PDA

Zobacz pełną wersję : Ambasadorowie Pana J.


Strony : 1 2 [3] 4 5 6 7 8

Mariolcia
04-12-2008, 09:30
Za dwa dni dla dzieciaków nastąpi jeden z najpiękniejszych dni w roku. Dzień w którym gdy pójdą spać ktoś niepostrzeżenie podjedzie pod ich dom saniami zaprzężonymi w renifery, przedostanie się przez komin i pełną dobroci ręką złoży pod choinką, w skarpecie a nawet pod poduszką dla nich prezenty które uszczęśliwione dzieciaki odnajdą rankiem. Ten „ktoś” w tym szczególnym dniu spełni jedno, małe dziecięce marzenie- tym „kimś” jest Święty Mikołaj.

http://www.artprints.com/images/DIR/large/dir9552.jpg

Obecnie znana postać Św. Mikołaja ubranego na czerwono z wielka, białą brodą i pełnym dobra uśmiechem wywodzi się od żyjącego kiedyś biskupa Miry zwanego Mikołajem. Biskup Mikołaj rozdawał swój majątek ubogim a ludzi wskrzeszał czy czasem policzkował. Niestety dla bliższego nam Apostoła Dobra czyli Świętego Mikołaja rozdającego dzieciom podarki, Światłość i jej funkcjonariusze przypomnieli sobie o jego istnieniu po to tylko by wymazać go ze świątecznej tradycji:

W popkulturze prawdziwy św. Mikołaj przegrywa z baśniowym przebierańcem z Laponii. Krasnal rodem z disnejowskiej kreskówki ma bardzo mocnych lobbystów, a o świętym biskupie prawie nikt już nie pamięta.
http://www.niedziela.pl/artykul_w_niedzieli.php?doc=nd200748&nr=19

Atak na Świętego Mikołaja określanego przez katolików „przebierańcem z Laponii” to nie jedyny symptom chęci zagarnięcia przez Kościół Światłości monopolu na tradycyjne święta:

Jako katolicy nie wyrażamy zgody na udział naszego dziecka w jakichkolwiek zajęciach szkolnych, polegających na kultywowaniu święta halloween oraz zwyczajów z nim związanych.

Tradycje halloween wywodzą się z magicznych i satanistycznych kultów, które stoją w całkowitej sprzeczności z wyznawaną przez nas oraz nasze dziecko Wiarą oraz stwarzają duchowe niebezpieczeństwo dla naszego dziecka.
http://wielodzietni.org/comments.php?DiscussionID=848

Halloween to faktycznie niedawno do nas przybyły zwyczaj zagraniczny, ale przecież to święto dla dzieci i to jak każde inne. Po części jednak można zrozumieć powyższą troskę rodziców tych dzieci albowiem co usłyszały by one odwiedzając kolejny dom, gdyby drzwi otworzyłby im jakiś pijany ojciec wielodzietnej i patologicznej rodziny wyznającej Światłość ?

Sprawa zniesienia Świętego Mikołaja zatoczyła jednak zadziwiająco szerokie kręgi i zaangażowało się w nią wielu Ambasadorów i sług Pana J.:

Zainicjowana przez portal Wiara. pl akcja obrony prawdziwego świętego Mikołaja spotkała się z ogromnym odzewem w całej Polsce i za jej granicami. (...)Okazało się, że mnóstwo ludzi ma dość nadużywania prawdziwej, historycznej postaci przez specjalistów od prowadzenia ludzi do sklepowych kas i nazywania osobników w czerwonych kubrakach i czapkach z pomponem świętym Mikołajem.
Wdzięczność za akcję wyrazili księża z jedynego w Polsce sanktuarium św. Mikołaja w Pierśćcu koło Skoczowa. Napisali m.in. „Przebierańcy rodem z »Dziadka Mroza« (i jemu podobni) są wyrazem wyrachowania współczesnego »marketowskiego« konsumpcjonizmu, który wdarł się nawet w nasze życie religijne, w tajemnicę wiary – świętych obcowanie – ośmieszając je“.
http://www.goscniedzielny.pl/artykul.php?id=1104085346&naglkat=sylwetka

Okazuje się bowiem że działaniami Świętego Mikołaja kieruje ktoś stojący znacznie wyżej a Apostoł Dobroci jest jedynie jego skromnym naśladowcą, jak głosi temat jednej z katechez przygotowanych już dla katechetów:

Święty Mikołaj - naśladowca dobroci Pana Jezusa
http://www.katecheta.pl/nr/exempla_trahunt/materialy_praktyczne/swiety_mikolaj_nasladowca_dobroci.html

W ten oto sposób na scenę dnia Świętego Mikołaja wkracza równie barwna i znana postać a mianowicie Pan Jezus. W odróżnieniu jednak od rubasznego i pełnego uśmiechu staruszka w czerwonym kubraczku, Mistrz Swiatłości jawi się jako bardziej poważna i chmurna persona. Ukazuje to poniższy przykład.

Mikołaj i Zajączek Wielkanocny doczekali sie swojego odpowiednika odlanego z czekolady, dzięki czemu z pustej ozdoby stali się także i wyborną, niosąca szczęście przekąską dla maluchów. Skoro zajączek kojarzony z miłym i słodkim zwierzątkiem mógł stać się jeszcze słodszy dzięki czekoladzie to dlaczego nie uczynić tego tym bardziej z Panem J. ? I tu zaczęły sie schody...:

Czekoladowy Jezus zamiast św. Mikołaja
Bezrobotny Niemiec z Duisburga postanowił wprowadzić nowy smakołyk na świąteczne stoły - czekoladowe figurki Jezusa. Niektórzy przedstawiciele niemieckich kościołów są oburzeni. Producent uważa jednak, że przyświeca mu szczytny cel.
http://www.newsweek.pl/wydruk/artykul-wydruk-online.asp?Artykul=31782

Jak widać mesjaszowi raczej nie wypada rozpływać się ze słodyczy w ustach....Ale pomimo tego jak twierdzi część ze sług Światłości to właśnie ich Mistrz powinien zająć miejsce Świętego Mikołaja (czy także Zajączka- o tym milczą...):

Podczas ostatnich Świąt Bożego Narodzenia spacerowałem po centrum handlowym i widziałem jak dzieci stały w kolejce do św. Mikołaja. Pomyślałem, że powinny stać w kolejce do Jezusa, bo to przecież jego urodziny. Jest tak wiele dzieci, które wzrastają bez wiedzy o tym, kto w rzeczywistości stoi za bożonarodzeniową historią. Nie mam nic przeciwko św. Mikołajowi, ale myślę, że mógłby usunąć się trochę na bok i zrobić miejsce Jezusowi - mówi ks. Langmead.
http://www.ekumenizm.pl/article.php?story=20041222141241561&query=zwierz%EAt*+zwierz%B1t+zwierz%EA+zwierzak*+z wierzyn*+zwierzy%F1c*+~zwierz*

...i tu dochodzimy do sedna bo okazuje się nie tylko że wiarę w Świętego Mikołaja nie da się ani pogodzić ani połączyć z wiarą w Pana J. a wszystkie takie inicjatywy wychodzą jakoś tak nieszczególnie...

http://www.theeighthday.org.au/mt/gdh/archives/santa_jesus210.jpg

Co więcej okazuje się także że Święty Mikołaj określany przez Światłość mianem przebierańca i naśladowcy nie ma prawa nie tylko rozdawać prezentów ale nawet mieć swojego własnego dnia. Najlepiej było by gdyby w ogóle usunął się w cień przekazując swe obowiązki Panu Jezusowi...tylko jak to wszystko wtedy by wyglądało gdyby Święty Mikołaj składając hold Światłości usunąłby się na bok...

http://www.decorationtricks.com/wp-content/uploads/2007/11/kneeling-santa_2.jpg

Załóżmy ze Pan J. zajmuje w hipermarketach miejsce Św. Mikołaja...ale przy takiej nawale prezentów ktoś musi mu jednak pomagać. Jeśli Pan J. pozostawi starą obsadę to potwierdzi swoją obecnością nie tylko swoje istnienie ale także istnienie krasnoludów oraz gadających reniferów i chcąc/ niechcąc stanie się przez przypadek postacią bajkową...

W grę wchodziła by więc także wymiana kadry czyli znajomych Św. Mikołaja na znajomych Pana J....i to jest do zaakceptowania bo dzieci mogłyby szeptać Judaszowi na ucho co chciały by dostać, Poncjusz Piłat pilnowałby porządku w kolejce a Jan Chrzciciel straszył obciętą głową niegrzeczne maluchy.

Ale to tylko załatwiało by nam sprawę hipermarketów...A przecież Św. Mikołaj w swym dniu odbywał przez komin masę wizyt domowych- i znów „Houston mamy problem”...

Po pierwsze sam pomysł by Pan J. dojeżdżał do domów saniami i to w środku zimy może budzić w związku z przypisaniem Pana J. do klimatu Judei spore kontrowersje. Można tu pójść dwoma torami: albo cieplej ubrać następcę Świętego Mikołaja np. w jakiś płaszcz czy kożuch oraz uszankę i zachować renifery albo wymienić zwierzęta pociągowe na np. wielbłądy by lepiej pasowały do cienkiej tuniki Pana J., choć wtedy wejście przez komin było by następnym problemem bowiem Św. Mikołaj preferował ciemniejsze kolory ubioru niż Pan J...

Załóżmy że cały i czysty Pan J. dostał się już kominem do domu i ma złożyć śpiącym dzieciakom prezenty...i znowu klops. Po pierwsze Pan J. sam kiedyś rzekł: Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. (Ewangelia wg św.Mateusza 25,29-30 ) – oczywiście jedni interpretują ten cytat jako odnoszący się do posiadania talentów, inni jako credo Kościoła...
My spójrzmy jednak na niego rzeczowo i dosłownie bo w jego świetle Pan J. jako posiadacz wszystkich prezentów nie powinien nic dzieciom dawać (sprawę ewentualnego zabrania im czegoś pomijamy...). Z drugiej strony to nieetyczne aby po latach gdy dzieci podrosną chwaliły się że bardzo kochają Pana J. dlatego że dawał im prezenty...

Jak więc rozwiązać sprawę prezentów ? Osobiście uważam że dzieci i ich rodzice powinni wcześniej przygotować prezenty dla Pana J. w podzięce za ta jak wiele zrobił dla nich wszystkich...

Podsumowując jak wyglądałby nowy dzień Św. Pana J. ? Pan J. siedząc na tronie hipermarketu odbierałby od dzieci prezenty wiedząc wcześniej co zawierają dzięki delikatnemu wywiadowi Pana Judasza, złe dzieci bez prezentu straszyłby bezgłowy Jan Chrzciciel. Potem saniami zaprzężonymi w wielbłądy pośród śnieżnej zamieci Pan J. pognałby od domu do domu zabierając prezenty od wszystkich dzieci...a potem wróciłby do siebie.

...no i czyż to nie lepszy scenariusz...

.

Mariolcia
09-12-2008, 20:08
Wielkie serca Ambasadorów...cz.I

KKK 1792
... zniewolenie przez uczucia, domaganie się źle pojętej autonomii sumienia, odrzucenie autorytetu Kościoła i Jego nauczania, ... mogą stać się początkiem wypaczeń w postawie moralnej.

…dzięki Bogu w czasach gdy Pan Jezus chodził po ziemi, Katechizm Kościoła jeszcze nie istniał a uczniowie Mistrza Światłości żyli wiarą. Po dziś dzień zarówno wielcy jak i maluczcy tego świata zwąc siebie wiernymi, kultywują wiarę w Światłość i jej zamierzchłe dokonania. I trzeba im przyznać że są w tym czasem tak dobrzy że popadają w paranoję:

To symbol szatana – denerwują się parafianie z kościoła Matki Boskiej Bolesnej przy ulicy Bałkańskiej. Odwrócony pentagram wzburzył ludzi już przed świętami.
Pierwsza delegacja do księdza Jana Głuszczaka zebrała się spontanicznie, po mszy świętej. Ludzie nie mogli wytrzymać, patrząc przez godzinę na gwiazdę. To było tuż przed Wigilią, kiedy szopka została ukończona.
http://olesnica.naszemiasto.pl/wydarzenia/691536.html

http://img.naszemiasto.pl/grafika2/nowy/b7/40_691536_1_d_1125.jpg

Jedni gorliwie obrócili by gwiazdę, najchętniej o 180 a jeszcze lepiej o 360 stopni, inni równie gorliwi bronią idei – siecznego pomnika Apostoła Światłości:

Skandal! Antyklerykalna gazeta wyszydza gołanieckich parafian i ich zaangażowanie w budowę pomnika Jana Pawła II. Wierni zebrali już kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Skandal w Gołańczy wybuchł w zeszłym tygodniu, po publikacji antykatolickiego tygodnika Jerzego Urbana. W całym mieście nie można było kupić gazety NIE, która opisywała urzędników w służbie proboszcza.
http://polskalokalna.pl/wiadomosci/wielkopolskie/news/sponiewierali-papieza,1135319

Jeszcze inni ani nie skaczą ku gwiazdom ani nie wznoszą im monumentów, zadowalając się obroną swego kapłana podejrzanego o bycie jedną z cennych gwiazd SB:

Głos w sprawie pomówienia o współpracę z SB ks. Mirosława Drozdka, kustosza parafii Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach, zabrali górale. 726 osób, mieszkańców zakopiańskiej parafii, podpisało list do swojego Proboszcza, w którym wyrażają oburzenie z powodu publikacji zamieszczonej w „Tygodniku Podhalańskim”.
http://www.niedziela.pl/artykul_w_niedzieli.php?doc=nd200610&nr=27

Zacni Ambasadorowie, znawcy ludzkich serc i ich słabości w podzięce za tak wielkie oddanie swych owczarni starają się zapisać w pamięci swych wiernych na różne sposoby…:


”Ksiądz stworzył czarną listę dłużników”
http://www.wyhacz.pl/Wyhacz/1,88542,5817184,Ksiadz_stworzyl_czarna_liste_dluzn ikow.html


Choć o tym Ambasadorze i jego liście już pisaliśmy, to okazało się że zarówno wdzięczność jaki i chęć zapłaty za ludzka dobroć i oddanie, nie mają u niektórych Ambasadorów granic…a nawet przekraczają wszelkie granice:

Proboszcz parafii w Gowidlinie znalazł sposób na zdopingowanie wiernych, by dawali więcej. Spisuje wszystkie datki, a później w kościele wywiesza listy z nazwiskami parafian i kwotami, jakie dali na remont kościoła.

- Ludzie we wsi żyją tylko tą listą - mówi jedna z kobiet. - Jak ktoś ofiarował mniej, komentują, że to czy tamto sobie kupił, a księdzu żałuje.
Oczywiście, o podawaniu żadnych nazwisk, czy nawet imion, nie może być mowy. Wszyscy nasi rozmówcy chcą pozostać anonimowi. Większość pytanych w ogóle nie chce zabierać głosu. Boją się.

- Panie! Chcesz, żeby mnie zlinczowali? To wieś, a nie miasto. Tutaj ksiądz jest autorytetem numer jeden.
http://www.kurierkartuski.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=89&mode=thread&order=0&thold=0

Lincz….może dlatego na tzw. „zadupiach” nie ustawiają już kun ani dybów przed świątyniami Pana

…To że są Ambasadorowie łasi na pieniądze jak piranie na świeże mięso - wiemy już od dawna…Czym więc różni się jedna pirania od drugiej ? Wielkością i zasięgiem kłów:

PARAFIANIE Z RYCHWAŁA SKARŻĄ SIĘ NA KSIĘDZA - Chcą zmiany proboszcza
Twierdzą, że ksiądz mało zajmuje się parafią, nie ma dla nich czasu, ustalił ,,cennik usług'' i zamyka cmentarz. Przygotowują już w tej sprawie pismo do biskupa włocławskiego, w którym domagać się będą zmiany proboszcza.
http://konin.naszemiasto.pl/inne/specjalna_artykul/642475.html

Są więc mniejsze drapieżniki łase na grosiki z portmonetek starych babć czy zauroczonych nimi dzieci, są też nieco większe które wiarę już dawno podporządkowały wierze w to że się na swej posadzie łatwo i szybko wzbogacą:

Mieszkańcy Somonina wystosowali do biskupa list, w którym żądają zmiany proboszcza tamtejszej parafii. Mają dość "rządów" (……) , wieloletniego proboszcza. - On kpi z Kościoła, depcze sakramenty, z parafialnego kościoła zrobił sobie swoją własność i ma czelność ustalać datki na kolędę - skarżą się parafianie.(...) Mieszkańcy Somonina zarzucają proboszczowi parafii pw. Przemienienia Pańskiego i NMP Królowej Polski, że m.in. że narzuca opłaty za msze św. nawet najbiedniejszym rodzinom, że zbytnio angażuje się w politykę i nie rozliczył się z pieniędzy zebranych na remont dachu kościoła.
http://expresskaszubski.pl/o-tym-sie-mowi/2007/09/bunt-parafian-w-somoninie-koniec-krolestwa-ks-stefana

Lecz są także ryby innej klasy a właściwie chowu, o których po ich odejściu z parafii wierni z reguły mówią „nasz drogi proboszcz…”:

Parafianie ze wsi Przylep koło Zielonej Góry dostali od proboszcza niecodzienny list. Dowiedzieli się z niego, że ksiądz kupił działkę graniczącą z parafią, aby rozbudować kościół. I prosi parafian, aby pomogli mu spłacić 120-tysięczny dług, który zaciągnął u osoby prywatnej i w kurii biskupiej.

"Jeśli czujemy się członkami naszej parafii, powinniśmy czuć się w obowiązku współuczestniczenia w spłacaniu zadłużenia

(...) "Nie możemy pokazać, że na kredyt nie zasłużyliśmy" - pisze proboszcz. Wyliczył, że na każdego z 2,8 tys. parafian przypada do spłaty 43 zł. Gdyby każdy dał połowę, mógłby uiścić pierwszą ratę. Do listu dołączył blankiet z imieniem i nazwiskiem oraz adresem parafianina.
http://www.racjonalista.pl/index.php/s,11/t,2250

Takie „kukułcze jajo” czy „Kinder-niespodziankę” dostają od swych Ambasadorów nie tylko zwykli zjadacze chleba ale także ludzie parający się biznesem choć na niewielką skalę:

Prałat Donarski wziął kredyt, spłacą go sklepikarze
Były proboszcz Olesna przeszedł na emeryturę, ale ma jeszcze 75 tys. zł długu w banku. Biskup rozstrzygnął, skąd weźmie pieniądze na spłatę.
http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080204/REGION/299346574

Co ciekawe czasem nawet pirania nie musi gonić za swoimi ofiarami, bo ofiary same płyną do niej…:

- Jeśli nie zapłacę, to zostanę wykreślony z listy. Nie płacę haraczu dla klechy, nie dam na tacę, to nie wierzę? - grzmią jedni. - Wiara to nie tylko deklaracje, ale też poczucie obowiązku – ripostują inni. - Skąd ta lista? Dlaczego przy nazwiskach są adresy? (...) Niefortunne listy są autorstwa członków Rady Parafialnej, która w zeszłym roku w lutym podjęła inicjatywę rozpoczęcia zbiórki pieniędzy na remont rymańskiego kościoła...
http://www.gazetakolobrzeska.pl/www/archives.php?xnewsaction=getcomments&newsarch=062007&newsid=69

…ale to już zależy od tego jak mądra pirania wyszkoli płotki…

Jednak serce i wdzięczność Ambasadorów Światłości i to co najważniejsze czyli opieka nad wiernymi (bo Kościół to podobno przecież rodzina), to nie tylko pieniądze to także coś bardziej trwałego i stojącego niczym Piotrowa skała- to nieruchomości:

Pierwsi mieszkańcy os. Wolność dostali od proboszcza parafii pw. św. Józefa Jerozolimskiego nakazy eksmisji z domów, w których mieszkali przez kilkadziesiąt lat. Po naszych publikacjach na osiedlu zawrzało.(...) W czwartek i piątek napisaliśmy, że proboszcz Kazimierz Królak jako właściciel terenu postanowił eksmitować wszystkich, by na oczyszczonym terenie nad Jez. Maltańskim razem z miastem wybudować osiedle. Mają stworzyć spółkę Towarzystwo Budownictwa Społecznego. Obecni mieszkańcy nie dostaną grosza odszkodowania za obecne domy ani darmowych mieszkań w blokach. Jeśli zechcą tu zamieszkać, będą musieli kupić sobie te mieszkania.
http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36037,2857168.html

Czyż to nie cudowne ? Dotychczasowi lokatorzy dostaną za przeproszeniem- kopa w dupę po to by Ambasador bawiący się w deweloperkę sprzedawał mieszkania innym…Chwalcie Pana !

Mariolcia
09-12-2008, 20:11
Wielkie serca Ambasadorów...cz.II

Co ciekawe na Forum Wiara można znaleźć apropos tej sprawy takie oto komentarze:

Lokatorzy mieli umowy najmu z jakimś okresem i trybem wypowiedzenia, to te wypowiedzenia dostali. O oc chodzi? A dlaczego mieliby dostać odszkodowania za coś, co do nich nie należy i nigdy nie należało?

A co ma do tego czlowieczeństwo i miłosierdzie? Jak zwykle największe pretensje do katolików ma o to, że śmią zarabiać pieniądze.

http://forum.wiara.pl/viewtopic.php?t=18936&postdays=0&postorder=asc&start=15

Załóżmy że ci ludzie zostaną wyeksmitowani na polecenie Ambasadora ale może w takim razie będą mogli zaciągnąć kredyt by móc mieszkać dalej- ale gdzie ?- Może w banku który pomaga zbudować kolejny Ambasador:

Na parafialnej ziemi w Stężycy budują bank

W centrum wsi, naprzeciwko kościoła, przy dużym sklepie spożywczym i w bliskim sąsiedztwie budynku katechetycznego powstaje siedziba nowego banku spółdzielczego. Po przeciwnej stronie ulicy - piękny szyld istniejącego w Stężycy już kilkadziesiąt lat banku...
(...)Wiele lat temu parafianie pomogli w zakupie tej ziemi, a dzisiaj jest ona sprzedana - mówi oburzony Władysław Naczk. - Parafianie pomagali też jak powstawał budynek z salkami katechetycznymi. Dzieci z pobliskiej szkoły mają w nim lekcje religii. (...) Nie zgadzamy się z takim postępowaniem, by poza naszą wiedzą był sprzedawany majątek parafii - dodaje zirytowany Józef Niedziołka. - Rada Parafialna z nikim decyzji nie konsultowała i zgodę na sprzedaż podpisała. My tu ciężko społecznie pracowaliśmy, by uporządkować teren, czy postawić ogrodzenie z kamienia.
http://gdansk.naszemiasto.pl/wydarzenia/729538.html

…i czy przy tak dwóch obrotnych Ambasadorach, trzeci spośród nich nie dybiący ani na pieniądze czy nieruchomości lecz parający się kształceniem politycznym swych wiernych, może budzić aż tak wielkie zgorszenie ?:

Podczas wyborów należy głosować na "Prawych i Sprawiedliwych", a Donald Tusk nie jest tak naprawdę Polakiem, bo jest związany z Wehrmachtem - przekonywali księża z parafii w Staninie (Lubelskie) podczas niedzielnych mszy.
http://www.alert24.pl/alert24/1,84880,4581406.html

SŁUGA

Hostii magia niezbadana
Uśmiech, dobrotliwa mina
Czar sutanny, koloratki
Cuda przemienienia wina

Umęczone ciało Zbawcy
Gwoździem rzymskim zbita ręka
Majestatu złote wnętrze
Któż z wiernych przed nim nie klęka ?

I jest jeszcze na to kapłan
Prosty człowiek z krwi i z kości
Cechą jego posiadanie
Spokoju i majętności…

On podnosi Pański kielich
Broniąc sacrum przed skalaniem
Winy też darować może
Choćby był ostatnim draniem

Życie „czyste”, zacną ścieżką
Niosą je Światłości tonie
Sprytny jednak znajdzie sposób
By pomyśleć o „ogonie”

Celibatu ciasny kaftan
Odrzucając precz od siebie
Gdy kochanki smukła postać
Da Światłości wejść na siebie…

Reszta zasad jak śmierć prosta
Utkana przez pokolenia
Kościół i plebania skromna
Kluczem tylko do spełnienia

Kieszeń wiernych często sprzątać
Czegóż więc od życia żądać ?
Manny gwiazda złotem świeci
Lata lecą…rosną dzieci

Służyć Bogu- nie umierać
Bo zakątki duszy wierci
Nie obawa przed owczarnią
Lecz strach co będzie po śmierci?

Na kapłana czeka tedy
W smole kadzi gotowanie
Bajki jednak są dla dzieci
Dla odważnych jest zaś branie

Gdy zaś czas oszroni włosy
Da na lata przeszłe lupę
Sługa zrzuci habit mówiąc:
Ależ wszystkim dałem w dupę !

(Utwór własny)

http://seeingredaz.files.wordpress.com/2008/02/magical_money_like_manna_from_heavan.jpg

sz_matka_boska
09-12-2008, 21:37
. Z drugiej strony to nieetyczne aby po latach gdy dzieci podrosną chwaliły się że bardzo kochają Pana J. dlatego że dawał im prezenty...

Toć to przecież największy legalny pedofil na świecie :lol:

null
10-12-2008, 16:29
Toć to przecież największy legalny pedofil na świecie :lol:



Powoli ,bardzo powoli i wielkimi oporami przyzwyczajam się do tego że w zależności od regionu świata zakazuje się używania jakiś słów ćzy określeń : jak np . murzyn , nacja , żyd ,rasa , żółty ,mama ,tata ,rodzice ,pedał ,zboczek .itp itp itp

Widzę że ty z Mariolcią usilnie zabiegacie aby wyrugować również ze słownictwa takie słowo jak ......kochać .
>>i to tylko dlatego że jednemu czy innemu takiemu półgłówkowemu zboczkowi przychodzą zboczone ....skojarzenia .

O NIE kochany ....po moim trupie .:mlotek:
A ty się lecz .:miotacz:

tygrysy666
10-12-2008, 17:08
Powoli ,bardzo powoli i wielkimi oporami przyzwyczajam się do tego że w zależności od regionu świata zakazuje się używania jakiś słów ćzy określeń : jak np . murzyn , nacja , żyd ,rasa , żółty ,mama ,tata ,rodzice ,pedał ,zboczek .itp itp itp

Widzę że ty z Mariolcią usilnie zabiegacie aby wyrugować również ze słownictwa takie słowo jak ......kochać .
>>i to tylko dlatego że jednemu czy innemu takiemu półgłówkowemu zboczkowi przychodzą zboczone ....skojarzenia .

O NIE kochany ....po moim trupie .:mlotek:
A ty się lecz .:miotacz:
Jako semantyczny prestidigitator wiesz dobrze, że znaczenie słowa kochać jest tak nieokreślone...

null
10-12-2008, 17:26
.............jest tak nieokreślone...
Ale tylko dla chorego umysłu .:)

older52
10-12-2008, 18:59
Powoli ,bardzo powoli i wielkimi oporami przyzwyczajam się do tego że w zależności od regionu świata zakazuje się używania jakiś słów ćzy określeń : jak np . murzyn , nacja , żyd ,rasa , żółty ,mama ,tata ,rodzice ,pedał ,zboczek .itp

O NIE kochany ....po moim trupie .:mlotek:
A ty się lecz .:miotacz:

Twój trup nikomu nie jest potrzebny oprócz robali,które -mam nadzieję- nie dostaną po tobie rozwolnienia...
Zapomniałeś dodac takich słów zwykłych jak : oszołom, fanatyk, religijny histeryk, wiejski głupek oraz ślepiec niewidzący realiów swiata szukający po omacku bryków w prasie koscielnej i tym podobnych "powaznych gazetach"...

tygrysy666
11-12-2008, 07:00
Ale tylko dla chorego umysłu .:)
Co jest chorego w sexie?

null
11-12-2008, 23:57
Co jest chorego w sexie?



W sexie nie ma nic... chorego ,
Chore jest zawężenie pojęć jak np. kochać , miłować , miłość .... tylko i wyłącznie do sexu .
A to właśnie próbowałeś ...uczynić .:mlotek:

tygrysy666
12-12-2008, 02:26
W sexie nie ma nic... chorego ,
Chore jest zawężenie pojęć jak np. kochać , miłować , miłość .... tylko i wyłącznie do sexu .
A to właśnie próbowałeś ...uczynić .:mlotek:
Pierdol się!
Zamiast zakończenia…

Hostii magia niezbadana
Uśmiech, dobrotliwa mina
Czar sutanny, koloratki
Cuda przemienienia wina

Umęczone ciało Zbawcy
Gwoździem rzymskim zbita ręka
Majestatu złote wnętrze
Któż z wiernych przed nim nie klęka ?

I jest jeszcze na to kapłan
Prosty człowiek z krwi i z kości
Cechą jego posiadanie
Spokoju i majętności…

On podnosi Pański kielich
Broniąc sacrum przed skalaniem
Winy też darować może
Choćby był ostatnim draniem

Życie „czyste”, zacną ścieżką
Niosą je Światłości tonie
Sprytny jednak znajdzie sposób
By pomyśleć o „ogonie”

Celibatu ciasny kaftan
Odrzucając precz od siebie
Gdy kochanki smukła postać
Da Światłości wejść na siebie…

Reszta zasad jak śmierć prosta
Utkana przez pokolenia
Kościół i plebania skromna
Kluczem tylko do spełnienia

Kieszeń wiernych często sprzątać
Czegóż więc od życia żądać ?
Manny gwiazda złotem świeci
Lata lecą…rosną dzieci

Służyć Bogu- nie umierać
Bo zakątki duszy wierci
Nie obawa przed owczarnią
Lecz strach co będzie po śmierci?

Na kapłana czeka tedy
W smole kadzi gotowanie
Bajki jednak są dla dzieci
Dla odważnych jest zaś branie

Gdy zaś czas oszroni włosy
Da na lata przeszłe lupę
Sługa zrzuci habit mówiąc:
Ależ wszystkim dałem w dupę !

(Utwór własny)Super!

Mariolcia
15-12-2008, 14:03
Dawno, dawno temu po dalekim pustynnym kraju chodził sobie Mistrz Światłości. Jego serce przepełniało Dobro, Miłosierdzie i miłość. Nikt nie jest jednak doskonały i nawet Mistrzowi Światłości zdarzyło się popaść w gniew i oburzenie gdy wyganiał kupców ze świątyni.

Czas pokazał ze gdyby dziś miałby powtórnie tego dokonać ze świątyni uciekać musieli by nie tylko kupcy ale może też i kapłani.

http://breadnroses.ca/birthpangs/wp-content/uploads/2007/09/angry_jesus.jpg

Dziś gniew i oburzenie nie są obce sercom wierzących w Światłość a termin „obrazy uczuć” jest przez nich nadmiernie używany, „obrażać” bowiem może wszystko...nawet piękna kobieta:

Mieszkańcy Meksyku są w szoku. Z witryn kiosków patrzy na nich z okładki "Playboya" modelka wystylizowana na Matkę Boską - czytamy w "Dzienniku".
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1371,title,Skandaliczna-okladka-Playboya-z-Matka-Boska,wid,10664289,wiadomosc_prasa.html


Jednak artystycznie skomponowany obraz kobiecego piękna nie jest jedynym wzbudzającym emocję wśród pokornych wobec Światłości, bowiem o ile zakładają oni szeroką i praktycznie niczym nieograniczoną interpretację biblijnych przypowieści i cytatów o tyle na próbę ukazania życia Pana Jezusa w inny niż tradycyjny sposób, reagują oni gniewem:

Katolicy protestują przeciw realizacji bydgoskiej wersji musicalu "Superstar with Jesus Christ"
http://www.mmbydgoszcz.pl/1415/2008/11/27/musical-o-jezusie-urazi-katolikow?category=news


Sławiąc jednak przeszłe i a może i prawdziwe dokonania Światłości i jej Mistrza, Ambasadorowie i podległe im dusze sami popadają w przesadę:

Wierni chcą postawić w usteckim porcie kilkumetrową figurę Chrystusa. Urząd morski nie chce się na to zgodzić. (...) Na proponowaną lokalizację nie chce zgodzić się urząd morski. - Urządzenia hydrotechniczne nie są po to, aby stawiać na nich świątki (...) Ustecka statua Jezusa wzorowana jest na pomniku Chrystusa Zbawiciela z Rio de Janeiro w Brazylii. Stojący na górze pierwowzór ma 30 metrów wysokości. Jego ustecki odpowiednik jest wielokrotnie mniejszy. Figura wysoka jest na prawie 4 metry i wykonana jest ze zbrojonego betonu. Dołączona jest do niej jest betonowa podstawa o wysokości 1,9 metra. Rozłożone ramiona figury mają szerokość ponad 3 metry. Całość waży około 21 ton.
http://www.gp24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080604/USTKA/771801394


Czyżby marzył im się Pan Jezus witający wpływające statki niczym Rodyjski Kolos ?
A może, po dokonaniu odpowiednich modyfikacji, zastępujący Latarnię z Faros ?

Kto wie...pewne jest to że ideą budowy coraz większych pomników Pana J. rządzą: gigantomania i pierwowzór z Rio...

Bo przecież nadal nie został zarzucony projekt budowy wielkiego monumentu Pana J. przy którym ten mający stać w usteckim porcie jawi się jako Dawid przy Goliacie.

Ten gigantyczny monument stanąć ma w Świebodzinie:

Jeśli myślicie, że nic nie jest już was w stanie zaskoczyć, że wszystkie „naj” zostały osiągnięte, zdobyte, odkryte, to jedźcie do Świebodzina, niewielkiego miasteczka w województwie lubuskim. Wkrótce stanie tam jedyny na świecie gigantyczny pomnik Chrystusa Króla.
http://www.emito.net/?q=pl/groups/176935/board/336809


http://www.ministranci.pl/images/2007/11/11_22.jpg

Zapewne na wieść ze tak wielka statua ozdobi naszą ziemię cieszą się już wszyscy biedni i bezdomni bo przecież ich rzesze będą miały się gdzie pomodlić o pomoc materialną, gdy gigantyczny i piekielnie kosztowny pomnik Pana J. stanie już w pełnej okazałości...A może nie stanie bo oto na drodze do jego budowy stanęli dwaj srodzy przeciwnicy Światłości- przepisy i rozsądek:

Pomnik Chrystusa Króla to samowola budowlana
Powiatowy inspektor budowlany wstrzymał prace i do 20 października czeka na ekspertyzę dotyczącą bezpieczeństwa inwestycji.
http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20081014/POWIAT13/287001917


Zostawmy na razie sprawę tego wielkiego i kosztownego kolosa...bo zapewne nie raz do niej wrócimy.

Czy jest ktoś w Polsce kto nie zna Pana Palikota ? Szczególnie zaintrygował mnie jeden z pomysłów tego Pana:

Budowę Pomnika Polskiego Absurdu zaproponował podczas spotkania w Piotrkowie Trybunalskim poseł Platformy Obywatelskiej Janusz Palikot.
http://wiadomosci.wp.pl/wid,9761941,wiadomosc.html?T[page]=3&ticaid=17226

...a może nie trzeba ani wydawać pieniędzy ani budować kolejnego pomnika...bo może pomnik spełniający wizję Pana Palikota już w Polsce istnieje ? Wszystko zaczęło się w maju 2008 roku:

Figura Chrystusa Króla stanie na skwerze przed LO w Nisku. Radni podjęli stosowaną uchwałę. (...) Cześć rajców miała jednak wątpliwości, co do usytuowania figury.

- Centralny plac miasta straci swój świecki charakter - mówi radna Anna Stepień. - Jeszcze raz powinniśmy przedyskutować lokalizację figury.

http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080531/NISKO/59573037


Rychło okazało się jednak że choć projekt pomnika dla Pana J. prezentował się dobrze to jeszcze lepiej prezentowała się lista wydatków związana z jego budową. Światłość jednak nie załamywało rąk i podążyła zażegnać ten problem wypróbowaną już tyle razy drogą...:


Do pomnika Chrystusa władze miasta dołożą 30 tys. zł. Całość będzie kosztowała 60 tys. zł. Mimo protestów mieszkańców budowa trwa. Miasto dołożyło do inwestycji 30 tys. zł. Pieniędzy odmówiło starostwo powiatowe. (...)Pomysł budowy figury od początku wzbudzał kontrowersje. Pod listą przeciwników podpisało się kilkuset mieszkańców miasta. Burzę wśród radnych wywołała dotacja na budowę figury. Radni głosami PiS i LPR dali komitetowi 30 tys. zł i działkę w centrum Niska.
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20081001/NISKO/763648545


W ten sposób nawet mieszkańcy sprzeciwiający się budowie pomnika, zostali zmuszeni do wyłożenia na niego swoich pieniędzy. Ale okazało się że przezorna Światłość pozyskawszy juz potrzebne jej pieniążki postanowiła oczyścić szeregi z nie wierzących w jej ideę członków:

Radny stracił funkcję za krytykę budowy pomnika Chrystusa
Radni PiS i LPR pozbawili funkcji Adama Madeja, bo skrytykował pomysł budowy pomnika Chrystusa.
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20081017/NISKO/636459180


Wreszcie pomnik Pana J. był gotów i nastąpiło jego odsłonięcie. Pomnik i stojąca za nim Światłość zatriumfowały...lecz rozsądnych ludzi którzy nie widzieli większego sensu jego powstania wcale nie ubyło:

W Nisku odsłonięto kontrowersyjny pomnik Chrystusa
Biskup Edward Frankowski odsłonił pomnik Chrystusa Króla. Figura od miesięcy wzbudza kontrowersje wśród mieszkańców. (...) - Przeprowadziłam ankietę i zapytałam 129 mieszkańców, co sądzą o budowie pomnika - mówi radna Anna Stępien. - 125 osób było przeciw, a tylko 4 za.
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20081123/NISKO/797271963/0/FRONTPAGE


...sami więc widzicie że nie potrzeba ani Piotrkowa ani wymyślnego pomnika by w naszym biednym kraju po raz kolejny zaistniał absurd...


.

Mariolcia
18-12-2008, 13:04
Naga Prawda cz.I


Kościół Światłości od lat walczy nie tylko o zwiększanie swej władzy czy finansów ale walczy również z prawem do aborcji czy zapłodnienia in vitro. Jest jednak jeszcze jeden aspekt ludzkiego życia którym Światłość chciała by zawładnąć...aspekt stary jak świat, będący niejednokrotnie motorem zmian w dziejach ludzkości- jest nim szeroko pojęta Erotyka.

Sam Mistrz Światłości gdy przyszedł na świat w pełni zaprezentował walory swego ciała swoim rodzicom...bo przecież został zrodzony w ciele chłopca z wszystkimi tego atrybutami nie zaś jako bezpłciowa lalka pokroju Kena.

Pismo twierdzi że w późniejszym okresie Pan Jezus poświęcił się nauczaniu i niesieniu pośród ludzi wiary we własną osobę, nie zaś korzystaniu z własnych wdzięków w celu dokonywania kolejnych podbojów miłosnych. Przez następne stulecia jednak ludzkość zapamiętała Pana Jezusa nie tylko przez pryzmat jego męki lecz także poprzez obraz mężczyzny z nagim torsem i prawie półnagim ciałem .

http://www.darrellwconder.com/images/fredphelps5.jpg

Nic dziwnego więc że zarówno dokonania jak i niewątpliwie atrakcyjny wygląd Zbawiciela w ciągu setek lat przyciągnął ku niemu rzesze kobiet, nie tylko gorliwie żyjących wiarą ale nawet oddających się Mistrzowi Światłości poprzez dożywotnią służbę w zakonach.

Dziś erotyka wrzucana jest często przez Kościół Światłości do jednaj szuflady wraz z pornografią. Ambasadorowie grzmią o złych skutkach oglądania erotyki np. w telewizji:

http://nowezycie.archidiecezja.wroc.pl/numery/122004/12.html

...czasem sami słudzy Światłości odsiewają wśród wiernych tych którzy, sprzedają kolorowe pisma sławiące piękno ludzkiego ciała, stworzonego przecież na wzór i podobieństwo samego Pana Boga:

W Trzcinicy w powiecie kępińskim ksiądz odmówił udzielenia komunii świętej jednej z parafianek. Kobieta wraz z rodziną prowadzi kilka sklepów, w których sprzedaje
także pisma pornograficzne. I właśnie ten fakt stał się przyczyną nietypowego zachowania księdza. (...) Ksiądz powołuje się na kanon 915 prawa kanonicznego. Mówi on między innymi, że komunii odmówić można osobie, która trwa z uporem w jawnym grzechu ciężkim. A za taki ksiądz Spiżak uznaje handel pismami pornograficznymi.

http://poznan.naszemiasto.pl/wydarzenia/841183.html

Wierna oczywiście trafiła na Ambasadora-wojującego który już wcześniej chciał odebrać obywatelom cząstkę ich praw do wolności:

Całą historię poprzedził apel księdza Spiżaka. który podczas rekolekcji wielkopostnych zwrócił się z ambony do właścicieli miejscowych sklepów o wycofanie ze sprzedaży popularnych „świerszczyków”. Tłumaczył przy tym, że handel takimi pismami to ciężki grzech.
http://poznan.naszemiasto.pl/inne/specjalna_artykul/647164.html

Temat atakowania przez Światłość i jej sługi, ludzi sprzedających min. pisma erotyczne nie jest tematem nowym:

Rodzina Radia Maryja to silna, zmobilizowana i zdyscyplinowana grupa społecznego nacisku. W latach 1996-1997 uczestniczyła (także manifestując przed Sejmem i sporządzając czarne listy parlamentarzystów popierających projekt) w kontestowaniu prac nad nową konstytucją, przekonując, że jej uchwalenie to zdrada i targowica. Przygotowywała także akcje zachęcające do zaostrzenia ustawy o ochronie życia poczętego. Wysyłała „trójki społeczne" nękające kioskarzy sprzedających pisma erotyczne.
http://www.racjonalista.pl/kk.php/k,0/d,30/s,1539

Pisma katolickie grzmią wszem i wobec przeciw nagości i naturalnym ludzkim zainteresowanie współżycie seksualnym:

W nowej rzeczywistości trzeba ponownie podjąć tę społeczną akcję. Dlatego zachęcamy naszych Czytelników do włączenia się w inicjatywę obywatelską o zakazie rozpowszechniania pornografii...
http://www.wychowawca.pl/archiwum/arch05-2006.htm


Zdarza się nawet że Światłość wyolbrzymia upatrując w czasopismach erotycznych zmasowanego i arcy-niebezpiecznego ataku na Kościół:

W nocy z piątku na sobotę sataniści próbowali przewrócić krzyż wbity przez "tych od Jezusa" w miasteczku zlotowym. Nie udało im się. W sobotę chłopcy "od Jezusa" znaleźli Pismo Święte zawinięte w pismo pornograficzne. Dla dużej części tej młodzieży obecność księży tutaj to prawdziwy szok - twierdzi ks. Andrzej. - To jest największy nasz sukces: obecność.
http://www.przystanekjezus.pl/index04.php?opx=ksiazka

Czy Pan Diabeł czytuje “świerszczyki”- szczerzę w to wątpię bo jako byt z natury konsekwentny i pragmatyczny woli w tych sprawach “real” niż wertowanie kartek kredowanego papieru.

http://blogsimages.skynet.be/images_v2/002/535/854/20070701/dyn003_original_500_489_jpeg_2535854_0c2f1333b8ad2 511ec77adcedc4ab11f.jpg

Niezależnie od tego czy Panowie: Diabeł, Jezus, Duch Św. istnieją (bo przykładowo Pan Poncjusz Piłat istniał naprawdę), Światłość nie zagłębiając się w naturę Pana Diabła wskazuje go od razu jako ojca wyuzdanej i grzesznej erotyki a tych którzy uznają jej rolę w życiu człowieka- Światłość lubi uważać ze erotomanów i seksoholików:

Głównym inicjatorem i pomysłodawcą może być tylko szatan, którego Chrystus nazwał kłamcą i ojcem kłamstwa. [J 8,44].
Redaktorzy, seksuolodzy, nauczyciele, którzy wmawiają nam, że w dziedzinie seksu prawo moralne nie obowiązuje, dają świadectwo swojego zagubienia moralnego i swojego uzależnienia od seksu.
http://www.apostol.pl/czytelnia/gluszek/pornografia-szko%C5%82a-zbocze%C5%84c%C3%B3w

.

Mariolcia
18-12-2008, 13:07
Naga Prawda cz.II


Może wpływ na taki styl myślenia mają biblijne, mocno restrykcyjne zasady które Światłość walcząca z erotyką lubi przytaczać i cytować. Jedna z nich brzmi...:

Mt 5:28
"A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa."

Załóżmy że wierni którzy gorliwie walczą z ludźmi uznającymi miejsce erotyki we współczesnym świecie, żyją ściśle trzymając się surowych zasad moralności...ale czy nie tylko równie ale jeszcze bardziej cnotliwe żyją niektórzy ich Ambasadorowie ?:

Morderca Marcin M. oskarża księdza z parafii w w Sławnie w woj. zachodniopomorskim o molestowanie. Czy M. zabijał, bo mścił się za krzywdę której doznał od księdza?

Prokuratura umorzyła postępowanie m.in. dlatego, że M. skończył 15 lat, a do księdza chodził dobrowolnie. Jednak podczas dochodzenia policja zebrała dowody, które uwiarygodniają opowieść o skłonnościach księdza. Podczas przeszukania zarekwirowała trzy kartony pism gejowskich, filmy pornograficzne i zdjęcia nagich chłopców.
http://www.kidprotect.pl/2008/04/03/zabijal-na-plebianiach-bo-molestowal-go-ksiadz/


53-letniemu Jerzemu U. zarzucono czyny lubieżne, których miał się dopuścić wobec trzech nieletnich chłopców. Z aktu oskarżenia wynika, że miało do nich dojść na przełomie lat 2002/2003. Proboszcz przyznał się tylko do jednego czynu. Biegli, którzy badali chłopców i oskarżonego, stwierdzili, że zeznania poszkodowanych są wiarygodne, a ksiądz w momencie popełniania czynów był ich świadomy.

Proboszcz został zatrzymany w maju ubiegłego roku. Na jego plebanii znaleziono wówczas pisma o treści pornograficznej.
http://pedofiliawkosciele.blogspot.com/2007/03/proces-ksidza-oskaronego-o-pedofili.html

Dzięki Bogu inni zadowalają się ściąganiem z internetu zakazanych materiałów pornograficznych miast odzieży ze swych nieletnich ofiar:

Na pół roku więzienia w zawieszeniu na pięć lat skazał Sąd Rejonowy w Puławach (Lubelskie) 42-letniego księdza Krzysztofa C. za ściąganie z Internetu zdjęć z pornografią dziecięcą. Sąd orzekł także wobec duchownego dożywotni zakaz jakiejkolwiek pracy z dziećmi. Sąd uznał księdza za winnego zarzucanych mu czynów, czyli ściągnięcia ze strony internetowej 43 fotografii pornograficznych z udziałem osób poniżej 15 roku życia.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Ksiadz-sciagal-z-sieci-zdjecia-z-dziecieca-pornografia,wid,9798739,wiadomosc.html?ticaid=1728 5

Inni nie tylko ściągają zakazaną pornografię, ale kierując się głęboko pojętym zboczonym altruizmem udostępniają ją innym o podobnych zainteresowaniach:

Duchowny rozpowszechniający w internecie materiały z pornografią dziecięcą
został zatrzymany przez policję w Płońsku. 30-letni ksiądz przyznał się do
zarzucanych mu czynów.
Policja stołeczna wpadła na ślad przesyłanych w internecie zdjęć
pornograficznych z udziałem dzieci.
http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=42755118&a=45910015

Sprawa wyszła na jaw, gdy policjanci ze specjalnej komórki do walki z pornografią dziecięcą w KSP ustalili, że z komputera znajdującego się w Płońsku wysłano 364 pliki zdjęciowe zawierające treści pornograficzne z udziałem dzieci.
http://www.racjonalista.pl/index.php/s,11/t,8387

Jeszcze inni słudzy Światłości nie tylko rozpowszechniają zakazane treści ale też dbają by ukazywały one możliwie szerokie spektrum zakazanych prawem form współżycia:

Zakonnik skazany za pornografię z dziećmi i zwierzętami
Misjonarz z Kowar na Dolnym Śląsku dostał rok więzienia w zawieszeniu na pięć lat. (...)Misjonarz na swojej skrzynce internetowej zbierał zdjęcia i rozsyłał zainteresowanym. - Podczas procesu przyznał się do winy
http://www.pardon.pl/artykul/6498/zakonnik_skazany_za_pornografie_z_dziecmi_i_zwierz etami

Czasem świat biznesu i świat wiary idą i w tej zakazanej dziedzinie ręka w rękę...:

Do 8 lat więzienia za rozpowszechnianie materiałów pornograficznych z udziałem dzieci grozi księdzu z Koszalina (Zachodniopomorskie) i biznesmenowi ze Słupska (Pomorskie).
http://www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/pap/artykul/pomorskie;ksiadz;i;biznesmen;oskarzeni;o;rozpowsze chnianie;dzieciecej;pornografii,209,0,252625.html

Są też Ambasadorowie nie zadowalający się bierną rolą widzów zboczonych zdjęć pornograficznych...dlatego z ich odbiorców, stają się ich twórcami:

Kara od roku do 10 lat więzienia grozi księdzu jednej z podbeskidzkich parafii, którego żywiecka prokuratura oskarżyła o zrobienie zdjęć o charakterze pornograficznym sześcioletniej dziewczynce
http://pedofiliawkosciele.blogspot.com/2007/03/ksidz-robi-pornograficzne-zdjcia-6.html

Innym nie wystarcza już kompletowanie i tworzenie pornograficznych zdjęć- chcąc czegoś więcej, kręcą własne filmy...:


Do sandomierskiego sądu rejonowego wpłynął właśnie akt oskarżenia 29-letniego księdza, który kolekcjonował zdjęcia z pornografią dziecięcą. Duchownemu grozi do 8 lat więzienia. (...) Tarnobrzescy policjanci przeszukali także wikarówkę w podsandomierskiej parafii, w której mieszka. Znaleziono tam płyty CD zawierające zdjęcia i filmy pornograficzne z udziałem nieletnich.
Podobno też na części zabezpieczonych materiałów w jednej z głównych ról występował… właściciel kolekcji.
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20071130/AKTUALNOSCI/71129061

Pokusa fascynacji pornografią wkradła się nawet w progi Caritasu:

Abp Wielgus tolerował afery w płockim Caritasie (...)
Płockim Caritasem zainteresowała się też policja. Funkcjonariusze odkryli, że młody duchowny, ks. Jarosław N., pracownik Caritasu, przechowywał oraz rozpowszechniał w Internecie dziecięcą pornografię.
http://www.wprost.pl/ar/?O=102306

Czy więc zażarci stróże moralności piętnowani i Światłością i sutanną powinni mówić innym jak mają żyć cnotliwie skoro część z nich wcale nie podąża drogą cnoty ? Czy Ambasadorowie mają prawo wymagać od postronnych przestrzegania ludzkiego prawa, skoro niektórzy z nich nie przestrzegają nawet prawa bożego ?

Czy w końcu Kościół Światłości nie powinien wpierw spojrzeć i szczerze porozliczać się z własnych brudów miast wytykać je innym...wszak Pan Jezus mniej lub bardziej odziany mawiał: “Prawda was wyzwoli...”...no chyba że według Kościoła tylko tak żartował...

.

szakal
18-12-2008, 13:08
Mistrzowi Światłości zdarzyło się popaść w gniew i oburzenie gdy wyganiał kupców ze świątyni.

Czas pokazał ze gdyby dziś miałby powtórnie tego dokonać ze świątyni uciekać musieli by nie tylko kupcy ale może też i kapłani.



w dzisiejszych czasach to spierdalałby ten miszcz światłości. pewnie by sandały pogubił w czasie ewakuacji :) :)

p.s.
warunek że sam nie podjechałby Maybachem :)

Mariolcia
28-12-2008, 14:37
Światłość deweloperem...cz.I

Dawno, dawno temu gdy dzieci nie znały ani wojowniczych żółwi Ninja, ani Ciasteczkowego Potwora, po ziemi chadzał ktoś znacznie bardziej znany od tych fikcyjnych postaci…Po dziś dzień zarówno On jak i Jego dokonania ukazywane są w różny sposób, dodać jednak należy że nasza postać występuje jednak przeważnie jako ktoś dobry i niosący ludziom miłość i radość- jednym słowem akurat to czego właśnie ludzie potrzebują…
http://i88.photobucket.com/albums/k162/CatChew/Sheet/JesusPizzaSmall.jpg

Pan Jezus (bo o nim mowa) nie tylko chodził, nie tylko nauczał ale także wskrzeszał, obmywał stopy czy przeganiał ludzi…mało jednak kto wie że Mistrz Światłości miał oprócz atrakcyjnej aparycji także dar którego zapewne pozazdrościliby mu nie tylko Maliniak czy Karwowski ale wszyscy budowniczowie Trasy Łazienkowskiej i deweloperzy razem wzięci…:

Pan Jezus buduje świątynię w trzy dni

W Ew. Jana 2:13-21 ewangelista św. Jan opisuje jak Pan Jezus wypędził wszystkich handlarzy ze świątyni. Żydzi widząc to, mówili do niego: „Jaki nam znak pokażesz na dowód, że ci wolno to uczynić?". Jezus rzekł im: „Zburzcie tę świątynię, a ja w trzy dni ją odbuduję.".
http://www.zbawienie.pl/content/view/19/60/

Tak, Pan Jezus umiał budować i to tak że każdy majster chciałby mieć kogoś takiego w swojej brygadzie. Im więcej krain przemierzył-tym więcej zbudował…choć jego największe dzieło które dotrwało po dziś dzień, zwane Kościołem jest zwyczajnie felerne.

Mimo to Ambasadorowie z różnym skutkiem starają się naśladować a nawet prześcigać budowlane zapędy swojego Mistrza. Dzięki temu w roku 2009 czekają nas nie tylko niechybne podwyżki cen żywności i używek ale także kolejna masa budowli sakralnych oddana do użytku a zbudowana za pieniądze Państwa lub wiernych:

a) Centrum JP II zwane „Nie lękajcie się”…zaiste na wstępie przeraża już sam planowany koszt budowy tego molocha:

Centrum Jana Pawła II "Nie lękajcie się!" ma być miejscem przyjaznym, bliskim każdemu, niezależnie od przekonań religijnych i politycznych - zapowiedział kardynał Stanisław Dziwisz. W sobotę ruszyła budowa "papieskiego miasteczka" - największego i najważniejszego "pomnika" Jana Pawła II w Polsce. (…)Kard. Dziwiszowi zależy na podkreśleniu tych związków. Dlatego zdecydował, że centrum powstanie w pobliżu sanktuarium bez względu na koszty - przesunięcie budowy na drugą stronę rzeki podwoiło je, początkowo centrum miało kosztować 100 mln zł, teraz 200 mln.
http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,71704,5799301,Budowa_Centrum_Jana_Pawla_II_rozpo czeta.html

Trzeba przyznać że inicjatywa obecnego VIP-a Światłości na teren naszego kraju, znacznie przewyższa swa rozrzutnością to co budowano i nadal się buduje, dzięki widzimisię jego poprzednika…:

b) Świątynia Opatrzności Bożej:

Już w 2011 roku Świątynia Opatrzności Bożej na Polach Wilanowskich może być gotowa w stanie surowym. Całkowity koszt inwestycji to ok. 110 mln zł.
http://blog.zw.com.pl/blog/archives/1296

Te 110.000.000 złotych to bardzo ostrożny szacunek kosztów które poniosą Polacy aby zbudować kolejną fanaberię Światłości…szacunek na tyle ostrożny na ile rozrzutni są budowniczowie owego molocha:

Szacowany koszt budowy całej Świątyni Opatrzności Bożej to co najmniej 150 mln zł. Podczas obchodzonego w tym roku po raz pierwszy Dnia Dziękczynienia (1 czerwca) zebrano w całej Polsce 6 mln zł. Jak mówił arcybiskup Kazimierz Nycz, kwota ta wystarczy na okna w świątyni.
http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?p=29434990

Okna za 6.000.000 złotych…czyżby miały być kuloodporne by ludzie gdy się dowiedzą ile naprawdę kosztowała budowa świątyni, ich nie powybijali ? W tym przypadku ujawnia się drugie oblicze Kościoła Światłości i jego sług którzy czasem chorobliwie pragną bogactw i talarów czy jak mawiają żyjący najbliżej Nieba górale-„chcą Dutków”:

Chociaż ksiądz (…), kustosz sanktuarium w Świętej Wodzie, przestał opiekować się byłą więźniarką obozu koncentracyjnego, wciąż pobiera jej wysoką, kombatancką emeryturę - 2,5 tysiąca złotych miesięcznie. Gmina Wasilków bezskutecznie próbuje odebrać księdzu książeczkę oszczędnościową emerytki.
http://www.wirtualny.bialystok.pl/_archiwum/index.php?popen=news&&id_art=2550

Ta druga twarz to niezwykła rozrzutność nie swoich pieniędzy i zamiłowanie do przepychu nielicującego z godnością bycia kapłanem…

Podsumujmy jednak nasze dotychczasowe zestawienie- jedna świątynia dla JP II (200 mln) i jedna dla Pana Boga (150 mln)…ale przecież to tylko czubek góry lodowej, budowli sakralnych, planowanych na 2009 rok:

c) Krzyż papieski w Warszawie:

Warszawa upamiętni papieża. Najdroższym krzyżem świata
Władze Warszawy zamierzają pobić kilka rekordów Guinessa naraz. Oprócz krzyża za 2,5 mln złotych wchodzi w grę rekord czci dla Jana Pawła II. Złośliwi twierdzą, że padnie też inny. (…)Osoby zaniepokojone faktem, że władza wznosi symbole religijne, pragnę uspokoić. Krzyż będzie miał charakter świecki. Zapłaci za niego świeckie państwo, nie Kościół.
http://www.pardon.pl/artykul/4161/warszawa_upamietni_papieza_najdrozszym_krzyzem_swi a

Czyżby kult JP II zastępował w sercach polskich wiernych kult Pana Boga ?
...Rzeczywiście można odnieść takie wrażenie gdy czyta się o budowie kolejnych świątyń ku jego czci. Jedną z nich chce wystawić Błogosławiony Między Gatunkami Ojciec Tadeusz:

Replika prywatnej kaplicy Jana Pawła II i ściana poświęcona pamięci Polaków ratujących Żydów w czasie okupacji, to niektóre elementy nowej świątyni o. Rydzyka, która powstanie w Toruniu, informuje "Gazeta Wyborcza".
Dwupoziomowy kościół, który pomieści 3 tys. osób, stanie na działce redemptorystów w sąsiedztwie kompleksu Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej.
http://www.tvn24.pl/1228961880,1,1403357,przeglad_prasy.html

Sztuka budowy świątyni na państwowym gruncie nie udała się natomiast Ambasadorowi Leszkowi z Pomorza (niech skromne, kościelne myszy i szczury oddają mu pokłon)- przeszkodziło temu ludzkie poczucie przyzwoitości:

Władze Gdańska nie spełnią prośby metropolity gdańskiego abp. Sławoja Leszka Głódzia o przekazanie darmowej działki na terenach postoczniowych na budowę kościoła w hołdzie Janowi Pawłowi II.
"To nie jest możliwe. Miasto nie ma tak dużego gruntu (sześć tysięcy metrów kwadratowych - PAP) na potrzeby tego kościoła"
http://www.wprost.pl/ar/142172/

.

Mariolcia
28-12-2008, 14:39
Światłość deweloperem...cz.II

Ale nie samym Apostołem Światłości człowiek żyje dlatego w polskich miastach i miasteczkach powstaną w 2009 roku kolejne, nowe budowle zwane grzecznościowo Domami Bożymi. Oto największe z nich:

d) GORZÓW:

Ruszy budowa świątyni przy ul. Niemcewicza
Rzeczywiście tradycyjny kościół będzie miał wieżę o wysokości 28 m, czyli zbliżoną do wysokości 10-piętrowych wieżowców, jakich wiele na os. Staszica. Kościół stanie na należącej do parafii niezabudowanej działce w sąsiedztwie obecnego budynku świątyni, byłego garażu wojskowego dla pojazdów bojowych. - Po jego wybudowaniu obecnie używany budynek zaadaptujemy na sale katechetyczne i świetlice dla dzieci. (…)Trudno w tej chwili wycenić koszty całej inwestycji, tym bardziej że budowa będzie rozłożona na lata. Parafia już zbiera pieniądze na budowę, ale wiadomo, że sama nie udźwignie kosztów tak dużej inwestycji (ponad 5 mln zł), dlatego zwróci się o pomoc m.in. do kurii oraz do gorzowskich przedsiębiorstw. Na pewno jednak podstawą finansowania planowanej budowy będą datki parafian.
http://miasta.gazeta.pl/gorzow/1,36844,6100446,Ruszy_budowa_swiatyni_przy_ul__Nie mcewicza.html

…sale katechetyczne- czyżby więc nauka religii miała na powrót wrócić ze szkół do kościoła ?


e) BOLESŁAWIEC:

Nowa świątynia w Bolesławcu pomieści nawet 7000 wiernych
Kościół na osiedlu Kwiatowym budowany już od siedmiu lat wreszcie doczeka się dachu. Kończą się prace ciesielskie. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, być może już latem w świątyni zostaną odprawione pierwsze msze.
Montaż więźby dachowej prowadzony przy pomocy dźwigów wywołał wielkie zainteresowanie w Bolesławcu. Gdy stan surowy będzie gotowy, parafia pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa przeprowadzi się z baraku do pięknej świątyni. Budowa już pochłonęła 1 mln 200 tys. zł.
– Zanim kościół będzie gotowy i urządzony tak, jak być powinien, minie jeszcze wiele czasu – mówi proboszcz, ksiądz Józef Hupa. – To dzieło na wiele lat i kilka pokoleń.
http://boleslawiec.naszemiasto.pl/wydarzenia/815194.html

f) SUWAŁKI:

Budowa kościoła w parafii św. Kazimierza Królewicza trwa dokładnie dwa lata. Jutro, w ścianę frontową świątyni, która jest "pomnikiem wdzięczności Bożej Opatrzności za dar Sługi Bożego Jana Pawła II", wmurowany zostanie kamień węgielny.
http://www.suwalki24.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2276&Itemid=58

Nad każdą nowo budowaną świątynią ciążą nie tylko wydatki pokrywane przez Kościół z różnych źródeł ale ciąży czasem także poroniony projekt architektoniczny…im bardziej poroniony tym bardziej kosztowny w realizacji:

donos na kościół we Wrocławiu - Nowym Dworze
w nawiązaniu do artykułu w Bryle informuję, że w Nowym Dworze Pan Bóg również widzi i nie grzmi
http://raider55.blox.pl/2008/12/donos-n-kosciol-w-Nowym-Dworze.html

Powyższa świątynia przypomina makabryczne ale prawdziwe skrzyżowanie Aquaparku, Multikina i budowli z chorego filmu z gatunku science-fiction…ale przecież są i inne świątynie budowane w kształcie igloo, hipermarketu czy brzydkiego domku dla brzydkich lalek Barbie:

Galeria makabrycznych kościołów:
http://www.bryla.pl/bryla/51,85300,6020822.html?i=0

Jakkolwiek by nie wyglądały ukazane w linku budowle, prawdziwym złem jest marnotrawstwo środków nie tylko na ich budowę ale na ich pseudo-fantazyjne kształty bo przecież nasz kraj i jego mieszkańcy nie należą do bogatych…

Zresztą nie tylko logika i przyzwoitość przeczą sensowi budowania kolejnych kosztownych świątyń. Przeczy temu także to co dzieje się już w Europie:

Podczas gdy w Polsce powstaje wiele nowych kościołów, w wielu innych krajach doszło już do sytuacji, w której jest ich za dużo. Nie ma wystarczającej liczby wiernych, żeby je zapełnić, a tym samym utrzymywać. (…)We Francji, gdzie jest wiele kościołów, w których nie odprawia się już mszy, pełnią one najczęściej rolę galerii sztuki współczesnej. Wnętrze dawnego kościoła wpływa na odbiór sztuki i skłania do refleksji nad jej rozwojem. Także sama architektura staje się ważnym elementem ekspozycji.
Ze względu na duże, otwarte przestrzenie świątyń coraz częściej wykorzystuje się je także jako kluby i dyskoteki, co często wywołuje sprzeciw wierzących. (…)Ostatnio wiele mówi się o jeszcze innym pomyśle, bardziej kontrowersyjnym, ale może już niedługo popularnym. Mowa o projekcie mieszkania w dawnej kaplicy Utrechtu autorstwa holenderskich architektów z agencji zecc.
http://www.bryla.pl/bryla/1,85298,4866261.html

Co więcej czasem sami wierni, podobno tak wielce przywiązani do swych Domów Bożych i urzędujących w nich Ambasadorów, nie wahają się wyrazić własnego zdania:

Mieszkańcy i działkowcy protestują przeciwko budowie świątyni przy ul. Jaracza we Wrocławiu. Ma ona stanąć tuż przy osiedlu na terenie ogródków działkowych. Lokatorzy - chociaż deklarują, że są katolikami – obawiają się, że ich mieszkania stracą na wartości a oni stracą dotychczasowy spokój. (…)Wrocławska kuria ma w najbliższych planach budowę trzech kościołów. Nie tylko przy ul. Jaracza, ale też przy ul. Ślężnej i na Ołtaszynie.
http://www.prw.pl/articles/view/7366/wroclaw-nie-chca-kosciola-za-plotem-posluchaj

Podobnie obawy ale z innych przyczyn żywi zapewne wielu parafian w Polsce których ambitni Ambasadorowie Światłości pragną ubogacić nowymi świątyniami. Ta przyczyna to kryzys który dotknie budżety domowe parafian a choć wielu deweloperów już zaczyna ogłaszać bankructwa to największy deweloper w Polsce Kościół Katolicki póki co ma się przecież wyśmienicie zbrojny pieniędzmi parafian i budżetu Państwa…a gdy staną już kolejne, kosztowne molochy ludziom rozsądnym jak zwykle zostanie jedynie „płacz i zgrzytanie zębów”…

.

Mariolcia
02-01-2009, 13:04
Znajomi Światłości cz.I


W czasach gdy Zeus Gromowładny walczył z Jowiszem o palmę pierwszeństwa w panteonie bogów po ziemi chadzał niejaki Pan Jezus.

Choć Pan J. był jedynym w swoim rodzaju nie był on jednak samotnikiem bowiem otaczała go jego rodzina, uczniowie a także znajomi…choć ci ostatni bynajmniej nie tacy jak na „Naszej-Klasie”:

http://www.wykop.pl/link/109576/jezus-i-jego-nowi-znajomi-na-naszej-klasie

Pan J. bowiem nie odganiał od siebie tych którzy chcieli mu towarzyszyć czy słuchać jego słów…nie okradał także swych „znajomych Światłości”, nie robił z nimi szemranych interesów i nie wykorzystywał…

http://www.jesuschristrules.com/Home-at-last2.jpg

Dziś wierni oddając hołd dokonaniom Mistrza Światłości mogą uważać się także za znajomych Ambasadorów Pana J. na ziemi…lecz tak naprawdę to Ambasadorowie dobierają sobie znajomych…i w odróżnieniu od swego Mistrza, gotują im różny los:

20-procentowa zniżka na ubezpieczenie samochodu? Wystarczą układy z księdzem, który podstempluje druczek, że jest się dobrym parafianinem - tak niektórzy agenci Warty zachęcają do zawarcia umowy ubezpieczeniowej
http://wyborcza.pl/1,75478,2961850.html

I czyż to nie jest piękne ? Dobry parafianin a zarazem dobry „znajomy Światłości” otrzyma nie tylko zbawienie duszy po śmierci lecz także pokaźną zniżkę ubezpieczeniową już teraz. Okazuje się jednak że na tych którzy na co dzień mają „sztamę” ze swoim Ambasadorem, może czekać niespodzianka:

W biurze Warty w Kętrzynie (woj. warmińsko-mazurskie), gdzie zadzwoniliśmy pytając o pakiet "Parafia", nie było już tak prosto. - Nie wystarczy tylko chodzić do kościoła - stwierdziła agentka ubezpieczalni. - Trzeba się zasłużyć jakąś działalnością charytatywną, być organistą, sprzątać w kościele, prowadzić jakieś zajęcia. My dajemy specjalny druczek, na którym ksiądz może zarekomendować człowieka. Podobne druczki można dostać w biurach Warty w Warszawie, Krakowie, Olsztynie.

- Nasza oferta nie dotyczy tzw. "dobrych parafian" - przekonuje Lidia Deja z biura komunikacji korporacyjnej Warty w Warszawie. - Uprawnionymi do zniżki są osoby fizyczne Kościoła Katolickiego, np. księża, diakoni, siostry i bracia zakonni, katecheci, osoby świeckie zatrudnione przez osoby prawne Kościoła Katolickiego - posiadające pisemną rekomendację.
http://wyborcza.pl/1,75478,2961850.html

…ilu „dobrych wiernych” skuszonych ofertą ubezpieczyciela wróciło do domu z kwitkiem- niewiadomo. Pewnym jest to że zapewne wielu okazało dowody wiary Ambasadorowi by uzyskać druczek i wielu rozbawiło nim ubezpieczyciela.

Człowiek rodzi się, dorasta, płaci podatki a w końcu umiera. Zwłaszcza ta ostatnia ludzka czynność niesie szerokie pole do zawierania znajomości przez Ambasadorów w myśl starej jak ludzkość zasady że pieniądz nie śmierdzi:

Monopol na cmentarzu. To, co proboszcz robi na cmentarzu, to bezprawie! - burzą się parafianie z Niewodnicy Kościelnej koło Białegostoku. – Kopać grób może tylko znajomy księdza, inaczej nie chce chować.
http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080310/BIALYSTOK/70752376

Interes na trupach cementujący pieniądzem znajomości Ambasadorów Światłości to nie nowina ani odosobniony przypadek:

W kamiennym kręgu znajomych proboszcza .. Telewizja Silesia wyemitowała wczoraj niepokojący materiał filmowy o usługach nagrobkowo-kamieniarskich w dzielnicy Piotrowice. Poniżej przytoczę dialogi z relacji. W skrócie: jeden preferowany przez proboszcza kamieniarz ma monopol na swoje usługi. Niepokojące fakty potwierdzają wypowiedzi konkurencyjnych kamieniarzy oraz klientów ich zakładów.
http://www.piotrowice.katowice.pl/wiadomosc-56.html

Lecz do grona znajomych Ambasadorów nie zaliczają się tylko ludzie oddani im swoim interesem (cokolwiek miało by to znaczyć)… bo jest przecież jeszcze i rodzina:

Kuria chce zrewidować treść aktu notarialnego, na podstawie którego brat proboszcza z osiedla Nałkowskich kupił po zaniżonej cenie parafialną działkę.
W sobotę napisaliśmy, że ks. Edward Borsuk, proboszcz parafii w Zemborzycach, sprzedał trzyhektarową działkę rodzonemu bratu Eugeniusza Szymańskiego, proboszcza parafii pod wezwaniem Miłosierdza Bożego z osiedla Nałkowskich. Borsuk i Szymański to bliscy znajomi. Brat ks. Szymańskiego zapłacił Borsukowi zaledwie 60 tys. zł, choć lubelscy deweloperzy wyceniają parcelę na blisko 2 mln zł.

