski elementami ich religii stały się całopalenia zwierząt:

Wyjścia 29:15-18
Potem weźmiesz jednego barana, Aaron zaś oraz jego synowie położą ręce na głowie tego barana. I zarżniesz barana, i weźmiesz jego krew, i pokropisz nią ołtarz dookoła. I porozcinasz barana na części, i obmyjesz jego jelita oraz golenie, a jego części ułożysz obok siebie i tak aż do jego głowy. I całego barana zamienisz w dym na ołtarzu. Jest to całopalenie dla Jehowy, kojąca woń. Jest to ofiara ogniowa dla Jehowy.

Zbudowana później świątynia była niczym innym jak rzeźnią połączoną z krematorium, nad który unosił się zapach palonych zwierząt. Rolą Lewitów (ród Kapłanów) pełniących służbę w świątyni było między innymi bycie rzeźnikami i palaczami. Przypomniało mi się zdanie z filmu Czas Apokalipsy Francisa Forda Coppoli Czas Apokalipsy. Kiedy wojska amerykańskie próbujące przekonać naród wietnamski do demokracji zrzucili ognisty napalm jeden z żołnierzy krzewiących demokrację powiedział słowa:

„Uwielbiam zapach napalmu o poranku.”

Jeżeli już jesteśmy przy temacie Apokalipsy, to według Biblii najszanowniejszy Bóg Jehowa podobnie jak kiedyś zniszczył Sodomę i Gomorę, teraz planuje zniszczyć Ziemię ogniem

2 Piotra 3:5-7; 2 Tesaloniczan 1:6-8
Bo zgodnie ze swym życzeniem przeoczają fakt, iż od dawna były niebiosa oraz ziemia spoiście wystająca z wody i pośród wody za sprawą Bożego słowa; i przez te rzeczy ówczesny świat uległ zagładzie, gdy został zatopiony wodą. Lecz za sprawą tego samego słowa teraźniejsze niebiosa i ziemia są odłożone dla ognia oraz zachowane na dzień sądu i zagłady ludzi bezbożnych. (...)
Bóg uważa za prawe, żeby tym, przez których znosicie udrękę, odpłacić udręką, a wam, znoszącym udrękę, razem z nami zapewnić ulgę. Nastąpi to w czasie objawienia z nieba Pana Jezusa wraz z jego potężnymi aniołami w płomieniach ognia. Dokona on wtedy zemsty na tych, którzy nie znają Boga, i na tych, którzy nie są posłuszni dobrej nowinie o naszym Panu, Jezusie.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, myślę, że nadeszła stosowna pora na podsumowanie tego listu. List poświęcony był homoseksualizmowi oraz cudzołóstwu. Za oba te grzechy zgodnie z obowiązującą Konstytucją i Prawem Boga winowajców będących czcicielami najszanowniejszego Boga Jehowy powinno się uśmiercać.

Trzeba tu koniecznie dodać, że grzech cudzołóstwa jest znacznie większym problemem od grzechu homoseksualizmu i jemu się powinno poświęcać większą uwagę.

Zastanawialiśmy się też nad tym, czy najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) był pederastą. Wiele wersetów biblijnych wskazuje na to, że istnieje taka możliwość i wiara w taką możliwość ma pełne biblijne uzasadnienie. Osobiści jestem zwolennikiem czystej wiary, która polega na nie osądzaniu, nie ocenianiu wierzeń – na braniu pod rozwagę każdej możliwości, również tej, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) gejem był.
Gdyby tak było, to chrześcijanie walczący z homoseksualizmem walczyli by z samym najszanowniejszym władcą Jehoszua Masziach (Jezusem Crystusem) i z chrześcijaństwem.

Trzeba też pamiętać, że według Biblii najszanowniejszy władca Jehoszu Masziach (Jezus Chrystus) zwodził ludzkość, po to by nie dostąpiła ona przebaczenia. Propagowanie homoseksualizmu może temu sprzyjać i być elementem pradawnego zamierzenia. Z premedytacją realizowanym planem mającym na celu nakłonienie jak największej ilości ludzi do grzechu.
W wielu religiach homoseksualizm uważany jest za skrajnie zły, demoniczny grzech prowadzący ludzkość wprost do Piekła, wprost w bezlitosne ręce piekielnych sadystów.
Jeżeli mają oni rację, to najlepiej by było unikać jak ognia tej opcji seksualnej.

Fakt, że w mediach jest duża nagonka na homoseksualizm, a o cudzołóstwie niewiele się mówi świadczy o tym, że uwaga społeczeństwa odwracana jest od ważniejszego nie mniej groźnego problemu mogącego dotyczyć również homoseksualistów. Geje też mogą cudzołożyć.
Widziałem w mediach wiele manifestacji jawnie potępiających homoseksualizm, ale ani jednego potępiającego cudzołóstwo. Uważam, że to bardzo źle i by coś zmienić na lepsze napisałem ten list otwarty.

Oprócz napisania tego listu postanowiłem się również pomodlić do najszanowniejszego, najlepszego spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boga:

Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić o to byś pozwolił ludzkości uporać się z grzechami cudzołóstwa, homoseksualizmu, zoofilii i innymi cielesnymi bolączkami?

Jeżeli mogę, to proszę o to – błagam – najbardziej jak tylko można.

Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski

Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 wrz 2019, 9:57 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 245
jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski 16 dzień 10 miesiąc 10 rok EY

Najsz.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich listów otwartych poprzedni list otwarty poświęcony był między innymi kwestii homoseksualizmu i cudzołóstwa. Pisałem też o tym, że onanizm jest aktem homoseksualnym.
Najszanowniejszy panie prezydencie, doszedłem do wniosku, że również w miłości mężczyzn do najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) i najszanowniejszego Boga Ojca jest posmak homoseksualizmu, który może przerodzić się w onanizm.
Natomiast u kobie miłość do najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) lub, lub i do najszanowniejszego Boga Ojca może się przerodzić w erotyczną ekstazę, której doświadczyła niejedna mistyczka:

"Pójdę na same szczyty: W nagie Golgoty skały Lub w Taboru błękity, W szczęścia słodkie zapały.
Jak Job w cierpieniu, - jak Jan Przy Tobie bym spoczęła, Lękam się Panie, Twojej utraty,
Pragnę Cię widzieć bez cienia.
Bo Tobie, Panie, oddana jestem cała. I w Tobie wszystka zgubiona, Ma dusza jednym pragnieniem pała: Być Twą miłością strawiona."

„Im gorętszy uścisk, tym słodszy smak pocałunków. Im bardziej wzmaga się rozkosz, tym większe ogarnia ją szczęście.”

Jedna z kobiet tak się wypowiedziała:

„Krucyfiksy są seksowne, gdyż mają na sobie nagich mężczyzn.”

Pisałem też o szkodliwym propagowaniu onanizmu przez WHO. Mam też w swej kolekcji książkę, przeznaczoną dla małych dzieci, w której próbuje się erotycznie rozbudzać małe dzieci:

„Orgazm następuje podczas stosunku, kiedy odczuwamy największą przyjemność.
To stan, gdy traci się kontrolę i na moment „odlatuje".
Kiedy całe ciało drży i odczuwa się jednocześnie łaskotanie i dreszcze. Każdy człowiek inaczej przeżywa orgazm, ale gdy już raz się go miało, to wiadomo, o co chodzi.
Wielu ludzi wstydzi się masturbacji, nawet jeśli dzisiaj wiadomo, że nie jest niebezpieczna.
To dowód na to, że musi upłynąć zanim odejdą w niepamięc stare przesądy.
O masturbacji nikt nie mówi, ale prawie wszyscy „to" robią, 97% młodzieży się masturbuje.
To dobry sposób na odkrywanie swojego ciała. (...)
Ja masturbuję się przed lustrem. Wtedy jest przyjemniej – Anonimowa. (...)
Masturbuję się codziennie. Po szkole zamykam się w pokoju i robię to. To jest cudowne i relaksujące, czuję się pewniej, kiedy po południu nikogo nie ma w domu. (...)
Tajemniczy pokój
Często zaczynam się masturbować kiedy odrabiam lekcje.
Nagle się rozpraszam i wcale nie jestem zainteresowana książkami.
Myślę o chłopcu, którego spotkałam i zaczynam o nim fantazjować – Beniaminka.
Nigdy nie udało mi się doświadczyć orgazmu, chociaż wiele razy próbowałam - Mróweczka
Gdy pierwszy raz miałam orgazm, myślałam, że coś jest ze mną nie tak. Miałam wrażenie, że moje ciało rozpadnie się na kawałki. Byłam czerwona na buzi i było mi ciepło w brzuchu, i to było taaakie cudowne – Onanistka.”

Być może książkę tę napisał jakiś erotoman – pedofil i celem jej jest jak najszybsze seksualne pobudzenie dzieci celem ich seksualnego wykorzystywania. Wytłumaczyłem dlaczego takie działanie jest szkodliwe. Dla lepszego zilustrowania wagi problemu dodam literacki opis obrazujący jakie spustoszenie w głowie młodego człowieka może sprawić onanizm:

„Nadszedł okres dojrzewania - pół dnia spędzałem zamknięty w łazience, strzelając ze swojej armaty do kibla albo do kosza z brudną bielizną, albo plask do lustra na drzwiach apteczki, przed którym stałem w opuszczonych slipach, żeby zobaczyć, jak to wytryskuje. Lub też zginałem się we dwoje nad rozbieganą dłonią, zaciskałem mocno powieki, lecz szeroko otwierałem usta, żeby poczuć na języku i zębach ten lepki płyn, przypominający maślankę i bielidło - aczkolwiek dość często, w całym swym zaślepieniu i ekstazie, spryskiwałem sobie niechcący fryzurę zupełnie jak brylantyną. (…)
Och, wsadź mi to, duży chłopcze - wołało wydrążone jabłko, które waliłem jak idiota na tamtej majówce. - Chłopcze, duży chłopcze, och, daj mi wszystko, co masz - dopraszała się pusta butelka po mleku, którą trzymałem ukrytą w spiżarni w piwnicy, żeby się po szkole doprowadzać do szaleństwa swoim posmarowanym wazeliną fagasem. - Chodź tu, duży chłopcze, chodź do mnie - wyła jak oszalała wątróbka, którą w swoim obłędzie kupiłem pewnego popołudnia u rzeźnika, a następnie, może mi pan wierzyć albo nie, zgwałciłem za słupem ogłoszeń w drodze na lekcję przed bar micwą. (…)
Pod koniec pierwszego roku liceum - i pierwszego roku masturbacji - odkryłem na spodzie penisa, tam, gdzie trzon styka się z główką, małą odbarwioną plamkę, którą nazwałem pieprzykiem.
Rak. Doprowadziłem się do raka.
Całe to ciąganie i szarpanie własnego ciała, całe to tarcie spowodowało nieuleczalną chorobę. A przecież nie mam jeszcze czternastu lat!
Wieczorem przed zaśnięciem łzy same ciekły mi z oczu.
- Nie! - szlochałem. - Nie chcę umierać! Błagam, nie!
Ale ponieważ wkrótce i tak będę trupem, zabierałem się do dzieła i jak zwykle onanizowałem się w skarpetkę. Zacząłem brać ze sobą do łóżka parę brudnych skarpet, żeby mieć jedną w charakterze zbiornika przed snem, a drugą po obudzeniu...”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, wykazałem też, że największą plagą dla chrześcijan jest cudzołóstwo, które obejmuje też osoby mające oficjalny rozwód czy to państwowy, czy to kościelny, w przypadku gdy były współmałżonek jeszcze żyje:

Łukasza 16:18
„Każdy, kto się rozwodzi z żoną i żeni się z inną kobietą, popełnia cudzołóstwo. Ktokolwiek żeni się z rozwiedzioną, również popełnia cudzołóstwo.”

Dlatego, że w kwestii cudzołóstwa można powiedzieć, że mamy do czynienie z plagą, zdecydowałem się, przed przystąpieniem do pisania kolejnego listu przypomnieć Prawa Boże dotyczące małżeństw, rozwodów, cudzołóstw i kar. W Biblii za cudzołóstwo przewidziano śmierć:

Kapłańska 20:10
„Jeśli mężczyzna dopuszcza się cudzołóstwa z żoną innego mężczyzny, z żoną swojego bliźniego, to oboje mają być bezwarunkowo uśmierceni.”

Inaczej jest u starszych dla chrześcijan braci w wierze Izraelitów. Oni rozwodzić się mogą:

Powtórzonego Prawa 21:1-4
„Jeśli mężczyzna ożeni się z jakąś kobietą, ale nie będzie z niej zadowolony, bo zobaczy w jej postępowaniu coś nieprzyzwoitego, to sporządzi dokument rozwodowy+, wręczy go jej i odprawi ją ze swojego domu+. 2 Gdy opuści ona jego dom, może zostać żoną innego mężczyzny+. 3 Gdyby ten drugi mężczyzna ją znienawidził* i sporządził dokument rozwodowy, wręczył go jej i odprawił ją ze swojego domu albo gdyby umarł, 4 to jej pierwszy mąż, który ją odprawił, nie może się z nią ponownie ożenić, bo stała się nieczysta, i coś takiego byłoby dla Jehowy obrzydliwością. Nie wolno wam ściągać grzechu na ziemię, którą Jehowa, wasz Bóg, daje wam jako dziedzictwo.

Izraelici chociaż mogą się rozwodzić narażają się na nienawiść ich Boga:

Malahiasza 2:13,14,16
„Jest jeszcze inna rzecz, której się dopuszczacie. Przez nią ołtarz Jehowy jest pokryty łzami, słychać przy nim płacz i wzdychanie, wskutek czego nie zwraca On już uwagi na wasze dary ofiarne, niczego z waszych rąk nie przyjmuje z uznaniem. Ale wy pytacie:
‚Dlaczego?’
Dlatego, że sam Jehowa był świadkiem między tobą a żoną, którą poślubiłeś w młodości — twoją partnerką, żoną związaną z tobą przymierzem — a ty postąpiłeś wobec niej nielojalnie. (...)
Bo ja nienawidzę rozwodów” — mówi Jehowa, Bóg Izraela.

Podobnie jest u młodszych braci chrześcijan w wierze, muzułmanów. Oni też mogą się rozwodzić:

Koran 2:228-230
A rozwódki maja czekać trzy okresy miesięczne i nie jest im dozwolone, aby ukrywały to, co Allah stworzył w ich łonach, jeśli wierzą w Allaha i w Dzień Ostatni. A ich mężowie maja większe prawo przyjąć je z powrotem w tym czasie, jeśli pragną zgody. I one (kobiety) maja prawa (do swoich mężów) podobne do tych (praw, które maja mężowie) nad nimi, zgodnie z uznanym zwyczajem. A mężczyźni przewyższają je (pod względem odpowiedzialności). Allah jest Wszechpotężny, Mądry! Rozwód jest (odwołalny) dwa razy, potem albo ja zatrzymacie w godny sposób albo dacie jej całkowitą wolność, uprzejmie ja traktując. Nie jest wam (mężczyznom) dozwolone przyjmowanie z powrotem (od waszych żon) tego, co im daliście, chyba ze obie strony boja się, że nie zachowają granic wyznaczonych przez Allaha. Zatem jeśli obawiają się, że nie będą w stanie zachować granic wyznaczonych przez Allaha, żadne z nich nie popełni grzechu, jeśli ona się wykupi Takie są granice Allaha, wiec nie przekraczajcie ich! Ci, którzy przekraczają granice Allaha są zalimun (niesprawiedliwi, złoczyńcy). A jeśli on rozwiódł się z nią (po raz trzeci), to ona nie jest mu dozwolona, dopóki nie wyjdzie za innego mężczyznę. A jeśli ten da jej rozwód, to nie popełnią grzechu, powracając do siebie, jeśli oboje sadza, ze zachowają granice Allaha. To są granice Allaha, które On wyjaśnia ludziom, którzy posiadają wiedzę.

