PDA

Zobacz pełną wersję : Niewolnicy do wynajęcia


st1111
07-10-2009, 08:56
Kapitaliści postanowili wprowadzić rynek niewolników wynajmowanych na godziny.
Już nie opłaca się im zatrudniać na umowy stałe lub czasowe roboli bo i po co jak te dziady czasami siedzą nic nie robiąc.Toteż wymyślili sobie agencje które będą rejestrować niewolników gotowych do pracy jak im kto ochłapa rzuci.
Zarząd ArcelorMittal Poland chce "oddać" pracowników firmie zewnętrznej. Prawie 400 pracowników krakowskiego oddziału ArcelorMittal Poland (dawna huta "Sendzimira") miałoby jeszcze przed końcem roku przejść do zewnętrznej spółki, która później "wynajmowałaby" ich macierzystym hutom - czytamy w "Dzienniku Polskim".

http://biznes.onet.pl/hutnicy-do-wynajecia,18564,3041201,1,prasa-detal

sindbad
07-10-2009, 09:34
Siła robocza to też towar.

tygrysy666
07-10-2009, 09:58
Nic nowego - już to wdrożono dawno.
A te wszystkie agencje (u nas jest taka pod nazwą WORD) rekrutujące pracowników na godziny?

Mariolcia
07-10-2009, 12:15
Nie jest tak źle skoro kapitaliści nie wypalają pracownikom znaków własności, choć od dawna traktują przecież siłę roboczą jak zwyczajne bydło. To jeden z przywilejów jakie daje im parawan demokracji.

tygrysy666
07-10-2009, 12:35
Demokracja wcale nie oznacza braku niewolnictwa (vide -> demokracja ateńska. Tam prawo głosu mieli tylko obywatele. Reszta to było bydło - chociaż tak BTW. niewolnik w starożytnej Grecji miał więcej praw niż obecnie tzw. wolny obywatel).
:drink:

LEJDIS55
07-10-2009, 12:48
demokracja ateńska. Tam prawo głosu mieli tylko obywatele. Reszta to było bydło - chociaż tak BTW. niewolnik w starożytnej Grecji miał więcej praw niż obecnie tzw. wolny obywatel).
:drink:

Czyli co..cofamy się,chociaż nie właściwie już jesteśmy śmietnikiem świata i siłą roboczą a komu to zawdzięczamy??:mlotek: naszym aferzystom:bluzg:

Josif
07-10-2009, 12:53
Jakim aferzystom? Zawdzięczacie to wszystko systemowi kapitalistycznemu.

Mariolcia
07-10-2009, 13:03
Aferzyści obok spekulantów są jednym z produktów kapitalizmu. Co ciekawe tworzą się za darmo ale ich funkcjonowanie zazwyczaj dane kraje drogo kosztuje :)

tygrysy666
07-10-2009, 13:18
Jakim aferzystom? Zawdzięczacie to wszystko systemowi kapitalistycznemu.
Kapitalizm to system, w którym rządzi ten, kto ma więcej kasy.
Sposób zdobycia tej kasy ogranicza tzw. prawo :mrgreen:
Sprawiedliwość społeczna - pojęcie zapomniane (kiedyś, za komuny, panie - cuś tam bąkali...).
Liczy się kasa, a poza tym kasa.
Demokracja :) to system utrwalający ten system.
W Polsce karierę finansową robi Kościół, bo ma ulgi od podatków i w ogóle mobbing, lobbing i wpływ na polityków.





(Już mam szykować szczoteczkę do zębów - nie muszę - mam sztuczną szczękę!- i czekać na 6:00?).:drink:

Josif
07-10-2009, 14:41
Demokracja to jest czysta fikcja, bo nigdy lud nie rządził. Klasa wyzyskiwaczy opłaca polityków, którzy służą jej celom. Natomiast społeczeństwo też jest pod kontrolą tej klasy, ponieważ ona posiada wszelkie media i tak modyfikuje przepływ informacji, aby ukształtować odpowiednio światopogląd ludzi. To prowadzi do tego, że elektorat będzie tak otumaniony, że będzie głosował po kilkakroć na swoich oprawców. W takim razie, gdzie tu mamy tą demokrację skoro wszystko z góry na dół jest odpowiednio umodelowane przez posiadaczy. To jest dyktatura, która daje ułudę wyboru. Takie społeczeństwo składające się z zombie nie jest w stanie samo o sobie decydować.

st1111
07-10-2009, 15:01
Demokracja to jest czysta fikcja, bo nigdy lud nie rządził. Klasa wyzyskiwaczy opłaca polityków, którzy służą jej celom. Natomiast społeczeństwo też jest pod kontrolą tej klasy, ponieważ ona posiada wszelkie media i tak modyfikuje przepływ informacji, aby ukształtować odpowiednio światopogląd ludzi. To prowadzi do tego, że elektorat będzie tak otumaniony, że będzie głosował po kilkakroć na swoich oprawców. W takim razie, gdzie tu mamy tą demokrację skoro wszystko z góry na dół jest odpowiednio umodelowane przez posiadaczy. To jest dyktatura, która daje ułudę wyboru. Takie społeczeństwo składające się z zombie nie jest w stanie samo o sobie decydować.


Oczywiście że tak nie jest istotne że np.pod rządami PO te rożne liberalne cuda są wprowadzane a strefa biedy zatacza coraz większe kręgi ważne jest dla tych którzy jeszcze mają pracę to że choć może nie najuczciwsi ale podatków które bezpośrednio w kieszeń uderzają nie podnoszą-wprawdzie mieli opuszczać ale kto by takie pierdoły pamiętał.

tygrysy666
07-10-2009, 15:09
Ofc. jeszcze wtłaczają nam do głów, że neoliberalizm i niewidzialna ręka rynku są tożsame z wolnością i demokracją.

Josif
07-10-2009, 16:15
Neoliberalizm to zaostrzenie wyzysku, oddawanie państwowych firm prywaciarzom, odpływ publicznej gotówki do kapitalistów. To są działania skoncentrowane na wspieranie określonych grup posiadaczy, którzy wykreowali za pomocą wkładu pieniężnego ideologię rozprzestrzeniającą się po całym świecie. Służ ona jedynie elitom, ale przedstawiana jest tak jakby miała doprowadzić do wzbogacenia się całego społeczeństwa, według teorii, że im zamożniejsi będą bogacze tym może powstanie więcej inwestycji i miejsc pracy, a sprywatyzowane firmy będą działać efektywniej.

Prawda jest taka, że bogacze zamiast budować miejsca pracy bawią się nadmiarem gotówki na giełdzie. Firmy zaczynają podwyższać koszty usług i niekoniecznie jakość (a w przypadku monopoli naturalnych to jest dotkliwe). Następuje pauperyzacja społeczeństwa w ramach tej walki szczurów, która to niby miałaby wyłonić najbardziej dostosowane jednostki.

Te trendy nie służą dobru ogółu, ale propaganda robi swoje i wielu łyka te pierdoły i dalej je propaguje, bo wszystko w teorii ładnie wygląda, a praktyka zostanie przemilczana.

CK Killer
07-10-2009, 17:18
niewolnictwo doskonale znam z zagranicznych wycieczek pracoznawczych

przykladowo: jest grupa polakow sterowana przez jednego cwaniaka ktory wynajmuje ich okolicznym gospodarzom, pracuja za stawke w przeliczeniu trzykrotnie nizsza niz najgorsze znane mi do tej pory (pomimo tego ze nierzadko pracuja w tym samym miejscu i robia to samo co inni, lepiej zarabiajacy polacy), z tego musza kupic czesciowo jedzenie i towary luksusowe takie jak np wodka czy papierosy (najczesciej sa to najtansze marki kolportowane przez cwaniaka), mieszkaja w barakach z desek i blachy a podejrzewam ze niewielu z was wytrzymaloby fizycznie prace ktora wykonuja, bywa ze i 14h na pelnym sloncu ale bez przymusu, nie chcesz, mozesz odejsc, robia z wlasnej woli, dla mnie to jest wlasnie niewolnictwo, osobiscie znam przynajmniej jedno takie gniazdo a z pewnoscia jest ich wiecej

maksymalny wyzysk w majestacie prawa jednak nie ma sensu nad tym plakac, to nie jest jakas trudna sytuacja zyciowa czy cos w tym rodzaju, to jest totalna biernosc pomieszana z naiwnoscia i brak szacunku do samego siebie = niewolnictwo, niewolnicy byli, sa i beda

Josif
07-10-2009, 17:28
No bo wyzyskiwacze tak kształtują mentalność ludzi przez całe ich życie, aby zgadzali się z "własnej" woli na jak najgorszy wyzysk.

tygrysy666
07-10-2009, 17:47
Auschwitz bez drutów - oto czym jest kapitalizm.





(jeszcze hasło "Arbeit machts frei" też jest lansowane)

rubyjorg
07-10-2009, 18:20
Najbardziej wkurza mnie to, że większość przedsiębiorstw gdzie dzięją się takie jaja była nasza. Niestety "mądre" solidaruchy doprowadziły do tergo , że nic się nie opłaciło robić i zostały one za bezcen sprzedane inwestorom zagranicznym.
Teraz te same głupie robole które walczyły z socjalizmem płaczą, że nie mają pracy i przyjdzie im zdychać z głodu a przecież "widziały gały co brały". Dlatego dzisiejsi bezrobotni i pracujący za grosze powinni dziękować "serdecznie" bojownikom o wolność i demokrację z solidarności.

stary praktyk
07-10-2009, 19:45
Swiętą masz "ruby" rację.
Jest jednak jedno małe "ale".
Ponoć człowiek tym różni się od zwierzęcia, że ma rozum i wolną wolę.
Abstrahując od sytuacji podbramkowych / ściana wschodnia, tereny po pegeerowskie/ - każdy może podjąć decyzję o tym, czy będzie pracował za proponowaną stawkę czy nie.
Pies go trącał, jeśli godzi się na wyzysk.
Oczywiście za wyjątkiem jak już napisałem sytuacji wyjątkowych.

Josif
07-10-2009, 19:52
Gdzie tu miejsce na wolną wolę, jeśli większość życia człowieka jest zdeterminowana przez czynniki zewnętrzne. Z ludzi można zrobić niewolników i nigdy się nad tym nie zastanowią. Nawet na tym forum ludzie powątpiewają w możliwość jakichkolwiek zmian i godzą się na taki los zasuwając co jakiś czas na wybory myśląc, że to cokolwiek zmieni. Ludzie nie chcą prywatyzacji publicznego majątku w postaci naturalnych monopolów, bo się boją podwyżek cen usług, ale z drugiej strony pójdą głosować na ekipę Tuska. To jest tresura i gdzie tu miejsce na rozum?

krisbaum
07-10-2009, 20:08
Najbardziej wkurza mnie to, że większość przedsiębiorstw gdzie dzięją się takie jaja była nasza. Niestety "mądre" solidaruchy doprowadziły do tergo , że nic się nie opłaciło robić i zostały one za bezcen sprzedane inwestorom zagranicznym.
Temat zaczął się od ArcellorMittal i polskich hut a te akurat sprzedał za bezcen Leszek Miller, na rok przed prognozowanym boomem na stal. Ktoś na tym nieźle zarobił
http://www.nie.com.pl/art4191.htm

rubyjorg
07-10-2009, 20:50
Swiętą masz "ruby" rację.
Jest jednak jedno małe "ale".
Ponoć człowiek tym różni się od zwierzęcia, że ma rozum i wolną wolę.
Abstrahując od sytuacji podbramkowych / ściana wschodnia, tereny po pegeerowskie/ - każdy może podjąć decyzję o tym, czy będzie pracował za proponowaną stawkę czy nie.
Pies go trącał, jeśli godzi się na wyzysk.
Oczywiście za wyjątkiem jak już napisałem sytuacji wyjątkowych.

Czy sytuacją wyjątkową jest też miejsce gdzie żyję(choć to nie ściana wschodnia) gdzie do UP zgłasza się co dzień kilkadziesiąt osób a miejsc pracy brak bo przemysł został zarżnięty a kryzys spowodował masowe zwolnienia.
Niestety bez kasy ani jeść, ani mieszkać nie dają i nawet podobno ukraść już nie ma co.

Mariolcia
08-10-2009, 09:13
Kłopot z demokracją czyli przybudówką i politycznym parawanem dla kapitalizmu polega na tym że demokracje zwalczają pozostałości dawnych systemów np. komunizm (Korea Płn.) czy socjalizm (Kuba, Wenezuela) dbając jednocześnie o to by nie rozwinął się żaden nowy model ustroju politycznego (np. w oparciu o filozofię anty-globalistów).

„Demokracja nie jest ustrojem idealnym, ale jest najlepszy, jaki dotychczas istnieje” powiedział kiedyś Churchill ale nie dodał że to najlepszy istniejący ustrój dla kapitalistów...nie dla obywateli.

.

egon
08-10-2009, 11:13
...nie dla obywateli.



Przypominam o możliwości wyjazdu na rozśpiewaną Kubę, bądź inną enklawę szczęścia i pomyślności.
Zwłaszcza tym, którzy nie mieli okazji przyjrzenia się ludzkiej twarzy socjalizmu i jego niosącemu dobrobyt dobrotliwemu spojrzeniu.

Josif
08-10-2009, 11:58
Dlaczego wyjeżdżać skoro można przeprowadzić rewolucję na miejscu.

Mariolcia
08-10-2009, 12:49
Przypominam o możliwości wyjazdu na rozśpiewaną Kubę, bądź inną enklawę szczęścia i pomyślności.


90 % ogółu polskiego społeczeństwa żyjącego w demokratycznym dobrobycie nie stać na luksus takiego wyjazdu :)

Pozostałe 10 % stać za to nawet na setki wycieczek dookoła świata - na tym właśnie polega główny sens demokracjo-kapitalizmu czyli na istnieniu niewielkiej grupy posiadającej duży kapitał i pozostałych obywateli czyli bydła którym owa wybrana grupa rządzi i które eksploatuje. Klasa średnia jeżeli istnieje to jest prowizoryczna i obciążona spłatami kredytów konsumpcyjnych.

Natomiast użyte przeze mnie sformułowanie:

„Demokracja nie jest ustrojem idealnym, ale jest najlepszy, jaki dotychczas istnieje” powiedział kiedyś Churchill ale nie dodał że to najlepszy istniejący ustrój dla kapitalistów...nie dla obywateli.


Podkreśla przedmiotowe podejście demokracjo-kapitalizmu do obywatela (Polska czy USA) który jest dla warstw posiadających narzędziem do pozyskiwania pieniędzy lub towarem (gdy owo narzędzie jest np. specjalistą w danej dziedzinie).

.

stary praktyk
08-10-2009, 15:11
Mariolcia na prezydenta.
Choć może lepiej na premiera. Ten ma więcej do powiedzenia.
Jednak warunek! - nie zmieniasz poglądów po objęciu stanowiska.
pozdrawia narzędzie specjalistyczne i w dodatku
wykorzystywane.

Sir Jarek
08-10-2009, 16:06
No i po raz pierwszy przyszło mi nie zgodzić się z Mariolcią. Ale pewnie po prostu dzisiaj mam dzień anty. Anty - cokolwiek. Większość ludzi to wellsowcy prole ( vide "Wehikuł Czasu"). Statystycznie około 20% ludzi przeżywa świadomie swoje życie. Są innowacyjni, pracowici i mają otwarte umysły. Cała reszta to ....... - pojeść, popić i popierdolić. Twoje, Mariolciu, 10% - tych co pojadą na wycieczkę dookoła świata, to establishment. Bo im się po prostu chce. Zobaczyć, Dotknąć, Doświadczyć. Masz parlament jest prostą wykładnią tego - kim jesteśmy. Statystyka. Nie ma zadekretowanego szczęścia dla wszystkich. Bo w moim rozumieniu; wszyscy - to nikt. Ja sam jestem odpowiedzialny za chwile ( podkreślam CHWILE) szczęścia, które są moim udziałem. Więc demokratycznie sprowadzamy na siebie szczęście, które dla 20% myślących (jak My) jest totalnym nieporozumieniem. I dlatego musimy szukać sobie enklaw gdzie ten barbarzyński motłoch nie ma dostępu. Bo gdybysmy pokazali im EEG naszych mózgów to po prostu by nie uwierzyli. Więc nie rani mnie, że ktoś nie co włożyć do garnka - ale boli mnie, że nie myśli jak to zmienić. A wycieczka na Kubę - toz to piramida potrzeb. I nie ma darmowych zup.

Josif
08-10-2009, 17:24
Ten "barbarzyński motłoch" to fundament funkcjonowania każdego systemu klasowego. Elity tak naprawdę starają się jak najbardziej utrzymywać brak świadomości w klasie wyzyskiwanej. Nikt by nie chciał mieć od razu w 80% tego społeczeństwa zawodowych rewolucjonistów. Kapitalizm polega na ciągłym wyzyskiwaniu większości ludzi przez garstkę posiadaczy. Jedynie zmiana systemu może cokolwiek dać.

egon
08-10-2009, 17:55
90 % ogółu polskiego społeczeństwa żyjącego w demokratycznym dobrobycie nie stać na luksus takiego wyjazdu :)


To dużo mniej niż w latach 80, a zatem jest progres. Oczywiście mógłby być szybszy, ale to już zależało od społeczeństwa.



Natomiast użyte przeze mnie sformułowanie:




Podkreśla przedmiotowe podejście demokracjo-kapitalizmu do obywatela
.


Pokaż mi system, który w praktyce ceni obywatela, a Cię ozłocę.



Społeczeństwo ideologię ma gdzieś. Liczy się dlań siła nabywcza tego, co otrzymuje wzamian zaswoją pracę.
Stosunek portfeli w krajach o ugruntowanej demokracji do socjalistycznych rajów pokaże przewagę kapitalistycznej zgnilizny, któej ciężko nie zauważyć.
;)

nick
08-10-2009, 18:00
pokaże przewagę kapitalistycznej zgnilizny, któej ciężko nie zauważyć.
;)

A gdzie Ty widzisz tę kapitalistyczną zgniliznę? We Francji, Szwecji, Niemczech?
Tak się składa, że w miarę pełny portfel przeciętny obywatel tych krajów zawdzięcza rządom socjalistów.

Drakoms
08-10-2009, 18:03
strzelam egon wiec nie bluzgac jak glupote palne ale wydaje mi sie, ze republika konstytucyjna nie byla taka glupia w teorii

wEtylator
08-10-2009, 18:05
A gdzie Ty widzisz tę kapitalistyczną zgniliznę? We Francji, Szwecji, Niemczech?
Tak się składa, że w miarę pełny portfel przeciętny obywatel tych krajów zawdzięcza rządom socjalistów.
Aś mię teraz rozbroiła jak Chińczyk minę.... :lol: A te socjalisty to niby gdzie żyli, pracowali, rządzili? We kosmosie, czy w warunkach ekonomii kapitalistycznej, a? Cuś cianko było słychowac o jakowychs spektakularnych nacjonalizacjach... Wygodnie jest byc socjalistą w KAPITALIZMIE... ;)

nick
08-10-2009, 18:49
Może dlatego cianko słychać o nacjonalizacjach, że w tych krajach jest znacznie więcej państwowej własności, niż w Polsce.
W tym gałęzie strategiczne, łączność, kolejnictwo itp.
I wcale się nie palą do prywatyzowania, poza panią Thatcher, której prywatyzacja kolei spowodowała rozłożenie na łopatki tej gałęzi.

st1111
08-10-2009, 19:03
Już nawet Chińczyków kiedyś wyśmiewanych że pracują za miskę ryżu stać na polskich niewolników i to inżynierów:
Z kolei aktywa związane z projektowaniem i produkcją zawieszeń, w tym fabryka amortyzatorów w Krośnie oraz zlokalizowana w Krakowie grupa 200 inżynierów, zostaną sprzedane chińskiej firmie BeijingWest Industries.

http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,7123354,Delphi_sprzedaje_czesc_swoich_pol skich_fabryk.html

Ciekawe ile kosztuje taki inżynier może bym se paru sprawił do czyszczenia butów.

Josif
08-10-2009, 19:43
Nie istnieją oprócz Korei Północnej żadne inne kraje socjalistyczne. Wszystko odbywa się na zasadach gospodarki kapitalistycznej. Do tego kraje tzw. pierwszego świata utrzymują swoja pozycję, dzięki harówie ludzie z pozostałych części globu, którzy za wesoło nie mają. Jakby tak odciąć te pierwsze kraje zostały odcięte od zasobów oraz produkcji z krajów rozwijających się to by była taka sama bida.

wEtylator
08-10-2009, 19:47
Nie istnieją oprócz Korei Północnej żadne inne kraje socjalistyczne. Wszystko odbywa się na zasadach gospodarki kapitalistycznej. Do tego kraje tzw. pierwszego świata utrzymują swoja pozycję, dzięki harówie ludzie z pozostałych części globu, którzy za wesoło nie mają. Jakby tak odciąć te pierwsze kraje zostały odcięte od zasobów oraz produkcji z krajów rozwijających się to by była taka sama bida.
Pierdu, pierdu... Srutu tutu.... Ależ z Ciebie doktrynalny półgłówek!
"Odcinasz" te biedniejsze, tzn. Obcy kapitał się wycofuje, zamyka fabryki, zaprzestaje produkcji i co? I Twoi "szczęśliwi" juz teraz proletariusze idą na bruk i na trawkę zieloną.... Żeby ją wpierdalac! :mlotek:

Josif
08-10-2009, 19:55
No a tak to korporacje to im tą trawkę chociaż posolą. jacy dobroczyńcy. Co zrobią niewolnicy bez swoich panów? No i tutaj wychodzi na scenę marksizm, który pokazuje jak ludzie mogą się obyć bez tego kapitalistycznego shitu! Rewolucja da pracę masom i wyżywienie, a odetnie kraje rozwinięte od dawnej produkcji i zasobów z "kolonii" i wtedy u nich nastąpi powstanie przeciw burżuazji.

wEtylator
08-10-2009, 20:02
No a tak to korporacje to im tą trawkę chociaż posolą. jacy dobroczyńcy. Co zrobią niewolnicy bez swoich panów? No i tutaj wychodzi na scenę marksizm, który pokazuje jak ludzie mogą się obyć bez tego kapitalistycznego shitu! Rewolucja da pracę masom i wyżywienie, a odetnie kraje rozwinięte od dawnej produkcji i zasobów z "kolonii" i wtedy u nich nastąpi powstanie przeciw burżuazji.
Ło kurwa..... Ty już nawet śmieszny Jóźwa nie jesteś. Tylko ŻAŁOSNY....

