PDA

Zobacz pełną wersję : Dowcipy


Strony : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 [32] 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56

Sesek
04-10-2010, 17:30
Wędkarz poszedł na ryby. Jak zwykle złapał złotą rybkę. Rzekła mu:
- Zapomnij o trzech życzeniach... Ale mogę dać Ci jedną radę...
- Wal śmiało!
- Rzadziej tu przychodź.... Rogaczu...

- Mamusiu, mamusiu! Kup mi szczeniaczka!
- Nie. Jeszcze Ci myszki nie zdechły.

Mały Jasio chodzi do klasy matematycznej. Pewnego dnia nauczyciel wezwał go do odpowiedzi:
- Gdybym ci dał 500 złotych - mówi nauczyciel - a ty byś dał 100 zł Marysi, 100 zł Basi i 100 zł Zuzi, to co byś miał?
Rezolutny Jasio na to:
- Orgię.

Urzędniczka Urzędu Skarbowego do młodego przedsiębiorcy:
- Jak pan śmiał w rubryce "Pozostający na moim utrzymaniu" wpisać "IV RP"?!

zło
04-10-2010, 18:03
Przyjeżdża chłop wozem do wsi i woła:
- Węgiel przywiozłem!
Na to koń który prowadził wóz odwraca się i mówi:
- Tak, kurde, ty przywiozłeś węgiel!


Przychodzi Indianin do wodza i mówi:
- Dlaczego mamy takie brzydkie imiona?
- Brzydkie? A nie podoba ci się imię syna Sokole Oko?
- No..... podoba....
- A imię brata, Ryczący Niedźwiedź?
- No.... podoba....
- To nie zawracaj mi głowy Śmierdzący Mokasynie.

mj
05-10-2010, 08:19
- Kuźwa, żona mi więdnie. Po ostrym seksie na pieska ma spuchnięte oczy.
- Ze zmęczenia?
- Nie, cyckami sobie podbija.

- Moje owieczki mają bielszą wełnę!
- Za to moje mają jej więcej.
- Moje jedzą mniej trawy!
- Moje zadowalają się gorszą.
- Moje pasą się zawsze w słońcu...
- Moje tyłem do wiatru.
- ?!? .. Ale moje dzięki temu są wygrzane i zdrowe!
- A moje mają ciaśniejsze dupki.
- Wygrałeś.

Forrest_Glemb
05-10-2010, 08:21
bez kawy dowcipów rano nie czytam i nie piszę

malgośkamówiąmi
05-10-2010, 08:22
bez kawy dowcipów rano nie czytam i nie piszę

No to zapraszam Cię na kawę :)

Forrest_Glemb
05-10-2010, 08:25
moja opcja na dziś to kawa z kopem czyli z pierdziestką koniaczku

malgośkamówiąmi
05-10-2010, 08:26
moja opcja na dziś to kawa z kopem czyli z pierdziestką koniaczku

Nie ma problemu z koniaczkiem ;)

aniol.milosci
05-10-2010, 08:56
Przychodzi Indianin do wodza i mówi:
- Dlaczego mamy takie brzydkie imiona?
- Brzydkie? A nie podoba ci się imię syna Sokole Oko?
- No..... podoba....
- A imię brata, Ryczący Niedźwiedź?
- No.... podoba....
- To nie zawracaj mi głowy Śmierdzący Mokasynie.[/quote]


a to nie było: "To nie zawracaj mi głowy Pęknięta Gumo"?


Mariola wróciła do domu z imprezy, trochę nierównym krokiem. Matka do niej:
- Mari piłaś ??? Chuchnij
Mariola chuchnęła, a matce się zrobiło mokro od zapachu spermy...


Stoi sobie dziewczę u Bram Niebios i słyszy potworne wrzaski, aż jej
ciarki przeszły po ciele. Pyta Św. Piotra:
- Co się tam dzieje?
- To nowi aniołowie wydaja takie dźwięki, bo wiercimy im na plecach
duże otwory na skrzydła, no i w głowie mniejsze otwory na aureolki.
- To mnie okropnie przeraża, chyba jednak wybiorę piekło.
- W piekle będziesz seksualnie molestowana, zmuszana do seksu analnego, oralnego!!!
- W porządku, do tego już mam gotowe otwory...

Towarzyszu kapitanie, przyniosłem wniosek o przepustkę.
- Wstaw do lodówki

Pewna dziewczyna poszła sama na imprezę. Zauważyła tam super faceta,
który świetnie tańczył. Podeszła do niego i mówi:
- Ale zajebiście tańczysz!
A facet na to:
- Spierdalaj!
Dziewczyna, trochę zbita z tropu, wycofała się. Facet dalej tańczył
solo, i tak, że na wszystkich robił bardziej niż piorunujące wrażenie.
Dziewczyna znowu do niego podeszła i mówi:
- Ale zajebiście tańczysz!
A facet na to:
- Spierdalaj!
To już było trochę za dużo i dziewczyna mówi:
- Wiesz co? Jesteś cham i prostak!
A facet na to:
- No i chuj! Ale zajebiście tańczę!

Kuropatkin
05-10-2010, 10:02
Przychodzi Indianin do wodza i mówi:
- Dlaczego mamy takie brzydkie imiona?
- Brzydkie? A nie podoba ci się imię syna Sokole Oko?
- No..... podoba....
- A imię brata, Ryczący Niedźwiedź?
- No.... podoba....
- To nie zawracaj mi głowy Śmierdzący Mokasynie.


a to nie było: "To nie zawracaj mi głowy Pęknięta Gumo"?
Albo:
- To nie zawracaj już głowy, Sflaczały Chuju!

zło
05-10-2010, 10:21
Apel obozu, w patrolach po kolei sprawdzana obecność,
- DRUH BORUCH
- NIE MA DRUHA BORUCHA!

Przyleciało dwóch kosmitów na łąkę i patrzą zwierze w łaty, spoglądają do atlasu: Krowa pije wodę daje mleko. Wzięli ją nad strumień, jeden wsadził jej łeb do wody, a drugi nadstawia miskę od tyłu. Po chwili wylatuje krowi placek wtedy ten z miską mówi:
- Podnieś jej łeb wyżej, bo muł z dna bierze.

valwit
05-10-2010, 12:31
W raju spotykają się Newton, Pascal i Einstein. Stwierdzili, że pobawią się w chowanego.
Einstein zaczyna liczyć: 1, 2, 3, ...
Pascal i Newton zastanawiają się gdzie tu się schować. Pascal chowa się za jakąś chmurką. Newton bierze kredę i rysuje na ziemi kwadrat metr na metr, po czym staje w nim.
- ..., 99, 100. Szukam.
Einstein odwraca się i widzi za sobą Newtona.
- Ha! Mam cię!
- Nie, nie, nie - odpowiada Newton - Ja jestem jeden Newton na metr kwadrat !
jedno z najsmieszniejszych spalen jakie w tym wartku widzialem :)
dowcip jest wtedy jak Newton odpowiada ze jest Pascalem - bo 1 Pa to 1 N/m^2.

rubyjorg
05-10-2010, 16:12
Z tymi indiańskimi imionami było całkiem inaczej:
Przychodzi indianin do szamana i pyta
-Szamanie skąd bierzesz imiona które nam nadajesz.
-Gdy rodzi się nowy członek plemienia wychodzę przed tipi z zamkniętymi oczami i pierwsza rzecz którą ujrzę po otwarciu oczu stanowi imię nowo narodzonego. Gdy urodziła się twoja siostra pierwszą ujrzałem białą chmurę i otrzymała imię Biała Chmura. Gdy urodził się twój brat pierwsze co ujrzałem to był biegnący jeleń i tak się twój brat nazywa. A właściwie to o co ci chodzi Psi Chuju.

mj
05-10-2010, 16:46
-Jasiu,co wiesz na temat powstania listopadowego?
-Na razie nic,ale uważnie słucham wujka Jarka.

Sesek
05-10-2010, 23:01
Spotykają się dwie znajome, z których jedna to jeszcze panna, a druga
niedawno wyszła za mąż.
- Co słychać? - pyta panna.
- Nie narzekam.
- Mąż pieniążki daje?
- Nie narzekam.
- Czuły jest w łóżku?
- Nie narzekam.
- A skąd ten siniaczek?
- Raz... narzekałam.

http://halbot.haluze.sk/image/20229
Wesoła, żartobliwa piosneczka o komarze
http://www.youtube.com/watch?v=bSHlQSajYQQ

mj
06-10-2010, 07:56
Co to jest przejęzyczenie?
Wtedy, kiedy język opada z łechtaczki na odbyt.

Żona z kochankiem w łóżku wyprawia sobie figle. Nagle wchodzi mąż..
Kobieta zrywa się z łóżka i mówi do kochanka:
- O kurwa, to mój stary; zbieraj swoje rzeczy i skacz przez okno!
- ale jak? przecież to 13 piętro!?
- nie bądź przesądny Rysiek! SKACZ!
Kochanek przełamał się i wyskoczył. Wylądował awaryjnie na chodniku. Jedna wielka breja krwi, płynów ustrojowych, powyginane i połamane wszystkie kończyny, łeb rozjebany, mózg wylewa się do kratki ściekowej.
Kobieta wychyla się jeszcze z okna macha ręką i krzyczy:
- i za blok Rysiek! - za blok!

-Dlaczego Kaczyńskiego pochowali na Wawelu?
-Bo każdy król musi mieć swojego błazna.

- Dlaczego dziewczyny z Politechniki nie noszą spódniczek?
- Żeby im kutasy nie wystawały.

Facet złowił złotą rybkę. Ryba prosi o wypuszczenie a w zamian za to spełni wybrane 1 życzenie. Wędkarz mówi że chciałby mieć 1,5 metrowego chuja. Rybka przystała na to życzenie i powiedziała, że się spełni dopiero następnego dnia. Wędkarz zadowolony poszedł do domu spać. Rano wstaje zagląda pod kołdrę a tam.... nic się nie zmieniło jaki był taki był. Obraca się na bok a tam leży Jarosław Kaczyński.

zło
06-10-2010, 09:19
Mąż i żona ogladają w telewizji program psychologiczny o skrajnych emocjach. W pewnym momencie odzywa się mąż:
- Kochanie, to wszystko stek bzdur. Zalożę się, że nie jesteś w stanie powiedzieć mi czegoś, co uczyni mnie radosnym i smutnym jednocześnie.
- Masz największego penisa wśród swoich kumpli.

Przychodzi mąż z siłowni i jęczy:
- Ale mnie mięśnie bolą... Ale to dobrze, jak bolą, to znaczy, że rosną.
Żona chwilę pomyślała i z całej siły kopnęła go w krocze.

rubyjorg
06-10-2010, 16:21
Przychodzi facet do burelu z psem na smyczy i zamawia dziewczynę: 190 cm wzrostu i 40 kilo wagi. Na to właściciel:
- Ależ proszę pana, to niebywały okaz, za który trzeba extra zapłacić.
- Pieniądze nie grają roli!
-Nie ma sprawy - odpowiada właściciel, ale proszę przyjść jutro, to taką panu sprowadzę.
Na drugi dzień tak, jak było w umowie, facet z pieskiem czekają w pokoiku na panienkę. Nagle wchodzi 190cm wzrostu, 40 kg wagi, niebywały okaz. Na to facet do niej ostrym głosem:
- Na cztery łapy już!
Ta w mgnieniu oka padła.
- Na to on delikatnym głosem:
- No widzisz Reksio, tak będziesz wyglądał, jak nie będziesz żrec!


Druga wojna światowa. Zwiadowcy radzieccy złapali niemieckiego czołgistę. Jeniec został doprowadzony do sztabu w celu przesłuchania. Powstał jednak mały problem, gdyż nikt w dowództwie nie znał języka niemieckiego. Wtedy oficer polityczny, który skończył sześć klas przykołchozowej szkoły pod Władywostokiem i uczył się tam angielskiego, postanowił przesłuchać Niemca w tym właśnie języku. Na początek upewnił się, że wróg również zna angielski :
- Du ju spik inglisz? - zapytał
- Yes I do - odpowiedział Niemiec
- Łot is jor nejm? - zadał pytanie politruk
- My name is Gerhard Schmidt - powiedział jeniec
Oficer radziecki trzasnął go pięścią w twarz i wykrzyczał :
- Łot is jor nejm?
- My name is Gerhard Schmidt - wyjęczał przestraszony niemiecki żołnierz
Trzask. Następny cios w twarz.
- Łot is jor nejm? - wrzasnął czerwony ze złości Rosjanin
- My name is Gerhard Schmidt - zakrwawionymi ustami wyszeptał Niemiec.
Trzask
- Ja się ciebie ku*wa pytam ile macie czołgów.

Sesek
06-10-2010, 19:32
Siedzą dwie babcie klozetowe i plotkują. Przechodzi elegancki pan i jednej z nich kłania się kapeluszem. Druga z podziwem w głosie:
- Wow! Znasz go?
- Znam. Srywa u mnie...

Zapytałem moją żonę co we mnie widzi. Odpowiedziała, że kocha wielkiego grubego kutasa... Byłem taki dumny aż do momentu kiedy dodała: z małym penisem...

Jaka jest różnica między cnotliwą a nie cnotliwą dziewczyną?
Różnica kolejowa. Do cnotliwej jest pociąg, a do nie cnotliwej kolejka.

zrita
06-10-2010, 20:56
http://img178.imageshack.us/img178/6637/hum5a.jpg

http://img824.imageshack.us/img824/9827/humdupniakgr8.jpg

Kuropatkin
06-10-2010, 21:00
http://img.interia.pl/rozrywka/nimg/Komputery_1647119.jpg

zrita
06-10-2010, 21:09
http://doseng.org/uploads/posts/2009-01/thumbs/1232983554_prikol55.jpg

zło
06-10-2010, 22:44
Kobieta zabawia się z kochankiem, ale nagle słyszy, że jej mąż otwiera zamek w drzwiach.
Kobieta w strachu: - Boże, cofnij czas o godzinę!
Słyszy głos z nieba: - Dobrze, ale kiedyś utoniesz.
Kobieta się zgadza. Mąż się nie dowiedział, a ona ciągle unikała wody.
Pewnego dnia wygrała wycieczkę na Karaiby. Obawiała się, ale postanowiła zaryzykować. Podczas rejsu nastąpił sztorm.
Wtedy kobieta przerażona krzyknęła: - Boże, chyba nie pozwolisz umrzeć razem ze mną tym 300 niewinnym kobietom!
- Niewinnym? Od roku was, kurwy, zbierałem w jedno miejsce!


Przychodzi facet do banku, podchodzi do okienka:
-Chcę otworzyć konto w tym pieprzonym banku!
-Co, proszę?
-Niedosłyszysz dziwko?!
-Wypraszam sobie, idę po dyrektora!
Po chwili wraca z dyrektorem:
-Witam pana, o co chodzi?
-Chcę otworzyć konto w tym jebanym banku!
-Hmm... rozumiem, a jaką sumę chciałby pan wpłacić?
-10 milionów Euro...
-I ta dziwka robi jakieś problemy?!


To chyba w Iraku...
Polska baza. Przyjeżdża generalicja i pytają:
- Jeść co macie ?
- Mamy!
- Pić co macie?
- Mamy!
- Dupczyć co macie?
- Mamy!
Za miesiac ta sama sytuacja. Generał:
- żarcie wam dowozimy, picie wam dowozimy, ale skąd dupczenie?
Na to szeregowy:
- Tam za rogiem stoi wielbłądzica, Panie generale.
Poszedł więc generał, zrobił co miał zrobić, wraca (zapinając rozporek) i mówi:
- Hmmmm ...troche stara ta wielbłądzica....
- Stara, stara ... ale do burdelu jeszcze podwozi.


Kobieta na porodówce. Krzyk jej niesamowity. Łapie męża za rękę.
- Wyciągnijcie to ze mnie!! Dajcie mi jakieś leki!! - spogląda na męża - TO TY MI TO ZROBIŁEŚ!! TY TU POWINIENEŚ LEŻEĆ!!
- O ile dobrze pamiętam - odrzekł spokojnie mąż - chciałem ci go wsadzić w dupę, ale powiedziałaś, że to będzie zbyt bolesne.

aniol.milosci
07-10-2010, 09:28
Pewnego dnia zabrałem ze sobą mojego dziadka do sklepu w centrum miasta, aby kupić mu nową parę butów.
Zatrzymaliśmy się aby kupić sobie coś szybkiego do przekąszenia.
Kiedy podchodziłem do stolika gdzie siedział mój dziadek, zauważyłem jak on przygląda się nastolatkowi z nastroszonymi różnokolorowymi włosami.
Mój dziadek przyglądał mu się uważnie aż w końcu młody chłopak bardzo wulgarnie mówi do dziadka:
- co kur*a stary dziadku, nigdy w życiu nie zrobiłes nic zwariowanego ?
Znając mojego dziadka szybko połknąłem kawałek pizzy, który miałem w ustach aby się nie zakrztusić podczas wypowiedzi mojego dziadka.
Bardzo spokojnie i bez przymróżenia oka odpowiedział:
-tak.. raz się upiłem i pierdoliłem się z pawiem.. i właśnie zastanawiam się czy nie jesteś przypadkiem moim synem

Po seksie:
Ona: -Kochanie,weźmiemy ślub?
On: -Zdzwonimy się.


Kobieta jako zagon żyzny jest i winna być obsiana nasieniem by wydać plon na chwałę swoją
~Holyman



Moje typy powiedzonek, które już tak mocno wryły się w naszą świadomość, że używamy ich jak kultowych cytatów to:
1. “Nikt mi nie powie, że szambo to perfumeria.” (Rydzyk)
2. “Tak jest, nie dali rady Donaldu Tusku.” (Ziobro)
3. “Panie, jak prostytutkę można zgwałcić?” (Lepper)
4. “Żadne krzyki i jęki nas nie przekonają, że białe jest białe a czarne jest czarne.” (Kaczyński)
5. “Spieprzaj dziadu! ” (Kaczyński)
6. “Mordo Ty moja!” (z reklamy PiS-u)

Heheh… “spieprzaj dziadu” jest hitem, ale ja dorzuce tu – bracia Kaczyńscy są nie tylko z tej samej partii, ale z tego samego jaja – to padlo z ust Lesia Millera

Kuropatkin
07-10-2010, 11:50
Rewinski - FIUT (frag. Spotkanie z Ballada) (http://www.youtube.com/view_play_list?p=E50048293FFB3B65&playnext=1&v=BYjxEDGalIw)

hushek
07-10-2010, 12:04
...e... tam,
....to jest mistżostfo...... http://dl.dropbox.com/u/5950394/emotki/04.gif

Przedstawienie Hamleta we wsi Głucha Dolna (http://www.youtube.com/watch?v=s6aoIaaVUfM&feature=related)

Forrest_Glemb
07-10-2010, 14:50
Moje typy powiedzonek, które już tak mocno wryły się w naszą świadomość, że używamy ich jak kultowych cytatów to:
1. “Nikt mi nie powie, że szambo to perfumeria.” (Rydzyk)
2. “Tak jest, nie dali rady Donaldu Tusku.” (Ziobro)
3. “Panie, jak prostytutkę można zgwałcić?” (Lepper)
4. “Żadne krzyki i jęki nas nie przekonają, że białe jest białe a czarne jest czarne.” (Kaczyński)
5. “Spieprzaj dziadu! ” (Kaczyński)
6. “Mordo Ty moja!” (z reklamy PiS-u)

Heheh… “spieprzaj dziadu” jest hitem, ale ja dorzuce tu – bracia Kaczyńscy są nie tylko z tej samej partii, ale z tego samego jaja – to padlo z ust Lesia Millera


Jeszcze było 1 pytanie - tylko nie od tej małpy w czerwonym

mj
07-10-2010, 14:57
Przychdzi raper do obuwniczego, jak przystało na rapera jest czarny i obwieszony złotymi łańcuchami jak opona w zimę, i przemawia:
- Chcę kupić buty do garnituru, jestem niebotycznie bogaty, to musi być coś z najwyższej półki, niepowtarzalnego.
Sprzedawca jako że z niejednym bogaczem miał do czynienia proponuje:
- Myślę, że odpowiadać panu będą te oto buty z krokodyla - szykowne, szyte ze zwierząt wychowywanych na świezym powietrzu. Para kosztuje 7000$.
Raper nie patrzył zbyt długo i odpowiada:
- 7000$ to naprawdę zbyt mała cena, tyle kosztują spinki do mankietu a nie buty, czy nie ma pan czegoś bardziej ekskluzywnego?
- Oczywiście, proponuję buty z kobry indyjskiej, na każdą parę używane są aż 4 osobniki, dodatkowo szyte na miarę w Mediolanie, czas oczekiwania 2 tygodnie. Cena to 20000$.
Po chwili namysłu kupujący odpowiada:
- Wszystko super, ale przysiągłbym że już takie widziałem u kogoś. Nie chciałym żeby zaszła sytuacja że pokażę się z kimś innym. Pozatym moje buty muszą szokować, przyciągać uwagę, media muszą je zauważyć.
Sprzedawca bez zastanowienia proponuje:
- Jeśli tak to mam dla pana idealną propozycję, bo materiał na te buty jest nieco kontrowersyjny. Buty na pierwszy rzut oka wyglądają jak zwykłe białe buty, jednak każdy znawca od razu pozna że jest to ludzka skóra. Podonie jak poprzednie są szyte na miarę w Mediolanie, koszt jest jednak niebagatelny, 120000$.
Rapera troche zszokowała cena, więc pyta:
- Idealne, ale czy nie ma czegoś tańszego?
- Czarne za 7.50$

hushek
07-10-2010, 15:07
Kawał o dziewczynkach (http://www.youtube.com/watch?v=igCfgbhFpEQ&feature=related)
:dance:

rubyjorg
07-10-2010, 18:49
Odbywa się rozprawa w sądzie. Facet jest oskarżony o zamordowanie teściowej. Sędzia pyta co oskarżony ma na obronę. - Wysoki Sądzie, jestem niewinny. To było tak: Siedziałem sobie w kuchni i obierałem banana, gdy w pewnym momencie wyślizgnęła mi się z ręki skórka, a potem wypadł mi nóż i właśnie wtedy do kuchni weszła teściowa i poślizgnęła się na skórce, i upadła na nóż... .... i tak siedem razy Wysoki Sądzie.


Pijany facet po piątym piwie wychodzi do toalety. Jakieś 2 minuty po tym knajpą wstrząsa mrożący krew w żyłach krzyk dobywający się z kibelka. Za jakieś pieć minut znowu. W końcu barman nie wytrzymał i idzie sprawdzić, patrzy, siedzi tam ten facet, więc pyta go:
- Czemu się pan tak drze?
A facet:
- Panie, usiadłem na kibelku, zrobiłem, co trzeba, spuszczam wodę... i jak mnie coś nie ściśnie za jaja! Za chwilę znowu - ciagnę tę wajchę - i jak mnie nie ściśnie!
- Bo to nie kibel, idioto, tylko wiadro od mopa...

conto
07-10-2010, 21:33
Zritka, choć no!

O teściowej mówią ;)

http://www.youtube.com/watch?v=2WiKla-Oqlo&NR=1

Sesek
08-10-2010, 15:51
Moja żona jest jędrniejsza gdy się
na mnie wkurzy
- moje spostrzeżenie
;)

zło
08-10-2010, 16:27
Entuzjastycznie nastawiony do nowej pracy akwizytor - sprzedawca odkurzaczy zapukał do pierwszych drzwi. Otworzyła mu kobieta, lecz zanim zdążyła coś powiedzieć ten wbiegł do domu, wpadł do salonu i zaczął rozrzucać po całym dywanie rozmoknięte krowie łajna.
- Prosze pani, jeżeli ten wspaniały odkurzacz w cudowny i genialny sposób nie posprząta tego, zobowiązuję sie zjeść to wszystko - mowi podniecony.
- A keczup pan chce ?
- Słucham ?
- Właśnie się wprowadziłam i elektrownia nie podpięła jeszcze prądu.


Na lekcji plastyki dzieci rysują sporty zimowe.
Pani nagle się pyta Jasia
-Jasiu co rysujesz?
-Małysza
-A gdzie on jest?
-Poleciał.

rubyjorg
08-10-2010, 16:29
Dyrektor firmy potrzebował nowego pracownika. Dał ogłoszenie do pracy, jego ludzie przeegzaminowali wcześniej kandydatów... aż zostało ich w końcu 4-rech najlepszych. Aby rzeczywiście wybrać najlepszego dyrektor postanowił
przeegzaminować ich osobiście. Wezwał więc ich do swojego gabinetu i posadził obok siebie. 1-wszego z nich spytał:
- Co według pana jest najszybsze na świecie?
Facet pomyślał chwilę i mówi:
- To myśl. Wpada do głowy, nic jej nie poprzedza po prostu jest.
- Świetnie - komentuje naprawdę zadowolony z odpowiedzi dyrektor. Zwraca się do 2-giego z tym samym pytaniem.
- Mrugnięcie - odpowiada kandydat - mruga się okiem cały czas a nawet tego nie zauważamy.
- Bardzo dobrze - mówi dyrektor i pyta 3-go. Ten miał więcej czasu więc starannie przygotował dpowiedź:
- No więc w domu mojego ojca jak wyjdzie się na zewnątrz budynku to jest tam taki mur. Jest na nim przycisk jak się go wciśnie to momentalnie zapala się światło na całej posesji. Nie ma nic szybszego niż włączenie światła.
- Doskonale! A pan? - pyta 4-tego kandydata.
- Według mnie najszybsza jest sraczka.
- Co?! - pyta zdziwiony dyrektor.
- Spokojnie, już wyjaśniam. Widzi pan przedwczoraj źle się poczułem i pobiegłem do kibla. Ale zanim zdążyłem pomyśleć, mrugnąć czy włączyć światło zesrałem się w gacie.


Pewna młoda kobieta spotyka w barze fantastycznego faceta. Zaczepia go, rozmawiają cały wieczór, na koniec opuszczają razem bar. Wieczorny spacer kończy się pod drzwiami mieszkania faceta. Facet zaprasza kobietę do środka... W mieszkaniu znajduje się mnóstwo pluszowych misiów, cale półki, posegregowane według wielkości. Małe na najniższych półkach, średnie na środkowych półkach i te duże, na samej górze... Kobieta jest zdziwiona, że trafiła na zbieracza pluszowych misiów, ale nic nie mówi, jest zaskoczona, ale z drugiej strony cieszy się, że trafiła na takiego uczuciowego i wrażliwego faceta. Odwraca się do niego... całuje go... zdejmuje suknię... Stało się to, o czym cały wieczór marzyła... Po fantastycznej nocy pełnej namiętności, leży obok swojego wyśnionego faceta i pyta:
- I jak było?
- Możesz sobie wybrać nagrodę z najniższej półki..

mj
09-10-2010, 10:15
Żona wraca do domu o drugiej nad ranem. W progu wita ją zdenerwowany mąż:
- Gdzieś ty była? Przecież o dwudziestej dzwoniłaś, że wyjeżdżasz od koleżanki.
- Parkowałam.

Siedzą sobie mąż i żona na kanapie i w pewnym momencie mąż odzywa się do żony:
- Przypominasz mi cebulę...
- Bo mam tyle warstw charakteru?
- Nie...
- Aha, oki, to może to coś głupiego - sprawiam, że płaczesz, kiedy mnie trzymasz?
- Nie...
- OK, OK, już wiem - wolałbyś, żebym leżała drętwo w worku?
- Nie...
- Kochasz mnie, albo mnie nienawidzisz? Jestem dobra w małych dawkach? Mogę być zbyt mocna?
- Nie...
- No dobra, to dlaczego?
- Śmierdzisz cebulą.

Przyszedł pacjent na USG. Położył się, lekarz go bada i mówi:
- Taaak... Wątroba powiększona. Bardzo powiększona. Koszmarnie powiększona. No cóż... trzeba będzie usunąć płuco.
Przerażony pacjent:
- A płuco czemu?
- No jak to czemu? Przecież wątroba musi gdzieś się zmieścić!

zrita
09-10-2010, 18:32
http://img63.imageshack.us/img63/6312/hum29.jpg

http://img257.imageshack.us/img257/6796/humimages.jpg

zło
09-10-2010, 18:42
Pali się wieżowiec. Ludzie zebrali się na dachu. Na dole znalazł się BOHATER i krzyczy, żeby skakali. Pierwsza odważna osoba skoczyła. Bohater złapał ją i postawił na ziemi. Druga osoba skoczyła. Bohater złapał ją i postawił na ziemi. Jako trzeci skacze murzyn. Bohater usunął się i murzyn grzmotnoł o ziemię.
- Spalonych nie rzucajcie !


Przychodzi Kowalski na chatę i mówi:
- Jadźka, wygrałem MILION w Totka. Pakuj się!
- A co jedziemy gdzieś?
- Nie. Wypi**dalaj!


Jasiu nie wierzył w Boga, rodzice wpadli na pomysł, żeby powiedzieć księdzu o Jasiu.
Na drugi dzień ksiądz przychodzi do Jasia i się pyta:
- Jasiu dlaczego nie wierzysz w Boga?
- Bo go nie ma.
- Jak to go nie ma? Bóg jest wszędzie.
- A u Kowalskiego w piwnicy też jest?
- Też jest
- Takiego chuja! Kowalski nie ma piwnicy!

ksionc
10-10-2010, 11:15
Pewnego dnia Pinokio przychodzi do swojego ojca i mówi:
- Tato miałbym do ciebie prośbę..
- No o co chodzi synku..
- Bo, wiesz tato, zakochałem się i miałbym do ciebie prośbę...
- No wiesz co synku.. to ja ci już nie wystarczam, wystrugałem cię, dałem ci życie a ty...
- Tatku proszę, naprawdę się zakochałem..
- No dobrze, o co chodzi?
- Zrób mi dziurę w dupie...

rubyjorg
10-10-2010, 11:35
Staremu żydowi Ickowi urodził się syn.
Idzie Icek do rabina.
- Rabin, Ja nie dożyje żeby zobaczyć co z mojej pociechy wyrośnie.
- jest jakiś sposób żeby to sprawdzić ?
Rabin na to:
- Pewnie że jest; postaw na stole wódkę, myckę, pieniądze i puść dzieciaka.
- Złapie myckę - będzie rabinem.
- Złapie pieniądze - będzie biznesmenem.
- Złapie wódkę - trudno - będzie politykiem.
Icek poszedł do domu, postawił na stole co trzeba i puścił dziecko. Gówniarz dopadł do stołu i zgarnął wszystko.
Idzie Icek do rabina.
- Rabin, takiej opcji nie było, zabrał wszystko na raz.
- Oj niedobrze Icek, niedobrze - to on będzie ksiądz katolicki.

- Proszę księdza, czy jak w każdą niedzielę dam na tacę 40 zł, to czy pójdę do nieba?
- Zawsze warto spróbować...

Żona opowiada mężowi:
- Kiedyś zabrakło mi pieniędzy na zakupy, więc wstąpiłam do twojego biura, ale nie było cię w pokoju, więc wyjęłam z marynarki 300 złotych. Zauważyłeś brak pieniędzy?
- Nie moja droga, już od miesiąca pracuję w innym pokoju.

zło
10-10-2010, 13:04
Mąż do żony:
- Kochanie, co byś zrobiła, gdybym wygrał w totka?
- Wzięłabym połowę i cię zostawiła.
- Ok, trafiłem trójkę. Masz tu 8 zeta i wypierdalaj!


Stary Żyd dawał do gazety nekrolog po swojej żonie i spytał o cenę.
- Do pięciu wyrazów za darmo.
- Nooo... to niech będzie: Zmarła Zelda Goldman.
- Ma pan do dyspozycji jeszcze dwa wyrazy.
- To niech będzie - Zmarla Zelda Goldman, sprzedam Opla


Idzie 2 dresów ulicą patrzą a obok śmietnika leży napity murzyn. Staneli kolo niego i jeden mowi:
- Ty murzyn a podnieś lewą ręke do gory
No to murzyn podniosl rękę do góry.. Patrzą zdziwieni i znowu do murzyna:
-Ty murzyn a podnieś prawą rękę do góry..
No to murzyn spojzal na nich i podniosl druga rekę do gory. Dresy spojrzaly sie na siebie i jeden do drugiego mówi:
Ty patrz kurwa dobrego murzyna na smietnik wyrzucili..

wiciak
11-10-2010, 23:43
To jest stare, przydługie ale świetnie oddaje naszą nadwiślańską rzeczywistość ;)

Polak, Rus i Niemiec.
Diabeł każdego z nich obdarował dwiema stalowymi kulkami. Dostali za zadanie, przy użyciu rzeczonych kulek wprawić diabła w zachwyt, osłupienie, coś jak w "Mam talent" ale nagrodą było darowanie życia najlepszemu z nich. W oddzielnych celach przez dwa tygodnie trenowali swoje "być albo nie być"...
Minęły dwa tygodnie.
Diabeł rozpoczął tradycyjnie od ruskiego. Saszka zaczął od żonglerki nogami potem głową... nudy, przerwał diabeł i poszedł do Niemca. Ten usiadł przed nim po turecku, wziął kule w dłonie i podrzucił do góry. Kule, odbijając się od ścian, sufitu upadły na podłogę ale "w pozycji" jedna na drugiej. To już było ciekawsze, rzekł diabeł i poszedł do polaka.
Patrzy... a polak ze spuszczoną głową, ze skruszoną miną, mówi...
Diabeł. Te kulki, no wiesz, te co mi dałeś...
jedna sie popsuła a drugom to żem zgubił. :dance:

aniol.milosci
12-10-2010, 08:25
Jezus nie może zostać królem Polski, ponieważ osoba skazana prawomocnym wyrokiem nie może pełnić funkcji publicznej.

Stoją i rozmawiają dwie galerianki, kiedy obok przechodzi młoda kobieta. Jedna z galerianek zaczepia:
- Teee, laska, skąd masz takie fajne kozaczki?
Dziewczyna speszona odpowiada:
- Ee... tata mi kupił...
I przyśpiesza kroku. Galerianki patrzą po sobie, wreszcie odzywa się druga:
- Wiesz Aśka, wiem, że nie jesteśmy święte, ale żeby tak własnemu ojcu, to już przesada!

mj
12-10-2010, 08:59
Gdy przyłoży się do ucha kebab, to można usłyszeć beczenie owiec...

arend
12-10-2010, 15:50
Istnienie siły nieczystej poznali pracownicy miejskich wodociągów w Moskwie w trzy dni po zakręceniu wody na ulicy na której mieszkał Wałujew.