W Koranie zadbano również o właściwe zaopatrzenie odprawianych kobiet:

Koran 2:241 ; 4:35 ; 33:49
Rozwiedzionym kobietom należy się zaopatrzenie zgodnie z przyjętym zwyczajem; to jest obowiązek dla bogobojnych. (…) A jeśli obawiacie się rozdarcia miedzy nimi obojgiem, to poślijcie rozjemcę z jego rodziny i rozjemcę z jej rodziny. Jeśli oni oboje zechcą się pogodzić, to Bóg doprowadzi do zgody miedzy nimi. Zaprawdę, Allah jest wszechwiedzący, świadomy! (…) Wy, którzy wierzycie! Kiedy bierzecie za żony kobiety wierzące, a następnie rozwodzicie się z nimi zanim ich dotknęliście, nie wyznaczajcie im żadnego iddah. Obdarujcie je prezentem i odprawcie w piękny sposób.

Jednak najszanowniejszy pan prorok Mahomet nauczał, że Bóg zalicza rozwód do rzeczy najwstrętniejszych spośród dozwolonych:

„Dla Boga najwstrętniejszą z rzeczy dozwolonych jest rozwód.”

Wniosek z tych nauk wynika, że rozwód nadwyręża stosunki z Bogiem i lepiej się nie rozwodzić, ale przede wszystkim nie powinno się cudzołożyć:

Sura 17:32
I nie zbliżajcie się do cudzołóstwa! Zaprawdę, jest to czyn szpetny i jakże to zła droga!

W islamie cudzołożników karze się śmiercią, ale cudzołóstwo powinno być rzetelnie udowodnione:

Za zdradę małżeńską kara śmierci, za stosunek osób w stanie wolnym, dla każdej kara chłosty. Do cudzołóstwa oskarżony musi się przyznać (bez zmuszania) lub musi o cudzołóstwie zaświadczyć 4 wiarygodnych (naocznych) świadków. Jeśli oskarżenia są bezpodstawne, nie można wymierzyć kary, zaś oszczercom należy wymierzyć karę chłosty (80 batów).

Sura 24:4
"A tym, którzy oskarżają kobiety godne, a nie mogą przyprowadzić czterech świadków, wymierzcie osiemdziesiąt batów i nie przyjmujcie od nich nigdy świadectwa. To są ludzie szerzący zgorszenie."

„Abu Huraira powiedział: Mężczyzna z Banu Aslam przyszedł do Wysłannika Allaha (pokój i błogosławieństwo Allaha z nim) kiedy ten był w meczecie i zwrócił się do niego słowami: „Wysłanniku Allaha, popełniłem cudzołóstwo”.
(Prorok) odwrócił głowę, ale mężczyzna przesunął się na stronę w którą ten zwrócił głowę, i rzekł: „Wysłanniku Allaha, popełniłem cudzołóstwo”.
Prorok odwrócił głowę, i mężczyzna ponownie przesunął się w stronę w którą ten się zwrócił i powtórzył:
„Wysłanniku Allaha, popełniłem cudzołóstwo”.
Prorok odwrócił się od niego, a mężczyzna przesunął się w tę stronę po raz czwarty. Kiedy zaświadczył przeciwko sobie cztery razy, Prorok wezwał mężczyznę i zapytał:
„Czy jesteś szalony?”.
Ten odpowiedział:
„Nie”.
Prorok rzekł:
„Idźcie i ukamienujcie go”.
Mężczyzna ten był żonaty.”

Chrześcijanie cudzołożą nawet grzeszną myślą i za karę mogą do Piekła trafić:

Mateusza 5:27
„Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć. 28 Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, tak by rozbudzić w sobie pożądanie do niej, już popełnił z nią cudzołóstwo w swoim sercu. Jeśli więc twoje prawe oko prowadzi cię do upadku, wyłup je i odrzuć. Bo lepiej, żebyś stracił jedną z części ciała, niż żeby całe twoje ciało wrzucono do Gehenny (Piekła) Również jeśli twoja prawa ręka prowadzi cię do upadku, odetnij ją i odrzuć. Bo lepiej, żebyś stracił jedną z części ciała, niż żeby całe twoje ciało trafiło do Gehenny (Piekła).


Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich listów bardzo proszę przejdźmy do kolejnego listu.
56 list poświęcony będzie II Wojnie Światowej.

Planowane są uroczyste obchody 'rozpoczęcia' tego sławetnego konfliktu zbrojnego.
Już sam fakt, że rocznica ta jest obchodzona wydaje się dziwny.

Bardzo proszę wyobraźmy sobie, że pewnego dnia do naszego państwa wtargnął sąsiad.
Bił, kradł, grabił, gwałcił, niszczył, mordował, z czasem inny sąsiad wypędził go z naszego kraju, a my od tego czasu obchodzimy uroczyście datę tej napaści.
Równie dobrze można by obchodzić uroczystości z okazji Potopu Szwedzkiego, kolejnych rozbiorów Polski, lub chrztu Polski, lub jakiejkolwiek innego nieszczęsnego wydarzenia.
Uważam, że z głową organizatorów tego typu świąt jest coś nie tak.
Być może jakieś sadomasochistyczne zaburzenia emocjonalne.
W grę mogą też wchodzić etyczne dewiacje.
Przypomniało mi się powiedzenie – jeżeli nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze.
Tak samo może być w tym przypadku.
Być może są osoby, które chcą zarobić pieniądze na organizowaniu tych obchodów.
Wyłudzić pod tym pretekstem jak najwięcej naszych, państwowych pieniędzy.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, do napisania tego listu przymusiły mnie kłamliwe i obłudne słowa sygnowane przez najszanowniejszego pana.
Podczas obchodów Europejskiego Dnia Pamięci Ofiar Reżimów Totalitarnych odczytano list pochodzący ponoć od najszanowniejszego pana. Bardzo proszę przypomnijmy sobie jego fragment:

„Powinniśmy być czujni wobec wszelkich przejawów fałszowania historii, manipulowania faktami i relatywizowania odpowiedzialności, jak to na przykład dzieje się dzisiaj w odniesieniu do paktu Ribbentrop-Mołotow oraz jego dziejowych konsekwencji.”

Napisałem ponoć, bo następnie wziął najszanowniejszy pan prezydent udział w wystawie:

„Ściany totalitaryzmów. Polska 1939–1945” (Between the Walls. Poland under totalitarian regimes 1939–1945) to tytuł wystawy, którą IPN przygotował w 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej.”

Już sam tytuł tej wystawy jest doskonałym przykładem fałszowania historii.
Po pierwsze daty użyte w tytule pochodzą z kalendarza chrześcijańskiego i nie są one poważnie traktowane przez poważnych historyków. Uznawane są one, za fałszywe, urojone, zmyślone.
Stoją za nimi łże elity zdegenerowanych etycznie i moralnie historyków, którzy zdominowali system państwowej edukacji. Temat dokładnie omówiłem w 3 liście otwartym i nie będę się powtarzał.

Kolejną kwestią jest przemilczenie udziału Polski w totalitarnym akcie polegającym na aneksji Czechosłowacji. Przypomniały mi się słowa z książki w Pustyni i w Puszczy najszanowniejszego pana Henryka Sienkiewicza”

„Jeśli ktoś Kalemu zabrać krowy to jest zły uczynek. Dobry, to jak Kali zabrać komuś krowy.”

Podobną postawę prezentują ci polscy historycy, którzy potępiają aneksję Polski przez Niemcy i Związek Radziecki równocześnie milcząc na temat aneksji Czechosłowacji przez Niemcy i Polskę.

Na wystawie fałszującej prawdę historyczną najszanowniejszy pan prezydent powiedział:

„Mam nadzieję, że zawsze ta prawda historyczna będzie wszędzie pamiętana. Żyją świadkowie, są dokumenty i mam nadzieję, że nikt więcej nie będzie próbował fałszować historii.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, myślę, że są świadkowie, którzy pamiętają aneksję Czechosłowacji. Świadków jednak ubywa. Najszanowniejszy pan Lech Kaczyński, były prezydent, a teraz denat tak się przed laty wypowiedział:

„Monachium to pakt, który wymaga chwili refleksji. (…) Pozostaje pytanie o rolę naszego kraju.
Nie byliśmy w Monachium, ale jego efektem było naruszenie integralności terytorialnej Czechosłowacji. Naruszenie integralności terytorialnej, które jest zawsze złem. Było wtedy jest i dzisiaj. To problem nie tylko totalitaryzmu. To problem wszelkich imperialnych czy neoimperialnych skłonności.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, w dalszej części zwodniczej przemowy najszanowniejszy pan indoktrynował:

„Dziś niestety jest wielu takich, którzy próbują fałszować historię. Zgłaszają sugestie, że II Wojna Światowa rozpoczęła się w 1941 roku. Nie, ona się rozpoczęła od hitlerowsko-sowieckiej napaści na Polskę w 1939 roku, właśnie na podstawie ustaleń paktu Ribbentrop-Mołotow. Właśnie wtedy, te dwa totalitaryzmy - hitlerowski i stalinowski - podpisały akt, który doprowadził ostatecznie do II Wojny Światowej i do nieszczęścia, które dotknęło narody świata. Mam nadzieję, że zawsze ta prawda historyczna będzie wszędzie pamiętana. Żyją świadkowie, są dokumenty i mam nadzieję, że nikt więcej nie będzie próbował fałszować historii.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, w tym krótkim zdaniu wspiął się najszanowniejszy pan prezydent na szczyty obłudy, kłamstwa i nieznajomości historii. Najdelikatniej rzecz ujmując słowa najszanowniejszego pana prezydenta to edukacyjna i wizerunkowa katastrofa.
Mówi najszanowniejszy pan prezydent o ludziach próbujących fałszować historię i w tym samym przemówieniu, chwilkę później historię fałszuje.
Nie wiem jednak czy najszanowniejszy pan prezydent jest świadomym kłamcą, czy tylko źle nauczoną ofiarą państwowego, reżimowego systemu edukacyjnego, którego fatalną, karygodną jakość opisałem w 29 liście otwartym.
Mnie również w szkole uczono o tym, że druga wojna zaczęła się w 1939 roku, co bez cienia najmniejszej wątpliwości jest wierutnym kłamstwem i nie mam tu na myśli tylko fałszywych dat rocznych zaczerpniętych z zakłamanego chrześcijańskiego kalendarza, ale fakty historyczne dotyczące wybuchu II Wojny Światowej.

Najszanowniejszy panie prezydencie, najszanowniejsi czytelnicy bardzo proszę przyjrzyjmy się procesowi rozwoju konfliktów wojennych, które przeobraziły się w II Wojnę Światową.
Za początek konfliktu państw aktywnie zaangażowanych w II Wojnę Światową można uznać aneksję Mandżurii przez Japonię na 8 lat przed czwartym rozbiorem Polski:

„Początek agresywnej polityce wobec sąsiadów dała Japonia poprzez aneksję Mandżurii we wrześniu 1931.”

Mniej więcej czternaście lat później okupowaną Mandżurię atakują wojska radzieckie:

„5 kwietnia 1945 ZSRR zapowiedział Japonii nieprzedłużenie paktu – był to skutek porozumienia amerykańsko-radzieckiego na konferencji jałtańskiej o wspólnych walkach przeciw Japonii. W sierpniu tego samego roku Sowieci wypowiedzieli Japonii wojnę (Wojna sowiecko-japońska (1945)) i przeprowadzili inwazję na Mandżurię.”

Kolejna, na batalia poprzedzona walką polityczną rozegrała się w niemieckim demokratycznym parlamencie i zaowocowała dojściem najszanowniejszego pana Adolfa Hitlera do władzy:

„Hitler doszedł do władzy w sposób legalny, gdy NSDAP, będące w koalicji z Niemiecką Narodową Partią Ludową (niem. Deutschnationale Volkspartei, DNVP), wygrało wybory parlamentarne z wynikiem 43,9% głosów (288 na 444 miejsc w parlamencie). 30 stycznia 1933 w południe ówczesny prezydent Rzeszy – Paul von Hindenburg powierzył Hitlerowi tekę kanclerza (premiera) Rzeszy.”

Mniej więcej dwa lata później wybucha wojna włosko-abisyńska:

Wojna włosko-abisyńska 1935–1936 (tzw. druga wojna włosko-abisyńska) – jeden z największych w historii konfliktów o podłożu kolonialnym. Był wynikiem włoskich dążeń do stworzenia jednolitej kolonii, obejmującej Abisynię. (...)

Rozpoczęła się wojna partyzancka trwająca około 6 lat:

„Etiopczycy nie pogodzili się z porażką i rozpoczęli wojnę partyzancką, która trwała aż do 1941 roku, gdy Etiopia została odbita przez Aliantów.”

Jakieś dwa lata po rozpoczęciu wojny włosko-abisyjskiej wybucha trwająca osiem lat wojna chińsko-japońska, która trwała do 8 września ostatniego roku wojny:

„Wojna chińsko-japońska (1937–1945), zwana również drugą wojną chińsko-japońską – wojna toczona od 7 lipca 1937 do 2 września 1945, będąca ośmioletnim zmaganiem między Republiką Chińską i Cesarstwem Wielkiej Japonii.”

Na ponad rok przed aneksją Polski, następuje aneksja Austrii:

„Pierwszym państwem wchłoniętym przez III Rzeszę była Austria. Anschluss Austrii dokonany na oczach całej Europy 12 marca 1938 przyczynił się do znacznego wzmocnienia potencjału ludzkiego i ekonomicznego III Rzeszy.”

Demokratyczne władze III Rzeszy doprowadziły też do tak zwanej Nocy Kryształowej dającej początek holokaustowi Izraelitów:

„Noc kryształowa (niem. Kristallnacht, Reichskristallnacht lub Reichspogromnacht) – pogrom Żydów w nazistowskich Niemczech zainicjowany przez władze państwowe, w nocy z 9 na 10 listopada 1938. Ulice niemieckich miast zostały zasypane odłamkami szkła i kryształów ze zniszczonych żydowskich mieszkań i sklepów, stąd też nazwa pogromu.
Druga teoria co do nazwy mówi o „krystalizacji”, czyli oczyszczeniu narodu niemieckiego z przedstawicieli innych narodów, przede wszystkim Żydów. Naziści nie tylko przyzwolili na prześladowania ludności żydowskiej, ale również nadali im zorganizowany charakter.”

Warto tu koniecznie dodać, że nad bezpieczeństwem Izraelitów czuwa sam najszanowniejszy Bóg Jehowa i z Biblii wynika, że jeżeli im się coś złego dzieje, to znaczy, że coś nabroili. Temat ten opisałem w 48 liście otwartym do najszanowniejszego pana prezydenta. Wyjaśniłem w nim też dlaczego prowadzonym na rzeź Izraelitom nie powinno się pomagać, oraz dlaczego nie powinno się przyłączać do katów. Bardzo proszę powróćmy do wydarzeń poprzedzających II Wojnę Światową.

