View Full Version : Czosnko-patologia
Edmund Bared
28-01-2008, 22:36
Nie wiem czy Urban przeczytał Daviesa, może mu ktoś opowiedział ale w felietonie "Histopatologia" dość szeroko polemizuje z określonymi poglądami Daviesa a ja osobiście te poglądy całkowicie popieram.
Natomiast z porównań Daviesa do książki Grossa wnioskuję, ze Urban książki nadal nie przeczytał bo pisze o niej ogólnymi hasłami. na dodatek wnioski i porównania urbana między Devisem i Grossem mają tyle wspólnego co zwrotnica kolejowa z wyjazdem autobusu z zatoczki. Są naciągane jak prezerwatywa na łeb słonia.
Potwierdza to fakt, ze w opisie polskich dziejów historycznych ma nieco więcej wiedzy co zapewnie wynióśł z komuny. Prawdopodobnie z opowiadan nauczycieli i ściągawek.
Oczywiście mozna teksty pisać kierując się różnymi motywami a niekoniecznie trzeba coś przeczytac jak nie jest się prezydentem
Mogę mu tu tylko podpowiedzieć, ja też lubię czosnek ale robię go przyprawionego po chrześcijańsku by nie śmierdział.
Przepis:
- 24 ząbki czosnku
- trzy cytryny
- 1 litr wody
-
Miażdżysz czosnek, wyciskasz z 3 cytryn sok i zalewasz litrem ciepłej wody.
Trzymasz to pod przykryciem w cieple przez 24 godziny po czym odcedzasz
a płyn wlewasz do butelki ( butelek ) i korkujesz.
Osobiście od tego momentu napój przechowuję w lodówce.
Piję kieliszek dwa razy dziennie do wyczerpania zapasu.
Przepis:
- 24 ząbki czosnku
- trzy cytryny
- 1 litr wody
-
Miażdżysz czosnek, wyciskasz z 3 cytryn sok i zalewasz litrem ciepłej wody.
Trzymasz to pod przykryciem w cieple przez 24 godziny po czym wlewasz do butelki
( butelek ) i korkujesz.
Osobiście od tego momentu napój przechowuję w lodówce.
Piję kieliszek dwa razy dziennie do wyczerpania zapasu.
Musi od ciebie jechac na kilometr!
24 zabki czosnku, to cos miedzy 3 do 4 glowek czosnku. Czlowieku !!!
I Ty na to tylko trzy cytryny?
Pogielo Cie? Trzy cytryny to ja biore na dwa zabki czosnku i Tobie to samo radze!
A mozesz mi wierzyc.
Drzewo genealogiczne tylko na priv. Bo co ja sie bede chwalic...
Zareczyc moge jedno: szczeka opadnie Ci nizej, niz po zjedzeniu 24 zabkow czosnku BEZ cytryny.
A... tak.
Thorunczyk
28-01-2008, 22:53
"1410" czyli "na krzyżaka"
Ja biorę:
1 kg cukru
4 litry wody
10 dag drożdży
bąbelkuje, bąbelkuje
a potem destylacja i sru!
Kazimierz Klimowicz
28-01-2008, 23:12
Piękny wątek!http://airbot.net/forum/img/smilies/up.gif (javascript:paste_strinL(':up:',3,'','',''))
Mnie Górale na studiach nauczyli tak: bierzesz 1/2-litrową butelkę i wkładasz do niej tyle pokrojonego czosnku, ile wlezie. Bierzesz drugą połówkę - tym razem spiritusu i wlewasz do pierwszej, ile wlezie. Pierwszą korkujesz i odstaiwiasz na 1 miesiąc. Resztkę spiritusu w drugiej zalewasz wodą i spożywając trunek czekasz na macerację w pierwszej butelce. Opróżnioną drugą codziennie uzupełniaasz po połowie wodą i spirytusem. Po miesiącu możesz małymi porcjami zacząć spożywać macerat w pierwszej butelki /na przeziębienia, bóle gardła, dolegliwości żołądkowe itp. pierdoły/. I nic nie czuć od ciebie czosnkiem, bo spiritysem spożytym w trakcie przygotowania mikstury 'jedziesz' na kilometr!http://airbot.net/forum/img/smilies/smirk .gif (javascript:paste_strinL(':smirk:',3,'','',''))
Grunt to zdrowie!
