PDA

Zobacz pełną wersję : Dowcipy


Strony : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 [37] 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54

mj
03-04-2011, 16:14
Zarzucił stary człowiek sieć w morze i wyciągnął gadającą rybę. I pojął stary człowiek, że co do Fukushimy to są jakieś niedopowiedzenia...

Kierowca minibusu nie zaśnie, dopóki w łóżku nie będzie miał kompletu 16 osób.

IroB
03-04-2011, 16:27
Zarzucił stary człowiek sieć w morze i wyciągnął gadającą rybę. I pojął stary człowiek, że co do Fukushimy to są jakieś niedopowiedzenia...

Kierowca minibusu nie zaśnie, dopóki w łóżku nie będzie miał kompletu 16 osób.

kocham Cie :dance::pijany:

ryba
03-04-2011, 16:28
Zarzucił stary człowiek sieć w morze i wyciągnął gadającą rybę. I pojął stary człowiek, że co do Fukushimy to są jakieś niedopowiedzenia...


Jakie niedopowiedzenia ?!

Kuropatkin
03-04-2011, 16:30
Jak by Ci, Rybo, powiedzieć, byś nie czuła się urażona?

ryba
03-04-2011, 16:43
Jak by Ci, Rybo, powiedzieć, byś nie czuła się urażona?

A co tu jest do gadania?
Na Czarnobyl, to najwyżej moja progenitura się łapie.
Zaraz, zaraz... a czemu on taki normalny...?
Aaaa...leż szatańska mutacja!

ryba
03-04-2011, 16:52
Nie Czernobyl, ale Kuropatkin maczal w tym... palce.:p

Przypadkiem tak wyszło, ale nie! Nie Jenerał. Jeśli mam wierzyć rodzinnym legendom, to był sam Car Mikołaj II... Poważnie!
O, ten: http://pl.wikipedia.org/wiki/Miko%C5%82aj_II_Romanow
A jak kto chce porównywać podobieństwo, dysponuję zdjęciami ex-małżonka :D

Nawet brodę nosił podobną. I minę też miał tak samo durnowatą!

słodkapanna
03-04-2011, 17:17
Przypadkiem tak wyszło, ale nie! Nie Jenerał. Jeśli mam wierzyć rodzinnym legendom, to był sam Car Mikołaj II... Poważnie!
O, ten: http://pl.wikipedia.org/wiki/Miko%C5%82aj_II_Romanow
A jak kto chce porównywać podobieństwo, dysponuję zdjęciami ex-małżonka :D

Nawet brodę nosił podobną. I minę też miał tak samo durnowatą!
A żądał codziennie świeżutkich białych rękawiczek?O , to współczuję...

ryba
03-04-2011, 17:23
A żądał codziennie świeżutkich białych rękawiczek?O , to współczuję...

Do tego nie doszliśmy :) choć czasu by starczyło.
Dlatego pewnie z życiem uszedł ???
Popatrz, Słodka... jak to czasem facet potrafi zachować instynkt samozachowawczy, nie?

damian264
03-04-2011, 20:50
może nie dowcip ale i tak śmieszne (http://www.youtube.com/watch?v=e46lYka4XvU&feature=related)

sed
04-04-2011, 19:20
One mogą tam być? :confused:


Mogą!!! Muszą jednak pokazać cycki;)

sed
04-04-2011, 19:26
Jak by Ci, Rybo, powiedzieć, byś nie czuła się urażona?


Nie będzie Cię w Łęgu, nigdy się nie dowiesz:drink:

rubyjorg
04-04-2011, 19:57
Idzie niedźwiedź lasem i klnie na czym świat stoi. Przebiega zajączek i pyta:
- Misiu, misiu dlaczego tak bluzgasz?
- A kochany zajączku, bo plecy mnie bolą, źle dzisiaj spałem.
- Misiu, to może ja zrobię Ci masaż? Tylko przywiążę Cię do drzewa żebyś mi się nie ruszał?
Zajączek korzystając z okazji przeleciał niedźwiedzia i uciekł. Niedźwiedź toczy pianę z pyska klnie jeszcze bardziej. Przechodzi lisek.
- Misiu, misiu dlaczego tak bluzgasz?
- A kochany lisku, bo plecy mnie bolą, źle dzisiaj spałem. Zajączek obiecał mi masaż przywiązał do drzewa żebym mi się nie ruszał i wyruchał mnie w tyłek.
- Biedny misiu nie możesz się ruszyć? To i ja Cię wyrucham!!!
Niedźwiedź w furii. Płacze ze złości. Podchodzi stado jeleni.
- Misiu misiu co się stało?
Niedźwiedź zrezygnowanym głosem mówi:
- Dobra chłopaki, ruchajcie mnie pogadamy później....

hushek
04-04-2011, 20:49
Jaka jest różnica między dzielnym wojakiem Szwejkiem, a Ministrem Obrony Narodowej w rządzie Tuska - Bogdanem Klichem?
- Dzielny wojak Szwejk był cwaniakiem, a udawał głupca, Klich natomiast nie służył w armii austro-węgierskiej...

canislupus
04-04-2011, 23:13
Jaka jest różnica między dzielnym wojakiem Szwejkiem, a Ministrem Obrony Narodowej w rządzie Tuska - Bogdanem Klichem?
- Dzielny wojak Szwejk był cwaniakiem, a udawał głupca, Klich natomiast nie służył w armii austro-węgierskiej...
Ale idealnie by do niej pasował !

rubyjorg
05-04-2011, 17:04
Mężczyzna na plaży zachodzi do stanowiska ratowników.
- Panowie ratownicy, nie macie przypadkiem zapałek?
- Proszę oto zapałki. Daj Pan papierosa, zapalimy.
- Proszę bardzo - mężczyzna częstuje ratowników papierosami. Zapalają, przez chwilę delektują się aromatem tytoniu.
- Jak leci, panowie? Jakie nastroje? - pyta.
- No, tak sobie. Pracujemy pomalutku...
- Lato w tym roku okropnie gorące, oddychać nie ma czym...
- Strasznie. Spaliliśmy się przy tej robocie od tego cholernego słońca, upały, upały... Koszmar!
- A płacą chociaż dobrze?
- Żartujesz Pan? Ledwo można związać koniec z końcem...
- Taa i te ceny złodziejskie...
- Taa. Ciężko. Ale chłopaki, przyszedłem do Was w konkretnej sprawie. Przykro mi, że i ja wam głowę zawracam, ale tam, gdzie ta zielona boja, teściowa mi się topi...

antyreligijna
05-04-2011, 21:24
Naprawdę śmieszny występ komika, (napisy) http://antyreligijni.pl/?p=97

krisbaum
06-04-2011, 07:12
Naprawdę śmieszny występ komika, (napisy) http://antyreligijni.pl/?p=97
Nawet śmieszne, tylko szkoda że się urywa w najlepszym momencie

antyreligijna
06-04-2011, 10:17
Zapraszam do obejrzenia krótkiego występu komika - (napisy) - o tematyce ateistyczno-religijnej. To jest świetne:
http://antyreligijni.pl/?p=97

aniol.milosci
06-04-2011, 10:32
zrobić loda Niemcowi, czyli promocja Polski? ;)

Dla kobiet ulubiony organ seksualny u mężczyzny to jego mózg. Można go ruch@ć do upadłego...


Kupił sobie facet świnie. Wszystko było ok, dorodne okazy, tylko był pewien problem - nie chciały jeść. Zmartwiony facet poszedł do weterynarza po poradę. Weterynarz próbuje a to ziółka, a to różne tabletki - nic nie pomaga. W końcu mów facetowi tak:
- Panie, najlepiej jak pan spróbuje tradycyjnej metody.
- Tzn?
- Trzeba te świnie wyruchać.
Facet posłuchał rady wterynarza. Wieczorem zapakował świnie do ciężarówki, zawiózł do lasu, zrobił swoje. Na następny dzień świnie dalej nie mają apetytu, więc facet po raz drugi pakuje świnie do ciężarówki, do lasu, robi swoje.
Trzeciej nocy faceta budzi jego żona:
- Józek, Józek, patrz co te świnie robią!
- Co robią? Jedzą?
- Nie. Siedzą w ciężarówce i trąbią!

MateuszB
06-04-2011, 11:43
http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/02804-2226ec31453aecb.jpg
Jest kompot jest impreza!

arend
06-04-2011, 16:12
Wrócił chłopak wieczorem do domu. Wcześniej z kolegami wypalił kilka skrętów, więc zastanawia się jak nie wpaść przed rodzicami. Postanowił pójść do salonu - sądząc, że o tej porze nikogo już tam nie będzie. Otwiera drzwi - a tam ojciec siedzi. Szybko zamknął drzwi i myśli dalej. Stwierdził, że pójdzie do kuchni. Otwiera drzwi - a tam ojciec siedzi. Szybko zamknął drzwi i postanowił pójść do sypialni. Otworzył drzwi - a tam też ojciec siedzi i krzyczy do niego:
- Gówniarzu, zatłukę cię, jak jeszcze raz otworzysz drzwi od kibla!


Jak możemy nazwać Cygana bez rąk?
- Godnym zaufania.


Szef ruskiej mafii pojechał na ryby. A ze człowiek to był zamożny:)) miał na sobie w chuj złotych łancuchów, sygnetów, gruby plik dolarów w kieszeni, komórka. Zarzucił wedke i czeka, nudziło mu sie wiec zaczał degustowac wodke. Jedna 100 ml, druga, trzecia , czwarta itd. Budzi sie rano na wielkim kacu, ani złotych łancuchów, ani sygnetów, dolary tez znikły tylko komórka została. Dzwoni do swoich chłopaków
- Sasza przyjezdzał bierz wszystkich okradli mnie
- ok szefie juz jedziemy
Za około 2 godziny przyjezdzaja 3 samochody, wysiadaja chłopcY z kałachami , szef do nich pochodzi i opowiada co sie dokładnie stało. Po chwili rozmowy zdecydowali ze jada do sołtysa wioski , moze on cos wie. Pukaja do dzwi otwiera jakis meżczyzna, w chuj złota na szyji, sygnety złote na palcach, plik dolców wystaje mu z kieszeni... Szef mafi pyta sie:
- kurwa skad to masz wszystko???
A sołtys na to:
- ide sobie brzegiem rzeki , patrze spi jakis zajebany gosc, wziałem mu to wszystko a na koniec wyjebałem go w dupe!!!
Szef mafii podchodzi do słotysa bierze do reki jeden z Łanuchów , oglada i mówi:
- TO NIE MOJE!!!!!!

A z pocałunkiem póki co zaczekamy - powiedział piękny książę złażąc ze Śpiącej Królewny.


W samolocie stewardesa do pasażera Araba:
- Może drinka?
- Nie dziękuję, za chwilę będę prowadził

Kolega opowiada koledze:
- Byłem u lekarza i poprosiłem o syrop od kaszlu, a on dał mi nie wiem czemu środek na rozwolnienie.
- Zażyłeś ten środek?
- Zażyłem.
- I co, kaszlesz?
- Nie mam odwagi...

Dwie zakonnice jadą samochodem. Zabrakło im benzyny. Jedna z sióstr postanowiłaiść na stację benzynową i wzięł ze sobą jedyne naczynie, jakie było dostępne -nocnik.
Wróciła i z tego nocnika wlewa benzynę do baku.
Obok samochodem przejeżdżają dwaj księża.
Jeden mówi do drugiego:
- Siła ich wiary rzuca mnie na kolana...



Maż z żoną ulegli bardzo poważnemu wypadkowi.
Po kilkunastogodzinnej operacji żony do męża wychodzi lekarz i mówi:
- Proszę Pana, na początek dobra wiadomość, żona operację przeżyła.
Mąż wyraża radość.
- No tak, mówi lekarz, ale wie Pan, muszę Pana poinformować o paru
sprawach. Otóż: po pierwsze - ta operacja nie jest jedyna, żona musi
przejść jeszcze bardzo poważny zabieg w specjalistycznej klinice, tego
nie refunduje Narodowy Fundusz Zdrowia, koszt operacji to około 70-80
tysięcy złotych.
To nie wszystko, żona wymagać będzie długotrwałej, w zasadzie
dożywotniej rehabilitacji w bardzo specyficznych warunkach, nie muszę
dodawać, ze nie refunduje tego NFZ, koszt miesięczny to jakieś 2 000
PLN. No i ponadto żona jako inwalida wymagać będzie specjalistycznego
sprzętu i środków higienicznych, to kosztuje jakieś 1500-2000 PLN
mięsiecznie, oczywiście NFZ w żaden sposób w kosztach nie partycypuje.
Zapada cisza.
Wtem lekarz klepie męża w ramię i mówi:
- Eee, żartowalem, nie żyje.

Na wykładzie dla pograniczników wykładowca nawija:
- Jeśli was ugryzie wąż, trzeba wyssać jad z rany.
Wstaje jeden z żołnierzy:
- A jeśli ugryzie mnie w fiuta?
- To się dowiecie, kto jest waszym najlepszym przyjacielem...

Facet miał mieć kontrolę skarbową? A jak każdy - trochę kręcił przy zeznaniach. Nie wiedział jak się ubrać na tę okazję, poszedł więc po radę do znajomego doradcy podatkowego.
Ten bez namysłu kazał mu się ubrać jak ostatni kloszard, żeby inspektor wiedział, że faktycznie ma do czynienia z nędzarzem.
Facet nie uwierzył za bardzo i poszedł jeszcze do znajomego adwokata. Ten kazał mu się ubrać jak najlepiej, żeby inspektor traktował go poważnie.
Strapiony, z mętlikiem w głowie, poszedł po radę do rabina. Ten wysłuchał go spokojnie i mówi:
- Jak tak mówisz, przypomina mi się historia pewnej kobiety, która nie wiedziała jak się ubrać na noc poślubną. Matka kazała jej włożyć długą, grubą koszulę nocną, a koleżanka - super seksowny komplecik...
- A co to ma wspólnego ze mną?! - pyta sie facet.
- Nieważne jak się ubierzesz... i tak Cię wyruchają!

Trzy kobiety, 30 latka, 40 latka i 50 latka spotykają się w barze i szukają rad na poprawienie swojego życia seksualnego. Wpadły na to, że ubiorą się w lateks i szpilki. Na drugi dzień spotykają się w barze i opowiadają jak poszło, zaczyna najmłodsza:
- U mnie świetnie. Mąż wrócił, zobaczył mnie, rzucił wszystko i w sypialni kochaliśmy się 2h.
Druga na to:
- U mnie też super, wprawdzie trochę krócej, bo już nie może tyle co kiedyś, ale dawno się tak nie kochaliśmy.
Trzecia siedzi cicho.
- No a u Ciebie Anka? Jak było opowiadaj!
- Dajcie spokój mój wpadł do domu zobaczył mnie w lateksie z pejczem obok drzwi do sypialni i krzyczy: "CO NA OBIAD BATMANIE!"

Na czym tak naprawdę polega rozwiązanie
problemów finansowych Irlandii ?
Wyobraź sobie, że bogaty niemiecki turysta zatrzymuje się raz w miejscowym hotelu, kładzie banknot € 200 na ladzie i prosi o
klucze aby wybrać jeden z paru pokoi na górze.
Właściciel daje mu klucze i gdy tylko Niemiec znika leci z banknotem do rzeźnika obok uregulować swój dług. Rzeźnik leci z banknotem do hodowcy świń uregulować z kolei swój dług. Hodowca łapie banknot i biegnie uregulować dług do dostawcy paszy. Dostawca paszy wali z banknotem do pubu uregulować swój rachunek za piwo. Właściciel pubu daje banknot od razu siedzącej przy barze prostytutce, która w ciężkich czasach również musiała świadczyć mu usługi na kredyt. W końcu prostytutka biegnie z banknotem do hotelu regulując swój dług na wynajem pokoju. Właściciel hotelu kładzie banknot € 200 z powrotem
na ladę. Niemiec w tym momencie schodzi z góry, kręci nosem na pokoje które mu się nie podobają, bierze swój banknot i znika w siną dal.
Tak oto dzięki jednemu uprzejmemu turyście który nic nie wydał , całe miasto w którym nikt nic nie wyprodukował ani nie zarobił pozbyło się cudownie długu i patrzy teraz z optymizmem w przyszłość.

- Hej Zenek. Zbieraj się i chodź do mnie, pogramy w szachy.
- Nie mogę. Żona mi zmarła.
- To dam Ci grać czarnymi.


Prezes poważnej firmy miał wygłosić ważny referat na konferencji, na której zebrali się przedstawiciele całej branży. Kiedy wrócił z imprezy do biura, dyszał z wściekłości.
- Po jaką cholerę napisałaś mi godzinne przemówienie?! - wrzasnął na swoją sekretarkę. Połowa ludzi wyszła z sali zanim skończyłem.
- Ależ panie prezesie, napisałam referat trwający 20 minut. No i dołączyłam dwie kopie na wszelki wypadek, tak jak Pan kazał.


Szef wrócił z lunchu w bardzo dobrym humorze i zwołał wszystkich pracowników, by wysłuchali kilku dowcipów, które usłyszał. Wszyscy śmiali się do rozpuku, oprócz jednej dziewczyny.
- O co chodzi? - przyczepił się szef - Nie masz poczucia humoru?
- Nie muszę się śmiać - odpowiedziała dziewczyna - Odchodzę w piątek.

Dlaczego huragany maja zenskie imiona?
Bo na poczatku sa gorace i wilgotne, a jak odchodza, zabiaraja domy, samochody i pieniadze.

Przychodzi murzyn do warzywniaka i pokazuje na banany.
- Co to jest? - pyta
- To są banany - odpowiada sprzedawca
- U nas to są taaaaaakie banany!!
Potem pokazuje na pomarańcze i tak samo pyta się. Sprzedawca odpowiada, a on na to że u nas to są taaaaaakie pomarańcze. Sprzedawca lekko wkurwiony patrzy na murzyna, po czym znowu murzyn pyta się.
- Co to jest? I pokazuje na morele.
Sprzedawca już mocno wkurzony odpowiada, a murzyn wyśmiewa go i pokazuje, że u niego są taaaaaakie morele. Po czym pokazuje na arbuza i pyta się.
- Co to jest?
A sprzedawca na to:
- A to jest polski, pierd...ny, agrest!

Rzecz dzieje się w szpitalu psychiatrycznym. Od wielu lat przebywa tam pan Tadek. Pan Tadek nie odezwał się do nikogo przez ten okres i generalnie zajmuje się patrzeniem w
okno. Pewnego letniego popołudnia za oknem pojawia się ogrodnik, który nawozi grządki z truskawkami. Po godzinie wpatrywania się w ogrodnika pan Tadek pomalutku wstaje i
rusza w stronę okna, otwiera je powoli, patrzy na ogrodnika, patrzy na truskawki i wypowiada zdanie:
- A co pan robi?
konsternacja. Wszyscy pacjenci i personel zupełnie zszokowani - pan Tadek się odezwał! Ogrodnik odpowiada:
- Ja, panie Tadku, nawożę truskawki.
Pan Tadek myśli i w końcu:
- Co ?
Ogrodnik:
- No... posypuję je nawozem.
Pan Tadek po namyśle:
- Co?
Ogrodnik:
- No, posypuję truskawki gównem, żeby byty lepsze.
Pan Tadek myśli:
- Aha....
Pan Tadek zamyka pomału okno i zamyślony wraca na miejsce. Siada i myśli. Po pół godzinie wstaje, podchodzi do okna, otwiera je i mówi:
- Wie pan co? Ja truskawki posypuję cukrem, żeby były lepsze, ale ja to podobno pojebany jestem...

Zrozpaczony pacjent zwierza się psychiatrze:
- Jestem skończony, panie doktorze...Na prawdę nie wiem co robić... Żona mnie rzuciła parę miesięcy temu a jej rodzina gdy mnie widzi, schodzi mi z drogi...
Psychiatra nachyla się do niego i pyta z zainteresowaniem:
- Niech pan mi dokładnie powie, jak pan to osiągnął...

Jaka jest niejadalna część warzywa?
Respirator.

arend
06-04-2011, 16:13
- Czym się różni amerykańska striptizerka od białoruskiej?- Amerykańska wyskakuje z tortu. Białoruska - z worka kartofli.

Dwóch gejów poznało się w klubie:- To co, jedziemy do Ciebie?- No spoko.- To twój samochód?- Tak.- Mogę prowadzić?- Jasne. Łap kluczyki...Koleś wyjeżdża z parkingu. Ociera bokiem samochodu o ścianę. Potem o sąsiedni samochód. Kasuje parkometr. Wyjeżdża pod prąd. Prawie wali na czołówkę...- Jezus Maria!!! Co TY ROBISZ?!- Chciałem Ci pokazać, jak bardzo jestem kobiecy...


Ja to mam szczęście... - sądząc po swędzeniu i wysypce uważam, że mam alergię na prostytutki...

rubyjorg
06-04-2011, 18:36
Przychodzi facet do lekarza.
- Mocz i kał do analizy pan ma? - pyta medyk.
- Mam.
- Poproszę.
Facio podaje mu buteleczkę z moczem. Lekarz nalewa do kieliszka, próbuje.
- Mocz normalny. Nie widzę żadnych zmian. Poproszę kał.
Pacjent podaje probówkę. Lekarz delikatnie smakuje gówno językiem.
- Też w porządku. Żadnych zmian.
Następnie wkłada kał do moczu, energicznie potrząsa. Znów bierze na łyżeczkę, próbuje.
- Tak, potwierdza się diagnoza: mocz i kał w porządku - mówi lekarz i.... błyskawicznie wylewa płyn na twarz pacjenta. Gościu w szoku:
- Aaaaaaaa!
- No, ale nerwy to powinien pan jednak podleczyć.

- Ubieraj się, Jasiu!
- Dlaczego?
- Idziesz do babci.
- Mamo, ja nie chcę do babci. Tam jest strasznie nudno!
- Nie pyskuj i ubieraj się! Zostaniesz tam tylko do szesnastej.
- Ale co ja mam robić cztery godziny na cmentarzu?!

aniol.milosci
07-04-2011, 12:03
Blondynka wraca z randki z płaczem.
Mama pyta:
- Co się stało?
- On mnie rzucił - mówi blondynka - i stwierdził, że nie umiem tego, czego on ode mnie oczekuje.
Na to mama pokiwała głową i zaczęła córce opowiadać o ptaszkach, pieskach i o tym, co i jak one ze sobą mogą robić.
- Nie, mamo - mówi córka - pieprzyć się i obciągać to ja umiem koncertowo! Jemu chodzi o to, że nie umiem gotować!!!


Podczas wycieczki do ZOO mały chłopczyk pokazując na wybieg pyta :
- Mamo co konikowi wisi pod brzuchem ?
- To jest syneczku ch*j, którym konik pie***i inne koniki jak mu się chce ruchać, ale nie pokazuj paluszkiem bo to nie jest kulturalnie.

Jak tam ten twój facet? No ten matematyk ?
- Zerwałam z nim !
- Oooo .. a dlaczego ??
- Wyobraź sobie dzwonie do niego przedwczoraj, żeby wpadł do mnie na kolację, a ten cham mi wprost mówi że nie przyjdzie bo od rana się pier.... z trzema niewiadomymi.



Żona do męża:
- Kochanie, tak, jak radziłeś, porozmawiałam z naszą dorastającą córką o seksie.
- I jak?
- Płonę z niecierpliwości, żeby wypróbować choć część tego, czego się od niej dowiedziałam.

rubyjorg
07-04-2011, 17:07
Imprezka towarzyska, na niej "dusza towarzystwa" jego mać: wszędzie był, wszystko widział, na jaki temat znudzeni słuchacze by nie próbowali rozmowy zmienić, w tym temacie okazywał się ekspertem i dalej brylował. I był też kolega: nic się nie odzywający, tylko sączący spokojnie piwko. Przy którymś kolejnym piwie rozmowa zeszła na sztuki walki. Dusza oczywiście natychmiast okazał się posiadaczem czarnego pasa i korespondencyjnym słuchaczem Shaolinu. Wtedy kolega nie wytrzymał i włączył się do rozmowy mówiąc, że on też trenuje. Tamten cały zainteresowany pyta o szczegóły. Kolega na to, że od 15 lat trenuje.
- Ale co?
Dusza pyta ucieszony, że bratnią duszę znalazł.
- Na razie sam okrzyk.
- Jaki okrzyk?
- Spieee***dalaaaj!!!

MateuszB
07-04-2011, 20:16
Instrukcja uruchomienia komputera:
1. Ty gmeraj wtyczka elektryczna w gniazdko.
2. Wtedy napieraj na pączek władzy na zakryciu.
3. Ty czatuj na pikanie.
4. Ty używaj nasz ustrój w radości i zaspokojeniu. (http://kawaly.tja.pl/?k=bbpqpy)

Leci samolotem Tusk i dwóch Kaczyńskich. Tusk mówi:
-Jakbym rozsypał tu 10 zł w złotówkach, to by 10 osób było szczęśliwych.
Na co 1 Kaczyński:
-Takiś Kozak? Jakbym rozsypał 100 zł w złotówkach, to by 100 osób było szczęśliwych!
Na co brat:
-Ooo, nie przeginaj! Jakbym rozsypał 1000 zł w złotówkach, to by 1000 osób było szczęśliwych.
Odzywa się pilot:
-A jakbym ja rozbił samolot, to by cały świat był szczęśliwy! (http://kawaly.tja.pl/?k=jqwhpn)

Co by było gdyby pod Smoleńskiem zginęli obaj bracia Kaczyńscy?
Pilot zostałby pochowany na Wawelu. (http://kawaly.tja.pl/?k=bbolgz)

Tusk i Kaczyński mieli wypadek.
Na to Kaczyński:
- Donaldzie. Może inaczej to załatwimy - i wyciąga flaszkę.
Tusk się zgodził.
Wypił już 10 kieliszków i jest już wstawiony.
Pyta się Kaczyńskiego, który jeszcze nic nie wypił:
- Leszek. A ty nie pijesz?
- Nie, ja na policję czekam. (http://kawaly.tja.pl/?k=zqsghv)

Janek chrześcijanin jest bliski śmierci.
Rodzina wezwała księdza.
Ksiądz stanął przy łóżku chorego, który nie mówił.
Ksiądz rozpoznał, że Jasiek gestykuluje, aby dano mu coś do pisania.
Dał mu więc kartkę papieru i długopis.
Jasiek coś napisał na kartce, którą ksiądz schował do kieszeni.
Po kilku dniach odbył się pogrzeb, po którym ksiądz przypomniał sobie o kartce od Jaśka.
Podszedł więc do rodziny i powiedział:
- Przed śmiercią Jasiek dał mi kartkę, na której coś napisał. Jeszcze jej nie czytałem ale znając go dał nam na pewno jakieś słowa natchnienia.
- Proszę przeczytać - prosi rodzina.
- Oto i one: "Dupku stoisz na mojej rurce od tlenu". (http://kawaly.tja.pl/?k=bblpqn)

Podchodzi facet do prostytutki i mówi:
- co mogę zrobić za 5 zł?
- wsadzić i wyciągnąć - ona odpowiada
Dobra facet ściąga spodnie, wsadził ...mija 10 min zdenerwowana prostytutka pyta:
- czemu nie wyciągasz?
Na to facet odpowiada:
- bo mam tylko 2,50 zł (http://kawaly.tja.pl/?k=bowbgy)

Spotyka się trzech facetów.
Pierwszy mówi:
- Wiecie co znalazłem za łóżkiem mojej córki?
Papierosy...nie wiedziałem, że pali!
Na to drugi:
- To nic! Ja znalazłem za łóżkiem mojej córki butelkę...
Nie wiedziałem, że pije!
A trzeci facet mówi:
- Eee... to nic! Ja za łóżkiem mojej córki znalazłem prezerwatywę...
Nie wiedziałem, że ma penisa! (http://kawaly.tja.pl/?k=vqwogn)

Spotyka się dwóch kumpli.
Jeden pyta drugiego:
- kto Ci podbił oko?
- żona kurczakiem.
- jak to?
- normalnie, ona schyliła się do lodówki po kurczaka a ja ją od tyłu.
- to ona nie lubi od tyłu?
- lubi, ale nie w Tesco. (http://kawaly.tja.pl/?k=bosgqn)

bilas
09-04-2011, 06:13
Wchodzi facet do apteki z podniesiona reka,
krem do rak,pyta aptekarz,
nie,piec paczek viagry,dzis przyjezdza caly autokar szwedek do nas,odpowiada klient.
Na nastepny dzien wchodzi do apteki ten sam klient z dwiema rekami do gory,
aptekarz pyta czy podac dziesiec paczek viagry,
nie,poprosze o krem do rak,autobus ze szwedkami nie dojechal.