PS. Czyżby WUML dalej nauczał??? :lol:

ŁORCYK
08-10-2009, 20:08
Józus jezd zalosnie smisny ... i to mnie bawi ...
a niek tak cymo :D
dobry jezd

Josif
08-10-2009, 20:12
Wcale się na was nie gniewam, za te wasze komentarze, bo wy nadal tkwicie w kapitalistycznym zniewoleniu waszych świadomości.

ŁORCYK
08-10-2009, 20:15
no...ji na dodatek dobze nam s tym ... widoc po komentazach :D

Josif
08-10-2009, 20:18
Dyktatura proletariatu już to zweryfikuje.

ŁORCYK
08-10-2009, 20:19
pocekomy, pocekomy , obacymy
moze bedzie cikawie

st1111
08-10-2009, 20:30
Wcale się na was nie gniewam, za te wasze komentarze, bo wy nadal tkwicie w kapitalistycznym zniewoleniu waszych świadomości.

Masz rację i nawet nie zauważą jak będą własnością jakiegoś Hindusa lub Chińczyka o ile już nie są.

Josif
08-10-2009, 21:49
Oni robią dobrze dla zachodnich nacji. Nawet się nie zastanowią nad tym wszystkim co się dzieje wokół nich. Burżuazja sprowadziła ich byt do roli mrówki.

sindbad
09-10-2009, 09:32
Dyktatura proletariatu już to zweryfikuje.
eraz mamy proletariat prawicowo-katolicki:bluzg:

wEtylator
09-10-2009, 09:36
eraz mamy proletariat prawicowo-katolicki:bluzg:
Proletariusz wszelkich nacji łączcie się...
http://www.mi.gov.pl/cms/Menu/preview/1/images_menus_big/0/30645/fd154070e97fb5216496853a945a8707.JPG

Josif
09-10-2009, 09:45
No i dlatego zanim ten proletariat powstanie z kolan robotę będą odwalać w imieniu tej dyktatury zawodowi rewolucjoniści zrzeszeni w partię komunistyczną.

tygrysy666
09-10-2009, 10:01
Może dlatego cianko słychać o nacjonalizacjach, że w tych krajach jest znacznie więcej państwowej własności, niż w Polsce.
W tym gałęzie strategiczne, łączność, kolejnictwo itp.
I wcale się nie palą do prywatyzowania, poza panią Thatcher, której prywatyzacja kolei spowodowała rozłożenie na łopatki tej gałęzi.
Właśnie - w takiej Francji państwo przejmowało fabryki i zakłady - zakładając, że lepiej jak dochody z nich idą do budżetu państwa, a nie do prywatnych kieszeni - a po 89. u nas zupełnie odwrotny kierunek został wybrany.
Nigdy nie mogłem zrozumieć dlaczego ludzie zgodzili się na taki idiotyzm.

Josif
09-10-2009, 10:19
Państwo jest narzędziem klasowego ujarzmiania. Raz nacjonalizują potem sprzedają, jak sobie burżuj zażyczy. Przejmowanie majątku przez państwo nie jest niczym nadzwyczajnym i jak już klasycy pisali może nawet zaostrzać stosunki kapitalistyczne.

Rządzący będący na usługach burżuazji po prostu oddają za przysługą majątek narodowy w prywatne ręce. Co mogą zrobić zwykli ludzie, którzy w zasadzie nie posiadają żadnej władzy w tym systemie i są na dodatek bombardowani kapitalistyczną propagandą?

Tylko rewolucja!

wEtylator
09-10-2009, 10:25
Właśnie - w takiej Francji państwo przejmowało fabryki i zakłady - zakładając, że lepiej jak dochody z nich idą do budżetu państwa, a nie do prywatnych kieszeni - a po 89. u nas zupełnie odwrotny kierunek został wybrany.
Nigdy nie mogłem zrozumieć dlaczego ludzie zgodzili się na taki idiotyzm.
Tajger!
Nie obrażaj intelektu, bo trza Cię będzie "prostowac" jak JosYfka... Kłaniają się najprostsze założenia ekonomii. Gdybyś pomstował w sprawie banków uszło by to jeszcze w tłoku, ale przemysł??? Fabryki nie są po to aby stały i produkowały niezbywalne towary! Po przemianach w 89 polski przemysł cechował się koszmarną energochłonnością i zacofaniem technologicznym, a państwo nie miało dudków na innowacje... Oczywiście, że są przykłady aferalnych prywatyzacji ale generalnie dzięki prywatnemu kapitałowi poszliśmy do przodu! I nie ma co oglądac się na inne kraje, bo MY startowaliśmy z zupełnie innego poziomu! Ponadto większosc "krzykaczy" cichcem obchodzi temat dotowania państwowych gigantów przez ichnie rządy. U nas tez tak mogło byc...gdyby było ZA CO...

adas2
09-10-2009, 10:28
Rządzący będący na usługach burżuazji po prostu oddają za przysługą majątek narodowy w prywatne ręce. Co mogą zrobić zwykli ludzie, którzy w zasadzie nie posiadają żadnej władzy w tym systemie i są na dodatek bombardowani kapitalistyczną propagandą?

Tylko rewolucja!A co z pieniądzem ,własnością jak już tą rewolucje zaprowadzisz? Sama konstrukcja własności jest z gruntu zła i taka ludzka, doprowadzi w końcu do wyłonienia się nowych elit-posiadaczy ... i tak w kółko....

tygrysy666
09-10-2009, 10:31
Co Ty pierdolisz, Josif?
Za tzw. komuny wszystkie fabryki były państwowe.

http://forum.nie.com.pl/images/ca_evo2/buttons/edit.gif

Tajger!
Nie obrażaj intelektu, bo trza Cię będzie "prostowac" jak JosYfka... Kłaniają się najprostsze założenia ekonomii. Gdybyś pomstował w sprawie banków uszło by to jeszcze w tłoku, ale przemysł??? Fabryki nie są po to aby stały i produkowały niezbywalne towary! Po przemianach w 89 polski przemysł cechował się koszmarną energochłonnością i zacofaniem technologicznym, a państwo nie miało dudków na innowacje... Oczywiście, że są przykłady aferalnych prywatyzacji ale generalnie dzięki prywatnemu kapitałowi poszliśmy do przodu! I nie ma co oglądac się na inne kraje, bo MY startowaliśmy z zupełnie innego poziomu! Ponadto większosc "krzykaczy" cichcem obchodzi temat dotowania państwowych gigantów przez ichnie rządy. U nas tez tak mogło byc...gdyby było ZA CO...Nie zapominaj, że system realnego socjalizmu stał się niewydolny nie sam z siebie. Zawiniły restrykcje. Poza tym była walka (ekonomiczna) dwóch systemów - i jeden przegrał. Mówienie, że tamten system padł, bo etc. jest krótkowzroczne.
A ŻE BYLIŚMY I JESTEŚMY ZACOFANI TECHNOLOGICZNIE TO INNA SPRAWA:drink:

nick
09-10-2009, 10:34
Fabryki nie są po to aby stały i produkowały niezbywalne towary! Po przemianach w 89 polski przemysł cechował się koszmarną energochłonnością i zacofaniem technologicznym, a państwo nie miało dudków na innowacje...

O tak. Święte słowa.
Dlatego np. Huta Warszawa, produkująca stal narzędziową (bardzo chętnie kupowaną w świecie) po prywatyzacji zmarła śmiercią naturalną.
Zakłady Mechaniki Precyzyjnej Świerczewskiego, po której wyroby ustawiano się w kolejce, nie istnieje.

Proszę, pokaż mi choć jeden tzw. moloch, który dobrze wyszedł na prywatyzacji.

wEtylator
09-10-2009, 10:58
O tak. Święte słowa.
Dlatego np. Huta Warszawa, produkująca stal narzędziową (bardzo chętnie kupowaną w świecie) po prywatyzacji zmarła śmiercią naturalną.
Zakłady Mechaniki Precyzyjnej Świerczewskiego, po której wyroby ustawiano się w kolejce, nie istnieje.

Proszę, pokaż mi choć jeden tzw. moloch, który dobrze wyszedł na prywatyzacji.
Na rany bobra nickuś!
A postawiłaś sobie pytanie DLACZEGO były tak chętnie kupowane? Odpowiedź też z zakresu ekonomii - ponieważ były sprzedawane po cenach DUMPINGOWYCH! Państwo, aby uzyskac wymienialne dudki na surowce DOPŁACAŁO do produkcji! Zresztą było tak z WIĘKSZOŚCIĄ polskiej produkcji - nawet tej opylanej w ramach RWPG. Robiły to też inne państwa bloku, więc padły na ryj... Tyczyło się to też NAJPROSTSZEJ produkcji, czyli kopalin - Polska w zamian za luksusowe towary do sklepów (np. na górnicze książeczki) podpisywała WIELOLETNIE kontrakty z ustaloną stałą ceną. Bez względu na wzrost kosztów wydobycia! Zresztą opisywało to wielokrotnie NIE - przykład przemysłu stoczniowego...
Po przejściu w nowy system państwo zaprzestało dopłat, więc wiele zakładów padło, bo stały się niekonkurencyjne... Etc. etc....
Na pewne rzeczy można się zżymac, ale prawo podaży i popytu i tak będzie górą...

Josif
09-10-2009, 11:05
A co z pieniądzem ,własnością jak już tą rewolucje zaprowadzisz? Sama konstrukcja własności jest z gruntu zła i taka ludzka, doprowadzi w końcu do wyłonienia się nowych elit-posiadaczy ... i tak w kółko....

Nie ma czegoś takiego jak "ludzka". Społeczeństwa można kształtować na nowo, a obecny ich wygląd to robota burżuazji.

Za tzw. komuny wszystkie fabryki były państwowe.

Jest różnica między państwem kapitalistycznym, a państwem socjalistycznym. Już nie będę mówił o kwestiach rewizjonistycznych.

Poza tym była walka (ekonomiczna) dwóch systemów - i jeden przegrał.

Właściwe podejście do marksizmu nie polega na jakiejś walce ekonomicznej, ale o przeprowadzenie światowej rewolucji i budowie socjalizmu w warunkach dyktatury proletariatu. Dlatego rewizjonizm doprowadził do upadku ZSRR i reszty państw robotniczych bloku wschodniego.

tygrysy666
09-10-2009, 11:08
Właściwe podejście do marksizmu nie polega na jakiejś walce ekonomicznej, ale o przeprowadzenie światowej rewolucji i budowie socjalizmu w warunkach dyktatury proletariatu. Dlatego rewizjonizm doprowadził do upadku ZSRR i reszty państw robotniczych bloku wschodniego.Josif - Ty trockisto!!!:drink:

Okruszek
09-10-2009, 11:55
Karmel? :)

Czekolaaaaaada !!:)

egon
09-10-2009, 12:05
:lol:
Chciałbym zobaczyć minę burżuja (utrzymuje się z pracy innych) Josifa, gdyby do udostępnionego mu przez właściciela (czygłównego najemcę) pokoju władza ludowa dokwaterowałaby parę proletariuszy z Nasielska. Z dzieckiem.

adas2
09-10-2009, 12:08
Nie ma czegoś takiego jak "ludzka"
to wytłumacz mi jak zmienić tą wyuczoną świadomość ?

tygrysy666
09-10-2009, 12:10
:lol:
Chciałbym zobaczyć minę burżuja (utrzymuje się z pracy innych) Josifa, gdyby do udostępnionego mu przez właściciela (czygłównego najemcę) pokoju władza ludowa dokwaterowałaby parę proletariuszy z Nasielska. Z dzieckiem.
Co ty mówisz? Jaki burżuj?!!!
Josif to pasożyt społeczny - niebieski ptak.
Niby studiuje:mrgreen:, ale tak dla picu:drink:

Josif
09-10-2009, 17:58
to wytłumacz mi jak zmienić tą wyuczoną świadomość ?

Propaganda, terror- czyli w zasadzie to samo co dzisiaj, ale w odwrotną stronę.

Burżujem nie jestem. Mam już wyższe wykształcenie zawodowe, a teraz jeszcze został mi jeden rok magisterki.

Mariolcia
09-10-2009, 18:00
Ciekawe spojrzenie na problem współczesnego, demokratycznego "niewolnictwa":


Demokracja, czyli jak zniewolić i obrabować obywateli



Demokratyczne systemy polityczne, są w swojej istocie współczesnymi odmianami systemu niewolniczego. Istota systemu niewolniczego polegała na tym, że tak zwani „wolni obywatele” mogli posiadać na własność dowolną liczbę ludzi-niewolników, którzy na nich pracowali.

Właściciel niewolnika eksploatował go w sposób podobny jak i inny inwentarz żywy, który był jego własnością. Niewolnik tyrał na swojego Pana, otrzymując w zamian żywność, odzież i jakieś lokum, w takim zakresie, aby zapewnić mu siły do pracy. Owoce pracy niewolnika, w lwiej części przechwytywał jego właściciel.

Współczesne systemy niewolnicze zwane „demokracjami”, cechuje pewien humanitarny postęp. Właściciel współczesnych niewolników, (czyli tak zwane „Państwo”) odszedł od zasady pozbawienia obywateli prawa do swobodnego poruszania się po swoich włościach, utrzymując podstawową zasadę niewolnictwa, to znaczy zasadę obrabowania niewolników z większości owoców ich pracy!

Jeśli obywatel demokratycznego „Państwa” (to jest urzędniczo- politycznego gangu) jest ograbiany przez owe „Państwo”, z 85% swoich dochodów, (tak jest w Polsce) to skala rabunku współczesnego niewolnika jest zapewne większa niż w tradycyjnych systemach niewolniczych!! Obywatele-niewolnicy Generalnej Guberni, byli okradani przez hitlerowskiego „Pana” z 40 % swoich dochodów.

Współczesne systemy niewolnicze różnią się od tradycyjnych nie tylko większą skalą rabunku, ale również „płynnością” kasty „Panów”. O ile w tradycyjnych systemach niewolniczych nie było możliwości aby niewolnik stał się „Panem”, o tyle „demokracje” taki mechanizm „społecznego awansu” posiadają. Demokratyczni niewolnicy sami wybierają sobie kastę „Panów”, tak to przynajmniej pozornie wygląda. Przy odrobinie szczęścia, może się więc przytrafić „ślepej kurze ziarno”, czyli zaistnieć sytuacja w której niewolnik zasili kastę „Panów”

(...)

Współczesne systemy niewolnicze zwane demokracjami, są w zasadzie niereformowalne, a to z powodu wrodzonego każdemu człowiekowi egoizmowi. Jeśli nawet w wyniku wyborów parlamentarnych, do władzy dochodzą ludzie, którzy obiecywali swoim wyborcom obniżenie skali wyzysku i rabunku, to natychmiast po objęciu władzy nasilają rabunek i przemoc, gdyż wrodzony każdemu człowiekowi egoizm ( i płynąca z niego chęć szybkiego wzbogacenia się ) jest popędem silniejszym niż altruizm!

(...)

Niewolnicza organizacja życia społeczeństw jest przypisana ludzkim cywilizacjom na trwale. Tak zwane „demokracje” to tylko jeszcze jeden listek figowy mający skryć okrutny i bezwzględny system niewolniczego okradania obywateli przez gangi urzędniczo – polityczne, zwane „Państwem”. Pozory współuczestnictwa obywateli w życiu „Państwa” jakie stwarza „demokracja” , mają otumanić niewolników i pozbawić ich woli buntu!!!
http://www.pospoliteruszenie.org/Niewolnictwo.htm


.

wEtylator
09-10-2009, 18:37
Mam już wyższe wykształcenie zawodowe, a teraz jeszcze został mi jeden rok magisterki.

A co Ty tam synciu MAJSTERKUJESZ, a??? :lol:

Alte
09-10-2009, 18:51
Jeśli obywatel demokratycznego „Państwa” (to jest urzędniczo- politycznego gangu) jest ograbiany przez owe „Państwo”, z 85% swoich dochodów, (tak jest w Polsce) to skala rabunku współczesnego niewolnika jest zapewne większa niż w tradycyjnych systemach niewolniczych!! Obywatele-niewolnicy Generalnej Guberni, byli okradani przez hitlerowskiego „Pana” z 40 % swoich dochodów.



Nie dość,że to nieprawda,to dodatkowo głupota i demagogia.:(

tygrysy666
09-10-2009, 19:12
Od dawna twierdzę, że PAŃSTWO to gang (reketerzy - z ros.), którzy za tzw. ochronę pobierają haracz (nazywany podatkiem).



(kiedyś była dziesięcina - oddawało się 1/10 - teraz ile oddajemy pod postacią różnorodnych podatków VAT, SRAT, ZJAT etc.)?):drink:

Alte
09-10-2009, 19:19
Zawsze można państwo olać.
I żyć jak w raju,np.w Somalii:(

tygrysy666
09-10-2009, 19:22
Somalia ma swoje klany, które tworzą własne państwa w państwie.
Jak dotychczas nie było żadnej siły (anarchistycznej głównie) zdolnej znieść państwo.

Josif
09-10-2009, 19:27
Marksizm mówi o obumieraniu państwa w ramach postępu rewolucyjnego wśród ludzi, więc jak chcecie to się możecie przyłączyć.

Thorunczyk
09-10-2009, 22:35
Dyktatura proletariatu już to zweryfikuje.
w ten sposób?

1. warstwa robotników
2. warstwa piachu
3. warstwa chłopów
4. warstwa wapna
5. warstwa robotników
6. warstwa piachu
7. warstwa inteligencji
8. warstwa piachu...

Społeczeństwa można kształtować na nowo,
w ten sposób:

1. warstwa robotników
2. warstwa piachu
3. warstwa chłopów
4. warstwa wapna
5. warstwa robotników
6. warstwa piachu
7. warstwa inteligencji
8. warstwa piachu...

Marksizm mówi o obumieraniu państwa w ramach postępu rewolucyjnego wśród ludzi
czyli o tym:

1. warstwa robotników
2. warstwa piachu
3. warstwa chłopów
4. warstwa wapna
5. warstwa robotników
6. warstwa piachu
7. warstwa inteligencji
8. warstwa piachu...

beton
09-10-2009, 22:45
czyli o tym:

Napisał Thorunczyk http://forum.nie.com.pl/images/ca_evo2/buttons/viewpost.gif (http://forum.nie.com.pl/showthread.php?p=228560#post228560) 1. warstwa robotników
2. warstwa piachu
3. warstwa chłopów
4. warstwa wapna
5. warstwa robotników
6. warstwa piachu
7. warstwa inteligencji
8. warstwa piachu...






i zalac betonem

Josif
09-10-2009, 23:05
Czyżby chłopi mieli kwaśny odczyn?

Mariolcia
10-10-2009, 10:33
Rewolucja w dzisiejszym świecie nie jest możliwa - chyba że rewolucja techniczna. Każda radykalna zmiana została by zapewne odczytana jako niebezpieczna dla międzynarodowych koncernów i ich systemu czyli kapitalizmu.

Załóżmy że w Polsce doszłoby do przejęcia władzy przez całkowicie nową partię dążącą do posprzątania nieprawidłowości demokracjo-kapitalizmu i poprawy warunków życia obywateli. Zlikwidowano by senat, ograniczono liczbę posłów, podjęto działania by oddzielić kościół od państwa, wycofano by wojska z Iraku i Afganistanu itp. Czy nie zakończyło by się to interwencją sił "państw demokratycznych" np. USA i Anglii, oczywiście pod egidą obrony demokracjo-kapitalizmu ?

.

tygrysy666
10-10-2009, 10:37
Mój dziadek mawiał tak:
przed Rewolucją na górze był car, potem arystokracja, potem urzędnicy, chłopi etc. a na dole kurwy i złodzieje. Po Rewolucji wszystko się odwróciło.

Josif
10-10-2009, 11:16
Jakby rewolucja byłaby niemożliwa to by nigdy by nie powstał ZSRR. Wtedy też panowali anglo-amerykanie. Wielka Brytania stanowiła jeszcze imperium.

tygrysy666
10-10-2009, 11:21
I zaczęli rządzić - kurwy i złodzieje:mrgreen:

Josif
10-10-2009, 11:25
Wcześniej były większe kurwy i złodzieje.

Mariolcia
10-10-2009, 11:49
Jakby rewolucja byłaby niemożliwa to by nigdy by nie powstał ZSRR.


Mówiłam "o dzisiejszym świecie" czyli świecie XXI wieku. Rewolucja październikowa mogła zaistnieć dzięki temu że lud Carskiej Rosji został postawiony w sytuacji ekstremalnej. Z jednej strony przegniły ustrój caratu faworyzujący warstwy posiadające, sprowadzał resztę obywateli do roli niewolników. Z drugiej strony miliony tych obywateli-niewolników ginęły od kilku lat w trwającej wojnie, w obronie ustroju który ich niewolił nie dając nic w zamian.