Jak kolejarze nazywają nekrofilię?
- Pociąg do Zakopanego.




Pewnego dnia Pinokio przychodzi do swojego ojca i mówi
-Tato miałbym do ciebie prośbę..
- No o co chodzi synku..
- Bo, wiesz tato, zakochałem się i miałbym do ciebie prośbę..
- No wiesz co synku.. to ja ci już nie wystarczam, wystrugałem cię, dałem ci życie a ty..
- Tatku proszę, naprawdę się zakochałem..
- No dobrze, o co chodzi?
- Zrób mi dziurę w dupie...




Przychodzi koleś do Mc Donalda i zamawia zestaw.
- Czy chce Pan powiekszone frytki? - pyta sprzedawczyni.
- Powiekszone frytki?! To mozna tak?
- Oczywiscie - odpowiada z politowaniem babeczka.
- Rewelacja, to ja poprosze te powiekszone frytki.
Po chwili koles dostaje zestaw z frytkami. Podnosi jedna z nich, oglada pod
swiatlo badawczym wzrokiem i oznajmia z kamienna twarza:
- Przepraszam ja zamawialem powiekszone frytki...
- No tak, to sa powiekszone...
- Nie, ta frytka jest normalna...
- No tak, bo powiekszone, to chodzi o to, ze one nie sa wieksze, tylko ma
Pan ich wiecej...
- Prosze Pani, czy jakby chciala sobie Pani cycki powiekszyc, to by sobie
Pani dorobila trzeciego?

Sesek
12-10-2010, 17:28
Mój dziadek mawiał: Kobiety są jak krowie placki... czym starsze tym łatwiej poderwać.

Dawny dostęp do internetu
http://www.youtube.com/watch?v=ubOo4q2d2Ew

Przychodzi facet ze złotą rybką do onkologa. Wchodzi. Milczy. Onkolog
również milczy. Patrzą na siebie pytająco.
- Kicha. - wydusza z siebie wreszcie facet.
- Słucham?
- Kicha.
- Jaka znowu kicha?
- Rybka kicha. Chora jest znaczy się.
- Panie, coś pan! Jak rybka może panu kichać? A w ogóle ja jestem
onkologiem, czemu przynosi pan do mnie chorą rybkę?
- Kolega pana zareklamował. Podobno raka pan wyleczył.

rubyjorg
12-10-2010, 17:38
Spotyka się dwóch Ukraińców i jeden mówi do drugiego:
- Stary tam w Polsce to jest prawdziwe życie nie to co u nas. Wstajesz rano i podają ci pyszne śniadanko do łóżka potem sex do południa. Po południu wykwintny obiad szampańskie desery i sex do kolacji. Kolacja - palce lizać, a po kolacji do późnej nocy sex ile tylko pragniesz.
- No no brzmi nieźle. A skąd ty to wszystko wiesz byłeś w Polsce?
- Ja nie ale moja siostra była.


Rozmawia ze sobą dwóch psychiatrów:
-Wczoraj ten pacjent z sali 17 oświadczył mi się.
-O,widzę że mu się pogorszyło.
-Co? Sugerujesz że ze mną jest coś nie tak?

aniol.milosci
12-10-2010, 17:54
Gdy przyłoży się do ucha kebab, to można usłyszeć beczenie owiec...

chyba milczenie ... owiec

rubyjorg
13-10-2010, 15:13
W małym zakładzie fotograficznym klient odbiera swoje zdjęcia do paszportu. Aby zobaczyć jak "wyszedł" wyciąga fotografie z koperty. Chwilę się im przygląda i
podaje je fotografowi:
- Panie to przecież nie ja - mówi.
Fotograf zakłada grube okulary, przenosi kilkakrotnie wzrok ze zdjęcia na klienta i komunikuje:
- Jak to nie pan? Pan jak wymalowany!
- No skąd? - upiera się klient - Ten tutaj jest jakiś łysy, a ja przecież mam dość bujną grzywę.
- Musiał się pan tak przyczesać przed zdjęciem - wzrusza ramionami fachowiec.
- Ale ten ze zdjęcia jest wyraźnie starszy.
- Każdemu się wydaje, że jest starszy na zdjęciach.
- A ta brodawka koło nosa? - klient jest pewny swego - Czy ja mam brodawkę?
Fotograf ponownie przygląda się zdjęciom:
- No faktycznie - zgadza się jakby zrezygnowany - Pan nie ma brodawki. Może to i nie pan.
- Pewnie, że nie ja. Poza tym - klient dobija starego rzemieślnika - ten na zdjęciu leży w trumnie.


Jasiu pyta nauczycielkę:
- Proszę panią, czy można ukarać kogoś za coś czego nie zrobił?
- Oczywiście że nie można, Jasiu.
- Więc ja zgłaszam, że nie zrobiłem pracy domowej...

Parafon
13-10-2010, 16:34
Gość przychodzi do agencji towarzyskiej.
- mam zamówioną wizytę - hasło "Baton"
- tak, pokój nr 7 - odpowiada recepcjonistka
Gość wchodzi do pokoju, a tam ogromny goły Murzyn z pistoletem w ręku
- klękaj i rób mi laskę, bo strzelam - wrzeszczy Murzyn
Po pewnym czasie gość wpada na recepcję i opowiada wszystko recepcjonistce
- i zrobił pan mu laskę ? - pyta recepcjonistka
- a słyszała pani strzały ?!!!

zło
13-10-2010, 19:48
Mały Piłat podchodzi do taty:
-Tato, tato, co mi kupiłeś na urodziny?
-Chodź ze mną, to zobaczysz...
Idą przez Jerozolimę.
-Łaaaaał! Tato, ale zajebiście, zabrałeś mnie na spacer po Jerozolimie, nikt tak nie ma!
-Cicho młody, to jeszcze nie jest prezent!
Idą na Golgotę.
-Łaaaał, tato! Ale zajebiście, zabrałeś mnie na Golgotę, kocham Cię stary!
-Ryja gówniarzu, to jeszcze nie jest prezent!
Na golgocie widać trzy krzyże, przesłonięte płachtami.
-Łaaał, tatuś! Ale wypas, trzy krzyże dla mnie postawiłeś!
-Zamknij japę, młody, to jeszcze nie prezent... Setnik!
Setnik zdejmuje płachtę ze środkowego krzyża.
-O kurwa, tatuś! Jezusa dla mnie ukrzyżowałeś!! Ale wyjebane, nikt tak nie ma!
-Cicho synuś, Jezus ma Ci coś do powiedzenia. Setnik, drabinę!
Setnik podstawia drabinę, mały Piłat, podjarany jak nigdy, wchodzi i pyta:
-Słucham Jezu, co chciałeś mi powiedzieć?
A Jezus zbolałym, słabym głosem:
-Stooo laat, stooo laaat...


Jest takie jezioro które leczy ludzi..
Wchodzi do niego facet bez ręki... pływa, pływa... jeb, nowa ręka
Wchodzi facet bez nogi... pływa, pływa... jeb, nowa noga
Wjeżdża facet na wózku inwalidzkim... jeździ tu i z powrotem... wyjeżdża na brzeg... jeb, nowe opony


Ukrainiec żenił się z Rosjanką.
Przed nocą poślubną ojciec radzi synowi:
- Złap mocno żonę i z całej siły pchnij na łóżko, niech wie, że Ukraina jest mocna
- Potem pokaż jej swojego kutasa, niech wie , że Ukraina jest wielka
Nagle wtrąca się dziadek i mówi:
- a potem zwal se konia, niech wie, że Ukraina jest niezależna


Jaki jest szczyt męskiej odwagi?
Wrócić zalanym w trupa do domu, przy tym koniecznie pokrytym na całym ciele szminką różnych kolorów, pachnącym damskimi perfumami, podejść do żony, dać jej soczystego klapsa w tyłek, a potem powiedzieć:
- Ty jesteś następna, grubasku...

arend
13-10-2010, 20:27
Czego nie należy mówić podczas zatrzymania przez drogówkę?
5. Trudno mi sięgnąć po prawko. Może pan potrzymać piwo?
4. Chyba musiałem zapomnieć o podłączeniu antyradaru.
3. Rany, musiał pan jechać co najmniej 150 km/h, żeby mnie dogonić. Brawo.
2. Mógłby pan nie zaglądać do bagażnika?
1. Zła glina. Nie ma pączka

frogless
13-10-2010, 23:09
Czego nie należy mówić podczas zatrzymania przez drogówkę?
5. Trudno mi sięgnąć po prawko. Może pan potrzymać piwo?
4. Chyba musiałem zapomnieć o podłączeniu antyradaru.
3. Rany, musiał pan jechać co najmniej 150 km/h, żeby mnie dogonić. Brawo.
2. Mógłby pan nie zaglądać do bagażnika?
1. Zła glina. Nie ma pączka
Arend rozjebałeś mnie na maksa.

arend
13-10-2010, 23:46
no cóż
czasami i mnie sie zdarzy

rubyjorg
14-10-2010, 17:33
- To, jakim samochodem będziecie jeździć w raju, zależy od tego, czy byliście wierni swoim żonom za życia! - mówi Bóg.
Pierwszy facet:
- O Boże, proszę, bądź łaskaw! Wiem, że zdradzałem żonę, ale na ziemi było tyle pięknych kobiet, a ja chciałem mieć je wszystkie dla siebie!
Bóg:
- Wstydź się, synu, za karę dostaniesz dwudziestoletnią Nyskę.
- Drogi Boże, tylko raz zdradziłem i strasznie tego żałuję, nie bądź zbyt srogi! - mówi drugi facet.
Bóg:
- Wstydź się, synu, ale dostaniesz BMW.
- Drogi Boże, będziesz ze mnie taki dumny - mówi trzeci. - Nigdy nie zdradziłem żony, kochałem ją ponad wszystko, kupowałem jej róże codziennie, sprzątałem cały dom, robiłem zakupy, podróżowaliśmy razem po całym świecie...
- Wystarczy! - mówi Bóg. - Jestem z ciebie dumny. Dostaniesz każdy samochód, jaki tylko zapragniesz.
Minęły dwa tygodnie. Pierwszy i drugi mężczyzna widzą, jak trzeci facet zatrzymał się na samym środku skrzyżowania swoim nowym, błyszczącym Ferrari. Podchodzą do niego i pytają:
- Człowieku, dlaczego płaczesz, przecież masz samochód swoich marzeń! O co ci chodzi?
Na to on zrozpaczonym głosem:
- Właśnie widziałem moją żonę na rolkach!

arend
15-10-2010, 00:37
propos śpiewu ptaków - wtrąca porucznik Rżewski. - Posadziłem ją na fortepian... i jak nie wsadzę ptaka... a ona jak nie zaśpiewa...

Młody porucznik Rżewski dopiero co wstąpił do pułku. Pułkownik bierze go z sobą na bal do pałacu carskiego i mówi:
- Ja was przedstawię imperatorce. Zaprosicie ją do tańca i powiedzcie kilka komplementów.
I tak oto porucznik tańczy z Katarzyną i mówi:
- Jestem zachwycony Waszą Wysokością o Pani! Wasza Łaskawość poci się dużo mniej, niż inne grube kobiety w Waszym wieku.

Na cmentarzu żydowskim odbywa się pogrzeb małegodziecka. Nad otwartym grobem stoi matka i zawodzi:
- Kochany syneczku, jak staniesz przed obliczem Stwórcy wyproś u niego dużo pieniędzy dla twoich rodziców i szczęśliwą starość. I wybłagaj u Wiekuistego, żeby twoje dwie siostry mogły być zaopatrzone w duży posag, a Twoi bracia Natan i Dawid, żeby dostali za żonę dobre i ładne, pobożne panny. A twego najstarszego brata Chaima, żeby zwolnili z wojska. I poproś Jehowę, żeby twój kochany wujek Abram wreszcie wyzdrowiał...
Obok zawodzącej matki stoi oparty o łopatę grabarz. Kiedy litania próśb ciągnie się w nieskończoność, grabarz trąca zawodzącą kobietę i mówi:
- Paniusiu kochana, jak się ma tyle interesów do kogoś to się nie posyła takiego małego dziecka, tylko się idzie samemu!

Potrzebował Icek nietypowego specyfiku, a mianowicie oleju z myszy. Chodził, szukał i nic. Poradził się więc rabina, który powiedział mu:
- Jedź do Moskwy. tam na pewno znajdziesz.
Wraca Icek z Moskwy i zdaje relację:
- Idę sobie po takim zajebistym placu, aż nagle widzę duży napis MAUS OLEUM. Znaczy jest, znalazłem ten olej, ale cholera, sprzedawca umarł.

Czemu Jarosław musiał odstawić proszki?
- Bo mu Donek sklepy z dopalaczami pozamykał

Cesarz Franciszek Józef robi przegląd wojsk. Podchodzi do żołnierza i pyta:
- Umarłbyś za Austrię?
- Tak jest, Wasza Cesarska Mość!
Podchodzi do drugiego
- Umiałbyś mnie zabić?
- Nigdy w życiu, Wasza Cesarska Mość!
Podchodzi do dobosza:
- No a ty, Żydku, zabiłbyś mnie?
- Czym, bębnem?


Wraca mąż do domu i od progu woła do żony: - Rozbieraj się i do łóżka! Żona nieco zdziwiona, 20 lat pożycia i nigdy się tak nie zachowywał... Zaciekawiona wyskoczyła z fatałaszków i do wyrka. Mąż też raz-dwa pozbył się ubrania, wskakuje do łóżka, nakrywa żonę i siebie kołdrą, razem z głowami i pokazuje: - Patrz! Zegarek kupiłem! Fluorescencyjna tarcza!



Wilk i Czerwony kapturek leżą w łóżku. Wilk ćmi papieroska. Kapturek ma moralnego kaca. - Sama zaczęłaś - tłumaczy się wilk - tymi durnymi pytaniami: "a dlaczego masz takie wielkie to..., dlaczego masz takie wielkie tamto..."

mj
15-10-2010, 07:20
Inteligent w pierwszym pokoleniu - człowiek, który pracą fizyczną już się brzydzi, a do umysłowej się jeszcze nie nadaje.

yaszczomp
15-10-2010, 18:23
Dzwonek do drzwi.Otwiera kobieta, a tam stoi facet z dwoma trumienkami.
-Przepraszam, ale to chyba pomyłka.
-Nie pomyłka. Dzieci z koloni przywiozłem.

czytelniknie
15-10-2010, 21:43
Dlaczego bocian stoi na jednej nodze? ,bo jakby podniósł drugą to by walnoł dziobem w ziemie, Dlaczego krowa ma takie wielkie oczy ?????????? BO jakby cię byk przeleciał też byś takie dostał.

hushek
15-10-2010, 21:44
I proszę...czytelniknie...ja co piątek juz się najebał :D

czytelniknie
15-10-2010, 22:04
Zając biega po lesie z radiem na ramieniu , nadszedł niedzwiedz złapał zająca za uszy i pyta skąd masz te radio , a zając rzecze spotkałem lisice zabrała mje do domu rozebrała się do naga i mówi bierz co mam najlepszego ,no to zajebałem radio ,na to niedzwiedz oj durny ,a zając wiem ty jesteś silniejszy ,to byś zajebał lodówkę .

I proszę...czytelniknie...ja co piątek juz się najebał :D
Jest dziś dzień mycia rąk więc je odkażamy wedle zaleceń .:pijany:

mj
15-10-2010, 22:16
- Dlaczego Żydzi mają takie duże nosy?
- Bo powietrze jest za darmo...

Ważna zasada:
W trakcie seksu osoba z katarem zawsze powinna być na dole.

czytelniknie
15-10-2010, 22:27
Czytnik,
Ty taki chojrak nie bądź..dzień jest światowy a nie ruski, ręce masz odkażać - nie gardło... spać - co byś zagrożenia nazajutrz nie stwarzał...
Nazajutrz też mam wolne więc więc zagrożenia nie będzie ale rady posłucham http://forum.nie.com.pl/images/icons/icon6.gif:dance:

arend
15-10-2010, 23:37
wiem że stare ale jakże zabawne


- Pomyślałem, żeby się ożenić.
- No i co?
- No i nic. Pomyślałem, pomyślałem i mi przeszło.

Światem rządzi miłość. Ja na przykład kocham wypić!

- Chodził ktoś z Was po Tatrach?
- Zależy po ilu...

Rosyjski model emerytury, rozwiązuje wszystkie problemy.
Każdy potencjalny emeryt dostaje od Państwa Wołgę.
Do przepłynięcia
Jak nie przepłynie, problem emerytury znika.
A jak przepłynie, to jeszcze lepiej. Widocznie emeryt wciąż nadaje się do pracy

Lekcja geografii w 2 klasie podstawówki, pani wzywa do odpowiedzi numer 14 z dziennika. Wstaje z ławki mały chłopczyk i podchodzi pod tablicę. Powiedz mi - zaczęła nauczycielka. Jaka jest stolica Niemiec ?
Na to chłopiec.
- Oczywiście, że Berlin
Dobrze, a stolica Francji ?
- Berlin !
- To może jaka jest stolica Rosji ?
- Stolicą Rosji jest Berlin
- Ostatnia szansa. Jaka jest stolica Polski ?
- Stolicą Polski jest Berlin
Pani wielce oburzona wstaje z krzesła !
- Wracaj na miejsce Adolf ! Pała !
- Adolf wraca na miejsce szepcąc pod nosem...jeszcze kurwa zobaczymy

-Panie doktorze, wątroba mnie boli...
-A pije pan wódkę?
-Piję i nie pomaga.

Żona do męża:
-kochanie widziałam dzisiaj taka fajna i niedrogą sukienkę.....
Mąż:
a mnie nasze mole mówiły,ze żarcia maja na 60 lat!!!

Kiedy tak patrzę na otaczającą mnie rzeczywistość dochodzę do wniosku:
- Wczoraj było chu..wo.
- Dziś jest chu..wo.
- Jutro będzie chu..wo.
Czyżby w końcu ku.wa długo oczekiwana stabilizacja?

Kiedy wszystko układa się naprawdę źle,
aby zyskać spokój ducha należy odnaleźć w swym sercu
Najwyższą Formę Akceptacji Stanu Rzeczy, która brzmi
"Jebał To Pies".


Trzy etapy seksu:
- Pierwszy to tak zwany SEKS DOMOWY, podczas którego stosunki nowożeńców odbywają się często i w różnych miejscach, np. w kuchni, w gościnnym pokoju,na podłodze, w wannie itd.
- Następnie przychodzi etap zwany SEKSEM SYPIALNIANYM, podczas którego stosunki płciowe odbywają się regularnie i jak sama nazwa wskazuje w sypialni.
- Z czasem, nieubłaganie, pojawia się trzeci etap, zwany SEKSEM PRZEDPOKOJOWYM.
Podczas niego małżonkowie mijają się sporadycznie w przedpokoju, mówiąc: "Pierdol się..."

Nauczyć się na pamięć....i stosować
1.Nie myję okien, ponieważ ...... kocham ptaki i nie chcę, żeby jakiś uderzył w czystą szybę i zrobił sobie krzywdę.
2.Nie pastuję podłóg, ponieważ ...... boję się, że któryś z gości się pośliźnie i coś sobie złamie, a ja będę mieć wyrzuty sumienia. Do tego jeszcze mógłby mnie zaskarżyć.
3.Koty z kurzu są całkiem w porządku, ponieważ ...... dotrzymują mi towarzystwa. Ponadawałem im imiona, a one zgadzają się ze wszystkim, co mówię.
4.Pajęczyny zostawiam w spokoju, ponieważ ...... wierzę, że każde stworzonko powinno mieć swój dom.
5.Porządki wiosenne odpuszczam, ponieważ ...... lubię wszystkie pory roku jednakowo i nie chcę, żeby reszta była zazdrosna.
6.Nie wyrywam chwastów w ogrodzie, ponieważ ...... nie będę się przecież wtrącać w boskie sprawy. Bóg to projektant doskonały.
7.Nie chowam porozkładanych rzeczy, ponieważ ...... nikt ich potem nigdy w życiu nie znajdzie.
8.Kiedy robię imprezę, nie szykuję niczego wykwintnego, ponieważ ...... nie chcę, żeby się goście stresowali, co mają mi podać, kiedy idę do nich z wizytą.
9.Nie prasuję, ponieważ ...... wierzę etykietkom, na których napisano "nie wymaga prasowania".
10.Niczym zupełnie się nie przejmuję, ponieważ ...... nerwusy umierają młodo, a ja mam zamiar jeszcze się tu pokręcić i zostać pomarszczonym, zrzędliwym starym prykiem!!!

Ojciec uczy syna strzelać z łuku.
Napina łuk, wypuszcza strzałę ... Strzała poleciała na posesję sąsiada... Z posesji słychać:
- Aaaaa !!!!
Synek biegnie zobaczyć co się tam stało. Wraca i mówi:
- Tata, dwie wiadomości: dobra i zła
- Zła to taka, że przestrzeliłeś sąsiadowi siura
- A dobra wiadomość to taka, że Mama ma tylko policzki przestrzelone

Jednostka wojsk pancernych. Młodzi żołnierze stoją przy czołgu,
podchodzi do nich dowódca.
- Nazywam się kapitan Dyszel. Od dzisiaj jestem waszym dowódcą.
- Tak jest panie kapitanie!
- Żeby nie było niejasności - co jest najważniejsze w czołgu?
- Działo - mówi jeden.
- Nie, najważniejszy jest pancerz - rzuca drugi.
- Radiostacja jest najważniejsza - krzyczy trzeci.
- Bzdura, głupoty gadacie! Zapamiętajcie! Najważniejsze w czołgu, to nie
pierdzieć!

arend
15-10-2010, 23:38
Późny wieczór. Nowakowie przyłapali nastoletniego syna, jak wymykał się z
domu z wielką latarką w dłoni.
- Dokąd to?! - pytają.- Na randkę - przyznał syn.- Ha! Jak ja chodziłem w
twoim wieku na randki, to nie potrzebowałem latarki - zakpił ojciec.-
No i popatrz na co trafiłeś...

Przychodzi głuchoniemy do apteki z zamiarem kupienia prezerwatyw. Tłumaczy na migi, aptekarz nie rozumie o co chodzi. W końcu głuchoniemy wyciąga swojego, kładzie na ladzie i obok kładzie 10 złotych.
Aptekarz patrzy, kładzie 10 złotych na ladzie i wyciąga swojego.
Po czym bierze całą kasę i chowa do kieszeni. Głuchoniemy zaczyna nerwowo wymachiwać rękami.
Aptekarz odpowiada:
- Jak nie umiesz przegrywać, to się nie zakładaj.


Nad rzeczką był camping. Taki sobie zwyczajny - kilka domków, parę namiotów i kibelki nad wodą. Poniżej rzeczka wpływała do lasu. W lesie, na pochylonym tuż nad wodą pniu siedziały dwie wiewiórki i majtały nóżkami. Duża i mała. Duża - ojciec wiewiórka mówi do mniejszej:
- Synu, nauczony doświadczeniem wielu pokoleń, wieloma rozczarowaniami i upokorzeniami, chcąc oszczędzić ci ewentualnych przykrych chwil, oto przekazuję ci jedną z ważniejszych wskazówek. Popatrz tam - Pokazuje łapką coś płynącego wodą. - Widzisz, to brązowe?
- Widzę
- To NIE jest szyszka...

Maaamooo, dlaczego tatuś chce z balkonu skakać ?
- Nie mam pojęcia, synku. Doprawiłam mu rogi, nie skrzydła...

Kłócą sie dwa plemniki.
-chłopiec
-dziewczynka
-chłopiec
-dziewczynka
Przypływa trzeci i mówi...
-chłopaki nie kłóćcie sie bo dopiero jesteśmy w przełyku

Biegnie zajączek przez las i nagle zauważa lisa przypalającego skręta. Zatrzymał się i woła:
- Lis! Co ty robisz? Nie pal marihuany, bo dostaniesz raka! Lepiej pobiegajmy sobie po lesie!
- No dobra... - powiedział lis, rzucił skręta i biegnie z zającem. Spotykają wilka, który wsadza łeb do wora z butaprenem. Zajączek woła:
- Wilku! Co ty robisz? Nie wąchaj kleju bo ci wyżre cały mózg i będziesz srał pod siebie! Lepiej pobiegaj sobie ze mną i z lisem po lesie!
- No dobra... - powiedział wilk, rzucił wora na ziemię i biegnie z nimi. Patrzą a pod krzakiem siedzi misiek i ładuje heroinę po kanałach. Zajączek woła:
- Niedźwiedź! Co ty robisz stary? Nie wal heroiny bo cię zabije to świństwo. Lepiej pobiegaj sobie ze mną, lisem i wilkiem po lesie!
- No dobra... - powiedział misiek. Rzucił strzykawkę, wstał i jak nie pizdnie zającowi w trąbę! Zając poleciał w górę i zniknął gdzieś za krzakami. Wilk i lis patrzą na niego, oczy mają jak ping-pongi i pytają:
- Misiek, stary, czemu mu przywaliłeś? W sumie miał rację!
- Taaa... frajerzy... Wczoraj też mnie tak nabrał. Nażarł się kurdupel speeda, a ja jak durny biegałem za nim pół dnia po lesie...

Tato Dżepetto przychodzi do domu i widzi onanizującego się Pinokia:
- Dziecko przestań! Co ci przyszło do głowy?! Mogłeś spalić siebie i
chałupę!

Radio Wawa, audycja on-air:
- Nazywam się Waldek. Chciałem Was prosić, żebyście puścili dla mojej żony która właśnie się ze mną rozwiodła jakąś piosenkę na pożegnanie.
- Przykro nam z tego powodu, jaka to ma być piosenka ?
- Nie za często słucham radia więc nie bardzo się orientuję w dzisiejszych wykonawcach. Dobrze byłoby, żeby w tekście znalazły się słowa w rodzaju "a idź w pi.... głupia suko razem ze swoją pier...tą mamusią".

W niektórych okolicach panował zwyczaj, że zmarłego nie wolno było pochować, aż ktoś powiedział o nim coś dobrego.
Żydowski przestępca zawisł na szubieicy. Nikt nie ma o nim do powiedzenia nic dobrego. Wisi ku zgorszeniu całego świata i śmierdzi.
Po tygodniu przechodza dwaj Żydzi. Jeden mówi do drugiego:
- Ładnie go powiesili! Pięknie w

Zdzichu , kurwa ja chce komórkę , wszyscy maja , ja tez chce ...
* A tam daj mi spokój stara, pij !
* Zdzichu komórkę chce ! - i marudzi i marudzi cały wieczór Krycha
* Dobra tam dobra , pij ! - odburknął wkurzony już Zdzisiek Krycha sie
napiła i zasnęła, a Zdzisiek nawalony wyszedł na plac, wziął kilka desek
i gwoździ, pozbijał jej komórkę i poszedł spać. W nocy nawalona ekipa
przechodząc zobaczyła komórkę i na deskach napisała sprayem "Krycha to
kurwa'' . Wstaje Zdzisiek na mega kacu wychodzi i widzi na komórce napis
"Krycha to kurwa" i drze sie do Krychy
* Krycha wstawaj, sms przyszedł !

W Wołgogradzie w szkole podstawowej im Porucznika R., na lekcji biologii poruszany był problem odżywiania. Dzieci odpowiadały ile jakie zwierzę może zjeść i ustalono na koniec, że najwięcej zjeść może słoń. Wtedy zgłosił się Wowoczka, który od pewnego czasu intensywnie nad czymś myślał i zakwestionował w/w ustalenia :
- Najwięcej to może zjeść mój dziadek - ogłosił.
Po burzliwej dyskusji ustalono więc, że na następną lekcję biologi każde dziecko przyniesie coś do jedzenia a Wowa przyprowadzi dziadka. Tak też się stało. Na stole nauczycielki pojawiła się góra kanapek, resztki z niedojedzonych kolacji, obiadów, przetwory na zimę a nawet karma dla psów. Pojawił się też zgrzybiały, siwiutki i trzęsący się dziadek Wowoczki. Pani uśmiechnęła się pod nosem bo widziała już oczami wyobraźni tą wielką dwóję w dzienniku przy nazwisku Wowoczki (za którym delikatnie mówiąc nie przepadała).
Rozpocząły się "zawody". Chłopiec posadził dziadka przy stole, szepnął mu coś do ucha i dziadek zabrał się do jedzenia. Po pięciu minutach opierd*lone zostały wszystkie kanapki, po siedmiu skończyły się inne wiktuały, po dziesięciu psie żarcie a po kwadransie dziadek zeżarł dziennik, dwa długopisy nalężące do nauczycielki i zabrał się do obgryzania stołu. Jeszcze parę minut i nauczycielka widząc, że z trzeciej już ławki zostało tylko kilka trocin wykrzyczała do Wowoczki, że uznaje jego zwycięstwo i nakazała mu jakoś zatrzymać żarłocznego staruszka. Wowa triumfalnie rozejrzał się po kolegach stanął obok dziadzia i wrzasnął :
- Dziadku, ja żartowałem oblężenie Stalingradu skończyło się sześciesiąt lat temu

Stalin, jak wiadomo, dużo palił. Minister Zdrowia Związku Radzieckiego chciał mu zwrócić uwagę, że to szkodliwe dla zdrowia, ale po namyśle - w trosce o swoje zdrowie - tego nie zrobił

mj
16-10-2010, 07:55
Losowanie TOTOLOTKA. Pan domu i głowa rodziny w skupieniu studiuje cyferki na kuponie. Blednie. Potem wstaje podchodzi do barku. Bierze kieliszek. Odstawia, bierze szklankę do Whisky. Nalewa do pełna. Wypija duszkiem. Żona patrzy ze zdziwieniem. Potem jej oczy rozjarzają się błyskiem radości. Dostaje kociokwiku. Dzieci również dostają głupawki. Zaczynają latać po chałupie i rozbijać sprzęty. A facet mówi:
- Kurwa! Znowu nie wygrałem…

Przychodzi facet do serwisu samochodowego.
- Macie części zapasowe do UAZ-a?
- A jakie pan potrzebuje?
- No... gwoździe, drut...

Zapytano Papuasa :
- A jak wy te kokosy z drzew zbieracie?
- Nie zbieramy. Jak duży wiatr wieje, same spadają.
- A jak długo wiatru nie ma?
- No to mamy nieurodzaj.

Rozmawiają dwaj przyjaciele:
- Dom zbudowałem i syna począłem...
- A jak z drzewem?
- No z drzewem to się właśnie rozwodzę...

Film o chilijskich górnikach wg :

HOLYWOOD:
Otwarcie filmu: Amerykanka z kręconymi blond włosami, w wyraźnie zaawansowanej ciąży, podaje mężowi pudełko z lunchem, daje całusa na pożegnanie i tęsknie spogląda za odjeżdżającym samochodem. Widać światła stopu. Wysiada małżonek, podbiega z powrotem do blondynki, całując brzuch, szepce „I love you” i odjeżdża na dobre. Podskakujący na trawniku pies próbuje pić wodę ze zraszacza ogrodowego. Pani domu przysypia na pasiastym leżaku, w cieniu rozłożystego drzewa. Sielankowy obraz przerywa dźwięk telefonu. Ze słuchawki blondynka dowiaduje się o uwięzionym pod ziemią mężu. Zanim pojedzie do innych żon, które zdążyły założyć już w Miejskim Domu Kultury grupę wsparcia dla bliskich, musi nakarmić labradora w czerwonej bandanie na szyi. Do końca filmu, naprzemiennie pokazywany jest tęskniący pod ziemią górnik, który co jakiś czas całuje pogniecioną fotografię ukochanej oraz żona, której nie udaje się przez dwa miesiące zatrzymać rozwoju płodu. Wyścig z czasem – kto pierwszy wydobędzie się na powierzchnię: ojciec z kopalni, czy syn z mamy. Na koniec, dumni ratownicy wbijają koło szybu amerykańską flagę, która łopoce na wietrze.

BOLLYWOOD:
Przez pierwsze pięć minut widzimy na ekranie poszczególnych górników oraz ich żony i kochanki żyjące w slumsach. Brud i smród wydobywają się z ekranu, oblepiając widzów niemal dosłownie. Właściciel kopalni, z uśmiechem złożonym wyłącznie ze złotych zębów, gra w karty z innymi kapitalistami, uzbrojonymi w złote sygnety. Żar leje się z nieba, mucha przykleja do szklanki, wychudzony pies przeczołguje się w poszukiwaniu wędrującego z ruchem słońca cienia. Tąpnięcie, rozpacz, akcja ratunkowa trwają kwadrans. Przez ostatnie półtorej godziny filmu, tłumy ludzi, aż po horyzont, tańczą radosną choreografię na cześć uwolnienia bohaterów. Fajerwerki na tle gwieździstego nieba i szybujące w górę kaski górników zamykają obraz.

WOODY ALLEN:
Postać grana przez reżysera leży na kozetce u psychoanalityka. Woody ma lęki spowodowane traumą związaną z wielodniowym pobytem pod ziemią. Obawia się, że może mieć to silny wpływ na jego potencję, a także, zanikające zainteresowanie płcią przeciwną w ogóle. Z gabinetu lekarskiego udaje się do Szkoły Przetrwania, gdzie postanawia przebyć kurs na wypadek promieniowania kosmicznego. Na koniec, stojąc w białych, zbyt obszernych bokserkach i czarnych, podciągniętych skarpetach, nerwowo poprawiając okulary, wypowiada monolog, dotyczący egzystencji i zachowania się jednostki w zmechanizowanym świecie współczesnej techniki.

POLSKA SZKOŁA FILMOWA:
Napisy na tle uciekających sprzed kamery torów kolejowych. Świt. Brudny górnik, przy stole z obrusem w kratę, siorbie mleczną zupę. Ociera rękawem wąsy. Ciężko podnosi się z taboretu i, wychodząc do roboty, zagląda przez niedomknięte drzwi do pokoju, w którym na rozłożonej wersalce śpi żona. Zbliżenie na powiewającą w oknie firankę, na przekrzywiony obraz, na przydeptane kapcie, niepodlany kwiatek, pety w popielniczce, etc. (trzy minuty później) Górnik zjeżdża windą. (trzy minuty później) Szczęk otwieranych, metalowych drzwi. Górnik idzie kopalnianym korytarzem. Niezbyt synchroniczne z obrazem głuche, oddalające się kroki. Podczas tąpnięcia – zwężająca się źrenica górnika w centrum kadru. Kolejne minuty wypełnia czarno-biały obraz, a z głośników dobiega miarowe kapanie kropli wody. Marazm i beznadzieja górników na dole przeplatają się z marazmem i beznadzieją ich kobiet na górze. Zbliżenia na pogłębiające się zmarszczki, trzęsące dłonie i siwiejące włosy. Ale pojawia się nadzieja! Ktoś stawia obok szybu świeczkę. Za chwilę jest ich sto, tysiąc, aż w końcu cała dolina wypełnia się zniczami, tworzącymi napis: TRZYDZIEŚCI I TRZY. Po zmontowaniu film trwa blisko trzy godziny, więc nie ma już możliwości wstawienia ani jednej sceny dialogowej.

