Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 18-08-2009, 01:36   #1
BOSS
Początkujący
 
Zarejestrowany: Aug 2009
Posty: 30
Powstanie 1944 karą za bezbożnictwo Warszawy!!!
Witam! Nurtowały mnie pytania dot. Powstania Warszawskiego, dlaczego zginęło tylu ludzi itd., zajrzałem na stronę Naszego Dziennika, a tu proszę... wszystko jasne!

Powstanie się nie udało bo, cytuję: "Otóż na 15 miesięcy przed Powstaniem Patronka Warszawy objawia się na Siekierkach, by przestrzec i ocalić lud stolicy przed grożącą katastrofą. Jak Jonasz ostrzegał Niniwę, tak i Maryja ostrzegała, ze jeśli warszawianie nie zaczną respektować Praw Bożych, tj. Dekalogu, jeśli się nie nawrócą, to ich miasto spotka los Niniwy...".

Pełny tekst wywiadu z ks. Józefem Marią Bartnikiem (niestety na stronach Naszego Dziennika nie znają chyba polskich liter, a nie chciało mi się poprawiać całego tekstu. Niczego nie zmieniałem. Natomiast podkreśliłem co lepsze kawałki):


.................................................. .................................................. .................................................

Z ks. dr. Jozefem Maria Bartnikiem SJ o jego ksiazce na temat objawien Matki Bozej podczas Bitwy Warszawskiej w 1920 roku rozmawia Piotr Czartoryski-Sziler

Konczy Ksiadz prace nad ksiazka o objawieniu sie Matki Bozej podczas Bitwy Warszawskiej w 1920 roku. Wiem, ze juz w ubieglym roku byla ona gotowa do druku, jednak pojawily sie nowe, ciekawe dokumenty i relacje swiadkow. Czy moze Ksiadz nam je przedstawic?

- Rzeczywiscie, we wrzesniu ubieglego roku otrzymalem korekte mojej ksiazki "Zjawienie sie Matki Bozej podczas Bitwy Warszawskiej 1920 roku, czyli Cud nad Wisla" i bylem przekonany, ze najdalej za miesiac przesle ja do wydawnictwa Fundacji "Nasza Przyszlosc". Nie przypuszczalem, ze wywiad, jakiego udzielilem "Gosciowi Niedzielnemu" w sierpniu ubieglego roku, spowoduje, ze skontaktuja sie ze mna osoby majace nowe, istotne dla ksiazki informacje. Dotarla do mnie wiadomosc, ktora intuicyjnie przeczuwalem i na ktora, moze niezupelnie swiadomie, czekalem. Zastanawialem sie bowiem niejednokrotnie, jak moglo dojsc do tego, ze Warszawa, miasto, ktore w 1652 roku obralo na swoja patronke Matke Boza Laskawa, w dowod wdziecznosci za cud usmierzenia zarazy, miasto cudownie ocalone interwencja samej Matki Bozej w 1920 roku, otrzymujace przez wieki tyle dowodow matczynej opieki swej Patronki, zostanie po Powstaniu Warszawskim w 1944 roku doslownie zrownane z ziemia?
Nie moglem zrozumiec, dlaczego Najlaskawsza nie ocalila Warszawy, miasta, ktoremu patronuje, przed zaglada! I oto dowiaduje sie od ks. Jana Taffa, pijara, kustosza sanktuarium Matki Bozej na warszawskich Siekierkach, o objawieniach Maryi, jakie odbywaly sie tutaj w czasie wojny od 3 maja 1943 roku. Po zapoznaniu sie ze wspomnieniami wizjonerki pani Eugenii Wladyslawy Papis (wydanymi przez sanktuarium w 60. rocznice Objawien) odetchnalem z ulga! Otoz na 15 miesiecy przed Powstaniem Patronka Warszawy objawia sie na Siekierkach, by przestrzec i ocalic lud stolicy przed grozaca katastrofa. Jak Jonasz ostrzegal Niniwe, tak i Maryja ostrzegala, ze jesli warszawianie nie zaczna respektowac Praw Bozych, tj. Dekalogu (w `43!!! - BOSS), jesli sie nie nawroca, to ich miasto spotka los Niniwy... Przypomnialem sobie, ze przed II wojna swiatowa Pan Jezus prosil Sluge Boza Leonie Nastal, Sluge Boza Rozalie Celakowne i Sluge Boza Kunegunde (Kundusie) Siwiec o modlitwy za Warszawe! Stolica Polski byla przed wojna siedliskiem rozpusty i dopuszczala sie najwiekszej liczby aborcji w Europie. O morderstwach dzieci nienarodzonych tak powiedzial przyszly Papiez Jan Pawel II: Najwieksza tragedia naszego narodu jest smierc ludzi, ktorzy sa poczeci. Jest rzecza oczywista, ze nie moze to minac bez konsekwencji. (konsekwencje, jak widać, nastąpiły... - BOSS)Jakie mialy byc nastepstwa tych czynow, wiedziala Matka Laskawa! Dlatego przybyla z misja prorocka na ziemie warszawska, uprzedzajac o grozacej miastu karze i nawolujac do pokuty i wynagradzania (a wystarczyło w `43 zaprzestać skrobanek... - BOSS).
Niestety, mimo wysilkow mieszkancow Siekierek tresc oredzi nie zostala naglosniona, glownie dlatego, ze poslugujacy tu ksieza zakonnicy nie zrobili nic, by je przyjac i rozpropagowac. (akurat w `43 mieli chyba ważniejsze rzeczy do roboty... - BOSS), Nie podjeli wysilku powiadomienia o objawieniach ksiezy diecezjalnych, a co za tym idzie, oredzia nie byly powszechnie gloszone ludowi stolicy. "Jesli nie bedziecie mi posluszni, postepujac wedlug mojego Prawa, i jesli nie bedziecie sluchali slow moich prorokow, to z tego miasta uczynie przeklenstwo dla wszystkich narodow ziemi" (por. Ksiega Jeremiasza 26, 6). I tak jak z Jerozolima, stalo sie z Warszawa. (Jerozolimą? Dlaczego tak skromnie? Porównanie do Sodomy i Gomory z pewnością byłoby bardziej obrazowe - BOSS) Niezwykle zyczliwy ks. Jan Taff SP umozliwil mi spotkanie z wizjonerka, pania Eugenia Wladyslawa Papis, dlatego moglem wyjasnic wszelkie nurtujace mnie kwestie. Ale nie tylko pojawienie sie tej sprawy opoznilo oddanie ksiazki do druku. Odnalazla mnie pani redaktor Regina Gorzkowska-Rossi z Bufallo i dostarczyla kolejny wazny dowod potwierdzajacy, w jakim znaku, tj. w jakiej postaci zjawila sie Najswietsza Maryja bolszewikom. W lutym trafila do mnie pani Elzbieta Moscicka-Freund i przedstawila dokument mowiacy o objawianiu sie od niepamietnych czasow Matki Bozej na ziemi radzyminskiej, a takze pokazala mi nieznane materialy dotyczace kultu tego miejsca.
Wreszcie udalo mi sie nawiazac kontakt z panem Zygmuntem W. mieszkajacym pod Radzyminem, ktoremu w latach 90. ubieglego wieku objawila sie Bogurodzica. Otrzymane od moich rozmowcow dokumenty, materialy i swiadectwa (m.in. pani Jadwigi Kornackiej) spowodowaly, ze rozdzial o zjawieniu sie Matki Bozej na ziemi radzyminskiej musialem napisac na nowo!