MagnificencjaS
09-04-2011, 13:09
Do apteki wszedł mężczyzna i prosi o możliwość rozmowy z aptekarzem mężczyzną. Kobieta w okienku:
- Proszę pana, nie zatrudniamy ani jednego mężczyzny. Właścicielką apteki jest moja siostra, ja natomiast jestem farmaceutką, w czym mogłabym pomóc?
- Proszę pani, mam jednak taką sprawę, ze wolałbym porozmawiać z mężczyzną...
- Proszę pana, jestem dyplomowaną farmaceutką I zapewniam pana, że podejdę do sprawy absolutnie profesjonalnie, dyskretnie i bezosobowo...
- Proszę pani, bardzo ciężko mi o tym mówić, naprawdę wolałbym z mężczyzną... Mam wielki kłopot, ponieważ mam permanentną, nieustającą erekcję. Co pani mogłaby mi zaproponować?
- Mmm... proszę poczekać chwilkę, muszę zapytać mojej siostry.
Po minucie wraca:
- Proszę pana, naradziłyśmy się z siostrą i wszystko, co możemy
Panu dać to 1/3 udziałów w aptece, służbowy samochód i 3000 zł miesięcznej pensji...

hushek
09-04-2011, 13:14
Córka skarży się matce:

- Mamo, ja się chyba rozwiodę, ja już tak dłużej nie mogę,

ja tego nie wytrzymam! - nic tylko seks, seks i seks.

Kiedy wychodziłam za mąż miałam dziurkę jak dwadzieścia groszy, a teraz mam jak pięć złotych.

Mama na to:

- Córeczko ty się dobrze zastanów. Dom masz? Masz.

Samochody przed domem stoją? Stoją.

Wczasy w najlepszych kurortach, ciuchy od najlepszych projektantów, zabezpieczenie finansowe dla ciebie i dzieci.

I co? Będziesz się kłóciła o te cztery osiemdziesiąt?! :(

W tym dowcipie występuje błąd logiczny.
Skoro miała 20 gr. a teraz ma pięć złotych - to znaczy, ze ma więcej.
Nie rozumiem dlaczego miała by się kłócić o te 4,80 - że ma więcej ?

rubyjorg
09-04-2011, 13:19
Przez bezdroża Tybetu szedł podróżnik. Nagle poczuł potrzebę wypróżnienia się. Zauważył kupkę kamieni. Skrył się za nią i dokonał defekacji. Po wszystkim wstał i poszedł dalej. Kiedy zapadł wieczór, rozbił namiot i położył się spać. We śnie pojawił się tybetański święty, który powiedział:
- Pamiętasz, jak załatwiałeś dziś potrzebę za stertą kamieni? To był mój grób! Za karę przez tydzień będziesz cierpiał na ostrą (http://www.sadistic.pl/#) biegunkę! Pamiętaj też, że jeśli komuś opowiesz tę historię - on też będzie przez tydzień cierpiał na ostrą biegunkę!
Tak też się stało. Podróżnik nie przewędrował ani kilometra w ciągu następnego tygodnia z powodu ostrej (http://www.sadistic.pl/#) biegunki.
Po powrocie do domu opowiedział historię swoim przyjaciołom i ci również dostali tygodniowego ataku ostrej biegunki. Oni opowiedzieli historię swoim znajomym i sytuacja się powtórzyła. I tak krąży ta historia po świecie do dzisiejszego dnia...
A dziś dotarła do ciebie!!!

Romrom
09-04-2011, 13:36
Syn z ojcem gadaja przy stolu na kuchnie.

Syn: Tato, dlaczego caly czas jestem w drugiej klase, wszystcy moje koledzy juz sa w diewiatej?

Tato: Pij, nie pierdol.

MagnificencjaS
09-04-2011, 19:25
hushek
W tym dowcipie występuje błąd logiczny.
Skoro miała 20 gr. a teraz ma pięć złotych - to znaczy, ze ma więcej.
Nie rozumiem dlaczego miała by się kłócić o te 4,80 - że ma więcej ?
Nie ma żadnego błędu. Ona po prostu nie chciała mieć więcej ...
Po prostu upodobała sobie mieć mniej.

arend
09-04-2011, 22:12
Jedzie sobie chłopina furmanką, zaprzęgniętą w jednego konia. Na wozie góra świeżo co ususzonego sianka. Na stogu siedzi jego przyjaciel co mu w sianokosach pomagał i beztrosko sobie żuje źdźbło trawy... I tak powolutku się wleczą poboczem autostrady. Nagle wyprzedza Ich Gość na Suzuki Bandit ale bez głowy. Jadą dalej i wyprzedza ich Kabriolet a tam siedzi para bez głowy. Chłopina się tak zamyślił i krzyczy do przyjaciela:
-Heniek! popraw no kose bo sie poluzowała.

- Przepraszam? - mówi gość do kelnera - czy mógłby mi pan powiedzieć, jak państwo przygotowujecie kurczaki?
- Normalnie, walimy im prosto z mostu że umrą....

Facet przychodzi do baru z małą małpką na ramieniu i zamawia drinka.
Po chwili małpka zaczyna skakać po całym barze, podkrada oliwki z baru i
je zjada, potem bierze pokrojone cytryny i je również pałaszuje. Zaraz
potem wskakuje na stół bilardowy, bierze jedna bilę i ku zdumieniu
wszystkich -połyka ją.
Barman krzyczy do faceta:
- Widział pan, co zrobiła pańska małpa?!
- Nie, co?
- Własnie zjadła jedna bilę z mojego stołu bilardowego!
- To mnie nie dziwi. Ona je wszystko w zasięgu jej wzroku. Przepraszam
za nią, zapłacę za wszystko.
Facet kończy drinka, płaci i wychodzi z małpką.
Dwa tygodnie później znów przychodzi do baru z małpka na ramieniu,
zamawia drinka a małpa zaczyna znowu hasać po barze. Kiedy facet kończy
drinka, małpka znajduje wisienkę na talerzyku.
Bierze ją, wsadza sobie w tyłek, wyjmuje, a następnie zjada. Barman
jest wyraźnie zdegustowany:
- Widział pan, co zrobiła tym razem?!
- Nie, co?
- Wzięła wisienkę, wsadziła sobie w tyłek i zjadła!
- To mnie nie dziwi, ona je wszystko w zasięgu wzroku. Ale odkąd
połknęła bilę, najpierw wszystko mierzy.

Bardzo pózno w nocy pijany facet wraca do domu. Dzwoni do drzwi, ale zona nie chce mu otworzyc. Facet, czekajac, mówi:
- O...twórz kochaaanie... przynioslem bu... bukiet najpiekniejszych róz na swiecie dla naj... najpiekniejszej kobiety na swiecie.
Zona otwiera drzwi, facet wchodzi do mieszkania i idzie prosto do sypialni.
- A gdzie róze? - pyta zona.
- A gdzie... najpiekniejsza kobieta na swiecie?

Facet wraca z lotniska taksówka i mówi do kierowcy:
- Panie, moja stara pewnie lezy teraz z gachem. Tu jest stówa, chodz pan na góre, bedziesz swiadkiem.
Auto zajezdza pod dom i obaj mezczyeni ida do sypialni. Tam, pod kocem, lezy piekna kobieta. Maz podbiega do lózka, sciaga koc i miedzy nogami kobiety widzi skulonego gacha.
- Mam was! - wrzeszczy facet, wyciaga pistolet i przystawia go do glowy nieszczesnika.
- Nie zabijaj go - jeczy zona. - On daje mi kupe kasy. Pamietasz nasze nowe auto? To on zaplacil. Pamietasz nowa wanne i dywan? To tez on. Nasz nowy jacht to takze za jego pieniadze...
Facet oglada sie na taksówkarza i pyta:
- Co by pan zrobil na moim miejscu?
- Panie kurwa , przykryj go pan bo sie panu przeziębi !

Akwizytor chodzi od domu do domu, aż trafił do domu, którego właścicielka nie ma najmniejszej ochoty z nim rozmawiać, wiec zatrzaskuje mu drzwi przed nosem. Ku jej zdziwieniu, drzwi nie zamykają się, lecz odskakują z impetem. Próbuje jeszcze raz, lecz rezultat jest identyczny - drzwi powtórnie się odbijają się i stoją otworem. Podejrzewając, że akwizytor włożył nogę miedzy drzwi a framugę, kobieta cofa się, aby wziąć taki zamach, który nauczy akwizytora grzeczności. Wówczas odzywa się akwizytor:
- Musi pani najpierw odsunąć swojego kota...

Blondynka rozpoczęła prace jako szkolny psycholog.
Zaraz pierwszego dnia zauważyła chłopca, który nie biegał po boisku
razem z innymi chłopcami tylko stal samotnie.
Podeszła do niego i pyta:
- Dobrze sie czujesz?
- Dobrze.
- To dlaczego nie biegasz razem z innymi chłopcami?
- Bo jestem bramkarzem.

Karol i Hela spędzają powtórny miodowy miesiąc, na uczczenie 40.
rocznicy ślubu. Lecą sobie do Australii. Nagle głos pilota:
- Drodzy pasażerowie, silniki odmówiły posłuszeństwa. Możemy lądować
awaryjnie na wyspie przed nami, ale prawdopodobieństwo że ktoś nas
odnajdzie jest równe zeru. Dziękujemy za wyrozumiałość.
Karol drapie się w głowę i mówi do Heli:
- Kochanie, opłaciłaś rachunki za mieszkanie?
- Tak najmilszy, uregulowałam tuż przed wyjazdem.
- A za telefony?
- Też zapłaciłam, najdroższy.
Karol myśli, myśli, myśli...
- A ZUS-y nasze popłaciłaś?
- O Boże, kochanie, na śmierć zapomniałam! Och, dowalą nam karę!
Karol caluje ją tak, jak nie całował od lat 30., śmieje się, wrzeszczy
jak wariat:
- Przeżyjemy! Znajdą nas! Te chuje znajdą nas, nawet na końcu świata!

Dwóch facetów. Wieloletni przyjaciele od dzieciństwa. Jednak jeden z nich niestety jest częściowo sparaliżowany, potrzebuje trochę pomocy w codziennym życiu. Pewnego dnia siedzą u niego na werandzie, sparaliżowany mówi:
- Wiesz, co, mam pytanie - czy naprawdę jesteś moim przyjacielem?
- No jasne stary, znamy się od dziecka, wiesz, ze zrobiłbym dla ciebie
wszystko!
- Wiem, mój przyjacielu, wiem. Miałbym wiec do ciebie małą prośbę czy
przyniósłbyś mi z piętra skarpetki? Robi się trochę chłodno, a jak
wiesz, janie jestem w stanie tego zrobić.
- Stary, w ogóle nie ma o czym mówić. Skoczyłbym dla ciebie w ogień.
- Dziękuje ci mój przyjacielu.
Facet idzie na piętro, otwiera drzwi do pokoju, wchodzi i staje oniemiały. Przed oczami rozpościera mu się cudowny widok - dwie córki jego przyjaciela, młode, piękne jak marzenie, ubrane jedynie w bieliznę. Facet nie może oderwać wzroku, targają nim wyrzuty sumienia - w końcu to
córki jego najlepszego przyjaciela, jednak w końcu poddaje się instynktom i mówi:
- Wasz ojciec przysłał mnie, żebym się z wami przespał.
- Niemożliwe! - mówi jedna.
- Nieprawdopodobne! - mówi druga.
- No cóż, jeśli mi nie wierzycie, zaraz wam udowodnię.
Facet podchodzi do okna, otwiera je i krzyczy...
- Obie?
- Tak, tak, obie! Dzięki, stary!

Blondynka w banku.
- A tu proszę kwotę pożyczki wpisać słownie.
- Jak to, słownie?
- No normalnie. Literami.
- No jak ? Cyfry literami?


Facet wraca z pracy. Zjebany, jak koń.
I mruczy:
- Ciekawe, co będzie na obiad: "Nie zdążyłam ugotować" czy może "Ale się dziś nasprzątałam"?



FOX NEWS:
Wczoraj w nocy, w ciemnym zaułku jednej z ulic Nowego Jorku spotkali się Nikołaj Wałujew i Marlin Manson.
Ze strachu zesrali się obydwaj.

hushek
09-04-2011, 23:02
Już Ci miałam odpowiedzieć, hushek, ale mnię MagnificencjaS ubiegła była.
Wiem, Tobie trudno uwierzyć we ftaką fizjologię, ale niektóre tak majo, że wiency nie chco.


A ponadto dwudziestogroszówka mniej w piździe ciąży niż pięciozłotówka jednak.
No i mniej Mendelejewa też ma niebagatelne znaczenie.
:p

Kurwa, że też ja muszę dokształcać każdego nieuka!!! :bluzg:
:drink:

I co? Będziesz się kłóciła o te cztery osiemdziesiąt?!


A pizda lemoniada,
Gdyba Mama - mistrzyni ciętej riposty powiedziała:

...kłóciła o te cztery osiemdziesiąt więcej?!

To bym się nie przypierdalał...

rubyjorg
10-04-2011, 10:37
Spotykają się dwaj starzy przyjaciele. Pierwszy mówi:
- Moja żona chyba umarła.
- Skąd ci to przyszło do głowy?
- Wiesz... W łóżku jest jak zwykle... Ale żebyś zobaczył, jaki syf jest w kuchni!

MateuszB
10-04-2011, 18:52
Dalej niczego nie poniałeś, hushek.

Mieć 4,80, a nie mieć tej sumy, to 9, 60 jest.Niestety.
A Ty i tak przypierdalasz się do wszystkiego.
Cyzelancie jeden. :p

skończcie się kłucić jak ta baba o te 4,80

aniol.milosci
11-04-2011, 09:19
BBC NEWS: Trzy ofiary śmiertelne po drugim trzęsieniu ziemi w Japonii. Sequele nigdy nie są tak dobre.


- Dlaczego kobiety chodzą w obcisłych skórzanych spodniach?
- Bo lubią jak sie im czyta z ruchu warg.


- Ty, stary, jaką jazdę miałem ostatnio.
- No, nawijaj.
- Pojechałem obudzić tę całą Śpiącą Królewnę. Wbijam do niej - śpi jak zabita, no to przetarłem usta i dawaj ją całować - a ona nic. Zacząłem całować coraz namiętniej - a ona nic. Wreszcie rozchyliłem jej wargi, wepchnąłem język do środka i walczę z całych sił, żeby tylko ją obudzić.
- No i???
- No i nagle usłyszałem głos narratora - "W usta, debilu!!! W usta!!!"

wiciak
11-04-2011, 14:05
Co zrobić, żeby kobieta jeszcze przez pół godziny jęczała po stosunku?
Wytrzeć penisa w firankę.

aBeeS
11-04-2011, 15:43
Miałem nic nie pisać ale się wk......iłem jak nigdy! Muszę odreagować. Sorry za błędy i ogólny chaos, ale mam to w d..
Niech to ch... strzeli, j...y dr Oetker! No co mnie k....... podkusiło, żeby kupić budyń z tej zaj...ej firmy?
Siedziałem sobie w domu, czytałem to i tamto, aż mnie nagle złapała ochota na budyń. A z pięć lat już tego g....na nie jadłem.
No i się wziąłem ubrałem, pobiegłem do sklepu. Poproszę budyń. Proszę. Dziękuję. Szybki powrót do domu.
Na opakowaniu napisane, że gotować mleko, potem wsypać, bla, bla, bla. Zrobiłem jak kazali. I co? I wyszło mi kakao! Rzadkie jak sraczka.
Tego się nie da jeść. Jak te pieprzone chamy mogą nazywać to coś budyniem i jeszcze chwalić się nową recepturą?
Mam tego dość. Dość j...ej demokracji, kapitalizmu i całego tego ścierwa, które weszło do nas po '89.
Chce takich budyniów jak za komuny! W brzydkich opakowaniach, ale gęstych z takimi wk......iającymi grudkami! I kisieli też chcę!
Niedawno na własne oczy widziałem jak moja znajoma Piła kisiel! Jak k....... można pić kisiel?
Czy nasze dzieci już nie będą pamiętały, że to należy wyjadać łyżeczką, do której wszystko się lepi i na koniec trzeba oblizać?
Kto mi zabrał szklane litrowe butelki z koka kolą? Komu one przeszkadzały? I mleko w butelkach i śmietana, które kwaśniały bo były prawdziwe!
A teraz po tygodniu stania na kaloryferze dalej jest "świeże" - co to k....... za mleko? A dzieci myślą, że to mleczarnia mleko daje a krowa jest fioletowa.
A te butelki takie fajne kapsle miały, skoble do strzelania w dupę się z nich robiło!... A gumki się z szelek wyciągało Gdzie teraz takie szelki?
Dlaczego teraz nawet wafelki prince polo są w tych cudnych opakowaniach zachowujących świeżość przez pięćset lat? Ja chce wafelków w sreberkach!
I nie tylko prince polo ale i Mulatków! Jaki dziad sk......ił się zachodnią technologią, dzięki której teraz wszystkie cukierki rozpływają się w ustach, a nie tak jak kiedyś, trzeba je gryźć było, tak normalnie jak ludzie!? No pytam się, no! p.........ę mieć do wyboru setki rodzajów lodów i nie móc
zdecydować się, na jaki mam ochotę! Kiedyś były tylko bambino w czekoladzie i wszyscy byli szczęśliwi, a jak rzucili casatte to ustawiała się kolejka
na pół kilometra. Czy ktoś pamięta jak smakuje prawdziwa bułka? Nie, k......., nie tak jak w waszych p.........onych sklepach,
napompowane powietrzem kruche g....na. Prawdziwe bułki są twardawe, wyraziste w smaku, a najlepiej z prawdziwym masłem,
które wyjęte z lodówki jest niemożliwe do rozsmarowania! O margarynie za komuny można było tylko pomarzyć, a jak była, to taka ch...owa,
chyba Palma się nazywała. Wielkie p.........one koncerny wyj......y na amen z rynku moją ukochaną oranżadę, którą za młodu gasiłem pragnienie,
a mordę przez pięć godzin miałem czerwoną. I jej młodszą siostrę - oranżadkę w proszku, której nikt nigdy nie rozpuszczał w wodzie,
bo służyła do wyjadania oblizanym palcem. Nawet ukochane parówki mi zajebali, dziś już nie robi się takich dobrych jak kiedyś...
W telewizji dwa kanały, na każdym nic do oglądania. Teraz mamy sto kanałówi też nic nie ma. Możemy wpierdalać pomarańcze, banany i mandarynki,
a kiedyś jak przyszedłeś z czymś takim do szkoły, to cię szefem nazywali. Fast foodów też nie było i każdy żywił się w drewnianych budach i żarliśmy z aluminiowych talerzy i jakoś nikt sraczki nie dostał, a śmieci wokoło nie było bo nie było zasranych jednorazówek.
A jak chcieliśmy ameryki to żywiliśmy się zapiekankami z serem i pieczarkami i hod-dogami nabijanymi na metalowe pale.
Buła, parówa, musztarda! Nic więcej do szczęścia nie potrzebowaliśmy. s.....alaj zasrana Ameryko. A taką k....... miałem ochotę na budyń!

zło
11-04-2011, 16:26
http://www.image-share.com/upload/596/145.jpg

IroB
11-04-2011, 16:46
pobawimy sie w strzelanego ? pyta kolega kolege.
a jak ? odpowiada pytaniem na pytanie kolega tego drugiego
no normalnie - strzelimy sobie po secie, odpowiada ten co pierwszy zaproponowal zabawe w strzelanego.
eeeeeeeeeee, nie , Hans bo ty mowisz ze po secie a potem sie skonczy na calym baraku , odmowil zabawy kolega.

ksionc
11-04-2011, 17:31
- Janie, drzwi do windy otwiera się w prawo czy w lewo?
- W prawo, panie hrabio.
- O cholera, znowu zjechałem na dół zsypem.

Hrabina do spotkanego na ulicy żebraka: - Biedny człowieku, masz tu pół funta.
Mój Boże, to musi być straszne być bezdomnym nędzarzem. Ale chyba jeszcze
gorzej być ślepcem.
- Ma pani rację. Kiedy byłem ślepcem, ludzie zawsze rzucali mi fałszywe monety.

Moja narzeczona to dziwna się jakaś ostatnio zrobiła. Jedziemy samochodem przez samo centrum miasta, a ona mówi:
- Skręć tutaj.
Cóż, kocham ją. Zatrzymałem auto, wyjąłem bibułkę, zioło, skręciłem i zajaraliśmy.



W auli wykładowej siedzi dwóch studentów. Niedaleko siadła exstra panienka. Jeden z nich postanowił ją poderwać. Napisał na kartce : "Masz ładną nogę" i rzucił do niej. Panienka się uśmiechnęła i odpisała : "Drugą też mam ładną". Koleś zaraz napisał "To może się umówimy między pierwszą a drugą?". Rzucił i w trzy minuty później wyszedł z panienką z auli.
Student który został też upatrzył sobie niezłą panienkę i dawaj ten sam numer:
"Ładną masz nogę"
"Drugą też mam ładną"
"To może się umówimy między trzecią a czwartą?"
Panienka się oburzyła, coś napisała, rzuciła i wyszła. Koleś czyta: "Między trzecią a czwartą to ty się umów z krową!"

lucjanm
11-04-2011, 21:41
Miałem nic nie pisać ale się wk......iłem jak nigdy! Muszę odreagować. Sorry za błędy i ogólny chaos, ale mam to w d..
Niech to ch... strzeli, j...y dr Oetker! No co mnie k....... podkusiło, żeby kupić budyń z tej zaj...ej firmy?
Siedziałem sobie w domu, czytałem to i tamto, aż mnie nagle złapała ochota na budyń. A z pięć lat już tego g....na nie jadłem.
No i się wziąłem ubrałem, pobiegłem do sklepu. Poproszę budyń. Proszę. Dziękuję. Szybki powrót do domu.
Na opakowaniu napisane, że gotować mleko, potem wsypać, bla, bla, bla. Zrobiłem jak kazali. I co? I wyszło mi kakao! Rzadkie jak sraczka.
Tego się nie da jeść. Jak te pieprzone chamy mogą nazywać to coś budyniem i jeszcze chwalić się nową recepturą?
Mam tego dość. Dość j...ej demokracji, kapitalizmu i całego tego ścierwa, które weszło do nas po '89.
Chce takich budyniów jak za komuny! W brzydkich opakowaniach, ale gęstych z takimi wk......iającymi grudkami! I kisieli też chcę!
Niedawno na własne oczy widziałem jak moja znajoma Piła kisiel! Jak k....... można pić kisiel?
Czy nasze dzieci już nie będą pamiętały, że to należy wyjadać łyżeczką, do której wszystko się lepi i na koniec trzeba oblizać?
Kto mi zabrał szklane litrowe butelki z koka kolą? Komu one przeszkadzały? I mleko w butelkach i śmietana, które kwaśniały bo były prawdziwe!
A teraz po tygodniu stania na kaloryferze dalej jest "świeże" - co to k....... za mleko? A dzieci myślą, że to mleczarnia mleko daje a krowa jest fioletowa.
A te butelki takie fajne kapsle miały, skoble do strzelania w dupę się z nich robiło!... A gumki się z szelek wyciągało Gdzie teraz takie szelki?
Dlaczego teraz nawet wafelki prince polo są w tych cudnych opakowaniach zachowujących świeżość przez pięćset lat? Ja chce wafelków w sreberkach!
I nie tylko prince polo ale i Mulatków! Jaki dziad sk......ił się zachodnią technologią, dzięki której teraz wszystkie cukierki rozpływają się w ustach, a nie tak jak kiedyś, trzeba je gryźć było, tak normalnie jak ludzie!? No pytam się, no! p.........ę mieć do wyboru setki rodzajów lodów i nie móc
zdecydować się, na jaki mam ochotę! Kiedyś były tylko bambino w czekoladzie i wszyscy byli szczęśliwi, a jak rzucili casatte to ustawiała się kolejka
na pół kilometra. Czy ktoś pamięta jak smakuje prawdziwa bułka? Nie, k......., nie tak jak w waszych p.........onych sklepach,
napompowane powietrzem kruche g....na. Prawdziwe bułki są twardawe, wyraziste w smaku, a najlepiej z prawdziwym masłem,
które wyjęte z lodówki jest niemożliwe do rozsmarowania! O margarynie za komuny można było tylko pomarzyć, a jak była, to taka ch...owa,
chyba Palma się nazywała. Wielkie p.........one koncerny wyj......y na amen z rynku moją ukochaną oranżadę, którą za młodu gasiłem pragnienie,
a mordę przez pięć godzin miałem czerwoną. I jej młodszą siostrę - oranżadkę w proszku, której nikt nigdy nie rozpuszczał w wodzie,
bo służyła do wyjadania oblizanym palcem. Nawet ukochane parówki mi zajebali, dziś już nie robi się takich dobrych jak kiedyś...
W telewizji dwa kanały, na każdym nic do oglądania. Teraz mamy sto kanałówi też nic nie ma. Możemy wpierdalać pomarańcze, banany i mandarynki,
a kiedyś jak przyszedłeś z czymś takim do szkoły, to cię szefem nazywali. Fast foodów też nie było i każdy żywił się w drewnianych budach i żarliśmy z aluminiowych talerzy i jakoś nikt sraczki nie dostał, a śmieci wokoło nie było bo nie było zasranych jednorazówek.
A jak chcieliśmy ameryki to żywiliśmy się zapiekankami z serem i pieczarkami i hod-dogami nabijanymi na metalowe pale.
Buła, parówa, musztarda! Nic więcej do szczęścia nie potrzebowaliśmy. s.....alaj zasrana Ameryko. A taką k....... miałem ochotę na budyń!


Wez kurwa wypikuj te kropki, bo ni chuja nie wiem o co chodzi, co to rebus jakis w stylu: co autor chcial powiedziec?
A jak sie wstydzisz, to nie pisz...ot, co!