Piękny wątek!!
Ano, piekny!
Ja nie wiem, czym wolalabym jechac...Merolem moze?
A z tych dwoch pierwszych... cholera! mam dylemat!
W kazdym razie wole byc zdrowa, niz skacowana. Stawiam na czosnek.
Kazimierz Klimowicz
29-01-2008, 00:25
Ano, piekny!
Ja nie wiem, czym wolalabym jechac...Merolem moze?
A z tych dwoch pierwszych... cholera! mam dylemat!
W kazdym razie wole byc zdrowa, niz skacowana. Stawiam na czosnek.
Rybko! Kto tu mówi o kacu? Widzę,żeś maksymalistka. Tu nie ma dylematu. Jedno drugiego nie wyklucza. Ba, i jedno i drugie może służyć tak upragnionemu zdrowiu!
...my jesteśmy minimaliści.
Tacy niewinni, żadni gieroje. http://airbot.net/forum/img/smilies/confused.gif (javascript:paste_strinL(':confused:',3,'','',''))
Ni pesymiści, ni optymiści.
I każdy gest zbędny,
dla nas już jest znojem!
krisbaum
29-01-2008, 07:30
Nie wiem czy Urban przeczytał Daviesa, może mu ktoś opowiedział ale w felietonie "Histopatologia" dość szeroko polemizuje z określonymi poglądami Daviesa a ja osobiście te poglądy całkowicie popieram.
Biedny umęczony naród polski, na pastwę czarnych i czerwonych kruków wydany... Sojusznicy wyruchali nas w dupę bez mydła na nasze własne życzenie. Klasyczny przykład na to co uprawiał również PiS - zamiast się z sąsiadami dogadać szukalim przyjaciół znacznie dalej. Odrobina zdrowego rozsądku wystarczyłaby, żeby wcześniej spostrzec, że żaden angol czy żabojad "nie bedą umierać za Gdańsk", tak jak nie kiwneli palcem przy Czechosławacji i Austrii. Nie było żadnych korzyści wojskowych z sojuszu z zachodnimi aliantami - żadnych nowych technologii, nic. Patenty na przestarzałe czołgi Vickers, wymuszone przez żabojadów kontrakty na niszczyciele - przestarzałe w momencie opuszczenia stoczni, silniki lotnicze o zbyt małej mocy, nie "sprzedano" nam nawet takiej głupiej informacji, że w "dobrym tonie" jest instalowanie na myśliwcach działek, bo km jakie były montowane na naszych samolotach mogą szkopom nagwizdać itd., itp. Tylko kretyn poszedł by na taki pakt. Przecież to zupełnie jak lizanie dzisiaj dupska ameryki - przestarzałe korwety rakietowe ze szrotu, hahumweevee bez pancerza, czy jaszczomby nieloty za ciężki szmalec. Czy w momencie zagrożenia wojną, w sierpniu, przysłano na ziemie polskie kontyngenty wojsk francuskich i angielskich? Nie. Poproszono nas za to byśmy wstrzymali mobilizację, bo się pan Hitler obrazi. Głupi polski rząd posłuchał. Mało tego, za friko przekazalim osłupiałym z wrażenia francuzom i angolom tajemnicę Enigmy. W podzięce matematycy, którzy tego dokonali, nie zostali dopuszczeni do dalszych badań w Bletchley Park.
Davis głosi koncepcję, że Polska została zdradzona. Ja tu widzę raczej wyjebanego frajera...
Przepis:
- 24 ząbki czosnku
- trzy cytryny
- 1 litr wody
-
Twarde, kwaskowe (reneta) jabłuszka umyć i wyciąć im gniazda nasienne, ale bez "denka".
Zrobić mus z odrobiną cukru i sporą szczyptą cynamonu.