Ergo rewolucja była możliwa bo obywatele zostali doprowadzeni do ostateczności. Tak samo było w przypadku Rewolucji Francuskiej.

Dziś ewentualna rewolucja w Polsce nie jest możliwa z racji bacznej opieki zachodnich mocarstw demokracjo-kapitalistycznych.

Możliwe jest za to stopniowe przejmowanie władzy i reorientacja na politykę oparta o poprawne a w przyszłości dobre kontakty polityczne z Rosją, oraz handlowe na linii pomostu Niemcy-Polska-Rosja.

P.S.

Jakby rewolucja byłaby niemożliwa to by nigdy by nie powstał ZSRR. Wtedy też panowali anglo-amerykanie. Wielka Brytania stanowiła jeszcze imperium.


Różnica polega na tym że ta rewolucja ogarnęła mocarstwo (podobnie XVIII wieczna Francja była mocarstwem) a nie kraik o drugorzędnym potencjale przemysłowym, i trzeciorzędnym znaczeniu politycznym (obecna Polska). Mimo to i w czasie Rewolucji Francuskiej i podczas Rewolucji Październikowej inne mocarstwa interweniowały by zdusić własnie rodzącą się nową formę ustroju.


.

tygrysy666
10-10-2009, 12:02
Wcześniej były większe kurwy i złodzieje.
Zawsze rządzą kurwy i złodzieje.:drink:
(czy kiedyś były większe? Wątpię...)

Josif
10-10-2009, 12:52
Rewolucja najpewniej wybuchnie w krajach rozwijających się, nadmiernie eksploatowanych przez kapitalistów. Zastoje w produkcji doprowadzą również do powstania pracowników najemnych w krajach rozwiniętych żyjących z obrotu importowanych towarów.

tygrysy666
10-10-2009, 12:57
Rewolucja najpewniej wybuchnie w krajach rozwijających się, nadmiernie eksploatowanych przez kapitalistów. Zastoje w produkcji doprowadzą również do powstania pracowników najemnych w krajach rozwiniętych żyjących z obrotu importowanych towarów.
Josif - oprócz wiedzy książkowej jest jeszcze życie...:drink:

Josif
10-10-2009, 13:11
Powiedz to neoliberałom.

tygrysy666
10-10-2009, 13:15
Powiedz to neoliberałom.
Oni już przegrali.:drink:

Josif
10-10-2009, 14:07
W Polsce??

tygrysy666
10-10-2009, 14:13
W Polsce??
Na świecie.
My jesteśmy jakieś 20-30 lat do tyłu...:drink:

st1111
02-06-2010, 19:33
O kurwa tym dziadom z Polski to się w głowach przewraca jest robota a nie ma chętnych:
W Łodzi brakuje chętnych do pracy! - twierdzą przedsiębiorcy. Bo gdy chcą przyjąć bezrobotnego na staż, słyszą w urzędach pracy: Dostaniecie dofinansowanie, ale sami znajdźcie chętnego.Kandydat podczas stażu dostawałaby 740 zł na rękę.

http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35153,7964138,Staze_dla_bezrobotnych_sa__Chetnyc h_do_pracy_brak.html

st1111
23-10-2010, 16:43
Przeszliśmy na następny etap niewolnictwa:
Pracodawcy oferują stażystom wiele: ”ciekawą, pełną wyzwań pracę w międzynarodowym zespole”, ”dostęp do wiedzy i nowoczesnych technologii” i ”poznanie tajników praktyki zawodu”. Nie proponują tylko jednego: pieniędzy. Kandydatów na bezpłatne praktyki i staże szukają przez pośredniak, agencje pracy i uczelniane biura karier.

Liczba takich ofert w tym roku drastycznie wzrosła. Tylko do października pośredniak wysłał na darmowy staż 2 285 osób.

Więcej... http://bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,8556359,Echa_kryzysu__Praca_jest__ale_bez_ wyplaty.html#ixzz13C2QZUlW

Czyli niewolnik któremu pan nawet żarła nie musi zapewnić.

Thorunczyk
23-10-2010, 19:01
Mnie od początku uczyli, że żaden majster z nieba nie spadł. Każdego pracownika należy wykształcić praktycznie, sama wiedza na nic się zda. Zatem uważam, że program stażowy jest jak najbardziej na miejscu. Oby tylko stażyści potrafili go wykorzystać.
I nigdzie nie jest powiedziane, że pracują za darmo. Otrzymują wynagrodzenie.
Ja zaczynając pracę zarabiałem 12500 zł za godzinę. Normalnie fortuna, na obecne 1,25 zł.
Dziś wielcy fachowcy za stawkę 12,50 zł wolą z dupami siedzieć przed telewizorem czy komputerem i czekać na listonosza. Bieda? Chuj nie bieda.

st1111
24-10-2010, 01:43
Mnie od początku uczyli, że żaden majster z nieba nie spadł. Każdego pracownika należy wykształcić praktycznie, sama wiedza na nic się zda. Zatem uważam, że program stażowy jest jak najbardziej na miejscu. Oby tylko stażyści potrafili go wykorzystać.
I nigdzie nie jest powiedziane, że pracują za darmo. Otrzymują wynagrodzenie.
Ja zaczynając pracę zarabiałem 12500 zł za godzinę. Normalnie fortuna, na obecne 1,25 zł.
Dziś wielcy fachowcy za stawkę 12,50 zł wolą z dupami siedzieć przed telewizorem czy komputerem i czekać na listonosza. Bieda? Chuj nie bieda.

No toś mnie wkurwił.

bilas
24-10-2010, 07:28
Mnie od początku uczyli, że żaden majster z nieba nie spadł. Każdego pracownika należy wykształcić praktycznie, sama wiedza na nic się zda. Zatem uważam, że program stażowy jest jak najbardziej na miejscu. Oby tylko stażyści potrafili go wykorzystać.
I nigdzie nie jest powiedziane, że pracują za darmo. Otrzymują wynagrodzenie.
Ja zaczynając pracę zarabiałem 12500 zł za godzinę. Normalnie fortuna, na obecne 1,25 zł.
Dziś wielcy fachowcy za stawkę 12,50 zł wolą z dupami siedzieć przed telewizorem czy komputerem i czekać na listonosza. Bieda? Chuj nie bieda.

W niemiecku majster to jak u nas inzynier,tytul majstra kosztuje dwa lata nauki,osiem godzin dziennie,w tym czasie uczacy sie otrzymuje zasilek panstwowy,na wielkich budowach przewaznie jest jeden inzynier ktorego w kanciapie nie uswiadczysz bo z planami i w cholewiakach biega po budowie,kontroluje i odbiera wykonanie robot,koordynuje przebieg i ciaglosc prac.
Pamietam jak na budowe nowego centrum mercedesa w Stuttgarcie w osiemdziesiatych latach zjechaly polskie firmy,na trzydziestu robotnikow bylo na etacie inzyniera trzech ludzi,jak sie niemcy doczepili do tego to trzech roboli zostalo odeslanych do kraju a inzynirstwo zostalo przypisane na etat roboli i dalej nic nie robili a zmniejszona liczba robotnikow musiala wykonac za nich zaplanowana norme wykonanej pracy.

moouha
24-10-2010, 09:51
Mnie od początku uczyli, że żaden majster z nieba nie spadł. Każdego pracownika należy wykształcić praktycznie, sama wiedza na nic się zda. Zatem uważam, że program stażowy jest jak najbardziej na miejscu. Oby tylko stażyści potrafili go wykorzystać.
I nigdzie nie jest powiedziane, że pracują za darmo. Otrzymują wynagrodzenie.
Ja zaczynając pracę zarabiałem 12500 zł za godzinę. Normalnie fortuna, na obecne 1,25 zł.
Dziś wielcy fachowcy za stawkę 12,50 zł wolą z dupami siedzieć przed telewizorem czy komputerem i czekać na listonosza. Bieda? Chuj nie bieda.

Niedawno pod Przemyslem widzialem kolesi zasuwajacych przy poboczach drogi za 4 zlote za godzine. Po 12 godzinach pracy maja cale 48 zeta calkiem dla siebie... Tym to sie w dupach pewnie przewraca z tego dobrobytu...

polar
24-10-2010, 10:10
Dziś wielcy fachowcy za stawkę 12,50 zł wolą z dupami siedzieć przed telewizorem czy komputerem i czekać na listonosza. Bieda? Chuj nie bieda.


Polska ma zrównane ceny z krajami starej europy w każdej branży. Za prąd, paliwo, żywnośc, samochody,połączenia telefoniczne, odzież , płacimy tyle samo jak nie i więcej. W którym kraju za legalna pracę dostaniesz 3 euro na godzinę??? Czyli te 12,5 zł. Najniższa krajowa to okoł 4,5 zł za godzinę, czyli 1,2 euro za godzinę. Jeżeli kiedykolwiek ktoś zaproponowałby mi stawkę 12,5 za godzinę, to wysmiałbym typa i wolał siedziec na zasiłku, żeby nie dac skurwielowi satysfakcji z mozliwości wykorzystywania mnie. Co ma wspólnego bieda z honorowym podejściem pracownika niegodzącego się na głodowe stawki?? Nie wiem.

Dee Dee
24-10-2010, 10:36
Ja zaczynając pracę zarabiałem 12500 zł za godzinę. Normalnie fortuna, na obecne 1,25 zł.
Dziś wielcy fachowcy za stawkę 12,50 zł wolą z dupami siedzieć przed telewizorem czy komputerem i czekać na listonosza. Bieda? Chuj nie bieda.

A kiedy to było,że pozwole sobie zapytać i jak wówczas kształtowały sie ceny na artykuły spozywczo-przemysłowe.
O ceny mediów litościwie nie zapytam

maerose
24-10-2010, 10:49
Przed denominacją.

zło
24-10-2010, 10:53
Staże w większości firm służą zdobyciu darmowego pracownika. Prawie nikt nie traktuje stażysty jak osoby do przyuczenia. W wielu firmach istnieje ciągła rotacja stażystów, jeden zastępuje drugiego. Chyba nie to było ideą utworzenia staży. Na koniec stażu powinien być zagwarantowany etat przynajmniej na okres próbny.

Thorunczyk
24-10-2010, 11:01
W którym kraju za legalna pracę dostaniesz 3 euro na godzinę??? Czyli te 12,5 zł. Najniższa krajowa to okoł 4,5 zł za godzinę, czyli 1,2 euro za godzinę. Jeżeli kiedykolwiek ktoś zaproponowałby mi stawkę 12,5 za godzinę, to wysmiałbym typa i wolał siedziec na zasiłku, żeby nie dac skurwielowi satysfakcji z mozliwości wykorzystywania mnie. Co ma wspólnego bieda z honorowym podejściem pracownika niegodzącego się na głodowe stawki?? Nie wiem.

Tylko pieniadze i pieniądze.
A kwalifikacje?
Jeśli ktoś nadaje się tylko do machania łopatą przy autostradzie, to niestety na kokosy nie powinien liczyć. Ja z własnej kieszeni na studia wyższe, kursy podyplomowe i inne szkolenia podnoszące kwalifikacje wydałem masę pieniędzy.
I nie wyciagałem łapy do państwa po kasiorę. Brałem kredyt, który potem musiałem spłacić. Dziś wiele kursów czy nawet studiów finansuje UE a i tak wielkiego odzewu pewnie nie ma. Bo po co się uczyć prawda? Lepiej siedziec i narzekać, jak to wszyscy dookoła chcą nas okraść a drożyzna do tego jak chuj.

polar
24-10-2010, 11:31
Tylko pieniadze i pieniądze.
A kwalifikacje?
Jeśli ktoś nadaje się tylko do machania łopatą przy autostradzie, to niestety na kokosy nie powinien liczyć. Ja z własnej kieszeni na studia wyższe, kursy podyplomowe i inne szkolenia podnoszące kwalifikacje wydałem masę pieniędzy.
I nie wyciagałem łapy do państwa po kasiorę. Brałem kredyt, który potem musiałem spłacić. Dziś wiele kursów czy nawet studiów finansuje UE a i tak wielkiego odzewu pewnie nie ma. Bo po co się uczyć prawda? Lepiej siedziec i narzekać, jak to wszyscy dookoła chcą nas okraść a drożyzna do tego jak chuj.

W Norwegii rząd wprowadził specjalny program dla, nazwijmy ich, mniej zaradnych. Ludzie, którzy mieli problemy z nauką, nie byli na tyle lotni żeby dostac sie na studia, zostawali objęci programem pomocowym. Rząd finansowł im kursy i szkolenia, jako pracownik supermarketu (najczęściej ) i to na kasie. Zasada prosta, ktoś kto nie ogarnia matematyki, fizyki, chemii, zapewne potrafi przeciągnąc kodem paskowym przed czytnikiem. Kasa wyswietla ile pieniążków przyjąc i ile wydac. I nikt od nich nie wymaga studiów i kursów po dyplomowych, żeby zarabiali circa 15.000 koron norweskich. Co chyba daje jakies 6 tysi na polskie. A jako bywalec tego pieknego kraju, stwierdzam, że ceny też są porównywalne. Ech...ale co ja piedole, przecież norwedzy mają ropę i gaz, to stac ich na takie fanaberie, żeby "tłukowi" dac godnie życ. Ale zaraz, zaraz...Polska też coś kiedyś miała. Jakies stocznie, huty, krówki mogące wyżywic pół europy. Ale co ja biadole...Robol powinien w Polsce zarabiac 4 na godzinę. Jak nie ogarnia fizyki kwantowej, to co on wymaga, tępak jeden. Nie chciało sie nosic teczki, trza nosic za 4 zico woreczki.

Agafia
24-10-2010, 12:40
Polar-musisz pamiętać o jednym, tutaj nie Norwegia!! Wszelkie rozwiązania, które zdały egzamin w innych zakątkach świata, u nas efektywnymi nie będą.
W Polce,w supermarketach, pracują nie tylko panienki po liceum, ale znajdziesz tam i magistrów, techników, etc.Ludzie ci, by poradzić sobie z wszystkimi obowiązkami nałożonymi na nich przez pracodawcę, muszą mieć więcej ikry, polotu i oleju w głowie, niż nie jeden pan z teczką.Ale najważniejsze chyba-oni chcą pracować.I dlatego zasługują na szacunek.
Znakomita większość niestety, tłuków-jak to ich pięknie nazwałeś, pracować nie chce.Po co komu programy, możliwość podnoszenia kwalifikacji na koszt państwa czy inne, podobne, skoro Polacy to lenie są!! Kiedy słyszę, że ktoś nie mógł się uczyć, albo jest bezrobotny bo ''pracy nie ma'' to mi się scyzoryk otwiera. Bo ludzi, którzy naprawdę nie mieli możliwości kształcenia, czy takich, którzy mają problem ze znalezieniem pracy jest niewielu. To jednostkowe przypadki. Cała reszta to lenie, którzy chcą się w jakiś sposób usprawiedliwić .

polar
24-10-2010, 13:08
Polar-musisz pamiętać o jednym, tutaj nie Norwegia!! Wszelkie rozwiązania, które zdały egzamin w innych zakątkach świata, u nas efektywnymi nie będą.
W Polce,w supermarketach, pracują nie tylko panienki po liceum, ale znajdziesz tam i magistrów, techników, etc.Ludzie ci, by poradzić sobie z wszystkimi obowiązkami nałożonymi na nich przez pracodawcę, muszą mieć więcej ikry, polotu i oleju w głowie, niż nie jeden pan z teczką.Ale najważniejsze chyba-oni chcą pracować.I dlatego zasługują na szacunek.
Znakomita większość niestety, tłuków-jak to ich pięknie nazwałeś, pracować nie chce.Po co komu programy, możliwość podnoszenia kwalifikacji na koszt państwa czy inne, podobne, skoro Polacy to lenie są!! Kiedy słyszę, że ktoś nie mógł się uczyć, albo jest bezrobotny bo ''pracy nie ma'' to mi się scyzoryk otwiera. Bo ludzi, którzy naprawdę nie mieli możliwości kształcenia, czy takich, którzy mają problem ze znalezieniem pracy jest niewielu. To jednostkowe przypadki. Cała reszta to lenie, którzy chcą się w jakiś sposób usprawiedliwić .

Agafio, w pewnych kwestiach nie mogę się z Tobą zgodzic. Ja na przykład twierdzę , że w tym kraju NIE MA PRACY. Bo to, co oferują firmy pracą nazwac nie można. Nie mówię oczywiście o pracy dla tych tak zwanych bardziej zaradnych i wykształconych, jednak świat nie tylko takimi stoi. Co wiecej, tych niby mniej zaradnych jest znakomita wiekszośc. W swojej pracy też spotykam się z civikami Panów magistrów, którzy pragną podjąc pracę na najniższym stanowisku, za najniższe pieniądze. Mogę im zaproponowac 10zł na godzine i nic więcej. Ż\adnego socjalu, ubrań roboczych, szkoleń. Nie jestem włascicielem firmy, musze grac tak jak mi pozwala polski kapitalista. Także Agafio, nie problem znaleźc pracę za 4 zł. Problem za to przeżyc. A jak nie mozna przeżyc to trzeba kombinowc, nawet na krawędzi prawa. Co do Norwegii...przedstawiam jej przykład tylko dlatego, że wilu userów przedstawia również inne kraje w rozwiązywaniu innych problemnów. Skoro Oni mogą, dlaczego ja nie mogę:). A tak na serio, to że norwedzy są bogaci nie zawdzieczaja tylko ropie (pośrednio zapewne tak jest).

Agafia
24-10-2010, 13:24
Nie twierdzę, że wynagrodzenie za pracę tudzież socjal, są takie jakie być powinne. Jednak popatrz, wielu, bardzo wielu rodaków, siedzi na dupskach nie robiąc kompletnie nic, bo jak twierdzą, za tysiąc złotych im się z domu wychodzić nie opyla.Jak więc państwo ma funkcjonować? Gdybym nie posiadała żadnych zródeł dochodu, nie siedziałabym z założonymi rekami oczekując wygranej w totka.Poszłabym zamiatać ulicę za 700 zł, po to, by być o nie bogatsza.Bo lepiej mieć owe 700 w kieszeni, niż jęczeć, że nie mam nic.Oczywiście masz rację, to za mało by przeżyć, ale zawsze to coś..Nie od razu, nie wszystko mieć można.Piszesz o kombinowaniu, ludzie zawsze to robili, jedni z powodu cechującego ich minimalizmu, drudzy z zachłanności, jeszcze inni z braku perspektyw. Niestety, gro tych, którzy na biedę narzekają, nie skaziło swoich rąk uczciwą pracą, polegają tylko na tym, co uda im się wykombinować.

tygrysy666
24-10-2010, 13:27
Znam ludzi z wyższym wykształceniem - którzy nie mają szans na pracę, poza np. roznoszeniem ulotek po 5 PLN/ godz. Czy ktoś, kto uczył w szkole (nauczyciel) teraz ma roznosić ulotki - albo zapierdalać w Biedronce z pampersem w gaciach, bo odlać się nawet nie można - całe 12 godzin trzeba zapieprzać?
Ja tam sobie do renty mogę dorobić po 2 godziny dziennie roznosząc ulotki (mimo protezy biodra:mrgreen:) - chociaż dorabiam, też pisując tu i ówdzie.
Ale fakt jest taki, że ceny mamy takie jak w UE - a zarobki jak w Białorusi (może przejaskrawiam - ale takie są mniej więcej relacje).
:drink:

stanax
24-10-2010, 14:59
Kilka słów ,,prostujących'' co by nie było tak pięknie, jak to opisuje polar.



(...)zarabiali circa 15.000 koron norweskich.


Na kasie max 12tys.


Co chyba daje jakies 6 tysi na polskie.


Przy dzisiejszym kursie 15tys koron dokładnie 7.350zł


A jako bywalec tego pieknego kraju, stwierdzam, że ceny też są porównywalne.


Paliw i energii elektrycznej - tak.
Reszta droższa średnio czterokrotnie (4x!)


W swojej pracy też spotykam się z civikami Panów magistrów, którzy pragną podjąc pracę na najniższym stanowisku, za najniższe pieniądze.
Mogę im zaproponowac 10zł na godzine i nic więcej.


Następna mysz ze słońskim ego?


Co do Norwegii...przedstawiam jej przykład tylko dlatego, że wilu userów przedstawia również inne kraje w rozwiązywaniu innych problemnów. Skoro Oni mogą, dlaczego ja nie mogę.


Ależ i owszem - możesz. Abyś tylko nie walił ściemy!

polar
24-10-2010, 16:16
Kilka słów ,,prostujących'' co by nie było tak pięknie, jak to opisuje polar.






Na kasie max 12tys





Paliw i energii elektrycznej - tak.
Reszta droższa średnio czterokrotnie (4x!)





Następna mysz ze słońskim ego?







Widzę stanax że siedzisz w Norwegii i nie możesz powstrzymac sie od złosliwości w moim kierunku...No ale nie zabronie Ci...to demokratyczne fo:confused:
Jednak oprócz złosliwości w moja stronę, Twój wpis nie zanegował głównego wątku mojej wcześniejszej wypowiedzi tzn. o pomocy Państwa mniej rozgarnietym. Może i pomyliłem się w wysokości zarobku na kasie w markecie, może jakis norweg przebarwił te zarobki. Jednak fakt pozostaje faktem. Państwo pomaga. A co do tej myszy ze słońskim ego...znowu zgadłeś...Siedzę na bezrobociu i wylewam swoje frustracje na fo Urbana. Zadowolony? A...zapomniałem...zasiłek mi sie juz skończył i frustracja razy 2.:)

P.S
Jeszcze jedno...Kurak w foli przygotowany do podgrzania 25 koron. Co daje 12 PLN-ów. Chleb 4 korony, co daje niecałe 2 zico. Gdzie tu czterokrotne przebicie. Chyba , że ktos stołuje się w najdroższych restauracjach i robi zakupy w najdroższych sklepach Oslo..no to wtedy przepraszam, tam nie znam cen.

