PDA

View Full Version : "Postępowość" w wychowywaniu dzieci w trójkątach.


17-05-2005, 23:16
Wiadomo, że żyjemy w czasach daleko posuniętej ewolucji człowieka. A ta wywołała w nas tzw. postępowość w kazdej dziedzinie życia człowieka, a główną dziedziną zycie czlowieka jest przecież seks. Wiadomym jest już od dawna, że co niektóre pary małżeńskie tak hetero jak i homoseksualne wychowują w najlepsze swoje czy też przybrane dzieci. Prawdą też jest, że w dobie wysokiego rozwoju intelektualnego człowieka, które aktualnie zupełnie inaczej ocenia naszą seksualność niż dawniej, niektóre pary poszukują "dalszych" doznań zmysłowych "przygarniając" sobie do związku trzecią osobę, akceptowaną seksualnie przez obu małżonków. Z takiego zwiazku oczywiście zachodzą przeróżne "kombinacje" typów seksualnych, wiec nie będziemy ich rozpatrywać, jednakże prosze o zagłosowanie i wypowiedzi, jakie waszym zdaniem trójkowe małżeństwo najlepiej wychowa swoje lub adoptowane dzieci. Bo takie trójki też domagają się możliwości legalnego wychowywania potomstwa. Dodaję także obcję dla zatwardziałych konserwatystów, nie rozgraniczając jednak o jakie pary chodzi (już jest taka ankieta). Dodam, że w Holandii na podstawie obserwacji społecznego życia pewnego plemienia afrykańskiego już opracowywana jest specjalna ustawa, nadająca takim trójkom rodzicielskim odpowiednie prawa i obowiązki...

18-05-2005, 00:12
A jak chodzi o inteligentnych ludzi to raczej nie beda tam glosowac w twojej ankiecie albo zaglosuja tak jak ja.
Wspaniały wykładnik inteligencji! :twisted: :twisted: :twisted:
A jeśli ktoś będzie wolał 2m+1K to pewnie stwierdzisz, że jest mniej inteligentny??? Toż to jawna dyskryminacja!!! :twisted:
Tylko aby uciac twoje fantazje erotyczne dotyczace wszystkich mozliwych wariacji trojosobowych wyjasnie, ze mialem na mysli glosowanie na ktorakaolwiek opcje poza ostatnia, ktora brzmiala:"nie popieram czegos tam...".Najprosciej mowiac: nikt Cie nie wezmie na powaznie (nawet do tego Twojego trojkata).
Rozumiem że Jernkontoret zaczął się po chwili miotać po ankiecie, nie będąc pewnym która opcja jest najlepsza (dla niego?). W 100% wie, że ostatnia jest zła. Domyślam się, że zbuntowani forumowicze "oleją" ten temat, ale dla mnie będzie to najzwyklejsze chowanie głowy w piasek.
Bo w końcu mamy tą "postępowość" czy nie??? A jeśli tak, to gdzie są jej granice, jeśli wogóle są???