Sesek
16-10-2010, 14:24
- Kochanie brałeś prysznic?
- Czemu jak coś zginie, to jest zawsze na mnie?

- Jak mogłeś pocałować moją żonę?
- Jak wytrzeźwiałem, to też się zdziwiłem.

Kiedyś to był jeden lekarz do wszystkiego. I wchodzi do gabinetu
nieśmiała dama:
- Panie doktorze, boli mnie między palcami.
- Między którymi? - zainteresował się lekarz.
- Między tym i tym - odpowiada pacjentka jednocześnie wskazując
paluchy u stóp.

W kopalni w Polsce wydobywa się węgiel, w Australii boksyty, a w Chile górników

malgośkamówiąmi
16-10-2010, 14:35
Stare, ale śmieszne.

Zmarł znany kardiolog i urządzono mu bardzo uroczysty pogrzeb. Podczas
ceremonii za trumną było ustawione olbrzymie serce, całe pokryte kwiatami.
Kiedy skończyły się modlitwy i przemówienia, serce otworzyło się i trumna
wjechała do środka. Następnie serce zamknęło się i tak ciało doktora
pozostało w nim na zawsze...
W tym momencie ktoś z obecnych wybuchnął głośnym śmiechem. Wszystkie oczy
zwróciły się na niego, więc powiedział: - Bardzo przepraszam, ale
wyobraziłem sobie swój własny pogrzeb. Jestem ginekologiem...
Proktolog zemdlał...

rubyjorg
16-10-2010, 14:44
Policjant zatrzymuje samochód na autostradzie. Okno uchyla roztrzęsiona blondynka.
- Co pani wyprawia? Jeździ pani od prawej do lewej krawędzi jezdni jak pijana!
- Panie władzo - coś strasznego, tak się przeraziłam! Jadę sobie spokojnie, aż tu nagle przede mną drzewo! No bałam się potwornie, że w nie uderzę, więc skręciłam gwałtownie w prawo. A tam kolejne drzewo na wprost, a ja na nie jadę! Więc skręciłam jeszcze mocniej w lewo, a tam kolejne drzewo, więc znowu skręciłam, żeby nie uderzyć...
Policjant zagląda do samochodu i mówi:
- Spokojnie, proszę pani. To tylko odświeżacz powietrza!

Sesek
16-10-2010, 17:11
http://www.leenks.com/link306843.html
Dłuuugo się przy tym i po tym śmiałem :)

Dwaj menele siedzą na ławce w parku.
- Chciałbym znowu być z Mariolą - wzdycha smętnie pierwszy.
- A czemu nie jesteś? - pyta drugi.
- Odstąpiłem ją Zdzichowi za dwie flaszki wódki.
- I co? Tęsknisz za nią?
- Nie, ale znowu bym ją odstąpił

Rozmawiają dwie przyjaciółki:
- Nie rozumiem, co dawniej kobiety widziały w mężczyznach?
- Dawniej, czyli kiedy?
- No, zanim wymyślono pieniądze.

frogless
16-10-2010, 18:46
-Stary, nie to żebym się wtrącał w Twoje małzeństwo, ale wczoraj widziałem jak Twoja żona całowała się z jakimś porucznikiem.
-Z porucznikiem? Przecież ona nie zna stopni wojskowych.


Lekarz pyta pacjenta.
-Pali pan papierosy?
-Palę 2 paczki dziennie.
-A jak z alkoholem?
-Nigdy nie odmawiam. Okazji nie brakuje.
- A z seksem jakieś problemy?
-Coś pan. Często i długo.
-Eech... Pan to ma życie


Para turystów bladym świtem zasuwa z plecakami po Gubałówce. Widzą kucajacego pod drzewem górala czytajęcego gazetę.
-Witajcie gazdo. Co to poranna prasówka?
-A tak czytam żeby szybciej poszło.
-Poszło? Co?
-Noo.. sranie
-To wy gazdo sracie teraz?
-A co panocki nie widać?
-Ale gazgo wyście gaci nie ściągneli.
-Ożesz kurwa.


Spotkali się dwaj dawno niewidziani kumple.
-Co tam u ciebie Wiesiek?
-A wiesz. Ożeniłem się miesiąc temu.
-I co? Ładną masz żonę?
-Kwestia gustu. Mnie tam się nie podoba.

conto
16-10-2010, 22:27
http://www.leenks.com/link306843.html
Dłuuugo się przy tym i po tym śmiałem :)


Świetne! :lol:

arend
16-10-2010, 22:46
3 niebieskookie długowłose szczupłe wysokie
blondynki urodziły w tym samym czasie dzieci (chłopców). Niestety w
szpitalu pomylono dzieci a spanikowane blondynki nie były w stanie
rozpoznać które dziecko jest ich. Na szczęscie ojcami byli : Zyd, Murzyn
i Niemiec. Trójka Panów przychodzi do szpitala odpalaja papierosym
...ustalają że pierwszy na salę z 3-ema noworodkami wchodzi murzyn.
Po 30 minutach murzyn wychodzi rozkłada ręce, okazuje się że jego
dzieciak nie jest mulatem ale jest tak jak każdy niebieskookim blondynem
Żyd z kolei siedział godzinę czasu, wyszedł uśmiechnięty i mówi: Panowie podzielimy się nimi są identyczni !
Na końcu wchodzi Niemiec. Po 5 minutach wychodzi i mówi: Wszystko jasne !
Żyd i murzyn zachodzą w głowę, pytają jak to zrobił skąd jest pewnien
kto jest kto ? Niemiec na to: Wchodzę na salę i mówię HEIL HITLER ! Mój
się wyprostował, Zyd się zesrał, Murzyn posprzątał...

Idzie niewidomy z psem przewodnikiem! Pies był kiepski bo wprowadził go w najgorszy ruch, prosto na ulicę. Auta hamują, pisk opon, zamieszanie. Facet w końcu przeszedł. Stanął na brzegu chodnika i daje psu ciastko. Ktoś to zauważył i dziwi się:
- Co pan głupi! Pies mało pana nie zabił a pan mu daje ciastko!
Na to niewidomy:
- Jak mu daję ciastko to wiem gdzie ma głowę i wiem, że mam go z drugiej strony w dupę kopnąć!

Przychodzi facet do lekarza z teczką wyników badań.
Lekarz przegląda, przegląda, przegląda i w końcu mówi:
- Mam dla pana dwie wiadomości dobra i złą.
Na co pacjent:
- To ja tę zła najpierw poproszę.
- Ma pan raka prostaty...
- Ooch!... A ta dobra?
- Rozejdzie się po kościach....

zło
16-10-2010, 22:48
http://www.youtube.com/watch?v=OSzTBx3moEw

mj
17-10-2010, 08:36
Ona: Dyktuj, tylko powoli, żebym nadążyła robić.
On: Jak chcesz... Do głębokiego naczynia wkładać warstwami smażoną marchewkę i cebulę...
Ona: Dobra... Dalej.
On: rybę...
Ona: No, mam...
On: boczek...
Ona: Dalej...
On: plastry ziemniaków...
Ona: OK, dalej...
On: drobno pocięte, jajka na twardo...
Ona: Dobra, dalej...
On: i zielony groszek,
Ona: Gotowe. Coś jeszcze?
On: przekładając każdą z warstw majonezem.
Ona: Cholera jasna!

ksionc
17-10-2010, 10:22
Film o chilijskich górnikach (...)

Ktoś stawia obok szybu świeczkę. Za chwilę jest ich sto, tysiąc, aż w końcu cała dolina wypełnia się zniczami, tworzącymi napis: TRZYDZIEŚCI I TRZY.

Nie świeczkę ino krzyż. Las krzyży!

Sesek
17-10-2010, 10:24
Mąż pracujący za granicą napisał do żony:

Kochanie,
Nie mogę wysłać ci wypłaty w tym miesiącu, więc przesyłam 100 całusów.
Jesteś moim skarbem.
Twój mąż,
Maniek

Jego żona odpowiedziała...

Mój najukochańszy,

Dziękuję za 100 całusów, poniżej jest lista kosztów...
1. Mleczarz zgodził się dostarczać mleko przez miesiąc za 2 całusy.
2. Elektryk zgodził się dopiero po 7 całusach.
3. Właściciel wynajmowanego przez nas mieszkania przychodzi codziennie po
2 lub 3 całusy w zamian za koszt wynajmu.
4. Właściciel sklepu nie zgodził się na wyłącznie całusy, więc dałam mu
jeszcze inne rzeczy...
5. Inne wydatki - 40 całusów.
Nie martw się o mnie, Mam jeszcze 35 całusów i mam nadzieję, że to mi
wystarczy do końca miesiąca. A jak zabraknie to mam przeciez jeszcze
zupelnie niezla dupe w zanadrzu.
Daj proszę znać jak mam planowac nastepny miesiac!!!

Twoja najdroższa,
Ania

rubyjorg
17-10-2010, 10:45
Idzie sobie mała, biedna myszka aż dochodzi do rzeki. Ponieważ to była duża rzeka z bardzo mocnym prądem to myszka się wystraszyła, że nie przepłynie i mówi do ptaka stojącego obok:- Ja taka mała biedna myszka a Ty taki wielki i silny, prosze złap mnie i przewiez na druga stronę...
- Nie.
- No proszę...
- Nie!
- No ale blagam...
- NIE!
Ptak odleciał... Myszka sie wkurzyła, zebrała wszystkie siły, wskoczyła do wody i ostatkiem sił przeplynela na drugi brzeg. Wychodzi cala mokra, zupełnie przemoczona.
- Jaki z tego morał?

- Jak "ptak" jest twardy to "myszka" musi być mokra!

ksionc
17-10-2010, 12:25
Poranek. Mąz budzi się skacowany. Zona mowi:
- Ja cię nie będę pytac gdzie byles...
- Jestes cudowna...
- i nie będę cię pytac, z kim byles...
- Moja ty zlociutka...
- ale jedno pytanie muszę zadac:
- ???
- Czy od tej pory pieniądze na dom będziesz ZAWSZE mi wsadzac za gumkę od majtek?

Miechu: Bylem kiedys w sądzie...
Lampek: uuuu.
Miechu: Nie! Chodzilo o sprawę jakiegos gwalciciela.
Stanąlem obok drzwi i slyszalem taki kawalek z sali sądowej
Sędzia: ...A więc twierdzi oskarzony ze jest pan homoseksualistą?
Oskarzony: Tak. Zgadza się.
Sędzia: Więc niech mi oskarzony powie dlaczego zgwalcil zakonnicę?!
Oskarzony: O kurwa! A to nie byl Zorro?!

- Nakladam na pana mandat w wysokosci 500 zl za obrazę urzędnika
panstwowego! Chce pan cos powiedziec?
- Chciec, to bym chcial, ale przy takich cenach...

Chirurg do pacjenta: - Jest pan przesądny?
- Nie, dlaczego pan pyta?
- Bo od jutra będzie pan wstawal tylko lewą nogą.

W restauracji kelner zapoznaje nowych klientow ze specjalnosciami zakladu:
- Mogę panstwu zaproponowac slimaki, zabie udka lub szaszlyk z
szaranczy...
Zdegustowany gosc na to:
- Panie, ja tu przyszedlem cos zjesc, a nie walczyc ze szkodnikami.

Wilk Stepowy zjadl babcię, przebral się w jej ubranie i polozyl się do jej
lozka...
Ale nie wiedzial, ze najgorsze jeszcze przed nim.
Napalony dziadek zblizal się wielkimi krokami...

Pracowalem w zakladach mięsnych. Po tym, co widzialem, zostalem
wegeterianinem.
Pracowalem w mleczarni. Po tym, co widzialem, przestalem jesc nabial.
Pierdolę, w gorzelni się nie zatrudnię.

Pijak do pijaka:
- Chodz ze mną pogratulowac Stefanowi. Dziecko się mu urodzilo.
- Tak? A co ma?
- Wyborową.

Facet wraca o 6 nad ranem do domu, po calonocnej libacji alkoholowej.
Drzwi otwiera zaspana zona i pyta:
- Zakladam, ze masz bardzo dobry powod, dla ktorego pojawiasz się o tej
godzinie?!
Na co on odpowiada:
- Sniadanie, kochanie!

U seksuologa pacjent skarzy sie, ze w trakcie stosunku slyszy gwizdy.
- Hm....., a ile ma pan lat?
- 49.
- To co pan chcial slyszec, oklaski?

Pewna para w wieku 85 lat miala 60-letni staz malzenski.
Choc nie byli bogaci, to dawali sobie radę, ostroznie gospodarując
pieniędzmi.
Choc nie byli mlodzi, byli dobrego zdrowia, w duzej mierze dzięki
naciskowi zony na zdrowe jedzenie i cwiczenia przez ostatnią dekadę.
Pewnego dnia, podczas podrozy na wakacje rozbil się ich samolot i trafili do nieba.
Stanęli przed niebianskimi wrotami i sw. Piotr poprowadzil ich do
wewnątrz.
Zabral ich do pięknego dworku, umeblowanego w zloto i jedwabie, z w pelni wyposazoną kuchnią i wodospadem w glownej lazience. Zobaczyli sluzącą wieszającą ich ulubione ubrania w szafie.
Westchnęli oszolomieni, gdy Piotr powiedzial:
- Witamy w niebie. To będzie teraz wasz dom.
Staruszek zapytal Piotra, ile to wszystko będzie kosztowac.
- Alez, nic - odpowiedzial Piotr - pamiętajcie, to wasza nagroda w
niebie.
Staruszek wyjrzal przez okno i zobaczyl wielkie pole golfowe, wspanialsze niz jakiekolwiek na ziemi...
- Jakie są oplaty? - mruknąl.
- To jest niebo - odpowiedzial sw. Piotr. - Mozesz codziennie grac za
darmo.
Następnie udali się do klubu i zobaczyli obficie zastawiony stol, z kuchnią, jaką sobie mozna wymarzyc, od owocow morza, poprzez steki az do egzotycznych deserow oraz roznego rodzaju napojow.
- Nawet nie pytaj - powiedzial sw. Piotr, zwracając się do staruszka.
- To jest niebo, to wszystko jest za darmo dla was, cieszcie się.
Staruszek rozejrzal się wokol i nerwowo spojrzal na zonę.
- No coz, a gdzie są nisko tluszczowe i niskoholesterolowe potrawy, I
bezkofeinowa herbata? - zapytal.
- To jest najlepsza częsc - odpowiedzial sw. Piotr - mozecie jesc i pic, ile chcecie i nigdy nie będziecie grubi ani chorzy. To jest niebo!
Staruszek naciskal: - Zadnej gimnastyki, aby to zgubic?
- Nie, chyba ze chcecie - padla odpowiedz.
- Nie ma badania poziomu cukru ani cisnienia krwi ?
- Juz nigdy - rzekl Piotr. Wszystko co tu robicie ma wam sprawiac radosc.
Zaszokowany i wkurzony Staruszek spojrzal na zonę i powiedzial:
- Ty i te twoje pierdolone otręby! Moglismy juz tu byc dziesięc lat temu!

Na lawce w parku siedzi staruszek i strasznie placze.
Podchodzi do niego przechodzien i zapytuje:
- Dlaczego placzesz?
- Synu mam 88 lat, dwa tygodnie temu ozenilem się z najseksowniejsza
laska w okolicy, ma 22 lata, 90/60/90, super gotuje, kochamy się kiedy chcę,
wieczorem mi czyta...
- No to o co chodzi?
- Nie pamiętam gdzie mieszkam!

Maz uszczypnąl zonę w posladek i zazartowal:
- Gdybys to trochę ujędrnila, moglibysmy się pozbyc twoich
wyszczuplających majtek.
Potem uszczypnąl ją w piersi i powiedzial:
- A gdybys to ujędrnila, moglibysmy się pozbyc wszystkich twoich stanikow.
Oburzona kobieta lapie męza za penisa i krzyczy:
- A gdybys to ujędrnil, to moglibysmy się pozbyc ogrodnika, listonosza,
hydraulika i mleczarza!

Złapał leśniczy kłusownika i pyta:
- Co Pan tu robi?
- Kłusuję! - odpowiedział kłusownik, po czym pokłusował w głąb lasu.

- Kowalski! Powiedzcie, co będzie, jeśli kula odstrzeli wam ucho?
- Będę gorzej słyszał, obywatelu sierzancie!
- Dobrze. A co będzie, jeśli kula odstrzeli wam drugie ucho?
- Nie będę nic widział, bo mi hełm na oczy spadnie!

SKIPI
17-10-2010, 16:45
Koło kobiety stoi w autobusie pijany mężczyzna. Ona patrząc na niego z pogardą mówi:
- Aleś się pan uchlał!
- A pani jest strasznie brzydka!
I dodaje z triumfem:
- A ja jutro będę trzeźwy!

Weber
17-10-2010, 19:11
Żona przychodzi do domu i widzi, że mąż sie pakuje. Wybierasz się gdzieś pyta.Wyjeżdżam do Amazonii, bo żyje tam plemię samych kobiet, wynajmują meżczyzn dla rozrodu i płacą za każdy stosunek 20 USD. Za rok wrócę i będziemy bogaci,kochanie.
Po chwili żona również sie pakuje.
Maż zaniepokojony pyta: a ty dokąd?
Jade z toba mowi zona.
Tam przeciez kobiet nie potrzebuja.
Wiem, ale ja jade zobaczyc, jak ty za 20 dolarow caly miesiac przezyjesz.

zło
17-10-2010, 19:56
Przychodzi czarnoskóra gwiazda rapu do sklepu obuwniczego, który realizuje najdziwniejsze zamówienia. Mają renomę sklepu, który jest w stanie każdą zachciankę spełnić. Podchodzi do sprzedawcy i zagaja:
- Proszę pana, szukam czegoś naprawdę wyjątkowego. Chcę buty jakich nigdy nikt nie miał, cena w ogóle nie gra roli...
Sprzedawca pomyślał i zaczyna:
- Mogę panu zaproponować te przepiękne buty ze skóry czarnej kobry, ta odmiana węża jest właściwie na wyginięciu, wiec cena nie będzie mała... 1500$
- No niby ładne, nawet mi się podobają, ale za mało odjechane, może coś lepszego, cena nie gra roli...
- Możemy zaproponować panu te... (sięga na wyższą półkę i wyciąga buty ze złotą podeszwa, wyszywane diamentami. Sznurówki także pozłacane, coś niesamowitego).
- Przepiękne, ile?
- 5000$
- Jednak potrzebuję czegoś bardziej odjechanego, moi koledzy mają podobne,
ja potrzebuję ich przebić.
Sprzedawca zasępił się cały, myśli, myśli i zaczyna bardzo po cichu...
- Jest jedna para butów, absolutny unikat. Jedyna taka na świecie, bardzo droga bo i z kontrowersyjnego materiału - wyjmuje dość pospolicie wyglądające jasne buty - to buty z ludzkiej skóry, rozumie pan powagę i to, że cena nie będzie mała...
Raper uśmiechnął się jedynie, takich to na pewno nikt nie będzie miał, oczy mu się zaświeciły i pyta:
- Ile?
- 150 000$ i nie negocjujemy...
Raper pomyślał dłuższą chwilę...
- No coś niesamowitego, ale za 150 000$? Nie macie tańszych?
- Mamy takie same czarne, za 5,99$


Na akademii medycznej w Białymstoku skacowani studenci mają zajęcia z anatomii i pierwszy raz mają być świadkami sekcji zwłok. Stoją wokół łóżka z ciałem. Prowadzący zajęcia nagłym ruchem ściąga prześcieradło i oczom wszystkich ukazuje się topielec w drugim tygodniu rozkładu. Dłonie studenciaków wędrują w kierunku ust, a profesor ze stoickim spokojem zaczyna wykład:
- Podczas tych zajęć dowiecie się, jakie są dwie najważniejsze rzeczy cechujące lekarza. Po pierwsze: brak jakiegokolwiek obrzydzenia.
Po tych słowach lekarz wpycha palec w dupę topielca, po czym go wyjmuje i, ku obrzydzeniu studentów, oblizuje.
- Teraz - mówi - wszyscy, którym zależy na zaliczeniu mają to powtórzyć!
Studenci medycyny (jak pisał Cornugon) to sami twardziele.
Podchodzą i robią, co im profesor kazał: palec w dupę, palec w buzię. Co drugi nie daje rady i po wszystkim wymiotuje? Gdy wszyscy skończyli profesor mówi:
- I tak dochodzimy, do drugiej istotnej cechy dobrego lekarza: umiejętność obserwacji. Ja wsadziłem środkowy palec, a oblizałem wskazujący. Na przyszłość proszę o więcej uwagi.

Parafon
17-10-2010, 20:44
Gość zamówił sobie wizytę w agencji towarzyskiej. Przyjeżdża i zgłasza się do recepcji:
- hasło "Mietek" - mam zamówioną wizytę
-Tak, 150 zł proszę. Pokój nr 7
Gość wchodzi i widzi wielkiego Murzyna ze spluwą w łapie
- rób mi laskę albo strzelam - wrzeszczy Murzyn
Po jakimś czasie gość wpada na recepcję i wszystko opowiada wzburzony recepcjonistce.
- i zrobił mu pan laskę - pyta recepcjonistka
- a słyszała pani jakieś strzały...?

mj
17-10-2010, 22:06
Czym się różni ksiądz od złodzieja ?
Złodzieje nie ruchają dzieci.

Lekarz pił przez cały weekend. Do roboty poszedł, łeb mu pęka, najchętniej nie widziałby żadnego pacjenta, a tu wchodzi taki jeden.
- Panie doktorze,jak tam moje wyniki?
Wkurzony lekarz:
- Ma pan raka!
- Jak to raka? Przecież wcześniej mówił pan, że to tylko kamienie!
- Kamienie, kamienie! A pod każdym kamieniem rak!

Hipermarket budowlany i klient który wie czego chce.
- Dzień dobry, interesują mnie drzwi.
Na to sprzedawca:
- Zajebiste ma pan zainteresowania.

- Co powinien robić w domu prawdziwy mężczyzna?
- Nic.

ksionc
18-10-2010, 14:52
<bart> w majowke
<bart> bylismy pic i pilismy 3 dni z rzedu
<bart> niektorzy ogromne ilosci
<bart> 3 dnia kumpel poszedl do kibla
<bart> po chwili przerazliwy krzyk "WYSRAŁEM JELITA"
<bart> jak przyjechala karetka okazalo sie ze koles mial tasiemca ktory nie wytrzylal stezenia alkoholu
<bart> i po prostu chcial sie ratowac

<dan> ty penisei
<dan> pensie*
<dan> pesni
<dan> peniesie
<dan> qrwa! ty chuju!

<Wloczek> Poszedlem dzisiaj na zdjecie szwow, a oni kazali mi sie rejestrowac.
<Wloczek> no to polazlem do rejestracji i mowie, ze chce sie zarejestrowac, a ona tam w okienku mowi mi, ze tylko telefonicznie...
<Rany> LOL ja bym do niej zadzwonil stojac przed nia ;]
<Wloczek> zadzwonilem...
<Rany> i?
<Wloczek> powiedziala, ze rejestracja od 8 do 9

<nazgul> ale jazda
<nazgul> idę na pogrzeb ze szkoły ostatnio
<nazgul> i kupilem sobie tymbarka
<nazgul> a tam "teraz twoja kolej"...:/

<M4X> Ide z synem 15 letnim do kumpla (on ma 16 letnia córke)
<M4X> No i syn idzie z Anią (tak córka kumpla sie nazywa) do jej pokoju
<M4X> No i w pewnym czasie pukam a mój syn:
<syn> Poczekaj tylko sie ubierzemy
<M4X> Mysle "zartuja" i wchodze
<M4X> ale oni nie zartowali...


<slon> ej czy ja za duzo pije?
<Arti> niee czemu?
<slon> wchodze dzis do zabki
<slon> ide do lodowki, biore mleko podchodze do kasy
<slon> a koles w smiech i ze nareszcie cos bezalkoholowego
<slon> a ja kurna to mleko do malibu kupilem ;/

<m@rcin> aska wyslala mi swoje nagie zdjecia przez gg
<m@rcin> i mówi żebym je wystawił na tej stronce o której Ci mówilem
<m@rcin> ale ja mowie ze nie, nie chce zeby jej ktokolwiek inny widzial nago
<m@rcin> ona sie wkurzyla, cos tam, cos tam, ze z nami koniec i kazala odeslac zdjecia
<m@rcin> to jej odesłałem, tez przez gg
<m@rcin> ona chyba nadal myśli że ja już ich nie mam
<woźny26> wyślesz mi je?

<laska> skąd jesteś?
<chłopak> Przemyśl
<laska> przemyślałam ... i dalej nie wiem ...

<SzczypO> wiesz co Kowal zrobil?
<KlimO> co znow..?
<SzczypO> powiedział tej swojej że był u wróżki i że wróżka mu powiedziała że go zdradza, a ta debilka sie przyznala ;D
<KlimO> rotfl ;D

Sesek
18-10-2010, 19:38
- Co powinien robić w domu prawdziwy mężczyzna?
- Nic.
Święta racja.
Po za nicem to jeszcze forum "NIE"

rubyjorg
18-10-2010, 19:46
Jadą 3 córki w noc poślubną z matką.
Podczas nocy u pierwszej córki był płacz, u drugiej śmiech, a u trzeciej cicho!
Matka pyta sie pierwszej córki:
- Dlaczego płakałaś?
- Bo kiedyś robiłam to za pieniądze.
Matka pyta się drugiej córki:
- Dlaczego się śmiałaś?
- Jak byś widziała takiego małego to też bys się śmiała!
Matka pyta się trzeciej dlaczego byłaś cicho?
- Jak by ci wsadził takiego do ryja to też byś była cicho!


Samolot wystartował z lotniska. Po osiągnięciu wymaganego pułapu, kapitan odzywa się przez intercom:
- Panie i panowie, witam na pokładzie samolotu. Pogodę mamy dobrą, niebo czyste, więc zapowiada nam się przyjemny lot. Proszę usiąść, zrelaksować się i... o o jejku, o o jejku!...
Po chwili ciszy intercom odzywa się znowu:
- Panie i panowie, najmocniej przepraszam jeśli przed chwilą państwa wystraszyłem, ale w trakcie mojej wypowiedzi drugi pilot wylał na mnie filiżankę gorącej kawy. Powinniście państwo zobaczyć przód moich spodni.
Na to odzywa się jeden z pasażerów:
- To pewnie nic w porównaniu z tyłem moich...

arend
18-10-2010, 21:13
Hrabina pyta sługi:
- Janie, co robi Hrabia?
- Leży i nie oddycha.
Na to hrabina:
- A tak, on zawsze był leniwy.

mj
19-10-2010, 08:01
- Ile razy w tygodniu uprawia pan seks?
- Będzie z 10.
- Nieźle, to dwa razy więcej, niż pański sąsiad.
- Bo to w końcu moja żona.

Żadna prezerwatywa nie daje stu procentowego bezpieczeństwa! Weźmy takiego Zdziśka. Założył i trzy minuty później wpadł pod autobus.

Żona rano szykuje się do wyjścia do pracy. Mąż się pyta:
- Zdążymy jeszcze zaliczyć numerek?
- Nie, spieszę się.
- Ja bym zdążył...

Opracowano wzór na seksualną atrakcyjność kobiety: A x B / C, gdzie A - długość nóg, B - rozmiar biustu, a C - ilość ubrania. Jest to zarazem pierwszy wzór, gdzie można udanie podzielić przez zero.

Z reklamy dla kobiet:
Nauczymy Cię robić perfekcyjnego loda.
Wykręć językiem 645-07-48.

aniol.milosci
19-10-2010, 10:24
Mąż wraca do domu i zastaje żonę w niedwuznacznej sytuacji z przyjacielem. Zaczął awanturę, poleciały wyzwiska, a żona na to:
- Sam sobie jesteś winny!!!
- Jak to?
- Kawę wypiłeś, cały alkohol wypiłeś, no to co ja mu miałam zaproponować?!

Para zakochanych spaceruje po parku:
- Kochany, pocałuj mnie jak Romeo piękną Julię…
- To znaczy?
- Hmmm… a może przytul jak Abelard swą Heloizę…
- Czyli jak?
- Jak?! Srak! Czytałeś kurwa coś w ogóle?
- Tak! Nasza Szkapę. Ugryźć cię w dupę?


-Leci bocian i nagle dostaje orgazm, znasz to?
-Nie...
-Żałuj, bo to zajebiste uczucie!


My mom still thinks that LOL means Lots Of Love.
Yesterday she sent me message:
Your grandpa died, LOL.


- Podaj piwo kobieto
- A może użyłbyś magicznego słowa
- Czary mary podaj browary

zło
19-10-2010, 10:28
Co to jest 2 deski i 3 gwoździe?
Zestaw wypoczynkowy "Jezus".


Dlaczego kobiety chodzą na obcasie, malują się i perfumują?
- Bo są małe, brzydkie i śmierdzą.


Żona z mężem w łózku. Z nudów wymyślili nową zabawę, facet będzie zakładał różne smaki prezerwatyw, a żona będzie próbować i odgadywać smak.
Zaczęli zabawę, żona próbuje, mlaska, mlaska...
- hm... serowo-cebulowy?
- głupia! jeszcze nie założyłem.

zarazwracam
19-10-2010, 10:51
Jak nazywala sie zona Herkulesa?

Frau Kules!

rubyjorg
19-10-2010, 21:34
Imprezka towarzyska, na niej "dusza towarzystwa" jego mać: wszędzie był, wszystko widział, na jaki temat znudzeni słuchacze by nie próbowali rozmowy zmienić, w tym temacie okazywał się ekspertem i dalej brylował. I był też kolega: nic się nie odzywający, tylko sączący spokojnie piwko. Przy którymś kolejnym piwie rozmowa zeszła na sztuki walki. Dusza oczywiście natychmiast okazał się posiadaczem czarnego pasa i korespondencyjnym słuchaczem Shaolinu. Wtedy kolega nie wytrzymał i włączył się do rozmowy mówiąc, że on też trenuje. Tamten cały zainteresowany pyta o szczegóły. Kolega na to, że od 15 lat trenuje.
- Ale co?
Dusza pyta ucieszony, że bratnią duszę znalazł.
- Na razie sam okrzyk.
- Jaki okrzyk?
- Spieeerrrdalaaaj!!!

arend
19-10-2010, 21:57
Bilard to najbardziej rasistowska gra... Przez całą grę biały uderza kolorowych, a na koniec zostawia sobie czarnego.

mj
20-10-2010, 08:37
Stirlitz wpadł do głębokiej jamy i cudem się z niej wydostał. "Cudów nie ma" - pomyślał Stirlitz i na wszelki wypadek wlazł z powrotem do jamy.

W Bawarii odbywa się obecnie coroczny festiwal piwa. Wieczorem policja zatrzymała Romana Z. Miał 6 promili we krwi. Festiwal oglądał w telewizji.

Parzystokopytny
20-10-2010, 09:20
Czego kierowcy autobusów boją się najbardziej?

Zegarka.

MagnificencjaS
20-10-2010, 09:53
Apostazja z judaizmu
Na stronie portalu żydowskiego chabad.org pojawiło się ciekawe pytanie jak „wystąpić z judaizmu”.
Oto tłumaczenie.
Do Naczelnego Rabina Walii
Aczkolwiek wychowałem się w tradycjonalistycznej rodzinie, byłem „ochrzczony” (?? – MP) i „barmycwowany” nigdy nie było we mnie wiary religijnej. Teraz mam 34 lata i mogę się określić jako ateista. Nie chcę być pochowany na cmentarzu żydowskim (i będzie to zapisane w moim testamencie) i poślubiłem nie-żydówkę w ceremonii świeckiej. Moje pytanie – czy mogę się uważać za nie-żyda przez swoje wystąpienie czy potrzebuję jakiegoś rodzaju potwierdzenia żeby oficjalnie nie być dłużej żydem?
Odpowiedź rabina Arona Mossa jest po prostu piękna:
Drogi Edwardzie,
- chciałbym ci pomóc, ale obawiam się, że nic nie mogę zrobić. Zgodnie z twoim pytaniem zrobiłeś wszystko co możliwe, by zanegować swoją żydowskość: nie zachowujesz tradycji żydowskiej, co do wiary jesteś ateistą, co do życia rodzinnego poślubiłeś nie-żydówkę więc nie będziesz miał żydowskich dzieci. Nawet co do śmierci określasz, że nie chcesz być pochowany na cmentarzu żydowskim. Można by sądzić, że to wszystko wystarcza, by potwierdzić twoją nie-żydowskość. Ale nie! Z jakichś powodów jesteś nadal niezadowolony: nadal czujesz się żydem! Tak bardzo, że czujesz, że potrzebujesz na to oficjalnego potwierdzenia! Tak więc, będąc ateistą, do kogo zwracasz się żeby rozwiązać ten problem? Do lekarza? Do psychiatry? Do urzędnika, który udzielił ci ślubu? Nie – zwracasz się do rabina! Przypomina mi to historię chłopca, który uciekł z domu, ale krążył tylko dookoła bloku ponieważ rodzice powiedzieli mu żeby sam nie przechodził przez ulicę. Przykro mi Edwardzie. Nic nie możesz zrobić. Jesteś takim samym żydem jak Mojżesz, Ariel Sharon i ja Naczelny Rabin Walii!