IroB
11-04-2011, 21:44
i tu Lucjan masz racje, poniewarz znam i uzywam te wykropkowane slowa to sie nie przy.........m , slownie przypierdalalem :lol: ale z tam budyniem to ma kurwa racje do chuja pana :lol:

Rybek Darwina
11-04-2011, 21:47
Lucjanm,

przecież to oczywiste. aBees zapodał wersję dla wegetarian, bezmięsną. A rzecz w tęsknocie za dobrym i prawdziwym, naturalnie. :)

nick
11-04-2011, 21:49
Co to za szczęście, że jestem kobietą, i potrafię wykonać budyń bez tych zasranych oetkerowskich torebek. :p

aniol.milosci
12-04-2011, 13:28
Pewien proboszcz mieszkał sobie na parafii. Żyło mu się radośnie, jednak
pewnego dnia zaczął go boleć brzuch. Poszedł do lekarza a ten stwierdził
zapalenie wyrostka robaczkowego. Konieczna operacja. Skierowano go do
pewnego chirurga. Chirurg ten miał młodą i bardzo atrakcyjną córkę, która
powodzenie wśród wielbicieli płci pięknej miała ogromne. Tak się stało, że
nieszczęśliwie zaszła w ciążę jeszcze przed osiągnięciem dojrzałości, a
dziecko odebrał jej ojciec - tuż przed operacją proboszcza. Pomyślał sobie
chirurg tak:- I co ja teraz zrobię, córka ma nieślubne dziecko, wstyd jak
nie wiem, a zaraz muszę operować proboszcza. Chirurg postanowił więc, że
dziecko to podrzuci proboszczowi jako jego własne. Tak też zrobił. Podczas
operacji zrobił duże cięcie - które miało przypominać cesarkę - a kiedy
proboszcz obudził się po operacji, chirurg rzecze do niego tak:
- Proszę księdza! To jest sensacja naukowa! to nie był wyrostek, tylko
ksiądz był w ciąży! Oto one! To niesamowite, ale ksiądz jest pierwszym na
świecie mężczyzną, który zaszedł w ciążę !!!
- O mój Boże! - wystraszył się proboszcz - ja to dziecko przyjmę, ale mam
wielką prośbę do pana doktora - niech to zostanie tylko między nami, dobrze?
- Oczywiście - odrzekł chirurg zadowolony, że udało mu się wcisnąć taki
kit - tajemnica lekarska! Nikt się o tym nie dowie.
Po 20 latach z dziecka wyrosła piękna kobieta, a ksiądz wezwał ją na poważną
rozmowę.
- Posłuchaj mnie dziecko, musimy poważnie porozmawiać. Otóż ja, tak
naprawdę, nie jestem twoim wujem……
- Ja wiem! - przerwała mu córka - domyślałam się już dawno, jesteś na pewno
moim ojcem, tak?
- Nie dziecko, ja jestem twoją matką, twoim ojcem jest ksiądz Stanisław

ryba
12-04-2011, 15:10
A taką k....... miałem ochotę na budyń!

Trzeba było najpierw zagotować mleko, potem zestawić z ognia, wlać roztrzepany w letnim mleku proszek (nie w zimnym, jak na opakowaniu piszą), szybko zamieszać i po dokłanym wymieszaniu z zagotowanym, zagotować ponownie na małym ogniu - tym razem mieszając z dostojeńtwem, do zgęstnienia, ok. 1 min. A nie jak byle Azor merdający na widok kiełbasy!

Tradycyjnie też wyjdzie sraczka wg Twojego przepisu!

Co nie zmienia faktu, że łza mi sie w oku zakręciła, na wzmiankę o oranżadce i pomarańczach... Ale już o Koka-koli, nie!
To była Polo-kokta! Coca -colę mozna było kupić w Pewexie, w "kręconych" butelkach 0,3L albo coś koło tego. Pamiętam, bo za dulary od wujka z Niujorku fajki po kryjomu kupowałam. St Morris, jeśli dobrze pamiętam. Czasem i na colę starczyło.

I w budce z lodami dawali niemożebnie pyszne gałki lodów waniliowych (tylko i wyłącznie, ale gdzie tam było do nich "Bambino"?!), w dwóch kawałkach andruta. Jedna gałka : mały, dwie gałki: duży. Więcej, to była już czysta rozpusta i się nazywała: potrójny, poczwórny... A w wielkim mieście, to nawet w waflowych kubkach, eh... dopóki się nie pojawiły kupy bałwana, szumnie zwane włoskimi.
To był koniec dobrych lodów... Co to za sprawność - pożerać uformowane, zamiast formować ... :(
Ale nawyki z dzieciństwa jakoś przetrwały ;)

aBeeS
12-04-2011, 17:46
A teraz bez pikania (by Lucjan nie mylił z rebusem)

OFICJALNY DOWCIP UNII EUROPEJSKIEJ:

Europejski raj: Zostałeś zaproszony na oficjalny lunch.
Powitał Cię Anglik, jedzenie przygotował Francuz, a Włoch zajmuje się Tobą przy stole.
Wszystko zostało zorganizowane przez Niemca.

Europejskie piekło: Zostałeś zaproszony na oficjalny lunch.
Powitał Cię Francuz, jedzenie przygotował Anglik, Niemiec zajmuje się Tobą przy stole,
ale nie martw się, wszystko zorganizował Włoch.

Ten dowcip został zaproponowany przez Belga, jako Oficjalny Dowcip Unii Europejskiej,
którego powinien uczyć się każdy uczeń w szkole.
Żart ten polepszy stosunki międzynarodowe oraz będzie promował poczucie humoru i kulturę.
-------
Zebrała się więc Rada Europejska, aby zdecydować, czy zostanie on Oficjalnym Dowcipem Unii Europejskiej.

Brytyjczyk oświadczył, bez zmieniania wyrazu twarzy i bez ruchu szczęką,
że żart jest prześmieszny.
Francuz zgłosił sprzeciw, ponieważ Francję zaprezentowano w żarcie w negatywnym świetle.
Polska również się sprzeciwiła, ponieważ w ogóle nie została ujęta w żarcie.
Luksemburg zapytał, kto posiada prawa autorskie do żartu,
a przedstawiciel Szwecji, chytrze się uśmiechając, nie powiedział ani słowa.
Dania zapytała, gdzie w dowcipie jest odnośnik seksualny, bo jeśli żart ma
być śmieszny, to przecież taki musi się znaleźć.
Holandia nie zrozumiała żartu, a Portugalia nie zrozumiała, co to jest "żart". Czy to jakieś nowe pojęcie?
Hiszpan wyjaśnił, że żart jest śmieszny tylko wtedy, gdy powiemy, że lunch
odbywa się o 13, a przecież wtedy jest śniadanie.
Grecy poskarżyli się, że nie poinformowano ich o lunchu, przegapili więc okazję,
żeby najeść się za darmo i zawsze się o nich zapomina.
Rumunia zapytała, co to jest "lunch".
Litwa i Łotwa poskarżyły się, że zamieniono ich tłumaczenia,
co jest nie do zaakceptowania, nawet jeśli zdarza się nagminnie.
Słowenia odpowiedziała im, że jej tłumaczenie zostało całkowicie zagubione i jakoś się nie skarży.
Słowacja oświadczyła, że jeśli żart nie był o kaczuszce i hydrauliku to znaczy,
że ich tłumaczenie jest z błędem.
Na co Brytyjczyk oświadczył, że taka wersja również jest prześmieszna.
Węgry jeszcze nie skończyły czytać 120 stron swojego tłumaczenia.
Wtedy wstał Belg i zapytał, czy ten Belg, który zaproponował żart,
był francuskojęzyczny czy holenderskojęzyczny, bo jeśli był francuskojęzyczny,
to na pewno żart zostanie poparty, a jeśli holenderskojęzyczny, to Belgia
będzie musiała żart odrzucić, niezależnie od jego walorów.
Na zakończenie spotkania Niemiec powiedział, że miło jest tak sobie obradować w Brukseli,
ale teraz i tak trzeba będzie złapać pociąg i pojechać do Strasburga, żeby podjąć decyzję.
Poprosił także, by ktoś obudził Włocha, żeby nie spóźnił się na pociąg i żeby wszyscy zdążyli wrócić
do Brukseli przed końcem dnia, by móc przedstawić decyzję na konferencji prasowej.
"Jaką decyzję?" zapytał Irlandczyk.
I wszyscy uznali, że najwyższy czas napić się kawy.
A Czech rzekł: to je ono!

rubyjorg
12-04-2011, 18:41
Pamiętnik prawdziwego mężczyzny 2 (http://www.sadistic.pl/pamietnik-prawdziwego-mezczyzny-2-vt75542.htm)

Nienawiść @ Dzisiaj 15:22 PIĄTEK 8.10
Kochany pamiętniczku przepraszam, że mnie tak długo tu nie było, ale w gipsie to się po ciulu pisze. Pies nie przeżył. Żona niestety tak. Jak wyciągałem zwłoki Joka, to ta cholera zatrzasnęła mi klapę bagażnika. Zaporożec cały, tylko mnie składali przez pół roku, bo skomplikowane złamanie otwarte z przemieszczeniami plus amputacja palców to nie w kij dmuchał. Palce przyszyli, pół roku rekonwalescencji, no i musiałem nauczyć się pisać lewą ręką. Naprawdę Cię przepraszam, bo wiem jaki czułeś się samotny.

PONIEDZIAŁEK 18.10
Mamy nowego pieska. Wacuś się nazywa. Żona powiedziała, że w końcu i imię i wielkość psa są adekwatne do tego co noszę w spodniach. Skąd ona tego słowa się nauczyła to ja nie wiem. Sąsiad ostatnio się mnie pyta po cholerę na bramie wieszam tabliczkę "Uwaga pies", skoro takie małe gówno na podwórku trzymam? No, jak to po co? Durne pytanie, bo mi go już trzy razy zdeptali.

CZWARTEK 18.11
I znowu mnie miesiąc nie było. A to wszystko przez tych gości, co żona na imieniny sprosiła. A mówiłem jej, że sobie pójdę i nie będę przeszkadzał. Kazała zostać i podawać do stołu. No to zostałem. Cały wieczór zapie**alałem jak głupi stół – kuchnia, kuchnia - stół, stół – kuchnia. A jak podawałem sery szwajcarskie, bo moja żona to chciała ekskluzywnie, jej szef zapytał mnie znienacka:
- A co tak śmierdzi?!
K...wa… debil jeb...ny, a co może śmierdzieć, jak mu szwajcara pod nos podtykam? To mu powiedziałem:
- Albo córka się zesrała, albo żona majtek nie założyła.
Reszty wieczoru nie pamiętam, obudziłem się na chirurgii, a ordynator przywitał mnie jak swego, i powiedział, że te resztki wazy to cholernie źle się mi z twarzy wyjmowało.

WTOREK 23.11
Kobiety to nie lubią szczerości. Całe życie ględzą: bądź szczery i bądź szczery, mów co myślisz, powinniśmy się dzielić odczuciami i myślami, szczerość buduje a kłamstwo rujnuje, i takie tam inne bzdety. No więc, leżymy sobie w łóżku, późno już. Stara obrócona do mnie zadem to jej szepczę cichutko do ucha:
- Kochanie, może odwróciłabyś się do mnie przodem, będzie mi przyjemniej.
- Chcesz mnie mój kochany? – wyszeptała namiętnie z radością.
- Nie, tylko bąki puszczasz – odpowiedziałem szczerze.
No … zachciało mi się k..wa szczerości! Debil jeden. Lekarz na ostrym dyżurze zastanawiał się z czego mam łeb, że wytrzymał spotkanie z dębową szafką nocną. Tym razem tylko pięć szefów, będę miał pamiątkę na czole. I bądź tu szczery z kobietą.

CZWARTEK 25.11
Aaaa … zapomniałem Ci pamiętniczku napisać, że żona zabrała mnie na wakacje w góry. Potrzebowała, żeby ktoś jej torby nosił. Raz nawet wybraliśmy się nad rzekę i mogłem pospacerować, to wybrałem się wpław na drugi brzeg. Stoję sobie podziwiam góry, a ta krzyczy do mnie z drugiego brzegu:
- Głęboka?!
Nie słyszałem za bardzo, co krzyczy więc jej odkrzykuję:
- To nie Oka, to Dunajec!
Patrzę, a ta lezie na drugą stronę. Woda po pas, później po szyję i poniosło ją w cholerę. Gdy się wykaraskała ledwo żywa lezie do mnie i drze się:
- Ja ci k…wa dam do jajec.
Ostatni tydzień spędziłem na chirurgii w Nowym Sączu, nos mi nastawiali.

SOBOTA 27.11
Wczoraj znowu po ryju dostałem. Żonie znowu się amorów zachciało. Nie chciałem dostać po ryju, że mi się nie chce, więc zabrałem się za nią. Wiła się po łóżku jak piskorz, a ja ciężko harowałem. W pewnym momencie drze się do mnie:
- Warkocz k…wa, warkocz!
No myślę sobie to się babie zachciało, ale przecież nie będę oponował, co by po ryju znowu nie dostać, więc też się drę:
- Wrrrrrrrrr!
Przyjebała mi najpierw lampką nocną, a później wyszarpnęła spode mnie swój warkocz. Seks to jednak niebezpieczne zajęcie.

ŚRODA 1.12
Kobiety to o nic nie wolno zapytać. One zawsze zadają tysiące pytań. A jak Ty się o coś zapytasz, to je zaraz nerwy biorą. Ostatnio przy kolacji pytam się żony czy jest kiełbasa, a ta mi na to:
- Jest, Beskidzka.
No to się pytam grzecznie:
- Bez czego?
No i się nie dowiedziałem, bo dostałem deską do krojenia i ocknąłem się dopiero przy śniadaniu. Pobiegłem do lekarza, bo jakoś zawroty głowy i mdłości mnie brały, no ale przecież mu nie powiem, że mi żona przylutowała. Więc mu powiedziałem, że się z sąsiadem pobiłem, a on mnie pyta głupio:
- A co by było gdyby Pana żona pobiła?
- A to by było… trzeci raz w tym tygodniu – wymsknęło mi się nieopatrznie.

PIĄTEK 10.12
Wczoraj zapisałem się do PiS-u. Nie chcieli mnie przyjąć. Powiedzieli, że najpierw muszą mnie sprawdzić, wybadać, poznać moje intencje. To im powiedziałem, że albo dziś mnie zapiszą, albo rozgadam na całą parafię, że PiS nie chce przyjmować członków. No to się zgodzili. Ale przewodniczący strasznie chciał wiedzieć dlaczego tak bardzo chcę do partii. No to jak już mi wydał legitymację to mu mówię:
- Przychodzę dziś wcześniej z pracy, wchodzę do sypialni, a tam moja żona z jakimś facetem się bzyka. Poszedłem do kuchni walnąłem lufę, idę odpocząć do salonu, a tam moją córkę jakiś gówniarz popycha. No to wróciłem do kuchni, walnąłem kolejną lufę i wychodząc do Was z domu wykrzyczałem trzaskając drzwiami:
- No to ja Wam k**wy też wstydu narobię!

lucjanm
12-04-2011, 20:26
CYt. "A teraz bez pikania (by Lucjan nie mylił z rebusem)

OFICJALNY DOWCIP UNII EUROPEJSKIEJ: "

A co tam bylo kurwa do wypikowania?
Chyba ten stary dowcip...

drdestrakszyn
13-04-2011, 02:35
To był koniec dobrych lodów... Co to za sprawność - pożerać uformowane, zamiast formować ... :(
Ale nawyki z dzieciństwa jakoś przetrwały ;)
nie dosc,ze klamiesz,to jeszcze takie zberezenstfa wygadujesz...:bluzg:


http://forum.nie.com.pl/images/icons/icon10.gif

aniol.milosci
13-04-2011, 12:18
Z okazji świąt, pocałujcie księdza przy jajku :)


Co oddziela ludzi od zwierząt?

Morze Śródziemne

Nie - Dlaczego kobieta po 50-ce nie menstruuje?
- Bo potrzebna jej jest krew do żylakow.


Nie ma to jak sobie zapalić po dobrym seksie - pomyślał Bogdan włączając piec do kremacji.

ksionc
13-04-2011, 12:47
Z okazji świąt, pocałujcie księdza przy jajku :)



Cheba po jajkach?!

aniol.milosci
13-04-2011, 13:23
nie "tuż obok":)

Przy stole:
- Tak, tak, Proszę księdza! Mam hemoroidy!...
- Oh, pobożna owieczko! W istocie?!...
- Nie, Prosze ksiedza! W dupie!...

Kuropatkin
13-04-2011, 13:46
http://img.interia.pl/rozrywka/nimg/Seks_2001003.jpg

http://img.interia.pl/rozrywka/nimg/Seks_2000999.jpg
http://img.interia.pl/rozrywka/nimg/Seks_2000995.jpg
http://img.interia.pl/rozrywka/nimg/Seks_2000989.jpg

bilas
13-04-2011, 19:35
Po dlugiej gonitwie policjant zatrzymal uciekajacego samochodem.
Hm,jak mi pan teraz nie poda waznego powodu szybkiej jazdy i przekraczania przepisow z niezatrzymaniem sie do kontroli i uciekaniem to bedzie bardzo krucho.
Panie wladzo,miesiac temu moja zona odeszla odemnie z panskim kolega,uciekalem dlatego bo myslalem ze mnie gonicie zeby mi ja zwrocic.

Malina
13-04-2011, 19:58
Przeszłość na sprzedasz. (http://xarchiwum.pl/38-lpszb-modlin-i1553732064.html)

http://xarchiwum.pl/img/15/5373/2064.jpg

valwit
13-04-2011, 20:17
BBC NEWS: Trzy ofiary śmiertelne po drugim trzęsieniu ziemi w Japonii. Sequele nigdy nie są tak dobre.


a "Imperium kontratakuje"?

malgośkamówiąmi
13-04-2011, 20:18
Przeszłość na sprzedasz. (http://xarchiwum.pl/38-lpszb-modlin-i1553732064.html)

http://xarchiwum.pl/img/15/5373/2064.jpg


Wiesz, dobrze kiedyś napisałam o tym, kim jesteś mentalnie.

Malina
13-04-2011, 20:20
Wiesz, dobrze kiedyś napisałam o tym, kim jesteś mentalnie.


A co reklamować by ktoś mógł sobie kupić nie można? Od kiedy? I bądź łaskawa nie łazić za mną. Tu są tacy którzy chętnie powiększą swoją kolekcję o unikaty z tej dziedziny.

malgośkamówiąmi
13-04-2011, 20:22
Spłyń, albo nie! Idź się pochwal, co i komu kupiłaś. Tylko zadbaj, żeby ci podziękowali. Koniecznie tu na fo. Żałosna jesteś.

conto
13-04-2011, 20:25
A co reklamować by ktoś mógł sobie kupić nie można? Lubelsko - kanadyjski ?
Przetłumacz.

Malina
13-04-2011, 20:27
Spłyń, albo nie! Idź się pochwal, co i komu kupiłaś. Tylko zadbaj, żeby ci podziękowali. Koniecznie tu na fo. Żałosna jesteś.

Czy ty kobieto jesteś przy zdrowych zmysłach?
Obawiam się, że masz jakieś problemy. Zaznaczam jednak, że twoje nałogi to nie moja sprawa a konsekwencje ponosić będziesz ty nie ja, więc idź się prześpij albo przespaceruj a ode mnie trzy kroki w bok.

Żarty, w dziale dowcipy mogę sobie robić ze wszystkiego. Po to jest ten dział.

Malina
13-04-2011, 20:30
Lubelsko - kanadyjski ?
Przetłumacz.

va fanculo

na wszelki wypadek byś pojęła

va a fare in culo

conto
13-04-2011, 20:34
va fanculo

na wszelki wypadek byś pojęła

va a fare in culo

Błysk intelektu?

Kolejny ... :mrgreen::mrgreen::mrgreen:

Gratuluję!

Szczwacz
13-04-2011, 21:03
Przeszłość na sprzedasz. (http://xarchiwum.pl/38-lpszb-modlin-i1553732064.html)

http://xarchiwum.pl/img/15/5373/2064.jpg

Pierdolę, nie kópóję :)

conto
13-04-2011, 21:07
A co reklamować by ktoś mógł sobie kupić nie można? Lubelsko - kanadyjski ?
Przetłumacz.

Już poprawiłaś?
Jak to zrobiłaś?
Potrafisz edytować moje posty?
A oryginał gdzie?

malgośkamówiąmi
13-04-2011, 21:36
Że się wtrącę... co znaczy "na sprzedasz"???

alaire1
13-04-2011, 22:22
olej ciotę ciepłym moczem - ignor i tyle, w gruncie rzeczy to pseudointelektualny pustak,:drink:

hyndel
13-04-2011, 22:35
Kurwa skąd w ludziach tyle pustej nienawiści?Po co ?:confused:

alaire1
13-04-2011, 22:37
Kurwa skąd w ludziach tyle pustej nienawiści?Po co ?:confused:
Nie odróżniasz nienawiści od zdrowego rozsądku ? Kurwa ?

hyndel
13-04-2011, 22:43
Nie odróżniasz nienawiści od zdrowego rozsądku ? Kurwa ?

Stary chuj jestem i dalej naiwny :(

rubyjorg
13-04-2011, 22:46
Trójka dzieci z 1 klasy stoi przed ostatnia szansa, aby otrzymac promocje
do drugiej klasy. Przepytuje je dyrektor:
- Jasiu, przeliteruj slowo TATA
- T-A-T-A
- Swietnie! Zdales!
- A teraz Monika, przeliteruj slowo MAMA
- M-A-M-A
- Doskonale! Przechodzisz do drugiej klasy...
- A teraz ty, Ahmed... Przeliteruj prosze... DYSKRYMINACJA OBCOKRAJOWCÓW
W SWIETLE POLSKICH PRAW KONSTYTUCYJNYCH....

krisbaum
13-04-2011, 23:45
Że się wtrącę... co znaczy "na sprzedasz"???
Kto nigdy nie popełnił orta, niech pierwszy żóci kamień...

Malina
14-04-2011, 02:15
Kto nigdy nie popełnił orta, niech pierwszy żóci kamień...

W dziale "dowcipy" wszystko można. Nawet "dowdupy".

Qrva jak mnie małostkowość pewnych śmieszy.

Nie warto, nie warto zajmować się takim szlamem.

macstar
14-04-2011, 10:02
http://wulffmorgenthaler.com/img/strip/Botox-WM_strip_DK_20110129.jpg

aniol.milosci
14-04-2011, 10:38
W pewnej jednostce wojskowej szef wyszkolenia wprowadził urozmaicenie ćwiczeń strzeleckich, polegające na strzelaniu do baloników wypełnionych wodorem. Widać od razu, kiedy cel trafiony, szereg innych zalet, ogólnie się spodobało. Z czasem zaczęto stosować prezerwatywy, bo jak raz były tańsze. I tak, pewnego dnia, młody porucznik Rżewski został wysłany do apteki po zakup akcesoriów szkoleniowych. Wchodzi do apteki, młoda aptekarka pyta go:
- Czym mogę służyć, panie oficerze?
- Poproszę całą skrzynkę prezerwatyw.
Aptekarka spłoniła się i zawstydzona pyta:
- Całą skrzynkę?! Panie oficerze, na cóż panu aż tyle?
Porucznik Rżewski uczciwie odpowiedział:
- Ćwiczyć trzeba...
I tak zaczęły krążyć plotki o poruczniku Rżewskim.



W tramwaju w Berlinie dwóch Turków rozmawia i jeden mówi do drugiego:
- a ty wiesz, że jest nas w Niemczech już prawie dwa miliony?
Staruszka siedząca obok nich i mówi:
- Żydów też było kiedyś dwa miliony.

Jakie jest ulubione danie blondynki?
Danie dupy!


Mama 7-letniego Jasia chorowała przez wiele lat na raka. Nadszedł czas gdy wyszła na ostatnią prostą i leży na łożu śmierci, a przy niej jej synek. Jasiu nie wytrzymał tego, wyszedł przed dom, usiadł na ławeczce i zapłakał. Obok przechodził sąsiad i pyta:
- Co się stało Jasiu?
- Mama mi umiera...
- To może wezwiemy lekarza?
- Nie, to nic nie da. To już koniec...
- No to może wezwiemy księdza?
- Nie, nie mam teraz ochoty na seks.


Mały Piłat podchodzi do taty: -Tato, tato, co mi kupiłeś na urodziny? -Chodź ze mną, to zobaczysz... Idą przez Jerozolimę. -Łaaaaał! Tato, ale zajebiście, zabrałeś mnie na spacer po Jerozolimie, nikt tak nie ma! -Cicho młody, to jeszcze nie jest prezent! Idą na Golgotę. -Łaaaał, tato! Ale zajebiście, zabrałeś mnie na Golgotę, kocham Cię stary! -Ryja gówniarzu, to jeszcze nie jest prezent! Na golgocie widać trzy krzyże, przesłonięte płachtami. -Łaaał, tatuś! Ale wypas, trzy krzyże dla mnie postawiłeś! -Zamknij japę, młody, to jeszcze nie prezent... Setnik! (łac. Centurion) Setnik zdejmuje płachtę ze środkowego krzyża. -O kurwa, tatuś! Jezusa dla mnie ukrzyżowałeś Ale wyjebane, nikt tak nie ma! -Cicho synuś, Jezus ma Ci coś do powiedzenia. Setnik, drabinę! Setnik podstawia drabinę, mały Piłat, podjarany jak nigdy, wchodzi i pyta: -Słucham Jezu, co chciałeś mi powiedzieć? A Jezus zbolałym, słabym głosem: -Stooo laat, stooo laaat...

Facet złowił złotą rybkę. Ryba prosi o wypuszczenie a w zamian za to spełni wybrane 1 życzenie. Wędkarz mówi że chciałby mieć 1,5 metrowego chuja. Rybka przystała na to życzenie i powiedziała, że się spełni dopiero następnego dnia. Wędkarz zadowolony poszedł do domu spać. Rano wstaje zagląda pod kołdrę a tam.... nic się nie zmieniło jaki był taki był. Obraca się na bok a tam leży Jarosław Kaczyński.

Agafia
14-04-2011, 10:43
Kto nigdy nie popełnił orta, niech pierwszy żóci kamień.. Ty sobie tak nawet nie żartuj ..


Młody hipis wsiada do autobusu i zauważa młodą i bardzo ładną zakonnice.
Siada więc koło niej i pyta czy nie chciała by z nim uprawiać seksu?
- Nie - odpowiada zakonnica - Jestem poślubiona Bogu.
Wstaje i zmieszana wysiada na następnym przystanku.
Kierowca autobusu, który słyszał całe zajście odwraca się i mówi:
- Jeśli naprawdę chcesz się z nią przespać to mogę ci powiedzieć jak.
- Nawijaj - odpowiada hippis.
- Ona codziennie chodzi o północy na cmentarz na nocne modlitwy. Wystarczy, że ubierzesz się w białą szatę z kapturem, obsypiesz brodę fluorescencyjnym proszkiem, wyskoczysz znienacka i powiesz że jesteś Bogiem.
Tak tez hipis zrobił. Przebrał się, wyskoczył zza nagrobka i powiedział, że jest Bogiem i chce się przespać z zakonnicą. Zakonnica zgodziła się bez gadania, ale poprosiła, żeby był to stosunek analny, bo musi ona pozostać dziewicą. Hipis zgodził się, a gdy skończył zrzucił kaptur i krzyknął:
- Ha, ha, jestem hipisem !!!!
- Ha ha - krzyknęła zakonnica - jestem kierowcą autobusu !!!!

Biegnie babcia przez cały dworzec PKS na autobus cała załadowana różnymi pakunkami i siatkami pełnymi zakupów. Podbiega pospiesznie do autobusu i zwraca się do kierowcy:
- "Panie, a ten autobus to do Sulejówka jedzie...?"
- "Tak jedzie..."
- "Panie... a czy ten autobus to do Sulejówka jedzie...?"
- "Tak jedzie jedzie!! Proszę wsiadać!!!"
- "Ale panie... czy ten autobus to do Sulejówka jedzie...?"
- "NIE !! Do Nowego Jorku!!!"
- "Ale przez Sulejówek...?"


Przychodzi chłop do weterynarza: - Doktorze, świnie nie chcą żreć! - Cóż, musi je pan wziąć do lasu i przelecieć, to dobrze na nie wpływa. Chłop zrobił, jak mu lekarz kazał, zapakował świnie do Żuka, wywiózł do lasu i po kolei przeleciał. Nie pomogło. - Panie doktorze, dalej nie chcą żreć. - Musi pan je zabrać w nocy. Jak powiedział lekarz, tak chłop zrobił. Zapakował świnie do Żuka, wywiózł nocą do lasu i przeleciał po kolei. Wrócił zmęczony nad ranem i położył się spać. Za godzinę budzi go przerażona baba. - Wstawaj, stary! Wstawaj! - Co?- Świnie! - Żrą? - Nie! Siedzą w Żuku i trąbią!


Czym się różni kobieta od lodówki?
- "Do lodówki zmieszczą się jeszcze jajka..."