Wczoraj ujawniliśmy, że to dzięki księdzu Szymańskiemu przed siedmiu laty działka stała się własnością zemborzyckiej parafii. Ksiądz zeznał przed sądem, że jej poprzedni właściciel, rolnik spod Lublina, przed śmiercią w ostatniej woli poinformował go, że chce przekazać parcelę parafii, a nie rodzinie. Treść ustnego testamentu podważyła rodzina rolnika twierdząc, że przed śmiercią był nieprzytomny i nie mógł rozporządzać swoim majątkiem. Jednak sąd dał wiarę ks. Szymańskiemu.

http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,48724,4220054.html

Parafrazując rzec można jak mawia ojciec Jan Klimiec:„Bóg dał, ksiądz wziął…”, w tym przypadku jednak Ambasador wziął coś z dłoni umierającego by dać swym znajomym. Przyznać trzeba że to przypadek Ambasadora hojnego dla swych znajomych…ale przecież Ambasadorowie wiedzą że istnieją inne rodzaje znajomości…i umieją zarówno je jak i zaufanie wykorzystywać:

- Księdzu zależało tylko na pieniądzach. Zbudował umieralnię, a nie dom spokojnej starości - mówi Mieczysław Karasiński, były mieszkaniec gdańskiego Domu Opieki "Złota Jesień". Pensjonariusze od lat procesują się z założycielem ośrodka, księdzem Julianem N
http://interwencja.interia.pl/news?inf=895767

.

Mariolcia
02-01-2009, 13:08
Znajomi Światłości cz.II

W każdym jednak rodzaju znajomości z Ambasadorami znajdzie się i ta najdoskonalsza, najgłębsza, najbardziej bulwersująca znajomość…:

Przed pięciu laty ksiądz Ryszard M. z zakonu salezjanów był jednym z najlepszych klientów Kredyt Banku. Dziś za jego sprawą bank ciągle nie może się doliczyć przeszło 130 mln zł. W piątek zakon podpisał z bankiem ugodę (...) Rzecz wydała się pod koniec lata 2001 roku. Kredyty lombardowe przestały być spłacane, a ksiądz M. zniknął. Do spłacenia pozostało jeszcze 133 mln zł. Władze banku poprosiły na rozmowę przełożonych wrocławskiej prowincji (tzw. inspektorii) zakonu.

Efektem spotkania było zobowiązanie, że zakon odda pieniądze. Przełożony prowincji, czyli ksiądz inspektor, podpisał stosowne dokumenty i weksle.

Dziś zakon twierdzi, że podpisy te inspektor złożył pod wpływem błędu, przymuszony przez władze banku. Salezjanie nie uważają się za stronę zobowiązaną do oddawania jakichkolwiek pieniędzy, skoro wszystkie dokumenty kredytowe były sfałszowane. Bank, rzecz jasna, uważa, że zakon zobowiązał się do spłaty kredytów, podpisując weksle.
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33211,2280739.html

Pomysłodawca wielkiego skoku na bankową kasę którego nie powstydziło by się 10 Gangów Olsena, wspominany jest jako przyjacielski i serdeczny w kontaktach z młodzieżą:

Kochali go. Wołali na niego "Tatuś". Śpiewali mu piosenkę Arki Noego: "Nie boję się, gdy ciemno jest, ojciec za rękę prowadzi mnie".

Ufali mu tak bardzo, że dali się namówić na przestępstwa. Dla "Tatusia" fałszowali dokumenty, wyłudzali miliony złotych bankowych kredytów. On mówił, że to wszystko na Kościół, że sam odda. Słowa nie dotrzymał.
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33211,2280739.html

Gdyby jednak młodzież i inni nabici w butelkę przez Światłość przyjrzeli się jej dokładnie, ujrzeli by że proceder wyłudzania pieniędzy z banku miał nie tylko jednego „Tatusia” lecz wielu „Ojców”:

Pożyczki zaciągane przez wiernych za namową swoich duszpasterzy to było drugie źródło salezjańskich milionów. Oprócz księdza Ryszarda w akcję kredytową włączyli się trzej inni lubińscy duszpasterze – ksiądz Grzegorz, ksiądz Marek i ksiądz Waldemar. Namówili 126 wiernych, żeby zaciągali kredyty gotówkowe. Sami duchowni wszystko załatwiali u znajomych bankowców.

Ludzie, którym żaden bank nie dałby ani złotówki - posługując się sfałszowanymi dokumentami dostarczonymi przez księdza Ryszarda - dostawali po 100 tys. zł. Pieniądze oddawali salezjanom.
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33211,2280739.html

Czy może więc dziwić poniższa opinia z którą zapewne zgodził by się niejeden z oszukanych „znajomych Światłości” ?:

— Kościół to największa pralnia brudnych pieniędzy — oświadczył mi mój znajomy ateista. Trochę to mną wstrząsnęło i chciałam ripostować, ale zastanowiłam się: może nie największa, ale czy na pewno nie pralnia? (...) Zgłaszają się różni przedsiębiorcy i proponują transakcję: damy na kościół, ale ksiądz dostanie do ręki na przykład dziesięć procent tej darowizny, a podpisze, że wziął sto procent. Transakcja jest korzystna dla obu stron.
— Co w takiej sytuacji ksiądz robi? — pytam znajomego proboszcza.
— Mogę tylko zabiegać, by procent, jaki darczyńca da mi do ręki, był jak najwyższy.
Bp Tadeusz Pieronek twierdzi, że słyszał o takich praktykach, ale nigdy nie miał z nimi do czynienia. — Oceniając jednak skalę tego zjawiska na tle korupcji, która istnieje w Polsce, uważam, że może być ona dość duża.
http://mateusz.pl/wdrodze/nr332/09-wdr.htm

Dobierając sobie znajomych, ukazana wyżej Światłość nie jest wybredna traktując wszystkich równo…choć jednym daje a drugim odbiera. Okazuje się że Światłość nie dba ani o wiek, ani o pozycję społeczną swych znajomych, gdy ci staną się już jej własnością:

Jeszcze kilka lat temu Krystyna Sosnowska tworzyła koło Radia Maryja. Teraz przestała chodzić do kościoła. – Parafia sprzedała mnie z domem! - podsumowuje interes, który dzięki Komisji Majątkowej zrobiła bazylika mariacka. (...) Co się stało? Pod koniec 2005 r. działki spółki Polan - wraz z mieszkaniami - Komisja Majątkowa przekazała bazylice mariackiej. Działająca przy MSWiA komisja zajmuje się zwrotem mienia lub przyznaje Kościołowi rekompensaty za mienie odebrane w czasach PRL. Na terenie Polanu stoją dwa budynki zamieszkane przez rodziny wieloletnich pracowników firmy. Obecnie mieszka w nich sześć osób. Komisja wiedziała o tym, bo lokatorzy pisali do niej w tej sprawie, pytając, co się z nimi stanie po przekazaniu budynków bazylice. Mimo to decyzja o zwrocie mienia zapadła.

W tym jednak przypadku Światłość wyraźnie interesowało zawarcie krótkiej i przelotnej znajomości nie tyle z ludźmi co z zamieszkanymi przez nich budynkami:

W 2006 r. bazylika sprzedała działki wraz z domami firmie Bradus (wysokość transakcji objęta jest tajemnicą). Lokatorzy nie wiedzą, co nowy właściciel zamierza zrobić z nimi w przyszłości. Pani Krystyna ma płacić 410 zł miesięcznie, to więcej niż połowa jej emerytury. Andrzej Oklejak, pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. prawnych, wskazuje, że przekazanie ziemi bazylice mogło być niezgodne z prawem, gdyż ustawa o stosunku państwa do Kościoła wyraźnie mówi, że zwrot gruntów nie może naruszać praw osób trzecich. (...)Sprawa Polanu to prawdopodobnie precedens - komisja przekazała Kościołowi zamieszkane budynki. A Kościół je sprzedał. Bazyliki mariackiej broni ks. biskup Tadeusz Pieronek: - Dlaczego robicie wokół tego szum? 50 lat temu Kościołowi zrabowano mienie, teraz widzi się coś złego w tym, że odzyskuje swe mienie. Właściciel ma prawo zrobić ze swoją własnością, co chce! Dlaczego wszyscy inni mogą, a Kościół nie?
http://wyborcza.pl/1,75478,6040785,Kosciol_sprzedal_dzialke_z_ludzmi. html

Zachodzi więc pytanie- co różni proste i pełne miłości relacje Pana Jezusa ze swymi znajomymi i znajomymi tych znajomych a obecne relacje między powyższymi Ambasadorami a ich „znajomymi Światłości” ?

Może to że, za czasów Pana Jezusa prosta i czysta wiara wypełniająca serce łączyła obcych sobie ludzi- dziś zaś jej miejsce zajął niestety Kościół, wcale nie tak czysty i prosty jak deklaruje to bp. Pieronek.

http://crowell.typepad.com/squidbag/images/jesus_dollar.jpg

.

Mariolcia
04-01-2009, 11:04
Cena wiary cz.I


Czy Pan Jezus zarabiał na głoszeniu wiary w samego siebie ? Czy Mistrz Światłości kazał płacić pieniądzem tym którzy go słuchali ?

W obu przypadkach odpowiedź brzmi „nie”…lecz gdy chodzi o jego obecne sługi sytuacja wygląda zgoła inaczej, jak gdyby nierozerwalnie pieniądz wspierał nie tylko wiarę ale i pazerność…

Już Władysław Reymont pisał w „Chłopach” że: Za pieniądze to i ksiądz litościwy…, ale czy pieniądze są jedynym środkiem by wierny mógł aktywnie uczestniczyć w życiu Kościoła ? Czy mamona, talary, kasa to jedyny klucz nie tytle do serc Ambasadorów co do zbawienia ?

Wielu miejscach kraju wierni mogli lub będą mogli powitać Ambasadorów chodzących z wizyta w ramach tzw. „Kolędy”. Wizyty te z reguły ukazywane są jako chęć zbliżenia się danego pasterza do swojej owczarni i podobnie jak noc gadających zwierząt, zdarzają się raz w roku. Wierni różnie zapatrują się na aspekty związane z kolędą:

- a do czego ci ministranci podczas koledy sa potrzebni?

- do śpiewania kolęd, zapowiadania księdza, przeganiania psów z drogi itp...

- Najbardziej podoba mi się ta ministrancka funkcja "przeganianie psów" Moim zdaniem to zadanie wymaga specjalnej premii: za pracę wyjątkowo niebezpieczną. A swoją drogą, dlaczego te psy chcą gryźć księdza, a ministrantom dają się przegonić?

http://forum.wiara.pl/viewtopic.php?t=6207&sid=b269c33561ac5bb35b58dcae911ebf3c

Sami Ambasadorowie w czasie jej trwania także ukazują się wiernym w różnym świetle…i w różnym stylu:

Często pieniądze otrzymane w jednym mieszkaniu, ksiądz oddaje ubogim w drugim. Zdarza się nawet, że z kolędy wraca bez grosza, bo wszystko rozdał.
http://www.tygodnik.com.pl/numer/279202/dziask.html


Proboszcz Czerwonki sprzedał potajemnie ziemię, na której stała plebania. Wierni skazali go na banicję

- Wojsowa, rencistka, która niedaleko stąd, w Dąbrówce mieszkała, uszykowała mu na kolędę 20 zł, a miała jeszcze trochę drobnych w portfelu. To on potrafił jej wyjąć portmonetkę z ręki, wysypać sobie na kolana i oddać pustą. Ona mówi: "Proszę księdza, te drobne to na chleb", a on: "Dasz se radę". Wszystko jej zabrał.
http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=1271

Kolędą rządzi główny, powtarzany do znudzenia stereotyp:

Powiedzmy sobie wyraźnie - ksiądz nie przychodzi po pieniądze! Ofiara pieniężna nie jest warunkiem wizyty duszpasterskiej!
http://www.parafialubcza.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=103:kolda-wizyta-duszpasterska&catid=37:artykuy&Itemid=76

…lecz mało kto wie że kolęda- kolędą, ale dla Ambasadorów ważne jest coś jeszcze związane z okresem kolędowania:

Księża, wśród których przeprowadzaliśmy ankietę otrzymują na własne potrzeby - w zależności od zamożności parafii lub częstotliwości odwiedzin - od 4000 do 7000 zł. Jest to jednorazowa roczna premia, ale trzeba pamiętać, że kolęda jest z ich strony dużym wysiłkiem
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/Z/ZD/poco_koleda.html

Przyjmowanie sługi Światłości w czas kolędy to nie tylko przyjemność dla wiernych lecz także swoisty obowiązek, którego niedopełnienie może się dla wierzącego źle skończyć:

Zdarzają się przypadki ludzi, którzy nie dostali ślubu bo kolędy nie przyjmowali... Czy to nie jest chamskie? Można być przecież katolikiem i nie zgadzać się na przyjmowanie kolędy z własnych powodów, ale nie powinno to skreślać od razu całego przyszłego życia!
http://forum.wiara.pl/viewtopic.php?t=10864&postdays=0&postorder=asc&start=30

W tym miejscy można zapytać- skoro wizyta „po kolędzie” okazuje się nie dobrowolną to dlaczego jej niedopełnienie ma pociągać za sobą aż takie konsekwencje ? Odpowiedź na to pytanie okazuje się tak samo łatwa jak interpretacja na 101 sposobów zapisów biblijnych, dokonywana przez wojujących ludzi Światłości:

kolęda jest sposobem na zweryfikowanie wiary... jak ktoś nie wpuszcza księdza do domu to niech także go nie wpuszcza na własny pogrzeb i niech nie oczekuje, że wystawi zaświadczenie, że jest praktykującym katolikiem by zostać chrzestnym
http://forum.wiara.pl/viewtopic.php?t=10864&postdays=0&postorder=asc&start=45

Czyżby więc istota wiary w Światłość została sprowadzona do prostej zasady „Nic za darmo” ? Świadczyć mogą o tym różnego rodzaju opłaty ponoszone na rzecz kościoła przez wiernych w czasie ich ziemskiej wędrówki z wiarą w Pana J. :

http://www.subversiveinfluence.com/images/blogposts/crucifix_money.jpg

Gdy wierni przynoszą swe dziecko by włączyć go do wspólnoty kościoła- płacą za chrzest
Gdy po raz pierwszy przyjmują komunie- płacą za ten przywilej
Gdy są namaszczani olejkami w czas bierzmowania – płacą i za to
Gdy chcą połączyć swe życie i stworzyć rodzinę żyjąca naukami Pana J. - …i tak płacą za ślub
Gdy w końcu zamykają oczy na wieki, też płacą za przywilej tego że mogli odejść z ziemskiego padołu...

Okazuje się że to zaledwie rąbek opłat ponoszonych przez nich na rzecz kościoła:

Ofiara z tacy, haracz za śluby, pogrzeby i chrzciny to za mało. Trzeba płacić również za wyczytanie nazwiska zmarłej osoby podczas mszy na cmentarzu. Nazywamy to potocznie "wypominkami", Cennik jest z pewnością różny, w mojej parafii kształtuje się: 10 zł za duszę podczas mszy w Dniu Wszystkich Świętych i 60 zł za "całoroczny abonament".
http://interia360.pl/artykul/klecha-niezle-zarobil,15402

Rzeczywiście interes Światłości związany ze śmiercią wiernych jest najlepszym interesem przez nią robionym:

Parafia zarabia na zmarłych
http://gniezno.naszemiasto.pl/wydarzenia/804843.html

De facto za każdy mniejszy lub większy obrządek lub czynności którą Ambasador może wyświadczyć zmarłemu trzeba płacić…czasem niemało:

W lecie tragicznie zginął chrześniak Teresy Mazepy. Kobieta mieszka samotnie w Krakowie, pomaga mieszkającym w Rzeszowie rodzicom; matce nie przysługuje emerytura, ojciec choruje. Ale Teresa wygospodarowała 400 zł, żeby zamówić za duszę chrześniaka tzw. gregoriankę: cykl trzydziestu Mszy odprawianych w intencji zmarłego. W jednym z kościołów zakonnych usłyszała, że 400 zł to za mało: żeby sobie przemnożyła zwyczajową ofiarę razy trzydzieści. W innym powiedzieli, że ofiara za gregoriankę wynosi zwykle 800-1000 zł. Że składają się całe rodziny, że ludzie biorą kredyty
http://za-jezusa-glosem.bloog.pl/id,3927566,title,Darmoscie-wzieli-darmo-dawajcie,index.html?ticaid=6741b

.

Mariolcia
04-01-2009, 11:12
Cena wiary cz.II

Zdarza się że Ambasador niczym wszechstronnie działający produkt łączy w sobie nie tylko pociąg do pieniędzy ale i pogardę dla tych, którzy mu je dają:

Mieszkańcy Biesowic, koło Słupska, mają dość swojego proboszcza. Twierdzą, że duchowny terroryzuje wieś i wyłudza od nich pieniądze. Napisali kilka skarg do kurii biskupiej z żądaniem usunięcia księdza ze wsi. (…)

- Przybył do nas bez grosza w kieszeni - wspomina swoje pierwsze spotkanie z księdzem Franciszka Romanko, mieszkanka Biesowic. - Szybko skrzyknęliśmy się i zrzuciliśmy, aby pomóc nowemu księdzu. Każdy dał ile mógł, aby ksiądz mógł się urządzić na parafii. Pomogliśmy, bo czemu nie mielibyśmy mu pomóc? Przez pierwszych kilka lat współpraca księdza z parafianami układała się dobrze. Od kilku lat stosunki zaczęły się psuć. Wtedy to proboszcz miał zacząć mieszać się w politykę. Podczas kazań można było usłyszeć, że komuniści są dobrzy pod warunkiem, że są martwi i leżą głęboko pod ziemią. (…)

- Ksiądz lubi pieniądze, smak pełnej tacy polubił ponad wszystko. Już na początku naszej współpracy założył specjalny zeszyt - opowiada Franciszka Romanko. - Zapisywał w nim kto i jakie datki złożył. Jeśli jakiś parafianin zalegał z opłatami na rzecz kościoła, ksiądz wyczytywał go z ambony i odmawiał udzielenia sakramentów.

W skardze do biskupa mieszkańcy napisali, że w Biesowicach powstał nieoficjalny cennik usług parafialnych. Pogrzeb miał kosztować 1200 złotych, chrzest 400 złotych, komunia święta 750 złotych, ślub 1000 złotych, itd. Cennik miał obowiązywać tylko średnio zamożnych, jak na tamtejsze warunki ludzi. Jak mówią mieszkańcy - jeśli ktoś przyjechał na plebanię lepszym samochodem, płacił więcej. Nawet podwójnie. (…)Mieszkańcy żalą się też na problemy z pochówkiem osób, które za życia nie chodziły do kościoła. W Biesowicach jest jeden cmentarz - parafialny.

- Za 600 złotych mogę pochować na cmentarzu, ale do kościoła nie wpuszczę - usłyszała Dominika Jastrzębska z Biesowic, która pochowała niedawno ojca. - Do kościoła nie chodził, na tacę nie dawał, na kolędzie tylko jakieś drobne, to niech mi się tu teraz nie pokazuje.
Według kobiety - ksiądz zmienił zdanie, kiedy na stole pojawił się kolejny plik banknotów. - Ojciec nagle zmienił się w dobrego katolika, któremu należy się pogrzeb w kościele, odprawienie mszy i różańca. A to wszystko jedynie za dodatkowy tysiąc złotych - żali się parafianka. (…)

Pegeerowcy, wieśniaki ze słomą w butach, bydło i debile - to tylko niektóre epitety, jakimi swoich parafian miał obrzucać proboszcz z Biesowic.
- Raz wszedł do sklepu i powiedział: jedna już „wyciągnęła kopyta”, a na resztę niedługo przyjdzie pora - mówi Antoni Duda z pobliskiego Przytocka. - W ten sposób proboszcz wyrażał się o swoich przeciwnikach.
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/jak_biskup_nie_pomoze_to_wezma_taczke_9013.html

W innym przypadku pogarda Ambasadora wobec moralności i przepisów prawa łączy się z bezczelnością i bezwzględnością w poszukiwaniu pieniędzy:

Zanim księdzu S. przydzielono władztwo nad gorzowską Katedrą był on przez 4 lata proboszczem parafii w przygranicznym Gubinie. Już wtedy wykazywał zdolności do nie całkiem krystalicznych metod zarabiania. Dla przykładu na wieżę kościelną wprowadził telefonię komórkową nie zważając na zdrowie wiernych, samowolnie, bez konsultacji i nie wiadomo na jakich zasadach kłamiąc jednocześnie, że to tel. kablowe. Budynek kościoła traktował więc jak swój prywatny folwark (coraz więcej kościelnych dachów zdobią anteny, a dla przykładu w niewielkiej miejscowości, gdzie mieszkam organista zamieścił na wieży kościelnej, w porozumieniu rzecz jasna z proboszczem, antenę umożliwiającą korzystanie z internetu i nie rejestrując działalności zaczął ludziom ten "lewy" internet pod okiem księdza proboszcza zakładać. Trwała ta idylla dopóki organista nie pokłócił się z wójtem, który o tej kościelnej lewiźnie poinformował Urząd Skarbowy). Jednakże pan proboszcz na swych kościelnych włościach w Gubinie robił i inne rzeczy, które pokazywały, że może tam rządzić niczym udzielny książę. Na przykład wydzierżawił komuś 15 ha ziemi, która oczywiście miała posłużyć do celów religijnych, nie wiadomo komu i za ile. (…)

10 dni przed odejściem z Gubina księdza Zbigniewa S. jego rodzina splądrowała wyposażenie plebanii. Zabrali meble, dywany, lodówki, zmywarki. Rozebrali nawet murowanego grilla zakupionego w Niemczech. Wszystkie te przedmioty były darowiznami na rzecz plebanii i parafii. Nowy proboszcz, który przybył do Gubina przywitał gołe ściany.
http://lewacki-blog.blog.onet.pl/1,AR2_2008-10-13_2008-10-19,index.html

…czyżby więc kult Pana J. I mamony szedł w tym odłamie chrześcijaństwa ręka w rękę ?

Pan Jezus uczynił wiele rzeczy osławionych legendą. Jedną z nich było sławetne przemienienie wody w wino…Okazuje się jednak że są Ambasadorowie którzy nie tylko przemieniają wino na wodę ale i obie te rzeczy przemieniają w pieniądze:

- Jezus pokazał, że wodę można zamienić w wino, teraz ja zamienię wino na wodę - śmieje się ks. Jankowski.
http://www.ojciec-dyrektor.de/pralat.htm

Zachodzi pytanie dlaczego w mającym być pełnym miłości wobec bliźnich kościele, jest miłość ale do pieniądza ? Przecież nie taki miał być pierwotny zamysł stworzenia tej instytucji- wszak miała ona pomnażać liczbę wiernych a nie zer na bankowych kontach, bo w takim przypadku Pan J. porzuciwszy rolę Zbawiciela, został by biznesmenem.

A na co idą wysysane z wiernych i z Państwa pieniądze ? Jeden Bóg to raczy wiedzieć a gazety kiedyś o tym napiszą dużymi literami…ja podam tylko jeden przykład ale jakże wyrazisty na pomoc komu sługa Światłości skierował swe pieniądze:

Ksiądz dziwkarz z Olkusza
Tomasza S. (44 l.) rozpierały żądze. Nic to, że złożył śluby czystości i w Olkuszu pełnił posługę kapłańską. Potrzebował kobiety i już. Najlepiej takiej, której zapłaci za seks i dyskrecję. Tylko skąd on, zwykły wikary, miał wziąć na to pieniądze? Szatański plan, by je podrabiać, przyszedł księdzu do głowy przypadkiem. Rok temu sam padł ofiarą oszustów i do jego portfela trafił fałszywy banknot. Pomyślał wtedy Tomasz S. – jeśli inni potrafią, to czemu ja nie miałbym spróbować? (…)Prokurator zarzuca księdzu fałszowanie i wprowadzanie do obiegu szesnastu stuzłotowych banknotów i jednego 50-złotowego. (…)Wyprodukowaną przez siebie gotówką postanowił płacić za usługi seksualne kobietom, które wyszukiwał w internecie.
http://www.efakt.pl/Wydarzenia/artykul.asp?artykul=32738

Stąd apel do ludzi dobrej woli. Gdy w czas kolędy zawita w wasze progi Ambasador, miast pieniędzy dajcie mu w kopercie święty obrazek by pamiętał dla kogo pracuje…a jeśli nie pamięta to by chociaż spróbował sobie przypomnieć- napiszcie nawet koślawymi literami na tym obrazku: „To jest Pan Jezus i jemu masz służyć”.

.

older52
05-01-2009, 15:38
[QUOTE=Mariolcia;140135] Cena wiary cz.II

Jestem z tobą.
Ale- czy jest sens pisac takie długie posty?
Ja to czytam .
I może kilka innych osób.
Jesteś jak feministka wsród rozwódek na tym portalu.
Ja wiem, że jak sie ktoś w gimnazjum dowie , że A kwadrat + B kwadrat = C kwadrat -chciałby się podzielić tą wiadomością ze wszystkimi, głosić ją wręcz...
W nowym roku życzę krótkich , mięsistych postów.
Własnych.
Dużo czytasz.
Ale , załóz tak sobie na próbę, inni też lubią poszukać czegos ciekawego w necie.

dakgorim
05-01-2009, 16:22
Ja też czytam.
I przepraszam bardzo, ale długość postów nie ma tu znaczenia. Jak wchodzę na ten wątek, to wiem, czego się spodziewać. Niektóre kawałki sa wyborne. Sam nie miałbym czasu, żeby przeryć tyle materiału i wybrać coś.

Carry on, Mariolcia.

samokrytyka
06-01-2009, 01:18
Jestem z tobą.
Ale- czy jest sens pisac takie długie posty?
Ja to czytam .
I może kilka innych osób.
Jesteś jak feministka wsród rozwódek na tym portalu.
Ja wiem, że jak sie ktoś w gimnazjum dowie , że A kwadrat + B kwadrat = C kwadrat -chciałby się podzielić tą wiadomością ze wszystkimi, głosić ją wręcz...
W nowym roku życzę krótkich , mięsistych postów.
Własnych.
Dużo czytasz.
Ale , załóz tak sobie na próbę, inni też lubią poszukać czegos ciekawego w necie.


A krytykowałeś Klechę, że zwraca Tobie uwagę na Twoje posty i napisałeś, konkludując, że chuj Cię to obchodzi co inni myślą...

Nie uważasz, że ten Twój post to nic innego jak samokrytyka? Czy może właśnie jej brak?

Jak myślisz?

Hmmm...

ksionc
06-01-2009, 07:42
MaryJolciu, nie przejmuj się samoistnymi krawężnikami. Pisz, dużo pisz (byle to nie odbiegało od Prawdy - jak mawiał Boguś Smoleń).

ks

tygrysy666
06-01-2009, 08:08
MaryJolciu, nie przejmuj się samoistnymi krawężnikami. Pisz, dużo pisz (byle to nie odbiegało od Prawdy - jak mawiał Boguś Smoleń).

ks
Też tak uważam.
:drink:

Dziadek33
06-01-2009, 10:50
M a r i o l c i u ! ! !
Kazd e z nas ma inne zainteresowania.Każde z nas ma inny tematycznie
zakres wiedzy.Każde z nas ma potrzebę podzielenia się swa wiedza z
innymi.Również każde z nas ma potrzębę poznwania i rozszerzania swej
wiedzy w innych dziedzinach.
W tym wątku AMBASADOROWIE PANA Jesteś wspaniała.Przedstawiasz nam wciąż nowe interesujące fakty,które nas nie tylko inspiruja ale na
dodatek rozszerzają nasz zakres wiedzy.
Podoba mi się ten watek jeszcze z jednego powodu a mianowicie nie
jest on "zaśmiecany" czateriią zmieniająca wątek.
Nie przejmuj się idiotycznymi krytykami ludzi chyba ograniczonych albo
zazdrosnych.Prowadź tak dalej Swoja działałnośc za która bardzo,bardzo
serdecznie Ci dziękuje.-

Mariolcia
06-01-2009, 12:31
Pan Jezus wytrwale walczący z Ciemnością w dzieciństwie był dzieckiem cudownym i wyjątkowym. Świadczyła o tym nie tylko błąkająca się nieopodal stajenki kometa z powodu blasku której nie mogli spać okoliczni mieszkańcy jak również z powodu porykującego osiołka i wtórujących mu pastuszków śpiewających kolędy.

...ale zacznijmy od początku...a było to tak:

Dawno, dawno temu 3 królowie przemierzali tereny Bliskiego Wschodu podążając za kometą. Nie wiodła ich chęć zysku (bo kometa mogła być meteorytem i to ze złota) lecz chęć ujrzenia i oddania pokłonu nowo narodzonemu Mesjaszowi.

Utrudzeni drogą przybyli w końcu do Betlejem a tam w lichej stajence ujrzeli Pana Jezusa i jego „ziemskich” rodziców. W stajence były także zwierzęta: wołek i OSIOŁEK, czuwające by Panu Jezusowi nie było zimno.

Wszak wspomnieć należy że ówcześnie nie istniała instytucja Unii Europejskiej i Judea nie mogła korzystać z dobrodziejstw dotacji na modernizację czy budowę linii ciepłowniczych. Tak więc w stajence brak było ciepłych żeberek kaloryfera a były jedynie zmarznięte żeberka Zbawiciela.

Wołek i OSIOŁEK przyczynili się wiec do tego by mały Pan Jezus z zimna się nie pochorował i nie umarł. Drogi obydwu zwierząt rozeszły się niebawem, pierwsze z nich zabłysnęło na krótko w świecie prasy drugie podążyło służyć dalej Panu Jezusowi.

Już jako noworodek malutki Pan J. skupił na sobie uwagę całego ówczesnego świata a w szczególności

CZTERECH KRÓLI którzy wytrwale go poszukiwali i niezmiernie pragnęli odnaleźć i spotkać.
Każdy z nich chciał mu coś dać:

-Pierwszy mirrę,
-Drugi kadzidło,
- Trzeci złoto
-...Czwarty nawet śmierć.

http://www.harrahs.com/images/Property/nor/gaming/Poker_FourKings_resized_300x225.jpg

Trzy pierwsze prezenty wręczone tuż po narodzeniu miały znaczenie tylko symboliczno-materialne i zostały należycie spożytkowane przez rodzinę małego Jezuska zaś czwarty prezent który Jezus osobiście przyjął po latach już jako dojrzały mężczyzna uczynił go Nieśmiertelnym bo dzięki śmierci zmartwychwstał.

Cudowne właściwości dzieciątka Jezus które gładzi rączką grzechy świata na trwałe zapisały się w historii podobnie jak ci CZTEREJ KRÓLOWIE z prezentami : Kacper, Melchior, Baltazar i Herod.

Katolicyzm czci pamięć tylko TRZECH KRÓLI dniem świątecznym ( w przyszłości wolnym od pracy? ) jednak polski katolicki lud boży odrzucając wszelkie antysemityzmy na cześć żydowskiego CZWARTEGO KRÓLA organizuje HERODY.

Bo to ten właśnie król Herod w przeciwieństwie do tych trzech (tylko narodzinowych) przez wiele lat stale uporczywie poszukiwał malutkiego Jezusa osobiście interesował się nim i ciągle z wielką niecierpliwością i uwagą oczekiwał wieści o Cudownym Dzieciątku. Jest on jedynym z tych Czterech Króli o którym wspominają nawet źródła historyczne.

Gdyby więc ówczesnego wieczoru w progi stajenki zawitali wszyscy Czterej Królowie, malutki Pan J. dostałby nie tylko złoto, mirrę i kadzidło lecz także miecz...a właściwie „mieczem”.

Czy po wielu latach Pan Jezus już jako mężczyzna którego twarz pokrył zarost, pamiętał o czwartym „niedostarczonym prezencie”. Jeden Bóg a w jego przypadku- jeden jego tata raczy wiedzieć. Ale chyba tliła się tam jakaś więź a może i sentyment do miecza, bo przecież Pan Jezus nakłaniał swych uczniów by go sobie sprawili:

Lecz teraz - mówił dalej - kto ma trzos, niech go weźmie; tak samo torbę; a kto nie ma, niech sprzeda swój płaszcz i kupi miecz! Łukasz 22:36

Lecz niech nikt nie myśli że w Panu J. tkwiła żyłka militarysty, bo gdy uczniowie przynieśli dwa nagie miecze...:

Oni rzekli: «Panie, tu są dwa miecze». Odpowiedział im: «Wystarczy». Łukasz 22:38

http://www.grunwald1410.pl/foto/wiadomosci/4815d2bd434e0.jpg

Pan Jezusa pamiętając słowa starego rabina że „Kto mieczem wojuje- od miecza ginie”, nie zbroił swych uczniów i sam miecza nie nosił, wiedząc że nie od miecza śmierć mu jest pisana...i że po latach ludzie żyjący w biedzie czcić będą tych innych mających nie tylko mirrę, złoto czy kadzidło ale pieniądze, luksusy i wpływy przynależne królom, a nazywanych przez lud Ambasadorami Światłości.

...i o tym warto pamiętać w Święto CZTERECH KRÓLI.

.

ksionc
06-01-2009, 12:37
Mariolciu, może w końcu opowiedziałabyś cuś o sobie. Zapraszamy do: Dzień Bobry i Klub AA.
Twój sługa uniżony http://fotoo.pl/zdjecia/files/2009-01/b7106cee.gif

ks
___________________
http://img.photobucket.com/albums/v76/witrek/p0y1vuno.gif

older52
06-01-2009, 17:16
A krytykowałeś Klechę, że zwraca Tobie uwagę na Twoje posty i napisałeś, konkludując, że chuj Cię to obchodzi co inni myślą...

Nie uważasz, że ten Twój post to nic innego jak samokrytyka? Czy może właśnie jej brak?

Jak myślisz?

Hmmm...
A, cholera wi...
Może to ja w piętkę gonię/
Przecież nieskazitelny jest tylko Gowin...;)

Mariolcia
12-01-2009, 09:00
Krzyżówka z obrazkiem...

http://i271.photobucket.com/albums/jj155/ima-ging/beNyhillkrzywka.jpg?t=1231747007




PIONOWO:

1.Duchowa lub bankowa
2.Wróg „numero uno” Pana J.
3.Bo to co kręci Światłość to się nazywa...
4.Mężczyzna bez jąder- symbol polityki państwa wobec koscioła
5.Zmycie win lun tandetna impreza obok kościoła
6.Pragną ich Ambasadorowie i papuga Johna Silvera
7.W kościele nigdy nie śmierdział
8.Niezbyt przyjemna według Św. Jana
9.Kontynent skośnookich

POZIOMO:

1....Pana J.
2.Nie grozi kontom sług Światłości
3.Zbierana po kolędzie
4.Kleszy strój roboczy
5.Ojciec Jan...
6.Ojczyzna ziemniaków i pedofili z Ferns
7.Grzyb błogosławiony między gatunkami
8.Kraj gwałconych w rytm salsy
9.Po prostu Pan J.

http://img.timeinc.net/time/time100/2007/images/pope_benedict.jpg

.

ksionc
12-01-2009, 09:26
MaryJolciu, a jaka nagroda za rozwiązanie krzyżówki?

ks

Mariolcia
12-01-2009, 09:48
...a oto nagroda:

http://www.virginmedia.com/images/pope.jpg
.

older52
12-01-2009, 09:53
[QUOTE=Mariolcia;142295]...a oto nagroda:

]


DRACULA!!!???:confused:

Odio
12-01-2009, 11:48
raczej stylizacja na MM w słynnym zdjęciu z podwiewającą sukienką;)

Mariolcia
14-01-2009, 17:44
Dzieci Ambasadorów...cz.I

W czasach gdy jadowite węże gryzły ludzi a ci z braku surowicy konali idąc do Hadesu lub przed oblicze Ozyrysa, po ziemi chadzał sobie .... Pan Jezus.

Jak ukazują tysiące podobizn, Pan J. mimo atrakcyjnego wyglądu nie pokusił się o posiadanie potomka czy następcy...zmarł więc bezdzietnie choć obecnie ukazywany jest także w otoczeniu roześmianych dzieci.

http://www.normgreenrealty.com/images/051207Obermier/Jesus-children-plate.jpg

Po dziś dzień preferencje seksualne Mistrza Światłości stanowią obiekt dociekań i kontrowersji:

Grupa studentów z St Andrew's University wystawiła sztukę teatralną "Corpus Christi", w której Jezus i jego uczniowie przedstawieni są jako homoseksualiści. Jezus zostaje uwiedziony przez Judasza i ukrzyżowany jako "król gejów" (king of queers).
http://www.ekumenizm.pl/article.php?story=20041210174037174

W odróżnieniu jednak od swego Mistrza, ziemscy słudzy Światłości w trakcie wieków nie pogardzali jednak obcowaniem z płcią piękną, dając życie masie bękartów z których część kontynuowała karierę idąc w ślady rodzicieli. Lecz nawet dla największych zwolenników kopulacji ubranych w sutanny, zmorą od wieków pozostał Celibat. Zatem czym był i jest ów niewygodny dla sług Światłości Celibat ?:

W Kościele katolickim celibat jest wymagany od osób wyświęconych (diakonów, prezbiterów, biskupów) w rytuale rzymskim od XI-XII wieku.

(...) Podstawa teologiczna celibatu kościelnego tkwi w jego związkach ze święceniami, które łączą kapłana z Jezusem Chrystusem. Natomiast w praktyce rozwiązanie to zostało wypracowane aby uchronić dobra i tytuły kościelne przed groźbą dziedziczenia.
http://www.zgapa.pl/zgapedia/Celibat.html

W wiekach Średnich nawet papieże nie stronili od usług kochanek i nierządnic- dziś żądza nadal mieszka w murach Kościoła lecz jest bardziej ukrywana...

Są jednak Ambasadorowie Pana J. Którzy dobrze wiedzą ze przepisy duchowe czy moralne są po to by je łamać...bez względu na późniejsze konsekwencje:

W lutym br. ukazała się na niemieckim rynku wydawniczym książka pt.: "Ukryte dzieci Boga" (Gottes heimliche Kinder), w której dzieci księży rzymsko - katolickich opowiadają o swoim losie.

Nazwiska dzieci katolickich księży nie widnieją w książce telefonicznej, nie należą one do żadnego związku. Jest ich tysiące. Ale jak znaleźć ludzi, którzy nauczyli się milczeć o swoim pochodzeniu? Niektórzy ukryci synowie i córki nie ujrzą nigdy swojego ojca na własne oczy, niektórzy znają go, nie mogąc powiedzieć mu „tato”, a niektórzy poznają go dopiero w wieku dorosłym- jak Gűnter- który poznał swojego ojca mając 36 lat.
http://www.prezbiter.pl/content/view/11/2/

Okazuje się że “ukrytych dzieci Ambasadorów” jest znacznie więcej niż można się tego spodziewać...a samych Ambasadorów oddających hołd nie tylko Światłości ale i vaginie jest także niemała rzesza:

Według danych sporządzonych przez grupy osób zajmujących się tą problematyką, liczba niechcianych dzieci w samych Niemczech sięga powyżej tysiąca. Co najmniej 8500 z prawie 17 000 niemieckich katolickich duchownych- czyli połowa- utrzymuje związki seksualne. Nikt w Niemczech nie wie, ilu z nich spłodziło dzieci. Natomiast w Szwajcarii dane wskazują liczbę 146 dzieci księży. Tej liczbie dzieci odpowiada 3078 duchownych. Przenosząc te proporcje na sytuację w Niemczech daje to liczbę około 800 dzieci. Jednakże te dane nie obejmują wszystkie dzieci, ani w Niemczech, ani w Szwajcarii.
http://www.kosciol.pl/article.php/20040330202131343

W naszym ogródku stosunkowo niedawno mieliśmy sprawę Ambasadora który tak bardzo ukochał swoje “ukryte dziecko” że aż zapragnął dać je na wychowanie Niebiosom:

Duchowny chciał nakłonić lekarza, by zabił jego nowo narodzoną córeczkę.

Dla Wieńczysława Ł. (45 l.) życie jego własnej córeczki to tylko wstydliwy problem, który należało zgładzić. I to możliwie szybko. Gdy w częstochowskim szpitalu jego ukochana parafianka Edyta L. (29 l.) powiła mu córkę ,nie ujęło go za serce kwilenie maleństwa. Nie przyszedł przywitać swojego dziecka. W jego głowie zrodziły się mordercze plany. Potwór próbował nakłonić lekarza, by zabił dziewczynkę.
http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/oto-dziecko-ksiedza-chcia-je-zabic_61462.html

Potępienie działań powyższego Ambasadora jest oczywiście jak najbardziej na miejscu. Nie wiadomo jak wiele jest przypadków gdy Ambasadorowie zdając sobie sprawę że przeholowali w seksualnych uniesieniach, starają się zatrzeć wszystkie ślady...i proponują współżyjącym z nim kobietom usunięcie ciąży. Sam przykład powyższego Ambasadora ukazuje inny aspekt problemu:

Takiego księdza władza kościelna powinna natychmiast pozbawić godności kapłańskiej mocą własnego prawa, a także oddać go (jego czyn) pod osąd sprawiedliwości świeckiej. Tak, niestety, nie dzieje się w praktyce, gdyż życie księży i zakonników z kobietami, jak i ich dzieci są skrzętnie ukrywane przed opinią społeczną, choć ludzie i tak swoje wiedzą i pokazują, którzy kapłani żyją podwójną moralnością i którzy mają dzieci.
http://www.polskatimes.pl/dziennikzachodni/opinie/24404,zniesienie-celibatu-to-niedobry-pomysl,id,t.html

I to właśnie los dzieci spłodzonych przez lubieżnych Ambasadorów jest w tej całej sprawie najważniejszy...okazuje się jednak że los dzieci Ambasadorów jest już Światłości zwyczajnie obojętny...:

Od Dublina po Kapstad, od Montrealu po Kalkutę- wszędzie, gdzie pełni urząd Kościół rzymsko-katolicki, żyją dzieci księży, zakonników, biskupów i kardynałów. One są najbardziej strzeżonym tabu Kościoła. Oficjalnie nie powinno ich być, ponieważ jest zabronione duchownym mieć kontakty seksualne z kobietami. W języku kleru dzieci te nazywane są pogardliwie „świętokradcy”, po łacinie „sacrilegi”. Podczas gdy z punktu widzenia dzieci, Kościół odbiera im ojca, tak z perspektywy Koscioła dzieci wykradają mu kapłanów.
http://www.kosciol.pl/article.php/20040330202131343

http://www.sharperiron.org/downloads/children_cross.jpg

Czyżby więc Światłość i jej Ambasadorów stać było jedynie na ukrywanie i traktowanie z pogardą ofiar swoich wybryków ? Czy dzieci Ambasadorów zasłużyły jedynie na to by Kościół ukrywał je na równi ze skandalami pedofilskimi i malwersacjami finansowymi ?:

W Niemczech żyje kilka tysięcy ludzi w różnym wieku z piętnem „świętokradcy”. Kościół, który stoi na straży życia poczętego, traktuje je jak bezimienne bękarty, co jest wbrew Konstytucji.

Przemilczeć, wyprzeć się, zatuszować- to dewiza Kościoła wobec potomstwa spłodzonego w jego własnym łonie.
http://www.kosciol.pl/article.php/20040330202131343

.

Mariolcia
14-01-2009, 17:52
Dzieci Ambasadorów...cz.II

To że dzieci Ambasadorów przechodzą istny „krzyż pański” z tymi Ambasadorami to fakt...
…ale nie tylko życie dzieci Ambasadorów może okazać się koszmarem…cierpią przecież także matki tych dzieci, pocieszając się jedynie że Ambasador X zostawił je same z dzieckiem bo wybrał dalszą służbę dla Boga…I tu wychodzi cały fałsz lubieżnych Ambasadorów i całe ich zakłamanie, ponieważ:

Łamanie celibatu przez kapłana jest zawsze dramatycznie poważnym złem moralnym, niezależnie od tego, czy przejawia się w formie autoerotyzmu, we współżyciu z kobietą czy w praktykach homoseksualnych. (...) Dojrzały ksiądz to ktoś pewny tego, że miłość bez seksualności wystarczy do szczęścia i że nieodpowiedzialna seksualność zawsze staje się formą krzywdy wyrządzonej innym ludziom a także samemu sobie.
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TA/TAP/md_ksiadz_homos.html

Jak więc prawdziwie dalej służyć Bogu może kapłan który skrzywdził kochającą go kobietę i własne dziecko?

Ambasadorowie bronią się przed własnym sumieniem i odpowiedzialnością, tłumacząc jak bardzo krzywdząca jest dla nich samych instytucja Celibatu. Wśród takich sług Światłości są Ambasadorowie z kraju „gwałconych w rytm salsy”:

Uczestnicy XII Spotkania Kapłanów Brazylijskich wystosowali list do Benedykta XVI, w którym apelują o zniesienie celibatu. To najpoważniejszy tego typu protest w Kościele katolickim od wielu lat.
http://www.pardon.pl/artykul/4057/maja_140_milionow_wiernych_i_chca_zniesienia_celib atu

Inni Ambasadorowie wprost wyznają że dobra posada sługi Światłości który mógłby mieć rodzinę- "to jest to":

Wielu księży mówiło mi, że chcieliby żyć w normalnych rodzinach, zaś kobiety, które pracują dziś jako katechetki, byłyby dla nich świetnymi kandydatkami na żony. W moich badaniach 47 proc. czynnych duchownych odpowiedziało, że gdyby Kościół dawał możliwość wyboru, to wybraliby życie w rodzinie. Większość obecnych księży uważa też, że byliby dobrymi kapłanami, posiadając normalne rodziny, kochające żony i dzieci.
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5588

Ich wizje są zaprawdę sielankowe, podobnie jak mit szczęśliwej wielo, wielo - wielodzietnej rodziny katolickiej...Ale mówiąc o zniesieniu Celibatu, Ambasadorowie zapominają lub nie chcą pamiętać o innych sprawach:

Zniesienie celibatu byłoby niewłaściwym rozwiązaniem tej sytuacji, nie można bowiem założyć, że wszyscy księża zechcą założyć rodzinę i żyć seksualnie z własnymi żonami. W innych Kościołach chrześcijańskich także żyją kapłani celibatyczni, chociaż dominująca ich większość to księża żonaci i mający własne rodziny. Wystarczy zastosowanie zasady obowiązującej w tych Kościołach. Dać klerykom pełną możliwość wyboru stylu życia w kapłaństwie po święceniach: albo w celibacie, albo w małżeństwie i rodzinie. Kościół rzymski zna tę zasadę, jednak nie chce zastosować jej wśród swoich księży z powodów organizacyjnych i ekonomicznych, bo innych, sensownych powodów nie ma, a tzw. powody teologiczne są zwyczajnym wybiegiem lub mitem,
w który większość księży nie wierzy i go nie akceptuje.

Stąd zniesienie celibatu nie rozwiąże patologicznych i homoseksualnych preferencji księży i zakonników, co najwyżej mogłoby je nieco ilościowo zmniejszyć. Problem jest głębszy i polega na poważnych badaniach psychologicznych, psychiatrycznych i seksuologicznych kandydatów na księży, gdyż tylko one wyeliminowałyby mężczyzn o osobowościach deficytowych i uniemożliwiłyby wprowadzanie ich do stanu kapłańskiego.
http://www.polskatimes.pl/dziennikzachodni/opinie/24404,zniesienie-celibatu-to-niedobry-pomysl,id,t.html

Załóżmy że Celibat zostanie zniesiony a Ambasadorowie otrzymają prawo posiadania żony i zakładania rodzin...ale czy będą dobrymi ojcami ? Czy nie będą krzywdzić swoich dzieci ? Przecież słudzy Światłości pokazali już niejednokrotnie że potrafią krzywdzić i zadawać ból dzieciom innych...a więc co dopiero czekało by ich własne potomstwo?:

Ksiądz bił, gryzł i molestował dzieci
Cała sprawa wyszła na jaw przed tygodniem, gdy na policję zgłosiła się matka ośmioletniego ucznia z lututowskiej podstawówki. Podczas lekcji religii ksiądz, 47-letni Władysław Ł., rzucił się na jej syna. Zaczął go szarpać, a po chwili ugryzł go w szyję i naderwał mu ucho.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2316436.html

Przypadków opresji którą z rąk Ambasadorów doświadczyły dzieci w różnym wieku jest dużo więcej. Warto poniższe przykłady przeczytać uważnie:

Ksiądz Wojnarowski, Krapkowice na Opolszczyźnie. Tomek dostał w głowę dziennikiem. Stracił przytomność. Wstrząs mózgu. Michał i Krzysiek - "czołówka". Ksiądz chwycił ich za karki i zderzył głowami. Adam - "jezioro łabędzie". Ksiądz podnosi za włosy do góry, ofiara przebiera nogami w powietrzu.

To wszystko działo się nie w hitlerowskim obozie koncentracyjnym w czasie wojny, tylko w dzisiejszej polskiej szkole. Ksiądz Wojnarowski jest zawieszony, trwa postępowanie.

Ksiądz Jan Pestka, Papowo Toruńskie. Ośmioletni Dawid uderzony w twarz - za to, że długo szukał zeszytu. Dziecko trzeba odtąd leczyć, boi się szkoły. Repertuar księdza Jana: szarpanie za włosy, kuksańce w żebra, ciosy dziennikiem lekcyjnym. Ksiądz przeniesiony do innej parafii.

Ksiądz Roman K., Strzyżów. Rzucanie uczniami o ziemię, ciosy pięścią w tył głowy. Sprawa w sądzie warunkowo umorzona - uznanie prawdziwości zarzutów, ale... nieposzlakowana opinia społecznika, jaką ksiądz się cieszy. Zasądzono odszkodowania dla pobitych uczniów.

Ksiądz Dariusz Ł., Prostki koło Ełku. Robert, lat trzynaście, liczy na lekcji religii pod ławką pieniądze. Ksiądz chce mu je odebrać. Robert nie oddaje, ksiądz uderza go w tył głowy. Robert rozbija sobie nos o ławkę. Wybiega z klasy, mówiąc, że idzie do dyrektora.

Ksiądz rusza za nim, przypiera go do muru. Trzynastolatek mówi o sądzie. Dostaje "z główki", zaczyna się bronić. Napastnik jest dwa razy starszy. Chłopiec ucieka pokrwawiony, w podartym ubraniu, szukać obrony u ojca.
http://www.sfd.pl/Bicie_uczni%C3%B3w_przez_ksi%C4%99%C5%BCy-t410711.html

...nie wspominam już o tym że przecież są Ambasadorowie którzy dzieci molestują, gwałcą czy doprowadzają dzieci do czynów samobójczych:

Bartek miał zaledwie 13 lat, gdy powiesił się na drzewie. Zanim targnął się na własne życie, napisał list pożegnalny. Oskarżył w nim księdza Stanisława K., że ten posądził go o kradzież. Napisał też, że nie chce już być "gwałcony" przez tego "pedofila". Słowa te jednak później zamazał. Ksiądz stanął dziś przed sądem. Jest oskarżony o psychiczne i fizyczne znęcanie się nad chłopcem i doprowadzenie go do samobójstwa.
http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article204142/Ksiadz_doprowadzil_do_samobojstwa_13_latka_.html

Czy więc by było mniej przemocy, opresji i bólu zadawanego dzieciom przez zestresowanych swą nienormalną, wbrew prawom natury, celibatyczną sytuacją Ambasadorów Pana J., najprościej byłoby znieść Celibat...

Oto więc prosta droga do zniesienia celibatu zawarta w punktach:

1. Wpierw Ambasadorowie dorosnąć muszą do wiary którą głoszą.
2. Potem dorosnąć do człowieczeństwa i miłosierdzia krzewionego przez ich Mistrza
3. Wreszcie dorosnąć tak by docenić zbawienną rolę materialnego ubóstwa i ciężkiej pracy...
4....dopiero na końcu dorosnąć do zakładania rodzin i płodzenia dzieci...

...ale czy słudzy Światłości zdołają osiągnąć kiedykolwiek choćby pierwszy punkt tej drogi ?

.

tygrysy666
14-01-2009, 18:42
Mariolciu - myślałaś o tym, żeby wydać Twoje prace zebrane w formie książkowej?
To z pewnością by był bestseller!!!

Mariolcia
20-01-2009, 18:27
"Cudowni" Ambasadorowie cz. I

Prawie dwa milenia temu niejaki Pan Jezus przemierzał wioski niosąc między ludzi wiarę w samego siebie, swe nauki a czasem w tzw. „cuda”. Okazuje się jednak że wcale nie trzeba urodzić się w Judei i umrzeć na krzyżu by człowiek mógł być sprawcą „cudów”…wystarczy być choćby Ambasadorem Światłości a wtedy „cuda” wręcz same lgną do człowieka…:

Pozornie ściśle naukowy spór w środowisku historyków sztuki zakończył się prokuratorskim śledztwem z przesłuchaniami kilkunastu osób i skandalem. A wszystko przez to, że ks. dr Józef N. z Papieskiej Akademii Teologicznej bezprawnie przerobił swoją pracę habilitacyjną. Sprawę umorzono, ale wstyd pozostał...
http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,44425,1639048.html

Zaiste maleńki to „cud” z gatunku „jak zrobić coś z niczego”…w tym przypadku pracę naukową. Widać że Światłość czuwa nad swymi sługami i kiedy nie zsyła im pieniędzy z kieszeni wiernych to daje podstęp i wyjątkowe wyrachowanie.

Ale Ambasadorowie potrafią czynić „cuda” znacznie większe i bardziej ogólnodostępne:

Brazylijski Kościół katolicki unieważnił ponad 400 małżeństw. Powód? Zostały udzielonych przez księdza pozbawionego prawa pełnienia posługi kapłańskiej. Brazylijscy hierarchowie zorientowali się, że ksiądz bezprawnie udziela sakramentów... dopiero po 20 latach.
http://www.tvn24.pl/26086,1572655,0,4,brazylijscy-biskupi-bez-refleksu,wiadomosc.html

…oto jeden z „cudów” które odchodzą w szerszej perspektywie społecznej. Swoją drogą ciekawym jest trwające 20 lat przykładne choć cudzołożne życie wiernego i płodzenie dzieci z kimś kto okazuje się nie być jego żoną

…ale są i „cuda” znacznie bardziej bulwersujące. Każdy mężczyzna zna słynną zasadę że kobiety lecą na samochód…wziął ją sobie do serca także poniżej opisany Ambasador:

Ksiądz Stephen Foley przyciągał do swojego samochodu młodych chłopców i tam ich upijał i molestował - stwierdzają poszkodowani w procesie przeciwko Archidiecezji Harford.

Nie po raz pierwszy dowiadujemy się o kolejnym księdzu-zboczeńcu, o którego procederze przełożeni “oczywiście nic nie wiedzieli”. Po raz pierwszy jednak mamy do czynienia z dość niecodziennym przypadkiem przyciągania młodych chłopców.

Ksiądz Foley był bowiem kapelanem Straży Pożarnej i policji i udawał się na miejsca wypadku czarną limuzyną oznaczoną migającymi światłami, syrenami, lampami i antenami, czyli identycznym samochodem z jakich korzystają wyspecjalizowane służby policyjne. Nic dziwnego, że Ford Crown Victoria, model najczęściej używany przez policję i inne agencje specjalne, pędzący przez Highway’e budził naturalną u młodych chłopców emocję. I na ten właśnie lep ksiądz Foley nabierał swe ofiary, które zaraz po wejściu do samochodu przekonywały się, że są w pułapce.
http://www.bibula.com/?p=959

…"Gdzie Ambasador nie może- tam samochód pośle”- chciało by się powiedzieć. Zaiste pomysłowość i lubieżność tego Ambasadora szły ze sobą w parze. Kto wie, może Tarantino wzorował na działalności owego sługi Światłości, bohatera swojego filmu „Deathproof” ?

Niezależnie od tego czy Ambasadorowie dają setkom par nieważne śluby czy gwałcą w samochodzie pułapce potomstwo innych małżeństw...są też ci inni spośród nich nieco mniej szkodliwi…:

Mieszkańcy kilku osiedli na poznańskich Ratajach od wielu lat walczą o utworzenie parku, który stanie się miejscem wypoczynku dla ludzi z blokowisk. Wokół ich kościoła znajdują się od lat nieużytkowane tereny. Okazuje się jednak, że park nie podoba się proboszczowi, który chce by stanęły tam domy. (…) Mieszkańcy Rataj, którzy słyszeli wypowiedź proboszcza w sprawie zagospodarowania przykościelnych terenów, komentują ją wprost. - Ksiądz proboszcz nie chce powstania parku, bo woli osiedle mieszkaniowe, które oznacza dodatkowych parafian. Kościół na Ratajach został zbudowany z ogromnym rozmachem, a teraz po prostu świeci pustkami - powiedział nam jeden z nich.
http://www.e-book.com.pl/cms.php?i=28340

…wszak o wiarę i skarbonę dbać należy równo nawet gdyby miało odbywać się to kosztem wiernych bo „wiara uświęca środki”…

Z kolei poniższy Ambasador ukazuje że „prawdziwa Światłość” zarówno drzew jak i ich bezprawnej wycinki się nie lęka…bo drzewo nie odda, a Państwo wycinającego nie ukarze:

2,1 mln zł miał zapłacić ksiądz za wycięcie drzew. Ale kolegium unieważniło tę decyzję wójta.

Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Wałbrzychu dwa razy wydało decyzję w tej samej sprawie. Skrajnie odmienne postanowienia opatrzone są zapisami "decyzja ostateczna".
http://klodzko.naszemiasto.pl/wydarzenia/938097.html

Ambasador 1: Drzewostan - 12: Prawo 0…wola Ambasadora bezcenna – za wszystko inne zapłaci natura…i podatnicy.

Czasem okazuje się że w czas kolędy Ambasador czuje się na tyle dystyngowany i przepełniony dumą że sam wybiera rodziny które dostąpią zaszczytu goszczenia go:

W większości polskich parafii księża alarmują, że coraz więcej ludzi zamyka przed nimi drzwi podczas kolędy. W Piotrkowie Kujawskim jest inaczej - ludzie chcieliby, żeby ksiądz do nich przyszedł, ale to proboszcz decyduje, który dom nie dostąpi zaszczytu wizyty duszpasterskiej. (…)

Ludzie mają za złe proboszczowi także to, że to on decyduje, kto zasłużył na wizytę duszpasterską, a kto nie. "Omijane są rodziny, które nie były posłuszne, pomijane domy tych, którzy próbowali pisać do biskupa o zmianę proboszcza, a bywa, że w czasie kolędy księża zaglądają do kopert i komentują: tylko tyle?"
http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080301/REPORTAZ/814789310

…”Tylko tyle ?”- czyż to nie piękne i wyraziste pytanie sługi Światłości ? Może gdyby miast talarów w kopercie dostałby on święty obrazek i zobaczył pewne siebie miny gospodarzy, zrozumiałby Ambasador że „to” winno mu w zupełności wystarczyć.

Są jednak Ambasadorowie których lepiej przyjmować po kolędzie, poić mamoną…a tak w ogóle to lepiej do nich nie podchodzić…bo jeszcze ustrzelą:

Proboszcz wciąż bezkarny
Prokuratura uważa, że do trójki młodych świdniczan strzelał ksiądz. Ale od kilku lat nikt mu tego nie udowodnił

– Jesteśmy przekonani, że to duchowny strzelał do nas z wiatrówki – mówią Ada H. i Robert G. – Była przecież noc, nikogo poza nim i młodym klerykiem o tej porze na plebani nie było. Szkoda tylko, że choć minęły cztery lata, nie udało się go za to ukarać.

Do strzelaniny miało dojść 13 grudnia 2000 roku. Do trójki młodych ludzi siedzących po godzinie 22.00 na ławce znajdującej się tuż przy parafii, nagle ktoś zaczął strzelać. Poszkodowani zgodnie twierdzą, że w oknie parafii zobaczyli księdza Andrzeja Sz., który mierzył do nich z wiatrówki. Miał oddać kilkanaście strzałów.

– Całe szczęście, że zdołaliśmy uciec i schować się za pobliskie drzewo i mur – opowiada Ada. – Mieliśmy przy sobie komórki, więc już po chwili zadzwoniliśmy na policję. Ta przyjechała na miejsce, ale na plebanię nie weszła.
http://wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/424931.html

Jak myślicie dlaczego nie ustrzelił trójki bohaterów z powyższego artykułu ? Ponieważ: „Ksiądz strzela- Pan Bóg kule nosi”- w tym przypadku tak by dobrym ludziom krzywdy nie zrobić…a może wiatrówka była chińska albo Ambasador z wprawy do strzelania, do dwunożnych wyszedł….?

.

Mariolcia
20-01-2009, 18:35
"Cudowni" Ambasadorowie cz. II


Są też i tacy słudzy Światłości którzy nie strzelają…a mimo to potrafią zabić lub okaleczyć:

Ksiądz zabił nam mamusię

Jechała do szpitala na kontrolę, ale nie zdążyła wsiąść do autobusu. Wpadła pod koła samochodu, którym kierował ksiądz. Zginęła na miejscu. Osierociła dwie małe córeczki.
http://www.se.pl/archiwum/ksiadz-zabi-nam-mamusie_38563.html

To nie pierwszy przypadek gdy koła limuzyny Ambasadora odbierają ofierze życie zaś rodzinom kogoś bliskiego…Czasem gorzej jest jednak nie zginąć lecz przeżyć spotkanie z Ambasadorem- zabójcą:

Kierowcą, który pół roku temu potrącił pod Włodawą 19-letniego Remigiusza Janiaka i uciekł z miejsca wypadku jest proboszcz parafii z sąsiedniego Wereszczyna - dowiedzieliśmy się w prokuraturze

O tragedii z 13 czerwca na trasie Korolówka - Włodawa trąbiły wszystkie media. Wieczorem samochód osobowy potrącił tam rowerzystę i uciekł z miejsca wypadku, zostawiając ciężko rannego na środku drogi. 19-letni Remigiusz Janiak z Włodawy z połamanymi rękami i nogami trafił do szpitala. Przeżył, ale prawdopodobnie do końca życia zostanie kaleką.
http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,3058180.html

Powyższa tragedia to dobitny przykład że sutanna nie zasłoni, wiara nie zmaże a krzyż nie nawróci żadnego łotra…tym bardziej że właściciel koloratki i zarazem sprawca przestępstwa nie czuł swojej winy…:

Ksiądz nie zgłosił wypadku, bo sądził, że przejechał po kupie złomu, którą ktoś pozostawił na jezdni: Nie mając możliwości wyhamowania wjechałem na przeszkodę. Samochód podskoczył, usłyszałem huk. Nie zatrzymał się, bo ostrzegano go, że złodzieje czasem specjalnie przygotowują takie pułapki, aby ukraść samochód.

Najciekawsze jest jednak to, że prokuratura uwierzyła duchownemu. "SE" wyjaśnia:
Najpierw uznała, że nie ma dowodów na to, że ksiądz brał udział w wypadku. Kiedy wreszcie dotarło do śledczych, że proboszcz przejechał chłopca, uznali, że nie mogą go oskarżyć o nieudzielenie mu pomocy.
http://www.pardon.pl/artykul/2261/niewinny_bo_jest_ksiedzem

Czyżbyśmy mieli tu swoiste porozumienie przestępcy w sutannie z wymiarem sprawiedliwości ? Możliwe bo światłość zna i inne formy współpracy… czasem Przestępcy i Ambasadorowie łączą swe siły:

Fałszywy ksiądz okradał naprawdę

Szukająca wsparcia po śmierci męża Janina B. (61 l.) z podtarnowskich Samocic padła ofiarą cwanego oszusta. Człowiek, który podawał się za wrażliwego księdza, naciągnął pobożną kobietę na ćwierć miliona złotych. - Nie wiem, jak to się stało, że poszłam jak mucha na lep - opowiada zrujnowana przez Włodzimierza S. (34 l.) kobieta.
http://www.se.pl/wydarzenia/kronika-kryminalna/faszywy-ksiadz-okrada-naprawde_76236.html

…i nie było by w powyższej historii nic niezwykłego. Starsza pani wprost klasycznie „wyruchana” z pieniędzy przez dużo młodszego od niej oszusta…Ale to nie koniec historii wszak nawet ci „fałszywi” Ambasadorowie Pana Jezusa nie spadają z Nieba…Ktoś musiał go więc starszej pani zaanonsować…musiał zrobić to ktoś godny zaufania, darzony szacunkiem i sympatią:

Prawdziwy ksiądz krył fałszywego

Szok! Duchowny z Samocic pomagał oszustowi okradać parafian.
To się nie mieści w głowie, by duchowny mógł tak perfidnie okłamać wdowę. A jednak, ksiądz Jan L. (67 l.) z Samocic przyprowadził do domu załamanej po śmierci męża kobiety oszusta, przedstawiając go jako znajomego kapłana. Fałszywy duchowny omotał wdowę i wyłudził od niej aż 258 tys. zł.

Ten iście filmowy kant nie byłby możliwy, gdyby emerytowany ksiądz Jan nie przyprowadził oszusta do wdowy na obiad. - Ksiądz Jan mówił, że jest to zaprzyjaźniony ksiądz
http://www.se.pl/wydarzenia/kronika-kryminalna/prawdziwy-ksiadz-kry-faszywego_76664.html

Prosty ale skuteczny numer ale jak nazwą go przyszłe pokolenia przestępców ? Może numerem na „znajomego księdza” ?...albo „na dwie koloratki”…

I czyż powyżej opisani Ambasadorowie: gwałciciele, pseudo-księża, pogromcy drzew i idei społecznych w końcu zabójcy i złodzieje nie są największym „cudem” naszej polskiej jak i światowej Światłości ? „Cudem”…bo może cudem jest to że większość z nich ma odwagę chodzić jeszcze w sutannach ?

A może „cudem” jest że ich firma czy jak kto woli Alma-mater założona na Golgocie prawie 2000 lat temu nadal istnieje mimo wylewających się z niej potoków nieprawości…No chyba że tak naprawdę nie służy Niebu lecz miejscu leżącemu na południe od niego…a wtedy czego ma się obawiać ?

http://www.infowars.com/headline_photos/April/pentagram.jpg



----------------
...a Tygrysowi 666 na końcu...

Szanowny Tygrysie 666, publikacja książkowa jest dość dużym przedsięwzięciem. Prostszy byłby ewentualny druk poszczególnych, uznanych przez redakcję za godne tego, artykułów w kolejnych wydaniach tygodnika, gdyż nie każdy z jego czytelników ma dostęp do internetu. Ze swej strony zaznaczę ze nie tracę na to nadziei...

Pozdro 666 :)

.

Mariolcia
22-01-2009, 12:46
"Fanty" i "Artefakty" Światłości cz. I

Dawno, dawno temu po ziemi chadzał..... nie, nie Pan Jezus lecz równie autentyczny Zbyszko z Bogdańca. W czasie jednaj z zimowych wypraw Zbyszko napotkał na swej drodze protoplastę wszystkich dzisiejszych, zachłannych Ambasadorów a mianowicie niejakiego Sanderusa...:

Znana jest zapewne nam wszystkim postać Sanderusa z "Krzyżaków" Henryka Sienkiewicza. Sanderus handlował odpustami - zawód w owych czasach niezwykle intratny.

Przeróżne miewał te odpusty. Za grzechy ciężkie lub lżejsze, za te śmiertelne, a nawet za te przyszłe, jeszcze nie popełnione. W szkatułce Sanderusa znajdowały się bajeczne relikwie. Kropla potu świętego Jerzego, szczebel z drabiny, która śniła się świętemu Jakubowi, krople mleka Marii Panny, a nawet włosy z ogona osiołka, na którym Święta Rodzina uciekała do Egiptu. Chętnych nie brakło.
http://www.gazetagazeta.com/artman/publish/article_12041.shtml

Dlaczego Sanderus handlował tymi wszystkimi fikcyjnymi artefaktami Światłości ? Czynił tak bo był człowiekiem wierzącym...w pieniądze. Nastepne wieki pokazały jednak ze choć Sanderus był postacią fikcyjną, to realnie żyjący słudzy Światłości, mogą dla pieniędzy robić rzeczy wprost nie do pomyślenia:

Arcykomedią tychże czasów była pielgrzymka wojewodziny, bodajże, Ostrogskiej.

Wojewodzina przekroczywszy sześćdziesiątkę poczuła potrzebę pojednania się z Bogiem. Zawezwała w tym celu braci z sąsiedniego zakonu, o ile pamiętam, to byli cystersi. Bracia zjawili się punktualnie i w komplecie. Z uwagą wysłuchali wojewodzińskiej spowiedzi.

- Straszne są twe grzechy córko - oświadczyli zgodnym rytmem. - Przerażenie słuchać bierze. Okrutny los cię czeka. - Pod wojewodziną ugięły się nogi.

W jej wyobraźni zagrały wszelkie ognie piekielne. W nozdrza „dmuchnął” swąd siarki.

- Cóż mam robić dostojni bracia? - wyszeptała padając na kolana. – Hmmm –zastanowił się przeor. - Twe grzechy przerastają wszelkie odpusty. Zastanowić nam się dni parę wypada.

- Musisz córko odbyć piechotą pielgrzymkę do Jeruzalem - oświadczył po tygodniu przeor. - I tam przy Grobie Pańskim o przebaczenie błagać.

- Jeruzalem? - wyszeptała przerażona grzesznica. - Toż to tysiące mil. Morza, oceany, góry, pustynie, a jam stara. Jakże dam radę?

- Znajdziemy na to sposób córko - uspokoił ją przeor. - Bóg jest litościwy. Byle intencje twoje szczerymi były sposób się znajdzie.

Naturalnie sposób się znalazł i to błyskawicznie. Obliczono odległość do Jerozolimy. Zmierzono długość kroku jawnogrzesznicy. Z łatwością obliczono ilość tych kroków. Wojewodzina rozpoczęła świętą Peregrynację. "Pielgrzymowała" we własnym ogrodzie. Od świtu do nocy. Mnisi starannie zapisywali ilość przebytych dziennie wiorst. W międzyczasie, rzecz jasna, "administrowali" olbrzymimi dobrami Ostrogskich. Bardzo zręcznie i starannie administrowali.

Wojewodzina dzielnie maszerowała. "Pielgrzymka" trwała parę lat. W końcu przybyła do "grobu zbawiciela". Ze łzami w oczach padła na kolana pod gruszą. Jej grzechy zostały odpuszczone. Była zbawiona. Radość, ekstaza, euforia. Cystersom żal było popuścić kurę znoszącą złote jaja. Przeor zawezwał uradowaną na rozmowę.

- Widzisz córko – wyjaśnił - oczyściłaś się z największych grzechów. Piekło już ci nie grozi. Ale czyściec, pomyśl o setkach lat czyśćca!

Wojewodzina zmartwiała. Dobiegała siedemdziesiątki.
- Co mam robić bracia czcigodni? - wymamrotała przerażonym głosem.

- Musisz teraz z Jerozolimy powrócić - twardo oświadczył przeor. -Tą samą trasą, tym samym sposobem.
Zrezygnowana Ostrogska skinęła głową.

- Jak każecie dostojni bracia!