Agafia
24-10-2010, 16:26
Nie siedzę w Norwegii a na twardym taborecie w opolskim . Ale to mój twardy taboret i ja sama, za przez siebie zarobione pieniądze go kupiłam.
Jak więc mogę opierdalać kogoś, za to, że mojemu dupsku jest średnio wygodnie?
Dopóki potencjalny Polak, nie zakuma, że musi wziąć swój los we własne ręce, będzie zle!!Dopóki jedynym na co go stać, będzie jęczenie jak mu zimno i jak to w brzuszku mu burczy, będzie jeszcze gorzej.Może przymus pracy, był idealnym rozwiązaniem na tego typu bolączki?No, ale teraz demokrację mamy...

polar
24-10-2010, 16:40
Nie siedzę w Norwegii a na twardym taborecie w opolskim . Ale to mój twardy taboret i ja sama, za przez siebie zarobione pieniądze go kupiłam.
Jak więc mogę opierdalać kogoś, za to, że mojemu dupsku jest średnio wygodnie?
Dopóki potencjalny Polak, nie zakuma, że musi wziąć swój los we własne ręce, będzie zle!!Dopóki jedynym na co go stać, będzie jęczenie jak mu zimno i jak to w brzuszku mu burczy, będzie jeszcze gorzej.Może przymus pracy, był idealnym rozwiązaniem na tego typu bolączki?No, ale teraz demokrację mamy...

Agafio, a gdzie Ty chcesz zatrudnic tych przymuszonych do pracy??:p Przecież oficjalnie mamy parę milionów bezrobotnych. Nie ma już PGR-ów, stoczni, hut, kopalni. Tam już ktos inny kasiorkę zarabia i nie przyjmie więcej niewolników, bo i po kiego grzyba?? Zatrudniony tam robol będzie zapierdalał za trzech , żeby utrzymac swój etat.

Obuz
24-10-2010, 16:40
Dlaczego nie obecny Polak, tylko potencjalny? Potencjalny, to przyszły Polak chyba?
Poza tym rzecz jest o pracujących i wykorzystywanych przez słynny "wolny" rynek, a nie bezrobonych.
Miałem to szczęście, że w PRL musiałem być zatrudniony, a płaca była raczej wystarczająca na utrzymane rodziny, a z pensją żony, to już ho ho !

stahoo
24-10-2010, 16:42
Może przymus pracy, był idealnym rozwiązaniem na tego typu bolączki?No, ale teraz demokrację mamy...
No właśnie.
Demokrację.
Mamy.
I właśnie poprzez tę ''demokrację'' byłbym ostrozniejszy z takimi wypowiedziami.
Mówisz ''przymus pracy''.
Dla kogo ten przymus?
Jak rozumię, to dla tych co im się nie chce robić.
A co z pracodawcami, którzy mają już pełny stan etatów.
Albo jeżeli nawet nie mają, to nie zechcą leserów przyjmować.
Zmusisz ich?
Tu, Agafio, działa nie prawo demokracji, a prawo podaży i popytu towaru pod nazwaniem ''siła robocza''.

polar
24-10-2010, 16:56
Stahoo, mam pytanko do Ciebie jeśli można. Jesteś stary user, znasz zapewne wszystkie tricki i tajemnice tego fo. Czy napisanie niebieskim kolorem nicka użytkownika, to jakas szczególna obelga, czy tylko zaznaczenie swojej wyższości? Zapytałbym stanaxa, ale on mi nie odpowie :D

Agafia
24-10-2010, 16:59
Obuz, a Ty powiązania nie dostrzegasz? Bezrobotny i druga z opcji- wykorzystywany?Wielu bezrobotnych fakt swojej stagnacji tłumaczy wykorzystywaniem. Mój obraz całości nie ulega przez to zmianie. Swoje przepracowałam a i podkusiło mnie by działalność na rodziców założyć. Nic wielkiego, sklepik spożywczy z alkoholem, prasą i innymi , równie ''podstawowymi '' produktami. W roku 2005 płaciłam 1200 netto, plus ZUS i premia na święta.I co? Jedna gówniara zapitoliła mi fajki na kwotę 600 złotych, inna podłogi w sklepie umyć nie chciała bo ona kasjerką jest, nie sprzątaczką, a jeszcze inna była zbyt leniwa by parę przeterminowanych jogurtów z półki ściągnąć. Kolejna miała focha bo musiała informować klienta o tym, że promocja na Maćka z advocatem akurat jest. Zatrudniłam więc chłopaczka bo fajnym się wydawał. Jechałam akurat z patrolem SG koło sklepu i wdepnęłam cichaczem.Pan chłopaczek w moim biurze, i na moim kompie na gg romanse uskuteczniał, a ja w tym czasie mogłam wynieść parę dębowych po 100 złociszy za butelczynę. O czym więc mowa? Znalezienie dobrego ,rzetelnego pracownika na dzień dzisiejszy graniczy z cudem .Na renomę i adekwatne wynagrodzenie trzeba sobie zasłużyć. Znam takich, którzy nie narzekają..

Obuz
24-10-2010, 17:08
Agafia, nad tymi, których opisałaś nie zamierzam się rozczulać, to jakieś szczeniaki bez mózgu i wykop to towarzystwo!
Zatrudnij emerytke lub rencistę, będziesz miała spokój, poważnie.
Są jednak pracownicy, ktrzy naprawdę chca pracować, ale prezesik wywozi zysk za granicę zapominając zapłacić pracownikom tyle, żeby z głodu nie padli.

Dee Dee
24-10-2010, 17:14
Niedawno pod Przemyslem widzialem kolesi zasuwajacych przy poboczach drogi za 4 zlote za godzine. Po 12 godzinach pracy maja cale 48 zeta calkiem dla siebie... Tym to sie w dupach pewnie przewraca z tego dobrobytu...
Polecam prace w Żabce.Od niej też sie od nadmiaru przewraca
1300 na ręke,30 dni w miesiącu,godziny nieustalone(rano,popołudniu i miedzy zmiany również,wiec bywa,że baby dwa razy dziennie dojeżdzają rozwalając cały dzień),bez umowy o prace(na czarno)
I spróbujcie u nas taką znaleźć
RARYTAS i po znajomości

Agafia
24-10-2010, 17:15
Już mi się nie chce Obuz, dałam sobie spokój kiedy na koniec roku inwentura wykazała 20 tysi braków. No niby nic, a dla mnie sporo..Reasumując, wychodzę z założenia, że wina tkwi po obu stronach hmmm barykady. Są pracodawcy, którzy za nic mają ludzi dla nich pracujących i są pracownicy, którzy za nic, chcą pobierać wynagrodzenie. Dopóki jedni i drudzy nie zdecydują się na funkcjonowanie w swojego rodzaju symbiozie, zawsze znajdzie się ktoś, kto został poszkodowany.
Pracujesz w Żabce Dee Dee, że polecasz?Czy posiłkujesz się tym, że kiedy byłyśmy przyjaciółkami o problemach z ajencją w tej sieci tobie wspomniałam?Ja bym nie polecała..ale w supermarketach ofert nie brakuje.Sąsiadka,pedagog z wykształcenia w Tesco pracuje.Stoi za kasą, rozkłada towary, i ma nabiałowe do ''oporządzenia'' nie wiem ile zarabia dokładnie, ale więcej niż jako pedagog w szkole podstawowej. I jest zadowolona. Może dzika jakaś, bo to jehowa...

stahoo
24-10-2010, 17:31
W roku 2005 płaciłam 1200 netto, plus ZUS i premia na święta.I co? Jedna gówniara zapitoliła mi fajki na kwotę 600 złotych, inna podłogi w sklepie umyć nie chciała bo ona kasjerką jest, nie sprzątaczką, a jeszcze inna była zbyt leniwa by parę przeterminowanych jogurtów z półki ściągnąć. Kolejna miała focha bo musiała informować klienta o tym, że promocja na Maćka z advocatem akurat jest. Zatrudniłam więc chłopaczka bo fajnym się wydawał.
Jak rozumiem, te 1200 zł netto + ZUS + premia na święta, to był Twój cały fundusz płac na 4-5 pracowników.
Jeżeli mi odpowiesz, że to na każdego, to Ci powiem, żebyś nigdy nie brała się za prywatny biznes, bo takimi płacami to tylko rozpuszczasz załogę, a potem sie dziwisz, że Cie oszukują.
I tak na marginesie, to powiedz mi, czy ta placówka handlowa miała wszystkie cechy supermarketu, ze tyle ludzi tam trzeba było zatrudniać?
Mówię to, bo swego czasu, jeszcze za socjalizmu, wziąłem w ajencję spory sklep spożywczy, w którym przed Panem Staszkiem-ajenciarzem, załoga liczyła ok 8-10 osób.
Ja stałem za ladą i latałem za towarem sam (oprócz tego pracowałem na państwowym zakładzie), na zmianę ze swoją ślubną.
Od czasu do czasu, w okresach wzmożonych zakupów, pomagała nam moja mama.
A Ty, jak widać, chciałaś od razu być królową handlu.
I to był Twój błąd.
Najpierw trzeba samemu spróbować i nauczyć się wszystkiego co jest związane z jakimkolwiek rodzajem biznesu, a szczególnie z jego słabymi ogniwami (np. możliwościami okradania Cie przez pracowników) a dopiero potem brać na robotę różnych obiboków.
P.S.Ponieważ do dnia dzisiejszego prowadzę nieduży biznes, NIGDY nie nająłbym żadnego pracownika.
Za dużo wiem, co mogliby mi narobić. :)

Skorpion 13
24-10-2010, 17:34
Sąsiadka,pedagog z wykształcenia w Tesco pracuje.Stoi za kasą, rozkłada towary, i ma nabiałowe do ''oporządzenia'' nie wiem ile zarabia dokładnie, ale więcej niż jako pedagog w szkole podstawowej. To chyba na 1/2 etatu pedagoga...
Cóś ściemnia ta Twoja znajoma... Ewentualnie nie zadbała o awans zawodowy... W szkolnictwie - to podstawa. A nauczyciel mianowany z 15-letnim, stażem przy 27 godzinach dydaktycznych tygodniowo zarabia jakieś 3400 brutto. Dla porównania kasjer w Tesco od 8 lat w Warszawie - 2000 brutto przy 42 godzinach tygodniowo...

Agafia
24-10-2010, 17:37
Nie wiem Skorpioniku ale babka jest zadowolona, uśmięchnięta i nigdy nie słyszałam od Niej, by narzekała na swoją pracę.

zło
24-10-2010, 17:39
Bo praca nauczyciela ryje psychikę. Praca kasjera nie.

Skorpion 13
24-10-2010, 17:40
Nie wiem Skorpioniku ale babka jest zadowolona, uśmięchnięta i nigdy nie słyszałam od Niej, by narzekała na swoją pracę.
Wiesz Aga - nie żebym się czepiał...
Jednak nie wydaje się Tobie - że po prostu jako pedagog się nie sprawdzała?
Tak bywa gdy zawód wyuczony jest różny od zainteresowań - i co najważniejsze - predyspozycji.:drink:

starykizior
24-10-2010, 17:47
Napierdalają tutaj na pracę w supermarketach, że niewolnictwo, pampersy, targanie ponad siły i inne takie. Na moim osiedlu jest Carrefour, kilka marketów /dwa z Lewiatana/, ze cztery discounty /m.in. dwie Biedronki/, kupa prywatnych sklepików, od lat te same i nawet Planeta z piwkiem i wódecznością. Jednym słowem centrum handlu europejskiego. W niektórych znam obsługę tę samą od lat. Żona kolegi pracuje w tym samym markecie od lat. Najpierw był to Alkauf potem Hypernowa obecnie Carrefour /tak co trzy lata, ciekawe nie/, obsługuje stoisko AGD. Twierdzi, że najlepiej mają teraz jak jest Carre. Dot. płacy, godzin i organizacji pracy. O żadnych pampersach, pracy po 12 godz. bez przerwy i innych takich przyjemnościach nie ma mowy. Może gdzieś w Polsce takie historie się kiedyś działy. Chyba, że gdzieś na zadupiu gdzie o pracę trudno jeżdżą po nich jak po starej kobyle. Sklepów Żabki jest też u nas cała sieć. Mój syn jest zaprzyjażniony z załogą jednej i o takich historiach jak pisze Dee Dee mowy nie ma. Może faktycznie zależy od lokalnej sytuacji. Piszę co znam osobiście.

Agafia
24-10-2010, 17:51
Skorpionie, może masz rację, nie mnie cudze predyspozycje oceniać . Jeśli tak, to cenię babkę za odpowiedzialność. Tak czy inaczej, problem nie tkwi w predyspozycjach a chęciach, jednych i drugich, prawda?
Dodałabym i możliwości, bo często i one na całokształt wpływają, z tym ,że akurat jestem zwolennikiem mierzenia sił i na tej kanwie uskuteczniania zamiarów.Jednak kto z nas błędów nie popełnia? Sztuka polega na spróbowaniu, podjęciu wyzwania, a nie na twierdzeniu, że i tak się nie uda.

Dee Dee
24-10-2010, 17:52
A ja pisze o tym,co mi zaoferowali kocie.
Nim przekalkulowałam czy opłaca mi sie z drugiego konca
Chorzowa dojeżdzać czymkolwiek na miedzy zmiany,już kogoś
znaleźli
Kartka z ogłoszeniem o prace wisiała pare godzin,a chętnych było w pizdu.Gdyby ta "fucha" była w zasięgu dolecenia piechotką ja dumnie paradowałabym w zielonym fartuchu.
W okolicznych marketach jest pewnie zajebiście kizior,bo do żadnego nie ma przyjęć!
I to by było na tyle

stanax
24-10-2010, 17:59
Jeszcze raz...



A jako bywalec tego pieknego kraju, stwierdzam, że ceny też są porównywalne.


... Co jest bezpośrednim powodem codziennie widzianych tu tabunów ,,turystów'' z Polski, Litwy, Białorusi, Rumunii itd.
Tak pięknego kraju nie można nie zwiedzić, gdy ceny na papu i resztę są, cyt: ,,porównywalne'' ;)


Kurak w foli przygotowany do podgrzania 25 koron. Co daje 12 PLN-ów. Chleb 4 korony, co daje niecałe 2 zico. Gdzie tu czterokrotne przebicie.



http://z1.przeklej.pl/prze1414/2b06f57c002d13a44cc45105

Link do całego tekstu: http://www.psz.pl/tekst-9828/Zycie-i-praca-w-Norwegii/Str-9 (http://www.psz.pl/tekst-9828/Zycie-i-praca-w-Norwegii/Str-9)



Mieszkając w Norwegii wpierdalam na co dzień kuraki z rożna, bo akurat kupiłem na wieczornej wyprzedaży(taki miałem kaprys, a co?!)
wszystkie ~30szt(okazja po chuju - jutro wylądowałyby na śmietniku) i zakąszając je pszennym chlebusiem po 5kr. Normalnie luksus!
Gdyby nie to wykwintne danie, nadal odbijałoby mi się blachą z konserw przywleczonych z Polski. Mieszkam także ekstrawagancko;
pokoik bez okna w piwnicy z aneksem kuchennym i kiblo-prysznicem za 3tys koron.
Polar, nie błaznuj - nie daj boziu czytający te bajki uwierzą Ci, a wtedy Polska wyludni się dokumentnie. :cegla::mrgreen:

Agafia
24-10-2010, 17:59
Czyżby ?

http://praca.gazetapraca.pl/0,4050,,,1,,,,Chorz%C3%B3w.html

http://www.praca.egospodarka.pl/ogloszenia/Chorzow

http://www.pracadam.pl/szukaj,Supermarket+zatrudni+m%B3odych+m%EA%BFczyzn +!!!!,22,,%B6l%B1skie,or.html

więcej szukać mi się nie chce, ostatnio( przedwczoraj zdaje się) w dzielnicy Batory byłam, ogłoszeń nie brakuje ...

starykizior
24-10-2010, 18:07
Z tego co się orientuję to sieć Żabki w ścisłym tego słowa znaczeniu siecią nie jest. Tam nie ma centralnego zarządzania. Każdy taki niby kierownik sklepu jest kapitanem na pokładzie. Sieć to logo i dostawa towaru, on zatrudnia personel i organizuje pracę. Nikt mu tego nie narzuca. Tych co zna syn to podobno wszyscy tam są młodzi, dość skumplowani, kierownik sam tyra. Personel od dawna prawie ten sam.
To tyle co wiem akurat o tej Żabce.

zło
24-10-2010, 18:14
Polska to nie tylko Chorzów czy Warszawa ale to też mniejsze miasta. W wielu małych miastach supermarkety to jedyne miejsca, gdzie można dostać jakąkolwiek pracę. W takich marketach kierownicy mają do dyspozycji kilkadziesiąt CV na swoim biurku a każdy kandydat podejmie pracę od zaraz. To tam najczęściej dochodzi do wykorzystywania. Kierownicy ciągle przypominają pracownikom, że na ich miejsce jest 10 chętnych i albo zostajesz po godzinach albo do widzenia.

słodkapanna
24-10-2010, 18:17
Mnie obiło się o uszy,że Żabka(albo Fresh) to sieć franczyzowa.

polar
24-10-2010, 18:22
Jeszcze raz...






... Co jest bezpośrednim powodem codziennie widzianych tu tabunów ,,turystów'' z Polski, Litwy, Białorusi, Rumunii itd.
Tak pięknego kraju nie można nie zwiedzić, gdy ceny na papu i resztę są, cyt: ,,porównywalne'' ;)






Link do całego tekstu: http://www.psz.pl/tekst-9828/Zycie-i-praca-w-Norwegii/Str-9 (http://www.psz.pl/tekst-9828/Zycie-i-praca-w-Norwegii/Str-9)



Mieszkając w Norwegii wpierdalam na co dzień kuraki z rożna, bo akurat kupiłem na wieczornej wyprzedaży(taki miałem kaprys, a co?!)
wszystkie ~30szt(okazja po chuju - jutro wylądowałyby na śmietniku) i zakąszając je pszennym chlebusiem po 5kr. Normalnie luksus!
Gdyby nie to wykwintne danie, nadal odbijałoby mi się blachą z konserw przywleczonych z Polski. Mieszkam także ekstrawagancko;
pokoik bez okna w piwnicy z aneksem kuchennym i kiblo-prysznicem za 3tys koron.
Polar, nie błaznuj - nie daj boziu czytający te bajki uwierzą Ci, a wtedy Polska wyludni się dokumentnie. :cegla::mrgreen:

Eee...Stanax Ty mnie tu cegłą kurwa??? Piszesz że kupujesz chleb po 5 koron ( ja kupowałem 2 lata temu po 4 ), ale podajesz przykład że kosztuje 10. To już drobne przekłamanie o ..100%. Płacisz za lokum 3000 kronorów. To jakieś 1300 zł. A w Wolsce po ile sa mieszkania?? Dawno nie byłes czy jaki chooj?? Jedynie co jeszcze jest droższe to kupno domu czy mieszkania. No i wooda z piwem, tu norki przeginaja. Ale oni tak własnie rozumieja walkę z alkoholizmem. Pracowałem w Norwegii przez rok cały. Jak pusciła fantazja w sobotę i poszedłem z kolami na kręgle w małej pipidówie to potem przez tydzień wstyd mi było z żona przez skypa gadac, ale jak chciałem po taniości przeżyc, to nie było wiekszych problemów. Także Stanax, bądź kurwa sprawiedliwy, nawet tu w Wolsce są mięcha po 300zico za kilo ( 600 koron ) Norwegia jest droga, ale da się z pensyjki wiecej odłozyc stołując się w restauracjach, niż w Polsce zaopatrując się w Biedronce. Tak czy nie??:cegla:

starykizior
24-10-2010, 18:22
Właśnie tak się to jakoś nazywa cokolwiek to znaczy.

Skorpion 13
24-10-2010, 18:43
Kierownicy ciągle przypominają pracownikom, że na ich miejsce jest 10 chętnych i albo zostajesz po godzinach albo do widzenia.Nie muszę daleko szukać. Takie obyczaje panują w Biedronce czy sieci Lidl - od zawsze. Nawet u mnie o rzut beretem (i to suchym) od granicy administracyjnej sztolnycy. W tych sklepach nie ma podziału na pracowników działowych i kasjerów. Wszyscy robią wszystko. I obowiązuje jedna zasada - niezależnie od ilości personelu - zadania maja być wykonane - stąd trafiają sie niepłacone nadgodziny i zazwyczaj nikt nie wychodzi z pracy o czasie. Taki... koloryt...

Agafia
24-10-2010, 18:56
Skorpionie wybacz...
Od 6 do 6 dnia kolejnego walałam się w błocie.Deszcz, zimno , nadmierne na moją posturę obciążenia,przewlekle przeziębienia, brak snu , telefony w środku nocy, tak wyglądała moja praca. I co? I nie zamieniłabym jej na nic innego.Moja matka , ojciec -widywałam ich sporadycznie, ale zapewnili mi wszystko czego dzieciak do bycia ''kimś'' potrzebuje.Mój mąż obecnie wyjeżdża z domu o 4 nad ranem by na 7 być w pracy. I co? Można...Ale mając dach nad głową, temperaturę pokojową i parę przysiadów do zrobienia, ludzie jęczą..i nie chce im się. W dupach się poprzewracało nierobom i leserom . Bo im obligatoryjnie, za sam fakt ściągnięcia dupy z łóżka 1000 na rączkę się należy?Pierdolę taką demokrację, nie rusza mnie pitolenie jak to zle na rynku pracy jest. Nie będę się powtarzać, jeśli chcesz, możesz prawie wszystko, jeśli nie chcesz, dupę miodem smarować będą a i tak będzie mało.