Siedzą dwie blondynki na balkonie. Jedna mówi:
- patrz mój stary idzie z kwiatami, znowu będę musiała dać dupy.
Na to druga mówi:
- a co, wazonu nie macie?

polar
14-04-2011, 11:06
Kto nigdy nie popełnił orta, niech pierwszy żóci kamień...

Ja chcem...Ja rzucem. A co, nie mogę?:)

ksionc
14-04-2011, 11:11
W najwyższych górach świata, drogą nad przepaścią jedzie autokar z turystami.
- I co, boicie się? - pyta przewodniczka.
- Tak! - krzyczą pasażerowie.
- To proszę robić to, co kierowca!
- A co robi kierowca?
- Zamyka oczy...

Pewien turysta wraz z żoną oglądają słynną studnię życzeń w Kornwalii, oboje pogrążeni we własnych myślach. Po chwili żona wychyliła się, aby zajrzeć w głąb, straciła równowagę i wpadła do środka.
- Niesamowite!!! To naprawdę działa!!! - krzyczy mąż.

Chirurg do pacjenta:- Jest pan przesądny?
- Nie, dlaczego pan pyta?
- Bo od jutra będzie pan wstawał tylko lewą nogą.

Tata, kto to jest ta duza pani z marmuru? Tam na pomniku?
- To jest, synku, Dziewica Orleanska.
- A dlaczego Orleanska?
- Bo z Orleanu...
- A dlaczego Dziewica?
- Bo z marmuru...

Facet na rozmowie o pracę:
- Gdzie Pan wcześniej pracował?
- Służyłem w armii. Byłem w marines.
- Uczestniczył Pan w jakimś konflikcie wojskowym?
- Owszem. Byłem dwa lata w Wietnamie i tam zdarzył mi się mały wypadek...
- To znaczy?
- Granat urwał mi jaja.
- W porządku. Zatrudniam Pana. Proszę przyjść w poniedziałek na 10:00 do pracy. Pana stanowisko będzie już gotowe.
- Na 10:00? Tak późno? Wie Pan, nie chcę być faworyzowany ze względu na moje kalectwo. Inni też pracują od 10:00?
- Wie Pan, w zasadzie zaczynamy pracę, od 07:00, ale przez pierwsze trzy godziny drapiemy się tylko po jajach i zastanawiamy od czego by tu zacząć...

Umiera stary Gruzin.
Przy łożu śmierci siedzi jego wnuk. Umierający mówi:
- Kiedyś, gdy umarł Lenin, umarł i leninizm... Kiedy umarł Stalin, umarł stalinizm...
- Dziadku Onanie, nie umieraj!

Agafia
14-04-2011, 11:45
Dziadku Onanie, nie umieraj! ja umarłam buhahaha..

MagnificencjaS
14-04-2011, 15:13
Jasio podejrzał, jak jego dziadek "załatwiał się" za stodołą. Po chwili pyta:
- Dziadku, co to było takiego, co ci z rozporka zwisało?
Dziadek skonfundowany nie bardzo wie, jak wnuczkowi odpowiedzieć, więc mówi:
- To był ślimak.
- Tak też myślałem, bo to do chuja nie było podobne!!

Malina
14-04-2011, 15:14
Ja chcem...Ja rzucem. A co, nie mogę?:)

Żócai! Morzesz! :)

MateuszB
14-04-2011, 17:32
- Panie ratowniku! Panie ratowniku! Tam rekin pożera dziecko!
- Tak, tak, one tak własnie mają…... (http://dowcipy.czarnyhumor.pl/pokaz/rekiny/)

Kapitan Titanica wchodzi do sali balowej i oznajmia pasażerom:
- Mam dwie wiadomości - dobrą i złą. Od której mam zacząć?
- Od złej.
- Za chwilę nasz statek zatonie.
- A ta dobra?
- Dostaniemy 11 Oskarów.

Alpinista spada w przepaść. Koledzy krzyczą:
- Piotr, żyjesz?
- Żyję.
- Ręce masz całe?
- Całe.
- Nogi masz całe?
- Całe.
- To wstawaj!
- Nie mogę. Jeszcze lecę...

Głos dziewczynki z podwórka w kierunku otwartego okna:
- Ałłłaaa! Mamo! Jasiu mi wsadził patyk do oka!
Głos ojca sprzed telewizora:
- Mama wyszła! A Jasiowi powiedz, że jak zrobi to po raz drugi, to już na niego więcej nie spojrzysz!

Facetowi miało urodzić się dziecko. Przyszedł do szpitala i rozmawia z lekarzem. Lekarz mówi:
- Mam dla pana smutną wiadomość. Pana dziecko nie ma rączek.
- Trudno, ale chciałbym je zobaczyć.
- No, ale ono nie ma też nóżek.
- Nie szkodzi, chcę je zobaczyć.
- Ale nawet nie wiemy jakiej jest płci.
- Nie szkodzi, chcę do dziecka.
Lekarz w końcu się zgodził i poszli. Facet staje przed łóżeczkiem, podnosi kołderkę, patrzy a tam same oczy:
- Ti, ti, ti dziecinko - i macha przed tymi oczkami.
- Niech pan się nie trudzi, ono i tak nie widzi.

Biegała dziewczynka po polu minowym i machała rączkami na pięć kilometrów.

Małżeństwo na cmentarzu chce kupić miejsce na pochówek. Grabarz pokazuje im całkiem spory skrawek ziemi. Starszy pan patrzy i pyta grabarza:
- Nie sądzi pan, że ta działka, to trochę dla nas za duża?
Grabarz na to:
- A skąd! Tu szanowny Pan, obok szanowna Pani a dookoła dziećmi się obrzuci...

Do drzwi puka akwizytor. Otwiera mu kobieta. Akwizytor zaczyna nawijać o swoim produkcie, a kobieta widać, że jest wkurzona jego wizytą:
- Spadaj pan - i trzaska mu drzwiami przed nosem. Jednak drzwi się nie domknęły, uchylają się lekko, więc akwizytor dalej nawija o swoim wspaniałym produkcie. Kobieta już cała w nerwach, nawet nic nie powiedziała tylko znowu trzaska mocno drzwiami. No, ale drzwi znowu się nie domknęły, więc akwizytor dalej nawija. Baba już nie wytrzymała, wzięła zamach i z całej siły trzasnęła drzwiami. Jednak drzwi znowu się nie domykają, a akwizytor pokazując w dół mówi:
- Może pani najpierw kotka zabierze...

rubyjorg
14-04-2011, 17:47
W starożytnej Grecji Sokrates był szeroko znany ze swojej mądrości. Pewnego razu ten wielki filozof spotkał swojego znajomego, który biegł właśnie do niego by mu coś powiedzieć:
- Sokratesie czy ty wiesz, co właśnie usłyszałem o jednym z twoich studentów?
- Zaczekaj chwilę - przerwał mu Sokrates - zanim mi to powiesz chciałbym, byś przeszedł pewien test. Nazywa się testem "Potrójnego filtru"
- Potrójny filtr?
- Dokładnie - kontynuował Sokrates - Zanim powiesz coś o moim studencie, spróbujmy przefiltrować to, co chcesz moi powiedzieć. 1-Pierwszy filtr to prawda. Czy upewniłeś się, że to co słyszałeś o moim studencie jest w 100% prawdziwe?
- No nie, właściwie to tylko to słyszałem...
- Dobrze, czyli właściwie nie wiesz czy to jest prawda czy fałsz...Przejdźmy do filtru drugiego, filtr dobroci. Czy to, co chcesz mi powiedzieć jest czymś dobrym?
- Raczej nie, właściwie to coś przeciwnego
- Czyli chcesz mi powiedzieć o nim cos złego, nie wiedząc nawet czy to jest prawda.
Mężczyzna potrząsnął ramionami z zawstydzeniem a Sokrates kontynuował:
- Nadal możesz pomyślnie zdać ten test, bo mamy trzeci filtr: użyteczności. Czy to co chcesz mi powiedzieć o moim studencie jest dla mnie użyteczne?
- Nie specjalnie.
- Zatem - podsumował Sokrates - jeżeli chcesz mi powiedzieć coś, o czym nie wiesz czy jest prawdziwe, ani dobre ani też użyteczne dla mnie... To po co mi to w ogóle mówić?
Mężczyzna poczuł porażkę i był zawstydzony.
To jest powód, dla którego Sokrates był uważany za najwybitniejszego filozofa i darzony takim wielkim szacunkiem.
To również wyjaśnia, dlaczego nigdy się nie dowiedział, że Platon posuwał jego żonę.

MateuszB
14-04-2011, 18:20
wybitnie wyborne Grubasie. Na prawdę dobre;D

polar
14-04-2011, 19:21
Żócai! Morzesz! :)

Po większym zastanowieniu...nie rzucę. Jak bumerang wróci i jeszcze mi łeb roztrzaska. A co ja będę bez łba robił?;)

malgośkamówiąmi
14-04-2011, 19:37
Masz rację Polar, trzeba patrzeć, w kogo się rzuca ;)

ksionc
14-04-2011, 19:39
W środku nocy patrol policji zatrzymuje prostytutkę. Po spisaniu personaliów policjant pyta ją o zawód.
- A tak chodzę... od latarni do latarni.
- Policjant do kolegi: Wacek pisz - pogotowie energetyczne.

Policjant zatrzymał do kontroli kierowcę. Trzymając w ręce prawo jazdy, stwierdził: - Tu jest napisane, że pan musi prowadzić w okularach. - Tak, panie sierżancie, ale ja mam kontakty. - Mnie tam, proszę pana, nie interesuje, kogo pan zna, skoro łamie pan prawo.

polar
14-04-2011, 19:42
Masz rację Polar, trzeba patrzeć, w kogo się rzuca ;)

No i czym się rzuca...To też istotne. Na ten przykład w Twoją stronę rzuciłem zalotne spojrzenie.:p

malgośkamówiąmi
14-04-2011, 19:43
No i czym się rzuca...To też istotne. Na ten przykład w Twoją stronę rzuciłem zalotne spojrzenie.:p

Ach, dzięki :lol:
Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, że tym tekstem sobie nagrabiłeś u TWA???
:drink:

polar
14-04-2011, 19:51
Chyba nie, Małgoś. Ja nieszkodliwy jestem. :drink:

aniol.milosci
15-04-2011, 08:20
*STADIA WNIKANIA ALKOHOLU DO KRWI:
*
STADIUM PIERWSZE - MĄDRY
Nagle stajesz się ekspertem z każdej dziedziny. Wiesz, że wiesz wszystko i
chcesz przekazywać swą wiedzę każdemu, kto Cię wysłucha.W tym stadium MASZ
zawsze RACJĘ. No i oczywiście osoba, z
którą rozmawiasz,nigdy jej NIE MA.
Rozmowa (kłótnia) jest bardziej interesująca, kiedy obie osoby
są w stadium MĄDROŚCI.
*
STADIUM DRUGIE - PRZYSTOJNY
Wtedy zdajesz sobie sprawę, że jesteś najprzystojniejszą osobą
wbarze,wszystkim się podobasz i każdy chciałby z Tobą porozmawiać. Pamiętaj,
że jesteś już MĄDRY, a więc możesz porozmawiać z
każdym na każdy temat.
*
STADIUM TRZECIE - BOGATY
Nagle stajesz się najbogatszą osobą na świecie. Stawiasz drinki wszystkim w
barze, ponieważ pod barem stoi twoja ciężarówka - pełna kasy. Na tym etapie
również robisz zakłady, a ponieważ
ciągle jesteś MĄDRY, to wygrywasz.Nieważne ile obstawiasz, ponieważ jesteś
BOGATY... No i stawiasz drinki wszystkim, którym się podobasz - w kocńu
jesteś NAJPRZYSTOJNIEJSZĄ osobą na świecie.
*
STADIUM CZWARTE - KULOODPORNY
W tym stadium jesteś gotów bić się z kimkolwiek, zwłaszcza z osobami,z
którymi się zakładałeś lub kłóciłeś.. A to dlatego, że nic nie może Cię
zranić. No i nie boisz się przegranej, ponieważ
jesteś MĄDRY, BOGATY no i PIĘKNIEJSZY niż cała ta hołota kiedykolwiek była!
*
STADIUM PIĄTE - NIEWIDZIALNY
Jest to ostatnie stadium pijastwa. Możesz wtedy robić wszystko, ponieważ
NIKT, CIĘ NIE WIDZI.
Tańczysz na stole, żeby zaimponować tym, którzy Ci się podobają, no a
pozostali tego nie widzą.
Jesteś też niewidzialny dla tych, którzy chcieliby się z Tobą bić. Możesz
iść przez ulicę śpiewając ile sił, ponieważ NIKT cię NIE WIDZI i nie słyszy,
a ty jesteś MĄDRY,PRZYSTOJNY, BOGATY
I KULOODPORNY W ZWIĄZKU Z CZYM WSZYSTKO CI WOLNO.


Kiedy płatki śniegu pokryły gałęzie wiśni, zjawił się u Kim-Lana młody
adept.
- Czy zechcesz mnie Mistrzu przyjąć na nauki? - spytał kornie.
- Stary już jestem, więc raduję się na widok ucznia - rzekł Kim-Lan - Nauczę
cię zatem szybko i bezstresowo wszystkich ważniejszych technik.
Dzięki temu, nim księżyc znów stanie w nowiu, będziesz już potężnym wojownikiem.
- Ależ Mistrzu! - zaprotestował młodzian - Sądziłem, że wpierw każesz czekać mi dwa lata, następnie nauki swe dawkować będziesz powoli i obarczać mnie nużącymi ćwiczeniami, a na końcu umrzesz w połowie najważniejszego wykładu!
Czyż chcesz teraz postąpić inaczej?
- Życie to nie Neostrada, synu! - odparł na to Kim-Lan.


Rozmowa przez telefon:
- Jakie są pańskie poglądy polityczne?
- Moje poglądy poli... Proszę chwilę zaczekać, muszę uspokoić synów...
BENITO! ADOLF! Uspokójcie się!



Wilk zjadł babcię, przebrał się w jej ubranie i położył się do jej łóżka...
Ale nie wiedział, że najgorsze jeszcze przed nim. Napalony dziadek zbliżał
się wielkimi krokami...

antyreligijna
15-04-2011, 09:36
drugi wystep komika -trochę nowego humoru na stronie: http://antyreligijni.pl/?p=103/

malgośkamówiąmi
15-04-2011, 10:35
STADIA WNIKANIA ALKOHOLU DO KRWI

Coś w tym jest. Dość często widać na fo stadium pierwsze i drugie...

aniol.milosci
15-04-2011, 13:38
niee... wszystkie stadia są do zaobserwowania na forum:)

aniol.milosci
15-04-2011, 14:06
aniamania:
przechwalac się? Ty?
to stadium nie zostało ujęte w etapach wnikania:):D

Wilk Stepowy
15-04-2011, 14:16
http://images49.fotosik.pl/805/b5b98b946fb4d325.gif (http://www.fotosik.pl)

http://images40.fotosik.pl/787/f92cd4448e77aa2amed.jpg (http://www.fotosik.pl)

:mrgreen:

Malina
15-04-2011, 14:17
Po większym zastanowieniu...nie rzucę. Jak bumerang wróci i jeszcze mi łeb roztrzaska. A co ja będę bez łba robił?;)

Dasz sobie radę. Sprytna bestyja z ciebie.;)

ksionc
15-04-2011, 14:24
Nooo, ja na przyklad jestem madra, piekna, odwazna i, kiedy trzeba,
niewidzialna. Tylko, ze ja nie pije.

Powiedz za to, co palisz - widać, że mocne!
:lol:

rubyjorg
15-04-2011, 14:24
Do szkoły podstawowej na lekcje języka polskiego zapowiedział się Minister Oświaty Roman G., z wizytacją. Pani Kasia lekko zdenerwowana myśli co tu zrobić, by cała klasa "zabłyszczała" intelektem, a przy okazji by nie okryła się hańbą. Więc wymyśliła, że każde dziecko wypowie słowo na kolejną literę alfabetu, a żeby uniknąć klęski ze strony Jasia (który strasznie przeklinał), Jaś po prostu zacznie (no bo jakie przekleństwo jest na A?!). Nastaje sądny dzień, Roman Edukator zasiadł w ostatniej ławce..
Pani Kasia mówi do Jasia:
- Jasiu, powiedz słowo na literkę A.
Jasiu na to:
- Automatycznie.
Pani Kasi kamień spadł z serca... i mówi do Małgosi:
- Małgosiu, powiedz słowo na literkę B.
A w tym momencie wstaje Giertych i mówi:
- Jasiu, a czy Ty znasz znaczenie tego słowa?
A Jasiu na to:
- Oczywiście! Załóżmy, że Pana matka, jest ku**ą! Czyli Pan automatycznie jest skur**synem!

Malina
15-04-2011, 14:35
Grzmija mnie w zadek uzarla.
To teraz modniejsze od kokainy i grzybkow.:p


Efekt żymiji niebywale seksowny;)

Wilk Stepowy
15-04-2011, 14:47
http://images45.fotosik.pl/807/5f87ac03bf21a6c7med.jpg (http://www.fotosik.pl)

older52
15-04-2011, 14:50
Efekt żymiji niebywale seksowny;)

I jadem uroczo tryska....

http://www.sexgify.friko.pl/assets/images/Penisy__1_.gif

Malina
15-04-2011, 14:52
I jadem uroczo tryska....


Siem rozumie, panie tego....:)

maerose
15-04-2011, 15:37
Grzmija mnie w zadek uzarla.
To teraz modniejsze od kokainy i grzybkow.:p


Mańkaaaaa !
Zdechłam !:mlotek:
Księdzaaaa!

rubyjorg
15-04-2011, 16:55
http://images49.fotosik.pl/805/56d67300610e4096.jpg (http://www.fotosik.pl)

rubyjorg
16-04-2011, 13:11
- Misiu... mam do ciebie sprawę.
- No słucham Cię, mów ..
- No bo wiesz... Mam fortepian... i muszę go wnieść na 10 piętro w wieżowcu... i sam sobie chyba nie dam rady...
- Pomogę Ci wnieść ten fortepian, jeżeli na każdym piętrze opowiesz mi zarąbisty kawał, taki żebym się posrał ze śmiechu...
Króliczek pomyślał chwile... i zgodził się... Misiu wciąga fortepian...1 piętro, i misiu mówi:
- No teraz opowiedz mi ten kawał...
- No dobra... i opowiedział misiowi kawał... i misiu posrał się, ze śmiechu... i tak samo było na 2,3,4,5,6,7,8,9 piętrze...
Na 10 piętrze misiu bardzo zmęczony i zasapany powiedział:
- No to teraz, na koniec, opowiedz mi najlepszy kawał ze wszystkich...
- Stary, jak Ci opowiem, to nie tylko się zesrasz, ale i zrzygasz i zeszczasz ze śmiechu...
- Ok, wal...
- To nie ta klatka...

arend
16-04-2011, 21:58
Muzułmańskie dziecko zgubiło się w supermarkecie. Pracownik, którego poprosił o pomoc, zapytał, jak wyglądała jego mama. "A żebym ja to, kurczę, wiedział" - odpowiedział dzieciak.


Telefon do weterynarza...
- Panie doktorze, zaraz przyjdzie moja teściowa z naszą suka. Trzeba ją uspić, żeby się biedaczka nie męczyła, więc ja bym prosił, żeby pan jej dał
najmocniejszy środek jaki pan ma.
- A ta suka, sama trafi do domu?

rubyjorg
17-04-2011, 10:43
Komentator meczu piłki nożnej w radio (http://www.sadistic.pl/#):
- Rodriguez podbiega do bramki... Uderza! Znów uderza! I znów! I jeszcze raz! No... Takiego wpierdolu to bramkarz już dawno nie dostał..

aniol.milosci
18-04-2011, 08:17
Arystokratyczne przyjęcie, pełna gala, nagle gospodarz - pan hrabia - wstaje z krzesła, i na kolanach wchodzi pod stół macając dłońmi podłogę. Zaskoczone towarzystwo pyta się; czego pan panie hrabio szuka. Na to hrabia oznajmia, że szuka kulki. Wszyscy więc usłużnie wpełzają pod stół, żeby pomóc hrabiemu szukać zguby. Po kilku minutach bezowocnego poszukiwania, pan hrabia wychodzi spod stołu, wkłada palec do nosa i mówi: proszę już nie szukać, zrobię sobie nową.


co to jest? wygląda jak kulka a ma zapach spoconych stóp, cipy i dupy?
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
rajstopy zwinięte w kłębek :D


Dlaczego głuchoniemy masturbuje się tylko jedną ręką?
Bo drugą jęczy.


Siedzi malutki pajączek na malutkiej, obwisłej, poszarpanej pajęczynce i płacze. Spazmy raz po raz wstrząsają jego wątłym ciałkiem. Taki wstyd - chlipie pod nosem, taki wstyd!
Przechodzi drugi pająk.
- Co jest, czemu buczysz?
- Dzisiaj rano... mucha... przeleciała...
- Nie becz, nie ma się co mazać. Jutro zbudujesz większą i lepszą pajęczynę!
- Nie rozumiesz, ku*wa. MNIE przeleciała! Buuuuuu....

rubyjorg
18-04-2011, 15:15
Jedzie kowboj po prerii i widzi samotne drzewo. W drzewie dziuple, a w około dziupli ślady kul, jakby ktoś z karabinu maszynowego strzelał. Wydało się mu to ciekawie.
Podjechał bliziutko i zajrzał w dziuple. Nagle ktoś chwyta kowboja za uszy i mówi:
- Ssij! Zobaczysz ze ci się spodoba!
I z ciemnej dziupli wylania się członek. Kowboj opiera się, wrzeszczy, a ten ktoś jego uszy skręca i powtarza:
- Ssij, ssij! Zobaczysz ze ci się spodoba!
Kowboj nie wytrzymał bólu, i odessał co musiał. Wyrwał się, odskoczył od drzewa.
Wydostał pistolety zrobił sito z drzewa w około dziupli. Jednak żadnego ruchu nie zaobserwował. Znów podjechał do dziupli, zajrzał do wnętrza. Nagle ktoś chwyta kowboja za uszy i mówi:
- Ssij! Mobilem, że ci się spodoba!

rubyjorg
19-04-2011, 14:58
Węzłem małżeńskim połączyli ich rodzice. On - 36 letni stary kawaler i w dodatku niepoprawny onanista,
ona - 18 letnia nieuświadomiona i w dodatku niczego nie świadoma dziewica. Po nudnym weselu nastała noc poślubna.
Ona leży na łóżku wstydliwie zakrywając łono, on stoi zły jak diabli obok i robi "swoją robotę"
- Kochany, a ja ? - cichutko dopomina się o swoje panna młoda.
Milczenie.
- A ja? - mówi troszkę głośniej.
- Co ty? - wściekle warczy "pan młody" nie przerywając zajęcia.
- No co ze mną? Mama mówiła, że jak pierwszy raz będziesz "to" robił to musi mnie boleć.
- Zaczekaj - syczy mąż - Zaraz skończę to ci ręke złamię.

conto
19-04-2011, 18:49
http://mlody12316.blox.pl/resource/Komputer1.jpg

saves
20-04-2011, 22:39
Jakie jest najpopularniejsze danie w Krakowie?
Wontrupka z Wawelu. (celowo z błędem)


Przychodzi prezes do baru z Brudzińskim i Kempą
Zamawia kurczaka.
- A przystawki? - pyta kelner
-Też będą żarły kurczaka.


Wchodzi prezes do sklepu, a tam Wina Tuska...

Krowax
20-04-2011, 23:54
Żona woła do męża:
- Wynieś śmieci.
- Nie słyszę!
- Śmieci wynieś!
- Nie słyszę!
- ŚMIECI!
- Zamknij się durna, telewizora nie słyszę!

Wchodzi facet do apteki i cichutkim głosem mówi:
- Nerwosol poproszę...
- Co proszę?
- NERRRWOSOL KURRRWA!

Dowcip przedślubny

On: Hura! Nareszcie! Już się nie mogłem doczekać!
Ona: Możesz ode mnie odejść?
On: Nawet o tym nie myśl!
Ona: Ty mnie kochasz?
On: Oczywiście!
Ona: Będziesz mnie zdradzać?
On: Nie, skąd ci to przyszło do głowy?
Ona: Będziesz mnie szanować?
On: Będę!
Ona: Będziesz mnie bić?
On: W żadnym wypadku!
Ona: Mogę ci ufać?
(Po ślubie czytać od dołu do góry).

;-)

aniol.milosci
21-04-2011, 08:18
Czy poseł może całować posłankę?

Tak.. ale nie w PiSie..

MateuszB
21-04-2011, 13:11
HITY Z ALLEGRO:

PRZEGUB PUŁOŚ SEAT IBIZA


Śliczna fioletowa sukieneczka, waszki, cyrkonie. NAWILŻACZ WODY Z Z.S.R.R. Gabaryty w kształcie kwadrata 31 cm kombinezon czarny jak Rihanna Sprzedam suknię ślubną z opalizującej tafty inteligentnej Surowe Skury do Obrubki Szklana figurka ze szkła od góry czarny pasek załorzony przez cztery szlówki Na początku chciałabym zaznaczyć, że na moich aukcjach wystawiam tylko i wyłącznie rzeczy należące do mnie lub moich bliskich w stanie BDB. Czarna rozszerzana z zapięciem dla Pusi. BLUZECZKA wiązana na szyjce z tyłu tak samo zabudowana jak z przodu i MAJTUSIE czarne włoskie. MAJTUSIE śpioszki z dziurka i wiązaniem na pupci [nie, nie dla dzieci]Etykiety: dyslekcja (http://orly-sokoly.blogspot.com/search/label/dyslekcja), przydatne przydawki (http://orly-sokoly.blogspot.com/search/label/przydatne%20przydawki), sam seks (http://orly-sokoly.blogspot.com/search/label/sam%20seks)


NAJLEPSZY NA RYNKU!!! NIE CHIŃSKA PODRUBKA!!! TYLKO ORGINAŁ !!! sprzedam ladne polarkowe spodenki dla dziewczynki z hinskim napisem cieple i wygodne zdjecie pokazuje je SPRZEDAM KSIAZKE JEST TO CHYBA SLOWNIK ROSYJSKO-HINSKI zabiorę do PARYŻA po zkup towaru do hurtowni hińskich cholenderskie dokumęty a polska faktóra




DAMSKI PORTFEL OCHNIK -CZARNY KURIER GRATIS super portfel dla Pani z Canady! monitor sie nie chowie (...) nie reaguje na przycisk open/clozet TYLKO I WYŁACZNIE PRZED PŁATA na konto bankowe Dostosowuje się do każdych krztałtów. Spódnica wykonana z organzy, posiada różę, którą podpinasz frędzelki i formułujesz rozpierdalak Pomysł na prezent dla dziedzka ramka z aniołkiem



CZARNY KURIER GRATIS RZĄDZI;D

antyreligijna
21-04-2011, 13:21
http://antyreligijni.pl/ - całe mnóstwo śmiesznych filmików

krisbaum
21-04-2011, 16:53
wiemy spamerko, a teraz daj se siana i wypierdalaj

polar
21-04-2011, 17:25
A Ty Kris znowu swoje..Czemu zaraz "wypierdalaj"?? A nie lepiej:"pierdol się"? Z Nami.
Pod warunkiem, że masz nie mniej niż 16 i nie więcej niż....hmmm...no dobra, lepiej się nie narażać.I nie ważysz więcej niż...kurwa, znowu bym się naraził :D

krisbaum
21-04-2011, 17:37
No bo smędzi o tej swojej stronie ilekroć się pojawi, kurwa, ja już filmów w tv nie oglądam, bo wszędzie reklamy, jeszcze mi na forum trzeba przerw na to kurestwo.

polar
21-04-2011, 17:45
No bo może Jej coś się chce. Skoro taka antyreligijna to jakąś orgię wymyślimy. Satanistyczną...Przebierzemy sie za kozła, z takimi zajebiaszczymi rogami, przywiążemy kobietę na stole ofiarnym i wyłomoczemy bobra, że zobaczy drugie wcielenie antychrysta. :D

malgośkamówiąmi
21-04-2011, 18:00
Polarek, chyba Cię fantazja ponosi ;)

polar
21-04-2011, 18:03
Polarek, chyba Cię fantazja ponosi ;)

Cześć Gosia.:)

Zaraz tam fantazja ponosi...a co w tym takiego dziwnego?:(

rubyjorg
21-04-2011, 20:18
http://images40.fotosik.pl/800/595cb1a5eb0993c5med.jpg (http://www.fotosik.pl)

Dee Dee
22-04-2011, 08:43
http://a3.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/208451_10150161079023722_128803393721_6754815_5072 111_n.jpg (http://www.facebook.com/photo.php?pid=6511351&id=128803393721)

aniol.milosci
22-04-2011, 10:51
Przedszkolacy w zoo podchodzą do zagrody z kucykami. Małgosia zauważa, ze ogierowi coś się ciągnie po ziemi:
-"Proszę Pani, co konik ma między nogami"
-"To nic " odpowiada przedszkolanka
-"To jest nic?! " Krzyczy Jasiu:
-To ja chciałbym zobaczyć, do czego pani jest przyzwyczajona...