Nałożyć mus do wyciętych gniazd, a dziurki przykryć bezą (ubite białko z cukrem pudrem).
Włożyć do gorącego piekarnika i czekać, aż beza się zrumieni.
Wyjąć, przestudzić nieco i konsumować z nieśmiałą wiolonczelistką.
Twarde, kwaskowe (reneta) jabłuszka umyć i wyciąć im gniazda nasienne, ale bez "denka".
Zrobić mus z odrobiną cukru i sporą szczyptą cynamonu.
Nałożyć mus do wyciętych gniazd, a dziurki przykryć bezą (ubite białko z cukrem pudrem).
Włożyć do gorącego piekarnika i czekać, aż beza się zrumieni.
Wyjąć, przestudzić nieco i konsumować z nieśmiałą wiolonczelistką.
Brzmi interesujaco...
No, ale ja wole ze smialym wiolonczelista... Co naonczas serwowac ? Poncz, wermut, czy raczej cos wytrawnego ?
Kazimierz Klimowicz
29-01-2008, 21:42
Twarde, kwaskowe (reneta) jabłuszka umyć i wyciąć im gniazda nasienne, ale bez "denka".
Zrobić mus z odrobiną cukru i sporą szczyptą cynamonu.
Nałożyć mus do wyciętych gniazd, a dziurki przykryć bezą (ubite białko z cukrem pudrem).
Włożyć do gorącego piekarnika i czekać, aż beza się zrumieni.
Wyjąć, przestudzić nieco i konsumować z nieśmiałą wiolonczelistką.
... nierzadko - prześliczną!http://airbot.net/forum/img/smilies/wi nk.gif (javascript:paste_strinL(';-)',3,'','','')) A potem zjeść kilka ząbków czosnku /coby sobie prędzej poszła -b.skuteczne!/http://airbot.net/forum/img/smilies/u p.gif (javascript:paste_strinL(':up:',3,'','',''))
... nierzadko - prześliczną!http://airbot.net/forum/img/smilies/wi nk.gif (javascript:paste_strinL(';-)',3,'','','')) A potem zjeść kilka ząbków czosnku /coby sobie prędzej poszła -b.skuteczne!/http://airbot.net/forum/img/smilies/u p.gif (javascript:paste_strinL(':up:',3,'','',''))
Kaziu... a jak na amatorke trafisz... Czosnku, sie znaczy. To ja Ciebie wspolczuwam :D :D
Edmund Bared
30-01-2008, 01:11
"1410" czyli "na krzyżaka"
Ja biorę:
1 kg cukru
4 litry wody
10 dag drożdży
bąbelkuje, bąbelkuje
a potem destylacja i sru!
Destylacja prosta sprawa jak masz sprzęt
a jak nie masz to jak uszczelnić gary podczas destylacji metodą garnek - mała miska - duża miska z lodem
kiedyś robiono to mokrym chlebem albo mąką z wodą ale nie zawsze to szczelne i osobiscie nie zaryzykuję.
Mam wrazliwego sąsiada.
Kiedyś z moim psem stanowili system ochronny klatki schodowej. Mój pies zaczynał szczekac to sąsiad wypadał z mieszkania i gonił tych co wałęsali się po klatce.
Teraz ten system nie działa bo mój pies się zestarzał ale w przypadku zapachu zacieru jestem pewnien tylko że pies szczekał nie będzie.
masz jakąs radę w zanadrzu?
edmund a znasz takie ustrojstwo ja czajnik z gwizdkiem --- nooo
jak cos nie wiesz w tym temacie pytaj dalej -bo wiecznie zyc nie bede
Thorunczyk
30-01-2008, 08:38
Dodam tylko, że w tej technologii nie stosuje się gwizdka. :)
p.s. brawo Beciu :)
Jest jeszcze opcja szybkowar.
ks
Edmund Bared
31-01-2008, 23:03
Jest jeszcze opcja szybkowar.
ks
Czajnik z gwizdkiem bzdura. Opcja na szybkowar do rozważenie ale należałoby ją dopracować technicznie.