Skorpion 13
24-10-2010, 18:59
Ależ!
Znowu mnie nie rozumiesz!
Nie twierdzę, że wszyscy muszą zarabiać jak Tomek Lis!
Jednak jest coś takiego jak KP. I moim zdaniem - tego nalezy wymagać od praodawców. Pozostałe - to kwestia zawartej umowy.

Alte
24-10-2010, 19:01
Skorpionie wybacz ludzie jęczą..i nie chce im się. W dupach się poprzewracało nierobom i leserom .

Jak mogą iść do roboty,jeśli 16 godzin spędzają w internecie?:p

Thorunczyk
24-10-2010, 19:03
Nikt nie kwestionuje KP!
Jest wręcz instytucja zwana PIP, która nawet o dziwo sama z siebie dokonuje kontroli zakładów pracy i sprawdza przestrzeganie przepisów BHP i KP.
Nie ma się też co licytować Aga, kto ile i za ile. Liczy się fakt, że jak się chce, to się da. Ja o tym wiem, sam to przeżyłem i to znam. Tylko trzeba chcieć. To jest warunek konieczny.

Skorpion 13
24-10-2010, 19:31
Nikt nie kwestionuje KP!
Jest wręcz instytucja zwana PIP, która nawet o dziwo sama z siebie dokonuje kontroli zakładów pracy i sprawdza przestrzeganie przepisów BHP i KP.
Ty, ja,Aga... Zgoda.
Jednak łamanie normatywów czasu pracy jest nagminne. Tak samo obowiązku uiszczania składek emerytalnych, chorej kasy itp...
To już norma pośród polskich pracodawców.
,,Kontrole" PIP... Częstokroć to lipa na pierwszy rzut oka - idzie sie na koniaczek do szefa posiedzi godzinke, daje protokół pokontrolny do podpisania i... jedzie do swojego biura... Dopiero jak ktos sie wkurwi, znajdzie ,,dojście " do gazety czy TV- ooo inspektorzy dostają takiego speedaa - jakby im ktoś węgli w dupska nasypał...
I to również jest standard w tym kraju...
Bo - czy jest jakąś karą 5 stów mandatu dla kolesia który z jednej budowy ,,wyciąga" 100 tysi na czysto???

kanakk
24-10-2010, 19:35
Jeszcze raz...






... Co jest bezpośrednim powodem codziennie widzianych tu tabunów ,,turystów'' z Polski, Litwy, Białorusi, Rumunii itd.
Tak pięknego kraju nie można nie zwiedzić, gdy ceny na papu i resztę są, cyt: ,,porównywalne'' ;)






http://z1.przeklej.pl/prze1414/2b06f57c002d13a44cc45105

Link do całego tekstu: http://www.psz.pl/tekst-9828/Zycie-i-praca-w-Norwegii/Str-9 (http://www.psz.pl/tekst-9828/Zycie-i-praca-w-Norwegii/Str-9)



Mieszkając w Norwegii wpierdalam na co dzień kuraki z rożna, bo akurat kupiłem na wieczornej wyprzedaży(taki miałem kaprys, a co?!)
wszystkie ~30szt(okazja po chuju - jutro wylądowałyby na śmietniku) i zakąszając je pszennym chlebusiem po 5kr. Normalnie luksus!
Gdyby nie to wykwintne danie, nadal odbijałoby mi się blachą z konserw przywleczonych z Polski. Mieszkam także ekstrawagancko;
pokoik bez okna w piwnicy z aneksem kuchennym i kiblo-prysznicem za 3tys koron.
Polar, nie błaznuj - nie daj boziu czytający te bajki uwierzą Ci, a wtedy Polska wyludni się dokumentnie. :cegla::mrgreen:

Stanax, w związku z twoją krytyką , i celem uniknięcia propozycji zapoznania sie z rurą(co już wcześniej mnie spotkało od Ciebie), to ja mieszkam stale cztery ostatanie lata w NO(nawn og etternawn og adresse til priv,hva du likes)i na dzień dzisiejszy to mieszkam w lelighecie-sypialnia, duża łazienka, liwingroom z kuchnią,ca50 sqm, za 5000 NOK prąd ogrzewanie woda tv wliczone, chleb 6,5 ,benzyna 12,60( wniedziele taniej, miejscami nawet o korone),
kilo szynki gotowanej (we szwecji , dojazd 96 km , raz na 2-3 tygodnie) 56 sek+przelicznik na NOK,
piwoszczyny 18-25nok,smor 500 gr-24nok.mleko12 nok.
Artykuł podany przez Ciebie to jednen szajs, telefon sieć Lebara-100 nok na start do gadania , doładowanie min 100 nok, rozmowa na stacjonarny w PL 39 ore za min , nie opłaca mi sie używac skypa, bo połączenie kulawe a wpiątek z powodu ilości userów ciężko sie zalogować.
Stawka godzinowa przy zatródnieniu u norweskiego pośrednika 154,5 Nok na godzine , podatek od tego 36%, w podatku zus(NAV) i feriepenge(11%).
Czas pracy 37,5 godziny, pięćdziesiątki i setki płatne z ,,Kodeksem"", zwrot za bramki 20 NOK (26 cena),plus komplet ciuchów roboczych.
Relacja jest taka że po roku mieszkania gdzie płaciłem z chate 3 tysie, musiałem wyprowadzić auto do PL , kupiłem 15 letnią omege żeby mieć na dojazd do pracy i przez cały czas wysyłałem do PL 3 tysie na dom (Zona pracuje, inwalidka, dzieci brak),
W tm samym czasie zrobiłem prawko C, zmieniłem prace zmieniłem mieszkanie , i jeśli dobrze zaplanuje to bilet lotniczy kosztuje mnie jedną dniówke( w obie strony)
Dziennikarskie sempy igdy nie będzie stać żeby tu posiedzieć dłżej, poznać lepiej kraj, ludzi, dowiedzieć sie ile kto zarabia i jak , na co wydaje ,Dupki lądują w Oslo, (gdzie najdrożej) zaliczą sklep przy Ricca Hotel, albo Thon, zobaczą cene parkomatu w centrum i z paniką w oczach nie rozpakowując sie spierdalają z powrotem do PL , i z ciepłego pokoiku piszą głupoty.
Jak przemnożysz stawke i godziny zobaczysz ile na ręke zostaje , a jak ktoś posiedzi tu dłużej to nauczy sie po miejscowemu oszczędzac i żyć.Ha det bra.

conto
24-10-2010, 20:00
Jak mogą iść do roboty,jeśli 16 godzin spędzają w internecie?:p


Cut Panie, cut ... ;)

hushek
24-10-2010, 20:02
Jak mogą iść do roboty,jeśli 16 godzin spędzają w internecie?:p

Cut Panie, cut ... ;)

Czasami to też praca....:lol:

conto
24-10-2010, 20:07
Czasami to też praca....:lol:


Niewolnicza ... :mrgreen:

Agafia
24-10-2010, 20:13
Jak mogą iść do roboty,jeśli 16 godzin spędzają w internecie? albo kiedy przesłania nie zakumali ;)

Skorpionie, czasami się nie rozumiemy, ale dzięki temu mamy co sobie wyjaśniać. I Ty Thoruńczyku cieszę się, że podzielasz ..mniejsza o licytację, ta faktycznie sensu nie ma, bo o priorytety jednostki trąca.

zrita
24-10-2010, 20:17
Frogless,tłumacz kumanie!

maerose
24-10-2010, 20:25
Ja zrozumiałam, że Stan i Kanakk spożywają ogromne ilości kurczaku i chleba.

conto
24-10-2010, 20:30
Ja zrozumiałam, że Stan i Kanakk spożywają ogromne ilości kurczaku i chleba.

Ba, Rośka, bo ty bystrzacha jesteś :)

kanakk
24-10-2010, 20:30
Dzisiaj -chleb z szynka, kawa ,winogrono
zupa warzywna na wędzonce, spagetti, galaretka.
na kolacje coś na słodko , pewnie herbatniki z miodem, kawa,

A to co napisałem wcześnie to po to aby pokazać że żadnym palantom z polskiej prasy ,których nie stać na dwa tygodnie pobytu tutaj nie wierzyc, bo w dupie siedzą gówno wiedzą .Howgh

stanax
24-10-2010, 20:53
Jak przemnożysz stawke i godziny zobaczysz ile na ręke zostaje , a jak ktoś posiedzi tu dłużej to nauczy sie po miejscowemu oszczędzac i żyć.


154,5 - 36% = 98,88 stawka godzinowa netto
37,5 x 4 = 150 ilość przepracowanych godzin w miesiącu(bez nadgodzin)
150 x 98,88 = 14,832 wypłata
14,832 - 5000 = 9,383 reszta po opłaceniu czynszu.

Nie wiem jak daleko jeździsz do pracy. Na oko paliwo z bramkami
kosztują Cie około 800koron. Jedząc konserwy z Polski i artykuły
z First Price wydajesz następne 1000 - 1500koron. Zostaje z 7,500.
To jest ~3,700zł. Nie piszę o alkoholu czy zjedzeniu czasem kebaba na mieście. Po prostu życie pustelnika.
Żona w Polsce... Wysyłasz jej 3tys koron czy 3tys złotych?

Ja zrozumiałam, że Stan i Kanakk spożywają ogromne ilości kurczaku i chleba.http://dl.dropbox.com/u/2827558/Emotki/lol2.gif

kanakk
24-10-2010, 21:08
Dojazd do pracy odliczas od Taxu, albo zwraca Ci pracodawca, mozna też dojechać do najbliższej stacji kolei, zostawić na cały dzień auto(nikt nie zajuma) i miesięczny najtańszy też od taxu odliczysz.Żonie wysyłam 3 tyś NOK, na rączke ,to Polska pensja.
200 tyś w roku x 11% feriepenge=22 tyś nok do ręki bez taxu, niektórzy mają rodzinne następny plus, nigdzie nie pisałem ile zarabiam , podałem stawke przykładowo, następne przykładowo to Polski ,,Smieciarz,, jeżdżacy po Oslo zaczyna od ok 17,5 tyś na ręke(reszte policz).
Kebeb na mieście (pizza,chińczyk to 150NOK/1.5 godz pracy. i to na obrusie i wtalerzu a nie jak u nas w reku z papierowego kubka.
I na koniec- po przepracowaniu określonego czasu (nie chce mi sie sprawdzać 5-7 lat) należy sie najniż sza emerytura w wieku emerytalnym oczywiście czyli jakieś 7 tyś NOK na ręke, trzeba tylko zachowac norweski meldunek,
Jakie szanse ma polskie społeczeństwo na najniżśzą emeryture wys 3,5 TYŚ ZŁOTYCH POLSKICH

tygrysy666
24-10-2010, 21:11
Nie wiem Skorpioniku ale babka jest zadowolona, uśmięchnięta i nigdy nie słyszałam od Niej, by narzekała na swoją pracę.Jasne - będzie Ci się skarżyć, że jako nauczycielka zarabiałaby dwa razy więcej? Tyle, że musiałaby mieć niezłe plecy, żeby w szkole robotę znaleźć. Wiem conieco - bo pochodzę z nauczycielskiej rodziny.
Moja siostra musi w Otwocku pracować - wynajmować tam mieszkanie etc. - bo w Siedlcach klika opanowała wszystkie etaty:mrgreen:
Nikt mię nie przekona - za tzw. "komuny" za pensję można było opłacić czynsz, rachunki, żarcie - i jeszcze odłożyć.
Bo życie to były drobne wydatki. Kosztowne były luksusy - TV kolorowe, fury etc.
Teraz struktura cen jest inna - i Kodeks Pracy też jest do podtarcia dupy raczej.
A w Żabce codziennie kupuję pivo - bo najbliżej i najtaniej - i najmilsze panie, które obsługują:mrgreen:

zgrywus.pl
24-10-2010, 21:17
Dojazd do pracy odliczas od Taxu, albo zwraca Ci pracodawca, mozna też dojechać do najbliższej stacji kolei, zostawić na cały dzień auto(nikt nie zajuma) i miesięczny najtańszy też od taxu odliczysz.Żonie wysyłam 3 tyś NOK, na rączke ,to Polska pensja.
200 tyś w roku x 11% feriepenge=22 tyś nok do ręki bez taxu, niektórzy mają rodzinne następny plus, nigdzie nie pisałem ile zarabiam , podałem stawke przykładowo, następne przykładowo to Polski ,,Smieciarz,, jeżdżacy po Oslo zaczyna od ok 17,5 tyś na ręke(reszte policz).
Kebeb na mieście (pizza,chińczyk to 150NOK/1.5 godz pracy. i to na obrusie i wtalerzu a nie jak u nas w reku z papierowego kubka.
I na koniec- po przepracowaniu określonego czasu (nie chce mi sie sprawdzać 5-7 lat) należy sie najniż sza emerytura w wieku emerytalnym oczywiście czyli jakieś 7 tyś NOK na ręke, trzeba tylko zachowac norweski meldunek,
Jakie szanse ma polskie społeczeństwo na najniżśzą emeryture wys 3,5 TYŚ ZŁOTYCH POLSKICH
Sam nie jestem ort.ornitologiem ale szlag mnie trafia gdy ty tak z premedytacją wciąż powtarzasz ten sam błąd w "skrócie" tys.:confused:

kanakk
24-10-2010, 21:21
Bez edita ale-----
moje auto pali 8 litrów benzyny na 100 km, co daje jakieś 100NOk , czyli godzine pracy netto, Stanax ile godzin musisz pracować w PL na przejechanie tej same odległości?
4.7 x 8 = 37.6 ?????????? kpina

kanakk
24-10-2010, 21:23
Sam nie jestem ort.ornitologiem ale szlag mnie trafia gdy ty tak z premedytacją wciąż powtarzasz ten sam błąd w "skrócie" tys.:confused:

Bo mam zgrubiałe paluchy od roboty i gówniano trafiam w spacje ,

polar
24-10-2010, 22:20
Jakie szanse ma polskie społeczeństwo na najniżśzą emeryture wys 3,5 TYŚ ZŁOTYCH POLSKICH

Szanowni z tego forum to napewno i wiecej wezmą :p Jednak ich pracownicy zarabiajacy 1200 netto (i jeszcze nawet ZUS im płacą...hohoho, cóż za rozrzutnośc:D ), mogą miec małe problemy...No, ale nikt nie powiedział , że na emeryturze trza do góry kołami leżec. Powodzenia kanakk w normalnym kraju.

beton
24-10-2010, 23:42
Jak mogą iść do roboty,jeśli 16 godzin spędzają w internecie?:p

czasami siedzie dluzej , taka karma
musze byc na biezaco z gielda,bo ja sobie pogrywam z nia w pici-polo-ale to nie jest wazne


czytam wasze posty i jestem zdumiona

sami jestescie pracobiorcami i sami sie sekujecie
jesli o mnie chodzi
to zeby pracobiorca byl lojalny,pracowity i zadowolony ,trzeba go dobrze wynagodzic
tymczasem slysze tu glosy,ze masz jebac az ci garb urosnie dla dobrobytu i chwaly pracodawcy za tysiac zeta, bo arbeit macht frei

ludzie ja w zyciu za tysiaka nie poszlabym do roboty, ja bym uparcie i pasozytniczo na karku mezowi i mopsowi siedziala

stanax
25-10-2010, 08:34
I na koniec- po przepracowaniu określonego czasu (nie chce mi sie sprawdzać 5-7 lat) należy sie najniż sza emerytura w wieku emerytalnym oczywiście czyli jakieś 7 tyś NOK na ręke, trzeba tylko zachowac norweski meldunek,
Jakie szanse ma polskie społeczeństwo na najniżśzą emeryture wys 3,5 TYŚ ZŁOTYCH POLSKICH


Będąc zatrudnionym na stałe w firmie - zapomniałeś dodać.
Mnie nurtuje co innego. Ilu polaków wróci z płaczem po tym, gdy uwierzą jak to w Norwegii jest sielsko i anielsko?



Stanax ile godzin musisz pracować w PL na przejechanie tej same odległości?


Nie wiem, od '96 nie pracuje w Polsce.

tygrysy666
25-10-2010, 08:41
czasami siedzie dluzej , taka karma
musze byc na biezaco z gielda,bo ja sobie pogrywam z nia w pici-polo-ale to nie jest wazne


czytam wasze posty i jestem zdumiona

sami jestescie pracobiorcami i sami sie sekujecie
jesli o mnie chodzi
to zeby pracobiorca byl lojalny,pracowity i zadowolony ,trzeba go dobrze wynagodzic
tymczasem slysze tu glosy,ze masz jebac az ci garb urosnie dla dobrobytu i chwaly pracodawcy za tysiac zeta, bo arbeit macht frei

ludzie ja w zyciu za tysiaka nie poszlabym do roboty, ja bym uparcie i pasozytniczo na karku mezowi i mopsowi siedzialaBo nasi - pożal się Mahomecie - "pracodawcy" nie znają najnowszych badań naukowych, stwierdzających, iż pracownik wypoczęty i zadowolony jest bardziej efektywny i kreatywny.
(z niewolnika nie ma pracownika - jak mówi przysłowie:mrgreen:)



***
BTW. - jak słusznie ktoś zauważył - niektórzy zarabiają siedząc przy komputerze - i nie mam na myśli tylko casusu Beatonki, pogrywającej sobie na giełdzie.
:drink:

SKIPI
25-10-2010, 09:24
Dzisiaj -chleb z szynka, kawa ,winogrono
zupa warzywna na wędzonce, spagetti, galaretka.
na kolacje coś na słodko , pewnie herbatniki z miodem, kawa,

A to co napisałem wcześnie to po to aby pokazać że żadnym palantom z polskiej prasy ,których nie stać na dwa tygodnie pobytu tutaj nie wierzyc, bo w dupie siedzą gówno wiedzą .Howgh
Dojazd do pracy odliczas od Taxu, albo zwraca Ci pracodawca, mozna też dojechać do najbliższej stacji kolei, zostawić na cały dzień auto(nikt nie zajuma) i miesięczny najtańszy też od taxu odliczysz.Żonie wysyłam 3 tyś NOK, na rączke ,to Polska pensja.
200 tyś w roku x 11% feriepenge=22 tyś nok do ręki bez taxu, niektórzy mają rodzinne następny plus, nigdzie nie pisałem ile zarabiam , podałem stawke przykładowo, następne przykładowo to Polski ,,Smieciarz,, jeżdżacy po Oslo zaczyna od ok 17,5 tyś na ręke(reszte policz).
Kebeb na mieście (pizza,chińczyk to 150NOK/1.5 godz pracy. i to na obrusie i wtalerzu a nie jak u nas w reku z papierowego kubka.
I na koniec- po przepracowaniu określonego czasu (nie chce mi sie sprawdzać 5-7 lat) należy sie najniż sza emerytura w wieku emerytalnym oczywiście czyli jakieś 7 tyś NOK na ręke, trzeba tylko zachowac norweski meldunek,
Jakie szanse ma polskie społeczeństwo na najniżśzą emeryture wys 3,5 TYŚ ZŁOTYCH POLSKICH
Bez edita ale-----
moje auto pali 8 litrów benzyny na 100 km, co daje jakieś 100NOk , czyli godzine pracy netto, Stanax ile godzin musisz pracować w PL na przejechanie tej same odległości?
4.7 x 8 = 37.6 ?????????? kpina
Już wiemy jak Ty dobrze masz w tej Norwegii,jaki tam miodzik i luksusy.
Już zanotowaliśmy.:king:

beton
25-10-2010, 09:35
jutro sie przeprowadzamy, bedziesz mial konkurencje

juz nie bedziesz mial tak dobrze:king::mrgreen:

egon
25-10-2010, 09:41
Norwegia to kiepski pomysł. Nie ma co pić, nie ma co jeść, co druga laska przypomina sportsmenkę z NRD, drogo, zimno i podatki duże. Poza tym piździ i mnóstwo lewactwa.

beton
25-10-2010, 09:53
Norwegia to kiepski pomysł. Nie ma co pić, nie ma co jeść,

milosciom bedziemy zyc:p



co druga laska przypomina sportsmenkę z NRD,

i o to chodzi, chlopa latwiej bedzie przy dupie zatrzymac



drogo, zimno

pod pierzyna sie bedziemy grzac


i podatki duże.


ponoc z socjaliu podatkow nie biora;)



Poza tym piździ i mnóstwo lewactwa.

to lewactwo to wlasnie kwintesencja szczesliwego istnienia



i za krotko trzeba cos dopisac,popatrz ino egon jak ja twojego posta ladnie ustroilam

Dee Dee
25-10-2010, 09:55
....
ludzie ja w zyciu za tysiaka nie poszlabym do roboty, ja bym uparcie i pasozytniczo na karku mezowi i mopsowi siedziala

Gdybym ja takiego posta popełniła,to niektórzy próbowali by mnie rozerwać na szczempy :lol::lol:
Ale,że tysiak na czarno do łapy to na Śląsku całkiem fajne wynagrodzenie jest,to jak sie komu uda to łapie taką robote

beton
25-10-2010, 10:00
niech mnie rozerwia , bede czula sie spelniona i rozerwana:lol:

tygrysy666
25-10-2010, 10:11
Beatonko - rozrywkowa z Ciebie "babka"!
:mrgreen:

:drink:

beton
25-10-2010, 10:16
do uslug mosci tygrycie w liczbie mnogej

aaa bo bym zapomniala, co ty tak rozrabiasz jak futrzak w kapuscie
znowu masz faze:drink:

SKIPI
25-10-2010, 10:33
niech mnie rozerwia , bede czula sie spelniona i rozerwana:lol:
To umówisz się w końcu ze mną.:king:
Na to rozrywanie.;):lol:

tygrysy666
25-10-2010, 10:38
do uslug mosci tygrycie w liczbie mnogej

aaa bo bym zapomniala, co ty tak rozrabiasz jak futrzak w kapuscie
znowu masz faze:drink:Ja? Rozrabiam?
Żartujesz sobie...och, Ty...kokietko, Ty...
:drink:
(a że wytykam pewne hipokryzje?... cóż - uczulenie mam)

Polld74
25-10-2010, 11:11
Przeczytaj trochę o tym co dzieje się w Argentynie, bo w mainstreamowych mediach po ostatnim kryzysie zapomniano o tym kraju. Tam jak się rypnęło to "inwestorzy" wyczyścili konta bankowe i poszli w pizdu, zostały długi, biurowce z niewstawionymi oknami i opuszczone fabryki. Wiele z tych fabryk robotnicy własnymi siłami oddłużyli i ponownie uruchomili, nie mieli początkowo kasy to działali wymianą towar za towar z innymi fabrykami, gospodarka ruszyła, kiedy firmy zaczęły przynosić zyski już w pieniądzach i zwiększać zatrudnienie, dawni właściciele przypomnieli sobie o nich i domagają się ich zwrotu, wspiera ich kandydat na prezydenta Argentyny Carlos Menem, taka kurwa i gnida, ichni Balcerowicz. Więc nie opowiadajcie o 20% jednostek twórczych i 80% konsumentów pasożytów, tak naprawdę to pasożyci siedzą w bankach, fundacjach, korporacjach ubezpieczeniowych, rządach, urzędach, sądach i ta swołocz żyje z tego co wytwarza reszta. Czasy twórczego kapitalizmu skończyły się w 1929 roku i to bezporwotnie, obecna twórczość to co najwyżej instrumenty finansowe i oszustwa podatkowe, poza tym prawa autorskie, patentowe i ochrona marki, no ewentualnie rozwój psychologii w zakresie manipulacji ludźmi. Za chwilę nie będzie żadnej konkurencji, żadnej wolności gospodarczej, żadnej innowacji, będzie jak w komunizmie, z tą różnicą, że każdemu wg potrzeb będzie oznaczało, że manager (dawniej zawodowy dyrektor) będzie czesał dużą bańkę miesięcznie i nie będzie odpowiadał za nic, a robol za 3,5 na godzinę będzie za wszystko odpowiadał całym majątkiem.