Zerwałem ostatnio z moją dziewczyną, ponieważ była ona straszną hipokrytką!
Mawiała: 'Uwielbiam niespodzianki!',
Ale gdy dowiedziała się, że sypiam z jej siostrą...


Opera. Trwa spektakl. Nagle facet poczuł potworny smród. Nachyla się do gościa siedzącego przed nim:
- Przepraszam , czy pan się zesrał ?
- Tak , a o co chodzi ?

Wezwano TurboDymoMena do zatkanej muszli klozetowej.
Hydraulik objął ustami muszlę i z całych sił zassał zatkaną zawartość muszli.
Następnie wypluł wszystko na podłogę. Patrzy - a w kałuży leży
skulona z przerażenia dziewczynka.
TurboDymo pokazuje na nią i mówi:
- To jest ten syf co zatkał przepływ!
Dziewczynka rozprostowując ramiona:
- Nie jestem żaden syf co zatkał przepływ! Srałam piętro niżej!




Jedzie facet pociagiem,ale jest on tak przepelniony,ze nie ma sie jak ruszyc. Niestety taka sama sytuacja w toalecie! Tak sie zlozylo, ze kolesiowi tak bardzi sie zachcialo kupke,ze nie mogl juz wytrzymac. Chodzi w kolko, kreci sie, steka az wreszcie ktorys z pasazerow podsunal mu taki oto pomysl:

- Panie, jak sie tak bardzo panu chce a toalety zajete to moze niech pan wezmie reklamowke, pojdzie w kat, zrobi co trzeba, zawinie i sie potem wyrzuci jak bedzie mozliwosc. Ja bede stal i pana zaslanial.

Facet juz byl tak zdesperowany, ze sie zgodzil. Wzial te reklamowke, zsunal gacie i robi...

W tejze wlasnie chwili gosc, ktory mial go zaslaniac wyjmuje papierosa i go odpala. Na to odzywa sie jegomosc z tylu...

- Panie! Bardzo pana przepraszam, ale TO JEST WAGON DLA NIEPALACYCH!


Naprzeciwko wprowadziła się niezła laska.
Podszedłem do niej i zagadałem.
- Cześć widzę, że się wprowadziłaś. Musisz wiedzieć, że w okolicy mieszka zboczeniec, który będzie Cię podglądał kiedy będziesz się przebierać. Może również próbować gwałtu.
- A jak on się nazywa ?
- Marcin. Miło mi.





Idzie 2 pedofilów obok piaskownicy, w której bawią się dwie dziewczynki w wieku 4-5 lat.
Nagle jeden mówi do drugiego:
- Ty patrz jaka fajna DUPA w piaskownicy !!
Na co drugi:
- FAJNA ??!!
- fajna to ona była DWA lata temu


jaki jest szczyt zaufania?
jak kanibal pozwala kanibalowi zrobić laske



Kobiety są jak wino. Tanie wali się w plenerze

Dwóch facetów wybrało się na wycieczkę do Puszczy Białowieskiej. Jeden był znanym kawalarzem. Patrzy, idzie piękna kobieta. Podchodzi do niej.
- Czy Pani się puszcza... białowieska podoba?
Kobieta w szoku, chwilę pomyślała i zaczęła się śmiać, kiedy zrozumiała. Porozmawiali chwilę, dała mu swój numer i mieli się umówić. Kumpel tego kawalarza mówi.
- Stary, ale numer! Teraz ja!
Podchodzi do innej kobiety.
- Czy pani się pierdoli?

Spotykałem się z pewną Tajką od paru tygodni. W końcu po romantycznej randce zaprosiła mnie do domu. Wiedziałem o co chodzi. Po kilku minutach nasze ręce zjechały w okolice krocza i padło pytanie które zwykle wpada w takich sytuacjach.
- Mam nadzieję, że jest dla Ciebie wystarczająco duży.
Trochę się zmartwiłem, bo to ja chciałem zadać to pytanie.

Jak kobiety pozbywają się niechcianych włosów łonowych ?

Wypluwając je.

arend
22-04-2011, 11:38
Nauczycielka zapytała nas dzisiaj w klasie, jakie jest nasze ulubione zwierzę. Odparłem: "Smażony kurczak". Odpowiedziała, że wcale nie jestem zabawny, ale wydaje mi się, że nie miała racji, bo cała reszta klasy się śmiała...Moi rodzice zawsze powtarzali mi, że powinienem być szczery i prawdomówny. Smażony kurczak to naprawdę moje ulubione zwierzę. Opowiedziałem dziś tacie, co się stało w klasie. Odpowiedział, żebym się nie przejmował, bo nasza pani pewnie jest członkiem PETA (oni bardzo kochają zwierzęta). Ja też bardzo kocham zwierzęta, szczególnie kurczaki, wołowinę i wieprzowinę.Ale wracając do tematu, pani wysłała mnie do gabinetu dyrektora. Opowiedziałem mu, co się stało na lekcji. Roześmiał się i powiedział, żebym więcej tego nie robił.Następnego dnia nauczycielka zadała wszystkim w klasie pytanie: "Jakie jest nasze ulubione ŻYWE zwierzę?" Odpowiedziałem, że kurczak, więc ona poprosiła, żebym wyjaśnił wszystkim, dlaczego właśnie kurczak. No więc mówię, że to dlatego, że można go łatwo przerobić na smażonego kurczaka. Odesłała mnie z powrotem do dyrektora. Roześmiał się znowu i po raz kolejny powiedział mi, żebym tak więcej nie robił.Kompletnie nie pojmuję. Moi rodzice uczą mnie, że powinienem być uczciwy, ale moja nauczycielka nie lubi najwidoczniej, kiedy taki jestem. Dzisiaj poprosiła nas, abyśmy powiedzieli jej, kto jest naszym autorytetem, czyli kogo najbardziej podziwiamy i szanujemy.Odpowiedziałem: "Pułkownik Sanders"

ksionc
22-04-2011, 14:15
Spotykają się dwie pchły. Jedna z nich trzęsie się i jest strasznie przemarznięta.
- A czemu się tak trzęsiesz?
- A bo przyjechałam tu w wąsach motocyklisty i strasznie mnie przewiało. - To na drugi raz zrób tak jak ja: Skaczę sobie na lotnisko, upatruję jakąś stewardessę, wskakuję jej pod spódniczkę, wchodzę pod majteczki i całą podróż śpię w przytulnym i ciepłym "lasku".
- OK tak zrobię następnym razem.
Spotykają się na drugi rok i sytuacja się powtarza, tamtą pchłę trzepie znów z zimna.
- I co nie skorzystałaś z moich rad?
- Zrobiłam dokładnie tak jak mówiłaś, poskakałam na lotnisko, upatrzyłam stewardessę, wskoczyłam jej pod spódniczkę pod majteczki znalazłam ciepły przytulny lasek i zasnęłam. A jak się obudziłam byłam w wąsach motocyklisty.


Na środku oceanu spotykają się trzy rekiny. Jeden z nich mówi:
- Psiakrew, zżarłem jednego Francuza. Był taki wyperfumowany, że do tej pory czkam wodą kolońską.
Drugi na to:
- To jeszcze nic. Ja, zjadłem jakiegoś Rosjanina, chyba to był major, bo do tej pory w brzuchu dzwoni mi jakieś żelastwo. Te jego medale tak brzęczą, że ryby płoszę...
A trzeci rekin mówi:
- To jest wszystko nic, koledzy! Ja zżarłem tydzień temu jakiegoś polskiego posła, taki miał pusty łeb, że do tej pory nie mogę się zanurzyć ...

bilas
22-04-2011, 14:59
Na jesien przed swoja gawra leza dwa niedzwiedzie i ze znudzonymi minami obserwuja spadajace liscie.
Wiesz co mowi pierwszy,ja chyba przerwe tym razem moj zimowy sen.
Zglupiales rzecze drugi.
Nie,chcialbym tylko na wiosne widziec tego chuja co te liscie z powrotem przykleja.

rubyjorg
22-04-2011, 18:39
Jasio chciał mieć rower. Modlił się do Boga przez 5 dni o ten prezent.



Lecz w końcu zrozumiał, że Bóg nie funkcjonuje w ten sposób. Od 5 dni modli się o przebaczenie za kradzież roweru.

saves
22-04-2011, 22:09
Jak można nazwać cygana bez rąk?
Człowiek godny zaufania.


Dlaczego nie powinno sie strzelać do cyganów jadących na rowerze?
Bo można uszkodzić swój rower.

bilas
23-04-2011, 10:26
Maz grubej zony do kolegi,
moja zaczela sie odchudzac przez uprawianie sportu,zaczela uprawiac jezdziectwo.
No i pomoglo juz co,pyta kolega.
Oczywiscie ze pomoglo,dziesiec kilo konia po tygodniu ubylo.


Swieza wdowa po pogrzebie walnela sobie kielicha Krupnika,ze smakiem sie oblizujac mowi,smakuje to tak jak lekarstwo ktore moj kochany przez czterdziesci lat zazywal.

rubyjorg
23-04-2011, 16:51
Pewna kobitka miała problem z mężem - strasznie bidulek chrapał, co nie pozwalało jej się w nocy wyspać. Chodzili po lekarzach, specjalistach...nic. Pewnego dni spotkała sąsiadkę i gdy jej opowiedziała o problemie, ta zaproponowała jej wizytę u pewnej znachorki, która ponoć wszystkie przypadłości leczyć umie. Kobita leci
pod wskazany adres, przedstawia sytuację, ta chwilę się zastanawia i mówi:
- Jak stary zacznie chrapać, to niech paniusia mu nogi rozszerzy.
Kobita się wqr..., opieprzyła znachorkę, że naiwnych ludzi tylko naciągać umie i że złamanego grosza jej nie da i poleciała do chaty. W nocy ta sama historia...stary piłuje już drugą godzinę...kobitka myśli sobie: "Ehh...spróbuję tak zrobić, jak znachorka mówiła..". Rozszerza staremu nogi i.... cisza...Następnego dnia leci z samego rana do znachorki... przeprosiny... bombonierka... podwójne honorarium...
Oczywiście ciekawość nie dawała jej spokoju więc pyta:
- Pani... ale na czym polega ten trick z tymi nogami?!
Znachorka:
- Moja droga... zasada jest prosta - rozszerza Pani nogi, worek spada na dziurę i cugu ni ma...

rubyjorg
24-04-2011, 14:08
Pewnego słonecznego dnia, mąż postanawia wybrać się na ryby. Pyta swojej żony
- Jedziemy na ryby, Ty, ja i pies.
- Ale ja nie lubię łowienia.
- Bez dyskusji, jedziemy i już.
- Naprawdę muszę? Nie chce jechać z Tobą na ryby!
- Dobra. Dam ci trzy opcje do wyboru. Pierwsza - jedziesz na ryby ze mną i z psem. Druga - robisz mi laskę. Trzecia - Dasz mi się wziąć od tyłu. Ja idę teraz do garażu przygotować sprzęt, a Ty się zastanów czego chcesz.
Po dwudziestu minutach mąż wraca do kuchni, gdzie żona jeszcze trochę marudzi, ale w końcu się zgadza.
- Dobra, zrobię Ci laskę
Po jakimś czasie przestaje i mówi:
- Blee, to jest ohydne, smakuje jak g**no!
- No tak, pies też nie chciał jechać na ryby...

frogless
25-04-2011, 14:20
Procesja. Ksiądz na czele z dymiącym kadzidłem. Przpadkiem przypałętał się transwestyta i widząc faceta w sukience do stóp drze ryja.
-Tee!! Lalunia!! Torebka ci się zapaliła!!

rubyjorg
25-04-2011, 16:05
Przychodzi facet do lekarza
- Panie doktorze, strasznie bolą mnie bimbole.
- Niech się pan rozbierze, obejrzymy - (ogląda).
- Hmmm... Nie wiem co to może być, trzeba będzie zrobić badania krwi i moczu. Ma pan tu skierowanie do laboratorium, przyjdzie pan pojutrze z wynikami badania.
Facet poszedł do tego laboratorium, zrobił badania odebrał wyniki. Następnego dnia siedzi z kum pl em w barze i opowiada mu jak go te bimbole bolą i że jutro idzie do lekarza z wynikami. Kumpel - jako że kiedyś trochę się interesował medycyną- mówi.
- Słuchaj, ja się na tym trochę znam, pokaż mi te wyniki z laboratorium, ja już dzisiaj powiem co ci jest.
Obejrzał uważnie te karteluszki z laboratorium.
- Uuuuu, stary, przejebane masz.....Zobacz co ci tu napisali!!!!
- AB - znaczy "Amputować Bimbole"... Ale to jeszcze nie koniec złych wieści, patrz tu dalej jest napisane Rh - czyli - Razem z hujem

hushek
25-04-2011, 16:12
Kurwa umarłem przez te bimbole...


U nas się na cycki mówi bimbały...
Ale bimbole na jaja ?:mrgreen::mrgreen::mrgreen:

Extensa
25-04-2011, 16:46
http://t0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTnjGT16hvK9uY7QNRCmK28xMXQbH_uy s9AGSP69l4V3gowwzzNGg

arend
26-04-2011, 10:08
Rosyjscy naukowcy odkryli, czego pragnie kobieta. Niestety, ta już zdążyła zmienić zdanie.

Jeśli kobieta mówi, że będzie gotowa za trzy minuty, to jest to możliwe tylko w przypadku, jeśli siedzi w środku włączonej kuchenki mikrofalowej.

Wilk z lisicą złapali zająca. Zając krzyczy:- Nie zjadajcie mnie ! Nie zjadajcie ! ja mam siedmioro dzieci!- Zamknij ryj i nie krzycz. Wiesz gdzie jest sklep monopolowy?- Wiem! Wiem!- Masz tu kasę i leć kupić wódkę... tylko migiem. Przynieś ją tutaj.- Och!!! Dziękuję już lecę!! Zaraz będę!!!Poleciał. Wilk z podziwem popatrzył na lisicę i mówi:- Kurde Ruda! Ty to masz łeb. Tego jeszcze nie widziałem, żeby zakąska wódkę przynosiła

rubyjorg
26-04-2011, 16:49
Przed meczem Lech Legia mąż zbiera się do wyjścia. Z dumą zakłada szalik Lecha. Żona z wyrzutami:
- Co mecz dzisiaj znowu? Z kim grają?
- Z Legią.
- Oj coś mi się wydaje, że Ty bardziej tego Lecha ode mnie kochasz..
- Ja i Legię od Ciebie bardziej kocham.

hyndel
26-04-2011, 22:02
Z życia.

Czwartek w zeszłym tygodniu robię zakupy jak to europejczyk w "Centrum handlowym Auchan".
Dział z pieczywem, laska mówi do chłopa:
- weź jakiś chleb
gość wali w półki i drze mordę:
-razowy ???
ona
-może być, byle nie ciemny.
:confused:

rubyjorg
26-04-2011, 23:10
http://images50.fotosik.pl/828/6d9172c84715437emed.jpg (http://www.fotosik.pl)

Extensa
26-04-2011, 23:18
http://img.interia.pl/rozrywka/nimg/Polityka_1667047.jpg

aniol.milosci
27-04-2011, 10:26
Kiedy kasę oddasz?
- Ch*j wie...
- No a kogo ja pytam?


Dlaczego Stevie Wonder jest cały czas uśmiechnięty?
- Bo nie wie, że jest czarny!


Na imprezie chłopak z dziewczyną chcą się bliżej poznać.
Widząc go w pełnej okazałości dziewczyna zauważa lekceważąco;
- Kogo masz zamiar tym małym "Wacusiem" uszczęśliwić?
- Siebie - odpowiada spokojnie chłopak zabierając się do rzeczy.


Chilijski górnik kochający się ze swoją żoną po raz pierwszy od uwolnienia:

[G]órnik - Możemy zgasić światło...?
[Ż]ona - Oczywiście, kochanie.

[G] - Mogę cię wziąć od tyłu...?
[Ż] - Wszystko, czego pragniesz, mój odważny mężczyzno...

[G] - Mogę ci mówić Pedro...?

rubyjorg
27-04-2011, 15:51
Przychodzi Lech K. do złotej rybki i mówi:
-Złota rybko mam jedno życzenie, ale naprawdę jedno
-jakież to życzenie?
-No bo ja chciałbym być tym prezydentem już do końca życia!
-zobaczę co da sie zrobić , a Ty idź już bo Ci samolot do smoleńska ucieknie.

aniol.milosci
28-04-2011, 09:43
Przychodzi dama do lekarza - seksuologa i skarży się, że mąż taki
oziębły... Lekarz pokiwał głową ze zrozumieniem i mówi:
- Dam pani lekarstwo... Nowinka taka eksperymentalna... Powinno pomóc!
Chociaż badań nad skutecznością tego leku tak do końca jeszcze nie
przeprowadzono... Dam pani dwie sztuki... Potem pani powie, jaki efekt
przyniosły...
Minęły dwa dni. Przybiega dama do lekarza cała ucieszona:
- Doktorze, to jest cudo! Pomogło!!! Jak tylko mu dałam te tabletki - po
dwunastu minutach - było dwa razy. Potem jeszcze trzykrotnie
wieczorem!!! W nocy dwa razy tuż przed północą, rano jak tylko się
obudził dwa razy przed pracą! A jak z roboty wrócił to nawet obiadu nie
chciał tylko od razu do łóżka mnie zaciągnął! Potem trochę się przespał
i ... przed śmiercią jeszcze trzy razy!!!!

Turystka w Paryżu zaczepia tubylca:
- Mógłby mi pan powiedzieć, jak się dostanę do Luwru?
- Luwr tyle lat stał, madame, to i te parę minut jeszcze poczeka. Zapraszam do mnie, o mam tu obok przytulną garsonierę - przyrządzę coś pysznego, napijemy się wina, posłuchamy muzyki, narysuję pani plan...
- O nie, nie! Według tego planu już mnie dziś dwa razy wy****li!

co_za_czasy
28-04-2011, 10:30
Ona i On. Kilka lat w wolnym związku. Niedzielne śniadanie, strój tradycyjny - rozciągnięta piżamka i bokserki. Ona pochylona nad kubkiem kawy, On podnosi się leniwie i, grzebiąc sobie w bokserkach, rzuca ospale:
- Wyjdziesz za mnie...?
Ona... Zadrżały jej dłonie. Jeszcze nie może uwierzyć, że w końcu się odważył, że dojrzał do decyzji, że nareszcie będą małżeństwem!
Cichutko, aby się nie przestraszył i nie domyślił, że czekała na to całe lata, odpowiedziała:
-Tak.
On , nie przestając miętolić bokserek:
- ...ze śmieciami, bo zimno i nie chce mi się.

malgośkamówiąmi
28-04-2011, 11:08
Było, sama wrzucałam :)
Poczytaj, tu sporo dobrych dowcipów.

Toffik
28-04-2011, 11:23
Jakie były pierwsze słowa Putina po katastrofie w Smoleńsku?
-Kaczor lata samolotem?

Jakie drinki były podawane pasażerom Tupolewa?
-Kamikadze.

Putin podczas delegacji do Polski napotyka się na Jarosława Kaczyńskiego i zdziwiony pyta?
-Ty żyjesz?!
-Jestem Jarosław, Lech to mój brat.
-Uff, to dobrze bo już myślałem, że druga eksplozja nie wystarczyła.


Dlaczego na Islandii wybuchł wulkan?
-Bo za dużo ludzi na raz trafiło do piekła i lawa wybiła na zewnątrz.

Podczas podróży na miejsce katastrofy samolotu prezydenckiego Putin pyta swojego dowódcy.
-Czy wszystko poszło zgodnie z planem?
-Tak, tylko, że na pokładzie samolotu nie było premiera
-I co my teraz zrobimy - pyta rozzłoszczony Putin
Na co dowódca - Sprzedamy im drugi.

SKIPI
28-04-2011, 13:03
Przychodzi Kowalski na casting muzyczny.
- Na jakim instrumencie umie pan grać? - pyta juror.
- Na żadnym - odpowiada Kowalski.
- No to po co pan mi zawraca głowę?
- Ale za to umiem wypierdzieć z nut każdą melodyjkę.
Kowalski przegląda uważnie nuty, a po chwili wypierduje całą melodyjkę. Zmieszany juror wysyła go do dyrektora castingu. Sytuacja się powtarza, po chwili dyrektor pyta:
- No dobrze, a czy umie pan wypierdzieć 5 symfonię Beethovena?
- Pokaż pan nuty.
Kowalski przegląda, przegląda i po chwili mówi:
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo tu... - pokazuje mu grupę nut... - i tu mogę się zes*ać.




Diabeł zwabił na skraj przepaści Anglika, Francuza, Niemca i Polaka.
Podchodzi do Anglika i mówi:
- Skacz!
- Nie skoczę.
- Gentleman skoczyłby.
Anglik skoczył. Diabeł podchodzi do Francuza i mówi:
- Skacz!
- Nie skoczę.
- Gentleman skoczyłby.
- Nie skoczę.
- Ale teraz jest taka moda.
Francuz skoczył. Diabeł podchodzi do Niemca i mówi:
- Skacz!
- Nie skoczę.
- Gentleman skoczyłby.
- Nie skoczę.
- Ale teraz jest taka moda.
- Nie skoczę.
- To rozkaz!
Niemiec skoczył. Diabeł podchodzi do Polaka i mówi:
- Skacz!
- Nie skoczę.
- Gentleman skoczyłby.
- Nie skoczę.
- Ale teraz jest taka moda.
- Nie skoczę.
- To rozkaz!
- Nie skoczę.
- A to nie skacz!
Polak skoczył...



Facet złapał złota rybkę, a ta mówi do niego:
- Wypuść mnie, a spełnię twoje dwa życzenia.
- Dlaczego dwa? - pyta facet.
- A bo ja jestem mała rybka.
- Dobrze - mówi facet. - Chciałbym aby w moim mieście nigdy nie zabrakło gorzały.
Pstryk i życzenie się spełniło.
- A teraz drugie życzenie - mówi facet. - Chciałbym, aby w Czeczenii był pokój.
- Nie mogę spełnić tego życzenia, bo jestem małą rybką i jest to dla mnie za duże zadanie.
Na to facet.
- To bym chciał, aby moja żona wyładniała.
Rybka na to:
- Jak masz jej zdjęcie to pokaż.
Facet pokazuje zdjęcie żony, rybka patrzy, patrzy i mówi:
- Te, facet, masz mapę? Gdzie jest ta Czeczenia?



A to już na pewno było parę razy ale bardzo mi się podoba;

Przychodzi mąż do domu, patrzy - a na stole 4 schłodzone butelki piwa i list następującej treści:
"Kochanie, wypoczywaj, jakbyś czegoś potrzebował to zadzwoń, zwolnię się z pracy i przyjadę. Twoja kochająca żona."
Mąż na to pyta syna co się stało? Czy wrócił wczoraj z kwiatami lub pierścionkiem, lub coś w tym rodzaju, bo nic nie pamięta?
Syn na to:
- Coś ty, przyszedłeś o piątej nad ranem kompletnie pijany, awanturowałeś się, a gdy matka ściągała ci spodnie to powiedziałeś:
- Spie*dalaj ty stara ku*wo, jestem żonaty

Toffik
28-04-2011, 13:10
Ranek dnia następnego po złożeniu prezydenta Lecha Kaczyńskiego do krypty wawelskiej. Ciało prezydenta zostaje znalezione na dziedzińcu. Odbywa się pośpieszny powtórny pochówek. Następnego dnia sytuacja powtarza się. Na trzecią noc w krypcie zainstalowano monitoring. Nad rankiem Prezydent znów zostaje znaleziony poza Wawelem, więc pracownicy zamku przeglądają nagranie. A na nim o północy powstaje Marszałek Piłsudski i wyprowadza Prezydenta na zewnątrz krzycząc:
-Obiecywałeś trzy miliony mieszkań to znajdź sobie teraz własne!.

yaszczomp
28-04-2011, 17:45
-Jak najszybciej odróżnić Chińczyka od Japończyka?

-używając licznika Geigera

canislupus
28-04-2011, 18:09
-Jak najszybciej odróżnić Chińczyka od Japończyka?

-używając licznika Geigera
Był kiedyś podobny .
Co to jest ? Stoi na stole i świeci ?

...barszcz Ukraiński .

Ojgen
28-04-2011, 19:09
Ojciec siedzi przy komputerze. Do pokoju wchodzi syn :
-czesc tatku , wrocilem.
-czesc, synek , gdzie byles?
-W wojsku tatku.

Wyobraz sobie, Kaziu , kiedy zauwazylem , ze caly dom stoi w plomieniach , wbieglem natychmiast do kuchni i na rekach wynioslem tesciowa.
- No coz , kazdy w takich okolicznosciach traci glowe.

Kuropatkin
28-04-2011, 19:26
Był kiedyś podobny .
Co to jest ? Stoi na stole i świeci ?