cd...

Ostatnio edytowane przez BOSS : 18-08-2009 o 02:51.
BOSS jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 18-08-2009, 01:37   #2
BOSS
Początkujący
 
Zarejestrowany: Aug 2009
Posty: 30
Ojciec Swiety Jan Pawel II, modlac sie w Radzyminie na grobach polskich zolnierzy poleglych w Bitwie Warszawskiej 1920 roku, podkreslil, ze wokol Cudu nad Wisla przez cale lata trwala zmowa milczenia. Czy bezposrednim powodem napisania przez Ksiedza ksiazki byla chec jej przerwania?

- Mialem dwa rownie wazne powody. Pierwszym byla potrzeba rozpropagowania wiekopomnego objawienia sie Matki Bozej podczas walk na przedpolach Warszawy w 1920 roku z uwzglednieniem wszystkich okolicznosci ukazania sie Bogurodzicy. Drugim - potrzeba definitywnego wyjasnienia i rozstrzygniecia, spornej dotychczas kwestii, w jakim znaku (w jakiej postaci) Matka Najswietsza zechciala sie ukazac. Abstrahujac od politycznych przyczyn milczenia wokol tej sprawy, brak wyjasnienia wszystkich okolicznosci spolecznych i historycznych tego faktu uniemozliwial dotychczas przyjecie go, zarowno przez historykow, jak i opinie publiczna. Dopiero calosciowe, w ujeciu historycznym, naswietlenie zagadnienia pozwala zrozumiec opiekuncze oddzialywanie Madonny na los stolicy Polski i na indywidualne losy jej mieszkancow. (za to teraz jest już wszystko jasne... - BOSS)
Moim celem jest naglosnienie tej sprawy i doprowadzenie do spoznionego o 88 lat dziekczynienia Matce Bozej w znaku, jaki sama wybrala, by ukazac sie bolszewikom. Jestesmy winni Bogurodzicy wdziecznosc za spektakularna pomoc udzielona naszej armii (fakt publicznego objawienia sie Bogurodzicy setkom ateistow jest jedyny w swiecie), ktora spowodowala ocalenie Warszawy, Polski i Europy w 1920 r. od rewolucji bolszewickiej. Przy tej okazji pragne podkreslic, ze fakt zjawienia sie Najswietszej Dziewicy na polach Radzymina i Ossowa w niczym nie zmienia dotychczasowego postrzegania geniuszu strategicznego Marszalka Jozefa Pilsudskiego, ofiarnosci jego sztabu, ani tez nie umniejsza bohaterstwa polskiego zolnierza! (uff, a już miałem wątpliwości... - BOSS)