Jako, że najszanowniejszy pan Adolf Hitler był z pochodzenia Austriakiem, to można wnioskować, że najpierw od dokonał w niemieckim parlamencie aneksji Niemiec i doprowadził do połączenia opanowanych przez siebie Niemiec z Austrią.
Kila miesięcy po tym zdarzeniu następuję atak armii radzieckiej na wzgórza Zaoziornaja:

„Walki nad jeziorem Chasan miały miejsce w okresie od 29 lipca do 11 sierpnia 1938. Były skutkiem zajęcia 9 lipca przez Armię Czerwoną wzgórza Zaoziornaja (Zhanggufeng), które Sowieci uważali za własne terytorium.”

Na około cztery lata przed aneksją Polski przez Niemcy i ZSRR podpisano wielce wymowny akt o pomocy pomiędzy Francją, ZSRR i Czechosłowacją:

„2 maja 1935 Francja i ZSRR podpisały pakt obronny (traktat w Locarno), na mocy którego miały pomagać sobie nawzajem i służyć pomocą w razie, gdyby jedno z nich zostało zaatakowane przez trzecie mocarstwo. Dwa tygodnie później w Pradze podpisano pakt o wzajemnej pomocy między ZSRR i Czechosłowacją. Zgodnie z nim, gdyby Czechosłowację zaatakowało trzecie państwo, wtedy z pomocą musiałby przyjść ZSRR, z zastrzeżeniem, że pierwszy ruch uczyni Francja. W tym czasie Związek Radziecki nie graniczył z Czechosłowacją, a Polska stanowczo sprzeciwiała się przejściu wojsk Armii Czerwonej przez swoje terytorium, zobowiązania Stalina były zatem czysto teoretyczne.”

Mniej więcej trzy lata później podpisano haniebny, zwłaszcza dla Francji układ Monachijski zezwalający na rozbiór Czechosłowacji:

„(…) 29 września 1938 roku do Monachium przyjechali Adolf Hitler, premier Włoch Benito Mussolini, premier Francji Édouard Daladier i Neville Chamberlain, przedstawicieli Czechosłowacji nie zaproszono. (…) Doprowadzenie do hańby Monachium było dziełem brytyjskiego premiera Chamberlaina. (...) 29 września 1938 podpisano układ monachijski zezwalający III Rzeszy na aneksję części Czechosłowacji.
Był on jedną z zapowiedzi największego konfliktu zbrojnego w historii świata - II wojny światowej.”

Już wcześniej dokonano aneksji Austrii na niwie religijnej:

„18 marca 1938 kardynał Theodor Innitzer wraz z pięcioma innymi biskupami podpisał uroczystą deklarację biskupów austriackich, w której episkopat dobrowolnie i z zadowoleniem zaakceptował anschluss oraz poparł politykę narodowo-socjalistyczną niemieckiego rządu.”

Układ Monachijski powinien być sygnałem ostrzegawczym szczególnie dla Polski, bo jednym z sojuszników Polski była Francja, która okazała się skrajnie nielojalna wobec Czechosłowacji.
Polacy w tamtym czasie powinni bardzo poważnie rozważyć wiarygodność naszych sojuszników Francji i Anglii. Polska jednak miała najwyraźniej wielką ochotę wziąć udział w aneksji Czechosłowacji, o czym mogą świadczyć słowa ambasadora Francji:

„28 września 1938 roku ambasador Noël powiedział szefowi polskiej dyplomacji:
„Jeśli przystąpicie do wojny przeciwko Czechosłowacji, zobaczycie wkrótce pociągi z wojskiem niemieckim przejeżdżające przez dworzec warszawski z zachodu na wschód, a kraj wasz stanie się polem bitew (…)”.

Być może w tym czasie istniał już tajny pakt pomiędzy Niemcami a Polską – pakt Ribbentrop Beck.
Polska aktywnie przygotowała się do aneksji Czechosłowacji:

„Głównym zadaniem polskiego wywiadu jesienią 1938 roku było doprowadzenie do rozbioru Czechosłowacji. Dlatego nasze służby wyekwipowały i wysłały za południową granicę kilkuset terrorystów.”

Następuje rozbiór Czechosłowacji:

„W nocy 29 na 30 września Hitler otrzymał oficjalne przyzwolenie na zajęcie spornego Kraju Sudetów (Sudentenland) oraz przeprowadzenie plebiscytów na czechosłowackich terenach wytypowanych przez III Rzeszę. Oznaczało to legalizację aneksji niezgodnej z zasadą prawa międzynarodowego. Praga, która nie miała żadnego wpływu na monachijskie ustalenia, musiała je przyjąć. (…) Przed północą 30 września rząd w Pradze otrzymał polskie ultimatum w sprawie Zaolzia z terminem odpowiedzi w ciągu 12 godzin. Brak odpowiedzi lub jej odmowa oznaczały wojnę. (…) Rząd czechosłowacki przyjął polskie ultimatum 1 października 1938 roku. Następnego dnia żołnierze polscy przekroczyli Olzę. Propaganda sanacyjna uderzyła w pompatyczne i pełne patriotycznej egzaltacji tony. Zdezorientowane przez nią społeczeństwo polskie dało się porwać tym nastrojom. U Czechów natomiast pozostał głęboki uraz do Polski i Polaków. (…) Ten entuzjazm był podzielany tylko w Polsce. Aneksja Zaolzia wywołała bardzo krytyczne reakcje i nastroje wobec Warszawy w całej Europie poza Niemcami hitlerowskimi, które ją poparły i przedstawiły propagandowo jako polskie współdziałanie wobec Czechosłowacji. Najbardziej krytycznie oceniono polską akcję w Paryżu i w Moskwie. Beck jeszcze wtedy nie wiedział, że daje Stalinowi wzorzec działania, który ten zastosuje wobec Polski 17 września 1939 roku. (…) Ledwo żołnierze gen. Władysława Bortnowskiego zajęli Zaolzie, a już 24 października 1938 roku Niemcy hitlerowskie sformułowały pierwsze żądania wobec Polski w sprawie przyłączenia Wolnego Miasta Gdańska do III Rzeszy i „korytarza” na polskim Pomorzu.”
„16 marca 1939 III Rzesza utworzyła za wymuszoną przez Hitlera zgodą prezydenta Republiki Czecho-Słowackiej Emila Hachy (podczas jego uprzedniej wizyty w Berlinie) z Czech Protektorat Czech i Moraw, anektowany przez Rzeszę. Zachowany został dotychczasowy ustrój wewnętrzny państwa przy likwidacji armii czeskiej i przejęciu jej uzbrojenia przez Niemcy. Protektorem z ramienia Rzeszy został Konstantin von Neurath. Zasoby armii czeskiej i potencjał czeskiego przemysłu zbrojeniowego zostały przejęte przez III Rzeszę, a w maju 1939 depozyt złota Banku Czechosłowacji znajdujący się w bankach Wielkiej Brytanii został na żądanie rządu Protektoratu przekazany do Pragi, gdzie został następnie przejęty przez III Rzeszę.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, proszę zwrócić uwagę na fakt, że Związek Radziecki po rozbiorach Czechosłowacji przez Polskę i Niemcy zobowiązany był pomóc Czechosłowacji, ale miała mu w tym dopomóc Francja, która Czechosłowację zdradziła, podobnie jak zdradziła później Polskę pozorując działania wojenne:

„Gdy w Polsce trwały walki, na froncie zachodnim toczyła się przez Niemców Sitzkrieg (tłum. „wojna siedząca”) lub przez Francuzów Drôle de guerre (tłum. dziwna wojna). 5 września Francuzi podjęli ograniczoną ofensywę w Zagłębiu Saary.”

Najszanowniejszy pan Józef Stalin, najwyraźniej chciał się wywiązać z zobowiązań, szukał jednak sojuszników, ale nie znalazł:

„W 1939 roku Stalin proponował Francji i Anglii atak na Niemcy. Londyn odtajnił dokumenty.
Przywódca ZSRR był gotów wysłać przeszło milion sowieckich żołnierzy na niemiecką granicę, by wspólnie z aliantami powstrzymać hitlerowską agresję we wrześniu 1939 r.
Z dokumentów, które trzymano w sekrecie przez ostatnie 70 lat, a które niedawno dopiero odtajniono, jasno wynika, że Związek Radziecki poczynił pewne starania, które mogły uchronić Europę przed niemiecką inwazją lub przynajmniej mocno ją opóźnić.”

Trzeba pamiętać, że w tamtym czasie Związek Radziecki toczył wojnę z Japonią i walka na dwa fronty była by nierozsądna:

„Walki nad Chałchin-Goł toczyły się pomiędzy 11 maja i 16 września 1939, tym razem Armia Czerwona, pod dowództwem Gieorgija Żukowa, odniosła zwycięstwo nad wojskami japońskimi. Rezultatem japońskiej klęski pod Chałchin-Goł było podpisanie 16 września 1939 zawieszenia broni między siłami zbrojnymi obu krajów.”

Dopiero po zakończeniu działań wojennych z Japonią Związek Radziecki dokonał aneksji Polski:

„Bezzwłocznie po zawarciu układu kończącego działania wojenne na Dalekim Wschodzie Armia Czerwona rozpoczęła nad ranem 17 września 1939 agresję na Polskę.”

Gdy rząd Polski o tym się dowiedział stchórzył, porzucił naród i uciekł za granicę:

„Na wieść o agresji ZSRR, wobec natarcia Armii Czerwonej rząd polski ewakuował się w nocy 17 września na terytorium sojuszniczej Rumunii.”

Nie uciekał jednak z pustymi rękoma:

„13 września w Śniatyniu przy granicy z Rumunią zebrano całość złota „w sumie ok. 75 ton kruszcu” – pisze dr Janusz Wróbel. „Z wyjątkiem 3,8 ton złota wartości ponad 22 milionów złotych, które pozostawiono w Dubnie do dyspozycji rządu polskiego” – wylicza historyk IPN.”

Współcześni komentatorzy tak tę haniebną sytuację opisują.

„Wyrwali to złoto biednym ludziom z gardła, wywołali wojnę i uciekli ze złotem. Dziś mamy podobną ekipę sanacyjnych wariatów.”

„Sprawa owych "wydatków" rządu na uchodźstwie została już dawno opisana. Dziś oczywiście jest owiana sensacją, ale większość pieniędzy została zwyczajnie "przepalona" na zbrojenie armii która broniła "sojuszników", bankiety, rauty i dostatnie życie ludzi których dziś nazywamy bohaterami, a przez ówczesny Londyn, byli postrzegani jako zakompleksieni nieudacznicy. Z tego co zostało po '45, każdy wziął swoją parcelę i towarzystwo rozeszło się po świecie. Niektórzy zrobili z tego fortuny, inni zdziadzieli.”

Powyższa historia rzuca być może jasny snop światła na to po co obecne rządy utrzymują wielkim kosztem flotę powietrzną i skupują złoto.
Robią to być może tylko po to by w razie jakichś konfliktów uciec z kraju i żyć w luksusach na uchodźstwie tak długo aż będzie można wrócić do kraju objąć ponownie władzę, a jak to będzie niemożliwe, to dobrze się na uchodźstwie urządzić.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę powróćmy myślami do II Wojny Światowej.
Do lokalnych konfliktów europejskich zaczęło dołączać coraz więcej krajów:

„Pod pretekstem pomocy marionetkowej Fińskiej Republiki Demokratycznej wojska sowieckie, po zbombardowaniu Helsinek zaatakowały Finlandię. Tzw. wojna zimowa toczyła się od 30 listopada 1939 do 13 marca 1940 roku. Mimo że siły fińskie były zdecydowanie słabsze liczebnie od agresora, zdołały zadać mu ciężkie straty i obronić niepodległość swego kraju. (…) 9 kwietnia 1940 roku III Rzesza zaatakowała Danię i Norwegię. (…) 10 maja 1940 Niemcy zaatakowali Holandię, Belgię i Luksemburg (Fall Gelb). (…) 10 czerwca Włochy wypowiedziały wojnę Francji, co jednak nie mogło już mieć większego wpływu na losy wojny. W cztery dni później Niemcy wkroczyli do Paryża. (…) 28 października 1940 roku Włochy zaatakowały Grecję. Wojska włoskie zostały jednak szybko powstrzymane i odrzucone, a w grudniu oddziały greckie wkroczyły do południowej Albanii. Szerokiego poparcia Grekom udzielili Brytyjczycy, wysyłając swoje siły ekspedycyjne. Obecność Brytyjczyków w Grecji i niepomyślny rozwój sytuacji politycznej w Jugosławii doprowadził do niemieckiej inwazji na oba te kraje (6 kwietnia 1941 roku). Oprócz Włoch do ataku przyłączyły się również Węgry i Bułgaria. Już 12 kwietnia Niemcy wkroczyli do Belgradu (5 dni później skapitulowała jugosłowiańska armia), a do 30 kwietnia opanowali lądową część terytorium Grecji. (…) Walki w północnej Afryce rozpoczęły się w chwili przystąpienia Włoch do wojny po stronie Niemiec. 13 września 1940 armia włoska pod dowództwem marszałka Rodolfo Grazianiego, atakując z Libii, wtargnęła do Egiptu i zdobyła Sidi Barrani. (…) 22 czerwca 1941 roku III Rzesza wypowiedziała wojnę i dokonała zbrojnej agresji na Związek Radziecki.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich otwartych listów, wojenna pożoga ogarnęła większość państw europejskich, ale czy rozsądnie było by nazwać te konflikty wojną światową?

Absolutnie nie.

Już wcześniej chrześcijańska Europa przeżywała konflikt o podobnych rozmiarach:

„Wojna trzydziestoletnia – konflikt trwający od 23 maja 1618 do 24 października 1648 pomiędzy protestanckimi państwami Świętego Cesarstwa Rzymskiego (I Rzeszy) wspieranymi przez inne państwa europejskie (takie jak Szwecja, Dania, Republika Zjednoczonych Prowincji, Francja) a katolicką dynastią Habsburgów. (…) W wojnie trzydziestoletniej, pośrednio lub bezpośrednio, wzięły udział niemal wszystkie państwa europejskie. Stronę katolicką reprezentowały państwa Habsburgów (Austria i Hiszpania), niektóre księstwa I Rzeszy (m.in. Bawaria, niemieckie księstwa biskupie, m.in.: arcybiskupstwo Kolonii, arcybiskupstwo Moguncji oraz arcybiskupstwo Trewiru). Oficjalnie swojego wsparcia katolikom nie udzieliła Rzeczpospolita Obojga Narodów, lecz zaciężne oddziały lisowczyków zostały wysłane przez króla na Węgry w celu odciągnięcia wojsk protestanckich od obleganego Wiednia w 1619 r.”

Żaden znany mi historyk nie nazwał wojny trzydziestoletniej wojną światową.

Sytuacja analizowanej pożogi wojennej zmieniła się diametralnie po ataku Japonii na USA:

„Atak Japonii na Stany Zjednoczone - Pearl Harbor
Dopiero 7 grudnia 1941 niespodziewany atak Japończyków na bazę wojskową Pearl Harbor na Hawajach i wypowiedzenie wojny przez Niemcy i Włochy w dwa dni po japońskiej napaści, zmusiły USA do przystąpienia do wojny.”

Dopiero te wydarzenie przeobraziło lokalne wojenne konflikty w wojnę światową i co do tego faktu wśród obdarzonych rozumem historyków sporu nie ma.

