Magnificencja
01-06-2006, 22:51
Prawie 600 lat temu, po bitwie pod Grunwaldem, ówczesny papież Marcin V (Odon Colonna) obłożył klątwą króla polskiego i wszystkich Polaków „za walkę przeciw Kościołowi Świętemu".
Tamtej klątwy ani ten, ani żaden inny papież nigdy nie zniósł. Zgodnie z katolickim prawem kanonicznym, obowiązuje więc ona nadal.
Drodzy Bracia Katolicy, jako wyklęci nie jesteście już katolikami, a dokładnie - nigdy nimi nie byliście. Nieważne są Wasze chrzty, komunie, rozgrzeszenia, bierzmowania oraz śluby kościelne (sic). (...) Sakramenty święte udzielone wyklętemu nie mają - zgodnie z doktryną Watykanu - żadnej mocy".
To najświętsza prawda. Nadeszła jednak wiekopomna okazja, aby uwolnić Polaków z tej sześćsetletniej niełaski i upodlenia. Czyż nie powinien tego uczynić papież Niemiec, spadkobierca zarówno papieża Marcina V, jak i niemieckiego mistrza krzyżackiego? Boć to chyba nie przypadek, że po Jagiellonach zawsze było nam pod górkę. Susze i powodzie, swawola szlachecka, a to potop szwedzki, czy chan krymski, rozbiory, przegrane powstania, dwie wojny, okupacja, pół wieku komuny, Balcerowicz i wreszcie Bliźniaki. Tak właśnie działa klątwa papieży! Chyba nikt spośród wyznawców jedynie słusznej i prawdziwej rzymskiej religii w to nie wątpi, bo byłby to poważny brak zaufania do mocy płynącej z Watykańskiego Wzgórza.
Tak więc „Trwając mocni w wierze”, wierzcie że w końcu papież Niemiec klątwę cofnie, gdyż doceni i doliczy się, jak wiele - zwłaszcza od 1989 roku - zrobili, zarobili i oddali Polacy dla Watykanu. Nie biadolcie więc i nie szumcie, bo jeszcze Wam się ta wizytacja papieża Benedykta bardzo może opłacić.
Tamtej klątwy ani ten, ani żaden inny papież nigdy nie zniósł. Zgodnie z katolickim prawem kanonicznym, obowiązuje więc ona nadal.
Drodzy Bracia Katolicy, jako wyklęci nie jesteście już katolikami, a dokładnie - nigdy nimi nie byliście. Nieważne są Wasze chrzty, komunie, rozgrzeszenia, bierzmowania oraz śluby kościelne (sic). (...) Sakramenty święte udzielone wyklętemu nie mają - zgodnie z doktryną Watykanu - żadnej mocy".
To najświętsza prawda. Nadeszła jednak wiekopomna okazja, aby uwolnić Polaków z tej sześćsetletniej niełaski i upodlenia. Czyż nie powinien tego uczynić papież Niemiec, spadkobierca zarówno papieża Marcina V, jak i niemieckiego mistrza krzyżackiego? Boć to chyba nie przypadek, że po Jagiellonach zawsze było nam pod górkę. Susze i powodzie, swawola szlachecka, a to potop szwedzki, czy chan krymski, rozbiory, przegrane powstania, dwie wojny, okupacja, pół wieku komuny, Balcerowicz i wreszcie Bliźniaki. Tak właśnie działa klątwa papieży! Chyba nikt spośród wyznawców jedynie słusznej i prawdziwej rzymskiej religii w to nie wątpi, bo byłby to poważny brak zaufania do mocy płynącej z Watykańskiego Wzgórza.
Tak więc „Trwając mocni w wierze”, wierzcie że w końcu papież Niemiec klątwę cofnie, gdyż doceni i doliczy się, jak wiele - zwłaszcza od 1989 roku - zrobili, zarobili i oddali Polacy dla Watykanu. Nie biadolcie więc i nie szumcie, bo jeszcze Wam się ta wizytacja papieża Benedykta bardzo może opłacić.