Czy w ciagu 25-letniej poslugi w sanktuarium Matki Bozej Laskawej - Patronki Warszawy zglosilo sie do Ksiedza wiele osob, ktore wniosly nowe swiatlo w kwestii Cudu nad Wisla?

- Od poczatku mojej pracy duszpasterskiej w sanktuarium Matki Bozej Laskawej - Patronki Warszawy zaczeli zglaszac sie do mnie penitenci, ktorzy mowili, ze w ich rodzinach przekazywano z pokolenia na pokolenie wiadomosci o ukazaniu sie Matki Bozej podczas bitwy o Warszawe w 1920 roku. Osoby te nadmienialy, ze postac Maryi, jaka ukazala sie bolszewikom, byla podobna do postaci Patronki Warszawy. Sprawa zaczela mnie intrygowac. Spisywalem bardziej konkretne wypowiedzi, jednak mialem swiadomosc, ze stanowily niewystarczajacy material, by oprzec na nich powazna, monograficzna publikacje. Dopiero po serii moich artykulow w prasie katolickiej pod wspolnym tytulem "Dajcie swiadectwo cudu" zaczely naplywac odpowiednie dokumenty i swiadectwa. Otrzymalem je m.in. od pani senator Jadwigi Stokarskiej, ks. proboszcza Wieslawa Wisniewskiego, pana Jozefa Domagalskiego i innych. Wielu swiadectw, ktore potwierdzaly posiadane wiadomosci, nie moglem zamiescic w ksiazce, gdyz nie wnosily nic nowego. Byly to m.in. swiadectwa pani Eugenii Wladyslawy Papis (wizjonerki z Siekierek) i pani Waclawy Jurczakowskiej.

Jakie byly roznice miedzy zatajaniem prawdy o objawieniu Matki Bozej przed II wojna swiatowa a tym w czasach rezimu komunistycznego?

- W czasie miedzywojnia prawda o zjawieniu sie Matki Bozej byla dla czynnikow oficjalnych nader niewygodna. W wolnej, rozwijajacej sie, postepowej i dazacej do nowoczesnosci Polsce fakt ten byl nie do zaakceptowania! (a to ciekawe.. a zawsze wydawało mi się, że akurat w międzywojniu było odwrotnie! - BOSS) Tym bardziej ze jesli rozeszlaby sie wiesc o tym objawieniu, to nieuchronnie nasunelaby sie konkluzja, ze dla pokonania bolszewikow waleczni Polacy musieli otrzymac pomoc z Nieba! Co by sobie Europa pomyslala o naszej armii i dowodcach, gdyby doszlo do jej uszu, ze w walkach z bolszewikami przyszla nam z pomoca sama Matka Boza? Juz samo slowo "cud", ktore mogloby sugerowac nadprzyrodzona interwencje w czasie walk o Warszawe, bylo cenzurowane i usuwane z prasy i wydawnictw sanacyjnych. Dla pilsudczykow zadnego cudu, a nie daj Boze, pojawienia sie Najswietszej Dziewicy w czasie walk z bolszewikami, nie bylo i byc nie moglo! W trzeciej, najwiekszej wygranej bitwie w historii polskiego oreza (po Grunwaldzie i Wiedniu), ktora uratowala Europe przed rewolucja bolszewicka, decydujacej o losach Polski, Europy i swiata, jedynym animatorem zwyciestwa mial byc sam Marszalek Pilsudski, bez pomocy sil nadprzyrodzonych.
Dlatego pomimo setek relacji naocznych swiadkow fakt ten zaliczono do poboznych ludowych legend i nie dopuszczono, by zostal w jakikolwiek sposob naglosniony. Sprawa zjawienia sie Matki Bozej stala sie tematem tabu. Efektem tej polityki bylo to, ze relacje bolszewikow, bezposrednich swiadkow ukazania sie Maryi, nie mogly byc publikowane ani w prasie, ani w ksiazkach wspomnieniowych. To wiekopomne wydarzenie nie zatarlo sie i nie zniklo z pamieci Narodu, a to dzieki osobom, ktore poslugiwaly w obozach jenieckich i dalej kolportowaly zaslyszane swiadectwa. Bolszewicy chetnie dzielili sie swoimi przezyciami. Pamietna noc z 14 na 15 sierpnia byla najbardziej wstrzasajacym momentem calego ich dotychczasowego zycia: Na wlasne oczy ujrzeli Matier Boziju!