Wybuch drogiej wojny światowej poprzedziło wiele konfliktów lokalnych, które zapoczątkowała aneksja Mandżurii przez Japonię trwała niemal do końca II Wojny Światowej.
Ja historykiem nie jestem.
Rozwój działań wojennych, które przerodziły się w światowy konflikt zebrałem z dostępnych źródeł i nie wszystkie lokalne konflikty w nim ująłem.
Być może coś ważnego przeoczyłem.
Gdyby tak było, to bardzo bym prosił czytelników o wykazanie błędów.
Szczęśliwy jest człowiek, który może poznać swoje błędy i je naprawić.

Najszanowniejszy panie prezydencie, pisząc szczerze przykro mi patrzeć, jak najszanowniejszy pan prezydent, publiczne, na oczach wielu świadków robi z siebie idiotę, nieuka i kłamcę fałszującego historię.
Zastanawiam się nad przyczyną tego niepokojącego zjawiska.
Jeżeli przemówienia przygotowują najszanowniejszemu panu jacyś doradcy, to radził bym ich zwolnić w trybie natychmiastowym.
Być może są wśród nich dywersanci pragnący z najszanowniejszego pana prezydenta zrobić publiczne pośmiewisko.
Jeżeli sam najszanowniejszy pan prezydent przygotowuje jakiś temat, to proszę zapomnieć o tym, czego w szkole pana nauczono. Zapomnieć o swoich poglądach, wierze, tradycji, przekonaniach. Zebrać dane na temat, który najszanowniejszy pan chce przygotować przemówienie i w oparciu o nie temat na nowo omówić.
Warto też zrobić sobie szkic przemówienia.
Czasami wystarczą słowa kluczowe przypominające myśli, które chce się poruszyć.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy myślę, że nadeszła stosowna chwila podsumowanie listu.
Ustaliliśmy, że proces przeobrażania się lokalnych konfliktów w II Wojnę Światową był procesem długim, w którym kluczową rolę odegrały demokratyczne wybory w Niemczech a punktem kulminacyjnym dającym początek II Wojnie Światowej był napad Japonii na USA połączony z wypowiedzeniem temu państwu wojny przez Niemcy i Włochy.

Ustaliliśmy też, że w kwestiach historycznych najszanowniejszy pan prezydent dopuścił się fałszowani historii i manipulowania faktami.
Kłamcy zaś mogą trafić do Piekła.
Bywa, że gdy kłamcy trafiają do najlżejszego Piekła – Piekła dla Żuli – przerażeni dramatyzują:
Gdzie myśmy trafili?
To jest najbardziej przerażające miejsce pobytu w całym wszechświecie.
Nieboracy nie wiedzą, że jest to najmniej bolesne Piekło.
Gdyby dowiedzieli się jakie rzeczy dzieją się w Piekle dla VIP-ów, mogli by sobie pomyśleć – Żyć nie umierać.
Moim zdaniem to bardzo źle, że najszanowniejszy pan prezydent kłamie – fałszuje historię.
Istnieje realna groźba, że najszanowniejszy pan prezydent po śmierci i sądzie ostatecznym trafi do Piekła dla VIP-ów wprost w bezlitosne, bezwzględne, perfekcyjne ręce piekielnych sadystów.
Piekło dla VIP-ów jest to najcięższe z piekieł.
Piekło do którego trafiają najwięksi zwyrodnialcy.
Wybitni kaznodzieje zła, apostołowie nienawiści, niegodziwi władcy, podli politycy, nikczemni demokraci, plugawi posłowie, odrażający senatorowie, obrzydliwi radni, zepsuci członkowie władz.
Jest jedna wspólna cecha wszystkich grzeszników zmierzających do Piekła.

Cechą tą jest głupota.

Mi osobiście marzy mi się, by najszanowniejszy pan prezydent zmądrzał.
Przestał publicznie robić z siebie debila.
Chciałbym by do historii najszanowniejszy pan prezydent przeszedł jako człowiek mądry.
Chińskie przysłowie mówi:

„Mądremu wystarczy napomknąć, a głupiego nawet biciem się nie nauczy.”

Życzę najszanowniejszemu panu prezydentowi, bądź co bądź, również i mojemu utrzymankowi by dołączył do grona ludzi mądrych. W tym też celu napisałem ten list otwarty.

Oprócz napisania tego listu postanowiłem się pomodlić do najszanowniejszego, najlepszego spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boga:

Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić o to by ludzie nie fałszowali historii i by umieli wyciągać z niej jak najlepsze wnioski i przede wszystkim by umieli je przeobrazić w jak najlepsze życiowe działanie?
Jeżeli mogę, to proszę o to – błagam – najbardziej jak tylko można.

Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski
Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 wrz 2019, 6:56 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 245
jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski 19 dzień 10 miesiąc 10 rok EY

Najsz.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich listów otwartych poprzedni 56 list otwarty poświęcony był obchodom 'wybuchu' II Wojny Światowej, których celem może być zwyczajna chęć wyłudzenia naszych wspólnych, państwowych pieniędzy przez złodziejską mafię. Mafię chcącą się bawić, brylować, lansować za nasze pieniądze. Oprócz tego obchodom tym zazwyczaj towarzyszą kłamstwa łże historyków, zakłamanych demagogów i innych reprezentantów zdemoralizowanych demokratycznych elit, których wybitnym przedstawicielem jest również pan, najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo.

Bardzo proszę przejdźmy do kolejnego, 57 listu, którego tematem będzie kwesta odszkodowań wojennych. Na forum ONZ, najszanowniejszy pan prezydent przekonywał:

„Jeżeli ktoś wywołał wojnę, jeżeli ktoś na kogoś napadł, jeżeli ktoś zabił wielu obywateli i zrujnował, i okradł kraj, to powinien za to zapłacić. To jest proste”

Zasadniczo zgadzam się z stwierdzeniem najszanowniejszego pana prezydenta. Także uważam, że odszkodowania się Polsce jak i innym napadniętym krajom należą i to nie tylko za bandyckie napaści z okresu tak zwanej II Światowej. W żadnym wypadku nie powinniśmy zapominać o Szwecji i czasach potopu:

„"Nikt tak nie ograbił Polski jak Szwedzi"
Szwedzka grabież, w czasach "potopu" pozbawiła nas najcenniejszych dóbr - uważa dyrektor Zamku Królewskiego w Warszawie prof. Andrzej Rottermund. Z polskich pałaców, dworów i kościołów w czasie potopu szwedzkiego najeźdźcy wywieźli tysiące dzieł sztuki, ksiąg i kosztowności. Wojna i okupacja prawie całego kraju przez wojska szwedzkie, spowodowały w Rzeczypospolitej ogromne zniszczenia materialne, wielkie straty dóbr kultury, zagrabionych przez okupanta, także znaczne straty ludnościowe na skutek działań wojennych i zarazy. Wojska szwedzkie maszerowały przez pola uprawne, niszczyły zbiory przyczyniając się do klęski głodu. Niezliczona ilość zabytków sztuki i kultury została zniszczona lub wywieziona z Rzeczypospolitej, np. relikwie Św. Stanisława. Zdaniem wielu historyków zniszczenia i straty podczas "potopu" proporcjonalnie przewyższały te z II wojny światowej. Większość kościołów, zamków, pałaców i budowli miejskich na trasie przemarszów Szwedów, uległa zniszczeniu. Widać to doskonale w przewodnikach turystycznych. Przy większości polskich zabytków sięgających przed XVII wiek widnieje adnotacja - zniszczony przez wojska szwedzkie w czasie "potopu". Z zagrabionych przez Szwedów dóbr do naszego kraju nie powróciło prawie nic - podkreśla dyrektor Zamku Królewskiego w Warszawie prof. Andrzej Rottermund. Ograbili nas doszczętnie (…)
Prof. Rottermund podkreślił, że Szwedzi nie ukrywają proweniencji dzieł, które znajdują się w zbiorach królewskich i państwowych. Dokładna liczba łupów wojennych nie jest jednak znana. "Ziemią nieznaną są zbiory prywatne" - powiedział dyrektor zamku. W Szwecji wciąż żyje wiele rodów arystokratycznych, których rezydencje są skarbnicami o niezbadanych zasobach. "Tam mogą znajdować się łupy wojenne, bo gdy jakaś rodzina pozyskała dzieło w poł. XVII w., to prawdopodobnie do dziś je posiada" - wyjaśnia profesor.
W 2002 r. szwedzkie łupy wojenne można było oglądać na wystawie "Orzeł i Trzy Korony. Sąsiedztwo polsko-szwedzkie nad Bałtykiem w epoce nowożytnej" na Zamku Królewskim w Warszawie. Szwedzi wypożyczyli wówczas polonika, które mają w swoich zbiorach, potem obiekty powróciły na drugi brzeg Bałtyku.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, myślę, że Rząd Polski powinien wystąpić do Rządu Szwecji o stosowne zadośćuczynienie, oddanie zrabowanych dóbr.
Podróżując po Polsce zauważyłem, że zniszczenia II wojny zostały w znacznej mierze odbudowane, ale ruiny po szwedzkiej okupacji straszą po dziś dzień.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę przejdźmy do omówienia odszkodowań za II wojnę.
To, że Niemcy powinny zapłacić odszkodowania jest rzeczą bezsporną.
Nie powinniśmy jednak zapominać o naszych przedwojennych sojusznikach, którzy pozostawili Polskę na pożarcie przez Niemcy i Związek Radziecki.
Bardzo proszę przypomnijmy sobie sojusznicze umowy:

Paryż 19 maja 1939
Francuskie i polskie Dowództwa Naczelne, działając w ramach decyzji powziętych przez oba rządy, po:
a) zapoznaniu się ze swoimi punktami widzenia na niemieckie siły i możliwości strategiczne;
b) wymianie informacji o celach Wojska Polskiego i Armii Francuskiej oraz o ich możliwościach w zakresie mobilizacji i koncentracji ustaliły, co następuje:
I. W wypadku agresji niemieckiej przeciwko Polsce lub w wypadku zagrożenia żywotnych interesów Polski w Gdańsku, co wywołałoby zbrojną akcję Polski, Francuskie Siły Zbrojne rozpoczną automatycznie działania w sposób następujący:
1. Francja podejmie natychmiast działania powietrzne zgodnie z uprzednio ustalonym planem.
2. Gdy tylko część sił francuskich będzie gotowa (około trzeciego dnia), Francja stopniowo przystąpi do działań ofensywnych o ograniczonych celach.
3. Gdy tylko zaznaczy się główny wysiłek niemiecki przeciw Polsce, Francja głównymi siłami rozpocznie działania ofensywne przeciwko Niemcom (poczynając od piętnastego dnia). (...)

25 sierpnia 1939: sojusz polsko-brytyjski.
Rząd Polski i Rząd Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, pragnąc oprzeć na stałej podstawie współpracę między swymi krajami, wynikającą z zapewnień pomocy wzajemnej o charakterze obronnym, które już wymieniły, postanowiły zawrzeć układ w tym celu i wyznaczyły na swych pełnomocników:
Rząd Polski: Jego Ekscelencję Pana Edwarda Raczyńskiego, Ambasadora Nadzwyczajnego i Pełnomocnego Rzeczypospolitej Polskiej w Londynie.
Rząd Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej: Jaśnie Wielmożnego Wicehrabiego Halifaxa, K.G., G.C.S.I., G.C.LE., Głównego Sekretarza Stanu dla Spraw Zagranicznych, którzy, po wymianie swych pełnomocnictw, uznanych za będące w dobrej i należytej formie, zgodzili się na następujące postanowienia:
Art. 1. W razie gdyby jedna ze stron umawiających się znalazła się w działaniach wojennych w stosunku do jednego z mocarstw europejskich na skutek agresji tego ostatniego przeciwko tejże stronie umawiającej się, druga strona umawiająca się udzieli bezzwłocznie stronie umawiającej się znajdującej się w działaniach wojennych wszelkiej pomocy i poparcia będących w jej mocy.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo - Francja i Wielka Brytania nie podejmując stosownych kroków, do których się zobowiązały walnie przyczyniły się do porażki i okupacji Polski. Skoro tak się stało, to Francja i Anglia powinni również zapłacić Polsce za straty jakie poniosła w czasie wojny. Myślę, że taka zapłata za nielojalność powinna być nauczką dla wszystkich zdradzieckich państw.

To jeszcze nie koniec narodów, które powinni zapłacić Polsce za straty wojenne.

Kolejnym narodem, do którego Polska powinna zwrócić się po odszkodowania są Izraelici, w ramach solidarności niezależnie od kraju jaki zamieszkują. W Polsce przedwojennej według dostępnych danych mieszkało jakieś 3 miliony Izraelitów:

„Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości zamieszkiwały ją ponad 3 miliony Żydów, co stanowiło jedną z największych diaspor na świecie.”

(W zacytowanej encyklopedycznej informacji użyto słowa żyd. Jest to słowo nacechowane negatywnie i nie powinno być używane. Powinno się pisać Jehuda, Jehudejczyk. Temat ten omówiłem w 17 liście otwartym poświęconym imieniu najszanowniejszego Boga Jehowy.)

W trakcie 2 wojny większość Jehudejczyków zginęła i jeżeli wierzyć temu co pisze w Biblii przyczyną tych śmierci było nie przestrzeganie praw najszanowniejszego Boga Jehowy.
Najszanowniejszy Bóg Jehowa obiecał Izraelitom, że jeżeli będą posłuszni jego prawom to ześle na nich błogosławieństwa, ale jeżeli nie będą posłuszni obdarzy ich przekleństwami:

Powtórzonego Prawa 11:26-28 ; 28:15-20
„Daję wam dzisiaj do wyboru: błogosławieństwo i przekleństwo. Jeśli będziecie posłuszni przykazaniom Jehowy, swojego Boga, które wam daję, czeka was błogosławieństwo.
Jeśli nie będziecie posłuszni przykazaniom Jehowy, swojego Boga, jeśli zboczycie z drogi, którą dzisiaj nakazuję wam iść, i pójdziecie za bogami, których nie znacie, czeka was przekleństwo. (...)
Ale jeśli nie będziecie słuchać głosu Jehowy, swojego Boga, jeśli nie będziecie starannie przestrzegać wszystkich przykazań i ustaw, które wam dzisiaj daję, to spadną na was, dosięgną was wszystkie te przekleństwa:
„Przeklęci będziecie w mieście i na polu.
„Przeklęty będzie wasz kosz i wasza dzieża.
„Przeklęte będą wasze dzieci, plony waszej ziemi i młode z waszego bydła, owiec i kóz.
„Przeklęci będziecie we wszystkich swoich przedsięwzięciach.
„Jehowa ześle na was przekleństwo, sprowadzi zamęt i karę — bez względu na to, czego się podejmiecie — aż zostaniecie wytraceni, aż szybko wyginiecie z powodu swoich złych postępków i dlatego, że Go opuściliście.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, na terenie Polski spotkały Izraelitów straszne rzeczy, ale proszę zwróćmy uwagę, że zostały one proroczo przepowiedziane w Biblii:

Powtórzonego Prawa 28:48-57
Jehowa wyśle przeciw wam wrogów i będziecie im służyć w głodzie, pragnieniu i nagości. Wszystkiego będzie wam brakować. On włoży wam na kark żelazne jarzmo, aż was wytraci.
„Jehowa pośle przeciwko wam naród z daleka, z krańca ziemi. Spadnie on na was jak orzeł na swoją ofiarę. Będzie to naród, którego języka nie będziecie rozumieć, naród srogi, który nie będzie miał względu na starca ani nie okaże litości osobie młodej. Będzie jadł młode spośród waszych zwierząt i plon waszej ziemi, aż wyginiecie. Będzie zabierał wam całe zboże, młode wino, oliwę i każdą młodą sztukę z waszego bydła, owiec i kóz, dopóki was nie zniszczy. Będzie oblegał wszystkie wasze miasta — w całej waszej ziemi — a wy będziecie w nich zamknięci, aż wasze wysokie warowne mury, na których polegacie, upadną. Z całą pewnością będzie oblegał wszystkie wasze miasta — w całej waszej ziemi, którą wam da Jehowa, wasz Bóg. A wtedy — z powodu strasznych warunków i ucisku, jaki wrogowie na was sprowadzą — będziecie jeść swoje dzieci, ciała swoich synów i córek, które wam da Jehowa, wasz Bóg.
„Nawet najdelikatniejszy i najwrażliwszy mężczyzna wśród was nie będzie miał litości dla swojego brata, ukochanej żony i synów, którzy mu jeszcze zostali, i nie podzieli się z nimi ciałem swoich synów, które będzie jadł, bo z powodu strasznych warunków i ucisku, jaki wrogowie sprowadzą na was w waszych miastach, nie będzie miał do jedzenia nic innego. A delikatna i wrażliwa kobieta wśród was, która żyła w luksusie — tak delikatna, że nigdy nawet nie postawiła swej stopy na ziemi — nie okaże litości swojemu mężowi, synowi czy córce i nie będzie chciała podzielić się z nimi ciałem swoich synów, których urodzi, ani nawet tym, co po porodzie wyjdzie z jej wnętrza. Sama po kryjomu będzie to jeść — z powodu strasznych warunków i ucisku, jaki wrogowie sprowadzą na was w waszych miastach.