MateuszB
20-10-2010, 10:37
Pewnego dnia pewna starsza dama przyszła do Deutsche Bank z torbą pełną pieniędzy. Podeszła do stanowiska i poprosiła o prywatną rozmowę z prezesem banku, gdyż chciała otworzyć konto, a "proszę zrozumieć, chodzi o wielką sumę pieniędzy"
Po długotrwałych dyskusjach pozwolono starszej pani spotkać się z prezesem, bo w końcu nasz klient - nasz pan. Prezes spytał o kwotę jaką starsza pani zamierzała wpłacić. Ona zaś odpowiedziała, że chodzi o 50 milionów EUR. Po czym otworzyła torbę, żeby go przekonać, iż tak jest w rzeczywistości.
Naturalnie zaciekawiony prezes pyta o pochodzenie tych pieniędzy.
"Szanowna pani, jestem zaskoczony ilością pieniędzy, jaką ma pani przy sobie! Jak pani tego dokonała?"
Klientka na to: "Całkiem prosto. Zakładam się".
"Zakłada się pani? - pyta prezes - Ale o co?".
Starsza pani odpowiada: Cóż, o wszystko co możliwe. Na przykład mogę się z panem założyć o 25.000 EUR, że pańskie jaja są kwadratowe!"
Prezes zaśmiał się głośno i powiedział:
"Przecież to śmieszne! W ten sposób nie mogłaby pani nigdy tak dużo zarobić."
"Cóż, przecież powiedziałam, że w ten sposób zarobiłam moje pieniądze. Byłby pan gotowy założyć się ze mną?"
"Ależ oczywiście - odpowiedział prezes (w końcu szło o kupę pieniędzy). zakładam się, o 25.000 EUR, że moje jaja nie są kwadratowe."
Starsza pani odpowiada: "Zakład stoi, ale ponieważ stawką są duże pieniądze, czy mogę przyjść jutro o 10.00 razem z moim prawnikiem, żeby sprawdzić naocznie i przy świadku?"
"Jasne", prezes wykazał zrozumienie.
Całą noc był prezes niesamowicie nerwowy i spędził wiele godzin na sprawdzeniu, czy jego jaja znajdują się w swojej dotychczasowej formie. Z jednej i drugiej strony. W końcu przy pomocy głupiego testu osiągnął 100-procentową pewność. Wygra ten zakład.
Następnego ranka o 10.00 przyszła starsza dama ze swoim prawnikiem do banku. Przedstawiła sobie obu panów i powtórzyła, iż chodzi o zakład, którego stawką jest 25.000 EUR. Prezes zaakceptował zakład, iż jego jaja nie są kwadratowe.
W celu przekonania się o tym fakcie, poprosiła go dama o opuszczenie spodni. Prezes opuścił spodnie. Starsza pani nachyliła się, spojrzała uważnie i spytała ostrożnie, czy może dotknąć jaj. Zauważcie, że chodzi 25.000 EUR.
"No dobrze - odpowiedział prezes. - 25.000 EUR są tego warte i mogę zrozumieć, że chce się pani do końca przekonać."
Starsza pani ponownie się nachyliła i wzięła "piłeczki" w swoje dłonie. Wtedy zauważa prezes, że prawnik zaczyna uderzać głową w ścianę.
Prezes pyta więc kobietę: "Co się stało z tym pani prawnikiem?"
Na to ona: "Nic, założyłam się z nim tylko o 100.000 EUR, ze dzisiaj o godz. 10.00 będę trzymała w dłoniach jaja prezesa Deutsche Bank"

Siedzi facet nad brzegiem szamba i grzebie w nim. Przechodzi ktoś obok i pyta:
- Panie. Co pan robisz?
- A wie Pan. Wpadła mi marynarka...
- Ale chyba nie będziesz Pan w niej chodził?!
- Nie, ale w kieszeni miałem kanapki.

Przychodzi Bieber do lekarza, a lekarz też baba.

Co robi murzyn z białą kobietą w łóżku?
Ciemnotę jej wciska.

- Kochany, czy przede mną całowałeś się już wcześniej z jakąś dziewczyną?
- Tak, ale tylko raz i to przy ludziach.
- Przy ludziach? A co oni tam robili?
- Krzyczeli "gorzko! gorzko!"

Jasio zwierza się potajemnie koledze:
- Wydaje mi się, że moi rodzice już mnie nie kochają.
- Dlaczego tak twierdzisz?!
- Dają mi dziwne zabawki do kąpieli…
- Spokojnie, do kąpieli różne rzeczy się bierze.
- Tak? Toster, suszarkę, przedłużacz?!

Udało mi się załatwić dyspensę od biskupa na seks przedmałżeński. Wcale nie było to trudne. Zadzwoniłem do niego o trzeciej w nocy i spytałem co sądzi na temat materialistycznej wizji świata w świetle teorii tomistycznej. Odpowiedział "pie***l się koleś i nie zawracaj głowy!"

Przychodnia po reformie. Pacjenci wchodzą do lekarza.
Pierwszy:
- Panie doktorze, jak nagniatam klatkę piersiowa to mnie wszystko boli.
- Nie nagniatać, nie będzie bolało. Następny!
Wchodzi matka z córka.
- Panie doktorze, czy to możliwe aby po pięciu miesiącach urodziło się dziecko?
- Możliwe, następne przyjdą w terminie. Następny!
- Panie doktorze, wracałem z wczasów i na koniec coś złapałem, czy to przejdzie?
- Przejdzie, przejdzie. Na zonę i dzieci. Następny!
- Panie doktorze, jestem panienka i zaszłam w ciąże, co robić?
- Nie siusiać trzy tygodnie, może się utopi. Następny!
Wchodzi panienka.
- Panie doktorze, mam chłopca w sile wieku, karmie go kluskami, zacierkami, bułeczkami, a on dalej nie może.
- Od krochmalu to tylko kołnierzyk stoi. Następny!
- Panie doktorze, mój interes tak mi zmalał. Co robić?
- Owinąć w gazetę wyborczą, ona wszystko wyolbrzymia. Następny!
- Panie doktorze, mam 40 lat. Kolega w moim wieku mówi, że jeszcze może, a ja nie.
- Mów pan, ze i pan może. Następny!
- Panie doktorze, od dwóch dni nie mogę siusiać.
- Ile ma pan lat?
- 80.
- To już pan swoje wysiusiał. Następny!
- Panie doktorze, mnie od pewnego czasu tak w brzuchu jeździ tam i z powrotem. Co to jest?
- Ma pan dwie dupy i gówno nie wie którędy wyjść. Następny!
- Panie doktorze, mój synek połknął stalówkę. Co robić?
- Niech wypije litr atramentu, będzie miał swoje własne wieczne pióro. Następny!
- Panie doktorze, moja zona połknęła igle. Co robić?
- Zakładać naparstek. Następny!
- Panie doktorze, wszyscy mnie ignorują.
- Następny proszę!
Co, to już wszyscy? Chwała Bogu, tak się zmęczyłem. Siostro, proszę o szklankę dobrej mocnej kawy.

arend
20-10-2010, 12:24
MareuszB zgadnij do czego służy przycisk "edit" pod każdym twoim postem

MateuszB
20-10-2010, 12:42
czas czas czas jestem w robocie ale nie chcę zaniedbać forum

rubyjorg
20-10-2010, 15:34
MareuszB zgadnij do czego służy przycisk "edit" pod każdym twoim postem

Ten poziom inteligencji nie obejmuje już tak skomplikowanych spraw.:mrgreen:

Trzy myszy przechwalały się w barze, która jest większym chojrakiem.
Pierwsza mówi:
- Ja to biorę sobie trutkę an szczury, dzielę na porcje i wciągam nosem. Druga rzecze:
- Ja podchodzę do pułapki, chwytam ja i ćwiczę sobie na niej bicepsy..
Trzecia mysz nie mówi nic i szykuje się do wyjścia.
- A ty gdzie idziesz?
- Do domu, pobzykać kota.


Wróciwszy do swego gabinetu, Muller zauważył, że Stirlitz podejrzanie kręci się w pobliżu sejfu.
- Co tu robicie, Stirlitz? - srogo zapytał.
- Czekam na tramwaj - odparł Stirlitz.
- W porządku! - rzucił Muller, wychodząc. Ale na korytarzu pomyślał: Jakiż u diabła może być tramwaj w moim gabinecie? Zawrócił. Ostrożnie zajrzał do gabinetu. Stirlitza nie było.
- Pewnie już odjechał - pomyślał Muller.

Sesek
20-10-2010, 15:56
> Jaki jest odgłos spadającego włosa łonowego?
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> Tfu, tfu

Facet zaczepia drugiego na ulicy.
- Przepraszam pana, czy nie wie pan jak mogę dostać się do filharmonii?
- Ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć...

-53377778337777 222448853366
-co to? jakiś cd key?
-napisalem do ciebie w jezyku komorkowym.
-i co to znaczy?
-se zobacz na telefonie. podpowiem ci, ze to jest cos przyjemnego dla ciebie w dotyku ;]
-tak:D? heh... zaraz rozszyfruje ;], sam jestes chujem!

zrita
20-10-2010, 21:41
http://www.pl.image-share.com/upload/26/129.jpg

Dee Dee
20-10-2010, 23:19
http://mistrzcietejriposty.blox.pl/resource/gazik.jpeg


- Co to jest gra wstępna?
- To jest to, co się dzieje zanim zostaniesz wyruchany, a rozpoczyna
się zazwyczaj od słów: "Witamy serdecznie w skromnych progach naszej
kancelarii!".

rubyjorg
21-10-2010, 17:34
Podczas kolejnego spotkania w Białym Domu Gorbaczow i Reagan postanowili się zabawić: Reagan rysuje karykaturę Gorbaczowa a Gorbaczow - Reagana. Z jednym tylko zastrzeżeniem: nie można rysować "poniżej pasa". Po kilku minutach Gorbaczow pokazuje swoją pracę. Reagan pyta:
- Dlaczego na twoim rysunku jedno ucho mam małe a drugie duże?
- Bo dużym uchem słuchasz kongresu a małym - narodu.
Teraz swoją pracę pokazuje Reagan. Gorbaczow pyta:
- Dlaczego na twoim rysunku jedną pierś mam dużą a drugą - małą?
- Bo większą piersią karmisz ministrów a mniejszą - dyrektorów fabryk i generałów.
- A co z narodem?
- Przecież umawialiśmy się że nie będziemy rysować poniżej pasa!


Trzech turystów: Polak, Szkot i Niemiec wybrało się w Alpy na wycieczkę.
Niestety z powodu złej pogody wszyscy zaginęli, ratownicy po kilku tygodniach przerwali poszukiwania i w gazetach pojawiły się nekrologi.
Wkrótce w jednej z redakcji dzwoni telefon i z Hawajów odzywa się Niemiec z prośbą o anulowanie jego nekrologu!
Redaktor gazety krzyczy:
- Ty żyjesz!! Jakim cudem??
Niemiec opowiada:
- Zamarzliśmy i powędrowaliśmy wszyscy do Św. Piotra, który zatrzymał nas u wejścia do Bramy Niebieskiej i powiedział że jeszcze jesteśmy za młodzi żeby umrzeć, więc jeżeli Ubezpieczenie pokryje koszt 500 euro, może nas wysłać z powrotem na ziemię. Złapałem za telefon, porozmawiałem z moim agentem, zapłacił, a ja zażyczyłem sobie żeby wylądować na Hawajach. No i mam wakacje!
- Ale co ze Szkotem i Polakiem???
- Jak ich ostatnio widziałem, Szkot targował się o cenę, a Polak wysyłał papiery do ZUS-u...

zło
21-10-2010, 19:13
W murzyńskiej wiosce rodzi się białe dziecko. Poruszenie, konsternacja, rodzice idą do szamana.
- Szamanie, jesteśmy oboje czarni a dziecko się urodziło białe, jak tomoże być?
- A robiliście to po murzyńsku?
- Tak, tak, po murzyńsku!
- Od tyłu po murzyńsku?
- Od tyłu po murzyńsku!
- A palec w dupie był?
- Nie było.
- No to tędy się światło dostało!


Pewna dziewczyna poszła sama na imprezę. Zauważyła tam super faceta, który świetnie tańczył. Podeszła do niego i mówi:
- Ale zajebiście tańczysz!
A facet na to:
- Spierdalaj!
Dziewczyna, trochę zbita z tropu, wycofała się. Facet dalej tańczył solo, i tak, że na wszystkich robił bardziej niż piorunujące wrażenie.
Dziewczyna znowu do niego podeszła i mówi:
- Ale zajebiście tańczysz!
A facet na to:
- Spierdalaj!
To już było trochę za dużo i dziewczyna mówi:
- Wiesz co? Jesteś cham i prostak!
A facet na to:
- No i chuj! Ale zajebiście tańczę!

aniol.milosci
22-10-2010, 11:43
Dlaczego Ryszard C. chciał zabić Jarosława Kaczyńskiego?

Bo wszystkie Ryśki to porządne chłopy.


Przychodzi małżeństwo do lekarza, do gabinetu wchodzi żona. Kilka minut później wraca i mówi do męża:
-Kochanie, to wczoraj to nie był orgazm tylko astma...

Jak zdobyć kobietę?
Trzeba wygłosić oświadczenie:
Ja tam z połykiem nie potrzebuję


Wracał mocno zmęczony gość w nocy do domu. A był tak pijany, ze ostatkiem sił i przebłyskiem intelektu postanowił pojechać taksówką.
Złapał jedna i zwraca się do kierowcy:
- szefuńcu na lipową 23 prosze
Na to kierowca do niego :
- spierdalaj pijaku bo jeszce mi tapicerke zabrudzisz
- coooooooooooo ? spierdala ????? o ja cie kurwa jeszcze załtwie złamasie- osparł nasz bohater
zapamietał numer boczny i postanowł się zemścić za prak szacunku wobec jego osoby.

mineło pare tygodni i jak to zwykle w kawałach bywa zobaczył swojego taksówkarza.

kierwoca stał prawie na koncu kolejki i czekał na swój kurs. Wiec gosc podchodzi do pierwszego pojazdu i mówi do kierowcy:
- szefie zabawimy się na ostro ? daje panu 200 zł i edziemy tutaj za róg i robi mi pan pałeczkę z połykiem :)
- spadaj zboku jebany ! won mi z wozu !!!
i tak chodził po kolei do wszystkich kierowców i reakcja była podobana. od jednego o mało nie dostał po pysku !!
Aż przyszł kolej na naszego taksówkarza.
- na lipową 23 bardzo prosze.
na to taksówkarz dumny, ze nie musi czekać w długiej kolejce powolutku wyjezdza spogladając z politowaniem na swoich kolegów.

a nasz bochater przez tylna szybe z kciukami podniesionym w geście OK pusza oko z radosną miną do wszystkich kierowców stojących w kolejce :))))))






Wychodzi Jezus z IPNu:
- Kurwa! A ja 2000 lat myślałem że to Judasz...

Z ostatniej chwili.
Na pogrzebie Michaela Jacksona wystąpi gwiazada muzyki rozrywkowej Majka Jeżowska z flagowym utworem "Wszystkie dzieci nasze są".

aniol.milosci
22-10-2010, 14:15
Znudzony Neron przygotowuje plan igrzysk.
- No dobra, ale ja już mam tego dość.... wszystko już było... co ja mam zrobić żeby było ciekawie... znów ci gladiatorzy, znów dzikie zwierzęta... ile tak można?
W tym momencie odzywa się stojący w kącie kapitan gwardii Pretorian, Maximus.
- To może ja podpowiem - rzecze skromnie i z cicha.
- Mów, Maximusie.
- Otóż może by tak...100 dziewic chrześcijańskich do słupów uwiązać, i jeden sprawny legionista pozbawiłby je dziewictwa ku radości ludu?
-Ach, Maximusie! Cóż za pomysł wspaniały! Lecz któż byłby w stanie podjąć się tak trudnego zadania?
Maximus, skromnie się uśmiechnąwszy: - No, ja bym się podjął.
Nastały igrzyska. Sto dziewic, nagich lecz z wieńcami kwiatów na czołach, przywiązano do słupów na środku areny.
Lud wiwatuje.
Na arenę wychodzi Maximus. Jest prawie nagi. Słońce odbija się w kroplach potu na jego czole, ciało wysmarowane oliwką. I te sandały!
Lud rzymski wiwatuje: Maximus, Maximus!
Pierwsza, druga, trzecia...
Maximus uśmiecha się zwycięsko. Słońce odbija się w kroplach potu na jego czole, ciało wysmarowane oliwką. I te sandały!
Czwarta, piąta, i już dziesiąta...
Lud wiwatuje :Maximus! Maximus!
Jedenasta, piętnasta, dwudziesta...
Słońce odbija się w kroplach potu na jego czole, ciało wysmarowane oliwką. I te sandały!
Trzydziesta, czterdziesta...
Maximus jakby się zmęczył, lecz lud wiwatuje: Maximus, Maximus!
Pięćdziesiąta, sześćdziesiąta, siedemdziesiąta...
Słońce odbija się w kroplach potu na jego czole, ciało wysmarowane oliwką. I te sandały!
Osiemdziesiąta... osiemdziesiąta pierwsza...
Maximus wyraźnie jest już zmęczony. Słońce odbija się w w coraz większej ilości kropel potu na jego czole, ciało wysmarowane oliwką. I te sandały!
Dziewięćdziesiąta...
Lud wiwatuje: Maximus! Maximus!!
Dziewięćdziesiąta pierwsza... dziewięćdziesiąta druga...
Maximus bardzo zmęczony. Słońce odbija się w w coraz większej ilości kropel potu na jego czole, ciało wysmarowane oliwką. I te sandały!
Dziewięćdziesiąta trzecia, dziewięćdziesiąta czwarta, dziewięćdziesiąta piąta....
Słońce odbija się w w coraz większej ilości kropel potu na jego czole, ciało wysmarowane oliwką. I te sandały!
Dziewięćdziesiąta szósta...
Maximus już ledwo zipie, lecz lud wiwatuje: Maximus! Maximus!
Dziewięćdziesiąta siódma...
Słońce odbija się w w coraz większej ilości kropel potu na jego czole, ciało wysmarowane oliwką. I te sandały!
Dziewięćdziesiąta ósma...
Maximus na kolanach wlecze się do kolejnej, lecz lud wiwatuje:Maximus, Maximus!
Ledwo się podniósł....
dzie...więć...dzie...sią...ta...dzie..wią...ta....
Maximus próbuje wstać. Lecz nie wytrzymał. Padł.
A lud rzymski: Pe-dał! Pe-dał!


Mezczyzna przyszedl do lekarza zbadac swojego fiuta.
Lekarz oswiadczyl: masz fiuta jak zegarek szwajcarski,
nigdy nie stanie.

Trener polskiej reprezentacji idzie przed meczem do wróżki i pyta o wynik, wróżka patrzy w kule i mówi:
- Polacy strzelą 4 gole.
Trener taki ucieszony wstaje, cieszy się, a wróżka:
- Czekaj widzę to, 2 bramki strzeli Klose i 2 Podolski.

Pociąg Intercity pędzący gdzieś przez Lubelszczyznę. Do kibelka w celach "higienicznych" wchodzi młoda kobieta. Zmienia podpaskę i rozgląda się za koszem, przeznaczonym na takie sytuacje ale nigdzie go nie znajduje. Aby nie spowodować zapchania muszli klozetowej, z pewnym zawstydzeniem otwiera okno i wyrzuca przez nie starą podpaskę. Na stacji w Motyczu oczekując na jedyny pociąg, który się tu zatrzymuje, stoi zarośnięty facet i czyta "Chłopską drogę". Nagle z pędzącego Intercity wypada jakiś przedmiot i ląduje mu na twarzy. Facet bierze go w rękę, ogląda i mówi półgłosem:
- Ku*wa, niby wata a ryja nieźle mi rozwaliło.



> Spotykają się Edyp i Sfinks.
> Edyp: Yo man!
> Sfinks: Yo madafaka!

zło
22-10-2010, 22:37
Wchodzi facet do baru, zamawia flaszkę whisky. Idzie z nią do stolika, nalewa do szklanki i wlewa sobie do ust. Ale zamiast wypić to płucze gardło, wypluwa i mówi:
- Tfu,pieprzony matiz.
Po chwili znowu: płucze gardło, wypluwa i mówi:
- Tfu, pieprzony matiz.
I tak kilka razy.
Zaciekawiony barman podchodzi do niego i się pyta:
- Panie, dobra flasz, czemu ją pan tak marnuje?
- Jestem kierowca tira, wjebałem się do rowu i przez parę godzin nie mogłem wyjechać. A tu podjeżdża do mnie koleś matizem i mówi że mnie wyciągnie.
- Tira ? Matizem ? Niemożliwe.
- To samo mu powiedziałem i w dodatku że jak mnie wyciągnie to ja mu obciągnę.
- I co ?
- Tfu. Pieprzony matiz.


- Mamo, mamo! A ja widziałem jak tatuś zaczął tak dziwnie dotykać sprzątaczkę, położył ją na biurku i wsadził jej....
- Ciii Jasiu, już dobrze... jutro przyjeżdża do nas rodzina i opowiesz tą historie dokładnie przy obiedzie tak, żeby wszyscy słyszeli...
Wreszcie nadeszła pora rodzinnego obiadu i mama daje znak Jasiowi, żeby zaczął opowiadać...
- No bo ja widziałem jak Tatuś wczoraj tak dziwnie dotykał po całym ciele sprzątaczkę, położył ją na biurku i wszadził jej.... eee... no mamo, to co ssiesz szefowi...

arend
23-10-2010, 00:33
- Co jest czerwone, ma rękę i cztery nogi?
- Pitbull na placu zabaw.

rubyjorg
23-10-2010, 12:53
Przychodzi Jasio to taty i pyta
- Tato jak to się robi?
- Co?
- No to z kobietami
- Chodź to ci pokaże
Tata z jasiem poszli do burdelu tata wziął 5 dziwek, kazał im się wypąć no i leci po kolei
dzięki lady
dzięki lady
dzięki lady
dzięki lady
dzięki lady
tata się zmeczył i pochylił się obok dziwek
no to jasiu leci
dzięki lady
dzięki lady
dzięki lady
dzięki lady
dzięki lady
sorry father

Fanka
23-10-2010, 14:25
Byyyło!!! Next!! :lol: :lol:

Sesek
23-10-2010, 14:57
Byyyło!!! Next!! :lol: :lol:
Właśnie zauważyłem- po niewczasie.:(
No i się poprawiłem:p

Porucznik Rżewski
- Poruczniku, spał pan ze mną, a dziś nawet nie chce się przywitać ?
- Madame, kopulacja to jeszcze nie powód do znajomości...

MateuszB
23-10-2010, 15:22
- Jesteś jedynym facetem na planecie i oprócz ciebie jest tam tylko jedna kobieta. Co zrobisz?
- Uduszę i wypcham by wystarczyła na dłużej.


Wchodzi facet do domu i widzi, jak pakuje się jego dziewczyna.
- Co robisz kochanie?
- Odchodzę od ciebie.
- Ale dlaczego???
- Bo jesteś pedofilem!!
- Mocne słowa, jak na ośmiolatkę.


Facet siedzi na korytarzu w szpitalu i czeka na narodziny swojego dziecka. Nagle z porodówki wychodzi lekarz trzymając dziecko. Facet uradowany zmierza w stronę lekarza, a tu nagle... łuppp! Lekarz rzuca
dzieckiem o ścianę. Facet patrzy z przerażeniem na lekarza i pyta:
- Ppanie...! Nno cco ppan...?!
A lekarz na to:
- Żartowałem! Zmarło przy porodzie.


Dziewczynka kąpie się ze swoją mamusią:
- Mamusiu - mówi patrząc na jej piersi - Czy ja też będę coś takiego miała?
- Tak, córeczko, kiedy dorośniesz!
Na drugi dzień kąpie się z tatusiem:
- Tatusiu, czy coś takiego jak ty też będę miała?
- Tak, córeczko, za dwa tygodnie jak mamusia wyjedzie!


Wchodzi sadysta do sklepu zoologicznego i pyta sprzedawczynię:
- Czy są papużki nierozłączki?
- Tak są.
- To poproszę jedną.


Jedzą sobie świnie jedzonko w chlewie. Nagle jedna zaczęła rzygać. A inne na to:
- Nie dolewaj, bo nie zjemy!


Pewnego dnia szef dużego biura zauważył nowego pracownika.
Kazał mu przyjść do swego pokoju.
-Jak się nazywasz?
-Jurek - odparł nowy.
Szef się skrzywił:
-Słuchaj, nie dociekam, gdzie wcześniej pracowałeś i w jakiej atmosferze, ale ja nie zwracam się do nikogo w mojej firmie po imieniu.
To rodzi poufałość i może zniszczyć mój autorytet.
Zwracam się do pracowników tylko po nazwisku, np. Kowalski, Malinowski.
Jeśli wszystko jasne, to jakie jest twoje nazwisko?
-Kochany - westchnął nowy. - Nazywam się Jerzy Kochany.
-Dobra, Jurek, omówmy następną sprawę...








Idzie niedźwiedź przez las i widzi na drodze jeża, który coś sobie zajada:
- Co jesz? - pyta niedźwiedź.
- Co niedźwiedź? - odpowiada jeż.
Niedźwiedziowi zrobiło się trochę głupio, więc postanowił zapytać inaczej:
- Co jesz, jeżyku?
- Co niedźwiedź, misiu?
]


Facet kiedyś chciał rozweselić żonę przeżywającą właśnie "TE dni" zadając jej pytanie:
"Ile kobiet ze stresem przedmiesiączkowym jest potrzebnych by wymienić
przepaloną żarówkę?"
Odpowiedź żony brzmiała:
- Jedna! Tylko jedna A wiesz DLACZEGO? Ponieważ jest jeszcze ktoś w tym domu kto wie JAK wymienić przepaloną żarówkę! Wy mężczyźni byście się nawet nie zorientowali, że jest PRZEPALONA! Siedzielibyście w ciemnościach TRZY DNI zanim zrozumielibyście co jest nie tak! I jak tylko już to zrozumiecie to nie jesteście w stanie ZNALEŹĆ w domu zapasowej żarówki, pomimo tego, że od 17 lat są zawsze w tej samej szafce! A jeżeli już stałby się CUD i w jakiś niewytłumaczalny sposób znajdziecie w końcu te PIEPRZONE ŻARÓWKI to przez DWA DNI problemem nie do pokonania będzie POSTAWIENIE KRZESŁA pod żyrandolem i WYMIENIENIE TEJ PIER.......J ŻARÓWKI. KOLEJNE DWA K....SKIE DNI ZAJMIE WAM ODSTAWIENIE TEGO JEB....O KRZESŁA Z POWROTEM NA MIEJSCE! A W MIEJSCU GDZIE STAŁO I TAK, NA PODŁODZE ZOSTANIE PUSTY ZGNIECIONY KARTONIK PO WKRĘCONEJ NOWEJ ŻARÓWCE! BO WY NIGDY NIE POTRAFICIE PO SOBIE POSPRZĄTAĆ! GDYBY NIE MY UTONĘLIBYŚCIE W ŚMIECIACH I DOPIERO GDYBY ZGINĄŁ WAM PILOT OD TELEWIZORA ZATRUDNILIBYŚCIE POD HASŁEM: "AKCJA RATUNKOWA" CAŁĄ ARMIĘ SPRZĄTACZEK!
I tu nastąpiła chwila ciszy, po której mąż usłyszał:
- Przepraszam kochanie... o co właściwie pytałeś?


- Dlaczego Murzyn ma białe dłonie?
- Bo jak go wędzili, to się trzymał drążka.


Pan Nowak udał się do szpitala po wyniki badań żony. Pracownik szpitala mówi: Bardzo nam przykro, ale mieliśmy tu trochę zamieszania i niestety wyniki Pańskiej żony wróciły z laboratorium razem z wynikami jakiejś innej pani Nowak i teraz nie wiemy, które są które. Szczerze mówiąc, ani te, ani te nie są nadzwyczajne...
- Co to znaczy?
- Jedna z pań ma Alzheimera a druga uzyskała pozytywny wynik testu na AIDS.
- Ale chyba badania można powtórzyć!
- Teoretycznie można, ale te badania są bardzo drogie, a Narodowy Fundusz Zdrowia nie zapłaci za dwa testy dla tego samego pacjenta.
- To co ja mam robić?
- To proste! Wystarczy że zawiezie Pan żonę do śródmieścia i tam zostawi. Jeżeli wróci sama do domu to koniec z seksem...

MateuszB
23-10-2010, 16:41
Idzie sobie Czerwony Kapturek przez las, idzie idzie - a wilka nie ma. Szuka, woła, wilka ni widu, ni słychu. Głupia sprawa - myśli - bez wilka bajka nieważna. W końcu dotarł Cz. Kapt. do babci, ale tu też nie ma wilka. Babcia zdenerwowana, wilk dawno powinien tu być i ją zjeść - a tak to bajka może nie wyjść. Dzwonią po leśniczego. Leśniczy przyjechał w te pędy. Radzą co robić, wilka nie ma, bajka nieważna a dzieci słuchają... Postanowili poszukać wilka w lesie. Chodzą, wołają. Wreszcie patrzą, a na polance leży wilk. Rozłożony, prawie się nie rusza. Cała trójka skoczyła do niego:
- Hej, wilk, bajka zawalona, kapturka w lesie przegapiłeś, babci nie zjadłeś, co jest ?
- Dajcie mi spokój. Całą noc tańczyłem z Costnerem.

Idą dwa owsiki po ziemi - tata i synek.
Synek: Tato, a co to jest to zielone ?
Tata: To jest, synku, trawa.
- Oooo, jaka piękna. A co to jest to ciemnozielone tam daleko ?
- To jest las.
- Jaki piękny ! A co to jest to niebieskie nad nami z tym czymś białym ?
- To niebo i chmurki.
- Ale przepiękne ! A to okrągłe i jasne na niebie ?
- To słońce, synku.
- Tato, powiedz mi, skoro tu jest tak pięknie i pachnąco, dlaczego my żyjemy w takim paskudnym miejscu ?
- Bo to nasza ojczyzna, synku.

Do Etiopii przyjechał Św.Mikołaj i pyta:
- Dlaczego te dzieci takie chude ?
- Bo nie jedzą.
- To nie dostaną prezentów !


Idzie kleryk i wdepnął w gówno. - O kurde wdepnąłem w gówno ! O cholera powiedziałem kurde ! O kurwa,powiedziałem cholera ! - A chuj,i tak nie chciałem być księdzem...

MateuszB
23-10-2010, 16:46
Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. - Jestem uratowany, zapłacę im, dadzą mi coś zjeść, napoją mnie,przenocują - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny, chce mi się pić, zapłacę Wam - powiedział turysta.
... cisza
- Chciałbym coś zjeść, jestem głodny - powtórzył.
... cisza
Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - Chciałbym się czegoś napić - powiedział, już zdenerwowany turysta.
Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza, wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie !". W bacówce ciągle cisza, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła. Baca na to: - Przegrałaś ! - gasisz światło.

arend
24-10-2010, 01:03
Sierżant! Jeszcze raz sprawdźcie akta osobowe rekruta Iwanowa. On po każdym szkolnym strzelaniu ściera odciski palców na kolbie.

W autobusie kichnęła staruszka.
- Na zdrowie! - mówi obok stojący żołnierz.
- Dziękuję, młody człowieku. Jaki pan uprzejmy!
- Bo muszę! Za brak kultury kapral nas codziennie opierdala.



W czasie zajęć na kompanii wezwano porucznika do telefonu. Przed wyjściem mówi do sierżanta:
- Dalej sami poprowadzicie zajęcia. Jak nie będziecie znać odpowiedzi na jakieś pytanie, powiedzcie żołnierzom, że odpowiem na nie jak wrócę.
Po zajęciach porucznik pyta sierżanta:
- Były jakieś pytania?
- Tylko jedno. Jak zwykle Nowak. Ale dałem mu wyczerpującą odpowiedź.
- Jaką?
- Kazałem mu się odpierdolić.

Gdzie śpia wasi rodzice? - pyta sie pani dzieci w szkole
Na łóżku mówi Malgosia, na kanapie mówi Stas, na sofie -
powiedziała Nel
- A twoi Jasiu gdzie spią?
- Moi to spią na linie
- Jak to na linie? No bo mama, rano mówiła do taty: "Spuszczaj się
szybciej, bo do roboty nie zdążysz ...

Podpity klient pyta w sklepie monopolowym sprzedawcę:
- Te wina u góry to pana?
- Tak...
- A te nalewki po prawej też?
- No, tak...
- A te piwa w lodówce?
- No, też tak. Podać coś?
- A co pan z tym wszystkim robi?
- No jak to co? Sprzedaję!
- A nie żal panu?

Ponury
24-10-2010, 04:37
> Spotykają się Edyp i Sfinks.
> Edyp: Yo man!
> Sfinks: Yo madafaka!
ech... spaliłeś dowcip.

> Spotykają się Edyp i Syzyf.
> Edyp: woz up rolling stones?
> Syzyf: woz up madafaka!

mj
24-10-2010, 09:40
Na górze róże,
Na górze róże,
Mam Alzheimera,
Na górze róże.

Facet odwiedził swego kumpla. Lata minęły, odkąd się ostatnio widzieli. Ku swojemu zdziwieniu naliczył u tamtego 11 dzieci.
- Musisz kochać swoją żonę...
- Skądże, jędza ciągle na mnie krzyczy, warczy... Po prawdzie, to ja się jej boję.
- To po co jej tyle dzieci zrobiłeś?
- W tłumie łatwiej się schować.

- Drogie dzieci, omówimy sobie dziś na lekcji ptaki drapieżne. Jakie znacie ptaki drapieżne?
- Orzeł!
- Jastrząb!
- Sokół!
- Struś!
- ... eee Jasiu, struś?! A na co poluje struś?
- Na krety.

Wpada facet z dziurawą pończochą na głowie do banku, przystawia sobie pistolet do głowy i krzyczy:
- Dawać forsę, bo strzelam!!!
Na to kasjer spokojnie sięgając do przegródki:
- Mniemam, że szanowny pan życzy sobie forinty?

Coraz bardziej zaciekła bitwa pomiędzy atakującą dziczą a obrońcami grodu. Krew się leje wokół, obrońcy padają jak muchy, szala zwycięstwa przechyla się w stronę atakujących.
Przywódca napadających z triumfem podnosi w górę flagę swojej watahy. Rozlega się dziki wrzask atakującej czeredy. Resztka obrońców rejteruje z placu bitwy.
Miasto zdobyte!
Dowódca trzymając dumnie drzewce flagi krzyczy:
- Zwyciężyliśmy!!!
Wszyscy:
- URAAAAA!!!!
- Teraz to nasze miasto!!!
Wszyscy:
- URAAAAA!!!
- I teraz to miasto nazwiemy Yrmery!!!
Wszyscy:
- ???
Dowódca wyciąga komórkę, wykręca numer i krzyczy:
- No, Wania! Wywinąłem się!!! Miasto Yrmery! Teraz Twój ruch. Miasto na literę Y. Czekam!!!

zło
24-10-2010, 10:31
Wisi Jezus na krzyżu otoczony strażą. Podnosi głowę patrzy w tłum i resztą sił woła: "Piotrze...".
Piotr sie zerwał leci do Jezusa ale strażnicy go złapali i go okładają bez litości.
Jezus znów podniósł głowę i wola:
"Piotrze..."
Piotr jakoś sie wytargał i biegnie dalej ale znów go dopadli, złamali mu nogę i wyrwali rękę.
Jezus znowu:
"Piotrze..."
Piotr cudem doczołgał się do krzyża i mówi:
-"Tak, Panie mój?"
-"Widać stąd twój dom..."