W tym skurwysyńskim systemie ludzie dziedziczą długi, ale spółki córki nie dziedziczą długów spółek matek, a ich udziałowcy mają w ogółe w dupie jakiekolwiek długi. Problemem jest nie tyle kapitalizm, co monopol banków komercyjnych na emisję pieniądza, prawo korporacyjne (w ogóle istnienie korporacji prywatnych), działalność gospodarcza powinna być całkowicie wolna tylko i wyłącznie jako działalność osoby fizycznej, a prawo zakładania korporacji albo całkiem zlikwidowane, albo ściśle reglamentowane przez państwo.

Dee Dee
25-10-2010, 11:25
http://images14.fotosik.pl/5/8459bf4205d8d32c.gif (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/8459bf4205d8d32c.html)

Agafia
25-10-2010, 11:36
ludzie ja w zyciu za tysiaka nie poszlabym do roboty, ja bym uparcie i pasozytniczo na karku mezowi i mopsowi siedziala śmiem twierdzić, że pierdolisz Betonko :p.
Załóżmy, że masz dzieciaka na utrzymaniu i nie masz męża z karkiem.W ogóle go nie masz i szans na znalezienie również nie.Podobnie jak widoków na bardziej intratną posadę. A dzieciakowi w brzuszku burczy i biorąc pod uwagę, że mops daje grosze, nie jesteś w stanie się za nie utrzymać.Co robisz wtedy Betonko? Podnosisz dupsko po tysiaka czy siedzisz i ręce załamujesz?
Tylko nie pisz, że o pomoc zwracasz się do bogatych krewnych i kochanków, bo ich też nie masz ;)

Tom-Dom
25-10-2010, 11:41
Problemem jest nie tyle kapitalizm, co monopol banków komercyjnych na emisję pieniądza, prawo korporacyjne (w ogóle istnienie korporacji prywatnych), działalność gospodarcza powinna być całkowicie wolna tylko i wyłącznie jako działalność osoby fizycznej, a prawo zakładania korporacji albo całkiem zlikwidowane, albo ściśle reglamentowane przez państwo.
O ile wiem, to jedynym emitentem prawnych środków płatniczych jest Narodowy Bank Polski, który jest własnością państwa. I tak jest w większości krajów.
Ci argentyńscy pracownicy, jeżeli prawdą jest co opowiadasz, to też założyli spółdzielnie lub nawet spółki z o. o. albo nawet akcyjne.
Zgadzam się, że potężne ponadnarodowe korporacje są dużym problem - mogą wpływać na decyzje niejednego rządu, decyzje niezgodne z interesem ludzi, którzy wybrali ten rząd. Nieopodatkowany przepływ kapitału też jest wielkim problemem. Pstryk jednego maklera, jakaś głupia panika i już rynki w jakimś regionie dołują.

Skorpion 13
25-10-2010, 12:18
O ile wiem, to jedynym emitentem prawnych środków płatniczych jest Narodowy Bank Polski, który jest własnością państwa. I tak jest w większości krajów.
A kredyt nie jest - przypadeczkiem - formą emisji pieniądza (wirtualnego) na rynek? I to w ilości wielokrotnie (przy zast. odp. kombinacji - ponad 100-krotnie) przekraczającej kapitał banku.
NBP emituje pieniądz fizyczny. Banki - kredytowy.

zło
25-10-2010, 12:20
Jeżeli chodzi o wielkie międzynarodowe korporacje to największą ich zmorą jest wywożenie kapitału na Seszele albo insze Bahamy. Powinny one płacić podatki wszędzie tam, gdzie prowadzą działalność. Większość państw w Europie stara się utrudniać korporacjom wywożenie kapitału. Polskiemu rządowi, ściągnięcie podatków z korporacji lata koło dupy. Również G8 i G20 zajmuje się walką z rajami podatkowymi.

polar
25-10-2010, 12:26
śmiem twierdzić, że pierdolisz Betonko :p.
Załóżmy, że masz dzieciaka na utrzymaniu i nie masz męża z karkiem.W ogóle go nie masz i szans na znalezienie również nie.Podobnie jak widoków na bardziej intratną posadę. A dzieciakowi w brzuszku burczy i biorąc pod uwagę, że mops daje grosze, nie jesteś w stanie się za nie utrzymać.Co robisz wtedy Betonko? Podnosisz dupsko po tysiaka czy siedzisz i ręce załamujesz?
Tylko nie pisz, że o pomoc zwracasz się do bogatych krewnych i kochanków, bo ich też nie masz ;)

Przepraszam, że sie wtrącam, ale jak miałbym iśc za tysiaka do pracy żeby zaspokoic burczenie w brzuszku dzieciaka, to wolałbym kupic obrzyna i wpaśc do sklepu po darmowe zakupy:p

Agafia
25-10-2010, 12:35
To też jakieś wyjście ;)

polar
25-10-2010, 12:41
Więc nie opowiadajcie o 20% jednostek twórczych i 80% konsumentów pasożytów, tak naprawdę to pasożyci siedzą w bankach, fundacjach, korporacjach ubezpieczeniowych, rządach, urzędach, sądach i ta swołocz żyje z tego co wytwarza reszta. Czasy twórczego kapitalizmu skończyły się w 1929 roku i to bezporwotnie, obecna twórczość to co najwyżej instrumenty finansowe i oszustwa podatkowe, poza tym prawa autorskie, patentowe i ochrona marki, no ewentualnie rozwój psychologii w zakresie manipulacji ludźmi.

POLLD74 NA PREZYDENTA!!!.Tylko szkoda by Cię było chłopie. Zaraz pewnie by jakiś zamach wymyślili i skończyłbyś jak Gabriel. Ale jak będziesz startował, to masz mój głos:drink:

tygrysy666
25-10-2010, 14:20
śmiem twierdzić, że pierdolisz Betonko :p.
Załóżmy, że masz dzieciaka na utrzymaniu i nie masz męża z karkiem.W ogóle go nie masz i szans na znalezienie również nie.Podobnie jak widoków na bardziej intratną posadę. A dzieciakowi w brzuszku burczy i biorąc pod uwagę, że mops daje grosze, nie jesteś w stanie się za nie utrzymać.Co robisz wtedy Betonko? Podnosisz dupsko po tysiaka czy siedzisz i ręce załamujesz?
Tylko nie pisz, że o pomoc zwracasz się do bogatych krewnych i kochanków, bo ich też nie masz ;)Śmiem twierdzić, że rozważanie co by było gdyby nie ma sensu.
Tym bardziej, że jedna pani mówiła, że w MOPSie to taką kasę dają, że nie warto pracować.
(Twoje słowa - Agafio)
:mrgreen:

http://forum.nie.com.pl/images/ca_evo2/buttons/edit.gif
No nie wiem, ale słyszałam, że ich pobieranie jest bardziej opłacalne niż pójście do pracy.

zig_zac
25-10-2010, 14:56
O tej Argentynie mogę jeszcze dodać, że ogłosiła wtedy oficjalnie bankructwo i przestała spłacać długi, a potem łaskawie zgodziła się spłacić 1/3. Wbrew przewidywaniom niektórych ekonomistów wcale nie zdezorganizowało to argentyńskiej ekonomii, która od tego czasu rozwija się wcale dobrze.
Może dlatego cicho o Argentynie - to bardzo zły przykład dla reszty świata. Finansiści na pewno tak sądzą. Swego czasu Turcy nie spłacali swoich należności. Europejczycy zajęli im komory celne. Teraz już się tak nie da.

Polld74
25-10-2010, 15:19
Przeczytaj sobie konstytucję, w warunkach polskich jedyną możliwością emisji pieniądza jest udzielanie kredytów przez banki komercyjne. NBP przechowuje jedynie weksle na kwoty, które banki tworzą (tak tworzą całkowicie nowe pieniądze) w momencie udzielania kredytów.

Poszukaj sobie w googlach filmu "Skąd się biorą pieniądze" albo "Pieniądze jako dług" to przekonasz się jak chory jest obecny system.

zło
25-10-2010, 15:22
To ty się mylisz Polld:
Art. 227. Konstytucji
Centralnym bankiem państwa jest Narodowy Bank Polski. Przysługuje mu wyłączne prawo emisji pieniądza oraz ustalania i realizowania polityki pieniężnej. Narodowy Bank Polski odpowiada za wartość polskiego pieniądza...

Tom-Dom
25-10-2010, 15:45
NBP przechowuje jedynie weksle na kwoty, które banki tworzą (tak tworzą całkowicie nowe pieniądze) w momencie udzielania kredytów.

Przypadeczkiem ( ;) ) udzielanie kredytu nie tworzy pieniądza. Emisja jakiś papierów, które nie mają pokrycia (zabezpieczenia) w czymś co jest coś warte, może tworzyć pieniądz wirtualny. Co było mniej więcej, chyba (w sumie jestem laik i wiem tyle co wyczytam) główną przyczyną ostatniego kryzysu.

zig_zac
25-10-2010, 15:48
W Polsce konstytucja zabrania drukowania pieniędzy - tzn. NBP nie może kupić od rządu obligacji, bo tak to się odbywa w praktyce.
To zapis, który ma chronić kraj przed inflacją i nadmiernym zadłużeniem, osobiście uważam, że zły. Bywa, że drukowanie jest jak najbardziej pożądane.

edit:
@Tom-Dom
przypadeczkiem tworzy. Nie znam żadnego państwa obecnie (w sumie też jestem laik), które miałoby inny pieniądz, niż "wirtualny", czy też fiducjarny, jak to się nazywa. Albo twierdzisz, że na świecie obecnie w ogóle nie ma pieniądza, albo musisz się podgodzić z tym, że jego jedynym pokryciem są towary na rynku.

polar
25-10-2010, 15:50
Przypadeczkiem ( ;) ) udzielanie kredytu nie tworzy pieniądza. Emisja jakiś papierów, które nie mają pokrycia (zabezpieczenia) w czymś co jest coś warte, może tworzyć pieniądz wirtualny. Co było mniej więcej, chyba (w sumie jestem laik i wiem tyle co wyczytam) główną przyczyną ostatniego kryzysu.

Przyczyną ostatniego kryzysu były polusy, rumuny, litwini. Wyjechali do roboty na zachód. Zapierdalając za psie pieniądze, po kilkanascie godzin dziennie, zrobili gigantyczną nadprodukcję.A , że robili za psie pieniądze nie mogli kupic , tego co wyprodukowali. A że zabrali pracę tubylcom, to i oni nie mogli kupic tego, co wyprodukowali golasy z biednych krajów. A jak nie było chętnych na kupowanie tej nadprodukcji, to banczycha zaczęły udzielac na hura kredytów, których nie mogli spłacac tubylcy, bo polusy, rumuny i litwini zabrały im pracę. Ot i cała ekonomia:p

Agafia
25-10-2010, 15:53
Cholera, dzięki Tobie ,w końcu to zrozumiałam Polar ;)


Bywa, że drukowanie jest jak najbardziej pożądane. też nie miałabym nic przeciwko..

Tom-Dom
25-10-2010, 15:55
Przyczyną ostatniego kryzysu były polusy, rumuny, litwini.
Coś w tym jest. Tylko, że kryzys zaczął się US. Zatem za Rumunów i Litwinów podstawiłbym Meksykańców i Portorykańców. :D

polar
25-10-2010, 15:58
Cholera, dzięki Tobie ,w końcu to zrozumiałam Polar ;)


też nie miałabym nic przeciwko..

To skoro Agafio w końcu to zrozumiałaś, to zapewne zaczniesz płacic swoim niewolnikom nie 1200 plus zus, a 3000 plus zus. To i wtedy te dębowe po stówce za sztukę zaczną Ci hurtem schodzic.;)

Agafia
25-10-2010, 16:04
E tam, to stare dzieje były.Dziś mnie płacą ;) Dębową popijam czasem, paskudna jest w smaku , ale wspaniale rozgrzewa. Polecam.

słodkapanna
25-10-2010, 17:01
Argentyńczycy w walce z kryzysem uciekali się też do emisji lokalnych środków płatniczych w wielu regionach kraju.To rozwiązanie okazało się korzystne.Nie wiem, czy jeszcze jest kontynuowane.

beton
25-10-2010, 17:29
śmiem twierdzić, że pierdolisz Betonko :p.


jasne ,ze pierdole , bez tego ani rusz


Załóżmy, że masz dzieciaka na utrzymaniu i nie masz męża z karkiem.

takiej opcji u mnie nie ma, monsz musi byc

W ogóle go nie masz i szans na znalezienie również nie.Podobnie jak widoków na bardziej intratną posadę. A dzieciakowi w brzuszku burczy i biorąc pod uwagę, że mops daje grosze, nie jesteś w stanie się za nie utrzymać.Co robisz wtedy Betonko? Podnosisz dupsko po tysiaka czy siedzisz i ręce załamujesz?

po tysiaka nie podniose, ale po 1100, to i owszem
:p

Tylko nie pisz, że o pomoc zwracasz się do bogatych krewnych i kochanków, bo ich też nie masz

ja cie Agafio podejrzewam nie tylko o kontakty z KGB ale i ze stazi
tak mnie publicznie obnazyc, ja cie pod sad zawleke:mrgreen:

.............................

Agafia
25-10-2010, 17:35
Reasumując , każdy orze jak może... Sądu Ty mnie nie wymawiaj, bo ja furiat jestem i jak pizdnę czymś ciężkim w ten sąd, to jeszcze o powiązania z Al Kaidą mnie podejrzewać zaczną..a tego bym nie zniosła. Allah Akbar!!!

zig_zac
25-10-2010, 18:26
Argentyńczycy w walce z kryzysem uciekali się też do emisji lokalnych środków płatniczych w wielu regionach kraju.To rozwiązanie okazało się korzystne.Nie wiem, czy jeszcze jest kontynuowane.

Ciekawe. Dzięki za cynk.

Ja czytałem tylko, że robotnicy przejmowali samowolnie fabryki, które zaprzestały produkcji. Lubię tych Argentyńczyków.

kanakk
25-10-2010, 19:02
Już wiemy jak Ty dobrze masz w tej Norwegii,jaki tam miodzik i luksusy.
Już zanotowaliśmy.:king:

Eeech, Skipi, Ciebie akurat posądzałem o więcej zrozumienia, to co napisałem było tylko przykładem, raczej dowodem na to że większość tego co piszą o Norwegii dziennikarze jest wyssane z palca, a nie z rzeczywistości czy znajomości przedmiotu,w żadnym wypadku nie opisywało to mojej sytacji(przeciętne zarobki i prównywalne z nimi ceny).
Dotyczy to jak zauważył Stanax tylko ludzi pracujących legalnie.W2009 wydano ponad 240 tys zezwoleń na prace dla Polaków, zakładam że trzy razy więcej jest nielegalnie i ile zarabiają ,jak , i gdzie żyją mnie nie obchodzi.Przy wyjeździe za granice do pracy każdy to roboi na własne ryzyko, i jest ono takie samo w NO,GB,NL, itp.Jak sie komu uda to też tylko jego osobisty sukces.
Pisałem to wszystko, żeby pokazać że legalnie uczciwe pracując można sie z pracy samodzielnie utrzymać, czego w Pl nie mogłem osiągnąć.
podobnie było w GB gdzie pracując na kontrakcie jedna tygodniówka zostawała mi na czysto, po wszystkich kosztach, i tam też wynajmowałem ,,flat,, poruszałem sie własnym samochodem , zakupy robiłem w Tesco, paliłem i czasem na piwo na miasto sie wyszło.

stanax
25-10-2010, 20:18
(...)to co napisałem było tylko przykładem, raczej dowodem na to że większość tego co piszą o Norwegii dziennikarze jest wyssane z palca




Autorka tekstu o Norwegii, z którego zrobiłem screena:

http://dl.dropbox.com/u/2827558/Posty/AK.jpg



Link do 41. artykułów napisanych przez nią: http://www.psz.pl/component/option,com_report/keyword,angelika%20kordalska/report,autor/spec,Wiadomosci/

Znajdź chwile czasu i przeczytaj choć dwa z nich. Nie rozumiem jak można kogoś osądzać
kompletnie go nie znając? Dziewczyna według mnie pisze obiektywnie, w przeciwieństwie do Ciebie :(

kanakk
26-10-2010, 00:18
Stanax- z całym szacunkiemm ,podany wcześniej przez Ciebie link przeczytałem cały, niewiele w nim prawdy.
Z profilu wygląda ,że dziewczyna studiuje na Polit.Łódzkiej, czyli nie pracuje w NO, a jeśli to na zasadach pracy wakac.
Zaznaczone przez Ciebie strzałkami tematy regionalnie są dośc odległe od NO(Czesi, Unia,Abchazja, Grecja , Westfalia),a jeszcze bardziej odległe w tematach warunków zatrudnienia, życia.
To co napisałem to po prostu prawda z jaką sie spotykam na codzien tutaj mieszkając, i nie chciałem sie odwoływać do mojej osoby , gdyż na chwile obecną ,mnie samemu z różnych przyczyn jest niełatwo, ale sobie radze.
Mieszkam i pracuję w NO cztery lata , miałem kontakt z Politi, Toll, NAV, a także z norweskim prawnikiem który załatwiał i załatwia moje sprawy,porozumiewam się w jęz , angielskim, coraz więcej w jęz.norweskim, latam do kraju 3-4 rzy do roku, do mnie przylatują tyle samo , czasem jade promem.
Spotykałem sie tutaj ze studentami którzy przez 3 mies. wakacji zarabiali legalnie na cały rok studiów, i nie mogli uwierzyć że tak sie stało nie wiedząc że obowiązują ich troche inne prawa niż pracowników przebywających tu na stałe.
Podane ceny były wzięte z zakupów dwa dni wcześniej, pozostałe relacje są efektem czasu i umiejetności wyboru na zasadzie doświadczeń(telefon w sieci Lebara), pisze to wszystko korzystając z bezprzewodowego połączenia internetowego w cenie 190 NOK miesięcznie ( opocja za darmo w godz.17 -7 rano)niedostępnego bez meldunku i stałych dochodów, pcja całodobowa 300 NOK.
Jeśli kogokolwiek osądziłem to dla tego że dane podane w artykule były nie prawdziwe, i nie wiem jak możesz zarzucać mnie brak obiektywnośći skoro ja tiutaj mieszkam , sklep mam 500 metrów od domu , wraz z samoobsługowym cpn-em, do Szwecji na zakupy i po papierosy jeżdże co 2-3 tygodnie.
Czyżby na Twój osąd wpłynęła liczba napisanych postów ,widniejąca pod moim awatarem, oraz zawody wykonywane szkutnik stolarz w moim profilu.Myślałem ,że na TYM forum to żaden wstyd, i jak do tej pory nie czułem się tu gorszy.Czyżbym sie pomylił?

kanakk
26-10-2010, 00:44
Wracając do nierzetelności to artykuł był pisany w marcu 2008,czyli trzy lata temu. W tamtym czasie obowiązywały inne stawki i inne ceny.
Nie można przeliczać ceny kilometra jazdy autobusem na złotówki, jedyny przelicznik jaki można zastosować, to na cene godziny pracy netto tu i tam ,a wtedy wychodzi ,że przy dzisiejszych stawkach to 100 kilometrów przejeżdżasz za 10 złotych czyli nie tak znów drogo, to samo z papierosami ,jeśli paczka Cameli kosztuje 78 NOK a zarabiasz netto 100 , to tak jakby kosztowała 8-9 zł w Polsce.Z alkoholem jest całkiem inny problem bo taka jest polityka państwa , nie ma to nic wspólnego z cenami , jest to uwarunkowane przemocą w rodzinie, przemocą w ogóle.
Jako ciekawostke moge podać przykład ,kiedy obywatel norwegii uderzył żone, po zgłoszeniu na policję nie było przebacz, sprawa automatycznie podlega pod jurysdykcje, dostał trzy miechy do odsiadki, kare finansową do zapłacenia plus koszta.
Jak spowodujesz wypadek ,nie wolno ci sie napić wódy przez 12 godzin po zdarzeniu , jeśli to zrobisz zmienia sie kwalifikacja czynu i automatem traktowany jesteś jako pijany sprawca.
I mógłbym jeszcze tak długo ,ale po co skoro mnie osądziłeś.

stanax
26-10-2010, 10:38
Stanax- z całym szacunkiemm ,podany wcześniej przez Ciebie link przeczytałem cały, niewiele w nim prawdy.