Najszanowniejsi czytelnicy, mniej więcej takie rzeczy spotkały naród Izraelski na terenie Polski. Jeżeli to co Pisze w Biblii jest prawdą, to najszanowniejszy Bóg Jehowa posłużył się Niemieckim państwem w celu ukarania niegrzecznych Izraelitów zamieszkujących Polskę, a ucierpieli też Polacy, którzy byli świadkami traumatycznych wydarzeń. Temat holokaustu Izraelitów rozwinąłem w 48 liście otwartym, w którym wyjaśniłem dlaczego Izraelitom podczas holokaustów nie powinno się pomagać oraz dlaczego nie powinno się dołączać do katów.
Z znanych mi opowieści do katów dołączył nie jeden Polak i być może dosięgła go już kara z wyroku najszanowniejszego Boga Jehowy, który jest też Bogiem dla chrześcijan, młodszych braci w wierze Izraelitów.

Bardzo proszę przypomnijmy sobie niektóre z nieszczęść jakie spadły na Polaków w okresie czwartego rozbioru zwanego też okupacją – uwaga daty roczne są zmyślone przez łże historyków i propagowane między innymi przez system reżimowej państwowej edukacji.
Kwestię zmyślonych dat omówiłem w 3 liście otwartym, a temat fatalnej, karygodnej jakości państwowego szkolnictwa przeanalizowałem w 29 liście:

„Na jesieni 1939 ?!, po zakończonych działaniach zbrojnych w kampanii wrześniowej, różne formacje niemieckie przystąpiły do realizacji tzw. „Akcji Inteligencja” (niem. Intelligenzaktion), trwającej z przerwami do 1943 ?! roku, wymierzoną w polską elitę intelektualną. (…) Łącznie, w wyniku „Akcji Inteligencja”, zginęło ok. 100 tys. Polaków, spośród których 50 tys. zamordowano w ramach tzw. „akcji bezpośredniej” (tj. rozstrzelano), a kolejne 50 tys. wysłano do obozów koncentracyjnych, gdzie przeżył jedynie znikomy procent. Najbardziej ucierpiały ziemie włączone do Rzeszy, gdzie zamordowano ok. 40 tys. osób, a dalszych 20 tys. wysłano do obozów koncentracyjnych.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, kiedy patrzę na jakość państwowego szkolnictwa to myślę, że koniecznie powinno się przywrócić wykonywanie kary śmierci (zgodnie z obowiązującą Konstytucją kara śmierci powinna być wykonywana. Temat ten omówiłem w 44 liście otwartym.) i przed plutonem egzekucyjnym postawić wszystkich decyzyjnych członków rządu odpowiedzialnych za katastrofalny stan państwowej edukacji.
Rozstrzeliwania można by rozpocząć od obecnych ministrów.
Tak to ostatni staną się pierwszymi.
Ważne jest też by rozstrzeliwanie było bolesne.
Można zacząć od stóp, kolan, dłoni, łokci.
Potem kilka bolesnych strzałów w tułów i na tym poprzestać.
Niech łże elity delektują się bólem, konają w męczarniach.
Myślę, że taki pokaz transmitowany przez środki przekazu pobudzi niegodziwców do myślenia i jakość państwowego szkolnictwa znacząco się poprawi i żaden głupiec nie będzie przekonywał, że II Wojna Światowa wybuchła 1 Września 1939 roku.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich otwartych listów bardzo proszę powróćmy myślami do strat wojennych:

„Ogółem w obozach niemieckich w Polsce zginęło ok. 1,3 mln do 1,5 mln Polaków, a w ciągu całego okresu okupacji niemieckiej w Polsce (...) śmierć poniosło ponad 3 mln Polaków (i ok. 2,7 mln do 3 mln obywateli polskich pochodzenia żydowskiego), co daje łączną liczbę ponad 6 mln obywateli polskich.”

„Zagłada polskich jeńców – Katyń, Charków, Twer, Kijów, Mińsk
71 lat po zbrodni, a wiele kwestii wciąż pozostaje niewyjaśnionych. Do dziś nie wiadomo na pewno, ilu Polaków zginęło z rąk NKWD w 1939 ?! i 1940 ?! r. Najbardziej prawdopodobna liczba ofiar zbrodni nazwanej katyńską to 21 857 ludzi. Miejsca zamordowania 7305 z nich do tej pory nie udało się dokładnie ustalić.”

„O świcie (godzina 3.00 nad ranem) 11 lipca 1943 ?! oddziały UPA dokonały skoordynowanego ataku na 99 polskich miejscowości, głównie w powiatach horochowskim i włodzimierskim pod hasłem Śmierć Lachom. Po otoczeniu wsi, by uniemożliwić mieszkańcom ucieczkę, dochodziło do rzezi i zniszczeń. Ludność polska ginęła od kul, siekier, wideł, kos, pił, noży, młotków i innych narzędzi zbrodni. Polskie wsie po wymordowaniu ludności były palone, by uniemożliwić ponowne osiedlenie. Była to akcja dobrze przygotowana i zaplanowana.”

„Mordy dokonywane na Polakach noszą wszelkie znamiona mordów rytualnych. W epoce broni palnej używano bowiem do nich noży, cepów, kos, siekier, wideł, prętów, orczyków, specjalnych maczug i sztyletów. Ludzi przerzynano na pół piłami do drewna, topiono w studniach, palono żywcem, rozrywano za pomocą koni. Wycinano ofiarom języki i genitalia, wyłupiano oczy. Zdzierano żywcem skórę, nabijano na pal.
Kobiety były gwałcone, obcinano im piersi, wbijano rozmaite przedmioty w krocze. Ciężarnym wyrzynano z brzuchów płody i nabijano je na widły. Zdarzały się również przypadki, że noworodki nadziewano na sztachety płotów. Główki dzieci były rozbijane na polnych kamieniach lub na kantach kaflowych pieców. Była to prawdziwa orgia okrucieństwa i makabry, jaka nie miała sobie równych w naszych tragicznych dziejach.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy myślę, że za wisienkę na torcie upieczonym z pomordowanych Polek i Polaków można uznać ofiary Powstania Warszawskiego:

„Powstanie Warszawskie wybuchło 1 sierpnia 1944 ?! roku. Było to jedno z najtragiczniejszych wydarzeń w historii Polski XX wieku. (…) Po wojnie przyjmowano najczęściej że ogólne straty poległych w powstaniu warszawskim wyniosły około 200 tysięcy ludzi, współcześnie dokonano rewizji tych ustaleń oceniając ofiary cywilne powstania na 120-150 tys. ludzi, choć niejednokrotnie przyjmuje się także liczby w zakresie 150-180 tys. W tej liczbie mieści się również najbardziej wartościowa i aktywna młodzież stolicy, która stanowiła czoło polskiego ruchu oporu. (…) Uległa zniszczeniu większość zabudowy lewobrzeżnej Warszawy, w tym setki bezcennych zabytków oraz obiektów o dużej wartości kulturalnej i duchowej. Ze względu na jego tragiczne skutki, w szczególności olbrzymie straty ludzkie i materialne, kwestia zasadności decyzji o rozpoczęciu zrywu pozostaje nadal przedmiotem debat i gorących polemik.”

Bardzo proszę powróćmy myślami do współodpowiedzialności Izraelitów za nieszczęścia jakie spadły na Polskę w trakcie okupacji. Kraj nie dość, że został ograbiony, zgwałcony, mordowany to na dodatek poniósł straty emocjonalne musząc oglądać jak najszanowniejszy Bóg Jehowa za pośrednictwem katów bestialsko mordował Izraelitów. Myślę, że szkody emocjonalne powinny dodatkowo zostać uwzględnione w kwocie odszkodowań wypłacanych przez naród Izraelski.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę przejdźmy myślami do okresu powojennego nazywanego przez niektórych historyków piątym rozbiorem Polski. Za czwarty uznawana jest aneksja Polski Niemcy i Związek Radziecki w czasach poprzedzających wybuch II wojny światowej. Jeszcze przed wybuchem Powstania Warszawskiego nasz przedwojenny, zdradliwy sojusznik Wielka Brytania przystąpił do antypolskiej w wymowie koalicji, która według niektórych historyków utrwaliła na papierze zbliżający się piąty rozbiór Polski. Szczegóły uzgodniono w Jałcie:

„Konferencja jałtańska, znana także jako konferencja krymska – przebiegające od 4 do 11 lutego 1945 ?! roku spotkanie przywódców koalicji antyhitlerowskiej (tzw. wielkiej trójki): przywódcy ZSRR Józefa Stalina, premiera Wielkiej Brytanii Winstona Churchilla oraz prezydenta USA Franklina Delano Roosevelta. Odbyła się w pałacu cesarskim w Liwadii leżącej opodal Jałty na Krymie. Postanowienia:
Na konferencji rozstrzygnięto sprawę Niemiec: siły każdego z trzech mocarstw łącznie z Francją będą okupowały wyznaczone na konferencji 4 strefy Niemiec (jedna dla każdego państwa). Zgodnie z tym planem przewidziano utworzenie skoordynowanej administracji i kontroli za pośrednictwem Sojuszniczej Komisji Kontroli, złożonej z naczelnych dowódców trzech mocarstw.
Obciążono Niemcy reparacjami wojennymi.
Związek Radziecki otrzymał „zwierzchnictwo” nad Polską i jedną trzecią Niemiec (Turyngią, Saksonią, Meklemburgią, Brandenburgią i Pomorzem Przednim).
Podjęto decyzje o transferze ludności pomiędzy państwami (m.in. przesiedleniu Niemców z Polski, Węgier, Czechosłowacji). Polska utraciła Kresy Wschodnie na rzecz Związku Radzieckiego.
Ustalono rekompensatę dla Polski w postaci dotychczasowych ziem niemieckich:
Ziemi Lubuskiej, Pomorza Zachodniego, Prus Wschodnich i Śląska oraz byłego Wolnego Miasta Gdańska. Mocarstwa zgodziły się na utworzenie Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej urzędującego w Warszawie, który zobowiązany został do przeprowadzenia wolnych, nieskrępowanych wyborów na zasadzie powszechnego głosowania.
Churchill i Roosevelt uznali zgodność działań NKWD z konwencją dotyczącą prowadzenia wojny na lądzie – w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa, spokoju i porządku na tyłach Armii Czerwonej na terytorium Polski. Sojusznicy dali Stalinowi carte blanche na siłowe zniszczenie podziemia zbrojnego – przede wszystkim Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych. Roosevelt zapewnił Stalina, że Stany Zjednoczone nigdy nie będą popierać tymczasowych władz polskich, które byłyby wrogie jego interesom. Stalin zobowiązał się do przystąpienia w dwa do trzech miesięcy po kapitulacji Niemiec do wojny z Japonią, w zamian za co otrzymał obietnicę m.in. utrzymania status quo w Mongolii Zewnętrznej, przywrócenia praw utraconych przez Rosję w 1904 ?! roku, dotyczących Południowego Sachalinu i Port Arthur, oraz przejęcie przez ZSRR Wysp Kurylskich.”

Z postanowień powyższych wynika, że za 5 rozbój Polski powinni zapłacić również nasi nowi anty sojusznicy, Amerykanie i Anglicy.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo podczas obchodów Powstania Warszawskiego wygłosił najszanowniejszy pan przemówienie:

„Dziś tutaj, na tym placu, cztery pokolenia Polaków śpiewają »Ojczyznę wolną pobłogosław, Panie«. To dzięki temu pierwszemu, temu właśnie, które wtedy na ulicach Warszawy się krwawiło, walczyło z bronią w ręku o wolną Polskę – pokoleniu, które czasem nazywamy pokoleniem Kolumbów (…) – to dzięki niemu, jego odwadze, bohaterstwu i determinacji Polska jest. To dzięki następnemu pokoleniu – bumu końca lat 40. i początku lat 50., ich dzieci – mimo że Polska nie była w pełni wolna, suwerenna, niepodległa, mit powstania warszawskiego trwał i przetrwał. To dzięki niemu moje pokolenie – lat 70., a potem 80., czyli znów: dzieci, a wnuki powstańców – mogły w tym micie żyć, kultywować go, czasem w podziemiu, czasem nielegalnie w harcerstwie, ale cały czas pamiętając o nim i jego istocie”.

W przemówieniu tym przypomniała pan różne pokolenia Polaków w śpiewie proszących najszanowniejszego Boga Pana o Błogosławieństwa. Myślę, że trudno błogosławieństw oczekiwać bezczeszcząc imię najszanowniejszego Boga Jehowy. Temat ten jest rozwinięty w 17 liście otwartym i nie będę się powtarzać. Skoncentruję się na słowie mit. Myślę, że użyte przez najszanowniejszego pana prezydenta słowo mit znakomicie podsumowuje powyższe wywody. Bardzo proszę sprawdźmy w słowniku języka polskiego co znaczy słowo mit:

„Mit - fantastyczna historia, opowieść o bogach, demonach, legendarnych bohaterach oraz o nadnaturalnych wydarzeniach z udziałem tych postaci.”

Świetnie najszanowniejszy pan prezydent to rozegrał.
Kadził powstańcom i słuchaczom o wyimaginowanym znaczeniu powstania po to by całość wywodów nazwać mitem. Bardzo sprytne posunięcie.
Myślę, że niewielu słuchaczy zwróciło uwagę na słowo mit.
Genialny z najszanowniejszego pana prezydenta demagog.
Być może najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) jest dumny z takiego ucznia.
Podziwiam najszanowniejszego pana prezydenta kunszt, ale działania nie pochwalam.
Kłamstwa, pochlebstwa to bardzo dobra droga do Piekła.
I chociaż prosty, szczery lód daje się nabierać na takie bezczelne zwodzenie, to w oczach ludzi w temacie zorientowanych najszanowniejszy pan prezydent robi z siebie błazna, kretyna, demagoga.