Szybkowar,
do środka wlewasz zacier, na razie ok,
coś stabilnego kładziesz na dno szybkowara
na to miseczkę o nieco mniejszej srednicy niż szybkowar - nadal ok,
szybkowar zamknąc, jest szczelny - ok - ten problem rozwiązany
ale jak zatkać odparowniki to jeszcze pół biedy chociaż może masz radę gorzej schłodzić pokrywę szybkowara.
Mam szybkowar ale pokrywę ma nieco wypukłą.
Jeszcze z PRL ale nowego nie kupię bo nadal dobry do innych celów konsympcyjnych.
Edek, co pierdolisz?! Z szybkowara ściągasz „gwizdek” i na końcówkę zakładasz węża, a dalej normalnie: chłodnica, filtry i te sprawy.
Do szybkowara wlewasz przecedzony (wiadomo co) i masz bezpieczeństwo (zawór). Szybkowar służy jako bezpieczne naczynie do podgrzewania.
ks
Tiaaa.......no i mamy poradnik małego pędziciela :mrgreen:
plus kącik kulinarny
a do podgrzewania najlepsza bańka 10 litrowa,taka w jakiej kiedyś
chłopi mleko odstawiali do skupu:lol:
Sympatyk lewicy
01-02-2008, 09:59
Edek, co pierdolisz?! Z szybkowara ściągasz „gwizdek” i na końcówkę zakładasz węża, a dalej normalnie: chłodnica, filtry i te sprawy.
Do szybkowara wlewasz przecedzony (wiadomo co) i masz bezpieczeństwo (zawór). Szybkowar służy jako bezpieczne naczynie do podgrzewania.
ks
Bierzesz butelkę typu pet robisz dziurę w denku i wieszasz pod kranem, tak żeby woda wlewała się powolutku przez denko a wylewała szyjką. Do butelki wkładasz skręcona w spiralę rurkę igelitową, jeden koniec rurki na szybkowar, drugi ten co wychodzi z szyjki peta, wkładasz do drugiej flaszki ( uszczelnij korkiem co by sie wody z kranu nie nalało) Spiryt kapać ma powoli ( 2 - 3 krople na sekundę). Obserwować i przerwać destylację gdy zamiast spirytusu zacznie kapać woda. W przezroczystej flaszce widać jak kropla wody miesza się ze spirytusem bo ma większa gęstość.
Podwójna destylacja pozwala osiągnąć nawet 90 - 94 %.
To co zostaje po drugiej destylacji ma jeszcze około 30 % alkoholu, więc nie wylewać tylko dodać do zacieru.
Jak ktoś lubi to między szybkowarem a chłodnicą może umieścić słoiczek z ziołami np. jałowcem wtedy otrzyma fantastyczny Gin.
Smacznego.:pijany:
Yoga Yoga
01-02-2008, 14:12
--
Podwójna destylacja pozwala osiągnąć nawet 90 - 94 %.
To co zostaje po drugiej destylacji ma jeszcze około 30 % alkoholu, więc nie wylewać tylko dodać do zacieru.--
Smacznego.:pijany:
koniecznie namowie kumpele na takie instlacje - kurwa 120 -124 % to se damy w dynie :dance:i to jeszcze przed nastepnym paczkiem
Jakub Szela
01-02-2008, 16:19
Jeżeli chcesz to porozmawiaj z producentami na forum, coś ci doradzą.
http://moonshine-still.republika.pl/index.html
Thorunczyk
01-02-2008, 17:24
koniecznie namowie kumpele na takie instlacje - kurwa 120 -124 % to se damy w dynie :dance:i to jeszcze przed nastepnym paczkiem
Tylko Aniołki nie palcie fajek podczas picia :)
Edmund Bared
02-02-2008, 01:32
Edek, co pierdolisz?! Z szybkowara ściągasz „gwizdek” i na końcówkę zakładasz węża, a dalej normalnie: chłodnica, filtry i te sprawy.