Dziesięć stron tekstu z farmazonami? Trzeba mieć niezły tupet, prawda?!



Z profilu wygląda ,że dziewczyna studiuje na Polit.Łódzkiej, czyli nie pracuje w NO, a jeśli to na zasadach pracy wakac.


Oczywiście. Teraz kończy czwarty(!) fakultet. Chwilka w internecie i:

http://dl.dropbox.com/u/2827558/Posty/AK2.jpg



Zaznaczone przez Ciebie strzałkami tematy regionalnie są dośc odległe od NO(Czesi, Unia,Abchazja, Grecja , Westfalia),a jeszcze bardziej odległe w tematach warunków zatrudnienia, życia.


Co wcale nie oznacza, że dziewczyna jest tumanem, a wręcz przeciwnie - http://www.goldenline.pl/angelika-kordalska



To co napisałem to po prostu prawda z jaką sie spotykam na codzien tutaj mieszkając, i nie chciałem sie odwoływać do mojej osoby


Właśnie o to chodzi - Twoja ocena jest subiektywna, bo piszesz o ,,prawdzie'' z własnej perspektywy.


Mieszkam i pracuję w NO cztery lata , miałem kontakt z Politi, Toll, NAV, a także z norweskim prawnikiem który załatwiał i załatwia moje sprawy, porozumiewam się w jęz , angielskim, coraz więcej w jęz.norweskim, latam do kraju 3-4 rzy do roku, do mnie przylatują tyle samo , czasem jade promem.


Ależ to o niczym nie świadczy! Jesteś tylko jednym z setek tysięcy rodaków, których doświadczenia tutaj wcale nie muszą być identyczne z Twoimi.


Spotykałem sie tutaj ze studentami którzy przez 3 mies. wakacji zarabiali legalnie na cały rok studiów, i nie mogli uwierzyć że tak sie stało nie wiedząc że obowiązują ich troche inne prawa niż pracowników przebywających tu na stałe.


To ma być argument za czy przeciw czemu? Mnie wcale nie dziwi lekki szok studentów, gdy przy zbiorze truskawek zarobią
w trzy miesiące tyle, co ich rodzice przez rok. Jest tylko jedno pytanie: kto w wieku ~40. lat wytrzyma 12 godzin na kolanach
dzień po dniu?


Podane ceny były wzięte z zakupów dwa dni wcześniej, pozostałe relacje są efektem czasu i umiejetności wyboru na zasadzie doświadczeń(telefon w sieci Lebara), pisze to wszystko korzystając z bezprzewodowego połączenia internetowego w cenie 190 NOK miesięcznie ( opocja za darmo w godz.17 -7 rano)niedostępnego bez meldunku i stałych dochodów, pcja całodobowa 300 NOK.


W porządku - nic tu nie ściemniasz. Tylko, że to jest mamienie selektywne dobranymi przykładami.
1# Chleb odpowiadający smakiem polskiemu 12zł
2# Parówki 20zł
3# Konserwa mięsna 15zł
4# Fajki 39zł
5# Butelka podłej wódki 80zł
6# Najtańszy jednorazowy bilet tramwajowy/autobusowy 15zł
Mógłbym tak wymieniać do usranej śmierci. Nie o to tu chodzi. Gdy ktoś jedzie do Norwegi na sezon(lato), koszty są niskie.
Zarobione pieniądze w całości zawozi do domu i wtedy może ,,poszaleć''. Inaczej sprawa się przedstawia, gdy jest się tu na stałe.
Poza zapierdalaniem w robocie i wpieprzaniem tych przykładowych kurczaków dzień w dzień, jest jeszcze coś takiego jak normalne życie.
I wcale nie jest to standardowe spotkanie towarzyskie polaków we własnym gronie oraz dwoma litrami wódki przywiezionej z Polski i konserwą turystyczną na stole.



Jeśli kogokolwiek osądziłem to dla tego że dane podane w artykule były nie prawdziwe, i nie wiem jak możesz zarzucać mnie brak obiektywnośći skoro ja tiutaj mieszkam ,


Prawdy są trzy: cała prawda, święta prawda i gówno prawda.


sklep mam 500 metrów od domu , wraz z samoobsługowym cpn-em, do Szwecji na zakupy i po papierosy jeżdże co 2-3 tygodnie.


... A szef zwraca Ci koszty paliwa i za bramki.


Czyżby na Twój osąd wpłynęła liczba napisanych postów ,widniejąca pod moim awatarem, oraz zawody wykonywane szkutnik stolarz w moim profilu.



Wprost przeciwnie. Gdy prześcigniesz mnie w ilości napisanych na forum postów upierając się w nich nadal, że zawsze piszesz obiektywnie, przestanę Cię w ogóle czytać.


Myślałem ,że na TYM forum to żaden wstyd, i jak do tej pory nie czułem się tu gorszy.Czyżbym sie pomylił?


Nie masz podstaw czuć się gorszym. Szkutnik to wyjątkowy zawód, którego Ci zazdroszczę(ale bez zawiści).


Wracając do nierzetelności to artykuł był pisany w marcu 2008,czyli trzy lata temu. W tamtym czasie obowiązywały inne stawki i inne ceny.


Ceny wzrosły/zarobki zmalały, czyli jest gorzej.


Nie można przeliczać ceny kilometra jazdy autobusem na złotówki, jedyny przelicznik jaki można zastosować, to na cene godziny pracy netto tu i tam ,a wtedy wychodzi ,że przy dzisiejszych stawkach to 100 kilometrów przejeżdżasz za 10 złotych czyli nie tak znów drogo,


Pisałem już o tym: ceny paliw i energii elektrycznej są faktycznie porównywalne do krajowych z prostego powodu - Norwegia posiada złoża ropy naftowej oraz prąd jest wytwarzany z odnawialnych źródeł(elektrownie wodne). Reszta nie jest już tak sielankowa.
A. Kordalska nie pomyliła się w niczym pisząc, że Norwegia to bardzo drogi(do życia w nim!) kraj. Zarabiając w nim, natomiast wydając w Polsce sprawa przedstawia się zgoła odmiennie.


to samo z papierosami ,jeśli paczka Cameli kosztuje 78 NOK a zarabiasz netto 100 , to tak jakby kosztowała 8-9 zł w Polsce.Z alkoholem jest całkiem inny problem bo taka jest polityka państwa , nie ma to nic wspólnego z cenami , jest to uwarunkowane przemocą w rodzinie, przemocą w ogóle.


Ceny na alkohol i przemoc w rodzinie? Mało jednak wiesz na ten temat, niestety.


Jako ciekawostke moge podać przykład ,kiedy obywatel norwegii uderzył żone, po zgłoszeniu na policję nie było przebacz, sprawa automatycznie podlega pod jurysdykcje, dostał trzy miechy do odsiadki, kare finansową do zapłacenia plus koszta.


Ssiesz z palca.


Jak spowodujesz wypadek ,nie wolno ci sie napić wódy przez 12 godzin po zdarzeniu , jeśli to zrobisz zmienia sie kwalifikacja czynu i automatem traktowany jesteś jako pijany sprawca.
I mógłbym jeszcze tak długo ,ale po co skoro mnie osądziłeś.



Z dwóch na raz.

_______________________________________

Piszemy obaj nie na temat, więc żeby mod nas nie nagrodził dodam: każda praca u kogoś jest niewolnictwem.
Nawet gdy pracujemy ,,u siebie'' płacimy obowiązkowy podatek od dochodu, ZUS itp. Nadal jesteśmy niewolnikami
- tym razem państwo jest naszym właścicielem.

Agafia
26-10-2010, 10:49
każda praca u kogoś jest niewolnictwem.
Nawet gdy pracujemy ,,u siebie'' płacimy obowiązkowy podatek od dochodu, ZUS itp. Nadal jesteśmy niewolnikami
- tym razem państwo jest naszym właścicielem. pięknie Stanax. Odnoszę jednak wrażenie, że niektórzy z nas czują się bardziej wolni, pracując za większe wynagrodzenie. Czy w Polsce, czy za jej granicami, są mniejsze i te większe stawki.Wybór środków, za pomocą których zdobywamy pieniążki, w dużej mierze jest konsekwencją naszych wcześniejszych decyzji. Ty, ktoś inny wyjechał, jeszcze ktoś inny podnosił swoje kwalifikacje, jeszcze innemu, coś w życiu nie wyszło.Jedno jest pewne, nie robiąc ze swoim życiem niczego, polegając tylko na wsparciu innych, nepotyzmie, sukcesu nie osiągniemy. Na żadnej płaszczyznie.
Nie ma płynącego mlekiem i miodem El Dorado, nie ma kraju w którym płacą za nic..Na każdy grosz trzeba zapracować.

polar
26-10-2010, 10:51
Ja jednak twierdzę , że wolałbym pracowc w Norwegii płacąc drożej(!!),niż w Wolsce. Może obracam sie w "złym" towarzystwie i moi znajomi nie są obiektywni, ale na kilkunastu znajomych ŻADEN nie narzeka na drożyznę, utrzymując dwa domy.W Polsce i Norwegii.

Agafia
26-10-2010, 10:59
Rozumiem Polar, ja tez wolałabym mieszkać w górskiej,alpejskiej chatce, a mieszkam w Polsce.Pracę swoją lubiłam i szanowałam. Pozwoliła mi na zaspokojenie potrzeb własnych i rodziny.Uważam,że każda praca jest czymś dla człowieka bardzo ważnym.Mało istotne czy wykonywana w Norwegii czy w Polsce. Porównywanie stawek płacowych, kosztów bytowania niewiele tu daje.Od tego, sytuacja ekonomiczna przeciętnego Polaka zmianie nie ulegnie.Miewam czasem poczucie pewnej niesprawiedliwości w kontekście dyskutowanego tematu, ale miewam również wrażenie,że zrobiłam wszystko, co na ten czas mogłam.Moja górska chatka pozostaje więc nadal w sferze marzeń, co nie oznacza jednak, że odczuwam frustrację.Nie wszystko mieć można...

edyta: Wiesz, wkurza mnie opinia, że tym co wyjechali,jest lepiej bo wyjechali.Mało kto zdaje się zauważać, że oni gdzieś tam, muszą ciężko pracować. Wielu rodakom nadal wydaje się, że na emigracji-dają coś za darmochę.

CK Killer
26-10-2010, 11:15
Piszemy obaj nie na temat, więc żeby mod nas nie nagrodził dodam: każda praca u kogoś jest niewolnictwem.
Nawet gdy pracujemy ,,u siebie'' płacimy obowiązkowy podatek od dochodu, ZUS itp. Nadal jesteśmy niewolnikami
- tym razem państwo jest naszym właścicielem.

trąci anarchią a'la korwin mikke

polar
26-10-2010, 11:22
edyta: Wiesz, wkurza mnie opinia, że tym co wyjechali,jest lepiej bo wyjechali.Mało kto zdaje się zauważać, że oni gdzieś tam, muszą ciężko pracować. Wielu rodakom nadal wydaje się, że na emigracji-dają coś za darmochę.

Mnie wkurza tylko jedno. Dlaczego w Wolsce nie mogę zarobic tyle samo lub porównywalnie. A uwierz mi, że w takiej Norwegii pracowałem ciężko i robiłem to z rogalem na papie, wstając każdego dnia do tyrki. I nie tylko w Norwegii. Pozdrawiam z wirtualnej górskiej chatki:p

Agafia
26-10-2010, 11:39
Wierzę .
Na zadane pytanie odpowiedzieć nie potrafię, nie mam pojęcia dlaczego, zarobki w większości innych krajów i relatywnie codzienne wydatki, pozwalają na osiągnięcie wyższej stopy życiowej, niż tutaj w Polsce. Ekonomia, polityka to tak naprawdę czarna magia dla mnie.Rzecz jasna życzyłabym sobie i rodakom, pracy,która poza satysfakcją w sensie mentalnym,przynosi również i tą materialną.Na dzień dzisiejszy to jednak życzeniowe myślenie, co jednak nie oznacza, że powinniśmy poddać się całkowitej negacji.
Pozdrowienia odwzajemniam z chatki na nizinie ;)

kanakk
26-10-2010, 14:58
No dobra,- jeszcze raz w temacie Norwegii.
Jedyny przelicznik jaki można stosowac w porównaniu jest przez cene godziny pracy, jakiekolwiek inne można o kant dupy potłuc ,
Pani która napisała 10 stron tekstu , 9 stron ściągnela z informatorów w jęz polskim wydawanym dla Polaków pracujących w NO , lub z tłumaczenia tych broszur z jęz,angielskiego, na dodatek w marcu 2008 czyli trzy lata temu.U mnie do wglądu informator NAV w jęz polskim, upartym moge zeskanować i dać na priva. AKTUALNY!
Od tego czasu część przepisów się zmieniła, jedne uprościły jak zatrUdnienie, inne skomplikowały jak samochód na polskich blachach używany w NO.
Co do alkoholu ,nie kupisz nic mocniejszego w normalnym sklepie, a tylko w Vinmonopolet, w sobote do 14 00, potem szlus, ilośc tych sklepów jest uwarunkowana ilością ludzi w gminie i kilkoma innymi warunkami(kościół, szkoła), decyzje wydaje gmina.
Co do podanego przykładu przemocy-nigdy niczego z palca nie wysysam- mieszkałem z tym człowiekiem pod jednym dachem 2,5 roku, w czasie odsiadki zajmowałem sie jego domem.
Owszem agencja pracy zwraca mi za dojazd do pracy i za bramki , mam do Oslo 44 km jedną bramke , za dojazd 146 Nok, za bramke 20 Nok , zwrotu, ostatni pay slip do wglądu na prv.
Pisze o prawdzie z własnej perspektywy , dla mnie jedynej słusznej, bo tu pracuje ,tu mieszkam ,tu płace podatki , tu wydaję zrobione pieniądze.
I boli mnie tylko to że w Pl nie mogłem sie utrzymać z legalnej pracy na takim samym poziomie jak tutaj , a tutaj mogę coś odłożyć , i posłać do Polski.
Pozostałych zainteresowanych tym krajem zapraszam na stony podane przez Panią w artykule (to jedyne w miare aktualne dane)
ceny aut- www.finn.no/alle (http://www.finn.no/alle) biler
ceny wynajmu mieszkania-www.finn.no/lelighet til lie,
oferty pracy- www.nav.no/ledige (http://www.nav.no/ledige) stylinger, lubwww.finn.no/jobb

Skorpion 13
26-10-2010, 15:13
Pani która napisała 10 stron tekstu , 9 stron ściągnela z informatorów w jęz polskim wydawanym dla Polaków pracujących w NO , lub z tłumaczenia tych broszur z jęz,angielskiego, na dodatek w marcu 2008

No proszę.... A ja ostatnio czytuje o plagiatach w nauce... To podobno plaga... Okazuje się - nie tylko tam...

tygrysy666
26-10-2010, 15:24
pięknie Stanax. Odnoszę jednak wrażenie, że niektórzy z nas czują się bardziej wolni, pracując za większe wynagrodzenie.Dłuższa smycz, po prostu:mrgreen:


BTW. - ja tam ciągle wierzę, że zamek w Szkocji będzie mój!
:drink:

bilas
26-10-2010, 16:36
Ja sie tu za duzo o Norwegji nie bede wypowiadal bo znam ja trochu z urlopu wedkarskiego wiec nie znam realiow,za to niemcy nie moga sie Norwegji i ich zarobkow nachwalic a w ostatnich dwuch minionych latach najwiecej niemcow wyemigrowalo wlasnie do Norwegji,o zarobkach norwegow w prasie niemieckiej tez wyczytalem ze w porownaniu norwegowie maja przecietnie od osmiu do dziesieciu euro wiecej na godzine,wiem ze podatki sa tam wyzsze ale za to rety i emerytury oraz opieka sa na wyzszym poziomie,niedawno wyczytalem ze norwegowie w Hiszpani buduja domy starcow bo ich to razem z opieka lekarska taniej wychodzi a emeryci ciesza sie z calorocznego slonca.
Nikomu nie uwierze ze w Norwegji nie oplaca sie tam pracowac i zyc na stale,a narzekaja widocznie jakies niedorajdy,tu tez sa tacy w niemczech,zero znajomosci jezyka,zawod w niczym tu nieprzydatny wiec najgorsza robota i minimalne zarobki a wymagania nieadekwatne do wkladu,stad tez roznorodne opinie
Kazdy ma swoja racje,wydaje mi sie jednak ze Kanakk przedstawil rzeczowo i realnie fakty z codziennego normalnego zycia piszac tu ze nie ma miodow ze z tego co zarobi to sie utrzymuje,czesc wysyla do kraju i jeszcze cos do skarpety schowa,wierze mu bo moje poczatki trzydziesci lat temu byly podobne,bo trzeba pracowac,poznac jezyk i patrzec optymistycznie w przyszlosc a nie kwekac. Kanakk pisze tu ze jest zadowolony i to juz jest bardzo duzo.
Pozdrawiam wszystkich,tez zadowolony.:p:pijany:

stanax
26-10-2010, 21:07
trąci anarchią(...)


Nigdy się nie wypierałem, że nim jestem.


Pani która napisała 10 stron tekstu , 9 stron ściągnela z informatorów w jęz polskim wydawanym dla Polaków pracujących w NO , lub z tłumaczenia tych broszur z jęz,angielskiego, na dodatek w marcu 2008 czyli trzy lata temu.


Tym razem posunąłeś się do insynuacji - moje gratulacje.


Co do podanego przykładu przemocy-nigdy niczego z palca nie wysysam- mieszkałem z tym człowiekiem pod jednym dachem 2,5 roku, w czasie odsiadki zajmowałem sie jego domem.


I oczywiście znasz wszystkie sytuacje poprzedzające odsiadkę kolesia?
Parafrazując Twój poprzedni post, w którym napisałeś jak to z urzędu ciupasem zamknięto kolesia w pudle i zasądzono odszkodowanie po pierwszym zgłoszeniu - ja wyssam kolejną bajeczkę. W Norwegii jest równouprawnienie, czyli obie płci mają równe prawa. Pewnemu kolesiowi znudziła się jego kobieta. Któregoś wieczoru wróciła lekko podchmielona. Akurat w ten dzień kolo przyjebał sobie w rękę bramą od garażu. Pomyślał, że druga taka okazja się nie nadarzy i zadzwonił na psiarnie...


(...)ceny aut


Dlaczego nie podasz cen na przykład nowej Skody Oktawii z salonu, żeby każdy mógł porównać z cenami w takim samym salonie, tyle że w Polsce?

http://www.skoda-auto.no/photoalbum/view2/P3NpemU9b3JnJmlkPTM1MTc1JnR5cGU9MQ
http://www.skoda-auto.pl/upload/1/File/O2XST11101006A.pdf

Zresztą na finn.no tanio są tylko króliki.


Nikomu nie uwierze ze w Norwegji nie oplaca sie tam pracowac i zyc na stale,a narzekaja widocznie jakies niedorajdy,tu tez sa tacy w niemczech,zero znajomosci jezyka,zawod w niczym tu nieprzydatny wiec najgorsza robota i minimalne zarobki a wymagania nieadekwatne do wkladu,stad tez roznorodne opinie


Nikt z nas nie napisał, że się nie opłaca, ale nie znając angielskiego lub norweskiego i nie będąc szkutnikiem albo innym specjalistą szansa znalezienia stałego zatrudnienia jest równa zeru. Przy czym oba te warunki muszą być spełnione! Można oczywiście pracować w polskiej firmie. Przykład miodu:

http://www.aftenposten.no/okonomi/innland/article3839935.ece

Tłumaczenie(skrót):

W baraku magazynowym Tadeusz Wydra zakwaterował swoich pracowników, po trzech w każdym pokoju. Gdy jest zbyt mało miejsca śpią w garażu. Dostałem 2200 koron za 276 godzin pracy - mówi jeden z pracowników.