Bardzo proszę, opuśćmy mityczne mamienie najszanowniejszego pana prezydenta na temat Powstania Warszawskiego, zejdźmy na ziemię i poważnie zastanówmy się i nad sensem obchodów tego powstania i nad jego konsekwencjami.
Mi jako szachiście amatorowi zdarza się czasami wracać do jakiejś przegranej partii, ale nie po to by świętować, ale by się zastanowić nad błędami po to by ich nie powtarzać.
Myślę, że można nawet co roku wracać myślami do czasu okupacji i wyciągnąć wnioski, ale świętować z tego powodu nie widzę żadnej konkretnej przyczyny – chyba, że chodzi wykradzenie pieniędzy z naszego wspólnego budżetu metodą na uroczystość historyczną, czego nie pochwalam. Nie wiem czy do kradzieży jakiejkolwiek doszło podczas tegorocznych i wcześniejszych obchodów tego tragicznego w skutkach dla Polski wydarzenia.

Najszanowniejszy panie prezydencie, wie najszanowniejszy pan coś na ten temat?
Obchody były i są zorganizowane w oparciu o wolne datki uczestników czy też jakieś obleśne, lepkie ręce sięgnęły po nasze wspólne pieniądze?

Rozumiem, że byli powstańcy mogą chcieć spotkać się i powspominać jak to nasi anty sojusznicy Amerykanie i Anglicy sprzedali Polskę w Jałcie (nie wiadomo co w zamian otrzymując) i ostrzec świat przed tymi bandytami. Powspominać jak pięknie niszczono Warszawę, jak ładnie rozstrzeliwano dzieci, kobiety, mężczyzn. To rozumiem. W robieniu z porażki uroczystego święta nie znajduję nic pozytywnego.

Kwestię sensu obchodów już omówiliśmy.
Zastanówmy się teraz nad sensem zorganizowania tego powstania.
Najszanowniejszy pan Kazimierz Sosnkowski Następca Prezydenta RP, minister bez teki w rządzie gen. Władysława Sikorskiego na emigracji (1939–1940?!), komendant główny Związku Walki Zbrojnej (1939–1941?!), Wódz Naczelny Polskich Sił Zbrojnych (1943–1944?!), przewodniczący Komitetu Ministrów dla Spraw Kraju krytykował pomysł antyniemieckiego powstania w Polsce, twierdząc, że nie może liczyć ono na pomoc ze strony aliantów i będzie jedynie służyć realizacji interesów ZSRR. Dokładnie tak się stało.

Bardzo proszę zapoznajmy się jeszcze z inną rozsądną opinią na temat powstania:

„Według słownikowej i konstytucyjnej definicji siły zbrojne służą obronie obywateli przed obcą przemocą. Taki jest sens ich istnienia. Po to część naszych podatków przeznaczana jest na zbrojenia, żeby armia Rzeczypospolitej Polskiej broniła nas przed wrogiem. Nas, nasze rodziny, nasze domy i miasta. Dowódcy Armii Krajowej sprzeniewierzyli się temu podstawowemu obowiązkowi nałożonemu na nich przez naród i państwo. Zamiast bronić Warszawy i jej mieszkańców, doprowadzili miasto do zagłady. Było to skutkiem decyzji podjętej w całkowitym oderwaniu od realiów i z góry skazanej na porażkę. Z fachowego, wojskowego punktu widzenia bitwa stoczona przez Armię Krajową na ulicach Warszawy była szaleństwem.
Z punktu widzenia politycznego była zaś samobójstwem.
Jej jedynym efektem mogła być masowa rzeź Polaków. Mężczyzn, kobiet, dzieci. Tak też się stało.
Dlatego właśnie po wojnie, na emigracji w Londynie, wielokrotnie pojawiały się wnioski i apele, aby postawić sprawców Powstania przed trybunałem stanu. Nie kto inny jak generał Anders pierwszy powiedział, że ludzie ci byli zbrodniarzami.”

Sprawiedliwość wymaga, by wszyscy decyzyjni zbrodniarze, którzy doprowadzili do powstania zostali osądzeni i ukarani, a jeżeli nie żyją by zostali potępieni, jeżeli mieli jakieś stopnie wojskowe, to powinny zostać im odebrane. Bardzo proszę na zakończenie tematu powstania zapoznajmy się z wspomnieniami zwykłego powstańca:

„Stanisław Aronson:
Wszyscy chcieli tylko, żeby już nie było Niemców, żeby się wszystko zmieniło. Ale niewiele osób robiło cokolwiek w kierunku tej zmiany. Ludzie czekali na rozkazy, wiedzieli, że jest wszechmocna Armia Krajowa i jej struktury. A prawda była taka, że nawet my – aktywni żołnierze w służbie czynnej – nic nie wiedzieliśmy, nie mieliśmy pełnego obrazu sytuacji. A dziś facet, który był wówczas w AK listonoszem, opowiada o wojnie, jakby był wtajemniczony w największe wojskowe tajemnice. Wszystko widział i wszystko rozumiał i teraz będzie tłumaczył.
My, znacznie starsi, nic nie wiedzieliśmy; nasi oficerowie przeważnie też nic nie wiedzieli. Nasz przełożony wiedział dużo więcej, ale tylko dlatego, że był bardzo związany z Józefem Rybickim „Andrzejem”, głównym dowódcą; był przeciwny powstaniu, choć potem, po wojnie, pod naciskiem mówił, że popierał. On nie myślał, że to będzie klęska, nikt tak nie myślał. Liczył, że po powstaniu ujawni się podziemie i skończy się to całe działanie w ukryciu, będzie można budować nowe państwo, już jawnie. Nie było tak, że w powstaniu walczył cały naród, czy choćby cała Warszawa. Ludzie byli zachwyceni przez pierwsze kilka dni, może pięć dni. Potem była katastrofa. Miałem wrażenie, że przez powstanie wszyscy w Warszawie nienawidzili AK.”

Warto też rozważyć tezę, że powstanie mogło być starannie przygotowanym planem sojuszników z Jałty, a celem jego była realizacja sojuszniczych postanowień:

„Churchill i Roosevelt uznali zgodność działań NKWD z konwencją dotyczącą prowadzenia wojny na lądzie – w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa, spokoju i porządku na tyłach Armii Czerwonej na terytorium Polski. Sojusznicy dali Stalinowi carte blanche na siłowe zniszczenie podziemia zbrojnego – przede wszystkim Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych.”

Nasi anty sojusznicy, Amerykanie i Anglicy mogli wykorzystując wpływy w rządzie tchórzy na uchodźstwie i namówić do powstania przeciwko Niemcom tylko i wyłącznie po to by dopomóc Związkowi Radzieckiemu w wymordowaniu niewygodnych elit politycznych i sił militarnych rękoma Niemiec. Jeżeli tak było, to plan został perfekcyjnie wykonany.

Przejdźmy teraz do najgorszego z postanowień Jałtańskich dla Polski.
Postanowienia, które po dziś dzień dezorganizuje życie naszego narodu:

„Mocarstwa zgodziły się na utworzenie Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej urzędującego w Warszawie, który zobowiązany został do przeprowadzenia wolnych, nieskrępowanych wyborów na zasadzie powszechnego głosowania.”

Wybieranie najważniejszych urzędników w państwie za pomocą wolnych nieskrępowanych wyborów na zasadzie powszechnego głosowania to jedna z zdecydowanie najgorszych i zarazem bezspornie najdroższych metod rekrutacji pracowników.
Świat się zmienia, ludzi się zmieniają, koncerny opracowują coraz to nowe metody rekrutacji pracowników. Pojawiły się firmy wyspecjalizowane w tym temacie ale Polska z uporem godnym wyjątkowego idioty trwa przy demokracji. Następuje postęp a demokracja nigdy nie była postępem a regresem. Kraje, które wprowadził demokrację cofnęły się w rozwoju społecznym o tysiące lat do czasów starożytnej Grecji, która z demokracji w tamtych czasach zrezygnowała. Temat szkodliwości demokratycznej zarazy omówiłem już w 26 liście otwartym. Anglicy i Amerykanie nasi anty sojusznicy powinni również za tę plagę koniecznie odszkodowanie zapłacić.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, skoro już na forum ONZ temat odszkodowań wojennych poruszył, to myślę, że warto drążyć temat. Przy najbliższej okazji poruszyć kwestię odszkodowań USA za bestialską wojnę prowadzoną przeciwko Wietnamowi. Można by nawiązać dyplomatyczną korespondencję z władzami Wietnamu i władzami innych państw pokrzywdzonych, zniszczonych i ograbionych przez USA. Można do koalicji zaprosić Irak, Syrię, Afganistan etc i przezornie nawiązać stosunki z Iranem.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, temat należnych Polsce odszkodowań wojennych uważam za wyczerpany. Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, bardzo proszę przypomnijmy sobie słowa dotyczące odszkodowań wojennych:

„Jeżeli ktoś wywołał wojnę, jeżeli ktoś na kogoś napadł, jeżeli ktoś zabił wielu obywateli i zrujnował, i okradł kraj, to powinien za to zapłacić. To jest proste”

Polska do niewiniątek nie należy. W poprzednim liście omówiłem sprawę aneksji Czechosłowacji przez Niemcy i Polskę. Najszanowniejszy pan Lech Kaczyński tak się wypowiadał na ten temat:

„Monachium to pakt, który wymaga chwili refleksji. (…) Pozostaje pytanie o rolę naszego kraju.
Nie byliśmy w Monachium, ale jego efektem było naruszenie integralności terytorialnej Czechosłowacji. Naruszenie integralności terytorialnej, które jest zawsze złem. Było wtedy jest i dzisiaj. To problem nie tylko totalitaryzmu. To problem wszelkich imperialnych czy neoimperialnych skłonności.”

Jeżeli chce się ubiegać o odszkodowania za straty z powodu napaści Niemiec na Polskę, należy w pierwszej kolejności koniecznie z własnej inicjatywy wypłacić Czechom i Słowacji odszkodowanie za Polsko Hitlerowską aneksję Czechosłowacji. Nie jest to jedyne odszkodowanie należne tym krajom. Drugie odszkodowanie należy się za operację Dunaj:

„Operacja „Dunaj” – kryptonim, który nadano interwencji członków Układu Warszawskiego w Czechosłowacji, rozpoczętej 20 sierpnia 1968 ?! o godzinie 23:00. Uważana jest za największą operację wojskową w historii Europy po II wojnie światowej. (…) Siły zbrojne państw Układu Warszawskiego dokonały inwazji na Czechosłowację w celu zatrzymania politycznych reform liberalizacji zwanej Praską Wiosną forsowanej przez Alexandra Dubčeka. W operacji wzięło udział od 175 do 500 tysięcy żołnierzy Związku Radzieckiego, Bułgarii, NRD, Węgier i Polski. Operacja skutecznie zatrzymała reformy liberalizacji i wzmocniła władzę Komunistycznej Partii Czechosłowacji.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich otwartych listów nadszedł czas na podsumowanie listu dotyczącego odszkodowań wojennych.

1) Po pierwsze Polska powinna z własnej woli i to nie czekając na żądania wypłacić odszkodowania Czechom i Słowacji. Ta sprawa jest najpilniejsza. Dopiero po uregulowaniu tych zobowiązań powinno się zacząć od powojennej okupacji.
2) Nasi anty sojusznicy Amerykanie i Anglicy powinni zapłacić za sprzedanie Polski Związkowi Radzieckiemu i przede wszystkim za narzucenie wyborów demokratycznych, które rujnują kraj emocjonalnie, finansowo i etycznie. Wybory są gigantyczną stratą energii, czasu i pieniędzy, a zdarza się, że wyłonieni w nich politycy okazują się zwyrodniałymi kanaliami niegodnymi sprawowania jakichkolwiek funkcji publicznych. Za wieloma przestępstwami kryją się wybrani w demokratycznych wyborach radni, posłowie, senatorowie, premierzy, prezydenci i inni przedstawiciele demokratycznych elit.

3) O odszkodowania powinno się zwrócić do naszych przedwojennych sojuszników, Francuzów i Anglików. Państwa te gwarantowały nam pomoc w razie napaści i z pomocy się nie wywiązały.

4) Odszkodowania powinni zapłacić Niemcy.

5) Kolejnym narodem, który powinien zapłacić Polsce odszkodowania jest naród Izraelski.
W tej sprawie powinno się zwrócić do Światowego Kongresu Jehudejczyków.

6) Odszkodowanie powinni zapłacić Szwedzi.

Pieniądze z odszkodowań powinno się przeznaczyć na spłatę długów Polski. W pierwszej kolejności tych najwyżej oprocentowanych.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, o odszkodowaniach wojennych słyszę już od wielu, wielu lat. W Polsce politycy zaczynają o nich mówić zazwyczaj w czasie poprzedzającym wybory i poza słowami niewiele się dzieje.
Myślę, że czas zacząć działać. Może najszanowniejszy pan prezydent wysłać oficjalną notę dyplomatyczną do prezydentów USA, Wielkiej Brytanii. Francji, Niemiec, Szwecji i Światowego Kongresu Jehudejczyków w sprawie uzgodnienia wysokości odszkodowania i przede wszystkim do Czech i Słowacji notę z przeprosinami, chęcią zapłacenia odszkodowania i zaproszenie do rozmów w kwestii ustalenia wysokości i formy odszkodowania.
Najlepiej będzie jak rozmowy będą otwarte i powszechnie dostępne.
Na swojej oficjalnej stronie prezydenckiej mógłby na bieżąco najszanowniejszy pan prezydent udostępniać wysłane noty dyplomatyczne oraz odpowiedzi.
Odwagi najszanowniejszy panie prezydencie. Proszę pamiętać, że tchórze trafić mogą do Piekła wprost w wyjątkowo wprawne w zadawaniu bólu ręce piekielnych sadystów:

Objawienie 21:9
Ale tchórze, ludzie bez wiary, zachowujący się obrzydliwie, mordercy, dopuszczający się niemoralności, uprawiający spirytyzm, bałwochwalcy i wszyscy kłamcy zostaną wrzuceni do jeziora, w którym płonie ogień i siarka.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy oprócz napisania tego listu postanowiłem się również pomodlić do najszanowniejszego, najlepszego spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boga:

Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić o to byś dopomógł opracować jak najlepsze prawa dotyczące odszkodowań wojennych oraz procedury ich egzekwowania?
Jeżeli mogę, to proszę o to – błagam – najbardziej jak tylko można.

Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski

Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 wrz 2019, 11:49 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2018, 10:14
Posty: 245
jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski 25 dzień 10 miesiąc 10 rok EY

Najsz.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich listów otwartych poprzedni 57 list otwarty poświęcony odszkodowaniom wojennym. Wytłumaczyłem w nim dlaczego odszkodowanie powinni zapłacić nie tylko Niemcy, ale również Francja, Anglia, USA, naród Izraelski i Polska.

58 list otwarty poświęcony będzie mafiom złodziejskim, które opanowały nasz biedny, udręczony demokratyczną zarazą kraj. Już przed wielu laty najszanowniejsza pani Maria Dąbrowska pisała:

„Jesteśmy otoczeni złodziejami, każdemu trzeba patrzeć na ręce, bo każdy chce się tylko bogacić cudzym kosztem więcej.”