Ukazanie sie Maryi na polach pod Radzyminem spowodowalo, ze oddzialy bolszewikow w nieopisanym poplochu i panice rzucily sie do ucieczki. Czy oddzialy polskie rowniez widzialy Matke Boga?

- Matka Boza, otoczona swiatloscia, byla doskonale widoczna na tle nocnego jeszcze nieba! Bolszewicy na ten widok uciekali w skrajnym przerazeniu, opuszczajac ziemie radzyminska, ktora, wydawaloby sie, juz na zawsze miala pozostac w ich rekach! Odwrot bolszewikow odbywal sie w poplochu. Obozy uciekaly wszystkimi drogami na przelaj, przez pola. Wozy lamaly sie, padaly konie, ktorymi drogi byly wprost uslane, pomimo ze za dezercje grozil sad polowy i wyrok - rozstrzelanie!
Polscy zolnierze nie widzieli swojej Krolowej i Hetmanki unoszacej sie bezposrednio ponad nimi. Jedynie ze zdumieniem obserwowali bezzasadna, bezprzytomna, bezladna i paniczna ucieczke czerwonych! Dopiero pozniej dowiedzieli sie od miejscowych, ze przyczyna nieoczekiwanej rejterady bolszewikow z pola walki bylo: zjawienie sie Bogurodzicy!
Po II wojnie swiatowej, kiedy komunisci z Kremla sprawowali wladze w Polsce przez swoich agentow, okreslenie Cud nad Wisla (synonim zwyciestwa nad bolszewia) bylo na indeksie. Zasadniczo pamiec o zwycieskiej bitwie 1920 roku miala byc najpierw splugawiona, potem pogrzebana. W latach 50. propaganda komunistyczna okreslala wojne 1920 roku najazdem jasnie panow na kraj radziecki! W tej sytuacji nie trudno sie dziwic, ze wszystkie wypowiedzi nawiazujace do objawienia sie Maryi byly cenzurowane, rugowane i osmieszane. Autorzy, nawet zawoalowanych aluzji, stawali sie obiektem atakow i niewybrednych drwin tzw. naukowej krytyki rezimowych publicystow. Niestety, do dzis nie nastapil w tej materii zaden przelom. Temat jest konsekwentnie pomijany, co szczegolnie bolesne, w homiliach wyglaszanych 15 sierpnia. Mam nadzieje, ze moja ksiazka, monografia zagadnienia, zmieni nastawienie duchownych i opinii publicznej w tej kwestii. Poniewaz: "Nie ma nic zakrytego, co by nie mialo byc wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by sie nie miano dowiedziec!" (Ewangelia sw. Mateusza 10, 26).

Ostatnio edytowane przez BOSS : 18-08-2009 o 01:53.
BOSS jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 18-08-2009, 01:38   #3
BOSS
Początkujący
 
Zarejestrowany: Aug 2009
Posty: 30
Czy to prawda, ze w Radzyminie Matka Boza objawiala sie rowniez pozniej?