Do szybkowara wlewasz przecedzony (wiadomo co) i masz bezpieczeństwo (zawór). Szybkowar służy jako bezpieczne naczynie do podgrzewania.
ks
Po prostu szukam jak najprostszego urządzenia tak na początek. .Jesli mam kompinować różki, filty chłodnice to wolę kupić sprzęt z prawdziwego zdarzenia. Problem w tym ,że nie wiem czy zabawa mi się spodoba. A jak nie to co? Na Allegro go sprzedam ? , by się wszystkie służby do mnie przypierdoliły?
Chciałbym na początek coś bez inwestycji.
Edmund Bared
02-02-2008, 01:37
Bierzesz butelkę typu pet robisz dziurę w denku i wieszasz pod kranem, tak żeby woda wlewała się powolutku przez denko a wylewała szyjką. Do butelki wkładasz skręcona w spiralę rurkę igelitową, jeden koniec rurki na szybkowar, drugi ten co wychodzi z szyjki peta, wkładasz do drugiej flaszki ( uszczelnij korkiem co by sie wody z kranu nie nalało) Spiryt kapać ma powoli ( 2 - 3 krople na sekundę). Obserwować i przerwać destylację gdy zamiast spirytusu zacznie kapać woda. W przezroczystej flaszce widać jak kropla wody miesza się ze spirytusem bo ma większa gęstość.
Podwójna destylacja pozwala osiągnąć nawet 90 - 94 %.
To co zostaje po drugiej destylacji ma jeszcze około 30 % alkoholu, więc nie wylewać tylko dodać do zacieru.
Jak ktoś lubi to między szybkowarem a chłodnicą może umieścić słoiczek z ziołami np. jałowcem wtedy otrzyma fantastyczny Gin
Smacznego.:pijany:
O to chyba mi chodzi.
Jestem już śpiący jutro przeanalizuję..
Major.Walenda
02-02-2008, 10:09
jutro przeanalizuję..
Tu mówimy WYDUPCZE a nie przeanalizuje. To nie wersal i elegancja francja kurwa w dupe jebana mać!!
Tu mówimy WYDUPCZE a nie przeanalizuje. To nie wersal i elegancja francja kurwa w dupe jebana mać!!
Wez sie opanuj! czemu tak przeklinasz bez potrzeby!
Prostaku!
Ty jednostko chorobowa!
Thorunczyk
03-02-2008, 11:38
@Gnom:
Ty jak pies, musisz każde drzewo osikać, prawda?
@Gnom:
Ty jak pies, musisz każde drzewo osikać, prawda?
Noooooooo!!!!!!!
a CO?Nie wolnooooooooooooooo????
Pojebstwo trzeba niszczyc!
Nie dawac mu wytchnienia!
Major.Walenda
03-02-2008, 12:04
Kurdupel chyba chce niszczyć śmiechem :D, średno mu wróżę sukces, ale że śmiech to zdrowie, więc cieszmy się jego przezabawnym słowotokiem :D
gnom, wyluzuj bo inaczej ja Ci nie dam spokoju.
Edmund Bared
03-02-2008, 21:52
Larry, co się denerwujesz major zachował się chujowo i Gnom wystąpił w obronie cnoty obowiązującej na tym forum, chuj nie cnota ale sam ją okresliłeś i jakaś tam jest, a że Gnom się trochę zdenerwował? Co też takiego powiedział ?:
Prostak - człowiek wyprostowany, szczupły ,wysoki - sylwetka aktualnie odpowiadająca współczesnym standardom dla przeciętnego emeryta z Wydziału IV któremu IPN chce upierdolić emeryturę
Jednostka chorobowa - tu Gnom trochę przesadził. Lepiej brzmiałoby ty cholero i dodać do tego niech cię uścisnę( chociaż uścisk miałby oznaczać nie czułość a chęć zabójstwa przez uduszenie - ale kto to udowodni ).
PRZY OKAZJI
Przeanalizowałem przepis na chłodnice do bimbru.
Za dużo zachodu.
Rezygnuję , kupiłem 1 litr spirytusu i chcę zrobić nalewkę.
JUŻ MAM NAZWĘ NALEWKI „ USTECZKA URBANA”
No i litr spirytusu na początek.