Rozpoczęła się podróż powrotna. Wojewodzina nigdy do "kraju ojczystego" nie powróciła. Zmarło się biedaczce w powrotnej drodze. Historia nie podaje gdzie. Czy przy "przejściu przez pustynię", czy przy "przekraczaniu morza Środziemnego suchą stopą.

Byłoby to zabawne gdyby nie było prawdziwe.

http://www.gazetagazeta.com/artman/publish/article_12041.shtml

...czego jak czego ale powyższym braciszkom nie można odmówić i podłości i wyrafinowania.
Ale nie trzeba wcale ludzi naiwnych omotać czy specjalnie ogłupiać, by samo przynosili oszustom pieniądze...skutecznie robi to wiara działająca niczym “opium dla mas”:

Handlarze zachłanni na pieniądze nie cofną się przed niczym! W okolicach Bazyliki świętego Piotra w Rzymie sprzedają fałszywe "relikwie" Jana Pawła II. Cwaniacy wkładają do medalika kawałek materiału, który podobno dotknął grobu papieża-Polaka. Każą sobie płacić nawet 5 euro (20 złotych).

Zamiast dać zarabiać podejrzanym sprzedawcom, lepiej napisać list do wikariatu Rzymu. Tam można za darmo dostać obrazek z kawałkiem prawdziwej sutanny Jana Pawła II.
http://www.dziennik.pl/swiat/article11467.ece

...czyli nieważne czy z rak handlarzy czy wikariatu Rzymu, każdy może otrzymać kawałek “relikwii” JP II. Ciekawe po ilu latach dystrybucji obrazków i medalików JPII, okaże się że sutanna byłego Apostoła Światłości musiała by być długa na parę kilometrów...

Sienkiewiczowski Sanderus, choć człek lotny umysłem sfrajerzył się jednak mocno, bowiem gdyby dziś istniał i handlował swoimi “artefaktami”, to aby zbić fortunę nie musiałby się nawet ruszać sprzed komputera, bo handel “relikwiami” nadal żyje i ma się całkiem dobrze....:

Watykan wystąpił przeciwko handlowi pseudorelikwiami na internetowej aukcji e-Bay - pisze w poniedziałek "La Stampa". (...) Turyński dziennik podaje przykłady, co i za ile można kupić na e- Bay: za 1600 euro - relikwiarz świętego Wincentego a Paolo, za 30 euro - pukiel włosów świętej Teresy, fragmenty kości sześciu świętych w "specjalnej ofercie" za 430 euro, strzępy tuniki świętej Rity i świętego Franciszka z Asyżu po 27 euro.

http://biznes.interia.pl/news/watykan-atakuje-e-bay,1056805

...lecz to tylko “czubek góry lodowej” i w tym sensie katolicyzm zbiera żniwo swojej skostniałej formy i celebracji zabobonów...a wierzące masy kupują...wszystko:

Kawałek włoska św. Konrada z Parzham: 62 dolary, siwy włos błogosławionego Cyriaka Chavary: 30 euro, długi blond włos błogosławionej Eleny z Bolonii: 119 euro, kawałek jej ubrania: 23 euro. To tylko kilka z setek ofert sprzedaży włosów różnych świętych i błogosławionych, od których roi się w internecie.
http://www.racjonalista.pl/index.php/s,20/t,11615

Giełda mniej lub bardziej “świętych” włosów to jedna strona medalu... druga strona to obstawianie tego kto zostanie niebawem kanonizowany a wtedy pozostałe po nim “fanty” nabiorą większej wartości:

W internecie kwitnie handel włosami i kawałkami ubrań świętych. Jeśli ktoś ma szczęście i zainwestuje w relikwię przyszłego świętego, może zarobić setki euro! (...)Wśród rekordzistów wymienia Holendra, błogosławionego Karela van Sinta Andriesa Houbena, żyjącego w XIX w. założyciela zgromadzenia Męczeństwa Naszego Pana Jezusa Chrystusa. - W marcu po ogłoszeniu przez Watykan, że będzie kanonizowany, relikwiarze z jego włosami szły na eBayu nawet za ponad tysiąc euro. Ten, kto trafił i zawczasu kupił, sporo zyskał, ale któż mógłby się spodziewać, że papież kanonizuje akurat niego - tłumaczy.
http://www.racjonalista.pl/index.php/s,20/t,11615

...tego typu handel przypomina rozemocjonowany tłum obserwujący wyścigi konne- lub w tym wypadku, wyścigi do świętości...Być może tylko kwestią czasu będzie handel nie tylko włosami czy kawałkami ubrań świętych i błogosławionych, ale i ich protezami, sztucznymi szczękami czy kamieniami nerkowymi....lecz przecież nie od dziś wiemy że religia to w istocie niezły biznes...

http://www.kozmice.pl/images/odpust_kw.jpg

Warto jednak zauważyć że część “świętych fantów” którymi handluje się w internecie, opatrzona jest certyfikatami autentycznie żyjących osób:

O ile ceny włosów błogosławionych można już kupić od kilkunastu euro, to włosy świętych wahają się od 100 nawet do tysiąca euro. Najtaniej chodzą kawałki ubrań osób wyniesionych na ołtarze: przykładowo cząstkę sutanny błogosławionego o. Anzelma od św. Andrzeja Corsini - zmarłego 40 lat temu założyciela Zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus - można na Allegro kupić już za 33 zł. Jego autentyczność - jak w przypadku wszystkich oryginalnych kawałków szat, czy włosów - potwierdza specjalny certyfikat z tzw. imprimatur, czyli podpisem biskupa. Na przykład oryginalność kawałka ubrania błogosławionego o. Anzelma potwierdził swym podpisem abp Władysław Ziółek.

http://www.racjonalista.pl/index.php/s,20/t,11615

.

Mariolcia
22-01-2009, 12:50
"Fanty" i "Artefakty" Światłości cz. II

...obok “artefaktów” czy jak kto woli “fantów” Światłości, dużą grupę rzeczy pobudzającą wyobraźnię wiernych a interes innych, stanowią tzw. “cuda”. Wojujący zwolennicy Światłości mówią wprost:

Na przestrzeni wieków relacjonowano o wielu cudach . Tysiącach może setkach tysięcy . Jednak jeśli choć jeden z nich jest prawdziwy, znaczy to, że ateizm jest fałszywy .
http://forum.wiara.pl/viewtopic.php?t=17898&sid=8622100249874d2a9203cf4a0544ce06

...sęk w tym że jak dotąd to nie ateizm okazał się fałszywy czy sfałszowany lecz takimi okazywało się wiele, wiele tzw. “cudów”.

“Cuda” nie lękając sie praw logiki występują w rożnej postaci, w różnym miejscu i w różnym czasie:

Cudowny, nomen omen, biznes życia zrobiła pewna kobieta z Florydy, która dziesięć lat temu upiekła sobie tost. Kawałek chleba z serem przyniósł jej nie tylko wielką sławę, ale także pieniądze, a to za sprawę Najświętszej Maryi Panny, która wybrała sobie nietypowe miejsce na objawienie. 52-letnia Diana Duyser tak wspomina ten pamiętny moment: „Nadgryzła właśnie kanapkę, gdy nagle zobaczyłam, że patrzy na mnie jakaś twarz. To była Najświętsza Panienka. Byłam w szoku”. (...) Niedawno szczęśliwa posiadaczka cudownego tostu postanowiła wystawić go na aukcję internetową, zaznaczając wyraźnie, że cudowna przekąską nie jest przeznaczona do spożycia. Zainteresowanie było wielkie, a licytacja zażarta. Ostatecznie cud został sprzedany za 28 tysięcy dolarów.
http://ledwoch.ovh.org/jptechnet/articles.php?id=22

...Zaiste “cudowny tost” okazał się bardziej czarodziejski niż Ed- koń który mówi...Bo Eda nikt przecież nawet nie wystawił na aukcję...Swoją drogą ciekawe ile za jeden “tost maryjny” można by kupić Edów- gadających koni ?...lub tosterów firmy dzięki której powstał “cudowny tost...

Ale kanapki, sandwiche czy tosty to nie jedyne miejsca na których zdaniem wiernych Światłość odciska swoją obecność:

Jednym z najgłośniejszych cudów lat dziewięćdziesiątych było pojawienie się w oknie mieszkania na warszawskiej Woli Madonny z Dzieciątkiem w kwietniu 1995 roku. Pod oknami bloku, w którym zdarzył się cud, stały tłumy. Śpiewano pieśni i modlono się. Po kilku dniach mieszkańcy mieli dość. Trzech z nich sprzedało swe mieszkania, jeden dostał zawału serca, a jednego odwieziono do Tworek. W końcu "cudowna" szyba zbadana została przez chemików. Okazało się, że "Madonna" to utlenione szkło, w którym wytrąciła się soda.
http://wiadomosci.o2.pl/?s=513&t=7741

...patrząc przez pryzmat zawału jednego z lokatorów a szaleństwa drugiego...owa “utleniona Madonna” na szybie okazała się nie tyle święta co groźna...dla zdrowia i życia.
Ciekawe jakby wytłumaczono ewentualne uzdrowienia które mogły by mieć przecież tam miejsce ? Czy jako działanie utlenionego szkła czy sody ?...

Podobny “cud” w tym samym roku zaatakował polski sektor bankowości...:

W maju 1995 roku Matka Boża ukazała się na szybie gmachu PKO BP w Gdańsku. Mimo prób usunięcia wizerunku płynem do mycia szyb podobizna nie znikała. Kiedy wokół cudu zaczęli zbierać się wierni, władze banku podjęły decyzje o wymianie szyb w całym budynku.
http://wiadomosci.o2.pl/?s=513&t=7741

W tym przypadku rzekomy “cud” przegrał nie z Ciemnością lecz z wymianą okiem i decyzją władz bankowych, znikając tym samym z areny dziejów. Czasem jednak “cudownie” znikają nie tylko “cudowne” szyby... czasem w “cudowny” sposób zmieniają tożsamość osoby znające JP II:

W dodatku do Dziennika pod tytułem „Cuda Jana Pawła II” umieszczono szeroko reklamowany artykuł pt. „Inżynier, który ukazał Wojtyle siłę małżeństwa”. Jest to reportaż o Jerzym Ciesielskim przyjacielu i towarzyszu młodego księdza Karola Wojtyły w wędrówkach po górach (podczas jednej z wypraw do Doliny Pięciu Stawów, gdy nagle załamała się pogoda, cudem uszli z życiem). (...)Artykuł w Dzienniku wzbogaca zdjęcie czarno białe. Jest niezbyt wyraźne. Na tle zimowego pejzażu widać dwóch śmiejących się do siebie mężczyzn w wiatrówkach. Ten, który stoi trochę profilem, podaje drugiemu kij. Podpis:„Dwoje sług Bożych ks. Wojtyła i inż. Ciesielski w latach 50.” (...) I tu jest fałszywy trop. Do autora artykułu Zbigniewa Żbikowskiego napisała wdowa po Jerzym Ciesielskim. Podziękowała za życzliwe przedstawienie zasług zmarłego męża, ale równocześnie poprosiła o sprostowanie istotnej nieścisłości – na zdjęciu, przyszłemu papieżowi towarzyszy nie Jerzy Ciesielski, ale prof. Jerzy Janik. To ważne, skoro jest zbierana dokumentacja do rozpoczętego procesu beatyfikacyjnego jej świętej pamięci męża.

Równocześnie do redakcji Dziennika zwrócił się wspomniany profesor . Wyjaśnił: Na fotografii uchwycony jest moment, gdy wręcza Karolowi Wojtyle zrobiony z gałęzi kijek narciarski; oryginalny właśnie się złamał. Zdarzyło się to w Gorcach, na przełomie stycznia i lutego 1954 roku.

...jeśli myślicie że znajomość z Apostołem Światłości, uprawnia do poszanowania prawdy i godności danego znajomego... to grubo się mylicie:

Pani Ciesielska została pouczona na wstępie, że tekst sprostowania formułuje wnioskodawca, a z treści jej pisma nie wynika, które fragmenty są przeznaczone do publikacji. Zatem kancelaria nie może dokonać oceny prawnej, czy w ogóle jest możliwe zamieszczenie takiego dementi. (...)Wyrazem dobrej woli redakcji wobec nie odstępującej od swego żądania czytelniczki jest wysłanie kopii kwestionowanego zdjęcia do ks. Gasidło z zapytaniem, kogo przedstawia fotografia. Ale i tak, choć odpowiedź jeszcze nie nadeszła, redakcja odmawia zamieszczenia sprostowania. (...)

Po pół roku zabiegów o ujawnienie prawdy panie Ciesielskie zamilkły. Zrozumiały, że redakcja nie ma za grosz szacunku nie tylko do nich – choć są najbliższą rodziną stawianego na piedestał bohatera artykułu – jak i nie mogących już ujawnić prawdy zmarłych – polskiego papieża i jego przyjaciela.

Redakcja Dziennika ani nie sprostowała, ani nie przeprosiła. Milczeniem przyklepano kłamstwo, które rozkolportowane w specjalnym papieskim dodatku będzie teraz żyło wiele lat, i pewnie posłuży jako rzeczowe źródło różnym osobom piszącym o polskim papieżu.

http://www.falszywy.trop-reportera.pl/cuda_jana_pawla_ii/cuda_jana_pawla_ii/uswiecone_klamstwo-cuda_jana_pawla_ii.html

W ten sposób ze zdjęcia zniknął Pan X a jego miejsce zajął Pan Y...już na stałe...JP II, kijek i góry pozostały bez zmian.

Nawiedzone szyby czy znikające postacie, dopełniają “krwawiące hostie” będące kolejnym “artefaktem” Światłości dla mas:

Do najbardziej głośnych objawień należy pojawienie się krwi na hostii podczas mszy w podwrocławskiej Oławie.

http://wiadomosci.o2.pl/?s=513&t=7741

...z pozoru zdarzenie mogące wzbudzić zaciekawienie a nawet postrach wśród wiernych przed mocą bożą, można stosunkowo łatwo wyjaśnić:

Wynikiem zjawisk naturalnych jest też często występujący tzw. cud eucharystyczny, czyli cud krwawiącej hostii. Zepsute, lub wilgotne opłatki padają czasem ofiarą bakterii Serratia marrescens prodigiosa, która zabarwia je na kolor czerwony.
http://horror.polter.pl/Placzace-figurki-krwawiace-obrazy-i-oszustwa-sakralne-c6280

Trzecia grupa „fantów” Światłości przeznaczonych dla mas to rzesza zapłakanych cudownych figurek, zwłaszcza tych z wyobrażeniem Matki Boskiej:

Z początków XX wieku pochodzą kolejne udokumentowane wydarzenia tej natury. W miejscach takich jak: San-Tai-Dse (Mandżuria, 1900), Bordeaux (Francja, 1907) czy też w Tourtres (Francja, 1910), wielokrotnie objawiał się fenomen płaczu przedstawień Maryi. Wydarzenia takie nierzadko wiążą się z innymi fenomenami religijnymi - najczęściej bowiem płaczą figurki i obrazy wykonywane "seryjnie" jako pamiątki, z miejsc słynnych objawień. Figurki Matki Boskiej Fatimskiej obficie zalewały się łzami w Montrealu (Kanada, 1972), Ravennie (Włochy), Nowym Orleanie (USA), czy w Damaszku (Syria, 1977). Podobnie słynna "Róża Duchowa" (Rosa Mystica), postać Maryi, która objawiła się w 1982 roku w parafii Matki Bożej w Maasmechelen (Belgia), wielokrotnie potem manifestowała swój płacz w Nowym Jorku, Chicago (1984) i innych miastach.
http://horror.polter.pl/Placzace-figurki-krwawiace-obrazy-i-oszustwa-sakralne-c6280

.

Mariolcia
22-01-2009, 12:55
"Fanty" i "Artefakty" Światłości cz. III

Dlaczego przedstawione powyżej figurki płaczą ? Czyżby były temu winne słabej jakości materiały użyte do ich produkcji ? A może niedoróbki techniczne...?
Sprawę płaczących figurek bardzo obrazowo wyjaśnił sam JP II, mówiąc:

- Jeżeli Maryja płacze, to znaczy, że ma powody do tego - powiedział Jan Paweł II 28 lutego 1979 r.
http://www.pressmedia.com.pl/sn/index.php?option=com_content&task=view&id=4520&Itemid=60

...przyjmijmy zatem istnienie jednego z powodów łez Maryi- Matka Boska płacze ze śmiechu nad tymi którzy nabierają się na pseudo-cudowną moc „świętych” figurek...Oto jeden z przykładów:

Cud łez figury Róży Duchownej miał też miejsce w 1984 r. w Neuental-Zimmersrode (Niemcy), w 1984 r. w Cartagena (Kolumbia), w Jambeiro (Brazylia), w Tumbes (Peru), w 1985 r. w Hamont (Belgia), w Montrealu (Kanada), w Dublinie (Irlandia), ostatnio także w 1990 r. w Louveira (Brazylia), gdzie pielgrzymująca figura Róży Duchownej płacze często prawdziwymi łzami, co zostało potwierdzone laboratoryjnie.
http://www.katolik.pl/index1.php?st=artykuly&id=716

Okazuje się że laboratoryjnie potwierdzono, ale zwykłe oszustwo „Cudu w Louveira”:

W przeciągu 24 godzin zdemaskowano tak cud w Louveira (Brazylia, 1991), kiedy to analiza wykazała, że skład chemiczny "łez" zgadza się w stu procentach ze składem chemicznym wody z przykościelnej studni. W przypadku płaczącej "Rosa Mystica" - Pielgrzymującej Madonny, z badań w ogóle zrezygnowano, gdy neutralni obserwatorzy zauważyli "łzy" także powyżej powiek.
http://horror.polter.pl/Placzace-figurki-krwawiace-obrazy-i-oszustwa-sakralne-c6280

Inny przykład to historia figurki Matki Boskiej z Civitavecchia we Włoszech:

3 lutego po południu podczas Mszy św. don Pablo ogłasza ludziom, że w ich wspólnocie parafialnej ma miejsce niezwykłe zjawisko: "Madonna płacze krwawymi łzami. Nie pozostawiajmy w próżni tego przesłania". Po Mszy św. proboszcz udaje się do państwa Gregorii, gdzie jest kilkoro osób. Około godz. 18:00 wszyscy są świadkami, że Madonna znowu płacze. Każdy wyraźnie widział krwawe łzy wypływające z oczu figurki.

W sobotę 4 lutego wiadomość rozeszła się po okolicy. Przed domem rodziny Gregorii zbierał się coraz większy tłum. Ludzie na własne oczy chcieli zobaczyć figurkę płaczącą krwawymi łzami. Tego dnia łzawienie powtarzało się wielokrotnie. Świadkami było wielu ludzi w tym komendant straży miejskiej razem z trzema policjantami. Komendant powiedział później: "Kiedy podszedłem, udało mi się dostrzec dwie łzy, dwie czerwone krople, które właśnie w tej chwili uformowały się w jej oczach". Świadkami są również dziennikarze oraz fotograf z rzymskiego dziennika "II Messaggero".

Już w sobotę 4 lutego zrobiono pierwszą analizę cieczy wypływającej z oczu Madonny. Okazało się, że jest to prawdziwa ludzka krew.
http://adonai.pl/cuda/?id=13

...i wszystko było by ładnie, pięknie i po myśli sług Światłości...gdyby nie pewne szczegóły obalające istnienie tego „cudu”...bo przecież Diabeł zawsze tkwi w szczegółach:

Z kolei 2 lutego 1995 roku, czterdziestocentymetrowa, biała, emaliowana gipsowa figurka Maryi, stojąca w kamiennej niszy przy jednym z domów w Civitavecchia (Włochy), wyprodukowana seryjnie przez rzemieślnika z Medżugorie (gdzie od roku 1981 trwają objawienia Matki Bożej), zapłakała krwawymi łzami. Zjawisko to powtarzało się wielokrotnie aż do 15 marca i przyciągnęło wielu pielgrzymów i ciekawskich. Płacz figurki został zarejestrowany na kliszach filmowych i był wielokrotnie pokazywany w mediach. Badania nad pobraną przez naukowców z Instytutu Medycyny Sądowej w Rzymie próbką krwi dowiodły, że jest to krew ludzka wykazująca cechy krwi męskiej. Ustalono również DNA osoby, od której pochodziła. Niestety męscy właściciele posesji i figurki nie chcieli poddać się badaniom DNA, aby wykluczyć ich nieuczciwy udział w "cudzie".
http://horror.polter.pl/Placzace-figurki-krwawiace-obrazy-i-oszustwa-sakralne-c6280

Jak może pamiętacie w „cuda krwawe” bawił się już Ojciec Pio:
http://forum.nie.com.pl/showthread.php?t=1494&page=42

...a jak robi się „krwawy cud Maryjny” ? Sposobów jest kilka:

Znacznie bardziej wyrafinowane i wymagające więcej wysiłku i przygotowań są sztuczki z łzami krwawymi. Tutaj zwykle zachodzi konieczność przeprowadzenia badań serologicznych - określenia przynależności gatunkowej i ewentualnie grupy krwi. Niezmiernie rzadko dochodzi do zaawansowanych badań nad wyodrębnieniem z krwi DNA właściciela. Zwykle nie ma, jak w przypadku wspomnianej już płaczącej krwią figurki z Civitavecchia, potrzeby wykonywania takich badań, gdyż analiza serologiczna w sposób wystarczający wskazuje na ewidentną próbę oszustwa. Tak zdarzyło się w przypadku tak zwanego cudu św. Marty (Kanada, 1986), kiedy to właściciel figurki wprowadzał do jej wnętrza własną krew wymieszaną z łojem wieprzowym i tłuszczem wołowym, w celu wywołania efektu intensywnego krwawienia. Niemniej jednak krew ludzka służy oszustom do podobnych celów stosunkowo rzadko (Porto des Caixas, Brazylia, 1968, czy krwawiąca Dziewica Maria z Akita, Japonia 1975). Zwykle wykorzystywane są substancje krwiopodobne, bądź krew różnych zwierząt, najczęściej kur (Konnersreuth).
http://horror.polter.pl/Placzace-figurki-krwawiace-obrazy-i-oszustwa-sakralne-c6280

Inni, chcący zarobić na stworzeniu „cudownego miejsca kultu”, są czasem znacznie mniej wyrafinowani:

Najprościej (ale też najbardziej ryzykownie), postąpić można jak właściciel płaczącej figurki z Lomello (Włochy, 1990), który przez szparę w drzwiach spryskiwał posążek przed rozpoczęciem pokazu.
http://horror.polter.pl/Placzace-figurki-krwawiace-obrazy-i-oszustwa-sakralne-c6280

...jak podają niektóre z obcojęzycznych źródeł, spryskiwał figurkę z pistoletu na wodę będącego własnością jego syna. To rzecz jasna przykład oszusta wręcz prostolinijnego, sęk w tym jednak że czasem wokół pseudo-świętych figurek może wytworzyć się cała mafia strzegąca dobra swych interesów:

Nierzadko zdarza się, że całe społeczności lokalne, w których zdarzył się "cud" współdziałają z oszustem utrudniając jego zdemaskowanie. Badanie spraw tego typu utrudnia fakt, że oszuści sakralni działają pod przykrywką pobożności i religijności, wykorzystując naiwność ofiar, oraz fakt, że prawie nigdy nie przyznają się do winy.
http://horror.polter.pl/Placzace-figurki-krwawiace-obrazy-i-oszustwa-sakralne-c6280

Gdybyśmy spytali się któregoś ze sług Światłości o reguły rządzące wiarą katolicką to zapewne ukazałby nam je jako proste, konsekwentne i nacechowane miłością bliźniego. Dlaczego więc w tym odłamie religii tak wielką role odgrywał niesprawiedliwy handel odpustami ? Dlaczego zwłoki błogosławionych i świętych upatrywane są jako źródło relikwii i dlaczego w gruncie rzeczy tak wiele działań ludzi kościoła ma posmak żądzy pieniądza ?...bo czemu służy istnienie „fantów” i „artefaktów” Światłości...:

1. Utrzymywaniu w wiernych ciągłego zaciekawienia sprawami religii i ich wiary, bo przecież kolejne „cuda” czy „objawienia” mają budzić w sercach wiernych emocje nie mniejsze niż kolejny odcinek „Prison Break” czy przygód braci Mroczków w TVP.

2. Pogłębieniu wartości i znaczenia danych miejsc religijnych, a czasem i tworzenia nowych- po co ?...jak mawiał Rockeffeler: „Jeśli nie wiadomo o co chodzi- to chodzi o pieniądze...”

3. Wywoływaniu wśród wiernych strachu i szacunku przed mocą i potęgą Boga...Strachu przed tym co pozornie jest nadnaturalnym i „cudownym” wydarzeniem...a co jest już czystym oddziaływaniem na podświadomość, wszak nasi pra przodkowie czcili np. pioruny nie rozumiejąc ich istoty- i tak rodziły sie pierwsze wierzenia a potem religie.

...tylko gdzie w tym wszystkim miejsce na poszanowanie „wolnej woli” posiadanej przecież przez wiernych ?

Czyżby proste kuglarstwo, sztuczki, manipulacja i handel dawno zastąpiły już istotę wiary w Pana Jezusa i jego walkę z Ciemnością ?

Czyżby mimo tylu stuleci, zaakceptowania przez Kościół odkryć Kopernika i Gallileusza, Światłość i jej słudzy nadal widzieli jedyny sens utrzymywania głoszonej przez nich religii na poziomie wieków średnich ?...możliwe bo czego to ludzie nie zrobią dla utrzymywania swego statusu, władzy i pieniędzy..a mówiąc słowami bohaterów serialu „Archiwum X” - Prawda jest nadal gdzieś tam...

http://www.claudemariottini.com/blog/uploaded_images/Jesus-Tomb-724017.JPG

.

Mariolcia
28-01-2009, 16:04
"Ktoś" zwanym Bogiem cz. I


Setki lat morderstw, gwałtów, okrucieństw, niewyobrażalnych krzywd, cierpienia, wyniszczania jednych narodów przez drugie. Setki nałożnic i kochanek które przewinęły się przez alkowy Watykanu i dziesiątki tysięcy księżych bękartów . Morze krwi i oceany pieniędzy przelane w historii ludzkości w imię religii…a mimo to są nadal ludzie którzy uparcie twierdzą że mają dowody na istnienie Boga.

Zobaczmy jakie to dowody które kolejno cytuję oznaczając kolorem niebieskim :

1. Istnienie Boga to nie wymysł ludzkiego rozumu. Nasz Stwórca istnieje naprawdę. Wszystko, co nas otacza, mówi nam o Bogu: kosmos, jego piękno i ład, a także najgłębsze pragnienia i tęsknoty człowieka.
http://www.teologia.pl/m_k/zag01b.htm#aa

Oczywiście o ładzie i pięknie w kosmosie swobodnie może mówić każdy amator, bo czyż nie pięknym jest to że byle asteroida czy planetoida o średnicy większej niż 10 km może zakończyć istnienie ludzi ?

Skoro ludzkie tęsknoty i pragnienia mówią o istnieniu Boga i mają być jednym z przemawiających za tym dowodów, to zobaczmy o czym przykładowo tęsknią i czego pragną słudzy samego Pana Boga...:

Księża jasno mówią: "Skoro nie mogą legalnie żyć z kobietą, zrobią to po cichu.

Pana badania, jeszcze nieopublikowane, mogą być szokujące: prawie 54 proc. księży w Polsce chciałoby mieć własne rodziny.
http://wyborcza.pl/1,75480,6199607.html

Zaiste słudzy Boga tęsknią do zniesienia celibatu i wolnego dostępu do kopulacji i płodzenia dzieci. Niektórzy z ich kolegów w imię własnej rozkoszy, osłonięci mianem sługi Światłości, w różny sposób spełniają swe tęsknoty i marzenia, wszak:

Przecież tak samo postępował Pan Jezus: okazywał swoją miłość nawet prostytutkom i celnikom, i ta miłość ich przemieniała.
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TD/pytania_nieobojetne/kazal_wymordowac.html

…dlatego może idąc śladem swego Mistrza niosą pośród ludzi miłość lecz nie Jezusową- braterską tylko w mniej lub bardziej zboczonym wydaniu:

Ksiądz zgwałcił parafiankę, posiedzi 3 lata
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Ksiadz-zgwalcil-parafianke-posiedzi-3-lata,wid,10338836,wiadomosc.html

Ksiądz zgwałcił 17-letniego ministranta
http://www.biznesnet.pl/ar/20/877342/ksiadz,zgwalcil,17,letniego,ministranta.html

44-letni ksiądz z Tomaszowa Lubelskiego podejrzewany o zgwałcenie 60-letniego dziadka z tej samej
miejscowości!
http://74.125.77.132/search?q=cache:7kubKbf6pY8J:
www.racjonalista.pl/pdf.php/s,321+ksi%C4%85dz+
zgwa%C5%82ci%C5%82+dziadka&hl=pl&ct=clnk&cd=2&gl=pl

Czyżby więc gwałty i perwersje ludzi duchownych nie liczących się z krzywdą czy wiekiem swoich ofiar, realizujących w ten sposób swe pragnienia i tęsknoty, także potwierdzałyby istnienie Boga ?


2. Nawet gdyby świat powstał na drodze ewolucji, to stanowiłoby to tylko dodatkowy dowód na istnienie Boga. Ewolucja oznacza przemianę, rozwój a nie ruinę i degenerację.
http://www.teologia.pl/m_k/zag01b.htm#aa

„Nawet gdyby świat powstał na drodze ewolucji”…Dla naukowców byłoby to kuriozalne stwierdzenie, jednak nie od dzisiaj wiemy że Kościół jest zazwyczaj kilkaset lat w tyle gdy chodzi o zaakceptowanie przełomowych odkryć obalających biblijne dogmaty:

Benedykt XVI nie wytrzymał stałych kłótni o teorię ewolucji i zwolnił z pracy oficjalnego astronoma Watykanu. Jezuita George Coyne nie zgadzał się ze współczesną teorią powstania ludzkości od Adama i Ewy.

Czym naraził się ojciec Coyne? Po pierwsze otwarcie popierał darwinowską teorię ewolucji. Bo teoria, którą popiera papież, zakłada, że Bóg kierował procesem ewolucji. Karol Darwin uważał z kolei, że ewolucja postępowała przypadkowo. Zaprzeczał więc kościelnym dogmatom.
http://www.dziennik.pl/swiat/article236836/Kosciol_przeprasza_Darwina.html

…i może co zagorzalsi i bardziej ograniczeni wojujący stronnicy Światłości mogli by przyznać papieżowi rację i odrzucić dokonania Darwina gdyby nie…:

Kościół postanowił przeprosić Karola Darwina. Na razie tylko Kościół anglikański, ale twórca teorii ewolucji może mieć satysfakcję.
http://www.dziennik.pl/swiat/article236836/Kosciol_przeprasza_Darwina.html

Watykan póki co pozostaje jednak poza zasięgiem praw darwinizmu, które mimo to jak chcą poniektórzy mają niby poświadczać istnienie Boga.


3. To, co Bóg stworzył, było dobre i bardzo dobre (por. Rdz 1,4.10.12.18.21.25.31). Nie Bóg, lecz szatan zaczął działać, aby w świecie pojawiło się zło moralne i fizyczne. Bóg, który jest Nieskończoną Miłością, nie lubuje się w cierpieniu ani w zadawaniu go. Duchy upadłe cieszą się z czyjegoś bólu, dlatego robią wszystko, na co pozwala ich natura, aby w świecie było jak najwięcej zła, cierpienia i nieporządku.
http://www.teologia.pl/m_k/zag01b.htm#aa

Zaprawdę zabawny to i obłudny sposób postrzegania rzeczy. Gdy w historii ludzkości dzieje się coś dobrego- to zasługi za to rezerwuje dla siebie Bóg. Gdy ludzkość wchodzi w czas kryzysu- wszelkiemu złu winny jest Diabeł.

Jak pisze powyżej: „Bóg, który jest Nieskończoną Miłością, nie lubuje się w cierpieniu ani w zadawaniu go.” – jest to oczywiste kłamstwo bowiem już od czasów Starego Testamentu Bóg miał na rękach krew dziesiątków tysięcy ludzi…czyli jego własnych dzieci, stworzonych przecież na jego obraz i podobieństwo:

O północy Pan pozabijał wszystko pierworodne Egiptu: od pierworodnego syna faraona, który siedzi na swym tronie, aż do pierworodnego tego, który był zamknięty w więzieniu, a także wszelkie pierworodne z bydła. I wstał faraon jeszcze w nocy, a z nim wszyscy jego dworzanie i wszyscy Egipcjanie. I podniósł się wielki krzyk w Egipcie, gdyż nie było domu, w którym nie byłoby umarłego.
http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=62&werset=12#W12

Rzecz jasna wymordowanie przez Boga pierworodnych w Egipcie to nie jedyna jego zbrodnia dokonana z premedytacją i wyrachowaniem na ludzkości:

Ja zaś sprowadzę na ziemię potop, aby zniszczyć wszelką istotę pod niebem, w której jest tchnienie życia; wszystko, co istnieje na ziemi, wyginieKs. Rodzaju 6:17
http://milosierdzieboze.blox.pl/html/1310721,262146,14,15.html?6,2005

Mamy więc oprócz rzezi dzieci, także globalny potop w którym wyginęła prawie cała ludzkość…ale „Bóg, który jest Nieskończoną Miłością” nie zamierzał powiedzieć jeszcze swojego ostatniego słowa i sprowadził rękami swych sług Mojżesza i Jozuego zagładę na niepokorne mu ludy:

„Pan do Mojżesza:
Przykaż synom Izraelowym a mów do nich: Gdy się przeprawicie przez Jordan, wszedłszy do ziemie Chananejskiej, wytraćcież wszystkie obywatele onej ziemie.(…)

Ponownie ten zdecydowany nakaz artykułuje Jahawe w siódmym rozdziale Księgi Powtórzonego Prawa: „Gdy cię wwiedzie Pan Bóg twój do ziemie, do której wchodzisz, abyś ją posiadł, a wygładzi wiele narodów przed tobą — Hetejczyka i Gergezyjczyka i Amorejczyka, Chananejczyka i Ferezejczyka, i Hewejczyka, i Jebuzejczyka, siedm narodów daleko więtszej liczby niż ty jesteś i mocniejszych nad cię — i gdy je Pan Bóg twój podda tobie, wybijesz je do szczętu
http://209.85.229.132/search?q=cache:uFdI2MTTYbcJ:www.racjonalista.pl/doc.php/s,602+b%C3%B3g+jozue+rzek%C5%82+kobiety+starcy+dzi eci+zabi%C4%87+bez+lito%C5%9Bci&hl=pl&ct=clnk&cd=1&gl=pl

„I rzekł Pan do Jozuego: Otom dał w ręce twoje Jerycho i króla jego, i wszystkie męże mocne. (…) i wzięli miasto, i pobili wszystko, co w nim było, od męża aż do niewiasty, od dziecięcia aż do starego. Woły też i owce, i osły — wszystkie paszczęką miecza pobili." (Joz 6,2-21, Wujek)
http://209.85.229.132/search?q=cache:uFdI2MTTYbcJ:www.racjonalista.pl/doc.php/s,602+b%C3%B3g+jozue+rzek%C5%82+kobiety+starcy+dzi eci+zabi%C4%87+bez+lito%C5%9Bci&hl=pl&ct=clnk&cd=1&gl=pl

Przyjmijmy na chwilę jednak ze Pan Diabeł istnieje naprawdę i uznajmy ważność poniższych słów:

„Duchy upadłe cieszą się z czyjegoś bólu, dlatego robią wszystko, na co pozwala ich natura, aby w świecie było jak najwięcej zła, cierpienia i nieporządku.”.

Czyżby więc taki duchem upadłym okazał się sam namiestnik Boga na ziemi czyli papież ? Ojciec Święty Urban II tymi oto słowami zachęcał do rzezi na muzułmanach:

Pełen ufności w miłosierdzie boskie, i z mocy władzy przekazanej mi przez świętych Piotra i Pawła udzielam odpustu zupełnego każdemu chrześcijaninowi, który ożywiony uczuciem szczerego nabożeństwa pójdzie walczyć przeciw niewiernym.
http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/295

Jak zapewne zauważyliście mowa tu o I Krucjacie- czyli jednej z wielu łupieżczych i awanturniczych wypraw organizowanych przez papieży w imię chwały Boga:

Wszędzie gromadzą się oddziały ludzi, którym udziela się zapał kaznodziejów głoszących krucjatę. Prorocy głoszą rychły powrót Chrystusa, wraca stary ideał pielgrzymki, jako odkupienie grzechów, lecz w nowej postaci. Wzorem toczonej od dziesięcioleci hiszpańskiej rekonkwisty ma to być "wojna w imię Boga". Rodzi się więc-wcześniej nieznane-pojęcie krucjaty:zarazem pielgrzymki i wyprawy wojennej.

Krwawa masakra mieszkańców miasta (JEROZOLIMY), która nastąpiła po jego zdobyciu, rzuciła wprawdzie postrach na ludność Palestyny, ale zamiast osłabić wzmogła w rezultacie jej wolę oporu.[/i]
http://www.sztab.com/sredniowiecze,Wyzwolenie-Jerozolimy---Apogeum-I-Triumf-Pierwszej-Krucjaty-Spojrzenie-Z-Perspektywy-Wsp%C3%B3%C5%82czesno%C5%9Bci,530.html

Mariolcia
28-01-2009, 16:12
"Ktoś" zwanym Bogiem cz. II


Masakra muzułmanów i żydów dokonana przez krzyżowców w Jerozolimie ukoronowała całą wyprawę i jej hasło: „Bóg tak chce”.

Czyżby wiec krwiożerczość i przelew krwi miały by być dowodem na istnienie Boga ?

Zarżnięci w Jerozolimie czy na równinach Kaananu, potopieni, powieszeni czy spaleni żywcem bohaterowie historii, rzeczywiście potwierdzają że człowiek być może: „został on stworzony przez Boga i dla Boga”…ale raczej jako jego zabawka.

Mimo ogromu zbrodni i krwi przelanej uporczywie jednak niektórzy twierdzą o Bogu że:

4. Jedynym sensownym wyjaśnieniem wydaje się to, że naprawdę istnieje to, za czym tak bardzo tęskni człowiek, i że pragnienie "Boga jest wpisane w serce człowieka, ponieważ został on stworzony przez Boga i dla Boga. Bóg nie przestaje przyciągać człowieka do siebie i tylko w Bogu człowiek znajdzie prawdę i szczęście..."
http://www.teologia.pl/m_k/zag01b.htm#aa

Brazylia: Zawalił się dach kościoła, zginęło 7 osób
Co najmniej siedem osób zginęło, a kilkadziesiąt zostało rannych w katastrofie budowlanej w Sao Paulo.
http://www.rmf.fm/fakty/?id=150041

A może zadziałało tu stwierdzenie: „Bóg nie przestaje przyciągać człowieka do siebie i tylko w Bogu człowiek znajdzie prawdę i szczęście...". Bóg przyciągnął…a właściwie przygniótł do siebie 7 osób…są jednak tacy którzy omamieni wiarą idą do Boga dobrowolnie, nie dbając przy tym o cierpienia najbliższych:

Osierociła troje dzieci z powodu wiary
http://www.racjonalista.pl/index.php/s,11/t,2233

Pan Jezus dawno temu powiedział: „Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże” (Łk 6,20), uświęcając tym samym sens istnienia na świecie biedy. Godne to i sprawiedliwe chciało by się beznamiętnie odrzec…ale ludzie przecież nie są bóstwami i zazwyczaj tak wychwalane przez Pan J. „ubóstwo” nie jest dla nich i ich rodzin niczym dobrym:

32-letnia Filipinka zamordowała trzy córki, zmuszając je do wypicia płynu do czyszczenia toalety, po czym popełniła samobójstwo w ten sam sposób (…)Policja ustaliła, że kobieta od wielu dni była pogrążona w depresji i powtarzała, że bieda doprowadzi ją do samobójstwa.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Matka-zabila-corki-i-popelnila-samobojstwo,wid,10340039,wiadomosc.html?ticaid=176 5a

Czyżby więc krańcowo biedni, kierując się słowami Jezusa: „Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże” (Łk 6,20), pragnęli dostać się do niego jak najszybciej i nie cierpieć dłużej na ziemi ? Możliwe…ale Bóg w swym nieskończonym miłosierdziu i mimo nadania ludziom „wolnej woli”, nie pozwala bezkarnie uciekać UBOGIM i cierpiącym ze swojego ziemskiego „laboratorium” bo przecież samobójcy podobno idą do Piekła…choć może są i inne opcje:

Nie wiem, czy samobójcy idą do piekła, bo Bóg o tym nigdzie nie mówi. Wiem, że większość papieży, "świętych" i "autorytetów" jest tam na pewno.
http://www.forum.o2.pl/temat.php?id_p=4991107&start=60

Jednakże możliwość zbawienia po śmierci dla samobójcy, niczego w istocie nie rozwiązuje…bo dlaczego skoro: „To, co Bóg stworzył, było dobre i bardzo dobre” natomiast to co tak bardzo wysławiane przez jego syna „ubóstwo” daje ludziom tylko cierpienie i prowadzi do tragedii ?:

To okropne, że bieda potrafi pchnąć człowieka do tak straszliwego kroku. Zdesperowany Krzysztof Podeszwa ( 43 l.) powiesił się tylko dlatego, że chciał ulżyć swojej głodującej rodzinie.
http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/nasz-tatus-powiesi-sie-z-biedy_57586.html

A może sens istnienie „ubóstwa” jest taki- biedacy zazwyczaj żyją o wiele krócej od innych a skoro: „Bóg nie przestaje przyciągać człowieka do siebie”, to może „ubóstwo” obok wojen jest jednym ze sposobów by ludzie zostali szybciej przyciągnięci przez Pana Boga ?...oczywiście „nogami do przodu”…

5. Gdyby Bóg nie istniał, trudno byłoby wytłumaczyć fakt, że człowiek, istota rozumna, ciągle dąży do Niego, czego przejawem są rozpowszechnione w świecie religie.
http://www.teologia.pl/m_k/zag01b.htm#aa

Rozpowszechnienie religii na świecie to jedna strona medalu ale to co niosą za sobą te religie- to już całkowicie coś innego…Przyjmijmy że mnogość religii jest symbolem szacunku da Boga i że każda religia ma w sobie cząstkę cech Stwórcy…

Pamiętacie może mój artykuł o Rwandzie ? Zacytuję jednak inne źródło, które pokazuje co warta jest ta religia…:

Jeszcze większa ujmę przyniosła Kościołowi masakra w Ruandzie. National Catolic Reporter przytacza dalej słowa papieża: „Walki w tym kraju [Ruandzie] przybrały formę rzeczywistego ludobójstwa, za które, niestety, również katolicy są odpowiedzialni”
http://www.rumburak.friko.pl/ARTYKULY/religia/obluda/ruanda.php

Na Rwandzie „wyłożył się” nie tylko katolicyzm ale i cała idea chrześcijaństwa. A teraz spójrzmy na Hinduizm…:

Sytuacja chrześcijan w niektórych regionach Indii, zwłaszcza w stanie Orisa, jest po prostu tragiczna. (…) Obecnie praktycznie codziennie dochodzi do zabójstw bądź przymusowych nawróceń wyznawców Chrystusa na hinduizm. Oblicza się, że przynajmniej 30 tys. osób zostało zmuszonych do opuszczenia własnych domostw i kryje się na pustkowiach, bądź w obozach dla uchodźców.
http://www.vaticanradio.org/pol/Articolo.asp?c=236076

...jeśli dodamy do tego kolejną wielką religię czyli Islam otrzymamy czytelny obraz nienawiści jaką pałają wobec siebie religie czczące ponoć tego samego Boga. Przyjmując natomiast ze każda z religii odzwierciedla cechy Stwórcy, otrzymamy jego obraz jako istoty lubującej anarchię i gwałty.


6. Oprócz powyższych dowodów, które są spójnymi i przekonywującymi argumentami prowadzącymi do pewności, że Bóg istnieje (por. KKK 32) i dającymi przekonanie, że wiara nie jest sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem (por. KKK 33), każdy wierzący znajduje w historii swojego życia własne dowody, które upewniają Go, że Bóg nie tylko istnieje, ale kocha nas i kieruje naszym życiem. Takim dowodem dla człowieka są różne wydarzenia z jego życia.
http://www.teologia.pl/m_k/zag01b.htm#aa

W autobus, który prowadził Krzysztof Olszewski, wjechał tir. Mężczyzna stracił nogi. Mimo że od wypadku minęło 130 dni, ubezpieczyciel do dzisiaj nie wypłacił Olszewskiemu odszkodowania i nie odpowiada na jego listy oraz telefony.
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35063,4936693.html

Czy potrzeba lepszego komentarza do zapisanych powyżej w pkt. 6, niebieskich pogrubionych słów ? Ale takich „dowodów” na miłość Boga, codzienne życie przynosi ludziom całe multum. Nogi tracą więc także kobiety:

26-letnia kobieta, kierująca ciężarówką straciła obie nogi - to skutek wypadku drogowego, który wydarzył się wczoraj na krajowej "ósemce".
http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20081121/AKTUALNOSCI/907918566

…kończynami udowadniają istnienie Boga także młodzież i dzieci:

Powiat nowodworski. 13-latek stracił nogi i rękę
http://puck.naszemiasto.pl/wydarzenia/648270.html

Niektórzy idą dużo, dużo dalej i pamiętając o słowach: „każdy wierzący znajduje w historii swojego życia własne dowody, które upewniają Go, że Bóg nie tylko istnieje, ale kocha nas i kieruje naszym życiem.”, wymordowują swe rodziny…:

Zabił żonę: kobieta osierociła ośmioro dzieci
http://poznan.naszemiasto.pl/wydarzenia/928315.html

„każdy wierzący znajduje w historii swojego życia własne dowody, które upewniają Go, że Bóg nie tylko istnieje, ale kocha nas i kieruje naszym życiem.” Czy więc takie dowody wystarczająco udowadniają że ponoć Pan Bóg jednak istnieje i kocha nas wszystkich ?

A może to kolejna cześć jego wspaniałego planu. Załóżmy że niewierzący 13 latek traci w wypadku nogi. Przykuty do końca życia do wózka inwalidzkiego popada w depresję…ale nagle przypomina sobie o Bogu i zaczyna jeździć wózkiem do kościoła…gdzie np. prosi Boga ze łzami w oczach by ten zabrał go już do siebie- bo nasz bohater nie widzi dla siebie dalszego sensu życia…Sens powyższych zdarzeń można zamknąć słowami: „Stracił nogi ale zyskał Boga”…Ale czyż to nie obłędna logika ?

.

Mariolcia
28-01-2009, 16:17
"Ktoś" zwany Bogiem cz.III


7. Często po latach stwierdza on, że nie były one czystymi przypadkami, gdyż układają się w logiczny ciąg wydarzeń, świadczących o istnieniu Kogoś mądrego, wszechmogącego i dobrego. Dzięki temu może on dojść do stwierdzenia: istnieje Ktoś, kto naprawdę mnie kocha: Bóg.
http://www.teologia.pl/m_k/zag01b.htm#aa

Czyli życiem człowieka rządzi związek przyczynowo-skutkowy z Bogiem w roli głównej…i nic nie dzieje się bez przyczyny…ale czy na pewno zgodnie z logiką i poczuciem ludzkiej sprawiedliwości ?:

62-letni dziś Edward K. resztę życia prawdopodobnie spędzi w więzieniu. Mężczyzna stanął przed sądem oskarżony o to, że w listopadzie 2005 roku spalił w domowym piecu dziecko urodzone przez jego 21-letnią wówczas konkubinę.
http://www.24opole.pl/?id=wiadomosci_informacje&news=1781

Czy spalenie dziecka było w planach „Kogoś mądrego, wszechmogącego i dobrego.”? Bo ten ktoś za chmurami podobno nas kocha…A może prześledźmy sam sens, tego stwierdzenia:
"logiczny ciąg wydarzeń, świadczących o istnieniu Kogoś mądrego, wszechmogącego i dobrego.":

Sfrustrowany utratą pracy mężczyzna zastrzelił we wtorek swoją żonę i pięcioro dzieci w wieku od 2 do 8 lat, po czym popełnił samobójstwo - donoszą w środę amerykańskie media.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Zabil-5-dzieci-i-zone-po-czym-popelnil-samobojstwo,wid,10791533,wiadomosc.html?ticaid=176 72

Czy powyżej ukazany przypadek ukazuje logiczny ciąg zdarzeń ? – Możliwe: bohater stracił pracę w następstwie czego załamał się, potem zabił rodzinę, w końcu popełnił samobójstwo i ostatecznie poszedł do piekła…Ale bynajmniej ukazane powyżej zdarzenia nie poświadczają istnienia „Kogoś mądrego, wszechmogącego i dobrego”, bo jeżeli to on jest odpowiedzialny za przykładowo tak makabryczne ciągi zdarzeń wzięte z ludzkiego życia- to znaczy tylko tyle że ten KTOŚ za chmurami, jest szaleńcem i okrutnikiem.

Bądźmy jednak dobrzy dla tych którzy pozostając głuchymi na głosy zdrowego rozsądku, uparcie twierdzą że Pan Bóg istnieje…Załóżmy że tak rzeczywiście jest – ale jaki w istocie jest ten ich Bóg ?

To „Ktoś” kto zabijał całe populacje tylko po to by przeprowadzić swoje kolejne plany i zamierzenia.

To „Ktoś” kogo wyznawcy w podobno imię dobra i miłości bliźniego prowadzili przez setki lat wojny, niosące jedynie śmierć i zniszczenie.

To „Ktoś” kto podobno jest jedynym, prawdziwym bogiem, istotą doskonałą…tylko dlaczego ziemska wiara w tego „Kogoś” uosobiona w Kościele ma w sobie taki wielki potencjał zła ?

To „Ktoś” kto podobno dał człowiekowi „wolną wolę” ale po to by ten przestrzegał narzuconych mu reguł (przykazania) i wiecznie dziękował swojemu Stwórcy za możliwość istnienia.

To „Ktoś” kto ponoć odpowiada tylko za dobre rzeczy dziejące się na świecie i w życiu człowieka...czy to nie jest czysta asekuracja ze strony tego „Kogoś” ?

To „Ktoś” kto podobno zesłał swojego syna by odkupił nasze winy…ale po co skoro i tak GRZECH czyli wyznacznik niedoskonałości świata stworzonego przez tego „Kogoś” jednak pozostał ?

To „Ktoś” kto mimo tego że śmiertelni oddają mu hołdy za życia i tak będzie ich sądził po śmierci…a potem jeszcze raz w dzień Apokalipsy. A sama Apokalipsa będzie przecież pełna strachu, bólu, cierpienia i śmierci dla żyjących…

Czy więc jest sens czcić tego „Kogoś” choćby jak powiadają naprawdę istniał ?

.

zrita
01-02-2009, 17:16
:pUważam,że z postów Mariolci można by stworzyć katechizm lub biblię i nauczać w szkołach na lekcjach religii. To by było słuszne i sprawiedliwe.

Mariolcia
02-02-2009, 19:11
Głuchy odgłos słów Mistrza Światłości cz.I

Wiara w dokonania Pana Jezusa, jego nauki, cuda i co najważniejsze w jego słowa, trwa już drugie tysiąclecie. W tym czasie setki milionów wierzących weń ludzi odeszło z tego świata nie tylko spokojna naturalną śmiercią.

Wielu z nich zmarło z głodu i biedy, lub zginęło w wyniku wojen religijnych. Te wszystkie stulecia przetrwała jednak grupa ludzi których zadanie polegało w czasie pokoju na zdobywaniu możliwie największej władzy i majętności, a w czasie wojny- na obronie osiągniętych zdobyczy.

....... Tą kastą są Ambasadorowie.

Przetrwanie tej klasy społecznej na przestrzeni dziejów nie było by jednak
możliwe bez stosowania przez nią całego wachlarza dostępnych jej “religijnych broni”. W skład tego arsenału wchodziły klątwy, sakramenty, liturgia i słowa które rzekomo miał wypowiadać Pan Jezus w czasie swej ziemskiej wędrówki.

Właśnie za pomocą wypowiedzianych i niewypowiedzianych słów swego Mistrza, Ambasadorowie zręcznie bronili pozycji osiągniętych przez Kościół, uzasadniali swe nieprawości, zakrywali błędy i luki wiary a w końcu za ich pomocą kreowali się na ludzi mądrych, miłosiernych i przepełnionych miłością wobec bliźnich.

Przyjrzyjmy się zatem bliżej tym “magicznym słowom” i temu jak funkcjonują one w życiu codziennym niektórych z Ambasadorów:

“Przeto nie bójcie się ich: albowiem nie ma nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajnego, o czym by się dowiedzieć nie miano”. http://www.cytaty.info/autor/jezuschrystus/1

Ponad milion złotych w ciągu dwóch lat dostał KUL z kasy państwowej instytucji. W jej kierownictwie zasiada ks. Stanisław Zięba z władz uczelni. - Jakie pieniądze? Ja nic nie wiem - zapewnia ksiądz. (...)
Zapytaliśmy ks. Ziębę, czy nie widzi konfliktu interesów w tym, że zasiada w radzie nadzorczej, która daje pieniądze również jego uczelni.

- Jakie pieniądze? Ja nic nie wiem - oświadczył ks. Zięba.

"Gazeta": - A choćby te na laboratorium dla wydziału, którym ksiądz kieruje?

- Nie będę na ten temat więcej rozmawiał - ksiądz odłożył słuchawkę.

http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,85592,5566404,Milion_zlotych_dla_KUL_z_ekofundus zu.html

Zadajmy sobie w tym miejscu pytanie: Czy kościelne finanse kiedykolwiek zostały w pełni ujawnione i podliczone ? Odpowiedź jest oczywista...ale dlaczego tak się dzieje ? Czyżby Ambasadorowie i ich Firma bali sie tego co mogło by zostać “odkryte”, “ujawnione” i o czym “dowiedzieć by się miano” ? Niestety Kościół Światłości gdy chodzi o pieniądze nie zamierza stosować zasad swojego Mistrza ani tym bardziej ich ujawniać, co nie przeszkadza mu wyciągać ręce po pieniądze i ziemię należącą do Państwa.

"Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie" (Mat.10:8)

Okres największych żniw, to dla księży czas Bożego Narodzenia i związanej z nimi tradycyjnej Kolędy. Odwiedziny u parafian owocują co roku dochodem rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Nie muszę dodawać, że też „wolnym" od podatku. W pewnej znajomej mi parafii, trochę lat temu, ksiądz na corocznej Kolędzie „wyciągał", licząc w dzisiejszych pieniądzach, około 70 tysięcy złotych. Nie przeszkodziło mu to nigdy w ogłoszeniu zbiórki na opał na zimę i każdy remont plebanii. A wszystko „w imię boże...".

http://interia360.pl/artykul/ksiadz-grzesznik-jak-kazdy,15915


Powyższy przypadek ukazuje sługę Światłości który wyraźnie rozdziela to co dostaje od bliźnich, to co ma on sam i to ile jeszcze od bliźnich może jeszcze wydrzeć. Jeżeli człowiek ów stosuje w życiu codziennym słowa swego Mistrza: "Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie", to tylko po to by wbić je do głowy innym, którzy w zakresie wiary mu podlegają...bo przecież modlić się i wierzyć można za darmo- ale za resztę trzeba zapłacić.

Sam aspekt przychodzenia do domów wiernych przez duszpasterzy “po kolędzie” jest interesującym nie tylko dlatego ze głównie w Polsce upowszechniła się ta forma “nasiadówki” z Ambasadorem...bo przecież “po kolędzie” pełni nie tylko rolę “nasiadówki”:

- Pan Jezus bardzo chętnie odwiedzał ludzi w domach - mówi ks. Bogusław. - Był u św. Piotra i Mateusza, siadał razem z grzesznikami i faryzeuszami. Nie miał żadnych oporów - dodaje.

Wielu z nas zastanawiało się, co księża zapisują podczas spotkania w swoich zeszytach. Ksiądz Bogusław zdradza i tę tajemnicę. - W kartotekach notujemy, który dom nas przyjął, a który nie, bo na przykład mieszkają tam ludzie innego wyznania. Która para żyje bez ślubu kościelnego i czy któreś z dzieci nie ma chrztu. (...) Te kartoteki pomogą wdrożyć się w życie parafii nowemu księdzu - tłumaczy. - Jako proboszcz zaznaczam sobie również, że któryś z panów jest hydraulikiem, elektrykiem czy murarzem. Wiadomo, że taka informacja zawsze może się przydać - śmieje się ksiądz.
http://www.se.pl/archiwum/jak-przyjac-ksiedza-po-koledzie_46925.html

Opasłe zeszyty, potem notesy w końcu wyspecjalizowane kartoteki z danymi wiernych, zadają kłam twierdzeniu że Kościół w wielu aspektach życia stoi w miejscu. Osobiście uważam ze gdzie jak gdzie ale w zbieraniu danych czy pieniędzy Kościół Światłości i jego pracownicy nie mają sobie równych:

Kolęduje po domach i robi zdjęcia swoich parafian

- Chcę uwiecznić żyjących ludzi - tłumaczy. Wielu to się jednak nie podoba.
Oryginalny i bardzo na czasie dodatek do spotkań duszpasterskich budzi obawy mieszkańców gminy Strawczyn, szczególnie tych, u których ksiądz proboszcz ma złożyć wizytę. - Nie wiemy, po co ksiądz to robi. Na mszach nic o tym nie mówił, nie tłumaczył. Nie bardzo mi się to podoba - mówi nasz stały czytelnik.
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090119/POWIAT0104/702034&SearchID=73343348935235

...i powiedzcie sami czy uwiecznianie żyjących wiernych na zdjęciach a może nawet na zdjęciach dopiętych do kartotek nie jest kolejnym krokiem ewolucji w Kościele ? Wszak pasterzowi łatwiej owieczkę znaleźć gdy jest ona opisana, wymierzona i co najważniejsze- sfotografowana. Może następnym krokiem będzie “paszport kościelny” umożliwiający nie tylko uczestnictwo w życiu Kościoła ale co ważniejsze- dający wizę do zbawienia...

"Czcij ojca i matkę, i miłuj bliźniego swego, jak siebie samego". (Mat. 19:19)

Ksiądz Kazimierz Królak (65 l.) za nic ma ludzkie nieszczęście i łzy. Pozwał do sądu 90-letnią staruszkę. Od bogobojnej kobiety żąda 47 tys. złotych i chce wyrzucić ją z domu. Czy ten duchowny ma serce!?

Kiedy Maria Wydmuch, 90-letnia staruszka z Poznania (woj. wielkopolskie), otrzymała wezwanie do sądu, serce jej zamarło ze strachu. Całe życie uczciwie pracowała z mężem, by wyżywić i dobrze wychować swojego syna. Co tydzień, a czasami nawet i częściej, chodziła do kościoła i gorliwie patrząc w obraz Przenajświętszej Panienki, modliła się o dobrą i pogodną starość. Wtedy nawet nie przypuszczała, że wszystko co najgorsze spotka ją od... księdza.

http://www.se.pl/archiwum/niech-mnie-ksiadz-nie-wyrzuca-z-domu_46726.html

Czy powyższy Ambasador kochał swoich rodziców- niewykluczone. Swoim postępowaniem pokazał jednak że w stosunku do matki innego człowieka i ogólnie o los innego bliźniego nie dba, dbając jedynie o siebie i własne finanse. Jedno trzeba mu jednak przyznać – że mamonę potrafił “czcić” ten Ambasador.

"Proście, a będzie wam dane" (Mt 7, 7)

Inna parafianka była świadkiem, jak ktoś prosił proboszcza o kilka złotych wsparcia. Ksiądz zaproponował mu posprzątanie podwórka, a gdy jeden z obecnych wyciągnął pieniądze i dał proszącemu, zrobił mu zarzut: Powinniśmy inaczej podchodzić do biednych - niech nie uczą się, że dostaną coś za darmo.
http://www.proboszczroku.pl/sylwetki/31.html

Zaprawdę słuszne słowa rzekł powyższy Ambasador albowiem kto obcuje ze sługami Światła ten wie że ci prawi, szlachetni i wiadomo jacy ludzie, rzadko komukolwiek dają coś za darmo...bo pamiętają że choć w Niebiesiech liczy się wiara- za to na ziemi liczy się wierny i jego pieniądze]/b]:

Emerytura w rękach księdza kustosza

http://www.wirtualny.bialystok.pl/_archiwum/index.php?popen=news&&id_art=2550


"Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie". http://www.cytaty.info/autor/jezuschrystus/1

[b]Ksiądz odmówił pochówku

Dopiero po naszej interwencji ks. Ryszard Klimek zmienił decyzję. - Ale będzie to pochówek dokonany pod presją rodziny i "Gazety Lubuskiej” - stwierdził. (…)Seweryn Osiński zmarł w niedzielę we wrocławskim szpitalu. Miał 55 lat. Cierpiał na schorzenie układu krążenia. Teraz jego ciało leży w głogowskiej kostnicy.

- Załatwiliśmy już formalności w zakładzie pogrzebowym i planowaliśmy ceremonię na czwartek na 14.00. Ale ksiądz z naszej parafii w Krzepowie odmówił pochówku. Twierdzi, że nie ma mojego taty w kartotece - opowiada pan Krzysztof. - Nie mieści mi się to w głowie! Przecież ojciec od urodzenia mieszkał w sąsiednich Nosocicach i chodził do kościoła w Krzepowie. Może nie codziennie, ale był tu ochrzczony, przyjął bierzmowanie. Nawet księdzu pomagał zamontować przy plebani oczko wodne i altanę ogrodową.
http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080612/POWIAT03/468479185

Codzienne życie i powyższy przypadek ukazują że aby wierny mógł po śmierci pójść do krainy wielkich łowów (bo kto tak naprawdę wie jak to wyimaginowane Niebo wygląda?), musi wieść nie tylko żywot zgodny z naukami Pana Jezusa i przestrzegać przykazań autorstwa jego taty…bo decydujący głos i tak w końcu należy przecież do Ambasadora. I w tym aspekcie nie: „droga i prawda, i żywot” lecz Ambasador jawi się jako to UCHO IGIELNE przez którego przechodzi się dalej po śmierci…

Mariolcia
02-02-2009, 19:21
Głuchy odgłos słów Mistrza Światłości cz.II



Pan J. dalej zaś mówił i ostrzegał...

Strzeżcie się uczonych w Piśmie. Z upodobaniem chodzą oni w powłóczystych szatach (Mar. 12:38)

To chyba jedyne słowa Światłości które w pełni oddają i życie i prawdę o niej…bo czyż w odniesieniu do poniżej opisanych przypadków nie są słuszne i prawdziwe ? :

Kara od roku do 10 lat więzienia grozi księdzu jednej z podbeskidzkich parafii, którego żywiecka prokuratura oskarżyła o zrobienie zdjęć o charakterze pornograficznym sześcioletniej dziewczynce

http://pedofiliawkosciele.blogspot.com/2007/03/ksidz-robi-pornograficzne-zdjcia-6.html

Mieliśmy już Ambasadora który lubi fotografię “po kolędzie”. Powyższy jak się okazało Ambasador co prawda też “zakolędował” ale do małego dziecka i to tylko po to by uwiecznić intymne wdzięki jego ciałka....

Ale wierzcie mi że znajdzie sie i Ambasador który kocha nie tylko fotografię i nagie ciała lecz dbał także by te “ciała” były dojrzałe i miały swoje walory:

Wikarego z parafii na bydgoskim Błoniu zgubiło zamiłowanie do seksu i fotografii.

Zdjęcia, które robił swoim partnerkom, dostały się w ręce szantażystów. Ksiądz musiał poprosić o pomoc policję.

Ksiądz Paweł z parafii Chrystusa Króla na bydgoskim Błoniu podrywał kobiety, uprawiał z nimi seks, robił im też zdjęcia w niedwuznacznych sytuacjach.
http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080830/REGION/631912919

Czyżby więc tylko ostrzeżenie przed Ambasadorami autorstwa Pana J. okazało się jedynie prawdziwe w odniesieniu do ich codziennego życia i czynów ?

A może słowa: „Królestwo moje jest nie z tego świata” (J 18,36), oddaje oderwanie niektórych sług Światłości od ludzkich zasad moralnych i normalnego przywiązania do sprawiedliwości ?

Czasem i jedno i drugie łączy się przecież ze sobą, zwłaszcza gdy czytamy o kolejnych ekscesach, defraudacjach i innych nieprawościach funkcjonariuszy Pana J.

Ale jest jeszcze jeden wymiar Kościoła dzięki któremu jest on instytucją faktycznie „nie z tego świata”, bo czy w innym, normalnym świecie coś co ponoć wyrosło z dobra i w oparciu o zasady „apostolskiego ubóstwa”, zarabiało by aż taką kasę ?:

Królestwo moje nie jest z tego świata

Tytuł to cytat ze słów Jezusa Chrystusta (J 18,36). Jest jednym z wielu, które opisuje postulowaną w ewangelii utopię oddzielenia spraw doczesnych od spraw duchowych.
(...) roczne przychody sakrobiznesu sięgają od 3 do 5 mld zł (dla porównania wielki i masowy rynek farmaceutyczny wart jest w Polsce 16 mld zł).
http://ateoinfo.blox.pl/2007/12/Krolestwo-moje-nie-jest-z-tego-swiata.html



Kościół

Wieków zamęt, Rzymu zapaść
Rozpleniły krzyża plemię
"Miłosierni" słudzy Światła
W posiadanie wzięli ziemię...

Złym kapłanem ten kto zadba
Strzygąc pilnie swoje owce
By miast wieść je do bram Nieba
Zaprowadzi na manowce

Światłość wtedy maską złudną
Zdatną jeno w czas litanii
Ciemność z grzechem zaś panują
W zacisznych murach plebanii

Może więc spamięta wierny
Wpadłszy modłą w ogród rajski
Światłość przecież całą w lukach
Niczym dobry ser szwajcarski

Może wierny się obudzi
Choćby krzyknął "Nie do wiary"
Ser zepsuty jest dla ludzi
Dla Kościoła zaś talary

Tu nasuwa się pytanie
Czy Pan Jezus w glorii chwały
Chodził i nauki głosił
By te tacę napełniały ?

I czy skarbnik zwany Judasz
Powierzając życie linie
Tak postąpił mając pewność
Że przez Kościół świętość zginie ?

Te pytania jasne, proste
Jak banknotów pliki wielkie
Światłość dobrym pracownikiem
Na dotacje jest kościelne

Wiara dobrym interesem
A znak krzyża dobrą marką
Daje Kościół na to dowód
Wszystkim wkoło niedowiarkom


Zezwalam na publikację całości lub mojego wiersza drukiem w “NIE” bez jakichkolwiek praw do ewentualnych gratyfikacji finansowych- Mariolcia

.

ksionc
02-02-2009, 20:14
Mariolciu kochanie, weź gratyfikację od NIE i przekaż na biedny Caritas.
:lol:

ks

tygrysy666
02-02-2009, 20:21
Tak mi się przypomniało. W 1991 roku pracowałem w "Kurierze Siedleckim". W tym samym budynku co redakcja miała siedzibę Katolicka Akcja Wyborcza (było to przed wyborami parlamentarnymi).
Któregoś dnia zawitał do naszej redakcji księżulo z podsiedleckiej wsi. Szybko okazalo się, że pomylił drzwi.
Klecha wyznał: "A idę do sztabu wyborczego po ulotki, bo trzeba tym chłopom powiedzieć na co maja głosować".
Na naszą uwagę, że każdy glosuje według własnej wiedzy i sumienia odburknął:
"Za komuny im mówili i teraz trzeba im mówić".
Oczywiście - o całym tym incydencie naczelny nawet nie chciał słyszeć, żeby ukazała się jakakolwiek wzmianka.

Thorunczyk
02-02-2009, 20:46
- Jakie pieniądze? Ja nic nie wiem - oświadczył ks. Zięba.



i wszystko w temacie :lol:

Mariolcia
10-02-2009, 18:18
Podobnie jak niezbadane są finanse kościoła i wyroki boskie, tak niezbadana jest droga którą przebył w swym życiu Ojciec Jan Klimiec- obrońca uciśnionych, ubogaciciel ubogich w wierze, roznosiciel nadziei, miłości i świętych obrazków. Oto fragmenty z jego "Pamiętnika".



OJCIEC JAN KLIMIEC

"PAMIĘTNIK"

ROZDZIAŁ 30

Czasem gdy palce moje słodząc herbatę, dotykają złotej powierzchni łyżeczki, przypominam sobie historię wioski która dzięki oddaniu wierze potrafiła oprzeć się bestiom.
Działo się to dobrych kilka lat temu, gdy jak co rano wstawszy, wsunąłem swe nogi w skromnie wysadzane brylantami oprawionymi w perły afrykańskie bambosze, - posłyszałem nagle harmider, dochodzący z dołu mego domostwa. Zszedłem zatem powoli dużymi marmurowymi schodami do obszernego hallu, z którego kilku moich służących starało się wyrzucić za drzwi niepozornego czarnego tubylca. Odegnałem ich od niego skinieniem dłoni będąc ciekawym z czym do mnie przybywa mój tajemniczy gość.

Przed moim obliczem stał oto niewysoki, ubłocony czarny murzyn, którego ciało w paru miejscach nosiło świeże ślady zapoznania się z moimi wiernymi psami. Widząc jego wielkie zmęczenie poprosiłem by się nie krepował i zechciał zalęgnąć na podłodze w hallu, ja zaś po krótkiej toalecie zaraz powrócę by wysłuchać z czym do mnie przybył.

- Po kilku kwadransach w trakcie których poddałem swe ciało porannemu orzeźwiającemu hydromasażowi, który był koniecznością albowiem była pora sucha i tłumy spragnionych stały już w kolejce z konwiami by uświęconej skromną moją osobą wody nabrać nieco dla swoich rodzin a następnie spożywszy skromne, kilkudaniowe śniadanie powróciłem tak jak rzekłem by wysłuchać utrudzonego posłańca.

Widocznie któryś z mej służby nie domknął drzwi mego skromnego domostwa bo psy na powrót szarpały nieboraka za skromne wypustki jego ciała, przeto widząc cierpienie malujące się na jego twarzy i słysząc wzywanie imion bożków pogańskich patrzyłem jak słabnącym głosem wreszcie do mnie się zwrócił o pomoc. Uznając że zrozumiał słabość swych bóstw pogańskich wobec siły kłów mych psów, zawezwałem Poncjusza i Piłata by odpuścili nieborakowi i nakazałem im legnąć u moich stóp. Co też pieski posłusznie uczyniły. Mój gość posilając się szklanką wody rozpoczął swoją opowieść.

- Wioska jego leżała za wielkim buszem niezbyt daleko stąd. Jej mieszkańcy żyli w spokoju oddając cześć krokodylowi lecz pewnego razu z buszu nocami poczęły wychodzić bestie, które porywały dzieci, kobiety i starców. Z początku atakowały nieśmiało ale teraz zachęcone brakiem innej broni niż dzidy i toporki, bestie zaczęły porywać coraz większą liczbę mieszkańców. Przeto zarówno oni jak ich wódz błagają mnie bym śpieszył na ratunek a na znak szacunku dla mnie i mojej religii obalą oni posąg krokodyla i przyjmą do swych serc dobrego pana z obrazka i tylko jemu cześć oddawać będą.