- Tak, ale objawiala sie takze duzo wczesniej. Pamietne objawienie sie Matki Bozej na ziemi radzyminskiej w 1920 roku nie bylo pierwszym ani tez ostatnim ukazaniem sie tam Bogurodzicy. Wszystkie te zjawienia mialy miejsce w niewielkiej stosunkowo odleglosci od siebie. Nasuwa sie tu analogia z objawieniami Matki Bozej w Ortiga, Fetal i... Fatimie! Sanktuaria te pobudowano na miejscach zjawienia sie Bogurodzicy, a sa oddalone od siebie tylko o 2 km - Droga Krzyzowa bazyliki fatimskiej zaczyna sie w sanktuarium Maryi w Fetal! Pierwszym zachowanym dokumentem swiadczacym o objawieniu sie Maryi na ziemi radzyminskiej jest sprawozdanie z kanonicznej wizytacji tej parafii, ktora odbyla sie w pazdzierniku 1755 roku. Jest to pierwsza, oficjalna wzmianka, ktora okresla miejsce ukazania sie (moze wielokrotnego?) Matki Bozej na ziemi radzyminskiej: "Za miastem, o staj 25, jest miejsce Zjawienie nazywajace sie, gdzie od niepamietnych czasow znajdowala sie kaplica i studzienka z woda cudowna i gdzie miejscowi nabozenstwa odprawiali. Kiedy na skutek starosci kaplica runela, przejezdni kupcy 30 zlotych na rece mieszczan tutejszych dali, dopraszajac sie, by na miejscu Zjawienia kaplice i studnie, jak byla dawniej, wybudowali".
Sadzimy, ze pierwsze objawienia Najswietszej Dziewicy w Radzyminie mogly nastapic juz w XVII w., skoro ksiadz wizytator w roku 1775 pisze o niepamietnych czasach, a kaplica upamietniajaca to zdarzenie (moze pierwsza, a moze kolejna?) zdazyla runac ze starosci. Miejsce to musialo miec juz ugruntowana slawe, jezeli znaly je osoby obce i byly do tego stopnia zainteresowane odbudowa kaplicy sanktuarium, ze wylozyly na ten cel powazna sume pieniedzy! W monografii Radzymina, wydanej w 1905 roku, nie ma informacji o aktualnych objawieniach Maryi. Ich autor, dr Stanislaw Lagowski, tylko opisuje pielgrzymki na miejsce Zjawienia. Przybywajacy patnicy, czesto z bardzo daleka, potwierdzaja niejako stala obecnosc Matki Bozej na tym miejscu, czego dowodem byly wota dziekczynne.
Pietnascie lat pozniej, w 1920 roku, ziemia radzyminska, wybrana przed wiekami ziemia Matki Bozej, staje sie widownia krwawych walk z bolszewikami. Miasto Radzymin kilkakrotnie przechodzi z rak do rak. Wydawalo sie, ze slynacy z cudow i lask zakatek dostanie sie w rece bolszewikow. Ale Maryja, Opiekunka Ziemi Radzyminskiej, w krytycznym momencie sama interweniuje. I swoim zjawieniem sie bolszewikom... zmienia bieg historii!
Po zakonczonej wojnie bolszewicko-polskiej miejsce Zjawienia nadal bylo licznie nawiedzane przez pielgrzymow. Przybywaly tu tzw. kompanie - liczace po kilkanascie tysiecy ludzi, nocujacych latem w stodolach, na stogach siana, gdzie kto mogl. Chociaz Bogurodzica nie ukazywala sie osobiscie (przynajmniej dotychczas nie posiadam takich informacji), jednak mozemy mowic o Jej stalej obecnosci na tym miejscu. Swiadczyly o tym wota dziekczynne i relacje wiernych. Mieszkanka Radzymina pani Jadwiga Kornacka 2 sierpnia (w swieto Matki Bozej Anielskiej) podczas ostrzalu niemieckiego przebywala w kaplicy na Zjawieniu, w chwili gdy pocisk artyleryjski przebil sciane... nie wybuchajac! Oto jej komentarz: "Maryja okryla nas plaszczem swej opieki i ocalila!". Pozniejszym dowodem obecnosci Maryi na Zjawieniu (choc niewidzialnej) byl przypadek uzdrowienia (w obecnosci licznych swiadkow) ulomnej kobiety 6 sierpnia 1963 roku, w Swieto Przemienienia Panskiego. Niepelnosprawna kobieta, z kosciola odleglego o 2 km dowlokla sie do kaplicy o kulach. Po modlitwie rozancowej odzyskala pelna sprawnosc w nogach. Kule, dowod calkowitego uzdrowienia, zawieszono na wiezy koscielnej na polecenie ks. proboszcza Zygmunta Kowalskiego, ktory cala sprawe opisal w parafialnej kronice.
Natomiast rzeczywiste, poznawalne zmyslami objawienie sie Bogurodzicy mialo tutaj miejsce w latach dziewiecdziesiatych ubieglego wieku. Mialem moznosc odwiedzic to miejsce i poznac osobiscie wizjonera, pana Zygmunta W. Na miejscu zapoznalem sie z okolicznosciami objawienia i trescia przekazanego przez Maryje oredzia. O tym fakcie zostal powiadomiony ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej, co szerzej opisuje w ksiazce.

Maryja uratowala Warszawe w 1920 roku. Mozna postawic pytanie, dlaczego taki okrutny los spotkal nasza stolice w roku 1944?