Nasz etatowy kłamca, najszanowniejszy pan premier Mateusz Morawiecki żyć bez kłamstwa nie może. Na temat złodziei mówił w czasie przeszłym, tak jakby problem już został rozwiązany:

„Złodziejstwo przekraczało wszelkie granice, dosłownie i w przenośni. Trzeba było zabrać się za bandytów w białych kołnierzykach. Przestępcy w biały dzień okradali nasze społeczeństwo.”

Tymczasem jakoś nie słyszałem, by opisani w moich listach złodzieje zostali pociągnięci do odpowiedzialności.
W 6 liście otwartym opisałem wiele przykładów złodziei zasiadających w ławach sejmowych.
W 27 liście otwartym poświęconym hienom smoleńskim okradających naród metodą na Smoleńsk. W 37 liście otwartym pisałem o złodziejskich etatach księży.
W 43 liście otwartym pisałem o wielkiej grabieży naszych pieniędzy i przeznaczenie ich na dofinansowanie reżimowej zakłamanej telewizji.
W 53 liście otwartym pisałem o złodziejach kradnących metodą na ocieplenie klimatu.

58 list poświęcony będzie złodziejom okradających nas metodą na patriotę.
Metoda ta nosi również nazwę – na uroczystość państwową.
Złodzieje udający patriotów próbują pod pretekstem jakiejś uroczystości sięgnąć po nasze państwowe pieniądze. Nie zawsze chcą z nich skorzystać osobiści. Czasami zależy im tylko na tym by na nasz koszt dobrze pojeść, dobrze popić. Pokazać się w 'dobrym' towarzystwie. Brylować wśród możnych z kraju i za granicy. Podbudować swój kapitał polityczny. Najszanowniejszy pan Michaił Sałtykow Szczedrin bardzo trafnie zauważył:

„Kiedy zaczynają dużo mówić o patriotyzmie, to pewnie znowu coś ukradli.”

Metoda kradzieży na patriotę lub na uroczystość państwową polega na zorganizowaniu jakiejś pseudo patriotycznej uroczystości pod byle pretekstem.
Doskonałym przykładem takiego złodziejstwa były obchodzone hucznie kilka dni temu obchody zmyślonego wybuchu II Wojny Światowej.
Szczegóły opisałem w 56 liście otwartym i nie będę się powtarzać.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę przypomnijmy sobie fragment obowiązującej Konstytucji:

Rozdział II
WOLNOŚCI, PRAWA I OBOWIĄZKI CZŁOWIEKA I OBYWATELA
Art. 53. Zasada wolności sumienia
1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.
6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.

W zakres wolności sumienia wchodzi również nasz stosunek do wszelkiego rodzaju uroczystości państwowych. Na przykład Świadkowie Jehowy w ramach neutralności politycznej będącej podstawą ich religii - jeżeli są wierni wyznawanym ideałom - to nie biorą udziału w żadnych państwowych uroczystościach.
Mają do tego pełne prawo i nikt nie ma prawa zmuszać ich do finansowania tego typu imprez. Żaden, nawet złamany grosz pochodzący z podatków, lub z zysków wypracowanych przez państwowe spółki nie ma prawa trafić do organizatorów jakichkolwiek uroczystości.
Takie mamy prawo, ale obleśne ręce złodziei metodą na patriotę potrafią sięgnąć do każdych kieszeni.

Muszę tutaj dodać, że nie mam nic przeciwko temu by ludzie z jakichś okazji urządzali sobie święta. Jeżeli ktoś chce zorganizować uroczyste obchody z okazji katastrofy smoleńskiej lub z okazji aneksji Czechosłowacji przez Niemcy i Polskę, czy z okazji urodzin najszanowniejszego pana Adolfa Hitlera, lub z okazji napaści Niemiec na Polskę niech sobie organizuje święto, ale na własny koszt. Na przykład jeżeli najszanowniejszy pan prezydent chciał uczcić dzień napaści Niemiec na Polskę, to nie ma sprawy.
Może to najszanowniejszy pan prezydent zrobić za pieniądze pochodzące z wypłaty jaką otrzymuje. Współfinansować uroczystość mogą również inni uczestnicy, ale też tylko i wyłącznie ze swoich uposażeń i na zasadzie w pełni dobrowolnych datków.
Takie mamy prawo i uważam, że jest to jeden z najlepszych zapisów w obowiązującej Konstytucji.

Najszanowniejszy panie prezydencie, zauważyłem, że obleśni złodzieje okradający naród metodą na patriotę bywają niebywale pomysłowi.
Przypomniało mi się zwodnicze przemówienie najszanowniejszego pana prezydenta z okazji '550' lecia polskiego parlamentaryzmu wygłoszone w wielkim namiocie.
Pisałem o nim w 13 liście otwartym.
Słuchaczy mamił najszanowniejszy pan prezydent takimi słowami:

„Konfederacja Warszawska uchwalona 445 lat temu. (...)
W okresie bezkrólewia, po wygaśnięciu dynastii Jagiellonów , kiedy dalsze losy państwa i ustroju i przyszłego sposobu sprawowania władzy były niewiadomom, skonfederowane sejmujące stany postanowiły by dla zapewnienia pokoju w Rzeczypospolitej zagwarantować wszystkim obywatelom wolność religijną i równe prawa, niezależnie od wyznawanej wiary.
A działo się to, przypomnijmy, w drugiej połowie XVI wieku.
W tym samym czasie gdy wiele krajów Europy ogarniały wojny religijne. I zaledwie niecałe pół roku po pamiętnych wydarzeniach paryskich Nocą Świętego Bartłomieja.
Tymczasem mądrość posłów i senatorów Rzeczypospolitej pozwoliła zapobiec tu na naszej ziemi podobnej tragedii. Kiedy gdzie indziej starano się uzyskać dominację nad mniejszościami i innowiercami, w Polsce wprowadzono zasadę tolerancji. Słuszność tej decyzji potwierdziła później historia. Pół wieku później wojna trzydziestoletnia podczas której armie walczące przecież w Imię tego samego chrześcijańskiego Boga, choć różnie pojmowanego spustoszyły liczne kraje zachodu...”

Otumaniony tymi słowami w liście odpowiedziałem:

„Najszanowniejszy panie prezydencie, w Polsce chrześcijanie obrządku Rzymskokatolickiego stanowią w Polsce zdecydowaną większość. Jakiejkolwiek wojny domowej z innymi mniejszościami religijnymi trudno oczekiwać. Co najwyżej można by mówić o pojedynczych aktach zbrodni lub o pogromach mniejszości religijnych.”

Uważni czytelnicy moich listów otwartych uświadomili mi jak wielce się myliłem, za co bardzo dziękuję i przepraszam za nierozsądny komentarz.
Zaraz po wspomnianej przez najszanowniejszego pana prezydenta wojnie trzydziestoletniej nastąpił tak zwany Potop Szwedzki, który też miał podłoże religijne, a spustoszenia jakich Polska doznała po dziś dzień straszą w ruinach zamków. O Potopie Szwedzkim, o tym jakie przyniósł on zniszczenia pisałem też w 57 liście poświęconym odszkodowaniom wojennym.”

Również plagi jakie spadły na Polskę podczas II Wojny Światowej mają podłoże religijne. Najszanowniejszy pan Adolf Hitler napisał:

„Żarliwi protestanci mogli stać ramię w ramię z żarliwymi katolikami w naszych szeregach bez najmniejszych niepokojów sumienia związanych z ich religijnymi przekonaniami. (…) Odwieczna natura bezwzględnie karze tych, którzy; łamią jej prawa. To daje mi przekonanie, że działam w imieniu Wszechmogącego Stwórcy.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, w swoim zwodniczym kazaniu mamił najszanowniejszy pan o tolerancji. Trzeba ty przypomnieć, że tolerancja ta nie była trwała. Bardzo proszę zobaczmy jak inni postrzegają tę tolerancję i historię naszego kraju:

„Na kartach historii Polski można też znaleźć zdarzenia dramatyczne. Chociaż w swoim czasie była państwem rozciągającym się od Bałtyku niemal aż do Morza Czarnego, to na ponad sto lat właściwie zniknęła z map Europy. Po pierwszej wojnie światowej niezbyt długo istniała w postaci Rzeczypospolitej, po czym ponownie uległa rozbiciu i w okresie drugiej wojny światowej znajdowała się pod obcą okupacją. (...) Polska uchodzi za kraj „chrześcijański” od roku 966 naszej ery, gdy książę Mieszko I przyjął chrzest według obrządku rzymskokatolickiego. Przeprowadzono również masowe chrzty jego poddanych, co oczywiście nie znaczy, że nagle stali się dobrymi chrześcijanami. Przez całe stulecia ludność dalej hołdowała zwyczajom i zabobonom wywodzącym się z religii pogańskich Słowian. Niektóre z nich przetrwały do dnia dzisiejszego.
Biblia długo nie była w tym już katolickim kraju dostępna, nawet w kręgach duchowieństwa. Wprawdzie najstarszymi zachowanymi tłumaczeniami polskimi są Psałterz floriański z XIV wieku i Biblia królowej Zofii z drugiej połowy XV wieku, były to jednak pojedyncze egzemplarze rękopiśmienne, przeznaczone tylko dla wybrańców. Niemniej w XVI wieku w wielu krajach Europy, nie wyłączając Polski, nastąpiły ogromne zmiany w poglądach religijnych. Rozgorzały dyskusje na temat zasadności dogmatów katolickich. Za podstawę oceny w coraz większej mierze brano Pismo Święte, toteż zaczęto je częściej tłumaczyć na języki narodowe i dbać o to, żeby dotarło do rąk szerszych kręgów ludności.Między innymi w roku 1574 ukazał się po polsku „Nowy Testament”, w którym szereg razy występuje imię Stwórcy, Jehowa. Wydał go Szymon Budny, członek niewielkiej grupy ludzi pragnących trzymać się Słowa Bożego. Sami nazywali siebie po prostu „chrystianami” albo „braćmi”, później „braćmi polskimi”. W wyniku swoich badań odrzucili dogmat o Trójcy. Niestety, w roku 1658 sejm polski podjął uchwałę, w myśl której „bracia polscy” pod karą śmierci mieli w ciągu trzech lat (później skrócono ten okres do dwóch) przejść na katolicyzm albo opuścić kraj. Jak do tego doszło?
Sytuacja uległa wyraźnej zmianie. Do owego czasu Polska słynęła z tolerancji religijnej. Znajdowały tu schronienie ofiary prześladowań z innych państw. Począwszy od roku 1573 przysięga składana przez polskich królów zawierała następujące zapewnienie: „Obiecuję i przysięgam Bogu Wszechmogącemu, [że] (...) mir i spokojność pomiędzy dyssydentami religji chrześcijańskiej utrzymam i zachowam, a nie pozwolę żadnym sposobem, aby ktokolwiek (...) dokuczał lub uciskał kogokolwiek z powodu religji”. Wprawdzie Jan II Kazimierz Waza, za którego panowania skazano „braci polskich” na wygnanie, też złożył taką przysięgę, jednak na jego sposobie pojmowania wolności religijnej niewątpliwie odbił się fakt, że przed objęciem władzy królewskiej kształcił się na księdza jezuitę.
Jezuici rozpoczęli działalność w Polsce w roku 1564, mniej więcej 84 lata przed wstąpieniem na tron Jana Kazimierza. Przebiegle starali się ugruntować swoje wpływy zwłaszcza na dworze królewskim, jednocześnie dążąc do roztoczenia nadzoru nad szkolnictwem, aby móc oddziaływać na sposób myślenia ludności. Zagwarantowana wolność religijna ulegała stopniowym ograniczeniom. Wychowankom szkół jezuickich wpajano ducha nietolerancji, który znajdował wyraz w aktach przemocy wobec innowierców, jak również ich domów oraz miejsc odbywania nabożeństw. Biblię zaczęto traktować jak książkę zakazaną. Właśnie w tym okresie Polska raz za razem traciła znaczne obszary. Narody ościenne zajmowały poszczególne jej części, aż w roku 1795 całkowicie zniknęła z mapy europejskich państw niepodległych.”

Uwaga w powyższym opracowaniu daty mogą być fałszywe. Kwestię chrześcijańskich dat omówiłem w 3 liście otwartym i nie będę się powtarzał.

Najszanowniejszy panie prezydencie, czytelnicy zwrócili mi też uwagę, że rozwój parlamentaryzmu przyczynił się walenie do wszystkich rozbiorów Polski, chociaż spotkałem się też z teorią, że za tymi nieszczęściami kryje się najszanowniejsza pani 'Matka Boska'.
Odkąd uznała się za Królową Polski, na Polskę spadł potop szwedzki, rozbiory, pierwsza wojna światowa, druga wojna światowa, okupacja radziecka i w końcu największa zaraza – trawiąca obecnie Polskę demokracja. Bardzo proszę przeczytajmy jak do tego doszło – uwaga powyższe daty przez poważnych historyków uważane są za fałszywe – temat rozwinąłem w 3 liście otwartym:

„4 sierpnia 1608 r. mieszkający w Neapolu włoski misjonarz, 71-letni ojciec Juliusz Mancinelli z zakonu jezuitów, miał objawienie Matki Bożej. Maryja poleciła mu, aby nazwał ją Królową Polski: A czemu mnie Królową Polski nie zowiesz? Ja to królestwo wielce umiłowałam i wielkie rzeczy dlań zamierzam, ponieważ osobliwą miłością ku Mnie pałają jego synowie. Następnie przebywającemu w Krakowie w katedrze na Wawelu, 8 maja 1610 Matka Boża objawiła mu się powtórnie, mówiąc: Jestem Królową Polski. Jestem matką tego narodu, który jest mi bardzo drogi. Wiadomość o tym objawieniu rozpoczęło szerzenie kultu Królowej Polski Wniebowziętej. Trzecie takie objawienie miało miejsce 15 sierpnia 1617 w Neapolu. Treść tych objawień rozprowadzał m.in. kanclerz wielki litewski Albrycht Stanisław Radziwiłł z Nieświeża, gdzie wspomagał go św. Andrzej Bobola późniejszy autor tekstu ślubów lwowskich, który niedopuszczony do ślubowań kapłańskich potrafił docenić konieczność ślubowań całego narodu. 1635 r. kanclerz wielki litewski Albrycht Stanisław Radziwiłł z Nieświeża ogłosił światu, że Matka Boża według objawień jednego jezuity pragnie zostać Królową Polski. W książce pt.: „Dyskurs nabożny z kilku słów wzięty o wysławianiu Najświętszej Panny Bogurodzicy Mariey.” na 250 str. powołuje się na osobistą znajomość z o. Juliuszem Mancinellim SJ i potwierdza, że właśnie jemu Maryja kazała nazywać się Królową Polski. W tym starodruku nawiązuje do objawień w Neapolu dn. 14 VIII 1608 i 15 VIII 1617 we Wniebowzięcie NMP, oraz w Krakowie 8 V 1610 r. a dotyczących Polski. Wtedy dosłownie została nazwana: „KRÓLOWA POLSKI WNIEBOWZIĘTA”.