Wzruszony jego mową rzekłem mu tedy by był spokojny bo wyruszę im z pomocą i przyniosę ze sobą nie tylko nowe obrazki czy ratunek lecz i słowo boże.

Ruszyliśmy zatem dnia następnego ku onej wiosce. Wsiadłszy w kilka samochodów, ujechaliśmy znaczny kawałek drogi lecz rychło ustąpiła ona miejsca ścieżkom w buszu. Nie zostało więc nic, jeno dotrzeć do wioski „per pedes” lub jak to mawiają ludzie prości dojść tam „pieszką”.
Wraz z moimi służącymi oddanymi wierze oraz oddanymi kilku banknotom tubylcami, zaczęliśmy się przedzierać przez gęstwinę.
Wprzód szli najsilniejsi z murzynów wyrąbujący nam w potokach zieleni szerokie przejście. Potem posuwała się moja lektyka niesiona siłą barków tragarzy.

Jeden Bóg wie jak bardzo przez lata polubiłem ten rodzaj lokomocji dzięki której mogłem oddawać się modlitwie za wszystkich modlących się ludzi świata a także czytaniu wiadomości z tokijskiej giełdy.

Mozolna była to wędrówka, tedy często zarządzałem postoje by posilić się nieco. Pierwotnie miało być ich sześć w ciągu dnia lecz jako że cyfra „6” wydała mi się zbyt „szatańską” zwiększyłem ich liczbę do siedmiu. Dzięki temu zyskałem czas na dodatkowy podwieczorek.

Wreszcie z wolna tracąc w buszu co poniektórych służących i masę amunicji dotarliśmy ku równinom sawanny. W oddali rysowały się kontury wioski…. .
Gdy do niej przybyliśmy wybiegła ku nam z niej wielka ilość ludzi, witających nas z ogromną radością. Przybył także sam jej wódz któremu choć pozwoliłem uścisnąć swą dłoń, to nie promieniował jednak ze szczęścia. Na usprawiedliwienie rzekł mi jednak że dopiero co bestie zabrały do buszu jego syna.
Rzekłem mu jednak by nie rozpaczał albowiem nic w naszym żywocie nie dzieje się bez powodu. Jak to mawiają prości ludzie gdy coś strącą: „ Co Bóg dał – to Bóg wziął ”, choć w tym wypadku wzięły bestie. Pocieszywszy go nieco spytałem czy w okolicy zdarzają się stada słoni lub nosorożców. On rzekł mi na to że słonie były ale dla kłów wytrzebili je kłusownicy, za to nosorożców kilka pozostało i że mnie do nich zaprowadzi.

Tedy niezabawem wyruszyliśmy by poćwiczywszy na nich strzelanie zwrócić zarazem koszty ekspedycji. Pod wieczór rozkazałem by cała ludność wioski zebrała się blisko siebie i otoczyła mnie kołem strzegąc się nawzajem. Ja zaś w centrum owego ludzkiego kręgu będąc szczególnie narażony na niebezpieczeństwa , chroniony czujnością moich służących podjąłem modlitwę aż w końcu pogrążyłem się we śnie. Śniły mi się anioły które zwiastowały moje powodzenie a w razie jego braku, rychły powrót do domu.

Następnego dnia zbudził mnie wesoły głos wodza wioski którego radosne lica powiedziały mi wszystko. Bestie choć przybyły po swe ofiary to dzięki mojemu geniuszowi uprowadziły ich wiele mniej niż zazwyczaj. Wódz gorąco namawiał mnie bym pozwolił swym sługom następnej nocy użyć broni palnej i poskromić bestie. Ja rzekłem mu jednak że choć człowiek strzela to „Pan Bóg kule nosi” a póki co nie dał mi on znaku by w najbliższym czasie zamierzał je nosić i to celnie… .

Decyzję moją podyktowała w równej mierze przezorność by mieć amunicję na drogę powrotną jak i gruba, złota bransoleta którą zauważyłem na nodze wodza. Widząc nią moje zaciekawienie wódz opowiedział mi że choć ziemia rodzi mało plonów a jego wioska żyje ubogo, to jeszcze jego przodkowie już ten metal tu z ziemi wydobywali, a teraz mają tu nawet małą jego kopalnię.

Mariolcia
10-02-2009, 18:20
Odparłem mu tedy że zaiste błogosławieni są przez niebiosa albowiem tak jak przed wiekami tak i teraz złoto wiarę będzie wspierać i dopomoże bestie pokonać. Przeto cześć z moich służących stanęła przed wejściem do prymitywnej kopalni, by chronić pracujących w niej górników i odbierać od nich urobek. Miał z niego postać wielki krzyż który bestie ostatecznie by przegonił. Ale że miał być on zaiste wielki, wiele trzeba było na niego i kruszcu.

Kolejne noce mijały a bestie płoszone widokiem mieszkańców trzymających się razem, porywały z kręgu tylko nielicznych. Mimo to wśród czarnych murzynów rosło niezadowolenie bo wciąż ginęli ich bliscy czy znajomi.

Stanąłem tedy przed dylematem- czy sam podołam chronić dalej wioskę i wydobywać złoto czy też muszę zwrócić się po interwencję gdzieś wyżej…do mojego przyjaciela dowódcy wojskowego!

Wyjąłem tedy z jednego z neseserów telefon satelitarny i udawszy się na ustronie porozumiałem się z moim wojskowym przyjacielem co do pomocy i jej warunków. Wróciwszy zadowolony, poszedłem od razu do wodza wioski i oznajmiłem mu że nie dalej niż za 2 noce przybędzie tu gorliwy sługa boży wraz ze swym zastępem anielskim by bestie pokonać. Zaznaczyłem jednak że w walce trzeba mu będzie znacznie więcej złota i poprosiłem by wódz zagnał do kopalni z wioski wszystkich tych którzy mogliby pracować.

Tubylcy na wieść o mającym nadejść rychło ratunku zaczęli wiwatować na moją cześć, rzekłem im tedy że nie mnie lecz zaiste swej złotej daninie dla wiary, zawdzięczać będą ratunek. Przeto zachęcam ich do ciężkiej i wytrwałej pracy wydobywczej a podczas krótkich przerw w niej do modlitwy w intencji swoich kilofów i oskardów.

Nie minęły na dobre owe 2 noce gdy do wioski przybył dowódca wojskowy wraz ze swymi żołnierzami. Mieszkańcy zrazu bali się mocno mojego uzbrojonego przyjaciela. Pokazałem im jednak że dowódca od dawna na piersi nosi ogromny złoty znak mej wiary, a każdy taki kto znak ten nosi i dba był on odpowiednio duży, jest dobrym człowiekiem.

Udawszy się na stronę uzgodniłem że oddaje pod jego pieczę owa wioskę oraz zabieram ze sobą całość dotychczas ukopanego złota i 10% z przyszłego wydobycia. Dowódca przystał na to i podając mi rękę na pożegnanie podziękował z całego serca za tak dobrą okazję by pomóc innym. Odpowiedziałem mu tedy by jej nie zmarnował bo rzadko kopalnie złota wpadają w dobre ręce.

Wódz wioski żegnał mnie ze łzami w oczach pytając jak może spłacić swój dług wdzięczności. Na to odpowiedziałem mu prosto by zbudował w miejscu gdzie stał posąg krokodyla, małą, 3 nawową katedrę ku chwale Pana i błogosławiąc mu ruszyłem w drogę powrotną.

Mój orszak powiększony teraz o wozy ze złotem i chętnych do towarzyszenia tubylców oraz nieco żołnierzy do ochrony zagłębił się w buszu. Smutno mi było opuszczać tych ludzi prawego serca. Po długiej podróży przybyłem w końcu do mojego skromnego domostwa. Zażywając w jacuzzi kąpieli z płatków róż często myślałem jak sprawują się moi podopieczni z wioski. Byłem jednak spokojny o ich los bo dostawy szlachetnego metalu docierały do mnie na czas co znaczyło że dowódca wiedział iż moje „milczenie jest złotem”.

http://i271.photobucket.com/albums/jj155/ima-ging/revKlimiec.jpg?t=1234286601

Pewnego razu w jakiś rok po mej wizycie w wiosce, przybył w odwiedziny znajomy dowódca wojskowy. Uścisnąłem go tedy serdecznie i poprosiłem by wraz ze mną spożył skromny 8-daniowy obiad. Dowódca nadal opiekował się wioską z której wywiózł wodza i wszystkie dzieci. Gdy zapytałem go po co tak uczynił- on odparł: „by ich chronić, a niektóre z dzieci by uczyły się w zamorskich krajach różnych rzeczy pod czujną opieką swych nowych przybranych wujków”.

Zaprawdę wielkie serce miał ten człowiek dla innych ludzi tym bardziej że bestii co prawda nie powybijał a co więcej niektórzy z jego żołnierzy przebierali się za nie. Czynił tak jednak po to by tubylcy z większym oddaniem pracowali w kopalni wdzięczni opatrzności że ta ciągle ich ochrania. Dla wygody mieszkańców zbudował tedy dowódca szeroką drogę by wywożące złoto z wioski jego ciężarówki, nieopatrznie nie potrąciły jakiegoś wracającego z szychty w kopalni poboczem nieboraka. Taki był ojcowski dla ochranianych przez siebie murzynów… .

Co zaś do budowy katedry to przyznał się że dziwnym trafem wszyscy tubylcy zostali górnikami i nie znalazł ani jednego murarza dla zrealizowaniu tego pomysłu. Poprosił mnie zatem o jego zaniechanie a ja przystałem na to w zamian za sowite wsparcie mej misyjnej działalności. Popijając z dowódcą dobrej klasy koniak wiedziałem ze wypełniłem swą kolejną misję w pełni zostawiając wioskę i jej mieszkańców w dobrych rękach wojskowej opaczności a ich przyszłość zawierzając wydobyciu złota i modlitwie.

.

korbaczeska
10-02-2009, 18:37
Odparłem mu tedy że zaiste błogosławieni są przez niebiosa albowiem tak jak przed wiekami tak i teraz złoto wiarę będzie wspierać i dopomoże bestie pokonać.

.......................


Popijając z dowódcą dobrej klasy koniak wiedziałem ze wypełniłem swą kolejną misję w pełni zostawiając wioskę i jej mieszkańców w dobrych rękach wojskowej opaczności a ich przyszłość zawierzając wydobyciu złota i modlitwie.

.


taaak

opowiadaj, Paszeko :lol:
(to z "Rękopisu...)

sabretooth
10-02-2009, 23:00
Klimiec to "złoty" człowiek:)

drdestrakszyn
11-02-2009, 01:22
taaak

opowiadaj, Paszeko :lol:
(to z "Rękopisu...)

buuuueeee!
a bylo to tak...:lol::lol::lol:

tygrysy666
11-02-2009, 03:43
Mariolciu - ten Klimiec to wspaniały człowiek!
I jak o tych murzynów dba! Ci z lektyką szli za tymi co wyrąbali przejście. Przecież inaczej byłoby im ciężko!!!

tadeuszbear
12-02-2009, 15:05
jako w temacie ambasadorowie......proponuje ustanowić nimi wszystkich terapeutów i psychiatrów.klientom każą szukać sił wyższych i modlić sie do boga o zdrowie.magiczna terapia za forse NFZ

Mariolcia
13-02-2009, 16:48
W czasach starożytności „walentynek” nie znano. Może dlatego Jozue wymordował plemiona Kaananu na rozkaz Boga i może dlatego Światłość pozwoliła sobie na zorganizowanie ludzkości wielkiej kąpieli zwanej później potopem. W czasach krucjat „walentynki” także nie obowiązywały a co najwyżej masakry i nawracania pogan mieczem organizowane zazwyczaj pod patronatem papieży.

Obecnie jednak każdego roku w dniu 14 lutego, mamy Dzień Zakochanych nazywany pospolicie „walentynkami”. Dzień w którym młodsi i starsi mogą odrzucić na chwilę troski i problemy codziennego życia, skupiając się w pełni na uczuciach wobec „tej” drugiej osoby.
Charakter tego wyjątkowego dnia może się jednak niebawem zmienić:

Klewki śmieją się z Walentynek
Klewki nie lubią tandetnego walentynkowego zamieszania. - To bzdura i wypaczanie sensu prawdziwej miłości - mówi proboszcz kościoła pod wezwaniem świętego Walentego
http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,48726,2550874.html

Zapewne pamiętacie niedawno opisywane przeze mnie zamieszanie wokół jegomościa, ubranego w czerwony kubrak i przynoszącego dzieciom prezenty. Okazało się że Św. Mikołaj przynoszący innym podarki to dla Światłości zwyczajny skomercjalizowany dziad i de facto ktoś będący zagrożeniem dla popularności Pana J.- bo przecież ich święta w grudniu sąsiadują ze sobą. Na szczęście dzień „świętego Mikołaja’ nie został uznany za święto związane nie tylko z czarną magią ale i bezbożne:

Święto szatana

Z franciszkaninem Leonardem Bieleckim rozmawiamy o stosunku Kościoła do Halloween. (…)

Więc zabawa w Halloween to grzech?

- Myślę, że jest to wykroczenie przeciwko pierwszemu przykazaniu. Jeśli ktoś bawi się w wywoływanie duchów, to jest już to materia grzechu ciężkiego.
http://www.epoznan.pl/index.php?section=news&subsection=news&id=11292

Światłość ma teraz na celowniku kolejne święto a jego krytykę może usłyszeć z ust Ambasadora nie jeden ministrant:

http://74.125.77.132/search?q=cache:B7LieIfBw4sJ:www.powolania.torun.op oka.org.pl/download/walentynki.doc+walentynki+ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82+k rytykuje&hl=pl&ct=clnk&cd=5&gl=pl

Tym świętem jest Dzień Zakochanych czyli „walentynki”. Światłość już nieco wcześniej podjęła próbę zaznaczenia swojej obecności w aspekcie Dnia Zakochanych, próbując za sprawą „religijnych SMS-ów” narzucić zakochanym swój punkt widzenia. Pisałam o tym już tutaj:

http://forum.nie.com.pl/showthread.php?t=1966&page=136

MILKA pokazała że choć robi czekolady to nie zamierza się uginać i słodzić Światłości, głosząc jej propagandę. Ale „SMS-owa burza religijna” okazała się jedynie preludium do otwartego ataku Światłości na Dzień Zakochanych:

Święty Walenty to chrześcijański biskup, a tradycja obchodzenia dnia zakochanych sięga średniowiecza. Ochrzcimy walentynki! - zapowiada ks. Leszek Uroda z krakowskiej parafii św. Floriana, w której są relikwie patrona zakochanych (…) Ks. Uroda chce "ochrzcić" Walentynki, uprzytomnić, że dzień zakochanych to święto kościelne, a nie komercyjne. Zakochani mogą wysyłać do parafii e-maile z wyznaniami miłosnymi, które zostaną odczytane w kościele podczas nabożeństwa do św. Walentego.
http://wyborcza.pl/1,75248,3162239.html

Pytanie dlaczego kościół Światłości i jego pracownicy bez ogródek wtrącają się w święto zakochanych ? Ponoć dlatego że Dniu Zakochanych nazywanym potocznie „walentynkami” dal początek niejaki Święty Walenty…co jest bujdą na resorach:

Pewien tygodnik, którego misją społeczną jest doprowadzanie milionów Polaków do szału (nie chodzi o "Wprost") udowadnia, że jeśli w czymś Kościoła nie ma, to tylko dlatego, że Kościół jeszcze tego nie odkrył . Proszę państwa, Kościół odkrył walentynki.

Naturalnie Dzień Świętego Walentego ma tyle wspólnego z Kościołem katolickim, co słonina ze słoniem. Pod wezwaniem tego świętego są głównie kaplice cmentarne, gdyż jest to patron zabójców, samobójców, ofiar zarazy, padaczki, chorób umysłowych i opętanych. W dodatku nie wiadomo, czy w ogóle istniał. Święty Walenty to postać legendarna, podobnie jak Święty Mikołaj. Kościół próbuje postaci te odzyskać przez resakralizację. Walentego skreślono z kalendarza liturgicznego w roku 1969. 14 lutego Kościół obchodzi wyłącznie pamiątkę świętych Cyryla i Metodego.
http://www.pardon.pl/artykul/3977/kosciol_podczepia_sie_pod_walentynki

Sama postać Św. Walentego jest mocno kontrowersyjną, nawet w panteonie różnego rodzaju świętych, którzy za życia bynajmniej świętymi nie byli. Do tej pory nie wiadomo zresztą czy ów Święty w ogóle istniał i co tak naprawdę robił:

Skojarzenie św. Walentego ze świętem zakochanych jest właściwie dziełem przypadku. Dziś trudno dociec, kim był naprawdę. Jest kilka wersji jego dziejów, kilka miejsc w Europie szczyci się posiadaniem jego relikwii, także w Polsce (Lublin, Kraków, Chełmno).
http://wiadomosci.onet.pl/1312384,240,1,walentynki_po_bozemu,kioskart.html

Co ciekawe – do niedawna Światłość głosiła potępienie „walentynek” jako dnia nawołującego do rozpusty, rozwiązłości i komercji…lecz teraz nagle cudownym sposobem Światłość i jej funkcjonariusze to święto pokochali przyszywając do niego być może nigdy nie istniejącego świętego:

Jednak jeśli świecka tradycja jest silna, Kościół wyznaje zasadę: nie możesz ich pokonać, to się do nich przyłącz. Wraz z amerykanizacją Europy popularność zyskały typowo amerykańskie święta. Kościół musiał jakoś nadążyć.

W 1997 Jan Paweł II osobiście pozdrowił wiernych z okazji Dnia Św. Walentego, i do tradycji świeckiej dołączyła kościelna.
Walentynki to tradycja bardzo, ale to bardzo świecka, i trudno ją "ukościelnić". Kościół próbuje tu podobnej manipulacji, co ze Świętym Mikołajem.
http://www.pardon.pl/artykul/3977/kosciol_podczepia_sie_pod_walentynki


Czyżby więc podobnie jak wcześniej po ziemię i majątki od naszego państwa, Ambasadorowie sięgali teraz po kolejne święta ? Możliwe- lecz po co ? Rockeffeler mawiał że: „Gdy nie wiadomo o co chodzi- chodzi wtedy o pieniądze”…i ten trop wydaje się właściwy ale nie w pełni odzwierciedla sensu tych działań. Bo gdy połączymy chęć zysku z chęcią władzy nad umysłami młodych- otrzymamy pełniejszy obraz:

Kościół: Dzień Czystości zamiast walentynek!

Walentynki - głupiutki, lecz ogólnie dość sympatyczny import z USA - dziwnym trafem stały się solą w oku... Kościoła katolickiego. Który wali do tego wróbla z największych armat.
Księża dobrodzieje z Sanktuarium Błogosławionej Karoliny Kózki w Zabawie w Małopolsce mają dla zakochanych mnóstwo fascynujących propozycji zamiast "wysyłania tandetnych kartek z serduszkami" oraz nabywania innych, rozlicznych walentynkowych głupstewek. A raczej, jak się przekonamy, nabywania ich poza Kościołem.

Są to, prawda, propozycje wagi ciężkiej. A mianowicie "przysięga powstrzymania się od uprawiania seksu przed ślubem" albo wręcz włożenie na palec pierścienia czystości. Donosi o tym "Polska-The Times".
http://www.pardon.pl/artykul/7798/kosciol_dzien_czystosci_zamiast_walentynek


Można odnieść wrażenie że dla Światłości dotychczasowe „walentynki” kojarzyły się tylko z powszechną kopulacją- jeden Bóg wie jak płytkie jest takie myślenie. Musiał się więc zrodzić pomysł Dnia Czystości, po pierwsze by był alternatywą dla Dnia Zakochanych, a po drugie dlatego że maskowałby wymierne korzyści dla Światłości wynikające z jego wprowadzenia:

Księża pracujący w sanktuarium od kliku lat agitują, by młodzi ludzie składali "przysięgi czystości" oraz nosili "srebrny pierścień Błogosławionej Karoliny, symbol dziewictwa". Pierścień, rzecz prosta, można w sanktuarium nabyć: jedyne 50 złotych. Plus 13 złotych przesyłka za pobraniem.
http://www.pardon.pl/artykul/7798/kosciol_dzien_czystosci_zamiast_walentynek

…bo jak powiada Ojciec Jan Klimiec:
"wiara nie tylko góry przenosi- ale i góry pieniędzy potrafi przynieść"...

Tylko czy instytucja której Ambasadorowie dopuszczają się obrzydliwych przestępstw seksualnych, gwałtów i pedofilii w wielu krajach świata, ma prawo uczyć innych swojego spojrzenia na „miłość” ?

..i czy nie lepiej by wpierw miłości wobec bliźniego nauczyła się ona sama.


.

szakal
13-02-2009, 17:42
ten to jest super ambasadorem :)

http://wiadomosci.onet.pl/1531971,2678,1,nie_pojade_do_auschwitz,kioskart.ht ml

Syriusz89
13-02-2009, 18:01
ten to jest super ambasadorem :)

http://wiadomosci.onet.pl/1531971,2678,1,nie_pojade_do_auschwitz,kioskart.ht ml


nie on jeden podważa istnienie komór


http://www.polonica.net/TematyNiebezpieczne.htm

sobry
13-02-2009, 20:52
nie on jeden podważa istnienie komór


http://www.polonica.net/TematyNiebezpieczne.htm

a byłeś w Oświęcimiu i Brzezince?

szakal
13-02-2009, 21:07
a byłeś w Oświęcimiu i Brzezince?

widocznie w tych budynkach, które ktoś nazywa komorami gazowymi, hodowano pieczarki :(

sobry
13-02-2009, 21:13
widocznie w tych budynkach, które ktoś nazywa komorami gazowymi, hodowano pieczarki :(

taaak...i boczniaki

szakal
13-02-2009, 21:21
taaak...i boczniaki

a te kominy to gorzelniane gdzie pędzono koszerną pejsówkę :(

sobry
13-02-2009, 21:23
a te kominy to gorzelniane gdzie pędzono koszerną pejsówkę :(

i wypiekano koszerną macę

Syriusz89
13-02-2009, 21:44
a byłeś w Oświęcimiu i Brzezince?


byłem :)

wcale nie wątpię w istnienie komór

ale patrząc na to racjonalnie

- cyklon b to granulat żeby zabić potrzebuje 4h
- z pomieszczenia zapach znika po jakiś 24h
- nieszczelne drzwi do "komór" przed którymi stali strażnicy
- system wentylacji nie nadający się do komór gazowych

kiedyś czytałem artykuł na temat krematoriów w obozach w którym autor wyliczył ze zastępując je najnowszymi piecami nie jesteśmy w stanie spalić tyle osób ile rzekomo zostało podane kremacji

nie neguje w żaden sposób holokaustu, ale uważam ze większość ludzi zginęła z przemęczenia i wygłodzenia organizmu, a została pogrzebana w masowych grobach

wy jako komuniści musicie przyciesz myśleć racjonalnie

to my katole możemy wierzyć w cuda i w bajki

balbina166
13-02-2009, 21:48
A te wszystki buciki,okulary,włosy,szeregowi niemieccy żołnierze pieczołowicie zbierali po wsiach i opłotkach.Oczywiście grzecznie prosząc o udostępnienie.Za stosowną opłatą także.

stahoo
13-02-2009, 21:52
byłem :)

wcale nie wątpię w istnienie komór

ale patrząc na to racjonalnie

- cyklon b to granulat żeby zabić potrzebuje 4h
- z pomieszczenia zapach znika po jakiś 24h
- nieszczelne drzwi do "komór" przed którymi stali strażnicy
- system wentylacji nie nadający się do komór gazowych

kiedyś czytałem artykuł na temat krematoriów w obozach w którym autor wyliczył ze zastępując je najnowszymi piecami nie jesteśmy w stanie spalić tyle osób ile rzekomo zostało podane kremacji

nie neguje w żaden sposób holokaustu, ale uważam ze większość ludzi zginęła z przemęczenia i wygłodzenia organizmu, a została pogrzebana w masowych grobach

wy jako komuniści musicie przyciesz myśleć racjonalnie

to my katole możemy wierzyć w cuda i w bajki
Nosz kurwa!
WYPIERDALAJ STĄD GŁUPOLU! :mlotek:

szakal
13-02-2009, 21:53
byłem :)

wcale nie wątpię w istnienie komór

ale patrząc na to racjonalnie

- cyklon b to granulat żeby zabić potrzebuje 4h
- z pomieszczenia zapach znika po jakiś 24h
- nieszczelne drzwi do "komór" przed którymi stali strażnicy
- system wentylacji nie nadający się do komór gazowych

kiedyś czytałem artykuł na temat krematoriów w obozach w którym autor wyliczył ze zastępując je najnowszymi piecami nie jesteśmy w stanie spalić tyle osób ile rzekomo zostało podane kremacji

nie neguje w żaden sposób holokaustu, ale uważam ze większość ludzi zginęła z przemęczenia i wygłodzenia organizmu, a została pogrzebana w masowych grobach

wy jako komuniści musicie przyciesz myśleć racjonalnie

to my katole możemy wierzyć w cuda i w bajki

ty kpisz czy pytasz o drogę :confused:

Syriusz89
13-02-2009, 21:55
A te wszystki buciki,okulary,włosy,szeregowi niemieccy żołnierze pieczołowicie zbierali po wsiach i opłotkach.Oczywiście grzecznie prosząc o udostępnienie.Za stosowną opłatą także.

a co trupów niby nie rozbielali przed wrzuceniem ich do masowego grobu ???

poza tym cyklon b to środek do odwszawienia produkuje się go obecnie w Czechach wiec nie może być aż tak szkodliwy

szakal ale spójrz na to obiektywnie na ścianach w komorach nie ma błękitu perskiego według obliczeń w Oświęcimiu w komorach zużyto oko 25 ton cyklonu wiec powinno go być od zajebania

szakal
13-02-2009, 22:01
a co trupów niby nie rozbielali przed wrzuceniem ich do masowego grobu ???

poza tym cyklon b to środek do odwszawienia produkuje się go obecnie w Czechach wiec nie może być aż tak szkodliwy

ty chyba się połoznikowi wysślizgnąłes z rąk w czasie porodu.

Syriusz89
13-02-2009, 22:11
ty chyba się połoznikowi wysślizgnąłes z rąk w czasie porodu.


ja nie powiedziałem ze komór nie było, ale byłoby to cholernie kosztowne a Niemcom zależało na oszczędnościach były pewnie stosowane ale nie na tak masową skale jak opowiadają ludzie bo żadne dokumenty na to nie wskazują

w Oświęcimiu według Niemców z użyto 4tony po jakieś 10kg na 1000 osób wiec zabito przy pomocy gazu 100k ludzi licząc ze wszystko poszło do komór a nic nie zostało do odwszawiania

balbina166
13-02-2009, 22:13
poza tym cyklon b to środek do odwszawienia produkuje się go obecnie w Czechach wiec nie może być aż tak szkodliwy


A nie przyszło ci do pustego łba,że ,kurwa,trochę ludzi, mimo wszysko,przeżyło pobyt w obozie i,kurwa,coś pamiętali.A są jeszcze tacy,co żyją i niekoniecznie mają jajecznicę zamiast mózgu i pamiętają do dziś.No kurwa dawno nikt mnie tak z równowgi nie wyprowadził.Gratuluję.:mlotek:

szakal
13-02-2009, 22:16
poza tym cyklon b to środek do odwszawienia produkuje się go obecnie w Czechach wiec nie może być aż tak szkodliwy



wiesz czym wysłano do twojej bozi kilkaset osób w Oklachoma City ?? nawozami sztucznymi. przeciez je się produkuje na tony one nie mogą być aż tak niebezpieczne. człowieku twoja ignorancja zabija skuteczniej niż cyklon B :( :(


p.s.
nigdy tego nie robiłem ale już wystąpiłem do admina o bana dla ciebie za szerzenie podobnych teorii.

stahoo
13-02-2009, 22:17
p.s.
nigdy tego nie robiłem ale już wystąpiłem do admina o bana dla ciebie za szerzenie podobnych teorii.
Podpisuję sie pod tym.

Syriusz89
13-02-2009, 22:22
A nie przyszło ci do pustego łba,że ,kurwa,trochę ludzi, mimo wszysko,przeżyło pobyt w obozie i,kurwa,coś pamiętali.A są jeszcze tacy,co żyją i niekoniecznie mają jajecznicę zamiast mózgu i pamiętają do dziś.No kurwa dawno nikt mnie tak z równowgi nie wyprowadził.Gratuluję.:mlotek:

czytając zeznania większości osób które przeżyły Oświęcim wynika ze "komory" były to zwykłe prysznice

szukając informacji na ten temat trafiłem na wzmianki tylko kilku żydów mówiące ze były to komory

ja naprawdę zbadałem ten temat najlepiej jak jest to tylko możliwe inaczej nie wypowiadałbym się w taki sposób o komorach wiem ile holokaust pochłonął istnień nie winnych ludzi

p.s.
nigdy tego nie robiłem ale już wystąpiłem do admina o bana dla ciebie za szerzenie podobnych teorii.


to jest polska wolność słowa i poglądów tak naprawdę nikt nie jest w stanie udowodnić jak wtedy naprawdę było

samokrytyka
14-02-2009, 00:55
p.s.
nigdy tego nie robiłem ale już wystąpiłem do admina o bana dla ciebie za szerzenie podobnych teorii.

Podpisuję sie pod tym.


Panowie, bez przesady...

Nie widzę NIC szkodliwego w tym, że ktoś podważa ilość zamordowanych ludzi w Oświęcimiu.

Za takie wypowiedzi nie będzie nikt banowany...

drdestrakszyn
14-02-2009, 00:59
Panowie, bez przesady...

Nie widzę NIC szkodliwego w tym, że ktoś podważa ilość zamordowanych ludzi w Oświęcimiu.

Za takie wypowiedzi nie będzie nikt banowany...
no i gitarra!a mlodego da sie wychowac!jusz sie pisac naumial!i to jak szypko!:lol::lol:

reszta to kwestia czasu...:lol::lol:

Syriusz89
14-02-2009, 01:04
no i gitarra!a mlodego da sie wychowac!jusz sie pisac naumial!i to jak szypko!:lol::lol:

reszta to kwestia czasu...:lol::lol:

reszta czyli co??

branie udziału w pochodach z okazji urodzin Stalina??

samokrytyka
14-02-2009, 01:07
reszta czyli co??

branie udziału w pochodach z okazji urodzin Stalina??


NIE


Picie wutki :mrgreen:

Syriusz89
14-02-2009, 01:13
NIE


Picie wutki :mrgreen:

to uwierz mi ze opanowałem już niemal do perfekcji

w prawdzie daleko mi jeszcze do mojego dziadka ale on miał lata wprawy w związkach zawodowych :)

drdestrakszyn
14-02-2009, 01:18
to uwierz mi ze opanowałem już niemal do perfekcji

w prawdzie daleko mi jeszcze do mojego dziadka ale on miał lata wprawy w związkach zawodowych :)
taa...wiesz jusz,jak flaszka wyglonda na polce we sklepie...tera nastempny krok:podejc i kup...aleale!a dowod osobisty wez ze sobom!jesli masz...przyklejanie brody nic nie da...:lol:

Syriusz89
14-02-2009, 01:22
taa...wiesz jusz,jak flaszka wyglonda na polce we sklepie...tera nastempny krok:podejc i kup...aleale!a dowod osobisty wez ze sobom!jesli masz...przyklejanie brody nic nie da...:lol:

hehehehe

nie mam tej wprawy co ty tyle lat z ruskimi ale pić potrafię ale tylko wódkę nic innego mi nie wchodzi

drdestrakszyn
14-02-2009, 01:27
hehehehe

nie mam tej wprawy co ty tyle lat z ruskimi ale pić potrafię ale tylko wódkę nic innego mi nie wchodzi
i nie wychodzi...nawet riposty masz przewidywalne...

Syriusz89
14-02-2009, 01:36
i nie wychodzi...nawet riposty masz przewidywalne...

co ty nie powiesz

to źle ze okazałem ci podziw ??

powinieneś się cieszyć ze w tym jesteś chociaż lepszy :) jeszcze:lol:

drdestrakszyn
14-02-2009, 01:46
co ty nie powiesz

to źle ze okazałem ci podziw ??

powinieneś się cieszyć ze w tym jesteś chociaż lepszy :) jeszcze:lol:
twoj podziw mie kalafiorem wisi...i nie mam ''az'' takich ambicji,coby rownac do cie...matkokurwa...az tak niemoglbym sie uwstecznic...:lol:

samokrytyka
14-02-2009, 01:52
uwstecznic...:lol:


Matkokurwa!

Piszę sięm ''utyłowac'' nię ufstecznić :mlotek:

drdestrakszyn
14-02-2009, 01:58
Matkokurwa!

Piszę sięm ''utyłowac'' nię ufstecznić :mlotek:
sorki,samo...niemoglbym sie asz tak UTYLOWAC!


dopszedopsze??:lol:

Thorunczyk
14-02-2009, 13:48
Panowie, bez przesady...
Nie widzę NIC szkodliwego w tym, że ktoś podważa ilość zamordowanych ludzi w Oświęcimiu.
Za takie wypowiedzi nie będzie nikt banowany...

Proszę więc natentychmiast odbanować Speera!!!

F@LUBAZ
14-02-2009, 14:19
ja nie powiedziałem ze komór nie było, ale byłoby to cholernie kosztowne a Niemcom zależało na oszczędnościach były pewnie stosowane ale nie na tak masową skale jak opowiadają ludzie bo żadne dokumenty na to nie wskazują

w Oświęcimiu według Niemców z użyto 4tony po jakieś 10kg na 1000 osób wiec zabito przy pomocy gazu 100k ludzi licząc ze wszystko poszło do komór a nic nie zostało do odwszawianiahttp://forum.nie.com.pl/images/icons/icon13.gif


Wstrząsakurwające! Jak bezdusznie i grzecznie można pisać o wymordowaniu milionów ludzi? Jak można rozważać tragedię całego narodu pisząc o kilogramach proszku. Toz to chyba kurwa tylko zainfekowany katol może tak działać. Gdzie powszechnie głoszone dobro i miłość do blixniego. To jest kurwa chore i trzeba tępić.

Samokrytyko
Nie rzecz w tym ile osób zginęło ale jak sie tym mówi i pisze

Syriusz89
14-02-2009, 14:43
http://forum.nie.com.pl/images/icons/icon13.gif


Wstrząsakurwające! Jak bezdusznie i grzecznie można pisać o wymordowaniu milionów ludzi? Jak można rozważać tragedię całego narodu pisząc o kilogramach proszku. Toz to chyba kurwa tylko zainfekowany katol może tak działać. Gdzie powszechnie głoszone dobro i miłość do blixniego. To jest kurwa chore i trzeba tępić.

Samokrytyko
Nie rzecz w tym ile osób zginęło ale jak sie tym mówi i pisze


całego narodu chyba chciałeś powiedzieć narodów bo w czasie wojny w obozach nie ginęli jedynie żydzi więcej zginęło polaków ale o tym ostatnimi czasy nikt nie pamięta a cały holokaust jest traktowany jako tragedia właśnie tylko jednego narodu co za ignorancja i brak znajomości historii swojego kraju.

Każdy chyba wie ze w obozach 70% zabitych to Polacy żydzi żyjący w Polsce to też Polacy. wiec nie rozumiem mowienia o tragedi jednego narodu

F@LUBAZ
14-02-2009, 14:54
wiec nie rozumiem mowienia o tragedi jednego naroduhttp://forum.nie.com.pl/images/icons/icon13.gif
I to jest właśnie wszystko na temat twoich postów w tym wątku. Nie rozumiesz bo czarny pan w kościółku nie uczył tego rozumieć. Otóż widzisz wiedza na temat cyferek i literek to jeszcze za mało aby dyskutować o bardzo poważnych i ważnych sprawach.
Wybacz nie jesteś w żadnym wypadku partnerem do dyskusji na takie tematy.
Pozdrawiam.

Syriusz89
14-02-2009, 15:11
http://forum.nie.com.pl/images/icons/icon13.gif
I to jest właśnie wszystko na temat twoich postów w tym wątku. Nie rozumiesz bo czarny pan w kościółku nie uczył tego rozumieć. Otóż widzisz wiedza na temat cyferek i literek to jeszcze za mało aby dyskutować o bardzo poważnych i ważnych sprawach.
Wybacz nie jesteś w żadnym wypadku partnerem do dyskusji na takie tematy.
Pozdrawiam.


No na pewno tragedia narodu Polskiego.

właśnie nie chcesz podjąć dyskusji co może zaraz powiesz ze holokaust pochłonął życie jedynie żydów??

older52
14-02-2009, 15:19
Cytat:
Napisał samokrytyka http://forum.nie.com.pl/images/ca_evo2/buttons/viewpost.gif (http://forum.nie.com.pl/showthread.php?p=151767#post151767) Panowie, bez przesady...
Nie widzę NIC szkodliwego w tym, że ktoś podważa ilość zamordowanych ludzi w Oświęcimiu.
Za takie wypowiedzi nie będzie nikt banowany...

A ja sobie nie winszuję pojebanego dodawania i odejmowania + - ile osób fizycznych zmarło( zostało zamordowanych) ino tylko ŻĄDAM spojrzenia na FAKTY i poczytania zapisów z Norymbergi.
Samokrytyko nie jesteś alfą i łamagą tego portalu.
Kłamstwo oświęcimskie jest karalne.
I tu nie chodzi o wolność słowa i krytyki - a o skurwysyństwo zwykłe!
Skurwysyństwo zapomnienia o ofiarach, nieważne jakiej narodowości. W Srebrenicy( widziałem) zabito nieporównanie mniej ludzi i jaki był jazgot!
jasne : wojny peloponeskie nas nie interesują, ale znajmy o nich Prawdę!

F@LUBAZ
14-02-2009, 15:29
co może zaraz powiesz ze holokaust pochłonął życie jedynie żydów??
http://forum.nie.com.pl/images/icons/icon13.gif
Żal mi ciebie. Jak bardzo musisz mieć wyprany móżdżek? Współczuję i od teraz traktuję jako folklor forumowy.


A ja sobie nie winszuję pojebanego dodawania i odejmowania + - ile osób fizycznych zmarło( zostało zamordowanych) ino tylko ŻĄDAM spojrzenia na FAKTY i poczytania zapisów z Norymbergi.

Kłamstwo oświęcimskie jest karalne.
I tu nie chodzi o wolność słowa i krytyki - a o skurwysyństwo zwykłe!
Skurwysyństwo zapomnienia o ofiarach, nieważne jakiej narodowości. W Srebrenicy( widziałem) zabito nieporównanie mniej ludzi i jaki był jazgot!
jasne : wojny peloponeskie nas nie interesują, ale znajmy o nich Prawdę!

Older w całości Cię popieram. Niestety takich kaleków natworzono i jak widzisz nie można poradzić nic na to.

Syriusz89
14-02-2009, 15:32
Cytat:
Napisał samokrytyka http://forum.nie.com.pl/images/ca_evo2/buttons/viewpost.gif (http://forum.nie.com.pl/showthread.php?p=151767#post151767) Panowie, bez przesady...
Nie widzę NIC szkodliwego w tym, że ktoś podważa ilość zamordowanych ludzi w Oświęcimiu.
Za takie wypowiedzi nie będzie nikt banowany...

A ja sobie nie winszuję pojebanego dodawania i odejmowania + - ile osób fizycznych zmarło( zostało zamordowanych) ino tylko ŻĄDAM spojrzenia na FAKTY i poczytania zapisów z Norymbergi.
Samokrytyko nie jesteś alfą i łamagą tego portalu.
Kłamstwo oświęcimskie jest karalne.
I tu nie chodzi o wolność słowa i krytyki - a o skurwysyństwo zwykłe!
Skurwysyństwo zapomnienia o ofiarach, nieważne jakiej narodowości. W Srebrenicy( widziałem) zabito nieporównanie mniej ludzi i jaki był jazgot!
jasne : wojny peloponeskie nas nie interesują, ale znajmy o nich Prawdę!


przeczytaj co napisałem a potem dopiero zabieraj zadanie

czy napisałem liczbę zabitych w Oświęcimiu ?? jak tak to pokaż mi gdzie

Norymberga największa farsa w historii nie można kazać żołnierzy za wykonywanie rozkazów rozumiem Gerling zasłużył na stryczek ale Guderian przecież był zwykłym generałem. Jakby wszystkich sadzono za podobne czyny to w stanach czy w Rosji należałoby osądzić i skazać niemal wszystkich generałów. A zbrodnie takie jak Kosowo, Gruzja, Irak, Afganistan zasługują na osąd sąd ale kto będzie ich sądził przecież sami siebie nie skarzą.

Rosjanie w czasie wojny zabili więcej ludzi niż ciemny czemu świat milczy o ich zbrodniach .

Co może ktoś z was uważa ze jestem w błędzie ??

A co do żydów po wojnie zrobili z siebie ofiarę i tak jest do dzisiaj co się dzieje w Palestynie. ilu Palestyńczyków zginęło a mur jest lepiej szczerzony niż mury w gettach.

Ale prawda jest tylko jedna światem rządzi ten kto ma pieniądze a wszyscy wiemy kto trzyma banki w swoich rękach

Żal mi ciebie. Jak bardzo musisz mieć wyprany móżdżek? Współczuję i od teraz traktuję jako folklor forumowy.

miałeś się już nie odzywać jak chcesz spamować zapraszam do mojego temaciku tam możesz pisać co ci się tylko podoba

chociaż nie sądzę żebyś miał coś konstruktywnego do powiedzenia

Josif
14-02-2009, 15:42
No nie. Koleś ma rację. Ja tylko powiem, że historię piszą zwycięzcy.

Thorunczyk
14-02-2009, 15:46
przeczytaj co napisałem a potem dopiero zabieraj zadanie


No nie. Koleś ma rację. Ja tylko powiem, że historię piszą zwycięzcy.

Wujek Bubel na Was czeka chłopaki :lol:

Syriusz89
14-02-2009, 15:50
Wujek Bubel na Was czeka chłopaki :lol:

Bubel to idiota bratający się z nacjonalistycznymi żydami wiec mu podziękuję

Każdy medal ma 2 strony niemożna patrzeć tylko na 1 choćby była nie wiem jak piękna bo wtedy nie będziemy wiedzieli jak wygląda cały i co można o nim powiedzieć

szakal
14-02-2009, 16:00
thor ty chyba lubisz sobie zadawać ból :) :)

Josif
14-02-2009, 16:04
Każdy medal ma 2 strony niemożna patrzeć tylko na 1 choćby była nie wiem jak piękna bo wtedy nie będziemy wiedzieli jak wygląda cały i co można o nim powiedzieć

No ale nasi forumowicze żyją tylko w środowisku dwuwymiarowym.

Syriusz89
14-02-2009, 16:06
thor ty chyba lubisz sobie zadawać ból :) :)

panie szakal weź pan nie spamuj tylko zacznij pisać coś na temat Ambasadorów tak jak jest w temacie

nie wszyscy to pedofile i dewiaci seksualni

przykład Maksymilian Kolbe

No ale nasi forumowicze żyją tylko w środowisku dwuwymiarowym.

dość łatwo to zauważyć

Dziadek33
14-02-2009, 16:36
No ale nasi forumowicze żyją tylko w środowisku dwuwymiarowym.
:mlotek: Josif ! Zaskoczyłeś mnie tym stwierdzeniem. Wiesz,człowiek,który całe swe życie nie stosował tej sentencji J.Escrva wygłosił tego rodzaju sentencje:
Czy wiesz jaką szkodę możesz wyrządzić,rzucając kamień z zawiązanymi o czyma ?
Nawet nie wiesz,jaką szkodę,czasami niepowetowaną,możesz wyrządzić,mówiąc coś,co wydaje się ci błachostką,bo twoje oczy są zawiązane przez lekkomyślność albo namiętność.
Wiesz Josif weź pod uwagę to co Ci radyi Twj sstarsyz o wiele pryzjaciel i nie usiuj midyu innzmi mnie ponia tego rodyaju wpisami.:flaga:

nick
14-02-2009, 16:44
Czy to chodzi może o tego Escrivę - założyciela Opus Dei?

Josif
14-02-2009, 17:05
Dziadek. Ale tak to jest z tymi użytkownikami. Jak ja przedstawiam świat od drugiej strony medalu to oni zaczynają się naśmiewać, więc pewnie im wystarczy propaganda i tyle.

logik
14-02-2009, 17:07
poza tym cyklon b to środek do odwszawienia produkuje się go obecnie w Czechach wiec nie może być aż tak szkodliwy


Owszem. Polska Wiki, nawet wspomina o tym, lecz niemiecka nie.
Środek ten jest wciąż produkowany w Republice Czeskiej (http://pl.wikipedia.org/wiki/Republika_Czeska) w Kolinie pod nazwą handlową Uragan D2 jako skuteczny, silny insektycyd.
Choc mowiac o jego nieszkodliwosci, klamiesz:
wiec nie może być aż tak szkodliwy

Cyklon B (oryginalna nazwa: Zyklon B) – to nazwa handlowa insektycydu (http://pl.wikipedia.org/wiki/Insektycyd) niemieckiego (http://pl.wikipedia.org/wiki/Niemcy) konsorcjum Degesch (http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Degesch&action=edit&redlink=1), w którym udziały miały koncerny Degussa (http://pl.wikipedia.org/wiki/Degussa), IG Farben (http://pl.wikipedia.org/wiki/IG_Farben) i Th. Goldschmidt AG (http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Th._Goldschmidt_AG&action=edit&redlink=1). Była to granulowana ziemia okrzemkowa (http://pl.wikipedia.org/wiki/Ziemia_okrzemkowa) nasycona cyjanowodorem (http://pl.wikipedia.org/wiki/Cyjanowod%C3%B3r), która uwalniała cyjanowodór (HCN) po wyjęciu ze szczelnych pojemników.

Poczytajmy jak dziala cyjanowodor:
Cyjanowodór jest silną trucizną (http://pl.wikipedia.org/wiki/Toksyczno%C5%9B%C4%87): LD50 (http://pl.wikipedia.org/wiki/Dawka_%C5%9Bmiertelna) wynosi 1,5 mg/kg ciała, natomiast LC50 (http://pl.wikipedia.org/wiki/St%C4%99%C5%BCenie_%C5%9Bmiertelne) ok. 25 ppm (http://pl.wikipedia.org/wiki/Ppm).Trujące działanie cyjanowodoru polega na blokowaniu enzymów (http://pl.wikipedia.org/wiki/Enzym) oddychania tkankowego (zob. mitochondrium (http://pl.wikipedia.org/wiki/Mitochondrium)). Transport tlenu (http://pl.wikipedia.org/wiki/Tlen) z płuc (http://pl.wikipedia.org/wiki/P%C5%82uco) do tkanek jest zachowany, ale dochodzi do niedotlenienia (hipoksji (http://pl.wikipedia.org/wiki/Hipoksja)) tkankowej.
CN- dziala podobnie jak CO w stosunku do hemu. Jest lepszym ligandem od tlenu.
Inna rzecz, ze zastosowanie Cyklonu B bylo dosc nieekonomiczne, ale lepsze od rozstrzeliwania:
Jean-Claude Pressac (http://de.wikipedia.org/wiki/Jean-Claude_Pressac) recherchierte von 1979 bis 1985 detailliert die Verwendung von Zyklon B im Vernichtungslager Auschwitz-Birkenau. Dabei stellte er fest:

Zyklon B wurde von der Wehrmacht und den Konzentrationslagern (http://de.wikipedia.org/wiki/Konzentrationslager) in erheblichen Mengen zur Entwesung (http://de.wikipedia.org/wiki/Entwesung) von Kleiderläusen (http://de.wikipedia.org/wiki/Kleiderlaus) benötigt.
Die weitaus größte Menge des Zyklon B, das nach Auschwitz gelangte, wurde tatsächlich auch dort bestimmungsgemäß zur Entwesung eingesetzt, um Läuse als Überträger von Seuchen abzutöten.
Eine prozentual geringe Menge des gelieferten Zyklon B reichte jedoch aus, um den Massenmord an Menschen durchzuführen: Auf warmblütige Lebewesen (http://de.wikipedia.org/wiki/Homoiothermie) wirkt Blausäure schon in geringer Dosis tödlich (1/22 der Dosis für Wirbellose (http://de.wikipedia.org/wiki/Wirbellose)). Im Prozess gegen den Geschäftsführer der Degesch wurde berechnet, dass vier Kilogramm Zyklon B zur Vergasung von eintausend Menschen ausreichten. (4kg ZB/1000 ludzi)

Josif
14-02-2009, 17:09
No z cyjankami to nie jest tak zdrowo obchodzić się.

Syriusz89
14-02-2009, 17:18
Owszem. Polska Wiki, nawet wspomina o tym, lecz niemiecka nie.

Choc mowiac o jego nieszkodliwosci, klamiesz:




Poczytajmy jak dziala cyjanowodor:

CN- dziala podobnie jak CO w stosunku do hemu. Jest lepszym ligandem od tlenu.
Inna rzecz, ze zastosowanie Cyklonu B bylo dosc nieekonomiczne, ale lepsze od rozstrzeliwania:

Ale skoro jest środkiem do odwszawiania to raczej cie nie zabije odraz lecz potrzebuje czasu.

Żeby cyklon B zabił musi minąć przynajmniej 4h w szczelnym pomieszczeniu w Oświęcimiu takich niebyła

już wiem o co wam chodziło sorki za uchybienie

Sir Jarek
14-02-2009, 17:18
Cytat:
Napisał samokrytyka http://forum.nie.com.pl/images/ca_evo2/buttons/viewpost.gif (http://forum.nie.com.pl/showthread.php?p=151767#post151767) Panowie, bez przesady...
Nie widzę NIC szkodliwego w tym, że ktoś podważa ilość zamordowanych ludzi w Oświęcimiu.
Za takie wypowiedzi nie będzie nikt banowany...

A ja sobie nie winszuję pojebanego dodawania i odejmowania + - ile osób fizycznych zmarło( zostało zamordowanych) ino tylko ŻĄDAM spojrzenia na FAKTY i poczytania zapisów z Norymbergi.
Samokrytyko nie jesteś alfą i łamagą tego portalu.
Kłamstwo oświęcimskie jest karalne.
I tu nie chodzi o wolność słowa i krytyki - a o skurwysyństwo zwykłe!
Skurwysyństwo zapomnienia o ofiarach, nieważne jakiej narodowości. W Srebrenicy( widziałem) zabito nieporównanie mniej ludzi i jaki był jazgot!
jasne : wojny peloponeskie nas nie interesują, ale znajmy o nich Prawdę!Zdjąłem skarpetę i podpisuję się nie tylko ręka pod Twoim postem. A swoja drogą - jakim trzeba byc skurwysynem aby wypisywać podobne rzeczy. Dla nich milion w tę milion wewtę to statystyka. To juz nie woła o pomstę - to woła o odstrzał selekcyjny. Ciekaw jestem ....... nie - nie jestem ciekaw. Chuj im koło dupy - bo w dupę to tez przyjemność. W przyzwoitym towarzystwie byłby to powód do wykluczenia, dlatego dziwi mnie, że ktos jeszcze z nimi rozmawia. IGNOR IGNOR IGNOR

szakal
14-02-2009, 17:23
dlatego dziwi mnie, że ktos jeszcze z nimi rozmawia. IGNOR IGNOR IGNOR

dlatego wywaliłem go na smietnik w dziale Inne. przecież za to co napisał w poście powyżej powinien zająć sie nim prokurator. ciekawe czy forum NIE ma skończyć w taki sposób?? samo ma to w dupie.

sobry
14-02-2009, 17:24
Zdjąłem skarpetę i podpisuję się nie tylko ręka pod Twoim postem. A swoja drogą - jakim trzeba byc skurwysynem aby wypisywać podobne rzeczy. Dla nich milion w tę milion wewtę to statystyka. To juz nie woła o pomstę - to woła o odstrzał selekcyjny. Ciekaw jestem ....... nie - nie jestem ciekaw. Chuj im koło dupy - bo w dupę to tez przyjemność. W przyzwoitym towarzystwie byłby to powód do wykluczenia, dlatego dziwi mnie, że ktos jeszcze z nimi rozmawia. IGNOR IGNOR IGNOR

Jareczku z gęby mi wyjołeś--IGNOR na maxa

Syriusz89
14-02-2009, 17:27
kurwa co ja znowu takiego napisałem ??
wy jesteście jacyś przewrażliwieni

wszędzie widzicie antysemitów

debile :(

Sir Jarek
14-02-2009, 17:31
dlatego wywaliłem go na smietnik w dziale Inne. przecież za to co napisał w poście powyżej powinien zająć sie nim prokurator. ciekawe czy forum NIE ma skończyć w taki sposób?? samo ma to w dupie.Nie zgadzam się z Tobą. I choc daleko mi do krwiożerczości to stanowczo śmiem twierdzić, że za takie rzeczy powinni łeb siekierą oddzielać od tułowia. A najbardziej mnie wkurwia, że przez te jebane pały zaczynam tak myśleć. Tfu. Ręce opadły mi bezwładnie. Idę wpierdolić dzieciom na wszelki wypadek. Bo jakby wyrosły na coś takiego to musiałbym zabić.

sobry
14-02-2009, 17:37
Nie zgadzam się z Tobą. I choc daleko mi do krwiożerczości to stanowczo śmiem twierdzić, że za takie rzeczy powinni łeb siekierą oddzielać od tułowia. A najbardziej mnie wkurwia, że przez te jebane pały zaczynam tak myśleć. Tfu. Ręce opadły mi bezwładnie. Idę wpierdolić dzieciom na wszelki wypadek. Bo jakby wyrosły na coś takiego to musiałbym zabić.

nie siekierą tylko starą zardzewiałą piłą do metalu(bo ma małe ząbki i długo będzie trwało nim się utnie),a resztę do kwasu by n9e zostawic śladu

Syriusz89
14-02-2009, 17:37
Nie zgadzam się z Tobą. I choc daleko mi do krwiożerczości to stanowczo śmiem twierdzić, że za takie rzeczy powinni łeb siekierą oddzielać od tułowia. A najbardziej mnie wkurwia, że przez te jebane pały zaczynam tak myśleć. Tfu. Ręce opadły mi bezwładnie. Idę wpierdolić dzieciom na wszelki wypadek. Bo jakby wyrosły na coś takiego to musiałbym zabić.


wy naprawdę jesteście dziwni przecież poprawiłem błąd którego nie zauważyłem

ale nikt mi z was nie powie ze cyklon b działa jak cyjanek potasu

szakal
14-02-2009, 17:42
Żeby cyklon B zabił musi minąć przynajmniej 4h w szczelnym pomieszczeniu w Oświęcimiu takich niebyła



widze ze jesteś głupszy niż myślałem. miałe cię tylko obśmiewać po tym co do tej pory napisałeś ale chyba tobie jednak trzeba łopatą do pustej mózgoczaszki pakować wiedzę.
WIESZ BARANIE CO TO JEST KŁAMSTWO OŚWIĘCIMSKIE ???
wiesz że za to grozi prokurator. poczytaj jeszcze raz co napisałeś. to co spłodziłeś śmiało można wysłać do prokuratury.
zmiana już nic nie da za późno. ja sobie to zapamiętałem i służę jesli będzie potrzebne. baw się nadal. ale na paczki w pierdlu odemnie nie licz.

Dziadek33
14-02-2009, 17:43
panie szakal weź pan nie spamuj tylko zacznij pisać coś na temat Ambasadorów tak jak jest w temacie

nie wszyscy to pedofile i dewiaci seksualni

przykład Maksymilian Kolbe



dość łatwo to zauważyć
:mlotek:Powoływanie jako wzorca Maksymiliana Kolbe jest błędne i dowodzii o braku znajpmości tej postaci.
>Kolbe był członkiem zakonu franciszkanów i przeorem klasztoru w Niepokalanowie k/Warszawy. Pamiętajcie,że jest to zakon t.zw,żebraczy ślubujący ubóstwo.Był bardzo dobrym organizatorem i ekonomistą.Przekształcił klasztor w dochodowe przedsiębiorstwo dochodowe, Jednocześnie zgodnie ze swymi poglądami z klaszroru tego stworzył twierdzę szowinistycznego nacjonalizmu.W swych działaniach ideologicznych i ekonomicznych przypominał o>dyrektora z Torunia. W ramach swej "firmy" miał radiostację i potężne wydawnictwo.Wydawał w nim duże ilości książek i prasy.Było Mu tego mało i filię klasztoru-przedsiębiorstwa powołał w Japonii.
>Oczywiście hitlerowcy po wkroczeniu,zamkneli go w obozie koncebtracyjnym.Od samego początku prowadził wśród więźniów działałność katechetyczno religijną.Stał się dla innych wzorcem. Po pewnym czaisie załamał się fizycznie i psychicznie.Zaczął stawać się t.zw w gwarze obozowej "muzułmaninem".Trzeba pamiętać o tym,że w skład "wierchuszki" obozowej składającrj się z więźniów wchodzili w więksości kryminaliści i homoseksualiści.
>Praktycznie Kolbe nie maiał innrgo wyjścia,tylko popełnić samonójstwo idąc na druty,lub odejśc godnie,zgłaszając się na śmierć za Gajowniczka.
Pytanie do czytających ten post.Czy wybór tego rodzaju śmierci należy zaliczyć w znaczeniu religii jako samobójstwo ?

Sir Jarek
14-02-2009, 17:54
widze ze jesteś głupszy niż myślałem. miałe cię tylko obśmiewać po tym co do tej pory napisałeś ale chyba tobie jednak trzeba łopatą do pustej mózgoczaszki pakować wiedzę.
WIESZ BARANIE CO TO JEST KŁAMSTWO OŚWIĘCIMSKIE ???
wiesz że za to grozi prokurator. poczytaj jeszcze raz co napisałeś. to co spłodziłeś śmiało można wysłać do prokuratury.
zmiana już nic nie da za późno. ja sobie to zapamiętałem i służę jesli będzie potrzebne. baw się nadal. ale na paczki w pierdlu odemnie nie licz.Szakal - może naprawdę trzeba byłoby to doniesienie złozyć. Niech te skurwysyny zobacza gdzie przebiega granica - juz nawet nie przyzwoitości - a zwykłego człwieczeństwa. Tez mogę swiadczyć. Kurwa - jeszcze mi sie ręce trzęsą.

Syriusz89
14-02-2009, 17:59
widze ze jesteś głupszy niż myślałem. miałe cię tylko obśmiewać po tym co do tej pory napisałeś ale chyba tobie jednak trzeba łopatą do pustej mózgoczaszki pakować wiedzę.
WIESZ BARANIE CO TO JEST KŁAMSTWO OŚWIĘCIMSKIE ???
wiesz że za to grozi prokurator. poczytaj jeszcze raz co napisałeś. to co spłodziłeś śmiało można wysłać do prokuratury.
zmiana już nic nie da za późno. ja sobie to zapamiętałem i służę jesli będzie potrzebne. baw się nadal. ale na paczki w pierdlu odemnie nie licz.

http://www.polonica.net/TematyNiebezpieczne.htm

rozdział REWIZJONIZM HOLOCAUSTU

poczytaj sobie masz wypisane fakty

jeśli jest to praca naukowa to czemu ma kłamać

i nie powiesz mi że komory w Oświęcimiu to typowe komory gazowe

F@LUBAZ
14-02-2009, 18:04
Szakal, Sir Jarek - oczywiście jestem całym serduchem z Wami.
Czy jednak z nie stworzymy kolejnego biednego, prześladowanego a może za kilkadziesiąt lat świętego bojownika za prawdę i wiarę. Tfu! kurwa tfu!
To raczej plenic, na zasadzie zakopać i zapomnieć gdzie, trzeba.

stahoo
14-02-2009, 18:08
jeśli jest to praca naukowa to czemu ma kłamać
Autor ''pracy'' Dr Dariusz Ratajczak (http://pl.wikipedia.org/wiki/Dariusz_Ratajczak)
Niezły pojeb.
Jak i ty.

Thorunczyk
14-02-2009, 18:08
http://www.polonica.net/TematyNiebezpieczne.htm


Polonica net! Wiedziałem że gnojek jest od Bubla!!!


dziesięc piw sobie za to postawię :drink:

:)

Admin, weź tu
http://www.mmtrojmiasto.pl/rep/newsph/542/1139.3.jpg

Sir Jarek
14-02-2009, 18:10
Szakal, Sir Jarek - oczywiście jestem całym serduchem z Wami.
Czy jednak z nie stworzymy kolejnego biednego, prześladowanego a może za kilkadziesiąt lat świętego bojownika za prawdę i wiarę. Tfu! kurwa tfu!
To raczej plenic, na zasadzie zakopać i zapomnieć gdzie, trzeba.Jak już pisałem - chuj im koło dupy. Ale chętnie zobaczyłbym ich poprzesladowanych choćby pół roku. A potem moga ich nawet na ołtarze wynieść - zywcem. Kurwa!!!! - niech mnie ktoś popchnie - to zaraz w poniedziałek polecę złożyc doniesienie. Może dojebiom im dla przykładu

logik
14-02-2009, 18:44
wy naprawdę jesteście dziwni przecież poprawiłem błąd którego nie zauważyłem

ale nikt mi z was nie powie ze cyklon b działa jak cyjanek potasu

Strugasz glupola albo jestes faktycznie niedouczony. Jak polkniesz KCN, to w zoladku zachodzi reakcja:
KCN + HCl → KCl + HCN

Chodz chlopie do szkoly na lekcje chemii, a nie wagaruj, piszac na necie bzdury. :lol: :dance: :mlotek:

szakal
14-02-2009, 18:54
kur... gdzie jest admin i moder.
samo nadal będziesz twierdzić że on nie jest szkodliwy i trzeba mu dac czas ??
ja się kur... pytam na co ma mieć czas na to aby nasrać wszędzie i jeszcze ściągnąć tu całą prokurature krajową i CBA ??
rusz dupsko kobieto i zrób to co do ciebie należy.

logik
14-02-2009, 18:54
Koledzy?
Nieznani sprawcy zbezczeszcili mur byłego obozu koncentracyjnego Mauthausen na terenie Austrii. Zdaniem policji, wandale musieli należeć do austriackiej organizacji ekstremistycznej.
Na zewnętrznym murze obozu koncentracyjnego wymalowano czerwoną farbą długi, ponad 20-metrowy napis "Żydzi stanowili dla naszej ojczyzny takie same zagrożenie jak dziś muzułmanie. Trzecia wojna światowa - ośmą wyprawą krzyżową". Napis widoczny jest z dużej odległości, ponieważ litery mają 80 centymetrów wysokości.

Willi Mernyi z narodowego Komitetu Mauthausen powiedział mediom, że "zbezczeczenie Mauthausen uważa za największą prowokację w powojennej historii obozu". Policja sugeruje, że wandale działali pod osłoną nocy i wyklucza, by napis namalowało "kilku głupich wyrostków".

Jedna z austriackich firm podjęła się usunięcia napisu, ale dopiero po ustąpieniu mrozów.

Obóz koncentracyjny w Mauthausen, 20 kilometrów od Linzu, składał się z całego systemu podobozów, w którym więziono 200 tysięcy osób z 30 krajów, w tym 50 tysięcy Polaków. Pomnik postawiony Polakom ma wmurowaną tablicę z napisem "W hołdzie patriotom polskim, pomordowanym przez hitlerowców w latach 1939- 1945".
onet.pl

Josif
14-02-2009, 19:59
A ja tam wszystko pierdolę. To się nigdy nie skończy. Teraz zabija się ludzi na Bliskim Wschodzie i wszyscy to mają w dupie, więc co się tak przejmujecie, że jakiś gostek zaczyna negować Holocaust. Tak to już jest z historią, że się potrafi niektórym zacierać, jak obecnie ignorowane są różne fakty.

Ja powiem, że NSDAP była finansowana przez amerykańską finansjerę. I.G. Farben zostało wsparte przez amerykańskie koncerny. I tak sobie myślę, że ta banda okultystów jeszcze nie przepadła i to nie jacyś tam ekstremiści będą robić eksterminacje, ale te posrane korporacje, bo one stanowią trzon faszyzmu.

samokrytyka
14-02-2009, 20:23
K O N I E C ! ! !

Jeszcze jeden wpis w tym wątku i bany lecą!

Dotyczy to KAŻDEGO!

Sir Jarek
14-02-2009, 20:35
K O N I E C ! ! !

Jeszcze jeden wpis w tym wątku i bany lecą!

Dotyczy to KAŻDEGO!Zamykasz wątek??

samokrytyka
14-02-2009, 20:56
Zamykasz wątek??


Nie zamykam tylko koniec pyskówek i jak ktoś chce to proszę na temat pisać...

balbina166
14-02-2009, 21:33
Nie będę pyskować,ale jedno mam do powiedzenia.Ani ze mnie intelektualista wybitny ani fachman od holokaustu.Miałam tu już nie zaglądać po ostatnim razie ,ale rozum mi odebrało i oto jestem.I to o czym poczytałam nie mieści się w mojej zdolności pojmowania.Nie wiem syriusz kim jesteś,ale jedno wiem,nie chcę wiedzieć.Baw się dobrze.

Mariolcia
15-02-2009, 11:30
4 kółka Światłości cz. I


Za oknami zima i lekki mróz ponownie dają znać o sobie. Pan Jezus żyjący w inne strefie klimatycznej zimy się jednak nie bał- bo jej nie znał. Az strach pomyśleć co by się stało gdyby do antycznej Judei zawitały opady śniegu. Możliwe że Pan Herod zostałby obalony za brak wystarczającej ilości pługów do odśnieżania i nie przeprowadziłby pierwszego, krwawego spisu nowo narodzonych a Pan Poncjusz ciężko zachorowawszy zszedłby z tego świata, nie zdążywszy nawet wcześniej nikogo osadzić czy umyć rąk.

U nas za oknami jednak zima w najlepsze…mimo to w dalekich zakątkach świata są Ambasadorowie którzy swoim wiernym potrafili pokazać że ani brak kasy, ani zima, ani brak inwencji nie są im groźne;

Luksusowe prostytutki, inwestycje w nieruchomości w USA i Europie, hazardowe wycieczki do Las Vegas i na Bahamy - w taki oto sposób dwaj katoliccy księża z Florydy wydawali latami pieniądze, jakie wierni w ich parafii kładli na tacę - donosi dzisiejsze wydanie Los Angeles Times.

Pierwszego z rozrywkowych księży, 79-letniego John A. Skehana, policja złapała w czwartek na Międzynarodowym Lotnisku w Palm Beach, zaraz po powrocie z "podróży biznesowej" do Europy. W kościele po wezwaniem św. Vincenta Ferrera był proboszczem ponad 40 lat.

Miejsce pobytu drugiego z duchownych, następcy proboszcza Skehana, 63 - letniego Francisa B. Guinana, pozostaje na razie nie znane. Policja przypuszcza, że został ostrzeżony o planowenej akcji i opuścił USA już w środę.
http://www.racjonalista.pl/index.php/s,11/t,9093

Zaprawdę, czyżby reporterzy L.A. Times i amerykańska policja nie wierzyła w nieskalane dusze powyższych Ambasadorów ? Wszak oni tylko nawracali prostytutki biorąc je w pozycji „misjonarskiej” a pieniądze dawali potrzebującym- właścicielom kasyn czy innych lokali.
Inni Ambasadorowie ani nie muszą okradać wiernych z pieniędzy ani opuszczać kraju by realizować swe chore i zboczone marzenia:

Średnio jeden ksiądz katolicki na tydzień był w zeszłym roku obwiniany w Anglii i Walii o nadużycia seksualne, ale żaden nie trafił na ławę oskarżonych, a tylko dwóch zostało zawieszonych - wynika z raportu Katolickiego Biura Ochrony Dzieci (COPCA).
http://pedofiliawkosciele.blogspot.com/2007/03/co-tydzie-ksidz-pedofil.html

Wierzcie mi, są jednak i tacy Ambasadorowie którzy nie kradną, nie gwałcą i nie molestują…lecz z racji pełnionej funkcji myślą że posiadają patent na wiedzę jak inni powinni żyć:

Konfesjonał z napisem "Istnieje inny świat" stanął przed galerią handlową w Krakowie. Ustawił go ksiądz, który chce przypomnieć, że "idea Bożego Narodzenia ma niewiele wspólnego z gorączką zakupów" (…) Według niego klimat świąt staramy się "kupić". - Ja stoję tutaj nie po to, żeby protestować przeciw zakupom, a po to by przypomnieć, że istnieje inny świat, że są inne wartości - mówi.
http://www.portalspozywczy.pl/handel/wiadomosci/stanal-konfesjonal-przed-galeria-handlowa-w-krakowie,10044.html

Zaiste powyższy Ambasador ma rację- dla przynajmniej kilku spośród jego kolegów po fachu istniały inne wartości…niż wiara i służba Światłości. Aby to pełniej naświetlić musimy powrócić do naszej zaokiennej zimy…podczas której jest nie tylko zimno ale i ślisko. Zdarzają się więc częściej wypadki drogowe…czasem pozorowane przez samych Ambasadorów:

Księża oskarżeni o wyłudzenia
Dwóch księży oskarżono o wyłudzenia odszkodowań za rzekome wypadki samochodowe. Duchowni wpadli, bo wyjątkowo źle grali role ofiar. Zaledwie kilka minut wystarczyło, żeby policjanci rozpoznali oszustów. Sprawę opisała "Gazeta Pomorska".
http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article161694/Ksieza_oskarzeni_o_wyludzenia.html#reqRss

Być może powyższych Ambasadorów zdradziła sztuczna krew a może manekiny grające ofiary…albo dobry wyimaginowany Pan Bóg zlitował się nad sprawiedliwością i oddał w jej ręce swe własne sługi.

Jednakże Światłość nie mogła by się pokusić ani o wyłudzenia ani o wożenie zadków swych Ambasadorów bez potężnej flotylli samochodów. Bo czy gdyby kościół Światłości samochodów nie znał i nie posiadał to czy mógłby powstać taki oto dowcip ?:

Dwie zakonnice przy ruchliwej szosie chcą się załapać na okazję, ale jakoś nie mają szczęścia. Po jakimś jednak czasie zatrzymuje się z piskiem opon luksusowy kabriolet, a za kierownicą elegancka, młoda panienka. Śmielsza z zakonnic rozpoczyna z właścicielką bryki dialog:
- Przepraszam, skąd pani ma taki piękny samochód?
- Za dupę.
- A to piękne futro?
- Za dupę.
Milcząca dotychczas siostra nie wytrzymała i wtrąciła:
- Popatrz, popatrz. A proboszcz daje nam tylko obrazki....

.