- W 1920 roku pomimo przygnebiajacej atmosfery, poczucia zblizajacej sie nieuchronnie kleski, caly Narod, nie tylko Warszawa, solidarnie mobilizowal sily duchowe. Ojczyzna zostala oficjalnie zawierzona Sercu Jezusowemu (19.06.1920 r.) z udzialem Naczelnika Panstwa i najwyzszych wladz koscielnych i panstwowych. Przed ostateczna konfrontacja z bolszewikami zostala podjeta Powszechna Krucjata Modlitewna. Biskupi inicjowali ogolnopolska nowenne za Ojczyzne, odprawiana od uroczystosci Przemienienia Panskiego (6.08) do swieta Wniebowziecia Matki Najswietszej (15.08). Ksiadz kardynal Aleksander Kakowski zarzadzil we wszystkich kosciolach Warszawy calodzienna adoracje Przenajswietszego Sakramentu, a general Jozef Haller - nowenne w intencji ocalenia Polski w stolecznym kosciele pw. Swietego Zbawiciela. Te zarliwe modlitwy zobligowaly niejako Matke Boza, Patronke Warszawy i Strazniczke Polski, do osobistej interwencji na przedpolach Warszawy, czego owocem byl cud zwyciestwa w tej praktycznie przegranej wojnie. Bo bez Boga ani do proga! (a bezbożny ZSRR jakoś II Wojnę Światową wygrał... - BOSS)
Wybuch Powstania Warszawskiego w 1944 roku nastapil po 15 miesiacach od pierwszego Objawienia sie Bogurodzicy w warszawskiej osadzie Siekierki. Powstancy ruszyli naprzeciw potedze militarnej Niemcow z goracym sercem i z butelkami wypelnionymi benzyna, ale... Patronki Warszawy nie zaproszono do wspolpracy! Warszawa zachowala sie tak, jak zachowuja sie przemadrzale dzieci, ktore chca wszystko robic same - bez pomocy Mamy! Dowodztwo Armii Krajowej, przygotowujac powstanie, nie wzielo najwidoczniej pod uwage tego, ze to, co dzieli zwyciestwo od kleski, to nie moc oreza, przewazajace sily czy strategia, nawet genialnych dowodcow, lecz wola Boga, ktory zawsze i wszedzie sam o wszystkim decyduje. (dobrze, że Tuchaczewski tego nie wiedział! - BOSS) Jedynie od Jego woli zalezy, czy dzialania ludzkie zostana uwienczone sukcesem czy porazka. Dlatego tylko wspolpraca, zjednywanie Go dla swoich planow i podejmowanie wspolnego z Nim dzialania moze doprowadzic do zwyciestwa. Maryja na Siekierkach powiedziala: Jesli wy jestescie ze mna, to i Ja jestem z wami i nic sie Wam nie stanie!
Nurtuje mnie pytanie: co w ciagu 23 lat, ktore uplynely od Bitwy Warszawskiej, tak odmienilo serca i umysly mieszkancow stolicy, ze zdecydowano bez Bozej i Maryi pomocy walczyc z przewazajacym wrogiem i chciano wlasnymi, watlymi silami oswobodzic Warszawe? Gdyby oredzia Maryi przekazywane na Siekierkach zostaly przyjete i zainicjowano by powszechne, ogolnonarodowe modlitwy w intencji pokoju (jak to bylo w 1920 roku), a warszawianie zreflektowali sie i zmienili swoje zycie, sadze, ze powstanie zakonczyloby sie zwyciestwem nad Niemcami i Warszawa by ocalala! Tak by sie z pewnoscia stalo, bo celem misji Maryi bylo uratowanie Warszawy! (jak to, przecież przed chwilą Ksiądz Dobrodziej raczył był napisać, że masakra Warszawy była KARĄ za bezbożnictwo latach poprzedzających Powstanie, w tym również w latach 1939-1944 - BOSS) Powiedziala: jesli bedziecie ze Mna, to nic sie wam nie stanie! Oczywiscie, powstancy indywidualnie zawierzali sie Maryi, modlili na rozancu, przyjmowali sakramenty (co zywo wspomina w swojej ksiazce "Przez Maryje wszystko dla Boga. Wspomnienia 1920-1948" siostra Maria Okonska), lecz oficjalnego, podobnego jak za Marszalka Pilsudskiego zawierzenia dzialan zbrojnych Bogu i Jego Matce nie bylo!
Dlatego trudno sie dziwic, ze w sierpniu 1944 roku, w dniu swieta Wniebowziecia Najswietszej Maryi, nie pokonano i nie przepedzono Niemcow ze stolicy!
Powstanie ponioslo druzgoczaca kleske, a Warszawa zostala w odwecie spalona i totalnie zrujnowana, wrecz starta z powierzchni ziemi. Pol miliona warszawian stracilo zycie, tylu, ile przed wojna zostalo pomordowanych dzieci poczetych. Po 37 latach, w 1981 roku, w Medjugorie w Jugoslawii byla podobna sytuacja. Maryja objawila sie tam jako Krolowa Pokoju.
Modlitwa starala sie zapobiec wojnie domowej, o ktorej wiedziala, ze wkrotce obejmie caly kraj. Mowila: Zlo (kara) nie nastapi, jesli swiat sie nawroci. Wzywajcie ludzi do nawrocenia, wszystko zalezy od waszego nawrocenia (por S. Budzynski, "Tajemnica Objawien w Medjugorie", s. 47). Czyz Maryja nie to samo mowila w Warszawie w maju 1943 roku? Chociaz w Jugoslawii przez kilka lat trwala wojna, ktorej slady sa widoczne do dzis, to w Medjugorie nie zginal ani jeden czlowiek (por. Siostra Emmanuel, "Medjugorie, wojna dzien po dniu"). Obietnica Maryi nie jest czcza obietnica: jesli wy jestescie ze mna, to Ja jestem z wami i nic sie wam nie stanie!