Przychodzi Jasiu do domu ,
przechodzi obok drzwi do dużego pokoju i słyszy namiętne stękanie ,
zagląda przez dziurkę od klucza
i widzi jak ojciec posuwa matkę od tyłu i krzyczy
"chce dziewczynkę!" .
Ojciec skończył wyszedł z pokoju a Jasiu tak myśli
i ...wiem! podbiega szybko do na wpół zgiętej
jeszcze matki łapie ja za dupe i posuwając krzyczy
- CHCE KOMPUTER! CHCE KOMPUTER!

rubyjorg
24-10-2010, 11:56
Gorąca sauna, tuż po Świętach Bożego Narodzenia. Jeden z gołych mężczyzn wstaje z ławki i na oczach zaskoczonych "współsaunowiczów" zaczyna sikać na palenisko. Zanim ktokolwiek zdążył zaprotestować "rozlega się" zapach dobrego Martini.
- Spoko chłopaki - mówi facet - Żona na Wigilii postawiła tyle wermutu, że w pęcherzu mam samo wino.
Wszyscy uspokojeni trochę, wracają do uroków powietrznej kąpieli, gdy jeden z siedzących w kącie grubasów wstał, zdarł ręcznik opasujący tłusty tors i... nasrał na gorące kamienie. Smród niesamowity, wszyscy w panice opuszczają drewniane pomieszczenie. A grubas, kiwając głową smutnie mruczy pod nosem:
- A moja mnie zawsze jakimś gównem napasie.

arend
24-10-2010, 18:45
zostałem poczęstowany na fejsbuku



Spotyka się dwóch Hiszpanów na ulicy. - Się masz? Co słychać? - W porządku, jak zwykle. Wiesz, ostatnio posuwałem jedną panienkę.Byłem w tym taki dobry, że Chrystus z krucyfiksu nad moim łóżkiem oderwał ręce od krzyża i zaczął mi bić brawo... - To jeszcze nic. Ja mam nad łóżkiem "Ostatnią wieczerzę"... - I co, też ci bili brawo? - Nie...zrobili "falę" !!!!

zło
25-10-2010, 11:00
W szpitalu leży kobita w śpiączce. Pielęgniarka zauważyła, że gdy myje jej miejsca intymne wykres fal mózgowych się zmienia. Poinformowała o tym męża z propozycją że mógłby zastosować stymulację polegającą na seksie oralnym. Mąż początkowo miał opory, ale w końcu się zgodził. Wszedł do pokoju żony, a pielęgniarka obserwowała monitory. Nagle wykres stał się zupełnie płaski. Pielęgniarka wpada do pokoju, a mąż zapinając spodnie:
- Chyba się udławiła...


Wsiada kobieta do windy, za nią wpada facet w kominiarce.
- Rób mi loda!!!
- Ale proszę pana...
- Kurwa, rób loda!!!
Klęknęła, zrobiła gościowi loda.
Facet ściąga kominiarkę, a to jej mąż...
- I co, kurwa, dało się?!

rubyjorg
25-10-2010, 16:14
Student zoologii zdaje egzamin.
Znany z niekonwencjonalnego poczucia humoru profesor zadaje podchwytliwe pytanie: - Czy krowie można zrobić skrobankę?
Zaskoczony student zapomina języka w gębie i oblewa. Wieczorem w barze topi swój smutek w alkoholu. Po trzech kolejkach barman nachyla się nad nim i mówi:
- Pan to ma chyba jakiś problem.
Student odpowiada:
- A czy krowie można zrobić skrobankę?
Na to barman ze współczuciem:
- Chłopie, ale żeś się wkopał...


Syn wraca ze szkoły i zadaje ojcu pytanie związane z zadaniem domowym:
- Tato, co to takiego "alternatywa"?
- Hmmm... dokładnej definicji nie pamiętam, ale podam ci przykład: wyobraź sobie, że masz jedną kurę i jakiegoś koguta (może być od sąsiada) i ta kura znosi ci jajko. Możesz je zjeść na parę sposobów albo pozwolić, by wykluła się z niego jeszcze jedna kurka... Ona również będzie znosić jajka, które możesz zjeść lub oczywiście pozostawić do wylęgu. I tak dalej i tak dalej... Masz już synku ogromną fermę, 20 tysięcy kur, które znoszą jaja, a Ty je sprzedajesz do sieci hipermarketów, masz zabezpieczenie, więc bierzesz kredyty, unowocześniasz fermę, budujesz piękny dom, kupujesz Merca, inwestujesz i wszystko się kręci. Kury niosą jajka, ty zarabiasz, spłacasz kredyty i tak dalej... Aż tu pewnego dnia, po ulewnych deszczach pobliska rzeczka wylewa. W gospodarstwie masz pół metra wody, wszystkie kury się topią, samochód nie do użytku, a tu trzeba płacić kredyty... I jak to mówią synku - jesteś udupiony...
- No dobra ojciec, a gdzie tu alternatywa?
- Kaczki synu, kaczki...

mj
26-10-2010, 09:49
Egzamin na uczelni. Cisza na sali. Słychać tylko sapanie, jęki i skrobanie długopisów. Nagle z ostatniej ławki cichy głos mówi:
- A w Armii właśnie byśmy obiad jedli. Makaron na przykład...

- Po co człowiekowi 12- metrowe jelita?
- Żeby sobie dupy gorącą herbatą nie poparzył.

Puk puk... gość otwiera drzwi, widzi sąsiadkę:
- Może mi pan pomóc naprawić cieknący kran?
- Hm... nie jestem hydraulikiem, próbowała pani wezwać fachowca?
- Tak, ale tam sami impotenci pracują.

malgośkamówiąmi
26-10-2010, 09:52
http://images8.fotosik.pl/509/ad459792bf32d771.jpg
http://images8.fotosik.pl/509/01e905472b60bb5c.jpg

http://images8.fotosik.pl/509/160535eb5fb9d0aa.jpg
http://images8.fotosik.pl/509/f11cb9b9c87ce7b0.jpg

Wilk Stepowy
26-10-2010, 09:54
Ulubiony mój Raczkowski :)


http://asset.soup.io/asset/1011/3690_a47e_500.jpeg

Parafon
26-10-2010, 12:45
Boskie !!!

aniol.milosci
26-10-2010, 12:57
wywiad ze znanym pisarzem
- panskie hobby?
- lubie palic! tak zaciagac sie dymem! palic, palic! wciagac dym! jarac
na maksa!
- wie pan to sie nie bardzo nadaje dla naszych czytelnikow. moze jeszcze
jakies ma pan hobby?
- pi*rdolic. prosze pana lubie tak pi*rdolic, po same jaja. tak wlezc
caly w cipe i pi*rdolicic, by tylko glowa wystawala z cipy.
- po co ma panu ta glowa wystawac?
- zeby palic! jarac na maksa!

Poszła baba do sklepu po mleko i dostała z bańki.
Poszedł facet do warzywniaka i narobił w pory.
Szedł Chopin i Bach!
Przylecial ptaszek do gniazdka i go pokopalo...
Wyjrzał żołnierz z okopu i coś mu do łba strzeliło.
Pojechał filatelista na wojnę i dostał serię.
Szedł facet przez lód i się załamał.
Wychodzi rolnik na pole a tam w gruncie rzeczy...
Wygląda facet przez okno, patrzy, a tam ludzkie pojęcie przechodzi.
Robiła babcia na drutach, przejechał tramwaj i spadła.
Idą mrówki przez most. Pierwsza, druga, pół do trzeciej...
Wychodzi facet na balkon i widzi, że z góry wióry lecą.
Idzie na górę, a tam sąsiad struga wariata.
Idzie facet przez przedpokój i słyszy dziwne odgłosy za drzwiami. Otwiera drzwi, a tam zbieg okoliczności.
Siedzi facet w pokoju i nagle słyszy dziwne szemranie w szafie. Otwiera szafę, a tam palto z mody wychodzi.
Pewien rolnik powiesił swoje konie na drzewie i powiedział do nich "Wiśta!"
Facet wydłubał sobie oczy, powiesił na płocie i powiedział "oczywiście".
Leży facet w łóżku. Obok wielka plama krwi, a pod łóżkiem... ranny pantofel.
Dziadek brał udział w zawodach balonowych i nieźle wypadł.
Szedł krawiec w nocy ulicą i zaszył się w ciemnościach.
Kowalski poszedł na policję i nieźle się tam spisał.
Bezrobotny Nowak poszedł po chleb, ale spotkał go zawód.
Dwaj maszyniści rozmawiają w czasie jazdy lokomotywą. W końcu jeden z nich się zdenerwował i skierował rozmowę na inne tory.
Pewien żołnierz chciał się zabawić. Wszedł na minę i nieźle się rozerwał.
Dwaj myśliwi postanowili uczcić polowanie. Strzelili sobie po jednym.

Dziewiczość lasu świadczy o impotencji wiatru.
Człowiek rodzi się mądry a potem idzie do szkoły.
Nie toleruję nietolerancji.
Gdzie dwóch się bije tam korzysta ... dentysta.
Nie obgryzaj paznokci - Wenus z Milo też tak zaczynała.
Po co są rzeki? - Żeby się nie kurzyło jak statek hamuje.
Proście a będziecie prości.
Wszyscy myślą tylko o sobie, tylko ja myślę o mnie.
Będę księdzem jak mój ojciec.
Przeszedłem sam siebie. Chodnik.
Mniejsza ilość zębów zwiększa swobodę języka.
Śmierć samobójcom!
Dopóty dzban wodę nosi, dopóki nie założą wodociągu.
Gdzie diabeł nie może tam mówi dobranoc.
Znam twoich rodziców. Fajni faceci.
Starzy są jak nietoperze: głuche, ślepe i się czepiają.
Wszyscy wychodzą, reszta zostaje.
Życie to choroba przenoszona drogą płciową.
Autobus to brzmi tłumnie.
Chodzenie po bagnach wciąga.
Lepiej mieć tasiemca niż żadnego życia wewnętrznego.
Nie pal papierosów. Pal licho.
Przebiłeś głową mur, świetnie, jesteś w następnej celi.
Przy życiu trzyma mnie myśl, że już długo nie pożyję.
Jedyne co mnie tu trzyma to grawitacja.
Raz na wozie, raz nawozem.
Sikając z wiatrem idziesz na łatwiznę.
Prawdziwy turysta z mydła nie korzysta.
Tylko w dżemie siła drzemie.
Tu nie wojsko, tu trzeba myśleć.
Umarli żyją krócej.


marynarz opowiada przy butelce rumu:
-Wypłynęliśmy k...a z portu no i k...a na drugi dzień chwycił nas k...a taki sztorm, no mówię k...a cztery dni nami rzucało aż myślałem k...a że już po nas no ale nasz kapitan, k...a, to świetny gość no i nas k...a wykierował do portu, ale się k...a cieszyłem jak znowu byłem k...a na lądzie, no i od razu idę k...a do tawerny no i k...a pierwsza kolejka, druga, potem k...a trzecia, no i wtedy przysiada się do mnie ta..., no..., kobieta lekkich obyczajów.



W warsztacie samochodowym klient siedzi w fotelu i czyta gazete, a na
kanale stoi samochód. Przychodzi mechanik i zabiera sie za auto.
Po chwili mówi do klienta:
- Przydaloby sie wymienic swiece.
- To wymieniaj pan, tylko szybko.
Mechanik czuje, ze zlapal frajera i nawija dalej:
- Pasek rozrzadu tez do wymiany. Klocki i tarcze tez.
I plyn hamulcowy w chlodnicy, i wycieraczki ...
- Wymieniaj pan, tylko szybciej, bo nie mam czasu.
Mechanik skonczyl, odstawil samochód i mówi:
- No, gotowe.
- No to teraz - mówi klient pokazujac palcem samochód przed warsztatem -
bierz sie pan za mój!


Dwoje studentów zapoznało się i po krótkim czasie wylądowali w łóżku.
Po chwili dziewczyna mówi:
- Kończysz już?
- Nie, ja dopiero na czwartym roku jestem...

---------OooO---------

I popłynął rybak w morze. I nie wrócił.
Starzy ludzie mówili, że gdyby wziął łódkę, to pewnie do dziś by żył...

Kuropatkin
26-10-2010, 19:26
http://img.youtube.com/vi/rgoAUxMaLtU/1.jpg

(http://www.youtube.com/watch?v=rgoAUxMaLtU)

czytelniknie
26-10-2010, 23:49
Ja na chwile w Rosji , i mam pytanie do wsiech chłopów ??????? Jak zrobić by kobieta jeszcze dwie godziny po stosunku krzyczała ?????????????????????? Trza małego w firanki wytrzeć . SORY.

arend
26-10-2010, 23:54
- Panie generale, melduję, że zwiad zakończył się sukcesem, mój czołg odkrył zamaskowane działo wroga.
- Gratuluję, ale dlaczego przybywacie z meldunkiem pieszo?
- Bo działo także odkryło mój czołg.
Co się tak cieszysz, stara?
- Leszek od wojska się wywinął.
- Super. Zapłaciliście lekarzowi?
- Nie, do wiezienia idzie.

Gdy świat przestanie się zbroić,
A w wojsku zabraknie etatów,
Broń oddamy do hut,
A trepów do domu wariatów.
.... a jak odbiorą nam broń , to kto Was będzie bronił przed Wami samymi ....

Sesek
27-10-2010, 15:06
Egzamin na uczelni. Cisza na sali. Słychać tylko sapanie, jęki i skrobanie długopisów. Nagle z ostatniej ławki cichy głos mówi:
- A w Armii właśnie byśmy obiad jedli. Makaron na przykład...

- Po co człowiekowi 12- metrowe jelita?
- Żeby sobie dupy gorącą herbatą nie poparzył.


Gratuluję wyboru żartów- moja rodzina musiała ich słuchać również bo czytałem z uśmiechem ;)
Buźka

rubyjorg
27-10-2010, 16:17
Młody mąż wraca do domu z pracy, patrzy, a jego żona, blondynka płacze.
- Czuję się okropnie - mówi do niego - Prasowałam twój garnitur i wypaliłam wielką dziurę na tyle twoich spodni.
- Nie przejmuj się tym - pociesza ją mąż - Pamiętasz, mam drugie spodnie do tego garnituru.
- Tak, na szczęście! - mówi żona wycierając łzy - Dzięki temu mogłam naszyć łatę.


Pan Jezus pewnego dnia incognito przechadzał się po Nowym Yorku. W momencie kiedy przechodził przez slumsy, zaczepili go hipisi, którzy palili trawkę. Zaproponowali Jezusowi, żeby z nimi zapalił. Pan Jezus mówi sobie - czemu nie i zaciągnął się. Po pewnym czasie przypomniał sobie że się nie przedstawił hipisom, i mówi:
- Jestem Jezus,
a oni na to:
- I o to chodzi

Sesek
27-10-2010, 20:14
25. Kolejna zona ma swoje wady i wady poprzedniczki.
Właśnie :drink:
Mezczyzna i jego dokuczliwa zona pojechali na wakacje do Jeruzalem. Gdy tam
byli kobieta umarla. Pracownik zakladu pogrzebowego spytal mezczyzne czy
chce przewiezc jej cialo do domu za 500 zlotych, czy moze woli pochowac ja w
Ziemii Swietej za jedyne 150 zlotych. Mezczyzna przez chwile pomyslal i
wybral przewiezenie ciala do domu. Dlaczego chcesz wydac az 5000 zlotych,
zeby pochowac zone w domu, skoro mozesz to zrobic tutaj, w Ziemii Swietej i
na dodatek zaplacic tylko 150 zlotych? spytal grabaz.
Mezczyzna odpowiedzial Dawno dawno temu pochowano tutaj mezczyzne i po
trzech dniach powstal z martwych. NIe chce ryzykowac :-)

- Dlaczego student jest podobny do psa?
- Bo jak mu się zada jakieś pytanie, to tak mądrze patrzy...

- Dlaczego kobiety mają większe oczy niż mężczyźni?
- U kobiet są one większe, żeby mogły lepiej śledzić mężczyzn, a mniejsze u
mężczyzn, żeby trudniej je było wydrapać.

Akram
27-10-2010, 23:29
1. (...)
25. Kolejna zona ma swoje wady i wady poprzedniczki.


:) potwierdzam:(

Tom-Dom
28-10-2010, 10:46
1. Polerować torpedę
2. Czochrać bobra
3. Marszczyć Freda
4. Wyświechtać bombala
5. Brąchać dżdżownicę
6. Glancować lizaczka
7. Szlifować stalagmita
8. Rypać choinę
9. Ściskać truskawę
10. Głaskać Jasia
11. Walić niemca w hełm
12. Ślupać wojownika
13. Ślizgać bambusa
14. Szturchać pieczarę
15. Podawać hot-doga
16. Łuskać grocha
17. Gmerać morelę
18. Straszyć Gargamela
19. Stukać gumiaka
20. Dynamizować ślimaka
21. Cofać Bułgara
22. Rozgrzewać sopla
23. Trzepać dywanik
24. Obierać wafla
25. Klepać kołderkę
26. Bawić się Fantomasem
27. Ubijać śmietanę
28. Kręcić dżointa
29. Grzmocić armatę
30. Flirtować z Wackiem
31. Przeczyszczać rurę
32. Obierać banana
33. Kwasić ogóra
34. Lukrować pączka
35. Detonować bombę
36. ślipać Flipa
37. ślupać Flapa
38. Rolować batona
39. Ocieplać Nerona
40. Robić naleśnika
41. Ważyć sosa
42. Wietrzyć trąbę
43. Grać fleta
44. Stukać tukana
45. Ściągać kaptura
46. Poić wielbłąda
47. Gwizdać milicjanta
48. Moczyć szynszyla
49. Miętosić pompę

Tom-Dom
28-10-2010, 10:47
50. Siorbać czajnik
51. Ciosać kołek
52. Szlifować migdała
53. Cmokać dziobaka
54. Trząchać palmę
55. Łachotać Conana
56. Rozciągać parowe
57. Gilgotać gila
58. Dziubdziać Smerfa
59. Siorbać kucyka
60. Trenować ogiera
61. Formować pasztet
62. Rechotać Bazyla
63. Wielce improwizować
64. Walić pioruna
65. Froterować szczotę
66. Czyścić brudasa
67. Kleić łapę
68. Wałkować rogala
69. Poskromić złośnika
70. Demaskować świntucha
71. Ćwiczyć szabelkę
72. Walić Walezego
73. Poruszać ogonkiem
74. Ostrzyć ołówek
75. Robić kreta
76. Więzić ptaka
77. Drażnić frędzelka
78. Heblować wióra
79. Majstrować przy kablu
80. Dokręcać śrubę
81. Dziczyć kaczora
82. Wydoić byka
83. Gnieść korniszona
84. Kręcić śrubokręta
85. Zmiękczać twardziela
86. Ścinać pieniek
87. Dziergać Batmana
88. Skrobać Bena
89. Wyrywać rzepę
90. Wybrudzić świerszczyka
91. Zaciągać ręczny
92. Zgniatać Plastusia
93. Sterować pilotem
94. Zrypać kasztana
95. Poruszać imadłem
96. Zlustrować motyla
97. Obrzezać Cygana
98. Obciągnąć zmarszczucha
99. Uwolnić jaszczura
100. Robótki ręczne

macstar
28-10-2010, 11:21
Dlaczego Ryszard C. chciał zabić Jarosława Kaczyńskiego?
Bo wszystkie Ryśki to fajne chłopaki

Ojgen
28-10-2010, 11:25
Najlepszym przyjacielem mezczyzny jest kobieta obok ktorej moze sie bez zazenowania zdrzemnac ...

uslyszalem to od kumpla ...;)

Kuropatkin
28-10-2010, 12:47
Dlaczego Ryszard C. chciał zabić Jarosława Kaczyńskiego?
Bo wszystkie Ryśki to fajne chłopaki:mrgreen::mrgreen::mrgreen: :dance:

mj
28-10-2010, 14:14
- Opowiedz mi coś o swoim wypadku...
- Co?!!! Jakim wypadku?!
- No nie pierdol, że się taki urodziłeś!

Dlaczego pedofile są lepszymi kierowcami?
Bo zwalniają przejeżdżając koło szkół.

Na randce chłopak do dziewczyny:
- Twój tata musi być złodziejem..
- Dlaczego? Bo ukradł gwiazdy niebu i zrobił z nich moje oczy?
- Nie.Bo jesteś czarna.

hushek
28-10-2010, 16:51
Najlepszym przyjacielem mezczyzny jest kobieta obok ktorej moze sie bez zazenowania zdrzemnac ...


:drink::drink::drink:

Niegłupiego masz kumpla....

Kuropatkin
28-10-2010, 17:10
Zapis autentycznej rozmowy radiowej przeprowadzonej między amerykańskim okretami a Kanadyjczykami. Miała ona miejsce w październiku 1995r. u wybrzeży Nowej Funlandii. Została ujawniona przez szefa operacji morskich US Navy.
Kanadyjczycy: - Proszę o zmianę kursu o 15 stopni na południe w celu uniknięcia kolizji.
Amerykanie: - Radzimy wam zmienić kurs o 15 stopni na północ, aby uniknąć kolizji.
Kanadyjczycy: - To niemożliwe. To wy będziecie musieli zmienić kurs o 15 stopni na południe, aby uniknąć kolizji.
Amerykanie: - Mówi kapitan okrętu wojennego Stanów Zjednoczonych. Powtarzam ponownie: wy zmieńcie kurs.
Kanadyjczycy: - Nie. Powtarzam: zmieńcie kurs, aby uniknąć kolizji.
Amerykanie: - Mówi kapitan lotniskowca USS "Lincoln" - drugiego pod względem wielkości okrętu bojowego amerykańskiej marynarki wojennej floty atlantyckiej. Towarzyszą nam trzy niszczyciele, trzy krążowniki i wiele innych okrętów wspomagania. Domagam się, abyście to wy zmienili kurs o 15 stopni na północ. W innym przypadku podejmiemy kontrdziałania w celu obrony grupy!
Kanadyjczycy: - Mówi latarnia morska: wasz wybór!

Po każdym locie, piloci linii lotniczych są zobowiązani do wypełnienia kwestionariusza na temat problemów technicznych, napotkanych podczas lotu. Formularz jest następnie przekazywany mechanikom w celu dokonania odpowiednich korekt. Odpowiedzi mechaników są wpisywane w dolnej części kwestionariusza, by umożliwić pilotom zapoznanie się z nimi przed następnym lotem. Nikt nigdy nie twierdził, że załogi naziemne i mechanicy są pozbawieni poczucia humoru. Poniżej zamieszczono kilka autentycznych przykładów podanych przez pilotów linii QUANTAS oraz odpowiedzi udzielone warto zauważyć, że QUANTAS jest jedyną z wielkich linii lotniczych, która nigdy nie miała poważnego wypadku...
P = problem zgłoszony przez pilota
O = Odpowiedź mechaników
P: Lewa wewnętrzna opona podwozia głównego niemal wymaga wymiany.
O: Niemal wymieniono lewą wewnętrzną oponę podwozia głównego.
P: Przebieg lotu próbnego OK. Jedynie układ automatycznego lądowania przyziemia bardzo twardo.
O: W tej maszynie nie zainstalowano układu automatycznego lądowania.
P: Coś się obluzowało w kokpicie.
O: Coś umocowano w kokpicie.
P: Martwe owady na wiatrochronie.
O: Zamówiono żywe.
P: Autopilot w trybie ''utrzymaj wysokość'' obniża lot 200 stóp/minutę.
O: Problem nie do odtworzenia na ziemi.
P: Ślady przecieków na prawym podwoziu głównym.
O: Ślady zatarto.
P: Poziom DME niewiarygodnie wysoki.
O: Obniżono poziom DME do bardziej wiarygodnego poziomu.
P: Zaciski blokujące powodują unieruchomienie dźwigni przepustnic.
O: Właśnie po to są.
P: Układ IFF nie działa.
O: Układ IFF zawsze nie działa, kiedy jest wyłączony.
P: Przypuszczalnie szyba wiatrochronu jest pęknięta.
O: Przypuszczalnie jest to prawda.
P: Brak silnika nr 3.
O: Silnik znaleziono na prawym skrzydle po krótkich poszukiwaniach.
P: Samolot śmiesznie reaguje na stery.
O: Samolot upomniano by przestał, latał prosto i zachowywał się poważnie.
P: Radar mruczy.
O: Przeprogramowano radar by mówił.
P: Mysz w kokpicie.
O: Zainstalowano kota.
P: Po wyłączeniu silnika słychać jęczący odgłos.
O: Usunięto pilota z samolotu.
P: Zegar pilota nie działa.
O: Nakręcono zegar.
P: Igła ADF nr 2 szaleje.
O: Złapano i uspokojono igłę ADF nr 2.
P: Samolot się wznosi jak zmęczony.
O: Samolot wypoczął przez noc. Testy naziemne OK.
P:3 karaluchy w kuchni.
O:1 karaluch zabity, 1 ranny, 1 uciekł.

rubyjorg
28-10-2010, 19:51
Jasiu marudzi ojcu:
- Tato ja chcę na sanki!
- Jestem zmęczony - odpowiada ojciec - Nie ma mowy.
- Tatusiu chodź! Wszystkie dzieci chodzą na sanki.
Po dziesięciu minutach ojciec się poddał i poszedł z synem na sanki.
Minęło pół godziny a dziecko znowu marudzi:
- Tato chodź do domu, ja już nie chcę, już nie pójdę więcej na sanki, ale chodź do domu.
- Nie gadaj tyle, tylko ciągnij!

arend
28-10-2010, 23:08
- Co to jest: wchodzi jednym uchem, wychodzi drugim, a mimo to pozostaje w głowie?
- Kilof.

Żółw to stan przejściowy pomiędzy jajkiem, a popielniczką.


Jak się nazywa autobus pełen Murzynów?
- Bambus.


Dziewczyna pyta ginekologa:
-Ile kalorii jest w spermie?
Słuchaj młoda-odpowiada doktor-Jeśli połykasz,to nikogo nie interesuje jak gruba jesteś.

drdestrakszyn
29-10-2010, 00:22
http://forum.nie.com.pl/images/icons/icon10.gif

mj
29-10-2010, 00:49
Co by było, gdyby Trzej Królowie okazali się być Trzema Królowymi?
- Po prostu spytałyby o drogę
- Dotarłyby w porę
- Pomogłyby przy porodzie
- Wysprzątałyby stajenkę
- Przyniosłyby przydatne prezenty
- … i coś do jedzenia
Ale… co by powiedziałyby w drodze powrotnej? Zaraz po opuszczeniu Betlejem…
- Widziałyście jakie sandały Maryja ubrała do swojej tuniki?
- Ten mały nic a nic nie jest podobny do Józefa…
- Jak oni mogą wytrzymać z tyloma zwierzakami?
- … a ich osiołek jest już całkiem na wyczerpaniu…
- Mówią, że Józef jest bezrobotny
- Chciałabym tylko wiedzieć, kiedy oddadzą nasz garnek, w którym przyniosłyśmy łazanki
- Dziewica, koń by się uśmiał. Ja znam Maryję jeszcze z uczelni.

aniol.milosci
29-10-2010, 08:46
Pijany facet wraca do domu. Cichutko na paluszkach idzie do kuchni, by nie obudzić żony. W kuchni namierza garnek z zupą stojący na kuchence gazowej. Wyciąga doń swą dłoń i wyciąga z gara treść, którą z apetytem zajada. Wtem w kuchni zapala się światło. W drzwiach staje żona.
- Jasiu, może przygrzać Ci zupki? - zapytała z troską małżonka.
- Taaaaa, najebany. - odpowiedział nonszalancko Jaś.


Młody lekarz przyjmuje pierwszy poród. Po wszystkim pyta profesora:
- I jak mi poszło?
- Zasadniczo dobrze, ale po pupie klepie się noworodka, a nie matkę.

Nowobogacki Rosjanin złamał sobie rękę i przyszedł do lekarza. Prześwietlenie, konsultacja itd.
- No, proszę pana, złamanie. Trzeba będzie gips położyć
- Gips?! Ja ci, kurwa, dam gips! Marmur kłaść!

Jedzie blondynka autem i zatrzymuje ja inna blondynka - policjantka.
Policjantka:
- Prosze dokumenty
- Jakie ?
- Cos ze zdjeciem
Blondynka grzebie w torebce, grzebie i znajduje lusterko i cieszac sie daje do policjantki.
- Znalazlam !
- Trzeba od razu bylo mówic ze jestes z policji.

Syn pisze list do matki: "Droga Mamo! Urodził mi się syn. Żona nie miała pokarmu, wzięła
mamkę Murzynkę, więc synek zrobił się czarny."
Matka odpisuje:
"Drogi Synu! Gdy Ty się urodziłeś, również nie miałam mleka w
piersiach. Wychowałeś się na krowim, ale rogi ci wyrosły dopiero teraz."

Spotyka Beduin na pustyni białego. Biały ma na ramieniu papugę, a Beduin
węża wokół szyi.
- Te, biały...- mówi Beduin - skąd jesteś ?
- Z Polski.
- Słyszałem, że wy tam nieźle chlejecie, może wypijemy razem?
- No to polej!
Wypili jednego i nic, Beduin nie wierzy i pyta:
- A drugiego wypijesz?
- Wypiję!
Nalał drugiego, Polak wypił i nic.
- A trzeciego wypijesz?
- Wypiję!
Nalał znowu, wypili Polak tylko rękawem otarł gębę, a Beduin już
podchmielony:
- A czwartego?
A na to papuga:
- I czwartego, i piątego, i wpierdol dostaniesz, i tego robaka Ci zjemy...

Kuropatkin
29-10-2010, 12:43
http://fotoo.pl/zdjecia/files/2010-10/7dedc3aa.jpg

Ojgen
29-10-2010, 15:29
- Kochanie, gdzie jestes?!
- Na polowaniu...
- A kto tam tak glosno dyszy?
- Niedzwiedz...
- A czemu dyszy?
- Bo jest ranny , postrzelilem go...
- A dlaczego on dyszy damskim glosem?
- Nie wiem... Jestem mysliwym, a nie weterynarzem.

rubyjorg
29-10-2010, 16:43
Myśliwy wpadł do niedźwiedziej jaskini. Rozgląda się - pusto, tylko pośrodku jaskini siedzi na nocniku mały niedźwiadek.
- Tata w domu? - zapytał myśliwy lękliwie.
- Nie.
- A mama - w domu?
- Też nie.
- No to szczeniaku po tobie! - mruknął złowieszczo myśliwy ściągając fuzję z ramienia.
- BAAAAAABCIAAAAAAAA!!!

Sesek
29-10-2010, 18:07
W pewnej wsi mieszkał sobie jurny młynarz, który zaliczał po kolei wszystkie panny we wsi.
Lecz pewnego razu zrobił to z córką sołtysa. Sołtysa to nie ucieszyło i strasznie się na niego wkurzył.
Zwołał zebranie, aby zaradzić jakoś temu problemowi.
Na sali cisza, zero pomysłów, lecz nagle zgłasza się kowal, bardzo prosty człowiek, i mówi:
- Może mu po prostu wpierdolimy?
Na to sołtys:
- Nie możemy, bo to JEDYNY młynarz we wsi. Co zrobimy, jeśli się wkurzy i opuści wieś?
Kto nam będzie wtedy mąkę robił?
Znów zapadła cisza. Po kilku minutach znowu wstaje kowal i mówi:
- No to wpierdolmy stolarzowi, ich jest DWÓCH.

Było już?
A to nic
I tak jeden ze stolarzy dostał wpieprz.
Buźka ;)

W ramach rekompensaty

Co mają wspólnego Miś Koala i krótkowzroczny ginekolog??
.
.
.
.
.
.
.
Wilgotny nosek... ;)

Paradoks sraczki: jednocześnie często i rzadko.

damian264
30-10-2010, 08:38
O czym myśli zawałowiec przed stosunkiem?
- Co mu pierwsze stanie.

- Jak odróżnić byka od krowy ??
- Jak doisz byka to sie śmieje

- Mamo dziś mi się Marlenka śniła
- Nie szkodzi, ja to wypiorę

-cześć, co robisz?
-właśnie przeprowadziłem dysocjacje jonów chlorku sodu w podwyższonej temperaturze, w rozpuszczalniku polarnym
-że co, kurwa?
-posoliłem wodę ma makaron

-Tato jak wygląda "broszka" przed stosunkiem?
-Wyobraź sobie synu płatki róż skropione poranna rosą...
-A po sexie?
-A teraz wyobraź sobie buldoga z oślinioną mordą

Przedszkole, po obiedzie pani mówi:
- Dzieci, teraz robimy kupkę. Po zrobieniu idziemy do ogrodu bawić się, ale pójdą tylko te dzieci, które zrobią kupkę!
Dzieci siedzą w rządku na nocnikach i robią swoje. Po chwili Jasio zaczyna płakać! Pani podchodzi i pyta:
- Jasiu, czemu płaczesz?
- Bo nie pójdę się bawić http://m-forum.pl/images/smilies/icon_sad.gif
- A co Jasiu, nie możesz kupki zrobić?
- Mogę!
- No to czemu płaczesz?
- Bo Karol mi zabrał!

Do ciężko rannego w wypadku podchodzi ksiądz:
- Czy wierzysz w Boga?
- Chłopie, ja umieram, a tobie się na zagadki zbiera?!

Kowalski mówi do żony:
-Kochanie, a może napiszemy list do bociana?
Żona na to:
-A czym, jak twoje pióro nie pisze?