Mariolcia
15-02-2009, 11:30
4 kółka Światłości cz. II


Dziś Ambasadorowie nie mają problemów z kupnem samochodów bo dzięki hojności państwa i wiernych stać ich nawet na najbardziej luksusowe modele…a dilerzy samochodów sami pukają do ich drzwi z upustami cenowymi:

Diecezja radomska na swojej stronie internetowej reklamuje dilera samochodowego, który oferuje rabat dla księży. Dochód z tego płynący idzie na cele kultu religijnego.
O sprawie napisał "Przekrój". Rzeczywiście, po wejściu na internetową witrynę radomskiej diecezji trudno nie zauważyć banera z hasłem: "Specjalna oferta dla księży" i zdjęciem Opli oraz Chevroletów.
http://www.pardon.pl/artykul/6190/jestes_ksiedzem_masz_znizke_na_samochod

Samochody to dla Ambasadorów Pana J. nie tylko narzędzie pracy czy wyraz ich prestiżu, luksusu, niezdrowej dumy i wywyższania się …okazywało się bowiem ze samochody były też dla niektórych ze sług Światła niezłym źródłem interesów:

Sześciu księży z podrzeszowskich parafii stanie przed sądem, bo handlowali autami, które miały służyć Kościołowi. (…) Prokuratura rozpoczęła śledztwo w tej sprawie jesienią 1997 roku. Interesowała się siedmioma proboszczami, którzy przez trzy lata sprowadzili do kraju około czterdziestu samochodów. Jeden z nich, Franciszek K., w ubiegłym roku zmarł. Sześciu zostało oskarżonych. To księża, którzy w latach 90. byli proboszczami w podrzeszowskich parafiach: Augustyn P. w Głuchowie, Jan T. w Woli Dalszej, Jan W. w Kraczkowej, Aleksander Ś. w Nockowej, Jan S. w Mirocinie i Kazimierz Z. w Rzeszowie. Najwięcej, bo aż 23 pojazdy, sprowadził proboszcz z Woli Dalszej.
http://miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34975,1993849.html

Ale nie była to odosobniona sprawa gdy słudzy Jezusa miast nieść wiarę i opiekować się wiernymi, sprowadzali samochody i opiekowali się zyskami z ich sprzedaży. Widać moda na handel samochodami szerzyła się szybko bo w leżącej nieopodal Lubelszczyźnie…:

Boom na import św. samochodów
Do Sądu Rejonowego w Lublinie Wpłynął akt oskarżenia przeciwko m.in. 18 duchownym, którym prokuratura zarzuca nielegalne sprowadzanie samochodów do Polski. Praktyki te ułatwiała im — a innym nadal ułatwia — tzw. ustawa kościelna z 1989 r. (sprzed zmian z 26 czerwca 1997) [1], w myśl której dary przekazywane kościołom i związkom wyznaniowym zwalniane są od opłat celnych i podatków.

Szefem grupy, która w latach 1992-96 sprowadziła z zagranicy 43 samochody (na kolejne 22 auta zabrakło prokuraturze stuprocentowych dowodów) był 35-letni dzisiaj ksiądz Eugeniusz W., pseudonim Dealer, kapelan w zakładzie poprawczym dla dziewcząt. Wciągnął on w interesy swoich dwóch braci (34-letniego zakonnika pallotyna Mariana W. i 25-letniego Józefa W., mechanika „utrzymującego się z działalności usługowej uboju bydła") oraz dwie siostry.
http://74.125.77.132/search?q=cache:sn4l6RapeBsJ:www.racjonalista.pl/doc.php/s,815+ksi%C4%99%C5%BCa+handel+samochody&hl=pl&ct=clnk&cd=1&gl=pl

Oczywiście to zamiłowanie do handlu samochodami wśród Ambasadorów nie wzięło się ot tak, z powietrza. Było to raczej nawiązanie do chlubnej tradycji gdy wcześniejsze kadry Światłości by pozyskać samochód, nie wahały się współpracować z mafią…:

Kapitan wydziału III (...) sporządził taką notatkę o gangu samochodowym: "W kraju, jak i na terenie Trójmiasta rozprowadzeniem samochodów zajmował się Tadeusz J. (...) Rozprowadzał je także poprzez swoje szerokie kontakty osobiste z księżmi jak np. ks. Kargul(...)" (...) Nieżyjący już proboszcz z Żabianki ks. Jerzy Kuhnbaum bardziej znany, jako ks. Kargul miał najbliższe związki z mafią - twierdzi "Rzeczpospolita". (…)Kiedyś ks. Kargul zaprosił mnie do siebie i byliśmy w sklepie tego Tadeusza. Wtedy poznałem też Nikodema Skotarczaka. Widziałem go może ze dwa razy. Wiem, że ksiądz Kargul załatwiał u tego Tadeusza meble i kupił też samochód. To były inne czasy. Nie wiedzieliśmy, że oni tworzą jakiś gang - powiedział ks. Bryk. (…) Auta od "Nikosia" kupowali też inni księża. Działalność i znajomości ks. Kuhnbauma budziły wiele wątpliwości jeszcze w latach osiemdziesiątych.
http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=955&Itemid=46

Okazuje się że choć każdy samochód ma tylko 4 koła i jest bezduszną maszyną, to jednak połakomiła się na nie masa, wysoko postawionych i ponoć żyjących na co dzień wiarą Ambasadorów:

Mafia handlowała z kościołem
Służba Bezpieczeństwa chciała wmanewrować arcybiskupa Tadeusza Gocłowskiego w interesy z ojcem chrzestnym polskiej mafii "Nikosiem". Tymczasem nielegalne interesy z gangsterami prowadzili bliscy współpracownicy gdańskiego metropolity dowiedziała się "Rzeczpospolita".
http://www.money.pl/archiwum/wiadomosci/artykul/mafia;handlowala;z;kosciolem,218,0,246490.html

„Rzeczpospolita” wprost pisała o tych miłośnikach automobili:

Według "Rzeczpospolitej", związki ze światkiem przestępczym mieli mieć współpracownicy abp. Gocłowskiego m.in. były kapelan biskupa, znany z afery Stella Maris ks. Zbigniew B., były szef wydziału duszpasterskiego kurii ks. Stanisław D. oraz nieżyjący już ks. Jerzy K., znany jako ks. Kargul, proboszcz z gdańskiej Żabianki.
http://gdansk.naszemiasto.pl/wydarzenia/845861.html

…ale czy owe związki i umiłowanie do samochodów przeminęło w sercach sług Światłości ? Może dobra odpowiedzią będzie poniższy cytat, ukazujący to ze Światłość wie jak zazwyczaj zasłaniać swe interesy parawanem niby niesionych przez siebie wartości- dobra i miłosierdzia:

Proboszcz z Psar prosi prokuraturę, aby uchyliła areszt elektronikowi, który dla mafii samochodowej miał produkować urządzenia pomocne przy kradzieży luksusowych wozów. – To dobry katolik i ojciec rodziny - argumentuje duchowny.
Przed kilkoma dniami oficerowie z wydziału do walki z przestępczością samochodową rozbili gang, którego łupem na Śląsku padło co najmniej 300 samochodów wartych ok. 20 mln zł. Złodzieje pochodzili z Katowic, Bielska-Białej, Będzina i Sosnowca. Interesowały ich przede wszystkim terenowe toyoty, nowe bmw, audi oraz volkswageny.

Śledczy nie mają wątpliwości, że gangsterzy byli wyjątkowo skuteczni dzięki współpracy z Michałem D., który zajmował się elektronicznym tuningowaniem silników, kodowaniem kluczyków i zerowaniem liczników. Mężczyzna został aresztowany wspólnie z członkami gangu.
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3391697.html

http://templars.files.wordpress.com/2007/05/prosperity0909.jpg

.

Ruda Walkiria
16-02-2009, 14:51
"To dobry katolik i ojciec rodziny"
... i wszystko jasne.
Wystarczy spłodzić gromadkę i co niedziela pokazywać się u czarnych, a wszystkie grzechy będą odpuszczone...:lol:

tygrysy666
16-02-2009, 15:52
Panowie, bez przesady...

Nie widzę NIC szkodliwego w tym, że ktoś podważa ilość zamordowanych ludzi w Oświęcimiu.

Za takie wypowiedzi nie będzie nikt banowany...
Przepraszam, Samo.
Chyba nie zastanowiłaś się nad tym co napisałaś.
Naprawdę.
Ja przeczytałem dopiero dzisiaj (mam zaległości), ale uwierz mi - jestem zbulwersowany. A bulwersuję się rzadko. Naprawdę.

zrita
16-02-2009, 15:59
Przepraszam, Samo.
Chyba nie zastanowiłaś się nad tym co napisałaś.
Naprawdę.
Ja przeczytałem dopiero dzisiaj (mam zaległości), ale uwierz mi - jestem zbulwersowany. A bulwersuję się rzadko. Naprawdę.

Też tak mam.

older52
16-02-2009, 16:19
Też tak mam.


.................:mlotek:...i ja.

zawisza
16-02-2009, 16:33
Michaś---wypierdalać!!!

balbina166
16-02-2009, 17:13
.................:mlotek:...i ja.
Ja też:bluzg:

Mariolcia
22-02-2009, 13:03
Światłość by nieść wiarę w samą siebie stara sie dotrzeć wszędzie i do wszystkich. Tam gdzie nie dojedzie samochodem, dotrze koniem. tam gdzie nie dojdzie koń, tam dojedzie wielbłądem...a tam gdzie juz nic nie dojdzie- tam niezawodnie dotrze Ojciec Jan Klimiec.

Ojciec Jan Klimiec

PAMIĘTNIK

ROZDZIAŁ 31


Jeden Bóg w niebiesiech wie jak wielki szmat drogi przebyłem niosąc swoje słowo pośród czarnych pogańskich murzynów. Nie było by to jednak możliwe bez pomocy moich czarnych tragarzy niosących z oddaniem moją lektykę. Taki sposób podróżowania czasem bywał wielce niebezpieczny. Przykładowo kędyś orszak mój przeprawiał się przez bagna. Zaatakował nas przyczajony pod mostkiem krokodyl i dwoje z moich sług porwał na śmierć a ja sam prawie co nie wypadając z lektyki, mało nie zamoczyłem krańców palców moich. Mszcząc jednak los sług moich rzuciłem klątwę na ową bestię oraz zbyt wąski charakter mojej lektyki.

http://i271.photobucket.com/albums/jj155/ima-ging/naprzeaj.jpg?t=1235303503

Od tego razu myślałem tedy usilnie jak dolę moich tragarzy poprawić i dźwigających me święte ciało na swych barkach, jeszcze szczęśliwszymi uczynić. Stało się to pewnego wieczoru gdy spożywałem obfity I podwieczorek. Raptem myśl niespodziewana zesłana widocznie boską ręką nawiedziła mój umysł…i ujrzałem.

….Ujrzałem tragarzy moich niosących mą lektykę na swych barkach, lecz nie strudzonych i szczęśliwych albowiem poruszali się oni na wrotkach. Padłem tedy na kolana i dziękując Panu za natchnienie dziękowałem mu także za terminowe dostawy złota od dowódcy wojskowego. Nie kusząc się już na II podwieczorek, przedkolację, kolację i pokolację popędziłem ku moim apartamentom by całą rzecz ostatecznie obmyślić i zrealizować.

Następnego dnia puściłem do wioski wierne psy moje: Poncjusza i Piłata by mieszkańców na zebranie przed oblicze moje przygoniły. I był tam płacz i zgrzytanie zębów, leniwych czarnych murzynów lecz zatriumfowały szczęki psów moich i groźba telefonu po wojsko.

Stawiły się więc sługi moje wraz z ich rodzinami przede mną a ja uszczęśliwiony ich gorliwością wyjawiłem im swoją ideę. Rzekłem im tedy że nie w ich rękach czy nogach ale w kółkach u wrotek przyszłość moich tragarzy leży. Gdy zdumieli się wielce słowa „wrotki” nie znając, wyjąłem tedy zza mej jedwabnej tuniki, wydruk ze strony internetowej przysłanej mi przez Ojca D’Harbomonta.
Widniały na niej wrotki dostępne w sprzedaży we francuskiej sieci handlowej. Zarówno cenę jak i słowo „Promocja” przezornie wyciąłem z kartki by czarnych murzynów nimi nie drażnić czy interesować. Mimo mego zapału jeden ze sług moich ozwał się o całym pomyśle krytycznie pytając skąd pieniądze na owe „wrotki” wziąć się mają i dlaczego im one potrzebne ?

Rzekłem mu tedy wskazując palcem ku niebu- „O Ty, malej wiary. Wszak nie od dziś wiadomo że
"wąż prędzej przejdzie przez ucho igielne niźli wielbłąd przez kolce zeriby”
– i spytałem ich czyżby każdy ze sług moich nosił węża w swej kieszeni, oni zaś odparli że nie bo to już dawno niemodne. Potrzebę zakupu „wrotek” uzasadniłem prosto słowami: „Bo Bóg tak chce” i tu wskazałem na siebie.

Tedy rzekłem im że zakup „wrotek” to nie tylko ich jako wiernych obowiązek, ale że każdy kto takowe zakupi dostanie z rąk moich odpust na lat 200 a kto ich mieć nie będzie ten umęczony zostanie pod Poncjuszem i Piłatem. Dodałem jeszcze że zbiórkę datków i pieniędzy na zakup „wrotek” prowadzić będę ja sam i wrzucać je należy do wielkiej skrzyni przed moją rezydencją. Tymi słowami zakończyłem zebranie i ruchem rąk zaprosiłem mieszkańców by powrócili do siebie i kontynuowali swój sen, wszak była 3 w nocy…

Od ranka zaczęła się zbiórka darów. Każdy kto dał więcej niźli 5 $ dostawał obrazek z Panem Jezusem. Ten kto dał więcej niźli 2$ dostawał obrazek z Judaszem, a tek kto dał mniej dostawał obrazek ze mną na którym groziłem mu palcem i widniała sentencja: „Czcij Pana Boga swego jak siebie samego”. Dary znoszono od świtu tak ze pod wieczór po mojej rezydencji rozniósł się słodki zapach pieniędzy. Czarni murzyni sumiennie i hojnie dawali swą „ofiarę”. Przedzwoniwszy tedy do Ojca D’Harbomonta uzgodniłem że za 10% zbiórki kupimy wrotki a dalsze 90% pójdzie na cele naszej ciężkiej pracy i na chwałę niebios.

Po 2 tygodniach paczki z wrotkami dotarły do mej rezydencji. Zrobiłem tedy odprawę moim tragarzom i rozdałem im je a na dzień następny wyznaczyłem godziny w których szkolić się będą w jeździe na nich. Jako ze sam nie byłem wielce biegły w materii jazdy na wrotkach, sprowadziłem zatem kreskówkę szkoleniową którą moi tragarze obejrzeli z wielkim zaciekawieniem. Zaprawdę ukazywała ona psa Pluto na wrotkach. Podczas projekcji raz po raz zatrzymywałem film by ukazywać jak na wrotkach jeździć należy. Po seansie nadszedł czas prób i pierwszych jazd.

Zaprawdę sługi moje starając się wielce ową sztukę posiąść, nabiły sobie wiele guzów i potłuczeń. Tedy smarowałem rany ich jodyną na to by szczypanie powstrzymywało ich przed dalszymi upadkami. Na codziennych treningach minął cały tydzień ale z bożą pomocą sługi moje biegłość jakową już posiadły. Dla najzdolniejszych wydałem tedy uroczysty obiad w kuchni mojej na którym zaserwowałem im tylko wodnistą polewkę z batatem, aby pojadając nie popadli oni w grzech łakomstwa, czy nie daj boże, obżarstwa.

Zrobiliśmy tedy dnia pewnego próbny objazd po okolicy. Zasiadłem w lektyce i ruszyliśmy. Lecz sługi moje kłopoty miały na nierównościach, na których kółka wrotek znacznie ucierpiały. Musiałem tedy w życie wprowadzić kolejną ideę, bo cóż były warte wrotki na nierównych nie utwardzonych drogach ? Znów więc puścić musiałem Poncjusza i Piłata by pośpieszyli mieszkańców wioski i ich rodziny na spotkanie ze mną. Czarni murzyni śpiesznie przybyli na plac przed mą rezydencję. Objaśniłem im tedy że codziennie przez 2 godziny po skończonej w gospodarstwach pracy, budować będą oni twarde i solidne drogi. Zrazu jęły dochodzić głosy sprzeciwu, ba, nawet niezadowolenia ale gdym rzekł ze wojskowy transporter opancerzony przez wiele lepianek bez szkody przejechać potrafi, obawy mieszkańców ustąpiły miejsca zrozumieniu.

Zabrali się zatem do pracy poszerzając, wysypując kamyczkami i utwardzając drogi ja zaś siedząc w cieniu wielkiego baldachimu błogosławiłem ich pracy spożywając ostrygi które dla ochłody popijałem szampanem. Po dwóch tygodniach pierwszy odcinek drogi był już gotów. Odbyłem tedy przejażdżkę po nim i przyznać musiałem że lektyką ani nie trzęsło ani nie bujało a życie moich tragarzy łatwiejszym się stało. Skoro więc 10% z darów mieszkańców wioski dało im „wrotki” a darmowa praca rąk dobra drogę, to czyż nie powinienem uczcić dobroci tych ludzi sprawiając sobie nową i lepsza nadbudówkę do lektyki ?

Jak pomyślałem, tedy tak zrobiłem. W miesiąc później moja lektyka choć prawie 3 razy cięższa, miała jednak i przyciemnianą moskitierę i klimatyzację, TV czy podręczny barek. Niosły ją silne, choć mocno ugięte jej ciężkością plecy moich tragarzy na wrotkach, śmigających po nowych, lepszych drogach. Natomiast za cześć ich własnych datków sprawiłem mieszkańcom wioski prezent, kupując sobie trzeciego psa któremu dałem na imię Herod. Od tej pory Poncjusz, Piłat i Herod za dnia czy w nocy pilnie doglądali mej owczarni, biegając wokół niej jako te psy pańskie (domini canes).


http://i271.photobucket.com/albums/jj155/ima-ging/Wrotkarze.jpg?t=1235303547

.

Thorunczyk
22-02-2009, 19:32
A nie prościej było za złoto od wojska kupić maybacha?
:lol:

Mariolcia
24-02-2009, 10:57
Światłość zna rożne drogi wyrwania pieniędzy ze swoich wiernych. Światłość stara się także przyciągać nowe umysły i czasem czyni to na rożne, wielce oryginalne sposoby:

"Kształtuję i zniekształcam młode umysły" - tak napisał o sobie Wojciech P., do niedawna katecheta w puławskiej podstawówce. A na portalu nasza-klasa.pl, gdzie kontaktował się z uczniami, zamieszczał zdjęcia swojej twarzy stylizowanej na wilkołaka - pisze "Dziennik Wschodni".
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Katecheta-podawal-sie-za-demona-na-naszej-klasie,wid,10879815,wiadomosc_prasa.html

Zachodzi pytanie czy wilkołaki (gdyby istniały) czuły by się bezpiecznie w domach Światłości zwanych „bożymi”?

Zapewne tak bo już od dawna ociekają one złotem, marmurem i przepychem- a srebro jako mało wartościowe raczej w nich nie występuje podobnie jak i czasem sama wiara. Sporo jest przecież także wyjących z trwogi, tych którzy przekonali sie na własnej skórze że bycie Ambasadorem Pana J. to jedno, zaś bycie człowiekiem dobrym- to drugie.

Katecheta w wersji wilkołaka, Calineczki czy śniegowego bałwana to tylko czubek góry lodowej i symptom jak bardzo Kościół Światłości walczy o nowe i utrzymanie starych dusz. wiedząc że w tym kraju ma władzę a młode umysły podatne są na wpływ iluzji, uderza więc właśnie w tą grupę społeczną:

Księża będą nawracać młodzież w dyskotekach

Tego jeszcze nie było. Księża będą ewangelizować i nawracać młodzież w dyskotece. W najbliższy weekend bełchatowski klub Manhattan, być może, stanie się miejscem przełomu w relacjach młodych ludzi z Kościołem. W sobotę w dyskotece odbędzie się największa w kraju impreza ewangelizacyjna. Wspólnie bawić będą się znani DJ-e, księża i ponad tysiąc młodych ludzi, którzy przyjadą autokarami m.in. z Bełchatowa, Łodzi, Zgierza, Pabianic, Tomaszowa Maz. czy Piotrkowa Tryb. (...)

A jak będzie wyglądała zabawa podczas dyskoteki? W czasie gdy większość uczestników będzie tańczyć na parkiecie, na piętrze w specjalnie wydzielonej sali będzie można pójść do spowiedzi. Sposób udzielenia sakrament będzie się różnić od tego tradycyjnego. Spowiedź odbędzie się bowiem w specjalnie wydzielonej strefie, na kanapach. Będzie również można z księżmi porozmawiać ,,na luzie". Będą też miejsca przygotowane do adoracji krzyża Jezusa. Wyciszone i zaciemnione, przyozdobione zostaną nastrojowo świecami.
http://prawy.pl/r2_index.php?dz=prasa&id=9975

Ciekawe czy na powyższej potańcówce będzie można kilka razy ciężko zgrzeszyć i kilka razy sie wyspowiadać dostając odpuszczenie ?

„Potańcówki Światłości” do jednak dopiero rozgrzewka przed czymś znacznie, znacznie większym...Przed łapaniem dziesiątek tysięcy dusz zaaferowanych meczami piłkarskimi podczas organizowanych w Polsce EURO 2012:

Euro 2012 okazją do ewangelizacji

Choć przygotowania do organizacji Euro 2012 idą na razie bardzo opornie, Kościół nie zwleka i ruszył z własnymi przygotowaniami do mistrzostw. - Do naszego kraju zjadą dziesiątki tysięcy kibiców. Będzie to wspaniała okazja do ewangelizacji. Nie możemy tego przegapić - tłumaczy ks. Edward Pleń, polski duszpasterz sportowców. Specjalny kościelny komitet ds. Euro 2012 ma być oficjalnie powołany przez Konferencję Episkopatu Polski w przyszłym roku.

- W miastach, gdzie będą odbywały się mecze, zorganizujemy specjalne msze w różnych językach. Duchownych trzeba będzie ściągnąć nawet z zagranicy (...)

Kościół planuje też zbudowanie sieć przystadionowych kaplic polowych, jednak nie chce ograniczyć się tylko do organizacji modlitw. - Dodatkowi księża będą pod stadionami organizować dla kibiców spotkania i debaty na temat wiary. Inni będą oferować możliwość indywidualnych rozmów czy spowiedzi - tłumaczy ks. Pleń. -

Wydobędziemy tych kapłanów, którzy faktycznie będą mieć ogień w sercu i będą mogli faktycznie tymi kibicami poruszyć. To nie będzie trudne, bo wśród księży jest szalenie dużo fanów piłki - dodaje
Przedstawiciele Kościoła nie zapominają o wyznawcach innych religii. -

Przyjadą do nas protestanci, prawosławni, anglikanie. Przy współpracy z przedstawicielami ich religii chcemy organizować nabożeństwa ekumeniczne.

Ks. Pleń nie ukrywa, że Euro 2012 jest dla Kościoła pierwszym tego typu wyzwaniem. - Wierzymy, że podołamy. Mamy też zamiar włączyć w nasze akcje kościelne grupy młodzieżowe. Kościoły w miastach, gdzie zjadą kibice, będą żyć 24 godziny na dobę. Chodzi o to, by goście, którzy do nas przyjadą, przekonali się, że Polska jest naprawdę żywym religijnie krajem
http://www.euro2012-pl.org/art/euro-2012-okazja-ewangelizacji


...czyli za pieniądze podatników nie tylko odbędą się mecze drużyn z całej europy ale i swoisty turniej „łapania dusz i wiernych” rozgrywany miedzy Kościołami...także z całej Europy.

Czyżby o takiej apokalipsie mówili 500 lat temu Majowie ?....



.

zrita
24-02-2009, 12:00
Kościół planuje też zbudowanie sieć przystadionowych kaplic polowych, jednak nie chce ograniczyć się tylko do organizacji modlitw.



A co z kaplicami na lotniskach? Na wrocławskim lotnisku nie ma miejsca na odprawy.Kiedy weszliśmy do strefy Shengen, mały terminal lotniskowy musiał znależć miejsce na dwie hale odpraw,coby się ludziska nie pomieszali.Kaplica,co prawda mała,ale nie została ruszona. Kilkakrotnie odlatywałam z tego lotniska.Nie widziałam,a specjalnie obserwowałam,żeby ktoś korzystał z kaplicy.W związku z nalotem na Euro 2012 i rozbudową terminala,przypuszczam,że kaplica też zostanie powiększona i będzie może pierwszym obiektem rzucającym się w oczy przy wejściu do terminala.

aBeeS
24-02-2009, 18:21
Kościół planuje też zbudowanie sieć przystadionowych kaplic polowych, jednak nie chce ograniczyć się tylko do organizacji modlitw. Znając nasze podejście do budowy szaletów, Francuzi i inni na pewno skorzystają.

zrita
26-02-2009, 15:30
Tygodnik Przegląd opublikował:

[QUOTE]100 najbardziej wpływowych Polaków
Wpływ to pojęcie szersze niż władza, niż stanowisko, a jednocześnie – bardzo ulotne. Władza w państwie demokratycznym jest rozproszona. Jakąś jej część mają rządzący, ale przecież nie działają w próżni/QUOTE]

I tak wśród polityków,biznesmenów,bankowców,mamy wpływowych ambasadorów Pana J.

11miejsce :Abp Sławoj Leszek Głódz "odgrywa wiodącą rolę.Zastąpił na stanowisku metropolity gdańskiego T.Gocłowskiego.Głódz jest otwartym sympatykiem Radia Maryja.Lideruje coraz większej grupie biskupów.Jego wpływy pokazują ewolucję,jaką w ostatnich latach przeszedł polski Kościół - w kierunku nauk płynących z toruńskiej rozgłośni."
19miejsce :Kard.Stanisław Dziwisz "buduje swą pozycję wśród hierarchów,jako najbliższy współpracownik JP2 i osoba znająca Watykan.Lider bardziej umiarkowanego skrzydła w polskim Kościele.Jego siłę poznamy w marcu,gdy biskupi będą wybierać przewodniczącego Episkopatu."
32miejsce :Abp Józef Kowalczyk "Nuncjusz papieski,formalnie ambasador obcego państwa akredytowany w Polsce.Jak go zatem klasyfikować?Otóż abp Kowalczyk jednoosobowo decyduje o nominacjach biskupich w Polsce.Czy nie jest to wystarczająca władza?"
79miejsce :Abp Józef Michalik "przewodniczący Episkopatu.Jeden z liderów skrzydła konserwatywnego w polskim Kościele,nie wyszedł poza kruchtę.Ale jego głos będzie jednym z decydujących w dyskusjach i głosowaniach w Episkopacie."


W naszym świeckim (podobno) państwie funkcjonariusze KK są brani pod uwagę i maja ,jak widać wpływy (wiemy, na co).

Thorunczyk
26-02-2009, 18:43
Tygodnik Przegląd opublikował:



11miejsce :Abp Sławoj Leszek Głódz - TW Flaszka
19miejsce :Kard.Stanisław Dziwisz TW Psałterz
32miejsce :Abp Józef Kowalczyk TW Michał
79miejsce :Abp Józef Michalik TW Mesjasz

:lol:

zrita
26-02-2009, 18:56
11miejsce :Abp Sławoj Leszek Głódz - TW Flaszka
19miejsce :Kard.Stanisław Dziwisz TW Psałterz
32miejsce :Abp Józef Kowalczyk TW Michał
79miejsce :Abp Józef Michalik TW Mesjasz

:lol:


Faceci w sukienkach z ksywami

Mariolcia
02-03-2009, 18:15
...o człowieku który został bogiem...cz.I


Ojciec Jan Klimiec

„Pamiętnik”



ROZDZIAŁ 32

Lubiłem o zmierzchu siadywać na werandzie mojej rezydencji. Wygodnie rozsiadając się w pokrytym lamparcią skóra fotelu degustowałem ze skromnej, złotej filiżanki mocną herbatę sprowadzaną dla mnie na prywatne zamówienie prosto z cejlońskiej plantacji. Patrzałem tedy na krwawo zachodzące słońce żegnające ostatnimi promieniami spaloną, afrykańską ziemię. Podczas jednego z takich wieczorów nieoczekiwana wizytę złożył mi znajomy Ojciec D’Harbomont. Powitaliśmy się serdecznie i po przyzwoitym kilkudaniowym poczęstunku zapytałem mojego francuskiego kolegę co sprowadza jego szanowne ciało do mej skromnej rezydencji.

D’Harbomont w krótkich słowach opowiedział mi ze w 19 wieku francuski badacz odkrył w północnej części Ugandy plemię które nazwał swoim nazwiskiem- Evian. Ponoć z racji tego że owo plemię gustowało czasem w kanibalizmie, badacz ów stracił palce u jednej z rąk. Gdy jednak wrócił do swego kraju i ogłosił wyniki badań, nikt mu nie uwierzył. Przyczynili się do tego angielscy naukowcy z lubością czytający wyraz „Evian od tyłu- co dawało angielskie „naive”. Stratę palców badacza tłumaczono jego zamiłowaniem do hazardu i najprawdopodobniej bójką karcianą mającą mieć miejsce w Aleksandrii.

Wysłuchawszy opowieści rzekłem tedy mojemu francuskiemu przyjacielowi po cóż mamy odbywać pielgrzymki do ziemi zapomnianej przez Boga skoro tu żyje się nam zgodnie z wiarą a przez to i dobrze i dostatnie. Odrzekł mi na to D’Harbomont że może wartało by coś takiego zrobić „Na chwałę Pana”…a może dlatego że nikt nie przebadał jak wielkie bogactwa ziemia plemienia Evian kryć może. Zwłaszcza ten ostatni argument pobudził moją ciekawość i zainspirował początek wyprawy.

Wielka to była podróż. Szliśmy atakowani szarańczą, robactwem i wężami a gdy ich wszystkich zabrakło, atakowało nas nieustannie piękno afrykańskiego krajobrazu.

Wreszcie któregoś dnia pod wieczór dotarliśmy w sąsiedztwo wielkiej dziczy. Już mieliśmy rozbijać obóz by dnia następnego się w nią zagłębić gdy nagle zewsząd otoczyli nas nieprzyjaźni tubylcy. „Otóż i jesteśmy na miejscu” powiedział D’Harbomont wyraźnie pobladły na tą sytuację. Zaiste paru z nieznajomych zamierzyło się oszczepami by nas ugodzić, lecz jeden z nich podszedł do mnie i przyjrzał mi się uważnie. Raptem upuściwszy broń swoją padł na kolana i zawołał do innych w dobrze znanym mi narzeczu: „Stójcie, albowiem On nadszedł powtórnie !”. Na te słowa reszta jego śladem upadła do stóp moich. Wiedziony mądrością i doświadczeniem radzenia sobie w trudnych sytuacjach zawołałem tedy głośno: „Oto powróciłem !” choć sam nie wiedziałem do czego ani po co…

Powiedli nas tedy z wielkimi honorami ścieżkami puszczy. Szliśmy długo aż wreszcie znużeni weszliśmy do wielkiej osady leżącej jakby w oazie oceanu zieleni. Nie koniec był to jednak drogi naszej bowiem sypiąc kwiaty pod wonne stopy moje zaczęli prowadzić mnie dalej ku niewielkiej piramidzie wznoszącej się pośrodku ich osiedla. Gdy weszliśmy do środka w nikłym blasku pochodni zobaczyłem coś co wprawiło mnie w zdumienie.

http://i271.photobucket.com/albums/jj155/ima-ging/papirus1.jpg?t=1236013333

Przed moimi oczami rozpościerało się duże, nieco zatarte siłą czasu malowidło na którym ktoś niesłychanie podobny do mnie zajmował władczą pozycję, typową dla egipskiego faraona. Obraz ten musiała stworzyć ludzka ręka dawno przed nadejściem na ziemię syna mojego Boga, byłem nim więc tym bardziej zadziwiony.

Wnętrze piramidki tonęło nie tylko w mroku ale i w niezręcznej ciszy. Oczy moje dostrzegały pytające spojrzenia tubylców. Sam nie wiedziałem co począć z tym fantem. By przeciąć węzeł niedomówień, oświadczyłem im tedy wskazując na postać z malowidła – „Tak, oto ja”. Na te słowa obecni z ludu Evian padli przede mną na twarz a ja zrozumiałem że właśnie zostałem ich bogiem. Gdy kazałem im powstać z podłogi. Wyszliśmy tedy na zewnątrz a zgromadzony tam naród na mój widok podniósł radosną wrzawę. Udając się na spoczynek z trwogą pomyślałem co następne dni przynieść mi mogą.

Nastał ranek a wraz z nim uroczysty obchód wielkiej wioski plemienia. Tworzyły ją prymitywne chatynki z gliny i drewna. Ludzie rodzili się w nich, żyli i umierali w biedzie i brudzie. Krajało się serce moje widząc niedoskonałe i skromne uprawy czy chude i małe gospodarskie zwierzęta.

Przechodząc obok wielkiego stolika ustawionego przed okazałym budynkiem, oczy moje dostrzegły na nim małe kupki usypane z najprawdziwszych diamentów, których powierzchnie prosiły się o szlify błogosławione umiejętnościami jubilerów z Antwerpii czy Paryża.

Spytałem tedy starszyznę czy długo wydobywają już owe kamyki. Oni rzekli że tak jak im kazałem, od czasu mojego odejścia, tak więc zgromadziło się nawet ich dość sporo- tu wskazali na licha komórkę a w niej dwa spore worki pełne drogocennych kamieni. Wzruszyło się na te słowa serce moje wielce. Tak wielce …że gdy pokazali mi mój pomnik cały wyciosany z granitu i zdobiony różnego rodzaju rubinami, szmaragdami i perłami, pochwaliłem ich i zaproponowałem jedynie by wznieśli obok niego drugi 2 razy wyższy i szerszy, po to by pierwszemu monumentowi nie było w samotności smutno…

Nadszedł czas rozmowy ze starszyzną i najbardziej utytułowanymi z ludu Evian. Zebrali się oni w największym domu wioski i z niecierpliwością oczekiwali na moje przybycie. Gdy ich w końcu nawiedziłem, jak jeden mąż padli i oddali mi pokłony. Zasiadłem na eksponowanym i wytwornym miejscu i dłonią wskazałem by zakończyli moją adorację.

Zaczęli zadawać mi pytania dlaczego pokolenia-pokoleń temu ich opuściłem, zostawiając całe plemię nagle na łasce dziczy i zwierząt. Choć serce moje nie znało prawdy na ten temat bo znać jej nie mogło, wiedziałem jednak że jakoś muszę im to wyjaśnić. Tedy otwierając szeroko umysł i sięgając do potęgi imaginacji zacząłem swą zaimprowizowaną opowieść:

„Dawno, dawno temu za siedmioma chmurami leżało moje królestwo, piękne, bogate i szczęśliwe. Gdy zszedłem na ziemie po raz pierwszy by przytulić do swej piersi lud Evian, królestwo moje zostawiłem pod opieka dwóch sług: Krokodyla i Karalucha. Złe były jednak ich rządy albowiem wkrótce Krokodyl wraz z Karaluchem zapaskudzili moje władztwo w niebiosach tak dalece że musiałem wrócić i ich ujarzmić. Tedy pożegnałem wasz ukochany lud, i stoczyłem wielką walkę z moimi przeciwnikami. Po wielkim trudzie strąciłem obu z ogromu przestworzy do otchłani podziemi. Odtąd służą mi tam siedząc i pilnują po śmierci złych spośród was…” tu postraszyłem wzniesionym palcem moich słuchaczy… …”i obydwaj zadają tym którzy z was we mnie za życia nie wierzą, po śmierci piekielne wręcz katusze”.

Tubylcy przestraszeni ową wizje piekielną rzekli że jeno we mnie wierzyć chcą. Jeden z plemienia chciał jednak wiedzieć jakież to męki czekają na tych którzy odważyli by się nie oddawać czci mej boskości. Rzekłem mu tedy że Krokodyl z Karaluchem z racji długiego pobytu w mym królestwie, zaprawdę wielki znają arsenał wszelakich tortur, jednak jeden z nich najbardziej lubi dusić a drugi gryźć ofiary, choć teraz nie spamiętam dokładnie który.

Oznajmiłem im jednak: „Nie lękajcie się, kto we mnie uwierzy po śmierci spać będzie smacznie”. Oni odparli mi na to ze zazwyczaj ich śmierć jest słodką bowiem od pokoleń są przecież kanibalami i pilnują „ceremonii równowagi”. Tedy spytałem cóż to za ceremonia, a oni odrzekli że skoro za życia ktoś odżywiał się innymi więc po śmierci winien innym służyć za pokarm. Słysząc te słowa Ojciec D’Harbomont wyszedł z chaty starszyzny by jak sam to ujął: „zatopić swój strach krwią pańską”. Ja sam jednak zostałem by posłuchać więcej o ich obrzędach na moja cześć i by wprowadzić kilka nowych a także zawiesić składanie krwawych ofiar na czas mojego „ziemskiego” pośród Evian pobytu.


.

Mariolcia
02-03-2009, 18:19
...o człowieku który został bogiem...cz.II


Po krótkim czasie miejscowy, niezdrowy klimat zaczął dawać mi się we znaki. Tubylcy z wielkim zdziwieniem zauważyli me łydki noszące ślady pokąsania przez komary. Innym razem gdy podczas porannej toalety delikatnie zaciąłem się złotą brzytwą, na całe plemię popadł postrach, bowiem ujrzeli krwawiącego boga. Widząc strapione i stroskane twarze mieszkańców jąłem ich uspokajać. Wystraszony rzekłem tedy ku nim że choć żyjąc ponad chmurami jestem nieśmiertelny to jednak tak umiłowałem całe plemię Evian że zstąpiłem na ziemię i przybrałem ludzka postać. Choć więc znoszę tak wielkie katusze (tu wskazałem na lekkie zacięcie na policzku), to cierpię dla nich albowiem ja ich umiłowałem.

Wzruszeni ma przemową tubylcy padli tedy przede mną wszyscy na kolana by zacząć poranny rytuał oddawania mi 100 pokłonów, który dopiero co sam im wprowadziłem. Ja jednak podszedłem i podniosłem najbliższego z nich mówiąc do reszty słowami: „ Zaprawdę pamiętajcie że kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony” po czym poleciłem mu pozbierać i schować moje przybory do porannej toalety. Sam zaś patrzyłem na tych wszystkich dobrych ludzi: mężczyzn, kobiety, dzieci i starców falujących w oddawaniu mi pokłonów niczym jeden wielki organizm.

W pewnej jednak chwili poczułem trwogę i spojrzałem hen, wysoko w niebiosa. Myśl straszliwa przebiegła przez mój umysł- „Czyżbym był świętokradcą” ? Zostawiając sławiące mnie plemię, popędziłem tedy ku mej prywatnej kapliczce bo oddać cześć panu Bogu. Podczas modlitwy serce me napełniała błogość bo czyż bezbożnikiem może być bóstwo tak kochające swojego własnego Boga ? Rzekłem jednak półgłosem; „Doradź mi o panie co czynić mam dalej…?”.

Ku memu zdziwieniu jedna z figurek wyraźnie przemówiła do mnie, tak oto prawiąc: „Zaprawdę Janie, godne to i sprawiedliwe a dla nich zbawienne, by dzikie to plemię od brzemienia bogactwa uwolnić, by żyli po wsze czasy niczym w ogrodzie Edenu wraz z biedą, chorobą i dzikim zwierzem”. Zaiste łzy pociekły z mych oczu na te słowa albowiem jak wtedy sadziłem to sam Pan do mnie przemówił. Potem gdy przeszły lata okazało się co prawda ze była to sprawka wesołego usposobienia Ojca D’Harbomonta, ale któż może zaprzeczyć że nie przemawiała wtedy przez niego wiara lecz żądza pieniądza ? …

Otarłszy łzy zszedłem tedy do mieszkańców którzy kończyli ostatnie pokłony i nakazałem im aby dalej owe „kamienie” nazywane przeze mnie diamentami na moją cześć i chwałę naszego „przymierza” z ziemi wydobywali. Te natomiast które już przez pokolenia wydobyli osobiście zabiorę ze sobą do swego królestwa ponad chmurami jako pamiątkę by cieszyła serce i oczy moje. Jak rozkazałem tak zostało wykonane. Udawszy się na długą rozmowę na osobności z czcigodnym Ojcem D’Harbomont, po kwadransie ustaliliśmy wspólny plan, najlepszy naszym zdaniem dla szczęścia tubylców.

Tedy w 2 dni później usynowiłem miejscowego, niepełnoletniego niemowę, którego sam wybrał Ojciec D’Harbomont, rekomendując mi zarówno wiarę jak i walory fizyczne owego chłopca. Ponadto owo dziecię było w pewnym sensie wybrane przez same Niebiosa albowiem jak mawiali ludzie w wiekach średnich, jego umysł został dotknięty „palcem bożym”. Opiekę nad nim i rządy w jego imieniu miał sprawować Ojciec D’Harbomont do czasu dojścia przez mego przybranego syna, do pełnoletniości- czyli za lat wiele…

Żegnając się czule z moim przyjacielem D’Harbomontem rzekłem mu by starannie troszczył się o interesy mojej wiary albowiem ja tak samo będę się troszczył o los jego rodziny w odległych krajach. Jak zwykle z moim przyjacielem zrozumieliśmy się bez słow. Były one wszak zbyteczne, bowiem nie od dziś wiadomo że: „Diament mniej cenny jest niż przyjaźń, choć ta mniej warta od szlifu brylantu”.

Chociaż plemię błagało mnie bym nie opuszczał go powtórnie, odparłem im by nie lękali się bo zza chmur mieć ich będę wszystkich w opiece, tak jak tu na ziemi zaopiekuje się nimi mój francuski przyjaciel. Spytali mnie tedy jak zamierzam wrócić do mego królestwa w niebiesiech. Odparłem im na to że po moście na końcu tęczy. A gdy w noc ujrzą najsilniej świecąca na niebie gwiazdę niechaj wiedza że to ja stamtąd na nich patrzę błogosławiąc im i ich potomstwu.

Opuszczając tereny plemienia Evian, zostawiałem nie tylko zapłakane twarze tubylców rwących sobie włosy z głowy tudzież z innych części ciała i zawodzących z powodu mojego odejścia. Zostawiałem moją boskość, mój kult, moją religie. Wiedziałem jednak że kładę je na ołtarzu mej wiary a także przywiązania do mej skromnej rezydencji, jachtu, moich ukochanych psów etc.

Jako pamiątkę wiozłem ze sobą nie tylko wspaniałe wspomnienie własnego kultu ale i dwa spore worki najszlachetniejszych z kamieni. Nie one były jednak najważniejsze albowiem wiara była moim jedynym wartościowym kamieniem.

Jak innym potrafi być kamieniem u szyi czy zamienić w kamień serca, tak dla mnie wiara od zawsze była kamieniem…milowym nie tylko dla mojego rozwoju duchowego ale nade wszystko…dla lepszej pozycji społecznej.

Przeto gdy siadam teraz o zmierzchu na werandzie mej rezydencji, obserwuję posłusznych mej woli czarnych murzynów wracających utrudzonych codzienną, ciężką pracą. Popijając drogą herbatę czy jeszcze droższy markowy trunek, błogosławię ich życiu…a czynię to ręką która do niedawna należała jeszcze do boga…


„Religie rodzą się i upadają- świat jednak niezmiennie pozostaje w biedzie”- Mariolcia


.

Mariolcia
13-03-2009, 16:21
Nietykalni Judasze cz. I


Dawno, dawno temu po ziemi chadzał niejaki Pan Jezus. Głoszenie wiary w samego siebie wspierał licznymi cudami tudzież innymi sztukami które zadziwiały zgromadzoną gawiedź. Nic więc dziwnego że wkrótce Mistrz Światłości zyskał sobie oddana grupkę uczniów która podążyła za nim.

I wszystko potoczyło by się zwyczajną, ludzką koleją losu gdyby nie to że wśród uczniów Pana J. znajdował się niejaki Judasz. Człowiek ów okazał się agentem który sprzedał swojego nauczyciela i mistrza za mieszek srebrników.

Jako ze Judasz był jednym spośród 12 uczniów Mistrza Światłości oznaczało to że otoczenie Pana J. w ponad 8% tworzyli agenci…


Po dziś dzień Kościół Światłości chwali się swoją prawie 2000-letnią tradycją. Okazuje się jednak że przetrwała w nim nie tylko tradycja niesienia wiary…ale i tradycja posiadania w swoich szeregach agentów:

Ojciec Jacek Krzysztofowicz, przeor klasztoru oo. dominikanów w Gdańsku o lustracji Kościoła w Polsce.

- Statystyki IPN są bezlitosne. Około 15 proc. duchowieństwa ugięło się i współpracowało z aparatem bezpieczeństwa. W Kościele można jednak usłyszeć głosy: pozostawmy ten problem „naturalnej wymianie pokoleń”. http://gdansk.naszemiasto.pl/wydarzenia/608034.html


…czyżby więc nie tylko wiara ale i procentowa liczba agentów ewoluowały wraz z historią Kościoła Światłości ? Bo gdyby dziś Pan J. chadzał po polskiej ziemi to zgodnie z danymi IPN miałby nie jednego ale aż DWÓCH oddanych sobie JUDASZY.

Jedni piszą o procentowym udziale agentów wśród Ambasadorów Światłości, inni podają suche i bezlitosne liczby:


Według dokumentów istniejących pod koniec 1982 roku służby bezpieczeństwa miały prawie 6 tysięcy współpracowników wśród ludzi Kościoła. Ich dokładna liczba została wymieniona w szczegółowej tabeli, powstałej w tym okresie. Przerażające jest zatem, ilu księży, zakonników i wykładowców katolickich uczelni współpracuje formalnie nadal z bezpieką, ponieważ odmawia przyznania się do tego faktu przez poddanie się lustracji. http://www.polskiejutro.com/art.php?p=9144


…6.000 współpracowników…czy potraficie wyobrazić sobie całe miasteczko zamieszkane tylko i wyłącznie przez agentów w sutannach ?

Spiritus movens lustracji która miała oczyścić Kościół Światłości i pokazać że nie są mu obce pojęcia sprawiedliwości czy umiłowania prawdy, okazała się jednak nie liczba agentów lecz „niepokorna” książka wydana przez „niepokornego” księdza:

W najbliższych dniach kościelna Komisja Pamięć i Troska ma skrytykować książkę ks Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego na temat działań bezpieki wobec duchowieństwa krakowskiego. Niektórzy duchowni chcą surowo ukarać za nią autora.

Ciemne chmury zbierają się nad księdzem Isakowiczem-Zaleskim, który napisał "Księża wobec bezpieki". W tym tygodniu ma ukazać się zapowiadany od Wielkanocy komunikat powołanej przez Episkopat Komisji Kościelnej Pamięć i Troska na temat książki. Członkowie Komisji nie szczędzą w niej słów ostrej krytyki wobec ks. Zaleskiego i wbrew wcześniejszym zapowiedziom wymieniają go po nazwisku. Episkopat za pośrednictwem Komisji postawi mu przede wszystkim zarzut złamania zakazu milczenia. Według źródeł zbliżonych do Komisji zdaniem hierarchów ksiądz miał też dopuścić się grzechu obmowy i oszczerstwa. Zradykalizowana frakcja duchownych, skupionych przede wszystkim wokół kurii krakowskiej, chciałaby niezwykle surowo ukarać księdza i zabronić mu publicznego odprawiania nabożeństw.

- Taka decyzja pokazuje, że kościół w Polsce jest gotów zaakceptować zdradę narodową - ostro krytykuje członek Kolegium IPN i współzałożyciel "Solidarności" Andrzej Gwiazda.
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/kosciol_chce_uderzyc_w_ks_isakowicza_zaleskiego_30 417.html?ses_go=cb884b9c97d3913d82085a34a0dedf4e


Walka o ujawnienie prawdy o agentach w sutannach ruszyła, a sama ich liczba wpierw zaszokowała by potem zelektryzować opinię publiczną która jasno wypowiedziała swe zdanie:


3/4 Polaków: lustracja księży jest konieczna

Duchowni, którzy donosili powinni ustąpić - uważa 3/4 Polaków. Niewiele mniej jest przekonanych, że duchowni, którzy świadomie i dobrowolnie współpracowali z SB, powinni ustąpić z ważnych stanowisk w Kościele - pisze "Rzeczpospolita". (…)

Z sondażu "Rzeczpospolitej" wynika, że tylko 10% Polaków jest przeciwnych tzw. lustracji duchownych, natomiast aż 78% uważa, że powinna być ona przeprowadzona. Niemal 70% jest zdania, że duchowni, którym udowodniono dobrowolną i świadomą współpracę z SB, powinni ustąpić z ważnych stanowisk w Kościele. Tylko co piąta osoba jest temu przeciwna.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,9911,title,34-Polakow-lustracja-ksiezy-jest-konieczna,wid,8771232,wiadomosc_prasa.html

Skoro pewne rzeczy wypłynęły tak dalece na światło dzienne, cóż innego mogła uczynić Światłość jak tylko…włączyć się „do gry”:


Kościół wyciąga rękę po lustrację
Konferencja prasowa Konferencji Episkopatu Polski przyniosła pierwsze rozstrzygnięcia. W Kościele będzie lustracja, przemyślana i bez pochopnych wniosków. Zobaczymy, jakie przyniesie efekty. (…)

Abp Michalik odnosząc się do ostatnich wydarzeń powiedział: „Kościół nie boi się prawdy – prawda broni Kościół”, a w sprawie lustracji dodał: „Biskupi potwierdzili wolę pełnej weryfikacji prawdy o ludziach kościoła”. Z tego wynika, że wszyscy biskupi będą lustrowani. Wszystko ma się odbywać wieloetapowo, co przedstawia schemat:

Kościelna Eksperci
Komisja ----opinie, analiza dok-->(pracownicy IPN, -- prawdziwość dok. --> WATYKAN
Historyczna prawnicy) wydanie
wyroku
http://www.ithink.pl/artykuly/aktualnosci/polska/kosciol-wyciaga-reke-po-lustracje/


Nagle okazało się że książka Ambasadora Isakowicza była jak najbardziej potrzebną i właściwą. Co więcej Światłość z szerokim i podejrzanie przyjacielskim uśmiechem przyznała że lustracja jest jej jak najbardziej miłą:


Abp Michalik: lustracja ma sens
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, metropolita przemyski abp Józef Michalik uważa, że istota lustracji, nawet wobec jego osobistych przykrych przeżyć w ostatnich dniach, nie traci sensu. Przyznał, że nie było dla niego przyjemne, by tłumaczyć się z czegoś, co nigdy nie miało miejsca, ale jest to konieczne, by pomóc ludziom "rozeznać tamte czasy".
http://fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/abp-michalik-lustracja-ma-sens,872153


...i rozeznawanie tamtych czasów, i ówczesnych agentów ruszyło…lecz jakoś niemrawo i bez pogoni za prawdą:


Lustracja w częstochowskim Kościele
W archidiecezji częstochowskiej nie powstała dotąd specjalna komisja do zbadania zawartości akt IPN-u i oceny na ich podstawie postawy księży w czasach PRL-u. - Ksiądz arcybiskup na razie nie jest przekonany do tego rodzaju publicznej lustracji - wyjaśnia ks. Marian Mikołajczyk, kanclerz częstochowskiej kurii. (…)

Tymczasem wtorkowy "Dziennik" opublikował dokument MSW z 1982 roku, w którym SB wylicza duchownych - donosicieli w poszczególnych diecezjach. Od częstochowskiej - wynika z dokumentu - więcej ich miała tylko diecezja katowicka. SB wylicza 190 współpracowników wśród częstochowskich księży diecezjalnych i 65 wśród zakonników.
http://miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,48725,3388568.html


Wciąż jednak w sercach ludzi miłujących sprawiedliwość i prawdę tliła się nadzieja na ujawnienie i rozliczenie tych ze sług bożych, którzy będąc agentami, sprzedawali owce ze swych stad wilkom ze Służby Bezpieczeństwa.

…I nagle Światłość i jej Ambasadorowie zaświecili z pełną mocą…i utworzyli tzw. „Komisję…” która zgasiła wszelką nadzieję:


Po iluś tam nieudanych, sprzecznych ze sobą oświadczeniach, we wtorek 17 października Episkopat Polski zdecydował się wreszcie powołać Komisję Historyczną do zbadania kwestii księży współpracujących ze Służbą Bezpieczeństwa PRL. W skład komisji weszli: historyk ks. Jacek Urban z Papieskiej Akademii Teologicznej, ks. prof. Jerzy Myszor z Uniwersytetu Śląskiego, prawnik prof. Wojciech Laczkowski i prorektor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie prof. Zbigniew Cieślak. Wbrew oczekiwaniom komisja nie będzie dokonywać lustracji, a ma jedynie pomóc w bardziej obiektywnym spojrzeniu na problemy lustracyjne księży. Pomóc komu?

Komisja sama z góry określiła już, że jest teologiczno-duszpasterską, a akta SB w ogóle są dla niej niewiarygodne i niech ktoś się tym zajmie. Komisja chce się zajmować opublikowaniem pracy na temat represji specsłużb PRL wobec księży, a nie lustracją. http://www.polskiejutro.com/art.php?p=9144

.

Mariolcia
13-03-2009, 16:25
Nietykalni Judasze cz. II


Dlaczego Światłość która przecież winna składać hołd prawdzie, zaczęła od niej odchodzić ?

Może dlatego że zaczęło się okazywać iż liczba agentów wśród Ambasadorów jest tak dużą że wręcz niebezpieczną dla dobrego imienia Światłości. Dlatego też Ambasadorowie gdy zauważyli wypływająca prawdę, zaczęli ją utajniać. W ten sposób narodził się ewenement bo okazało się że Światłość dała życie pojęciu „prawdy niejawnej” lub „prawdy utajnionej”:

Metropolita gdański zdecydował, że raport o księżach z jego diecezji, którzy byli tajnymi współpracownikami SB, pozostanie tajny. Ze strachu?

Abp Sławoj Leszek Głódź schował do sejfu dokument, nad którym od lutego pracowała komisja historyczna. Powołał ją jeszcze poprzednik Głodzia na stanowisku metropolity gdańskiego - abp Tadeusz Gocłowski. W raporcie są nazwiska ponad 40 tajnych współpracowników SB, w tym duchownych. http://www.pardon.pl/artykul/6098/abp_glodz_utajnic_raport_o_ksiezach-agentach


…a może słudzy Światłości czynili tak by Prawda widząc co się z nią wyrabia w państwie Polan nie oszalała ze strachu:


Arcybiskup oskarżany o współpracę z SB otrzymał nagrodę KUL
Abp Stanisław Wielgus otrzymał nagrodę Towarzystwa Naukowego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego za "wybitne osiągnięcia naukowe w duchu humanizmu chrześcijańskiego".

Przy pełnej sali rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego ksiądz profesor Stanisław Wilk podziękował arcybiskupowi Wielgusowi za działania na rzecz uczelni i za to, że uczył młodzież profesjonalizmu i patriotyzmu.
http://www.racjonalista.pl/index.php/s,11/t,14479


Zaiste im bardziej lustracja wnikała w głąb Światłości tym bardziej stawała się niewygodną a nawet niebezpieczną…tym bardziej że nie tylko katolicyzm okazał się na lustrację wrażliwy:


Prawosławny Metropolita Warszawski i Całej Polski od 1965 roku był świadomym i tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie Jurek – wynika z akt zachowanych w IPN. Oprócz metropolity Sawy, jako tajnych współpracowników SB zarejestrowano również 5 arcybiskupów, w tym ordynariusza lubelsko-chełmskiego, abpa Abla. (…)

„Atak na Zwierzchnika Cerkwi Prawosławnej i Duchowieństwo wpisuje się w zakrojony na skalę światową atak na Prawosławie” – napisał abp Sawa w oświadczeniu, którego fragmenty opublikowała dziś, 14 stycznia "Rzeczpospolita" w informacji Cezarego Gmyza "Arcybiskup oskarża "RZ" o spisek".

Abp Sawa zarzucił "RZ", że artykuł "Przeszłość arcybiskupa Sawy" to „atak na życie Cerkwi, jej stabilność”.
http://www.tygodnik.siedlecki.pl/t4242-tajni.wspolpracownicy.sb.htm


Wreszcie nastąpiło nieuniknione- sprawa lustracji kleru w obliczu doniesień o światowym kryzysie i natłoku spraw codziennego życia zwykłych obywateli, okazała się zwietrzałą. Światłość mogła więc ją definitywnie, szybko i zaskakująco zamknąć…:


Biskupi: To koniec lustracji w Kościele
Na mszę przychodzi coraz mniej wiernych zawiedzionych m.in. brakiem rozliczenia się duchownych z przeszłością, a tymczasem biskupi ogłaszają, że właśnie kończą z lustracją w Kościele. - Lustracji nie da się zamknąć - komentuje ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.
http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/biskupi-koniec-lustracji-w-kosciele_92405.html


Uzasadnienie takiego czynu było jednoznaczne z tym że choć słowem „wiara” można zakryć pęd do pieniądza i inne nadużycia, to jednak sama wiara prawdy jakoś dziwnie nie lubi. Pojęcie „prawdy” zastąpiono więc słowem „Komisja…” i frazesami:


"Polscy biskupi, mimo iż nie byli do tego zobowiązani, zmierzyli się odważnie z przeszłością okresu komunistycznego" - napisano w liście. Przy tym nie chodzi o badania ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego i jego książkę "Księża wobec bezpieki", lecz o działalność Kościelnej Komisji Historycznej. Zbadała ona dokumenty biskupów, których SB zarejestrowała jako tajnych współpracowników. Watykan, po zapoznaniu się z wynikami tych badań, nie podjął żadnych decyzji personalnych, uznając, że nie ma ku temu powodów.
http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/biskupi-koniec-lustracji-w-kosciele_92405.html


Nawet Ambasadorowie którzy niedawno pozornie godzili się i wręcz nawoływali do przeprowadzenia lustracji, ukazali zdziwionemu społeczeństwu swą inną twarz:


Abp Józef Michalik, przewodniczący Konferencji Episkopatu, pytany przez dziennikarzy po zakończeniu obrad plenarnych o możliwość opublikowania raportu, nie potrafił udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Niewykluczone, że dokument pozostanie tajemnicą Kościoła. Tym bardziej, że polscy hierarchowie otrzymali znaczące wsparcie z Watykanu.

Stolica Apostolska, w liście przesłanym na ręce abp. Michalika, stwierdziła, że nie podstaw do oskarżania polskich biskupów o "zawinioną i dobrowolną współpracę ze służbami bezpieczeństwa PRL-u. - Postanowiono zamknąć sprawę, bo uważa się, że już dosyć szumu, który nic nie przynosi - powiedział abp Michalik. Przypomniał, że publikacja materiałów była perspektywą, a nie obietnicą. - Niektóre dokumenty z tej sprawy nie mogą być ujawnione - podkreślił metropolita przemyski. Według niego opisy swoich przypadków mogą upubliczniać poszczególni biskupi. - Nie można nikogo cisnąć na siłę - podkreślił hierarcha. Dodał, że trzeba poświęcić więcej uwagi innym sprawom.
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6370748,Koniec_lustracji_w_Kosciele.html?s kad=rss


Nieco inne światło na to w jaki sposób Stolica Apostolska wydała opinię zamykającą sprawę lustracji rzucają poniższe słowa:


„Papież podjął decyzję o zakończeniu autolustracji, na podstawie informacji, które otrzymał z Polski, a za nie odpowiadał znany przeciwnik lustracji abp Głódź” - tłumaczy publicysta Tomasz Terlikowski. „Pewnie gdyby taki dokument przygotował ks. Isakowicz Zaleski, to decyzja Stolicy Apostolskiej byłaby inna”.

To, że taką, a nie inną decyzję w sprawie zakończenia autolustracji w Kościele w Polsce, podejmie Stolica Apostolska, a później polscy biskupi, wiadomo było już w momencie, kiedy za łącznika między komisją historyczną, a Konferencją Episkopatu Polski powołano abp Sławoja Leszka Głódzia. Tomasz Terlikowski, publicysta "Wprost"
On sam deklarował się jako główny przeciwnik lustracji. Jeśli to również on jest odpowiedzialny za napisanie raportu na ten temat dla Stolicy Apostolskiej, to pewnie przedstawił w nim własne opinie, które zresztą pokrywają się z opinią dominującej części biskupów. Tymczasem papież podejmował decyzję nie na podstawie badań Kurii Rzymskiej w polskich archiwach, ale na podstawie informacji, które otrzymał z Polski. Dlatego od tego, kto przygotowywał te informacje, zależało, jaka decyzja została ostatecznie podjęta.
http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=1564


…a co mówi sam prekursor lustracji Kościoła Światłości w świetle tego jak potoczyły się jej losy…:


Ja się czuję jak saper na polu minowym, który musi rozbroić bomby, a moi bracia zamiast mi pomóc, to do mnie strzelają.

Kościół nie jest zdolny do samooczyszczenia. Wywiad z ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim (…)

Mówiąc poetycko, urodziłem się w cieniu bazyliki jezuickiej, która wznosi się w Krakowie tuż obok mego domu rodzinnego. Niestety zakon ten zamiast zbadać alarmujące, sygnały napływające od historyków - zwłaszcza, że dyrektor IPN w Krakowie jest równocześnie prorektorem uczelni jezuickiej „Ignatianum” - zastosował archaiczną metodę „kija i knebla”. Objawiło się to rok temu, gdy dwaj jezuici, ojciec Krzysztof Mądel i diakon Andrzej Miszk, pod absurdalnym zarzutem nieposłuszeństwa zostali usunięci z krakowskiego klasztoru tylko dlatego, że ... przeprowadzili wywiad z niżej podpisanym i że mówili współbraciom o potrzebie zweryfikowania przeszłość niektórych byłych prowincjałów, którzy kolaborowali z wrogami Kościoła.
http://www.tezeusz.pl/cms/tz/index.php?id=2609


Na koniec zachodzi proste pytanie- Gdzie po śmierci trafił Judasz ?

Czy jest w piekle bo jako agent zdradził i sprzedał swego Mistrza ? A może w Niebie bo jak mawiają bez niego nie doszłoby do dzieła Zbawienia…

Druga opcja oczywiście spowodowała by to że Judasz i jego Mistrz spotkali by się rzecz jasna ponownie. Tego jednak nie wiemy a bajki zostawmy dzieciom by kołysały je do snu w rzeczywistości.


W naszych czasach żyło jednak wielu Judaszy Światłości którzy sprzedawali ufających im ludzi i brali za to srebrniki, nie dbając o zło jakie wyrządzili. W przypływie wyrzutów sumienia nie zakończyli swej drogi wzorem Judasza, i nie zrzucili nawet sutanny. Żyją więc dalej, mają się dobrze…a srebrniki nadal brzęczą dla nich radośnie.

http://tomgpalmer.com/wp-content/uploads/legacy-images/judas%20and%20the%20kiss.jpg


.

MagnificencjaS
13-03-2009, 17:30
Po głębokim świętobliwym skupieniu i przyjęciu tak zwanej eucharystii czyli tak zwanego ciała Chrystusa wyszła rydzykowa moherka z kościoła i patrzy…
A tu kamerzysta coś filmuje… patrzy – to nie TV Trwam tylko TVN – no to mu sru parasolem między oczy a obiektyw…
Eucharystia dodaje sił!
==============
Zaś w sprawie lustracji trzeba by Wielebnym Ambasadorom Światłości przypomnieć , że coś ślubowali przed obliczem Niepokalanej Dziewicy na Jasnej Górze i zapewniali gawiedź że.... ujrzy prawdę.

rubyjorg
15-03-2009, 16:03
Płomienni kaznodzieje czy płomienie stosów?




http://fakty.interia.pl/prasa/gazeta-rycerska/news/plomienni-kaznodzieje-czy-plomienie-stosow,1269114,5269,2

WLAD208
15-03-2009, 21:22
Jak długo tej lustracji

Dajmy wreszcie spokój współpracującym dla służb specjalnych PRLu,to były polskie służby,,chroniły polskie państwo, legalnie istniejące i uznane na całym świecie.Jeśli uważacie,że Polska była przed 4 06 89r zniewolona przez ruskich, to po jest wielokrotnie zniewolona przez bruksele ,waszyngton, watykan ,pieniądz i oszalałych z nienawiści lustratorów. Gdyby w 1918 r obecni lustratorzy mieli władzę to do tej pory w dorzeczu Wisły , Odry i rzek pomniejszych trwałaby wojna domowa. Z przerwą na wytchnienie w latach 1939 do 45. Bo tam to się roiło od współpracujących z zaborcami. A może najwyższy czas na kolejna lustrację ale w drugą stronę Polecam książkę "Victory czyli zwycięstwo CIA i solidarność .....". Petera Schweizera. Autor znał osobiście i był przyjmowany przez najwyższe władze USA lat 80 tych .Pokazano tam kto za dolary pracował na rzecz interesów USA, a to rakiety tego państwa były wycelowane w mój dom rodzinny i nie tylko mój. Więc w tym czasie wróg to był czy sprzymierzeniec???.
Dziwię się księżom,że atakowani i posądzani o wyimaginowane zdrady nie wyślą oskarzycieli na drzewo albo do kanału. Praca dla bezpieczeństwa państwa była i jest podstawowym obowiązkiem obywateli, a kto to miał robić, jak nie bezpieka - ZHP czy Caritas?? I z pomocą kogo - mosadu? czy polskich obywateli. A kogo ścigały te służby- opozycję? ,taką garstkę? na to wystarczył ormowiec po 1 dniowym przeszkoleniu. Później trzeba było działać mocniej ale i opozycja była coraz groźniejsza dla porządku państwowego jakie by to to państwo nie było. Czy księża nie byli obywatelami Polski? A w okresie Targów Poznańskich wokół naszych obiektów specjalnych roiło się od samochodów dyplomatów zachodnich i nie tylko dyplomatów, akurat przy jedn wojsk musieli się bzykać z naszymi paniami?? a bzykali się właśnie tam. . Łapanie takowych to była walka z Michnikiem czy Kuroniem ?? Szkoda czasu bo przykładów działania wywiadów państw obcych można by podać b. wiele. Ja z autopsji, nie z czytanek isakiewicza (czy jak mu tam) - czy ipeenu . Choć nie byłem oficerem SB , to wielokrotnie nadziewałem sie na szpiegusów zachodnich i to w Mojej Ojczyźnie. To kto miał ich zwalczać.A może mariolcia?????!!!!
Z ciężkim sercem jako antyklerykał popieram Episkopat ,że nie robi cyrku lustracyjnego. Z ciężkim sercem jako od zawsze krytyk metod działania (niektórych) bezpieki PRLu nawołuje do zaprzestania ciągłego cyrku wobec służb specjalnych, i obecnych i poprzednich.

rubyjorg
15-03-2009, 21:35
Też mam lustrację w ... ale kościół ogłosił koniec lustracji wobec swoich funkcjonariuszy a nie nawoływał do całkowitego jej zakończenia.
Znając realia władze zrobią to co powiedział episkopat a to spowoduje nierówność traktowania obywateli. Lustracja będzie dotyczyła wszystkich tylko nie czarnych.
Szczególnie dziwi to wobec powszechnie znanego faktu, że odsetek tajnych współpracowników wśród kleru był najwyższy z pośród wszystkich grup zawodowych.

Thorunczyk
15-03-2009, 21:42
Ale za to odsetek niewspółpracujących z bezpieką wśród klechów był najniższy :lol:

MagnificencjaS
17-03-2009, 17:11
Też mam lustrację w ... ale kościół ogłosił koniec lustracji wobec swoich funkcjonariuszy a nie nawoływał do całkowitego jej zakończenia.
Znając realia władze zrobią to co powiedział episkopat a to spowoduje nierówność traktowania obywateli. Lustracja będzie dotyczyła wszystkich tylko nie czarnych.
Szczególnie dziwi to wobec powszechnie znanego faktu, że odsetek tajnych współpracowników wśród kleru był najwyższy z pośród wszystkich grup zawodowych.
I tu jest ten fałsz, obłuda i hipokryzja.
Trzeba ich obnażyć i .... przedstawić Kancelarii Prezydenta do odznaczenia za wierną służbę.

Mariolcia
20-03-2009, 09:08
Polityka z koloratką cz.I


Prawie dwa milenia temu, Pan Jezus wędrując po pustynnej Judei zapewne nie zdawał sobie sprawy z tego ze po tysiącleciach większość ludzi będzie umiała nie tylko czytać i pisać ale zobaczy na własne oczy ze ponad chmurami nie ma żadnego cudownego królestwa.

Umysł Mistrza Światłości zapewne nie wiedział także że w sercu najbardziej oświeconej części świata uchowa się kraj w którym prosta, oparta na wierze instytucja będzie miała prawie boską moc i władzę. Zaś jak pokazuje życie, posiadanie tak prawie nieograniczonych atrybutów zazwyczaj idzie w parze z żądzą dodatkowego zwiększania swego wpływu. Dlatego tez Kościół Światłości w naszym kraju sięgał już nie tylko po pieczę nad dniem Św. Mikołaja czy Walentynkami…lecz dostał teraz w swe ręce rzecz dużo istotniejszą:

Kościół włączy się w przygotowania do piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku. Jednak nie w budowie stadionów, hoteli czy autostrad, lecz w przygotowaniu mentalności Polaków na przyjęcie setek tysięcy kibiców. "Bardzo liczymy na księży w kształtowaniu odpowiednich postaw na Euro" - mówi DZIENNIKOWI minister sportu Mirosław Drzewiecki. http://www.dziennik.pl/polityka/article341611/Kosciol_pomoze_zorganizowac_Euro_2012.html


O tym że Kościół Światłości bogaty jest nie tyle wiarą, co pieniądzem i majętnościami wie już każdy rozsądny człowiek. Stan posiadania Światłości w naszym kraju jest tak wielkim że aż trudny do całkowitego oszacowania. Jedne źródła podają liczby…:


Nie istnieją dokładne podsumowania rozmiaru dotacji przekazywanych przez Państwo Polskie Kościołowi Katolickiemu i innym kościołom.
Całkowity ich wymiar został oszacowany przez tygodnik Polityka na 1–1,5 mld złotych rocznie.[10]


Wnioskodawcy projektu ustawy o zniesieniu funduszu kościelnego oszacowali majątek zwrócony po wojnie kościołom na 160 tys. ha, w tym Kościołowi Katolickiemu na 120 tys. ha. Do tej liczby nie zostało wliczone ponad 2 000 pozycji które Kościół przejął na mocy ustawy z dnia 23 czerwca 1971 r. o przejściu na osoby prawne Kościoła Rzymskokatolickiego oraz innych kościołów i związków wyznaniowych własności niektórych nieruchomości położonych na Ziemiach Zachodnich i Północnych (Dz.U. Nr 16, poz. 156). http://pl.wikipedia.org/wiki/Dotacje_pa%C5%84stwa_dla_Ko%C5%9Bcio%C5%82%C3%B3w_ w_Polsce


…inne dane mówią nawet o corocznych paru-miliardowych dotacjach wypływających z kasy Państwa (a więc naszych kieszeni) a wpływających skarbca Kościoła:


Kościół otrzymuje z budżetu około 5 miliardów złotych rocznie. I wciąż mu mało. Chce więcej i więcej. Bez przerwy zagląda wiernym nie tylko do kieszeni, ale i pod kołdrę. Narzucił restrykcyjną ustawę antyaborcyjną, żąda wliczania religii do średniej ocen i matury z wiary. Hierarchowie Kościoła katolickiego nie cofają się przed kłamstwem, byle osiągnąć swoje cele. http://www.pardon.pl/artykul/3596/senyszyn_kosciol_zaglada_nam_do_kieszeni_i_pod_kol dre


Jednakże ktoś tak mądry jak Ambasadorowie Światłości wiedzą że same pieniądze z reguły szczęścia nie dają…bo do pełni szczęścia potrzebna im jest jeszcze władza:

Stosunki państwo - Kościół oficjalnie uregulował podpisany 28 lipca 1993 r., a ratyfikowany 23 lutego 1998 r. konkordat. Polska i Watykan potwierdziły w nim, że obie strony są od siebie niezależne i autonomiczne.