Ostatnio edytowane przez BOSS : 18-08-2009 o 02:14.
BOSS jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 18-08-2009, 01:38   #4
BOSS
Początkujący
 
Zarejestrowany: Aug 2009
Posty: 30
Zainicjowal Ksiadz w sanktuarium Matki Bozej Laskawej pierwszosobotnie Msze Swiete polaczone z publicznym odczytaniem aktu zawierzenia Maryi osob prywatnych, rodzin i firm. Czy wielu ludzi wierzacych pragnie dzis zawierzyc swoje zycie Maryi?

- Juz od 13 lat w kazda pierwsza sobote miesiaca o godzinie 8.30 rano odprawiam Msze Swieta, podczas ktorej specjalnym aktem zawierzamy sie Niepokalanemu Sercu Maryi. Uczestniczy w niej coraz wiecej osob, nawet z odleglych dzielnic Warszawy. Czesto po Mszy Swietej podchodza do mnie ci, ktorzy z ufnoscia odprawiali moja Nowenne do Matki Laskawej (ktorej wspolautorem jest sp. ks. Jan Twardowski) i opowiadaja o rzeczach nadzwyczajnych, jakie po jej zakonczeniu zdarzaly sie w ich zyciu! Nie na prozno Matka Laskawa ma tytul: od wszelkiego utrapienia! Spotkania te sa dla mnie wielka radoscia i ozywiaja pragnienie szerzenia chwaly warszawskiej Madonny! Mam nadzieje, ze doczekam chwili, kiedy Skarb Warszawy, Cudowny Obraz Matki Laskawej, zostanie rekoronowany nowa krolewska korona, taka jak zaginiony dar stolecznego magistratu, ofiarowany Maryi wraz z tytulem Patronki Warszawy i Strazniczki Polski w 1652 roku.

Jak przedstawia sie historia korony Matki Bozej Laskawej - Patronki Warszawy?

- Otoz rok po instalacji obrazu Matki Bozej Laskawej, bedacego swobodna replika wizerunku Madonny ze strzalami, obronczyni od zarazy, od 240 lat czczonego w Faenzie, miescie wloskiej prowincji Emiliia - Romania, do okolic Warszawy dociera epidemia cholery przywleczona na polskie ziemie przez kozakow. Fundator obrazu, rektor pierwszej w Polsce i Warszawie publicznej, bezplatnej szkoly powszechnej, pijar ks. Hiacynt Orselli spowoduje, ze magistrat dla uproszenia ratunku dla miasta zgadza sie na publiczna procesje wokol murow miejskich obrazu Madonny od zarazy, przy biciu wszystkich stolecznych dzwonow.
Po tym pamietnym przejsciu Madonny wokol murow miejskich nie odnotowano zadnego zgonu spowodowanego cholera.
Matka Laskawa oslonila Warszawe plaszczem swej opieki i wyjednala warszawianom laske wygasniecia epidemii. By godnie wyrazic wdziecznosc za cudowne ocalenie, magistrat ozdabia (dekoruje) wizerunek wotywnym darem, krolewska korona. Zostala ona nalozona na obraz jako aplikacja, ukrywajac dosc niefortunnie namalowana korone Maryi. Aplikacja zostala wykonana zgodnie z regulami heraldycznymi. Jest to wiec korona, jaka przysluguje krolom i krolowym, zamknieta, osmiooblekowa, zwienczona malym globem z Krzyzem (korona namalowana, otwarta jest zwienczona... kwiatkiem!). Dar magistratu byl czytelnym znakiem mowiacym o krolewskiej godnosci Maryi Laskawej (patrz: Jerzy Lileyko, "Regalia polskie", KAW 1987).
Podczas podnioslej uroczystosci w staromiejskim ratuszu mlody, bo powstaly zaledwie przed kilkoma miesiacami, obraz okrzyknieto cudownym i jednoglosnie obrano Madonne ze strzalami Patronka Warszawy! Rajcowie uroczyscie powierzyli Maryi Laskawej nie tylko patronat nad Warszawa, ale obwolali Ja takze Strazniczka Polski, slusznie rozumujac, ze Maryja moze skruszyc strzaly, nie tylko zarazy, ale i strzaly wrazych wojsk. Od tej chwili Maryja Laskawa otrzymuje oficjalny tytul: Patrona Varsaviae et Custos Lechiae - Patronki Warszawy i Strazniczki Polski.

Skad wiemy, jak ta, niezachowana do naszych czasow, wotywna korona wygladala?