Zastanawiam się nad dalszym jej przepisem i sposobem przygotowania
krisbaum
03-02-2008, 22:00
a po co ci przepis na chłodnicę? nie prościej kupić gotową szklaną?
Thorunczyk
22-05-2008, 10:38
Rezygnuję , kupiłem 1 litr spirytusu i chcę zrobić nalewkę.
JUŻ MAM NAZWĘ NALEWKI „ USTECZKA URBANA”
No i litr spirytusu na początek.
Zastanawiam się nad dalszym jej przepisem i sposobem przygotowania
I jak wyszła Ed?
tygrysy666
22-05-2008, 10:45
Najlepszy sposób to Grunwald, tzn.1410. Kilo cukru, 4 dag drozdży,10 l wody.
Edmund Bared
22-05-2008, 11:45
I jak wyszła Ed?
Kupiłem spirytus , mam nazwę ale czekam cierpliwie na podpowiedzi co do jej składu
W międzyczasie zrobiłem wino malinowo - ryzowe, a teraz robię ryzowe z ziołami
krisbaum
22-05-2008, 18:21
Zmień nazwę na "Maciczna" i wrzucaj do środka flaszek marynowane psie płody (koreański przysmak), zrobisz furorę...
Edmund Bared
22-05-2008, 22:38
Zmień nazwę na "Maciczna" i wrzucaj do środka flaszek marynowane psie płody (koreański przysmak), zrobisz furorę...
Jest to jakaś propozycja ale nazwy będę się trzymał: "Usteczka Urbana" bo nalewka ma się z Urbanem kojarzyć,
Czy inni są też za tym, że najbardziej smakowo do Urbana pasują koreańskie psie płody?
Widać, że thoruńczyk jest za.
Thorunczyk
22-05-2008, 22:40
http://emoticons4u.com/crazy/071.gif
Edmund Bared
22-05-2008, 22:44
http://emoticons4u.com/crazy/071.gif
Widać, że thoruńczyk jest za
wontrupka
23-05-2008, 08:01
" Usteczka Urbana"...zajebiscie sie kojarzy z Urbanem:lol::lol:
ja bym nazwala " Czar Urbana"
albo " Uszata"
albo " NIEnalewka"
albo " Duch Jerzego" ( od spiritus )
a potem patentujesz recepture, kosisz od Urbana kaske za udostepnienie licencji, on kosi kase w monopolowych a my mamy w koncu zacny trunek, ktorym bedziemy odprawiac czarne msze aby Urban zyl wiecznie i jeszcze jeden dzien dluzej
acha...i nie zapomnij odpalic mi za wymyslenie nazwy handlowej!
Yoga Yoga
23-05-2008, 12:37
wontrupko - a czy NIEnalewka moglaby byc, np. NIElewka?
to tylko propozycja malej zmiany i nie bede roscic praw autorskich!
http://emoty.blox.pl/resource/menel.gif
Jolka Jolka
23-05-2008, 12:41
A jak to jest "na lewka", bo wstyd się przyznać, ale chyba NIE wiem :mrgreen:
Thorunczyk
23-05-2008, 15:21
A jak to jest "na lewka", bo wstyd się przyznać, ale chyba NIE wiem :mrgreen:
Podobnie jak na żabę:
Ona leży, jemu leży a on ryczy :lol:
Podobnie jak na żabę:
Ona leży, jemu leży a on ryczy :lol:
A ona rechocze Thoruś,rechocze....:mrgreen:
Kazimierz Klimowicz
23-05-2008, 21:30
A jak to jest "na lewka", bo wstyd się przyznać, ale chyba NIE wiem :mrgreen:
To jest tak Jolko Jolko, jak "na lwa". Tylko trzeba młodego złapać i odciągnąć go spod opieki lwicy. A potem już całkiem tak samo.... a może nawet lepiej!http://emoty.blox.pl/resource/kotek1.gif
Ilustracja nalewki:
http://zagony.ru/admin_star/other/1211538459_63.jp g
vBulletin v3.6.8, Copyright ©2000-2010, Jelsoft Enterprises Ltd.