To umowa specyficzna, bo wieczysta: nie może być jednostronnie zerwana ani zmieniona. Można ją najwyżej renegocjować. Jednak spory o to, czy Kościół ma prawo ingerować w życie polityczne i społeczne, nie milkną
http://wyborcza.pl/1,78302,3981404.html

Krótkie i zwięzłe podsumowanie dokumentu zwanego Konkordatem a de facto oddającego w wielu aspektach Państwo pod opiekę Kościoła, ukazują poniższe słowa:

Kościół nigdy nie krył, że ma wszelkie prawa do zajmowania się polityką. W konkordacie, jak się okazało, spełniono różne żądania watykańskiego władcy.

Zagwarantowano klerowi rzymskiemu prawo do nieomal współrządzenia i decydowania o wielu żywotnych i istotnych dla Państwa sprawach. Jednocześnie ta bogobojna instytucja zwolniona jest od wszelkiej odpowiedzialności za efekty podejmowanych decyzji.

Na bazie konkordatu Kościół będzie występował w przyszłości z dalszymi roszczeniami, a rząd chcąc je wypełnić, będzie musiał inicjować kolejne ustawy.
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,1722

W czasach PRL-u Ambasadorowie Światłości mieli zapisywać swoja chlubną kartę wspierając podziemie a potem opozycję polityczną. Jednakże prawda która wydostała się z pilnie strzeżonego więzienia teczek, ukazała że owa karta Ambasadorów nie była kartą czystą bo zaskakująco wielu spośród nich nie tylko nie walczyło z socjalistycznym systemem lecz dla niego pracowało.

Nawyk mieszania się w sprawy polityczne przez Światłość jednak pozostał po 1989 roku- a nawet zaowocował śmiała próbą stworzenia podległej sobie siły politycznej:

Oficjalna neutralność Kościoła wobec polityki rozprysła się wraz z powołaniem w 1991 r. Wyborczej Akcji Katolickiej, komitetu stworzonego wokół Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego. Do głosowania na WAK zachęcano w większości kościołów. W wydanym wówczas komunikacie biskupi podkreślili: "Tylko ugrupowania polityczne, które opowiadają się jasno za obroną życia ludzkiego od momentu jego poczęcia, które respektują prawa rodziny, ukazują w działaniu troskę o Polskę i szacunek dla jej tradycji wyrastających z chrześcijańskich korzeni powinni otrzymać od ludzi mandat do stanowienia praw i zabiegania o wspólne dobro Rzeczpospolitej".

Ale na zachętach się nie skończyło. Do większości parafii trafiła wówczas oprócz komunikatu precyzyjna instrukcja. Wymieniono w niej "kilka komitetów wyborczych", na które powinien głosować katolik. Proboszczowie najczęściej traktowali całą zawartość koperty jako oficjalne stanowisko Episkopatu i otwarcie instruowali wiernych. http://wyborcza.pl/1,78302,3981404.html

W ten oto sposób Kościół odsłonił swe intencje nie tylko opieki nad wiarą i wiernymi ale także zakusy na zagarnięcie liczącej się władzy i chęć dalszego wpływu na politykę lecz również na życie obywateli naszego kraju.

..tylko gdzie w takim razie gdzie podziała się prastara zasada oddawania „Co cesarskie- cesarzowi, a co boskie- Bogu ?”- czyli zasada rozdziału Kościoła od Państwa…a może zmieniła swoja wymowę by brzmieć: „Co cesarskie-cesarzowi, co boskie-bogu…ale i tak wszystko dla Kościoła”:


Religia jest sprawą prywatną - twierdzą wyznawcy laicyzmu - polityk natomiast działa w sferze publicznej, zatem ma kierować się dobrem publicznym a nie moralnymi nakazami religii. Jak te dwie rzeczy rozdzielić pozostaje sprawą dość tajemniczą, ważne jednak, że takie są "europejskie standardy".

Kościół nie ma prawa w żaden sposób mieszać się w politykę - nawoływać do głosowania na konkretną partię, promować konkretnych polityków i przez to wpływać na kształt systemu prawnego - bo godziłoby to w interesy "mniejszości". http://www.konserwatyzm.pl/publicystyka.php/Artykul/1301/

Światłość uwielbia Biblię nie tylko jako podstawę wiary ale dlatego że jej słudzy mogą prawie dowolnie interpretować zawarte w niej zapisy- uzasadniając tym samy czasem swoje niegodne postępowanie. Gdy jednak chodzi o sprawy polityczne to w naszym kraju Kościół Światłości nie potrzebuje nawet Biblii by dowolnie uzasadniać ingerencje w życie publiczne i polityczne obywateli:


Kościół, który z racji swojego posłannictwa i swojej kompetencji w żaden sposób nie może być sprowadzony do wspólnoty politycznej, jest znakiem i zarazem stróżem transcendentnego charakteru osoby ludzkiej. "Kościół... szanuje... i popiera polityczną wolność i odpowiedzialność obywateli" (nr 2245). Do zadań Kościoła należy wydawanie "oceny moralnej nawet w kwestiach dotyczących spraw politycznych, kiedy domagają się tego podstawowe prawa osoby lub zbawienie dusz, stosując wszystkie i wyłącznie te środki, które zgodne są z Ewangelią i dobrem powszechnym według różnorodności czasu i warunków" (nr 2246).
http://wydawnictwowam.pl/psj/?0403,artykul,kosciol_a_polityka


Zaiste powstała prawdziwa szkoła interpretacji i uzasadnienia dla politycznych zakusów i poczynań Kościoła. Ale czy można się dziwić takim działaniom instytucji której przez prawie 2000 lat nie udało się uzasadnić istnienia wyznawanego przez nią Boga a mimo to nadal działa ? :


W tym miejscu rodzi się pytanie, czy Kościół w ogóle powinien działać w przestrzeni politycznej. Nieraz słyszymy narzekania, że księża mieszają się do polityki - tak uważa podobno 67 proc. Polaków (dane Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego). Należy jednak pamiętać o istotnym rozróżnieniu. Jeżeli politykę rozumiemy jako roztropne działanie na rzecz dobra wspólnego, wówczas Kościół nie może stać obok. Jeżeli za działaniami politycznymi kryją się kwestie obyczajów i moralności, także wtedy Kościołowi nie wolno milczeć.
http://tygodnik2003-2007.onet.pl/1544,6285,1164397,tematy.html

.

Mariolcia
20-03-2009, 09:13
Polityka z koloratką cz.II


Istnieją jednak państwa które bez zbytecznego wnikania w zapisy bliblijne czy transcendentną role Kościoła, skutecznie poradziły sobie z jego mieszaniem się w sprawy polityki i wskazały mu wprost jego miejsce. Jak to zrobiły ?- zrobiły to uderzając Kościół Światłości w jego miękkie, finansowe podbrzusze:

Władze kanadyjskich służb skarbowych (CRA) w Ottawie ostrzegły przedstawicieli katolików i ewangelikalnych chrześcijan by ich kościoły nie zajmowały stanowiska w nadchodzących wyborach. Zaangażowanie się kościołów w rozgrywki przedwyborcze kosztowałoby obie organizacje utratę ulg podatkowych.

Stronniczością w stosunku do programów żadnej z partii w zbliżających się federalnych wyborach w Kanadzie nie mogą się wykazać ani Kanadyjski Kościół Katolicki, ani Kanadyjskie Stowarzyszenie Ewangeliczne (Evangelical Fellowship of Canada)."Opowiedzeniem się za programem którejś z partii i nawoływaniem do głosowania kościoły ryzykują utratę statusu organizacji zwolnionej od płacenia podatku. Kościoły powinny więc wystrzec się stronniczości i zachować polityczną powściągliwość." - tak w skrócie brzmi przesłanie władz. http://www.racjonalista.pl/index.php/s,11/t,2159

Władze naszego kraju nie dorobiły się jednak ani śmiałości, ani tym bardziej chęci do tego typu rozwiązań...dlatego też Światłość poprzez swoich Ambasadorów włącza się w różnego rodzaju rozgrywki nawet na niższych szczeblach władzy:


Ksiądz prałat Jerzy Patalong, proboszcz rzymsko-katolickiej parafii Dobrego Pasterza w Istebnej uważa, że "czasami trzeba rady kogoś mądrzejszego", więc przed wyborami samorządowymi wydał oświadczenie, w którym poinstruował wiernych, na kogo mają głosować. Przy okazji zaatakował ewangelików i rządzącą wójt, luterankę Danutę Rabin.
http://swietochlowice.naszemiasto.pl/wydarzenia/221664.html


To oczywiście „dół” i skromny przykład minimum możliwości politycznych rozgrywek autorstwa sług Kościoła Światłości. Bo czy jeżeli ktoś może sięgnąć dużo wyżej, dalej i głębiej- to czy tego nie uczyni ?:


Przed kościołem na Nałkowskich rozdawano w niedzielę ulotki wyborcze kandydatów Prawa i Sprawiedliwości. Fotoreporter "Gazety", który chciał sfotografować agitatorów dostał w twarz. Rzecznik kurii składa wyrazy ubolewania (..)

Ks. Mieczysław Puzewicz, rzecznik prasowy lubelskiej kurii metropolitalnej: - Jakakolwiek agitacja na terenie kościoła jest niezgodna z treścią listu biskupów odczytanego podczas niedzielnych mszy świętych. Muszę przyznać, że prywatne inicjatywy wiernych są czasem trudne do opanowania. Nie znam sprawy sprzed kościoła na osiedlu Nałkowskich. Jednak jeśli rzeczywiście doszło do przedwyborczej agitacji, mogę z tego powodu złożyć wyrazy ubolewania. (...)

Jednak, jak się okazuje, nie tylko parafianie agitują na rzecz konkretnej partii. Także niektórzy księża czynnie włączają się w kampanię. Oto relacja naszej czytelniczki (nazwisko do wiadomości redakcji), która napisała na Alert24.pl.

"Niedziela, 14 października, godzina 17, Stanin, niedaleko Łukowa, kościół św. Trójcy. Zbulwersowana mama opowiedziała mi o sytuacji zaistniałej podczas niedzielnej mszy świętej. Tamtejsi księża podczas mszy świętej prowadzili kampanię politycznę dla Prawa i Sprawiedliwości. Bulwersujące jest, że list biskupów Episkopatu Polski, który miał być odczytany tej niedzieli w kościołach w całej Polsce, nie został tam odczytany, bo był ... za długi.
http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,48724,4577644.html


Ulotki i przykościelna agitacja by głosować na konkretną partie- i konkretnych ludzi to jedna strona medalu...wszak Światłość czasem nie lubi by uprawianie polityki odbywało się w kruchcie- skoro może mieć miejsce w samym kościele:


Podczas wyborów należy głosować na "Prawych i Sprawiedliwych", a Donald Tusk nie jest tak naprawdę Polakiem, bo jest związany z Wehrmachtem - przekonywali księża z parafii w Staninie (Lubelskie) podczas niedzielnych mszy. (...)

Jednak to był dopiero początek. Po przemowie wikarego do głosu doszedł staniński proboszcz ks. Zygmunt Głębicki, który zaczął naigrawać się z byłego prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego określając go mianem pijaka. Dostało się też Donaldowi Tuskowi, któremu duchowny zarzucił, że nie jest Polakiem, bo jest związany z Wehrmachtem.

- Na koniec ksiądz dał do zrozumienia, że jeśli się chce przystępować do komunii, to należy oddać głos na prawych, sprawiedliwych, dobrych ludzi walczących z korupcją - twierdzą wierni.
http://www.alert24.pl/alert24/1,84880,4581406.html


Czyżby więc głos oddany na partię wyznaczoną przez Ambasadora był zarazem jedyna droga do ciała Jezusa ? Zaiste osobliwe to podejście by przez jedyna droga do zbawienia wiodła wiernych przez głos na daną partie a nie przez wiarę i naznaczone Dobrem życie.

Ale są i jeszcze śmielsze ingerencje Światłości w życie polityczne naszej ojczyzny. Ingerencje dokonywane nie przez szeregowych Ambasadorów lecz samych VIP-ów Światłości:


Abp Sławoj Leszek Głódź, ordynariusz warszawsko-praski, wzywa księży, aby "wskazywali palcem", na kogo głosować w zbliżających się wyborach samorządowych.

W trakcie niedzielnej mszy transmitowanej przez Radio Warszawa-Praga mówił: - Będziecie kolędować po domach, parafiach, po proboszczach. I zobowiązuję wszystkich księży i proboszczów i wiernych, co należą do Kościoła, głosować na najlepszych, co czują Pana Boga, wyznają dziesięć przykazań i służą ludziom. Bo to nie są wybory polityczne. I mamy prawo się zaangażować. Polityczne są tylko do parlamentu i na prezydenta. I wtedy my jesteśmy neutralni, o czym wiecie. A tak mamy prawo nawet wskazywać palcem. I to uczynimy.
http://wyborcza.pl/1,75478,3413087.html


W ten sposób staje przed nami różnicowanie przez Światłość pojęcia „wyboru”- i fakt że sens owego pojęcia można porozciągać w różne strony jak gumę do żucia…Bo skoro wybory samorządowe nie są według powyższego Ambasadora formą wyborów politycznych…to są może przykładowo równoważne wyborom do zarządu Związku Kynologicznego czy Kółka Cyklistów…

Co jednak w przypadku jawnego angażowania się danego Ambasadora w kwestie polityczne, mówi prasa Światłości ?:


Czy proboszcz powinien mówić parafianom, na kogo mają głosować? I tak, i nie.
Do pasterzy Kościoła nie należy bezpośrednie interweniowanie w układy polityczne i w organizację życia społecznego. Zadanie to wchodzi w zakres powołania wiernych świeckich – twardo stwierdza Katechizm Kościoła Katolickiego.(…)
Ksiądz, jako obywatel, ma prawo do poglądów politycznych. Kard. Zenon Grocholewski tłumaczy: „Jestem przekonany, że kapłan tak jak każdy inny obywatel musi dążyć do dobra swego kraju i co więcej ma nawet obowiązek starania się, by budowano jego przyszłość na wartościach, w które wierzy”. http://goscniedzielny.wiara.pl/index.php?grupa=6&art=1162806052&dzi=1104764436&katg=

Czyżby była to pochwała dla „zakulisowej” i „ukrytej” ingerencji Ambasadorów w sferę życia politycznego ? Możliwe…zdarza się jednak że w tej kwestii finezja i wyrachowanie ustępuje prostemu mieszaniu się osób duchownych do polityki:


Ks. prałat Henryk Jankowski poparł w środę dwóch kandydatów PiS na radnych Gdańska. Zdaniem rzecznika prasowego metropolity gdańskiego, b. proboszcz parafii św. Brygidy w Gdańsku złamał tym samym zakaz bezpośredniej agitacji politycznej przez duchownych. http://www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/pap/artykul/ks;jankowski;poparl;kandydatow;pis;na;radnych,107, 0,199019.html

…sama zaś prasa Światłości miast treści religijnych przemyca kryptoreklamę polityczną danej partii lub opcji:


W Gazecie.pl przeczytałem właśnie o tym, jak PiS promuje się w „Gościu Niedzielnym” przy pomocy… czcionki. W haśle adwentowej akcji „Piszę do Ciebie”, pierwsze słowo, poprzez użycie odpowiedniego liternictwa, miałoby promować PiS.
http://blog.rp.pl/magierowski/2008/12/01/pis-atakuje-czcionka/

Lecz może jednak nie wszystko stracone…Otuchę w serca i wiarę w przyzwoitość ludzi Pana J., tchnąć mogą poniższe słowa jednego z VIP-ów Światła:

"Księża mogą mieć różne poglądy polityczne (...), ale nie mogą być stręczycielami politycznymi, zarówno w wypowiedziach oficjalnych, jak i w kazaniach, bo naruszają zasadę służebności Kościoła" - mówił biskup Pieronek.
http://www.wprost.pl/ar/127994/Radio-Maryja-angazuje-duchownych-w-polityke/

Zaiste jakże piękne to sentencje wypowiedziane ustami sławetnego Ambasadora…który o nich i tak zapomniał gdy polityka zapukała do jego drzwi…:


Bp Pieronek: będzie wojna o eutanazję i aborcję
Debata o eutanazji i aborcji jest nie tylko niepotrzebna, ale i szkodliwa - uważa bp Tadeusz Pieronek. - Jeśli ktoś chce mieć wojnę, to będzie ją miał na własne życzenie. Stanowisko Kościoła od zawsze jest negatywne i nie widzę tu pola do dyskusji - stwierdził w rozmowie z "Dziennikiem". (...) - Co to znaczy, że człowiek jest autonomiczny? Przyszedł na świat z własnej woli? Sam o tym zadecydował? Oczywiście, że nie. Człowiek nie ma prawa do decydowania o swojej śmierci - stwierdził.

Pytany, co sądzi o argumencie, że eutanazja kończy cierpienie zarówno chorego, jak i jego rodziny, biskup odparł: - Chrześcijańskie spojrzenie na cierpienie jest zupełnie inne niż ludzi, którzy cierpieć nie chcą. Cierpienie jest twórcze, trzeba je wykorzystać do tego, aby pogłębić swoje człowieczeństwo - argumentował biskup..
http://www.tvn24.pl/12690,1589782,0,1,bp-pieronek-bedzie-wojna-o-eutanazje-i-aborcje,wiadomosc.html


.

ksionc
20-03-2009, 09:16
Mary-Jolciu podziwiam.
Masz zdrowie do tej sitwy sqrwysynów.

ks

Mariolcia
20-03-2009, 09:17
Polityka z koloratką cz.III


Nie pierwszy to rzecz jasna przypadek gdy Światłość wprost grozi władzy „wojną”, starając się wywrzeć presję by realizowano jej linię polityczną:


"Jeżeli minister Legutko chce konfliktu, to będzie go miał" - mówi "Dziennikowi" arcybiskup Sławoj Leszek Głódź.
Duchowny komentuje w ten sposób pomysł nowego szefa resortu edukacji, który chce wycofać decyzję swego poprzednika o wliczaniu stopnia z religii do średniej ocen w szkole.
Według arcybiskupa minister Legutko może wywołać wojnę między rządem a Kościołem. "Episkopat za kilka dni zajmie oficjalne stanowisko w tej sprawie. Religia nie jest polem do eksperymentów, a Kościół manekinem, na którym można sobie prowadzić badania" - podkreśla w rozmowie z "Dziennikiem" arcybiskup Głódź. http://www.money.pl/archiwum/wiadomosci/artykul/kosciol;teskni;za;giertychem,104,0,259944.html


Reasumując: wierny ma prawo wierzyć, cierpieć, oddawać głosy na wskazaną opcję polityczną…i nie obawiać się śmierci- bo i tak nie on o niej decyduje. Może ma to i jakiś perwersyjny urok…Najważniejsze jest jednak to Światłość już tak zrobi by zagwarantować wszystkim: wierzącym i niewierzącym, swój wpływ na losy naszego kraju:


Radio Maryja poprze PiS w wyborach do PE
Radio Maryja poprze PiS w kampanii wyborczej do europarlamentu. W zamian pierwsze miejsca na listach w Łodzi i Lublinie otrzymają politycy najbliżsi o. Tadeuszowi Rydzykowi - Urszula Krupa i Mirosław Piotrowski, czytamy w "Dzienniku".
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Radio-Maryja-poprze-PiS-w-wyborach-do-PE,wid,10945024,wiadomosc.html


Znamienite radio Błogosławionego między słuchaczami Ojca Tadeusza jest jednym z filarów gwarantujących Kościołowi Światłości zachowanie stabilnej i mocnej pozycji w naszym kraju.
Wspaniale przy tym uzupełnia i dopełnia toczącą się „walkę o dusze” toczoną cały czas przez Światłość.

Ma zatem miejsce sytuacja w której z jednej strony Kościół utrzymuje swój stan posiadania i sięga po młodzież, z drugiej strony imperium Ojca Tadeusza skupia legiony starych pretorian wiary.

Oczywiście mimo pozornych konfliktów zarówno Kościół jak i Imperium głów sobie nie pourywają…tym bardziej że „niesforny” Ojciec Tadeusz będąc jakby nieco poza obrębem Kościoła Światłości, może pozwolić sobie przez to na śmielsze mieszanie się do spraw polityki:


Radio Maryja po raz kolejny pokazuje, że obietnice głoszone na antenie toruńskiej rozgłośni nie idą w parze z czynami. Tydzień temu na antenie zapowiedziano, iż RM nie sprzyja żadnym ugrupowaniom politycznym.

- Nie będę się ustosunkowywał do wypowiedzi o. Rydzyka. On sam wie, w jakiej jest sytuacji. Przez swoich pracowników zaleca, żeby nie brać udziału w kampanii wyborczej i deklarują, że nie będą brać udziału, a okazuje się, że agitują na całego. To jest po prostu nieuczciwe i wydaje mi się, że jeśli ktoś sam nie przeprasza, to w jakiś sposób, przynajmniej w sensie moralnym, pozbawia się prawa do przeprosin - powiedział w Radiu Zet biskup Tadeusz Pieronek. (...)

We wtorek ukazał się komunikat, że "Radio Maryja nie sprzyja żadnym ugrupowaniom politycznym, nie namawia do głosowania tylko na jedną partię".
http://www.kmdm.pl/art.php?id=20070924095554d54a126a783bc9


Jeśli spojrzymy na działalność Ojca jako doskonały pomysł na robienie pieniędzy to będzie to tylko po części prawda. Owszem, miłe są pieniądze przesyłane przez setki tysięcy słuchaczy- bo jak wiadomo „pieniądz nigdy nie śmierdział”…a szczególnie ten otrzymany za nic.
„Clue” leży gdzie indziej- w głosach sędziwych wiekiem wyborców wiernych Ojcu…których ten ostatni oczywiście ma w szacunku…albo nawet poważaniu:


Posłuchaj jak o. Rydzyk obraża słuchaczki Radia Maryja
Taśmy o. Rydzyka wystawiają świadectwo nie tylko jego rzeczywistym poglądom, ale też kulturze osobistej - pisze "Wprost". Przykładem niech będzie opowiedziana w trakcie wykładu anegdota odnosząca się do jednej ze zorganizowanych przez Radio Maryja demonstracji. Jak te kobiety rzucały się na mnie! Odpychałem je, mówiłem: nie tutaj, nie teraz! [śmiech studentów]. A one: Proszę ojca! [ojciec Rydzyk udaje głos rozhisteryzowanej kobiety]. Jedna szła ze mną i szło pełno tych mikrusów. Co miałem zrobić?.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Posluchaj-jak-o-Rydzyk-obraza-sluchaczki-Radia-Maryja,wid,9026904,wiadomosc.html


Lecz wpływy Kościoła, jego Ambasadorów czy Imperium Ojca nie miały by znaczenia gdyby nie politycy. To ostatnie i najważniejsze ogniwo w łańcuszku wpływu Światłości na władzę. Wszak w ławach poselskich i senatorskich nie zasiadają ludzie w sutannach…co nie przeszkadza Ambasadorom mieć tam oddanych im ludzi:


W sytuacji, gdy nie ma szans na poparcie w parlamencie zakazu stosowania in vitro, poseł-katolik może poprzeć rozwiązania ograniczające negatywne elementy tej metody - mówi w "Dzienniku" bioetyk, ksiądz Artur Filipowicz. http://www.rp.pl/artykul/173943,238489_Kosciol_popiera_projekt_Gowina.html

Ktoś w tym miejscu może zauważyć ze przecież parlamentarzysta - katolik nie może przecież głosować wbrew wyznawanej przez siebie religii…Okazuje się że jeśli taki parlamentarzysta chciałby być człowiekiem uczciwym to powinien pamiętać nie tylko o interesach Kościoła ale przede wszystkim o sprawach i realizacji żądań własnych wyborców...i istnieją tacy ludzie- oczywiście nie w naszym kraju:


Amerykański senator wystąpił z Kościoła Katolickiego

Bernard Kenny, 57 letni polityk zasiadający w amerykańskim Senacie z ramienia Partii Demokratycznej, ogłosił decyzję o wystąpieniu z Kościoła Katolickiego. Powodem mają być poglądy senatora na niektóre kwestie moralne, niezgodne z nauczaniem jego dotychczasowego kościoła. Kenny nie zgadza się także na konieczność dokonywania wyboru między zobowiązaniami wobec wyborców a zasadami własnej religii.
http://www.kosciol.pl/article.php?story=2004051201315955


Czy Pan Jezus był politykiem ? - oczywiście nim nie był. Bo gdyby tak był miast Nowego Testamentu, mielibyśmy Nowy Manifest Polityczny.

Pan J. padł raczej ofiarą polityki bo Herod i Sanhedryn widzieli w nim kogoś kto może pozbawić ich władzy, a dla Piłata, Mistrz Światłości był kolejnym mącicielem porządku narzuconego Judei przez Rzymskie Imperium.

W naszym kraju Kościołowi Światłości polityka nie jest ani obcą- ani tym bardziej groźną, stanowiąc jeden z oręży w stopniowej walce o coraz większą dominację w coraz większej ilości aspektów codziennego życia obywateli. Czy wpływy Kościoła na politykę i losy naszej ojczyzny w przyszłości nasilą się jeszcze bardziej ? Bardzo możliwe bo wciąż brak siły zdolnej przywrócić zachwianą równowagę na linii Kościoła i Państwa.

http://3.bp.blogspot.com/_7WaIvBBAdpQ/RuvEibpge1I/AAAAAAAADVI/C0VfXGE0ReU/s320/jesus-political.gif

.

MagnificencjaS
20-03-2009, 14:57
Reszta "dialogowania" w najnowszych FiMhttp://img27.imageshack.us/img27/4060/biskupiagencie.jpg (http://img27.imageshack.us/my.php?image=biskupiagencie.jpg)

rubyjorg
20-03-2009, 15:58
http://images49.fotosik.pl/87/df250d186c80c905med.jpg (http://www.fotosik.pl)

Zdjęcie autentyczne.

older52
20-03-2009, 15:59
Zdjęcie autentyczne.

A potem poszli do zakrystii i... od zakrystii...;)

zrita
20-03-2009, 16:51
http://images49.fotosik.pl/87/df250d186c80c905med.jpg (http://www.fotosik.pl)

Zdjęcie autentyczne.

Jaka luba mina obcałowywanego.

older52
20-03-2009, 18:02
Jaka luba mina obcałowywanego.
Sie własnie zbryzgał...

Odio
20-03-2009, 19:37
http://images49.fotosik.pl/87/df250d186c80c905med.jpg (http://www.fotosik.pl)

Zdjęcie autentyczne.
ssij mały ssij!!!niżej ,niżej:lol:;)

zawisza
20-03-2009, 23:05
:dance:Ale siem podjarał.Vide:klapouchy już mu staneły.Bedzie tango z chujem w zembach.:lol:

CK Killer
21-03-2009, 19:59
to sprytny oszust !! possal sygnecik ale na tace ani grosza nie rzucil

Mariolcia
28-03-2009, 11:15
...Wybrani cz. I


Gros ludzi z którymi spotykał się Pan Jezus byli to ludzie którzy w niego nie wierzyli. Bo gdyby w niego wierzyli Mistrz Światłości nie musiałby nieść pośród nich swych nauk czy przekonywać ich do siebie. Mało tego- otoczony powszechnym szacunkiem i kultem nie zostałby ani wydany oprawcom ani tym bardziej ukrzyżowany. Zresztą w ogóle nie musiałby przychodzić bo ludzie wierzyli by w niego…i może teoretycznie nie grzeszyli tak wielce- nie było by więc czego odkupywać ani tym bardziej kogo zbawiać…no chyba że na siłę.

Ale Judejczycy i Rzymianie żyjąc w ciężkich czasach epoki antycznej, mieli innych bogów albo mieli ich w ogóle gdzieś.

Dlatego Panu J. pozostała niewdzięczna rola żywej ulotki reklamowej, reklamującej wiarę we własną osobę chwytliwym hasłem: „Kto we mnie wierzy- żyć będzie wiecznie”…choć jak się później okazało sam Pan J. umarł dla przykładu na krzyżu.

http://www.stfrancishoboken.com/easter/stations/st12.jpeg

Po dziś dzień żyją ludzie kultywujący wiarę w Pana J., podobno stanowiący w naszym kraju przytłaczającą większość społeczeństwa i nadający piętno życiu społecznemu:


Polska jest krajem chrześcijańskim, a nawet KATOLICKIM, mamy konkordat, mamy KRZYŻ na ścianie na sali w SEJMIE, słowo odnoszące się do nauki Religii w szkole przeciętnemu Kowalskiemu kojarzy się z Kościołem Katolickim itd., itp.. to wlasnie chrzescijanstwo dba o mozliwosc swobodnej wypowiedzi
http://forum.wiara.pl/viewtopic.php?t=19971


Życie w kraju chrześcijańskim a nawet katolickim nie jest bynajmniej wolne od ciągłych ataków Światłości starającej się zawłaszczać coraz więcej praw i przywilejów:


Kościół Katolicki w Polsce idzie na wojnę z państwem – i nie chodzi tu o sprawy prawne – lecz doktrynalne. Od kilku lat głównym obszarem zainteresowania Kościoła stały się obszary szeroko rozumianej obyczajowości, w tym seksu, małżeństw homoseksualnych, aborcji. Jest to prawo Kościoła do artykułowania swojego zdania w sposób jasny i otwarty. Ale zarówno w przypadku metody in vitro, jak i stosunku do związków partnerskich, mamy do czynienia z poświeceniem dobra społeczeństwa, obywateli i rodziny na rzecz ideologii katolickiej. http://azraelk.wordpress.com/2007/12/25/biskup-przeciwko-zwiazkom-partnerskim/

Kwestie polityczne czy Życie społeczne to nie jedyne dziedziny na które rzutuje w naszym kraju obecność Światłości…bowiem jej promienie a właściwie wpływy, wnikają daleko w życie typowych polskich rodzin:


Z badań "Niewierzący w Polsce jako mniejszość kulturowa", przeprowadzonych przez Radosława Tyrałę, wynika, że prawie jedna trzecia polskich ateistów bierze udział w mszy pod naciskiem rodzin. (…)

Jawne deklarowanie ateizmu, zdaniem większości blogerów, nie ułatwia życia w dzisiejszej Polsce. Na pytanie, czy ateiści są dyskryminowani przez Polaków, autor bloga eji odpowiada w ten sposób: Czy ateiści są dyskryminowani bardzo łatwo dowieść, wystarczy się spytać: czy polityk może zostać ateistą? Politolog, polityk, osobisty trener etc. każdy powie, iż jest to samobójstwo. (…)

Presja polskiego społeczeństwa jest ogromna, ale czemu się dziwić. Ojciec T. sieje nienawiść i antysemityzm na falach swego radiowego potwora politycy nie uchwalają ustaw, bo sprzeciwia się temu Kościół, ksiądz wyręcza w swoich obowiązkach Urząd Stanu Cywilnego. Dziwnie to wygląda, że instytucja, która dbać ma o duchowe życie człowieka, który tej opieki CHCE, tak naprawdę oddziałuje w bardzo silny sposób na całość życia społeczno-politycznego w tym kraju.
http://psr.racjonalista.pl/index.php/s,11/t,19942


A jak w oczach Ambasadorów i zwolenników Światłości wygląda życie osób niewierzących ? Jak oceniają oni uczucia osób które dawno opuściły „matrix” i miały odwagę ujrzeć rzeczywistość i życie w ich prawdziwym świetle ? Kim dla wiernych są Ateiści ?...:


Ateista-misjonarz to człowiek, który ma wiarę. Wiarę, że Boga nie ma. Z zapamiętaniem głosi tę "dobrą nowinę" innym.
Chrześcijanie krzewią swoją wiarę, bo miłują. Z jakiego powodu krzewią swoją wiarę ateiści? Chrześcijanie niosą życie; za pomocą Chrystusowego "miłuj nieprzyjaciół" gaszą krzywdę. Ludzie doznają przemiany, przestają być bestiami. Co czynią ateiści-misjonarze głosząc, że Boga nie ma?

http://refleksje-ucznia-jezusa.bloog.pl/id,4281736,title,Co-czynia-ateisci-misjonarze,index.html?ticaid=67b0d


” Co czynią ateiści-misjonarze głosząc, że Boga nie ma?” – dają ludziom coś znacznie cenniejszego niż wiara i ponoć wypływająca z niej miłość. Ateiści niosą innym ludziom PRAWDĘ…ale mimo to dla Światłości Zycie ludzi oparte na prawdzie jest mniej cenne niż to oparte na wierze:


Zarówno człowiek religijny jak i ateista to zatem ludzie wierzący. Różnica polega na tym, że chrześcijanie wierzą, iż pochodzą od kogoś większego niż oni sami: od Boga, który kocha i który rozumie człowieka. Ateiści natomiast wierzą, że pochodzą od czegoś mniejszego niż oni sami: od materii, od świata przyrody, że są wytworem ewolucji lub dziełem przypadku (…)

Człowiek religijny, który wierzy, że pochodzi od kogoś większego niż on sam, wierzy w konsekwencji także w to, że celem i sensem jego życia jest coś większego, a raczej ktoś większy niż martwa materia, nieświadoma siebie przyroda, czy mechaniczne prawa ewolucji.

Tymczasem ateista, czyli ktoś, kto wierzy, że pochodzi od czegoś mniejszego niż on sam, jest w konsekwencji zmuszony wierzyć, że celem jego życia jest coś mniejszego niż on sam: np. walka o byt, doraźna przyjemność czy zobojętnienie na własny los i powrót do martwej materii (nirwana). Jeśli ateista stawia sobie większe cele, np. próbuje kochać, rozwijać swoją świadomość czy chronić swoją wewnętrzną wolność, to postępuje wtedy w sposób sprzeczny z własnymi przekonaniami. Wierzy bowiem, że pochodzi z materii albo z nicości, a stara się zmierzać do tego, czego w materii czy nicości nie ma: do miłości, prawdy i odpowiedzialności.

Ateista, który postępuje w sposób szlachetny, zasługuje na szacunek, gdyż czyni to, co trudniejsze i wartościowsze. Z drugiej jednak strony taka postawa jest sprzeczna z jego własną wiarą w to, że ostatecznie z nicości pochodzi i do nicości zmierza.
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/F/FR/wierzacy_ateisci.html


Jeżeli za twory Boga uznamy nie tylko góry, lasy czy morza, ale i plagi, zarazy, potopy, rzezie i wojny – to faktycznie byt czczony przez ludzi wierzących uwielbia gigantomanię nie tylko w tych dobrych ale i złych działaniach.

Z drugiej zaś strony jeśli Bóg nie istnieje to w jaki sposób może być „czymś większym” od tego co realne i istniejące ?

…nie to jest jednak najbardziej uderzające w powyższym tekście, bo przecież pisze w nim ze tylko wiara daje monopol na posiadanie miłości, prawdy i odpowiedzialności…Ateizm podobno daje tylko drogę ku nicości. Cóż więc przez wieki ze swoja prawda i miłością uczynili wierni Światłości przelewając krew milionów lub okaleczając narody ? Zaiste jeśli miałaby istnieć tylko taka prawda i miłość- to lepiej by człowiek dobry, uczciwy i przyzwoity jej nie znał…

W ślad za wywodami mającymi potwierdzać wyższość Światłości i jej wiernych nad innymi, podążają tzw. „dowody” na istnienie Boga, poparte równie „cudownymi” historiami nawróceń:


Przez wiele lat mojego życia byłem ateistą.Twierdziłem,że Boga wymyślili ludzie i Biblię też napisali ludzie,aby podporządkować sobie innych.Wierzyłem w naukę i teorię ewolucji.Aż kiedyś,kilka lat temu,doszedłem do wniosku,że przyroda jest zbyt wspaniała, zbyt cudowna,zbyt mądra,aby mogła powstać przez przypadek.Zacząłem myśleć,że rośliny i zwierzęta musiał ktoś "wymyślić",gdyż są zbyt mądrze skonstruowane aby mogły "stworzyć się"same.Po prostu ktoś lub coś musiał tym wszystkim kierować.A więc przyjąłem,że istnieje jakaś siła,która czuwa nad wszystkim.
http://swjozef.com/?i=/swiadectwa/nawrocony_ateista/299


Prześledźmy prosty łańcuch pokarmowy: robak jest zjadany przez rybę, rybę zjada człowiek, człowieka po śmierci zjadają robaki- koło się zamyka…każdy pożera każdego. Jeśli więc przyjmiemy istnienie bytu wyższego który stworzył to co nazywamy naturą- to musiał mieć on umiłowanie do horroru i szaleństwa…Tylko dlaczego Światłość starając się udowodnić swoje istnienie sięga po tak pompatyczne i kolosalne wzorce ? Wszak zamiast istnieniem natury, wierni mogli by istnieniem Dobra udowadniać autentyczność religii…tylko że przecież wiara a tym bardziej Kościół dawno nie są już z pojęciem Dobra ani tożsame, ani kompatybilne.


.

Mariolcia
28-03-2009, 11:20
...Wybrani cz. II


Jednakże Światłość i dla Ateistów widzi drogę…i szanse by wbrew sobie stali się jej częścią:


Kościół zakłada, że niewierzący może być uczciwy, jeśli szuka, zadaje sobie pytania. I z różnych powodów udziela takich a nie innych odpowiedzi. Nawet jeśli do końca twierdzi, że Boga nie ma, pozostaje wierny swemu sumieniu. Taki człowiek jak najbardziej może być zbawiony. Niemiecki filozof Karl Rahner mówił o "anonimowych chrześcijanach".
http://www.pardon.pl/artykul/8095/jezuita_nie_wnosmy_do_kosciola_trumny_ateisty

W tym miejscu należy zadać pytanie: odkąd to religijność jest miarą przyzwoitości i uczciwości ? …czyżby od czasu krucjat, wojen religijnych, inkwizycji a może konkwisty ?

W ten sposób Światłość chce sztucznie otrzymywać „anonimowych chrześcijan” czyli nie wierzących w nią nowych wiernych- czysty absurd, nieprawdaż ?

Okazuje się że „każdy człowiek jest chrześcijaninem anonimowym mającym jednak obowiązek stać się chrześcijaninem faktycznym” jak twierdzi Ambasador Giovanni Odasso. Czyżby więc Światłość chciała zbawiać na siłę nie tylko wiernych jej stronników ale wszystkich którzy wpadną w jej ręce ? – Niestety tak bo są Ambasadorowie którzy mając za nic logikę twierdzą że Ateiści mają w sobie wiarę…:


Chociaż Rahner uważa, że wśród ludzi spoza Kościoła, którzy doznają usprawiedliwienia na mocy łaski Bożej i mają Ducha Świętego, są też ateiści. Wiara, którą mają, jest atematyczna, „zaczątkowa”.
http://naszglos.civitaschristiana.pl/index.php?type=artykul&rok=2009&str=7&nr=1


A co z tymi którzy wprost deklarują że nie wierzyli, nie wierzą i nie zamierzają uwierzyć ani być zbawionymi przez coś co przecież nie istnieje i nie istniało ? Okazuje się że tacy ludzie których Światłość nie może ani wchłonąć ani sobie przypisać, są dla niej wręcz diabłami wcielonymi:


Ateizm ma bardzo czytelny światopogląd starali się go wprowadzić w czyn : Stalin , Hitler , Polpot i jeszcze paru najwybitniejszych zbrodniarzy w historii naszej planety , ateistów. (...)

Ich sumienia są jakby mniej wrazliwe, jakoś tak bez problemu przechodzą obok potrzebującego. Ja nie ukrywam że mnie wiara zmieniał. W okresie mojego ateizmu byłem zimnym człowiekiem skostniałym, obojętnym. Druga strona medalu to ateizm jako światopogląd którym żyli zbrodniarze hitlerowscy, stalinowsy.
http://forum.wiara.pl/viewtopic.php?t=20331&start=0

Czy można się więc dziwić ze wypadkowa takiego wystrzelonego w kosmos toku myślenia stają się min. pytania typu:

Dlaczego ludzie niewierzący nienawidzą wierzących

http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3946143&start=90

Zaprawdę stronnicy Światłości z lubością umieszczają Ateistów jako sprawców największych nieszczęść w dziejach ludzkości:


Wspólną cechą ateistów, z którymi miałem kontakt, jest to, że sprawiają wrażenie, jakby nie wiedzieli, iż to właśnie systemy ateistyczne doprowadziły do najbardziej okrutnych dyktatur oraz do największych zbrodni w historii ludzkości. W dziejach człowieka żadna marginalna mniejszość — a to takiej należą ateiści — nie dokonała zbrodni na tak wielką skalę, jak właśnie ci, którzy usiłują urządzić świat bez Boga. Wygląda na to, że o ludobójstwach dokonanych przez ateistów wiedzą wszyscy poza... ateistami.
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/F/FR/md_ateizmu.html


Przyjmijmy przez chwilę że rzeczywiście Ateizm jest zły, bardzo zły… ale to ci wszyscy „światli” i żyjący Światłością ludzie którzy mają stanowić dla Ateistów wzorzec, potrafią przecież nawet pobić własnych kapłanów…:


W ubiegłym roku w diecezji tarnowskiej (w parafii Zwiernik), uchodzącej za najbardziej katolicki region Polski, parafianie pobili emerytowanego proboszcza. Nie chciał opuścić parafii, mimo że wierni zadeklarowali, iż przestaną chodzić do kościoła, jeśli się nie wyniesie. Wcześniej inna grupa parafian poturbowała nowego proboszcza - w zakrystii kościoła.
https://www.wprost.pl/ar/58212/Niewierni-wierni/


…lub przedkładać wartość bezdusznego pieniądza nad los dzieci i młodzieży:


Dziś przeczytałem artykuł na temat wynajmu budynku dla znanego liceum w Poznaniu (VIII LO). Od września ten budynek przejmuje kuria i każe sobie wstępnie płacić 1,8 mln złotych rocznie. Już niezależnie czy to tylko wstępne ustalenia które się zmienią czy też nie, Kościół stawia w bardzo złej sytuacji uczniów którzy się tam uczą, ci co będą mieli maturę w następnym roku, zastanawiają się czy nie będą musieli zmienić szkoły. A szkoła jest tam od 85 lat, już nie wspominając że miasto wynajmuje kurii inny budynek dla szkoły katolickiej za 100-krotną mniejszą kwotę.
http://forum.wiara.pl/viewtopic.php?t=20444


Takie fakty nie przeszkadzają jednakże ludziom Światłości udowadniać że życie a właściwie ich zdaniem- egzystencja Ateisty jest czymś dużo gorszym niż byt człowieka oddanego wierze…w nicość:


Rok później, zachęcona m.in. moją relacją, na rekolekcje wybrała się moja bliska znajoma. Z jednego z pierwszych zdań prowadzącego je kapłana dowiedziała się, że ludzie niewierzący są niewierzącymi po prostu dlatego, że tak jest im wygodniej - nie muszą bowiem przestrzegać Bożych przykazań, mogą, bez żadnych wyrzutów sumienia, do woli nurzać się w grzechu. Życie niewierzącego jest, innymi słowy, z racji jego niewiary, niekończącym się pasmem uciech, oczywiście grzesznych. Po takim dictum znajoma moja z trudem powstrzymała się od wyjścia z kościoła.

http://www.opoka.org.pl/biblioteka/Z/ZF/sila.html


Zaprawdę słuszne i sprawiedliwe a dla innych zbawiennym było by gdyby ludzie wygłaszający powyższe poglądy zechcieli odszukać w sobie nie Boga lecz rozum…

Ale gdy zajdzie taka potrzeba ta dominująca w naszym kraju i najlepsza ze wszystkich- Światłość, znajdzie się nagle na pozycji cierpiącej prześladowania ze strony Ateistów:


- Trochę łagodniejsze formy ateizmu państwowego, jak obecnie w Polsce, pozwalają na “religię prywatną”, czysto osobistą, poza forum publicznym. Jeśli jednak ktoś wyznaje religię prywatnie, to musi być ateistą i zachowywać się jak ateista na forum publicznym, bo prawa i normy państwowe są nienaruszalne. I tak katolik ma być jak schizofrenik: w świątyni może być religijny, ale zaraz po wyjściu z kościoła musi być ateistą. (…)

Tworzy się klimat ateizmu państwowego, pomniejsza się znaczenie Dekalogu, popiera się homoseksualizm, małżeństwa homoseksualne, aborcję, eutanazję, metodę zapłodnienia in vitro połączoną z zabijaniem ludzi w fazie embrionalnej, wspiera się ateizm w życiu publicznym, w kulturze, sztuce, nauce i w całym życiu społeczno-politycznym, atakuje się ciągle większe media katolickie, jak Radio Maryja i Telewizja Trwam, dyskryminuje się katolickie działania i przedsięwzięcia, posługując się kłamstwami, jak w sprawie odwiertów geotermalnych przez Fundację “Lux Veritatis”. Katolicy są ciągle dyskryminowani w polityce, urzędach, mediach publicznych, w administracji państwowej, w służbach specjalnych.
http://wirtualnapolonia.com/2008/12/06/ks-prof-czeslaw-s-bartnik-panstwo-bez-boga/


…bowiem gdy Światłość szykuje kolejny atak na zagarnięcie wpływów w państwie, uważa ona że lepiej wystąpić w roli tej która broni się przed atakami wymyślonych przez nią wrogów niż ujawnić swą własną agresję i nienasyconą żądzę posiadania.

Wszak „polski ateizm państwowy” w swej nieskończonej podłości i umiłowaniu zła daje corocznie „za friko” Światłości nie tylko miliardy złotych ale także tysiące hektarów ziemi, setki budynków i ogromny wpływ na własną politykę i życie społeczne:


Spór szkoły z proboszczem o rekolekcje
Szkoła Podstawowa nr 2 w Ustce jest ewenementem. Jako jedyna nie współorganizuje z Kościołem rekolekcji - podaje "Głos Pomorza".
http://wiadomosci.onet.pl/2701,1940042,spor_szkoly_z_proboszczem_o_rekolekcj e,wydarzenie_lokalne.html


Nawet wewnątrz naszej armii, powstała armia kapelanów wojskowych, odprawiających msze polowe…dla wszystkich, bez wnikania w indywidualne poglądy dotyczące religii. W kraju za wielką wodą znaleźli się już ludzie którzy rzucili wyzwanie Światłości niewolącej armie:


Ateista pozwał armię USA za dyskryminację

Armia pogwałciła moją religijną wolność. Wojsko stało się instytucją chrześcijańską, dyskryminującą tych, którzy nie są chrześcijanami - mówi amerykański żołnierz Jeremy Hall. Jako ateista pozwał amerykańską armię. (…)

Utrata wiary - jak mówi - zahamowała jego karierę w wojsku i stała się nawet zagrożeniem dla jego życia. Inni żołnierze grozili mu, aż wojsko musiało przydzielić mu ochroniarza, który miał go chronić przed atakami "kolegów".
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Ateista-pozwal-armie-USA-za-dyskryminacje,wid,10136564,wiadomosc.html?ticaid=1 7bb5

…ciekawe ile podobnych przypadków istnieje w naszym wojsku- i ile podobnych spraw wpłynęło by do sądów gdyby zaistniał precedens wygranej z wojskiem ?


To smutne że w XXI wieku wciąż wiara w iluzje i wyimaginowane byty odciska swój ciężar nie tylko na życiu wiernych, ale promieniuje i chce decydować o życiu tych którzy w Światłość nie wierzą.

To smutne że wiara ma być miarą wartości człowieka…że religijność i oddanie nierealnym bytom ma definiować i kształtować od podstaw ludzką osobowość i charakter.

To przerażające że pojęcia: „Kościół”, „katolicyzm” czy „polak-katolik” zastąpiły pojęcia „Dobra”, „Prawdy” i „Przyzwoitości”…bo przecież niewymierna i niesprawiedliwa to zamiana.

…ale to wspaniałe ze mimo takiej presji kościelnego giganta i stojących za nim zaślepionych mas, są ludzie którzy śmiało, z podniesionym czołem potrafią powiedzieć że są Ateistami i pokazać innym jak należy żyć. Zaprawdę oni są tymi wybranymi…

.

Zezwalam na publikację w całości w tygodniku "NIE" bez prawa do jakiegokolwiek wynagrodzenia.

Mariolcia


.

CK Killer
29-03-2009, 00:32
dlugie to mariolciu, dlugie:), nie prosciej byloby napisac: KOSCIOL DO GAZU :miotacz:

conto
29-03-2009, 19:32
Długie, jednak interesujące i dobrze się czyta, a wkład pracy znaczący. Podziwiam.

Mariolcia
31-03-2009, 15:42
Następcy...

Wielu bogów ludzkość znała
Byli Ra, Baal, Seth i Zeus
Jeden chadzał po Judei
A nazywał się Pan Jezus

Miłość, dobro niósł bliźniemu
A szła za nim moc przykładów
Piach pustyni dawno temu
Nosił piętno jego śladów

Jego losy kanwą mitu
Opowieści przed wiekami
I podstawą monolitu
Zwaną prosto- następcami

Ci następcy przez stulecia
Na tradycji bazowali
Gniewem bożym strasząc tłuszczę
Klątwą chętnie szafowali

Wiarę kluczem do mamony
Nie zaś sumień uczynili
Nawet czar relikwii świętych
Interesem ozdobili

W mrocznym krzyżem Średniowieczu
Aby biznes hulał miło
Zaprzeczając całkiem wierze
Trzech papieży na raz było

Gdy idea zaistniała
Życia godnym Apostołów
Światłość wzięła ją zmazała
Krwią przelaną ludzi z “dołów”

Dali głowy Albigensi
Lecz Następcom było mało
W proch odeszli też Waldensi
Do Husytów dołączając

Gdy Jezusa żywot czysty
Masy wiarą był naiwną
Pieniądz i krwi struga gęsta
Podążały za religią

Zbrodnie dzieje niosły echem
Nikt już nie policzy tego
Ilu padło krwawym trupem
Z rąk wierzących ponoć w Niebo

A gdy wieki szybko przeszły
Pogłos mroków odsuwając
Czy obecny Kościół Święty
Jest tym lepszym błędy znając ?

Czy jest bliższy swemu Panu
Który rządzi ponoć w Niebie
Który zanim sławnie umarł
Żył przez całe życie w biedzie

Potwierdzają to historia
I moc bogactw nieprzebrana
Że choć Jezus skonał święty
To następców ma z…. Szatana


.

conto
31-03-2009, 16:14
Świetne! I znowu muszę cię pochwalić. Ale krytykować też potrafię ... chyba.

zrita
31-03-2009, 16:36
Świetne! I znowu muszę cię pochwalić. Ale krytykować też potrafię ... chyba.

Młody,Mariolci się nie krytykuje!
Mariolcię się czyta i się wyciąga wnioski.I się.....

nick
31-03-2009, 17:20
Chciałabym zobaczyć Mariolci przepiękne analizy wydane w formie książkowej. Czy pan Jerzy nie zechciałby się tym zainteresować?
To naprawdę wartościowa lektura.

stahoo
31-03-2009, 17:54
Chciałabym zobaczyć Mariolci przepiękne analizy wydane w formie książkowej.
W żadnem wypadku!
Ekskomunikę na nią nałożą.
Albo inną zarazę. :D

Syriusz89
31-03-2009, 18:42
W żadnem wypadku!
Ekskomunikę na nią nałożą.
Albo inną zarazę. :D

pffffff ekskomunikę na ateistę nakładać

pojmą ją i spalą na placu św. Piotra przy blasku fleszy

a ojciec dyrektor jeszcze zarobi miliony na transmisji telewizyjnej

Thorunczyk
31-03-2009, 20:23
pffffffff spalić na Placu Św. Piotra - większy wstyd reprezentowac Polske na festiwalu Eurowizji w Rosji :lol:

CK Killer
31-03-2009, 23:09
niech wysla na eurowizje arke noego, co prawda ostatnie miejsce murowane ale liczy sie przeciez udzial i zaprezentowanie tego co u nas najlepszego :lol:

Mariolcia
31-03-2009, 23:16
niech wysla na eurowizje arke noego

...dobry boże ! To Noe nauczył zwierzaczki śpiewać ? :lol:

ksionc
31-03-2009, 23:19
...dobry boże ! To Noe nauczył zwierzaczki śpiewać ? :lol:

Prapszodek dr Dulitla?!
Mój bobrze! :lol::lol:

ks

conto
01-04-2009, 13:53
Dokonując głębokiej analizy, dochodzę do wniosku, że i tak być mogło. Wszak wszystko w rękach Boga. A on zadaje się i cuda potrafi.

Mariolcia
01-04-2009, 14:09
Wszak wszystko w rękach Boga. A on zadaje się i cuda potrafi.


...to znaczy jako byt typowo "literacki" potrafi tyle na ile pozwolili mu jego twórcy- czyli autorzy Biblii...also "cuda" :)


.

conto
01-04-2009, 20:59
Mariolcia, ty się już nigdzie nie wybieraj. Masz poważnego konkurenta w kategorii wstyd: "Były poseł LPR Gabriel Janowski, który zasłynął z niekonwencjonalnych zachowań w Sejmie ma startować z list PiS w okręgu warszawskim do Parlamentu Europejskiego - dowiedziała się nieoficjalnie "Rzeczpospolita". - ale się popie..... niektórym!

stahoo
01-04-2009, 21:01
Mariolcia, ty się już nigdzie nie wybieraj. Masz poważnego konkurenta w kategorii wstyd: "Były poseł LPR Gabriel Janowski, który zasłynął z niekonwencjonalnych zachowań w Sejmie ma startować z list PiS w okręgu warszawskim do Parlamentu Europejskiego - dowiedziała się nieoficjalnie "Rzeczpospolita". - ale się popie..... niektórym!
nie, żebym się czepiał, ale o wyborach do PE gadamy se tu:
http://forum.nie.com.pl/showthread.php?t=2555

conto
01-04-2009, 21:08
Dzięki, ale w świetle tego powyżej, tak mi się skojarzyło.

Mariolcia
01-04-2009, 23:08
Mariolcia, ty się już nigdzie nie wybieraj...

Widocznie na mój prima aprilisowy tekst o tym że pędzę na mszę do kościoła ktoś się złapał:)


P.S....a co do pana G. Janowskiego- faktycznie miał on swoje "skoczne" 5 minut...:

http://www.youtube.com/watch?v=96Qt76NmK7E

...wszak jedni wchodzą do historii- inni zaś do niej wskakują:)

.

conto
02-04-2009, 14:20
Ateizm, to naturalna kolej rzeczy. Pod warunkiem, że chodź trochę rozumu się używa! Wybór sam zostaje dokonany.

Mariolcia
10-04-2009, 12:38
User Purg na jednym z forów zamieścił taki oto wpis o nadzwyczajnych czynach Świętego Ojca Świętego. Za jego zgodą przytaczam jego post:


Powszechnie uważano że wskrzeszenia zmarłych są wyłączną domeną Panów: Pana syna Bożego czyli Pana Jezusa i jego ojca Pana Boga który spowodował że syn jego zmartwychwstał.

Tak było do niedawna. Właściwie to do bardzo niedawna bo 02 kwietnia 2009 r. FAKT opublikował radosną nowinę z której wynika że ze wskrzeszeniem nie trzeba czekać aż do powtórnego nadejścia Jezusa.

Teraz wystarczy żarliwie pomodlić się do Jana Pawła II i wskrzesić osobę zmarłą.
I praktycznie żarliwą modlitwą każdy śmiertelnik może to zrobić bo żadnymi szczególnymi przymiotami nie wyróżnił się mąż który modlitwą do JP II spowodował zmartwychwstanie swej małżonki.

Z tekstu wynika że Jan Paweł II niewiele ustępuje Jezusowi w ilości wskrzeszeń i kto wie niebawem może go wyprzedzić.

Pan Jezus miał na swoim koncie 3 wskrzeszenia ( 100%) a JP II ma w swoim dorobku już jedno ( 33%)

http://i697.photobucket.com/albums/vv333/purghot/cud4.jpg?t=1239184536

choć Fakt podaje że dwa (66%)

Nad artykułem w Fakcie można by przejść do porządku dziennego ale intrygujące pozostaje pytanie:

Dlaczego nie do Boga czy Jezusa modlił się mąż wskrzeszonej o jej zmartwychwstanie tylko do Jana Pawła II ?

Może modlitwy do bóstw okazały się daremne a do JP II poskutkowała...

A jeśli jego żona została wskrzeszoną czyli zmartwychpowstałą mocą JP II to czy moc naszego rodaka jest tak wielka jak ta która przywróciła do życia Jezusa?

Być może taki cel przyświecał Faktowi by zrównać JP II z Panem Bogiem bo uważnie patrząc na ilustracje z 1 strony gazety,

http://i697.photobucket.com/albums/vv333/purghot/cud1.jpg?t=1239184432

wyraźnie widać smugi silnej światłości promieniejącej od Papieża a w tle za nim ... zastępy anielskie.

Może nieświadomie Fakt wykreował nowego Pana zastępów... czym wcale dobrze JP II się nie przysłużył bo przypisywanie mu wskrzeszeń dotychczas będących domeną bóstw i ukazywanie go opromienionego na tle aniołów jest trochę nie na miejscu.

Bóg to Bóg a wielu takich co boską mocą rzekomo było obdarzonych w niesławie spoczęło w mrocznych dziejach ludzkości. Dlatego JP II będąc synem człowieczym lepiej żeby takim już pozostał....



Domniemane zmartwychwstania czy jak kto woli ożywienia martwych, to nie jedyne zdolności przypisywane obecnie Świętemu Ojcu Świętemu…


…mało kto jednak wie że Święty Ojciec Święty posiadł w stopniu doskonałym zdolność naśladowania:

-odgłosów silnika 16-cylindrowego (być może TDI z turbodoładowaniem) (1:02 min.),

-a także polskiej, rasowej krowy Móćki i jej męża byka ( 1:21-1:39 min.),

-puchacza (1:43 min. – nie mylić z Kubusiem Puchatkiem),

-Frankensztajna lub udręczonej duszy (1:49 min.)…i innych bytów w tym:

-pierwsze akordy Międzynarodówki ( 2:28 min.)


Być może te nowo ujawnione zdolności okażą się „kamieniem węgielnym” przyszłej (a może i niedoszłej) beatyfikacji:

http://www.youtube.com/watch?v=TIoelyZ5qvQ

:)



.

tygrysy666
10-04-2009, 13:15
To ja przytoczę to, co powiedziała pani prof. Magdalena Środa na spotkaniu Klubu Krytyki Politycznej w Siedlcach:
- W Polsce katolicy więcej mówią o Janie Pawle II niż o Jezusie. A nawet o JPII też niewiele wiedzą.

conto
11-04-2009, 14:03
Bo tak działa identyfikacja. Ktoś tu pisał (nie pamiętam na którym wątku) o mechanizmach obronnych. To jeden z nich, najczęściej stosowany u katoli (według mnie oczywiście). Bo identyfikując się z kimś ważnym i ogólnie poważanym sami podnosimy swoją wartość. Wszak JP to Polak, taki sam jak ja!

I ja dużo lepiej się czuję przebywając w towarzystwie dobrych, inteligentnych i uczciwych ludzi. Bo używając identyfikacji wydaje mi się, że sama taka jestem.

CK Killer
11-04-2009, 15:11
To ja przytoczę to, co powiedziała pani prof. Magdalena Środa na spotkaniu Klubu Krytyki Politycznej w Siedlcach:
- W Polsce katolicy więcej mówią o Janie Pawle II niż o Jezusie. A nawet o JPII też niewiele wiedzą.

wiedza tyle co zjedza, narod nie moze myslec, ma wierzyc, modlic sie i dawac pieniadze

Mariolcia
14-04-2009, 13:02
„Religie...”


Ewolucja nas stworzyła
Co to rozum zręcznym czyni
Ludzkość jednak bytowała
Na początku w swej jaskini

Gdy pioruna, ognia, wody
Zaskoczyła ją moc dziwna
W strachu biła im pokłony
Tak zrodziła się religia

Ta wiekami obrastała
Kultem, złotem, rytuałem
By się ludzkość bogów bała
Drżała przed ich gniewem stale

Piramidy kształt potężny
Chłód filarów Akropolu
Wielki nakład był pieniężny
Aby ludzkość tkwiła „w polu”

Ziemskie wojny, bogów wojny
Jezus wcisnął Olimp w ziemię
Znikły bóstwa Babilonii
Lecz zło dalej w ludziach drzemie

Człowiek bogów krwią swą poił
Aztek, kapłan kroił ciało
Trzymał serce i się modlił
Gdy na dłoni mu wciąż drżało

Tak dla bogów mordowali
Tych gotowych oddać życie
By po śmierci prawdę znali
Obudziwszy się w niebycie

Pełny wiarą w swoje bogi
Brat zabijał swego brata
Postęp miał związane nogi
Ziemia była centrum świata

Inkwizycji płomień stosów
Prawdę uczcił- ją spalając
Kończąc wiele ludzkich losów
W popiół ciała obracając

Garstka światłych, mądrych ludzi
Za nic mając zagrożenia
Odkryciami myśli zbudziła
Wypychając ludzkość z cienia

Owoc pracy Kopernika
Ruszył z posad bryłę ziemi
Silny wiarą, błędny dogmat
Moc odkrycia już nie zmienił

Renesansu wiek wspaniały
Rząd rozumu, dostęp słowa
Wojen wcale nie przerwały
Świat w religii trwał okowach

Barok biegu spraw nie zmienił
Wiara czujna o swe sprawy
Miast pomocy biednym ludziom
Budowała drogie gmachy

Wiara niby Dobro niesie
I przenosi ponoć góry
Życie jednak prawdę zdaje
Że okrutną jest z natury

Absurd wiary- Muzułmanin
Powalony ciosem Lacha
Gdy przed śmiercią krzyczał pewny
„Nie ma boga nad Allaha”

Absurd drugi- Chrześcijanin
Otrzymawszy śmierć od wroga
Z muzułmańskim bogiem walcząc
Sam polecał się do Boga

Takie jest prawidło znane
Śmierć w religiach zawsze w cenie
By osiągnąć życie wieczne
Trzeba najpierw nieść zniszczenie

Wiary wizją „rajów” wabią
Złudną myślą że się ziszczą
Lecz jedynie krzywdę dają
Kulty wiernych życie niszczą


http://www.theage.com.au/ffximage/2005/08/25/wbopinionfinal.jpg



.

conto
14-04-2009, 15:16
Mariolcia, ale cię ta Wampirzyca natycha :lol: Świetne!

Ruda Walkiria
14-04-2009, 22:54
Mariolcia, ale cię ta Wampirzyca natycha :lol: Świetne!


Też tak myślę :D

Mariolcia - w dowód uznania czerwoną różę składam u twych stóp...;)

http://media.merchantcircle.com/28050985/Bloody%20Rose_medium.jpeg

tygrysy666
15-04-2009, 11:13
Mariolciu - bardzo dobre!
A ja naprawdę na poezji się znam (nawet jeden tomik wydałem...oficjalnie, bo oprócz tego kilka poza cenzurą- jeszcze jak była).

CK Killer
15-04-2009, 14:12
rymy slabe ale nad wyraz interesujacy tekst i konstrukcja

ŁORCYK
15-04-2009, 16:32
psecytaj Lokomotywem , tam som rymy , ktore ciem
usatyszfakcjonujom , tekst ji kom
nsztrukcjo jezd tys nat wyras

conto
15-04-2009, 21:57
rymy slabe ale nad wyraz interesujacy tekst i konstrukcja
Taaak, konstrukcja niezwykle stabilna i odporna na wstrząsy (chyba) :lol:

tygrysy666
16-04-2009, 16:03
rymy slabe ale nad wyraz interesujacy tekst i konstrukcja
Rymy słabe?!!!
Żarty!
Rymy doskonałe, nie skażone Częstochową!!!

menel
16-04-2009, 16:47
Szczerze?
Zbieram złomik.
Ale nawet ja nie jestem konsumentem takiej prowizorki.
Hep.

edzio :
Bez obrazy.

tygrysy666
16-04-2009, 16:55
Szczerze?
Zbieram złomik.
Ale nawet ja nie jestem konsumentem takiej prowizorki.
Hep.

edzio :
Bez obrazy.
De gustibus...
Nie mów, ze prowizorka, to określenie pejoratywne. A ten wiersz to nie tzw. free-style typu:
jestem idolem
wszystko pierdolę
rzuciłem szkołę
jestem matołem
jebię stodołę
bo zjadłem smołę
wczoraj wyjąłem
ale zakląłem
:drink:

older52
16-04-2009, 16:56
De gustibus...
Nie mów, ze prowizorka. to okreś flenie pejoratywne. A ten wiersz to nie tzw. free-style typu:
jestem idolem
wszystko pierdolę
rzuciłem szkołę
jestem matołem
jebię stodołę
bo zjadłem smołę
wczoraj wyjąłem
ale zakląłem
:drink:

I dalej:

joł, joł!
Madafaka...

tygrysy666
16-04-2009, 17:13
I dalej:

joł, joł!
Madafaka...
To przerywnik przez zgredziełe wapno zwany refrenem
:drink:

zrita
16-04-2009, 18:54
Ambasadorowie Pana B. i jego wysoki Namiestnik zabierają się za medialną ofensywę. Czują , że Watykan bez nowych technologii medialnych,zginie.
Polskie Stowarzyszenie Edukacji Medialnej i Dziennikarskiej im. Jana Pawła II to nowy nabytek polskiego Kościoła. Utworzone we wtorek w Warszawie będzie dbać o dobry wizerunek duchownych i zaplecza. Zrzesza wielu dziennikarzy o katolickim zabarwieniu, rzeczników przykościelnych oraz duszpasterzy ludzi mediów.

http://www.faktyimity.pl/News/ObjectId/2037/Default.aspx

CK Killer
17-04-2009, 11:34
Ambasadorowie Pana B. i jego wysoki Namiestnik zabierają się za medialną ofensywę. Czują , że Watykan bez nowych technologii medialnych,zginie.


http://www.faktyimity.pl/News/ObjectId/2037/Default.aspx

kosciol nie moze przesadnie identyfikowac sie z nowymi technologiami bo to wlasnie jego archaizm jest najwiekszym magnesem dla ludzi ktorych przeraza wspolczesna globalizacja

w koncu czizys chrajst urodzil sie w stajence a nie w probowce :)

Mariolcia
19-04-2009, 12:08
Ojciec Jan Klimiec "Pamiętnik"

ROZDZIAŁ 33


Kończyłem skromniejszy niż zazwyczaj zaledwie 5 daniowy mój posiłek z dość dużym trudem. Mimo że stały przede mną najbardziej wyszukane potrawy ułożone z gracją na złotych i platynowych, eleganckich i cienkich talerzach, moja ochota do konsumpcji nagle przeminęła. Z kryształowego kielicha oprawionego masą perłową upiłem nieco najprzedniejszego francuskiego wina…lecz apetyt mi nie wrócił. Odsunąłem tedy na bok sztućce wysadzane szmaragdami, wziąłem głęboki wdech i zamyśliłem się…

Jako że walka z Ciemnością i zaspokojeniem własnego apetytu jednako ciężką dla mnie była tedy utrudzony nią wielce pomyślałem o odpoczynku a może nawet małych wakacjach.. Ba, ale gdzież znalazłbym skromny kurort godny gościć mą nie nawykłą do wygód i luksusu osobę ? Mój wybór padł na niewielką osadę nad jeziorem Koga. Zaciszne i spokojne było to miejsce a lud tam mieszkający oddany wierze i nieco naiwny przy tym. Podjąwszy szybko decyzję, zabrałem jeno kufry z niezbędnym bagażem. Nie było tego wiele, tak że 8 silnych tragarzy wraz z rodzinami, dało sobie z nimi radę.

Droga nasza przebiegła sprawnie i nad wyraz szybko mogłem ukontentować oczy moje błękitem wód Koga. Mieszkańcy po otrzymaniu małych prezentów w postaci perkalu, paciorków i błogosławieństwa powitali mnie serdecznie a jako że byli już od dawna wierzący, zmówiliśmy razem modlitwę.

Następnie z honorami zaprowadzili mnie do miejsca mego odpoczynku. Wskazując mi wnętrze skromnej chatynki rzekli że mój Pan niemowlęciem będąc polegiwał przecież w ubogiej stajence i dobrze mu z tym było. Ja jednak im odparłem że zaprawdę słusznym to było gdy był mały lecz gdy dorósł nie pozwolił już sobie przecież spędzać nocy w podobnym miejscu. Tedy i ja sługa jego powinienem spać co najmniej w chacie wodza ich osady i to na wypranych i odświeżonych lamparcich skórach. W przeciwnym razie poproszę mego Pana by w swej nieskończonej łasce miłosiernie wysłuchał mojej prośby i zesłał na niepokorną osadę plagę szarańczy albo nawet węży.

Słysząc te słowa tubylcy zadrżeli z trwogi i z pokorą dali mi w użytkowanie najwspanialszą chatę w ich wiosce. Na me życzenie poparte słowami: „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”, rodziny kolejno znosiły do mnie swe najcenniejsze rzeczy by przyozdobić nimi ściany mego tymczasowego schronienia. Ukontentowany takim oddaniem rzekłem im tedy że klątwy na nich jednak nie rzucę pod warunkiem co najmniej 8 posiłków dziennie serwowanych mi punktualnie i z zachowaniem etykiety przynależnej ludom cywilizowanym.

Oni zgodzili się na to a ja w zamian dałem im nawet obrazek ze świętym który widocznie zawieruszył mi się w zanadrzu. Co prawda później okazało się ze na nim widniała nie święta persona lecz Rocco Siffredi ale i tak radowało się serce moje że poprzez podziwianie ukazanej na nim podobizny, tubylcy i tak „lizną” trochę świata i wiedzy.

Po porannym dość sutym, kilkudaniowym śniadaniu i półgodzinnej sjeście, postanowiłem zażyć nieco kąpieli w wodach jeziora. Tubylcy zadbali by moje błogosławione wiarą ciało nie zaznało kontaktu z dzikim zwierzem, mogącym zamieszkiwać odmęty. Ustawiwszy szpaler naokoło miejsca w którym koiłem zmysły kąpielą, zbrojni w kije dbali o moje bezpieczeństwo. Chwaliłem tedy ich przezorność, choć ganiłem psy moje które zbytnio gryzły moich „ochroniarzy”.

Potem nadszedł czas przed-obiadu, obiadu i po-obiadu. Gdy nieco zaspokoiłem swój głód, szczęśliwy doznawaną gościnnością, usiadłem w cieniu jednego z rozłożystych drzew na mym rozkładanym, platynowanym fotelu. Przejęty pięknem okolicy postanowiłem i ja napisać jedną z ksiąg sławiących imię mego Pana na wzór tych zwanych apostolskimi. Dziwnym trafem natchnienie przyjść do mnie nie chciało, więc napisawszy jedno zdanie, zaczynające się od słów: „Dawno, dawno temu…”, zarzuciłem swą pracę.