...barszcz Ukraiński .
A kiedy po Czarnobylu wyścig pokoju jechał w Kijowie, była klasyfikacja na aktywnych i radioaktywnych.

yaszczomp
28-04-2011, 19:57
- Jest pan aresztowany!!! Wszystko co pan od tej pory powie, może być użyte przeciwko panu!!!
- Gołe, napalone, szesnastoletnie, azjatyckie nimfomanki!!!

atman99
28-04-2011, 19:59
Amerykański żołnierz przesłuchuje Araba:
Name?
- Abdulah Asaf Sarafi
- Sex?
- Yes! Five times a week.
- No, no… I mean male or female?
- Male, female, sometimes camel.
- Holy cow!
- Yes, cow, sheep, animals in general.
- But isn’t that hostile?
- Horse style, doggy style, any style!
- Oh dear!
- No, no! Deer run too fast

rubyjorg
28-04-2011, 20:11
http://images39.fotosik.pl/825/fa3f99d123b24f88med.jpg (http://www.fotosik.pl)

arend
28-04-2011, 23:00
Mały rumunek patrzy na gołębie i pyta mamy. Mamusiu masz chlebek? Nie, zjesz bez chlebka

aniol.milosci
29-04-2011, 09:25
Był sobie bardzo znany i bogaty rycerz. Ani pieniądze ani sława, jak to powszechnie wiadomo szczęścia nie dają. I tak, bohater naszego dowcipu nie był szczęśliwy. Postanowił pewnego dnia owo "szczęście" znaleźć. Kupił sobie kijek od mopa, zawiesił nań worek (treningowy), paczkę malborasów i wyruszył w świat. Szedł, szedł, aż doszedł do rozdroża czy jak kto woli rozstaju dróg. Jedna droga idzie w prawo druga w lewo. Pośrodku chatka... Bohater naszego dowcipu, słynny i bogaty rycerz, wszedł do słynnej chatki która w każdym dowcipie o walecznych rycerzach powinna się pojawić. Rycerz wchodzi do chatki gdzie czeka na niego stara babunia.
- Witaj stara babuniu - mówi rycerz.
- Witaj wędrowcze.
- Szukam, stara babuniu szczęścia czy możesz mi powiedzieć w która stronę mam iść.
- Jeśli pójdziesz w prawo - odpowiada babunia - znajdziesz szczęście. Po prawej bowiem stronie mojej chatki idzie droga do ogromnego zamku, w zamku mieszka prześliczna księżniczka, zajebista dupa, przysięgam. Możesz się z nią ożenić. Jej ojciec - król jest już starym dziadkiem niedługo odejdzie z tego świata a jak wykituje ty odziedziczysz jego majątek. Mówię ci stary. Jak pójdziesz w prawo będziesz najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Jeśli zaś pójdziesz w lewo - ciągnie stara babunia - to Cię POJEBIE
Rycerz zdębiał, nie wiedział co powiedzieć. Nie mógł uwierzyć ze szczęście może być tak blisko w końcu stwierdził ze stara babunia go podpierdala ..a o oto co sobie pomyślał..
- Kur.. to musi być podpierdułka, jakiś kit. Nie wierzę w te bzdury, chromolę to, idę w lewo raz kozie śmierć! I poszedł w lewo. Po kilku godzinach szybkiego marszu doszedł do wielkiej rzeki. W rzece stał wieki smok. Olbrzymia bestia z pięcioma głowami. Jak, kur.., rycerz nie wyskoczy. Jak nie zaczyna odrąbywać kolejno głów: pierwszej, drugiej , trzeciej. Wyciąga sztylet, wbija go w sam środek serca wielkiego smoczyska. Na to bestia się wyrywa i krzyczy: POJ..... CIĘ!? JA TU KUR.. TYLKO WODĘ PIJĘ.

Facet łapie stopa, zatrzymuje się TIR z wieeelką naczepą, facet wsiada, jadą... Po kilkunastu kilometrach TIR zaczyna zwalniać, silnik wyje, kierowca redukuje biegi a samochód traci siłę i zatrzymuje się, kierowca wyjmuje spod siedzenia bejsbola, wyskakuje z auta i nawala dookoła w plandekę. Autostopowicz zrobił oczy jak 5 złoty, ale widzi, że kierowca wkurwiony, więc o nic nie pyta, bo jeszcze dostanie tym bejsbolem. Ruszają, jadą dalej, po kilkunastu kilometrach sytuacja powtarza się, zatrzymują się, kierowca ponownie sięga po bejsbola, ale autostopowicz nie wytrzymuje z ciekawości i pyta, co jest grane, a kierowca na to:
- Wiesz pan wiozę 30 ton kanarków, samochód ma ładowność 20 ton, więc nie ma ch..a - połowa musi latać!


Czym się różnią żydzi od czarnych?
Jedni jeździli na obozy a drudzy na kolonie.

Kuropatkin
29-04-2011, 11:05
http://img.interia.pl/rozrywka/nimg/f/t/Rysunki_full_color_5217559.jpg

kaczka dziennikarska
29-04-2011, 12:36
Najstarszy hipermarket na świecie? TESCO w Świebodzinie....

Blondynce zachorował mąż, więc zadzwoniła na pogotowie.
- Gdzie przyjechać? -pyta dyżurny.
Na Rozdziebrzyńskiego 6.
- Może to pani przeliterować?
Chwila ciszy... Po czym blondynka mówi:
- A co pan na to, że dociągnę go do Lipowej i tam go odbierzecie?

Do pokoju wchodzi strasznie pobity hrabia.
- Hrabio, co się panu stało?! - pyta Jan.
- Dostałem w twarz od barona.
- Od barona? Przecież to chucherko! Musiał mieć coś w ręku!
- Miał. Łopatę.
- A pan, panie hrabio? Nie miał pan nic w ręku?
- Miałem. Lewą pierś żony barona. Piękna rzecz, nie przeczę, ale do walki zupełnie się nie nadaje.

- Panie doktorze. Pogryzły mnie psy.
- Gdzie?
- W Rzeszowskiem.
- A były szczepione?
- Tak. Dupami.

Przychodzi jegomość do restauracji i prosi kelnera:
- Poproszę jedno jajko na twardo, ale tak abym nie mógł go ugryźć, jednego tosta nie dopieczonego, drugiego spalonego na węgiel, kawę zimną i ze starą śmietaną.
- No wie pan to bardzo trudne zamówienie - odpowiada kelner
- A wczoraj się wam kurwa udało!!!

"Sonda uliczna na temat znajomości baśni:

pytający>Co wyrosło z brzydkiego kaczątka?

pytany> prezydent"

rubyjorg
29-04-2011, 15:36
Pewne plemię afrykańskie nawiedziła okrutna susza. Padając z pragnienia udali się do plemiennego szamana z prośbą o pomoc. Szaman ów wyszedł z lepianki i patrząc po tłumie współplemieńców pyta:
- Kto ma wodę?
Nikt się nie zgłasza to powtarza:
- Kto ma trochę wody?
Nieśmiale zgłasza się jeden z członków plemienia i podając bukłak wody mówi:
- Ja mam jeszcze trochę.
Szaman niewiele myśląc wylał wodę do miseczki, ściągnął koszulę i zaczął ją prać. Mieszkańcy wioski patrzyli ze zgrozą. Wyjął koszulę z wody, wykręcił i wodę wylał w krzaki. Znowu pyta:
- Kto ma jeszcze jakąś wodę?
Kolejny osobnik podając mu bukłak mówi:
- Mnie zostało jeszcze pół...
Szaman wziął wodę, wlał do miski i wypłukał koszulę. Wodę wylał, a koszulę powiesił na sznurku.
Kiedy mieszkańcy wioski chcieli się na niego rzucić zaczęły napływać ciężkie chmury i rozpadał się deszcz.
Szaman na to:
- Zawsze, k*rwa, pada, jak pranie zrobię...

Kuropatkin
29-04-2011, 16:14
Pod budynkiem sejmu stoi facet i rzyga.
Podchodzi do niego drugi i mówi:
-Pozwolę sobie zauważyć, że całkowicie się z panem zgadzam.

ksionc
29-04-2011, 20:16
Przychodzi mama z synkiem do lekarza.
- Panie doktorze, z jego siusiakiem jest coś nie w porządku.
Doktor obejrzał siusiaka i mówi:
- W tym momencie to już nie jest siusiak tylko penis i zaczynamy leczenie rzeżączki...

macstar
29-04-2011, 20:35
http://www.newsweek.pl/bins/Media/Pictures/c8/c885/c88539b466d64da69d087d714d5b0497_pgi.JPG

ksionc
30-04-2011, 13:08
Nauczycielka do Jasia:
- Jasiu powiedz gdzie pracuje twój tata?
- Jasiu wstaje czerwony na twarzy i mówi:
- Mój tata tańczy nago na rurze w klubie dla gejów.
Pani jest w szoku, ale chwali Jasia za szczerość i odwagę i pozwala mu usiąść.
- Jasiu siada i mówi do kolegi z ławki:
- No i co miałem kurwa zrobić?
- Przyznać się, że jest posłem PIS?!

Dziś wchodząc do galerii handlowej pomyślałem, że mógłbym kupić żonie zegarek.
Jednak w porę przypomniałem sobie, że ma już jeden na piekarniku.

Thorunczyk
30-04-2011, 13:33
http://z1.demoty.pl/31a5a9986aac469bb9620fe587882e08

Typowe kobiece mądrości - kasa, fiut i zero wiedzy w obu kwestiach :lol: :lol:

danone
30-04-2011, 13:55
Typowe kobiece mądrości - kasa, fiut i zero wiedzy w obu kwestiach :lol: :lol:
Nie pierdol Thor,znam takie co i jednym i drugim potrafią się zająć profesjonalnie.
Adresy potrzebujesz?:lol:

Thorunczyk
30-04-2011, 15:10
http://forum.nie.com.pl/images/smilies/laugh.gif

antyreligijna
30-04-2011, 18:15
ostatnio taki dowcip słyszałam :
ZA CO SIĘ TRZYMA KSIĄDZ JAK UPRAWIA SEKS?









-----





ZA TORNISTER.

rubyjorg
30-04-2011, 19:19
Młody, wzięty, doskonale zarabiający prawnik zajechał do pracy swoim nowiutkim, wypasionym Mercedesem klasy S. Otwiera drzwi, a tu ciężarówka ziuuu! i drzwi nie ma. No czysty koszmar. Facet wyskakuje z auta i w ostatniej chwili zapisuje numery ciężarówki. Wzywa policję i coraz bardziej wpieniony wykrzykuje jaką to on miazgę zrobi z tego kierowcy i jego firmy na procesie. W pewnym momencie policjant nie wytrzymuje i mówi:
- Wie pan, prawnicy, to są bardzo dziwni ludzie...
- Dlaczego? Dziwi się prawnik.
- Tak pan się odgraża za te drzwiczki, a nie zauważył Pan, że rękę Panu urwało....
Prawnik patrzy z niedowierzaniem, osłupieniem, zgrozą i rzuca:
- O k*rwa! Mój Rolex!

aniol.milosci
02-05-2011, 11:21
- Czym się różni Japonia sprzed 70 lat od teraźniejszej Polski?
- W Japonii, aby zostać bohaterem narodowym, trzeba było przyj***ć samolotem w konkretny cel...


Hipermarket koło godziny 22, tuż przed zamknięciem. Przy kasie (M)atka z dzieckiem ok 4-5 lat. Za nią (S)tarsza pani koło 70 i typowa (B)lachara, blond włoski z odrostami, kilo tapety ta fejsie, mini że pół d... wystaje, a "wypachniona", że w obrębie 5 metrów idzie się udusić.
Matka miała sporo zakupów i wypakowywała na taśmę. Brzdąc się nudził i dokazywał, skakał przez barierki oddzielające kasy.
(M) - Synku nie biegaj.
Synek nic.
(M) - Synku nie biegaj, bo zrobisz sobie krzywdę.
Synek dalej dokazuje.
Na to wypala blachara
(B)- O tej porze bachory dawno powinny być w łóżkach!!
Na co z miejsca się odwraca starsza pani i:
(S) - A kurwy w pracy!!



Uprawialiśmy z moją żoną seks ostatniej nocy, gdy powiedziała do mnie:
- No, kochanie, pokaż mi teraz zwierzę w sobie!
Więc zacząłem bzykać jej nogę i zrobiłem kupę na podłogę.

"
Na stronie głównej gazeta.pl jest link do tematu na forum "Jak zauroczyć mężczyznę krwią miesięczną?" Pchany ciekawością kliknąłem w ten link i przeniosło mnie do rubryki "Wróżbiarstwo":-) W tymże temacie użytkowniczka forum o dźwięcznym nicku xenia pyta czy ktoś próbował podawać mężczyźnie tę krew do napoju i jakie są tego efekty:-))) Oczywiście w temacie znalazło się mnóstwo postów posądzających autorkę o problemy z psychiką ale wśród nich znalazła się jedna perełka, którą pozwalam sobie zacytować poniżej:-)))

Użytkowniczka o nicku panipaszport pisze tak (trochę długie ale warto poczytać):

"Witam,
ponieważ jestem dyplomowanym ginekologiem (studium ginekologiczno-położnicze ze specjalizacją "kobieta jak najbardziej od środka"), pokuszę się o odpowiedź na zadane przez panią pytanie. Byłam bardzo niemile zaskoczona, kiedy przeczytałam zgryźliwe komentarze dotyczące dodanego przez panią postu. Niektóre wręcz niesmaczne. Z mojej humanitarnej perspektywy pragnę wznieść w apelu ręce: drodzy forumowicze, nie bądźcie ludożercami! Niestety, w dzisiejszych czasach "człowiek człowiekowi wilkiem", jak mawiają poeci. Ale do rzeczy.
Jako lekarz medycyny, szczególnie w ten jeden, konkretny sposób ukierunkowany, mam bardzo często okazję zajrzeć w kobietę do cna, aż po sam śluz, jak to mówią. Przeprowadziwszy ostatnimi czasy badania dotyczące miękkości i aksamitności samiczych macic oraz z nich wywaru, muszę potwierdzić tezę przez panią sformułowaną. Tak, napar z krwi miesięcznej to jedyny potwierdzony medycznie afrodyzjak. Na dowód przytoczę nieco faktów z chemii analitycznej. Za zbawczą moc napoju odpowiada heksaazotynokobaltan sodu, ukochany związek gruchających na spiczastym dachu gołąbków w okresie rui behawioralnej. Cóż wyjątkowego, spyta pani, w tym dziwacznym lingwistycznie specyfiku? Otóż chemicy nie kryją podziwu: heksaazotynokobaltan sodu to związek cykliczny, którego łańcuchy budują dwa pierwiastki (cztero- i dwuwartościowe), kształtem wybitnie przypominające serduszka przebite strzałą (są to tak zwane łańcuchy amoranu amonu- wdzięczna nazwa, jak widać chemicy też potrafią kochać). Analiza elektronowa ów związku dowiodła, iż łańcuchy układają się w napis "LOVE", gdy rozpiąć je na nieboskłonie gwiezdną grudniową nocą.
W tym miejscu będę nieskromna i podzielę się z panią moja osobistą historią. Jako nastolatka zakochałam się namiętnie i beznadziejnie w wykonawcy podówczas wielkiego szlagieru, Majkim Wolnostojącym, którego może pani nie pamiętać, gdyż dzieli nas przepaść wiekowa. Usłyszawszy od babci mej, starowinki, która młodość spędziła w budce kontroli celnej na Okęciu, iż ból mój ukoi tylko herbata z łona, suto zakrapiana krwią miesięczną, wpadłam w rozpacz. Miałam lat trzynaście, nierozwinięte gruczoły mleczne, meszek na wzgórku łonowym, a o krwi z macicy mogłam tylko pomarzyć. Cóż było robić, zakradłam się w nocy do pokoju młodej sołtysowej i wycisnęłam z niej soki, ile bóg dał. Szatan jeden wie, skąd wzięła się u mnie wtedy nadludzka siła, by pneumatycznie przycisnąć Maruchnę do łóżka polowego, aż wywar skapnął, kropla po kropli, do mej menażki. Nazajutrz rozgorzała we mnie ponowna żądza miłości. Opróżniłam butlę, wlewając błoniastą ciecz do kotła, przykryłam szklaną pokrywą, dodając dwa liście wiesiołka i tajemnicze szare puszki (pojawiają się raz do roku za uchem nutrii zwyczajnej)i rada z podstępu, nahajcowałam w piecu kaflowym. Krew doprowadziłam do delikatnego wrzenia, obserwując rozpuszczenie co grubszych strzępów błony, ostrożnie mieszając. Po dokładnym ostudzeniu, przelałam do przenośnej czarki glinianej i posłałam białą gołębicą wybrankowi. Przez teleskop obserwowałam jego reakcję, rada wielce. Szybkim ruchem wyrwał z pazurków mojej Pusi menażkę i opróżnił jednym haustem. Z piersi jego wystrzeliły różnej maści fajerwerki. Czoło jego pokryło się rozlicznymi bliznami w kształcie błyskawicy, na stopach miał purchawki. wydobył z siebie gardłowe: "Sołtysowo, daję słowo, że próżniowo spenetruję dzisiaj cię!" i pognał, by perforować Maruchnę. Biada mi, pozostał tylko otchłani mąt. Dwa dni poźniej wieś pod Okęciem gotowała weselisko. Nic nie mogło ugasić mego rozgoryczenia. Już jej nieśli suknię z welonem...
Jako pani lekarz, pragnę gorąco poradzić: proszę pilnować własnej menstruacji. Musi pani być pewna, że pochwowa wydzielina krasna należy do pani. Przypadki podmienienia można mnożyć, nie tylko w serialach. Proszę tylko pomyśleć, co by się stało, gdyby pani krewka wpadła w niepowołane ręce...

ps. W ten sam sposób rozkochałam w sobie mojego obecnego partnera, Goliata.

Życzę wytrwałości w serwowaniu krwawej Mary.
Pozdrawiam,
Twój lekarz. "




- Nie możesz mnie pocałować.
- Masz chłopaka?
- To delikatna sprawa, wolałabym nie mówić.
- Jesteś lesbijką?
- Nie jestem, proszę, nie rób tego.
- Jak nie wytłumaczysz to Cię pocałuję.
- Nie wiem jak Ci to dyplomatycznie... nie zbliżaj się! Ale jebie Ci z ryja!

rubyjorg
02-05-2011, 14:31
W pewnym mieście powstał sklep, w którym każda kobieta mogła sobie kupić męża.
Miał sześć pięter, a jakość facetów rosła wraz z każdym piętrem. Był tylko jeden haczyk: jak już kobieta weszła na wyższe piętro, nie mogła zejść niżej, chyba że prosto do wyjścia bez możliwości powrotu. Wchodzi więc tam pewna babka poważnie zainteresowana kupnem męża.
Na pierwszym piętrze wisi tabliczka:
"Mężczyźni tutaj mają pracę" - To już coś, mój były nawet roboty nie miał - pomyślała kobieta - ale zobaczę, co jest wyżej.
Na drugim piętrze był napis: "Mężczyźni tutaj mają pracę i kochają dzieci" - Miło, ale zobaczymy, co jest wyżej.
Na trzecim piętrze była tabliczka: "Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają dzieci i są niesamowicie przystojni" - No, coraz lepiej - pomyślała - ale wyżej, to musi być już zajebiście.
Na czwartym piętrze można było przeczytać: "Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają dzieci, są niesamowicie przystojni i pomagają przy pracach domowych" - Słodko, słodko... Ale chyba wejdę piętro wyżej.
Na piątym piętrze stało: "Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają dzieci, są niesamowicie przystojni, pomagają przy pracach domowych i są diabelnie dobrzy w łóżku" - No niesamowite, wręcz cudownie - pomyślała kobieta - ale jak tu jest tak wspaniale, to co musi być piętro wyżej!?!
Na szóstym piętrze BARDZO zdziwiona kobieta przeczytała: "Na tym nie ma żadnych facetów. Zostało ono stworzone tylko po to, aby udowodnić, że wam, babom, za cholerę nie można dogodzić..."

damian264
04-05-2011, 12:47
http://film.onet.pl/wideo/,2657933,7,klip.html#

aniol.milosci
04-05-2011, 15:01
Był sobie zajączek i niedźwiedź. Najlepsi kumple, pili codziennie, co wieczór chlańsko i impreza. Jednak był pewien problem - zajączek każdego ranka budził się z obitym ryjem. W końcu nie wytrzymał i powiedział do niedźwiedzia:
- Słuchaj niedźwiedź, ja już dalej tak nie mogę. Codziennie budzę się i mam obitą twarz. Albo przestaniesz mnie bić w nocy, albo przestaniemy chlać.
- Dobrze postaram się kontrolować.
Następnego wieczora znowu chlańsko. Rano zajączek budzi się cały poobijany. Mówi do niedźwiedzia:
- Niedzwiedziu, przecież cię prosiłem...
- Wiem, wiem... wytrzymałem jak długo mogłem. Gdy zacząłeś mnie wyzywać od najgorszych - wytrzymałem. Gdy nawrzucałeś mojej żonie i najbliższej rodzinie - wytrzymałem. Gdy kopnąłeś mnie w jaja - również wytrzymałem. Ale gdy zrobiłeś mi kupę na klatę, powpinałeś w nią zapałki i powiedziałeś, że "Jeżyk śpi dzisiaj z nami" to wyszedłem z siebie.

rubyjorg
04-05-2011, 17:03
W szkole podstawowej była wizytacja - przyjechał pan z kuratorium. Pech chciał, że wybrał sobie lekcję języka polskiego w pierwszej klasie - w klasie, w której uczył się znany wszystkim Jasio. Lekcję prowadziła młodziutka, atrakcyjna polonistka w krótkiej spódniczce i obcisłej bluzeczce. Pan wizytator został posadzony w ostatniej ławce, razem z Jasiem, bo to było jedyne wolne miejsce. Zajęcia polegały na tym, że pani pisała na tablicy zdanie, a dzieci zgłaszały się do odczytania go na głos. W pewnym momencie podczas pisania pani upuściła kredę, schyliła się po nią, podniosła i pyta:
- Drogie dzieci, kto teraz przeczyta co napisałam??
Między innymi zgłosił się Jasio, który nie zwykł był zabierać głosu na lekcji. Pani widząc jego podniesioną rękę chciała dać mu szansę wykazania się i poprosiła go do odpowiedzi.
- Ale ma dupę. - powiedział Jasio.
- Źle! Dwója! - krzyknęła pani momentalnie czerwieniejąc na twarzy.
W tym momencie Jasio obraca się do wizytatora i głosem pełnym oburzenia mówi:
- Jak się nie zna literków, to się nie podpowiada!

Krowax
04-05-2011, 23:25
Żona wrzeszczy do męża:
- Znowu przychodzisz do domu o trzeciej nad ranem!
- Bo ja prowadzę regularny tryb życia.

aniol.milosci
05-05-2011, 09:42
Wigilia.
Kobieta wchodzi do pokoju syna dresiarza i mówi:
Wstawaj musisz zabić Karpia.
koleś sie zrywa z łózka i . . . chwyta za telefon.
wykręca numer i mówi:
-Siema Karpiu zawijaj manele i spierdalaj z miasta , matka wydała na ciebie wyrok!!

Agafia
05-05-2011, 12:37
Z amerykańskiej prasy: Podczas ostatniego huraganu w stanie Oklahoma kura z fermy Johna Browna stojąc tyłem do wiatru, sześć razy znosiła to samo jajo.

- Wiecie jaki był ostatni zapis rozmowy "Challengera" przed katastrofą??
- A wy kuda???

Na konferencji prasowej pytają Busha:
- Czy ma pan dowody na to, że Irak posiada broń masowego rażenia?
Bush odpowiada:
- Oczywiście. Departament Stanu zachował starannie wszystkie faktury

Małe miasteczko w Alabamie. Na środku chodnika leży Murzyn z pięcioma kulami w głowie i dziesięcioma w brzuchu i klatce piersiowej. Przechodzi szeryf, pochyla się nad trupem i mamrocze:
- Cholera, dwadzieścia lat szeryfowania, ale tak brutalnego samobójstwa jeszcze nie widziałem.

Po Central Parku w Nowym Jorku przechadza się facet. Nagle widzi jak małą dziewczynkę zaatakował wielki pit bull. Nie zastanawiając się chwili rusza na pomoc, walczy z psem. Po długiej i ciężkiej walce zabija bydlaka! Ratuje biedną małą zapłakaną dziewczynkę. Policjant, który obserwował zajście podchodzi i mówi:
- Jesteś bohaterem! Jutro we wszystkich gazetach, w całym kraju przeczytasz o tym: "Waleczny i dzielny nowojorczyk ocalił życie małej dziewczynce!".
Facet na to:
- Ale ja nie jestem z Nowego Yorku.
- Oh w takim razie rankiem wszystkie gazety będą wołały: "Szaleńczo odważny Amerykanin ratuje małą dziewczynke od niechybnej śmierci" - odpowiedział policjant.
- Ale ja nie jestem Amerykaninem - stwierdza facet.
- Oh w takim razie skąd jesteś?
Facet odpowiada:
- Jestem palestyńczykiem!
- Na drugi dzień wszystkie gazety kraju piszą: "Islamski extremista z zimną krwią zamordował amerykańskiego psa. Możliwe że był powiązany z Alkaidą".

i to by było na tyle..

arend
05-05-2011, 21:46
Na krawędzi parapetu na 16 piętrze stoi żona i mówi do męża:
- Mam już dość życia z takim babiarzem, pijakiem i niedorajdą jak ty... i przestań mnie szturchać!


Hipermarket budowlany i klient który wie czego chce.
- Dzień dobry, interesują mnie drzwi łazienkowe
Na to sprzedawca: - Zajebiste ma pan zainteresowania.

Bada lekarz pacjenta:
- oj jak dobrze, oj jak dobrze..
Po czym zagląda w dokumentację...
- oj jak dobrze, oj jak dobrze...
Pacjent uradowany pyta:
- Ale co tak dobrze panie doktorze ??
....
- dobrze, że ja na to nie choruję


-Mamusiu, mamusiu! Kup mi szczeniaczka!
-Nie. Jeszcze Ci myszki nie zdechły.

Żona spotyka 8 marca męża z kwiatami na ulicy:
- To dla mnie?
- Nie...
- To dla kogo?!
- Dla sekretarki.
- Co?! Dla niej masz kwiaty, a dla mnie chuja!
- Chcesz się zamienić?


Przyleciał Nowak do Polski po długim pobycie w Stanach. Wychodzi z lotniska a na parkingu zaczepia go dres z bejsbolem, powalił na kolana, chwycił za włosy...
- Do lachy! No, dawaj!
Nowak nie był typem bohatera, pomyślał: "kurwa, chyba się zrzygam, ale trudno, chociaż życie ocalę..." Pociągnął druta jak umiał najlepiej. Dres z pewnym zaskoczeniem obserwował poczynania ofiary, doszedł, a po sprawie poklepał po ramieniu...
- No supeh, koleś, hobienie loda jest spoko, ale dawaj już te dolahy, bo mi na flaszke bhakuje...

aniol.milosci
06-05-2011, 10:05
Najskrytsze marzenia polskiego mężczyzny:
Córka - zdjęcie na okładce 'Cosmopolitana' Syn - zdjęcie na okładce 'Przeglądu Sportowego' Kochanka - zdjęcie na okładce 'Playboya' Żona - zdjęcie w programie 'Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie'

Królewna idzie sobie lasem.

Spotyka Pinokia.

Rzuca się na niego, przewraca na ziemię, siada na jego twarzy i mówi - A teraz kłam, kłam Pinokio!

Bill Clinton próbował- nie udało mu się.
George W. Bush próbował-nie udało mu się.
Barack Obama próbował i mu się udało.
Wniosek: jak chcesz kogoś zabić- zatrudnij czarnucha.

Kuropatkin
06-05-2011, 13:37
http://img.interia.pl/rozrywka/nimg/t/3/Rysunki_full_color_5232195.jpg

polar
06-05-2011, 17:12
Lata 80-te. Królują pierwsze cyfrowe zegarki made in hongkong.
Patrol milicjantów.Godzina 11:48.
Milicjant pyta kolegę, posiadacza cyfrowego zegarka.
-Stachu, która godzina?-
Stachu z namaszczeniem podwija rękaw i rzecze:
- Pałeczka-pałeczka,Krzesełko-bałwanek-

rubyjorg
06-05-2011, 17:35
I. Psychologiczny

Rosyjscy psychologowie opublikowali wyniki badań. Zgodnie z nimi, dla dobrego psychicznego samopoczucia należy każdego dnia przytulić osiem osób.
Albo dać jednej po mordzie.

II. Spiskowy

Sądząc po jakości filmów z egzekucji ibn Ladena, kręcono je tą samą kamerą, co lądowanie Amerykanów na Księżycu. I w tym samym studiu.

III. Lekarski

Córka do mamy:
- Mamo, jestem w ciąży.
- A u lekarza byłaś?
- A co on winien?

IV. Złodziejski

Czelabińscy kieszonkowcy doprowadzają przy okazji swoje ofiary do orgazmu.

V. Remisowy

Osama ibn Laden przysłał do al Jazeery kenijski akt urodzenia Baracka Obamy.

polar
06-05-2011, 19:40
Ktoś ma łeb do sprzedawania. Powinien zostać ministrem ds przekształceń własnościowych. :D

http://mistrzowie.org/255907/Historia-telefonu

arend
06-05-2011, 22:47
Rasistowsko antysemickie


co to jest: czarne i wisi na szyi żyda
doberman


z czego składa się żyd?
z jarmułki złotego zęba i części palnej

i polityczny

czemu bin laden jest 2x lepszy od Lecha K ?
bo rozpieprzył 2 samoloty a Lechu tylko 1


i takie różne


Grupa harcerzy wybrała się nad rzekę pozbierać śmieci. Jak rozpoznać skarbnika tej grupy?
- Zbiera z kładki.