- Kiedy nastepnego roku, 1653, epidemia cholery zblizala sie do Wilna, tamtejszy sufragan postanowil wezwac na ratunek slawna cudem usmierzenia zarazy stoleczna Madonne ze strzalami. Zamawia wiec w Warszawie replike cudownego obrazu, na ktorej, po raz pierwszy, zostanie uwieczniony dar magistratu - wotywna, krolewska korona. Takze inne, powstale po roku 1652, repliki orsellowskiej Madonny beda ukazywaly te nowa korone: zamknieta, osmiooblekowa, zwienczona krzyzem.

Kiedy ostatecznie ksiazka Ksiedza "Zjawienie sie Matki Bozej podczas Bitwy Warszawskiej 1920 roku, czyli Cud nad Wisla" ukaze sie w ksiegarniach?

- Bedzie to zalezalo od mozliwosci edytorskich wydawnictwa Fundacji "Nasza Przyszlosc". Ostateczna wersje ksiazki, ubogacona nowymi materialami, przekaze wydawcy w pazdzierniku biezacego roku.

Dziekuje za rozmowe.

Oryginalny tekst z 14-15 sierpnia 2008 dostępny na stronach ND, wpisz do wyszukiwarki "Patronka Warszawy i Strażniczka Polski".

Ostatnio edytowane przez BOSS : 18-08-2009 o 01:58.
BOSS jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 18-08-2009, 01:57   #5
left
Początkujący
 
Zarejestrowany: May 2009
Posty: 137
O ja jebie. Nie chcę mi się tego całego bloku tekstu czytać ale ten początek już świadczy że to nawiedzeństwo jakieś kolejne.
left jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 18-08-2009, 02:17   #6
BOSS
Początkujący
 
Zarejestrowany: Aug 2009
Posty: 30
Nie tyle nawet nawiedzeństwo, co obraza wobec mieszkańców zmasakrowanej Warszawy. Był jeden taki w USA, co stwierdził po 11 września, że to była "kara za dopuszczenie w latach `70-tych aborcji" w tym kraju.
Rozumując w ten sposób, oddziały Wermachtu i WaffenSS były ręką Boga, karzącą bezbożną Warszawę za rozpustę, bezbożnictwo, aborcje i sodomię.

Ostatnio edytowane przez BOSS : 18-08-2009 o 02:43.
BOSS jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 18-08-2009, 07:02   #7
tadeuszbear
Dużo Piszący
 
Awatar tadeuszbear
 
Zarejestrowany: Jan 2008
Miasto: bullerbyn,sverige
Posty: 4 316
dlatego właśnie należy tępić katopojebstwo wszędzie gdzie sie da.a juz najbardziej na naszym forum
tadeuszbear jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 18-08-2009, 09:17   #8
ŁORCYK
świniopas
 
Awatar ŁORCYK
 
Zarejestrowany: Dec 2005
Posty: 7 108
Napisał BOSS a wes zmnien perfuma
Dziekuje za rozmowe.

Oryginalny tekst z 14-15 sierpnia 2008 dostępny na stronach ND, wpisz do wyszukiwarki "Patronka Warszawy i Strażniczka Polski".
tsa bylo tak lot pocontka a ni na koncu
ŁORCYK jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 18-08-2009, 09:20   #9
malgośkamówiąmi
Forumowa Blondynka
 
Awatar malgośkamówiąmi
 
Zarejestrowany: Apr 2009
Posty: 29 184
Jestem wstrząśnięta. Jak znam życie, kupa matołów uwierzy i zacznie powtarzać te pierdoły.
W sumie, nie dziwne, ze Żydówka nie lubi Warszawy. Polacy nie lubią Żydów w większości Wyjatek czynią dla Miriam i Joszui, hi hi.
malgośkamówiąmi jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 18-08-2009, 09:36   #10
tygrysy666
Grafomaniak
 
Awatar tygrysy666
 
Zarejestrowany: May 2008
Miasto: Siedlce, czasem Warszawa
Posty: 29 301
Katole i inne oszołomy zawsze znajdą jakiś powód, dla którego zginęło wielu ludzi.
To tylko ma utrzymać barany w posłuchu.
Bo jak nie - to KARA BOSKA
tygrysy666 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz

  Forum Tygodnika "NIE" » Tygodnik NIE » Kościół


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.



Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 12:18.


Design by Vjacheslav Trushkin, color scheme by ColorizeIt!.
Powered by: vBulletin Version 3.8.7
Copyright ©2000 - 2014, Jelsoft Enterprises Ltd.
Shoutbox provided by vBShout v6.2.0 (Lite) - vBulletin Mods & Addons Copyright © 2014 DragonByte Technologies Ltd.
(C) Copyright Redakcja Tygodnika "NIE"