Jasiu był niegrzeczny na lekcji i pani kazała mu napisać pracę domową o tym, co robią jego rodzice. Tato Jasia czytał gazetę, więc odesłał syna do mamy, która akurat karmiła kury: Cip, cip, cip, cip, cip, więc Jasiu napisał w zeszycie `Cip, cip, cip, cip.` Następnego dnia chłopczyk przychodzi do szkoły i czyta swoje zadanie domowe: Cip, cip, cip, cip. Pani mówi: Świetnie, Jasiu, a teraz napisz to na tablicy. Jasiu bierze kredę i pisze: Cip, cip, cip, cip. `Teraz zliż to językiem`. Jasiu wraca do domu po lekcjach, a mama się pyta:
- Jasiu, czemu masz taki biały język?
- Jak byś się tyle cip wylizała to też byś miała biały.

Żona w czasie stosunku pyta się męża:
- A jeśli urodzi nam się dziecko, to jak damy mu na imię?
Mąż bierze prezerwatywę i robi jeden supełek, drugi, trzeci, po dwudziestym mówi:
- Jeśli się stąd wydostanie, to nazwiemy go MacGaywer.

Facet nazywał się Wilson i miał fabrykę sprzętu z żelaza - gwoździe, śruby, itp. Postanowił więc zatrudnić gościa, który zrobiłby reklamę telewizyjną jego najnowszych gwoździ. Facet od reklamy przychodzi po tygodniu z kasetą i pokazuje projekt. A tam rzymski żołnierz przybija Jezusa do krzyża, a pod spodem napis "Gwoździe Wilsona utrzymają wszystko!".
Wilson dostaje kurwicy, krzycząc, ze za chuj nie wyemitują takiego czegoś w tv. Facet wiec znowu przychodzi po tygodniu i znowu rzymski żołnierz przybija Jezusa, a na dole napis "Tylko gwoździe Wilsona potrafią tak trzymać!".
Wilson do granic możliwości wkurwiony daje wiec ostatnia szanse pracownikowi. Wraca za tydzień i pokazuje kolejny film. Widać górkę, kawałek pola, lasy. Chwila ciszy, a zza górki wybiega gość w łachmanach, długich włosach, strasznie zaniedbany. Zanim wybiegają rzymscy żołnierze i gonią uciekającego. Jeden zatrzymuje się przy kamerze zdyszany i mówi: "Kurwa, gdybyśmy mieli gwoździe Wilsona"

Wchodzi facet do windy patrzy a tam schody i mówi:
-Na co mi ta lodówka jak i tak nie palę?

Co to jest? Duże...niebieskie... kwadratowe....?
odp. Mała zielona piłeczka

Kana Galilejska, ranek po weselu. Ludzie leżą z błędnym wzrokiem na stołach i pod stołami. Jeden z biesiadników podnosi głowę i mówi:
- Eeej, poślijcie kogoś po wodę - tylko błagam, nie Jezusa!!!!

Na ławce siedzi podpity menel i woła:
-Prezydent to głupi ciul! Prezydent to głupi ciul...
Jak spod ziemi pojawiają się chłopcy z ABW. Zatrzymanie, sankcja, sąd 24-ro godzinny. Sędzie pyta:
- O co oskarżacie tego człowieka?
- Artykuł .... Konstytucji, zniewaga Głowy Państwa.
- Co oskarżony na to?
- Ja? Wysoki Sądzie! Ja miałem na myśli prezydenta Zimbabwe...
- Niech Wysoki Sąd nie słucha tych kłamstw - wtrąca się ABW. - My chyba lepiej wiemy,który prezydent to głupi ciul!

zło
30-10-2010, 13:44
Poszedł gość na disco. Wpada, rozgląda się, przy stoliku siedzi całkiem fajna dziewczyna. Pyta, czy sie może przysiąść.
- Oczywiście, ale jest taka sprawa... jestem inwalidką, na wózku, rozumiesz...
Chłopak patrzy, rzeczywiście. Ale nic, mówi, że mu to nie przeszkadza. Tak siedzą, rozmawiają, popijają drinki. W pewnym momencie gość mówi:
- Słuchaj, może zatańczymy?
- Jak to, przecież ja na wózku, nie mogę...
- Nie szkodzi, jakoś to będzie!
I faktycznie, wyjechał z tym wózkiem na środek, tańczą, kółka sie z piskiem kręcą na parkiecie. Po tańcu zmęczeni wyszli na świeże powietrze.
Tam romantycznie, księżyc, gwiazdy, gadka-szmatka, chłopak zaczyna sie ostro do niej dobierać. Dziewczyna się nieco opiera:
- Ja nie mogę, zobacz sam, paraliż, wózek...
- Spoko spoko. Przewieszę cię przez płot, poradzimy sobie.
Tak właśnie zrobił. Przewiesił ją przez płot, zerżnął, ubrał, posadził z powrotem na wózek i wjechali do środka. Tam dziewczyna w płacz. Gość zaniepokojony pyta:
- Co jest? Co ci sie dzieje?
- Bo... to... pierwszy raz... - mówi przez łzy dziewczyna. ...
- Co ty mówisz, przecież czułem, że nie pierwszy raz!
- Nie, po prostu pierwszy raz ktoś mnie potem zdjął z płotu...

rubyjorg
30-10-2010, 16:55
Poszedł facet do lasu. Tak łaził i łaził, że w końcu zabłądził.
Chodzi wiec po lesie i krzyczy. W pewnym momencie coś go szturcha z tylu w ramie. Odwraca głowę, patrzy, a tu stoi wielki niedźwiedź, rozespany, wk*rwiony, piana z pyska mu leci i mówi:
- Co tu robisz?
- Zgubiłem się - odpowiada facet
- Ale czego się k*rwa tak drzesz? - pyta znowu wściekły niedźwiedź
- Bo może ktoś usłyszy i mi pomoże - mówi gość
- No to k*rwa ja usłyszałem. Pomogło ci?


Facet opowiedział koledze dowcip, a ten pękł ze śmiechu. Gostka oskarżono o morderstwo. Na sali sądowej sędzia mówi:
-Proszę opowiedzieć ten kawał.
-Nie wysoki sądzie, bo nie chcę wszystkich pozabijać.
-W takim razie proszę opowiedzieć go komisji.
Do komisji zostali wydzieleni policjant, adwokat i prokurator. Zamknięci w dźwiękoszczelnym pomieszczeniu, wysłuchali dowcipu. Adwokat i prokurator pękli ze śmiechu, a policjant wychodzi i mówi:
-To wcale nie było śmieszne.
Gostek został uniewinniony. Za rok w wiadomościach podają: Na rogu Marszałkowskiej i Hożej z niewiadomych przyczyn pękł policjant.

rubyjorg
30-10-2010, 19:54
Środek nocy. Długi dzwonek do drzwi.
- Kto tam?
- Policja.
- Ale nikogo w domu nie ma!
- A kto odpowiada?
- Nikt nie odpowiada. Pewnie się przesłyszeliście.
- A światło dlaczego się pali?
- No dobra, już gaszę
Policjant wysłał swoją żonę i dziecko na wakacje nad morze. Po tygodniu dołączył do nich. Chciał szybko uprawiać seks ze swoją żoną.
- Nie, kochanie, nie możemy, dziecko patrzy.
- Masz rację, chodźmy na plażę.
Po chwili uprawiają seks na pustej plaży. Nagle pojawia się policjant.
- Natychmiast włóżcie swoje ubranie, wstydźcie się, nie możecie tego robić publicznie!
- Racja - powiedział mąż - to był moment słabości. Nie widzieliśmy się przez tydzień. Widzisz, jestem policjantem i byłoby bardzo dziwnie, gdybyś mnie ukarał.
- Nie martw się, jesteś kolegą po fachu i to jest Twój pierwszy raz. Ale już trzeci raz w tym tygodniu złapałem tę szmatę uprawiającą seks na plaży i tym razem zapłaci.

Policjanci zostali wezwani na miejsce zdarzenia oglądają ciało kobiety w wieku mocno zaawansowanym.
Ciało znajduje się w ubikacji - z głową w sedesie przytrzaśniętą deską klozetową.
Policjanci postanawiają przesłuchać gospodarza domu na okoliczność zdarzenia.
- Czy znał pan poszkodowaną?
- Tak, to moja teściowa.
- Zdzichu, sprawa jasna, pisz! Przyczyna zgonu: śmiertelne zatrucie domestosem w trakcie czyszczenia toalety

dziki
30-10-2010, 20:35
Wraca dresiarz z Paryża i opowiada swojej żonie, co tam widział:
- Wiesz, Zocha, idę, patrzę, a tu wielki plac!
Patrzę na lewo... ochujeć można!
Patrzę przed siebie... O rzesz kurwa mać!
Patrzę na prawo... O ja cię pierdolę...
Zocha zaczyna płakać...
Dres pyta:
- Zocha, co Ci sie stało?
Ta odpowiada:
- O Boże, jak tam musi być pięknie.

Wycieczka międzynarodowa nad wodospadem niagara.
Anglik:
-Oh my god, this is wonderful !
Niemiec:
-Oh mein got, das ist wunderbar!
Polak:
-O kurwa, ja pierdolę!

arend
30-10-2010, 22:58
Wyniki 11. kolejki ligi czeczeńskiej:
Terek - Ałania - 1:2
Andżi - Amkar - 0:0
Allach - Akbar - 3:2, w tym jeden samobójczy...


Dowcipny facet przychodzi do apteki i pyta:
– Czy ma pan mrożoną marchewkę?
– Mam.
– O, a peruki są?
– Są.
– Hm... A miedziane rondelki dostanę?
– Naturalnie.
– I to wszystko mogę kupić w aptece?
– Oczywiście. Poproszę o receptę...

Przed drzwiami szpitala stoi inteligentnie wyglądający facet, z wyciągniętą ręką i kartką: "Zbieram na operację. Pomocy!" Mija go jakaś matrona i zniesmaczona mówi:
- Jak panu nie wstyd, tak ludzi oszukiwać?! Tu jest państwowy szpital, operacje są za darmo!
- To to ja wiem, droga pani, i owszem, jest mi bardzo wstyd, ale ja tu jestem chirurgiem...

Przychodzi facet do baru:
- Poproszę piwo bez soku.
- Jakiego soku??
- Może być bez malinowego.
...i wlali mu wszystkie pozostałe.

Sesek
30-10-2010, 23:10
Gdy Bóg tworzył uczciwych facetów, obiecał kobietom, że będą ich mogły spotkać na każdym rogu. A potem zrobił, palant jeden, Ziemię okrągłą...

Mamo, jaka jest różnica między bykiem a buhajem?
- Byk to mąż krowy, a buhaj... jakby ci to powiedzieć... to przyjaciel rodziny.

Murzyn pracował na budowie. Podczas pracy odcięło mu dwa palce
wskazujący i środkowy.
Murzyn postanowił pojechać do szpitala, aby przyszyli mu palce:
- Niech pan przyszyje mi 2 czarne palce - mówi murzyn do lekarza.
- A skąd ja panu wezmę 2 czarne palce?
- Niech pan przyszyje mi palce!
- Ale nie mamy czarnych palców są tylko białe.
- Dobra niech będą te białe.
Wracając autobusem ze szpitala z przyszytymi palcami do murzyna
podchodzi starszy pan
i mówi:
- Pan kominiarz to chyba od dziewczyny wraca...

rubyjorg
31-10-2010, 10:09
Pewnego razu niewidomy postanowił odwiedzić Teksas. Wsiada do samolotu teksańskich linii lotniczych i zapada się w miękkim, dużym fotelu.
- Hej... - mówi niewidomy - ale duży fotel.
- W Teksasie wszystko jest większe, niż gdzie indziej - mówi siedzący obok pasażer.
Kiedy niewidomy wylądował w Teksasie, pierwsze kroki skierował do baru. Dostał kufel, bada go dłońmi i mówi z podziwem:
- Ale duże kufle tu macie.
- W Teksasie wszystko jest większe niż gdzie indziej - mówi barman.
Po kilku piwach niewidomy pyta barmana, gdzie jest toaleta.
- Na drugim piętrze, trzecie drzwi po prawej - pada odpowiedź.
Niewidomy idzie, ale gubi drogę i zamiast do toalety, wchodzi do sali z basenem. Potyka się, wpada do wody i przerażony krzyczy:
- Nie spłukiwać! Nie spłukiwać!

Sesek
31-10-2010, 14:51
Wykładowca:
- Opowiem wam teraz anegdotę, którą opowiadam prawie wszystkim grupom.
Otóż w czasach PRL, wiecie, ścisła cenzura, w pewnej wsi koncert chciał
dać zespół o pięknej nazwie "Przejebane". Niestety, źle by to wyglądało
na plakatach, więc sprytny sołtys tejże wsi postanowił zmienić nazwę na
"Nie Jest Dobrze". Historyjka kończy się happy endem, zespół się
zgodził, koncert był udany. A teraz przechodzimy do głównego powodu, dla
którego to słyszycie. Moi drodzy, sprawdziłam wasze prace.
Nie jest dobrze

Po krużganku swojego pałacu niecierpliwie krąży książę. Oczekuje listu
od ukochanej. Czeka już trzy dni i trzy noce. Nagle na horyzoncie
pojawia się gołąb. Wyczerpany podróżą ptak ląduje niedaleko księcia. Ten
cały szczęśliwy niecierpliwie chwyta list, drżącymi z emocji dłońmi
otwiera kopertę i czyta:
"Kuję miecze. Niedrogo!"

- Co to jest samodzielność?
- Gdy nie ma z kim pogadać tuż po orgazmie.

Dee Dee
31-10-2010, 18:57
Książka kucharska dla mężczyzn: Szarlotkahttp://poczta.o2.pl/?cmd=getpart&link=RbRGgik7SYxwuy6eQAkkqNokFANmAAspAAkPlNiN1Nidm L3FgZk



Tak jasno i precyzyjnie powinny być pisane wszystkie przepisy dla panów.

1. Z lodówki weź 10 jajek - połóż na stole ocalałe 7, wytrzyj podłogę,
następnym razem uważaj!

2. Weź sporą miskę i wbij jajka rozbijając je o brzeg naczynia.

3. Wytrzyj podłogę, następnym razem bardzie uważaj! W naczyniu mamy 5
żółtek.

4. Weź mikser i wstaw do niego skrzydełka i zacznij ubijać jajka.

5. Wstaw od nowa skrzydełka do miksera, tym razem do oporu. Zacznij ubijać.

6. Umyj twarz, ręce i plecy. W naczyniu pozostały 2 żółtka, a dokładnie tyle
potrzeba na szarlotkę.

7. Oklej ściany i sufit kuchni gazetami, meble pokryj folią, będziemy
dodawać mąkę.

8. Nasyp 20 dkg mąki do szklanki, pozostałe 80 dkg zbierz z powrotem do
torebki.

9. Sprawdź czy ściany i sufit są oklejone szczelnie, przystąp do miksowania.

10. Weź szybciutko prysznic!

11. Weź 4 jabłka i ostry nóż.

12. Idź do apteki po jodynę, plaster i bandaże. Po powrocie zacznij obierać
jabłka. Przemyj jodyną kciuk!

13. Potnij jabłka w kostkę pamiętając, że potrzebujemy 2 jabłek, więc nie
wolno zjeść więcej niż połowę! Przemyj jodyną palec wskazujący i środkowy.

14. Jedyne pozostałe jabłko pocięte w kostkę wrzuć do naczynia z ciastem,
pozbieraj z podłogi pozostałe kawałki i przemyj wodą.

15. Wymieszaj wszystkie składniki w naczyniu mikserem, umyj lodówkę bo jak
zaschnie to nie domyjesz!

16. Przelej ciasto do foremki, wstaw do piekarnika.

17. Po godzinie, jeśli nie widać żadnych zmian włącz piekarnik.

18. Po przebudzeniu nie dzwoń po straż pożarną! Po prostu otwórz okno i
piekarnik.

19. Po tych traumatycznych przeżyciach pozostaje tylko schłodzona żubrówka i
sok jabłkowy;-)

Smacznego!

conto
31-10-2010, 23:10
Książka kucharska dla mężczyzn:
(...)

Świetne :mrgreen:
Ale Kurek był pierwszy ;)

hushek
31-10-2010, 23:18
Świetne :mrgreen:
Ale Kurek był pierwszy ;)

Konkurs poetycki...

Żuri czyta werdykt:

Bardzo spodobał nam się Pana wiersz pt."Stepy Akermańskie"
Niestety ktoś wcześniej wpadł na taki sam pomysł...;)

arend
31-10-2010, 23:50
Fabryka Zaporożców została sprzedana koncernowi Porsche. W ten sposób
powstała marka Parshiwiec.


Prezerwatywy nie rwą się.
One pękają ze szczęścia.

Spotkałem piękną dziewczynę w parku. Od razu coś między nami zaiskrzyło,
a ona padła u mych stóp. Potem kochałem się z nią długo i namiętnie...
Naprawdę warto zainwestować w paralizator.


- Seks przedmałżeński to grzech?!
- Kochana, to nie będzie seks przedmałżeński, bo ja nie mam zamiaru się żenić!

mj
01-11-2010, 11:40
Zięć do teścia:
-Pańska córka jest lepsza w łóżku od pańskiej żony.
-Zgadza się, ona ma już tak od dziecka.

- Według mojej żony całe moje życie toczy się wyłącznie wokół kreskówek. Całe szczęście moi synowie Ed, Edd i Eddy się z nią nie zgadzają.

rubyjorg
01-11-2010, 17:51
W górskiej chacie pod Gubałówką wielką uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzęsącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku.
- Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech...
W tym momencie przerywa mu straszny hałas.
- Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałe, to mu się chce teraz za dupami ganiać.


Facet postanawia unieszkodliwić swoją teściową. Wpada więc do sklepu zoologicznego.
- Panie są jadowite węże??
- Nie ma
- A jadowite pająki?
- Też nie ma.
- A co k*rwa jest jak nic nie ma?
- Są pelikany.
- A one są niebezpieczne?
- Tak, potrafią zadziobać szkodnika w kilka sekund.
Facet kupił dwa pelikany i udał się do domu aby wypróbować nowy nabytek.
- Pelikany na stół! - pelikany rozwalają stolik w pył.
Facet wniebowzięty mówi:
- Pelikany na krzesło! - krzesło rozniesione w drobny mak.
Nagle wpada teściowa i od progu woła:
- A na ch*j Ci pelikany?!

aniol.milosci
02-11-2010, 08:45
Na odludziu, w gęstym lesie żyła sobie rodzina: ojciec, matka i dwóch synów. Byli bardzo biedni, bo mieli tylko jedna krowę, która była dla nich całym ich życiem.

Pewnego dnia wychodzi ojciec przed dom. Patrzy, a krówka leży rozpieprzona po całym podwórku. Mięso porozwalane na lewo i prawo, wszędzie masa krwi.
Myśli sobie ojciec: Ta krówka była dla mnie wszystkim. Skoro jej już nie mam, to nie ma sensu dalej żyć. Ide sie powiesic.
Jak pomyślał tak tez zrobił.

Po paru minutach przed dom wychodzi matka. Patrzy a tu krówka rozpieprzona po całym podwórku, mąż się powiesił.
Myśli sobie: Krówki już nie mam, maż się powiesił - nie mam po co żyć. Idę się pociąć. Jak pomyślała tak tez zrobiła - no i się zasztyletowała.

Wychodzi starszy syn przed dom. Patrzy: Krówka rozpieprzona po całym podwórku, ojciec się powiesił, matka zasztyletowana
- nie mam po co żyć. Idę nad strumień się utopić.
Jak pomyślał tak tez zrobił. Poszedł nad strumień, ale w momencie gdy miał się już topić wyskoczyła złota rybka i mówi:
- Przeleć mnie 3 razy a spełnię twoje życzenie.
Na to syn:
- Ale co ty opowiadasz, ja nie mam po co żyć, nie mam ojca, matki no i krówka cala rozpieprzona. Ide sie utopic.
Rybka:
- Przeleć mnie 3 razy a spełnię twoje 3 życzenia i będziesz mógł wszystkich przywrócić do życia.
To się spodobało starszemu synowi wiec się zgodził. Jednak rybka wcześniej zastrzegła, ze jak nie da rady jej przelecieć 3 razy, to będzie musiała go zabić. No wiec probuje młodzieniec. Przeleciał rybkę raz i drugi, ale trzeci raz już nie dal rady, wiec rybka zabiła chłopaka.

Minęło kilka minut a na progu pojawił się ostatni syn. Patrzy, a tu krówka rozpieprzona wala się po całym podwórku, ojciec się powiesił, matka zasztyletowana. Myśli sobie: pójdę nad strumyk i się utopie bo nie ma już sensu żyć. Jak pomyślał tak tez zrobił.
Gdy dotarł nad strumyk zobaczył zwłoki brata. Mówi sobie: teraz to już na pewno się utopie. Ale w tym samym momencie wyskoczyła złota rybka i mówi:
- przeleć mnie 3 razy a spełnię twoje życzenie.
Na co syn:
- ale co mi po tym jak wszyscy moi bliscy nie żyją.
Wtedy rybka powiedziała:
- przeleć mnie 3 razy a spełnię twoje wszystkie życzenia, ale pamiętaj, ze jak nie dasz rady to zabije ciebie tak jak twojego brata.
- Hmm... A mogę przelecieć cię 10 razy?? - pyta młodszy syn.
Rybka zdziwiona mówi:
- oczywiście tylko pamiętaj co cię czeka jak nie dasz rady.
- A mogę cię przelecieć 30 razy? - ponawia pytanie syn.
- Owszem ale pamiętaj co ci grozi.
- A mogę cię przelecieć 60 razy? - znów pyta syn.
- No możesz - odpowiada sfrustrowana rybka.
- A nie pękniesz jak krówka???

Postanowiono przeprowadzić eksperyment. Wzięto matematyka, fizyka oraz małpę i zamknięto każde z nich w osobnej celi. W celi nie było nic oprócz kawałka kredy oraz puszki z mięsem. Aby w celi nie umrzeć z głodu trzeba było otworzyć puszkę i zjeść zawartość.

Gdy upłynął odpowiedni czas otwarto cele, żeby zobaczyć wyniki eksperymentu.

pierwszą otwarto celę z małpą. Małpa wycieńczona, ale żyje. Obok niej leży poobijana puszka po konserwie. Małpa instynktownie rzucała puszką o ściany, aż puszka się otworzyła.

następnie otwarto celę z fizykiem. fizyk także przeżył. cała cela zapisana jest wzorami i obliczeniami. okazało się, że fizyk wyliczył pod jakim kątem i z jaką siłą należy rzucać puszką aby się otworzyła. wyliczył, rzucał, otworzył, zjdał, przeżył.

Na końcu otwarto celę z matematykiem. niestety matematyk leży martwy. obok niego nietknięta puszka. nad nim na ścianie napisane tylko jedno zdanie:
"dany jest walec..."


Fazy życia mężczyzny:


Wiek/ Napoj:
17 piwo
25 wodka
35 szkocka
48 podwojna szkocka
66 tran

Wiek/ Uwodzicielski tekst:
17 Moi starzy wyjechali na weekend.
25 Moja dziewczyna wyjechala na weekend.
35 Moja narzeczona wyjechala na weekend.
48 Moja zona wyjechala na weekend.
66 Moja zona nie zyje.

Wiek/ Ulubiony sport:
17 seks
25 seks
35 seks
48 surfowanie po kanalach telewizji
66 drzemka

Wiek/ Definicja pomyslnej randki:
17 "jezyczek"
25 "sniadanie"
35 "Nie opoznila mojej godziny terapii."
48 "Nie musialem sie spotkac z jej dziecmi."
66 "Wrocilem do domu zywy."

Wiek/ Ulubiona fantazja:
17 strzelic gola po gwizdku
25 seks w samolocie
35 stworzyc trojkacik
48 przejac firme
66 Szwajcarska pokojowka/Seksualny niewolnik pielegniarki

Wiek/ Idealny Wiek aby sie ozenic:
17 25
25 35
35 48
48 66
66 17

Wiek/ Idealna randka:
17 Uniknac horroru przy placeniu.
25 "Podzielic czek zanim pojdziemy do mnie"
35 "Wpadnij do mnie."
48 "Wpadnij do mnie i cos ugotuj."
66 Seks w samolocie firmy, w drodze do Las Vegas.


Fazy życia kobiety:

Wiek/ Napoj:
17 Cooler alkoholowy
25 Biale wino
35 Czerwone wino
48 Dom Perignon
66 Kieliszek Jack'a Daniels'a z Napkin

Wiek/ Wymowki na randke:
17 Musialam umyc wlosy.
25 Musialam umyc i wetrzec odzywke we wlosy.
35 Musialam ufarbowac wlosy.
48 Staszek musial ufarbowac mi wlosy.
66 Staszek musial ufarbowac mi peruke.

Wiek/ Ulubiony sport:
17 zakupy
25 zakupy
35 zakupy
48 zakupy
66 zakupy

Wiek/ Definicja udanej randki:
17 "McDonalds"
25 "Darmowy posilek"
35 "Diament"
48 "Wiekszy diament"
66 "Spokoj jak w piatek popoludniu"

Wiek/ Ulubiona fantazja:
17 wysoki, przystojny brunet
25 wysoki, przystojny brunet z pieniedzmi
35 wysoki, przystojny brunet z pieniedzmi i z mozgiem
48 facet z wlosami
66 facet

Wiek/ Idealny Wiek na zamazpojscie:
17 17
25 25
35 35
48 48
66 66

Wiek/ Idealna randka:
17 On proponuje zaplacic.
25 On placi.
35 On przygotowuje sniadanie nastepnego dnia rano.
48 Nastepnego dnia rano on przygotowuje sniadanie dla dzieci.
66 Jest w stanie przezuc sniadanie

mj
02-11-2010, 09:22
Znasz to przyjemne uczucie dotyku ciepłej kobiecej dłoni na jądrach? Muskanie językiem wokół "główki"? To znaczy, że właśnie rozjebała Twój samochód...

Jak sprawdzić czy twoja dziewczyna/żona nie jest czasami lesbijką? Wystarczy spojrzeć na jej język. Jeżeli jest pomiędzy wargami sromowym innej kobiety, no cóż...

Wilk Stepowy
02-11-2010, 09:48
http://przekroj.pl/work/privateimages/formats/D/8878.jpg

Kuropatkin
02-11-2010, 12:39
Mąż mówi do żony:
- skocz po piwo
Żona na to:
- może jakieś magiczne słowo?
Mąż:
- Hokus pokus czary mary, wypierdalaj po browary !

Sesek
02-11-2010, 15:53
Znasz to przyjemne uczucie dotyku ciepłej kobiecej dłoni na jądrach? Muskanie językiem wokół "główki"? To znaczy, że właśnie rozjebała Twój samochód...

E taaam.
Ani razu nie był rozjebany, ani razu.
Ps. Z tyłka ładny avatar ale z przodka rezolutniejszy- był:p

W Sądzie:
- Ile pozwana ma lat?
- Chwileczkę, Wysoki Sądzie, muszę policzyć: kiedy wychodziłam za
niego za mąż miałam 20 lat, on miał 40. To teraz, jeśli on ma 70, a ja
jestem o połowę młodsza, to mam 35?

relatywistyczny czas:
czas płynie z różną prędkością w zależności od tego, po której stronie
drzwi klopa się znajdujemy

rubyjorg
02-11-2010, 19:40
Pewnego dnia nauczycielka pyta w szkole dzieci, co chciałyby dostać, by spełniło to ich marzenia. Zgłosiła się Kasia:
- Ja chciałabym mieć złoto, bo złoto jest warte dużo i mogłabym za niego sobie kupić Porsche!
Na to Kaziu:
- A ja platynę, bo jest warta jeszcze więcej i mógłbym sobie za nią kupić Ferrari!
Na to wyrwał się Jasiu:
- Proszę pani, ja to chciałbym mieć dużo silikonu! Moja siostra ma raptem dwa takie worki silikonu! Gdyby pani widziała, jakie luksusowe bryki parkują pod naszym domem!


Elegancko ubrana kobieta weszła do salonu Mercedesa i od razu jej uwagę przyciągnął piękny, czarny, błyszczący, sportowy model. Podeszła do niego, otworzyła drzwi i nachyliła się nad fotelem obitym czarną miękką skórą. Kiedy go dotknęła, nagle niespodziewanie wymknął jej się głośny pierd. Wyraźnie zawstydzona szybko się wyprostowała i obróciła się, żeby sprawdzić czy ktoś tego nie usłyszał. I okazało się, że cały czas tuż za jej plecami stał sprzedawca.
- W czym mogę Pani pomóc? - zapytał
Kobieta szybko rzuciła pytanie:
- Ile kosztuje ten samochód?
- Jeśli spierdziała się Pani tylko dotykając go, to po usłyszeniu ceny z pewnością się Pani zesra.

aniol.milosci
03-11-2010, 14:59
"Pielęgniarka mówi do lekarza: - Panie doktorze, ten symulant spod trójki umarł dziś w nocy. - No, tym razem to już przesadził... "


Trzech facetów rozmawiało o tym, jaki mają pomysł na zabicie teściowej. Jeden był po medycynie, drugi po politechnice a trzeci po farmacji.

Pierwszy mówi - Ja przygotowywałem się od pół roku. Małymi dawkami wynosiłem z pracy w szpitalu cyjanek. Mam już wystarczającą dwakę, żeby zatruć babsztyla.

Drugi podszedł do sprawy technicznie - Ja kupię teściowej samochód. I już ja go odpowiednio przygotuję - przetnę przewody hamulcowe i jak się "mamusia" rozpędzi to fizyka dokona reszty.

Gość po farmacji mówi - A ja kupię całą zgrzewkę Ibuprofenu. Rozkruszę wszystkie tabletki, wymieszam, dodam wody i uklepię z tego taką dużą kupę. Potem wsadzę do mikrofalówki i wysuszę. Jak będzie gotowe zostawię w kuchni. Moje teściowa wejdzie, zobaczy i krzyknie ze zdziwieniem "Jaka duża tabletka Ibuprofenu!" I wtedy ja zajdę ją od tyłu i ... zatłukę ździrę siekierą!

para gejów na spacerze w lesie.

- kochanie kupę mi się chce. nie utrzymam do domku.
- to to idź kotku w krzaczki.

Po chwili wraca "kotek" zryczany tak, że zała maskara mu spłynęła.

- poroniłem, poroniłem, co teraz, moje życie skończone...ale ja nie wiedziałem...

- spokojnie, kotku jak to poroniłeś, co ty mówisz?

- chodź, zobacz sam...to straszne
.
.
.
.
- popatrz, tu widać nóżkę, a tu rączka wystaje....nieeee nie mogę..

- kochanie uspokój się, Ty po prostu nasrałeś na żabę...


Chirurg wychodzi po operacji Pinokia i oznajmia Dżepetto:
- Mam dla pana dwie wiadomości - złą i dobrą.
- Niech pan zacznie od złej.
- Otworzyliśmy klatkę piersiową chłopczyka, ale nie wiele dało się zrobić. Ani serce, ani żołądek, ani wątroba nie funkcjonują.
- A ta dobra?
- Ma pan nowe, fajne korytko



prezydent Bush odwiedza szkole podstawowa w usa.
pozwolona dzieciom zadac mu po jednym pytaniu
reke podnosi mlody Mohamed i pyta: " panie prezydencie dlaczego w filmach o przyszlosci jak np. Star Trek, zawsze sa biali, czarni, azjaci a w zadnym z nich nie ma arabow?"
-prezydent Bush zamyslil sie i odpowiada: 'to jest przyszlosc synu, to jest wlasnie przyszlosc'

Puk puk!
- Kto tam?
- Down
- Sam?
- Nie, z zespołem


Idzie murzyn koło placu budowy i zachciało mu się lać. Przeskakuje przez bramkę, wyciąga faję i leje. Zza rogu wychodzi stróż i krzyczy:
- Ty ch@#$u! - Puść tą rolkę papy, bo cię psem poszczuję!


"Trzech siedmiolatków kłóci się który z nich ma lepszą pamięć. - Ja pamiętam pierwszy dzień w przedszkolu! - mówi pierwszy. - Ja pamiętam pierwszy dzień w szpitalu położniczym! - mówi drugi. Trzeci: - To jeszcze nic! Ja pamiętam jak jechałem pod namioty z tatą, a wracałem z mamą! "

Kuropatkin
03-11-2010, 15:16
- Kochanie, powiedz swojemu misiaczkowi coś słodkiego...
- Kobieto, zmęczony jestem, daj mi spokój.
- Ale niech mój dzióbek powie coś słodkiego...
- Powtarzam Ci, miałem ciężki dzień w pracy i nie mam nastroju.
- No, ale niech pączuś powie swojej kruszynie coś słodkiego...
- No dobra! Miód... i spierdalaj!

http://img.interia.pl/rozrywka/nimg/Pieklo_1647105.jpg

mj
03-11-2010, 18:00
- Za kogo przebrał się Jarosław Kaczyński na Halloween?
- Za brata...

Był sobie fanatyk wędkowania. Pewnego dnia dowiedział się o fantastycznym wprost miejscu, małym jeziorku w lesie, gdzie ryby o wielkości niesamowitej same wskakują na haczyk. Nie mógł się już doczekać weekendu, zakombinował w pracy, pozamieniał się na dyżury, nastawił budzik na 4 rano, po długiej podróży odnalazł małe jeziorko w lesie, rozstawił wędki i czekał... godzine... drugą godzinę trzecią... wreszcie spławik drgnął... wędkarz szarpnął... i wyciągnął ogromną nadzianą na haczyk kupę.
Zaklął szpetnie i zauważył, że z tyłu ktoś za nim stoi. Byl to miejscowy. Wędkarz z żalem powiedział:
- no patrz pan, taki kawał drogi jechałem, tyle wysiłku, kombinowania, i co? KUPA...
Na to gościu:
- A bo wie pan, z tym jeziorkiem związana jest pewna legenda. Otóż niech pan sobie wyobrazi, przed 1 wojną światową żyl tu chłopak i piękna dziewczyna, kochali się niesamowicie. Ale wzięli go do wojska. Po jakimś czasie nadeszła wiadomość że on zginął na froncie. I prosze sobie wyobrazić, że ona przyszła tu, nad to jeziorko i z wielkiego żalu się utopiła! - Niesamowite - odparł wędkarz
- Ale to jeszcze nie koniec prosze pana! Otóż po wojnie okazało się, że chłopak przeżył, był tylko ranny. przyjechał tu, dowiedział się o wszystkim, przyszedł tu, w to miejsce na którym pan siedzi, i z żalu i wielkiej miłości również sie utopił!
- To szokująca historia- powiedział wędkarz - ale co z tą kupą?
- A to nie wiem. Widocznie ktoś nasrał.

arend
03-11-2010, 18:52
Teoria stada bizonów
>
> Stado bizonów możne poruszać się tak szybko jak najwolniejszy bizon.
> Kiedy myśliwi polują na bizony, to zabijają najpierw te z tylu, czyli
> najsłabsze i najwolniejsze. Taka naturalna selekcja jest dobra dla stada
> jako całości, ponieważ ogólna prędkość i zdrowie całej grupy poprawia
> się poprzez regularna eliminacje najsłabszych osobników.
>
>
>
> W podobny sposób ludzki mózg - możne pracować tak szybko, jak jego
> najwolniejsze komórki. Nadmierne spożycie alkoholu, jak powszechnie
> wiadomo, zabija komórki mózgu. Naturalnie, najpierw atakuje
> najwolniejsze i najsłabsze komórki.W ten sposób regularne spożywanie
> alkoholu eliminuje najsłabsze komórki, sprawiając, ze mózg pracuje
> szybciej i bardziej skutecznie.
>
>
>
> I dlatego właśnie zawsze czujesz się mądrzejszy po kilku drinkach.