Osama nie żyje. To niesamowite czego mogą dokonać Amerykanie, kiedy Playstation network przestaje działać...

Weber
06-05-2011, 22:57
Dowcip usłyszany w byłej NRD.
Jaka jest róznica między Mercedesem a Trabantem,pyta profesor studenta.
Różnic jest wiele ale najważniesza to taka, ze
Mercedes to jest maister klasse a Trabant to jest kleister masse.

mj
07-05-2011, 08:52
Na mistrzostwach świata w pływaniu zawodnik z Burkina Faso zajął trzecią szafkę.

Tylko w Holandii z wnętrza samochodu, który przed chwilą dachował, możesz usłyszeć gromki śmiech...

"Krośnieński Klub Koszykówki Delikatesy Centrum PBS Bank Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji Krosno" - i weź tu przyśpiewkę zaśpiewaj na meczu...

Prawdziwy przyjaciel nigdy nie zapyta, po co? On po prostu pójdzie, przyniesie, otworzy i naleje.

lucjanm
07-05-2011, 13:03
Żona do męża w czasie kłótni:
- Co ty sobie myślisz, ja też chcę mieć jakieś kieszonkowe!
W związku z tym od dzisiaj za seks w pościeli płacisz mi 100 zł, a na dywanie 30 zł.
Na to mąż:
- A żeby cię babo szlag jasny strzelił... - po czym wyszedł z domu.
W celibacie wytrzymał tydzień, po tym czasie przychodzi w milczeniu do żony,
kładzie stówkę na stół i patrzy na nią.
Żona bez słowa zaczyna się rozbierać i kieruje się w stronę pościeli.
Mąż widząc to odpowiada szybko:
- Nie, nie, nie, kochana, nie myśl sobie... trzy razy na dywanie i dycha z powrotem!





Pewna para w wieku 85 lat miała 60-letni staż małżeński. Choć nie byli
bogaci, to dawali sobie radę, ostrożnie gospodarując pieniędzmi.
Choć nie byli młodzi, to byli dobrego zdrowia, w dużej mierze dzięki
naciskowi żony na zdrowe jedzenie i ćwiczenia przez ostatnią dekadę.
Pewnego dnia jednak, to dobre zdrowie w niczym im nie pomogło, ponieważ
podczas podróży na wakacje rozbił się ich samolot, i trafili do nieba.

Stanęli przed niebiańskimi wrotami i św. Piotr poprowadził ich do
wewnątrz. Zabrał ich do pięknego dworku, umeblowanego w złoto i jedwabie,
z w pełni wyposażoną kuchnią i wodospadem w głównej łazience. Zobaczyli
służącą wieszającą ich ulubione ubrania w szafie. Westchnęli oszołomieni,
gdy on powiedział 'Witamy w niebie. To będzie teraz wasz dom.'

Staruszek zapytał Piotra ile to wszystko będzie kosztować. 'Ależ, nic'
odpowiedział Piotr, 'pamiętajcie, to wasza nagroda w niebie.'
Staruszek wyjrzał przez okno i zobaczył wielkie pole golfowe,
wspanialsze niż jakiekolwiek na ziemi..

'Jakie są opłaty?,' mruknął.

'To jest niebo,' odpowiedział św. Piotr. 'Możesz codziennie grać za
darmo.'

Następnie udali się do klubu i zobaczyli obficie zastawiony stół, z
każdą kuchnią, jaką sobie można wymarzyć, od owoców morza, poprzez steki
aż do
egzotycznych deserów oraz różnego rodzaju napojów.

'Nawet nie pytaj,' powiedział św. Piotr zwracając się do staruszka. 'To
jest niebo, to wszystko jest za darmo dla was, cieszcie się.'
Staruszek rozejrzał się wokół i nerwowo spojrzał na żonę.

'No cóż, a gdzie sa niskotłuszczowe i niskocholesterolowe potrawy, i
bezkofeinowa herbata?' zapytał.
To jest najlepsza część, odpowiedział św. Piotr, możecie jeść i pić ile
chcecie i nigdy nie bedziecie grubi ani chorzy. to jest niebo!'

Staruszek naciskał, 'Żadnej gimnastyki, aby to zgubić?'
'Nie, chyba że chcecie,' padła odpowiedź.
'Nie ma badania poziomu cukru ani ciśnienia krwi ani...'
'Już nigdy. Wszystko co tu robicie ma wam sprawiać radość.'

Staruszek spojrzał na żonę i powiedział:

'Ty i te twoje pierdolone otręby. Mogliśmy już tu być dziesięć lat
temu!'

rubyjorg
07-05-2011, 13:30
spotykają się 2 sąsiadki pod warzywniakiem i jedna mówi:
1wiesz ta Malinowska spod 7 to ma w życiu takie szczęście, że tylko jej pozazdrościć...
2 a dlaczego? co u niej?
1 Bo ma męża, ma kochanka i jeszcze wczoraj ją zgwałcili

Komandor
07-05-2011, 17:34
http://media6.mojageneracja.pl/oiwqwyytye/mediumlbxuf6544ce177427cf1420470.jpg

Agafia
07-05-2011, 18:09
Budzi się Adam skacowany po imprezie,maca po brzuchu i wrzeszczy przerażony;
- gdzie są moje żebra??!!
Na to głos z niebios;
-było panienki zamawiać?

Wounded
07-05-2011, 18:13
http://t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTwVJX_b-DZ-1qwdb_4ZdXFkuJ6Paigy2NnyP14QFCU-WkW-HeF

mj
07-05-2011, 20:28
Na jednym z wielu egzaminów pułkownik Matuszczyk pyta żołnierza:
- Podchorąży, ilolita jest lufa?
Podchorąży:
- Jednolita.
Pułkownik:
- Zaliczone.

malgośkamówiąmi
08-05-2011, 09:55
Nie pamiętam, gdzie była pierwsza lokomotywa :(

Ciąg dalszy wrzucę tutaj. Mają ludziska zacięcie do rymowanek.

Stoi na stacji lokomotywa
Stoi i boi się, i strach z niej spływa
Bo musi z Rzymu wywieźć psychicznych
Szajbusów, kłamców, pyskaczy licznych
Droga jest długa, trudna i kręta
Po składzie niejeden dureń będzie się pętał
W pierwszym przedziale sama śmietanka:
Jojo Brudziński i Kempa posłanka
Dalej wariatów ciężko jest zliczyć
wśród wielu kwiatów, krzyży i zniczy
wiozą ze sobą namioty i hasła:
"Kaczyński Świętym ma być i basta!"
Gryzący odór aż oczy pali
Karski z kumplami gorzołę wali
Zamiast melexa wolałby pociąg
nie musiałby myśleć jak jechać i dokąd?
Szyny go same by prowadziły
Przed stłuczką pewną by uchroniły
W drugim przedziale wrzeszczą, śpiewają
butelki z mszalnym wciąż otwierają
To nienasyceni księża-pasterze
Każdy za służbę w PiSie podarki bierze
W trzecim przedziale podłoga ugięta
tam siedzi Anna Sobecka - prawie że święta
W czwartym i piątym Hofman z Płaszczakiem
wmawiają sobie że jadą Amt-Trakiem
Wielkie jest ego tych obu panów
Do ich przedziału nie wpuszcza się chamów
Wraca to bydło z imprezy stadnej
a w głowach ma pusto, refleksji żadnej
Odorem świętości są przesiąknięci
od drzwi do drzwi siedzą rozdęci
Dumą i pychą i Słuszną Racją
to oni są wybraną Nacją!
Reszta to Żydy, Niemcy i Ruskie
Ukryte, małe agenty Tuskie!
Wreszcie ruszyli, jadą powoli
Każdy już bredzić może do woli
że winna Merkel, Sarkozy, Putin...
I oni to wiedzą, bo nie są głupi..
I toczy się pociąg pełen warcholstwa
Jeszcze z sześć godzin i będzie Polska!
I jadą sobie zadowoleni
Pijani, buńczuczni, otumanieni
Pociąg zaś stanął na małej stacyjce
Z okien wypełzły przekrwione ryjce
Biorą w paluchy dzienniki świeże
i mówią do siebie: to niemożliwe! Ja w to nie wierzę!
Pod nieobecność tej bandy kałmuków
Naród uchwalił wizy dla tłuków!
Nie wrócą nigdy do przywilejów
Wszak żaden wizy nie ma w portfelu!
Jadem splunęli wokół siarczyście
Aż trawa wokół spłonęła ogniście
I taki był koniec PiSopociągu
Nigdy nie będzie dalszego ciągu!

Autor nieznany, mailem dostałam.

rubyjorg
08-05-2011, 11:33
Żona ci wyładniała, stary!
- Co ty bredzisz?
- No, widziałem cię wczoraj z nią w samochodzie...
- To nie była moja żona. Buldoga wiozłem do weterynarza.

lucjanm
08-05-2011, 14:03
...Nie pamiętam, gdzie była pierwsza lokomotywa :(....

Jak to gdzie? Popierdoliła Slonsk i pojechała do Katowic...


Jest na banhowie ciynszko maszyna
Rubo jak kachlok - niy limuzyna
Stoji i dycho, parsko i zipie,
A hajer jeszcze wongiel w nia sypie.
Potym wagony podopinali
I całym szwongym kajś pojechali.

W piyrszym siedziały se dwa Hanysy
Jeden kudłaty, a drugi łysy,
Prawie do siebie niy godali,
Bo się do kupy jeszcze niy znali.

W drugim jechała banda goroli
Wiyźli ze soba krzinka jaboli
I pełne kofry samych presworsztóf
I kabanina prościutko z rusztu.
Pili i żarli, jeszcze śpiywali,
Potym bez łokno wszyscy rzigali.

W czecim Cygony, Żydy, Araby
A w czwartym jechały zaś same baby.
W piontym zaś Ruski. Ci mieli życie!
Sasza łożarty siedzioł na tricie.
Gwiozda mioł na czopce, stargane łachy,
Krziwiył pycholem i ciepoł machy.
A w szóstym zaś były same armaty,
Co je wachował jakiś puklaty.

W siódmym dwa szranki, pufy, wertikol,
Smyczy maszyna może donikąd.
Jak przejyżdżali bez Śląskie Piekary
Kaj wom to robiom kółka do kary,
Maszyna sztopła! Kufry śleciały
I każdy latoł jak pogupiały.

To jakiś ciućmok i łajza!
Ciupnął i ślimtoł sygnal na glajzach.
Mog iść do haźla abo do lasa,
Niy pokazywać tego mamlasa!
Potym mu ale do szmot nakopali,
Maszyna ruszyła, cug jechoł dali.
Bez pola, lasy, góry, tunele,
Dar za sobom samym te duperele
Aż się zagrzoły te biydne glajzy,
Maszyna sztopła i koniec jazdy.

lucjanm
08-05-2011, 14:21
W nocy pijak trzyma się latarni. Podchodzi do niego patrol i policjanci pytają:
- Co tu obywatel robi?
- Odpowiem, jak mi powiecie, czy jest nutka "zy".
Myślą... myślą... wreszcie mówią:
- Nie ma!
- A jest! Czytajcie! - mówi pijak pokazując tabliczkę na latarni:
"do" - "re" - "mi" - "zy"!

MateuszB
08-05-2011, 17:41
Koleś poszedł w USA do sklepu zoologicznego.
Widzi, że na sprzedaż jest nieduży pies - kupię go - myśli.
Nagle pies zaczyna do niego przemawiać ludzkim głosem:
-Siema, jestem psem kup mnie.
-O kurwa gadający pies!
-No gadający, a poza tym brałem tez udział w wojnie w Wietnamie.
-O kurwa!
-No i kiedyś wydostałem małą dziewczynkę z pożaru, więc jestem nie tylko gadający ale i jestem bohaterem.
Koleś idzie do sprzedawcy i mówi:
-Chlopie ty masz w sprzedaży psa który mówi!
-No jak chcesz to go pan kup.
-Ale pewnie jest cholernie drogi(?)
-Jedynie dziesięć dolców i jest twój.
-Dziesięć dolców za gadającego psa!!??
-Tak, BO TO PIERDOLONY KŁAMCA.

aniol.milosci
09-05-2011, 08:29
- Tu seks telefon, spełnię twoje najskrytsze pragnienia!
- Genia to ja Marian, kup chleb do domu...

rubyjorg
09-05-2011, 15:52
- Cześć! Podobno Ci się jednak udało rozwieść? Gratulacje!!!
- Taaa...
- Nie cieszysz się? Przecież sam chciałeś!
- Taaa...
- Opowiedz, co Cię gryzie? Błąd zrobiłeś?
- Wiesz, wszystko zaczęło się jednego pięknego dnia, kiedy z moją już byłą żoną, płynęliśmy na pokładzie stateczku wycieczkowego. I nagle z pokładu do morza wpadł mały chłopczyk. Syn miliardera. Nieszczęśliwy ojciec - okazało się - nie umiał pływać. Błagał wszystkich, by ratowali tonącego syna. Ale morze w tym miejscu aż roiło się od rekinów, więc nikt z pasażerów ani członków załogi nie zaryzykował skoku do morza. I wtedy moja - była już - żona wskoczyła do wody. Uratowała chłopca i ledwo zdążyła wdrapać się na trap przed szarżującymi rozwścieczonymi rekinami. Ojciec chłopca był w siódmym niebie. Wypisał jej czek na parę milionów, zatrudnił ją w swojej firmie na bardzo wysokim stanowisku, a teraz się okazuje, że nawet się chce z nią ożenić! Stała się sławna, rozdaje autografy na prawo i lewo a ze mną się rozwiodła! I ani centa nie dała mi z otrzymanych pieniędzy!!!
- Ach, ta kobieca niewdzięczność!!!
- Żebyś wiedział! W końcu to ja ją wypchnąłem za burtę.

aniol.milosci
10-05-2011, 09:58
Wigilijny poranek. Żona budzi Stefana o 7.00.
- Stefan, no Stefan, nie mam masła. Słyszysz?
- A co ja na to poradzę.
- Ubieraj się i idź do sklepu.
- Ale ja nie wiem gdzie jest w sklepie masło. ( kombinuje Stefan)
- Wejdziesz, naprzeciwko kasy są lodówki, w pierwszej jest mleko, a w drugiej masło, idź. Stefan wstał, ubrał się poszedł do sklepu. Przeszedł obok kas, podszedł do lodówki, wyjął masło i poszedł zapłacić. Na kasie stała zajeb***a laseczka. Stefan trochę z nią pogadał, pożartował, a laska niespodziewanie zaproponowała aby poszli do niej. Poszli i troszkę po tentegowali. Po upojnym popołudniu Stefan budzi się i widzi że jest przed 20.00. Wyskakuje z łóżka i mówi do laski
- Masz mąkę?
- Mam.
- To przynieś szybko i posyp mi ręce.
Laska zdziwiona przynosi mąkę i posypuje ręce Stefana po czym on wybiega z domu.
W domu Stefanowi drzwi otwiera żona.
- Stefan gdzieś ty był, rodzina się zjechała, zjedliśmy kolację bez masła.......Gdzie byłeś?
- Skarbie, jestem ci winny wyjaśnienie. Otóż poszedłem do sklepu, z lodówki wyjąłem masło i poszedłem zapłacić. Na kasie stała zajeb***a laseczka, trochę z nią pogadałem, pożartowałem, a ona mnie zaprosiła do siebie a u niej trochę zabradziażyliśmy Obudziłem się i szybko przyjechałem do domu.
Żona wysłuchała wszystkiego spokojnie i ze zniecierpliwieniem w głosie powiedziała:
- Pokaż ręce.
Stefan pokazał obsypane w mące ręce, na co żona:
-Pie****sz, Stefan, znowu byłeś na kręglach


Pewien facet poszedł bez uprzedzenia odwiedzić swoich przyjaciół. Wszedł jak zawsze bez pukania. Skierował się do pokoju. Nikogo nie ma, tylko na stole rozłożony podręcznik do fizyki - klasa V. Zaszedł do kuchni i zobaczył swojego kolegę, który z grymasem bólu na twarzy trzymał fiuta nad zapalonym gazem.
- Co jest Zdzichu ? - zapytał
Zdzich trochę spłoszony, trochę zawstydzony schował instrument i powiedział:
- Wiesz stary, wyczytaliśmy z Zośką w książce syna, że ciała ogrzewane zwiększają swoją objętość, a oziębiane zmniejszają...
- No niby prawda - odparł trochę zdziwiony gość - ale, ale gdzie tak, a propos jest Zośka?
- W lodówce...

- Zenek! Zadam ci zagadkę: najlepszy przyjaciel człowieka?
- Hmmm... Wyborowa?
- Nie.
- Absolut?
- Nie!
- Smirnoff?
- Nie!!!
- Finlandia?
- Nie, kurna! Na cztery litery, matole!
- Eee... Bols!
- Kurna, człowieku... pies! PIES!
- Pies?!
- Tak, debilu, pies!
- Aaaa, tego nie piłem...

krisbaum
10-05-2011, 22:08
Niemieckie zarty o Polakach:

Jak brzmi zdanie z dziesięcioma słowami i czterema kłamstwami?
Uczciwy, trzeźwy Polak jedzie rano swoim samochodem do pracy.
-----
Dwaj ludożercy pieką na rożnie posiłek. Jeden mówi:
- Nie obracaj go tak szybko, bo będzie chrupki.
- Co ty, to Polak. Jak będę go powoli obracał to ukradnie mi węgiel.
-----
Co powstanie ze skrzyżowania polaka z obywatelem byłej NRD?
Osobnik zbyt leniwy, żeby kraść.
-----
Co dostaje Polak na 18. urodziny?
Twój samochód.
-----
W okolicy są Polacy. Wiadomo to stąd, że Cyganie ubezpieczają swoje samochody.
-----
Dlaczego polskie noworodki dostają dwa klapsy?
Pierwszy jak zwykle, drugi, żeby oddał zegarek ordynatora.
-----
Kiedy w Polsce jest Boże Narodzenie?
Dwa dni po tym, jak w Niemczech jest rozdanie prezentów.

i Polish Jokes:
Dlaczego Polki nie używają wibratorów?
Niszczą im zęby.
-----
Jak poznać, że jedziesz przez Polskę?
Na sznurkach do bielizny wisi papier toaletowy.
-----
Jak wygonić Polaka z wanny?
Wrzucić do niej mydło.
-----
Dlaczego Kowalsky sprzedał narty wodne?
Nie mógł znaleźć pochyłego jeziora.
-----
Mały Murzyn do Polaka: - Widziałem przez okno jak pan wczoraj w nocy robił TO z żoną. He, He, He!
Polak: - Ty głuptasie! Wczoraj nie nocowałem w domu. He, He,He!
-----
Polski samolot rejsowy podchodzi do lądowania.
Pierwszy pilot: - Cholera ale ten pas krótki - jakieś 30 metrów - nie wiem czy zdołamy posadzić maszynę.
Drugi pilot: - Rzeczywiście, rozbijemy się na końcu pasa!
Po dramatycznej walce ze sterami, dzięki kunsztowi pilotażu, udaje się im jednak wylądować.
Pierwszy pilot ociera pot z czoła i mówi: - Rzeczywiście był krótki, ale jaki szeroki! Jakieś dwa kilometry.
-----
Dlaczego Polacy nie używają lodu w kostkach?
Nie znają przepisu.
-----
Co się stało z polską Biblioteką Narodową?
Ktoś ukradł książkę.
-----
Gdy Polak rzuci w ciebie grantem - nie panikuj! Złap granat, wyciągnij zawleczkę i odrzuć z powrotem.

maerose
10-05-2011, 22:16
:(Równie mundre, jak polskie dowcipy o Murzynach.
Remis.

polar
10-05-2011, 22:47
Krycha...ile można czytać że jestem złodziejem, pijakiem, kurwą??? To już nie jest dystans...To patologia w postrzeganiu polusa przez POLUSA!

IroB
10-05-2011, 22:55
Polak potrafi!!!! zapracowal sobie solidnie na opinie. 15 : 10 do Yumy :drink:

polar
10-05-2011, 22:59
Gówno prawda Iro. Dojcz to tez niezła kurwa i złodziej. Niech polusy nie powielają prawd o własnej nacji ,nawet jeśli to prawdy...Bo to jest dopiero kurestwo.

IroB
10-05-2011, 23:03
sorry, czy Niemiec uradl Ci juz kiedys samochod? czy Niemiec w taj masie przyjezdzal do Polski by skubnac cos ze sklepu pod tytulem Biedronka ?

spojzmy prawdzie w oczy , przykre ale prawdziwe.

danone
10-05-2011, 23:16
sorry, czy Niemiec uradl Ci juz kiedys samochod? czy Niemiec w taj masie przyjezdzal do Polski by skubnac cos ze sklepu pod tytulem Biedronka ?

spojzmy prawdzie w oczy , przykre ale prawdziwe.
W 1939 podobno tyle zajebali i rozjebali,że teraz nie muszą. O ile pamiętam,to wielki patriota,Prezydent Tysiąclecia,Lech Smoleńczyk w czasie jak był prezydentem Warszawy,chciał pozwać Niemców o odszkodowanie za zniszczenia wojenne.

polar
10-05-2011, 23:16
sorry, czy Niemiec uradl Ci juz kiedys samochod? czy Niemiec w taj masie przyjezdzal do Polski by skubnac cos ze sklepu pod tytulem Biedronka ?

spojzmy prawdzie w oczy , przykre ale prawdziwe.

Iras..To stereotypy..Czy Wy naprawdę nieogarnięci jesteście??
Ja pierdolę...Czy wiesz kto w Gdyni , w latach 80 - tych leżał na ulicy zasmarkany i zarzygany??? Niemiecki marynarz i szwed.Napierdolony. Zdziwiony?? Nie znasz tej części historii?? Nie piszą o tym w NIE?? Duńską stocznię , w której pracowałem opierdolili niemcy, licząc właśnie na to,że wina spadnie na prcujących tam polusów. Duny nie dały się nabrać.Wiele zła to polus..ale nie do końca.

kanakk
10-05-2011, 23:40
Dołoże przykład zniemieckiej tv:
jak niemiec przestawił tokarke polakowi , kiedy ten wyszedł do kibla.
Boss zapomniał swoich uprzedzić o kamerze która wszystko filmowała,
Niemca wypierdolono z roboty.

IroB
10-05-2011, 23:43
ok, ok, ok, w zasadzie nie dziele nas na Polakow i Niemcow, przepraszam chuje sa wszedzie:drink:

aniol.milosci
11-05-2011, 08:42
Młody chłopak i dziewczyna w kinie. Kupili bilety. Bileterka pyta :
- Może program na cały miesiąć chcą Państwo kupić ?
- Nie. Dziękujemy.
- To może cukierki ? Czekoladki ?
- Niee ...
- Popcorn ? COLA ??
- NIE !!!
Bileterka podkurzona z satysfakcją w głosie :
- A MORDERCĄ JEST SZOFER !
- A MY TO MAMY W D... RUCH@Ć SIĘ PRZYSZLIŚMY !!!

lucjanm
11-05-2011, 20:53
I to jest kurwa dzial: dowcipy?
Kawaly zapodawac, a nie pierdolic, kto co komu ;
Ja obecnie robie w Typowo niemieckiej korporejszyn, Naczelny Nazywa sie Pudelko, a 90% servisantow ma w nazwisku koncowke `evic...i na jakies 600 luda jestem jedynym polonusem...A chuje sa wszedzie...

rubyjorg
11-05-2011, 21:59
Spotkało się dwóch kolegów po długim czasie (http://www.sadistic.pl/#).
- Jak żyjesz? Co dobrego u Ciebie? Opowiadaj!
- Co tu mówić...? Pcha się tą biedę!
- Żartujesz?! O jakiej biedzie ty mówisz? Zawsze ci się układało!
- Ale w małżeństwie mi się nie układa.
- Nie wierzę, przecież na uczelni świata poza sobą nie widzieliście!
- Na uczelni tak! A teraz mam podejrzenie, że mnie zdradza.
- Dlaczego tak myślisz?
- Już ci to wytłumaczę! Mam taką pracę, że ciągle muszę zmieniać miejsce zamieszkania. Trzy lata w Lublinie, dwa w Stargardzie, dwa w Kamieniu Pomorskim, trzy w Poznaniu i teraz znowu Warszawa.
- No i co z tego? Przecież jeździcie razem!
- Tak! Tylko, że w tych wszystkich miejscach, przesyłki do domu przynosił ten sam listonosz!

Kuropatkin
11-05-2011, 22:07
Po dłuższym czasie spotyka się dwóch przyjaciół.
-Cześć, stary! Co u ciebie? Jak żona?
W tym momencie zdaje sobie sprawę, że strzelił gafę, gdyż żona kolegi nie żyje. Próbując uratować sytuację, pyta:
-Dalej na tym samym cmentarzu?

aniol.milosci
12-05-2011, 08:18
dziś więcej, ale za to - gorsze. to nic: ilość przerodzi się w jakość:)

cytat z netu:

Pokoik mały, ale przytulny, urządzony podobnie do mojego starego, więc urzekł mnie od razu. Nie to pomieszczenie było jednak najważniejsze, dwa susy i byłem w LAZIENCE !
Spokojny strumień moczu ściągany w dół tajemną siłą grawitacji rysował w powietrzu piękny kształt paraboli, to znaczy, że jeszcze nie mam problemu z prostatą...


Dwóch kolegów, sobota druga w nocy , trzecia flaszka czyli Polaków rozmowy:
Kazik:
- Widzisz stary, ja to mam szczęście, żona piękna, dziewicą była jak ją
brałem - ale talent to wrodzony ma w tych sprawach..., rozumisz... tylko
jeden feler, eeh, ma - ... do buzi nie chce...
Janek:
- No coś Ty? - od dawna?!...

List do redakcji Bravo:

Pisze Kasia: \"Mam 8 lat i ciągle jestem dziewicą. Czy mój ojciec jest pedałem?\"

Kolega do kolegi
- Wiesz, rozmawiałem ostatnio z żoną i doszliśmy do wniosku, że już Cię więcej do siebie nie zaprosimy.
-Ale dlaczego??
-Bo po Twojej ostatniej wizycie zginęły nam pieniądze!
-Ale stary, znasz mnie tyle lat!! Wiesz, że niegdy bym Wam nie ukradł kasy!!
-No wiem, pieniądze się znalazły po godzinie, ale wiesz... niesmak pozostał



Zespół naukowców badał kameleona. Postawili zatem zwierzę na czerwonym kawałku materiału - w mgnieniu oka kameleon stał się czerwony.
Następnie, naukowcy postawili kameleona na żółtym kawałku materiału - kameleon stał się żółty. Podobne testy przeprowadzono dla materiałów o różnych kolorach - zielonym, niebieskim, brązowym. Na koniec eksperymentu naukowcy rozsypali kolorowe konfetti i postawili na nim kameleona.
Ku zdziwieniu naukowców kameleon westchnął ciężko, odwrócił łeb w ich stronę i powiedział:
- Weźcie wy się wszyscy odpierdolcie...