Wziąłem tedy psy moje: Piłata, Poncjusza, Heroda, i poszedłem z nimi na spacer ku majaczącym w oddali ruinom. W połowie drogi dogoniło mnie dwóch z mieszkańców wioski, chcąc powstrzymać mój dalszy marsz. Obaj twierdzili że owe ruiny zamieszkują złe duchy gotowe zrobić mi krzywdę i spustoszyć ich domostwa. Zrugałem ich tedy za takie pogańskie przesądy a poszczuwszy psami, ruszyłem dalej ku onym zrujnowanym budowlom.
Zaiste wielka musiała być cywilizacja, która kiedyś tu rządziła. Wielkie musiało być jej znaczenie.

Psy moje dokazywały biegając wzdłuż i wewnątrz ruin. Zauważyłem jednak że Poncjusz i Herod umiłowali sobie atakowanie Piłata. Pomyślałem tedy że niefortunnie ułożyła się nazwa psów moich. Przypomniała mi się wtenczas historia jak Ojciec D’Harbomont chciał kupić sobie nowego psa. Znalazł jednego podczas miejscowego targu, nawet rasowego. Gdy spytał właściciela jak wabi się owo zwierze, ten odrzekł mu wskazując na psa: Oto jest Łazarz…Tedy Ojciec D’Harbomont zaciekawiony, spytał czemu pies nosi miano wskrzeszonego ? Czyżby jego właściciel był człowiekiem wielkiej wiary ? Tamten odrzekł mu jednak że ów pies to wielce leniwe stworzenie ożywiające się właściwie tylko na czas karmienia- stąd nosi miano Łazarz…

Nie dane było mi jednak dokończyć moich rozmyślań bowiem Herod widocznie czymś zaciekawiony, zaczął kopać dziurę w ziemi. Po chwili odegnałem go od owej pracy a sam ze zdumieniem ujrzałem złoty przedmiot który wystawał nieco z dołu. Zaiste pies mój okazał się prawdziwym Herodem lecz nie pogromcą niewiniątek ale skarbów.

Sam zatem na czworakach rękami zbrojnymi w złote sygnety poszerzyłem wykop mojego zwierzęcia i w nagrodę znalazłem kolejny antyczny i wartościowy przedmiot. „Szukajcie, a znajdziecie” przemknęło tedy przez myśl moją i wzruszony podniosłem oczu ku niebu by podziękować mu za kolejna okazję którą mi zesłało. Rzecz jasna nie mogłem pozostawić tubylcom ani tych znalezisk ani innych których zapewne masa czekała wciąż na odkrycie.

Kierowany miłością bliźniego i słowami: „albowiem nie ma nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione”, postanowiłem wydobyć je z ziemi co do jednego i przekazać w ręce dobrych, zacnych i zamożnych ludzi którzy zaopiekują się nimi należycie. Jednakże moje możliwości były ograniczone w tym względzie. Pomny jednak na słowa: „Proście, a będzie wam dane”, powróciłem do wioski by z telefonu satelitarnego zadzwonić do Ojca D’Harbomont.

Tubylcy jęli się dopytywać czy abym złych duchów w ruinach nie spotkał. Odrzekłem im tedy szybko, że i owszem duchy owe spotkałem i wypowiedziały one mieszkańcom osady wojnę w której stawką jest to że albo one odejdą albo ja przegram a one osadę zburzą i spalą.

Miejscowe kobiety jęły tedy z rozpaczy wyrywać włosy mężczyznom, ci zaś kobietom. I zapanował wielki płacz i zgrzyt wyrywanych włosów. Płakały nawet niemowlęta choć nie wiadomo czy akuratnie z tego powodu. Ja jednak wskazawszy palcem ku niebiosom rzekłem zrozpaczonym czarnym murzynom: „nie lękajcie się, albowiem Pan jest z wami”.

Zapewniłem ich także że jako jego dobry znajomy nie dam im zrobić krzywdy i za dwa dni rozpocznę w ruinach egzorcyzmy by duchy i demony z nich przegonić. W międzyczasie tubylcy mieli podczas nocy wystawić patrole które by bezpieczeństwa innych pilnowały. Wypowiedziawszy te słowa, poleciłem służącym dyskretnie przegonić do domostw zgromadzoną ciżbę, sam zaś zabrałem się za wykonywanie telefonów.

.

Mariolcia
19-04-2009, 12:13
Ojciec Jan Klimiec "Pamiętnik"




Pierwej zadzwoniłem do czcigodnego Ojca D’Harbomont by przybył do mnie i wziął ze sobą dziwaczne kostiumy które dzieci mu podległe szyły do teatrzyku a także by wziął one dzieci których była nawet spora gromadka z racji tego że czcigodny Ojciec D’Harbomont lubił nie tylko kobiety. Drugi telefon wykonałem do znajomego dowódcy wojskowego by Ojcu D’Harbomont wyprawę do mnie ułatwił i przysłał kilku żołnierzy dla naszej ochrony. Z nimi wszystkimi miałem spotkać się przy ruinach za dwa dni wieczorem.

Do tego czasu kazałem mieszkańcom by mieli zajęcie, zbudować wielki, 5 metrowy krzyż oraz kapliczkę na środku wioski. W czasie gdy mężczyźni oddawali się z zapałem wykonaniu poleconych im zadań, ja dyskretnie oddawałem się i swój czas ich kobietom. Z zapałem krzewiłem pośród nich nasienie mojej wiary.

Dwa dni minęły dość szybko. Końcem drugiego z nich, udałem się na miejsce spotkania. Wcześniej zgromadziwszy mieszkańców, obwieściłem im że idę walczyć za nich wszystkich ze złymi duchami ruin. Do czasu gdy nie odniosę zwycięstwa i demonów nie przegonię, żaden z mieszkańców nie może zbliżać się do miejsca mej walki bo złe duchy mogą na zawsze go opętać. Wybrałem także spośród mieszkańców najbardziej przesadnych i najgłupszych by wespół z moimi służącymi pilnowali innych. Przed odejściem zawołałem jeszcze ku zgromadzonym: „Niechaj się nie trwoży serce wasze; wierzcie w Boga i we mnie wierzcie!”

… i widocznie uwierzyli bo ku niebu poniosły się okrzyki sławiące moją odwagę, wiarę i moje imię. Zabrawszy ze sobą jeno kropidło oraz małą przekąskę, starannie zapakowaną w niewielki tobołek, poszedłem prosto w paszczę przyszłego bogactwa. Me zadanie było w swej istocie nad wyraz wspaniałe. Z jednej strony chroniłem bezcenne skarby przed dostaniem się w ręce ich właścicieli, z drugiej- umacniałem wiarę w moc mojego boga pośród tubylców.

Ojciec D’Harbomont już na mnie czekał. Wraz z nim czekała grupka dzieci a także kilku żołnierzy przebranych w szare habity i duża, dyskretnie ukryta za ruinami ciężarówka.. Uściskawszy mego przyjaciela i pozdrowiwszy resztę, nakazałem im pracę. Wpierw ustawić oni mieli dmuchawę dymną, oświetlenie disco i inne sprzęty potrzebne do tworzenia atmosfery egzorcyzmów. Potem nie zwlekając ostrożnie mieli kopać we wskazany przeze mnie miejscu.

Ciężka praca trwała większą część nocy. Mieszkańcy osady mocno przerażeni różnokolorowymi światłami promieniującymi z ruin, w trwodze pochowali się po domach. Wydobywszy pokaźną ilość cennych przedmiotów, składaliśmy je na stole, gdzie me czujne oko oceniało ich wartość. Nastał ranek lecz nasza praca przerywana chwilami na posiłek trwała nadal. Biedny Ojciec D’Harbomont, kopał tak zaciekle szukając w ziemi skarbów że aż przeciążył sobie nadgarstek. Widać wielka w nim była wiara w dzieło moje.

Był późny ranek gdy do ruin zbliżył się widocznie najciekawszy z mieszkańców osady. Wypatrzyliśmy go dopiero po chwili po czym poleciłem dwóm żołnierzom złapać go i przyprowadzić. On jednak zaczął uciekać ku swemu domostwu, tedy pobiegli za nim żołnierze a nawet także i ja niesiony z zapałem przez dzieci D’Harbomonta.

Gdy dotarłem do wioski moi ludzie zatrzymali już uciekiniera lecz otaczał ich krąg mocno zainteresowanych tubylców. Czarny murzyn krzyczał do innych że moje egzorcyzmy to oszustwo a ja sam jestem złodziejem. Niestety bóg jeden wie że tym razem drugiego policzka nadstawić nie mogłem. Rzekłem tedy mieszkańcom że ów nieszczęśliwy człowiek opętany został przez złe duchy z ruin i że jest ostrzeżeniem dla innych aby się do nich nie zbliżali bo tam ja i moi pomocnicy wielką walkę ze złem toczymy.

Dla dobra osady nieszczęśnika opętanego złymi mocami zabrałem ze sobą, choć rzecz jasna się opierał. Tedy gdy przybyliśmy na miejsce, zajął się nim D’Harbomont i słuch po owym człowieku zaginął.

Ciekawość mieszkańców rozkwitała jednak i wiedziałem tedy że kwestią czasu jest kiedy pod ruiny zawita cała wioska. Ciężarówka pomału zapełniała się cały złotymi antykami, ostrożnie pakowanymi do oddzielnych skrzynek. Popołudnie zaczęło przechodzić w wieczór gdy w oddali zamajaczyła długa kolumna ludzi. Moje przewidywania się sprawdziły. Zaciekawieni mieszkańcy szli wprost ku nam.

Rzekłem tedy Ojcu D’Harbomont aby uruchomił dmuchawę i nakazał dzieciom pospiesznie przebrać się w kostiumy. Zachodzące słońce dodawało krwawe tło do mających nastąpić wydarzeń. Tubylcy zatrzymali się w znacznej odległości. Nastała nerwowa cisza. Spojrzałem na mego przyjaciela a ten skinął głową że wszystko było już gotowe. Pomodliwszy się zatem o błogosławieństwo mojego dzieła ująłem w dłoń mocniej kropidło i dałem znak by D’Harbomont wypuszczał po kolei przebrane dzieci.

Tedy z gęstego dymu dmuchawy wypadł mały irlandzki troll i z wrzaskiem popędził przed siebie, byle dalej. Wśród czarnych murzynów poniósł się szmer zaskoczenia i przestrachu, tym bardziej że po nim ukazałem się ja. Obok mnie kolejno z przerażającymi okrzykami uciekały „zjawy” w stroju św. Mikołaja czy małego diabełka, ja zaś obficie kropiłem je wodą.

http://i271.photobucket.com/albums/jj155/ima-ging/revKlimiecdHarbomont-1.jpg?t=1240135959


Murzyni choć przerażeni tym co się działo nie ustąpili z pola tedy zostało mi wyjście awaryjne. Z ruin ku niebu wystrzeliło kilka petard. W chwile potem na umówiony znak, ręce mego zaufanego człowieka podpaliły w wiosce jedną z chat. Wskazałem tedy zaskoczonym tubylcom na płomienie pożerające owe domostwo i gotowe pochłonąć całą wioskę. Gniewnie zawołałem do nich że to złe duchy zaatakowały ich mienie bo miast go pilnować przyszli tutaj. Mieszkańcy wpierw pojedynczo a potem całymi grupami popędzili ratować swoją osadę tak że nie został z nich nikt. Ukontentowany powróciłem do swojej pracy odkrywcy tym bardziej że zmierzała ona ku końcowi.

By czarni murzyni wierzyli mocniej w me ostrzeżenia i nie popełniali więcej grzechu wścibstwa, posłałem w nocy do wioski wszystkie trzy psy moje. Zostały one na taką okoliczność odpowiednio ucharakteryzowane i przebrane. Piłat otrzymał wygląd małego lwa o dwóch łbach, Poncjusz grał rolę wilka z wielkim pyskiem a Herod przypominał z wyglądu dziką świnię z psia mordą. Oddane mi zwierzęta z ochotą podjęły się terroryzowania mieszkańców. Jednakże okazało się że pomysł mój nie był pozbawiony błędu, ponieważ Herod z onej wyprawy już nie powrócił. Bolałem tedy nad tą stratą i w intencji by dostał lepsze miejsce w niebiesiech, zmówiłem modlitwę.

Wczesnym rankiem zakończyliśmy ostatecznie nasze zajęcie. Pożegnałem tedy serdecznie szczęśliwego jak diabli Ojca D’Harbomont i życzyłem mu bezpiecznej drogi a także uzyskania dobrych cen dla naszych skarbów. Przed wyjazdem żołnierze zaminowali część ruin. Gdy ukryłem się wraz z nimi w bezpiecznym miejscu, wysadzili je w powietrze. Wybuch postawił całą wioskę na nogi. Ciężarówka ze skarbami niepostrzeżenie odjechała, ja natomiast z wolna ruszyłem ku osadzie. Mieszkańcy niepewni jaką wieść im niosę przywitali mnie w ciszy lecz gdy rzekłem im że wygrałem a ich rodziny są bezpieczne, owacjom i okrzykom radości nie było końca.

Opuszczałem tych serdecznych i dobrych ludzi obładowany najcenniejszymi prezentami jakie udało im się zebrać. Zaiste, moc ich wdzięczności dla mnie była ogromna. Błogosławiłem im tedy i upominałem by żyli w wierze albowiem tylko ona daje drogę do szczęścia i do prawdy.

Me serce spokojnym było o dalszy los wydobytych z ruin przedmiotów. Wszak trafiły one nie do muzeów lecz w miejsce znacznie lepsze. Dostali je do rąk swoich za grube pieniądze, prywatni kolekcjonerzy, na wieczyste przechowanie. Nie miałem tedy już żadnych wątpliwości że dbać o nie będą jak o swoje. Wzruszony własną, pełną miłości postawą, zasiadłem do sutej kolacji. Nakarmiwszy psy moje świeżym kawiorem tudzież specjalnie doprawionymi dla nich ostrygami, pomyślałem że wiele racji miał ten człowiek który rzekł kiedyś: „Kradzione zdrowe, bo nie tylko nie tuczy…ale nic przecie nie smakuje tak jak kradzione”.

W kilka tygodni później do uszu moich dotarła wieść że w ruinach zagnieździła się krwiożercza bestia o wyglądzie świnio-psa która nocami porywa dzieci z okolicznych wiosek. Czyżby więc pies mój Herod jednak przeżył ?- wzruszyłem się na tę myśl. Jeśli tak było zaprawdę, błogosławiłem jego dzieło albowiem widać wierny pismu i zwyczajem swego imiennika, gotował przykry los niewiniątkom.



.

Mariolcia
25-04-2009, 15:49
Pieniądz...


Chrzciny dziecka etap ważny
Pierwszym krokiem ku wieczności
Lecz z zadatkiem powiązany
Na wejściówkę dla Światłości

Bo dla sługi ważna kaska
Na rodziców spojrzy dziko
Nim poleje głowę dziecka
Chrzest wszak nie jest tym za friko

Komunia czy bierzmowanie
Nawet prosty czas kolędy
W rytuały wrosło „branie”
Posług jest to zapis święty

Ślubu zatem czas radosny
Nim się dwoje trwale złączy
Tylko wtedy będzie pełny
Gdy wydatków krąg zakończy

W smutny, szary czas pogrzebu
By spał zmarły snem swym złotym
Sługa puści go ku niebu
Jeśli najpierw dasz banknoty

Ponoć skutek i przyczyna
Ciągle górę w życiu bierze
Lecz reguła w kultach inna
Nic za darmo przecież w wierze

Wszystko w raju niby gratis
Lecz na ziemi wszystko w cenie
Gdy więc sypniesz kasy manną
To zasłużysz na zbawienie

Kult bogactwa nie zaś boga
„Prawe” zmienił na „pazerne”
Dla sług Światła jedna droga
Odkąd „święte” jest „wymierne”

I na koniec to pytanie
Czy niejaki Jezus Chrystus
Głosił ludzi miłowanie
Z prostej, ludzkiej chęci zysku ?

Czy na końcu swojej ścieżki
Nim na krzyżu oddał życie
Sięgnął ręką do sakiewki
By zapłacić należycie ?

Pieniądz z Dobra dawno zakpił
Sług ten fakt nie trudzi głowy
Że iluzji boga kupił
Inny bóg- ten papierkowy…

Łasa na bogactwa Światłość
Już skłócała brata z bratem
Pomna na przedwieczną mądrość
Pieniądz- nie bóg rządzi światem


http://i2.cdn.turner.com/money/galleries/2008/pf/0804/gallery.faith_and_money/images/faith_funds.03.jpg

.

conto
25-04-2009, 20:59
Pieniądz- nie bóg rządzi światem

http://i2.cdn.turner.com/money/galleries/2008/pf/0804/gallery.faith_and_money/images/faith_funds.03.jpg

.
Trafne przesłanie!
Jak to było ... "kto mieczem wojuje, od miecza ginie". Czyli bozia na zieloną a pieniążek na ołtarze!

Mariolcia
05-05-2009, 17:23
Boskie targowisko



Wiar zmyślonych fundamentów
Po dziś urok zachwalany
Pełen „darów” oraz „cudów”
Niczym w czas jarmarku kramy


Buddy, Bogi i Allahy
Raz stworzeni- już zostali
I proroków korzec cały
Ludzie, ludziom uzbierali


Każdy kusi byś z nim został
Prawdę chowa zaś pod ziemie
Byś jedynie miraż dostał
Każdy woła: Uwierz we mnie !


Buddyzm spokój, wyciszenie
Zaś półksiężyc żon da harem
Od Jezusa masz cierpienie
Hindu nowym kusi ciałem


Rzeczywistość matką kultu
I religia to mądrego
By w tym świecie „dobrobytu”
Jakoś przeżyć do pierwszego


Każda cząstka życia droga
Opłacana mocą trudów
I gdy potknie ci się noga
Nie pomoże żaden z „buddów”


Jaki więc jest wybór inny
Żebyś odszedł stąd szczęśliwy ?
Nie dla bogów- dla rodziny
Oddaj życie, miłość, czyny…


---------------------


Proces beatyfikacyjny Jana Pawła II napotkał trudności, wynikające m.in. z odmowy złożenia zeznań przez kard. Angelo Sodano i brak dostępu do prywatnych notatek papieża, będących w posiadaniu kardynała Stanisława Dziwisza - twierdzi włoski tygodnik "Panorama".

(…)

"Panorama" przypomina, że w swym testamencie Jan Paweł II nakazał spalić wszystkie swe osobiste notatki, jednak jego były sekretarz tego nie zrobił. Archiwum, przeniesione z Rzymu, nie zostało do tej pory nawet zinwentaryzowane
http://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/315265,proces_beatyfikacyjny_jana_pawla_ii_napotka l_trudnosci.html




Dlaczego notatki Świętego Ojca Świętego ( S O S ) miał pochłonąć ogień ? Może dlatego że S O S okazał by się zapalonym czytelnikiem i wytrwałym prenumeratorem tygodnika „NIE” ?

…a może nawet kiedyś poprosił, podobnie jak ja, o autograf redaktora naczelnego - ale czy S O S go otrzymał ? - wiedzą to teraz tylko diabli i …Pan Jerzy Urban.


http://i271.photobucket.com/albums/jj155/ima-ging/jerzyurbanautograf64k.jpg?t=1241536174



.

Mariolcia
15-05-2009, 19:16
MINI CYKL "Porządki Światłości"

Part A: Ambasadorowie wyrzucają... cz. I



Umiłowanie dla prawdy nieobce Panu Jezusowi, bywa wielce kłopotliwe dla niektórych z jego sług:


http://wiadomosci.wp.pl/kat,1348,title,Ksiadz-namawial-do-samobojstwa-i-molestowal---jest-wyrok,wid,11091195,wiadomosc.html?ticaid=17f72


Część z nich umiłowanie dla kultu Światłości, zastępuje “ubóstwieniem” pieniądza.

Jeśli to ich “ubóstwienie” zostaje ujawnione to wówczas takie sługi zachowują się jakby sam Diabeł w nie wstępował:


Dziennikarskie śledztwo w sprawie wydatków proboszcza Fary
Tydzień temu ujawniliśmy, że ksiądz nie zapłacił za odlew Drzwi Jubileuszowych, choć od ich zamontowania minęły ponad trzy miesiące. Komitet Obchodów 500-lecia Fary zebrał na ten cel od znanych bydgoszczan ok. 180 tysięcy złotych. Pieniądze trafiły na konto parafii, którym dysponuje Maruszewski.

90 tys. zł dostał rzeźbiarz Michał Kubiak, 10 tys. - stolarz, 20 tys. zł - odlewnik spod Poznania (miał dostać 70 tys. zł). Jak by nie liczyć, na koncie proboszcza powinno zostać ok. 60 tys. zł.
Zgodnie z umową stawiłem się wczoraj rano w biurze parafialnym Fary na Starym Rynku. Po dwóch godzinach oczekiwania na korytarzu proboszcz mnie przyjął.

- Nie udzielę wywiadu - kapłan zaczął od drzwi. - Pan niepotrzebnie szuka afery.

- Dlaczego ksiądz nie zapłacił odlewnikowi? Gdzie są pieniądze od sponsorów?

Maruszewski złapał mnie za ramię i poprosił "o opuszczenie biura". Zdenerwowany krzyczał: - Ja byłem tylko powiernikiem. To fundatorzy płacą odlewnikowi, nie ja. Ja tylko udostępniłem bankowe konto parafii.

- Tydzień temu mówił ksiądz, że pieniądze powinien płacić odlewnikowi rzeźbiarz. Teraz zwala ksiądz winę na fundatorów. Rzeźbiarz jak i darczyńcy zgodnie powtarzają, że to ksiądz powinien płacić za całą robotę.

- Proszę wyjść. Nie udzielam wywiadu.

- Chciałem jeszcze zapytać...

- O nic pan już nie zapyta. Natychmiast proszę opuścić biuro.
http://miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,1606977.html


W tym przypadku ani dociekanie prawdy ani tym bardziej opowiadanie o pieniądzach które „zniknęły” wyraźnie nie były na rękę słudze prawdy, dobroci i ponoć Pana J.


To oczywiście nie odosobniony przypadek gdy dziennikarz poszukujący odpowiedzi na pytania u ludzi mylnie lecz powszechnie kojarzonych z ostoją zasad i moralności– boleśnie się rozczarowuje:


Biskup Padwy wyrzucił dziennikarza z kościoła
Biskup Padwy Antonio Mattiazzo wyrzucił z kościoła przed mszą dziennikarza miejscowej gazety, który przed rokiem pierwszy napisał o zbuntowanym, zakochanym w parafiance księdzu, ojcu jej dziecka.

(…)Dziennikarz opowiada, że kiedy potwierdził swą obecność, usłyszał od biskupa: Nie możesz tu być, tu ja rządzę i teraz wyjdź. Następnie reporter został wyprowadzony ze świątyni przy milczeniu ze strony wiernych - relacjonuje Ansa.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Biskup-Padwy-wyrzucil-dziennikarza-z-kosciola,wid,10080726,wiadomosc.html?ticaid=17ee3&_ticrsn=5


Pociąg Ambasadorów Światłosci względem mamony nie jest dla nikogo tajemnicą, wszak sam Ojciec Jan Klimiec mawia: „Na zbawienie masz ochotę- wspieraj zatem wiarę złotem”. Co więcej, okazuje sie że aby wydrzeć z wiernych pieniądze, Ambasadorowie uciekają się do różnych sposobów, przykładowo straszenia Sądem Ostatecznym:



Płać bo kiedyś umrzesz

Ksiądz Stanisław Juraszek, proboszcz Parafii pw. Matki Bożej Uzdrowienia Chorych na Orłowcu w Rydułtowach (na zdj.), przekonuje wiernych, że już teraz należy zapłacić za miejsce na cmentarzu parafialnym (1200 zł). Używa absurdalnych argumentow i straszy Sądem Ostatecznym. (…)
Zresztą, jak twierdzą nasi czytelnicy, którzy należą do parafii na Orłowcu, mierzenie wiary kwestiami materialnymi najlepiej określa ulubione powiedzenie proboszcza: „Jaka ofiara, taka wiara”, które często powtarza także z ambony.
http://www.nowiny.pl/artykul.php?a=show_art&ida=41220


...na część wiernych zapewne wywiera to jakiś efekt bo przecież oprócz luksusu bycia pochowanym, muszą oni zafundować sobie jeszcze komfort wejściówki do zbawienia po śmierci.

Zresztą pęd niektórych ludzi do tego by po śmierci ich wyimaginowana dusza dostała się do wymyślonego nieba bywa absurdalny:


Sekta wyłudza pieniądze na Jezusa i UFO

Nieznana sekta z Czech łowi wyznawców w Polsce. Kosmici, mosty budowane między niebem a ziemią, latające spodki, a do tego Pan Jezus – wszystko w ramach jednej doktryny. Jednak w centrum zainteresowań sekty są... pieniądze od wiernych.
http://wiadomosci.onet.pl/1938921,11,sekta_wyludza_pieniadze_na_jezusa_i_ufo ,item.html


Są jednak i tacy słudzy Światła którzy nie cyndolą się w żadne Sądy Ostateczne czy błogosławione ufoludki. Są za to bardziej prostolinijni dając wiernym zwykłe koperty które muszą oni napełnić- rzecz jasna kasiorą:


Sprawa z rydułtowskiej parafii na Orłowcu nie jest odosobniona. Przy okazji wizyt duchownych z okazji tegorocznej kolędy, o pieniądze na rzecz parafii poprosił w nietypowy sposób proboszcz z Syryni. Wierni otrzymywali 12 kopert, na każdy miesiąc jedną, w której znajdowała się karteczka do wypisania imienia, nazwiska, a także wysokości deklarowanej kwoty.
http://www.nowiny.pl/artykul.php?a=show_art&ida=41220


Liderem w nakładaniu „podatków kościelnych” okazał się poniższy Ambasador:

(pisałam o nim i jemu podobnych): http://forum.nie.com.pl/showthread.php?t=1494&page=47


Proboszcz w Łukawcu powiesił przed kościołem listę z nazwiskami parafian, a obok odnotowywał, kto płaci, a kto nie na budowę cmentarza i plebanii. Teraz duchowny odpowiada przed sądem za ujawnienie danych osobowych
(...)

Na liście ofiarodawców, która wisiała w w kościelnej gablocie przed głównym wejściem do świątyni, jest tabelka z kilkuset nazwiskami, obok kwoty wpłacane co miesiąc. Kwoty są różne - od 20 do 240 zł. Wśród ofiarodawców jest nazwisko m.in. Stanisław Pasierba. Jego kratki wpłat są puste.

(...)

Przy okazji sąd ustalił, że proboszcz listy z nazwiskami płacących i niepłacących parafian umieszczał od początku 2004 r. Pan Stanisław dowiedział się o niej przypadkowo, bo do kościoła nie chodzi. - Mszy słucham w radiu, albo oglądam w telewizji. Na tego księdza to patrzeć nie mogę. On się tylko chce nachapać - mówi szczerze. - A z wyroku byłem zadowolony - dodaje.
http://miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34975,5638447,Proboszcz_upublicznial_nazwiska_da rczyncow.html



Ambasador stanął przed sądem – a sąd powiedzmy że zrobił swoje...Bardzo jednak ciekawym okazało się zachowanie Ambasadora gdy przyszło do tego że ma on sypnąć nieco groszem na szczytny cel:



W lutym Sąd Rejonowy w Rzeszowie umorzył postępowanie przeciwko duchownemu, ale nakazał mu zapłacić 1,5 tys. zł grzywny na Centrum Zdrowia Dziecka. Z wyrokiem proboszcz K. się nie pogodził i złożył zażalenie, które w piątek rozpatrywał Sąd Okręgowy w Rzeszowie.
http://www.racjonalista.pl/index.php/s,11/t,15422


Jeżeli w Łukawskiej gablotce wisiała lista z cytuję: „ z kilkuset nazwiskami, obok kwoty wpłacane co miesiąc. Kwoty są różne - od 20 do 240 zł.” - przyjmując najniższą kwotę tj. 20 zł miesięcznie x tylko 100 darczyńców daje to dodatkową, comiesięczna kwotę spływającą na ręce Ambasadora w kwocie 2000 zł. ( a przecież założyliśmy minimalne kryteria przy jej obliczaniu).

.

Mariolcia
15-05-2009, 19:22
MINI CYKL "Porządki Światłości"

Part A: Ambasadorowie wyrzucają... cz. II



Dlaczego tak dużo ludzi godzi sie z różnego rodzaju wyzyskiem który doznają z rąk Ambasadorów Światłości ?


Dzieje się tak bo wciąż w wielu umysłach silny jest „ciemnogród” wspierany przez wiarę w bożki, posążki i moc obrzędów. Sami Ambasadorowie nie są zainteresowani wyprowadzaniem takich zbłąkanych owieczek z ciemnego boru.


Mało tego Światłość woli piętnować np. osoby sprzedające medaliki i nie odpalające jej z tego „działki” niż złoczyńców, których ma przecież w swoich szeregach:


W jednym z miast województwa zachodniopomorskiego pewne małżeństwo prowadzi działalność gospodarczą polegającą na odpłatnym udzielaniu porad za pomocą tarota, rozmaitych zaklęć, modlitw, kanałów energetycznych itd. Oprócz tego klientom oferuje się medalik św. Benedykta wraz z pouczeniem, że zaczyna on działać dopiero poprzez kontakt z krwią. Obydwoje państwo ostentacyjnie zasiadają w pierwszej ławce kościoła i jako pierwsi podchodzą do Komunii św. (...)
Po całkowicie bezskutecznych upomnieniach na osobności proboszcz z ambony przedstawił naukę Kościoła na temat praktyk okultystycznych, lecz nie wywołało to oczekiwanej przemiany u "pierwszorzędnych" adresatów tego wystąpienia. Co więcej, stali się oni jeszcze bardziej aroganccy, a proboszcz nie potrafi już kryć swojej bezsilności. Ilu duszpasterzy w Polsce zmaga się z podobnym problemem?
http://adonai.pl/zagrozenia/?id=27


Inni piszą wprost, choć dosadnie...:


W Polsce 100% narodu utrzymuje darmozjadów w czarnych kieckach.
Lepiej? Nawet dzieci nam czarni pedofilą i je po pijaku rozjeżdżają.
Zaś o kradziejstwie czarnych nie ma co bałakać - bo sami widzimy.
http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=88132846&v=2&s=0



Wróćmy jednak do meritum czyli „wyrzucania”.
Pana Jezusa nie wyrzucano- z reguły to on bardziej lubił wyrzucać ludzi czy demony a nawet potrafił to połączyć wyrzucając demony z ludzi (a nie odwrotnie). Niezależnie od tego co i jak wyrzucał, Pan J. czynił to nader sprawnie i skutecznie.


Po wielu wiekach „następcy” Pana J., pokazują że w „wyrzucaniu” są równie biegli a może i bieglejsi niż ich Mistrz bowiem wyrzucają nie tylko ludzi ale także rzeczy czy zwierzęta:



Gdzie zamieszka pies księdza Baldego?

W środę przedstawialiśmy historię psa, który po śmierci właściciela został oddany do schroniska. Psem był Dux, a właścicielem nieżyjący wieloletni proboszcz katedry ksiądz Stefan Baldy. Do schroniska oddał go nowy prałat ks. Edmund Podzielny. (...) Jak się okazało, pies, towarzysz uwielbianego ks. Baldego, został oddany, bo sprowadził na plebanię dwustuzłotowy mandat za bieganie po mieście.
http://dogs.pl/news.php3?id=590


Oto jak bardzo ujawniła się miłość wobec „braci mniejszych” u tego Ambasadora. Nie stało sie to jednak bez powodu albowiem jak wynika z tej notki,
zwierzę popełniło grzech śmiertelny – naraziło sługę Światła na wydatek.


Możliwe że gdyby ów pies żyjąc nie tylko „bezpłatnie” ale przynosząc Światłości jeszcze jakiś dochód, mógłby liczyć na schronienie pod murkiem świątyni. Gdyby ten pies nauczył inne zwierzaki np. Żebrać i znosić “ofiarę” swemu panu Ambasadorowi, to może byłby nawet przyzwoicie traktowany….

Lecz jako bezużyteczny i słaby oczywiście na łaskę Ambasadora liczyć nie mógł a nawet nie powinien...tak samo jak czasami nie mogą i nie powinni liczyć na nią ani zmarli ani tym bardziej słabsi:


Inwalidzi i zwierzęta za drzwi!

W miejscowości Gardny Wielkie wrze. Proboszcz parafii przed mszą pogrzebową kazał wynieść trumnę za drzwi kościoła, ponieważ twierdzi ze zmarły nie zasłużył na mszę. Uzasadnia, że człowiek ów nie chodził do kościoła, nie przyjmował sakramentów nie wyspowiadał sie przed śmiercią, nie przyjął namaszczenia. Rodzina jest oburzona, twierdzi, że ich bliski został pochowany gorzej od psa

(...)

Jak donosi dziennikarz Glosu Pomorza, to nie pierwszy “wyskok” tego księdza, w 2002 roku ten sam ksiądz odmówił udzielenia komunii 9-letniej Andżelice, uzasadniając to upośledzeniem umysłowym dziewczynki – cierpi ona na zespół Downa i autyzm. Według relacji mieszkańców wsi, ksiądz nie chciał nawet wpuścić dziewczynkę do kościoła ponieważ twierdził, że to nie człowiek tylko zwierze.
http://www.ekumenizm.pl/article.php?story=20050309000040647&query



Smutne jest to że o tym kto może dostąpić godnego pochowku lub otrzymać sakrament decyduje ułomna wola tego Ambasadora. W skali twierdz Światłości rozsianych po całym świecie nie jest to novum ale w odróżnieniu od naszego kraju, Ambasadorowie którzy zbłądzili potrafią się co prawda dopiero pod naciskiem ale jednak zachować:



Nie pozwolił na pogrzeb, a później przeprosił
Biskup Robert Henry Brom, ordynariusz rzymskokatolickiej Diecezji San Diego (Kalifornia) odmówił kościelnego pochówku zmarłemu na zawał serca Johnowi McCuskerowi (31). Powód? Mężczyzna był właścicielem sklepu erotycznego dla homoseksualistów.
Po decyzji biskupa, z której zadowoleni byli konserwatywni katolicy, do kurii napłynęły protesty środowisk gejowskich, które zapowiedziały również demonstracje.
Dwa dni temu biskup Brom zwrócił się do rodziny zmarłego o wybaczenie i obiecał, że osobiście odprawi mszę świętą w intencji zmarłego.
http://www.racjonalista.pl/index.php/s,11/p,200503



Co można złapać w kościele ? Oprócz gruźlicy czy innych chorób zakaźnych czasem można złapać także wyrzucany przez Ambasadora obraz:



Ksiądz wyrzucił obraz Jana Pawła II?
Wie pan jak się rzuca kamieniem? Właśnie tak nasz proboszcz rzucił obrazem z wizerunkiem Ojca Świętego - opowiadają mieszkańcy Brzezia. Ludzie są oburzeni. Wysłali pismo do kurii w Koszalinie domagając się odwołania księdza.
http://tczew.naszemiasto.pl/wydarzenia/588423.html


Rzucanie obrazem to tylko jedna z konkurencji uprawianych przez Ambasadorów. Inną jest przykładowo rzucanie klątw:


Ksiądz rzucił klątwę. Na nas, nasze dzieci i wnuki.
Ciarki mi przeszły po plecach – Henryk Czarnobil złości się na samą myśl o wydarzeniach sprzed dwóch tygodni.
http://www.racjonalista.pl/index.php/s,11/t,15192


Jeżeli skutkiem działania powyższego Ambasadora, owe dzieci i wnuku odejdą z Kościoła to należy to bardziej uznać za błogosławieństwo dla nich niż za klątwę. Są jednak i inne rodzaje klątw i możliwości ich interpretacji....:):


"Odkąd ksiądz rzucił na mnie klątwę nie piję alkoholu. Dorzucam żelatynę, czekam aż zgęstnieje i zjadam"
http://blip.pl/s/6267229


.

Mariolcia
15-05-2009, 19:29
MINI CYKL "Porządki Światłości"

Part A: Ambasadorowie wyrzucają... cz. III



Wróćmy jednak do wyrzucania. Obrazy wyrzuca sie łatwiej niż ludzi lecz i wyrzucanie innych a nawet “swoich” nie stanowi dla Ambasadorów problemu:


Ksiądz chce wyrzucić zakonnice
Ksiądz w Słupsku kłóci się zakonnicami o budynek. Chodzi o wartą pół miliona złotych nieruchomość. Były proboszcz twierdzi, że jest właścicielem domu i chce, żeby zakonnice się wyniosły.
http://praca.wp.pl/kat,18453,title,Ksiadz-chce-wyrzucic-zakonnice,wid,10954533,wiadomosc.html?ticaid=17ee2


Nie trzeba być zatem “zbuntowaną” Betanką by doświadczyć złego traktowania ze strony swoich kolegów po fachu. Wszak gdzie idzie o pieniądze – Światłość nie zna sentymentów.


Okazuje sie że przed wyrzuceniem bezpieczną nie jest nawet uczelnia i to mimo tego że nosi imię jednego z “najznamienitszych” Ambasadorów:


Szkole im. Tischnera grozi eksmisja
1700 studentom Wyższej Szkoły Europejskiej im. ks. Józefa Tischnera grozi wyrzucenie z budynku przy ul. Westerplatte 11. Prawomocny wyrok Sądu Okręgowego w Krakowie nakazuje oddać lokal jego właścicielowi, świeckiemu Arcybractwu Miłosierdzia.
http://krakow.naszemiasto.pl/wydarzenia/822846.html


Czy jednak może być inaczej skoro nawet pomniki nie mogą się już czuć przed Ambasadorami bezpieczne ?:


Łęczyca. Eksmisja Czarta Boruty i powrót do średniowiecza
Po raz kolejny mieszkańcy Królewskiego Miasta Łęczyca walczą o pomnik czarta Boruty, który ma zostać przeniesiony do Regionalnego Muzeum w Kutnie. (...)

„…jest to nie do pomyślenia, Boruta należy do naszego miasta od lat… jak słyszę protesty duchownych przeciw Diabłu Borucie to czuję się jakbym cofnął się do średniowiecza” – mówi Łukasz Pabiańczyk. (...)

Z wyprowadzki cieszy się jedynie proboszcz parafii św. Andrzeja w Łęczycy, który twierdzi, że odejście Boruty jest konieczne. W wywiadzie Macieja Stańczyka ksiądz Łuczak mówi – „diabły powinniśmy wypędzać z naszego życia. Gdyby Boruta stanął obok św. Floriana, nie przyszedłbym już nigdy do strażaków z opłatkiem…”
http://wiadomosci.ngo.pl/wiadomosci/232172.html


Czy zawiniły rogi Boruty a może jego ogon - nie wiadomo. Jednakże wystarczy mieć np. Inne preferencje seksualne by podlegać groźbie bezlitosnego wyrzucenia przez Ambasadora:


Geje zapowiadają swoją wizytę w katedrze wawelskiej. Już na 31 października w mieście Kraka zaplanowano demonstrację, której inicjatorem jest Międzynarodowe Stowarzyszenie Gejów i Lesbijek z Warszawy. Data planowanej manifestacji wcale nie jest przypadkowa. Właśnie 31 października przypada rocznica urodzin Władysława III Jagiellona (Warneńczyka), którego organizatorzy przedsięwzięcia uważają za jednego ze swoich patronów

Proboszcz zakazał gejom wstępu na Wawel!

Władze Krakowa raczej nie będą przeciwko organizacji wiecu. Swoje "nie" dla wizyty w katedrze wyraził jednak ksiądz Zdzisław Sochacki, proboszcz: Nie ma zgody , by wejść z taką intencją do katedry, jaką ma to towarzystwo - mocno akcentuje kapłan. Takie samo - jak twierdzi ks. Sochacki - ma być również stanowisko kurii.

http://polskalokalna.pl/wiadomosci/malopolskie/krakow/news/geje-maja-swojego-patrona,1172215

http://polskalokalna.pl/wiadomosci/malopolskie/krakow/news/proboszcz-zakazal-gejom-wstepu-na-wawel,1202152



Czy tak wielka agresja wobec innych ludzi może licować z zachowaniem tych którzy nosząc koloratki rezerwują sobie prawo do bycia ostoją cnót, mądrości i miłosierdzia ? Odpowiedź jest oczywista....


Jak wielkie musiało być jednak zdziwienie tego typu Ambasadorów gdy okazało się że ich “południowy bastion”...:


Kraków bierze gejów i lesbijki

To niewiarygodne! Kraków jako pierwsze polskie miasto chce oficjalnie promować się wśród gejów i lesbijek. – Można na nich dobrze zarobić - mówią "Gazecie Wyborczej" włodarze dawnej stolicy Polski.
http://gejowo.pl/index.php?pid=3&n_id=9607&n_offset=285


Choćby jednak postępowali najsłuszniej i najsprawiedliwiej, wierni muszą się liczyć z tym że mogą zostać wyrzuceni poza nawias kościoła...gdy chodzi jak zwykle o pieniądze:


Kościół wyrzucił nas, Polaków, wiernych katolików
http://www.rp.pl/artykul/67352,274764_Kosciol_wyrzucil_nas__Polakow__wierny ch_katolikow.html


...na tym jednak nie koniec, bo w naturze każda akcja pociąga za sobą reakcję...c.d.n.



.

tygrysy666
15-05-2009, 19:40
Gdzie zamieszka pies księdza Baldego?

W środę przedstawialiśmy historię psa, który po śmierci właściciela został oddany do schroniska. Psem był Dux, a właścicielem nieżyjący wieloletni proboszcz katedry ksiądz Stefan Baldy. Do schroniska oddał go nowy prałat ks. Edmund Podzielny. (...) Jak się okazało, pies, towarzysz uwielbianego ks. Baldego, został oddany, bo sprowadził na plebanię dwustuzłotowy mandat za bieganie po mieście.
http://dogs.pl/news.php3?id=590


Oto jak bardzo ujawniła się miłość wobec „braci mniejszych” u tego Ambasadora. Nie stało sie to jednak bez powodu albowiem jak wynika z tej notki,
zwierzę popełniło grzech śmiertelny – naraziło sługę Światła na wydatek.

Qtas pierdolony!!!

Mariolcia
16-05-2009, 10:14
MINI CYKL "Porządki Światłości"

Part B: ...wyrzucają Ambasadorów cz. I



Gdyby Dalajlama
został papieżem, to ja sądzę, że byłoby znacznie lepiej. Oczywiście
nadal należałoby wykarmić iluś tam mnichów. Ale to jest pryszcz! Ile
taki mnich dalajlamski zeżre? Zresztą większość z nich to
chudzielcy. Odwrotnie niż ksiądz proboszcz, któremu należałoby
taczkę zafundować do wożenia brzucha. (...)

Ja jeszcze nie widziałem, aby probowi wyrósł garb od modlenia się. Ale widziałem wielu garbatych
wierzących, którzy garba dorobili się od pracy i modłów na swych
probnych spaślaków.
http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=88132846&v=2&s=0


Ojciec Jan Klimiec powiedział kiedyś: “Są na niebie i ziemi rzeczy o których nawet nie śniło sie największym śpiochom”.


Dzieje się tak bo świat nie znosi ujednoliceń dlatego nawet w szeregach Ambasadorów oprócz ludzi przyzwoitych są i tacy...:


Ksiądz do ministranta: powieś się, powieś się dla mnie!

Sąd Okręgowy w Słupsku skazał 39-letniego Piotra T., byłego proboszcza parafii w Dębnicy koło Człuchowa na karę trzech i pół roku pozbawienia wolności. Trzy lata temu ksiądz namówił swojego ministranta, by się powiesił
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Ksiadz-do-ministranta-powies-sie-powies-sie-dla-mnie,wid,11098884,wiadomosc.html?ticaid=18084


Na szczęście większość parafian ma swój rozum i nie miłe im jest aż takie oddawanie sie woli Ambasadorów...co oczywiście nie oznacza że nie godzą sie oni na regularne skubanie z pieniędzy. W tej kwestii Ambasadorowie dzielą sie na tych skubiących wprost...i na tych robiących to poprzez dzieci:


"Na Kościół trzeba łożyć": Księża zmuszają dzieci do haraczu!?

Komunijny maluch otrzymał od księdza kopertę ze swoimi danymi i instrukcję, że ma tam włożyć część pieniędzy, które dostał od bliskich, opisywała jedna z matek na łamach "Gazety Lubuskiej", jak wyglądała komunia w jej parafii.
http://www.pardon.pl/artykul/8647/na_kosciol_trzeba_lozyc_ksieza_zmuszaja_dzieci_do_ haraczu


- Nasze dzieci, zanim przystąpiły do pierwszej komunii, składały na ołtarzu pieniądze - zaalarmowali nas rodzice z podkrakowskich Czarnochowic. Proboszcz tłumaczy: - Procesja z pieniędzmi ma nauczyć dzieci, że na Kościół trzeba łożyć.
http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,6608855,Jak_nauczyc_dzieci__ze__na_Kosciol _trzeba_lozyc_.html


W tym względzie Ojciec Jan Klimiec mawia:
“Kto na tacę da nad miarę, lżejszy w pieniądz- cięższy w wiarę”

Jest w tym jakiś sens bo chyba lepiej by dziecko zapłaciło pieniądzem za przywilej wyznawania Światłości niż zapłaciło życiem wieszając się lub czymś innych w zacisznych murach plebanii...bo przecież prasa pisała już o wielu ciekawych przypadkach, choćby nawet takim:


Klękanie przed Bogiem jest ciężkim grzechem!’ - uświadamiają księża w Kalifornii

Jak informowaliśmy już wcześniej, w diecezji Orange w Kalifornii dzieją się dziwne rzeczy: biskup wyrzuca z diecezji i parafii prawdziwych katolików, nie dając im nawet prawa do obrony, do przedstawienia swoich argumentów, a przy tym wspiera ruchy destrukcyjne w Kościele
http://www.bibula.com/?p=135


Kulty-kultami, natura jednak nie znosi braku równowagi. Skoro Ambasadorowie mogą wyrzucać i pogardzać innymi, obdzierając ich przy tym z pieniędzy, to dlaczego ci „inni” niezadowoleni ze swoich Ambasadorów nie mogą ich przepędzić ? Wszak jak pisałam – “każda akcja powoduje reakcję”:


Mieszkańcy Białej przepędzili proboszcza
Precz z proboszczem! - krzyczało w piątek blisko dwustu mieszkańców Białej k. Kłobucka. Pod plebanię przyszli z taczką. Choć usłyszeli, że ksiądz zrezygnował, najbardziej zdeterminowani i tak nie odeszli. - Ma wyjechać natychmiast – żądali (...)

Ledwo wysiadł z samochodu, otoczyli go i znowu wykrzykiwali swoje żale. - Imię Daria proboszczowi się nie podobało - bo pogańskie. Wynajął firmę do sprzątania, jakby na miejscu bezrobotnych nie było. Pozwala chować na cmentarzu osoby spoza parafii - a to ich, mieszkańców, cmentarz. A radę parafialną rozwiązał, bo powiedział, że mu nie jest do niczego potrzebna. I rządzi, jakby to była jego własność.
http://miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,1459032.html


Bywa jednak że stado dobrze żyje ze swoim duszpasterzem. Zachodzi wtedy efekt “odrzucenia Światłości”, bo wierni broniąc swojego dotychczasowego Ambasadora, w religijnym uniesieniu, atakują jego następcę:


Przepędzili proboszcza
Banda! Kłamcy! Politycy w sutannach! - protestujący w Smogorzowie parafianie nie przebierają w słowach, kiedy mówią o wrocławskich biskupach. Wczoraj wygonili spod swojego kościoła przysłanego przez kurię nowego proboszcza. (…)

- Naszego księdza wypuścimy. On sam mówi, że musi być posłuszny i odejść z parafii. Ale nowego nie przyjmiemy - zapowiadają zgodnie zbuntowani parafianie. Nie ukrywają swoich nazwisk. Występują otwarcie przeciwko wrocławskiej kurii.

- Nawet jak tu nowy ksiądz przyjdzie, to szybko sam ucieknie. Bo na tacę nikt nie da więcej jak grosz
http://wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/280348.html



Czy dzieje się to z czystej sympatii ? Możliwe ale życie i rozsądek podpowiadają inne rozwiązanie tej zagadki bowiem jak mawia Ojciec Jan Klimiec: “Szanuj proboszcza swego bo możesz mieć gorszego”. Czyżby więc strach np. Przed nową, nieformalną tabelą “opłat kościelnych” wiązał ludzi ze swoim starym kapłanem ? Bóg jeden raczy to wiedzieć...a jedna Taca raczy to unieść.

Co robili w XIX w. Brytyjczycy z niepokornymi muzułmanami ? Straszyli ich np. zaszyciem w świńską skórę co równało się z odebraniem prawa do pójścia po śmierci do muzułmańskiego nieba.

Co w XXI wieku robi Światłość z niepokornymi wiernymi ? Straszy ich dokładnie taką samą karą:


- Byłam w delegacji, która pojechał prosić do kurii o pozostawienie naszego księdza. Potraktowali nas tam jak hołotę. Nikt nie chciał słuchać - mówiła Eufemia Sadziak. - A ja mam 80 lat!
- Ja dowiedziałem się we Wrocławiu, że jak dalej będę protestował, to żaden ksiądz mnie nie pochowa, ani żaden nie ochrzci moich dzieci. Jak tak można ludzi zastraszać?! - mówił Dariusz Głąb.
http://wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/280348.html


...czyżby powyżej ukazane osoby nie pojęły jeszcze prawidła że “Ludzie są dla Kościoła a nie Kościół dla ludzi”...choć podobno to właśnie ludzka wspólnota go tworzy.

Ale obok tych wygodnych dla wszystkich sług Światłości, są tak “ubóstwiani”Ambasadorowie że o ich odejście wierni się wręcz modlą:


Jak biskup nie pomoże to wezmą taczkę
Mieszkańcy Biesowic, koło Słupska, mają dość swojego proboszcza. Twierdzą, że duchowny terroryzuje wieś i wyłudza od nich pieniądze. Napisali kilka skarg do kurii biskupiej z żądaniem usunięcia księdza ze wsi. (…)

- Ksiądz lubi pieniądze, smak pełnej tacy polubił ponad wszystko. Już na początku naszej współpracy założył specjalny zeszyt - opowiada Franciszka Romanko. - Zapisywał w nim kto i jakie datki złożył. Jeśli jakiś parafianin zalegał z opłatami na rzecz kościoła, ksiądz wyczytywał go z ambony i odmawiał udzielenia sakramentów.
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/jak_biskup_nie_pomoze_to_wezma_taczke_9013.html


O ile żądza pieniądza stała się już jakby przypisana do obowiązków sług Światłości o tyle sama żądza zbyt często zaspokajana może oburzyć wiernych. Przypominają oni sobie wtedy że ich Ambasador powinien nie tylko ładnie się modlić ale żyć czystością i w czystości moralnej:


Chcą wygnać księdza

Księdza trzeba wygnać z parafii. Nie jest godny stać za ołtarzem! - mówią mieszkańcy podczęstochowskiej wsi Janiki. O ekscesach seksualnych miejscowego proboszcza, księdza Wieńczysława Ł., w parafii aż huczy. Ludzie są wściekli. - Zhańbił siebie i nas! Obraził Boga. A wszystko to za wiedzą biskupa. Tak się nie godzi! - krzyczą.

http://katowice.naszemiasto.pl/wydarzenia/878392.html


.

Vento
16-05-2009, 10:19
Dziennikarskie śledztwo w sprawie wydatków proboszcza Fary
Tydzień temu ujawniliśmy, że ksiądz nie zapłacił za odlew Drzwi Jubileuszowych, choć od ich zamontowania minęły ponad trzy miesiące.

90 tys. zł dostał rzeźbiarz Michał Kubiak, 10 tys. - stolarz, 20 tys. zł - odlewnik spod Poznania (miał dostać 70 tys. zł).


Jak ktoś jest głupi i wchodzi z czarnymi w interesy to tak niestety się to kończy. Pisano i mówiono o tym wiele razy, w wielu miejscach, ale jak widać katole lubią być ruchani w dupę zamiast uczyć się na cudzych błędach.

Mariolcia
16-05-2009, 10:21
MINI CYKL "Porządki Światłości"

Part B: ...wyrzucają Ambasadorów cz. II


Nic w świecie natury nie znika bez śladu tylko zazwyczaj powraca w innej postaci. Taka sama reguła panuje też w świecie Ambasadorów, gdzie ci o bardziej “diabelskim usposobieniu” nie znikają lecz trafiają do innej parafi. Czasem jednak taki powrót im sie nie udaje...:


Bunt parafian

Takich scen Rogoźno w swojej historii jeszcze nie oglądało. Miało być uroczyste wprowadzenie nowego proboszcza - zamiast tego były krzyki niezadowolonych parafian, a księdza obrzucono jajami.

Rogozińska parafia przed kilkoma dniami pożegnała ukochanego księdza proboszcza. Gdy mieszkańcy dowiedzieli się, kto ma być następcą zmarłego w mieście zawrzało - pisze dziennik. Zapowiedzieli, że nie chcą tutaj księdza o niechlubnej sławie i do kościoła go nie wpuszczą. Zagrozili, że wywiozą proboszcza na taczce i obrzucą jajami.

Ksiądz Jan Kasztelan jest kapłanem kontrowersyjnym. Część jego byłych parafian zarzuca mu m.in.: złe traktowanie uczniów i ich obrażanie, pazerność i niemoralne prowadzenie się. Wypominają mu się, że latem wyjechał z Potulic, gdzie poprzednio był proboszczem, pozostawiając na drzwiach swojego kościoła karteczkę "Parafia nieczynna z powodu wyjazdu na wakacje"
http://www.racjonalista.pl/index.php/s,11/t,1536


Czasem konflikt między Ambasadorem a podległymi mu duszami ma charakter czysto terytorialny. Nawet jednak wtedy w powietrzu latają interdykty czy szatany a wierni sami sobie zaczynają odprawiać modły:


Bunt parafian przeciw proboszczowi...

Mieszkańcy uznali, że to powrót do planów sprzed kilku lat, by ich przyłączyć do bliższej parafii w Końskowoli (3 km od Skowieszyna). Zatarasowali wejście do kościoła i oświadczyli, że nie chcą zrywać z wielowiekową tradycją (do parafii z Włostowic należą już ponad 500 lat). Wtedy ksiądz stwierdził, że za nieposłuszeństwo władze kościelne mogą nałożyć na wieś interdykt (zakaz prowadzenia obrzędów religijnych). – Szatanów chce z nas zrobić, do betanek (zbuntowane zakonnice – red.) porównuje, Sodomę i Gomorę przywołuje (...)

W niedzielę ok. godz. 10 przed kościołem zbiera się kilkuosobowa grupa. Po kwadransie jeden z sąsiadów przynosi klucze i otwiera świątynię. Potem z mszy w Puławach wraca kilkadziesiąt osób. Z autokaru idą prosto do kościoła, wszyscy odmawiają różaniec i śpiewają pieśni.
http://www.racjonalista.pl/index.php/s,11/t,15192


“Nihil novi sub sole” bowiem straszenie interdyktem czy ekskomuniką tak jak w Średniowieczu tak i teraz jest jedną z broni w arsenale Ambasadorów:


http://wyborcza.pl/1,76842,4205887.html


Niekiedy styczność Ambasadora i podległego mu stadka przybiera formę jak z komiksu grozy np. o wilkołakach i pełni księżyca:


PROBOSZCZ W OPAŁACH

Ciemna noc (28 grudnia). Przybieżeli do proboszcza parafianie, ponad 50 osób. Mówią, że zakolędować... Palili znicze i dobijali się do drzwi. Hałasowali dzwonkami, krzyczeli, żądając, by kapłan ich wpuścił na plebanię. Po trzech godzinach odstąpili.

- Bałem się, to było straszne - wyznaje ks. Krzysztof Kłos, od kilku miesięcy proboszcz nabroskiej parafii. Jego mama, która przyjechała na święta, mówi wprost: - Napad jakiś! Czegoś podobnego nie widziałam. Wydawało mi się, że tłum przyszedł rozprawić się z synem jak z księdzem Popiełuszką.
http://www.tygodnikzamojski.pl/tz.php?get=dzial,10461


Co do tego żeby Ambasador o “znanym nazwisku” padł w rzeczywistości ofiarą tłumu – na to dowodów nie ma...ale kto tam zresztą wie.


Jest jeszcze jedna forma wyrzucania Ambasadorów...występuje ona rzadko ale budzi w sercach ludzi Światłości wielki strach. Dzieje się tak gdy nie wierni, lecz jedni Ambasadorowie wyrzucają drugich:


Polski ksiądz odmówił po kilkuletniej działalności duszpasterskiej w Niemczech powrotu do Polski. Grozi mu przymusowa eksmisja, ponieważ nie chce dobrowolnie wyprowadzić się z plebanii w Schoenecken na północ od Trewiru. (...) Przedstawiciele diecezji trewirskiej przypuszczają, że powodem odmowy są kwestie finansowe. - Tutaj otrzymywał pensję podstawową profesora gimnazjum, w Polsce dostanie tylko to, co zbierze na tacy - powiedział dpa ksiądz dziekan Karl Kneissl.

http://fakty.interia.pl/swiat/europa/news/polski-ksiadz-nie-chce-wyprowadzic-sie-z-plebanii,855448



Jakie może być więc podsumowanie do “Porządków Światłości” ?

Ambasadorowie straszą i wyrzucają niepokornych ludzi. Ludzie napominają i wyrzucają niedobrych Ambasadorów. Niby wszystko dąży nie tylko do równowagi ale i do ewolucji bo z jednej strony gorszy wierny zastępowany jest lepszym a gorszy Ambasador tym ponoć bardziej oddanym Światłości...


W rzeczywistości jednak nic się nie zmienia bo i tak pozostaje w obrębie Kościoła i mitu trawiącego, ludzkie umysły już prawie drugie milenium.


http://2.bp.blogspot.com/_UHU7Mx0Zq9I/SQI8w71OmvI/AAAAAAAAAcA/FvpqWVCG8l4/s400/jesus_and_the_dinosaurs.jpg



.

CK Killer
18-05-2009, 16:45
http://2.bp.blogspot.com/_UHU7Mx0Zq9I/SQI8w71OmvI/AAAAAAAAAcA/FvpqWVCG8l4/s400/jesus_and_the_dinosaurs.jpg


a ten obrazek ustawilem sobie jako tapete :lol:

Mariolcia
24-05-2009, 14:26
MINI CYKL "PAPIERKOWA WIARA"

Part A, cz. I


Kapłani katoliccy wierzą w jednego boga w trzech postaciach to jest euro,dolar i złotówka. Cała reszta to tylko scenografia służąca do zdobycia jak największej ilości mamony.
http://forum.nto.pl/Msza-slub-pogrzeb-Ile-biora-opolscy-ksieza-t22637.html


To radykalne słowa ale czyż nie niosące w sobie prawdy i rzeczowej oceny ?:

Afera salezjańska
http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=5113


Ambasadorowie są różni: jeden z uśmiechem poprowadzi spotkanie dla młodzieży, drugi zaprosi po nim kilku nieletnich do swojego łożą…a trzeci:


Mieszkańcy: proboszcz chce zniszczyć zabytkowy kościół
http://www.tvnwarszawa.pl/-1,1601024,0,,mieszkancy_proboszcz_chce_zniszczyc_z abytkowy_kosciol,wiadomosc.html


Jednakże życiem wszystkich Ambasadorów oprócz mamony i wiary rządzi trzecia siła – kościelna biurokracja wszechobecna i wszechwładna.

Na szczęście Mistrz Światła w swej wielkiej przezorności nie bawił się w żadne zaświadczenia, poręczenia czy licencje.

Gdyby tak było i dodatkowo za ich wystawienie pobierałby opłaty to zakończyłby życie nie jako ubogi Zbawiciel lecz jako przebogaty prawdziwy Mesjasz Bogaczy. W dodatku prócz „uratowania świata” znalazłby kolejny złoty sposób na dojenie ludzi z pieniędzy.

Pan J. umarł bez grzechu lecz natura dążąc do zachowania równowagi zrekompensowała sobie „czystość” Mistrza Światłości kondycją moralną jego następców poprzez stulecia

Kościół jak w wielu sprawach wiarach, podobnie i w tej nie podążył za przykładem Pana J. uatrakcyjniając życie wiernych swoja rozbudowana biurokracją. Do jej prowadzenia służą min. wyspecjalizowane programy komputerowe:

program PARAFIA:
http://www.parafia.gliwice.pl/parafiao.php?id=4


Na pierwszy rzut oka skrawki papieru tworzące kościelną dokumentację czy niewinne wpisy w kartotekę nie wyglądają zbyt groźnie. Lecz to właśnie od nich zależy czy wierny jest rzeczywiście wiernym i czy np. będzie mógł wziąć ślub albo ochrzcić dziecko.

Brak zaświadczeń czy wpisów oznacza dla Kościoła tyle że wierny nagle przestaje być wiernym, wszak miara jego wiary nie jest stosowanie się do przykazań i bycie dobrym człowiekiem w codziennym życiu. Bez zaświadczeń wierny dla Światłości po prostu nie istnieje, nie istnieje więc też jego wiara czy oddanie.


O tym czy jest się wiernym decydują wpisy w kościelnych dokumentach. W ten sposób wielu ludzi prześladuje swoista klątwa „papierkowej wiary”::


Jola pochodzi spod Gniezna. Obecnie mieszka u babci w Bydgoszczy. W swojej
parafii nie dała się poznać, bo nawet nie założyła kartoteki, regularnie chodzi
jednak z babcią do kościoła. – Proboszcz nie chce mi wydać zaświadczenia, że
jestem praktykującą katoliczką, ponieważ nie jestem oficjalnie jego parafianką –
mówi Jola. Ratunkiem w tej sytuacji... była znana księdzu proboszczowi babcia,
która poświadczyła, że Jola rzeczywiście praktykuje.
http://www.pchkchojnice.pelplin.opoka.org.pl/www/index.php?option=com_content&task=view&id=37&Itemid=81


Czyli gdyby nie błogosławione poświadczenie babci, nasza bohaterka mogłaby okazać się nie ujętą w kartoteki, chociaż regularnie chodzącą do kościoła poganką.


Od kościelnej biurokracji zależy także dostęp do sakramentów czy możliwości pochówku po śmierci…ale co najważniejsze, bezrozumny kawałek papieru nie tylko decyduje o wierze ale rządzi życiem wiernego i towarzyszy mu od kołyski aż po grób:


a) CHRZEST – Czyli powitanie kolejnego wiernego- skarbonki w progach Światłości. Cała rzecz zaczyna się niewinnie niewielką ilością „potrzebnych” dokumentów:

1. Zaświadczenie od proboszcza rodziców chrzestnych, że mogą zostać chrzestnymi
2. W przypadku dzieci spoza naszej parafii - pozwolenie właściwego proboszcza na chrzest poza parafią

Czasem dochodzą do nich jeszcze takie warunki i obostrzenia:

1. zaświadczenie uczestniczenia w spotkaniu duszpasterskim przed chrztem dziecka, które odbywa się w pierwszą niedzielę miesiąca o godz. 15.00,
2. rodzice i chrzestni zobowiązani są do odprawienia spowiedzi św. z okazji chrztu dziecka
3. Zgodnie z dekretem Biskupa Ordynariusza jeżeli rodzice nie zawarli sakramentalnego związku małżeńskiego lub go zawarli, ale są niepraktykującymi katolikami, muszą wraz z chrzestnymi wobec proboszcza złożyć oświadczenie o katolickim wychowaniu swojego dziecka. Jest to podstawowy warunek, aby ich dziecko zostało ochrzczone.
http://www.kolegiata-sroda.pl/kolegiata/index.php?action=biuro
http://www.parafiastarekurowo.republika.pl/kancelaria.htm


Aby zostać chrzestnym, rzecz jasna potrzebna jest nie tylko dobra wola i czas ale i zaświadczenie od Ambasadora:


Rodzice chrzestni muszą przedstawić świadectwa moralności wystawione przez duszpasterza parafii, w której mieszkają. Świadectwa to należy dostarczyć w dniu spisywania aktu chrztu, a najpóźniej w dniu chrztu świętego.
http://www.dobramama.pl/pokaz/1091/chrzestni


Zachodzi tu pytanie: skoro rodzice chrzestni muszą wylegitymować się świadectwem moralności, to dlaczego takim zaświadczeniem nie miałby wylegitymować się dany Ambasador- bo przecież to on jest głównym „aktorem” udzielających chrztu…


Sęk w tym że nie każdy wierny staje się „godzien” by takie zaświadczenie otrzymać, nawet gdyby okazał się „ostatnim sprawiedliwym” na ziemi:


Jagna mieszka na stałe i pracuje we Wrocławiu. Nigdy nie była jednak w
swojej parafii, ponieważ regularnie uczęszcza do kościoła oo. Dominikanów.
Kiedy poszła do proboszcza po zaświadczenie o tym, że jest praktykującą
katoliczką – bo ma zostać niedługo matką chrzestną – proboszcz odmówił
wydania dokumentu, twierdząc, że nie jest jego parafianką.
Takie przykłady można by mnożyć. Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, że
parafie mają charakter terytorialny. Obowiązuje zasada: tam, gdzie mieszkam,
jest moja parafia, tam powinienem założyć swoją kartotekę i stamtąd
przyjmować kolędę.
http://www.pchkchojnice.pelplin.opoka.org.pl/www/index.php?option=com_content&task=view&id=37&Itemid=81


W ten sposób Światłość ocenia człowieka nie po jego uczynkach czy wierze lecz po ilości posiadanych zaświadczeń i dopełnionych formalności. Mało tego, wierni zostali faktycznie „przypisani” swoim pasterzom w koloratkach i jakakolwiek ucieczka ze stadka w objęcia innego pasterza lub inna zmiana jest co najmniej trudna. Dokumenty budują i podtrzymują system „papierkowej wiary”:


Chrzest nie dla każdego
W tychże dniach załatwiamy sprawy dotyczące chrztu. I powiem szczerze - jestem zdruzgotany biurokracją...(…)
Wiernych np. w Zachodniej Europie jest już tak mało, że 1/3 parafii musiała zostać zamknięta. (…)
Co zrobiłby średnio rozgarnięty przywódca czegokolwiek, gdyby - w obliczu dosyć dużego upadku liczebnego tego czegokolwiek i prawdopodobnego zmarginalizowania - zgłaszaliby się do niego chętni wstąpić do tego czegokolwiek lub zapisać swoje dziecko? Z radości kicałby przez godzinę, wyściskałby wszystkich po kolei i ze wszech sił pokazywałby jakie to cokolwiek jest wspaniałe. Ale nie Kościół Katolicki. On nadal uważa, że trzeba do niego na kolanach. Mnoży przeszkody i zasłania się biurokracją.
http://daajner.blogspot.com/2007/04/chrzest-nie-dla-kadego.html


Załatwienie formalności nie oznacza wcale że wierny otrzyma np. należny mu sakrament bo o tym ostatecznie decyduje „widzimisię” danego Ambasadora:
Proboszcz z Byczyny odmówił małej Natalce sakramentu, bo rodzice dziecka nie mają ślubu kościelnego.

Olga poszła do swojego duszpasterza zaraz po powrocie z Kluczborka. Proboszcza nie zastała. Wikary kazał jej przyjść za dwa dni, po wieczornej mszy.

Myślała, że zgoda na chrzest w innej parafii to czysta formalność i zaczęła robić przygotowania, zaprosiła gości.

- Poszłam do proboszcza i wyjaśniłam mu, że ochrzczę dziecko w innej parafii, że wszystko już załatwione, potrzebuję tylko księdza zgody - mówi Olga. - Wtedy usłyszałam, że zgody mi nie da, bo najpierw powinien być ślub, a potem chrzest.

Dziewczyna zaczęła przekonywać proboszcza, że wprawdzie do kościoła chodzi rzadko, jednak w Boga wierzy, modli się i stara się żyć we¬dług przykazań.
Ksiądz jej odpowiedział, że da zgodę na chrzest, jeśli Olga napisze oświadczenie, że wychowa córkę w wierze katolickiej.
http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080229/REGION/655044828


Działanie powyższego Ambasadora pachnie prawdziwie diabelską praktyką bo w zamian za dobry uczynek, nasza bohaterka musiała by w imieniu córki podpisać cyrograf i „podarować ją” Światłości.


.

Mariolcia
24-05-2009, 14:29
MINI CYKL "PAPIERKOWA WIARA"

Part A, cz. II


b) ŚLUB - O tym że miłość nie jest podstawowym warunkiem by wierni mogli wziąć ślub, pisałam w temacie „Męki przedślubne”
(http://forum.nie.com.pl/showthread.php?t=1494&page=47).

Wspomnę tylko że aby zawrzeć ślub Światłości, trzeba być zdrowym, móc się rozmnażać, nie być innej orientacji niż heteroseksualna i oczywiście darzyć się uczuciem…ale jeśli ktoś uważa że to już wystarczy to jest w wielkim błędzie..

Co można zrobić z dwojgiem zakochanych w sobie po uszy ludzi którzy postanowili pójść ze sobą przez resztę życia ?
Odpowiedź brzmi: MOŻNA Z NIMI ZROBIĆ WSZYSTKO.

Światłość zdając sobie z tego dobrze sprawę, wprowadziła wiele biurokratycznych zapór które chętni do zawarcia ślubu kościelnego, muszą przeskoczyć pomagając sobie pieniędzmi:


Jeśli bierzemy ślub poza swoimi parafiami, wymagana jest licencja. Jednakże niewiele osób wie, że jest jeszcze inna możliwość - zaświadczenie i to tylko z jednej parafii (…)

Otóż, wystarczy pojechać do mojej parafii i ta musiałaby wystawić ZAŚWIADCZENIE ze zgodą przeniesienia całego procesu dokumentów do parafii w której będziemy brali ślub, czy coś takiego. W ten sposób POMIJA SIĘ CAŁKOWICIE parafię drugiej strony, tutaj parafię mojej narzeczonej.

Wydawałoby się coś jak dla nas, nie będziemy musieli się użerać z proboszczem parafii mojej narzeczonej. Piszę użerać, bo przeprawy z owym proboszczem tam trwają czasami miesiącami. (…)
No to zadowoleni z takiej sytuacji pojechaliśmy do mojej parafii. Tam okazało się że ksiądz kanonik nawet nie wiedział o takim sposobie załatwiania sprawy. Powiedział by przyjechać za jakiś czas. Więc przyjechaliśmy drugi raz.