Biedni somalijscy piraci porwali statek obsadzony przez czelabińskich marynarzy, którzy od roku nie schodzili na ląd...

Wielkie bydle w mundurze wtacza się do salonu tatuażu i pyta tatuażystę:
"Eee, Tyyy, dasz radę wydziargać mi czołg na plecach ??"
"Spoko, nie ma sprawy"
Bysior ściąga bluzę, tatuażysta bierze się do roboty. Po kilku minutach zadowolony oznajmia "Gotowe !!!"
"Już ??" dziwi się bysior.
"Nooo, w końcu to tylko 5 liter".

- Jaki jest e-mail murzyna?
- @@wp.pl

Sesek
03-11-2010, 20:58
Była powódź no i płynie w tej powodzi fortepian i nocnik. Nocnik ledwo
płynie, bo już prawie tonie. Fala poruszyła nocnikiem i ten nocnik pełen
wody uderzył o fortepian, aż się wszystkie struny odezwały.
Na to fortepian oburzony mówi:
- Czy pan wie, że na mnie wielcy ludzie grali?
A co odpowiedział nocnik?
Otóż - nic nie odpowiedział, bo skoro "ledwo się unosił", to miał ucho w
wodzie i nic nie słyszał!
Buźka ;)

malgośkamówiąmi
03-11-2010, 21:00
Jak rozpoznać taliba?

1. Utrzymuje się z produkcji heroiny, ale ma moralne obiekcje przed wypiciem piwa.
2. Posiada karabin maszynowy za 3000 dolarów i wyrzutnię rakiet za 5 kawałków, ale nie stać go na buty.
3. Ma więcej żon niż zębów.
4. Podciera tyłek gołą ręką, ale uważa, że bekon jest "nieczysty".
5. Uważa, że kamizelki produkują tylko w dwóch odmianach: kuloodporne i samobójcze.
6. Nie zna nikogo, komu nie wypowiedział już wcześniej Dżihadu.
7. Uważa, że telewizja jest niebezpieczna, ale na co dzień nosi przy sobie ładunki wybuchowe.
8. Był niesamowicie zdziwiony, gdy odkrył, że telefony komórkowe służą nie tylko do zdalnego odpalania ładunków wybuchowych.
9. Nie ma nic przeciwko kobietom, właściwie uważa nawet, że każdypowinien mieć ich przynajmniej cztery.
10. Podkochuje się w kozie sąsiada.

Parafon
04-11-2010, 14:36
Dlaczego Żydzi Jezusa ukrzyżowali a nie utopili ?
A jakby wyglądało akwarium nad każdymi drzwiami...?

ksionc
05-11-2010, 07:21
Autobus. Miejsce dla inwalidów zajęła babka w średnim wieku. Wchodzi mężczyzna bez nogi i mówi:
- To miejsce dla inwalidów, prosze ustąpić !
Babka:
- Ja jestem inwalidka !! nie ustąpie !
Mężczyzna na to:
- Pani nie jest inwalidka, pani oszukuje !
Babka:
- Wczoraj męża pochowałam, wiec jestem inwalidka !
Mężczyzna:
- Co to za inwalidztwo ??!!
Babka:
- No przecież bez chuja jak bez ręki !


Lekarz przychodzi do pacjenta po ciężkim wypadku:
- Mam dla Pana dobra i złą nowinę. Którą pierwszą?
- Niech będzie zła - odpowiada pacjent.
- Musimy amputować Panu obie nogi.
- A ta dobra?
- Pacjent z sąsiedniego łóżka, chce kupić Pańskie kapcie...

Ulicą idzie kobieta z jedną piersią na wierzchu, wszyscy się na nią oglądają, widać że nie zdaje sobie z tego sprawy. W końcu ktoś się zlitował, podchodzi i mówi:
-przepraszam bardzo ale ma pani jedną pierś na wierzchu.
Kobieta przystanęła, spojrzała w dół, zamyśliła się chwilę...:
-O kurwa, zostawiłam dziecko w autobusie!

Sesek
05-11-2010, 11:27
Autobus. Miejsce dla inwalidów zajęła babka w średnim wieku.
(...)
-O kurwa, zostawiłam dziecko w autobusie!
Mówią,że ksiąc niema poczucia humoru. Ma czego dowód powyżej :king::pijany:
Linek poniżej powinien być dla szoferów ale jego zawartość powinni poznać też inni weseli użytkownicy dróg.
http://www.youtube.com/watch?v=xPaUCYKNn8s

Ten to również mieszczący się w dowcipach
http://www.wimp.com/sillyanimals/

Oraz "Jak kobieta piękna to każdy ją chce ...)
http://kamciok6.wrzuta.pl/audio/5erIakqLWZP/katarzyna_stoparczyk_-_rozwod
Buźka

Parafon
05-11-2010, 15:04
Ambasador Izraela zadzwonił do Tuska, że jego rząd chce wystąpić z propozycją
aby tragicznie zmarłego polskiego prezydenta pochować jeszcze raz w Ziemi Świętej.
Na to Tusk: o nie, nie Panie ambasadorze, tam u Was trzeciego dnia zmartwychwstają !

Ojgen
05-11-2010, 15:54
Facet wraca z pracy duzo wczesniej i zastaje zone w wiadomej sytuacji z sasiadem z naprzeciwka. Staje nad przylapanymi kochankami , kreci z niesmakiem glowa:
- Ja sie panu dziwie. Ja musze , ale pan?!

Sesek
05-11-2010, 21:05
Wykład z zoologii. Jak zwykle w pierwszych rzędach panie, w ostatnich panowie. Profesor wygłasza tezę:
- Szanowni państwo, należy bowiem zauważyć, iż byk może mieć do 50 stosunków dziennie.
Z pierwszych rzędów unosi się ręka:
- Czy mógłby pan profesor powtórzyć tak, by ostatnie rzędy słyszały?
Profesor powtarza. Z ostatnich rzędów podnosi się ręka:
- Panie profesorze, a te 50 razy to z jedną krową czy z wieloma?
- Oczywiście że z wieloma!
Z ostatnich rzędów podnosi się ręka:
- Czy mógłby pan profesor powtórzyć tak, by pierwsze rzędy zrozumiały?

Co ma wspólnego spalony chleb i kobieta w ciąży???
Za późno wyciągnięty...

Umieść 5 szympansów w jednym pokoju. Zawieś banana przy suficie i ustaw
drabinę tak by umożliwiała dotarcie do banana. Zainstaluj system, który
będzie wlewał lodowatą wodę w całym pomieszczeniu, gdy tylko któryś z
szympansów zacznie wspinać się po drabinie. Szympansy szybko nauczą się,
że nie należy wdrapywać się na drabinę.
Po jakimś czasie wyłącz system "zlewania lodowata wodą" Teraz zastąp
Jednego z szympansów nowym. Ten ostatni wejdzie po drabinie i nie wiedząc czemu dostanie wpierd...... od pozostałych.

Następnie zastąp jeszcze jednego ze starych szympansów nowym. Ten też
dostanie wpierd... i to szympans nr. 6 (ten, który był przed nim
wprowadzony) będzie bił najmocniej.
Kontynuuj wymianę starych szympansów na nowych, aż będą sami nowi.
Zauważysz, że żaden z nich nie będzie się starał wchodzić na drabinę,
Jeżeli trafi się jeden, który o tym choćby pomyśli, to na pewno dostanie wpierd...... od pozostałych.
Najgorsze jest to, że żaden z nich nie wie, dlaczego!
Tak właśnie wykuwa się kultura korporacyjna firmy. Teraz, gdy znany jest
mechanizm procesu, zrozumiałym jest dlaczego przyśpiesza się wymianę
"dinozaurów" na młodych, dynamicznych, dlaczego nie dostajesz bananów i
dlaczego wielu Twoich współpracowników chętnie dałoby Ci wpierd.. http://www.ifp.pl/modules/PNphpBB2/images/smiles/icon_smile.gif

mj
05-11-2010, 21:58
- Dlaczego murzyni mają białe dłonie?
- Bo praca uszlachetnia ...

- co powstanie po skrzyżowaniu murzyna i latynosa?
- gówno tak leniwe, że nie bedzie chciało śmierdzieć.

czytelniknie
05-11-2010, 22:15
Dziadek chodzi smutny więc ,wnuk go pyta co jest grane ,na to dziadek widzisz wnusiu babka morze ja nie . Więc wnusio pobiegł do znajomego lekarza , a ten zapisał 4 viagry na 24 godz ,więc poszedł najpierw na browca ,a po tym rzekł dziadkowi 24 tabletki na 4 godz .Po miesiącu lekarz spotyka się z wnukiem i pyta się jak tam dziadek ,dziadek jak młodzieniaszek ,babka w ciąży ,wnuczki też ,a koza jak zobaczy dziadka to na dupie siada.

Ya-Bo-L
05-11-2010, 22:50
W sierocińcu odbywają się wybór, na sierotę roku po krótkim głosowaniu wygrywa Małgosia.
Wszyscy po kolei składają jej gratulacje, w końcu przyszła kolej Jasia, który po krótkim zastanowieniu powiedział:
- Gratulacje, rodzice pewnie pękają z dumy.

Mindcrasher
05-11-2010, 23:40
To nie dowcip, ale...
http://www3.theuglydance.com/?v=pvuivbvlk6

arend
06-11-2010, 00:17
- Panie doktorze, wydaje mi się, że ma pan w kałamarzu Coca-Colę. Mogę wypić?
- Pijcie sobie na zdrowie i tak wam dam kategorię A.

SKIPI
06-11-2010, 01:44
Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca:
- Czemu płaczesz Maryna?
- Oj zgwałcili mnie, zgwałcili!
- A o pomoc wołałaś?
- Oj wołałam, wołałam!
- I nikt nie przyszedł?
- Nikt nie przyszedł!
- A ku wsi wołałaś?
- Oj wołałam, wołałam!
- I nikt nie przyszedł?
- Nikt nie przyszedł!
- A ku halom wołałaś?
- Oj wołałam, wołałam!
- I nikt nie przyszedł?
- Nikt nie przyszedł!
- A ku wierchom wołałaś?
- Oj wołałam, wołałam!
- I nikt nie przyszedł?
- Nikt nie przyszedł!
- A ku lasowi wołałaś?
- Oj wołałam, wołałam!
- I nikt nie przyszedł?
- Nikt nie przyszedł!
- Nikt nie przyszedł?
- Nikt, nikt nie przyszedł!
- To i ja sobie ulżę!





Doktor mówi do pacjenta:
- No no, jest pan zdrowy jak byk! Wszystkie wyniki w porządku! Z seksem też pan chyba nie ma problemów?
- Cóż, tak ze trzy razy w tygodniu to sobie dogodzę.
- Trzy razy w tygodniu? Z pana kondycją to i trzy razy dziennie można by było.
- Niby tak, ale pan doktor wie, jaki jest los proboszcza na wiejskiej parafii...


- Czym się różni świnia od polityka?
- Świnia to pożyteczne stworzenie.

Sesek
06-11-2010, 09:50
- Czym się różni świnia od polityka?
- Świnia to pożyteczne stworzenie.
Polityk tez pożyteczny.
Tylko wielość kwiczy a nie jednostka.
O i tutaj oto ta różnica
http://supergify.pl/images/stories/pingwiny/ryby/winki/2124_animado.gif
Buźka

rubyjorg
06-11-2010, 12:16
Rozmawiają dwie blondynki i pierwsza mówi do drugiej:
- Wiesz, że nowy rok wypada w tym roku w piątek.
A druga na to:
- Oby nie trzynastego.

- Cześć! A gdzie Twój kolega?
- Niedźwiedź go porwał.
- Coś Ty! Gdzie?
- W różne strony...

Wojna. Getto. Idzie sobie może dziesięcioletnia dziewczynka z opaską z sześcioramienną gwiazdą. Przechodzący obok niemiecki żołnierz zagaduje złośliwie:
- Co, Żydówka?
- Nie, ku*wa, Strażnik Teksasu!

stanax
06-11-2010, 19:53
http://dl.dropbox.com/u/2827558/Posty/dupa.jpg

zło
06-11-2010, 21:29
Tylko, że w przypadku księdza to jest to celibat z wyboru.
On wyboru nie ma.

zrita
06-11-2010, 22:20
http://s42.radikal.ru/i097/1009/00/4aa1a0570ec4.jpg

Sesek
07-11-2010, 05:57
http://s42.radikal.ru/i097/1009/00/4aa1a0570ec4.jpg
Noo, widać po tym większym, że to wódz.:D
Tylko po co im te liście skoro oni "wstydu nie mieli" ?
Buźka

rubyjorg
07-11-2010, 09:33
- Dlaczego Małysz tak długo szybuje w powietrzu?
- Bo jego sponsorzy zastrzegli sobie w kontraktach, że ma lecieć tak długo, aż każdy przeczyta na nim wszystkie napisy reklamowe.


Okresowe badania lekarskie dla pracowników ZUS-u. Puszysta urzędniczka rozbiera się u lekarza i wyraźnie krępuje się swojej "troszkę rozpływającej się" figury.
- Naprawdę panie doktorze, ja prawie nie jadam, a mimo to tak mi się ostatnio przytyło, że aż mi wstyd.
Lekarz po osłuchaniu i opukaniu dość "dużej" klatki piersiowej mówi:
- Niech się pani nie stresuje. Nie jest tak tragicznie.
- Tak pan myśli? - pyta zalotnie uspokojona troszkę kobieta.
- Oczywiście - potwierdza lekarz i wyjmując szpatułkę mówi:
- A teraz proszę otworzyć szeroko usta i głośno powiedzieć "muuuuu".

SKIPI
07-11-2010, 09:39
Prałatowi Henrykowi ktoś ukradł z klatki ptaszka. Podczas niedzielnej mszy prałat pyta parafian:
- Kto ma ptaszka?
Podnosi się las męskich rąk.
- Nie o to mi chodzi - mówi prałat. - Kto widział ptaszka?
Podnosi się las kobiecych rak.
Prałat wkurzony:
- Nie o to pytam! Kto widział mojego ptaszka?
Wszyscy ministranci podnoszą ręce.

Sesek
07-11-2010, 10:08
- Ginekolog grzebie w zupie, a powinien .......?
- Kucharz

Uliczna ankieta wśród pań "Co należy nosić, aby partner uznał Cię za atrakcyjną?":
Odpowiada 20-latka:
- Bikini
30-latka:
- Miniówę...
40-latka:
- Versace...
50-latka:
- Skrzynkę piwa...

- Dlaczego cena ropy na świecie maleje, a cena benzyny w Polsce rośnie?
- Widocznie zdrożało to, czego do niej dolewają.

zrita
07-11-2010, 11:27
Noo, widać po tym większym, że to wódz.:D
Tylko po co im te liście skoro oni "wstydu nie mieli" ?
Buźka

Wiesz,Sesek,że to już zaczynał się taliban,
babie tylko oczy widać!

Kuropatkin
07-11-2010, 12:53
http://i1.ytimg.com/vi/8D28dqca4xg/default.jpg
(http://www.youtube.com/watch?v=8D28dqca4xg)

ksionc
07-11-2010, 13:34
- Ginekolog grzebie w zupie, a powinien .......?
- Kucharz

Znałem to w innej wersji. (http://forum.nie.com.pl/showpost.php?p=408014&postcount=1152)
O okuliście.

Komandor
07-11-2010, 20:04
JEJ pamiętnik:

"Sobota wieczorem, wydał mi się trochę dziwny.
Umówiliśmy się na drinka w barze. Ponieważ całe popołudnie z koleżankami byłam na zakupach, myślałam, że może to moja wina...dotarłam trochę z opóźnieniem ; ale on nic nie powiedział. Żadnego komentarza.
Rozmowa była jakaś spięta, więc ja proponowałam pójść w inne miejsce, bardziej spokojne, intymne.
W drodze do ładnej restauracji on dalej był dziwny. Był jakby nieobecny. Próbowałam go rozbawić, i zaczęłam się zastanawiać czy to moja wina czy nie!
Pytałam czy coś nie tak zrobiłam, on powiedział że nie mam z tym nic wspólnego, ale jego odpowiedź nie była przekonująca.
Później w drodze do domu objęłam go i powiedziałam że go bardzo kocham ale on dał mi tylko zimny pocałunek bez żadnego słowa.
Nie wiem jak tłumaczyć jego zachowanie, nic nie powiedział... nie powiedział że mnie
kocha... bardzo się tym martwię! W końcu byliśmy w domu; w tamtej chwili byłam pewna że on chciał mnie zostawić; próbowałam z nim rozmawiać, ale on włączył telewizor i oglądał coś zanurzony w myślach, chcąc jakby powiedzieć że wszystko się
skończyło. W końcu poddałam się i poszłam spać. Ale dziesięć
minut później, niespodziewanie on też przyszedł do łóżka, i o dziwo oddał moje pieszczoty, i kochaliśmy się, mimo że cały czas był jakiś zimny, jakby daleko ode mnie. Próbowałam rozmawiać znowu o naszej sytuacji, o jego zachowaniu, ale on już spał.
Zaczęłam płakać, i płakałam całą noc aż zasnęłam.
Jestem pewna że on myśli o innej, moje życie jest takie trudne."

JEGO pamiętnik

"Legia przegrała... ale przynajmniej był sex !"

hushek
07-11-2010, 21:33
.... a tu sprawa jest poważna...:lol:

Po osiemnastu latach zauważył, że jest czarny! (http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/NonNews:Po_osiemnastu_latach_zauwa%C5%BCy%C5%82,_% C5%BCe_jest_czarny!)

lucjanm
08-11-2010, 14:20
http://i1.ytimg.com/vi/8D28dqca4xg/default.jpg
(http://www.youtube.com/watch?v=8D28dqca4xg)


Sprubowalem i wyszlo tak:
Hottentotenstottertrottelmutterbeutelrattenlatteng iterkofferattentater!

jezeli ktos zna niemiecki to prosze o poprawki

IroB
08-11-2010, 14:37
sehr gut. :drink:

lucjanm
08-11-2010, 14:42
sehr gut. :drink:


Danke, Ja, Ja gut, ale jak sie pisze "spróbowałem", ale jeblem plame...:mad:

ksionc
08-11-2010, 15:21
ale jak sie pisze "spróbowałem", ale jeblem plame...:mad:

Zawsze możesz błąd poprawić korzystając z knefelka EDIT.


Ja gut

A skąd ja Ci teraz jagód wezmę? :lol:

IroB
08-11-2010, 15:21
Danke, Ja, Ja gut, ale jak sie pisze "spróbowałem", ale jeblem plame...:mad:

ocenialem niemiecki, reszta to sprawa pani od polskiego :lol:

Kuropatkin
08-11-2010, 16:05
http://www.wmorde.pl/filmy/thumbs/581.jpg (http://filmy.xpanel.pl/pokaz_0a246abde5af35fa83d615811e7cf0fb669.htm)

Bez analizy te wiersze byłyby nie do przyjęcia. A tak ... bawcie się dobrze. Miłego tygodnia...
Wiersz I:
Ujebała misia pszczoła,
"Och ty kurwo!" - misiu woła.
"Za te męki, za te bóle,
rozpierdolę wszystkie ule!"

Analiza.
Jest to wiersz w formie fraszki. Traktuje on o cholerycznym misiu,
który, domyśleć się można, szukał pożywienia w pszczelim ulu.
Dosadność, z jaką miś wyzwał pszczołę od prostytutki, szczerze ukazuje
jego ból i smutek. Obietnica zemsty jest wyrażona dobitnie i groźnie.
Każe nam przypuszczać, że niechybnie zostanie spełniona, mimo że jest
niewspółmierna do uczynku, jaki popełniła pszczoła.
Śmierć wielu tysięcy pszczół jest nie podlegającym dyskusji mordem,który kontrastuje z czynem pszczoły.
Wiersz ukazuje władzę silniejszego, któremu nie warto wchodzić w drogę.
Trudno pogodzić się z przesłaniem tego wiersza, jednakże ukazuje ono nam trudną prawdę o tym, że często siła i przemoc zwycięża nad rozsądkiem.

Wiersz II:
Ptaszek sobie frunie z dala,
w górze słońce zapierdala,
żaba dupę w wodzie moczy.
Kurwa! Co za dzień uroczy!

Analiza.
Wiersz jednozwrotkowy, czterowersowy z rymem sylabowym, z równomiernie
rozłożonym akcentem. Podmiot liryczny wyraża swoje głębokie zadowolenie
z otaczającego go świata, przepełnia go kwitnący stoicyzm i szczęście,
które człowiekowi żyjącemu we współczesnym zamęcie, może dać tylko otaczająca przyroda.
Dla podmiotu lirycznego nawet zanurzona w błękicie wody dupa żaby jest pretekstem do euforii.
Zapierdalające inne stworzenia sugerują wczesne lato, kiedy świat zwierzęcy obudził się z otchłani zimy.
Puenta liryku jest jednoznaczna i łatwo odczytywalna. JA liryczne personifikuje słońce.
W słowie "zapierdala" oddaje szybkość i złożoność ruchu słońca, które przecież nie jest istotą ludzką i nie może "zapierdalać" senso stricte.
Uwagę zwraca użycie wulgaryzmów, których znajomość świadczy o ludowych
korzeniach poety i głębokiej więzi ze społeczeństwem. W moim rozumieniu
autor chciał się tym utworem odwdzięczyć środowisku, z którego wyrósł
za poświęcenie i trud włożony w zapewnienie mu należytego wykształcenia.
Szkoda, że tak mało w dzisiejszej poezji wierszy o tak pogodnym nastroju!

rubyjorg
08-11-2010, 17:38
Mułła: Idziemy kiedyś przez pustynię, nagle rozpętała się burza piaskowa. Już miało nas zasypać, kiedy zawołałem do Allaha i stał się cud - wszędzie burza, a dookoła nas spokój, tak doszliśmy do domu.

Ksiądz: To nic, kiedyś udając się na misję płynąłem po morzu, rozpętał się straszliwy sztorm. Już myśleliśmy że zginiemy, kiedy zawołałem "Boże, czy pozwolisz żebym tu zginął i nie nawrócił zagubionych owieczek na twoją drogę?". I oto stał się cud - wszędzie był sztorm, a dookoła w promieniu 100 metrów piękna, słoneczna pogoda. Tak dotarliśmy do celu.

Rabin: To też nic, idę sobie przez Lubartów w szabas. Nagle widzę - walizka. Ciekaw jestem co jest w środku, ale nie mogę się po nią schylić, bo szabas. Ale walizka jest piękna, skórzana, z mosiężnymi okuciami. Kopnąłem ją, przewróciła się i wysypały się z niej złote dolary. Nie mogę ich podnieść - szabas. Wtedy zawołałem "Boże, czy pozwolisz żeby tak na środku miasta w szabas się złote dolary marnowały?". I oto stał się cud. Wszędzie dookoła szabas - a w promieniu 30m - środa

Dee Dee
08-11-2010, 21:38
Czasopismo "Claudia" opublikowało dla swoich czytelników quiz, pod nazwą: "Czy znamy kobiety?"
Zwyciężył Tomek B., Radom, 10 lat. Pewien starszy, rozżalony czytelnik napisał do redakcji: "To doprawdy śmieszne! Mam 65 lat, pierwsze wiadomości o kobietach zdobywałem mając 12 lat! A tu taki smarkacz dostaje pierwsza nagrodę!"
Odpowiedz z redakcji: Drogi Czytelniku! Pierwsze pytanie naszego quizu brzmiało: "Gdzie kobiety maja najbardziej kręcone włosy?" Tomek odpowiedział prawidłowo - W Centralnej Afryce. A co Pan odpowiedział?! I jeszcze narysował?!!! Drugie pytanie naszego quizu brzmiało: "Kiedy kobieta ma pianę miedzy nogami?" Tomek odpowiedział bezbłędnie: - Kiedy kobieta doi krowę. A Pańskie wyjaśnienie? Nie mieszaj Pan w to żony! I ten wulgarny rysunek, fuj! I ostatnie, trzecie pytanie quizu: "Na co kobiety niecierpliwie czekają każdego miesiąca? Tomek odpowiedział od razu: - Na nowe wydanie "Claudii". A co Pan odpowiedział?! Dzięki Bogu, ze nie było rysunku!!!!!!

malgośkamówiąmi
08-11-2010, 21:38
Żona pojechała na szkolenie w góry, po powrocie pokazała mężowi
zdjęcie siebie i swoich dwóch przyjaciółek na dowód że z nimi była.
Męża jednak nie opuściły wątpliwości, wziął zdjęcie i pojechał
do ośrodku w którym była żona.
W ośrodku pokazuje zdjęcie recepcjoniście i pyta jak się sprawowała
pierwsza z przyjaciółek.
Recepcjonista na to:
- Co ja będę Panu dużo mówił, cały czas kogoś sobie sprowadzała.
Mąż lekko zirytowany pokazuje na drugą przyjaciółkę żony i pyta się
Recepcjonista na to:
- Panie, ta to jeszcze gorzej, praktycznie nie wracała,tylko cały czas
u innego faceta nocowała.
Mąż już nieźle wkur.....ony pokazuje na swoją żonę i pyta się:
- A jak ta się zachowywała?
Recepcjonista:
- A,panie,ta to najporządniejsza - z mężem przyjechała i z mężem
wyjechała

mj
08-11-2010, 22:17
W Niemczech muzułmanin jedzie autobusem. Nagle podchodzi do niego drugi muzułmanin i mówi:
- Słuchaj, jest nas już tutaj 2 miliony!
Po chwili podchodzi do nich stara Niemka i mówi do nich:
- Żydów też kiedyś tutaj było 2 miliony...

Kuropatkin
09-11-2010, 12:26
Przepowiednia:
Rozsypała się sól - będzie kłótnia
Rozsypał się cukier - na zgodę
Rozsypała się kokaina - będą wizje
Upadł widelec - ktoś przyjdzie
Upadło mydło - oczekuj nieoczekiwanego
Jaskółki nisko latają - będzie deszcz
Krowy nisko latają - rozsypała się kokaina
Pękło lustro - nieszczęście
Pękł rozporek - będzie wstyd. Mniejszy lub większy...
Pękła prezerwatywa - lepiej, żeby pękło lustro
Swędzi nos - będzie pijaństwo
Swędzi dupa - upadło mydło

ksionc
09-11-2010, 13:42
- Panie doktorze, kilka tygodni temu przespałem się z żoną mojego przyjaciela i mam z tym teraz problem ...
- To niech pan idzie do psychiatry... On panu poradzi.
- Do psychiatry?? Z syfilisem???


Chilijski górnik kochający się ze swoją żoną po raz pierwszy od uwolnienia:

Górnik - Możemy zgasić światło...?
Żona - Oczywiście, kochanie.
- Mogę cię wziąć od tyłu...?
- Wszystko, czego pragniesz, mój odważny mężczyzno...
- Mogę ci mówić Pedro...?


Żona do męża przed jego wyjściem do roboty.
- Stary, jutro masz wolne, pomalowałbyś mieszkanie...
- Sama se pomaluj.
- Ale to męska robota!
- Jestem za równouprawnieniem kobiet...
I poszedł. Wraca, a tam cała chałupa pięknie odmalowana.
- Kto to zrobił?! - pyta.
- A, tego sąsiada o pomoc poprosiłam. Słuchaj, ja teraz muszę wyjść, bo mam fryzjera umówionego. Jak on tu za piętnaście minut przyjdzie po zapłatę, to ty w ramach równouprawnienia zrobisz mu laskę, dobrze?...


W aptece:
- Poproszę trzydzieści paczek prezerwatyw.
- Dać panu torebkę?
- No co pani, ta dziewczyna to piękność!


- Którego z moich kolegów lubisz najbardziej? - zapytałem moją dziewczynę.
- Roberta...
- Roberta?! Jakiego Roberta? Nie znam żadnego Roberta...
- Oj, nie znasz... No nie znasz, bo za każdym razem kiedy przychodzi cię odwiedzić, ty jesteś akurat poza domem.

Sesek
09-11-2010, 13:54
Dwóch studentów rozmawia po popijawie:
- Ty, który mamy rok?
- Piąty, pojutrze obrona.

bajka o pałacyku latarence
pała cyk i lata renka

Tak kończą się żarty ze starszymi, głupie żarty ;)
http://www.leenks.com/link313207.html

Parafon
09-11-2010, 14:47
Pewien arabski szejk pilnie potrzebował transfuzji.
Niestety - miał niezwykle rzadką grupę krwi.
Dawcę znaleziono - okazał się nim być pewien Żyd. Zgodził się na przetoczenie krwi.
Po zabiegu szejk z wdzięczności podarował mu ogromny dom i wspaniały samochód.
Minął pewien czas - szejk znów potrzebowałtransfuzji, więc od razu wezwano tego samego dawcę, który z radością zgodził się na pobranie krwi.
Po zabiegu szejk podarował mu pudełko ciastek.
Żyd zdziwiony:
- Ale poprzednim razem dostałem od ciebie dom i samochód!?...
Na co szejk:
- Wtedy jeszcze nie płynęła we mnie żydowska krew...

słodkapanna
09-11-2010, 17:30
:lol::lol::lol:I jeszcze więcej aplauzu!!!

mj
09-11-2010, 19:18
-Co to jest:nie mieści się w dupie i nie świeci?
-Radziecka maszyna do świecenia w dupie.

Kowalski poszedł z żoną na imprezę, a tam okazało się że jest to seks grupowy. Zgasło światło .... mija 10 ... 15 ... 20 minut. W końcu Kowalski zapala światło i mówi:
- Stop, kurwa, stop! Trzeba ustalić jakieś zasady, trzeci raz pod rząd robię loda!!!

rubyjorg
09-11-2010, 20:46
Komisariat policji. Dyżurka. Dzwoni telefon. Dyżurny odbiera:
- Komisariat Policji, słucham?
- Dzień dobry. Czy to wasz komisariat wysyłał wczoraj wieczorem patrol na Lipową 74 mieszkania 3?
- Chwileczkę, już sprawdzam. Tak. Mieliśmy zgłoszenie naruszenia ciszy nocnej - głośna muzyka, krzyki...
- Mam prośbę. Czy możecie ich przysłać jeszcze raz? Zapomnieli zabrać czapkę i pistolet. No i zdjęcia obejrzą, fajne wyszły!

arend
10-11-2010, 00:02
- Jak inaczej nazywa się wkładka higieniczna?
- Podkładka pod myszkę.



Są pewne plusy anoreksji... Pewna anorektyczka była tak chuda, że, kiedy nadepnęła na grabie, to jej nie trafiły!

Kuropatkin
10-11-2010, 13:54
http://img.interia.pl/rozrywka/nimg/k/1/Rysunki_full_color_4700387.jpg

http://img.interia.pl/rozrywka/nimg/9/h/Rysunki_full_color_4700382.jpg

rubyjorg
10-11-2010, 17:19
Kawał z seri masakrycznych:
Przylatuje zdyszany i przestraszony mąż do szpitala i pyta doktora:
- Co z moją żoną przed chwilą ją tu przywieziono z wypadku?
Lekarz:
- Mam dla pana straszne wiadomości Pańska żona będzie musiała przejść bardzo wiele rehabilitacji i operacji.
Mąż:
- Boże
lekarz:
- Wie pan to będzie kosztować: operacjae ok. 100 tyś. zł
Mąż
- Matko nie wypłacę się.
Lekarz:
- Rehabilitacja i leki też ok.100 tyś.zł
Mąż:
- Nie!
Lekarz:
- No i jeszcze dochodzi do tego wszystkiego senatorjum ok. 20 tyś. zł
Mąż:
- <płacze>
Lekarz łapie go za ramie i mówi:
- Spokojnie, ona nie żyje


W mieszkaniu dzwoni telefon. Słychać męski głos:
- Czy zastałem Stefana?
- Nie, pomyłka!
Po chwili telefon dzwoni znów.
- Czy zastałem Stefana?
- Nie!
Po godzinie telefon odzywa się jeszcze raz.
- Tu Stefan. Czy były do mnie jakieś telefony?

Kuropatkin
10-11-2010, 17:33
Rubyś, z tym lekarzem...
Na końcu chiba było: -Spokojnie, żartowałem... Ona nie żyje.

rubyjorg
10-11-2010, 20:05
To co piszesz ma sens.:drink:

Dee Dee
10-11-2010, 22:37
Sie mojemu znajomemu przytrafiła "fachowa obsługa"

"dobry wieczór, chciałbym zamówic jeden kebab tunis z sosem ostrym
- duży czy mały?
-a one są duże i małe? tunisy sa chyba tylko jedne?
-jest duży i mały
- ten tunis z frytkami?
-tak
- jest pan pewien?
(rozmowa w tle: aniu, tunis jest duzy i maly?- nie, tylko w malej bulce - aha,ok)
- tunis jest tylko maly

:lol::lol::lol:

Weber
10-11-2010, 23:39
Mlody zonkos mieszkal wraz z zona i tesciowa w jednym mieszkaniu i obie panie byly dokuczliwe.
Ktoregos dnia wypil z kolegami, wrocil do domu i oznajmil :
Jezeli nie przestaniecie mi dokuczac, to zrobie balange na ktora zaprosze kolegow.
Jak to zapytala tesciowa ?
Jak to spytala zona ?
A tak to, bo ja tu rzadze rzekl zonkos.
A jak to nie pomoze, to urzadze balange z dziwkami na stolach.
Jak to zapytala tesciowa ?
jak to wtorowala zona ?
Tak to, bo ja tu rzadze powtorzyl.
Jezeli to nie pomoze, to sie napije i przespie sie z tesciowa.
Zona na to jak to ?
A tesciowa: tak to, bo on tu rzadzi.