W tym roku była głośna afera z afrykańska biegaczka, podejrzewana o to ze jest mężczyzną. Znalazłem wywiad z tą zawodniczką i zacytuje fragment rozmowy:
….
Dziennikarka : Czy jest Pani kobieta?
Biegaczka: Tak.
D: Czy uważa się Pani za bardzo kobiecą?
B: Tak, czuję się bardzo kobieca.
D: W takim razie, co pani myśli o mediach, które spekulują iż jest Pani mężczyzną?
B: Aaa, lata mi to koło chuja…..

rubyjorg
12-05-2011, 15:27
Nauczycielka poleciła dzieciom skonstruować pułapkę na myszy. Na drugi dzień sprawdza prace.
Podchodzi do Jasia. Jaś przyniósł deseczkę, w nią wbity gwóźdź i na tym gwoździu serek. Pani pyta jak to działa, no to on na to, że myszka podchodzi, je serek, aż nagle jej gardziołko nabija się na gwóźdź.
- Ale to makabryczne! Wymyśl coś innego - mówi do Jasia.
Na drugi dzień Jasio przynosi inną deseczkę i na niej w dwóch miejscach przymocowany serek, a miedzy tymi serkami żyletka.
- Jak to działa? - pyta nauczycielka.
- Myszka podchodzi i zaczyna się zastanawiać który serek zjeść, patrząc to raz na jeden serek, to dwa na drugi. No i tak długo zastanawia się, i kręci główką, aż szyjka przerżnie się na tej żyletce.
- Ale makabryczne! - krzywi się nauczycielka. - Wymyśl coś innego.
Na trzeci dzień przynosi Jasio swój wynalazek. Pani ogląda pułapkę i pyta:
- Jasiu, dlaczego twój projekt to tylko mała deseczka?
- To jest moja pułapka na myszy.
- Więc powiedz, jak działa.
- Myszka podchodzi do deseczki, chwyta ją w łapki, wali się nią po głowie i krzyczy: "Nie ma serka, nie ma serka!"

arend
12-05-2011, 20:17
Jak powstaje pomnik?
1. Mały model
2. Odlew
3. Obróbka dłutem
4. Gładzenie
5. Odsłonięcie
6. Przemówienie
7. Kolacja
Jak powstaje człowiek?
- Tak samo, tylko w odwrotnej kolejności.


Przychodzi petent do urzędu miasta i mówi:
- Chciałbym się inaczej nazywać.
- Jak się pan teraz nazywa ?- pyta urzędniczka
- Józef Gówniany
- Ojoj, to rzeczywiście niefartownie... To jakby chciał się pan nazywać?
- Maciej Gówniany...

Wounded
13-05-2011, 11:47
http://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcR_R20dEVeGUo5gFBkwkS4diAtykc2b4 KHE-9secNmrmRT9-Hz-kA

rubyjorg
13-05-2011, 15:21
Przychodzi facet do mięsnego i prosi o kilogram kaszanki, sprzedawca rzuca mu na ladę kaszankę, facet schyla się, wącha, zastanawia się i mówi:
- Dwa deka za mało.
Sprzedawca zszokowany kładzie kaszankę na wagę, waży i faktycznie dwa deka za mało.
- Skąd pan wiedział?
Klient na to:
- Po zapachu rozpoznaję rodzaj i dokładną wagę.
Sprzedawca nie wierzy, ale musi sprawdzić - dogadują się, że facet założy opaskę na oczy i będzie zgadywał, co ten położy na wagę, co zgadnie to jego, a jak czegoś nie zgadnie - to za wszystko, co wcześniej dostał, będzie musiał zapłacić. Sprzedawca rzuca mu na ladę 1.45 kg. mielonego, facet mówi:
- 1.45 kg. mielonego.
Tamten rzuca mu 16.5 dkg śląskiej, ten zgaduje co do grama itd. W końcu sprzedawca się wkurzył i zawołał młodą uczennicę, która była u niego na praktyce i mówi do niej:
- Ściągaj majtki!
Ona posłusznie ściągnęła, sprzedawca daje powąchać bieliznę klientowi i pyta:
- A to co?
A ten chwilę się zastanawia, wącha, wącha i odpowiada:
- Krakowska... hmmm... 14 mieszkania 8.

Wounded
13-05-2011, 20:11
Kiedy chłopiec zmienia się w mężczyznę?
- Kiedy przestaje obgryzać paznokcie, a zaczyna drapać się po jajach?
- Nie! Kiedy zaczyna rozumieć, że po drapaniu się po jajach nie należy obgryzać paznokci...

Od wielu miesięcy patrzyła jak się męczy. Codziennie do późna
przesiadywał w garażu. Podziwiała go za jego cierpliwość - nigdy sie nie skarżył, a wręcz starał się zawsze wyglądać na zadowolonego z
siebie i swojego samochodu. Ale jej kobieca intuicja podpowiadała, że to wszystko jest wymuszone i sztuczne. Wydawało jej się, że patrzy z zazdrością na sąsiadów i znajomych jeżdżących autami z salonu, siedzących wieczorami przy grillu z rodziną... gdy on znów rozbierał silnik... Pewnej nocy, gdy pracował do późna w garażu podjęła ostateczną decyzję... Wszystko miała dokładnie zaplanowane. Okazja pojawiła się, gdy wyjechał na parę dni w delegację, służbowym samochodem. W jeden dzień załatwiła kredyt w banku i wizytę u dealera. Na drugi zamówiła lawetę. Teraz pozostało tylko czekać... a w garażu... taki nowiutki... błyszczący... musi mu się
spodobać... Gdy przyjechał zaprowadziła go przed garaż, uroczystym ruchem otworzyła drzwi...
- Gdzie mój zabytkowy ford mustang?! - jęknął tylko.
- Nooo... na złomie, tam gdzie jego miejsce, już nie będzie cię
denerwować! Cieszysz się kochanie?
Po pierwszym ciosie zadanym kluczem do kół zdążyła resztką świadomości pomyśleć: "A może Renault Clio to nie był dobry wybór.. może Toyota Yaris...". Pozostałych dwudziestu sześciu ciosów już nie czuła...

Miejski autobus. Nastolatek do kaszlącej staruszki:
- Na zdrowie, babciu!
- Przecież zakaszlałam, a nie kichnęłam, chłopcze... - odpowiada zdziwiona staruszka.
- Dla mnie to babcia mogła się i chujem zadławić! Dla harcerza najważniejsze to być grzecznym!

Niektóre kobiety nie szczytują - w czym tkwi problem?
- Otóż to, problem tkwi co prawda tam gdzie powinien, ale trzeba go jeszcze zdecydowanie poruszać!

Weber
13-05-2011, 23:01
Na zebranie Gospodyń Wiejskich przyszedł lektor i po pogadance zaczął przepytywać zebrane kobiety.
Powiedzcie miłe Panie,jak nazywa się facet,który robi TO z drugim facetem
Proste,to jest homoseksualista odparły,
a jak sie nazywa facet,który chce a nie może zapytał lektor,
to jest impotent rzekły panie.
Powiedzcie zatem jak sie nazywa facet,ktory może a nie chce,
po dłuzszej chwili,czerwona ze złosci kobieta odparła
to jest SWOŁOCZ.

arend
13-05-2011, 23:04
Młodego muzyka poproszono, by nagrał „ w ciemno” partie saksofonu na ścieżkę dźwiękową do filmu. Po wykonanej pracy pyta on reżysera, jaki film nosi tytuł i kiedy wejdzie na ekrany. Reżyser, nieco zmieszany, wyjaśnił, że jest to film pornograficzny i można go będzie zobaczyć tylko w specjalnie do tego celu przeznaczonych kinach. Jednak kiedy nadeszła data premiery, muzyk postanowił pójść, bo bardzo chciał wiedzieć, jak wypadła jego muzyka.
Wszedł do małej salki porno kina, a tam oprócz niego kilku facetów i para
staruszków. Usiadł niedaleko tej parki i zaczął oglądać. Okazało się, że film do którego nagrywał muzykę to wyjątkowy hardcore. Seks grupowy, brutalny, orgie, sadomasochizm - wszystko to jakoś zniósł, ale kiedy do akcji włączył się pies, nie wytrzymał. Zawstydzony odwrócił się w kierunku staruszków i szepnął:
- Przepraszam , ja naprawdę przyszedłem tu tylko dla muzyki...
- A my chcieliśmy tylko zobaczyć jak wypadł nasz pies - usłyszał w odpowiedzi.

mj
14-05-2011, 10:29
BBC news: 8 zamachowców-samobójców wysadziło się w Afganistanie, zginęły 2 osoby.
No naprawdę, nie mogę się powstrzymać przed myśleniem, że Osama był jednak mózgiem Al-Kaidy.

Nocą Dżepetto zaskoczył Pinokia.
Chłopiec zabawiał się pod kołdrą.
Przeglądając katalog IKEA.

Na Stadionie Narodowym będzie taka trawa, że na otwarcie zapowiedział się sam Maradona.

Na pytanie o główne sukcesy PO respondenci odpowiedzieli następująco:
- 45% - ''Eee-e-e....''
- 35% - ""Hm...ee-e....''
Pozostałe 20% nie udzieliło odpowiedzi.

Słoneczna pogoda. Leśną ścieżką biegnie sobie jeżyk z jabłuszkiem na plecach, słowem - scenka jak z obrazka.
Nagle jeżyk wybiega na polankę, a tam - dziewczynka jagódki zbiera. Taka malutka dziewczynka, lat może sześć, może siedem, w różowiutkiej sukieneczce. Jeżyk podbiega do jej stopy i zaczyna obwąchiwać - jak to jeże mają w zwyczaju - swoje znalezisko.
W tym momencie dziewczynka łapie jeżyka za łapki i zaczyna nim z całej siły walić o pieniek, potem o kolano. Po dłuższej chwili zaczyna machać nim nad głową i ciska jeżykiem najmocniej jak może. Jeżyk spada między krzaki jałowca, a tam - siedzi facet. Cały pobity, oczy sine i zapuchnięte, aż ich nie widać. Usta rozbite, uszy ponadrywane, nos połamany w pięciu miejscach. I Pyta facet ledwie żywego jeżyka:
- Widziałeś dziewczynkę na polance?
Jeżyk ledwie obracając językiem odpowiada:
- Aha...
- No powiedz, czyż nie jebnięta!?

- Kasia, gdzie jesteś?
- W ubikacji, mamo!
- Co tam robisz?
- A co się robi w ubikacji?
- Znowu palisz, gówniaro?!


Kiedyś byłem pewien, że najbardziej bezużytecznym stworem na Ziemi jest mucha. Ale nie, służy przecież za pokarm. W takim razie... the winner is... tadaaamm!! GOŁĄB.
Skurwiel nawet much nie zjada...

arend
14-05-2011, 10:45
Byłem dzisiaj z żoną na zakupach.
Zaczęła narzekać: "dlaczego w jednym sklepie mam rozmiar 12 a w drugim 14?".
Odparłem: "bo między nimi jest McDonald's

- Jak zostać milionerem?
- Konieczny jest kapitał. Nawet niewielki, startowy.
- Ale jak go zdobyć?
- Konieczny jest pistolet. Nawet niewielki, startowy.

HORNET22
14-05-2011, 10:53
Mijak,zabiłaś mnie tom dziewczynkom...:lol::lol:(rzęzi...)

rubyjorg
14-05-2011, 11:24
Zastanawiali się na Ukrainie, co posadzić lub posiać wokół Czarnobyla:
- Koniczynę.
- Nie, bo krowy pozdychają.
- No to może ziemniaki.
- Nie, bo się ludzi potruje.
- A to ch*j! Posadzimy tytoń, a na papierosach napiszemy "Minister Zdrowia ostrzega po raz ostatni"

Spotkały się trzy Kurwy i rozmawiają
która z nich przeżyła w życiu największy ból. Pierwsza nawija:
-Szłam kiedyś przez zoo i słoń mnie wciągnął do siebie i wyruchał,
cipa mnie bolała trzy dni.
Druga mówi:
-Chuj z tym, jak ja szłam przez zoo to słoń mnie wciągnął do siebie
a że nie chciał mu stanąć to strzelił mi palcówę
tak że cipsko bolało tydzień.
Trzecia mówi:
-To wszystko chuj. Ja kiedyś jechałam na rowerze.
Tak sobie jadę i jadę aż tu nagle wary wkręciły mi się w łańcuch
a to tak bolało że z bólu opierdoliłam dzwonek

Kuropatkin
14-05-2011, 12:04
http://img.interia.pl/rozrywka/nimg/o/d/Rysunki_full_color_5253286.jpg

rubyjorg
14-05-2011, 17:46
http://images38.fotosik.pl/843/b9c51fbf9acc229a.jpg (http://www.fotosik.pl)

beton
14-05-2011, 19:57
tampaksem, to by go zabiło:lol:

yaszczomp
14-05-2011, 20:01
- Z jakiej rodziny jest Marta Kaczyńska ?
- Z rozbitej ...

yaszczomp
15-05-2011, 10:39
http://www.explosm.net/db/files/Comics/Dave/comichaircut1.png

rubyjorg
15-05-2011, 12:02
Przyszedł ojciec z 5-letnim synkiem do sklepu z zabawkami. Chodzą, wybierają, mały grymasi. Nagle spostrzega zarąbiastą zabawkę. Tylko, że drogą. Ojciec alternatywnie pokazuje mu tańszą, ale gnojek (wychowywany przecież bezstresowo) nie chce o tym słyszeć. I zaczyna jazdę - wali się na podłogę, uderza
głową o posadzkę, krzyczy, wyje - sajgon totalny.
Zwabiony krzykiem, przychodzi koleś w zielonych brylach:
- Proszę pana, jestem dziecięcym psychologiem! Moim zadaniem jest rozwiązywać takie właśnie sytuacje!
- Czyń Wać swą powinność - wzdycha ojciec.
Facet podbiega do dzieciaka i szepce mu coś na ucho. Dzieciak przestaje histeryzować. Bierze tańszą zabawkę i cichutko staje przy tatusiu.
- Mistrzu, jak żeś pan to uczynił?
- Aaa... Powiedziałem, że jak się nie uspokoi to kopnę go w dupę i urwę mu ucho.

aniol.milosci
16-05-2011, 09:34
abstynent> Mam 32 lata i jeszcze nigdy nie byłem pijany.Czy ktoś mógłby mi powiedzieć, jakie ma odczucia osoba nietrzeźwa. Wolę się tego dowiedzieć od Was, bo sam bym się tak nie zeszmacił.

<bucik> My, szmaty, także mamy swój honor. Nie dowiesz się.


Prowadząca w teleturnieju:
- Jak inaczej w medycynie nazywa się męskie nasienie?
Uczestniczka:
- Hmmm... nie wiem... może jakaś podpowiedź?

- Na "s".

- Hmmm..

- Koniec czasu, odpowiedź brzmi sperma.

- A tak tak, miałam to właśnie na końcu języka

rubyjorg
17-05-2011, 17:39
Zakonnica ucząca dzieci w szkole religii zadała im pytanie: "Kiedy człowiek umiera i idzie do nieba, to która część ciała idzie najpierw?"
Mała Ania podnosi rękę i mówi:
- Wydaję mi się, że to będą ręce.
- Dlaczego uważasz, że to są ręce - docieka zakonnica.
- No bo jak człowiek się modli to trzyma ręce złączone i wyciągnięte przed sobą i Pan Bóg bierze tak te ręce i dlatego uważam, że to ręce idą pierwsze.
- Wspaniała odpowiedź - chwali ją zakonnica.
W tym momencie zgłasza się mały Jasio.
- Siostro wydaje mi się, że to będą nogi.
Zakonnica spojrzała na Jasia z najdziwniejszym wyrazem twarzy jaki umiała zrobić i pyta:
- Jasiu powiedz nam dlaczego tak uważasz.
- Bo ostatnio jak wszedłem do sypialni rodziców w nocy, mama miała nogi w górze i krzyczała "Boże, dochodzę!", i gdyby tata jej nie przyszpilił, to byśmy ją stracili, biedaczkę.

arend
17-05-2011, 18:43
Budzi się facet rano po imprezie, patrzy, a koło niego borsuk siedzi. Zdziwiony przeciera oczy, ale
borsuk nadal siedzi i jeszcze pyskuje:
- Kurna, tyle was, pijaków, jest, że białe myszki nie wyrabiają.

Gdzieś koło Zakopanego,na szlaku turystycznym,spaceruje sobie turysta.
Pogoda przepiękna,wszystko w idealnej harmonii..prawie wszystko, bo turysta GEJ..
Patrzy on, a tu jedzie furmanką wielce urodziwy i młody góral.
Zatrzymuje turysta młodziana i pyta czy ten go podwiezie,bo piętę sobie obtarł.
Gościnny i z natury uczynny góral,zaprasza miastowego turystę na furmankę i jadą...
Turysta myśli - najpewniej zadziała mocna wódeczka,co ją mam w plecaku
...upiję ślicznego młodzieńca i zrobię ...WIADOMO CO /przypisek mój /
Tak też zrobił...młodzian,jeszcze niezbyt obyty z okowitą,spił się,a turysta gej
wykorzystał sytuację i ...no wiecie..słyszeliście albo czytaliście,a może sami to robiliście /przypisek też mój /.
Na drugi dzień,znowu raźnym krokiem,wędruje turysta po górskim szlaku..
pogoda cudna..no i znowu jedzie, ten sam ,prześliczny góral..
Turysta cały rozanielony ,zatrzymuje górala,i pyta czy i tym razem ten go podwiezie?
Góral z nieco skwaszoną miną odpowiada - A cymu nie..ino wicie panocku
,dzisiok swami pić nie bebe,bo mnie cosik bardzo żyć, po wasy gorzołce boli!!!l

Siedzi sobie lord w gabinecie, a tu drzwi się otwierają, wchodzi wierny sługa i oznajmia:
- Sir, w domu jest rabuś!
- Doskonale, James, przynieś mi fuzję, kostium myśliwski i proś do salonu.



Było sobie pół cygańskie, pół żydowskie dziecko. Poszło do mamy żydówki i się pyta:
- Jestem bardziej żydem, czy bardziej cyganem?
- Oczywiście że bardziej żydem!
Jakoś za bardzo nie uwierzyło mamie i poszło do ojca cygana.
- Tato, jestem bardziej żydem, czy bardziej cyganem?
- Oczywiście że bardziej cyganem! Ale co się stało, że pytasz?
- A bo wiesz widziałem fajny rower w sklepie i nie wiem czy się targować czy od razu zaj**ać.

Przychodzi stary żyd do wypożyczalni filmów DVD patrzy a tam jego kolega rówieśnik wypożycza pornusa. Podchodzi do niego i się pyta:
- Co ty filmy porno wypożyczasz w naszym wieku?
- No bo ja sobie to puszczam od tyłu.
- Jak od tyłu? Po co?
- Bo ja lubię patrzeć jak ona mu te pieniądze oddaje.

Pociąg nagle zahamował i młoda dziewczyna wpadła na stojącego obok księdza.
- Przepraszam, tak szybko stanął - powiedziała.
- Ależ skąd, moje dziecko, to tylko klucz od plebanii.

Na lekcji religii ksiądz pyta dzieci:
- Proszę powiedzieć, co wasi rodzice robią pierwsze po rannym przebudzeniu?
- Mój tata rano, jak wstanie, to idzie do łazienki i sika do wiadra, że słychać na całe mieszkanie, bo my biedni jesteśmy i nie mamy ładnej łazienki! - mówi pierwsze dziecko.
- Nie, nie, może ktoś inny! - mówi ksiądz.
- Mój tata jak idzie do ubikacji to nic nie słychać, bo my mamy bardzo ładną łazienkę z muszlą klozetowa, z kafelkami i z wanną! - mówi inne dziecko.
- Nie, nie, nie, nie! Powiedzcie mi, co powinien zrobić prawdziwy katolik po przebudzeniu! - blaga ksiądz. Na to wstaje trzecie dziecko:
- Mój tata pierwsze jak wstanie to klęka przed łóżkiem....
- Świetnie, o to chodzi - przerywa ksiądz - Dalej proszę, a pozostałe dzieci niech słuchają!
- ... No to, jak tata wstanie to klęka przed łóżkiem, nachyla się.. i wyciąga słomę z dupy, bo my taki siennik mamy.... ...

aBeeS
17-05-2011, 19:18
http://img860.imageshack.us/img860/8882/95989634.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/860/95989634.jpg/)

mj
18-05-2011, 08:45
Pewnego razu Michał Wiśniewski chciał zaśpiewać swojemu dziecku kołysankę, ale w refrenie tak się wczuł, że obudziły się wszystkie dzieci w okolicy i gremialnie się zesrały ze strachu.

Wyobraźcie sobie żyć z 3 żonami i nie wychodzić z domu nawet na chwilę przez 5 lat.
Myślę, że Osama sam zadzwonił po Navy Seals.

Siatkarka, która przechodziła obok drzewa, na prośbę dzieci ściągnęła stamtąd spanikowanego kota. Po czym odruchowo zaserwowała nim prościutko w sam róg placu zabaw.

Automatyczna sekretarka:
- Dziś jest tak piękny dzień, że siedzę i raduję się chwilą. Dlatego nie mogę podejść do telefonu. Mam nadzieję, że tobie też jest przyjemnie. Moje hasło na dziś - "Podziel się miłością". Proszę mówić po sygnale. Biiip...
- Halo? Dzwonię z kliniki wenerologicznej. Wynik analizy jest pozytywny. Proszę czasowo zaprzestać dzielenia się miłością.

18 lat ograniczenia wolności wraz ze stopniową, częściową konfiskatą mienia - taki wyrok ma obywatelka Sidorowa.
Tak przynajmniej pokazuje test ciążowy.

malgośkamówiąmi
18-05-2011, 09:42
Biedny Tuwim, chyba się w grobie przewraca.
Z maila

WIERSZ O LOKOMOTYWIE na biopaliwie.

LOKOMOTYWA

Stoi na stacji lokomotywa,
która ma jeździć na biopaliwa.
Chciałaby jechać, ale nie może,
bo to po pierwsze wypada drożej,

Po drugie, skutkiem jakichś przekrętów,
w kraju brak kilku jest komponentów,
a jak się kupi je z zagranicy,
to będą stratni polscy rolnicy.

Po trzecie spalin skład tak się zmienia,
że wzrosną wokół zanieczyszczenia ,
po czwarte jazda ma wpływ szkodliwy
na biedny silnik lokomotywy...

Takich zagrożeń jest ze czterdzieści,
sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści.

I choćby przyszło ekspertów tysiąc,
a każdy gotów nie tylko przysiąc,
to dowieść może w uczonych pracach,
że ta ustawa się nie opłaca,

Lecz ją ochoczo przegłosowali
znaczną większością Wysokiej Sali
zlobbingowani nasi posłowie,
co kłopot mają z olejem. w głowie.

Nagle gwizd nagle świst
silnik buch
koła w ruch

najpierw powoli jak żółw ociężale
na biopaliwie motor odpalił
turkoce, łomoce stuka i puka,
to tłoki tak walą i rozrząd łańcucha,

korbowód się grzeje
i strzela coś w rurę
dziwnie się dzieje
obroty wciąż w górę,

zawory już dzwonią,
zapach jest chmielu,
czuć woń Platformy i PSL-u.

Ruszyła maszyna po szynach ospale
bo biopaliwo jest na gorzale
i koła turkocą, i skrzeczy i grzeje,
jak bydle po wódce konstrukcja szaleje,

a silnik wręcz wyje,
co słyszy sto osób
i zgrzytów w motorze
znieść już nie sposób

i wszystko czerwone się nagle zrobiło
i lokomotywę rozpier..ło.

aniol.milosci
18-05-2011, 12:47
Siatkarka, która przechodziła obok drzewa, na prośbę dzieci ściągnęła stamtąd spanikowanego kota. Po czym odruchowo zaserwowała nim prościutko w sam róg placu zabaw.


To ja byłem tym kotem:)



- Panie doktorze, mój członek jest jak szalony koń...
- To znaczy!?
- No, ja mu mówię "Stój!", a on nie stoi...




Panie doktorze-żali się facet seksuologowi. -Moja żona zupełnie straciła zainteresowanie seksem.
-No tak... Dam panu takie pastylki, które działają na kobiety. Proszę niepostrzeżenie wrzuciż jedną z nich do napoju małżonki.
Wieczorem mąż wrzucił jedną z nich do filiżanki żony. Czeka, czeka i nic. Żadnej reakcji. Zaproponował więc wino, wrzucił żonie do kieliszka drugą pastylkę i sam też postanowić łyknąć jedną, ale niewiele to dało, więc oboje położyli się spać. Nagle w środku nocy, żona zaczyna się przeciągać i mruczy namiętnie:
-Misiu, potrzebuję mężczyzny...
Mąż patrzy na nią przerażony, bo dzieje się z nim coś niedobrego, i szepcze:
-O rany, ja też...

cleopatra
18-05-2011, 16:23
Pewnego razu Michał Wiśniewski chciał zaśpiewać swojemu dziecku kołysankę, ale w refrenie tak się wczuł, że obudziły się wszystkie dzieci w okolicy i gremialnie się zesrały ze strachu.

Wyobraźcie sobie żyć z 3 żonami i nie wychodzić z domu nawet na chwilę przez 5 lat.
Myślę, że Osama sam zadzwonił po Navy Seals.

Siatkarka, która przechodziła obok drzewa, na prośbę dzieci ściągnęła stamtąd spanikowanego kota. Po czym odruchowo zaserwowała nim prościutko w sam róg placu zabaw.

Automatyczna sekretarka:
- Dziś jest tak piękny dzień, że siedzę i raduję się chwilą. Dlatego nie mogę podejść do telefonu. Mam nadzieję, że tobie też jest przyjemnie. Moje hasło na dziś - "Podziel się miłością". Proszę mówić po sygnale. Biiip...
- Halo? Dzwonię z kliniki wenerologicznej. Wynik analizy jest pozytywny. Proszę czasowo zaprzestać dzielenia się miłością.

18 lat ograniczenia wolności wraz ze stopniową, częściową konfiskatą mienia - taki wyrok ma obywatelka Sidorowa.
Tak przynajmniej pokazuje test ciążowy.

Dobierasz krolewskie dowcipy, droga mj. Pozdrowienia

rubyjorg
18-05-2011, 16:32
Dziewczynka szła po ulicy strasznie zapłakana. Przechodząca obok niej kobieta, widząc rozpacz dziecka, zapytała:
- Dlaczego płaczesz dziecko?
- Bo mama utopiła mi kotka - odpowiedziała dziewczynka.
Kobieta zaszokowana próbowała uspokoić dzieciaka, więc mówi:
- Nie płacz skarbie. Jeszcze na pewno kiedyś będziesz miała inne zwierzątko.
- No tak - odpowiedziała łkając dziewczynka - ALE TO BYŁ MÓJ KOTEK I TO JA MIAŁAM GO UTOPIĆ!!


Pamiętam, że kiedy byłem mały, to mama zawsze mówiła, jak bardzo jej przykro, kiedy na naszym oknie kuchennym rozbijały się wróble. Mam wrażenie, że nie była całkiem szczera. Gdyby naprawdę źle się z tym czuła, to wystawiłaby karmnik na zewnątrz...

Kuropatkin
18-05-2011, 18:10
Egzamin z medycyny. Pada pytanie:
-Jaki organ człowieka powiększa się sześciokrotnie?
Studentka:
-Źrenica.
Student:
-Członek.
Profesor:
-Pani zdała a panu gratuluję!

rumszajs76
18-05-2011, 18:26
Swięty mikołaj potrzebuje komina...Chuck Norris zadowoli się kaloryferem..

rubyjorg
18-05-2011, 19:35
Kilku lekarzy - internista, pediatra, psychiatra, chirurg i patolog wybrało się na kaczki. Do pierwszego ptaka miał strzelać internista.
- A może to jednak nie kaczka? Powinienem spytać kogoś innego o opinię - zawahał się i kaczka odleciała.
W drugą mierzył pediatra.
- Nie jestem pewien, czy to kaczka. A poza tym, może mieć młode... - i ptak nietknięty zniknął za horyzontem.
Kolejny był psychiatra.
- Wiem, że to kaczka, ale czy kaczka wie, że jest kaczką? - zamyślił się i przegapił okazję do strzału.
Potem nadszedł czas na chirurga. Ten przyłożył fuzję do ramienia, strzelił bez wahania i ptak bez życia runął na ziemię.
- Idź, sprawdź czy to była kaczka - powiedział chirurg do patologa.