W Polsce pojawił się też Kościół Mariawitów, który założyła najszanowniejsza pani Feliksa Kozłowska i wraz z późniejszym biskupem a potem arcybiskupem Janem Kowalskim:

„Matka Kozłowska, czyli matka Maria Franciszka była i jest czczona jako święta i uważana za świętą w Kościele Mariawitów. Nazwa Mariawici pochodzi od łacińskich wyrazów: Maria, która oznacza Najświętszą Maryję Pannę oraz vita = życie, czyli Życie Maryi. Szczególnym celem wpierw tegoż stowarzyszenia a potem Kościoła, czy obecnie Kościołów mariawickich, było i jest: oddawanie wyjątkowej czci Najświętszemu Sakramentowi i Matce Bożej Nieustającej Pomocy. W okresie międzywojennym wskutek wewnętrznych nieporozumień i wzajemnych niezrozumień Kościół ten podzielił się i obecnie istnieją i działają dwa Kościoły mariawickie, a mianowicie: Kościół Starokatolicki Mariawitów) z siedzibą w Płocku i Kościół Katolicki Mariawitówz siedzibą w Felicjanowie.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, teoretycznie obie tezy, że przyczyną plag spadających na Polskę jest kult najszanowniejszej pani Miriam (Maria / Maryja) oraz parlamentaryzmem mogą być prawdziwe. Królowa Polski mogła się posłużyć parlamentaryzmem i demokracją do gnębienia narodu polskiego.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę zastanówmy się nad mechanizmem powoływania najważniejszych urzędników państwowych, którzy w znaczniej mierze decydują o losach naszego kraju oraz reprezentują go w kraju i zagranicą.
Jeżeli jakaś osoba chce zostać takim urzędnikiem – radnym, posłem, senatorem, prezydentem, to musi najpierw zacząć zbierać głosy poparcia. Jak jej już się to uda to chcąc zostać urzędnikiem musi przekonać do głosowania na siebie jak najwięcej ludzi. Bywa, że kampanii tej towarzyszy kampania zniechęcania do głosowania na potencjalnych rywali.
Najbardziej zdegenerowani, zdemoralizowani demokraci potrafią w trakcie kampanii kłamać na swoich politycznych przeciwników, tak jak to robił kryminalista, recydywista, najszanowniejszy pan premier Mateusz Morawiecki.
Kiedy już wybory nadejdą uprawnieni do głosowania obywatele muszą głosować na upatrzonych przez siebie wybrańców. Zazwyczaj większość wyborców nie zna osobiście swoich wybrańców. Wiedzą o nich tyle ile sami o sobie mówili, lub też mówili inni. Wszelkie te działania pochłaniają ogromne ilości czasu, energii i przede wszystkim pieniędzy.
Może się jednak okazać, że spośród startujących w wyborach głupców, najrozsądniejszy z nich zdobędzie w danym okręgu zdecydowanie najwięcej, najbardziej zasłużonych głosów, to i tak urzędnikiem zostać może kanalia, która dostała dużo mniej głosów, ale należąca do dużej partii. Takie rzeczy w Polsce się zdarzają.
Demokracja ma w sobie coś z hazardu.
Nawet najbardziej optymistyczne wyniki sondaży z dnia wyborów mogą okazać się złudne a radość z zwycięstwa na nich oparta może zamienić się w gorycz, płacz i zgrzytanie zębów.
Demokracja podobnie jak hazard potrafi wciągnąć, uzależnić zdegenerować, zdemoralizować i kompletnie ogłupić.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę załóżmy całkiem hipotetycznie, że w demokratycznych wyborach zostanie wybrany człowiek szczerze dobra pragnący, ale o niezbyt lotnym umyśle. Człowiek, u którego można zaobserwować śladowe ilości rozsądku, odrobinkę rozumu.
Nie ma bowiem co się łudzić, że wśród demokratów znajdziemy człowieka rozumnego.
Żaden rozumny człowiek nie będzie się w demokratyczne wybory najważniejszych urzędników w kraju angażował i z całą stanowczością będzie zwalczał ten sposób rekrutacji pracowników.
Najszanowniejszy panie prezydencie, myślę, że koniecznie powinno się wprowadzić rozróżnienie pomiędzy człowiekiem rozumnym – homo sapiens, a człowiekiem popierającym demokrację czynnie lub biernie a tym bardziej kandydującym w wyborach.
Myślę, że stosowną nazwą dla tego podgatunku człowieka będzie – homo demokratikus lub homo nie sapiens lub homo iditikus.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, która z powyższych nazw najbardziej się najszanowniejszemu panu prezydentowi podoba?

Najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę powróćmy myślami do tego hipotetycznego człowieka, z odrobiną rozsądku i śladową ilością rozumu, który ku swemu nieszczęściu został prezydentem
nieszczęsnego demokratycznego kraju.
Istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że człowiek taki się zdegeneruje, zhańbi, zdemoralizuje, zgłupieje doszczętnie i uwikła się w wiele mafijnych układów będących normą w demokratycznych społeczeństwach i w ostatecznym rozrachunku trafi do Piekła dla VIP-ów przeznaczonego dla najbardziej zwyrodniałych grzeszników ku wielkiej radości piekielnych sadystów.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę powróćmy myślami do demagogi najszanowniejszego pana prezydenta wygłaszanych w wielkim namiocie na Placu Zamkowym w Warszawie. Oprócz wyprostowania mojego błędnego rozumowania czytelnicy zwrócili mi uwagę na ów namiot. Uświadomili mi, że nieopodal świeciły pustkami sale Zamku Królewskiego, a namiot był tylko pretekstem dla plugawych, obślizłych, bezwstydnych kanalii do bandyckiego, bezczelnego skoku na nasze wspólne państwowe pieniądza:

„Kancelaria Sejmu zapłaci ponad milion brutto za jednodniowy wynajem namiotu na dziedzińcu Zamku Królewskiego wraz z obsługą – dowiedziała się „Rzeczpospolita”.
W namiocie ma odbyć się planowane na 13 lipca posiedzenie Zgromadzenia Narodowego, czyli organu złożonego z posłów i senatorów. Cel? Orędzie prezydenta z okazji 550-lecia polskiego parlamentaryzmu. W „Rzeczpospolitej” pisaliśmy już, że opozycja rozważa bojkot, bo nie podoba jej się to, co z parlamentaryzmem robi PiS. W dodatku kontrowersje budzi to, że 25 lat temu Sejm świętował 500-lecie. (…) Umowa została zawarta z Fundacją Ogrody Muzyczne, która
na dziedzińcu Zamku Królewskiego organizuje Festiwal Ogrody Muzyczne. Festiwal odbywa się co roku w ogromnym namiocie. W tym roku impreza ruszyła 30 czerwca, a czasochłonny montaż namiotu rozpoczął się ponad tydzień wcześniej. Dlaczego Kancelaria Sejmu zapłaci ponad milion za obiekt, który już stoi? Dyrektor festiwalu Ryszard Kubiak wyjaśnia, że umowa z Kancelarią Sejmu nie dotyczy wynajmu obiektu, lecz przygotowania Zgromadzenia Narodowego. (…) Ze strony internetowej Kancelarii Sejmu wynika, że udzieliła już zamówienia na „Wynajem obiektu na
dziedzińcu Zamku Królewskiego w Warszawie oraz świadczenie usług związanych z organizacją obrad Zgromadzenia Narodowego w dniu 13 lipca 2018 r.”. Postępowanie zostało przeprowadzone w trybie tzw. zamówienia z wolnej ręki. Cena: 859 000 zł netto, czyli 1 056 570 zł brutto.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo swoim udziałem w tej plugawej ustawce mającej na celu wykradzenie naszych wspólnych pieniędzy doprowadził najszanowniejszy pan, że parlamentaryzm, posłowie, senatorowie kojarzą mi się już nie tylko z wyjątkowo głupimi durniami, ale również chamskimi, bezczelnymi, plugawymi, szkaradnymi złodziejami. Gdy ustawka wyszła na jaw posłowie opozycji stwierdzili:

„To sprawa dla CBA.”

Trudno się jednak spodziewać, że za obecnej totalnie zdemoralizowanej reżimowej władzy, w której prokuratorem generalnym i zarazem ministrem sprawiedliwości jest człowiek wywodzący się z parszywego demokratycznego układu przestępczej a czasem nawet lubieżnej Zjednoczonej Prawicy, parszywi złodzieje będący u władzy zostaną pociągnięci do jakiejkolwiek odpowiedzialności.
Najszanowniejszy pan poseł Jarosław Kaczyński, herszt cieszący się przynajmniej pozornie największym autorytetem w zdegenerowanej, parszywej reżimowej władzy tak się wypowiedział na temat funkcjonowania prawa w Polsce:

„My wiemy, jak w Polsce funkcjonuje prawo, że opowieść o państwie prawa jest kompletną bajką. Polskie sądownictwo, to jest jeden gigantyczny skandal (…) Słabe państwo służy wyłącznie gangom.”

Inny polityk tak opisał stan prawa w Polsce:

„Życie codzienne, uczciwi dziennikarze w mediach ukazują nam bezmiar bezprawia, jaki w coraz szerszym zakresie ogarnia nasz kraj. Odnosimy wrażenie, jakby to wszystko zostało skrzętnie, z premedytacją zaplanowane.
Dzisiejszy sędzia, prokurator, coraz częściej utożsamiany jest, jako jeden z przedstawicieli mafijnego systemy, zalewającego nasz kraj. Typowy mafioso, który obłożony stosem kodeksów i wymuszonych na władzy przepisów, arogancko i bezwzględnie realizuje własne i władzy interesy. Obszar i zakres bezprawności przyjął już tak wielkie rozmiary, że bezsilni wobec tego zjawiska stają się również przedstawiciele parlamentu.”

Były sędzia tak opisał środowisko sędziowskie:

„W środowisku sędziowskim widać poczucie bezkarności, przekonanie, że możemy wszystko, i nawet gdy wydamy w zły, niesprawiedliwy, nikt nam nic nie zrobi. Dzisiaj nawet minister sprawiedliwości nie ma żadnych kompetencji wobec sądów.”

Bardzo trafne podsumowanie stanu prawa w Polsce. Dowodów na prawdziwość tych słów można znaleźć wiele. Są nimi między innymi podpisywane przez najszanowniejszego pana prezydenta liczne ustawy łamiące zapisy Konstytucji. Myślę, że ten wątek dobitnie i trafnie podsumowują słowa najszanowniejszego pana Kuby Wojewódzkiego:

„Każdy kraj ma własną mafię. U nas mafia ma własny kraj.”

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, przypomniało mi się wygłoszone przez najszanowniejszego pana orędzie noworoczne:

„Panie i Panowie! Drodzy Rodacy!
Za nami wyjątkowy rok 2018 – rok obchodów setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Było to wielkie święto polskiej wolności i narodowej dumy. Święto nas wszystkich. Dziękuję Państwu za włączenie się w tysiące jubileuszowych inicjatyw lokalnych i ogólnopaństwowych. Za wspaniałą atmosferę tych dni, gdy podobnie jak w roku 1918, gromadziliśmy się pod biało-czerwoną flagą. Pod nią jest i, wierzę w to, zawsze będzie miejsce dla każdego z nas. Także w roku 2019 przypomnimy sobie i światu jak wielki jest polski duch wolności. Okazją do tego jest stulecie powstania wielkopolskiego i pierwszego z trzech powstań śląskich, 80. rocznica wybuchu II wojny światowej oraz 20-lecie członkostwa Polski w NATO. Upamiętnimy także 450. rocznicę zawarcia unii lubelskiej oraz 15-lecie przystąpienia Rzeczypospolitej Polskiej do Unii Europejskiej. W 40 lat od pierwszej pielgrzymki Papieża Polaka do Ojczyzny oraz w 30-lecie przełomowych wyborów z 4 czerwca 1989 roku – w szczególności pierwszych wolnych wyborów do Senatu – raz jeszcze spojrzymy na nasze dzieje jako na historię nieustępliwych, solidarnych starań o wolność, niepodległość i pokój.”

Orędzie to odebrałem jako mapę drogową złodziejskich mafii okradających naród metodą na patriotę. Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, bardzo proszę przypomnijmy sobie fragment obowiązującej Konstytucji:

Rozdział II
WOLNOŚCI, PRAWA I OBOWIĄZKI CZŁOWIEKA I OBYWATELA
Art. 53. Zasada wolności sumienia
1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.
6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.

Zgodnie z tym prawem nawet złamany grosz z naszych wspólnych pieniędzy nie powinien trafić na żadną uroczystość kościelną lub polityczną. Takie mamy prawo zapisane w obowiązującej Konstytucji. Konstytucji, która jest bezczelnie łamana, brutalnie gwałcona, niemiłosiernie poniewierana, totalnie lekceważona przez radnych, posłów, senatorów, polityków, ministrów, a nawet przez najszanowniejszego pana prezydenta. Nie dziwię się, że słowo polityk można znaleźć wśród synonimów słowa prostytucja:

Prostytutcja - łatwy zarobek, nierząd, politycy, rozpusta, rozwiązłość, wyuzdanie, zagubiony moralnie, lekki chleb, najstarszy zawód świata, płatna miłość (...)

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy przypomniały mi się słowa piosenki Gdy naród do boju. Fragmenty piosenki troszeczkę uwspółcześniłem:

Gdy naród do boju wystąpił z orężem,
posłowie o podatkach radzili.
Gdy naród zawołał: „umrzem lub zwyciężym!”,
politycy w stolicy bawili.

O, cześć wam posłowie, wariaci,
za naszą niewolę, kajdany,
o, cześć wam prezydenci, ministrowie, prałaci,
za kraj nasz przez złodziei gnębiony.

Najszanowniejszy panie prezydencie doskonale zdaję sobie sprawę, że złodziejskie mafie mogą się czuć pod troskliwym skrzydłem Zjednoczonej Koalicji bezkarne, ale mam nadzieję, że te odrażające czasy demokratycznego terroryzmu przejdą do historii i nie zdziwił bym się gdyby jakiś zdesperowany rodak wymierzył sprawiedliwość skracając podłe życie najszanowniejszego pana prezydenta lub gdyby najszanowniejszy Bóg Jehowa w porozumieniu z najszanowniejszym Bogiem Zeusem raził najszanowniejszego pana prezydenta piorunem w biały dzień.
Gromem z jasnego nieba.
Takie rozwiązanie może się jednak nie podobać piekielnym sadystom, w których interesie jest to by grzesznik jak najwięcej nagrzeszył, by głupiec żył jak najdłużej i jak najwięcej głupstw w życiu popełnił. Przełożyć się to może na dłuższy w Piekle pobyt, na boleśniejsze, bardziej bestialskie tortury, które im bardziej są ciężkie tym większą przyjemność sprawiają piekielnym sadystom.

Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy moich otwartych listów, myślę, że nadeszła stosowna pora na podsumowanie. Fakt, że po Polsce grasują obleśni złodzieje okradający naród metodą na patriotę wskazuje na katastrofalny stan praworządności w Polsce. To, że takie rzeczy dzieją się w Polsce woła o pomstę do Piekła i świadczy o tym, że w naszej ojczyźnie źle się dzieje. By zmienić ten stan trzeba coś zrobić. Ja ze swej strony by coś zmienić na lepsze napisałem ten list otwarty.

Oprócz napisania tego listu postanowiłem się również pomodlić do najszanowniejszego, najlepszego spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boga:

Najsz.
Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić o to byś dopomógł ludziom na ziemi ustanowić jak najlepsze prawa i pomóc uporać się z plagę złodziejstwa?
Jeżeli mogę, to proszę o to – błagam – najbardziej jak tylko można.
Naj.

Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski

Naj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 446 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 41, 42, 43, 44, 45

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group