Sesek
11-11-2010, 07:01
Sie mojemu znajomemu przytrafiła "fachowa obsługa"
......
- tunis jest tylko maly

:lol::lol::lol:
Tunis nie jest ani duży ani mały. Jest wielki i piękny do tego spokojny

Dlaczego mężczyźni puszczają bąki mocniej niż kobiety? Bo kobiety nie
potrafią trzymać ust zamkniętych wystarczająco długo, aby wytworzyć
odpowiednie ciśnienie.
http://www.e-gify.pl/gify/emotikony/emotikony_male/najlepsze/best37_%28www.e-gify.pl%29.gif
Przychodzi kobieta do lekarza, wszędzie jest niebieska, zielona...
Lekarz:- O boże, co się pani stało?
Kobieta:- Panie doktorze, juz nie wiem co mam dalej robić...Za każdym razem
kiedy mój mąż przychodzi do domu pijany, tłucze mnie.
Lekarz:- Hmm znam jeden absolutnie pewny i efektywny środek!
W przyszłości, kiedy pani mąż przyjdzie pijany do domu, weźmie pani
filiżankę herbaty rumiankowej i niech pani płucze gardło
i płucze i płucze....
Dwa tygodnie później przychodzi ta sama kobieta do tegoż lekarza.
Wygląda jak kwitnące życie...
Kobieta:- Panie doktorze, wspaniała rada!!, za każdym razem, kiedy mój mąż
dobrze wcięty wtacza się do mieszkania,
ja płucze i płucze gardło a on nic mnie nie robi..
.
.
.
.

.

.

Lekarz:- Widzi pani, po prostu trzeba trzymać pysk zamknięty.

ksionc
11-11-2010, 11:37
Mąż do żony:
- co byś zrobiła gdybym ci powiedział że wygrałem w totolotka?
- wzięła bym połowę kasy i odeszła od ciebie.
- to masz tu 5 zł i spierdalaj.

Stoi sobie dziewczę u Bram Niebios i słyszy potworne wrzaski, aż jej ciarki przeszły po ciele. Pyta Św. Piotra:
- Co się tam dzieje?
- To nowi aniołowie wydaja takie dźwięki, bo wiercimy im na plecach duże otwory na skrzydła, no i w głowie mniejsze otwory na aureolki.
- To mnie okropnie przeraża, chyba jednak wybiorę piekło.
- W piekle będziesz seksualnie molestowana, zmuszana do seksu analnego, oralnego!!!
- W porządku, do tego już mam gotowe otwory...

Kuropatkin
11-11-2010, 12:07
Z ŻYCIA WZIĘTE, CZYLI AUTENTYCZNE WYPOWIEDZI I TEKSTY LUDZI, UWAGA SĄ ZADZIWIAJĄCE!!!!

Dziecko pod moim blokiem (3-4 lata dziewczynka):
- mamaaaaaaa!
- maammmmmaa!
- coo?
- a Michał mnie ciągnie za nogę, mogę mu przyjebać??


Pewnego, słonecznego dnia będąc w sklepie zauważyłem że przy kasie stała matka z synkiem (3-4 lata), mały cały czas się upiera aby mama kupiła mu batonik lecz ona cały czas odmawia sugerując że nie ma pieniążków. Tak po 5 minutach tamowania kolejki malec nie wytrzymuje nerwowo i krzyczy na cały sklep: "Tyś je matka?! Tyś je matka?! Tyś je chuj a nie matka!!"



Scenka rodzajowa w kościele:
Już prawie koniec mszy, mały bąbel tak na oko 3 latka wykazuje pewne znudzenie i zniecierpliwienie. Kreci się coraz bardziej i marudzi sobie pod nosem. W pewnym momencie rzuca:
- Mamo! Niech ksiądz już powie "Idźcie ofiary do domu"



Synek znajomej (ok. 3-4 lat) często jeździł z ojcem samochodem.
Pewnego dnia jechał z mama autobusem.
Gdy autobus ostro zahamował maluch wyskoczył z tekstem:
"Jak chuju jeździsz"?



Z kościoła / spowiedź /
Ksiądz wszystkich obsłużył, więc siedzi w zadumie w konfesjonale.
Zaciekawiona dziewczynka 3-4 latka krąży wciąż koło niego, w końcu nie wytrzymała i zaglądając do księdza mówi na cały glos:
- A ty co zesrałeś się czy co, że tak cicho siedzisz?



W autobusie komunikacji miejskiej, w dużym tłoku, mały chłopczyk (ok 4-5 latek) mówi:
- Mamo ja chce usiąść!
- Ależ synku nie ma miejsca.
- Mamo! Ja chce usiąść!
- Mówiłam ci już synku, popatrz - nie ma miejsca!
- Mamo! Ja chce usiąść! Bo cos powiem!
- Ależ synusiu - nigdzie nie ma wolnego miejsca!
Na to synuś na cały glos :
- A tata powiedział, ze masz zimna dupę!

W aptece kolejka. W kolejce stoi mama z synkiem i cały czas się przekomarzają :
- No mama! Kup mi ten samochodzik!
- Mówiłam ci już tyle razy - byłeś niegrzeczny i za karę ci nie kupie!
No i tak przez dłuższa chwile mama z synkiem się wykłócają. W końcu synek wali na cały glos w tej aptece z grubej rury :
- Mama! Kup mi ten samochodzik, bo powiem babci, ze widziałem jak całowałaś tatę w siusiaka!



Koleżanka idzie z mężem i córka do kościoła z koszyczkiem do świecenia, ksiądz pyta dziewczynkę (mała smarkula) czemu nie niesie koszyczka, a dziewczynka mu na to:
- Bo tata powiedział, że ja to jestem niezdara i zawsze wszystko wyjebie.



Gościu kupił sobie Daewoo Espero.
Po tygodniu przyjeżdża do serwisu i mówi ze skrzynia biegów mu nie działa Facet z serwisu mu na to "nie ma sprawy wymienimy panu na gwarancji" Gościu pojechał, ale po tygodniu znowu wrócił znowu ze skrzynia biegów. Facet z serwisu znowu bez problemu wymienił.
Gościu tak co tydzień przyjeżdżał do serwisu ze skrzynia biegów no i na piąty tydzień gościu znowu przyjeżdża i mówi, ze jak mu tego nie wymienia w końcu się wkurzy. Facet z serwisu wkurzony mówi" dobra wymienimy to panu, ale pod jednym warunkiem: ja pojadę z panem i zobaczę co się dzieje" wymienili mu skrzynie i pojechali na obwodnice
Gościu wrzuca jedynkę, potem dwójeczkę, trójeczka pięknie wchodzi, no i czwórka, i facet wrzucił piątkę. jada 220km/h facet gaz do dechy grzeją mijają wszystkich, nagle Gościu( kierowca) mówi" A TERAZ RAKIETA!"



Od Przedszkola do Opola - prowadzący pyta się dziewczynki "a jak twój tata mówi na kotka?" na to dziewczynka odpowiedziała "jebany futrzak"

rubyjorg
11-11-2010, 15:01
Strażak wrócił z pracy do domu i mówi do małżonki:
- Słuchaj mamy wspaniały system u nas w remizie. Kiedy zadzwoni pierwszy dzwonek, ubieramy nasze kurtki. Kiedy zadzwoni dzwonek drugi - zjeżdżamy po rurze na dół. Dzwoni trzeci dzwonek i wszyscy już siedzimy w wozie. Od dzisiaj chcę, żeby w tym domu obowiązywała podobna zasada. Kiedy powiem do Ciebie "dzwonek pierwszy", masz się rozebrać. Kiedy powiem "dzwonek drugi" masz wskoczyć do łóżka". Kiedy powiem "dzwonek trzeci" zaczynamy całonocne p*eprzenie.
Następnej nocy mąż wraca do domu i woła:
- Dzwonek pierwszy.
Żona rozebrała się do naga.
- Dzwonek drugi - zawołał strażak i żona wskoczyła do łóżka.
- Dzwonek trzeci - i zaczęli uprawiać seks.
Po dwóch minutach żona woła:
- Dzwonek czwarty!
- Co to jest dzwonek czwarty? - pyta zdziwiony mąż.
- Więcej węża - odpowiada żona - jesteś cholernie daleko od ognia.

Wilk Stepowy
11-11-2010, 16:48
http://sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc3/hs618.snc3/32505_1404615246784_1574476118_970771_68482_n.jpg

ksionc
12-11-2010, 14:35
Cuś dla komandora.

Złapał komandor złotą rybkę...
Rybka, jak to złota rybka, poprosiła o wypuszczenie i obiecała spełnienie 3-ch życzeń.
Komandor zjebany ciężką pracą i nie miał pomysłu o co prosić, zaproponował:
- rano wstanę i po prostu spełnisz moje pierwsze 3 życzenia.
Następnego dnia komandor budzi się, przeciąga i siłą przyzwyczajenia:
- Chuj w dupę, kotwica w plecy i żeby pogoda była....

rubyjorg
12-11-2010, 16:30
Staruszek u spowiedzi:
- Proszę księdza, w czasię wojny ukrywałem Żyda u mnie w piwnicy.
- To bardzo dobry uczynek, chwalebny!
- Ale proszę księdza, za każdy dzień musiał mi płacić 100 dolarów.
- To zrozumiałe, ryzykowałeś życiem, to żaden grzech.
- Co za ulga - mówi staruszek, oddala się na parę kroków, ale po chwili wraca i niepewnie pyta:
- A może powinienem mu powiedzieć, że wojna się już skończyła?


Pewnego razu młodemu królikowi udało się uciec z laboratorium doświadczalnego. Przelazł pod siatką i znalazł się na dużym trawniku. To był jego pierwszy kontakt z prawdziwą trawą i jednocześnie szok. Zadowolony kicał, skakał, przewracał się. Po jakimś czasie spróbował trawy i stwierdził, że świeża smakuje znacznie lepiej niż karma, którą jadał w niewoli.
Zadowolony skakał i biegał. W pewnym momencie zauważył drewniany płot. Pod płotem była mała dziura przez którą można było się przecisnąć. Taak! Udało się.
Jakież było zdziwienie królika, gdy stanął oko w oko z grupką innych królików.
- Cześć! (Odezwał się jeden z nich) Skąd jesteś?
- Uciekłem z laboratorium.
- Super! To teraz zamieszkasz z nami!
- Fajnie! A co tutaj robicie?
- Na przykład skubiemy trawę .. próbowałeś?
- No jest zajebista! A co jeszcze?
- Widzisz to pole tam? To marchewki. Idź spróbuj!
Królik spróbował marchewek. Były soczyste i niewiarygodnie smaczne. Wrócił do reszty królików.
- I co jeszcze robicie?
- Widzisz tamto pole? To sałata. Idź spróbuj!
Sałata również była boska. Królik ponownie pyta:
- No ale chyba jeszcze coś robicie?
- No jasne! Spójrz w tamten róg! Widzisz? To nasze dziewczynki. Każda chętna do zabawy! Idź! Poszalej!
Królik poleciał. Po kilku godzinach trykania wrócił wycieńczony...
- A jeszcze coś robicie? Ledwo żyję po tej orgietce..
- No w zasadzie to już chyba wszystko...
- W takim razie muszę się z Wami pożegnać. Wracam do laboratorium..
- Do laboratorium? Po co? Tu Ci źle?
- Nie.. no spoko... było fajnie, ale czas się zbliża i jak nie zajaram to oszaleję...

SKIPI
12-11-2010, 19:13
Sekretarz partii podchodzi do proboszcza.
- Pożyczcie, proboszczu, trochę ławek na zebranie partii.
- Nie pożyczę - odpowiedział proboszcz.
- Nie pożyczycie? Dobrze, to my nie będziemy nieśli baldachimu na procesji.
- Nie będziecie nieśli? To ja nie napiszę wam przemówienia na 1 maja.
- Nie napiszecie? To my nie będziemy chodzić do spowiedzi i g*.*no będziecie wiedzieli, co się dzieje w partii!


Pewien facet przyjeżdża do obcego miasta i zatrzymuje się w podrzędnym hotelu. Ponieważ w pokoju nie ma telewizora, a koleś nie zabrał z sobą nic do czytania, zaczyna przeglądać Biblię leżącą na stoliku nocnym. W pewnym momencie, przeczytawszy coś w Piśmie, chwyta za słuchawkę i dzwoni na recepcję. Zaczyna czarować recepcjonistkę, przekonuje ją, żeby przyszła do niego do pokoju, szepcze jej namiętne słówka, aż w końcu udaje mu się. Po kilku chwilach w jego pokoju zjawia się dziewczyna.
Bez zbędnych słów przystępują do dzieła.
Po godzinie szalonego seksu oboje leżą w łóżku i palą papierosa.
Recepcjonistka odzywa się:
- Kto by pomyślał?! Ja z gościem hotelowym...
Na co facet odpowiada:
- W Biblii tak napisano.
- Co?! W Biblii?! Gdzie?! W którym miejscu?!
- No tutaj, na drugiej stronie okładki. Wyraźnie stoi:
Recepcjonistka to puszczalska zdzira.



Na lekcji chemii nauczycielka postawiła na stole dwie szklanki, w każdej z nich robak. Do pierwszej szklanki daje papierosa. Robak po krótkim czasie zdycha. Do drugiej szklanki dala kilka kropel wódki. Robak zdechł. Pani pyta:
- Jaki z tego wniosek?
Jasio zgłasza się gwaltownie.
- Jasiu, jaki z tego wniosek?
- Kto pije i pali ten nie ma robali!



Ato mnie najbardziej rozśmoeszyło;
Maż z żoną leżą wieczorem w lózku. Mężowi zachciało się pić, a że leżalł od ściany zaczyna powoli przechodzić przez żonę.
Ta sądząc, że mąż ma ochotę na seks mówi:
- Zaczekaj mały jeszcze nie śpi.
Po pewnej chwili mąż ponownie próbuje przejść przez żonę, bo dalej męczy go pragnienie.
- Mowiłam ci zaczekaj, bo mały jeszcze nie śpi.
Mąż wytrzymuje jeszcze chwilę, a potem wstaje delikatnie, żeby nie przeszkadzać żonie i nie budzić dziecka.
Idzie do kuchni, odkręca kran i nic - nie ma wody.
Sprawdza w czajniku, też nie ma. Pić mu się chce okropnie. Wyciaga więc z lodówki szampana.
Żona slysząc huk otwieranego szampana pyta:
- Co ty tam robisz?
Na to dziecko, które jeszcze nie spalo mówi:
- No tak... nie chciałaś się z nim bzykać to się zastrzelił!

mj
12-11-2010, 22:59
Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Jeden bocian już tak. Niech mi więc nikt nie wmawia, że rozmiar ptaka nie ma znaczenia.

Grecja zagroziła Unii Europejskiej, że w przypadku wybuchu strajku generalnego rząd grecki bezzwłocznie spełni wszystkie żądania strajkujących.

Dwie proste równoległe w rzeczywistości nigdy się nie spotkają.
Ale mogą być przyjaciółmi na Facebooku.

rubyjorg
13-11-2010, 14:57
Sala operacyjna, pacjent leży na leżance, podchodzi anastezjolog.
- Dzień dobry, dzisiaj ma pan operację, będę pana usypial, ale mam jedno pytanie. Czy leczy pan w naszym szpitalu prywatnie, czy na kasę chorych?
Pacjent na to:
- Na kasę chorych.
- No to aaa... kotki dwa....


Do urzędu przychodzi gość. Jest rok 1989, niedługo po upadku komuny:
- Dzień dobry, chce zmienić nazwisko.
- A jak się pan nazywa?
- Bezjajcow. To takie staromodne, chciałbym nazywać się jakoś po amerykańsku.
- Dobrze. Niech pan przyjdzie za tydzień po dowód.
Po tygodniu gość przychodzi, odbiera dowód i czyta nazwisko: Yonderbrack.

mj
13-11-2010, 15:15
- Jak odróżnić kiepski horror od dobrego?
- W kiepskim horrorze epatują widza ze wszystkich sił zbitym szkłem, bezgłowymi trupami, przerażającymi dźwiękami i znienacka wyjącymi zombi. A w dobrym - w kadr cichutko, spokojnie wpełznie sobie jeżyk i od tego można się posrać!

Niedawno pojawiły się pierwsze na świecie mówiące pralki automatyczne. Oto jak działają:
- Włóż proszę białe pranie... Dziękuję. Uwaga, dozuję proszek i nalewam wodę. (Po chwili) ... Halinaaa!! Na koszuli Stefana są ślady szminki!!!

sporo
13-11-2010, 15:29
Kawały lekarskie
Szpital, sala operacyjna, operacja prostaty.
Doktor mówi:- Siostro, proszę poprawić penisa - Tak...
Bardzo dobrze...
- Teraz pacjentowi.


Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, wątroba mnie strasznie boli!
- A pije pan wódkę??? - pyta się lekarz
- Piję, ale nie pomaga

- Halo, mówi Kowalski. Panie doktorze, proszę natychmiast przyjechać,
ponieważ moja żona ma ostry atak wyrostka robaczkowego!
- Spokojnie panie Kowalski. Dwa lata temu osobiście wyciąłem
pańskiej żonie wyrostek robaczkowy. Czy słyszał pan kiedyś, aby
człowiekowi po raz drugi pojawił się wyrostek?
- A czy pan słyszał doktorze, że u człowieka może się pojawić druga żona?

Przychodzi pacjent do lekarza
- Panie doktorze, ugryzł mnie pies.
- A był wściekły?
- No, zadowolony to on nie był...


Przychodzi baba do lekarza z mężem. Lekarz obejrzał go i mówi:
- Pani mąż cierpi na rozstrój nerwowy. Potrzebny mu spokój.
- No widzi pan! Ja mu to przecież powtarzam przynajmniej sto razy
dziennie...


Lekarz przegląda opis choroby pacjentki i mówi:
- Oj, nie podoba mi się pani, nie podoba...
- Pan, panie doktorze też nie należy do najprzystojniejszych...

Do szpitalnej sali wchodzi facet:
- Kto miał badania robione dwudziestego
- Ja - jeden z pacjentów podnosi rękę.
- Ile pan ma wzrostu?
- Metr siedemdziesiąt.
- Aha - facet odwraca się na pięcie i wychodzi.
- Panie doktorze, jak moje wyniki? - woła za nim pacjent.
- Nie jestem lekarzem tylko stolarzem.


- Panie doktorze bolą mnie sztuczne zęby które mi pan wstawił.
- A nie mówiłem, że będą jak prawdziwe??


Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, dziękuję za wspaniałe leczenie.
- Ależ ja leczyłem pani męża, nie panią!
- Tak, tak, ale ja po nim wszystko dziedziczę...

Kuropatkin
13-11-2010, 18:40
http://www.nie.com.pl/grafika/inne/dobrzealebezpolyku_472010.jpg

yaszczomp
13-11-2010, 20:37
Zastanawiał się raz Jarosław i tak myślał sobie.
-No tak, Leszek pozostawił po sobie Muzeum Powstania, piękną kartę historii zapisaną w Gruzji, śmierć tragiczną, a ja? Jaką ja spuściznę pozostawię po sobie?...
I smutnym wzrokiem popatrzył na plamę na dywanie pod łóżkiem...

Kuropatkin
13-11-2010, 20:52
Czemu czlonek mi sie nie otwiera? (http://mistrzowie.org/87178/Czlonek)
Umarłem...
http://animac.narod.ru/gif/gif1/gif009.gif

stanax
13-11-2010, 22:16
http://dl.dropbox.com/u/2827558/Posty/jk0.jpg

Sesek
14-11-2010, 08:53
Kuropatkin (http://forum.nie.com.pl/member.php?u=3541): Kogo zjebałeś? Serbitar (http://forum.nie.com.pl/member.php?u=3375): Mnie zjebanohttp://www.e-gify.pl/gify/emotikony/emotikony_male/najlepsze/best11_%28www.e-gify.pl%29.gif
Trzej królowie przybyli do stajenki. Przy wejściu jeden z nich potknął się na progu i jebnął głową o framugę, aż mu korona spadła. Złapał się za łeb jęknął z bólu:
- O, Jezu...
- Widzisz - mówi na to Maria do Józefa - i to jest bardzo dobre imię, a nie jakiś kurwa Stefan...

Ona: Seks był super. Teraz leżymy koło siebie. On zamyślony spogląda do góry. O czym myśli ? Z pewnością o naszym uniesieniu.... Coś mu zajmuje myśli. Zaciska zęby. A może chodzi mu po głowie że juz dwa lata jesteśmy razem ? Może się wkurzył , że przybrałam na wadze. Nic nie mówi. Wciąż patrzy w górę........
On: Mucha na żyrandolu. Lezie. Jak to robi , że się nie spierdoli...

rubyjorg
14-11-2010, 09:52
Po długim seksie młody chłopak wyciąga się na brzuchu, wyciąga papierosa ze spodni i szuka zapalniczki. Nie może znaleźć, więc pyta dziewczynę, czy ma jakąś.
- Może jakaś jest w górnej szufladzie? - odpowiedziała.
Otworzył szufladę w szafce przy łóżku i znalazł pudełko leżące wprost na oprawionej w ramki fotografii jakiegoś mężczyzny.
Oczywiście zmartwił się.
- To twój mąż? - zapytał nerwowo.
- Nie, głupku - odpowiedziała przytulając się do niego.
- Twój chłopak?
- Nie, skąd - odpowiedziała przygryzając jego ucho.
- No to kto? - zapytał zdezorientowany chłopak.
Dziewczyna odpowiedziała spokojnie:
- To ja przed operacją.


Pinokio trafił na wiejską zabawę. Jakaś panienka zaczyna się do niego kleić, a on mówi:
- Te, lala. To, że jestem z drewna to nie znaczy, że interesują mnie deski.

słodkapanna
14-11-2010, 16:40
Rozmawiają sobie trzej celnicy polski, niemiecki i rosyjski.
Niemiecki celnik mówi:Jak długo musicie pracować,żeby kupić BMW?Bo ja jakieś pół roku...
Polak na to:Ja musiałbym z rok pracować.
Rosyjski celnik:A , ja tak ze 7 lat...
Co ty? 7 lat?Dziwią się pozostali.
No pewnie-rzecze rosyjski celnik, - To w końcu duża fabryka...

Kuropatkin
14-11-2010, 16:53
Z listów motywacyjnych:
- Moje dodatkowe umiejętności: układanie truskawek na bitej śmietanie.

- Prośbę swa motywuje tym, ze nazywam się Joanna Kowalska.

- W rubryce wiek: XX

- Pan opisuje szereg prowadzonych przez siebie, różnego rodzaju
działalności gospodarczych. Po czym list motywacyjny kończy zdaniem: Jak
Państwo widzicie mam duże doświadczenie w kręceniu własnym interesem.

- Pisze, ponieważ żadnego zaproszenia na rozmowę nie otrzymałam.
Gwarantuje, ze na pewno bym się wstawiła, gdyż bardzo zależy mi na pracy.

- Dowiedziałem się, ze jeden z waszych pracowników został zwolniony, a drugi złamał rękę.
Proszę, dajcie mi szanse.

- Ofiaruje na budowę kościoła św.. Józefa w Słupsku w miesiącu marcu 2002 r.
kwotę ................. (podpis). [dołączone do listu motywacyjnego]

- Jestem dyspozycyjna w stosunku do pracy na zmiany w ilości godzin nieograniczonych.

- W czasie prowadzenia działalności pracowałem w firmie, która zajmowała
się przebudowa i organizacja targowiska miejskiego w Żarach. W firmie
tej zajmowałem się przebudowa targowiska i organizacja handlowa.

- Dzięki hipermarketowi ................ mogłabym normalnie żyć, bo wiadomo bez procy to nie życie.

- Mogę Państwa zapewnić, iż chęć podjęcia pracy jest tak silny, ze chciałabym dostać odpowiedz.

- Moja konstrukcja psychiczna sprawia, ze potrafię z powodzeniem wykonywać powierzone zadania w warunkach stresu i presji.

- Merytoryczne zasoby wiedzy wynikające ze zdywersyfikowanych kierunków wykształcenia oraz praktyczne doświadczenia z ponad dwudziesto letniego stażu pracy na zróżnicowanych stanowiskach upoważniają i predyscynuja mnie do ubiegania się o w/w stanowisko.

- Sadze, ze moje doświadczenia zawodowe (...) wynikające z: (...)
[zdanie 11-krotnie złożone, zajmujące 17 wierszy] (...) oraz zdobyte na ww. drodze umiejętności dadzą się również przeląc na inny charakter obowiązków służbowych w Waszej firmie.

- Mogę zamieszkać w miejscu pracy.

- Prawo jazdy A i B posiadam od 1969 roku prowadzę od 1969 samochody
średnio do 900 cm motocykle i rowery jak przypadnie.

- List motywacyjny: Staż pracy 35 lat + mgr daje mi możność dobrej roboty za dobra place.

- (Z rozmowy telefonicznej) "Dzwonie w imieniu syna. Chce podjąć prace,
ale nie ma doświadczenia, bo to absolwent. Taki świeży łeb do ukształtowania."

- Preferencje dołączę na życzenie.

- (Z życiorysu, sekcja "Praktyki zawodowe") (...) - praktyka we własnej fikcyjnej firmie zakończona ocena bardzo dobra.

- Uważam, ze jestem osoba interpersonalna.

- Moja osoba skłonna jest zaakceptować każdy przez Państwa proponowany etat.

- Nie będę Państwu opisywał moich osiągnięć (...). Nie będę również
pisał Państwu o bzdurach, które znajdują się we wzorach listów motywacyjnych.

- Ukształciłam się i ukończyłam Szkole w (...) Chojnicach.

- (POCZĄTEK OFERTY) Mam 38 lat, mieszkam w Słupsku, koło budowy Marketu.
Jestem młoda, zdrowa, dyspozycyjna mogę podjąć prace w każdej chwili w karzdym charakterze. Prośże o przyjęcie do pracy jestem zdrowa dyspozycyjna i niezależna. (KONIEC OFERTY)

- Zwracam się z prośba o przyjęcie mnie do pracy w charakterze pracownika fizycznego,
lub ochrony mienia.

- Z życiorysu: "Potem byłam na zasiłku dla bezrobotnych, gdzie pracowałam na umowę zlecenie".

- Z wielka przyjemnością dostarczę dodatkowych informacji, jeśli moje
doświadczenie i kwalifikacje będą odpowiadać Waszej firmie.

- Z życiorysu zawodowego: "Nazwa zakładu pracy: Zakład Ubezpieczeń
Społecznych, stanowisko: rencista".

- Prośbę swa motywuje tym, iż mam już kilkumiesięczne doświadczenie w
pracy w handlu spożywczym, które zdobyłem pracując w dyskoncie spożywczym
"Biedronka", gdzie aktualnie jestem zatrudniony. Jak już wyżej
wspomniałem, aktualnie jestem zatrudniony w dyskoncie spożywczym "Biedronka".

- Uprzejmie proszę o przyjęcie mnie do pracy w Hipermarkecie w Lubinie. Prośbę swa motywuje tym,
iż w chwili obecnej jestem zarejestrowana w Rejonowym Urzędzie Pracy jako bezrobotna.
- Moje wady: nie znoszę niechlujstwa, kłamstwa, zbytnia spostrzegawczość.

- Ze swojej strony oprócz młodego wieku i wysokiej kultury osobistej
gwarantuje duża aktywność i kreatywność oraz pracowitość i dokładność
jak i dyspozycyjność.

- Ja, wyżej wymieniony zwracam się z prozbom do waszej Firmy O przyjęcie
mnie do pracy jako robotnik Fizyczny. Ponieważ zakład został rozwiązany
jestem bez robotny. Proszę o przechylne załatwienie mojej prozby. Przepracowałem 27 lat.

- Obiecuje, ze będę pracować wydajnie i sumiennie.

- Podejmę każda prace w godz. 6-14 lub 7-15.

- Moje wykształcenie jest zawodowe.

- Chciałabym bardzo podjąć prace. Najlepiej, żeby to było w Legnicy, ale
jeżeli będzie w Lubinie to nieszkodzi.

- Proszę o pozytywne rozpaczenie mojego podania.

- W 1991 roku ożeniłem się i założyłem rodzinę, gdzie mam dwie córki.

- Na chwile obecna posiadam 21 lat.

- Pracowałem w Realu rok czasu, gdzie skusiło Mnie wyjechać do Niemiec do pracy.

- Przedstawiam Państwu swoja kandydaturę nadmieniając, iż posiadam dużą
wiedze na temat kosmetyki pielęgnacyjnej i kolorowej ciała.

- Kochani, bardzo was uprzejmie proszę, odpiszcie czy mam szanse.

- Jestem 52 letnim mężczyzną o naprawdę młodym poczuciu i wyglądzie.

- Zwracam się z serdeczna prośba o zatrudnienie mnie.

- Wiem doskonale, ze teraz jest ciężko z praca, a na dobra robotę trzeba
mieć dobre wykształcenie.

- Jestem osobom solidnie wykonujacom powierzona prace.

- Podczas wykonywania obowiązków pełnomocnika zdobyłam wiedze z zakresu
ekonomii umożliwiającą samodzielne prowadzenie malej księgowości i jazdę
samochodem.

malgośkamówiąmi
14-11-2010, 17:51
Patek, zdechłam ze śmiechu. Jeszcze kaszlę :lol:
Piwo mi jesteś winien, bo je wylałam! W dodatku na łóżko!!!!

aniol.milosci
15-11-2010, 08:29
Byłem w sprawach firmy w Arabii Saudyjskiej kilka dni temu i postanowiłem się przejść. Po kilka minutach napotkałem chłopca, który przyszywał sobie dłoń przy nadgarstku.
- Co robisz, chłopcze? - spytałem.
Odpowiedział:
- Wygrałem apelację.



Siedmioletni chlopczyk spaceruje sobie chodnikiem w drodze do szkoly.
Podjezdza samochod. Kierowca odsuwa szybe i mowi :
- Wsiadaj do srodka to dam Ci 10 zlotych i lizaka !
Chlopczyk nie reaguje i przyspiesza kroku. Samochod powoli toczy sie za nim. Znowu siê zatrzymuje przy krawezniku ...
- No wsiadaj! Dam Ci 20 zlotych, lizaka i chipsy !
Chlopczyk ponownie kreci glowa i przyspiesza kroku .... Samochod
nadal powoli jedzie za nim. Znowu sie zatrzymuje ..
- No nie badz taki .. wsiadaj ! Moja ostatnia oferta - 50 zlotych, chipsy, cola i pudelko chupa-chups !
- Oj odczep sie Tato! Kupiles Matiza to musisz z tym żyć :D


Polak, Niemiec i Rusek rozbili się na bezludnej wyspie.
W 1 dniu ustalili że żeby przeżyć, codziennie będą sobie ucinali po części ciała.
2 Dzień Niemiec odciął sobie rękę. Upiekli i zjedli.
3 dzień Rusek uciął sobie nogę. Upiekli i zjedli.
4 Dzień Polak wyciąga ptaszka. Niemiec z Ruskiem:
- O Polska kiełbasa.
A Polak na to:
-Nie Panowie po jogurciku i spać

News z WSI24:

Cud na pierwszym koncercie Joli Rutowicz!

Sparaliżowany chłopiec wstał z wózka i wyszedł.
Producenci lodów modlą się, żeby lato było upalne, producenci kremów modlą się o to, aby lato było słoneczne, producenci parasoli modlą się o deszczowe lato, a producenci wódki się nie modlą - nie mają czasu, muszą produkować.





Mówi dziewczyna do chłopaka:
- Zaszłam!
- To odejdź.
- To nie od chodzenia, to od pierdolenia..
- To odpierdol się.






Przychodzi do supermarketu koles na rozmowe kwalifikacyjna o prace.
Facet, który prowadził te rozmowe patrzy na niego i oczom nie wierzy: Koles
jest łysy, garbaty i na dodatek jeszcze się jąka.
Mówi mu, ze w żadnym wypadku go nie przyjmie ale petent prosi błaga i nie ma
zamiaru odpuscić, wiec facet na odczepnego mówi, że przyjmie go na okres
próbny na 2 dni.
Po dwóch dniach facet sobie przypomniał o tym kolesiu i ruszył w regały
zobaczyć jak ten sobie radzi, w końcu go zobaczył jak ten stoi z jakims
klientem i cos mu tam wciska podszedł blizej i słucha:
Sprzedawca: Wie Pan do wędki to jeszcze potrzebne sa haczyki, spławiki, żyłka a to
wszystko mamy tutaj.
Klient: No tak to ja tez to wezme.
S: Ale wie pan, rybki to najlepiej biora na srodku jeziora. Ma Pan jakas
łódkę ?
K: Nooo nie mam.
S: A to nic, tu mamy takie ładne łódeczki.
K: No dobra biorę.
S: No tak, ale co Pan bedzie na wiosłach dmuchał ? Tutaj mamy takie ładne
silniczki do tych łódek.
K: Ma pan racje przyda się.
S: A mam Pan jakas przyczepkę, zeby te łódkę przewieżć ? Przecież nie będzie
Pan jej na plecach niósł.
K: No nie mam.
S: A to nie problem, tam mamy takie przyczepki.
K: No to ja też ja kupię.
S: A jaki pan ma samochód?
K: Porsche.
S: Eee Porsche się nie nadaje do jeziorek. Gdzie jest najwiecej ryb to
trzeba jechać przez jakieś boczne drogi, haszcze, i bagna... Porsche Pan tam
niedojedzie.
K: No ma pan rację, ale to co ja mam zrobić ?
S: Żaden problem, tu na dziale obok mamy sliczne Nissan'y Terrano, w sam raz
dla Pana.
K: Ok, dziękuje panu, to ja sobie też go wezmę.


Gdy klient już odszedł do kasy kierownik stwierdza, że gość nadaje się jednak do pracy w handlu:
- Brawo, klient przyszedł po wędkę a pan sprzedał mu i łódź i przyczepę i samochód...
- Ale on wcale nie przyszedł po wędkę - odzywa się sprzedawca.
- Nie?
- Przyszedł po podpaski dla żony, więc mu poradziłem, że skoro i tak będzie miał weekend s*******ony to chociaż niech sobie wyskoczy na ryby...