35-letni Wojciech Liskowiak ma 100 koron w portfelu, nie ma pracy, nie ma gdzie mieszkać, nie ma szans dostać się do domu, do Polski. Przybył do Stavanger w celu podjęcia pracy jako tynkarz, domagał się swoich praw i został wyrzucony przez pracodawcę. Rozmawiamy z nim za pośrednictwem tłumaczki Anne Aarsheim. Liskowiak mówi tylko w języku polskim. Przyjechał do Stavanger w połowie sierpnia minibusem. Podróż kosztowała 1100 koron. Pracodawca zapowiedział, że nie napisze żadnej umowy, dopóki nie upewni się o umiejętnościach tynkarskich Wojciecha Liskowiaka. Ma się to stać po okresie próbnym 14 dni. Wtedy Wojciech Liskowiak zaczął dzwonić w sprawie umowy o pracę, był uciążliwy dla pracodawcy. A gdy polski 35-latek skarżył się na warunki życia: trzech mężczyzn w pokoju 9 metrów kwadratowych w magazynie w Hillevåg za 1000 koron miesięcznie plus 300 za prąd, był zmuszony zrezygnować z pracy. Ponadto, wypłata została wstrzymana. Pracownik wcześniej dostał 200 koron, później 500 i 200 kolejny raz. Łącznie 2200 koron. W tym czasie prowadził listę przepracowanych przez siebie godzin w Bygg Service. W sumie 276 godzin. 72 w sierpniu i 204 godziny we wrześniu. W czwartek pracodawca wyrzucił Liskowiaka z firmy.

Sposób, w jaki został zwabiony Liskowiak do Norwegii podobny jest do handlu ludźmi, mówi Nordbo, dodając, że ta historia nie jest wyjątkowa. Polski tłumacz w biurze Fellesforbundets, Anna Aarsheim, ma dni pełne podobnych przypadków.

Liskowiakowi zaproponowano opłatę za mini bus do Polski w najbliższą środę, ale odmówił.

kanakk
27-10-2010, 05:13
Nikt z nas nie napisał, że się nie opłaca, ale nie znając angielskiego lub norweskiego i nie będąc szkutnikiem albo innym specjalistą szansa znalezienia stałego zatrudnienia jest równa zeru. Przy czym oba te warunki muszą być spełnione! Można oczywiście pracować w polskiej firmie. Przykład miodu:

Prawda i dla tego nigdy nie będę pracował dla Polaka za granica, a wszystko co pisałem wcześniej to po to aby ewen .chętni unikneli talich sytacji.

Dlaczego nie podasz cen na przykład nowej Skody Oktawii z salonu, żeby każdy mógł porównać z cenami w takim samym salonie, tyle że w Polsce?

Bardzo prosze ceny wzięte z podanych przez Ciebie linków z małym zastrzeżeniem , przeliczam przez pensje brutto.
Czyli pracownik firmy wywożącej śmieci w No- 175NOK na godz x 140 godz/mies=24500 NOK
ten sam pracownik w PL ok 2000 plz.
skoda 1.2(105 km)---224 500 NOk/podzielone 24500= ok 9.5 pensji
58700 plz/podzielone 2000=29.3 pensji.

I oczywiście znasz wszystkie sytuacje poprzedzające odsiadkę kolesia?

tak znam , znam go 4.5 roku, byłem świadkiem rozwodu jako następstwa tego czynu, podziału majątku do sprzedania mieszkania włącznie, widzałem rachunki za prawnika wyrok sądu itp.Jak pisałem wcześniej , mieszkałem pod jednym dachem razem z nim 2.5roku.

Tym razem posunąłeś się do insynuacji - moje gratulacje.
To nie insynuacje tylko fakty, informacje zawarte w artykule, nawet nie można tego nazwać plagiatem, są ogólnie dostępne w każdym z tych urzedów, a także na stronach internetowych tychże, często po polsku zpowodu ilości rodaków tu pracujących.
Co do faktów to najniższa stawka w budownictwie , wywalczona po ostatnich strajkach to 153.5 NOK /godz co przy obowiązującym tyg .czasie pracy 37.5 godz daje =21490 NOK/brutto,zreszta podana w artykule stawka w roku 2008 też nie jest prawdziwa, w tym samym roku pracując w stolarni zarabiałem pomiędzy 18-21 tys brutto, także stawka podatku nie jest prawdziwa gdyż , każdy kto zaczyna prace w NO pierwsze dwa lata ma pdatek mniejszy bo zależny od progresywnie przewidywanych i wyliczanych przez Skatt dochodów, a odliczenia można naliczyć ryczałtem wys10%, po odliczenu kwoty dochodu minimalnego.w tzrecim roku pracy stosowane jest naliczenie wg. grupy zawodowej i wynosi standartowo 36% ,minus kwote wolną od pod.

Na koniec, nie kwestionyję wykształcenia ani wiedzy dzięki niemu zdobytej u tej Pani, jedyne co krytykuję to sposób jego wykorzystania w przypadku tego jednego kraju(co do innych nie wypowiem sie bo tam nie pracowałem).Treści artykułu nie nazwe plagiatem , bo informacje w nim zawarte (pomijając ich aktualność na dzień dziśiejszy) są ogólnie dostępne i chyba nikt nie rości sobie praw autorskich.Ich wykorzystanie to wygodnictwo i to mało rzetelne.

AKtualne ceny art [przem www.class-olsson.no (http://www.class-olsson.no) , www.biltema.no (http://www.biltema.no) , www.expert.no (http://www.expert.no) , www.elkjop.no (http://www.elkjop.no) .
art spoż www.coop.no (http://www.coop.no)


http://www.nav.no/Polski;jsessionid=37E66F86FEA447347FD25A9CE81E138C .navnode04
norweski zus i jednocześnie urząd pracy-powinno sie otw po polsku

https://www.politi.no/ norweska policja

http://www.udi.no/Norwegian-Directorate-of-Immigration/Information-in-other-languages/Fakty-na-temat-imigracji-do-Norwegii/ urząd do spraw imigrantów, także zarobkowych , winno byc po polsku.


Gdyby ktoś był zainteresowany turystyką lub innymi informacjami z ok Oslo zaprasz na prv.W tym wątku więcej bojów toczyc nie będe w temacie Norwegii, co nie znaczy że w innych też.

maerose
27-10-2010, 09:57
Czytam, czytam od kilku dni, już się zmęczyłam tym nawałem informacji, ale nadal nie wiem:

Czy w Norwegii, człek pracujący na minimalnej stawce, utrzyma się bez głodu i bez pożyczek bankowych?

kanakk
27-10-2010, 12:57
Maae ,pisałem wcześniej że normalnie pracujący człowiek (legalnie) moze się utrzymać na wynajętym mieszkaniu 40-60 metr kwad,po czasie moze kupic używane auto , w stanie lepszym niż większośc ,,z reichu,,.Mieszkając i pracując we dwoje, można myśleć o wzięciu kredytu na dom (1,5 mln NOK-czas spłaty ok.10-12 lat)

egon
27-10-2010, 13:04
Czytam, czytam od kilku dni, już się zmęczyłam tym nawałem informacji, ale nadal nie wiem:

Czy w Norwegii, człek pracujący na minimalnej stawce, utrzyma się bez głodu i bez pożyczek bankowych?

Minimalna stawka, zresztą nietylko minimalna, oznacza ban na restauracje. Choć to i tak niewielka strata, bo mało która radzi sobie z nawet wypiekiem bagietki. Ponadto ciężko zapomnieć o dużych trudnościach na odcinkach napitku, pogody oraz samic. Byłem wielokrotnie w Trondheim i Bergen. Piździ nawet latem. Dodatkowo w Bergen leje prawie na okrągło. Jest pięknie, malowniczo i czysto, ale to trochę za mało.

polar
27-10-2010, 19:48
Minimalna stawka, zresztą nietylko minimalna, oznacza ban na restauracje. Choć to i tak niewielka strata, bo mało która radzi sobie z nawet wypiekiem bagietki. Ponadto ciężko zapomnieć o dużych trudnościach na odcinkach napitku, pogody oraz samic. Byłem wielokrotnie w Trondheim i Bergen. Piździ nawet latem. Dodatkowo w Bergen leje prawie na okrągło. Jest pięknie, malowniczo i czysto, ale to trochę za mało.

Jest jednak coś, co mimo drożyzny ciagnie do Norwegii. Zajebiste poczucie powera. Nigdy nie czułem prawdziwej "potegi" ziemi. Nigdy nie podnosiły mi sie "pióra" na widok potegi morza. Jestem żeglarzem, który przeżył co nieco na morzu, ale widok fal rozbijajacych się o norweskie fiordy robi wrażenie takie, że "pióra" tak mi sie podniosły , że mogłem latac bez RedBula. Są takie miejsca, w których nie jest ważne ukończenie Politechniki Łódzkiej, ani ban na restauracje. Politechniki, uniwerki w pewnych miejscach nic nie znaczą. Bez względu na koszta, pokaże to swojemu synowi. A kłótnie o polusów i Polaków w Norwegi uważam za zbyteczne.Amen

st1111
27-10-2010, 20:23
A w Irlandii tak jest:

Magistrzy w brudnych bojówkach, zamieszkujący w dziesięciu trzypokojowe mieszkania, jeżdżący bladym świtem do fabryk, sklepów i na budowy, żyjący w rozdwojeniu jaźni, między „tamtym” życiem w Polsce i „tym” - bo to autentycznie są dwa nieskończenie odległe światy. No i te wódczane weekendy, to też norma. Ludzie próbują nie zwariować, ale czasami wariują od tego próbowania, niestety.

http://polonia.wp.pl/kat,1347,title,Tam-nie-ma-polish-jokes-Polacy-depcza-sie-nawzajem,wid,12797155,wiadomosc.html

Czy też redaktorek szkaluje magistrów?

conto
27-10-2010, 20:47
A w Irlandii tak jest:



http://polonia.wp.pl/kat,1347,title,Tam-nie-ma-polish-jokes-Polacy-depcza-sie-nawzajem,wid,12797155,wiadomosc.html

Czy też redaktorek szkaluje magistrów?

Szkaluje? Dlaczego?

"...sztuka przetrwania polega na tym, by w sferze pozamaterialnej zbudować sobie zaporę, która wyklucza to pierwsze i promuje to drugie, i nauczyć się patrzeć na świat przez różowe okulary."

kanakk
27-10-2010, 20:53
Wydaje mi sie że spojżenie dość trzeźwe na problem, warto przeczytać cały art. zwłaszcza o powodach wyjazdu, ciekawe komentarze pod art.

polar
27-10-2010, 20:54
A w Irlandii tak jest:



http://polonia.wp.pl/kat,1347,title,Tam-nie-ma-polish-jokes-Polacy-depcza-sie-nawzajem,wid,12797155,wiadomosc.html

Czy też redaktorek szkaluje magistrów?

Mądrośc Polara:
Nie każdy magister jest mędrcem, zdolnym przełozyc swe umiejętności w życiu realnym. Nie każda uczelnia wyższa uczy jak zmywac gary i jak życ bez koneksji rodzinno-koleżeńskich.

st1111
27-10-2010, 21:28
Pytam bo wszędzie czytam jak to emigrantom się powodzi jakie mają fury jakie chaty ile forsy jak są cenieni wśród tambylców.A ja biedny na tym zadupiu mam do dyspozycji tylko Pałac Kultury,aquapark,halę sportową,centrum handlowe z kinem 3d,3 jeziora,park śródmiejski i zdziczały zamiejski oraz pustynię z euro campingiem to mi tęskno do świata.

hushek
27-10-2010, 21:35
.... to mi tęskno do świata.

Rzuć to wszystko i wypierdol na Tahiti... pomalujesz chociaż sobie ;)

st1111
27-10-2010, 21:41
Rzuć to wszystko i wypierdol na Tahiti... pomalujesz chociaż sobie ;)

A oni tam gadają po Polsku bo Tahitańskiego nie zmam.

hushek
27-10-2010, 21:46
A oni tam gadają po Polsku bo Tahitańskiego nie zmam.

...flacha ną "dzień dobry poranku"...i radę dasz :drink:

conto
27-10-2010, 22:35
Pytam bo wszędzie czytam jak to emigrantom się powodzi jakie mają fury jakie chaty ile forsy jak są cenieni wśród tambylców. (...)

Eurostat - zamożność Polaków (mierzoną PKB na mieszkańca z uwzględnieniem siły nabywczej) w 2009 r. ocenia się na 61 proc. unijnej średniej. W Irlandii jest to 131 proc., Szwecji 120 proc. a Czechach – 80 proc.

st1111
27-10-2010, 23:31
Hurra mam przeszło połowę tego co europejczyk.Tylko nie wiem którą przeszło połowę?

starykizior
28-10-2010, 02:05
Hurra mam przeszło połowę tego co europejczyk.Tylko nie wiem którą przeszło połowę?

Pół dupy czyli w.g norm europejskich półdupek jesteś /we Szwecyji byłbyś cały dupek/.

stanax
28-10-2010, 09:48
Mądrośc Polara:
Nie każda uczelnia wyższa uczy jak zmywac gary.


http://dl.dropbox.com/u/2827558/Emotki/wnp.gif

polar
28-10-2010, 10:00
http://dl.dropbox.com/u/2827558/Emotki/wnp.gif


Lubię pierdolic;)

Akram
28-10-2010, 11:18
W Polsce konstytucja zabrania drukowania pieniędzy - tzn. NBP nie może kupić od rządu obligacji, bo tak to się odbywa w praktyce.
To zapis, który ma chronić kraj przed inflacją i nadmiernym zadłużeniem, osobiście uważam, że zły. Bywa, że drukowanie jest jak najbardziej pożądane.

edit:
@Tom-Dom
przypadeczkiem tworzy. Nie znam żadnego państwa obecnie (w sumie też jestem laik), które miałoby inny pieniądz, niż "wirtualny", czy też fiducjarny, jak to się nazywa. Albo twierdzisz, że na świecie obecnie w ogóle nie ma pieniądza, albo musisz się podgodzić z tym, że jego jedynym pokryciem są towary na rynku.
Święte słowa Zig_zac:). Ten zapis ma chronić (w zamyśle?) społeczeństwo przed ,,zbawiennym" dla rządu wpływem inflacji na budżet. (Wydatki są określone w budżecie i nie podlegają indeksacji, zaś wpływy są wyższe o inflację).
Zabezpieczeniem wartości i ilości(?) pieniądza jest produkt. Niestety tak jest od chwili gdy USA uwolnił relację dolara od złota. I od tego momentu mamy bańki, które co jakiś czas destabilizują obrót gospodarczy.
Pozdrawiam.
Ps. Niestety nawet w wyprodukowanych towarach nie ma zabezpieczenia dla ilości pieniądza na rynku. O ile dobrze pamiętam ilość / wartość pieniądza jest wielokrotnością G(lobanego)PB.

st1111
04-01-2011, 13:33
Rośnie nam nowa grupa niewolników którą kupiły sobie banki:
jeżeli nie zmienią się ceny nieruchomości, to składkę na ubezpieczenie niskiego wkładu trzeba będzie płacić aż przez 17 lat, tak długo aż zadłużenie spadnie poniżej 80 proc. wartości nieruchomości.

http://biznes.onet.pl/polisy-od-kredytu-we-frankach-beda-drozsze-nawet-o,18493,4096373,3030295,52,1,news-detal

Może mi teraz jakiś liberał na forum wytłumaczy wyższość systemu niewolniczego nad socjalistycznym.Bo nawet 4metrowa dziura w podłodze nie przekonuje mnie do zadłużania się na całe życie bez możliwości spłaty.

zig_zac
04-01-2011, 14:20
Święte słowa Zig_zac:). Ten zapis ma chronić (w zamyśle?) społeczeństwo przed ,,zbawiennym" dla rządu wpływem inflacji na budżet. (Wydatki są określone w budżecie i nie podlegają indeksacji, zaś wpływy są wyższe o inflację).
Zabezpieczeniem wartości i ilości(?) pieniądza jest produkt. Niestety tak jest od chwili gdy USA uwolnił relację dolara od złota. I od tego momentu mamy bańki, które co jakiś czas destabilizują obrót gospodarczy.
Pozdrawiam.
Ps. Niestety nawet w wyprodukowanych towarach nie ma zabezpieczenia dla ilości pieniądza na rynku. O ile dobrze pamiętam ilość / wartość pieniądza jest wielokrotnością G(lobanego)PB.

Dzięki za uznanie. Powinniśmy jednak być dokładni. Pierwsza bańka spekulacyjna, o której wiem, powstała w Holandii w XVII-tym wieku i dotyczyła rynku tulipanów. Od tego czasu biznes miał się świetnie, także w XIX tym wieku, czy też przed Wielką Depresją. W warunkach waluty złotej bańki powstawały jak najbardziej, także katastrofalne w skutkach.

st1111
11-01-2012, 22:57
Pomysłowość kapitalistów żeby wyjebać robola jest niewyczerpalna:
- Przepracowałam jeden dzień i nie dostałam za to grosza. Takich przypadków jest więcej - alarmuje nasza czytelniczka, która starała się o pracę w jednej z samoobsługowych restauracji w katowickim Silesia City Center.Sprawdziliśmy: w restauracji wciąż wisi to samo ogłoszenie: "Przyjmę do pracy na wydawce. Informacja w kasie". Jak to możliwe, że od ponad pół roku nie udało się znaleźć odpowiedniego pracownika? Przemysław Marcinek, jeden ze współwłaścicieli restauracji, przekonuje, że Deka Smaku to jedna z restauracji w SCC, która cieszy się największym uznaniem klientów. - Mamy 500-600 zamówień na dzień i żeby temu sprostać, trzeba być naprawdę dobrym i szybkim pracownikiem. Szukamy tak długo, bo chcemy znaleźć osobę, która sprosta naszym oczekiwaniom i będzie umiała wpaść w ten rytm. Na razie nikt taki się nie pojawił. Nie chodzi o żadne szukanie bezpłatnych pracowników. Jestem zdziwiony, że ludzie mają takie podejrzenia - podkreśla Marcinek. Jak dodaje, nie płaci pracownikom, którzy przepracowują próbny dzień, bo według niego to bardziej nauka niż praca.

http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,10943343,Ciagle_szukaja_pracownikow__Sposo b_na_darmowa_sile.html

I taki je... h.. na wolności chodzi.

Ya-Bo-L
11-01-2012, 23:00
Chodzi Ci o te pizdy wykropkowane nieudolne naiwne, co to se odpuszczają i po swoje nie sięgają?

Wyhodujmy sobie wyzyskiwacza na swojej bierności. :lol:

st1111
02-04-2012, 21:12
Dwóch polskich kierowców zginęło w pożarze hangaru w niedzielę w Wingene w Belgii,Kierowcy, jak donosi belgijska agencja prasowa Belga, spali w przerobionym na mieszkanie hangarze, który spłonął. W pomieszczeniach spali sami Polacy, 11 osób, z których zaledwie jedna była zameldowana.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11470497,Belgia__Dwaj_polscy_kierowcy_spl oneli_w_pozarze_hangaru_.html?lokale=katowice

Ten dobrobyt to wszystkich wykończy.

st1111
04-04-2012, 12:21
http://m.onet.pl/_m/4bf41d24ee9923dd9cfe3064a5842473,37,1,0-27-512-288-0.jpg

http://wiadomosci.onet.pl/swiat/polacy-nowymi-niewolnikami-szokujace-warunki-zycia,1,5081313,wiadomosc.html

Widok na hotel w którym mieszkało kilkunastu Polaków pracujących w Belgi pewnie za dyrektorów.

polar
04-04-2012, 13:22
A co Ty się Stillu dziwisz?
Kto ich tam wysłał?
Bo stawiam dolary vs orzechom że operatywny/a który założy w Wolsce Agencje Pośrednictwa Pracy. Z numerem z MINISTERSTWA!!

Sami są sobie nieudacznicy winni, że się języków nie uczyli i nie dzwonili bezpośrednio do pracodawców żeby ustalić warunki zatrudnienia. Jebane koniki. Liczyli, że co? Że bendom godnie zarabiać i odpoczywać przed kominkiem w salonie. Ni chuja!!. Nie po to Wałęsa komunizm z socjalizmem obalał, żeby paru burków zakłóciło wizerunek dobrobytu płynącego z dobrodziejstwa kapitalizmu wolskiego.

st1111
04-04-2012, 13:41
W 2011 r. osoby pracujące za granicą przysłały do Polski nieco ponad 17 mld zł.

http://wyborcza.biz/biznes/1,100969,11479085,_DGP___Emigranci_w_2011_r__przes lali_do_Polski_17.html

Przebiedować w dowolnych warunkach na saksach ale wracając do Polski pokazać jakie ze mnie panisko.

egon
04-04-2012, 21:00
Dwóch polskich kierowców zginęło w pożarze hangaru w niedzielę w Wingene w Belgii,Kierowcy, jak donosi belgijska agencja prasowa Belga, spali w przerobionym na mieszkanie hangarze, który spłonął. W pomieszczeniach spali sami Polacy, 11 osób, z których zaledwie jedna była zameldowana.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11470497,Belgia__Dwaj_polscy_kierowcy_spl oneli_w_pozarze_hangaru_.html?lokale=katowice

Ten dobrobyt to wszystkich wykończy.



Pierdy. Wynajęcie przyzwoitego domu na belgijskiej prowincji kosztuje jakieś 800 e/mc, więc 4 lokatorów zapłaci 200 miesięcznie plus rachunki 20-40 na twarz.
Zwykłe skąpstwo, względnie dzicz parciana trzęsąca się na samą myśl o wydaniu choćby 10e na fryzjera.

W Niemczech przy lotnisku w zdewastowanych koszarach bez łazienek mieszkały ekipy budowlane. Wyciągali do 2 tys e. Nie wynajmowali mieszkań, nie chodzili do knajpy na obiad, srali w lesie. A wszystko po to, żeby już po roku chwalić się w Polsce pięknym używanym audi a6 "niech bieda widzi".
W sumie co kto lubi.