No i usłyszeliśmy że owego zaświadczenia mój proboszcz mi nie wystawi. Polecił tylko by się dogadać z owym kłopotliwym proboszczem i że na pewno się zgodzi. (…)

Myślicie że po takich lub podobnych perypetiach zbliżamy się czy oddalamy od ceremonii coniedzielnych mszy i uczestnictwie w nich?
http://www.forum.wiara.pl/viewtopic.php?t=17087


Ambasadorowie by pobłogosławić młodą parę wpierw muszą otrzymać min. następujące dokumenty:


1. Metryka chrztu (ważna 6 miesięcy)
2. Zaświadczenie o przyjętym sakramencie bierzmowania (lub odpowiednia adnotacja na metryce chrztu)
3. Zaświadczenie o udziale w konferencjach dla narzeczonych (kurs przedmałżeński) i rozmowach w Katolickiej Poradni Rodzinnej - dwie rozmowy
4. Zaświadczenie o wygłoszonych zapowiedziach (gdy były głoszone poza naszą parafią)
5. Zaświadczenie o odbytych spowiedziach przedślubnych (dostarczamy bezpośrednio przed ślubem) 6. Świadectwo z nauki religii ze szkoły średniej
http://www.kolegiata-sroda.pl/kolegiata/index.php?action=biuro


Do tych „papierków” dochodzą rzecz jasna te wystawione Urząd Stanu Cywilnego. Skoro w zasadzie do zawarcie małżeństwa ze „świeckich dokumentów” potrzebne są jedynie: dowód osobisty i zaświadczenie z USC…to po co Kościół żąda aż dalszych pięciu wystawionych przez swoich pracowników ?:


Opłaty w kościele, za chrzest, komunię, bierzmowanie, ślub, pogrzeb czy msze w intencji zmarłego to temat raczej drażliwy. - Biorę ślub w kwietniu - opowiada 23-letnia Małgorzata. - Ale nie w Głogowie skąd pochodzę, lecz w innym mieście. Usłyszałam od księdza w mojej parafii, że muszę w takiej sytuacji mieć licencjat, czyli zaświadczenie, że byłam chrzczona, miałam komunię i bierzmowanie. Powiedział mi bez żadnego problemu, że takie zaświadczenie kosztuje nie mniej niż 100 zł.
http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090320/POWIAT03/606273767


Kosztuje oczywiście nie tylko Licencja, bo jak wspominałam – z zakochanymi jak i ich portfelami, słudzy Światła mogą zrobić WSZYSTKO, choć najczęściej wystarczy im to że je dokładnie wyczyszczą:


- Brałem ślub na wsi pod Zieloną Górą - opowiada Janek. - Zapłaciliśmy 300 zł za ślub, 100 zł za kwiaty w kościele i 200 zł za zespół skrzypcowy. Wcześniej jednak wydaliśmy w sumie 120 zł za weekendowy kurs przedmałżeński, trwał zaledwie trzy dni.
http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090320/POWIAT03/606273767


…swoją drogą istota działania tego czegoś określanego mianem „Licencji”, przypomina dokument wystawiany przez właściciela zezwalający chłopu pańszczyźnianemu na przejście z jednej wsi do drugiej:


Wybrałam się po licencję do kancelarii, ksiądz się pyta o miejsce zamieszkania, więc ja mówię, że ten sam adres, a ten na to, że my to żyjemy w konkubinacie. Ja mówię do niego, że to żaden konkubinat, a ten aż sie zapienił. Pytam się ile się należy za tą licencję, ten mi mówi, że nie mniej niż 100zł, bo tak ustalił proboszcz. Nie miałam przy sobie tyle kasy, więc mu powiedziałam, że przyjdę po tą licencję, po weekendzie. Przychodze po weekendzie, siedzi proboszcz w kancelarii i mówię mu, ze miałam odebrać licencję. Dał mi ją i pytam ile się należy, proboszcz: 50 zł. Nawet się nie przyznałam, ze tamten ksiądz chciał 100zł, więc zaoszczędziłam 50zł.
http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=157755&page=2


Lecz przy chrzcinach czy ślubie, oprócz Ambasadora, rodziców, chrzestnych i rzecz jasna- dziecka, konieczna jest obecność jeszcze kogoś…

Każde ważne wydarzenie w naszym życiu zostaje w jakiś sposób udokumentowane – te dobre zazwyczaj dodatkowo na licznych fotografiach by po latach powracać do nich myślami.

Podobnie chrzciny czy ślub nie obejdą się bez obecności fotografa który w świątyni Światłości utrwali chwile szczęścia…ale tylko wtedy gdy wylegitymuje się odpowiednią „licencją”:


Kurs liturgiczny dla fotografów i operatorów kamer video
http://www.kuria.lublin.pl/www/Kurs_liturgiczny_dla_fotograf%C3%B3w_i_operator%C3 %B3w_kamer_video


Wyrobienie licencji kosztuje. Jednakże nawet ona okazuje się nie być trwałą, bo przecież zawsze Światłość może ją anulować:

Fotograf ślubny, zanim zrobi choć jedno zdjęcie w kościele, musi zrobić kurs w diecezji. Księża uczą, jak trzeba zachowywać się w trakcie uroczystości. Zaświadczenie z odbytego kursu obowiązuje w całej Polsce bezterminowo. Wyrabiane w Sosnowcu straciły jednak ważność. -Niemożliwe! - oburzają się fotografowie. -Tak, bo macie wybiórczą pamięć i nie wiecie, jak się zachować w świętym miejscu - odpowiadają księża. Kurs jest do powtórki!
http://www.e-sosnowiec.pl/index.php?dane=glowna&art_glo=2775&num=3


Sam pomysł „licencji” dla fotografów dla trzeźwo myślącego człowieka jest absurdalny. Bo czy w obiektywie aparatu może ukrywać się np. Pan Diabeł albo Ciemność ? Oczywiście dla ich pomysłodawców, „licencje” są jak najbardziej korzystne, bo każdy „papierek” czy „zaświadczenie” przynosi przecież Światłości konkretne pieniądze…a dokumenty związane z chrzcinami czy ślubem to jedynie czubek góry lodowej…

c.d.n



.

Mariolcia
27-05-2009, 19:58
MINI CYKL "PAPIERKOWA WIARA"

Part B, cz. I



- Jezus uczył czegoś szczególnego: był przeciwnikiem religii na pokaz. Krytykował faryzeuszy, że przywdziewają długie szaty, by inni podziwiali ich pobożność. Był przeciwnikiem modlitwy takiej, by inni widzieli i podziwiali. My tymczasem stworzyliśmy całe systemy takich modlitw i strojów. Uważał, że ludzie są braćmi, mówił, żeby nikogo nie nazywać ojcem czy nauczycielem. Dlaczego więc powstały całe instytucje, w których ludzie każą siebie nazywać ojcami, ojcami duchowymi czy ojcami świętymi?
http://wyborcza.pl/1,90705,4124487.html


Odpowiedź na tak zadane pytanie jest równie prosta jak prosty jest przypisany ludzkości popęd do bogactwa i sławy. Każde duże przedsięwzięcie nie obejdzie się bez konkretnej, rozpoznawanej marki produktu, dobrej reklamy i dopełniającej ją „otoczki” – dzięki temu ludzie są gotowi za ciężkie pieniądze kupić wszystko, nawet miraż życia po śmierci, otrzymany z rąk nieistniejącego Boga…


…ale w show-biznesie nie wystarczy stworzyć i sprzedać coś atrakcyjnego – trzeba mieć nad tym także pełną kontrolę i nadzór by maksymalizować zyski i minimalizować ryzyko strat. Dlatego pełny nadzór daje o sobie znać nawet w jednych z najradośniejszych chwil życia dziecka:


c) KOMUNIA – drugi, najważniejszy po chrzcie moment w życiu młodego stronnika Światłości. Z pozoru prosta rzecz opierająca się na przyjęciu hostii przez zainteresowanego, zdążyła obrosnąć już ponadnaturalną wystawnością i stać się jedna z okazji do „pochwalenia się zamożnością” przed sąsiadami, znajomymi czy innymi wiernymi. Jednak by oddani Światłości zaspokoili swoje pragnienie przyjęcia sakramentu i nasycili własną dumę, trzeba dopełnić następujących formalności:


Dokumenty potrzebne do I Komunii.

• świadectwo chrztu dziecka, jeśli dziecko jest z poza parafii,
• pozwolenie na I Komunię poza parafią zamieszkania.
http://parafiakunowo.bloog.pl/kat,580527,index.html?_ticrsn=5&ticaid=681a1


Do powyższych punktów mogą dochodzić i inne wymagania:


- Regularne uczestnictwo w niedzielnej mszy, udział w lekcjach religii oraz wola przyjęcia Komunii Świętej, to podstawowe kryteria dopuszczenia kandydata do przyjęcia tego sakramentu – informuje ks. Mirosław Szewieczek, wikary w parafii p.w. Przenajświętszej Trójcy w Bielsku-Białej.
http://www.bielsko.biala.pl/1781,artykuly


Istnieje podstawowa zasada udzielania komunii, wzięta ze zbioru zasad wyraźnie przypisujących wiernego do danej parafii:


Pierwsza Komunia, czyli różne oblicza wspólnoty

"Dziecko powinno przystępować do pierwszej Komunii świętej w swojej parafii, gdyż pierwsza Komunia dziecka integruje zarówno samo dziecko, jak i jego rodzinę, ze wspólnotą kościoła parafialnego." Koniec cytatu. Początek kłopotów.

http://www.wiadomosci24.pl/artykul/pierwsza_komunia_czyli_rozne_oblicza_wspolnoty_891 7.html


Swoista rejonizacja wiernych i ich wiary w przypadku komunii nie daje się tak we znaki jak rejonizacja religii chrześcijańskiej w ramach jej poszczególnych odłamów. Okazuje się bowiem że wierny jednego kościoła czczącego Pana J., może mieć problemy z przyjęciem komunii w innych kościele...także oddającym przecież hołd Panu J.:


Proboszcz nie pozwala dziecku przystąpić do Komunii Św.

Grekokatolicki proboszcz, ksiądz Bogdan Pipka, nie chce wydać wypisu z metryki chrztu dziewczynki. Dwa lata wcześniej taki sam problem był ze starszą wnuczką.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1019379,title,Proboszcz-nie-pozwala-dziecku-przystapic-do-Komunii-Sw,wid,11094863,wiadomosc.html


Jak pokazują przykłady np. z Półwyspu Iberyjskiego komunii można nie dostać wcale gdy podąża się nieco szerszym torem życia niż ten wyznaczony przez kościół…:


Portugalski ksiądz Nuno Serras Pereira ogłosił w czwartek w dziennikach lizbońskich, że będzie odmawiał udzielania komunii świętej katolikom, którzy stosują wszelkiego rodzaju sztuczne metody antykoncepcyjne i metody zapładniania in vitro, względnie opowiadają się za aborcją i eutanazją.

Do kategorii tych, którym będzie odmawiał komunii świętej, zalicza również osoby stosujące wszelkiego rodzaju pigułki i czopki zapobiegające zajściu w ciążę - pisze w czwartek portugalski dziennik "Publico".
http://www.racjonalista.pl/index.php/s,11/t,3589


Wspominałam wcześniej że komunia to nie tylko biurokracja – to także duże pieniądze związane z wydatkami na nią. Jak ukazują najnowsze przykłady, są Ambasadorowie którzy z radością w sercach chcieli ulżyć doli dzieci, obdarowanych pieniędzmi na prezenty komunijne…:


Rodzice w szoku, księża biorą pieniądze od dzieci

wp.pl: Wielu rodziców jest oburzonych zachowaniem księży, którzy zbierają pieniądze od dzieci przystępujących do pierwszej komunii świętej. – Podczas mszy z okazji białego tygodnia ksiądz kazał dzieciom włożyć do koperty część banknotów, które otrzymały od rodziny. I ma być tyle, by starczyło na chleb i składniki do niego – pisze Internauta WP o nicku Gość.
http://www.portalkaliski.pl/?str=28&id=24626


Jeżeli za składniki do powyższego „chleba” uznamy kawior i najdroższe sery i wędliny to w istocie, Ambasadorowie nie obdzierali dzieci z mamony lecz tylko powodowali by dzieci dokarmiały „przymierających z głodu Ambasadorów”…a jest to całkiem realne bo jak piszą na Forum Wiara:


Tak, na Kościół trzeba łożyć, dla wierzących jest to coś oczywistego. W wychowywaniu dzieci kładzie się przecież akcenty na te sprawy, których chcemy dzieci nauczyć, w których chcemy je właśnie wychować.
Uczymy dzieci, że należy się dzielić, np. cukierkami, z kolegami. I to jest dobre.
http://forum.wiara.pl/viewtopic.php?t=21049&postdays=0&postorder=asc&start=0


Nic więc dziwnego że w świetle niedawnych wydarzeń krążą takie anegdoty:


dzieci w drodze do ołtarza z kopertami:
- cześć, Kasiu.
- witaj, jasiu.
- ile masz pieniążków dla księdza?
- mama dała mi 30 złotych.
- mi tatuś włożył aż 50 złotych!
- ale dużo! na pewno będziesz w niebie!
http://forum.wiara.pl/viewtopic.php?t=21049&postdays=0&postorder=asc&start=0


Powyższe dziecko- ofiarodawca, może poczuć się wręcz „wniebowzięte” oddając banknoty w ręce przywykłe do ich liczenia…


…”wniebowzięcie” grozić też może dzieciom i dorosłym chorym na celiakię, dla których przyjęcie tradycyjnie wykonanej hostii może zakończyć się śmiercią – to jednak nie wystarcza by obejść kościelną biurokrację, wszak już od dawna wiadomo że to ludzie są dla Kościoła- a nie Kościół dla ludzi…:


Czy Pana Jezusa zabija ryż?

Wiele się nasłuchałam historii o tym, jak to Kościół szykanuje chore dzieci, a księża są opryskliwi. Bo nie chcą udzielić dziecku komunii komunikantem z mąki ryżowej. Bo nie chcą udzielić pod postacią Krwi Pańskiej. Bo proboszcz kogoś wyrzucił z zakrystii twierdząc, że o fanaberiach rozmawiał nie będzie. Że to niesprawiedliwe, bolesne, że pokazuje, że w Kościele nie ma miłości...

http://www.wieczernik.oaza.pl/artykul.php?aid=376


.

Mariolcia
27-05-2009, 20:01
MINI CYKL "PAPIERKOWA WIARA"

Part B, cz. II


Z jednej strony mamy praktycznie elitę wiernych, którzy nie bacząc na niebezpieczeństwa związane z własną chorobą chcą przyjąć komunię. Z drugiej strony i w tym przypadku jak bumerang powraca klątwa „papierkowej wiary”, bo by taki schorowany wierny mógł zasłużyć na posilenie się ciałem Pana J., musi najpierw wystarać się o odpowiednie zezwolenie:


Jestem dorosła, celiakię wykryto mi 2 lata temu. Wystarałam się o specjalne zezwolenie z Kurii na przystępowanie do Komunii pod postacią wina. Było owszem z tym trochę problemów - ksiądz w Kurii był arcyniemiły, twierdził, że przesadzam (choć miałam zaświadczenie lekarskie), ale w końcu biskup się podpisał.
http://forum.celiakia.pl/viewtopic.php?t=95


Są jednak przypadki na świecie że z przyzwoitością i poczuciem człowieczeństwa wygrywają doktryna i sztywne przepisy kościelnej biurokracji:


Matka dziecka chorego na celiakię walczy o komunię z ryżu

Prawdziwy dramat zaczął się, gdy Haley chciała przystąpić do sakramentu komunii. Matka znalazła księdza, który po cichu zgodził się go udzielić dziewczynce w postaci opłatka z mąki ryżowej. Jednak biskup Trenton, któremu podlega parafia dziewczynki, komunię unieważnił: zgodnie z nauką Kościoła hostia musi być wykonana z mąki pszennej.
http://wyborcza.pl/1,86746,2242864.html


Nie tylko na chrzest, ślub czy komunię trzeba otrzymać pozwolenie i zgromadzić komplet potrzebnych zaświadczeń. Nawet by raz do roku Ambasador zechciał do wiernego wstąpić w czas kolędy, też potrzebny jest „papierek”:



Pani Teresa nie przyjmuje także kolędy, ponieważ nie chodząc do kościoła Świętej Trójcy, nie wie o jej terminach. – Kiedyś poprosiłam o kolędę z parafii św. Aleksandra, ale dowiedziałam się, że muszę mieć pozwolenie z macierzystej parafii – opowiada.
http://www.pchkchojnice.pelplin.opoka.org.pl/www/index.php?option=com_content&task=view&id=37&Itemid=81


Jakość wizyty duszpasterskiej zależy oczywiście w pełni od danego Ambasadora i jego kondycji, bynajmniej nie tylko fizycznej…:


Pani Zofia: - Moja kolęda wyglądała jak wizyta komornika!
(...)

Zofia Kasperczyk z Nowogrodu Bobrzańskiego ma wielki żal do proboszcza. Nawet mieszkania nie poświęcił. Czy dlatego, że na kościół za mało płaci? Proboszcz twierdzi, że to nie ma nic do rzeczy. Po prostu klimatu do duszpasterskiej wizyty nie było.
(...)

Proboszcz nie mógł już nas pominąć. Powiedział "Pokój temu domowi” i wszedł, ale chyba nie z duszpasterską wizytą. Otworzył czarną teczkę i pokazał bazę danych z osobami, które zalegają z opłatami na kościół. Zwrócił uwagę, że też zalegamy. Powiedziałam, że regularnie chodzę do kościoła. Mamy dwójkę dzieci i czwórkę wnucząt wychowanych w wierze katolickiej. Dajemy na tacę, sprzątamy kościół, kiedy jest nasza kolej, przynosimy kwiaty z ogrodu.

- Wpłacamy, jak możemy, 20 lub 50 zł. Na przykład za opłatek. Wrzucany on jest do skrzynek listowych wraz z dodatkową kopertą. Jest na niej imię, nazwisko i nadruk: "Ofiara z racji otrzymanych opłatków przeznaczona jest na spłatę długów powstałych po prowadzonych remontach w naszych kościołach...”.
(...)

Ksiądz stwierdził, że jak jesteśmy tacy biedni, to mogliśmy powiedzieć i odrobić to, czego nie daliśmy na kościół. Mąż, który ma 69 lat, ręce i nogi powykręcane od reumatyzmu, zapytał, jak ma pracować tymi rękami. Pokazał je księdzu, ale za bardzo nie chciał na nie patrzeć. Wyszedł, nie pomodlił się, mieszkania nie poświęcił. Sama więc je poświęciłam. Po co więc taka kolęda? To wyglądało raczej na wizytę poborcy podatkowego lub komornika
http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090228/POWIAT16/675092850


Ambasador w czasie odwiedzania i doglądania podległych mu „dusz” w ich mieszkaniach wykonuje dla „papierkowej wiary” cenną i ważną robotę:


Ale kolęda ma jeszcze inne cele — sprawdzenie co „owieczki" robią, czym się interesują, jak mieszkają i szczególnie co czytają. Dlatego biblioteka, jeżeli jest w mieszkaniu, stanowi przedmiot szczególnego zainteresowania odwiedzającego pasterza. Byłem kiedyś świadkiem takich odwiedzin. Odmawiając wyuczoną formułkę modlitwy ksiądz bardzo uważnie rozglądał się po mieszkaniu. Potem wyciągnął kartotekę (gotowy formularz) i pytał — „jak zdrowie, jak praca, zadając również pytania szczegółowe z kartoteki w sprawach, które nie były do kościoła podawane a które mogły być zebrane jedynie z urzędów państwowych lub samorządowych. A więc urzędy te stoją otworem dla wywiadu kościelnego, w czasie kolędy sprawdza się tylko wiarygodność danych i je aktualizuje.
http://psr.racjonalista.pl/kk.php/s,3885


Jak widać kolęda oprócz „połowu” ofiary, pełni ważną funkcję zbierania danych, które przydają się później np. w czasie załatwiania spraw związanych choćby z pogrzebem….


…c.d.n



http://4.bp.blogspot.com/_Ds2yJMtvX54/ST991TQl0uI/AAAAAAAAAb8/ZOn_i3rTHmU/s400/JesusMoney.jpg



.

tygrysy666
29-05-2009, 14:00
Jak widać kolęda oprócz „połowu” ofiary, pełni ważną funkcję zbierania danych, które przydają się później np. w czasie załatwiania spraw związanych choćby z pogrzebem….
Mariolciu - jak kiedyś brałem ślub kościelny (w '82 roku) to klecha wiedział wszystko. Jak powiedzieliśmy, ze nie mamy pieniędzy to klecha powiedział do mojej ex-małżonki (wówczas narzeczonej):
"Przecież twój dziadek handluje wódką. Nie może dać wnuczce na ślub?"
Oczywiście - tego, że ona w ogóle nie rozmawia z dziadkiem nie wiedział - albo nie chciał wiedzieć...:poke:
:lol::lol::lol:

Mariolcia
06-06-2009, 17:09
MINI CYKL "PAPIERKOWA WIARA"

Part C, cz. I


Przyszedł moment że przejrzałam na oczy. Zmieniłam kościół na Protestancki i teraz wiem że to było słuszne. Jestem szcześliwa, spełniona i dumna z mojego kościoła. K Katolicki jest przepełniony obłudą, fałszem. Co zresztą idzie z samej góry.
http://forum.interia.pl/watek-chronologicznie/no-ma-racje-problem-z-chrztem,1062,759948,,c,1,4,0,0


Zaprawdę chwalebne, sprawiedliwe a dla prawdy zbawienne to słowa…lecz czy samą decyzję można uznać za trafną skoro prowadzić ona wciąż będzie do czczenie i oddania bezcennej wartości jaką jest życie dla kultu tego co nie istnieje ?

Pytanie z pozoru retoryczne ze znaną jednak przez ludzi inteligentnych odpowiedzią.

Życie każdego dobiegnie prędzej czy później kresu kończąc się uroczystym pożegnaniem z ziemskim padołem i bliskimi czyli…


d) POGRZEBEM – Pogrzeb jednak pogrzebowi nierówny bowiem zarówno zmarły wierny jak i jego najbliżsi na własnej skórze doświadczyć mogą klątwy „papierkowej wiary”, która wspiera „żądzę pieniądza” Ambasadorów Pana J.:

-Formalności pogrzebowe teścia naszej czytelniczki. Sytuacja miała miejsce w minionym roku: W kancelarii dyżur miał ksiądz proboszcz, przez pierwszą chwilę bardzo miły, ale już po kilku minutach pojawiły się problemy...

Gdy zapytaliśmy ile się należy? Bez wahania ksiądz odpowiedział, że 600 złotych. Jako, że naprawdę wydaliśmy prawie wszystkie pieniądze na pochówek, będąc wcześniej w zakładzie pogrzebowym, nie mieliśmy możliwości uzbierać aż takiej kwoty (jesteśmy młodymi ludźmi, a w tamtym czasie pracował tylko mój mąż).

Poinformowaliśmy proboszcza, że nie mamy tyle pieniędzy i przedstawiliśmy fakturę za całość usług pogrzebowych, proponując za posługę księdza kwotę 350 zł. Rozpoczęła się gra "w karty", czyli w wyciąganie szczegółów z życia teścia, zapisanych w kartotekach parafialnych. Proboszcz zaczął uświadamiać nas ile razy teść przyjął księdza po kolędzie, a gdy stwierdziłam, że to jest niepoważne, wyciągnął też naszą kartotekę - bo jak mówił - chciał przekonać się, ile dajemy na kościół.

Od tego się wszystko zaczęło. Po obejrzeniu faktury z zakładu pogrzebowego powiedział nam abyśmy tam wrócili i zmienili trumnę na jedną z najtańszych, sugerując, że ojca możemy pochować w ubraniach, które zostały w domu, to wystarczy nam wtedy na pochówek z księdzem. Proboszcz dodał jeszcze, że nie może pochować ojca za mniejsze pieniądze bo ma do zapłacenia rachunek za prąd.
http://www.elblag24.pl/elblag,darmo_otrzymaliscie_darmo_dawajcie,20981,0, 0,0,4.html


Na sam „zaszczyt” bycia pochowanym dzięki zgodzie Ambasadora Światłości, wierny pracuje całe swoje życie i w tym jego dążeniu do mitu „pośmiertnego zbawienia”, liczy się każdy szczegół:


Nie wpuścisz kolędy, nie będziesz miał pogrzebu

Nie przyjmiesz kolędy - nie licz na kościelny pogrzeb - zagroził swoim parafianom proboszcz z Bielska-Białej.

(...)

"Nasza wizyta duszpasterska w adwencie lub w okresie Bożego Narodzenia ma na celu przyniesienie błogosławieństwa Bożego do Waszej Rodziny. (...) Zamknięte drzwi czy celowa nieobecność jest znakiem, że nie zależy nam na pomocy Bożej ani duszpasterskiej opiece parafii, tak też ten fakt będzie odczytany przez duszpasterzy, gdy w grę będzie wchodziło wydawanie zaświadczeń uprawniających do spełniania funkcji chrzestnego lub chrzestnej oraz przy organizowaniu chrześcijańskiego pogrzebu w pełnym wymiarze"
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3072025.html


Tak samo jak wierni przynależni do danej parafii podlegają za życia rejonizacji, tak samo podlegają jej ich “dusze” po śmierci. Ucieczka bądź wyłamanie się z systemu może okazać się bardzo kosztowną rzeczą:


Wiemy też o przypadkach, w których rodzina będąc bez środków do życia, zmuszona była zapożyczyć się aby zapłacić np. za pogrzeb 800zł. Nie ma taryfy ulgowej dla nikogo, chyba, że po przyjacielsku...

Znamy też przypadki rodzin, których bliscy chowani byli w innej okolicznej parafii bez zgody proboszcza z św. Brunona. Jeżeli nie masz pieniędzy na pogrzeb, możesz też nie otrzymać zgody na pochówek w innej parafii, ponieważ wypisanie takiego zaświadczenia może kosztować tyle samo co ceremonia pogrzebowa...
http://www.elblag24.pl/elblag,darmo_otrzymaliscie_darmo_dawajcie,20981,0, 0,0,4.html


Z drugiej strony biurokracja która wspiera roszczenia Ambasadorów i ma „usprawiedliwiać” ich umiłowanie dla wyciągania pieniędzy od wiernych nie działa w drugą stronę…bo Światłość nie lubi wystawiać dokumentów, zaświadczeń etc. które by ją prawnie obligowały i ogólnie nie lubi przyznawać się do odpowiedzialności:


Pani B. chciała pochować ojca tam, gdzie leży reszta rodziny. Przed pogrzebem proboszcz i zarazem dyrektor cmentarza o statusie parafialnego, polecił jej w ciągu trzech dni przynieść 16 tys. zł w gotówce. Na 3573,80 zł kobieta dostała fakturę za „usługi pogrzebowe i pokrewne”. Na pozostałe 12,5 tys. zł – odręcznie wypisane pokwitowanie z pieczęcią parafii o treści: „dzierżawa wieczysta (tu numer działki), ofiara 12,5 tys. zł”. Ma jeszcze zaświadczenie dzierżawy z adnotacją, że opłata została dokonana w całości. Bez podanej sumy.

– Po pogrzebie postanowiłam wrócić i poprosić proboszcza o fakturę na tę sumę, myślałam o odliczeniu jej od podatku – opowiada pani B. – Usłyszałam, że mogę dostać fakturę, ale wtedy... muszę dopłacić 22 proc.

Czyli podatek VAT.

Proboszcz o niczym takim nie pamięta. Nigdy takiego pokwitowania nie wystawiał. A koszty mogły wynosić najwyżej 4-5 tys. zł. W biurze zarządu cmentarza pytamy, ile kosztuje dzierżawa wieczysta miejsca. – Nie ma u nas takich opłat – brzmi odpowiedź. – Płaci się tylko koszty pogrzebu, a te zależą od wielu czynników.

Pani B. faktury nie wzięła, nie miała z czego dopłacić. W kurii usłyszała, że to proboszcz ustala zasady. 16 tys. spłaca do dziś. Nie ujawni nazwiska. – Też kiedyś umrę i nie chcę, żeby moje córki miały takie same problemy.
http://prasa.wiara.pl/index.php?grupa=6&cr=6&kolej=0&art=1204274304&dzi=&katg=1157576993


Czy można się jednak dziwić takim praktykom skoro są tacy Ambasadorowie którzy nie mają czci nawet dla miejsca pochówku innych ?:

Chcesz swój grób, pisz do Strasburga
Marek Pęziński od sześciu lat walczy z proboszczem parafii przy ul. Wólczyńskiej o miejsce pochówku, które zostawił mu w spadku ojciec. Proboszcz pretensji nie uznaje, a część zarezerwowanej kwatery sprzedał innej osobie. - Czuję się okradziony - mówi nasz czytelnik.
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,86792,5698578,Chcesz_swoj_grob__pisz_do_Strasbur ga.html


Bowiem wiara i dobre, cnotliwe życie okazują się być mało znaczącymi dla Ambasadorów, dla których już dawno „papierkowy bóg” wyparł tego z ich „świętej księgi”:


Liczy się pieniądz. Człowiek znaczenia nie ma. Znamy przypadek, że mimo iż zmarły parafianin był wierzącym i praktykującym katolikiem, ksiądz postawił warunek - 700zł. za ceremonię pogrzebową. Nie było nawet mowy o targowaniu. Kapłan stawiał warunki jemu wygodne, nie wyraził zgody na wystawienie zwłok w kaplicy cmentarza, a gdy rodzina chciała dopiąć swoich ustaleń, powiedział, że mogą sobie zmarłego sami pochować, gdzie tylko chcą.
http://www.elblag24.pl/elblag,darmo_otrzymaliscie_darmo_dawajcie,20981,0, 0,0,5.html


Przy biurokratycznych i materialnych katuszach związanych z pogrzebem i pożegnaniem zmarłego, prosty w swej istocie sakrament bierzmowania wydaje się być wielce niewinnym.


.

Mariolcia
06-06-2009, 17:13
MINI CYKL "PAPIERKOWA WIARA"

Part C, cz. II



e) BIERZMOWANIE – czyli trzeci (po chrzcie i komunii) i zarazem ostatni ważny etap zapoznania się ze Światłością w życiu każdego, młodego człowieka. Etap o tyle jednak ciekawy że napiętnowany swoistą smyczą „papierkowej wiary” i związanych z nią wpisów, na której to młodzi słudzy Światłości chodzą na długo przed otrzymaniem sakramentu:


Ręce mi dziś opadły, gdy moje dziecko (I klasa gimnazjum) przyniosło mi z kościoła ulotkę informacyjną dotyczącą bierzmowania (które, notabene, przyjmie ten sakrament za 3 lata )
Cytuję dosłownie (gdyż nie mogłam tu zamieścić skanu tej wiadomości- szkoda, że nie będzie widać wytłuszczonego druku zaznaczonego przez kler):

" WAŻNE INFORMACJE
ETAP I przygotowania do bierzmowania 2008/2009
GRAFIK SPOTKAŃ
- KLASY I – I wtorek każdego miesiąca godzina 19.00 i zdjęcia 16 września godz. 19.00
….
UWAGA !
1.Zapisów dokonujemy tylko i wyłącznie po okazaniu świadectwa chrztu świętego !. Tak więc I klasy przy zapisach muszą mieć świadectwo chrztu Świętego. Dopiero wtedy kandydat zostanie zapisany na przygotowania do bierzmowania.
2. Listę kandydatów do bierzmowania zamykamy z dniem 01.10.2008r. Jest to termin ostateczny !
Ks. Grzegorz

WARUNKI DLA KANDYDATÓW
DO BIERZMOWANIA
(wszystkie poziomy)
rok szkolny 2008/2009

1. Metryka chrztu – warunek zapisania (kl. 1 gimnazjum)
2. Zaświadczenie od katechety o uczęszczaniu na religię – do 30.09.2008
3. Wpłata tzw. wpisowego w wysokości 10 zł na identyfikatory oraz materiały katechetyczne do bierzmowania (do 30.09.2008)
4. Uczestnictwo we Mszy Świętej niedzielnej – godz. dowolna
a) Msza Święta „RORATNIA”-8 razy
5. Uczestnictwo w nabożeństwach:
a) różańcowe-8 razy
b) majowe-8 razy
c) Droga Krzyżowa-3 razy
d) Gorzkie Żale-3razy
6. Uczestnictwo w spotkaniach przygotowawczych-według grafiku
7. Korzystanie z sakr. pokuty i pojednania 1x w miesiącu.
8. Uczestnictwo w 3 dniowych rekolekcjach przed bierzmowaniem.

POSŁUGIWANIE SIĘ IDENTYFIKATORAMI
Każdy kandydat bez względu na poziom przygotowania otrzyma nowy identyfikatorw II połowie września 2008r. Przypominam, że swoje identyfikatory przynosimy najpóźniej 5 minut przed rozpoczęciem nabożeństwa lub Mszy Świętej. Jakiekolwiek oszukiwanie grozi dyskwalifikacją i przesunięciem kandydata o jeszcze jeden rok przygotowania do bierzmowania. Jednocześnie informuję, że za zgubienie identyfikatora lub jego zaginięcie i wyrobienie nowego ponosimy koszty w kwocie 10 zł.

Korzystając z sakramentu pojednania i pokuty zostawiamy księdzu kopię identyfikatora, którą otrzymamy na początku roku przygotowań. Proszę pamiętać że brak tej kopii będzie jednocześnie brakiem spowiedzi w danym miesiącu. Należy tego bezwzględnie pilnować! Każde uczestnictwo w nabożeństwach, spowiedziach to zdobyty 1 pkt.”
http://www.bolec.info/index.php?boleslawiec=forum&forum=16&act=showtopic&topic=8751


Złotówki, opłaty, kartki, identyfikatory zaświadczenia i punkty...a wszystko po to by “zasłużyć” na kolejny sakrament. Ilość pieczątek i wpisów decydująca o wartości danego wiernego w oczach Światłości...


Jak można się więc dziwić że zniesmaczony takimi warunkami rodzic który miast Boga spotkał w jego własnym domu biurokratów, tak pisze o swoich odczuciach:



Co to ma być? ? ? ? KOŚCIÓŁ wydaje takie dyrektywy młodym ludziom? ? Identyfikatory? ? Idąc do spowiedzi należy księdzu dać identyfikator? ? To tak jakby ktokolwiek spowiadając się okazywał mu swój dowód osobisty! ! ! A może jeszcze w konfesjonale znajdzie się laptop, aby notować nasze grzechy? ? ? To bezwzględne naruszenie prywatności! ! ! ! !

Jaka paranoja - pobrać metrykę chrztu o proboszcza, zapłacić za nią, a następnie z powrotem mu ją okazać ? ? ? (Bo nawet dziecko chrzczone w tej parafii musi ją okazać, a wiec najpierw „ pobrać ").
Skąd wzięły się te proporcje uczęszczania we mszach? ?
Jaka DYSKWALIFIKACJA? ? Co to ma być? ? ? Ranking, zawody sportowe czy jakiś casting? Gdzie się podziało zaufanie do ludzi? ? Gdzie odwoływanie się do sumienia?

To jest chwyt poniżej pasa. Kler już nie wie w jaki sposób pozyskać wiernych, ale z pewnością stosując TAKIE METODY ich odstrasza.
Resztę pozostawiam bez komentarza, bo brakuje mi słów, aby wyrazić co czuję.
http://www.bolec.info/index.php?boleslawiec=forum&forum=16&act=showtopic&topic=8751


Do bierzmowania nie tylko trzeba się zapisać, czy mieć np. Swój identyfikator. Wszystkim rządzi tzw. Indeks i uzyskiwane w nim kolejne wpisy:


Listopad - uroczysta Eucharystia w świątyni parafialnej dla kandydatów i ich rodziców, podczas której kandydaci publicznie składają oświadczenie pragnienia podjęcia przygotowania się do sakramentu bierzmowania.

- systematyczne realizowanie programu katechezy - potwierdzone wpisami do indeksu;

Drugi etap przygotowania do bierzmowania rozpoczyna się w drugiej klasie gimnazjum i obejmuje:

a) ugruntowanie wiedzy religijnej - na podstawie katechizmu "Ku pogłębionej wierze" (cztery skrutinia ze znajomości prawd wiary i moralności przeprowadzone przez katechetę i wpisane do indeksu);

b) skrutinium - egzamin z wiedzy religijnej - przeprowadzony w każdej parafii przez dekanalnego wizytatora nauki religii w obecności katechety (ze względu na wymagania etapu formacyjnego skrutinium z wiedzy religijnej powinien zostać zorganizowany w odpowiednim czasie - tzn. najpóźniej pod koniec klasy II, gdy bierzmowanie planowane jest pod koniec klasy III);
http://franciszkanie.esanok.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=55&Itemid=43


Po spełnieniu wszystkich powyższych warunków, przed młodym adeptem Światłości stoi nie tylko otworem droga do otrzymania bierzmowania ale także, wręcz autostrada do dalszych formalności związanych min. ze slubem, pogrzebem i z funkcjonowaniem całego tzw. “Świata wiernego” – choć i w tym aspekcie padają ciekawe i naznaczone humorem pomysły:


Otóż każdemu wierzącemu należy wszczepić pod skórę chip. Także każde ochrzczone dziecko, po skończonym obrzędzie, otrzyma taki chip.

Każda świątynia, kaplica zostanie wyposażona w czytniki. Będą one również w konfesjonałach, otrzymają je szafarze Komunii Świętej i katecheci. Nastanie wreszcie ład i porządek, skończymy z udawaniem. Baza danych będzie zapełniać się konkretnymi informacjami – o obecności na Mszy Świętej i nabożeństwach (także o spóźnieniach), o częstotliwości spowiedzi, uczestnictwie w katechezie, przyjmowaniu Komunii Świętej...

Każda kancelaria będzie miała dostęp do bazy danych. Jeśli przyjdzie np. kandydat na ojca chrzestnego, sprawdzimy i bez błędu orzekniemy, czy faktycznie ów człowiek, tak jak twierdzi, jest wierzącym i praktykującym katolikiem, czy też nie nadaje się do pełnienia tej funkcji. W tym drugim przypadku grzecznie, acz zdecydowanie, odmówimy wydania stosownego zaświadczenia.

Na kolędzie każdy otrzyma swój biling. Będzie można pochwalić kogo trzeba: Jakże się cieszę z obecności pani na każdej niedzielnej Mszy Świętej, z uczestnictwa na różańcowym nabożeństwie i pierwszopiątkowych spowiedzi... Udzielić stosownym pouczeń: Syn pani także praktykuje wzorowo, szkoda jedynie, że chodzi do sąsiedniej parafii zamiast do naszej... lub zganić:
Od ostatniej kolędy był pan - aż przykro to mówić - jedynie dwa razy w kościele, z czego na pasterkę spóźnił się pan 11 minut...

Nikt niczego nie wmówi, nie oszuka. Skończy się udawanie. Wreszcie będzie wiadomo, kto jest kim, kogo można dopuścić do sakramentów, kogo ominąć po kolędzie...
http://www.katecheta.pl/pl/aktualnosci/chipowanie_wiernych_negatywnie_o.html


I czyż to nie wspaniały pomysł ? Do idei “chipów wiary” dodałabym jeszcze:


1.) W przypadku zgubienia “chipa wiary” wszczepiany byłby pod skórę
nie tylko nowy ale także nawet o jeden więcej niż przed
zgubieniem. Oczywiście wszelkie koszty ponosiłby dany wierny.

2.) Zakazana byłaby wymiana, czy odsprzedawanie chipów innym ich
użytkownikom...bez uzyskania wcześniejszej zgody i uiszczenia
stosownej opłaty u Ambasadora.

3.) W celu ochrony środowiska i oszczędnej gospodarki chipami, chipy
od zmarłych, po kasacji danych, trafiałyby do powtórnego użycia...


...itd., itd.


Na szczęście to tylko “czarny scenariusz” tego co mogło by się stać gdyby Ambasadorowie w pełni ukazali swoje ciągotki a ludzki rozum zasnął i pozwolił by im dojść do władzy.


.

Mariolcia
06-06-2009, 17:18
MINI CYKL "PAPIERKOWA WIARA"

Part C, cz. III


Moc “papierkowej wiary” nie kończy się jednak wraz z kościelnymi granicami życia “typowego wiernego:


Chcesz pracę? Przynieś zaświadczenie z parafii
(Super Express)

Znana firma handlowa z Krakowa domaga się od kandydatów do pracy zaświadczenia... z parafii. Informatyk, który starał się o etat, usłyszał, że ma przynieść dokument poświadczający m.in. że przyjmuje duchownego po kolędzie - pisze "Super Express".
Jestem katolikiem, ale to była obraźliwa propozycja - mówi Tadeusz L. Prawnicy mówią wprost: to była dyskryminacja ze względu na wiarę.
http://www.krzys22.com.pl/content/view/67/39/


Nie pierwszy to przypadek gdy Światłość macza palce w przydzielanie pracy i etatów:


Tesco chce zatrudnić blisko 400 osób w nowym hipermarkecie w gdańskiej dzielnicy Chełm. Firma prowadzi rekrutację pracowników w pobliskiej salce parafialnej. - Niech załoga tego sklepu się zintegruje w oparciu o wartości reprezentowane przez Kościół - zachęca proboszcz Adam Kalina.

(…)

- Wiemy, że parafie są dobrym punktem kontaktowym. W wielu miejscach kraju księżą pomagali nam przy rekrutacji - mówi Przemysław Skory, rzecznik prasowy Tesco.
http://miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,5312168,Duchowe_wsparcie_dla_Tesco.html


Czy ludzie naznaczeni przez Ambasadorów pracują lepiej od innych – nie wiadomo. Wiemy jednak to że gdy wierny chciałby poszerzać swą wiedzę i wykształcenie, to są uczelnie na które bez świstka od Ambasadora dostać się nie można:


Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej o. Tadeusza Rydzyka uruchamia podyplomowe studia dla zainteresowanych pracą w służbach dyplomatycznych. Kandydaci na studia do standardowego kompletu dokumentów muszą dołączyć zaświadczenie od księdza proboszcza
http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,63546,3535095.html


Lecz jakże relatywnym może być podejście Światłości do wydawanych przez jej sługi dokumentów, świadczyć może poniższy przykład:


Czy KUL zmieni zasady przyjęć na studia

Katolicki Uniwersytet Lubelski chce by budżet państwa w większym niż do tej pory stopniu dofinansowywał uniwersytet. Czy w związku z tym zrezygnuje w wymogu dostarczania przez kandydatów na studia filozoficzne opinii od księdza proboszcza?

"Ciekawe, czy w związku z pobieraniem środków od państwa, przestała już obowiązywać w KUL dyskryminacja w postaci wymogu, by starający się o naukę tam przedstawił list dopuszczający z oceną od swego proboszcza?". - pytają użytkownicy forum "Gazety":
http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,48724,4799408.html


Bowiem gdzie mogłoby dojść do konfrontacji “papierkowej wiary” z “papierkowym bogiem” – tam zawsze ten ostatni wygrywa, przynosząc Światłości materialne zwycięstwo, nawet wbrew ogólnie przyjętym ludzkim “zasadom”.


Naprawdę przerażającym jest jednak to że pomimo wielkiego skoku techniki i nauki a także poziomu świadomości i wiedzy przeciętnego człowieka, setki milionów wciąż nie tylko wierzą ale za wszelką cenę dążą do ułudy zwanej zbawieniem, marnując przy tym swoje realne życie...


http://i225.photobucket.com/albums/dd43/mnsteinbach/Funny%20Stuff/gbstained2.jpg



"Papierkowa wiara..."


Co by było w baśni gdyby
Od „papierków” zależało
W biurokracji wzięte tryby
Jakby wszystko wyglądało ?

Trzej królowie hołd dzieciątku
Oddać byli razem zgodni
Lecz zabrakło im „papierku”
Że są tego wszyscy godni

Hej, komety światło piękne
Raptem nagle bardzo zblakło
Odleciało precz z Betlejem
Bo licencji mu zabrakło

Jan co chrztami zawiaduje
Nim chętnego wodą zgłaska
Druk uprzednio skontroluje
Plus pieniądze na „co łaska”

Szymon częściej Piotrem z miana
Wyparł się Mistrza Światłości
Pod warunkiem okazania
Świadectwa o moralności

Nawet Diabeł by kuszenie
W myśl tradycji przed J. szerzył
Wpierw dał szponem potwierdzenie
Że on kiedyś w Boga wierzył

Nowy uczeń wiary czystej
Nim czyn Mistrza w świat wyprawi
Zaświadczenie da mu pierwej
Lecz kto takie mu wystawi ?

Judasz który zdradą wsławił
Swą historię znaną w świecie
Nim zawisnął pozostawił
Zezwolenie na odejście

Na co wszystkie te „papiery” ?
Po co wiele formalności ?
Czyżby wiary dowód szczery
Nie był dobrym dla Światłości ?

Biurokracji celem kasa
To praktyką jest codzienną
Bo w ten sposób czarna masa
Kontroluje masę „ciemną”


.

ANTYKLER
06-06-2009, 17:47
http://forum.nie.com.pl/attachment.php?attachmentid=393&stc=1&d=1244303162

szpak1234
07-06-2009, 20:09
to mój synek nie pokropiony nie będzie , dopuszczony do komunii przeklętej i bierzmowania .Nie zaszczepię mu wirusa wiary.

malgośkamówiąmi
07-06-2009, 20:48
to mój synek nie pokropiony nie będzie , dopuszczony do komunii przeklętej i bierzmowania .Nie zaszczepię mu wirusa wiary.

Słuszna decyzja. Dorośnie, sam zdecyduje.

Mariolcia
14-06-2009, 13:39
Walka o wiernych cz.I


Na ziemi żyją ludzie którzy nie orzą, nie sieją, nie kalają się ciężką pracą- a mają…

Ich ręce od lat nie zaznały odcisków a ramiona, przenoszenia ciężarów. Oni sami nie wiedzą co to bieda podobnie jak nie znają tego słowa rodziny części spośród nich…

Nie, nie mowa tu o politykach czy biznesmenach lecz o Ambasadorach niejakiego Pana J.

Ambasadorowie leniuchując i strzygąc swoje stadka, padają jednak ofiarami odwróconego efektu „krainy leniuchów”. W odróżnieniu od krainy znanej z „Pinokia” gdzie z leniuchów robiły się osły, tutaj stadka podległe co bardziej strzygącym je Ambasadorom przestają być osiołkami a zaczynają myśleć, widzieć, rozumieć…i od Światłości odchodzić:


Polska: mniej wiernych uczestniczy w niedzielnych Mszach św.

O 3, 8 procent spadła liczba osób uczestniczących w niedzielnej Mszy św. w 2008 roku
w porównaniu z rokiem wcześniejszym, o 2, 3 proc. mniej wiernych przystąpiło do Komunii św. - wynika z najnowszych badań Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego. Liczenie wiernych obecnych w kościele na Mszy św przeprowadzono 23 listopada 2008 roku.

Największym odsetkiem wiernych chodzących w niedzielę na Mszę św. może - tradycyjnie - poszczycić się diecezja tarnowska (67,8 proc., w roku 2007 - 72 proc.), na drugim miejscu rzeszowska (63,1 proc. w 2007 roku 68,5 proc.), na trzecim miejscu przemyska (59 proc. w 2007 roku 64,2 proc.).

Najmniejszy procent wiernych na niedzielnej Mszy odnotowano w diecezji szczecińsko-kamieńskiej (26,8 proc., w 2007 roku 29,3 proc.), łódzkiej (26,9 proc. w 2007 roku 28,6 proc.) i koszalińsko-kołobrzeskiej (27,4 w roku 2007 - 30,5 proc.).

Inaczej wygląda statystyka przyjmowania Komunii św. - największy odsetek wiernych (21,3 proc.) w diecezji opolskiej (przy udziale w Mszy św. 48,5 proc.), najmniejszy w sosnowieckiej (9, 8 proc. przy udziale wiernych w Mszy św. 27,9 proc.)
http://www.piotrskarga.pl/ps,3378,2,0,1,I,informacje.html


Ambasadorów i ich firmę nie tylko niepokoi stopniowe i rozprzestrzeniające się wśród wiernych i młodzieży „oświecenie” dzięki któremu zrzucają oni pęta dotychczasowej wiary, lecz także powoli wysychający dopływ kandydatów na Ambasadorów, który okazał się nie być stałą i wystarczającą liczebnie wysoką wartością:


W Polsce utrzymuje się spadek liczby kandydatów do kapłaństwa i nowicjuszek w zakonach, choć na tle Europy wypadamy nieźle - co czwarty kleryk w Europie jest Polakiem. W najbliższą niedzielę - 3 maja, rozpocznie się 46. Światowy Tydzień Modlitw o Powołania do kapłaństwa i życia konsekrowanego.

W stosunku do roku 2007 w seminariach diecezjalnych nastąpił ok. 10 proc. spadek liczby kandydatów do kapłaństwa, tzn. o tyle mniej przyjęto na pierwszy rok studiów. Podobnie wygląda sytuacja w seminariach zakonnych. Natomiast liczba powołań w żeńskich zgromadzeniach i zakonach czynnych (kandydatki i postulantki) spadła o ok. 15 procent. Pewien niewielki spadek odnotowały także zakony klauzurowe.

(…)

Bp Polak przytoczył też dane europejskie. O ile w 2006 r. w Europie było 137363 księży diecezjalnych to w Polsce było 23857 duchownych. Natomiast liczba kleryków w Europie wynosiła 14608 – w Polsce było ich 4391.
http://www.kosciol.pl/article.php/20090429100530444


Wyjaśnieniem procesu odchodzenia wiernych z kościoła może być ich zniechęcenie skandalami, rozpasanym życiem Ambasadorów i krytyczne spojrzenie na pseudo-wartości propagowane przez Światłość, która błyszczy bardziej pieniądzem niż „boską mocą”:


Moim zdaniem spadek liczby wiernych w kościele katolickim zawdzięczamy poniekąd osobom duchownym

(…)

Razi mnie również straszna chciwość osób duchownych. Cięgle słyszę z ambony trzeba dać, trzeba zapłacić. Jeżeli ksiądz zbiera po 15zł od dzieci za to że łaskawie podpisze im karteczkę to chyba lekka przesada. Rozumiem jeżeli ofiary były by na remont kościoła ale nie na postawienie plebanii bo tak sobie ksiądz zażyczył. Razi też wystawianie cenników za każdą posługę chrzest 300 zł ślub 500 zł pogrzeb 500 zł. Czy was to nie razi??
http://forum.wiara.pl/viewtopic.php?p=428348&sid=bdccf7a19c16e678fe88645c613d16e0


Pazerność i „żądza pieniądza” wielu spośród Ambasadorów, stała się niepodważalnym faktem i częścią ich życia, tak jak częścią religii dla wiernych, stało się uiszczanie kolejnych, wysokich opłat:


Księża mają cennik usług kościelnych?
Pogrzeb - 300 złotych, komunia i wesele - 500 złotych, a msza święta - 150 złotych. Taki cennik posług kapłańskich pojawił się w kilku miejscach w Nowej Soli.
http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article388329/Ksieza_maja_cennik_uslug_koscielnych_.html


Nasz kraj jest o tyle charakterystycznym miejscem na ziemi, w którym to czego Kościół nie wyrwie wprost z portfeli wiernych…to i tak dostanie z ich kieszeni, wyjęte rękami usłużnego wobec niego państwa…

Natomiast każda kontrreakcja na takie działanie, sprawia że Światłość popada w prawdziwą histerię i syndrom „oblężonej twierdzy”:


Kuria: to nagonka na Kościół
Według krakowskiej kurii nagonce przewodzi prezydenta miasta. Kurię popiera PO i PiS.
Chodzi o to, że prezydent chce, aby Trybunał Konstytucyjny ocenił legalność działań Komisji Majątkowej przyznającej Kościołowi rekompensaty za mienie utracone w czasach PRL.

(…)

- Kraków jest najbardziej kościelnym i kardynalskim z polskich miast. Konflikt z Kościołem to kiepski pomysł polityczny - dodaje typowany na przyszłego przewodniczącego klubu PO w radzie Grzegorz Stawowy. - Prezydencki wniosek to duży nietakt i niestosowność ze strony gminy. Będę rekomendował kolegom odrzucenie go.
http://wyborcza.pl/1,96165,6662807,Kuria__to_nagonka_na_Kosciol.html


W chwilach zagrożenia swoich interesów Światłość używa równie sprytnych sposobów co przy zagarnianiu kolejnych dóbr społecznych:


Kościół za wszelką cenę
Jak dążyć do budowy kościoła na miejskiej działce? Biskup Edward Frankowski zrobił tak: poświęcił plac i krzyż z tabliczką głoszącą, że tu będzie budowana świątynia. I odwołał się do doświadczeń z czasów komuny. Prezydent Stalowej Woli: - Nadużyto symboli religijnych do skandalicznego łamania prawa
http://miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34975,6357248,Kosciol_za_wszelka_cene.html


W parze z chciwością, czy chorobliwym pożądaniem dóbr, ziemi i budynków idzie także żądza cielesna której oddają się co poniektórzy słudzy Pana J.:


Ksiądz związany z parafią w Wysokiej k. Łańcuta skazany za kontakty seksualne z małoletnimi

Na 4 lata więzienia został skazany 33 - letni ksiądz Tomasz G., związany wcześniej z parafią w Wysokiej k. Łańcuta. Za wykorzystywanie seksualne małoletnich dziewcząt.
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090601/REGION00/352106833


Nagromadzenie w ciągu ostatnich lat takich faktów zarówno w Polsce jak i na świecie, i to w instytucji która ponoć powinna świecić ideałem moralności i człowieczeństwa, jest wprost porażające swą ilością.

Nie dziwi zatem to że lubieżny ksiądz, obok baby przychodzącej do lekarza, stał się już na trwałe jednym z bohaterów dowcipów:


Przychodzi facet do spowiedzi i mówi, że zgwałcił nieletnią.
Ksiądz wyrozumiale:
- Pewnie ona Ciebie, mój synu, sprowokowała...
- Tak, proszę księdza.
- Odmów dziesięć zdrowasiek i masz rozgrzeszenie.
Przychodzi drugi facet i mówi, że zgwałcił staruszkę.
Ksiądz wyrozumiale:
- Pewnie to był jej ostatni raz w życiu, więc zrobiłeś dobry uczynek, synu.
- Tak, proszę księdza.
- Odmów dziesięć zdrowasiek i masz rozgrzeszenie.
Przychodzi trzeci facet:
- Zgwałciłem księdza z sąsiedniej parafii!
Ksiądz - waląc pięścią w konfesjonał: Pamiętaj, tu jest twoja parafia!
http://email.dowcipy.pl/index.php/przychodzi_facet_do_spowiedzi_i_mowi_ze__6454


.

Mariolcia
14-06-2009, 13:44
Walka o wiernych cz.II



Zaiste, moc Kościoła i jego sług topnieje, a dotychczasowe bastiony Światłości kruszą swe mury i ku chwale rozumu, rozsądku i normalności, grozi im ostateczny upadek:


Od lat obserwuje się spadek liczby wiernych w niektórych państwach europejskich m.in. we Francji, Czechach i Niemczech, gdzie Kościół katolicki sprzedaje swoje dobra, ponieważ nie stać go na ich utrzymanie, kościoły te zamieniane są przez kupców w dyskoteki, muzea, domy mieszkalne i hotele. (…)

Belgia
Katolicy stanowią 74% społeczeństwa. Praktykuje 5% wiernych.

Czechy
Katolicy stanowią oficjalnie 26% społeczeństwa, 59% Czechów nie należy do żadnego kościoła. Czesi są jednym z najbardziej zateizowanych narodów świata.
Praktykuje 5% Katolików.

Hiszpania
W Hiszpanii regularnie do kościoła chodzi około 17% społeczeństwa


Holandia
Obecnie 45% ludności nie należy do żadnej wspólnoty religijnej.
Na Msze uczęszcza 7,8% wierzących.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_katolicki_na_%C5%9Bwiecie


Pan Jezus chodząc po ziemi, głosił wiarę w samego siebie, w swoje cuda, w swoje królestwo…
Był więc pierwszym i najsłynniejszym w dziejach świata przypadkiem żywej „autoreklamy”.


Po dziś dzień Mistrz Światłości nie tylko zdobi swym umęczonym ciałem powierzchnię krzyża ale także jako powszechnie znana persona, rozpoznawalna z daleka niczym Che Guevara, reklamuje różnorakie produkty masowej konsumpcji…i nie tylko:



Chrystus reklamuje piwo
Litewski Kościół i społeczność polska na Litwie są oburzeni, że miejscowy browar "Kalnapilis" w najnowszej reklamie swego piwa użył wizerunku Chrystusa Frasobliwego.
Przed kilkoma tygodniami "Kalnapilis" rozpoczął kampanię reklamową, w której zachęca do kupowania piwa i wygrania płyty kompaktowej z nagraniami hitów muzyki litewskiej. Do kupowania piwa "zachęca", m.in. na billboardach, Chrystus Frasobliwy w słuchawkach walkmana.
http://www.racjonalista.pl/index.php/s,20/t,6204


http://www.inquisitr.com/wp-content/jesus-beer.jpg


Marketingowcy idą dalej bo skoro Pan J. może reklamować piwo, to czemu ma nie spożywać alkoholu…i to w dodatku w towarzystwie swoich pięknych sympatyczek…:


Pijący alkohol Jezus reklamuje stację TV
Plug TV, młodzieżowy kanał belgijskiej telewizji RTL-TVI, reklamuje się spotem, w którym występuje pijący alkohol i podrywający młode dziewczyny Jezus. Biskupi są oburzeni.
Chrystus w ogóle nie przypomina postaci, którą chrześcijanie znają z Biblii. Ma sporą nadwagę, skacze po parkiecie jak szalony w rozpiętej koszuli i z krzyżem na owłosionej klatce piersiowej.
http://www.pardon.pl/artykul/2596/pijacy_alkohol_jezus_reklamuje_stacje_tv


http://chromatism.net/current/images/jesushippie.jpg


Sam Mistrz Światłości jako forma reklamy bynajmniej nie działa jedynie na płaszczyźnie medialnej…lecz także internetowej:


Reklama w Jezus.com.pl i Opoka.tv

Chrześcijański Portal Ewangelizacyjny Jezus.com.pl - Opoka.tv, stanowi znakomitą powierzchnię reklamową dla innych stron internetowych, sklepów internetowych, organizatorów wydarzeń religijnych, społeczno - kulturalnych, i wielu innych.
Reklama w portalu Jezus.com.pl - Opoka.tv może mieć wiele form. Najbardziej polecamy formy VIDEO lub AUDIO.
http://www.jezus.com.pl/reklama.html



W ten sposób dzieła i życie Mistrza Światłości stają się „opoką” dla rzeszy reklamodawców.
Lecz w zakresie zachwalania produktów konsumpcji Pan J. nie jest sam…bo nawet jego mama ma w tym względzie coś do powiedzenia:


Sprzedają tosty z Maryją
A tak właśnie postępują bezmyślni cwaniacy, którzy za 9,90 zł sprzedają foremkę do wypiekania tostów z wizerunkiem Najświętszej Maryi Panny.

Po co na foremkach umieszczać wizerunek Matki Boskiej? Świętokradcy doradzają, by foremkę włożyć do tostera wraz z chlebem. I wtedy na plasterku pieczywa pojawia się twarz Matki Boskiej. I mają w nosie to, że rani to uczucia milionów ludzi.
http://www.efakt.pl/Sprzedaja-tosty-z-Maryja-,artykuly,42280,1.html


Czy tost z wizerunkiem MB rani uczucia religijne ? Wątpię, natomiast wręcz „uświęca” smakiem dżemy i inne produkty wraz z nim podawane. Niestety, zapewne smak a także to co może pojawić się na poniższym produkcie do bliższego kontaktu z nim nie zachęca…:


Wiernych z drogerią wojna o papier toaletowy

Jedną z najbardziej groteskowych afer ostatnich tygodni jest wojna o papier toaletowy, jaką zafundował umęczonej ojczyźnie duszpasterz z Lublina.

(…)

Protest przeciwko rozprowadzaniu „świątecznego” papieru toaletowego wysłała do Rossmann Polska m.in. „Akademia Wolontariatu”. To stowarzyszenie działa przy lubelskim Centrum Duszpasterstwa Młodzieży. Zdaniem młodych wolontariuszy, sprowadzanie Bożego Narodzenia do papieru toaletowego jest uwłaczające i obraża ich uczucia religijne.
http://www.pardon.pl/artykul/3339/wiernych_z_drogeria_wojna_o_papier_toaletowy


Jak więc się dziwić że 40- milionowy kraj w sercu Europy jest gospodarczo a zwłaszcza politycznie słaby jak dziecko, skoro nawet sługi Światła wysyłają ludzi nie by wzbogacać ojczyznę lecz by wspierać np.„sraj-taśmową wojnę”…


.

ANTYKLER
14-06-2009, 13:50
gdyby od zwalenia każdego klocka kościół miał wpływ .powiedzmy 1 zł
to sam by produkował taki papier na wodzie święconej
a w parafiach sprzedawał sedesy odpowiednie do postawy " na klęczkach"

Mariolcia
14-06-2009, 13:52
Walka o wiernych cz.III


Nie pierwszy to produkt i nie pierwsza reklama która nie spodobała się Światłości:


Kościołowi nie spodobał się pomysł na jedno ze zdjęć kampanii reklamowej firmy Equinox, na którym widzimy zakonnice szkicujące nagiego mężczyznę o iście posągowych kształtach.

Fotografie trafiły do mediów miesiąc temu i bardzo szybko wywołały oburzenie.
http://www.zeberka.pl/art.php?id=614


Powróćmy jednak do meritum.

Kościół Światłości by nie tylko ochronić swe wpływy dzięki którym przetrwał i nadal istnieje lecz aby wciąż wysysać skutecznie pieniądze ze świata potrzebuje swojej siły napędowej i zarazem „parawanu” dla swoich działań – czyli wiernych.

I to właśnie o wiernych Ambasadorowie toczą wielką, reklamową kampanię, tak wielką że świat jeszcze czegoś takiego nie widział:


Billboardy przy parafiach, plakaty z wizerunkiem papieża, coraz skuteczniejsze kościelne media. Sukcesywnie, z każdym rokiem budżet na „marketing religijny" w kościołach powiększa się.

W Polsce mamy do czynienia z początkową fazą tzw. „marketingu kościelnego" ale bez wątpienia doczekamy się jego fenomenalnego rozkwitu.
http://naszymzdaniem.dlastudenta.pl/artykul/Jak_zareklamowac_Boga,27710.html


Nawet sam Bóg podąża tropem syna, reklamując nie tylko swoją osobę ale i własną wiarę:


Bóg mówi z billboardów

„No i cóż muszę zrobić, żebyś mnie zauważył? Wykupić ogłoszenie w gazecie? – Bóg”. Wykupić ogłoszenie, zejść na billboardy, założyć stronę w Internecie, wysyłać SMS…
http://media.wp.pl/kat,33714,wid,8857474,wiadomosc.html?rfbawp=117906 2241.715


…a może zamiast reklam i Boga wołającego o uwagę z billboardów, wystarczyło by uczciwe, moralne i będące przykładem dla innych życie tych którzy służą Światłości i jej Kościołowi ?


….póki co zostają Ambasadorom jednak tylko różne formy reklam i zachęty dla postronnych by ci zainteresowali się ofertą Światłości lub jej nie porzucili:


Kościół reklamuje sakrament spowiedzi

Archidiecezja waszyngtońska rozpoczęła Wielki Post w prawdziwie amerykańskim stylu - od reklamy sakramentu spowiedzi. Wydrukowano 100 tysięcy ulotek, zawieszono plakaty na autobusach, w metrze i na przydrożnych billboardach, wykupiono nawet spoty promocyjne w radiu.
http://new-arch.rp.pl/artykul/667315_Kosciol_reklamuje_sakrament_spowiedzi.html


…druk ulotny amerykańskich Ambasadorów nie jest jednak równy naszym rodzimym ulotkom Światłości ani w treści, ani w formie…:


Dzisiaj wracając do domu zauważyłem taką oto składana na 3 broszurę reklamującą kościół w Warszawie. Nie sądziłem, że kościół upadł tak nisko, żeby reklamować się poprzez hasła anty homoseksualne.
http://www.wykop.pl/link/92988/reklama-kosciola


W odróżnieniu od naszego kraju i „panującej” w nim religii, odłamy Chrześcijaństwa na zachodzie Europy nie gardzą nawet łapaniem w swą sieć osób których preferencje seksualne dla polskiej Światłości uchodzą za diabelskie i nikczemne:


Gejowska nagroda za reklamę kościoła

Kontrowersyjny spot reklamowy Zjednoczonego Kościoła Chrystusa (UCC), nie dopuszczony do emisji przez trzy duże amerykańskie stacje telewizyjne, został nagrodzony i nazwany najwybitniejszą reklamą 2004 roku.

Nagroda "Outstanding 2004 Commercial" została przyznana za pozytywne nastawienie w stosunku do homoseksualistów, biseksualistów i transseksualistów.
http://www.kosciol.pl/article.php?story=20050525143611886


Oczywiście Kościół Światłości zapraszający serdecznie w swe progi homoseksualistów itp. W naszym kraju to czysta abstrakcja. Zamiast tego Pan J. podaje rękę…:


Kościół reklamuje się w środkach komunikacji

Jezus przebacza prostytutce - takie tablice reklamowe pojawiły się w tramwajach gdańskiego Zakładu Komunikacji Miejskiej. Tę nietypową akcję promocyjną prowadzi Kościół chrześcijan wiary ewangelicznej z Gdańska.
http://www.slubka.bizor.pl/bir/11744.html


Czy tego chcą czy nie, ludzie o innym kolorze skóry także reklamują Kościół Pana J.:


Ulotka jaką można było otrzymać po mszy świętej 9 listopada. Jakiś ukryty przekaz?
http://www.wykop.pl/link/111337/ulotka-rozdawana-w-kosciolach


Pojawiają się nawet żywe reklamy wielkich i szlachetnych inicjatyw Ambasadorów, z których nic wynika ani tym bardziej, nic nie wychodzi (szerzej o lustracji w "Nietykalni Judasze" http://forum.nie.com.pl/showthread.php?t=1494&page=66):


Abp Michalik: Kościół zachęca do samooczyszczenia

Arcybiskup Józef Michalik uważa, że przyjęty wczoraj przez Episkopat memoriał komisji "Pamięć i troska" jest dla księży zachętą do samooczyszczenia. Gość Sygnałów Dnia dodał, że jest to także dłoń wyciągnięta do osób związanych z Kościołem, aby nie bały się prawdy i przyznały do związków z PRL-owską Służbą Bezpieczeństwa.
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Abp-Michalik-Kosciol-zacheca-do-samooczyszczenia-1474543.html


Czar i moc ulotek czy billboardów dopełniają audiowizualne spoty reklamujące wstępowanie do zakonów niczym reklamy nawołujące do wstąpienia w szeregi armii:


Jak Kościół reklamuje zakony
Kościół ma pomysł na walkę z pogłębiającym się kryzysem powołań kapłańskich. By zapełnić seminaria i klasztory, sięgnął po spoty reklamowe.

Filmy przygotują profesjonalne agencje oraz studenci seminariów. Powstanie ich sześć i wszystkie będą zachwalać życie za murami zakonu. Reklamy będą wyświetlane na spotkaniach z młodzieżą i rozdawane na DVD.

Trafią też do internetu na popularny portal YouTube. W ten sposób Kościół chce dotrzeć do tych, którzy nie pojawiają się na rekolekcjach.

Dramatyczny spadek liczby powołań kapłańskich zmusił władze kościelne do kreatywności - informuje dziennik "Polska".
http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/spoleczenstwo/jak-kosciol-reklamuje-zakony,37741,1


Podstawowym hasłem, poniekąd uzasadniającym sens istnienia „reklam Światłości” jest znane powiedzenie, głoszące – „Reklama dźwignią wiary”.


W ten sposób Kościół wkracza w etap utrzymywania starych i ściągania nowych sympatyków za pomocą sztuczek dotychczas używanych w zwykłym świecie mniej lub bardziej tandetnego handlu. Po części działania te pasują i wpisują się w ogólną strategię Kościoła Światłości i jego Ambasadorów bo nie wiadomo ile w religii pozostało autentycznej wiary a ile ukrytego i dobrze prosperującego biznesu….


Bo kto może zaprzeczyć że prawdziwą „dźwignią wiary” miast miłości bliźniego, nie stała się kasa…?


.

sed
14-06-2009, 14:00
Czechy
Katolicy stanowią oficjalnie 26% społeczeństwa, 59% Czechów nie należy do żadnego kościoła. Czesi są jednym z najbardziej zateizowanych narodów świata.
Praktykuje 5% Katolików.
Czesi zawsze byli mądrzejsi od Polaków. Nie na darmo mówi się o nich, jako o młodszych braciach Niemców:)

ANTYKLER
14-06-2009, 14:10
gdyby dziś w naszym kato_dołku zrobić autentyczny spis- dyżurnych katołków , coś w rodzaju referendum z jednym pytaniem: czy chcesz utrzymywać tą sektę z własnych podatków to ilość katolików pewnie by spadła ..zaraz po pierwszej wypłacie. Pewnie nawet moherowe babcie by wymiękły gdyby na odcinku renty była adnotacja powiedzmy 60 zł - podatku kościelnego . Buli ten kto się przyznał że ma parcie na konfesjonał

tygrysy666
14-06-2009, 14:16
Dobrze, ale co z tym zapisem w Konstytucji, że każdy ma prawo zachować w tajemnicy swój światopogląd i religię?
Myślę, ze katole zaraz to wyciągną w razie czego...

Vento
14-06-2009, 14:20
Dobrze, ale co z tym zapisem w Konstytucji, że każdy ma prawo zachować w tajemnicy swój światopogląd i religię?
Myślę, ze katole zaraz to wyciągną w razie czego...

Przecież podatek ma być dobrowolny, więc w czym problem.Nie chcesz ujawniać światopoglądu, więc nie ujawniasz, chcesz to go deklarujesz i płacisz.

ANTYKLER
14-06-2009, 14:23
taki numer funkcjonuje z powodzeniem w Niemczech.
Przyjeżdzają do pracy Polacy - wypełniają stosowne deklaracjie.
Naiwni w rubryce : wyznanie - zaznaczają katolik ...ale to tylko do pierwszej wypłaty. Przy następnych - ilość katolików spada drastycznie

tygrysy666
14-06-2009, 15:54
Przecież podatek ma być dobrowolny, więc w czym problem.Nie chcesz ujawniać światopoglądu, więc nie ujawniasz, chcesz to go deklarujesz i płacisz.
Tak byłoby najprościej - ale zobaczysz! Zaraz zaczną pyszczyć, że to łamanie Konstytucji... Już ja ich znam!:lol:

sed
14-06-2009, 16:17
Tak byłoby najprościej - ale zobaczysz! Zaraz zaczną pyszczyć, że to łamanie Konstytucji... Już ja ich znam!:lol:
Konstytucja ujmuje to pięknie, każdemu debilowi w czarnej sukience mówi: wara, skurwielu, od mojego wyznania:bluzg:

tygrysy666
14-06-2009, 16:23
Konstytucja ujmuje to pięknie, każdemu debilowi w czarnej sukience mówi: wara, skurwielu, od mojego wyznania:bluzg:
A oni to sfalandyzują, że nie można podatków ściągać na Kościół Kat., bo to zmuszanie obywatela do opowiedzenia się jakie ma wyznanie.
Zobaczysz.:lol:

sed
14-06-2009, 16:45
A oni to sfalandyzują, że nie można podatków ściągać na Kościół Kat., bo to zmuszanie obywatela do opowiedzenia się jakie ma wyznanie.
Zobaczysz.:lol:
Może, przewidując swoją głupotę, jako ośmieszoną w przyszłości, Falandysz zszedłbył?

ANTYKLER
14-06-2009, 19:08
sed..chyba jesteś nie na bieżąco
Falandysz od już kilku lat je śp więc
- ciszej nad tą trumną.

Alte
14-06-2009, 19:24
sed..chyba jesteś nie na bieżąco
Falandysz od już kilku lat je śp więc
- ciszej nad tą trumną.

Taż on to właśnie napisał.

ANTYKLER
14-06-2009, 19:57
sorry ja nieuk nie doczytałem
ostatniej litery "Ł" ....:-(